| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Angus McGregor | 2009-06-04 - 02:16:24 | |
| Pokrakk | 2009-06-05 - 18:13:58 | |
| Angus McGregor | 2009-06-05 - 23:13:38 | |
| Pokrakk | 2009-06-06 - 12:41:39 | |
| Angus McGregor | 2009-06-06 - 14:57:20 | |
| Malkav | 2009-06-06 - 19:34:09 | |
| Angus McGregor | 2009-06-07 - 12:27:01 | |
| Malkav | 2009-06-05 - 23:38:22 | |
| Vixit | 2009-07-15 - 04:56:41 | |
| Angus McGregor | 2009-07-15 - 15:05:15 | |
| Vixit | 2009-07-15 - 22:46:19 | |
| Angus McGregor | 2009-07-20 - 13:47:35 | |
| Vixit | 2009-07-21 - 02:52:27 | |
| Parsifal | 2009-07-30 - 23:30:10 | |
| Vixit | 2009-08-07 - 03:07:56 | |
| Parsifal | 2009-08-08 - 14:54:12 | |
| Insomnia | 2009-07-21 - 04:02:09 | |
| Insomnia | 2009-07-21 - 15:42:21 | |
| Insomnia | 2009-07-21 - 16:22:09 | |
| Angus McGregor | 2009-07-24 - 12:55:44 | |
| Wolf | 2009-07-24 - 17:31:54 | |
| Darajevahos | 2009-07-26 - 21:04:46 | |
| Vixit | 2009-08-07 - 03:08:14 | |
| Angus McGregor | 2009-08-07 - 14:27:28 | |
| Wolf | 2009-07-23 - 22:50:30 | |
| Darajevahos | 2009-07-26 - 20:51:34 | |
| Wolf | 2009-07-27 - 16:19:16 | |
| Darajevahos | 2009-07-29 - 11:54:29 | |
| Wolf | 2009-07-30 - 10:29:34 | |
| Angus McGregor | 2009-07-30 - 10:59:03 | |
| Wolf | 2009-07-30 - 13:26:11 | |
| Angus McGregor | 2009-07-31 - 12:47:24 | |
| Darajevahos | 2009-07-30 - 14:17:18 | |
| Wolf | 2009-07-30 - 17:29:10 | |
| Darajevahos | 2009-07-30 - 21:45:08 | |
| Wolf | 2009-07-30 - 23:37:14 | |
| Darajevahos | 2009-07-31 - 14:14:58 | |
| Wolf | 2009-07-31 - 08:26:49 | |
| Darajevahos | 2009-07-31 - 14:26:50 | |
| Wolf | 2009-08-03 - 15:26:30 | |
| Angus McGregor | 2009-08-04 - 11:01:31 | |
| Parsifal | 2009-07-29 - 23:09:12 | |
| Darajevahos | 2009-07-29 - 23:52:39 | |
| Parsifal | 2009-07-30 - 09:03:26 | |
| Darajevahos | 2009-07-30 - 13:48:11 | |
| Parsifal | 2009-07-30 - 23:34:26 | |
| Malkav | 2009-06-05 - 22:59:05 | |
| Moon | 2009-06-04 - 02:28:50 | |
| Angus McGregor | 2009-06-04 - 03:04:59 | |
| Moon | 2009-06-07 - 13:49:49 | |
| Malkav | 2009-06-04 - 03:49:55 | |
| foxik | 2009-06-04 - 11:58:03 | |
| Krotton | 2009-06-05 - 20:19:07 | |
| Parsifal | 2009-10-14 - 15:50:31 | |
| Krotton | 2009-10-17 - 13:51:27 | |
| Parsifal | 2009-10-17 - 21:59:38 | |
| Angus McGregor | 2009-06-04 - 13:23:55 | |
| foxik | 2009-06-04 - 19:45:38 | |
| Sasklacz | 2009-06-04 - 21:55:48 | |
| Angus McGregor | 2009-06-05 - 00:44:10 | |
| Sasklacz | 2009-06-05 - 15:37:53 | |
| Angus McGregor | 2009-06-05 - 22:55:37 | |
| Krotton | 2009-06-05 - 20:14:00 | |
| Lava | 2009-06-07 - 15:52:10 | |
| Maksymilian | 2009-06-11 - 09:01:35 | |
| Angus McGregor | 2009-06-11 - 17:52:48 | |
| Adunakhyr | 2009-06-15 - 17:15:40 | |
| Angus McGregor | 2009-06-15 - 23:21:04 | |
| Adunakhyr | 2009-06-16 - 22:01:29 | |
| winterek | 2009-07-01 - 00:23:23 | |
| Angus McGregor | 2009-07-01 - 02:55:47 | |
| winterek | 2009-07-01 - 09:20:43 | |
| Angus McGregor | 2009-07-01 - 13:57:43 | |
| winterek | 2009-07-01 - 17:16:12 | |
| Genezis | 2009-07-02 - 02:30:00 | |
| winterek | 2009-07-02 - 13:41:43 | |
| Genezis | 2009-07-02 - 17:40:43 | |
| Coptic Cat | 2009-07-04 - 13:38:26 | |
| Genezis | 2009-07-04 - 20:33:01 | |
| Coptic Cat | 2009-07-11 - 23:35:56 | |
| Genezis | 2009-07-12 - 16:53:58 | |
| Hast | 2009-07-05 - 11:12:44 | |
| Wishmasterka | 2009-07-02 - 18:30:41 | |
| Darajevahos | 2009-07-02 - 20:57:36 | |
| Angus McGregor | 2009-07-02 - 11:17:41 | |
| Kamia | 2009-07-06 - 13:46:09 | |
| F a e | 2009-07-06 - 22:10:28 | |
| Angus McGregor | 2009-07-06 - 22:36:13 | |
| F a e | 2009-07-07 - 01:20:24 | |
| Angus McGregor | 2009-07-07 - 11:04:37 | |
| F a e | 2009-07-07 - 19:19:09 | |
| Angus McGregor | 2009-07-07 - 23:34:33 | |
| F a e | 2009-07-08 - 10:47:06 | |
| Amalia | 2009-07-06 - 22:31:24 | |
| Angus McGregor | 2009-07-06 - 23:33:00 | |
| Amalia | 2009-07-06 - 23:57:47 | |
| Parsifal | 2009-10-15 - 08:30:41 | |
| Angus McGregor | 2009-10-15 - 13:50:10 | |
| Parsifal | 2009-10-15 - 22:11:32 | |
| Angus McGregor | 2009-10-15 - 23:13:16 | |
| Aleksiej | 2009-10-16 - 09:55:08 | |
| Parsifal | 2009-10-16 - 13:58:42 | |
| Parsifal | 2009-10-16 - 14:14:27 | |
| Angus McGregor | 2009-10-17 - 01:17:29 | |
| Parsifal | 2009-10-17 - 06:29:14 | |
| Xqwzts | 2009-09-26 - 12:14:41 | |
| agnes | 2009-10-14 - 08:49:34 | |
| Angus McGregor | 2009-10-14 - 23:07:49 | |
| agnes | 2009-10-15 - 08:36:37 | |
| Parsifal | 2009-10-14 - 15:39:45 | |
| Wolf | 2009-11-08 - 15:32:03 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 02:16:24 |
Niewinność To pytanie to w jakimś sensie pokłosie wątku Darajebaki i zostało bezpośrednio zainspirowane pytaniem Pokraki;). Pytanie ważne z punktu widzenia każdego -fila i nie tylko. Bo zdaje się,że każde z nas było kiedyś niewinne,każde kiedyś straciło wianek (nie wszyscy jak wynika z niektórych wypowiedzi;) itp. Zatem do rzeczy: Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? Uzasadnię tylko pokrótce wybór działu w którym wątek został zainicjowany.Otóż można myśleć utratę niewinności(rzecz jasna, nie tylko w sensie utraty dziewictwa) jako profanację, często autoprofanację własnej "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Akt bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje przejście. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 18:13:58 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? Powtórzę z grubsza, co napisałem wcześniej: niewinność wiąże się ze świaodomością konsekwencji swych czynów, zwłaszcza potencjalnie szkodliwych dla innych. Dziecko rozdeptujące żabę i nieswiadome cierpienia zwierzęcia a robiące to z ciekawości jest niewinne. Dziecko robiące to samo ale i czerpiące satysfakcję z zadawanego cierpienia, którego jest w pełni świadome zdecydowanie już niewinnym być nazwane nie może. I podobnie mamy z seksualnością. Póki osoba nie wie, że robi coś "grzesznego" (abstrahując od samego źródła tej terminologii), nie ma w sobie poczucia winy, jako że jest ona ściśle związana z działąniem przeciw lub dla społeczności. Z chwilą, w której świat określa jasno, co jest akceptowalne (dobre) a co nie (złe), owa osoba dokonuje wyboru którego wczesniej podjąć nie mogła nie znając mozliwości. I tutaj można juz jasno określić, co jest winą a co jej brakiem, co niewinnością a co zepsuciem. A może po prostu pierdolę od rzeczy? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 23:13:38 |
Niewinność Wyraźnie wiążesz niewinność z wiedzą(a raczej niewiedzą) o tym co jest dobre, a co złe. Nie znaczy to jednak, że dziewczynka regularnie bzykana przez ojca, który wmówił jej, że to jest dobre, że nadal jest niewinna( nie tylko w sensie potocznym). Chodzi mi o to, że jej postrzeganie świata uległo wypaczeniu przez ojcowskie czyny i podszepty. Została w jakiś sposób skażona, pomimo tego, że nie był to jej wybór ani świadomość. To okaże się przy zetknięciu ze światem "normalnym".Poczuje wtedy z całą mocą ciężar/złudę niewinności. Dlatego może trzeba byłoby łączyć niewinność z poczuciem nieskażonego wątpliwościami obrazem rzeczywistości, swoistą pewnością słuszności tego co się dzieje. Z wielką ufnością i wiara w to, że świat działa tak jak powinien. Tak sobie teraz myślę... |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-06 12:41:39 |
Niewinność > Dlatego może trzeba byłoby łączyć niewinność z > poczuciem nieskażonego wątpliwościami obrazem rzeczywistości, swoistą > pewnością słuszności tego co się dzieje. Z wielką ufnością i wiara w to, > że świat działa tak jak powinien. Tak sobie teraz myślę... Ale czy własnie owa pewność nie jest skutkiem niewiedzy o prawdziwej naturze "dorosłego" świata? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-06 14:57:20 |
Niewinność > > Dlatego może trzeba byłoby łączyć niewinność z > > poczuciem nieskażonego wątpliwościami obrazem rzeczywistości, swoistą > > > pewnością słuszności tego co się dzieje. Z wielką ufnością i wiara w > to, > > że świat działa tak jak powinien. Tak sobie teraz myślę... > > Ale czy własnie owa pewność nie jest skutkiem niewiedzy o prawdziwej > naturze "dorosłego" świata? Niewiedzy, kłamstwa, złudzenia, przyrodzonej naiwności. Można czegoś nie wiedzieć, ale z racji owej niewiedzy poruszać się w świecie ostrożniej, bardziej sceptycznie podchodzić do rewelacji na jego temat. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-06 19:34:09 |
Niewinność > Niewiedzy, kłamstwa, złudzenia, przyrodzonej naiwności. Można czegoś nie > wiedzieć, ale z racji owej niewiedzy poruszać się w świecie ostrożniej, > bardziej sceptycznie podchodzić do rewelacji na jego temat. niewinność wiążecie tylko z wiedzą i dojrzałością psychiki ? imo brak wiedzy często działa w drugą stronę poruszamy się nieostrożnie by ową wiedzę zdobyć.Tylko błazen boi się ośmieszenia. A pewność zyskujemy w sposób dwojaki : doświadczalnie (nieco empirycznie) potwierdzając ją racjonalnym gruntem lub racjonalnie potwierdzając ją doświadczalnie. Natura "dorosłego" świata jest tak samo przesiąknięta pozytywnymi jak i negatywnymi zjawiskami zaprzeczenie którejkolwiek strony jest naiwnością. Często bycie naiwnym to świadomy wybór, do którego trzeba być naprawdę twardym ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-07 12:27:01 |
Niewinność > niewinność wiążecie tylko z wiedzą i dojrzałością psychiki ? > > imo brak wiedzy często działa w drugą stronę poruszamy się nieostrożnie by > ową wiedzę zdobyć.Tylko błazen boi się ośmieszenia. A pewność zyskujemy w > sposób dwojaki : doświadczalnie (nieco empirycznie) potwierdzając ją > racjonalnym gruntem lub racjonalnie potwierdzając ją doświadczalnie. > Natura "dorosłego" świata jest tak samo przesiąknięta pozytywnymi jak i > negatywnymi zjawiskami zaprzeczenie którejkolwiek strony jest naiwnością. > Często bycie naiwnym to świadomy wybór, do którego trzeba być naprawdę > twardym ;) Masz rację. Ale mam hiperkaca(jestem po Lubelskiej Nocy Kultury- wszak picie jest częścią kultury;)nie stać mnie w tym momencie na nic więcej;) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 23:38:22 |
Niewinność > Wyraźnie wiążesz niewinność z wiedzą(a raczej niewiedzą) o tym co jest > dobre, a co złe. Nie znaczy to jednak, że dziewczynka regularnie bzykana > przez ojca, który wmówił jej, że to jest dobre, że nadal jest niewinna( > nie tylko w sensie potocznym). Chodzi mi o to, że jej postrzeganie świata > uległo wypaczeniu przez ojcowskie czyny i podszepty. Została w jakiś > sposób skażona, pomimo tego, że nie był to jej wybór ani świadomość. To > okaże się przy zetknięciu ze światem "normalnym".Poczuje wtedy z całą mocą > ciężar/złudę niewinności. Dlatego może trzeba byłoby łączyć niewinność z > poczuciem nieskażonego wątpliwościami obrazem rzeczywistości, swoistą > pewnością słuszności tego co się dzieje. Z wielką ufnością i wiara w to, > że świat działa tak jak powinien. Tak sobie teraz myślę... no kurde o to mi właśnie mi chodziło choć pewnie nie dało się tego wyczytać :D ufność,wiara, ja bym jeszcze dodał stabilność (spokój,pogodzenie) i otwartość. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2009-07-15 04:56:41 |
Niewinność > Wyraźnie wiążesz niewinność z wiedzą(a raczej niewiedzą) o tym co jest > dobre, a co złe. Nie znaczy to jednak, że dziewczynka regularnie bzykana > przez ojca, który wmówił jej, że to jest dobre, że nadal jest niewinna( > nie tylko w sensie potocznym). Chodzi mi o to, że jej postrzeganie świata > uległo wypaczeniu przez ojcowskie czyny i podszepty. Została w jakiś > sposób skażona, pomimo tego, że nie był to jej wybór ani świadomość. To > okaże się przy zetknięciu ze światem "normalnym".Poczuje wtedy z całą mocą > ciężar/złudę niewinności. Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak absolutne zło czy dobro. To tylko kwestia umowy społecznej, która po jakimś czasie staje się normą. To po pierwsze. Po drugie masz nierealne spojrzenie na "normalny świat". Przecież dzieci grzmocone przez, na przyklad, ojców to część tego świata jak i wszystko inne. Może niezbyt popularna (czy popularność to wskaźnik, na którym można polegać?) część, ale jednak. Czy to dobrze, czy źle nie jesteś w stanie ocenić bez głębszej analizy zjawiska w danym kontekście i w zalezności od przyjętych definicji. > Dlatego może trzeba byłoby łączyć niewinność z > poczuciem nieskażonego wątpliwościami obrazem rzeczywistości, swoistą > pewnością słuszności tego co się dzieje. Z wielką ufnością i wiara w to, > że świat działa tak jak powinien. Tak sobie teraz myślę... Słowo bardziej odpowiednie do powyższego opisu to "naiwność", ewentualnie "ignorancja". BTW: jak powinien działać świat? Wierzysz w jakiegoś Boga, bogów? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-15 15:05:15 |
Niewinność > Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak absolutne zło czy dobro. To > tylko kwestia umowy społecznej, która po jakimś czasie staje się normą. Tobie się wydaje, a ja wiem, że istnieją czyny całkowicie złej ze swej istoty i do takich właśnie zaliczam m.in. ruchanie dzieci i gwałty w ogóle. > Po drugie masz nierealne spojrzenie na "normalny świat". > Przecież dzieci grzmocone przez, na przyklad, ojców to część tego świata > jak i wszystko inne. Może niezbyt popularna (czy popularność to wskaźnik, > na którym można polegać?) część, ale jednak. Czy to dobrze, czy źle nie > jesteś w stanie ocenić bez głębszej analizy zjawiska w danym kontekście i > w zalezności od przyjętych definicji. A Ty masz jakieś wątpliwości? > Słowo bardziej odpowiednie do powyższego opisu to "naiwność", ewentualnie > "ignorancja". Naiwność być może, ale ignorancja nie, ponieważ ignorancja jako swoista postawa poznawcza zdaje się wykluczać jakże istotną poprawność wnioskowań w oparciu o dane empiryczne i wyraźnie odmawia zaufania nauce i uczeniu (się). > BTW: jak powinien działać świat? Ciekawe pytanie. Beze mnie. > Wierzysz w jakiegoś Boga, bogów? W Idee owszem, w bogów w zależności od humoru. W Boga nie umiem. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2009-07-15 22:46:19 |
Niewinność > Tobie się wydaje, a ja wiem, że istnieją czyny całkowicie złej ze swej > istoty i do takich właśnie zaliczam m.in. ruchanie dzieci i gwałty w > ogóle. Dobrze. Skąd wiesz? > > Po drugie masz nierealne spojrzenie na "normalny świat". > > Przecież dzieci grzmocone przez, na przyklad, ojców to część tego > świata > > jak i wszystko inne. Może niezbyt popularna (czy popularność to > wskaźnik, > > na którym można polegać?) część, ale jednak. Czy to dobrze, czy źle > nie > > jesteś w stanie ocenić bez głębszej analizy zjawiska w danym > kontekście i > > w zalezności od przyjętych definicji. > > > A Ty masz jakieś wątpliwości? Jakieś zawsze mam. > Naiwność być może, ale ignorancja nie, ponieważ ignorancja jako swoista > postawa poznawcza zdaje się wykluczać jakże istotną poprawność wnioskowań > w oparciu o dane empiryczne i wyraźnie odmawia zaufania nauce i uczeniu > (się). Takie "ja wiem, że istnieją czyny całkowicie złej ze swej istoty"? > > BTW: jak powinien działać świat? > > Ciekawe pytanie. Beze mnie. Jeżeli to dla Ciebie jest tylko ciekawe pytanie, to rzeczywiście lepiej bez. > > Wierzysz w jakiegoś Boga, bogów? > > W Idee owszem, w bogów w zależności od humoru. W Boga nie umiem. Wyjaśniłeś część swojego tekstu. Twoje "ja wiem" to ewidentnie kwestia wyboru, ale nie wiedzy. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-20 13:47:35 |
Niewinność > Dobrze. Skąd wiesz? Ponieważ nie znajduję usprawiedliwienia dla czynów,które od samej intencji przez planowanie i samą swą istotę prowadzą do krzywdy. Stąd zawsze będzie dla mnie złem torturowanie czy szantaż. Nie bawię się w rachowanie ewentualnych korzyści czy wybory na zasadzie "mniejszego" zła, bez względu na okoliczności. Nie budzi się w Tobie wewnętrzny sprzeciw kiedy jesteś przynajmniej świadkiem tego typu zachowań? > Takie "ja wiem, że istnieją czyny całkowicie złe ze swej istoty"? Nie powiesz mi chyba, że chęć zgwałcenia dziecka wiążesz z jakimkolwiek dobrem, bo ja nie znajduję go nawet w przyjemności gwałciciela. > Jeżeli to dla Ciebie jest tylko ciekawe pytanie, to rzeczywiście lepiej > bez. Wysiadł Ci wykrywacz sarkazmu czy bez emotek sobie nie radzisz? > Wyjaśniłeś część swojego tekstu. Twoje "ja wiem" to ewidentnie kwestia > wyboru, ale nie wiedzy. Wykluczasz zatem możliwość częściowego pokrywania się zakresów wiedzy i samowiedzy. Sceptycyzm ma swoje granice. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2009-07-21 02:52:27 |
Niewinność > Ponieważ nie znajduję usprawiedliwienia dla czynów,które od samej intencji > przez planowanie i samą swą istotę prowadzą do krzywdy. Musisz być w stanie dokładnie określić intencję i krzywdę. Jak Ty to robisz? > Stąd zawsze będzie > dla mnie złem torturowanie czy szantaż. Nie bawię się w rachowanie > ewentualnych korzyści czy wybory na zasadzie "mniejszego" zła, bez względu > na okoliczności. Torturujesz mnie takimi frazesami. > Nie budzi się w Tobie wewnętrzny sprzeciw kiedy jesteś > przynajmniej świadkiem tego typu zachowań? Czasami tak, czasami nie. To zależy. O ile coś takiego nie dotyka mnie osobiście jestem przede wszystkim obserwatorem. > Nie powiesz mi chyba, że chęć zgwałcenia dziecka wiążesz z jakimkolwiek > dobrem, bo ja nie znajduję go nawet w przyjemności gwałciciela. Nie wiążę jej ani z dobrem ani ze złem. To po prostu chęć. > Wysiadł Ci wykrywacz sarkazmu czy bez emotek sobie nie radzisz? Chyba mam za dużo cierpliwości. > Wykluczasz zatem możliwość częściowego pokrywania się zakresów wiedzy i > samowiedzy. Sceptycyzm ma swoje granice. Na takie wykluczenie również patrzę sceptycznie. Jak i na wspomniane granice. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 23:30:10 |
Niewinność > > Nie powiesz mi chyba, że chęć zgwałcenia dziecka wiążesz z > jakimkolwiek > > dobrem, bo ja nie znajduję go nawet w przyjemności gwałciciela. > > Nie wiążę jej ani z dobrem ani ze złem. To po prostu chęć. Czyny wewnętrznie złe są nimi w każdych okolicznościach, gdyż moralne zło tkwi w ich naturze. Do takich czynów zaliczamy pedofilię, a pedofilia jak wiemy jest anomalią psychoseksualną, należy więc ją leczyć (kastracja farmakologiczna ponoć jest najskuteczniejsza). Czy ty wiesz Vixit, że twoja wypowiedź może kwalififikować się pod Art. 200(70)KK? |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2009-08-07 03:07:56 |
Życie ostre jest jak maczeta > > Nie wiążę jej ani z dobrem ani ze złem. To po prostu chęć. > > Czyny wewnętrznie złe są nimi w każdych okolicznościach, gdyż moralne zło > tkwi w ich naturze. Chęć, kwiatuszku mój piękny, chęć. > Do takich czynów zaliczamy pedofilię, a pedofilia jak > wiemy jest anomalią psychoseksualną, należy więc ją leczyć (kastracja > farmakologiczna ponoć jest najskuteczniejsza). Jak ja kocham takie teksty. Przywracają wiarę w ludzi. > Czy ty wiesz Vixit, że > twoja wypowiedź może kwalififikować się pod Art. 200(70)KK? W którym miejscu? Zgredzik chwast? Nie obciąłeś jeszcze, że na tym forum panuje swoista grypsera? Za chlanie przecwelowanie. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-08 14:54:12 |
Życie ostre jest jak maczeta > Chęć, kwiatuszku mój piękny, chęć. Chcieć to sobie możesz chcieć, a żeby ci tak jaja uschły, gdybyś miał któro ruszyć! Nie nazywaj mnie kwiatuszkiem fagasie! > Jak ja kocham takie teksty. Przywracają wiarę w ludzi. No widzisz!, świat nie jest taki zły, już nie musisz udawać satanisty :) > Nie obciąłeś jeszcze, że na tym forum panuje swoista grypsera? Za chlanie > przecwelowanie. Wytatuuj sobie na czole vendetta cwelu... |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 04:02:09 |
Niewinność Kurwa! Zajebisty post. Powaznie, podoba Mi sie. Taki tresciwy i surowy. Wyrwane Mi z ust :) Nie zartuje. Pozdro |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 15:42:21 |
Niewinność Pisze to pod kazdym postem ktory w nocy tutaj wszedl: To byl hamski sabotaż i ja tego kurwa nie pisalem. Ale sie odwdziecze. pzdr |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-21 16:22:09 |
errata *chamski |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-24 12:55:44 |
Niewinność Twoje pieprzenie byłoby zasadne w przypadku gdybyś siedział w jakimś panopticum i nie miał żadnych innych związków ze światem niż właśnie modelowa relacja obserwator- obserwowane. Dystans jaki manifestujesz czy zawieszenie ocen czynów dla osoby czynnie uczestniczącej i zaangażowanej w świat są równie niepraktyczne jak tipsy czy durnostojki. A już perory typu : "jestem ponad tym";"mnie to nie dotyczy"; "jestem inny, wyższy, lepszy" to moim zdaniem sztandarowe slogany niedojebanych umysłów zakisłych we własnym mizoginicznym sosie. Może gdybyś częściej wychodził z domu, dotarłaby w końcu do Ciebie konieczność jednoznacznego opowiedzenia się w kilku kwestiach? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-24 17:31:54 |
Niewinność > > > Twoje pieprzenie byłoby zasadne w przypadku gdybyś siedział w jakimś > panopticum i nie miał żadnych innych związków ze światem niż właśnie > modelowa relacja obserwator- obserwowane. Dystans jaki manifestujesz czy > zawieszenie ocen czynów dla osoby czynnie uczestniczącej i zaangażowanej w > świat są równie niepraktyczne jak tipsy czy durnostojki. A już perory typu > : "jestem ponad tym";"mnie to nie dotyczy"; "jestem inny, wyższy, lepszy" > to moim zdaniem sztandarowe slogany niedojebanych umysłów zakisłych we > własnym mizoginicznym sosie. Może gdybyś częściej wychodził z domu, > dotarłaby w końcu do Ciebie konieczność jednoznacznego opowiedzenia się w > kilku kwestiach? Chodzi o przewartościowanie relacji nie tylko ze światem ale i sobą . Żeby pogodzić się z innymi (i nie robię tu wyjątków jak Ty ) nie można uważać się za kogoś lepszego . Zapędy wychowawcze, moralizatorskie trzeba zostawić daleko za sobą . |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-26 21:04:46 |
Niewinność > Może gdybyś częściej wychodził z domu, > dotarłaby w końcu do Ciebie konieczność jednoznacznego opowiedzenia się w > kilku kwestiach? Pewności mieć nie będziemy, ale wątpię, by poglądy, które Vixit tu artykułuje, przekładały się na jego życie. Chyba, że jest socjopatą. Nie mniej, już deklaratywny solipsyzm wiążę z intelektualną niedojrzałością. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2009-08-07 03:08:14 |
Niewinność Czyta się jak pamiętnik frustrata. Chcesz o czymś porozmawiać, czy tylko trysnąć sobie emocjami na rękę? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-07 14:27:28 |
Niewinność Biednym i smutnym jesteś człowiekiem, ja Cię na siłę wspierać nie będę, ale wiedz, że Twoje "chcenie" jest i pozostanie źródłem Twojej nędzy. EOT |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-23 22:50:30 |
Niewinność > > > Dobrze. Skąd wiesz? > > > Ponieważ nie znajduję usprawiedliwienia dla czynów,które od samej intencji > przez planowanie i samą swą istotę prowadzą do krzywdy. Stąd zawsze będzie > dla mnie złem torturowanie czy szantaż. Nie bawię się w rachowanie > ewentualnych korzyści czy wybory na zasadzie "mniejszego" zła, bez względu > na okoliczności. Nie budzi się w Tobie wewnętrzny sprzeciw kiedy jesteś > przynajmniej świadkiem tego typu zachowań? Moralista się w tobie odzywa i ogranicza, patologiczne postrzeganie innych. Widzisz ja nie wnikam czy takie czyny są złe i niesłuszne, czy też odwrotnie , One po prostu - są . |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-26 20:51:34 |
Niewinność > patologiczne postrzeganie innych. "Patologiczne postrzeganie innych"? O co chodzi? > Widzisz ja nie wnikam czy takie czyny są złe i niesłuszne, czy też > odwrotnie , One po prostu - są . Rozumiem, że widzisz niczego złego, czy niesłusznego w tym, że uczynię Ci krwiaka mózgu bejsbolem? Ten czyn po prostu - będzie. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-27 16:19:16 |
Niewinność > > patologiczne postrzeganie innych. > > > "Patologiczne postrzeganie innych"? O co chodzi? Dość przewrotnie używam tego określenia :) Takie postrzeganie wynika z urojenia o swojej jedyności, wynika z zastygnięcia w skorupie swojego "ja". Według mnie życie polega na odnajdywaniu możliwości innych osób, ich wrażliwości. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy kłębowiskiem inkarnacji, wyższą jednością, nadosobą. > > Widzisz ja nie wnikam czy takie czyny są złe i niesłuszne, czy też > > odwrotnie , One po prostu - są . > > > Rozumiem, że widzisz niczego złego, czy niesłusznego w tym, że uczynię Ci > krwiaka mózgu bejsbolem? Ten czyn po prostu - będzie. Tak , są takie chwile w moim życiu, kiedy świat myśli/wysublimowanej natury i dzikości/okrucieństwa godzą się ze sobą i wtedy otwiera się taka perspektywa . pzdr. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-29 11:54:29 |
Niewinność Tak ogólnie, to nie czaję, co Ty do mnie mówisz. :-) Trochę zbyt bełkotliwe wypowiedzi tworzysz. > Tak , są takie chwile w moim życiu, kiedy świat myśli/wysublimowanej > natury i dzikości/okrucieństwa godzą się ze sobą i wtedy otwiera się taka > perspektywa . Wspominasz coś o inkarnacjach, jedni, etc. Nie wiem, jak bardzo Ci jest po drodze z naukami Wschodu, ale zachowanie, które Ty byłbyś w stanie nie określić, jako zło, złem według np. buddyzmu jest. Złem, najprościej ujmując, są czyny, i myśli, których byś nie wprowadził w życie, będąc oświecony. ;) Czyli zło rodzi się z niewiedzy. Póki nie posiądziesz Wiedzy, pisanej wielką literą, powinieneś "wnikać, czy takie czyny są złe i niesłuszne, czy też odwrotnie" - jeśli nie chcesz sobie i innym sprawiać cierpienia. Podział na zło i dobro jest iluzją, zgoda, ale jedną z najbardziej praktycznych, dlatego nie warto siać fermentu skrajnym relatywizmem moralnym, będąc w dodatku głupcem. I - jak Angus zauważył - są pewne sytuacje, które we wszystkich okolicznościach powinny być interpretowane jednoznacznie, nie przez głupców - znów. Btw. osobiście bardzo popieram działalność Kościoła - skoro sami z siebie ludzie dobrzy być nie chcą, przynajmniej niech się Boga boją. ;-) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 10:29:34 |
Niewinność > Btw. osobiście bardzo popieram działalność Kościoła - skoro sami z siebie > ludzie dobrzy być nie chcą, przynajmniej niech się Boga boją. ;-) I kto tu bełkocze, ciągnie się za Tobą, klasyczne, dualistyczne ujecie rozpropagowane chociażby przez Leviego , przykryte płyciznami buddyjskimi - co budzi u mnie odruch wymiotny .-----------> Powiedz skoro "podział na zło i dobro jest iluzją " to dlaczego fiksujesz na jednym z biegunów ??? Jeśli cos jest niejasne to pytaj a odpowiem ( bardzo lubię się wkręcać ) , post zacząłem od wymiany grzeczności w Twoim stylu ot tak żebyś mógł przejrzeć się w lustrze . |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 10:59:03 |
Niewinność > I kto tu bełkocze, ciągnie się za Tobą, klasyczne, dualistyczne ujecie > rozpropagowane chociażby przez Leviego , przykryte płyciznami buddyjskimi > - co budzi u mnie odruch wymiotny .-----------> Zarzuć jakimś adekwatnym do tematu niedualistycznym ujęciem proszę. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 13:26:11 |
Niewinność > Zarzuć jakimś adekwatnym do tematu niedualistycznym ujęciem proszę. Dojdziemy i do tego, najpierw chciałem pociągnąć za język darajecostam ;) ale może Ty odpowiesz - dlaczego wzgardzicie złem ??? zdarza Ci się nienawidzić? Jeśli tak to kogo i za co ?? co Ci to daje? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 12:47:24 |
Niewinność > > > Zarzuć jakimś adekwatnym do tematu niedualistycznym ujęciem proszę. > > Dojdziemy i do tego, najpierw chciałem pociągnąć za język darajecostam ;) > ale może Ty odpowiesz - dlaczego wzgardzicie złem ??? zdarza Ci się > nienawidzić? Jeśli tak to kogo i za co ?? co Ci to daje? Co to za pytanie z dupy, może powiesz mi co za idiotą trzeba być, aby zło hołubić!? Jeszcze może zaraz zaczniesz mi śpiewać, że nie ma zła bez dobra itp.... Poza tym nienawiść nie musi do zła prowadzić, a jako czysta emocja jest moralnie co najmniej neutralna i zapewne z psychologicznego punktu widzenia pożyteczna i uzasadniona. Chyba, że z Ciebie taki automat, że każdą emocję z bomby w czyn przekuwasz...;) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-30 14:17:18 |
Niewinność > Powiedz skoro "podział na zło i dobro jest iluzją " to dlaczego fiksujesz > na jednym z biegunów ??? Dlatego, że owocem większości czynów, utożsamianych w naszej kulturze jako przejaw zła, jest cierpienie. Zrozumiałe? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 17:29:10 |
Niewinność > Dlatego, że owocem większości czynów, utożsamianych w naszej kulturze jako > przejaw zła, jest cierpienie. Zrozumiałe? Tylko na tyle Cię stać, common. Uważam, że zło/nienawiść to najszybszy sposób transformacji ku wyższym poziomom :) Odnieś sobie to do metafizyki płci i zastanów się, do tego co między kobietya a mężczyzną. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-30 21:45:08 |
Niewinność > Uważam, że zło/nienawiść to najszybszy sposób transformacji ku wyższym > poziomom :) Raczej ku niższym, ale nawet jeśli już, to cena, którą musiałbym zapłacić, byłaby za wysoka. Zechciej mi wytłumaczyć: jeśli wszyscy jesteśmy "wyższą >jednością<" (Twoje słowa), a "wyższe poziomy" wiążą się nieodłącznie ze świadomością tegoż (?), to wybór najszybszej drogi rozwoju, krzywdzącej innych, jest IMO objawem czystego egocentryzmu. Trochę niespójna jest Twoja filozofia, albo po prostu masz wytłumaczenie na tę niekoherencję? btw. rozumiem, że oprychy z Pruszkowa to dla Ciebie Mędrcy? ;-) > Odnieś sobie to do metafizyki płci i zastanów się, do tego co > między kobietya a mężczyzną. To może Ty się za mnie zastanów na głos, bo ja kompletnie Cię nie łapię. :-) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 23:37:14 |
Niewinność > Raczej ku niższym, ale nawet jeśli już, to cena, którą musiałbym zapłacić, > byłaby za wysoka. > > > Zechciej mi wytłumaczyć: jeśli wszyscy jesteśmy "wyższą >jednością<" > (Twoje słowa), a "wyższe poziomy" wiążą się nieodłącznie ze świadomością > tegoż (?), to wybór najszybszej drogi rozwoju, krzywdzącej innych, jest > IMO objawem czystego egocentryzmu. Trochę niespójna jest Twoja filozofia, > albo po prostu masz wytłumaczenie na tę niekoherencję? > > > btw. rozumiem, że oprychy z Pruszkowa to dla Ciebie Mędrcy? ;-) Nie łapiesz bo postrzegasz nienawiść tylko na jednym poziomie - jako siłę destrukcyjną, izolującą a przecież nie chodzi o emocjonalne uniesienie (ta siła sięga głębiej i dalej niż uczucia które masz na myśli przywołując kolesi z Pruszkowa) . |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-31 14:14:58 |
Niewinność > Nie łapiesz bo postrzegasz nienawiść tylko na jednym poziomie - jako siłę > destrukcyjną, izolującą a przecież nie chodzi o emocjonalne uniesienie (ta > siła sięga głębiej i dalej niż uczucia które masz na myśli przywołując > kolesi z Pruszkowa) . Napisałeś "zło/nienawiść", wcześniej gadaliśmy o samym źle, więc piłem tu tylko do niego. Nienawiść może nikogo nie krzywdzić, poza samym nienawidzącym - podzielam tu stanowisko Angusa zawarte w tym poście: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=225204&mesg=227000 |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-31 08:26:49 |
Niewinność Nienawiść ma również niesamowita moc syntezy – mistyczną silę bo Nienawiść to drugi biegun miłości , manifestacja tej samej pierwotnej siły, która splata losy ludzi. Skoro jest to ta sama moc spolaryzowana na miłość i nienawiść to podążać jej ścieżka nie znaczy jednoczyć się tylko z tym co bliskie ale i pragnąć tego co na drugim biegunie . Jednoczyć się i oddalać , jednoczyć się i rozpuszczać. Najlepiej oddaje to magnetyzm i teoria pola - im większa różnica miedzy tym co się ze sobą łączy tym więcej energii przy zespoleniu . |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-31 14:26:50 |
Niewinność Wszystko pięknie, poetycko... ale udowodnij mi, że istnieje jakaś "pierwotna siła, która splata losy ludzi", a jej biegunami jest miłość i nienawiść. I wytłumacz mi, czemu powinniśmy podążać "ścieżką" owej siły, czemu nie powinniśmy obierać jednego bieguna (miłości), która też "splata losy ludzi". btw. IMO nienawiść nie jest odwrotnością miłości. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-03 15:26:30 |
Niewinność > Wszystko pięknie, poetycko... ale udowodnij mi, że istnieje jakaś > "pierwotna siła, która splata losy ludzi", a jej biegunami jest miłość i > nienawiść. I wytłumacz mi, czemu powinniśmy podążać "ścieżką" owej siły, > czemu nie powinniśmy obierać jednego bieguna (miłości), która też "splata > losy ludzi". > > btw. IMO nienawiść nie jest odwrotnością miłości. Zamień w zdaniach które do mnie skrobiesz Zło na Nienawiść i nie zmieni to ich sensu – zło kumulowane w sobie tez nie wyrządza krzywdy innym ( ale mi nowość ). Chłopaki może porzucicie ta pseeudointelektualna formę i chociaż mnie wysłuchacie (bo samo zrozumienie już nie przychodzi tak łatwo) . Dara – Nienawiść nie jest przeciwieństwem miłości tylko jej formą ( nie wiem ile razy mogę to powtarzać ) , chociażby dlatego zadawałem te " z dupy pytania" Andusow - żeby się dowiedzieć dla kogo ją rezerwuje ( Nienawiść) bo ja tylko dla równych i to naprawdę sporo znaczy – wierz mi ( nie rozwijam tematu bo raczej nie ma sensu) . Cóż jeśli chodzi o zrozumienie , poza tym o czym niedawno pisał Sab czyli sztuka to z mojej strony grzyby i izolacja społeczna . |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-04 11:01:31 |
Niewinność > Dara – Nienawiść nie jest przeciwieństwem miłości tylko jej > formą ( nie wiem ile razy mogę to powtarzać ) , chociażby dlatego > zadawałem te " z dupy pytania" Andusow - żeby się dowiedzieć dla kogo ją > rezerwuje ( Nienawiść) bo ja tylko dla równych i to naprawdę sporo znaczy > – wierz mi ( nie rozwijam tematu bo raczej nie ma sensu) . Nienawiść w Twoim wydaniu jawi się bardzo elitarnie i ekskluzywnie, trudno mi przenieść takie podejście na własne podwórko. Rozumiem z jednej strony, nienawiść jako równie(jeśli nie bardziej) skupioną na obiekcie znienawidzonym jak miłość na miłowanym- to trochę jak z soczewką, którą odpowiednio obrócona daje nam dokładniejszy obraz albo pali promieniem na wiór. Oględnie mówiąc spektrum negatywnych uczuć do innych oscyluje u mnie pomiędzy pogardą (dla gorszych), nienawiścią (dla wybranych jednostek) i zawiścią (do lepszych).Jednak to czego najbardziej nienawidzę, to głupota i jej konkretne, nachalne i tępe manifestacje- szczerze nimi pogardzam, ale też życzę bolesnej śmierci w najbliższym, wolnym terminie. Chodzi mi teraz właściwie o kryterium dzięki , któremu orientujesz się kto jest godzien bycia przez Ciebie znienawidzonym;)? No i tak dla porządku: jak to się wszystko ma do niewinności? |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-29 23:09:12 |
Niewinność > Btw. osobiście bardzo popieram działalność Kościoła - skoro sami z siebie > ludzie dobrzy być nie chcą, przynajmniej niech się Boga boją. ;-) Coś w tej wypowiedzi jest nie tak, jakaś paranoja może? Racz mi wytłumaczyć Dara (chyba mogę się tak do Ciebie zwrócić?), jakim cudem dostojnicy kościelni mają wytłumaczyć swoim wiernym, że wykorzystywanie dzieci jest be, skoro wielu biskupów brało, lub bierze, udział w takim procederze? Ja nie jestem przeciwnikiem Kościoła, ale ta instytucja rozkłada się od wewnątrz, ot kolos na glinianych nogach, a miało być tak pięknie... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-29 23:52:39 |
Niewinność > Coś w tej wypowiedzi jest nie tak, jakaś paranoja może? Paranoja? > jakim cudem > dostojnicy kościelni mają wytłumaczyć swoim wiernym, że wykorzystywanie > dzieci jest be, skoro wielu biskupów brało, lub bierze, udział w takim > procederze? Oj, może 1% brało/bierze. Zresztą, w czym to przeszkadza - nie można być hipokrytą? > ale ta instytucja rozkłada się od > wewnątrz, ot kolos na glinianych nogach, a miało być tak pięknie... I co to ma do rzeczy? ;-) / To kolos na złotych nogach. Wiadomo, fundamentami każdej instytucji są środki finansowe, których kościołowi nie brak. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 09:03:26 |
Niewinność > Oj, może 1% brało/bierze. Zresztą, w czym to przeszkadza - nie można być > hipokrytą? Mógłbyś mi łaskawie napisać, w którym to roczniku statystycznym, zawarte są wymienione wyżej dane? |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-30 13:48:11 |
Niewinność > Mógłbyś mi łaskawie napisać, w którym to roczniku statystycznym, zawarte > są wymienione wyżej dane? Nie kozacz. :-P Nie powołuję się na żadne statystyki, napisałem "może", co sugerowało moją niepewność. Powątpiewam, by odsetek pedofilów wśród księży znacząco różnił się od grupy kontrolnej (masz inne dane?). :-) |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-30 23:34:26 |
Niewinność > Nie kozacz. :-P Nie powołuję się na żadne statystyki, napisałem "może", co > sugerowało moją niepewność. Powątpiewam, by odsetek pedofilów wśród księży > znacząco różnił się od grupy kontrolnej (masz inne dane?). :-) Jak mógłbym? ;-P Miałem nadzieje, że mnie zaskoczysz jakimiś procentami, ale przecież w Polsce nie prowadzi się takowych badań, którzby śmiał? No już, już, uspokój się, staję za Tobą murem :-P |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 22:59:05 |
Niewinność > Powtórzę z grubsza, co napisałem wcześniej: niewinność wiąże się ze > świaodomością konsekwencji swych czynów, zwłaszcza potencjalnie > szkodliwych dla innych. Dziecko rozdeptujące żabę i nieswiadome cierpienia > zwierzęcia a robiące to z ciekawości jest niewinne. Dziecko robiące to > samo ale i czerpiące satysfakcję z zadawanego cierpienia, którego jest w > pełni świadome zdecydowanie już niewinnym być nazwane nie może. w przypadku rozdeptania żaby konsekwencją jest martwa żaba - nic ponad to. Dla mnie w przypadku zwierząt utrata niewinności wiąże się tylko w przypadku czerpania satyfakcji ze swojego czynu. Mimo że nigdy nie skrzywdziłeś człowieka jestem świadom bólu bo sam go doświadczyłeś, mimo że nigdy nie skrzywdziłeś zwierzęcia możesz być świadom bólu który możesz przynieść, jednak nawet będąc tego świadomym w okresie młodzieńczym zechcesz spróbować zrobić coś specjalnie a powodując się ciekawością - i nie powiedziałbym wtedy że tracisz niewinność. > I podobnie mamy z seksualnością. Póki osoba nie wie, że robi coś > "grzesznego" (abstrahując od samego źródła tej terminologii), nie ma w > sobie poczucia winy, jako że jest ona ściśle związana z działąniem przeciw > lub dla społeczności. Z chwilą, w której świat określa jasno, co jest > akceptowalne (dobre) a co nie (złe), owa osoba dokonuje wyboru którego > wczesniej podjąć nie mogła nie znając mozliwości. I tutaj można juz jasno > określić, co jest winą a co jej brakiem, co niewinnością a co zepsuciem. > > A może po prostu pierdolę od rzeczy? Ale jeśli doświadczenia wyniesione z życia społecznego nawet osobnika młodego mówią że seksualność nie jest "grzechem" że w pewnych rzeczach związanych z seksualnoscią nie ma nic złego to będzie nadal niewinna. Świat nie określa jasno pewnych rzeczy, co jest dobre a co złe, kodeks moralny i prawo to jedyne wyznaczniki tego co jest akceptowalne dla danej osoby, dokonujemy wyboru pomiędzy możliwościami który przedstawiają nam inni, choć czasem to sami jesteśmy inicjatorami zdarzenia. Gdybyśmy nie mogli podjąć decyzji wynikającej z braku przedstawionych możliwości to albo dążylibyśmy do poznania opcji nas interesujących albo sami na nasze potrzeby stworzyli ją. Nawet dzieci tak robią, więc jakąś świadomość mają. Wina jest tam gdzie jest krzywda drugiej istoty, niewinność to nie tylko brak winy, a zepsuta osoba wciąż może być niewinna. a może tylko pierdolę od rzeczy ;) |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 02:28:50 |
Zderzenie światów > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? tak jak napisałam wcześniej: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=225056&mesg=225205 dodałabym-przebywanie z ludxmi którzy nie są niewinni oznacza prędzej czy później zrozumienie że praktycznie nic nie jest takie jakim się wydaje. > Akt > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście yeah. o czym zatem świadczy takie przeżywanie utraty niewinności? O niewolniczym przywiązaniu do stałości,niezmienności? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 03:04:59 |
Zderzenie światów > dodałabym-przebywanie z ludxmi którzy nie są niewinni oznacza prędzej czy > później zrozumienie że praktycznie nic nie jest takie jakim się wydaje. To już wiemy, bo wynika to z samej nieodwracalności czasu. > > Akt > > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak > moment > > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > > przejście > > yeah. o czym zatem świadczy takie przeżywanie utraty niewinności? O > niewolniczym przywiązaniu do stałości,niezmienności? Ja pierdolę..Może o pragnieniu pewności, stabilizacji i oparcia w wiecznie zmieniającym się świecie? Czemu tak jednostronnie patrzysz na ten punkt, który przecież wymiarów nie ma? Może najważniejsze jest jak się ustosunkować do faktu, że nic nie musi być takie jak nam się wydaje, że nie możemy się cofnąć, i że jesteśmy skazani albo na doznawanie wedle kaprysów losu albo na nicość? Że ryzykujemy nawet stawiając wątpliwość jako pewnik w niepewnym świecie?Że tysiące innych, niemniej prawomocnych myśli może nam przyjść do głowy podczas, być może tej pierwszej próby człowieczeństwa? Trudno o faworytów pośród interpretacji rzeczywistości... |
|
Moon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-07 13:49:49 |
Zderzenie światów > > > Akt bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, > jednak moment uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > > > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > > > przejście > > yeah. o czym zatem świadczy takie przeżywanie utraty niewinności? O > > niewolniczym przywiązaniu do stałości,niezmienności? > Ja pierdolę..Może o pragnieniu pewności, stabilizacji i oparcia w wiecznie > zmieniającym się świecie? Czemu tak jednostronnie patrzysz na ten punkt, > który przecież wymiarów nie ma? :) rzecz jest prosta-pragnienie stałości wydaje się byc podstawowe. Ale sądzę-jest przy tym zgubne,oszukańcze. Można je co prawda tłumaczyć chęcią przetrwania, albo niepewnością co do odbioru rzeczywistości, nic jednak nie usprawiedliwi tego że jest pustym złudzeniem. > Może najważniejsze jest jak się > ustosunkować do faktu, że nic nie musi być takie jak nam się wydaje, że > nie możemy się cofnąć, i że jesteśmy skazani albo na doznawanie wedle > kaprysów losu albo na nicość? Że ryzykujemy nawet stawiając wątpliwość > jako pewnik w niepewnym świecie?Że tysiące innych, niemniej prawomocnych > myśli może nam przyjść do głowy podczas, być może tej pierwszej próby > człowieczeństwa? dokładnie. W tym przypadku bunt nic nie wnosi,jedyne wyjście-pozostać egoistą;) |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 03:49:55 |
Niewinność > Uzasadnię tylko pokrótce wybór działu w którym wątek został > zainicjowany.Otóż można myśleć utratę niewinności(rzecz jasna, nie tylko w > sensie utraty dziewictwa) jako profanację, często autoprofanację własnej > "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do > momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Akt > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście. > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > Uzasadnię tylko pokrótce wybór działu w którym wątek został > zainicjowany.Otóż można myśleć utratę niewinności(rzecz jasna, nie tylko w > sensie utraty dziewictwa) jako profanację, często autoprofanację własnej > "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do > momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Akt > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście. no to moje zniszczenie niewinności wyglądało by tak : "stado ogromniastych murzyńskich penisów musiałoby mnie ruchać całą noc w dupę, po czym wsadziliby mi tam ogromny słoik który pękając rozpierdolił by mi dupę,potem przychodzi koń odgryza mi penisa, a na koniec zjadam w chili własnych starych zmielonych w proszek." - cytat własny :) niewinność traci się kiedy zrobimy coś przez co nie potrafimy pomyśleć o sobie w poprzedni sposób,rzecz co do której byliśmy pewni że nigdy jej nie przekroczymy. Ale swoją drogą dobrze że wątek ten jest w tym dziale, bo możemy mówić o inicjacji utraty niewinności czysto abstrakcyjnie lecz czasem niosącej realne skutki.Niewinność wiąże się z utratą, konsekwencjami i pewnym napiętnowaniem samego siebie, bądź też napiętnowaniem przez otoczenie. Czyli też możemy łączyć z sumieniem naszym jak i innych które to nas będzie osądzać. Niewinność fizyczna i psychiczna. Jedni w miarę jak poznają siebie, przestają uznawać wartości które odebrali wraz z dojrzewaniem, inni odchodzą od nich by przekonać się do nich później.Niewinność to właśnie także sumienie, choć ono bywa elastyczne, dzięciecy złodziejaszek zapewne utraciłby ją w oczach rodziców, lecz wg. samego siebie nie robi nic złego póki nie przekona się o karze która ew. może go dosięgnąć. Jednak bycie nieodkrytym przez nikogo na złodziejstwie sprawia że nadal jest niewinnym. Więc tak naprawdę niczego nie stracił, a zyskał nowe doświadczenie.Celem tego jest pokazanie że często jako starsi zamykamy się we własnych twierdzach zbudowanych z twardych zasad społecznego postępowania,naszego własnego doświadczenia i tego czemu sami nadaliśmy wartość wywyższając "coś" poza normalne podejście. Będąc młodszymi nie zależy nam tak bardzo na obronie moralności,prawdomówności,pokojowych rozwiązywań konfliktów mimo to dzieci są bardziej niewinne robiąc to za co dorosły byłby napiętnowany i właściwie nie bez potrzeby. Różnica właściwie w odpowiedzialności stanowisk, starszy brat troszczy się o młodszego, dom i szkołę - jego odpowiedzialność tu się kończy. Gdy jest się dorosłym powiedzmy nauczycielką w szkole odpowiedzialność sprawia że nie możemy pozwolić sobie na złamanie niewinnego obrazu. Gdy raz przyłapie się na nas kłamstwie, wyuzdanych seksualnych preferencjach, złodziejstwie czy czemuś co nie odpowiada wizerunkowi danego zawodu możemy utracić nasze źródło dochodu jak i społeczną akceptację. Często mówi się więc że studia to ostatni dzwonek by poszaleć, pewnie chodzi o to że jawnie i publicznie. To prawda niejednokrotnie gdy uświadomimy sobie stratę niewinności boli nas psychicznie. Tak chyba mają starzy ludzie ;) Ale przez to że jest tam jakiś ból znów staramy się być niewinnymi dla nas samych i innych. Powiedzmy przykład matki która była kiedyś prostytutką gdy dzieci się o tym dowiedzą ich matka straci niewinność w ich oczach, dla niej samej dopiero co zyskaną.Moim zdaniem niewinność można odzyskać gdy pogodzimy się z dokonanym czynem i nie jest on nigdy więcej polem naszych przemyśleń. Jednak nie odzyska go tak szybko bo winna jest w oczach wszystkich kobiet których mężczyźni oddawali się z nią przyjemnościom, winna jest w oczach tych którzy tego nie akceptowali a wiedzieli o tym. A gdy dzieci się o tym dowiedzą to nie dość że winna jest w ich oczach to pewnie znów utrata niewinności związana z oddawaniem swojego ciała w celach finansowych pojawi się w jej sferze przemyśleń, nie sądze jednak że problem utracenia czystości będzie wyglądał dokładnie tak samo - na morskie klify widziane za młodu inaczej na starość spojrzymy. A teraz do początku, utrata niewinności zainicjonowana czysto abstrakcyjnie. To właściwie przez wychowanie urealniamy tak bardzo sferę duchowo-magiczną jak i granice które przekraczamy wewnątrz. Bóg i Szatan mają ludzkie przymioty, dzieci przynosi bocian,mikołaj prezenty, za oknem są wiedźmy, a teściowa przyjdzie jak nie zjesz obiadu.Czy to co towarzyszy nam przez najważniejszy i najbardziej dynamiczny okres naszego życia znika tak szybko? To jest też właśnie pewne sfera niewinności, kiedy przestajemy się bać potwora spod łóżka (choć nawet później wiemy że on istnieje i zjada nasze skarpetki :P) czyli kiedy przestajemy się bać sfery duchowej, nasz umysł zaczyna właśnie inicjować utratę niewinności która już potem towarzyszy nam cały czas. Chodzi mi dokładnie o wyobrażenia. One nie pozastawiają śladu w naszej pamięci chyba że staną się naszą obsesją, ale często powodują że niewinność tracimy właśnie wtedy bo w jakiś sposób godzimy się z tym co możemy i co chcemy zrobić. Kiedy raz ulegniemy temu co uważaliśmy za złe, albo stanie się to dla nas normalne (o ile nie szkodzi drugiej osobie) albo powiemy sobie że nie chcemy tego robić, wspomnienia wyrzucimy głęboko. Wrócimy do innej niewinności tej która umocniła pewien aspekt naszej osobowości bądz tej która zmieniła go w innym kierunku. Podsumowując bo juz chyba za bardzo się rozpisałem a i tak pewnie minąłem się z tym co chciałem przekazać, napisałem tak że nikt tego nie zrozumie i nikt nie przeczyta ;D Ból jest dotkliwy ale chwilowy, właśnie poprzez ten moment uświadomienia sobie. Nieodwracalny zapewne też ale powodujący zmiany i dażenie znowu do stanu bycia niewinnym. Inna jest niewinność nastolatka, dziecka czy dorosłego. Wyryty w pamięci w stopniu zależnym od wartości którą przypisaliśmy elementowi nieprzekraczalnemu, jednak będący zaledwie mgłą wspomnień wraz z pogodzeniem się z tym co się utraciło. Przejście - "Zmiana to jedyna stała rzecz". pzdr. Malkav |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 11:58:03 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? W momencie urodzenia, polega to na życiu |
|
Krotton [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 20:19:07 |
Niewinność > W momencie urodzenia, polega to na życiu Och, jakie to głębokie! Jeśli utratę niewinności uznać za wyłamanie się z ograniczających schematów (bez wplątywania się w kolejne), to aniołeczek z Ciebie. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 15:50:31 |
Niewinność > > W momencie urodzenia, polega to na życiu > > Och, jakie to głębokie! Jeśli utratę niewinności uznać za wyłamanie się z > ograniczających schematów (bez wplątywania się w kolejne), to aniołeczek z > Ciebie. Jeśli wyłamiesz się z ograniczających cię schematów i pójdziesz własną drogą, to chcąc nie chcąc, równiesz tworzysz jakiś nowy schemat. |
|
Krotton [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-17 13:51:27 |
Niewinność > Jeśli wyłamiesz się z ograniczających cię schematów i pójdziesz własną > drogą, to chcąc nie chcąc, równiesz tworzysz jakiś nowy schemat. Ale jest to rzeczywiście _nowy_ schemat. Nie wplątujesz się w już istniejące. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-17 21:59:38 |
Niewinność > > Jeśli wyłamiesz się z ograniczających cię schematów i pójdziesz > własną > > drogą, to chcąc nie chcąc, również tworzysz jakiś nowy schemat. > > Ale jest to rzeczywiście _nowy_ schemat. Nie wplątujesz się w już > istniejące. - Naprawdę tak uważasz Intelektualisto? Myślisz, że jesteś oryginalny, w świecie, w którym wielu pragnie żyć po swojemu? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 13:23:55 |
Niewinność > > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > W momencie urodzenia, polega to na życiu Aha, bo jak się nie urodzisz, to nie żyjesz... |
|
foxik [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 19:45:38 |
Niewinność > > > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > > > W momencie urodzenia, polega to na życiu > > Aha, bo jak się nie urodzisz, to nie żyjesz... No tak jakoś to działa :P |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-04 21:55:48 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? wtedy kiedy pomimo tego że przez kilkanaście lat żyło nam się dobrze z własnym systemem i własną niewinnością przekraczamy ją i zaczynamy zauważać że to przed czym tak bardzo się chroniliśmy wcale nie jest takie złe |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 00:44:10 |
Niewinność > > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > > wtedy kiedy pomimo tego że przez kilkanaście lat żyło nam się dobrze z > własnym systemem i własną niewinnością przekraczamy ją i zaczynamy > zauważać że to przed czym tak bardzo się chroniliśmy wcale nie jest takie > złe Zauważ,że przewartościowywanie jest procesem, czyli jest rozciągnięte w czasie.Coś Ci się odrobinę pojebało, jeśli twierdzisz, że przez kilkanaście lat żyło nam się we własnym systemie itp.Żyliśmy systemem naszych opiekunów, a przekroczenie go polega na (niekoniecznie autorskim) zerwaniu z utartym paradygmatem. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 15:37:53 |
Niewinność > zerwaniu z utartym paradygmatem. a że tak rozwiniętego pojęcia nie rozumiem zrezygnuje z dalszego udziału w temacie. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 22:55:37 |
Niewinność > > > zerwaniu z utartym paradygmatem. > > > a że tak rozwiniętego pojęcia nie rozumiem zrezygnuje z dalszego udziału w > temacie. No to wybacz. Jeśli ciężko odszukać Ci w słowniku znaczenia nieznanego terminu, to jaką mogę mieć pewność, że docenisz mój czas i wysilisz się na tyle, aby przeczytać oraz zrozumieć moje ewentualne wyjaśnienie? Nie odpowiadaj. EOT |
|
Krotton [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-05 20:14:00 |
Niewinność > a że tak rozwiniętego pojęcia nie rozumiem zrezygnuje z dalszego udziału w > temacie. Uznajesz pojęcie za `rozwinięte` nie znając go? Smacznego: http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradygmat |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-07 15:52:10 |
Niewinność Piszesz o utracie niewinności, że można ją potraktować: > jako profanację, często autoprofanację własnej > "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do > momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Wedlug mnie bardziej jako autoprofanacje niz profanacje. Najwieksza krzywde robimy sobie sami (chociaz utrata niewinnosci nie jest zrobieniem sobie krzywdy. Nie mozna umierzec ze wstydu - ale mysle, ze moze mozna miec takie wrazenie). Dalej: autoprofanacja nie tyle własnej świątyni, co własnej świętości. Z drugiej strony jednak ta autoprofanacja wyłuskuje swietosc, obnaza ją. (Chociaz wtedy juz jest po ptokach.) > Następuje przejście. Tak. Stawanie sie musi byc uswiecone ofiara. Czlowiek jest swoim wlasnym wyznawca, bogiem, kaplanem i ofiara. Sam siebie krzyzuje. Musi sie zabic, zeby zyskac nowe zycie. Mowi sie, ze feniksy odradzaja sie z popiolow. Ale zeby to sie stalo, najpierw musza sie spopielic. Sądze, ze to moze oznaczac potworne cierpienie (nie powinienem pisac na kacu, pierdole wtedy jak potluczony, wiem) Niewinnosc wyklucza dojrzalosc. Niewinny jest często tym, ktory czegos nie wie, niewinnosc moze zatem wykluczac poznanie. Nie mozna trwac w niewinnosci, bo ona jest kawalkiem zycia, nie calym zyciem. Czlowiek chce wiedziec, poznac, doznac, przejsc dalej. Wychodzenie ze starej skory zeby pokazac swiatu nowa musi byc procesem mniej lub bardziej, jak to okresliles, dotkliwym. Tak to widze oczyma duszy mojej. pzdr L PS. Fajny avatar. Nie zasne dzis w nocy. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-11 09:01:35 |
Niewinność >>> bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, Nie wartościuje >>>bodaj nieodwracalny,chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje przejście. można wrócić do każdego z poprzednich stanów świadomości a nieodwracalny w sensie chrystusowym (lub innych manifestacji krzyża) gdzie przejście tożsame jest z fizyczna zmianą. Bliższa mi jest jednak tantryczna symbolika przejścia czy w końcu wyzwolenia . pzdr. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-11 17:52:48 |
Niewinność > Nie wartościuje Co "nie wartościuje"? > >>>bodaj nieodwracalny,chyba zawsze wyraźnie wyryty w > pamięci.Następuje przejście. > > można wrócić do każdego z poprzednich stanów świadomości a nieodwracalny w > sensie chrystusowym (lub innych manifestacji krzyża) gdzie przejście > tożsame jest z fizyczna zmianą. Być może znalazłeś cudowny sposób bycia poza czasem, być może również rozpatrujesz stany świadomości w oderwaniu od czasu i pamięci, najpewniej jednak dałeś się porwać jakimś szarlatańskim podszeptom. Nie wiązałbym również niewinności z "przemianą fizyczną"- nie muszę mieć hymenu w wiórach, aby można było mówić o gwałcie czy abym po prostu czuł się zgwałcony. > Bliższa mi jest jednak tantryczna > symbolika przejścia czy w końcu wyzwolenia . To znaczy? |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-06-15 17:15:40 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? Tylu filozofów się tu pałęta... Mikrobiolog nie będzie się wypowiadał... ;-) > Akt bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak > moment uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście. Wiesz, może się mylę, ale uważam, że nie istnieje jeden taki moment. Zdarzyło mi się czuć kilka razy, że w wyniku własnych działań coś z siebie nieodwracalnie utraciłem ("niewinność"?). Za każdym razem przyczyna takiego stanu rzeczy była, spłycając, poważniejsza. W pewnym sensie wciąż jestem "niewinny" (lol jak to brzmi) - aż do następnego razu... I tak wciąż i wciąż... Takie tam moje dyrdymały... Pozdro. A |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-06-15 23:21:04 |
Niewinność > > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > Tylu filozofów się tu pałęta... Mikrobiolog nie będzie się wypowiadał... > ;-) Nasza skromnisia...;) > Wiesz, może się mylę, ale uważam, że nie istnieje jeden taki moment. > Zdarzyło mi się czuć kilka razy, że w wyniku własnych działań coś z siebie > nieodwracalnie utraciłem ("niewinność"?). Za każdym razem przyczyna > takiego stanu rzeczy była, spłycając, poważniejsza. W pewnym sensie wciąż > jestem "niewinny" (lol jak to brzmi) - aż do następnego razu... I tak > wciąż i wciąż... Przemijalność czy skończoność są związane z człowieczeństwem do tego stopnia,że nie sposób chyba mówić o człowieku nie odnosząc się do nich przynajmniej pośrednio- zatem to co przeżywasz, jest warunkiem, przynajmniej moim zdaniem, koniecznym (lecz czy wystarczającym?) do określania się tym mianem. Utrata niewinności jest chyba jednak czymś więcej niż "popełnieniem pierwszego razu" czegokolwiek on by nie dotyczył. Czy jej utrata jest związana bardziej z uczuciem żalu,czy może tęsknoty, a może wstydem? A może polega na sprzeniewierzeniu się własnym ideałom, dokonaniem wyboru wbrew wyznawanym świętościom, może jest pomnikiem buntu, przekory, dziecięcej ciekawości? Pytam Się... |
|
Adunakhyr ( Straight is eighties ) ![]() Wysłano: 2009-06-16 22:01:29 |
Niewinność > Nasza skromnisia...;) No ba... Ja tam prosty chłop jestem, miejsce w szeregu znam... lol > Utrata niewinności jest chyba jednak czymś > więcej niż "popełnieniem pierwszego razu" czegokolwiek on by nie dotyczył. > Czy jej utrata jest związana bardziej z uczuciem żalu,czy może tęsknoty, a > może wstydem? A może polega na sprzeniewierzeniu się własnym ideałom, > dokonaniem wyboru wbrew wyznawanym świętościom, może jest pomnikiem buntu, > przekory, dziecięcej ciekawości? Pytam Się... Wiesz, myślę masz rację, ale... Przez moment zastanawiałem się nad jakimś konkretnym wydarzeniem, które mógłbym zakwalifikować jako to 'przełomowe' jednak niczego sensownego sobie nie przypomniałem. A być może zobojętniałem do tego stopnia, że nie potrafię dostrzec wagi jakiegoś momentu z przeszłości. Co jednak nie zmienia faktu, że zgadzam się z tokiem Twojego rozumowania Angusie. Teoretycznie to rozważając taka właśnie przyczyna wydaje się być, z braku lepszego słowa, właściwa. Złamanie własnych zasad, takie w które się wierzy, niezależnie od przyczyny ich przekroczenia, pozostawia piętno. Jednak w moim przypadku zasady zawsze były dość, hmmm..., fleksybilne...;) I dużego do nich przywiązania nie wykazywałem nigdy. Jednakowoż przyznać muszę, że tematem mnie zbóju zaintrygowałeś i sobie jeszcze trochę pomyślę. Ale szybkiej odpowiedzi się nie spodziewaj, bo mnie myślenie jak wiesz nie wychodzi najlepiej...;) Pozdro. A |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 00:23:23 |
Niewinność > > > To pytanie to w jakimś sensie pokłosie wątku Darajebaki i zostało > bezpośrednio zainspirowane pytaniem Pokraki;). Pytanie ważne z punktu > widzenia każdego -fila i nie tylko. Bo zdaje się,że każde z nas było > kiedyś niewinne,każde kiedyś straciło wianek (nie wszyscy jak wynika z > niektórych wypowiedzi;) itp. Zatem do rzeczy: > > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? > > Uzasadnię tylko pokrótce wybór działu w którym wątek został > zainicjowany.Otóż można myśleć utratę niewinności(rzecz jasna, nie tylko w > sensie utraty dziewictwa) jako profanację, często autoprofanację własnej > "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do > momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Akt > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście. Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek traci niewinność. Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem moralnym. A problem zaczyna się wtedy jeśli czujemy się winni, wtedy należy się zastanowić, bo coś może być nie tak ;) Wierzący wówczas modlą się, a więc rozmyślają i jeszcze pogłebiają swój problem, brną w niego, natomiast zdrowo myślący człowiek działa co pomaga mu w uzyskaniu spokoju. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 02:55:47 |
Niewinność > Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek > traci niewinność. Owszem, tych momentów jest wiele, posiadają one różne stopnie nasilenia i dotykają wielkiej liczby aktywności ludzkich. >Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli > wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli > zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem > moralnym. Kiedy częściej czujesz się winny/a, postępując wbrew sobie czy powszechnej moralności, katolku? > Wierzący wówczas modlą > się, a więc rozmyślają i jeszcze pogłebiają swój problem, brną w niego, > natomiast zdrowo myślący człowiek działa co pomaga mu w uzyskaniu > spokoju. Intrygująca w swej konsekwencji generalizacja. Rozumiem, że bliższa jest Ci postawa bezrefleksyjna. |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 09:20:43 |
Niewinność > > > Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek > > > traci niewinność. > > Owszem, tych momentów jest wiele, posiadają one różne stopnie nasilenia i > dotykają wielkiej liczby aktywności ludzkich. > > >Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli > > wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli > > > zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem > > > moralnym. > > Kiedy częściej czujesz się winny/a, postępując wbrew sobie czy powszechnej > moralności, katolku? > > > Wierzący wówczas modlą > > się, a więc rozmyślają i jeszcze pogłebiają swój problem, brną w > niego, > > natomiast zdrowo myślący człowiek działa co pomaga mu w uzyskaniu > > spokoju. > > > Intrygująca w swej konsekwencji generalizacja. Rozumiem, że bliższa jest > Ci postawa bezrefleksyjna. No tak myślałem, że niektórzy nie zrozumieją co chciałem przez to powiedzieć i zaczną wyzywać mnie od katolików ;) No ale trudno, może ja za mało jasno napisałem, tym co pomyśleli o co mi chodzi i nie czepiali się bardzo dziękuję, bo naprawdę moje zamierzenia były inne niż Ty zrozumiałeś. Zauważ też, że w tej kwestii napisałem o prawie morlanym, nie religijnym, więc nie rozumiem czemu piszesz: "katolku" :D A mojej refleksywności się nie czepiaj... bo nie masz podstaw, aby tak twierdzić. ja mam tyle i myślę, że Ty także ruszysz TERAZ troszkę głową i zamkniesz tę dyskusję :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 13:57:43 |
Niewinność > No tak myślałem, że niektórzy nie zrozumieją co chciałem przez to > powiedzieć i zaczną wyzywać mnie od katolików ;) No ale trudno, może ja za > mało jasno napisałem, tym co pomyśleli o co mi chodzi i nie czepiali się > bardzo dziękuję, bo naprawdę moje zamierzenia były inne niż Ty > zrozumiałeś. Zauważ też, że w tej kwestii napisałem o prawie morlanym, nie > religijnym, więc nie rozumiem czemu piszesz: "katolku" :D A mojej > refleksywności się nie czepiaj... bo nie masz podstaw, aby tak twierdzić. > ja mam tyle i myślę, że Ty także ruszysz TERAZ troszkę głową i zamkniesz > tę dyskusję :) Wręcz przeciwnie, pociągnę ją dalej i tą z niemałą przyjemnością. Kultywujesz tradycję, która od pewnego czasu i przy dużym udziale niektórych nowych użytkowników forum tworzy nową jego jakość. Widzisz albo nie, ale w kraju katolickim religia jest główną fundatorką moralności, która w Polsce pełni funkcję nie tyle drogowskazu jak postępować, co raczej narzędzia za co i jak kogoś potępić. Z tego co napisałeś dość wyraźnie wynika,iż w tym paradygmacie myślowym nadal się poruszasz, plujesz na katolików, tak samo jak oni zwykli pluć na innowierców. Dostrzegasz podobieństwo czy Twoja "refleksywność" nie domaga? No i pragnę przypomnieć, że to jest forum, na którym częściej się dyskutuje niż dyskusje zamyka.Jeśli zależy Ci wyłącznie na wygłaszaniu swoich wzniosłych i dojrzałych opinii- załóż bloga. Jednego czytelnika masz zapewnionego:) |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-01 17:16:12 |
Niewinność > > > No tak myślałem, że niektórzy nie zrozumieją co chciałem przez to > > powiedzieć i zaczną wyzywać mnie od katolików ;) No ale trudno, może > ja za > > mało jasno napisałem, tym co pomyśleli o co mi chodzi i nie czepiali > się > > bardzo dziękuję, bo naprawdę moje zamierzenia były inne niż Ty > > zrozumiałeś. Zauważ też, że w tej kwestii napisałem o prawie > morlanym, nie > > religijnym, więc nie rozumiem czemu piszesz: "katolku" :D A mojej > > refleksywności się nie czepiaj... bo nie masz podstaw, aby tak > twierdzić. > > ja mam tyle i myślę, że Ty także ruszysz TERAZ troszkę głową i > zamkniesz > > tę dyskusję :) > > > Wręcz przeciwnie, pociągnę ją dalej i tą z niemałą przyjemnością. > Kultywujesz tradycję, która od pewnego czasu i przy dużym udziale > niektórych nowych użytkowników forum tworzy nową jego jakość. Widzisz albo > nie, ale w kraju katolickim religia jest główną fundatorką moralności, > która w Polsce pełni funkcję nie tyle drogowskazu jak postępować, co > raczej narzędzia za co i jak kogoś potępić. Z tego co napisałeś dość > wyraźnie wynika,iż w tym paradygmacie myślowym nadal się poruszasz, > plujesz na katolików, tak samo jak oni zwykli pluć na innowierców. > Dostrzegasz podobieństwo czy Twoja "refleksywność" nie domaga? > > No i pragnę przypomnieć, że to jest forum, na którym częściej się > dyskutuje niż dyskusje zamyka.Jeśli zależy Ci wyłącznie na wygłaszaniu > swoich wzniosłych i dojrzałych opinii- załóż bloga. Jednego czytelnika > masz zapewnionego:) Tak, wiem że to forum, na którym się dyskutuje, ale Ty założyłeś ten temat, dałeś pytanie, to ja starałem się napisać co myślę, nie chodzi o to żebym się wymądrzał (bo znowu źle zrozumiałem) może faktycznie jestem nowym użytkownikiem i nauczę się pisać lepiej, żeby wszyscy mnie zrozumieli. Ale morlaność a sfera duchowna to dla mnie jednak 2 inne rzeczy, Ty to sobie mieszasz, może nie potrafisz dostrzec moralności bez katolicyzmu? Ja jestem niezależny, na nikogo nie chcę pluć, wyrażam tylko własne opinie, jako osoba mądrze myśląca (bo gdybyś taki nie był to nie byłoby Cie na tej stronie) powinieneś dostrzec o co mi chodziło. Dalej uważasz, że ta dyskusja prowadzi do czegoś głębszego? A bloga wcale nie muszę zakładać, aby publikować moje opinie, ponieważ: na tym blogu każdy ma prawo do wyrażania własnego zdania. Nie będę Ci pisał przeczytaj regulamin bo już to pewnie robiłeś ;) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 02:30:00 |
Niewinność... a co to? > Tak, wiem że to forum, na którym się dyskutuje Problem w tym, że napisałeś "Mało obchodzi mnie opinia innych ludzi", a to moim zdaniem dyskwalifikuje takiego delikwenta podczas konwersacji. Moralność,i sfera duchowa często się ze sobą łączą. Dlatego bardzo dziwi mnie fakt iż ty uważasz, że są to dwie różne rzeczy, które nie mieszają się ze sobą. Bardzo chętnie poznam twoją opinię na temat moralności i sfery duchowej. Napisałeś poprzednio: "Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek traci niewinność. Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem moralnym." Tak więc panujące w Polsce (i nie tylko w Polsce) prawo moralne nieodłącznie opiera się na bardziej skomplikowanych zasadach prawa katolickiego, więc jeśli piszesz, że czujesz się niewinny ponieważ robisz coś zgodnie z panującym prawem moralnym i mieszkasz w Polsce to oznacza tylko jedno- że Angus miał rację przyczepiając ci etykietkę "katola". Pisałeś że jesteś niezależny... a jednak jesteś zależny od panującego prawa moralnego. >jako osoba mądrze myśląca (bo gdybyś taki nie był to nie > byłoby Cie na tej stronie Heh, to mnie rozbawiłeś |
|
winterek [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 13:41:43 |
Niewinność... a co to? > > Tak, wiem że to forum, na którym się dyskutuje > Problem w tym, że napisałeś "Mało obchodzi mnie opinia innych ludzi", a to > moim zdaniem dyskwalifikuje takiego delikwenta podczas konwersacji. > > Moralność,i sfera duchowa często się ze sobą łączą. Dlatego bardzo dziwi > mnie fakt iż ty uważasz, że są to dwie różne rzeczy, które nie mieszają > się ze sobą. > Bardzo chętnie poznam twoją opinię na temat moralności i sfery duchowej. > Napisałeś poprzednio: > "Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek > traci niewinność. Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli > wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli > zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem > moralnym." > > Tak więc panujące w Polsce (i nie tylko w Polsce) prawo moralne > nieodłącznie opiera się na bardziej skomplikowanych zasadach prawa > katolickiego, więc jeśli piszesz, że czujesz się niewinny ponieważ robisz > coś zgodnie z panującym prawem moralnym i mieszkasz w Polsce to oznacza > tylko jedno- że Angus miał rację przyczepiając ci etykietkę "katola". > Pisałeś że jesteś niezależny... a jednak jesteś zależny od panującego > prawa moralnego. > >jako osoba mądrze myśląca (bo gdybyś taki nie był to nie > > byłoby Cie na tej stronie > Heh, to mnie rozbawiłeś Aha czyli ostatnim zdaniem chcesz powiedzieć, że tamten gość, z którym rozmawaiłem nie jest osobą mądrze myślącą? Aha, no ok :) Ja myślałem, że jest (nawiasem mówiąc wcale nie miałem mnie na myśli) Ja nie mówię, że morlaność i katolicyzm nie mają ze sobą nic wspólnego, ale uważam, że te 2 rzeczy powinny byc lekko rozdzielone, bo chyba sam widzisz co z tego wsyzstkiego wynika w tej Polsce? Czy nie widzisz? Hmmm? Nie widzisz? ok :) Ja dalej nie mam zamiaru ciągnąć tej dyskusji, zajmę się innymi wątkami, bo teraz na Ciebie to tylko czas mogę stracić, rozumiesz ;) I nie piszę tego,. żeby Cię obrazić, tylko po prsotu mam lepsze zajęcia, np kształcenie się w sferze stanizmu... (wiem wiem przyczepisz się :) ) No to pozdrawiam (a nie musiałbym) ale widizsz pozdrawiam :) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 17:40:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Coptic Cat [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 13:38:26 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-04 20:33:01 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Coptic Cat [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-11 23:35:56 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-12 16:53:58 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-05 11:12:44 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= spier... niewinności |
|
Wishmasterka ( ) ![]() Wysłano: 2009-07-02 18:30:41 |
Niewinność... a co to? WYCINAJ niepotrzebny tekst mon. To nie jest prośba. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-07-02 20:57:36 |
Niewinność... a co to? Raczej niemożliwe jest, by treść Twoich postów miała jakąkolwiek wartość, zatem może popracujesz chociaż nad formą wypowiedzi? To nie jest okienko gadu-gadu. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-02 11:17:41 |
Niewinność > Ale morlaność a sfera duchowna to dla mnie jednak 2 inne > rzeczy, Ty to sobie mieszasz, może nie potrafisz dostrzec moralności bez > katolicyzmu? Jaka sfera "duchowna"? Nie rozumiesz związku między moralnością a sferą duchową mimo, że w pewnym sensie jesteś przekonany do przeciwnego bieguna wiary chrześcijańskiej. Możesz żyć podług odwróconych wartości chrześcijańskich albo żyć wybierając wartości wg własnego uznania, manifestując zarazem żywsze i bardziej autentyczne zaangażowanie i ich świadomość. I cały czas mówię o pewnym rodzaju wiary- wiary, chociażby w słuszność własnych decyzji. Nie dociera, prawda? > Ja jestem niezależny, na nikogo nie chcę pluć, wyrażam tylko > własne opinie, jako osoba mądrze myśląca (bo gdybyś taki nie był to nie > byłoby Cie na tej stronie) powinieneś dostrzec o co mi chodziło. Dalej > uważasz, że ta dyskusja prowadzi do czegoś głębszego? Uważasz się za osobę mądrze myślącą, bo Twój kwestionariusz został zaakceptowany? Dla mnie to najlepszy dowód tezy wręcz przeciwnej:) A głębszym sensem będzie już samo pokazanie Ci tego. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 13:46:09 |
Niewinność > Uważam, że nie ma takiego jednego, jedynego momentu, wktórym człowiek > traci niewinność. W zasadzie mogę się z takim rozumowaniem zgodzić. Utrata niewinności jest poniekąd zjawiskiem stopniowo pogłębiającym się - w miarę jak mały człowiek, a potem dorosła osoba doświadcza kolejnych zawodów. Ja niewinność kojarzę po trosze z naiwnością, z wiarą w czystość intencji. Gdy czarno biały świat zyskuje całą skalę szarości, traci się poczucie stabilności i bezpieczeństwa. Zaczyna się doszukiwać "niecnych" intencji w postępowaniu innych, a i samemu często gęsto postępuje się niezbyt hm... czysto. Zdaje się, że uświadomienie sobie "złego" jest ponad systemami moralnymi. Dlatego w każdym społeczeństwie można ową niewinność (rozumianą jako dziecięcą naiwność) utracić - co z tego, że stratę spowodują inne czynniki? Każdy z nas jest SAM odpowiedzialny jest co robi, jeśli > wybiera się drogą dobrą dla siebie wtedy czuję się niewinnym, jeśli > zrobiło się coś zgodnie ze swoimi myślami, zgodnie z panującym prawem > moralnym. Hm... Coś mi się tu nie zgadza. Czyżby niewinność w Twoim rozumieniu, miała się załamać dopiero wówczas, gdy jesteś jej świadomy? Co zatem z niewinnością dzieci? Nie chcesz chyba powiedzieć, że jest stałą? A problem zaczyna się wtedy jeśli czujemy się winni, wtedy > należy się zastanowić, bo coś może być nie tak ;) Wierzący wówczas modlą > się, a więc rozmyślają i jeszcze pogłebiają swój problem, brną w niego, > natomiast zdrowo myślący człowiek działa co pomaga mu w uzyskaniu > spokoju. Jak dla mnie podchodzisz do problemu niewinności od niewłaściwej strony. Co innego bowiem znaczy wrodzona niewinność, a co innego postępowanie podpadające pod taki czy inny paragraf lub wywołujące społeczny sprzeciw. Taaa... Poza tym poczucie winy nie musi pojawić się w momencie utraty niewinności. Ot zawód, rozgoryczenie... i pogodzenie się z pewnymi kwestiami - ustosunkowanie się do nich. No, w końcu ile można żyć bajeczkami? Pozdrawiam Kamia |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2009-07-06 22:10:28 |
winnosc tak jak w kazdym aspekcie trzeba zachac zdrowy rozsadek(sory za truizm, ale nie moglem sie powstrzymac :) polega on na tym by nie popasc w skrajnosc wkuwania na kazdym kroku grzechu i skarajnosc nieomylnosci.soczysta wina musi bys scisle zwiazana z dzialaniem ŚWIADOMOSCI i PREMEDYTACJI. niewinnosc rozumiana jako rozdziwiczenie jest zawarta i powinna byc rozpatrywana w tym co wyzej plus jakies fanaberie religijne, ktore tak naprawde tworza destrukcje i sa ciezka proza smierci a nie lekka liryka zycia |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 22:36:13 |
winnosc > polega on na tym by nie popasc w skrajnosc wkuwania na kazdym kroku > grzechu i skarajnosc nieomylnosci.soczysta wina musi bys scisle zwiazana z > dzialaniem ŚWIADOMOSCI i PREMEDYTACJI. Tylko, że postradanie niewinności rzadko wiąże się ze znajomością jego(owego postradania) konsekwencji. Dlatego nie ograniczałbym tego zjawiska wyłącznie do dychotomii winność- niewinność. Odcieni zarówno jednego jak i drugiego jest wiele, a i nie ma między nimi czystej relacji przeciwieństwa. Niemniej "soczysta" wina niewątpliwie wymaga świadomego działania z intencją popełnienia zła. > niewinnosc rozumiana jako rozdziwiczenie jest zawarta i powinna byc > rozpatrywana w tym co wyzej plus jakies fanaberie religijne, ktore tak > naprawde tworza destrukcje i sa ciezka proza smierci a nie lekka liryka > zycia Jeśli masz pisać niedbale i od niechcenia, to lepiej nie pisz wcale. Co to za sformułowanie : "jakieś fanaberie religijne"? Mógłbyś rozwinąć i rozjaśnić cały powyższy ustęp? |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2009-07-07 01:20:24 |
winnosc Odcieni zarówno jednego jak i drugiego jest wiele ^^^ odcienie sie nie licza sa imaginacja zwatpienia "jakieś fanaberie religijne"? ^^^ dzialanie poprzez strach jest fee.gardze strachem, a tym bardziej ludzmi lub istotami ktorzy/ktore go uzywaja. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 11:04:37 |
winnosc > Odcieni zarówno > jednego jak i drugiego jest wiele > ^^^ > odcienie sie nie licza sa imaginacja zwatpienia Zwątpienie stanowi autonomiczny byt obdarzony wyobraźnią i czynnie z niej korzystający? Może wyjaśnię jedną rzecz. Ja staram się mówić o niewinności przez pryzmat jednostkowego, indywidualnego doświadczania jej utraty. Nie mówię o niej w kontekście społecznym czy prawnym. Zatem w tym sensie nawet Ed Gein, twórca abażurów z kobiecych ciał, o ile nie uświadamiał sobie zbrodniczej nieodwracalności własnych czynów i był przekonany o tym, że chroni te kobiety oraz że czyni dobrze we własnym, geinowskim sumieniu, to pozostawał on niewinny w sensie o którym mówię.Nie mówię o narzucaniu komuś winy, a raczej o konwencji, której udało się w nas zakorzenić na tyle wcześnie,potajemnie i mocno, że staje się ona w pewnym momencie jednorazowym probierzem utraty tego co czyni nas niewinnymi we własnych oczach. > "jakieś fanaberie religijne"? > dzialanie poprzez strach jest fee.gardze strachem, a tym bardziej ludzmi > lub istotami ktorzy/ktore go uzywaja. Nie chodzi chyba o to, abym się domyślał co łaskawie próbujesz przekazać, ponieważ mogę się pomylić. Może jednak napiszesz coś więcej w kontekście dyskusji? |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2009-07-07 19:19:09 |
grand vin de chateau catrine Może jednak napiszesz coś więcej w kontekście dyskusji? ^^^ chodzi o kreowanie "prawa moralnego" przez instytucje m.in. koscioly, czy "uniwersalnej etyki" przez instytucje swieckie, szantazowanie nimi , wymuszanie pewnych zachowan , stanow i postaw na indywidualnej jednostce opartej na poczuciu STRACHU, POTĘPIENIA etc stad tez powstal balaganiarski slogan - fanaberie religijne, ktory wyprowadzony jest ze stanu alienacji indywidualnej , razonej przez prawa masy. nie mozna wiec slowa niewinnosc, a bynajmniej jej granic zaokraglic do kazdego, nie czyniac przy tym bledu, poniewaz zakres jest czysto subiektywny :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-07 23:34:33 |
grand vin de chateau catrine > chodzi o kreowanie "prawa moralnego" przez instytucje m.in. koscioly, czy > "uniwersalnej etyki" przez instytucje swieckie, szantazowanie nimi , > wymuszanie pewnych zachowan , stanow i postaw na indywidualnej jednostce > opartej na poczuciu STRACHU, POTĘPIENIA etc Oj, kolejny ubezwłasnowolniony i represjonowany przez bezduszne instytucje młodzieniec. > stad tez powstal balaganiarski slogan - fanaberie religijne, ktory > wyprowadzony jest ze stanu alienacji indywidualnej , razonej przez prawa > masy. A jak sobie wyobrażasz własny rozwój (np. do tego momentu) gdybyś od małego miał poczucie wyłącznie wyborów między możliwościami, gdyby zlikwidować wszelkie naciski i pozostawić Twoja przyszłość wyłącznie Twojej dobrej woli? > nie mozna wiec slowa niewinnosc, a bynajmniej jej granic zaokraglic do > kazdego, nie czyniac przy tym bledu, poniewaz zakres jest czysto > subiektywny :) Nie chodzi Ci raczej o to, że nie każdy uświadamia sobie jej utratę? |
|
F a e ( Panteon Bohaterów ) ![]() Wysłano: 2009-07-08 10:47:06 |
grand vin de chateau catrine > Oj, kolejny ubezwłasnowolniony i represjonowany przez bezduszne instytucje młodzieniec. ^^^ nie ironizuj i nie badz hipokryta ,sam nie zyjesz przeciez w bance, a ja nie neglizuje tutaj wlasnych frustracji tylko pokazuje mechanizm globalnego cisnienia zarowno majacy pozytywny wydzwiek jak negatywny.to czlowiek decyduje czy ulegnie strachowi czy sie jemu konstruktywnie oprze,asymiluje ,zostanie jego jezdzca ,dalej zas kreatorem >A jak sobie wyobrażasz własny rozwój (np. do tego momentu) gdybyś od małego miał poczucie wyłącznie wyborów między możliwościami, gdyby zlikwidować wszelkie naciski i pozostawić Twoja przyszłość wyłącznie Twojej dobrej woli? ^^^ naciski sa konieczne ,toworza iskry z iskier rodzi sie niewolnik(iskrzenie sie konczy zaczyna sie miazdzenie) lub powstaja bogowie (iskrzenie sie intensyfikuje). im wiekszy nacisk tym szybsza selekcja.istnieje tez samorzutnosc, bez presji zewnetrznej do tego potrzebna jest jednak samodyscyplina > Nie chodzi Ci raczej o to, że nie każdy uświadamia sobie jej utratę? to samo powiedzialem ,skad wiec to zapytanie : ) |
|
Amalia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 22:31:24 |
Niewinność jako profanację, często autoprofanację własnej > "świątyni"(tu można podstawić wszystko co jawi nam się jako "swoje" i do > momentu profanacji niezachwiane, nienaruszalne,a nawet święte). Akt > bezczeszczenia może być rozciągnięty w czasie,stopniowalny, jednak moment > uświadomienia straty jest niejednokrotnie dotkliwy, bodaj > nieodwracalny,ale chyba zawsze wyraźnie wyryty w pamięci.Następuje > przejście. Owszem, mając jakieś ideały, cele, poglądy przychodzi taki czas kiedy uświadamiamy sobie, że wcale ich juś nie wyznajemy, nie idziemy za nimi. Mam jednak wrażenie, ze czesto nie jest on 'wyraźnie wyryty', gdyż następuje stopniowo taka utrata 'niewinności', że 'dziewicy' nikt traumatycznie nie gwałci, że ona sama dorasta do tego by zmienić 'stan' - i nie mam na myśli dosłownego charakteru tego co napisałam, to tylko metafora. Faktycznie, czasem jest tak, że coś gwałtownie zmieni nasze zdanie, pogląd ale w wielu przypadkach, i u mnie też tak jest, że ta 'niewinność' sama nie ulatnia, tak ja ulotniła się moja 'wiara' |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 23:33:00 |
Niewinność > Mam jednak wrażenie, ze czesto nie jest on 'wyraźnie wyryty', gdyż > następuje stopniowo taka utrata 'niewinności', że 'dziewicy' nikt > traumatycznie nie gwałci, że ona sama dorasta do tego by zmienić 'stan' - > i nie mam na myśli dosłownego charakteru tego co napisałam, to tylko > metafora. Chodzi mi o moment uświadomienia sobie,że nie jest się już aniołkiem- takie przebudzenie z ręką w nocniku, albo na penisie , tudzież z penisem w jakimś ekstrordynaryjnym miejscu;) |
|
Amalia [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-07-06 23:57:47 |
Niewinność > > Chodzi mi o moment uświadomienia sobie,że nie jest się już aniołkiem- > takie przebudzenie z ręką w nocniku, albo na penisie , tudzież z penisem w > jakimś ekstrordynaryjnym miejscu;) a ciężko mi to określić, ja raczej otwieram oczy i wiem, że już jakiś czas leżę z ręką w nocniku :)nie wiem kiedy się budzę, ale czuję sie obudzona od jakiegoś czasu, albo wybudzana. Tak samo było z moim ateizmem, nie wiem kiedy, ale wiem ze nie od dziś, od dawna, topniowo i powoli :) Chyba w takim razie mam złą pamięć :D |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 08:30:41 |
Niewinność Ja rozumiem niewinność jako ciekawość i brak uprzedzeń. Dla niewinnego to co "nieczyste" bywa wręcz niezrozumiałe i niedostrzegalne. Czy człowiek, który nie jest obarczony żadnymi zakazami i normami społecznymi, może czuć się winny kiedy (np. z głodu) ukradnie coś do zjedzenia? -Nie. Dopóki nie zostanie przyłapany na gorącym uczynku i nie poniesie konsekwencji swego czynu, uważa, że nie popełnił nic zdrożnego. I może sobie tak żyć w nieświadomości nawet do końca swych dni. Dopiero czyn popełniony z premedytacją i świadomością konsekwencji, pojmowany jako łamanie zakazu (oczywiście w zależności od panujących norm społecznych), jest dla mnie utratą niewinności. Poza tym, jeżeli "akt bezczeszczenia" potraktujemy jako złamanie swoich osobistych zasad. A takowe naruszenie "wewnętrznej świątyni" nie nastąpi, to ta osoba również może czuć się niewinna. W różnych kulturach (nawet tych prymitywnych) kazirodztwo i zabójstwo jest uznawane jako grzech. Są to czyny, których popełnienie zagraża danej zbiorowości. Ale w czasie wojny, czy jakiś rytuałów plemiennych, takie zasady również przestają obowiązywać. Mam tu na myśli składanie ofiar z ludzi, zwierząt, itd., które jest dopuszczalne w danej społeczności, mimo iż w normalnych warunkach stanowi tabu. Wydaje mi się, że można czuć się niewinnym i jednocześnie mieć świadomość przemijalności życia i nieodwracalności swoich wyborów. Moim zdaniem te sprawy nie wykluczają siebie nawzajem. I tak sobie teraz myślę, że swoją winę, bądź niewinność, możemy zobaczyć tylko w oczach innych i przez pryzmat kultury, w której żyjemy. Jeżeli chodzi zaś o moment "przejścia", to można go w ogóle nie zauważyć, gdyż to, co kilkadziesiąt, czy kilkaset lat temu, wydawało się wulgarne i nieprzyzwoite w chwili obecnej nie budzi już takich kontrowersji. Może tak się również stać, jeżeli granice między pojęciami: winny - niewinny, dobry - zły zacierają się. Jak również wtedy, kiedy "uświadamianie" rozciągnie się w czasie i jednego wyraźnego momentu przejścia nie ma. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 13:50:10 |
Niewinność > W różnych kulturach (nawet tych prymitywnych) kazirodztwo i zabójstwo jest > uznawane jako grzech. Ale nie we wszystkich (Z.Freud "Totem i tabu", Frazer, Malinowski). Tylko, że utrata niewinności nie zawsze wiąże się z naszą suwerenną decyzją. Możemy również zostać niewinności pozbawieni, nie wiedząc nawet czym ona jest, jednak zdajemy sobie sprawę z pewnego rodzaju zmiany jaka nas dosięgła. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 22:11:32 |
Niewinność > W różnych kulturach (nawet tych prymitywnych) kazirodztwo i zabójstwo jest > uznawane jako grzech. >Ale nie we wszystkich (Z.Freud "Totem i tabu", Frazer, Malinowski). Otóż to! Wybrałeś fragment z mojej wypowiedzi, w dalszej jej części wspomniałem, że istnieją rytuały plemienne, które odbiegają od obowiązujących normalnie praw. W oparciu o prace Freuda i wymienionych przez Ciebie antropologów przyszła mi do głowy ciekawa rzecz. To, co dla niektórych bywa niewinne, innym może się już takie nie wydawać. Załóżmy, że weźmiemy "pod lupę" plemiona Aborygenów. Jedni mogą uważać, że ich nieskalana cywilizacją kultura - jest "dziewicza"; drudzy, że np. obyczaje seksualne dzikich plemion australijskich są aż nadto odważne w porównaniu z tymi, które obowiązują w państwach wysokorozwiniętych. >Tylko, że utrata niewinności nie zawsze wiąże się z naszą suwerenną decyzją. Możemy również zostać niewinności pozbawieni, nie wiedząc nawet czym ona jest, jednak zdajemy sobie sprawę z pewnego rodzaju zmiany jaka nas dosięgła. To zależy jak pojmujesz niewinność (wcześniej twierdziłeś, że nie chodzi Ci o utratę dziewictwa w dosłownym tego słowa znaczeniu). Jeżeli więc wiążesz niewinność z rozszerzeniem wiedzy, to (wg. mnie) jest to zbyt daleko idąca interpretacja. Poza tym, jeżeli znajdzie się ktoś, kto zostanie pozbawiony niewinności, a o tym nie wie, czy jest w swoim własnym odczuciu winny? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 23:13:16 |
Niewinność > > W różnych kulturach (nawet tych prymitywnych) kazirodztwo i zabójstwo > jest > > uznawane jako grzech. > > >Ale nie we wszystkich (Z.Freud "Totem i tabu", Frazer, Malinowski). > > Otóż to! Wybrałeś fragment z mojej wypowiedzi, w dalszej jej części > wspomniałem, że istnieją rytuały plemienne, które odbiegają od > obowiązujących normalnie praw. > > W oparciu o prace Freuda i wymienionych przez Ciebie antropologów przyszła > mi do głowy ciekawa rzecz. To, co dla niektórych bywa niewinne, innym może > się już takie nie wydawać. Załóżmy, że weźmiemy "pod lupę" plemiona > Aborygenów. Jedni mogą uważać, że ich nieskalana cywilizacją kultura - > jest "dziewicza"; drudzy, że np. obyczaje seksualne dzikich plemion > australijskich są aż nadto odważne w porównaniu z tymi, które obowiązują w > państwach wysokorozwiniętych. http://blog.internetnews.com/apatrizio/orly_owl.jpg > To zależy jak pojmujesz niewinność (wcześniej twierdziłeś, że nie chodzi > Ci o utratę dziewictwa w dosłownym tego słowa znaczeniu). Jeżeli więc > wiążesz niewinność z rozszerzeniem wiedzy, to (wg. mnie) jest to zbyt > daleko idąca interpretacja. > Poza tym, jeżeli znajdzie się ktoś, kto zostanie pozbawiony niewinności, a > o tym nie wie, czy jest w swoim własnym odczuciu winny? Zbyt literalnie odczytujesz moje słowa. Utrata niewinności to nie tylko przerwanie ciągłości hymenu ani zerwanie gwinta i to chyba było oczywiste jeśli dostatecznie uważnie czytałeś moje poprzednie posty w tym wątku. I uważam, że nie jest nadinterpretacją odbieranie w ten sposób sytuacji, w której zostaje uświadamiany na siłę i niejako wbrew swojemu czemukolwiek. Poza tym nie rozumiem czemu odbierasz ludziom, którzy doznają czegoś nowego zdolności rejestrowania owej zmiany? Czy pierwszy szczeniacki pocałunek obudził w Tobie poczucie winy czy raczej ciekawość, pragnienie i smak przygody;)? Staram się unikać jednopłaszczyznowego i pejoratywnego chrześcijańskiego rozróżnienia wina- niewinność, to niepotrzebnie spłyca temat. Dlatego chciałbym aby rozmowa zeszła bardziej na, właściwie już metafizyczne terminy jak właśnie różnica, zmiana czy nowość albo eksploracja. A Tobie się wszystko z dupą i konfesjonałem kojarzy ;) |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-16 09:55:08 |
Niewinność > http://blog.internetnews.com/apatrizio/orly_owl.jpg Nie wiem, czy Parsifal to wie, ale zgodnie z instrukcją internetowego pojedynku (znalezionego na Wikipedii) powinien odpowiedzieć tak: http://www.doorsofnight.com/IMOBlog/wp-content/uploads/2009/04/o_rly-ya-rly.jpg a potem Ty mówisz: http://files.myopera.com/drlaunch/albums/37656/no-wai001.jpg Wiedzieliście o tym? :-) |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-16 13:58:42 |
Niewinność Dzięki Aleksiej za ptaszyska! ;-) Pzdr. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-16 14:14:27 |
Niewinność >To, co dla niektórych bywa niewinne, innym > może > > się już takie nie wydawać. Załóżmy, że weźmiemy "pod lupę" plemiona > > > Aborygenów. Jedni mogą uważać, że ich nieskalana cywilizacją kultura > - > > jest "dziewicza"; drudzy, że np. obyczaje seksualne dzikich plemion > > > australijskich są aż nadto odważne w porównaniu z tymi, które > obowiązują w > > państwach wysokorozwiniętych. > > http://blog.internetnews.com/apatrizio/orly_owl.jpg Ech, dobrze wiesz, że chodziło mi o związki kazirodcze i z nieletnimi (które w Australii są obecnie zakazane!), a nie o wysublimowanie zachowań seksualnych. > Poza tym nie rozumiem czemu odbierasz ludziom, którzy doznają czegoś > nowego zdolności rejestrowania owej zmiany? Czy pierwszy szczeniacki > pocałunek obudził w Tobie poczucie winy czy raczej ciekawość, pragnienie i > smak przygody;)? > Staram się unikać jednopłaszczyznowego i pejoratywnego chrześcijańskiego > rozróżnienia wina- niewinność, to niepotrzebnie spłyca temat. Dlatego > chciałbym aby rozmowa zeszła bardziej na, właściwie już metafizyczne > terminy jak właśnie różnica, zmiana czy nowość albo eksploracja. A Tobie > się wszystko z dupą i konfesjonałem kojarzy ;) Ejże! -Chyba Tobie! Podejrzewam, że Ty dawno zapomniałeś - co to jest niewinność? - stąd ten temat. Tak jak pragnąłeś zauważyć wcześniej, temat jest szeroki i może być traktowany na różnych płaszczyznach. Jeśli chodzi Ci o sferę emocji, to utrata niewinności następuje stosunkowo wcześnie (od ok. 2-3 roku życia) i postepuje stopniowo. Do bezpiecznego świata dziecka wkracza wówczas system zakazów, nakazów, ból i lęk. Od tego czasu idealny świat oparty na bezwarunkowej miłości rodziców przestaje istnieć. Obraz rzeczywistości się zmienia i ma on charakter ciągły i trwa do końca, aż do śmierci. Zapytałeś o jakieś incydentalne wydarzenia z mojego życia... Myślisz, że pamiętam - co wtedy czułem? Ciekawość i chęć pogłębienia wiedzy (niekoniecznie w znaczeniu doświadczenia na własnej skórze) była zawsze i tak już chyba pozostanie. Jak myślisz - czy w każdym można "zabić" wewnętrzne dziecko? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-17 01:17:29 |
Niewinność O ile pamiętam genezę tego wątku, to bodaj najsilniejszym impulsem do jego założenia była refleksja nad pierwszą przeżytą dostatecznie świadomie sytuacją graniczną obnażającą, użyję tu eufemizmu, nie zawsze przychylną naturę świata, życia i rzeczy. Różnie to można nazywać, racjonalizować w postaci ogólnych praw a'la Murphy :" Zawsze się znajdzie ktoś z większym kijem" itp. czy pozostawić jako pewne długotrwałe stany psychiczne, postawy życiowe, poznawcze ...jakkolwiek. Chodziło mi właśnie o ten moment poza czasem, o wyabstrahowane źródło perspektywy dla przyjrzenia się z dystansu temu jak postrzegaliśmy przed i jak będziemy widzieć po nim.Ten moment, który jak śmierć nie jest już życiem ani umieraniem, a po którym nie wiadomo co o ile w ogóle;)No i tak jak w przypadku śmierci nie bardzo możemy powiedzieć co po niej, to biorąc na świecznik taką pierwszą,"soczystą" i zakorzenioną w pamięci(choć niekoniecznie) sytuację graniczną możemy z tamtego punktu spojrzeć na siebie i zmiany jakim ulegliśmy pod jej wpływem. I chociaż rozumiem, że dla wielu taką właśnie chwilą mogła być inicjacja seksualna, mniej lub bardziej zaawansowana, jestem przekonany, że znajdzie się także wielu takich, którzy ten punkt kojarzą z wydarzeniem z zupełnie innej sfery. W tym sensie mówię o utracie niewinności. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-17 06:29:14 |
Niewinność Chodziło mi właśnie o ten moment > poza czasem, o wyabstrahowane źródło perspektywy dla przyjrzenia się z > dystansu temu jak postrzegaliśmy przed i jak będziemy widzieć po nim.Ten > moment, który jak śmierć nie jest już życiem ani umieraniem, a po którym > nie wiadomo co o ile w ogóle;)No i tak jak w przypadku śmierci nie bardzo > możemy powiedzieć co po niej, to biorąc na świecznik taką > pierwszą,"soczystą" i zakorzenioną w pamięci(choć niekoniecznie) sytuację > graniczną możemy z tamtego punktu spojrzeć na siebie i zmiany jakim > ulegliśmy pod jej wpływem. Gdy weźmiesz na świecznik swą pierwszą "soczystą" i dobrze zakorzenioną w pamięci sytuację, którą mógłbyś potraktować jako inicjację - to co widzisz? :-) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-26 12:14:41 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność i na czym ona właściwie polega? Temat o niewinności w transgresji...wiem; kiedy opętają cie demony chciwości i zazdrości, kiedy uświadamiasz sobie, że więcej byś brał, niż więcej byś dał. Jest to duchowo-fizyczna utrata dziewictwa z demonami. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 08:49:34 |
Niewinność Czy niewinności nie powinno się pojmować jako bycie wiernym swoim przekonaniom i "nie zdradzaniu samego siebie"? Jeśli nie dajesz wciskać sobie kitów i nie zmieniasz kierunku skąd wiatr zawieje, to może w ogóle nie tracisz niewinności. Owszem możesz zmieniać zdanie, dojrzewać do pewnych decyzji, ale to są Twoje wybory - wewnętrznie pozostajesz niewinny, bo sam siebie nie oszukujesz. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 23:07:49 |
Niewinność > > Czy niewinności nie powinno się pojmować jako bycie wiernym swoim > przekonaniom i "nie zdradzaniu samego siebie"? > Jeśli nie dajesz wciskać sobie kitów i nie > zmieniasz kierunku skąd wiatr zawieje, to może w ogóle nie tracisz > niewinności. > Owszem możesz zmieniać zdanie, dojrzewać do pewnych decyzji, ale to są > Twoje wybory - wewnętrznie pozostajesz niewinny, bo sam siebie nie > oszukujesz. Które przekonania są tak naprawdę Twoje, na ile głęboko zrozumiałaś własna naturę i jej potrzeby? Prawdziwa utrata niewinności to przede wszystkim uświadomienie, akceptacja i przyjęcie odpowiedzialności za nieodwracalność i jednorazowość pewnych, bodaj najważniejszych własnych wyborów. Najdotkliwsze zrozumienie czasowości i przemijalności, kierunku życia od narodzin do śmierci. Ty chyba piszesz o indywidualizmie, a nie niewinności. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-15 08:36:37 |
Niewinność > Które przekonania są tak naprawdę Twoje, na ile głęboko zrozumiałaś własna > naturę i jej potrzeby? Prawdziwa utrata niewinności to przede wszystkim > uświadomienie, akceptacja i przyjęcie odpowiedzialności za nieodwracalność > i jednorazowość pewnych, bodaj najważniejszych własnych wyborów. > Najdotkliwsze zrozumienie czasowości i przemijalności, kierunku życia od > narodzin do śmierci. Wydaje mi się, że ja siebie znam najlepiej. Zdaję sobie sprawę, że to co się stało - to się stało i rzeczywiście jest to nieodwracalne. Nie wszystkie moje wybory były do końca trafione, ale dokonywane w danej chwili były optymalne. Nie stawałam przeciwko sobie. Dlatego uważam, że można zachować niewinność - tj.pierwotność swoich myśli i przekonań. > Ty chyba piszesz o indywidualizmie, a nie niewinności. To się chyba wiąże, przynajmniej w tym ujęciu. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-14 15:39:45 |
Niewinność Słusznie, ja też tak myślę. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-11-08 15:32:03 |
Niewinność > Kiedy traci się niewinność Przy wyjściu z Edenu >i na czym ona właściwie polega? Wstrząs, niewinnością zawłada strach, psuje ja, zobacz Brynadaranjaka Upaniszada - powstanie świata. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>
























