Satan.pl > Czytelnia > Eseje >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
FelietonyEsejePublikacjeKontekstyKontakt

Sabatiel

Agnôstôi Theôi (2006-02-12)

     Stawiam pytanie: "Czym jest Bóg?", a dokładniej: "Czym jest Bóg tego świata?". Czym jest Bóg świata, na którym żyjemy i na którym umrzemy? Tego świata najgorszego z możliwych. Naszego, realnego, ziemskiego świata pozbawionego raju i piekła. Cóż, Boga często rozumie się jako Absolut - byt najwyższy ze wszystkich, nieskazitelny i czysty, wolny od wszelkich ułomności i ograniczeń. Bzdura. Bóg jako Absolut to umysłowa konstrukcja, model, pojęcie. Absolut to mrzonka ludzkości. Prawdziwy Bóg jest tym, czego w świecie jest najwięcej. A zatem czego w naszym przyrodzonym świecie jest najwięcej? Rozejrzyjcie się.

     Miliardy miliardów żywych organizmów codziennie intensywnie żyje. A na czym polega to ich życie? Na jedzeniu i wydalaniu, jedzeniu i wydalaniu - miliony ton fekaliów codziennie jest produkowanych przez mieszkańców Ziemi. Jeszcze więcej jest trawionych w ich żołądkach; rozkładanych przez kwasy i bakterie, krążące żyłami substancje, resztki gnijące w jelitach, amoniak zbierający się w pęcherzu, gazy rodzące się w procesie rozkładu. I tym wszystkim jest Bóg - wielką muchą gnojówką siedzącą na piramidzie z odchodów.

     Lecz nie tylko na tym polega życie, powiecie. Najczęściej się przecież oddycha. I to prawda - Bóg jest czystym, bogatym w tlen i ozon powietrzem, a potem staje się wydychanym dwutlenkiem węgla. Jest zapachem kwiatu i młodej, zielonej trawy oraz nieświeżym oddechem i gazem z trzewi. Tym także jest Bóg.

     Ktoś mądrze, niczym Tales, może zauważyć, że w naszym ziemskim świecie najwięcej jest wody. Dobrze, zatem Bóg jest wodą. Inny ktoś, niczym Heraklit, dostrzeże, że nie ma nic bardziej podobnego do rzeczywistości, niż zmiana. W porządku, Bóg jest permanentną zmianą. Ktoś jeszcze, niczym współczesny fizyk, przypomni, że w atomie - budulcu całej rzeczywistości - najwięcej jest próżni. Zgadzam się, Bóg jest nicością (przy okazji jest to jedno z najbardziej bluźnierczych oświadczeń).

     Skracając sprawę - Bóg jest także miłością, nienawiścią, rodzeniem, wojną, czułością matki, agresją rywala, odpoczynkiem i walką, gdyż tych wszystkich "rzeczy" w świecie również jest najwięcej. I jest Bóg nocą i dniem, deszczem i suszą, morzem i lasem. Bóg naszego świata, musi być taki, jaki świat, który podobno stworzył. A świat nasz jest bardzo złożony, na pewno nie da się go opisać jednym zdaniem, jednym pojęciem. By oddać bogactwo naszego świata można by pisać i pisać. To samo dotyczy też Boga.

     A więc Bóg jest sprzeczny. Każdy bieglejszy w filozoficznym myśleniu Czytelnik zauważy, że się mylę - Bóg nie jest sprzecznością, Bóg jest całością. Gdy w bólach matki na świat przychodzi człowiek, to jest to Bóg. Gdy młoda para kocha się cieleśnie, to jest to Bóg. Gdy kochankowie kłócą się i ranią, to jest to Bóg. Gdy człowiek trawiony chorobą umiera, to jest to Bóg. Wszystko jest Bogiem i Bóg jest wszystkim. Bo Bóg jest całością Bytu.

     Czy jest to panteizm? Oczywiście, że tak. Czy jestem panteistą? Oczywiście, że nie. Od lat konsekwentnie jestem ateistą. Niniejszy esej miał na celu jedynie odpowiedzieć na pytanie: "Czym byłby Bóg, gdyby miał być zdefiniowany jako Bóg naszego świata?". Osobiście nie wierzę w istnienie żadnego Boga lub boga. Nie wierzę w to, że jest dobry czy zły, miłością czy prawem przyrody, całością czy sprzecznością. Jestem a-teis-tą i nie wierzę w żadnego transcendentnego Boga. I słowo "wiara" jest tu najodpowiedniejsze, gdyż zagadnienia metafizyczne nie mogą być przedmiotem wiedzy. Żadnej wiedzy.


List do Boga miłości


Pytam się Ciebie Boże
Ty, Który Nigdy Nie Byłeś
Czy podoba Ci się Świat
Ten stworzony przez Ciebie

Czy podobają Ci się choroby
Na które umiera się w cierpieniu
Czy chciałbyś mieć nowotwór
Który jadłby Cię latami

Zapytuję się Ciebie Jahwe
Ty, Któryś Nie Jest
Czy patrzysz z rozkoszą na Świat
Stworzony podobno przez Ciebie

Czy lubisz dobór naturalny
I rodzenie w ogromnym bólu
Czy cieszy Cię śmierć młodych
I prawo brutalniejszego

Ty, Niezrodzony
Ty, Niestworzony
Ty, Niebędący
Ty, Nieczujący

Ty, Boże śmierci
Ty, Boże walki
Ty, Boże morderców
Ty, Władco bez matki

Uwięzieni w Niebycie
W bezkresnej przestrzeni
Może wtedy pojmiemy
Sens życia w cierpieniu


Na razie kroczymy.


Proza napisana w październiku 2005
Wiersz napisany 13 listopada 2005

Sabatiel




"Agnôstôi Theôi" oznacza "Nieznanemu Bogu". Według relacji świętego Pawła napis taki znajdował się na jednym z ołtarzy w Atenach. W 1863 roku słowa te zainspirowały Th. H. Huxley’a do stworzenia terminu "agnostycyzm". Po napisaniu tego eseju przez trzy miesiące nosił on roboczą nazwę "Czym jest Bóg" lub po prostu "Esej o Bogu". Szukałem jednak czegoś mniej prostackiego i bardziej dostojnego. No i znalazłem. Piszę to po to, by Czytelnik wiedział, że tytuł nie miał żadnego wpływu na treść dzieła, gdyż został dodany dużo później.




Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>