| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Pokrakk | 2008-05-13 - 22:51:25 | |
| Angus McGregor | 2008-05-16 - 11:29:45 | |
| Malaavi | 2008-05-17 - 20:07:26 | |
| Angus McGregor | 2008-05-17 - 20:14:07 | |
| Malaavi | 2008-05-18 - 21:29:04 | |
| Angus McGregor | 2008-05-18 - 21:58:06 | |
| Malaavi | 2008-05-19 - 08:29:42 | |
| Angus McGregor | 2008-05-19 - 12:35:16 | |
| Malaavi | 2008-05-20 - 09:39:27 | |
| Angus McGregor | 2008-05-20 - 10:57:39 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 08:43:26 | |
| Pavel | 2008-05-16 - 12:24:09 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 15:30:29 | |
| Kostrzewska | 2008-05-13 - 23:03:33 | |
| Dominiq88 | 2008-08-04 - 11:17:35 | |
| Pavel | 2008-05-14 - 00:41:58 | |
| Myszołów | 2008-05-14 - 13:04:38 | |
| Adunakhyr | 2008-05-14 - 17:15:28 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 08:45:56 | |
| Anouk | 2008-05-14 - 21:21:15 | |
| M.N. Ramirez | 2008-05-14 - 22:29:01 | |
| Anouk | 2008-05-14 - 22:45:34 | |
| Pokrakk | 2008-05-15 - 01:16:12 | |
| Anouk | 2008-05-15 - 14:24:19 | |
| Pokrakk | 2008-05-15 - 16:50:45 | |
| Anouk | 2008-05-15 - 20:45:51 | |
| Pokrakk | 2008-05-15 - 23:11:38 | |
| Anouk | 2008-05-20 - 16:26:29 | |
| Szatan_rotfl | 2008-06-01 - 19:18:59 | |
| Pokrakk | 2008-06-02 - 17:48:17 | |
| Szatan_rotfl | 2008-06-02 - 22:43:27 | |
| Szatan_rotfl | 2008-06-01 - 19:14:57 | |
| Szatan_rotfl | 2008-05-14 - 22:02:12 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 08:44:50 | |
| Szatan_rotfl | 2008-05-16 - 15:01:01 | |
| Angus McGregor | 2008-05-16 - 15:10:14 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 15:31:50 | |
| Angus McGregor | 2008-05-16 - 15:34:42 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 15:36:29 | |
| Angus McGregor | 2008-05-16 - 15:52:50 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 15:57:49 | |
| Angus McGregor | 2008-05-16 - 16:12:18 | |
| Malaavi | 2008-05-16 - 16:28:15 | |
| Pokrakk | 2008-05-15 - 01:18:38 | |
| Szatan_rotfl | 2008-05-15 - 08:06:09 | |
| modra | 2008-05-17 - 02:18:28 | |
| Malaavi | 2008-05-17 - 20:08:32 | |
| modra | 2008-05-17 - 20:51:37 | |
| 17 | 2008-05-20 - 13:05:33 | |
| modra | 2008-05-20 - 22:04:53 | |
| Szatan_rotfl | 2008-05-25 - 12:24:07 | |
| Maksymilian | 2008-05-22 - 17:03:30 | |
| Cień | 2008-05-30 - 17:34:31 | |
| RM_12 | 2008-06-02 - 00:50:32 | |
| Dominiq88 | 2008-06-03 - 09:57:06 | |
| Edwardo | 2008-06-10 - 01:29:52 | |
| Natasza | 2008-08-03 - 12:27:54 | |
| RM_12 | 2008-08-03 - 22:56:41 | |
| Natasza | 2008-08-22 - 20:52:23 | |
| RM_12 | 2008-08-23 - 05:34:28 | |
| Natasza | 2008-08-29 - 10:06:45 | |
| RM_12 | 2008-08-29 - 11:31:01 | |
| Natasza | 2008-09-06 - 14:26:53 | |
| RM_12 | 2008-09-06 - 23:16:32 | |
| Natasza | 2008-09-20 - 15:16:51 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-13 22:51:25 |
Historia Tomka Dawno temu, za gorami, za lasami i za morzem - jednym w sumie - zyl sobie czlowiek. Tomek mu bylo. Pewnego dnia jego dobry kumpel ktory zawsze mial jakies filozoficzne zaciecie, zaczal modzic cos o tym ze rozmawia z nim sam Bog, a w pozniejszym etapie nawet poczal utrzymywac ze jest jego synem i takie tam - ogolnie zaczelo mu zdrowo walic na dekiel. Tomek dlugo uwazal to za nieszkodliwego zajoba jak zbieranie czekoladowych figurek Lorda Vadera czy robienie sobie dziar w dziwnych miejscach. Dlugo przymykal oko na jego coraz wyrazniejsze oznaki szalenstwa, nawet gdy zaczal w nie wciagac innych, samemu kazac tytuowac sie Nauczycielem a jego samego nazywac uczniem. Tomek przeczuwal upadek swego przyjaciela, ale pozostal przy nim az do samego drastycznego konca stale probujac przywrocic mu trzezwosc myslenia. Dzis wiemy, ze i tak nie mial szans - medycyna w tamtych czasach nie znala jeszcze lekow antypsychotycznych. Po jego haniebnej smierci jednak zaczal zauwazac iz to szalenstwo nie umarlo wraz z nim. Wrecz przeciwnie - zdawalo sie narastac, swe apogeum znajdujac w butnych deklaracjach pozostalych uczniow negujacych otwarcie niezaprzeczalny fakt zgonu ich Mistrza. Tomek czul, ze musi dzialac by zdusic to w zarodku, nim przerodzi sie w zarzewie ogolnoswiatowejkrwawej rewolucji. Jego slowa, wielokrotnie upubliczniane i rejestrowane brzmialy nastepujaco: "O Jezu, zmartwychstanie to jedna wielka sciema zrodzona z plonnych nadziei podsycanych desperacka tesknota za silnym, charyzmatycznym autorytetem, kurde! Ludzie - nie badzcie owce - myslcie sami!". Kilka dni pozniej widziano go jednak wyglaszajacego plomienna mowe do tlumu o wlasnym nawroceniu, falszu zimnego racjonalizmu w konfrontacji z mistycznym postrzeganiem rzeczywistosci i nowym lepszym swiecie czekajacym kazdego, kto pojdzie za nim. Nikt nigdy nie poznal przyczyn tej naglej zmiany, ale wsrod ludzi krazyly pogloski ze sam Wielki Nauczyciel Syn Boga Mesjasz ukazal mu sie by odciagnac go od drogi suchej logiki prowadzacej wprost do wielkiej pustki egzystencjalnej ukrywanej za maska cynizmu. I tak nasz Tomasz stal sie tym, czemu cale zycie ostro sie przeciwstawial - a przeciez kiedys nazywano go Niewiernym... A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 11:29:45 |
Choroba Angusa Nie ukrywam, że marzy mi się "iluminacja" tudzież "przebudzenie". Tylko, że moja filozofia i światopogląd są niewymownie wygodne dla mojej konstrukcji psychicznej, otulają ją wręcz i usypiają. Nie ma w moim umyśle miejsca dla wiary, za to jest ogromna tęsknota za niczym niepotwierdzoną pewnością. Marzę o tym, aby zdarzyło się coś co ją złamie i pogruchocze do szczętu. Jestem jednak zupełnie świadomy swojej wręcz organicznej niezdolności do uwierzenia. Istnieje pewna choroba duszy, której nosicielem zdaje się jestem. Nazywa się acedia, a Ojcowie Pustyni zwykli określać ją jako "umiłowanie sposobu życia demonów". To określenie bardzo adekwatnie opisuje mój permanentny stan duchowy. Co ciekawe, acedia jest koroną grzechu w ogóle, jest jakby konglomeratem słynnych 7 grzechów głównych. Jakież to satanistyczne, pff... Ktoś mógłby powiedzieć, że na acedię to może cierpieć dominikanin- tobie się najwyżej nic nie chce... Nikogo nie pozdrawiam. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-17 20:07:26 |
Choroba Angusa > Nie ma w moim umyśle > miejsca dla wiary, za to jest ogromna tęsknota za niczym niepotwierdzoną > pewnością. Moge prosic o wyjasnienie roznic? > Nikogo nie pozdrawiam. Nie pij duzo. To poglebia wrazenie, ze sie nawiazuje do sredniowiecza, demonow. Ogolnie niszczy mozg. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-17 20:14:07 |
Choroba Angusa > > Nie ma w moim umyśle > > miejsca dla wiary, za to jest ogromna tęsknota za niczym > niepotwierdzoną > > pewnością. > > Moge prosic o wyjasnienie roznic? Wiem, że jestem niezdolny do uwierzenia, ale bardzo bym chciał uwierzyć. O jaką różnicę Ci chodzi? A picie w moim przypadku absolutnie spełnia moje oczekiwania. Prawie najlepszy anestetyk. Daruj. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-18 21:29:04 |
Choroba Angusa > Wiem, że jestem niezdolny do uwierzenia, ale bardzo bym chciał uwierzyć. Ale przeciez wierzysz. W ogromnie duzo spraw. Chocby w to, ze nie wierzysz w nic, co jest nie tylko nieudowadnialne, ale i wprost niemozliwe. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-18 21:58:06 |
Choroba Angusa > Ale przeciez wierzysz. W ogromnie duzo spraw. Chocby w to, ze nie wierzysz > w nic, co jest nie tylko nieudowadnialne, ale i wprost niemozliwe. :) Czy ja mówię o wręcz samoobalającym sceptycyzmie? Nie, mówię "uwierzyć" w sensie religijnym, mówię o tęsknocie za Bogiem, bogiem, sacrum, w które/go istnienie uwierzyć nie jestem zdolny. Co masz za interes w przeinaczaniu cudzych myśli i interpretowaniu ich jak Ci wygodnie? Wszak nie jest celem tej dyskusji wyłonienie "zwycięzcy". A może się mylę? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-19 08:29:42 |
Choroba Angusa > Czy ja mówię o wręcz samoobalającym sceptycyzmie? Nie, mówię "uwierzyć" w > sensie religijnym, mówię o tęsknocie za Bogiem, bogiem, sacrum, w które/go > istnienie uwierzyć nie jestem zdolny. Co masz za interes w przeinaczaniu > cudzych myśli i interpretowaniu ich jak Ci wygodnie? Wszak nie jest celem > tej dyskusji wyłonienie "zwycięzcy". A może się mylę? Nie wiem o czym. "Niezdolnosc" czy inne duze slowa zapewne mowia o wrecz samoobalajacym sie sceptycyzmie. Nie ma zwyciezcy. Tylko nie znosze, gdy ktos jeszcze pisze, ze nie wierzy. Dopiero teraz piszesz o sacrum, o bostwach. Odbieglibysmy dosc daleko od tematu, gdybym wypytywal. Bedzie czas innym razem. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-19 12:35:16 |
Choroba Malaaviego > Tylko nie znosze, gdy > ktos jeszcze pisze, ze nie wierzy. To Twój problem. > Dopiero teraz piszesz o sacrum, o bostwach. Odbieglibysmy dosc daleko od > tematu, gdybym wypytywal. Bedzie czas innym razem. Czytałeś mojego pierwszego posta w tym wątku i teraz dopiero dotarło do Ciebie co miałem na myśli...A co innego mogłem mieć pisząc o iluminacji, przebudzeniu, wierze, duszy, stanie duchowym i grzechu?! Doszukujesz się w postach treści, w które jest Ci wygodnie uderzyć. Z jednej strony dobrze, że znasz swoje mocne strony, z drugiej- szkoda, że zatrzymałeś się w rozwoju pozostałych. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-20 09:39:27 |
niieee > > > Tylko nie znosze, gdy > > ktos jeszcze pisze, ze nie wierzy. > > To Twój problem. To nie problem ;) Chciales moze studiowac psychologie? > > Dopiero teraz piszesz o sacrum, o bostwach. Odbieglibysmy dosc daleko > od > > tematu, gdybym wypytywal. Bedzie czas innym razem. > > > Czytałeś mojego pierwszego posta w tym wątku i teraz dopiero dotarło do > Ciebie co miałem na myśli...A co innego mogłem mieć pisząc o iluminacji, > przebudzeniu, wierze, duszy, stanie duchowym i grzechu?! Oswiecenie na dowolny temat, ktore nie potrzebuje bostwa czy sacrum, dusze, ktora nie potrzebuje bostwa i sacrum, acedii, ktora grzechem jest na gruncie czyjejs wiary, na gruncie innej nie musi. Nie nazwales sie katolikiem, zatem nie widze powodow, by przebudzenie, dusza, grzech czy cokolwiek musialo pociagac za soba jeszcze bostwa. :) Zatem nie "dopiero teraz zrozumialem" a "dopiero teraz napisales" co miales na mysli. :) > Doszukujesz się w postach treści, w które jest Ci wygodnie uderzyć. Z > jednej strony dobrze, że znasz swoje mocne strony, z drugiej- szkoda, że > zatrzymałeś się w rozwoju pozostałych. A potem przeszla chec studiowania psychologii czy nie? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-20 10:57:39 |
niieee > Oswiecenie na dowolny temat, ktore nie potrzebuje bostwa czy sacrum, > dusze, ktora nie potrzebuje bostwa i sacrum, acedii, ktora grzechem jest > na gruncie czyjejs wiary, na gruncie innej nie musi. Nie nazwales sie > katolikiem, zatem nie widze powodow, by przebudzenie, dusza, grzech czy > cokolwiek musialo pociagac za soba jeszcze bostwa. :) Albo jesteś ignorantem albo celowo udajesz głupszego niż jesteś. Bardzo szlachetne i pouczające w obu przypadkach. Nie pisz do mnie więcej, proszę. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 08:43:26 |
Historia Tomka zmasakrowales racjonalizm. I logike. Nic nie swiadczy o tym, by swiat byl jakos topornie realny. :) Racjonalizm daje wiele mozliwosci, czlowieka trudno zaskoczyc. Odkad wiem - nie moge wierzyc, prawda? :) Jesli Nauczyciel Tomka przekonal, to przeciez przekonanie zaszlo, zaistnialo, bylo. Po co to klocic z racjonalizmem? Tomek, (zakladamy racjonalizm) racjonalnie ocenil to, co sie dzialo i racjonalne wnioski wyciagnal. :D |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 12:24:09 |
Historia Tomka > zmasakrowales racjonalizm. I logike. Zmasakrowałeś ortografię i interpunkcję. > Nic nie swiadczy o tym, by swiat byl jakos topornie realny. :) Racjonalizm > daje wiele mozliwosci, czlowieka trudno zaskoczyc. Racjonalne pochodzi od tego co rozum może pojąć. Świat można pojąć rozumem do pewnego stopnia, dalej jest ściana, która dzięki nauce powoli ustępuje. Rozum jest jednak dalece niedoskonały. > Odkad wiem - nie moge wierzyc, prawda? :) Więc wierzysz, że coś wiesz? Może wiesz, że w to wierzysz, ale nie wierz, że wiedza pozwoli Ci wiedzieć coś naprawdę. Mapa nie jest terytorium, a my postrzegamy rzeczywistość przez pryzmat naszych zmysłów i nie umiemy wybić się jeszcze ponad to ograniczenie. Hail Eris! |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:30:29 |
Historia Tomka > > zmasakrowales racjonalizm. I logike. > > Zmasakrowałeś ortografię i interpunkcję. W ktorym miejscu ortografie? > > Nic nie swiadczy o tym, by swiat byl jakos topornie realny. :) > Racjonalizm > > daje wiele mozliwosci, czlowieka trudno zaskoczyc. > > Racjonalne pochodzi od tego co rozum może pojąć. Świat można pojąć rozumem > do pewnego stopnia, dalej jest ściana, która dzięki nauce powoli > ustępuje. To co wyrazasz, jest realistycznym opisem racjonalizmu. Zdobadz sie na racjonalistyczny. > Rozum jest jednak dalece niedoskonały. Dalece doskonalszy od wiekszosci alternatyw. > > Odkad wiem - nie moge wierzyc, prawda? :) > > Więc wierzysz, że coś wiesz? Może wiesz, że w to wierzysz, ale nie wierz, > że wiedza pozwoli Ci wiedzieć coś naprawdę. Marnujesz klawiature nie zrozumiawszy usmiechu. :) > nie umiemy Ty i kto? |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2008-05-13 23:03:33 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Nie jestem satanistka, ale racjonalistka i tak dopuszczam. Jestem w stanie sobie wyobrazic. Pociaga mnie taka zmiana. Zazdroszcze jej ludziom ktorzy sie zmieniaja. Sama pcham lapy w ogien zmiany ale jej prad porywa mnie rownie mocno co krotkotrwale. > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Niewiele. Fascynacja czyms, zazdrosc o cudze uczucia i doznania w tej kwestii, mocna chec. Pytanie tylko jak sie w tym utrzymac zeby to trwalo i trwalo i trwalo i nie nudzilo sie po jakims czasie, nie szarzalo i zeby emocje na blakly z kazda chwila.... |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-04 11:17:35 |
Historia Tomka > Pytanie tylko jak sie w tym utrzymac zeby to trwalo i trwalo i trwalo i > nie nudzilo sie po jakims czasie, nie szarzalo i zeby emocje na blakly z > kazda chwila.... Odpowiedź na tę kwestię jest całkiem prosta-uciszyć ten cichy głosik w swojej głowie a który my nazywamy zdrowym rozsądkiem i używać myśli i uzasadnień podawanych nam na tacy przez tych znamienitych luminarzy...Każda religia jest tak skonstruowana , że jej skrzętnie zbudowana piramida niedomówień zaczyna się chwiać w momencie torpedowania jej przez pytania "dlaczego?" " po co?". |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-14 00:41:58 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Nigdy nie można być pewnym, że się ma rację na 100%. Zmiana to jedyna stała. Mogę ją sobie wyobrazić. Chciałbym mieć powód, taki prawdziwy, by ją przeżyć, jednak nie mam. Czasem po medytacji mam przez chwile całkowicie inna percepcję "duchową", wszystko jest proste i jasne, nie ma oporu i wątpliwości, przez chwile ;) Psychika, pod, nad, obok, świadomość... > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Dokładnie nie wiem, ale to musiałoby być coś oczywistego, co nie pozostawiłoby mi wyboru. W tej chwili przychodzą mi na myśl: choroba psychiczna lub rzeczywiste objawienie. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-14 13:04:38 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? Możliwość zawsze istnieje. > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Nieszczególnie. ;) Nigdy mnie religijny szał nie ogarniał. Religia nie jest dla mnie, namiętności i ekstazy szukam w czymś innym. > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Ktoś musiałby dostarczyć mi niepodważalnego dowodu na to, że bóg istnieje. A potem na to - że naprawdę chce być czczony. ;) |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2008-05-14 17:15:28 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? To wymagało by ode mnie wykazania entuzjazmu, zaangażowania, poświęcenia czasu, aktywności kościelnej, pochylenia głowy przed bogusiem...itp... E, nie, za nic ;) > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Ależ, ja podążam ścieżką głębokiej wiary. Wiary w to, że nie istnieje nikt warty tego, abym weń wierzył. A. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 08:45:56 |
Historia Tomka > Ależ, ja podążam ścieżką głębokiej wiary. Wiary w to, że nie istnieje nikt > warty tego, abym weń wierzył. Wierzysz we mnie? :> (nie myl tylko tego czasownika z jakims innym wzietym z kosmosu) |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2008-05-14 21:21:15 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Nie. Tak długo, dopóki moje przekonania będą podtrzymywane przez bodźce z zewnątrz (a nie wydaje mi się by miały one ulec zmianie). Już jeden przewrót światopoglądowy mam za sobą, chyba wystarczy na całe życie. > > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Lobotomia. Albo inna forma poskromienia mojej pamięci oraz ego, powodująca tego rodzaju regres. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-14 22:29:01 |
Offtop - Wiara > Lobotomia. Albo inna forma poskromienia mojej pamięci oraz ego, powodująca > tego rodzaju regres. Regres? Głęboka Wiara regresem? A dlaczego to ? |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2008-05-14 22:45:34 |
Offtop - Wiara > > Lobotomia. Albo inna forma poskromienia mojej pamięci oraz ego, > powodująca > > tego rodzaju regres. > > Regres? Głęboka Wiara regresem? A dlaczego to ? Uwaga będzie post pół-prywatny :> To zależy od punktu widzenia. Moje doświadczenia powodują, że wiara dla mnie byłaby regresem, mówiąc bezpośrednio - powrotem. Wyrastałam w wierze katolickiej, mam konserwatywna/ortodoksyjną rodzinę, widzę ich działania na co dzień, które kiedyś były podobne do moich zakreślonych grubą krecha hipokryzji. Wyjście poza tamte działania były krokiem naprzód, stąd nigdy nie będę upatrywać w wierze elementu rozwoju. Nie odmawiam go jednak innym, jeżeli uważają to za istotny element życia. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-15 01:16:12 |
Brzytwa wytrawnego plywaka > Lobotomia. Albo inna forma poskromienia mojej pamięci oraz ego, powodująca > tego rodzaju regres. Tak desperacko sie tego trzymasz? Czy gdyby twoja wizja swiata byla prawdziwie zakorzeniona w Tobie, nie balabys sie eksperymentowac, eksplorowac? |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2008-05-15 14:24:19 |
Brzytwa wytrawnego plywaka > > Lobotomia. Albo inna forma poskromienia mojej pamięci oraz ego, > powodująca > > tego rodzaju regres. > > > Tak desperacko sie tego trzymasz? To nie jest desperacja. Moje poglądy zmieniam zależnie od doświadczeń. Nie uwzględniam tylko kierunku: katolicyzm. Zupełnie do mnie nie pasuje na każdym poziomie. Zostało to sprawdzone empirycznie. > Czy gdyby twoja wizja swiata byla prawdziwie zakorzeniona w Tobie, Zaraz, a skąd implikacja, że moja wizja świata nie jest we mnie prawdziwie (prawdziwie?) zakorzeniona? Co masz właściwie na myśli? nie > balabys sie eksperymentowac, eksplorowac? Tworzysz teorie na mój temat nie wiem na jakiej podstawie. NIE boję się eksperymentować, eksplorować, rozwijać, poznawać, drążyć rzeczy, których nie znam itd. Mój światopogląd mi w tym nie przeszkadza, jest dość elastyczny. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-15 16:50:45 |
Brzytwa wytrawnego plywaka > Nie > uwzględniam tylko kierunku: katolicyzm. Zupełnie do mnie nie pasuje na > każdym poziomie. Zostało to sprawdzone empirycznie. Nie mialem na mysli katolicyzmu - nie ograniczajmy sie az tak. Moje pytanie brzmi: Czy wyobrazasz sobie, czy dopuszczasz chocby; przejscie z racjonalnej strony barykady na te druga - mistyczna? I jak mogloby to wygladac? Jakie uczucia w Tobie wywoluje ta mysl? Czy moze uwazasz ze twoj racjonalizm pozostanie w Tobie na zawsze? |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2008-05-15 20:45:51 |
Brzytwa wytrawnego plywaka > Nie mialem na mysli katolicyzmu - nie ograniczajmy sie az tak. A to sorry, wydawało mi się, że wciąż tkwimy w historii Tomka ;) > Moje pytanie brzmi: > > Czy wyobrazasz sobie, czy dopuszczasz chocby; przejscie z racjonalnej > strony barykady na te druga - mistyczna? Właściwie z pewnego punktu widzenia niekiedy jestem po tej stronie (patrz niżej - link do rozmowy), choć nigdy nie nazwałabym tego w stu procentach mistyką, prędzej grubą jej parafrazą, bo pojawiają się wspólne elementy: pewne skupienie na sobie, poszukiwanie zagrzebanych irracjonalnych emocji, izolacji, pierwotnego zdziczenia (tak, wiem, dziwnie to brzmi). Ale nie uznaję czegoś takiego jak dusza, zewnętrzne nadnaturalnych siły (bóg/Bóg/Absolut). Nie wyobrażam sobie całkowitego przejścia, zatracenia się w irracjonalności. Zbyt bardzo cenię tę racjonalną stronę i to nią posługuję się na co dzień, wręcz do bólu, stosując chłodne kalkulacje. > I jak mogloby to wygladac? Duchowość immanentna z umysłem wedle tego co piszę tutaj: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=201525&mesg=201966 + utrata kontroli. Kiedyś uważałam inaczej upatrując pewnej duchowości na zewnątrz, poza umysłem; teraz widzę, że podstawy do tego twierdzenia były niewystarczające. > Jakie uczucia w Tobie wywoluje ta mysl? Zmęczenia, związanego z bardzo powolnym, nużącym procesem, zamknięciem we własnym umyśle, zbytniej izolacji. I w związku z tym, że nie widzę także żadnych do tego powodów, to również poczucie bezcelowości, tracenia czasu na bzdury, anty-praktycyzmu. Ale mimo wszystko i tak jakoś interesuje mnie ta strefa (jw.). > Czy moze uwazasz ze twoj racjonalizm pozostanie w Tobie na zawsze? NA PEWNO. Chyba, że utracę kontrolę niekoniecznie z przyczyn ode mnie zależnych/uświadomionych (ale wtedy już nie będę sobą). |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-15 23:11:38 |
Nienasycenie > Zbyt bardzo cenię tę racjonalną stronę i to nią posługuję > się na co dzień, wręcz do bólu, stosując chłodne kalkulacje. A jednak, jak sama piszesz, pociaga cie to "pierwotne zdziczenie". Ludzie nie sa maszynami - maja uczucia (z definicji nieracjonalne) i takowez potrzeby. Jedna z nich jest potrzeba sacrum. I tu lezy pies zakopany racjonalizmu - nie zaspokaja on tejze potrzeby, zmuszajac ludzi by zaspokajali ja innymi metodami, czesto bladzac i przeczac sobie lub pozostawiajac owa egzystencjalna pustke niezapelniona. A na koncu pozostaja dwa wyjscia - cynizm lub odwrot. I jedno i drugie do bani. Jak, bedac racjonalista, zaspokajac swe pragnienie obcowania ze swietoscia - skoro jest ona tak irracjonalna? I to jest pytanie specjalnie dla Ciebie, Anouk. |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2008-05-20 16:26:29 |
Nienasycenie > Ludzie nie sa maszynami - maja uczucia (z definicji nieracjonalne) i > takowez potrzeby. Oczywiście, nie twierdze inaczej. Sama jestem najlepszym przykładem chaosu, mieszanki irracjonalizmu z racjonalizmem, wszystko zależy od sytuacji. > Jedna z nich jest potrzeba sacrum. Tu jednak chyba zbyt bardzo uogólniasz. O ile wiem, potrzeba sacrum nie należy do potrzeb podstawowych, może być rozbita na części i zastąpiona czymś zupełnie innym, całkowicie a(nty)-mistycznym. Równie dobrze może po prostu chodzić o np. potrzebę innego/Innego, poczucie bezpieczeństwa itd. > I tu lezy pies zakopany racjonalizmu - nie zaspokaja on tejze potrzeby, > zmuszajac ludzi by zaspokajali ja innymi metodami, czesto bladzac i > przeczac sobie lub pozostawiajac owa egzystencjalna pustke > niezapelniona. Jakże tragicznie sie zrobiło... Niech mi podadzą sztylet! Nakreśliłeś sytuację, jakby każdy ateista był hipokrytą - po katolicku "nie miał łaski wiary", a jego egzystencja była skazana ja przegranie przynajmniej w przypadku szczęścia i zadowolenia z własnego życia. To bardzo jednostronne. I najczęściej z takim punktem widzenia spotykam się ze story jakiejkolwiek osoby wierzącej (niekoniecznie katolika). Jeżeli już przyszło mi wypluwać siebie na zewnątrz to powiem, że dla mnie pozbawienie się złudzeń było ulgą, nie jakimś odczuwaniem pustki albo fałszywego zaprzeczenia. Racjonalizm to narzędzie jak każde inne, ważne, że jest skutecznie, jeżeli potrafi się nim posługiwać. > Jak, bedac racjonalista, zaspokajac swe pragnienie obcowania ze swietoscia > - skoro jest ona tak irracjonalna? Igrając z własnym umysłem na przykład (w różnej postaci). Środek zależy od tego, co się uznaje za świętość. Dla mnie będą to stany emocjonalne podczas seksu (nie każdego), te które właśnie pozwalają odczuwać, jak to nazwałam "pierwotne zdziczenie" i sacrum zawsze będzie się dla mnie wiązać z pewną archaicznością, dla innych będzie to np. adrenalina i stany, które wywołuje. Wydaje mi się, że wszystko zamyka się w definicji sacrum, a ona bywa dość szeroka, zależna od umysłu - opierając się choćby na badaniach Eliade. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-01 19:18:59 |
Nienasycenie > Jak, bedac racjonalista, zaspokajac swe pragnienie obcowania ze swietoscia > - skoro jest ona tak irracjonalna? A to się jakoś kłóci? Poza tym czemu od razu ze świętością? |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-02 17:48:17 |
Nienasycenie > A to się jakoś kłóci? Wcale - po prostu lubie wpuszczac ludzi w swe retoryczne sidla i z satysfakcja obserwowac, jak sie w nich miotaja - wiesz, ze czasem nawet odgryzaja sobie konczyny ;-) Nie psuj mi zabawy, prosze. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-02 22:43:27 |
Nienasycenie > Wcale - po prostu lubie wpuszczac ludzi w swe retoryczne sidla > i z satysfakcja obserwowac, jak sie w nich miotaja - wiesz, ze czasem > nawet odgryzaja sobie konczyny ;-) Pff, też mi pułapka. > Nie psuj mi zabawy, prosze. Dlaczemu? :] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-01 19:14:57 |
Brzytwa wytrawnego plywaka > Czy wyobrazasz sobie, czy dopuszczasz chocby; przejscie z racjonalnej > strony barykady na te druga - mistyczna? Ej, nie takie było, kurwa, pytanie na początku! |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-14 22:02:12 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Większość ludzi jest fanatykami. Najgorsi są Ci, wierzący w zbiorowe halucynacje, tak powszechne, że traktowane jako prawda. > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Musiałby mnie wyruchać w dupę święty mikołaj. Ale wiemy, że on nie istnieje ^^ |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 08:44:50 |
Historia Tomka > Większość ludzi jest fanatykami. Najgorsi są Ci, wierzący w zbiorowe > halucynacje, tak powszechne, że traktowane jako prawda. Sa jeszcze ci, ktorzy jako nieliczni widza cos innego. Oczywiscie mysla, ze to wlasnie oni maja racje, a nie wiekszosc. Jakie mamy podstawy by wierzyc w zdrowie akurat mniejszosci, a nie wiekszosci? :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:01:01 |
Historia Tomka > Jakie mamy podstawy by wierzyc w zdrowie akurat mniejszosci, a nie > wiekszosci? :) > Myślę, że raz większość ma rację, a raz mniejszość. Różnie jest. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:10:14 |
Historia Tomka > > Jakie mamy podstawy by wierzyc w zdrowie akurat mniejszosci, a nie > > wiekszosci? :) > > > > Myślę, że raz większość ma rację, a raz mniejszość. Różnie jest. A w leprozorium kto ma rację: 1 zdrowy lekarz czy chmara trędowatych? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:31:50 |
Historia Tomka > > > Jakie mamy podstawy by wierzyc w zdrowie akurat mniejszosci, a > nie > > > wiekszosci? :) > > > > > > > Myślę, że raz większość ma rację, a raz mniejszość. Różnie jest. > > > A w leprozorium kto ma rację: 1 zdrowy lekarz czy chmara trędowatych? Odnosnie czego? Racja nie zalezy od tradu i zawodu. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:34:42 |
Historia Tomka O trądzie zapewne wiedzą więcej sami trędowaci, niż leczący ich lekarz. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:36:29 |
Historia Tomka > > > O trądzie zapewne wiedzą więcej sami trędowaci, niż leczący ich lekarz. A jakze inaczej. Tysiace lat mogli o prątkach nic nie wiedziec. W byciu tredowatymi sa o wiele lepsi, w opisie skutkow pewnie juz nie o tak wiele, w opisie przyczyn zapewne gorsi. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:52:50 |
Historia Tomka > > O trądzie zapewne wiedzą więcej sami trędowaci, niż leczący ich > lekarz. > > A jakze inaczej. Tysiace lat mogli o prątkach nic nie wiedziec. W byciu > tredowatymi sa o wiele lepsi, w opisie skutkow pewnie juz nie o tak wiele, > w opisie przyczyn zapewne gorsi. Jestem trochę już pijany, więc gdybyś był tak uprzejmy i wyjaśnił jaki jest przedmiot polemiki w kilku zdaniach, albo nawet krócej o ile to możliwe. Mógłbym się wtedy odnieść do tematu konkretniej:) P.S. Przepraszam, wiem:piłeś-nie jedź, ale tak jakoś wyszło dzisiaj.<skruszony> |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 15:57:49 |
Historia Tomka > Jestem trochę już pijany, więc gdybyś był tak uprzejmy i wyjaśnił jaki > jest przedmiot polemiki w kilku zdaniach, dyskutujemy sobie o wiedzy i jej zrodlach. Miedzy innymi o wiedzy wiekszosci/mniejszoschi, o wiedzy na temat choroby lekarza/chorego, o roznicach podejscia, nastawienia, aspektach tej wiedzy. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 16:12:18 |
Historia Tomka > dyskutujemy sobie o wiedzy i jej zrodlach. Miedzy innymi o wiedzy > wiekszosci/mniejszoschi, o wiedzy na temat choroby lekarza/chorego, o > roznicach podejscia, nastawienia, aspektach tej wiedzy. :) Dziękuję:). Jaki rodzaj wiedzy, w Twoim przekonaniu, byłby najbardziej pożądany w odniesieniu do ludzkiej egzystencji czy też sensu ludzkiego życia jak się zwykło na ten wyimaginowany twór mówić? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-16 16:28:15 |
Historia Tomka > Dziękuję:). Jaki rodzaj wiedzy, w Twoim przekonaniu, byłby najbardziej > pożądany w odniesieniu do ludzkiej egzystencji czy też sensu ludzkiego > życia jak się zwykło na ten wyimaginowany twór mówić? Na te 120 lat (a czesciej polowe z tego) ? Wszystko jedno. Rownie dobrze calkowity brak wiedzy, religijny fanatyzm, fanatyzm ateistyczny czy czczenie Newtona. Ja lubie sie doszukiwac prawdy, ale nie ma to jakiegos wymiernego sensu. Na gruncie bardziej prywatnym - pare osob jeszcze czegos nie wie i mam nadzieje im to w zyciu wytlumaczyc. Wole miec o zyciu taka wiedze jak lekarz o tradzie. Nie widze powodow by akurat wlasny trad wielbic, uwazac go za jedyne dobro na swiecie i uczynic z niego bostwo. Gdy juz mowimy o zyciu jako o imaginacji latwiej odrywamy sie od emocjonalnego nastawienia. :) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-15 01:18:38 |
Historia Tomka > Większość ludzi jest fanatykami. Najgorsi są Ci, wierzący w zbiorowe > halucynacje, tak powszechne, że traktowane jako prawda. Mowisz to ze stanowiska doswiadczonego buddyzmem? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-15 08:06:09 |
Historia Tomka > Mowisz to ze stanowiska doswiadczonego buddyzmem? A nie widać? :] |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-05-17 02:18:28 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? > > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Uważam że wszystko zależy od tego w jakim kierunku zmierzamy. To, czym skorupka za młodu nasiąknie, absolutnie nie m znaczenia. Uważam, że każdy poszukuje swojej drogi, i jak znam życie (a może nie) robi to aż zgaśnie. Nigdy nic nie wiadomo, jakie czynniki wpłyną na nas tak silnie, że postanowimy zmienić swój światopogląd, bądź nawet samych siebie... Pozdrawiam M. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-17 20:08:32 |
Historia Tomka > Uważam, że każdy > poszukuje swojej drogi, i jak znam życie (a może nie) robi to aż zgaśnie. Nikt nie znajduje? > Nigdy nic nie wiadomo, Skad pewnosc, ze nikt nie wie? |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-05-17 20:51:37 |
Historia Tomka > > > Uważam, że każdy > > poszukuje swojej drogi, i jak znam życie (a może nie) robi to aż > zgaśnie. > > Nikt nie znajduje? Myślę, że błądzimy całe życie. > > > Nigdy nic nie wiadomo, > > Skad pewnosc, ze nikt nie wie? Nie wiem, to domysł. |
|
17 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-20 13:05:33 |
Historia Tomka > Myślę, że błądzimy całe życie. A może błądzimy sądząc że błądzimy :) Tu nie ma recepty można podwarzac sens "błązenia" ale nie ma na to odpowiedzi. > > > Nigdy nic nie wiadomo, > > > > Skad pewnosc, ze nikt nie wie? > > Nie wiem, to domysł. A ja domyślam się ,że wiara polega na wierzeniu. Jeśli zobaczysz boga to nie wierzysz tylko wiesz ,że on istnieje. Ja nie wierzę i myślę ,że to jakaś wewnętrzna potrzeba kieruje ludźmi którzy wierzą. Nie wiem, ale zakładam wg. psychoanalizy Freuda ,że to za duży wpływ ojca (wychowywałem się bez niego więc jestem usprawiedliwiony). |
|
modra ( Ω ) ![]() Wysłano: 2008-05-20 22:04:53 |
Historia Tomka > A ja domyślam się ,że wiara polega na wierzeniu. Jeśli zobaczysz boga to > nie wierzysz tylko wiesz ,że on istnieje. Ja nie wierzę i myślę ,że to > jakaś wewnętrzna potrzeba kieruje ludźmi którzy wierzą. Nie wiem, ale > zakładam wg. psychoanalizy Freuda ,że to za duży wpływ ojca (wychowywałem > się bez niego więc jestem usprawiedliwiony). Oczywiście, na tym to polega. Ze mną to nie do końca jest takie proste. Cenię sobie wolność, ponad wszystko, a całe te szopki są dla mnie nie do przyjęcia. Ja też bez ojcowskiej ręki, ale nie sądzę, żeby to miało jakiś wpływ. Pozdrawiam M. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-25 12:24:07 |
Historia Tomka > Ja też bez ojcowskiej ręki, ale nie sądzę, żeby to miało jakiś > wpływ. Dlaczego tak uważasz? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 17:03:30 |
Historia Tomka > > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? jak cos sprawi ze zacznę rozsądnie/logicznie działać |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-05-30 17:34:31 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? *** Oczywiście. Każdy może zachorować. Guz mógu, schizofrenia, urazy, niedotlenienie - nikt nie zna dnia ani godziny. > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? *** Najlepiej by było za pomocą cewki magnetycznej pobudzić u mnie region płata skroniowego. W tych sytuacjach nawet fanatyczni ateiści doznają uczucia więzi z jakąś Wyższą Istotą. Kłopot w tym, że po zakończeniu indukcji magnetycznej wrażenia znikają, więc długotrwała zmiana raczej nie wchodzi w grę. :) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-02 00:50:32 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? Przechodzę taka zmianę nieustannie, tyle że jest ona rozciągnięta na całe życie i nie wykluczam możliwości przyspieszenia tego procesu. > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? ...przez wzgląd na moją ludzką próżność wystarczyłoby, bym na własne oczy ujrzał nagrodę za takie postępowanie. |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-03 09:57:06 |
Historia Tomka > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Zmiany nigdy nie zachodzą nagle.Trwałe zmiany idą małymi kroczkami.Mojego podejścia nie zmieniłoby nawet same pojawienie się Wszechmocnego Boga na nieboskłonie w towarzystwie istot nie z tego świata.Ciekawe dlaczego?Otóż odpowiadam.Nowy Testament pomimo wielu nieścisłości niesie ważne przesłanie-choćby cały zastęp kosmitów miał by pojawić się na ziemi i chciał rozmawiać z ludźmi to dopóki ludzie nie zaczną myśleć racjonalnie i postrzegać rzeczywistość wokół nich, nie zaczną słuchać swego serca i uczuć i nie będą tłumić tego w sobie to na tym łez padole nie zmieni się nic.Wszystko pozostanie wielką równiną znieczulicy.Aby stać się gorliwym , bogobojnym człowiekiem musiałbym się przekonać , że można wierzyć w bliźniego i nie zawieść swych nadziei na nim.Bowiem tak naprawdę każdy człek nosi w sobie iskrę boską ale dopóki nie uświadomi sobie swego potencjału , będzie dalej żył z dnia na dzień nie wiedząc skąd i dokąd idzie. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 01:29:52 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? > > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Nie dopuszczam takiej zmiany w sobie z prostej przyczyny: musiałabym mieć zachwianą psychikę aby zmieniać się tak diametralnie aż dwa razy. U mnie poszło w drugą stronę - był to ciągły proces i wątpię, żeby jakiekolwiek zdarzenie zmieniło moje podejście. Wiadomo: człowiek nie krowa i zmienia poglądy, ale to jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Podjęłam decyzję, jestem konsekwentna i już nie ma, że jak trwoga, to do boga. Jeśli się okaże, że się mylę to trudno, muszę się z tym zmierzyć inaczej uwłaczałabym samej sobie i moje słowa nie miałyby ni krzty sensu. Właśnie za taką hipokryzję, niecierpię klerykałów i "całych" 90% zdeklarowanego katolickiego społeczeństwa (choć są wyjątki). |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-03 12:27:54 |
Historia Tomka > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > Wogole jestes w stanie sobie cos takiego wyobrazic? > > I co, twoim zdaniem musialoby zajsc by wywrocic twa percepcje swiata az > tak, bys zaczal podazac sciezka glebokiej wiary? Ja osobiście wolałabym się chyba uśmiercić... Nie wiem, może zachoruję na paranoję, ale w innym wypadku sobie tego nie wyorażam :) Chociaż znam takich ludzi - chorągiewki... |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-08-03 22:56:41 |
Historia Tomka > > > A ty, drogi satanisto-racjonalisto? Dopuszczasz taka zmiane w sobie? > > > Ja osobiście wolałabym się chyba uśmiercić... > Nie wiem, może zachoruję na paranoję, ale w innym wypadku sobie tego nie > wyorażam :) > > Chociaż znam takich ludzi - chorągiewki... Jesteś nieomylna, czy tylko nie lubisz się uczyć i zmieniać z tego powodu? |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-22 20:52:23 |
Historia Tomka > Jesteś nieomylna, czy tylko nie lubisz się uczyć i zmieniać z tego > powodu? Zdecydowanie to pierwsze. Mówisz, że aż taki wpływowy jesteś, że jak coś przeczytasz w jakiejś książeczce albo ktoś Ci coś powie to od razu zmieniasz front? Ja myślę tak, że tą 'książeczkę' napisał też człowiek, niekoniecznie lepszy ode mnie, a po coś swój rozum mam. A zmieniając co chwila poglądy dajesz tylko o sobie opinie głupca, co najpierw czegoś dobrze nie zrozumiał i nie przemyślał, a teraz musi się wycofywać jak szczur... |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-08-23 05:34:28 |
Historia Tomka > > Jesteś nieomylna, czy tylko nie lubisz się uczyć i zmieniać z tego > > powodu? > > Zdecydowanie to pierwsze. > Mówisz, że aż taki wpływowy jesteś, że jak coś przeczytasz w jakiejś > książeczce albo ktoś Ci coś powie to od razu zmieniasz front? Ja myślę > tak, że tą 'książeczkę' napisał też człowiek, niekoniecznie lepszy ode > mnie, a po coś swój rozum mam. > A zmieniając co chwila poglądy dajesz tylko o sobie opinie głupca, co > najpierw czegoś dobrze nie zrozumiał i nie przemyślał, a teraz musi się > wycofywać jak szczur... Sorry ale o kim piszesz? |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-29 10:06:45 |
Historia Tomka > Sorry ale o kim piszesz? No o Tobie, a o kim?? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-08-29 11:31:01 |
Historia Tomka > > Sorry ale o kim piszesz? > > No o Tobie, a o kim?? Nie znasz mnie, a opis do mnie nie pasuje - EOT |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 14:26:53 |
Historia Tomka > > > Sorry ale o kim piszesz? > > > > No o Tobie, a o kim?? > > Nie znasz mnie, a opis do mnie nie pasuje - EOT Podejrzewam że sam siebie także w pełni nie znasz... :> Ponoć najbardziej obiektywne są opinie innych :> |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-06 23:16:32 |
Historia Tomka > > > > Sorry ale o kim piszesz? > > > > > > No o Tobie, a o kim?? > > > > Nie znasz mnie, a opis do mnie nie pasuje - EOT > > Podejrzewam że sam siebie także w pełni nie znasz... :> > Ponoć najbardziej obiektywne są opinie innych :> Ta jedna mnie gówno obchodzi. |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-20 15:16:51 |
Historia Tomka > Ta jedna mnie gówno obchodzi. Twoja sprawa :) W ten sposób tylko off-top robimy |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















