Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

HaaL

Moralność (2001-11-19)

Myśl satanistyczna ucieka od wpisywania jakichkolwiek rzeczy w ramy "dobrych", lub "złych". Istnieje jednak parę punktów, które budzą najwięcej sensacji i odcinanie od nich satanizmu, jest w istocie w pewnym stopniu narzucaniem tych norm. Chodzi tu przede wszystkim o pseudosatanizm i aktywność z nim związaną. Wielu ludzi myli satanizm z wandalizmem, rozróbami itd., podczas gdy satanizm w żadnym stopniu nie skupia tu swojego ciężaru. Aby dać temu wyraźnie wyraz - sataniści nie są wandalami, nie mordują ludzi ani zwierząt na czarnych mszach itd. Oczywiście posiadają moralność, własną, a nie narzuconą przez domniemane "boskie" autorytety.

Gdy jedyna, słuszna moralność umiera w skutek śmierci Boga, coś musi ją zastąpić. Oczywiste jest to, że moralność ta będzie pochodziła od człowieka. Niektórzy sądzą, że moralność u satanisty nie istnieje, lecz nie jest to prawda. Gdy człowiek zostaje satanistą, to mimo wszystko dźwiga wciąż spory bagaż norm moralnych jakie wciśnięto mu za młodu. Nie jest sensowne pozbywać się ich wszystkich, gdyż wiele z nich faktycznie nas chroni.

Oczywiste jest to, że moralność jest nakładaniem cugli ludzkiej naturze, czyżby więc satanizm przeczył sam sobie? Nic podobnego. Człowiek w pełni świadomy nie potrzebuje moralności, wie po prostu, co jest dla niego korzystne, a co nie. Moralność to pewne dogmaty, które swym istnieniem zwalniają z konieczności ciągłego rozmyślania nad słusznością własnego postępowania. Są one tak skonstruowane, by w konsekwencji nas chronić. Coś, co mogłoby być chwilowym zaspokojeniem może okazać się długofalową klęską i głupotą byłoby poświęcać chwilę dla późniejszego cierpienia.

To, co przede wszystkim różni moralność satanisty od moralności chrześcijanina jest jej źródło. W pierwszym przypadku jest nim człowiek, w drugim Bóg. Satanista sam określa swoją moralność i równie dobrze może ją całą zlikwidować, jednak byłaby to furtka dla wszelkiego rodzaju psychopatów, którzy w satanizmie szukaliby wytłumaczenia dla swoich totalnie antyspołecznych zachowań.

LaVey w Biblii Szatana określa moralność, choć robi to w ten sposób, że wielu ludzi mogłoby tego nie zauważyć. Określa również satanizm jako "zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości". Zgadzam się z tym w pełni, jednak kwestia ta może być zrozumiana niewłaściwie. Każdy, kto ma jakiekolwiek popędy destrukcyjne może powiedzieć, że zaspokaja własne żądze, ulega, zamiast powstrzymywać. Nie chodzi tu jednak o to, by wyzbyć się całkowicie moralności, chodzi o nieskrępowane zaspokajanie tych potrzeb, które nie są szkodliwe dla nas samych.

Najbardziej powszechnym przejawem nieuzasadnionej wstrzemięźliwości jest ograniczanie swojej seksualności. Prawie każda religia w jakiś sposób ogranicza sferę zachowań seksualnych człowieka. Satanizm określa to w ten sposób: czy szkodzi to tobie? Nie? Więc rozkoszuj się i oddawaj w pełni, korzystaj i ciesz się najbardziej wyuzdanymi seksualnymi zachciankami, nie powodując tym żadnych wyrzutów sumienia. Podobnie rzecz ma się z gniewem, egoizmem, chciwością i tak dalej. Póki wszystko to będzie świadome, nie będzie ciebie kontrolować, lecz należy mocno uważać, gdyż chrześcijańskie grzechy szybko idą przed świadomością. Nie oznacza to bynajmniej ograniczania się w jakikolwiek sposób, oznacza tylko - że szara masa wypaczy satanizm na drodze zastępowania pracy nad sobą niekontrolowanym "zaspokajaniem" żądz.

Gdzie biegnie granica między tym, co satanistycznie słuszne, a tym co jest już niewłaściwe? Nie ma wyraźnie takiej granicy, ponieważ człowiek ją definiuje. Istnieje jednak bardzo wyraźny powód, by próbować ją określić. Jest on powodowany chęcią nazywania się "satanistą". Gdyby wszystko było całkowicie dowolne, to satanizm nie znaczyłby nic. Poza tym byłby dobrym wentylem dla wszelkiej maści degeneratów społecznych - takich zaś satanizm potępia.

Satanista jako główny cel przyjmuje doskonalenie siebie, trudno doszukać się takich motywacji u większości psychopatów, którzy mogliby określać swoje postępowanie jako zaspokajanie żądz! Jeśli ktoś zafascynuje się satanizmem, jego symboliką i da się wciągnąć w sam środek, to jest bardzo prawdopodobne, że popełni jakiś podstawowy błąd, który bardzo ciężko jest naprawić. Moralność zatyka przynajmniej część ze ślepych uliczek, jakie mogą na początku wydawać się całkowicie naturalne i "satanistyczne". Należy zdawać sobie sprawę, że satanizm w rękach ignoranta jest tak samo niebezpieczny jak bomba w rękach dziecka. Nie trzeba wiele wysiłku, by zdać sobie z tego sprawę - pseudosatanizm to wynik całkowitego wypaczenia idei, konsekwencja zalania świadomości przez masę podświadomych treści, bez jakiegokolwiek zrozumienia.

Jeśli jesteś wystarczająco inteligentny to zrozumiesz, jeśli nie - zabłądzisz - idealna selekcja prawda? Chrześcijański sposób podejścia do zasad moralnych zastosowany do satanizmu szybko zagwarantuje ci wizytę u psychiatry i koniec jakiegokolwiek rozwoju! Niestety, albo może na szczęście - tu potrzebna jest świadomość, zrozumienie i cały czas te dwie rzeczy. Gdy doświadczenie wyprzedza świadomość to już znak, że tracisz kontrole. Jak jednak wiedzieć, czy już wyprzedza? Ciągła obserwacja siebie.

O ile wypaczenie chrześcijaństwa nie jest zbyt groźne, to wypaczenie satanizmu bardzo. Gdy chrześcijanin nie wypełnia gorliwie przykazania "nie cudzołóż" - nie naraża się tym na wielkie niebezpieczeństwo. Człowiek, który dajmy na to - stwierdzi, że będzie zabijał ludzi w imię Szatana - nie dość, że szybko stanie się więźniem własnej psychiki, to oczywiście będzie również celem ataków całego społeczeństwa - nie tędy droga.

Satanizm to wyzwolenie, nie ubezwłasnowolnienie. Choć wielokrotnie wyzwala agresywne instynkty, to trzyma je pod kontrolą i obserwacją. Nie jest ich więźniem, tylko panem - na tym mniej więcej to polega, satanizm nie ucieka im, tylko wychodzi naprzeciw, dąży do zrozumienia, nie negowania. Moralność jest więc zaporą dla sytuacji, gdzie człowiek traci kontrole. Jeśli ostrożnie pracujesz ze swoją psychiką, to nie powinno się zdarzyć nic groźnego. Ostrożna praca oznacza kierunek przedostawania się podświadomych treści do świadomości. Jeśli następuje to z twojej woli i zgodnie z kierunkiem świadomość - podświadomość, to wszystko jest pod obserwacją i kontrolą. Jeśli natomiast dzieje się odwrotnie - gdy podświadome treści "wychodzą" bez świadomości - tracisz kontrole - istnieje realne niebezpieczeństwo "obłędu", lub jakby powiedzieli chrześcijanie "opętania przez Szatana". Moralność, taka jaka istnieje w satanizmie chroni przynajmniej częściowo przed tą drugą opcją.

Mówiąc językiem Freudowskiej psychoanalizy - satanizm dąży między innymi do poznania i zrozumienia istoty własnego ID, podczas gdy chrześcijaństwo odrzuca ID na drodze przekonań religijnych. Satanizm używa buntu, by wkroczyć w świat podświadomych treści, używa ciemnej, mrocznej i tajemniczej symboliki, by wyjść naprzeciw archetypowi cienia, zjednać go.

Wielokrotnie w życiu można doświadczyć przedostawania się ID do świadomości, a przynajmniej takiej próby. Każdy na pewno wielokrotnie działał, lub był pod wpływem swoich popędów seksualnych, czy agresywnych. Chrześcijaństwo je automatycznie odrzuca, spycha z powrotem do podświadomości. Superego chrześcijanina jest tak wielkie, że nie pozwala przedostać się jakimkolwiek "brudnym", "brzydkim" treściom do świadomości. Satanista też oczywiście ma superego, lecz jest ono dużo mniej rozbudowane i istnieje głównie po to, by sensownie egzystować w społeczeństwie, zawiera ową satanistyczną moralność, o której tu wspominam. Gdy satanista obserwuje przedostawanie się ID, nie odrzuca go, próbuje zrozumieć. Jest to możliwe dzięki dużo mniej rozbudowanej moralności. Pseudosatanista zamiast próby rozumienia realizuje od razu wszystkie popędy, nie krępuje go żadna moralność. Moim zdaniem to zdecydowanie ślepa uliczka.

Moralność chrześcijanina i satanisty
Główne różnice w funkcjach moralności u chrześcijanina i satanisty

Jak wygląda owa ograniczona moralność satanisty? Przede wszystkim obala wszelkie mity związane z gwałtami, zarzynaniem zwierząt, dzieciobójstwem itd. Ci, którzy w satanizmie dopatrują się ciągle przyczyn wandalizmu, wzrostu przestępczości itd. powinni wreszcie zrozumieć, że satanizmu to nie dotyczy.

Satanista nie posuwa się do zabójstwa innego człowieka, jeżeli nie ma ku temu wyraźnej przyczyny. Co znaczy wyraźnej przyczyny? Jeżeli ktoś targa się na nasze życie, to wręcz doprasza się, by mu je odebrać. Nie jest dobrym pomysłem być realnie agresywnym w stosunku do satanisty, bowiem jeśli uzna, że jego życie jest zagrożone zrobi wszystko, by do tego nie dopuścić. Satanizm potępia bezgraniczną miłość do bliźniego! Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie nadstawiał się do bicia! Cóż za bezsensowna i anty życiowa filozofia! Gdy uderzą cię w policzek nadstaw drugi? Nie. Gdy uderza cię w policzek, oddaj ze zdwojoną siłą! Jeśli tego nie zrobisz - wlezą ci na głowę, wykorzystają itd.

Chrześcijańscy kapłani są tak obłudni, że nawet sami realizują tę zasadę! Z jednej strony nawołują do miłości bliźniego, a z drugiej święcą czołgi - bynajmniej nie stworzone do zabawy w chowanego. Satanista sam z siebie nie jest agresywny, nie obchodzi go to, co robią inni, dopóki nie szkodzi to jemu samemu. Agresja jest czasem świadomie wywoływana, lecz jej wyładowywanie nie odbywa się poprzez niekontrolowane bicie wszystkich dookoła.

Agresja ma miejsce głównie podczas pracy ze swoim psyche i jej wywoływanie oraz rozładowywanie realizowane jest na poziomie symbolicznym, nie rzeczywistym. Satanista nie zajmuje się wandalizmem, zabójstwami, gwałtami i tak dalej. To nie nasza działka, tylko psychopatów i morderców.

Wielu uważa, że podczas obrzędów satanistycznych ofiarami stają się zwierzęta poświęcane jako ofiary. Zwierzęta są tym, w czym satanista szuka pierwotnej siły natury, wiele można się od nich nauczyć! Satanizm traktuje zwierzęta z należytym im szacunkiem, ofiary składane z nich byłyby tego zaprzeczeniem. Moc rytuałów satanistycznych nie bierze się, jak to wielu sądzi z "krwi ofiar". Moc satanistycznych rytuałów bierze się od samego satanisty. Tylko od jego zaawansowania zależna jest ich skuteczność. Jeśli do wywołania rytualnych efektów ktoś posuwa się do morderstw, to nie jest z pewnością opisywanym tu satanistą - jest tylko kolejnym żałosnym maniakiem wierzącym, że "przypodoba się Szatanowi" - bzdura. Podobnie rzecz się ma z wszelkim fizycznym wykorzystywaniem ludzi - nie nasza działka.

Celowo piszę o skrajnych rzeczach typu morderstwa, ofiary, gwałty itd., by wyraźnie dać do zrozumienia, że jest to wygodna anty satanistyczna propaganda nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Zdaje sobie sprawę z faktu, że pseudosataniści robią wielkie zamieszanie w tym temacie i nigdy nie będzie jasne to, o czym napisałem. Sądzę jednak, że ludzie, którzy są wystarczająco inteligentni zrozumieją i wyczyszczą swój umysł z bezsensownych stereotypów - będą potrafili odróżnić pseudosatanizm od satanizmu na dużo wyższym poziomie. W rzeczywistości satanistę nie interesują te sprawy, które najbardziej interesują ignorantów.

Czy to, o czym napisałem, to cała moralność? W zasadzie tak, inne drażliwe tematy nie zajmują w niej miejsca, mogą się znaleźć indywidualnie u każdego, w moralności którą tworzy. Każdy bierze odpowiedzialność za siebie, tak więc załóżmy kradzież, handel narkotykami, cudzołóstwo, bluźnierstwo itd. nie są cechami satanizmu, lecz nie zabrania ich on również na drodze jakichś dogmatów.

Gdy człowiek łamie prawo - robi to na własną odpowiedzialność, musi się liczyć z konsekwencjami jakie to wywoła. Dla normalnie myślącego człowieka nie potrzebne są dodatkowe zakazy, by zrozumiał, że kraść się nie opłaca - od tego jest prawo karne. Przeciętny satanista, to człowiek, który nie zajmuje się tak zwanym "marginesem" życia społecznego. Jest to miejsce dla ludzi, którzy nie są zbyt inteligentni, by zajmować wysokie stanowiska i zarabiać konkretne pieniądze.

HaaL                 




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>