| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Lewiatan | 2006-05-26 - 00:58:24 | |
| Krasnolud | 2006-05-26 - 11:16:15 | |
| Liviana | 2006-05-26 - 09:51:01 | |
| head_off | 2006-06-29 - 18:30:51 | |
| KiniaMa | 2006-07-18 - 01:40:19 | |
| Magdalenaa | 2006-08-08 - 15:11:01 | |
| Shogun | 2006-05-26 - 14:04:54 | |
| BloodFire | 2006-06-04 - 03:20:00 | |
| Szaman | 2006-07-26 - 14:20:28 | |
| Magdalenaa | 2006-08-08 - 19:41:20 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2006-05-26 00:58:24 |
Nowoczesność i magia Dziwna sprawa z tą magią i rytuałami... Nie wiem czy zauważyliście, ale większość rytuałów bazuje na rzeczach, które z nowoczesnością mają mało wspólnego. Stare księgi magiczne, zioła, świece, dzwonki, zapomniane symbole, sztylety, miecze, gongi, obeliski, kontakt z naturą, szmaciane bądź woskowe laleczki... itd. Wygląda na to, że nowoczesność nie jest raczej przyjacielem magii. Bo zatraca się wtedy cały jej mistycyzm. Nie chcemy korzystać z rzeczy których używamy na codzień, które nas otaczają, bo nie są dla nas magiczne, nie kojarzą się z tajemnicą, czymś niezwykłym. Ja jednak uważam, że jest dużo użytecznych nowoczesnych rzeczy, których nie dostrzegamy w naszej praktyce magicznej. Ciekaw jestem jakich nowoczesnych rzeczy wy używacie? Ja lubię stroboskop, przy użyciu którego w połączeniu np. z odpowiednią muzyką można się wprowadzić w użyteczny trans. Ciekawe jest użycie programów komputerowych wpływających na fale mózgowe takich jak np. Brainwave Generator. Jeżeli ktoś myśli, że to bujda i tego typu programy nie działają, to niech spróbuje posiedzieć pół godziny przy niektórych 'ciekawie' brzmiących schematach ;). A czy ktoś z was próbował odprawiać rytuały w pobliżu silnych źródeł pól elektromagnetycznych, lub przy użyciu stymulacji prądem? Bardzo pragmatyczne i odbywające się często przy użyciu rzeczy codziennego użytku, są rytuały wywodzące się z magii chaosu. Może dlatego, że są związane z pewnym programowaniem podświadomości, a to najlepiej robić przy użyciu rzeczy, symboli, słów, dzwięków itd. z którymi często stykamy się w realnym życiu. Współczesne miasta, nowoczesne przedmioty, są moim zdnaiem przesycone magią, której tylko nie potrafimy znależć, dlatego musimy odwoływać się do tego co wydaje nam się mistyczne. Wiek przedmiotu często wzmacnia w nas przekonanie o jego tajemniczości i większej wadze magicznej. Często też zdobywanie róznych trudno dostępnych przedmiotów, uznawanych za magiczne, wzmacnia w nas przekonanie o ich mistycznych własciwościach, przez co nie zdajemy sobie sprawy jak wiele energii zmarnowaliśmy na szukanie ich. Spróbujcie np. znaleźć lub kupić niektóre zioła :))). A jak jest z wami? Jakie przedmioty są dla was bardziej użyteczne stare czy nowoczesne? Potraficie dostrzec magię przepływającą przez żyły miast, wypełnione ultrafioletem, laserami i neonami? Wolicie kontakt z energią tętniącego życiem skupiska ludzkiego znajdującego się w 50 piętrowym wieżowcu, czy z energią starych dębów w wielkim lesie? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-26 11:16:15 |
Nowoczesność i magia > Dziwna sprawa z tą magią i rytuałami... Tylko z punktu widzenia zewnętrznego :-P > Stare księgi magiczne, zioła, świece, dzwonki, zapomniane symbole, > sztylety, miecze, gongi, obeliski, kontakt z naturą, szmaciane bądź > woskowe laleczki... itd. Starych ksiąg nie mam, za to najróżniejsze przedruki, pdfy itd. tak, zioła czasem pijam, ale to nie moja działka od tego to mam matkę :-) świece - jak najbardziej, uwielbiam blask ognia tak ze świec jak z ogniska lub paleniska, zwłaszcza z ogniska :-) zapomniane symbole? Jej bohu jak mogą być zapomniane jak o nich mówisz? :-P Ogólnie symboliką zajmowac się lubię, ale stosuję niezbyt często, sztylet rytualny mam, nawet dwa, miecz też mam tylko on służy do mało rytualnego lania ludzi po łbach :-> gongu i dzwonków nie mam - nigdy ich nie potrzebowałem do niczego, Obeliski O_o.... Nie, obelisków na pewno nie posiadam... kontakt z naturą uwielbiam tylko czasu raczej na to mam mało, laleczek nie stosuję. > Wygląda na to, że nowoczesność nie jest raczej przyjacielem magii. Bo > zatraca się wtedy cały jej mistycyzm. Nie chcemy korzystać z rzeczy > których używamy na codzień, które nas otaczają, bo nie są dla nas > magiczne, nie kojarzą się z tajemnicą, czymś niezwykłym. E tam. Teraz rozwinę to powyższe - sztyletem rytualnym kroję ciasto, świece i kadzidła czasem zapalam dla nastroju, księgi czytam głównie z kompa, a w rytualnych szatach zapierdalam na larpach. I szczerze nie widzę w tym nic co by umniejszało w jakikolwiek sposób ich wartość, powiem więcej od mniej więcej 2-3 lat zupełnie zacząłem rezygnować z narzędzi, ostatni rytuał z zastosowaniem podstawowych dla mnie świec zrobiłem jakieś pół roku temu, tylko sztyletu używam częściej z przyczyn zupełnie praktycznych. > Ciekaw jestem jakich nowoczesnych rzeczy wy używacie? Siebie :-P Mało nowoczesne ale jednak, umysł jest moim podstawowym narzędziem i to nim działam w ogromnej czesci, do tego dochodzi czasem muzyka z kompa, zupełnie normalny strój, łóżko albo dywan zastępujące magiczny krąg, a raczej wyznaczające jego granicę. Ogólnie nie tyle używam nowoczesnych rzeczy co zwyczajnie nie przestaję ich używać :-) > Ciekawe jest użycie programów komputerowych wpływających na fale mózgowe > takich jak np. Brainwave Generator. Jeżeli ktoś myśli, że to bujda i tego > typu programy nie działają, to niech spróbuje posiedzieć pół godziny przy > niektórych 'ciekawie' brzmiących schematach ;). Fakt, uzywać lubię ale nie w celach magicznych. Wszystko co mi potrzebne i tak mam pod czaszką. > A czy ktoś z was próbował odprawiać rytuały w pobliżu silnych źródeł pól > elektromagnetycznych, lub przy użyciu stymulacji prądem? Tramwaj się liczy? Jak tak to próbowałem :-> > Bardzo pragmatyczne i odbywające się często przy użyciu rzeczy codziennego > użytku, są rytuały wywodzące się z magii chaosu. Może dlatego, że są > związane z pewnym programowaniem podświadomości, a to najlepiej robić przy > użyciu rzeczy, symboli, słów, dzwięków itd. z którymi często stykamy się w > realnym życiu. Bingo - chaos wymiata :-) I bardzo ułatwia podejście do magii. Co z tego że ktoś jest potężnym czarownikiem jeśli zabranie mu sprzętu sprawi że zostanie przed nami nagi gnojek trzęsący się ze strachu. > Współczesne miasta, nowoczesne przedmioty, są moim zdnaiem przesycone > magią, której tylko nie potrafimy znależć, dlatego musimy odwoływać się do > tego co wydaje nam się mistyczne. Wiek przedmiotu często wzmacnia w nas > przekonanie o jego tajemniczości i większej wadze magicznej. Oczywiście, ze są. Kiedyś głównym powodem dla którego chodziłem na koncerty, pomijając oczywiście muzykę było czerpanie energii w ogromnych dawkach :-) Teraz to samo mogę robić w pociągu, autobusie albo metrze. Inna sprawa - miasto miastem, ale ono też stoi na ziemi, w kranie płynie woda a oddychamy powietrzem. dodając podstawowy element ognia mamy komplet :-) Inna zupełnie sprawa, ze najlepsze wyniki ja sam uzyskuję odprawiając ryty w magicznych miejscach pośrodku lasu w księżycową noc. Bądź nie bądź - stymulacja umysłu w takich warunkach jest dużo łatwiejsza, a jej poziom sporo lepszy. > Często też zdobywanie róznych trudno dostępnych przedmiotów, uznawanych za > magiczne, wzmacnia w nas przekonanie o ich mistycznych własciwościach, > przez co nie zdajemy sobie sprawy jak wiele energii zmarnowaliśmy na > szukanie ich. A bo ja wiem.... W sumie nigdy tak nie szukałem, zwyczajnie kiedy był mi potrzebny jakiś element - lazłem do sklepu i kupowałem coś co mi się spodobało. > Spróbujcie np. znaleźć lub kupić niektóre zioła :))). Znając moją matkę i tak mam je w ogródku :-P > Jakie przedmioty są dla was bardziej użyteczne stare czy nowoczesne? Oczywiście stare, ale przede wszystkim te które niosą mocne jasne wrażenia umysłowi. > Potraficie dostrzec magię przepływającą przez żyły miast, wypełnione > ultrafioletem, laserami i neonami? A gdzie jej nie ma :-P > Wolicie kontakt z energią tętniącego życiem skupiska ludzkiego > znajdującego się w 50 piętrowym wieżowcu, czy z energią starych dębów w > wielkim lesie? 2, co nie oznacza, ze pierwsze też nie bywa użyteczne. |
|
Liviana [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-26 09:51:01 |
Nowoczesność i magia Ja mam trochę inaczej. Zajmuję się historią dość intensywnie i to taką dość dawną. Do tego religioznastwem amatorsko (tu ukłon w stronę Limba) i uwielbiam rękodzieło. Do tego siedzę mocno w odtwórstwie historycznym. Dla mnie to są rzeczy, z którymi się stykam na co dzień, natura mnie nie dziwi bo nie żyję w XXI wieku. Mieszkam w małym mieście, owszem, są duże sklepy samoobsługowe, ale nie mam powodu by tam chodzić. Jedyny przejaw nowoczesności z jakiego często korzystam to komputer(za którym mam winorośl;) ). W moim pokoju stoi sobie najbezczelniej w świecie ołtarz, ze starym lustrem, kadzielnicą, świecznikiem oplecionym siakąś pnącą roślinką itd. I to się świetnie wpisuje w moje normalne poczucie estetyki. Lubię być w tym świecie całkiem, nie połowicznie i do tego służą zrytualizowane obrzędy i imprezy odtwórstwa historycznego(tu i tam "ten świat" jest trochę iny, ale wiąże się właśnie z naturą i nienowoczesnośią). Na co dzień też się ubieram nienowocześnie bardzo. Naprawdę mnie zdziwił twój post, to dla ludzi takie niezwykłe? Lubię energię dużych, nowoczesnych skupisk ludzkich, ale to się nie równa z lasem, jest cholernie zanieczyszczone. Chyba, że ludzie ci, są choćby luźno, związani jakąś tam ideą. Wtedy energia jest potężna - ale i tak nie może się równać ze srebrem i zielenią nad rzeką, które widziałam dzisiejszego ranka. Co do innowacji w strukturze obrzędu to jestem jak najbardziej za jeśli nie będą rozpraszać, tyle, że już dawno moje obrzędy odbywają się pod powiekami |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-06-29 18:30:51 |
Nowoczesność i magia > Lubię > energię dużych, nowoczesnych skupisk ludzkich, ale to się nie równa z > lasem, jest cholernie zanieczyszczone. Chyba, że ludzie ci, są choćby > luźno, związani jakąś tam ideą. Wtedy energia jest potężna - ale i tak nie > może się równać ze srebrem i zielenią nad rzeką, które widziałam > dzisiejszego ranka. Masz całkowitą rację. Las jest wspaniały! Szczególnie lubię las w nocy. Te wspaniałe dźwięki. Ten zapach i chłodne zefirki plączące się po lesie… Wielkie głazy narzutowe i ziemia pod starymi dębami są dla mnie miejscami magicznymi. To są moje ołtarze, w których się oczyszczam, ładuje swoją energię i podbudowuję psychikę. Miasta mi się nie podobają… Ale też nie zapominajmy o tym, iż symbole oddziaływają na psychikę nie na świat (jak to opisują chrześcijanie w "magicznych" księgach np. takie "Imię Boże" które mogło by dać potężną moc przez same wypowiedzenie go – bez udziału woli) Pokaż dla kamienia czy drzewa krzyż lub pentagram i popatrz jak to będzie na nie oddziaływać… :p |
|
KiniaMa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-07-18 01:40:19 |
Nowoczesność i magia > Swego czasu uprawiałam magię ceremonialną. Nowoczesną, maxymalnie uproszczoną: na stole umieszczone było tylko płótno, cztery świece (odpowiadające czterem żywiołom), odpowiednie kadzidło, oraz przedmioty potrzebne do konkretnych rytuałów: raczej z tych nowoczesnych: kalendarze, baloniki, doniczki z ziemią... Przed rzuceniem czaru musiałam zastosowac jakies konkretne, zależące od rytuału ćwiczenie, wyrzec się czegoś: etc. etc. Po czarze zalecana byla kąpiel, albo zrobienie czegoś zupelnie normalnego. No i czar nie mógł byc rzucony w okresie retogradacji planety, której energię chcialam przywołać. Rytuały były rownież na maxa jasne, w języku polskim tak prostym, że sześciolatek zrozumiałby. Ze starego ostał się jedynie znak ochronny pentagramu: czary zawsze działały, poniekąd to dzięki nim właśnie jestem tym, kim jestem. Nie jestem zwolenniczką odprawiania tych wszytkich szopek, jak w średnioweczu: wiemy wiecej także o magii, dlatego możemy z części zrezygnować, zostawiając tylko najistotniejsze elementy: wszystko idzie do przodu, latanie z pochodniami, sygillami i znakami po cmentarzach, uważam za śmieszne: w sredniowieczu leczono anemie pijawkami (sic!), niektórzy przeżywali ta terapię: czy z tego powodu mamy ją polecać u progu XXI wieku? Jak ktoś ma upodobanie do mroku i niezwykłości, zapraszam do Bolkowa na Castle Party, albo w Zew Chtchulhu spróbujcie zagrać 1go listopada w gabinecie ginekologicznym (taaakie emocje!! Polecam!), ale na litość: dajcie spokój obrzędom sprzed sześciu wieków! Chociaż z drugiej strony, może to wzmacnia wiarę i umacnia skuteczność... nie wiem. Ja w każdym razie, jako zwolennik postepu, zawsze opowiadała bede się za upraszczaniem wszystkiego: i tyle. |
|
Magdalenaa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-08-08 15:11:01 |
Nowoczesność i magia > Jak ktoś ma upodobanie do > mroku i niezwykłości, zapraszam do Bolkowa na Castle Party, albo w Zew > Chtchulhu spróbujcie zagrać 1go listopada w gabinecie ginekologicznym > (taaakie emocje!! Polecam!), ale na litość: dajcie spokój obrzędom sprzed > sześciu wieków! Nie wydaje mi się, żeby Castle Party były tak klimatowe jak obrzędy sprzed sześciu wieków:) > Chociaż z drugiej strony, może to wzmacnia wiarę i umacnia > skuteczność... nie wiem. Ja w każdym razie, jako zwolennik postepu, zawsze > opowiadała bede się za upraszczaniem wszystkiego: i tyle. Czasem warto się potrudzić, żeby uzyskać lepszy efekt, bo chyba głównie na tym ci zależy prawda? Postaw sobie poprzeczkę wyżej to przynajmniej będziesz miała większą satysfakcję z tego co osiągnęłaś. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-05-26 14:04:54 |
Nowoczesność i magia > Dziwna sprawa z tą magią i rytuałami... > > Nie wiem czy zauważyliście, ale większość rytuałów bazuje na rzeczach, > które z nowoczesnością mają mało wspólnego. To nawet w sumie nie dziwi. Szersza fascynacja magią i rzeczami nadprzyrodzonymi to tak się zaczęła w XIX wieku, kiedy Bławatska założyła swoje Towarzystwo teozoficne. Od tego momentu upłynęło zbyt mało czasu, żeby magia "dogoniła" nasze czasy, prynajmniej na szerszą skalę. Jak na razie na koncie mamy dwie rewolucje: Crowley i Spare, którzy do magii mieli podejście dość nowatorskie. Z czego jeśli chcemy spójnego programu praktyki to raczej thelema niż magia chaosu mimo że ten drugi system jest nowocześniejszy w podejściu. Poza tym miałem kiedyś okazję wstąpić do IOT, zacząłem przerabiać Liber MMM i korespondowałem z takim jednym gościem, pod którego okiem ćwiczyłem, ale się dowiedziałem, że w IOT mają chaos ;), i sobie odpusciłem :). Magia chaosu to dla mnie określony sposób myślenia, pewna filozofia stosowania magii, ale to systematycznego rozwoju to raczej proponuję thelemę wcześniej wspomnianą. To system kompletny i stabilny, mimo że z nowoczesnością nie ma wspólnego zbyt wiele. > Stare księgi magiczne, zioła, świece, dzwonki, zapomniane symbole, > sztylety, miecze, gongi, obeliski, kontakt z naturą, szmaciane bądź > woskowe laleczki... itd. Yo :) > Wygląda na to, że nowoczesność nie jest raczej przyjacielem magii. Bo > zatraca się wtedy cały jej mistycyzm. Nie chcemy korzystać z rzeczy > których używamy na codzień, które nas otaczają, bo nie są dla nas > magiczne, nie kojarzą się z tajemnicą, czymś niezwykłym. Owszem, mamy jeszcze taką mentalność, że stosowanie magii wiąże się z czymś niezwykłym i oczekujemy potwierdzenia tego z zewnątrz. > Ja jednak uważam, że jest dużo użytecznych nowoczesnych rzeczy, których > nie dostrzegamy w naszej praktyce magicznej. > > Ciekaw jestem jakich nowoczesnych rzeczy wy używacie? > > Ja lubię stroboskop, przy użyciu którego w połączeniu np. z odpowiednią > muzyką można się wprowadzić w użyteczny trans. Mhm. Raz użyłem i straciłem przytomność :> > Ciekawe jest użycie programów komputerowych wpływających na fale mózgowe > takich jak np. Brainwave Generator. Jeżeli ktoś myśli, że to bujda i tego > typu programy nie działają, to niech spróbuje posiedzieć pół godziny przy > niektórych 'ciekawie' brzmiących schematach ;). Używam. Do LD i OOBE, ale z tego co ostatnio zasłyszałem to BWgen jest raczej takim placebo (choć działa) i dużo lepsze są ponoć płyty z instytutu Monroe'a. Do sprawdzenia :) > A czy ktoś z was próbował odprawiać rytuały w pobliżu silnych źródeł pól > elektromagnetycznych, lub przy użyciu stymulacji prądem? Nie :) > Współczesne miasta, nowoczesne przedmioty, są moim zdnaiem przesycone > magią, której tylko nie potrafimy znależć, dlatego musimy odwoływać się do > tego co wydaje nam się mistyczne. Wiek przedmiotu często wzmacnia w nas > przekonanie o jego tajemniczości i większej wadze magicznej. No bo młodzi tak mają ;). Potem odkrywamy, że to nasz umysł jest magiczny. > Spróbujcie np. znaleźć lub kupić niektóre zioła :))). Jak Salvia Divinorum? Rzadkie w polsce. Zamierzam dostać :) > A jak jest z wami? > > Jakie przedmioty są dla was bardziej użyteczne stare czy nowoczesne? Magią już się nie zajmuję. Kiedy się zajmowałem, miałem w praktyce styczność ino z magią chaosu i magią satanistyczną, więc był sztylet, pentol na ścianie i na szyi, świeczki (czarne i białem), winiacz i starczyło :) > Potraficie dostrzec magię przepływającą przez żyły miast, wypełnione > ultrafioletem, laserami i neonami? Owszem. > Wolicie kontakt z energią tętniącego życiem skupiska ludzkiego > znajdującego się w 50 piętrowym wieżowcu, czy z energią starych dębów w > wielkim lesie? Wolę kontakt z sobą i z rzeczywistością, czy jestem w lesie czy w supermarkecie. Magią się już nie zajmuję w sensie rytów, nie jest mi potrzebne to. Teraz interesują mnie tylko systemy systematycznej praktyki poszerzania świadomości siebie, swojej natury itp. Dlatetego wolę mój zen. |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-06-04 03:20:00 |
Nowoczesność i magia Uwielbiam łączyć swoje rytuały z 1)elementami industrialnymi + 2)elementy szamanistyczne. W tym pierwszym przypadku używam siły głośników wydające rytmiczne odgłosy huku maszyn, migające światło i ostatnio, często, pokaz slajdów z tematyka odpowiednią do skonfigurowania rytualnego celu. A więc jest total orgia hałasu i elementów z silnym bodźcem wzrokowym. Ryt jest cały poprze mieniany, np.: Przywołania: Szatan - Energia, Lucyfer - Promieniowanie, Belial - Plazma, Lewiatan - Czarna Materia W drugim przypadku, dodaje własny taniec i śpiew (lub krzyk). Dodatki w stylu maska czy smarowanie ciała błotem. Lubię kilkugodzinne ryty i jeżeli są poprzedzone głodówka to efekt jest piorunujący! Osiągam wtedy maximum expresji artystyczno emocjonalnej. Oczywiście początkowa faza rytuału jest spokojna i wyciszona, trans audio wizualny, nadchodzi z czasem. Jako Satanista mam od 10 lat obsesje na punkcie kosmosu i cybernetyki, wiec łatwo uzyskuje odpowiednia Satanistyczną Gnozę w takim osobistym spektaklu:) |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-07-26 14:20:28 |
Nowoczesność i magia > Dziwna sprawa z tą magią i rytuałami... :))) Toteż ja odpowiem tak bardzo gościnnie, BYĆ MOŻE może w duchu buddyjskim, jako człowiek na LHPowskiej magii się za bardzo nie znający i w oparciu o moją intycyjno-religioznwczą wizję tego czym jest magia, z wytłumaczenia się której proszę mnie zwolnić :) > Nie wiem czy zauważyliście, ale większość rytuałów bazuje na rzeczach, > które z nowoczesnością mają mało wspólnego. Nu > Wygląda na to, że nowoczesność nie jest raczej przyjacielem magii. Bo > zatraca się wtedy cały jej mistycyzm. Nie chcemy korzystać z rzeczy > których używamy na codzień, które nas otaczają, bo nie są dla nas > magiczne, nie kojarzą się z tajemnicą, czymś niezwykłym. U mnie jednak liczy się stricte subiektywna "ważność" tej rzeczy w moim (i bardzo często tylko moim) życiu, wiadomo: jej ładunek emocjonlany, skojarzenia z ludżmi, osoba od której pochodz; bowiem najczęstsze, zupełnie spontaniczne i naturalne zajawki magiczne jakie u siebe obserwuję, dotyczą psychospołecznego, interpersonalnego obszaru mojego życia. Chociaż nie zaprzeczę, że w życiu religioznawcy odwołań do tradycji wszelakiej nie brakuje. > Ciekaw jestem jakich nowoczesnych rzeczy wy używacie? Swojego umysłu ;-) I niczego innego, czaruję sobie po prostu tak surowo, niemal zenistycznie :))) > Bardzo pragmatyczne i odbywające się często przy użyciu rzeczy codziennego > użytku, są rytuały wywodzące się z magii chaosu. Może dlatego, że są > związane z pewnym programowaniem podświadomości, a to najlepiej robić przy > użyciu rzeczy, symboli, słów, dzwięków itd. z którymi często stykamy się w > realnym życiu. Aaaa ... nie powiem, lubię sobie czasem do siebie świadomie coś tam pogadać :DDD I nie chodzi mi tutaj o mantrowanie podczas medytacji buddyzmu tybetańskiego :) Generalnie lubię pracę ze swoim aparatem mowy ;-) > Współczesne miasta, nowoczesne przedmioty, są moim zdnaiem przesycone > magią, której tylko nie potrafimy znależć, dlatego musimy odwoływać się do > tego co wydaje nam się mistyczne. Wiek przedmiotu często wzmacnia w nas > przekonanie o jego tajemniczości i większej wadze magicznej. Studia religioznwcze potrafią chyba na takie zajawki zaszczepić. > Często też zdobywanie róznych trudno dostępnych przedmiotów, uznawanych za > magiczne, wzmacnia w nas przekonanie o ich mistycznych własciwościach, > przez co nie zdajemy sobie sprawy jak wiele energii zmarnowaliśmy na > szukanie ich. Jakby nie lepiej do indyjskiego było skoczyć po jakie badziewie nie? :D |
|
Magdalenaa [ nieaktywne ] Wysłano: 2006-08-08 19:41:20 |
Nowoczesność i magia > Stare księgi magiczne, zioła, świece, dzwonki, zapomniane symbole, > sztylety, miecze, gongi, obeliski, kontakt z naturą, szmaciane bądź > woskowe laleczki... itd. Ooo właśnie... kontakt z naturą to coś, o czym większość ludzi już chyba zapomniała. A szkoda... bo tak naprawdę troche mi żal tych, którzy nie zauważają tego co ich otacza... > Ciekawe jest użycie programów komputerowych wpływających na fale mózgowe > takich jak np. Brainwave Generator. Jeżeli ktoś myśli, że to bujda i tego > typu programy nie działają, to niech spróbuje posiedzieć pół godziny przy > niektórych 'ciekawie' brzmiących schematach ;). Astral MFC Application (Alternatywa dla BWGen'a. Posiada możliwość bezpośredniego, ręcznego ustawienia częstotliwości dźwięków pobudzającyh pożądane typy fal mózgowych.) (a generator też mam;)) > Współczesne miasta, nowoczesne przedmioty, są moim zdnaiem przesycone > magią, której tylko nie potrafimy znależć "piękno twki w prostocie":):P > Wiek przedmiotu często wzmacnia w nas > przekonanie o jego tajemniczości i większej wadze magicznej. no i przede wszystim ma w sobie to "coś", czego 'nowoczesne' przedmioty nie mają... > Spróbujcie np. znaleźć lub kupić niektóre zioła :))). Najlepiej w sklepie z New Age:) > Wolicie kontakt z energią tętniącego życiem skupiska ludzkiego > znajdującego się w 50 piętrowym wieżowcu, czy z energią starych dębów w > wielkim lesie? Zdecydowanie bardziej odpowiada mi energia starych dębów w wielkim lesie, ma on w sobie coś niesamowitego, tajemniczego... no i spacerując leśnymi ścieżkami można łączyć przyjemne z pożytecznym-dbamy o swoje zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















