| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 17:04:35 |
Świadomość określa byt . Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. Pozdrawiam . |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-11 16:14:43 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . ziomus - sam wiesz najlepiej,swiadomosc jest wtorna wobec rzeczywistości , rodzisz sie jak niezapisana ksiega , miałem to szcescie urodzic i wychowac sie w rodzinie uniwerzsalnej, skńczymy studia w tym roku , moze domktorat co ;) ??? |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 18:25:34 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . Jeśli dobrze zrozumiałem - postulujesz, że głęboka medytacja nad np. kamieniem moze spowodować że ów kamień zmieni kolor, rozpadnie się, tudzież transmutuje w wiewiórkę? :) |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 19:01:13 |
Świadomość określa byt . > Jeśli dobrze zrozumiałem - postulujesz, że głęboka medytacja nad np. > kamieniem moze spowodować że ów kamień zmieni kolor, rozpadnie się, > tudzież transmutuje w wiewiórkę? :) he he... jak to zwykle w życiu bywa, istnieje kilka właściwych odpowiedzi na pytanie : "czy świadomość określa byt? w zależności od sytuacji i poziomu znaczeniowego. Ogólnie można by powiedzieć, ze świadomość wpływa na byt, a byt na świadomość - takie sprzężenie zwrotne . Świadomość określa byt w sensie materialnym np. najedzony człowiek czuje sytość...ale jest to równie znany element np. w zen - japońskie dzieci łamiące siłą woli i medytacji łyżeczki (takie małe do herbaty). Swoją drogą po co one łamią te łyżki. Mogłyby raczej je produkować siłą woli! Najlepiej w dużych ilościach i szerokim asortymencie ;))) Kolejny kontekst czysto psychologiczno-społeczny .Współczesna psychologia akceptuje ten fakt i poleca "pozytywne myślenie", które powoduje pozytywne zmiany w naszym życiu. W końcu jak naukowiec obserwator wpływa/czy w ogóle na badany przedmiot . Czy umysł naukowca zakłóca poruszanie się badanych cząstek ??? Temat interesuje mnie we wszystkich jego aspektach . Może ktoś ma doświadczenia wynikające z praktykowanej ścieżki albo przemyślenia czysto racjonalne ? Pozdrawiam :) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-17 19:15:55 |
Świadomość określa byt . > Współczesna psychologia > akceptuje ten fakt i poleca "pozytywne myślenie", które powoduje > pozytywne zmiany w naszym życiu. Mam doświadczenia wręcz odwrotne - jeśli w coś mocno wierzę, cieszę się na to i wykazuję inne pozytywne emocje, to zwykle się to, za przeproszeniem, pierdoli jak ta lala. A jak podchodzę do czegoś jak do jeża, to od razu szansa na powodzenie się zwiększa :) |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 20:00:18 |
Świadomość określa byt . > Mam doświadczenia wręcz odwrotne - jeśli w coś mocno wierzę, cieszę się > na to i wykazuję inne pozytywne emocje, to zwykle się to, za > przeproszeniem, pierdoli jak ta lala. A jak podchodzę do czegoś jak do > jeża, to od razu szansa na powodzenie się zwiększa :) gra gitara ;) wystarczy, że wypracujesz metodę podtrzymywania tego stanu umysłu i świat leży u Twych stóp ;P ...a na poważnie, to nasza podświadomość kształtuje rzeczywistość , nie jesteśmy tylko biernymi odbiorcami, wykorzystujemy swoje schematy w działaniu i w ten sposób wpływamy na to, w jakim stopniu zostają one potwierdzone bądź podważone . Pozdrawiam . |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-17 21:49:45 |
Świadomość określa byt . > ...a na poważnie, to nasza podświadomość kształtuje rzeczywistość , nie > jesteśmy tylko biernymi odbiorcami, wykorzystujemy swoje schematy w > działaniu i w ten sposób wpływamy na to, w jakim stopniu zostają one > potwierdzone bądź podważone . Tak na serio - u mnie naprawdę sprawdza się ten schemat - im mniej na coś liczę, im mniej nadziei w tym pokładam, tym większa jest szansa na powodzenie. Nie mam pojęcia, dlaczego tak dziwacznie to funkcjonuje, ale sprawdza się mniej więcej w 9 przypadkach na 10. > Pozdrawiam . Ja również |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 20:52:03 |
Świadomość określa byt . > W końcu jak naukowiec obserwator wpływa/czy w ogóle na badany przedmiot . > Czy umysł naukowca zakłóca poruszanie się badanych cząstek ??? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Umysł nie umysł, ale sam fakt obserwacji zmienia obserwowany obiekt, jeśli chodzi o małe rozmiary. Po prostu aby coś zbadać, musimy w kierunku tego czegoś wysłać cząstkę pośredniczącą (np elektron albo foton). Jeśli energia/masa obiektu obserwowanego jest porównywalna z energią/masą cząstki pośredniczącej, to sama obserwacja zmienia warunki doświadczenia. (to tak, jakbyś chciał ustalić położenie jednej piłki, rzucając w nią drugą podobną) > Temat interesuje mnie we wszystkich jego aspektach . Może ktoś ma > doświadczenia wynikające z praktykowanej ścieżki albo przemyślenia czysto > racjonalne ? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Racjonalne były wyżej. Tutaj sobie pozwolę na przytoczenie nieracjonalnych doświadczeń własnych. Jeśli o czymś bezsensownie myślę, marzę, to z reguły nic z tego nie wychodzi. Jeśli odprawiam porządny rytuał, to często _coś_ się dzieje. Choć cudów nie oczekuję - kamienne wiewiórki to coś, co mnie przerasta ;) |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-17 21:00:00 |
Świadomość określa byt . > Umysł nie umysł, ale sam fakt obserwacji zmienia obserwowany obiekt, jeśli > chodzi o małe rozmiary. Po prostu aby coś zbadać, musimy w kierunku tego > czegoś wysłać cząstkę pośredniczącą (np elektron albo foton). Jeśli > energia/masa obiektu obserwowanego jest porównywalna z energią/masą > cząstki pośredniczącej, to sama obserwacja zmienia warunki doświadczenia. > (to tak, jakbyś chciał ustalić położenie jednej piłki, rzucając w nią > drugą podobną) Sądzę, że w skali dla nas znaczącej to nie ma znaczenia. A więc w praktyce można pominąć. pozdr. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 21:07:58 |
Świadomość określa byt . > Sądzę, że w skali dla nas znaczącej to nie ma znaczenia. A więc w praktyce > można pominąć. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Jasne. To takie spostrzeżenie natury ideologicznej ;) Ja na miejscu obserwatora, gdybym miał takie dylematy, to bym obserwowany obiekt "niechcący" kopnął, i już bym miał eksperyment rozstrzygający ;-) |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 21:11:32 |
Świadomość określa byt . > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ > Racjonalne były wyżej. Tutaj sobie pozwolę na przytoczenie nieracjonalnych > doświadczeń własnych. Jeśli o czymś bezsensownie myślę, marzę, to z reguły > nic z tego nie wychodzi. Jeśli odprawiam porządny rytuał, to często _coś_ > się dzieje. Choć cudów nie oczekuję - kamienne wiewiórki to coś, co mnie > przerasta ;) bezsensownie myślę = rozpraszam uwagę , trwonię energie - Tak ? porządny rytuał – tzn.???(tu nie będę zgadywał; )) Pozdrawiam . |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 22:41:53 |
Świadomość określa byt . > bezsensownie myślę = rozpraszam uwagę , trwonię energie - Tak ? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Tak. Właśnie jakoś tak mówią... Ale to tłumaczenie moim zdaniem nic nie wyjaśnia, tylko stawia problemy. Co za energia? Jak działa? Jak jest przechowywana? itd... Więc jedynie stwierdzam własne doświadczenia, u mnie takie zjawisko generalnie jest. Dlaczego? Chuj wie... > porządny rytuał – tzn.???(tu nie będę zgadywał; )) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Z reguły się odwołuję do magii chaosu, bo jest prosta w realizacji. Jedyne co o niej mogę powiedzieć - to, że działa. Z jej jakimkolwiek tłumaczeniem się wstrzymam, bo nie mam żadnej _konstruktywnej_ koncepcji. Zresztą w przypadku magii chaosu z czystym sumieniem możesz wszystko zwalić na autosugestię i zbiegi okoliczności. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-17 20:58:22 |
Świadomość określa byt . Mam wrażenie, że świadomość jest tematem trochę demonizowanym - chociaż brak odpowiedzi na to czym jest czyni go niezmiennie pociągającym, tajemniczo pociągającym. ;-) Pomimo całej tej niewaidomej warto spojrzeć na to w prosty sposób: świadomość (a raczej samoświadomość) to wiedza o stanie swojego organizmu , mówiąc w dużym uproszczeniu. Czy nie jest to w zupełności wystarczające? imo jest, tylko trudno nam spojrzeć na siebie w sposób oderwany od siebie. pozdr. Nyx |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 21:21:12 |
Świadomość określa byt . > Pomimo całej tej niewaidomej warto spojrzeć na to w prosty sposób: > świadomość (a raczej samoświadomość) to wiedza o stanie swojego organizmu > , mówiąc w dużym uproszczeniu. Czy nie jest to w zupełności wystarczające? > imo jest, tylko trudno nam spojrzeć na siebie w sposób oderwany od > siebie. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Właśnie to duże uproszczenie usuwa całe pole do popisu ;) Problem zresztą aż tak zredukowany być chyba nie może, choćbym nie wiem co robił, to 3 elementarne przypadki mi wychodzą: 1) świadomość własnego ciała/organizmu (czyli twoje uproszczenie ;)) 2) świadomość otaczającego świata (postrzeganie subiektywne) 3) świadomość własnej świadomości (czyli myślę, że myślę) I każdy z przypadków ma swoje "lokalne" problemy, żeby wymienić kilka: ad 1) czy ciało jest mną (np. czy ten ucięty palec na podłodze to JA)? ad 2) czy istnieje rzeczywistość obiektywna (a może życie to tylko mój sen)? ad 3) a tutaj to mamy całe spektrum zabawnych paradoksów związanych z zapętlaniem ;) Aczkolwiek bardzo mi się twoje podejście podoba, jest konkretne i praktyczne. Bez zbędnych dywagacji na temat pierdoł ;-) |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-17 22:08:38 |
Świadomość określa byt . > Właśnie to duże uproszczenie usuwa całe pole do popisu ;) Problem zresztą > aż tak zredukowany być chyba nie może, choćbym nie wiem co robił, to 3 > elementarne przypadki mi wychodzą: nawet trochę colowo zredukowany, jako przeciwwaga do zbytniego abstrahowania od faktów i bujania w obłokach gdybologii. :) > 1) świadomość własnego ciała/organizmu (czyli twoje uproszczenie ;)) > 2) świadomość otaczającego świata (postrzeganie subiektywne) > 3) świadomość własnej świadomości (czyli myślę, że myślę) Świadomość zewnętrznego świata to również świadomość siebie - tak nawet zahaczając o słynnego Kanta. Świadomość siebie i interakcji. Zaś Twój punkt trzeci równoważe z punktem pierwszym, ot coś takiego jak pętla zrotna odczuwanych bodźców. > I każdy z przypadków ma swoje "lokalne" problemy, żeby wymienić kilka: > > ad 1) czy ciało jest mną (np. czy ten ucięty palec na podłodze to JA)? To, że ciało jest mną - to stawiam jako aksjomat. Zaś palec na podłodze nie jest Twoim ciałem. > ad 2) czy istnieje rzeczywistość obiektywna (a może życie to tylko mój > sen)? Oczywiście nie sposób zaprzeczyć matrixowym podejrzeniom. Jednak rzeczywistość wydaje się być wystarczająco spójna i doświadczalnie weryfikowalna aby zakładać, że istnieje obiektywnie. Ale pomijając nawet to - świadomość rzeczywistości i tak jest tym, co serwuje nam nasz organizm po przez sensory i pracę mózgu, a więc ergo i tak jest stanem ciała. Nie sposób się od tego uwolnić. > ad 3) a tutaj to mamy całe spektrum zabawnych paradoksów związanych z > zapętlaniem ;) I tak właśnie to postrzegam. :) > Aczkolwiek bardzo mi się twoje podejście podoba, jest konkretne i > praktyczne. Bez zbędnych dywagacji na temat pierdoł ;-) Sama często mnożę teoretyczne dywagacje ponad miarę, a często gubi się w nich prawdziwy problem, realną istotę rzeczy. pozdr. Nyx |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 22:20:26 |
Świadomość określa byt . > > ad 1) czy ciało jest mną (np. czy ten ucięty palec na podłodze to > JA)? > > To, że ciało jest mną - to stawiam jako aksjomat. Zaś palec na podłodze > nie jest Twoim ciałem. Ooo! Taka odpowiedź stawia również spore pole do popisu ;) a) kiedy nastąpiła przemiana palca, ze "mnie" w "nie-mnie"? b) co decyduje o tym, że palec jest mną? Czy bakteria w moim jelicie jako część intergralna organizmu, też jest mną? c) kiedy trawiona żywność jest już mną? Kawałek chleba w ustach nie jest mną na pewno, ale przetrawione substancje we krwi może już są? d) co podczas trawienia powoduje przemianę "nie-mnie" w "mnie"? itd. Można tak pieprzyć do rana, podając coraz bardziej szczegółowe i upierdliwe pytania ;) Ale: koniec, bo sobie tylko jaja robię - nie odpowiadaj na te pytania ;-) |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-19 23:06:18 |
Świadomość określa byt . Pytania te sa o tyle dobre, ze prowokuja bardziej wnikliwe zastanowienie sie. :) Natomiast ich podchwytliwosc jest pozorna, poniewaz kazdy biolog raczej nie bedzie mial problemow z określenie co jest częścią ciała a co nią już/jeszcze nie jest. :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 23:15:07 |
Świadomość określa byt . > Pytania te sa o tyle dobre, ze prowokuja bardziej wnikliwe zastanowienie > sie. :) > Natomiast ich podchwytliwosc jest pozorna, poniewaz kazdy biolog raczej > nie bedzie mial problemow z określenie co jest częścią ciała a co nią > już/jeszcze nie jest. :) Posuwając się dalej w tym obcinaniu, ciekawi mnie do którego momentu moje ciało to Ja. Czy sam mózg sztucznie utrzymywaniy przy życiu to jeszcze Ja? ;) A z drugiej strony, czy moje martwe ciało, to też Ja? A zmierzam do tego że, niezależnie czy przyjmiesz śmierć za koniec Ja czy też nie, Ja to świadomość bycia Ja, czyli świadomość po prostu. Nie ciało. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-19 23:26:07 |
Świadomość określa byt . > Posuwając się dalej w tym obcinaniu, ciekawi mnie do którego momentu moje > ciało to Ja. Dopoki jest Twoim cialem, czyli tkanka, ktora zywisz. > Czy sam mózg sztucznie utrzymywaniy przy życiu to jeszcze Ja? > ;) Zapewne, bo to wlasciwie jest faktem, ze mozg 'generuje' swiadomosc (a dla zwolennikow dualizmu: przetwarza ja). > A z drugiej strony, czy moje martwe ciało, to też Ja? Skad taki pomysl? Ze smiercia mozgu umiera swiadomosc. > A zmierzam do tego że, niezależnie czy przyjmiesz śmierć za koniec Ja czy > też nie, Ja to świadomość bycia Ja, czyli świadomość po prostu. Nie > ciało. Jasne. I jest to, jak powiedzialam w ktoryms z poprzenich postow, 'wiedza o stanie swoijego ciala'. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 23:32:05 |
Świadomość określa byt . > Dopoki jest Twoim cialem, czyli tkanka, ktora zywisz. Nie chodziło mi o to co zostało ucięte tylko o to co zostało, ale nieważne ;) > Zapewne, bo to wlasciwie jest faktem, ze mozg 'generuje' swiadomosc (a dla > zwolennikow dualizmu: przetwarza ja). Generuje/przetwarza Ja, a nie nim jest. Subtelna różnica. > Skad taki pomysl? Ze smiercia mozgu umiera swiadomosc. No bo jeśli moja ciało to Ja, to po tak skromnym fakcie jak śmierć nie widzę problemu. No chybam że Ja to jednak ta nieszczęśna świadomość. Wtedy możemy zacząć się kłócić ;). > Jasne. I jest to, jak powiedzialam w ktoryms z poprzenich postow, 'wiedza > o stanie swoijego ciala'. A ja bym powiedział, że Ja to wiedza o tym że jesteś. |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-20 19:13:27 |
Świadomość określa byt . > Generuje/przetwarza Ja, a nie nim jest. Subtelna różnica. To bylo tylko dla zwolennikow dualizmu. Nauka nia nie jest :-) > No bo jeśli moja ciało to Ja, to po tak skromnym fakcie jak śmierć nie > widzę problemu. No chybam że Ja to jednak ta nieszczęśna świadomość. Wtedy > możemy zacząć się kłócić ;). Ja i swiadomosc to integralne definicje - czyz nie? > > Jasne. I jest to, jak powiedzialam w ktoryms z poprzenich postow, > 'wiedza > > o stanie swoijego ciala'. > > A ja bym powiedział, że Ja to wiedza o tym że jesteś. Dokladnie. Cialem. :) pozdr. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 21:04:07 |
Świadomość określa byt . > To bylo tylko dla zwolennikow dualizmu. Nauka nia nie jest :-) No nic nie jest bez wad :) > Ja i swiadomosc to integralne definicje - czyz nie? Tak. > Dokladnie. Cialem. :) Nie. Po prostu że jesteś :> pzdr. Sho |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 21:12:28 |
Świadomość określa byt . > > Dokladnie. Cialem. :) > > Nie. Po prostu że jesteś :> A znasz udokumentowany przypadek istnienia świadomości bez ciała, a konkretnie mózgu? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 01:33:00 |
Świadomość określa byt . > A znasz udokumentowany przypadek istnienia świadomości bez ciała, a > konkretnie mózgu? Nie. Co nie zmienia faktu, że świadomość to Ja. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 07:27:32 |
Świadomość określa byt . > > A znasz udokumentowany przypadek istnienia świadomości bez ciała, a > > > konkretnie mózgu? > > Nie. Co nie zmienia faktu, że świadomość to Ja. W kreskówkach dla dzieci zdarza się, że cień jakiejś postaci zaczyna poruszać się niezależnie od tejże. Twierdzenie, że świadomość jest czymś odmiennym od ciała (mózgu) prezentuje sobą właśnie taki, kreskówkowy poziom. Siedmiolatek, góra ośmiolatek. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 10:46:50 |
Świadomość określa byt . > W kreskówkach dla dzieci zdarza się, że cień jakiejś postaci zaczyna > poruszać się niezależnie od tejże. Twierdzenie, że świadomość jest czymś > odmiennym od ciała (mózgu) prezentuje sobą właśnie taki, kreskówkowy > poziom. Siedmiolatek, góra ośmiolatek. Nie zauważyłeś, że nie rozmawiamy tu o tym czy świadomość jest odrębna od ciała czy nie tylko o tym czym jest, co stanowi Ja. Ja to świadomość, a nie jakiś organ. Możemy się sprzeczać o to, czy bez tego organu Ja zostaje, ale nie o to czym jest. Poza tym, duchowo, to właśnie cywilizacja ludzka jest cywilizacją dzieci. Wszyscy kłócą się o swoje zabawki, gonią za nowymi, tylko po to by je potem odrzucić. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 08:21:50 |
Świadomość określa byt . > Nie zauważyłeś, że nie rozmawiamy tu o tym czy świadomość jest odrębna od > ciała czy nie tylko o tym czym jest, co stanowi Ja. Ja to świadomość, a > nie jakiś organ. Możemy się sprzeczać o to, czy bez tego organu Ja > zostaje, ale nie o to czym jest. rozmawiamy o tym samym. Ja, to moje ciało z jego wytworami. Np świadomość, procesy nieświadome, pamięć, ukryte wspomnienia... > > Poza tym, duchowo, to właśnie cywilizacja ludzka jest cywilizacją dzieci. > Wszyscy kłócą się o swoje zabawki, gonią za nowymi, tylko po to by je > potem odrzucić. a cywilizacja dorosłych tetryków będzie polegała na siedzeniu w fotelu i kontemplowaniu. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 16:01:30 |
Świadomość określa byt . > > Poza tym, duchowo, to właśnie cywilizacja ludzka jest cywilizacją > dzieci. > > Wszyscy kłócą się o swoje zabawki, gonią za nowymi, tylko po to by je > > > potem odrzucić. > > a cywilizacja dorosłych tetryków będzie polegała na siedzeniu w fotelu i > kontemplowaniu. można mieć 21 lat i medytować w czasie tantrycznego seksu w zespoleniu jab-jum. jak ja. lub w czasie walki. kiedy płyniesz, kiedy biegniesz do wyboru do koloru |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:30:21 |
Świadomość określa byt . > > > Poza tym, duchowo, to właśnie cywilizacja ludzka jest > cywilizacją > > dzieci. > > > Wszyscy kłócą się o swoje zabawki, gonią za nowymi, tylko po to > by je > > > > > potem odrzucić. > > > > a cywilizacja dorosłych tetryków będzie polegała na siedzeniu w > fotelu i > > kontemplowaniu. > > > > można mieć 21 lat i medytować w czasie tantrycznego seksu w zespoleniu > jab-jum. jak ja. lub w czasie walki. kiedy płyniesz, kiedy biegniesz > > > do wyboru do koloru Skupmy się na cywilizacyjnym aspekcie buddyzmu. Dla cywilizacji to upadek i pogrążenie się w kontempluciu zadowolonych z siebie osobników. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 15:52:51 |
Świadomość określa byt . > W kreskówkach dla dzieci zdarza się, że cień jakiejś postaci zaczyna > poruszać się niezależnie od tejże. Twierdzenie, że świadomość jest czymś > odmiennym od ciała (mózgu) prezentuje sobą właśnie taki, kreskówkowy > poziom. Siedmiolatek, góra ośmiolatek. "Twierdzenie, że świadomość jest czymś odmiennym od ciała (mózgu)..." czyli świadomość jest tożsama z mózgiem i nie_odmienna? mózg waży i ma kolor. a świadomość? + wyjaśnij z czego składa się świadomość. rozumiem, że nie z prądu |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 10:27:17 |
Świadomość określa byt . > czyli świadomość jest tożsama z mózgiem i nie_odmienna? Wszystkie czynności psychiczne, w tym śiwadomość, stanowią wytwór mózgu. Jedynie przypadek sprawił, że nazwy mają odmienne i nie wskazujące na zależność. > + wyjaśnij z czego składa się świadomość. rozumiem, że nie z prądu Definicji jest mnóstwo, i na różnych poziomach badania. Dla potrzeb tej dyskusji będzie najprosciej, jeśli przyjmiemy, że jest to całość czynności psychicznych, pamięć, zestaw pojęć i właściwości operowania nimi. > |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 15:43:29 |
Świadomość określa byt . > > A ja bym powiedział, że Ja to wiedza o tym że jesteś. > > Dokladnie. Cialem. :) > pozdr. nie ujmując istnieniu ciału, czy ciałem jest wiedza, że czymś się jest? czy świadomość jest ciałem? |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-30 21:45:56 |
Świadomość określa byt . > > nie ujmując istnieniu ciału, czy ciałem jest wiedza, że czymś się jest? > czy świadomość jest ciałem? Tak, takie jest moje zdanie. Oczywiście świadomośc jest ciałem - to może zbyt daleko idące uproszczenie, ponieważ koniecznie trzeba dołożyć wszelkie reakcje, które w tym ciele zachodzą - reakcje chemiczne neuroprzekaźników w mózgu, jego stan elektromagnetyczny, itp. Nie potrafię objąć rozumem fenomenu jaźni w taki sposób, aby go pojąć - to dlatego kusi myśl, że wymyka się świadomość spod wszelkiej kontroli, że jest czymś "ponadnaturalnym" w naszych kategoriach. To jednak typowa reakcja - bo to tak, jak gdybym chciała zobaczyć tył swojej głowy. Nie potrafię go pojąć - jednak uważam, że jego wyjaśnienie można z powodzeniem znaleźć w racjonalnych kategoriach, nie ulegając złudzeniu "wymykania się". Bo wszelkie reakcje ciała to umysł - nie ma tutaj dualności, co łatwo udowadnia nauka w coraz to bardziej wyrafinowany sposób (chociażby sterowanie programem komputerowym za pomocą myśli). Każda myśl ma odwzorowanie w odpowiednim stanie chemicznym i fiycznym Twojego organizmu - de facto nim jest. Twoje zmysły rejestrują to jako bodziec, który wraca odpowiednim "sensorem" z powrotem do Ciebie, którą to reakcję znów rejestrujesz (często interpretujesz) jako bodziec i tak dalej... To taka specyficzna pętla zwrotna zmysłów autonomicznej machiny, którą jesteś. Żadna ingerencja z "zewnątrz" nie jest tutaj potrzebna - po prostu nasze zmysły nie są zwyczajne do takiego wzglądu, że obserwator i obserwowany to ten sam. Kiedy myślisz, że jesteś - to jakimi kategoriami się posługujesz? Co, uważasz, jest niepodważalnym dowodem tego, że istniejesz? Myśl? Czucie? Co to jest dokładnie za odczucie? Jakiekolwiek by nie było - czy nie bazuje, mniej lub bardziej, właśnie na kategorii zmysłów i samoobserwacji? pozdr. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 15:39:36 |
Świadomość określa byt . > > Posuwając się dalej w tym obcinaniu, ciekawi mnie do którego momentu > moje > > ciało to Ja. > > Dopoki jest Twoim cialem, czyli tkanka, ktora zywisz. czyli kto żywi tę tkankę? sama się żywi? jestem tkanką? kim jest ten "twoim/moim"? |
|
Nyxiss ( .:. ) Wysłano: 2006-01-30 21:49:22 |
Świadomość określa byt . > > czyli kto żywi tę tkankę? mitochondria :-) > sama się żywi? oraz reakcje/prawa chemiczne/fizyczne (jak utlenianie, zasada zachowania/przemiany energii, etc. ) > jestem tkanką? tak, to jest fundament, nosiciel i kreator jaźni > kim jest ten "twoim/moim"? podzielam pogląd, że zagadka samoświadomości tkwi w specyfice świadomego wglądu w stan swojego organizmu |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-17 22:05:36 |
Świadomość określa byt . Swoją > drogą po co one łamią te łyżki. Mogłyby raczej je produkować siłą woli! > Najlepiej w dużych ilościach i szerokim asortymencie ;))) A górnicy mogli by siłą woli łupac węgiel i wywozic urobek,zaś energety cy moca swych myśli napędzać turbiny elektrowni. I problem zapewnienia taniej i ekologicznej energii ludzkości byłby po wsze czasy rozwiazany. :] > Kolejny kontekst czysto psychologiczno-społeczny .Współczesna psychologia > akceptuje ten fakt i poleca "pozytywne myślenie", które powoduje > pozytywne zmiany w naszym życiu. Oczywiście, człowiek który przegral już na starcie, niczego w życiu siła rzeczy nie osiągnie. Wiara wszak przenosi góry. ;) > W końcu jak naukowiec obserwator wpływa/czy w ogóle na badany przedmiot . > Czy umysł naukowca zakłóca poruszanie się badanych cząstek ??? Umysł nie. On niczego nie wysyła. On jedynie odbiera impulsy ( w postaci cząstek odbitych od przedmiotu). > Temat interesuje mnie we wszystkich jego aspektach . Może ktoś ma > doświadczenia wynikające z praktykowanej ścieżki albo przemyślenia czysto > racjonalne ? No cóż, w cuda nie wierzę, jako hiperracjoanł i neopozytywista. Zaś wiara w e własne sily przyrealizacjijakiegokolwiek projektu jest równie ważna jak zdrowy rozsądek i właściwa ocena sytuacji. I druga rzecz - dążenie obiektywizmu. To żeby niemyśleć tylko z punktu iwdzenia własnej dupy i nie ekstrapolować tegomyslenia na innych. Dlatego bogaty kapitalista głosujący na liberałów i za obnizaniem podatków winien wczuć sie tez w psychike biednego robotnika, zaś ten ostatni winien rozumiec, ze niemozna karać ludzi zwiekszeniem obciążeń fiskalnych tylko dlatego ze są zdolni i pracowici i ktoś im dobrze za topłacić. Tak więc by wyzwolic się z tego łąncucha ze byt okresla świadomość. Za to świadomość byt określac może. To świadomość jest wszak najważniejszym elementem naszego Ja. Więc bądź tym kimsie czujesz - chodź i tu zachowując zdrowy rozsądek. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 11:04:20 |
Świadomość określa byt . > Jeśli dobrze zrozumiałem - postulujesz, że głęboka medytacja nad np. > kamieniem moze spowodować że ów kamień zmieni kolor, rozpadnie się, > tudzież transmutuje w wiewiórkę? :) Ale chyba prościej zamienić wodę w wino ;> |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 21:13:23 |
Świadomość określa byt . :) > > Ale chyba prościej zamienić wodę w wino ;> albo drozdze,wode i cukier w całkiem znosny zamulacz :) ew. jeden litr benzyny w 1,1 litra... ten cud odbywa sie na 90% polskich tankstelli ... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-28 16:06:57 |
Świadomość określa byt . > > Ale chyba prościej zamienić wodę w wino ;> > > albo drozdze,wode i cukier w całkiem znosny zamulacz :) 1410 : > |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 20:15:31 |
Świadomość określa byt . > tudzież transmutuje w wiewiórkę? :) Transmutacja to szanowany termin z alchemii i proszę go nie mieszać do zginaczy łyżek ;-)) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2006-01-17 19:01:54 |
Świadomość określa byt . > czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. Z tej kategorii owszem, ale w przeciwnym kierunku - mój byt zdecydowanie określa moją świadomość :D |
|
Aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 00:29:05 |
Świadomość określa byt . > Z tej kategorii owszem, ale w przeciwnym kierunku - mój byt zdecydowanie > określa moją świadomość :D No to przykopsaj piatke bo mam tak samo :))) Jak kwota na moim koncie zaczyna oscylowac w okolicach 4-5 koła z tendencja spadkowa to qwsko zmienia mi sie byt :PPP Bo wiem ze mam kasy góra na 2 tygodnie i wtedy biore sie do pracy :)))..w ramach swiadomosci nieuchronnego przestaje spac do 11 godziny , zaczynam trzeżwiec, dawac ogłoszenia do gazety koszernej,aktualizowac baze strony firmy, odpowiadac na telefony pierdolonych klientów, itp. shit... ,a pozniej wszystko wraca do normy , zarabiam jakies 20 koła w tydzień i poddaje sie błogiemu nierobstwu i nichilizmowi :)) ...taka qwa sinusoida:)..a co najwazniejsze udzieliło to sie tez i Rudej ...odkłada słuchawke z telefonu zeby bydło nie dzwoniło i nie meczyło nas faksami skoro swit tj przed 10 godz.rano a po 18 nie odbieramy telefonu firmowego zeby wychowywać klientów ze nie jestesmy całodobowym burdelem tylko szanujaca sie agencja posrednictwa w obrocie nieruchomosciami :))) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 11:03:01 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. Popełniasz podstawowy błąd. Ćwiczenia koncentracyjne poprzedzające/wspomagające medytację nie są medytacją. > W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Widzę, że pobieżnie potraktowałeś nauki różnych tradycji. To percepcja definiuje naszą rzeczywistość. Świadomość jest pierwotna. > Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat Myślę, że powinieneś uważniej czytać ;) > i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. Tak. pzdr. Sho |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 17:09:04 |
Świadomość określa byt . > Popełniasz podstawowy błąd. Ćwiczenia koncentracyjne > poprzedzające/wspomagające medytację nie są medytacją. Jest wiele odmian medytacji (to co dla jednego jest sufitem dla innego podłoga) maja różne cele, polegają na koncentracji albo zwrócone są do wewnątrz . Czym wg Ciebie jest medytacja ? > Widzę, że pobieżnie potraktowałeś nauki różnych tradycji. To percepcja > definiuje naszą rzeczywistość. Świadomość jest pierwotna. Subiektywność doświadczenia doskonale opisują psychologowie społeczni ; ) podświadomość to wzorzec przez który filtrujemy rzeczywistość , jesteśmy uwarunkowani doświadczeniem środowiska kulturowego w którym wzrastaliśmy, relacjami z innymi ludźmi - nic mi nie wiadomo o "pierwotnej" świadomości w tym ujęciu - a i w kontekście "duchowym" ciężko mówić o pierwotności umysłu(bo chodziło ci o świadomy umysł i jesteś buddysta co???;)) a ja problem postawiłem całościowo i dodałem jeszcze dusze . Pozdrawiam . |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 23:25:40 |
Świadomość określa byt . > Jest wiele odmian medytacji (to co dla jednego jest sufitem dla innego > podłoga) maja różne cele, polegają na koncentracji albo zwrócone są do > wewnątrz . > Czym wg Ciebie jest medytacja ? Czym według Ciebie jest grawitacja? Widzisz, tu nie ma miejsca na osobistą opinię. Zacytuję Osho: "Medytacja nie jest hinduską metodą, nie jest to tylko technika. Nie można się jej nauczyć. Jest to wzrastanie, wzrastanie totalności Twojego życia z totalności Twojego zycia. Medytacja nie jest czymś, co można dodać do Ciebie, takiego jakim jestsś. Moze ona do Ciebie przyjść tylko poprzez pewną zasadniczą przemianę, mutację. Jest rozkwitem, wzrastaniem" > Subiektywność doświadczenia doskonale opisują psychologowie społeczni ; > ) podświadomość to wzorzec przez który filtrujemy rzeczywistość , jesteśmy > uwarunkowani doświadczeniem środowiska kulturowego w którym wzrastaliśmy, > relacjami z innymi ludźmi - nic mi nie wiadomo o "pierwotnej" świadomości > w tym ujęciu - Nie ma czegoś takiego jak pierwotna świadomość i niepierwotna świadomość. Świadomość jest pierwotna. Jest zawsze początkiem i końcem. > a i w kontekście "duchowym" ciężko mówić o pierwotności umysłu Nie myl umysłu ze świadomością. >(bo > chodziło ci o świadomy umysł i jesteś buddysta co???;)) Nie jestem buddystą. To tylko złośliwa plotka :D > a ja problem > postawiłem całościowo i dodałem jeszcze dusze . Wydaje mi się, że w ogóle nie wiesz o czym mówisz :> > Pozdrawiam . pzdr. Sho |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-18 23:58:34 |
Świadomość określa byt . rozkwit , wzrastanie i co jeszcze...aa -metoda to wyłapałem z twojej definicji – Shogun please co Ty gadasz – nie umiesz sklecić dwóch zdań na temat medytacja a udajesz wielce oświeconego??? >Nie ma czegoś takiego jak pierwotna świadomość i niepierwotna świadomość. >Świadomość jest pierwotna. Jest zawsze początkiem i końcem. I na silę próbujesz zarazić mnie swoją głupota??? gdzie ja pisałem o niepierwotnej świadomości ??? pisałem o podświadomości !!! jak rzeczywistość kształtuje twoje postrzeganie świata ( subiektywne postrzeganie – w ogóle czaisz temat czy null , zero???) stary czepiłeś się dwóch słów : medytacja i świadomość tak wieloznacznych w swej treści ze mało , masz ich swoja ( czy tam jakąś buddyjską interpretacje ) i próbujesz mierzyć tym moje wypowiedzi, skumaj że pod tymi słowami mogę rozumieć co innego . Tłumacze Ci , że żeby całościowo ująć temat świadomości to musisz wyjść od materii przez podświadomość a kończyć na duszy a nie zrozumieniu że nie jesteś zinternalizowanymi normami, wartościami- schematami zachowań Dawno nie spotkałem takiego upierdliwca , ty masz klapki na oczach Pozdrawiam również ;> |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 17:15:07 |
Świadomość określa byt . Dobra, koniec tej gadki po po pierwsze, nie lubię jak ktoś się rzuca w dyskusji i to jescze nie mając zbyt wielkiego pojęcia o temacie, a po drugie nie gadam z rasistowskimi capami. Po prostu ich nie dzierżę. Ot tak, żebyś sobie doświadczył odrobiny nietolerancji :) |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 20:13:17 |
Świadomość określa byt . Na wstępie muszę Ci napisać, że bardzo mnie uczieszył Twój powrót. Już myślałem, że sobie innego obiektu będe musiał szukać ;-))) > Widzisz, tu nie ma miejsca na osobistą opinię. Znowu zaskoczenie!! to jednak jest coś obiektywnego w medytacji? Do tej pory spotkałem się jedynie z opiniami, że jest to wyłącznie subiektywne. Co mistrz, to inne określenie. Oczywiście poetyckie... > Moze ona do Ciebie > przyjść tylko poprzez pewną zasadniczą przemianę, mutację. Jest rozkwitem, > wzrastaniem" Od początku to podejrzewałem, że medytacja w sposób JAKOŚCIOWY zmienia medytującego. Co sprawia, że nie jest on w stanie określić co medytacja zmieniła w nim samym. > Nie ma czegoś takiego jak pierwotna świadomość i niepierwotna świadomość. > Świadomość jest pierwotna. Jest zawsze początkiem i końcem. Są szkoły filozoficzne, że pierwotna świadomość, to taka, która jest zorientowana wyłącznie na analizę bodźców zewnętrznych czy wewnętrznych. A niepierwotna, to taka, która obserwuje również siebie ;-)) > Nie jestem buddystą. To tylko złośliwa plotka :D Nie martw mnie tak bardzo ;-) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 10:59:56 |
Świadomość określa byt . > Na wstępie muszę Ci napisać, że bardzo mnie uczieszył Twój powrót. Już > myślałem, że sobie innego obiektu będe musiał szukać ;-))) Wdzisz, jedna osoba, a tyle radości ;) > Znowu zaskoczenie!! to jednak jest coś obiektywnego w medytacji? Do tej > pory spotkałem się jedynie z opiniami, że jest to wyłącznie subiektywne. Samo doświadczenie na drodze jest subiektywne i najczęściej się one różnią, chociaż mówię tu o kierowaniu się ku medytacji. Sama medytacja, trwanie w niej jest już jednak jasno określonym przez mistyków (przynajmniej dla mnie) stanem. > Co mistrz, to inne określenie. Oczywiście poetyckie... To nie poezja chociaż wiem o co Ci chodzi. Ciężko mówić o czymś niewerbalnym za pomocą zwykłych słów. 2600 lat temu buddyści pisali takim językiem by był on jak najbardziej zrozumiały dla zainteresowanych. Nie wszystko jest jasne, to prawda, ale od tego są nauczyciele, którzy cierpliwie wyjaśnią wszystko, rostrzygną każdą wątpliwość. I zrobią to w sposób najodpowiedniejszy dla Ciebie. Ale ja tam nie nauczam (jeszcze) buddyzmu czy medytacji :) > Od początku to podejrzewałem, że medytacja w sposób JAKOŚCIOWY zmienia > medytującego. Co sprawia, że nie jest on w stanie określić co medytacja > zmieniła w nim samym. Bzdura. Gdybyś przez całe życie był ślepy, a operacyjnie przywrócono by Ci wzrok, nie zauważył byś zmiany? Poza tym to oczywiście, że medytacja zmienia. Tak jak wszystko. Studia również. Medytacja uczy uważności, ukazuje naturę myśli i emocji itd. > Są szkoły filozoficzne, że pierwotna świadomość, to taka, która jest > zorientowana wyłącznie na analizę bodźców zewnętrznych czy wewnętrznych. A > niepierwotna, to taka, która obserwuje również siebie ;-)) Oko nie może siebie zobaczyć (pomijam lustro ;), wiesz o co chodzi). > Nie martw mnie tak bardzo ;-) Aż tak bardzo przywiązałeś się do moich zainteresowań? ;) |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-23 08:42:59 |
Świadomość określa byt . > Samo doświadczenie na drodze jest subiektywne i najczęściej się one > różnią, chociaż mówię tu o kierowaniu się ku medytacji. Sama medytacja, > trwanie w niej jest już jednak jasno określonym przez mistyków > (przynajmniej dla mnie) stanem. Mistycy nigdy niczego nie potrafili określić jasno. > To nie poezja chociaż wiem o co Ci chodzi. Ciężko mówić o czymś > niewerbalnym za pomocą zwykłych słów. 2600 lat temu buddyści pisali takim > językiem by był on jak najbardziej zrozumiały dla zainteresowanych. Nie > wszystko jest jasne, to prawda, ale od tego są nauczyciele, którzy > cierpliwie wyjaśnią wszystko, rostrzygną każdą wątpliwość. I zrobią to w > sposób najodpowiedniejszy dla Ciebie. Ale ja tam nie nauczam (jeszcze) > buddyzmu czy medytacji :) Nieczego ci nauczyciele nie wyjaśniają. Stosują tylko chwyty słowne celem zamącenia we łbie adeptowi. > > > Od początku to podejrzewałem, że medytacja w sposób JAKOŚCIOWY > zmienia > > medytującego. Co sprawia, że nie jest on w stanie określić co > medytacja > > zmieniła w nim samym. > > Bzdura. Gdybyś przez całe życie był ślepy, a operacyjnie przywrócono by Ci > wzrok, nie zauważył byś zmiany? Jakie trafne porównanie! Już mnie przekonałeś. To tylko kolejny mącący wodę argument. Prawda jest taka, że NAJPIERW musisz mieć głęboką wiarę w słuszność dążenia do medytacji. Gdy zaczynasz i praktykujesz, nie widzisz żadnych efektów cząstkowcy. Pamietasz jedynie błogie twarze mistrzów, któzy jakoby osiągnęli oświecenie. I trwasz latami w próbach osiegnięcia oświecenia (wiem, wiem, nie można mieć w świadomości CHCĘ). I nagle zdarza się, że przychodzi MUTACJA a wraz z nią całkowitcie odmienne spostrzeganie rzeczywistości. Oczywiście to prawdziwe. I kolejny chodzi z błogą miną... > > Poza tym to oczywiście, że medytacja zmienia. Tak jak wszystko. Studia > również. Medytacja uczy uważności, ukazuje naturę myśli i emocji itd. Nic nie ukazuje. Daje tylko pozory rozumienia, w rzeczywistości daje co najwyżej błogostan bez realnych podstaw. > Oko nie może siebie zobaczyć (pomijam lustro ;), wiesz o co chodzi). Oko nie jest umysłem. Umysł może obserwować niektóre ze swoich czynności. Np "ja myślę o odopwiedzi". |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 22:04:29 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . --- Nie medytuje i nie uprawiam żadnych takich praktyk,więc nie mam doświadczenia w tym,ale myślę,że jest to fantazja.Jeżeli zobaczę jak ktoś siłą woli np: zgina łyżkę trzymając ją w dwóch palcach,to wtedy zaakceptuje takie możliwości świadomości,a tak nie podchodzę do tego na wiarę. Nigdy też świadomie nie skierowałem na nikogo samochodu,nie zrzuciłem kogoś siłą woli ze schodów i ogólnie nie udało mi się użyć świadomości,czy tam siły woli do moich niecnych celów,czy jakichkolwiek.Dlatego jeszcze raz sądzę,że opowieści o łyżeczko łamaczach i takich tam są fantazją,marzeniem,to coś czego by nie oddał nikt,gdyby miał taką zdolność. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 22:36:15 |
Świadomość określa byt . > Nie medytuje i nie uprawiam żadnych takich praktyk,więc nie mam > doświadczenia w tym,ale myślę,że jest to fantazja. Autor posta inicjującego trochę nawydziwiał. Medytacja nie ma na celu zginania łyżeczek. Medytacja służy medytacji, w zasadzie. Wszelkie próby zmieniania tego czy owego to lgnięcie, poddawanie się namiętnościom, iluzjom samsary :). Dlatego też w medytacji nie ma dążenia do czegokolwiek, nie ma sukcesów czy porażek. Wszystko biegnie swoim torem. Między innymi dlatego mistrzowie nauczają, że dążąc do oświecenia oddalasz się od niego jeszcze bardziej. Chociaż w niektórych szkołach (głównie nurt zen) nauczyciele wycwanili się i nauczają, że nie ma oświecenia, żeby ich ucznioweie nie bujali z głową w chmurach :). > Jeżeli zobaczę jak ktoś > siłą woli np: zgina łyżkę trzymając ją w dwóch palcach,to wtedy > zaakceptuje takie możliwości świadomości, Ty może tak, ale czy zaakceptuje to łyżka ;) |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 23:13:46 |
Świadomość określa byt . Stary przedstawiasz jedno z możliwych znaczeń słowa medytacja . np. mogę ja ująć w aspekcie relingi teologicznych gdzie to osiągnięcie świadomości bóstwa będzie ostatecznym celem . – to tak jak już sobie bajdurzymy . Dla mnie można medytować nad swoja podświadomością albo żeby było bardziej ezoterycznie <śmiech> nad astralem . Poprzez wpisanie w nia nowych elementów co zmieni jakość postrzegania świata . Pozdrawiam . |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-19 23:48:37 |
Świadomość określa byt . Szogun - przedstawiasz jedno z możliwych znaczeń słowa medytacja . np. mogę ja ująć w aspekcie relingi teologicznych gdzie to osiągnięcie świadomości bóstwa będzie ostatecznym celem – to tak jak już sobie bajdurzymy . Dla mnie można medytować nad swoja podświadomością -albo- żeby było bardziej ezoterycznie <śmiech> nad astralem . Poprzez wpisanie w nia nowych elementów co zmieni jakość postrzegania świata ... Pozdrawiam . |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 00:23:18 |
Świadomość określa byt . > Autor posta inicjującego trochę nawydziwiał. Medytacja nie ma na celu > zginania łyżeczek. Medytacja służy medytacji, w zasadzie --- Przepraszam,mój błąd,nie wiem w czym pomaga medytacja,jaki jest jej cel i czy uczyniła kogoś oświeconym,choć w czyimś mniemaniu pewnie tak. Moja wypowiedź odnosiła się do tego cytatu: > ...świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia... --- > Ty może tak, ale czy zaakceptuje to łyżka ;) A co ona ma do gadania ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 21:06:57 |
Świadomość określa byt . > > ...świadomość zmienia rzeczywistość, > > albo ja kontroluje do pewnego stopnia... Wiesz, ugotowanie posiłku dla 4 osób też zmienia rzeczywistość... > A co ona ma do gadania ? A pojęcie żartu jest Ci obce... |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-20 23:03:21 |
Świadomość określa byt . > > > ...świadomość zmienia rzeczywistość, > > > albo ja kontroluje do pewnego stopnia... > > Wiesz, ugotowanie posiłku dla 4 osób też zmienia rzeczywistość... Chyba nie o tym samym gadamy. > > A co ona ma do gadania ? > > A pojęcie żartu jest Ci obce... Nie mam ochoty na żarty. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 01:35:00 |
Świadomość określa byt . > Chyba nie o tym samym gadamy. Raczej o tym samym. Każdej akcji towarzyszy reakcja. > Nie mam ochoty na żarty. Ojej. To straszne ;) |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-21 09:05:25 |
Świadomość określa byt . Okey,to spróbuję inaczej wytłumaczyć.Ty podałeś przykład oddziaływania na rzeczywistość metodą bezpośrednią,czyli robienie tego posiłku,natomiast oddziaływanie na rzeczywistość,metodą pośrednią jest niemożliwe według mnie,czyli siłą woli.Rozumiesz już ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 14:11:42 |
Świadomość określa byt . > Okey,to spróbuję inaczej wytłumaczyć.Ty podałeś przykład oddziaływania na > rzeczywistość metodą bezpośrednią,czyli robienie tego posiłku,natomiast > oddziaływanie na rzeczywistość,metodą pośrednią jest niemożliwe według > mnie,czyli siłą woli.Rozumiesz już ? No rozumiem o czym mówisz. Ale przecież to jest to samo oddziaływanie. |
|
Adrian [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 16:32:24 |
Świadomość określa byt . > No rozumiem o czym mówisz. Ale przecież to jest to samo oddziaływanie. Mogę zapytać w którym miejscu jest takie samo ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-25 00:16:43 |
Świadomość określa byt . > Mogę zapytać w którym miejscu jest takie samo ? Świat wokół Ciebie zmieniasz i kształtujesz podług swojej Woli. To co zmieniasz i z jakim skutkiem to już Twoja indywidualna sprawa. |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-24 21:58:37 |
Świadomość określa byt . > Mogę zapytać w którym miejscu jest takie samo ? A mogę zapytać, jak Ty rozumiesz oddziaływanie?;-) |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 15:13:29 |
Świadomość określa byt . > No rozumiem o czym mówisz. Ale przecież to jest to samo oddziaływanie. ~~~~~~~~~~~~ Ale w jednym przypadku jest medium pośredniczące, a w drugim nie. Nie gotujesz jajek czystą siłą woli. Ta wola _jakoś_ dociera do (a może wychodzi z) mózgu, mózg daje sygnały mięśniom itd. To tak, jak z tym facetem, który podczas powodzi modlił się do boga o cud. Bóg nie działa bezpośrednio, tylko przez materię, to samo mamy w tym wypadku. Sama wola nic nie stoi, potrzebuje ciała, aby móc zmieniać świat. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:08:05 |
Świadomość określa byt . > Ale w jednym przypadku jest medium pośredniczące, a w drugim nie. Owszem, jest. Ale to nie rozważania dal fizyki. > Sama wola > nic nie stoi, potrzebuje ciała, aby móc zmieniać świat. A wiesz, że ciał masz siedem? |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 19:49:53 |
Świadomość określa byt . Dobra. Ale rozróżnijmy, że te dwa zjawiska, które jak mówisz mają tę samą przyczynę, należy jednak rozpatrywać oddzielnie, bo mają kompletnie inną naturę. Resztą się zajmiemy później... po obiedzie na przykład ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 20:56:57 |
Świadomość określa byt . > Dobra. Ale rozróżnijmy, że te dwa zjawiska, które jak mówisz mają tę samą > przyczynę, Nie, nie mają tej samej przyczyny. > należy jednak rozpatrywać oddzielnie, bo mają kompletnie inną > naturę. Mają dokładnie tę samą naturę. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:06:36 |
Świadomość określa byt . > > Dobra. Ale rozróżnijmy, że te dwa zjawiska, które jak mówisz mają tę > samą > > przyczynę, > > Nie, nie mają tej samej przyczyny. ~~~~~~~~~~~~~~~~ No ja się wyłączam. Obydwa te zjawiska pochodzą od woli, to wola jest ich przyczyną. Jak nie, to ja idę zapalić, a wy rozmawiajcie dalej... > > należy jednak rozpatrywać oddzielnie, bo mają kompletnie inną > > naturę. > > Mają dokładnie tę samą naturę. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Ekhem, czekaj. Jedno zjawisko jest pośrednią, drugie bezpośrednią manifestacją woli. Jak byk mi wychodzi, że jedno się różni od drugiego... |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:09:55 |
Świadomość określa byt . > No ja się wyłączam. Obydwa te zjawiska pochodzą od woli, to wola jest ich > przyczyną. Jak nie, to ja idę zapalić, a wy rozmawiajcie dalej... A, jesli rozpatrujesz to w kategoraich "Co sprawia to i tamto" to masz rację. Wola kręci światem. > Ekhem, czekaj. Jedno zjawisko jest pośrednią, drugie bezpośrednią > manifestacją woli. Jak byk mi wychodzi, że jedno się różni od > drugiego... Nie ma czegoś takiego jak pośrednia i bezpośrednia. Wszystko jest manifestacją woli, co sam wcześniej powiedziałeś. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:20:24 |
Świadomość określa byt . > A, jesli rozpatrujesz to w kategoraich "Co sprawia to i tamto" to masz > rację. Wola kręci światem. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Cholera... taki dobry pretekst do palenia przeszedł koło nosa... > > Ekhem, czekaj. Jedno zjawisko jest pośrednią, drugie bezpośrednią > > manifestacją woli. Jak byk mi wychodzi, że jedno się różni od > > drugiego... > > Nie ma czegoś takiego jak pośrednia i bezpośrednia. Wszystko jest > manifestacją woli, co sam wcześniej powiedziałeś. ~~~~~~~~~~~~~~~~~ Tak. Tylko, że zawsze jednak patrzyłem na magię chaosu z trochę innego punktu widzenia, niż na dynamikę Newtona. W pierwszym przypadku trudno przyczynę (rytuał) powiązać bezpośrednio ze skutkiem (jakimkolwiek). W drugim przypadku cały łańcuch jest określony, to pociąga to, to tamto, a na końcu dzieje się sramto. I wygodniej jest mi rozpatrywać te zagadnienia oddzielnie. Z telekinezą, czy czym tam (zamiana kamienia w wiewiórkę ;)) właśnie postępuję podobnie, jak z magią chaosu, cholernie trudno jest prześledzić całą drogę. Brak ogniw pośrednich zmusza mnie do rozpatrywania tego w zupełnie innych kategoriach. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:23:43 |
Świadomość określa byt . Czyli podsumowując, wszystko ma swóją przyczynę i wszystko rodzi skutki. Nie zawsze jednak widać powiązania. Co nie znaczy, że ich nie ma. |
|
Ranides [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-22 21:37:49 |
Świadomość określa byt . > Czyli podsumowując, wszystko ma swóją przyczynę i wszystko rodzi skutki. > Nie zawsze jednak widać powiązania. Co nie znaczy, że ich nie ma. ~~~~~~~~~~~~~~~~ Tak. I póki ich nie widzę, wolę się na ich temat wypowiadać z pewną dozą sceptycyzmu. |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2006-01-22 13:00:45 |
Świadomość określa byt . Mysle ze tu nie trzeba byc mistykiem JESEM JA byt ktos ksztalutje swoje zycie czyli zmieniam rzecywistosc kreujac ja pod siebie to nawet mozna podciagnac pod satanizm Raubiego nawiazujacy do pozytiwistycznej koncpecji pracy nad soba:) pracujac nad soba i dbajac o swoj rozowj intelektualny fizyczny cyz jkakis tma zmieniam rzeczywistosc tak by byla mia bardziej wygodna zero w tym magji i mistyki |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 23:46:22 |
Świadomość określa byt . > JESEM JA byt ktos ksztalutje swoje zycie czyli zmieniam rzecywistosc > kreujac ja pod siebie tego nawet gwiazdy hollywoodu nie potrafią. to znaczy, że nie ma środków/specjalistów, któzy to zapewnią komukolwiek > pracujac nad soba i dbajac o swoj rozowj intelektualny fizyczny cyz jkakis > tma zmieniam rzeczywistosc tak by byla mia bardziej wygodna zero w tym > magji i mistyki a ilu tak zmienia.. : ) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 14:57:57 |
medytująca świadomość = rozwijana > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) medytacja jest czymś odmiennym od koncentracji. koncentracja jest trenowanym zawężaniem pola świadomości, medytacja otwieraniem naturalnego potencjału ludzkiej uważności/świadomości pewne odmieny medytacji wykorzystują jednopunktową uważność, by zamienić chaos (szum myśli) umysłu w coś jednolitego - prostego do opanowania. nie jest to sztuką dla sztuki. umysł uciszony dzięi jednopunktowości jest o wiele łatwiej "rozszerzyć" - tak, jak przy praktykach z jantrami ("wizualnymi mantrami"); kiedy się rozpraszasz wracasz do "koncentracji" na środku, kiedy jesteś "spokojny" a Twoja uważność "czysta" - obejmujesz świaodmością całość "mandali" > może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. medytacja zmienia medytującego. dlatego się ją praktykuje. jest kluczem do bram świadomości. jeśłi przyjmiesz, że świadomość to w rzeczywistosci Ty - medytacja okazuje się kluczem do poznania "KIM JESTEM" z psychologicznego punktu widzenia medytacja rozwija wiele mentalnych linii rozwojowych, od kognitywnych(poznawczych) czyli w jakimś sensie inteligencję płynną poprzez emocjonalno-empatyczne czyli inteligencję emocjonalną, infrapersonalne zdolności wglądu i rozumienia poprzez rozój moralny etc. medytacja to imho w najgłębszym sensie proces dojrzewania. odkrywania "jakimi rzeczy są" > W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. nie zauważyłem tego motywu. świadomość odkrywa Rzeczywistość w jej coraz głębszej postaci. świadomość zaczyna sobie "zdawać sprawę". kontro rozwoja się w takim sensie, jak dzieci uczą się kontroli umysłu stając się dorosłymi. tutaj jest to nauka dla dorsosłych jak stać się "naddrosołymi" > Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. masz jakieś konkretne pytania? |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-29 16:13:44 |
medytująca świadomość = rozwijana Rozumiem że umysł to wzór postrzegania świata stworzony przez socjalizacje, relacje z innymi etc. O swiadomosc juz nie pytam ;) Powiem tak : działając na pewne obszary ludzkiego mózgu odpowiednio dobranym polem magnetycznym, impulsami elektrycznymi można wywoływać wszystkie znane nam z ksiąg objawionych stany świadomości ;) Z innej beczki - ychodzi tu ciekawy temat dot. wpływu środków chemicznych na stan swiadomosci i nie chodzi mi tylko o ludzi, ale także o niektóre zwierzęta, które dzięki "świadomej" toksykacji doprowadzają się do "odmiennych stanów". Niektórzy naukowcy przypuszczają, ze jest to reakcja na depresje, a także chęć "zrobienia sobie dobrze" - podobnie jak u ludzi . Pozdrawiam . |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-01-29 23:22:19 |
medytująca świadomość = rozwijana > Rozumiem że umysł to wzór postrzegania świata stworzony przez > socjalizacje, relacje z innymi etc. > O swiadomosc juz nie pytam ;) chcesz powiedzieć, że umysł jest tworzony przez kulturę/cywilizację? tzn. cżłowiek rodzi się bez umysłu? > Powiem tak : działając na pewne obszary ludzkiego mózgu odpowiednio > dobranym polem magnetycznym, impulsami elektrycznymi można wywoływać > wszystkie znane nam z ksiąg objawionych stany świadomości ;) sam pracuję z generatorem fal mózgowych i technologią hemi-sync z instytutu monroea, któa została stworzona właśnie po to - zewnętrznie "narzucasz" mózgowi jak ma się zachowywać i wierz mi. to samkuje bardzo inaczej niż samodzielnie wypracowany stn/poziom świadomości. umiejętność biegania jest po prostu czymś innym niż stanie na platformie, która się porusza, kiedy wciskach dostatecznie długo guzik świadomość nie jest lasem, z któego można Cię wyjać i włożyć w dowolne inne jego miejsce, a to sugerujesz. świadomość jest jak piramida. ma swój określony potencjał głębi/szerokości (nie jest bezkształtna/dowolna), ale budujesz ją od podstaw i rozbudobuje PO KOLEI. to proces. możesz pojechac windą w górę, ale jeśli nie masz tam jeszcze kamiennych bloków - musisz po tem zjechać. doświadczenia z windy nie są doświadczeniami z piramidy. są podobne, ale ineczej "smakują" innymi słowy: masz częściąwą rację. ogólnie się mylisz. imho > Z innej beczki - ychodzi tu ciekawy temat dot. wpływu środków chemicznych > na stan swiadomosci i nie chodzi mi tylko o ludzi, ale także o niektóre > zwierzęta, które dzięki "świadomej" toksykacji doprowadzają się do > "odmiennych stanów". strzelaj. mam tutaj niezłe doświadczenie : DDDDD alegoria windy i krzywego lustra jest tutaj mocno przydatna imho. jedziesz windą - niżej (zmulacze) albo wyżej (wystrzeliwacze) z różną energią (przyscpieszacze/spowalniacze) i widzisz mniej lub bardziej zniekształcony obraz w danej przestrzeni swiadomości. winda jest skurwysyńska, bo lądowanie będzie mniej lub bardziej boleć. dodatkową zmienną jest psychodeliczność (stopień dekonstrukcji świadomości) danego srodka. tak w uproszczeniu >Niektórzy naukowcy przypuszczają, ze jest to reakcja > na depresje, a także chęć "zrobienia sobie dobrze" - podobnie jak u ludzi rozwiń |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 21:53:50 |
medytująca świadomość = rozwijana > chcesz powiedzieć, że umysł jest tworzony przez kulturę/cywilizację? tzn. > cżłowiek rodzi się bez umysłu? nie - pytam o Twoje rozumienie słowa - podając jedna z mozliwych/wyjsciowych interpretacji słowem umysł określam wyższe funkcje mózgu tzn. zdolność rozwiązywania problemów przez ciągłą wymiane i ewolucje symboli ( podstawa język ) ( może zacznijmy relatywizować słowa do języka wybranej gałęzi nauki – tak będzie prościej :) > świadomość nie jest lasem, z któego można Cię wyjać i włożyć w dowolne > inne jego miejsce, a to sugerujesz. świadomość jest jak piramida. ma swój > określony potencjał głębi/szerokości (nie jest bezkształtna/dowolna), ale > budujesz ją od podstaw i rozbudobuje PO KOLEI. to proces. możesz pojechac > windą w górę, ale jeśli nie masz tam jeszcze kamiennych bloków - musisz po > tem zjechać. doświadczenia z windy nie są doświadczeniami z piramidy. są Ř podobne, ale ineczej "smakują" świadomość jest dla Ciebie pojęciem pierwotnym wobec umysłu??? tzn . relacja umysł –świadomość – jaka ? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-02-08 20:52:52 |
medytująca świadomość = rozwijana > > świadomość nie jest lasem, z któego można Cię wyjać i włożyć w > dowolne > > inne jego miejsce, a to sugerujesz. świadomość jest jak piramida. > ma swój > > określony potencjał głębi/szerokości (nie jest bezkształtna/dowolna), > ale > > budujesz ją od podstaw i rozbudobuje PO KOLEI. to proces. możesz > pojechac > > windą w górę, ale jeśli nie masz tam jeszcze kamiennych bloków - > musisz po > > tem zjechać. doświadczenia z windy nie są doświadczeniami z piramidy. > są > Ř podobne, ale ineczej "smakują" > > świadomość jest dla Ciebie pojęciem pierwotnym wobec umysłu??? tzn . > relacja umysł –świadomość – jaka ? paradygmat, którym operuję mógłbym streścić tak - w ujeciu psychologicznym: umysł jest "platformą" do wyrazu/rozwoju świadomości. jednocześnie świadomość jest bezpośrednią naturą (rozwijaną jak w spektrum ewolucyjnym) umysłu z jednej strony świadomość jest więc pierwotna - jak promienie słońca - ale umysł jest platformą rozwijania świadomości w postaci spektrum (ewolucja) = otwieranie oczu na światło słoneczne. światło już tam było, ale my - ludzie - działamy z poziomu konkretnych platform (ciałoumysłów) "otwierania oczu" na to, co już tam było imho dalej - otwieranie oczu odbywa się na linii od stopiona-chaotyczna-infantylna-świadomość dziecka (jeszcze ze stadiów prenatalnych) do zawsze-tam-istniejąca-świadomość pełnego oświecenia (satori, samjak sambodhi, tao etc.) bez ciała nie pojedziesz jako cżłowiek. bez umysłu nie rozwiniesz się jako człowiek. ale to świadomość jest pierwotną naturą rzeczywistości. to już z mojego duchowego punktu widzenia |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-01-30 22:18:02 |
medytująca świadomość = rozwijana nie czekając na Twoją odpowiedż ( może się odniesiesz :)) - dla mnie : świadomość odpowiada za przepływ energii, wyrasta z biologicznego fundamentu i zawiera go ,pokazna część stanowi jego nadbudowe - to tak na poczatek - zgodzisz się ??? |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2006-02-08 20:39:00 |
medytująca świadomość = rozwijana > nie czekając na Twoją odpowiedż ( może się odniesiesz :)) - dla mnie : > świadomość odpowiada za przepływ energii, wyrasta z biologicznego > fundamentu i zawiera go ,pokazna część stanowi jego nadbudowe - to tak na > poczatek - zgodzisz się ??? hej. wybacz za brak odpowiedzi. pojawiam się teraz przelotem ogólnie - zgadzam się. szczególnie z "i zawiera go" |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-15 20:29:57 |
medytująca świadomość = rozwijana > > nie czekając na Twoją odpowiedż ( może się odniesiesz :)) - dla mnie > : > > świadomość odpowiada za przepływ energii, wyrasta z biologicznego > > fundamentu i zawiera go ,pokazna część stanowi jego nadbudowe - to > tak na > > poczatek - zgodzisz się ??? > > > hej. wybacz za brak odpowiedzi. pojawiam się teraz przelotem > > > ogólnie - zgadzam się. szczególnie z "i zawiera go" pewnie tylko ta biopodstawa Ci nie odpowiada ;) dla mnie świadomość bez ciała nie istnieje . Pozdrawiam . |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-15 11:46:01 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . ograniczasz medytacje..medytuj w ciagu kazdej sekundy twego zycia o otworza sie przed Toba wszelkie bramy ! Swiadomosc jest nasza kula u nogi, to wlasnie przez nia czesto tracimy zdolnosc zmieniania rzeczywistosci lub posiadania na nia wplywu. Poniewaz jestes swiadom rzeczywistosci - plyniesz gdzies obok. Dopiero kiedy otworzysz sie na to ze wszystko jest jednoscia - wtedy bedziesz zmiana. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-15 13:08:41 |
Świadomość określa byt . > ograniczasz medytacje..medytuj w ciagu kazdej sekundy twego zycia o > otworza sie przed Toba wszelkie bramy ! Swiadomosc jest nasza kula u nogi W jaki sposób? |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-16 09:33:44 |
Świadomość określa byt . > > ograniczasz medytacje..medytuj w ciagu kazdej sekundy twego zycia o > > > otworza sie przed Toba wszelkie bramy ! Swiadomosc jest nasza kula u > nogi > > W jaki sposób? W duzy sposob ;) Chodzi o swiadomosc zanurzona w uludzie ;) |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-15 20:40:58 |
Świadomość określa byt . > ograniczasz medytacje..medytuj w ciagu kazdej sekundy twego zycia o > otworza sie przed Toba wszelkie bramy ! Swiadomosc jest nasza kula u nogi, > to wlasnie przez nia czesto tracimy zdolnosc zmieniania rzeczywistosci lub > posiadania na nia wplywu. Poniewaz jestes swiadom rzeczywistosci - > plyniesz gdzies obok. Dopiero kiedy otworzysz sie na to ze wszystko jest > jednoscia - wtedy bedziesz zmiana. Malkav - tu potrzebna jest wiara w jakąś wszechogarniająca nadswiadomość a ja jej nie mam - nauka daje mi odpowiedzi na bieżące pytania, motywuje do działania . A w ogóle to jak sobie wyobrażasz ucieczkę od Twojej świadomości ? Pozdrawiam . |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-16 09:37:37 |
Świadomość określa byt . > A w ogóle to jak sobie wyobrażasz ucieczkę od Twojej świadomości ? > Pozdrawiam . Ucieczke od tej swiadomosci ktora zaklamana jest az po samo dno...- wyrzucic ja z siebie i juz wiecej nie okreslac. |
|
Kwisatz Haderac [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-24 20:57:07 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . Istnieje w Chemii tzw prawo przekory Le Chateliera-Brauna które mówi tak : "Jeśli na układ znajdujący się w stanie równowagi będziemy wywierali jakieś działanie,to w tym układzie zajdą zmiany zmierzające do zmniejszenia skutku tego działania".Można by rzec że ta sama konotacja odnosi się do indywidualnej świadomości na tle rzeczywistości. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 10:51:45 |
Świadomość określa byt . > Istnieje w Chemii tzw prawo przekory Le Chateliera-Brauna które mówi > tak : "Jeśli na układ znajdujący się w stanie równowagi będziemy wywierali > jakieś działanie,to w tym układzie zajdą zmiany zmierzające do > zmniejszenia skutku tego działania".Można by rzec że ta sama konotacja > odnosi się do indywidualnej świadomości na tle rzeczywistości. Ślicznie. Możesz rozwinąć? To, że wpływanie na rzeczywistość jest trudne zwykle nie ulega wątpliwości(no dobra, możnaby się czepiać, ale wiecie o co chodzi) ale dlaczego rzeczywistość stara się zmniejszyć ten wpływ? I jak? Ja to częśc rzeczywistości, więc układ odniesienia nie zgadza się z przytoczonym prawem. Konkretniej pisz prosze jeżeli chcesz by coś z tego wynikało. Odpisując na posta odpowiadasz na pytania i wyrażasz swoje zdanie, a to co się z postem kojarzy winno być uboczne. Ty piszesz same luźne skojarzenai. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 16:44:12 |
Świadomość określa byt . > Ja to częśc rzeczywistości Pięknie! Nawet nie wiesz ile już wiesz. Ludzie często stwiają siebie w sytuacji Ja kontra rzeczywistość i nawet Ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, że są jej częścią, wpadają w iluzję Ja versus reszta. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 17:01:58 |
Świadomość określa byt . > Pięknie! Nawet nie wiesz ile już wiesz. Ludzie często stwiają siebie w > sytuacji Ja kontra rzeczywistość i nawet Ci, którzy zdają sobie sprawę z > tego, że są jej częścią, wpadają w iluzję Ja versus reszta. Dziękuję. Ale to chyba jedna z natutralniejszych rzeczy jakie można napisać |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 17:14:35 |
Świadomość określa byt . > Dziękuję. Ale to chyba jedna z natutralniejszych rzeczy jakie można > napisać Niektórzy mówią, że to jedna z naturalniejszych rzeczy jakie można poczuć. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 17:18:12 |
Świadomość określa byt . > Niektórzy mówią, że to jedna z naturalniejszych rzeczy jakie można > poczuć. Poczucie tego jest normalne. Wystarczy nie zatracić tego z dzieciństwa. Czyli nie dać sobie wmawiać błędu i sztuczności już od lat wczesnych |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 17:25:28 |
Świadomość określa byt . > Poczucie tego jest normalne. Wystarczy nie zatracić tego z dzieciństwa. > Czyli nie dać sobie wmawiać błędu i sztuczności już od lat wczesnych Poniekąd masz rację. Poczucie Ja w dzieciństwie jest zupełnie inne od poczucia Ja w dorosłości i dość podobne w pewnym ujęciu do poczucia Ja np. mistyka. Tyle, że zawsze to tracimy w znacznym stopniu dojżewając, bo na tym to polega. Kiedy wracasz do tego stanu jesteś ze sprawniejszmy umysłem etc. i dlatego jednak ten stan się bardzo się różni od dziecinnego. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 17:27:48 |
Świadomość określa byt . > Poniekąd masz rację. Poczucie Ja w dzieciństwie jest zupełnie inne od > poczucia Ja w dorosłości i dość podobne w pewnym ujęciu do poczucia Ja np. > mistyka. Tyle, że zawsze to tracimy w znacznym stopniu dojżewając, bo na > tym to polega. Kiedy wracasz do tego stanu jesteś ze sprawniejszmy umysłem > etc. i dlatego jednak ten stan się bardzo się różni od dziecinnego. Ja akurat w tego nie wyszłam. Ciągle myślę o sobie w trzeciej osobie i mierzę innych własną, wyjątkowo tolerancyjną miarką. A mistyką zajęłam się dowiadując się na początek, że ludzie wyrastają z całkiem rzydatnych rzeczy. Teraz się zastanawiam jakim cudem mi się udało nie pozostając przy tym śmiertelnie poważną osobą. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 18:18:04 |
Świadomość określa byt . > Ja akurat w tego nie wyszłam. No mi się wydaje że jednak wyszłaś bo wszyscy podlegają dojżewaniu, o czym mówi m.in. psychologia rozwojowa. No i wątpię byś miała problemy z wyznaczeniem granicy gdzie ja się kończy a zaczyna się cos innego (np. druga osoba czy przedmiot). > Ciągle myślę o sobie w trzeciej osobie Jeśli myślisz "Ona je teraz obiad" to kto to pomyślał? > i > mierzę innych własną, wyjątkowo tolerancyjną miarką. A mistyką zajęłam się > dowiadując się na początek, że ludzie wyrastają z całkiem rzydatnych > rzeczy. Teraz się zastanawiam jakim cudem mi się udało nie pozostając przy > tym śmiertelnie poważną osobą. Co Ci się konkretnie udało? Bo nie rozumiem motywu z tą smiertelną powagą. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-25 19:24:48 |
Świadomość określa byt . > No mi się wydaje że jednak wyszłaś bo wszyscy podlegają dojżewaniu, o czym > mówi m.in. psychologia rozwojowa. No i wątpię byś miała problemy z > wyznaczeniem granicy gdzie ja się kończy a zaczyna się cos innego (np. > druga osoba czy przedmiot). > Wyszłam z wielu rzeczy, ale wiele zostało. Do momentu zajęcia się mistycyzmem teoretycznego(bardzo wcześnie) nie przypuszczałam, że inni pewne rzeczy zatracili > Jeśli myślisz "Ona je teraz obiad" to kto to pomyślał? Zależy od celu tego pomyślenia. Myśl to chmura, pomyślał wiatr, jestem niebem. Czymś większym niż ja (przynajmniej w takie soboty jak dzisiejsza) > > > i > > mierzę innych własną, wyjątkowo tolerancyjną miarką. A mistyką > zajęłam się > > dowiadując się na początek, że ludzie wyrastają z całkiem rzydatnych > > > rzeczy. Teraz się zastanawiam jakim cudem mi się udało nie pozostając > przy > > tym śmiertelnie poważną osobą. > > Co Ci się konkretnie udało? Bo nie rozumiem motywu z tą smiertelną > powagą. Udało mi się zostawić dużo z postrzegania dziecka i przeciwstawić się ludziom, którzy moje dziecięce sposoby postrzegania uznawali za głupie i sugerowali bym wyrosła(wiesz o co chodzi Shogunie). Pomimo dziecięcości, jestem bardzo poważna. Spokojna choc bardzo infantylna. Sama nie wiem czemu to się nie gryzie |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 03:11:58 |
Świadomość określa byt . > Wyszłam z wielu rzeczy, ale wiele zostało. Do momentu zajęcia się > mistycyzmem teoretycznego(bardzo wcześnie) nie przypuszczałam, że inni > pewne rzeczy zatracili Być może tak jest. Nie znam wszystkich ludzi. Wiem jednak, że proces dojrzewania i konstrukcji ego zabija w nas dziecko. Bezpowrotnie. Co w sumie jest piękne. Jesteśmy pokarmem dla jutra. > Zależy od celu tego pomyślenia. Myśl to chmura, pomyślał wiatr, jestem > niebem. Czymś większym niż ja (przynajmniej w takie soboty jak > dzisiejsza) Zauważ jednak, że mówiąc w ten sposób nadal wikłasz się w iluzję Ja. Mówisz "Ja jestem czymś większym niż ja". W rzeczywistości nie ma Ja jako odzielności. W medytacji poczucie ja się może poszerzyć. Ogarniasz więcej. Ale kiedy ogarniesz już wszystko uświadomisz sobie że nigdy Ciebie nie było. To co szuka jest tym czego szuka. > Udało mi się zostawić dużo z postrzegania dziecka i przeciwstawić się > ludziom, którzy moje dziecięce sposoby postrzegania uznawali za głupie i > sugerowali bym wyrosła(wiesz o co chodzi Shogunie). Pomimo dziecięcości, > jestem bardzo poważna. Spokojna choc bardzo infantylna. Sama nie wiem > czemu to się nie gryzie Nie wiem. Może jesteś jedną z nas :> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 08:45:41 |
Świadomość określa byt . > Być może tak jest. Nie znam wszystkich ludzi. Wiem jednak, że proces > dojrzewania i konstrukcji ego zabija w nas dziecko. Bezpowrotnie. Co w > sumie jest piękne. Jesteśmy pokarmem dla jutra. > Dziecko może niszczyć, ale w moim przypadku nie całkiem. > Zauważ jednak, że mówiąc w ten sposób nadal wikłasz się w iluzję Ja. > Mówisz "Ja jestem czymś większym niż ja". W rzeczywistości nie ma Ja jako > odzielności. W medytacji poczucie ja się może poszerzyć. Ogarniasz więcej. > Ale kiedy ogarniesz już wszystko uświadomisz sobie że nigdy Ciebie nie > było. To co szuka jest tym czego szuka. > Chyba nie zrozumiałeś. Ja to niebo - wspólne dla wszystkich, czyli nie oddzielne, wiatr to konkretna hmmm... emanacja - Liviana, myśl pojedyncza jak chmura, niemal nie istotna z punktu widzenia nieba.Medytacja jest czymś tak pięknym, że mnie niemal uzależniło pod długim procesie nauki. Ale nie zapomnę hasła znajomego maga " ja nie umiem medytować... No kurwa jak można medytować Litościwość na przykład?". Ja sobie nie chcę chyba uświadamiać tego ostatniego. Że nie jestem tancerzem, że mnie się tańczy. Powstrzymuje mnie od tego jedno marzenie. Może okaże się mrzzonką za pół roku, wtedy zobaczymy > Nie wiem. Może jesteś jedną z nas :> Tzn. kogo? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 16:41:01 |
Świadomość określa byt . > Chyba nie zrozumiałeś. Zrozumiałem. > Ja to niebo Ja to iluzja. > - wspólne dla wszystkich, Dla kogo skoro wszyscy są niebem? > czyli nie > oddzielne, wiatr to konkretna hmmm... emanacja - Liviana, myśl pojedyncza > jak chmura, niemal nie istotna z punktu widzenia nieba. Iluzoryczna. > Medytacja jest > czymś tak pięknym, że mnie niemal uzależniło pod długim procesie nauki. > Ale nie zapomnę hasła znajomego maga " ja nie umiem medytować... No kurwa > jak można medytować Litościwość na przykład?". Ja sobie nie chcę chyba > uświadamiać tego ostatniego. Że nie jestem tancerzem, że mnie się tańczy. Ale tak jest. To dobra praktyka. > Powstrzymuje mnie od tego jedno marzenie. Może okaże się mrzzonką za pół > roku, wtedy zobaczymy Wszystkie marzenia tworzą przywiązanie. Przywiązanie rodzi cierpienie. Ale to już zapewne wiesz. > Tzn. kogo? Nas, bodhisattwów. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:08:46 |
Świadomość określa byt . > > Chyba nie zrozumiałeś. > > Zrozumiałem. > Niet. Albo głupio udajesz żeby mnie wkurzyć > > Ja to niebo > > Ja to iluzja. Właśnie, niebo jest iluzoryczne> > > - wspólne dla wszystkich, > > Dla kogo skoro wszyscy są niebem? Właśnie, niebo to jedność, w której sa wszyscy to wielkie ja, ocen, w którym jesteśmy kroplą, wiesz o jaki zbiór dziwacznych metafor mi chodzi > > > czyli nie > > oddzielne, wiatr to konkretna hmmm... emanacja - Liviana, myśl > pojedyncza > > jak chmura, niemal nie istotna z punktu widzenia nieba. > > Iluzoryczna. > Nio. Bo nie jest Prawdą, niebem. > > Medytacja jest > > czymś tak pięknym, że mnie niemal uzależniło pod długim procesie > nauki. > > Ale nie zapomnę hasła znajomego maga " ja nie umiem medytować... No > kurwa > > jak można medytować Litościwość na przykład?". Ja sobie nie chcę > chyba > > uświadamiać tego ostatniego. Że nie jestem tancerzem, że mnie się > tańczy. > > Ale tak jest. To dobra praktyka. Ale ja mam drogi wyboru. Wybieram żyć materialnymi zabawkami bo jestem w tym niezła, mam szczęście (mogę zapeszyć dziścoś ważnego więc tfu na psa urok). Przynajmniej na razie. Duchowość to ekscytujący poszerzający dodatek, który przynosi korzyści i pozwala żyć pełnią życia. Jeszcze nie chcę się zatracić;) > > > Powstrzymuje mnie od tego jedno marzenie. Może okaże się mrzzonką za > pół > > roku, wtedy zobaczymy > > Wszystkie marzenia tworzą przywiązanie. Przywiązanie rodzi cierpienie. Ale > to już zapewne wiesz. > Ale to piękne marzenie i praktyczne i spełni się za kilka miesięcy. Nie zrezygnuję z tego marzenia, nie ma mowy. > > Tzn. kogo? > > Nas, bodhisattwów. Az tak ze mną źle nie jest ;P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:23:37 |
Świadomość określa byt . > Niet. Albo głupio udajesz żeby mnie wkurzyć Masz jakieś dziwne wyobrażenia znowu. > Właśnie, niebo jest iluzoryczne> A ja jestem w takim razie chmurą, tak? :) > Właśnie, niebo to jedność, w której sa wszyscy to wielkie ja, ocen, w > którym jesteśmy kroplą, wiesz o jaki zbiór dziwacznych metafor mi chodzi Tak, wiem. > Ale ja mam drogi wyboru. Wybieram żyć materialnymi zabawkami bo jestem w > tym niezła, mam szczęście (mogę zapeszyć dziścoś ważnego więc tfu na psa > urok). Przynajmniej na razie. Duchowość to ekscytujący poszerzający > dodatek, który przynosi korzyści i pozwala żyć pełnią życia. Jeszcze nie > chcę się zatracić;) Ok. > Ale to piękne marzenie i praktyczne i spełni się za kilka miesięcy. Nie > zrezygnuję z tego marzenia, nie ma mowy. j.w. > Az tak ze mną źle nie jest ;P Może kiedyś Ci się pogorszy ;> |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:26:48 |
Świadomość określa byt . > Może kiedyś Ci się pogorszy ;> Może jak przestanę marzyć i życie mi przykopie. Na razie zdobywam powoli cele i robię dużo ciekawych rzeczy i jestem SZCZĘŚLIWA. Nawet jeśli właśnie płaczę i zagryzam zęby ze stresu. |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 10:27:11 |
Świadomość określa byt . > Jeśli myślisz "Ona je teraz obiad" to kto to pomyślał? Ja tylko , że istnieje dualizm , ja – jako myśli (poznawane) i ja poznające tj. odbiorca informacji ( świadomość ). Jest się poznającym i istnieje coś co ma być poznane. Świadomość to odwrócenie uwagi od otaczającej rzeczywistości np. ,. wtedy gdy zdajemy sobie sprawe ze ktoś na nas patrzy słyszymy nagrany własny głos albo patrzymy w lustro , kiedy koncentrujemy się na sobie oceniamy własne zachowanie , porównujemy je z wewnętrznymi normami i jeśli nasze myśli są zgodne z naszymi oczekiwaniami wobec siebie to jest ok. a jeżeli nie to zmieniamy swoje zachowanie tak by było zgodne z naszymi normami albo uciekamy od stanu swiadomości . |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 16:44:28 |
Świadomość określa byt . > Ja tylko , że istnieje dualizm , Dualizm to iluzja. > ja – jako myśli (poznawane) Ja to myśli? Czy znikasz kiedy one znikają? > i ja > poznające tj. odbiorca informacji ( świadomość ). Jest się poznającym i > istnieje coś co ma być poznane. Poznający i poznawane to to samo. > Świadomość to odwrócenie uwagi od > otaczającej rzeczywistości np. Świadomość to stan w którym mamy największy kontakt z rzeczywistością. > ,. wtedy gdy zdajemy sobie sprawe ze ktoś > na nas patrzy słyszymy nagrany własny głos albo patrzymy w lustro , kiedy > koncentrujemy się na sobie oceniamy własne zachowanie , porównujemy je z > wewnętrznymi normami i jeśli nasze myśli są zgodne z naszymi oczekiwaniami > wobec siebie to jest ok. a jeżeli nie to zmieniamy swoje zachowanie tak by > było zgodne z naszymi normami albo uciekamy od stanu swiadomości . Normy tylko zniekształcają rzeczywistość. |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 17:36:15 |
Świadomość określa byt . > Dualizm to iluzja. . Ja to myśli? Czy znikasz kiedy one znikają? > Poznający i poznawane to to samo. Rozróżniamy poznającego i poznawanego , ale obydwa te procesy łączą się , tworząc spójne poczucie tożsamości . Twoje ja jest zarówno książką pełna fascynujących treści , jak i jej czytelnikiem który w dowolnym momencie może zajrzeć do określonego rozdziału . Ja jest kształtowane przez kulturę jak i epokę historyczna , jeszcze w XV w przeciętnego europejczyka wyznaczała jego pozycja społ , powiązania w rodzinie i co istotne płeć – jego tożsamość była okreslona w momencie jego urodzenia , ludzie praktycznie nie myśleli o swoich pragnieniach , nie było mowy o samoświadomości . >Świadomość to stan w którym mamy największy kontakt z rzeczywistością. Tak ale tą przyswojona podczas wychowania Pozdro. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 17:55:14 |
Świadomość określa byt . > Rozróżniamy poznającego i poznawanego Tak, rozróżniamy. My istoty rzyjące w samsarze. > , ale obydwa te procesy łączą się , > tworząc spójne poczucie tożsamości Raczej istnienia. Tożsamość to juz jakieś określenie, definicja czegoś. > . Twoje ja jest zarówno książką pełna > fascynujących treści , jak i jej czytelnikiem który w dowolnym momencie > może zajrzeć do określonego rozdziału . > Ja jest kształtowane przez kulturę jak i epokę historyczna , Raczej to co uważamy za ja, czyli poglądy, konwenanse i wszystko co sobie w życiu budujemy w opraciu o otoczenie. > jeszcze w XV > w przeciętnego europejczyka wyznaczała jego pozycja społ , powiązania w > rodzinie i co istotne płeć – jego tożsamość była okreslona w > momencie jego urodzenia , ludzie praktycznie nie myśleli o swoich > pragnieniach , nie było mowy o samoświadomości . A teraz kształtują tożsamość pewne elementy. Ale jak tą tożsamość utracisz przestaniesz istnieć? Przestaniesz obserwować? > Tak ale tą przyswojona podczas wychowania Właśnie odwrotnie. To co przyswoiliśmy to sen o rzeczywistości. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 17:56:19 |
Przepraszam :D > Tak, rozróżniamy. My istoty rzyjące w samsarze. Żyjące. Chryste, takiego błędu to sobie tak szybko nie wybaczę. Idę się wychłostać ;) |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:23:19 |
Przepraszam :D > > Tak, rozróżniamy. My istoty rzyjące w samsarze. > > Żyjące. Chryste, takiego błędu to sobie tak szybko nie wybaczę. Idę się > wychłostać ;) Mam ci zacząć wytykać? czasem jak cię czytam to mnie zęby bolą, dyslektyk buddyjskiz okrągłym brzuchem co mnie od bodhisattwów wyzywa;P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:25:15 |
Przepraszam :D Ten błąd był rażący. Inne czasem się tam trafiają, ale to jak każdemu. Zresztą błąd czy literówka - wzystko jedno - bywa. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 19:27:12 |
Przepraszam :D > Ten błąd był rażący. Inne czasem się tam trafiają, ale to jak każdemu. > Zresztą błąd czy literówka - wzystko jedno - bywa. Mi literówki się zdarzają, błędy - nigdy |
|
Michal [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-26 18:17:55 |
Świadomość określa byt . > Raczej istnienia. Tożsamość to juz jakieś określenie, definicja czegoś. Świadomość to poczucie ja > A teraz kształtują tożsamość pewne elementy. Ale jak tą tożsamość utracisz przestaniesz istnieć? Przestaniesz obserwować? Zwierzęta tez obserwują tyle że nie maja właśnie samoświadomości ( poza małpami człekokształtnymi bo te rozpoznają siebie w odbiciu lustrzanym ) a co do określenia źródeł uczuć , myśli np. miłości to chemia jest – świadome ja obserwuje stan w jakim się znajduje jednostka ( np. miłość ) i nie może wytłumaczyć jego pochodzenia ( tzn. próbuje je tłumaczyć poprzez teorie przyczynowości, ale to odrębny temat ) bo nie ma wglądu w procesy zachodzące w mózgu >Właśnie odwrotnie. To co przyswoiliśmy to sen o rzeczywistości. Musze Cię zmartwić – to wszystko się dzieje naprawdę ;PPP |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-02-27 17:07:04 |
Świadomość określa byt . > Świadomość to poczucie ja Też. > Zwierzęta tez obserwują tyle że nie maja właśnie samoświadomości ( poza > małpami człekokształtnymi bo te rozpoznają siebie w odbiciu lustrzanym ) > a co do określenia źródeł uczuć , myśli np. miłości to chemia jest – > świadome ja obserwuje stan w jakim się znajduje jednostka ( np. miłość ) i > nie może wytłumaczyć jego pochodzenia ( tzn. próbuje je tłumaczyć poprzez > teorie przyczynowości, ale to odrębny temat ) bo nie ma wglądu w procesy > zachodzące w mózgu Rozwiń to jakoś i puść prze Worda żebym Cie zrozumiał. > Musze Cię zmartwić – to wszystko się dzieje naprawdę ;PPP Kiedy śnię też jestem co do tego przekonany. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2006-03-01 20:29:46 |
Świadomość określa byt . > Głęboka medytacja (koncentracja świadomości na określonym obiekcie) może > mieć wpływ na sam obiekt medytacji. W tradycjach mistycznych całego > świata element ten przewija się często: świadomość zmienia rzeczywistość, > albo ja kontroluje do pewnego stopnia. Ciekaw jestem co myślicie na ten > temat i czy macie jakieś doświadczenia lub przykłady z tej kategorii. > Pozdrawiam . Czym jest rzeczywistość? Zaleci matrycą, ale "uważasz że oddychasz teraz powietrzem?" Czy rzeczywistością nazywasz to, co widzisz, ten mały świat, który ekplorujesz zmysłami? Ale przecież on przechodzi przez miliony komórek nerwowych, jest szyfrowany i deszyfrowany, aż w końcu zostaje wyświetlony na ekranie twojej świadomości. Popatrz na monitor swojego komputera. To co masz "przed oczami" (w tym przypadku to być może tylko zabawny eufemizm) to nie monitor, ale odbicie tego monitora w Twojej głowie. Jeśli to jest dla Ciebie rzeczywistość, to jedynie tym sam możesz powstrzymać się przed wpływem na nią. W tym świecie odbić, w tej pseudoplatońskiej jaskińce cieni rzeczywistości jesteś teoretycznie panem i władcą, ale sam siebie powstrzymujesz przed władzą absolutną. Dlaczego? Bo ona prowadzi do zepsucia i oderwania od "obiektywnie" pojętej rzeczywistości i jest zbędna naturze, a co za tym idzie tępiona przez Święte Oficjum ewolucji. Co nie znaczy, że nie ma takiej możliwości. Jeśli jednak masz na myśli tę "obiektywną" rzeczywistość, w którą każą nam wierzyć, którą wpajają nam od najmłodszych lat- nie wierzę w ludzi wyginających łyżeczki. Nie wierzę we wróżki i lewitujących joginów. Nie wierze w świadome byty nadnaturalne poza zakamarkami materialnego umysłu. Nie wierze w Bóstwa i kosmiczne energie. Nie wierzę w duchy i Harrego Pottera. Nasuwa się jednak pytanie- czy poprzez odpowiedznie bodźce mogę stać się również Panem CZYJEJŚ jaskini? Czy mogę manipulować jego teatrzykiem cieni? Czy mogę wygiąć łyżeczkę w JEGO głowie? Cóż, czemu nie? :) Pzdr. Marcin |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-03-01 22:14:43 |
There is no spoon > Czy mogę wygiąć łyżeczkę w JEGO głowie? Jak w temacie :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















