| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Shogun | 2010-06-13 - 04:15:54 | |
| expedyt | 2010-06-13 - 10:41:13 | |
| Shogun | 2010-06-13 - 15:54:15 | |
| Shogun | 2010-06-13 - 16:39:15 | |
| expedyt | 2010-06-14 - 06:11:42 | |
| Shogun | 2010-06-14 - 09:52:49 | |
| expedyt | 2010-06-14 - 20:30:12 | |
| Shogun | 2010-06-14 - 21:11:42 | |
| expedyt | 2010-06-15 - 05:49:37 | |
| Shogun | 2010-06-15 - 17:37:06 | |
| expedyt | 2010-06-15 - 19:52:52 | |
| Shogun | 2010-06-15 - 21:19:39 | |
| Shogun | 2010-06-15 - 21:49:27 | |
| expedyt | 2010-06-15 - 22:25:04 | |
| Shogun | 2010-06-15 - 22:31:34 | |
| expedyt | 2010-06-15 - 22:51:14 | |
| Shogun | 2010-06-15 - 23:03:29 | |
| Aleksiej | 2010-06-16 - 23:25:12 | |
| Shogun | 2010-06-16 - 07:29:30 | |
| expedyt | 2010-06-17 - 06:25:19 | |
| Sargon | 2010-06-17 - 08:12:28 | |
| expedyt | 2010-06-18 - 09:38:33 | |
| Sargon | 2010-06-19 - 19:13:51 | |
| expedyt | 2010-06-20 - 00:28:43 | |
| Sargon | 2010-06-20 - 10:35:38 | |
| Sargon | 2010-06-20 - 11:53:15 | |
| r123x | 2010-06-26 - 21:21:15 | |
| Shogun | 2010-06-27 - 13:08:21 | |
| r123x | 2010-06-27 - 18:21:20 | |
| Shogun | 2010-06-27 - 20:20:18 | |
| 4RDM4 | 2010-07-14 - 21:42:02 | |
| r123x | 2010-07-15 - 20:21:08 | |
| 4RDM4 | 2010-07-16 - 13:54:01 | |
| r123x | 2010-06-26 - 20:43:11 | |
| angel_of_death | 2010-06-14 - 15:34:32 | |
| 4RDM4 | 2010-07-10 - 18:45:04 | |
| Sargon | 2010-07-11 - 20:06:12 | |
| 4RDM4 | 2010-07-11 - 22:15:17 | |
| Sargon | 2010-07-12 - 00:51:26 | |
| 4RDM4 | 2010-07-12 - 13:56:21 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-13 04:15:54 |
Kultura v 2.0 http://www.youtube.com/watch?v=kYPDtPZefrc Nie chcę wrzucać na SB, a video jest rewelacyjne :) Czy ktoś z Was kojarzy osobowość Terence Mckenna ? Polecam wszystko tego Pana :) Chcesz zostać Szamanem XXI wieku? ;-) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-13 10:41:13 |
Kultura v 2.0 Zbior obietnic, zadnych faktow. Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? Zostan szamanem! :) Szogun, konstruktywnie przekonaj mnie do tego, na ta chwile moj watly umysl nie moze dostrzec sensu w porzuceniu doczesnych dobr i przyjemnosci na rzecz mrzonek. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-13 15:54:15 |
Kultura v 2.0 > Zbior obietnic, zadnych faktow. Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? > Zostan szamanem! :) > Szogun, konstruktywnie przekonaj mnie do tego, na ta chwile moj watly > umysl nie moze dostrzec sensu w porzuceniu doczesnych dobr i przyjemnosci > na rzecz mrzonek. Podaj przykład konstruktywnego przekonania. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-13 16:39:15 |
Kultura v 2.0 > Zbior obietnic, zadnych faktow. Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? > Zostan szamanem! :) No i ta argumentacja mnie jakoś nie przekonuje. Taki slogan można pocisnąć w kierunku satanistów, co też zresztą było robione. "Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? Zostan satanią. Będziesz mroczny, outsiderowy, będziesz Bogiem/Panem samego siebie" i takie tam inne hasełka :) Nie wspominając już o tym, że gdy byłem satanistą, byłem dużo mniej zajebisty w konteście socjalnym. Teraz jestem buddystą, szamanem, triperem i socjalnie stoję świetnie, genialnie radzę sobie z rzeczywistością, zarabiam sporo, w perspektywie mam jeszcze więcej, skończyłem 2 kierunku, z czego jeden w stopniu magisterskim, rozwijam się nie tylko w dziedzinach związanych z medytacją i lotami, ale też w ekologii, informatyce, psychologii. Myślenie życzeniowe niektórych by chciało, żebym sobie w życiu nie radził - niestety dla was, mam się świetnie. I co? :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-14 06:11:42 |
Kultura v 2.0 > Podaj przykład konstruktywnego przekonania. Jezeli teza ma byc uznana za wiecej niz przejaw fantazji, to bez problemu mozna: 1. zweryfikowac ja matematycznie, 2. potwierdzic doswiadczalnie, badz przez obserwacje zjawiska w naturze. 1 i 2 sa warunkami koniecznymi zachodzacymi w dowolnej kolejnosci. Stad teoria strun nadal pozostaje teoria, tak samo jak szamanizm, ktory rownie dobrze mozna wrzucic pod autostymulacje obszarow mozgu nie uzywanych na codzien, stad wizje, loty i caly ten cyrk. > > Zbior obietnic, zadnych faktow. Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? > > Zostan szamanem! :) > > No i ta argumentacja mnie jakoś nie przekonuje. Taki slogan można pocisnąć > w kierunku satanistów, co też zresztą było robione. "Nie radzisz sobie z > rzeczywistoscia? Zostan satanią. Będziesz mroczny, outsiderowy, będziesz > Bogiem/Panem samego siebie" i takie tam inne hasełka :) Nie odczuwasz wydzwieku plynacego z tego klipu w ten sposob? "Ten zjebany swiat ktory niszczymy nie jest prawdziwy, mozesz sam kreowac rzeczywistosc, wzlec ponad to i polacz sie z psychodelicznym obserwatorem" i tak w kolko w tym guscie. Co to jest jak nie oferta/mozliwosc ucieczki od codziennosci dla nieprzystosowanych? > Nie wspominając już o tym, że gdy byłem satanistą, byłem dużo mniej > zajebisty w konteście socjalnym. Teraz jestem buddystą, szamanem, triperem > i socjalnie stoję świetnie, genialnie radzę sobie z rzeczywistością, > zarabiam sporo, w perspektywie mam jeszcze więcej, skończyłem 2 kierunku, > z czego jeden w stopniu magisterskim, rozwijam się nie tylko w dziedzinach > związanych z medytacją i lotami, ale też w ekologii, informatyce, > psychologii. Myślenie życzeniowe niektórych by chciało, żebym sobie w > życiu nie radził - niestety dla was, mam się świetnie. I co? :) Szogun, patrzac na twoj postep, moge tylko pogratulowac. Cieszy gdy inteligentni ludzie przekuwaja talenty na wymierne korzysci. Potrzebowales buddyzmu by wlasciwie ukierunkowac swoje zdolnosci, lecz nie dowodzi to jedynej slusznosci twojej sciezki. Sympatyzujac jedynie z satanizmem (jak widzisz niezbyt wysokie loty), mozna byc caly czas zajebistym w kontekscie socjalnym, rownie dobrze ogarniac rzeczywistosc, przekraczac 3ci prog podatkowy w 1szym kwartale (w stabilnej walucie), rowniez ukonczyc 2 kierunki z czego jeden w stopniu magisterskim, znac 2 jezyki poza rodzimym. Rozwoj zaspokaja mi praca w kierunku logicznym (controlling i ksiegowosc), psychologiczno-spolecznym (zarzadzanie personelem i obcowanie z wielokulturowym gronem klientow) i technicznym (polaczenie mechaniki z termodynamika i automatyka). Jako ze doba ma tylko 24 godziny, prywatnie nie wznosze sie ponad czytanie fantastyki i doskonalenie jazdy motocyklem. Dobrze mi tak i nie widze potrzeby porzucania wlasnego ego :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-14 09:52:49 |
Kultura v 2.0 > Jezeli teza ma byc uznana za wiecej niz przejaw fantazji, to bez problemu > mozna: > 1. zweryfikowac ja matematycznie, > 2. potwierdzic doswiadczalnie, badz przez obserwacje zjawiska w naturze. Ale to na czyich zasadach jest właściwie, co? Ja sporej części rzeczy, które widziałem nie jestem w stanie nawet opisać przy pomocy ludzkiego języka czy logiki a co dopiero to udowadniać. Tylko, że ja teoretycznie powinienem znać tylko ludzki język i ludzką logikę i tylko w tym obrębie mój umysł powinien się poruszać. Bo niby gdzie się tego wszystkiego innego miałby nauczyć? Przecież jest taki ludzki i logiczny... > Nie odczuwasz wydzwieku plynacego z tego klipu w ten sposob? "Ten zjebany > swiat ktory niszczymy nie jest prawdziwy, mozesz sam kreowac > rzeczywistosc, wzlec ponad to i polacz sie z psychodelicznym obserwatorem" > i tak w kolko w tym guscie. Co to jest jak nie oferta/mozliwosc ucieczki > od codziennosci dla nieprzystosowanych? Staaary, nie wiem co Ty tam widzisz, ale to raczej pytanie do Ciebie, nie ode mnie :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-14 20:30:12 |
Kultura v 2.0 > > Jezeli teza ma byc uznana za wiecej niz przejaw fantazji, to bez > problemu > > mozna: > > 1. zweryfikowac ja matematycznie, > > 2. potwierdzic doswiadczalnie, badz przez obserwacje zjawiska w > naturze. > > Ale to na czyich zasadach jest właściwie, co? No wiadomo, ludzkich. Lecz nie ma powodu by ustawac w wysilkach by to ogarnac naszym aparatem pojmowania. Zbyt latwo przyjac "nieogarnialna niewytlumaczalnosc". Gdyby nie irracjonalny upor na racjonalizm, nadal palilibysmy kaganki po izbach. > Ja sporej części rzeczy, które widziałem nie jestem w stanie nawet opisać > przy pomocy ludzkiego języka czy logiki a co dopiero to udowadniać. > > Tylko, że ja teoretycznie powinienem znać tylko ludzki język i ludzką > logikę i tylko w tym obrębie mój umysł powinien się poruszać. Bo niby > gdzie się tego wszystkiego innego miałby nauczyć? Przecież jest taki > ludzki i logiczny... Mozna temu przypisywac wyzsze znaczenia, mozna zlozyc to na karb halucynacji. O, w sumie to nawet ja mam za soba jedno ciekawe doswiadczenie, ktore przypisalem upojeniu alkoholowemu. 23-4 lata, wracam z 3-city do domu pociagiem, nakurwiony jak pies po sesji, pusty przedzial. I nagle, przez 2 - 3 sekundy widze samego siebie siedzacego na przeciwko, jak szyderczo szczerze zeby do siebie, taka jawna drwina. Niby nic, ale bylo to na tyle wyrazne, ze po tym stwierdzilem iz chyba nie kieruje swoim zyciem tak jak zawsze chcialem, to wzielem i sie rozwiodlem z ta zdzira i od tej pory bylo i jest tylko lepiej ;) Halun, ale nie zaszkodzil. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-14 21:11:42 |
Kultura v 2.0 > No wiadomo, ludzkich. Chcesz mi to narzucić? Bo to nie moja zasady. Nie zawsze, nie wszędzie. > Lecz nie ma powodu by ustawac w wysilkach by to > ogarnac naszym aparatem pojmowania. Zbyt latwo przyjac "nieogarnialna > niewytlumaczalnosc". Gdyby nie irracjonalny upor na racjonalizm, nadal > palilibysmy kaganki po izbach. Nikt tu nie mówi o nieogarnialności definitywnej. Po prostu Twoje narzędzia nie wyrabiają. > Mozna temu przypisywac wyzsze znaczenia, mozna zlozyc to na karb > halucynacji. /ciach/ Jasne, kiedy dzieje się coś dziwnego, najlepiej udać że tego nie było, albo że nam się przywidziało. Szczególnie jeśli kłóci się z tak zwanym zdrowym rozsądkiem i czyimiś normami, które udają Twoje :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 05:49:37 |
Kultura v 2.0 > > No wiadomo, ludzkich. > Chcesz mi to narzucić? Bo to nie moja zasady. Nie zawsze, nie wszędzie. Po co mam ci to narzucac? Moj punkt widzenia. > Nikt tu nie mówi o nieogarnialności definitywnej. Po prostu Twoje > narzędzia nie wyrabiają. i > Ja sporej części rzeczy, które widziałem nie jestem w stanie nawet opisać > przy pomocy ludzkiego języka czy logiki a co dopiero to udowadniać. Twoje najwyrazniej tez nie. Czy to po prostu wygodna nisza "niemoznosci opisu" w ktorej mozesz schowac nawet przyslowiowego slonia w karafce? Za dobra monete mozemy przyjac twoje slowo oraz slowa innych twierdzacych ze maja podobne, niemozliwe do okreslenia w ludzkim jezyku, przezycia. Szkielko i oko nie potwierdza. Dostrzegam analogie z pewna ogolnoswiatowa oranizacja, majaca ambasady w niemal kazdym kraju :) > Jasne, kiedy dzieje się coś dziwnego, najlepiej udać że tego nie było, > albo że nam się przywidziało. Szczególnie jeśli kłóci się z tak zwanym > zdrowym rozsądkiem i czyimiś normami, które udają Twoje :) Wykorzystuje te normy ktore przynosza wymierny efekt przy rozsadnym nakladzie. Badanie przyczyn przywidzen jest strata energii w moim grajdolku. Takie zydowskie podejscie, robie to co przynosi najwiecej korzysci :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 17:37:06 |
Kultura v 2.0 > Po co mam ci to narzucac? Moj punkt widzenia. Myślałem, że te ludzkie zasady mają się również mnie tyczyć ;-) > Twoje najwyrazniej tez nie. Mój aparat poznawczy ma się świetnie. Problem pojawia się wtedy kiedy Ty chcesz, zebym to wcisnąć w ciasne ramy ludzkiego języka bo inaczej nie umiesz. > Czy to po prostu wygodna nisza "niemoznosci opisu" w ktorej mozesz schowac > nawet przyslowiowego slonia w karafce? Nie znam tego przysłowia. Słowa mylisz z rzeczywistością? Jeśli czegoś nie da się opisać to tego nie ma? A próbowałeś doświadczyć? > Za dobra monete mozemy przyjac twoje slowo oraz slowa innych twierdzacych > ze maja podobne, niemozliwe do okreslenia w ludzkim jezyku, przezycia. Też mnie to naprowadziło na trop, że coś jest na rzeczy. > Szkielko i oko nie potwierdza. Masz na myśli współczesny paradygmat naukowy? Jeśli się nie rozwinie (ale raczej wykazuje tendencje rozwojowe) to nie potwierdzi. > Dostrzegam analogie z pewna ogolnoswiatowa > oranizacja, majaca ambasady w niemal kazdym kraju :) Mówisz o katolikach? Ja tu nie dostrzegam żadnej analogii. Nie wiem jak w ogóle można. Katolicy to popłuczyny bo chrześcijańskiej mistyce. Ja Ci mówię że możesz doświadczyć i poznać Boga, a katolicy, że nie masz raczej szans a w ogóle to Ci nie wolno. > Wykorzystuje te normy ktore przynosza wymierny efekt przy rozsadnym > nakladzie. Badanie przyczyn przywidzen jest strata energii w moim > grajdolku. Takie zydowskie podejscie, robie to co przynosi najwiecej > korzysci :) Dziwnie tak ciągnąć życie wierząc że polega na zbieraniu papierków za które można dostać przyjemność. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 19:52:52 |
Kultura v 2.0 > Myślałem, że te ludzkie zasady mają się również mnie tyczyć ;-) Ty jestes buddysta, postrzegasz swiat na swoj sposob, niezbiezny z moim. > Mój aparat poznawczy ma się świetnie. Problem pojawia się wtedy kiedy Ty > chcesz, zebym to wcisnąć w ciasne ramy ludzkiego języka bo inaczej nie > umiesz. > Słowa mylisz z rzeczywistością? Jeśli czegoś nie > da się opisać to tego nie ma? A próbowałeś doświadczyć? Nie twierdze ze nie ma. Po prostu nie przyjmuje nic na wiare zanim nie znajdzie sie sposob opisu. A fakt samego doswiadczania bylby dla mnie nie dosc satysfakcjonjacy. Lubie wiedziec co z czego wynika i dlaczego. > Masz na myśli współczesny paradygmat naukowy? Jeśli się nie rozwinie (ale > raczej wykazuje tendencje rozwojowe) to nie potwierdzi. Tak, i bede sie tego trzymal, ze w koncu potwierdzi w zrozumialy dla mnie sposob. > Mówisz o katolikach? Tak. > Ja tu nie dostrzegam żadnej analogii. Nie wiem jak w ogóle można. Katolicy > to popłuczyny bo chrześcijańskiej mistyce. Ja Ci mówię że możesz > doświadczyć i poznać Boga, a katolicy, że nie masz raczej szans a w ogóle > to Ci nie wolno. Analogia dotyczy jedynie akceptacji pewnych tez na wiare. Co do reszty sie z toba zgadzam. Aczkolwiek nie mam potrzeby poznawania i doswiadczania Boga. Ani za tym nie tesknie ani mi to potrzebne. > Dziwnie tak ciągnąć życie wierząc że polega na zbieraniu papierków za > które można dostać przyjemność. Pewnie mi sie kiedys znudzi. Wtedy rzuce to wszystko w pizdu, wezme pozbawiony elektroniki motur i przejade sie od przyladka horn przez alaske i ciesnine beringa do cape town. Albo znajde nowy sens albo mnie gdzies zajebia ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 21:19:39 |
Kultura v 2.0 > Ty jestes buddysta, postrzegasz swiat na swoj sposob, niezbiezny z moim. Nie sprowadzałbym mojego życia do buddyzmu. Buddyzm jest częścią pewnej tożsamości którą posiadam :) Gdybyś był buddystą również postrzegalibyśmy świat w niezbieżny sposób. Co najwyżej nasze tunele rzeczywistości byłyby podobne :) > Nie twierdze ze nie ma. Po prostu nie przyjmuje nic na wiare zanim nie > znajdzie sie sposob opisu. Nie znajdzie się sposób opisu. Dobrze, że nie przyjmujesz nic na wiarę. Ludzie w przyszłości będą się porozumiewali stanami świadomości. Bo w takiej rzeczywistości opisowo się nie da. > A fakt samego doswiadczania bylby dla mnie nie > dosc satysfakcjonjacy. True. Z podobnym podejście podchodzę do praw fizyki, zresztą całkiem fajnie opisanych ;-) > Lubie wiedziec co z czego wynika i dlaczego. A to proste. Tylko nie za pomocą słów. > Tak, i bede sie tego trzymal, ze w koncu potwierdzi w zrozumialy dla mnie > sposob. Nie licz :) > Analogia dotyczy jedynie akceptacji pewnych tez na wiare. To i tak analogia nietrafiona bo ja nie chcę żebyś brał to co mówię na wiarę. > Aczkolwiek nie mam potrzeby poznawania i doswiadczania Boga. Ani za tym > nie tesknie ani mi to potrzebne. Cóż mogę powiedzieć, warto sobie zadać pytanie i poszukać odpowiedzi, na pytanie kto te potrzeby stwarza :) > Pewnie mi sie kiedys znudzi. Wtedy rzuce to wszystko w pizdu, wezme > pozbawiony elektroniki motur i przejade sie od przyladka horn przez alaske > i ciesnine beringa do cape town. Albo znajde nowy sens albo mnie gdzies > zajebia ;) Wow ;-) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 21:49:27 |
i jeszcze > Pewnie mi sie kiedys znudzi. Wtedy rzuce to wszystko w pizdu, wezme > pozbawiony elektroniki motur i przejade sie od przyladka horn przez alaske > i ciesnine beringa do cape town. Albo znajde nowy sens albo mnie gdzies > zajebia ;) http://www.youtube.com/watch?v=8l_meOam55Q :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 22:25:04 |
i jeszcze > http://www.youtube.com/watch?v=8l_meOam55Q :) Szalenie pozytywne i smutne zarazem. Jednoczesnie dowodzi jak latwo zmanipulowac zastraszone owieczki miloscia :) Ok, pogadamy dalej gdy nadrobie pare lektur. Jak narazie crowley mnie nudzi, podrzuc pare strawych tytulow. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 22:31:34 |
i jeszcze > Szalenie pozytywne i smutne zarazem. Jednoczesnie dowodzi jak latwo > zmanipulowac zastraszone owieczki miloscia :) Nieświadomych ludzi można zmanipulować czymkolwiek. Z dwojga, lepiej miłością niż strachem, przynajmniej w końcu trafią do domu. > Ok, pogadamy dalej gdy nadrobie pare lektur. Jak narazie crowley mnie > nudzi, podrzuc pare strawych tytulow. Nie wiem co czytałeś i nie wiem co cię interesuje :) |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 22:51:14 |
i jeszcze > Nie wiem co czytałeś i nie wiem co cię interesuje :) wszystkie lektury na polskim, lema, dukaja, piekare, prachetta, lewisa, howarda itd. Glownie rozrywka w tematyce sf i fantasy. Troche horrorow. Plec Mozgu wpadla mi w rece kiedys. I jakas drobna pozycja o Zen (od tego czasu myje naczynia z przyjemnoscia ;) ). Lubie ksiazki ktore nie nudza i prezentuja niebanalne spojrzenie na jakikolwiek temat. Moze to byc kontynuacja przekonywania do "nieopisywalnego" ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-15 23:03:29 |
i jeszcze > Lubie ksiazki ktore nie nudza i prezentuja niebanalne spojrzenie na > jakikolwiek temat. Moze to byc kontynuacja przekonywania do > "nieopisywalnego" ;) Jak sam się nie przekonasz to ja nic nie zrobię :) Akurat znajomej zrobiłem listę polecanych przeze mnie autorów: grof - badania nad lsd, świadomością wilson - obwody, psychologia w ujęciu mistyczno-psychodelicznym wilber - dużo psychologii i mistyki. naukowe badania, porównywanie i odnoszenie do siebie różnych map świadomości tolle - mistyka w czystej postaci. byłbym nawet skłonny rzec że to przekaz od cywilizacji buddów. nie da się tej książki zrozumieć jeśli się nie praktykowało medytacji lub nie miało porządnego wystrzału w kosmos. osho - czakry, medytacja, mistyczna technologia leary - lsd, psychologia watts - buddyzm, medytacja, badania kultur i religii byron kattie - zajebista technika posługiwania się niższymi obwodami cortazar - medytacyjne. tylko. bez tego nic nie wyciągniesz. |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-16 23:25:12 |
i jeszcze > I jakas drobna pozycja o Zen (od tego > czasu myje naczynia z przyjemnoscia ;) ). Ja też. :-) Również z przyjemnością obieram ziemniaki. To przez taką historię o mnichu, który codziennie rozbiera scianę i z pozyskanych cegieł stawia nową. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-16 07:29:30 |
Kultura v 2.0 No to mi się coś przypomniało. Potrafisz sobie wyobrazić przestrzeń 5 wymiarową? Matematyka ją potrafi opisać. Jak się w niej poruszasz, jak się w niej czujesz? Co Ci daje matematyczny wzór? :) Poruszałem się po 5 i więcej wymiarowych przestrzeniach. Nie potrafię Ci dać tego doświadczenia. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-17 06:25:19 |
Kultura v 2.0 > Potrafisz sobie wyobrazić przestrzeń 5 wymiarową? To akurat potrafie, schody sie zaczynaja gdy wchodzimy w kolejne wymiary. > Jak się w niej poruszasz, jak się w niej czujesz? Na ta chwile brne w niej po wektorze o stalym zwrocie, nie wychodze poza swoj 4 wymiarowy tunel czasowo-przestrzeny, czuje sie jak jebana gasiennica, ktora ma tylko jeden segment dostrzegalny w terazniejszosci. > Co Ci daje matematyczny wzór? :) Subiektywnie nic, obiektywnie opis, logiczna podstawe by przyjac istnienie wyzszego wymiaru z duzym prawdopodobienstwem. Brakuje jedynie obserwacji i narzedzi ja umozliwiajacych, odosobnione doswiadczenia jednostek sie nie licza. No chyba ze znasz guru, ktory moze mnie zabrac na wycieczke, taki zbiorowy lot :) > Poruszałem się po 5 i więcej wymiarowych przestrzeniach. Nie potrafię Ci > dać tego doświadczenia. To super, ale nie mow o tym otwarcie w kazdej sytuacji, 4-ro wymiarowcy maja tendencje do stereotypowej klasyfikacji takich deklaracji ;) A powaznie, to nie spiesze sie jeszcze do tego typu doswiadczen. Mam generalnie jedna zasade w zyciu, ktorej sie trzymam niezmiennie. Nie staram sie biegac, gdy nadal raczkuje. Wole budowac bagaz doswiadczen i tworzyc solidne podstawy, ktore naturalnie kierunkuja mnie tam gdzie chce podazac. Jak wczesniej nadmienilem, nie zakladam zatrzymania sie na biezacym etapie. Gdy dojde na szczyt, wychoduje skrzydla ;) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-17 08:12:28 |
Kultura v 2.0 > > Potrafisz sobie wyobrazić przestrzeń 5 wymiarową? > > To akurat potrafie, schody sie zaczynaja gdy wchodzimy w kolejne > wymiary. Serio? To ile krawędzi na 5D hipersześcian, tak z wyobraźni policz. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-18 09:38:33 |
Kultura v 2.0 > Serio? To ile krawędzi na 5D hipersześcian, tak z wyobraźni policz. rozumujesz 3-wymiarowo, ale odpowiadajac na twoje pytanie - obserwujac z punktu widzenia obserwatora czy to 4, czy to 5cio czy nawet 6cio wymiarowego - szescian ow mialby w chuj krawedzi (nieskonczenie wiele), gdyz rozpatrujesz jego forme w funkcji czasu (jednej linii czasu (4), w probablistcznych odnogach czasowych (5), badz wreszcie w niezaleznych od siebie liniach czasu (6)). W ogarnieciu tematu pomaga mi wyobrazanie sobie rur wentylacyjnych :) http://www.youtube.com/watch?v=JkxieS-6WuA |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-19 19:13:51 |
Kultura v 2.0 > > Serio? To ile krawędzi na 5D hipersześcian, tak z wyobraźni policz. > > rozumujesz 3-wymiarowo, ale odpowiadajac na twoje pytanie - obserwujac z > punktu widzenia obserwatora czy to 4, czy to 5cio czy nawet 6cio > wymiarowego - szescian ow mialby w chuj krawedzi (nieskonczenie wiele), Nieprawda. Każdy hipersześcian w przestrzeniach o skończonej liczbie wymiarów ma skończoną ilość krawędzi. Skąd wytrzasnąłeś te nieskończoności? > gdyz rozpatrujesz jego forme w funkcji czasu (jednej linii czasu (4), w > probablistcznych odnogach czasowych (5), badz wreszcie w niezaleznych od > siebie liniach czasu (6)). Propabilistyczne odnogi czasowe? Niezależne linie czasu? Co przez to rozumiesz? Dodanie dodatkowych wymiarów sugeruje mi, że chodzi Ci o tworzenie czegoś na kształt czasoprzestrzeni z teorii względności, tylko, że z dodatkowymi wymiarami czasowymi? Czy może jednak doszukiwanie się w tym sensu jest bez sensu? > W ogarnieciu tematu pomaga mi wyobrazanie sobie rur wentylacyjnych :) > http://www.youtube.com/watch?v=JkxieS-6WuA Eeee tam. |
|
expedyt [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-20 00:28:43 |
Kultura v 2.0 > Nieprawda. Każdy hipersześcian w przestrzeniach o skończonej liczbie > wymiarów ma skończoną ilość krawędzi. Dobrze, to podaj mi ilosc krawedzi w hiperszescianie 5D, tak jak ty to rozumiesz. > Skąd wytrzasnąłeś te nieskończoności? W linku ktory podalem jest zawarta odpowiedz. Lub moze po prostu ja tak to rozumiem: w 3D, szescian jest taki jaki kazdy widzi. W danej chwili. Przechodzac do 4D mowimy juz o tym szescianie istniejacym w danym czasie. Zakladajac dla uproszczenia ze czas jest linia, to szescian 4D moze przyjac forme swego rodzaju gasienicy, gdzie jego kolejne stany istnienia w kolejnych chwilach skladaja sie na jego forme, ktora sumuje jego kolejne stany w sobie. De facto nie mozemy wlasciwie nawet juz mowic o szescianie w rozumieniu 3D. Troche ponioslo mnie z ta nieskonczonoscia, dla poprawy mozna zalozyc ze ilosc krawedzi tego szescianu rowna jest 12 x (Czas trwania szescianu) / czas Plancka. Albo tak, wyobraz sobie mgle scieta w szadz unoszaca sie w powietrzu. Przechodzac przez nia zostawiasz za soba tunel, bedacy pewnym odwzorowaniem twojego ksztaltu w 4D. > Propabilistyczne odnogi czasowe? Niezależne linie czasu? Co przez to > rozumiesz? Dalej, odwolujac sie do linka, 5 wymiar tworzy sie poprzez uwzglednienie wszystkich mozliwych przyszlosci szescianu. Z liniowego wymiaru 4D, tworzy sie plaszczyzna 5D prawdopodobienstw, np. w jednej przyszlosci klade szescian na polce, w innej na stoliku (lub idac przez szadz w jednej przyszlosci poszedlem w lewo, w innej w prawo) 6D to juz troche schody, choc jeszcze ogarnialne. Szescian jest gdzie jest, ale rownie duza ilosc prawdopodobnych przeszlosci co przyszlosci jak i stanow w ktorych wogole nie znalazl sie na moim stoliku, ale np. u sasiada. > Eeee tam. No, mowie ci :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-20 10:35:38 |
Kultura v 2.0 > > Nieprawda. Każdy hipersześcian w przestrzeniach o skończonej liczbie > > > wymiarów ma skończoną ilość krawędzi. > > Dobrze, to podaj mi ilosc krawedzi w hiperszescianie 5D, tak jak ty to > rozumiesz. 5D hipersześcian ma 240 krawędzi. n - wymiarowy będzie miał 2n! krawędzi. > > Skąd wytrzasnąłeś te nieskończoności? > > W linku ktory podalem jest zawarta odpowiedz. Lub moze po prostu ja tak to > rozumiem: > w 3D, szescian jest taki jaki kazdy widzi. W danej chwili. Przechodzac do > 4D mowimy juz o tym szescianie istniejacym w danym czasie. Zakladajac dla > uproszczenia ze czas jest linia, to szescian 4D moze przyjac forme swego > rodzaju gasienicy, gdzie jego kolejne stany istnienia w kolejnych chwilach > skladaja sie na jego forme, ktora sumuje jego kolejne stany w sobie. De > facto nie mozemy wlasciwie nawet juz mowic o szescianie w rozumieniu 3D. To jest zobrazowanie. Żyjąc w czterowymiarowej czasoprzestrzeni, możemy obserwować tylko chwilowe rzuty rzeczywistości na przestrzeń trójwymiarową. Czas jest tutaj czwartym wymiarem, ale ten wymiar nie musi być czasowy. Opisywany przez Ciebie czterowymiarowy sześcian nie będzie sześcianem tylko rurą, odpowiednikiem 3D prostopadłościanu o jednym boku nieskońćzonej długości. A ja nie o to pytam. n - wymiarowy hipersześcian jest łatwo definiowalny tak naprawdę matematycznie. > Troche ponioslo mnie z ta nieskonczonoscia, dla poprawy mozna zalozyc ze > ilosc krawedzi tego szescianu rowna jest 12 x (Czas trwania szescianu) / > czas Plancka. Czas Plancka jest jednostką, nie ma nic wspólnego z ilością krawędzi. Wzrór zresztą też nierpawdziwy, bo próbujesz obliczać ilość krawędzi jak czteroobjętość 4D prostopadłościanu, biorąc za podstawę ilość krawędzi sześcianu. > Albo tak, wyobraz sobie mgle scieta w szadz unoszaca sie w powietrzu. > Przechodzac przez nia zostawiasz za soba tunel, bedacy pewnym > odwzorowaniem twojego ksztaltu w 4D. > > > Propabilistyczne odnogi czasowe? Niezależne linie czasu? Co przez to > > > rozumiesz? > > Dalej, odwolujac sie do linka, 5 wymiar tworzy sie poprzez uwzglednienie > wszystkich mozliwych przyszlosci szescianu. Z liniowego wymiaru 4D, tworzy > sie plaszczyzna 5D prawdopodobienstw, np. w jednej przyszlosci klade > szescian na polce, w innej na stoliku (lub idac przez szadz w jednej > przyszlosci poszedlem w lewo, w innej w prawo) Link służy tylko wizualizacji. Poza tym link zaciera pojęcie rozciągłości w tych wymiarach, poczynając od wymiarów wyższych od czterech zakłada, że są nieskońćzenie rozciągłe. Miesza też niepotrzebnie w to, prawdopodobieństwa. To jest tylko wizualizacja, którą używa autor linku. > 6D to juz troche schody, choc jeszcze ogarnialne. Szescian jest gdzie > jest, ale rownie duza ilosc prawdopodobnych przeszlosci co przyszlosci jak > i stanow w ktorych wogole nie znalazl sie na moim stoliku, ale np. u > sasiada. Spróbuj sobie zatem wyobrazić przestrzeń niekończenie wymiarową używając analogii z tego filmu. Przeliczalnie nieskońćzenie wymiarową i nieprzeliczalnie. Używane są we współczesnej fizyce dość często. :) > > Eeee tam. > > No, mowie ci :) Eeee tam po raz drugi :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-20 11:53:15 |
Kultura v 2.0 > 5D hipersześcian ma 240 krawędzi. n - wymiarowy będzie miał 2n! > krawędzi. Tu się jedbłem w obliczeniach, 5D ma 80 krawędzi, wzór jest inny. |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-26 21:21:15 |
Kultura v 2.0 > Ja sporej części rzeczy, które widziałem nie jestem w stanie nawet opisać > przy pomocy ludzkiego języka czy logiki a co dopiero to udowadniać. Skoro twoje oko, jak to ująłeś "widziało" to czemu usta nie potrafią tego wyrazić ? może zacznij od najprostszych rzeczy np. kolorów, podobno pierwszą rzeczą na którą niemowlaki zwracają uwagę to kolory, dopiero później na kształty. Po kolei najpierw kolory, później kształty, a może sobie wyobrazimy. > Tylko, że ja teoretycznie powinienem znać tylko ludzki język i ludzką > logikę i tylko w tym obrębie mój umysł powinien się poruszać. Bo niby > gdzie się tego wszystkiego innego miałby nauczyć? Przecież jest taki > ludzki i logiczny... Skoro potrafisz być nielogiczny, to jak to jest, że nie umiałeś się ze mną nigdy dogadać ? czy to dlatego, że jestem bardziej logiczny od Ciebie ? ale w sumie to nie możliwe, to Ty mi pisałeś przecież, że jestem nielogiczny, to jak to jest, jesteś logiczny, czy tylko wciskasz wszystkim kit, że twój umysł hasa jet jakiś super ultra surrealistyczny ? a jeśli nie wciskasz tego, to przynajmniej mam takie wrażenie. > > Nie odczuwasz wydzwieku plynacego z tego klipu w ten sposob? "Ten > zjebany > > swiat ktory niszczymy nie jest prawdziwy, mozesz sam kreowac > > rzeczywistosc, wzlec ponad to i polacz sie z psychodelicznym > obserwatorem" > > i tak w kolko w tym guscie. Co to jest jak nie oferta/mozliwosc > ucieczki > > od codziennosci dla nieprzystosowanych? > > Staaary, nie wiem co Ty tam widzisz, ale to raczej pytanie do Ciebie, nie > ode mnie :) A ja nie wiem, jak to jest, że Ty tego nie widzisz. Powiedz, jak bardzo zmienił się twój świat odkąd jesteś szamanem, buddystą i kim tam jeszcze ? nie musisz czasem iść do sklepu po chleb, mieć kontaktu z ludźmi i pracować ? jak bardzo różni się życie buddysty od chrześcijanina ? i ten i ten musi jeść, spać, pracować i konia walić. To jak to jest, że nie widzisz w tym wszystkim czym się jarasz, że to zwykła pożywka dla twojego mózgu, który pielęgnujesz nie inaczej, niż swoje ciało, tyle tylko, że jeden karmi umysł chrześcijaństwem, inny satanizmem, a Ty właśnie buddyzmem i czym tam się jeszcze karmisz. Nie ma sensu twierdzić co jest lepsze od czego, byłoby to niczym innym, jak sprzeczka o to co jest lepsze, wieprzowinka, czy wołowinka, a może drób. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-27 13:08:21 |
Kultura v 2.0 > Skoro twoje oko, jak to ująłeś "widziało" to czemu usta nie potrafią tego > wyrazić ? może zacznij od najprostszych rzeczy np. kolorów, podobno > pierwszą rzeczą na którą niemowlaki zwracają uwagę to kolory, dopiero > później na kształty. Po kolei najpierw kolory, później kształty, a może > sobie wyobrazimy. A gdybyś całe życie był ślepy, to jak miałbym ci wytłumaczyć kolory? |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-27 18:21:20 |
Kultura v 2.0 > A gdybyś całe życie był ślepy, to jak miałbym ci wytłumaczyć kolory? Jeżeli jest ktoś ślepy, to wiadomo, że nie ma sensu mu opowiadać o kolorach, ani w ogóle o tym co widziałeś, cokolwiek to by nie było, ale powiedzmy, że coś poczułeś np. dotknąłeś, już możesz tej osobie powiedzieć, że to uczucie, jakbyś dotykał np. drewna, wody, bawełny, czy czegokolwiek. Pewnych rzeczy faktycznie nie da się opisać osobom niezdolnym wyobrazić sobie czegoś z powodu braku odpowiedniego zmysłu, ale skoro wiele osób tak jak ty "widzi", a ty rzekomo "widziałeś coś", to możesz jakoś to zawsze w słowach przedstawić. Jestem zdania, że skoro zmysłami coś da się objąć, to i słowami również. No ale zapewne Tobie chodzi o to, że gdzieś tam coś widziałeś np. podczas medytacji prawda ? no to powiedzmy, że widziałeś to jakimś tam szóstym zmysłem czy czymś, co jest analogiczne do naszego zmysłu wzroku i tak możesz nam widzącym przedstawić to, co widziałeś; niestety niewidząca od urodzenia osoba nijak nie wyobrazi sobie tego, ale ona jest wyjątkiem, no chyba, że jest wyjątkowym dzieckiem, co maluje obrazy, choć nigdy koloru trawy nie widziało. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-27 20:20:18 |
Kultura v 2.0 > Jeżeli jest ktoś ślepy, to wiadomo, że nie ma sensu mu opowiadać o > kolorach No więc widzisz w jakiej sytuacji jest mistyka :D |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-14 21:42:02 |
Kultura v 2.0 jak bardzo różni się życie buddysty od > chrześcijanina ? i ten i ten musi jeść, spać, pracować i konia walić. Co do typowego chrześcijanina to walenie konia nie jest uznane:D w jego książeczce :) więc uważaj bo jak ktoś przeczyta że pogwałciłeś ich dogmat to Cię watykan znajdzie i uwięzi, dzwoń po pomoc na 666 666 666 i pytaj o Lucka. |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-15 20:21:08 |
Kultura v 2.0 > Co do typowego chrześcijanina to walenie konia nie jest uznane:D w jego > książeczce :) więc uważaj bo jak ktoś przeczyta że pogwałciłeś ich dogmat > to Cię watykan znajdzie i uwięzi, dzwoń po pomoc na 666 666 666 begin_of_the_skype_highlighting 666 666 666 end_of_the_skype_highlighting begin_of_the_skype_highlighting 666 666 666 end_of_the_skype_highlighting i pytaj o > Lucka. Niestety muszę Cię zawieść, ale "Nie walenie konia", to nie dogmat, to raczej takie machanie palcem, że niby be, ale nigdzie w biblii nie ma, że jak będziesz jechał na ręcznym, to nie dostąpisz zbawienia, bez przesady, żeby od twojej ręki zależało życie wieczne, to trochę niedorzeczne i zapewne nawet jehowa to rozumie. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-16 13:54:01 |
Kultura v 2.0 > > Niestety muszę Cię zawieść, ale "Nie walenie konia", to nie dogmat, to > raczej takie machanie palcem, że niby be, ale nigdzie w biblii nie ma, że > jak będziesz jechał na ręcznym, to nie dostąpisz zbawienia, bez przesady, > żeby od twojej ręki zależało życie wieczne, to trochę niedorzeczne i > zapewne nawet jehowa to rozumie. Ależ ja się nie zawiodłem. Było by dobrze gdyby ludzie z klubu jehowy bazowali tylko na biblii ale są jeszcze przykazania kościelne i inne prawa i spisy na których się opierają. A najlepiej spytaj jakiegoś katechetę co uważa za "samogwałt" i czemu to jest takie złeeeeeeeeeeeee. |
|
r123x [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-26 20:43:11 |
Kultura v 2.0 > > Zbior obietnic, zadnych faktow. Nie radzisz sobie z rzeczywistoscia? > > > Zostan szamanem! :) > > No i ta argumentacja mnie jakoś nie przekonuje. Taki slogan można pocisnąć > w kierunku satanistów, co też zresztą było robione. "Nie radzisz sobie z > rzeczywistoscia? Zostan satanią. Będziesz mroczny, outsiderowy, będziesz > Bogiem/Panem samego siebie" i takie tam inne hasełka :) > > Nie wspominając już o tym, że gdy byłem satanistą, byłem dużo mniej > zajebisty w konteście socjalnym. Teraz jestem buddystą, szamanem, triperem > i socjalnie stoję świetnie, genialnie radzę sobie z rzeczywistością, Radzisz sobie z rzeczywistością, bo jesteś buddystą, szamanem i triperem, a ten kto jest Tylko satanistą sobie dlatego nie będzie dawał rady, bo jest Tylko satanistą ? wychodzi na to, że jak powiesz, że jesteś supermanem, to nim będziesz, czemu być tylko szamanem, od razu wskoczyć można na level 1500 190 :D |
|
angel_of_death [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-14 15:34:32 |
Kultura v 2.0 > http://www.youtube.com/watch?v=kYPDtPZefrc > > Nie chcę wrzucać na SB, a video jest rewelacyjne :) > > Czy ktoś z Was kojarzy osobowość Terence Mckenna ? Polecam wszystko tego > Pana :) gdzieś to już widziałam ;)) > Chcesz zostać Szamanem XXI wieku? ;-) nie, ale podoba mi sie porownanie i ten fragment o nagosci. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-10 18:45:04 |
Kultura v 2.0 > http://www.youtube.com/watch?v=kYPDtPZefrc > > Nie chcę wrzucać na SB, a video jest rewelacyjne :) > > Czy ktoś z Was kojarzy osobowość Terence Mckenna ? Polecam wszystko tego > Pana :) > > Chcesz zostać Szamanem XXI wieku? ;-) Oglądnąłem sobie co nieco i posłuchałem pana McKenna i się zgadzam wielce i radośnie z tym co mówi. Szkoda że tacy jak on uważani są za postrzeleńców co zresztą pewnie widać w odpowiedziach na twój post, nie czytałem za dużo ale strzelam że w cholerę osób podważa to co jest powiedziane w filmiku. Tak swoją drogą zastanawiam się czy "czyszczenie twardego dysku umysłowego" i wszystkie te odloty zawsze muszą być wywołane grzybami, ayahuaską itd itd. Ciekawe czy można tak opanować ten proces by wprowadzać się w to bez substancji nie wiem może poprzez medytacje, taniec lub grę w chińczyka. To by było dopiero zaawansowanie gdyby nfunkcjonując w tym świecie jako odbiorca na tą kulturę którą Pan Terence nazywa wadliwą, nagle wskoczyć w ten stan innej świadomości. Nauczyć się tak robić by w każdym momencie móc się tam przenosić gdy "teraz" które w nas wciskają zaczyna boleć. Owszem było by cudownie móc funkcjonować w tym stanie cały czas ale ludzie nie to nie pójdą. Ciekawe co na to ziomale z fizyki. Ostanio mój kumpel wrócił ze studiów, ma tam kumpla fizyko-grafiko alfe omegę:D i rozumiesz rzuca mi frazesami na temat nieistnienia niczego, molekuł i materii i że wszyscy znikniemy i że wszelkie takie rzeczy jak te o których mówi pan Terence to zwidy. Masz jakiś numer do Szamanów? Prowadzą jakąś infolinię?? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-11 20:06:12 |
Kultura v 2.0 > Owszem było by cudownie móc funkcjonować w tym stanie cały czas ale ludzie > nie to nie pójdą. > Ciekawe co na to ziomale z fizyki. Jako fizyk chętnie Ci powiem jak bardziej sprecyzujesz pytanie. > Ostanio mój kumpel wrócił ze studiów, ma tam kumpla fizyko-grafiko alfe > omegę:D i rozumiesz rzuca mi frazesami na temat nieistnienia niczego, > molekuł i materii i że wszyscy znikniemy To nie brzmi tak głupio. Może faktycznie coś ma do powiedzenia, tylko go nie rozumiesz? > i że wszelkie takie rzeczy jak te o których mówi pan Terence to zwidy. Bo tego tez nie możesz wykluczyć :) |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-11 22:15:17 |
Kultura v 2.0 > > Jako fizyk chętnie Ci powiem jak bardziej sprecyzujesz pytanie. Sprecyzuję, bo się naczytałem w między czasie już za dużo o grzybkach i nasionkach. Otóż z fizycznego punktu widzenia gdy Pan X zażyje grzyba :) substancje jak DMT itd itd i wjedzie do tunelu pełnego barw, czucia nadświadomości, harmonii z matką ziemią, harmonii z energią i wyniesie z tego swego rodzaju oświecenie które go zmieni to czy jest możliwe że przez owe substancje (które i tak w naturalnym stężeniu występują w organiźmie) dotknął wielkiej tajemnicy czy po prostu halucynogeny trochę poszarpały mu mózg na tyle by w nie uwierzy? To się nazywa precyzja he he he. Prościej, dotknięcie czegoś wspaniałego co istnieje i żyje i trwa i pokazuje człowiekowi że jest częścią sił kosmosu czy haaaaajjjj i zwidy? > > > To nie brzmi tak głupio. Może faktycznie coś ma do powiedzenia, tylko go > nie rozumiesz? Chodzi mi o to że nawiązując do twojej wypowiedzi niżej (Bo tego tez nie możesz wykluczyć) ten obywatel :) założył sobie coś i przyjął to od razu jako ostateczne o to mi chodzi. I pewnie jest mu lepiej z tym bo jest to bezpieczniejsze dla niego niż rozważać czym są tunele, harmonia i inne doświadczenia o jakich mówi sir Terence :) > > > i że wszelkie takie rzeczy jak te o których mówi pan Terence to > zwidy. > > Bo tego tez nie możesz wykluczyć :) |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-12 00:51:26 |
Kultura v 2.0 > > > > > Jako fizyk chętnie Ci powiem jak bardziej sprecyzujesz pytanie. > > Sprecyzuję, bo się naczytałem w między czasie już za dużo o grzybkach i > nasionkach. > Otóż z fizycznego punktu widzenia gdy Pan X zażyje grzyba :) substancje > jak DMT itd itd i wjedzie do tunelu pełnego barw, czucia nadświadomości, > harmonii z matką ziemią, harmonii z energią i wyniesie z tego swego > rodzaju oświecenie które go zmieni to czy jest możliwe że przez owe > substancje (które i tak w naturalnym stężeniu występują w organiźmie) > dotknął wielkiej tajemnicy czy po prostu halucynogeny trochę poszarpały mu > mózg na tyle by w nie uwierzy? > To się nazywa precyzja he he he. > > Prościej, dotknięcie czegoś wspaniałego co istnieje i żyje i trwa i > pokazuje człowiekowi że jest częścią sił kosmosu czy haaaaajjjj i zwidy? Sam się nad tym ostatnio zastanawiam. Stąd na przykład mój wątek o modalnym realizmie. Penrose podaje teorie działania mózgu, która opiera się na procesach kwantowych w neuronach. Sama mechanika kwantowa mówi nam, że świat na najgłębszym poziomie jest nielokalny. Tzn odległość jest fikcją. Trochę jak z internetem, niby każdy jest w innym miejscu, ale internet sam w sobie odległości nie posiada, tak jakby był punktem, chociaż nim nie jest. I tak właśnie wygląda świat po wyciągnięciu wniosków z kwantów. Można się teraz doszukać w tym pożywki dla różnych magii i parapsychologii, można równie dobrze się nie doszukać. Jeśli chodzi o same substancje pobudzające mózg i wysyłające pobudzonego na chuj wie jakie orbity to przy założeniu kwantowych procesów zachodzących w mózgu nie ma podstaw do odrzucenia tej hipotezy :) Dla mnie to sprawa otwarta. > > To nie brzmi tak głupio. Może faktycznie coś ma do powiedzenia, tylko > go > > nie rozumiesz? > > Chodzi mi o to że nawiązując do twojej wypowiedzi niżej (Bo tego tez nie > możesz wykluczyć) ten obywatel :) założył sobie coś i przyjął to od razu > jako ostateczne o to mi chodzi. > I pewnie jest mu lepiej z tym bo jest to bezpieczniejsze dla niego niż > rozważać czym są tunele, harmonia i inne doświadczenia o jakich mówi sir > Terence :) Przyjmowanie z gruntu, że takie rzeczy są bez sensu, bo nie da się tego wyjaśnić na gruncie naukowym jest głupotą. Wynika to raczej z myleniem racjonalizmu z religią niż z przemyśleń. Naukowo nikt nie jest w stanie temu zaprzeczyć w obecnej chwili, choć nauka raczej traktuje takie teorię z buta, tak po prostu z przyzywczajenia. |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-12 13:56:21 |
Kultura v 2.0 Jeśli chodzi o same > substancje pobudzające mózg i wysyłające pobudzonego na chuj wie jakie > orbity to przy założeniu kwantowych procesów zachodzących w mózgu nie ma > podstaw do odrzucenia tej hipotezy :) Dla mnie to sprawa otwarta. > No i dla mnie też oczywiście. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















