| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 10:22:54 |
Bogowie Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was wygląda? |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-24 20:33:34 |
Bogowie > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? istotnie czasami gdy nie pada ^^ dla mnie pojęcie czakry jest odbierane trochę inaczej niż przez ludzi z którymi do tej pory o tym rozmawiałem i których spotkałem - używam czasem wiedzy o nich gdy czuje że inne zastosowanie doświadczenia nie zdaje sprawy... |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-06 17:03:34 |
Jacy k... bogowie? ;) > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? Ciekawy temat. Może rozwinę pytanie X-a: - Jakie mi poradzisz "bóstwa", skoro w żadne nie wierzę? - Co daje takie przyporządkowanie? - Dlaczego uważasz, że angażuję się w bajki o czakrach? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 23:28:58 |
Jacy k... bogowie? ;) > - Jakie mi poradzisz "bóstwa", skoro w żadne nie wierzę? A to trzeba wierzyć żeby zrobić eksperyment myślowy? > - Co daje takie przyporządkowanie? Taki eksperyment myślowy. > - Dlaczego uważasz, że angażuję się w bajki o czakrach? Nigdzie nie widziałem by personalnie pytanie się ciebie tyczyło, raczej było skierowane do zainteresowanych. A określenie bajki świadczy o nieznajomości tematu. Jednak czegoś spodziewać się po człowieku który nie umie czytać nawet zwykłych pytań :] |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-26 15:47:06 |
Jacy k... bogowie? ;) > > - Co daje takie przyporządkowanie? > Taki eksperyment myślowy. > A to trzeba wierzyć żeby zrobić eksperyment myślowy? Lubisz robić rzeczy bez sensu? > Nigdzie nie widziałem by personalnie pytanie się ciebie tyczyło, raczej > było skierowane do zainteresowanych. A określenie bajki świadczy o > nieznajomości tematu. Jednak czegoś spodziewać się po człowieku który nie > umie czytać nawet zwykłych pytań :] He, he... :) nie zapytał imić Wolf, czy ktoś się tu tym zajmuje... Uznał widać to za naturalne, tak formuując pytanie. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-26 17:08:05 |
Jacy k... bogowie? ;) > Lubisz robić rzeczy bez sensu? Nie. I dlatego kończę rozmowę z tobą. Pa :) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-26 17:11:47 |
Jacy k... bogowie? ;) > > Lubisz robić rzeczy bez sensu? > > Nie. I dlatego kończę rozmowę z tobą. Pa :) No w końcu :) Bo już i tak tu gęsto od twoich mądrych inaczej wypocin. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2009-12-27 03:09:05 |
Jacy k... bogowie? ;) > No w końcu :) Bo już i tak tu gęsto od twoich mądrych inaczej wypocin. Aleś e-thug ostatnio, co cię boli? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 22:22:00 |
Jacy k... bogowie? ;) > Ciekawy temat. Może rozwinę pytanie X-a: > - Jakie mi poradzisz "bóstwa", skoro w żadne nie wierzę? Żadne, zostań tam gdzie jesteś. > - Co daje takie przyporządkowanie? obrazowanie ułatwia mi komunikacje z impulsami które mna powodują > - Dlaczego uważasz, że angażuję się w bajki o czakrach? angażujesz się w wiele innych ale o ta Cie nie posądzam, najzwyczajniej sadze ze istnieje cos takiego jak geografia psyche, to wszysto : ) Tak ciężko pogodzić się, ze inni doświadczyli więcej??? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-06 22:33:55 |
Jacy k... bogowie? ;) > > > Ciekawy temat. Może rozwinę pytanie X-a: > > - Jakie mi poradzisz "bóstwa", skoro w żadne nie wierzę? > Żadne, zostań tam gdzie jesteś. Wchodzisz w obręb "wiary", a ta byłaby nazbyt wątpliwym krokiem naprzód w rozwoju, bym ryzykował. > > - Co daje takie przyporządkowanie? > obrazowanie ułatwia mi komunikacje z impulsami które mna powodują > Tak ciężko pogodzić się, ze inni doświadczyli więcej??? Personifikacja nie jest najwyższą formą poznania, więc nie zakładaj tak szybko, że więcej :) > > - Dlaczego uważasz, że angażuję się w bajki o czakrach? > > angażujesz się w wiele innych ale o ta Cie nie posądzam, najzwyczajniej > sadze ze istnieje cos takiego jak geografia psyche, to wszysto : ) Twoje osobiste osądy mnie nie interesują, dziwi mnie tylko, że załadasz oczywistość kultywowania przez userów tego forum doskonalenia mitycznych ośrodków, kanałów etc. Wiedzie to np do wiary. Tak tworzą się dogmaty, a w konsekwencji-religie ??? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 23:33:48 |
Jacy k... bogowie? ;) > Twoje osobiste osądy mnie nie interesują, dziwi mnie tylko, że załadasz > oczywistość kultywowania przez userów tego forum doskonalenia mitycznych > ośrodków, kanałów etc. Wiedzie to np do wiary. Tak tworzą się dogmaty, a w > konsekwencji-religie > ??? Jest dokładnie odwrotnie. Wiara odżegnuje się od doświadczenia. Wiara polega na tym że ktoś ci mówi że coś istnieje a ty mówisz ok, dobra, istnieje. Doświadczenie prowadzi do wiedzy, bo wiara z definicji jest tej wiedzy brakiem :] Tym się różni np zen czy joga od 3 pustynnych dogmatów. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-26 15:44:29 |
Jacy k... bogowie? ;) > Jest dokładnie odwrotnie. Wiara odżegnuje się od doświadczenia. A jakie widzisz doświadczenie w tworzeniu uniwersytetu czerwonego kapturka i doktoryzowaniu się z historii o Roszpunce?? > Wiara > polega na tym że ktoś ci mówi że coś istnieje a ty mówisz ok, dobra, > istnieje. Doświadczenie prowadzi do wiedzy, bo wiara z definicji jest tej > wiedzy brakiem :] Tym się różni np zen czy joga od 3 pustynnych > dogmatów. Zgadzam się jak najbardziej! Nauka i doświadczenie jest przeciwieństwem religii. Tylko nie nazywajmy nauką czegoś, co jest z tej nauki kpiną. Obwarowywanie mitów pseudo-naukowymi sloganami, para-doświadczeniami i całą kupą bzdetów tworzy dogmaty, tworzy religie. Przykład: scjentolodzy. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-26 22:26:55 |
Jacy k... bogowie? ;) > Zgadzam się jak najbardziej! Nauka i doświadczenie jest przeciwieństwem > religii. Tylko nie nazywajmy nauką czegoś, co jest z tej nauki kpiną. > Obwarowywanie mitów pseudo-naukowymi sloganami, para-doświadczeniami i > całą kupą bzdetów tworzy dogmaty, tworzy religie. Przykład: > scjentolodzy. Nie możesz obdzierać człowieka z jego wewnętrznej tajemnicy, którĄ rzeczywiście pomija tak prymitywnie ujmowana nauka- Tyle, ze spóźniłeś się z 200 lat, dzisiaj żeby nas zrozumieć zbliżają naukę, filozofie, mistycyzm, człowieka traktuje się integralnie, no takie czasy :) nie wygłupiaj sie więcej |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-27 01:12:08 |
Jacy k... bogowie? ;) > Nie możesz obdzierać człowieka z jego wewnętrznej tajemnicy, którĄ > rzeczywiście pomija tak prymitywnie ujmowana nauka- NIe mogę? Śmiała teza. > Tyle, ze spóźniłeś się > z 200 lat, dzisiaj żeby nas zrozumieć zbliżają naukę, filozofie, > mistycyzm, człowieka traktuje się integralnie, no takie czasy :) Pewne bajki na zawsze pozostaną bajkami, choćby minęło i 1999 lat. A nauka pozostanie nauką, jak była nią za Pitagorasa, tak i teraz. Poważne miny strugane przy okazji snucia historii nie z tej ziemi nie dodadzą powagi karczemnym pajdom. Nie wygłupiaj się i nie nazywaj czaczk, czakramów i tym podobnych bzdetów faktami mającymi cokolwiek z nauką wspólnego. Chyba, że masz na myśli psychologię kliniczną. > nie wygłupiaj sie więcej Och. :) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-27 10:28:20 |
Jacy k... bogowie? ;) > Pewne bajki na zawsze pozostaną bajkami, choćby minęło i 1999 lat. A nauka > pozostanie nauką, jak była nią za Pitagorasa, tak i teraz. Poważne miny > strugane przy okazji snucia historii nie z tej ziemi nie dodadzą powagi > karczemnym pajdom. Nie wygłupiaj się i nie nazywaj czaczk, czakramów i tym > podobnych bzdetów faktami mającymi cokolwiek z nauką wspólnego. Chyba, że > masz na myśli psychologię kliniczną. > > > nie wygłupiaj sie więcej > > Och. :) Bogowie i cały ten kram wyznaczają zarys wewnętrznej struktury twoich przekonań to jak ze skorupami ceramiki które określają rozplanowanie stanowiska archeologicznego - ale, ze jesteś żywą istotą to w owym kramie tkwi jeszcze energia i Twoja sprawa co z na zrobisz. Nigdy nie przyszedł by mi do głowy pomysł żeby negować rozum, to nie o to chodzi, rozum pozwala zapanować nad tym co irracjonalne, dzikie a z drugiej strony zegnam się z nim kiedy uznaje istnienie lubieżnej, krwiożerczej gorączki i odnosze się do jeszcze innej prawdy kiedy odwołuje się do intuicji, po co się ograniczać ? mam odkrywać samego siebie racjonalne nakładka daje możliwość oglądania tylko kawałka. Widzisz każdy ze szkieletów o którym mówią psychologowie, antropologowie możesz ubrać w mięso, tchnąć w niego życie i chyba o to chodzi , nie? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-26 17:06:49 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jacy k... bogowie? ;) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2009-12-26 17:09:46 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jacy k... bogowie? ;) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 23:35:30 |
Jacy k... bogowie? ;) > Wchodzisz w obręb "wiary", a ta byłaby nazbyt wątpliwym krokiem naprzód w > rozwoju, bym ryzykował. nie potrzebuje wiary, chociaz bywa pomocna > Personifikacja nie jest najwyższą formą poznania, więc nie zakładaj tak > szybko, że więcej :) a co jest ??? > Twoje osobiste osądy mnie nie interesują jeszcze pare osób tak uważa :) dziwi mnie tylko, że załadasz > oczywistość kultywowania przez userów tego forum doskonalenia mitycznych > ośrodków, kanałów etc. yyy ale ja tu o doświadczeniu energii ludzkiego ciała no nic wiecej :) Wiedzie to np do wiary. Tak tworzą się dogmaty, a w > konsekwencji-religie > ??? jeszcze raz : do DOŚWIADCZENIA tofik te twoje teksty to na wprawkę dla jakiejś 12 letniej cichodaji, nie ??? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 01:04:13 |
Jacy k... bogowie? ;) > a co jest ??? Depersonifikacja. Przede wszystkim siebie ^^ |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 01:24:31 |
Jacy k... bogowie? ;) > > a co jest ??? > > Depersonifikacja. Przede wszystkim siebie ^^ Zacząć żyć nie w kategoriach własnego "ja" lecz tego, co można nazwać odczuciem ludzkości- Lucyfera –jakie w sobie nosimy. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 01:38:33 |
Jacy k... bogowie? ;) > Zacząć żyć nie w kategoriach własnego "ja" lecz tego, co można nazwać > odczuciem ludzkości- Lucyfera –jakie w sobie nosimy. To by też było personifikacją ;-) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 01:42:07 |
Jacy k... bogowie? ;) Jest takie powiedzonko "boga czcić może tylko bóg" zatem musisz w jakiejś mierze utożsamić się z zasadą duchową reprezentowana przez boga żebyś mógł czcić go w pełnym wymiarze i o ile utożsamienie się z bogami pierwszych czakramów nie sprawia ludziom trudności to pozostałe to już kwestia praktyk tudzież wspomagaczy. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 12:48:07 |
Bogowie A moglbys napisac jakie Ty bostwa przypisujesz do czakr? Ja nie wierze w bogow, do czakr przypisuje energie, o barwie, smaku, zapachu, emocji. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 13:23:57 |
Bogowie > A moglbys napisac jakie Ty bostwa przypisujesz do czakr? > > Ja nie wierze w bogow, do czakr przypisuje energie, o barwie, smaku, > zapachu, emocji. mi też odpowiada bardziej koncepcja, ze u podłoża wszystkiego leży energia/świadomość ale obrazowanie moze4 pomagać utożsamić się z symbolizowaną mocą i wolałbym żeby najpierw wypowiedzieli się inni:) Pomyśl z tymi bóstwami, przecież konkretne kojarzą ci się bądź z zachłannością bądź płciowością czy agresja, no spróbuj |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 13:28:08 |
Bogowie > Pomyśl z tymi bóstwami, przecież konkretne kojarzą ci się bądź z > zachłannością bądź płciowością czy agresja, no spróbuj Ale po co stwarzac sobie bogow? Psychodrama? Wole inne memy. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-23 13:56:29 |
Bogowie > > > Pomyśl z tymi bóstwami, przecież konkretne kojarzą ci się bądź z > > zachłannością bądź płciowością czy agresja, no spróbuj > > > Ale po co stwarzac sobie bogow? Psychodrama? Wole inne memy. Memy, dobrze ujęte, choć ty z tego co widzę, sama wierzysz w czakry, podstawowy mem. A wystarczy się zastanowić, co to daje ? Wzrost inteligencji ? Większą siłę i szybkość ? Jak tak, to oznaczałoby, że drapieżniki i inne dopakowane zwierzęta pracują nad czakrami ? A może się mylę, może praktyka nad czakrami daje zdrowie ? To znowu oznaczałoby wieczne życie. Kiedy ludzie nie znali anatomii człowieka, kiedy nie wiedzieli nic o układzie krwionośnym i innych rzeczach, wtedy karmili swoje umysły głodnymi kawałkami o cudownych czakrach, nad którymi można pracować dla własnych korzyści. Dzisiaj, jak widać nic się nie zmieniło, mimo tego, że ciało człowieka jest poznane 1000 razy lepiej. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2010-01-02 16:20:19 |
Bogowie Widzisz, panie x cośtam, ewolucja nauki to trudna i żmudna dziedzina. Niektórym bardzo trudno rozstać się z poprzednią tezą, a nauka to taki rodzaj dziwki który bezwzględnie wymaga pozostawiania swoich przekonań za sobą, niezależnie od tego jak były silne, gdy w grę wchodzą nowe badania, nowe teorie, nowe wnioski. Z jednej strony to smutne, bo pośrednio dowodzi teorii że nigdy nie będziemy wiedzieli nic na pewno o świecie. Zawsze znajdzie się teoria prawdziwsza od poprzedniej, bardziej zgodna z eksperymentami, bardziej weryfikowalna. Ale za każdym razem gdy pojawi się następna, trzeba mieć świadomość że to twór tymczasowy. Że przyjdzie dzień kiedy trzeba będzie go odrzucić, bo znajdzie się lepsza, bardziej weryfikowalna teoria, znajdująca się bliżej prawdy. A to oznacza, że nigdy nie dotrzemy do samego sedna sprawy. Bardzo wielu ludzi nie jest w stanie tego zaakceptować. Nie dociera do nich, że prawda ostateczna jest poza naszym zasięgiem. I właśnie Ci ludzie wstrzymują postęp, choć w pewnym sensie nie jest to ich winą, bo nie robią tego świadomie. To ludzie którzy chcą mieć twardy grunt pod stopami, którzy gdy raz zaakceptują coś jako fakt- nie potrafią tego odrzucić i pójść dalej. Wcale nie próbuję umniejszać wartości owych ludzi- są niezbędni bo to oni tak naprawdę wprowadzają zdobycze nauki w życie, nadają im kształt i czynią je użytecznymi DZISIAJ. Ale Ci ludzie nigdy nie będą gotowi na kolejny krok i dlatego potrzebujemy geniuszy oderwanych od rzeczywistości, którzy mimo praktycznego braku umiejętności zastosowania nauki do zrobienia czegokolwiek konkretnego ciągną to wszystko dalej i dalej od wielu tysięcy lat. Z drugiej strony- gdyby nie Ci, którzy nie mają tej umiejętności- Ci którzy kształtują się raz i nie potrafią ewoluować- tworzą wygodny, bezpieczny świat, w którym druga grupa- wizjonerzy- rozwija nauki. Jedni i drudzy są niezbędni. |
|
Parsifal [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-01-02 17:19:31 |
Bogowie > Bardzo wielu ludzi nie jest w stanie tego zaakceptować. Nie dociera do > nich, że prawda ostateczna jest poza naszym zasięgiem. I właśnie Ci ludzie > wstrzymują postęp, choć w pewnym sensie nie jest to ich winą, bo nie robią > tego świadomie. To ludzie którzy chcą mieć twardy grunt pod stopami, > którzy gdy raz zaakceptują coś jako fakt- nie potrafią tego odrzucić i > pójść dalej. Wcale nie próbuję umniejszać wartości owych ludzi- są > niezbędni bo to oni tak naprawdę wprowadzają zdobycze nauki w życie, > nadają im kształt i czynią je użytecznymi DZISIAJ. Ale Ci ludzie nigdy nie > będą gotowi na kolejny krok i dlatego potrzebujemy geniuszy oderwanych od > rzeczywistości, którzy mimo praktycznego braku umiejętności zastosowania > nauki do zrobienia czegokolwiek konkretnego ciągną to wszystko dalej i > dalej od wielu tysięcy lat. > > Z drugiej strony- gdyby nie Ci, którzy nie mają tej umiejętności- Ci > którzy kształtują się raz i nie potrafią ewoluować- tworzą wygodny, > bezpieczny świat, w którym druga grupa- wizjonerzy- rozwija nauki. Jedni i > drudzy są niezbędni. Eeeee chyba jednak to nie tak... Zawsze były dwa rodzaje myślicieli: ci, którzy widząc chaos usiłowali stworzyć ład, oraz ci, którzy natykając się na ustalony ład usiłowali go podważyć tworzyli nieład. A dopiero napięcie między tymi dwoma rodzajami naukowcow popychało naprzód naukę. Pzdr. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 15:11:46 |
Bogowie > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? A czy to nie jest jedna "wężowa – królowa", która pobudza po kolei wszystkie przepustniki energetyczne, od dołu poczynając? Różne czakry odpowiadają za określone cechy i zdolności bo są oddzielnymi kanałami energetycznymi jednej energii zbiorowej. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 00:34:26 |
Bogowie > > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > > > wygląda? > > A czy to nie jest jedna "wężowa – królowa", która pobudza po kolei > wszystkie przepustniki energetyczne, od dołu poczynając? Różne czakry > odpowiadają za określone cechy i zdolności bo są oddzielnymi kanałami > energetycznymi jednej energii zbiorowej. Energie poszczególnych czakramów określają charakter i funkcje boga, no sa bogowie przemocy, są bogowie popędu i wyższych światów–wszyscy oni stanowią personifikacje czynnych w danej sytuacji energii. np. pierwsza czakra (siła życiowa) – z jakim bóstwem się kojarzy? druga (seksualność) – jakie bóstwo itd.. aż do 7 |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 17:06:27 |
Bogowie > Energie poszczególnych czakramów określają charakter i funkcje boga, no sa > bogowie przemocy, są bogowie popędu i wyższych światów–wszyscy oni > stanowią personifikacje czynnych w danej sytuacji energii. > np. > pierwsza czakra (siła życiowa) – z jakim bóstwem się kojarzy? > druga (seksualność) – jakie bóstwo > itd.. aż do 7 > Można by przypisać dowolny panteon bogów, pewnie i olimpijskich. Nie zajmowałam się tym tematem na tyle, żeby dojść do uosobień energetycznych. Póki co postrzegam to jako różne przejawy jednej, wspólnej energii kosmicznej |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 15:28:42 |
Bogowie > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? Nie, a po co? Ciekawość to bardzo cenna cecha IMO. Jednak zastosowanie jej w ten sposób w obecnym moim życiu okazuje się zbędne ;-) Wolę z czakrami praktykować po prostu. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 17:56:16 |
Bogowie > Wolę z czakrami praktykować po prostu. Zdradz jak to robisz? ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 03:54:39 |
Bogowie > > > Wolę z czakrami praktykować po prostu. > > Zdradz jak to robisz? ;) Zdradź? Nie, ja jestem z tych wiernych monogamistów bejb, także sory. EOT |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 00:38:31 |
Bogowie > > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > > > wygląda? > > Nie, a po co? > > Ciekawość to bardzo cenna cecha IMO. Jednak zastosowanie jej w ten sposób > w obecnym moim życiu okazuje się zbędne ;-) to spróbuj przyporządkować > > Wolę z czakrami praktykować po prostu. właśnie tego tak "po prostu" nie czuje i musze mieć dostarczyciela choćby energia w ostatecznym rozrachunku miała być bezosobowa. Chociaż tez nie jestem do końdca przekonany, ze tak właśnie jest. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 13:54:37 |
Bogowie > to spróbuj przyporządkować Nie lubię jak się mnie do czegoś zmusza :P > właśnie tego tak "po prostu" nie czuje i musze mieć dostarczyciela choćby > energia w ostatecznym rozrachunku miała być bezosobowa. Chociaż tez nie > jestem do końdca przekonany, ze tak właśnie jest. Siadasz sobie na przykład i intonujesz UYOAEIM - najpierw jednym ciągiem powiedzmy 5 razy, potem na każdą czakrę 5 razy jej głoska, potem znowu jednym ciągiem 5 razy - prosta i świetna praktyka energetyzująca. Możesz sobie wizualizować te czakry przy tym jak chcesz. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 01:23:26 |
Bogowie Mam pytanie, bardzo naiwne i głupie. Po co się trenuje coś tam z czakrami, po co to komu ? :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-06 02:20:42 |
Bogowie > Mam pytanie, bardzo naiwne i głupie. > Po co się trenuje coś tam z czakrami, po co to komu ? :) X w końcu zadał mądre pytanie. Ja się dołączam. Czakra? What the fuck? |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-07 23:27:26 |
Bogowie > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? Ja jak na razie zdążyłem tylko przyporządkować zarówno bóstwa jak i czakry do długiej i o zgrozo ciągle rozwijającej się listy rzeczy z pogranicza psychofantastyki i wioskowego zabobonu. Jeżeli to kogoś ciekawi, zajmują 278 miejsce w rankingu, zaraz za maseczkami przeciwpyłowymi mającymi ocalić świat przed grypą. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-01-30 01:54:20 |
Bogowie są na wakacjach > Przyporządkowywaliście bóstwa do poszczególnych czakr? Jak to u Was > wygląda? Pierwsza czakra - Szatan Druga czakra - Szatan Trzecia czakra - Szatan Czwarta czakra - Szatan Piąta czakra - Szatan Szósta czakra - Szatan Siódma czakra - niedziela Ósma czakra - Szatan Dziewiąta czakra - S-Z-A-T-A-N |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-01 20:26:48 |
God's away on business +1 ode mnie za powyższą wypowiedź. "Goddamn there's always such a big temptation To be good, To be good" |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-04 21:16:00 |
God's away on business > +1 ode mnie za powyższą wypowiedź. > > "Goddamn there's always such a big temptation > To be good, To be good" Dzięki. A nie powinno być raczej "Gods are away on business"? Bo w ogóle to bym napisał "Gods went on holiday", bez używania frajzali. Tak mi się wydaje. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-04 22:36:09 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= God's away on business |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-05 01:03:54 |
God's away on business > Dzięki. Nie ma za co, to bardzo dobre przyporządkowanie bóstw do czakr. > A nie powinno być raczej "Gods are away on business"? > > Bo w ogóle to bym napisał "Gods went on holiday", bez używania frajzali. > Tak mi się wydaje. Napisałem tak gdyż Twój post, również ze względu na tytuł, skojarzył mi się z piosenką Toma Waitsa: http://www.youtube.com/watch?v=W9mhsW5aWJM Szatan, hę? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-05 22:53:39 |
God's away on business > Szatan, hę? Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z Starego Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? Niewiele lepiej. To który? Bury. Nick Fury. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-06 02:37:11 |
God's away on business > > > Szatan, hę? > > Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z Starego > Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? Niewiele > lepiej. To który? Bury. Nick Fury. Ty sam nie wiesz,bo pozwalasz się okłamywać nie czyniąc praktycznie różnicy pomiędzy własnym zacietrzewieniem a szałem muzułmańskiego zamachowcy samobójcy-który nie ma obaw w związku z wysłaniem paru dusz na przyspieszone wakacje. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-07 21:08:23 |
God's away on business > > > > > Szatan, hę? > > > > Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z Starego > > Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? Niewiele > > > lepiej. To który? Bury. Nick Fury. > > > Ty sam nie wiesz,bo pozwalasz się okłamywać nie czyniąc praktycznie > różnicy pomiędzy własnym zacietrzewieniem a szałem muzułmańskiego > zamachowcy samobójcy-który nie ma obaw w związku z wysłaniem paru dusz na > przyspieszone wakacje. A jaki jest związek między wiedzą/niewiedzą ("pozwalasz się okłamywać") a zacietrzewieniem. Skąd wnioskowanie, że nie wiem, bo jestem zacietrzewiony. Czyli gdybym nie był zacietrzewiony, to bym nagle wiedział? No i zamachowiec też nie wie? Co ma piernik do wakacji? |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-12 00:59:34 |
Just because you are a character doesn't mean you have character. > Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z Starego > Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? Niewiele > lepiej. To który? Bury. Nick Fury. Nie dzieliłbym Szatana na wielu. To, że dana interpretacja skupia się na wybranej cesze nie musi oznaczać całkowitej odrębności. Dla jednych będzie nim Tygrys z wiersza Blake'a, dla Ciebie może tchórzofretka. Różnica wynika z przypisania znaczenia (wagi) konkretnym wartościom. W tym miejscu pewnie pomyślisz o granicach pojęcia, które w moim mniemaniu zależą tylko od wyobraźni i możliwości rozumowego, emocjonalnego, intuicyjnego uzasadnienia. Większości zapewne podoba się Szatan zły, sporej częsci diablo inteligentny lub zwierzęco magnetyczny. W mniejszości znajdą się Ci, którzy będą stawiali na jego dobro, chociaż znalazłbyś piewców satanistycznego humanizmu. Wrogowie będą wspominać o Szatanie przegranym i prymitywnym. Prawdopodobnie mnogość form Szatana bierze się z ludzkiej tęsknoty, z braków charekterologicznych, fizycznych, w tym prawdziwych lub wyimaginowanych, nawet z romantycznej natury. Podsumowując: nie ma znaczenia który. Brakuje Ci małej dawki ekumenizmu w wydaniu satanistycznym. Moje kung-fu jest lepsze od Twojego. Bez walki. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-12 22:25:23 |
Just because you are a character > doesn't mean you have character. Że chcesz się bić? Czy jak? > > Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z Starego > > Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? Niewiele > > lepiej. To który? Bury. Nick Fury. > > Nie dzieliłbym Szatana na wielu. Ale za to dzielisz włos na czworo. I więcej. > To, że dana interpretacja skupia się na > wybranej cesze nie musi oznaczać całkowitej odrębności. Dla jednych będzie > nim Tygrys z wiersza Blake'a, dla Ciebie może tchórzofretka. Różnica > wynika z przypisania znaczenia (wagi) konkretnym wartościom. W tym miejscu > pewnie pomyślisz o granicach pojęcia, które w moim mniemaniu zależą tylko > od wyobraźni i możliwości rozumowego, emocjonalnego, intuicyjnego > uzasadnienia. Większości zapewne podoba się Szatan zły, sporej częsci > diablo inteligentny lub zwierzęco magnetyczny. W mniejszości znajdą się > Ci, którzy będą stawiali na jego dobro, chociaż znalazłbyś piewców > satanistycznego humanizmu. Wrogowie będą wspominać o Szatanie przegranym i > prymitywnym. Prawdopodobnie mnogość form Szatana bierze się z ludzkiej > tęsknoty, z braków charekterologicznych, fizycznych, w tym prawdziwych lub > wyimaginowanych, nawet z romantycznej natury. Szatan nie istnieje, po prostu. Dlatego można o nim wszystko napisać. To tylko pojęcie religijne. Wśród bogów nie ma takiego, który się zwie "Szatan". > Podsumowując: nie ma znaczenia który. Brakuje Ci małej dawki ekumenizmu w > wydaniu satanistycznym. "Myśl do kogo mówisz okurwieńcu!" (Cytat ze "Zjazdu" Shoguna, anno satani 2006, now in Scena city, since 2008, do sprawdzenia dla everyone) Zaś poważnie: Nie ucz ojca dzieci robić. Nie będę udowadniał że wiem takie banały, to poniżej poziomu. Mylisz żarty z prawdą i nie widzisz subtelności języka. Np. Nick Fury to taka postać komiksowa, kolega Punishera, ale jego nazwisko "Fury" oznacza "wściekłość". Uważam że to jest esencja Szatana. Tak, MIMO iż Go nie ma. I nie wyskakuj mi z logiką, bo mnie znowu zasmucisz. > Moje kung-fu jest lepsze od Twojego. > Bez walki. Nie ma walki bez walki. Trzeba walczyć, aby zmieniać. Poza tym dobrze jest się od czasu do czasu ponapierdalać. Tylko rany trwają dużo dłużej, niż romantyczna ochota do bycia samcem. BANG! |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-12 23:50:48 |
Clowns to the left of me > Że chcesz się bić? Czy jak? Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych. To był tylko tekst z Pulp Fiction, nie ma się czym podniecać. Miał dość luźny związek z tematem. Całkiem serio. > > > Ano Szatan. Tylko który? Jest ich tysiąc dwieście, a ten z > Starego > > > Przymierza jest akurat najmniej fajny. To może ten z Nowego? > Niewiele > > > lepiej. To który? Bury. Nick Fury. > > > > Nie dzieliłbym Szatana na wielu. > > Ale za to dzielisz włos na czworo. I więcej. Doprawdy? > Szatan nie istnieje, po prostu. Dlatego można o nim wszystko napisać. To > tylko pojęcie religijne. Wśród bogów nie ma takiego, który się zwie > "Szatan". Skąd taki wniosek? > > Podsumowując: nie ma znaczenia który. Brakuje Ci małej dawki > ekumenizmu w > > wydaniu satanistycznym. > > "Myśl do kogo mówisz okurwieńcu!" (Cytat ze "Zjazdu" Shoguna, anno satani > 2006, now in Scena city, since 2008, do sprawdzenia dla everyone) > > Zaś poważnie: Nie ucz ojca dzieci robić. Nie będę udowadniał że wiem takie > banały, to poniżej poziomu. Mylisz żarty z prawdą i nie widzisz > subtelności języka. Np. Nick Fury to taka postać komiksowa, kolega > Punishera, ale jego nazwisko "Fury" oznacza "wściekłość". Uważam że to > jest esencja Szatana. Tak, MIMO iż Go nie ma. I nie wyskakuj mi z logiką, > bo mnie znowu zasmucisz. Tu mnie zagiąłeś. Nigdy nie słyszałem o Punisherze, nie mam również pojęcia co oznacza "fury" i jak to połączyć z Szatanem. Nie wiem nic o agentach S.H.I.E.L.D. To nie mój poziom prowadzenia rozmowy. Nie potrafiłbym rozpoznać banału nawet gdyby mi oczy wydrapał, ścierwo. Nie kojarzę subtelności języka i zawsze piszę całkowicie serio, co zresztą widać po braku emotikonów. Logika nie ma tu nic do rzeczy, przyznaję na wypadek gdybyś poszukiwał głebszego sensu tam gdzie go nie ma. Koniec bloga dla starszaków. > > Moje kung-fu jest lepsze od Twojego. > > Bez walki. > > Nie ma walki bez walki. Trzeba walczyć, aby zmieniać. > > Poza tym dobrze jest się od czasu do czasu ponapierdalać. Tylko rany > trwają dużo dłużej, niż romantyczna ochota do bycia samcem. > > BANG! Gratulacje. Złapałeś o co mi chodziło i masz świetny dowcip. Well I don't know why I came here tonight, I got the feeling that something ain't right, I'm so scared in case I fall off my chair, And I'm wondering how I'll get down the stairs, Clowns to the left of me, Jokers to the right, here I am, Stuck in the middle with you, Yes, I'm stuck in the middle with you. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 01:54:43 |
Clowns to the left of me > > Że chcesz się bić? Czy jak? > > Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych. Widziałam na żywo i ciebie i Sabatiela. Dostałbyś wpierdol jak złoto, niuniak. buzi Lava |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 12:59:01 |
True blue > > > Że chcesz się bić? Czy jak? > > > > Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych. > > Widziałam na żywo i ciebie i Sabatiela. Dostałbyś wpierdol jak złoto, > niuniak. Naprawde, nie wiem jak to skomentowac. Przepraszam. > buzi > Lava Nie, dzieki. Pewnie smakujesz sperma i surowym miesem. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 13:45:33 |
True blue > > > > Że chcesz się bić? Czy jak? > > > > > > Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych. > > > > Widziałam na żywo i ciebie i Sabatiela. Dostałbyś wpierdol jak złoto, > > > niuniak. > > Naprawde, nie wiem jak to skomentowac. Przepraszam. > > buzi > > Lava > > Nie, dzieki. Pewnie smakujesz sperma i surowym miesem. Auć.. widzę, że trafiłam w miękkie. No nie fochaj się, aż się prosiłeś o tamten koment... "Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych..." o lol, true twardziel, sorry, że nie strzymałam z brechtu :D kisses niuniak L |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 15:26:26 |
Can't stop addicted to the shin dig > Auć.. widzę, że trafiłam w miękkie. No nie fochaj się, aż się prosiłeś o > tamten koment... "Nie muszę, nie chcę, nie biję słabszych..." o lol, true > twardziel, sorry, że nie strzymałam z brechtu :D > > kisses niuniak > L Masz mnie brzuchem do gory, jestem najwiekszym mieczakiem, slabszych nie bije bo takich nie ma. Koncze te nierowna walke, oczywiscie jako przegrany. The truth is, I am the weak, and you are the tyranny of evil women. But keep tryin', Ringo. Keep trying real hard to be the shepherd. Trzymaj sie, Lavo. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 15:35:32 |
Can't stop addicted to the shin dig > Masz mnie brzuchem do gory, jestem najwiekszym mieczakiem, slabszych nie > bije bo takich nie ma. Koncze te nierowna walke, oczywiscie jako > przegrany. > > The truth is, I am the weak, and you are the tyranny of evil women. But > keep tryin', Ringo. Keep trying real hard to be the shepherd. Zed Dead :) |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2010-02-17 12:51:49 |
Can't stop addicted to the shin dig http://tnij.org/fwmp |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-17 15:26:53 |
Can't stop addicted to the shin dig http://tnij.org/ffaw |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 00:35:11 |
Clowns are inside of me > > Że chcesz się bić? Czy jak? > > Nie muszę, Musisz. > nie chcę, Chcesz, ale o tym nie wiesz. > nie biję słabszych. Nie wiesz co tracisz. To lepsze niż orgazm! > To był tylko tekst z Pulp > Fiction, nie ma się czym podniecać. Miał dość luźny związek z tematem. > Całkiem serio. Sumując: miałeś na serio luźny tekst z Pulpet Fiksion gdy podnieciłeś się w związku? > Doprawdy? Do I? > > Szatan nie istnieje, po prostu. Dlatego można o nim wszystko napisać. > To > > tylko pojęcie religijne. Wśród bogów nie ma takiego, który się zwie > > > "Szatan". > > Skąd taki wniosek? A tak sobie chodzą i sprawdzam czy to prawda co ludzie gadają. > Tu mnie zagiąłeś. Nigdy nie słyszałem o Punisherze, nie mam również > pojęcia co oznacza "fury" i jak to połączyć z Szatanem. Nie wiem nic o > agentach S.H.I.E.L.D. Ciiiiii!!! Ciszej kurwa! To są tajne służby! Są? Bo nie chce mi się po nocy Wikipeii czytać. Słabo czytałem Punishera, Nicka Fury znam ogólnie, nie znam tak na pamięć co to za epika ta SHIELD. Z tarczą mi się kojarzy. I z babcią. > To nie mój poziom prowadzenia rozmowy. Bo że kurwa co? Że kurwa nie ten poziom kurwa? No kurwa... że chujowy mam poziom? > Nie > potrafiłbym rozpoznać banału nawet gdyby mi oczy wydrapał, ścierwo. Nie > kojarzę subtelności języka i zawsze piszę całkowicie serio, co zresztą > widać po braku emotikonów. Bo Ty masz starą klawiaturę, na której emotikonów pisać nie można. I cały jesteś stary! I brzydki! I bardzo kurwa niefajny! > Logika nie ma tu nic do rzeczy, przyznaję na wypadek gdybyś poszukiwał > głebszego sensu tam gdzie go nie ma. Więcej rzeczy nie ma, niż jest. To jest logika negacji, ale zapomniałem jak się nazywa, bo to dziwne, popieprzone słowo. Nowak, Krysztofiak, może Google coś powie, Google prawdę Ci powie. > Koniec bloga dla starszaków. I tego powiem Ci NIE ROZUMIEM. > > > Moje kung-fu jest lepsze od Twojego. > > > Bez walki. > > > > Nie ma walki bez walki. Trzeba walczyć, aby zmieniać. > > > > Poza tym dobrze jest się od czasu do czasu ponapierdalać. Tylko rany > > > trwają dużo dłużej, niż romantyczna ochota do bycia samcem. > > > > BANG! > > Gratulacje. Złapałeś o co mi chodziło i masz świetny dowcip. Dzięki :-) A Ty jesteś "przyjemnie złośliwy", tak bym to opisał :D > Well I don't know why I came here tonight, > I got the feeling that something ain't right, Do You have that fylin? > I'm so scared in case I fall off my chair, > And I'm wondering how I'll get down the stairs, Opis przedawkowania C2H5OH, alku znaczy się. > Clowns to the left of me, > Jokers to the right, here I am, Here You are [= proszę bardzo] > Stuck in the middle with you, > Yes, I'm stuck in the middle with you. In the middle? What the fuck? Dont explain. I don.t want to noł. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-12 15:56:25 |
Just because you are a character Ja bym się zastanawiała nad podziałem mocy, która jedni zwą Bogiem, a inni Szatanem. Czy, analogicznie, nie może być to jedna siła, ale wyrażająca się na różne sposoby: raz dobry, raz zły, raz sprawiedliwy, raz okrutny – też w zależności od potrzeb i podejścia odbierającego? W zależności od okoliczności – człowiek potrzebując nadprzyrodzonej mocy do wytłumaczenia rzeczywistości w danej chwili – nazywa ją: Bogiem – wtedy, gdy wszystko idzie po jego myśli, coś mu się udaje albo czegoś usilnie pragnie; Szatanem – wtedy, gdy następuje niepowodzenie i odnosi porażkę. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 00:04:11 |
Just because you are a character > Ja bym się zastanawiała nad podziałem mocy, która jedni zwą Bogiem, a inni > Szatanem. Nie miałem na myśli żadnej mocy, siły. Bardziej samo pojęcie. > Czy, analogicznie, nie może być to jedna siła, ale wyrażająca się na różne > sposoby: raz dobry, raz zły, raz sprawiedliwy, raz okrutny – też w > zależności od potrzeb i podejścia odbierającego? W zależności od > okoliczności – człowiek potrzebując nadprzyrodzonej mocy do > wytłumaczenia rzeczywistości w danej chwili – nazywa ją: Bogiem > – wtedy, gdy wszystko idzie po jego myśli, coś mu się udaje albo > czegoś usilnie pragnie; Szatanem – wtedy, gdy następuje > niepowodzenie i odnosi porażkę. Może tak być, czemu nie. Interpretacja mocno zależy od interpretującego. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 14:58:59 |
Just because you are a character > Nie miałem na myśli żadnej mocy, siły. Bardziej samo pojęcie. Miałam na myśli "moc", której siłą sprawczą jest nasza podświadomość, a której nadajemy znamiona nadprzyrodzonej dla potrzeb własnych: ułatwienia pojmowania rzeczywistości. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 15:34:49 |
Just because you are a character > Miałam na myśli "moc", której siłą sprawczą jest nasza podświadomość, a > której nadajemy znamiona nadprzyrodzonej dla potrzeb własnych: ułatwienia > pojmowania rzeczywistości. Wiem o tym. Potraktuj moj wczesniejszy post troche szczerzej i nie tak doslownie. Wprowadz troche wiecej swiadomosci, mniej podswiadomosci, a zobaczysz dokladnie o czym mowilem. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 18:55:12 |
Just because you are a character > Wiem o tym. > Potraktuj moj wczesniejszy post troche szczerzej i nie tak doslownie. > Wprowadz troche wiecej swiadomosci, mniej podswiadomosci, a zobaczysz > dokladnie o czym mowilem. Imo: podświadomie - "stwarzamy" bogów w celach przystosowawczych i żeby wyjaśnić prawa rządzące wszechświatem (też przyrodą), świadomie - (w miarę) nadajemy im konkretne cechy i przypisujemy uczucia, celem wyjaśnienia naszego postępowania (usprawiedliwienia, bądź potępienia). |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-12 22:29:55 |
Just because you are a character > > > Ja bym się zastanawiała nad podziałem mocy, która jedni zwą Bogiem, a inni > Szatanem. Czyli po prostu pełnia Sacrum? > Czy, analogicznie, nie może być to jedna siła, ale wyrażająca się na różne > sposoby: raz dobry, raz zły, raz sprawiedliwy, raz okrutny – też w > zależności od potrzeb i podejścia odbierającego? Opisałaś starotestamentowego Jahwe. > W zależności od > okoliczności – człowiek potrzebując nadprzyrodzonej mocy do > wytłumaczenia rzeczywistości w danej chwili – nazywa ją: Bogiem > – wtedy, gdy wszystko idzie po jego myśli, coś mu się udaje albo > czegoś usilnie pragnie; Szatanem – wtedy, gdy następuje > niepowodzenie i odnosi porażkę. Opisałaś nowotestamentowych Jahwe i Szatana. Do książek! :-) [Eliade, Sieradzan, Prokopiuk, leksykony religioznawcze] |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-13 14:58:03 |
Just because you are a character > > > > > > Ja bym się zastanawiała nad podziałem mocy, która jedni zwą Bogiem, a > inni > > Szatanem. > > Czyli po prostu pełnia Sacrum? Tak – poczucie sacrum, ale uzupełnione numinosum. Człowiek "doznaje" z jednej strony -miłości, łaski i zbawienia, z drugiej - grozy. Nazwy mogą być różne: Szatan, Jahwe, Bóg… We wszystkich przypadkach człowiek odczuwa fascynację, ale też bojaźń. Będąc poddanym losowi i żyjąc w niepewności, kreujemy swoich bogów aby "obłaskawić" rzeczywistość. W zależności od okoliczności, tłumaczymy zaistniałą sytuację ingerencją któregoś z nich. Nasza podświadomość sprytnie personifikuje nasze własne nieuświadomione idee i pozwala nam "czerpać" z tego korzyści np. odczucie boskiej miłości i sprawiedliwości – gdy postępujemy dobrze i oczekujemy nagrody, lub z drugiej strony gniewu i potępienia – gdy postępujemy źle i czujemy, że powinniśmy zostać ukarani. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-13 21:08:01 |
Just because you are a character > > > > Czyli po prostu pełnia Sacrum? > > Tak – poczucie sacrum, Dlaczego poczucie? Nie można mieć innej relacji do Sacrum, niż odczuwanie Go? > ale uzupełnione numinosum. Za dużo Wikipedii. Numinosum jest częścią doświadczania religijnego, czyli doświadczania Sacrum. Szukaj pod Rudolf Otto. > Człowiek > "doznaje" z jednej strony -miłości, łaski i zbawienia, z drugiej - grozy. To z kolei misterium tremendum. http://www.the-serpent.pl/ksiazki/K3-ekstat-autokastracja/Lukasz_Majewski,_Ekstatyczna_autokastracja,_The%20Serpent_2009.pdf s. 12, przypis nr 7. > Nazwy mogą być różne: Szatan, Jahwe, Bóg… A Elvis Presley? Dla wielu ludzi jest bogiem. A jego muzyka? Mówiono, że jest boska. Poważnie pytam. > We wszystkich przypadkach człowiek odczuwa fascynację, ale też bojaźń. > Będąc poddanym losowi i żyjąc w niepewności, kreujemy swoich bogów aby > "obłaskawić" rzeczywistość. > W zależności od okoliczności, tłumaczymy zaistniałą sytuację ingerencją > któregoś z nich. > Nasza podświadomość sprytnie personifikuje nasze własne nieuświadomione > idee i pozwala nam "czerpać" z tego korzyści np. odczucie boskiej miłości > i sprawiedliwości – gdy postępujemy dobrze i oczekujemy nagrody, lub > z drugiej strony gniewu i potępienia – gdy postępujemy źle i > czujemy, że powinniśmy zostać ukarani. Lubisz naukowy sceptycyzm, prawda? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-14 10:46:18 |
Just because you are a character > > Tak – poczucie sacrum, > > Dlaczego poczucie? Nie można mieć innej relacji do Sacrum, niż odczuwanie > Go? Poczucie, odczucie, uczucie – cechą religii jest jej irracjonalność i postępowanie emocjonalne, i to właśnie R.Otto pisał o "sensus numinis" – odczuciu boskości, charakterystycznym dla wyznawców religijnych. Numinosum jest częścią doświadczania religijnego, czyli > doświadczania Sacrum. Szukaj pod Rudolf Otto. Ale ja właśnie o tym piszę - o przeżywaniu sacrum i o uczuciach wówczas występujących: z jednej strony strachu i grozy, których doświadczać możemy w skupieniu, upojeniu, ekstazie, nawet swoistym szale. Z drugiej strony uczuciu fascynacji, zachwytu, cudowności. Element demoniczny i anielski. Czyli jedną "siłę" darzymy ambiwalentnymi uczuciami – "bóg" jest dobry i zły zarazem. > A Elvis Presley? Dla wielu ludzi jest bogiem. A jego muzyka? Mówiono, że > jest boska. Poważnie pytam. Dla mnie nie – a dla Ciebie? > Lubisz naukowy sceptycyzm, prawda? Tak, preferuję, ale to nie jedyne moje oblicze ;) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-15 15:04:02 |
Sacrum > > > Tak – poczucie sacrum, > > > > Dlaczego poczucie? Nie można mieć innej relacji do Sacrum, niż > odczuwanie > > Go? > > Poczucie, odczucie, uczucie – cechą religii jest jej irracjonalność > i postępowanie emocjonalne, i to właśnie R.Otto pisał o "sensus numinis" > – odczuciu boskości, charakterystycznym dla wyznawców religijnych. W porządku, ładnie obroniłaś swoją wypowiedź. Nie czepiam się więcej w tym temacie. > Numinosum jest częścią doświadczania religijnego, czyli > > doświadczania Sacrum. Szukaj pod Rudolf Otto. > > Ale ja właśnie o tym piszę - o przeżywaniu sacrum i o uczuciach wówczas > występujących: z jednej strony strachu i grozy, których doświadczać możemy > w skupieniu, upojeniu, ekstazie, nawet swoistym szale. Z drugiej strony > uczuciu fascynacji, zachwytu, cudowności. Znów zwracam honor. > Element demoniczny i anielski. Czyli jedną "siłę" darzymy ambiwalentnymi > uczuciami – "bóg" jest dobry i zły zarazem. Dokładnie. Fachowcy mówią tu o "doświadczaniu Pełni". > > A Elvis Presley? Dla wielu ludzi jest bogiem. A jego muzyka? Mówiono, > że > > jest boska. Poważnie pytam. > > Dla mnie nie – a dla Ciebie? Nie ważne czy dla mnie i nie ważne czy dla Ciebie. Pytam (już teraz dokładnie i dosłownie) czy muzyka może być - wg Ciebie - obiektem uczuć religijnych. Innymi słowy, czy muzyka może stać się Sacrum? > > Lubisz naukowy sceptycyzm, prawda? > > Tak, preferuję, ale to nie jedyne moje oblicze ;) Preferuj obydwa naraz = rozwijaj się harmonijnie. Innymi słowy, jednego dnia chadzaj do Uniwersytetu, drugiego do Świątyni. (metafora, żeby nie było) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-15 19:32:08 |
Sacrum > > > A Elvis Presley? Dla wielu ludzi jest bogiem. A jego muzyka? > Mówiono, > > że > > > jest boska. Poważnie pytam. > > > > Dla mnie nie – a dla Ciebie? > > Nie ważne czy dla mnie i nie ważne czy dla Ciebie. Pytam (już teraz > dokładnie i dosłownie) czy muzyka może być - wg Ciebie - obiektem uczuć > religijnych. Innymi słowy, czy muzyka może stać się Sacrum? Muzyka jako sztuka – wpływa na psychikę, świadomość i podświadomość człowieka. Świadomie – dostarcza nam rozrywki, pobudza albo koi zmysły. Podświadomie (podobnie jak religia) – działa na emocje, a ponieważ jest odbierana skrajnie subiektywnie – może też wywołać cały wachlarz tychże emocji. Uczucia te, jeśli chodzi o zasięg, moc, a przede wszystkim jakość, potrafią być takie same jak te, które przeżywamy odczuwając sacrum. Jeżeli w takim razie jako wyznacznik sfery sacrum przyjmiemy efekt końcowy oddziaływań, to można by się pokusić o określenie muzyki jako jednego z jej przejawów. Dorzuciłabym tu jeszcze taniec, który jest reakcją ciała na muzykę. W tańcu stajesz się bardziej sobą, wyzwalasz i oczyszczasz psychikę. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-16 17:39:03 |
Sacrum > Muzyka jako sztuka (...) Uczucia te, jeśli chodzi o zasięg, moc, a > przede wszystkim jakość, potrafią być takie same jak te, które przeżywamy > odczuwając sacrum. Jeżeli w takim razie jako wyznacznik sfery sacrum > przyjmiemy efekt końcowy oddziaływań, to można by się pokusić o określenie > muzyki jako jednego z jej przejawów. Nie pytam o to, czy muzyka może być przejawem odczuwania Sacrum, lecz czy muzyka może stać się samym Sacrum dla podmiotu. > Dorzuciłabym tu jeszcze taniec, który jest reakcją ciała na muzykę. W > tańcu stajesz się bardziej sobą, wyzwalasz i oczyszczasz psychikę. Nie pytam też o formy psychoterapii, takie jako muzykateriapia, czy terapia tańcem. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-16 20:14:53 |
Sacrum > Nie pytam o to, czy muzyka może być przejawem odczuwania Sacrum, lecz czy > muzyka może stać się samym Sacrum dla podmiotu. Dobrze: zamiast "przejawem odczuwania sacrum" niech będzie "staje się sacrum" – jeżeli przeżywanie dotyczy wywołania tych samych uczuć to określona muzyka dla określonych osób może być tożsama z sacrum. > Nie pytam też o formy psychoterapii, takie jako muzykateriapia, czy > terapia tańcem. Nie te aspekty tańca miałam na myśli; bardziej wewnętrzne zatracenie i pierwotne przeżywanie rytmu, które niewiele ma wspólnego z wyuczonymi krokami walca, a jest - poprzez swe emocje - nawiązaniem do dawnych tańców rytualnych, będących formą kultu. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-17 11:41:11 |
Sacrum > > > Nie pytam o to, czy muzyka może być przejawem odczuwania Sacrum, lecz > czy > > muzyka może stać się samym Sacrum dla podmiotu. > > Dobrze: zamiast "przejawem odczuwania sacrum" niech będzie "staje się > sacrum" – jeżeli przeżywanie dotyczy wywołania tych samych uczuć to > określona muzyka dla określonych osób może być tożsama z sacrum. Dalej się nie rozumiemy. Wciąż uważasz, że muzyka jest WTÓRNA do samego Sacrum, że może je REPREZENTOWAĆ odczuwanie Sacrum. Ja mówię, że sama muzyka może być OBIEKTEM SACRUM - samym CELEM. Pytałem, bo byłem ciekawy, jak głęboko studiowałaś temat z jakichś książek. Klasyk religiznawstwa - Eliade - mówił właśnie o tym: że COKOLWIEK może stać się Sacrum. Nie chodziło mu o to, że są to przejawy odczuwania jakiegoś obiektywnego Sacrum, typowo religijnego. > > Nie pytam też o formy psychoterapii, takie jako muzykateriapia, czy > > > terapia tańcem. > > Nie te aspekty tańca miałam na myśli; bardziej wewnętrzne zatracenie i > pierwotne przeżywanie rytmu, które niewiele ma wspólnego z wyuczonymi > krokami walca, a jest - poprzez swe emocje - nawiązaniem do dawnych > tańców rytualnych, będących formą kultu. W porządku :-) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-17 14:23:51 |
Sacrum > Dalej się nie rozumiemy. Wciąż uważasz, że muzyka jest WTÓRNA do samego > Sacrum, że może je REPREZENTOWAĆ odczuwanie Sacrum. Ja mówię, że sama > muzyka może być OBIEKTEM SACRUM - samym CELEM. Sfera sacrum (obszar świętości) istnieje jakby niezależnie od człowieka. Jest pewnym "pozaziemskim porządkiem" – ale cały wszechświat ukazuje jego prawa. Człowiek nie musi, ale może go rozpoznawać, docierać do niego i się z nim kontaktować. Kontaktuje się z nim natomiast poprzez jego przejawy – znaki. I tu jak piszesz znakiem takim może być dowolny przedmiot zdarzenie, doznanie. Dzięki sacrum następuje przekształcenie tej rzeczy/doznania/sytuacji w coś świętego. Stąd imo muzyka może być zarazem symbolem sacrum – jego realną reprezentacją, jak i samym sacrum – wartością przekształconą w świętość. Nie mylić świętości z religijnością. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-18 22:45:50 |
Sacrum > Sfera sacrum (obszar świętości) istnieje jakby niezależnie od człowieka. > Jest pewnym "pozaziemskim porządkiem" – ale cały wszechświat ukazuje > jego prawa. Człowiek nie musi, ale może go rozpoznawać, docierać do niego > i się z nim kontaktować. Kontaktuje się z nim natomiast poprzez jego > przejawy – znaki. I tu jak piszesz znakiem takim może być dowolny > przedmiot zdarzenie, doznanie. Dzięki sacrum następuje przekształcenie > tej rzeczy/doznania/sytuacji w coś świętego. Stąd imo muzyka może być > zarazem symbolem sacrum – jego realną reprezentacją, jak i samym > sacrum – wartością przekształconą w świętość. Nie mylić świętości z > religijnością. Widzę że zrobiłaś połączenie koncepcji Eliadego "wszystko może być sacrum" z koncepcją klasyczną - obiektywno-teistyczną, gdzie sacrum jest obiektywne i transcendentne, poza ludzkim umysłem. :-) Połączyłaś przeciwieństwa :-) Podoba mi się :-) "Nie mylić świętości z religijnością" - trafna uwaga. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-27 15:43:33 |
Bogowie są na wakacjach > Dziewiąta czakra - S-Z-A-T-A-N Od kiedy jest dziewiec czakr? :) Wiem sa liczne czakry "dodatkowe" jak na dloniach, stopach, czy ramionach, ale jest siedem czakr glownych, mon ;) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2010-02-27 15:55:05 |
Bogowie są na wakacjach > > > Dziewiąta czakra - S-Z-A-T-A-N > > Od kiedy jest dziewiec czakr? :) > Wiem sa liczne czakry "dodatkowe" jak na dloniach, stopach, czy ramionach, > ale jest siedem czakr glownych, mon ;) Ja nie mam żadnej, dlaczego on nie mógłby mieć dziewięciu? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-27 18:15:09 |
Bogowie są na wakacjach > > > Dziewiąta czakra - S-Z-A-T-A-N > > Od kiedy jest dziewiec czakr? :) Od kiedy "liczbą Szatana jest Dziewięć", satanistko... > Wiem sa liczne czakry "dodatkowe" jak na dloniach, stopach, czy ramionach, > ale jest siedem czakr glownych, mon ;) Może być i piętnaście. Jak się wsadzi kosę w brzucha, to żadna czakra nie pomoże. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-27 18:31:08 |
Bogowie są na wakacjach > Od kiedy "liczbą Szatana jest Dziewięć", satanistko... Sram na Szatana! Niech szczeznie w tym niedowartosciowaniu i poczuciu odrzucenia. Wiesz ze odrzucenie i pozbawienie "milosci Boga" bylo dla Szatana, najwiekrzym ciosem. Dazyl w buncie do tego ale liczyl na zwyciestwo. Poniosl porazke. Dla mnie satan to z jednej strony uosobienie nieudacznictwa i wzor braku mozliwosci rozwoju, a z drugiej strony zrodlo inspiracji, nigdy nie gasnace. Cierpienie upadlego aniola. romantyczne oblicze buntu przeciw schematom. > > Wiem sa liczne czakry "dodatkowe" jak na dloniach, stopach, czy > ramionach, > > ale jest siedem czakr glownych, mon ;) > > Może być i piętnaście. Jak się wsadzi kosę w brzucha, to żadna czakra nie > pomoże. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2010-02-28 13:53:17 |
Bogowie są na wakacjach > > > Od kiedy "liczbą Szatana jest Dziewięć", satanistko... > > > Sram na Szatana! Bardziej srasz na wiedzę a zapatrzona jesteś wciąż w siebie. Tym się złotko różnimy. > Niech szczeznie w tym niedowartosciowaniu i poczuciu odrzucenia. > Wiesz ze odrzucenie i pozbawienie "milosci Boga" bylo dla Szatana, > najwiekrzym ciosem. Wiesz że wierzysz w chrześcijańską mitologię? I ty uważasz się za wyzwoloną? Albo chociaż bystrą? Nie spotkałaś Szatana, to Go nie znasz. Nie znasz, to nie gadaj. |
|
Teufelin [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-28 14:29:58 |
Bogowie są na wakacjach > Bardziej srasz na wiedzę a zapatrzona jesteś wciąż w siebie. Tym się > złotko różnimy. My sie w ogole roznimy :) Nie sram na wiedze, wrecz przeciwnie... A ze zapatrzona jestem w siebie, nie zaprzecze. > Wiesz że wierzysz w chrześcijańską mitologię? I ty uważasz się za > wyzwoloną? Albo chociaż bystrą? Nie spotkałaś Szatana, to Go nie znasz. > Nie znasz, to nie gadaj. No a z czego wyrosl satanizm, jak nie z mitologii chrzescijanskiej? Chrzescijanie stworzyli Szatana przeciez. Skad wiesz ze nie poznalam Diabla? :> Nie znasz mnie. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















