Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-09 - 23:57:07
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-10 - 22:00:45
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:11:34
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-11 - 21:58:47
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-12 - 21:09:42
 Hymn do Lucyfera
Lava 2010-03-13 - 13:17:42
 Hymn do metafory
Sabatiel 2010-03-13 - 16:49:36
 Hymn do metafory
Lava 2010-03-14 - 18:46:50
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-12 - 21:46:54
 Hymn do Lucyfera
Łowca 2010-03-10 - 19:56:15
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-10 - 16:51:06
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:37:57
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-12 - 09:04:00
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-10 - 14:23:51
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-10 - 17:08:06
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-10 - 21:44:07
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-10 - 16:41:47
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-10 - 21:42:45
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-10 - 17:24:08
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-10 - 17:41:36
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-11 - 11:21:09
 Hymn do Lucyfera
Łowca 2010-03-11 - 15:46:03
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-11 - 18:45:31
 Hymn do Lucyfera
Łowca 2010-03-11 - 19:56:35
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-11 - 22:01:10
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:26:00
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-11 - 21:57:31
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 22:02:50
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-11 - 22:07:23
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:24:45
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-12 - 04:35:27
 Hymn do Lucyfera
Aleksiej 2010-03-12 - 12:20:22
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-12 - 12:35:59
 Hymn do Wacka
Sabatiel 2010-03-12 - 21:35:12
 Hymn do Wacka
Sargon 2010-03-12 - 21:45:33
 Hymn do Wacka
agnes 2010-03-13 - 09:17:08
 Hymn do Wacka
r123x 2010-03-13 - 01:15:09
 Hymn do Wacka
Sargon 2010-03-13 - 13:11:40
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-12 - 19:55:34
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-13 - 00:56:58
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-13 - 23:14:15
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-14 - 01:00:49
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-14 - 14:04:46
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-14 - 20:43:44
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-14 - 22:26:11
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-15 - 03:14:59
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-11 - 16:44:05
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:18:15
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-12 - 04:25:20
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-12 - 21:16:12
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-12 - 21:27:25
 Hymn do Lucyfera
angel_of_death 2010-03-12 - 22:02:36
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-13 - 01:10:43
 Hymn do Lucyfera
Lava 2010-03-13 - 13:21:34
 Hymn do Lucyfera
Angus McGregor 2010-03-10 - 12:05:08
 Hymn do Lucyfera
Kolossus 2010-03-26 - 22:27:59
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-10 - 09:51:51
 Wew sprzeczność vs sprzeczność itp
Sabatiel 2010-03-10 - 15:48:57
 Wew sprzeczność vs sprzeczność itp
Sargon 2010-03-10 - 16:45:01
 Logika chaosu
Sabatiel 2010-03-11 - 21:57:18
 Logika chaosu
Sabatiel 2010-03-11 - 22:39:02
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-12 - 20:15:55
 Logika chaosu
Sabatiel 2010-03-12 - 21:29:21
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-12 - 21:43:39
 Logika chaosu
Sabatiel 2010-03-12 - 22:07:10
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-12 - 22:12:10
 Logika chaosu
Sabatiel 2010-03-12 - 22:50:39
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-12 - 22:53:22
 Logika chaosu
Wolf 2010-03-13 - 18:23:57
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-13 - 18:42:37
 Chaos filozofów
Sabatiel 2010-03-13 - 17:08:14
 Logika Indyczego Sadła
Angus McGregor 2010-03-13 - 12:26:31
 Logika Indyczego Sadła
Sargon 2010-03-13 - 12:36:59
 Logika Indyczego Sadła
Kosa 2010-03-13 - 12:55:22
 Logika Indyczego Sadła
Sargon 2010-03-13 - 13:10:51
 Logika Indyczego Sadła
Angus McGregor 2010-03-13 - 13:25:22
 Logika Indyczego Sadła
Sargon 2010-03-13 - 14:40:41
 Logika Indyczego Sadła
Angus McGregor 2010-03-14 - 07:11:33
 Logika chaosu
agnes 2010-03-13 - 09:37:45
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-13 - 12:55:25
 Logika chaosu
agnes 2010-03-13 - 18:48:36
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-13 - 19:08:37
 Logika chaosu
agnes 2010-03-13 - 20:15:58
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-14 - 12:23:48
 Logika chaosu
Sargon 2010-03-12 - 20:09:06
 Doświadczając wew sprzeczności
Sabatiel 2010-03-11 - 22:20:41
 Doświadczając wew sprzeczności
Sargon 2010-03-12 - 19:58:53
 Doświadczając wew sprzeczności
Sabatiel 2010-03-12 - 21:23:59
 Znalazłem mój błąd
Sabatiel 2010-03-10 - 15:54:57
 Hymn do Lucyfera
Angus McGregor 2010-03-10 - 11:56:35
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-10 - 15:28:33
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-10 - 17:00:24
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-10 - 17:18:09
 Hymn do Lucyfera
Angus McGregor 2010-03-11 - 00:22:03
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:02:58
 Zadatek
Lava 2010-03-13 - 13:31:10
 Wyjaśniam raz na zawsze
Sabatiel 2010-03-13 - 16:34:23
 Wyjaśniam raz na zawsze
Lava 2010-03-14 - 18:43:24
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-17 - 10:33:25
 errata
Wolf 2010-03-17 - 10:47:26
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-17 - 11:15:05
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-16 - 16:04:04
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-19 - 21:36:20
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-20 - 08:55:14
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-22 - 09:45:27
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-23 - 09:02:03
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-23 - 13:55:26
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-23 - 20:41:04
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-24 - 10:25:06
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-23 - 11:16:53
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-23 - 13:14:43
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-24 - 21:39:29
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-24 - 21:59:14
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-24 - 22:11:27
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-25 - 13:24:45
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-25 - 09:13:20
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-26 - 19:56:15
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-26 - 20:24:10
 Hymn do
Wolf 2010-03-27 - 07:44:45
 Hymn do
Angus McGregor 2010-03-27 - 08:40:46
 Hymn do Lucyfera
agnes 2010-03-26 - 21:44:12
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-27 - 11:34:44
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-25 - 15:14:30
 Hymn do Lucyfera
Sargon 2010-03-25 - 15:45:14
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-27 - 03:32:54
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-03-22 - 20:54:36
 Hymn do Maksymiliana
Sabatiel 2010-03-23 - 11:07:22
 Hymn do Maksymiliana
Lava 2010-03-23 - 20:18:32
 Hymn do Maksymiliana
Wolf 2010-03-25 - 15:20:08
 Hymn do Lucyfera
Genezis 2010-03-10 - 23:40:55
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-11 - 21:31:47
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-11 - 11:43:00
 Hymn do Lucyfera
kochanka_Wilka 2010-03-12 - 19:10:47
 Hymn do Lucyfera
Lava 2010-03-13 - 13:11:20
 Hymn do Lucyfera
kochanka_Wilka 2010-03-13 - 14:12:19
 Hymn do Lucyfera
Lava 2010-03-13 - 14:28:28
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-12 - 21:19:39
 Hymn do Lucyfera
kochanka_Wilka 2010-03-13 - 10:50:29
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-13 - 13:29:34
 Hymn do Lucyfera
kochanka_Wilka 2010-03-13 - 15:37:25
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-13 - 17:48:15
 Hymn do Lucyfera
kochanka_Wilka 2010-03-14 - 00:03:22
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-14 - 13:00:31
 Hymn do Lucyfera
RM_12 2010-03-13 - 13:05:21
 Hymn do Lucyfera
r123x 2010-03-13 - 18:03:47
 Hymn do biedronki
Sabatiel 2010-03-12 - 22:32:51
 Hymn do biedronki
r123x 2010-03-13 - 01:00:46
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-12 - 21:21:06
 Hymn do Lucyfera
RM_12 2010-03-15 - 11:42:20
 Hymn do Lucyfera
Kolossus 2010-03-26 - 22:23:54
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-27 - 11:41:24
 Hymn do Lucyfera
Kolossus 2010-03-27 - 12:30:35
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-03-28 - 20:52:01
 Hymn do Lucyfera
Kolossus 2010-03-28 - 22:19:37
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-04-05 - 16:33:50
 Hymn do Lucyfera
Snakedriver 2010-05-07 - 08:22:22
 Hymn do Lucyfera
Sabatiel 2010-05-07 - 19:51:00
 Hymn do Lucyfera
Wolf 2010-05-07 - 21:42:32
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-09
23:57:07

Hymn do Lucyfera
Chciałem poprzestać na zamieszczeniu linka w SB, ale jestem tak dumny z mojego "tekstu", że uznałem że nie ma się co szczypać i udawać milczącego mroczniaka. Temat idealny do Transgresji.  

Dla jednym będzie to tylko kolejna lektura, dla innych powód do krytyki (z pozycji różnych stanowisk, domyślam się argumentów, ale nie będę niczego wyprzedzał), jednak być może dla innych okaże się on tym, co od jakiegoś czasu podskórnie przeczuwali. Może w dalszej przyszłości ta IDEA natchnie kogoś do czegoś pięknego, popchnie czyjeś poszukiwania, pomoże w jakichś osobistych analizach. Dlatego poświęcam mojemu "tekstowi" cały wątek.

Od siebie dodam to: Dla mnie ów hymn nie jest wierszem, a cały plik nie jest tekstem. Słowa, które czuję jako adekwatne, to: odnalezienie (po 3 latach poszukiwań), uchwycenie, narodziny, początek zrozumienia, Prawda, ważna idea, wymówienie Prawdy, wysłowienie "niewysłowionego", odnalezienie (w końcu) odpowiedniej metody / wyrazów / metafor - oraz Miłość. Innymi słowy: nareszcie! Czuję się jakbym wygrał na loterii. Ale to mało: jakbym wygrał na loterii uprzednio przez 3 lata co kilka dni kupując losy i za każdym razem wielka nadzieja że wygrałem była niszczona.

Dosyć tego gadania.

Hymn do Lucyfera
http://www.the-serpent.pl/news

Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń, interpretacji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
22:00:45

Hymn do Lucyfera
A ja się chcę tylko jeszcze zapytać, czy miałeś natchnienia i przemyślenia w związku ze swoim Hymnem po trawie?;)
poważnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:11:34

Hymn do Lucyfera
> A ja się chcę tylko jeszcze zapytać, czy miałeś natchnienia i przemyślenia  
> w związku ze swoim Hymnem po trawie?;)
> poważnie.


Nie. Zrozumiałem to co zrozumiałem zupełnie na trzeźwo, na świeżym mroźnym powietrzu, podczas biegu i w otoczeniu masy śniegu.

Po trawie miałem objawienie tylko dwa razy i mi starczy. Pierwszy raz w VI 2006, nazywa się to teraz "Objawinie Bogini". Przestraszony ni tknąłem trawy do listopada. A w nim czyli XI 2006 przeżyłem coś bardzo mocnego, otarłem się o śmierć umysłu i walczyłem o niego. Ze strachu że to się powtórzy, nie zapaliłem do dziś. Minęło... ponad 3 lata. To wtedy właśnie zobaczyłem Chaos. Zauważ że nie dałem cudzysłowu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
21:58:47

Hymn do Lucyfera
> Nie. Zrozumiałem to co zrozumiałem zupełnie na trzeźwo, na świeżym mroźnym  
> powietrzu, podczas biegu i w otoczeniu masy śniegu.
>  
> Po trawie miałem objawienie tylko dwa razy i mi starczy. Pierwszy raz w VI  
> 2006, nazywa się to teraz "Objawinie Bogini". Przestraszony ni tknąłem  
> trawy do listopada. A w nim czyli XI 2006 przeżyłem coś bardzo mocnego,  
> otarłem się o śmierć umysłu i walczyłem o niego. Ze strachu że to się  
> powtórzy, nie zapaliłem do dziś. Minęło... ponad 3 lata. To wtedy właśnie  
> zobaczyłem Chaos. Zauważ że nie dałem cudzysłowu.

Ok, rozumiem. Pytam ze względu na charakterystyczne dla stanu po trawie przemyślenia, które po weryfikacji na trzeźwo nieraz bywają trafne. Miałam tak właśnie, ale o napisanie Hymnu się nie pokusiłam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:09:42

Hymn do Lucyfera
> Ok, rozumiem. Pytam ze względu na charakterystyczne dla stanu po trawie  
> przemyślenia, które po weryfikacji na trzeźwo nieraz bywają trafne.  

Moi kumple (jeszcze z "poprzedniego życia", z lat 1996-1999) po trawie się: palili, byli zamurowywani, uważali że tramwaj to dyliżans a oni są kowbojami i robili "napad na dyliżans", śmiali się bez powodu, w kółko się śmiali, mieli śmiechawę, itd. Jakoś nikt z nich nie miał tego typu rzeczy, co ja. Trawa tylko pobudza to, co w umyśle JUŻ JEST, ona nie tworzy czegoś z niczego, nie wkłada nic do umysłu.

Inna sprawa, że od zapalenia i wizji do zrozumienia wizji upłyło u mnie wiele, wiele miesięcy, nie wiem nawet ile, bo nie wiem kiedy zrozumiałem (i już do kóńca nie wiem, o czym teraz mówię, o jakiej treści) i że najtrudniejsza jest ta praca PO, zapalić sobie jest łatwo. Ale każdy ćpun nie jest myślicielem, prawda?

> Miałam  
> tak właśnie, ale o napisanie Hymnu się nie pokusiłam.

Może jednak się pokuś. I nie żaden hymn, czy wielka poezja, tylko opisz co wtedy myślałaś i już. Jedną osobę z tego forum zdołałem już do tego przekonać :-) Też kobietę :-) Co nie Kamia? :-)P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:17:42

Hymn do Lucyfera

> Moi kumple (jeszcze z "poprzedniego życia", z lat 1996-1999) po trawie  
> się: palili, byli zamurowywani, uważali że tramwaj to dyliżans a oni są  
> kowbojami i robili "napad na dyliżans", śmiali się bez powodu, w kółko się  
> śmiali, mieli śmiechawę, itd.  

Stary, sam wiesz, co było w tej trawie.  

Jakoś nikt z nich nie miał tego typu rzeczy,  
> co ja. Trawa tylko pobudza to, co w umyśle JUŻ JEST, ona nie tworzy czegoś  
> z niczego, nie wkłada nic do umysłu.

Śmieszy mnie pogląd, jakoby dragi tworzyły Ci coś w głowie. One są narzędziem. Są ludzie, którzy uważają, że dotarcie do najbardziej kosmicznych fałd w tobie pod wpływem dragów to ściema, coś w rodzaju oszukiwania. To tak, jakby się obrażać na skrzypka, że nie potrafi sam z siebie zagrać dajmy na to III koncertu brandenburskiego Bacha, tylko musi oszukiwać przy pomocy jakichś tam skrzypiec w akompaniamencie innych oszustów też ze skrzypcami czy z klawesynem.

Larva
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-13
16:49:36

Hymn do metafory

> Stary, sam wiesz, co było w tej trawie.  

LSD.
  
> Śmieszy mnie pogląd, jakoby dragi tworzyły Ci coś w głowie. One są  
> narzędziem. Są ludzie, którzy uważają, że dotarcie do najbardziej  
> kosmicznych fałd w tobie pod wpływem dragów to ściema, coś w rodzaju  
> oszukiwania. To tak, jakby się obrażać na skrzypka, że nie potrafi sam z  
> siebie zagrać dajmy na to III koncertu brandenburskiego Bacha, tylko musi  
> oszukiwać przy pomocy jakichś tam skrzypiec w akompaniamencie innych  
> oszustów też ze skrzypcami czy z klawesynem.


Zajebista metafora! :-)

Przy okazji, pamiętam też Twoją metaforę o liście i mailu, którą podałaś, jak razem z Wiktorem dawaliście wywiad w radio w 2007 roku. Powiedziałaś:

"Ktoś mógłby się równie dobrze wykłócać o to, że e-maila nie można nazwać listem, gdyż list jest papierową kartą zapisaną atramentem. Ale czasy się zmieniły i teraz mówimy na e-mail list, tak samo zmieniło się znaczenie słowa satanizm."

Oczywiście cytuję z pamięci. Ciekawe czy jest to jeszcze na serwerze radia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
18:46:50

Hymn do metafory
Przecież potem sama siebie zacytowałam w XX gate.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
21:46:54

Hymn do Lucyfera
> > Ok, rozumiem. Pytam ze względu na charakterystyczne dla stanu po  
> trawie  
> > przemyślenia, które po weryfikacji na trzeźwo nieraz bywają trafne.  
>  
>  
> Moi kumple (jeszcze z "poprzedniego życia", z lat 1996-1999) po trawie  
> się: palili, byli zamurowywani, uważali że tramwaj to dyliżans a oni są  
> kowbojami i robili "napad na dyliżans", śmiali się bez powodu, w kółko się  
> śmiali, mieli śmiechawę, itd. Jakoś nikt z nich nie miał tego typu rzeczy,  
> co ja. Trawa tylko pobudza to, co w umyśle JUŻ JEST, ona nie tworzy czegoś  
> z niczego, nie wkłada nic do umysłu.

Doznania 'potrawowe' tak, jak mówisz nie stworzą nic nowego, ale za to mogą przyczynić się do odnalezienia w zakamarkach umysłu ciekawych spostrzeżeń i otworzyć perspektywe bliższego przyjrzenia się im. I się rodzi wena :)

> Inna sprawa, że od zapalenia i wizji do zrozumienia wizji upłyło u mnie  
> wiele, wiele miesięcy, nie wiem nawet ile, bo nie wiem kiedy zrozumiałem  
> (i już do kóńca nie wiem, o czym teraz mówię, o jakiej treści) i że  
> najtrudniejsza jest ta praca PO, zapalić sobie jest łatwo. Ale każdy ćpun  
> nie jest myślicielem, prawda?
>  
No jasne, śmialo powiedzieć można, że znaczna mniejszość.

> > Miałam  
> > tak właśnie, ale o napisanie Hymnu się nie pokusiłam.
>  
> Może jednak się pokuś. I nie żaden hymn, czy wielka poezja, tylko opisz co  
> wtedy myślałaś i już. Jedną osobę z tego forum zdołałem już do tego  
> przekonać :-) Też kobietę :-) Co nie Kamia? :-)P

A wiesz, że nieraz próbowałam pisać różne rzeczy :) ale najczęściej były to jakieś rymowanki (wierszem tego nie śmię nazwać) związane z czymś, co w danej chwili robiłam. Muszę do tego podejść na poważnie:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Łowca
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
19:56:15

Hymn do Lucyfera
Piękny tekst :-)
Trzeba osiągnąć wyżyny, by najtrudniejsze w paru prostych słowach móc wyrazić.
Czytając Hymn przepełniła mnie ogromna i czysta radość.
Nie napiszę nic więcej, wybacz.
Pozwól mi to odczuć, nie tłumaczyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
16:51:06

Hymn do Lucyfera
Imo cała ta wewnętrzna sprzeczność została wieki temu stworzona przez ludzi i niestety dla ludzi, po to żeby łatwiej było nimi sterować - nazwano ją religią.  Taką sprzecznością, czy raczej sztywną ramą było powstanie dualizmu i podział na tego dobrego/złego,  rozumnego/irracjonalnego, sprawiedliwego/okrutnego. Cechy, które wymieniłam, są określeniami "czysto ludzkimi", natomiast spod spodu może wystawać coś więcej – ja to nazwę pierwotną naturą, sacrum, absolutem, siłą wszechświata. Ty nazwiesz to inaczej, ale myślę, że adresat naszych poszukiwań jest ten sam i drogi do niego prowadzące oscylują bardziej w kierunku wewnętrznego doznania, oświecenia, niż intelektualnych rozkmin, choć z tych bym też do końca nie rezygnowała. Natomiast na pewno odrzuciłabym "ślepą" wiarę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:37:57

Hymn do Lucyfera
> Imo cała ta wewnętrzna sprzeczność została wieki temu stworzona przez  
> ludzi i niestety dla ludzi, po to żeby łatwiej było nimi sterować -  
> nazwano ją religią.  

Czy naprawdę chcesz powiedzieć, że logika klasyczna została stworzona dla manipulacji ludźmi? I że bardziej naturalne jest... co? Trzy wartości czy jedna?

> Taką sprzecznością, czy raczej sztywną ramą było  
> powstanie dualizmu i podział na tego dobrego/złego,  
> rozumnego/irracjonalnego, sprawiedliwego/okrutnego.  

A dlaczego od logiki nagle przeszłaś do etyki??? Od razu Ci mówię, żeby nie mnożyć postów, że to bardzo niepoprawne przejście. To są dwie odzielne sprawy, nie stykają się nawet.

> Cechy, które  
> wymieniłam, są określeniami "czysto ludzkimi", natomiast spod spodu może  
> wystawać coś więcej – ja to nazwę pierwotną naturą, sacrum,  
> absolutem, siłą wszechświata. Ty nazwiesz to inaczej, ale myślę, że  
> adresat naszych poszukiwań jest ten sam i drogi do niego prowadzące  
> oscylują bardziej w kierunku wewnętrznego doznania, oświecenia, niż  
> intelektualnych rozkmin, choć z tych bym też do końca nie rezygnowała.  
> Natomiast na pewno odrzuciłabym "ślepą" wiarę.

A od etyki do epistemologii??? Ech....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
09:04:00

Hymn do Lucyfera
Piszę o religii, Gdzie tu logika?
Człowiek pierwotnie nie dzielił Boga na kawałki i nie odczuwał w związku z tym sprzeczności. Był to Bóg okrutny, ale życzliwy zarazem i dlatego  egzystował w ludzkim świecie bez problemu, bo nie sposób było go pociągnąć do odpowiedzialności za istniejące zło, gdyż nigdy nie deklarował się, że będzie miłosierny. Można było mu być co najwyżej wdzięcznym. Przy takim założeniu religia jest właśnie formą wdzięczności – jest się wdzięcznym za siebie samego. Boga pojmuje się jako jedną - pierwotną siłę, która jest dobra i zła zarazem, którą się podziwia w jej pozytywnym i negatywnym aspekcie, którą się kocha i się jej lęka.
To później w trakcie swoistej "ewolucji" Bóg został rozczłonkowany na oddzielne przejawy siły i moce, które umiejętnie wykorzystywane przez głównodowodzących, posłużyły do sterowania ludźmi i narzucenia sposobu myślenia.
Odnosząc się teraz do Twoich doświadczeń - ludziom zdarza się przebudzić z tego transu, zaczynają myśleć samodzielnie i dostrzegać pierwotną naturę "Boga". Można powiedzieć, że widzą go wtedy prawdziwego, nie przetworzonego przez "widzenie innych". Takie oświecenie można imo nazwać dojściem do subiektywnej Prawdy, która każdy osiąga po swojemu, niezależnie jak ją nazwie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
14:23:51

Hymn do Lucyfera
Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś dłuższego i w trochę innej formie, dlatego miło zaskoczyło mnie wyczerpanie tematu w zaledwie dziewięciu wersach, za to pierwszy plus.

Drugi za to, że ani razu nie użyłeś żadnego z Jego imion.

A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.

Gratuluję i pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
17:08:06

Hymn do Lucyfera
> Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś dłuższego i w trochę innej  
> formie, dlatego miło zaskoczyło mnie wyczerpanie tematu w zaledwie  
> dziewięciu wersach, za to pierwszy plus.
>  
> Drugi za to, że ani razu nie użyłeś żadnego z Jego imion.
>  
> A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.

Dziękuję za pozytywną i jednocześnie bardzo konkretną opinię :-)

> Gratuluję i pozdrawiam :)

Pozdrawiam :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
21:44:07

Hymn do Lucyfera
Dziękuję za pozytywną i jednocześnie bardzo konkretną opinię :-)

>  
> Pozdrawiam :-)

Proszę bardzo, polecam się na przyszłość ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
16:41:47

Hymn do Lucyfera
> Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś dłuższego i w trochę innej  
> formie, dlatego miło zaskoczyło mnie wyczerpanie tematu w zaledwie  
> dziewięciu wersach, za to pierwszy plus.
>  
> Drugi za to, że ani razu nie użyłeś żadnego z Jego imion.
>  
> A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.
>  
> Gratuluję i pozdrawiam :)

rozumiem , ze i Ty masz wiedze z takiego doswiadczenia, jak pisał Sab taka wiedza nie podlega pełnemu słownemu opisowi ale jakies efekty takiego dostatecznie głebokiego wgladu byc musza , nie ?  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
21:42:45

Hymn do Lucyfera
> rozumiem , ze i Ty masz wiedze z takiego doswiadczenia, jak pisał Sab taka  
> wiedza nie podlega pełnemu słownemu opisowi ale jakies efekty takiego  
> dostatecznie głebokiego wgladu byc musza , nie ?  
>  
>  
> wiadomo. ale nie chcę ubierać w konkretne słowa moich uczuć czy wewnętrznych przeżyć, żeby nie umniejszać wartości dzieła :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
17:24:08

Hymn do Lucyfera
  
> rozumiem , ze i Ty masz wiedze z takiego doswiadczenia, jak pisał Sab taka  
> wiedza nie podlega pełnemu słownemu opisowi ale jakies efekty takiego  
> dostatecznie głebokiego wgladu byc musza , nie ?  

Się wtrącę. Może właśnie byłem gotowy na przyjęcie tej wiedzy intelektualnie, bo wcześniej dosięgły mnie wydarzenia o charakterze mistycznym i zmieniające psyche? Nie były przyjemne, może dlatego, że budował się we mnie nowy kanał, coś jak ból podczas porodu? To taki szczegół, ale nie chcę abyś myślał, że w grudniu 2009 miałem objawienie. Miałem wcześniej, kilka razy, teraz już nie. I w sumie tęsknię za tym, ale co mam zrobić? Nic się nie dzieje. Tylko szukam odpowiednich słów na pewne zagadnienia, żeby móc już tego do końca życia nie robić :D Bo to męczy, a ja jestem niecierpliwy. Taka dygresja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
17:41:36

Hymn do Lucyfera
Wszystko jasne , nie wiedziałem o tym wcześniejszym tekście , chętnie przeczytam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
11:21:09

Hymn do Lucyfera
> A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.


'Czczę Cię tańcem, dzikim Seksem' - przyziemnością aż kipi.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Łowca
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
15:46:03

Hymn do Lucyfera
> > A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.
>  
>  
> 'Czczę Cię tańcem, dzikim Seksem' - przyziemnością aż kipi.  

Myślę, że nie rozumiesz odniesień do tańca pełnego szaleństwa, gdy uwalniasz umysł dzięki braku kontroli nad ciałem, wpadasz trans i jednoczysz się z jakąś wyższą istotą, a także seksu, który w tym kontekście to raczej rytuał, a nie zwykłe pierdolenie :-)
Oczywiście ciało jest niezbędnym narzędziem, odpowiednio stymulowane pomaga wejść na wyższy, duchowy poziom - tak jak to jest w seksie tantrycznym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
18:45:31

Hymn do Lucyfera
> > 'Czczę Cię tańcem, dzikim Seksem' - przyziemnością aż kipi.  
>  
> Myślę, że nie rozumiesz.  

Rozgryzłeś go, nie ma co.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Łowca
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
19:56:35

Hymn do Lucyfera
> Rozgryzłeś go, nie ma co.

Wyzłośliwiłeś się, nie ma co :-)

EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
22:01:10

Hymn do Lucyfera
> > Rozgryzłeś go, nie ma co.
>  
> Wyzłośliwiłeś się, nie ma co :-)

Stać mnie na więcej, będzie sezon to pokaże ;>

> EOT.

Już sobie idę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:26:00

Hymn do Lucyfera
> > > 'Czczę Cię tańcem, dzikim seksem' - przyziemnością aż kipi.  
> >  
> > Myślę, że nie rozumiesz.  
>  
> Rozgryzłeś go, nie ma co.

Okazuje się że właśnie "rozgryzł", choć wolę "odczytał tak samo jak autor".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
21:57:31

Hymn do Lucyfera
> > > > 'Czczę Cię tańcem, dzikim seksem' - przyziemnością aż kipi.  
>  
> > >  
> > > Myślę, że nie rozumiesz.  
> >  
> > Rozgryzłeś go, nie ma co.
>  
> Okazuje się że właśnie "rozgryzł", choć wolę "odczytał tak samo jak  
> autor".

Miałem na myśli autora postu skomentowanego przez Łowcę. Ten którego nick wpisywany jest bezwładnym ruchem kilku palców po klawiaturze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
22:02:50

Hymn do Lucyfera

> Miałem na myśli autora postu skomentowanego przez Łowcę. Ten którego nick  
> wpisywany jest bezwładnym ruchem kilku palców po klawiaturze.

Aha. Czyli też uważasz że r123x nie kmini o co kaman z tańcem i seksem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
22:07:23

Hymn do Lucyfera
>  
> > Miałem na myśli autora postu skomentowanego przez Łowcę. Ten którego  
> nick  
> > wpisywany jest bezwładnym ruchem kilku palców po klawiaturze.
>  
> Aha. Czyli też uważasz że r123x nie kmini o co kaman z tańcem i seksem?

Zawrzeć r123x w jednym zdaniu z jakimkolwiek synonimem myślenia to z pewnością powstanie z tego truizm lub oksymoron. Że się tak wyrażę, aby podmiot nie zrozumiał czy kpię czy chwalę :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:24:45

Hymn do Lucyfera
> > > A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych  
> skojarzeń.
> >  
> >  
> > 'Czczę Cię tańcem, dzikim Seksem' - przyziemnością aż kipi.  
>  
> Myślę, że nie rozumiesz odniesień do tańca pełnego szaleństwa, gdy  
> uwalniasz umysł dzięki braku kontroli nad ciałem, wpadasz trans i  
> jednoczysz się z jakąś wyższą istotą, a także seksu, który w tym  
> kontekście to raczej rytuał, a nie zwykłe pierdolenie :-)

Dokładnie. Widzę że dla Ciebie użyte przeze mnie wyrazy/zdania okazały się zupełnie zrozumiałe. Tzn. zrozumiałeś je poprawnie, tj. tak jak ja.

> Oczywiście ciało jest niezbędnym narzędziem, odpowiednio stymulowane  
> pomaga wejść na wyższy, duchowy poziom - tak jak to jest w seksie  
> tantrycznym.

Tantra jest mi obca, ale cel jest ten sam.

P.S.
Odpisałem na to nie czytając wcześniej Twojego posta:
http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=236414&mesg=236492
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
04:35:27

Hymn do Lucyfera
> Myślę, że nie rozumiesz odniesień do tańca pełnego szaleństwa, gdy  
> uwalniasz umysł dzięki braku kontroli nad ciałem,

A gdzie dał choćby wzmiankę, że to dziki taniec ? Nigdzie, napisał tylko, że czci tańcem tego Lucka.

> wpadasz trans i  
> jednoczysz się z jakąś wyższą istotą,  

Napisał też, że tamto coś jet nieuchwytne, zatem miłego jednania.
  
> a także seksu, który w tym  
> kontekście to raczej rytuał, a nie zwykłe pierdolenie :-)

Tak, a w którym miejscu masz coś co świadczy, że nie chodzi mu o zwykłe pierdolenie ?

> Oczywiście ciało jest niezbędnym narzędziem, odpowiednio stymulowane  
> pomaga wejść na wyższy, duchowy poziom - tak jak to jest w seksie  
> tantrycznym.  

Super, ale to i tak nie dowodzi tego, że wierszyk miał jakieś głębsze przesłanie. Zwykłe, bo to jest, jak to, oraz skaczę na jednej nodze, bo mam ochotę.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
12:20:22

Hymn do Lucyfera
> Zwykłe, bo to jest, jak to, oraz skaczę na jednej nodze, bo  
> mam ochotę.

Coś ty kurwa napisał? ;
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
12:35:59

Hymn do Lucyfera
> > Zwykłe, bo to jest, jak to, oraz skaczę na jednej nodze, bo  
> > mam ochotę.
>  
> Coś ty kurwa napisał? ;  


Nie wiem już sam, to coś miało znaczyć, ale nie pamiętam co.  

Jakieś porównanie chyba...Zwykłe, bo to jest zwykłe...może na odwrót teraz ?  
oraz jak to, że skaczę na jednej nodze, bo mam ochotę...  

Pisałem w nocy, brain no work, anime leciało na tv i...no ^^  

W każdym razie chodziło o porównanie wierszyka Saba do czegoś tak prostego, jak to, że skacze się na jednej nodze, bo ma się ochotę. Choć w sumie Sab w swoim wierszu nie napisał po co czci tego swojego Lucka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:35:12

Hymn do Wacka
> Choć w  
> sumie Sab w swoim wierszu nie napisał po co czci tego swojego Lucka.

Tego swojego WACKA!

Każdy facet czci swojego wacka, ja tylko o tym wiersz napisałem!

I teraz jest jasny fragment: "Czczę Cię tańcem, dzikim seksem" - o jeee!

A nawet drugi: "Tyś jest chucią, szałem, ogniem!"

To jest  H-Y-M-N  D-O  W-A-C-K-A !
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
21:45:33

Hymn do Wacka
> > Choć w  
> > sumie Sab w swoim wierszu nie napisał po co czci tego swojego  
> Lucka.
>  
> Tego swojego WACKA!
>  
> Każdy facet czci swojego wacka, ja tylko o tym wiersz napisałem!
>  
> I teraz jest jasny fragment: "Czczę Cię tańcem, dzikim seksem" - o jeee!
>  
> A nawet drugi: "Tyś jest chucią, szałem, ogniem!"
>  
> To jest  H-Y-M-N  D-O  W-A-C-K-A !  

Nawet związku ze światłem można się doszukać, które jest przecież synonimem myślenia. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
09:17:08

Hymn do Wacka

> > To jest  H-Y-M-N  D-O  W-A-C-K-A !  
>  
> Nawet związku ze światłem można się doszukać, które jest przecież  
> synonimem myślenia. :)

A biorąc pod uwagę, ze stereotypowo mężczyznom przypisuje się myślenie tą właśnie częścią ciała - wszystko staje się jasne :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
01:15:09

Hymn do Wacka
> Nawet związku ze światłem można się doszukać, które jest przecież  
> synonimem myślenia. :)


Jestem pewny, że jeszcze wiele rzeczy Ty możesz znaleźć w tym wierszu, może nawet sens swojego życia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:11:40

Hymn do Wacka
> > Nawet związku ze światłem można się doszukać, które jest przecież  
> > synonimem myślenia. :)
>  
>  
> Jestem pewny, że jeszcze wiele rzeczy Ty możesz znaleźć w tym wierszu,  
> może nawet sens swojego życia.

Nie odpisuj na moje posty ever.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
19:55:34

Hymn do Lucyfera
> > Myślę, że nie rozumiesz odniesień do tańca pełnego szaleństwa, gdy  
> > uwalniasz umysł dzięki braku kontroli nad ciałem,
>  
> A gdzie dał choćby wzmiankę, że to dziki taniec ? Nigdzie, napisał tylko,  
> że czci tańcem tego Lucka.
>  
> > wpadasz trans i  
> > jednoczysz się z jakąś wyższą istotą,  
>  
> Napisał też, że tamto coś jet nieuchwytne, zatem miłego jednania.
>  
> > a także seksu, który w tym  
> > kontekście to raczej rytuał, a nie zwykłe pierdolenie :-)
>  
> Tak, a w którym miejscu masz coś co świadczy, że nie chodzi mu o zwykłe  
> pierdolenie ?
>  
> > Oczywiście ciało jest niezbędnym narzędziem, odpowiednio stymulowane  
>  
> > pomaga wejść na wyższy, duchowy poziom - tak jak to jest w seksie  
> > tantrycznym.  
>  
> Super, ale to i tak nie dowodzi tego, że wierszyk miał jakieś głębsze  
> przesłanie. Zwykłe, bo to jest, jak to, oraz skaczę na jednej nodze, bo  
> mam ochotę.
>  
Czepiasz się wszystkiego po kolei, byleby tylko pozostać przy swoim. Spójrz na ten utwór z większą wrażliwością :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
00:56:58

Hymn do Lucyfera
> Czepiasz się wszystkiego po kolei, byleby tylko pozostać przy swoim.  
> Spójrz na ten utwór z większą wrażliwością :)  

Jedno drugiego nie wyklucza, wręcz przeciwnie, jestem tak wrażliwy, że się czepiam. :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
23:14:15

Hymn do Lucyfera

> Jedno drugiego nie wyklucza, wręcz przeciwnie, jestem tak wrażliwy, że się  
> czepiam. :]


Coś Ci się w ogóle podoba w Hymnie? Co? :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
01:00:49

Hymn do Lucyfera
> Coś Ci się w ogóle podoba w Hymnie? Co? :D


Wrażliwość na odbiór twoim zdanie wiąże się z tym, że coś ci musi się podobać ?

Dobra, niech będzie ta jedna rzecz... Temat o Lucku, lubię fantastykę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
14:04:46

Hymn do Lucyfera
> Wrażliwość na odbiór twoim zdanie wiąże się z tym, że coś ci musi się  
> podobać ?

Nie..ale do tej pory widziałam u Ciebie jedynie krytykę.

  
> Dobra, niech będzie ta jedna rzecz... Temat o Lucku, lubię fantastykę.  

Chodzi mi raczej o jakieś bardziej dogłęgne spostrzeżenia, jeśli takowe posiadasz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
20:43:44

Hymn do Lucyfera
> > Dobra, niech będzie ta jedna rzecz... Temat o Lucku, lubię  
> fantastykę.  
>  
> Chodzi mi raczej o jakieś bardziej dogłęgne spostrzeżenia, jeśli takowe  
> posiadasz.

Podniosłe, o treści nic nie mogę powiedzieć korzystnego, takie tam "Lubie skakać na jednej nodze, bo się cieszę."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
22:26:11

Hymn do Lucyfera
  
> Podniosłe, o treści nic nie mogę powiedzieć korzystnego, takie tam "Lubie  
> skakać na jednej nodze, bo się cieszę."

Przemawia przez Ciebie zazdrość ;D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-15
03:14:59

Hymn do Lucyfera
> > Podniosłe, o treści nic nie mogę powiedzieć korzystnego, takie tam  
> "Lubie  
> > skakać na jednej nodze, bo się cieszę."
>  
> Przemawia przez Ciebie zazdrość ;D


Tak zazdroszczę mu tego jego rytualnego seksu... a nie... to pewnie tylko wiewiórki, chłopak ma fantazje, nie ? Albo tego, że tak dziko tańczy, kurde ale musi być zjarany, jeżeli naprawdę to robi. :D  

No co ? Chyba nie myślałaś, że mu zazdroszczę twórczości ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
16:44:05

Hymn do Lucyfera

> 'Czczę Cię tańcem, dzikim Seksem' - przyziemnością aż kipi.  
>  
> Całkiem co innego miałam na myśli mówiąc 'typowe, przyziemne skojarzenia'.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:18:15

Hymn do Lucyfera
> > A trzeci za odrzucenie wszelkich typowych, przyziemnych skojarzeń.
>  
>  
> 'Czczę Cię tańcem, dzikim seksem' - przyziemnością aż kipi.  

Sakralny taniec i sakralny seks są dla Ciebie przyziemne? Szamańskie ekstatyczne rytuały i szalone dionizje także?

A polewanie się krwią byka i zadawanie sobie ran na oczach grupy plemiennej?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
04:25:20

Hymn do Lucyfera
> Sakralny taniec i sakralny seks są dla Ciebie przyziemne? Szamańskie  
> ekstatyczne rytuały i szalone dionizje także?
>
> A polewanie się krwią byka i zadawanie sobie ran na oczach grupy  
> plemiennej?

Sorry, nie załapałem w twoim wierszu niczego o sakralnym tańcu i seksie, więc łatwo stwierdzić, że piszesz o zwykłych rzeczach. Tak z perspektywy kogoś, kto cie nie zna.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:16:12

Hymn do Lucyfera

> Sorry, nie załapałem w twoim wierszu niczego o sakralnym tańcu i seksie,  
> więc łatwo stwierdzić, że piszesz o zwykłych rzeczach. Tak z perspektywy  
> kogoś, kto cie nie zna.

Dobra, spoko.

Wiesz, ja myślałem, że wiersz sam się obroni, że pewne rzeczy są oczywiste w uwagi na zastany kontekst. Słowa "Czczę Cię tańcem, dzikim seksem" powiedziane na dyskotece do laski znaczą co innego, niż powiedziane w wierszu KU CZCI Lucyfera, na stronie tak specyficznego tworu, jak The Serpent...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
21:27:25

Hymn do Lucyfera
> > Sorry, nie załapałem w twoim wierszu niczego o sakralnym tańcu i  
> seksie,  
> > więc łatwo stwierdzić, że piszesz o zwykłych rzeczach. Tak z  
> perspektywy  
> > kogoś, kto cie nie zna.
>  
> Dobra, spoko.
>  
> Wiesz, ja myślałem, że wiersz sam się obroni, że pewne rzeczy są oczywiste  
> w uwagi na zastany kontekst. Słowa "Czczę Cię tańcem, dzikim seksem"  
> powiedziane na dyskotece do laski znaczą co innego, niż powiedziane w  
> wierszu KU CZCI Lucyfera, na stronie tak specyficznego tworu, jak The  
> Serpent...


A to się nie zgodzę, do każdego można się wyrażać, jak się chce, a jak się nie da wyczuć wzniosłości, tylko widzi się "Takie zdania", to stwierdzenie wzniosłości, to zwykła nadinterpretacja. Ty jako autor, poniekąd 'poeta' możesz mówić do podmiotu lirycznego wedle uznania, a jeśli piszesz proste zdanka, to nijak nie mogę stwierdzić, że o coś innego, niż zwykły seks, którym właściwie, też możesz czcić, co tylko chcesz. Za mało wzniosłości, same ogóły, a ja z ogółu nie chce wysuwać jakichś swoich (nad)interpretacji, oceniam tylko, to co widzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
22:02:36

Hymn do Lucyfera
> A to się nie zgodzę, do każdego można się wyrażać, jak się chce, a jak się  
> nie da wyczuć wzniosłości, tylko widzi się "Takie zdania", to stwierdzenie  
> wzniosłości, to zwykła nadinterpretacja. Ty jako autor, poniekąd 'poeta'  
> możesz mówić do podmiotu lirycznego wedle uznania, a jeśli piszesz proste  
> zdanka, to nijak nie mogę stwierdzić, że o coś innego, niż zwykły seks,  
> którym właściwie, też możesz czcić, co tylko chcesz. Za mało wzniosłości,  
> same ogóły, a ja z ogółu nie chce wysuwać jakichś swoich  
> (nad)interpretacji, oceniam tylko, to co widzę.

Podmiot liryczny to osoba mówiąca w wierszu. W tym kontekście jest nim sam autor, więc to, co piszesz nie ma sensu - Sabatiel zwraca się do Lucyfera, a nie do samego siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
01:10:43

Hymn do Lucyfera
> Podmiot liryczny to osoba mówiąca w wierszu. W tym kontekście jest nim sam  
> autor, więc to, co piszesz nie ma sensu - Sabatiel zwraca się do Lucyfera,  
> a nie do samego siebie.

W miarę kumalska osoba, by zrozumiała, że się pomyliłem...chodziło mi o Lucka...nie będę tutaj popełniał znowu byka i nie będę zgadywał, jak to się mówi. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:21:34

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Hymn do Lucyfera
> W miarę kumalska osoba, by zrozumiała, że się pomyliłem...

Żeby wpaść na to, że chrzanisz od rzeczy i kompletnie nie ogarniasz kierowanego do Ciebie słowa pisanego nie trzeba osiągać wyżyn intelektu - wystarczy przeczytać dowolne dwa zdania napisane przez Ciebie.

Wiem, ze nie czaisz kiedy się zamknąć i nie odpowiadać toteż... no cóż. Adieu.
Lava

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
12:05:08

Hymn do Lucyfera


I jeszcze jedno:Sabatielu, mam nadzieję, że nie będziesz zbyt długo patrzył w Słońce;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kolossus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-26
22:27:59

Hymn do Lucyfera

> I jeszcze jedno:Sabatielu, mam nadzieję, że nie będziesz zbyt długo  
> patrzył w Słońce;)


Powiało Platonem czy mi się wydaje ? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
09:51:51

Hymn do Lucyfera
> Hymn do Lucyfera
> http://www.the-serpent.pl/news
>  
> Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń, interpretacji.

"Jedynie to, co jawi się jako wewnętrznie sprzeczne, jest w istocie prawdziwe. Zaś to, co wg obliczeń matematycznych, fizykalnych i logicznych okazuje się być wewnętrznie niesprzeczne, w istocie jest tylko złudzeniem prawdy, Jej imitacją"

To zdanie wyłowiłbym z tego tekstu nawet bez podkreśleń i pogrubień. Skojarzyło mi się to z pewną kwestią, o której na razie nie napiszę, bo chciałbym, żebyś to trochę bardziej rozwinął. Ciekawi mnie czy rozumiemy to tak samo. Jak odróżnić prawdę wewnętrznie sprzeczną od sprzeczności po prostu?


I żeby nie było za słodko to powiem, że jest trochę przekręceń odnośnie fotonów i analogii do fizyki, jednak jeszcze pozostających w granicach artystycznej metafory.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
15:48:57

Wew sprzeczność vs sprzeczność itp
> > Hymn do Lucyfera
> > http://www.the-serpent.pl/news
> >  
> > Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń,  
> interpretacji.
>  
> "Jedynie to, co jawi się jako wewnętrznie sprzeczne, jest w istocie  
> prawdziwe. Zaś to, co wg obliczeń matematycznych, fizykalnych i logicznych  
> okazuje się być wewnętrznie niesprzeczne, w istocie jest tylko złudzeniem  
> prawdy, Jej imitacją"
>  
> To zdanie wyłowiłbym z tego tekstu nawet bez podkreśleń i pogrubień.  

Domyślam się dlaczego. Wyobraź sobie że również ja temu zdaniu nadaję osobnyu status. Podczas gdy inne zdania są piękne lub ładne, to jest normalne, ale została w nim właśni wyrażona NOWA KONCEPCJA PRAWDY. A że uczyli mnie na studiach o tym zagadnieniu, to wiem, że tak ... takiej koncepcji jeszcze nie stworzono. Pewnie dlatego bo to antyprawdziwościowa koncepcja prawdy - czyli "To co jest nieprawdziwe, jest prawdziwe. A to co jest prawdziwe, jest nieprawdziwe." Większość filozofów to tępe tłuki - ale za to są erudytami! - i są więźniami narzuconych im przez całą kulturę paradygmatów. To konformiści jak wszyscy inni, tylko że w filozofii. Dlatego nie pomyślą nigdy o tym, o czym trudno myśleć. Raczej będą się w kółko kręcić wokół tego samego bagienka i próbować interpretować Hegla, który interpretować Platona. Są nadmuchani "autorytetami" jak zwykłe pospólstwo. Dlatego właśnie Prawda im umyka. Bo Ją da się odkryć, jeśli się Jej - a nie swojej karierze - poświęcisz. I wiedział to Nietzsche, gdy pisał: "Jak rozpoznać prawdziwych filozofów i odróżnić ich od udawanych? Przestańcie płacić wszystkim - udawani natychmiast odejdą, a prawdziwi dalej będą uprawiać filozofię!" Nie podam źródła, bo usłyszałem to na wykładzie pod pani historyk filozofii dr Ewy Kochan.

"To co jest nieprawdziwe, jest prawdziwe. A to co jest prawdziwe, jest nieprawdziwe." - to na pewno NIE JEST wyrażnie mojej koncepcji Prawdy, lecz jej zniekształcenie przez tych, którzy w przyszłości będą ją wyśmiewać. A żeby ich chichot trwał tylko chwilę, napiszę o co chodzi w osobnym tekście. I gęba już się im przestanie uśmiechać - a zacznie nerwowo marszczyć.


> Skojarzyło mi się to z pewną kwestią, o której na razie nie napiszę, bo  
> chciałbym, żebyś to trochę bardziej rozwinął. Ciekawi mnie czy rozumiemy  
> to tak samo. Jak odróżnić prawdę wewnętrznie sprzeczną od sprzeczności po  
> prostu?
  
To dość podstawowe pytanie, więc odpowiem podstawowo:

Wewnętrzna sprzeczność zawiera się w jednym zdaniu logicznym, np:

"Jan idzie i nie idzie do szkoły" lub "X to dom i X to tramwaj"

Sprzeczność (niewewnętrzna) zachodzi między dwoma zdaniami, np:

1. "Jan idzie do szkoły"
2. "Jan umarł wczoraj" albo "Wczoraj Janowi ucięto nogi"

Wniosek: Albo 1 albo 2, czyli między 1 i 2 jest sprzeczność
(Koniunkcja 1 i 2 = fałsz logiczny)

Ale Ty nie o to pytasz. Pytasz, co różni Prawdę przez duże P od wew sprzeczności? W sensie formalnym (w sensie zapisu zdań z logice formalnej) NIC. O to właśnie chodzi. Ja w komentarzy napisałem wprost, odczytuj to dosłownie.  


> I żeby nie było za słodko to powiem, że jest trochę przekręceń odnośnie  
> fotonów i analogii do fizyki, jednak jeszcze pozostających w granicach  
> artystycznej metafory.

Wiki kłamie? Podaj więc lepsze, bardziej naukowe źródło internetowe, skopiuję zamiast tekst zamiast z Wiki, skoro ona przekręca.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
16:45:01

Wew sprzeczność vs sprzeczność itp
> Domyślam się dlaczego. Wyobraź sobie że również ja temu zdaniu nadaję  
> osobnyu status. Podczas gdy inne zdania są piękne lub ładne, to jest  
> normalne, ale została w nim właśni wyrażona NOWA KONCEPCJA PRAWDY.

Mnie się skojarzyło twierdzeniami Godla. Ów gość udowodnił między innymi dwa matematyczne fakty:

- Na bazie dowolnego zbioru aksjomatów zawsze można sformułować z nich zdanie, którego prawdziwość będzie nierozstrzygalna

- Każdy system formalny, jest albo zupełny i sprzeczny wewnętrznie albo niezupełny i niesprzeczny

Co z tego wynika? Z pierwszego wynika, że nigdy nie da się całości wiedzy o czymś (w tym konkretnym przypadku chodzi o matematykę, ale nie ma powodu, żeby się do niej ograniczać) zawrzeć w skończonej ilości aksjomatów. Tak więc już na poziomie matematycznym, czyli bardzo ścisłym nie ma czegoś takiego jak absolutna logika, dwuwartościowa, trój czy ile bądź. Nie ma więc mowy o pojęciu sprzeczności, które jest pojęciem wtórnym w stosunku do przyjętych aksjomatów.

Wiedza o czymś jest jak woda, a nadając jej logiczne ramy, zamykamy ją w pewnym kształcie, który jednak posiada tylko chwilowo. Sama prawda jest amorficzna.

Teraz drugi punkt, który jest dokładnie chyba tym co opisuje zacytowane zdanie. Jeśli coś jest niesprzeczne to nie wyrazi się tym wszystkiego. Jeśli coś ma mieć moc opisywania całości to musi być wewnętrznie sprzeczne. Ja tutaj zwykle podaje przykłady języka potocznego i ścisłego matematycznego formalizmu. Język potoczny jest pełen sprzeczności, może mówić o doskonałym i wszechdobrym bogu na przykład. Ścisły formalizm nie może, jest za to niesprzeczny.

IMO wniosek stąd taki (choć nie jestem do tego przekonany w pełni), że logiczność jest czymś wtórnym w stosunku do świata. Jego część jest logiczna, dokładnie ta, która leży w zasięgu poznawczym metody naukowej. Lub można nawet powiedzieć, że metoda naukowa jest wytworem logiki narzuconej światu. Nie jestem do tego w pełni przekonany bo żaden mem w historii ludzkości nie dał takich wymiernych rezultatów odnośnie świata materii.

> A że  
> uczyli mnie na studiach o tym zagadnieniu, to wiem, że tak ... takiej  
> koncepcji jeszcze nie stworzono. Pewnie dlatego bo to antyprawdziwościowa  
> koncepcja prawdy - czyli "To co jest nieprawdziwe, jest prawdziwe. A to co  
> jest prawdziwe, jest nieprawdziwe." Większość filozofów to tępe tłuki -  
> ale za to są erudytami!  

Ja mam alergię na filozofów, którzy myślą, że coś wiedzą tworząc coraz to nowe twory, wyglądające jak chwasty rosnące na polu na którym zostało obsiane w czasach kwitnącego racjonalizmu. Zwykle to co powstaje jest tak strasznie zabarwione i oślepione nauką, kompletnie bez zrozumienia jakim prawem ludzkość stosuje do świata logikę. Przypominają to wtedy parodię, tak jak pulchny starszy pan, ubrany w sztuczną brodę i czerwony strój, który siedząc w święta w hipermarkecie wmawia dzieciom, że jest świętym mikołajem... I wszyscy w to wierzą.

> "To co jest nieprawdziwe, jest prawdziwe. A to co jest prawdziwe, jest  
> nieprawdziwe." - to na pewno NIE JEST wyrażnie mojej koncepcji Prawdy,  
> lecz jej zniekształcenie przez tych, którzy w przyszłości będą ją  
> wyśmiewać. A żeby ich chichot trwał tylko chwilę, napiszę o co chodzi w  
> osobnym tekście. I gęba już się im przestanie uśmiechać - a zacznie  
> nerwowo marszczyć.

Powołanie się na autorytet i kilka matematycznych twierdzeń, zwykle zamyka usta idiotom.

> Wniosek: Albo 1 albo 2, czyli między 1 i 2 jest sprzeczność
> (Koniunkcja 1 i 2 = fałsz logiczny)

Tak właśnie nie o to pytałem.
  
> Ale Ty nie o to pytasz. Pytasz, co różni Prawdę przez duże P od wew  
> sprzeczności? W sensie formalnym (w sensie zapisu zdań z logice formalnej)  
> NIC. O to właśnie chodzi. Ja w komentarzy napisałem wprost, odczytuj to  
> dosłownie.  

Tak, z tym, że z tym jest związane nierozerwalnie niebezpieczeństwo, że nigdy nie będziemy w stanie stwierdzić, czy wiemy to naprawdę, czy nam się tylko tak wydaje. Nie ma zewnętrznych kryteriów wartościowania alogicznej prawdy, już z jej samej definicji. Więc IMO pozostaje chyba utożsamić ją z własną ułudą i właśnie wtedy kiedy zmieniamy perspektywę patrzenia na świat z globalnej w ludzką, patrzenia na świat zza swoich oczu (chyba warto jasno zaznaczyć, że nikt nie ma innego wyjścia) to utożsamianie zaczyna grać istotną rolę i staję się rzeczywistością. Prawda przez duże 'P' jest względna.

> > I żeby nie było za słodko to powiem, że jest trochę przekręceń  
> odnośnie  
> > fotonów i analogii do fizyki, jednak jeszcze pozostających w  
> granicach  
> > artystycznej metafory.
>  
> Wiki kłamie? Podaj więc lepsze, bardziej naukowe źródło internetowe,  
> skopiuję zamiast tekst zamiast z Wiki, skoro ona przekręca.

Wiki nie kłamię w tym przypadku.

"Właściwie nie posiada on [foton] niczego, prócz samego siebie"

Ma spin, energię, jest bozonem, posiada pęd i sprzęga się do cząstek z niezerowym ładunkiem elektrycznym. Nie jest bardziej goły niż inne cząstki, tylko mało ma multiplikatywnych liczb kwantowych :)

"nie posiada masy, a jednak zajmuje fizyczną przestrzeń"

Hipotetyczne grawitony też nie posiadałyby masy, masy spoczynkowej. Sam foton masę posiada, bo ma też energię. Nic nadzwyczajnego, w końcu to co nie ma masy/energii jest fizycznie nieistniejące.

"Jego fizyczną manifestacją są czarne dziury, które jako jedyne są tak silne, iż mogą wciągnąć w siebie i uwięzić w swym polu grawitacyjnym cząstki światła. Czarne dziury "pożerają" światło..."

Z czarnymi dziurami jest w ogóle ciekawa sprawa, bo istnieją one podobno w każdej z pięciu ogólnych teorii względności jakie są znane (zasłyszane od profesora, sam nigdy się w to nie wgłębiałem) więc wygląda na to, że są jakąś bardzo ważną i głęboką własnością wszechświata.

"Dobrze jest wszystkim znany problem korpuskularno-falowej natury światła i dotąd nierozwiązany problem naukowy z definicją nośników światła, które zachowują się zarówno jak cząsteczki, jak i fale"

Obecnie coraz większą role odgrywają teorię w których nośnikiem światła są drgania dodatkowych wymiarów, nie tylko światła zresztą.  

A korpuskularno-dualistyczna natura materii (nie tylko światła) jest czymś, nie pojmowalnym dla ludzkiego umysłu, czymś jakby pochodzącym z innej rzeczywistości. Więc IMO porównania jak najbardziej na miejscu :)

To moje uwagi odnośnie fizycznych metafor.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:57:18

Logika chaosu
No więc tak: post długi, ale bardzo wartościowy i doprecyzował mi kilka rzeczy.

Twierdzenia Gódla znam, bo poznać musiałem i wiem o co w nich chodzi. Pachną one metafizyką, ale nią absolutnie nie są. Po studiach analizowałem je czy chodzi w nich o to samo co mi w koncpecji Prawdy i szybko spostzregłem że absolutnie nie. To dwie różne rzeczy. Godel logicznie wykazał niepełność i niezpuełność dowolnego systemu matematycznego, w tym klasycznej algerby i chyba logiki Boola. Ale to jest udoskonalanie matemnatyki i logiki, a nie jej niszczenie. A ja ją niszczę. Nie odrzucam, bo to robi dziecko, kiedy się zezłości. Ja przyjmuję, trawię i wydalam zniszczoną. Może nie teraz, bo jeszcze nic nie napisałem  żeby było gotowe do publikacji, ale jak już  
napiszę, to takie będzie przesłanie tekstu. Oczywiście nie na zasadzie "Bo wy się nie znacie! Bo wy nie widzieliście Wielkiej Bogini", lecz na zasadzie...

DObra, w skrócie. Logika opiera się na 3 metazasadach które podał Aristokles. Tfu: to imię Platona. Aristotle podał:

x = x

p lub ~p to prawda.

Jeśli p i ~p, to fałsz.

KAŻDA z tych zasad wyraża zasadę niesprzeczności, mimo iż tylko jedna nazywa się "zasadą o niesprzeczności" (chyba trzecia).

Moja logika (nie mam na nią nazwy, nazywam ją kontrklasyczną) neguje wszystkie te zasady, czyli:

x nie zawsze = x
x czasami = y

Nieprawda że "p lub ~p to prawda", nie trzeba wybierać, może być i p, i ~p, bo x nie zawsze = x, więc drugie p może się okazać y, albo nie.

p i ~p to nie fałsz, lecz inny zapis że x nie = x, a zdarza się że x nie = x więc koniunkcja p i ~p nie da fałszu, lecz istnienie p.

Oto logika chaosu. O, mam nazwę. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
22:39:02

Logika chaosu
> Moja logika (nie mam na nią nazwy, nazywam ją kontrklasyczną) neguje  
> wszystkie te zasady, czyli:
>  
> x nie zawsze = x
> x czasami = y
>  
> Nieprawda że "p lub ~p to prawda", nie trzeba wybierać, może być i p, i  
> ~p, bo x nie zawsze = x, więc drugie p może się okazać y, albo nie.
>  
> p i ~p to nie fałsz, lecz inny zapis że x nie = x, a zdarza się że x nie =  
> x więc koniunkcja p i ~p nie da fałszu, lecz istnienie p.
>  
> Oto logika chaosu. O, mam nazwę. :-)


Aha, i kilka miesięcy temu, ze pół roku temu, kiedy pracowałem nad tym właśnie, tzn rozpisywałem sobie te analizy itd, to utworzyłem nazwę:

wnioskowanie z niestałą przesłanką

To byłoby z drugiej strony nazwanie tego samego, bo dotad mówiłem o wnioskach, że np, coś się czemuś nie równa, albo się może istnieć. A tu odwrotnie, podajesz przesłankę p i zaznaczasz (np jako p*), że ta przesłanka p jest NIESTAŁA, czyli NIESTABILNA LOGICZNIE. W praktyce wyliczeń oznacza to, że kiedy zaczynasz liczenie p może mieć wartość 1 (prawda), a pod koniec 0 (fałsz). Zatem niestała przesłanka będzie generować niestały wniosek. A takie wnioskowanie już nie jest logiczne bo jest totalnie nieużyteczne. Po co liczyć, skoro bez liczenia wiadomo to samo: albo będzie 1 albo 0. Czyli niestała przesłanka generuje runięcie całej przewidywalności i sens liczenia w ogóle, czyli niszczy logikę jak rak.  

Problem w tym że przesłanki SĄ niestałe. Traktuje się je jako stało, że czegokolwiek się dowiedzieć. Bez stałych przesłanek istnieje tylko doświadczenie, które pełni jedynie funkcje estetyczne. Idziesz po ulicy, mijasz wielki dom, który stoi tu od 150 lat, mija 30 sekund i skręciłeś już w inną ulicę. Nie widzisz tamtego domu i nie masz prawa powiedzieć, że ona tam nadal stoi. Może w tym czasie nagle zniknął. A jeśli odpadło od niego 1 cm tynku, to już nie jest ten dom. To inny dom. Kłania się paradoks stosu lub łysego (kiedy zaczyna się stos / łysina). A nawet jak patrzysz na ten dom, to skąd wiesz, czy on się nie zmienił w trakcie patrzenia? Po powrocie z pracy małżonek powinien na nowo przedstawić się swojej żonie a ona jemu - bo oto spotkał jakąś obcą sobie kobiety, a ona mężczyznę. Tak samo po wstaniu rano. I tak samo ze sobą. Wczorajszy ja umarłem. Dzisiejszy ja umrę jutro. Materia wiruje cały czas, w istocie materia jest ruchem. Skoro ruch jest jedynym materialnym bytem, to jak można uznać że coś trwa niezmienione?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
20:15:55

Logika chaosu
> Aha, i kilka miesięcy temu, ze pół roku temu, kiedy pracowałem nad tym  
> właśnie, tzn rozpisywałem sobie te analizy itd, to utworzyłem nazwę:
>  
> wnioskowanie z niestałą przesłanką
>  
> To byłoby z drugiej strony nazwanie tego samego, bo dotad mówiłem o  
> wnioskach, że np, coś się czemuś nie równa, albo się może istnieć. A tu  
> odwrotnie, podajesz przesłankę p i zaznaczasz (np jako p*), że ta  
> przesłanka p jest NIESTAŁA, czyli NIESTABILNA LOGICZNIE. W praktyce  
> wyliczeń oznacza to, że kiedy zaczynasz liczenie p może mieć wartość 1  
> (prawda), a pod koniec 0 (fałsz). Zatem niestała przesłanka będzie  
> generować niestały wniosek. A takie wnioskowanie już nie jest logiczne bo  
> jest totalnie nieużyteczne. Po co liczyć, skoro bez liczenia wiadomo to  
> samo: albo będzie 1 albo 0. Czyli niestała przesłanka generuje runięcie  
> całej przewidywalności i sens liczenia w ogóle, czyli niszczy logikę jak  
> rak.  

A może w tym przypadku warto w ogóle odejść od pojęcia logiczności, skoro jest nieadekwatne, po co na siłę wypełniać treścią stare skorupy.

> Problem w tym że przesłanki SĄ niestałe. Traktuje się je jako stało, że  
> czegokolwiek się dowiedzieć. Bez stałych przesłanek istnieje tylko  
> doświadczenie, które pełni jedynie funkcje estetyczne. Idziesz po ulicy,  
> mijasz wielki dom, który stoi tu od 150 lat, mija 30 sekund i skręciłeś  
> już w inną ulicę. Nie widzisz tamtego domu i nie masz prawa powiedzieć, że  
> ona tam nadal stoi. Może w tym czasie nagle zniknął. A jeśli odpadło od  
> niego 1 cm tynku, to już nie jest ten dom. To inny dom. Kłania się  
> paradoks stosu lub łysego (kiedy zaczyna się stos / łysina). A nawet jak  
> patrzysz na ten dom, to skąd wiesz, czy on się nie zmienił w trakcie  
> patrzenia? Po powrocie z pracy małżonek powinien na nowo przedstawić się  
> swojej żonie a ona jemu - bo oto spotkał jakąś obcą sobie kobiety, a ona  
> mężczyznę. Tak samo po wstaniu rano. I tak samo ze sobą. Wczorajszy ja  
> umarłem. Dzisiejszy ja umrę jutro. Materia wiruje cały czas, w istocie  
> materia jest ruchem. Skoro ruch jest jedynym materialnym bytem, to jak  
> można uznać że coś trwa niezmienione?

Nie można i można jednocześnie, póki to niczemu nie szkodzi. Stałość jest przybliżeniem pewnych zjawisk ze świata takim samym jak każde ze słów używanych do jego opisu. Nie widzę, dokąd dalej mogłoby prowadzić spostrzeżenie o niestałości, mnie się manifestuje to jako ślepa filozoficzna uliczka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:29:21

Logika chaosu
> Nie widzę, dokąd dalej mogłoby prowadzić  
> spostrzeżenie o niestałości, mnie się manifestuje to jako ślepa  
> filozoficzna uliczka.

Oczywiście. Na końcu tej uliczki jest napis: "Niczego nie możesz się dowiedzieć." Myślałeś, że nie wiem jakie są konsekwencje tej teorii? Wiem jakie są. Ta teoria jest jak rak, zżera organizm, w którym się urodziła: logika alogiczna zżera logikę, do końca.

O ile powstanie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
21:43:39

Logika chaosu
> > Nie widzę, dokąd dalej mogłoby prowadzić  
> > spostrzeżenie o niestałości, mnie się manifestuje to jako ślepa  
> > filozoficzna uliczka.
>  
> Oczywiście. Na końcu tej uliczki jest napis: "Niczego nie możesz się  
> dowiedzieć."

Na końcu jest pustka. Pustka jest zajebista, wszystkie możliwości istnienia czegokolwiek zawierają się w tym pojęciu. Prowadzi to niestety do słowa na 'B' :D

> Myślałeś, że nie wiem jakie są konsekwencje tej teorii?  

Ja nie wiem jakie są konsekwencje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
22:07:10

Logika chaosu
> Na końcu jest pustka. Pustka jest zajebista, wszystkie możliwości  
> istnienia czegokolwiek zawierają się w tym pojęciu. Prowadzi to niestety  
> do słowa na 'B' :D

"Bardzo niedobrze"? :-)

Czy może "Bóg"?

  
> > Myślałeś, że nie wiem jakie są konsekwencje tej teorii?  
>  
> Ja nie wiem jakie są konsekwencje.

A ja wiem :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
22:12:10

Logika chaosu
> > Na końcu jest pustka. Pustka jest zajebista, wszystkie możliwości  
> > istnienia czegokolwiek zawierają się w tym pojęciu. Prowadzi to  
> niestety  
> > do słowa na 'B' :D
>  
> "Bardzo niedobrze"? :-)

Niee

> Czy może "Bóg"?

Buddyzm (obiecuje już nie przeklinać), skojarzył mi się z pustką.  

Abstrahując już od głupich skojarzeń, pustka mi się spodobała. Myślałeś kiedyś na pytaniem Leibniza?
  
> > > Myślałeś, że nie wiem jakie są konsekwencje tej teorii?  
> >  
> > Ja nie wiem jakie są konsekwencje.
>  
> A ja wiem :-)

Podziel się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
22:50:39

Logika chaosu
> Buddyzm (obiecuje już nie przeklinać), skojarzył mi się z pustką.  

Niektóre elementy buddyzmu są super. Etyka tylko strasznie cipowata. Oni mówią, że chodzi o współczucie... Ale to co poza etyką w buddyzmie jest naprawdę głębokie. I poza symboliką i kurwa mantrami. I poza wizualizowaniem gęby nauczyciela ze zdjęcia :D

  
> Abstrahując już od głupich skojarzeń, pustka mi się spodobała. Myślałeś  
> kiedyś na pytaniem Leibniza?

Jezu, którym? Nic nie pamiętam.

    
> > > > Myślałeś, że nie wiem jakie są konsekwencje tej teorii?  
> > >  
> > > Ja nie wiem jakie są konsekwencje.
> >  
> > A ja wiem :-)
>  
> Podziel się.

Mądrzej zrobię, jak się nie podzielę :-) Powiem jednym słowem: destrukcja :-) (Ale czego?)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
22:53:22

Logika chaosu
> > Buddyzm (obiecuje już nie przeklinać), skojarzył mi się z pustką.  
>  
> Niektóre elementy buddyzmu są super. Etyka tylko strasznie cipowata. Oni  
> mówią, że chodzi o współczucie... Ale to co poza etyką w buddyzmie jest  
> naprawdę głębokie.  

Wiem, tylko, że zostało mi to obrzydzone.

> > Abstrahując już od głupich skojarzeń, pustka mi się spodobała.  
> Myślałeś  
> > kiedyś na pytaniem Leibniza?
>  
> Jezu, którym? Nic nie pamiętam.

Czemu istnieje coś niż nic?
  
> > > > Ja nie wiem jakie są konsekwencje.
> > >  
> > > A ja wiem :-)
> >  
> > Podziel się.
>  
> Mądrzej zrobię, jak się nie podzielę :-) Powiem jednym słowem: destrukcja  
> :-) (Ale czego?)

Podchody i filozoficzna partyzantka, ja wychodzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
18:23:57

Logika chaosu

> Wiem, tylko, że zostało mi to obrzydzone.

odnajdziesz to tez  u Sparea pomiedzy snem a jawą u Granta miedzy światłem i ciemnością i u Bertiauxa miedzy bytem i nie bytem takze nic straconego ;)  

i zadna pustka tylko świadomość wszystkich możliwosci skrywajacych się w każdej sytuacji - Normalnie Twój swiata jest mieszanka wszystkich ciagów dalszych ale Ty postrzegasz tylko jeden z nich, moze dwa lub trzy jak jesteś bystry  i wcgodzisz w niego i uczestniczysz w nim  ale u podstawy u pierwotnej przestrzeńi z której wszystko się wyłania jest nieskończony potencjał możliwości skrywających siuę gdzie tylko nie spojrzysz.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
18:42:37

Logika chaosu
>  
> > Wiem, tylko, że zostało mi to obrzydzone.
>  
> odnajdziesz to tez  u Sparea pomiedzy snem a jawą u Granta miedzy światłem  
> i ciemnością i u Bertiauxa miedzy bytem i nie bytem takze nic straconego  
> ;)  

Kamień z serca.

> i zadna pustka tylko świadomość wszystkich możliwosci skrywajacych się w  
> każdej sytuacji - Normalnie Twój swiata jest mieszanka wszystkich ciagów  
> dalszych ale Ty postrzegasz tylko jeden z nich, moze dwa lub trzy jak  
> jesteś bystry  i wcgodzisz w niego i uczestniczysz w nim  ale u podstawy u  
> pierwotnej przestrzeńi z której wszystko się wyłania jest nieskończony  
> potencjał możliwości skrywających siuę gdzie tylko nie spojrzysz.

Chyba Cię rozumiem. I się zgadzam. A z drugiej strony nie pojmuję Cię w ogóle. Czyli chyba zrozumiałem :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-13
17:08:14

Chaos filozofów
> > Myślałeś  
> > > kiedyś na pytaniem Leibniza?
> >  
> > Jezu, którym? Nic nie pamiętam.
>  
> Czemu istnieje coś niż nic?

Nad tak durnym pytanie nigdy się nie zastanawiałem. Ma tą samą strukturę, co pytanie  "Ale dlaczego świeci?", gdy przed chwilą usłyszało się informację "Bo świeci, a czemu świeci nikt nie wie i nie jest w stanie odpowiedzieć". Czyli żenada. Leibniz wybitnym filozofem był, ale ponoć Pascal także, a bał się patrzeć w swoją lewą stronę, bo tam jest otchłań i jak tam spojrzy, to ona go wciągnie...

A Wittgenstein po nochach straszył Russella, że jeśli go wygoni z domu, to on się zabije, jak jego chyba 4 bracia, którzy naprawdę popełnili samobójstwo...

Z resztą nie trzeba dyskredytować filozofów przez ich życie (NIKT nie pobije Kanta io jego stosunku do seksu), bo wystarczy spojrzeć na stawianie przez nich pytania jak na ograniczenie umysłowe i nagle wieli autoporytet znika. Wspomniany Husserl (przez Lavę, fenomenologia) wytworzył całkiem niezłe narzędzie filozoficznego poznania, lecz jego genezą co było? Czy świat realny naprawdę istnieje! A George Edward More kilkanaście stron maszynopisu zapisał, aby podać "dowód na istnienie świata zewnętrznego"! Toż filozofia jest wynikiem choroby umysłu!

> Podchody i filozoficzna partyzantka, ja wychodzę.

Wychodź, ja zostaję.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
12:26:31

Logika Indyczego Sadła


Czemu istnieje raczej coś niż nic było pytaniem Parmenidesa. Coś dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele:>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
12:36:59

Logika Indyczego Sadła
>  
>  
> Czemu istnieje raczej coś niż nic było pytaniem Parmenidesa. Coś dzwoni,  
> ale nie wiadomo, w którym kościele:>

Było pytaniem Leibniza, jest też pytaniem moim, może być i Twoim. Nie zajmuje się katalogowaniem tego co kto powiedział, od tego są opery mydlane.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kosa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
12:55:22

Logika Indyczego Sadła
> >  
> >  
> > Czemu istnieje raczej coś niż nic było pytaniem Parmenidesa. Coś  
> dzwoni,  
> > ale nie wiadomo, w którym kościele:>
>  
> Było pytaniem Leibniza, jest też pytaniem moim, może być i Twoim. Nie  
> zajmuje się katalogowaniem tego co kto powiedział, od tego są opery  
> mydlane.

To po cholere piszesz ze ktos cos powiedzial (w dodatku blednie), skoro nie ma to znaczenia?  

to bylo pytanie retoryczne, nie odpisuj prosze (bo wiem ze magiczny skrot "eot" juz nie dziala;)).  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:10:51

Logika Indyczego Sadła
> To po cholere piszesz ze ktos cos powiedzial (w dodatku blednie), skoro  
> nie ma to znaczenia?  

Święta upierdliwości o to słowo boże:

DLACZEGO ISTNIEJE RACZEJ COŚ NIŻ NIC?  
"Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?" To słynne pytanie postawił Gottfried Wilhelm Leibniz(1646-1716) w swojej rozprawie "On the Ultimate Origination of Things".  

cytat wzięty ze strony:  

http://www.eioba.pl/a108529/dlaczego_istnieje_raczej_cos_niz_nic

prosto z akapitu o dźwięcznym tytule '2'

I powołałem się na Leibniza bo... uwaga teraz będzie dowód matematyczny:

Pytanie Leibniza (15 znaków, 16 ze spacją)
Dlaczego istnieje raczej coś niż nic (31 znaków, 36 ze spacjami)

W powyższym kontekście widać, że chodzi o kryterium ekonomiczności wypowiedzi, które zresztą jest Ci obce bo Twoje poniższe zdanie...

> to bylo pytanie retoryczne, nie odpisuj prosze (bo wiem ze magiczny skrot  
> "eot" juz nie dziala;)).  

Można streścić do: Nie chce mi się z Tobą gadać, ale stukam po klawiaturzę dla sportu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:25:22

Logika Indyczego Sadła



Doczytaj waćpan, kto był pierwszy, a nie dajesz kolejne dowody swojej ignorancji i pobieżnej znajomości tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
14:40:41

Logika Indyczego Sadła
> Doczytaj waćpan, kto był pierwszy, a nie dajesz kolejne dowody swojej  
> ignorancji i pobieżnej znajomości tematu.

To bez znaczenia kto był pierwszy. Mówiłem, że nie zajmuje się katalogowaniem, cudzej myśli.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
07:11:33

Logika Indyczego Sadła
>  > Doczytaj waćpan, kto był pierwszy, a nie dajesz kolejne dowody  
> swojej  
> > ignorancji i pobieżnej znajomości tematu.
>  
> To bez znaczenia kto był pierwszy. Mówiłem, że nie zajmuje się  
> katalogowaniem, cudzej myśli.


Nikt Ci nie każe tego robić, ale w związku z tym po jaką cholerę w ogóle komukolwiek przypisujesz dane słowa?  Olałeś już filozofię, chronologię i interpunkcję- jaką dziedzinę teraz rzucisz w kąt?  


EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
09:37:45

Logika chaosu

> Czemu istnieje coś niż nic?

Bo coś, mimo że nie jest tak proste jak nic, ma swoją rację istnienie. Racja ta nie może być wynikiem ciągu rzeczy przypadkowych (materialnych), tylko przyczyna musi leżeć poza światem materii w substancji, która stanowiłaby sama dla siebie rację istnienia i byłaby bytem koniecznym – racja końcowa/ostateczna. I tu też niebezpiecznie zbliżamy się do słowa na B (tym razem nie buddyzmu)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
12:55:25

Logika chaosu
> > Czemu istnieje coś niż nic?
>  
> Bo coś, mimo że nie jest tak proste jak nic, ma swoją rację istnienie.  
> Racja ta nie może być wynikiem ciągu rzeczy przypadkowych (materialnych),  
> tylko przyczyna musi leżeć poza światem materii w substancji, która  
> stanowiłaby sama dla siebie rację istnienia i byłaby bytem koniecznym  
> – racja końcowa/ostateczna.

Ale jest to wynik wnioskkowania na bazie tego, że coś obserwujemy. Tak to sobie tłumaczymy bo wiemy, że coś istnieje, więc dochodzimy, że musi być 'coś' na czym to się trzyma, jakaś kosmiczna reguła, która sama powołuje się do istnienia.  

Potrafisz wyobrazić sobie Nic przez duże 'N', próbowałaś kiedyś? Ja próbowałem, oprócz tego, że przyszły mi na myśl pewne osoby to jeszcze refleksja nad tym, że to pytanie w jakiś dziwny sposób gra na ludzkiej wyobraźni. Wtedy widać, że każde wyjaśnienie istnienia moje czy Twoje jest tylko jakimś machaniem rękami, tylko po to, żebyśmy mogli się sami przekonać, że coś wiemy.

> I tu też niebezpiecznie zbliżamy się do  
> słowa na B (tym razem nie buddyzmu)

Banan, biedronka, bifurkacja czy boazeria? Bo nie wiem, które z nich jest odpowiedzią ostateczną.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
18:48:36

Logika chaosu

> > – racja końcowa/ostateczna.
>  
> Ale jest to wynik wnioskkowania na bazie tego, że coś obserwujemy. Tak to  
> sobie tłumaczymy bo wiemy, że coś istnieje, więc dochodzimy, że musi być  
> 'coś' na czym to się trzyma, jakaś kosmiczna reguła, która sama powołuje  
> się do istnienia.  

Bo niestety jesteśmy ograniczeni  naszymi zmysłami, które postrzegają tylko rzeczywistość w jakiś sposób im dostępną. Po drugie – może to jeszcze nie ten etap, abyśmy "widzieli" coś więcej: do niedawna ziemia jak ten wielki placek spoczywała na żółwiu, a ten na kolejnych…

> Potrafisz wyobrazić sobie Nic przez duże 'N', próbowałaś kiedyś? Ja  
> próbowałem, oprócz tego, że przyszły mi na myśl pewne osoby to jeszcze  
> refleksja nad tym, że to pytanie w jakiś dziwny sposób gra na ludzkiej  
> wyobraźni. Wtedy widać, że każde wyjaśnienie istnienia moje czy Twoje jest  
> tylko jakimś machaniem rękami, tylko po to, żebyśmy mogli się sami  
> przekonać, że coś wiemy.

Tak próbowałam. To Nic mogłoby być właśnie początkiem Czegoś np.przestrzeń nieprzemienna > nasz Wszechświat, bezczas > czas liniowy, wielowymiarowość > 3 wymiary przestrzenne + czas.

> > I tu też niebezpiecznie zbliżamy się do  
> > słowa na B (tym razem nie buddyzmu)
>  
> Banan, biedronka, bifurkacja czy boazeria? Bo nie wiem, które z nich jest  
> odpowiedzią ostateczną.

Bifurkacja biedronki – jak możesz nie wiedzieć? Skokowo zmienia swą wartość stając się pająkiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
19:08:37

Logika chaosu
> Bo niestety jesteśmy ograniczeni  naszymi zmysłami, które postrzegają  
> tylko rzeczywistość w jakiś sposób im dostępną. Po drugie – może to  
> jeszcze nie ten etap, abyśmy "widzieli" coś więcej: do niedawna ziemia jak  
> ten wielki placek spoczywała na żółwiu, a ten na kolejnych…

To były czasy, pytało się czemu słońce świeci i było to głębokie.

> Tak próbowałam. To Nic mogłoby być właśnie początkiem Czegoś np.przestrzeń  
> nieprzemienna > nasz Wszechświat, bezczas > czas liniowy,  
> wielowymiarowość > 3 wymiary przestrzenne + czas.

Ale to co wymieniłaś to już coś, chodzi mi o takie Nic, gdzie nie ma nawet zależności logicznych między obiektami, gdzie nic nie może istnieć nawet potencjalnie. No Nic po prostu.
  
> > Banan, biedronka, bifurkacja czy boazeria? Bo nie wiem, które z nich  
> jest  
> > odpowiedzią ostateczną.
>  
> Bifurkacja biedronki – jak możesz nie wiedzieć?

Czuje się głupi.

> Skokowo zmienia swą wartość stając się pająkiem.

A tu się poczułem mądrzejszy, rosnę w oczach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
20:15:58

Logika chaosu

> Ale to co wymieniłaś to już coś, chodzi mi o takie Nic, gdzie nie ma nawet  
> zależności logicznych między obiektami, gdzie nic nie może istnieć nawet  
> potencjalnie. No Nic po prostu.

"Nic – takie coś, które nie jest niczym - bo jest niczym. Nic jest więc po prostu czymś."(z nonsensopedii).
Jak sobie wyobrażasz nic? – jako  bezprzyczynową przestrzeń, pustkę – zauważ, że zawsze podajesz jakieś określenia, które w pewien sposób definiują to "nic", powodując że nabiera ono jakiejś wymiarowości i staje się "czymś".
Jeśli już to "nic" można bardziej odczuć niż zrozumieć i określić.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
12:23:48

Logika chaosu
> "Nic – takie coś, które nie jest niczym - bo jest niczym. Nic jest  
> więc po prostu czymś."(z nonsensopedii).
> Jak sobie wyobrażasz nic?  

Jako nic.

– jako  bezprzyczynową przestrzeń, pustkę  
> – zauważ, że zawsze podajesz jakieś określenia, które w pewien  
> sposób definiują to "nic", powodując że nabiera ono jakiejś wymiarowości i  
> staje się "czymś".

I w tym tkwi cały urok niczego

> Jeśli już to "nic" można bardziej odczuć niż zrozumieć i określić.
  
O tym pisałem.

EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
20:09:06

Logika chaosu
> No więc tak: post długi, ale bardzo wartościowy i doprecyzował mi kilka  
> rzeczy.
>  
> Twierdzenia Gódla znam, bo poznać musiałem i wiem o co w nich chodzi.  
> Pachną one metafizyką, ale nią absolutnie nie są. Po studiach analizowałem  
> je czy chodzi w nich o to samo co mi w koncpecji Prawdy i szybko  
> spostzregłem że absolutnie nie. To dwie różne rzeczy. Godel logicznie  
> wykazał niepełność i niezpuełność dowolnego systemu matematycznego, w tym  
> klasycznej algerby i chyba logiki Boola. Ale to jest udoskonalanie  
> matemnatyki i logiki, a nie jej niszczenie. A ja ją niszczę.

Chodzi mi o to, że nie widzę przeszkód żeby się tym posiłkować. Godel stuff, jest częścią prawdy małej (przez małe 'p'). Prawda mała jest w ogóle mniejsza niż nam się wydaje. Na przykład w nauce, wszystkie wnioski o istnieniu czegoś, czy to poczynając od grawitacji, atomów, cząstek elementarnych, czasoprzestrzeni czy czarnych dziur są wnioskowaniem alogicznym wynikającym ze szkieletu naukowego, jakim jest mała prawda. Nie ma problemu żeby dojść do Twojego wniosku tą drogą, choć nie jest ona jedyna.

W ogóle czy mała prawda okazuję się być tylko logiczną częścią świata, tą poznawalną naukowo? Co sądzisz?

> Moja logika (nie mam na nią nazwy, nazywam ją kontrklasyczną) neguje  
> wszystkie te zasady, czyli:
>  
> x nie zawsze = x
> x czasami = y
>  
> Nieprawda że "p lub ~p to prawda", nie trzeba wybierać, może być i p, i  
> ~p, bo x nie zawsze = x, więc drugie p może się okazać y, albo nie.
>  
> p i ~p to nie fałsz, lecz inny zapis że x nie = x, a zdarza się że x nie =  
> x więc koniunkcja p i ~p nie da fałszu, lecz istnienie p.
>  
> Oto logika chaosu. O, mam nazwę. :-)

Nie podoba mi się to. Jak dla mnie jest to profanacja. Mamy prawdę duża, która zawiera w sobie wszystkie możliwe do pomyślenia teorię. I teraz nakładamy na nią kaganiec logiki chaosu. Tak otrzymane coś, nie będzie już dużą prawdą.

Ja widzę prawdę jak wodę, jak ocean możliwości. Aby jednak część z niej poznać, musimy nabrać ją w naczynie. W tym sensie możemy badać tylko kształt wody w naczyniu, który chwilowo przyjmuje, ale twierdzić, że cały ocean składa się z wielu wód o tym kształcie to przesada. Nie mylmy oceanu możliwości z naczyniami służącymi do jego badania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
22:20:41

Doświadczając wew sprzeczności
Kasując część o Gódlu i zapierdalajac dalej:


> Powołanie się na autorytet i kilka matematycznych twierdzeń, zwykle zamyka  
> usta idiotom.

Tu będzie DUŻO trudniej, bo nie mogę i nie mam prawa podać matematycznych twierdzeń na poparcie logiki alogicznej.Llogikę da się obalić jedynie z zewnątrz. Tzn nie obalić, bo ani się nie da, ani nie chcę, bo ją lubię, tylko ukazać jej ograniczenie. Chodzi o to, że dany byt czasem jest tożsamy z innym bytem i tym samym neguje podstawę podstaw logiki: x = x. Logika alogiczna występuje np w snach. Kiedyś, bardzo dawno temu, śniło mi się że mówię do mojego kumpla Daniela i wiedziałem że to jednocześnie jest moja stara. Ale oni się nie zmieniali w czasie, tylko Daniel to był Daniel-moja stara-Daniel-moja stara. Jednocześnie. Tak samo jest w świecie duchowych. Kiedy np - taka dobrze znana sytuacja - jednoczysz się z bóstwem, to mawia się że "stajesz się" tym bóstwem lub że "roztapiasz się" w nim. W praktyce jest tak, że nie widzisz żadnej granicy: Ty to bóstwo a to bóstwo jest Tobą, ale wiesz dobrze, że bóstwo to nie Ty, że się teraz nim stałeś, tylko że jesteś nim i sobą jednocześnie - bóstwo zaś (TERAZ WAŻNE) nie jest Tobą absolutnie, jest transcendetne. Tylko że Ty masz je teraz w sobie w taki sposób że ono to Ty. Ale ono nie jest Tobą. Nie da się wtedy utrzymać tzw "zasady tożsamości", czyli "x = x" i zasady nieprzeczności, że może być prawdziwe albo p albo negacja p. Obie są prawdziwe: 1. bóstwo jest teraz mną, 2. bóstwo nie jest teraz mną. Jednocześnie.

> > Ale Ty nie o to pytasz. Pytasz, co różni Prawdę przez duże P od wew  
> > sprzeczności? W sensie formalnym (w sensie zapisu zdań z logice  
> formalnej)  
> > NIC. O to właśnie chodzi. Ja w komentarzy napisałem wprost, odczytuj  
> to  
> > dosłownie.  
>  
> Tak, z tym, że z tym jest związane nierozerwalnie niebezpieczeństwo,

Tak. :-)

> że  
> nigdy nie będziemy w stanie stwierdzić, czy wiemy to naprawdę,  

Tak! :-)


> czy nam się  
> tylko tak wydaje. Nie ma zewnętrznych kryteriów wartościowania alogicznej  
> prawdy, już z jej samej definicji.  

Tak. :-)


> Więc IMO pozostaje chyba utożsamić ją z  
> własną ułudą i właśnie wtedy kiedy zmieniamy perspektywę patrzenia na  
> świat z globalnej w ludzką, patrzenia na świat zza swoich oczu (chyba  
> warto jasno zaznaczyć, że nikt nie ma innego wyjścia) to utożsamianie  
> zaczyna grać istotną rolę i staję się rzeczywistością. Prawda przez duże  
> 'P' jest względna.

TAK, TAK, T A K ! ! !  

:-)

  
> Z czarnymi dziurami jest w ogóle ciekawa sprawa, bo istnieją one podobno w  
> każdej z pięciu ogólnych teorii względności jakie są znane (zasłyszane od  
> profesora, sam nigdy się w to nie wgłębiałem) więc wygląda na to, że są  
> jakąś bardzo ważną i głęboką własnością wszechświata.

Czarny Absolut...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
19:58:53

Doświadczając wew sprzeczności
> Kasując część o Gódlu i zapierdalajac dalej:
>  
>  
> > Powołanie się na autorytet i kilka matematycznych twierdzeń, zwykle  
> zamyka  
> > usta idiotom.
>  
> Tu będzie DUŻO trudniej, bo nie mogę i nie mam prawa podać matematycznych  
> twierdzeń na poparcie logiki alogicznej.

Bo gdyż? Nie mówię o podawaniu logicznej zależności między nimi tylko o naturalnym wnioskowaniu. prawda przez małe 'p' jest częścią Prawdy przez duże 'P', można między nimi dokonywać wnioskowania alogicznego w jednym tylko kierunku. Żaden problem.

> Llogikę da się obalić jedynie z  
> zewnątrz. Tzn nie obalić, bo ani się nie da, ani nie chcę, bo ją lubię,  
> tylko ukazać jej ograniczenie. Chodzi o to, że dany byt czasem jest  
> tożsamy z innym bytem i tym samym neguje podstawę podstaw logiki: x = x.  
> Logika alogiczna występuje np w snach.

Logika alogiczna występuje w snach tylko jeśli uznamy, że fizyka naszego świata jest alogiczna. Inaczej sen jest procesem mózgu, który jest zbudowany na kanwie matematycznego - fizycznego świata, dalej więc pozostaje w obrębie logiki ścisłej. Przyjmując to założenie po prostu nie rozumiemy logiki sennej.

> Kiedyś, bardzo dawno temu, śniło mi  
> się że mówię do mojego kumpla Daniela i wiedziałem że to jednocześnie jest  
> moja stara. Ale oni się nie zmieniali w czasie, tylko Daniel to był  
> Daniel-moja stara-Daniel-moja stara. Jednocześnie. Tak samo jest w świecie  
> duchowych. Kiedy np - taka dobrze znana sytuacja - jednoczysz się z  
> bóstwem, to mawia się że "stajesz się" tym bóstwem lub że "roztapiasz się"  
> w nim. W praktyce jest tak, że nie widzisz żadnej granicy: Ty to bóstwo a  
> to bóstwo jest Tobą, ale wiesz dobrze, że bóstwo to nie Ty, że się teraz  
> nim stałeś, tylko że jesteś nim i sobą jednocześnie - bóstwo zaś (TERAZ  
> WAŻNE) nie jest Tobą absolutnie, jest transcendetne. Tylko że Ty masz je  
> teraz w sobie w taki sposób że ono to Ty. Ale ono nie jest Tobą. Nie da  
> się wtedy utrzymać tzw "zasady tożsamości", czyli "x = x" i zasady  
> nieprzeczności, że może być prawdziwe albo p albo negacja p. Obie są  
> prawdziwe: 1. bóstwo jest teraz mną, 2. bóstwo nie jest teraz mną.  
> Jednocześnie.

Może obie możliwości są manifestacją człowieka - bóstwa. Co za różnica? W perspektywie ludzkiej a nie globalnej się to wszystko dzieje. Choć do mnie takie utożsamienia nie przemawiają, bóstwa to dla mnie abstrakcja.
  
> Tak. :-)
>  
> Tak! :-)
>  
> Tak. :-)
>  
> TAK, TAK, T A K ! ! !  
>  
> :-)

Obudzisz sąsiadów kochanie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:23:59

Doświadczając wew sprzeczności
> Bo gdyż?  

Bo ponieważ.

:D



> > Tak. :-)
> >  
> > Tak! :-)
> >  
> > Tak. :-)
> >  
> > TAK, TAK, T A K ! ! !  
> >  
> > :-)
>  
> Obudzisz sąsiadów kochanie :D


LOL!!! :D:D:D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
15:54:57

Znalazłem mój błąd
W tym cytowany przez Ciebie zdaniu jest poważny błąd:

"Zaś to, co wg obliczeń matematycznych, fizykalnych i logicznych okazuje się być wewnętrznie niesprzeczne, w istocie jest tylko złudzeniem prawdy, Jej imitacją."

We fragmencie:

"w istocie jest tylko złudzeniem prawdy, Jej imitacją."

powinno być przez DUŻE P, bo po to właśnie dałem to rozróżnienie, żeby mnie nie posądzano, że czarne nazywam białym, a białe czarnym (że fałsz nazywam prawdą). A zatem:

"w istocie jest tylko złudzeniem Prawdy, Jej imitacją."

To wszystko zmienia, bo prawda właśnie jest logiczna, to Prawda nie jest.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
11:56:35

Hymn do Lucyfera



Wewnętrzna sprzeczność to bodaj jedyny sposób w jaki boskość może się zamanifestować rozumowi,niemniej  jedynie sygnalizuje ona przez to swoją obecność, bez możliwości dostępu do istoty boskości jako takiej.Nie tędy droga.  

Co więcej,stany człowieczego umysłu takie jak konflikt, starcie,konfuzja, walka, absurd, miłość czy paradoks,bunt to jakby perforacje w osnowie percepcji przez które prześwieca i spogląda oko tego, o którym/czym piszesz. Chyba właśnie z tych stanów wyłonił się Szatan, o ile bliższy człowiekowi zarówno w swych manifestacjach jak i boskiej,absolutnej naturze. Dla mnie zawsze jedyną możliwą do przyjęcia opcją myślenia Najwyższego Bóstwa była i jest jedność przeciwieństw oraz ustawiczne wymykanie się chłodnemu szkiełku i oku. Nie jesteśmy cyborgami.

Tak uważam, tak mi się skojarzył Twój Hymn, choć nie jest napisany w moim języku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
15:28:33

Hymn do Lucyfera
>  
>  
>  
> Wewnętrzna sprzeczność to bodaj jedyny sposób w jaki boskość może się  
> zamanifestować rozumowi,niemniej  jedynie sygnalizuje ona przez to swoją  
> obecność, bez możliwości dostępu do istoty boskości jako takiej.Nie tędy  
> droga.  
>  
> Co więcej,stany człowieczego umysłu takie jak konflikt, starcie,konfuzja,  
> walka, absurd, miłość czy paradoks,bunt to jakby perforacje w osnowie  
> percepcji przez które prześwieca i spogląda oko tego, o którym/czym  
> piszesz. Chyba właśnie z tych stanów wyłonił się Szatan, o ile bliższy  
> człowiekowi zarówno w swych manifestacjach jak i boskiej,absolutnej  
> naturze. Dla mnie zawsze jedyną możliwą do przyjęcia opcją myślenia  
> Najwyższego Bóstwa była i jest jedność przeciwieństw oraz ustawiczne  
> wymykanie się chłodnemu szkiełku i oku. Nie jesteśmy cyborgami.
>  
> Tak uważam, tak mi się skojarzył Twój Hymn, choć nie jest napisany w moim  
> języku.


O ku...a! :-) Już opłacało się założyć ten wątek, dla Twojej wypowiedzi. Bardzo dobrze mnie/tę kwestię rozumiesz Angus. I podoba mi się jakich słów użyłeś, aby to wyrazić.  

Mam tylko jedno ale. Kiedy piszesz "Nie tędy droga", to ja się pytam "A którędy?". Bo "tędy" oznacza mistycyzm, stan skrajnie pozaracjonalny, stan gdy sprzeczności nie przeszkadzają, mimo, iż odczuwa się ich konflikt. Skoro nie przez mistycyzm, to którędy, bo ja już dróg więcej nie znam. I chyba nie tylko ja. To jakbyś powiedział "Nie możemy jechać ani w prawo, ani w lewo, ani prosto, ani do tyłu. Ale musimy jechać".

Z całą resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam, a Twój drugi akapit jest GENIALNY!

P.S.1.
Powtórzę: opłacało się zakładać

P.S.2.
Nie, nie mam teraz fazy manii. To zwykłe zadowolenie z powodu zrzucenia z siebie tego ciężaru, wykonałem zadanie, które mnie kurewsko męczyło. Teraz mogę pisać o tym bez wysiłku. Bo już mam, wiem o co chodzi, już mi nie ucieknie. Życie bywa również przyjemne :-)

P.S.3.
To nie od patrzenia w słońce taki jestem :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
17:00:24

Hymn do Lucyfera
Daj cos więcej , doświadczenie wpłynęło na relacje z innymi ? a jak teraz postrzegasz siebie ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-10
17:18:09

Hymn do Lucyfera
> Daj cos więcej , doświadczenie wpłynęło na relacje z innymi ?  

Nie, nawet w minimalnym stopniu.

> a jak teraz  
> postrzegasz siebie ?  

Tak samo, naprawdę.

Wyjaśnię Ci. To całe doświadczenie miało charakter jedynie intelektualny, ja podczas biegu ZROZUMIAŁEM relację analogii, czy też podobieństwa mniędzy trzema (wydawałoby się totalnie różnymi "rzeczami"): światłem, Lucyferem, Prawdą. Nie zobaczyłem ani Lucyfera, ani niczego innego, dlatego nie było to objawienie, ani doświadczenie mistyczne. I dlatego nie zmieniło mojej warstwy emocjonalnej i nie zmieniło stosunku do siebie.

To, co Cię interesuje, zawarłem w zupełnie innym tekście. Jest również cały dostępny na www jako free PDF file. Opublikowany równo rok przed publikacją Hymnu do L. Także sobie poczytaj, a nie muszę tu się na nowo produkować, bo już to zrobiłem i bardzo mi z tym faktem jest wygodnie. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
00:22:03

Hymn do Lucyfera

> To jakbyś powiedział "Nie możemy jechać ani w prawo,  
> ani w lewo, ani prosto, ani do tyłu. Ale musimy jechać".

Co mam Ci napisać: to jest czysto kirkegaardowska akcja z "Albo-albo". Nie ma lewo, prawo, tył czy przód- jest góra albo dół, a zawieszenie trwa tyle ile zniesiesz pełny pęcherz.Czasu na decyzję nie ma wiele, a presja rośnie. Użyje znienawidzonej przez Ciebie , banalnej lecz trafnej nomenklatury chrześcijańskiej: Zbaw się sam obywatelu, nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.
To nie jest kwestia zdobywania, osiągania, posiadania czy wybierania wartości, to nie jest ani "droga", ani "cel" , ani "być", ani "mieć". Jest Kreacja, Tworzenie, nowa Twoja jakość i walka o jej zachowanie.Albo sobie spowszedniejesz, potępisz się i zostaniesz wydalony, albo...:)



> P.S.2.
> Nie, nie mam teraz fazy manii.  

A wiesz że mógłbym się przyjebać z tej mańki gdybym miał gorszy humor?;)


> P.S.3.
> To nie od patrzenia w słońce taki jestem :D

Napisz na priva od czego jeśli masz pojęcie i chęci.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:02:58

Hymn do Lucyfera
  
> > To jakbyś powiedział "Nie możemy jechać ani w prawo,  
> > ani w lewo, ani prosto, ani do tyłu. Ale musimy jechać".
>  
> Co mam Ci napisać: to jest czysto kirkegaardowska akcja z "Albo-albo". Nie  
> ma lewo, prawo, tył czy przód- jest góra albo dół, a zawieszenie trwa tyle  
> ile zniesiesz pełny pęcherz.

Tego filozofa zawsze nie lubiłem, za język. Jakbyś się nażarł słowników i popierdoliła mu się składnia. Ja lubię mówić prosto. On nie lubi.

> Czasu na decyzję nie ma wiele, a presja  
> rośnie. Użyje znienawidzonej przez Ciebie , banalnej lecz trafnej  
> nomenklatury chrześcijańskiej: Zbaw się sam obywatelu, nikt inny za Ciebie  
> tego nie zrobi.

Ja nomenklaturę chrz. lubię, nie przeszkadza mi. Ja tylko nie lubię samego kierunku chrz., a nie tego w jaki sposób ona opowiada o człowieku. Uwielbiam czytać Księgę Rodzaju, tyle że dla mnie łotrzy są bohaterami, a bohaterzy łotrami. To proste.

> To nie jest kwestia zdobywania, osiągania, posiadania czy wybierania  
> wartości, to nie jest ani "droga", ani "cel" , ani "być", ani "mieć". Jest  
> Kreacja, Tworzenie,  

Uważam że tworzenie jest bez sensu. Odtwarzanie i budowanie, ma sens, ale tworzenie nowych jakości to jak kupowanie nowej partii towaru do sklepu, kiedy ma się problem ze sprzedażą tego co jest - bez sensu.

> nowa Twoja jakość i walka o jej zachowanie.Albo sobie  
> spowszedniejesz, potępisz się i zostaniesz wydalony, albo...:)

Albo?

> > P.S.2.
> > Nie, nie mam teraz fazy manii.  
>  
> A wiesz że mógłbym się przyjebać z tej mańki gdybym miał gorszy humor?;)

Nie czaję.

  
> > P.S.3.
> > To nie od patrzenia w słońce taki jestem :D
>  
> Napisz na priva od czego jeśli masz pojęcie i chęci.

To nie jest jakieś osobiste, napiszę tu. Od urodzenia taki jestem, bez żadnych powodów. Owszem, przeżyłem dużo niemiłych chwil w dzieciństwie, ale niektórzy moi przyjaciele przeżyli jeszcze gorsze, a nie widzieli rzeczy, które ja widziałem. Fizycznie je widziałem, bardzo się różniły od tzw "bujnej wyobraźni", którą również miałem i znam dobrze tą różnicę: wyobraźnią możesz sterować (np. mówisz sobie "Nie, to nie istnieje" zamykasz oczy i obraz znika, albo się zmienia), zaś widzenie ma to do siebie, że miożesz zamykać oczy albo skakać na boki i wołać po chińsku, a to i tak nie zniknie. I ma własną wolę. Także ja się już taki urodziłem, a w 1998 roku, gdy miałem 19 lat, zacząłem się mocno interesować filozofią (nie nauką i nie religią) i tak już mi zostało. Po skończeniu studiów tak mi tego brakowało że dalej blisko się jej trzymałem. A same studia, swoją drogą, były takie sobie. Dużo różnej nauki, mało ekstazy. Ekstazę (intelektualną) to sobie sam musiałem zapewnić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:31:10

Zadatek

" – Piętnem globu tego – niedostatek:
D o p e ł n i e n i e?… go boli!…
On –  r o z p o c z y n a ć  woli
I woli wyrzucać wciąż przed się – zadatek!
– Kłos?… gdy dojrzał – jak złoty kometa –
Ledwo że go wiéw ruszy –
Dészcz pszenicznych ziarn prószy,
Sama go doskonałość rozmieta… "

Musisz się jeszcze duuuużo nauczyć, Stefanie. Flo, jak zawsze w tej materii, ma rację.  

Larva
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-13
16:34:23

Wyjaśniam raz na zawsze
  
> " – Piętnem globu tego – niedostatek:
> D o p e ł n i e n i e?… go boli!…
> On –  r o z p o c z y n a ć  woli
> I woli wyrzucać wciąż przed się – zadatek!
> – Kłos?… gdy dojrzał – jak złoty kometa –
> Ledwo że go wiéw ruszy –
> Dészcz pszenicznych ziarn prószy,
> Sama go doskonałość rozmieta… "
>  
> Musisz się jeszcze duuuużo nauczyć, Stefanie. Flo, jak zawsze w tej  
> materii, ma rację.  
>  
> Larva


Przyjaciółko droga, powiem to dzisiaj raz i do 31 grudnia 2027 roku nie będę tego nigdy powtarzał:

W moim pisarstwie chodzi mi (niemal) tylko o TREŚĆ, formę przyjmuję minimalną, a to dlatego, gdyż:

1 - rozbudowana forma utworu  m a s k u j e  jego treść (co widać po wszystkich popisach "wielkich poetów", w tym w powyższym wierszu), zaś forma prosta treść ukazuje i pozwala jej wybrzmieć dla uszu rozumu.

2 - moja forma minimalna, którą z Flo zwiecie grafomanią, jest ZROZUMIAŁA, a mi na tej cesze utworu zależy najbardziej, dlatego piszę komentarze.

3 - szlifowanie tygodniami wyszukanej formy utworu ma tą samą genezę psychologiczną, co pakowanie chłopców na siłowni - jest pchane męską ambicją do bycia lepszym niż pozostali. Gardzę tym motywem działania.

Sumując: mogę dla Was być grafomanem, mi to nie przeszkadza. Nie będę pakował na siłowni, tygodniami, miesiącami, latami, bo mi na mięśniach nie zależy. Nie chcę być pisarzem, lecz filozofem. A krótkie formy poetyckie lubię, bo lubię różnorodność. I to cała opowieść.

P.S.
Jeślibym popełnił taką zbrodnię na poezji, jak wiersz który powyżej podałaś, to chyba bym sam siebie opluł. Dlatego właśnie zrezygnowałem w filologii polskiej, bo nie mogłem już wytrzymać tego pedalstwa. Nienawidzę "wybitnej poezji" Zbigniewa Herberta, wolę księdza Twardowskiego, nie lubię Szymborskiej i Miłosza, wolę Poświatowską. Bacha też nienawidzę, jego muzyka to to samo ładowanie na siłowni albo wymyślanie kolejnej logiki wielowartościowej specjalnie tak, żeby było trudno zrozumieć. Ja od Bacha wolę "Preludium Des-dur" Chopina, a od black-metalu wolę My Dying Bride.

Rzekłem. Amen.
Po czym wstałem.

http://www.youtube.com/watch?v=Fi2AZ71EFek
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
18:43:24

Wyjaśniam raz na zawsze
Niestety nie udało mi się dobrnąć do końca tej przeuroczej tyrady, zresztą, kompletnie nie zrozumiałeś powodu, dla którego przytoczyłam wiersz Norwida, ale to jest Twoja strata i mnie to nic nie obchodzi. Powiem Ci tylko jedno: rozbudowana forma mniej przeszkadza w odbiorze treści niż forma nieudolna. To pierwsze można przeżyć - to drugie razi i odrzuca czytelnika.

Po burzliwym weekendzie potrafię dokładnie przypomnieć sobie sens przekazu wiersza Genezis, który jest idealnie jasny i prosty. Twojego wiersza w ogóle nie kojarzę, nie zapisał się w żaden sposób w mojej pamięci. Jest żaden. Nijaki.

Eot
Larva

PS. A do tematu wrócimy na pewno, jak pojawi się w The Serpent pytanie o kolejną okładkę, bo ja nie mam ochoty pozwolić Ci wypuścić kolejnego Twoim zdaniem transparentnego, a zdaniem innych gównianego pomysłu, do którego wykonania przykładam rękę i pod którym się podpisuję na str redakcyjnej. Najwyżej sobie grafika zmienisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-17
10:33:25

Hymn do Lucyfera

> Hymn do Lucyfera
> http://www.the-serpent.pl/news
>  
> Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń, interpretacji.

wersy trzy i cztery – zestawienie Lucyfera i Szatana  

Lucyfer – ten niewysłowiony, praźródło z którego wszystko pochodzi , czysta potencjalność która pragnie manifestacji .  

Szatan – już werbalnie w mikrokosmicznej ziemi manifestuje Jego przesłanie .

Człowiek nie może pozwolić by pochłaniały go zastępcze prawdy .  
Podporządkowanie duszy ślepemu lub biernemu cierpieniu prowadzi do wyobcowania i nie ma żadnej wartości . Jedyne co jesteśmy winni bogu to wolność jak on winien jest nam zbawienie . W dniu sądu tylko czysta , klarowna nieskończoność jest na wagę złota .  
Istnieje podwójne spojrzenie na świat :
pierwsze ukazuje wszystkie jego zewnętrzne formy - klękanie przed którakolwiek z nich jest głupota a każdy kto Cię do tego zmusza fałszywym prorokiem  
drugie Jego najgłębszą istotę. Moc w której istniejemy , całość której słońce i księżyc, dobro i zło są tylko kawałkami .  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-17
10:47:26

errata
  
wersy trzy i cztery – opis "sakralności Sztana"  

zestawienie z nim dwóch pierwszych wersów ku czci Lucyfera  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-17
11:15:05

Hymn do Lucyfera

> Istnieje podwójne spojrzenie na świat :
> pierwsze ukazuje wszystkie jego zewnętrzne formy - klękanie przed  
> którakolwiek z nich jest głupota a każdy kto Cię do tego zmusza fałszywym  
> prorokiem  
> drugie Jego najgłębszą istotę. Moc w której istniejemy , całość której  
> słońce i księżyc, dobro i zło są tylko kawałkami .  
>  
Można to też nazwać : życie odtwórcze (pierwsze) i przebudzenie(drugie).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-16
16:04:04

Hymn do Lucyfera

> Hymn do Lucyfera
> http://www.the-serpent.pl/news
>  
> Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń, interpretacji.

Jaki sens w czczeniu Lucka,  w ogóle jakiegokolwiek boga ?
Po co zmuszać Boga by czcił siebie samego w Tobie – masturbacja bo chyba nic poza, co ?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-19
21:36:20

Hymn do Lucyfera
  
> Jaki sens w czczeniu Lucka,  w ogóle jakiegokolwiek boga ?

Sens zaspokajania potrzeby religijnego oddania się i potrzeby kultu.

Ale ten wiersz o tym NIE JEST. Tutaj "czczenie" oznacza "jednoczenie się poprzez Jego cechy".


> Po co zmuszać Boga by czcił siebie samego w Tobie – masturbacja bo  
> chyba nic poza, co ?

Ja jestem klasycznym teistą, nie uważam siebie za boga.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-20
08:55:14

Hymn do Lucyfera
zostaw ten wierszchociaz na chwile-nie zawarłeś tam wszystkich swoich myśli

oczekuje polemiki, nie musisz mi w każdym poście powtarzać że jesteś teista ja to już wiem    

Dlaczego teizm? Dlaczego uważasz go za bardziej atrakcyjny?  

Skrobnę cos bo znowu uraczysz mnie jednym słowem: zostawiasz zatem miejsce na  osobowość Twoja i Boga–uważasz się za jego dziecko? daj coś więcej o obrazie twojego świata. Moim zdaniem twoje "jednoczenie" to bełkot-  why ? bo w tym ujęciu nawet jeśli poczujesz,ze jesteś niemal jednym z bogiem to zawsze będzie to co pozwoliło Ci się do niego zbliżyć-  ODDANIE , Twoje służalstwo. Saba mam za sobą obie ścieżki i teistyczna i ta w której wszechświat jest jednością i  tylko ta druga jest Prawdziwa. Piszesz o bogu ale daj cos jeszcze o innych , zdajesz sobie sprawę, ze w z twoim podejściem nigdy prawdziwie nie zrozumiesz drugiej istoty ?a mi  było to dane i wiem ze jest to możliwe. Nie czcij boga , stań się nim!Po przeczytniu twojego wcześniejszego tekstu to wszystko wygląda jak  Dark Hare Kryszna: Tańce , Twoje chorobliwe pierdolenie o każdej wydanej książce i wciskanie ich każdemu i wszędzie, chodzisz, myślisz i śpiewasz, rzygać mi się chce na myśl o takim służalstwie .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-22
09:45:27

Hymn do Lucyfera

> Dlaczego teizm?  

Bo mi pomaga. Bo nic innego mi nie pomagało.

> Dlaczego uważasz go za bardziej atrakcyjny?  

Bo leczy i daje radość. Zwraca osobę sobie samej, gdy zgubisz prawdę o sobie i bez niej umierasz za życia.

  
> Skrobnę cos bo znowu uraczysz mnie jednym słowem: zostawiasz zatem miejsce  
> na  osobowość Twoja i Boga–uważasz się za jego dziecko?  

Właściwie tak - za syna i kochanka.

> daj coś  
> więcej o obrazie twojego świata. Moim zdaniem twoje "jednoczenie" to  
> bełkot-  why ? bo w tym ujęciu nawet jeśli poczujesz,ze jesteś niemal  
> jednym z bogiem to zawsze będzie to co pozwoliło Ci się do niego zbliżyć-  
> ODDANIE , Twoje służalstwo.  

Następny co myli terminy. ODDANIE TO NIE SŁUŻALSTWO. Służalstwo to ... wiemy co to jest. Wynika z braku poczucia własnej wartości, poza tym służy się zawsze silniejszemu samcowi: król, papież, Kościół, Jahwe, Ahura Mazda itd. Oddanie to akt pełen miłości i właściwie jest przeciwieństwem służalstwa. Sorry, ale nie byłem nigdy służalczy wobec moich kobiet, które kochałem jak szalony. Niektórzy nie umieją zgiąć karku nawet przed bogiem/boginią, a oni/one to wiedzą i im nie przeszkadza. Chodzi o miłość, a nie o służenie.

Wystarczająco dużo dałem? :-)

> Saba mam za sobą obie ścieżki i teistyczna i  
> ta w której wszechświat jest jednością i  tylko ta druga jest Prawdziwa.  

Dla mnie to jest ta sama ścieżka... Ale nie będe tego tłumaczył, możesz mi nie wierzyć.

> Piszesz o bogu ale daj cos jeszcze o innych , zdajesz sobie sprawę, ze w z  
> twoim podejściem nigdy prawdziwie nie zrozumiesz drugiej istoty ?

Nie wiem w jakim zakresie ją rozumiem i nie wiem czy to ci wiem to prawda. Dziękuję za to co otrzymuję.

> a mi  
> było to dane i wiem ze jest to możliwe. Nie czcij boga , stań się nim!

Nie ma mowy. Grzech pychy prowadzi do upadku z nieba do piekła. Byłem w piekle przez wiele lat, dostałem nauczkę. Teraz chcę być w niebie dając Jej kierować swoim losem. Ona wie lepiej, a ja kierowałem się swoją głupią "wiedzą".

> Po  
> przeczytniu twojego wcześniejszego tekstu to wszystko wygląda jak  Dark  
> Hare Kryszna: Tańce , Twoje chorobliwe pierdolenie o każdej wydanej  
> książce  

Każdych dwóch? To rzeczywiście ogrom. Nie rozumiesz że jestem z tego zadowolony i lubię się chwalić? U satanisty to dziwne? Naprawdę Wolf?

Poza tym mógłbym się pochwalić wieloma innymi rzeczami, którymi się od lat nie chwalę. Kilkoma tłumaczeniami (niektóre są długie), wieloma tekstami których jeszcze świat nie zobaczył, trzema płytami z muzyką (27 utworów), setką wierszy których świat też nie widział, dziesiątkami rysunków, kilkonastoma komiksami (nie takimi długopisem w zeszycie od polskiego), wraz z dwoma innymi osobami byciem najlepszym studentem na roku... Jakoś tego wszystkiego od CZTERECH LAT nie mówię na forum, prawda? O czym to świadczy?

> i wciskanie ich każdemu i wszędzie, chodzisz, myślisz i śpiewasz,  
> rzygać mi się chce na myśl o takim służalstwie .

No to zwymiotuj i oczyść się z tego. Nikt Ci nie każe czytać, polemizować, cokolwiek. Ja jestem ekstatykiem (mówiąc profesjonalnie) i jestem z tym szczęśliwy. Już nigdy nie będę spełniał społecznych oczekiwań "bycia normalnym". Satanizm dał mi siłę aby być sobą do końca. A będąc do końca jestem "religijnym szaleńcem" (książka Sieradzana). Już sie tego nie wstydzę. W końcu, ile można?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-23
09:02:03

Hymn do Lucyfera

> > Dlaczego teizm?  

> >  zostawiasz zatem miejsce na osobowość Twoja i Boga–uważasz się za jego dziecko?  

Dokładnie mogłabym zadać takie samo pytanie – skąd wiesz, że Twój bóg/bogini to ten właściwy? Przyjdzie kto inny i to samo powie o swoim bóstwie, które będzie posiadało całkowicie inny zestaw cech. Można twierdzić, że każdy odkrywa swojego boga – właściwego sobie, tylko jak, generalizując, ustalisz ich hierarchię? Czy wynika z tego, że bogów jest nieskończenie wielu? Czy nie bardziej prawdopodobne jest przyjecie istnienia jednej siły "całościowej", z której każdy kto chce czerpie, to co konkretnie mu pasuje, a że przy okazji  nadaje temu imię i "wyposaża" w pewne pojęcia  - tylko ułatwia mu "kontakt" i zrozumienie.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-23
13:55:26

Hymn do Lucyfera

> Dokładnie mogłabym zadać takie samo pytanie – skąd wiesz, że Twój  
> bóg/bogini to ten właściwy? Przyjdzie kto inny i to samo powie o swoim  
> bóstwie, które będzie posiadało całkowicie inny zestaw cech. Można  
> twierdzić, że każdy odkrywa swojego boga – właściwego sobie, tylko  
> jak, generalizując, ustalisz ich hierarchię? Czy wynika z tego, że bogów  
> jest nieskończenie wielu? Czy nie bardziej prawdopodobne jest przyjecie  
> istnienia jednej siły "całościowej", z której każdy kto chce czerpie, to  
> co konkretnie mu pasuje, a że przy okazji  nadaje temu imię i "wyposaża" w  
> pewne pojęcia  - tylko ułatwia mu "kontakt" i zrozumienie.

Zupełnie jak Shinto.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-23
20:41:04

Hymn do Lucyfera

> Zupełnie jak Shinto.

A do której części wypowiedzi to odnosisz? - bo piszę o dwóch różnych podejściach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-24
10:25:06

Hymn do Lucyfera
>  
> > Zupełnie jak Shinto.
>  
> A do której części wypowiedzi to odnosisz? - bo piszę o dwóch różnych  
> podejściach.

Do tej części, gdzie piszesz o nieskończonej ilości bóstw, shinto idealnie pasuje, można tam mieć nawet swojego własnego boga, który dołączy do shintoistycznego panteonu. Nie ma tam w zasadzie w jakiego boga się wierzy, liczy się religijność.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-23
11:16:53

Hymn do Lucyfera

> Dokładnie mogłabym zadać takie samo pytanie – skąd wiesz, że Twój  
> bóg/bogini to ten właściwy? Przyjdzie kto inny i to samo powie o swoim  
> bóstwie, które będzie posiadało całkowicie inny zestaw cech. Można  
> twierdzić, że każdy odkrywa swojego boga – właściwego sobie, tylko  
> jak, generalizując, ustalisz ich hierarchię? Czy wynika z tego, że bogów  
> jest nieskończenie wielu? Czy nie bardziej prawdopodobne jest przyjecie  
> istnienia jednej siły "całościowej", z której każdy kto chce czerpie, to  
> co konkretnie mu pasuje, a że przy okazji  nadaje temu imię i "wyposaża" w  
> pewne pojęcia  - tylko ułatwia mu "kontakt" i zrozumienie.


Już odpowiedziałem w innym postach.

A Twoje pytanie wynika z matematycznego rozumu, który analizuje całe zagadnienie logicznie. Pogadaj sobie z Dawkinsem, nie ze mną. Ja rozum odrzucam, nie muszę mieć i nie chcę mieć pewności, czy mój bóg jest najgfajnieszy na świecie.  

I zdanie "Przyjdzie kto inny i to samo powie o swoim bóstwie, które będzie posiadało całkowicie inny zestaw cech." jest żałosne, bo sugerujesz że uwierzyłem w ideologię jakiegoś guru, innego człowieka. Ja nienawidzę klasycznych religii, bo to jest sfera pospólstwa. Ja o bogu wiem od niego samego, to jest zasadnicza różnica.

I nie - nie chcę sprawdzać czy się mylę. Mam to w dupie. Idźcie analizować sami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-23
13:14:43

Hymn do Lucyfera
>  
> A Twoje pytanie wynika z matematycznego rozumu, który analizuje całe  
> zagadnienie logicznie.  

Moje pytanie wynikało z ciekawości, co możesz więcej powiedzieć o istocie Swojej Bogini i skąd przekonanie o jej prymacie.

Pogadaj sobie z Dawkinsem, nie ze mną. Ja rozum  
> odrzucam, nie muszę mieć i nie chcę mieć pewności, czy mój bóg jest  
> najgfajnieszy na świecie.  

Skoro piszesz o miłości i związku to chyba Twój Bóg/Bogini powinni być najfajniejsi (dla Ciebie?)
>  
> I zdanie "Przyjdzie kto inny i to samo powie o swoim bóstwie, które będzie  
> posiadało całkowicie inny zestaw cech." jest żałosne, bo sugerujesz że  
> uwierzyłem w ideologię jakiegoś guru, innego człowieka.

A gdzie konkretnie widzisz taką sugestię? W dalszej części jest:" Można  twierdzić, że każdy odkrywa swojego boga" -  imo bardziej to sugeruje, że każdy odkrywa SAM, nie poprzez innego człowieka/guru.

Ja nienawidzę  
> klasycznych religii, bo to jest sfera pospólstwa.

Tu się zgodzę.

Generalnie moje pytanie wynikło, z pobieżnej być może, obserwacji Twojego stosunku do  Bogini: kochasz bezwarunkowo, przyjmujesz naganę, dziękujesz za wszystko co otrzymasz, odrzucasz rozum – czy to aby jest związek?  Inni wyznawcy niektórych, znienawidzonych przez Ciebie religii, też "kochają" swoich bogów, wierzą w nich i każdą krzywdę przyjmują jako należąca się karę – im tak kazano, Ty doszedłeś do tego sam – nie zmienia to faktu, że mogłeś nie dotrzeć do istoty bóstwa jako takiego, ponieważ wytwarzasz pewną barierę – stawiasz się stopień niżej. Wiesz o "tym", ale "tym" nie jesteś.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-24
21:39:29

Hymn do Lucyfera
> Moje pytanie wynikało z ciekawości, co możesz więcej powiedzieć o istocie  
> Swojej Bogini i skąd przekonanie o jej prymacie.

Ja to już opisałem, nie będę się produkował.

  
> Pogadaj sobie z Dawkinsem, nie ze mną. Ja rozum  
> > odrzucam, nie muszę mieć i nie chcę mieć pewności, czy mój bóg jest  
>  
> > najgfajnieszy na świecie.  
>  
> Skoro piszesz o miłości i związku to chyba Twój Bóg/Bogini powinni być  
> najfajniejsi (dla Ciebie?)

Nawet dla mnie nie jest najfajniesza. To śmieszne w ogóle mówić o niej "fajna" czy "dobra" bo Ona jest przede wszystkim okrutna. Dobra jest jak ma kaprys, zła również. Bez powodu, a czasem w jakimś celu (przyszła wiedza, której inaczej bym nie posiadł). Moja Bogini to Stara Kurwa, a ja oddałem się Jej w władanie. Dlaczego? Bo mnie uwiodła. Skusiła mnie. Złapała mnie w sidła. Ja się nie zastanawiam czy gdzieś indziej są fajniejsi bogowie, to nie jest kurwa jebany market. Wg satanizmu tradycyjnego Szatan stworzył prawdziwych satanistów i oni są szczęśliwi i pełni sił (oraz piękni, zdrowi i żyją w dobrobycie materialnym) tylko wtedy, gdy służą Szatanowi. Jeśli się Go wyrzekają, słabną i ich życie jest codzienną katorgą. Zgadzam się z tym w 100% bo od kiedy służę mojemu Szatanowi, czuję że jestem sobą i czuję się zdrowy i silny. Mój Szatan jest Kobietą i nazywam ją Bogini. W terminologii ONA główne bóstwo satanistów tradycyjnym nazywa się Bafomet i jest kobiecym bóstwem. Okazało się więc, że nie wiedząc o tym, jestem naturalnym zwolennikiem filozofii ONA.  


> Generalnie moje pytanie wynikło, z pobieżnej być może, obserwacji Twojego  
> stosunku do  Bogini: kochasz bezwarunkowo, przyjmujesz naganę, dziękujesz  
> za wszystko co otrzymasz, odrzucasz rozum – czy to aby jest związek?  

Mało wiesz o związkach zatem... Są naprawdę różne rodzaje relacji. W życiu świeckim jest dominującym samcem (nie ma się czym chwalić, więcej na tym tracę niż zyskuję), a w sferze religijnej mam totalnie przeciwnie: korzę się przed bóstwem. Ciekawostka: wszyscy wojownicy tak mieli, każda religia gloryfikująca wojnę (np islam, katolicyzm, judaizm, pogańskie) mają ten mechanizm. Na silnym samców to działa że jest ktoś nad nimi, za kogo walczą. To daje im kopa i taką werwę do walki, o jakiej nie jesteś w stanie nawet pomyśleć. Celtyccy wojownicy walczyli zupełnie nago, wpadali w "szał bitewny", podczas bitwy byli jak dzikie zwierzęta, rozrywali na strzępy, ryczeli i śmiali się, nie bali się umrzeć, ponoć umierali w ekstazie radości. Ograniczeni naukowcy naszych czasów tłumaczą to: 1) zażywaniem narkotyków, 2) ideologią życia w raju po śmierci, a nie wpadną na to, że tamci mężczyźni byli po prostu z poprzedniej epoki, gdy rodzili się Mężczyźni przez duże M a ich powołaniem była walka - i teraz uważaj - "w służbie Bogini" (to cytat).


>  Inni wyznawcy niektórych, znienawidzonych przez Ciebie religii, też  
> "kochają" swoich bogów, wierzą w nich i każdą krzywdę przyjmują jako  
> należąca się karę – im tak kazano, Ty doszedłeś do tego sam –  
> nie zmienia to faktu, że mogłeś nie dotrzeć do istoty bóstwa jako takiego,  
> ponieważ wytwarzasz pewną barierę – stawiasz się stopień niżej.  
> Wiesz o "tym", ale "tym" nie jesteś.


Nie jestem też szafką, ani psem - tak samo nie jestem bogiem. Nie jestem kobietą, nie jestem mechanikiem samochodowym, nie jestem kamieniem. Jestem kim jestem. Wmawianie sobie że się jest kim się nie jest (przypomniał mi się tytuł książki Niczego) jest żałosną new-agowską modą pt. "każdy człowiek jest bogiem". Ale to jest METAFORA. A ja teizm traktuję dosłownie. Bóstwo nie ma ciała, żyje wiecznie, jest w innym wymiarze itd. Ja mogę jedynie PRÓBOWAĆ się kontaktować, na różne sposoby. Podczas kontaktu następuje złudzenie że staję się Jej kochankiem lub Czarnym Bogiem. Ale na chwilę i zaraz okazuje się że siedzę na kanapie i zrobiłem się głodny. Zejdzie kurwa na ziemię, mnie czytajcie, więcej doświadczajcie. Doświadczenia są bezlitosne. No chyba że ktoś kocha siebie oszukiwać. Żeby uciec od swojego życia? Czy żeby się pochwalić "stopniem wtajemniczenia"? A nie, zapomniałem że wy czytacie książki fantasy... No więc realna duchowość tak nie wygląda. Jest mniej spektakularna, ludzie się nie zmieniają w coś innego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-24
21:59:14

Hymn do Lucyfera
> W terminologii ONA główne bóstwo  
> satanistów tradycyjnym nazywa się Bafomet i jest kobiecym bóstwem. Okazało  
> się więc, że nie wiedząc o tym, jestem naturalnym zwolennikiem filozofii  
> ONA.  

Myślisz, że teizm w postaci Bafomet jest sednem ideologii ONA?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-24
22:11:27

Hymn do Lucyfera
> > W terminologii ONA główne bóstwo  
> > satanistów tradycyjnym nazywa się Bafomet i jest kobiecym bóstwem.  
> Okazało  
> > się więc, że nie wiedząc o tym, jestem naturalnym zwolennikiem  
> filozofii  
> > ONA.  
>  
> Myślisz, że teizm w postaci Bafomet jest sednem ideologii ONA?  

Nie ma jednego sedna, więc nie jest sednem. Ale jest trzonem ich metafizyki. Innym trzonem są tzw Mroczni Bogowie, a Szatan jest ich jakby reprezentantem. To są złożone kwestie, nie wiem jeszcze wszystkiego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-25
13:24:45

Hymn do Lucyfera
> > Myślisz, że teizm w postaci Bafomet jest sednem ideologii ONA?  
>  
> Nie ma jednego sedna, więc nie jest sednem. Ale jest trzonem ich  
> metafizyki. Innym trzonem są tzw Mroczni Bogowie, a Szatan jest ich jakby  
> reprezentantem. To są złożone kwestie, nie wiem jeszcze wszystkiego.

Mroczni bogowie i mity cthulhu? Ile w tym prawdy, a ile usilnej kontrowersji? Teizm i ateizm te pojęcia się zamazują. Jest mnóstwo pośrednich stanów, nie mówiąc już o tym, że podejrzewam, że ONA bawi się po prostu swoją mitologią. Trochę jak w magii chaosu, gdzie idee są wykorzystywane jako narzędzie. Może ideologia ONA jest takim narzędziem, wykorzystywanym, aby kształtować umysł adeptów w odpowiednim kierunku? Bo co za różnica, czy ktoś sobie wkręca, że mroczne bóstwo co dzień łypie na niego łaskawym okiem, czy ateistyczny racjonalizm. Obie postawy są przyjmowane na zasadzie dogmatu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-25
09:13:20

Hymn do Lucyfera

> Nawet dla mnie nie jest najfajniesza. To śmieszne w ogóle mówić o niej  
> "fajna" czy "dobra" bo Ona jest przede wszystkim okrutna. Dobra jest jak  
> ma kaprys, zła również. Bez powodu, a czasem w jakimś celu (przyszła  
> wiedza, której inaczej bym nie posiadł). Moja Bogini to Stara Kurwa, a ja  
> oddałem się Jej w władanie. Dlaczego? Bo mnie uwiodła. Skusiła mnie.  
> Złapała mnie w sidła. Ja się nie zastanawiam czy gdzieś indziej są  
> fajniejsi bogowie, to nie jest kurwa jebany market. Wg satanizmu  
> tradycyjnego Szatan stworzył prawdziwych satanistów i oni są szczęśliwi i  
> pełni sił (oraz piękni, zdrowi i żyją w dobrobycie materialnym) tylko  
> wtedy, gdy służą Szatanowi. Jeśli się Go wyrzekają, słabną i ich życie  
> jest codzienną katorgą. Zgadzam się z tym w 100% bo od kiedy służę mojemu  
> Szatanowi, czuję że jestem sobą i czuję się zdrowy i silny. Mój Szatan  
> jest Kobietą i nazywam ją Bogini. W terminologii ONA główne bóstwo  
> satanistów tradycyjnym nazywa się Bafomet i jest kobiecym bóstwem. Okazało  
> się więc, że nie wiedząc o tym, jestem naturalnym zwolennikiem filozofii  
> ONA.  

Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.  

> Mało wiesz o związkach zatem... Są naprawdę różne rodzaje relacji. W życiu  
> świeckim jest dominującym samcem (nie ma się czym chwalić, więcej na tym  
> tracę niż zyskuję), a w sferze religijnej mam totalnie przeciwnie: korzę  
> się przed bóstwem. Ciekawostka: wszyscy wojownicy tak mieli, każda religia  
> gloryfikująca wojnę (np islam, katolicyzm, judaizm, pogańskie) mają ten  
> mechanizm. Na silnym samców to działa że jest ktoś nad nimi, za kogo  
> walczą. To daje im kopa i taką werwę do walki, o jakiej nie jesteś w  
> stanie nawet pomyśleć. Celtyccy wojownicy walczyli zupełnie nago, wpadali  
> w "szał bitewny", podczas bitwy byli jak dzikie zwierzęta, rozrywali na  
> strzępy, ryczeli i śmiali się, nie bali się umrzeć, ponoć umierali w  
> ekstazie radości. Ograniczeni naukowcy naszych czasów tłumaczą to: 1)  
> zażywaniem narkotyków, 2) ideologią życia w raju po śmierci, a nie wpadną  
> na to, że tamci mężczyźni byli po prostu z poprzedniej epoki, gdy rodzili  
> się Mężczyźni przez duże M a ich powołaniem była walka - i teraz uważaj -  
> "w służbie Bogini" (to cytat).

Skoro "naturalną" potrzebą dominującego samca jest oddanie i podporządkowanie się Bogini, to jak to się przekłada wg. Ciebie w drugą stronę w relacji kobieta i… no właśnie kto?

> Nie jestem też szafką, ani psem - tak samo nie jestem bogiem. Nie jestem  
> kobietą, nie jestem mechanikiem samochodowym, nie jestem kamieniem. Jestem  
> kim jestem. Wmawianie sobie że się jest kim się nie jest (przypomniał mi  
> się tytuł książki Niczego) jest żałosną new-agowską modą pt. "każdy  
> człowiek jest bogiem". Ale to jest METAFORA. A ja teizm traktuję  
> dosłownie. Bóstwo nie ma ciała, żyje wiecznie, jest w innym wymiarze itd.  
> Ja mogę jedynie PRÓBOWAĆ się kontaktować, na różne sposoby. Podczas  
> kontaktu następuje złudzenie że staję się Jej kochankiem lub Czarnym  
> Bogiem. Ale na chwilę i zaraz okazuje się że siedzę na kanapie i zrobiłem  
> się głodny. Zejdzie kurwa na ziemię, mnie czytajcie, więcej  
> doświadczajcie. Doświadczenia są bezlitosne. No chyba że ktoś kocha siebie  
> oszukiwać. Żeby uciec od swojego życia? Czy żeby się pochwalić "stopniem  
> wtajemniczenia"? A nie, zapomniałem że wy czytacie książki fantasy... No  
> więc realna duchowość tak nie wygląda. Jest mniej spektakularna, ludzie  
> się nie zmieniają w coś innego.


"Co Ty kurwa wiesz o zabijaniu?" Czyżbyś miał wyłączność na wiedzę i ścieżkę prowadząca do oświecenia? Twój sposób, jakkolwiek korzystny by Ci się nie wydawał, nie musi być dobry dla innych, co nie oznacza, ze ci inni nie odkryją swojej drogi i swojego "boga."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-26
19:56:15

Hymn do Lucyfera
> Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.  

Proszę bardzo. Może jakoś Cię wzbogaci.  

  
> Skoro "naturalną" potrzebą dominującego samca jest oddanie i  
> podporządkowanie się Bogini, to jak to się przekłada wg. Ciebie w drugą  
> stronę w relacji kobieta i… no właśnie kto?

Jak to kto? Cernunnos u Celtów lub inny męski bóg w innych mitologiach. Pan Sabatu na nocnych zgromadzeniach średniowiecznych "czarownic" miał rogi, stąd księża myśleli że to Szatan. Ale to był Syn Wielkiej Bogini - Rogaty Bóg, Jej Syn i Małżonek, znany od tysięcy lat (ale nie tak długo, co sama Bogini, która na początku była sama, pierwotny monoteizm). Kobieta lubi oddawać się męskiemu bogu, to dla niej naturalne. I na tym właśnie schemacie opiera się wicca - jest dwoje równo ważnych bogów: Bogini i Rogaty Bóg, Ona dla facetów, On dla kobiet. I sobie robią te swoje milutkie rytuały.

  
  
> "Co Ty kurwa wiesz o zabijaniu?"  

Tyle, ile dotąd zabiłem.


> Czyżbyś miał wyłączność na wiedzę i  
> ścieżkę prowadząca do oświecenia?  

Czyżbym tak mówił?

> Twój sposób, jakkolwiek korzystny by Ci  
> się nie wydawał, nie musi być dobry dla innych,  

Czy pisałem że jest korzystny dla innych? Mówię tylko że śmieszą mnie ludzie którzy wmawiają sobie "oto stałem się bogiem". Jeśli komuś pomaga dziecinne kłamstwo - tzn "jest korzystne" - proszę bardzo.


> co nie oznacza, ze ci inni  
> nie odkryją swojej drogi i swojego "boga."

A niech odkrywają nawet kołdrę sąsiadki. Ja się śmieję z czytelników fantasy, którzy przez pryzmat przygód Frodo odbierają prawdziwą, ludzką rzeczywistość.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-26
20:24:10

Hymn do Lucyfera
  
> Jak to kto? Cernunnos u Celtów lub inny męski bóg w innych mitologiach.  
> Pan Sabatu na nocnych zgromadzeniach średniowiecznych "czarownic" miał  
> rogi, stąd księża myśleli że to Szatan. Ale to był Syn Wielkiej Bogini -  
> Rogaty Bóg, Jej Syn i Małżonek, znany od tysięcy lat (ale nie tak długo,  
> co sama Bogini, która na początku była sama, pierwotny monoteizm). Kobieta  
> lubi oddawać się męskiemu bogu, to dla niej naturalne. I na tym właśnie  
> schemacie opiera się wicca - jest dwoje równo ważnych bogów: Bogini i  
> Rogaty Bóg, Ona dla facetów, On dla kobiet. I sobie robią te swoje  
> milutkie rytuały.

1. Wicca często i błędnie jest nazywana "Starą Religią" .
2. Pomimo wyłaniającego się dualizmu , bóstwa na najwyższym poziomie są jednym.

doczytaj zanim znowu cos napiszesz :)  
  
pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-27
07:44:45

Hymn do
  
> 1. Wicca często i błędnie jest nazywana "Starą Religią" .

Ad.1.

Wicca powstała w latach pięćdziesiątych , dwudziestego wieku , jako samodzielny system , oparty na magii ceremonialnej . Chociaż wicca czerpie z religii przedchrześcijańskich , jest jedynie rekonstrukcją . Przyjmuje się , że została stworzona przez Geralda B. Gardnera ,który mógł oprzeć się na istniejącym kulcie , ale dalece go przetworzył . W 1931 roku , ten emerytowany brytyjski urzędnik , miał odnaleźć w okolicach New Forest tajny kowen . Grupa ta miała kultywować tradycje starożytnej religii czarownic . Nie ma zgodności, czy Gardner rzeczywiście odkrył pozostałości kultu czarownic, czy też stworzył Wicca na podstawie własnej lektury, doświadczeń i fascynacji. Wiadomo, że był wcześniej inicjowany przez Aleistera Crowleya .  Natomiast z całą pewnością podczas tworzenia założeń Wicca Gardner inspirował się tezami Margaret A . Murray, brytyjskiej egiptolog i antropolog. W 1921 roku opublikowała ona książkę "Kult Czarownic w Europie Zachodniej", w której pisała , że już w neolicie  rozwijał się matriarchalny kult Diany  ( kult Wielkiej Matki jako bóstwa płodności ) , który w Europie  chrześcijańskiej  stanowił  swego rodzaju kontr religię w stosunku do dominującego nurtu .  W tej chwili tezy Margaret  Murray są przyjmowane sceptycznie i dzielą zarówno etnologów, antropologów i religioznawców, jak i samych Wiccan na całym świecie. Teoria Murray spowodowała, że Wicca często i błędnie jest nazywana "Starą Religią" .


> 2. Pomimo wyłaniającego się dualizmu , bóstwa na najwyższym poziomie są  
> jednym.

Ad.2  

W Wicca tradycyjnym kładzie się ogromny nacisk na zrównoważenie elementu męskiego i żeńskiego . Podobnie jak w innych religiach neopogańskich , bardzo ważny jest związek z przyrodą i podział w przyrodzie na tworzenie i rozpad . Pomimo wyłaniającego się dualizmu , bóstwa na najwyższym poziomie są jednym . Bogowie przybierają setki różnorodnych form zrozumiałych dla ludzi , Jednakże wszystkie bóstwa żeńskie są Boginią a wszystkie bóstwa męskie Bogiem . Wiccanie uważają , że jeśli chcemy poznać Bóstwa musimy poznać naturę , która jest bezpośrednią manifestacją ich samych oraz ich związku . Są oni rodzicami wszystkiego - a jednocześnie są obecni we wszystkim , przenikają oni wszystko i nie istnieje nic oprócz nich .  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-27
08:40:46

Hymn do
> W tej chwili tezy  
> Margaret  Murray są przyjmowane sceptycznie i dzielą zarówno etnologów,  
> antropologów i religioznawców, jak i samych Wiccan na całym świecie.  
> Teoria Murray spowodowała, że Wicca często i błędnie jest nazywana "Starą  
> Religią" .


Rzetelność wywodów Murray poddawał w wątpliwość Mircea Eliade w swoim zbiorku esejów "Magia, okultyzm i mody kulturowe".Chociaż może to zbyt duży eufemizm- Eliade raczej w ogóle jej nie cenił jako naukowca. W owym zbiorku wypowiada się również na temat La Veya, jednak niezbyt pochlebnie i raczej nie przywiązuje do niego większej wagi chyba dość trafnie oceniając jego dorobek jako żerujący w dużej mierze na udręczonym chrześcijaństwem libido świata zachodniego. Zainteresowanych zachęcam do lektury.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-26
21:44:12

Hymn do Lucyfera

> > Czyżbyś miał wyłączność na wiedzę i  
> > ścieżkę prowadząca do oświecenia?  
  
> Czyżbym tak mówił?

Sam na to odpowiadasz poniżej w tym poście. "Śmieszą" cię inne podejścia, banalizujesz powołując się na rzekome czytanie książek przygodowych, jakoby miały stanowić przyczynek w odkrywaniu i oświeceniu. Imputujesz stwierdzenia nigdy przeze mnie nie użyte: "oto stałem się bogiem" – pisałam o jedności prasiły i jej różnych emanacjach w opozycji do późniejszego dualizmu tak przez Ciebie hołubionego. Nie pisałam o byciu bogiem, ani nawet o jednoczeniu się z nim, w przeciwieństwie do Ciebie.

Mówię tylko że śmieszą mnie  
> ludzie którzy wmawiają sobie "oto stałem się bogiem". Jeśli komuś pomaga  
> dziecinne kłamstwo - tzn "jest korzystne" - proszę bardzo.

> Ja się śmieję z czytelników  
> fantasy, którzy przez pryzmat przygód Frodo odbierają prawdziwą, ludzką  
> rzeczywistość.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-27
11:34:44

Hymn do Lucyfera
> Sam na to odpowiadasz poniżej w tym poście. "Śmieszą" cię inne podejścia,  
> banalizujesz powołując się na rzekome czytanie książek przygodowych,  
> jakoby miały stanowić przyczynek w odkrywaniu i oświeceniu. Imputujesz  
> stwierdzenia nigdy przeze mnie nie użyte: "oto stałem się bogiem" –  
> pisałam o jedności prasiły i jej różnych emanacjach w opozycji do  
> późniejszego dualizmu tak przez Ciebie hołubionego. Nie pisałam o byciu  
> bogiem, ani nawet o jednoczeniu się z nim, w przeciwieństwie do Ciebie.

Zwracam honor Agnes, masz rację. Nic takiego nie pisałaś, dopowiedziałem to sobie bo Cię nie znam. Zachowałem się zbyt agresywnie, wybacz. I nie, nie jestem teraz sarkastyczny, piszę serio.

Odradzam poważną rozmowę ze mną teraz i prawdopodobnie już zawsze. Mam za dużo na głowie i W głowie, nie mogę się skupić ani wyluzować. Rozmowę na tym forum traktuję jako rozrywkę, bo zawsze rozlużniały mnie rozmowy na jakieś konkretne tematy intelektualne. Jednak nie jestem juz tak uważny i trzeźwy umysłowo jak kiedyś. Powinieniem tu nie pisać, ale to moja rozrywka a innych mieć nie umiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-25
15:14:30

Hymn do Lucyfera
Mój Szatan  
> jest Kobietą i nazywam ją Bogini. W terminologii ONA główne bóstwo  
> satanistów tradycyjnym nazywa się Bafomet i jest kobiecym bóstwem. Okazało  
> się więc, że nie wiedząc o tym, jestem naturalnym zwolennikiem filozofii  
> ONA.  


Bafomet reprezentuje żeński i męski aspekt potencjalności albowiem wykracza poza dychotomie płci. Jako istota Najwyższa, Początek  obecny jest np. w idei kart tarota, zrozumieć go to zrozumieć człowieka, doświadczyć najwyższej rozkoszy , podbij na priv dostaniesz książki i doczytasz nieco , później przyjdzie czas na doświadczenie



> Nie jestem też szafką, ani psem - tak samo nie jestem bogiem. Nie jestem  
> kobietą, nie jestem mechanikiem samochodowym, nie jestem kamieniem. Jestem  
> kim jestem. Wmawianie sobie że się jest kim się nie jest (przypomniał mi  
> się tytuł książki Niczego) jest żałosną new-agowską modą pt. "każdy  
> człowiek jest bogiem". Ale to jest METAFORA.

Różnorakie interpretacje relacji zachodzących miedzy rzeczywistością, światem i jaźnią a w tym ta gdzie rzeczywistość jest prawdziwa, świat fałszywy a jaźń nie  różni się od rzeczywistości to wytwór współczesny, new ageowy ??? nosz kurwa, Ty się cofasz w rozwoju, podbij na priva dostaniesz kilka tytułów i zweryfikujesz głupotę która nas raczysz ;) Nie wiem z czego to wynika ale zawsze kiedy mówię takie rzeczy głupio się czuje bo wydaje mi się , ze człowiek na pewnym poziomie po prostu to wie. Inna sprawa, ze na moim poziomie Samo- Poznania dokonuje różnych przeskoków miedzy między różnymi życiowymi filozofiami żeby jak najlepiej oddać to co wypływa ze mnie , jeżeli taki uniwersalizm postrzegasz jako New Ageowy to nie ma problemu żebyś tak na mnie mówił .  


A ja teizm traktuję  
> dosłownie.  

bo jestes deklem jak kazdy katol czy muzułmanin  


Bóstwo nie ma ciała, żyje wiecznie, jest w innym wymiarze itd.  
> Ja mogę jedynie PRÓBOWAĆ się kontaktować, na różne sposoby. Podczas  
> kontaktu następuje złudzenie że staję się Jej kochankiem lub Czarnym  
> Bogiem.

jak cos sie zmieni i zadasz sobie pytanie jak uwolnic się od głupoty która tu opisujesz to  podbij na priv , postaram się pomósc ;)  





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-25
15:45:14

Hymn do Lucyfera
> Różnorakie interpretacje relacji zachodzących miedzy rzeczywistością,  
> światem i jaźnią a w tym ta gdzie rzeczywistość jest prawdziwa, świat  
> fałszywy a jaźń nie  różni się od rzeczywistości to wytwór współczesny,  
> new ageowy ???  

To jest chyba nie gramatyczne. Możesz to przepisać, gramatycznie, tak, żebym wiedział o co Ci chodzi, a nie tylko się domyślał?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-27
03:32:54

Hymn do Lucyfera
> Mało wiesz o związkach zatem... Są naprawdę różne rodzaje relacji. W życiu  
> świeckim jest dominującym samcem (nie ma się czym chwalić, więcej na tym  
> tracę niż zyskuję), a w sferze religijnej mam totalnie przeciwnie: korzę  
> się przed bóstwem. Ciekawostka: wszyscy wojownicy tak mieli, każda religia  
> gloryfikująca wojnę (np islam, katolicyzm, judaizm, pogańskie) mają ten  
> mechanizm. Na silnym samców to działa że jest ktoś nad nimi, za kogo  
> walczą. To daje im kopa i taką werwę do walki, o jakiej nie jesteś w  
> stanie nawet pomyśleć. Celtyccy wojownicy walczyli zupełnie nago, wpadali  
> w "szał bitewny", podczas bitwy byli jak dzikie zwierzęta, rozrywali na  
> strzępy, ryczeli i śmiali się, nie bali się umrzeć, ponoć umierali w  
> ekstazie radości. Ograniczeni naukowcy naszych czasów tłumaczą to: 1)  
> zażywaniem narkotyków, 2) ideologią życia w raju po śmierci, a nie wpadną  
> na to, że tamci mężczyźni byli po prostu z poprzedniej epoki, gdy rodzili  
> się Mężczyźni przez duże M a ich powołaniem była walka - i teraz uważaj -  
> "w służbie Bogini" (to cytat).
>  
> wtajemniczenia"? A nie, zapomniałem że wy czytacie książki fantasy...

Nie grałeś zatem w serię Gothic, tam masz Paladynków, a dokładnie od Gothic 2, ciągle wołają "Chwała Innosowi" i ciągle by w jego imieniu zabijali Orków, fantastyka, a jednak porusza to, o czym sam piszesz. Paladyni w tej grze są bardzo oddani swojemu Innosowi, dużo gadają o nim, a jeszcze chętniej sięgają w jego imieniu za miecz i to jest właśnie ciekawe w tej grze. Paladyni w ogóle w grach RPG idealnie pasują do tego obrazu wojownika w imieniu bóstwa, jaki opisałeś.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-22
20:54:36

Hymn do Lucyfera

> Właściwie tak - za syna i kochanka.


Syna i kochanka najwyższego świadomego, osobowego bytu , hmm :))

Taki układzik transcendentalny :) który ty z Nim masz a inni nie ? będziesz nawracał ? Rozumiem, ze związek z nim jest wieczny tylko nie wszyscy zdają sobie z niego sprawę a ty go odkryłeś ? Dlaczego zaakceptowałeś akurat jego jako najwyższa świadomość , jesteś pewien, ze nie ma nic poza ? wiesz sporo tych bogów i wszyscy upieracie się , ze akurat wasz to ten pierwszy .  

  
  
> kochałem jak szalony. Niektórzy nie umieją zgiąć karku nawet przed  
> bogiem/boginią, a oni/one to wiedzą i im nie przeszkadza. Chodzi o miłość,  
> a nie o służenie.
>  
> Wystarczająco dużo dałem? :-)

jest lepiej :) ale skąd wie i czy wie o wszystkim ??? na jakiej zasadzie  to się odbywa > ? jako źródło wszelkiej świadomości  wie o wszystkich zdarzeniach ? ma nad wszystkim władze (przeszłość, przyszłość, teraźniejszość?)?  



i jak jest z ta miłościa czym jest Twoja miłośc wobec jej miłosci w sensie ilościowuym i jakosciowym ?  
  
> Dla mnie to jest ta sama ścieżka... Ale nie będe tego tłumaczył, możesz mi  
> nie wierzyć.

dlaczego nie będziesz ?  


> Nie ma mowy. Grzech pychy prowadzi do upadku z nieba do piekła. Byłem w  
> piekle przez wiele lat, dostałem nauczkę. Teraz chcę być w niebie dając  
> Jej kierować swoim losem. Ona wie lepiej, a ja kierowałem się swoją głupią  
> "wiedzą".

o ja pierdole :) KATOLIK . PL Saba :)))

> Każdych dwóch? To rzeczywiście ogrom. Nie rozumiesz że jestem z tego  
> zadowolony rych świat też nie widział, dziesiątkami rysunków,  
> kilkonastoma komiksami (nie takimi długopisem w zeszycie od polskiego),  
> wraz z dwoma innymi osobami byciem najlepszym studentem na roku... Jakoś  
> tego wszystkiego od CZTERECH LAT nie mówię na forum, prawda? O czym to  
> świadczy?

że się jeszcze dobrze nie rozkręciłes ?  
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-23
11:07:22

Hymn do Maksymiliana
>  
> > Właściwie tak - za syna i kochanka.
>  
>  
> Syna i kochanka najwyższego świadomego, osobowego bytu , hmm :))

Nazywaj sobie Ją jak chcesz - Jej to bez różnicy.

  
> Taki układzik transcendentalny :)  

To nie jest "układzik" lecz związek (od "związać" = "połączyć").


> który ty z Nim masz a inni nie ?  

Raczej przeciwnie. Z historii literatury znam dość dużo innych (zazwyczaj mężczyzn, ale nie tylko) którzy swój związek z Boginią opisali i dlatego mogę po latach o tym dzisiaj przeczytać i nabrać przekonanie, że nie jestem jedyny.

> będziesz nawracał ?  

Tak kurwa, będę nawracał. Ale nie w tym tygodniu, bo zarobiony jestem.  


> Rozumiem, ze związek z nim jest wieczny tylko nie  
> wszyscy zdają sobie z niego sprawę a ty go odkryłeś ?  

Nie wiem, chyba tak. Ale raczej Bogini WYBIERA SOBIE kochanków.

> Dlaczego  
> zaakceptowałeś akurat jego jako  


Ją. I nie ją, lecz Ją.

> najwyższa świadomość , jesteś pewien, ze  
> nie ma nic poza ?  

Nie chcę wiedzieć, chcę kochać Ją. Inni nie są moimi bogami.


> wiesz sporo tych bogów i wszyscy upieracie się , ze  
> akurat wasz to ten pierwszy .  

Z tą różnica, że Bogini naprawdę jest pierwsza. Była pierwszym bogiem ludzkości a jej definicja to "Jestem Rzeczywistością, zradzam rośliny, zwierzęta, ludzi i bogów". I bogów, czaisz? Jahwe był jednym z nich, pierwotnie był plemiennym bogiem burzy, a jego żoną była Anat. Ale pojebani Żydzi uczynili z niego chorego na nerwicę tyrana samotnika.


> jest lepiej :) ale skąd wie i czy wie o wszystkim ???  

Jest światem, więc zna sama siebie.

> na jakiej zasadzie  
> to się odbywa > ?  

Podać Ci wzór matematyczny?

> jako źródło wszelkiej świadomości  wie o wszystkich  
> zdarzeniach ?  

A Ty Ciągle PIERDOLISZ o tej jebanej świadomości! Odjeb się od tego pojęcia, skórwiały współczesny wyzwolony ezoteryku łykający książki z Okulkury i triumfujący swoim modnym ateistyczno-new ageowskim scjentyzmem! Bogini nie jest tylko źródłem świadomości - jest też CIAŁEM. A ciało ma w sobie ducha, świadomość i nad-pod-świadmość mam w dupie. Nie chcę być świadomy jak wszyscy współcześni "magowie".  

> ma nad wszystkim władze (przeszłość, przyszłość,  
> teraźniejszość?)?  

Nie wiem. Może ma, a może nie ingeruje.


> i jak jest z ta miłościa czym jest Twoja miłośc wobec jej miłosci w sensie  
> ilościowuym i jakosciowym ?  

Nie wiem.
  
> > Dla mnie to jest ta sama ścieżka... Ale nie będe tego tłumaczył,  
> możesz mi  
> > nie wierzyć.
>  
> dlaczego nie będziesz ?  

Bo mi sie nie chce.

> > Nie ma mowy. Grzech pychy prowadzi do upadku z nieba do piekła. Byłem  
> w  
> > piekle przez wiele lat, dostałem nauczkę. Teraz chcę być w niebie  
> dając  
> > Jej kierować swoim losem. Ona wie lepiej, a ja kierowałem się swoją  
> głupią  
> > "wiedzą".
>  
> o ja pierdole :) KATOLIK . PL Saba :)))

Katolicyzm to nie jedyna religia na świecie Maks... Są też inne, a w większości z nich jest pewien schemat: pospólstwo i mistycy, dwa różne światy.

Bądź sobie dalej wyzwolonym egocentrycznym satanistą, a ja nadal będę "ufał bogu" i śmiej się ze mnie do woli. Mi zależy na moim życiu, nie na opiniach.  

Ostatnio klęczałem w swoim pokoju i na głos dziękowałem Bogini za to, że jest dla mnie łaskawa i daje mi to, co jest mi w danej chwili bardzo potrzebne. Dziękowałem za nauczkę jaką ostatnio dostałem i mówiłem, że rozumiem, że to dla mojego dobra i dziękowałem, że bolało tak krótko i że już jest lepiej. Na końcu dziękowałem za swoje zdrowie i wygodne życie i za to że JESZCZE niczego naprawdę ważnego mi nie zabrała, a jedynie to, co paradoksalnie pcha mnie do życia. Powtarzamm to tez na głos w lesie, podczas spaceru z dyszącym i wąchającym chamem.

Pękłeś już ze śmiechu?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-23
20:18:32

Hymn do Maksymiliana

> A Ty Ciągle PIERDOLISZ o tej jebanej świadomości! Odjeb się od tego  
> pojęcia, skórwiały współczesny wyzwolony ezoteryku łykający książki z  
> Okulkury i triumfujący swoim modnym ateistyczno-new ageowskim scjentyzmem!  

Zluzuj poślady, Sab, bo nie daj boże udzieli się komuś Twoje spięcie. Twój dżihad nie jest dla mnie dostatecznym powodem do bluzgania użytkownikom.

bez odbioru
Lava

PS. "Skurwiały" sugerowałabym chyba pisać przez "u" otwarte.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-25
15:20:08

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Hymn do Maksymiliana
  
> Pękłeś już ze śmiechu?

Posmutniałem i nie plumkaj bo jak sie kiedys spotkamy to bedzie ci łyso , zaczynasz mnie draznić jak xian czy inny dekiel  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Genezis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-10
23:40:55

Hymn do Lucyfera
Czyż nie jest tak, że Adwersarz jawi się takim jakim ty go widzisz? Odnosi się do ciebie tak jak ty się do niego odnosisz? Ukazuje ci tylko to do czego dorosłeś w swoim rozwoju?

Jak dla mnie to doskonale tłumaczy Jego naturę.

Idealnie pasuje do harmonii chaosu (dwie sprzeczności, poprzez wiedzę stają się nierozłączną całością).

PS: Twój hymn kipi soczystą radością.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-11
21:31:47

Hymn do Lucyfera
> Czyż nie jest tak, że Adwersarz jawi się takim jakim ty go widzisz? Odnosi  
> się do ciebie tak jak ty się do niego odnosisz? Ukazuje ci tylko to do  
> czego dorosłeś w swoim rozwoju?

Nie wiem. Wiem, że ja swoją percepcję ma głęboko gdzieś, a zależy mi na odkryciu pewnego "wzoru" i myślę że go właśnie chwyciłem za jaja.
  
> Jak dla mnie to doskonale tłumaczy Jego naturę.

No tak, zmienność. Ale czy to ma oznaczać rękawiczkę, którą każdy inaczej nosi? Wg mnie nie. On NIE dopasowuje się do ludzi, raczej hasa.
  
> Idealnie pasuje do harmonii chaosu (dwie sprzeczności, poprzez wiedzę  
> stają się nierozłączną całością).
>  
> PS: Twój hymn kipi soczystą radością.  

Najlepszy komentarz do mojego wiersza, to Twój wiersz:

"
Egzesja
Poznając raj utracony
(2010-03-10)

Otworzyłam swój umysł,
doświadczając swego ognia.
Rozbudziłeś me zmysły,
pnąc się między kolumnami.

Otworzyłam drzwi głupca,
grając powietrzem energii.
Zniszczyłeś mą drogę powrotu,
ukazując świetlistą koronę.

Otworzyłam księgę niezapisaną,
krocząc falami eteru.
Uświadomiłeś mi istotę Boga,
zmywając stereotypów lawinę.
"
http://www.satan.pl/scena.php?id=1982  

Widzę tu bardzo dużo zbieżności z moim Hymnem. Bardzo dużo. Te utwory powinny stać obok siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-11
11:43:00

Hymn do Lucyfera
Kto wie, może za 2000 lat ktoś to odkryje i o twoim dziele będą mówili teologowie, cóż uznania i zaszczyt są tak przypadkowe, słowa i emocje przelewane na papier, czy płótno zresztą też, a przynajmniej trzeba coś zawsze napisać, żeby było to wierszem, nie ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
19:10:47

Hymn do Lucyfera
Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby rozdzierania go na kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy jego ewentualne piękno, więc powstrzymam się od tego. Od dyskusji na temat Szatana również- nie ta Ja, nie teraz, nie tutaj. Co mogę stwierdzić od siebie, od swojej duszy... jest to ładne. Treściwe, konkretne, mające swoistą głębię, niestandardowe. Melodyjne i- co w pewnym sensie zaskakujące, zważywszy na temat- łagodne. Na tym dość. Na pewno nie porusza to mnie w żaden sposób, na żadnej płaszczyźnie, choć jestem niezwykle wrażliwa i otwarta na bodźce. Na pewno nie nazwę tego dziełem. Znajduję tu cechy piękna, lecz pięknym nie mogę tego nazwać.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:11:20

Hymn do Lucyfera
> Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby rozdzierania go na  
> kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy jego  
> ewentualne piękno, więc powstrzymam się od tego.  

Z całym szacunkiem - pierdolisz farmazony Pani kochanko, wyrażając jednocześnie stereotypowy i w gruncie rzeczy wielce naiwny pogląd kompletnego laika. Na polskim w ogólniaku świat się nie kończy. :) Spróbuj się kiedyś wgryźć w genialny wiersz od tej strony - zachwyci Cię forma, mistrzostwo kunsztu, gra z czytelnikiem na poziomie formalnym, i odkrycie, że pozarozumowość mistrzowskiej poezji nie musi wiązać się jedynie z warstwą semantyczną.  

Wiem że pierdolę jak profesor, ogólnie chodzi mi o to, że w my śl Twoich słów kucharz nie znajdowałby przyjemności w jedzeniu.  

Lava
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
14:12:19

Hymn do Lucyfera
> Wiem że pierdolę jak profesor, ogólnie chodzi mi o to, że w my śl Twoich  
> słów kucharz nie znajdowałby przyjemności w jedzeniu.  

Nie chodzi mi o analizę jako taką, tylko o analizę przesadną, mówię, o "szukanie dziury w całym." Temu jestem przeciwna- w myśl tego kucharz zacząłby tak analizować jedzoną potrawę, jej składniki, że zapomniałby ją zjeść, albo zrobiłby to, myśląc o pochodzeniu pomidorów, zamiast o smaku jako takim. Czytanie poezji w moim przekonaniu powinno być wielowarstwowe, a wiersz powinno się czytać kilka- kilkanaście razy z rzędu, za każdym razem inaczej do niego podchodząc. Ja w tym przypadku tego nie zrobiłam, gdyż nie zainteresował mnie po pierwszych pięciu przeczytaniach.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
14:28:28

Hymn do Lucyfera

> Nie chodzi mi o analizę jako taką, tylko o analizę przesadną, mówię, o  
> "szukanie dziury w całym." Temu jestem przeciwna- w myśl tego kucharz  
> zacząłby tak analizować jedzoną potrawę, jej składniki, że zapomniałby ją  
> zjeść, albo zrobiłby to, myśląc o pochodzeniu pomidorów, zamiast o smaku  
> jako takim.

Nie zgodzę się. Ale nie mam zamiaru drążyć tematu.

> Czytanie poezji w moim przekonaniu powinno być wielowarstwowe,  

Bodajże Roman Ingarden stwierdził, że dzieło liryczne nie ma szansy w pełni się ukonstytułować, jeśli nie zostanie chociaż raz odczytane na głos. Fenomenologia w ogóle jest bardzo przydatna w przypadku literatury - bardziej niż w czym innym, imo. Ja bym dodała jeszcze opcję przepisania wiersza na papier. Ale to już mocno subiektywna sprawa.

pzdr
L

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-12
21:19:39

Hymn do Lucyfera
> Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby rozdzierania go na  
> kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy jego  
> ewentualne piękno,

Niby jak ? Skoro to słowo pisane, czyli nieśmiertelne, póki choćby jedna kopia istnieje, to jak może tracić na pięknie ? Nie rozumiem...więdnie ?  

> więc powstrzymam się od tego. Od dyskusji na temat  
> Szatana również- nie ta Ja, nie teraz, nie tutaj. Co mogę stwierdzić od  
> siebie, od swojej duszy... jest to ładne. Treściwe, konkretne, mające  
> swoistą głębię, niestandardowe. Melodyjne i- co w pewnym sensie  
> zaskakujące, zważywszy na temat- łagodne. Na tym dość.  

Żeby stwierdzić głębie w czymś trzeba poddać to coś analizie, najlepiej dogłębnej, wtedy możesz stwierdzić "Gełębia".

> Na pewno nie  
> porusza to mnie w żaden sposób, na żadnej płaszczyźnie,  

Więc skąd tyle plusów ?  

> choć jestem  
> niezwykle wrażliwa i otwarta na bodźce.  

Ciekawe, ale jaki związek mają bodźce z wierszem ? :>

> Na pewno nie nazwę tego dziełem.  

Słusznie.

> Znajduję tu cechy piękna, lecz pięknym nie mogę tego nazwać.

A to już jakiś totalny paradoks, ma piękno, ale nie jest piękne ?  
Wsadzasz w coś piękno, a później jemu zaprzeczasz, to nie trzyma się kupy.  
Jak już to prawidłowym stwierdzeniem jest, że coś jest ładne, ale nie jet piękne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
10:50:29

Hymn do Lucyfera
> Niby jak ? Skoro to słowo pisane, czyli nieśmiertelne, póki choćby jedna  
> kopia istnieje, to jak może tracić na pięknie ? Nie rozumiem...więdnie ?  

Niszczy jego ewentualne piękno dla tego kto "szuka dziury w całym", ponieważ to zmienia jego podejście do tegoż słowa pisanego. A skoro coś zmienia się dla niego, dla niego się zmienia, więc się zmienia. A uważam, że ta zmiana, jest zmianą negatywną.

> Żeby stwierdzić głębie w czymś trzeba poddać to coś analizie, najlepiej  
> dogłębnej, wtedy możesz stwierdzić "Gełębia".

Oczywiście. Ja tylko sugeruję, że głębia tu może być, ponieważ znajduję sens w tej treści, stąd też napisałam "swoista głębia". Pisząc "swoista" mam na myśli właśnie to, że głębia tu może być i najprawdopodobniej jest, gdyż w sposób swoisty ją wyczuwam. Powinnam to poddać dogłębnej analizie, chcąc dać pełny obraz, jednakże na samym początku, podając dwa argumenty, tego nie zrobiłam, więc w sposób świadomy rezygnuję z pełnej oceny tego wiersza, skupiając się na tym, co jest przekazane, zostawiając to co sama musiałabym wyrywać.  

> > Na pewno nie  
> > porusza to mnie w żaden sposób, na żadnej płaszczyźnie,  
>  
> Więc skąd tyle plusów ?  

Bo ten wiersz ma tyle plusów. Ale to nie wystarczy, żeby mnie poruszyć. Porusza mnie to, co uważam za doskonałe i piękne, gdzie słowa układają się w melodię, melodię duszy, kipiąc jednocześnie od treści przekazu, tego tu nie znajdę. To co mnie porusza, jest czymś bardzo subiektywnym i rzadko spotykanym, więc nic dziwnego, że mimo zalet, coś mnie nie porusza. A Ciebie wszystko co ma zalety porusza? Porusza cię kawałek chleba, ponieważ ładnie pachnie, dobrze smakuje, ma wartości odżywcze, jest wynikiem pracy człowieka, jest darem natury, itd. Ile zalet! Mnie nie porusza( no chyba, że jestem naprawdę głodna) A Ciebie?

> Ciekawe, ale jaki związek mają bodźce z wierszem ? :>

A czy wierz jest tylko suchą treścią? Nie powinien oddziaływać na duszę człowieka? Nie powinien być bodźcem, który powoduje, że wiersz jest odbierany jako piękny lub brzydki?


> > Znajduję tu cechy piękna, lecz pięknym nie mogę tego nazwać.
>  
> A to już jakiś totalny paradoks, ma piękno, ale nie jest piękne ?  
> Wsadzasz w coś piękno, a później jemu zaprzeczasz, to nie trzyma się kupy.  
>  
> Jak już to prawidłowym stwierdzeniem jest, że coś jest ładne, ale nie jet  
> piękne.

Coś może mieć piękno, ale nie być piękne. Tak jak człowiek posiada w sobie wodę, ale nie jest wodą. Ale ja tak nie napisałam. Napisałam, że ma CECHY piękna. To znaczy właściwości dokładnie takie, jak piękna. Hm, napisałam, że jest to ładne i napisałam, że nie jest to piękne. Gdzie problem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
13:29:34

Hymn do Lucyfera
> Niszczy jego ewentualne piękno dla tego kto "szuka dziury w całym",  
> ponieważ to zmienia jego podejście do tegoż słowa pisanego. A skoro coś  
> zmienia się dla niego, dla niego się zmienia, więc się zmienia. A uważam,  
> że ta zmiana, jest zmianą negatywną.


Wolisz oszukiwać się, że widzisz piękno i nie poddawać niczego takiej analizie, żeby móc zweryfikować, czy coś zasługuje na miano piękna ?

  
> > Żeby stwierdzić głębie w czymś trzeba poddać to coś analizie,  
> najlepiej  
> > dogłębnej, wtedy możesz stwierdzić "Gełębia".
>  
> Oczywiście. Ja tylko sugeruję, że głębia tu może być, ponieważ znajduję  
> sens w tej treści, stąd też napisałam "swoista głębia". Pisząc "swoista"  
> mam na myśli właśnie to, że głębia tu może być i najprawdopodobniej jest,  
> gdyż w sposób swoisty ją wyczuwam. Powinnam to poddać dogłębnej analizie,  
> chcąc dać pełny obraz, jednakże na samym początku, podając dwa argumenty,  
> tego nie zrobiłam, więc w sposób świadomy rezygnuję z pełnej oceny tego  
> wiersza, skupiając się na tym, co jest przekazane, zostawiając to co sama  
> musiałabym wyrywać.  


Wyczuwasz głębie...instynkt co ? Ale akurat głębie nie zawsze można oceniać na podstawie instynktu, bo może się okazać, że popierasz np. Holocaust, a tylko dlatego, że instynkt ci mówił, że ludzi należy oceniać po fryzurach...i wąsach...a ten przywódca to miał wąsy zajebiste. :]

  
> Bo ten wiersz ma tyle plusów. Ale to nie wystarczy, żeby mnie poruszyć.  
> Porusza mnie to, co uważam za doskonałe i piękne, gdzie słowa układają się  
> w melodię, melodię duszy, kipiąc jednocześnie od treści przekazu, tego tu  
> nie znajdę. To co mnie porusza, jest czymś bardzo subiektywnym i rzadko  
> spotykanym, więc nic dziwnego, że mimo zalet, coś mnie nie porusza. A  
> Ciebie wszystko co ma zalety porusza? Porusza cię kawałek chleba, ponieważ  
> ładnie pachnie, dobrze smakuje, ma wartości odżywcze, jest wynikiem pracy  
> człowieka, jest darem natury, itd. Ile zalet! Mnie nie porusza( no chyba,  
> że jestem naprawdę głodna) A Ciebie?


No właśnie o to chodzi, że ten wiersz jest, jak kawałek pachnącego chleba, a niczym super wartościowym, chyba że uważasz chleb za wielką wartość. :]


> > Ciekawe, ale jaki związek mają bodźce z wierszem ? :>
>  
> A czy wierz jest tylko suchą treścią? Nie powinien oddziaływać na duszę  
> człowieka? Nie powinien być bodźcem, który powoduje, że wiersz jest  
> odbierany jako piękny lub brzydki?


Ale bodźcem ? Bodziec porusza do jakiegoś działa, powoduje reakcję, a ty pisałaś, że cię ten wiersz nie porusza, to więc jak ? :]


> Coś może mieć piękno, ale nie być piękne. Tak jak człowiek posiada w sobie  
> wodę, ale nie jest wodą. Ale ja tak nie napisałam.  


Ludzie składają się w 70 procentach z wody, jak nie więcej, czyli jesteśmy zmutowaną kałużą, a pozostałe 30% to zanieczyszczenia. :]


> Napisałam, że ma CECHY  
> piękna. To znaczy właściwości dokładnie takie, jak piękna.  


Piękno dla mnie jest, jak powietrze, ciężko zdefiniować, co akurat w nim jest, nie ma nigdy stuprocentowej pewności, dlatego kiedy coś ma właściwości piękna, tak jak powietrze właściwości powietrza, to chyba jest piękne. Chyba nie powiesz, że powietrze nie jest powietrzem, bo brakuje w nim kilku mililitrów azotu, którego akurat ostatnio jest coraz mniej.


> Hm, napisałam,  
> że jest to ładne i napisałam, że nie jest to piękne. Gdzie problem?


A to spoko. :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
15:37:25

Hymn do Lucyfera
> Wolisz oszukiwać się, że widzisz piękno i nie poddawać niczego takiej  
> analizie, żeby móc zweryfikować, czy coś zasługuje na miano piękna ?

Wszystko da się rozpracować tak, żeby przestało być w naszym mniemaniu piękne, albo tak, że zatracimy pierwotne piękno. Co to znaczy oszukiwać się? A co uważasz za aksjomat piękna? W moim mniemaniu coś takiego nie istnieje, a przy poszukiwaniach, trzeba umieć widzieć to, co było za nami, rozpracowując coś, umieć wciąż widzieć to, co zobaczyło się za pierwszym razem. Trzeba być rozsądnym w poszukiwaniu prawdy, bo ona może nie istnieć, a osobiste wrażenie- niezależnie czy należące do prawdy- będzie.

> Wyczuwasz głębie...instynkt co ? Ale akurat głębie nie zawsze można  
> oceniać na podstawie instynktu, bo może się okazać, że popierasz np.  
> Holocaust, a tylko dlatego, że instynkt ci mówił, że ludzi należy oceniać  
> po fryzurach...i wąsach...a ten przywódca to miał wąsy zajebiste. :]

Tak, tak. Ale nie o to chodzi. Ja już w pierwszym poście podkreśliłam, że nie będę tej głębi szukać- ze świadomością. W momencie, gdybym napisała, że ten wiersz jest piękny, lub że jest dziełem, bez analizy pod kątem głębi- wtedy można byłoby mi zarzucać powierzchowność. Ale ja tylko wymieniam zalety wynikające z powierzchownej analizy, podkreślam, że z nich wynika to, iż wiersz jest ładny i informuję, że nie poruszył mnie na tyle, by szukać głębi, gdyż warunki, abym uznała go za piękny lub za dzieło już nie zostały spełnione, o czym również napisałam. Sugeruję również istnienie swoistej głębi, bo takie jest moje przekonanie, które teoretycznie może być fałszywe, jednakże skoro tekst jest o czymś, a o czymś nie określonym wprost, bardzo prawdopodobne- niemalże pewne jest- że tą głębię-choć nie wiadomo jak głęboką- posiada. Odwołując się do twojego przykładu: mogę wymieniać zalety "tego przywódcy", powiedzieć, że jest ładny, poinformować, że coś mi w nim nie pasuje, więc zaprzeczyć, jakoby był piękny i to, że nie jest piękny będzie prawdą. Stwierdzić, że prawdopodobnie jest tu jakaś głębia, po czym odmówić dyskusji na temat holocaustu, ponieważ moim celem było znaleźć ewentualne piękno.

> No właśnie o to chodzi, że ten wiersz jest, jak kawałek pachnącego chleba,  
> a niczym super wartościowym, chyba że uważasz chleb za wielką wartość.  
> :]

Chleb jest ładny. Chleb nie jest piękny. Wiersz jest ładny. Wiersz nie jest piękny. Ładny nie jest tym samym czym piękny, chyba w odczuciu każdego człowieka.


> Ludzie składają się w 70 procentach z wody, jak nie więcej, czyli jesteśmy  
> zmutowaną kałużą, a pozostałe 30% to zanieczyszczenia. :]

Czyli teraz twierdzisz, że wszystko co nosi jakieś cechy jest takie, lecz ewentualnie zmienione. Czyli dom z pięknymi drzwiami, jest piękny, niezależnie od ścian i wnętrza, jest piękny, nie licząc tego że częściowo jest brzydki. Człowiek z pięknymi oczami jest piękny, nie licząc tego, że jest niedomytym idiotą? Ciekawe.
  
> Piękno dla mnie jest, jak powietrze, ciężko zdefiniować, co akurat w nim  
> jest, nie ma nigdy stuprocentowej pewności, dlatego kiedy coś ma  
> właściwości piękna, tak jak powietrze właściwości powietrza, to chyba jest  
> piękne. Chyba nie powiesz, że powietrze nie jest powietrzem, bo brakuje w  
> nim kilku mililitrów azotu, którego akurat ostatnio jest coraz mniej.

Ja również nie podaję ścisłej definicji piękna. Ale spójrz: Czy delfin jest człowiekiem, gdyż posiada właściwą człowieku inteligencję? Cy dwutlenek węgla jest powietrzem, ponieważ posiada tlen właściwy powietrzu?  
Jednakże analizując twój przykład: powietrze nie jest tylko tym, z czego się składa, jest tym, co nas otacza. Jeśli wydarzy się jakaś tragedia, np. wybuch i dramatycznie zwiększy się ilość jakiegoś gazu w powietrzu, powiemy: zmieniła się w powietrzu. Bo dla nas mimo wszystko dalej to będzie powietrze, nawet, jeśli będzie miało skład niewłaściwy powietrzu. Ale czy piękno można porównać do powietrza, tylko dlatego, że są niezdefiniowane? Piękno nie jest czymś tak dla nas zwyczajnym jak powietrze. Miano piękna powinno się przydzielać ostrożnie i z dystansem. Jeśli ktoś, kogo nazywasz pięknym, zrobi coś złego, czyż nie straci w twoich oczach? Będziesz wciąż nazywać go pięknym, czy jednak stwierdzisz, że nie jest on piękny, choćby to piękno w nim przeważało nad brzydotą?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
17:48:15

Hymn do Lucyfera
> Wszystko da się rozpracować tak, żeby przestało być w naszym mniemaniu  
> piękne, albo tak, że zatracimy pierwotne piękno. Co to znaczy oszukiwać  
> się? A co uważasz za aksjomat piękna? W moim mniemaniu coś takiego nie  
> istnieje, a przy poszukiwaniach, trzeba umieć widzieć to, co było za nami,  
> rozpracowując coś, umieć wciąż widzieć to, co zobaczyło się za pierwszym  
> razem. Trzeba być rozsądnym w poszukiwaniu prawdy, bo ona może nie  
> istnieć, a osobiste wrażenie- niezależnie czy należące do prawdy-  
> będzie.


Dlatego porównałem piękno do powietrza, bo choc ulotne, to nadal istnieje pod postacią piękna/powietrza.


> > Ludzie składają się w 70 procentach z wody, jak nie więcej, czyli  
> jesteśmy  
> > zmutowaną kałużą, a pozostałe 30% to zanieczyszczenia. :]
>  
> Czyli teraz twierdzisz, że wszystko co nosi jakieś cechy jest takie, lecz  
> ewentualnie zmienione. Czyli dom z pięknymi drzwiami, jest piękny,  
> niezależnie od ścian i wnętrza, jest piękny, nie licząc tego że częściowo  
> jest brzydki. Człowiek z pięknymi oczami jest piękny, nie licząc tego, że  
> jest niedomytym idiotą? Ciekawe.


Pominęłaś proporcje, jakie nadałem, dopóki jest przewaga w czymś pięknego, to nadal to coś jest piękne.


> Ja również nie podaję ścisłej definicji piękna. Ale spójrz: Czy delfin  
> jest człowiekiem, gdyż posiada właściwą człowieku inteligencję? Cy  
> dwutlenek węgla jest powietrzem, ponieważ posiada tlen właściwy powietrzu?  


Może dlatego, że ta inteligencja to zaledwie 30% ?
Zwróć uwagę, że ta delfinia inteligencja jet na dodatek zdecydowanie mniejsza od ludzkiej, czyli jeszcze parę procent mniej...25% Jeszcze mu brakuje sporo cech, żebym uznał go za człowieka.


> Jednakże analizując twój przykład: powietrze nie jest tylko tym, z czego  
> się składa, jest tym, co nas otacza. Jeśli wydarzy się jakaś tragedia, np.  
> wybuch i dramatycznie zwiększy się ilość jakiegoś gazu w powietrzu,  
> powiemy: zmieniła się w powietrzu. Bo dla nas mimo wszystko dalej to  
> będzie powietrze, nawet, jeśli będzie miało skład niewłaściwy powietrzu.  
> Ale czy piękno można porównać do powietrza, tylko dlatego, że są  
> niezdefiniowane? Piękno nie jest czymś tak dla nas zwyczajnym jak  
> powietrze. Miano piękna powinno się przydzielać ostrożnie i z dystansem.  
> Jeśli ktoś, kogo nazywasz pięknym, zrobi coś złego, czyż nie straci w  
> twoich oczach? Będziesz wciąż nazywać go pięknym, czy jednak stwierdzisz,  
> że nie jest on piękny, choćby to piękno w nim przeważało nad brzydotą?


Sam charakter i osobowość to za mało, na pewno by ta osoba straciła w moich oczach, gdyby na dodatek była brzydkim chłopem. Im więcej procent piękna Psycho i fizycznego, tym lepsza ocena osoby. Zatem jeżeli ktoś ma super wygląd, to nawet jak się gniewasz na tego kogoś, to i tak w głębi byś tą osobę bzykła, ale oczywiście trudne to się robi, kiedy procent piękna spada poniżej 70% :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
00:03:22

Hymn do Lucyfera
> Zatem jeżeli ktoś ma  
> super wygląd, to nawet jak się gniewasz na tego kogoś, to i tak w głębi  
> byś tą osobę bzykła (..)

Mów za siebie. :)

Podsumowując: Próbujesz ogarnąć świat przy pomocy procentów: tyle procent- taka emocja. Gratuluję zdolności w tej materii. Szczerze mówiąc nie do końca Ciebie rozumiem i nie uważam to za mądre- ale z drugiej strony uważam, że każdy sposób myślenia jest dobry, więc pozostawię to bez większego komentarza. Warto jednak żebyś wiedział, że nie wszyscy tak rozumują. Dla mnie piękne jest to, co przynajmniej w jednej płaszczyźnie, przynajmniej WYDAJE się być piękne- piękne w stu procentach. Będzie to w pewien sposób oszustwo, ponieważ nie istnieje nic pięknego w stu procentach, ale skoro jest się tego świadomym, wrażenie oszustwa znika. Poza tym, jeśli nic nie może być piękne w stu procentach, właściwie chyba można obrać jakiś inny procent za sto procent na potrzeby chwili? Przez takie myślenie mało istnieje takich bytów, które uważam za piękne, ale przez to zwiększa się ich wartość (w porównaniu do innych). No cóż, życzę powodzenia w przeliczeniach...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
13:00:31

Hymn do Lucyfera
> No cóż, życzę powodzenia w przeliczeniach...


Chyba mnie nie zrozumiałaś, to nie są jakieś wyliczenia, to tylko taka skala umowna, bo są rzeczy zarówno piękne, ładne, jaki i te brzydkie, dlatego umownie każda skala "Ładności" może mieć trzy części, ja to umownie przyjąłem na procenty, które w dalszym ciągu podlegają mojej subiektywnemu pomiarowi. W każdym razie, kiedy coś w tej mojej skali ma dużo procencików, to w zależności od nich może przeistoczyć się w coś pięknego, albo w coś brzydkiego. Takie czary mary z pseudonauką.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-03-13
13:05:21

Hymn do Lucyfera
> > Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby rozdzierania go  
> na  
> > kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy jego  
> > ewentualne piękno,
>  
> Niby jak ? Skoro to słowo pisane, czyli nieśmiertelne, póki choćby jedna  
> kopia istnieje, to jak może tracić na pięknie ? Nie rozumiem...więdnie ?  

Pomyśl o tym jak o kiełbasie. Na myśl o kiełbasie, wielu uważa ją za bardzo dobrą. A teraz, co jeśli wybierzemy jej część, dajmy na to - jelito, w które jest zapakowana. Co gdy każesz sobie wyobrazić komuś jak zajada jelita? Będzie to równie apetyczne?


> > choć jestem  
> > niezwykle wrażliwa i otwarta na bodźce.  
>  
> Ciekawe, ale jaki związek mają bodźce z wierszem ? :>

A co, asymilujesz wiersz z otoczenia, bez udziału zmysłów?
  

> > Znajduję tu cechy piękna, lecz pięknym nie mogę tego nazwać.
>  
> A to już jakiś totalny paradoks, ma piękno, ale nie jest piękne ?  
> Wsadzasz w coś piękno, a później jemu zaprzeczasz, to nie trzyma się kupy.  

To nie jest żaden paradoks. To jak fiat 126p na złotych felgach ze spinerami. felgi piękne, ale całe auto już nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
18:03:47

Hymn do Lucyfera
> > > Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby  
> rozdzierania go  
> > na  
> > > kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy  
> jego  
> > > ewentualne piękno,
> >  
> > Niby jak ? Skoro to słowo pisane, czyli nieśmiertelne, póki choćby  
> jedna  
> > kopia istnieje, to jak może tracić na pięknie ? Nie  
> rozumiem...więdnie ?  
>  
> Pomyśl o tym jak o kiełbasie. Na myśl o kiełbasie, wielu uważa ją za  
> bardzo dobrą. A teraz, co jeśli wybierzemy jej część, dajmy na to -  
> jelito, w które jest zapakowana. Co gdy każesz sobie wyobrazić komuś jak  
> zajada jelita? Będzie to równie apetyczne?


Jak piałem gdzie indziej, trzymając się moich sztywnych raz; piękno to wszystko co podoba mi się bardziej, niż na poziomie 70%, 50-69% to tylko ładne, a poniżej, to już coraz bardziej lipa.

Jelita mieszczą się w tej skali dość nisko.


> To nie jest żaden paradoks. To jak fiat 126p na złotych felgach ze  
> spinerami. felgi piękne, ale całe auto już nie.

No i jak powyżej, wszystko zależy od tego ile procent tego fiata jest ładne/piękne. Tak samo z powietrzem, jeżeli jest zanieczyszczone poniżej 70% to jest tylko dobre.  

Żeby było jaśniej, to że coś swoją ładnością przekracza 70% nie oznacza, że każdy procent jest piękny, to raczej natężenie ładności, do takiego stopnia, że następuje reakcja i staje się to piękne, a nie tylko ładne.  

Ale science-fiction. :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
22:32:51

Hymn do biedronki
> > Na pewno nie nazwę tego dziełem.  
>  
> Słusznie.

A wiersz księdza Twardowskiego o biedronce na leśnej drodze nazwałbyś dziełem? :-)

Tu jest podobny, bo o biedronce nie mogłem znaleźć:
http://www.twardowski.poezja.eu/poezje_wybrane.htm#3

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
01:00:46

Hymn do biedronki
> > > Na pewno nie nazwę tego dziełem.  
> >  
> > Słusznie.
>  
> A wiersz księdza Twardowskiego o biedronce na leśnej drodze nazwałbyś  
> dziełem? :-)


Ludzie są jak naćpani, wystarczy jeden charyzmatyczniejszy od pozostałych, a porywa tłum i sprawia, że widzą coś wspaniałego w totalnej głupocie...ale wiersza o biedronce nie znam...nie pamiętam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-12
21:21:06

Hymn do Lucyfera
> Uważam, że często interpretacja tekstu poprzez próby rozdzierania go na  
> kawałki i analizowania każdego z drobnych fragmentów niszczy jego  
> ewentualne piękno, więc powstrzymam się od tego. Od dyskusji na temat  
> Szatana również- nie ta Ja, nie teraz, nie tutaj. Co mogę stwierdzić od  
> siebie, od swojej duszy... jest to ładne. Treściwe, konkretne, mające  
> swoistą głębię, niestandardowe. Melodyjne i- co w pewnym sensie  
> zaskakujące, zważywszy na temat- łagodne. Na tym dość. Na pewno nie  
> porusza to mnie w żaden sposób, na żadnej płaszczyźnie, choć jestem  
> niezwykle wrażliwa i otwarta na bodźce. Na pewno nie nazwę tego dziełem.  
> Znajduję tu cechy piękna, lecz pięknym nie mogę tego nazwać.


Dziękuję Ci za tę treściwą i przemyślaną - oraz jasno wyrażoną - opinię :-)

P.S.
Czy mogłabyś podać przykład wiersza, który wzrusza Cię tak mocno, iż nazwiesz go pięknym? To czysta ciekawość.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-03-15
11:42:20

Hymn do Lucyfera
Czerpać szczęście z tego co się robi, to źródło największej satysfakcji, więc napiszę jedynie gratulacje, bo wydaje mi się, że dokładnie wiem jak smakuje takie małe oświecenie, i w jaki nastrój wprawia ;>

Sam wiersz, z dobrych stron, ma świetny rytm.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kolossus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-26
22:23:54

Hymn do Lucyfera
> Ciekaw jestem waszych nie tyle opinii, co spostrzeżeń, interpretacji.

Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że tak naprawdę pozbawiłeś nas dużej części zabawy umieszczając bardzo rozbudowany opis tego "co poeta miał na myśli". Bez względu na to czy jest prawdą czy tylko twoją grą, utrudnia to odmienne interpretacje dzieła od Twojej własnej.  

Przechodząc do sedna muszę powiedzieć że dwie rzeczy cisną mi się na usta/klawiaturę - "szkoda że takie to krótkie" oraz skojarzenie z Hymnem do Pana, A. Crowleya. Interesuje mnie też matematyka stojąca za tą miniaturową formą. Wiersz można by rzec domaga się jeszcze jednego "Czczę Cię" wraz z wyliczeniami o sposobach i naturze tej czci. Pozostałem sam na sam z tą nieszczęsną dziewiątką... Kusiłem się o interpretację kabalistyczną ale jako że jestem w tej dziedzinie dyletantem za Kolesowem napiszę "9. Liczba bardzo niewygodna" - patrząc z mojego poziomu wiedzy jest to tylko elegancka klamra, element ładny aczkolwiek nie powalający. Piszę głównie o warstwie treściowej bo forma jest dla mnie niedoskonała. Całość rozumowania podoba mi się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-27
11:41:24

Hymn do Lucyfera
> Na samym początku chciałbym zaznaczyć, że tak naprawdę pozbawiłeś nas  
> dużej części  

Filozofia to nie zabawa. To walka.


> Przechodząc do sedna muszę powiedzieć że dwie rzeczy cisną mi się na  
> usta/klawiaturę - "szkoda że takie to krótkie"  

Ale jakie treściwe w każdy krótkim wersie.

> Pozostałem sam na  
> sam z tą nieszczęsną dziewiątką... Kusiłem się o interpretację  
> kabalistyczną ale jako że jestem w tej dziedzinie dyletantem za Kolesowem  
> napiszę "9. Liczba bardzo niewygodna" - patrząc z mojego poziomu wiedzy  
> jest to tylko elegancka klamra, element ładny aczkolwiek nie powalający.  

Ręce mi opadają. Ludzie, lenistwo was w końcu zabije, czytajcie chociaż darmowe pliki:

http://www.the-serpent.pl/999/Nieznane_Znane.pdf

> Piszę głównie o warstwie treściowej bo forma jest dla mnie niedoskonała.  

Ok.

> Całość rozumowania podoba mi się.

Ok.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kolossus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-27
12:30:35

Hymn do Lucyfera
> Ale jakie treściwe w każdy krótkim wersie.

Tak. Jednakże ja lubię przeciągać przyjemności ;)


> Ręce mi opadają. Ludzie, lenistwo was w końcu zabije, czytajcie chociaż  
> darmowe pliki:
> http://www.the-serpent.pl/999/Nieznane_Znane.pdf

Zaprezentowany tekst nie zadowala mnie. W mojej optyce i wrażliwości nie pasuje do Twojego tekstu. Wolę sam dobrnąć do całości niż dostawać jej urywki na tacy.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-03-28
20:52:01

Hymn do Lucyfera
> > Ale jakie treściwe w każdy krótkim wersie.
>  
> Tak. Jednakże ja lubię przeciągać przyjemności ;)
  
Mój wierszyk aż takiej przyjemności raczej nie daje. Jest raczej PUNKTEM, który wbija się krótko i ucieka. Lecz pozostawia po sobie ślad po tym wbiciu się. Ten ślad to treść którą przekazał. Komentarz to oglądanie tego śladu po lupą, powoli, z uważnością, by na końcu powiedzieć "No właśnie!"


> > Ręce mi opadają. Ludzie, lenistwo was w końcu zabije, czytajcie  
> chociaż  
> > darmowe pliki:
> > http://www.the-serpent.pl/999/Nieznane_Znane.pdf
>  
> Zaprezentowany tekst nie zadowala mnie. W mojej optyce i wrażliwości nie  
> pasuje do Twojego tekstu. Wolę sam dobrnąć do całości niż dostawać jej  
> urywki na tacy.  

Tylko pierwszy akapit. Liczbą Szatana jest 9 bo 9 jest niezwyciężona - tak jak natura ludzka, tak jak Natura/Przyroda, tak jak podświadomość, tak jak Bogini, tak jak Ciemność... Są takie Byty, które nie powstały i nie zginą, a które są obecne w każdym jednostkowym bycie, takim jak osoba ludzka. Człowiek kocha zdobywać, kopulować, kochać i mordować. Jest sprzeczny i jest piękny. Sprzeczność jest składnikiem bytu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kolossus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-28
22:19:37

Hymn do Lucyfera

> Mój wierszyk aż takiej przyjemności raczej nie daje.  

Nie daje między innymi dlatego że jest krótki.
> Jest raczej PUNKTEM,  
> który wbija się krótko i ucieka. Lecz pozostawia po sobie ślad po tym  
> wbiciu się. Ten ślad to treść którą przekazał. Komentarz to oglądanie tego  
> śladu po lupą, powoli, z uważnością, by na końcu powiedzieć "No  
> właśnie!"

To jest Twoja percepcja wiersza. Moja jest odmienna. Punktem na pewno bym go nie nazwał.  


> Tylko pierwszy akapit. Liczbą Szatana jest 9 bo 9 jest niezwyciężona - tak  
> jak natura ludzka, tak jak Natura/Przyroda, tak jak podświadomość, tak jak  
> Bogini, tak jak Ciemność... Są takie Byty, które nie powstały i nie zginą,  
> a które są obecne w każdym jednostkowym bycie, takim jak osoba ludzka.  
> Człowiek kocha zdobywać, kopulować, kochać i mordować. Jest sprzeczny i  
> jest piękny. Sprzeczność jest składnikiem bytu.  

Nie lubię abstrahować Człowieka z ludzi. To co otrzymuję nie jest podobne do bytów jednostkowych. Jak to ładnie gdzieś ostatni wyczytałem "rzeczywistość to pierwotny test Rorschacha" nie ufam tezie że coś gdzieś istnieje tak samo dla wszystkich i wszystkiego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-04-05
16:33:50

Hymn do Lucyfera
  
> To jest Twoja percepcja wiersza. Moja jest odmienna. Punktem na pewno bym  
> go nie nazwał.  

A czym?


> Nie lubię abstrahować Człowieka z ludzi. To co otrzymuję nie jest podobne  
> do bytów jednostkowych.  

Może brakuje Ci zdolności abstrahowania? A może robisz to niechlujnie? A może właściwie nie wiesz czym jest abstrahowanie, które nie jest sumą cech, lecz przeciwnie - pomijaniem wszystkich cech jednostkowych, aby zobaczyć co zostało, gdy już wszystko zostało z ludzi zdjęte. Zostaje to, co bardzo trudno wyrazić w słowach, ale coś jednak, nazwijmy to "cechą wspólną wszystkim ludziom". Może jej nie widzisz, bo skupiasz uwagę na cechach konkretnych, takich jak nerwowość, spokój, brutalność, łagodność?

> Jak to ładnie gdzieś ostatni wyczytałem  
> "rzeczywistość to pierwotny test Rorschacha" nie ufam tezie że coś gdzieś  
> istnieje tak samo dla wszystkich i wszystkiego.  

Masz prawo nie ufać. Ja mam prawo dostrzegać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Snakedriver
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
08:22:22

Hymn do Lucyfera
Czcisz Lucyfera dzikim seksem???
To profanacja.
Lucyferianie powinni cię podać do sądu i domagać się dużego odszkodowania.
Czy rozróżniasz w ogóle archetypy Lucyfera, szatana, Pana i Dionizosa?
Wydaje mi się, że niebezpiecznie zlały ci się w jedno.
Polecam lekturę Junga archetypy i symbole.
Poza tym pod względem gatunkowym hymn to z pewnością nie jest. Więc co?
Zlepek słów, które autor pod pływem chwili uniesienia nazwał hymnem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-07
19:51:00

Hymn do Lucyfera
> Czcisz Lucyfera dzikim seksem???
> To profanacja.
> Lucyferianie powinni cię podać do sądu i domagać się dużego  
> odszkodowania.

Już to zrobili - zapłaciłem w zeszłym miesiącu.

> Czy rozróżniasz w ogóle archetypy Lucyfera, szatana, Pana i Dionizosa?

Niestety nie. Rozróżniam jedynie archetypy Lucyfera, Szatana, Pana i Dionizosa.

> Wydaje mi się, że niebezpiecznie zlały ci się w jedno.

Tu masz rację: wydaje ci się.


> Polecam lekturę Junga archetypy i symbole.

Polecam nie sugerowanie się dokonaniami innych a bardziej poleganie na własnym doświadczeniu i wnioskach z tego doświadczenia płynących. Polecam też żyć życie zamiast czytać o życiu.

I polecam też wyśmienite eseje Jerzego Prokopiuka nt psychologii Junga, niż czytanie samego Junga.

Odradzam natomiast zarzucanie samego tytułu książki, której się nie czytało. Też mam Wikipedię. Naprawdę Jung pisał o archetypach Szatana i Lucyfera? Naprawdę?


> Poza tym pod względem gatunkowym hymn to z pewnością nie jest. Więc co?
> Zlepek słów, które autor pod pływem chwili uniesienia nazwał hymnem...

Zlepek słów, które Snakedriver pod pływem chwili emocji nazwał polemiką. A wyszło jak zwykle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
21:42:32

Hymn do Lucyfera
> Czcisz Lucyfera dzikim seksem???
> To profanacja.
> Lucyferianie powinni cię podać do sądu i domagać się dużego  
> odszkodowania.
> Czy rozróżniasz w ogóle archetypy Lucyfera, szatana, Pana i Dionizosa?
> Wydaje mi się, że niebezpiecznie zlały ci się w jedno.
> Polecam lekturę Junga archetypy i symbole.
> Poza tym pod względem gatunkowym hymn to z pewnością nie jest. Więc co?
> Zlepek słów, które autor pod pływem chwili uniesienia nazwał hymnem...

dlaczego Szatan z małej? odcinasz się od korzeni ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>