| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 09:26:00 |
chrześcijańska potęga? witam nie tak dawno temu stało się coś dziwnego, zacząłem odczuwać fizycznie potęgę kościoła chrześcijańskiego uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. muzyka która jest sztuką w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. ale moja ostatnia wizyta już nie była przyjemna. lekko wstawiony po pracy słysząc organy postanowiłem posłuchać tego kogoś kto nimi sterował, ale w środku rozegrało się piekło dosłownie. mój organizm zareagował jak trafiony jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też zaczęło brakować miejsca gdy poczułem gdy na moją klatkę piersiową położono każdy kilogram powietrza w farze. wytrzymałem zaledwie kilka minut i musiałem uciec przerażony, by stwierdzić na zewnątrz iż przecież mi nic nie jest. przyznam, że już od pewnego czasu pobyty w kościołach stały się coraz mniej komfortowe bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? |
|
Loukanios [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 11:08:02 |
chrześcijańska potęga? > witam > > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe (...) muzyka która jest sztuką > w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. Należy umieć rozgraiczyć ideologie, od innych elementów każdej kultury. Sztuka chrześcijańska, mając do dyspozycji całe stulecia wyewoluowała w każdej formie. Osobiście jestem entuzjastą architektury sakralnej (ze względu na zawód ojca) hmmm... (nie, nie ksiądz, historyk sztuki) Jestem w staie zrozumieć twoją fascynację, gdyż muzyka organowa tworzy niesamowitą, odrobinę patetyczną atmosferę, a miejsca w którym słuchasz danej muzyki ma bardzo często duże znaczenie... > lekko wstawiony po pracy słysząc organy > postanowiłem posłuchać tego kogoś kto nimi sterował, ale w środku > rozegrało się piekło dosłownie. mój organizm zareagował jak trafiony > jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu > była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też > zaczęło brakować miejsca Pierwsze zastanowiłbym się nad definicją "lekko wstawiony" zdażały mi się podobne objawy, nie koniecznie w kościele też później mówiłem że jestem tylko lekko wstawiony, kiedy zbierali mnie z chodnika... > wytrzymałem zaledwie kilka > minut i musiałem uciec przerażony, by stwierdzić na zewnątrz iż przecież > mi nic nie jest. Eklesiofobia nabyta ;) Kiedyś po przeczytaniu mądrego artykułu w jakiejś katolskiej broszurze, o tytule jeśli dobrze pamiętam "10 objawów opętania" odkryłem że spełniam 9 z nich. Ostatnim było złe samopoczucie w miejscach kultu i napady szału na widok symboli religijnych. Od tego czasu moje wizyty w domu bożym nasilły się, liczyłem że może jednak dostanę padaczki albo coś :D niestety w kościele czuję się tak samo jak np. w Teatrze czy na dworcu... > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? a może się mylisz ? ;P |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 21:44:02 |
chrześcijańska potęga? > Pierwsze zastanowiłbym się nad definicją "lekko wstawiony" zdażały mi się > podobne objawy, nie koniecznie w kościele też później mówiłem że jestem > tylko lekko wstawiony, kiedy zbierali mnie z chodnika... pracuję z wódą i jestem świadomy swojego pijaństwa jak i jego poziomu. lekko wstawiony to poziom wyższy niż trzeźwość, czyli myślisz logicznie, czujesz procenty i za kółkiem nie powinieneś siadać > Eklesiofobia nabyta ;) Kiedyś po przeczytaniu mądrego artykułu w jakiejś > katolskiej broszurze, o tytule jeśli dobrze pamiętam "10 objawów opętania" > odkryłem że spełniam 9 z nich. Ostatnim było złe samopoczucie w miejscach > kultu i napady szału na widok symboli religijnych. Od tego czasu moje > wizyty w domu bożym nasilły się, liczyłem że może jednak dostanę padaczki > albo coś :D niestety w kościele czuję się tak samo jak np. w Teatrze czy > na dworcu... wcale nie nawiązywałem do opętania i jestem daleko od takiego tematu bo moje przekonanie każe mi myśleć o sferze niedotykalnej jako sferze neutralnej dla każdego człowieka, bez znaczenia od wyznania czy frakcji politycznej > a może się mylisz ? ;P mogę się mylić, bo nieomylny nie jestem. ale gdzie się mylę? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 11:08:05 |
może opętanie;) Mam podobne dolegliwości w murach świątyń, tylko, że kiedy już tam się pojawiam, to najczęściej na kacu-gigancie i wypadam stamtąd po chwili na wpół omdlały i zarzygany . Ale to chyba raczej fizjologia i duszna atmosfera pomieszczenia oraz klaustrofobiczna ciasnota umysłowa wyznawców. Prawdą jest jednak, że zdarza mi się czasem w miarę niesponiewieranym udać się do Kościoła i bywa tak, że poczucie dyskomfortu wzrasta wprost proporcjonalnie do dawki bzdur serwowanej z ambony. Czarna kurew mnie zalewa i umykam czym prędzej, zatykając usta, aby szpetnie nie zakląć przy wyjściu. Podczas wyjątkowo nudnych kazań czy stałych elementów liturgii nachodzą mnie wizje perwersyjnych praktyk seksualnych i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to jedyna dobra rzecz, jaka przydarza mi się w kościele. |
|
Loukanios [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 11:27:20 |
może opętanie;) > Mam podobne dolegliwości w murach świątyń, tylko, że kiedy już tam się > pojawiam, to najczęściej na kacu-gigancie Z doświadczenia powiem że kościół jest świetnym miejscem żeby się chwilę przespać na zajebistym kacu ;) > nachodzą mnie wizje perwersyjnych praktyk seksualnych i mogę z > czystym sumieniem powiedzieć, że to jedyna dobra rzecz, jaka przydarza mi > się w kościele. Takie z wykorzystaniem osprzętu liturgicznego ? Mogłoby być ciekawie. Trafiłem niegdyś zupełnym przypadkiem na kazanie, na którym klecha kadził coś o grzechu sodomii i jakiż to homoseksualizm panbugowi jest nie miły. Nie wiedzieć czemu co rusz nachodziła mnie wizja tegoż moralizatora w towarzystwie kilku rosłych murzynów w różnych interesujących pozach na ołtarzu... |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2008-06-10 22:46:48 |
może opętanie;) > Prawdą jest jednak, że zdarza mi się czasem w miarę > niesponiewieranym udać się do Kościoła ..... Zapytam tak z ciekawości ? Po cholerę tam chodzisz ? > i bywa tak, że poczucie dyskomfortu > wzrasta wprost proporcjonalnie do dawki bzdur serwowanej z ambony. Czarna > kurew mnie zalewa i umykam czym prędzej, zatykając usta, aby szpetnie nie > zakląć przy wyjściu. ...... To już na prawdę dziwne. Masochizm ? Czy postępowanie całkowicie irracjonalne ? Wiesz, że przebywanie w kościele sprawi Ci dyskomfort, a jednak idziesz tam i uciekasz po chwili bo, jak to ująłeś, "czarna kurew Cię zalewa". Daremnie doszukuję się w tym jakiejś logiki. > Podczas wyjątkowo nudnych kazań czy stałych elementów > liturgii nachodzą mnie wizje perwersyjnych praktyk seksualnych i mogę z > czystym sumieniem powiedzieć, że to jedyna dobra rzecz, jaka przydarza mi > się w kościele. ....... pffff, ja wolę porządnego pornosa :) No ale każdy ma swoje upodobania :) Pozdrawiam, J. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 23:04:24 |
może opętanie;) >..... Zapytam tak z ciekawości ? Po cholerę tam chodzisz ? Bo tak się składa, że mam 2 księży w rodzinie i lubię na bieżąco dyskutować z treścią ich jakże uduchowionych kazań:) Z tym, że jeden otwarcie przyznał mi się, że nie wierzy, a drugi potrafi powiedzieć na kazaniu "kurwa" czym bardzo mnie urzekł:) Poza tym jest pedałem z 60 letnim stażem, co już mnie do reszty rozbraja:D > ...... To już na prawdę dziwne. Masochizm ? Czy postępowanie > całkowicie irracjonalne ? Wiesz, że przebywanie w kościele sprawi Ci > dyskomfort, a jednak idziesz tam i uciekasz po chwili bo, jak to ująłeś, > "czarna kurew Cię zalewa". Daremnie doszukuję się w tym jakiejś logiki. Ci wyżej wymienieni dają okazję do polemiki, pozostali nie zwykli dawać ku niej okazji. A ja lubię wiedzieć co w kościele piszczy, mam jakiś wgląd w to co się tłoczy owieczkom do głów podczas nabożeństw, a później odnieść się do konkretnych treści jakie usłyszałem. Daję jakiś odpór katolicyzmowi na własnym podwórku. No i z takich przyziemnych spraw: jestem odrobinę zmodyfikowany cieleśnie i zawsze bawi mnie rozprężenie jakie wzbudzam wśród wiernych swoim widokiem:D > ....... pffff, ja wolę porządnego pornosa :) No ale każdy ma swoje > upodobania :) Te fantazje prawie powalają intensywnością i wyuzdaniem. Warto byłoby nawet dla nich samych:D Pozdrowienia Bez Rozgrzeszenia |
|
Chloe ( mokra farba ) Wysłano: 2008-06-10 23:27:28 |
może opętanie;) Oooo a ja myślałam, że mam nawiedzoną rodzinę :) Moja matka jeździ po całej Europie za jakimś księdzem egzorcystą co to zbiorowe egzorcyzmy w kościołach odprawia :/ Z nią przestałam dyskutować jakieś 10 lat temu, bo i po co ? Skoro na każde moje pytanie odpowiada : "bo tak jest" albo "nie drażnij mnie" :D > No i z takich przyziemnych spraw: jestem odrobinę > zmodyfikowany cieleśnie i zawsze bawi mnie rozprężenie jakie wzbudzam > wśród wiernych swoim widokiem:D hmm, zaintrygowałeś mnie :) Mogę prosić o więcej szczegółów ? Czy to już poczytasz mi za wścibstwo :D ? J. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 23:31:43 |
może opętanie;) Mogę prosić o więcej szczegółów ? Czy to > już poczytasz mi za wścibstwo :D ? Niestety. Owszem:D Pozdr. A.McG. |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 14:20:58 |
emocjonalne śmieci-potęga podświadomości Witam, z tego co napisałeś mogę wywnioskować, że jesteś człowiekiem raczej uczuciowym, podchodzisz emocjonalnie do życia. Niezależnie od tego, czy tak jest uważam, że jeśli masz takie objawy (a wg mnie, ewidentnie jest to rodzaj nerwicy lękowej, fobii), możesz być zawieszony pomiędzy tym co Ci onegdaj wpojono, a tym co reprezentujesz teraz, przynajmniej częściowo, świadomie - zewnętrznie. Ponieważ, gdy odchodziłem od Xiaństwa i nawet długo później, będąc w jakimś kościele, podczas kazania, kropienia wodą, czy innych wyuczonych rytuałów, miałem wewnętrzne obawy w stylu: a co jeśli się mylę i teraz trafi mnie szlag, będzie mną rzucało o ścianę, itp. Brzmi śmiesznie i takie jest. Niestety podświadomość uczy się powoli, zapamiętuje na długo i ma wpływ na nasze emocje i samopoczucie. Dzisiaj jestem agnostykiem, a często głęboko wierzącym ateistą. Wspomniane objawy nie wystąpiły u mnie już od bardzo dawna, jednak wiem co czułeś i wiem, że nie było Ci do śmiechu. Wg mnie to jest objaw nerwicy, skutek wewnętrznego splątania i konfliktu wartości. Co ciekawe, dawno temu, gdy byłem na rozdrożu, chadzałem do różnych świątyń, m. in. żydowskich, gdzie nigdy mnie nic niemiłego spotkało ze strony mojej psychiki. Wniosek sam się nasuwa, jeśli wchodzisz do miejsca, którego symbolika głęboko Ci się wryła w beret, a później całemu teatrzykowi zaprzeczyłeś, być może wewnętrznie (podświadomie) boisz się jeszcze, że spotka Cię "jakaś" surowa kara. Dołóż do tego nastrój muzyki organowej, potęgę emocji, która ona wyzwala i myślę, że jesteśmy w domu. Przejdzie Ci. Mam nadzieję ;) Pozdrawiam! |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 21:51:56 |
emocjonalne śmieci-potęga podświadomości > Witam, [ciach] może i to podświadome wołanie o pomoc mojego umysłu, ale odwagi tego sprawdzić nie mam. według mojej wiedzy i tego co rodzi moja podświadomość freudowska ta teoria o walce raczej nie powinna mieć miejsca bytu. nie będę tutaj streszczał swojego jestestwa bo i nie ma tyle czasu jak i życia by mi nie starczyło a biorąc problem od drugiej strony nigdy nie wierzyłem a zawsze szukałem starając się kosztować możesz mieć rację, bo by dowiedzieć się o swojej podświadomości czegoś więcej potrzebna jest osoba druga która zastosuje obiektywizm. więc racja może tkwić bardzo głęboko jestem uczuciowy, to fakt ale nie ma we mnie szacunku dla niczego i nikogo. jestem nałogowym kłamcą i nie wydaje mi się abym spotkał jakiegoś psychoanalityka któremu bym powiedział kim naprawdę jestem i co naprawdę czuję bo tego to ja sam się boję dziękuję za słowa, bo jest ich tutaj mało i giną wśród rynsztokowego gwaru |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2008-05-21 14:56:03 |
chrześcijańska mordęga > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? A tam, pierdolenie ;) Moze dorobimy ideolo o opetaniu czy inne bzdety? Mnie w kosciele dopada wisielczy humor plus sklonnosc do bluznierstw (a zwykle nie bluznie bo w dupie mam wiare) i Angus nie tylko sobie musi buzie zatykac :) Ale nie dorabiam do tego zadnego ideolo. Po prostu jak dzieciak reaguje odwrotnie niz wymaga tego sytuacja. Nie umiem byc cicho, sluchac w skupieniu a moj umysl plodzi tak fantazyjne bluzgi ze az sama siebie zadziwiam. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 21:26:15 |
Kto da wiecej? > A tam, pierdolenie ;) Moze dorobimy ideolo o opetaniu czy inne bzdety? W czasie bierzmowania, gdy recytowalo sie jakies deklaracje o wyrzeczeniu sie Szatana i takie tam - ja oczywiscie przed kazda inwokacja dodawalem slowko "nie" - w pewnym momencie zaczalem tracic przytomnosc ale jakims cudem udalo mi sie ustac na nogach. Nigdy tego nie zapomne - jako jedyny mialem na sobie marynarke a w kosciele bylo tak goraco i duszno. Kiedy indziej w wojsku, gdy bralem niedobrowolny udzial w przystrajaniu oltarza na Boze Narodzenie doznalem gwaltownego krwotoku z nosa gdy stanalem przy nim i z pogarda (mlody bylem, wiem) spojrzalem na krzyz. Dzis jem wiecej warzyw. Heh - ktos ma jeszcze jakies przyklady "chrzescijanskiej potegi"? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 21:37:57 |
Kto da wiecej za buraka? ładnie żeś zapodał, waćpan:) Świetna puenta warzywna:)Szczerze się z Kosą uśmialiśmy:D Odnoszę wrażenie, że tego typu przypadłości(sakrofobia?) dotykają jedynie wrażliwych i szczerych obrazoburców. Omijają szerokim łukiem oszołomów- znajomy podczas rekolekcji zjechał na ręcznym w konfesjonale i wytarł swoją spuścicnę w stułę. Do dziś chodzi po ziemi, pierdolony, i jeszcze intratny interes rozwinął;) Pozdróweczki znad marcheweczki |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 21:57:22 |
Kto da wiecej za buraka? > > > ładnie żeś zapodał, waćpan:) Świetna puenta warzywna:)Szczerze się z Kosą > uśmialiśmy:D > > > Odnoszę wrażenie, że tego typu przypadłości(sakrofobia?) dotykają jedynie > wrażliwych i szczerych obrazoburców. Omijają szerokim łukiem oszołomów- > znajomy podczas rekolekcji zjechał na ręcznym w konfesjonale i wytarł > swoją spuścicnę w stułę. Do dziś chodzi po ziemi, pierdolony, i jeszcze > intratny interes rozwinął;) > > Pozdróweczki znad marcheweczki Znajomy... ? :D A później Ci oczywiście to wszystko opowiedział... ;P Ach Ci nasi znajomi, czego to oni nie robili, hehehe ;P |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 22:09:50 |
Kto da wiecej za buraka? > Znajomy... ? :D A później Ci oczywiście to wszystko opowiedział... ;P Ach > Ci nasi znajomi, czego to oni nie robili, hehehe ;P Chłopcze blady z babą w nosie, on walił, a my umieraliśmy ze śmiechu w ławce obok! Ale natchnąłeś mnie i przypomniała mi sie jeszcze jedna scena z lekcji religii. Klecha kazał odstawić kumplom rytuał spowiedzi: <skruszony grzesznik>-rabowałem, gwałciłem...dostanę rozgrzeszenie? <spowiednik>- ...jak mi wygrzebiesz rodzyny z dupy! Płakałem...:D |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2008-05-21 22:19:26 |
Kto da wiecej? > Heh - ktos ma jeszcze jakies przyklady "chrzescijanskiej potegi"? Ja bylam senna i miewalam nudnosci na zajeciach z "Biblii w literaturze" ktore byly w rzeczywistosci regularnymi katechezami. Zawsze cos mi mowilo zeby tam nie isc, a jak w koncu dochodzilam to te 1,5 godziny spedzalam jak na torturach. A na slubie znajomych malo pawia nie puscilam slyszac slowa przysiegi malzenskiej. A potem tez zaczelam sie zdrowo odzywiac :) |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 00:19:20 |
coś więcej... > Heh - ktos ma jeszcze jakies przyklady "chrzescijanskiej potegi"? Jak byłam malutka (rodzice mi opowiadali) weszłam na ołtarz w czasie mszy, wzięłam kwiatki z wazonu i je zdeptałam pod krzyżem... raz kopnęłam nawet księdza (nie pamietam za co...byłam przecież mała) Gdy podrosłam i jeszcze jako tako "lubiłam msze" (ponieważ pieniążki z ofiary szły na fajeczki)to zawsze siadałam z przodu i strasznie ziewałam... był taki jeden co się przez to cholernie peszył. Podczas festiwalu Ryśka Riedla poszłam na mszę (po jakimś roku nieobecności, oczywiście ubrana jak na koncert rokowy-czarne pazurki, pieszczoszki, wysokie glany itp) i cholera ciało chrystusa spadło na ziemię... zostałam wtedy wyklęta przez kilka sąsiadek (takie wiadomości szybko się roznoszą). 2 razy zostałam nieźle skrzyczana podczas spowiedzi... ale najlepsze było to: pewnego razu się spowiadałam i ksiądz (proboszcz) dostał wtedy wylewu - to były niezłe jaja... po miesiącu umarł. Teraz lubię kościoły jedynie pod względem architektury itp., koncertów organowych, lub gdy są całkowicie puste... o tak, twedy dopiero mogę poczuć coś więcej. W kościele Ducha Świętego jest powieszony i wyświęcony mój jeden obraz "jesień"... i myślę, że mu tam dobrze... mi by raczej nie było |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2008-05-22 00:22:26 |
coś więcej... > raz kopnęłam > nawet księdza No, prawdziwy z Ciebie szatanuch ;> > Podczas festiwalu Ryśka Riedla poszłam na mszę (po jakimś roku > nieobecności, oczywiście ubrana jak na koncert rokowy-czarne pazurki, > pieszczoszki, wysokie glany itp) i cholera ciało chrystusa spadło na > ziemię... zostałam wtedy wyklęta przez kilka sąsiadek (takie wiadomości > szybko się roznoszą). Rysiek sie w grobie przewracal za te ciuchy. |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 00:33:35 |
coś więcej... Szatanuch... najlepsze było to, że byłam bardzo cichym i spokojnym dzieckiem -w kościele dopiero rozpoczynało się dla moich rodziców piekło ;! > Rysiek sie w grobie przewracal za te ciuchy. Będąc przy jego grobie i kładąc zajebistego, podpisanego przez ekipę znicza niesłyszałam... ale sąsiadki miały co opowiadać heh. Poza tym glany ubrałam by nie być zadeptana w młynie, pieszczoszka - jak jakiś łysol będzie coś odpierdalał czarne pazurki... hmmm ponieważ ładnie się prezentowały? |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 22:42:44 |
coś więcej... Szkoda, że konto nieaktywne, bo bym sobie pojechała po dziewczynce teraz:). |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 22:38:49 |
Kto da wiecej? > Heh - ktos ma jeszcze jakies przyklady "chrzescijanskiej potegi"? Ja:D, ale napisałam to przy wątku głównym, nie chcę się powtarzać. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 16:08:11 |
chrześcijańska potęga? > witam elo > nie tak dawno temu stało się coś dziwnego, zacząłem odczuwać fizycznie > potęgę kościoła chrześcijańskiego o boże > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. muzyka która jest sztuką > w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. ale moja ostatnia wizyta > już nie była przyjemna. lekko wstawiony po pracy słysząc organy > postanowiłem posłuchać tego kogoś kto nimi sterował, ale w środku > rozegrało się piekło dosłownie. mój organizm zareagował jak trafiony > jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu > była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też > zaczęło brakować miejsca gdy poczułem gdy na moją klatkę piersiową > położono każdy kilogram powietrza w farze. wytrzymałem zaledwie kilka > minut i musiałem uciec przerażony, by stwierdzić na zewnątrz iż przecież > mi nic nie jest. przyznam, że już od pewnego czasu pobyty w kościołach > stały się coraz mniej komfortowe Wszyscy tutaj przez to przechodziliśmy. Po jakimś czasie organizm się przyzwyczaja. Co niektórym z nas nawet udaje się obecnie od czasu do czasu odprawić mszę. > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Możesz sobie wmówić wszystko jak masz jazdę :) pzdr M. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-21 20:54:14 |
chrześcijańska potęga? > nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? nie. Uciekles. Nie wypedzano. |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 21:30:03 |
chrześcijańska potęga? > > nabierając świadomości a nie wielbiąc > > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? > > nie. Uciekles. Nie wypedzano. jesteś przekonany, że się przestraszyłem? a jeśli tak to co było powodem mojego strachu? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 22:56:07 |
chrześcijańska potęga? > > > nabierając świadomości a nie wielbiąc > > > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? > > > > nie. Uciekles. Nie wypedzano. > > jesteś przekonany, że się przestraszyłem? a jeśli tak to co było powodem > mojego strachu? Nie mowie o strachu. A o ucieczce. Nie wiem czemu w watku szukasz motywacji zewnetrznej. To kosciol jest winien? Czemu nie Ty? :) czemu Ty nie panujesz nad soba? Nie rozkazujesz sobie? Nie masz wladzy nad soba? - to podstawowe pytania. Nie o wladze nad Toba architektury. ;) |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-23 00:00:05 |
chrześcijańska potęga? > Nie mowie o strachu. A o ucieczce. > Nie wiem czemu w watku szukasz motywacji zewnetrznej. To kosciol jest > winien? Czemu nie Ty? :) czemu Ty nie panujesz nad soba? Nie rozkazujesz > sobie? Nie masz wladzy nad soba? - to podstawowe pytania. Nie o wladze nad > Toba architektury. ;) przyznaję się, że na skróty troszkę pomyślałem. i nie nazywam rozwiązania sytuacji ucieczką a raczej ratowaniem siebie ale podejrzewam co usłyszę: lekarz albo więcej warzyw tak? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-23 12:59:29 |
chrześcijańska potęga? > ale podejrzewam co usłyszę: lekarz albo więcej warzyw > tak? Nie, to 'uslyszales' juz dosc duzo razy, choc popularniejsze bylo 'ogranicz uzywki'. Jestem zwolennikiem boskiego humoru. (dziwi mnie, ze ludzie swoj brak humoru przypisuja Bogu/swiatu). Gdybym ja robil swiat, to niespodzianek w rodzaju Twojej byloby wiecej. Ale z drugiej strony kazdemu polecam ponowanie nad soba. Mysle, ze i w kosciolach jest to mozliwe :D |
|
Azael [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-23 16:43:10 |
chrześcijańska potęga? > Nie mowie o strachu. A o ucieczce. > Nie wiem czemu w watku szukasz motywacji zewnetrznej. To kosciol jest > winien? Czemu nie Ty? :) czemu Ty nie panujesz nad soba? Nie rozkazujesz > sobie? Nie masz wladzy nad soba? - to podstawowe pytania. Nie o wladze nad > Toba architektury. ;) ... Mać! Wreszcie pierwsze rozsądne słowa w całym wątku. Porywaczu... Jaką moc ma Twoje pojmowanie samego siebie, skoro się nie pojmujesz? I co to za zabobon: nie wejdę do kościoła, bo mnie parzy... jak naiwna katoliczka, która wie na pewno, że szatan jest kosmaty i ma kopyta... |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 11:43:44 |
chrześcijańska potęga? Ok, kto sobie robi jaja? Blazen? Corvus? :> |
|
Pavel [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 14:47:56 |
chrześcijańska potęga? > Ok, kto sobie robi jaja? Blazen? Corvus? :> Myślisz, że porywacz_zwłok to fake user? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 15:19:28 |
chrześcijańska potęga? > Myślisz, że porywacz_zwłok to fake user? A Ty nie? ^^ |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2008-05-22 15:21:35 |
chrześcijańska potęga? > > Myślisz, że porywacz_zwłok to fake user? > > A Ty nie? ^^ Nawet jakby to co z tego? Kupa zabawy :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 15:25:08 |
chrześcijańska potęga? > Nawet jakby to co z tego? Kupa zabawy :) Ja kiedyś założyłem sobie tutaj fake konto tolerancyjnego katolika. A i jeszcze pseudosatanisty, nick Terror. Miałem w profilu, że lubie rozwalać zwierzętom łby młotkiem i czuje sie z tym zajebiscie (czy cos takiego :D) |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-22 21:28:33 |
chrześcijańska potęga? > Ok, kto sobie robi jaja? Blazen? Corvus? :> rozczaruję, ponieważ jestem prawdziwy teraz możesz się pośmiać jeżeli masz ochotę |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2008-05-22 21:46:13 |
chrześcijańska potęga? A przypadkiem nie byłeś bardziej niz wstawiony? Czy różnica temperatur pomiedzy kociołem a dworem nie była aby znaczna? I czy kościelne kadzidła i inne xiańskie perfumy nie były wyczuwalne? Raczej tu szukałbym przyczyny. Jak poczuć fizcznie potęgę kosciola kat? - Powiedzieć na zlocie Radia Ma Ryja "Rydzyk to żyd!" A. |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-23 13:07:37 |
chrześcijańska potęga? Ja mam podobnie - staram się nie przechodzić przez tereny należące do Kościoła (nawet jeśli skraca to drogę), ostatnio na ślubie znajomych stałem w progu świątyni, bo nie mogłem wejść do środka (coś w rodzaju blokady - ale nie strachu jak w Twoim przypadku), zawsze wyłapuję krzyżyki na łańcuszkach u innych ludzi i staram się wówczas z nimi zbyt długo nie rozmawiać, czuję gniew gdy widzę zakonnice i księży. Ktoś nazwałby to opętaniem, ktoś może manią lub może i fobią, ja skłaniałbym się po prostu ku podświadomej, ukrytej nienawiści do wszelkiego sacrum i czegokolwiek związanego z Kościołem. Skąd się to wzięło? Cholera wie. Czy mi to przeszkadza? Raczej nie. |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-05-23 20:57:26 |
chrześcijańska potęga? I po paru browarach, gdy wiadomo w miarę - kurwa - powszechnie - iż umysł bardziej jest lotny i swobodny, mogę dopisać, że może nie chodzi o nienawiść, ale o wstręt. Nie zbliżać się do gówna, bo nawet jeśli go nie tkniesz (lub nie łykniesz w postaci białego kurewstwa), to i tak przez jakiś czas będziesz śmierdział. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-02 10:34:03 |
derby Witam, > nie tak dawno temu stało się coś dziwnego[...] Rzeczywiście, biorąc pod uwagę, że Kościół ten (i bynajmniej nie mowa tu o wiecznie remontowanej "Farze"), czasy świetności ma dawno za sobą jest to dziwne. > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. Mógłbyś coś polecić? Może być PW, choć nie widzę powodu, by inni mieliby nie skorzystać. > Mój organizm zareagował jak trafiony > jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu > była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też > zaczęło brakować miejsca gdy poczułem gdy na moją klatkę piersiową > położono każdy kilogram powietrza w farze. Sposób opisu dużo wyjaśnia. > wytrzymałem zaledwie kilka minut i musiałem uciec przerażony. Jeśli potrafisz wytworzyć w swoim umyśle, tak silne wrażenie (lub tak wyraźnie odebrać jakiś sygnał, nie mam zamiaru roztrząsać, czy to spowodowane było czynnikiem zewnętrznym) to powinieneś nauczyć się wykorzystywać tę właściwość, bo jak widać, ma ona duży potencjał. > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? By traktować satanizm jako filozofię, trzeba nie raz, ani nie dwa zastanowić się nad nią i nad tym co z nią związane. Być może duża świadomość religii i filozofii została tak głęboko zakorzeniona przez wielokrotne rozważania, ze zaczęła na ciebie oddziaływać w sprzyjającym momencie (alkohol, muzyka, nastrój kościoła, późna pora) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 10:39:26 |
derby > By traktować satanizm jako filozofię, trzeba nie raz, ani nie dwa zastanowić się nad nią i nad tym co z nią związane. * A co Tobie przyszło z tego zastanawiania? * Pozdro |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-04 11:42:55 |
derby > * A co Tobie przyszło z tego zastanawiania? To, że zazwyczaj lepiej coś robić niż się nad tym zastanawiać. > * Pozdro Pozdro Tobie również |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 12:45:15 |
derby ** A co Tobie przyszło z tego zastanawiania? > To, że zazwyczaj lepiej coś robić niż się nad tym zastanawiać. * Ale jak to się ma do satanizmu, z którego wyniosłeś tę uwagę, wg Ciebie? Rozwiń nieco tę myśl, jeśli możesz. Poza tym, czy w praktyce sprawdza Ci się ta zasada, że 'zazwyczaj lepiej coś robić niż się nad tym zastanawiać' czy to jest korzystne na dłuższą metę? * Pozdro |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-04 13:33:48 |
derby > * A co Tobie przyszło z tego zastanawiania? > > > To, że zazwyczaj lepiej coś robić niż się nad tym zastanawiać. > > * Ale jak to się ma do satanizmu, z którego wyniosłeś tę uwagę, wg Ciebie? Satanizm uczy między innymi dbania o siebie, a polega ono na działaniu, nie bierności. Będąc pasywnym, człowiek nie rozwija się a wtedy jest coraz bardziej zależny od innych na polach, które powinien kontrolować sam. > Rozwiń nieco tę myśl, jeśli możesz. Rzeczywiście powinienem był napisać to szerzej i wyjaśnić, że "coś robić", to zarówno działać - wykonywać jakieś czynności, jak i twórczo myśleć i być przy tym skoncentrowanym, by nie zapomnieć o głównych celach. (czyli np: rzeczowe i treściwe planowanie, lub medytację uznaję w tym wypadku za konkretne działanie) > Poza tym, czy w praktyce sprawdza Ci > się ta zasada, że 'zazwyczaj lepiej coś robić niż się nad tym zastanawiać' > czy to jest korzystne na dłuższą metę? Zdecydowanie lepiej mi się wiedzie gdy koncentruję się na robieniu czegoś niż gdy roztrząsam sprawy mniej priorytetowe. Nie mam na myśli porzucenia rozważań teoretycznych, a ograniczenie ich do jedynie koniecznej ilości, jeśli choć w najmniejszym stopniu przeszkadzają nam w działaniu, lub odwodzą od niego. > * Pozdro Pozdro, pozdro |
|
Dominiq88 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-03 10:10:59 |
chrześcijańska potęga? przyznam, że już od pewnego czasu pobyty w kościołach > stały się coraz mniej komfortowe > > Czasami atmosfera miejsca w danym momencie może wytworzyć coś na kształt traumy i rzucać cień na nasze dotychczasowe spostrzeżenia i poglądy.Nie traktowałbym tego jako manifestacji potęgi kościoła chrześcijańskiego a już prędzej jako przejawu głębi muzycznego instrumentarium i dozy tajemniczości i niepokoju związanych z grą na organach w kościele , zwłaszcza gdy towarzyszy temu pora nocna bądź szereg innych potęgujących efekt czynników. > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Walka dobra ze złem to walka o świadomość . Zbiorowe postrzeganie społeczeństwa i ustanawianie bariery pomiędzy tym , co w naszym mniemaniu słuszne a tym , co nie.Zdobywając świadomość człowiek jest w stanie sam ujrzeć granicą jaka zachodzi w jego systemie wartości.Religia opiera się na genialnej zasadzie-im mniej wiesz o sobie i zastanawiasz sie nad tym ,co Cię otacza to lepszym i gorliwszym jesteś wyznawcą tego , co Nieodgadnione . A czy będąc świadomym można narazić się na wypędzenie? Odpowiedź jest jasna-naturalnie , jednak tylko w przypadku gdy człowiek obraca się w kręgu osób mniej lub wcale uświadomionych. |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-13 00:43:21 |
chrześcijańska potęga? Uwierz mi w kościele nie ma wcale żadnego boga. Jeżeli coś tam jest to jest to zło w czystej formie. Czychające na słabych ludzi. Jeżeli ostatnio wątpisz w siebie jest Ci źle, jesteś słaby za chuja nie idź do kościoła. |
|
shomei [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-05 11:47:38 |
chrześcijańska potęga? > Uwierz mi w kościele nie ma wcale żadnego boga. Jeżeli coś tam jest to > jest to zło w czystej formie. Czychające na słabych ludzi. Jeżeli ostatnio > wątpisz w siebie jest Ci źle, jesteś słaby za chuja nie idź do kościoła. Coś w tym jest... Poczuć się źle mogłeś dlatego, że już miałeś dosyć picia "mleka z miodem", a później zagryźć to "czosnkiem"... Czyli, czytania tego forum i chodzenia do kościoła. Tak rzeczywiście mogło być ;) A jeszcze parę słów na temat "chrześcijańskiej potęgi". Sama nazwa tematu jest akurat nagą prawdą. Użyj jednego z symboli satanistycznych publicznie, a możesz wylądować za kratkami. To samo tyczy się np sztuki, która jest niszczona przez chrześcijanizm. Zespoły muzyczne takie jak Behemoth, Gorgoroth, wykonujące na scenie świetny teatr, napełniają naszego ducha satanizmu tym co pokazują, a chrześcijanizm je niszczy. Podam inny przykład, już nie pamiętam dokładnie bo dawno czytałem, ale była taka kobieta, która namalowała Jezusa, niosącego 2 krzyże. Jeden niósł standardowo katolicki, drugi w zasadzie wlókł po ziemi, bo był on odwrócony. Kobieta za obraz została skazana chyba na 1 rok pozbawienia wolności. No i nie wspominając o mafii w watykanie oraz innych gangach (sekty chrześcijańskie). O to jest chrześcijańska potęga! |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-03 12:31:53 |
chrześcijańska potęga? > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. muzyka która jest sztuką > w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. O, a widzę że kolega też z Poznania, jak ja :) Łączy nam miasto, i powiem Ci - zdarzyło mi się raz poczuć podobnie jak Ty, podczas składania aktu apostazji na ostrowie tumskim. Zmęczenie, przytłoczenie - lecz podejrzewam, że prędzej był to wynik przerażenia (podświadomego), jak ogromna jest ludzka głupota :D (mam na myśli tą ilość księży i ich owieczek). W potęgę kościoła, chrześcijaństwa nie wierzę, tak jak w ich boga, i dlatego uważam że to nierealne i niemożliwe, aby dysponowali jakąkolwiek siłą wyższą - ewentualnie, swoimi własnymi :) |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-04 22:11:14 |
chrześcijańska potęga? > O, a widzę że kolega też z Poznania, jak ja :) > Łączy nam miasto, i powiem Ci - zdarzyło mi się raz poczuć podobnie jak > Ty, podczas składania aktu apostazji na ostrowie tumskim. > Zmęczenie, przytłoczenie - lecz podejrzewam, że prędzej był to wynik > przerażenia (podświadomego), jak ogromna jest ludzka głupota :D (mam na > myśli tą ilość księży i ich owieczek). > W potęgę kościoła, chrześcijaństwa nie wierzę, tak jak w ich boga, i > dlatego uważam że to nierealne i niemożliwe, aby dysponowali jakąkolwiek > siłą wyższą - ewentualnie, swoimi własnymi :) uwielbiam ostrów tumski, bo jest strasznie magiczny i to nie z tytułu katedralnego namaszczenia, ale z tytułu unoszącej się śmierci. jedni rzeczą o ilości chowanych ludzi w tamtych rejonach a inni zaś opowiadają o dużym nasyceniu pogaństwa w tym miejscu. mnie się wydaje, że w tym miejscu ściera się wszystko to o czym ludzie mówią mieszkałem na śródce przy samym ostrowie tumskim przez 3 lata i bardzo chętnie bym zamieszkał jeszcze raz w tym samym miejscu lub na samym ostrowie tumskim ale głęboko za katedrą. miejsce jest samo w sobie niesamowite powiedz mi coś o swojej apostazji. dlaczego postanowiłaś wykonać taki krok i czy był on Tobie potrzebny? a może nie Tobie a komuś innemu? albo napisz jak to wyglądało, jeśli ma to oczywiście znaczenie ja się zastanawiałem nad takim krokiem, ale nie mogłem zargumentować go, przez co uznałem, że sama świadomość wystarczy by wyrzec się boga chrześcijańskiego |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-22 21:03:49 |
chrześcijańska potęga? > uwielbiam ostrów tumski, bo jest strasznie magiczny i to nie z tytułu > katedralnego namaszczenia, ale z tytułu unoszącej się śmierci. jedni > rzeczą o ilości chowanych ludzi w tamtych rejonach a inni zaś opowiadają o > dużym nasyceniu pogaństwa w tym miejscu. mnie się wydaje, że w tym miejscu > ściera się wszystko to o czym ludzie mówią > mieszkałem na śródce przy samym ostrowie tumskim przez 3 lata i bardzo > chętnie bym zamieszkał jeszcze raz w tym samym miejscu lub na samym > ostrowie tumskim ale głęboko za katedrą. miejsce jest samo w sobie > niesamowite O trupach w tamtym miejscu pierwsze słyszę. Jedynie w okolicy Cybiny w tej wysokiej trawie pamiętam że naszły mnie kiedyś myśli czy po czymś dziwnym nie depczę, i pomyślałam że ktoś mógłby tam ukryć zwłoki (jakiegoś pijaka chociażby) O pogaństwie natomiast tak, czytałam, że było to miejsce kultu obdarzone wyjątkowo dużą energią. > powiedz mi coś o swojej apostazji. dlaczego postanowiłaś wykonać taki krok > i czy był on Tobie potrzebny? a może nie Tobie a komuś innemu? albo napisz > jak to wyglądało, jeśli ma to oczywiście znaczenie Chciałam... czuć się po prostu dobrze we własnej skórze :) Drażniła mnie myśl, że złośliwie rodzina mogłaby mnie np. pochować na katolickim cmentarzu, teraz ta opcja odpadła. No i chciałam być w porządku - skoro nie uważam się za katoliczkę i tak, to dlaczego formalnie mam się wliczać w stado ich owieczek?? Nikomu innemu to nie było potrzebne prócz mnie ;) Jak to wyglądało? 2 razy najpierw byłam z aktem apostazji w 'swojej' parafii, gdzie ksiądz najpierw mnie wyrolował, twierdząc że jestem młoda i nie ufa mi, że to nie jest chwilowy kaprys, mam przyjść za miesiąc. Po miesiącu stwierdził że on nie wie na czym apostazja polega i co to takiego. No to udałam się z 'ochroną' do kurii, a w kurii poszło raz dwa - złożyłam akt, wprawdzie 3 godziny musieliśmy czekać na odpowiedniego biskupa, nie zadawał wielu pytań ani się nie wtrącał, po kilku dniach dostałam pismo potwierdzające... > ja się zastanawiałem nad takim krokiem, ale nie mogłem zargumentować go, > przez co uznałem, że sama świadomość wystarczy by wyrzec się boga > chrześcijańskiego To też się nazywa dechrystianizacja :) Ma o wiele większe znaczenie niż apostazja taka formalna, ale tej to już dawno temu 'dokonałam' |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-13 21:24:21 |
chrześcijańska potęga? > Chciałam... czuć się po prostu dobrze we własnej skórze :) > Drażniła mnie myśl, że złośliwie rodzina mogłaby mnie np. pochować na > katolickim cmentarzu, teraz ta opcja odpadła. No i chciałam być w porządku > - skoro nie uważam się za katoliczkę i tak, to dlaczego formalnie mam się > wliczać w stado ich owieczek?? Hm, a ile formalizm, wpisy, statystyki maja wspolnego z tym kim sie czujesz, z Twoja skora? I czy zwloki pozbawione swiadomosci sa w jakis sposob istotne? |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-20 15:14:19 |
chrześcijańska potęga? > Hm, a ile formalizm, wpisy, statystyki maja wspolnego z tym kim sie > czujesz, z Twoja skora? I czy zwloki pozbawione swiadomosci sa w jakis > sposob istotne? 1. Z tym, kim się czuję - nic. Ale np. skoro nie popieram lewicy to po co miałabym należeć do SLD? Tak samo, nie jestem katoliczką, to po co mam wspierać liczbowo szeregi kościoła? 2. Zwłoki nie, ale świadomość tuż przed śmiercią jak najbardziej :) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-20 19:19:05 |
chrześcijańska potęga? > > Hm, a ile formalizm, wpisy, statystyki maja wspolnego z tym kim sie > > > czujesz, z Twoja skora? I czy zwloki pozbawione swiadomosci sa w > jakis > > sposob istotne? > > 1. Z tym, kim się czuję - nic. > Ale np. skoro nie popieram lewicy to po co miałabym należeć do SLD? Tak > samo, nie jestem katoliczką, to po co mam wspierać liczbowo szeregi > kościoła? > > 2. Zwłoki nie, ale świadomość tuż przed śmiercią jak najbardziej :) Swiadomosc czego? Tego, ze - jak piszesz - stanie sie cos, co nie ma najmniejszego znaczenia? :) Jesli nie ma po smierci, jak moze miec za zycia? :) Wspieranie liczbowo szeregow Kosciola nie jest niczym. Nie idzie sie na wojne, nie nawraca. Tu nie ma Twojej aktywnosci, wiec "musiec" ma tu sens zdecydowanie slaby. W druga strone - po co dla napisow, papierkow ZMUSZASZ sie do faktycznej aktywnosci, chodzenia i zalatwiania, to juz ciekawsze pytanie. W szeregach Kosciola (haha, zartuje, mam na mysli - bedac wymieniony w papierkach) moge byc chrzestnym, jesli zechce i moge dalej nim nie byc. Moge brac slub koscielny, choc moge go nie brac. Moglem byc bierzmowany i mam trzecie imie (ladniejsze od drugiego). Ty zas nie mozesz. Moze nie chcesz. Ale jesli zechcesz - znow zmusisz sie do aktywnosci. ;) Dlatego pytam, jak tak formalny, nieistotny w zyciu fakt moze przeszkadzac, jak moze przeszkadzac ziemia swiecona trupowi, a jednoczesni JAK moga nie byc istotne te wszystkie przymusy i ograniczenia. ;) Ale coz, kazdemu wedlug potrzeb. :) |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-05 11:17:03 |
chrześcijańska potęga? No cóż, ja to rozumiem w zupełnie inny sposób :) Aktywność byłaby dla mnie tylko wtedy, gdybym szła na jakiś katolicki obrzęd z zamiarem uczestniczenia w nim... Natomiast znam ludzi którzy szli z zamiarem 'zakłócania' - czy to znaczy że przez sam fakt pobytu w budynku są 'aktywni'? :D A żeby chcieć/nie chcieć, to tak właściwie muszę najpierw uznawać katolicyzm jako religię - nie w sensie wiary w nią, ale uznania jej prawa do istnienia... Dla mnie to gorzej jak bujda, to skrajny debilizm z którym nie chce mieć nawet minimum wspólnego :) Skoro dokonałam apostazji to nie rozważam możliwości powrotu i odwalania całej tej szopki na nowo :) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-05 13:50:50 |
chrześcijańska potęga? > No cóż, ja to rozumiem w zupełnie inny sposób :) > Aktywność byłaby dla mnie tylko wtedy, gdybym szła na jakiś katolicki > obrzęd z zamiarem uczestniczenia w nim... Natomiast znam ludzi którzy szli > z zamiarem 'zakłócania' - czy to znaczy że przez sam fakt pobytu w budynku > są 'aktywni'? :D Nie. Wtedy sa jeszcze glupi. :) Pisalem o aktywnosci. Chodzeniu, spalaniu tluszczu z pupy na koscielnych schodach, proszeniu, mowieniu, tlumaczeniu dla formalizmu. ;) Czy warto dla papierka cos robic? :) Czymze jest papierek? Prawda nie jest prawda gdy papierek jej nie opisuje? :) Wybacz, ale musze zauwazyc, ze nie odpowiadasz na moja wypowiedz. ;) ---- Apostazja - czynnosc wymagajaca faktycznej aktywnosci (nie koscielnej, FIZYCZNEJ), skutkujaca pozytywnie jedynie wpisem w papierku, ktorego sie zazwyczaj nie oglada, a negatywnie - odbierajaca wiele mozliwosci zwiazanych z religia. :) Pytalem dlaczego wartosc formalna przewaza nad rzeczywistymi. :) |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 20:04:24 |
chrześcijańska potęga? No cóż... Powiedzmy, że po prostu mam taki kaprys :) Podobnie jak - dla przykładu - nie założę bluzki w kwiatki, tak nie chcę być nawet formalnie w KK ;) Psuje mi to poprostu nastrój :) Mam swoje zachcianki, i lubię się zaspokajać :D |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 21:32:36 |
chrześcijańska potęga? > No cóż... Powiedzmy, że po prostu mam taki kaprys :) > Podobnie jak - dla przykładu - nie założę bluzki w kwiatki, tak nie chcę > być nawet formalnie w KK ;) > Psuje mi to poprostu nastrój :) > Mam swoje zachcianki, i lubię się zaspokajać :D Oczywiscie. :) Masz prawo. :) Czasem po prostu bluzka ma swoje zalety. ;) A ja lubie miec cos poza kaprysem :) |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-01 20:47:41 |
chrześcijańska potęga? No to jakiej motywacji Tobie by potrzeba? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-01 21:57:53 |
chrześcijańska potęga? > No to jakiej motywacji Tobie by potrzeba? Lubie widziec cel. |
|
Natasza [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-07 10:55:34 |
chrześcijańska potęga? > Lubie widziec cel. Cel, czy korzyść lub opłacalność? :> |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-07 15:01:29 |
chrześcijańska potęga? > > Lubie widziec cel. > > Cel, czy korzyść lub opłacalność? :> cel |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-20 21:51:26 |
chrześcijańska potęga? > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Zło jest umowne. Załóżmy że mamy dwie partie. Jedna powie o drugiej że jest zła i vice versa. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-08-21 01:01:29 |
chrześcijańska potęga? > > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież > satanizm > > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > > > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > > > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? > > > Zło jest umowne. Załóżmy że mamy dwie partie. Jedna powie o drugiej że > jest zła i vice versa. Jest także subiektywne. Załóżmy, że jedna partia powie o drugiej, że jest dobra i vice versa. Gdzie się podziało zło? Czy na tej podstawie można udowodnić, że zło nie istnieje? |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 19:57:19 |
chrześcijańska potęga? > Załóżmy, że jedna partia powie o drugiej, że jest dobra i vice versa. > > Gdzie się podziało zło? Czy na tej podstawie można udowodnić, że zło nie > istnieje? Good point. Zło nie istnieje. Hindusi doszli to tego wniosku już bardzo dawno temu. W świecie przyrody mamy na przykąd takiego pająka - Argiope bruennichi. Samica po kopulaci zjada samca tym samym zabijając go. Czy to jest złe? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-08-22 00:22:32 |
chrześcijańska potęga? > > Załóżmy, że jedna partia powie o drugiej, że jest dobra i vice > versa. > > > > Gdzie się podziało zło? Czy na tej podstawie można udowodnić, że zło > nie > > istnieje? > > Good point. Zło nie istnieje. Hindusi doszli to tego wniosku już bardzo > dawno temu. W świecie przyrody mamy na przykąd takiego pająka - Argiope > bruennichi. Samica po kopulaci zjada samca tym samym zabijając go. Czy to > jest złe? Lol, dowodząc, że jakiś czyn, ogólnie uważany za zły, nie jest tak na prawdę niczym nieprawidłowym nie dowiedziesz braku zła na świecie. Jednak z tą tezą spierać się nie będę, bo sam nie uznaję "tego zła", którego brak istnienia próbujesz udowodnić. Dla mnie zło, to to co nieprawidłowe. |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-22 23:39:21 |
chrześcijańska potęga? > Lol, dowodząc, że jakiś czyn, ogólnie uważany za zły, nie jest tak na > prawdę niczym nieprawidłowym nie dowiedziesz braku zła na świecie. Jednak > z tą tezą spierać się nie będę, bo sam nie uznaję "tego zła", którego brak > istnienia próbujesz udowodnić. Dla mnie zło, to to co nieprawidłowe. Poszedł do tematu z drugiej flanki. Mówiąc o pająku staram się powiedzieć że zło i dobro jest umowne więć nie istnieje jako takie. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 12:23:18 |
chrześcijańska potęga? > Dla mnie zło, to to co nieprawidłowe. Zależy co dla kogo jest nieprawidłowe. Dla drugiego nieprawidłowe może być okazywanie współczucia ogólnie, co niesie za sobą szereg wynikających z tego konsekwencji. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-21 08:24:15 |
chrześcijańska potęga? > Zło jest umowne. Załóżmy że mamy dwie partie. Jedna powie o drugiej że jest zła i vice versa. * To przykład na relatywizm, a nie umowność. |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-29 09:34:33 |
chrześcijańska potęga? > Zło jest umowne. Załóżmy że mamy dwie partie. Jedna powie o drugiej że > jest zła i vice versa. w wypadku dobra i zła istnienie tych stanów jest zależne przecież. można mówić, że nie ma zła jeśli też uznamy brak dobra, ale zabawa w odcienie szarości jest dla ludzi bez zdania no chyba, że się mylę pisząc o szarościach jako zamiennik niebytu czarnego i białego |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-08-29 22:35:46 |
chrześcijańska potęga? > > Zło jest umowne. Załóżmy że mamy dwie partie. Jedna powie o drugiej > że > > jest zła i vice versa. > > w wypadku dobra i zła istnienie tych stanów jest zależne przecież. można > mówić, że nie ma zła jeśli też uznamy brak dobra, ale zabawa w odcienie > szarości jest dla ludzi bez zdania > > no chyba, że się mylę pisząc o szarościach jako zamiennik niebytu czarnego > i białego Zgodzę się z Tobą w kwestii tego że musi być dobro aby zidentyfikować zło. Jeżeli nie byłoby zła nie byłoby też dobra. Ja jestem zdania że zło nie istnieje więc nie istnieje także dobro. Bo czymże jest dobro? Co dasz jeść głodnemu? No i co przez to zmienisz? |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-10-17 03:39:43 |
chrześcijańska potęga? Ciekawy temat... Potęga? Owszem! Uważam , że w kościołach jest energia wywołana przez modlące się masy. Bywając w kościele , dało się odczuć natłok myśli , pytań i próśb dla których częć osób właśnie uczęszcza do kościoła. Przerażał mnie odgłos modlitw i bezwyrazowe powtarzanie słów/pieśni za kapłanem. Zawsze chodziłem do kościoła z amuletem na szyi , czy to pentagram , czy za czasów szczenięcych odwrócony krzyż i ubrany na czarno , ze względu na charakter mojej wizyty. Nie odczuwam nienawiści do typków , ale niechęć do mas zmocherowiałych babinek , których wzrok często zostawał we mnie wbity z wyżej wymienionych powodów. Magia istnieje i musi istnieć energia w miejscu , w którym tyle umysłó skupia się jednocześnie w podobny sposób. Czy chrześcijanie nie mają swoich magów ,którzy wykorzystują zebranych jako wzmacniacze własnych zdolności ? Uwielbiam kościoły ze względu na architekturę i uczucia , których tam doznaję bez względu na to jakie one są. W wiedeńskich katakumbach na przykład czuć całym ciałem moc , której pochodzenie może brać się z ilości zwłok , lub samego wizualnego bodźca oglądając sterty czaszek i słuchając o ofiarach niegdysiejszej zarazy. Czuję niechęć i parcie na mnie podczas mszy , ale może to dlatego , że czuję się tam obco i nie na miejscu , a może dlatego , że idąc spokojnym krokiem środkiem kościoła i nie wykonując znaku krzyża w środku ceremonii , skupiam na sobie zdziwione spojrzenia i klątwy szeptane przez oburzonych miłosiernych... Na mszy nie byłem odkąd zostałem wyrzucony [nie , nie wyproszony] z kościoła , przez mijającego mnie księdza , który na widok ilości pokrywających mnie symboli węża wraz z pentagramem po środku , po prostu zaczął kląć , wziął mnie za ramię i wypchnął przez drzwi . Śmiałem się do łez na ten jawny dowód hipokryzji , ale po prośbie rodziców , zaprzestałem chodzenia na msze . Zamiast tego , oddaję się medytacji w pustych klasztorach i kościołach , co uważam , za akt desakracji połączony ze skupieniem na sobie gniewu mocy , które być może tam się znajdują. Na swój dziecinny sposób podchodzę do magii i energii . Podsumowując - mają oni jakąś potęgę , pomijając oczywiście wkłąd w politykę i struktury państwa. Mają potęgę na tyle mocną by unikać podatków :). Będąc w Anglii i Szkocji podróżuję po kaplicach , które stawiane były na miejscach świątyń pogańskich i tam staram się... :) Jak zwykle popełniłem długaśny post :/. |
|
Wilczyca [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 22:57:48 |
chrześcijańska potęga? Wydaje mi się, że to wszystko jest w Twojej głowie. To też zależy od tego czy jesteś wierzący czy nie. Ja jestem ateistką więc ja nie wierzę w takie rzeczy. Acz kolwiek wiem, że mury i "moc" płynąca z ludzkich modlitw może mieć jakiś wpływ. Ale myślę,że siła tkwi w murach. Wystarczy pojechać do Oświęcimia, tam się czuje ten ból niemal namacalnie. Powietrze jest aż gęste. |
|
Fanfan Suriname [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-19 12:11:19 |
porady duchowe Dra Drunkensteina :> > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Możliwe, że w tych okolicznościach przydarzyło Ci się świadome śnienie i często współwystępujący z nim tzw. paraliż senny (chwilowy paraliż ciała, wrażenie silnego nacisku, głównie na klatkę piersiową). Uważam, że nie trzeba się tu doszukiwać demonicznych wątków. Zresztą wg koncepcji jednego z najlepszych polskich egzorcystów, ks. dr Andrzeja Jagiełło, w świetle stanu faktycznego jaki przedstawiłeś, kwalifikujesz się na 3 lub 5 kategorię opętania: odpowiednio opętanie urojone lub wmówione. Jeśli przyjmiemy Twoje realne opętanie (raczej w wariancie opętania ujawnionego), to Twoje kościelno-muzyczne jazdy byłby kwalifikowane, znów wg Jagiełły, jako schyłkowy I stopień opętania (nękanie) lub początkowy stopień II (osaczenie). Przesłanką opętania nie jest tylko praktykowanie magii czy utożsamianie się z satanizmem. Są to także bardziej prozaiczne podstawy: zaniedbanie ważnych zadań, awersja religijna (np. wojujący racjonalizm/ateizm), pobudzenie psychomotoryczne itp. Mimo wszystko, skłaniam się w Twoim przypadku ku koncepcji świadomego snu. Btw, co pijesz? :> |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-30 20:57:10 |
porady duchowe Dra Drunkensteina :> > Możliwe, że w tych okolicznościach przydarzyło Ci się świadome śnienie i > często współwystępujący z nim tzw. paraliż senny (chwilowy paraliż ciała, > wrażenie silnego nacisku, głównie na klatkę piersiową). w sumie to nie wydaje mi się bym był opętany, chociaż ciśnienie jakie wywołuje u mnie ostatnio przebywanie w kościołach może sugerować, że nie do końca władam wszystkimi swoimi fizycznymi bądź niekoniecznie namacalnymi członkami. a skłaniając się na przechodzenie w senne paraliże to można gdzieś uzupełnić wiedzę w tym kierunku? czyje to myślenie stało się takową teorią > Mimo wszystko, skłaniam się w Twoim przypadku ku koncepcji świadomego > snu. > Btw, co pijesz? :> regularnie wyborowa ... tak to bywa w życiu pijaka |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-19 16:42:17 |
chrześcijańska potęga? Myślę że istotną rolę może tu odgrywać Twoja osobista kosmologia. W co wierzysz, jak wygląda Twój wszechświat. Gdybyś był Chaotą mógłbyś to sobie tłumaczyć, iż jakieś świadome byty skupiające się w okół egregory chrześcijaństwa jawnie zamanifestowały swoją niechęć wobec Twojej obecności w kościele. Jeśli gdzieś w wspomnieniach Twojego dzieciństwa tli się iskra Jezusa można by powiedzieć coś podobnego - Chrystus cię tam nie chcę boś własnością już Szatana :) Gdybyś był swoją Mamą mógłbyś poklepać się po głowie, zaparzyć sobie herbaty i stwierdzić że to nie był Twój dzień. Ja sam powiedziałbym Ci że łączenie alkoholu z sacrum jakim jest muzyka (dla mnie) to po prostu zły pomysł i że cokolwiek się faktycznie stało masz nauczkę (być może od mitycznego Logos greckich filozofów przyrody ;) ). Najbardziej skłaniałbym się jednak ku tezie że Twoja podświadomość jak i świadomość są już do tego stopnia związane z ideami satanistycznymi że kościół jako symbol (silny) czegoś przeciwnego po prostu wywołuje w Tobie uzasadniony wstręt. Np. znajomi wegetarianie źle czują się w McDonaldzie. Nie wiem czy to przekonywujące. |
|
porywacz_zwlok [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-30 21:04:51 |
chrześcijańska potęga? > [...] Nie wiem czy to przekonywujące. w sumie moim największym wrogiem może być jedynie moja własna psychika nad którą niekoniecznie muszę całkowicie panować. moje własne lęki nie dotyczą w sumie kościołów, bo je lubię osobiście. w nowych i nowoczesnych bryłach kościelnych nie czuję niczego ale w starych kościołach pojawia się znacząco jakaś siła która mnie pacha do ucieczki poprzedzana dusznościami i uczuciem torsji większość osób sobie będzie żartować co zauważyłem to tutaj już wcześniej ale i tak jest to najpoważniejsze miejsce bytności takich historii |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-06 22:25:41 |
chrześcijańska potęga? Mnie też kiedyś "wywaliło" z kościoła. Dwa razy. Raz dawno temu, w głębokiej podstawówce, tydzień po komunii [sic!]. Było mi słabo. Pamiętam tylko, że się chwiałam. Przyczyny nie znam. [Tata musiał mnie wyprowadzić. Widziałam też, że był mi za to wdzięczny:D. Komunia kuzyna, druga niedziela z rzędu na mszy:D. Makabra;).] A drugi raz kilka lat później. Przed bierzmowaniem (widzicie, do czego rodzinka mnie zmuszała?!). Te ich mocno niedelikatne kadzidła zawładnęły moją głową, żołądkiem i płucami. Wybiegłam fioletowo-zielona. A przypuszczenia znajomych się potwierdziły:D. Wierzę w podświadomość:). Po prostu nie powinno mnie tam być. Nie na mszy. Kościoły - tylko w celach turystycznych! |
|
Azael [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-23 18:08:45 |
chrześcijańska potęga? > witam > > nie tak dawno temu stało się coś dziwnego, zacząłem odczuwać fizycznie > potęgę kościoła chrześcijańskiego > > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. muzyka która jest sztuką > w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. ale moja ostatnia wizyta > już nie była przyjemna. lekko wstawiony po pracy słysząc organy > postanowiłem posłuchać tego kogoś kto nimi sterował, ale w środku > rozegrało się piekło dosłownie. mój organizm zareagował jak trafiony > jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu > była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też > zaczęło brakować miejsca gdy poczułem gdy na moją klatkę piersiową > położono każdy kilogram powietrza w farze. wytrzymałem zaledwie kilka > minut i musiałem uciec przerażony, by stwierdzić na zewnątrz iż przecież > mi nic nie jest. przyznam, że już od pewnego czasu pobyty w kościołach > stały się coraz mniej komfortowe > > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Dobrze... dobrnąłem do końca wątku... I przysięgam, że wolałbym iść na mszę, nawet po niezłej imprezce i nie spać... Żeby nadążyć za poprzednikami... Ludzikowie szacowni. Piszący o odrzucaniu przez nadludzkie siły, drzemiace w starych świątyniach, bo w nowych już nie... Czy z synagog tez Was wywala? A może ktoś próbował cerkwi, ewentualnie meczetu? Już o to pytałem, ale jeszcze raz: gdzie Wasza siła? Mówicie, że nie wierzycie, że się wyrzekliście, że macie w pogardzie... więc, po co tam iść? Wiem, słyszałem. By aktywnie "walczyć", pokazać światu kim jestem. Niech widzą i się boją! Niech przeklinają! Wszak w ten sposób grzeszą... więc dobra nasza... ech... Może jestem już stary, ale po pierwsze nie chodzę. Nie czuję potrzeby. kiedyś nawet i owszem do pustej świątyni, posłuchać organów, czasem ciszy... Po drugię nie mam w pogardzie, wręcz mam szacunek. Po trzecie, nawet kiedy czasem, dla kogoś kogo szanuję zdarza mi się pójść, to nic mnie nie wywala z butów... Nie wyparłem się, choć myślę, że On wie, kimkolwiek jest... Wszystkich nas wychowano w takiej, czy innej głębokości, wierze KK. I nic na to nie mogliśmy poradzić. Iść i niszczyć cmentarze, męczyć jakieś zwierzaki... czy jakkolwiek inaczej, demonstrować inność... cóż głupców nie brakuje... tylko co TU robią? Czemu to kościół ma byc winien..? Skoro to tylko bydynek, materia. A strach, to emocja, niemateria... Pochodząca od Nas samych, ze środka głowy. Skąd przeświadczenie, że to z zewnątrz... Może to Wasze własne wątpliwości, najpierw każą iść a potem, jak w grupie terapeutycznej, opowiadać jak było... Nie próbuję niogo obrazić, jednak to pierwszy wątek, po który tu sięgnąłem i jesli pozostale są na podobnym poziomie, to "błagam" wybaczcie... Z szacunkiem... |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-24 22:14:52 |
chrześcijańska potęga? > witam > > nie tak dawno temu stało się coś dziwnego, zacząłem odczuwać fizycznie > potęgę kościoła chrześcijańskiego > > uwielbiam muzykę i regularnie odwiedzałem w godzinach nocnych czy > porannych koncerty organowe w poznańskiej farze. muzyka która jest sztuką > w bardzo mrocznym otoczeniu mimo że w domu bożym. ale moja ostatnia wizyta > już nie była przyjemna. lekko wstawiony po pracy słysząc organy > postanowiłem posłuchać tego kogoś kto nimi sterował, ale w środku > rozegrało się piekło dosłownie. mój organizm zareagował jak trafiony > jadem. w mojej głowie zaczynało brakować miejsca, bo całość mojego umysłu > była przygnieciona starymi kościelnymi murami. w moich trzewiach też > zaczęło brakować miejsca gdy poczułem gdy na moją klatkę piersiową > położono każdy kilogram powietrza w farze. wytrzymałem zaledwie kilka > minut i musiałem uciec przerażony, by stwierdzić na zewnątrz iż przecież > mi nic nie jest. przyznam, że już od pewnego czasu pobyty w kościołach > stały się coraz mniej komfortowe > > bardzo mnie to zastanawia powód takiego stanu rzeczy, bo przecież satanizm > traktuję jako filozofię i mistyczna wojna dobra ze złem znana jest mi > tylko z przekazów osób drugich. nabierając świadomości a nie wielbiąc > okultystyczne też można narazić się na wypędzenie? Czy to nie jest na zasadzie podobnej do placebo Ktoś Tobie wmówił i zostało to w Twojej podświadomości że kościół ma moc i tak zostało. Czy gdyby zawiązać Tobie oczy i wprowadzić na ten przykład do piwnicy (gdzie też wilgotno i czuć starość murów) czy posiadałbyś wtedy takie samo uczucie? Czyż nie jest atoli tak że wchodząc z przeświadczeniem choroby potęguje się ona choć właściwie nic po za zwiększoną wilgotnością powietrza i zmianą temperatury nie może mieć na to wpływu? Takie może być wychowanie przez Twoich rodziców - w wierze w to że kościół ma moc , jakieś złe wspomnienia z dzieciństwa? |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















