| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Morti-Fer | 2002-03-28 - 22:57:07 | |
| Morti-Fer | 2002-04-01 - 01:10:20 | |
| misiek | 2002-04-10 - 15:09:09 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-28 22:57:07 |
O nieśmiertelności Niesmiertelnosc - o jakze kuszaca wydaje nam sie perspektywa wiecznego zywota niezmaconego takim drobiazgami jak starosc czy smierc. Dzisiaj czytajac w Bilblii iz pierwsi ludzie zyli po 600 lat z niedowierzaniem kiwamy glowa. Jednak tradycja magiczna utrzymuje iz niesmiertelnosc nie jest jedynie domena bogow (chociaz, gwoli scislosci wedlug chrzescijan "Jezus po to stal sie czlowiekim by czlowiek mogl stac sie bogiem"- Anna Świderkowna) a lezy w zasiegu reki szarego zjadacza chleba. Chyba najbardziej znany sposob na osiagniecie niesmiertelnosci to wejscie w posiadanie "kamienia filozoficznego" ktory prucz wiecznego zycia daje kilka innych bonusow typu zamiana olowiu w zloto . Oradzam jednak wyprawe do najblizszego kamineniolomu gdyz ow kamien to nie czterolistana koniczynka i nie wystarczy jedynie lud szczescia by go zdobyc. Tak naprawde jest to metafora wewnetrznej przemiany podczas ktorej alchemik odnajduje Boga w samym sobie i odkrywa sposob na tej boskosci wykorzystanie. Zainteresowanym polecam podreczniki do alchemji ktrora sama w sobie jest sztuka mozolna i (zazwyczaj) niewdzieczna oraz Paula Coehla "Alchemika". Czytalem tez o magach ktory dzieki bieglosci w swojej profesji zyli po kilkaset lat przenoszac sie od ciala do ciala. Mozliwe bowiem jest (jak podaja ksiegi) wyparcie duszy zamieszkujacej dane cialo i zajecie jej miejsca. Droga ta jest dosc kreta (taka zamiana cial to nie kaszka z mleczkiem) a przy tym niezalecana osobnikom wykazujacym wysoki poziom troski o swoja karme -wypierajac dany byt z jego materialnej formy unizmozliwiamy mu a przynajmniej zachamowywujemy dalszy rozwoj. Innym wykorzystaniem magii do osiagniecia naszego celu jest regeneracja ciala przy pomocy matrycy, wymaga to jednak ingerencje w nia sama oraz olbrzymiej ilosci energji. Czasem zdazaja sie tez komplikacje typu: matryca jest bardzo elastyczna i w chwilach oslabienia "odksztalca sie" w oka mgnieniu przywracajac starosc . Zwolennicy wegierskiego ksiecia zadowoleni beda gdy wymienie krew jako kolejny czynnik na naszej liscie. Czy samo picie krwi daje niesmiertelnosc ? hmm... chyba nie, paru ludzi prubowalo ale krzeslo elektryczne obalilo ich teorjie w sposob brutalny acz przekonywujacy. Krew jest nosnikiem enrgji (albo i nie -niezdecywowanych odsylam do watku "Krew") i chodzby z tej racji mozna ja wykorzystac do praktyk odmladzajcych, wedug mojej teorji jest to po prostu zrudlo dajece dosc sily by przeprowadzac zmiany w matrycy. Inaczej rzecz sie ma jesli byt nie egzystuje w pelni sprawnym ciele ale w swojego rodzaju wraku, materialnej skorupie, wtenczas krew daje mu dosc enrgji by ta skorupe sztucznie sklecic i podtrzymywac azeby sie przypadkiem nie rozpadla z braku naturalnego doplywu sil. Nie lubiacym sobie rak brudzic estetom zawsze pozostaje stary dobry pakt z jakims bustwem ot... na przyklad klasycznym diablem typu -hm.. chce zyc wiecznie, byc bogatym ,miec wielki palac a w nim wielka liczbe naloznic. -Że niby chcesz cos w zamian.... -eee.... moze byc dusza? -Musi !? -Dobra ale tylko jedna !" Takie umowy maje jednak konkretne terminy po ktorych uplywie czeka nas wykonanie naszej czesci umowy w tym konkretnym przypadku smazenie sie przez wiecznosc w piekle. To na pewno nie wszystkie sposoby na niesmiertelnosc i osobiscie nie recze za ich skutecznosc. Jesli ktos zna inne drogi oszukania natury to czekam. Mam tez mala teorie na temat tego dlaczego koniecznie musimy jednak umierac i jestem ciekaw innych opinji w tej kwestji. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-01 01:10:20 |
O śmiertelności Tak sie zastanawialem. Skoro naszym celem jako bytow jest rozwoj, skoro dysponujemy kolosalnym potencialem to dlaczego nie mozemy nauczyc sie go wykorzystywac i dokonczyc owego rozwoju w czasie jednego nieco przedluzonego zywota. Nasunela mi sie odpowiedz: ludzie lubuja sie w bladzeniu, w pomylkach i wiekszych pomylkach. Gdyby kazdy zyl kilka (lub wiecej) tysiecy lat zdazyl by sie tak "obciazyc" iz nawet na predce wtenczas wprowadzona reinkarnacja na nic by sie zdala. Nasze bledy bowiem, szczegulnie te powazniejsze typu morderstwa, gwalty potrafia z zadziwiajaca latwoscia ciazyc na naszym dalszym rozwoju. Oczywiscie jednostka silna zdolna jest poradzic sobie z taka przeszkoda ale co z szaraczkami, przez kilka czynow maja byc skazani na kleske? To byloby moim zdaniem nieco nielogiczne. Znacznie bardziej logiczny wydaje mi sie rozwoj "na raty" , w kazdym zywocie mozemy piac sie wyzej a smierc automatycznie (to durze uproszczenie ale wielbicieli reinkarnacji odsylam do np. Pana Mieczyslawa Sabaja -daje w Warszawie darmowe wyklady na ten temat) oczyszcza nasza chipoteke. Dzieki temu nawet najgorsza niedojda zdola przez powiecmy hmm.. dlugi okres rozwinac sie. System "na raty" zaniza wymagania, kazdy ma nie jedna ale miliardy szans do wykorzystania. Tak to sobie (w uproszczeniu) wyobrazam. |
|
misiek [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 15:09:09 |
O śmiertelności Takie luzne uwagi: O niesmiertelnosci: Co niby mialoby byc niesmiertelne? O smiertelnosci: Czas jest funkcja swiadomosci, a ta przynajmniej w czescu ilosci energii O reinkarnacji: Czy cale zycie chodzisz w jednych gaciach? . |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>
















