| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 19:41:26 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Płynąc z nurtem Wielkiej Sieci, zahaczyłem jakiś czas temu o pewną mieliznę, która skłoniła mnie do pewnych przemyśleń: http://hardkor.wordpress.com/2009/07/29/za-nasza-kase-i-wasza/ Już? Dobrze - więc pytam: nie męczy cię ten powszechny brak szerszego spojrzenia na rzeczywistość, w której tak naprawdę wszystko jest tak długo nieokreślone, dopóki sam tego nie zdefiniujesz a wówczas już tym samym zatracasz pierwotny obraz? Czy wszystko musi być określane jako dobre-złe, normalne-chore czy w przypadku nieco światlejszych (ale nie nazbyt) umysłów jako milion odcieni szarości? Wiem, tak łatwiej się odnaleźć i działać w świecie, bla, bla, bla - ale czy potrafisz jeszcze spojrzeć i widzieć - a nie spojrzeć i opisywać, określać, chwytać? Tak pytam, bo czasem mam wątpliwości czy z tego się wyrasta i staje się w pewnym wieku starym upartym ignorantem czy może jednak jest jakaś nadzieja na zachowanie owego nienaznaczonego poznaniem spojrzenia i widzenia rzeczy jakimi w istocie są a nie jakimi są opisanymi? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 13:07:24 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Chodzi ci o to, żeby brać wszystko jakim jest ? Oznaczało by to rozumiem kompletny brak myślenia o czymkolwiek niż o jedzeniu i dupczeniu. Z drugiej strony jest to dobre, o ile to odciążyło by wszystkie mózgi z niepotrzebnej wiedzy i myśli. ;) |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 19:46:17 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Bardzo romantyczne jest to co piszesz, ale "widzenie rzeczy jakimi są w istocie" to jedno z tych marzeń, które za życia się nie spełnią, bo jako podmiot wszystko odbierasz względem siebie, czyli względem swoich wspomnień, doświadczeń, myśli. To zmusza do wyrobienia sobie zdania na każdy napotkany temat (niezależnie od tego czy to zdanie zostanie wypowiedziane, pomyślane, czy będzie tylko mglistym odczuciem). Wydaje mi się, że o wiele istotniejsze jest niezatracenie możliwości zmiany zdania w dowolnym momencie. Dla mnie "starymi upartymi ignorantami" są właśnie ci, którzy tego nie potrafią. PS Ta babka to niezła wariatka, ale jeśli zabiła kota, bo tamten chciał eutanazji, to ile w niej musi być empatii! |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-01 10:35:23 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > czy potrafisz jeszcze spojrzeć i widzieć Masz na mysli spojrzec i nie widziec? Ups, zdefiniowales. Naznaczyles poznaniem. Nie mam doswiadczenia, ale moze w tym jest zaleta cpania, ze wlasnych bledow wtedy nie widac. :) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-01 23:15:47 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Czy wszystko musi być określane jako dobre-złe, normalne-chore czy w > przypadku nieco światlejszych (ale nie nazbyt) umysłów jako milion odcieni > szarości? > > Wiem, tak łatwiej się odnaleźć i działać w świecie, bla, bla, bla - ale > czy potrafisz jeszcze spojrzeć i widzieć - a nie spojrzeć i opisywać, > określać, chwytać? W przypadkach takich jak z tą świnką morską, ludzie tak naprawdę nie zastanawiają się, czy to jest złe. Dla nich jest to oczywiste, że to jest złe, bo taka jest opinia większości, a kto ośmieliłby się powiedzieć inaczej, zostałby niemal zlinczowany. Niestety, człowiek jest jak komputer i jest "zaprogramowany" aby np. jabłko natychmiast określić jako czerwone, kuliste, ładnie pachnące, po spróbowaniu smaczne, a gdy ktoś ci powie, że tak nie jest, nie uwierzyć. Ja potrafię odczuć "wiele kolorów" ale też nie potrafię ich określić. Każdy drobny bodziec czuję inaczej, ale co mi z tego, skoro mój umysł ma za mało "bitów" i za słabą zdolność zapamiętywania i porównywania by wyciągnąć z tego jakieś korzyści? To wszystko również wywodzi się ze zwykłego instynktu, bo przecież nasi przodkowie nie zastanawiali się nad metafizyką, tylko nad przetrwaniem ich, a w efekcie rozmnażaniem i przetrwaniem gatunku, bo taki jest prawdziwy cel życia. Wystarczał podział na rzeczy jadalne, niejadalne, te które mogą zjeść mnie i te które są dobre, żeby kopulować. To, że w taki sposób ewoluujemy, wcale nie ułatwia nam zwykłego życia. |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-01 23:50:34 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > W przypadkach takich jak z tą świnką morską, ludzie tak naprawdę nie > zastanawiają się, czy to jest złe. Dla nich jest to oczywiste, że to jest > złe, bo taka jest opinia większości, a kto ośmieliłby się powiedzieć > inaczej, zostałby niemal zlinczowany. Nie widziałam by zainteresowani tą wystawą byli linczowani - widziałam wiele uśmiechniętych twarzy i ciekawość... a moze byłam zjarana i tak naprawdę zabijali tam każdego kto przyszedł zobaczyć tą wystawę. Niestety, człowiek jest jak komputer > i jest "zaprogramowany" aby np. jabłko natychmiast określić jako czerwone, > kuliste, ładnie pachnące, po spróbowaniu smaczne, a gdy ktoś ci powie, że > tak nie jest, nie uwierzyć. Zazwyczaj jabłko jest lekko kwaskowate > Ja potrafię odczuć "wiele kolorów" ale też nie potrafię ich określić. idź do sklepu plastycznego i się naucz nazw > Każdy drobny bodziec czuję inaczej, ale co mi z tego, skoro mój umysł ma > za mało "bitów" i za słabą zdolność zapamiętywania i porównywania by > wyciągnąć z tego jakieś korzyści? Zacznij go trenować i nie ukazuj swych słabości. To wszystko również wywodzi się ze > zwykłego instynktu, bo przecież nasi przodkowie nie zastanawiali się nad > metafizyką, tylko nad przetrwaniem ich, a w efekcie rozmnażaniem i > przetrwaniem gatunku, bo taki jest prawdziwy cel życia. Prawdziwy, tzn jaki i dlaczego, czy możesz mi dać jakąś lepszą argumentację? Wystarczał podział > na rzeczy jadalne, niejadalne, te które mogą zjeść mnie i te które są > dobre, żeby kopulować. To, że w taki sposób ewoluujemy, wcale nie ułatwia > nam zwykłego życia. No tak... zapomnieliśmy jakie zajebiste rzeczy można zrobić z muchomora itp. Teraz preferujemy gotową chemię. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-02 12:52:48 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Nie widziałam by zainteresowani tą wystawą byli linczowani - widziałam > wiele uśmiechniętych twarzy i ciekawość... a moze byłam zjarana i tak > naprawdę zabijali tam każdego kto przyszedł zobaczyć tą wystawę. > > Zazwyczaj jabłko jest lekko kwaskowate Uważam, że czepiasz się dla samej idei czepiania, a mi chodziło akurat o opisanie ogółu. Pisałam jak jest ZAZWYCZAJ, a czytając większość popularnych forów, można zauważyć, że gdy pojawia się temat tego typu, komentarze dzielą się na "jak tak można, powinni ją uśmiercić" i "haha, bardzo dobrze robi, a ja lubię ssać pały". Nie chodzi mi o ludzi, którzy tą wystawę oglądali, bo ci widocznie chcieli tam być, ale nawet czytając komentarze pod tym artykułem, można zauważyć, że wśród bardzo mądrych, znajdują się też te dwa, standardowe, wymienione przeze mnie przed chwilą typy. A to jabłko to jest przykład, no bez przesady. Kojarz metafory. Wiadomo, że każde jabłko smakuje, wygląda i pachnie inaczej, ale chodzi mi właśnie o to ludzkie upraszczanie schematów. Mogę się na przykład z tobą nie zgodzić, bo są gatunki jabłek, które nie mają kwaśnego posmaku i wdać się w niekończącą się dyskusję o niczym, ale nie o to chodzi. Chodzi o zrozumienie działań człowieka i ucieczkę od schematów, aby móc wykształcić własną osobowość > > Ja potrafię odczuć "wiele kolorów" ale też nie potrafię ich określić. > > idź do sklepu plastycznego i się naucz nazw Czy wiesz, co to jest metafora? > To wszystko również wywodzi się ze > > zwykłego instynktu, bo przecież nasi przodkowie nie zastanawiali się > nad > > metafizyką, tylko nad przetrwaniem ich, a w efekcie rozmnażaniem i > > przetrwaniem gatunku, bo taki jest prawdziwy cel życia. > > Prawdziwy, tzn jaki i dlaczego, czy możesz mi dać jakąś lepszą > argumentację? Taki jest cel istnienia życia na ziemi, żeby ono istniało. Przyjmując założenie, że bóg nie istnieje, trzeba popatrzyć na naturę. To jest dawno udowodnione, że samiec szuka jak najlepszej samiczki i na odwrót. Są zwierzęta, u których po skończonym zapładnianiu samica zjada samca, a mimo to, samiec dalej zapładnia samiczki, bo taki jest jego cel. Nie da się ukryć. > No tak... zapomnieliśmy jakie zajebiste rzeczy można zrobić z muchomora > itp. > Teraz preferujemy gotową chemię. Znowu poczułam się źle zrozumiana, ale nie mam siły już tłumaczyć. Myślę, że kto umie myśleć, ten będzie w stanie zrozumieć. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 20:09:16 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Taki jest cel istnienia życia na ziemi, żeby ono istniało. Oj - no nie całkiem. Cel jest atrybutem inteligencji - tylko bowiem działanie zamierzone może mieć cel. Innymi słowy - mówienie o celu życia czy sensie istnienia tworzy dziurkę, w którą wściekli teiści zaraz bezwstydnie wsadzą ci boga. Nie, nie, nie... Życie. istnienie, byt, egzystencja, bla, bla, bla - ich po prostu nie dotyczy pojęcie sensu czy celu. Zwyczajnie są. Lub nie ;-) > Są > zwierzęta, u których po skończonym zapładnianiu samica zjada samca, a mimo > to, samiec dalej zapładnia samiczki, bo taki jest jego cel. Nie da się > ukryć. No tak - pożarty samiec zapładnia dalej inne samice ;-) Sorry, ale mnie to rozbawiło. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 21:25:31 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Oj - no nie całkiem. Cel jest atrybutem inteligencji - tylko bowiem > działanie zamierzone może mieć cel. Innymi słowy - mówienie o celu życia > czy sensie istnienia tworzy dziurkę, w którą wściekli teiści zaraz > bezwstydnie wsadzą ci boga. Nie, nie, nie... Życie. istnienie, byt, > egzystencja, bla, bla, bla - ich po prostu nie dotyczy pojęcie sensu czy > celu. Zwyczajnie są. Lub nie ;-) Oj - zależy jak na to patrzeć. Uważam ogół wszechświata, jako byt w pewnym sensie inteligentny, podobnie jak komputer. Analizując prawa fizyki, tocząca się kulka ma swój cel- toczyć się. Oczywiście- każdy uważa inaczej, więc powiedzmy, że wyraziłam się nieprecyzyjnie. Ale taka jest prawda- natura robi wszystko, żeby przetrwać. > No tak - pożarty samiec zapładnia dalej inne samice ;-) > > Sorry, ale mnie to rozbawiło. Hej, chodziło mi o ogół samców w gatunku, nie o tego samego samca, złośliwy jesteś. ;] Zwierzęta mają zmysł przetrwania, więc taki samiec idący do samicy, raczej wie co go czeka, a mimo to, godzi się na to. Jeśli nie jest emo i nie chce się zabić, wniosek jest prosty- robi to dla gatunku. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 17:13:20 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > wniosek jest prosty- robi to dla > gatunku. Błąd - robi to dla swoich genów ponieważ jest zaprogramowaną przez nie maszyną. Trochę uszczypliwości i czepialstwa z początku może irytować na tym forum, ale z czasem zauważysz, że łatwiej i precyzyjniej formułujesz swoje myśli - żadne inne forum ci tego nie da :-) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 18:35:16 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > > > wniosek jest prosty- robi to dla > > gatunku. > > Błąd - robi to dla swoich genów ponieważ jest zaprogramowaną przez nie > maszyną. > > Trochę uszczypliwości i czepialstwa z początku może irytować na tym forum, > ale z czasem zauważysz, że łatwiej i precyzyjniej formułujesz swoje myśli > - żadne inne forum ci tego nie da :-) Dziękuję. ;] Mam nadzieję, że faktycznie tak będzie. No dobrze: robi to dla swoich genów, ponieważ jest zaprogramowaną przez nie maszyną, dla genów charakterystycznych dla swojego gatunku, gdyż gatunek ogólnie jest zaprogramowany tak aby istniał. Tak dobrze, czy jeszcze trochę inaczej? ;] |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 21:11:04 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Tak dobrze, czy jeszcze trochę inaczej? ;] Następnym razem trochę mocniej ściskaj, ale ogólnie było OK ;-) |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 01:49:52 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Wiesz jaka jest reakcja na tego rodzaju sztukę? Tutaj jest odpowiedni fragment: "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: istotami czysto gatunkowymi [...]" T. W. Adorno, M. Horkheimer, Dialektyka oświecenia |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 10:18:20 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Wiesz jaka jest reakcja na tego rodzaju sztukę? > Tutaj jest odpowiedni fragment: > > "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy > rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych > – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone > zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, > ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, > przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: > istotami czysto gatunkowymi [...]" > > T. W. Adorno, M. Horkheimer, Dialektyka oświecenia Ja natomiast polecam przeczytać teksty Łysiaka i Cejrowskiego na temat dzisiejszej "sztuki" i sztuki - nic dodać, nic ująć. Następnie warto zrozumieć "dzisiejszą sztukę mistyczną" - "traces du sacre" jeśli znasz fran. lub znasz kogoś kto by mógł Ci przetłumaczyć. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 23:21:01 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Ja natomiast polecam przeczytać teksty Łysiaka i Cejrowskiego na temat > dzisiejszej "sztuki" i sztuki - nic dodać, nic ująć. > Następnie warto zrozumieć "dzisiejszą sztukę mistyczną" - "traces du > sacre" jeśli znasz fran. lub znasz kogoś kto by mógł Ci przetłumaczyć. Dziewcze piękne i młode (a utalentowane jednakoż)! O czym to chciałabyś ze mną podyskutować, bo nie zakumałem? Listę lektur, na której budujesz swą wiedzę na temat sztuki mogłaś mi przecież wysłać na priva... |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 00:21:04 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Lecz wtedy inni by tej listy nie poznali, a tak są udostępnione dla szerszej widowni, ponieważ uważam że warto się z nimi zapoznać. Pzdr z krainy cienia |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 12:44:35 |
A zapchajmy go cytatem... > "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy > rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych > – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone > zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, > ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, > przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: > istotami czysto gatunkowymi [...]" > > T. W. Adorno, M. Horkheimer, Dialektyka oświecenia Ależ to mądre... Tylko widzisz... Nic bardziej mnie nie wkurwia, jak pindolenie o tym "że ta dzisiejsza młodzież" albo "takie mamy czasy" czy właśnie te twoje "dzisiejsze regresy mas", kurwa. Autor widocznie zapomina, że cała jego wiedza o stanie dawnych mas, na podstawie której dokonuje porównania ze stanem obecnym pochodzi z SUBIEKTYWNYCH relacji jemu podobnych mądrali biadolących o upadających obyczajach podczas gdy w istocie nieświadomie dokonują oni projekcji własnego nieprzystosowania. Nieważne, że się umie ładnymi i takymi yntelygenckymy słowyma wypowiadać, jesli w istocie całe przesłanie zrównuje się z narzekaniem przekupki "bo za moich czasów panie, to było inaczej"... Jeśli uważasz, że "mądrzy" panowie - uważani przez niektórych osobników niepotrafiących samodzielnie wyciągać podstawowych wniosków, za autorytety są dobrym sposobem na stawianie argumentów przeciwko mojemu tokowi rozumowania - to wiesz... źle myślisz. Weź się wysil i napisz coś od siebie a nie posiłkuj sie dętymi cytatami, oki? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 13:31:22 |
czarne kowboje > "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy > rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych > – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone > zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, > ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, > przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: > istotami czysto gatunkowymi [...]" > > T. W. Adorno, M. Horkheimer, Dialektyka oświecenia Hm... nie do końca. Owszem, na podstawie oświecenia chłopaki analizowali całość tendencji jakie ludzkość podejmuje żeby iść dalej, rozszerzając to na inne epoki, ale czy jesteś pewny, że podany przez Ciebie cytat faktycznie odnosi się do obecnej rzeczywistości? Moim zdaniem nie koniecznie. Lava |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 21:43:45 |
czarne kowboje > > > "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne > uszy > > rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy > nieuchwytnych > > – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone > > zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, > > ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, > > > przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada > jaźni: > > istotami czysto gatunkowymi [...]" > > > > T. W. Adorno, M. Horkheimer, Dialektyka oświecenia > > Hm... nie do końca. Owszem, na podstawie oświecenia chłopaki analizowali > całość tendencji jakie ludzkość podejmuje żeby iść dalej, rozszerzając to > na inne epoki, ale czy jesteś pewny, że podany przez Ciebie cytat > faktycznie odnosi się do obecnej rzeczywistości? Moim zdaniem nie > koniecznie. > > Lava Dla mnie powyższy fragment odnosi się wprost idealnie do rzeczywistości. Masz jednak prawo mieć odmienne zdanie, gdyż Twoja percepcja zdeformowana jest w głównej mierze przez uczucia, oczekiwania i różnego rodzaju potrzeby; dodatkowo bombardowana jest przez wyobraźnię i w rezultacie sprawia, że twój nihilizm przekłada się na postrzeganie świata. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-05 23:30:37 |
ładnie jadło, a padło... > Dla mnie powyższy fragment odnosi się wprost idealnie do rzeczywistości. > Masz jednak prawo mieć odmienne zdanie, gdyż Twoja percepcja zdeformowana > jest w głównej mierze przez uczucia, oczekiwania i różnego rodzaju > potrzeby; dodatkowo bombardowana jest przez wyobraźnię i w rezultacie > sprawia, że twój nihilizm przekłada się na postrzeganie świata. Nie pierdol. Zacytowałeś: "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: istotami czysto gatunkowymi [...]" ****** Pokaż mi współcześnie funkcjonujące "społeczeństwo totalne", którego członkowie mogą odbierać sztukę tego rodzaju (i w taki sposób), o jakiej mowa jest w wątku. Przeciwko czemu dzisiaj zwraca się "zasada rozwoju społecznego"? Lava |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 16:17:58 |
odchody, łajno! > > > Dla mnie powyższy fragment odnosi się wprost idealnie do > rzeczywistości. > > Masz jednak prawo mieć odmienne zdanie, gdyż Twoja percepcja > zdeformowana > > jest w głównej mierze przez uczucia, oczekiwania i różnego rodzaju > > > potrzeby; dodatkowo bombardowana jest przez wyobraźnię i w rezultacie > > > sprawia, że twój nihilizm przekłada się na postrzeganie świata. > > > Nie pierdol. Zacytowałeś: > > "Dzisiejszy regres mas polega na niezdolności do usłyszenia na własne uszy > rzeczy niesłychanych, do dotykania własnymi rękoma rzeczy nieuchwytnych > – jest nową postacią zaślepienia, która zastępuje zwyciężone > zaślepienie mityczne. Za pośrednictwem społeczeństwa totalnego, > ogarniającego wszelkie relacje i impulsy, ludzie stają się znowu tym, > przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego, zasada jaźni: > istotami czysto gatunkowymi [...]" > > ****** > Pokaż mi współcześnie funkcjonujące "społeczeństwo totalne", którego > członkowie mogą odbierać sztukę tego rodzaju (i w taki sposób), o jakiej > mowa jest w wątku. > > Przeciwko czemu dzisiaj zwraca się "zasada rozwoju społecznego"? > > Lava Lava, czy Ty naprawdę jesteś taki tępy i nie potrafisz zrozumieć prostych sformułowań? Tam, gdzie nie ma żadnego tabu, żadnych ograniczeń, nie ma sztuki! A pani, która rozprawia zwierzęta, a później je wypycha nie tworzy dzieła wartościowego, jest zwykłym rzemieślnikiem. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 16:54:07 |
odchody, łajno! > Lava, czy Ty naprawdę jesteś taki tępy i nie potrafisz zrozumieć prostych > sformułowań? Tak. Dlatego potrzebuję odpowiedzi udzielonych wprost, żebym mógł je zrozumieć. Bardzo chcę Cię zrozumieć, powtarzam zatem moje pytania: - pokaż mi współcześnie funkcjonujące "społeczeństwo totalne", którego członkowie mogą odbierać sztukę tego rodzaju (i w taki sposób), o jakiej mowa jest w wątku. - przeciwko czemu dzisiaj zwraca się "zasada rozwoju społecznego"? Musisz odpowiedzieć mi na nie wprost, bo inaczej nie zrozumiem. Podaj mi konkretne społeczeństwo. Podaj mi konkretny powód i cel zwrotu zasady. Albo przyznaj, że pieprzysz mądrze brzmiące komunały, nie mające jednak większego sensu. Tam, gdzie nie ma żadnego tabu, żadnych ograniczeń, nie ma > sztuki! Dlaczego? Jestem tępym człowiekiem, pamiętaj. Musisz mi to rozrysować. Nie jestem osobą na tyle lotną, by chwytać i rozumieć z miejsca Twoje zawołania. Nie rozumiem, dlaczego tam, gdzie nie ma żadnego tabu, żadnych ograniczeń, nie ma sztuki. Lava |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 16:16:34 |
odchody, łajno! > - pokaż mi współcześnie funkcjonujące "społeczeństwo totalne", którego > członkowie mogą odbierać sztukę tego rodzaju (i w taki sposób), o jakiej > mowa jest w wątku. -W cytowanym przeze mnie tekście (w moim rozumieniu) chodziło o społeczeństwo globalne. Pozornie może się wydawać, że ujęte w cudzysłów słowa są nieadekwatne do tematu, jednakże określają mój stosunek do tego rodzaju "sztuki". > - przeciwko czemu dzisiaj zwraca się "zasada rozwoju społecznego"? -Tu jest właśnie pies pogrzebany, w cytacie napisane jest jak wół: " ludzie stają się znowu tym, przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju społecznego..." No właśnie: zwracała się, czas przeszły 3 os. liczby pojedyńczej. A więc dzisiaj ta zasada nie obowiązuje. Człowiek doszedł do takiego momentu w sztuce, kiedy jakakolwiek estetyka osiągneła punkt krytyczny. Dlatego właśnie większość atystów pozostaje przy obowiązujących wcześniej kanonach piękna, gdyż nawet jeśli silą się na oryginalność, tak jak robi to chociażby Tinkebell lub Julita Wójcik ze swoim obieraniem ziemniaków, nie są w stanie zrobić przełomowego kroku. I tu rodzi się zapytanie: Czy innowatorstwo w dziedzinie sztuki i w obecnych czasach jest w ogóle możliwe? (Ale dlaczego tego tematu nie podejmują się ludzie, którzy tworzą, przecież jest ich trochę na forum, hę?) > Dlaczego? Jestem tępym człowiekiem, pamiętaj. Musisz mi to rozrysować. Nie > jestem osobą na tyle lotną, by chwytać i rozumieć z miejsca Twoje > zawołania. Nie rozumiem, dlaczego tam, gdzie nie ma żadnego tabu, żadnych > ograniczeń, nie ma sztuki. Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Najpierw musielibyśmy założyć jakiś model. Na przykład dla mnie zawsze istniał taki schemat: -Wielcy mistrzowie; -oraz odtwórcy. Wielcy artyści prócz tego, że posiadali w sobie zalążek geniuszu, który starali się przekazać odbiorcom, pragneli również robić to w sposób wyjątkowy, np. używając nowych technik w malarstwie, czy rzeźbie, starając się stworzyć nową formę, charakterystyczny język w literaturze, itd. itp. Ogólnie rzecz biorąc tworząc coś niepowtarzalnego, przełomowego, a więc łamiąc zasadę, obalając tabu, pokonując swoje (czyli ludzkie) ograniczenia. Dlatego też przytaczaną wyżej "sztukę" traktuję jako kpinę, a napewno z przymróżeniem oka. Dlatego też tzw. "old school" najbardziej mi odpowiada, a to co się dzieje obecnie jest dla mnie groteską, pojedynkiem na miny z "Ferdydurke" gdzie nie ma ucieczki od narzuconej nam formy "jak tylko w inną gębę". Mam nadzieję, że teraz choć trochę mnie zrozumiałeś. Pzdr. Parsifal |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 18:58:24 |
odchody, łajno! > > > - pokaż mi współcześnie funkcjonujące "społeczeństwo totalne", > którego > > członkowie mogą odbierać sztukę tego rodzaju (i w taki sposób), o > jakiej > > mowa jest w wątku. > > > -W cytowanym przeze mnie tekście (w moim rozumieniu) chodziło o > społeczeństwo globalne. Pozornie może się wydawać, że ujęte w cudzysłów > słowa są nieadekwatne do tematu, jednakże określają mój stosunek do tego > rodzaju "sztuki". To znaczy? > > - przeciwko czemu dzisiaj zwraca się "zasada rozwoju społecznego"? > > -Tu jest właśnie pies pogrzebany, w cytacie napisane jest jak wół: " > ludzie stają się znowu tym, przeciwko czemu zwracała się zasada rozwoju > społecznego..." > > No właśnie: zwracała się, czas przeszły 3 os. liczby pojedyńczej. A więc > dzisiaj ta zasada nie obowiązuje. Dokładnie. Dlatego w pierwszym poście przeczytałeś ode mnie, że Twój cytat nie wydaje mi się być do końca adekwatny do czasu teraźniejszego. Dziękuję za przyznanie mi racji. Człowiek doszedł do takiego momentu w > sztuce, kiedy jakakolwiek estetyka osiągneła punkt krytyczny. Zabawne, w każdej epoce znajdzie się znawca, który wygłasza tego rodzaju komunał. A potem nadchodzi awangarda nowej epoki i okazuje się, że coś jeszcze można wymyślić. Dlatego > właśnie większość atystów pozostaje przy obowiązujących wcześniej kanonach > piękna, gdyż nawet jeśli silą się na oryginalność, tak jak robi to > chociażby Tinkebell lub Julita Wójcik ze swoim obieraniem ziemniaków, nie > są w stanie zrobić przełomowego kroku. I tu rodzi się zapytanie: Czy > innowatorstwo w dziedzinie sztuki i w obecnych czasach jest w ogóle > możliwe? Oczywiście, że tak. Historia sztuki pokazała nie raz, że tego rodzaju defetyzm jest nietrafiony. (Ale dlaczego tego tematu nie podejmują się ludzie, którzy > tworzą, przecież jest ich trochę na forum, hę?) ;-) > > Dlaczego? Jestem tępym człowiekiem, pamiętaj. Musisz mi to > rozrysować. Nie > > jestem osobą na tyle lotną, by chwytać i rozumieć z miejsca Twoje > > zawołania. Nie rozumiem, dlaczego tam, gdzie nie ma żadnego tabu, > żadnych > > ograniczeń, nie ma sztuki. > > Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Najpierw musielibyśmy założyć jakiś model. > Na przykład dla mnie zawsze istniał taki schemat: > -Wielcy mistrzowie; > -oraz odtwórcy. > Wielcy artyści prócz tego, że posiadali w sobie zalążek geniuszu, który > starali się przekazać odbiorcom, pragneli również robić to w sposób > wyjątkowy, np. używając nowych technik w malarstwie, czy rzeźbie, starając > się stworzyć nową formę, charakterystyczny język w literaturze, itd. > itp. > Ogólnie rzecz biorąc tworząc coś niepowtarzalnego, przełomowego, a więc > łamiąc zasadę, obalając tabu, pokonując swoje (czyli ludzkie) > ograniczenia. Zgoda na to, że tak się dzieje. Ale nie mogę zgodzić się z tezą, że jest to jedyny model, na jakiego prawach może funkcjonować, jak to nazwałeś, wielka sztuka. A to zdaje się próbowałeś przeforsować. Nie uważam, żeby tabu było warunkiem sine qua non, ot, przeczy temu choćby twórczość Kochanowskiego, czy innych twórców renesansowych. Dlatego też przytaczaną wyżej "sztukę" traktuję jako kpinę, > a napewno z przymróżeniem oka. A jak traktujesz dadaistów? Bo widzę, że podobnie jak oni, próbujesz uwolnić się z filisterskiego reżimu ortografii. ;-) Dlatego też tzw. "old school" najbardziej > mi odpowiada, a to co się dzieje obecnie jest dla mnie groteską, > pojedynkiem na miny z "Ferdydurke" gdzie nie ma ucieczki od narzuconej nam > formy "jak tylko w inną gębę". > Mam nadzieję, że teraz choć trochę mnie zrozumiałeś. Dokładnie tym samym jest Twoja ucieczka w old school. Kolejną gebą. > Pzdr. > Parsifal pzdr Lava |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-08 14:48:02 |
odchody, łajno! > -W cytowanym przeze mnie tekście (w moim rozumieniu) chodziło o > społeczeństwo globalne. Pozornie może się wydawać, że ujęte w cudzysłów > słowa są nieadekwatne do tematu, jednakże określają mój stosunek do tego > rodzaju "sztuki". >To znaczy? Postaram się omówić to na podanym przez Pokrakka przykładzie. Jeżeli podług niektórych Tinkebell jest artystką, to znaczy, że każdy może nim być w podobnym stopniu. A jeżeli każdy może stworzyć równie badziewne "dzieło sztuki", to sztuki w moim rozumieniu nie ma, jest regres. Jeżeli nie obawiązują żadne zasady dobrego smaku (na czele z Katarzyną Kozyrą i jej "Piramidą zwierząt"; Dorotą Nieznalską i "Pasją" oraz Markiem Raczkowskim, z polską flagą w psich odchodach; przykładów by mnożyć!!!), nomen omen wszystko, a zarazem nic, staje się sztuką. Dla mnie osobiście, tego rodzaju sztuka nosi miano "gównianej sztuki". >>>>Dokładnie. Dlatego w pierwszym poście przeczytałeś ode mnie, że Twój cytat nie wydaje mi się być do końca adekwatny do czasu teraźniejszego. Dziękuję za przyznanie mi racji. Pieprzysz jakiej racji?, źle zrozumiałeś cytat, a poźniej zmieniłeś jeszcze czas! >>>>Zabawne, w każdej epoce znajdzie się znawca, który wygłasza tego rodzaju komunał. A potem nadchodzi awangarda nowej epoki i okazuje się, że coś jeszcze można wymyślić. Nie jestem znawcą, dlatego takie komunały mi jeszcze uchodzą i dlatego chciałbym żeby "koneser" wyjaśnił mi, cóż pięknego widzi w wypchanej śwince morskiej i jak to się ma, do zwykłego rzemieślnika (nie artysty), który robi podobne rzeczy w domowym zaciszu, a nie na wystawie i przy błyskach fleszy? >(Ale dlaczego tego tematu nie podejmują się ludzie, którzy >tworzą, przecież jest ich trochę na forum, hę?) ;-) No tak i wszystko jasne! :-P >>>Zgoda na to, że tak się dzieje. Ale nie mogę zgodzić się z tezą, że jest to jedyny model, na jakiego prawach może funkcjonować, jak to nazwałeś, wielka sztuka. A to zdaje się próbowałeś przeforsować. Nie uważam, żeby tabu było warunkiem sine qua non, ot, przeczy temu choćby twórczość Kochanowskiego, czy innych twórców renesansowych. Ten model jest jedynie wstępnym zarysem, o który mnie prosiłeś, w rzeczywistości podział ten jest znacznie bardziej skomplikowany. A Kochanowski, na tle literatury światowej niestety wygląda słabiutko, gdyż z pewnością nie był wyjątkowo oryginalny, czerpał przecież wiele z Petrarki, Cycerona i Horacego. Co nie znaczy, że jego oddziaływanie na rodzimym gruncie było małe, wyróżnił się zwłaszcza jeśli chodzi o język, który na tamte czasy był niezwykle nowoczesny. Jeżeli chodzi zaś o renesans jako taki, to zauważ, że moje założenia można jak najbardziej w tym przypadku wykorzystać. Owszem, kanon piękna pochodził ze starożytności, jednak największymi artystami tamtego okresu byli ci, którzy wsławili się jakoby "łamiąc tabu", nikomu nie trzeba przypominać wielkiej trójki: Leonarda da Vinci, Michała Anioł, czy Rafaela, każdy z nich był innowatorem i to w wielu dziedzinach. >>>A jak traktujesz dadaistów? Bo widzę, że podobnie jak oni, próbujesz uwolnić się z filisterskiego reżimu ortografii. ;-) Na ogół sprawdzam pisownię, ale bywa, że niekiedy coś przeoczę, no cóż, jestem tylko prostym człowiekiem, nie tak jak Wy - "arystokracją", co słoma jej z butów wyłazi, bo żadnego obycia, ani szlachetnej krwi nie odziedziczyła, a jedyne co potrafi, to "wygooglować" sobie argumenty do dyskusji :-P Na dadaistach dla mnie skończyła sie prawdziwa sztuka, niestety, takie jest moje zdanie. Dadaizm nie stworzył żadnego nowatorskiego stylu. Kolaż dadaiści przejeli od kubistów, techniki formalne czerpali z futuryzmu. Nie zapominaj, że ddaizm unicestwił ideał geniusza i zlikwidował pojęcie "dzieła sztuki", co już było symptomem, że "coś" zaczyna się psuć. Jedyne nowotarstwo przejawiało się w poezji dadaistycznej, lecz mi osobiście, to się nie podoba, cóż zrobić? A Ty jak traktujesz dadaistów purysto lingwistyczny? >>>Dokładnie tym samym jest Twoja ucieczka w old school. Kolejną gebą. Oczywiście, że tak, lecz mam na tyle zdrowego rozsądku, że nie nazywam siebie artystą, ani nie uważam, że to co robię, jest sztuką. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-13 21:25:31 |
Propozycja nie do dodzrucenia Jeżeli dostanę od Ciebie jeszcze jedną prywatną wiadomość, albo jeszcze raz przeczytam podobny bełkot na forum skierowany do mnie - będę wnioskować o usunięcie Cię z forum. Bez odbioru. Lava |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-13 22:45:48 |
Propozycja nie do dodzrucenia > Jeżeli dostanę od Ciebie jeszcze jedną prywatną wiadomość, albo jeszcze > raz przeczytam podobny bełkot na forum skierowany do mnie - będę > wnioskować o usunięcie Cię z forum. Usunięcie z forum satanistycznego. Za co? Za niesubordynację? To by było dopiero osiągnięcie! Jakie wiadomości, czy ty aby jesteś trzeźwy? Postaraj się odpowiedzieć na moje zarzuty zwięźle, logicznie i na temat, bo gotów jestem pomyśleć żeś tchórz! |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-13 23:09:59 |
Propozycja nie do dodzrucenia > Usunięcie z forum satanistycznego. Za co? Za niesubordynację? To by było > dopiero osiągnięcie! Za bycie upierdliwym trollem obrażającym innych użytkowników. W dodatku na tyle mało inteligentnym, że fikasz do moda. > Jakie wiadomości, czy ty aby jesteś trzeźwy? Mam je tu wkleić? Postaraj się odpowiedzieć na > moje zarzuty zwięźle, logicznie i na temat, bo gotów jestem pomyśleć żeś > tchórz! Jestem tchórzem z syndromem szybko wzrastającego poziomu irytacji. Wyczerpujesz limit mojej cierpliwości. Lava |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2009-08-14 02:25:40 |
Propozycja nie do dodzrucenia > Jakie wiadomości, czy ty aby jesteś trzeźwy? Masz drugą osobowość, która pisze za Ciebie? |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-14 15:38:28 |
Propozycja nie do dodzrucenia > Masz drugą osobowość, która pisze za Ciebie? Właśnie mi to uświadomiłeś! Lavie napisałem na priva, że Ją(Go) przepraszam i wszystkich urażonych także przepraszam, ale w "ferworze walki", a raczej dyskusji, tak mnie jakoś to "coś" poniosło... |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-14 15:44:42 |
Propozycja nie do dodzrucenia > > Masz drugą osobowość, która pisze za Ciebie? > > Właśnie mi to uświadomiłeś! Lavie napisałem na priva, że Ją(Go) > przepraszam i wszystkich urażonych także przepraszam, ale w "ferworze > walki", a raczej dyskusji, tak mnie jakoś to "coś" poniosło... "Udław się w tej krwi psychiczny wampirze! Miałem Cię za fajną osobę, ale teraz gardzę." ... i inne w tym klimacie utrzymane bzdury to były przeprosiny? o lol... |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-14 20:02:01 |
Propozycja nie do dodzrucenia > "Udław się w tej krwi psychiczny wampirze! Miałem Cię za fajną osobę, ale > teraz gardzę." > ... i inne w tym klimacie utrzymane bzdury to były przeprosiny? o lol... Chciałem napisać sprostowanie, właściwie to miało być: -Udław się tą krwią Ty psychiczny wampirze! ewentualnie: -Utop się w tej krwi Ty psychiczny wampirze! Pzdr. Parsifal |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-10 19:14:15 |
odchody, łajno! No dobra "erudyto" teraz ostateczne starcie: "Problemy z ortografią" mieli futryści, a nie dadaiści!!! http://pl.wikipedia.org/wiki/Nu%C5%BC_w_b%C5%BCuhu Straszny obciach, oj straszny! Z kim ja się zadaje? Chyba z niedouczonymi trollami, bez krzty samokrtycyzmu! |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 17:42:20 |
i chuj! > A pani, która rozprawia zwierzęta, a później je wypycha nie tworzy > dzieła wartościowego, jest zwykłym rzemieślnikiem. Czyż artysta nie jest rzemieślnikiem piękna? Poza tym: "Traktujemy zwierzęta jak zabawki, jak przedmioty – chcielibysmy móc pobawić się nimi, zaspokoić swe zachcianki a potem wyłączyć, odłożyć na półkę, zapomnieć a gdy się znudzą wyrzucić i kupić nowe… Niestety zwierzęta domowe wymagają stałej obsługi, co dla wielu jest poważnym problemem. Nie można mieć czegoś za darmo – jesli chce się mieć przyjaciela, trzeba o niego dbać, o czym zdaje się wielu ludzi zapomina lub po prostu nie chce pamiętać ukazując w pełni swą niedojrzałość – i to jest właśnie owo przesłanie pani Tinkebell (wyjaśnienie dla opornych). Sztuka musi wzbudzać emocje – chyba że chce dzielić los landszafcików i płaskorzeźby afrykańskiej w sklepach z ładnymi rzeczami, na które nikt nie patrzy inaczej niż na wypełniacze przestrzeni. By coś przekazać, trzeba najpierw zwrócić uwagę. I to – jak widać – nie jest owej artystce obce. Jestem na tak – naprawdę, rzadko coś ze sztuki współczesnej do mnie trafia – ale to jest właśnie to. A zwierzęta? To przecież TYLKO wypełniacze przestrzeni, nieprawdaż?" Moja odpowiedź z podlinkowanej przeze mnie strony - widzisz, mnie ruszyło. Dla mnie to sztuka. Masz coś do tego? |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-06 22:49:14 |
i chuj! > > A pani, która rozprawia zwierzęta, a później je wypycha nie tworzy > > dzieła wartościowego, jest zwykłym rzemieślnikiem. > > Czyż artysta nie jest rzemieślnikiem piękna? > > Poza tym: > > "Traktujemy zwierzęta jak zabawki, jak przedmioty – chcielibysmy móc > pobawić się nimi, zaspokoić swe zachcianki a potem wyłączyć, odłożyć na > półkę, zapomnieć a gdy się znudzą wyrzucić i kupić nowe… Niestety > zwierzęta domowe wymagają stałej obsługi, co dla wielu jest poważnym > problemem. Nie można mieć czegoś za darmo – jesli chce się mieć > przyjaciela, trzeba o niego dbać, o czym zdaje się wielu ludzi zapomina > lub po prostu nie chce pamiętać ukazując w pełni swą niedojrzałość – > i to jest właśnie owo przesłanie pani Tinkebell (wyjaśnienie dla > opornych). Sztuka musi wzbudzać emocje – chyba że chce dzielić los > landszafcików i płaskorzeźby afrykańskiej w sklepach z ładnymi rzeczami, > na które nikt nie patrzy inaczej niż na wypełniacze przestrzeni. By coś > przekazać, trzeba najpierw zwrócić uwagę. I to – jak widać – > nie jest owej artystce obce. Jestem na tak – naprawdę, rzadko coś ze > sztuki współczesnej do mnie trafia – ale to jest właśnie to. A > zwierzęta? To przecież TYLKO wypełniacze przestrzeni, nieprawdaż?" > > Moja odpowiedź z podlinkowanej przeze mnie strony - widzisz, mnie ruszyło. > Dla mnie to sztuka. Masz coś do tego? Tak, tak, wiem! Są gusta i guściki. Gdyby na swojej wystawie Tinkebell kucneła i zrobiła wielką kupę, a następnie podała ją Tobie Pokrakk w pięknym srebrnym pucharku, żebyś ją skosztował, też byłbyś zachwycony! Wielcy mistrzowie w grobach się przewracają!, a mi się rzygać chce. Zastanawiam się czy nie zrobić przypadkiem wystawy z pawiami, i bynajmniej nie wypchanymi, aczkolwiek równie kolorowymi. Pisze się kto? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 07:27:26 |
i chuj! > Tak, tak, wiem! Są gusta i guściki. Gdyby na swojej wystawie Tinkebell > kucneła i zrobiła wielką kupę, a następnie podała ją Tobie Pokrakk w > pięknym srebrnym pucharku, żebyś ją skosztował, też byłbyś zachwycony! > > Wielcy mistrzowie w grobach się przewracają!, a mi się rzygać chce. > Zastanawiam się czy nie zrobić przypadkiem wystawy z pawiami, i bynajmniej > nie wypchanymi, aczkolwiek równie kolorowymi. Pisze się kto? Ja się piszę! Gdyż czuję zbliżający się paw za każdym razem gdy czytam co niektórych na tym forum! Kasuj zbędny(!) tekst, na który odpowiadasz! Bo inaczej będzie źle! pozdrawiam! Lava! |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 13:42:10 |
i chuj! > > > Tak, tak, wiem! Są gusta i guściki. Gdyby na swojej wystawie > Tinkebell > > kucneła i zrobiła wielką kupę, a następnie podała ją Tobie Pokrakk w > > > pięknym srebrnym pucharku, żebyś ją skosztował, też byłbyś > > Ja się piszę! Gdyż czuję zbliżający się paw za każdym razem gdy czytam co > niektórych na tym forum! Kasuj zbędny(!) tekst, na który odpowiadasz! Bo > inaczej będzie źle! > > pozdrawiam! > Lava! Droga Lavo! Mam propozycję specjalnie dla Ciebie! Nie musisz czytać moich tekstów. Martwię się, że Twoje zdrowie psychiczne znacznie się pogorszyło w ostatnim czasie. Podejrzewam, że to z mojego powodu, a chciałbym oszczędzić Ci niepotrzebnych wzruszeń(!). A i jeszcze jedno, czym Ty możesz mnie przestraszyć i po co? Jeśli będę miał bana nie odpowiem na Twoje pytanie. Szkoda by przecież było! Widzę, że czekasz niecierpliwie... |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 13:32:28 |
i chuj! > Tak, tak, wiem! Są gusta i guściki. Gdyby na swojej wystawie Tinkebell > kucneła i zrobiła wielką kupę, a następnie podała ją Tobie Pokrakk w > pięknym srebrnym pucharku, żebyś ją skosztował, też byłbyś zachwycony! Ośmieszasz się i nie jest to tylko moje zdanie, przyjacielu. > Wielcy mistrzowie w grobach się przewracają! Wielcy mistrzowie robili chałturę dla Kościoła, dworu królewskiego lub bogatych mieszczan. Takie ładne obrazki, rzeźby i muzyczki. Kupa warsztatu i miałkie przesłanie. Trochę zmieniło się to w XIX wieku, ale wówczas już nikt za życia nie traktował takich mistrzów na poważnie. > a mi się rzygać chce. > Zastanawiam się czy nie zrobić przypadkiem wystawy z pawiami, i bynajmniej > nie wypchanymi, aczkolwiek równie kolorowymi. Pisze się kto? Co, skończyły ci się cytaty i pozostały tylko własne (biedne) przemyślenia? |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 14:39:30 |
i chuj! > Ośmieszasz się i nie jest to tylko moje zdanie, przyjacielu. Jeśli Tobie może smakować kupa, spróbuj się domyśleć gdzie ja mam Twoje zdanie. > > Wielcy mistrzowie w grobach się przewracają! > > Wielcy mistrzowie robili chałturę dla Kościoła, dworu królewskiego lub > bogatych mieszczan. Takie ładne obrazki, rzeźby i muzyczki. Kupa warsztatu > i miałkie przesłanie. Trochę zmieniło się to w XIX wieku, ale wówczas już > nikt za życia nie traktował takich mistrzów na poważnie. Niewątpliwie masz rację, ale obecnie chałturzą niemalże wszyscy. > Co, skończyły ci się cytaty i pozostały tylko własne (biedne) > przemyślenia? Początkowo złościsz się, że używam cytatów, następnie złościsz się, że próbuję wytłumaczyć swoje stanowisko w sposób zrozumiały dla Waszego towarzystwa. Zastanów się o co Ci chodzi? Są tacy, którym muszę tłumaczyć każde słowo, bo nie są w stanie ich pojąć! Jeżeli moje przemyślenia są biedne, nie potrzebnie zatem starasz się je ode mnie wyciągnąć. |
|
Julia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-08 18:28:22 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. > Płynąc z nurtem Wielkiej Sieci, zahaczyłem jakiś czas temu o pewną > mieliznę, która skłoniła mnie do pewnych przemyśleń: > > http://hardkor.wordpress.com/2009/07/29/za-nasza-kase-i-wasza/ > > Już? > > Dobrze - więc pytam: nie męczy cię ten powszechny brak szerszego > spojrzenia na rzeczywistość, w której tak naprawdę wszystko jest tak długo > nieokreślone, dopóki sam tego nie zdefiniujesz a wówczas już tym samym > zatracasz pierwotny obraz? > > Czy wszystko musi być określane jako dobre-złe, normalne-chore czy w > przypadku nieco światlejszych (ale nie nazbyt) umysłów jako milion odcieni > szarości? Tak, zgadzam się z tym, że powszechny brak spojrzenia na rzeczywistość może być męczącym zjawiskiem dla bystrego, wrażliwego umysłu. Jest to na tyle proste / więc piękne :) /, że wykorzystano to w określonych okolicznościach przeciwko Nam. Chcesz innego siebie, innych realnych doznań, czy chcesz zapobiegać temu co pierwotne, przynależne i piękne odchodzi? Jestem za tym żeby pracować oby niezbyt stadnie, ale z myślą światłą i SERCEM. > > Wiem, tak łatwiej się odnaleźć i działać w świecie, bla, bla, bla - ale > czy potrafisz jeszcze spojrzeć i widzieć - a nie spojrzeć i opisywać, > określać, chwytać? > > Tak pytam, bo czasem mam wątpliwości czy z tego się wyrasta i staje się w > pewnym wieku starym upartym ignorantem czy może jednak jest jakaś nadzieja > na zachowanie owego nienaznaczonego poznaniem spojrzenia i widzenia rzeczy > jakimi w istocie są a nie jakimi są opisanymi? |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2009-09-06 05:44:45 |
Egzystencjalny niepokój świnki morskiej. Dostrzeganie rzeczy jakimi są jest jak dla mnie totalnie indywidualnym zajściem... Ja widzę ludzkie oczy i podziwiam dokładność, artyzm natury - 'koleżanki' z pracy widzą KOLOR :D. Rzeczy opisane są, ponieważ ktoś kiedyś przekonał dużo ludzi do swojego zdania , przez wgląd na słabość lub potencjalną lukratywność w kontrowersyjności etc. Wszystkie te opisy moi zdaniem mają tylko ułatwić pojmowanie tym, którzy w istnienie Niepojętego nie wierzą... Oczy nie wystarczą by widzieć. Dziękuję |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















