Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 zaprzedanie duszy
Merineth 2006-07-26 - 19:54:47
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-23 - 15:16:48
 zaprzedanie duszy
Malaavi 2006-08-16 - 14:53:25
 zaprzedanie duszy
Ka†usia 2006-07-27 - 18:52:32
 zaprzedanie duszy
Darajevahos 2006-07-28 - 19:06:51
 zaprzedanie duszy OT & EOT
De Profundis 2006-07-28 - 19:35:34
 zaprzedanie duszy
Ka†usia 2006-08-01 - 11:35:07
 zaprzedanie duszy
Jakub 2006-08-18 - 01:23:52
 zaprzedanie duszy
Merineth 2006-08-18 - 16:23:27
 zaprzedanie duszy
MARGA 2006-07-27 - 23:04:32
 zaprzedanie duszy
kajetiks 2006-07-27 - 18:32:24
 zaprzedanie duszy
Nadah 2006-07-29 - 14:19:08
 zaprzedanie duszy
Jordan 2006-08-16 - 21:10:58
 zaprzedanie duszy
Aguares 2006-07-27 - 16:19:01
 zaprzedanie duszy
Darajevahos 2006-07-27 - 16:02:15
 zaprzedanie duszy
Hast 2006-07-27 - 16:05:04
 zaprzedanie duszy
Thorien 2006-07-27 - 16:29:22
 zaprzedanie duszy
Sabinit 2006-07-27 - 16:08:16
 zaprzedanie duszy
Xeno 2006-07-30 - 13:55:12
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-07-30 - 17:31:01
 zaprzedanie duszy
Merineth 2006-07-31 - 17:59:13
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-02 - 22:08:45
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-02 - 22:24:18
 zaprzedanie duszy
Merineth 2006-08-02 - 22:25:26
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-02 - 22:27:03
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-07-31 - 18:07:46
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-07-31 - 17:11:19
 opetanie
blazen93 2006-07-31 - 18:24:01
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-01 - 12:23:19
 zaprzedanie duszy
Karolina 2006-08-03 - 23:48:41
 zaprzedanie duszy
bies93 2006-08-28 - 23:14:49
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 00:35:48
 zaprzedanie duszy
bies93 2006-08-29 - 16:14:14
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 16:33:15
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 18:17:28
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 18:28:01
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 18:31:45
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 18:44:32
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 19:01:02
 zaprzedanie duszy
Darajevahos 2006-08-29 - 20:14:17
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 22:05:41
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-29 - 20:32:05
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 20:45:00
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-29 - 20:55:17
 zaprzedanie duszy
bies93 2006-08-29 - 21:05:18
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 22:08:20
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-29 - 22:43:43
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 23:04:27
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-29 - 23:59:46
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 00:37:22
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 01:46:45
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 03:18:15
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 11:27:26
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 22:07:06
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-29 - 22:54:53
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-29 - 23:05:47
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-09 - 20:15:12
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 23:07:01
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 11:38:32
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 11:42:10
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 12:58:35
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 13:15:34
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 13:22:50
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 14:10:04
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 14:14:31
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 14:25:23
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 14:46:40
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 18:24:29
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 18:33:38
 zaprzedanie duszy
Michal 2006-08-30 - 22:04:53
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 22:23:33
 zaprzedanie duszy
Michal 2006-08-30 - 22:32:50
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-31 - 01:09:22
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-31 - 10:18:59
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-31 - 21:00:29
 zaprzedanie duszy
Krasnolud 2006-10-11 - 18:41:44
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 13:31:29
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 13:59:09
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 14:12:33
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 14:26:39
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-08-30 - 14:30:08
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 15:07:22
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 15:16:25
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 15:25:36
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 15:32:56
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 15:39:10
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 17:27:05
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 17:29:52
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 18:38:43
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 19:00:34
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 19:15:26
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 19:29:22
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 19:33:02
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 19:44:35
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 19:56:36
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 20:02:50
 podsumujmy
Myszołów 2006-08-30 - 20:09:06
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 20:17:19
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 20:13:54
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 20:19:20
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 16:19:15
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 17:31:37
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 17:46:30
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 18:37:13
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 18:56:18
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 19:13:47
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 19:27:39
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 19:34:59
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 19:49:51
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 20:05:34
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 20:13:47
 podsumujmy
Shogun 2006-08-30 - 20:48:11
 podsumujmy
Insomnia 2006-08-30 - 21:11:46
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 15:40:26
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-30 - 16:19:51
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:29:03
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 16:30:34
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 18:41:18
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 18:49:40
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 19:11:08
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 19:23:27
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 19:31:45
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 19:40:21
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 20:04:01
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 20:13:03
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 20:46:08
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 21:07:03
 EOT+mój powód do dumy :D
Shogun 2006-08-30 - 22:35:06
 EOT+mój powód do dumy :D
Insomnia 2006-08-30 - 23:40:03
 zaprzedanie duszy
De Profundis 2006-08-30 - 21:23:05
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 21:27:32
 EOT
De Profundis 2006-08-30 - 21:38:27
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-30 - 20:40:58
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-30 - 20:57:37
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-30 - 21:46:34
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-31 - 01:10:02
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-31 - 01:29:21
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-31 - 01:57:08
 zaprzedanie duszy
Myszołów 2006-08-31 - 13:00:52
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 16:30:41
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:34:29
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 16:36:19
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:39:06
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 16:42:28
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:45:06
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 16:49:37
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:52:13
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 16:53:43
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 17:22:24
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-08-30 - 17:24:01
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 18:44:21
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-08-30 - 20:33:46
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-08-30 - 16:32:18
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-08-30 - 16:36:25
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 14:32:41
 zaprzedanie duszy
averit 2006-11-22 - 15:35:52
 zaprzedanie duszy
Ranides 2006-11-22 - 15:43:48
 zaprzedanie duszy
averit 2006-11-22 - 15:53:55
 zaprzedanie duszy
Ranides 2006-11-22 - 16:07:40
 zaprzedanie duszy
averit 2006-11-22 - 16:32:27
 zaprzedanie duszy
Ranides 2006-11-22 - 17:34:55
 zaprzedanie duszy
averit 2006-11-22 - 22:32:21
 zaprzedanie duszy
Ranides 2006-11-22 - 23:11:00
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 23:41:55
 errata
Shogun 2006-11-22 - 23:42:59
 errata
Ranides 2006-11-22 - 23:47:21
 errata
Shogun 2006-11-23 - 00:22:16
 errata
M.N. Ramirez 2006-11-23 - 08:01:59
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 16:36:47
 zaprzedanie duszy
averit 2006-11-22 - 16:47:41
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 17:05:10
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-22 - 16:12:21
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 16:22:46
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-22 - 16:32:02
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 16:49:33
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 17:47:35
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-23 - 07:55:54
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-23 - 17:44:36
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-24 - 08:48:25
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-25 - 20:37:42
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-27 - 18:35:15
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-12-02 - 17:23:56
 kolorowa dygresja
Sirrush 2006-12-08 - 11:15:03
 kolorowa dygresja
Shogun 2006-12-08 - 12:44:11
 kolorowa dygresja
Sirrush 2006-12-08 - 14:26:48
 kolorowa dygresja
Shogun 2006-12-08 - 17:04:11
 kolorowa dygresja
Ranides 2006-12-08 - 17:42:11
 kolorowa dygresja
Sirrush 2006-12-11 - 09:28:59
 kolorowa dygresja
Shogun 2006-12-12 - 14:46:30
 kolorowa dygresja
Sirrush 2006-12-13 - 09:40:22
 kolorowa dygresja
Shogun 2006-12-13 - 19:19:28
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-22 - 18:37:23
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-23 - 07:51:50
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 17:40:47
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-22 - 18:29:32
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 18:43:17
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-22 - 23:25:43
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-23 - 18:13:24
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-23 - 21:56:11
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-25 - 20:26:10
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-26 - 00:48:38
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-28 - 14:35:11
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-28 - 20:39:45
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-29 - 10:37:59
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-29 - 16:22:19
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-30 - 18:53:11
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-11-30 - 20:23:20
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-12-01 - 12:01:26
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-12-01 - 15:34:52
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-12-02 - 14:52:12
 zaprzedanie duszy
Cień 2006-12-02 - 17:24:12
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-12-02 - 17:51:06
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 17:44:37
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-23 - 07:41:07
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-23 - 17:51:21
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-24 - 08:41:19
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-25 - 20:34:09
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-27 - 18:16:08
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-12-02 - 17:08:39
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-12-13 - 21:19:37
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-12-14 - 14:45:46
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-12-14 - 18:48:16
 zaprzedanie duszy
bies93 2006-08-29 - 20:28:07
 zaprzedanie duszy
Insomnia 2006-08-29 - 20:42:15
 zaprzedanie duszy
bies93 2006-08-29 - 20:50:40
 zaprzedanie duszy
legion 2006-09-03 - 20:01:53
 zaprzedanie duszy
Malkav 2006-09-04 - 06:54:03
 zaprzedanie duszy
legion 2006-09-04 - 14:02:57
 upomnienie
Sabatiel 2006-09-04 - 14:14:40
 upomnienie
legion 2006-09-04 - 14:23:20
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-09 - 19:56:06
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-09-10 - 14:15:09
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-10 - 15:36:21
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-09-11 - 15:29:55
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-11 - 19:42:21
 zaprzedanie duszy
Katera 2006-09-13 - 12:39:15
 zaprzedanie duszy
Merineth 2006-09-10 - 14:28:53
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-10 - 15:34:53
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-09-10 - 16:35:47
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-10 - 18:48:03
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-09-10 - 18:59:01
 zaprzedanie duszy
averit 2006-09-10 - 19:21:34
 zaprzedanie duszy
Lewiatan 2006-09-10 - 19:40:16
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-09-10 - 15:14:38
 zaprzedanie duszy
Gabriel 2006-10-21 - 00:32:14
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-10-21 - 17:13:45
 zaprzedanie duszy
Gabriel 2006-10-21 - 23:46:58
 zaprzedanie duszy
Krasnolud 2006-10-26 - 22:26:42
 zaprzedanie duszy
Kruk 2006-10-26 - 21:02:05
 zaprzedanie duszy
Darajevahos 2006-10-26 - 21:18:07
 zaprzedanie rozumu
Myszołów 2006-10-21 - 15:15:37
 zaprzedanie rozumu
Gabriel 2006-10-21 - 23:55:07
 zaprzedanie rozumu
Myszołów 2006-10-22 - 11:21:31
 zaprzedanie rozumu
Gabriel 2006-10-22 - 23:38:42
 zaprzedanie rozumu
blazen93 2006-10-23 - 12:38:32
 zaprzedanie duszy
sir azgar 2006-11-08 - 12:00:18
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-22 - 15:33:38
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-22 - 19:40:20
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-23 - 08:39:41
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-23 - 18:08:39
 zaprzedanie duszy
M.N. Ramirez 2006-11-24 - 20:10:34
 zaprzedanie duszy
Shogun 2006-11-29 - 11:08:29
 zaprzedanie duszy
sewer 2006-12-03 - 20:27:21
 zaprzedanie duszy
Maulkorb 2006-12-06 - 14:45:28
 zaprzedanie duszy
Krasnolud 2006-12-06 - 19:12:26
 zaprzedanie duszy
Maulkorb 2006-12-07 - 10:09:02
 zaprzedanie duszy
blazen93 2006-12-08 - 19:46:02
 Ciekawostka: moder ma złe dni
Cień 2006-12-09 - 00:07:58
 Ciekawostka: moder ma złe dni
blazen93 2006-12-09 - 09:07:47
 Ciekawostka: moder ma złe dni
Cień 2006-12-09 - 19:29:29
 Ciekawostka: moder ma złe dni
blazen93 2006-12-09 - 20:21:56
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-26
19:54:47

zaprzedanie duszy
Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne możliwosci porozumienia się z nimi?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-23
15:16:48

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Swoja duszę różni ludzie sprzedają różnym wartościom im silniej wierzą w to co wyznają tym silniej kodyfikują się ze swoimi przekonaniami i silniej urzeczywistniają siebie czy zawiera się to w Bogu,Buddzie,Demonie dla mnie jest to sprzedawanie swojej duszy. Porozumiewiać zawsze się można Twoja podświadomość gotowa jest Ci wszystko wysmażyć jeśli tylko ją do tego zmusisz i może ona wpływać na  rzeczywistość a właściwie to Ty używając jej wpływasz na rzeczywistość (obojętnie jak nazywasz narzędzi których używach : potęgi umysłu,trzeciego oka,świadomości,magyi...ble ble ble bla bla bla i tak dalej...) bowiem ludzie nawet nieświadomie uwarunkowywują się do Twojej osoby i tego co w Twojej osobie (lub duszy) się zawiera ergo czy to ważne? Human is only The Human whatever they say so and there is everythink included in our code.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-16
14:53:25

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Widzisz, inteligencja tutaj zaczyna schodzic na psy.
Gadaja o demonach, czasem nawet naukowo, a prawie wszyscy w domysle pozostawiaja przekonanie, ze demona wogole da sie rozpoznac. Ze opetanie czy sprzedanie duszy bedzie zmiana charakteru, czyms widocznym.

Demon byc moze (alternatywa dobra jak kazda inna) nie daje sie rozpoznac. Kieruje czlowiekiem nie tylko tak by ten nie toczyl piany i nie pokazywal jaki to on opetany nie jest, ale nawet tak, by nie zawsze wiedzial ze jest kierowany.

Bo skad wiadomo? Gdy slyszysz glos w swojej glowie nie masz mozliwosci poznac czy jest Twoj czy nie. Jest w pierwszej osobie. Gdyby chociaz mozna bylo po reprezentowanych przezen pogladach poznac ze jest 'cialem' obcym. Ale niejednokrotnie sprzeczalas sie sama ze soba, mialas dylematy. Pojawi sie nie Twoj poglad i nawet nie pomyslisz ze nie jest Twoj.

A co do mojego zdania na wiadomy temat - pamietaj co juz pisalem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ka†usia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
18:52:32

zaprzedanie duszy
Nigdy nieczego nie możemy być pewni,ale co do demonów to raczej w nie nie wierze.
Wierze za to w duchy,ponieważ mieszkam z 30metrów od cmentarza i działy się rózne rzeczy.Co do zaprzedania duszy to uważam,że nie jest to mozliwe,ale jeśli masz jakieś wątpliwości to może Ego będzie coś wiedział na ten temat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-28
19:06:51

zaprzedanie duszy
> [...] Co do zaprzedania duszy to uważam,że nie jest to  
> mozliwe,ale jeśli masz jakieś wątpliwości to może Ego będzie coś wiedział  
> na ten temat.

To nie jest portal demonologii, czy egzorcyzmów, więc nasz kochany admin, E g o nie musi się na tym znać. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-28
19:35:34

zaprzedanie duszy OT & EOT
> To nie jest portal demonologii, czy egzorcyzmów, więc nasz kochany admin,  
> E g o nie musi się na tym znać. ;>

Za brak podstaw elementarnej wiedzy na temat zasad funkcjonowania naszego i tematyki Forum, ról a także zasobności wiedzy naszego kochanego admina, jesteś winien odmówić 10 zdrowasiek w pozycji lotosu na głowie. Nago :>
E G O wie wszystko o wszystkich.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ka†usia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-01
11:35:07

zaprzedanie duszy
Ale wiesz On ma po prostu ciekawe poglądy na różne sprawy:D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jakub
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-18
01:23:52

zaprzedanie duszy
> Myslicie że mozna sprzedać dusze?  

Skoro dusza waży 21 gram i jest na wagę złota, to przy aktualnych cenach skupu tego kruszcu da 1113 zł - VAT 22% = 868,14 zł
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-18
16:23:27

zaprzedanie duszy

> Skoro dusza waży 21 gram i jest na wagę złota, to przy aktualnych cenach  
> skupu tego kruszcu da 1113 zł - VAT 22% = 868,14 zł

ok, wystarczy ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
MARGA
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
23:04:32

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  


Gdyby tylko byl ktoś taki co zechcialby kupic moją dusze,podpisuję cyrograf i żądam w zamian niesmiertelności (tak to było by piękne:>
Nie wiem tylko,czy demony są na tyle władne by zajmować się czyimiś duszami.To musiał by być pakt z samym Diabłem
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kajetiks
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
18:32:24

zaprzedanie duszy

> Myslicie że mozna sprzedać dusze?  

A co to jest dusza ?

>Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Mowiac o demonach, rozumiem ze masz na mysli jakies niekoniecznie materialne byty z wlasna swiadomoscia. Czesc z tego, co moze sprawiac wrazenie zewnetrzengo pochodzenia jest zazwyczaj wytworem wlasnej wyobrazni tudziez jakimis archetypami zakorzenionymi w nieswiadomosci. Z tego, co czytalem w bardziej racjonalnych relacjach niektorych "szamanow" jakies obce istoty powiazywane czesto z aniolami, demonami i innymi semi boskimi wytworami, moga miec pozaziemskie pochodzenie, a ludzki mozg personifikuje je do roznych postaci znanych z religii. Polecam prace Temothy Learego i Roberta Antona Wilsona na ten temat.

pozdro ;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nadah
( C Z Y Ń .'. D O B R O )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-29
14:19:08

zaprzedanie duszy
> Polecam prace  
> Temothy Learego i Roberta Antona Wilsona na ten temat.


wybitni specjaliści w dziedzinie energii subtelnych, dodać należy. znani z wykorzystania starożytnej elesdiańskiej jogi poznania fnordotripu


: >


a domowy sposób na spotkanie demona wygląda mniej więcej tak:  


oobe -> parszywe miejsce -> parszywe istoty -> dobranoc
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jordan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-16
21:10:58

zaprzedanie duszy

Myslicie że mozna sprzedać dusze?  

W klasie maturalnej sprzedałem swą duszę koledze w zamian za uszczelniacz do głowicy marki "Hermetic".


Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  jakimiś demonami?

Nie wiem, czy był demonem.


Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
możliwosci porozumienia się z nimi?


A kontakt straciłem z nim mniej wiecej w czasie, gdy wylądował w zakładzie psychiatrycznym.
Ale wierzę w niego. Wyjdzie z tego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
16:19:01

zaprzedanie duszy
Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

http://rroarr.blog.pl/archiwum/?rok=2005&miesiac=6
Odpowiedzi udzieliłem Ci na satanorium,tu mnie jakos niechetnie drukuja..LOL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-27
16:02:15

zaprzedanie duszy
Zaprzedaj duszę, korzystaj z życia, a później poznaj Ośmioraką Ścieżkę, a Mara Cię nie dosięgnie. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
16:05:04

zaprzedanie duszy
> Zaprzedaj duszę, korzystaj z życia, a później poznaj Ośmioraką Ścieżkę, a  
> Mara Cię nie dosięgnie. ;>

No no, nie kituj. Się szejtanowi nie wyśliźniesz, jest jak agent Fsiskusa ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Thorien
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-27
16:29:22

zaprzedanie duszy
> No, no, nie kituj. Się szejtanowi nie wyśliźniesz, jest jak agent Fsiskusa  

Chyba chodziło o fiskusa. A jeśli tak to w prawie zawsze są jakieś furtki, luki, itp.  
Dobre wyjaśnionko i luz, hulaj dusza...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabinit
( Pijana Bogów Krwią )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-27
16:08:16

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  


To jeszcze nie sprzedałaś!!?? to co ty tu robisz???  Demona hodowlanego też widocznie jeszcze nie masz, fajna z nim sprawa...ale w nocy trzeba wstawać żeby wyprowadzić bo za dnia to ciężko...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xeno
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-30
13:55:12

zaprzedanie duszy

> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  
---------------------------------------------

Motyw zaprzedania się diabłu występuje od wieków w literaturze i ludowych podaniach (odsyłka do Fausta, Pana Twardowskiego etc.) Osobiście neguję tego typu mity , nie można sprzedać sie diabłu, diabeł jest symbolem , ikoną, możesz traktować cały ten cyrk ze sprzedaniem duszy poprzez zmianę swego postępowania , postępujesz nie-po chrześcijańsku , narażasz się na przychylność diabła ;) Identyfikujesz się z diabłem , z kulturą która wykreowała postać Boruty i Rokity ;) pop kultura w postaci PRL-owskiego ''wesołego diabła'' czy Parkerowy ''Angel Heart'' , symbolika szatańska, pentagramy i Elphas Levi - Bafomet itp. fanaberie, traktuj że zaprzedałaś się diabłu , to bardzo fajne ;)  

pzdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-30
17:31:01

zaprzedanie duszy
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  

Sprzedac co? i komu?
Nie, mysle, ze nie mozna sprzedac duszy, ale z cala pewnoscia mozna ja w sobie wyksztalcic i pozniej rozwijac.

> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Tak samo odpada (imho) mozliwosc zamiany duszami. Rozmaite opetania sa tutaj zupelnie innym zagadnieniem i raczej wykraczaja tematem poza ten watek.

Jesli zas chodzi o samo istnienie demonow, to zgadzam sie tu ze slowami Mistrza Theriona:
"W ksiedze tej jest mowa o sefirotach i sciezkach, o duchach i zakleciach, o bogach, sferach, planach i wielu innych sprawach, ktore byc moze istnieja badz nie istnieja.
Ich istnienie nie ma zreszta znaczenia. Kiedy podejmuje sie pewne dzialania, pewne sprawy sie zdarzaja. Uczniow ostrzega sie powaznie, aby nie nadawali im filozoficznej wagi ani nie traktowali je jako cos, co istnieje obiektywnie."

Osobiscie jestem sklonny "demony" uznawac za pewne "mroczne" czesci umyslu, swego rodzaju uzewnetrznienie wszelakiej masci lekow i kompleksow.  
Co innego z istotami anielskimi. ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-31
17:59:13

zaprzedanie duszy

> Osobiscie jestem sklonny "demony" uznawac za pewne "mroczne" czesci  
> umyslu, swego rodzaju uzewnetrznienie wszelakiej masci lekow i kompleksow.  
>  

no dobra. a co z Goetią?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-02
22:08:45

zaprzedanie duszy

> no dobra. a co z Goetią?  

***
trzeba ja traktować symbolicznie. Raz kolejny wspomnę że definicja jaką podał Błazen stoi na początku "Goetii" własnie jako myśl przewodnia. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-02
22:24:18

zaprzedanie duszy
> trzeba ja traktować symbolicznie. Raz kolejny wspomnę że definicja jaką  
> podał Błazen stoi na początku "Goetii" własnie jako myśl przewodnia. :)

Przynajmniej tej goetii stojacej na polkach wspolczesnych magow. Dawniej byla ona z pewnoscia traktowana o wiele bardziej doslownie. ;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-02
22:25:26

zaprzedanie duszy

> Przynajmniej tej goetii stojacej na polkach wspolczesnych magow. Dawniej  
> byla ona z pewnoscia traktowana o wiele bardziej doslownie. ;]


no dobra, a skąd wiemy kto z nich ma racje?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-02
22:27:03

zaprzedanie duszy
> no dobra, a skąd wiemy kto z nich ma racje?  

A jakie ma to znaczenie czy demony sa bytami "zewnetrznymi" czy "wewnetrznymi"? W obu przypadkach ich dzialanie objawia sie w taki sam sposob.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-31
18:07:46

zaprzedanie duszy
> no dobra. a co z Goetią?  

Nie stoi w sprzecznosci z tym. Zauwaz, ze praktycznie wszystkie demony goecji sluza zdobyciu skarbow, poznaniu skrywanych tajemnic, zdobyciu milosci i zapewnienia powodzenia u panienek.  
Kontakt z przywolanym do materialnego istnienia demonem to cos w rodzaju psychoterapii. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-07-31
17:11:19

zaprzedanie duszy

> Myslicie że mozna sprzedać dusze?

***
Jasne. Potrzebny jest tylko frajer z pieniędzmi.

Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

***
Odsyłam do definicji jaka podał Błazen. Ona wszystko tłumaczy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-07-31
18:24:01

opetanie
Chociaz jednak dodam to do tego watku.  
Rzeczywiscie sa odnotowywane przypadki calkowitej zmiany osobowosci poszczegolnych osob zwane czesto opetaniami. Jednak w tym temacie wole podejscie wuduistyczne, gdzie opetanie jest czyms niemalze na porzadku dziennym a nie zjawiskiem skrajnie niepozadanym. (dobrym opisem wudu i opetan bedacych czyms bardzo charakterystycznym dla tej religii sa "Bogowie haitanskiego wudu" Mayi Deren, polecam lekture)

Po prostu czlowiek zaczyna sie zachowywac i myslec zgodnie z pewnym charakterystycznem schematem typowym dla opetujacego go ducha. I nie sposob chyba sprawdzic, czy jest to "zewnetrzny" byt (co wlasciwie mialoby tu oznaczac zewnetrzny i od czego?), czy jakies podswiadome jazdy, zbiorowe archetypalne demony, czy inne chujwiecolaki. To i tak nie jest istotne; mozna to przywolywac i odpedzac.

Jesli zas chodzi o te wszystkie opetania przez zlego ducha, devil made me do it i rzeczy pokroju "Egzorcysty" badz "Egzorcyzmow Emily Rose", to z obserwacji wynika, iz takie strasznosci przytrafiaja sie tylko gorliwie wierzacym i praktykujacym grzecznym katolikom, ktorych najwyrazniej ich jahwoszatan wystawia na cierpienie, rotfl. No ale na to wlasnie wychodzi. ;)
Osobiscie dla mnie to bajeczki, na "Egzorcyzmach Emily Rose" bylem rozdarty pomiedzy ironicznym usmiechem a zasnieciem z nudow, ale byc moze nie bedac katolikiem wlasnie nie jestem na takie okropienstwa podatny. ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-01
12:23:19

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze?

Myślę, że nie. Ale na pewno można sobie wkręcić, że się zaprzedało.

> Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami?

Można karmić demona, a w zamian za to będzie on nam służył. Literatura okultna obfituje w instrukcje howto.

> Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Wydaje mi się, że z jednym miałem nawet czata :>

Nie wiem na ile są to istoty zewnętrze względem nas, jak inne osoby, a na ile są to fragmenty naszej psyche, jakieś "ożywione" pragnienia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karolina
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-03
23:48:41

zaprzedanie duszy

> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami?  

jesli ktos wierzy w demony to i sprzedanie duszy wchodzi w rachube

Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

nie wierze w demony i w jakiekolwik porozumiewanie sie z nimi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
bies93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-28
23:14:49

zaprzedanie duszy
Wierzysz w to ?
Z punktu wiary w to:
Zaprzedanie duszy oznacza wyrzeczenie sie wolnosci,ocencie,czy chcecie stracic wolnosc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
00:35:48

zaprzedanie duszy

> Z punktu wiary w to:
> Zaprzedanie duszy oznacza wyrzeczenie sie wolnosci,ocencie,czy chcecie  
> stracic wolnosc.

Zainteresowani zawsze moga spojrzec na to z innego punktu. A poza tym kto normalny patrzy na sprawy przez pryzmat wiary?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
bies93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
16:14:14

zaprzedanie duszy
To uważasz,że każdy kto wierzy jest nienormalny ?
Poza tym opętanie,dusza,sprzedanie duszy,czy to nie z wiary chrześcijańskiej ?
Czego niby szukać może w tym ateista ? Rozrywki ?  
Chyba jedynie,albo chce uwierzyć.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
16:33:15

zaprzedanie duszy
> To uważasz,że każdy kto wierzy jest nienormalny ?
> Poza tym opętanie,dusza,sprzedanie duszy,czy to nie z wiary  
> chrześcijańskiej ?
> Czego niby szukać może w tym ateista ? Rozrywki ?  
> Chyba jedynie,albo chce uwierzyć.

Ja z taką drobną uwagą do kolegi. Zaprzyjaźnij się z interpunkcją, choćby na średnim poziomie i popracuj nad stylem wypowiedzi bo dziwnie się Ciebie czyta. Byli i gorsi od Ciebie, ale mógłbyś się postarać. Po przcinkach jest spacja, poza tym używaj myślników i ogólnie staraj się pisać tak, jakbyś chciał wypaść dobrze :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
18:17:28

zaprzedanie duszy
> To uważasz,że każdy kto wierzy jest nienormalny ?

W rzeczy samej. Oczywiscie z pewnego punktu widzenia...(mojego i mysle, ze nie tylko) Punktem zaczepienia jest tutaj wynaturzenie (nienaturalnosc jesli wolisz).


> Poza tym opętanie,dusza,sprzedanie duszy,czy to nie z wiary  
> chrześcijańskiej ?

Absolutnie nie. Jeszcze bardzo dlugo przed chrzescijanstwem ludzie wierzyli w opetania i tym podobne.


> Czego niby szukać może w tym ateista ? Rozrywki ?  

Chociazby.

> albo chce uwierzyć.

Taka ewenualnosc nie ma prawa bytu...to zaprzeczenie samo w sobie. Przemysl to.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
18:28:01

zaprzedanie duszy
> > albo chce uwierzyć.
>  
> Taka ewenualnosc nie ma prawa bytu...to zaprzeczenie samo w sobie.  
> Przemysl to.

Co, ateista nie może chcieć uwierzyć? Dlaczego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
18:31:45

zaprzedanie duszy

> Co, ateista nie może chcieć uwierzyć? Dlaczego?

No pomysl..."chciec uwierzyc"...to śmieszne...jaki mialby miec powod aby chciec uwierzyc? Albo ktos wierzy albo nie.  

"Chcę uwierzyc"...bo co?...mama mi karze?...zle sie czuje z niewiara?...a lepiej bede sie czul uwierzac "na sile" i majac tego swiadomosc?

Samo "chce uwierzyc" to jakis absurd.

Pozdro.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
18:44:32

zaprzedanie duszy
> No pomysl..."chciec uwierzyc"...to śmieszne...jaki mialby miec powod aby  
> chciec uwierzyc? Albo ktos wierzy albo nie.  
>  
> "Chcę uwierzyc"...bo co?...mama mi karze?...zle sie czuje z niewiara?...a  
> lepiej bede sie czul uwierzac "na sile" i majac tego swiadomosc?
>  
> Samo "chce uwierzyc" to jakis absurd.

Masz światopogląd prosty jak budowa cepa czy co? Nie słyszałeś o ludziach co przestali być ateistami?

> Pozdro.

pzdr.
Sho
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
19:01:02

zaprzedanie duszy

> Masz światopogląd prosty jak budowa cepa czy co? Nie słyszałeś o ludziach  
> co przestali być ateistami?


Duzo bardziej zlozony niz ci sie wydaje (i nie bede sie nad tym rozwodzil, ani go przedstawial). Slyszalem o takich "ateistach", ale jaki to ma zwiazek z "chce uwierzyc"? Nie masz argumentow? Nie lubie klutni, dla samej idei klutni. Nic nowego to nie wnosi. I nie wydaje mi sie aby ktos "rezygnowal" z ateizmu bo chcial uwierzyc...(zakladam oczywiscie ze taka osoba ma "jakis" poziom...w innym wypadku jest zwyczajnie glupcem).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-29
20:14:17

zaprzedanie duszy
> Nie lubie klutni, dla  
> samej idei klutni.

Ja nie lubię kłótni przez "u". ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
22:05:41

zaprzedanie duszy
> Duzo bardziej zlozony niz ci sie wydaje (i nie bede sie nad tym rozwodzil,  
> ani go przedstawial). Slyszalem o takich "ateistach", ale jaki to ma  
> zwiazek z "chce uwierzyc"?

No normalny. Jak ktoś chce uwierzyć to przestaje być ateistą.

> Nie masz argumentow?

Jakich argumentów? Trzeba Ci argumentować tak proste rzeczy?

> Nie lubie klutni, dla  
> samej idei klutni.

KłÓtni.

> Nic nowego to nie wnosi. I nie wydaje mi sie aby ktos  
> "rezygnowal" z ateizmu bo chcial uwierzyc...

To, że Ci się coś "nie wydaje" nie ma żadnego znaczenia.

> (zakladam oczywiscie ze taka  
> osoba ma "jakis" poziom...w innym wypadku jest zwyczajnie glupcem).

To złe założenie, ateiści-idioci też się zdarzają.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:32:05

zaprzedanie duszy

> Masz światopogląd prosty jak budowa cepa czy co? Nie słyszałeś o ludziach  
> co przestali być ateistami?

***
Kliniczny przykład wkęcania sobie filmu. naczęściej występuje po silnych przejściach czy w sytuacjach stresogennych. Psychika wtedy jako reakcje obronną stosuję wiarę w zabobony. :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:45:00

zaprzedanie duszy

> Kliniczny przykład wkęcania sobie filmu. naczęściej występuje po silnych  
> przejściach czy w sytuacjach stresogennych. Psychika wtedy jako reakcje  
> obronną stosuję wiarę w zabobony. :]

Masz na mysli mnie czy Shoguna?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:55:17

zaprzedanie duszy

> Masz na mysli mnie czy Shoguna?

***
Mam na myśli ateistów, którzy zaczynają wierzyć. Żałosny widok. :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
bies93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
21:05:18

zaprzedanie duszy
> Mam na myśli ateistów, którzy zaczynają wierzyć. Żałosny widok. :/

Może jednak nie byli ateistami skoro uwierzyli, tylko ludźmi szukającymi swojej wiary ? EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
22:08:20

zaprzedanie duszy
> ***
> Mam na myśli ateistów, którzy zaczynają wierzyć. Żałosny widok. :/

Ha! b93 jest żałosny! Wierzy w Wielkiego Architekta. Wiem bo mówił mi! :D

:P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-29
22:43:43

zaprzedanie duszy
> Ha! b93 jest żałosny! Wierzy w Wielkiego Architekta. Wiem bo mówił mi!  

Ale ja nigdy nie bylem ateista. :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
23:04:27

zaprzedanie duszy
> Ale ja nigdy nie bylem ateista. :]

No coś Ty, nie pierdol. Sam pisałeś kiedyś, że byłeś satanistą racjonalnym :>

BTW, to jakie tam wiary po drodze przeszedłeś? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-29
23:59:46

zaprzedanie duszy
> No coś Ty, nie pierdol. Sam pisałeś kiedyś, że byłeś satanistą racjonalnym  
> :>

Nigdy nie bylem satanista racjonalnym, nie obrazaj mnie. ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
00:37:22

zaprzedanie duszy
> Nigdy nie bylem satanista racjonalnym, nie obrazaj mnie. ;>

To kim byłeś przed neognostycyzmem, buddyzmem zen i thelemą? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
01:46:45

zaprzedanie duszy
> To kim byłeś przed neognostycyzmem, buddyzmem zen i thelemą? :>

Rozokrzyzowcem. ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
03:18:15

zaprzedanie duszy
> > To kim byłeś przed neognostycyzmem, buddyzmem zen i thelemą? :>
>  
> Rozokrzyzowcem. ;P

Nie uciekaj w dowcip, chcę szczerej odpowiedzi :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
11:27:26

zaprzedanie duszy
> Nie uciekaj w dowcip, chcę szczerej odpowiedzi :]

To nie byl dowcip.  
Szczegoly moge dac Ci na priva, nie widze powodu, by pisac o tym publicznie.

EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
22:07:06

zaprzedanie duszy
> ***
> Kliniczny przykład wkęcania sobie filmu. naczęściej występuje po silnych  
> przejściach czy w sytuacjach stresogennych. Psychika wtedy jako reakcje  
> obronną stosuję wiarę w zabobony. :]

No. Ale my tu godamy generalnie o tym, że to jest możliwe i tyle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
22:54:53

zaprzedanie duszy

> No. Ale my tu godamy generalnie o tym, że to jest możliwe i tyle.

***
No tak, tyle że nie jest to żadne duchowe przebudzenie tylko irracjonalne zachowanie wywołane stresem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
23:05:47

zaprzedanie duszy
> ***
> No tak, tyle że nie jest to żadne duchowe przebudzenie tylko irracjonalne  
> zachowanie wywołane stresem.

A to zależy, wiesz? Jeśli ktoś idzie na wojnę i pod wpływem przeżyć zaczyna wierzyć to masz rację. Ale nie zawsze tak jest.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-09
20:15:12

zaprzedanie duszy
> > ***
> > No tak, tyle że nie jest to żadne duchowe przebudzenie tylko  
> irracjonalne  
> > zachowanie wywołane stresem.
>  
> A to zależy, wiesz? Jeśli ktoś idzie na wojnę i pod wpływem przeżyć  
> zaczyna wierzyć to masz rację. Ale nie zawsze tak jest.

"W okopach nie ma ateistów. Nie jest to argument przeciw ateistom. Jest to argument przeciw okopom!"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
23:07:01

zaprzedanie duszy

> No tak, tyle że nie jest to żadne duchowe przebudzenie tylko irracjonalne  
> zachowanie wywołane stresem.


Wlasnie o to chodzi...i dlatego pisze, ze jest to "nienormalne". Jezeli ktos odrzucil wiare, nie przyjmujac zadnej innej stal sie tym samym - ateistą. Co swiadczy o tym, ze osiagnal pewien wyzszy stan swiadomosci. Jezeli tak sie stalo, malo prawdopodobne jest, aby z przyczyn naturalnych (uzylem wczesniej slowa "normalnosc" wlasnie w tym znaczeniu), w sytuacji pelnej, niczym nie zachwianej rownowagi umyslowej zaczal wierzyc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
11:38:32

zaprzedanie duszy
> Wlasnie o to chodzi...i dlatego pisze, ze jest to "nienormalne". Jezeli  
> ktos odrzucil wiare, nie przyjmujac zadnej innej stal sie tym samym -  
> ateistą. Co swiadczy o tym, ze osiagnal pewien wyzszy stan swiadomosci.  

:D:D:D:D

Ale bania. No kurwa, blazen ratuj! :D. Człowieku, ateizm to żaden wyższy stan świadomości. Przestań gadać takie głupoty, bo mieszasz pojęcia z myśleniem życzeniowym :]

> Jezeli tak sie stalo, malo prawdopodobne jest, aby z przyczyn naturalnych  
> (uzylem wczesniej slowa "normalnosc" wlasnie w tym znaczeniu), w sytuacji  
> pelnej, niczym nie zachwianej rownowagi umyslowej zaczal wierzyc.

A i tu się mylisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
11:42:10

zaprzedanie duszy

> Ale bania. No kurwa, blazen ratuj! :D. Człowieku, ateizm to żaden wyższy  
> stan świadomości. Przestań gadać takie głupoty, bo mieszasz pojęcia z  
> myśleniem życzeniowym :]


To moja prywatna opinia. Dla mnie samo odrzucenie wiary swiadczy o pewnym wyzszym poziomie. I nie histeryzuj.


> A i tu się mylisz.

To napisz dlaczego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
12:58:35

zaprzedanie duszy
> To moja prywatna opinia. Dla mnie samo odrzucenie wiary swiadczy o pewnym  
> wyzszym poziomie.

Ale nie świadomości, człowieku! Nie pisz takich bzdur o świadomości. Ja rozumiem, że jako ateista uważasz, że jesteś lepszy od teistów (zabawne że oni myślą analogicznie w odniesieniu do was :)), ale przynajmniej własnego myślenia życzeniowego nie mieszaj z innymi pojęciami.

Gdybyś miał do czynienia z _systematyczną_ pracą z narkotykami, okultyzmem czy medytacją to byś wiedział, że popełniłeś gafę pisząc o wyższym stanie świadomości w odniesieniu do ateizmu.

> I nie histeryzuj.

Widziałeś kiedyś kogoś rozhisteryzowanego? Chyba lubiesz używać pewnych pojęć po prostu w odniesieniu do systuacji, z którymi nie mają związku :/

> To napisz dlaczego.

Ateistom też zdarza się praca na mistycznej ścieżce poznania, a tam  doświadczenie osobowego boga jest jednym z etapów pracy, poznania - oczywiście nie wszystkie ścieżki obecnie pod to podpadają, ale wszystkie przez ten etap przeszły.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
13:15:34

zaprzedanie duszy
> Ateistom też zdarza się praca na mistycznej ścieżce poznania, a tam  

Naprawde?  
Slyszalem o agnostykach-okultystach (R.A. Wilson na przyklad) i im podobnych, praktykujacych rozmaite sciezki, ale nie spotkalem sie jeszcze z praktykujacym ateista - oni zazwyczaj szczelnie zamykaja sie w swoim wlasnym tunelu rzeczywistosci, nie dopuszczajac niczego co poza niego wykracza. :>

Mozesz podac jakies przyklady takich ateistow, bo moze zapomnialem o kims?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
13:22:50

zaprzedanie duszy
> Naprawde?  
> Slyszalem o agnostykach-okultystach (R.A. Wilson na przyklad) i im  
> podobnych, praktykujacych rozmaite sciezki, ale nie spotkalem sie jeszcze  
> z praktykujacym ateista - oni zazwyczaj szczelnie zamykaja sie w swoim  
> wlasnym tunelu rzeczywistosci, nie dopuszczajac niczego co poza niego  
> wykracza. :>

No z tego co zauważyłem faktycznie tak jest, ale...

> Mozesz podac jakies przyklady takich ateistow, bo moze zapomnialem o  
> kims?

Na forum: Krasnolud, M93, Liviana. Dopisał bym też siebie ale sam nie wiem czy jestem ateistą czy agnostykiem :D

O, Budda był ateistą :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
14:10:04

zaprzedanie duszy
> Na forum: Krasnolud, M93, Liviana. Dopisał bym też siebie ale sam nie wiem  
> czy jestem ateistą czy agnostykiem :D

Z tego co pamietam czesc z nich to chaoci, czesc thelemici, czesc okultysci. Wszyscy praktykujacy jakies dziwne rzeczy, ktore ateizm wyklucza. Chyba, ze teraz ateizm dopuszcza wiare w "nadprzyrodzone" i bezposredni kontakt z sacrum? :D

  
> O, Budda był ateistą :>

Nie byl. Nie nauczal o takich rzeczach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
14:14:31

zaprzedanie duszy
> Z tego co pamietam czesc z nich to chaoci, czesc thelemici, czesc  
> okultysci.

Krasnolud i Liviana to chaoci. M93 jest thelemitą. Wszyscy określają siebie jako ateistów bo...

> Wszyscy praktykujacy jakies dziwne rzeczy, ktore ateizm  
> wyklucza. Chyba, ze teraz ateizm dopuszcza wiare w "nadprzyrodzone" i  
> bezposredni kontakt z sacrum? :D

... ateizm nie wyklucza okultyzmu, gdyż jest to po prostu niewiara w boga.

> Nie byl. Nie nauczal o takich rzeczach.

Nauczał, że nie ma nic osobowego. Bóg osobowy jest jak najbardziej osobowy z definicji. Budda był ateistą. Nie zajmował się naukami o Bogu, bo uznał że nie ma sensu zajmować się czymś co nie istnieje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
14:25:23

zaprzedanie duszy
> ... ateizm nie wyklucza okultyzmu, gdyż jest to po prostu niewiara w  
> boga.

Czyli w anioly, demony i serwitory mozna juz wierzyc? :]
  

> Nauczał, że nie ma nic osobowego. Bóg osobowy jest jak najbardziej osobowy  

Nie przypominam sobie, zebysmy mowili o bogu osobowym.


> Budda był ateistą.  

Wskaz mi odpowiednia sutre na poparcie tych slow.


> Nie zajmował się naukami o Bogu, bo uznał  
> że nie ma sensu zajmować się czymś co nie istnieje.

Mistrzowie zen rowniez nie zajmuja sie nauczaniem o tym co byc moze bedzie po smierci, a chyba nie powiesz mi, ze robia tak dlatego, ze umieranie nie istnieje?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
14:46:40

zaprzedanie duszy
> Czyli w anioly, demony i serwitory mozna juz wierzyc? :]

A widzisz, to zależy jak sobie wytłumaczysz istnienie w/w. Dla wielu okultystów to po prostu uosobienie pewnych aspektów naszego umysłu czy fragmenty naszej psyche.

> Nie przypominam sobie, zebysmy mowili o bogu osobowym.

A co to jest Bóg nieosobowy? Może być coś takiego jak Bóg nieosobowy? :) I osobowy w sensie oczywiście własnej stałej i niezmiennej natury (coś co w ujęciu buddyzmu jest niemożliwe) :]

> Wskaz mi odpowiednia sutre na poparcie tych slow.

Nie znam sutry, w której budda mówiłby tak o sobie. Jednak to, że nauczał o tym, że nie ma nic osobowego, stałego i wiecznego mi wystarczy :]

> Mistrzowie zen rowniez nie zajmuja sie nauczaniem o tym co byc moze bedzie  
> po smierci, a chyba nie powiesz mi, ze robia tak dlatego, ze umieranie nie  
> istnieje?

Nie, po prostu ich to nie dotyczy. Śmierć to śmierć. Koniec.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
18:24:29

zaprzedanie duszy
> Nie, po prostu ich to nie dotyczy. Śmierć to śmierć. Koniec.

A Bog to Bog. Koniec.  
Pierdolisz od rzeczy, Sho.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:33:38

zaprzedanie duszy
> A Bog to Bog. Koniec.  
> Pierdolisz od rzeczy, Sho.

Nie, to Ty wierzysz w jakiegoś architekta poza prawami naszego świata :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
22:04:53

zaprzedanie duszy
b93 :
>Naprawde?   Slyszalem o agnostykach-okultystach (R.A. Wilson na >przyklad) i im   podobnych, praktykujacych rozmaite sciezki, ale nie >spotkalem sie jeszcze   z praktykujacym ateista - oni zazwyczaj szczelnie >zamykaja sie w swoim   wlasnym tunelu rzeczywistosci, nie dopuszczajac >niczego co poza niego   wykracza. :>  

Sho:  
>>No z tego co zauważyłem faktycznie tak jest, ale...  


B93:
> Mozesz podac jakies przyklady takich ateistow, bo moze zapomnialem  o   kims?  

Sho :
>>Na forum: Krasnolud, M93, Liviana. Dopisał bym też siebie ale sam nie wiem czy jestem ateistą czy agnostykiem :D     o  

ateista odrzuca systemy w których bieg zdarzeń zależny jest od bogów a w okultyzmie to człowiek jest siłą sprawcza - także ateizm okultyzmu nie wyklucza . Pozostaje jednak pytanie o ścieżki jak Thelema Crowleya u którego podobnie jak w szamanizmie mag kontaktuje się ze światem duchów  , postrzegając je jako byty spoza swojej psychiki , niezależne od niego . Tego problemu nie ma np. u  Chaotów bo oni pracują z własna podświadomością i tyle .  


pzdr .  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
22:23:33

zaprzedanie duszy
> ateista odrzuca systemy w których bieg zdarzeń zależny jest od bogów a w  
> okultyzmie to człowiek jest siłą sprawcza - także ateizm okultyzmu nie  
> wyklucza .

Powiem Ci tak: są ateiści-okultyści i teiści-okultysci. Proste.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
22:32:50

zaprzedanie duszy

> Powiem Ci tak: są ateiści-okultyści i teiści-okultysci. Proste.

ok. :PPP  w woli przypomnienia – gadaliście o pierwszej możliwości
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
01:09:22

zaprzedanie duszy
> > ateista odrzuca systemy w których bieg zdarzeń zależny jest od bogów  
> a w  
> > okultyzmie to człowiek jest siłą sprawcza - także ateizm okultyzmu  
> nie  
> > wyklucza .
>  
> Powiem Ci tak: są ateiści-okultyści i teiści-okultysci. Proste.

Nie ma prawdziwych ateistów - wskaż mi ich i przyślij do mnie wystarczy 5 minut rozmowy z takim panem by sam przyznał się że jednak w coś wierzy. Ateista to człowiek który nie wie że w coś wierzy, człowiek który jest ignorantem zazwyczaj to inne czynniki trzymają go przy życiu i można go łatwo uświadomić że jest w błędzie - czytaj bardzo łatwiutko przeprogramować jego myślenie <krótkowale ale z haczykiem> tak że poczuje się zagubiony a strach dotąd ukrywany zacznie się sypać wraz z kolejnymi szczeblami jego psychiki. Jeszcze nie spotkałem człowieka który by się oparł. Ba nawet ludzie bardzo wierzący są łatwymi celami psychomanipulacji,socjotechnik i reprogramowania ich wartości wyznaniowych - od skurwysyńskich neonazistów, satanistów po xianów - nie zależy od systemu ale od człowieka a na każdego jest jakiś wgryz w jego matrycę chyba że... ;)

Pozdro
M.

p.s. wcinam się do Ciebie Sho bo szalejesz jak wkręcogryzarka na etanolu :) mniam ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
10:18:59

zaprzedanie duszy
> Nie ma prawdziwych ateistów - wskaż mi ich i przyślij do mnie wystarczy 5  
> minut rozmowy z takim panem by sam przyznał się że jednak w coś wierzy.  

W coś może i tak, ale ateizm to niewiara a Boga :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
21:00:29

zaprzedanie duszy

> Nie ma prawdziwych ateistów  

***
Obecny! Jakiś problem? :D

- wskaż mi ich i przyślij do mnie wystarczy 5  
> minut rozmowy z takim panem by sam przyznał się że jednak w coś wierzy.  

***
A bzdura tam. Ja nie wierzę, ja wiem lub nie wiem. Ewentualnie rozważam istnienie czegoś w kategoriach prawdopodobieństwa. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-11
18:41:44

zaprzedanie duszy
> Nie ma prawdziwych ateistów - wskaż mi ich i przyślij do mnie wystarczy 5  
> minut rozmowy z takim panem by sam przyznał się że jednak w coś wierzy.

Jako jeden z wymienionych się odezwę - ateistą jestem dlatego, że uważam, ze boga nie ma - wierzę w to całą duszą i serduchem :-P Nie mówię, że nie wierzę w nic - to solipsyzm, gdybym ten pogląd wyznawał to bym z wami nie rozmawiał bo po chuj się męczyć z pisaniem jeśli jesteście tylko moim wrażeniem? Pytanie retoryczne :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
13:31:29

zaprzedanie duszy

> Ale nie świadomości, człowieku! Nie pisz takich bzdur o świadomości. Ja  
> rozumiem, że jako ateista uważasz, że jesteś lepszy od teistów (zabawne że  
> oni myślą analogicznie w odniesieniu do was :))

Ateista lepszy od ateistow?...wyjasnij mi ten poglad...

> ale przynajmniej własnego  
> myślenia życzeniowego nie mieszaj z innymi pojęciami.


Nie mieszam...to ty opacznie rozumiesz to co pisze...odnosze wrazenie ze na sile.


> Widziałeś kiedyś kogoś rozhisteryzowanego?  


Widzialem.


> Chyba lubiesz używać pewnych  
> pojęć po prostu w odniesieniu do systuacji, z którymi nie mają związku  
> :/

Maja duzy zwiazek, ale dla kogos, kto potrafi spojrzec na zawarty w nich kontekst...a nie na doslownosc znaczenia wyrazu.


> Ateistom też zdarza się praca na mistycznej ścieżce poznania, a tam  
> doświadczenie osobowego boga jest jednym z etapów pracy, poznania -  
> oczywiście nie wszystkie ścieżki obecnie pod to podpadają, ale wszystkie  
> przez ten etap przeszły.


Tak pieknie gornolotnie piszesz, tylko zapomniales chyba, ze rozmawiamy caly czas o "wierzacych ateistach?"...to taki sam absurd, jak twoja wypowiedz ma sie do tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
13:59:09

zaprzedanie duszy
> Ateista lepszy od ateistow?...wyjasnij mi ten poglad...

Napisałem "od teistów".

> Nie mieszam...to ty opacznie rozumiesz to co pisze...odnosze wrazenie ze  
> na sile.

Tu nie ma co opacznie rozumieć. Napisałeś, że ateista "osiagnal pewien wyzszy stan swiadomosci", co jest ewidentną bzdurą i sam zapewnie nie wiesz co to jest ten wyższy stan świadomości.

> Widzialem.

To nie mów mi, że histeryzuję.

> Maja duzy zwiazek, ale dla kogos, kto potrafi spojrzec na zawarty w nich  
> kontekst...a nie na doslownosc znaczenia wyrazu.

To w jakim kontekscie histeryzuję? Albo w jakim kontekście ateista osiąga stan wyższej świadomości? Tylko proszę, trzymajmy się definicji tych pojęć, a nie że mi zaraz zaczniesz z metaforami wyjeżdżać.

> Tak pieknie gornolotnie piszesz, tylko zapomniales chyba, ze rozmawiamy  
> caly czas o "wierzacych ateistach?"...to taki sam absurd, jak twoja  
> wypowiedz ma sie do tematu.

Nie, to Ty zapomniałeś, że piszemy o ateiście, który zaczyna wierzyć i przestaje być ateistą. Nie ma wierzacych ateistów, ale nie o tym rozmowa jest i jak chcesz to Cię mogę zacytować :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
14:12:33

zaprzedanie duszy

> Napisałem "od teistów".

Zle przeczytalem...btw.  nie jestem ateista.

  
> Tu nie ma co opacznie rozumieć. Napisałeś, że ateista "osiagnal pewien  
> wyzszy stan swiadomosci", co jest ewidentną bzdurą i sam zapewnie nie  
> wiesz co to jest ten wyższy stan świadomości.


Wiem co to jest. I nie wydaje mi sie aby to byla zla metafora w zwiazku z ta dyskusja.



> To nie mów mi, że histeryzuję.
>  
> > Maja duzy zwiazek, ale dla kogos, kto potrafi spojrzec na zawarty w  
> nich  
> > kontekst...a nie na doslownosc znaczenia wyrazu.
>  
> To w jakim kontekscie histeryzuję?


To chyba nie wymaga wyjasnien. Zapoznaj sie z mozliwosciami potocznego uzycia tego slowa.


> Albo w jakim kontekście ateista osiąga  
> stan wyższej świadomości? Tylko proszę, trzymajmy się definicji tych  
> pojęć, a nie że mi zaraz zaczniesz z metaforami wyjeżdżać.


W takim jak napisalem. Odrzucajac wiare...i wcale nie musi to byc ateista.  
I nie trzymaj sie tak kurczowo definicji...bo definicja satanizmu w slowniku tez jest inna niz na tej stronie. Czasami warto popatrzec na sprawy z innej strony i oderwac sie od odgornych znaczen, jezeli nie odbiegaja one nazbyt, od "rzekomego" prawdziwego znaczenia. Nie twierdze ze w tym wypadku nie masz racji...ale nie mozesz pisac ze nie mam jej ja, skoro definicja nie okroila az tak znaczenia.

  

> Nie, to Ty zapomniałeś, że piszemy o ateiście, który zaczyna wierzyć i  
> przestaje być ateistą. Nie ma wierzacych ateistów, ale nie o tym rozmowa  
> jest i jak chcesz to Cię mogę zacytować :]


Mylisz sie. Rozmawiamy o ateiscie, ktory "chce uwierzyc", a nie "zaczyna wierzyc". To wielka roznica. Nie gub sie w tym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
14:26:39

zaprzedanie duszy
> Zle przeczytalem...btw.  nie jestem ateista.

To jaka jest Twoja orientacja religijna?

> Wiem co to jest. I nie wydaje mi sie aby to byla zla metafora w zwiazku z  
> ta dyskusja.

A ja wiem, że to zła metafora i dlatego zwróciłem Ci uwagę.

> To chyba nie wymaga wyjasnien. Zapoznaj sie z mozliwosciami potocznego  
> uzycia tego slowa.

Owszem, wymaga wyjaśnień. IMO nadużywasz pewne słowa :]

> W takim jak napisalem. Odrzucajac wiare...i wcale nie musi to byc ateista.  

W takim razie się mylisz. To nie nazywa się "osiągnięcie wyższego stanu świadomości" tylko "zmiana poglądów" :]

> I nie trzymaj sie tak kurczowo definicji...bo definicja satanizmu w  
> slowniku tez jest inna niz na tej stronie.

Trzymam się definicji kiedy są słuszne. A słówko "kurczowo" mogłeś sobie darować. Oboje wiemy w jakim kontekście zostało ono użyte :]

> Czasami warto popatrzec na  
> sprawy z innej strony i oderwac sie od odgornych znaczen, jezeli nie  
> odbiegaja one nazbyt, od "rzekomego" prawdziwego znaczenia.

Tu odbiegają. I nie mam problemu z patrzeniem na coś z innej strony. Po prostu nie można postawić znaku równości pomiędzy zmianą poglądów a wyższym stanem świadomości.

> Nie twierdze  
> ze w tym wypadku nie masz racji...ale nie mozesz pisac ze nie mam jej ja,  
> skoro definicja nie okroila az tak znaczenia.

Owszem, okresliła. http://pl.wikipedia.org/wiki/Odmienne_stany_%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci

Widzisz tam gdzieś zmianę poglądów z ateistycznych na teistyczne?

> Mylisz sie. Rozmawiamy o ateiscie, ktory "chce uwierzyc", a nie "zaczyna  
> wierzyc". To wielka roznica. Nie gub sie w tym.

Ty mi nie wmawiaj gubienia. Chce czy zaczyna, pff. Jak chce to zacznie - proste :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-08-30
14:30:08

zaprzedanie duszy
> Ty mi nie wmawiaj gubienia. Chce czy zaczyna, pff. Jak chce to zacznie -  
> proste :]

Jak chce, to znaczy, ze dopuszcza jednak mozliwosc istnienia Boga i ewentualnie szuka na to potwierdzenia, jakiegos impulsu do wiary. Ale wtedy nie jest juz ateista, tylko predzej agnostykiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:07:22

podsumujmy

Ty masz swoje racje, ja mam swoje, oboje sie nie rozumiemy, rozmawiamy o czym innym - ja na temat: "chce uwierzyc" (i wyjasnilem swoja postawe w tej kwestii na poczatku rozmowy), ty  mowisz o "zaczyna wierzyc" (co nie bylo tematem tej dyskusji)

Pozdro.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:16:25

podsumujmy
> Ty masz swoje racje, ja mam swoje, oboje sie nie rozumiemy, rozmawiamy o  
> czym innym - ja na temat: "chce uwierzyc" (i wyjasnilem swoja postawe w  
> tej kwestii na poczatku rozmowy), ty  mowisz o "zaczyna wierzyc" (co nie  
> bylo tematem tej dyskusji)

Ja się odniosłem tylko do tej wypowiedzi: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=159125&mesg=163163 :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:25:36

podsumujmy

> Ja się odniosłem tylko do tej wypowiedzi:  
> http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=159125&mesg=163163 :]


Prosze bardzo...wiec odnoszac sie do tej wypowiedzi zahaczyles sie o "stan swiadomosci"...ok...nakoncu naszego "nawijania"  podales odnosnik, do definicji "odmiennego stanu swiadomosci", z ktorego wynika, ze jest to stan inny niz ogolnie przyjety. OGÓLNIE - czyli wg. wiekszosci ktora takim go akceptuje. A "ogolnie akceptowana swiadomosc" wierzy w istnienie boga. Wiec nie bylo bledem z mojej strony napisac w ten sposob, skoro ateista w tego boga nie wierzy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:32:56

podsumujmy
> Prosze bardzo...wiec odnoszac sie do tej wypowiedzi zahaczyles sie o "stan  
> swiadomosci"...ok...nakoncu naszego "nawijania"  podales odnosnik, do  
> definicji "odmiennego stanu swiadomosci", z ktorego wynika, ze jest to  
> stan inny niz ogolnie przyjety.

Nie. Jest to stan zmienionej świadomości, którego każdy może doświadczyć. Nie ma tu nic do rzeczy "ogólnie" czy "nieogólnie".

> OGÓLNIE - czyli wg. wiekszosci ktora takim  
> go akceptuje.

Tu nie ma nic do akceptacji. Zmieniona świadomość to zmieniona świadomość.

> A "ogolnie akceptowana swiadomosc" wierzy w istnienie boga.  

Co Ty teraz gadasz, chryste :/ Nie ma czegoś takiego jak ogólnie akceptowana świadomość i nie ma tu żadnego związku z Bogiem. Odróżniasz w ogóle pojęcia świadomość i pogląd? :]

> Wiec nie bylo bledem z mojej strony napisac w ten sposob, skoro ateista w  
> tego boga nie wierzy.

Było i to tragicznym :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:39:10

podsumujmy
Paszczurzysz Shogun ze glowa mala. Jezeli nie potrafisz choc na chwile przestac tak dogmatycznie patrzec na pojecia i (przynajmniej postarac sie) zrozumiec ze mozna ich uzywac po to, aby nadac pewne "nie doslowne" znaczenie wypowiedzi...no to nasza smieszna polemika jest...wlasnie smieszna.

EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:27:05

podsumujmy
> Paszczurzysz Shogun ze glowa mala.

Że co?

> Jezeli nie potrafisz choc na chwile  
> przestac tak dogmatycznie patrzec na pojecia i (przynajmniej postarac sie)  
> zrozumiec ze mozna ich uzywac po to, aby nadac pewne "nie doslowne"  
> znaczenie wypowiedzi...no to nasza smieszna polemika jest...wlasnie  
> smieszna.

Ach tak, to teraz to się nazywa dogmatyczne patrzenie skoro ja używam pojęć zgodnie z ich znaczeniem a Ty nie. Przykro mi, ale w świetle współczesnej nauki ateizm nie jest przejawem wyższego stanu świadomości. Trudno.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:29:52

podsumujmy

> Ach tak, to teraz to się nazywa dogmatyczne patrzenie skoro ja używam  
> pojęć zgodnie z ich znaczeniem a Ty nie. Przykro mi, ale w świetle  
> współczesnej nauki ateizm nie jest przejawem wyższego stanu świadomości.  
> Trudno.


Daj Ci Boze:> aby bylo tak jak mowisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:38:43

podsumujmy
> Daj Ci Boze:> aby bylo tak jak mowisz.

A co, dla Ciebie kwestia nie jest rozstrzygnięta?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:00:34

podsumujmy

> A co, dla Ciebie kwestia nie jest rozstrzygnięta?


Ja tej kwestii nie musze rozstrzygac. Po prostu wiem co napisalem i uwazam ze nie zrobilem tego w jakis nieodpowiedni, razacy sposob. I sam juz nie wiem...albo ty tego rzezywiscie nie rozumiesz albo udajesz. Mam nadzieje ze to drugie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:15:26

podsumujmy
> Ja tej kwestii nie musze rozstrzygac. Po prostu wiem co napisalem i uwazam  
> ze nie zrobilem tego w jakis nieodpowiedni, razacy sposob. I sam juz nie  
> wiem...albo ty tego rzezywiscie nie rozumiesz albo udajesz. Mam nadzieje  
> ze to drugie.

Nie udaję. I rozumiem co starasz się przepchnąć, ale popełniłeś błąd, gafę - jak zwał tak zwał i teraz się usilnie przed tym bronisz. Nie kumam czemu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:29:22

podsumujmy

> Nie udaję. I rozumiem co starasz się przepchnąć, ale popełniłeś błąd, gafę  
> - jak zwał tak zwał i teraz się usilnie przed tym bronisz. Nie kumam  
> czemu.


Nie kumasz? To ci wyjasnie: Bo dla mnie to nie byl błąd.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:33:02

podsumujmy
> Nie kumasz? To ci wyjasnie: Bo dla mnie to nie byl błąd.

Niewątpię. Tylko dlaczego tak bronisz się przed próbami wykazania Ci, że jednak był?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:44:35

podsumujmy
> > Nie kumasz? To ci wyjasnie: Bo dla mnie to nie byl błąd.
>  
> Niewątpię. Tylko dlaczego tak bronisz się przed próbami wykazania Ci, że  
> jednak był?


Analogicznie: dlaczego ty bronisz sie przed probami wykazania ci ze jednak nie byl.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:56:36

podsumujmy
> Analogicznie: dlaczego ty bronisz sie przed probami wykazania ci ze jednak  
> nie byl.  

Gdybyś miał rację, przyznałbym Ci ją, jednak wszystko wskazuje na to, że nie masz, bo nie uzywasz pojęć zgodnie z ich znaczeniem
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:02:50

podsumujmy

> Gdybyś miał rację, przyznałbym Ci ją, jednak wszystko wskazuje na to, że  
> nie masz, bo nie uzywasz pojęć zgodnie z ich znaczeniem


Jednak obstaje przy tym, ze mam. A to dlatego, ze wcale nie nadalem innego znaczenia temu slowu, a jedynie uzylem go do w pewnej konkretnej formie i odnosnie pewnej kwestii. Co jak dla ciebie, bylo "tragedia" nie do przelkniecia.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:09:06

podsumujmy


A teraz buzi na zgodę i ochłoncie obaj troszeczkę.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:17:19

podsumujmy

> A teraz buzi na zgodę i ochłoncie obaj troszeczkę.

Slyszales Shogun? Mama mowi ze masz juz nie pyskowac :P

A no prawda jest taka, ze gadamy o tym samym od kilku godzin...wiec:  

Pozdro Shogun. EOT



  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:13:54

podsumujmy
> Jednak obstaje przy tym, ze mam. A to dlatego, ze wcale nie nadalem innego  
> znaczenia temu slowu, a jedynie uzylem go do w pewnej konkretnej formie i  
> odnosnie pewnej kwestii. Co jak dla ciebie, bylo "tragedia" nie do  
> przelkniecia.

To wytłumacz jeszcze raz, mi głupiemu, w jakim sensie użyłeś pojęcia "wyższy stan świadomości"?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:19:20

podsumujmy

> To wytłumacz jeszcze raz, mi głupiemu, w jakim sensie użyłeś pojęcia  
> "wyższy stan świadomości"?


Przestan juz. Buzi no! Mozemy pogadac o tym  na(przy) p(r)iwie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:19:15

podsumujmy

> Nie. Jest to stan zmienionej świadomości, którego każdy może doświadczyć.  
> Nie ma tu nic do rzeczy "ogólnie" czy "nieogólnie".

Ale wiele do rzeczy ma to, ze uzylem tego slowa. I nie wiem, czy tylko ty czy ktos jeszcze ma problem ze zrozumieniem co to mialo oznaczac. Nie wydaje mi sie to trudne. Moze jest. Nie wiem.

  
> Tu nie ma nic do akceptacji.

Jest i to wiele.


> Zmieniona świadomość to zmieniona  
> świadomość.

Nie inaczej.

  
> Co Ty teraz gadasz, chryste :/ Nie ma czegoś takiego jak ogólnie  
> akceptowana świadomość i nie ma tu żadnego związku z Bogiem. Odróżniasz w  
> ogóle pojęcia świadomość i pogląd? :]

Odrozniam...i nie robi mi to problemu ze zrozumieniem uzycia "swiadomosci" w tym wypadku.


> Było i to tragicznym :/

Tragicznym? Wiesz co to w ogole jest tragedia? Widziales kiedys wypadek w ktorym ginie 15 osob? ( analogia do twojej zaczepki na tema histerii)...moze teraz bedziemy sie rozwodzic przez pol dnia, ze zle uzyles slowa "tragedia"?
(nadal uwazam ze nie uzylem mylnie "swiadomosci")
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:31:37

podsumujmy
> Ale wiele do rzeczy ma to, ze uzylem tego slowa.

No tak, popełniłeś błąd :/

> I nie wiem, czy tylko ty  
> czy ktos jeszcze ma problem ze zrozumieniem co to mialo oznaczac. Nie  
> wydaje mi sie to trudne. Moze jest. Nie wiem.

Nie wiem co to miało oznaczać. Że ateiści są lepsi? Czy co? Bo to, że ateizm nie prowadzi do wyższego stanu świadomości to juz wiemy.


> Jest i to wiele.

e-e

> Odrozniam...i nie robi mi to problemu ze zrozumieniem uzycia "swiadomosci"  
> w tym wypadku.

Tu chodzi o to, że Ty nie rozumiesz słowa "świadomość".

> (nadal uwazam ze nie uzylem mylnie "swiadomosci")

Wiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:46:30

podsumujmy

> Tu chodzi o to, że Ty nie rozumiesz słowa "świadomość".


Rozumiem...to ty nie rozumiesz (albo nie chcesz zrozumiec) co mialo oznaczac w tamtym poscie uzycie tego slowa. A mialo oznaczac tyle, ze ateista przez odrzucenie boga wychodzi poza pewne schematy, poza standardowe myslenie (w roznych aspektach). Ciezko bylo?  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:37:13

podsumujmy
> Rozumiem...to ty nie rozumiesz (albo nie chcesz zrozumiec) co mialo  
> oznaczac w tamtym poscie uzycie tego slowa.

Nie wiem stary gdzies Ty się uczył wladać językiem, ale nie można używać słów nadając im znaczenie dowolne. Co by się stało gdybym słowa 'koń' zaczął używać w znaczeniu 'gówno'?


> A mialo oznaczac tyle, ze  
> ateista przez odrzucenie boga wychodzi poza pewne schematy, poza  
> standardowe myslenie (w roznych aspektach). Ciezko bylo?  

No pięknie, ale przecież cały czas trąbiłem o tym, że zmienił poglądy (czyli to Twoje wyjście poza pewne schematy; BTW szczegół że wtedy popada w inne :]), a Ty ciągle o jakimś wyższym stanie świadomości. Ciężko było? :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:56:18

podsumujmy

> Nie wiem stary gdzies Ty się uczył wladać językiem, ale nie można używać  
> słów nadając im znaczenie dowolne. Co by się stało gdybym słowa 'koń'  
> zaczął używać w znaczeniu 'gówno'?

To nie ma znaczenia ani zwiazku. Dobrze o tym wiesz.



> > A mialo oznaczac tyle, ze  
> > ateista przez odrzucenie boga wychodzi poza pewne schematy, poza  
> > standardowe myslenie (w roznych aspektach). Ciezko bylo?  
>  
> No pięknie, ale przecież cały czas trąbiłem o tym, że zmienił poglądy  
> (czyli to Twoje wyjście poza pewne schematy; BTW szczegół że wtedy popada  
> w inne :]), a Ty ciągle o jakimś wyższym stanie świadomości.


Nie ja o wyzszym stanie swiadomosci nawijam, tylko ty sie go uczepiles nie rozumiejac znaczenia w jakim go uzylem. Ja ci pol dnia tlumacze o co mi chodzi, a ty dalej swoje (czyt. nie rozumiesz)
  


> Ciężko było?  
> :]

Mi nie.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:13:47

podsumujmy
> To nie ma znaczenia ani zwiazku. Dobrze o tym wiesz.

Oczywiście że ma, a jak tego nie wiesz to masz pecha.

> Nie ja o wyzszym stanie swiadomosci nawijam, tylko ty sie go uczepiles nie  
> rozumiejac znaczenia w jakim go uzylem. Ja ci pol dnia tlumacze o co mi  
> chodzi, a ty dalej swoje (czyt. nie rozumiesz)

Nie wiem jak można uzywać pojęcia "wyższy stan świadomośći" w znaczeniu "pogląd". To tak jakby właśnie używać pojęcia "koń" w znaczeniu "gówno" :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:27:39

podsumujmy
> > To nie ma znaczenia ani zwiazku. Dobrze o tym wiesz.
>  
> Oczywiście że ma, a jak tego nie wiesz to masz pecha.

Nie susz mi tutaj.


> Nie wiem jak można uzywać pojęcia "wyższy stan świadomośći" w znaczeniu  
> "pogląd". To tak jakby właśnie używać pojęcia "koń" w znaczeniu "gówno"  
> :/

Nie uzylem go w znaczeniu "pogląd". Tylko w takim jaki wyjasnilem juz kilka razy.

btw. co ty masz z tym koniem i gównem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:34:59

podsumujmy
> Nie uzylem go w znaczeniu "pogląd". Tylko w takim jaki wyjasnilem juz  
> kilka razy.

Tak, wyjaśniłeś: "A mialo oznaczac tyle, ze ateista przez odrzucenie boga wychodzi poza pewne schematy, poza standardowe myslenie (w roznych aspektach)." w takim własnie znaczeniu jest to zmiana poglądu.

> btw. co ty masz z tym koniem i gównem?

Próbuję Ci zobrazować pewną zależność.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:49:51

podsumujmy
> > Nie uzylem go w znaczeniu "pogląd". Tylko w takim jaki wyjasnilem juz  
>  
> > kilka razy.
>  
> Tak, wyjaśniłeś: "A mialo oznaczac tyle, ze ateista przez odrzucenie boga  
> wychodzi poza pewne schematy, poza standardowe myslenie (w roznych  
> aspektach)." w takim własnie znaczeniu jest to zmiana poglądu.


Nie pisze o podworkowej zabawie w ateizm, tylko o pewnej "przemianie". Zmienic poglady to sobie mozna na temat rodzinnych wyjazdow na biwaki. Chodzi mi o cos glebszego.  


> > btw. co ty masz z tym koniem i gównem?
>  
> Próbuję Ci zobrazować pewną zależność.


Kiepski to obraz :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:05:34

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

podsumujmy
> Nie pisze o podworkowej zabawie w ateizm, tylko o pewnej "przemianie".  
> Zmienic poglady to sobie mozna na temat rodzinnych wyjazdow na biwaki.  
> Chodzi mi o cos glebszego.  

Napisz o co głębszego Ci chodzi.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:13:47

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

podsumujmy

> Napisz o co głębszego Ci chodzi.

Juz napisalem kilka razy. nie bede sie powtarzal.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:48:11

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

podsumujmy
> Juz napisalem kilka razy. nie bede sie powtarzal.

No to to co napisałeś nie podpada pod definicję pojęcia "wyższy stan świadomości" natomiast śwetnie się wpisuje w "zmianę poglądów". Trudno :]

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:11:46

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

podsumujmy

> No to to co napisałeś nie podpada pod definicję pojęcia "wyższy stan  
> świadomości" natomiast śwetnie się wpisuje w "zmianę poglądów". Trudno  
> :]

A ja juz wyjasnilem to ze swojej strony i nie smaruj mi tutaj o definicjach bo liczy sie caly KONTEKST a nie jedno wyrazenie, ktore wg ciebie jest nie do przyjecia odnosnie mojej wypowiedzi.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
15:40:26

zaprzedanie duszy
> No tak, tyle że nie jest to żadne duchowe przebudzenie tylko irracjonalne  
> zachowanie wywołane stresem.

dorzuce staropolskie powiedzenie: jak trwoga to do boga...



ach.. te perelki, ktorymi racze to forum... sama siebie zadziwiam ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:19:51

zaprzedanie duszy

> dorzuce staropolskie powiedzenie: jak trwoga to do boga...

***
Tia, albo jak w tym starym dowcipie:
Leci sobie stary, skąpy Żyd Icek samolotem. Nagle wybuch, samolot zaczyna spadać. Icek modli się:
-Boże, wybaw mnie a będe szczodry dla biednych, pracowników nie będę żyłował i na synagogę nowa kasę wyłożę.
Pilotomjakoś udało się bezpiecznie posadzić maszynę. Icek, wychodzi z samolotu, ociera pot z czoła i mruczy z niesmakiem do siebie:
-Jak człowiek w stresie to takie głupoty gada...

;)
Oto własnie tajemnica wiary. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:29:03

zaprzedanie duszy
> Oto własnie tajemnica wiary. :>

Sugerujesz iż każda wiara wynika ze stresu? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:30:34

zaprzedanie duszy

> Sugerujesz iż każda wiara wynika ze stresu? ;>

Kazda wiara wynika ze strachu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:41:18

zaprzedanie duszy
> Kazda wiara wynika ze strachu.

To strasznie głupi i ograniczony pogląd. Zobacz sobie moją rozmowę i Katerki, tam npaisałem jakie jeszcze źródło/podłoże może mieć wiara.

I naprawdę zastanów się co piszesz, bo czasem takie tępe powtarzanie ateistycznych sloganów naprawdę wypada brzydko, kiedy ktoś je piszący sprawia wrażenie inteligentnego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:49:40

zaprzedanie duszy

> To strasznie głupi i ograniczony pogląd. Zobacz sobie moją rozmowę i  
> Katerki, tam npaisałem jakie jeszcze źródło/podłoże może mieć wiara.


Gówno mnie obchodzi czyjas rozmowa. Jak masz mi cos do powiedzenia (a skoro odpisujesz to znaczy, ze masz) to powiedz. Chetnie poslucham twoich wywodow.

  
> I naprawdę zastanów się co piszesz, bo czasem takie tępe powtarzanie  
> ateistycznych sloganów naprawdę wypada brzydko, kiedy ktoś je piszący  
> sprawia wrażenie inteligentnego.

Zawsze zastanawiam sie co pisze. Nie ublizaj mi, bo tepy nie jestem, i nikogo nie powtarzam...napisalem tak, bo tak uwazam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:11:08

zaprzedanie duszy
> Gówno mnie obchodzi czyjas rozmowa.

Patrząc po Twoich wypowiedziach odnoszę wrażenie, ze wiele rzeczy "gówno" Cię obchodzi.

> Jak masz mi cos do powiedzenia (a  
> skoro odpisujesz to znaczy, ze masz) to powiedz. Chetnie poslucham twoich  
> wywodow.

Inne przyczyny wiary: chęć poszukiwania, intuicja, doświadczenie.

> Zawsze zastanawiam sie co pisze. Nie ublizaj mi, bo tepy nie jestem, i  
> nikogo nie powtarzam...napisalem tak, bo tak uwazam.

No to skoro tak uważasz to... ten no, niedobrze :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:23:27

zaprzedanie duszy
> > Gówno mnie obchodzi czyjas rozmowa.
>  
> Patrząc po Twoich wypowiedziach odnoszę wrażenie, ze wiele rzeczy "gówno"  
> Cię obchodzi.


Zgadza sie. Np. twoja krytyka (czyt. chetnie porozmawiam, ale wiekszosc twoich krytykujacych wypowiedzi jest dla mnie bezpodstawna i jest zwyczajnym "czepianiem sie" bo pan Shogun zatrybil jakis wyraz i ma zamiar klocic sie o jego znaczenie, pomimo, ze nie bylo uzyte w sensie doslownym).

  

> Inne przyczyny wiary: chęć poszukiwania, intuicja, doświadczenie.


intuicja?...i co? podpowiada ci ona, ze jest bóg?...w ten sposob mozna wszystko wytlumaczyc, ale jak to sie ma do tego, ze ludzie zwyczajnie nie potrafia sobie poradzic z wieloma sprawami (ogarnac ich) i uciekaja sie do przeroznych bostw?


> No to skoro tak uważasz to... ten no, niedobrze :D

Rotfl.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:31:45

zaprzedanie duszy
> intuicja?...i co? podpowiada ci ona, ze jest bóg?...

Mi? Nie. Ja nie wierzę w Boga. Zresztą, Bóg to pojęcie wielowarstwowe i na pewnych poziomach intuicja może nam dawać takie przesłanki. Wglądy sufich czy mistyków chrześcijańskich nie wzięły się z dupy. Ale to nie musi być całość prawdy a jedynie wskazówka czy etap w rozwoju.

> w ten sposob mozna  
> wszystko wytlumaczyc, ale jak to sie ma do tego, ze ludzie zwyczajnie nie  
> potrafia sobie poradzic z wieloma sprawami (ogarnac ich) i uciekaja sie do  
> przeroznych bostw?

Ma się to tak, że jedni jako podłoże wiary mają to a inni tamto.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
19:40:21

zaprzedanie duszy
> > intuicja?...i co? podpowiada ci ona, ze jest bóg?...
>  
> Mi? Nie. Ja nie wierzę w Boga. Zresztą, Bóg to pojęcie wielowarstwowe i na  
> pewnych poziomach intuicja może nam dawać takie przesłanki.


A jakie to poziomy?


> Wglądy sufich  
> czy mistyków chrześcijańskich nie wzięły się z dupy


No pewnie ze nie. Raczej z ich popapranych glow.


> Ale to nie musi być  
> całość prawdy a jedynie wskazówka czy etap w rozwoju.

Dla kogo? Dla mnie nie.


> Ma się to tak, że jedni jako podłoże wiary mają to a inni tamto.

No podloze zawsze jakies jest. Mowisz o rzeczach oczywistych. Ale zawsze przed tymi wyimaginowanymi podlozami jest lęk (strach) przed nieznanym, przed tym co bedzie (lub raczej czego nie bedzie) :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:04:01

zaprzedanie duszy
> A jakie to poziomy?

Przeanalizuj sobie różne mapy świadomości. Ot,na przykład Kabalistyczne Drzewo życia, albo hinduski podział na sfery.

> No pewnie ze nie. Raczej z ich popapranych glow.

Popapranych? No tak, taka opinia może się pojawić tylko u jakiegoś satanisty racjonalnego, który z praktyką na mistycznych i ezoterycznych ścieżkach ma tyle wsólnego co piernik z wiatrakiem :]

> Dla kogo? Dla mnie nie.

Oczywiście, że dla Ciebie nie.

> No podloze zawsze jakies jest. Mowisz o rzeczach oczywistych. Ale zawsze  
> przed tymi wyimaginowanymi podlozami jest lęk (strach) przed nieznanym,  
> przed tym co bedzie (lub raczej czego nie bedzie) :>

Wyimaginowany to Ty jakiś jesteś. Tłumaczyć jak krowie na rowie to i tak nie dociera. Powtarzasz tezę, którą masz udowodnić. I co, teza ma być sama dla siebie dowodem? rotfl. Ale proponuję Ci eksperyment. blazen93 jest wierzący. Zapytaj się go, dlaczego wierzy i czy to wynika ze strachu. Odpowiedź masz niemalże pod ręką :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:13:03

zaprzedanie duszy
  
> Przeanalizuj sobie różne mapy świadomości. Ot,na przykład Kabalistyczne  
> Drzewo życia, albo hinduski podział na sfery.


To nie sa "bezstronne" podzialy. Podaj takie, ktore sa naukowo (niezaleznie od wiary, wyznania, pogladow) potwierdzone.



> Popapranych? No tak, taka opinia może się pojawić tylko u jakiegoś  
> satanisty racjonalnego, który z praktyką na mistycznych i ezoterycznych  
> ścieżkach ma tyle wsólnego co piernik z wiatrakiem :]


Zgadza sie...satanista...ale nie rozumiem, co ma mistycyzm i ezoteryka do naszej rozmowy. W ogole od tematu odbiegasz.

  

> Wyimaginowany to Ty jakiś jesteś. Tłumaczyć jak krowie na rowie to i tak  
> nie dociera. Powtarzasz tezę, którą masz udowodnić. I co, teza ma być sama  
> dla siebie dowodem? rotfl. Ale proponuję Ci eksperyment. blazen93 jest  
> wierzący. Zapytaj się go, dlaczego wierzy i czy to wynika ze strachu.  
> Odpowiedź masz niemalże pod ręką :]


Jak dla mnnie to kiepski z ciebie rozmowca. Kiedy nie wiesz co mowic na temat, zaczynasz ublizac i zaslaniac sie innymi. Jak bede mial ochote z blaznem93 pogadac to zapukam i zagadam. A ty nie swiruj, tylko dawaj jakies argumenty zgodne z tematem rozmowy (poniekad nudnej od jakiegos czasu).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:46:08

zaprzedanie duszy
> To nie sa "bezstronne" podzialy. Podaj takie, ktore sa naukowo  
> (niezaleznie od wiary, wyznania, pogladow) potwierdzone.

Oczywiście, że nie są. Ważne jest natomiast, że przekładają się one wzajemnie na siebie czyli mówią o tym samym, wskazują te same przestrzenie, tylko inaczej je nazywają, dzielą, umieszczają granice. Ale to niuanse istotne tylko dla kogoś kto praktykuje w danym systemie.

> Zgadza sie...satanista...ale nie rozumiem, co ma mistycyzm i ezoteryka do  
> naszej rozmowy. W ogole od tematu odbiegasz.

Oczywiście, że nie. Tam leży odpowiedź na to, że lęk nie musi być źródłem wiary.

> Jak dla mnnie to kiepski z ciebie rozmowca.

A jak dla mnie jesteś mało pojętny. W kółko Ci coś trzeba powtarzać a potem ty i tak wracasz do punktu wyjścia :/

> Kiedy nie wiesz co mowic na  
> temat, zaczynasz ublizac i zaslaniac sie innymi.

W którym momencie zasłoniłem się kimś innym?

> Jak bede mial ochote z  
> blaznem93 pogadac to zapukam i zagadam. A ty nie swiruj, tylko dawaj  
> jakies argumenty zgodne z tematem rozmowy (poniekad nudnej od jakiegos  
> czasu).

To ci podałem. U mistyków różnych religii wiara nie wynika z lęku. Dlatego zaząłem mówić o mistyce, co Ty uznałeś za zboczenie z tematu. A że kierują się oni intuicją, chęcią poznania, doświadczeniem to już nie moja wina, że to nie lęk :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:07:03

zaprzedanie duszy
> > To nie sa "bezstronne" podzialy. Podaj takie, ktore sa naukowo  
> > (niezaleznie od wiary, wyznania, pogladow) potwierdzone.
>  
> Oczywiście, że nie są. Ważne jest natomiast, że przekładają się one  
> wzajemnie na siebie czyli mówią o tym samym, wskazują te same  
> przestrzenie, tylko inaczej je nazywają, dzielą, umieszczają granice. Ale  
> to niuanse istotne tylko dla kogoś kto praktykuje w danym systemie.


Skoro tylko dla takiej osoby to istotne to po co mi tutaj wciskasz takie waly?

  

> Oczywiście, że nie. Tam leży odpowiedź na to, że lęk nie musi być źródłem  
> wiary.


Nie, nie musi. On po prostu jest jej zrodlem.


  
> A jak dla mnie jesteś mało pojętny. W kółko Ci coś trzeba powtarzać a  
> potem ty i tak wracasz do punktu wyjścia :/


Raczej ty wracasz do takiego punktu. Juz od dluzszego czasu rozmawiamy w kolko o jednym.

  

> W którym momencie zasłoniłem się kimś innym?


W momencie, kiedy wtracasz w to blazna93. Pisz o swoich doswiadczeniach a nie odsylaj mnie do innych.

  

> To ci podałem. U mistyków różnych religii wiara nie wynika z lęku. Dlatego  
> zaząłem mówić o mistyce, co Ty uznałeś za zboczenie z tematu. A że kierują  
> się oni intuicją, chęcią poznania, doświadczeniem to już nie moja wina, że  
> to nie lęk :]


A skad wiesz czym oni sie kieruja? I skad wiesz ze to nie lek?...a poza ty piszesz: "checia poznania"...wiesz co to jest? strach przed nieznanym w tym wypadku. Wszystkie wierzenia maja swoje zrudlo w strachu (leku). I są o tym ksiazki NAUKOWE.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
22:35:06

EOT+mój powód do dumy :D
> Skoro tylko dla takiej osoby to istotne to po co mi tutaj wciskasz takie  
> waly?

Po pierwsze: nie wciskam, sam o to pytałeś. Nie moja wina, że jesteś racjonalistą i mistyków nie rozumiesz. A czy to wał czy nie, no cóż, przecież nie będę o tym z satanistą racjonalnym dywagował.

> Nie, nie musi. On po prostu jest jej zrodlem.



> Raczej ty wracasz do takiego punktu. Juz od dluzszego czasu rozmawiamy w  
> kolko o jednym.

Popatrz do góry. Sam napisałeś "Nie, nie musi. On po prostu jest jej zrodlem". Znów wracasz do punktu wyjścia a mi to zarzucasz. Kiedy mówię jak to wygląda od strony mistyki, Ty okazujesz się być wielkim ekspertem, chociaż masz o niej zerowe pojęcie.

> W momencie, kiedy wtracasz w to blazna93. Pisz o swoich doswiadczeniach a  
> nie odsylaj mnie do innych.

O swoich doświdczeniach z bogiem? rotfl. To blazne93 wierzy, nie ja, dlatego odesłałem do niego.

> A skad wiesz czym oni sie kieruja? I skad wiesz ze to nie lek?...

Bo znam mistyków, bo rozmawiam z nimi i sam się mistyką zajmuję od strony praktycznej mój drogi. Stąd wiem.

> a poza ty  
> piszesz: "checia poznania"...wiesz co to jest? strach przed nieznanym w  
> tym wypadku. Wszystkie wierzenia maja swoje zrudlo w strachu (leku). I są  
> o tym ksiazki NAUKOWE.  

Są też inne książki naukowe, mówiace coś innego :] A stosując Twój tok rozumowania, chęć poznania budowy atomu też ma podłoże w strachu rotfl. Wychodzi na to, że cały dorobek duchowości, nauki i sztuki opiera się tylko i wyłączenie na strachu. Nie na jakichś tam wydumanych intuicjach, inspiracjach, chęci poznania tylko właśnie na strachu. ROTFL

I chyba EOT bo naprawdę nie mam z Tobą o czym rozmawiać.


A  T E R A Z  U W A G A! :

Chciałem jeszcze dodać iż czuję się dumny z siebie, że nie zbluzgałem tego pana. Kiedyś bym nie wytrzymał, no ale człowiek przecież się uczy i rozwija całe życie :>

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
23:40:03

EOT+mój powód do dumy :D
Nawet nie odpisuje na wczesniejsza czesc twojego posta, bo zaraz zaczniemy rozmowe o poczatku ale...:



> A  T E R A Z  U W A G A! :
>  
> Chciałem jeszcze dodać iż czuję się dumny z siebie, że nie zbluzgałem tego  
> pana. Kiedyś bym nie wytrzymał, no ale człowiek przecież się uczy i  
> rozwija całe życie :>
>  
> :)


Uwazaj, aby twoja duma nie przyslonila ci prawdy, ktora jest oczywiscie po mojej stronie:>

A co do bluzgania, to wiem, wiem ze juz nie dawales rady. Pozdro.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:23:05

zaprzedanie duszy

> Raczej ty wracasz do takiego punktu. Juz od dluzszego czasu rozmawiamy w  
> kolko o jednym.


Jednak nie wrzuciliście na luz, co ?
Może jednak buzi po raz drugi ?
Insomnia, Sho - może jednak ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:27:32

zaprzedanie duszy

> Jednak nie wrzuciliście na luz, co ?
> Może jednak buzi po raz drugi ?
> Insomnia, Sho - może jednak ?


Ta rozmowa dawno juz przestala cokolwiek wyjasniac. Mi sie juz nie chce tego walkowac.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
De Profundis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:38:27

EOT
> Ta rozmowa dawno juz przestala cokolwiek wyjasniac. Mi sie juz nie chce  
> tego walkowac.  


Dobra rada i podpowiedź - jak przestaniesz pisać, Sho nie będzie miał na co odpowiadać.
No chyba, że również Twoje musi koniecznie być na wierzchu, czyli że musisz mieć ostatnie słowo.
Statystyki w Transgresji podwyższone, można się rozejść.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:40:58

zaprzedanie duszy

  
> Zawsze zastanawiam sie co pisze. Nie ublizaj mi, bo tepy nie jestem, i  
> nikogo nie powtarzam...napisalem tak, bo tak uwazam.

To musisz gdzieś mieć niezłe zwały strachu że nigdy dla samego siebie nie próbowałeś przekroczyć własnych ograniczeń. Strach głównym powodem dla wiary jest bardzo idiotycznym stwierdzeń - a jeśli ktoś nie ma strachu? tak całkowicie - zero - null? a wierzy? i tą wiarą wpływa na wiele rzeczy ? I nieważne czy mu się wydaje że wpływa czy wpływa coś innego bo skoro to działa to czy to ważne skąd się bierze? Ydzio :) co Ty na to :)?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:57:37

zaprzedanie duszy
  
> To musisz gdzieś mieć niezłe zwały strachu że nigdy dla samego siebie nie  
> próbowałeś przekroczyć własnych ograniczeń.


A skad wiesz ze nie? Znasz mnie czy co?


> Strach głównym powodem dla  
> wiary jest bardzo idiotycznym stwierdzeń


A ja uwazam, ze glownym (niekoniecznie jedynym ale glownym). Dlaczego to idiotyczne stwierdzenie?


> - a jeśli ktoś nie ma strachu?  
> tak całkowicie - zero - null? a wierzy?


Nie ma czlowieka "bez strachu". Poczytaj sobie Antoniego Kępińskiego "Lęk".  
Wtedy moze zmienisz swoje banalne sugestie.  


> i tą wiarą wpływa na wiele rzeczy  

Co ty gadasz? Jakie rzeczy? Slyszales kiedys o zmyslach?
O potędze umyslu? To nie bóg. Tylko silna wola i umysl. Sa na to naukowe dowody. Poczytaj w ksiazce ktora ci polecilem.


> ? I nieważne czy mu się wydaje że wpływa czy wpływa coś innego bo skoro to  
> działa to czy to ważne skąd się bierze? Ydzio :)

J.w. To bardzo wazne co na to wplywa...i nie jest to bóg.
  

> co Ty na to :)?

Jak na lato. Genialne.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
21:46:34

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy

> A skad wiesz ze nie? Znasz mnie czy co?

Słyszę to wystarczy :)

> > Strach głównym powodem dla  
> > wiary jest bardzo idiotycznym stwierdzeń
>  
>  
> A ja uwazam, ze glownym (niekoniecznie jedynym ale glownym). Dlaczego to  
> idiotyczne stwierdzenie?

Strach rozwinąć może tylko do pewnego momentu.Po drugie strach jako bodziec motywujący do poszukiwań prowadzi do fałszywego rozwoju.
> > - a jeśli ktoś nie ma strachu?  
> > tak całkowicie - zero - null? a wierzy?
>  
>  
> Nie ma czlowieka "bez strachu". Poczytaj sobie Antoniego Kępińskiego  
> "Lęk".  
> Wtedy moze zmienisz swoje banalne sugestie.  

O kurde to niesamowite klękam przed jego dziełem. Niestety mogę wejść w ogień jeśli będzie trzeba by Ci to udowodnić. Ja - Człowiek - Kontroluje i tworzę swoją świadomość i podświadomość - ja ją programuje - wiara jest czynnikiem który potęguje to co tam tworzę i rozwijam. Banalne sugestie wyrażałem w drugiej klasie podstawówki gdy kłóciłem się z księdzem że człowiek pochodzi od małp.(teraz nawet to jest podważalne, bo prawdopodobnie nie był to jeden gatunek rdzenny a dalej jak rozwinęła się ta szara tkanka dalej nie wiadomo na pewno)

> > i tą wiarą wpływa na wiele rzeczy  
>  
> Co ty gadasz? Jakie rzeczy? Slyszales kiedys o zmyslach?
> O potędze umyslu? To nie bóg. Tylko silna wola i umysl. Sa na to naukowe  
> dowody. Poczytaj w ksiazce ktora ci polecilem.

Bez wiary Twoja silna wola też wiele nie działa. Ograniczasz czynniki - ale i dobrze ja wyszedłem tylko z czynnika wiary ale tylko dlatego że widzę jajko w skorupie :)


> J.w. To bardzo wazne co na to wplywa...i nie jest to bóg.


bardzo ważne ale nie zbadane a więc Ydzio :)

Pozdro.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
01:10:02

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
>  
> > A skad wiesz ze nie? Znasz mnie czy co?
>  
> Słyszę to wystarczy :)


Nie wystarczy.

  
  
> Strach rozwinąć może tylko do pewnego momentu.Po drugie strach jako  
> bodziec motywujący do poszukiwań prowadzi do fałszywego rozwoju.

A sadzisz, ze wiara w boga jest prawdziwym rozwojem? Dla mnie wlasnie to jest falszywym rozwojem.



> O kurde to niesamowite klękam przed jego dziełem. Niestety mogę wejść w  
> ogień jeśli będzie trzeba by Ci to udowodnić. Ja - Człowiek - Kontroluje i  
> tworzę swoją świadomość i podświadomość - ja ją programuje - wiara jest  
> czynnikiem który potęguje to co tam tworzę i rozwijam.


A u mnie takim czynnikiem jest niewiara. To ona daje mi sile i mozliwosc trzezwego spojrzenia na otaczajacy mnie swiat. To niewiara poteguje i przyspiesza moj rozwoj. Niewiara dodaje mi sily. Jest motorem napedzajacym moj doczesny (innego nie uznaje) byt. Rozwijam sie materialnie, fizycznie i psychicznie. Nie mam zadnych zasad moralnych, ktore mogly by mnie w  
jakikolwiek sposob ograniczac. Jezeli mam dokonac wyboru, przez mysl mi nie przejdzie spojrzenie na sprawe w kategoriach moralnosci i przyzwolenia mojego wyznania. Kieruje sie tylko i wylacznie swoim dobrem i mam gdzies czy sie to komus podoba czy nie. Jestem materialista, egoista i jestem szczesliwy majac tego swiadomosc.


> Bez wiary Twoja silna wola też wiele nie działa. Ograniczasz czynniki -  
> ale i dobrze ja wyszedłem tylko z czynnika wiary ale tylko dlatego że  
> widzę jajko w skorupie :)


Moja silna wola powoduje przerozne dzialania ku mojemu rozwojowi. Dzieki mojej woli wykonuje czynnosci, ktore daja pozadane efekty. Moja silna wola jest nieograniczona wlasnie dzieki "niewierze".


> > J.w. To bardzo wazne co na to wplywa...i nie jest to bóg.
>  
>  
> bardzo ważne ale nie zbadane a więc Ydzio :)
>  
> Pozdro.

Pozdro.


A na koniec jeszcze jedno, zebys nie pomyslal ze chce negowac twoje przekonania. Przeciwnie...szanuje je. Jezeli dzieki nim rozwijasz sie w takim kierunku, jaki uwazasz za sluszny - pogratulowac. Jestes prawdziwym satanista :PPP To oczywiscie zart, biorac pod uwage to, ze jestes wierzacy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
01:29:21

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy

> Nie wystarczy.

Dziękuje za miłe rozczarowanie kiedy czytałem to co poniżej lecz nie do końca - jak zawsze po środku leży punkt.



> A sadzisz, ze wiara w boga jest prawdziwym rozwojem? Dla mnie wlasnie to  
> jest falszywym rozwojem.

I tutaj uległeś sugestii po wcześniejszych rozmowach i moim stwierdzeniu o wierze która mogła insynuować podejście do tematu od strony wiary w Boga (etc. nadzjawisko).
To Ty użyłeś tego stwierdzenia dwukrotnie a nie ja mrauk...

> A u mnie takim czynnikiem jest niewiara. To ona daje mi sile i mozliwosc  
> trzezwego spojrzenia na otaczajacy mnie swiat. To niewiara poteguje i  
> przyspiesza moj rozwoj. Niewiara dodaje mi sily. Jest motorem napedzajacym  
> moj doczesny (innego nie uznaje) byt. Rozwijam sie materialnie, fizycznie  
> i psychicznie. Nie mam zadnych zasad moralnych, ktore mogly by mnie w  
> jakikolwiek sposob ograniczac. Jezeli mam dokonac wyboru, przez mysl mi  
> nie przejdzie spojrzenie na sprawe w kategoriach moralnosci i przyzwolenia  
> mojego wyznania. Kieruje sie tylko i wylacznie swoim dobrem i mam gdzies  
> czy sie to komus podoba czy nie. Jestem materialista, egoista i jestem  
> szczesliwy majac tego swiadomosc.

Masz dochód powyżej 30k złotych na miecha? Jeśli nie to jaki z Ciebie materialista...masz kobietę która chodzi do pracy i oddaje Ci kasę,robi Ci obiad i loda kiedy chcesz ? Jeśli nie to jaki z Ciebie egoista? Masz 20 znajomych które gdy tylko wyślesz do nich wiadomość z chęcią wylądują z Tobą w łóżku? Dalej sądisz że jesteś egoistą? Uważasz siebie za byt? Nie masz zasad moralnych? oh miło mi to słyszeć - modliszki czekają na takich ludzi - ale widzisz brak jednego - wiary/niewiary dualistycznej koralistyki która jak księżyc wywołuje przypływy i odpływy - jesteś podległym czy rządzącym i przemyśl to głęboko nie na płyciznach...
  
> Moja silna wola powoduje przerozne dzialania ku mojemu rozwojowi. Dzieki  
> mojej woli wykonuje czynnosci, ktore daja pozadane efekty. Moja silna wola  
> jest nieograniczona wlasnie dzieki "niewierze".

Odkryj uroki wiary w niewiarę i niewiary w wiarę. Stań pomiędzy tymi siłami rzucając cień na to wszystko, Sokrates gdzieś znalazł Cienie twierdził że jest głupcem i go otruli - sięgnij jeszcze dalej deep inside your mind.

> A na koniec jeszcze jedno, zebys nie pomyslal ze chce negowac twoje  
> przekonania. Przeciwnie...szanuje je. Jezeli dzieki nim rozwijasz sie w  
> takim kierunku, jaki uwazasz za sluszny - pogratulowac. Jestes prawdziwym  
> satanista :PPP To oczywiscie zart, biorac pod uwage to, ze jestes  
> wierzacy.

Ja też bym nie chciał negować...kurczę bardzo bym nie chciał ale znam ludzką psychikę badam od ją od dziecka(od 12 roku życia kiedy moja matka powiedziała że jestem głupcem stwierdzając że zapachy powstają w naszej głowie pamiętam to do dziś - śmieszne nie?)  aż wreszcie otrzeźwiałem i eh kurewsko źle być trzeźwym ale to miłe co można robić światu gdy świat nie znosi Ciebie trzeźwego.Teraz lepiej spytaj sam siebie czy jestem wierzący a raczej czy to ma jakieś znaczenie...efekt nie zależy od przekonań zależy od tego jak ich używasz.

Pozdrawiam głęboko
M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
01:57:08

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
>  
> > Nie wystarczy.
>  
> Dziękuje za miłe rozczarowanie kiedy czytałem to co poniżej lecz nie do  
> końca - jak zawsze po środku leży punkt.


Widzisz to, co chcesz zobaczyc...znaczy to tyle, ze nie widzisz nic.



> I tutaj uległeś sugestii po wcześniejszych rozmowach i moim stwierdzeniu o  
> wierze która mogła insynuować podejście do tematu od strony wiary w Boga  
> (etc. nadzjawisko).
> To Ty użyłeś tego stwierdzenia dwukrotnie a nie ja mrauk...


Nie uleglem sugestii...od poczatku podchodzilem do tego tematu z perspektywy wiary w boga. To raczej ty ulegles sugestii, ze moglem myslec inaczej. Zdarza sie.


  
  
> Masz dochód powyżej 30k złotych na miecha?  


Mam dochod powyzej 6 tys na miecha...mi wystarczy.


> Jeśli nie to jaki z Ciebie  
> materialista...


Nie dotyczy.


> masz kobietę która chodzi do pracy i oddaje Ci kasę,robi Ci  
> obiad i loda kiedy chcesz ?


Kupuje sobie to wszystko. I mam w dupie kiedy wyalam 3/4 pizzy do smetnika bo stwierdzam, ze glodny nie jestem. Loda mam na zawolanie...za free.


> Jeśli nie to jaki z Ciebie egoista?  

Nie dotyczy


> Masz 20  
> znajomych które gdy tylko wyślesz do nich wiadomość z chęcią wylądują z  
> Tobą w łóżku?


Mam takich przynajmniej 5...jak dla mnie wystarczy...


> Dalej sądisz że jesteś egoistą?

Nie dotyczy


> Uważasz siebie za byt? Nie  
> masz zasad moralnych? oh miło mi to słyszeć - modliszki czekają na takich  
> ludzi - ale widzisz brak jednego - wiary/niewiary dualistycznej  
> koralistyki która jak księżyc wywołuje przypływy i odpływy - jesteś  
> podległym czy rządzącym i przemyśl to głęboko nie na płyciznach...


Jestem podleglym swoich rządz i kaprysow...Dostaje co chce i mam coraz wiecej.
Jestem prozny, a swoj czas spedzam, na zaspokajaniu swoich potrzeb...Pracuje dla przyjemnosci...lubie to co robie i realizuje sie na plaszczyznie materialnej i emocjonalnej...Nic nie musze...Kocham siebie bardziej niz kogokolwiek...I nawet ta rozmowa z toba sprawia mi przyjemnosc. A wiesz dlaczego? Bo pasiesz moje ego. A ja jestem satanista...I przede wszystkim jestem soba.


  
  
> Odkryj uroki wiary w niewiarę i niewiary w wiarę. Stań pomiędzy tymi  
> siłami rzucając cień na to wszystko

Nie bede stawal pomiedzy z prostej przyczyny...Jestem NAD.
  


> Ja też bym nie chciał negować...kurczę bardzo bym nie chciał ale znam  
> ludzką psychikę badam od ją od dziecka(od 12 roku życia kiedy moja matka  
> powiedziała że jestem głupcem stwierdzając że zapachy powstają w naszej  
> głowie pamiętam to do dziś - śmieszne nie?)  aż wreszcie otrzeźwiałem i eh  
> kurewsko źle być trzeźwym ale to miłe co można robić światu gdy świat nie  
> znosi Ciebie trzeźwego.Teraz lepiej spytaj sam siebie czy jestem wierzący  
> a raczej czy to ma jakieś znaczenie...efekt nie zależy od przekonań zależy  
> od tego jak ich używasz.


Masz jaka traume?


> Pozdrawiam głęboko


Szkoda tylko, ze plytko piszesz. Glebia tkwi w nas, a nie poza nami.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-31
13:00:52

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
Panowie, pomailujcie sobie. Bo wyliczanki kto ma ile panienek, ile zarabia i jakie ma traumy - zdaje się mają gówno wspólnego z transgresowaniem.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:30:41

zaprzedanie duszy
> Sugerujesz iż każda wiara wynika ze stresu? ;>

ze strachu... z tego powodu ludzie wymyslili bogow, dlatego wierza...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:34:29

zaprzedanie duszy
> ze strachu... z tego powodu ludzie wymyslili bogow, dlatego wierza...

Wiesz, ze strachu to się można zesrać (rozmawialiśmy o tym z Krukiem na Woodstocku :D).

Lekko irytują mnie ostatnio rozmowy z prostymi ateistami o zer-jedynkowym systemie operacyjnym więc po prostu odeślę Cię do rozmowy mojej i Kruka na ten temat by się nie powtarzać: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=157743&mesg=161040
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:36:19

zaprzedanie duszy
> Wiesz, ze strachu to się można zesrać (rozmawialiśmy o tym z Krukiem na  
> Woodstocku :D).

to moze inaczej - z lęku?  
ja wiem, ze sie zesrac mozna... chodzi mi o poczucie niepewnosci i nieumiejetnosc wyjasnienia zjawisk, ktore czesto zagrazaja zyciu... mowimy o poczatkach religii - czyli o prostych ludach...

> odeślę Cię do rozmowy mojej i Kruka  

czytala, dziekuje :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:39:06

zaprzedanie duszy
> to moze inaczej - z lęku?  
> ja wiem, ze sie zesrac mozna... chodzi mi o poczucie niepewnosci i  
> nieumiejetnosc wyjasnienia zjawisk, ktore czesto zagrazaja zyciu... mowimy  
> o poczatkach religii - czyli o prostych ludach...

Ale zakładasz, że u źródeł jakiegoś zjawiska musi istnieć jedna przyczyna? Wcale nie mówię że się mylisz, ale nie przekazujesz też całościowej prawdy. Jest też chęć poszukiwania, intuicja, doświadczenie. Nie sprowadzaj rzeczywistości do swojego ateistycznego widzimisię tylko dlatego że jest to wygodne dla Twoich przekonań.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:42:28

zaprzedanie duszy
> Ale zakładasz, że u źródeł jakiegoś zjawiska musi istnieć jedna przyczyna?  

jesli nie daje sie wyjasnic zjawiska w ten czy inny znany sposobn, to musi byc cos jeszcze... na tej zasadzie tlumaczono wylewanie Nilu i piorunu razace ludzi obrabiajacych pola...  

> Jest też chęć poszukiwania, intuicja, doświadczenie.  

stad teraz wiemy, ze Nil wylewal przez deszcze i ksiezyc, a piorun nie zabije Cie jak bedziesz siedzial w aucie... nadal jednak pozostaja sytuacje, w ktorych czlowiek nie potrafi sobie wyjasnic przyczyny i szuka ich w irracjonalnych pobudkach...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:45:06

zaprzedanie duszy
> stad teraz wiemy, ze Nil wylewal przez deszcze i ksiezyc, a piorun nie  
> zabije Cie jak bedziesz siedzial w aucie... nadal jednak pozostaja  
> sytuacje, w ktorych czlowiek nie potrafi sobie wyjasnic przyczyny i szuka  
> ich w irracjonalnych pobudkach...

Coś jak ateiści szukający przyczyny religii w zbiorowej histerii? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:49:37

zaprzedanie duszy
> Coś jak ateiści szukający przyczyny religii w zbiorowej histerii? :>

nie, dlaczego?
tez kiedys wierzylam i wiem jak bardzo potrzebowalam 'boga', kiedy kumpel zginal w wypadku... caly swiat mi sie zawalil, a ja nie wiedzialam dlaczego... tylko u mnie rozmowa z 'bogiem' przerodzila sie w rozmowe z 'kumplem' - po prostu potrzebowalam jakiegos nadnaturalnego bytu... zeby sie wygadac...  

idea boga jest tak gleboko zakorzeniona w naszej swiadomosci, ze gdy cos sie dzieje, to pierwszy byt, do ktorego sie zwracamy... gdyby ludzie od wiekow mieli zakodowana swiadomosc istnienia zaczarowanego pierniczka, to w chwili grozy wolaliby: ja piernicze!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:52:13

zaprzedanie duszy
A co za różnica jak to nazwiemy?

Poza tym ludom pierwotnym kumple masowo nie umierali w wypadkach :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:53:43

zaprzedanie duszy
> Poza tym ludom pierwotnym kumple masowo nie umierali w wypadkach :]

umierali bliscy na nieznane im chorobska, domy niszczyly powodzie i trzesienia ziemi, plony niszczyla stonka (zeslana przez Amerykanow - ale o tym nie wiedzieli naonczas)... kazdy ma swoje plagi i swoje problemy. jedni sobie radza zazywajac prozac, inni pedza do kosciolka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:22:24

zaprzedanie duszy
> umierali bliscy na nieznane im chorobska, domy niszczyly powodzie i  
> trzesienia ziemi, plony niszczyla stonka  

Aż dziw że w ogóle przeżyli, skoro zewsząd wszystko ich atakowało.

No i strach 24/7 - nic dziwnego że wymyślili sobie kogoś kto to wszystko robi. Na pewno łatwiej się im umierało wiedząc że piorun to gniew bogów :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
17:24:01

zaprzedanie duszy
> Aż dziw że w ogóle przeżyli, skoro zewsząd wszystko ich atakowało.

chcesz powaznie podyskutowac, czy pajacowac?
  
> No i strach 24/7 - nic dziwnego że wymyślili sobie kogoś kto to wszystko  
> robi. Na pewno łatwiej się im umierało wiedząc że piorun to gniew bogów  
> :D

:]
tlumaczenie bylo dla tych, co przezyli... pamietaj.. martwy nie wierzy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
18:44:21

zaprzedanie duszy
> chcesz powaznie podyskutowac, czy pajacowac?

Próbowałem, ale teraz to już chyba się nie da, a mi się nie chce powtarzać w kółko tego samego odpierając wciąż tą samą tezę. Napisałem już jakie podłoże może mieć wiara i to nie tylko lęk. I to chyba koniec tematu, bo co tu można jeszcze powiedzieć?

> :]
> tlumaczenie bylo dla tych, co przezyli... pamietaj.. martwy nie wierzy.

Jasne, martwy wie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
20:33:46

zaprzedanie duszy

> stad teraz wiemy, ze Nil wylewal przez deszcze i ksiezyc, a piorun nie  
> zabije Cie jak bedziesz siedzial w aucie... nadal jednak pozostaja  
> sytuacje, w ktorych czlowiek nie potrafi sobie wyjasnic przyczyny i szuka  
> ich w irracjonalnych pobudkach...

cóż niektóre rzeczy ciężko wyjaśnić jak na przykład czytanie w myślach ukochanej osoby - gdzie wtedy znaleść wytłumaczenie?Ostatnio zawsze kiedy moja kobieta myślała o mnie mówiłem jej co właśnie sobie pomyślała słowo w słowo lub bardzo rzadko słyszałem parę słów i mówiłem jej co słyszałem - słowa te występowały w jej myślach. Zdarzyło się to niejednokrotnie podczas naszych dysput i do tej pory tylko raz się pomyliłem - co prawda wyrzucam to ze swojej podświadomości bo można od tego oszaleć z deczka (póki nie przyjechała do mnie do Anglii sądziłem że mam schizofrenię i tego myśli innych w mojej głowie to początkowe stadium choroby a później kiedy zacząłem jej mówić co słyszę czasami okazało się że nie - wtedy miałem jeszcze większego ćwieka niż kiedy myślałem że to tylko schizofrenia po trawie :P <OT dlatego już nie palę :P dzieją się dziwne rzeczy :P>

pozdro
M.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:32:18

zaprzedanie duszy

> Sugerujesz iż każda wiara wynika ze stresu? ;>

***
No co Ty.Raczej z prób wypełnienia pustki, z braku odpowiedzi na wiele egzystencjonalnych pytań.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-30
16:36:25

zaprzedanie duszy
> ***
> No co Ty.Raczej z prób wypełnienia pustki, z braku odpowiedzi na wiele  
> egzystencjonalnych pytań.

No, tu masz rację. Kiedy nie ma odpowiedzi tam gdzie się ich spodziewaliśmy, trzeba zacząć ich szukać gdzie indziej. Z zaznaczeniem na _szukać_ a nie w nie wierzyć. Nie mniej jednak wiara ma różne oblicze, nawet może się wiązać z szukającymi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
14:32:41

zaprzedanie duszy
Ateista wcale nie oznacza absolutną niewiarę po wieki wieków. Dlaczego ? Ano dlatego że człowiek z upływem lat często zmienia poglądy, doświadcza i zdaje sobie sprawę jak bardzo wielopoziomowa jest rzeczywistość. Dlaczego z niewiarą / sceptycyzmem ateistów miało by być inaczej ?  
Za przykład "nawrócenia" podam siebie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
15:35:52

zaprzedanie duszy
> Ateista wcale nie oznacza absolutną niewiarę po wieki wieków. Dlaczego ?  
> Ano dlatego że człowiek z upływem lat często zmienia poglądy, doświadcza i  
> zdaje sobie sprawę jak bardzo wielopoziomowa jest rzeczywistość. Dlaczego  
> z niewiarą / sceptycyzmem ateistów miało by być inaczej ?  
> Za przykład "nawrócenia" podam siebie.  

Przeważnie ludzie dojżali mają ugruntowane poglądy. Jeżeli ktoś jest ateistą, to prędzej pogłęi w sobie ten pogląd niż go zmieni.

A nawrócenie to nijaki przykład. Ja bym je nazwał nagłym otumanieniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
15:43:48

zaprzedanie duszy
> Przeważnie ludzie dojżali mają ugruntowane poglądy. Jeżeli ktoś jest  
> ateistą, to prędzej pogłęi w sobie ten pogląd niż go zmieni.
~~~~~~~~~~~
Zbyt prosty obrazek masz przed oczami. Oczekujesz, że ateista pewnego dnia krzyknie "wierzę!". A tymczasem wraz z pogłębianiem wiedzy można dość łatwo przejść z ateizmu na agnostycyzm. A następnie po jakimś czasie z agnostycyzmu, który jest niezłą bazą wyjściową do obu postaw, przejść na wiarę w coś-tam-przynajmniej. Bez fajerwerków i nagłych zwrotów.

Aha, i stwierdzenie "chcę wierzyć" jest jak najbardziej normalne ;) Nie widzę żadnej sprzeczności. Facet przeczytał przykładowo Biblię, katechizm, poznał kilku księży i z wszystkim się zgadza - podoba mu się to. Ale ma problem - nie CZUJE obecności tego Boga, o którym tyle usłyszał, i który mu się tak podoba w tych opowieściach. I zaczyna CHCIEĆ wierzyć ;) Możliwe? Możliwe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
15:53:55

zaprzedanie duszy
> Zbyt prosty obrazek masz przed oczami. Oczekujesz, że ateista pewnego dnia  
> krzyknie "wierzę!". A tymczasem wraz z pogłębianiem wiedzy można dość  
> łatwo przejść z ateizmu na agnostycyzm. A następnie po jakimś czasie z  
> agnostycyzmu, który jest niezłą bazą wyjściową do obu postaw, przejść na  
> wiarę w coś-tam-przynajmniej. Bez fajerwerków i nagłych zwrotów.

Właśnie. Wrac z pogłębianiem wiedzy. Wraz z pogłębianiem wiedzy większość ludzi odpycha od siebie zabobon. Co innego, gdy nadchodzi starość i w oczy zagląda strach.

> Aha, i stwierdzenie "chcę wierzyć" jest jak najbardziej normalne ;) Nie  
> widzę żadnej sprzeczności. Facet przeczytał przykładowo Biblię, katechizm,  
> poznał kilku księży i z wszystkim się zgadza - podoba mu się to. Ale ma  
> problem - nie CZUJE obecności tego Boga, o którym tyle usłyszał, i który  
> mu się tak podoba w tych opowieściach. I zaczyna CHCIEĆ wierzyć ;)  
> Możliwe? Możliwe.

Możliwe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:07:40

zaprzedanie duszy
> Co innego, gdy nadchodzi starość i w oczy  
> zagląda strach.
~~~~~~~~~~~
No, to na przykład możemy spotkać ateistę nawróconego wskutek jakiegoś traumatycznego przeżycia, kiedy przed oczami pojawiła śmierć i strach. To też nawrócenie ateisty - może wymuszone, ale jest.


> Właśnie. Wrac z pogłębianiem wiedzy. Wraz z pogłębianiem wiedzy większość  
> ludzi odpycha od siebie zabobon.  
~~~~~~~~~~
Tak gwoli ścisłości: zabobon to twierdzenie nie wytrzymyjące próby dowodowej. Religia obalona nie została, może i jest "teorią" wątpliwą, ale nie jest zabobonem. Zresztą życie nie jest takie proste. GGdyby było, to spora ilość profesorów/doktorów u mnie nie byłaby wierząca, tylko miałbym do czynienia ze stadem ateistów. Braków wiedzy im zarzucić nie można tak z filozofii, jak i z przyrodoznastwa - a mimo to cholery, wyobraź sobie, dalej się wiary trzymają.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:32:27

zaprzedanie duszy
> No, to na przykład możemy spotkać ateistę nawróconego wskutek jakiegoś  
> traumatycznego przeżycia, kiedy przed oczami pojawiła śmierć i strach. To  
> też nawrócenie ateisty - może wymuszone, ale jest.

Oczywiście. Trauma namieszała mu w głowie, ale nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z nawróceniem.

> Tak gwoli ścisłości: zabobon to twierdzenie nie wytrzymyjące próby  
> dowodowej. Religia obalona nie została, może i jest "teorią" wątpliwą, ale  
> nie jest zabobonem. Zresztą życie nie jest takie proste. GGdyby było, to  
> spora ilość profesorów/doktorów u mnie nie byłaby wierząca, tylko miałbym  
> do czynienia ze stadem ateistów. Braków wiedzy im zarzucić nie można tak z  
> filozofii, jak i z przyrodoznastwa - a mimo to cholery, wyobraź sobie,  
> dalej się wiary trzymają.

Religia nigdy obalona nie zostanie, tak jak, nie obejmie kiedyś każdego umysłu na tej ziemi, ponieważ zarówno z jednej i z drugiej strony dowodów brak. Mogę powiedzieć, że bóg istnieje, ale go nie pokażę. Tak samo mogę powiedzieć, że boga nie ma, ale dowodu w ręku nie posiadam.

A co do profesorów. Trzeba brać pod uwagę przeróżne czynniki, takie jak środowisko, rodzina i dom, przyjaciele, sposób myślenia, etc. Z wierzących profesorów część wierzy "bo tak trzeba", a inna część bo "tak jest łatwiej". Pozostają jeszcze przedstawiciele kleru z tytułami naukowymi, ale wątpię, by którykolwiek z nich z powodu zwątpienia chciał zaprzepaścić dekady kariery, więc wszyscy mocno trzymają się wiary [a przynajmniej o tym przekonują].
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
17:34:55

zaprzedanie duszy
> Religia nigdy obalona nie zostanie, [...] Tak samo mogę  
> powiedzieć, że boga nie ma, ale dowodu w ręku nie posiadam.
~~~~~~~~~~
Dokładnie. Dlatego dzisiaj nie krzyczę na wierzących już tak głośno jak kiedyś. Ateista uważający się za kogoś lepszego moim zdaniem to... Dobra, schodzę na zły temat :] Ogólnie - zgadzam się całkowicie.


> A co do profesorów. Trzeba brać pod uwagę przeróżne czynniki, takie jak  
> środowisko, rodzina i dom, przyjaciele, sposób myślenia, etc. Z wierzących  
> profesorów część wierzy "bo tak trzeba", a inna część bo "tak jest  
> łatwiej".
~~~~~~~~~~
Żebyś wiedział, że czasami _jest_ łatwiej. Dogmat o trójcy świętej to dla mnie w tej chwili pikuś w porównaniu ze szczegółami interpretacji kopenhaskiej ;) (która nota bene odchodzi powoli do historii).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
22:32:21

zaprzedanie duszy
> Żebyś wiedział, że czasami _jest_ łatwiej. Dogmat o trójcy świętej to dla  
> mnie w tej chwili pikuś w porównaniu ze szczegółami interpretacji  
> kopenhaskiej ;) (która nota bene odchodzi powoli do historii).  

Nie do konca o to mi chodziło...  bezmyślne przyjęcie na wiarę jakiejś religii po prostu upraszcza życie [nad niczym się nie zastanawiasz, stwierdzasz, że jest tak, jak powiedzieli i śpisz spokojnie - choć Ty się do tej grupy z pewnością nie zaliczasz].
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
23:11:00

zaprzedanie duszy
> Nie do konca o to mi chodziło...  
~~~~~~~~~
W zasadzie to wiem, ale chciałem jeszcze zwrócić uwagę właśnie na "łatwość" wiary z innego punktu widzenia. Czasem współcześnie przyrodnik musi się zmusić do akcepacji takich jaj na poziomie elementarnym, że NIC mu już się absurdalne nie wydaje, nawet wiara w ufoludki przywożące naleśniki z Marsa :]


> bezmyślne przyjęcie na wiarę jakiejś  
> religii po prostu upraszcza życie
~~~~~~~~~~
wiem. Ale czasem w drugą stronę to też działa. Jak ktoś nie widzi w tym wszystkim sensu, to łatwiej mu powiedzieć, że nie ma boga, niż na siłę jakoś godzić sprzeczności w stylu: bóg jest wszechmogący i dobry, a na świecie na skurwysyństwo pozwala.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
23:41:55

zaprzedanie duszy
> ~~~~~~~~~~
> wiem. Ale czasem w drugą stronę to też działa. Jak ktoś nie widzi w tym  
> wszystkim sensu, to łatwiej mu powiedzieć, że nie ma boga, niż na siłę  
> jakoś godzić sprzeczności w stylu: bóg jest wszechmogący i dobry, a na  
> świecie na skurwysyństwo pozwala.

Przy tak prostym postawieniu sprawy faktycznie istnieje sprzeczność, choć IMO jej tam nie ma. Nawet przy teostycznych założeniach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
23:42:59

errata
> Przy tak prostym postawieniu sprawy faktycznie istnieje sprzeczność, choć  
> IMO jej tam nie ma. Nawet przy teostycznych założeniach.

teistycznych miało być.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
23:47:21

errata
> > Przy tak prostym postawieniu sprawy faktycznie istnieje sprzeczność,  
> choć  
> > IMO jej tam nie ma. Nawet przy teostycznych założeniach.
>  
> teistycznych miało być.
~~~~~~~
Moim zdaniem też nie ma, więc się zgadzamy ;) Ale żeby do tego dojść, trzeba się zastanowić. Chciałem pokazać, że niechęć do myślenia może prowadzić właśnie do obydwu postaw: może nie tylko prowadzić do wiary - bo tak łatwiej, ale również do niej zniechęcić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
00:22:16

errata
> ~~~~~~~
> Moim zdaniem też nie ma, więc się zgadzamy ;) Ale żeby do tego dojść,  
> trzeba się zastanowić. Chciałem pokazać, że niechęć do myślenia może  
> prowadzić właśnie do obydwu postaw: może nie tylko prowadzić do wiary - bo  
> tak łatwiej, ale również do niej zniechęcić.

Dokładnie. A swoją drogą, przyszło mi do głowy takie pytanie: Czy analogicznie do tradycji religijnej istnieje coś takiego jak tradycja ateistyczna. Na początku chciałem udzielić odpowiedzi "nie", ale po dłuższym zastanowieniu (około minuty ;)) jednak muszę przyznać, że istnieje coś takiego jak "moi rodzice są ateistami, dziadkowie też, to ja też będę". Gdyby tak zamienić miejscami wierzących z niewierzącymi, to ciekawe jak by wyglądał świat. Ciekawe czy bylibysmy religijnymi butnwnikami ścierającymi się z wszechobecnych, fanatycznym ateizmem ;). Może ateiści nawet by mieli swoje wyznanie wiary, coś w stylu "nie wierzę w Boga..." ;). Ech, rozpisałem się o bzdurach ;). Na dzień dzisiejszy ateizm uważam za zdrową bazę wyjściową dla poszukiwań. Choć właściwie czemu by wiara nie mogła być też tak traktowana? Gdyby nie była traktowana śmiertelnie poważnie. Wszak wielcy różnych religii potrafili nie tylko wywrócić do góry nogami założenia ich wyznania, to jeszcze potrafili się śmiać z siebie i własnego Boga. Ot taka dygresja. No nie wiem co mnie dzisiaj nasżło ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
08:01:59

errata
> Dokładnie. A swoją drogą, przyszło mi do głowy takie pytanie: Czy  
> analogicznie do tradycji religijnej istnieje coś takiego jak tradycja  
> ateistyczna. Na początku chciałem udzielić odpowiedzi "nie", ale po  
> dłuższym zastanowieniu (około minuty ;)) jednak muszę przyznać, że  
> istnieje coś takiego jak "moi rodzice są ateistami, dziadkowie też, to ja  
> też będę".  

Tak, istnieje. Właśnie opisałeś moją rodzinę. Gratuluję :>

> Na dzień dzisiejszy ateizm uważam za zdrową bazę wyjściową dla poszukiwań.

Hmm...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:36:47

zaprzedanie duszy
  
> Przeważnie ludzie dojżali mają ugruntowane poglądy. Jeżeli ktoś jest  
> ateistą, to prędzej pogłęi w sobie ten pogląd niż go zmieni.

Powiem tak: Ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.
W życiu jutro nie jest pewne, mój drogi. W obliczu styku z rzeczami, których nauka nie może racjonalnie wytłumaczyć człowiek zaczyna się zastanawiać. I to zastanawianie się: A jeśli ? A może ? A gdyby ? prowadzi do zmiany poglądów. Paranormalne wcale nie oznacza - niemożliwe.
Czasami takowa przemiana trwa miesiące czy lata, czasami trwa tylko dni. Osobiście przeszedłem szmat drogi zanim uwierzyłem.

> A nawrócenie to nijaki przykład. Ja bym je nazwał nagłym otumanieniem.
Nie bez powodu "nawrócenie" napisałem w cudzysłowie. Miałem na myśli pewien proces swoje rozumienia pewnych sfer, które ogólnie można określić mianem sacrum. Po prostu doświadczyłem zdarzenia, którego w żaden sposób nie umiałem wytłumaczyć. Przez mniej więcej dwa lata szukałem różnych ścieżek i rozmawiałem z wieloma osobami. Mój ateizm zaczął pękać, ponieważ zacząłem przyjmować do wiadomości, że paranormalne jest możliwe.  
Dwa lata rozmyślań na pewno nie kwalifikuje się pod "nagłe otumanienie". Nie uważasz ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:47:41

zaprzedanie duszy
> Powiem tak: Ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów.
> W życiu jutro nie jest pewne, mój drogi.  

Naturalnie, żenie. Zawsze, gdy ktoś wypowiada te słowa przypomina mi się historia pewnego egipskiego psa, którego zabił niewielki meteor [o średnicy może 10cm] na środku targowiska.

> W obliczu styku z rzeczami,  
> których nauka nie może racjonalnie wytłumaczyć człowiek zaczyna się  
> zastanawiać.
> I to zastanawianie się: A jeśli ? A może ? A gdyby ? prowadzi  
> do zmiany poglądów.  

Przeważnie do zmiany poglądów, ale rzadko do wiary.

> Paranormalne wcale nie oznacza - niemożliwe.

Wiem, doświadczyłem.

> Czasami takowa przemiana trwa miesiące czy lata, czasami trwa tylko dni.  
> Osobiście przeszedłem szmat drogi zanim uwierzyłem.

> Nie bez powodu "nawrócenie" napisałem w cudzysłowie. Miałem na myśli  
> pewien proces swoje rozumienia pewnych sfer, które ogólnie można określić  
> mianem sacrum. Po prostu doświadczyłem zdarzenia, którego w żaden sposób  
> nie umiałem wytłumaczyć. Przez mniej więcej dwa lata szukałem różnych  
> ścieżek i rozmawiałem z wieloma osobami. Mój ateizm zaczął pękać, ponieważ  
> zacząłem przyjmować do wiadomości, że paranormalne jest możliwe.  
> Dwa lata rozmyślań na pewno nie kwalifikuje się pod "nagłe otumanienie".  
> Nie uważasz ?

Powolne otumanienie więc. Wybacz, ale miałem styczność z przeróżnymi typami osób wierzących i niewierzących, np. książmi, magami, demoniakami, szamanami, satanistami, okultystami, możliwe, że nawet z bytami zwanymi demonami, ale nie przekonuje mnie to o istnieniu jakiegoś wyższego bytu kierującego wszystkim i wszystkimi. Prędzej o zawiłościach funkcjonowania ludzkiego mózgu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
17:05:10

zaprzedanie duszy
> Naturalnie, żenie. Zawsze, gdy ktoś wypowiada te słowa przypomina mi się  
> historia pewnego egipskiego psa, którego zabił niewielki meteor [o  
> średnicy może 10cm] na środku targowiska.

Dobre, trzeba będzie zapamiętać :D
  
  
  
> Przeważnie do zmiany poglądów, ale rzadko do wiary.

Więc jestem takową rzadkością. Co więcej! Jest nas więcej, hiehie. Znam innych ludzi, którzy zmienili swój stosunek do wiary. Każda historia jest indywidualna i mnie wystarcza na swojego rodzaju dowód, że człowiek często zaskakuje samego siebie.  

> Powolne otumanienie więc. Wybacz, ale miałem styczność z przeróżnymi  
> typami osób wierzących i niewierzących, np. książmi, magami, demoniakami,  
> szamanami, satanistami, okultystami, możliwe, że nawet z bytami zwanymi  
> demonami, ale nie przekonuje mnie to o istnieniu jakiegoś wyższego bytu  
> kierującego wszystkim i wszystkimi. Prędzej o zawiłościach funkcjonowania  
> ludzkiego mózgu.

Powiem tak: Rozum to po swojemu. Wiary nie można udowodnić. Ją po prostu trzeba poczuć.
Czy kontakt z paranormalnym świadczy o istnieniu jakiegoś bytu wyższego ?
Nie.  
Ale jest jakimś rodzajem dowodu, że istnieje coś poza płaszczyzną materialną.
Nie wiem czy istnieje dowód na obecność Boga, Lucyfera czy innego bytu. Wiem natomiast, że doświadczyłem, że rozmawiałem z ludźmi, którzy twierdzili, że poczuli Jego i bardzo często różnie to rozumieli. I to mi wystarcza. Tobie nie musi.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-22
16:12:21

zaprzedanie duszy
> Ateista wcale nie oznacza absolutną niewiarę po wieki wieków. Dlaczego ?  
> Ano dlatego że człowiek z upływem lat często zmienia poglądy, doświadcza i  
> zdaje sobie sprawę jak bardzo wielopoziomowa jest rzeczywistość. Dlaczego  
> z niewiarą / sceptycyzmem ateistów miało by być inaczej ?  
> Za przykład "nawrócenia" podam siebie.  

***
Masz rację. Ja też się nawróciłem. Z niegdysiejszego miłosnka ezoteryki w racjonalistycznie myślącego ateistę, w dodatku żywiącego niezaspokojona chęć do ekumenicznej dyskusji z ludźmi religijnymi za pomocą broni szybkostrzelnej. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:22:46

zaprzedanie duszy

> Masz rację. Ja też się nawróciłem. Z niegdysiejszego miłosnka ezoteryki w  
> racjonalistycznie myślącego ateistę

To działą w obie strony. Jeżeli z wierzącego można stać się niewierzącym ( Twój przykład ), to i ateista może stać się chrześcijaninem, satanistą, buddystą czy innym wiernym / albo poprostu wierzącym ( mój przykład ).

w dodatku żywiącego niezaspokojona  
> chęć do ekumenicznej dyskusji z ludźmi religijnymi za pomocą broni  
> szybkostrzelnej. ;)

Cóż, każdy lubi co innego.
Wierzę w tolerancję. Nikt nie ma monopolu na rację. Nawet broń szybkostrzelna.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-22
16:32:02

zaprzedanie duszy

> Cóż, każdy lubi co innego.
> Wierzę w tolerancję. Nikt nie ma monopolu na rację. Nawet broń  
> szybkostrzelna.

***
Niestety, tolerancja jest niemożliwa. Raz że, to zazwyczaj ludzie religijni są nietolerancyjni, słabośc ich argumentów bowiem podświadomie ich przeraża i agresywnie reaguja na wszystko co może zburzyć ich system filozoficzny o solidnosci domku z kart.
Dwa - stwierdzenie że nikt nie ma monopolu na rację równouprawnia wszelke nawwet najbardziej idiotyczne poglądy, a takich wśród religii nie brakuje. Trzeba by więc z równą powagą traktować np. darwinistów i kreacjonistów - i co istotne ich przekonania przenosić na życie społeczne a więc prawo, gospodarkę, ekonomię. A jaki burdel z tego by wyszedł nie trudno zgadnąć.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
16:49:33

zaprzedanie duszy
  
> ***

> Niestety, tolerancja jest niemożliwa. Raz że, to zazwyczaj ludzie  
> religijni są nietolerancyjni, słabośc ich argumentów bowiem podświadomie  
> ich przeraża i agresywnie reaguja na wszystko co może zburzyć ich system  
> filozoficzny o solidnosci domku z kart.

O tolerancji świadczę między innymi ja czy Ty. Fakt że ktoś nie jest tolerancyjny wobec mnie, wcale nie oznacza, że ja muszę wykazywać się takim samym ograniczeniem wobec niego.  
Kwestia jak daleko można się posunąć w tolerancji i nie-tolerancji ? Kiedy ktoś zaczyna naruszać moją prywatność lub stara się mnie do czegoś zmusić, wtedy uprzejmie mówię: "Dziękuję, do widzenia!"

> Dwa - stwierdzenie że nikt nie ma monopolu na rację równouprawnia wszelke  
> nawwet najbardziej idiotyczne poglądy, a takich wśród religii nie brakuje.  
> Trzeba by więc z równą powagą traktować np. darwinistów i kreacjonistów -  
> i co istotne ich przekonania przenosić na życie społeczne a więc prawo,  
> gospodarkę, ekonomię. A jaki burdel z tego by wyszedł nie trudno  
> zgadnąć.

Wciąż uważam, że nikt monopolu na rację nie ma. Dlaczego ? Bo to prowadzi np. do krucjat ( umyślne przejaskrawiłem dla zilustrowania własnych myśli ).
Inną sprawą jest tzw. dojrzałość poglądów. Nikomu nie będę zabraniał głoszenia swoich myśli, nawet jeśli będzie to skrajna żenada. Mam swój umysł i własną wolę, na podstawie czego przyjmuje cudze poglądy albo nie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
17:47:35

zaprzedanie duszy
> Wciąż uważam, że nikt monopolu na rację nie ma. Dlaczego ? Bo to prowadzi  
> np. do krucjat ( umyślne przejaskrawiłem dla zilustrowania własnych myśli  
> ).

Kolejna bzdura. Jest różnica między tym że ktoś twierdzi iż ma rację a tym że ktoś ją ma. Panowie od krucjat łapią się w pierwszym przedziale.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
07:55:54

zaprzedanie duszy
Jest różnica między tym że ktoś twierdzi iż ma rację a tym  
> że ktoś ją ma. Panowie od krucjat łapią się w pierwszym przedziale.

Dokładnie tak.

Wciąż nie oznacza to, że istnieje tylko jedna racja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
17:44:36

zaprzedanie duszy
> Dokładnie tak.
>  
> Wciąż nie oznacza to, że istnieje tylko jedna racja.

Dlaczego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-24
08:48:25

zaprzedanie duszy
> Dlaczego?

Udowodnij że tak jest. Wtedy będę rozmawiać dalej.  
I przede wszystkim proszę o odniesie jak to się ma do tematu "zaprzedanie duszy" ? Chyba nie ma sensu popadać w nadmierną dygresje ale ostatecznie nie ja ( jeszcze rotfl ) tutaj rządze.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-25
20:37:42

zaprzedanie duszy
> > Dlaczego?
>  
> Udowodnij że tak jest. Wtedy będę rozmawiać dalej.  

Nie, nie, nie. Postawiłeś tezę, a obowiązek jej udowodnienia spoczywa na tym kto ją postawił. Ja zadałem pytanie "dlaczego". I to Ty masz mi udowodnić coś, nie ja Tobie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-27
18:35:15

zaprzedanie duszy
Mam Ci udowodnić ? Heh, a to dobre. lol
  
Dlaczego nie istnieje jedna racja ? Bo nikt nie ma monopolu na prawdę. Dlaczego ? Bo prawda jest względna. Można jednoznacznie wykazać, że obiektywizm istnieje na elementarnym poziomie percepcji / postrzegania / rozumienia, np. mleko jest białe. Wszystko powyżej owego poziomu jest cholernie względne.
* Nasza rozmowa kręci się wokół przekonań / osobistych racji a nie zagadnień typu: Prawda Obiektywna i inne filozoficzne zagadki.

Ta dygresja ma prowadzić do czego ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-02
17:23:56

zaprzedanie duszy
> Mam Ci udowodnić ? Heh, a to dobre. lol

Nie wiem co Ci śmieszy w konieczności udowadniania słuszności swoich poglądów.

> Dlaczego nie istnieje jedna racja ? Bo nikt nie ma monopolu na prawdę.  
> Dlaczego ? Bo prawda jest względna.

Bzdura. To co mówisz to pluralizm. A pluralizm jest ideą bzdurną gdyż zakłada nie tyle to, że każdy ma swoją wersję prawdy ale to że tej prawdy nie ma. Wg pluralizmu prawdą są dwa przeciwstawne poglądy i mają one taką samą wartość. Tyle że pluralizm to idea oderwana od zycia. Bo dany pogląd jest słuszny gdy ma przełożenie na rzeczywistość co pluralizm całkowicie ignoruje. Czyli rację ma ten kto opisuje jakis element rzeczywistości.

> Można jednoznacznie wykazać, że  
> obiektywizm istnieje na elementarnym poziomie percepcji / postrzegania /  
> rozumienia, np. mleko jest białe. Wszystko powyżej owego poziomu jest  
> cholernie względne.

Tak? To powiedz mi co to jest kolor i dlaczego kolor ma być cechą obiektywną?

> * Nasza rozmowa kręci się wokół przekonań / osobistych racji a nie  
> zagadnień typu: Prawda Obiektywna i inne filozoficzne zagadki.
>  
> Ta dygresja ma prowadzić do czego ?  

Do tego żeby Ci wykazać, że sam nie wiesz co piszesz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-08
11:15:03

kolorowa dygresja
Tak? To powiedz mi, co to jest kolor i dlaczego kolor ma być cechą obiektywną?

*Proszę bardzo (ten przykład z kolorami zawsze mnie irytował,normalnie nie ma mocnych, nie-lol):
"Kolor, barwa – wrażenie psychiczne wywoływane w mózgu człowieka (i zwierząt), gdy oko odbiera promieniowanie elektromagnetyczne z zakresu światła, a mówiąc dokładniej, z widzialnej części fal świetlnych. Główny wpływ na to wrażenie ma skład widmowy promieniowania świetlnego, w drugiej kolejności ilość energii świetlnej, jednak niebagatelny udział w odbiorze danej barwy ma również obecność innych barw w polu widzenia obserwatora, oraz jego cechy osobnicze, jak zdrowie, samopoczucie, nastrój, a nawet doświadczenie i wiedza w posługiwaniu się zmysłem wzroku."
"W szerszym znaczeniu barwa/kolor jest całościowym pojęciem dotyczącym odbioru opisywanych wrażeń, w węższym zaś jest jakościowym określeniem odbieranego światła zwanym walorem barwy (czyli porównaniem do najbliższej wrażeniowo barwy prostej), a wtórują temu pojęcia jasności barwy (czyli udziałowi ilości światła pochodzącego z danej barwy w stosunku do ogółu bieżących warunków oświetleniowych), oraz nasycenia barwy (czyli udziałowi achromatyczności w danej barwie)".

Fizjologia widzenia barw:
"Barwa jest postrzegana dzięki komórkom światłoczułym w siatkówce oka zwanym pręcikami i czopkami. Ściślej: pręciki są wrażliwe na stopień jasności, czopki także na barwę. Są trzy rodzaje czopków, a każdy z nich jest najbardziej wrażliwy na jeden z trzech zakresów barw – niebieskiej, zielonej, lub czerwonej (przy czym zakresy te zachodzą na siebie), co łącznie umożliwia widzenie wszystkich barw. Oko ma swą ograniczoną rozdzielczość barw, tzn. czasem nie jest w stanie dostrzec różnicy występującej między dwoma barwami o różnym widmie traktując je jako takie same. Wrażliwość na barwę ma swoje uwarunkowania osobnicze, ale także jest wynikiem częstego obcowania z barwą (np. malarz, drukarz itd.).
Oko ludzkie wykazuje różny stopień wrażliwości na określoną barwę co jest uwarunkowane liczbą czopków wrażliwych na określoną długość fal świetlnych. Za widzenie barwy niebieskiej odpowiada ok. 4% czopków, za zieloną – 32%, za czerwoną – 64%".

cytat wygooglany z encyklopedii, żeby nie było.

Zatem: to akurat jest coś, co istnieje niezależnie od obserwatora, czyli obiektywnie. Od obserwatora w tym wypadku zależy jak zdefiniuje kolor/barwę. Nawet, jeśli tego nie zrobi, wcale nie oznacza to, że kolor nie istnieje.

AVE FIZYKA I BIOLOGIA, do cholery :D:D


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-08
12:44:11

kolorowa dygresja
> [...]
> Zatem: to akurat jest coś, co istnieje niezależnie od obserwatora, czyli  
> obiektywnie. Od obserwatora w tym wypadku zależy jak zdefiniuje  
> kolor/barwę. Nawet, jeśli tego nie zrobi, wcale nie oznacza to, że kolor  
> nie istnieje.

Czy Ty w ogóle przeczytałaś co tam było napisane? Jasno stało, że kolor postrzegamy inaczej, w zależności od nawet zdrowia i samopoczucia. Więc jeśli grupa osób przyglada się jakiemus przedmiotowi i widzi nieco inny jego kolor, to jak tu mówić o obiektywizmie? I, na koniec, co na to ślepiec?

> AVE FIZYKA I BIOLOGIA, do cholery :D:D

ROTFL
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-08
14:26:48

kolorowa dygresja
> Och, cóż za selektywny odbiór komunikatu, niespodziewane. Psst: nigdy nie podpisuj żadnych umów, bo się wykończysz, a szkoda będzie (lol).

Czy Ty w ogóle przeczytałaś co tam było napisane? Jasno stało, że kolor postrzegamy inaczej, w zależności od nawet zdrowia i samopoczucia. Więc jeśli grupa osób przygląda się jakiemuś przedmiotowi i widzi nieco inny jego kolor, to jak tu mówić o obiektywizmie? I, na koniec, co na to ślepiec?

No, przeczytałam (z prawej do lewej też, ciekawie brzmi).
Tylko, że to, jakie ktoś ma słabe zdrowie czy samopoczucie, jest niebagatelne, ale mało istotne (teraz mówisz o odbiorze koloru, a nie - czym jest kolor, a takiego pytania nie zadałeś).Co więcej, nie ma to (zdrowie, samopoczucie) nic wspólnego z tym, że pasmo światła jest akurat takie a nie inne, ono istnieje bez naszego udziału. Możemy zasłonić sobie oczy, nałożyć różowe okulary, a kolor i tak będzie kolorem, pasmo będzie pasmem, bez nas, naszej pomocy i nawet zrozumienia.

A ślepiec ma pecha, albo jest szczęściarzem, kolor go nie dotyczy, chyba, że jakimś cudem jest artystą – grafikiem, bo coś tam...no to wtedy powinien użyć wyobraźni. Wciąż, nie wyklucza to tego, że promienie światła go oświetlają w taki czy inny sposób, tworząc kolor.

Grupa osób przyglądająca się czerwieni na przykład - zdefiniowanej i zakwalifikowanej powiedzmy numerycznie (w katalogu), ogólnie uznanej - może sobie widzieć ją jakkolwiek, dla jednego może to być ciemnofioletowy, a dla drugiego zielony (w odbiorze oczywiście), ale co z tego? Zielony to zielony, fioletowy to fioletowy, a czerwony to czerwony, nawet, jeśli ktoś z nich ma uszkodzone oko lub mózg, to jest to nadal konkretny kolor, który widzą, bo tak się ludzie na świecie umówili co do definicji. Jeśli natomiast wszyscy widzą czerwień taką jaka jest, a mimo to jeden powie: ‘zielony', drugi: ‘żółty', to znaczy, że albo nie rozumieją znaczenia słowa ‘czerwień', albo kłamią! (za takie małe wykroczenie jednak nikt chyba nie idzie do Piekła,co? hmmm...).

I dalej, czepiając się cytatu, specjalnie, wybiórczo powtórzone:
‘GŁÓWNY wpływ na to wrażenie ma skład widmowy promieniowania świetlnego.'

Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-08
17:04:11

kolorowa dygresja
> No, przeczytałam (z prawej do lewej też, ciekawie brzmi).
> Tylko, że to, jakie ktoś ma słabe zdrowie czy samopoczucie, jest  
> niebagatelne, ale mało istotne (teraz mówisz o odbiorze koloru, a nie -  
> czym jest kolor, a takiego pytania nie zadałeś).

Tylko, że tym co uważamy za kolor jest to co odbieramy jako kolor.

> Co więcej, nie ma to  
> (zdrowie, samopoczucie) nic wspólnego z tym, że pasmo światła jest akurat  
> takie a nie inne, ono istnieje bez naszego udziału.

A w jaki sposób udowodnisz mi że istnieje coś bez naszego udziału? :)

> Możemy zasłonić sobie  
> oczy, nałożyć różowe okulary, a kolor i tak będzie kolorem, pasmo będzie  
> pasmem, bez nas, naszej pomocy i nawet zrozumienia.

A możesz mi wyjaśnić w jaki sposób, skoro "pomiar" koloru ten kolor definiuje, czyli mówiąc prościej, istnieje on tylko dzieki aktowi obserwacji?

> A ślepiec ma pecha, albo jest szczęściarzem, kolor go nie dotyczy, chyba,  
> że jakimś cudem jest artystą – grafikiem, bo coś tam...no to wtedy  
> powinien użyć wyobraźni. Wciąż, nie wyklucza to tego, że promienie światła  
> go oświetlają w taki czy inny sposób, tworząc kolor.

Ślepy tą kwestię "widzi" inaczej :>

> Grupa osób przyglądająca się czerwieni na przykład - zdefiniowanej i  
> zakwalifikowanej powiedzmy numerycznie (w katalogu), ogólnie uznanej -  

Ogólnie uznanej? Myślenie w stylu "Miliony much jedzą gówno więc muszą mieć rację" zdaje u Ciebie egzamin? :)

> może sobie widzieć ją jakkolwiek, dla jednego może to być ciemnofioletowy,  
> a dla drugiego zielony (w odbiorze oczywiście), ale co z tego?

No własnie to. Gdzie ten czerwony? :)

> Zielony to  
> zielony, fioletowy to fioletowy, a czerwony to czerwony, nawet, jeśli ktoś  
> z nich ma uszkodzone oko lub mózg, to jest to nadal konkretny kolor, który  
> widzą, bo tak się ludzie na świecie umówili co do definicji.

Aha. I świat jest prosty i nieskompliowany. I skatalogowany :>

> Jeśli  
> natomiast wszyscy widzą czerwień taką jaka jest, a mimo to jeden powie:  
> ‘zielony', drugi: ‘żółty', to znaczy, że albo nie rozumieją  
> znaczenia słowa ‘czerwień', albo kłamią! (za takie małe wykroczenie  
> jednak nikt chyba nie idzie do Piekła,co? hmmm...).
>  
> I dalej, czepiając się cytatu, specjalnie, wybiórczo powtórzone:
> ‘GŁÓWNY wpływ na to wrażenie ma skład widmowy promieniowania  
> świetlnego.'

GŁÓWNY wpływ na mój rozwój miała kultura chrześcijańska. A jestem buddystą. Tyle w kwestii słowa GŁÓWNY. Choć są w tym cytacie i inne rzeczy, do których można się przyczepić :)

>  
> Pozdro

pzdr.
Sho
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ranides
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-08
17:42:11

kolorowa dygresja
To ja tak na sekundkę powiem coś niecoś o obiektywnej definicji światła w przyrodoznawstwie.

Optyka zajmuje się światłem. Pytanie: od jakiej częstotliwości mówimy o optyce, a na jakiej przestajemy. Oczywiście zaangażowanie w definicję zmysłu wzroku nie wchodzi w grę. Definicja jest interesująca:
Kiedy detektor "nie nadąża" za szybkością drgania fali EM, i jest w stanie mierzyć tylko natężenie fali (a nie zmiany pola elektrycznego), to mówimy o optyce. Super obiektywna definicja...  

Nie mamy więc dokładnie zdefiniowanego światła, co dopiero mówić o poszczególnych jego kolorach ;]

Aha, i warto zwrócić uwagę, na jedną zabawną rzecz, jeśli chodzi o postrzeganie człowieka. Jak można mówić o "obiektywnym" postrzeganiu świata, jeśli jedno zjawisko człowiek postrzega jako dwa różne (jakościowo), mimo że zmieniły się tylko parametry ilościowe? O czym mówię?

Promieniowanie EM ludzie postrzegają jako:
1. światło - dzięki niemu widzą.
2. ale skórą też wyczuwamy nieźle pewien zakres promieniowania - jako ciepło

Niby banał. A teraz niech ktoś sobie wyobrazi, że niskie dźwięki słyszy uszami, a wysokie dźwięki może czuć węchem. Sytuacja analogiczna, tylko na inne zmysły przeniesiona. Nasz system zmysłów ma czasem działanie absurdalne do granic możliwości ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-11
09:28:59

kolorowa dygresja

Tylko, że tym, co uważamy za kolor jest to, co odbieramy jako kolor.  

*Kolor jest tym, co zdefiniowaliśmy jako taki, dzięki możliwości odbioru poprzez system nerwowy, co z kolei nie byłoby możliwe, gdyby nie istniały promienie świetlne. Promienie świetlne istnieją (dowód: to, co nazywamy roślinami, jest od nich uzależnione, jak nie dasz im światła – padną). My uznajemy coś za kolor, ale on istniałby bez naszego uznania (obiektywnie). Gdybyśmy nie mogli go zobaczyć, z powodu braku oczu, nie moglibyśmy koloru jedynie określić jakościowo, naturalnymi metodami, nadal widziałyby go np. ptaki. Wielu rzeczy nie widzimy, a mimo to wiemy, że istnieją, np. promieniowanie, grawitacja (no tu jest efekt odczuwalny – na Ziemi zawsze spada się w dół).


A w jaki sposób udowodnisz mi że istnieje coś bez naszego udziału? :)  

*Czuję, że to pytanie podchwytliwe, zdefiniuj wyrażenie: ‘bez naszego udziału', jeśli nie będzie Cię satysfakcjonować odpowiedź..
Jeśli poprzez ‘udział' uznam istnienie, to przykładem jest śmierć. Pomimo tego, że zmarłego nie ma w żywej formie (brak funkcji organicznych), ptaki ćwierkają, trawa rośnie, Ziemia toczy się wokół Słońca, a inni, żywi funkcjonują pomimo jego zgonu (pomijając ich nastrój oczywiście). Inny przykład, ja istnieję bez Twojego udziału, a jeśli śmiesz twierdzić, że nie, znajdę Cię i zmuszę fizycznie do tego, abyś uznał ten fakt, a nawet poczuł go i czuł jeszcze długo, długo później :D:D:D:D


A możesz mi wyjaśnić w jaki sposób, skoro "pomiar" koloru ten kolor definiuje, czyli mówiąc prościej, istnieje on tylko dzięki aktowi obserwacji?  

*Ale wyjaśnić co? Jakoś niezrozumiale skonstruowałeś to pytanie.


Ogólnie uznanej? Myślenie w stylu "Miliony much jedzą gówno więc muszą mieć rację" zdaje u Ciebie egzamin? :)  

*A muszą mieć rację w czym?

Uważam, że jeśli coś jest ogólnie przyjęte, to jest nie bez powodu. Jeśli mam możliwości weryfikuję to, jeśli nie mam, jestem skazana na to, żeby to uznać i czekać, aż coś się nie zmieni w tej kwestii.
Dalej, jeśli coś nazywamy koniem, to jest to koniem, jeśli inni uważają konia za psa, grozi to katastrofą, koń nie je mięsa, a pies może zjeść konia. Mówimy o określeniach, które umożliwiają komunikację, a dalej klasyfikację pojęć i funkcjonowanie nas samych. Jeśli ktoś mówi, nie jedz czerwonych grzybów w białe kropki, bo umrzesz, to jeśli nie uznasz tego, albo nie rozumiesz czym jest ‘grzyb', ‘czerwień', ‘kropka' i ‘biel', tak się stanie. Nie wierzysz, spróbuj (lol).


Aha. I świat jest prosty i nieskomplikowany. I skatalogowany :>  

*Świat jest skomplikowany, nie wiem czy dla innych, ale dla mnie tak. Rozumiem świat w taki sposób, jaki umożliwia mi mój mózg, co skutkuje wykorzystaniem najkorzystniejszych z możliwych dla mnie opcji funkcjonowania.
Poza tym, świat jest przez nas ludzi skatalogowany w większości przypadków. Inaczej nie rozumielibyśmy, o czym mówimy. Już sam język to katalog znaczeń.


(...) A jestem buddystą.

*A ja nie. I co z tego????? (zonk)
Hmm, dostajesz za to rentę z ZUS, albo co? Nie za bardzo wiem, co to ma wspólnego z kolorem i po co mi ta informacja (wiem, że jesteś buddystą, wszędzie o tym piszesz). No, cóż, gratuluję kolejnego levelu.



Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-12
14:46:30

kolorowa dygresja
> *Kolor jest tym, co zdefiniowaliśmy jako taki, dzięki możliwości odbioru  
> poprzez system nerwowy, co z kolei nie byłoby możliwe, gdyby nie istniały  
> promienie świetlne. Promienie świetlne istnieją (dowód: to, co nazywamy  
> roślinami, jest od nich uzależnione, jak nie dasz im światła –  
> padną).

A może padną bo wierzymy, że tak się powinno stać? ;]

> My uznajemy coś za kolor, ale on istniałby bez naszego uznania  
> (obiektywnie).

W jaki sposób?

> Gdybyśmy nie mogli go zobaczyć, z powodu braku oczu, nie  
> moglibyśmy koloru jedynie określić jakościowo, naturalnymi metodami, nadal  
> widziałyby go np. ptaki. Wielu rzeczy nie widzimy, a mimo to wiemy, że  
> istnieją, np. promieniowanie, grawitacja (no tu jest efekt odczuwalny  
> – na Ziemi zawsze spada się w dół).

Nie rób skoków w bok. Kolor nie jest cechą obiektywną, tylko umowną. Gdyby był obiektywną wszyscy ludzie i zwierzęta widzieliby go dokładnie tak samo. A tak nie jest.

> *Czuję, że to pytanie podchwytliwe, zdefiniuj wyrażenie: ‘bez  
> naszego udziału', jeśli nie będzie Cię satysfakcjonować odpowiedź..
> Jeśli poprzez ‘udział' uznam istnienie, to przykładem jest śmierć.  
> Pomimo tego, że zmarłego nie ma w żywej formie (brak funkcji  
> organicznych), ptaki ćwierkają, trawa rośnie, Ziemia toczy się wokół  
> Słońca, a inni, żywi funkcjonują pomimo jego zgonu (pomijając ich nastrój  
> oczywiście). Inny przykład, ja istnieję bez Twojego udziału, a jeśli  
> śmiesz twierdzić, że nie, znajdę Cię i zmuszę fizycznie do tego, abyś  
> uznał ten fakt, a nawet poczuł go i czuł jeszcze długo, długo później  
> :D:D:D:D

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kot_Schr%C3%B6dingera

> *Ale wyjaśnić co? Jakoś niezrozumiale skonstruowałeś to pytanie.

Pytanmie jest bardzo zrozumiałe tylko chyba przekracza Twoje możliwości intelektualne. Pomyśl nad nim tak długo, aż zrozumiesz.

> Ogólnie uznanej? Myślenie w stylu "Miliony much jedzą gówno więc muszą  
> mieć rację" zdaje u Ciebie egzamin? :)  
>  
> *A muszą mieć rację w czym?

W tym, że skoro uważają gówno za dobry posiłek, to jest on dobry dla wszystkich. Boże, taka tępa jesteś że Ci takie rzeczy trzeba tłumaczyć?

> Uważam, że jeśli coś jest ogólnie przyjęte, to jest nie bez powodu.

O tak, na przykład ogólnie przyjęty w naszm kraju katolicyzm.

> *Świat jest skomplikowany, nie wiem czy dla innych, ale dla mnie tak.  
> Rozumiem świat w taki sposób, jaki umożliwia mi mój mózg, co skutkuje  
> wykorzystaniem najkorzystniejszych z możliwych dla mnie opcji  
> funkcjonowania.
> Poza tym, świat jest przez nas ludzi skatalogowany w większości  
> przypadków. Inaczej nie rozumielibyśmy, o czym mówimy. Już sam język to  
> katalog znaczeń.

Ograniczający, upraszczający rzeczywistość. Ale do Ciebie to nie dociera.

> *A ja nie. I co z tego????? (zonk)
> Hmm, dostajesz za to rentę z ZUS, albo co? Nie za bardzo wiem, co to ma  
> wspólnego z kolorem i po co mi ta informacja (wiem, że jesteś buddystą,  
> wszędzie o tym piszesz). No, cóż, gratuluję kolejnego levelu.

Ty jesteś po prostu, kurwa, głupia. Cały wywód brzmiał: "GŁÓWNY wpływ na mój rozwój miała kultura chrześcijańska. A jestem buddystą. Tyle w kwestii słowa GŁÓWNY. Choć są w tym cytacie i inne rzeczy, do których można się przyczepić :)" - więc nie wyrywaj zdań z kontektu. Chodziło o pokazanie Ci jak śmieszne jest słowo "Główny", szczególnie w tym Twoim końcowym wywodzie z tego posta: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=159125&mesg=172215

Napisałaś tam "I dalej, czepiając się cytatu, specjalnie, wybiórczo powtórzone:
‘GŁÓWNY wpływ na to wrażenie ma skład widmowy promieniowania świetlnego.' "

I skoro chcesz być traktowana jak idiotka to bardzo proszę: główny nie oznacza zawsze "determinujący jakiś proces, zjawisko, przesądzający o czymś". O to mi chodziło w moim przykładzie, który gdybyś przeczytała cały i postarała się zrozumieć to może by do Ciebie dotarł.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-13
09:40:22

kolorowa dygresja
A może padną bo wierzymy, że tak się powinno stać? ;]

*Ludzie obserwowali to zjawisko zanim go sobie uzmysłowili czy w nie uwierzyli, a potem zrozumieli jak ono działa. Uważam, że wierzyć oznacza nie wiedzieć. Jeśli coś wiem, nie muszę już w to wierzyć, choć mogę, jeśli mam taką potrzebę.


(...) W jaki sposób?  
*Hej, no już to wytłumaczyłam, nie chce mi się pisać w koło o tym samym.


Nie rób skoków w bok. Kolor nie jest cechą obiektywną, tylko umowną. Gdyby był obiektywną wszyscy ludzie i zwierzęta widzieliby go dokładnie tak samo. A tak nie jest.  

*Ja, uważam, że jest czymś obiektywnym i nazwanie go, traktuję za umowne.
Co do kolorów - nie możesz tego udowodnić. Natomiast badania z zakresu widzenia barw przez inne zwierzęta dowodzą, że jednak je widzą, zgadzam się nie wszystkie tak samo jak my, ale niektóre tak. Na podstawie barw ptaki się rozpoznają. Większość zwierząt i roślin ma kolorowy kamuflaż, uważasz, że to bez znaczenia? Kiedy nauczy się szympansa języka migowego, potrafi on wskazać konkretny kolor, jaki żąda od niego człowiek.


Pytanie jest bardzo zrozumiałe tylko chyba przekracza Twoje możliwości intelektualne. Pomyśl nad nim tak długo, aż zrozumiesz.  

*No, na pewno dla Ciebie jest zrozumiałe, ale żebym ja je odczytała i zrozumiała wg Twojego zamysłu, musisz je poprawnie skonstruować. Nie chce mi się rozwiązywać Twoich rebusów i odgadywać, co właściwie autor miał na myśli, bo opcji jest multum. Ja nie siedzę w Twojej głowie i mam blade pojęcie, czego dokładnie dotyczy Twój skrót myślowy.  


O tak, na przykład ogólnie przyjęty w naszym kraju katolicyzm.  

*Nawet i ten cholerny katolicyzm, nie został przyjęty bez powodu, jeśli masz wątpliwości, jakie to powody, wszystko wyjaśniono w książkach z zakresu historii Polski. Kiedy w Polsce zostanie przyjęty np. buddyzm, też nie będzie to bez powodu. I pewnie też, ktoś o tym napisze. Potem będziemy się zastanawiać nad oceną tej decyzji.


Ograniczający, upraszczający rzeczywistość. Ale do Ciebie to nie dociera.  

*A do Ciebie nie dociera to co ja piszę. Zatem oboje uważamy się najwyraźniej za (pomijając inne epitety) głupców. No, świetny wniosek, jak na tyle pisania. Umiesz człowieka zniechęcić, gratulacje. A może przyznasz, chociaż raz, że się z czymś zgadzasz. Czy też zupełnie, całkowicie uważasz, że się mylę we wszystkim?


I skoro chcesz być traktowana jak idiotka to bardzo proszę: główny nie oznacza zawsze "determinujący jakiś proces, zjawisko, przesądzający o czymś". O to mi chodziło w moim przykładzie, który gdybyś przeczytała cały i postarała się zrozumieć to może by do Ciebie dotarł.

*A dla mnie ‘główny' właśnie oznacza - najważniejszy, podstawowy, zasadniczy i przesądzający.

    Zatem raz jeszcze, jeśli wygląda na to, że ja definiuję cos inaczej niż Ty, to najpierw napisz jak to sam rozumiesz i bez skrótów myślowych, które możesz fundować ludziom, którzy Cię znają, zaoszczędzisz mi i sobie nerwów. Ja silę się na takie wyjaśnienia w Twoją stronę.
    Wymagam od rozmówcy używania poprawnej składni i wkładu większego, aniżeli ‘wcale tak nie jest', ‘tylko ja mam rację', ‘i jesteś głupia' oraz innych banałów, ponieważ wówczas wychodzi z tego coś konstruktywnego, a nie - pisany neandertalski. Jak na razie to ja wytłumaczyłam Ci mój punkt widzenia, a Ty go wyśmiałeś i ograniczyłeś się do złośliwości, w przerwie zadając pytania, w mojej subiektywnej ocenie, na miarę gimnazjalisty. Co to do cholery ma być, kabaret? Nie uśmiecha mi się taki lingwistyczny terror z Twojej strony, mniemam, że rozmawiam z osobą dojrzałą, mającą jakąś wiedzę i coś sensownego do przekazania. Chcesz się powyżywać, czy kurwa, porozmawiać?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-13
19:19:28

kolorowa dygresja
I w tym momencie EOT. I tak masę czasu straciłem na kogoś z tak prostolinijnym, płaskim i jednowymiarowym widzeniem świata. Nie mamy o czym rozmawiać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-22
18:37:23

zaprzedanie duszy

> O tolerancji świadczę między innymi ja czy Ty. Fakt że ktoś nie jest  
> tolerancyjny wobec mnie, wcale nie oznacza, że ja muszę wykazywać się  
> takim samym ograniczeniem wobec niego.  

***
Twój wybór. Ja zawsze uważam, że Przyjaciół trzeba szanować i dawać im co najlepszego można, zaś wrogów winno się niszczyć w możliwie bestialski i zastraszający sposób.

> Kwestia jak daleko można się posunąć w tolerancji i nie-tolerancji ? Kiedy  
> ktoś zaczyna naruszać moją prywatność lub stara się mnie do czegoś zmusić,  
> wtedy uprzejmie mówię: "Dziękuję, do widzenia!"

***
Słusznie. Choć profilatycznie dać w pysk, tez by nie zaszkodziło. ;)

> Inną sprawą jest tzw. dojrzałość poglądów. Nikomu nie będę zabraniał  
> głoszenia swoich myśli, nawet jeśli będzie to skrajna żenada. Mam swój  
> umysł i własną wolę, na podstawie czego przyjmuje cudze poglądy albo  
> nie.

***
Czyli uważasz, że prawda obroni się sama... No cóż, można i tak, historia wszak wykazała że np. faszyzm jest do bani. Szkoda że kosztem 65 mln ludzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
07:51:50

zaprzedanie duszy

> Twój wybór. Ja zawsze uważam, że Przyjaciół trzeba szanować i dawać im co  
> najlepszego można, zaś wrogów winno się niszczyć w możliwie bestialski i  
> zastraszający sposób.

Mój. I obiawia się zaiste w przeróżny sposób :]
  
> ***
> Słusznie. Choć profilatycznie dać w pysk, tez by nie zaszkodziło. ;)

Trudno się nie zgodzić ;)
  
> Czyli uważasz, że prawda obroni się sama... No cóż, można i tak, historia  
> wszak wykazała że np. faszyzm jest do bani. Szkoda że kosztem 65 mln  
> ludzi.

Prawda nigdy nie broni się sama. Mówię raczej o metodach. Rozum mam po to, żeby z niego korzystać. Nie zabranianie swobody myśli czy słowa to jedno, akceptowanie i godzenie się ze wszystkim jak ciele to drugie.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
17:40:47

zaprzedanie duszy
> ***
> Niestety, tolerancja jest niemożliwa. Raz że, to zazwyczaj ludzie  
> religijni są nietolerancyjni, słabośc ich argumentów bowiem podświadomie  
> ich przeraża i agresywnie reaguja na wszystko co może zburzyć ich system  
> filozoficzny o solidnosci domku z kart.

Nie wiem w jakiej kategorii ja się u Ciebie mieszczę, ale jeśli w kategorii "człowiek religijny" to czemu mi jeszcze tego domku z kart nie zburzyłeś?

Druga sprawa to taka, że nie pamiętam bym był szczególnie nietolerancyjny czy agresywny.

> Dwa - stwierdzenie że nikt nie ma monopolu na rację równouprawnia wszelke  
> nawwet najbardziej idiotyczne poglądy, a takich wśród religii nie brakuje.  
> Trzeba by więc z równą powagą traktować np. darwinistów i kreacjonistów -  
> i co istotne ich przekonania przenosić na życie społeczne a więc prawo,  
> gospodarkę, ekonomię. A jaki burdel z tego by wyszedł nie trudno  
> zgadnąć.

Tak, pluralizm to idea bzdurna. Do czego jeszcze wrócimy, ale to przy okazji pewnego projektu ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-22
18:29:32

zaprzedanie duszy

> Nie wiem w jakiej kategorii ja się u Ciebie mieszczę, ale jeśli w  
> kategorii "człowiek religijny" to czemu mi jeszcze tego domku z kart nie  
> zburzyłeś?

***
Nie jesteś dla mnie człowiekiem religijnym w klasycznym znaczeniu, czyli takim, którego wiara ne wynika z doświadczeń, ale zwykłej naiwnosci czy niechęci do myślenia i analizowania faktów. Ty czy Tobie podobni ludzie transgresujący, jeśli Wam wierzyć to nie zajmujecie się deliberacjami nad dogmatami ale pracą ze swoim umysłem, co zbliża Was do np. psychologów.

> Druga sprawa to taka, że nie pamiętam bym był szczególnie nietolerancyjny  
> czy agresywny.

***
Niby nie, ale jak zawsze poważalem buddyzm za piękną szkołę filozoficzno-mistyczną to od pewnego czasu słowo "buddysta" kojarzy mi się z upierdliwym skurwielem, który ciągle przeszkadza i którego najchętniej wywaliło by się za drzwi dla świętego spokoju. Podpowiadam że nie zrobiło mi się tak przez Kvika czy jedną z moich przyjaciółek, która jest buddystką.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
18:43:17

zaprzedanie duszy
> ***
> Niby nie, ale jak zawsze poważalem buddyzm za piękną szkołę  
> filozoficzno-mistyczną

Serio? A na jakiej podstawie? :> Pytam poważnie.

> to od pewnego czasu słowo "buddysta" kojarzy mi się  
> z upierdliwym skurwielem, który ciągle przeszkadza i którego najchętniej  
> wywaliło by się za drzwi dla świętego spokoju. Podpowiadam że nie zrobiło  
> mi się tak przez Kvika czy jedną z moich przyjaciółek, która jest  
> buddystką.

Ale czy można to nazwać nietolerancją i agresywnością? :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-22
23:25:43

zaprzedanie duszy
> > ***
> > Niby nie, ale jak zawsze poważalem buddyzm za piękną szkołę  
> > filozoficzno-mistyczną
>  
> Serio? A na jakiej podstawie? :> Pytam poważnie.

***
Głownie dlatego że buddyzm, w swej pierwotnej formie nie daje gotowych odpowiedzi, ale uczy stawiania pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Nie tworzy niepotrzebnych bytów w rodzaju boga i zakłada nieskrepowany żadnymi dogmatami rozwój. Nie uczy co jest słuszne a co nie, ale jedynie świadomosci wyborów, co mi bardzo odpowiada. Stąd z punktu widzenia przydatności społeczenej czy indywidualnej buddyzm jest całkiem ciekawym pomysłem.


> Ale czy można to nazwać nietolerancją i agresywnością? :]

***
Pewnie nie, natomiast wieczne docinki odnośnie satanizmu, bywają z czasem po prostu nienośne. Coś jak mucha, ktora choć krzywdy nie robi, to bzyczy koło ucha doprowadzając człowieka do szału.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
18:13:24

zaprzedanie duszy
> ***
> Głownie dlatego że buddyzm, w swej pierwotnej formie nie daje gotowych  
> odpowiedzi, ale uczy stawiania pytań i poszukiwania na nie odpowiedzi. Nie  
> tworzy niepotrzebnych bytów w rodzaju boga

A Mahakala? A Tybetańskie demony? A opiekunowie w postaci buddów i bodhisattwów w Mahayanie? :>

> i zakłada nieskrepowany żadnymi  
> dogmatami rozwój.

I tak i nie. Buddyzm wskazuje co powinieneś robić by się rozwijać, ale do niczego nie zmusza.

> Nie uczy co jest słuszne a co nie, ale jedynie  
> świadomosci wyborów, co mi bardzo odpowiada. Stąd z punktu widzenia  
> przydatności społeczenej czy indywidualnej buddyzm jest całkiem ciekawym  
> pomysłem.

Hmm, a co w takim wypadku z taoizmem, thelemą, wicca, hinduizmem, gnozą etc.? :>

Ale czy można to nazwać nietolerancją i agresywnością? :]

> ***
> Pewnie nie, natomiast wieczne docinki odnośnie satanizmu, bywają z czasem  
> po prostu nienośne. Coś jak mucha, ktora choć krzywdy nie robi, to bzyczy  
> koło ucha doprowadzając człowieka do szału.

Sam bym lepiej tego nie ujął ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-23
21:56:11

zaprzedanie duszy

> A Mahakala? A Tybetańskie demony? A opiekunowie w postaci buddów i  
> bodhisattwów w Mahayanie? :>

***
A co to takiego? Nie słyszałem nigdy by Dalaj Lama straszył kogoś demonami. :>

> Hmm, a co w takim wypadku z taoizmem, thelemą, wicca, hinduizmem, gnozą  
> etc.? :>

***
Przede wszystkim wszystko się rozchodzi o to czy bierzemy pod uwagę mistyczną scieżkę danej religi, czy z jej spaczoną otoczką dla mas. Generalnie jednak, im dana religia ma mniej dogmatow, reguł i na poważnie traktowanych mitów tym lepiej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-25
20:26:10

zaprzedanie duszy
> ***
> A co to takiego? Nie słyszałem nigdy by Dalaj Lama straszył kogoś  
> demonami. :>

No, ale raz nastraszył niesfornych Tybetańczyków, że jak będą się źle zachowywać to się już nie zreinkarnuje :D

Anyway, niektóre ścieżki buddyjskie mają dość rozbudowaną sferę ezoteryczną, choć nie tak mocno jak hinduizm, z którego się wywodzi. Chociaż fakt, że sfera ta jest raczej tłem niż czymś głównym w buddyzmie.

> ***
> Przede wszystkim wszystko się rozchodzi o to czy bierzemy pod uwagę  
> mistyczną scieżkę danej religi, czy z jej spaczoną otoczką dla mas.  
> Generalnie jednak, im dana religia ma mniej dogmatow, reguł i na poważnie  
> traktowanych mitów tym lepiej.  

To jednak jak na areligijną osobę, która by "wszystkich religijnych ludzi powystrzelała" (cytuję z pamięci) to całkiem spory kawałek tej religijności poważasz i szanujesz :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-26
00:48:38

zaprzedanie duszy

> No, ale raz nastraszył niesfornych Tybetańczyków, że jak będą się źle  
> zachowywać to się już nie zreinkarnuje :D

***
Pewnie się boją. Zwłaszcz jak mają przystawione do łba chinoslkie kałasznikowy. :]

> Anyway, niektóre ścieżki buddyjskie mają dość rozbudowaną sferę  
> ezoteryczną, choć nie tak mocno jak hinduizm, z którego się wywodzi.  
> Chociaż fakt, że sfera ta jest raczej tłem niż czymś głównym w  
> buddyzmie.

***
Przede wszystkim, one wynikają nie z przyjmowania a priori pewnych prawd, ale z indywidualnych badań i poszukiwań mistycznych.  


> To jednak jak na areligijną osobę, która by "wszystkich religijnych ludzi  
> powystrzelała" (cytuję z pamięci) to całkiem spory kawałek tej  
> religijności poważasz i szanujesz :>

***
Powiem tak. Mam ogromny szacunek do ludzi pokroju np. Kvika, którzy mają tę ogromną zalete że swoją sferę mistyczną chowają głeboko dla siebie, miast afiszować się z nią. To naprawdę fajny pomysł. Sfera poszukiwań duchowych jest o tyle niejednoznaczna, specyficzna i indywidualna, że propagowanie jej na róni z, dajmy na to osiągnięciami współczesnej astronautyki jest jeśli nie nadużyciem, to po prostu komedią.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-28
14:35:11

zaprzedanie duszy
> ***
> Przede wszystkim, one wynikają nie z przyjmowania a priori pewnych prawd,  
> ale z indywidualnych badań i poszukiwań mistycznych.  

Czy ja wiem. Bardzo wielu buddystów przyjmuje na wiarę, że to co Budda powiedział jest prawdą.

> ***
> Powiem tak. Mam ogromny szacunek do ludzi pokroju np. Kvika, którzy mają  
> tę ogromną zalete że swoją sferę mistyczną chowają głeboko dla siebie,  
> miast afiszować się z nią. To naprawdę fajny pomysł. Sfera poszukiwań  
> duchowych jest o tyle niejednoznaczna, specyficzna i indywidualna, że  
> propagowanie jej na róni z, dajmy na to osiągnięciami współczesnej  
> astronautyki jest jeśli nie nadużyciem, to po prostu komedią.

Czyli co? Mamy przemilczeć? Sam jesteś komedią afiszując się hiperracjonalizmem jednocześnie proponując przemilczenie/ignorowanie pewnych kwestii.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-28
20:39:45

zaprzedanie duszy

> Czy ja wiem. Bardzo wielu buddystów przyjmuje na wiarę, że to co Budda  
> powiedział jest prawdą.

***
Mhm. To Ci głupsi. Takie buddyjskie katole. :>

> Czyli co? Mamy przemilczeć? Sam jesteś komedią afiszując się  
> hiperracjonalizmem jednocześnie proponując przemilczenie/ignorowanie  
> pewnych kwestii.

***
Mój hiperracjonalizm jest zjawiskiem wtórnym Shogunie. Z natury bowiem jestem osobą dość tolerancyjną i zazwyczaj wali mnie co robią inni do momentu kiedy ich działania nie kolidują z moimi.  
Ponieważ jednak mistyczne koleżeństwo lubi oglaszac mniej lub bardziej zabawnie wyglądające teorie z przekonaniem jakiego próżno szukac u co bardziej ostrożnych naukowców, pozwlama sobie na krytykę tych poglądów. A to dlatego że to ja trzymam w ręku bardziej namacalne dowody w postaci komputera choćby na kórym czytasz te słowa.

A pominąwszy już uprzedzenia, wymagam po prostu więcej dystansu do obiektu swoich studiów od ezoterycznej braci.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-29
10:37:59

zaprzedanie duszy
> ***
> Mhm. To Ci głupsi. Takie buddyjskie katole. :>

E tam, sam przyjmuję na wiarę, że mozna osiągnąć oświecenie.

> ***
> Mój hiperracjonalizm jest zjawiskiem wtórnym Shogunie. Z natury bowiem  
> jestem osobą dość tolerancyjną i zazwyczaj wali mnie co robią inni do  
> momentu kiedy ich działania nie kolidują z moimi.  
> Ponieważ jednak mistyczne koleżeństwo lubi oglaszac mniej lub bardziej  
> zabawnie wyglądające teorie z przekonaniem jakiego próżno szukac u co  
> bardziej ostrożnych naukowców, pozwlama sobie na krytykę tych poglądów. A  
> to dlatego że to ja trzymam w ręku bardziej namacalne dowody w postaci  
> komputera choćby na kórym czytasz te słowa.

To Twoje subiektywne zdanie i najlepiej na tym poprzestańmy.

> A pominąwszy już uprzedzenia, wymagam po prostu więcej dystansu do obiektu  
> swoich studiów od ezoterycznej braci.

A ja wymagam więcej transgresji u braci racjonalistycznej. To co, solówa? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-29
16:22:19

zaprzedanie duszy

> E tam, sam przyjmuję na wiarę, że mozna osiągnąć oświecenie.

***
Znaczy przyjmujesz takie założenie czy jestes o tym bezdyskusyjnie przekonany? :>


> To Twoje subiektywne zdanie i najlepiej na tym poprzestańmy.

***
Jak chcesz. Tylko wiesz, jehowi, skini czy taka Legaba tez mają subiektywne zdanie.Nie potraktujemy ich jednak poważnie, z wiadomych względów.  
Poszukiwanie prawdy, a czyli włąsciwego opisu Rzeczywistsci, musi odbywać się wg określonych reguł, zakładających możliwie daleko idący obiektywizm, redukujących do minikum ryzyko błędu systematycznego czy nadinterpretacji. Zwłaszcza jeśli poruszmay się po terenie dla kalsycznej nauki nieznanym, wymagajacym zupełnie nowych narzędzi i metod badawczych, sposobu formułowania wniosków i rzutowania ich na nasz obraz świata. Naprawdę, nie mam nic przeciwko poszukiwaniom duchowym, ale naprawdę - odrobinę dystansu i sceptycyzmu.  


> A ja wymagam więcej transgresji u braci racjonalistycznej. To co, solówa?  
> ;>

***
Od kiedy to Opozycja ma czelność czegoś wymagać od Rządzących? Zwłaszcza w systemie a la autorytarna junta? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-30
18:53:11

zaprzedanie duszy
> ***
> Znaczy przyjmujesz takie założenie czy jestes o tym bezdyskusyjnie  
> przekonany? :>

Jestem o tym bezdyskusyjnie i bezeapelacyjnie przekonany. Jak się okaże, że nie miałem racji to powybijam wszystkich racjonalistów co do nogi :)

woje subiektywne zdanie i najlepiej na tym poprzestańmy.

> ***
> Jak chcesz. Tylko wiesz, jehowi, skini czy taka Legaba tez mają  
> subiektywne zdanie.Nie potraktujemy ich jednak poważnie, z wiadomych  
> względów.  

Oczywiście, tylko widzisz ich zboczenie opiera się na jednej rzeczy. Jehowi myślą, że faktami można żonglować dowolnie, skini uwarzają, że inne rasy są gorsze, a Legaba opowiada się za ustrojem, który sie nigdzie nie sprawdził. Brak im wiedzy w temacie. Podobnie jak racjonalistom w temacie transgresji :>

> Poszukiwanie prawdy, a czyli włąsciwego opisu Rzeczywistsci, musi odbywać  
> się wg określonych reguł, zakładających możliwie daleko idący obiektywizm,  
> redukujących do minikum ryzyko błędu systematycznego czy nadinterpretacji.  
> Zwłaszcza jeśli poruszmay się po terenie dla kalsycznej nauki nieznanym,  
> wymagajacym zupełnie nowych narzędzi i metod badawczych, sposobu  
> formułowania wniosków i rzutowania ich na nasz obraz świata. Naprawdę, nie  
> mam nic przeciwko poszukiwaniom duchowym, ale naprawdę - odrobinę dystansu  
> i sceptycyzmu.  

Ale na chuj się do mnie przyczepiłeś? Ja jestem sceptykiem. Wierzeniami operuję by zobaczyć jaki efekt uzyskam. Osiągnięcie tego samego efektu co inni to eksperyment powtórzony, co nie? :>

A że w świecie okultystów i mistyków dużo jest kombinatorów, szarlatanów i psycholi to nic dziwnego. 90% naszej populacji to jeszcze dzieci o możliwościach intelektualnych w okolicach średniej i poniżej. Tak samo jest u katoli, satanistów itd.

> ***
> Od kiedy to Opozycja ma czelność czegoś wymagać od Rządzących? Zwłaszcza w  
> systemie a la autorytarna junta? ;)

Opozycję wymyśliliście sobie wy, w imię zasady "Interes kręci się najlepiej na wojnie" :D

Albo wygenerowało ją wasze dualne myślenie ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-11-30
20:23:20

zaprzedanie duszy

> Jestem o tym bezdyskusyjnie i bezeapelacyjnie przekonany. Jak się okaże,  
> że nie miałem racji to powybijam wszystkich racjonalistów co do nogi :)

***
No tos fanatyk, bardziej przekonany o słuszności swoich teoryj niż racjonaliści o swoich. Poziom ledwo ciut większy od katola. :>

> Oczywiście, tylko widzisz ich zboczenie opiera się na jednej rzeczy.  
> Jehowi myślą, że faktami można żonglować dowolnie, skini uwarzają, że inne  
> rasy są gorsze, a Legaba opowiada się za ustrojem, który sie nigdzie nie  
> sprawdził. Brak im wiedzy w temacie. Podobnie jak racjonalistom w temacie  
> transgresji :>

***
Dodajmy jeszcze że transgresjoniści uwazają tak samo jak pozostali ze są na szczycie drabiny rozwojowej. :>
  
> Ale na chuj się do mnie przyczepiłeś? Ja jestem sceptykiem. Wierzeniami  
> operuję by zobaczyć jaki efekt uzyskam. Osiągnięcie tego samego efektu co  
> inni to eksperyment powtórzony, co nie? :>

***
Tak, ale jeszcze pozostaje interpretacja obserwacji. I opisanie eksperymentu w wiarygodny sposób, nastepnie obrona pracy. Inaczej nie ma się co dziwić że pomysły transgresjonistów sa do jednego wora wrzucane z ufologami, radiestetami i resztą szarlatanerii.
  
> A że w świecie okultystów i mistyków dużo jest kombinatorów, szarlatanów i  
> psycholi to nic dziwnego. 90% naszej populacji to jeszcze dzieci o  
> możliwościach intelektualnych w okolicach średniej i poniżej. Tak samo  
> jest u katoli, satanistów itd.

***
Dokładnie. Co ciekawe, okultysci nie robią nic by wyjaśnic najbardzij podstawowe zagadnienia ludzkim językiem, apotem się dziwią jak się gównażeria wypytuje Thelemitów czy Crowley umiał fireballe puszczać :>


> Opozycję wymyśliliście sobie wy, w imię zasady "Interes kręci się  
> najlepiej na wojnie" :D

***
No jasne, zawsze musi istnieć jakiś wróg zewnętrzny, co by społecznosć nie patrzyła za bardzo rządzącym na ręce.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-01
12:01:26

zaprzedanie duszy
> ***
> No tos fanatyk, bardziej przekonany o słuszności swoich teoryj niż  
> racjonaliści o swoich. Poziom ledwo ciut większy od katola. :>

Dokładnie. I mam niższy od nich poziom tolerancji :D

> ***
> Dodajmy jeszcze że transgresjoniści uwazają tak samo jak pozostali ze są  
> na szczycie drabiny rozwojowej. :>

Tylko niektórzy :>

> ***
> Tak, ale jeszcze pozostaje interpretacja obserwacji. I opisanie  
> eksperymentu w wiarygodny sposób, nastepnie obrona pracy. Inaczej nie ma  
> się co dziwić że pomysły transgresjonistów sa do jednego wora wrzucane z  
> ufologami, radiestetami i resztą szarlatanerii.

Tak to jest jak się wybiega swoją epokę :D

> ***
> Dokładnie. Co ciekawe, okultysci nie robią nic by wyjaśnic najbardzij  
> podstawowe zagadnienia ludzkim językiem, apotem się dziwią jak się  
> gównażeria wypytuje Thelemitów czy Crowley umiał fireballe puszczać  
> :>

Jak to nie robią wyjaśnień? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-12-01
15:34:52

zaprzedanie duszy

> Dokładnie. I mam niższy od nich poziom tolerancji :D

***
Dokładnie. A nietolerancja to objaw głęboko niekorzystny jest, young Jedi. ;>


> Tylko niektórzy :>

***
Satan.pl widac ma pecha do trafiania na transgresjonistów znajdujacych się na polu odchylenia standadowego krzywej Gaussa przerostu ego. :>


> Tak to jest jak się wybiega swoją epokę :D

***
Albo jest się ze dwie epoki wstecz. :>


> Jak to nie robią wyjaśnień? :>

***
Ludzkim językiem Shogunie. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-02
14:52:12

zaprzedanie duszy
> ***
> Dokładnie. A nietolerancja to objaw głęboko niekorzystny jest, young Jedi.  
> ;>

No ba :)

> ***
> Satan.pl widac ma pecha do trafiania na transgresjonistów znajdujacych się  
> na polu odchylenia standadowego krzywej Gaussa przerostu ego. :>

I co w tym dziwnego? Tutejsi transgresjoniści wychowali się na satanizmie przecież :>

> ***
> Albo jest się ze dwie epoki wstecz. :>

I ty oczywiście jestes na tyle wykwalifikowany że potrafisz to ocenić :>

> ***
> Ludzkim językiem Shogunie. :)

Ekhem, chcesz mi przez to powiedzieć, że teorie mechaniki kwantowej zapisane są ludzkim językiem? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-12-02
17:24:12

zaprzedanie duszy

> Ekhem, chcesz mi przez to powiedzieć, że teorie mechaniki kwantowej  
> zapisane są ludzkim językiem? :>

***
Są napisane językiem ujednolicownym, spójnym i logicznym, bez niepotrzebnego uciekania się do sfery symbolicznej. Za to za pomocą słów jak najlepiej opisujacych zjawiska.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-02
17:51:06

zaprzedanie duszy
> ***
> Są napisane językiem ujednolicownym, spójnym i logicznym, bez  
> niepotrzebnego uciekania się do sfery symbolicznej. Za to za pomocą słów  
> jak najlepiej opisujacych zjawiska.

No widzisz i to jest problem bo poszczególne szkoły mistyczne wypracowały nie tylko własny jeżyk ale też i metody badawcze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
17:44:37

zaprzedanie duszy
> To działą w obie strony. Jeżeli z wierzącego można stać się niewierzącym (  
> Twój przykład ), to i ateista może stać się chrześcijaninem, satanistą,  
> buddystą czy innym wiernym / albo poprostu wierzącym ( mój przykład ).

Misiu, zauważ jeszcze, że buddyzm to religia ateistyczna/agnostyczna.

Kwestii ateizmu w satanizmie proponowałbym nie podnosić ;)

> Wierzę w tolerancję. Nikt nie ma monopolu na rację.

Czyli że rację mają wszyscy? Bzdura. A tolerancja nie oznacza zgadzania się z czymś tylko akceptowania istnienia tego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
07:41:07

zaprzedanie duszy
  
> Misiu, zauważ jeszcze, że buddyzm to religia ateistyczna/agnostyczna.

Pysiu, nie przypominam sobie, żebyśmy byli per pieszczotliwie.
Możliwe.  
Ale podałem ten przykład jako możliwość zmiany poglądów z ateizmu na buddyzm.
Jest różnica między jednym a drugim. Prawda ? I tyle mnie interesuje w tym kontekście.
  
> Kwestii ateizmu w satanizmie proponowałbym nie podnosić ;)

Bo ?

> Czyli że rację mają wszyscy? Bzdura. A tolerancja nie oznacza zgadzania  
> się z czymś tylko akceptowania istnienia tego.

Prawda, to właśnie oznacza tolerancja. Jak na to wpadłeś ?  
Moje słowa powyżej oznaczają, że każdy ma prawo być przeświadczony o własnej racji.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
17:51:21

zaprzedanie duszy
> Pysiu, nie przypominam sobie, żebyśmy byli per pieszczotliwie.
> Możliwe.  
> Ale podałem ten przykład jako możliwość zmiany poglądów z ateizmu na  
> buddyzm.

To nie jest zmiana poglądów, tylko ich rozwinięcie. Dodanie czegoś. Zmiana poglądu jest wtedy gdy z teizmu przechodzisz na ateizm. Kiedy do ateizmu coś dodajesz, na przykład praktykę medytacyjną, to jest to rozwinięcie, nie zmiana, bo ten ateizm nie znika.

> > Kwestii ateizmu w satanizmie proponowałbym nie podnosić ;)
>  
> Bo ?

Posiedzisz tu trochę, to zrozumiesz :>

> Prawda, to właśnie oznacza tolerancja. Jak na to wpadłeś ?  

Sprawdziłem w słowniku. Czasem tak trzeba kiedy interlokutor zaczyna używać trudnych słów.

> Moje słowa powyżej oznaczają, że każdy ma prawo być przeświadczony o  
> własnej racji.  

Oczywiście, przeświadczony to sobie może być każdy. Ale powtarzam, myśleć że się ma rację, a ją mieć to dwie różne rzeczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-24
08:41:19

zaprzedanie duszy
> To nie jest zmiana poglądów, tylko ich rozwinięcie. Dodanie czegoś. Zmiana  
> poglądu jest wtedy gdy z teizmu przechodzisz na ateizm. Kiedy do ateizmu  
> coś dodajesz, na przykład praktykę medytacyjną, to jest to rozwinięcie,  
> nie zmiana, bo ten ateizm nie znika.

Po pierwsze: Nie uśmiecha mnie się dalej dyskusja o buddyzmie, ponieważ a) temat jest mnie stosunkowo obcy b) nie to było motywem moich rozważań.  
Po drugie: Rozumuje w taki oto sposób - Nie bez powodu używa się dwóch różnych słów w określeniu tych postaw, coś na pewno je różni. Właśnie dlatego uważam to za zmianę, przejście z jednego w drugie.  
Słowem marginesu dodam, że zmiana poglądów / paradygmatu nie zawsze musi być wywróceniem doczesnego światopoglądu na lewą stronę.
Po trzecie: Wątek tej rozmowy zacząłem w obronie tezy - zdeklarowanie się jako ateista nie oznacza podążanie tą ścieżka po kres swoich dni. Tak więc nawet jeżeli przyjąć, że buddyzm jest rozwinięciem ateizmu jako takiego to udowadnia to jedynie płynność filozofii ( ponadto jak dla mnie buddyzm opiera się na czymś innym niżeli dodanie do ateizmu elementów typu medytacja ). Jeżeli paradygmat można pogłębiać, rozwijać czy przekształcać to można także go zmienić.
Wniosek - Ateista nie oznacza osobistą niewiarę po wieki wieków.
  
> Oczywiście, przeświadczony to sobie może być każdy. Ale powtarzam, myśleć  
> że się ma rację, a ją mieć to dwie różne rzeczy.

Tak, dwie różne. Zgadzam się.  
Wciąż wierzę w tolerancję. Dodam nawet że uznaje ją za wartość priorytetową.
( choć w praktyce czasem naprawdę ciężko <lol> )  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-25
20:34:09

zaprzedanie duszy
> Po pierwsze: Nie uśmiecha mnie się dalej dyskusja o buddyzmie, ponieważ a)  
> temat jest mnie stosunkowo obcy

Dokładnie. Nie masz o nim zielonego pojęcia więc dziwnym jest dla mnie, że się nim podpierałeś w swojej linii argumentacyjnej.

> b) nie to było motywem moich rozważań.  
> Po drugie: Rozumuje w taki oto sposób - Nie bez powodu używa się dwóch  
> różnych słów w określeniu tych postaw, coś na pewno je różni.

Tak. Ateizm nie zakłada żadnej praktyki. Buddyzm to ateistyczna ścieżka duchowa. Tym się różnią.

> Właśnie  
> dlatego uważam to za zmianę, przejście z jednego w drugie.  

Czyli, że jeżeli do obecnego poglądu coś dodałeś to znaczy że zmieniłeś ten pogląd?

> Słowem marginesu dodam, że zmiana poglądów / paradygmatu nie zawsze musi  
> być wywróceniem doczesnego światopoglądu na lewą stronę.

Nie musi.

> Po trzecie: Wątek tej rozmowy zacząłem w obronie tezy - zdeklarowanie się  
> jako ateista nie oznacza podążanie tą ścieżka po kres swoich dni. Tak więc  
> nawet jeżeli przyjąć, że buddyzm jest rozwinięciem ateizmu jako takiego to  
> udowadnia to jedynie płynność filozofii

Jakiej filozofii?

> ( ponadto jak dla mnie buddyzm  
> opiera się na czymś innym niżeli dodanie do ateizmu elementów typu  
> medytacja ).

A na czym się opiera?

> Jeżeli paradygmat można pogłębiać, rozwijać czy przekształcać  
> to można także go zmienić.

Tak.

> Wniosek - Ateista nie oznacza osobistą niewiarę po wieki wieków.

Tak. Co nie zmienia faktu że buddyzm to ścieżka ateistyczna.

> Tak, dwie różne. Zgadzam się.  
> Wciąż wierzę w tolerancję. Dodam nawet że uznaje ją za wartość  
> priorytetową.
> ( choć w praktyce czasem naprawdę ciężko <lol> )  

Okey. Ale tolerancja nie oznacza tego, że każdy ma rację.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-27
18:16:08

zaprzedanie duszy
> Dokładnie. Nie masz o nim zielonego pojęcia więc dziwnym jest dla mnie, że  
> się nim podpierałeś w swojej linii argumentacyjnej.

Bez przesady, że zaraz tam nie mam zielonego pojęcia. Po prostu dotychczas myśli orientu nie wydawały mnie się atrakcyjne. Nie chcę wchodzić w dygresje zupełnie poza tematem / wątkiem naszej rozmowy. Tak czy inaczej użyłem tego przykładu tylko po to, żeby zilustrować możliwość zmiany / przejścia paradygmatu z jednego na drugi ( w tym wypadku: z ateizmu na buddyzm i nie przekonuj mnie, że to jest to samo. Bo nie jest! ) Nie musze być mistrzem buddyzmu, żeby posługiwać się nim jako przykładem.  
  
> Czyli, że jeżeli do obecnego poglądu coś dodałeś to znaczy że zmieniłeś  
> ten pogląd?

Jeżeli do swoich poglądów dodajemy nowe elementy, to ich obecność w naszej świadomości jest zmianą samą w sobie. I bez różnicy jest czy przez ten fakt  rozumie się coś głębiej, dostrzega więcej, wypełnia nas jasność umysłu czy może wszystko się nam wali etc. To jest jakiś rodzaj zmiany. Nowe elementy świadomości mają bowiem do siebie to, że ukazują nowe ścieżki / możliwości zrozumienia.  
    
> Jakiej filozofii?
A o czym rozmawiamy ?  
  
> A na czym się opiera?
Oswiecenie. Polega na umiejętności wyjściu poza cykl życia i śmierci, przeniknięciu na wyższe poziomy świadomości.
Medytacja jest tylko metodą.  
I ja muszę Ci to tłumaczyć, Shogun ? :>
  
> Tak. Co nie zmienia faktu że buddyzm to ścieżka ateistyczna.

Tak, nie zakłada istnienia Boga / Bogów.  
Ale zakłada istnienie czegoś wyżej, ponad materialnego.
Pytanie: Jak rozumiesz ateizm ? Tudzież pod którą definicją się podpisujesz ?


> Okey. Ale tolerancja nie oznacza tego, że każdy ma rację.

Nigdy tego nie twierdziłem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-02
17:08:39

zaprzedanie duszy
> Bez przesady, że zaraz tam nie mam zielonego pojęcia.

No przykro mi, ale nie mam podstaw by sądzić, że jest inaczej.

> Po prostu dotychczas  
> myśli orientu nie wydawały mnie się atrakcyjne. Nie chcę wchodzić w  
> dygresje zupełnie poza tematem / wątkiem naszej rozmowy. Tak czy inaczej  
> użyłem tego przykładu tylko po to, żeby zilustrować możliwość zmiany /  
> przejścia paradygmatu z jednego na drugi ( w tym wypadku: z ateizmu na  
> buddyzm i nie przekonuj mnie, że to jest to samo. Bo nie jest!

Ekhem. Krzyknięcie "Bo nie jest!" ma być dla mnie przekonującym argumentem? ROTFL

) Nie musze  
> być mistrzem buddyzmu, żeby posługiwać się nim jako przykładem.  

Ale za to musisz wiedzieć o nim cokolwiek ponad przeciętny stan wiedzy czyli to, ze buddysta ubiera się na pomarańczowo i medytuje :]

> Jeżeli do swoich poglądów dodajemy nowe elementy, to ich obecność w naszej  
> świadomości jest zmianą samą w sobie. I bez różnicy jest czy przez ten  
> fakt  rozumie się coś głębiej, dostrzega więcej, wypełnia nas jasność  
> umysłu czy może wszystko się nam wali etc. To jest jakiś rodzaj zmiany.

Za chwilę dojdziemy w ogóle do wniosku, że zmianą jest wszystko bo przecież wszystko ciągle się zmienia.

Podam Ci uproszczony przykład. Masz tort. Na torcie kładziesz wisienkę. Czy zmieniłeś tort na inny tort? Nie, tylko dodałeś do niego wisienkę.
  
> Nowe elementy świadomości mają bowiem do siebie to, że ukazują nowe  
> ścieżki / możliwości zrozumienia.  

Nie rozumiem co to jest nowy element świadomości.

>    
> > Jakiej filozofii?
> A o czym rozmawiamy ?  

opdowiedz mi normalnie na pytanie.

> Oswiecenie. Polega na umiejętności wyjściu poza cykl życia i śmierci,  
> przeniknięciu na wyższe poziomy świadomości.
> Medytacja jest tylko metodą.  
> I ja muszę Ci to tłumaczyć, Shogun ? :>

Buddyzm nie opiera się na oświeceniu. To raz. Dwa, co ma wyjść poza cykl życia i śmierci skoro nie istnieje nic osobowego i trwałego? Uwagi w stylu "I ja muszę Ci to tłumaczyć, Shogun ? :>" mozesz sobie darować bo jeśli chodzi o wschodnie religie to cienki jesteś. I nie wytykałbym Ci tego gdyby nie ta uwaga i ogólnie powoływanie się na buddyzm, czyli coś czego się nie zna :]

> Tak, nie zakłada istnienia Boga / Bogów.  
> Ale zakłada istnienie czegoś wyżej, ponad materialnego.
> Pytanie: Jak rozumiesz ateizm ? Tudzież pod którą definicją się  
> podpisujesz ?

ateos - bez boga
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-13
21:19:37

zaprzedanie duszy
>(...)
> Wniosek - Ateista nie oznacza osobistą niewiarę po wieki wieków.

Zastanawia mnie twoje podejscie, do ateizmu. Wyzej, w swoim iscie madrym wywodzie udowodniles (bądz tak ci sie wydaje) ze "ateizm...(blablabla)...".
Nie wydaje mi sie, aby to byla jakakolwiek podstawa, aby podwazac zalozenia ateizmu, a tym bardziej aby wnioskowac cokolwiek na podstawie jakis marnych analiz.  
"Ateista nie oznacza..." - to moze powiesz co oznacza...bo dla mnie jest oczywistym, ze ktos, kto wierzy w boga, moze przestac w niego wierzyc; czy ze ateista moze przestac nim byc, jezeli wierzyc zacznie.  
Napisz prosze, jak to sie ma do tego ze ktos jest ateista i "w dupie ma jakiekolwiek wierzenia"...a jest tak dlatego, ze nie sa one mu do niczego potrzebne. Gdybym ja potrzebowal jakiegos bostwa, wymyslilbym je sobie sam. Bo czy nie jest prawda, ze ludzie wierza w tego boga, który zaspokaja ich własne potrzeby? Np. Ze kiedy umre to pojde do nieba (klasyka - wiem, wiem :>).  
Tak wiec, wracajac do tematu, twoje wywody sa tak oczywiste i malo praktyczne. Napisz cos na temat ateizmu, czego jeszcze nie wiemy...a przynajmniej cos mniej banalnego i pozorowanego (chodzi mi o  twoj dziwny problem, a konkretnie ze koniecznie chcesz udowodnic swoje nawrocenie. To jest dla ciebie az takie podniecajace?..sorry, ale po mnie to splywa).



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-14
14:45:46

zaprzedanie duszy
> Zastanawia mnie twoje podejscie, do ateizmu.
Niech zastanawia Cię dalej.

> Nie wydaje mi sie, aby to byla jakakolwiek podstawa, aby podwazac  
> zalozenia ateizmu, a tym bardziej aby wnioskowac cokolwiek na podstawie  
> jakis marnych analiz.

Udowodniłem ? Hm, po prostu zaznaczyłem alternatywę.
Nie podważałem założeń ateizmu, a jedynie zaznaczałem, że poza tym poglądem są inne, że jest to płynne, że człowiek może dowolnie zmieniać swoje poglądy z upływem czasu. A przede wszystkim – Żałosna jest dyskryminacja tudzież obrzucanie błotem poglądów odmiennych od własnych na podstawie subiektywnych zapatrywań.

> Napisz prosze, jak to sie ma do tego ze ktos jest ateista i "w dupie ma  
> jakiekolwiek wierzenia"

Jak to się ma ? Patrz powyżej.

...a jest tak dlatego, ze nie sa one mu do niczego  
> potrzebne. Gdybym ja potrzebowal jakiegos bostwa, wymyslilbym je sobie  
> sam. Bo czy nie jest prawda, ze ludzie wierza w tego boga, który zaspokaja  
> ich własne potrzeby? Np. Ze kiedy umre to pojde do nieba (klasyka - wiem,  
> wiem :>).  

Nie chcesz rozumieć wiary, proszę Ciebie bardzo. Nie rozum. Tyle że Twoja ocena religijności jest poniżej poziomu, który mieści się w mojej tolerancji. Tak więc poczułem do obowiązku dorzucenia kilku groszu od siebie w tej przeuroczej dyskusji: ateizm vs wiara / religia.  

Wiara wypływa z wielu motywów. Wyobraź sobie, że zaspokojenie własnych potrzeb nie jest jedyną pobudką. Czasami to dużo bardziej złożone niż jeden oczywisty powód. Nie pytaj mnie jaki, bo jeżeli tego nie rozumiesz to w żaden sposób Ci tego najprawdopodobniej nie wytłumaczę.

Na zakończenie powiem tak: Nigdy nie byłem ani katolikiem ani innym chrześcijaninem, mimo to rozmawiam na poziomie o tej konkretnej religii z przeróżnymi jej przedstawicielami. I nikt nikomu nie wygarnia "absurdu", "normalności" lub jej braku. Dlaczego ? Bo istnieje kultura rozmów / dyskusji, poniżej której schodzenie jest dla mnie uwłaczające.


>                                                 (chodzi mi o  twoj dziwny  
> problem, a konkretnie ze koniecznie chcesz udowodnic swoje nawrocenie. To  
> jest dla ciebie az takie podniecajace?..sorry, ale po mnie to splywa).

Problem ?  Lol  Chcę udowodnić ?  Rotfl
Tutaj nie ma nic do udowadniania ani dowodzenia ani też nie ma powodu do orgazmu. Nie przeczę, było to dla mnie ekscytujące doświadczenie, tym niemniej nie muszę nikomu nic przedkładać w tej materii. Powiadasz, że po Tobie to spływa. Naprawdę nie wiem jak to przeżyje. Rotfl  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-14
18:48:16

zaprzedanie duszy

> Niech zastanawia Cię dalej.

Juz przestalo.

> Udowodniłem ? Hm, po prostu zaznaczyłem alternatywę.

Raczej zaznaczyles SWOJE przeswiadczenie o wielopoziomowosci ateizmu. Błędne kolo, kiedy zatrzymujesz sie na swoich "nieistniejacych" alternatywach.

> Nie podważałem założeń ateizmu, a jedynie zaznaczałem, że poza tym  
> poglądem są inne, że jest to płynne, że człowiek może dowolnie zmieniać  
> swoje poglądy z upływem czasu.

No nagrody Nobla to z pewnoscia za to nie dostaniesz. To banaly i nic poza tym.  

> A przede wszystkim – Żałosna jest  
> dyskryminacja tudzież obrzucanie błotem poglądów odmiennych od własnych na  
> podstawie subiektywnych zapatrywań.

Wyjales mi to z ust. Tylko jest roznica, pomiedzy obrzucaniem blotem a przewartosciowaniem swoich wlasnych przekonan, na potrzeby dyskusji...wciskasz mi tu jakis kit stary.
  
> Jak to się ma ? Patrz powyżej.

No wlasnie.
  
> Nie chcesz rozumieć wiary, proszę Ciebie bardzo. Nie rozum. Tyle że Twoja  
> ocena religijności jest poniżej poziomu, który mieści się w mojej  
> tolerancji.

Przpraszam, czy ja gdzies tutaj ocenilem religijnosc? Wskaz mi te herezje :>
Jezeli nie ma takowych w mojej wypowiedzi, to znaczy, ze dalej wciskasz mi kit.

> Tak więc poczułem do obowiązku dorzucenia kilku groszu od  
> siebie w tej przeuroczej dyskusji

Dobry jestes...szkoda tylko ze sie tak rozmieniasz.  
  
> Wiara wypływa z wielu motywów. Wyobraź sobie, że zaspokojenie własnych  
> potrzeb nie jest jedyną pobudką.

Napisalem gdzie ze jest inaczej? Ze jest jedyną? Znowu cisniesz mi bajer kolego.

> Czasami to dużo bardziej złożone niż  
> jeden oczywisty powód. Nie pytaj mnie jaki, bo jeżeli tego nie rozumiesz  
> to w żaden sposób Ci tego najprawdopodobniej nie wytłumaczę.

Jaki?

> Na zakończenie powiem tak: Nigdy nie byłem ani katolikiem ani innym  
> chrześcijaninem, mimo to rozmawiam na poziomie o tej konkretnej religii z  
> przeróżnymi jej przedstawicielami. I nikt nikomu nie wygarnia "absurdu",  
> "normalności" lub jej braku. Dlaczego ? Bo istnieje kultura rozmów /  
> dyskusji, poniżej której schodzenie jest dla mnie uwłaczające.

No i co w zwiazku z tym?


> Tutaj nie ma nic do udowadniania ani dowodzenia ani też nie ma powodu do  
> orgazmu. Nie przeczę, było to dla mnie ekscytujące doświadczenie

No widze wlasnie.

> niemniej nie muszę nikomu nic przedkładać w tej materii. Powiadasz, że po  
> Tobie to spływa. Naprawdę nie wiem jak to przeżyje. Rotfl  

A ja wiem...Nie przezyjesz. ROTFL  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
bies93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:28:07

zaprzedanie duszy
> > To uważasz,że każdy kto wierzy jest nienormalny ?
>  
> W rzeczy samej. Oczywiscie z pewnego punktu widzenia...(mojego i mysle, ze  
> nie tylko) Punktem zaczepienia jest tutaj wynaturzenie (nienaturalnosc  
> jesli wolisz).

Rozumie, no ale to co dla ciebie jest wynaturzeniem, dla innych jest wolnością od grzesznego ciała, zniewolonego umysłu pokusami.  
Myśle, że potrafisz zrozumieć ten punkt widzwenia.
  
> > Poza tym opętanie,dusza,sprzedanie duszy,czy to nie z wiary  
> > chrześcijańskiej ?
>  
> Absolutnie nie. Jeszcze bardzo dlugo przed chrzescijanstwem ludzie  
> wierzyli w opetania i tym podobne.

Ale nadal podlega to tak, czy siak do wiary. Twierdziłeś, że nikt normalny nie patrzy z pukntu widzenia wiary, to oczywiście jest nieprawdą, zbyt łatwo ci przychodzi określanie kto jest normalny, a kto nie, traktując wiarę jak jakąś chorobe psychiczną, która wynaturza ludzi.  
To jest po prostu uprzedzenie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:42:15

zaprzedanie duszy

> Rozumie, no ale to co dla ciebie jest wynaturzeniem, dla innych jest  
> wolnością od grzesznego ciała, zniewolonego umysłu pokusami.  
> Myśle, że potrafisz zrozumieć ten punkt widzwenia.


Ale tutaj nie chodzi o to, co dla mnie jest wynaturzeniem. Chodzi o to, co wynaturzeniem jest w istocie.

  

> Ale nadal podlega to tak, czy siak do wiary. Twierdziłeś, że nikt normalny  
> nie patrzy z pukntu widzenia wiary, to oczywiście jest nieprawdą


Jezeli spojrzysz na "normalność" z innego punktu niz wiara, wtedy zrozumiesz o czym mowie.


> zbyt  
> łatwo ci przychodzi określanie kto jest normalny, a kto nie, traktując  
> wiarę jak jakąś chorobe psychiczną

Nie napisalem, ze wiara w boga jest np. schizofrenią (choć mozna sie nad tym zastanowic).


> która wynaturza ludzi.

a nie wynaturza?

  
> To jest po prostu uprzedzenie.

Nie. To są po prostu fakty.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
bies93
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-08-29
20:50:40

zaprzedanie duszy
Nie pozostawiając tego postu bez odzewu, wysłałem ci pw, ponieważ rozmowa zbacza z głównego toru, choć nie wiem czy dotarła. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
legion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-03
20:01:53

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Oczywiście że można.Wszyscy obecni tutaj na tym forum sprzedali "duszę" za coś co im potrzebne.W powieści Dracula Van Helsing mówi " Krew to Życie ".
W trakcie szatańskiego ceremoniału wyładowujesz swoją energię psychiczną tworząc tak zwane myślokształty a one właśnie się żywią twoją "duszą"(krwią).
Gdy masz pragnienie czegoś tworzysz tego obraz(myslokształt)który staję się przy odpowiednim podejściu do tematu rzeczywistością a wiec zamieniasz się w jakimś sensie z owymi "Demonami" pod warunkiem że pod terminem "Demon" mamy na myśli jakąś naszą część siebie(obsesje)."Demony" to masze obsesję,pragnienia,przyjemności,lęki,obawy,orgazmy,gniew czy płacz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-04
06:54:03

zaprzedanie duszy

> Oczywiście że można.Wszyscy obecni tutaj na tym forum sprzedali "duszę" za  
> coś co im potrzebne.W powieści Dracula Van Helsing mówi " Krew to Życie  
> ".
> W trakcie szatańskiego ceremoniału wyładowujesz swoją energię psychiczną  
> tworząc tak zwane myślokształty a one właśnie się żywią twoją  
> "duszą"(krwią).
> Gdy masz pragnienie czegoś tworzysz tego obraz(myslokształt)który staję  
> się przy odpowiednim podejściu do tematu rzeczywistością a wiec zamieniasz  
> się w jakimś sensie z owymi "Demonami" pod warunkiem że pod terminem  
> "Demon" mamy na myśli jakąś naszą część siebie(obsesje)."Demony" to masze  
> obsesję,pragnienia,przyjemności,lęki,obawy,orgazmy,gniew czy płacz.

o kurde wszystko co robię jest moim demonem. Cool :) a część mnie jest moją obsesją xD. Ale że Demon to moje orgazmy to bym chciał zobaczyć na Varii x). Nie no spoko każdy ma swoją transgeniczną mistyczną (bądź racjonalną) wiarę we własne możliwości i używa do tego własnej (bądź zapożyczonej, nabytej) terminologii ale bez przesady ^^. Skoro urzeczywistniam samego siebie zamieniając myślokształt  (demona) na realność swoich myśli to kurdę w mordę moje myśli są demonami...hmm...no cóż może i racja w końcu demon to coś co atakuje innych a każda myśl uderza w inną osobę. Po głębszym zastanowieniu równie ciekawe spojrzenie co każde inne...choć orgazm jako demon jest dla mnie nowym doznaniem x)

respect i pozdro  
m.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
legion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-04
14:02:57

zaprzedanie duszy
>  
> > Oczywiście że można.Wszyscy obecni tutaj na tym forum sprzedali  
> "duszę" za  
> > coś co im potrzebne.W powieści Dracula Van Helsing mówi " Krew to  
> Życie  
> > ".
> > W trakcie szatańskiego ceremoniału wyładowujesz swoją energię  
> psychiczną  
> > tworząc tak zwane myślokształty a one właśnie się żywią twoją  
> > "duszą"(krwią).
> > Gdy masz pragnienie czegoś tworzysz tego obraz(myslokształt)który  
> staję  
> > się przy odpowiednim podejściu do tematu rzeczywistością a wiec  
> zamieniasz  
> > się w jakimś sensie z owymi "Demonami" pod warunkiem że pod terminem  
>  
> > "Demon" mamy na myśli jakąś naszą część siebie(obsesje)."Demony" to  
> masze  
> > obsesję,pragnienia,przyjemności,lęki,obawy,orgazmy,gniew czy płacz.
>  
> o kurde wszystko co robię jest moim demonem. Cool :) a część mnie jest  
> moją obsesją xD. Ale że Demon to moje orgazmy to bym chciał zobaczyć na  
> Varii x). Nie no spoko każdy ma swoją transgeniczną mistyczną (bądź  
> racjonalną) wiarę we własne możliwości i używa do tego własnej (bądź  
> zapożyczonej, nabytej) terminologii ale bez przesady ^^. Skoro  
> urzeczywistniam samego siebie zamieniając myślokształt  (demona) na  
> realność swoich myśli to kurdę w mordę moje myśli są demonami...hmm...no  
> cóż może i racja w końcu demon to coś co atakuje innych a każda myśl  
> uderza w inną osobę. Po głębszym zastanowieniu równie ciekawe spojrzenie  
> co każde inne...choć orgazm jako demon jest dla mnie nowym doznaniem x)
>  
> respect i pozdro  
> m.



Tak Jest ale niewiem czy sobie uświadamiasz że mapa to nie terytorium jak to mawiał Alfred Korzybski zaś menu to mie posiłek jak to mówił Allan Watts.Myśle że każdy żyję we własnym tunelu rzeczywistości i operuję tylko sobie samemu znaną mapą.Wiesz w moim tunelu rzeczywiśtości i na mojej mapie "Demon" oznacza pragnienie.Na twojej zaś mapie "Demon" może oznaczać co innego.Pomimo tego masz rację.Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2006-09-04
14:14:40

upomnienie
Do cholery, czytałeś regulamin tego forum ? Widzę że nie. Zatem uzupełnij lekturę. Proponuję od razu.

http://www.satan.pl/html/rules.php

Szczególnie weź sobie do serca punkt 4, myślnik 2:

" Przy odpowiedzi automatycznie pojawia się tekst, na który odpowiadasz. Należy wycinać z niego nieistotne fragmenty, zostawiając tylko te niezbędne, na które piszesz odpowiedź."

Kapewu ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
legion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-04
14:23:20

upomnienie
Tak jest.Więcej się to niepowtórzy.Wziąłem sobie to bardzo głęboko do serca i przeczytałem jeszcze jeden raz regulamin a jak będzie trzeba przeczytam następny...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-09
19:56:06

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  

Przeczytałem część postów, ale stwierdziłem, że znajomość ih wszystkich nie jest mi niezbędna do wypowiedzenia własnego zdania.

1. Duszę można sprzedać. Znałem człowieka, który to zrobił. Śmierć przychodzi szybko, ponieważ zło [nie piszę szatan, ponieważ nie wierzę w taką istotę] ma już to, czego chciało i życie denata nie jest mu dłużej potrzebne.

2. Nie wiem, czy można zamienić się na cokolwiek, ale wątpię w to. Czy ylibyście na tyle naiwni, by sądzić, że otrzymawszy to, czego pragnie, zło dotrzyma słowa?

3. W istnienie demonów jako bytów wierzę w pewnym sensie. Może inaczej. Wolałbym nie wierzyć, ale doświadczenie mi na to nie pozwala. Jeżeli chcecie się z nimi kontaktować, nie liczcie na to, że uda wam się je przechytrzyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
14:15:09

zaprzedanie duszy
> 1. Duszę można sprzedać. Znałem człowieka, który to zrobił.  

a konkretnie JAK to zrobil??
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
15:36:21

zaprzedanie duszy
> > 1. Duszę można sprzedać. Znałem człowieka, który to zrobił.  
>  
> a konkretnie JAK to zrobil??

Tego się nie dowiedziałem/nie widziałem na własne oczy. Wiem, że to zrobił, ponieważ pamiętam jego błagania o pomoc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-11
15:29:55

zaprzedanie duszy
> Tego się nie dowiedziałem/nie widziałem na własne oczy. Wiem, że to  
> zrobił, ponieważ pamiętam jego błagania o pomoc.

moze po prostu smierc trwala dlugo... niezaleznie od mocy, w ktorej posiadaniu byla dusza... :]
ludzie czasem dlugo umieraja i prosza o pomoc... i klna na czym swiat stoi...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-11
19:42:21

zaprzedanie duszy
Fakt. Szybka śmierć w wieku lat 21 to pech.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-13
12:39:15

zaprzedanie duszy
> Fakt. Szybka śmierć w wieku lat 21 to pech.

to wypadek :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
14:28:53

zaprzedanie duszy

> 1. Duszę można sprzedać
>  
> 2. Nie wiem, czy można zamienić się na cokolwiek, ale wątpię w to.

No to mozna sprzedać czy nie? Bo sprzedaż to własnie wymiana jednego towaru na inny.  

Czy  
> ylibyście na tyle naiwni, by sądzić, że otrzymawszy to, czego pragnie, zło  
> dotrzyma słowa?

Tak. Tylko trzeba uwazać bo podobno bywa sprytne ;)  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
15:34:53

zaprzedanie duszy
> Nie wierzysz w Szatana, ok. Ale w co w takim razie wierzysz? Bezosobowe  
> zło? Czym jest? Czy może w coś innego?

Wyłącznie w niematerialą, aczkolwiek niekiedy inteligentną energię. Można ją oczywiście nazwać Bogiem, Szatanem etc., ale dla mnie osobiście nie ma to sensu.

> No to mozna sprzedać czy nie? Bo sprzedaż to własnie wymiana jednego  
> towaru na inny.  

Inaczej... można oddać. Zło daje w zamian jedynie iluzje. Nic innego nie może zaoferować.  
  
> Tak. Tylko trzeba uwazać bo podobno bywa sprytne ;)  
  
> Może inacze. Nie jest to zabawa dla mało odpornych. Ale nie  
> przesadzajmy.

Ujmę to tak: nie jestem w stanie - wobliczu własnych doświadczeń [cudzym opowieściom raczej nie wierzę] - orzec, czy opętanie jest stanem, w który człowiek wprowadza się sam, czy też ingerencja pochodzi z zewnątrz. Wiem, że umysł ludzki może dokonywać nieprawdopodobnych rzeczy, ale nie wiem jakich, dlatego skłaniam się ku tej drugiej opcji.

Mogę powiedzieć jedynie tyle, że zło wie wszystko. Zna każdą myśl człowieka więc i każdy jego zamiar.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
16:35:47

zaprzedanie duszy
> Wyłącznie w niematerialą, aczkolwiek niekiedy inteligentną energię. Można  
> ją oczywiście nazwać Bogiem, Szatanem etc., ale dla mnie osobiście nie ma  
> to sensu.

Czyli generalnie nie wiesz nawet o czym mówisz i mieszasz pojęcia :)

> Mogę powiedzieć jedynie tyle, że zło wie wszystko. Zna każdą myśl  
> człowieka więc i każdy jego zamiar.

Fantasta :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
18:48:03

zaprzedanie duszy
> Fantasta :)

Masz jakiś argument na to stwierdzenie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
18:59:01

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
> Masz jakiś argument na to stwierdzenie?

Tak.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
19:21:34

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
> > Masz jakiś argument na to stwierdzenie?
>  
> Tak.

A ja mam argument przeciw niemu, więc raczej się nie dogadamy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2006-09-10
19:40:16

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
Wystarczy tego ping-ponga.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-09-10
15:14:38

zaprzedanie duszy
> 1. Duszę można sprzedać. Znałem człowieka, który to zrobił. Śmierć  
> przychodzi szybko, ponieważ zło [nie piszę szatan, ponieważ nie wierzę w  
> taką istotę] ma już to, czego chciało i życie denata nie jest mu dłużej  
> potrzebne.

Nie wierzysz w Szatana, ok. Ale w co w takim razie wierzysz? Bezosobowe zło? Czym jest? Czy może w coś innego?

> 2. Nie wiem, czy można zamienić się na cokolwiek, ale wątpię w to. Czy  
> ylibyście na tyle naiwni, by sądzić, że otrzymawszy to, czego pragnie, zło  
> dotrzyma słowa?

Tak, zawsze dotrzymuję słowa :>

> 3. W istnienie demonów jako bytów wierzę w pewnym sensie. Może inaczej.  
> Wolałbym nie wierzyć, ale doświadczenie mi na to nie pozwala. Jeżeli  
> chcecie się z nimi kontaktować, nie liczcie na to, że uda wam się je  
> przechytrzyć.

Może inacze. Nie jest to zabawa dla mało odpornych. Ale nie przesadzajmy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gabriel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-21
00:32:14

zaprzedanie duszy
Rok temu zabawiłem się w ten sposób, że od bezdomnych z Dworca PKP kupowałem certyfikaty przekazania MI ich duszy na własność i na wieczność, koszt 1 duszy wahał się w okolicach pół litra wódki. Mam tego sporo, czasem ludzie naprawdę nie szanują tego co jest dla nich najważniejsze. Dusze te zamierzam zamknięte w słoikach utopić w gnojówce, czym dam wyraz swojego stosunku do ich posiadaczy a w rozwinięciu do ludzkości, którą reprezentują . :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-10-21
17:13:45

zaprzedanie duszy
Jak nie masz na co wydawac pieniedzy, to moge zlozyc autografy na podobnie lipnych certyfikatach w zamian za lustrzanke cyfrowa, nowego laptopa i kilka drobiazgow.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gabriel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-21
23:46:58

zaprzedanie duszy
Za laptopa i lustrzankę musiałbyś się bardziej postarać, ale możemy o tym pogadać mój drogi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-26
22:26:42

zaprzedanie duszy
> Rok temu zabawiłem się w ten sposób, że od bezdomnych z Dworca PKP  
> kupowałem certyfikaty przekazania MI ich duszy na własność i na wieczność,  
> koszt 1 duszy wahał się w okolicach pół litra wódki. Mam tego sporo,  
> czasem ludzie naprawdę nie szanują tego co jest dla nich najważniejsze.  
> Dusze te zamierzam zamknięte w słoikach utopić w gnojówce, czym dam wyraz  
> swojego stosunku do ich posiadaczy a w rozwinięciu do ludzkości, którą  
> reprezentują . :)    

A ja tam się cenię - trze mi 300 zyla na buciorki. To jak Kupi ktoś duszę? Prawie nowa, tylko lekko w młodości używana, mały przebieg - sumienie i moralność gratis choć mocno podniszczone :-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-26
21:02:05

zaprzedanie duszy
> Rok temu zabawiłem się w ten sposób, że od bezdomnych z Dworca PKP  
> kupowałem certyfikaty przekazania MI ich duszy na własność i na wieczność,  
> koszt 1 duszy wahał się w okolicach pół litra wódki. Mam tego sporo,  
> czasem ludzie naprawdę nie szanują tego co jest dla nich najważniejsze.  
> Dusze te zamierzam zamknięte w słoikach utopić w gnojówce, czym dam wyraz  
> swojego stosunku do ich posiadaczy a w rozwinięciu do ludzkości, którą  
> reprezentują . :)    

***
Hm, a nie chiałbyś kupic jeszcze jednej duszy? Mam jedną akurat na zbyciu, średnio mi potrzebna w przeciwieństwie do flaszki Jacka Dannelsa, więc za jakąś stówę chętnię ją pchnę. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2006-10-26
21:18:07

zaprzedanie duszy
> ***
> Hm, a nie chiałbyś kupic jeszcze jednej duszy? Mam jedną akurat na zbyciu,  
> średnio mi potrzebna w przeciwieństwie do flaszki Jacka Dannelsa, więc za  
> jakąś stówę chętnię ją pchnę. :>

I będziesz miał świetną anegdotkę nt. debila, który kupił od Ciebie nic za stówę i teraz się tym faktem psychicznie masturbuje. :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-21
15:15:37

zaprzedanie rozumu
> Rok temu zabawiłem się w ten sposób, że od bezdomnych z Dworca PKP  
> kupowałem certyfikaty przekazania MI ich duszy na własność i na wieczność,  
> koszt 1 duszy wahał się w okolicach pół litra wódki. Mam tego sporo,  
> czasem ludzie naprawdę nie szanują tego co jest dla nich najważniejsze.  


Gratuluję - masz teraz na pęczki dusz dworcowych meneli - opływasz w dostatek że hoho

Tylko pozazdrościć

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gabriel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-21
23:55:07

zaprzedanie rozumu
Dla dobrej zabawy w rodzaju sponiewierania i zeszmacenia swoich bliźnich mogę wydać znacznie więcej niż parę flaszek. Uważam, że mój mały performance w symboliczny sposób pokazuje coś bardzo ważnego, chyba zrozumiałaś go zbyt dosłownie drogi Myszołowie. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-22
11:21:31

zaprzedanie rozumu
> Dla dobrej zabawy w rodzaju sponiewierania i zeszmacenia swoich bliźnich  
> mogę wydać znacznie więcej niż parę flaszek. Uważam, że mój mały  
> performance w symboliczny sposób pokazuje coś bardzo ważnego, chyba  
> zrozumiałaś go zbyt dosłownie drogi Myszołowie. :)


Jesteś śmieszny drogi kolego - zeszmacanie i sponiewieranie bliźnich do którego trzeba dopłacać? A po co, skoro można to zrobić za darmo? :>  

Panowie na dworcu musieli mieć z Ciebie niezły polew, satanisto raczkujący.

:]


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gabriel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-10-22
23:38:42

zaprzedanie rozumu
Ten temat już mi się dłuży, ale na Twoje impertynencje nie mogę nie odpowiedzieć. Oczywiście, że można za darmo, ale ja lubię szastać hajsem bez sensu - to raz ! Dwa , jeśli mieli ,,polewę" to tym gorzej dla nich, że śmieją się z symbolu własnego człowieczeństwa, powtarzam ,,symbolu" !!! Oczywiście, że w słoikach nie mam prawdziwych dusz ale ich symbole! Trzy ,może po wypiciu wódki ode mnie ,któryś z nich np. wpadł pod samochód ? Dodatkowy punkt dla mnie !  

I ostatnie, nie uważam się za Satanistę, jestem po prostu złym, rozpieszczonym, bardzo bogatym sukinsynem, nudzącym się potwornie, z powodu niemożności zwiększania intensywności zabaw w nieskończoność.  

Koniec tego tematu. Kropka. Nadal uważam, że to był świetny numer :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-10-23
12:38:32

zaprzedanie rozumu
ROTFL!!!
Straszliwie jestes opetany przez chrzescijanskie bajeczki o odrebnej duszy ludzkiej. Ja rowniez jestem absolutnie pewien, ze ci bezdomni panowie mieli niezly ubaw, ze jakis kolejny schizofrenik daje im kase w zamian za wzmocnienie swoich wyobrazen. :P

"A jesli Boga nie ma, to co z Ciebie za Szatan?!"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sir azgar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-08
12:00:18

zaprzedanie duszy
> Nie wiedzialam gdzie ten wątek wlozyc ale niech będzie tu.
> Myslicie że mozna sprzedać dusze? Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z  
> jakimiś demonami? Wierzycie w ogole w istnienie takowych i w ewentualne  
> możliwosci porozumienia się z nimi?  
jeżeli poważnie myślisz o jakimkolwiek kontakcie to proponuje OOBE(projekcję astralną) w internecie znajdziesz techniki wychodzenia z ciała, exterioryzacji, myślę że po pewnym czasie takich praktyk dotkniesz zmysłami czegoś czego nie będziesz mógł logicznie wytłumaczyc. Efekt ocenisz sam czy to będzie wytwór twojego umysłu czy On....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
15:33:38

zaprzedanie duszy

Mniej więcej w połowie czytania wypowiedzi na forum uznałem, że warto będzie się samemu wypowiedzieć od początku do końca na powyższy temat:  

1. "Myślicie, że można sprzedać dusze"
Tak.  
Po pierwsze: Istnieje wiele legend / przypowieści / mitów na temat cyrografów, paktów z Diabłem, układów ze starymi Bogami czy innymi bytami wyższymi. Jestem zdania, że w każdej opowieści jest ziarno prawdy.  
Po drugie: Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do osiągnięcia.  
Po trzecie: W cywilizacji XXI wieku nie ma rzeczy, której nie można byłoby kupić / sprzedać.  

2. Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z jakimiś demonami ?
Tak.
Moim zdaniem nie tylko z demonami w judeo – chrześcijańskim znaczeniu tego słowa. Podam za przykład voodoo ( zdaje się, że ktoś wspominał już o tym ) oraz szamanizm, gdzie w obu przypadkach kontakt ze światem duchów lub loa / Bogów jest na porządku dziennym. Co więcej myślę, że za przykład wymiany mogą posłużyć nam także chrześcijanie :> Dlaczego ? Już tłumaczę: Wszelkie tzw. błogosławieństwa jak dla są jakimś rodzajem wymiany – Wierzcie a otrzymacie moją łaskę etc.  
Powinno postawić się pytanie: Czego mogłyby chcieć / oczekiwać w zamian byty wyższe / duchowe / astralne ( czy jak inaczej chcecie je nazwać ) ? I czy my jesteśmy w stanie to spełnić ?

3. Wierzycie w ogóle w istnienie takowych i w ewentualne możliwości porozumienia się z nimi ?
Tak.
I tutaj zaczynają się schody :]  
Po pierwsze: Uważam, że istnieją istoty transcendentne. Co zalicza się do nich ? Wszystko co potocznie nazywa się Bogiem, diabłami, demonem, aniołem, awatarem etc. Idąc dalej, moim zdaniem istnienie takowych bytów jest w pełni suwerenne.
Po drugie: Jestem zdania, że istnieje nasza wiara w wyżej wymienione istoty jako byt niematerialnego, która przybiera określoną formę. To po prostu jakiś rodzaj potencjału energetycznego, który jest tworzony przez siłę umysłu jednostki lub ogółu. I tutaj za przykład można podam myślokształty lub ( chyba wszystkie ) inne twory astralne.
Po trzecie: Kwestia duchów, życia po śmierci - Osobiście jestem zdania, że śmierć jest po prostu następnym krokiem, Wielką Zmianą lub po prostu początkiem naszego istnienia na zupełnie innej ( bo niematerialnej ) płaszczyźnie. W konsekwencji wierzę w życie po śmierci, więc daję wiarę także istnieniu duchów rozumianych jako ludzkie dusze.

A możliwość porozumienia się z nimi ?
Jak już powiedziałem: Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie trudne do osiągnięcia. Tylko czemu miałoby to służyć ? Na to pytanie chyba każdy powinien odpowiedzieć sobie samodzielnie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-22
19:40:20

zaprzedanie duszy
> 1. "Myślicie, że można sprzedać dusze"
> Tak.  
> Po pierwsze: Istnieje wiele legend / przypowieści / mitów na temat  
> cyrografów, paktów z Diabłem, układów ze starymi Bogami czy innymi bytami  
> wyższymi.

I co z tego?

> Jestem zdania, że w każdej opowieści jest ziarno prawdy.  

Okey, ale Ty nie mówisz o ziarnie a o całym worku ziaren :]

> Po drugie: Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do osiągnięcia.  

Jak stanie na rzęsach?

> Po trzecie: W cywilizacji XXI wieku nie ma rzeczy, której nie można byłoby  
> kupić / sprzedać.  

To kup myśl. Albo rzeczoną cywilizację.

> 2. Czy na cokolwiek innego "zamienić się" z jakimiś demonami ?
> Tak.
> Moim zdaniem nie tylko z demonami w judeo – chrześcijańskim  
> znaczeniu tego słowa. Podam za przykład voodoo ( zdaje się, że ktoś  
> wspominał już o tym ) oraz szamanizm, gdzie w obu przypadkach kontakt ze  
> światem duchów lub loa / Bogów jest na porządku dziennym. Co więcej myślę,  
> że za przykład wymiany mogą posłużyć nam także chrześcijanie :>  
> Dlaczego ? Już tłumaczę: Wszelkie tzw. błogosławieństwa jak dla są jakimś  
> rodzajem wymiany – Wierzcie a otrzymacie moją łaskę etc.  

No ale udowodnić, że ta łaska ma wymiar realny już nie potrafisz. A czyli że ta wymiana jest naciągana.

> Powinno postawić się pytanie: Czego mogłyby chcieć / oczekiwać w zamian  
> byty wyższe / duchowe / astralne ( czy jak inaczej chcecie je nazwać ) ? I  
> czy my jesteśmy w stanie to spełnić ?

Demony to akurat coś niższego od człowieka. Tak tylko wtrącam, żeby było wiadomo.

> 3. Wierzycie w ogóle w istnienie takowych i w ewentualne możliwości  
> porozumienia się z nimi ?
> Tak.
> I tutaj zaczynają się schody :]  
> Po pierwsze: Uważam, że istnieją istoty transcendentne. Co zalicza się do  
> nich ? Wszystko co potocznie nazywa się Bogiem, diabłami, demonem,  
> aniołem, awatarem etc. Idąc dalej, moim zdaniem istnienie takowych bytów  
> jest w pełni suwerenne.

Dlaczego suwerenne?

> Po drugie: Jestem zdania, że istnieje nasza wiara w wyżej wymienione  
> istoty jako byt niematerialnego, która przybiera określoną formę.

Coś w konstrukcji zdania siadło bo nie kumam o co Ci chodzi.

> To po  
> prostu jakiś rodzaj potencjału energetycznego, który jest tworzony przez  
> siłę umysłu jednostki lub ogółu. I tutaj za przykład można podam  
> myślokształty lub ( chyba wszystkie ) inne twory astralne.

Bełkot. Przez takie pseudomistyczne, quasi naukowe wywody mamy chujowe PR.

Myślokształt to istota o odrębnej świadomości, powstała na skutek zogniskowania woli i energii. Sama energia nie wystarczy. Tym bardziej "energia wiary" :] Wiara co najwyżej może być zapalnikiem.

> Po trzecie: Kwestia duchów, życia po śmierci - Osobiście jestem zdania, że  
> śmierć jest po prostu następnym krokiem, Wielką Zmianą lub po prostu  
> początkiem naszego istnienia na zupełnie innej ( bo niematerialnej )  
> płaszczyźnie. W konsekwencji wierzę w życie po śmierci, więc daję wiarę  
> także istnieniu duchów rozumianych jako ludzkie dusze.

Dość płaskie rozumowanie. To że jesteś jakiegoś zdania o niczym nie przesądza. A wiara bez jakichkolwiek przesłanek to potwarz dla światłego umysłu :>

> A możliwość porozumienia się z nimi ?
> Jak już powiedziałem: Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko takie trudne do  
> osiągnięcia. Tylko czemu miałoby to służyć ? Na to pytanie chyba każdy  
> powinien odpowiedzieć sobie samodzielnie.  

Najlpeiej tego w ogóle nie robić. Bo po co? Lepiej wierzyć niz próbować zrozumieć, co nie? :/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
08:39:41

zaprzedanie duszy
> > 1. "Myślicie, że można sprzedać dusze"
> > Tak.  
> > Po pierwsze: Istnieje wiele legend / przypowieści / mitów na temat  
> > cyrografów, paktów z Diabłem, układów ze starymi Bogami czy innymi  
> bytami  
> > wyższymi.
>  
> I co z tego?

Patrz poniżej.
>  
> > Jestem zdania, że w każdej opowieści jest ziarno prawdy.  
>  
> Okey, ale Ty nie mówisz o ziarnie a o całym worku ziaren :]

Czyżby ?
  
> > Po drugie: Nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko trudne do  
> osiągnięcia.  
>  
> Jak stanie na rzęsach?

Zakładam, że rozumiesz słowo "metafora".
  
> To kup myśl. Albo rzeczoną cywilizację.

Kupić myśl ? Heh, obawiam się, że to możliwe :] Ba! wcale nie-trudne. Nigdy nie miałeś okazji ? Draku, nie wiesz co dobre :P

Co do cywilizacji: Kapitalizm, wyścig szczurów. W dużym stopniu cywilizacja współczesna to pieniądz. Jeżeli dziś nie można jej kupić, to wcale nie oznacza, że nie będzie można tego zrobić w przyszłości.

Zresztą, moje słowa powyżej to ogromny skrót myślowy.    
  
> No ale udowodnić, że ta łaska ma wymiar realny już nie potrafisz. A czyli  
> że ta wymiana jest naciągana.

Tak ? Nie potrafie. Dobrze wiedzieć.  
Nie wypowiadaj się za innych, "Mysiu".  
Przykład: Tzw. dar języków. Tuszę, że rozumiesz o czym piszę.
  
> > Powinno postawić się pytanie: Czego mogłyby chcieć / oczekiwać w  
> zamian  
> > byty wyższe / duchowe / astralne ( czy jak inaczej chcecie je nazwać  
> ) ? I  
> > czy my jesteśmy w stanie to spełnić ?
>  
> Demony to akurat coś niższego od człowieka. Tak tylko wtrącam, żeby było  
> wiadomo.

A nie jest ?

>  
> > 3. Wierzycie w ogóle w istnienie takowych i w ewentualne możliwości  
>  
> > porozumienia się z nimi ?
> > Tak.
> > I tutaj zaczynają się schody :]  
> > Po pierwsze: Uważam, że istnieją istoty transcendentne. Co zalicza  
> się do  
> > nich ? Wszystko co potocznie nazywa się Bogiem, diabłami, demonem,  
> > aniołem, awatarem etc. Idąc dalej, moim zdaniem istnienie takowych  
> bytów  
> > jest w pełni suwerenne.
>  
> Dlaczego suwerenne?

Proszę, zdefiniuj mnie "Boga".
  
> > Po drugie: Jestem zdania, że istnieje nasza wiara w wyżej wymienione  
>  
> > istoty jako byt niematerialnego, która przybiera określoną formę.
>  
> Coś w konstrukcji zdania siadło bo nie kumam o co Ci chodzi.

W skrócie: O różnicę między ogólnym wyobrażeniem a ( że się wyrażę ) "faktem".
Czysto teoretycznie dla zilustrowania mojego ciągu myślowego: To że wierzy się w miłosierdzie Boga wcale nie oznacza że On taki jest.  
Jeżeli jest - problemu nie ma.
Ale jeżeli taki nie jest - pojawia się różnica, odmienność paradygmatu od prawdy ( odważne słowo ). I co wówczas ? Dalej to już dywagacje na temat siły ludzkiego umysły i / lub wiary oraz możliwych zmian, permutacji, przekształceń etc.  
>  
> > To po  
> > prostu jakiś rodzaj potencjału energetycznego, który jest tworzony  
> przez  
> > siłę umysłu jednostki lub ogółu. I tutaj za przykład można podam  
> > myślokształty lub ( chyba wszystkie ) inne twory astralne.
>  
> Bełkot. Przez takie pseudomistyczne, quasi naukowe wywody mamy chujowe  
> PR.

Dziękuję za konstruktywną krytykę.
>  
> Myślokształt to istota o odrębnej świadomości, powstała na skutek  
> zogniskowania woli i energii. Sama energia nie wystarczy. Tym bardziej  
> "energia wiary" :] Wiara co najwyżej może być zapalnikiem.

Tak.  
Poszedłem może za bardzo na skróty w artykułowaniu swoich myśli.
  
> Dość płaskie rozumowanie. To że jesteś jakiegoś zdania o niczym nie  
> przesądza. A wiara bez jakichkolwiek przesłanek to potwarz dla światłego  
> umysłu :>

Nie powiedziałem, że nie mam przesłanek. Oczywiście że je mam. Tylko że nie widzę potrzeby przytaczania tych argumentów na forum. Bo i po co ? Przecież temat tego nie dotyczy.
  
> Najlpeiej tego w ogóle nie robić. Bo po co?  

Jeżeli nie chcesz - nie rób. Twoja sprawa.
  
Lepiej wierzyć niz próbować zrozumieć, co nie? :/

A to nie jest płaskie rozumowanie ?  
Zrozumienie ? Zawsze.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-23
18:08:39

zaprzedanie duszy
> Czyżby ?

Tak mi się wydaje. Ty opowieści o zaprzedaniu duszy traktujesz serio, tak przynjamniej wynikło z wypowiedzi. A skoro całą legendę tak traktujesz to jak tu mówić o ziarnku prawdy, jeśli to cała legenda jest dla Ciebie prawdziwa?

> Zakładam, że rozumiesz słowo "metafora".

Zakładam, że wiesz co piszesz.

> Kupić myśl ? Heh, obawiam się, że to możliwe :] Ba! wcale nie-trudne.  
> Nigdy nie miałeś okazji ? Draku, nie wiesz co dobre :P

No wyjaśnij zatem, jak kupić myśl?

> Co do cywilizacji: Kapitalizm, wyścig szczurów. W dużym stopniu  
> cywilizacja współczesna to pieniądz. Jeżeli dziś nie można jej kupić, to  
> wcale nie oznacza, że nie będzie można tego zrobić w przyszłości.

I jak to sobie wyobrażasz? Nie no, bez jaj chłopie, cywilizacji kupić się nie da.

> Zresztą, moje słowa powyżej to ogromny skrót myślowy.    

Tylko mi tu nie kombinuj ze skrótami myślowymi. Koń jaki jest, każdy widzi.

> Tak ? Nie potrafie. Dobrze wiedzieć.  
> Nie wypowiadaj się za innych, "Mysiu".  

Nie wypowiadam się za innych. Stawiam, tezę że nie potrafisz wykazać, że łaska boska ma wymiar realny.

> Przykład: Tzw. dar języków. Tuszę, że rozumiesz o czym piszę.

I co jeszcze? Może stygmaty?

> A nie jest ?

Nie dla wszystkich.

> Proszę, zdefiniuj mnie "Boga".

Bóg to dla mnie objaw osiągnięcia pewnego stanu świadomości. A raczej poziomu.

> W skrócie: O różnicę między ogólnym wyobrażeniem a ( że się wyrażę )  
> "faktem".
> Czysto teoretycznie dla zilustrowania mojego ciągu myślowego: To że wierzy  
> się w miłosierdzie Boga wcale nie oznacza że On taki jest.  
> Jeżeli jest - problemu nie ma.

Tak.

> Ale jeżeli taki nie jest - pojawia się różnica, odmienność paradygmatu od  
> prawdy ( odważne słowo ). I co wówczas ? Dalej to już dywagacje na temat  
> siły ludzkiego umysły i / lub wiary oraz możliwych zmian, permutacji,  
> przekształceń etc.

Wtedy po prostu nie odnajdziesz prawdziwego Boga. W takiej konkretnie sytuacji/

> Tak.  
> Poszedłem może za bardzo na skróty w artykułowaniu swoich myśli.

Tak. Za bardzo.

> Nie powiedziałem, że nie mam przesłanek. Oczywiście że je mam.

Powiedz jakie.

> Tylko że  
> nie widzę potrzeby przytaczania tych argumentów na forum. Bo i po co ?  
> Przecież temat tego nie dotyczy.

Ale byłoby miło gdybyś uzasadniał, dlaczego jesteś jakiegoś zdania.

> Jeżeli nie chcesz - nie rób. Twoja sprawa.

Nie złapałeś dowcipu.

> A to nie jest płaskie rozumowanie ?  

j.w.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-24
20:10:34

zaprzedanie duszy
Tak mi się wydaje. Ty opowieści o zaprzedaniu duszy traktujesz serio, tak  
> przynajmniej wynikło z wypowiedzi. A skoro całą legendę tak traktujesz to  
> jak tu mówić o ziarnku prawdy, jeśli to cała legenda jest dla Ciebie  
> prawdziwa?

To źle Ci się wydaje.  
Traktuje to jako przypowieści, jak powiedziałeś: legendy. To kto z nich co wyciągnie dla siebie to już zupełnie inna historia. Zawartą w nich mądrość ludową rozumie i interpretuje po swojemu. Wychodzę z założenie, że nie tylko ludzki strach przed nieznanym był powodem powstania tych opowieści, dopuszczam po prostu inne możliwości, powiedzmy: mniej konwencjonalne :>
Wcale nie oznacza to, że legendy / mity / historie o zaprzedaniu duszy odczytuje w sposób dosłowny. Czy traktuje je poważnie ? Tak. Tak samo jak traktuje poważnie inne zagadnienia ezoteryczne / okultystyczne / magiczne.
Nie mam ochoty i przede wszystkim nie widzę potrzeby wykładać tutaj swoich interpretacji ( czy ogólnie przyjętych kanonów rozumienia ) opowieści o paktach z Diabłem, ponieważ temat tego nie dotyczy.  
Czy wierzę / myślę, że takowe istnieje / jest możliwe ? Tak.  
  
> Zakładam, że wiesz co piszesz.

Uważam, że w poruszanych tutaj zagadnieniach nie ma rzeczy niemożliwych. Przypomnę: szeroko rozumiana ezoteryka / okultyzm / magia / mistycyzm ( czy jak inaczej chcesz to określić ). Nie znam / Nie słyszałem o osobie, która ostatecznie / całkowicie zgłębiła by wyżej wymienione dziedziny.  
Wniosek - Nie ma jasno wytyczonych barier czy granic możliwości.  
* Może moim błędem było zbytnie uogólnienie tego argumentu. Wychodziłem jednak z założenia, że mojemu odbiorcy nie sprawi większego trudu interpretacja / odczytanie moich słów po wyżej poziomu "dosłowność".    
  
  
> No wyjaśnij zatem, jak kupić myśl?

Nigdy nie pożądałeś kogoś / czegoś w obsesyjny sposób ? Nigdy nie opętała Cię myśl o kim / czymś ? Nigdy nie pragnąłeś czegoś / kogoś za wszelką cenę ?

Nikt nie powiedział, że walutą jest pieniądz.  

Zresztą, zatrważająca ilość ludzi postrzega pieniądz / wartość materialną jako wartość nadrzędną, cel sam w sobie. Nie sadzę, żeby trudno było kupić  myśl od człowieka z tak wątpliwym kręgosłupem moralnym. Za przykład można podać chociażby korupcje. Jak to mówią: Wszystko ma swoją cenę. Wiesz, to kwestia perswazji :>  

Na marginesie: Załóżmy, że w czasie ceremonii zawezwana przez nas istota ( bez różnicy jaka ) zażąda myśli, jednej myśli. To co wtedy ?  

> I jak to sobie wyobrażasz? Nie no, bez jaj chłopie, cywilizacji kupić się  
> nie da.

Tak, mniej więcej tak to sobie wyobrażam.
Ale cieszy mnie, że są jeszcze ludzie, którzy nie stracili wiary :>

Shogun, rozmawiamy o czymś niesamowicie abstrakcyjnym. Jednym z istotnych fundamentów cywilizacji ( jeśli nie jedynym głównym ) jest paradygmat, kanon kulturalny, sposób postrzegania i rozumienia. Niestety to można narzucić, ukształtować po swojemu. Przykładem wszelkie imperia oraz systemy totalitarne / absolutne w historii. Nie wspomnę już nawet o chrześcijaństwie, które dyktowało sposób rozumienia przez naprawdę wiele wieków i wciąż ma wiele do powiedzenia czy się to akceptuje czy nie.  
Dlaczego nie można by było tego kupić ? Jestem zdania, że jest to możliwe. Przynajmniej na pewnym poziomie jeśli nie w zupełności. Dalej to już tylko dywagacje na temat tego jakby to miało / mogło wyglądać.

* Ponownie pozwolę sobie zauważyć, że odbiegamy od tematu. To miała być przecież refleksja na temat kupowania / sprzedawania duszy.
    
> Tylko mi tu nie kombinuj ze skrótami myślowymi. Koń jaki jest, każdy  
> widzi.

Heh, dobre. Prawda.
Problem w tym, że widzimy do przez różne okulary jeśli niecałkiem odmiennie.

> Nie wypowiadam się za innych. Stawiam, tezę że nie potrafisz wykazać, że  
> łaska boska ma wymiar realny.

Potrafię. Patrz poniżej.
"Przykład: Tzw. dar języków[...]"
Tylko Ty nie zgadzasz się z tym. Cóż, Twoje święte prawo.
Inny przykład: egzorcyzm w tradycji chrześcijańskiej. Czyż kapłan nie powołuje się na wstawiennictwo Pana za nim samym w obrzędzie wypędzenia Piekielnej Jegomości z opętanej ofiary ?
Siła modlitwy wiernego także potrafi zdziałać konkrety a już na pewno pomaga głęboko wierzącym osobą w trudnych chwilach. Według mnie to wymiana: Coś ( wasza wiara we Mnie ) za coś ( spokój, ukojenie etc. ).
I na prawdę mniejsza o to czy ten Bóg istnieje de facto, ponieważ Ci ludzie Go czują w rzeczywisty dla nich sposób.    

> I co jeszcze? Może stygmaty?
A czy to już nie podchodzi pod kryteria "omen" ? lol  

  
> Bóg to dla mnie objaw osiągnięcia pewnego stanu świadomości. A raczej  
> poziomu.

I już wiemy w czym problem. Ty po prostu nie uznajesz Boga / Bogów jako bytów transcendentnych. Tutaj różnimy się w poglądach.  
Uważam, że są suwerenne, ponieważ nie potrzebują ani cudzej woli ani cudzej energii ani wiary do tego, żeby istnieć w przeciwieństwie do myślokształtów, których istnienie jest uwarunkowane wieloma czynnikami.

> Wtedy po prostu nie odnajdziesz prawdziwego Boga. W takiej konkretnie  
> sytuacji.

Ale nie oznacza to, że nie odnajdziemy nic.
Za przykład weźmy przekształcenie Boga ( czepmy się tego przykładu ) w tradycji chrześcijańskiej na przestrzeni wieków. Jest przecież oczywiste, że Jego współczesny wizerunek różni się od Pana przedstawionego nam w Starym Testamencie. Więc jak to jest ? On się zmienił ? Nie sądzę. A może zmienili Go ludzie, dostosowując do własnych potrzeb / pragnień ? Przecież współcześni mistycy chrześcijańscy są przeświadczeni o Jego obecności / kontakcie z Nim.
Mylą się ? Czują fałszywego Boga ?
Właśnie o tej różnicy pisałem.

> Ale byłoby miło gdybyś uzasadniał, dlaczego jesteś jakiegoś zdania

Doświadczenia, które są dla mnie argumentem w tezie: "Tak, istnieje życie po życiu".  
Mało to faktów na temat śmierci klinicznej ? Mało to dokumentów / tekstów o życiu poza grobowym ? Można do tego dołożyć jeszcze regresing, uczucia że coś już się wydarzyło, że kogoś już kiedyś się spotkało, wspomnienia z odległych czasów, których mieć się nie powinno etc.  
Oczywiście to wszystko są tylko poszlaki. Ale właśnie te przesłanki stanowią podstawę moje przeświadczenia o tym, że życie / istnienie nie kończy się wraz ze śmiercią mięsa / mojego ciała.
Człowiek jest dla mnie istotą tak wspaniałą i jeszcze zbyt nieodgadnioną w pewnych dziedzinach jak np. umysł, żeby stwierdzić, że kończy się wraz ze śmiercią.
  
> Nie złapałeś dowcipu.

A Ty złapałeś retoryke ? :>  

> j.w.
Nie rozumiem skrutu :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-11-29
11:08:29

zaprzedanie duszy
> To źle Ci się wydaje.  
> Traktuje to jako przypowieści, jak powiedziałeś: legendy. To kto z nich co  
> wyciągnie dla siebie to już zupełnie inna historia.

Nie do końca. Bo albo wyciągnie ziarnko albo worek :>

> Zawartą w nich mądrość  
> ludową rozumie i interpretuje po swojemu. Wychodzę z założenie, że nie  
> tylko ludzki strach przed nieznanym był powodem powstania tych opowieści,  
> dopuszczam po prostu inne możliwości, powiedzmy: mniej konwencjonalne  
> :>

Okey, dopuszczasz coś, ale samo dopuszczanie nie jest podstawą to wygadywania tego, że zaprzedanie duszy jest mozliwe. Ja na przykład nie mam duszy i co w takim wypadku? Taką możliwość dopuściłeś? Czy zamykasz się w ciasnym przeświadczeniu o czymś ignorując sygnały mówiące coś niezgodnego z przyjętymi założeniami?

> Wcale nie oznacza to, że legendy / mity / historie o zaprzedaniu duszy  
> odczytuje w sposób dosłowny. Czy traktuje je poważnie ? Tak. Tak samo jak  
> traktuje poważnie inne zagadnienia ezoteryczne / okultystyczne /  
> magiczne.

To bardzo ciekawe, ale chyba brakuje Ci umiejętności analizy i oceny źródeł, zdrowej dawki krytycyzmu. Nie wszystko mozna traktować poważnie.

> Nie mam ochoty i przede wszystkim nie widzę potrzeby wykładać tutaj swoich  
> interpretacji ( czy ogólnie przyjętych kanonów rozumienia ) opowieści o  
> paktach z Diabłem, ponieważ temat tego nie dotyczy.  

Temat tego dotyczy jak najbardziej. Tytuł wątku brzmi "zaprzedanie duszy" więc skoro uważasz, że to możliwe to miło by było gdybyś powiedział na czym się opierasz i dlaczego dochodzisz do takich wniosków?

> Uważam, że w poruszanych tutaj zagadnieniach nie ma rzeczy niemożliwych.  
> Przypomnę: szeroko rozumiana ezoteryka / okultyzm / magia / mistycyzm (  
> czy jak inaczej chcesz to określić ). Nie znam / Nie słyszałem o osobie,  
> która ostatecznie / całkowicie zgłębiła by wyżej wymienione dziedziny.

Co rozumiesz przez "zgłębiła"?
  
> Wniosek - Nie ma jasno wytyczonych barier czy granic możliwości.  
> * Może moim błędem było zbytnie uogólnienie tego argumentu. Wychodziłem  
> jednak z założenia, że mojemu odbiorcy nie sprawi większego trudu  
> interpretacja / odczytanie moich słów po wyżej poziomu "dosłowność".  

A mi się wydaje, że kombinujesz. Zamiast uzasadnić swoje zdanie uciekasz się do wykazywania mi jakichś moich niemocy, co osobiscie uważam za przekomiczne :>
  
> Nigdy nie pożądałeś kogoś / czegoś w obsesyjny sposób ? Nigdy nie opętała  
> Cię myśl o kim / czymś ? Nigdy nie pragnąłeś czegoś / kogoś za wszelką  
> cenę ?
>  
> Nikt nie powiedział, że walutą jest pieniądz.  

Nadal nie rozumiem jak kupić myśl. Kupno rozumiem w ten sposób, że ja coś dostaję (w tym wypadku myśl) a sprzedający jakąś zapłatę (jak nie pieniądz to worek ziemniaków, jeden chuj). Bo obsesyjne myślenie o kimś o niczym mi na razie nie mówi i nie udowadnia, że myśl można kupić.

> Zresztą, zatrważająca ilość ludzi postrzega pieniądz / wartość materialną  
> jako wartość nadrzędną, cel sam w sobie. Nie sadzę, żeby trudno było kupić  
>  myśl od człowieka z tak wątpliwym kręgosłupem moralnym.

Myślę, że jednak nici z tego. Nawet przy najlepszych chęciach i z tak "ątpliwym kręgosłupem moralnym".

> Za przykład można  
> podać chociażby korupcje. Jak to mówią: Wszystko ma swoją cenę. Wiesz, to  
> kwestia perswazji :>  

Przestań może pierdolić na okrętkę i powiedz mi jak kupić myśl, ok?

> Na marginesie: Załóżmy, że w czasie ceremonii zawezwana przez nas istota (  
> bez różnicy jaka ) zażąda myśli, jednej myśli. To co wtedy ?  

Myśli jej dać nie mogę. Mogę co najwyżej o czymś na jej prośbę pomyśleć. Ale to będzie moja myśl, bardzo ulotna tak na marginesie.

To tak samo jak by istota zechciała byś dotknął swej dupy. Możesz to zrobić bo w końcu możesz rozporządzać sobą. Ale akt dotknięcia dupy nie oznacza, że już nie jest Twoja.

> Tak, mniej więcej tak to sobie wyobrażam.
> Ale cieszy mnie, że są jeszcze ludzie, którzy nie stracili wiary :>

Dalej pierdolisz na okrętkę, a ja nie wiem jak kupić cywilizację. I wolałbym się dowiedzieć od Ciebie jak to zrobić niż znów przeczytać zapewnienia, że w dalekiej przyszłości będzie to możliwe.

> Heh, dobre. Prawda.
> Problem w tym, że widzimy do przez różne okulary jeśli niecałkiem  
> odmiennie.

Lawirant jesteś i tyle. Jak coś jest dla Ciebie niewygodne to kombinujesz jak cholera, żeby wymigać się od odpowiedzi.

> Potrafię. Patrz poniżej.
> "Przykład: Tzw. dar języków[...]"
> Tylko Ty nie zgadzasz się z tym. Cóż, Twoje święte prawo.

No więc nie potrafisz i nie wykazałeś. Bo co to za dowód do którego się trzeba przekonywać? LOL

> Inny przykład: egzorcyzm w tradycji chrześcijańskiej. Czyż kapłan nie  
> powołuje się na wstawiennictwo Pana za nim samym w obrzędzie wypędzenia  
> Piekielnej Jegomości z opętanej ofiary ?

I co z tego? Rytuał osadzony w pewnej tradycji, mającej swoją własną nomenklaturę. Co może mam przez to uwierzyć w diabła?

> Siła modlitwy wiernego także potrafi zdziałać konkrety a już na pewno  
> pomaga głęboko wierzącym osobą w trudnych chwilach. Według mnie to  
> wymiana: Coś ( wasza wiara we Mnie ) za coś ( spokój, ukojenie etc. ).
> I na prawdę mniejsza o to czy ten Bóg istnieje de facto, ponieważ Ci  
> ludzie Go czują w rzeczywisty dla nich sposób.    

Myślę, że istnienie Boga jest tu kluczowe gdyż by łaska boska miała wymiar realny, samo źródło też musiało by mieć.

> A czy to już nie podchodzi pod kryteria "omen" ? lol  

lol

> I już wiemy w czym problem.

To to jest problem? :>

> Ty po prostu nie uznajesz Boga / Bogów jako  
> bytów transcendentnych. Tutaj różnimy się w poglądach.  
> Uważam, że są suwerenne, ponieważ nie potrzebują ani cudzej woli ani  
> cudzej energii ani wiary do tego, żeby istnieć w przeciwieństwie do  
> myślokształtów, których istnienie jest uwarunkowane wieloma czynnikami.

Dlaczego uważasz, że bogowie nie potrzebują cudzej woli ani cudzej energii?

> Ale nie oznacza to, że nie odnajdziemy nic.
> Za przykład weźmy przekształcenie Boga ( czepmy się tego przykładu ) w  
> tradycji chrześcijańskiej na przestrzeni wieków. Jest przecież oczywiste,  
> że Jego współczesny wizerunek różni się od Pana przedstawionego nam w  
> Starym Testamencie.

Wizerunki wizerunkami, kto by je traktował jako rzeczywista prawdę. To mogą być jego aspekty po prostu. I tyle.

> Doświadczenia, które są dla mnie argumentem w tezie: "Tak, istnieje życie  
> po życiu".  
> Mało to faktów na temat śmierci klinicznej ? Mało to dokumentów / tekstów  
> o życiu poza grobowym ? Można do tego dołożyć jeszcze regresing, uczucia  
> że coś już się wydarzyło, że kogoś już kiedyś się spotkało, wspomnienia z  
> odległych czasów, których mieć się nie powinno etc.  
> Oczywiście to wszystko są tylko poszlaki. Ale właśnie te przesłanki  
> stanowią podstawę moje przeświadczenia o tym, że życie / istnienie nie  
> kończy się wraz ze śmiercią mięsa / mojego ciała.

Dobrze by było gdybyś dla przeciwwagi poczytał coś o psychologii albo neurofizjologii.

> Człowiek jest dla mnie istotą tak wspaniałą i jeszcze zbyt nieodgadnioną w  
> pewnych dziedzinach jak np. umysł, żeby stwierdzić, że kończy się wraz ze  
> śmiercią.

Ja się kończę wraz ze śmiercią i mi się to podoba.

> Nie rozumiem skrutu :]

To postara się zrozumieć skrÓt :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sewer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-03
20:27:21

zaprzedanie duszy
Ja już dawno przez przypadek zaprzedałem duszę. Nie wiem komu. A teraz się męczę żeby ją odzyskać, żeby w momencie mojej śmierci móc sobie powiedzieć że jestem wolny.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maulkorb
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-06
14:45:28

zaprzedanie duszy
Ufam że dusza jest epicentrum człowieka. Zaprzedajesz ją tylko wedle i na podłóg własnych instynktów...  

Pachnie dozą wiary w przeistaczanie się. No i bardzo trafnie. W przyjmowanie postaci nie wierzę, acz wierzę, że można wpłynąć na kogoś tak bardzo, że poczujesz się, jakbyś stanowił jedną z miliardów jego komórek. I to może akurat jedną z tych, która jest odpowiedzialna za jego postępowanie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-06
19:12:26

zaprzedanie duszy
> Ufam że dusza jest epicentrum człowieka. Zaprzedajesz ją tylko wedle i na  
> podłóg własnych instynktów...  
>  
> Pachnie dozą wiary w przeistaczanie się. No i bardzo trafnie. W  
> przyjmowanie postaci nie wierzę, acz wierzę, że można wpłynąć na kogoś tak  
> bardzo, że poczujesz się, jakbyś stanowił jedną z miliardów jego komórek.  
> I to może akurat jedną z tych, która jest odpowiedzialna za jego  
> postępowanie...

Uwierz w język polski... Masz strasznie silący się na "mhoczność" styl - może by mi się to podobało gdybym czytal tak pisane wiersze - na dłuższą metę tylko wkurwisz ludzi. Potraktuj to jak proroctwo :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maulkorb
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2006-12-07
10:09:02

zaprzedanie duszy
Zatem zostaje mi współczucie. Ktoś, kto zajmuje się lingwistyką i oddaje jej całe życie, w pewnym momencie przekracza pewne granice wysławiania się. Z całym szacunkiem. Nie jestem mroczna. I nie mam zamiaru stylizować się na takową.  

Łączę pozdrowienia.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-12-08
19:46:02

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

zaprzedanie duszy
> Ktoś, kto zajmuje się lingwistyką i oddaje  
> jej całe życie, w pewnym momencie przekracza pewne granice wysławiania  

Jo ZIoMaS PrAwiSZ TopShE a NIe JaK KOleGA SciEmE WaLI. ZaPOdaJ JeSCHtszE JaKiS GrypS LaSKa.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-12-09
00:07:58

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Ciekawostka: moder ma złe dni

> Jo ZIoMaS PrAwiSZ TopShE a NIe JaK KOleGA SciEmE WaLI. ZaPOdaJ JeSCHtszE  
> JaKiS GrypS LaSKa.

***
Chcesz coś dodać Błazenku?A nie żałuj sobie, ku mojemu ukontentowaniu, prosżę.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-12-09
09:07:47

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Ciekawostka: moder ma złe dni
> Chcesz coś dodać Błazenku?A nie żałuj sobie, ku mojemu ukontentowaniu,  
> prosżę.

KRAAA, KRAAAAA

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2006-12-09
19:29:29

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Ciekawostka: moder ma złe dni
> > Chcesz coś dodać Błazenku?A nie żałuj sobie, ku mojemu  
> ukontentowaniu,  
> > prosżę.
>  
> KRAAA, KRAAAAA

***
Mhm, tak tylko jeszcze nadmienię, że wizja bana dla transgresjonistów na Transgresji to dla przewrotnego hiperracjonała nie lada gratka. ;>

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
blazen93
( :: neuromancer :: )

zdjecie

Wysłano:
2006-12-09
20:21:56

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Ciekawostka: moder ma złe dni
> Mhm, tak tylko jeszcze nadmienię, że wizja bana dla transgresjonistów na  
> Transgresji to dla przewrotnego hiperracjonała nie lada gratka. ;>

Jesli dzieki temu odzyskasz spokoj duszy i szczesliwosc... ;*

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>