Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-03-20 - 13:56:56
 Twórczość czy odtwórczość?
E g o 2006-03-20 - 17:02:02
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-03-20 - 17:26:44
 Twórczość czy odtwórczość?
E g o 2006-03-20 - 17:44:22
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-03-20 - 17:54:57
 Twórczość czy odtwórczość?
E g o 2006-03-20 - 18:15:31
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-03-20 - 18:24:18
 Twórczość czy odtwórczość?
E g o 2006-03-20 - 18:37:54
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-03-20 - 18:42:37
 Twórczość czy odtwórczość?
E g o 2006-03-20 - 19:00:55
 iluzja samodzielności
Nadah 2006-03-22 - 03:34:56
 iluzja samodzielności
Vixit 2006-06-21 - 18:27:00
 nagrody goethego
Nadah 2006-07-27 - 17:04:19
 nagrody goethego
Vixit 2006-08-05 - 15:52:57
 3 słowa do ojca prowadzącego...
Nadah 2006-03-22 - 03:15:59
 o mapach / różnicy jakości prawd
Nadah 2006-03-22 - 03:01:29
 Doksa.
E g o 2006-03-22 - 20:08:42
 twardy młot rzeczywistości
Nadah 2006-03-22 - 21:20:31
 twardy młot rzeczywistości
E g o 2006-03-22 - 21:59:13
 miękki młot propozycji
Nadah 2006-03-23 - 21:04:25
 Doksa.
Vixit 2006-06-21 - 18:13:25
 Errata
Vixit 2006-06-21 - 18:28:51
 wpis dedykowany "chaotom" :]
blazen93 2006-06-23 - 21:12:56
 wpis dedykowany "chaotom" :]
Vixit 2006-06-25 - 20:20:49
 wpis dedykowany "chaotom" :]
blazen93 2006-06-26 - 19:44:43
 wpis dedykowany "chaotom" :]
Vixit 2006-06-30 - 22:50:36
 wpis dedykowany "chaotom" :]
blazen93 2006-06-30 - 22:56:14
 wpis dedykowany "chaotom" :]
Vixit 2006-06-30 - 23:21:21
 wpis dedykowany "chaotom" :]
blazen93 2006-06-30 - 23:24:58
 wpis dedykowany "chaotom" :]
Vixit 2006-06-30 - 23:34:09
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Nadah 2006-03-21 - 02:42:54
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Vixit 2006-06-21 - 17:40:26
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
blazen93 2006-06-23 - 21:15:08
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Vixit 2006-06-25 - 18:33:13
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
blazen93 2006-06-26 - 19:53:37
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Vixit 2006-06-30 - 22:46:17
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Hast 2006-07-01 - 12:06:14
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Vixit 2006-07-01 - 16:39:00
 intelektualne kupno / dochodzenie samemu
blazen93 2006-07-01 - 12:45:29
 odtwórczość?
Nadah 2006-03-21 - 02:01:58
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nadah 2006-03-21 - 01:13:48
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Darajevahos 2006-03-22 - 18:18:35
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-26 - 22:53:02
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Shogun 2006-03-27 - 11:17:44
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-28 - 20:26:23
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Shogun 2006-03-28 - 20:42:40
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-29 - 23:19:51
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-29 - 23:32:22
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Darajevahos 2006-03-30 - 07:03:27
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-30 - 10:49:03
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Shogun 2006-03-30 - 12:36:19
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Nyxiss 2006-03-30 - 13:03:51
 brygada NN: Nyxiss i Nadah
Marcin93 2006-03-30 - 22:59:25
 wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
Nadah 2006-03-21 - 01:42:21
 wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
Nyxiss 2006-03-26 - 21:57:23
 wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
Jester 2006-08-24 - 15:46:03
 Twórczość czy odtwórczość?
Corvus 2006-03-27 - 22:42:28
 Twórczość czy odtwórczość?
Jester 2006-08-16 - 11:05:36
 Twórczość czy odtwórczość?
PaniRipley 2006-04-17 - 14:04:34
 Twórczość czy odtwórczość?
Jen 2006-09-05 - 18:13:10
 Twórczość czy odtwórczość?
Shogun 2006-09-06 - 10:33:07
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-20
13:56:56

Twórczość czy odtwórczość?
Z SB:


E g o:
"Można mieć wiedzę teoretyczną. Shogun : mój satanizm nie jest odtwórczą bzdurą ...
... wiele z niego wykreowałem sam, od siebie, nie z książek czy sieci."


Nadah:
"co Ego rozumiesz przez "odtówrcze bzdury". interesują mnie "odtwórcze
bzdury to dla mnie funkcja dzeta Riemanna ( http://upload.wikimedia.org/math/e/8/9/e89b384af292dac3117f446392f5fbd7.png ) co nie mziena faktu, że z funkcją dzeta związany jest jeden z najważniejszych problemów współczesnej matematyki – Hipoteza Riemanna...  

ciekawi mnie ta wołająca o pomstę do odtórczego nieba codzienna medytacja. praktykowana latami. wiem, nieodtwórczy wolnomyśliciele brzydzą się praktyką. oni czytają ksiązki (czasem) : ))) "


E g o:
"Odtwórczość = niewłasna twórczość, nie tworzysz sam, nie od siebie, tylko zajmujesz się ...
... twórczością innych, kierujesz się w życiu ich tworami, odtwarzasz je w swoim życiu, jesteś odtwórczy. Zaś być twórczym, to tworzyć coś od siebie, własnym umysłem, własnymi rękoma, ciałem, zmysłami, kształtować własną, indywidualną sztukę|twórczość życia."


E g o:
"A, jakkolwiek buddyści|tantryści|etc mają prawo czuć się urażeni moją opinią, to jednak ...
.. ja też mam prawo subiektywnej oceny i uważam, że praktykowanie czegoś nie swojego jest jak pisanie autobiografii przepisując lub parafrazując fragmenty biografii buddystów|tantrystów|etc."


Nadah:
"sam zaspokoiłem swoją ciekawość : ) gra na skrzypcach/sztuki walki także są odtwórcze. no problem
a teraz model roboczy: problem kryje się raczej w ilości narzędzi twórczości (np. tylko książki/dywagacje?) * ich współczynnik wymagającości (w ujęciu sumienności, skomplikowania, subtelności itd.) * współczynnik możliwości integracji całości doświadczenie doprowadzanego róznymi ścieżkami (rzetelna pomoc ze strony innych doświadczonych, własne oddanie/zdolności) * współczynnik jakości narzędzi  

co do tego ostateniego punktu... jesli mówimy o odtwórczości, są dwie ścieżki twórczości: bezpośrednia i pośrednia. ta druga jest intelektualna. tablicę wartości ostatniego wpsółczynnika zostawię w spokoju : )  

a teraz przejadę się po buddyzmie/hinduizmie/taoizmie/tantrze/dzogczen: wszystko zawiera się w medytacji. reszta ("system") wynika z tego, że medytacja to nie wszystko. jeśli ktoś chce się przejechac po rzeczonych ma ŚWIĘTE PRAWO, o ile krytykowane nie wykina z medytacji a np. historycznego punktu kultury x sprzed y lat  

podsumowując: krytyka rzeczonych - nie porostów wokół statku, ale statku właśnie - to krytyka medytacji i jej owoców. i tyle  

świadomość, współczucie, odwaga, poświęcenie, altruizm, mądrość itd to wyrazy jednego ciasta w różnych smakach zależnych od piekarza. ale - There is only ONE Ciasto i jedna droga do jego odkrywania  

oby to coś rozjaśniło : >"


Nadah:
"wprost: wzdrygasz się Ego przed chwyceniem za skrzypce, bo nauka będzie odtówrcza
ścieżka duchowa to SZTUKA. medytacja to SZTUKA. i to jaka! sztuka Umysłu, sztuka świadomości  

najpierw ktoś uczy Ciebie trzymać skrzypce. ktoś Ciebie uczy nut. Ty tego nuie wymyśliłeś. i nie dojdziesz daleko bez nauczyciela, bez tego co zwiesz odtwórczością. być może nie dojdziesz nigdzie bez nauki zasad i "dogmatów" gry na skrzypcach. Umyśle. ale to nie dogamty! to zasady "jak się na tym ustrojstwie gra". to przepis JAK trenować  

jeśli coś jest dogmatem - rzuć nim w tego, kto Ci go wręcza! im cięższy, tym lepiej. może właśnie komuś pozwalasz się obudzić  

a teraz... popatrz na Mistrza, jak gra, jak improwizuje, jak oddaje duszę końskim włosem. magia? ot, paradoks - prawdziwa Twórczość zrodzona z "odtówrczości"  

by zrozumieć trzeba mieć choć odwagę wkroczyć na Drogę. trzymałeś choć kiedyś skrzypce?!"


E g o:
"Samodzielnie, metodą prób i błędów można też nauczyć się grać na skrzypcach ...
... można stworzyć muzykę taką jaką świat jeszcze nie usłyszał zamiast to co milion razy słyszy się w pracowniach mistrzów a potem uczniowie tworzą pod większym|mniejszym wpływem tego co wcisnął im dobrowolnie go głowy mistrz.  

Co do ciacha, to moja odpowiedz jest taka, że ja lubię zjadać je bez talerzyka i łyżeczki tak samo jak wodę można pić bez szklanki.  "


Shogun:
"Ego, to dlaczego kupiłeś sobie komputer a nie sam go zbudowałeś? Hmm?
Niekorzystanie z wielkowiekowego dorobku tradycji duchowych, które wiedzą jak "grać" jest utrudnianiem sobie drogi. Równie dobrze możesz zacząć wynajdywać na nowo wszystkie technologie z których dobrodziejstw teraz korzystasz. :]"


E g o:
"Mówimy o rzeczach mentalnych, nie materialnych pacanie, o tym, że ...
... umysł zamiast zacząć wydawać coś od siebie, od wewnątrz, to jest zapchany masą rzeczy z zewnątrz, z innych wewnętrzności, jest odtwórcze, odtwarza je i wałkuje, mieli i przelewa z jednego na drugie. I mnie się to kurwa nie podoba od dzieciństwa, bo co to za życie odtwarzające życie innych a same nie próbujące żyć samodzielnie, choćby to było bardzo trudne - zresztą początki zawsze są trudne - czy bardzo powolne ..."
_________________________________________________________________

No. E g o, chcesz wynaleźć nuty, potem wynaleźć skrzypce a następnie chcesz sam nauczyć się grać. Moje pytanie brzmi: Po co sobie to utrudniać?

I skoro Twoje życie jest takie twórcze, a buddystów, tantryków, thelemitów czy kabalistów takie odtwórcze, to przekonaj mnie że na niczym nie bazowałeś, że nie czytałeś książek, że Twoja filozofia czy ideologia nie zawiera elementów, które w wielu miejscach się już przewijają.

No i dlaczego tylko w takim wąskim aspekcie siebie jesteś "twórczy" (cudzysłów zamierzony, bo w Twoim ujęciu twórczości nie dostrzegam)? I jeszcze się tym wydajesz upajać. Nierozumiem dlaczego na wszystkich płaszczyznach nie zamierzasz być "twórczy"? Bo skoro postawiłeś sobie za cel nie korzystać z pomocy nauczycieli muzyki, to po co Ci inni nauczyciele? Trzeba było samemu nauczyc się czytać, pisać i liczyć. Zbuduj sobie sam dom (uprzednio wykonując materiały do niego, wcześniej ucząc się samemu fizyki, chemii i inżynierii), wyposaż go w meble i osprzęt samodzielnie wykonany. I tak dalej. No bo czemu jesteś "twórczy" jedynie na płaszczyźnie umysłowej (i to w obszarze ideologiczno-światopoglądowym ino), a na innych już odtwórczy?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-20
17:02:02

Twórczość czy odtwórczość?
> No. E g o, chcesz wynaleźć nuty, potem wynaleźć skrzypce a następnie  
> chcesz sam nauczyć się grać. Moje pytanie brzmi: Po co sobie to utrudniać?

~~~
Po to, żebym nie miał poczucia, że wszystko co osiągnąłem, to tylko kupione|skopiowane|odbębniane od kogoś twory, a sam nic tak naprawdę nie stworzyłem od siebie ; nigdy tak naprawdę nie żyłem bo żyłem twórczością innych żyć|ludzi ; odtwarzałem je łudząc się, że to progres|rozwój a rzeczywiście jadłeś innym z ręki ; tylko zapychasz sobie życie nieskończoną konsumpcją|eksploatacją kultury, mniej|bardziej odtwórczo miast stworzyć własną i to niekoniecznie w sensie 'własny świat'.


> I skoro Twoje życie jest takie twórcze, a buddystów, tantryków, thelemitów  
> czy kabalistów takie odtwórcze, to przekonaj mnie że na niczym nie  
> bazowałeś, że nie czytałeś książek, że Twoja filozofia czy ideologia nie  
> zawiera elementów, które w wielu miejscach się już przewijają.

~~~
Ja nie mówiłem, że jestem w pełni twórczy, im dłużej żyje, tym mam większą awersję i dystans do tworów innych niż własne, mogę je czytać, poznawać, zrozumieć, modelować, ale nigdy nie traktować jako swoje, bo nie są moje, nie są mi naturalne, są obce, są dziełem innego człowieka|innych czasów|innego miejsca.

Z satanizmem jest o tyle ciekawa sprawa, że nie jest to twór zniewalający, pozostawia wolną przestrzeń, jest propozycjonalny, indeterministyczny a nie nakazujący|zakazujący czy deterministyczny i dopóki 'twórczość' jest na razie koncepcją ani konkretną ani spójną, to określam się satanistą, mimo, że i tak niemała ilość elementów tegoż satanizmu wcale nie jest odtwórcza i jak najbardziej wpisuje się w koncepcję mentalnego wyrugowania lub zdystansowania się do tego co odtwórcze, nie chcę być ani kulturalny ani kontr-kulturalny, najlepiej daleko poza tym.

I nie dlatego nie lubię buddyzmu czy jakiegokolwiek niepodgryzionego izmu ze względu na jego urok|brzydotę treści|formy, lecz po prostu rzygam tym, żebym miał zajmować się czymś do czego naturalnej potrzeby nie mam, brzydzę się poszukiwaniem poczucia prawdy i bezpieczeństwa w jakimś tam izmie powstałym w czyjejś głowie, nie w mojej.


> No i dlaczego tylko w takim wąskim aspekcie siebie jesteś "twórczy"

> czemu jesteś "twórczy" jedynie na płaszczyźnie umysłowej  
> (i to w obszarze ideologiczno-światopoglądowym  
> ino), a na innych już odtwórczy?

~~~
Fundamentem dla mnie jest realne życie, w którym realizuję wybrane przeze mnie priorytety, stąd pierwszorzędne jest to, by stworzyć coś od siebie w noosferze, sferze psychicznej i mentalnej, dopiero potem mając jakieś podstawy rozwijać dalej swe pomysły, bo już sama koncepcja 'twórczości' jest nieco absurdalna, a rozszerzona na każdą sferę egzystencji byłaby absurdalna i nierealna do którejś tam potęgi.    


> I jeszcze się tym wydajesz upajać.

~~~
Nie upajam się, prędzej wkurwia mnie odtwórcze życie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-20
17:26:44

Twórczość czy odtwórczość?
Dobra, zapoznałem się z Twoim podejściem. Nie ma sensu żebym komentował wszystko po kolei. Generalnie rozchodzi się o to, ze nie znasz od strony praktycznej (od teoretycznej zresztą też) np. filozofii zen. Nie ma tam miejsca na odtwórczość. Zresztą najczęściej bywa ona po prostu karana.

Natomiast jeszcze chciałem zapytać gdzie widzisz odtwórczość ludzi z tego forum, którzy transgresują? Czerpiemy z wielu ścieżek, praktycznie czy jeno w teorii na drodze do poznania prawdy.  Zen, tantra, thelema itd. Kazdy wybiera coś dla siebie. To są narzędzia poznania, a nie metody kopiowania kogoś. A to że narzędzia mają instrukcje obsługi nie jest niczym nowym. I myślę, że z tą odtwórczością nieco przegiąłeś urażając tym samym blazna93, Marcina93, Nadaha czy mnie. Bo korzystanie z możliwości jakiegoś solidnego systemu wcale nie oznacza że żyjesz czyimś życiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-20
17:44:22

Twórczość czy odtwórczość?
> Bo korzystanie z możliwości jakiegoś solidnego systemu wcale nie oznacza że żyjesz czyimś życiem.

~~~
Dla mnie oznacza, bo używasz i szlifujesz coś, do czego sam nie doszedłeś i na tej bazie generujesz poczucie pozycji|wartości, poczucie bezpieczeństwa|prawdy etc. Tak jakbyś dostał kolorowankę z gotowym wzorem, jedynie Ty pokolorujesz ją inaczej lub tak samo jak zalecał twórca kolorowanki.

Owszem, przegiąłem - choć nie mówiłem konkretnie o Was -, to lepsze niż dać się konformistycznie zagiąć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-20
17:54:57

Twórczość czy odtwórczość?
> ~~~
> Dla mnie oznacza, bo używasz i szlifujesz coś, do czego sam nie doszedłeś

Załóżmy że chcesz pójść do jakiegoś miasta. Mapa to system. Spotkani na drodze ludzie, których pytasz o droge to nauczyciele. Ale droe przechodzisz _Ty_, _sam_, niejednokrotnie błądząć. To trudne. Szczególnie że mapa to tylko mapa. Może kiedyś zrozumiesz.

  
> i na tej bazie generujesz poczucie pozycji|wartości, poczucie  
> bezpieczeństwa|prawdy etc.

Tym stwierdzeniem tylko pokazujesz jak daleko jesteś od zrozumienia filozofii transgresji. Bo tu nie chodzi o poczucie pozycji, bezpieczeństwa czy prawdy.

> Tak jakbyś dostał kolorowankę z gotowym wzorem,  
> jedynie Ty pokolorujesz ją inaczej lub tak samo jak zalecał twórca  
> kolorowanki.

Niezupełnie. To systemy pracy z Twoim umysłem - głównie. Wychodząc z tego, kolorowanka już dawno została pokolorowana. Pytanie przez kogo i jak? I uwierz, że te systemy mimo że są naprawde solidne, są jedynie zbiorem wskazówek gdzie szukać i jakie są reguły gry. Nie kopiujesz czyjejś umysłowości. Nie odkrywasz czyjejś prawdy.

> Owszem, przegiąłem - choć nie mówiłem konkretnie o Was -, to lepsze niż  
> dać się konformistycznie zagiąć.

Najttrudniej jest przyznać komuś rację. Szczególnie gdy jest się przywiązanym do swojej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-20
18:15:31

Twórczość czy odtwórczość?
> Załóżmy że chcesz pójść do jakiegoś miasta. Mapa to system. Spotkani na  
> drodze ludzie, których pytasz o droge to nauczyciele. Ale droe  
> przechodzisz _Ty_, _sam_, niejednokrotnie błądząć. To trudne. Szczególnie  
> że mapa to tylko mapa. Może kiedyś zrozumiesz.

~~~
Może Ty zrozum, że ja właśnie nie chcę żadnych map, tylko zupełnie sam(odzielnie) trafić tam gdzie chcę, nie zabraniając innym korzystania z tych map, wolę krzaki i bezdroża od słabo|mocno wydeptanych ścieżek i chodników.


> > i na tej bazie generujesz poczucie pozycji|wartości, poczucie  
> > bezpieczeństwa|prawdy etc.

> Tym stwierdzeniem tylko pokazujesz jak daleko jesteś od zrozumienia  
> filozofii transgresji. Bo tu nie chodzi o poczucie pozycji, bezpieczeństwa czy prawdy.

~~~
A gdzie ja mówiłem o transgresji ? Mówiłem o metaforze kolorowanki.

  
> > Tak jakbyś dostał kolorowankę z gotowym wzorem,  
> > jedynie Ty pokolorujesz ją inaczej lub tak samo jak zalecał twórca kolorowanki.
  
> Niezupełnie. To systemy pracy z Twoim umysłem - głównie. Wychodząc z tego,  
> kolorowanka już dawno została pokolorowana. Pytanie przez kogo i jak? I  
> uwierz, że te systemy mimo że są naprawde solidne, są jedynie zbiorem  
> wskazówek gdzie szukać i jakie są reguły gry. Nie kopiujesz czyjejś  
> umysłowości. Nie odkrywasz czyjejś prawdy.

~~~
Odkrywać sobie możesz, ale nie zjadać ją z ręki komuś i uznawać za własne odkrycie.


> > Owszem, przegiąłem - choć nie mówiłem konkretnie o Was -,  
> > to lepsze niż dać się konformistycznie zagiąć.

> Najttrudniej jest przyznać komuś rację. Szczególnie gdy jest się przywiązanym do swojej.

~~~
Szczególnie Tobie przywiązanym do transgresji, skoro bronisz ją tak jakbym ją naprawdę atakował swoim postulatem samodzielnej twórczości.
A racje ? ja się bawię prawdą, bo to nie moje prawdy i mogę nawet pluć na subiektywną prawdę innych w żaden sposób lepszą|gorszą od moich - tylko inną.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-20
18:24:18

Twórczość czy odtwórczość?
> ~~~
> Może Ty zrozum, że ja właśnie nie chcę żadnych map, tylko zupełnie  
> sam(odzielnie) trafić tam gdzie chcę, nie zabraniając innym korzystania z  
> tych map, wolę krzaki i bezdroża od słabo|mocno wydeptanych ścieżek i  
> chodników.

Obawiam się że życia Ci nie starczy by dojść. Serio :)

> ~~~
> A gdzie ja mówiłem o transgresji ? Mówiłem o metaforze kolorowanki.

Tak, ale cały czas dyskutujemy o twojej krytyce ścieżek transgresji jako odtwórczych.

> ~~~
> Odkrywać sobie możesz, ale nie zjadać ją z ręki komuś i uznawać za własne  
> odkrycie.

A czy ktoś tu mówi o czyms takim? Cały czas wychodzisz z założenia jakoby np. praktykujący zen tak robili. I nie potrafisz uzasadnić. I nie reagujesz na informacje że tak nie jest, że taka metoda pracy oddala a nie zbliża.

> ~~~
> Szczególnie Tobie przywiązanym do transgresji, skoro bronisz ją tak jakbym  
> ją naprawdę atakował swoim postulatem samodzielnej twórczości.

Ja tylko uściślam fakty. I nie bronię a jedynie przedstawiam prawdziwe informacje o niej.

> A racje ? ja się bawię prawdą, bo to nie moje prawdy i mogę nawet pluć na  
> subiektywną prawdę innych w żaden sposób lepszą|gorszą od moich - tylko  
> inną.

Subiektywne prawdy to nie prawdy, a jedynie przekonania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-20
18:37:54

Twórczość czy odtwórczość?
> Obawiam się że życia Ci nie starczy by dojść. Serio :)

~~~
Może i nie, ale przyjnamniej żyłem jak chciałem i tworzyłem od siebie, a nie udawałem, że żyje żyjąc życiem|twórczością innych.

  
> Tak, ale cały czas dyskutujemy o twojej krytyce ścieżek transgresji jako odtwórczych.

> A czy ktoś tu mówi o czyms takim? Cały czas wychodzisz z założenia jakoby  
> np. praktykujący zen tak robili. I nie potrafisz uzasadnić.

~~~
Kurwa, Shogun, ja ani nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen, tylko pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne, bo nie moje, nienaturalne, kum kum ?  

  
> Subiektywne prawdy to nie prawdy, a jedynie przekonania.

~~~
W Twoim subiektywnym pojęciu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-20
18:42:37

Twórczość czy odtwórczość?
> ~~~
> Może i nie, ale przyjnamniej żyłem jak chciałem i tworzyłem od siebie, a  
> nie udawałem, że żyje żyjąc życiem|twórczością innych.

Wporzo. Ale zarzucać innym coś takiego bo wzięli mapę to już przesada. Szczególnie że oni dojdą, po drodze i tak błądząc, a Ty będziesz błądził i nie dojdziesz.

> ~~~
> Kurwa, Shogun, ja ani nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen, tylko  
> pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne, bo nie moje,  
> nienaturalne, kum kum ?  

Ja to w pełni rozumiem. Ale w uzasadnieniu swej myśli podałeś argument o odtwórczości więc postanowiłem sprostowac (no, na początku postanowił Nadah) :)

> ~~~
> W Twoim subiektywnym pojęciu.

E-e. Pułapka subiektywizmu. Ale to temat na inny wątek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-20
19:00:55

Twórczość czy odtwórczość?
> Wporzo. Ale zarzucać innym coś takiego bo wzięli mapę to już przesada.  
> Szczególnie że oni dojdą, po drodze i tak błądząc, a Ty będziesz błądził i nie dojdziesz.

~~~
Ja nie mówiłem, że z racji odtwórczości są źli czy tym podobne, tylko, że mi to nie odpowiada i nie zamierzam tego bezkrytycznie stosować. Możliwe, że będę błądzić, ja nie mówiłem o konkretnych celach, możliwe też, że to tylko kwestia czasu osiągniecie celu bez map a różnica tkwi w samodzielności - ja będę wodzić się a nie ktoś mnie za nos, tyle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
03:34:56

iluzja samodzielności
> /ciach/ możliwe też, że to  
> tylko kwestia czasu osiągniecie celu bez map a różnica tkwi w  
> samodzielności - ja będę wodzić się a nie ktoś mnie za nos, tyle.


ja to nazwę samooszukiwaniem się. tu nie idzie o różnice, ale niewykonalność Twojego postulatu (jeśli brać go dosłownie)


jeśli zaś wziąć Twój postulat o braku map z przymróżeniem oka, na zasadzie: "fuck you i want do what ya tell me" not matter how wise you are - jak bunt nastolatka, np. w sensie niepolegania na tradycjach/nauce/filozofii etc...  


...POZBAWIASZ SIĘ wtedy wsparcia. odmawiasz stanąć na barkach przeszłych pokoleń. nie jesteś odkrywcą. jesteś w najlepszym wypadku romantykiem. w najgorszym - idiotą


nie sposób nie stać na barkach przeszłych pokoleń. nie sposób nie korzystać z map. w takim razie kwintesencją mądrości będzie ŚWIADOME poruszanie się wśród milionów prawd i stanowisk. ROZWAŻNE BADANIE I WYBIERANIE MAP, DRÓg, SYSTEMÓW, NAUK. wymaga szerokiego spojrzenia, stałej nauki, czujności i wrażliwości (otwarcia). nie jest to łatwe. ale lepsze niż oszukiwanie siebie typu "sam stworzę swój świat"


chyba, że jesteś autystykiem...


na koniec - to, co nazywasz "wodzeniem za nos" ja nazwę TRENINGIEM (od poznania języka po naukę dzisiejszego stanu nauki czy naukę medytacji). oczywiście może to być wodzeniem za nos - to zalezy OD CIEBIE, czy jesteś rzemieślnikiem czy artystą. ale. bez warsztatu co to będzie za artysta? a TA sztuka nie jest łatwa


trenujesz by TWORZYĆ SAM. nie możesz przeciez tworzyć nie-sam! możesz być tylko mniej lub bardziej świadomy w tworzeniu, mniej lub bardziej płodny


możesz świadomie przyjrzeć się mapom. możesz świadomie je wykorzystać. możesz nauczyć się obsługi narzędzi. możesz poprosić o pomoc tych, którzy są dalej na drodze. wszytsko by wspanialej/głębiej TWORZYĆ SAMEMU
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-21
18:27:00

iluzja samodzielności
> możesz świadomie przyjrzeć się mapom. możesz świadomie je wykorzystać.  
> możesz nauczyć się obsługi narzędzi. możesz poprosić o pomoc tych, którzy  
> są dalej na drodze. wszytsko by wspanialej/głębiej TWORZYĆ SAMEMU

Zniszcz to co mapy opisują, a staną się bezużyteczne. Później zbuduj coś sam dla siebie, a jak chcesz narysuj mapy dla innych. Ważne jest tylko to byś nie przeskakiwał po stopniach drabiny, którą ktoś Ci podstawił, gdy chciałeś wejść na drzewo.  

"Wspanialej/głębiej" oznacza ciągłe porównywanie swoich dokonań z dokonaniami innych, czy z tym co osiągnąłeś poprzednio. To seria reguł przykładanych do rzeczywistości, reguł narzuconych przez poprzedników, którzy wcale nie musieli być lepsi, byli tylko inni. Możesz obiektywnie określić jakość w tej dziedzinie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-27
17:04:19

nagrody goethego
nie wiem czy zrozumiesz dowcip, ale co tam..


> Zniszcz to co mapy opisują, a staną się bezużyteczne.  


od dziś niech wyposażeniem psychologa będzie piła do szyi cięcia


a lekarza napalm


i niech książki i nauczyciele się w niebyt spalą. od palenia książek w naszej historii zaczynały się zawsze "ciekawe czasy"


> Później zbuduj coś  
> sam dla siebie,  


mądrość to sztuka uczenia się. nie pychy napędzanej piwem


a jedną z cech niedojrzałości jest rozhulana iluzja potencji w sakli omnia


> a jak chcesz narysuj mapy dla innych. Ważne jest tylko to  
> byś nie przeskakiwał po stopniach drabiny, którą ktoś Ci podstawił, gdy  
> chciałeś wejść na drzewo.  


odkąd wchodzę po wskazanych mi drabinach, wspinam się 10 000 razy szybciej niż bez


a robię tak odkąd tym razem TU jestem. to by było.. od urodzin


dlatego 150 000 lat ewolucji cywilizacyjnej wykonałem w czterach latach pięcioletnich (lat 21)


> "Wspanialej/głębiej" oznacza ciągłe porównywanie swoich dokonań z  
> dokonaniami innych, czy z tym co osiągnąłeś poprzednio. To seria reguł  
> przykładanych do rzeczywistości, reguł narzuconych przez poprzedników,  
> którzy wcale nie musieli być lepsi, byli tylko inni. Możesz obiektywnie  
> określić jakość w tej dziedzinie?


na nauczycieli wybieram mądrzejszych od siebie


doświadczenie jest zawsze moje. ja. mi. mnie. ten kawałek jest oczywisty, prawda? ale doświadczenie może się nie rozwinąć na nieużytku. i tak najpewniej będzie. znaleźć właśiwą drogę SAMEMU to zmarnować w najlepszym z możliwych wariantów - kilka dekad


stąd buddyzm zabił mój satanizm. ja, mi, mnie moje stwierdziło, że to jest mądrzejsze i starsze ode mnie, a ono pokazało mi jakim szczeniakiem byłem. ale dostałem tez coś w bonusie - pokazało jak trenować świadomość i serce. aha. i jeszcze, że nie jestem najlepszym, najmojsiejszym, najlepszym, najindywidualniejszym pyłkiem kurzu w tej kosmicznej piwnicy : )


bo satanistyczy indywidualizm to co do zasady bajka dla zbuntowanych nastolatków. tak czy inaczej dobra bajka warta literackiej nagrody : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-05
15:52:57

nagrody goethego
OK.  
Nie ma sensu porównywać nauki zawodu lekarza do wewnętrznego rozwoju jednostki.  

Pytanie: do czego właściwie dążysz?

******************************

Na koniec dowcip:

Jestem tylko małym pajączkiem.  
Chodzę sobie, szukam muszek.  
Białych, młodych jeszcze.  
Smacznie w brzuszku sobie spoczną.  
Ich napchane snami główki, mmm... ciałka ciepłem nasiąknięte.  
Soki płyną mi po szczęce.  
Wbiję ząbek w musze oko, pęknie z cichym trzaskiem.  
Połknę miękką szyjkę, szarpiąc ją i przy tym mlaszcząc.  
Chodźcie muszki, ja nie gryzę.

Muchy jedzą gówno.

-------------------------------------------

Czy rozumiesz ptaków śpiew, Misiu Uszatku?

*************************************

Buziak  :*
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
03:15:59

3 słowa do ojca prowadzącego...
> > Obawiam się że życia Ci nie starczy by dojść. Serio :)
>  
> ~~~
> Może i nie, ale przyjnamniej żyłem jak chciałem i tworzyłem od siebie, a  
> nie udawałem, że żyje żyjąc życiem|twórczością innych.


1) twierdzisz Ego, że NIE żyjesz "żyjąc życiem|twórczością innych"?


> ~~~
> Kurwa, Shogun, ja ani nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen, tylko  
> pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne, bo nie moje,  
> nienaturalne, kum kum ?  


2) co jest Twoje?
3) co jest naturalne?  


2) i 3) -> w odróznieniu od "transgresji [lub] buddyzmu zen" (ten zakres kontekstowy)
  

> > Subiektywne prawdy to nie prawdy, a jedynie przekonania.
>  
> ~~~
> W Twoim subiektywnym pojęciu.


słowo o którym zapomina się w satanizmie to intersubiektywność. w satanizmie wszytsko jest_takie_jak_je_widzisz. jeśli to ma być całość prawdy, to jest to fałsz


http://en.wikipedia.org/wiki/Intersubjective_verification
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
03:01:29

o mapach / różnicy jakości prawd
> > Załóżmy że chcesz pójść do jakiegoś miasta. Mapa to system. Spotkani na  
> (...) Ty zrozum, że ja właśnie nie chcę żadnych map, tylko zupełnie  
> sam(odzielnie) trafić tam gdzie chcę, nie zabraniając innym korzystania z  
> tych map, wolę krzaki i bezdroża od słabo|mocno wydeptanych ścieżek i  
> chodników.


brak samoświadomości. codzień korzystasz z tysięcy lat rozwijania tysięcy map. nie chcesz tego? na początek oddaj język. potem oddaj niesensoryczne myśli (myśli zrodzone na skutek wrażeń sensorycznych jak zimno/ciepło) a potem...


wpadasz w idealistyczny obłęd. płytkie wolnomyślicielstwo albo nieprzemyślana linia argumentacji


chyba, że masz na myśli PEWNE mapy. wtedy sprecyzuj które mapy są be. tak się przyzwyczaiłeś do tego co poznałeś, że nie pamiętasz skąd to masz


człowiek bez map to zwierzę


> A racje ? ja się bawię prawdą, bo to nie moje prawdy i mogę nawet pluć na  
> subiektywną prawdę innych w żaden sposób lepszą|gorszą od moich - tylko  
> inną.


subiektywne prawdy nie są TYLKO inne (50%) ale także RÓŻNE JAKOŚCIOWO (50%). jeśli poprzestaniesz na stwierdzeniu o różnorodności - wymazujesz wszystkie głębie. odrzucasz wszytskie mapy (co za wspaniałomyślność, precz z hierarchią!) na rzecz swojej - która ustanawia "równość", siebie stawiając najwyżej : D


pluralistyczny obłęd (wszytskie prawdy są tak samo dobre to najlepsza prawda). nie. rzezcywistość nie jest jednowymiarowa. są bardziej i mniej adekwatne prawdy, głębsze i płytsze, ewolucyjnie dojrzalsze i niedojrzałe. w tym sensie jedne są lepsze, a drugie gorsze. nie TYLKO INNE


nauka (odktywanie prawdy) to nie proces zmieniania, choć tak moze się z zewnątrz wydawać, ale POGŁĘBIANIA


to pogłębianie jest KLUCZEM do zrozumienia map. jedne są głębokie. inne niebardzo


jeśli nauka nie pogłębia (nie następuje róznica jakości/głębii lub dochodzi do regresu) jest to puste działanie - chyba, że pomaga iść dalej/głębiej. w rozrachunku - pogłębiać
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
20:08:42

Doksa.
> wpadasz w idealistyczny obłęd. płytkie wolnomyślicielstwo albo  
> nieprzemyślana linia argumentacji

> 2) i 3) -> w odróznieniu od "transgresji [lub] buddyzmu zen" (ten zakres kontekstowy)

> na koniec - to, co nazywasz "wodzeniem za nos" ja nazwę  
> TRENINGIEM (od poznania języka po naukę dzisiejszego stanu  
> nauki czy naukę medytacji). oczywiście może to być wodzeniem  
> za nos - to zalezy OD CIEBIE, czy jesteś rzemieślnikiem czy  
> artystą. ale. bez warsztatu co to będzie za artysta? a TA  
> sztuka nie jest łatwa  
> trenujesz by TWORZYĆ SAM. nie możesz przeciez tworzyć  
> nie-sam! możesz być tylko mniej lub bardziej świadomy w  
> tworzeniu, mniej lub bardziej płodny

~~~
Albo doksa, mniemanie, niepewna koncepcja, która - powtórzę - jest ani konkretna ani spójna :) i dlatego nie należy ode mnie wymagać jakiejś defensywy czy krytyki odtwórczości duchowości, szczególnie gdy dowiodłeś już, że duchowość nie musi i w Twoim przypadku nie jest odtwórcza.


> chyba, że masz na myśli PEWNE mapy. wtedy sprecyzuj które
> mapy są be. tak się przyzwyczaiłeś do tego co poznałeś, że nie pamiętasz skąd to masz

~~~
Moja głowa sobie myślała, żeby sobie samemu własnym umysłem|zmysłami dochodzić do pewnych rzeczy|map zamiast wyręczać się gotowymi rzeczami|mapami, żeby przygotować sobie samodzielnie strawę zamiast wyręczać się kucharzem, żeby być artystą|pomysłodawcą swej egzystencji a nie konsumować artyzm|pomysły innych egzystencji.  

  
> subiektywne prawdy nie są TYLKO inne (50%) ale także RÓŻNE JAKOŚCIOWO  
> (50%). jeśli poprzestaniesz na stwierdzeniu o różnorodności - wymazujesz  
> wszystkie głębie. odrzucasz wszytskie mapy (co za wspaniałomyślność, precz  
> z hierarchią!) na rzecz swojej - która ustanawia "równość", siebie stawiając najwyżej : D

~~~
Prawda jest dla mnie mniej przedmiotem|narzędziem mądrości|cnoty, a bardziej przedmiotem (do) zabawy.


> pluralistyczny obłęd (wszytskie prawdy są tak samo dobre to najlepsza  
> prawda). nie. rzezcywistość nie jest jednowymiarowa. są bardziej i mniej  
> adekwatne prawdy, głębsze i płytsze, ewolucyjnie dojrzalsze i niedojrzałe.

~~~
Z jakiegoś tam założenia.


> > Może i nie, ale przyjnamniej żyłem jak chciałem i
> > tworzyłem od siebie, a  nie udawałem, że żyje żyjąc życiem|twórczością innych.  

> 1) twierdzisz Ego, że NIE żyjesz "żyjąc życiem|twórczością innych"?

~~~
Twierdzę, że eksploruje się osiągniecia innych miast samemu coś osiągnąć :)


> > ja ani nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen,
> > tylko pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne,  
> > bo nie moje, nienaturalne, kum kum ?  

> 2) co jest Twoje?  
> 3) co jest naturalne?  

~~~
Moje - to co pochodzi ode mnie, od wewnątrz na zewnątrz (nie odwrotnie), od mojej jaźni, wyobraźni, umysłu, zmysłów, ciała etc.

Naturalne - właściwe naturze, nie zaprzeczające jej i nie zmuszającej jej do czegoś co nie łaknie.


> > > Subiektywne prawdy to nie prawdy, a jedynie przekonania.  

> > W Twoim subiektywnym pojęciu.  

> słowo o którym zapomina się w satanizmie to  
> intersubiektywność. w satanizmie wszytsko
> jest_takie_jak_je_widzisz. jeśli to ma być całość prawdy, to jest to fałsz

~~~
Nie ma żadnej obiektywnej prawdy i fałszu, jest naga i obsceniczna oraz rozczochrana rzeczywistość ;P


> > tylko kwestia czasu osiągniecie celu bez map a  
> > różnica tkwi w  samodzielności - ja będę wodzić się  
> > a nie ktoś mnie za nos, tyle.  

> ja to nazwę samooszukiwaniem się. tu nie idzie o różnice,
> ale niewykonalność Twojego postulatu (jeśli brać go dosłownie)  
> jeśli zaś wziąć Twój postulat o braku map z przymróżeniem oka

~~~
Wyjaśniłem na początku.


> ...POZBAWIASZ SIĘ wtedy wsparcia. odmawiasz stanąć na
> barkach przeszłych pokoleń. nie jesteś odkrywcą. jesteś w  
> najlepszym wypadku romantykiem. w najgorszym - idiotą

~~~
To co dla Ciebie jest odkryciem|byciem odkrywcą, dla mnie nim nie musi być, bo to jest subiektywne czy intersubiektywne, w żaden sposób absolutne, lecz relatywne jak diabli.

A jak serio jestem autystyczny idiota, to mnie zbanujcie ;)


> nie sposób nie stać na barkach przeszłych pokoleń.  
> nie sposób nie korzystać z map. w takim razie kwintesencją
> mądrości będzie ŚWIADOME poruszanie się wśród milionów prawd
> i stanowisk. ROZWAŻNE BADANIE I WYBIERANIE MAP, DRÓg,  
> SYSTEMÓW, NAUK. wymaga szerokiego spojrzenia, stałej nauki,  
> czujności i wrażliwości (otwarcia). nie jest to łatwe. ale  
> lepsze niż oszukiwanie siebie typu "sam stworzę swój świat"

~~~
Widzisz Nadah, ja rzygam tym podgryzaniem i trawieniem "milionów prawd i stanowisk" i mam ochotę na coś od siebie, a nie w kółko od kogoś prawdę|stanowisko.  
I znowu ta własna ocena "(1) lepsze niż (2) oszukiwanie siebie" - przemawiasz do mnie Twoją egzystencją|umysłem|zmysłami|doświadczeniami z góry skazując moje zachcianki czy eksperymenty (jakkolwiek byłyby szalone i pozornie nierealne) na niespełnienie i zakłamanie.


> możesz świadomie przyjrzeć się mapom. możesz świadomie je
> wykorzystać. możesz nauczyć się obsługi narzędzi. możesz  
> poprosić o pomoc tych, którzy są dalej na drodze. wszytsko  
> by wspanialej/głębiej TWORZYĆ SAMEMU

~~~
Można, lecz nie skorzystam zgodnie z formułą 'maksimum twórczości od siebie, minimum od innych'.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
21:20:31

twardy młot rzeczywistości
[o duchowości jako treningu:]
> ~~~
> Albo doksa, mniemanie, niepewna koncepcja, która - powtórzę - jest ani  
> konkretna ani spójna :)  


rozumiem, że słowo doksa zaczerpnąłeś z Platona i rozumiesz jego znaczenie? cóż. najwyraźniej niebardzo


doksa wywodzi się z poznania, owszem empirycznego (które postuluję), ale również ( / ) i przede wszytskim zmysłowego, to znaczy sensorycznego. ponieważ sam musisz nadać mu znaczenie, dlatego będzie to mocno subiektywne i nierzetelne


ten sam Platon mówi jednak, że do rzeczywistego poznania dochodzi się jedynie na drodze pracy z/nad UMYSŁEM, najlepiej wyłączając zmysły. to jego teoria.  


Platon nie miał dostępu do technologii medytacyjnej i związanej z nią tradycją zbierania doświadczeń, napisał więc, że takie "czyste" poznanie jest dla duszy niemożliwe za życia ciała fizycznego


a medytacja jest właśnie treningiem w tym postulowanym stylu - praca ŚWIADOMOŚCI (umysłu), a NIE subiektywności sensorycznej (doksy)


dalej Platon twierdzi, ze korzeniem poznania doksa - "nieprawdziwego" poznania - jest pożądanie ciała skierowane na coś innego, niż dusza. dusza czyli PSYCHE


medytacja jest pracą z PSYCHE w najgłębszym znaczeniu  


wnioski wyciągniesz sam? : )


> i dlatego nie należy ode mnie wymagać jakiejś  
> defensywy czy krytyki odtwórczości duchowości, szczególnie gdy dowiodłeś  
> już, że duchowość nie musi i w Twoim przypadku nie jest odtwórcza.


ja pragnę pewnego zrozumienia


> Moja głowa sobie myślała, żeby sobie samemu własnym umysłem|zmysłami  
> dochodzić do pewnych rzeczy|map zamiast wyręczać się gotowymi  
> rzeczami|mapami,  


położyłeś się na słowie "zamiast". jest to niemożliwe o ile nie wychowały Ciebie dżdżownice, po tym jak rodzice zostawili Cię w buszu : )


skoro jesteś już - jako cłzowiek - z musu w rzece map, sensów i głębii - uważam, że najmądrzejsze co można zrobic, to wziąć stery we własne ręcę i wskoczyć na łódkę. wykorzystać mapy do własnego głębszego poznania. ty zaś Ego postulujesz wyjście z rzeki (śmierć, autyzm etc.?) w celu wykopania własnego korytarza, przy czym zapominasz czym miałbyś go kopać (bo kto Ci dał szpadel)


i tak wkoło macieja


> żeby przygotować sobie samodzielnie strawę zamiast  
> wyręczać się kucharzem, żeby być artystą|pomysłodawcą swej egzystencji a  
> nie konsumować artyzm|pomysły innych egzystencji.  



konsumować = zjadać. zjadasz ich twórczość, by tworzyć samemu. inaczej zawsze wszyscy zaczynali by w historii wszechświata od tego samego punktu


bez zjedzenia sztuki (np. narzędzi) nie stworzysz nic. nie będzie żadnego(!) "przygotować sobie samodzielnie strawę"  


i nie chodzi o pomysły. siedzisz w tym satanistyczno-wolnoMYŚLICIELSKIM paradygmacie. a życie to NIE TYLKO pomysły innych/Twoje. prościej: życie to nie pomysły w ogóle. to samo dotyczy duchowości. życie/duchowość to sztuka. możesz nauczyć się dobrze z nim radzić (trening pod okiem mistrza/mistrzów) lub nie nauczyc


ale wtedy przynajmniej miej tego świaodmośc - nie chciałem, więc się nie nauczyłem sztuki od kogoś. więc jak teraz masz sam tworzyć?


"samemu" to sobie tworzą analfabeci z kenijskiej wioski. nie mają książek, szamana zabili, a ewangeliści boją się tam zapuszczać


sztuka duchowości jest jak sztuka walki - uczysz się od kogoś pozycji, wyprowadzania ciosu według pewnych zasad (bo świat nie jest "bez zasad") nie po to by machinalnie odtwarzać to czego się nauczyłeś - życie jest zbyt skomplikowane, by nauczyć się wszytskich odpowiedzi - po to, by LEPIEJ improwizowac samemu


to lepiej jest kluczem. lepiej wykorzystac mądrość i narzedzia mądrzejszych od siebie, niż tego nie robić. tutaj się najwyraźniej - co bardzo dziwne - nie zgadzamy  


> > subiektywne prawdy nie są TYLKO inne (50%) ale także RÓŻNE JAKOŚCIOWO  
> > (50%). jeśli poprzestaniesz na stwierdzeniu o różnorodności -  
> wymazujesz  
> > wszystkie głębie. odrzucasz wszytskie mapy (co za wspaniałomyślność,  
> precz  
> > z hierarchią!) na rzecz swojej - która ustanawia "równość", siebie  
> stawiając najwyżej : D
>  
> ~~~
> Prawda jest dla mnie mniej przedmiotem|narzędziem mądrości|cnoty, a  
> bardziej przedmiotem (do) zabawy.


kiedy bawisz się omletem, możesz zapomnieć, że masz na talerzu gówno


dla mnie prawda jest obiektem poznania


> > pluralistyczny obłęd (wszytskie prawdy są tak samo dobre to najlepsza  
> > prawda). nie. rzezcywistość nie jest jednowymiarowa. są bardziej i  
> mniej  
> > adekwatne prawdy, głębsze i płytsze, ewolucyjnie dojrzalsze i  
> niedojrzałe.
>  
> ~~~
> Z jakiegoś tam założenia.


jeśli odetnę Ci przyrodzenie nożem do masła, z jakiego założenia spłodzisz dzieci?


jeśli potem odetnę Ci nogi tasakiem, z jakiego założenia pobiegniesz do domu?


myślisz, że noosfera (sfera umysłu) rządzi się innym prawem, i tu wszytsko wynika z założenia? słyszałeś o setkach tysięcy eksperymentów psychologicznych wykonywanych z powidzeniem na całym świecie co roku?


> > > Może i nie, ale przyjnamniej żyłem jak chciałem i
> > > tworzyłem od siebie, a  nie udawałem, że żyje żyjąc  
> życiem|twórczością innych.  
>  
> > 1) twierdzisz Ego, że NIE żyjesz "żyjąc życiem|twórczością innych"?
>  
> ~~~
> Twierdzę, że eksploruje się osiągniecia innych miast samemu coś osiągnąć  
> :)


"miast" jest bez sensu. eskploruje się osiągnięcia onnych, BY samemu czegoś się nauczyć, by z tej nauki coś wyniknęło


bez eksploracji jesteś dżdżownica (ale taka nieruchawa, bo ziemia też uczy)


> > > ja ani nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen,
> > > tylko pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne,  
> > > bo nie moje, nienaturalne, kum kum ?  
>  
> > 2) co jest Twoje?  
> > 3) co jest naturalne?  
>  
> ~~~
> Moje - to co pochodzi ode mnie, od wewnątrz na zewnątrz (nie odwrotnie),  
> od mojej jaźni, wyobraźni, umysłu, zmysłów, ciała etc.


cóż za skrajnie romantyczna i równie naiwna wizja. nioc więc Twoje nie jest. od samego początku przetwarzasz i wykorzystujesz to, co do Ciebie dociera


jeśli natomiast masz na myśli "oryginalne przetworzenie zewnętrznych informacji - po swojemu" - to INACZEJ SIĘ NIE DA. a robisz to tym lepiej, im lepiej nauczysz się obsługiwac Umysł


a duchowość jest nauką obsługi Umysłu (Psyche). ŚWIADOMOŚCI. tego ostatnie słowa braknie Ci w zrozumieniu o czym do Diabła tak naprawde mówimy


Świadomość nie rozwija się samodzielnie. potrezbuje treningu - róznego w zalęzności od Twojego "levelu" świadomości


Medytacja to trening świadomości dla dorosłych. możesz się obejść bez tego, ale to tak jak jazda do Pakistanu na hulajnodze (też nie Twoja) albo odżytowcem


wybór nalezy do Ciebie. ale nie pisz mi bzdur w rodzaju "niefajnie jest używać odżytowca, bo to wzorowanie się na nieswoim dorobku", albo "uzywanie odzytowca jest odtwórcze, jakieś niezasługujące na uwagę"


no na 100 000 Buddów : )  


i dalej - duchowość/medytacja ma za zadanie rozwinąć TWÓJ NATURALNY POTENCJAŁ (Umysłu). to jest cel tych narzedzi, tej Drogi - a to ad. Twojej wypowiedzi:


" nie krytykowałem transgresji ani buddyzmu zen, tylko pisałem, że subiektywnie to mi do dupy potrzebne, bo nie moje, nienaturalne"


1) rozwijające naturalny potencjał

2) subiektywne, bo wszystko w Umyśle z perspektywy operatora (czyli "ja") jest subiektywne! wszystko. ale ta subiektywność jest a) postrzegalna z zewnątrz b) doświadczana przez kogoś = a więc RZECZYWISTA

3) jest Twoje = bo to twój Umysł i Twoja świadomośc. wybór metody to kwestia Twojego gustu


> Naturalne - właściwe naturze, nie zaprzeczające jej i nie zmuszającej jej  
> do czegoś co nie łaknie.


naturalna jest ewolucja świadomości. a to jest esencją duchowości


> ~~~
> Nie ma żadnej obiektywnej prawdy i fałszu, jest naga i obsceniczna oraz  
> rozczochrana rzeczywistość ;P


rzeczywistość ma dla Ciebie wiadomość


Rzeczywistość: sorry Ego, ale działam według obiketywnie postrzegalnych i doświadczalnych praw. nie jestem chaosem. tem mieszka dwie przecznice dalej. ale z nim nie pogadasz. naprawdę NIC nie można zrozumieć, zarejestrować, doświadczyć

: )  
  

> ~~~
> To co dla Ciebie jest odkryciem|byciem odkrywcą, dla mnie nim nie musi  
> być, bo to jest subiektywne czy intersubiektywne, w żaden sposób  
> absolutne, lecz relatywne jak diabli.


relatywność (względnośc) ma wiele wymiarów. Ty cicho zakładasz, że dwie rrelatywności nie będą mówuiły tym samym językiem na tej samej płaszczyźnie. bzdura!


ja piszę o tym, że odkrywca, to nie ten, który odkrywa koło w 2006 roku n.e. - ale jeśli nie korzystałby z map (wiedza), nie poznałby narzędzi (geometria). cholera. mógłby wynaleźć koło. geniusz po prostu... : P  


> A jak serio jestem autystyczny idiota, to mnie zbanujcie ;)


zamierzam : >

  
> > nie sposób nie stać na barkach przeszłych pokoleń.  
> > nie sposób nie korzystać z map. w takim razie kwintesencją
> > mądrości będzie ŚWIADOME poruszanie się wśród milionów prawd
> > i stanowisk. ROZWAŻNE BADANIE I WYBIERANIE MAP, DRÓg,  
> > SYSTEMÓW, NAUK. wymaga szerokiego spojrzenia, stałej nauki,  
> > czujności i wrażliwości (otwarcia). nie jest to łatwe. ale  
> > lepsze niż oszukiwanie siebie typu "sam stworzę swój świat"
>  
> ~~~
> Widzisz Nadah, ja rzygam tym podgryzaniem i trawieniem "milionów prawd i  
> stanowisk" i mam ochotę na coś od siebie, a nie w kółko od kogoś  
> prawdę|stanowisko.  


spoko. powiedz wprost - leję na naukę narzędzi. będę kopał (jesli będe chciał) paznokciami


> I znowu ta własna ocena "(1) lepsze niż (2) oszukiwanie siebie" -  
> przemawiasz do mnie Twoją egzystencją|umysłem|zmysłami|doświadczeniami z  
> góry skazując moje zachcianki czy eksperymenty (jakkolwiek byłyby szalone  
> i pozornie nierealne) na niespełnienie i zakłamanie.


Moratorium (etap w rozwoju nastolatka): "na etapie moratorium tożsamościowego dorastająca osoba eksperymentuje z przyjmowaniem wielu ról, zanim uda się jej ukształtować wyraźną osobowość. Niektóre z tych ról mogą mieć charakter negatywny bądź niekonwencjonalny (jak w wypadku członka komuny czy "oryginała"). Wyznaczają jednak kolejne etapy osiągane w trakcie kształtowania stabilnej tożsamości."

"Według J. Marcii kształtowanie tożsamości obejmuje cztery różne fazy: tożsamość tymczasową, rozproszenie tożsamości, moratorium tożsamościowe i osiągnięcie tożsamości."


dobrze osiągnąć tożsamość do 23 roku zycia : D


dalej: moja ocena nie ma podstaw (z nieba się wzięła)? a jeśli nie - to dlaczego(!) jest taka. to właściwe pytania. zamiast się wzdygać - możesz się czegoś nauczyć. i to nawet bez medytacji : ]

  
> > możesz świadomie przyjrzeć się mapom. możesz świadomie je
> > wykorzystać. możesz nauczyć się obsługi narzędzi. możesz  
> > poprosić o pomoc tych, którzy są dalej na drodze. wszytsko  
> > by wspanialej/głębiej TWORZYĆ SAMEMU
>  
> ~~~
> Można, lecz nie skorzystam zgodnie z formułą 'maksimum twórczości od  
> siebie, minimum od innych'.


jesteś DŻDŻOWNICA! = 'minimum nauki od innych, maksimum wysiłku w próbie "samodzielnego" podtopywania się przy brzegu marząc o dalekich brzegach'  


dorośnij Ego. zacznij się uczyć od mądrzejszych. im więcej różnej+głebokiej mądrości poznasz, tym głębsze będziesz miał poznanie/doświadczenie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
21:59:13

twardy młot rzeczywistości
> rozumiem, że słowo doksa zaczerpnąłeś z Platona i rozumiesz jego znaczenie?  

~~~
Nie, z Parmenidesa, doksa jako ludzkie mniemanie, myśl|słowo niepewne.


> ja pragnę pewnego zrozumienia

~~~
Jako tako rozumiem, traktując to ...


> dorośnij Ego. zacznij się uczyć od mądrzejszych. im więcej  
> różnej+głebokiej mądrości poznasz, tym głębsze będziesz miał  
> poznanie/doświadczenie

~~~
... jako propozycję, tak samo jak traktuję twórczość innych "mądrzejszych, głębszych" sceptycznie poznając (ale jeszcze nie strawiając) ich osiągnięcia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-23
21:04:25

miękki młot propozycji
> > rozumiem, że słowo doksa zaczerpnąłeś z Platona i rozumiesz jego  
> znaczenie?  
>  
> ~~~
> Nie, z Parmenidesa, doksa jako ludzkie mniemanie, myśl|słowo niepewne.


chcesz doświadczyć doświadczania - medytuj. i jest to...

  
> > ja pragnę pewnego zrozumienia
>  
> ~~~
> Jako tako rozumiem, traktując to ...
(...)
> ... jako propozycję, tak samo jak traktuję twórczość innych "mądrzejszych,  
> głębszych" sceptycznie poznając (ale jeszcze nie strawiając) ich  
> osiągnięcia.


...propozycja. wybór. sugestia, która ma swoje powody


dzięki i mam nadzieję, że miło było rozmawiać : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-21
18:13:25

Doksa.
> > możesz świadomie przyjrzeć się mapom. możesz świadomie je
> > wykorzystać. możesz nauczyć się obsługi narzędzi. możesz  
> > poprosić o pomoc tych, którzy są dalej na drodze. wszytsko  
> > by wspanialej/głębiej TWORZYĆ SAMEMU

Zniszcz to co mapy opisują, a staną się bezużyteczne. Później zbuduj coś sam dla siebie, a jak chcesz narysuj mapy dla innych. Ważne jest tylko to byś nie przeskakiwał po stopniach drabiny, którą ktoś Ci podstawił, gdy chciałeś wejść na drzewo.  

"Wspanialej/głębiej" oznacza ciągłe porównywanie swoich dokonań z dokonaniami innych, czy z tym co osiągnąłeś poprzednio. To seria reguł przykładanych do rzeczywistości, reguł narzuconych przez poprzedników, którzy wcale nie musieli być lepsi, byli tylko inni. Możesz obiektywnie określić jakość w tej dziedzinie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-21
18:28:51

Errata
Przepraszam za bałagan, już podkleiłem tam, gdzie powinno się znaleźć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-23
21:12:56

wpis dedykowany "chaotom" :]
Ktoś rzekł: "Ja nie znam żadnej szkoły!
Mnie żaden mistrz nie zadowoli;
Od tego jestem też najdalszy,
By w mądrość przodków się zapatrzyć."
To znaczy, jeśli cię rozumiem:
Na własną rekę jestem głupcem.
(J.W. Goethe)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-25
20:20:49

wpis dedykowany "chaotom" :]
> Ktoś rzekł: "Ja nie znam żadnej szkoły!
> Mnie żaden mistrz nie zadowoli;
> Od tego jestem też najdalszy,
> By w mądrość przodków się zapatrzyć."
> To znaczy, jeśli cię rozumiem:
> Na własną rekę jestem głupcem.
> (J.W. Goethe)

Dokładnie o to chodzi :)
Chcę być głupcem na własną rękę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-26
19:44:43

wpis dedykowany "chaotom" :]
Gratuluje, a odkryles juz kolo?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
22:50:36

wpis dedykowany "chaotom" :]
> Gratuluje, a odkryles juz kolo?

Jestem w trakcie. A wiesz ilu buddystów potrzeba by wkręcić żarówkę?

Poza tym, co ma koło do drogi rozwoju (potrzeba, jakiegoś żeby po niej jechać?)? Następna nic nie znacząca populistyczna analogia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
22:56:14

wpis dedykowany "chaotom" :]
Wskaz mi populizm w uprzedniej wypowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
23:21:21

wpis dedykowany "chaotom" :]
> Wskaz mi populizm w uprzedniej wypowiedzi.

Proszę bardzo.
Wspomniałem o szukaniu własnej drogi, bez mistrza, czy szkoły, której mógłbym podlegać - "chcę być głupcem na własną rękę", co rozumiem jako "nie chcę być głupcem nauczanym przez innych głupców". (Każdy jest głupcem. Jeżeli się mylę - dowody!.)
Ty manipulujesz emocjami czytelników porównując to podejście do ponownego wynajdywania czegoś dobrze znanego i ogólnie uważanego za doskonałe. W kilku słowach: starasz się zrobić ze mnie błazna, co zawsze wzbudza poklask tłumu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
23:24:58

wpis dedykowany "chaotom" :]
ROTFL. No tak, tak to jest, jak sie jest 'chaota'.
EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
23:34:09

wpis dedykowany "chaotom" :]
> ROTFL. No tak, tak to jest, jak sie jest 'chaota'.
> EOT.

Piękny EOT :D
Czyli z "nic nie znacząca się zgadzasz"? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-21
02:42:54

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> > Bo korzystanie z możliwości jakiegoś solidnego systemu wcale nie oznacza  
> że żyjesz czyimś życiem.
>  
> ~~~
> Dla mnie oznacza, bo używasz i szlifujesz coś, do czego sam nie doszedłeś  
> i na tej bazie generujesz poczucie pozycji|wartości, poczucie  
> bezpieczeństwa|prawdy etc. Tak jakbyś dostał kolorowankę z gotowym wzorem,  
> jedynie Ty pokolorujesz ją inaczej lub tak samo jak zalecał twórca  
> kolorowanki.


Drogi Ego. duchowość to nie intelektualne kupno intelektualnego systemu. tak jest z Satanizmem - zbiórem koncepcji bez czegoś co nazywam narzędziem - chyba że nagniemy magię. ja nie nagnę. nie mówi się tutaj nawet o najprostszych(!) narzędziach terapii desocjalizacyjnej - rozwaleniu/PRZEBUDOWIE podstawowych skrytów bliskich rdzenia "ja", które dalej taki satanista nosi w głowie, a to czyste żywe programowanie przez społeczeństwo (konformistyczne, chrezścijańskie i jakie tam chcesz) w okresie do dorastania o ogromnej sile rażenia. ale. zostawmy ten wątek  


w moim odbiorze podchodzisz do buddyzmu jak do intelektualnej koncepcji. a to
1) nie do końca adekwatne  
2) jeśli już, bardzo trudne z uwagi na gigantyczną wręcz rozległość tematu


jak napisałem są dwie poznania: królewska - bezpośrednia i pomocnicza - intelektualna. taki podział ma wielki sens szczególnie w próbie zrozumienia praktyki duchowej takiej jak buddyzm


łączy się więc tutaj trudność w mówieniu o sztuce walki, kiedy się samemu takiej nie trenowało - sztuka walki jest przede wszytskim DOŚWIADCZALNA oraz próbie rozumienia fizyki teoretycznej - niby da się to alegorycznie przedstawić mniej więcej, i to będzie "działać", ale prawdziwym studiom poświęca się wiele lat i ogrom mocy intelektualnej


duchowość jest o tyle ciekawsza od fizyki teoretycznej, że NIE WYMAGA specjalnej rozbudowy strony intelektualnej tego, czego się UCZYSZ, bo duchowość czerpie przede wszystkim z drogi królewskiej do poznania


a ja jestem przypadkiem próby łączenia obu. taka Pasja. stąd te posty


> "używasz i szlifujesz coś, do czego sam nie doszedłeś i na tej bazie  
> generujesz poczucie pozycji|wartości, poczucie bezpieczeństwa|prawdy etc."


tutaj jest właśnie podstawowe nieporozumienie


1) szlifujesz własne doświadczanie, używasz własnej świadomości

2) używasz narzędzia, któego się nauczyłeś - i to jest dla mnie OGROMNA zaleta. a dla Ciebie - wada? to nie jest Satanizm "zostań satanistą, odrzuć jakąś koncepcję, weź nową koncepcję, staraj się działać/myśleć tak a tak i to wszystko". jest tutaj realne narzędzie. a to nie jest wspaniałe. to jest wręcz GENIALNE (jak już pisałem duchowość to wgląd = medytacja)

3) korzystasz z doświadczenia innych rzetelnie praktykujących. co ma ZAWSZE status rady, wskazania, pomocy, nigdy DOGMATU NA WIARĘ - bardziej chodzi o intelektualne narzędzie odpowiednie dla danej grupy ludzi na danym etapie rozwoju. wyrok musisz wydać TY, stąd najważniejszy jest rozwój Twojej możliwości wyrokowania = najwyższą wartością jest rozwój Człowieka by jak najbardziej myślał SAM ZA SIEBIE. mistrz nie potzrebuje zasad. ideowym społecznym celem buddyzmu jest urzeczywistnienie stanu oświecenia przez wszytskich ludzi (=każdy myśli sam za siebie na najwyższym poziomie). zakłada się, że im bardziej rozwinięty prkatykujący tym lepiej. mniej potrzebuje wskazań. porównaj to do mitycznego chrzescijaństwa przeciw któemu się tak buntujesz. inaczej, co nie?  

4) do odkryć dochodzisz sam. nikt tego za Ciebie nie zrobi. a to niełatwa droga i wymaga narzędzia/wsparcia/siły/odwagi/wiary itd. i to naprawdę jest inne dochodzenie niż w satanizmie. traktuje się je bardzo powaznie (Twój rozwój). ale to temat na osobnego posta
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-21
17:40:26

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> łączy się więc tutaj trudność w mówieniu o sztuce walki, kiedy się samemu
> takiej nie trenowało - sztuka walki jest przede wszytskim DOŚWIADCZALNA

To jest bardzo ciekawe. Możesz rozwinąć? Interesuje mnie szczególnie związek między "sztuka" a "doświadczenie". O jakiej sztuce [walki] mówisz i jak się do tego ma doświadczenie? I co znaczy "trenować sztukę walki"?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-23
21:15:08

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> co znaczy "trenować sztukę walki"?
To pytanie to dowcip, tak?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-25
18:33:13

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> > co znaczy "trenować sztukę walki"?
> To pytanie to dowcip, tak?

Czepiasz się, czy naprawdę nie rozumiesz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-26
19:53:37

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Czego nie rozumiem? To chyba Ty masz jakies powazne problemy ze zrozumieniem, skoro pytasz na czym polega trenowanie sztuk walki.
Zapisz sie moze na treningi kung fu, bjj, albo czego spodobnego i sam sie przekonaj, to nie bedziesz glupich pytan zadawac...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-06-30
22:46:17

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> Czego nie rozumiem? To chyba Ty masz jakies powazne problemy ze  
> zrozumieniem, skoro pytasz na czym polega trenowanie sztuk walki.
> Zapisz sie moze na treningi kung fu, bjj, albo czego spodobnego i sam sie  
> przekonaj, to nie bedziesz glupich pytan zadawac...

Nie błaznuj.
Nie ma głupich pytań, są głupie odpowiedzi.
Jestem ciekawy co znaczy "trenować sztuki walki" w ujęciu Nadaha, wiem co oznacza dla mnie. Zresztą, to oczywiste, więc nie udawaj głupiego, bo ktoś się może nabrać.

Czyli czepiasz się...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-01
12:06:14

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> Nie ma głupich pytań, są głupie odpowiedzi.

A jak stanę na torach tramwajowych i złapię rączkami za te linki z prundem to pojadę jak tramwaj?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-01
16:39:00

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
> > Nie ma głupich pytań, są głupie odpowiedzi.
>  
> A jak stanę na torach tramwajowych i złapię rączkami za te linki z prundem  
> to pojadę jak tramwaj?

Miałem tylko nadzieję, żę błazen93 nie przypomni sobie tego dowcipu ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-01
12:45:29

intelektualne kupno / dochodzenie samemu
Bo prawda jest taka, ze nie ma glupich pytan, sa tylko glupi ludzie. ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-21
02:01:58

odtwórczość?
> "... umysł zamiast zacząć wydawać coś od siebie, od wewnątrz, to jest  
> zapchany masą rzeczy z zewnątrz, z innych wewnętrzności, jest odtwórcze,  
> odtwarza je i wałkuje, mieli i przelewa z jednego na drugie. I mnie się to  
> kurwa nie podoba od dzieciństwa, bo co to za życie odtwarzające życie innych
> a same nie próbujące żyć samodzielnie, choćby to było bardzo trudne -  
> zresztą początki zawsze są trudne - czy bardzo powolne ..."


wiem już, że "wkuriwa [Ciebie] odtwórcze życie"


rozumiem, że mówimy cały czas o ścieżkach duchowych realnego wzrostu takich jak buddyzm właściwy (droga Buddy)


podstawowej kwestii tej całej rozmowy jednak nie rozumiem, więc mam - dla mnie - podstawowe pytanie:


jak rozumiesz postulowaną przez siebie odtwórczość na duchowej ścieżce? jak się wyraża/na czym polega/gdzie się z nią zetknąłeś?


w mojej definicji duchowość (jako wyraz sztuki = twórczości) całkowicie wyklucza odtwórczość, z prostej przyczyny - nie ma czegoś takiego, jak "duchowy rzemieślnik" (odtwórca), bo...  


...duchowość to sztuka WŁASNEGO Umysłu. Świadomości - a tej nie sposób "odtworzyć"


na pewno mamy różny zakres operowania w tej przestrzeni, warto by więc dookreślić przedmiot


mniej ważnym pytaniem będzie pytanie dlaczego W PORÓWNANIU, to co Ty proponujesz (jakiś rodzaj wolnomyślicielstwa?) jest MNIEJ odtwórcze?  


dzięki twojej odpowiedzi na ostatnie, mam nadzieję zrozumieć twoją definicję odtwórczości w konkrecie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-21
01:13:48

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> Nyxiss:
>
> czytajac ksiazki sprzed 5 tys lat nie zbydowalby sobie komputera
>
> na szczescie "duchowosc" jest na tyle prymitywnym ukladem naszego mozgu, ze > takie ksiazki sie tam przydaja


badania neurofizjologiczne jasno ZAPRZECZAJĄ temu twierdzeniu


owoce rzetelnej praktyki duchowej skorelowane* są z wybitnie progresywnymi ewolucyjnie osiągnieciami mózgu, z działalnością najnowszych filogenetycznie** wytworów/procesów neurofizjologicznych***, takich jak niezwykle rozwinięte (i zharmonizowane!) funkcjonowanie kory nowej****  


*http://www.slownik-online.pl/kopalinski/71DD763CC591D348C12565E900559171.php
** http://pl.wikipedia.org/wiki/Filogeneza
*** http://pl.wikipedia.org/wiki/Neurofizjologia
**** http://aneksy.pwn.pl/psychologia/slownik.php?id=309


medytujący przez wiele lat mistrzowie poddawani skomplikowanym badaniom za pomocą najnowszej technologii fMRI***** okazywali się niezwykle zintegrowanymi, rozwiniętymi, zharmonizowanymi, rozwiniętymi pod względem neurofizjologicznym ludźmi


najogólniej - marginalizacja "szumów" = niekontrolowanych "wybuchów", których >normalny< człwowiek ma tony (korelat choatycznego toru myśli, "mówienia do siebie"), niezwykle "czysty" obraz jednomyślności działania i współdziałania poszczególnych rejonów mózgu (głównie chodzi o korę nową). i znów u >normalnego< cżłowieka jest chaos (zgadnij czego to korelat). harmonizacja półkul mózgowych jest rzucającym się od razu w oczy faktem. ciekawe wydaje się także stała stymulacja ośorodka odpowiedzialnego za dobry nastrój : ) cóż. neurofizjologicznych opowieści jest tutaj dużo : >  


*****funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego. upraszczając jest to zapis "video" pracy mózgu w trójwymiarze


ok. te gwiazdki to półżart oczywiście ; ) a co do technologii sprzed 5000 lat...  

reasumując: prkatyka duchowa realnego wzrostu (tzn. oparta na realnie działających psychologicznych narzedziach - z nich wypływająca i na nich oparta) powoduje ewolucyjne zmiany na poziomie neurofizjologicznym - zewnętrznym (co sprawdzono neurofizjologicznie), a także na poziomie psychologicznym - wewnętrznym  (co badano badaniami psychologicznymi). działanie mózgu i subiektywna jego działalność są ŚCIŚLE POWIĄZANE. można powiedzieć - inspirując się ideą Nietzschego - MEDYTUJĄCY STAJE SIĘ NADCZŁOWIEKIEM ; )  



* * *


a teraz o tym, że zajmujemy się duchowością sprzed 5000 lat.  


stoję tutaj po stronie ujęcia rozwojowego:  

1) człowiek ma określony potencjał (tor) rozwoju w czasie swego zycia  
2) w sensie ogólnej kolejności (następowalności) etapów  
3) o określonych podstawowych cechach (jakościach/głębiach)  
4) kierunek wiedzie od form niezłożonych (noworodek) do form coraz bardziej złożonych
5) rozwój ma status ewolucyjno-rewolucyjny, co znaczy, że etapy róznią się nie tylko ilościowo, ale także JAKOŚCIOWO (są RÓŻNE = inne, a nie - jedynie jest coraz więcej czegoś)  


mam tutaj podparcie w badanich/odkryciach psychologii rozwojowej  


i teraz. jeśli potencjał jest wspólny dla gatunku ludzkiego = może zostać urzeczywistniony w dowolnym momencie historycznym (jezykiem duchowym = każde oświecenie jest tym samym). to znaczy, że człowiek X mógł 2 i pół tysiąca lat przed naszą erą przejść etapy jakościowego rozwoju psychicznego (na wielu liniach rozwojowych, niekoniecznie na wszystkich) z JAKIEGOŚ powodu aż do końca


wtedy było mu trudniej, niż jest nam dziś, ponieważ nie tylko człowiek się rozwija, rozwija się także cała cywilizacja = dziś mamy "bliżej" do rozpoznanego szczytu (nasza cywilizacja "wciągnęła" nas wyżej niż jego)  


i teraz - skoro "oświecenie" jest zawsze takie samo, ZASADNE jest uczenie się w tradycji, która uczy dojścia do tego etapu (medytacja rozwija, kilka linii rozwojowe danej jednostki - umożliwia ich "ewolucję"). natomiast - otoczka, która sprzedaje diamet może w ZNACZNEJ mierze przynależeć do kultuty x czasu historycznego y i wówczas warto UNOWOCZEŚNIĆ (w tym zawiera się także odrzucanie!) to, co wymaga rozwoju ("świat form ciągle się rozwija")


podsumowując językiem duchowym - oświecenie jest zawsze takie samo, ale śwat to nie tylko Absolut, ale także Względność - formy nigdy nie są takie same, wciąż się zmieniają, nie można ich więc urzeczywistnić raz na zawsze. dlatego toco było 5000 lat temu w pewnej mierze jest już nieaktualne. ale - to nie dotyczy "esencji", diamentu. ten nigdy nie może być zakurzony



69Nadah69 pozdrawia ; )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-22
18:18:35

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> [...]

> reasumując: prkatyka duchowa realnego wzrostu (tzn. oparta na realnie  
> działających psychologicznych narzedziach - z nich wypływająca i na nich  
> oparta) powoduje ewolucyjne zmiany na poziomie neurofizjologicznym -  
> zewnętrznym (co sprawdzono neurofizjologicznie), a także na poziomie  
> psychologicznym - wewnętrznym  (co badano badaniami psychologicznymi).  
> działanie mózgu i subiektywna jego działalność są ŚCIŚLE POWIĄZANE. można  
> powiedzieć - inspirując się ideą Nietzschego - MEDYTUJĄCY STAJE SIĘ  
> NADCZŁOWIEKIEM ; )  

Pytanie neurologa - laika. Dopiero rozważam kierunek - medycyna. ;>

Mógłbyś wyjaśnić mi na czym polegają te ewolucyjne zmiany w korze mózgowej? Następują zmiany w liczbie połączeń między neuronami?  

Niemowlaki mają najbardziej rozbudowany system połączeń neuronowych, ale w trakcie dojrzewania mózgu liczba ta się zmniejsza i pozostają głównie połączenia wyspecjalizowane. Dobrze kombinuję?

Czy dzięki medytacji to dojrzewanie mózgu się poglębia?

>[...] - uh, rozpisałeś się. Podróżując Twoim tokiem rozumowania zrozumiałem, dlaczego jesteś buddystą Zen.


Szczerze obawiam się o Ego - czy dalej będzie mógł być adminem www.S, jeśli przekabacimy go na Buddyzm? ;)


> 69Nadah69 pozdrawia ; )

Pozdrawiam

PS. Trzeba Ci przyznać, że pomimo obszerności tekstu, który nie ustępuje wywodom Limbo, to dzięki braku licznych dygresji (tak Limbo - to do Ciebie!) czyta się dobrze. ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-26
22:53:02

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> > Nyxiss:
> >
> > czytajac ksiazki sprzed 5 tys lat nie zbydowalby sobie komputera
> >
> > na szczescie "duchowosc" jest na tyle prymitywnym ukladem naszego  
> mozgu, ze > takie ksiazki sie tam przydaja
>  
>  
> badania neurofizjologiczne jasno ZAPRZECZAJĄ temu twierdzeniu

Chodziło mi o to, że części mózgu odpowiedzialne za wszelkie pobudzenia (w tym mistyczne) są układem prymitywniejszym w jego strukturze. Dlatego badania nie zaprzeczają temu, co powiedziałam - ale może zaprzeczają temu, co przeczytałeś.. :)
Zobaczmy..
  
> owoce rzetelnej praktyki duchowej skorelowane* są z wybitnie progresywnymi  
> ewolucyjnie osiągnieciami mózgu, z działalnością najnowszych  
> filogenetycznie** wytworów/procesów neurofizjologicznych***, takich jak  
> niezwykle rozwinięte (i zharmonizowane!) funkcjonowanie kory nowej****  

Nie dodałeś "progresywnymi" do linków ;)
Wiesz, trudno byłoby rozdzielać działanie zlepionych ze sobą integranie systemów jak części ciała - tym bardziej mózgu... :)


> medytujący przez wiele lat mistrzowie poddawani skomplikowanym badaniom za  
> pomocą najnowszej technologii fMRI***** okazywali się niezwykle  
> zintegrowanymi, rozwiniętymi, zharmonizowanymi, rozwiniętymi pod względem  
> neurofizjologicznym ludźmi

Oczywiście: zdrowy tryb życia(powietrze, ruch, odżywianie, itp.), wysokie wymagania i dyscyplina (bezwględne), ćwiczenia umysłowe..
Więc czemuż by nie?
Ale czy do tego potrzebba np. buddyzmu? Mi nie. Ale jeśli komuś potrzeba - jego gust, jego ograniczenie.


> najogólniej - marginalizacja "szumów" = niekontrolowanych "wybuchów",  
> których >normalny< człwowiek ma tony (korelat choatycznego toru  
> myśli, "mówienia do siebie"), niezwykle "czysty" obraz jednomyślności  
> działania i współdziałania poszczególnych rejonów mózgu (głównie chodzi o  
> korę nową). i znów u >normalnego< cżłowieka jest chaos (zgadnij  
> czego to korelat). harmonizacja półkul mózgowych jest rzucającym się od  
> razu w oczy faktem. ciekawe wydaje się także stała stymulacja ośorodka  
> odpowiedzialnego za dobry nastrój : ) cóż. neurofizjologicznych opowieści  
> jest tutaj dużo : >  

Zawsze ciekawiło mnie jak się interpretuje tę magicznie brzmiącą "harmonizację półkul mózgowych" - co masz na myśli? Przecież specjalizacja jest właśnie m.in. półkulowa (a nie "dwie równe połowy").  

OK, niech to wszystko się zgadza co mówisz, to jest bardzo optymistyczne i budujące - ale to można zrobić imo zupełnie prościej, bez kuli u nogi, którą tutaj ciągasz. Ja powiem tak: mogę się wytresować na kogo zechcę i nie potrzebuję do tego być częścią "ludu Siakjamuniego". Bo ludzie wymyślają Prawdy - ale nikt Jej jeszcze nie Odkrył. A na pewno nie sofiści ani "artyści wrażeń".

  
> *****funkcjonalnego magnetycznego rezonansu jądrowego. upraszczając jest  
> to zapis "video" pracy mózgu w trójwymiarze
>  
>  
> ok. te gwiazdki to półżart oczywiście ; ) a co do technologii sprzed 5000  
> lat...  
>  
> reasumując: prkatyka duchowa realnego wzrostu (tzn. oparta na realnie  
> działających psychologicznych narzedziach - z nich wypływająca i na nich  
> oparta) powoduje ewolucyjne zmiany na poziomie neurofizjologicznym -  

Proponuje ograniczone zmiany - ograniczone umysłem tego, kto je wymyśla i modyfikuje. A umysł ludzki jest wiecznie błądzący, taki już jest - niedoinformowany i poważnie okłamywany. Nigdy nie będę polegać tylko na nim budując swój światopogląd.

> zewnętrznym (co sprawdzono neurofizjologicznie), a także na poziomie  
> psychologicznym - wewnętrznym  (co badano badaniami psychologicznymi).  
> działanie mózgu i subiektywna jego działalność są ŚCIŚLE POWIĄZANE. można  
> powiedzieć - inspirując się ideą Nietzschego - MEDYTUJĄCY STAJE SIĘ  
> NADCZŁOWIEKIEM ; )  

Ja nigdzie nie kwestionuję stron pozytywnych praktyk medytacyjnych, szczególnie tych w ruchu (samo zdrowie na ciele i umyśle, sama korzystam).  
Kwestionuję fanatyzm lub też "zachłyśnięcie neofitów" oraz kwestionuję buddyzm jako "teorię wszystkiego" o najlepszy sposób rozwoju.


> * * *
>  
>  
> a teraz o tym, że zajmujemy się duchowością sprzed 5000 lat.  
>  
>  
> stoję tutaj po stronie ujęcia rozwojowego:  
>  
> 1) człowiek ma określony potencjał (tor) rozwoju w czasie swego zycia  
> 2) w sensie ogólnej kolejności (następowalności) etapów  
> 3) o określonych podstawowych cechach (jakościach/głębiach)  
> 4) kierunek wiedzie od form niezłożonych (noworodek) do form coraz  
> bardziej złożonych
> 5) rozwój ma status ewolucyjno-rewolucyjny, co znaczy, że etapy róznią się  
> nie tylko ilościowo, ale także JAKOŚCIOWO (są RÓŻNE = inne, a nie -  
> jedynie jest coraz więcej czegoś)  

O tak, podstawowy tor rozwoju człowieka jak i innych istot to: przeżyć, spłodzić, wychować, umrzeć. Reszta to dodatek. :)
  

> mam tutaj podparcie w badanich/odkryciach psychologii rozwojowej  
>  
>  
> i teraz. jeśli potencjał jest wspólny dla gatunku ludzkiego = może zostać  
> urzeczywistniony w dowolnym momencie historycznym (jezykiem duchowym =  
> każde oświecenie jest tym samym). to znaczy, że człowiek X mógł 2 i pół  
> tysiąca lat przed naszą erą przejść etapy jakościowego rozwoju  
> psychicznego (na wielu liniach rozwojowych, niekoniecznie na wszystkich) z  
> JAKIEGOŚ powodu aż do końca
>  
>  
> wtedy było mu trudniej, niż jest nam dziś, ponieważ nie tylko człowiek się  
> rozwija, rozwija się także cała cywilizacja = dziś mamy "bliżej" do  
> rozpoznanego szczytu (nasza cywilizacja "wciągnęła" nas wyżej niż jego)  

Wiesz, akurat kwestia nas samych jest o tyle "prosta", że każdy może zająć się jej wyjaśnianiem - do tego potrzeba pewnych predyspozycji spostrzegawczych, kreatywnych oraz czasu, czasu, czasu... na obserwacje.
Z takiej strony jest to właśnie proste.  

Zauważ, ów rozwój, którym się tak zachwycasz, istnieje właśnie tylko na tym poziomie. Buddyści nie doprowadzili nas do tego dobrodziejstwa, które dziś mamy. Oni tylko zajmują się "zdrowiem" i filozofowaniem. Pod wszystkimi innymi względami (a jest ich coraz więcej) są, niestety, ułomni!  

  
  
> i teraz - skoro "oświecenie" jest zawsze takie samo, ZASADNE jest uczenie  

Co to jest OŚWIECENIE??

> się w tradycji, która uczy dojścia do tego etapu (medytacja rozwija, kilka  
> linii rozwojowe danej jednostki - umożliwia ich "ewolucję"). natomiast -  

Tradycja umożliwia ewolucję? W jaki sposób? Hm, myślałam raczej, że ewolucja wyrasta zawsze na nawozie ze zgniłych elementów tradycji.  


> otoczka, która sprzedaje diamet może w ZNACZNEJ mierze przynależeć do  
> kultuty x czasu historycznego y i wówczas warto UNOWOCZEŚNIĆ (w tym  
> zawiera się także odrzucanie!) to, co wymaga rozwoju ("świat form ciągle  
> się rozwija")

A czy buddyzm się zmienia i odrzuca swoje elementy? Czy też "system nie pozwala"?
  
> podsumowując językiem duchowym - oświecenie jest zawsze takie samo, ale  
> śwat to nie tylko Absolut, ale także Względność - formy nigdy nie są takie  
> same, wciąż się zmieniają, nie można ich więc urzeczywistnić raz na  
> zawsze. dlatego toco było 5000 lat temu w pewnej mierze jest już  
> nieaktualne. ale - to nie dotyczy "esencji", diamentu. ten nigdy nie może  
> być zakurzony


Nie - tonie dotyczy natury z krwi i kości pt. człowiek, ponieważ koło ewolucji ma promień o wiele, wiele dłuższy niż 5000lat obyśmy zauważyli jego obrót.Dlatego buddyzm jest taki chwytliwy - bo jest dobrym "psychologiem". Ale trochę zbytecznie przestarzałym.  

>  
> 69Nadah69 pozdrawia ; )

pozdrawiam rownież
1100010 ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-27
11:17:44

brygada NN: Nyxiss i Nadah
Pozwól że się wtrącę na chwilkę. Chciałem dodać w niektórych miejscach komentarz, resztą zostawię Nadahowi, bo on tu jest ekspertem od kwestii psychologicznych :)

> Oczywiście: zdrowy tryb życia(powietrze, ruch, odżywianie, itp.), wysokie  
> wymagania i dyscyplina (bezwględne), ćwiczenia umysłowe..
> Więc czemuż by nie?
> Ale czy do tego potrzebba np. buddyzmu?

Nie. Ale na pewno potrzeba jakiegokolwiek spójnego systemu. Spójny system to taki który przede wszystkim zawiera w sobie dobre narzędzia i dobrych nauczycieli jego obsługi.

Powinnaś umieć oddzielić religijny folklor prostego ludu od istoty nauk. Zresztą, przyjżyj się surowosci zen.

> Mi nie. Ale jeśli komuś potrzeba -  
> jego gust, jego ograniczenie.

W sataniści patrzycie na systemy które cos mają (narzędzia, nauczycieli, tradycje) na ograniczające, natomiast satanizm nie posiadający NIC jest nieograniczający. Cudownie. To wasze nieograniczenie ogranicza was w rozwoju. Satanizm jest jak komputer bez systemu operacyjnego. To dopiero ograniczenie

Aha, zainstaluj sobie Linuxa, nie Windowsa ;>

[dla Nadaha: wiesz, myślę że zen to Slackware :D]

> OK, niech to wszystko się zgadza co mówisz, to jest bardzo optymistyczne i  
> budujące - ale to można zrobić imo zupełnie prościej, bez kuli u nogi,  
> którą tutaj ciągasz. Ja powiem tak: mogę się wytresować na kogo zechcę i  
> nie potrzebuję do tego być częścią "ludu Siakjamuniego".

No na pewnym etapie częścią czegoś musisz być. Zen, sufizm, thelema itd. Bez dobrych narzędzi, realnego programu praktyki i wspomagajacych Cię specjalistów zrobisz autentycznie gówno. Czyli nic :)

> Bo ludzie  
> wymyślają Prawdy - ale nikt Jej jeszcze nie Odkrył. A na pewno nie sofiści  
> ani "artyści wrażeń".

Jakiego rodzaju Prawdy masz na myśli?
IMO jeśli twierdzisz że ktoś nie zna prawdy, to Ty musisz ją znać. Inaczej to przypuszczenie.

> Kwestionuję fanatyzm lub też "zachłyśnięcie neofitów" oraz kwestionuję  
> buddyzm jako "teorię wszystkiego" o najlepszy sposób rozwoju.

Buddyzm nie jest teorią wszystkiego.

> Co to jest OŚWIECENIE??

Nie mamy zielonego pojęcia :>
Ergo, skoro nie wiemy o czym mówimy, nie mówy o tym :)

A tak z innej strony patrząc, oświecenie jest stanem pełnej świadomości, non-stop. W czasie snu, między snami też.

> A czy buddyzm się zmienia i odrzuca swoje elementy? Czy też "system nie  
> pozwala"?

Tak. Przez stulecia w jakiejś tam szkole nauczano że pies ma naturę buddy. Ludzie się przywiązali do tej nauki, więc teraz się ich naucza że pies nie ma natury buddy :>

pzdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-28
20:26:23

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> Pozwól że się wtrącę na chwilkę. Chciałem dodać w niektórych miejscach  
> komentarz, resztą zostawię Nadahowi, bo on tu jest ekspertem od kwestii  
> psychologicznych :)

A czy Ty jestes ekspertem od czegokolwiek?
  
> > Oczywiście: zdrowy tryb życia(powietrze, ruch, odżywianie, itp.),  
> wysokie  
> > wymagania i dyscyplina (bezwględne), ćwiczenia umysłowe..
> > Więc czemuż by nie?
> > Ale czy do tego potrzebba np. buddyzmu?
>  
> Nie. Ale na pewno potrzeba jakiegokolwiek spójnego systemu. Spójny system  
> to taki który przede wszystkim zawiera w sobie dobre narzędzia i dobrych  
> nauczycieli jego obsługi.

I dobrze. Ale częściowo - a nie kompleksowo! chłonąc obok pożytku zbędne wyziewy z pomników czasu.  
  
> Powinnaś umieć oddzielić religijny folklor prostego ludu od istoty nauk.  
> Zresztą, przyjżyj się surowosci zen.

Jeszcze więcej krytycyzmu.
  
> > Mi nie. Ale jeśli komuś potrzeba -  
> > jego gust, jego ograniczenie.
>  
> W sataniści patrzycie na systemy które cos mają (narzędzia, nauczycieli,  
> tradycje) na ograniczające, natomiast satanizm nie posiadający NIC jest  
> nieograniczający. Cudownie. To wasze nieograniczenie ogranicza was w  
> rozwoju. Satanizm jest jak komputer bez systemu operacyjnego. To dopiero  
> ograniczenie

Ładne, ale nijak się ma do rzeczy. Jeśli już chciałbys sie jednak urpzeć a to porównanie to systemem operacyjnym jest kod genetyczny - oprogramowanie to nasz wolny wybór.  
My, sataniści, wybieramy z dostępnego oprogramowania misz-masz potrzebnych nam i najlepszych, wygodnych narzędzi. Wy, buddyści, kupujecie zamknięty w pudełku pakiet oprogramowania, który pozwala tylko na określone ruchy w określonych kierunkach i nie wolno go weryfikować. My jesteśmy Free Open Source - Ty komercja z Redmond pelna nieodkrytych bugów.  

> Aha, zainstaluj sobie Linuxa, nie Windowsa ;>
>  
> [dla Nadaha: wiesz, myślę że zen to Slackware :D]

Wolę prawdziwe Uniksy, jeśli w ogóle wiesz  czym mowa.

> No na pewnym etapie częścią czegoś musisz być. Zen, sufizm, thelema itd.  
> Bez dobrych narzędzi, realnego programu praktyki i wspomagajacych Cię  
> specjalistów zrobisz autentycznie gówno. Czyli nic :)

Po części - a częśćią to jest różnica.
  
> Jakiego rodzaju Prawdy masz na myśli?

Obiektywne.

> IMO jeśli twierdzisz że ktoś nie zna prawdy, to Ty musisz ją znać. Inaczej  
> to przypuszczenie.

Ja wiem, że nie wiem i że nikt nie wie.
  
> Buddyzm nie jest teorią wszystkiego.

Hm, a jednak dobrze mu idzie od psychologii po wyjaśnianie zaświatów
  
> > Co to jest OŚWIECENIE??
>  
> Nie mamy zielonego pojęcia :>
> Ergo, skoro nie wiemy o czym mówimy, nie mówy o tym :)

To wiele wyjaśnia - przynajmniej w niektórych przypadkach 'oświeconych'.
  
> A tak z innej strony patrząc, oświecenie jest stanem pełnej świadomości,  
> non-stop. W czasie snu, między snami też.

Czyli czegoś co jest fizycznie niemożlowe - powodzenia.  
No chyba, że chcesz "metafizycznie" - powodzenia tym bardziej.
  
> > A czy buddyzm się zmienia i odrzuca swoje elementy? Czy też "system  
> nie  
> > pozwala"?
>  
> Tak. Przez stulecia w jakiejś tam szkole nauczano że pies ma naturę buddy.  
> Ludzie się przywiązali do tej nauki, więc teraz się ich naucza że pies nie  
> ma natury buddy :>

Hm, a ja słyszałam, że ma..

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-28
20:42:40

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> A czy Ty jestes ekspertem od czegokolwiek?

Tak.
I wiem, że mnie nie lubisz, podobnie jak ze dwie inne osoby z redakcji jeszcze, ale możesz sobie darować takie próby dosrywania :]

> I dobrze. Ale częściowo - a nie kompleksowo! chłonąc obok pożytku zbędne  
> wyziewy z pomników czasu.  

A praktykowałaś Ty może thelemę albo zen? Bo nie sądzę żeby Marcin (przykład thelmity) albo ja (przykład buddysty), żebyśmy chłonęli jakieś wyziewy :]

IMO uprzedzona jesteś i dlatego tak piszesz. Bo rzetelna praktyka ma wymagania, którym wielu sprostać nie ma ochoty. A tłumaczy to sobie różnie.

> Jeszcze więcej krytycyzmu.

Rozwiń.

> Ładne, ale nijak się ma do rzeczy. Jeśli już chciałbys sie jednak urpzeć a  
> to porównanie to systemem operacyjnym jest kod genetyczny - oprogramowanie  
> to nasz wolny wybór.  

Wolny wybór? A co to?

> My, sataniści, wybieramy z dostępnego oprogramowania misz-masz potrzebnych  
> nam i najlepszych, wygodnych narzędzi.

Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Dobrze to tu pasuje.

> Wy, buddyści, kupujecie zamknięty w  
> pudełku pakiet oprogramowania, który pozwala tylko na określone ruchy w  
> określonych kierunkach i nie wolno go weryfikować.

Wolno, a nawet trzeba. No i ciekawe czego buddyzm zabrania i jak ogranicza moje ruchy. Aha, już wiem. Bo trzeba praktykować. No, jak chcę się nauczyć grać na gitarze to nie rozwalę jej, bo wolność i w ogóle. Chcę praktykowac i do tego jest buddyzm. Nazwij to sobie wolną wolą, jeśli Ci wygodniej.

> My jesteśmy Free Open  
> Source - Ty komercja z Redmond pelna nieodkrytych bugów.  

Open source to akurat mistycyzm, wraz takimi tradycjami jak buddyzm. Prześledź sobie hisotrię.

Satanizm to jedynie koncepcje.

> Wolę prawdziwe Uniksy, jeśli w ogóle wiesz  czym mowa.

Wiem. Satanizmowi daleko nawet do prostego susła, nie mówiąc o Uniksach :D

> Po części - a częśćią to jest różnica.

O, to na pewno. Albo się praktykuje albo nie.

> Hm, a jednak dobrze mu idzie od psychologii po wyjaśnianie zaświatów

Są rzeczy, którymi buddyzm się zajmuje i rzeczy którymi się nie zajmuje.

> To wiele wyjaśnia - przynajmniej w niektórych przypadkach 'oświeconych'.

A oświeceni wiedzą czym jest oświecenie. My nie jesteśmy oświeceni :>

> Czyli czegoś co jest fizycznie niemożlowe - powodzenia.  
> No chyba, że chcesz "metafizycznie" - powodzenia tym bardziej.

Ok. Ty rób swoje, a ja swoje. Ostatnio Nadah mi pisał, że Kenowi Wilberowi udało się utrzymać pełną świadomość przez 11 bodaj dni. Również w czasie snu.

> Hm, a ja słyszałam, że ma..

A ja że nie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-29
23:19:51

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> > A czy Ty jestes ekspertem od czegokolwiek?
>  
> Tak.
> I wiem, że mnie nie lubisz, podobnie jak ze dwie inne osoby z redakcji  
> jeszcze, ale możesz sobie darować takie próby dosrywania :]

Ty to mowisz.

> > I dobrze. Ale częściowo - a nie kompleksowo! chłonąc obok pożytku  
> zbędne  
> > wyziewy z pomników czasu.  
>  
> A praktykowałaś Ty może thelemę albo zen? Bo nie sądzę żeby Marcin  
> (przykład thelmity) albo ja (przykład buddysty), żebyśmy chłonęli jakieś  
> wyziewy :]

Jaka praktyka? LOL.  
Buddysta-hedonista?  
  
> IMO uprzedzona jesteś i dlatego tak piszesz. Bo rzetelna praktyka ma  
> wymagania, którym wielu sprostać nie ma ochoty. A tłumaczy to sobie  
> różnie.

Można mmieć wysokie wymagania niekoniecznie zakładając kaganiec na wszystkie członki ciała i myśli.
  
> > Jeszcze więcej krytycyzmu.
>  
> Rozwiń.

Weź brzytwę ockhama i obierz np. taki buddyzm z przerostu formy - zostaw sam miąższ.  
Bynajmniej nie kwestionuję Twojego gustu, nie mam zamiaru.  
  
>  
> Wolny wybór? A co to?

Nie rozumiem o co pytasz. Pytasz czy jesteśmy deterministyczni i czy wola jest w ogóle możliwa? Czy też czepiasz się tak tylko?
  
> > My, sataniści, wybieramy z dostępnego oprogramowania misz-masz  
> potrzebnych  
> > nam i najlepszych, wygodnych narzędzi.
>  
> Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Dobrze to tu pasuje.

Tak, sobie możesz to tak właśnie tłumaczyć. lol.
  
> > Wy, buddyści, kupujecie zamknięty w  
> > pudełku pakiet oprogramowania, który pozwala tylko na określone ruchy  
> w  
> > określonych kierunkach i nie wolno go weryfikować.
>  
> Wolno, a nawet trzeba. No i ciekawe czego buddyzm zabrania i jak ogranicza  
> moje ruchy. Aha, już wiem. Bo trzeba praktykować. No, jak chcę się nauczyć  

Bo trzeba - to wystarczy.  

> grać na gitarze to nie rozwalę jej, bo wolność i w ogóle. Chcę praktykowac  
> i do tego jest buddyzm. Nazwij to sobie wolną wolą, jeśli Ci wygodniej.

Przenośnie są ładne, bo łątwo przenoszą myśli na kolorowe manowce krainy zwanej Utopia lub Pomyłka.  
  
> > My jesteśmy Free Open  
> > Source - Ty komercja z Redmond pelna nieodkrytych bugów.  
>  
> Open source to akurat mistycyzm, wraz takimi tradycjami jak buddyzm.  
> Prześledź sobie hisotrię.

Hostorię czego? Może mi opowiesz?
  
> Satanizm to jedynie koncepcje.

Co masz na myśli?
  
> > Wolę prawdziwe Uniksy, jeśli w ogóle wiesz  czym mowa.
>  
> Wiem. Satanizmowi daleko nawet do prostego susła, nie mówiąc o Uniksach  
> :D

Nijak ma sie to porownanie.
Suse nie jest proste, btw. Jest zaawansowane.
  
> > Czyli czegoś co jest fizycznie niemożlowe - powodzenia.  
> > No chyba, że chcesz "metafizycznie" - powodzenia tym bardziej.
>  
> Ok. Ty rób swoje, a ja swoje.  

Na tym pozostańmy.
pozdr.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-29
23:32:22

brygada NN: Nyxiss i Nadah
Corvus napisał: "Nie mam na myśli pracy bez narzędzi, mam na myśli cudowny brak narzędzi, który pozwala ci wybrać swoje własne. "
Cudowny wybór, indywidualna optymalizacja..  
I to dobrze wyraża również moje zdanie - i, jak sądzę, nie tylko moje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-30
07:03:27

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> Corvus napisał: "Nie mam na myśli pracy bez narzędzi, mam na myśli cudowny  
> brak narzędzi, który pozwala ci wybrać swoje własne. "
> Cudowny wybór, indywidualna optymalizacja..  

Cudowny wybór dla leniwych. Indywidualna optymalizacja? Uważasz, że medytacja jest dla kogoś nieoptymalna, za trudna do opanowania?

Owszem, może być uciążliwa. Ta uciążliwość może być odbierana jako nieoptymalność. Jeśli tak to ktoś odbiera, to najlepiej niech nie mówi, że dąży do samorozwoju.

> I to dobrze wyraża również moje zdanie - i, jak sądzę, nie tylko moje.

Zapewne nie tylko Twoje. Pozostaje mi tylko zapytać - jakie wybrałaś sobie narzędzia realnego samorozwoju?

Chyba, że jak narazie "cudownie" odrzucasz wszystkie narzędzia i jeszcze nie jesteś zdecydowana, które sobie wybrać? Uważaj, bo ubiegnie Cię śmierć. :)

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-30
10:49:03

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> > Corvus napisał: "Nie mam na myśli pracy bez narzędzi, mam na myśli  
> cudowny  
> > brak narzędzi, który pozwala ci wybrać swoje własne. "
> > Cudowny wybór, indywidualna optymalizacja..  
>  
> Cudowny wybór dla leniwych. Indywidualna optymalizacja? Uważasz, że  
> medytacja jest dla kogoś nieoptymalna, za trudna do opanowania?
>  
> Owszem, może być uciążliwa. Ta uciążliwość może być odbierana jako  
> nieoptymalność. Jeśli tak to ktoś odbiera, to najlepiej niech nie mówi, że  
> dąży do samorozwoju.

Niestety nie mogę się z tToba zgodzic - widze to supełnie inaczej  i nie widzę nici porozumienia.
Pozdrawiam.
Nyx
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-30
12:36:19

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> Niestety nie mogę się z tToba zgodzic - widze to supełnie inaczej  i nie  
> widzę nici porozumienia.

Cudowny wybieg polityczny. Odpowiedź bez udzielenia odpowiedzi. Chyba Ziobro kiedyś rzucił takim tekstem :D

Nie mniej jednak, jak znajde dłuższą chwilę, to odpowiem na Twojego posta, nieco szerzej. Będzie trochę czytania. Na razie, winszuję mistrzostwa w retoryce :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-30
13:03:51

brygada NN: Nyxiss i Nadah
nie zaprzeczam.
Czekam wiec na ow kolaborat.
pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marcin93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-03-30
22:59:25

brygada NN: Nyxiss i Nadah
> Corvus napisał: "Nie mam na myśli pracy bez narzędzi, mam na myśli cudowny  
> brak narzędzi, który pozwala ci wybrać swoje własne. "
> Cudowny wybór, indywidualna optymalizacja..  
> I to dobrze wyraża również moje zdanie - i, jak sądzę, nie tylko moje.

Life's brutal, indywidualna optymalizacja zazwyczaj oznacza brak
narzędzi, totalny tumiwisizm uzasadniany "swobodnym wyborem".

Nie mam mistrzów, nie mam ścieżki w sensie ordo, ale mam swoje
praktyki, swoje narzędzia, których sam sobie nie stwotrzyłem,
a pobrałem od tych, którzy z sensem dla mnie gadali. Nie stworzyłem
rytów, ale mimo to cały czas są moje... bo je wybrałem;-)

Swobodnie to se mogę pifko w pubie wybrać...

pozdr
M93
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-03-21
01:42:21

wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
> Nyxiss:
>
> duchowosc to, jak sie potwierdza, wrazenie emocjonalne


widzę to inaczej. uważam, że sens duchowości można wyrazić o wiele precyzyjniej oraz - że Twoja deninicja jako parcjalna ma (jeśli brać ją za całość) status fałszu. najprostszy powód - duchowość (jej praktyka) może być niezwiązana z emocjami (przykład - zazen)


cokowliek postrzeganego przez człowieka może być [także!] wrażeniem emocjonalnym, z powodów raczej oczywistych


jeśli już mamy strzelać dwusłowne definicje (co za zen...) to:


przeciwastawię WRAŻENIE EMOCJONALNE --> DOŚWIADCZANIU ŚWIADOMOŚCI


bezpośrednio = z puntu widzenia pierwszej osoby liczby pojedynczej. tylko tak można doświadczyć świadomości bezpośrednio. ta bezpośredniość jest sensem duchowości. tak to widzę i mogę pokazać dlaczego tak



Nyxiss:
> Jezeli duchowosc rozpatrujemy w kategoriach przyjemnosci i sztuki - ok, o  
> gustach sie nie dyskutuje. Jesli jednak rozpatrujemy jako Obiektywnie  
> Prawdziwa lub Najlepsza - to niestety jest to jak rozmowa fizyka ze  
> skrzypaczką o dźwiękach.  


w rozmowie z niedoświadczającymi bezpośrednio (= nie praktykującymi, nie posiadającymi bezpośrednich wiedzy/poznania) rozsądnym wyjściem w może okazać się przejście w przestrzeń dwóch dziedzin, które mają tutaj niemało do powiedzenia. przede wszytskim psychologii EKSPERYMENTALNEJ, a po drugie neurofizjologii EKSPERYMENTALNEJ. i wówczas - rozmowa jest bardzo KONKRETNA


przymierzam się do napisania strony www o (m.in.) obiektywnych (tzn. mierzalnych eksperymentalnie itd.) korelatach/właściwościach praktyki duchowej. zajmie mi to kilka miesięcy. ale. w moich oczach to niezwykle ciekawy temat


> A w ogole temat chyba zasługuje na wątek a nie SB,
> jesli ma sie tak dalej rozwijac ;)


Twoje życzenie zostało spełnione : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyxiss
( .:. )

Wysłano:
2006-03-26
21:57:23

wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
> > Nyxiss:
> >
> > duchowosc to, jak sie potwierdza, wrazenie emocjonalne
>  
>  
> widzę to inaczej. uważam, że sens duchowości można wyrazić o wiele  
> precyzyjniej oraz - że Twoja deninicja jako parcjalna ma (jeśli brać ją za  
> całość) status fałszu. najprostszy powód - duchowość (jej praktyka) może  
> być niezwiązana z emocjami (przykład - zazen)

Sądzę, żekażdy stan - włączając również samoświadomośc (jaźń) - jest stanem emocjonalnym.  

Wynika to wprost z funkcjonowania ciała, które produkuje całą resztę. Doświadczanie ma charakter odczuwania, również myślenie (tzw. neurony lustrzane, które całkiem niedawno zrobiły wielką niespodziankę eksperymentatorom). Nie da się oddzielić człowieka od odczuwania, człowieka od organizmu, człowieka od stanu emocji/wrażeń. To jakbyś chciał oddzielić prąd od nośnika.  

Poza tym religijność/duchowość/sacrum była jakiś czas temu w kręgu zainteresowań nie tylko psychologów, ale i neurofizjologów i udawało im się nawet wywołać wrażenia tzw. mistyczne (o czym zresztą na pewno wiesz).

> cokowliek postrzeganego przez człowieka może być [także!] wrażeniem  
> emocjonalnym, z powodów raczej oczywistych
  
Dla mnie emocje są nieodłączne, to taka "dusza". Innymi słowy to potencjał ciaław danym momencie. Proste i nie potrzebuje komplikacji.
  
> jeśli już mamy strzelać dwusłowne definicje (co za zen...) to:
>  
>  
> przeciwastawię WRAŻENIE EMOCJONALNE --> DOŚWIADCZANIU ŚWIADOMOŚCI
>  
>  
> bezpośrednio = z puntu widzenia pierwszej osoby liczby pojedynczej. tylko  
> tak można doświadczyć świadomości bezpośrednio. ta bezpośredniość jest  
> sensem duchowości. tak to widzę i mogę pokazać dlaczego tak

Pierwsza osoba liczby pojedynczej bierze sie przede wszystkim stad, ze kiedy uderzasz w klawiature to Ciebie to nie boli. Niech zgadne, zapytasz: ale kim jest to ja, którego nie boli? To Twój mózg, który knuje w ukryciu przed Tobą miliony intryg w jednym momencie, podając iluzję tego, co uważa za optymalnie słuszne. To Twoje palce, oczy, uszy, przez które dobijają się informacje o tym w których miejscach się kończysz.  
  
>  
> Nyxiss:
> > Jezeli duchowosc rozpatrujemy w kategoriach przyjemnosci i sztuki -  
> ok, o  
> > gustach sie nie dyskutuje. Jesli jednak rozpatrujemy jako Obiektywnie  
>  
> > Prawdziwa lub Najlepsza - to niestety jest to jak rozmowa fizyka ze  
>  
> > skrzypaczką o dźwiękach.  
>  
>  
> w rozmowie z niedoświadczającymi bezpośrednio (= nie praktykującymi, nie  
> posiadającymi bezpośrednich wiedzy/poznania) rozsądnym wyjściem w może  
> okazać się przejście w przestrzeń dwóch dziedzin, które mają tutaj niemało  
> do powiedzenia. przede wszytskim psychologii EKSPERYMENTALNEJ, a po drugie  
> neurofizjologii EKSPERYMENTALNEJ. i wówczas - rozmowa jest bardzo  
> KONKRETNA

Poleganie na własnych wrażeniach czy "widzimisię" jest dla mnie głupotą w takich sprawach (pomijając psychologię, która sama w sobie jest jak dziecko we mgle). Dlatego wszelka praktyka tzw. "duchowa", która MA NA CELU WYJAŚNIENIE RZECZYWISTOŚCI OBIEKTYWNEJ, jest tak potrzebna jak głodnemu pogłaskanie po głowie.  
Nie przeczę, że głęboki wgląd, jaki daje medytacja, w naturę człowieka jest ogromnie pożyteczna dla samoobserwacji naszych enigmatycznych organizmów jak i wspomaganiu samorozwoju (w końcu są w praktyce klasyczne elementy zdrowego trybu życia) - ale i tu jedynie z subiektywnej strony odniesienia (człowieka).  
Bynajmniej pretensje wszelkich religii/systemów filozoficznych do wyjaśniania wszechświata są co najmniej śmieszne.
  
  
> przymierzam się do napisania strony www o (m.in.) obiektywnych (tzn.  
> mierzalnych eksperymentalnie itd.) korelatach/właściwościach praktyki  
> duchowej. zajmie mi to kilka miesięcy. ale. w moich oczach to niezwykle  
> ciekawy temat

Czekam zatem niecierpliwie. :)
  
pozdrawiam.
Nyx
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jester
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-24
15:46:03

wrażenie emoc. vs. dośw. świadomości
> Pierwsza osoba liczby pojedynczej bierze sie przede wszystkim stad, ze  
> kiedy uderzasz w klawiature to Ciebie to nie boli. Niech zgadne, zapytasz:  
> ale kim jest to ja, którego nie boli? To Twój mózg, który knuje w ukryciu  
> przed Tobą miliony intryg w jednym momencie, podając iluzję tego, co uważa  
> za optymalnie słuszne. To Twoje palce, oczy, uszy, przez które dobijają  
> się informacje o tym w których miejscach się kończysz.  

troche jak w matrixie ;)
" czy myślisz,że oddychamy teraz powietrzem ?" ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2006-03-27
22:42:28

Twórczość czy odtwórczość?
> E g o:
> "Odtwórczość = niewłasna twórczość, nie tworzysz sam, nie od siebie, tylko  
> zajmujesz się ...
> ... twórczością innych, kierujesz się w życiu ich tworami, odtwarzasz je w  
> swoim życiu, jesteś odtwórczy. Zaś być twórczym, to tworzyć coś od siebie,  
> własnym umysłem, własnymi rękoma, ciałem, zmysłami, kształtować własną,  
> indywidualną sztukę|twórczość życia."
  
Ładnie powiedziane.  
  
> E g o:
> "A, jakkolwiek buddyści|tantryści|etc mają prawo czuć się urażeni moją  
> opinią, to jednak ...
> .. ja też mam prawo subiektywnej oceny i uważam, że praktykowanie czegoś  
> nie swojego jest jak pisanie autobiografii przepisując lub parafrazując  
> fragmenty biografii buddystów|tantrystów|etc."
  
Też pięknie.  
> Nadah:
> a teraz przejadę się po buddyzmie/hinduizmie/taoizmie/tantrze/dzogczen:  
> wszystko zawiera się w medytacji. reszta ("system") wynika z tego, że  
> medytacja to nie wszystko. jeśli ktoś chce się przejechac po rzeczonych ma  
> ŚWIĘTE PRAWO, o ile krytykowane nie wykina z medytacji a np. historycznego  
> punktu kultury x sprzed y lat  

Nic dodać nic ująć.  

> świadomość, współczucie, odwaga, poświęcenie, altruizm, mądrość itd to  
> wyrazy jednego ciasta w różnych smakach zależnych od piekarza. ale - There  
> is only ONE Ciasto i jedna droga do jego odkrywania  

No neo- there is plenty of ciastos- one for each one of ya. I każde ciasto jest zależne od drogi. Uważaj, żeby przypakiem na końcu tej żmudnej wędrówki nie okazało się że wcinasz ciasto buddy, a twoje nieopodal besczeszczą mrówy.
  
> najpierw ktoś uczy Ciebie trzymać skrzypce. ktoś Ciebie uczy nut. Ty tego  
> nuie wymyśliłeś. i nie dojdziesz daleko bez nauczyciela, bez tego co  
> zwiesz odtwórczością. być może nie dojdziesz nigdzie bez nauki zasad i  
> "dogmatów" gry na skrzypcach. Umyśle. ale to nie dogamty! to zasady "jak  
> się na tym ustrojstwie gra". to przepis JAK trenować  

Acz grać można dowolnie, co niejednokrotnie udowodniły już nowe "gatunki" muzyczne operując tonacjami które jeszcze 10 lat wcześniej wyśmianoby jako dysonans. Bo dysonans to wrażenie, wrażenie wynikające z wbijanego nam do łbów dogmatu jak ma brzmieć muzyka. Fan muzyki klasycznej usłyszawszy abstrakcyjny, nowoorleański jazz potnie się z rozpaczy i ucieknie na wyspę świętej eli wrzeszcząc: "to jest jakaś pierdolona opera fałszu i dysharmonii". Rzecz w tym, że trzeba powoli śledzić ewolucję tego gatunku muzyki, żeby odkształcić swój sposób jej pojmowania- można to nazwać "rozumieniem" danego gatunku muzyki choć jak dla mnie brzmi to zbyt patetycznie. Koniec metafor przedwyborczych.    
  
> jeśli coś jest dogmatem - rzuć nim w tego, kto Ci go wręcza! im cięższy,  
> tym lepiej. może właśnie komuś pozwalasz się obudzić  

A może rujnujesz mu uczesanie.  

> a teraz... popatrz na Mistrza, jak gra, jak improwizuje, jak oddaje duszę  
> końskim włosem. magia? ot, paradoks - prawdziwa Twórczość zrodzona z  
> "odtówrczości"  

Twórczość- 15%- reszta- muzyka jaką słyszał i jakiej uczył się grać. Podczas gdy w muzyce to nic nie zmienia, w sprawie o której mówimy zmienia wszystko. Ba na każdego czeka jego własne oświecenie, a gdy zorientujesz się, że to w które się wbłeś z prędkością galopującego chomika nie jest twoje, może być już za późno.

> by zrozumieć trzeba mieć choć odwagę wkroczyć na Drogę. trzymałeś choć  
> kiedyś skrzypce?!"

Aś ty się chwycił tych skrzypków jak rzep psiej dupy :)  
  
> E g o:
> "Samodzielnie, metodą prób i błędów można też nauczyć się grać na  
> skrzypcach ...

Na skrzypkach może być ciężko, choć się da. Ale lepiej chwycić się za flet czy gitarę. Muzyka to muzyka, a mniej sobie utrudniasz życie.  

> Shogun:
> "Ego, to dlaczego kupiłeś sobie komputer a nie sam go zbudowałeś? Hmm?
> Niekorzystanie z wielkowiekowego dorobku tradycji duchowych, które wiedzą  
> jak "grać" jest utrudnianiem sobie drogi. Równie dobrze możesz zacząć  
> wynajdywać na nowo wszystkie technologie z których dobrodziejstw teraz  
> korzystasz. :]"
  
Zdaje się że było o sztuce.. Budowanie komputerów to tak średnio się wpasowuje w temat..  
  
> No. E g o, chcesz wynaleźć nuty, potem wynaleźć skrzypce a następnie  
> chcesz sam nauczyć się grać. Moje pytanie brzmi: Po co sobie to  
> utrudniać?

Dla satysfakcji. Dla świadomości że gram to co chcę, a nie to co mi świadomie czy nieświadomie każą.  
  
> I skoro Twoje życie jest takie twórcze, a buddystów, tantryków, thelemitów  
> czy kabalistów takie odtwórcze, to przekonaj mnie że na niczym nie  
> bazowałeś, że nie czytałeś książek, że Twoja filozofia czy ideologia nie  
> zawiera elementów, które w wielu miejscach się już przewijają.

Filozofia to żadna droga do rozwoju jaźni, filozofia to tylko i wyłącznie dobra zabawa.

> No i dlaczego tylko w takim wąskim aspekcie siebie jesteś "twórczy"  
> (cudzysłów zamierzony, bo w Twoim ujęciu twórczości nie dostrzegam)? I  
> jeszcze się tym wydajesz upajać. Nierozumiem dlaczego na wszystkich  
> płaszczyznach nie zamierzasz być "twórczy"? Bo skoro postawiłeś sobie za  
> cel nie korzystać z pomocy nauczycieli muzyki, to po co Ci inni  
> nauczyciele? Trzeba było samemu nauczyc się czytać, pisać i liczyć. Zbuduj  
> sobie sam dom (uprzednio wykonując materiały do niego, wcześniej ucząc się  
> samemu fizyki, chemii i inżynierii), wyposaż go w meble i osprzęt  
> samodzielnie wykonany. I tak dalej. No bo czemu jesteś "twórczy" jedynie  
> na płaszczyźnie umysłowej (i to w obszarze ideologiczno-światopoglądowym  
> ino), a na innych już odtwórczy?

Dżizus, skąd u was ta skłonność do sprowadzania wszystkiego do wszystkiego? Jebanie panny to nie kąpiel z bąbelkami, a traktat polityczny to nie kapsel od coli. Drzwi zamyka się w prawo a otwiera w lewo! Mrówkę rozdeptuje się nogą, a pokarm wsadza do ust (chyba że mówimy o kroplówce, ale to też nie ma wiele wspólnego z deptaniem mrówek). Jeśli ktoś jeździ samochodem, to powiesz mu żeby jeździł ręką, "bo przecież masturbowanie się samochodem to idiotyzm"? TO jest właśnie imho idiotyzm.


Pozdrawiam,  
Marcin
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jester
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-16
11:05:36

Twórczość czy odtwórczość?
Cytować nic nie będe,tylko powiem,że  
życie odtwórcze jest dobre,życie twórcze jeszcze lepsze.

Ale kiedy czytałem wpadła mi myśl taka.
Czy jeżeli założymy,że Bóg ten taki przez duże B
stworzył świat,to czy całe życie nie jest odtwórcze ?
Korzystamy przecież z materiałów danych przez samego ów Boga,
poza tym możemy tylko tworzyć rzeczy w kształtach na jakie pozwala nam  
stworzona przez tego właśnie Boga rzeczywistość.
Oczywiście zakładając,że taki owy Bóg istnieje.
Zasmuciło by to napewno Ego i różnych ludzi.

Ja osobiście nic niemam przeciwko odtwórczemu życiu,
bo przecież jeżeli zrobie 'coś tam a la kazam',
to zrobie to swoimi rękoma prawda ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
PaniRipley
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-04-17
14:04:34

Twórczość czy odtwórczość?
Czynności odtwórcze są nam potrzebne..., chociażby po to by nie zawracać sobie spraw głupotami...Powiedzmy przechowywanie materiałów,dokumentacji.... Ja mam sporo tego typu rzeczy... Jeżeli codziennie wymyslałabym nowy rodzaj porządkowania ich, każdego dnia zajmowałabym się ich przewertowywaniem....Działając odtwórczo zwalniam się z myślenia o kwesti nie wartej mojej uwagi... Podobnie z zapisywaniem  plików na komputerze....Odtwórczość jest czymś przydatnym....

Należy sobie zadać pytanie, czy warto wymyślać coś co już istnieje....Czy może posunąć się dalej.... Opierając się na doczesnej wiedzy iść dalej....

Wydaje mi się, że warto tworzyć, budować w oparciu o fakty....Przydaje się czytanie,korzystanie z różnych źródeł....Dane mogą dać nam wskazówke... Ale nie myśle o interpretacjach (bo wyniki  mogą doprowadzić nas do różnych wniosków), ale głównie o badaniach, ich metodologi... Proces twórczy to wyciąganie własnych wniosków, można je konfrontować z innymi interpretacjami
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jen
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-05
18:13:10

Twórczość czy odtwórczość?
Jeśli już tworzyć, to tworzyć możliwie doskonale. Nie każdy ma predyspozycje/czas/ochote/środki/talent by tworzyć wszystko. Z drugiej strony nie po to się tworzy, aby inni z naszego tworu nigdy nie korzystali, tylko wciąż tworzyli rzeczy nowe. Dlatego życie w 100% odtwórcze jest moim zdaniem bardzo ubogie, ale 100% twórczość też nikomu nigdy nie wyjdzie na dobre.  
Jeśli mówimy o poglądach, to tutaj nigdy nie nastąpi pełna twórczosć, zawsze ktoś powiedział coś przed nami. Natomiast umiejętnosć poprawnego czerpania z dorobku wcześniejszych myślicieli świadczy według mnie o faktycznej inteligencji i indywidualizmie. Każdy człowiek odbiera wszystko na swój sposób, uczucia/myśli/sens wypowiadanych słów zawsze jest zależny od konkretnej jednostki. A więc 100% naśladownictwo jest porównywalne do zgody na wbudowanie sobie komputera w głowe, który miałby nami sterować, bazując na doświadczeniach innego człowieka.
Ja nie wiem, czym jest "satanizm". Natomiast doskonale potrafie zdefiniować swój prywatny satanizm, który powstał dużo wcześniej niż zapisałam się na tą stronę, przeczytałam coś LaVey'a itd. I on ciągle ewoluuje - tworze go.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-06
10:33:07

Twórczość czy odtwórczość?
> Jeśli mówimy o poglądach,

Ale tu akurat nie mówilismy o poglądach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>