| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Lava | 2014-04-17 - 15:05:58 | |
| Lewiatan | 2014-09-19 - 00:14:09 | |
| Lava | 2014-09-19 - 11:54:46 | |
| Luciferius | 2014-05-16 - 23:31:50 | |
| Lava | 2014-05-16 - 23:45:39 | |
| Luciferius | 2014-06-12 - 22:43:49 | |
| Lava | 2014-06-12 - 22:54:14 | |
| Luciferius | 2014-07-14 - 23:34:32 | |
| Lava | 2014-07-15 - 00:16:00 | |
| Mickey | 2014-06-12 - 22:51:31 | |
| Szamuch | 2014-05-17 - 06:50:04 | |
| Cień | 2014-06-26 - 23:26:28 | |
| Szamuch | 2014-06-27 - 14:29:56 | |
| Cień | 2014-07-01 - 23:37:07 | |
| Szamuch | 2014-06-27 - 00:47:19 | |
| Szamuch | 2014-06-27 - 01:15:05 | |
| Szamuch | 2014-06-27 - 01:00:54 | |
| Lava | 2014-05-17 - 10:55:30 | |
| Merineth | 2014-05-17 - 11:22:38 | |
| Lava | 2014-05-18 - 11:26:38 | |
| Merineth | 2014-05-18 - 13:26:55 | |
| Lava | 2014-05-18 - 19:27:25 | |
| Merineth | 2014-05-18 - 19:40:42 | |
| Szamuch | 2014-05-19 - 07:00:12 | |
| Vomit | 2014-05-18 - 13:47:06 | |
| Vomit | 2014-05-18 - 11:53:52 | |
| Szamuch | 2014-06-28 - 14:29:55 | |
| Vomit | 2014-06-28 - 16:57:04 | |
| Merineth | 2014-05-18 - 13:28:08 | |
| Vomit | 2014-05-18 - 13:37:07 | |
| Merineth | 2014-05-18 - 13:39:02 | |
| Vomit | 2014-05-18 - 13:42:44 | |
| Lava | 2014-05-18 - 12:14:30 | |
| hebi | 2014-05-14 - 23:34:22 | |
| Mickey | 2014-04-22 - 20:00:24 | |
| Enlightened | 2014-04-21 - 09:55:13 | |
| Merineth | 2014-04-17 - 20:10:04 | |
| Vomit | 2014-04-17 - 21:03:56 | |
| Martin Fox | 2014-04-17 - 17:07:59 | |
| Lava | 2014-04-17 - 18:39:26 | |
| Martin Fox | 2014-04-18 - 10:37:36 | |
| Lava | 2014-04-18 - 10:50:12 | |
| Merineth | 2014-04-18 - 11:06:05 | |
| Vomit | 2014-04-18 - 21:10:10 | |
| Lava | 2014-04-18 - 14:42:24 | |
| Merineth | 2014-04-18 - 15:21:46 |
| Spis działów / Spis wątków / Nowy wątek / Archiwum |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-17 15:05:58 |
Dekalog Moralność nie musi być związana z religią. A nawet jeśli, to niekoniecznie z jedną szczególną. Większość ludzi ma swój osobisty zbiór zasad moralnych, swój osobisty dekalog. Jak to jest u Was? Co wyznacza Twoją moralność? Masz swój dekalog? Czy pewne rzeczy robisz intuicyjnie, bez kodyfikowania tego? Jest to dekalog satanisty? ateisty? agnostyka? przedstawiciela jakiegoś wyznania? Na ile czerpiesz z gotowych wzorców postępowania (które nawet w religiach są momentami dość logiczne i zdroworozsądkowe), a na ile go personalizujesz? I jeszcze jedna kwestia, moralność zastosowanie praktyczne ma moim zdaniem zawsze w kontekście społecznym, ciężko jest być niemoralnym na bezludnej wyspie. Wśród użytkowników tego forum modny jest model osoby egoistycznej (w pozytywnym i negatywnym tego słowa rozumieniu) i skupionej na sobie, jak ten fakt wpływa na Twój dobór zasad moralnych? Uwzględniasz innych w swoim poczuciu moralności inaczej, niż tylko praktycznie? Chodzi mi o to: "Satanista nie zabije drugiego człowieka. Nie dlatego, że nie mieści się to w jego prywatnym kodeksie moralnym - bo jak najbardziej się mieści. Ale dlatego, że przy dzisiejszym stopniu zaawansowania medycyny sądowej, do końca życia musiałby się bać, że zostanie rozpoznany jako morderca, schwytany i osadzony w więzieniu. A to raczej nie jest szczytem ambicji życiowych satanisty. Innymi słowy - nie opłaca mu się to. Ta chłodna kalkulacja potencjalnych zysków i strat pozwala społeczeństwu spać spokojnie." Dla ułatwienia wklejam szablon dekalogu najbardziej popularnego w naszym kręgu kulturowym i odnoszę go (bardzo pobieżnie) do mojego dekalogu: Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. - nie wierze w istnienie bogów Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno. - j.w. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. - dlaczego? nie widzę uzasadnienia logicznego Czcij ojca swego i matkę swoją. - to staram się robić Nie zabijaj. - logiczne Nie cudzołóż. - mniej logiczne Nie kradnij. - mniej logiczne Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. - nielogiczne Nie pożądaj żony bliźniego swego. - nielogiczne Ani żadnej rzeczy, która jego jest. - nielogiczne Jeśli ułatwi Wam to odpowiedź na pytanie, zróbcie to samo, albo odnieście się do innego zbioru zasad o podobnej proweniencji. pzdr Lava |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2014-09-19 00:14:09 |
Dekalog Zasady którymi kieruję się w życiu nie są związane z żadną konkretną religią ani filozofią. 1. Rozwijaj się w kierunkach, które w danej chwili wydają Ci się najbardziej interesujące. 2. Nie pozwól aby cokolwiek uniemożliwiało Ci ten rozwój. 3. Jeżeli rozwój w danym kierunku przestał być dla Ciebie interesujący - przestań się tym kierunkiem zajmować. 4. Nie stawiaj nikogo ani niczego ponad sobą. żadnego bóstwa, żadnego człowieka, żadnej idei, żadnej rzeczy - niczego. Możesz postawić inny byt na równi z Sobą. 5. Nie poświęcaj się dla nikogo ani dla niczego. Jeżeli zrobienie czegoś uniemożliwi osiągnięcie celu lub spowolni Twój rozwój - nie rób tego. 6. Nigdy nie mów nikomu jaki jest Twój prawdziwy cel. 7. Liczy się zwycięstwo - nie wyimaginowane idee takie jak np. honor. 8. Nie pozwól na to aby jakiekolwiek Twoje zasady czy cokolwiek przeszkodziło Ci w realizacji celu lub w Twoim rozwoju - dotyczy to też zasad tutaj wymienionych. 9. Nie pozwól na to żeby w Twoim bliskim otoczeniu - wśród przyjaciół, bliskich znajomych były osoby, które stawiają jakakolwiek istotę, człowieka, rzecz, ideę ponad samych Siebie. 10. Jeżeli masz pragnienie, marzenie - działaj żeby je zrealizować, starając się ograniczyć zależność powodzenia od innych ludzi. 11. Patrz na świat sytuacyjnie, wielotorowo i również tunelami rzeczywistości innych ludzi. 12. Jeżeli ktoś jest w czymś od Ciebie lepszy lub bardziej rozwinięty - patrz na jego błędy i słabości - to pozwoli Ci pójść w przyszłości dalej niż ta osoba. 13. Nigdy nie miej żadnego mistrza - droga jednego człowieka nie jest drogą drugiego. Tylko idąc własną drogą można stać się dobrym na ścieżkach rozwoju, które się wybiera. 14. Jeżeli chcesz się zatrzymać i odetchnąć zrób to - inaczej możesz się zatracić, po za tym jak chwilę odpoczniesz potem pójdziesz szybciej. PS. Nie stosuj się do tych zasad bo nie są Twoje - wymyśl takie, które są przypisane do Ciebie. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-09-19 11:54:46 |
Dekalog > 1. Rozwijaj się w kierunkach, które w danej chwili wydają Ci się > najbardziej interesujące. (...) > 3. Jeżeli rozwój w danym kierunku przestał być dla Ciebie interesujący - > przestań się tym kierunkiem zajmować. Co z chwilowymi przestojami w entuzjazmie? Albo nawet niekoniecznie chwilowymi? Czy dla Ciebie są one sygnałem do rezygnacji z danego kierunku, nie warto ich przeczekiwać? Chodzi mi o zrozumiałe w tej sytuacji ryzyko "słomianego zapału". > 9. Nie pozwól na to żeby w Twoim bliskim otoczeniu - wśród przyjaciół, > bliskich znajomych były osoby, które stawiają jakakolwiek istotę, > człowieka, rzecz, ideę ponad samych Siebie. Najpierw chciałam zapytać: czemu? Przecież w myśl tych zasad, i tak nie zwracasz uwagi na ich poglądy, ani nie pozwalasz im na ingerencję w swoją drogę. Jest jakieś ryzyko, że i tak ściągną Cię w dół? A potem uświadomiłam sobie, jakie są konsekwencję przebywania z takimi osobami i ile sama takich osób pogoniłam w cholerę ze swojego życia, ze względu na opóźnianie mnie w drodze. Na różne sposoby, i często "w dobrej wierze", lub co jeszcze gorsze: "dla mojego dobra", czy to swoimi ideami i zasadami (stawianie kogoś/czegoś powyżej samego siebie), czy to leczeniem swoich kompleksów moim kosztem (stawianie siebie samego poniżej kogoś innego, w tym przypadku mnie). W tej sytuacji poniższe: > 6. Nigdy nie mów nikomu jaki jest Twój prawdziwy cel. nie jest paranoją, jak mogliby uznać niektórzy, tylko czystą praktycznością i podstawą działania. Problem pojawia się w momencie, kiedy osiągasz ten moment podróży, w którym następny jej etap wymaga ujawnienia swojego celu. Ta sytuacja jest możliwa. > 12. Jeżeli ktoś jest w czymś od Ciebie lepszy lub bardziej rozwinięty - > patrz na jego błędy i słabości - to pozwoli Ci pójść w przyszłości dalej > niż ta osoba. Bardzo mądre, ale tacy ludzie często doskonale wiedzą, jak swoje porażki ukrywać, lub maskować ;) Jednak rzeczywiście dużo osób popełnia błąd próby zrównywania się z lepszymi od siebie przez naśladownictwo ich dobrych posunięć. To nigdy się nie uda, właśnie przez różnice miedzy ludźmi. > 7. Liczy się zwycięstwo - nie wyimaginowane idee takie jak np. honor. (...) > 10. Jeżeli masz pragnienie, marzenie - działaj żeby je zrealizować, > starając się ograniczyć zależność powodzenia od innych ludzi. > 11. Patrz na świat sytuacyjnie, wielotorowo i również tunelami > rzeczywistości innych ludzi. (...) > 13. Nigdy nie miej żadnego mistrza - droga jednego człowieka nie jest > drogą drugiego. Tylko idąc własną drogą można stać się dobrym na ścieżkach > rozwoju, które się wybiera. > 14. Jeżeli chcesz się zatrzymać i odetchnąć zrób to - inaczej możesz się > zatracić, po za tym jak chwilę odpoczniesz potem pójdziesz szybciej. Powyższe i parę innych punktów to wypisz wymaluj moje podejście do wielu spraw, zwłaszcza zawodowych. Cały ten Twój dekalog jest w gruncie rzeczy mocno wyrugowany z szeroko pojętych kwestii duchowych - to moje wrażenie, czy prawda? > PS. Nie stosuj się do tych zasad bo nie są Twoje - wymyśl takie, które są > przypisane do Ciebie. Dzięki za odpowiedź i zrozumienie idei tego wątku. Ciekawie się to czytało. Pzdr L |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2014-05-16 23:31:50 |
Dekalog > Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. - nie wierze w istnienie > bogów To jakaś epidemia braku wiary w boga? Dlaczego nie wierzysz, daj mi powód? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-16 23:45:39 |
Dekalog > Dlaczego nie wierzysz, daj mi > powód? Bo uważam, że coś takiego, jak starzec, który stworzył świat w 7 dni będąc jednocześnie swoim synem i gołębiem - nie istnieje. Czy mam Ci też podać powody, dla których nie wierzę, że wokół orbity słońca krąży kosmiczny czajniczek? L |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2014-06-12 22:43:49 |
Dekalog > > Dlaczego nie wierzysz, daj mi > > powód? > > Bo uważam, że coś takiego, jak starzec, który stworzył świat w 7 dni będąc > jednocześnie swoim synem i gołębiem - nie istnieje. > > Czy mam Ci też podać powody, dla których nie wierzę, że wokół orbity > słońca krąży kosmiczny czajniczek? > > L Czyli uważasz, że Twój byt powstał przypadkiem gdzieś na środku nicości? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-12 22:54:14 |
Dekalog > Czyli uważasz, że Twój byt powstał przypadkiem gdzieś na środku nicości? Pomijając to, na co zwrócił Ci uwagę Maks: tak. Jest to równie prawdopodobne, jak to, że powstał z jakiegoś powodu, i nie na środku, tylko tak trochę z boku. |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2014-07-14 23:34:32 |
Dekalog > > > Czyli uważasz, że Twój byt powstał przypadkiem gdzieś na środku > nicości? > > Pomijając to, na co zwrócił Ci uwagę Maks: tak. Jest to równie > prawdopodobne, jak to, że powstał z jakiegoś powodu, i nie na środku, > tylko tak trochę z boku. To na co zwrócił mi "uwagę" maks jest niezrozumieniem istoty sprawy. Dopóki ludzkość nie będzie wiedziała gdzie się znajduje i jaki jest tego sens, można mówić o środku nicości. Nicość ma środek bo to taka przenośnia określająca nieznane miejsce i czas. Po drugie wybacz, ale twierdzenie, że to co widzimy powstało samoistnie bez większego sensu jest nad wyraz płytkie i obnaża braki myśleniowe twierdzącego. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-07-15 00:16:00 |
Dekalog > Po drugie wybacz, ale twierdzenie, że to co widzimy powstało samoistnie > bez większego sensu jest nad wyraz płytkie i obnaża braki myśleniowe > twierdzącego. http://kwejk.pl/obrazek/1973776/welcomeininternety.html L |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-12 22:51:31 |
Dekalog > Czyli uważasz, że Twój byt powstał przypadkiem gdzieś na środku nicości? nicość nie ma środka :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-17 06:50:04 |
Dekalog > Czy mam Ci też podać powody, dla których nie wierzę, że wokół orbity > słońca krąży kosmiczny czajniczek? Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2014-06-26 23:26:28 |
Dekalog > Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. *** A nie kręci się toto aby wokół środka ciężkości naszej galaktyki? |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-27 14:29:56 |
Dekalog > > > Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. > > *** > A nie kręci się toto aby wokół środka ciężkości naszej galaktyki? Swoją drogą, środka ciężkości czy środka masy? Galaktyka ma ciężar (waży coś jak na Ziemi) czy masę? Niżej Twój błąd powtórzyłem. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2014-07-01 23:37:07 |
Dekalog > Swoją drogą, środka ciężkości czy środka masy? Galaktyka ma ciężar (waży > coś jak na Ziemi) czy masę? Niżej Twój błąd powtórzyłem. *** Zdecydowanie poprawniej będzie "środka masy". |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-27 00:47:19 |
Dekalog > > > Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. > > *** > A nie kręci się toto aby wokół środka ciężkości naszej galaktyki? A napisałem że nie? "Kręci" (OKRĄŻA go jak się już czepiamy), dodatkowo skacze/oscyluje po drodze również "horyzontalnie" wychylając się "nad" i "pod" środek ciężkości galaktycznego dysku widzianego z boku. Brzydko spóźniony na obiad przychodzisz. Temat został szerzej na SB omówiony. OK, orbita Słońca istnieje, ale w skali galaktycznej właśnie, a nie w skali Układu Słonecznego w jakiej wymyślono czajnik Russella. Dodatkowo: 1) o kształcie jakiego Lava sobie pewnie nie wyobraża(ła), różnym od orbit w Układzie Słonecznym (ta "oscylacja" Słońca) 2) co w takim razie znaczyłoby dla Lavy "wokół orbity Słońca"? Dalej od środka galaktyki (na zewnątrz orbity Słońca), czy jakby znacząc swoimi okrążeniami wokół Słońca "niezwężającą się spiralkę" otaczającą orbitę Słońca jak jakaś skręcona izolacja otaczająca drut i składająca się razem z nim na kabel? Bo zgoda, że od biedy, to w takim sensie obiekty Układu Słonecznego równocześnie okrążają i Słońce i jego orbitę... no ale sorry... pozwolę sobie uważać się za wiedzącego od Lavy po prostu lepiej ;) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-27 01:15:05 |
Dekalog > dodatkowo skacze/oscyluje po > drodze również "horyzontalnie" wychylając się "nad" i "pod" środek > ciężkości galaktycznego dysku widzianego z boku. Czyli raczej wertykalnie a nie horyzontalnie... |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-27 01:00:54 |
Dekalog > czy jakby znacząc swoimi > okrążeniami wokół Słońca "niezwężającą się spiralkę" Niekończącą się sprężynkę, o, wokół środka ciężkości Drogi Mlecznej, i wewnątrz której biegłaby ta orbita Słońca. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-17 10:55:30 |
Dekalog > > > Czy mam Ci też podać powody, dla których nie wierzę, że wokół orbity > > > słońca krąży kosmiczny czajniczek? > > Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. To nie moje słowa, cytowałam Russela: "Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. (...)" Dyskusja nie dotyczyła astrofizyki, tylko metafizyki. Czajniczek Russela to figura retoryczna, a te są stosowane jako wzmocnienie językowej ekspresji wypowiedzi - nie jako narzędzia do badania kosmosu. Na tej samej zasadzie zupę jemy zazwyczaj łyżką, nie np. krzesłem. Aha, a jeśli zamierzasz teraz dopieprzać się na siłę do każdego posta, jaki napiszę na forum, bo dostałeś bana, to raczej nie licz na odpowiedź. Mnie znoszenie Twoich słynnych ataków histerii przychodzi jednak nieco łatwiej, niż Tobie. ;) Pzdr i eot L |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-05-17 11:22:38 |
Dekalog > > > > > Czy mam Ci też podać powody, dla których nie wierzę, że wokół > orbity > > > > > słońca krąży kosmiczny czajniczek? > > > > Pokaż lepiej te na istnienie orbity Słońca. > > To nie moje słowa, cytowałam Russela: > > "Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały > do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. (...)" Ekhm, ja jestem z tych czepialskich więc muszę, sorry. Czajniczek Russela krąży wokół Słońca po SWOJEJ orbicie, pokonując całą drogę maksymalnie w niecałe 600lat (bo przecież nie wiemy w jakiej odległości od Słońca się znajduje). Gdyby krążył wokół orbity Słońca jego czas obiegu musiałby przekroczyć 226 milionów lat (przy założeniu że znajdowałby się maksymalnie blisko tej orbity). Tak, wiem. Czajniczek to figura retoryczna.Jednak ktoś stworzył ją na pewnych podstawach istniejących praw fizyki, nie popełniajmy takiej herezji jak mieszanie orbity Słońca z orbitą obiektu wewnątrz układu słonecznego,jeśli nie skłoni cię ku temu astrofizyka, Szaman... to może prawo cytatu ;) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 11:26:38 |
Dekalog Zaraz zaraz. W całej tej zajebistej dygresji chodzi Wam o to, że się pomyliłam i napisałam orbita słońca zamiast orbita czajniczka? No przecież chyba oczywiście, że chodziło mi o orbitę czajniczka, może nie jestem na najlepszej drodze do nobla z astrofizyki tak jak Wy, ale coś tam jednak trybię. :) > pokonując całą drogę maksymalnie w > niecałe 600lat ? > Tak, wiem. Czajniczek to figura retoryczna.Jednak ktoś stworzył ją na > pewnych podstawach istniejących praw fizyki, nie popełniajmy takiej > herezji jak mieszanie orbity Słońca z orbitą obiektu wewnątrz układu > słonecznego,jeśli nie skłoni cię ku temu astrofizyka, Szaman... to może > prawo cytatu ;) Cóż, chciałam na początku sprostować, że się po prostu pomyliłam (semantycznie - pisząc przez pomyłkę nie to, co chciałam, a nie merytorycznie - nie wiedząc, o jakiej orbicie piszę), ale teraz tak sobie myślę... po chuj? :) Przecież wyrok na mnie już został wydany: nie odróżniam jednej orbity od drugiej, i nie przetłumaczę Wam, że jest inaczej. A teraz jednak z uporem maniaka wracam do meritum. Zakładając 2 hipotetyczne, alternatywne rozgałęzienia biegu zdarzeń, w którym w pierwszym czajniczek krąży po orbicie swojej wokół słońca, a w drugim krąży po orbicie słońca - czy istnieje różnica w znaczeniu retorycznym obu tych modeli? Czy jeden model ilustruje stanowisko Russela lepiej (lub gorzej) niż inny? pzdr L |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-05-18 13:26:55 |
Dekalog > > Zaraz zaraz. W całej tej zajebistej dygresji chodzi Wam o to, że się > pomyliłam i napisałam orbita słońca zamiast orbita czajniczka? Tak. Mówiłam, czepialstwo. ;) > > > pokonując całą drogę maksymalnie w > > niecałe 600lat > > ? Już napisałam to Szamuchowi na SB, na szybko zasugerowałam się orbitą Eris przyjmując, że czajniczek nie powinien być dalej niż ona. > > Cóż, chciałam na początku sprostować, że się po prostu pomyliłam > (semantycznie - pisząc przez pomyłkę nie to, co chciałam, a nie > merytorycznie - nie wiedząc, o jakiej orbicie piszę), ale teraz tak sobie > myślę... po chuj? :) Przecież wyrok na mnie już został wydany: nie > odróżniam jednej orbity od drugiej, i nie przetłumaczę Wam, że jest > inaczej. Spoko, nie podejrzewam cię o aż taką ignorancję, po prostu rozbawiło mnie kiedy powtórzyłaś ten sam błąd dwa posty z rzędu. Myślałam, że może chcesz bronić tej orbity słońca. > > A teraz jednak z uporem maniaka wracam do meritum. Zakładając 2 > hipotetyczne, alternatywne rozgałęzienia biegu zdarzeń, w którym w > pierwszym czajniczek krąży po orbicie swojej wokół słońca, a w drugim > krąży po orbicie słońca - czy istnieje różnica w znaczeniu retorycznym obu > tych modeli? Czy jeden model ilustruje stanowisko Russela lepiej (lub > gorzej) niż inny? Myślę, że tak. Przy założeniu, że teoretyczny czajniczek orbituje wokół Słońca można pokusić się o coś o czym wczoraj z dużym przymrużeniem oka rozmawiałam z Szamanem na SB - dokonać obliczeń na podstawie znajomości możliwych materiałów z jakich ten czajniczek mógłby być wykonany, jego potencjalnej wielkości, znajomości właściwości Słońca, jego masy, gęstości itp, które pozwoliłyby nam z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić czy istnienie takiego czajniczka byłoby w ogóle możliwe, a jeśli tak to czy mógłby się na tej orbicie znaleźć bez "pomocy" człowieka, który by go na nią bezpiecznie wyprowadził. W tym kontekście można byłoby posiadając odpowiednią wiedzę i chęć poświęcenia czasu obalić teorię Russela. Sprawa komplikuje się, jeśli założymy, że czajniczek orbitowałby wokół orbity samego Słońca, przede wszystkim nie możemy ze 100% pewnością stwierdzić, że sama taka orbita istnieje więc wszelkie dalsze rozważania oparte na jej istnieniu byłyby już mocno naciągnięte. Dodatkowo przecież czajniczek nie mógłby być w polu grawitacyjnym orbity bo nie będąc obiektem nie posiada jej, jakie zatem siły oddziaływałyby na niego tak żeby utrzymać go krążącego dokładnie wokół orbity innego obiektu? Wiem, że to czysto teoretyczne dywagacje, niemniej lubię rozważać fizyczne i teoretyczne możliwości teorii postawionych bez (pozornie) związku z naukowymi podstawami. > > pzdr > L > Pozdr M |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 19:27:25 |
Dekalog > Spoko, nie podejrzewam cię o aż taką ignorancję, po prostu rozbawiło mnie > kiedy powtórzyłaś ten sam błąd dwa posty z rzędu. Myślałam, że może chcesz > bronić tej orbity słońca. Nie, ja tego po prostu nie zauważyłam. :) > Myślę, że tak. Przy założeniu, że teoretyczny czajniczek orbituje wokół > Słońca można pokusić się o coś o czym wczoraj z dużym przymrużeniem oka > rozmawiałam z Szamanem na SB - dokonać obliczeń na podstawie znajomości > możliwych materiałów z jakich ten czajniczek mógłby być wykonany, jego > potencjalnej wielkości, znajomości właściwości Słońca, jego masy, gęstości > itp, które pozwoliłyby nam z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić czy > istnienie takiego czajniczka byłoby w ogóle możliwe, a jeśli tak to czy > mógłby się na tej orbicie znaleźć bez "pomocy" człowieka, który by go na > nią bezpiecznie wyprowadził. W tym kontekście można byłoby posiadając > odpowiednią wiedzę i chęć poświęcenia czasu obalić teorię Russela. Sprawa > komplikuje się, jeśli założymy, że czajniczek orbitowałby wokół orbity > samego Słońca, przede wszystkim nie możemy ze 100% pewnością stwierdzić, > że sama taka orbita istnieje więc wszelkie dalsze rozważania oparte na jej > istnieniu byłyby już mocno naciągnięte. Dodatkowo przecież czajniczek nie > mógłby być w polu grawitacyjnym orbity bo nie będąc obiektem nie posiada > jej, jakie zatem siły oddziaływałyby na niego tak żeby utrzymać go > krążącego dokładnie wokół orbity innego obiektu? > Wiem, że to czysto teoretyczne dywagacje, niemniej lubię rozważać fizyczne > i teoretyczne możliwości teorii postawionych bez (pozornie) związku z > naukowymi podstawami. Powyższe jest ciekawe, ale jest jeden szkopuł: jeśli ten pierdolony czajniczek ma być czajniczkiem Russela, to z samej swojej zasady nie może być wykrywalny jakimkolwiek narzędziem nauki - bez względu na stopień prawdopodobieństwa. Jeśli pojawia się szansa na zbadanie jakiegokolwiek jego parametru, to czajniczek przestaje być czajniczkiem Russela (ponieważ staje się bezużyteczny jako ilustracja tego, że to sceptyk ma dowodzić nieprawdziwości tego, co niefalsyfikowalne), a staje się jakimś innym czajniczkiem. L |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-05-18 19:40:42 |
Dekalog > Powyższe jest ciekawe, ale jest jeden szkopuł: jeśli ten pierdolony > czajniczek ma być czajniczkiem Russela, to z samej swojej zasady nie może > być wykrywalny jakimkolwiek narzędziem nauki - bez względu na stopień > prawdopodobieństwa. Jeśli pojawia się szansa na zbadanie jakiegokolwiek > jego parametru, to czajniczek przestaje być czajniczkiem Russela (ponieważ > staje się bezużyteczny jako ilustracja tego, że to sceptyk ma dowodzić > nieprawdziwości tego, co niefalsyfikowalne), a staje się jakimś innym > czajniczkiem. > > L > Nie, nie. Mówię o zbadaniu teoretycznej możliwości istnienia jakiekogolwiek czajniczka, a nie konkretnego, wykrywalnego czajniczka. Jeśli przy pomocy odpowiednich obliczeń udałoby się wykazać że żaden czajniczek posiadający realne właściwości czajniczkow nie mógłby istnieć i orbitować wokół Słońca to automatycznie udowodnione byłoby nieistnienie niewykrywalnego czajniczka Russela. :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-19 07:00:12 |
Russell > > Russela > Russela Piszczie go przez podwójne "l" ;-) |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 13:47:06 |
Dekalog > Już napisałam to Szamuchowi na SB, na szybko zasugerowałam się orbitą Eris > przyjmując, że czajniczek nie powinien być dalej niż ona. http://zapodaj.net/6d5729a1b858c.jpg.html |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 11:53:52 |
Dekalog > Cóż, chciałam na początku sprostować, że się po prostu pomyliłam > (semantycznie - pisząc przez pomyłkę nie to, co chciałam, a nie > merytorycznie - nie wiedząc, o jakiej orbicie piszę), ale teraz tak sobie > myślę... po chuj? :) Przyznaj się, spierdoliłaś. Nie przemyślałaś ani tej orbity czajnika ani słońca ani odbytu wielkiego kosmicznego żółwia. Żadnego zastanowienia na marką i pojemnością czajniczka ani nawet nad lokacją wykonania. PRC? Na początku myślałem że to celowe, że orbita słońca jest tak samo nieudowodniona jak ten czajniczek jak i bóg ale cale szczęście znaleźli się doktorzy rehabilitowani z astrologi którzy potrafili wyprowadzić wszystkich z błędu. Stephen Hawking zdejmuje czapkę z głowy. A nie, nie może. Podsumowując do mnie Twój argument przemawia i się pod nim podpisuję. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-28 14:29:55 |
Bardzo interesujące rzeczy Prosiaczku > PRC? WTF? > Na początku myślałem że to celowe, że orbita słońca jest tak samo > nieudowodniona jak ten czajniczek jak i bóg ale cale szczęście znaleźli > się doktorzy rehabilitowani z astrologi którzy potrafili wyprowadzić > wszystkich z błędu. > Stephen Hawking zdejmuje czapkę z głowy. A nie, nie może. http://replygif.net/i/169.gif Wie łojciec, gdyby tu tak serio uprawiać dowalanie się level hard, to mogłoby jeszcze pójść o to, że pisząc "słońce" (małą literą) L nie zastosowała nazwy własnej gwiazdy i pisze o niej w znaczeniu potocznym, o słoneczku z dziecięcego obrazka, którego orbita rzeczywiście może być nieudowodniona, bo z Ziemi to my widzimy jego pozorną wędrówkę dzienną. Roczną w sumie też, ale tego to ot tak sobie nie zobaczysz, a nawet jeśli, to jak uczy historia, nie od razu musi dla ciebie oczywiste, czy to Ziemia ma orbitę wokół Słońca, czy Słońce wokół Ziemi. Nota bene, miałoby to równocześnie więcej wspólnego z astrologią niż to co pisaliśmy z Meri do tej pory. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-06-28 16:57:04 |
Bardzo interesujące rzeczy Prosiaczku > Wie łojciec, gdyby tu tak serio uprawiać dowalanie się level hard, to > mogłoby jeszcze pójść o to, że pisząc "słońce" (małą literą) L nie ... http://replygif.net/811 |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-05-18 13:28:08 |
Dekalog > doktorzy rehabilitowani z astrologi O, następny błysk intelektu. Lava się przyznała do przejęzyczenia, a ty? :) |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 13:37:07 |
Dekalog > O, następny błysk intelektu. Lava się przyznała do przejęzyczenia, a ty? > :) A gdzie się przejęzyczyłem? Użyj rozumku. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-05-18 13:39:02 |
Dekalog > > > O, następny błysk intelektu. Lava się przyznała do przejęzyczenia, a > ty? > > :) > > A gdzie się przejęzyczyłem? > Użyj rozumku. No przecież wiem że : http://i.chzbgr.com/maxW500/6165300480/h62D153EF/ |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 13:42:44 |
Dekalog > No przecież wiem że : > http://i.chzbgr.com/maxW500/6165300480/h62D153EF/ I dunot spik inglisz. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-05-18 12:14:30 |
Dekalog > Przyznaj się, spierdoliłaś. No w sumie tak. Jebłam się i zrobiła się granda. > ani odbytu wielkiego kosmicznego żółwia. I właśnie pojęcie "czarna dziura" nabrało dla mnie zupełnie nowych jakości... ;) > Na początku myślałem że to celowe, że orbita słońca jest tak samo > nieudowodniona jak ten czajniczek jak i bóg ale cale szczęście znaleźli > się doktorzy rehabilitowani z astrologi którzy potrafili wyprowadzić > wszystkich z błędu. > Stephen Hawking zdejmuje czapkę z głowy. A nie, nie może. Spłoniesz w piekle... ;) > Podsumowując do mnie Twój argument przemawia i się pod nim podpisuję. Nie wiem, czy ironizujesz, czy nie :) ale chuj tam. Pzdr L |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2014-05-14 23:34:22 |
Dekalog > Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. - mam boginie... > Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno. - czasem mowie do siebie... > Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. - czcze przyjemne dni w pamieci... > Czcij ojca swego i matkę swoją. - nie potrafie... choc do zmarlego ojca czasem gadam :) chyba czesciej niz do zyjacej matki :) > Nie zabijaj. - dlaczego? przeciez to naturalne... 'nie zabijaj bez sensu?' > Nie cudzołóż. - zaleznie od okolicznosci, choc nie jestem fanem > Nie kradnij. - dlaczego? jak zechce to ukradne i zdarza mi sie... > Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. - jesli na tym skorzystam, dla zemsty, z niecheci - jak najbardziej, natomiast nigdy jesli chodzi o ludzi ktorym ufam, lubie, szanuje... > Nie pożądaj żony bliźniego swego. - haha > Ani żadnej rzeczy, która jego jest. - nie pozadam z zazdrosci, ale czasem pozadam wlasnosci... > W wiekszosci moje zasady sa dynamiczne, jak angielska pogoda-niesprecyzowane. Nie STARAM SIE robic niczego, no chyba ze chce zrobic komus przyjemnosc / krzywde. Czuje i reaguje. > > pzdr > Lava Pozdr! |
|
Mickey [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-22 20:00:24 |
Dekalog Nigdy nie przywiązywać się Nie bać się śmierci Ciągle szukać inspiracji Doświadczać Być Sobie wiernym |
|
Enlightened [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-21 09:55:13 |
Dekalog Ja nie robię sobie zbędnych zasad, podobnie do Merineth, w danej chwili postępuje tak jak mi wygodnie, głównie skupiam się na sobie i na zaspokajaniu samego siebie, ale oczywiście nie zapominam o swoich najbliższych, bo przecież oni też są mi potrzebni abym czuł się dobrze, a czucie się dobrze jest mi potrzebne do bycia zaspokojonym. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-04-17 20:10:04 |
Dekalog > > Moralność nie musi być związana z religią. A nawet jeśli, to niekoniecznie > z jedną szczególną. Większość ludzi ma swój osobisty zbiór zasad > moralnych, swój osobisty dekalog. Jak to jest u Was? Nie ustalam sobie sztywnych reguł, postępuję raczej zawsze tak jak mi w danej chwili wygodnie/opłacalnie/wydaje się słuszne. > > Co wyznacza Twoją moralność? Masz swój dekalog? Czy pewne rzeczy robisz > intuicyjnie, bez kodyfikowania tego? Jest to dekalog satanisty? ateisty? > agnostyka? przedstawiciela jakiegoś wyznania? Na ile czerpiesz z gotowych > wzorców postępowania (które nawet w religiach są momentami dość logiczne i > zdroworozsądkowe), a na ile go personalizujesz? Wydaje mi się (celowo używam tego zwrotu), że jest to wysoce spersonalizowana sprawa. > > I jeszcze jedna kwestia, moralność zastosowanie praktyczne ma moim zdaniem > zawsze w kontekście społecznym, ciężko jest być niemoralnym na bezludnej > wyspie. Wśród użytkowników tego forum modny jest model osoby egoistycznej > (w pozytywnym i negatywnym tego słowa rozumieniu) i skupionej na sobie, > jak ten fakt wpływa na Twój dobór zasad moralnych? Uwzględniasz innych w > swoim poczuciu moralności inaczej, niż tylko praktycznie? Chodzi mi o > to: Uwzględniam moich bliskich. > > "Satanista nie zabije drugiego człowieka. Nie dlatego, że nie mieści się > to w jego prywatnym kodeksie moralnym - bo jak najbardziej się mieści. Ale > dlatego, że przy dzisiejszym stopniu zaawansowania medycyny sądowej, do > końca życia musiałby się bać, że zostanie rozpoznany jako morderca, > schwytany i osadzony w więzieniu. A to raczej nie jest szczytem ambicji > życiowych satanisty. Innymi słowy - nie opłaca mu się to. Ta chłodna > kalkulacja potencjalnych zysków i strat pozwala społeczeństwu spać > spokojnie." Nie wiem czy jest to typowe akurat dla satanisty. Ja też wielu rzeczy nie zrobię nie dlatego, że nie pozwala mi sumienie tylko dlatego, że nie pozwala mi na to kodeks karny. > > Dla ułatwienia wklejam szablon dekalogu najbardziej popularnego w naszym > kręgu kulturowym i odnoszę go (bardzo pobieżnie) do mojego dekalogu: No ok, niech będzie. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. - Nie dotyczy Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno. - j.w. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. - nie dotyczy Czcij ojca swego i matkę swoją. - zamiast "czcij" wolałabym "szanuj", ale nie uznaję tego za jakąś zasadę uniwersalną Nie zabijaj. - bo nie pozwala na to kodeks karny Nie cudzołóż. - tego nie robię, ale nie dlatego że nie pozwala mi sumienie Nie kradnij. - nie mam w kradzieży żadnego interesu, ale nie jest to sprzeczne z żadnymi moimi zasadami Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. - jeśli widzę w tym korzyść to oczywiście, że tak Nie pożądaj żony bliźniego swego. - niby dlaczego? Ani żadnej rzeczy, która jego jest. - j.w. Wychodzi na to, że złamanie żadnego z punktów dekalogu chrześcijańskiego nie jest sprzeczne z moim sumieniem, co więcej tylko zabójstwa brakuje mi na check liście. > pzdr > Lava Całusy! E. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-17 21:03:56 |
Dekalog > Całusy! > E. No buziaki ryba. Niestety w całości zgadzam się z postem Meri i nawet gdybym wymyślał jak opisać to własnymi słowami to nic innego nie wcisnę w to. No chyba że ten dzień święty, mój dzień wolny jest dniem świętym dla mnie i czczę go po całości ;) |
|
Martin Fox [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-17 17:07:59 |
Dekalog > Co wyznacza Twoją moralność? Masz swój dekalog? Czy pewne rzeczy robisz > intuicyjnie, bez kodyfikowania tego? Jest to dekalog satanisty? ateisty? > agnostyka? przedstawiciela jakiegoś wyznania? Na ile czerpiesz z gotowych > wzorców postępowania (które nawet w religiach są momentami dość logiczne i > zdroworozsądkowe), a na ile go personalizujesz? Moje zasady sa proste - staram sie nie robic tego, czego sam bym nie chcial byc ofiara (choc jak zawsze bywaja od tej zasady wyjatki) Dodatkowo nie klamie - choc nie zawsze mowie tez cala prawde. No i dotrzymuje danego slowa - ale to juz ze wzgledu na to ze cenie samego siebie i nie chce we wlasnych oczach wyjsc na czlowieka ktory nie potrafi dotrzymac tego co sam zadecydowal. I w sumie wystarcza mi to do definiowania moich zasad. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-17 18:39:26 |
Dekalog > Moje zasady sa proste - staram sie nie robic tego, czego sam bym nie > chcial byc ofiara Czyli imperatyw kategoryczny Kanta w sumie? Jak dla mnie to jeden z nielicznych słabych punktów w jego filozofii, jest bardziej teoretyczny, niż praktyczny. >(choc jak zawsze bywaja od tej zasady wyjatki) Np? > Dodatkowo nie klamie - choc nie zawsze mowie tez cala prawde. Ale tak nigdy i wprost? Szczery jesteś zawsze z wszystkimi? > No i dotrzymuje danego slowa - ale to juz ze wzgledu na to ze cenie samego > siebie i nie chce we wlasnych oczach wyjsc na czlowieka ktory nie potrafi > dotrzymac tego co sam zadecydowal. Mam podobnie, tak samo traktuję spłatę wszelkiego rodzaju długów. > I w sumie wystarcza mi to do definiowania moich zasad. Spox man, dzięki :) L |
|
Martin Fox [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-18 10:37:36 |
Dekalog > > Moje zasady sa proste - staram sie nie robic tego, czego sam bym nie > > chcial byc ofiara > >(choc jak zawsze bywaja od tej zasady wyjatki) > > Np? Kiedy zyski znacznie przekraczaja potencjalne straty i jest taka potrzeba > > Dodatkowo nie klamie - choc nie zawsze mowie tez cala prawde. > > Ale tak nigdy i wprost? Szczery jesteś zawsze z wszystkimi? Raczej wole nie powiedziec calej prawdy niz sklamac. Inna sprawa ze czasami takie podejscie nie jest najlatwiejsze, ludzie nie lubia kiedy inni sa wobec nich szczerzy. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-18 10:50:12 |
Dekalog > > > Dodatkowo nie klamie - choc nie zawsze mowie tez cala prawde. > > > > Ale tak nigdy i wprost? Szczery jesteś zawsze z wszystkimi? > > Raczej wole nie powiedziec calej prawdy niz sklamac. Inna sprawa ze > czasami takie podejscie nie jest najlatwiejsze, ludzie nie lubia kiedy > inni sa wobec nich szczerzy. No pewnie, że nie. Dlatego ja mam trochę inną politykę: szczera jestem tylko wobec najbliższych mi ludzi, co do reszty, to zależy, jak mi jest wygodniej. Ale za to wobec bliskich szczera jestem do bólu i zawsze, nawet, jeśli ich to nie zachwyca. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-04-18 11:06:05 |
Dekalog > > Raczej wole nie powiedziec calej prawdy niz sklamac. Inna sprawa ze > > czasami takie podejscie nie jest najlatwiejsze, ludzie nie lubia kiedy > > > inni sa wobec nich szczerzy. > > No pewnie, że nie. Nigdy, przenigdy tego nie skumam. Dlaczego, do cholery? Dlaczego komuś miałoby zależeć na tym, żeby inni mówili mu nieprawdę? |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-18 21:10:10 |
Dekalog > Nigdy, przenigdy tego nie skumam. Dlaczego, do cholery? Dlaczego komuś > miałoby zależeć na tym, żeby inni mówili mu nieprawdę? Ludzie nie radzący sobie z prawdą wolą być okłamywani, jeśli ktoś ma na tyle siły wewnętrznej poradzi sobie z faktami. JA bardzo boję się ludzi którzy wolą mówić nieprawdę z troski o to że sprawią przykrość rozmówcy czy partnerowi. Nie ma większego skurwysyństwa. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-04-18 14:42:24 |
Dekalog > Nigdy, przenigdy tego nie skumam. Dlaczego, do cholery? Dlaczego komuś > miałoby zależeć na tym, żeby inni mówili mu nieprawdę? Bo i tak już to wiedzą, a powiedzenie tego na głos odziera sytuację z jakichkolwiek resztek pozorów? Naga prawda może onieśmielać. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-04-18 15:21:46 |
Dekalog > > > Nigdy, przenigdy tego nie skumam. Dlaczego, do cholery? Dlaczego > komuś > > miałoby zależeć na tym, żeby inni mówili mu nieprawdę? > > Bo i tak już to wiedzą, a powiedzenie tego na głos odziera sytuację z > jakichkolwiek resztek pozorów? Naga prawda może onieśmielać. > Ja tę teorię znam, po prostu nigdy tego nie zrozumiem. Nie lubię fałszywych uprzejmości, ukrywania czegoś, bo co? Zrobi mi się przykro? Jest mi przykro jak mi ktoś kłamie prosto w oczy. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















