Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Kain

Znamiona diabła (2002-11-14)

Słyszę głosy, dochodzące zewsząd. Pytania, śmiechy, kpiny. Ludzie chcą wiedzieć po co nam Szatan, skoro w niego nie wierzymy. Czy to tylko symbol, czy może jednak odrobinę więcej? Pytają również, całkiem słusznie, dlaczego satanizm, nie jest satanizmem. Bo w istocie, kiedy sięgnąć po dowolny słownik i sprawdzić w nim znaczenie terminu "satanizm", otrzymana odpowiedź będzie jednoznaczna: kult szatana. Sataniści to wyznawcy diabła. Cóż to znaczy? Kościelna propaganda? Kłamstwo, czy zaniedbanie, wynikające z niewiedzy? Ależ skąd. Po prostu Satanizm nie jest Satanizmem.

Hedoniści, ateiści, ludzie myślący podobnie do Nas, istnieli od wieków. Arystoteles, Epikur, to tylko dwóch spośród wielu praprzodków, których filozofię dziedziczymy. Jednak Nowa Era Satanizmu jest zjawiskiem młodym, raczkującym jeszcze. Nazwę 'Satanizm' przejęliśmy w podstępnym, choć bezkrwawym zrywie, przywłaszczyliśmy ją sobie na własny użytek. Sięgnęliśmy po symbol użyteczny, lecz już wcześniej stosowany, przez ludzi spokrewnionych z nami właśnie postacią Szatana. I tylko nią. Świadomie obraliśmy na przybranych rodziców tych, którzy budzą lęk i słuszną nienawiść. Odziedziczyliśmy po nich symbol, ale i gniew. Czarne serca i krew na dłoniach. Strach i niezrozumienie. Zaiste, szatański to spadek.

Słyszę głosy, dochodzące zewsząd, tłumaczące, że niepotrzebne nam to diabelskie znamię. Głosy takie są powszechne, dobiegają z każdej niemal strony. Szarpią chmury, błyszcząc na ludzkim Niebie, jak i trzęsąc ziemią buchają prosto z Piekła. Przejawiają się słowami, przekonującymi, że satanizm nie jest satanizmem. Że nasz obraz zniekształcają pseudosataniści, a My jesteśmy inni! Takie słowa słyszę nawet z własnych ust. Rozumiem je, gdy spadają z Nieba, pośród wielu banałów ludzkiego życia. Jednak gdy goreją w Piekle, z łatwością przekroczywszy Wrota, strzegące przed prostotą ducha, zaczynam się zastanawiać. Bo to przecież, Nasze Piekło.

Satanizm bez diabła nie byłby satanizmem. To część tej filozofii, celowa i zaplanowana, choć często niezrozumiana i pomijana. Brzemię, które dźwigamy na ramionach, to w istocie dar. Okręt Głupców, gdy powstawał Nasz Satanizm, gdy LaVey pisał Biblię, świadomie wybrał nazwę, która wcześniej do Nas nie należała. To maska, prowokacja i strach na wróble jednocześnie. A nie jedynie nagi symbol z rogami, jak twierdzi wielu satanistów. Przyjęliśmy dar, którego nikt nie chciał. Wyciągnęliśmy chciwie rękę, po gniew, ludzką nienawiść i strach. Odnaleźliśmy spokój w ciemności, tam, gdzie tkwimy okryci mrokiem, niezauważeni. Wprowadziliśmy się do Piekła, wykutego przed setkami lat, przez wyznawców diabła. Miejsce przytulne i zaciszne, jednak wielu chce się z niego wyprowadzić. Wstydzą się szatańskich stygmatów, znamion diabła.

Wizerunek Satanizmu nie jest wynikiem działań pseudosatanistów, lecz istniejących od wieków czcicieli diabła! To oni zapracowali na to miano, a My im je odebraliśmy. Okiełzaliśmy to dziedzictwo, by służyło Nam posłusznie. I dzieje się tak, mimo chybionej propagandy na rzecz nowego wizerunku satanizmu. Nie twierdzę, że należy milczeć i udawać wyznawców diabła. Ludzie nie wierzą nam i tak, co widać jak na dłoni, więc unikanie pytań i odpowiedzi nie jest konieczne. Wtłukiwanie prawdy w ludzkie czaszki również jest rzeczą zbędną. Tą drogą niczego nie osiągniemy. Ludzie to głupcy, a głupców rzeczowymi argumentami nikt jeszcze nie przekonał. Tłumaczenie na siłę do niczego nie prowadzi. Ludzie najlepiej rozumieją prawdę, kiedy sami ją odkryją. To co zrozumiesz samodzielnie, zapamiętasz dokładnie na całe życie.

Oburzanie się i obarczanie pseudosatanistów winą za wizerunek Satanizmu, to bzdura, wynikająca z niezrozumienia. Na podobne zarzuty winniśmy wybuchać sardonicznym śmiechem, a nie gniewem. Sami chcieliśmy tego brzemienia, przejętego od wyznawców diabła, od postaci Szatana, która budzi wśród ludzi przeważnie złe skojarzenia. Obarczanie winą innych, oburzanie się na nie niezrozumienie i rozpaczliwe tłumaczenia, to niekonsekwencja. To piłowanie kija pod strachem na wróble! Otwieranie Bram Piekieł przed ludźmi, którzy mogą się naszą filozofią co najwyżej sparzyć.

Odstąpiliśmy niebiańskiej światłości by stopić się z mrokiem, w nim odnaleźć spokój i wolność. Zatrzasnęliśmy za sobą Wrota Piekieł, uciekając przed zgiełkiem i prostotą zewnętrznego świata. Wybraliśmy trzepotanie skrzydeł pośród wiecznej nocy, miast praw niebiańskich i ludzkich. Tak jak Szatan, woleliśmy wolność, nawet za cenę nienawiści i niezrozumienia. Dlaczego więc wypieramy się teraz ciemności, która była Naszym domem i źródłem wyzwolenia? Czy nie upodobniliśmy się nazbyt do ludzi i ich niebieskiego świata?

Być może przyjdzie moment, by zrzucić rogi, jednak nie teraz, gdy dopiero raczkujemy. Powiadam Wam, diabeł jest nam potrzebny, jak mleko niemowlęciu.

Kain




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>