| Satan.pl > Czytelnia > Felietony > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
Acheront
Prawda o Jaryle (2001-11-13)
Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzić, że znaczna część osób odwiedzających tę stronę pamięta Jaryłę albo przynajmniej orientuje się, kim on był. Dla tych, którzy nie pamiętają tamtych czasów, krótkie streszczenie.
W 1997 roku powstała strona Ciemna Jama Jaryły. Znajdowały się na niej eseje dotyczące satanizmu - zarówno tłumaczenia anglojęzycznych materiałów, jak i w dużej ilości eseje samego Jaryły, w których wyjaśniał w sposób jasny i wyrazisty różne aspekty satanistycznego życia - egoizm, seks, dumę itp.
Były to czasy, w których satanizm filozoficzny w polskiej Sieci i w języku polskim był prawie nieobecny poza kilkoma stronami, które nie miały zbyt wielu materiałów i na których forma w większości przerastała treść. Strona Jaryły szybko stała się "Mekką sieciowych satanistów". Sam Jaryła udzielał się aktywnie na grupie dyskusyjnej polskiego Usenetu pl.soc.religia, gdzie bronił satanizmu przed atakami chrześcijan, tłumaczył różnicę między satanizmem a pseudosatanizmem i ogólnie wykonał dobrą robotę public relations. Strona Jaryły ukształtowała sporą ilość "internetowych satanistów", a on sam stał się człowiekiem-instytucją.
Jako człowiek, Jaryła był 24-letnim blondynem, kapłanem CoS, studentem filologii klasycznej, Polakiem urodzonym w Niemczech, gdzie pozostała jego rodzina i gdzie on sam często jeździł. Młody jak na kapłana CoS wiek budził podejrzenia niektórych zorientowanych w działalności CoS osób, których jednak nie znalazło się więcej niż dwie na przestrzeni dwóch lat. Ich podejrzenia były słuszne, bowiem Jaryła jako "osoba fizyczna" nigdy nie istniał.
Jaryła był wirtualnym tworem trzech osób - mnie, Bast i Impexusa, brata Bast. Impexus występował potem jako brat Jaryły, korzystając z prestiżu, jaki to dawało. Bast po pewnym czasie sama się pojawiła na Sieci we własnej osobie, jako dziewczyna Jaryły, w podobny sposób korzystając z jego popularności. Ja zostawałem w cieniu i udzielałem się na Sieci raczej na listach dotyczących komputerów, pod nickiem nie zdradzającym fascynacji satanistycznych. Byłem człowiekiem zbyt zajętym, budującym firmę, żeby uczestniczyć pełną parą w działalności spisku. Pisałem głównie eseje na stronę, Bast pisała teksty Jaryły na czasochłonnych grupach dyskusyjnych, zaś Impexus pomagał Bast w prywatnych korespondencjach, choć ten podział pracy nie był sztywny.
Dlaczego to zrobiliśmy?
Powodów było parę. Pierwszy - chcieliśmy rozpropagować w polskiej Sieci satanizm laveyański. Ze względu na "partyzanckość" tego działania w tamtym czasie nie chcieliśmy występować pod własnymi postaciami, zwłaszcza, że nie byliśmy pewni, jak się to rozwinie.
Po drugie, cała nasza trójka jest zainteresowana psychologią społeczną. Postać Jaryły została dopasowana do założonych oczekiwań i pragnień tych, którzy byli docelową publicznością. Ojcowska postać, starszy brat, arystokrata mający na tyle pieniędzy, żeby studiować zupełnie niepraktyczny, a kojarzący się z okultyzmem kierunek, kapłan (o czym CoS nie wiedział). Produkt nasz odniósł komercyjny sukces. Ten sukces był, inaczej niż w ekonomii, przyczyną zawieszenia działalności. Dzieło nasze wymknęło się spod kontroli, głównie za sprawą zbyt dużej uprzejmości i cierpliwości Bast na privie. Nasz fan-club, obok jednostek odpowiadających satanistycznym wymaganiom, zaczął przyciągać członków subkultury heavymetalowej i osoby niedojrzałe. Obudziliśmy się z ręką w nocniku już po tym, jak korespondencyjnie zachęciliśmy kilka osób do założenia świątyń w ich miastach, dając instrukcje. Był to też eksperyment, ze względu na niepewność efektów tajny. Na szczęście nikt z naszych "podopiecznych" nie ściągnął na siebie zainteresowania prokuratury, ale z czasem nasze autorskie "grotto", nad którymi nie mieliśmy osobistej kontroli stoczyły się w większości w stronę pseudosatanizmu albo dość prymitywnego okultyzmu, a inteligentniejsze jednostki opuściły je nie chcąc w tym uczestniczyć.
Uznaliśmy, że zrobiliśmy wiele dobrego, ale i wiele złego i postanowiliśmy zniszczyć postać. Jaryła ogłosił odejście od satanizmu rzucając kilka gorzkich słów pod adresem poziomu ogółu satanistów i wypaczeń satanizmu. Był to dobry krok. Ci, którzy opierali swój satanizm tylko na autorytecie innej osoby i wspólnocie wokół "Ciemnej Jamy", odeszli. Dojrzalszych satanistów to nie wzruszyło i podążali bez zmian swoją ścieżką, niektórzy ku swemu pożytkowi wzięli sobie do serca niektóre z jego uwag o błędach laveyanizmu.
Bast prowadząca aktywne życie towarzyskie wśród tych, którzy należeli do kręgu znajomych Jaryły nie raz musiała się tłumaczyć, co się z nim stało. Jako iluminatka i osoba o skłonnościach wampirycznych, wobec różnych osób wymyślała różne wersje w celu pobudzenia emocji tych osób i nakarmienia się nimi. Wywołało to szum informacyjny. Gdy nękano nas o Jaryłę nawet dwa lata po jego zniknięciu, opublikowaliśmy stronkę informacyjną na kki, która mówiła jasno, że Jaryły nigdy nie było - o czym już wiedziało grono naszych znajomych. Ogłoszenie tego adresu na pl.soc.religia i kilku grupach dyskusyjnych najwyraźniej nie wystarczyło, bo pojawienie się tekstów sygnowanych Acheront/Jaryła na stronie satan.pl wywołało listy z pytaniami - ten tekst jest wyjaśnieniem.
Acheront, czyli ja, nie jest Jaryłą - jest tym, który Jaryłę współtworzył. Stare teksty Jaryły, sygnowane Acheront/Jaryła, oznaczają teksty opublikowane pierwotnie pod szyldem Jaryły, a napisane przeze mnie - podobnie należy traktować teksty (jeśli takowe się pojawią - sygnowane Bast/Jaryła lub Impexus/Jaryła.
Reasumując... Jaryła wraca. Wraca w trzech osobach :) z których zapewne tylko ja będę się aktywnie udzielał na satan.pl, bo nasze ścieżki różnie się potoczyły i pozostała dwójka cierpi albo na brak czasu, albo na brak zaangażowania w sprawy satanizmu. Jako człowiek-instytucja, Jaryła był instytucją grupową. Nie zginął, bo nigdy nie istniał. Dla nas, spiskowców, był naszym "idealnym satanistycznym ja" i jako taki nadal w nas istnieje, a na tej witrynie, w taki sposób - powraca.
Acheront
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>















