| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 19:11:55 |
Antropozofia http://pl.wikipedia.org/wiki/Antropozofia (wikipedyści górą ;P) OStatnio natknąłem się na Antropozofię, bardzo mi się spodobała, ponieważ wiele mi się nie podobało w chrześcijaństwie, a szukam przecież najwłaściwszej drogi rozwoju. Pytanie do was: Co wy sądzicie o Antropozofi ? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 19:50:42 |
Antropozofia > Pytanie do was: Co wy sądzicie o Antropozofi ? Bazując na linku, który podrzuciłeś, i tylko na nim, mam Rudolfa Steinera za niemieckiego L. Ron Hubbarda, trochę mniej hollywoodzkiego, jako że Niemcy to kraj mniej hollywoodzki niż Stany. Mylę się? |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:09:13 |
Antropozofia > > Pytanie do was: Co wy sądzicie o Antropozofi ? > > Bazując na linku, który podrzuciłeś, i tylko na nim, mam Rudolfa Steinera > za niemieckiego L. Ron Hubbarda, trochę mniej hollywoodzkiego, jako że > Niemcy to kraj mniej hollywoodzki niż Stany. > > Mylę się? Mi osobiście podoba się jego podejście. Nie boi się odrzucić dogmatów. Mistykę traktuje jak drogę do samodoskonalenia. Ja sam bym zachował jednak wiarę w sens śmierci Jezusa na krzyżu. Taki synkretyzm, polegający na odrzuceniu pewnych dogmatów jak w Antropozofii, lecz i z odrzuceniem pewnych założeń Antropozofii np. reinkarnacja. Ja osobiście nie wierzę w nią. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-22 21:22:17 |
Antropozofia > Mi osobiście podoba się jego podejście. Nie boi się odrzucić dogmatów. > Mistykę traktuje jak drogę do samodoskonalenia. > Ja sam bym zachował jednak wiarę w sens śmierci Jezusa na krzyżu. > Taki synkretyzm, polegający na odrzuceniu pewnych dogmatów jak w > Antropozofii, lecz i z odrzuceniem pewnych założeń Antropozofii np. > reinkarnacja. > Ja osobiście nie wierzę w nią. Lepsze to od skrajnej "zdewociałości", jednak niespecjalnie przekonuje mnie ten rodzaj poznawania wnętrza ludzkiego. Może to dlatego, że architektura zainspirowana tym nurtem jest kiepska. Może dlatego, ze żadnej ameryki nie odkryto- antropozofia złożyła się z już wcześniej znanych mi praktyk, z tą tylko różnicą, że w nietypowym dla xiaństwa zestawieniu... Miło jednak wiedzieć, że niektórzy ludzie w XX wieku miało choć trochę nietuzinkowe podejście do swego "ja" :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-22 22:35:36 |
Antropozofia > Mi osobiście podoba się jego podejście. Nie boi się odrzucić dogmatów. > Mistykę traktuje jak drogę do samodoskonalenia. > Ja sam bym zachował jednak wiarę w sens śmierci Jezusa na krzyżu. > Taki synkretyzm, polegający na odrzuceniu pewnych dogmatów jak w > Antropozofii, lecz i z odrzuceniem pewnych założeń Antropozofii np. > reinkarnacja. > Ja osobiście nie wierzę w nią. W zasadzie mój aktualny światopogląd się zmienił, więc musze wycofać to co napisałem. :) Mój aktualny światopogląd stał się super podobny do antopozofiznego, choć i tak inny. Co to jest ? Napiszę, bo napewno się znajdzie ktoś ciekawy, a nie będe taki be i nie będe odsyłał, więc: Jest teraz to buddyzm. Nie czepiać się, każdy ma prawo przewartościować się. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-23 19:19:02 |
Antropozofia > W zasadzie mój aktualny światopogląd się zmienił, więc musze wycofać to co > napisałem. :) Mój aktualny światopogląd stał się super podobny do > antopozofiznego, choć i tak inny. Co to jest ? Napiszę, bo napewno się > znajdzie ktoś ciekawy, a nie będe taki be i nie będe odsyłał, więc: > Jest teraz to buddyzm. > > Nie czepiać się, każdy ma prawo przewartościować się. Wczoraj byłeś chrześcijaninem, dzisiaj jesteś buddystą. Kim będziesz jutro? A czego Ty się właściwie dowiedziałeś o buddyzmie, że masz się za buddystę? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-23 19:41:27 |
Antropozofia > Wczoraj byłeś chrześcijaninem, dzisiaj jesteś buddystą. Kim będziesz > jutro? > > A czego Ty się właściwie dowiedziałeś o buddyzmie, że masz się za > buddystę? Wczoraj ? Nieee. Tak się składa, że od kilku dni nic nie pisałem o chrześcijańsktwie. Gdzieś od 13-tego. Dlaczego za buddyste ? Buddystą się nie jest ze względu na wiedze, a na to co się robi w tym kierunku i jak się myśli. Według mnie jestem bardziej "B" niż "A". Tak samo chrześcijanienem się nie jest ze względu na wiedzę, a przez wiarę. Skoro moja wiara ucierpiała, a ucierpiała i niech mi nikt nie pier-niczy ;P, że nie. Znam się lepiej. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-18 22:01:35 |
Antropozofia Radziłbym Ci zrezygnować, albo chociaż przeanalizować swoje możliwości. Wprowadzanie nauk Buddy w swoje życie jest karkołomne, szczególnie w naszej cywilizacji, przepełnionej hedonizmem i bezrefleksyjnością. Nie chodzi tu o medytację, buddyzm to nie medytacja, można nie medytować i być buddystą. I nie słuchaj Shoguna, jemu tam buddyzm raczej nic nie dał, myślę, że kultywowana przez niego filozofia ma marginalny wpływ na jego codzienne życie. Pewnie popadł w pewną formę autohipnozy, która ma pewne pozytywne konsekwencje, jak np. większa pewność siebie, ale jest nie mniej zanurzony w iluzji rzeczywistości, niż Mietek spod 9. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-18 22:08:21 |
Antropozofia Aaa... nie martw się już mnie ten temat znudził. Obecnie tkwie w mentalnej dupie, popadłem w filozoficzny daltonizm i nie potrafie odróżnić gówna od fiołków. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-19 11:28:47 |
Antropozofia > Aaa... nie martw się już mnie ten temat znudził. Obecnie tkwie w mentalnej > dupie, popadłem w filozoficzny daltonizm i nie potrafie odróżnić gówna od > fiołków. Najlepszym wyborem jest satanizm. Nie wymaga od Ciebie niczego, prócz afirmacji: "jestem satanistą". Mnóstwo Twoich cech, które wcześniej nazywałeś "wadami" stają się "zaletami". Ogólnie, jest to znak firmowy, który czyni Cię w (głównie Twoich) oczach kimś za-je-bi-stym. :D |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-19 22:04:57 |
satanuchy pod poduchy Wolałbym coś do czego potrafiłbym się przyznać w każdej sytuacji, w każdym miejscu i każdemu kogo tylko spotkam w swoim życiu. Niestety satanizm nie daje mi takiego komfortu. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2009-03-10 19:06:21 |
Satanozofia > Najlepszym wyborem jest satanizm. Nie wymaga od Ciebie niczego, prócz > afirmacji: "jestem satanistą". Mnóstwo Twoich cech, które wcześniej > nazywałeś "wadami" stają się "zaletami". Ogólnie, jest to znak firmowy, > który czyni Cię w (głównie Twoich) oczach kimś za-je-bi-stym. :D A Ty wciąż siedzisz po uszy w g... tj w koncepcji "satanizmu racjonalnego". To jest satanizm dla rozpuszczonych bachorów i emo-nastolatków, którzy wchodzą na jebanego neta i stają się "satanistami internetowymi", czyli kimś w rodzaju kulturysty z 30 kilową niedowagą, albo z mnóstwem tłuszczu. Albo intelektualistą nie czytającym książek. Albo satanistą nie czyniącym satanizmu. Czy uważam że to jest żałosne. ALEŻ KURWA SKĄD. To piękne - sataniści są źli bo HIPOKRYZJA JEST NAJWIĘKSZYM ZŁEM. "Saba, powiedz nam w takim razie czym jest satanizm, bo to co mówisz, to są ogóły, my jesteśmy racjonalni, LaVey bez rytuałów, sranie w banie, skoro mamy robić satanizm to co właściwie mamy robić jako sataniści?" Odpowiedź: A chuj wam w dupę. Sami pogłówkujcie. |
|
Szaman [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-11 12:29:21 |
Sabatielkozofia (kalekie sny o potędze) http://thelema.socjum.pl/galeria/foto/25/4 |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2009-03-11 17:27:39 |
Sabatielosophia (Wędrowiec i jego zięć) > http://thelema.socjum.pl/galeria/foto/25/4 http://www.porcupine.org/satan/ |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-12 01:00:13 |
Sabatielkozofia (kalekie sny o potędze) > http://thelema.socjum.pl/galeria/foto/25/4 A co ma thelema wspólnego z satanizmem ? |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-15 22:51:51 |
Satanozofia Właściwie chuj w dupie to dodatkowy ośrodek myślenia więc facet miałby już trzy obwody myślenia w swoim organiźmie. Więc wniosek jest jeden aby dowiedzieć się co Sab miał na myśli należy się spedalić ;> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-20 21:06:49 |
Antropozofia > I nie słuchaj Shoguna, jemu tam buddyzm raczej nic nie dał, myślę, że > kultywowana przez niego filozofia ma marginalny wpływ na jego codzienne > życie. Pewnie popadł w pewną formę autohipnozy, która ma pewne pozytywne > konsekwencje, jak np. większa pewność siebie, ale jest nie mniej zanurzony > w iluzji rzeczywistości, niż Mietek spod 9. Dzięki za tą dogłębną analizę. Z pewnością wierzysz w jej trafność :> :D |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-19 10:07:12 |
Antropozofia Chyba nie pierwszy raz ostatnio przewija się temat pejoratywnych opinii na linii Ty - Shogun. Ciekawi mnie tylko (popraw mnie jeżeli się mylę) dlaczego nie dochodzi do konfrontacji? Skoro Shogun uważa się za jedynego obiektywnego, twardo stąpającego po Ziemi, a Ty masz go za skrajnie oderwanego od rzeczywistości, czemu nie prowokuje to między Wami dyskusji? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-20 21:08:52 |
Antropozofia > Skoro Shogun uważa się za jedynego > obiektywnego, Nigdy nie powiedziałem, że jestem jedynym obiektywnym :) I też mam subiektywne przeżycia i subiektywne wartości, właściwe zapewne poziomowi mojego rozwoju (który można ocenić obiektywnie, tu narzędziem może być psychologia) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-19 10:51:06 |
Antropozofia > Chyba nie pierwszy raz ostatnio przewija się temat pejoratywnych opinii na > linii Ty - Shogun. Ciekawi mnie tylko (popraw mnie jeżeli się mylę) > dlaczego nie dochodzi do konfrontacji? Skoro Shogun uważa się za jedynego > obiektywnego, twardo stąpającego po Ziemi, a Ty masz go za skrajnie > oderwanego od rzeczywistości, czemu nie prowokuje to między Wami dyskusji? Ale jego kontra jest oczywista: "co tam o mnie wiesz?" itp. I będzie słuszna, bo mogę się mylić. Opieram się głównie na statystyce, na swoim własnym doświadczeniu, nie na jego konkretnym przypadku... no, i też na ogólnym "wrażeniu" nabywanym podczas czytania tego, co tu pisze. Co do tej "statystyki", po prostu pozerstwo wśród wszelakiej maści mistrzów zen, itp. jest przerażające. Zresztą, nie tyczy się to tylko naszych czasów: http://wolnemedia.net/?p=791 |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-19 11:25:04 |
Antropozofia > Ale jego kontra jest oczywista: "co tam o mnie wiesz?" itp. I będzie > słuszna, bo mogę się mylić. Opieram się głównie na statystyce, na swoim > własnym doświadczeniu, nie na jego konkretnym przypadku... no, i też na > ogólnym "wrażeniu" nabywanym podczas czytania tego, co tu pisze. Nie rozumiem. Na jakiej statystyce? Na jakim doświadczeniu? Piszesz, że Shoguna nie ma co słuchać, bo nic nie wyniósł z buddyzmy poza tym jest oderwany od rzeczywistości, a jedyne co mu się udało to oszukanie samego siebie, że jest coś wart, co zaowocowało pewnością siebie, a potem dodajesz, że nie masz na myśli jego konkretnego przypadku, i że taka opinia wynika ze statystyk? Jakie statystyki masz na myśli? Do jakiej grupy statystycznej zalicza się Shogun, i co to za grupa, którą można tak podsumować? Poza tym, wydajesz strasznie surowe wyroki jak na kogoś kto daje sobie 50% możliwości pomyłki. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-19 11:49:55 |
Antropozofia > Nie rozumiem. Na jakiej statystyce? Na jakim doświadczeniu? Na "statystyce", czyli na tym, co wyprawia większość rzekomo dążących do oświecenia. Na swoim doświadczeniu, czyli na tym, jak wyglądał mój buddyzm. > Piszesz, że Shoguna nie ma co słuchać, bo nic nie wyniósł z buddyzmy poza > tym jest oderwany od rzeczywistości, a jedyne co mu się udało to oszukanie > samego siebie, że jest coś wart, co zaowocowało pewnością siebie, a potem > dodajesz, że nie masz na myśli jego konkretnego przypadku, i że taka > opinia wynika ze statystyk? Źle mnie zrozumiałeś (mój błąd), opieram się GŁÓWNIE na obserwacji innych buddystów, nie GŁÓWNIE na obserwacji Shoguna. Przecież napisałem zaraz: "..."wrażeniu" nabywanym podczas czytania tego, co tu [Sho] pisze." > Jakie statystyki masz na myśli? Odwołuje się do statystyki, czyli tzn. do tego, że skoro pewną cechę w grupie A posiada 90% elementów, to istnieje prawdopodobieństwo, że dowolny wybrany element z tej grupy posiada tę cechę na 90%, nie? I proszę, nie wyjeżdżaj mi z "proszę podać źródła tych statystyk". :) > Do jakiej grupy statystycznej zalicza się > Shogun, i co to za grupa, którą można tak podsumować? Znudzeni intelektualiści z Europy zainteresowani Orientem, praktykujący buddyzm. :) > Poza tym, wydajesz strasznie surowe wyroki jak na kogoś kto daje sobie 50% > możliwości pomyłki. Nie napisałem, na ile tę pomyłkę szacuję. A szacuję ją na ... 100%-90%= 10%. :P |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-20 21:11:43 |
Antropozofia > Znudzeni intelektualiści z Europy zainteresowani Orientem, praktykujący > buddyzm. :) To już zonk, bo ja nie jestem znudzony swoim życiem i światem odkąd pamiętam :) Żeś się rozpędził, tylko uważaj żeby nóg nie połamać :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-19 12:55:29 |
Antropozofia > Na "statystyce", czyli na tym, co wyprawia większość rzekomo dążących do > oświecenia. Co wyprawia? > Na swoim doświadczeniu, czyli na tym, jak wyglądał mój buddyzm. Jak wyglądał? Czemu "wyglądał"? Już go nie ma? > Źle mnie zrozumiałeś (mój błąd), opieram się GŁÓWNIE na obserwacji innych > buddystów, nie GŁÓWNIE na obserwacji Shoguna. Przecież napisałem zaraz: > "..."wrażeniu" nabywanym podczas czytania tego, co tu [Sho] pisze." Co wynika z obserwacji tych buddystów? Jacy są w większości? Shogun pasuje do tej większości? > Odwołuje się do statystyki, czyli tzn. do tego, że skoro pewną cechę w > grupie A posiada 90% elementów, to istnieje prawdopodobieństwo, że dowolny > wybrany element z tej grupy posiada tę cechę na 90%, nie? Prawdopodobieństwo. Ale nie pewności. I o ile biorąc 10 buddystów możesz powiedzieć, że ok. dziewięciu z nich posiada cechę, o której wspominasz, o tyle nie możesz wskazać dowolnego i oskarżyć go o to, że jest posiadaczem tej cechy, bo zwyczajnie nie masz pewności. Uważasz za uzasadnione rzucanie oskarżeń w kierunku konkretnej osoby dlatego, że 90% ludzi, z którymi coś go łączy, daje powody by je oskarżać? Mówi się, że większość Polaków to złodzieje, ale czy to daje komukolwiek prawo losowo wytypować na ulicy Polaka i nazwać go złodziejem? > Znudzeni intelektualiści z Europy zainteresowani Orientem, praktykujący > buddyzm. :) Też należysz do tej grupy. W której grupie Ty się znajdujesz? 10 czy 90%? > Nie napisałem, na ile tę pomyłkę szacuję. A szacuję ją na ... 100%-90%= > 10%. :P Nie napisałeś, więc odruchowo oszacowałem ją na fifty-fifty: może mam rację, ale mogę się mylić - tak to brzmiało. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-02-19 18:25:56 |
Antropozofia > W której grupie Ty się znajdujesz? 10 czy 90%? 90%. Hast, wybacz mi, al nie mam ochoty Ci niczego tłumaczyć, ani się tym bardziej zwierzać. Chciałem ostrzec Xqwzts przed traktowaniem zbyt poważnie tego, co pisze Sho, nie Ciebie. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 14:02:50 |
Złudny arbitraż Szkoda, że traktujesz tak poważne sprawy jak wybór garderoby. Albo się coś czuje albo nie i mam nadzieję, że przekonasz się kiedyś,że to nie człowiek wybiera przedmiot wiary. Inaczej umrzesz jako adept wszystkiego, życia również. Zauważyłeś, że często najmądrzejsi są Ci, którzy niczego nie doprowadzili do końca? Dla mnie jesteś wielkie G. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 14:21:16 |
Złudny arbitraż > Szkoda, że traktujesz tak poważne sprawy jak wybór garderoby. Albo się coś > czuje albo nie i mam nadzieję, że przekonasz się kiedyś,że to nie człowiek > wybiera przedmiot wiary. Inaczej umrzesz jako adept wszystkiego, życia > również. Zauważyłeś, że często najmądrzejsi są Ci, którzy niczego nie > doprowadzili do końca? Dla mnie jesteś wielkie G. Właśnie dlatego, że jest to poważne wybieram wedle uznania. Chciałbyś chodzić w byle jakich ciuchach ? Albo chcesz pół szklanki ? pół widelca, pół samochodu, połowę kobiety (możesz sobie wybrać którą połówkę) ? Nie widzę największej mądrości w czymś takim, zawsze znajdował się później ktoś kto tworzył coś nowego, albo rozwijał niedoskonałości poprzednika. Będę nadal eksperymentował z różnymi ścieżkami, to według mnie jest "taniec na filozoficznym ostrzu noża". Może faktycznie nazywanie się buddystą to zbyt dalekie posunięcie, tylko dlatego, że medytacje traktuje się jak narzędzie rozwoju. Tak czy inaczej jeżeli przez to osiągne oświecienie, czy mnie delikatnie olśni w jakiejś dziedzinie życia, to warto jest przebierać w tej garderobie. W sumie zabawy z garderobą filozoficzną towarzyszą mi od małego. Ludzie zawsze traktowali mnie jak totalnego odmieńca bez konkretnego zdania ze względu, że zawsze w czymś widziałem "Ale". Nawet w buddyzmie widzę "Ale", mimo to zgodzę się z nim, że wiara musi być adekwatna z tym jak jest naprawdę, czy jakoś tak. Podsumowując dziękuje ci za tą ocenę. Chce być takim G.. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 15:41:17 |
Złudny arbitraż To może chaos, dyskordianie by Ci lepiej spasowali? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 11:20:27 |
Złudny arbitraż > To może chaos, dyskordianie by Ci lepiej spasowali? To jak satanizm, każdy satanista może być dyskordianem lub chaotą. A może antropozofia ? Tyle że w sumie oni przyjmują Jizusa, a po co mi on skoro się naczytałem tyle faktów o jego bullshitowości ? Jak narazie zajme się poszerzaniem świadomości, zobaczymy jaka roślinka wyrośnie. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 15:51:08 |
Złudny arbitraż > To jak satanizm, każdy satanista może być dyskordianem lub chaotą. > A może antropozofia ? Tyle że w sumie oni przyjmują Jizusa, a po co mi on > skoro się naczytałem tyle faktów o jego bullshitowości ? Jak narazie zajme > się poszerzaniem świadomości, zobaczymy jaka roślinka wyrośnie. Oj nie każdy może być Chaotą albo dyskordianinem. To są ścieżki które wymagają dużo zapału, stałej motywacji i łamania konformizmów. A co Jezusa w ujęciu Chaockim to można o nim powiedzieć że jest tak samo prawdziwy jak Chtulhu czy konsultant w systemie obsługi telefonicznej. Nie wydawaj sądów, nie przedstawiaj opinii ,które są oparte na Twoich domysłach odnośnie danego tematu zamiast na faktycznej wiedzy. Zostań najpierw filozofem, mój profesor mawia, że aby zostać filozofem należy spełnić tylko dwa warunki: 1) Zrozumieć, że głowa nie służy tylko do tego żeby nią jeść 2) Dziwić się. Filozof się dziwi, zadaje pytania. Przeczytaj jakikolwiek uniwersytecki podręcznik do filozofii. Ze zrozumieniem. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:40:58 |
Złudny arbitraż > Oj nie każdy może być Chaotą albo dyskordianinem. To są ścieżki które > wymagają dużo zapału, stałej motywacji i łamania konformizmów. LOL Magię chaosu to ja kojarzę na zasadzie nastoletnich gier i zabaw. Żadnego spójnego systemu praktyki. Magia chaosu jest stworzona na zasadzie "możesz być wszystkim". I się zachłystujesz możliwościami, uczysz paru sztuczek i "patrzcie jakim jestem magiem" LOL Ktoś tu zapomniał, że najważniejszym pytaniem jest "kim jestem/kim chcę być". Magia chaosu to magia ubrań. Tylko. > Nie wydawaj sądów, nie przedstawiaj opinii ,które są oparte na Twoich > domysłach odnośnie danego tematu zamiast na faktycznej wiedzy. No moja opinia jest oparta na faktycznej wiedzy. Znam dobrze ten system, sam magią chaosu się zajmowałem, znałem też chaotów. System jest równie niepoważny co satanizm. Bunt i "mogę wszystko". Koniec :D > Zostań > najpierw filozofem, mój profesor mawia, że aby zostać filozofem należy > spełnić tylko dwa warunki: > 1) Zrozumieć, że głowa nie służy tylko do tego żeby nią jeść > 2) Dziwić się. Filozof się dziwi, zadaje pytania. Przeczytaj jakikolwiek > uniwersytecki podręcznik do filozofii. Ze zrozumieniem. Ło. To jestem też filozofem. Jak miło ^^ |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 21:02:13 |
Chaos. > LOL Nieźle się zaczyna. > Magię chaosu to ja kojarzę na zasadzie nastoletnich gier i zabaw. Ciekawi mnie czemu. > Żadnego spójnego systemu praktyki. Magia chaosu jest stworzona na zasadzie > "możesz być wszystkim". I się zachłystujesz możliwościami, uczysz paru > sztuczek i "patrzcie jakim jestem magiem" LOL Nie. Zapoznaj się z dziełami IOT i A.O. Spare'a. Podchodzisz do sprawy bardzo pewnie a jednocześnie nie przedstawiasz żadnych argumentów rzeczowych. Podejrzewam, że miałeś nie "najkorzystniejszy" kontakt z magią chaosu i wywarła na Tobie jakieś mylne, negatywne wrażenie. > Ktoś tu zapomniał, że najważniejszym pytaniem jest "kim jestem/kim chcę > być". Magia chaosu to magia ubrań. Tylko. Uważam, że Magia chaosu to najczystsza forma jaką dało się wydestylować z wielu systemów magicznych jakie powstały przed nią. Mag Chaosu zakłada "ubranka" innych wierzeń jeśli jest mu to potrzebne. Nie musi tego robić. Co innego pozostałe ścieżki. Mają tylko jedno ubranie... przyszyte na stałe do skóry. > No moja opinia jest oparta na faktycznej wiedzy. Nie wierzę. > Znam dobrze ten system, sam magią chaosu się zajmowałem, znałem też > chaotów. A w oparciu o jakie dzieła/przekazy/strony/cokolwiek go poznawałeś ? > System jest równie niepoważny co satanizm. Bunt i "mogę wszystko". Koniec > :D Obawiam się że "bunt i mogę wszystko" nie jest istotą magii chaosu. A na pewno nie stanowi tej istoty w pojedynkę.Inną sprawą jest to czy "powaga" to coś czego oczekujesz od filozofii/ideologii/magii/życia*. Oczywiście możesz o magii chaosu myśleć co Ci się podoba. Tutaj na forum niedawno logował się jakiś chaota, może zechce włączyć się w dyskusję. > Ło. To jestem też filozofem. Jak miło ^^ Możliwe, że jesteś. Inną sprawą jest czy zostaniesz jednym z tych filozofów, o których pamięć nie ginie. * w powyższym zdaniu znak "/" proszę interpretować jako "i/lub". |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 11:23:15 |
Chaos. > > Magię chaosu to ja kojarzę na zasadzie nastoletnich gier i zabaw. > > Ciekawi mnie czemu. Bo ludzie się tym zajmujący to gówniarze. A 30-letnich chaotów nie jestem w stanie traktować chociaż z cieniem powagi, tak jak 30-letnich skinów, czy 30-letnich satanistów. > Nie. > Zapoznaj się z dziełami IOT i A.O. Spare'a. Znowu? > Podchodzisz do sprawy bardzo > pewnie a jednocześnie nie przedstawiasz żadnych argumentów rzeczowych. > Podejrzewam, że miałeś nie "najkorzystniejszy" kontakt z magią chaosu i > wywarła na Tobie jakieś mylne, negatywne wrażenie. Miałem normalny z nią kontakt, po prostu nie certolę się z systemami. Uważam, że to jest rozwojowe dno. A od dna się zaczyna więc sam rozumiesz o co chodzi z tymi gówniarzami. > Uważam, że Magia chaosu to najczystsza forma jaką dało się wydestylować z > wielu systemów magicznych jakie powstały przed nią. Mag Chaosu zakłada > "ubranka" innych wierzeń jeśli jest mu to potrzebne. Nie musi tego robić. > Co innego pozostałe ścieżki. Mają tylko jedno ubranie... przyszyte na > stałe do skóry. No nie trafia do mnie ta retoryka. Przykro mi, ale jest dla mnie to śmieszne :) > Nie wierzę. To spierdalaj :) > A w oparciu o jakie dzieła/przekazy/strony/cokolwiek go poznawałeś ? Mam chociażby większość tego, co masz na stronie okultury. > Obawiam się że "bunt i mogę wszystko" nie jest istotą magii chaosu. To nie znasz istoty tego systemu. Idź się douczyć. > Możliwe, że jesteś. Inną sprawą jest czy zostaniesz jednym z tych > filozofów, o których pamięć nie ginie. Nie mam intencji do bycia pamiętanym przez pokolenia filozofem :) Za to zamierzam być trenerem NLP :) Też się liczy? LOL p.s. I jak masz mi znowu wyskoczyć ze swoimi naiwniutkimi, zdziecinniałymi teoryjkami o zajebiaszczości magii chaosu, satanizmu czy innej liberalnej ideologii to daj se na wstrzymanie. Byłem tam, poszedłem dalej. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 11:56:14 |
Chaos. > Bo ludzie się tym zajmujący to gówniarze. Bez przesady - sam masz tylko/aż 27 lat. > A 30-letnich chaotów nie jestem w stanie traktować chociaż z cieniem > powagi, tak jak 30-letnich skinów, czy 30-letnich satanistów. No z 30 letnimi skinami się zgodzę. > Znowu? Zaproponowałem Ci to bo zastanowiła mnie Twoja interpretacja tych książek... którą zresztą przedstawiłeś w sposób cząstkowy. > Miałem normalny z nią kontakt, po prostu nie certolę się z systemami. > Uważam, że to jest rozwojowe dno. A od dna się zaczyna więc sam rozumiesz > o co chodzi z tymi gówniarzami. Rozumiem, że możesz tak ją odbierać. Skoro już ją atakujesz mógłbyś podać coś więcej w swojej argumentacji niż jej infantylność, dno i bunt. To są jak na razie wciąż puste słowa. Wlej w nie trochę treści. Chciałbym przeczytać jakąś rzetelną krytykę magii chaosu a nie toczyć rozmowę w stylu Elfy vs. Krasnoludy (z dowolnego forum poświęconego RPG)* > To spierdalaj :) Sam spierdalaj. > Mam chociażby większość tego, co masz na stronie okultury. Jeśli uważasz to za dno to mogę Cię zwolnić z balastu tych książek. Podeślij mi na priv listę książek z Okultury, które reprezentują nurt "dna". Chętnie to od Ciebie odkupie. Wszyscy będą zadowoleni. Kupisz sobie za tą kasę jakieś bardziej interesujące książki. > To nie znasz istoty tego systemu. Idź się douczyć. Uczę się cały czas. > Nie mam intencji do bycia pamiętanym przez pokolenia filozofem :) Za to > zamierzam być trenerem NLP :) Też się liczy? LOL Niestety się nie liczy :( Sprawdziłem na wikiipedii i się nie liczy :P > p.s. I jak masz mi znowu wyskoczyć ze swoimi naiwniutkimi, zdziecinniałymi > teoryjkami o zajebiaszczości magii chaosu, satanizmu czy innej liberalnej > ideologii to daj se na wstrzymanie. Byłem tam, poszedłem dalej. Ciężko dać mi sobie na wstrzymanie bo Twoje wypowiedzi brzmią "tak jest, ponieważ tak właśnie jest". Wyskakuje ze "swoimi naiwniutkimi, zdziecinniałymi teoryjkami o zajebiaszczości magii chaosu, satanizmu czy innej liberalnej ideologii" bo Ty z kolei wyskakujesz z swoimi superdojrzałymi-że-ojaCięniepierdole turbo Teoriami zjebaności magii Chaosu i jakże inspirującą uwagą iż poszedłeś już dalej. Zapewne przesiadujesz właśnie w złotych halach Bogów w centrum wszechświata popijasz ambrozje, masz 8 rąk i piszesz haiku o kwitnącej wiśni. O wszechmocny! Którą drogą poszedłeś? Chciałbym wiedzieć abyśmy nie spotkali się za szybko :) *jest to moim zdaniem wzorcowo niedojebana dyskusja sieciowa... bo wiadomo że Krasnoludy ;P |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 15:26:42 |
Chaos. > Bez przesady - sam masz tylko/aż 27 lat. To tylko czy aż? > Rozumiem, że możesz tak ją odbierać. Skoro już ją atakujesz mógłbyś podać > coś więcej w swojej argumentacji niż jej infantylność, dno i bunt. Ocywiście. Struktura świadomości. Mówi Ci to coś? Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone - mówi? |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 17:40:38 |
Chaos. > Ocywiście. Struktura świadomości. Mówi Ci to coś? Mówi. Nie wiem jednak czy to samo co Tobie. Uważasz, że struktura świadomości nie opiera się na dualizmach ? > Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone - mówi? Mówi. Co drażni Cię w tej maksymie ? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 17:55:52 |
Chaos. > Mówi. Nie wiem jednak czy to samo co Tobie. Uważasz, że struktura > świadomości nie opiera się na dualizmach ? Uważam, że dualizmy są przyporządkowane do pewnego poziomu tej struktury. Zerknij tu, na potrzeby dyskusji: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=221594&mesg=221667 > Mówi. Co drażni Cię w tej maksymie ? Nie drażni. Uważam że taki pogląd jest prawdziwy dla pewnego poziomu świadomości. Upraszczając, na razie: jest bardziej prawdziwy od "Jezus umarł za nas na krzyżu" (logika zero-jedynkowa, myślenie mityczne typowe dla osobowości etno-centrycznej), a mniej prawdziwy od "ostateczna rzeczywistość to niedualna świadomość" (logika stanów, myślenie niedualne, nieosobowość). Twój pogląd to: logika rozmyta lub wielowartościowa, myślenie ponad-racjonalne, typowe dla osobowości socjocentrycznej). |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 21:38:24 |
Chaos. Myślę że zrozumiałem to co chcesz mi powiedzieć. No cóż Szatanie_rotfl, musisz poczekać aż doczłapię do bardziej zaawansowanych poziomów. Do tego czasu zostaw moje aktualne przekonania w spokoju, niech wzrastają samodzielnie :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 19:52:19 |
Złudny arbitraż > Oj nie każdy może być Chaotą albo dyskordianinem. Pisałem o satanistach, nie o każdym. Nie wiem tylko, czy każdy satanista, ale tak mi się wydaje, ponieważ z założenia satanizmu, satanista powinien być ateistą, przynajmniej ten racjonalny nie teistyczny. > 1) Zrozumieć, że głowa nie służy tylko do tego żeby nią jeść > 2) Dziwić się. Filozof się dziwi, zadaje pytania. Przeczytaj jakikolwiek > uniwersytecki podręcznik do filozofii. Ze zrozumieniem. A ciebie jeszcze coś dziwi ? Sugerujesz, że nie weryfikuje swojego myślenia i poglądów ? Zobacz: O co cały krzyk z tym moim "buddyzmem" ? Czy to nie znaczy, że myślę ? Że zadaje sobie pytania ? Czy więc nie jestem filozofem ? W każdym razie nie interesuje mnie to, czy jestem. W psychice chciałbym mieć ład, nie chaos. Szukam nie po to by szukać całe życie, pytam nie po to by pytać bez końca, ale żeby uzyskać odpowiedź. W sumie więc nie mogę się nazwać filozofem i szczerze nie chce nim być, wole znaleźć odpowiedzi na swoje pytania. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 20:58:15 |
Złudny arbitraż > Pisałem o satanistach, nie o każdym. Nie wiem tylko, czy każdy satanista, > ale tak mi się wydaje, ponieważ z założenia satanizmu, satanista powinien > być ateistą, przynajmniej ten racjonalny nie teistyczny. To nie przeszkadza bo gdybyś przeczytał principia discordia wiedziałbyś że Dyskordianin również powinen być ateistą. Co więcej! Nie powinien jeść hot dogów. Powinien także regularnie łamać to przykazanie. Dyskordianizm to jedna wielka farsa, której głównym założeniem jest dostarczanie jak najwięcej śmiechu. Śmiech zajmuje bardzo istotną rolę w magii chaosu. > A ciebie jeszcze coś dziwi ? Sugerujesz, że nie weryfikuje swojego > myślenia i poglądów ? Zobacz: O co cały krzyk z tym moim "buddyzmem" ? Czy > to nie znaczy, że myślę ? Że zadaje sobie pytania ? Czy więc nie jestem > filozofem ? Każdy człowiek jest w pewnym sensie filozofem. Tym co jednak odróżnia "każdego człowieka" od wybitnego filozofa jest precyzja i zaskakująca odkrywczość wniosków. > W każdym razie nie interesuje mnie to, czy jestem. W psychice chciałbym > mieć ład, nie chaos. Szukam nie po to by szukać całe życie, pytam nie po > to by pytać bez końca, ale żeby uzyskać odpowiedź. W sumie więc nie mogę > się nazwać filozofem i szczerze nie chce nim być, wole znaleźć odpowiedzi > na swoje pytania. Musisz się przygotować na szok. Człowiek uczy się i rozwija całe życie, rodzą się nowe pytania, nowe chaosy w głowie. Jeśli takie pytania przestaną się u Ciebie pojawiać oznacza to, że mentalnie umarłeś. Droga ku stanowi zastoju w którym nic już nie będziesz musiał odkryć to droga do nikąd. Widzę, że łatwo dajesz porywać się ideom. Proponowałbym Ci zająć się czymś co nazywa się analizą fenomenologiczną. Jest ona o tyle dobra (dla Ciebie), że pozwala na zawieszenie huraoptymizmu oraz ocen moralnych w poszukiwaniu wiedzy. Przynajmniej tak twierdzi jej autor. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:48:17 |
Złudny arbitraż > To nie przeszkadza bo gdybyś przeczytał principia discordia wiedziałbyś że > Dyskordianin również powinen być ateistą. Co to znaczy "powinien"? Czy Ty chcesz uporządkować i usystematyzować dyskordię? Wielbiciel porządku - szara twarz :> > Co więcej! Nie powinien jeść hot > dogów. Powinien także regularnie łamać to przykazanie. Dyskordianizm to > jedna wielka farsa, której głównym założeniem jest dostarczanie jak > najwięcej śmiechu. Śmiech zajmuje bardzo istotną rolę w magii chaosu. Mon, sam jesteś farsą. "Książka ta zwierciadłem jest, gdy zajrzy do niej małpa, nie wyjrzy z niej apostoł". (cytowane z pamięci) > Każdy człowiek jest w pewnym sensie filozofem. Tym co jednak odróżnia > "każdego człowieka" od wybitnego filozofa jest precyzja i zaskakująca > odkrywczość wniosków. Zaskocz mnie czymś :> |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 21:05:45 |
Złudny arbitraż > Co to znaczy "powinien"? Czy Ty chcesz uporządkować i usystematyzować > dyskordię? Wielbiciel porządku - szara twarz :> Powinien być ateistą tak samo jako powinien jeść i nie jeść hot dogów. > Mon, sam jesteś farsą. Czuję flame. I to drużynowy. To po co magom chaosu śmiech ? > Zaskocz mnie czymś :> The only thing you see, you know it's gonna be The Ace of Spades, The Ace of Spades. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 11:15:45 |
Złudny arbitraż > Powinien być ateistą tak samo jako powinien jeść i nie jeść hot dogów. Mon, hotdogi można jeść bo tam nie ma mięsa :) > Czuję flame. I to drużynowy. > To po co magom chaosu śmiech ? Ale Ty masz pytania :D > The only thing you see, you know it's gonna be The Ace of Spades, The Ace > of Spades. NIe zaskoczyłeś. W tym podwątku proponuję EOT. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 11:58:55 |
Złudny arbitraż > Mon, hotdogi można jeść bo tam nie ma mięsa :) A BUŁKA!? PRZECIEŻ TAM JEST TEŻ BUŁKA! > Ale Ty masz pytania :D Ależ ja mam pytania. > NIe zaskoczyłeś. W tym podwątku proponuję EOT. No kto mógł się spodziewać. Mogę się zgodzić na Eot. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 23:55:28 |
Złudny arbitraż > > Pisałem o satanistach, nie o każdym. Nie wiem tylko, czy każdy > satanista, > > ale tak mi się wydaje, ponieważ z założenia satanizmu, satanista > powinien > > być ateistą, przynajmniej ten racjonalny nie teistyczny. > > To nie przeszkadza bo gdybyś przeczytał principia discordia wiedziałbyś że > Dyskordianin również powinen być ateistą. Toć chyba o to mi chodzi, prawda ? Chodziło mi o to, że każdy satanista według definicji powinien być ateistą, a zatem każdy satanista może być dyskordianinem. > Musisz się przygotować na szok. Człowiek uczy się i rozwija całe życie, > rodzą się nowe pytania, nowe chaosy w głowie. Jeśli takie pytania > przestaną się u Ciebie pojawiać oznacza to, że mentalnie umarłeś. Nie koniecznie. Rzecz jasna nikt nie jest wszechwiedzący, ale gdyby dążyć do poznania prawd i wszystko poznać jak jest nie znaczy to, że umarłeś mentalnie, a że wiesz już wszystko. Pewnie jak przypuszczam o to mi właśnie chodzi, poznać prawdy o świecie, życiu, wszystkim. Takie oświecenie w moim pojmowaniu. Wynika pewnie to z tego, że nie podobają mi się ciągłe pytania. Może tak być, że Bóg/bogowie powstali po to, ponieważ człowiek chciał odpowiedzi na wszystko. U mnie to pewnie tak wygląda, że ja bym chciał znać owe odpowiedzi na wszystko i nie potrzebować Boga. Jeżeli taki zastój mentalny miałby być moim udziałem to chciałbym go doznać, bo jak narazie nie znam odpowiedzi, które by mnie zadowoliły. > Droga ku > stanowi zastoju w którym nic już nie będziesz musiał odkryć to droga do > nikąd. Odwołując się do tego co napisałem powyżej, droga gdzie nie muszę nic odkrywać, to droga do doskonałości. > Widzę, że łatwo dajesz porywać się ideom. Proponowałbym Ci zająć > się czymś co nazywa się analizą fenomenologiczną. Jest ona o tyle dobra > (dla Ciebie), że pozwala na zawieszenie huraoptymizmu oraz ocen moralnych > w poszukiwaniu wiedzy. Przynajmniej tak twierdzi jej autor. Nie to nie tak. Jeżeli jakaś idea pomogłaby mi poznać wszystkie prawdy, to chciałbym z niej skorzystać, lecz jeżeli żadna z dotychczas ścieżek nie jest właściwa, to faktycznie nie ma się co nimi kierować. Niestety dla satanistów wynika również, że nie byłoby się po co kierować satanizmem, ponieważ byłby przecież niewłaściwym stylem życia. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 20:38:36 |
Debil ^^ > Chodziło mi o to, że każdy satanista według definicji powinien być > ateistą, Według jakiej definicji ? Ciągle - jak widzę - nie douczyłeś się w tej materii, mówiąc inaczej: Wciąż jesteś debilem ^^ |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 22:30:28 |
Debil ^^ > > Chodziło mi o to, że każdy satanista według definicji powinien być > > ateistą, > > > Według jakiej definicji ? > > Ciągle - jak widzę - nie douczyłeś się w tej materii, mówiąc inaczej: > Wciąż jesteś debilem ^^ To może tak: Czy powinien być ateistą ? Oświeć mnie. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 15:48:12 |
Debil ^^ > To może tak: Czy powinien być ateistą ? > Oświeć mnie. Nie zamierzam, tępa starzało :-> Ty powołałeś się na definicje, zatem na Twoim karku jest się wybronić. A może znowu zawołasz na pomoc Shoguna ? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=221199&mesg=221537 "Tak przemyślałem to i doszedłem do wniosku, że wcale nie muszę wnosić niczego do wiedzy innym userom na forum i ogólnie ludziom. :) Piszę na forum nie po to by wzbogacić twoją główke o wiedzę, ale po to by wzbogacić Moją. ;D[...] Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Nie zamierzam nic do ciebie wnosić, ale z chęcią wyprostuje za każdym razem, gdy się wystawisz. Wierzę, że okazji do zapoznania się ze sobą nam nie zabraknie :-) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 15:59:29 |
Debil ^^ > > To może tak: Czy powinien być ateistą ? > > Oświeć mnie. > > Nie zamierzam, tępa starzało :-> Ty powołałeś się na definicje, zatem > na Twoim karku jest się wybronić. A może znowu zawołasz na pomoc Shoguna ? Masz mnie nie ma takiej definicji. Mi osobiście chodziło w zasadzie o to co widzę na tym forum. Za nic nie mógłbym powiedzieć, że ktoś tu wierzy w Boga. Przynajmniej nikt tu tego nie pisze. A Shoguna nie wołałem, sam napisał ku mojej uciesze. :D > Żebyśmy się dobrze zrozumieli: Nie zamierzam nic do ciebie wnosić, ale z > chęcią wyprostuje za każdym razem, gdy się wystawisz. Wierzę, że okazji do > zapoznania się ze sobą nam nie zabraknie :-) Prostujesz, to wnosisz do mnie poprawkę myślenia. ;) Jeżeli mi odpowiednio uzasadnisz tak żebym to do mnie dotarło, to dokona się coś niezwykłego "chwała Bogu - Alleluja" i takie tam. :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 10:41:27 |
Złudny arbitraż > Toć chyba o to mi chodzi, prawda ? > Chodziło mi o to, że każdy satanista według definicji powinien być > ateistą, > a zatem każdy satanista może być dyskordianinem. Nie każdy satanista musi być/powinien być ateistą. Istnieje przecież satanizm teistyczny. Zasadniczo na istnienie absolutu są dowody - nie ma zaś dowodów aby był on czymś co w świadomy intencjonalny sposób ingeruje w nasze życie. > Nie koniecznie. Rzecz jasna nikt nie jest wszechwiedzący, ale gdyby dążyć > do poznania prawd i wszystko poznać jak jest nie znaczy to, że umarłeś > mentalnie, a że wiesz już wszystko. To jest gnostycyzm filozoficzny. Założenie, że cała wiedza jest poznawalna. Do tej pory raczej nikomu się to nie udało ;) > Pewnie jak przypuszczam o to mi > właśnie chodzi, poznać prawdy o świecie, życiu, wszystkim. Takie > oświecenie w moim pojmowaniu. Wynika pewnie to z tego, że nie podobają mi > się ciągłe pytania. > > Może tak być, że Bóg/bogowie powstali po to, ponieważ człowiek chciał > odpowiedzi na wszystko. U mnie to pewnie tak wygląda, że ja bym chciał > znać owe odpowiedzi na wszystko i nie potrzebować Boga. > Jeżeli taki zastój mentalny miałby być moim udziałem to chciałbym go > doznać, bo jak narazie nie znam odpowiedzi, które by mnie zadowoliły. Ja tutaj widzę lenistwo szóstoklasisty, który chciałby już skończyć szkołę żeby nigdy nie musieć już się uczyć. Uczenie się odbiera jako przymus a nie przywilej. Aż tak Cię męczy życie ? Już chcesz mieć całe poznanie za sobą ? > Odwołując się do tego co napisałem powyżej, droga gdzie nie muszę nic > odkrywać, to droga do doskonałości. Ile ty masz lat ? Porzucam nadzieję... > Nie to nie tak. Jeżeli jakaś idea pomogłaby mi poznać wszystkie prawdy, to > chciałbym z niej skorzystać, lecz jeżeli żadna z dotychczas ścieżek nie > jest właściwa, to faktycznie nie ma się co nimi kierować. Niestety dla > satanistów wynika również, że nie byłoby się po co kierować satanizmem, > ponieważ byłby przecież niewłaściwym stylem życia. Byłby ? W jakich okolicznościach byłby? Z idei pomagających w poznaniu polecam idee prawdy i piękna :D Dziwne jest Twoje założenie, że w ogóle poznanie jest Ci dane. Mimo, że jest to dyskusja epistemologiczna na dość grząskim gruncie podejrzewam iż większość userów forum mogłaby powiedzieć, że akurat Tobie poznanie dane nie jest i nie będzie. Co zrobisz kiedy poznasz już wszystko ? Jaki odnajdujesz sens istnienia po poznaniu całej dostępnej wiedzy ? Kiedy wszystkie bodźce zostały Ci dane. Myślę, że doprowadzi to do zastoju. Po co się poruszać skoro wiesz jaki wywoła to efekt w najmniejszym szczególe ? Nawet jeśli chciałbyś tego efektu po co miałbyś go chcieć ? Przecież Twoja wszechwiedza ukazała Ci już go w sposób 100% realny. Z boku będziesz jak warzywo na wózku inwalidzkim. O to chodziło Platonowi kiedy mówił w micie jaskini o wypalającym oczy świetle. Nigdy nie spotkałem osoby, z którą tak ciężko by się rozmawiało. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:54:06 |
Złudny arbitraż > Zasadniczo na istnienie absolutu są dowody Naukowe? Chciałbym je zobaczyć :> > To jest gnostycyzm filozoficzny. Założenie, że cała wiedza jest > poznawalna. Do tej pory raczej nikomu się to nie udało ;) Ale o jakiej wiedzy tu mówisz? Matematycznej, duchowej, inżynierskiej? > Z idei pomagających w poznaniu polecam idee prawdy i piękna :D > Dziwne jest Twoje założenie, że w ogóle poznanie jest Ci dane. A co, nie ma głowy? Nie ma internetu? :D |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 21:20:16 |
Złudny arbitraż > > To jest gnostycyzm filozoficzny. Założenie, że cała wiedza jest > > poznawalna. Do tej pory raczej nikomu się to nie udało ;) > > Ale o jakiej wiedzy tu mówisz? Matematycznej, duchowej, inżynierskiej? Całej :-) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 21:23:00 |
Złudny arbitraż > Całej :-) No jak cała, to faktycznie się chyba nie da. Chyba że nie będziemy mówić tu o potocznie rozumianym "ja" zdobywającym wiedzę, wtedy to inna bajka. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 21:09:20 |
Złudny arbitraż > Naukowe? Chciałbym je zobaczyć :> Odsyłam do dowodów Kartezjusza oraz Świętego Tomasza. Są naukowe jeśli za naukę uznajesz filozofię oraz logikę. > Ale o jakiej wiedzy tu mówisz? Matematycznej, duchowej, inżynierskiej? CAŁA WIEDZA to CAŁA WIEDZA. Nie robimy rozróżnień bo w tym worku znajdują się już przedstawione przez Ciebie kategorie. > A co, nie ma głowy? Nie ma internetu? :D A co, nie ma rąk żeby samemu odpisywać ? Potrzebuje żeby kolega go bronił ? Internet nie jest formalnym źródłem poznania jak do tej pory. Ale poczekajmy - społeczeństwo informacyjne upomni się o swoją własną epistemologię :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 23:02:08 |
Złudny arbitraż > A co, nie ma rąk żeby samemu odpisywać ? Potrzebuje żeby kolega go bronił > ? Internet nie jest formalnym źródłem poznania jak do tej pory. Ale > poczekajmy - społeczeństwo informacyjne upomni się o swoją własną > epistemologię :) Ale ja chce żeby ktoś mnie bronił :D Posłużę się każdym jak oddanym orężem. Broń mnie mój ekskaliburze. Zapłoń ognisty mieczu. :D Użycz mi twej mocy. :D Niech moc będzie z tobą Shogunie. :D |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 20:46:11 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > Ale ja chce żeby ktoś mnie bronił :D Bez wątpienia za miękka faja jesteś, żeby sam się bronić ^^ Nic nie szkodzi, będzie taki dzień, kiedy spotkamy się sami. Och. Cierpliwości mi nie zabraknie. > Niech moc będzie z tobą Shogunie. :D Och. Dobraliście się jak widzę. Mistrz znalazł swoją owieczkę? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 21:39:21 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > Och. Dobraliście się jak widzę. Mistrz znalazł swoją owieczkę? Mistrz nie szukał owieczki. EOT |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 22:34:21 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > > Ale ja chce żeby ktoś mnie bronił :D > > Bez wątpienia za miękka faja jesteś, żeby sam się bronić ^^ Nic nie > szkodzi, będzie taki dzień, kiedy spotkamy się sami. Och. Cierpliwości mi > nie zabraknie. Dobrze, że ty jesteś twardziel taki, ale ja wprzeciwieństwie do ciebie lubie wykorzystać intelekt innych osób. ;) > > Niech moc będzie z tobą Shogunie. :D > > Och. Dobraliście się jak widzę. Mistrz znalazł swoją owieczkę? Nie szukałem mistrza, a osoby od której można łyknąć nieco wiedzy, to jednak jest pewna różnica. Jeżeli chodzi o szacunek, to okazuje go temu, kto mi go okazuje. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 16:01:32 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > Dobrze, że ty jesteś twardziel taki, =^-_-^= > ale ja wprzeciwieństwie do ciebie > lubie wykorzystać intelekt innych osób. ;) To bez wątpienia nas różni, owieczko :-D Ty wykorzystujesz cudzy intelekt (tak między nami mówiąc to i tak Cię nie wybawi od własnych ułomności, muflonie ^^), a ja korzystam z własnych przymiotów. > > Och. Dobraliście się jak widzę. Mistrz znalazł swoją owieczkę? > > > Nie szukałem mistrza, a osoby od której można łyknąć nieco wiedzy, to > jednak jest pewna różnica. Mistrz sam przygarnął owieczkę. Pogrążaj się dalej, chciałbym na to popatrzeć :-> > Jeżeli chodzi o szacunek, to okazuje go temu, kto mi go okazuje. Szczerze powątpiewam czy ktokolwiek z szanujących się ludzi jest zdolny do okazania ci więcej niż minimalna doza szacunku. W tym pod-wątku Eot, Są inne okazje do utrwalania naszej "znajomości" :-) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 16:31:25 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > > ale ja wprzeciwieństwie do ciebie > > lubie wykorzystać intelekt innych osób. ;) > > To bez wątpienia nas różni, owieczko :-D Ty wykorzystujesz cudzy intelekt > (tak między nami mówiąc to i tak Cię nie wybawi od własnych ułomności, > muflonie ^^), a ja korzystam z własnych przymiotów. Co znaczy określenie "owieczka" ? Co do ułomności to jako przykład dam samochód: Człowiek jest w gruncie rzeczy jednym z powolniejszych gatunków na ziemi, jest wiele zwierząt przewyższających człowieka prędkością dziesięciokrotnie bądź więcej. Jednak człowiek przezwycięża tę ułomność tworząc automobil tym samym stopniowo przezwyciężając swoje ograniczenie. Czyjś bystry umysł przy Odrobinie inteligenci można wykorzystać na swoją korzyść tak jak człowiek robi to z różnymi przedmiotami. ;) > Mistrz sam przygarnął owieczkę. Pogrążaj się dalej, chciałbym na to > popatrzeć :-> Przekręcasz na swoje kopyto, albo nie czytasz ze zrozumieniem. Shogun nie jest moim mistrzem i nie przygarniał mnie. Postaraj się dokładnie przeanalizować powyższe zdanie i zrozumieć. To pozwoli na zakończenie niepotrzebnych postów. > > Jeżeli chodzi o szacunek, to okazuje go temu, kto mi go okazuje. > > Szczerze powątpiewam czy ktokolwiek z szanujących się ludzi jest zdolny do > okazania ci więcej niż minimalna doza szacunku. Szacunek okazuje się ludziom bezwzględu na to, czy się mylą, czy nie. Nie wiem co masz na myśli pisząc "minimalną". Wydaje mi się że jest różnica między szacunkiem, lubieniem, albo uwielbieniem. Szacunek według mnie jest jeden, okazujesz go tym, którym chcesz okazywać. Można kogoś nie lubić, ale ze względu na szacunek do tej osoby jej tego nie mówisz, jeżeli zaś mówisz znaczy to, że nie szanujesz. Tak zresztą zrobiłeś w moim kierunku. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 19:40:26 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > Szacunek według > mnie jest jeden, okazujesz go tym, którym chcesz okazywać. Można kogoś nie > lubić, ale ze względu na szacunek do tej osoby jej tego nie mówisz, jeżeli > zaś mówisz znaczy to, że nie szanujesz. Tak zresztą zrobiłeś w moim > kierunku. Z tym też masz problem?... |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 19:42:51 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > > Szacunek według > > mnie jest jeden, okazujesz go tym, którym chcesz okazywać. Można > kogoś nie > > lubić, ale ze względu na szacunek do tej osoby jej tego nie mówisz, > jeżeli > > zaś mówisz znaczy to, że nie szanujesz. Tak zresztą zrobiłeś w moim > > > kierunku. > > Z tym też masz problem?... Nie rozumiem, można jaśniej ? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 22:39:36 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > > > Szacunek według > > > mnie jest jeden, okazujesz go tym, którym chcesz okazywać. Można > > > kogoś nie > > > lubić, ale ze względu na szacunek do tej osoby jej tego nie > mówisz, > > jeżeli > > > zaś mówisz znaczy to, że nie szanujesz. Tak zresztą zrobiłeś w > moim > > > > > kierunku. > > > > Z tym też masz problem?... > > > Nie rozumiem, można jaśniej ? Uważasz, że to co napisałeś wyżej ma sens? Szacunek według ciebie równa się hipokryzji i jest powodem, dla którego ukrywasz antypatie? Szczerość wobec kogoś jest według ciebie objawem braku szacunku, a nieszczerość, obłuda - odwrotnie, to znak szacunku? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-28 23:32:18 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > Uważasz, że to co napisałeś wyżej ma sens? Szacunek według ciebie równa > się hipokryzji i jest powodem, dla którego ukrywasz antypatie? Szczerość > wobec kogoś jest według ciebie objawem braku szacunku, a nieszczerość, > obłuda - odwrotnie, to znak szacunku? Myśle, że jest czas na opisany przeze mnie szacunek i czas na szczerość. Można być szczerym w pozytywny sposób i z szacunkiem, albo szczerym w negatywny i bez szacunku. |
|
Loughi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-03-09 16:46:00 |
Mistrz znalazł swoją owieczkę ? > ja wprzeciwieństwie do ciebie > lubie wykorzystać intelekt innych osób. ;) W jaki sposób lubisz ten intelekt wykorzystywać i do jakich celów? Jaką satysfakcję ci to daje? Nie wolałbyś powysilać własnego i go jednocześnie rozwijać (nieużywany zanika)? Skąd wiesz, że on nie lubi wykorzystywania cudzego intelektu? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 11:14:05 |
Złudny arbitraż > Odsyłam do dowodów Kartezjusza oraz Świętego Tomasza. Są naukowe jeśli za > naukę uznajesz filozofię oraz logikę. Tak tak, świat istnieje, więc coś musiało go stworzyć LOL To nie jest dowód. Nie ma naukowych dowodów na istnienie Boga. > CAŁA WIEDZA to CAŁA WIEDZA. Nie robimy rozróżnień bo w tym worku znajdują > się już przedstawione przez Ciebie kategorie. Kminie. No to się nie da :) > A co, nie ma rąk żeby samemu odpisywać ? Ma, ale ja piszę w swoim imieniu :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 12:00:57 |
Złudny arbitraż > Tak tak, świat istnieje, więc coś musiało go stworzyć LOL > > To nie jest dowód. Nie ma naukowych dowodów na istnienie Boga. Ekhm. Dowód Kartezjusza sobie jeszcze przygarnij. Ten który został stworzony w celu dekonstrukcji "Złośliwego Demona". > Kminie. No to się nie da :) No, nie da się. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 15:23:48 |
Złudny arbitraż > Ekhm. Dowód Kartezjusza sobie jeszcze przygarnij. Ten który został > stworzony w celu dekonstrukcji "Złośliwego Demona". "Mamy w swoim umyśle ideę istoty doskonałej. Sami doskonali nie jesteśmy, a więc idea ta nie jest tworem naszego umysłu, ponieważ skutek nie może być doskonalszy od swej przyczyny." Nie prawda. Materia nieożywiona - > materia ożywiona :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 17:45:19 |
Złudny arbitraż > "Mamy w swoim umyśle ideę istoty doskonałej. Sami doskonali nie jesteśmy, > a więc idea ta nie jest tworem naszego umysłu, ponieważ skutek nie może > być doskonalszy od swej przyczyny." > > Nie prawda. Materia nieożywiona - > materia ożywiona :) Oj bardzo infantylnie chcesz zwalczać Kartezjusza. I jest tak jak mówi gdyż system oparty na pewnej matrycy/całce nie jest w stanie wydać z siebie systemu obszerniejszego. Tak jak człowiek nie jest w stanie zaprojektować komputera w ścisłym sensie inteligentniejszego od siebie, jest w stanie zaprojektować wydajniejszy/szybszy. Chociaż to może nie najlepszy sposób. Chciałbym zauważyć iż materia nieożywiona nie wydaje z siebie ożywionej w sposób wolicjonalny. Sam fakt dodania życia do materii nieożywionej wciąż jest zagadką. Chodziło mi bardziej o jego dowód na istnienie Boga wynikający z definicji istoty Boskiej w oparciu o dekonstrukcję złośliwego demona, nie przytaczaj tylko jednego zdania z całego długiego wywodu. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-30 17:59:51 |
Złudny arbitraż > Oj bardzo infantylnie chcesz zwalczać Kartezjusza. Nie chcę go zwalczać. Uważam że nie jest to dowód naukowy. Poza tym, opiera się na definicji boga, która jest przyporządkowana do prostego sposobu myślenia i postrzegania świata. Zresztą, zalinkowałem Ci w jednym poście system, dzięki któremu takie zagwozdki można rozpracowywać. System nie jest łatwy do opanowania. Podstawy da się jakoś złapać w relatywnie krótkim czasie, ale umiejętność sprawnego posługiwania się nim i rozumienia go to IMO praca na lata. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 12:31:21 |
Złudny arbitraż > Nie każdy satanista musi być/powinien być ateistą. Istnieje przecież > satanizm teistyczny. Zasadniczo na istnienie absolutu są dowody - nie ma > zaś dowodów aby był on czymś co w świadomy intencjonalny sposób ingeruje w > nasze życie. Acha, to teraz ktoś będzie mnie przekonywał, że Bóg jest ? W sumie byłem przekonywany, że Jizus to fikcja, no ale nikt nie mówił, że Bóg to fikcja. Prawda. > To jest gnostycyzm filozoficzny. Założenie, że cała wiedza jest > poznawalna. Do tej pory raczej nikomu się to nie udało ;) Jak widać wszystko to kłamstwo jak pisałeś, albo prawda jest gdzieś wśród tych wielu nie prawdziwych. > Ja tutaj widzę lenistwo szóstoklasisty, który chciałby już skończyć szkołę > żeby nigdy nie musieć już się uczyć. Uczenie się odbiera jako przymus a > nie przywilej. Aż tak Cię męczy życie ? Już chcesz mieć całe poznanie za > sobą ? No racja, nie czuje przyjemności w wątpliwościach i wolałbym wiedzieć niż się błąkać w moich myślach, co skutkuje również na chęci życia, radości i całym życiu. > Byłby ? W jakich okolicznościach byłby? Nie rozumiesz o co mi chodzi ? Skoro twierdziłeś, żeby nie kierować się żadną ideologią, to zatem i satanizm jest bezsensu. Jeżeli zaś uznasz, że ideologia ma sens, to i satanizm ma sens. Wszystkie okoliczności wynikają właśnie z tego, czy coś ma sens, czy nie. > Z idei pomagających w poznaniu polecam idee prawdy i piękna :D Prawdy ? Przecież jeszcze jej nie znasz, jak więc chcesz jej używać ? Natomiast piękno jest względne. > Dziwne jest Twoje założenie, że w ogóle poznanie jest Ci dane. Mimo, że > jest to dyskusja epistemologiczna na dość grząskim gruncie podejrzewam iż > większość userów forum mogłaby powiedzieć, że akurat Tobie poznanie dane > nie jest i nie będzie. Być może nie jest, ale tego samego nie możesz powiedzieć o sobie i pozostałych userach. Pewne jest dla mnie, że mam chęć poznać wszystko to, co by się chciało poznać. > Co zrobisz kiedy poznasz już wszystko ? Jaki > odnajdujesz sens istnienia po poznaniu całej dostępnej wiedzy ? Kiedy > wszystkie bodźce zostały Ci dane. Myślę, że doprowadzi to do zastoju. Po > co się poruszać skoro wiesz jaki wywoła to efekt w najmniejszym szczególe > ? Nawet jeśli chciałbyś tego efektu po co miałbyś go chcieć ? Przecież > Twoja wszechwiedza ukazała Ci już go w sposób 100% realny. Z boku będziesz > jak warzywo na wózku inwalidzkim. O to chodziło Platonowi kiedy mówił w > micie jaskini o wypalającym oczy świetle. Weź Boga takiej czy innej religii monoteistycznej. Wie wszystko, więc jest warzywkiem ? Z wiedzą można żyć dalej, zobacz sam, wnioskując z twoich wypowiedzi jesteś kimś kto czyta i uczy się, pozykuje wiedze, więc dążysz do wózka inwalidzkiego ? To nonsens, weź przestań się uczyć i nie dąż do poznania, bo skończysz na wózku. > Nigdy nie spotkałem osoby, z którą tak ciężko by się rozmawiało. Widzisz, masz problem. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:33:57 |
Złudny arbitraż > Weź Boga takiej czy innej religii monoteistycznej. > Wie wszystko, więc jest warzywkiem ? Dobry przykład. To jest warzywem czy nie? Bo ja go nie widziałem i nie potrafię sobie go wyobrazić, muszę posłużyć się tobą. Więc weź go i mi powiedz. Uprawia sporty? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:48:03 |
Bóg Wszechmogący > > Weź Boga takiej czy innej religii monoteistycznej. > > Wie wszystko, więc jest warzywkiem ? > > Dobry przykład. To jest warzywem czy nie? Bo ja go nie widziałem i nie > potrafię sobie go wyobrazić, muszę posłużyć się tobą. Więc weź go i mi > powiedz. Uprawia sporty? Jakikolwiek Bóg nie jest warzywkiem. Będąc w pełni wiedzy i mądrości można czerpać szczęśliwe życie. Tak samo możesz uprawiać sporty, czytać książki, spotykać się z przyjaciółmi, różnica polega w tym, że wiesz lepiej wszystko od pozostałych (lecz w swej mądrości nie przechwalasz się tym. :D) :D Co do Boga nie wiem jaki jest, ale z całą pewnością według definicji Wszechmogącego Boga, potrafi rzeczy o jakich ci się nie śniło. ;P |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 18:04:55 |
Bóg Wszechmogący > Co do Boga nie wiem jaki jest, ale z całą pewnością według definicji > Wszechmogącego Boga, potrafi rzeczy o jakich ci się nie śniło. ;P IMO za bardzo wydziwiasz z tym Bogiem. Co to za układ odniesienia? Czy Bóg potrafi się zakochać? 4 miliony lat temu na pewno nikomu coś takiego się nie przyśniło (były tylko popędy). Uważam że źródłem boskości jest samo życie, świadomość je napędzająca. Człowiek co chwilę pokazuje, że potrafi zrobić coś nowego, a bogowie osobowi to taka kompilacja marzeń i strachu ludzi, którzy czegoś nie rozumieli, albo myśleli, że tylko jakaś wszechpotężna istota na zewnątrz jest w stanie coś zrobić. A prące na przód życie, napędzane czymś, co poetycko można nazwać Duchem Gai, cały czas udowadnia, że jedyna boskość kryje się w nim, a nie w zewnętrznych obrazkach. Takie jeszcze wtrącenie na temat buddyzmu, bo się nim zacząłeś interesować. Buddyzm IMO dużo bardziej dojrzale i rozumnie podchodzi do tej kwestii. Tam nie ma zewnętrznych bóstw. Np Avalokiteśwara vel Kochające oczy, to jest aspekt oświeconego umysłu, czegoś co przynależy do wnętrza każdego. Buddyzm rozumie, że prawdziwy potencjał twórczy, potencjał przekraczania "siebie" jest w człowieku, nie gdzieś tam, w niebiosach. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:30:20 |
Bóg Wszechmogący > > Co do Boga nie wiem jaki jest, ale z całą pewnością według definicji > > > Wszechmogącego Boga, potrafi rzeczy o jakich ci się nie śniło. ;P > > IMO za bardzo wydziwiasz z tym Bogiem. Co to za układ odniesienia? > > Czy Bóg potrafi się zakochać? Tego nie wiem, ale skąd ty wiesz, że nie może ? > Uważam że źródłem boskości jest samo życie, świadomość je napędzająca. Możliwe. > Człowiek co chwilę pokazuje, że potrafi zrobić coś nowego, a bogowie > osobowi to taka kompilacja marzeń i strachu ludzi, którzy czegoś nie > rozumieli, albo myśleli, że tylko jakaś wszechpotężna istota na zewnątrz > jest w stanie coś zrobić. A prące na przód życie, napędzane czymś, co > poetycko można nazwać Duchem Gai, cały czas udowadnia, że jedyna boskość > kryje się w nim, a nie w zewnętrznych obrazkach. Jest to możliwe, ale puki każdy sobie nie kojfnie, nikt się tego nie dowie. :) > Takie jeszcze wtrącenie na temat buddyzmu, bo się nim zacząłeś > interesować. > > Buddyzm IMO dużo bardziej dojrzale i rozumnie podchodzi do tej kwestii. > Tam nie ma zewnętrznych bóstw. Np Avalokiteśwara vel Kochające oczy, to > jest aspekt oświeconego umysłu, czegoś co przynależy do wnętrza każdego. > Buddyzm rozumie, że prawdziwy potencjał twórczy, potencjał przekraczania > "siebie" jest w człowieku, nie gdzieś tam, w niebiosach. Tak wiem o tym, niemniej ciągle mam w głowie "boskie" schematy. :) Nie wiem nadal jak to wyplenić. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:43:59 |
Bóg Wszechmogący > Tego nie wiem, ale skąd ty wiesz, że nie może ? A napisałem, że nie może? Jeśli coś Ci przypadkiem "wynikło" z mojej wypowiedzi, to jest to Twoja historia i ja za nią nie odpowiadam :) > Jest to możliwe, ale puki każdy sobie nie kojfnie, > nikt się tego nie dowie. :) Póki, nie puki. Dziwnie łączysz w zdaniu słowa każdy i nikt. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 22:00:09 |
Bóg Wszechmogący > Dziwnie łączysz w zdaniu słowa każdy i nikt. Póki rozumiem, ale co w tym dziwnego ? Póki każdy nie kojfnie, nikt się nie dowie. Czyli kojfniesz, to się dowiesz. OK - EOT. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 01:17:54 |
Bóg Wszechmogący > Póki każdy nie kojfnie, nikt się nie dowie. każdy musi kojfnąć, żeby ktokolwiek się dowiedział? :> |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 06:21:48 |
Bóg Wszechmogący > > Póki każdy nie kojfnie, nikt się nie dowie. > > każdy musi kojfnąć, żeby ktokolwiek się dowiedział? :> Czy Bóg naprawde istnieje ? A znasz lepszy pomysł ? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 10:59:32 |
Bóg Wszechmogący > > > Póki każdy nie kojfnie, nikt się nie dowie. > > > > każdy musi kojfnąć, żeby ktokolwiek się dowiedział? :> > > > Czy Bóg naprawde istnieje ? > A znasz lepszy pomysł ? KAŻDY musi kojfnąć, żeby KTOKOLWIEK się dowiedział? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 15:43:24 |
Bóg Wszechmogący > > > > Póki każdy nie kojfnie, nikt się nie dowie. > > > > > > każdy musi kojfnąć, żeby ktokolwiek się dowiedział? :> > > > > > > Czy Bóg naprawde istnieje ? > > A znasz lepszy pomysł ? > > KAŻDY musi kojfnąć, żeby KTOKOLWIEK się dowiedział? Och, racja. Ktokolwiek musi umrzeć, żeby się osobiście mógł dowiedzieć. Ewentualnie każdy musi umrzeć, żeby wszyscy się dowiedzieli. :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:44:16 |
Złudny arbitraż > Acha, to teraz ktoś będzie mnie przekonywał, że Bóg jest ? > W sumie byłem przekonywany, że Jizus to fikcja, no ale nikt nie mówił, że > Bóg to fikcja. Prawda. Bóg nie równa się Jezus. > Jak widać wszystko to kłamstwo jak pisałeś, > albo prawda jest gdzieś wśród tych wielu nie prawdziwych. Jedyną prawdą są stwierdzenia opisujące charakter prawdy. Chociaż też niekoniecznie! No chyba, że myślimy o tym w kategoriach dowodu fenomenologicznego św. Augustyna. > No racja, nie czuje przyjemności w wątpliwościach i wolałbym wiedzieć niż > się błąkać w moich myślach, co skutkuje również na chęci życia, radości i > całym życiu. To przykre. > Nie rozumiesz o co mi chodzi ? No mam problemu czasami ze zrozumieniem twoich postów ze względu na "oryginalność" składni. > Skoro twierdziłeś, żeby nie kierować się żadną ideologią, to zatem i > satanizm jest bezsensu. Jeżeli zaś uznasz, że ideologia ma sens, to i > satanizm ma sens. Wszystkie okoliczności wynikają właśnie z tego, czy coś > ma sens, czy nie. Ideologia ma sens lecz nie jest to sens o charakterze absolutnym. To nie jest sens, który jak winda Boga wywiezie Cię w sekundę do nieba. Ideologia to narzędzie służące do upraszczania pewnych spraw tu i teraz a nie "zawsze na zawsze" > Prawdy ? Przecież jeszcze jej nie znasz, jak więc chcesz jej używać ? > Natomiast piękno jest względne. Właściwie to powinienem tam napisać dobra i piękna. To było takie nawiązanie do Platona (który swoją drogą uważa, że piękno nie jest względne). Polecam zapoznać się z jego dziełami. Moja wypowiedź była swojego rodzaju żartem. > Być może nie jest, ale tego samego nie możesz powiedzieć o sobie i > pozostałych userach. Pewne jest dla mnie, że mam chęć poznać wszystko to, > co by się chciało poznać. A właśnie, że bezczelnie powiem, że poznanie jest MI dane. Dobrze, że masz chęć ale strasznie w tej chęci się miotasz i Twój sceptycyzm jest niekonsekwentny gdyż nie umiesz zawieszać swoich własnych wartości aby przeanalizować nowe. Często też rzucasz się do ataku na coś czego nie rozumiesz. Ludzie Ci to tutaj często wytykają. Nie wiem czemu to do Ciebie nie trafia. > Weź Boga takiej czy innej religii monoteistycznej. > Wie wszystko, więc jest warzywkiem ? Owszem. Dla mnie bóg w takich ujęciach totalnych to absolutne warzywo. Religie poprzez antropomorfizacje dodały swoim bogom takie dziwne cechy jak osobowość, świadomość. > Z wiedzą można żyć dalej, zobacz sam, wnioskując z twoich wypowiedzi > jesteś kimś kto czyta i uczy się, pozykuje wiedze, więc dążysz do wózka > inwalidzkiego ? To nonsens, weź przestań się uczyć i nie dąż do poznania, > bo skończysz na wózku. Nie wyląduje na wózku bo wiem, że całej wiedzy nie poznam. Nie planuję poznać całej wiedzy. Ci którzy gonią za wiedzą absolutną mogą doznać pomieszania zmysłów. We wnioskowaniu jesteś niemożliwie słaby. > Widzisz, masz problem. No mam problem. Wciąż jednak mam wiarę, że poprzez konsekwentne ataki na Twoje wypowiedzi osiągniemy na forum którąś z tych dwóch opcji: 1) Znikniesz z forum. 2) Zostaniesz ukształtowany na coś bardziej intelektualnie doskonałego (subiektywnie). Kogoś z kim rozmowa będzie przyjemnością. Ewentualnie przestaniemy karmić trola. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 19:25:16 |
Złudny arbitraż > > Acha, to teraz ktoś będzie mnie przekonywał, że Bóg jest ? > > W sumie byłem przekonywany, że Jizus to fikcja, no ale nikt nie > mówił, że > > Bóg to fikcja. Prawda. > > Bóg nie równa się Jezus. Ależ równa się. Według koncepcji Trójistego Boga jest jedną częścią z trzech jednego Boga: Ojciec, Syn i Duch święty. :) > > No racja, nie czuje przyjemności w wątpliwościach i wolałbym wiedzieć > niż > > się błąkać w moich myślach, co skutkuje również na chęci życia, > radości i > > całym życiu. > > To przykre. Rozumiem, że lubisz mieć wątpliwości. > > Nie rozumiesz o co mi chodzi ? > > No mam problemu czasami ze zrozumieniem twoich postów ze względu na > "oryginalność" składni. Mam wrażenie, że w tamtym wypadku nie o składnie chodziło, ale o treść. > Ideologia ma sens lecz nie jest to sens o charakterze absolutnym. To nie > jest sens, który jak winda Boga wywiezie Cię w sekundę do nieba. Ideologia > to narzędzie służące do upraszczania pewnych spraw tu i teraz a nie > "zawsze na zawsze" Jeżeli nie ma charakteru absolutnego, to znaczy, że każda inna ideologia może być prawdziwsza od drugiej, co oznacza, że żadną nie warto się kierować. Zatem jeżeli chce się jakąś konkretną ideologią kierować należy przyjąć ją absolutnie i odrzucić inne np. kierując się satanizmem musisz odrzucić chrześcijaństwo i w ogóle wszystko co inne od satanizmu. Oczywiście czekam na korektę myśleniową (napewno jakaś się znajdzie). > > Prawdy ? Przecież jeszcze jej nie znasz, jak więc chcesz jej używać ? > > > Natomiast piękno jest względne. > > Właściwie to powinienem tam napisać dobra i piękna. To było takie > nawiązanie do Platona (który swoją drogą uważa, że piękno nie jest > względne). Polecam zapoznać się z jego dziełami. Moja wypowiedź była > swojego rodzaju żartem. Nie wyczułem tego. Co do Platona, to nie znam jego wszystkich twierdzeń, ale jak sam napisałeś "uważa", że piękno nie jest względne. "Według mnie" zaznaczam, piękno jest względne, ponieważ są gusta i guściki. Niektórzy lubią gotyckie ciuszki, a mi się gęba krzywi na ich widok. > > Być może nie jest, ale tego samego nie możesz powiedzieć o sobie i > > pozostałych userach. Pewne jest dla mnie, że mam chęć poznać wszystko > to, > > co by się chciało poznać. > > A właśnie, że bezczelnie powiem, że poznanie jest MI dane. Acha, więc dany jest ci wspomniany wózek inwalidzki ? > Dobrze, że masz > chęć ale strasznie w tej chęci się miotasz i Twój sceptycyzm jest > niekonsekwentny gdyż nie umiesz zawieszać swoich własnych wartości aby > przeanalizować nowe. Oczywiście, że nie jest konsekwentny ponieważ nie jest aż takim sceptykiem. Pewne rzeczy mi nie pasują, a inne wręcz się bardzo podobają i to w każdej religii i filozofii, to cały mój problem. > Często też rzucasz się do ataku na coś czego nie > rozumiesz. Ludzie Ci to tutaj często wytykają. Nie wiem czemu to do Ciebie > nie trafia. Serio ? Nikt tego mi wprost nie napisał, dobrze wiedzieć. ^^' > > Weź Boga takiej czy innej religii monoteistycznej. > > Wie wszystko, więc jest warzywkiem ? > > Owszem. Dla mnie bóg w takich ujęciach totalnych to absolutne warzywo. > Religie poprzez antropomorfizacje dodały swoim bogom takie dziwne cechy > jak osobowość, świadomość. A co mieli zrobić z Bogiem ? Co ja gadam, skąd masz pewność że ludzie dali swoim bogom takie cechy ? Może Bóg naprawdę ma swoją osobowość ? > > Z wiedzą można żyć dalej, zobacz sam, wnioskując z twoich wypowiedzi > > > jesteś kimś kto czyta i uczy się, pozykuje wiedze, więc dążysz do > wózka > > inwalidzkiego ? To nonsens, weź przestań się uczyć i nie dąż do > poznania, > > bo skończysz na wózku. > > Nie wyląduje na wózku bo wiem, że całej wiedzy nie poznam. Nie planuję > poznać całej wiedzy. Ci którzy gonią za wiedzą absolutną mogą doznać > pomieszania zmysłów. We wnioskowaniu jesteś niemożliwie słaby. Czyli jednak pełne poznanie nie jest CI dane. :) Tak wszyscy mi to mówią, że słabo u mnie z wnioskami, ale nie twierdze, że jestem mocny. Grunt, że wysilam się dążąc do wniosków. Ilu to było filozofów, którzy wnioskowali totalne głupoty ? Tragiczne wygląda na to, że jestem jednym z nich. __^__' > > Widzisz, masz problem. > > No mam problem. Wciąż jednak mam wiarę, że poprzez konsekwentne ataki na > Twoje wypowiedzi osiągniemy na forum którąś z tych dwóch opcji: > 1) Znikniesz z forum. > 2) Zostaniesz ukształtowany na coś bardziej intelektualnie doskonałego > (subiektywnie). Kogoś z kim rozmowa będzie przyjemnością. > > Ewentualnie przestaniemy karmić trola. Że trafie do "Wyjebanych" ? :) Jizys, coś czułem, że się na to zbiera. :) Nie mniej trochę wiary w moje możliwości, to że człek nieprzeciętny, to nieznaczy, że nie da się z nim rozmawiać. :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:17:53 |
Złudny arbitraż > Ależ równa się. Według koncepcji Trójistego Boga jest jedną częścią z > trzech jednego Boga: Ojciec, Syn i Duch święty. :) A to jedyna koncepcja Boga ? Bo ja znam koncepcje Boga który trzyma w ręku potężny młot i walczy z gigantami. Nie ma w tej koncepcji żadnego jezusa. > Rozumiem, że lubisz mieć wątpliwości. Nie rozumiesz. Przestań sobie wycierać twarz tym słowem. AKCEPTUJE FAKT IŻ WĄTPLIWOŚCI SĄ NIEODŁĄCZNĄ CZĘŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA. Są takie wątpliwości, które są dla mnie przyjemne i takie które nie są. > Mam wrażenie, że w tamtym wypadku nie o składnie chodziło, ale o treść. Masz wrażenie. I tutaj właśnie doznajesz przykładu prawdy (której szukasz) ponieważ opisujesz fenomen którego doświadczasz a taki opis ponoć zawsze jest prawdziwy. Inną sprawą jest adekwatność języka...ale nie komplikujmy. > Jeżeli nie ma charakteru absolutnego, to znaczy, że każda inna ideologia > może być prawdziwsza od drugiej, co oznacza, że żadną nie warto się > kierować. Słuchaj to po co oddychasz skoro musisz oddychać co chwilę ? jeden łyk powietrza powinien Ci starczyć na zawsze? A po co Ci w domu komputer skoro nie możesz nim zmienić koloru słońca czy stworzyć nowego życia ? Twoje wnioskowanie jest świeżo narodzone źrebię z odstrzelonymi nogami. Do tego ślepe. > Zatem jeżeli chce się jakąś konkretną ideologią kierować należy przyjąć ją > absolutnie i odrzucić inne np. kierując się satanizmem musisz odrzucić > chrześcijaństwo i w ogóle wszystko co inne od satanizmu. Skąd taki zabawniusi pomysł ? > Oczywiście czekam na korektę myśleniową (napewno jakaś się znajdzie). Korekta myśleniowa nie jest jeszcze możliwa w Twoim wypadku. Twoje myśleniowanie jeszcze nie jest na takim poziomie. > Nie wyczułem tego. Co do Platona, to nie znam jego wszystkich twierdzeń, > ale jak sam napisałeś "uważa", że piękno nie jest względne. "Według mnie" > zaznaczam, piękno jest względne, ponieważ są gusta i guściki. > Niektórzy lubią gotyckie ciuszki, a mi się gęba krzywi na ich widok. Podejrzewam, że ledwo znasz te twierdzenia, które ja tutaj przytaczam. Nie myl gustu z pięknem. Gust to tendencja do postrzegania czegoś jako atrakcyjne. Piękno to idea której nie da się uchwycić w empirii. Możemy tylko obserwować jej przejawy a następnie kontemplując obiekty w którzy piękno się udziela poznawać samą ideę piękna. Zapoznaj się z koncepcją miłości Platońskiej. I MÓWIĘ ZAPOZNAJ SIĘ bo miłość platoniczna w potocznym rozumieniu to co innego a na pewno będziesz się do tego znaczenia odwoływał. Taką masz tendencję w postach... > Acha, więc dany jest ci wspomniany wózek inwalidzki ? Twoja wątłość intelektualna woła o pomstę. POZNANIE nie równa się CAŁA DOSTĘPNA wiedza. Owszem NADMIERNE użytkowanie poznanie może się również skończyć wózkiem ale to nie będzie mój problem. > > Oczywiście, że nie jest konsekwentny ponieważ nie jest aż takim > sceptykiem. > Pewne rzeczy mi nie pasują, a inne wręcz się bardzo podobają i to w każdej > religii i filozofii, to cały mój problem. O nie nie. To nie jest cały Twój problem. To tylko wierzchołek góry lodowej... > Serio ? Nikt tego mi wprost nie napisał, dobrze wiedzieć. ^^' Hmm. JAK TO CI NIKT TEGO NIE NAPISAŁ ? A czytasz co ludzie tutaj do Ciebie piszą ? Przynajmniej dwa razy ktoś tutaj napisał do Ciebie, że ma ochotę Cię uderzyć. Każdy Twój post jest atakowany. > A co mieli zrobić z Bogiem ? Co ja gadam, skąd masz pewność że ludzie dali > swoim bogom takie cechy ? Może Bóg naprawdę ma swoją osobowość ? Mam taką pewność ponieważ istnieją na to dowody historyczne. Owszem, istnieją Bóstwa obdarzone osobowością ale nie są one absolutem. > Czyli jednak pełne poznanie nie jest CI dane. :) ... > Tak wszyscy mi to mówią, że słabo u mnie z wnioskami, > ale nie twierdze, że jestem mocny. Grunt, że wysilam się dążąc do > wniosków. > Ilu to było filozofów, którzy wnioskowali totalne głupoty ? Tych o których uczymy się na uniwersytetach ? Zero. > Że trafie do "Wyjebanych" ? :) Och to marzenie tak słodkie, że drżę gdy o nim myślę. > Jizys, coś czułem, że się na to zbiera. :) To czułeś ale nie wiedziałeś, że jesteś nielubiany na forum i że irytujesz ludzi ? > Nie mniej trochę wiary w moje możliwości, > to że człek nieprzeciętny, to nieznaczy, > że nie da się z nim rozmawiać. :) Nieprzeciętny w negatywnym sensie znaczenia tego słowa. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 22:52:03 |
Złudny arbitraż > > Ależ równa się. Według koncepcji Trójistego Boga jest jedną częścią z > > > trzech jednego Boga: Ojciec, Syn i Duch święty. :) > > A to jedyna koncepcja Boga ? Bo ja znam koncepcje Boga który trzyma w ręku > potężny młot i walczy z gigantami. Nie ma w tej koncepcji żadnego jezusa. Była mowa o Jezusie, przeczyłeś że nie jest Bogiem, więc ci przedstawiłem jak to wygląda w chrześcijaństwie. Nic ponad to nie chodziło mi po głowie i nie przychodziło mi nic innego na myśl. Chodziło o samego Jezusa - nie gigantów. > > Rozumiem, że lubisz mieć wątpliwości. > > Nie rozumiesz. Przestań sobie wycierać twarz tym słowem. AKCEPTUJE FAKT IŻ > WĄTPLIWOŚCI SĄ NIEODŁĄCZNĄ CZĘŚCIĄ MOJEGO ŻYCIA. Są takie wątpliwości, > które są dla mnie przyjemne i takie które nie są. OK. Rozumiem, serio, możesz wierzyć. :) > > Mam wrażenie, że w tamtym wypadku nie o składnie chodziło, ale o > treść. > > Masz wrażenie. I tutaj właśnie doznajesz przykładu prawdy (której szukasz) > ponieważ opisujesz fenomen którego doświadczasz a taki opis ponoć zawsze > jest prawdziwy. Inną sprawą jest adekwatność języka...ale nie > komplikujmy. Acha, czyli jednak chodziło o to że nie rozumiałeś ? Zresztą przejdźmy do następnego... > > Jeżeli nie ma charakteru absolutnego, to znaczy, że każda inna > ideologia > > może być prawdziwsza od drugiej, co oznacza, że żadną nie warto się > > > kierować. > > Słuchaj to po co oddychasz skoro musisz oddychać co chwilę ? jeden łyk > powietrza powinien Ci starczyć na zawsze? A po co Ci w domu komputer skoro > nie możesz nim zmienić koloru słońca czy stworzyć nowego życia ? Twoje > wnioskowanie jest świeżo narodzone źrebię z odstrzelonymi nogami. Do tego > ślepe. Słabe porównanie. Jak możesz porównywać idee do łyku powietrza ? Łyk powietrza zapewne nie wystarczy na całe życie, lecz jedna idea zapewne wystarczy, masz na to dowody w postaci setek milionów ludzi oddanych swojej religii, czy poglądom. > > Zatem jeżeli chce się jakąś konkretną ideologią kierować należy > przyjąć ją > > absolutnie i odrzucić inne np. kierując się satanizmem musisz > odrzucić > > chrześcijaństwo i w ogóle wszystko co inne od satanizmu. > > Skąd taki zabawniusi pomysł ? To połącz chrześcijaństwo z satanizmem, potrafisz to zrobić tak, żeby nie było kłótni ? > > Oczywiście czekam na korektę myśleniową (napewno jakaś się > znajdzie). > > Korekta myśleniowa nie jest jeszcze możliwa w Twoim wypadku. Twoje > myśleniowanie jeszcze nie jest na takim poziomie. Znowu subiektywizm. > > Nie wyczułem tego. Co do Platona, to nie znam jego wszystkich > twierdzeń, > > ale jak sam napisałeś "uważa", że piękno nie jest względne. "Według > mnie" > > zaznaczam, piękno jest względne, ponieważ są gusta i guściki. > > Niektórzy lubią gotyckie ciuszki, a mi się gęba krzywi na ich > widok. > > Podejrzewam, że ledwo znasz te twierdzenia, które ja tutaj przytaczam. Nie > myl gustu z pięknem. Gust to tendencja do postrzegania czegoś jako > atrakcyjne. Piękno to idea której nie da się uchwycić w empirii. Możemy > tylko obserwować jej przejawy a następnie kontemplując obiekty w którzy > piękno się udziela poznawać samą ideę piękna. Zapoznaj się z koncepcją > miłości Platońskiej. I MÓWIĘ ZAPOZNAJ SIĘ bo miłość platoniczna w > potocznym rozumieniu to co innego a na pewno będziesz się do tego > znaczenia odwoływał. Taką masz tendencję w postach... OK. Nie mogę ci zaprzeczyć. Choć jak widzę na forum, być może ktoś umiejętny, by to potrafił. :) > > Acha, więc dany jest ci wspomniany wózek inwalidzki ? > > Twoja wątłość intelektualna woła o pomstę. POZNANIE nie równa się CAŁA > DOSTĘPNA wiedza. Owszem NADMIERNE użytkowanie poznanie może się również > skończyć wózkiem ale to nie będzie mój problem. Zrozumiano. > > Oczywiście, że nie jest konsekwentny ponieważ nie jest aż takim > > sceptykiem. > > Pewne rzeczy mi nie pasują, a inne wręcz się bardzo podobają i to w > każdej > > religii i filozofii, to cały mój problem. > > O nie nie. To nie jest cały Twój problem. To tylko wierzchołek góry > lodowej... Twierdzisz, że coś jeszcze jest ? Możesz mi to napisać na priv, jestem bardzo ciekawy, co to może być. :) > > Serio ? Nikt tego mi wprost nie napisał, dobrze wiedzieć. ^^' > > Hmm. JAK TO CI NIKT TEGO NIE NAPISAŁ ? A czytasz co ludzie tutaj do Ciebie > piszą ? Przynajmniej dwa razy ktoś tutaj napisał do Ciebie, że ma ochotę > Cię uderzyć. Każdy Twój post jest atakowany. Może inaczej. Nie tak dosłownie jak ty. Widać w wypowiedziach dużą dozę "wściekłości", ale Ty tylko napisałeś, to wprost. > > A co mieli zrobić z Bogiem ? Co ja gadam, skąd masz pewność że ludzie > dali > > swoim bogom takie cechy ? Może Bóg naprawdę ma swoją osobowość ? > > Mam taką pewność ponieważ istnieją na to dowody historyczne. Owszem, > istnieją Bóstwa obdarzone osobowością ale nie są one absolutem. Historia twierdzi, że Bóg np chrześcijański nie posiada osobowości ? Nie wiedziałem, że historia zajmuje się takimi zagadnieniami. :) > > Tak wszyscy mi to mówią, że słabo u mnie z wnioskami, > > ale nie twierdze, że jestem mocny. Grunt, że wysilam się dążąc do > > wniosków. > > Ilu to było filozofów, którzy wnioskowali totalne głupoty ? > > Tych o których uczymy się na uniwersytetach ? Zero. A Demokryt i filozofowie przyrody ? Czy ich poglądy z naszej perspektywy, to nie głupiutkie twierdzenia ? > > Że trafie do "Wyjebanych" ? :) > > Och to marzenie tak słodkie, że drżę gdy o nim myślę. Acha. Najpierw o nadziei, że coś pojmę, a potem drżysz z radości na samą myśl ? Dzięki. :) > > Jizys, coś czułem, że się na to zbiera. :) > > To czułeś ale nie wiedziałeś, że jesteś nielubiany na forum i że irytujesz > ludzi ? Aż tak o tym nie myślałem. :) > > Nie mniej trochę wiary w moje możliwości, > > to że człek nieprzeciętny, to nieznaczy, > > że nie da się z nim rozmawiać. :) > > Nieprzeciętny w negatywnym sensie znaczenia tego słowa. Znowu subiektywizm. :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 21:01:45 |
Cygan też :-> > Może inaczej. Nie tak dosłownie jak ty. Widać w wypowiedziach dużą dozę > "wściekłości", ale Ty tylko napisałeś, to wprost http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=219716&mesg=221186 Nie tylko on :-) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 22:44:19 |
Cygan też :-> > > Może inaczej. Nie tak dosłownie jak ty. Widać w wypowiedziach dużą > dozę > > "wściekłości", ale Ty tylko napisałeś, to wprost > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=219716&mesg=221186 > > Nie tylko on :-) A racja. Nie brałem pod uwage dziecinnych złości. ;) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 00:06:04 |
Złudny arbitraż > Słabe porównanie. Jak możesz porównywać idee do łyku powietrza ? > Łyk powietrza zapewne nie wystarczy na całe życie, lecz jedna idea zapewne > wystarczy, masz na to dowody w postaci setek milionów ludzi oddanych > swojej religii, czy poglądom. grr.... Mówiłem Ci o ideologi jako o narzędziu... Przemyśl to. > To połącz chrześcijaństwo z satanizmem, potrafisz to zrobić tak, > żeby nie było kłótni ? To zależy jakie chrześcijaństwo ^^ Istnieje sekta satanistyczna, która wierzy w chrześcijańskiego Boga ale ponieważ uważają, że jest on nieskończenie miłosierny to i tak im wszystko wybaczy po śmierci a puki żyją oddają cześć Szatanowi bo ten zdaje się im pomagać. Oto i ciekawe połączenie. > Znowu subiektywizm. Znowu. > OK. Nie mogę ci zaprzeczyć. > Choć jak widzę na forum, być może ktoś umiejętny, by to potrafił. :) Z pewnością ale lepiej dla Ciebie będzie jeśli kupisz sobie np. "Wstęp do filozofii" Ajdukiewicza. > Zrozumiano. w00t! > Twierdzisz, że coś jeszcze jest ? > Możesz mi to napisać na priv, jestem bardzo ciekawy, co to może być. :) Napiszę Ci potem. Przypomnij mi o tym. > Może inaczej. Nie tak dosłownie jak ty. Widać w wypowiedziach dużą dozę > "wściekłości", ale Ty tylko napisałeś, to wprost. No napisałem. Dobrze jest mówić rzeczy wprost. > Historia twierdzi, że Bóg np chrześcijański nie posiada osobowości ? Nie. Historia naucza nas i pokazuje że istnieją zapisy opisujące różnych Bogów i jak wyglądały dzieje tych zapisów. Np. jak zmieniał się kult Seta czy cookie monstera na przestrzeni dziejów. Kiedyś ludzie modlili się do błyskawic i do ognia, potem do Zeusa. Dziwna sprawa. Osobowość, dodała się sama z siebie ;) > Nie wiedziałem, że historia zajmuje się takimi zagadnieniami. :) Historia Religii. > A Demokryt i filozofowie przyrody ? > Czy ich poglądy z naszej perspektywy, > to nie głupiutkie twierdzenia ? Nie. > Acha. Najpierw o nadziei, że coś pojmę, > a potem drżysz z radości na samą myśl ? Dzięki. :) Zadowoli mnie to rozwiązanie, które nadejdzie szybciej. Jak na razie sygnałów że zostaniesz wyjebany nie ma a jeśli chodzi o rozumienie to rzeczywiście coś tu iskrzy coś się tutaj dzieje ;) > Znowu subiektywizm. :) Znowu. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 16:14:12 |
Złudny arbitraż > > Słabe porównanie. Jak możesz porównywać idee do łyku powietrza ? > > Łyk powietrza zapewne nie wystarczy na całe życie, lecz jedna idea > zapewne > > wystarczy, masz na to dowody w postaci setek milionów ludzi oddanych > > > swojej religii, czy poglądom. > > grr.... Mówiłem Ci o ideologi jako o narzędziu... Przemyśl to. Tak, ale po co porównujesz ją do łyku powietrza ? :D > > To połącz chrześcijaństwo z satanizmem, potrafisz to zrobić tak, > > żeby nie było kłótni ? > > To zależy jakie chrześcijaństwo ^^ Istnieje sekta satanistyczna, która > wierzy w chrześcijańskiego Boga ale ponieważ uważają, że jest on > nieskończenie miłosierny to i tak im wszystko wybaczy po śmierci a puki > żyją oddają cześć Szatanowi bo ten zdaje się im pomagać. Oto i ciekawe > połączenie. Nie miałem na myśli czegoś takiego. To jest zwyczajne "W chuja lecenie". Rżną kota pod ogonem, a liczą na zbawienie. Przeczy to biblii, świętej księdze chrześcijan. > > Znowu subiektywizm. > > Znowu. Teraz jak nad tym pomyślałem, to dochodzę do wniosku, że nie ma się co kierować subiektywizmami. Każdy może mieć swój własny i nic nie warty. Dlatego od teraz będę traktował twoje subiektywizmy bardziej sceptycznie. > > OK. Nie mogę ci zaprzeczyć. > > Choć jak widzę na forum, być może ktoś umiejętny, by to potrafił. > :) > > Z pewnością ale lepiej dla Ciebie będzie jeśli kupisz sobie np. "Wstęp do > filozofii" Ajdukiewicza. Mam Świat Zofii. Przyjemniejsze. :D > > Zrozumiano. > > w00t! Znaczy to "Rozumiem". Pozwól, że ci przeliteruje: R*o*z*u*m*i*e*m, inaczej czasami w wojsku Z*r*o*z*u*m*i*a*n*o - Zrozumiano. > > Historia twierdzi, że Bóg np chrześcijański nie posiada osobowości > ? > > Nie. Historia naucza nas i pokazuje że istnieją zapisy opisujące różnych > Bogów i jak wyglądały dzieje tych zapisów. Np. jak zmieniał się kult Seta > czy cookie monstera na przestrzeni dziejów. Kiedyś ludzie modlili się do > błyskawic i do ognia, potem do Zeusa. Dziwna sprawa. Osobowość, dodała się > sama z siebie ;) Nie myl błyskawic z Zeusem, choć był to jego atrybut - błyskawica, a Zeus to dwie inne rzeczy. ;) Modlenie się do błyskawic traktuj jak modlenie się do błyskawic, a modlenie do Zeusa, jak modlenie do Zeusa. ;) > > Nie wiedziałem, że historia zajmuje się takimi zagadnieniami. :) > > Historia Religii. Historia religii ? To jakaś nowa dziedzina ? > > A Demokryt i filozofowie przyrody ? > > Czy ich poglądy z naszej perspektywy, > > to nie głupiutkie twierdzenia ? > > Nie. No to panie poczytaj o Demokrycie i Filozofach Przyrody, następnie przemyśl to i odpowiedz mi, czy ich filozofia z perspektywy naszych czasów była głupia, czy może powinniśmy się nią kierować. > > Acha. Najpierw o nadziei, że coś pojmę, > > a potem drżysz z radości na samą myśl ? Dzięki. :) > > Zadowoli mnie to rozwiązanie, które nadejdzie szybciej. Jak na razie > sygnałów że zostaniesz wyjebany nie ma a jeśli chodzi o rozumienie to > rzeczywiście coś tu iskrzy coś się tutaj dzieje ;) A to mnie cieszy, że jednak widzisz jakieś pozytywy. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 16:30:20 |
Złudny arbitraż > Tak, ale po co porównujesz ją do łyku powietrza ? :D Tak jak ideologia może być narzędziem w poznawaniu życia tak łyk powietrza jest narzędziem podtrzymywania tegoż życia. > Nie miałem na myśli czegoś takiego. > To jest zwyczajne "W chuja lecenie". > Rżną kota pod ogonem, a liczą na zbawienie. > Przeczy to biblii, świętej księdze chrześcijan. To bardziej przeczy interpretacji tej księgi przez Kościół niż samej księdze lub jej treści ;) > Mam Świat Zofii. Przyjemniejsze. :D A znasz obie książki, że wiesz która przyjemniejsza ? > Znaczy to "Rozumiem". Pozwól, że ci przeliteruje: > R*o*z*u*m*i*e*m, inaczej czasami w wojsku Z*r*o*z*u*m*i*a*n*o - > Zrozumiano. Słowo "w00t" oznacza okrzyk radości... Nie słyszałeś nigdy o czymś takim jak l33t ? > Nie myl błyskawic z Zeusem, choć był to jego atrybut - błyskawica, a Zeus > to dwie inne rzeczy. ;) Modlenie się do błyskawic traktuj jak modlenie się > do błyskawic, a modlenie do Zeusa, jak modlenie do Zeusa. ;) A myślisz że z czego mógł wyewoluować kult Zeusa ? Zeus zszedł na ziemię i powiedział, że od dzisiaj grecy mają mu oddawać cześć bo jak nie to wszystkich pokarze po śmierci tartarem ? > Historia religii ? To jakaś nowa dziedzina ? Słuchaj, jest nawet Historia Sera. Popatrz http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia#Specjalizacje_historyczne to mam na myśli. > No to panie poczytaj o Demokrycie i Filozofach Przyrody, > następnie przemyśl to i odpowiedz mi, czy ich filozofia > z perspektywy naszych czasów była głupia, > czy może powinniśmy się nią kierować. Popatrz jak cudownych odkryć dokonywali za pomocą samego umysłu. Dalej uważam ,że nie jest głupia. To tak jakbyś cofnął się w czasie do prehistorii i wyśmiał odkrywcę ognia jako głupca bo przecież w czasach z których przybywasz wszystko napędzamy atomem a ogień taki niewydajny. > A to mnie cieszy, że jednak widzisz jakieś pozytywy. Tylko, że problem jest taki, że to wygląda jakby się działo niezależnie od Ciebie i losowo. Tak jak chociażby ze słowem w00t. Swoją drogą dziwne że Cię ominęło takie wydarzenie w internecie jak l33t. A lolspeak kojarzysz ? Albo 4chan :) ? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 17:24:26 |
Złudny arbitraż > > Nie miałem na myśli czegoś takiego. > > To jest zwyczajne "W chuja lecenie". > > Rżną kota pod ogonem, a liczą na zbawienie. > > Przeczy to biblii, świętej księdze chrześcijan. > > To bardziej przeczy interpretacji tej księgi przez Kościół niż samej > księdze lub jej treści ;) To według ciebie interpretacja biblii powinna brzmieć "Czcijcie Szatana ?" > > Mam Świat Zofii. Przyjemniejsze. :D > > A znasz obie książki, że wiesz która przyjemniejsza ? Mój tytuł jest ładniejszy. ;P > > Znaczy to "Rozumiem". Pozwól, że ci przeliteruje: > > R*o*z*u*m*i*e*m, inaczej czasami w wojsku Z*r*o*z*u*m*i*a*n*o - > > Zrozumiano. > > Słowo "w00t" oznacza okrzyk radości... Nie słyszałeś nigdy o czymś takim > jak l33t ? Wybacz, nie operuje takim językiem, jestem zbyt ludzki. > > Nie myl błyskawic z Zeusem, choć był to jego atrybut - błyskawica, a > Zeus > > to dwie inne rzeczy. ;) Modlenie się do błyskawic traktuj jak > modlenie się > > do błyskawic, a modlenie do Zeusa, jak modlenie do Zeusa. ;) > > A myślisz że z czego mógł wyewoluować kult Zeusa ? Zeus zszedł na ziemię i > powiedział, że od dzisiaj grecy mają mu oddawać cześć bo jak nie to > wszystkich pokarze po śmierci tartarem ? No z czego ? Czym to poprzesz ? Cytaty mile widziane. > > Historia religii ? To jakaś nowa dziedzina ? > > Słuchaj, jest nawet Historia Sera. I rozumiem, że poznałeś historie religii tak dobrze, że twierdzisz w "zapewne", że osobowość u Boga, to fikcja ? > > No to panie poczytaj o Demokrycie i Filozofach Przyrody, > > następnie przemyśl to i odpowiedz mi, czy ich filozofia > > z perspektywy naszych czasów była głupia, > > czy może powinniśmy się nią kierować. > > Popatrz jak cudownych odkryć dokonywali za pomocą samego umysłu. Dalej > uważam ,że nie jest głupia. To tak jakbyś cofnął się w czasie do > prehistorii i wyśmiał odkrywcę ognia jako głupca bo przecież w czasach z > których przybywasz wszystko napędzamy atomem a ogień taki niewydajny. Tak ciekawe odkrycia, ale według mnie i tak głupsze, nawet od tego co ja mógłbym wymyśleć. :) > > A to mnie cieszy, że jednak widzisz jakieś pozytywy. > > Tylko, że problem jest taki, że to wygląda jakby się działo niezależnie od > Ciebie i losowo. Tak jak chociażby ze słowem w00t. Swoją drogą dziwne że > Cię ominęło takie wydarzenie w internecie jak l33t. A lolspeak kojarzysz ? > Albo 4chan :) ? Nie znam tego języka, więc ci nie odpowiem należycie. :) Ale to ma związek ze słowem Fuck of :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 19:50:48 |
Złudny arbitraż > To według ciebie interpretacja biblii powinna brzmieć "Czcijcie Szatana > ?" Jest tyle interpretacji ile interpretatorów. Ktoś z pewnością uzna, że biblia to świetny podręcznik do Tetrisa. > I rozumiem, że poznałeś historie religii tak dobrze, że twierdzisz w > "zapewne", że osobowość u Boga, to fikcja ? Historia religii opisuje tylko jej rozwój. Od malunków gównem na ścianach jaskiń po malunki złotem w kościołach. Chcesz cytatów weź swój podręcznik do historii z gimnazjum z tego co pamiętam przynajmniej w operonach jakieś tam koncepcje powstawania religii były przedstawiane. Osobowość to wymysł człowieka, nie ma powodu żeby absolut coś takiego posiadał. Osobowość może zaszkodzić bytowi doskonałemu/absolutnemu co najwyżej. Jak może być bytem absolutnym jeśli nie będzie zawierać w sobie entelechii wszystkiego ? Zła dobra, istnienia itp itd. Osobowość oznacza wybiórczość. > Tak ciekawe odkrycia, ale według mnie i tak głupsze, > nawet od tego co ja mógłbym wymyśleć. :) Wysokie masz o sobie zdanie. Myślę że nie możesz się równać z żadnym z nich. Do Heraklita i Parmenidesa całe lata świetlne. Xqwzts - od dzisiaj przestaje odpowiadać na Twoje posty. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 22:57:38 |
Złudny arbitraż > > To według ciebie interpretacja biblii powinna brzmieć "Czcijcie > Szatana > > ?" > > Jest tyle interpretacji ile interpretatorów. Ktoś z pewnością uzna, że > biblia to świetny podręcznik do Tetrisa. Acha, więc nie powinieneś w ogóle na te tematy rozmawiać, nie mają więc dla ciebie wartości. W porządku, też tak może być. > > I rozumiem, że poznałeś historie religii tak dobrze, że twierdzisz w > > > "zapewne", że osobowość u Boga, to fikcja ? > > Historia religii opisuje tylko jej rozwój. Od malunków gównem na ścianach > jaskiń po malunki złotem w kościołach. Chcesz cytatów weź swój podręcznik > do historii z gimnazjum z tego co pamiętam przynajmniej w operonach jakieś > tam koncepcje powstawania religii były przedstawiane. Osobowość to wymysł > człowieka, nie ma powodu żeby absolut coś takiego posiadał. Osobowość może > zaszkodzić bytowi doskonałemu/absolutnemu co najwyżej. Jak może być bytem > absolutnym jeśli nie będzie zawierać w sobie entelechii wszystkiego ? Zła > dobra, istnienia itp itd. Osobowość oznacza wybiórczość. Może też być osobowością znającą Dobro i Zło, zawiera w sobie wszystko, ale wybrał czynienie dobra. Szatan natomiast może być osobowością, która wie co to dobro i zło, ale wybrało Zło. Nie pomyślałeś o tym ? > > Tak ciekawe odkrycia, ale według mnie i tak głupsze, > > nawet od tego co ja mógłbym wymyśleć. :) > > Wysokie masz o sobie zdanie. Myślę że nie możesz się równać z żadnym z > nich. Do Heraklita i Parmenidesa całe lata świetlne. Małe dziecko by mogło sobie wymyślić malusieńkie kamyczki z których składa się wszystko, a także mogłoby sobie wymyślić, że wszystko jest z wody. Co do Heraklita i Parmenidesa, wygląda to trochę inaczej, faktycznie trzeba trochę posiedzieć i pomyśleć. > Xqwzts - od dzisiaj przestaje odpowiadać na Twoje posty. O jak fajnie, ostatnie słowo należy do mnie. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-29 01:03:24 |
To ja przejmę pałeczkę ^^ > Może też być osobowością znającą Dobro i Zło, > zawiera w sobie wszystko, ale wybrał czynienie dobra. > Szatan natomiast może być osobowością, > która wie co to dobro i zło, ale wybrało Zło. > Nie pomyślałeś o tym ? <zacięcie dydaktyczne on> Absolut to idea niedualistyczna. Zły byt i dobry byt do idea dualistyczna. Absolut to coś, co zawiera wszystko. I słusznie Ci mówił mój przedmówca, że wprowadzanie osobowości do absolutu to jego ograniczanie, bo absolut z definicji zawiera wszystko. Czyli zawiera Twoją osobowość, moją etc. Absolut zawiera też w sobie stany (które na poziomie ludzkiego istnienia, są tylko koncepcjami), w tym stan istnienia i nieistnienia. Zapamiętaj sobie też to, że obraz Boga/idei najwyższej/rzeczywistości w danej kulturze mówi o stanie wiedzy, rozwoju i doświadczenia tych ludzi. Dlatego Żydzi widzą Boga surowego, jedynego, który za dobre wynagradza, a za złe karze. Dlatego hindusi widzą setki kolorowych możliwości. Dlatego buddyści widzą potencjał który te możliwości tworzy. To są wglądy ludzi, którzy coś praktykowali, coś osiągnęli, a potem powiadomili o tym innych. Upraszczając to do granic możliwości, ucz się od ludzi mądrych i naucz się ich odróżniać od średnio mądrych, głupio-mądrych albo naiwnych. Sadzisz jakieś farmazony, a ja Ci poświęciłem swój cenny czas, książki powysyłałem, a Ty z tym do tej pory NIC, kurwa nie zrobiłeś :/ |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-29 01:13:13 |
To ja przejmę pałeczkę ^^ Zanim napisałeś tego posta już się zdążyłem zapoznać z tym na Wikipedii. :P Racja. Wygląda na to, że się przedmówca nie mylił. Ja natomiast "odkryłem kolejną metodę jak nie robić żarówki, a jedną jak zrobić." ^^ Teraz to nie wyleci mi z makówki o ile nie doznam jakiegoś urazu, czy coś. ^^ |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 15:57:01 |
Złudny arbitraż > Może faktycznie nazywanie się > buddystą to zbyt dalekie posunięcie, tylko dlatego, że medytacje traktuje > się jak narzędzie rozwoju. Tak czy inaczej jeżeli przez to osiągne > oświecienie, czy mnie delikatnie olśni w jakiejś dziedzinie życia, to > warto jest przebierać w tej garderobie. Medytacja jest obecna nawet w chrześcijaństwie. To bardzo dobre narzędzie rozwoju lecz wcale nie jest jasną sprawą, w którym kierunku. Medytacja to o wiele więcej niż spokój i uporządkowany przepływ energii/oddech. Medytacja to rodzaj łodzi którą można dopłynąć na przeróżne wyspy "w swojej głowie". Ja osobiście preferuję extazę :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 11:30:51 |
Złudny arbitraż > > Może faktycznie nazywanie się > > buddystą to zbyt dalekie posunięcie, tylko dlatego, że medytacje > traktuje > > się jak narzędzie rozwoju. Tak czy inaczej jeżeli przez to osiągne > > oświecienie, czy mnie delikatnie olśni w jakiejś dziedzinie życia, to > > > warto jest przebierać w tej garderobie. > > Medytacja jest obecna nawet w chrześcijaństwie. To bardzo dobre narzędzie > rozwoju lecz wcale nie jest jasną sprawą, w którym kierunku. Medytacja to > o wiele więcej niż spokój i uporządkowany przepływ energii/oddech. > Medytacja to rodzaj łodzi którą można dopłynąć na przeróżne wyspy "w > swojej głowie". Ja osobiście preferuję extazę :) Extaze powiadasz ? To chyba nie przeszkadza w medytacji, prawda ? Cóż jest wiele metod poszerzania świadomości z tego wynika. Więc co twoim zdanie wybrać ? Poruszyłem taki badziewny temat jak Antropozofia: Co o niej myślisz ? Czy może traktować Jizusa jako symbol ? Jak sataniści Szatana ? To by było ciekawe, coś jak chrześcijaństwo racjonalne ;P Nie no wiem pomysł dodupny, ale próbować musze, chodzi o mój nieład w czaszce. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 15:45:10 |
Złudny arbitraż > Extaze powiadasz ? To chyba nie przeszkadza w medytacji, prawda ? > Cóż jest wiele metod poszerzania świadomości z tego wynika. Extaza może przeszkadzać w medytacji tylko wtedy kiedy mówimy o narkotyku o tej nazwie. Extaza będąca wynikiem medytacji to super sprawa. > Więc co twoim zdanie wybrać ? > Poruszyłem taki badziewny temat jak Antropozofia: > Co o niej myślisz ? Czy może traktować Jizusa jako symbol ? > Jak sataniści Szatana ? To by było ciekawe, coś jak chrześcijaństwo > racjonalne ;P Nie no wiem pomysł dodupny, ale próbować musze, chodzi o mój > nieład w czaszce. Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone. A na nieład w czaszce polecam zarówno leki jak i ćwiczenia. Jest też dużo rzeczy do przeczytania. Nie zastanawiaj się jaką "gotową" drogą podążać a raczej idź tą która wynika z Ciebie i wprowadza jak najmniejszy opór w Twoim życiu. I wybij sobie z głowy pojęcia obiektywizmu, prawdy czy dobra/zła. Być może dane będzie Ci kiedyś poznać faktycznie którąś z tych idei ale Platon poucza nas że to skończy się utratą "wzroku". Czytaj dużo dużo czytaj. Myśl, dużo dużo myśl. Wszystko w okół Ciebie to kłamstwo :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 20:09:06 |
Złudny arbitraż > Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone. Myśle troche inaczej, ale to szczegół. > A na nieład w czaszce polecam zarówno leki jak i ćwiczenia. Wyskoczyłeś jakbyś nie wiedział o co mi chodzi. > Jest też dużo > rzeczy do przeczytania. Za dużo. > Nie zastanawiaj się jaką "gotową" drogą podążać a > raczej idź tą która wynika z Ciebie i wprowadza jak najmniejszy opór w > Twoim życiu. Niektóre "gotowe" drogi mogą pasować do człowieka i stanowić najmniejszy opór w życiu. > I wybij sobie z głowy pojęcia obiektywizmu Raczej nie. > prawdy czy > dobra/zła. I tak i nie. > Być może dane będzie Ci kiedyś poznać faktycznie którąś z tych > idei ale Platon poucza nas że to skończy się utratą "wzroku". Czy czasem Platon mówił że "oko za oko prowadzi do ogólnej ślepoty" ? Jak tak, to nie miał chyba na myśli różnych idei, prawda ? > Czytaj dużo > dużo czytaj. I poznawaj czyjeś idee ? > Myśl, dużo dużo myśl. Dużo myślę i może za dużo. > Wszystko w okół Ciebie to kłamstwo :) Kłamiesz. :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 16:18:22 |
Buddyzm strikes back ^^ > Będę nadal eksperymentował z różnymi ścieżkami, to według mnie jest > "taniec na filozoficznym ostrzu noża". Taniec ? Ty ? Heh. Widzę, że rozwinęło Ci się poczucie humoru. Dobre i to ... > Może faktycznie nazywanie się buddystą to zbyt dalekie posunięcie, tylko > dlatego, że medytacje traktuje się jak narzędzie rozwoju. IMHO nazywanie się czymkolwiek w oparciu o szczątkowe informacje to zbyt dalekie posunięcie :-> Zajmowałeś się buddyzmem wcześniej ? Czy olśniły Cię rozmowy z towarzyszem Shogunem vel Szatan_rotfl ? Medytacja powiadasz. Hm. Praktykujesz chociaż ? Dłuższy okres czasu niż kilka ostatnich tygodni ? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 16:39:47 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Będę nadal eksperymentował z różnymi ścieżkami, to według mnie jest > > > "taniec na filozoficznym ostrzu noża". > > Taniec ? Ty ? Heh. Widzę, że rozwinęło Ci się poczucie humoru. Dobre i to Nie umiesz czytać między wierszami, prawda ? Taniec - tak ja. Symbolizuje to zabawe, weryfikacje i poszukiwanie. > ... > > > Może faktycznie nazywanie się buddystą to zbyt dalekie posunięcie, > tylko > > dlatego, że medytacje traktuje się jak narzędzie rozwoju. > > IMHO nazywanie się czymkolwiek w oparciu o szczątkowe informacje to zbyt > dalekie posunięcie :-> Tak masz racje, zbyt pochopne posunięcie z mojej strony, ale nie mniej nie ulega mi wątpliwości, że nastąpiły zmiany. > Zajmowałeś się buddyzmem wcześniej ? Czy olśniły Cię rozmowy z towarzyszem > Shogunem vel Szatan_rotfl ? Pamiętam, że już wcześniej mnie to interesowało, ale nie miałem z kim o tym pogadać. Samo czytanie nie daje tego samego co mogą ci przekazać inni ludzie. > Medytacja powiadasz. Hm. Praktykujesz chociaż ? Dłuższy okres czasu niż > kilka ostatnich tygodni ? Pamiętam, że był taki okres, że próbowałem coś takiego robić na własną ręke nie wiedząc co z czym połączyć. Zupełnie jak taki szczeniak, który nie wie z której strony wskakiwać na to i owo. :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 02:14:36 |
Buddyzm strikes back ^^ > Samo czytanie nie daje tego samego co mogą ci przekazać inni > ludzie. ? To co ty czytasz? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 11:23:16 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Samo czytanie nie daje tego samego co mogą ci przekazać inni > > ludzie. > > ? > > To co ty czytasz? Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ty rzeczy czytasz w ciągu dnia, na codzień stykasz się z literkami. Więc nie offtopuj ;P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 12:19:29 |
Buddyzm strikes back ^^ > > > Samo czytanie nie daje tego samego co mogą ci przekazać inni > > > ludzie. > > > > ? > > > > To co ty czytasz? > > > Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy ile ty rzeczy czytasz w ciągu dnia, na > codzień stykasz się z literkami. Więc nie offtopuj ;P Stary, ty oftopujesz nie odpowiadając na pytania. To co czytasz nie jest przekazem innych ludzi, skoro czytanie nie daje Ci tego co przekazy? Zatem czym jest to co czytasz jak nie przekazem innych ludzi? I 2. - Shogun rozumiem że zadzwonił, czy jednak go czytałeś? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 12:33:02 |
Buddyzm strikes back ^^ > Stary, ty oftopujesz nie odpowiadając na pytania. To co czytasz nie jest > przekazem innych ludzi, skoro czytanie nie daje Ci tego co przekazy? Zatem > czym jest to co czytasz jak nie przekazem innych ludzi? I 2. - Shogun > rozumiem że zadzwonił, czy jednak go czytałeś? Stary o co ci chodzi ? Czytam, czytam zależnie od tego czy mnie coś zainteresuje: mangi, książki, artykuły etc. Niemniej bywa tak, że nie wystarczy to co czytasz, bywa tak że druga osoba potrafi ci lepiej coś przełożyć niż to co czytasz. I po prawdzie offtopujemy jak nie wiem co. ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 12:31:25 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Stary, ty oftopujesz nie odpowiadając na pytania. To co czytasz nie > jest > > przekazem innych ludzi, skoro czytanie nie daje Ci tego co przekazy? > Zatem > > czym jest to co czytasz jak nie przekazem innych ludzi? I 2. - Shogun > > > rozumiem że zadzwonił, czy jednak go czytałeś? > > > Stary o co ci chodzi ? Czytam, czytam zależnie od tego czy mnie coś > zainteresuje: mangi, książki, artykuły etc. Niemniej bywa tak, że nie > wystarczy to co czytasz, bywa tak że druga osoba potrafi ci lepiej coś > przełożyć niż to co czytasz. I po prawdzie offtopujemy jak nie wiem co. Nie rozumiemy się. Ja jedynie próbuje ci wyjaśnić, że to co czytasz to jest przekaz innej osoby, kiedy ty wprowadzasz błędne rozróżnienie na 1) to co czytasz i 2) przekazy innych osób. Jeżeli nie rozumiesz tego co czytasz, a muszą co to tłumaczyć inne osoby, wniosek jest prosty - porywasz się na zbyt skomplikowane teksty, zamiast zacząć od elementarnych w danej tematyce, a na skomplikowane porywać się bazując już na jakimś w danej materii oglądzie. To co ty robisz to wyciąganie błędnych wniosków ze szczątkowych doświadczeń - próbowałeś coś przeczytać, ale było zagmatwane, Shogun potrafił wyjaśnić to w sposób przystępny, bo więcej od ciebie wie, co doprowadziło cię do przekonania, że jedyną drogą do zrozumienia tego tekstu jest przetłumaczenie go przez Shoguna, i nie ma innej drogi. Tym sposobem ukułeś prywatną "prawdę życiową", którą próbujesz teraz forsować, że droga do wiedzy prowadzi przez niezrozumienie -> Shoguna -> zrozumienie. Czaisz o co mi chodzi? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 12:42:50 |
Buddyzm strikes back ^^ > Nie rozumiemy się...[...]...Czaisz o co mi chodzi? Okay, masz racje, ale nie uważasz, że kiedy czegoś nie rozumiesz, to że ktoś może ci to przełożyć jaśniej ? Nie jest to dobre ? A teraz odnośnie tego, że porywam się na zbyt skomplikowane rzeczy, to co twoim zdaniem nie jest skomplikowane ? Egzystencjalizm ? Hedonizm ? A może Nihilizm per Tumiwisizm ? Powinienem się zajmować czymś tak błachym, że w sumie miałbym się nie różnić od pozostałego tałatajstwa ? Choć może co do samego egzystencjonalizmu, to mała przesada, ponieważ nie jest on aż taki do niczego, ale i tak ponury i równie "piękny". |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:20:14 |
Buddyzm strikes back ^^ > Choć może co do samego egzystencjonalizmu... i w ten sposób dostarczasz dowodów, że nie wiesz o czym piszesz, skoro nie potrafisz 2 razy poprawnie napisać jednego terminu. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:43:28 |
Buddyzm strikes back ^^ > > > Choć może co do samego egzystencjonalizmu... > > > i w ten sposób dostarczasz dowodów, że nie wiesz o czym piszesz, skoro nie > potrafisz 2 razy poprawnie napisać jednego terminu. Angusie McGregor niezwróciłem uwagi co pisałem, mój błąd, chodziło mi o egzystencjalizm, ale w swej mądrości pewnie wiedziałeś, więc wytykaj, ale tak jakbyś chciał mi zwrócić uwagę, a nie jakbyś chciał znaleźć jakiś "dowód" co do mojej osoby. Strasznie się uparłeś co do mnie, chyba bardzo mnie lubisz, prawda ? :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:20:44 |
Buddyzm strikes back ^^ > Nihilizm per Tumiwisizm ? Nihilizm nie oznacza tumiwisizmu... |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:50:02 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Nihilizm per Tumiwisizm ? > > Nihilizm nie oznacza tumiwisizmu... Nie ? To jaka jest różnica ? Najwyraźniej się nie orientuję, a chciałbym poznać Twoją definicje tych dwóch izmów. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 17:39:22 |
Buddyzm strikes back ^^ > Nie ? To jaka jest różnica ? > Najwyraźniej się nie orientuję, > a chciałbym poznać Twoją definicje tych dwóch izmów. Duża jest różnica. Tumiwisizm to postawa "mam wyjebane, nic mi się nie chce". Nihilizm sprawdź sobie na wikipedii ale uważam, że tamta definicja jest słaba. Aby dobrze zrozumieć Nihilizm trzeba poznać Nietzsche. Uważam że to najbardziej interesująca wykładania nihilizmu. Nihilizm oznacza śmierć sensu słów (skutek śmierci Boga/świata idei). Skoro słowa nie mają sensu można im go nadawać od nowa, co zresztą prowadzi nas w kierunku perspektywizmu. Poza tym...Tumiwisizm wiąże się z wyborem. Nihilizm to pogodzenie się z koncepcją, iż świat jest odarty ze swoje sensu. Ta koncepcja nie zakłada wyboru. To czy ją uznajesz czy nie, nie ma żadnego wpływu na stan rzeczywistości. Zaczynam Cię nienawidzić. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 18:53:33 |
Buddyzm strikes back ^^ > Duża jest różnica. Tumiwisizm to postawa "mam wyjebane, nic mi się nie > chce". Nihilizm sprawdź sobie na wikipedii ale uważam, że tamta definicja > jest słaba. Aby dobrze zrozumieć Nihilizm trzeba poznać Nietzsche. Uważam > że to najbardziej interesująca wykładania nihilizmu. Nihilizm oznacza > śmierć sensu słów (skutek śmierci Boga/świata idei). Skoro słowa nie mają > sensu można im go nadawać od nowa, co zresztą prowadzi nas w kierunku > perspektywizmu. > Poza tym...Tumiwisizm wiąże się z wyborem. Nihilizm to pogodzenie się z > koncepcją, iż świat jest odarty ze swoje sensu. Ta koncepcja nie zakłada > wyboru. To czy ją uznajesz czy nie, nie ma żadnego wpływu na stan > rzeczywistości. Łaa!! Faktycznie, nawet tak w internecie pisze. Wybacz, nigdy mnie nie interesował nihilizm, ponieważ kojarzył mi się z tumiwisizmem. Jednak nie cy zaprzeczysz, że te dwa izmy są sobie bliskie ? W sumie jak teraz pomyśle, to nihilizm musiałby być moim startem w poznawaniu "Prawdy", ale osobiście nie należę do sceptyków absolutnych, co widać na forum. > Zaczynam Cię nienawidzić. Tak głupio zapytam: Dlaczego ? :D |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 19:55:12 |
Buddyzm strikes back ^^ > Łaa!! Faktycznie, nawet tak w internecie pisze. Wybacz, nigdy mnie nie > interesował nihilizm, ponieważ kojarzył mi się z tumiwisizmem. > Jednak nie cy zaprzeczysz, że te dwa izmy są sobie bliskie ? Nie są. Tumiwisizm to postawa życiowa. Nihilizm to model świata. > W sumie jak teraz pomyśle, to nihilizm musiałby być moim startem w > poznawaniu "Prawdy", ale osobiście nie należę do sceptyków absolutnych, > co widać na forum. Nihilizm wyklucza poznanie prawdy. > Tak głupio zapytam: Dlaczego ? :D Na to pytanie miałem ogromnego posta. Rozpisałem się jak cholera, ale niestety wszedł mi stary do pokoju i w amoku wkurwienia (skumuluwanego na niego i Ciebie) kliknąłem coś w firefoxie i mi skasowało. Przytoczę zatem szybko tezy w skrócie. - Jesteś głupi - Jesteś zarozumiały - Nie, nie jesteś nadczłowiekiem. Ściągnij to sobie z profilu. - Jak chcesz poznać wiedzę skoro Ci się nie chce ? - Jeżeli celem poznania wiedzy jest tylko zaprzestanie uczenia się to olej naukę już teraz i zaoszczędź czas. - Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. - Podejrzewam, że nie masz 22 lat. - Nie posiadasz wiedzy która czyni Cię pożądanym partnerem w dyskusji. Niewiele do niej wnosisz, wszyscy Ci muszą wszystko tłumaczyć lub wyprowadzać Cie z błędu. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:23:14 |
Buddyzm strikes back ^^ > Tumiwisizm to postawa życiowa. Nihilizm to model świata. Skoro to model świata, to czy z takim modelem nie można być tumiwisistą ? I pytanie jak częste to może być ? > > W sumie jak teraz pomyśle, to nihilizm musiałby być moim startem w > > poznawaniu "Prawdy", ale osobiście nie należę do sceptyków > absolutnych, > > co widać na forum. > > Nihilizm wyklucza poznanie prawdy. Ach. No to odpada. > > Tak głupio zapytam: Dlaczego ? :D > > Na to pytanie miałem ogromnego posta. Rozpisałem się jak cholera, ale > niestety wszedł mi stary do pokoju i w amoku wkurwienia (skumuluwanego na > niego i Ciebie) kliknąłem coś w firefoxie i mi skasowało. Przytoczę zatem > szybko tezy w skrócie. Spokojnie, czemu się denerwować ? :D > - Jesteś głupi Może trochę, ale czy człowiek który ma wątpliwości, choć nie umie znaleźć odpowiedzi, jest "głupi" ? > - Jesteś zarozumiały Ależ nie jestem, po prostu pisze coś co okazuje się błędne. :) > - Nie, nie jesteś nadczłowiekiem. Ściągnij to sobie z profilu. Czy ja w profilu napisałem "Jestem" ? > - Jak chcesz poznać wiedzę skoro Ci się nie chce ? To nie tak, chciałbym już ją mieć. :D > - Jeżeli celem poznania wiedzy jest tylko zaprzestanie uczenia się to olej > naukę już teraz i zaoszczędź czas. Skoro już znasz 2+2, to czy musisz się tego uczyć ? Puki nie wiem ile to jest muszę się tego uczyć. :) > - Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Zdarza mi się nie rozumieć, nie ma co oszukiwać, choć według mnie staram się jak mogę. :) > - Podejrzewam, że nie masz 22 lat. Zdziwisz się mam rocznikowo 23 :D > Nie posiadasz wiedzy która czyni Cię pożądanym partnerem w dyskusji. > Niewiele do niej wnosisz, wszyscy Ci muszą wszystko tłumaczyć lub > wyprowadzać Cie z błędu. Nie zdajesz sobie nawet sprawy, ile takie rozmowy mogą ci przynieść pożytku. :D ****** Nawet nie zdawałem sobie sprawy ze swoich wad, przynajmniej w twoich oczach. :D Choć pewnie w dużej mierze jest to subiektywne. |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 20:50:59 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Tumiwisizm to postawa życiowa. Nihilizm to model świata. > > Skoro to model świata, to czy z takim modelem nie można być tumiwisistą > ? Można być ale o wiele lepiej jest być nadczłowiekiem. > I pytanie jak częste to może być ? Co jak częste może być ? > Może trochę, ale czy człowiek który ma wątpliwości, > choć nie umie znaleźć odpowiedzi, jest "głupi" ? Nie. Głupota to zestaw pewnych cech i zachowań. Człowiek, którego opisujesz owszem może być głupcem ale nie musi. > Ależ nie jestem, po prostu pisze coś co okazuje się błędne. :) Ale bronisz tego do ostatniej kropli krwi a czasami nawet dłużej... jak chociażby tych zmian w Biblii... > Czy ja w profilu napisałem "Jestem" ? Cytuję: "Nadczłowiek według gry Icewind Dale 2". Po co to trzymasz w profilu ? Chcesz mieć szybką ściągawkę do gry ? Jeśli wierzysz, że takie umiejętności charakteryzują nadczłowieka to możesz się mylić. Popatrz na Superamana, biega lata, strzela laserem a mimo wszystko myślę że w rozmowie mógłbym go zagiąć (chociaż on w sumie po dziennikarstwie...), sztuki jakiejś cudownej nie kreuje, ciągle ma problemy z kobietą i jego rodzina żyje w ciągłym niebezpieczeństwie. Nie umie założyć kominiarki. Istota nadczłowieczeństwa nie leży w bajeranckich mocach. > To nie tak, chciałbym już ją mieć. :D Czyli jednak tak jak mówię. > Skoro już znasz 2+2, to czy musisz się tego uczyć ? > Puki nie wiem ile to jest muszę się tego uczyć. :) Ale po co ? Przecież nie chcesz. Po co masz się uczyć skoro celem jest zaprzestanie nauki. Po co bawić się w półśrodki ? Przejdź od razu do samego celu. > Zdarza mi się nie rozumieć, nie ma co oszukiwać, > choć według mnie staram się jak mogę. :) Dobrze, że się starasz bo to daje nadzieję. > Zdziwisz się mam rocznikowo 23 :D Patrząc na posty daję Ci max 15. > Nie zdajesz sobie nawet sprawy, > ile takie rozmowy mogą ci przynieść pożytku. :D No własnie. Nie zdaje sobie sprawy. Nie mam pojęcia. Nie rozumiem. Ty mi powiedz. > Nawet nie zdawałem sobie sprawy ze swoich wad, > przynajmniej w twoich oczach. :D > Choć pewnie w dużej mierze jest to subiektywne. Wszystko/"Wszystko" jest subiektywne. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 22:21:15 |
Buddyzm strikes back ^^ > > I pytanie jak częste to może być ? > > Co jak częste może być ? Jak często według ciebie występuje zjawisko tumiwisizmu w nihilizmie. > > Może trochę, ale czy człowiek który ma wątpliwości, > > choć nie umie znaleźć odpowiedzi, jest "głupi" ? > > Nie. Głupota to zestaw pewnych cech i zachowań. Człowiek, którego > opisujesz owszem może być głupcem ale nie musi. Człowiek, którego opisuje jest mną, choć może nie przesadzajmy z tym głupcem. :) > > Ależ nie jestem, po prostu pisze coś co okazuje się błędne. :) > > Ale bronisz tego do ostatniej kropli krwi a czasami nawet dłużej... jak > chociażby tych zmian w Biblii... Oczywiście, że bronie, to jak nie bronić się przed...nożem. :) > > Czy ja w profilu napisałem "Jestem" ? > > Cytuję: "Nadczłowiek według gry Icewind Dale 2". Po co to trzymasz w > profilu ? Chcesz mieć szybką ściągawkę do gry ? Jeśli wierzysz, że takie > umiejętności charakteryzują nadczłowieka to możesz się mylić. Popatrz na > Superamana, biega lata, strzela laserem a mimo wszystko myślę że w > rozmowie mógłbym go zagiąć (chociaż on w sumie po dziennikarstwie...), > sztuki jakiejś cudownej nie kreuje, ciągle ma problemy z kobietą i jego > rodzina żyje w ciągłym niebezpieczeństwie. Nie umie założyć kominiarki. > Istota nadczłowieczeństwa nie leży w bajeranckich mocach. Jak zauważyłeś napisałem "Według", teraz to ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Nie znaczy to, że tak myślę. ;) > > To nie tak, chciałbym już ją mieć. :D > > Czyli jednak tak jak mówię. Chyba nie czytasz mnie ze "zrozumieniem". Według logicznej kolejności trzeba najpierw poznać, ale tak naprawdę "chciałbym już to mieć." Rzecz jasna jest to niemożliwe, taki mały absurd. > > Skoro już znasz 2+2, to czy musisz się tego uczyć ? > > Puki nie wiem ile to jest muszę się tego uczyć. :) > > Ale po co ? Przecież nie chcesz. Po co masz się uczyć skoro celem jest > zaprzestanie nauki. Po co bawić się w półśrodki ? Przejdź od razu do > samego celu. Do samego celu ? Gdybym wiedział jak prawdopodobnie nie interesowałoby mnie pisanie na forum. Nie znaczy to, że forum da mi odpowiedzi, ale chociaż przybliży mnie do nich. I chce, skąd możesz wiedzieć czego naprawdę, chce ? > > Zdziwisz się mam rocznikowo 23 :D > > Patrząc na posty daję Ci max 15. Same sprzeczności, ludzie którzy mnie znają mówią, że zachowuje się jak stary dziadek. :D > > Nie zdajesz sobie nawet sprawy, > > ile takie rozmowy mogą ci przynieść pożytku. :D > > No własnie. Nie zdaje sobie sprawy. Nie mam pojęcia. Nie rozumiem. Ty mi > powiedz. Korzyść z tego, że możesz sprawdzić się intelektualnie, korzyść że nie tkwisz na forum w zastoju, że możesz przyczynić się do polepszenia myślenia drugiej osoby, to bardzo szlachetne, choć może niezależy ci na tym zbytnio. :D Możesz się też czegoś nauczyć o ludziach każdego rodzaju, ja np. jestem jednym z rodzajów, choć nie potrafię określić jakiego. :) > > Nawet nie zdawałem sobie sprawy ze swoich wad, > > przynajmniej w twoich oczach. :D > > Choć pewnie w dużej mierze jest to subiektywne. > > Wszystko/"Wszystko" jest subiektywne. Czyli aż tak bardzo nie mam się czym przejmować, ponieważ dla kogoś innego mogę być mądry, inteligentny, czy jakiś wspaniały. :P |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 23:25:41 |
Buddyzm strikes back ^^ > Jak często według ciebie występuje zjawisko tumiwisizmu w nihilizmie. Nie mam zielonego pojęcia. Ale nihilizm może być postrzegany jako świetna okazją do tego aby zacząć właśnie się przejmować i kreować rzeczywistość od nowa. W takim wypadku tumiwisizm odpada. > Oczywiście, że bronie, to jak nie bronić się przed...nożem. :) Ok. Ale przyjęci ciosu noża na brzuch nie poprawia twojego życia. A przyjęcie nowej idei kiedy pojawią się przesłanki "wystarczające" już może coś pozytywnego wnieść. > Jak zauważyłeś napisałem "Według", teraz to ty nie umiesz czytać ze > zrozumieniem. Nie znaczy to, że tak myślę. ;) Dobrze. To po co masz to w opisie ? > Chyba nie czytasz mnie ze "zrozumieniem". Czytanie Ciebie ze zrozumieniem to bywa ciężka sprawa, biorąc pod uwagę jak pijanymi ścieżkami chadzają Twoje myśli. > Według logicznej kolejności trzeba najpierw poznać, > ale tak naprawdę "chciałbym już to mieć." > Rzecz jasna jest to niemożliwe, taki mały absurd. Ok. Odpuszczam. > Do samego celu ? Gdybym wiedział jak prawdopodobnie nie interesowałoby > mnie pisanie na forum. Nie znaczy to, że forum da mi odpowiedzi, ale > chociaż przybliży mnie do nich. I chce, skąd możesz wiedzieć czego > naprawdę, chce ? Jak to jak ? Przecież napisałem. Cel: nie uczyć się. Sposób na osiągnięcie celu (najprostszy): przestać się uczyć. To proste jak młotek. > Same sprzeczności, ludzie którzy mnie znają mówią, > że zachowuje się jak stary dziadek. :D Może po rozmowach o Biblii tak mówili (moher :P ?) > Korzyść z tego, że możesz sprawdzić się intelektualnie, korzyść że nie > tkwisz na forum w zastoju, że możesz przyczynić się do polepszenia > myślenia drugiej osoby, to bardzo szlachetne, choć może niezależy ci na > tym zbytnio. :D No nie specjalnie mi zależy biorąc po uwagę, że czasem kosztuje mnie trochę nerwów czytanie Twoich postów. Na całe szczęście rozładowałem przed momentem swoją agresję i jest git. > Możesz się też czegoś nauczyć o ludziach każdego rodzaju, ja np. jestem > jednym z rodzajów, choć nie potrafię określić jakiego. :) Oj zdecydowanie jesteś jedyny z tego rodzaju. W ogóle rozmawiając z Tobą wydaje mi się, że szedłeś innym programem w szkole. Wiele pojęć Cie ominęło. Masz nieukształtowany sposób wypowiadania się pełny tzw. błędów stylistycznych, składniowych itp. To czego się nauczę w końcu to nie wpadać w gniew. Nie uciskać go czy tłumić bo to niezdrowe ale po prostu w niego nie wpadać.... > Czyli aż tak bardzo nie mam się czym przejmować, ponieważ dla kogoś innego > mogę być mądry, inteligentny, czy jakiś wspaniały. :P Owszem. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 16:52:29 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Jak często według ciebie występuje zjawisko tumiwisizmu w > nihilizmie. > > Nie mam zielonego pojęcia. Ale nihilizm może być postrzegany jako świetna > okazją do tego aby zacząć właśnie się przejmować i kreować rzeczywistość > od nowa. W takim wypadku tumiwisizm odpada. Wcześniej pisałeś, że nihilizm zakłada niemożliwość poznania, więc jak chcesz z nihilizmu kreować rzeczywistość ? > > Jak zauważyłeś napisałem "Według", teraz to ty nie umiesz czytać ze > > > zrozumieniem. Nie znaczy to, że tak myślę. ;) > > Dobrze. To po co masz to w opisie ? Ponieważ podoba mi się opis nadczłowieka według tej gry - ot co. :) > > Chyba nie czytasz mnie ze "zrozumieniem". > > Czytanie Ciebie ze zrozumieniem to bywa ciężka sprawa, biorąc pod uwagę > jak pijanymi ścieżkami chadzają Twoje myśli. Jeżeli chcesz coś porównywać do upojenia, to Ty również masz pijane myśli swoimi subiektywnymi poglądami jak ja swoimi. Nie dopuszczasz do siebie nic co by nie wypływało z twojej główki. :) > Jak to jak ? Przecież napisałem. Cel: nie uczyć się. Sposób na osiągnięcie > celu (najprostszy): przestać się uczyć. To proste jak młotek. Nie o takie coś mi chodziło w moich poszukiwaniach prawd absolutnych. > > Same sprzeczności, ludzie którzy mnie znają mówią, > > że zachowuje się jak stary dziadek. :D > > Może po rozmowach o Biblii tak mówili (moher :P ?) Nie. To z powodu mojej flegmatyczności. Zresztą nie bez powodu napisałem żartobliwie w profilu o sprawności. :D > > Korzyść z tego, że możesz sprawdzić się intelektualnie, korzyść że > nie > > tkwisz na forum w zastoju, że możesz przyczynić się do polepszenia > > myślenia drugiej osoby, to bardzo szlachetne, choć może niezależy ci > na > > tym zbytnio. :D > > No nie specjalnie mi zależy biorąc po uwagę, że czasem kosztuje mnie > trochę nerwów czytanie Twoich postów. Na całe szczęście rozładowałem przed > momentem swoją agresję i jest git. > ...[...]... > Oj zdecydowanie jesteś jedyny z tego rodzaju. W ogóle rozmawiając z Tobą > wydaje mi się, że szedłeś innym programem w szkole. Wiele pojęć Cie > ominęło. Masz nieukształtowany sposób wypowiadania się pełny tzw. błędów > stylistycznych, składniowych itp. > To czego się nauczę w końcu to nie wpadać w gniew. Nie uciskać go czy > tłumić bo to niezdrowe ale po prostu w niego nie wpadać.... Tak przemyślałem to i doszedłem do wniosku, że wcale nie muszę wnosić niczego do wiedzy innym userom na forum i ogólnie ludziom. :) Piszę na forum nie po to by wzbogacić twoją główke o wiedzę, ale po to by wzbogacić Moją. ;D Regulamin zresztą nic nie uwzględnia o niesieniu korzyści innym. Pisze tylko żeby nie pisać bez powodu, no ale ja mam powód: Chce popisać i być może czegoś się dowiedzieć i nauczyć od innych wykorzystując ich dobroć - buhaha ;D No kochany, więc już nie musisz mnie obwiniać o tą kwestie, chłoń co potrafisz z moich wypowiedzi, bądź pozostań z niczym. ;) Pzdr. ;P |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 17:23:57 |
Buddyzm strikes back ^^ > Wcześniej pisałeś, że nihilizm zakłada niemożliwość poznania, > więc jak chcesz z nihilizmu kreować rzeczywistość ? Nihilizm zakłada brak sensu słów, kryzys epistemologiczny jaki tutaj zachodzi to nie niemożliwość poznania rzeczywistości empirycznie lecz niemożliwość ogarnięcia jej ideą czyli niemożliwość poznania jej sensu, nadaniu jej stałych cech. To tak jakbyś znalazł się na obcej planecie i o niczym nic nie wiedział. Nie wiedział czy to fioletowe o tam to stołek podłoga czy może jakiś Twój nowy koleżka. Kreować rzeczywistość w sensie nadawania jej nowego sensu. > Jeżeli chcesz coś porównywać do upojenia, to Ty również masz pijane myśli > swoimi subiektywnymi poglądami jak ja swoimi. Nie dopuszczasz do siebie > nic co by nie wypływało z twojej główki. :) Nie. Nie dopuszczam jak na razie nic od Ciebie a to różnica. > Nie o takie coś mi chodziło w moich poszukiwaniach prawd absolutnych. Ale tak to zabrzmiało. > Tak przemyślałem to i doszedłem do wniosku, że wcale nie muszę wnosić > niczego do wiedzy innym userom na forum i ogólnie ludziom. :) > Piszę na forum nie po to by wzbogacić twoją główke o wiedzę, ale po to by > wzbogacić Moją. ;D Regulamin zresztą nic nie uwzględnia o niesieniu > korzyści innym. Pisze tylko żeby nie pisać bez powodu, no ale ja mam > powód: Chce popisać i być może czegoś się dowiedzieć i nauczyć od innych > wykorzystując ich dobroć - buhaha ;D No kochany, więc już nie musisz mnie > obwiniać o tą kwestie, chłoń co potrafisz z moich wypowiedzi, bądź > pozostań z niczym. ;) W regulaminie owszem nie ma ale pamiętam, że gdzieś tutaj był na s.pl taki tekst o ludziach którzy są pochodniami, światłem i o tych którzy przy tym świetle chcieliby się grzać... |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 18:01:04 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Wcześniej pisałeś, że nihilizm zakłada niemożliwość poznania, > > więc jak chcesz z nihilizmu kreować rzeczywistość ? > > Nihilizm zakłada ...[...] OK. Zgadzam się - o ile ktoś tego nie podważy, ale się zgadzam. :) > > Jeżeli chcesz coś porównywać do upojenia, to Ty również masz pijane > myśli > > swoimi subiektywnymi poglądami jak ja swoimi. Nie dopuszczasz do > siebie > > nic co by nie wypływało z twojej główki. :) > > Nie. Nie dopuszczam jak na razie nic od Ciebie a to różnica. Ieee (zlewawczo), nic nie szkodzi. Możesz nic ode mnie nie dopuszczać, jak pisałem nie zależy mi na tym. :) > > Nie o takie coś mi chodziło w moich poszukiwaniach prawd > absolutnych. > > Ale tak to zabrzmiało. Ponieważ czytasz bez zrozumienia. ;P > No kochany, więc już nie musisz > mnie > > obwiniać o tą kwestie, chłoń co potrafisz z moich wypowiedzi, bądź > > pozostań z niczym. ;) > > W regulaminie owszem nie ma ale pamiętam, że gdzieś tutaj był na s.pl taki > tekst o ludziach którzy są pochodniami, światłem i o tych którzy przy tym > świetle chcieliby się grzać... Też to czytałem jednak już nie pamiętam, czy możesz mi coś o tym napisać ? :) |
|
Motorbreath [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 19:43:05 |
Buddyzm strikes back ^^ > Też to czytałem jednak już nie pamiętam, > czy możesz mi coś o tym napisać ? :) Mogę Ci napisać że nie dajesz intelektualnego Ciepła przy, którym mógłbym się ogrzać. Przysiadasz się do mego ognia. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-27 22:40:52 |
Buddyzm strikes back ^^ > > Też to czytałem jednak już nie pamiętam, > > czy możesz mi coś o tym napisać ? :) > > Mogę Ci napisać że nie dajesz intelektualnego Ciepła przy, którym mógłbym > się ogrzać. Przysiadasz się do mego ognia. Wcale nie chce ci dawać żadnego intelektualnego ciepła. ;) A odnośnie tego całego ogrzewania przy ogniu, to już chyba wiem o co chodzi. Nie jestem z tych co się fascynują jakąś ideologią, przynajmniej już nie. Jeżeli się ogrzewam tym ciepłem, to z myślą o sobie, nie obchodzi mnie, że nie masz z tego korzyści. ;P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 13:28:09 |
Buddyzm strikes back ^^ > Okay, masz racje, ale nie uważasz, że kiedy czegoś nie rozumiesz, > to że ktoś może ci to przełożyć jaśniej ? Oczywiście. Może też zagmatwać jeszcze bardziej; może źle to rozumieć, przez co i ty źle zrozumiesz, myśląc, że rozumiesz dobrze; może udawać, że rozumie, i toczyć ci kule, robiąc z ciebie idiotę; możesz sam to zrozumieć, sięgając po coś lżejszego, wprowadzając się w tematykę. > A teraz odnośnie tego, że porywam się na zbyt skomplikowane rzeczy, to co > twoim zdaniem nie jest skomplikowane ? Egzystencjalizm ? Hedonizm ? A może > Nihilizm per Tumiwisizm ? Powinienem się zajmować czymś tak błachym, że w > sumie miałbym się nie różnić od pozostałego tałatajstwa ? Powyższy akapit jest pozbawiony sensu w tej dyskusji, i nie byłoby go tu, gdybyś czytał co piszę: "porywasz się na zbyt skomplikowane teksty, zamiast zacząć od elementarnych W DANEJ TEMATYCE, a na skomplikowane porywać się bazując już na jakimś w danej materii oglądzie." Ciekawi mnie, w jakim znaczeniu użyłeś słowa 'per' w powyższym? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-26 14:03:31 |
Buddyzm strikes back ^^ > > A teraz odnośnie tego, że porywam się na zbyt skomplikowane rzeczy, > to co > > twoim zdaniem nie jest skomplikowane ? Egzystencjalizm ? Hedonizm ? A > może > > Nihilizm per Tumiwisizm ? Powinienem się zajmować czymś tak błachym, > że w > > sumie miałbym się nie różnić od pozostałego tałatajstwa ? > > Powyższy akapit jest pozbawiony sensu w tej dyskusji, i nie byłoby go tu, > gdybyś czytał co piszę: > > "porywasz się na zbyt skomplikowane teksty, zamiast zacząć od > elementarnych W DANEJ TEMATYCE, a na skomplikowane porywać się bazując już > na jakimś w danej materii oglądzie." Czytam co piszesz, ale jak widzisz nadajemy na innych falach, nie martw się z każdym da się dogadać. Widzisz ? Już rozumiem. ^^' OK. Zatem tak krótko napisz mi co według ciebie jest elementarne w Buddyzmie, zaskocz mnie tak żebym tego nie wiedział. > Ciekawi mnie, w jakim znaczeniu użyłeś słowa 'per' w powyższym? A może miałem użyć Le ? Albo La ? tak czy siak miało to znaczyć to samo, choć może nie orienutuje się w różnicy między Tumiwisizmem, a Nihilizmem o co zresztą zapytałem Motorbreatha. Jak chcesz możesz mi odpowiedzieć. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 14:12:09 |
Antropozofia > Wczoraj ? Nieee. Tak się składa, że od kilku dni nic nie pisałem o > chrześcijańsktwie. Gdzieś od 13-tego. Nie pogrążaj się, mon. Jak to w ogóle brzmi? "Od 13tego jestem buddystą". > Według mnie jestem bardziej > "B" niż "A". Ja też jestem bardziej pisarzem niż malarzem, ale to za mało żebym nazwał się pisarzem. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-24 14:22:26 |
Antropozofia Tak masz racje. Musze wypluć te słowa. Proszę przeczytaj moją odpowiedź do Angusa McGregor. Pzdr. |
|
Rust [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-23 20:03:51 |
na na na > A czego Ty się właściwie dowiedziałeś o buddyzmie, że masz się za > buddystę? Jesteś okrutny i czepialski, Hast ;) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 00:10:05 |
Antropozofia > Jest teraz to buddyzm. LOL. Szybko coś. Mi z 3 lata zajęło, zanim odkryłem piękno i sens tej nauki. 3 lata praktyki, konfrontacji i wglądów. To prawda, adeptów zawsze cechuje hurraoptymizm i brak powagi. Dobrze jest podlewać to odrobiną rozsądku :) Ja po 3 latach dopiero wiem, jak mało wiem :D A buddyzm niebezpiecznie traktować w kategoriach światopoglądu albo drogi. Światopogląd to konstrukt nakładany na rzeczywistość. Taki schemat. Schemat dobrze mieć żeby się sprawnie komunikować. Ale głupio tylko wg schematu się kierować. A droga to jest dla każdego inna. Jeden jest w życiu rodzicem, inny nauczycielem. Buddyzm to coś co ma pomagać w życiu codziennym. Nie jest drogą a metodą/nauką. Im prawdziwsza i pożyteczniejsza jest nauka tym droga piękniejsza i pełniejsza. I tyle. I nie mów że jesteś buddystą, po dwóch rozmowach i jakichś tam przeczytanych artykułach. Ja długo chciałem być buddystą, ale nie byłem tego pewien, motałem się między nim a satanizmem, którego chciało moje hedonistyczne ego. I konfrontowałem różne pomysły z rzeczywistością. Praktykując i rozwijając swoje narzędzia poznawcze. Z tego co wiem na dzień dzisiejszy, buddystą raczej trzeba się urodzić. To są już kwestie karmiczne, więc oczywiście nie może to być przedmiotem rozważań na płaszczyźnie współczesnego paradygmatu naukowego "TO" czy "WY". |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-25 00:38:31 |
Antropozofia Ale sensei ja to już wyjaśniłem, że pochopnie to napisałem. Teraz jak pomyśle, to faktycznie nie moge się tak nazwać, tak czy inaczej chodzi mi o jakiś sposób myślenia inny od chrześcijańskiego, coś jakby antopozoficzno la buddyjskiego ^^' (cóż za ściema z tym odnoszeniem się do tematu porażki.) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:08:36 |
Antropozofia > Pytanie do was: Co wy sądzicie o Antropozofi ? Sądzę, że są szybsze i lepsze metody rozwoju swojej świadomości. Nie wiem co Ty chcesz rozwijać, dlatego nie wiem czy Ci polecać cokolwiek. Bo jeśli chcesz rozwijać zdolności intelektualne, polecam czytanie książek po prostu :) |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:12:05 |
Antropozofia > > Pytanie do was: Co wy sądzicie o Antropozofi ? > > Sądzę, że są szybsze i lepsze metody rozwoju swojej świadomości. Nie wiem > co Ty chcesz rozwijać, dlatego nie wiem czy Ci polecać cokolwiek. Bo jeśli > chcesz rozwijać zdolności intelektualne, polecam czytanie książek po > prostu :) Racja, to też jest ważne, choć dla osoby, która wierzy, że jest "duchem uwięzionym w ciele" jak to mówił Platon, rozwój duchowy jest równie ważny. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:15:00 |
Antropozofia > Racja, to też jest ważne, choć dla osoby, która wierzy, że jest "duchem > uwięzionym w ciele" jak to mówił Platon, rozwój duchowy jest równie > ważny. Ja bym przed słowem "wiara" spierdalał jak przed najgorszym wrogiem :) Poza tym nie wiem co masz na myśli mówiąc rozwój duchowy :) |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:21:02 |
Antropozofia > Ja bym przed słowem "wiara" spierdalał jak przed najgorszym wrogiem :) > > Poza tym nie wiem co masz na myśli mówiąc rozwój duchowy :) To zupełnie jak ja nie wiem, co mają na celu sataniści uprawiający magię ceremonialną lub inne okultystyczne praktyki. W przypadku wierzenia w duszę, sprawa wygląda jaśniej, ponieważ dusza zabiera owe doświadczenia na "drugą stronę" - satanista do grobu. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:27:18 |
Dać wędkę, nauczyć łowić ryby :) > To zupełnie jak ja nie wiem, co mają na celu sataniści uprawiający magię > ceremonialną lub inne okultystyczne praktyki. W przypadku wierzenia w > duszę, sprawa wygląda jaśniej, ponieważ dusza zabiera owe doświadczenia na > "drugą stronę" - satanista do grobu. Mon, przypomnij mi się na privie, podaj maila, to Ci pokażę jak się oddziela błoto od światła. Jeśli chcesz sam - jak nie, to Ci powiem co obecnie daje najlepsze narzędzia rozwojowe (jeśli mówimy o tym samym rozwoju). I powiem jak sprawdzić czy mówię prawdę :) |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-12 20:31:47 |
Dać wędkę, nauczyć łowić ryby :) Nie wiem o co ci chodzi, ale OK - na priv. :) |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2009-01-12 23:54:39 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dać wędkę, nauczyć łowić ryby :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-13 02:56:02 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dać wędkę, nauczyć łowić ryby :) |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2009-01-13 02:59:29 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Dać wędkę, nauczyć łowić ryby :) |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















