| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Edwardo | 2008-09-02 - 16:56:54 | |
| Myszołów | 2008-09-02 - 19:46:19 | |
| Edwardo | 2008-09-02 - 21:04:24 | |
| Myszołów | 2008-09-03 - 15:39:51 | |
| Edwardo | 2008-09-06 - 03:18:43 | |
| Myszołów | 2008-09-06 - 14:20:18 | |
| Edwardo | 2008-09-07 - 01:57:55 | |
| Myszołów | 2008-09-07 - 15:09:49 | |
| Edwardo | 2008-09-07 - 21:54:59 | |
| RM_12 | 2008-09-02 - 19:58:30 | |
| Edwardo | 2008-09-02 - 21:08:50 | |
| RM_12 | 2008-09-03 - 02:02:10 | |
| Edwardo | 2008-09-03 - 04:06:38 | |
| Malaavi | 2008-09-02 - 20:09:52 | |
| Edwardo | 2008-09-02 - 21:17:03 | |
| Malaavi | 2008-09-02 - 22:00:44 | |
| Edwardo | 2008-09-02 - 23:55:05 | |
| Malaavi | 2008-09-03 - 08:23:23 | |
| Edwardo | 2008-09-03 - 08:52:16 | |
| Malaavi | 2008-09-03 - 10:02:21 | |
| Hast | 2008-09-07 - 11:37:21 | |
| Edwardo | 2008-09-07 - 21:32:58 | |
| RM_12 | 2008-09-08 - 01:38:00 | |
| Edwardo | 2008-09-08 - 03:47:39 | |
| RM_12 | 2008-09-08 - 09:33:45 | |
| Hast | 2008-09-08 - 13:10:27 | |
| Edwardo | 2008-09-08 - 21:02:35 | |
| Edwardo | 2008-09-08 - 03:56:01 | |
| Hast | 2008-09-09 - 16:10:05 | |
| loimos | 2008-09-09 - 18:03:56 | |
| Hast | 2008-09-11 - 11:36:11 | |
| loimos | 2008-09-11 - 14:37:37 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 04:39:49 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 04:09:00 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 03:47:57 | |
| Szatan_rotfl | 2008-09-04 - 14:59:17 | |
| Edwardo | 2008-09-06 - 03:51:22 | |
| Szatan_rotfl | 2008-09-07 - 15:39:58 | |
| Malkav | 2008-09-04 - 21:00:50 | |
| Edwardo | 2008-09-06 - 03:56:11 | |
| Malkav | 2008-09-06 - 15:15:06 | |
| Edwardo | 2008-09-07 - 02:04:37 | |
| Malkav | 2008-09-07 - 02:16:02 | |
| Edwardo | 2008-09-07 - 03:01:39 | |
| Scylla | 2008-09-12 - 19:31:08 | |
| Edwardo | 2008-09-14 - 17:56:14 | |
| Scylla | 2008-09-14 - 21:13:48 | |
| Edwardo | 2008-09-17 - 10:33:28 | |
| Myszołów | 2008-09-06 - 15:44:19 | |
| Malkav | 2008-09-06 - 15:45:06 | |
| Myszołów | 2008-09-06 - 17:14:35 | |
| Malkav | 2008-09-06 - 17:33:11 | |
| Myszołów | 2008-09-06 - 19:02:03 | |
| Malkav | 2008-09-07 - 01:46:50 | |
| Myszołów | 2008-09-07 - 15:04:20 | |
| Malkav | 2008-09-07 - 15:25:01 | |
| Myszołów | 2008-09-07 - 16:37:56 | |
| Sirrush | 2008-09-25 - 12:31:11 | |
| Hast | 2008-09-07 - 11:34:08 | |
| Mandrax | 2008-09-08 - 22:40:12 | |
| Cień | 2008-10-06 - 18:23:39 | |
| Scylla | 2008-10-07 - 11:06:25 | |
| Cień | 2008-10-07 - 11:41:33 | |
| Scylla | 2008-10-07 - 12:45:09 | |
| Cień | 2008-10-07 - 16:53:18 | |
| Scylla | 2008-10-07 - 19:28:56 | |
| Cień | 2008-10-07 - 21:44:48 | |
| Hast | 2008-10-07 - 23:26:13 | |
| Cień | 2008-10-08 - 00:28:16 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 03:33:23 | |
| RM_12 | 2008-10-12 - 00:34:33 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 03:26:13 | |
| hebi | 2008-10-16 - 01:36:21 | |
| Edwardo | 2008-10-20 - 03:09:00 | |
| hebi | 2008-10-20 - 23:58:54 | |
| Sabatiel | 2008-11-12 - 23:56:54 | |
| Edwardo | 2008-11-14 - 17:51:28 | |
| Sabatiel | 2008-11-15 - 13:06:52 | |
| Edwardo | 2008-11-17 - 23:25:30 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 16:56:54 |
Dlaczegoby... ... nie zajrzeć w siebie? Siedzę sobie właśnie na balkonie, popijam kawkę, mały smoke, pisząc tu i na przemian bazgrząc co nieco na sztaludze, coś na Scenę... I tak sobie myślę, co tam robić nowego... Jak zabijacie wolny czas? Na codzień wiążecie swe zajęcia z np okultyzmem, magią chaosu? Lub może coś w kompletnie innym kierunku? Może geocashing, zalewanie pały pod chmurką etc etc? Tak się zastanawiam, co za Czort w Was siedzi... Podobno ciekawość to pierwszy stopień do piekieł. Diabeł tkwi w szczegółach, A kto się czepia detali, to pewnie też i Jego ;) Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii egzystencji komara kończąc:) Edo |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 19:46:19 |
Dlaczegoby... > ... nie zajrzeć w siebie? Albo do słownika ortograficznego? :> > Jak zabijacie wolny czas? Nie mam nadwyżkowego wolnego czasu. > Na codzień wiążecie swe zajęcia z np okultyzmem, magią chaosu? Lub może > coś w kompletnie innym kierunku? Może geocashing, zalewanie pały pod > chmurką etc etc? Praca, kariera, praca... > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji > na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii > egzystencji komara kończąc:) > Edo E, jakoś tego nie kupuję... M. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 21:04:24 |
Dlaczegoby... > Albo do słownika ortograficznego? :> o ile mi wiadomo "dlaczegoby" można pisać łączniem tj gdyżby? ;) Mniej uciążliwe to od nadmiernego używania spacji :p > Nie mam nadwyżkowego wolnego czasu. Szkoda, chyba, że to co robisz sprawia Ci przyjemność :) > Praca, kariera, praca... i dla odmiany kariera, praca, kariera... może trochę snu? > E, jakoś tego nie kupuję... Może z braku czasu na to o co pytałam? ;) > M. Edo |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-03 15:39:51 |
Dlaczegoby... > > Albo do słownika ortograficznego? :> > > o ile mi wiadomo "dlaczegoby" można pisać łączniem tj gdyżby? ;) Źle Ci wiadomo ;) > > Nie mam nadwyżkowego wolnego czasu. > > Szkoda, chyba, że to co robisz sprawia Ci przyjemność :) Dużą :) > > Praca, kariera, praca... > > i dla odmiany kariera, praca, kariera... może trochę snu? Sypiam fatalnie od lat. To wiele tłumaczy, hm? A tak konkretnie, to jeśli już mam czas dla siebie, to najczęsciej wykonuję jedną za następujących czynności: - czytam książki - oglądam filmy - robię grafikę - ucinam sobie drzemkę - spotykam się ze znajomymi - sprzątam - gotuję jakieś egzotyczne cuś - szukam nastepnych zlecen - dbam o ciało czyli raczej nic orygionalnego ;) A Ty Edziu? |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 03:18:43 |
Dlaczegoby... > Źle Ci wiadomo ;) Łeee, ostatnio zbyt dużo strzałów mi nie wychodzi, jak ja zdam testy na sesyji poprawkowej xD joke > Dużą :) No to kokodżambo i do przodu :D > Sypiam fatalnie od lat. To wiele tłumaczy, hm? A ja sypiam źle, bo jam żem diablica (łasica) nocy :p i świat nie chce dostosować sewgo trybu zajęć do mego stylu życia... Peszek. > A tak konkretnie, to jeśli już mam czas dla siebie, to najczęsciej > wykonuję jedną za następujących czynności: > > - czytam książki > - oglądam filmy > - robię grafikę > - ucinam sobie drzemkę > - spotykam się ze znajomymi > - sprzątam > - gotuję jakieś egzotyczne cuś > - szukam nastepnych zlecen > - dbam o ciało > > czyli raczej nic orygionalnego ;) Niekoniecznie- nie atak znowu dużo osób szuka zleceń tego typu jak Ty, czygotuje exotic cusie :) > A Ty Edziu? A Edzia najczęściej: - kucharzy (kuchnia japońska, włoska, polska, francuska- szczgólnie desery i aperitify) - konstruuję śmierdzące bomby mix na sąsiada, który kopci na klatce, zamiast przenieść dupę obok za drzwi... - maluje, rysuje, lutuje (witraże, biżuteria) - bawi się w krytka sztuki niepopularnej (choć to tyczy się też filmów i lit.) - projektuje najróżniejsze przestrzenie - chodzi na ściankę, siłownię - pływa, jeżdzi na nartach, rowerze - smakuje wina, papierosy, kawy i testuje puby/kawiarnie - udaje, że się uczy (mistrzostwo świata) i o dziwo mi wierzą xD - zajmuje się dziećmi, kiedy ich matki mają rozstrój nerwowy (dzeciaczki dochodzą do wniosku, że z tak dużym mentalnie dzieckiem nie wygrają xD) - rusza małym palcem u stopy - spotyka się ze znajomymi - pracuje dorywczo tam gdzie dają więcej... - robi za pseudopsychologa (lampka wina+ paczka fajek za godzinę :p) - chodzi po drzewach, ucieka od zgiełku miasta w nieznane zakamarki... No i najczęściej robi te rzeczy po praęna raz :D Edo |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 14:20:18 |
Dlaczegoby... > > Źle Ci wiadomo ;) > > Łeee, ostatnio zbyt dużo strzałów mi nie wychodzi, Skąd ja to znam ostatnio... ;) > Niekoniecznie- nie atak znowu dużo osób szuka zleceń tego typu jak Ty, No ale widzisz, zdaniem większości nie jestem dobra w tym co robię. ;) > A Edzia najczęściej: > > - kucharzy (kuchnia japońska, włoska, polska, francuska- szczgólnie desery > i aperitify) O, japońska i włoska jak najbardziej :) Ale ja bardziej dania główne. :) > - maluje, rysuje, lutuje (witraże, biżuteria) Poka koniecznie! (moze byc prywatnie) > - chodzi na ściankę, siłownię > - pływa, jeżdzi na nartach, rowerze Mały sportowiec ;) Ja już od dawna nie mam ze sportem nic wspólnego. > - zajmuje się dziećmi, fujjj > Edo pzdr M. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 01:57:55 |
Dlaczegoby... > Skąd ja to znam ostatnio... ;) ;) Życie ludzi bezczelnych i polegających na swej dobrej pamięci (choć czasem krótkiej :p) > No ale widzisz, zdaniem większości nie jestem dobra w tym co robię. ;) Ej, no, chooy mnie obchodzi zdanie kogoś kto mówił bep na chleb, kiedy ja już na poważnie zajmowałam się krytyką i sztuką... I nie, żebym była specjalistką, albo że znam np historię sztuki... Ja mówię po prostu to, co widzę a jeżeli chodzi o obrazy i dźwięki to wykrywam szybko fałsz. Stąd myślę, że gówno na ten temat wiedzą. I mogą sobie mówić, że słodzę ;) Ciekawe ile z nich ma w tej kwestii pojęcie albo doświadczenie np zdobyte na studiach/ szkołach. Ja bazgrolę już od kiedy tylko sięgam pamięcią. To zabawne: są jakieś rodzaje sztuki gdzie się spełniam ale ogólnie lepiej mi idzie wykrywanie swoich własnych błędówale w czyimś wykonaniu i ich poprawianie na czyjejś pracy. Wiem na czym polega problem, a niestety sama u siebie nie zawsze je potrafię skorygować, mimo pełnej ich świadomości i nawet znajomości rozwiązania :p Mówi się, że średni zawodnik, to często najlepszy trener, bo zna wszelkie możliwe błędy, których sam nie potrafi pokonać ale umie zwalczyć je u innych :) > O, japońska i włoska jak najbardziej :) > Ale ja bardziej dania główne. :) aperitify wymieniłam odnośnie kuchni francuskiej, lubię zrobić sobie np prawdziwe risotto i wiele innych, ostatnio za mną chodzi gulasz bawarski :> > Poka koniecznie! > (moze byc prywatnie) Spoko, zrobię jakieś fotki... Kurwa, mam braki taśmy i spaliłam lutownicę, badziew ;/ Wykorzystam sprzęt babki z mojego starego gimnazjum ^^ lol, ile lat już się w tym babrzę. > Mały sportowiec ;) > Ja już od dawna nie mam ze sportem nic wspólnego. Hehe :) ja bez powiewu wiaru we włosach, w spokojnej okolicy nie dam rady dłużej egzystować. Jakoś tak, nauczyłam się żyć z naturą, wyciszać się, a to sprzyja rozwojowi swych instynktów, wzniesienia ich na wyżyny- dlatego łatwo od zawsze pokonywałam fizyczne limity. Coś jak mnisi Szaolin, medytacje, wodospadzik hahaha xD > fujjj Nic nie poradzę, mam słabość do małych potworów :P Sama mam w pewnym sensie dziecięce usposobienie ;) Może dlatego, że zbyt szybko dorosłam i różnica wieku między mną a znajomymi sięgała nieraz po paręnaście lat? No i powstała taka Edzia, raz nazbyt poważna, kiedy indziej nazbyt smarkowata. Tak do tej pory szukam sobie równowagi w swym wszechświecie :p Ponoć kobieta zmienną jest. Could you do me a favour? DON'T USE SO MANY TIMES 'SPACE' ;) Rgds Edwardo :3 |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 15:09:49 |
Dlaczegoby... > > > Skąd ja to znam ostatnio... ;) > > ;) Życie ludzi bezczelnych i polegających na swej dobrej pamięci (choć > czasem krótkiej :p) lol > > No ale widzisz, zdaniem większości nie jestem dobra w tym co robię. > ;) > > Ej, no, chooy mnie obchodzi zdanie kogoś kto mówił bep na chleb, kiedy ja > już na poważnie zajmowałam się krytyką i sztuką... I nie, żebym była > specjalistką, albo że znam np historię sztuki... Ja mówię po prostu to, co > widzę a jeżeli chodzi o obrazy i dźwięki to wykrywam szybko fałsz. Stąd > myślę, że gówno na ten temat wiedzą. I mogą sobie mówić, że słodzę ;) > Ciekawe ile z nich ma w tej kwestii pojęcie albo doświadczenie np zdobyte > na studiach/ szkołach. Ja bazgrolę już od kiedy tylko sięgam pamięcią. > To zabawne: są jakieś rodzaje sztuki gdzie się spełniam ale ogólnie lepiej > mi idzie wykrywanie swoich własnych błędówale w czyimś wykonaniu i ich > poprawianie na czyjejś pracy. Norma. Wiem na czym polega problem, a niestety sama > u siebie nie zawsze je potrafię skorygować, mimo pełnej ich świadomości i > nawet znajomości rozwiązania :p Mówi się, że średni zawodnik, to często > najlepszy trener, bo zna wszelkie możliwe błędy, których sam nie potrafi > pokonać ale umie zwalczyć je u innych :) Przekonałaś mnie :) > > O, japońska i włoska jak najbardziej :) > > Ale ja bardziej dania główne. :) > > aperitify wymieniłam odnośnie kuchni francuskiej, lubię zrobić sobie np > prawdziwe risotto i wiele innych, ostatnio za mną chodzi gulasz bawarski > :> Ja przepadam za owocami morza, dla odmiany :] > > Poka koniecznie! > > (moze byc prywatnie) > > Spoko, zrobię jakieś fotki... Kurwa, mam braki taśmy i spaliłam lutownicę, > badziew ;/ Wykorzystam sprzęt babki z mojego starego gimnazjum ^^ lol, ile > lat już się w tym babrzę. No to czekam. > > Mały sportowiec ;) > > Ja już od dawna nie mam ze sportem nic wspólnego. > > Hehe :) ja bez powiewu wiaru we włosach, w spokojnej okolicy nie dam rady > dłużej egzystować. Jakoś tak, nauczyłam się żyć z naturą, wyciszać się, a > to sprzyja rozwojowi swych instynktów, wzniesienia ich na wyżyny- dlatego > łatwo od zawsze pokonywałam fizyczne limity. Coś jak mnisi Szaolin, > medytacje, wodospadzik hahaha xD No wiesz, ja po moich włościach też się lubię przejść, poleżeć na łące, upić się pod dębem, pobzykać w lesie i takie tam. Ale wysiłek fizyczny inny niż długie chodzenie już dawno mnie nie bawi. Czasem na rowerze pojeżdżę. > > fujjj > > Nic nie poradzę, mam słabość do małych potworów :P Sama mam w pewnym > sensie dziecięce usposobienie ;) Może dlatego, że zbyt szybko dorosłam i > różnica wieku między mną a znajomymi sięgała nieraz po paręnaście lat? No > i powstała taka Edzia, raz nazbyt poważna, kiedy indziej nazbyt > smarkowata. Tak do tej pory szukam sobie równowagi w swym wszechświecie :p > Ponoć kobieta zmienną jest. No pewnie tak, jak tam bachorów nie znoszę. > Could you do me a favour? DON'T USE SO MANY TIMES 'SPACE' ;) Sorry, ale nie. :) > Rgds > Edwardo :3 buźka M. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 21:54:59 |
Dlaczegoby... > Norma. Wcale nie- jest wieeele ludzi, którzy mają zupełnie na odwrót- tacy jak ja zamiast tworzyć, zostają krytykami, Ci drudzy natomiast są krytykowani. > Przekonałaś mnie :) A żeby to miał być ostatni raz :p > Ja przepadam za owocami morza, dla odmiany :] Wspominałaś ostatnio na SB... Mi się zaczęła nieco przejadać. Nienawidzę kiedy te oczka krewetek na mnie lookayą ;/ Choć ostatnio miałam okazję zjeść przepysznego homara zrobioną przez matkę mojego byłego :p Taka babska koalicja hehe ^^ > No to czekam. Dobra, opcja nr 1: zrobię nowe i zrobię foty opcja nr 2: pościgam znajomych i strzelę foty... chyba jednak opcja nr 1 ^^' Posprzedawało się i sprezentowało w chooy. > No wiesz, ja po moich włościach też się lubię przejść, poleżeć na łące, > upić się pod dębem, pobzykać w lesie i takie tam. > Ale wysiłek fizyczny inny niż długie chodzenie już dawno mnie nie bawi. > Czasem na rowerze pojeżdżę. sese... ja tam dla samego sportu nigdy tyłka bym nie ruszyła :p Jestem zbyt leniwa, jednak w Edziu czasem odzywa się natura i ciągnie do siebie. Zresztą miałam kiedyś sporą nadwagę i jak doszło do momentu kiedy zszokowana spojrzałam w lustro, stwierdziłam, że ten chudy badyl, który zapierdalał po drzewach, zmieścił by się we mnie ze dwa razy... Zauważyłam, że nie tyle nadwaga, co brak kondycji wpływa na mnie negatywnie. A że zawsze wszędzie było mnie pełno, to też dużo się ruszało, więc hepi end :> Inna sprawa, że zawsze byłam takim kotem co chadza własnymi drogami i czasem musi się odciąć od stadka i wspólnego korytka. A samotne wędrówki, sprzyja takiemu spędzaniu czasu- uwielbiam survivale :D > No pewnie tak, jak tam bachorów nie znoszę. Tak się mówi, póki się własnych nie ma :P > Sorry, ale nie. :) No to siem goń! :P > buźka > M. E |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-02 19:58:30 |
Dlaczegoby... > Jak zabijacie wolny czas? Gram w WoW (aktualnie skilluje BE pala, na prot/retri tanka - serv Shattered Halls) > Na codzień wiążecie swe zajęcia z np okultyzmem, magią chaosu? Czasami, ale to raczej w ramach nauki. > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji > na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii > egzystencji komara kończąc:) > Edo Temat od wszystkiego jest do niczego, więc na tym kończę. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 21:08:50 |
Dlaczegoby... > Gram w WoW (aktualnie skilluje BE pala, na prot/retri tanka - serv > Shattered Halls) Preferuję jednak zabawę krówkami w taureńskiej wiosce ;) ten serv to offi? Ja miałam okazję grać na Andeerii. > Temat od wszystkiego jest do niczego, więc na tym kończę. Tylko z pozoru o wszystkim, uwarunkowane jest to tym, czym sami lubicie się zajmować, Waszymi pasjami itp. To była jedynie sugestia, że chętnie poznam różnorodne zainteresowania, o. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-03 02:02:10 |
Dlaczegoby... > > Gram w WoW (aktualnie skilluje BE pala, na prot/retri tanka - serv > > Shattered Halls) > > Preferuję jednak zabawę krówkami w taureńskiej wiosce ;) ten serv to > offi? > Ja miałam okazję grać na Andeerii. Ten sever to global (oficjalny), a co do taurenów - mój main to 54 Tauren Drd. Robie po prostu twinka 19 na PVP (już mam połowę gearu i enchantów). > > Temat od wszystkiego jest do niczego, więc na tym kończę. > > Tylko z pozoru o wszystkim, uwarunkowane jest to tym, czym sami lubicie > się zajmować, Waszymi pasjami itp. To była jedynie sugestia, że chętnie > poznam różnorodne zainteresowania, o. Ok, myślałem, że to coś głębszego ;> |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-03 04:06:38 |
Dlaczegoby... > Ten sever to global (oficjalny), a co do taurenów - mój main to 54 Tauren > Drd. Robie po prostu twinka 19 na PVP (już mam połowę gearu i > enchantów). No ładnie :) do WoWa najwcześniej wrócę po sesji... > Ok, myślałem, że to coś głębszego ;> Płytkie to na pewno nie jest ;p taka ma ciekawość, ot co. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 20:09:52 |
Dlaczegoby... > Jak zabijacie wolny czas? Ani wolnego czasu ani innych cennych bytow. > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji > na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii > egzystencji komara kończąc:) Gdy kiedys bede mial dosc czasu na bezproduktywne wymienianie, z pewnoscia. Pozdrawiam. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 21:17:03 |
Dlaczegoby... > Ani wolnego czasu ani innych cennych bytow. Hmm wolnego czasu można nie mieć, ale czy prawdziwy człowiek może żyć bez żadnej pasjii? Cennych bytów, tzn? > Gdy kiedys bede mial dosc czasu na bezproduktywne wymienianie, z > pewnoscia. Pozdrawiam. Zatem czekam :) i nie na wymienianie ale na to dlaczego daje Wam to przyjemność, jak i z czym to się je, o! Rgds |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 22:00:44 |
Dlaczegoby... > > Ani wolnego czasu ani innych cennych bytow. > > Hmm wolnego czasu można nie mieć, ale czy prawdziwy człowiek może żyć bez > żadnej pasjii? Cennych bytów, tzn? Nie ZABIJAM. Co bylo trudnego w przepisaniu sobie czasownika z jednego zdania w drugie? Przesadzasz z "i". |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 23:55:05 |
Dlaczegoby... > Nie ZABIJAM. Co bylo trudnego w przepisaniu sobie czasownika z jednego > zdania w drugie? Wstałeś lewą nóżką? Rozumiem ;) > Przesadzasz z "i". Zwykła literówka, czasem się niedostrzeże takich drobiazgów. chyba zaczne przy każdym post'cie pisać notkę: "Jestem tylko człowiekiem, też popelniam błędy, szczególnie lubię podwajać literki" :P Jest to taki temat, gdzie irytacja jest raczej zbędna ;) pozdrawiam Edo |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-03 08:23:23 |
Dlaczegoby... > > Nie ZABIJAM. Co bylo trudnego w przepisaniu sobie czasownika z > jednego > > zdania w drugie? > > Wstałeś lewą nóżką? Rozumiem ;) Oj nie rozumiesz. I jesli widzisz irytacje wlasnie tam, gdzie nie rozumiesz, to musisz sie czuc zagubiona. :> Skoro juz wiesz, ze nie zabijam czasu, pytasz o cos, czy ten temat Cie nie interesuje? :> |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-03 08:52:16 |
Dlaczegoby... > > > Nie ZABIJAM. Co bylo trudnego w przepisaniu sobie czasownika z > > jednego > > > zdania w drugie? > > Wstałeś lewą nóżką? Rozumiem ;) > Oj nie rozumiesz. I jesli widzisz irytacje wlasnie tam, gdzie nie > rozumiesz, to musisz sie czuc zagubiona. :> Nie tyle widzę irytację- czysta prowokacja aby się upewnić- jak? Sama sugestia wystarczy na zasadzie "udeż w stół..." :p BTW: "Wstałes lewą nóżką?" to jedno zdanie. "Rozumiem" odnosiło się do tego, iż wiem, że nie zabijasz ;) > Skoro juz wiesz, ze nie zabijam czasu, pytasz o cos, czy ten temat Cie nie > interesuje? :> Czyżbyś poddawał pod wątpliwość wartość tego posta, czy moją konsekwencję? Piszę nie bez powodów, jeśli pytanie miałoby być durne, to wolę nie pytać:p Zatem, zmieniając nieco konstrukcję pyt: czym się lubisz zajmować na codzień, kiedy nic ważnego nie zaprząta Ci głowy... Jako że wiadomo, że sataniści- ludzie dla mnie rozwinięci ponad przeciętną- zdawałoby się, że mogliby się udoskonalać np w tajnikach magii, bądź zagłębiać w filozofię itp itd to jest takie ściśle powiązane z satanizmem, jako samym systemem. No ale wiadomo, że jako ludzie mamy też swoje słabości/ pasje, np kolekcjonerstwo, sztukę, literaturę, historię (...) możnaby się rozpisywać, dlatego interesuje mnie w czym to się objawia i w jaki sposób :) That's all folks. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-03 10:02:21 |
Dlaczegoby... Dobrze. Zeby nam bylo latwiej, to ja bede o emocjach informowal. {znudzenie, delikatne rozbawienie} Doskonale sobie zdaje sprawe z tego, co mialas na mysli. Ha. > > Skoro juz wiesz, ze nie zabijam czasu, pytasz o cos, czy ten temat > Cie nie > > interesuje? :> > > Czyżbyś poddawał pod wątpliwość wartość tego posta, czy moją konsekwencję? {wieksze rozbawienie niz znudzenie} Twoja obrazalskosc. Post nie zaniza sredniej forum, a nie chce przeczytac za chwile "to mozesz sobie stad isc" (bo ja lepiej nawet zdaje sobie sprawe, co moge) wiec powstrzymuje sie od poddawania w watpliwosc tak bardziej ogolnie. :) > Piszę nie bez powodów, jeśli pytanie miałoby być durne, to wolę nie > pytać:p Warto spytac, czy powstrzymanie sie od durnego pytania jest madrzejsze. > Zatem, zmieniając nieco konstrukcję pyt: czym się lubisz zajmować na > codzień, kiedy nic ważnego nie zaprząta Ci głowy... Zawsze cos waznego zaprzata mi glowe. > Jako że wiadomo, że > sataniści- ludzie dla mnie rozwinięci ponad przeciętną- Teraz nie wiem, czy piszesz o nielicznych wyjatkach, czy mnie obrazasz porownaniem do ogolu. > zdawałoby się, że > mogliby się udoskonalać np w tajnikach magii, bądź zagłębiać w filozofię > itp itd to jest takie ściśle satanista musialby byc scisle zwiazany. :) Zatem na szczescie wykluczasz sposrod satanistow tych, ktorzy wolnoscia usprawiedliwiaja wlasna ignorancje. Dobrze. Dobrze, jesli swiadomie. :) > powiązane z satanizmem, jako samym systemem. > No ale wiadomo, że jako ludzie mamy też swoje słabości/ pasje, np > kolekcjonerstwo, sztukę, literaturę, historię (...) Czy te slabosci/pasje na pewno mamy jako ludzie? > możnaby się > rozpisywać, dlatego interesuje mnie w czym to się objawia i w jaki sposób > :) That's all folks. Ja sobie czytam. Ogladam. Slucham. Poznaje to, co stworzono juz dawniej - rozrywka od obowiazkow sie pod tym wzgledem nie rozni. Nie wiem takze jak filozofie i magie odroznic od literatury i sztuki. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 11:37:21 |
Dlaczegoby... > Hmm wolnego czasu można nie mieć, ale czy prawdziwy człowiek może żyć bez > żadnej pasjii? No jacha. Na boku: co to jest nieprawdziwy człowiek? |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 21:32:58 |
Dlaczegoby... > > Hmm wolnego czasu można nie mieć, ale czy prawdziwy człowiek może żyć > bez > > żadnej pasjii? > > No jacha. > > Na boku: co to jest nieprawdziwy człowiek? Dla mnie prawdziwy Człowiek: byt, mający swoje wady, zalety, zdolności, co tworzy pewną wypadkową. Człowiek, który wykorzystuje swój warsztat, w miarę możliwości pogłębia swe zdolności i zamiłowania. Przy czym zaznaczam, że pasja może być rozumiana bardzo ogólnie- od miłości, przez poglądy, zdolności maualne i intelektualne, po umiejętność nauczania tego innych. Synonimem tego pojęcia jest dla mnie "człowiek szczęśliwy". Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się jedynie tym aby przetrwać kolejny dzień, zaczynając od śniadania, idąc do pracy, wracając później do domu, telewizja, robienie dzieci, spać i znowu kolejny taki sam dzień... Mam tu na myśli osoby, które jak w transie powtarzają w kółko te same czynności i nic więcej... Przypomina mi to najzwyczajniejszą wegetację. Ktoś taki nie różni się dla mnie niczym od roślinki, albo i bardziej, od zwykłej psiej kupy, która prędzej, czy później ulegnie rozkładowi. Ewentualnie da znać, że jest, kiedy ktoś ją nadepnie. Taka zasuszona, kiedy nagle ktoś ją ruszy, zacznie po prostu śmierdzieć, ale i tak można wyczyścić but i ani po smrodzie, ani po kupsku, śladu w pamięci nie zostanie NIC. Edo |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-08 01:38:00 |
Dlaczegoby... > > Na boku: co to jest nieprawdziwy człowiek? > > Dla mnie prawdziwy Człowiek: byt, mający swoje wady, zalety, zdolności, co > tworzy pewną wypadkową. Człowiek, który wykorzystuje swój warsztat, w > miarę możliwości pogłębia swe zdolności i zamiłowania. Przy czym > zaznaczam, że pasja może być rozumiana bardzo ogólnie- od miłości, przez > poglądy, zdolności maualne i intelektualne, po umiejętność nauczania tego > innych. Synonimem tego pojęcia jest dla mnie "człowiek szczęśliwy". Szczęśliwy człowiek z autyzmem przeczy więc twemu zdaniu? > Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się jedynie tym > aby przetrwać kolejny dzień Więc jest szczęśliwy, tylko że ma mniejsze wymagania. Prawdziwy więc to człowiek, który sprawia więcej problemów (faktycznie, bardzo to popularne robić sobie zbędne kłopoty i dostawać zawałów oraz usterek wątroby przez stres). > zaczynając od śniadania, idąc do pracy, > wracając później do domu, telewizja, robienie dzieci, spać i znowu kolejny > taki sam dzień... Czyli sumienne zaspokajanie własnych instynktów, faktycznie to nie może być "prawdziwy" człowiek. > Mam tu na myśli osoby, które jak w transie powtarzają w > kółko te same czynności i nic więcej... Przypomina mi to najzwyczajniejszą > wegetację. A może po prostu nie posiadasz dostatecznej cierpliwości i z tego powodu uważasz życie bez dodatkowych atrakcji za "nieprawdziwe"? > Ktoś taki nie różni się dla mnie niczym od roślinki, albo i > bardziej, od zwykłej psiej kupy, która prędzej, czy później ulegnie > rozkładowi. Ewentualnie da znać, że jest, kiedy ktoś ją nadepnie. Taka > zasuszona, kiedy nagle ktoś ją ruszy, zacznie po prostu śmierdzieć, ale i > tak można wyczyścić but i ani po smrodzie, ani po kupsku, śladu w pamięci > nie zostanie NIC. Oczywiście "prawdziwych" ludzi nie dotyczy gnicie i zapomnienie, bo mają immunitet od Edzia. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-08 03:47:39 |
Dlaczegoby... > Szczęśliwy człowiek z autyzmem przeczy więc twemu zdaniu? Głupie pytanie, gdybyś przeczytał dokładnie, wiedziałbyś, że NIE :) > > Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się > jedynie tym > > aby przetrwać kolejny dzień > > Więc jest szczęśliwy, tylko że ma mniejsze wymagania. Prawdziwy więc to > człowiek, który sprawia więcej problemów (faktycznie, bardzo to popularne > robić sobie zbędne kłopoty i dostawać zawałów oraz usterek wątroby przez > stres). Ja nie twierdzę, że osoby mające mniejsze wymagania są gorsze, nadal mogą mieć swe pasje. Strasznie uogólniasz i próbujesz podciągnąc pod moje, dosyć wąskie kryterium, wszystkich biednych człowieczków, którzy jacyś tam są, bądź nie są: dla mnie osobiście dopóki robią coś, co ich zadowala i nie wchodzą mi w drogę to spoko. Do Twej wiadomości: w opisie nieprawdziwego człowieka miałam na myśli skrajne przypadki a nie wszystkich, którzy żyją bez tzw ekscesów, choć po Twej odpowiedzi widzę, że słabo idzie Ci czytanie ze zrozumieniem:p Poza tym, jesli ktoś jest głupi i żyje tak aby sprawić sobie kłopoty, to jego wątroba, jego serce... Sztuką jest zająć się czymś wartościowym tak, aby nie nastręczyć sobie zgryzot. A łatwość pokonywania przeszkód wzrasta z kazdym pokonanym, zatem mozna wg mnie uznać za plus. Zresztą czemu dla Ciebie jedno wiąże się od razu z drugim? Wcale nie musi. By-zy-duuura :D > Czyli sumienne zaspokajanie własnych instynktów, faktycznie to nie może > być "prawdziwy" człowiek. Zaspokajanie samych potrzeb fizjologicznych, pracy i bezpieczenstwa, to nie wszystko. Chyba znasz piramidkę słynną z WOSu? :p Ogólnie uważam, że żeby móc stwierdzić, że żyło się wartościowo, to nie tylko pełniąc same obowiązki, a tak poza tym to tylko zasmradzając powietrze. Wielcy pisarze, artyści, muzycy robili wszystko aby zapisać się na kartach historii. Nie trzeba się koniecznie od razu na nie wpisać ale można się nauczyć przyjemngo podejścia do życia: można mieć wiecej, zrobić coś więcej, rozwijać się a nie stać w miejscu. > A może po prostu nie posiadasz dostatecznej cierpliwości i z tego powodu > uważasz życie bez dodatkowych atrakcji za "nieprawdziwe"? Pomyśl przez chwilę o tym, co piszesz.... Cierpliwości mam niesamowicie dużo, jeżeli mam jakiś konkretny plan. Zresztą kim ja jestem, świętym tureckim, czy mnichem z shaolin? Strike a pose i maska na dziób? Zrozum, że są osoby spokojne, cierpliwe ale mające ciekawe życie, a są też takie, które osiągają maximum słabej woli, jakichkolwiek zainteresowań czymkolwiek. Teraz tak pierdolisz, ale jakby przyszło co do czego, to pewnie sam byś nie chciał rozmawiać z kimś takim, bo i po co mowić do ściany (bo i o czym miałaby taka osoba opowiadać? :P). Może to i okrutne ale nie pochwalam życia, które nie wnosi nic dla innych a szczególnie dla siebie, taki to może być plankton, trawa, chmury na niebie. A o ile mi wiadomo homo sapiens posiadają taki magiczny artefakt nazywany popularnie mózgiem, którego można, a nawet trzeba, użyć czasem :) No i przedewszystkim nie myl pasji z dodatkowymi atrakcjami. Ma to wydźwięk co najmniej taki, jakbym wymagała od każdego wzniecania w sobie jakiś dodatkowych podniet, jako warrunek konieczny do bycia Człowiekiem, a to bullshit kompletny, d'oh :p Chyba nie rozumiesz słowa "pasja": to jest coś, co nie da się opisać regułami, jest zbyt żywe i bardzo często irracjonalne, a zarazem jakie ludzkie, pełne złego i dobrego, coś czemu poświęca się człowiek całkowicie... > Oczywiście "prawdziwych" ludzi nie dotyczy gnicie i zapomnienie, bo mają > immunitet od Edzia. Oczywiście, że dotyczy, śmiem jednak twierdzić, że wolę najpierw żyć i bawić się świetnie, doznać radości tego życia oraz spełnienia, a nie tylko czekać na ten rozkład, o! Mając świadomość samej siebie, tego że kiedyś zyżrą mnie robale i będe gryźć piach, wolę niezaprzepaścić szans, które przede mną stoją otworem, bo jakiś proxiański dzieciaczek mi powie, że nagle immunitety zachciało mi się rozdawać. Czepiasz się detali, a podobno diabeł siedzi w szczegółach, zatem diabła samego się czepiasz, uważaj! :p Dla mnie prawdziwy satanista, to normalny człowiek ale z wiekszym poczuciem własnej godności, suwerenności, które się na zwykłą wegetację, bez krzty emocji (nie żadnych ekscesów, czy innych badziewiastych cusiów), nie może się zgodzić. A taki sposób uznaję za najbardziej wartościowy, co nie znaczy jedyny. Każdy dokonuje mniej, bądź bardziej, świadomego wyboru jak pokieruje życiem. Niech sobie żyje, ale czy to się rowna temu, że go uszanuję, bądź aprobuję jego wybór...? Nie musi. Edwardo. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-08 09:33:45 |
Dlaczegoby nie terzymać się tematu. > > > Szczęśliwy człowiek z autyzmem przeczy więc twemu zdaniu? > > Głupie pytanie, gdybyś przeczytał dokładnie, wiedziałbyś, że NIE :) Ale przecież nie spełnia warunków i jest szczęśliwy. Co w takim razie pominąłem? > > > Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się > > > jedynie tym aby przetrwać kolejny dzień > > > > Więc jest szczęśliwy, tylko że ma mniejsze wymagania. Prawdziwy więc > > to człowiek, który sprawia więcej problemów (faktycznie, bardzo to > > popularne robić sobie zbędne kłopoty i dostawać zawałów oraz usterek > > wątroby przez stres). > > Ja nie twierdzę, że osoby mające mniejsze wymagania są gorsze, Tylko, że są ludźmi "nieprawdziwymi, więc trzymaj się tematu. > Strasznie uogólniasz i próbujesz podciągnąc pod moje, > dosyć wąskie kryterium, wszystkich biednych człowieczków, którzy jacyś tam > są, bądź nie są: dla mnie osobiście dopóki robią coś, co ich zadowala i > nie wchodzą mi w drogę to spoko. Zbaczasz z tematu, nie traktujemy o tym kogo lubisz bądź nie, tylko o ludziach. których uznajesz za "prawdziwych" bądź "nie prawdziwych". Ja zaś nie próbuję nic podciągać, bo sama o nich napisałaś: "Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się jedynie tym aby przetrwać kolejny dzień". > Do Twej wiadomości: w opisie nieprawdziwego człowieka miałam na myśli > skrajne przypadki a nie wszystkich, którzy żyją bez tzw ekscesów. Wypowiedź wskazywała wyraźnie na co innego i trzeba było to zaznaczyć wcześniej. Niestety ciężko się odwoływać do tego co sobie myślałaś pisząc. Poza tym, co należy rozumieć przez "skrajne przypadki"? Kiedy zaczyna się skrajność? Jeśli nie podajesz żadnych dodatkowych kryteriów, to logicznym jest brać pod uwagę wszystkie osoby spełniające podane warunki. > choć po > Twej odpowiedzi widzę, że słabo idzie Ci czytanie ze zrozumieniem:p W szkole miałem z tego bardzo dobre oceny, może napiszesz więc co w mojej wypowiedzi na to wskazuje, że źle czytam ze zrozumieniem? > Poza tym, jesli ktoś jest głupi i żyje tak aby sprawić sobie kłopoty, to > jego wątroba, jego serce... Sztuką jest zająć się czymś wartościowym tak, > aby nie nastręczyć sobie zgryzot. A łatwość pokonywania przeszkód wzrasta > z kazdym pokonanym, zatem mozna wg mnie uznać za plus. >Zresztą czemu dla > Ciebie jedno wiąże się od razu z drugim? Wcale nie musi. By-zy-duuura :D Tego nie napisałem. Ja mogę śmiało powiedzieć, że źle czytasz ze zrozumieniem dowodząc na przykładzie nie zauważenia przez ciebie nawiasu oddzielającego dygresją od wypowiedzi w temacie. > > Czyli sumienne zaspokajanie własnych instynktów, faktycznie to nie > może być "prawdziwy" człowiek. > > Zaspokajanie samych potrzeb fizjologicznych, pracy i bezpieczenstwa, to > nie wszystko. Człowiek, który robi tylko to jest "nieprawdziwy"? > Chyba znasz piramidkę słynną z WOSu? :p Nie. Nie uważam aby WOS był przedmiotem niezbędnym w szkole. > Ogólnie uważam, że > żeby móc stwierdzić, że żyło się wartościowo, to nie tylko pełniąc same > obowiązki, a tak poza tym to tylko zasmradzając powietrze. Wielcy pisarze, > artyści, muzycy robili wszystko aby zapisać się na kartach historii. Nie > trzeba się koniecznie od razu na nie wpisać ale można się nauczyć > przyjemngo podejścia do życia: można mieć wiecej, zrobić coś więcej, > rozwijać się a nie stać w miejscu. Człowiek nie czujący potrzeby rozwoju jest więc "nieprawdziwy"? A co z tymi, którzy czuja potrzebę rozwoju, a są nieszczęśliwi? Zostali nam jeszcze szczęśliwi ludzie nie rozwijający się? Po prostu napisz konkretnie, kto jest "prawdziwy", twoim zdaniem, a kto nie. Niepotrzebnie się rozpisujesz. > > A może po prostu nie posiadasz dostatecznej cierpliwości i z tego > powodu > > uważasz życie bez dodatkowych atrakcji za "nieprawdziwe"? > > Pomyśl przez chwilę o tym, co piszesz... Nie mogę, bo woda sodowa uderzy mi do głowy. > Cierpliwości mam niesamowicie > dużo, jeżeli mam jakiś konkretny plan. Zawsze masz jakiś konkretny plan? Przypuszczam, że nie jest nim spokojne życie bez żadnych dodatków w rodzaju pasji? > Zresztą kim ja jestem, świętym > tureckim, czy mnichem z shaolin? A nie mówiłem, żeś niecierpliwa? (Czy święty turecki i mnich z Xiaolin są "prawdziwymi" ludźmi?) > Strike a pose i maska na dziób? Zrozum, > że są osoby spokojne, cierpliwe ale mające ciekawe życie, a są też takie, > które osiągają maximum słabej woli, jakichkolwiek zainteresowań > czymkolwiek. Teraz tak pierdolisz, ale jakby przyszło co do czego, to > pewnie sam byś nie chciał rozmawiać z kimś takim, bo i po co mowić do > ściany Mnie się zdarza. To kwestia indywidualna, a może być nawet czyjąś pasją. > (bo i o czym miałaby taka osoba opowiadać? :P). To że nie chciałbym z kimś rozmawiać, nie określa jeszcze tego czy ktoś jest "prawdziwym" człowiekiem. Przecież są także ludzie nieciekawi i głupi (i to nawet większość, więc większość ludzi miałaby być "nieprawdziwymi" ludźmi?) > Może to i okrutne > ale nie pochwalam życia, które nie wnosi nic dla innych a szczególnie dla > siebie, taki to może być plankton, trawa, chmury na niebie. Nie interesuje mnie co pochwalasz, tylko kogo uważasz za "prawdziwego" człowieka, a kogo nie. Możesz to napisać jeszcze raz, tym razem na temat. > A o ile mi > wiadomo homo sapiens posiadają taki magiczny artefakt nazywany popularnie > mózgiem, którego można, a nawet trzeba, użyć czasem :) A gdy nakazuje ci on życie szarej jednostki bez pasji to jesteś "nieprawdziwym" człowiekiem? > No i > przedewszystkim nie myl pasji z dodatkowymi atrakcjami. Ma to wydźwięk co > najmniej taki, jakbym wymagała od każdego wzniecania w sobie jakiś > dodatkowych podniet, jako warrunek konieczny do bycia Człowiekiem, a to > bullshit kompletny, d'oh :p Jeśli chcesz mogę to rozgraniczyć, potraktowałem je jako jedną kategorię, żeby jednocześnie ując je z życia ludzi opisywanych jako nieprawdziwych. > Chyba nie rozumiesz słowa "pasja": Taki film? > to jest coś, co nie da się opisać > regułami, jest zbyt żywe i bardzo często irracjonalne, a zarazem jakie > ludzkie, pełne złego i dobrego, coś czemu poświęca się człowiek > całkowicie... Nie interesuje mnie co to pasja, bo zakładamy grupę ludzi, która nie ma z nią do czynienia. Czy człowiek bez pasji jest "nieprawdziwy". > > Oczywiście "prawdziwych" ludzi nie dotyczy gnicie i zapomnienie, bo > mają > > immunitet od Edzia. > > Oczywiście, że dotyczy, śmiem jednak twierdzić, że wolę najpierw żyć i > bawić się świetnie, doznać radości tego życia oraz spełnienia, a nie tylko > czekać na ten rozkład, o! Nie interesuje mnie co wolisz, tylko co uważasz, za bycie "prawdziwym" człowiekiem. I skoro wszystkich dotyczy gnicie i zapomnienie, to dlaczego wyszczególniłaś je jedynie dla grupy "nieprawdziwej"? > Mając świadomość samej siebie, tego że kiedyś > zyżrą mnie robale i będe gryźć piach, wolę niezaprzepaścić szans, które > przede mną stoją otworem Ty to preferujesz, czy człowiek "prawdziwy" to taki więc, który podziela twoje własne preferencje? > bo jakiś proxiański dzieciaczek mi powie, że > nagle immunitety zachciało mi się rozdawać. Moja postawa jest "proxiańska" tylko dlatego, że mam inne zdanie niż "satanistka", czy poprzesz to czymś? > Czepiasz się detali, a podobno diabeł siedzi w szczegółach, zatem diabła > samego się czepiasz, uważaj! :p Pozazdrościć umiejętności wnioskowania... (albo poczucia humoru). > Dla mnie prawdziwy satanista, haha, od kiedy rozmawiamy o satanistach? Tematem byli wszyscy ludzie, skąd nagle ta zmiana tematu? > to normalny człowiek ale z wiekszym > poczuciem własnej godności, suwerenności, które się na zwykłą wegetację, > bez krzty emocji (nie żadnych ekscesów, czy innych badziewiastych cusiów), > nie może się zgodzić. A taki sposób uznaję za najbardziej wartościowy, co > nie znaczy jedyny. Zapomniałaś tyko dodać, czy taki człowiek jest "prawdziwy". > Każdy dokonuje mniej, bądź bardziej, świadomego wyboru jak pokieruje > życiem. Niech sobie żyje, ale czy to się rowna temu, że go uszanuję, bądź > aprobuję jego wybór...? Nie musi. Ja pytam jedynie, czy to się równa temu, że jest "prawdziwym" człowiekiem. > > Oczywiście "prawdziwych" ludzi nie dotyczy gnicie i zapomnienie, bo mają > > immunitet od Edzia. > A za kogo Ty się masz, by zdrabniać maj alterego w tak ironiczny sposób, > zresztą nieuzasadniony? Skończył mi się limit znaków w poście edziu. > Co do tego tekstu o sumiennym zaspokajaniu swych instynktów- > takie skojarzenie.... > "Ja Tażan, Ty Dżejn" [sic] Wolę "księgę dżungli". .. Czy gdyby Tarzan i Jane byliby postaciami historycznymi, uznała byś ich (lub jedno z nich) za ludzi "prawdziwych" czy nie? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-08 13:10:27 |
Dlaczegoby... > bo jakiś proxiański dzieciaczek mi powie, że > nagle immunitety zachciało mi się rozdawać. Słyszałaś o Prawie Godwina? Z Wikipedii: "W tradycji użytkowników wielu grup Usenetu wątek, w którym w jednej z wypowiedzi pojawia się porównanie do nazizmu lub Hitlera, uważany jest za skończony oraz uważa się, że osoba, która użyła porównania, dyskusję "przegrała". Obecnie reguła ta rozciąga się na wszelkie inne internetowe sposoby wymiany zdań." i "analogiczne jest zjawisko przyrównywania do komunizmu i komunistów na polskich forach". Dodałbym, że tym samym jest wyskakiwanie z xiaństwem ad personam na forach satanistycznych. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-08 21:02:35 |
Dlaczegoby... Cóż nie do końca bym się zgodziła ale cóż... Porównanie zbyteczne EOT |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-08 03:56:01 |
Dlaczegoby... > Oczywiście "prawdziwych" ludzi nie dotyczy gnicie i zapomnienie, bo mają > immunitet od Edzia. A za kogo Ty się masz, by zdrabniać maj alterego w tak ironiczny sposób, zresztą nieuzasadniony? :p brudzia ze mną piłeś czy co?:p W dupsko zaraz klapsa dostaniesz xD Jak na razie Edwardo dla Ciebie ;) Co do tego tekstu o sumiennym zaspokajaniu swych instynktów- takie skojarzenie.... "Ja Tażan, Ty Dżejn" [sic] Her Infernal Majesty Edwardo |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-09 16:10:05 |
Dlaczegoby... > Dla mnie prawdziwy Człowiek: byt, mający swoje wady, zalety, zdolności, co > tworzy pewną wypadkową. Czyli każdy. > Człowiek, który wykorzystuje swój warsztat, w > miarę możliwości pogłębia swe zdolności i zamiłowania. Przy czym > zaznaczam, że pasja może być rozumiana bardzo ogólnie- od miłości, przez > poglądy, zdolności maualne i intelektualne, po umiejętność nauczania tego > innych. Synonimem tego pojęcia jest dla mnie "człowiek szczęśliwy". Czyli pasja to w zasadzie cokolwiek, miłość lub poglądy, zdolności manualne lub intelektualne? I to, przy okazji, wystarczy żeby być szczęśliwym? > Nieprawdziwy człowiek: cień ludzkiego bytu, który zadawala się jedynie tym > aby przetrwać kolejny dzień, zaczynając od śniadania, idąc do pracy, > wracając później do domu, telewizja, robienie dzieci, spać i znowu kolejny > taki sam dzień... Mam tu na myśli osoby, które jak w transie powtarzają w > kółko te same czynności i nic więcej... Przypomina mi to najzwyczajniejszą > wegetację. Ktoś taki nie różni się dla mnie niczym od roślinki, albo i > bardziej, od zwykłej psiej kupy, która prędzej, czy później ulegnie > rozkładowi. Czyli ktoś kto codzinnie pracuje jest dla Ciebie równy psiej kupie? |
|
loimos [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-09 18:03:56 |
Dlaczegoby... > Czyli ktoś kto codzinnie pracuje jest dla Ciebie równy psiej kupie? Wybaczcie, że się wtrącam, ale z tego co wyczytałam wcześniej, Edwardo podała kilka warunków, które musi spełniać człowiek prawdziwy oraz kilka wyznaczników człowieka nieprawdziwego. I o dziwo ja ją rozumiem. Przede wszystkim żeby człowiek był tym "nieprawdziwym" musi spełniać wszystkie warunki wyżej wymienione w zasadzie, nie tylko jeden, a wy się tu słówek czepiacie. Wydaje mi się, że nie chodzi o człowieka po prostu pracującego, tylko takiego, który po powrocie z pracy siada przed telewizorem, coś wszamie, pociupcia, idzie spać, i tyle, zero innych wymagań od życia, zero rozwoju wewnętrznego, zero ambicji. > Czyli pasja to w zasadzie cokolwiek, miłość lub poglądy, zdolności manualne lub intelektualne? I to, przy okazji, wystarczy żeby być szczęśliwym? Sądzę, że nie o szczęście tu chodzi, a o bycie w pełni żyjącym człowiekiem. Szczęście zależy od punktu widzenia, niektórym potrzeba więcej, innym mniej. A pasja to zainteresowanie czymkolwiek więcej, niż kochanką sąsiada, nową reklamą proszku do prania czy fryzurą Kasi Cichopek. Też miałam kiedyś podobne przemyślenia, ale z użyciem mniej ostrych sformułowań. Dla mnie to są po prostu ludzie prości, bo mają proste wymagania. Nie zastanawiają się, jaki wpływ na ich życie może mieć wojna w Iraku, nie szukają podniet w łażeniu po górach, czy nie interesują się metafizycznymi aspektami swojej egzystencji. Co do szczęścia, to właśnie im jest łatwiej, właśnie ze względu na swoje ograniczone wymagania. Im naprawdę to "pełni" wystarczy praca, małżonek, dziecko i telewizor. To ludzie chcący "czegoś więcej" mają gorzej, bo czasem to "coś więcej" jest ciężko najpierw zidentyfikować, potem zrealizować. Ludziom, wykazującym jakieś ambicje życiowe, ciężej jest poczuć spełnienie, ale często czerpią satysfakcję z samego dążenia... Nie raz przeżywałam szok podczas rozmów z takim prostym człowiekiem - jak można mieć tak niskie oczekiwania od życia? Ale przychodziły też chwile, kiedy uświadamiałam sobie, że chciałabym takim człowiekiem być, bo wtedy życie było by łatwiejsze. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-11 11:36:11 |
Dlaczegoby... > Wydaje mi się, że nie chodzi o człowieka po prostu pracującego, tylko > takiego, który po powrocie z pracy siada przed telewizorem, coś wszamie, > pociupcia, idzie spać, i tyle, zero innych wymagań od życia, zero rozwoju > wewnętrznego, zero ambicji. Może rozwój wewnętrzny i ambicje realizuje w trakcie pracy? Ja tam wolę ludzi, którzy rozwijają się w ramach pracy, niż takich, którzy męczą się w pracy, a kompensują sobie to popracowym narzekaniem i marzeniami o rozwoju duchowym - bo setki wśród takich gawędziarzy. Człowiek, który codziennie pracuje, nie jest żadną psią kupą, nawet jeśli wróci do domu, zje, pociupcia i pierdolnie się przed telewizorem, moim skromnym zdaniem. A czego się przyczepiłem konkretnie w tym fragmencie wypowiedzi E. to pogarda i lekkość z jaką umieszcza ludzi na drabinie wartości, wszystkich natuaralnie parę szczebli pod sobą. > A pasja to zainteresowanie czymkolwiek więcej, niż > kochanką sąsiada, nową reklamą proszku do prania czy fryzurą Kasi > Cichopek. Twoja definicja pasji też jest jakaś miałka i jałowa, IMHO. Chciałbym, żeby pasja to było coś więcej niż jedynie zainteresowanie czymś lekko isttoniejszym niż Kasia Cichopek. > Nie raz przeżywałam szok podczas rozmów z takim prostym człowiekiem - jak > można mieć tak niskie oczekiwania od życia? Hej, ja nie wiem nic o życiu, to jedynie, że podejście do niego zmienia się dwa razy na dekadę. Dzisiaj mistyka, jutro dzieci, who knows. Może wszysto jest proste, a każde oczekiwania są niskie. Bo co to są wysokie oczekiwania? Jak murzyn chce zostać papieżem? |
|
loimos [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-11 14:37:37 |
Dlaczegoby... > Może rozwój wewnętrzny i ambicje realizuje w trakcie pracy? Nie każda praca daje możliwość rozwoju. Człowiek wymagający czegoś od życia nie zadowoli się pracą, która nie daje mu satysfakcji, tylko będzie szukał takiej, która spełnia jego oczekiwania, nie tylko finansowe. > Ja tam wolę ludzi, którzy rozwijają się w ramach pracy, niż takich, którzy > męczą się w pracy, a kompensują sobie to popracowym narzekaniem i > marzeniami o rozwoju duchowym - bo setki wśród takich gawędziarzy. Osoby, które trafiły na pracę rozwijającą maja niesamowite szczęście, ale naprawdę jest ich niewielu. O gawędziarstwie też tu chyba nie mówimy, tylko o już konkretnym dążeniu do rozwoju innymi drogami, jeśli nie dane nam jest spełniać się w ten sposób w pracy. > Człowiek, który codziennie pracuje, nie jest żadną psią kupą, nawet jeśli > wróci do domu, zje, pociupcia i pierdolnie się przed telewizorem, moim > skromnym zdaniem. A czego się przyczepiłem konkretnie w tym fragmencie > wypowiedzi E. to pogarda i lekkość z jaką umieszcza ludzi na drabinie > wartości, wszystkich natuaralnie parę szczebli pod sobą. Ja nikogo do psich kup nie porównywałam, nie mnie wnikać w słownik, porównania, intencje i hierarchia wartości Edwardo. Ja tylko wyraziłam zdanie, że chyba wiem o co jej może chodzić, choć moje zdanie na ten temat jest ciut bardziej wyważone. > Twoja definicja pasji też jest jakaś miałka i jałowa, IMHO. Chciałbym, > żeby pasja to było coś więcej niż jedynie zainteresowanie czymś lekko > isttoniejszym niż Kasia Cichopek. Dobrze, wyrażę się inaczej: w ścisłym tego słowa znaczeniu jak podaje Słownik Języka Polskiego PWN pasja to "wielkie zamiłowanie do czegoś". W szerszym zakresie i rozumieniu, pasja IMO, to coś, co robi się dlatego, że: - lubi się to robić, - chce się to robić, - interesuje się tym co się robi, - widzi się wartość w tym co się robi, - czerpie się satysfakcję, przyjemność, radość z tego, co się robi. Te wszystkie punkty muszą być spełnione. Chodzi o robienie czegoś konkretnego z własnego wyboru, a nie po prostu z nudów i dla zabicia czasu, bo nie ma się nic innego do roboty. Pasja też polega na tym, że: - poszukuje się wiedzy o tym, co się robi, o znaczeniu tego, co się robi, - poświęca się na to tyle czasu ile się chce bądź ile to możliwe bez uczucia marnowania tegoż czasu, - poświęca się na to tyle pieniędzy ile się chce bądź ile możliwe bez uczucia marnowania tychże pieniędzy, - wkłada się w to co się robi trochę siebie bądź dużo siebie, w zależności od stopnia zaawansowania, a nie czuje się utraty siebie, lecz wręcz pojawia się uczucie pełni Itepe, itede. To tylko kilka wyznaczników, które teraz mi przyszły do głowy. Może póxniej jeszcze coś by mi przyszło do głowy;) > Hej, ja nie wiem nic o życiu, to jedynie, że podejście do niego zmienia > się dwa razy na dekadę. Dzisiaj mistyka, jutro dzieci, who knows. Ale każda zmiana jest już jakimś dążeniem do spełnienia pewnych wymagań od życia. Ja też chcę mieć pracę, męża i dzieci, ale poza tym jest cała masa rzeczy, które chcę zrobić, których chcę się nauczyć, o których chcę wiedzieć. A w wątku mowa o ludziach, dla których świat ogranicza się tylko i wyłącznie zaspokajania podstawowych potrzeb oraz wypełnienia obowiązków podstawowej komórki społecznej. Może > wszysto jest proste, a każde oczekiwania są niskie. Bo co to są wysokie > oczekiwania? Jak murzyn chce zostać papieżem? Może. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie prostym człowiekiem jest ktoś, kto mówi mi że przeczytał jedną lekturę w trakcie całej swojej edukacji, spojrzy na mnie zdziwionym wzrokiem i stwierdza, że książki to strata czasu, lepiej pooglądać telewizję, bo to mniej wysiłku wymaga. To tylko przykład, do tego ograniczony, a nie definicja. > Jak murzyn chce zostać papieżem? Lol:D zgodnie z pewną przepowiednią taki papież właśnie ma być po B. XVI. A potem już tylko koniec świata^^ |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 04:39:49 |
Dlaczegoby... > Może rozwój wewnętrzny i ambicje realizuje w trakcie pracy? > Ja tam wolę ludzi, którzy rozwijają się w ramach pracy, niż takich, którzy > męczą się w pracy, a kompensują sobie to popracowym narzekaniem i > marzeniami o rozwoju duchowym - bo setki wśród takich gawędziarzy. Może tak... a może i nie, nie mi to osądzać, możliwe, że zbyt ogólnie przedstawiłam motyw pracy, gdyż rozwój i spełnienie w tejże jest też warty uwagi. Jednakże: opisałam wyraźnie, że chodzi mi o ludzi, którzy w ogóle NIC nie chcą, nic nie rozwijają, czyli w pracy również. > Człowiek, który codziennie pracuje, nie jest żadną psią kupą, nawet jeśli > wróci do domu, zje, pociupcia i pierdolnie się przed telewizorem, moim > skromnym zdaniem. A czego się przyczepiłem konkretnie w tym fragmencie > wypowiedzi E. to pogarda i lekkość z jaką umieszcza ludzi na drabinie > wartości, wszystkich natuaralnie parę szczebli pod sobą. Owszem, nie jest, czy umie Pan czytać ze zrozumieniem? Kieruje mną bardziej zmęczenie i brak zrozumienia dla takiej postawy, niż pogarda- na nią trzeba sobie też zasłużyć, a ciężko mówić o zasługach jeśli się ze swojego nudnego światka nóżki nie wystawia ;) Jaka lekkość? Widzę, że lekko to się Tobie mnie osądza bez próby zrozumienia i braku dystansu do tematu... Szczerze: mam podstawy do swych osądów, bo spotykam takich ludzi na co dzień i rozkminiam wszelkie za jak i przeciw, starając się być obiektywną w miarę mych skromnych możliwości... Nie jestem z osób, które wrzucają wszystkich do jednego wora i robi z siebie nie- wiadomo- to- kogóż- wspaniałego. Twoja ocena kompletnie nie trafiona :) > Hej, ja nie wiem nic o życiu, to jedynie, że podejście do niego zmienia > się dwa razy na dekadę. Dzisiaj mistyka, jutro dzieci, who knows. Może > wszysto jest proste, a każde oczekiwania są niskie. Bo co to są wysokie > oczekiwania? Jak murzyn chce zostać papieżem? Masz bardzo intrygujące podejście, wydaje mi się, że te zmiany u człowieka mają co prawda charakter ewolucyjny, jednak jest ich nieco więcej. Może jest wszystko proste, a ja wszystko chcę sobie utrudniać, może... Wyraziłam swoją opinie na temat, wierząc, że podejdzie się do niej w sposób nieco bardziej zdystansowany i dokładny. Jestem idealnym przykładem na to, że nie każde oczekiwania są niskie, czy to dobrze, czy źle, to już każdy sam oceni. W ten sposób jest przynajmniej ciekawiej... A ja- jak już dodaję sobie plusy w "rankingu" za coś, to dla tego, ze wkładam odpowiedni ładunek swej pracy i coś zrobię a nie na podstawie pustych pogadanek i marzeń... A czarny papież, to po Benku ma się pojawić, później koniec świata i wtedy faktycznie żadne wymagania konieczne raczej nie będą :p pozdro 666 Edzia |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 04:09:00 |
Dlaczegoby... > Sądzę, że nie o szczęście tu chodzi, a o bycie w pełni żyjącym > człowiekiem. Czyżby ktoś tu jednak czytał ze zrozumieniem? :> > Szczęście zależy od punktu widzenia, niektórym potrzeba > więcej, innym mniej. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. > Dla mnie to są po prostu ludzie prości, bo mają proste > wymagania. Uwierz mi, są takie osoby, które wymagań nie maja poza tym, ze wszystko się samo zrobi :P Tego prostota nazwać nie można, tylko nieróbstwem i zwichrowaną osobowością... Choć i niektóre nieroby mają jakieś pasje... Tak, czy siak, spotykam na co dzień kosmiczne kompilacje, że aż witki opadają... > To ludzie chcący "czegoś więcej" mają gorzej, bo > czasem to "coś więcej" jest ciężko najpierw zidentyfikować, potem > zrealizować. Ludziom, wykazującym jakieś ambicje życiowe, ciężej jest > poczuć spełnienie, ale często czerpią satysfakcję z samego dążenia... Otóż to, tyle, że np taka mała Edzia na przykład, ma na tyle nagrzane pod garem, że nawet nie zauważa większości trudów, bo właśnie tak jej łatwiej :) Więc też można mieć ambicje bez bólu, jeśli podchodzi się z dystansem do siebie i innych. Wystarczy skupić się na celu i mieć morderczo zahartowanego ducha walki :P > Nie raz przeżywałam szok podczas rozmów z takim prostym człowiekiem - jak > można mieć tak niskie oczekiwania od życia? Ale przychodziły też chwile, > kiedy uświadamiałam sobie, że chciałabym takim człowiekiem być, bo wtedy > życie było by łatwiejsze. Ja nie patrzę w ten sposób- nauczyłam się nie filtrować życia poprzez łatwiej/ trudniej. Oczywiście czasem coś łatwiejszego jest korzystniejsze ale: a) i tak nie zmieni się swych ambicji (ew ich braku), więc po kiego mi się nad tym zastanawiać i marnować swój drogocenny czas na achy i ochy, co by było gdyby... b) kto powiedział, że życie będzie łatwe, proste i przyjemne? nie stawianie sobie wymagań wg mnie nie rozwiązuje wcale tego problemu, co najwyżej można oszukiwać siebie, bądź zlekceważyć swe chęci i pragnienia... takich osób zbytnio nie trawię, bo szacunek do własnych upodobań i opinii bardzo cenię :) pozdrawiam- Edo |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 03:47:57 |
Dlaczegoby... > > Dla mnie prawdziwy Człowiek: byt, mający swoje wady, zalety, > zdolności, co > > tworzy pewną wypadkową. > Czyli każdy. Niektórzy mają przewagę wad, że zalet prawie nie widać, dużo jest takich ;) > > Człowiek, który wykorzystuje swój warsztat, w > > miarę możliwości pogłębia swe zdolności i zamiłowania. Przy czym > > zaznaczam, że pasja może być rozumiana bardzo ogólnie- od miłości, > > przez poglądy, zdolności manualne i intelektualne, po umiejętność > > nauczania tego innych. Synonimem tego pojęcia jest dla mnie "człowiek > > szczęśliwy". > Czyli pasja to w zasadzie cokolwiek, miłość lub poglądy, zdolności > manualne lub intelektualne? I to, przy okazji, wystarczy żeby być > szczęśliwym? Nie cokolwiek tylko Coś. Nie wszystko na raz ale jakieś szczególne zamiłowanie, ze szczególnymi objawami :) Nie znam nikogo, kto by stwierdził, że kompletnie go nic nie interesuje, przy czym cenię bardzo osoby, które w jakiś sposób temu się oddają, robią coś konstruktywnego. Jeżeli ktoś robi, to co lubi, to wiele mu do szczęścia nie brakuje, poza zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Chyba, że wrócimy do czasów, gdzie przeważał werterowski typ postaci, wiecznie nieszczęśliwie zakochany i wyjący do księżyca :P > Czyli ktoś kto codzinnie pracuje jest dla Ciebie równy psiej kupie? Nie ktoś, kto codziennie pracuje... Też tak mam, co nie zmienia faktu, że znajduję też czas na inne rzeczy, nie tylko na czynności na bezpłciowe przedłużanie swej egzystencji... Chodziło mi o osoby bezwolnie oddające się życiu niczego kompletnie nie chcąc więcej. Jak dla mnie można zapierdzielając dzień i noc, a jest się czymś więcej, niż tą chrzanioną "kupą", jeśli choć ma się bogate życie wewnętrzne :P Edo |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-04 14:59:17 |
Dlaczegoby... Vipassana (częściej) i Zazen (rzadziej). Dynamika społeczna. Sporadycznie jakieś LD. Wypady ze znajomymi na bro, tudzież do jakiegoś zoo ^^ Kobiety. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 03:51:22 |
Dlaczegoby... > Vipassana (częściej) i Zazen (rzadziej). :) > Dynamika społeczna. Możesz rozwinąć? :) Zawodowo, hobby? > Sporadycznie jakieś LD. > Wypady ze znajomymi na bro, tudzież do jakiegoś zoo ^^ To żeś popłynął :p preferujesz mordownie/ chmrkę/ puby...? > Kobiety. :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 15:39:58 |
Dlaczegoby... > Możesz rozwinąć? :) Zawodowo, hobby? Hobby to takie dziwne słowo. To raczej sposób na życie. Hobby to mogą być znaczki, albo rybki w akwarium ;-) Sprawy związane z psychologią, okultyzmem czy mistyką, jeśli nie są przedmiotem naukowych badań czy akademickich dysput, na ogół wiążą się z kształceniem siebie i otoczenia, podług woli tudzież pożądania. > To żeś popłynął :p preferujesz mordownie/ chmrkę/ puby...? Jeśli towarzystwo jest odpowiednie, to może być nawet klasztor ;-) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-04 21:00:50 |
Dlaczegoby... ja gram w brydża i palę jointa...zresztą nicnierobienie było moją dewizą życiową przez ostatnie dwa lata,bardzo uspokaja można się wyciszyć.Tak. Spać do dwunastej, przejść się parę kroków - wyjąć popielniczkę.Odpalić peta i zaparzyć sobie kawę z mlekiem, chwilę później już czekając na kawę aż ostygnie zrobić sobie szybkiego drinka. Czasem wino. Kiedy kawa ostygnie delikatnie, odpalić drugiego papierosa i popijać go smaczna espresso. Tak przesiedzieć paręnaście minut, tylko wdychając aromat kolumbijki bowiem taka najlepsza.Wyjść na koc przed domem na milutko zieloną trawę i wylegiwać się w słońcu.od 14.45-15.30 prace domowe żeby nie stracić zręczności.15.30 aby utrzymać formę a zarazem wyjść z domu na chwilę, spacer z psem a powrót pół godziny do godziny później. Spacer to coś pięknego gdy ma się cudowną okolicę w tle. Stawy i połacie zieleni na której można położyć się a pies będzie siedział z boku.16.-3.00 wolny czas :> |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 03:56:11 |
Dlaczegoby... > ja gram w brydża i palę jointa...zresztą nicnierobienie było moją dewizą > życiową przez ostatnie dwa lata,bardzo uspokaja można się wyciszyć.Tak. > Spać do dwunastej, przejść się parę kroków - wyjąć popielniczkę.Odpalić > peta i zaparzyć sobie kawę z mlekiem, chwilę później już czekając na kawę > aż ostygnie zrobić sobie szybkiego drinka. Czasem wino. Kiedy kawa > ostygnie delikatnie, odpalić drugiego papierosa i popijać go smaczna > espresso. Tak przesiedzieć paręnaście minut, tylko wdychając aromat > kolumbijki bowiem taka najlepsza.Wyjść na koc przed domem na milutko > zieloną trawę i wylegiwać się w słońcu.od 14.45-15.30 prace domowe żeby > nie stracić zręczności.15.30 aby utrzymać formę a zarazem wyjść z domu na > chwilę, spacer z psem a powrót pół godziny do godziny później. Spacer to > coś pięknego gdy ma się cudowną okolicę w tle. Stawy i połacie zieleni na > której można położyć się a pies będzie siedział z boku.16.-3.00 wolny czas > :> Jaaaa kolumbijka :D:D:D Leniuchowanie.... i masz lasy i jeziorka, Edi kcee! Bardzo mi się podoba taka perspektywa dnia :> Widzę trochę wspólnych zainteresowań (szczególnie kawka+ smoke+ lenistwo). Dla mnie kól:) Pozrawiam Edwardo |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 15:15:06 |
Dlaczegoby... > Jaaaa kolumbijka :D:D:D > Leniuchowanie.... i masz lasy i jeziorka, Edi kcee! > Bardzo mi się podoba taka perspektywa dnia :> > Widzę trochę wspólnych zainteresowań (szczególnie kawka+ smoke+ > lenistwo). > Dla mnie kól:) > > Pozrawiam > Edwardo zapraszam w przyszlym roku na wiosnę xD S. (kurcze Myszołów się teraz podpisuje M. ja już nie mogęxD) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 02:04:37 |
Dlaczegoby... > zapraszam w przyszlym roku na wiosnę xD Hmmm, zdajesz sobie sprawę z tego, żem skłonna przyjechać? :D Jak mi coś odbije xD > S. (kurcze Myszołów się teraz podpisuje M. ja już nie mogęxD) A od czego "S."? :D No widzisz, Mysza zagarnęła, wystarczy, że odwrócisz wzrok a Ona już tam jest, czai się w odmętach czarnego sajta aby uśpić Twą czujność i CHAPS! :> Lol 'Chups- chups are coming, raaaaaa!' :D Edzio :3 |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 02:16:02 |
Dlaczegoby... > > zapraszam w przyszlym roku na wiosnę xD > > Hmmm, zdajesz sobie sprawę z tego, żem skłonna przyjechać? :D > Jak mi coś odbije xD spoko tylko musisz wziąć pod uwagę że jeszcze żyje z rodzicami ale na szczęście mogę zapraszać kogokolwiek do domu jeśli nie ćpa amfy więc zaproszenie otwarte jeśli spełniasz ten warunek :> > > S. (kurcze Myszołów się teraz podpisuje M. ja już nie mogęxD) > A od czego "S."? :D No widzisz, Mysza zagarnęła, wystarczy, że odwrócisz > wzrok a Ona już tam jest, czai się w odmętach czarnego sajta aby uśpić Twą > czujność i CHAPS! :> Lol 'Chups- chups are coming, raaaaaa!' :D > > Edzio :3 ona już dawno uśpiła moją czujność taka miła osóbka pod pozorami moderatorstwa ale to prawada często mi się śni że mi Mysz posta zamrozi xD |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 03:01:39 |
Dlaczegoby... > spoko tylko musisz wziąć pod uwagę że jeszcze żyje z rodzicami ale na > szczęście mogę zapraszać kogokolwiek do domu jeśli nie ćpa amfy więc > zaproszenie otwarte jeśli spełniasz ten warunek :> Nigdy nie próbowałam i zbyt wiele widziałam po tym wraków ludzkich, żeby sobie taką jazdę zafundować... A ja zapraszam nad morze :D > ona już dawno uśpiła moją czujność taka miła osóbka pod pozorami > moderatorstwa ale to prawada często mi się śni że mi Mysz posta zamrozi > xD Sasasa, mam nadzieję, że ogólnie śpisz po nocach ;) |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-12 19:31:08 |
Dlaczegoby... >A ja zapraszam nad morze :D To może do Lasu przyjedźcie? Zajmiecie się dzieciakami (miła odmiana od codziennego lenistwa), a ja wyskocze gdzieś na parę dni:-). Tzw survival Wam proponuję... |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-14 17:56:14 |
Dlaczegoby... > >A ja zapraszam nad morze :D > > To może do Lasu przyjedźcie? Zajmiecie się dzieciakami (miła odmiana od > codziennego lenistwa), a ja wyskocze gdzieś na parę dni:-). Tzw survival > Wam proponuję... :D:D:D Lol, umiem się zajmować dziećmi, choć, jak większość ludzi, swoją fascynację wolę przelać na własne w przyszlośi :p Ale za zaproszenie dziekuję :p |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-14 21:13:48 |
Dlaczegoby... >umiem się zajmować dziećmi A potworami z piekła rodem? > Ale za zaproszenie dziekuję :p Nie dziękuj, to pułapka! |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-17 10:33:28 |
Dlaczegoby... > >umiem się zajmować dziećmi > A potworami z piekła rodem? Też :p Dzieci jak widzą taką mnie, jeszcze większe dziecko i bardziej zwariowane, (mam takie siakieś jakieś dziecięce usposobienie :P) to same mnie się boją ;o) > > Ale za zaproszenie dziekuję :p > Nie dziękuj, to pułapka! Lubię wyzwania :D |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 15:44:19 |
Dlaczegoby... > zapraszam w przyszlym roku na wiosnę xD > S. (kurcze Myszołów się teraz podpisuje M. ja już nie mogęxD) Zawsze się tak podpisywalam, kiedys się nawet z May'em o to ścięliśmy. Nie przeszkadza mi, jak ktoś inny się tak podpisuje. :) Tak że jak chcesz, to podpisuje się jako M. PS. S od "Sebastian"? ;> |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 15:45:06 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 17:14:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 17:33:11 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-06 19:02:03 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 01:46:50 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 15:04:20 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 15:25:01 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 16:37:56 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-25 12:31:11 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 11:34:08 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dlaczegoby... |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-08 22:40:12 |
By nurkować... w złoża własnego "ja". Ćwicząc umysł raz lenistwem, raz pobudzeniem. Jem dużo makaronu więc może moje myśli są spiralnie zawiłe (o kurwa):} Taka różnorakość patrząca na różnorakość. |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-10-06 18:23:39 |
Dlaczegoby... > ... nie zajrzeć w siebie? *** Czyżby?. Najlepsza metoda oglądania swojego wnętrza to kolonoskopia. ;) > Jak zabijacie wolny czas? *** Nie mam wolnego czasu. Wolny czas, to wg mnie czas życia, który uciekł nam między palcami i już nigdy nie wróci. Dlatego wolnego czasu zupełnie nie posiadam. :) > Na codzień wiążecie swe zajęcia z np okultyzmem, magią chaosu? *** Zrezygnowałem z okultyzmu i magii jakiejkolwiek jak pokapowałem, że nie da się ciskać klątwami i wygrywać dzięki niej w totolotka. Nie zajmuję się bezużytecznymi rzeczami. Dlatego też kiedyś odrzuciłem pomysł studiowania filozofii. ;> > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji > na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii > egzystencji komara kończąc:) > Edo *** Większość czasu spedzam w pracy, praktycznie tu mieszkając. W przeliczeniu na godziny wychodzi coś koło 3 etatów. Nie cierpię jak pisałem siedzenia w chałupie. Jak mam leżeć na kanapie, oglądac film, TV, czytać albo bawić się netem to lepiej by mi za to płacili. ;> Jak wreszcie czowiek ma chwilę wolnego, to zaczyna ją naprawdę doceniać. Wchodzę do biura podróży i pytam dokąd odlatują samoloty z najbliższego lotniska - Wyspy kanaryjskie, deszczowy Dublin, czy na zakupy do Paryża? Podumam chwilę nad tym gdzie by spędzić weekend, a potem zabieram dupę w troki i idę przepić wypłątę do najbliższej mordowni. :D Pasja?Pasjonują mnie fajni ludzie, z którymi można toczyć zycie nocne nad kieliszkiem/kuflem/szklanką. Powoli kiełkuje we mnie myśl by cisnać dotychczasowe życie w cholerę i zrobić coś szalonego - ruszyć na wojnę do Afganistanu, zostać obiezyświatem, który trochę pomieszka to tu, to tam, albo wyemigrować gdzieś do innego świata i klimatu czy to w kanadyjskie ostępy, czy w gorąco Australii etc. Nic mnie nie napawa (nawet Urząd Skarbowy) równym obrzydzeniem niż wizja: żona, domek na przedmieściach, trójka bachorów, samochód klasy Van i pies rasy labrador. ;) |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-07 11:06:25 |
Dlaczegoby... > Nic mnie nie napawa (nawet Urząd Skarbowy) równym obrzydzeniem niż wizja: > żona, domek na przedmieściach, trójka bachorów, samochód klasy Van i pies > rasy labrador. ;) > I tu widać, jak mało wiesz o niektórych aspektach życia... Uwierz, żadna bania i podróże po egzotycznych zakątkach (aczkolwiek obu trzeba w życiu liznąć) nie dostarczy tyle hardcorowych doznań jak (piszę z mojego punktu widzenia) nieprzewidywalny mąż, sypiący się dom w lesie, piątka (w porywach do siedmiu) bachorów z piekła rodem i z wybujałą wyobraźnią, wiecznie psujący się samochód klasy Van (jazda przypomina rosyjską ruletkę)i trzy psy o 16 w sumie rasach pasjami knujace plany uwolnienia się i napadu na sąsiadów. Spróbuj - wtedy uprzednie "zabawowe" życie wyda Ci się sielankową i spokojna zabawą...:-) |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-10-07 11:41:33 |
Dlaczegoby... > I tu widać, jak mało wiesz o niektórych aspektach życia... Uwierz, żadna > bania i podróże po egzotycznych zakątkach (aczkolwiek obu trzeba w życiu > liznąć) nie dostarczy tyle hardcorowych doznań jak (piszę z mojego punktu > widzenia) nieprzewidywalny mąż, sypiący się dom w lesie, piątka (w > porywach do siedmiu) bachorów z piekła rodem i z wybujałą wyobraźnią, > wiecznie psujący się samochód klasy Van (jazda przypomina rosyjską > ruletkę)i trzy psy o 16 w sumie rasach pasjami knujace plany uwolnienia > się i napadu na sąsiadów. Spróbuj - wtedy uprzednie "zabawowe" życie wyda > Ci się sielankową i spokojna zabawą...:-) *** A czy ja mówię, że to sielanka?Nie, to nudna i męcząca orka, nie wiadomo po co. Życie poświęcone na otaczaniu się i pielęgnowaniu materialnych dóbr to życie stracone. A zwierząt w domu to już zupełnie nie lubię - śmierdzą, srają, hałasują, przeszkadzają, wydaje się majątek na karmę i weterynarza. I obojętnie jaki to gatunek, gołębie, kundle czy bachory ludzkie. Są ciekawsze w życiu zajęcia. |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-07 12:45:09 |
Dlaczegoby... > > *** > A czy ja mówię, że to sielanka?Nie, to nudna i męcząca orka, nie wiadomo > po co. Ale gdzie tu nuda? Nigdy nie wiesz, co się za chwilę wydarzy! Bez przerwy coś się dzieje - i nie są to tylko sytuacje męczące, ale często do posikania się ze śmiechu! Nudna i męcząca orka to dla mnie, przykładowo, siedzenie 8 godzin w biurze i klepanie w klawiaturę, albo stanie za jakąś ladą i udawanie uprzejmości - to dopiero kanał... >Życie poświęcone na otaczaniu się i pielęgnowaniu materialnych dóbr > to życie stracone. Przesada w niczym nie jest wskazana, ale taką już jestem materialną dziwką, że wolę jednak być otoczona materialnymi dobrami, niż nie być. A z tym pielęgnowaniem to faktycznie mi nie wychodzi, bo mam zwycaj wszelkie materialne dobra przepuszczać w mgnieniu oka - takie hobby... >A zwierząt w domu to już zupełnie nie lubię - śmierdzą, > srają, hałasują, przeszkadzają, wydaje się majątek na karmę i weterynarza. I dlatego kompromis jest odpowiednią metodą na pogodzenie przyjemnego z pożytecznym: bydlęta są na podwórku, jak najdzie mnie ochota by poobserwować ich swawole to sobie przez okno wyglądam albo nawet drzwi otworzę... a z drugiej strony nie ma łebka, który się trzy razy nie zastanowi, zanim dotknie mojej furtki. A majątek wydawany na utrzymanie inwentarza... no cóż, po to jest majątek, coby go wydawać, a na bydlątka idzie jego znikoma część, więc nie specjalnie boli... > I obojętnie jaki to gatunek, gołębie, kundle czy bachory ludzkie. Są > ciekawsze w życiu zajęcia. A czy ja mówię, że nie ma? Tylko skąd wiesz, czy tzw "rodzina" to zajęcie nudne? Ja, po kilku latach doświadczeń twierdzę, ze jak mało które zajęcie wychowywanie dzieciorów jest fascynujące, inspirujące, emocjonujące i satysfakcjonujące. Może i nie jestem do końca normalna, ale dzieciaki mam zajebiste i patrzeć, jak wyrastają wbrew powszechnym stereotypom i głupocie na Ludzi - warto. |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-10-07 16:53:18 |
Dlaczegoby... > A czy ja mówię, że nie ma? Tylko skąd wiesz, czy tzw "rodzina" to zajęcie > nudne?Ja, po kilku latach doświadczeń twierdzę, ze jak mało które zajęcie > wychowywanie dzieciorów jest fascynujące, inspirujące, emocjonujące i > satysfakcjonujące. Może i nie jestem do końca normalna, ale dzieciaki mam > zajebiste i patrzeć, jak wyrastają wbrew powszechnym stereotypom i > głupocie na Ludzi - warto. *** Człowiek łatwo może stać się niewolnikiem - dóbr materialnych, rodziny, ludzi poprzez związki emocjonalne. A ja jestem wolny i nikt mnie nie przekona taplanie się w pieluchach to zajebisty pomysł na życie. |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-07 19:28:56 |
Dlaczegoby... > *** > Człowiek łatwo może stać się niewolnikiem - dóbr materialnych, rodziny, > ludzi poprzez związki emocjonalne. A ja jestem wolny i nikt mnie nie > przekona taplanie się w pieluchach to zajebisty pomysł na życie. Wolny? Nie masz nikogo bliskiego? Nikogo, na kim Ci zależy? O nikogo się nie troszczysz, nie martwisz? A "taplanie się w pieluchach", jak to określiłeś wychowywanie dzieci, to tak samo fajny pomysł na życie jak podróżowanie dookoła świata, zaszycie się w zakonie kontemplacyjnym bądź wyczynowe spożycie napojów wysokoprocentowych pod sklepem - każdy ma inne wyobrażenie "fajności" i trudno jest oceniać, które fajniejsze. Jak to mówią: de gustibus... |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-10-07 21:44:48 |
Dlaczegoby... > Wolny? Nie masz nikogo bliskiego? Nikogo, na kim Ci zależy? O nikogo się > nie troszczysz, nie martwisz? *** Otóż to. :D Najfajniejsze, że człowiek może sobie spokojnie umrzeć, nie robiąc tym nikomu przykrości. ;) > A "taplanie się w pieluchach", jak to określiłeś wychowywanie dzieci, to > tak samo fajny pomysł na życie jak podróżowanie dookoła świata, zaszycie > się w zakonie kontemplacyjnym bądź wyczynowe spożycie napojów > wysokoprocentowych pod sklepem - każdy ma inne wyobrażenie "fajności" i > trudno jest oceniać, które fajniejsze. Jak to mówią: de gustibus... *** Oczywiście, o gustach się nie dyskutuje. Ktoś może lubić życie rodzinne, co dla mnie jest rzeczą głęboko odrażającą. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-07 23:26:13 |
Dlaczegoby... Jeszcze trochę i wszyscy uwierzą, że do życia potrzebujesz jedynie alkoholu i żeby się wszyscy odjebali, łącznie z grawitacją, ewolucją i obstrukcją. Gdyby nie to, żeś taki młody, podejrzewałbym, że najebany kiedyś w trzy pizdy opowiedziałeś Dickensowi swoje życie, a on potem napisał "Opowieść wigilijną". :-) |
|
Cień ( Demon Dozorca ) Wysłano: 2008-10-08 00:28:16 |
Dlaczegoby... > Jeszcze trochę i wszyscy uwierzą, że do życia potrzebujesz jedynie > alkoholu i żeby się wszyscy odjebali, *** W sumie...nie obraziłbym się. ;) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 03:33:23 |
Dlaczegoby... > Jeszcze trochę i wszyscy uwierzą, że do życia potrzebujesz jedynie > alkoholu i żeby się wszyscy odjebali, łącznie z grawitacją, ewolucją i > obstrukcją. Gdyby nie to, żeś taki młody, podejrzewałbym, że najebany > kiedyś w trzy pizdy opowiedziałeś Dickensowi swoje życie, a on potem > napisał "Opowieść wigilijną". :-) :D:D:D:D:D:D Edzia zgadza się w pełni :) Chociaż początkowo takie zalewanie pały w samotności nie jest do końca takie złe, choć z umiarem. ;o) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-10-12 00:34:33 |
Dlaczegoby... > > > Wolny? Nie masz nikogo bliskiego? Nikogo, na kim Ci zależy? O nikogo > się > > nie troszczysz, nie martwisz? > > *** > Otóż to. :D That's my boy! ;> > Najfajniejsze, że człowiek może sobie spokojnie umrzeć, nie robiąc tym > nikomu przykrości. ;) To jest dobre dla innych, a oni jeszcze marudzą. Uwielbiam jak ktoś narzeka, że nic się od niego nie chce ;> |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 03:26:13 |
Dlaczegoby... > *** > Czyżby?. Najlepsza metoda oglądania swojego wnętrza to kolonoskopia. ;) Raczej dolnego kawalka jelit od Choco Ventilca w górę ;) > *** > Nie mam wolnego czasu. Wolny czas, to wg mnie czas życia, który uciekł nam > między palcami i już nigdy nie wróci. Dlatego wolnego czasu zupełnie nie > posiadam. :) Może zatem skonkretyzuję... poprzez wolny czas mam na myśli wolny od pracy: a) zawsze pracujesz a jednocześnie praca jest swego rodzaju przyjemnością... b) poza pracą wypełniasz sobie czas, czymś innym i go nie ma Mi chodziło o rozwinięcie tego "czegoś", ewentualnie przybliżenie tego co wam ten czas zajmuje :) > *** > Zrezygnowałem z okultyzmu i magii jakiejkolwiek jak pokapowałem, że nie da > się ciskać klątwami i wygrywać dzięki niej w totolotka. Nie zajmuję się > bezużytecznymi rzeczami. Dlatego też kiedyś odrzuciłem pomysł studiowania > filozofii. ;> Hehe znam osoby, które do Twej opinii o klątwach mogłyby dodać parę kontrargumentów. Zależy, czy ma się pomysł wykorzystania filozofii, możesz choćby książki pisać :P > *** > Większość czasu spedzam w pracy, praktycznie tu mieszkając. W przeliczeniu > na godziny wychodzi coś koło 3 etatów. Nie cierpię jak pisałem siedzenia w > chałupie. Jak mam leżeć na kanapie, oglądac film, TV, czytać albo bawić > się netem to lepiej by mi za to płacili. ;> Choleryk- materialista? :D > Jak wreszcie czowiek ma chwilę wolnego, to zaczyna ją naprawdę doceniać. > Wchodzę do biura podróży i pytam dokąd odlatują samoloty z najbliższego > lotniska - Wyspy kanaryjskie, deszczowy Dublin, czy na zakupy do Paryża? > Podumam chwilę nad tym gdzie by spędzić weekend, a potem zabieram dupę w > troki i idę przepić wypłątę do najbliższej mordowni. :D Sasasasa :D Dobry klimat. Ja wolę Nippon, Grecję, bądź Prowansję odwiedzić, taka mała lista heh... > Pasja?Pasjonują mnie fajni ludzie, z którymi można toczyć zycie nocne nad > kieliszkiem/kuflem/szklanką. Nice to meet ya :D > Powoli kiełkuje we mnie myśl by cisnać dotychczasowe życie w cholerę i > zrobić coś szalonego - ruszyć na wojnę do Afganistanu, zostać > obiezyświatem, który trochę pomieszka to tu, to tam, albo wyemigrować > gdzieś do innego świata i klimatu czy to w kanadyjskie ostępy, czy w > gorąco Australii etc. Możesz pomieszkać u mnie w domu, wojen i szaleństwa pod dostatkiem, a bliżej i taniej xD > Nic mnie nie napawa (nawet Urząd Skarbowy) równym obrzydzeniem niż wizja: > żona, domek na przedmieściach, trójka bachorów, samochód klasy Van i pies > rasy labrador. ;) Nie zgadzam się z tym urzędem :P Co masz, kurde, do labradorków? Super psy :> Czyli koczownik z Ciebie, żadna baba by nie chciała takiego wybrednego Ciebie, Ty obiezyświacie niestały, Ty, Ty... no kurcze, no :DDDD EdekZKrainyKredek ;o) |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-10-16 01:36:21 |
Dlaczegoby... > > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, może dyskusji > na tematy przeróżne: od Wielkiej Magiji poczynając, a na filozofii > egzystencji komara kończąc:) Ja wyemigrowałem , najpierw do Szwecji na półtorej roku , później na wyspy brytyjskie , na których teraz jestem. Okultyzmem zajmuję się w kwestii póki co poznawczej , a oprócz tego biegam po sieci , czytam książki i spotykam się z przedstawicielami różnych religii w celu również poznawczym. Niedawno straciłem pracę , więc siedzę w domu patrząc na uciekające oszczędności , biegając po dworze z bullterrierami i rozmawiając z moimi karłowatymi chomikami chińskimi. Staram się poświęcać jak najwięcej czasu zwierzakom , bo cenię sobie ich towarzystwo bardziej niż niejednego człowieka. Trochę sobie pomedytuję w uświeczkowionym i ukadzidłowionym pokoiku , który z nudów pomalowałem na ciemogranatowy , wpadający w morski kolor :). W planach mam noworoczny wyjazd do Japonii lub Kanady. W zimie ubieram snowboard na nogi i śmigam po dzikich stokach Chopoka lub Białki Tatrzańskiej :p , a od czasu do czasu zakręcę vinylem dla naćpanych , szeleszczących ortalionem , przesolaryzowanych nastolatków. Nauka połączona z szerokopojętą przyjemnością - tak spędzam życie , wydając owoce niezbyt ciężkiej pracy na cokolwiek jest przyjemne:D. Hedo ? :D:D Pozdrawiam |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 03:09:00 |
Dlaczegoby... > Ja wyemigrowałem , najpierw do Szwecji na półtorej roku , później na wyspy > brytyjskie , na których teraz jestem. :o Edzia typowy, polski mieszczuch :P moja stopa najdalej stała w państewkach ościennych jak Czechy, czy Słowacja, choć mam zamiar powiększyć swój bagaż doświadczeń o Japonię, Prowansję, Grecję i Kubę :D > Okultyzmem zajmuję się w kwestii póki co poznawczej A jakieś szczególne zainteresowania w tej materii, czy tak ogólnie? > a oprócz tego biegam po sieci, czytam książki i > spotykam się z przedstawicielami różnych religii w celu również > poznawczym. Nudzi Ci się? :D Mi starczy jakichkolwiek religii do końca życia, choć nie powiem, religioznastwo jest mi nieobce, choć na chwilę obecną zakończone. > Niedawno straciłem pracę , więc siedzę w domu patrząc na > uciekające oszczędności , biegając po dworze z bullterrierami i > rozmawiając z moimi karłowatymi chomikami chińskimi. Soooł słit :> Jednoczę się w bólu. > Staram się poświęcać jak najwięcej czasu zwierzakom , bo cenię sobie ich > towarzystwo bardziej niż niejednego człowieka. Jest w tym sens. Podpisuje się wszelakimi odnóżami pod tym :) Jacyś faworyci wśród zwierząt? > Trochę sobie pomedytuję w uświeczkowionym i ukadzidłowionym pokoiku , > który z nudów pomalowałem na ciemogranatowy , wpadający w morski kolor :). :D > W planach mam noworoczny wyjazd do Japonii lub Kanady. O! Good, jakbyś mógł zdać relację from da Nippon, to byłoby super :) > W zimie ubieram snowboard na nogi i śmigam po dzikich stokach Chopoka lub > Białki Tatrzańskiej :p Ja preferuję Szczyrk i Zakopiec. Niestety na snowboardzie nie miałam okazji ani razu jeździć ale na nartach śmigam od smarkacza, więc też będzie trochę zimowego szaleństwa w tym sezonie, koniecznie :) > a od czasu do czasu zakręcę vinylem dla naćpanych , szeleszczących > ortalionem , przesolaryzowanych nastolatków. Oh, fuck, nie ma to jak dobra praca ;o) > Nauka połączona z szerokopojętą przyjemnością - tak spędzam życie , > wydając owoce niezbyt ciężkiej pracy na cokolwiek jest przyjemne:D. Hedo ? > :D:D Pozytywnie :) Widzę, żeś też bumelant :P > Pozdrawiam Pozdro 666 Edzia |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-10-20 23:58:54 |
Dlaczegoby... mam zamiar > powiększyć swój bagaż doświadczeń o Japonię, Prowansję, Grecję i Kubę :D ja nie gustuję w zbyt ciepłych krajach :) [ no moze Tobago :) ] > > > Okultyzmem zajmuję się w kwestii póki co poznawczej > > A jakieś szczególne zainteresowania w tej materii, czy tak ogólnie? Demonolatria mnie pociaga , ale magia ogolnie. > > > > Niedawno straciłem pracę , więc siedzę w domu patrząc na > > uciekające oszczędności , biegając po dworze z bullterrierami i > > rozmawiając z moimi karłowatymi chomikami chińskimi. > > Soooł słit :> Jednoczę się w bólu. Jakim bolu? Opinkalam sie calymi dniami ,pije browary i katuje psy spacerami :). > Jest w tym sens. Podpisuje się wszelakimi odnóżami pod tym :) Jacyś > faworyci wśród zwierząt? Python Regius , Epicrates Cenhria Cenhria , konie , psy , itd. Dzis wstapilem do Greenpeace hehehe :D. > > > Ja preferuję Szczyrk i Zakopiec. Niestety na snowboardzie nie miałam > okazji ani razu jeździć ale na nartach śmigam od smarkacza, więc też > będzie trochę zimowego szaleństwa w tym sezonie, koniecznie :) Trzeba sie kiedys spotkac , zebym mogl za pomoca sniegowo-piwnych egzorcyzmow pozbawic Cie demona narciarstwa i nakierowac na wlasciwy tor ;). > > > a od czasu do czasu zakręcę vinylem dla naćpanych , szeleszczących > > ortalionem , przesolaryzowanych nastolatków. > > Oh, fuck, nie ma to jak dobra praca ;o) Nie jest dobra :) , ale jest przyjemna . > > > Nauka połączona z szerokopojętą przyjemnością - tak spędzam życie , > > > wydając owoce niezbyt ciężkiej pracy na cokolwiek jest przyjemne:D. > Hedo ? > > :D:D > > Pozytywnie :) Widzę, żeś też bumelant :P Way of life :). > Pozdro 666 > Edzia :* p.s. Ze wzgledu na nieobecnosc mojego lapta , posluguje sie anglojezycznym systemem i najmocniej nieprzepraszam za brak Pl znakow :). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-12 23:56:54 |
... S ... > Jak zabijacie wolny czas? W wolnym czasie zabijam w sobie Szatana. Tak zabijam czas wolny. Poprzez ascezę i wyrzeczenie. To przeciwieństwo wolności. I zabijając Szatana zabijam wolność. Czyli czas wolny. Chcę czuć się wolny od Szatana. Czasem. I uda mi się. Z czasem. > Tak się zastanawiam, co za Czort w Was siedzi... Czarny Pan znany też jako Czarny Murzyn. 25 cm długości. > Podobno ciekawość to pierwszy stopień do piekieł. Byłem ciekawy prawdziwej metafizyki. Latami. Gdy już ją ujrzałem, ciekawy jestem innej rzeczy: Kto mi w to uwierzy ? ... > Diabeł tkwi w szczegółach, I w szczególe i w ogóle. > A kto się czepia detali, to pewnie też i Jego ;) To On się czepia ludzi, Jego można się czepić próbować, raczej na próżno. Jest jak gładka tafla lodu - nie można się jej chwycić. > Zatem zachęcam do podzielenia się swymi pasjami, odkryciami, (...) Właściwie przestałem rozumieć co mnie w życiu interesuje. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-14 17:51:28 |
... S ... > (...) To przeciwieństwo wolności. I zabijając > S z a t a n a zabijam w o l n o ś ć. Czyli c z a s w o l n y. > Chcę czuć się w o l n y od S z a t a n a. Czasem. Jeśli Satan to czas wolny i zabijając to (ich) przestajesz być wolny, to czemu piszesz o stanie wolności? :) > I uda mi się. Z czasem. Powodzenia. > Czarny Pan znany też jako Czarny Murzyn. 25 cm długości. Łoooł, jak to się obajawia się? :D > Byłem ciekawy prawdziwej metafizyki. Latami. Gdy już ją ujrzałem, ciekawy > jestem innej rzeczy: Kto mi w to uwierzy ? ... Podobno lepiej odejść od zmysłów, niż zwariować... Myślę, że w Bollywood chętnie chapnęli by Twą historyję, warto tylko dodać wątek nieszęśliwej miłości z hepiendem ;o) > > Diabeł tkwi w szczegółach, > I w szczególe i w ogóle. Udowodnij! Ogół jest zbyt banalny by w nim tkwić, szczególnie jeśli ma się tyle do roboty. > To On się czepia ludzi, Jego można się czepić próbować, raczej na próżno. > Jest jak gładka tafla lodu - nie można się jej chwycić. A mnie zawsze interesowało by tą taflę rozbić i chwycić się krawędzi albo wydrapać jakąś szparę ;) Jest ewentualność, że pod wpływem dotyku Edzi lód zacząłby się topić :> > Właściwie przestałem rozumieć co mnie w życiu interesuje. Hmm, Satanista nierozumiejący własnego Ja? Spytaj się Czarnego Murzyna, jest stosunkowo blisko, ięc możesz się spytać :p |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-11-15 13:06:52 |
... S ... > Jeśli Satan to czas wolny i zabijając to (ich) przestajesz być wolny, to > czemu piszesz o stanie wolności? :) nie wiem. > > I uda mi się. Z czasem. > > Powodzenia. dziękuję. > > Czarny Pan znany też jako Czarny Murzyn. 25 cm długości. > > Łoooł, jak to się obajawia się? :D duży czarny penis w pupie. mówię przecież: 25 cm. > > Byłem ciekawy prawdziwej metafizyki. Latami. Gdy już ją ujrzałem, > ciekawy > > jestem innej rzeczy: Kto mi w to uwierzy ? ... > > Podobno lepiej odejść od zmysłów, niż zwariować... Ooooooo .... EEEEEDZIAAAAA !!!!! :D:D:D Jak cytujesz Edytę Bartosiewicz to się NIE MYL :-) "Czasami lepiej odejść od zmysłów by NIE zwariować" :-) > Myślę, że w Bollywood > chętnie chapnęli by Twą historyję, warto tylko dodać wątek nieszęśliwej > miłości z hepiendem ;o) > > > > > Diabeł tkwi w szczegółach, > > > I w szczególe i w ogóle. > > Udowodnij! Ogół jest zbyt banalny by w nim tkwić, szczególnie jeśli ma się > tyle do roboty. Udowadniam: "bo tak!!!" :-) > > To On się czepia ludzi, Jego można się czepić próbować, raczej na > próżno. > > Jest jak gładka tafla lodu - nie można się jej chwycić. > > A mnie zawsze interesowało by tą taflę rozbić i chwycić się krawędzi albo > wydrapać jakąś szparę ;) Jest ewentualność, że pod wpływem dotyku Edzi lód > zacząłby się topić :> Szatan istnieje naprawdę: to mój sąsiad z dołu. Od ROKU robi remont i, kurwa, wierci co kilka dni taką wiertarką NIEudarową, taką starą, jak baba stara co chce a nie może... Satan is real. > > Właściwie przestałem rozumieć co mnie w życiu interesuje. > > Hmm, Satanista nierozumiejący własnego Ja? Tak. > Spytaj się Czarnego Murzyna, > jest stosunkowo blisko, ięc możesz się spytać :p Blisko, daleko. W jego świecie nie ma odległości. (Mądrość Sufich ku..a) |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-17 23:25:30 |
... S ... > nie wiem. Gdybyś nie wiedział, to byś nie pisał... Chyba że mówisz, jak ta baba zza miedzy, co jej ślina na ozór przyniesła ;o) > > Podobno lepiej odejść od zmysłów, niż zwariować... > Ooooooo .... EEEEEDZIAAAAA !!!!! :D:D:D Jak cytujesz Edytę Bartosiewicz to > się NIE MYL :-) "Czasami lepiej odejść od zmysłów by NIE zwariować" :-) Co to za "ooo"? Loda robisz? :p Widziałeś gdzieś cudzysłów? Żaden cytat, taka parafraza to była, o! > Udowadniam: "bo tak!!!" :-) "A chooy i nie!" > Szatan istnieje naprawdę: to mój sąsiad z dołu. Od ROKU robi remont i, > kurwa, wierci co kilka dni taką wiertarką NIEudarową, taką starą, jak baba > stara co chce a nie może... Satan is real. To może mu "pomóż" w tym remoncie i z głowy? ;> > > Hmm, Satanista nierozumiejący własnego Ja? > Tak. What a pity :* <z jezyczkiem:p> > > Spytaj się Czarnego Murzyna, > > jest stosunkowo blisko, ięc możesz się spytać :p > Blisko, daleko. W jego świecie nie ma odległości. (Mądrość Sufich > ku..a) Nie znam Sufich, zaproś ich do mnie na brudzia ;) E |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















