| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-06 11:25:37 |
Doświadczenie graniczne Dziś wracając ze sklepu rzuciłem okiem na pordzewiały trzepak. Nagle mój umysł wypełniła świadomość iż TO jest właśnie Rzeczywistość. Nagłe, nieprzewidywalne olśnienie. Doświadczenie graniczne w którym rozpłynął się całkowicie mój umysł. Przez chwilę istniała jedynie Rzeczywistość, już beze mnie. Bez niczego w każdym razie, co mógłbym nazwać sobą. Czy zdarzyło się wam przeżyć coś podobnego? Z tym, że zupełnie przypadkowo? Tym właśnie różni się mój wątek od pytania Shoguna o tunele rzeczywistości. Tam potrzebna jest praca by je przełamywać. Praca, która w końcu może wpływać na ostateczny efekt poprzez narastające oczekiwanie mogące fałszować finalne doświadczenia. W moim przypadku owo doświadczenie nie było poprzedzone żadnymi przygotowaniami. Stąd wnioskuję iż było "czyste". Co wy na to? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-06 15:18:01 |
Doświadczenie graniczne > Czy zdarzyło się wam przeżyć coś podobnego? Tak. > Z tym, że zupełnie przypadkowo? Czy przypadek oznacza brak przyczyny? > Tym właśnie różni się mój wątek od pytania Shoguna o tunele > rzeczywistości. > Tam potrzebna jest praca by je przełamywać. Zależy czy rozmawiamy o stanie czy o poziomie. Stan można osiągnąc przez różne pryczyny, typu ciężki szok na przykład. > Praca, która w końcu może wpływać na ostateczny efekt poprzez narastające > oczekiwanie mogące fałszować finalne doświadczenia. Jasne, że może. Ale z tego co wiem, wiele szkół mistycznych ma na to lekarstwo. Dla tego m. in. trenuje się pod okiem nauczyciela/mistrza - by nie popaść np. w nie wiadomo jakie oczekiwania. > W moim przypadku owo doświadczenie nie było poprzedzone żadnymi > przygotowaniami. Tego nie możesz powiedzieć. Z tego względu chociażby, że nie wiesz jakie przygotowania (czyli ostatecznie metody formowania umysłu) są potrzebne :) > Stąd wnioskuję iż było "czyste". Czyste? Brudne? Kijem w plecy powinieneś dostać :) > Co wy na to? j.w. :) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:02:24 |
Doświadczenie graniczne > Zależy czy rozmawiamy o stanie czy o poziomie. Stan można osiągnąc przez > różne pryczyny, typu ciężki szok na przykład. > O stanie ewidentnie. Nie pamiętam jednak ciężkiego szoku ostatniemi dni. Czym więc może być owo doswiadczenie? > Czyste? Brudne? Kijem w plecy powinieneś dostać :) Marchewka jest skuteczniejszą. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:09:18 |
Doświadczenie graniczne > Nie pamiętam jednak ciężkiego szoku ostatniemi dni. To był przykład jedynie. Przyczyny mogą być różne. > Czym więc może być owo doswiadczenie? Migawką. Trailerem. :) > Marchewka jest skuteczniejszą. IMO nie. Do marchewki można się przywiązać, albo, niedaj boże, z nią utożsamiać. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-08 02:06:24 |
Doświadczenie graniczne > Czym więc może być owo doswiadczenie? doświadczenie czegoś zewnętrznego vs. doświadczenie innego poziomu Siebie (kimkolwiek to jest) dalej rzeczywistość wglądu vs. fantasmagoryczność wglądu |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 00:58:38 |
Doświadczenie graniczne > Czym więc może być owo doswiadczenie? Trudno stwiedzić jednoznacznie, jednakże stany nazywane przez mistyków oświeceniem, czy inne głębokie doświadczenia medytacyjne, mozna w bardzo łatwy sposób wywołać bez specjalnej praktyki - wystarczy komora deprywacji sensorycznej, nazywane inaczej "samadhi tank". Obraz fal mózgowych osób przebywających w urządzeniu jest identyczny do obrazu rejestrowanego u osób oddających się np. praktyce zen. Oczywiście praktycy twierdzą, że ich stan jest znacznie doskonalszy i jedyny prawdziwy, ale, jak zwykle, nie mają żadnych dowodów na poparcie tezy, tylko słowa. Takimi kesonami innych stanów świadomości dysponują często różne ośrodki odnowy biologicznej - jeżeli chcesz poszerzyć doświadczenie, to w Niemczech powinieneś coś znaleźć. Ewentualnie za 15000 Euro można kupić niezłą komorę na własny użytek. Może chodzi o to, że mózg, bez zewnętrznych bodźców (stan podobny w obu przypadkach) zaczyna produkować chaotyczne odczucia bo nie ma jakiegoś odniesienia? Jednak to nie tłumaczy w dostatecznym stopniu pewnych spontanicznych "oświeceń", które może było Twoim udziałem. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 04:52:20 |
Doświadczenie graniczne > Może chodzi o to, że mózg, bez zewnętrznych bodźców (stan podobny w obu > przypadkach) zaczyna produkować chaotyczne odczucia bo nie ma jakiegoś > odniesienia? Mózg zawsze pracuje. Jak serce. Jak nie dasz mu bodźców, to sam je sobie wytworzy. Znam to, o czym piszesz. Zresztą, czymże jest sen, jesli nie tym własnie? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 15:24:50 |
Doświadczenie graniczne > Mózg zawsze pracuje. ??? Mózg do normalnego, standardowego życia, pracowania, uczenia się, robienia zakupów, tworzenia zazwyczaj wykorzystuje niewiele więcej jak 1% swojego potencjału. Resztę zajmują mu inne rzeczy. Każdy mówi coś innego, a mnie wydaje się po prostu, że tyle miejsca zajmuje opis tej całej rzeczywistości, czasami niezbędny, czasami zupełnie zbyteczny. Warto jest poszukać, co jest niezbędne, a co niewarte uwagi. Warto czasami zrobić porządek. Albo zaprowadzić nowy. Warto jest zrobić coś SAMEMU bez udziału kogokolwiek. Warto czasami oprzec się na własnych spostrzeżeniach. Mózg i tak zawsze pracuje ;) ; |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 15:45:02 |
Doświadczenie empiryczne? > > Mózg zawsze pracuje. > > ??? > > Mózg do normalnego, standardowego życia, pracowania, uczenia się, robienia > zakupów, tworzenia zazwyczaj wykorzystuje niewiele więcej jak 1% swojego > potencjału. A ile procent masy zajmuje sama kora mózgowa? Albo - czy ten 1 procent to aby nie jedynie samo myślenie świadome? Albo - jak to zmierzono wogóle do pierona!? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:07:23 |
Doświadczenie empiryczne? > A ile procent masy zajmuje sama kora mózgowa? ??? Tyle, ile w Twojej osobistej interpretacji rzeczywistości ma zajmować ;) > Albo - czy ten 1 procent to aby nie jedynie samo myślenie świadome? ??? Tak nas próbuja omamić ;) > Albo - jak to zmierzono wogóle do pierona!? ??? Rezonansem magnetycznym albo jakimś innym medium; inaczej - jesli wykorzystujemy swój mózg w 100 % czemu po sporzyciu LSD (czystego!) zazwyczaj mamy eksplozję myśli? To samo sie tyczy zaawansowanego rytuału, medytacji. ; |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 17:13:59 |
Doświadczenie empiryczne? > Rezonansem magnetycznym albo jakimś innym medium; inaczej - jesli > wykorzystujemy swój mózg w 100 % czemu po sporzyciu LSD (czystego!) > zazwyczaj mamy eksplozję myśli? To samo sie tyczy zaawansowanego rytuału, > medytacji. *** Zmienia się jakośc, nie zaś ilość. Inny jest poziom aktywności komórek mózgowych. |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 17:19:12 |
Doświadczenie empiryczne? > Zmienia się jakośc, nie zaś ilość. Inny jest poziom aktywności komórek > mózgowych. ??? Ale czy podczas badania każdego człowieka? Czy ludzie się w ogóle nie różnią? Rozumiem, że w większości wszyscy są jakoś podobni, ale wyjątki się zdarzają. Zwłaszcza wśród indywidualistów, którzy nieco inaczej korzystają z życia niż reszta stada. Zazwyczaj ;) ; |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 17:29:10 |
Doświadczenie empiryczne? > Ale czy podczas badania każdego człowieka? Czy ludzie się w ogóle nie > różnią? Rozumiem, że w większości wszyscy są jakoś podobni, ale wyjątki > się zdarzają. Zwłaszcza wśród indywidualistów, którzy nieco inaczej > korzystają z życia niż reszta stada. Zazwyczaj ;) *** Nie wiem, trzeba by zbadać dokładnie 6 mld ludzi pod rezonansem, co jest niewykonalne. Wszystko wskazuje jednak na to że róznice są stosunkowo niewielkie, dyskretne zmiany genetyczne i idące za nimi odmienności biochemiczne i fizjologiczne. Generalnie komórki mamy we łbie wszyscy mniej więcej takie same, mamy podobną licznę neuronów i liczbe połaczeń miedzy nimi. Nie wiemy cały czas skąd bierze się fakt że jeden człowiek zostaje geniuszem a inny Giertychem. Jest parę teorii, ale ostatecznej odpowiedzi na te pytania nie ma. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 17:35:15 |
Doświadczenie empiryczne? > Jest parę teorii, ale ostatecznej odpowiedzi na te > pytania nie ma. Ja jestem fanem teorii, że o tym przeważnie decydują wypadki z huśtawką za młodu ;-) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 17:37:14 |
Doświadczenie empiryczne? > Ja jestem fanem teorii, że o tym przeważnie decydują wypadki z huśtawką za > młodu ;-) *** A czy dotyczą także przyszłych spamerów działów merytorycznych? ;) |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 17:37:39 |
Doświadczenie empiryczne? > Nie > wiemy cały czas skąd bierze się fakt że jeden człowiek zostaje geniuszem a > inny Giertychem. Jest parę teorii, ale ostatecznej odpowiedzi na te > pytania nie ma. ??? I ostatecznej, która by usatysfakcjonowała te 6 mld (w tym klan Giertychów) nie będzie nigdy. Zawsze znajdzie się ktoś, kto myśli nieco inaczej i na dodatek znajdzie ku temu teorię a czasem też dowody. Do mnie osobiście najlepiej przemawiają takie teorie, którymi można podeprzeć inne. Takie jak ta już sporo razy omawiana (ale IMO jeszcze nie wystarczająco) dotycząca tuneli rzeczywistości. Choć nie wątpię, że są jeszcze inne, być może lepsze ;) ; |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 17:44:19 |
Doświadczenie empiryczne? > I ostatecznej, która by usatysfakcjonowała te 6 mld (w tym klan > Giertychów) nie będzie nigdy. *** Zastanawiam się czy to raczej nie z działu filozofii, a nie neurofizjologii - czy mózg/umysł jest dostaecznym narzędziem do poznania siebie samego? Jeśłi tak, to prędzej czy później zrozumimy mechanizmy jego działania. Zawsze znajdzie się ktoś, kto myśli nieco > inaczej i na dodatek znajdzie ku temu teorię a czasem też dowody. *** To zalezy co uznamy za dowód. Każdy miłosnik teorii spisku przedstawi Ci mnóstwo dowodów na potwierdzenie swoich wypocin. Do mnie > osobiście najlepiej przemawiają takie teorie, którymi można podeprzeć > inne. Takie jak ta już sporo razy omawiana (ale IMO jeszcze nie > wystarczająco) dotycząca tuneli rzeczywistości. Choć nie wątpię, że są > jeszcze inne, być może lepsze ;) *** Tylko to teoria raczej psychologiczna niz biologiczna. Nie wyjaśnie pracy fizycznego mózgu, tylko "niefizycznego" umysł. |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 18:11:04 |
Doświadczenie empiryczne? > Zastanawiam się czy to raczej nie z działu filozofii, a nie > neurofizjologii - czy mózg/umysł jest dostaecznym narzędziem do poznania > siebie samego? Jeśłi tak, to prędzej czy później zrozumimy mechanizmy jego > działania. ??? Ten wątek rozwija się w wielu kierunkach, jeśli tym torem pójdziemy sami usmażymy jakąś fajna teorię. Po co? Bo czasami fajnie jest coś razem upitrasić. Zwłaszcza w doborowym towarzystwie. O doprawienie całości, tj spuentowanie pozwolę sobie zaproponować Hasta ;) jeśli będzie miał na to ochotę. > To zalezy co uznamy za dowód. Każdy miłosnik teorii spisku przedstawi Ci > mnóstwo dowodów na potwierdzenie swoich wypocin. ??? I jak to ze spiskami wszystko okaże się bzdurą, a potwierdzeniem tego będzie utajniony raport, do którego będziemy mieli wgląd za 300 lat ;) Takie postępowanie większości rządów samo nakręca spiskową teorię dziejów. > Tylko to teoria raczej psychologiczna niz biologiczna. Nie wyjaśnie pracy > fizycznego mózgu, tylko "niefizycznego" umysł. ??? Jeżeli badamy swój mózg za pomocą tylko i wyłącznie własnego mózgu, to rzeczywiście, mało to biologiczne (na ile sił w tej materii mojemu móżdżkowi wystarcza, by to spróbować opisać ;) Inna sprawa mi się nasuwa. Timothy Leary pod wpływem psychodelików opisywał swoje wewnętrzne procesy biochemiczne. Ot ciekawy trip, w dodatku edukacyjny. Znane są jednak przypadki pewnych plemion indian (nie pamiętam w tej chwili jakich, ale poszukam i znajdę), którzy używając swoich roślin Mocy potrafili wyrysować swój kod genetyczny (nie mając pojęcia, czym tak naprawdę jest, w normalnej świadomości). Podobnie postępowali inni "dzicy biochemicy", którzy siedząc bez przerwy w buszu, nie znając cywilizacji, na hasło "zobaczmy miasta" rozpoczynali swoje wizje, po czym opowiadali, na ile im ich język pozwolił, obrazki zachodniego świata. Przy założeniu, że są to relacje prawdziwe, takie twierdzenie Learego, że atomy naszego mózgu maja 5 mld lat (czy jakos tam), więc i taka jest nasza pamięć, wydaje się być w pełni uzasadnione. Umysł kryje przed nami nieskończone tajemnice. Albo raczej skończone. Naszą wyobraźnią ;) ; |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 18:41:55 |
Doświadczenie empiryczne? > Inna sprawa mi się nasuwa. Timothy Leary pod wpływem psychodelików > opisywał swoje wewnętrzne procesy biochemiczne. Ot ciekawy trip, w dodatku > edukacyjny. Znane są jednak przypadki pewnych plemion indian (nie pamiętam > w tej chwili jakich, ale poszukam i znajdę), którzy używając swoich roślin > Mocy potrafili wyrysować swój kod genetyczny (nie mając pojęcia, czym tak > naprawdę jest, w normalnej świadomości). Podobnie postępowali inni "dzicy > biochemicy", którzy siedząc bez przerwy w buszu, nie znając cywilizacji, > na hasło "zobaczmy miasta" rozpoczynali swoje wizje, po czym opowiadali, > na ile im ich język pozwolił, obrazki zachodniego świata. > Przy założeniu, że są to relacje prawdziwe, takie twierdzenie Learego, że > atomy naszego mózgu maja 5 mld lat (czy jakos tam), więc i taka jest nasza > pamięć, wydaje się być w pełni uzasadnione. Umysł kryje przed nami > nieskończone tajemnice. Albo raczej skończone. Naszą wyobraźnią ;) *** Własnie. najpier trzeba potwierdzić prawdziwośc takich danych. Powtórzyć wielokrotnie, wyeliminowac przypadkowe błędy etc. Dopiero po stwierdzeniu, że ponad wszelką wątpliwość ludzie w pewnych stanach psychicznych (w transie, po zazyciu ksenobiotyków) potrafią uzyskiwac w nieznany sposób informacje można pokuśić się o tworzenie hipotez. Inaczej jesteśmy na poziomie "Goździkowa powiedziała". |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 19:43:09 |
Doświadczenie empiryczne? > Własnie. najpier trzeba potwierdzić prawdziwośc takich danych. Powtórzyć > wielokrotnie, wyeliminowac przypadkowe błędy etc. Dopiero po stwierdzeniu, > że ponad wszelką wątpliwość ludzie w pewnych stanach psychicznych (w > transie, po zazyciu ksenobiotyków) potrafią uzyskiwac w nieznany sposób > informacje można pokuśić się o tworzenie hipotez. Inaczej jesteśmy na > poziomie "Goździkowa powiedziała". ??? Gdyby tylko Goździkowa (z całym szacunkiem dla tej znamienitej plotkarki) podejmowała ciekawsze, bardziej wykraczające poza schematyczny sposób myślenia, wnioski, wtedy poziom byłby rzeczywiście podobny, i przywara z pania Goździkową mogłaby ugodzić. Ale tak naprawdę to mnie wcale nie martwi porównanie, nawet do Genowefy Pigwy (no chyba za wysoko się oceniłem ;). Chodzi mi o rozwój, o mysli transgresyjne, nawet jeśli są tak bardzo nieprzystające do powszechnego pojęcia rzeczywistości. Rzecz całą najprawdopodobniej opisał Nevil Drury w miniaturze o szamanizmie. Nie mogę tego w tej chwili sprawdzić, ale mam nadzieję ze któryś z bardziej oczytanych userów poprze lub naprowadzi mnie na właściwy tor. O transie następnym razem :P ; |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-13 19:46:43 |
Doświadczenie empiryczne? > Gdyby tylko Goździkowa (z całym szacunkiem dla tej znamienitej plotkarki) > podejmowała ciekawsze, bardziej wykraczające poza schematyczny sposób > myślenia, wnioski, wtedy poziom byłby rzeczywiście podobny, i przywara z > pania Goździkową mogłaby ugodzić. Ale tak naprawdę to mnie wcale nie > martwi porównanie, nawet do Genowefy Pigwy (no chyba za wysoko się > oceniłem ;). Chodzi mi o rozwój, o mysli transgresyjne, nawet jeśli są tak > bardzo nieprzystające do powszechnego pojęcia rzeczywistości. > Rzecz całą najprawdopodobniej opisał Nevil Drury w miniaturze o > szamanizmie. Nie mogę tego w tej chwili sprawdzić, ale mam nadzieję ze > któryś z bardziej oczytanych userów poprze lub naprowadzi mnie na właściwy > tor. > O transie następnym razem :P *** Nie rozumiem jednego - dlaczego uparcie się trzymasz niepotwierdzonych teorii jednego czy drugiego ezoteryka. Tak wierzysz w słowo pisane? Czy doświadczyłeś stanów podobnych do tego co opisują, że jesteś gotów formułowac daleko idące teorie? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-13 23:21:48 |
Doświadczenie empiryczne? > Nie rozumiem jednego - dlaczego uparcie się trzymasz niepotwierdzonych > teorii jednego czy drugiego ezoteryka. Tak wierzysz w słowo pisane? Czy > doświadczyłeś stanów podobnych do tego co opisują, że jesteś gotów > formułowac daleko idące teorie? ??? Doświadczyłem, ale nie lubię się powoływać na swoje wizje. Zwłaszcza, że chcąc je wyartykułować najprościej jest posłużyć się przykładem książkowym. Ale wszystko jest na dobrej drodze - dzięki sceptykom z Www.s. Nic tak nie pomaga mi w wyartykułowaniu czegokolwiek, co najprosciej jest zawrzeć w sloganach "nieznane i niepowtarzalne" jak forumowe burze mózgów, w których uczestniczę. Już kilku userom zalazłem nimi za skórę i całkowicie ich rozumiem. Przełamywanie barier rzeczywistości, tak jak przechodzenie na wyższy etap świadomości, zgodnie ze słowami Israela Regardie, owocuje w liczne konwulsje i mioklonie. Tutaj mamy szansę na słowną wersję tych niestabilności. Ale bardzo kreatywną, za co wszystkim userom jestem niezwykle wdzięczny. Teraz wpadła mi do głowy kolejna jeszcze pozycja, w której niezwykły badacz umysłu, psychiatra Stanislav Grof, na podstawie wielotomowych badań udowadnia przełamywanie kolejnych barier. Może w swym założeniu nie są tak rewolucyjne jak pamięć atomowa mózgu, ale dotarcie do transpersonalnych wymiarów psyche być może tam je kieruje. "Przygoda odkrywania samego siebie" jest książką pozwalającą na prawdziwą przygodę. Wystarczy po nią ruszyć. ; |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:15:36 |
Doświadczenie empiryczne? > > Rezonansem magnetycznym albo jakimś innym medium; inaczej - jesli > wykorzystujemy swój mózg w 100 % czemu po sporzyciu LSD (czystego!) > zazwyczaj mamy eksplozję myśli? To samo sie tyczy zaawansowanego rytuału, > medytacji. > > ; Elektryczna aktywność mózgu? Ależ to nie komputer! To biochemia przecież! Impuls elektryczny nie musi być jedynym wyznacznikiem myśli. A wydzielanie neuroprzekaźników choćby? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 19:33:54 |
Doświadczenie empiryczne? > Elektryczna aktywność mózgu? ??? Ty tak powiedziałeś, ja bym to nieco rozwinął, ale nie chce mi się w tym watku. > Ależ to nie komputer! ??? Ale podobnie da sie go potraktować. Daje się programować :) > To biochemia przecież! ??? Tak też go nazywają, ale co z tego? > Impuls elektryczny nie musi być jedynym wyznacznikiem myśli. ??? I nie jest. > A wydzielanie neuroprzekaźników choćby? ??? "A pozostałych w rolach udział wzięli..." Nie istotne jest CO ale istotne jest COŚ, które dodatkowo warto raczej WYCZUĆ niż OPISAĆ. ; |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 16:39:41 |
Doświadczenie empiryczne? > Rezonansem magnetycznym albo jakimś innym medium; inaczej - jesli > wykorzystujemy swój mózg w 100 % czemu po sporzyciu LSD (czystego!) > zazwyczaj mamy eksplozję myśli? To samo sie tyczy zaawansowanego rytuału, > medytacji. Badania dowiodły tylko tyle, że około 10% neuronów jest aktywnych w danym momencie. W tym samym czasie pozostałé 90% mózgu znajduje się w uśpieniu. A to dlatego, że włączenie większej części mózgu powoduje przeciążenie i jego czasową dysfunkcję z różnym skutkiem np. brak kontroli zwieracza, utrata przytomności, wizje, epilepsje, konwulsje. Przeciązenia mogą być wywołane intoksykacją (alkoholową, narkotyczną), mechanicznymi uszkodzeniami mózgu, gorączką (przegrzanie mózgu - około 25% energii zużywanej przez ciało zużywa mózg, a co za tym idzie produkuje ogromne ilości ciepła), hipoglikemią, guzami, czasem nawet oglądaniem TV, czy przez gry video, a nawet medytację. Nie widzę w tym nic niezwykłego, a tym bardziej mistycznego. |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 17:14:49 |
Doświadczenie empiryczne? > Nie widzę w tym nic niezwykłego, a tym > bardziej mistycznego. ??? "Nie widzę w tym nic mistycznego, a tym bardziej niezwykłego". Tym tropem będziemy chodzić w kółko. Nie widze w tym sensu. "Badania dowiodły tylko tyle, że około 10% neuronów jest aktywnych" badania na grupie doświadczalnej, a moim zdaniem nie kazdy człowiek jest taki jak profil osoby obecnej w doświadczeniu. Poza tym podczas jakiego procesu te 10 % jest aktywne? Czy tak samo się dzieje w chwili prawdopodobnej śmierci? W chwili zaistnienia czegoś nieodwracalnego aktywizujemy wszystko, co tylko jest mozliwe. Wszystko, co potrafimy wykorzystać, chyba że nie zależy nam na życiu. Tak samo nie podczas każdej medytacji. Nie podczas też wszystkich "zwyczajnych" czynności. ; |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 15:08:35 |
Doświadczenie graniczne > Ewentualnie za 15000 Euro można kupić > niezłą komorę na własny użytek. ??? I tu może właśnie tkwi sedno różnicy poglądów mistyków i techników/naukowców dysponujących nieograniczającymi możliwościami (technicznymi i finansowymi). 15000 Euro jest tutaj symboliczną kwotą otwierającą zmysły. Więc reasumując, czy warto wydawać takie pieniądze na dokładnie nie dające się potwierdzić eksperymenty czy też samemu zaeksperymentować używając swojego mózgu, który potraktowany jako biokomputer może naprawdę sporo. Zależy jaki system operacyjny zastosujemy i jakie ten system da nam możliwości rozwojowe. Tak jak w świecie komputerów istnieje wiele systemów operacyjnych, tak samo na ludzi można spojrzeć, ich wiara zazwyczaj jest takim systemem. Jak system windows teoretycznie najłatwiejszy, w praktyce najdroższy i najawaryjniejszy, podatny na największą ilość wirusów i spyware'ów (w mózgowej terminologii mogą to być niechciane demony albo nawet czasami przybysze z gwiazd, zazwyczaj dające się zarejestrować jako elektromagnetyczne bodźce) jest w praktyce, bez odpowiedniej fachowej obsługi i serwisowania systemem serwującym niebieski ekran z tekstem, który tłumacząc na język systemu mózgowego "zgrzeszyłeś śmiertelnie, stałeś się ofiarą klątwy, musisz natychmiast udać się do najbliższego duchownego, opłata może być zrealizowana w złotówkach..." Zamiast płacić 15000 eURO za komorę, albo "symboliczny" datek dla duchownego, jednocześnie podpisać cyrograf "instalując" w swojej głowie założenia "guru" ja wybieram najtrudniejszą wydawało by się ścieżkę, czyli instalację własnego systemu dzięki udostępnionym bezpłatnie licznym danym dostępnym wszędzie. Największym minusem jest praca, której wymaga taka praktyka, największym niezależność od guru, duchownych nauczycieli, czy najistotniejsze, od pieniędzy. Taki jest moim zdaniem koszt wolności, jeśli się nie godzi na odziedziczony/podarowany/wmuszony (wdrukowany) system operacyjny. Koszt, który warto ponieść, bo daje prawdziwą wolność. Nawet od pieniędzy... ; |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 15:46:56 |
Doświadczenie graniczne Jeżeli efekt osiągnięty za pomocą transgresji i "samadhi tank" jest identyczny (co potwierdzają badania mózgu), nie widzę sensu w swoistej ascezie będącej częścią ścieżki mistycznej. Ale jak mówią: droga Szatana jest szeroką autostradą z pięknymi samochodami i szybkimi dziewczynami, a trakt wiodący do sacrum jest śliski, wąski, wyboisty i prowadzi stromo w górę skąd rzucają w Ciebie kamieniami i polewają wrzącą smołą. |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:02:09 |
Doświadczenie graniczne > Jeżeli efekt osiągnięty za pomocą transgresji i "samadhi tank" jest > identyczny (co potwierdzają badania mózgu), nie widzę sensu w swoistej > ascezie będącej częścią ścieżki mistycznej. Ale jak mówią: droga Szatana > jest szeroką autostradą z pięknymi samochodami i szybkimi dziewczynami, a > trakt wiodący do sacrum jest śliski, wąski, wyboisty i prowadzi stromo w > górę skąd rzucają w Ciebie kamieniami i polewają wrzącą smołą. ??? No i w końcu wycisnąłem z Ciebie te okruchy poetyckie, które dla mnie były jedyną odpowiedzią w wątku o strachu. Rzecz w tym, że piękne samochody to pojęcie względne (jak samo piękno i tez samochody uzaleznione od wojennej polityki ropnej), to samo można napisać o sacrum, które nie zawsze prowadzi do upragnionego celu - punktem oparcia dla mnie będzie tu życiorys Crowleya, który znany jest z alternatywnego definiowania tych znaczeń pomiędzy profanum i sacrum - link do magivanga na głównej. A to rzucanie kamieniami i polewanie smołą kojarzy mi się z akcjami rodziny pewnego radia - w takiej sytuacji jestem niezwykle szczęśliwy zyjąc w Polsce ;) ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 14:35:26 |
Doświadczenie graniczne > Jeżeli efekt osiągnięty za pomocą transgresji i "samadhi tank" jest > identyczny (co potwierdzają badania mózgu), pokaż pokaż : D > nie widzę sensu w swoistej > ascezie będącej częścią ścieżki mistycznej. ile znasz WSPÓŁCZEŚNIE działających ASCETYCZNYCH szkół mistycznych? chyba, że to metafora siedzenia na dupie przez godzinę w uważności? > Ale jak mówią: droga Szatana > jest szeroką autostradą z pięknymi samochodami i szybkimi dziewczynami, widziałem same cipy i bazyle. kilka przeciętnych wyjątków ale cechą wspólną satanistów zawsze jest budżet if you know what i mean : > > a > trakt wiodący do sacrum jest śliski, wąski, wyboisty i prowadzi stromo w > górę skąd rzucają w Ciebie kamieniami i polewają wrzącą smołą. a ja myślałem, że chodzi o psychiczne; rozwój i integrację. oszfak : D |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 14:30:09 |
Doświadczenie graniczne > > Ewentualnie za 15000 Euro można kupić > > niezłą komorę na własny użytek. > > ??? > > I tu może właśnie tkwi sedno różnicy poglądów mistyków i > techników/naukowców dysponujących nieograniczającymi możliwościami > (technicznymi i finansowymi). [...] > Zależy jaki system operacyjny zastosujemy > i jakie ten system da nam możliwości rozwojowe. nie znam podejść neuropsychologicznych, które wpłynęłyby na ROZWÓJ jednostki. chyba, że móziwmy o niedorozwiniętych przypadkach, którym udzielono chirurgicznej pomocy > Zamiast płacić 15000 eURO za komorę, albo "symboliczny" datek dla > duchownego, jednocześnie podpisać cyrograf "instalując" w swojej głowie > założenia "guru" ja wybieram najtrudniejszą wydawało by się ścieżkę, czyli > instalację własnego systemu dzięki udostępnionym bezpłatnie licznym danym > dostępnym wszędzie. zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że jeśli chcesz się nauczyć grać na gitarze - idziesz do nauczyciela gdy na gitarze? ale Ty wybrałeś ścieżkę herosów - "sam" wymyślisz jak się tym cholerstwem posługiwać : > nic nowego. to choroba satanistów. deifikacja lenistwa i braku kompetencji pod egidą "indywidualizmu" : D > Taki jest moim zdaniem koszt wolności, jeśli się nie godzi na > odziedziczony/podarowany/wmuszony (wdrukowany) system operacyjny. Koszt, > który warto ponieść, bo daje prawdziwą wolność. Nawet od pieniędzy... nikt nie jest wolny od systemów operacyjnych nie zaprogramujesz sam sobie takiego, bo nie masz kompetencji nie odinstalujesz sobie tych, któe masz z tego samego powodu ; > |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-17 14:59:34 |
Doświadczenie graniczne > nie znam podejść neuropsychologicznych, które wpłynęłyby na ROZWÓJ > jednostki. chyba, że móziwmy o niedorozwiniętych przypadkach, którym > udzielono chirurgicznej pomocy ??? System operacyjny i związane znim możliwości rozwojowe traktuję tutaj jedynie symbolicznie. Na podstawie tak pojętego symbolu można dopiero takie wnioski wysnuć. > zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że jeśli chcesz się nauczyć grać na > gitarze - idziesz do nauczyciela gdy na gitarze? ??? To zależy, czy nauczyciel będzie się przyczyniał kreatywnie do zrealizowania Twojego celu, czy też będzie jak kula u nogi, która jakiekolwiek ambicje spoza ściesłego programu nauczania będzie gasić i tym samym całą przyjemność nauki sprowadzała do niechcianego koszmaru. W takim wypadku biorę gitarę i sam sobie gram we własnym garażu. Historia pokazuje, że bardzo wielu twórców podążało takimi bezdrozami i odnieśli niewątpliwy sukces ;) > ale Ty wybrałeś ścieżkę herosów - "sam" wymyślisz jak się tym cholerstwem > posługiwać ??? Nic nie muszę wymyślać, jedynie co muszę zrobić, jeśli zależy mi na opisie "tego cholerstwa" to swoje metody posługiwania się porównać do metod innych, do których mam zaufanie. > nic nowego. to choroba satanistów. deifikacja lenistwa i braku kompetencji > pod egidą "indywidualizmu" : D ??? Tak samo można na lenistwo spojrzeć okiem "ucznia" korzystającego z pomocy "nauczyciela". Przyjść na luzaku na zajęcia, odpisać pracę domową, a o sam program i sposób jego realizacji niech pomartwi ktoś inny. > nikt nie jest wolny od systemów operacyjnych ??? Nikt. Ale każdy może spróbować, podczas krótkiego restartu systemu spojrzeć w czarną otchłań pustki - jak to w komputerach się dzieje. I nie daje to uwolnienia, ale daje kierunek celu, który można osiągnąć. > nie zaprogramujesz sam sobie takiego, bo nie masz kompetencji ??? Nie mam, ale nie znam obecnie nikogo takiego, komu mógłbym taką delikatną kwestię polecić. Dlatego rozkoszuję się swoją samodzielnością i stokrotnie bardziej cieszę się jakimkolwiek sukcesem. Bo jest w pełni mój i nikt poza mną nie jest za to odpowiedzialny. No może kilku fajnych ludzi, którzy świecili do mnie latarkami. Dzięki temu łatwiej było ich zauważyć i prędziutko ominąć. By skończyc samemu włąsnoręcznie rozpoczętą "podróż". > nie odinstalujesz sobie tych, któe masz z tego samego powodu ??? Mogę spróbować je upgrade'ować, zamienić na lepszy odpowiednik, tak jak zwykle zaczyna się (w komputerowej drodze do "oświecenia") przejście z IE do FF, później zaś z WXP do LINUX :D ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 15:14:09 |
Doświadczenie graniczne > To zależy, czy nauczyciel będzie się przyczyniał kreatywnie do > zrealizowania Twojego celu, czy też będzie jak kula u nogi, która > jakiekolwiek ambicje spoza ściesłego programu nauczania będzie gasić i tym > samym całą przyjemność nauki sprowadzała do niechcianego koszmaru. dlatego TY wybierasz nauczyciela dlatego jest to sztuka > > nic nowego. to choroba satanistów. deifikacja lenistwa i braku > kompetencji > > pod egidą "indywidualizmu" : D > > ??? > > Tak samo można na lenistwo spojrzeć okiem "ucznia" korzystającego z pomocy > "nauczyciela". nie wiesz co mówisz : D > Przyjść na luzaku na zajęcia, odpisać pracę domową, a o sam > program i sposób jego realizacji niech pomartwi ktoś inny. wtedy nic się nie dzieje. możesz mieć pretensje tylko o stracone; czas i ambicje/marzenia > > nikt nie jest wolny od systemów operacyjnych > > ??? > > Nikt. Ale każdy może spróbować, podczas krótkiego restartu systemu jakieś halucynogeny? : D > spojrzeć w czarną otchłań pustki - jak to w komputerach się dzieje. I nie > daje to uwolnienia, ale daje kierunek celu, który można osiągnąć. a jakie znasz NARZĘDZIA takiej pracy? konkretne > > nie zaprogramujesz sam sobie takiego, bo nie masz kompetencji > > ??? > > Nie mam, ale nie znam obecnie nikogo takiego, komu mógłbym taką delikatną > kwestię polecić. Dlatego rozkoszuję się swoją samodzielnością i stokrotnie > bardziej cieszę się jakimkolwiek sukcesem. Bo jest w pełni mój i nikt poza > mną nie jest za to odpowiedzialny. na jakiej drodze został osiągnięty Twój sukces/jakimi metodami? czytanie+rozmyślenia = domorosła filozofia czy coś jeszcze? co? > > nie odinstalujesz sobie tych, któe masz z tego samego powodu > > ??? > > Mogę spróbować je upgrade'ować, zamienić na lepszy odpowiednik, tak jak > zwykle zaczyna się (w komputerowej drodze do "oświecenia") przejście z IE > do FF, później zaś z WXP do LINUX :D w JAKI sposób? domorosłą fliozofią i poppsychologią? czy masz coś konketniejszego... |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-17 15:31:29 |
Doświadczenie graniczne > dlatego TY wybierasz nauczyciela ??? Nauczycielem można nazwać wiele rzeczy. Tylko co z tego? Dla mnie ważny jest efekt takiej nauki. > dlatego jest to sztuka ??? Jest. > nie wiesz co mówisz : D ??? To Twój punkt widzenia sprowadza Cię do takich skojarzeń. > wtedy nic się nie dzieje. możesz mieć pretensje tylko o stracone; czas i > ambicje/marzenia ??? W zależności, co było zawarte w kontrakcie, na podstawie którego zawarta została umowa z nauczycielem. > jakieś halucynogeny? : D ??? Dziś trudno nie natknąć się na halucynacje, kwestia by wybierać te dające budujące wizje. > a jakie znasz NARZĘDZIA takiej pracy? konkretne ??? medytacja kontemplacja zakończenie wewnętrznego dialogu relaksacja spełnienie wola intencja i... ale to nie narzędzia. To raczej zdarzenia/sposoby, zjawiska, kieruki, ale czy można je potraktować uniwersalnie? nie jesteśmy z tej samej "gliny" w sensie psychologiczno-mistycznym i nie wiem, jak na Ciebie coś takiego podziała. Tylko Ty możesz to wiedzieć. > na jakiej drodze został osiągnięty Twój sukces/jakimi metodami? > czytanie+rozmyślenia = domorosła filozofia czy coś jeszcze? co? ??? Wszystko, co prowadzi do rozwoju. > w JAKI sposób? domorosłą fliozofią i poppsychologią? czy masz coś > konketniejszego... ??? Dla mnie to najkonkretniejszy sposób - samemu sprawdzić, co tak naprawdę Cię wciąga. Co daje wyzwolenie. Co zwiększa energię. I zrobić to. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-18 15:36:06 |
Doświadczenie graniczne > > dlatego TY wybierasz nauczyciela > > ??? > > Nauczycielem można nazwać wiele rzeczy. Tylko co z tego? Dla mnie ważny > jest efekt takiej nauki. 1) nie pisałem o nazywaniu, a o wyborze 2) wyprowadzanie związku między nazywaniem i efektem jest więc [1] nie na miejscu 3) związek między wyborem nauczyciela i efektem wynikłej z tego współpracy jest realny i istotny 4) efekt z [3] zależy głównie od; a) nauczyciela [Ty go wybierasz] b) Ciebie [Twoja praca] c) waszej współpracy [relacja Ty - nauczyciel] jak widzisz przygoda z nauczycielem leży w gigantycznej mierze na TWOICH barkach > > nie wiesz co mówisz : D > > ??? > > To Twój punkt widzenia sprowadza Cię do takich skojarzeń. błąd. dane empiryczne. Twój punkt widzenia nie ma tu wiele do rzeczy a na marginesie - chorujesz najprawdopodobnie na aperspektywicznie absosubiektywistyczny obłęd względności. na całe szczęście można się z tego wyleczyć ; D > > wtedy nic się nie dzieje. możesz mieć pretensje tylko o stracone; > czas i > > ambicje/marzenia > > ??? > > W zależności, co było zawarte w kontrakcie, na podstawie którego zawarta > została umowa z nauczycielem. no : ) > > jakieś halucynogeny? : D > > ??? > > Dziś trudno nie natknąć się na halucynacje, kwestia by wybierać te dające > budujące wizje. myślałem o czymś mocnym. mam znajomego który tak sobie zrobił "restart" : D > > a jakie znasz NARZĘDZIA takiej pracy? konkretne > > ??? > > medytacja > > kontemplacja nie mam więcej pytań ; ) > nie jesteśmy z tej samej > "gliny" w sensie psychologiczno-mistycznym i nie wiem, jak na Ciebie coś > takiego podziała. imo ludzie bardziej SĄ z tej samej gliny niż nie są na tym ukrytym założeniu opiera się nauka, którą studiuję > Tylko Ty możesz to wiedzieć. polemizowałbym. ale nie będę > > w JAKI sposób? domorosłą fliozofią i poppsychologią? czy masz coś > > konketniejszego... > > ??? > > Dla mnie to najkonkretniejszy sposób - samemu sprawdzić, co tak naprawdę > Cię wciąga. Co daje wyzwolenie. Co zwiększa energię. I zrobić to. progres ZAWSZE rozbija się o NARZĘDZIA. cholernie konkretne narzedzia. jeśli zostajemy w okręgu "sprawdź co na Ciebie działa" - nie widzę tych konkretów. dlatego zawsze pytam o konkrety, kiedy dochodzi do takich dyskusji. bo, widzisz - ludzie lubią opowiadać autobaśnie zamiast skupić się na konkretach. tylko konkret Cię wyzwoli. konkret macht frei : ) |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-18 19:29:41 |
Doświadczenie > 1) nie pisałem o nazywaniu, a o wyborze ??? Tak jak ja. Mam jedynie kłopoty z nazywaniem > 2) wyprowadzanie związku między nazywaniem i efektem jest więc [1] nie na > miejscu ??? Jest, ale może to jedyna droga do wyartykułowania? > > 3) związek między wyborem nauczyciela i efektem wynikłej z tego współpracy > jest realny i istotny ??? Jest. Nie myślę inaczej. > 4) efekt z [3] zależy głównie od; > > a) nauczyciela [Ty go wybierasz] > b) Ciebie [Twoja praca] > c) waszej współpracy [relacja Ty - nauczyciel] ??? Jak najbardziej > jak widzisz przygoda z nauczycielem leży w gigantycznej mierze na TWOICH > barkach ??? Wiem o tym > > > nie wiesz co mówisz : D ??? "Być może" bo: Ty tego nie rozumiesz, albo nie chcesz. I nie musisz, nie każę Ci, nie zachęcam. Nie jestem Twoim nauczycielem :D > błąd. dane empiryczne. Twój punkt widzenia nie ma tu wiele do rzeczy ??? Tak jak i Twój w tym wątku. Kwestia jest taka, że nasze punkty są nieco oddalone. > a na marginesie - chorujesz najprawdopodobnie na aperspektywicznie > absosubiektywistyczny obłęd względności. na całe szczęście można się z > tego wyleczyć ; D ??? Twoja ocena mojego postępowania nijak na mnie nie wpłynie. Nie odejdę od Swojego Celu. Nie zmienię Swojej Ścieźki. To by przeczyło jej głównej idei. Wolności. > no : ) ??? ? > myślałem o czymś mocnym. mam znajomego który tak sobie zrobił "restart" : D ??? Bardziej mocnym od czego? I według jakiej skali? > nie mam więcej pytań ; ) ??? Nie mam więcej odpowiedzi ;) > imo ludzie bardziej SĄ z tej samej gliny niż nie są > na tym ukrytym założeniu opiera się nauka, którą studiuję ??? Imo ludzie wiedzą o ludziach tyle, ile wiedzą o sobie. Z jednej strony nieczego nie studiuję, bo oficjalnie nic takiego nie robię. Z drugiej nic innego nie robię, jak studiowanie swoich własnych tajemnic. Na ich odkrywaniu i zrozumieniu. > polemizowałbym. ale nie będę ??? Nie zmuszam. > progres ZAWSZE rozbija się o NARZĘDZIA. cholernie konkretne narzedzia. ??? Wg jakiej szkoły? Wg jakich dogmatów? > jeśli zostajemy w okręgu "sprawdź co na Ciebie działa" - nie widzę tych > konkretów. ??? Ja ich nie widzę nigdzie indziej. Ale rozumiem Twój punkt widzenia. Rozumiem, że jest inny niż mój. I nie zamierzam Ciebie przekonywać. Każdy ma prawo do swojego punktu widzenia. > dlatego zawsze pytam o konkrety, kiedy dochodzi do takich > dyskusji. ??? Konkrety to jedno. Zrozumienie co tak naprawdę jest konkretem to drugie. Bo, widzisz - ludzie lubią opowiadać autobaśnie zamiast skupić się na konkretach :P > bo, widzisz - ludzie lubią opowiadać autobaśnie zamiast skupić > się na konkretach. ??? Nie jest dla mnie ważne co ludzie lubią. Kwestia jest, czy mogą to zrealizować. > tylko konkret Cię wyzwoli. konkret macht frei : ) ??? Nie chcę złośliwie, prymitywnie opierać się na antyfaszystowskich skojarzeniach, do których usilnie popycha mnie Twoje nawoływanie. Mnie osobiście wyzwala wolność, na każdym etapie, od zawsze, jak sięgam pamięcią. Czy mam zatem zwątpić w swoją wiedzę i zaufać Twojej? Nie skorzystam, mam ciekawsze rzeczy do zrobienia ;) ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-18 19:51:52 |
Doświadczenie > > > > nie wiesz co mówisz : D > > ??? > > "Być może" bo: Ty tego nie rozumiesz, albo nie chcesz. I nie musisz, nie > każę Ci, nie zachęcam. Nie jestem Twoim nauczycielem :D > > > > błąd. dane empiryczne. Twój punkt widzenia nie ma tu wiele do > rzeczy > > ??? > > Tak jak i Twój w tym wątku. Kwestia jest taka, że nasze punkty są nieco > oddalone. dalej nie rozumiesz możesz mieć dowolny punkt widzenia nie zmieni to faktu, że [prawdziwa] praca z nauczycielem jest daleka od lenistwa łapiesz już? : D > > a na marginesie - chorujesz najprawdopodobnie na aperspektywicznie > > absosubiektywistyczny obłęd względności. na całe szczęście można się > z > > tego wyleczyć ; D > > ??? > > Twoja ocena mojego postępowania nijak na mnie nie wpłynie. Nie odejdę od > Swojego Celu. Nie zmienię Swojej Ścieźki. To by przeczyło jej głównej > idei. Wolności. nazywam co widzę. gdybym zobaczył, że masz krostki na twarzy, wykrzyknąłbym: "świnka!" : P > > myślałem o czymś mocnym. mam znajomego który tak sobie zrobił > "restart" : D > > ??? > > Bardziej mocnym od czego? I według jakiej skali? bardziej mocnym w sensie czymś bardzo mocnym, ziołowym i chyba z ameryki południowej : D > > imo ludzie bardziej SĄ z tej samej gliny niż nie są > > > na tym ukrytym założeniu opiera się nauka, którą studiuję > > ??? > > Imo ludzie wiedzą o ludziach tyle, ile wiedzą o sobie. nie mówisz oczywiście o ludzkości o której ja mówię - ludzie jako jednostki vs. ludzie jako organizm intelektualny z dziedzinami nauki > Z jednej strony > nieczego nie studiuję, bo oficjalnie nic takiego nie robię. Z drugiej nic > innego nie robię, jak studiowanie swoich własnych tajemnic. Na ich > odkrywaniu i zrozumieniu. nie jesteś wyjątkowy > > progres ZAWSZE rozbija się o NARZĘDZIA. cholernie konkretne > narzedzia. > > ??? > > Wg jakiej szkoły? Wg jakich dogmatów? według wzoru procesu progresu panie filozof : D progres; motywacja -> narzędzia * działanie -> zmiana if narzędzia = 0 then progres = 0 motywacja i działanie zazwyczaj nie są problemem. bez motywacji nie ma problemu, a narzędzia bez działania są problemem tylko jeśli brak motywacji takzgrubsza > > jeśli zostajemy w okręgu "sprawdź co na Ciebie działa" - nie widzę > tych > > konkretów. > > ??? > > Ja ich nie widzę nigdzie indziej. Ale rozumiem Twój punkt widzenia. > Rozumiem, że jest inny niż mój. I nie zamierzam Ciebie przekonywać. Każdy > ma prawo do swojego punktu widzenia. fakt. co nie znaczy, że różne punkty widzenia mają TAKĄ SAMĄ wartość mówiąc wprost - punkty widzenia są mniej i bardziej adekwatne dzięki temu następuje w ogóle jakaś ewolucja intelektualna ; > w każdym razie - "sprawdź co na ciebie działa" jest ZA MAŁO KONKRETNE. cholernie ŁATWO jest tutaj ugrząznąć na samych marzeniach/planach stąd jest to przekonanie NIEBEZPIECZNE dla rozwoju, jeśli nie zapoatrzy się je w referencje i KONKRETNE MOZLIWOŚCI do wyboru wraz z dostatecznie obszernym OPISEM DZIAŁANIA i kontekstem potrzebnym do OCENY czyli WARTOŚCIOWANIA wartościowanie jest kluczem ; ) > > dlatego zawsze pytam o konkrety, kiedy dochodzi do takich > > dyskusji. > > ??? > > Konkrety to jedno. Zrozumienie co tak naprawdę jest konkretem to drugie. mi to zajęło 30 sek; http://www.slownik-online.pl/kopalinski/7C0DD0EB9557FB95C12565E90046739D.php > > bo, widzisz - ludzie lubią opowiadać autobaśnie zamiast skupić > > się na konkretach. > > ??? > > Nie jest dla mnie ważne co ludzie lubią. Kwestia jest, czy mogą to > zrealizować. bez konkretów nieczego poza fantazjowaniem nie zrealizują > > tylko konkret Cię wyzwoli. konkret macht frei : ) > > ??? > > Nie chcę złośliwie, prymitywnie opierać się na antyfaszystowskich > skojarzeniach, do których usilnie popycha mnie Twoje nawoływanie. nie wiem o co Ci chodzi > Mnie > osobiście wyzwala wolność, na każdym etapie, od zawsze, jak sięgam > pamięcią. jaka wolność? jesteś pod każdym względem zniewolony i nietrudno to wykazać ; ) > Czy mam zatem zwątpić w swoją wiedzę i zaufać Twojej? Nie > skorzystam, mam ciekawsze rzeczy do zrobienia ;) i tu się różnimy ja skorzystam z wiedzy każdego, kto ma jakąś część Prawdy A. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-18 19:53:44 |
Doświadczenie > nazywam co widzę. gdybym zobaczył, że masz krostki na twarzy, > wykrzyknąłbym: "świnka!" : P a powinienem; różyczka lol |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-18 21:52:00 |
Doświadczenie > a powinienem; różyczka lol ??? Krzycz głośno. Inaczej się zarazisz :P ; |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-18 21:29:38 |
Doświadczenie > dalej nie rozumiesz ??? Żeby zrozumieć po Twojemu musiałbym być Tobą. > możesz mieć dowolny punkt widzenia ??? Tak też staram się postępować. Poznawać je po kolei i z każdego wyciągać coś fajnego. Czyli z niektórych nic a nic. > nie zmieni to faktu, że [prawdziwa] praca z nauczycielem jest daleka od > lenistwa ??? Zależy co rozumiesz przez słowo "fakt", "prawda", "nauczyciel", "lenistwo". I nie mam tu na myśli słownikowej definicji ale Twojej osobistej interpretacji, tak istotnej w tym wątkowym aspekcie. > łapiesz już? : D ??? Ja łapię od początku. Nie znaczy to, że musimy się zgadzać. Zgoda co do poglądów nie musi iść w parze z ich zrozumieniem w szczególny sposób. > nazywam co widzę. gdybym zobaczył, że masz krostki na twarzy, > wykrzyknąłbym: "świnka!" : P ??? Ja wiem że widzisz tyle, ile ja zechcę byś zobaczył. A to, że wizualizujesz w taki a nie inny sposób, to już jedynie Twoja zasługa. Ja wolę mimo wszystko ciekawsze wizje :P > bardziej mocnym w sensie czymś bardzo mocnym, ziołowym i chyba z ameryki > południowej : D ??? A jeśli z Polski, z rodzimej ziemii, a jeśli nie jest to zioło, nie jest to w ogóle roślina. Poza tym jak oceniać moc mając taką niesprecyzowaną skalę. I nie mając pewności, czy ta skala odnosi się do każdego jednakowo? IMO nie istnieje taka skala. Bo nikt nie jest jednakowy. Najwyżej podobny. > nie mówisz oczywiście o ludzkości o której ja mówię - ludzie jako > jednostki vs. ludzie jako organizm intelektualny z dziedzinami nauki ??? Nie potrafię mówić o jakiejkolwiek ludzkości, bo nawet jakbym ją zjadł i popił wyciągiem z ich najważniejszych organów, to poza niesmakiem po takim średnim, mięsnym posiłku miałbym co najwyżej gorszą wiedzę o ludzkości. I cierpiałbym potworne katusze na niestrawność :D > nie jesteś wyjątkowy ??? Niczego takiego nigdy nie twierdziłem. To Twoje wnioski, ja wyciągam inne :P > takzgrubsza ??? Tak z grubsza nie mogę się nie zgodzić. Ale czy naprawdę wobec takich elementów nie są możliwe alternatywy? Nie mam co do tego pewności. Zawsze znajduję gdzieś kontrargument. Taki prosty fakt z "teoretykiem i praktykiem". > fakt. co nie znaczy, że różne punkty widzenia mają TAKĄ SAMĄ wartość ??? Zależy dla kogo, zależy jakie punkty. > mówiąc wprost - punkty widzenia są mniej i bardziej adekwatne > > > dzięki temu następuje w ogóle jakaś ewolucja intelektualna ; > ??? I to jest dla mnie powodem prowadzenia takich dyskusji. I żeby było jasne, nie zależy mi na przekonywaniu Ciebie. Chcę jeszcze bardziej utrwalić swoją wiedzę. Jeszcze mocniej ją zrozumieć. Jeszcze lepiej utrwalić znaczenie ewolucji nie tylko w języku. > w każdym razie - "sprawdź co na ciebie działa" jest ZA MAŁO KONKRETNE. > cholernie ŁATWO jest tutaj ugrząznąć na samych marzeniach/planach ??? Bo nie lubię mówić o konkretach w takich sytuacjach. Samo życie przynosi konkrety i wtedy trzeba się z nimi zmierzyć. Nie warto jest o nich mówić. > stąd jest to przekonanie NIEBEZPIECZNE dla rozwoju, jeśli nie zapoatrzy > się je w referencje i KONKRETNE MOZLIWOŚCI do wyboru wraz z dostatecznie > obszernym OPISEM DZIAŁANIA i kontekstem potrzebnym do OCENY czyli > WARTOŚCIOWANIA ??? NIEBEZPIECZNE wg jakiej moralności? KONKRETNE MOZLIWOŚCI wg jakiego kryterium? OCENY wg jakich norm? WARTOŚCIOWANIA czego? Wiedzy? Energii? W niektórych opisach te aspekty mogą być tożsame. > wartościowanie jest kluczem ; ) ??? To logiczne. Cóż nam jednak po kluczu, gdy zamka nie można znaleźć ;) > mi to zajęło 30 sek; > h > t > t > p > ://www.slownik-online.pl/kopalinski/7C0DD0EB9557FB95C12565E90046739D.php ??? Jedno słowo, a mówi o wszystkim: "nieabstrakcyjnie". Dlatego tak trudno nam się porozumieć. Bez abstrakcji moja wiedza jest niczym. W takich okolicznościach całkowicie się z Tobą zgodzę. Ale nie wtedy, gdy kieruje mną abstrakcja. > bez konkretów nieczego poza fantazjowaniem nie zrealizują ??? No dobra. A co byś zrobił, gdyby Twoje konkrety okazały się fantazją? A Twój nauczyciel hochsztaplerem? Chodzi mi o abstrakcyjny scenariusz, który wcale nie musi się nie wydarzyć :P > nie wiem o co Ci chodzi ??? O arbacht macht frei. Wydaje mi się, że stąd wyniosłem takie skojarzenie. > jaka wolność? jesteś pod każdym względem zniewolony i nietrudno to wykazać > ; ) ??? Jeśli wykazywanie czyjegoś zniewolenia Ci służy, czyń swoją wolę ;) > i tu się różnimy > > > ja skorzystam z wiedzy każdego, kto ma jakąś część Prawdy > > > > A. ??? Jakiej Prawdy? Dla mnie nie istnieje jedna prawda. To dobre dla facetów w rządzie. Takie podejście przeczy idei wolności. Prawd jest tyle, ilu jest ludzi. Nie wszyscy potrafią jednakowo krzyczeć. ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 14:16:21 |
Doświadczenie graniczne > > Czym więc może być owo doswiadczenie? > > Trudno stwiedzić jednoznacznie, jednakże stany nazywane przez mistyków > oświeceniem, czy inne głębokie doświadczenia medytacyjne, mozna w bardzo > łatwy sposób wywołać bez specjalnej praktyki - wystarczy komora deprywacji > sensorycznej, fałsz > nazywane inaczej "samadhi tank". Obraz fal mózgowych osób > przebywających w urządzeniu jest identyczny do obrazu rejestrowanego u > osób oddających się np. praktyce zen. tylko do stanu F10 = ciało śpi, umysł przebudzony bez PRAKTYKI medytacji obrazy są jedynie ZBLIŻONE z naurologicznego punktu widzenia nie ma tam np. wysokich fal gamma. takich jak tutaj; http://www.quantumconsciousness.org/EEGmeditation.htm > Oczywiście praktycy twierdzą, że ich > stan jest znacznie doskonalszy i jedyny prawdziwy, ale, jak zwykle, nie > mają żadnych dowodów na poparcie tezy, tylko słowa. STANY się różnią. to jest dla mnie oczywiste natomiast w medytacji nie idzie o stany, a o POZIOMY 1. poziomy rozwoju psychologicznego istnieja 2. sa rózne od siebie jakosciowo 3. postepuja po sobie od prostszych do bardziej zlozonych 4. zachodnia psychologia zna ich pewna game 5. ryzykowne jest twierdzenie, ze zna WSZYSTKIE 6. najpewniej zna ich tyle, do jakiego poziomu wystepuja powszechnie w naszej cywilizacji 7. bardzo mozliwe, ze istnieja dalsze poziomy rozwoju psychologicznego 8. moziwe, że pewne jednostki dochodza do dalszych poziomów 9. jesli oswiecenie istnieje jako poziom, bedzie to wysoki poziom rozwoju psychologicznego 10. możliwe, że pewne jednostki rozwinely sie do na tyle wysokiego poziomu, ze jakosciowa róznica pomiedzy nimi i nami jest piorunujaca 11. stąd nazywa sie ich oswieconymi medytacja zmienia świadomość a) jakościowo b) trwale [jeśli wykonywana jest poprawnie i stale] > Takimi kesonami innych stanów świadomości dysponują często różne ośrodki > odnowy biologicznej - jeżeli chcesz poszerzyć doświadczenie, to w > Niemczech powinieneś coś znaleźć. Ewentualnie za 15000 Euro można kupić > niezłą komorę na własny użytek. komora ułatwia pewne praktyki, tak jak pewne praktyki ułatwia generator fal mózgowych, z którego ciągle korzystam, z pomocą którego prowadzę badania. tak samo mantra może być ułatwieniem, odpowiednia pozycja ciała, odpowiedni oddech etc. ułatwieniem dla umysłu by odkrył czym jest i jak działa medytacja/mistycyzm to nie sztuczki ze stanami świadomości > Może chodzi o to, że mózg, bez zewnętrznych bodźców (stan podobny w obu > przypadkach) zaczyna produkować chaotyczne odczucia bo nie ma jakiegoś > odniesienia? badania z komór deprywacji sensorycznej na NIEPRAKTYKUJĄCYCH pokazują ich znużenie, zagubienie, dużą potrzebę stymulacji etc. nie widzę tu punktów wspólnych z praktyką nie wiem na jakiej podstawie to wymyśliłeś/kto Ci podsunął taką hipotezę > Jednak to nie tłumaczy w dostatecznym stopniu pewnych > spontanicznych "oświeceń", które może było Twoim udziałem. ani moich "oświeceń" w czasie praktyk tantry seksualnej : ) |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 13:30:09 |
Doświadczenie graniczne > Czym więc może być owo doswiadczenie? Czy to doświadczenie miałeś może w pobliżu linii energetycznych, większego generatora, transfomatora, silnika elektrycznego, jakichś zakładów przemysłowych, czy innych rzeczy tego typu? |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 15:41:51 |
Doświadczenie graniczne > > Czym więc może być owo doswiadczenie? > > Czy to doświadczenie miałeś może w pobliżu linii energetycznych, większego > generatora, transfomatora, silnika elektrycznego, jakichś zakładów > przemysłowych, czy innych rzeczy tego typu? Niedaleko jest 40 hektarowa fabryka Skody? |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 15:55:23 |
Doświadczenie graniczne > Niedaleko jest 40 hektarowa fabryka Skody? Badania doświadczalne wskazują na związek pola elektromagnetycznego o niskiej częstotliwości i występowania doświadczeń mistycznych/parapsychicznych (również takich jak: przeświadczenie o czyjejś obecności w pustym pomieszczeniu, poruszanie przedmiotów fizycznych itp.). |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:19:35 |
Doświadczenie graniczne > > Niedaleko jest 40 hektarowa fabryka Skody? > > Badania doświadczalne wskazują na związek pola elektromagnetycznego o > niskiej częstotliwości i występowania doświadczeń > mistycznych/parapsychicznych (również takich jak: przeświadczenie o > czyjejś obecności w pustym pomieszczeniu, poruszanie przedmiotów > fizycznych itp.). Wiem o tym. Ale idąc tym tropem doswiadczenie powinno być powtarzalne. A nie jest. Nie raz tam już chodziłem. |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:39:21 |
Doświadczenie graniczne > Ale idąc tym tropem doswiadczenie powinno być powtarzalne. ??? Weź wszystkie cząsti (elektrony, protony, neutrina i całą przestrzeń) i wtedy ponów doświadczenie. Jakakolwiek inna obecność jakiejkolwiek innej czastki w doświadczeniu da inny wynik. Spróbujesz powtórzyć ? ; |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:45:13 |
Doświadczenie graniczne Jakakolwiek inna obecność jakiejkolwiek innej > czastki w doświadczeniu da inny wynik. Spróbujesz powtórzyć ? > > ; Więc jak przeprowadzono badania, na które się powołujesz? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 17:00:52 |
Doświadczenie graniczne > Więc jak przeprowadzono badania, na które się powołujesz? ??? Tak samo jak ja je przeprowadziłem - hipotetycznie. Ale nie powiesz, że mają się nijak do rzeczywistości. ; |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 17:05:42 |
Doświadczenie organiczne > > Więc jak przeprowadzono badania, na które się powołujesz? > > ??? > > Tak samo jak ja je przeprowadziłem - hipotetycznie. Ale nie powiesz, że > mają się nijak do rzeczywistości. > > ; Duch Shoguna Upierdliwego wyczuwalny w tym dziale, inspiruje mnie by odpowiedzieć że nie. To w końcu powolujesz się na własne imaginacje, mam rozumieć? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 19:18:19 |
Doświadczenie organiczne > Duch Shoguna Upierdliwego wyczuwalny w tym dziale, ??? Ja bym go nazwał inaczej, tj Ducha, nie Shoguna ;) > inspiruje mnie by ??? ma na Ciebie wpływ, poddajesz Mu się > odpowiedzieć że nie. ??? i słusznie. W końcu to Twoje zdanie. Ja pozostane przy swoim ;) > To w końcu powolujesz się na własne imaginacje, mam rozumieć? ??? Na cokolwiek spoglądam, opisuję, przekazuję, omawiam zawsze powołuję się na WŁASNE IMAGINACJE, bo na cudze nie umiem! ; |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 19:30:30 |
Doświadczenie organiczne > Na cokolwiek spoglądam, opisuję, przekazuję, omawiam zawsze powołuję się > na WŁASNE IMAGINACJE, bo na cudze nie umiem! > > ; Nosz, do pierona! Ale czy powołujesz się na fakty naukowe czy na własne fantazje!? |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 19:35:42 |
Doświadczenie organiczne > Nosz, do pierona! > > Ale czy powołujesz się na fakty naukowe czy na własne fantazje!? ??? Nosz, do pierona! A które są które? ROTFL ;) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-14 02:02:10 |
Doświadczenie graniczne > > Więc jak przeprowadzono badania, na które się powołujesz? > > ??? > > Tak samo jak ja je przeprowadziłem - hipotetycznie. Ale nie powiesz, że > mają się nijak do rzeczywistości. podasz bibliografię? : > |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-14 05:20:37 |
Doświadczenie graniczne > podasz bibliografię? : > ??? Na razie udostępniam jedną pozycję, na podstawie której piszę posty na Www.S :P ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 13:49:55 |
Doświadczenie graniczne > > podasz bibliografię? : > > > ??? > > Na razie udostępniam jedną pozycję, na podstawie której piszę posty na > Www.S :P opierasz się na mitach bynajmniej nie starożytnych |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-17 13:54:55 |
Doświadczenie graniczne > opierasz się na mitach ??? bynajmniej na mitach > bynajmniej nie starożytnych ??? lubię opierać się starożytności ; |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 13:57:24 |
Doświadczenie graniczne > > opierasz się na mitach > > ??? > > bynajmniej na mitach mówiąc bynajmniej wprost; pierdolisz bezpodstawnie ??? > > bynajmniej nie starożytnych > > ??? > > lubię opierać się starożytności > > ; głupi ten co głupio robi |
|
liquid9 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-17 14:06:04 |
Doświadczenie graniczne > mówiąc bynajmniej wprost; pierdolisz bezpodstawnie ??? Z Twojego punktu widzenia być może można się z tym zgodzić, ale nie z mojego. > głupi ten co głupio robi ??? Nie będę się polemizował co jest większą głupotą - robienie czy ocenianie. ; |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-12 16:47:38 |
Doświadczenie graniczne > Wiem o tym. > > Ale idąc tym tropem doswiadczenie powinno być powtarzalne. > > A nie jest. Nie raz tam już chodziłem. Musiałbyś złożyć wniosek o powtórzenie dokładnie tych samych czynności w fabryce za każdym razem, gdy chcesz to zbadać. Jest też problem propagacji fal elektromagnetycznych, a to już jest zależne od warunków środowiskowych, czy konfiguracji ew. ekranów. Mogłeś się znajdować w miejscu pewnego chwilowego rezonansu. Do dokładnego zbadania trzeba aparatury pomiarowej i jakiegoś laboratorium. Podaję tylko możliwe racjonalne wyjaśnienie, alternatywne dla praktyk metafizycznych, którymi raczej gardzę. ;> |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-12 16:52:12 |
Doświadczenie graniczne > Podaję tylko możliwe racjonalne wyjaśnienie, alternatywne dla praktyk > metafizycznych, którymi raczej gardzę. ;> I za to Cię cenię Vixitku. Jednak ja raczej skupiłbym się na kwestiach neurobiochemicznych. Byłem na czczo po mocnej kawie. Poza tym moja osobowość wykazuje cechy schizoidalne. Się to nałożyło i już. I tyle. Oby Shogun nie usłyszał... |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-14 02:01:13 |
Doświadczenie graniczne > > > Podaję tylko możliwe racjonalne wyjaśnienie, alternatywne dla praktyk > > > metafizycznych, którymi raczej gardzę. ;> > > > I za to Cię cenię Vixitku. > > Jednak ja raczej skupiłbym się na kwestiach neurobiochemicznych. > > Byłem na czczo po mocnej kawie. > > Poza tym moja osobowość wykazuje cechy schizoidalne. > > Się to nałożyło i już. > > I tyle. cokolwiek jest człowiek doświadczyć w ciele fizycznym, odbywa się za pośrednictwem mózgu ale umysł to nie mózg mózg nie poznaje rzeczywistości. to tylko mięsny kalafior umysł poznaje rzeczywistość |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-14 04:52:07 |
Doświadczenie graniczne >to tylko mięsny kalafior raczej tłuszczowy > > > umysł poznaje rzeczywistość Czynność mózgu poznaje Rzeczywistość. Jak program przetwarza dane. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 13:55:20 |
Doświadczenie graniczne > >to tylko mięsny kalafior > > raczej tłuszczowy od kiedy mięsna natura wyklucza się z fosfolipidową? > > > > > > umysł poznaje rzeczywistość > > Czynność mózgu poznaje Rzeczywistość. > > Jak program przetwarza dane. powiedz to zmarłym z astrala : D tak czy inaczej - niezależnie od tego czy umysł jest funkcją mózgu czy lizaka pomarańczowego; działa na zasadach umysłowych (niefizycznych), nie mózgowych (fizycznych); przynjamniej tak długo, jak długo KORZYSTASZ z niego = od środka ; ) |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-14 01:58:42 |
Doświadczenie graniczne > Podaję tylko możliwe racjonalne wyjaśnienie, alternatywne dla praktyk > metafizycznych, którymi raczej gardzę. ;> to już wiem skąd się wzięły setki tysięcy wglądów w tradycjach mistycznych... z fabryki skody : D szukanie "racjonalnej" przyczyny wglądu (czyli skoda vs. naturalny stan kontemplacji w Twoim przypadku) nie ujmuje REALNOŚCI samego doświadczenia gdybyś potrafił indukować takie stany na zawołanie - w istocie wsparłbyś tradycje mistyczne ; ) |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2007-02-14 02:06:16 |
Doświadczenie graniczne > szukanie "racjonalnej" przyczyny wglądu (czyli skoda vs. naturalny stan > kontemplacji w Twoim przypadku) nie ujmuje REALNOŚCI samego > doświadczenia REALNOŚĆ samego doświadcenia nie dodaje mu wartości poznawczych. > gdybyś potrafił indukować takie stany na zawołanie - w istocie wsparłbyś > tradycje mistyczne ; ) Dla niektórych również bym je wyparł, nie wspominając o wypraniu z mistycyzmu :> O właśnie, używałeś kiedy komory deprywacji sensorycznej? ;>> |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 14:02:27 |
Doświadczenie graniczne > > szukanie "racjonalnej" przyczyny wglądu (czyli skoda vs. naturalny > stan > > kontemplacji w Twoim przypadku) nie ujmuje REALNOŚCI samego > > doświadczenia > > REALNOŚĆ samego doświadcenia nie dodaje mu wartości poznawczych. czym różnią się wartości poznawcze doświadczenia miłości od wartości poznawczych doświadczenia mistycznego? > > gdybyś potrafił indukować takie stany na zawołanie - w istocie > wsparłbyś > > tradycje mistyczne ; ) > > Dla niektórych również bym je wyparł, nie wspominając o wypraniu z > mistycyzmu :> > O właśnie, używałeś kiedy komory deprywacji sensorycznej? ;>> wyparł? nie rozumiem. mistycyzm jest nauką empiryczną : > odp; w znaczeniu instytuty monroe'a - nie w znaczeniu wanny 37*C + ciemność + cisza => tak generalnie takie zabawki wspierają imo neurotyzm praktyki. jeśli mieszkasz w głośnym/trudnym miejscu - to jest Twoje środowisko urzeczywistniania |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-17 14:22:28 |
Doświadczenie graniczne > > Niedaleko jest 40 hektarowa fabryka Skody? > > Badania doświadczalne wskazują na związek pola elektromagnetycznego o > niskiej częstotliwości i występowania doświadczeń > mistycznych/parapsychicznych (również takich jak: przeświadczenie o > czyjejś obecności w pustym pomieszczeniu, poruszanie przedmiotów > fizycznych itp.). abstrahując od tego, że to tylko korelacja, a więc nie możesz nic powiedzieć o działaniu tych pól na wzmiankowane fenomeny... pokaż te badania/powiedz gdzie znalazłeś ich opis : D |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-06 15:51:30 |
Doświadczenie graniczne > Czy zdarzyło się wam przeżyć coś podobnego? tak. to styl mojej praktyki czasem zapisuje doświadczenia szczytowe [mistyczne] w postaci haiku np; jak piękny jest kwiat ten co przyszedł do mnie kochając uwalniam . . . niech frunie inspirowane pytaniem o to jak kocha swą kochankę budda, jeśli wszystkich kocha miłością absolutną - ? czy ma dla niej coś specjalnego? A. |
|
Driada84 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-06 21:46:21 |
Doświadczenie graniczne > Czy zdarzyło się wam przeżyć coś podobnego? > > Z tym, że zupełnie przypadkowo? Miałam kilka takich przypadków. Zupełnie nieplanowanych, odczuwanych jak grzmotnięcie młotkiem, po którym widzi się gwiazdy. Z tym, że takie "grzmotnięcia" nie podlegają opisowi. Jeśli próbujesz ich sens ucieka. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 10:52:44 |
Doświadczenie graniczne > Z tym, że takie "grzmotnięcia" nie podlegają opisowi. Jeśli próbujesz ich > sens ucieka. Werbalizacja spłyca / zniekształca ? |
|
Driada84 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:21:55 |
Doświadczenie graniczne > Werbalizacja spłyca / zniekształca ? Spłyca, zniekształca i generalnie nie jest odpowiednia do przekazywania tego typu doświadczeń. Hmm inny rodzaj abstrakcji. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:25:28 |
Alternatywna ekspresja ? A że zapytam: Jakiś alternatywny rodzaj ekspresji tychże doświadczeń ? Czy też werbalizację winno się przyjąć za zło konieczne ? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:55:39 |
Alternatywna ekspresja ? > A że zapytam: Jakiś alternatywny rodzaj ekspresji tychże doświadczeń ? Czy > też werbalizację winno się przyjąć za zło konieczne ? Zen np. rozwinął kilka sposobów obrazowania takich doświadczeń. Ogrody zen czy poezja haiku mają to do siebie, że przekazują coś nieuchwytnego. Generalnie rozchodzi się o to, że nie da się za pomocą słów oddać istoty jakiejkolwiek chwili. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 14:33:52 |
Alternatywna ekspresja ? > Zen np. rozwinął kilka sposobów obrazowania takich doświadczeń. Ogrody zen > czy poezja haiku mają to do siebie, że przekazują coś nieuchwytnego. Właśnie. IMO ekspresja takowych wrażeń ( ot chociażby w podanych przez Ciebie przykładach ) jest namacalną transgresją, czymś co rozwija nas dalej i jeszcze. "Po co wyrażać?" Właśnie po to. > Generalnie rozchodzi się o to, że nie da się za pomocą słów oddać istoty > jakiejkolwiek chwili. Zgadzam się. |
|
Driada84 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:30:15 |
Alternatywna ekspresja ? > A że zapytam: Jakiś alternatywny rodzaj ekspresji tychże doświadczeń ? Czy > też werbalizację winno się przyjąć za zło konieczne ? Ale po co starać się przekazać? Takie doświadczenia mają to do siebie, że są cholernie osobiste. To tak jak opowiadać o własnych orgazmach. Po co? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:35:01 |
Alternatywna ekspresja ? > Ale po co starać się przekazać? Ku potomnym? W celu konfrontacji ? Czasem nazywając coś zaczynamy to rozumieć w inny sposób niż dotychczas. Bo ekspresja to rodzaj auto-refleksji. >Takie doświadczenia mają to do siebie, że są cholernie osobiste. To i też prawda. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 12:59:08 |
Alternatywna ekspresja ? > Ku potomnym? W celu konfrontacji ? > Czasem nazywając coś zaczynamy to rozumieć w inny sposób niż dotychczas. > Bo ekspresja to rodzaj auto-refleksji. > > >Takie doświadczenia mają to do siebie, że są cholernie osobiste. > > To i też prawda. > Przykład z orgazmem bardzo trafiony. Możesz przeczytać tony wyznań, ale to ani na moment nie zblizy Cie do orgazmu. Musisz sam się nauczyć go osiągać. Z duchowością jest identycznie. To co przeczytasz nie oddaje istoty tego o czym czytasz. Może być traktowane jedyne jako wskazówka. Wewnętrzne doświadczenie ma to do siebie, że dzieje się wewnątrz, a nie na zewnątrz. I tylko z wewnątrz może być doznane/zaobserwowane. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 14:12:33 |
Alternatywna ekspresja ? > Przykład z orgazmem bardzo trafiony. Zasadniczo się zgadzam ;) > Możesz przeczytać tony wyznań, ale to > ani na moment nie zblizy Cie do orgazmu. Musisz sam się nauczyć go > osiągać. Z duchowością jest identycznie. To co przeczytasz nie oddaje > istoty tego o czym czytasz. Może być traktowane jedyne jako wskazówka. Tak więc po co toczymy te wszystkie dyskusje ? :> > Wewnętrzne doświadczenie ma to do siebie, że dzieje się wewnątrz, a nie na > zewnątrz. I tylko z wewnątrz może być doznane/zaobserwowane. Tak, tylko z wewnątrz. Zauważ - Nie pytałem jak to osiągnąć tyllko jak to wyrazić. A to różnica. Tak więc ? Jakieś koncepcje poza werbalizacją ? |
|
Driada84 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-07 23:41:52 |
Alternatywna ekspresja ? > Ku potomnym? W celu konfrontacji ? > Czasem nazywając coś zaczynamy to rozumieć w inny sposób niż dotychczas. > Bo ekspresja to rodzaj auto-refleksji. Sztuka? Poezja, malarstwo, muzyka... tyle, że odbiorca zinterpretuje przekaz na swój sposób. Obstaję przy tym, że doświadczenia w niezmienionej postaci nie da się przekazać. Przekaz równać się będzie zniekształceniu. |
|
Nadah ( C Z Y Ń .'. D O B R O ) ![]() Wysłano: 2007-02-08 02:00:15 |
Alternatywna ekspresja ? > Ale po co starać się przekazać? Takie doświadczenia mają to do siebie, że > są cholernie osobiste. To tak jak opowiadać o własnych orgazmach. Po co? w ciemnym pokoju, w którym mieszkam od urodzenia - ktoś nagle zapalił światło. tylko na moment. ale ja widziałem. pamiętam. przez mgłę. ale ja pamiętam. widziałem pokój po co miałbym opowiadać o świetle. o pokoju. po co? sam już nie wiem jak to było... |
|
Dotyk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-18 15:39:35 |
Link na Sodomę http://www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=12&thread=181574 |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















