Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-19 - 20:55:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Kostrzewska 2007-11-19 - 21:25:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-19 - 21:49:11
 Sakralna duchowość demoniczna
Kostrzewska 2007-11-19 - 21:57:27
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-23 - 20:57:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Kostrzewska 2007-11-23 - 21:05:44
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-30 - 17:43:10
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-11-20 - 06:45:07
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-20 - 17:43:31
 Sakralna duchowość demoniczna
Kostrzewska 2007-11-20 - 18:09:33
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-20 - 20:04:40
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-23 - 20:50:54
 CZYM JEST sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 17:39:56
 CZYM JEST sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-27 - 21:37:17
 Podróż w dwóch etapach
Sabatiel 2007-11-27 - 22:09:48
 Szaleństwo w dwóch etapach
Anouk 2007-11-27 - 22:56:34
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-21 - 12:06:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-22 - 04:39:01
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-23 - 12:16:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-24 - 23:14:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-26 - 14:43:44
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-27 - 02:46:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-27 - 14:59:55
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-12-02 - 17:44:13
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-12-04 - 15:48:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-24 - 07:26:52
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-24 - 23:35:54
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-25 - 10:58:14
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-27 - 03:05:54
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-27 - 08:22:34
 missunderstanding of a word
Sabatiel 2007-11-27 - 21:24:18
 missunderstanding of a word
Sirrush 2007-11-28 - 12:29:21
 missunderstanding of a word
Lusignan 2007-12-02 - 18:03:03
 Agralna złość tyfoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 21:32:02
 Agralna złość tyfoniczna
Lusignan 2007-12-02 - 17:54:08
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-23 - 11:47:57
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-23 - 12:13:08
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-23 - 14:18:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-26 - 14:24:51
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-11-27 - 00:13:06
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-27 - 15:18:17
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 20:45:01
 O tym kto jest mistykiem a kto nie
October 2008-11-01 - 15:02:48
 O tym kto jest mistykiem a kto nie
Sabatiel 2008-11-02 - 21:06:10
 O tym kto jest mistykiem a kto nie
Szaman 2008-11-02 - 21:31:49
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-20 - 21:19:42
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 16:14:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-27 - 17:02:40
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 20:29:55
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-28 - 11:29:07
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-29 - 01:44:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Heinrich 2007-11-21 - 18:52:47
 Sakralna duchowość demoniczna
Kostrzewska 2007-11-21 - 21:10:42
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-25 - 01:48:46
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-26 - 13:40:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-27 - 02:13:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-27 - 14:37:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 16:42:59
 Sakralna duchowość demoniczna
Asomvell 2007-11-27 - 16:51:17
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 20:20:19
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-11-22 - 04:08:05
 Sakralna Lusignan demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 16:00:01
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-23 - 20:36:18
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 17:05:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-27 - 21:09:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 21:42:39
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-27 - 22:18:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-27 - 22:33:47
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-28 - 18:07:01
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-28 - 00:18:17
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-29 - 01:30:46
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-11-28 - 12:23:37
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-29 - 01:40:35
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-11-29 - 10:04:12
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-30 - 16:42:53
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-02 - 15:25:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 21:15:35
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-04 - 14:01:12
 Sakralna duchowość demoniczna
Wolf 2009-07-23 - 22:28:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2009-07-24 - 22:37:26
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-27 - 23:54:19
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-28 - 17:56:36
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-28 - 19:41:37
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2007-11-28 - 21:33:17
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-29 - 01:19:26
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-29 - 01:56:05
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-29 - 02:17:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-29 - 13:34:14
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-30 - 15:26:43
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-11-30 - 18:03:27
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 02:40:58
 Sakralna duchowość demoniczna
Myszołów 2007-11-29 - 20:35:03
 OT - satanizm racjonalny - definicje
Sabatiel 2007-11-29 - 21:29:25
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-11-29 - 23:42:22
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Corvus 2007-12-17 - 03:51:53
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-12-17 - 11:18:47
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Sabatiel 2007-11-30 - 14:12:45
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-11-30 - 19:28:20
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Sabatiel 2007-12-02 - 01:42:30
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-12-03 - 15:57:55
 Epoka Oświecenia itp sprawy
Sabatiel 2007-12-07 - 22:53:37
 Epoka Oświecenia itp sprawy
Myszołów 2007-12-08 - 11:34:30
 Epoka Oświecenia itp sprawy
Szatan_rotfl 2007-12-08 - 16:20:25
 Epoka Oświecenia itp sprawy
Myszołów 2007-12-08 - 16:41:39
 Epoka Oświecenia itp sprawy
Szatan_rotfl 2007-12-08 - 16:43:45
 Epoka Oświecenia itp sprawy
E g o 2007-12-25 - 02:44:59
 Epoka Oświecenia itp sprawy - EOT
Sabatiel 2007-12-08 - 19:53:19
 Nie taki diabeł straszny...
Myszołów 2007-12-10 - 18:39:30
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Maksymilian 2007-12-01 - 19:58:28
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-12-01 - 20:20:50
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Maksymilian 2007-12-01 - 20:27:01
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Sabatiel 2007-12-02 - 02:53:01
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Myszołów 2007-12-02 - 12:34:24
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Sabatiel 2007-12-02 - 21:19:19
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Maksymilian 2007-12-02 - 18:40:12
 Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Sabatiel 2007-12-02 - 02:45:20
 Sakralna duchowość demoniczna
Mieti 2007-11-30 - 11:38:30
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-11-30 - 15:32:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Maksymilian 2007-12-01 - 19:05:35
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 00:33:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Maksymilian 2007-12-02 - 17:52:54
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 21:26:16
 Sakralna duchowość demoniczna
Maksymilian 2007-12-02 - 22:13:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 22:37:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Maksymilian 2007-12-03 - 10:02:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-03 - 15:03:35
 Sakralna duchowość demoniczna
Maksymilian 2007-12-03 - 15:17:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-12-07 - 14:15:57
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-08 - 15:36:23
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-12-10 - 07:55:15
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-10 - 13:16:15
 Sakralna duchowość demoniczna
Sirrush 2007-12-10 - 14:32:49
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-10 - 14:37:17
 Chaos = zło ?
M.N. Ramirez 2008-02-12 - 05:54:15
 Chaos = zło ?
Sirrush 2008-02-12 - 19:07:20
 Sakralna duchowość demoniczna
Corvus 2007-12-19 - 02:26:20
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-12-02 - 22:56:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-02 - 23:11:13
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-12-02 - 23:57:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-03 - 15:06:42
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2007-12-03 - 19:12:44
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-07 - 22:16:08
 Sakralna duchowość demoniczna
Lusignan 2007-12-04 - 02:52:33
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-06 - 23:12:03
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-07 - 22:10:07
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2007-12-08 - 15:30:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Myszołów 2007-12-04 - 12:04:31
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-07 - 22:06:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Lewiatan 2007-12-05 - 20:55:33
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-07 - 22:04:40
 Sakralna duchowość demoniczna
Lewiatan 2007-12-08 - 00:08:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Corvus 2007-12-19 - 02:06:41
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2007-12-21 - 11:20:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-27 - 21:04:57
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2007-12-27 - 23:24:43
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2007-12-28 - 00:55:52
 Profancja totalna
E g o 2007-12-25 - 03:13:57
 Sakralność absolutna
Sabatiel 2007-12-27 - 22:10:44
 Sakralność absolutna
E g o 2007-12-30 - 21:17:10
 Sakralność absolutna
Sabatiel 2008-01-03 - 02:01:10
 Sakralność absolutna
Sirrush 2008-01-09 - 15:04:13
 Sakralność absolutna
Marek 2008-03-20 - 14:48:15
 Sakralna duchowość demoniczna
nadgob 2007-12-31 - 20:12:29
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-01-03 - 03:02:21
 Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc
nadgob 2008-01-04 - 18:10:38
 Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc
Sabatiel 2008-01-13 - 02:41:46
 Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc
nadgob 2008-01-13 - 10:15:08
 Sakralna ... - cała odp
Sabatiel 2008-01-13 - 13:00:57
 Sakralna ... - cała odp
nadgob 2008-01-13 - 17:05:08
 Sakralna ... - cała odp
Sabatiel 2008-01-15 - 23:12:01
 Sakralna ... - cała odp
Angus McGregor 2008-01-16 - 03:50:02
 Sakralna ... - cała odp
Sabatiel 2008-01-17 - 03:12:39
 Skrucha
Angus McGregor 2008-01-17 - 14:42:28
 Skrucha
nadgob 2008-01-17 - 18:43:17
 Właśnie...
Angus McGregor 2008-01-17 - 20:11:08
 Właśnie...
nadgob 2008-01-17 - 21:20:48
 Właśnie...
Angus McGregor 2008-01-17 - 21:42:48
 Właśnie...
Sabatiel 2008-01-17 - 21:49:34
 Właśnie...
Angus McGregor 2008-01-18 - 01:17:45
 Właśnie...
Sabatiel 2008-01-22 - 20:08:21
 Właśnie...
Sabatiel 2008-01-17 - 21:44:16
 Skrucha do malucha
Sabatiel 2008-01-17 - 21:33:08
 Proszę Pana!
Sirrush 2008-01-14 - 11:32:24
 Proszę Pana!
nadgob 2008-01-14 - 18:10:07
 Proszę Pana!
Sabatiel 2008-01-15 - 22:59:06
 Sakralna duchowość demoniczna
M.N. Ramirez 2008-02-12 - 05:32:29
 Sakralna duchowość demoniczna
nadgob 2008-02-12 - 18:16:47
 Sakralna duchowość demoniczna
Avenciuss 2008-01-23 - 02:17:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-01-24 - 18:26:16
 Profanum
M.N. Ramirez 2008-02-12 - 04:46:40
 Profanum
Sabatiel 2008-02-14 - 00:36:39
 Profanum
M.N. Ramirez 2008-02-14 - 04:10:42
 Świętość-dobro-antyjahwizm
Sabatiel 2008-02-16 - 18:00:34
 Świętość-dobro-antyjahwizm
Insomnia 2008-02-16 - 18:17:33
 Świętość-dobro-antyjahwizm
Sabatiel 2008-02-16 - 18:35:06
 Profanum-Diabeł-Ciemność
M.N. Ramirez 2008-03-24 - 19:29:35
 Profanum-Diabeł-Ciemność
Sabatiel 2008-03-24 - 23:49:05
 Profanum
nadgob 2008-02-14 - 18:51:16
 Sakralna duchowość demoniczna
Skadi 2008-04-10 - 15:07:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-04-12 - 21:26:58
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-04-20 - 13:53:37
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-04-20 - 14:01:32
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-04-20 - 14:19:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Insomnia 2008-04-20 - 14:28:23
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-04-20 - 14:34:18
 Sakralna duchowość demoniczna
Insomnia 2008-04-20 - 14:58:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-04-20 - 15:35:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Insomnia 2008-04-20 - 18:05:36
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-04-20 - 18:31:03
 Sakralna duchowość demoniczna
Insomnia 2008-04-20 - 19:30:56
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2008-05-14 - 20:36:41
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-06-06 - 22:39:57
 Obiektywizm, skrajności i dwukropek
Anouk 2008-06-09 - 21:39:08
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2008-05-14 - 20:06:34
 Sakralna duchowość demoniczna
Mefjisto 2008-06-06 - 22:21:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Anouk 2008-06-09 - 21:33:09
 Sakralna duchowość demoniczna
Natasza 2008-08-03 - 11:49:34
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-08-03 - 22:30:25
 Sakralna duchowość demoniczna
Natasza 2008-08-22 - 20:48:04
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-08-23 - 16:22:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Natasza 2008-08-29 - 10:15:58
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-08-29 - 20:10:29
 Sakralna duchowość demoniczna
Natasza 2008-09-06 - 14:19:11
 Sakralna duchowość demoniczna
Hast 2008-09-27 - 23:13:35
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-09-27 - 23:54:06
 Sakralna duchowość demoniczna
Hast 2008-09-28 - 00:52:27
 Sakralna duchowość demoniczna
October 2008-11-01 - 12:52:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-11-02 - 20:57:23
 Sakralna duchowość demoniczna
Szaman 2008-11-02 - 21:44:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Xqwzts 2009-03-24 - 13:51:27
 Chrystus Inkubus (obszerne cytaty)
Szaman 2008-11-03 - 07:56:06
 Sakralna duchowość demoniczna
shomei 2008-08-05 - 15:01:16
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-08-05 - 16:21:21
 Sakralna duchowość demoniczna
snake 2008-08-07 - 17:16:52
 Sakralna duchowość demoniczna
Kanduran 2008-08-21 - 08:56:58
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-08-21 - 17:50:39
 Sakralna duchowość demoniczna
Rust 2008-10-23 - 22:07:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-10-25 - 10:30:47
 Sakralna duchowość demoniczna
October 2008-11-01 - 15:45:29
 Sakralna duchowość demoniczna
hebi 2008-10-16 - 01:18:53
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-10-16 - 13:38:46
 Sakralna duchowość demoniczna
Góra 2008-11-26 - 21:27:27
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2008-11-27 - 21:53:11
 Sakralna duchowość demoniczna
Góra 2008-11-28 - 09:16:06
 Sakralna duchowość demoniczna
jerry486 2008-11-29 - 15:11:05
 Sakralna duchowość demoniczna
Angus McGregor 2008-11-30 - 17:33:10
 Sakralna duchowość demoniczna
jerry486 2008-11-30 - 18:45:31
 Sakralna duchowość demoniczna
Szatan_rotfl 2009-01-31 - 16:17:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Chmurzasta 2008-11-30 - 16:41:25
 Sakralna duchowość demoniczna
Asgareth 2008-12-26 - 19:24:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Xqwzts 2009-03-19 - 14:12:31
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2009-03-21 - 13:24:39
 Sakralna duchowość demoniczna
Xqwzts 2009-03-21 - 13:36:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2009-03-21 - 21:38:31
 stosunki z Szatanem :)
Xqwzts 2009-03-22 - 03:37:34
 szatany ze Stosunkiem :(
Sabatiel 2009-03-22 - 16:53:34
 szatany ze Stosunkiem :(
Xqwzts 2009-03-22 - 17:17:42
 szatany ze Stosunkiem :(
Sabatiel 2009-03-22 - 19:40:48
 szatany ze Stosunkiem :(
Xqwzts 2009-03-22 - 20:03:09
 szatany ze Stosunkiem :(
Sabatiel 2009-03-23 - 08:49:51
 szatany ze Stosunkiem :(
Xqwzts 2009-03-23 - 16:25:10
 stosunki z rozumieniem :)
Sabatiel 2009-03-23 - 17:50:43
 Sakralna duchowość demoniczna
Insomnia 2009-03-20 - 17:04:51
 Sakralna duchowość demoniczna
Malkav 2009-05-02 - 06:58:17
 Sakralna duchowość demoniczna
Lava 2009-05-03 - 14:16:49
 Sakralna duchowość demoniczna
sofitline 2009-06-19 - 03:34:51
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2009-06-19 - 10:48:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Hast 2009-06-19 - 11:42:13
 Sakralna duchowość demoniczna
Coptic Cat 2009-07-04 - 14:29:19
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2009-07-05 - 16:37:45
 Sakralna duchowość demoniczna
Coptic Cat 2009-07-11 - 23:17:15
 demoniczna ... wyliczanka
Sabatiel 2009-07-12 - 22:32:24
 demoniczna ... wyliczanka
Coptic Cat 2009-07-15 - 15:59:18
 demoniczna ... wyliczanka
Sabatiel 2009-07-15 - 17:24:30
 demoniczna ... wyliczanka
Coptic Cat 2009-07-16 - 23:36:08
 demoniczna ... przepychanka.
Sabatiel 2009-07-17 - 19:48:24
 demoniczna ... przepychaczka
Coptic Cat 2009-07-19 - 21:13:06
 Sakralna duchowość demoniczna
Tangerion 2009-07-31 - 18:32:29
 Ani sakralna, ani duchowość
Sabatiel 2009-07-31 - 23:40:18
 Ani sakralna, ani duchowość
Tangerion 2009-08-01 - 00:04:18
 Ani sakralna, ani duchowość
Sabatiel 2009-08-01 - 19:42:25
 Ani sakralna, ani duchowość
Tangerion 2009-08-03 - 21:34:04
 Ani sakralna, ani duchowość
Sabatiel 2009-08-03 - 22:01:18
 Ani sakralna, ani duchowość
Tangerion 2009-08-04 - 00:17:27
 Ani sakralna, ani duchowość
Sabatiel 2009-08-04 - 16:05:22
 Ani sakralna, ani duchowość
Tangerion 2009-08-04 - 18:38:15
 Ani jedno, ani drugie, ale za to klon
Sabatiel 2009-08-04 - 21:32:50
 Ani sakralna, ani duchowość
Wolf 2009-08-06 - 00:05:12
 Ani sakralna, ani duchowość
Sabatiel 2009-08-06 - 10:14:22
 Sakralna duchowość demoniczna
Sargon 2009-10-28 - 17:35:37
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2009-10-28 - 21:18:59
 Sakralna duchowość demoniczna
Sargon 2009-10-28 - 22:29:00
 Sakralna duchowość demoniczna
Shogun 2009-11-07 - 17:36:29
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2009-11-07 - 19:37:38
 Sakralna duchowość demoniczna
Shogun 2009-11-08 - 16:46:01
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2009-11-08 - 21:17:18
 Sakralna duchowość demoniczna
Shogun 2009-11-08 - 21:48:45
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2009-11-09 - 15:24:48
 Sakralna duchowość demoniczna
Shogun 2009-11-09 - 18:32:24
 Sakralna duchowość demoniczna
Darajevahos 2009-11-09 - 20:51:25
 Sakralna duchowość demoniczna
Shogun 2009-11-09 - 21:29:59
 Szentong vs Rangtong
Shogun 2009-11-09 - 01:19:59
 Szentong vs Rangtong
Darajevahos 2009-11-09 - 15:29:47
 Szentong vs Rangtong
Shogun 2009-11-09 - 18:14:44
 Szentong vs Rangtong
Darajevahos 2009-11-09 - 20:31:01
 Szentong vs Rangtong
Shogun 2009-11-09 - 22:04:46
 Sakralna duchowość demoniczna
agnes 2009-10-28 - 22:48:56
 Sakralna duchowość demoniczna
Snakedriver 2010-05-07 - 08:23:02
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2010-05-07 - 19:53:07
 Sakralna duchowość demoniczna
Aleksiej 2010-05-07 - 21:14:28
 Sakralna duchowość demoniczna
Uniwersum. 2010-07-13 - 20:09:46
 Sakralna duchowość demoniczna
agnes 2010-07-18 - 21:51:46
 Sakralna duchowość demoniczna
Uniwersum. 2010-07-18 - 22:27:11
 Sakralna duchowość demoniczna
agnes 2010-07-19 - 09:44:41
 Sakralna duchowość demoniczna
Uniwersum. 2010-07-31 - 15:42:03
 Sakralna duchowość demoniczna
agnes 2010-08-01 - 15:51:51
 Sakralna duchowość demoniczna
Nyarlathotep 2010-05-27 - 22:18:57
 Sakralna duchowość demoniczna
Sabatiel 2010-05-28 - 13:07:57
 Pomyłka - źle przeczytałem
Sabatiel 2010-05-28 - 15:21:50
 Sakralna duchowość demoniczna
Arhangel 2010-06-07 - 12:15:38
 Sakralna duchowość demoniczna
agnes 2010-06-07 - 14:43:41
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-19
20:55:00

Sakralna duchowość demoniczna
Nie chcę się rozpisywać - i nie będę. Nie będę wchodził w szczegóły.

Oto temat.

Istnieje coś takiego jak "święty obszar duchowy satanizmu" czy też "sakralna duchowość demoniczna" (nazwy wymyślone przeze mnie, teraz). Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek, naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy tą demoniczną sakralność odczuwają od dzieciństwa i czuli ją cała młodość aż do dorosłości. Nie ważne czym jest. Nie ważne czy osoba która to odczuwa odprawia jakieś "mroczne rytuały" czy też nie. Nie ważne. Pytanie mam proste (bo musi być jakieś pytanie):

1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to pomaga w życiu czy niszczy życie?

Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.

Całą resztę piszecie bo chcecie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-11-19
21:25:00

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Wiara w jakakolwiek duchowosc w kontekscie satanizmu jest dla mnie conajmniej kuriozalna.  
Po co sataniscie duchowosc? Bo przeraza go slabosc materii?  

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Duchowosc satanisty dziala na niego pewnie tak samo jak duchowosc xiana dziala na xiana. Daje sile, poczucie mocy, moze jakis sens nadaje zyciu. Tym bardziej satani(sty)czna duchowosc mnie rozsmiesza.  
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-19
21:49:11

Sakralna duchowość demoniczna

> Wiara w jakakolwiek duchowosc w kontekscie satanizmu jest dla mnie  
> conajmniej kuriozalna.  
> Po co sataniscie duchowosc? Bo przeraza go slabosc materii?  

Nie, nie dlatego. Dlatego że odczuwa tę duchowość w sobie - tak jak się odczuwa swoje serce bijące w klatce piersiowej choć się go nie widzi. Ale czuje się je zawsze, gdy się dotknie ręką torsu. Za każdym razem.

Ale rozumiem Twoje stanowisko w tym temacie i szanuję je. Naprawdę.

  
  
> Duchowosc satanisty dziala na niego pewnie tak samo jak duchowosc xiana  
> dziala na xiana. Daje sile, poczucie mocy, moze jakis sens nadaje zyciu.  

Może i tak. Powiem szczerze że nie wiem. I długo wiedzieć nie będę.


> Tym bardziej satani(sty)czna duchowosc mnie rozsmiesza.  

Ok, rozumiem.


Dziękuję za rzeczową odpowiedź.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-11-19
21:57:27

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie, nie dlatego. Dlatego że odczuwa tę duchowość w sobie - tak jak się  
> odczuwa swoje serce bijące w klatce piersiowej choć się go nie widzi. Ale  
> czuje się je zawsze, gdy się dotknie ręką torsu. Za każdym razem.

Ale o sercu wiesz ze jest, ze pompuje krew, nie musisz sie rozpruwac zeby o tym wiedziec.  
Duchowosc nie jest jak serce. Duchowosc jest romantyczna iluzja.  

> Ale rozumiem Twoje stanowisko w tym temacie i szanuję je. Naprawdę.

Wiem, nie musisz mi tego pisac :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-23
20:57:48

Sakralna duchowość demoniczna

> Wiara w jakakolwiek duchowosc w kontekscie satanizmu jest dla mnie  
> conajmniej kuriozalna.  
> Po co sataniscie duchowosc? Bo przeraza go slabosc materii?  

A jeżeli zrozumiemy duchowość synonimicznie, jak zwykle się to czyni, z "duchem"(nie jako duszą, ale jako atrybutem rozumu, gr. nous, bardziej filozoficznie)-->psychiką-->umysłem? Dalej będzie to reprezentować dualistyczne pojmowanie materia-niemateria (szczególnie ze względu na ostatni element)?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-11-23
21:05:44

Sakralna duchowość demoniczna
> A jeżeli zrozumiemy duchowość synonimicznie, jak zwykle się to czyni, z  
> "duchem"(nie jako duszą, ale jako atrybutem rozumu, gr. nous, bardziej  
> filozoficznie)-->psychiką-->umysłem? Dalej będzie to reprezentować  
> dualistyczne pojmowanie materia-niemateria (szczególnie ze względu na  
> ostatni element)?

Nie, mysle ze nie.  

Ale wydaje mi sie ze Sabatel pisal o duszy a nie duchu.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-30
17:43:10

Sakralna duchowość demoniczna
> > A jeżeli zrozumiemy duchowość synonimicznie, jak zwykle się to czyni,  
> z  
> > "duchem"(nie jako duszą, ale jako atrybutem rozumu, gr. nous,  
> bardziej  
> > filozoficznie)-->psychiką-->umysłem? Dalej będzie to  
> reprezentować  
> > dualistyczne pojmowanie materia-niemateria (szczególnie ze względu na  
>  
> > ostatni element)?
>  
> Nie, mysle ze nie.  
>  
> Ale wydaje mi sie ze Sabatel pisal o duszy a nie duchu.  


Okazuje się że pisałem i o tym, i o tym. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-20
06:45:07

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Nie wydaje mi się. Odkąd mam styczność z satanizmem, zawsze jego religijna, duchowa i rytualna forma była czymś w rodzaju bluźnierstwa wymierzonego w chrześcijan.

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Działać na pewno działa w jakiś tam sposób. Wpływ ma na cokolwiek. Na przykład na rzeczywistość intersubiektywną wierzącego. Czy pomaga czy niszczy to już jest subiektywna ocena. Zależy skąd patrzymy.

> Całą resztę piszecie bo chcecie.

Z naprawdę mrocznego i złego kurewstwa proponuję pracę z klifotami (vide żydowska mistyka). Takiego zła w satanizmie nie uświadczysz raczej, chyba że w teorii :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-20
17:43:31

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie wydaje mi się. Odkąd mam styczność z satanizmem, zawsze jego  
> religijna, duchowa i rytualna forma była czymś w rodzaju bluźnierstwa  
> wymierzonego w chrześcijan.

Co nie znaczy że pewni ludzie nie doświadczają AUTENTYCZNEJ (czyli nie urojonej i nie wmówionej sobie) duchowości demonicznej. Nie mówię że na pewno są - mówię że to że Ty nie znasz - i znasz samych sceptyków i racjonalistów - nie znaczy że nie istnieją "demoniczni mistycy".

  
> Działać na pewno działa w jakiś tam sposób. Wpływ ma na cokolwiek. Na  
> przykład na rzeczywistość intersubiektywną wierzącego. Czy pomaga czy  
> niszczy to już jest subiektywna ocena. Zależy skąd patrzymy.

Rozumiem.

  
> > Całą resztę piszecie bo chcecie.
>  
> Z naprawdę mrocznego i złego kurewstwa proponuję pracę z klifotami (vide  
> żydowska mistyka). Takiego zła w satanizmie nie uświadczysz raczej, chyba  
> że w teorii :)

Nie wiem co to są klifoty. I chyba nie chcę wiedzieć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-11-20
18:09:33

Sakralna duchowość demoniczna
> Co nie znaczy że pewni ludzie nie doświadczają AUTENTYCZNEJ (czyli nie  
> urojonej i nie wmówionej sobie) duchowości demonicznej. Nie mówię że na  
> pewno są - mówię że to że Ty nie znasz - i znasz samych sceptyków i  
> racjonalistów - nie znaczy że nie istnieją "demoniczni mistycy".

Czy istnienie demonicznych mistykow jest swiadectwem istnienia autentycznej duchowosci demonicznej czy tylko tego ze demoniczni mistycy istnieja?  

> Nie wiem co to są klifoty. I chyba nie chcę wiedzieć.

In Googlis non est, ergo non est ;)  

"Klifotyczna Kabała to ścieżka inicjacji, której podstawą są mroczne poziomy (klify) Drzewa Nocy uważanego za ciemną stronę kabalistycznego Drzewa Życia. Słowo "klifa" oznacza "skorupę" i w tradycyjnej Kabale klify uważane są za puste skorupy pozbawione światła i będące siedliskiem mocy demonicznych. Kabaliści uważają tak, gdyż oślepieni światłem nie widzą zawartych w nich energii. Magia ciemności uważa natomiast, że poziomy Drzewa Nocy to przede wszystkim ogromne zasoby energii i dąży do ich wykorzystania poprzez zagłębienie się w mrok klifotycznej otchłani. Poziomy Drzewo Klifot odpowiadają poszczególnym sefirom kabalistycznego Drzewa Życia w następujący sposób:



Kether - Thaumiel
Chokmah - Ghagiel
Binah - Satariel
Chesed - Gha'agsheblah
Gevurah - Golachab
Tipheret - Thagirion
Netzach - A'arab Zaraq
Hod - Samael
Yesod - Gamaliel
Malkuth - Lilith



Kabała zakłada, że wejściem do poziomów Drzewa Klifot jest ukryta sefira Daath, pod którą znajdują się tzw. Tunele Seta prowadzące do poszczególnych klifot. Adept ścieżki ciemności schodzi stopniowo poprzez kolejne poziomy klifotyczne, aby uzyskać zawartą w nich moc i wiedzę. Ostatecznym etapem wędrówki jest poziom Thaumiel, który oznacza zakończenie procesu przemiany i uzyskanie boskości."

http://www.magan.superhost.pl/magan/faq1.html
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-20
20:04:40

Sakralna duchowość demoniczna
> Czy istnienie demonicznych mistykow jest swiadectwem istnienia  
> autentycznej duchowosci demonicznej czy tylko tego ze demoniczni mistycy  
> istnieja?  

Nie wiem.

Ze strony sceptyka oczywiście tylko to drugie, a pierwsze absolutnie nie.

Ze strony definicji duchowości jako sfery istniejącej POZA indywidualną psyche - istnienie autentycznego stanu mistycznego jest dowodem na istnienie tej sfery, która ten stan spowodowała (oczywiście człowiek też to powoduje).  

Nie wiem co to duchowość i jaki ma status. Chcę tylko poznać wasze subiektywne zdanie na temat demonicznej duchowości sakralnej (nie profanicznej).


> http://www.magan.superhost.pl/magan/faq1.html

Już to kiedyś czytałem. Teraz pamiętam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-23
20:50:54

Sakralna duchowość demoniczna
> Ze strony definicji duchowości jako sfery istniejącej POZA indywidualną  
> psyche - istnienie autentycznego stanu mistycznego jest dowodem na  
> istnienie tej sfery, która ten stan spowodowała (oczywiście człowiek też  
> to powoduje).  

A nie możliwa jest definicją duchowości inna niż sfera POZA indywidualna psyche? Dlaczego duchowość nie może być z nią immanentna?  

> Nie wiem co to duchowość i jaki ma status. Chcę tylko poznać wasze  
> subiektywne zdanie na temat demonicznej duchowości sakralnej (nie  
> profanicznej).

Ciężko rozpatrywać "demoniczną duchowość sakralną" nie rozumiejąc/nie wiedząc czym jest albo ma być duchowość sama w sobie i bardzo ogólnie rozumiana, nie uważasz?  

Co prawda definicje są tu niespójne, szczególnie pod względem 'niematerialności' duchowości i tego, czego właściwie jest predyspozycją (np. organu czy pozamaterialnej siły).  

Skąd Ci się właściwie wzięła taka nazwa (bo napisałeś, że ją ot tak wymyśliłeś) "demoniczna DUCHOWOŚĆ sakralna"? (określnik 'sakralna' już został wytłumaczony w poście inicjującym, chodzi mi o resztę). Niby piszesz, że ma być najgłębszym elementem religijności, że negują ją racjonaliści, a tu wyrażasz wątpliwości w obrębie statusu. A jeżeli już wątpliwości – to dlaczego duchowość ma być już religijnością?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
17:39:56

CZYM JEST sakralna duchowość demoniczna
> > Ze strony definicji duchowości jako sfery istniejącej POZA  
> indywidualną  
> > psyche - istnienie autentycznego stanu mistycznego jest dowodem na  
> > istnienie tej sfery, która ten stan spowodowała (oczywiście człowiek  
> też  
> > to powoduje).  
>  
> A nie możliwa jest definicją duchowości inna niż sfera POZA indywidualna  
> psyche?  

Jest możliwa.  

> Dlaczego duchowość nie może być z nią immanentna?  

To będzie wtedy "duchowość racjonalistów" tzn "duchowość ZDEFINIOWANA PRZEZ racjonalistów/materialistów/scjentystów/naukowców/osób zorientowanych naukowo"

Duchowość w starym sensie łączy się z czymś poza umysłem.


> > Nie wiem co to duchowość i jaki ma status. Chcę tylko poznać wasze  
> > subiektywne zdanie na temat demonicznej duchowości sakralnej (nie  
> > profanicznej).
>  
> Ciężko rozpatrywać "demoniczną duchowość sakralną" nie rozumiejąc/nie  
> wiedząc czym jest albo ma być duchowość sama w sobie i bardzo ogólnie  
> rozumiana, nie uważasz?  
>  
> Co prawda definicje są tu niespójne, szczególnie pod względem  
> 'niematerialności' duchowości i tego, czego właściwie jest predyspozycją  
> (np. organu czy pozamaterialnej siły).  
>  
> Skąd Ci się właściwie wzięła taka nazwa (bo napisałeś, że ją ot tak  
> wymyśliłeś) "demoniczna DUCHOWOŚĆ sakralna"? (określnik 'sakralna' już  
> został wytłumaczony w poście inicjującym, chodzi mi o resztę). Niby  
> piszesz, że ma być najgłębszym elementem religijności, że negują ją  
> racjonaliści, a tu wyrażasz wątpliwości w obrębie statusu. A jeżeli już  
> wątpliwości – to dlaczego duchowość ma być już religijnością?

No dobra, więc już nie mam wątpliwości w obrębie statusu. Podaję definicję.

------------------------------------------------------------------------------

DUCHOWOŚĆ składa się z dwóch sfer.  


1. Pierwsza sfera to duchowość mieszkająca w ludzkim umyśle. To "sfera duchowa", "ludzka sfera duchowa", duch lub ew. dusza.

Umysł to zbiór najogólniejszy. W nim mamy ratio (rozum, logika, pragmatyzm), irratio (uczucia i emocje), psyche (psychika, indywidualny charakter, czerpie z ratio i irratio), instynkty, pamięć - i na końcu: ducha (duchowość).
  
2. Druga sfera to duchowość istniejąca POZA jednostkowych ludzkim umysłem, będąca "gdzieś tam" niewiadomo gdzie. I nie ważne gdzie. I nie ważne czym jest. Naiwni ludzie nazywają ją "Bogiem", mniej naiwni inaczej: godformami, bogami w okultystycznym sensie, energiami kosmicznymi, emanacjami z ludzkich umysłów. Mylą się pewnie wszyscy.

Inne nazwy: świat duchowy, Duch.

Duchowość w starym, religijnym sensie polega na tym że (1) ludzka sfera duchowa [jako część indywidualnego umysłu osoby X] łączy się z (2) Duchem / światem duchowym. I wtedy osoba - właściciel tego umysłu - doświadcza tzw "wizji" lub "doświadczeń duchowych" - czegoś, czego sam by nie wymyślił. Czegoś, co nie jest z nim tożsame. Nie jest np ani czymś co lubi, ani czymś czego się boi. Praktycznie zawsze właściciele tych umysłów nie rozumieją treści (przesłania) swoich wizji/doświadczeń.

I TERAZ: mistycy, okultyści, spirytyści, ezoterycy i etc, wierzą że istnieją obydwie te sfery: w człowieku i poza nim. Racjonaliści, materialiści, scjentyści, sataniści racjonalni nie wierzą w istnienie czegoś takiego poza umysłem (bo nie jest materialne) i wszystkie doświadczenia duchowe i całą duchowość sprowadzają do wnętrza umysłu - mówiąc tym samym że to produkt psyche i że umysł sam sobie to wytworzył (te wizje) - czyli że człowiek zmyśla nawet sam o tym nie wiedząc.


DEMONICZNA oznacza "ciemną", "mroczną", "nieprzyjemną", "wyglądającą na złą". A także zupełnie nie pochodzącą od "Jasnych Bogów", od Bogów dobra. Nie przynoszącą Ekstatycznej Radości i nie przynoszącą cudownego uczucia że ktoś jest zawsze ze mną i że "On" mnie zawsze kocha. To nie jest boski kompan-przyjaciel. To nie jest substytut rodzica - ojca (Jahwe) lub matki (Matka Boska). To nie jest Wielka Miłość.

Demoniczna oznacza emanująca nieludzkimi cechami, będąca zupełnie poza człowieczeństwem. To coś na kształt dzikiego zwierza ale też nie.

Użyłem słowo "demoniczna" aby nie pisać "sataniczna" i nie łączyć tego z obciążonym już i biednym Szatanem - ale aby jednak podkreślić przeciwieństwo wobec Światła, Radości, Miłości i Dobrego samopoczucia.


SAKRALNA aby podkreślić że NIE chodzi o bluźnierstwo wobec judeo-xiaństwa, Jahwe i Jezusa - i że nie chodzi o czarne msze jako inwersje mszy świętej.

Sakralna, czyli bijąca ponadczasową świętością, która nie potrzebuje potwierdzenia, uzasadnienia i weryfikacji. Sakralna, czyli po prostu "boska".

Sumując: Czerń/Ciemność może mieć boski/sakralny wymiar.

Satanizm jest z natury (i z genezy) profaniczny i prześmiewczy. I o to mi właśnie NIE chodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-27
21:37:17

CZYM JEST sakralna duchowość demoniczna
> DUCHOWOŚĆ składa się z dwóch sfer.  
> 1. Pierwsza sfera to duchowość mieszkająca w ludzkim umyśle. To "sfera  
> duchowa", "ludzka sfera duchowa", duch lub ew. dusza.
>  
> Umysł to zbiór najogólniejszy. W nim mamy ratio (rozum, logika,  
> pragmatyzm), irratio (uczucia i emocje), psyche (psychika, indywidualny  
> charakter, czerpie z ratio i irratio), instynkty, pamięć - i na końcu:  
> ducha (duchowość).

Ta klasyfikacja była mi niezwykle pomocna do uporządkowania pewnych myśli w głowie. Dzięki.

Racjonaliści,  
> materialiści, scjentyści, sataniści racjonalni nie wierzą w istnienie  
> czegoś takiego poza umysłem (bo nie jest materialne) i wszystkie  
> doświadczenia duchowe i całą duchowość sprowadzają do wnętrza umysłu -  
> mówiąc tym samym że to produkt psyche i że umysł sam sobie to wytworzył  
> (te wizje) - czyli że człowiek zmyśla nawet sam o tym nie wiedząc.

Świetnie, i jesteśmy w domu. Wcześniej gubiłam się w definicjach właśnie n i e ze względu na niezrozumienie ogólnej koncepcji istnienia duchowości poza lub wewnątrz, ale używanych niemal synonimicznie wyrazów: psyche/psychika, dusza, duch, umysł (w ujęciu współczesnym, niekoniecznie pierwotnym, starogreckim). Tutaj je porządkujesz.


> DEMONICZNA oznacza "ciemną", "mroczną", "nieprzyjemną", "wyglądającą na  
> złą". A także zupełnie nie pochodzącą od "Jasnych Bogów", od Bogów dobra.  
> Nie przynoszącą Ekstatycznej Radości i nie przynoszącą cudownego uczucia  
> że ktoś jest zawsze ze mną i że "On" mnie zawsze kocha. To nie jest boski  
> kompan-przyjaciel. To nie jest substytut rodzica - ojca (Jahwe) lub matki  
> (Matka Boska). To nie jest Wielka Miłość.
>  
> Demoniczna oznacza emanująca nieludzkimi cechami, będąca zupełnie poza  
> człowieczeństwem. To coś na kształt dzikiego zwierza ale też nie.

Do tego nawiążę na końcu.

> SAKRALNA aby podkreślić że NIE chodzi o bluźnierstwo wobec judeo-xiaństwa,  
> Jahwe i Jezusa - i że nie chodzi o czarne msze jako inwersje mszy  
> świętej.

Ale mówiąc "sakralna" niekoniecznie trzeba mieć w głowie dokładnie ten sam charakter sakralności co w judeo-xiaństwie itp.

> Sakralna, czyli bijąca ponadczasową świętością, która nie potrzebuje  
> potwierdzenia, uzasadnienia i weryfikacji. Sakralna, czyli po prostu  
> "boska".

Ponadczasowość świętości to już życzeniowe dopowiedzenie, nie neguję tego, bo było użyte w kontekście nadanej nazwy, ale chcę podkreślić, że świętość może też zależeć od określonego stanu/czasu. To, co w czasie świeckim/na co dzień może uchodzić za sferę profanum, w okresie święta nią nie jest (vide: kultury pierwotne, Bataille i jego koncepcje ateologiczne). Tutaj występuje bardziej relatywny charakter.


-------------------------
Odwołując się do całego nakreślonego przez Ciebie podziału i wytyczeniu definicji można stwierdzić – w pewnym sensie – ze satanizm racjonalny również posiada pewne prawo do "demonicznej duchowości sakralnej", ale przyznaję rację, że będzie to metaforyczne, albo traktowane nawet TYLKO jako analogię do "starej tradycji".

Mówię tu o tej czarnej duchowości immanentnej z umysłem – wedle Twojego podziału, ale także mojego pierwotnego zamysłu; o odwołaniu się do cech zwierzęcych, irracjonalnych, nawet destrukcyjnych i wbrew logice nadaniu im statusu "sakralnego". Bóg i zwierze nieco w innym ujęciu. Analogicznie.  

No, ale nie będzie to już "duchowość POZA indywidualna psyche", o której nic mi nie wiadomo, więc usuwam się w cień.

pozdr., Anouk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
22:09:48

Podróż w dwóch etapach
> Ta klasyfikacja była mi niezwykle pomocna do uporządkowania pewnych myśli  
> w głowie. Dzięki.

Naprawdę bardzo się cieszę, że Ci pomogłem. :)

  
> Świetnie, i jesteśmy w domu. Wcześniej gubiłam się w definicjach właśnie n  
> i e ze względu na niezrozumienie ogólnej koncepcji istnienia duchowości  
> poza lub wewnątrz, ale używanych niemal synonimicznie wyrazów:  
> psyche/psychika, dusza, duch, umysł (w ujęciu współczesnym, niekoniecznie  
> pierwotnym, starogreckim). Tutaj je porządkujesz.

Jak wyżej, fajnie że moje klepanie w klawiaturę nie poszło na marne i przydało się tak naprawdę.

I racja, wcześniej rozum (nous - jak sama napisałaś) był czymś innym i czymś więcej.  

Łączył się ze słowem logos (porządek lub słowo). W końcu któryś z tych starych (końcówka antyku) stwierdził że nous = logos i tak zaczęła się "nędza racjonalizmu" w myśli chrześcijańskiej. :)



> Ponadczasowość świętości to już życzeniowe dopowiedzenie,  

Jednak nie. Ale nie będę tego rozwijał.


> nie neguję tego,  
> bo było użyte w kontekście nadanej nazwy, ale chcę podkreślić, że świętość  
> może też zależeć od określonego stanu/czasu.  

Nie dla osoby doznającej wizji świętości. Gdy np odczuwa ono to co widzi jako święte i również bardzo stare lub wieczne.


> To, co w czasie świeckim/na  
> co dzień może uchodzić za sferę profanum, w okresie święta nią nie jest  
> (vide: kultury pierwotne, Bataille i jego koncepcje ateologiczne). Tutaj  
> występuje bardziej relatywny charakter.

Dla piszących o tym racjonalistów - owszem. Oni lubią podkreślać relatywizm kultury. Sam lubię. Ale postaw się na miejscu mistyka - ma on negować to, czego sam doświadczył? Ty negujesz to, że widzisz się w lustrze? Albo że naczynia są brudne? Mówisz sobie: "To relatywne. Wcale nie są brudne z innego punktu widzenia." Ale potem patrzysz na nie - i widzisz brud. Tak mają mistycy. Widzą i już.


> -------------------------
> Odwołując się do całego nakreślonego przez Ciebie podziału i wytyczeniu  
> definicji można stwierdzić – w pewnym sensie – ze satanizm  
> racjonalny również posiada pewne prawo do "demonicznej duchowości  
> sakralnej", ale przyznaję rację, że będzie to metaforyczne, albo  
> traktowane nawet TYLKO jako analogię do "starej tradycji".
>  
> Mówię tu o tej czarnej duchowości immanentnej z umysłem – wedle  
> Twojego podziału, ale także mojego pierwotnego zamysłu;  

ODTĄD:

> o odwołaniu się do  
> cech zwierzęcych, irracjonalnych, nawet destrukcyjnych i wbrew logice  
> nadaniu im statusu "sakralnego". Bóg i zwierze nieco w innym ujęciu.  
> Analogicznie.  

DOTĄD.


Podoba mi się. Bardzo. To prawie to samo. Wiesz, ja nie jestem żadnym ekspertem od duchowości, wiem bardzo mało. Nie wiem jak pogodzić Twoją koncepcję immanentną z klasyczną koncepcją transcendentną - tak aby stwierdzić że obie są tym samym i że obie są taką najprawdziwszą duchowością. Nie wiem.

Ale z tego co mi się teraz  w y d a j e , to immanentna duchowość (odnalezienie zwierzęcia w sobie - zwierzęcia które jest bogiem - i stanie się tym bogiem-zwierzęciem) jest właściwie pierwszą (ważną) połową podróży. Gdy już to nastąpi, gdy zwierzę-bóg jest w Tobie przebudzone do końca - i funkcjonuje realnie, ale pod kontrolę woli i ego - wtedy nadchodzi czas na drugą połowę. Wtedy nic nie robisz, a dzieje się samo. I wiesz że to już nie Ty, nie część Twojej psychiki ani Twojego wewnętrznego świętego zwierzęcia. To COŚ OBCEGO.  

Tak to rozumiem. Ale podkreślam że nie jestem żadnym ekspertem i o duchowości wiem jakieś strzępki.  


> No, ale nie będzie to już "duchowość POZA indywidualna psyche", o której  
> nic mi nie wiadomo, więc usuwam się w cień.

Nie musisz sie usuwać, jak sama widzisz :) Tak bardzo nie mówiliśmy o czymś innym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-27
22:56:34

Szaleństwo w dwóch etapach

> > nie neguję tego,  
> > bo było użyte w kontekście nadanej nazwy, ale chcę podkreślić, że  
> świętość  
> > może też zależeć od określonego stanu/czasu.  
>  
> Nie dla osoby doznającej wizji świętości. Gdy np odczuwa ono to co widzi  
> jako święte i również bardzo stare lub wieczne.

No tak, wtedy sprowadza się to do uniwersalizmu, "moja prawda" staje się tą "jedyna prawdą", a wtedy już nie jest istotne czy zgadza się to z przyjętym status quo.  

> > To, co w czasie świeckim/na  
> > co dzień może uchodzić za sferę profanum, w okresie święta nią nie  
> jest  
> > (vide: kultury pierwotne, Bataille i jego koncepcje ateologiczne).  
> Tutaj  
> > występuje bardziej relatywny charakter.
>  
> Dla piszących o tym racjonalistów - owszem. Oni lubią podkreślać  
> relatywizm kultury. Sam lubię. Ale postaw się na miejscu mistyka - ma on  
> negować to, czego sam doświadczył?  

Chodziło mi o pewne odwrócenie, które dokonuje sie przy szczególnych okolicznościach umysłowych lub zewnętrznych - nieważne. Kiedy świętość sama się kształtuje, nabiera właściwego sobie charakteru, nie zawsze ma się nad tym kontrole. Tutaj nie ma mowy o negacji, tylko przeniesienie się do innej Krainy Czarów ;), oglądanie tego samego z różnych punktów widzenia. Nie wiem jak się to ma do mistyków, mistykiem nie jestem.


Ty negujesz to, że widzisz się w  
> lustrze? Albo że naczynia są brudne? Mówisz sobie: "To relatywne. Wcale  
> nie są brudne z innego punktu widzenia." Ale potem patrzysz na nie - i  
> widzisz brud.  

Wiesz Sabatielu, brudne naczynia to akurat bardzo zły przykład... ;)  
Ale rozumiem co miałeś na myśli.



Wiesz, ja nie jestem żadnym  
> ekspertem od duchowości, wiem bardzo mało. Nie wiem jak pogodzić Twoją  
> koncepcję immanentną z klasyczną koncepcją transcendentną - tak aby  
> stwierdzić że obie są tym samym i że obie są taką najprawdziwszą  
> duchowością. Nie wiem.

Też nie wiem. Dlatego pytam.
Poza tym - one nie są tym samym. Sam napisałeś, że "To prawie to samo" (prawie...). Najlepiej ich nie godzić tylko widzieć analogię, nie redukować zbytnio, gdyż w takim kotle już nic nie będzie jasne.  

  
> Ale z tego co mi się teraz  w y d a j e , to immanentna duchowość  
> (odnalezienie zwierzęcia w sobie - zwierzęcia które jest bogiem - i stanie  
> się tym bogiem-zwierzęciem) jest właściwie pierwszą (ważną) połową  
> podróży. Gdy już to nastąpi, gdy zwierzę-bóg jest w Tobie przebudzone do  
> końca - i funkcjonuje realnie, ale pod kontrolę woli i ego - wtedy  
> nadchodzi czas na drugą połowę. Wtedy nic nie robisz, a dzieje się samo. I  
> wiesz że to już nie Ty, nie część Twojej psychiki ani Twojego wewnętrznego  
> świętego zwierzęcia. To COŚ OBCEGO.  

Coś obcego na pograniczu szaleństwa. Ale tutaj garść szczegółów się kończy.

> Nie musisz sie usuwać, jak sama widzisz :) Tak bardzo nie mówiliśmy o  
> czymś innym.

Przyznaję, że niezwykle trudno ubrać czasem to w słowa, wykroić kawałek swojej psychiki, choćby w celu, żeby dowiedzieć się czym to MOŻE być (immanentnie oczywiście). Tym bardziej, że zazwyczaj się "tego czegoś" nie werbalizuje.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-21
12:06:00

Sakralna duchowość demoniczna
Ubieglas mnie :) wiec uzupelnie tylko zamieszczony przez Ciebie opis.
  
  
> Kabała zakłada, że wejściem do poziomów Drzewa Klifot jest ukryta sefira  
> Daath, pod którą znajdują się tzw. Tunele Seta prowadzące do  
> poszczególnych klifot. Adept ścieżki ciemności schodzi stopniowo poprzez  
> kolejne poziomy klifotyczne, aby uzyskać zawartą w nich moc i wiedzę.  
> Ostatecznym etapem wędrówki jest poziom Thaumiel, który oznacza  
> zakończenie procesu przemiany i uzyskanie boskości."


Wejscie na Drzewo Nocy przez Daath zaklada kabala sefirotyczna i takie stanowisko przyjmuje tez Tyfoniczne O.T.O Kennetha Granta. W tej konfiguracji mag* "skokiem" znajduje sie na klifie Gamaliel i od niej zaczyna wedrowke.  
Jest i druga droga. Pierwsza klifa Lilith jest brama do swiata carnych otchlani. A na nia nie jest trudno dostac sie z ziemskiej swiadomosci.    
    
To wszystko to oczywiscie bardo uproszczone opisy, bo temat jest niezwykle szeroki i poki co, nie bede komplikowac.  


*(okreslenia uzylam dla wygody krotkiego opisania osoby)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-22
04:39:01

Sakralna duchowość demoniczna

> (...) Ostatecznym etapem wędrówki jest poziom Thaumiel, który oznacza  
> > zakończenie procesu przemiany i uzyskanie boskości."

wybacz szydere, ale te objawione mądrości wyglądają dla mnie niczym marchewka, która nęci do podążania za cudzymi urojeniami umysłu.  
Zbigniew opisuje, ze Waclaw mu wspominal o Czesławie, ktory tam byl. i wrocil bez nalewki, lecz czul sie bosko.

> To wszystko to oczywiscie bardo uproszczone opisy, bo temat jest niezwykle  
> szeroki i poki co, nie bede komplikowac.  

jakoś tak najprościej byłoby spalić te rozpisane na role pierdoły z daleka od domostw i  samemu skoczyć z klifu.  
a nuż okaże się tam być zupełnie inna Narnia niż opisują owe świete krowy ?
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-23
12:16:00

Sakralna duchowość demoniczna

> jakoś tak najprościej byłoby spalić te rozpisane na role pierdoły z daleka  
> od domostw i  samemu skoczyć z klifu.  
> a nuż okaże się tam być zupełnie inna Narnia niż opisują owe świete krowy  


Odnosze wrazenie, ze mowisz o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia.    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-24
23:14:04

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > jakoś tak najprościej byłoby spalić te rozpisane na role pierdoły z  
> daleka  
> > od domostw i  samemu skoczyć z klifu.  
> > a nuż okaże się tam być zupełnie inna Narnia niż opisują owe świete  
> krowy  
>  
>  
> Odnosze wrazenie, ze mowisz o rzeczach, o ktorych nie masz pojecia.  


rozumiem, iż Twoi 'mistrzowie' maja stuprocentową pewność czym się zajmuja i dokąd to prowadzi? ok.  
nawet nie w tym rzecz, czy istnieja miejsca do ktorych można dotrzeć po czyichś wskazowkach czy jest to wrażanie autosugestii.  
poznawanie rozwija, oby sie jednak nie okazało, że ta ścieżka 'wyzwolenia' jak i wszystkie inne nurty jest inspirowana przez egregory, duchowe emanacje głodnego Soratha.

pragnęłam jeno zaszczepić Ci małą iskrę krytycyzmu
  
pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-26
14:43:44

Sakralna duchowość demoniczna
  
> rozumiem, iż Twoi 'mistrzowie' maja stuprocentową pewność czym się zajmuja  
> i dokąd to prowadzi? ok.


Nie mam mistrzow. Ja jestem mistrzem.   :)

  
> poznawanie rozwija, oby sie jednak nie okazało, że ta ścieżka 'wyzwolenia'  
> jak i wszystkie inne nurty jest inspirowana przez egregory, duchowe  
> emanacje głodnego Soratha.


Widze, ze przeczytalas teorie Suligi o egregorach. Sorath jednak to nie tylko glodny element arymanicznej trojcy. To rowniez imie bestii apokaliptycznej i bestii w czlowieku. Sam w sobie jest dwoistoscia i moze przemienic sie w element destrukcyjny i kuglarstwo, albo w madrosc i wiedze. Jest czarnym sloncem klify Thagirion. Bije niczym serce, wyraza rytm.

  
> pragnęłam jeno zaszczepić Ci małą iskrę krytycyzmu

Dziekuje:) Jestem niewiarygodnie krytyczna, zwlaszcza wobec siebie.


pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
02:46:00

Sakralna duchowość demoniczna
  
> Widze, ze przeczytalas teorie Suligi o egregorach.  

taa i od tego momentu zrozumiałam jak funkcjonuje zycie, wszechświat i cała reszta

>Sorath jednak to nie  
> tylko glodny element arymanicznej trojcy. To rowniez imie bestii  
> apokaliptycznej i bestii w czlowieku(...)

pozwol, że znów zwróce Twoja uwage na zabieg jaki stosujesz.  
mam wrazenie, że powołując się na jakikolwiek znany symbol, postać w kontrargumentacji, Ty zaraz wyjaśnisz mi jego 'prawdziwa role i znaczenie'.
oczywiście w świetle nauk DR.  
bardzo mnie one ciekawia, jak i niektore inne systemy, ale właśnie poprzez to umilowanie do opinii autorytetow, biora sie moje watpliwosci co do wartosci poznawczej tej sciezki.

  
> Dziekuje:) Jestem niewiarygodnie krytyczna, zwlaszcza wobec siebie.

chadza w parze z intelektem wiec nieuniknione, że masz te ceche
ja Cie widze jako naprawde fajna dziewczyne, ktora niepotrzebnie zapatrzyla sie w dominujacych starcow  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
14:59:55

Sakralna duchowość demoniczna
  
> pozwol, że znów zwróce Twoja uwage na zabieg jaki stosujesz.  
> mam wrazenie, że powołując się na jakikolwiek znany symbol, postać w  
> kontrargumentacji, Ty zaraz wyjaśnisz mi jego 'prawdziwa role i  
> znaczenie'.
> oczywiście w świetle nauk DR.  


Absolutnie nie mam zamiaru uczyc Ciebie czegokolwiek. :) Mysle, ze zupelnie inaczej bysmy odbieraly siebie nawzajem rozmawiajac, a nie piszac tylko.  
Tak opisalam Sorath, bo tak czuje i odbieram ta energie. W taki sposob opisalam go wiele lat temu, na podstawie samej nazwy, gdy jeszcze nie wiedzialam czym jest. Z tego co zauwazylam tak tez opisuje go wiekszosc okultystow, wiec mysle, ze po prostu tak jest odczuwany. O ile pamietam to Rudolf Steiner opisal go w ten sposob jako pierwszy i obliczyl numerologicznie imie, stad akurat taka fonetyczna nazwa. Wiec w tym swietle wszyscy czerpia ze Steinera, DR tez.

  
> bardzo mnie one ciekawia, jak i niektore inne systemy, ale właśnie poprzez  
> to umilowanie do opinii autorytetow, biora sie moje watpliwosci co do  
> wartosci poznawczej tej sciezki.


Blogoslawione watpliwosci, dzieki nim nabieramy doswiadczenia i wlasnego zdania  :)  
A kto jest dla Ciebie autorytetem?

  
  
> chadza w parze z intelektem wiec nieuniknione, że masz te ceche
> ja Cie widze jako naprawde fajna dziewczyne, ktora niepotrzebnie  
> zapatrzyla sie w dominujacych starcow  


  Nie zapatrzylam sie w nikogo. Potwierdzili by ci , ktorzy mnie znaja, ale moze to tak wygladac tu, na pismie.


pozdrawiam. fajna dziewczyna   ]:>>

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
17:44:13

Sakralna duchowość demoniczna
> Absolutnie nie mam zamiaru uczyc Ciebie czegokolwiek. :) >Mysle, ze  
> zupelnie inaczej bysmy odbieraly siebie nawzajem rozmawiajac, a nie piszac  
> tylko.  

nie jest tak, że rozumiem Cie opatrznie...
wiem co czuję gdy czytam Ciebie, chciałam zobaczyć co poczujesz Ty. aby sie upewnić jak emenujesz wewnętrznie przez swoje doświadczenia i czy będziemy się przyciągać mimo wszystko. wiesz, walka energii :)

> Blogoslawione watpliwosci, dzieki nim nabieramy doswiadczenia i wlasnego  
> zdania  :)  
> A kto jest dla Ciebie autorytetem?

oczywiście, ten kto wie wiecej o danej dziedzinie.  
jednak nie zaufam nikomu kto twierdzi,ze wie dokąd zmierzam.  
wierzę w to, ze każdy ma swoją indywidualną drogę :)
to moj jedyny aksjomat.
  
>   Nie zapatrzylam sie w nikogo. Potwierdzili by ci , ktorzy mnie znaja,  
> ale moze to tak wygladac tu, na pismie.

wierzę Ci. gdybys była zniewolona i zaślepiona to sądzę, że bardziej byś na mnie naskoczyła. to typowa reakcja i nawet zwykła ogłada towarzyska nie jest w stanie jej do końca ukryć.
a Ty byłas tylko zdziwiona.  
nie mysl też aby, że jakoś szczególnie nie znoszę DR. siedziałam pare lat temu na ich forum i sporo wyniosłam z tych kontaktow dla swojej praktyki.

co do Suligi- jesli chcesz napiszę Ci na priff gdzie można go znaleźć  


pozdrawiam  

:)





  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-04
15:48:50

Sakralna duchowość demoniczna

> nie jest tak, że rozumiem Cie opatrznie...
> wiem co czuję gdy czytam Ciebie, chciałam zobaczyć co poczujesz Ty. aby  
> sie upewnić jak emenujesz wewnętrznie przez swoje doświadczenia i czy  
> będziemy się przyciągać mimo wszystko. wiesz, walka energii :)


Napisalam to, co chcialam zebys przeczytala. Pokazalam to, co chcialam pokazac. Nie oceniaj zbyt szybko, nie ma takiej potrzeby :)


    
> nie mysl też aby, że jakoś szczególnie nie znoszę DR. siedziałam pare lat  
> temu na ich forum i sporo wyniosłam z tych kontaktow dla swojej  
> praktyki.


Nie ma dla mnie znaczenia czy ich cenisz, czy zioniesz odraza do nich. Ludzie sie zmieniaja, teraz nie musza byc tacy jak dawniej. Ja moge ocenic tylko materialy jakie prezenruja bo personalnie nie znam. Ale kto wie, co nastapi?

  
> co do Suligi- jesli chcesz napiszę Ci na priff gdzie można go znaleźć  

To taka tajemnica, ze na priv trzeba pisac o tym?   :)))
Ale ok, jezeli potrzebujesz pretekstu, by skontaktowac sie ze mna prywatnie, zapraszam.


pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-24
07:26:52

Sakralna duchowość demoniczna
> jakoś tak najprościej byłoby spalić te rozpisane na role pierdoły z daleka  od domostw i  samemu skoczyć z klifu.  a nuż okaże się tam być zupełnie inna Narnia niż opisują owe świete krowy  ?


* Porąbało Cię? Nie rozumiesz czym są symbole i metafory, to wróć do czytania wierszyków.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-24
23:35:54

Sakralna duchowość demoniczna

> * Porąbało Cię? Nie rozumiesz czym są symbole i metafory, to wróć do  
> czytania wierszyków.  

a Ty, a Ty nie znasz się na prowadzeniu gospodarstwa domowego!!nic nie wiesz!! a 'to proste rzeczy sa' parafrazujac dr Basena !!

aj, dajże spokój, Sirrush. nie znasz mnie no bo zupełnie tu nie pisuję.  
może sprobuj czasem przyjac do nieznajomych pozytywne nastawienie, nie każda mało poważna i nie dość elokwentna prowokacja podpiera się ograniczeniem.  
czytalam 'Słownik Symboli' Kopalińskiego!! cały!!

masz jeszcze jakies zarzuty??  
:)  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-25
10:58:14

Sakralna duchowość demoniczna
> a Ty, a Ty nie znasz się na prowadzeniu gospodarstwa domowego!!nic nie wiesz!! a 'to proste rzeczy sa' parafrazujac dr Basena !!

* To jakiś rebus?


> aj, dajże spokój, Sirrush. nie znasz mnie no bo zupełnie tu nie pisuję.

* Skoro więc nie pasujesz, to po co się męczysz?


> może sprobuj czasem przyjac do nieznajomych pozytywne nastawienie, nie  każda mało poważna i nie dość elokwentna prowokacja podpiera się ograniczeniem.

* Jeśli to była prowokacja, to nie dziw się odpowiedzi. Niby czego się spodziewałaś, zrozumienia? Co niby można odpisać po takiej wypowiedzi jaką zaprezentowałaś? Sama z siebie ucina ona jakąkolwiek rozmowę w kontekście mistycyzmu. Najwyraźniej Asomvell wyszła z podobnego założenia, tyle że była mniej dosadna.  Ja mogę się nie zgodzić z jej ścieżką poznania, ale jej nie zaneguję, bo to ona wie co dla niej odpowiednie. Tanią prowokację nie sprawię, że się przede mną otworzy, wręcz odwrotnie. Tłumaczenie czegokolwiek z jej strony w takiej sytuacji, byłoby poniżające. Ja to wiem, ona to wie i tyle.



> czytalam 'Słownik Symboli' Kopalińskiego!! cały!!

* Świetnie.


> masz jeszcze jakies zarzuty?? :)  

* Na razie to wszystko.


* Pozdro

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
03:05:54

Sakralna duchowość demoniczna

> * Skoro więc nie pasujesz, to po co się męczysz?
>Najwyraźniej Asomvell wyszła z podobnego założenia(...)
> Ja to  
> wiem, ona to wie i tyle.

za duzo projektujesz na innych, moim zdaniem
nie tworz mi rzeczywistosci alternatywnej, rozumiem jednak, że bronisz kolezanki
tak niepotrzebnie


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
08:22:34

Sakralna duchowość demoniczna
> za duzo projektujesz na innych

* A ty co nadzór budowlany?


, moim zdaniem
> nie tworz mi rzeczywistosci alternatywnej,

* Dziwne, spróbuj wcisnąć alt+ctrl+delete, powinno zniknać.


> rozumiem jednak, (...)

* To jednak nie ja projektuję, tylko ty sama, jak widzę. Rozumuj dalej, powodzenia.


*EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
21:24:18

missunderstanding of a word
> > aj, dajże spokój, Sirrush. nie znasz mnie no bo zupełnie tu nie  
> pisuję.
>  
> * Skoro więc nie pasujesz, to po co się męczysz?


Sirrush, Lusignan napisała że zupełnie tu nie PISUJE,  

n i e  że zupełnie tu nie PASUJE :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-28
12:29:21

missunderstanding of a word
> Sirrush, Lusignan napisała że zupełnie tu nie PISUJE,  
>  
> n i e  że zupełnie tu nie PASUJE :)

* ?..faktycznie(!) ale na jedno wychodzi. Rotfl
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
18:03:03

missunderstanding of a word
> > Sirrush, Lusignan napisała że zupełnie tu nie PISUJE,  
> >  
> > n i e  że zupełnie tu nie PASUJE :)
>  
> * ?..faktycznie(!) ale na jedno wychodzi. Rotfl

szlocham w mankiet
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
21:32:02

Agralna złość tyfoniczna
> a Ty, a Ty nie znasz się na prowadzeniu gospodarstwa domowego!!nic nie  
> wiesz!! a 'to proste rzeczy sa' parafrazujac dr Basena !!

A Ty (i Sirrush z resztą też) nie wiesz jak to się zmienia opony na zimowe, i jak się hamuje redukcją biegów gdy jest kurewsko ślisko. I nie wiesz, z chuja na pewno NIE WIESZ, jak to jest przypierdolić własnym, kurwa, samochodem w autobus PKS (a nie MZK :D) z powodu swojej własnej kurwa głupoty i "odwagi". I nie wiesz jaki to   B  Ó  L   kiedy tracisz swoje ulgi finansowe na składce rocznej OC. I jaki   B  Ó  L  rodziera serce, gdy mechanik mówi ci o kosztach naprawy ...


NIC NIE WIESZ!!!



> czytalam 'Słownik Symboli' Kopalińskiego!! cały!!
>  
> masz jeszcze jakies zarzuty??  
> :)  


Mała ... ja czytałem książkę telefoniczną ... weź nie podskakuj ... i wiele innych Dzieł.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
17:54:08

Agralna złość tyfoniczna

> NIC NIE WIESZ!!!

co ma piernik do wiatraka, mondziole.  

7liter

i teraz bedziesz liczył.

bo Ci każę telepatycznie!!

:)

> Mała ... ja czytałem książkę telefoniczną ... weź nie podskakuj ... i  
> wiele innych Dzieł.  

dziadek...rozwaliłeś się jak na ruskim Posejdonie i pyszczysz do przeganiających sie o lata świetlne w ezolansie istot.

i pomnij, że będę sobie spolszczać blasfemię jak mi sie spodoba!! nie wyprowadzaj mnie z rownobiezni!!  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-23
11:47:57

Sakralna duchowość demoniczna
> Czy istnienie demonicznych mistykow jest swiadectwem istnienia autentycznej duchowosci demonicznej czy tylko tego ze demoniczni mistycy istnieja?  

* Idąc za tym tokiem rozumowania, logicznie - oczywiste staje się, że istnienie demonicznych mistyków jest świadectwem istnienia autentycznej duchowości demonicznej, dlaczego? Otóż, autentyczne oznacza przeżyte i doświadczone. Jeśli taki mistyk ma percepcję nastawioną na taki ‘demoniczny' ogląd świata, który potwierdza jego odczucia i ułatwia rozumienie rzeczywistości, co więcej, uzasadnienia w ten sposób swoje czyny, słowa i myśli, to dlaczego to podważać? Przecież właśnie tym daje świadectwo swojej wiary i mistycyzmowi. Inną kwestią jest nasza tego ocena, rozumienie oraz akceptacja, a to dlatego, że dziedziny związane z duchowością i pojmowaniem w ten specyficzny sposób rzeczywistości, są wybitnie subiektywne. A osoba oceniająca powinna się zastanowić do jakich wniosków dojdzie analizując duchowość z punktu widzenia racjonalnego i czy wszystko w tej materii da się w ten sposób zweryfikować wyczerpując temat.

* Teraz dalej, obiektywne stwierdzenie autentyzmu w odniesieniu do mistycznych doznań, jest kontrowersyjne, z czym się chyba zgodzisz - bo albo to uznamy, albo nie - ale już istnienie osób zajmujących się tą działką można obiektywnie stwierdzić.  

* I tak, wystarczy grupę ludzi o to zapytać, poprosić o podniesienie łapy w górę i już. Na końcu pozostaje uzgodnić tylko, kto z tej grupy jest jednocześnie teoretykiem i praktykiem (wie i wierzy, celebruje, profanuje, bla-bla, itd.) – i to będą Tró D-Mystics, a kto tylko teoretykiem, bo lubi (naczytał się książek, rozumie, gawędzi, ale wiarę, mistyczny pogląd na rzeczywistość i ceremonie ma gdzieś, nazywa siebie mistykiem bo tak). I proszę, mamy poszukiwaną bandę podejrzanych indywiduów, potwierdzających swoim umysłem samych siebie. Ponadto wspólnie tworzących mistyczny system, który można opisać, chociaż nie udowodnić, ale przecież to nie jest istotne, bo o udowodnienie tu nie idzie, lecz o sposób realizacji indywidualnych potrzeb.

* Odpowiedź zatem brzmi: istnienie demonicznych mistyków jest świadectwem obu wymienionych w pytaniu kwestii. A teraz można sobie wybrać, która bardziej nam pasi i do jakich celów ją wykorzystamy.


> http://www.magan.superhost.pl/magan/faq1.html

* Sugeruję ostrożność w opieraniu się o to konkretne źródło, ponieważ to autorski projekt ścieżki lewej strony oparty na starszych źródłach i zmodyfikowany dla potrzeb Loży, której celem jest również indoktrynacja.
Tym samym, nie prezentuje się tu kanonów, hmm - powszechnych (dla uproszczenia).

* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-23
12:13:08

Sakralna duchowość demoniczna
  
> * Sugeruję ostrożność w opieraniu się o to konkretne źródło, ponieważ to  
> autorski projekt ścieżki lewej strony oparty na starszych źródłach i  
> zmodyfikowany dla potrzeb Loży, której celem jest również indoktrynacja.
> Tym samym, nie prezentuje się tu kanonów, hmm - powszechnych (dla  
> uproszczenia).


Mozesz wyjasnic o jakich kanonach powszechnych Sciezki Lewej Reki mowisz? I dlaczego Loza od tych kanonow - twoim zdaniem - odbiega. Czemu uwazasz, ze ich celem jest indoktrynacja? Jak bliski masz kontakt z Loza, ze oceniasz ich negatywnie?

pozdrawiam
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-23
14:18:02

Sakralna duchowość demoniczna
> Mozesz wyjasnic o jakich kanonach powszechnych Sciezki Lewej Reki mowisz?

* O takich w sensie ogólnym, których poznanie nie wymaga interpretacji mistrza, są znane, samemu można dotrzeć do źródła i zweryfikować je po swojemu i dla siebie – tylko i wyłącznie, np. książki Antona są źródłem powszechnym, Crowley'a również (chociaż może być różnie), można też sięgnąć po słowniki oraz traktaty starsze niż 30 lat wstecz, poczytać sobie o starożytnych mitologiach z punktu widzenia odkryć archeologicznych, czy sięgnąć do opisów kultów i praktyk, które kwalifikują się pod źródło historyczne, dotrzeć do symboli i ich najstarszych znanych znaczeń.

* Oni zaś zmieniają. Nie pokazują jak było, ale jak chcę, żeby było. Widać to, kiedy się poczyta coś więcej. Ta zmiana nie ma znaczenia w kontekście filozofii, ale jeśli się sprawy rozgrywa na gruncie irracjonalnym, to bywa groźne, szczególnie dla tych, którzy niczym owieczki dają się prowadzić na rzeź.

* Uważam, że ścieżki lewej dłoni, to ścieżki samotnego doznania, grupowe działanie to farsa, zawsze gdzieś tam jest ten jeden.



* I dlaczego Loza od tych kanonow - twoim zdaniem - odbiega. Czemu uważasz, ze ich celem jest indoktrynacja?

* Ponieważ jest, jak sama pisze, organizacją zhierarchizowaną i zamkniętą, to co rzuca na oficjalną stronę, to ochłap, najbardziej 'wystylizowany', zdziwiłabym się, gdyby było inaczej, to by stało w sprzeczności z prezentowaną doktryną. Każda organizacja, do której wstęp jest płatny (a do Loży jest), nie ujawniająca swoich członków, nie będąca zarejestrowana jako oficjalna organizacja - ma w zanadrzu indoktrynację, łowy. Poza tym, nie bądźmy naiwni, jeśli ktoś stawia na siłę, w kontekście lewej strony, to jego celem jest władza nad słabszymi, a ci zasilają najniższe szeregi, myśląc, że posiadając access, są więcej warci niż 'zwykli' ludzie. I tak ma być.

* Jeśli jest inaczej, to znaczy, że są pozerami.  


>Jak bliski masz kontakt z Loza, ze oceniasz ich negatywnie?

* Przeczytałam wszystko, co powrzucali na swoją stronę i wyciągnęłam wnioski. Z uwagi na osobistą dracońską doktrynę nie podzielam słuszności ich stanowiska, to po pierwsze. Po drugie, czy potrzeba mieć bezpośredni kontakt, żeby rozumieć, o co w tym chodzi, skoro sami o tym piszą? Po trzecie, zło, to zło. Jeśli będziesz próbowała wmówić mi, ze to harcerki, ale pomalowały się na czarno, to się zaśmieję na śmierć, a potem będę się zastanawiać czy to dla tego, że oni są tak zabawni czy ludzka naiwność.

* W każdym razie, wcale nie piszę, ze nie warto zapoznać się z alternatywą, którą prezentują, bo warto... a najlepiej jeszcze to potem trzy razy przemyśleć. Żeby nie było takich wpadek, jakie można zaliczyć poszukując informacji o np. wampiryzmie, połowa z takich stron niby ‘jedynych tró źródeł', to żywcem przepisany materiał z gry WoD'a! Nic tylko rzucić 8x k10 na strzał w monitor. Żenada, ale to inny temat.


* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-26
14:24:51

Sakralna duchowość demoniczna
> > Mozesz wyjasnic o jakich kanonach powszechnych Sciezki Lewej Reki  
> mowisz?
>  
> * np. książki Antona są  
> źródłem powszechnym, Crowley'a również (chociaż może być różnie), można  
> też sięgnąć po słowniki oraz traktaty starsze niż 30 lat wstecz, poczytać  
> sobie o starożytnych mitologiach z punktu widzenia odkryć  
> archeologicznych, czy sięgnąć do opisów kultów i praktyk, które  
> kwalifikują się pod źródło historyczne, dotrzeć do symboli i ich  
> najstarszych znanych znaczeń.


Wszystko, co podajesz za przyklad nie jest wykladnia LHP. W zadnym wypadku nie jest to Antos ani Crowley. To, ze ten ostatni opisal po krotce Tunele Setha w LIBER CCXXXI nie czyni z niego maga lewej strony. Nie sadze, by Thelema byla tozsama z LHP. Zaproponowac moge ksiazki Kennetha Granta i M.W.Forda. Z cala jasnoscia przedstawiaja zagadnienie. Niestety nie wiem, czy sa ich polskie tlumaczenia. Znajomosc mitologii i symboli historyczno -archeologicznych pokaze nam jedynie geneze powyzszych, a nie wykladnie w obrebie systemu.

  
  
> * Uważam, że ścieżki lewej dłoni, to ścieżki samotnego doznania, grupowe  
> działanie to farsa, zawsze gdzieś tam jest ten jeden.


Oczywiscie, ze w grupowej ceremonii jest osoba prowadzaca. Nie koniecznie taki obrzed musi byc farsa. Przychylam sie do stwierdzenia, ze wiekszosc ceremonii powinna przebiegac w samotnosci, ale nie wszystkie. Do wielu potrzebna jest grupa, albo przynajmniej jedna osoba. Zupelnie inne profity plyna z  samotnych praktyk, a inne z grupowych. Kazda z tych mozliwosci uczy czego innego.
  
  

> * Każda organizacja, do której wstęp jest płatny (a  
> do Loży jest),


To raczej bardzo symboliczna oplata


> nie ujawniająca swoich członków, nie będąca zarejestrowana  
> jako oficjalna organizacja - ma w zanadrzu indoktrynację, łowy. Poza tym,  
> nie bądźmy naiwni, jeśli ktoś stawia na siłę, w kontekście lewej strony,  
> to jego celem jest władza nad słabszymi, a ci zasilają najniższe szeregi,  
> myśląc, że posiadając access, są więcej warci niż 'zwykli' ludzie. I tak  
> ma być.


Zupelnie inaczej niz ja pojmujesz ta kwestie. Mnie by odpowiadalo, ze moje dane nie sa wystawiane na widok publiczny w kontekscie przynaleznosci do zgrupowania. O ile wiem, nie jest zabronione mowienie o tym wedle uznania. Nie wiem jak wyglada wladza w lozy, ale wg mnie ci, ktorzy wstepuja do takiego zgrupowania czynia to, by sie uczyc, nie robic zakonna kariere. Tym bardziej, ze nie jest to tak znany zakon jak chocby Tyfoniczne O.T.O.  


  
> * Przeczytałam wszystko, co powrzucali na swoją stronę i wyciągnęłam  
> wnioski.


Publikuja duzo wiecej, niz to, co jest bezplatnie dostepne na stronie. Nie znasz widze tych materialow. Ja zainwestowalam nieco w zakup i absolutnie nie zaluje.

  
> Po  
> trzecie, zło, to zło.


A w czym sie to ich zlo przejawia? Wybacz ironie, ale teraz ja sie pokladam ze zmiechu.


Jeśli będziesz próbowała wmówić mi, ze to harcerki,  
> ale pomalowały się na czarno, to się zaśmieję na śmierć,


Nie, to nie harcerki na szczescie.  :))


pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
00:13:06

Sakralna duchowość demoniczna
> (…) Zaproponowac moge ksiazki Kennetha Granta i M.W.Forda. Z cala jasnoscia przedstawiaja zagadnienie. Niestety nie wiem, czy sa ich polskie tlumaczenia.

* Nie szkodzi, bariera językowa mi nie przeszkadza.

* Może wykładnią LHP to nie jest, jak to określiłaś, ale interpretacją RHP, też nie (LOL) i jako lewą stronę się to jednak określa. Wykładni jest wiele, ja napisałam o powszechnie znanych, a też nie zapominajmy o tym, że wszystko zależy od odbiorcy, jak on tę wiedzę wykorzysta. Z każdej milusiej bajeczki da się zrobić horror.

* Zaś co do tego wypasionego określenia ‘wykładnia' (uwielbiam je, najbardziej w wyrażeniu ‘wykładnia prawa', potem występuje zresztą zazwyczaj ten kosmiczny piękny wyraz ‘egzegeza', ale dobra. LOL) - zaczyna to brzmieć jak jedyne słuszna i tró-instrukcja do lewoskrętu. To wszystko, to są systemy autorskie, ktoś coś sobie poukładał i sprzedał innym z lepszym, albo gorszym skutkiem. I tu masz do pewnego stopnia rację, źródła historyczne z zakresu mitów i religioznawstwa, mogą nam ukazać właśnie genezę tych systemów, w jaki sposób dorobiono ideologię, zmieniono znaczenie symbolu lub kontekst. Mimo to, nadal uważam, że mogą też i więcej. Ja osobiście wolę dążyć do pierwowzoru, nie zaś bawić się w cudzych piaskownicach. To mój wybór.


>Oczywiscie, ze w grupowej ceremonii jest osoba prowadzaca. Nie koniecznie taki obrzed musi byc farsa. Przychylam sie do stwierdzenia, ze wiekszosc ceremonii powinna przebiegac w samotnosci, ale nie wszystkie. Do wielu potrzebna jest grupa, albo przynajmniej jedna osoba. Zupelnie inne profity plyna z  samotnych praktyk, a inne z grupowych. Kazda z tych mozliwosci uczy czego innego.  

* Zgadzam się z Tobą w tym absolutnie, z jednym ‘ale', nie miałam na myśli ceremonii, ale organizację.


>To raczej bardzo symboliczna oplata  

* Zależy od położenia administracyjnego płatnika… ale tak, jest wyjątkowo symboliczna. :D


> Zupelnie inaczej niz ja pojmujesz ta kwestie. Mnie by odpowiadalo, ze moje dane nie sa wystawiane na widok publiczny w kontekscie przynaleznosci do zgrupowania.  

* Ależ, wierz mi, że gdyby mi zależało, to również byłabym z tego powodu szczęśliwa. Co więcej, wstępując w szeregi takiego zakonu/organizacji, zaiste kariera interesowałaby mnie jak najbardziej. Przewagę wiedzy wykorzystywałabym przeciwko każdemu, kto wszedłby mi w drogę. W moim nie-interesie byłoby mówienie czegokolwiek na ten temat, z dwóch istotnych powodów:
1. nic tak nie opętuje ludzkich serc jak tajemnica;
2) nic tak bardzo ich nie osłabia, jak nagła, naga prawda.

Reszta to sprawa motywacji Twojej czy mojej.

* Zwracam uwagę na pewne rzeczy, ponieważ je widzę. To raczej pozytywny objaw, że inaczej. Każdy i tak zrobi co będzie mu wygodne, czyli j.w.


> Publikuja duzo wiecej, niz to, co jest bezplatnie dostepne na stronie. Nie znasz widze tych materialow. Ja zainwestowalam nieco w zakup i absolutnie nie zaluje.  

* Prawda, tych odpłatnych nie znam, może kiedyś poznam, a może ktoś mi je udostępni i będzie taniej, i przyjemniej.:) Hmmm, albo napisz od razu, że za opłatą udostępniają sprostowania do treści udostępnionych.:>


> A w czym sie to ich zlo przejawia? Wybacz ironie, ale teraz ja sie pokladam ze zmiechu.

* W kłamstwie, jak dla mnie, w manipulacji i korupcji (Śmieszne? Nawet bardzo:D) - to tyle co widać gołym okiem. Możemy sobie porelatywizować, wiem, że to samo zło dla jednego - może być dobrem dla drugiego, ale nigdy czym innym dla tego samego w tej jednej chwili, a czasami na zawsze (i koniec relatywizmu). Po co się oszukiwać? Dla mnie nazwanie rzeczy po imieniu, to krok w stronę świadomości. Inną sprawą jest dalsze ustosunkowanie się do zdobytej wiedzy.

* Zacytuję coś adekwatnego: ‘Nie trudno jest złapać niespodziewającego się niczego kurczaka, trudniej zrobić to tak, żeby sam przylazł, oskubał się, wypatroszył, posprzątał i na koniec - skręcił kark skacząc do piekarnika...' – Czysty zysk!


* I na koniec, o co mi właściwie chodziło od początku – o to, że warto mieć zawsze min. dwa źródła wiedzy na temat danego zjawiska, a także zastanowić się - dlaczego występują w nich różnice lub ich brak. Za słowami stoją ludzie, a ich motywy mogą nie być szlachetne. Oczywiście, nasze również nie muszą być.
I tyle.


* Pozdro:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
15:18:17

Sakralna duchowość demoniczna
  
> * Zaś co do tego wypasionego określenia ‘wykładnia'  
> zaczyna to brzmieć jak jedyne słuszna i tró-instrukcja do lewoskrętu. To  
> wszystko, to są systemy autorskie, ktoś coś sobie poukładał i sprzedał  
> innym z lepszym, albo gorszym skutkiem. I tu masz do pewnego stopnia  
> rację, źródła historyczne z zakresu mitów i religioznawstwa, mogą nam  
> ukazać właśnie genezę tych systemów, w jaki sposób dorobiono ideologię,  
> zmieniono znaczenie symbolu lub kontekst. Mimo to, nadal uważam, że mogą  
> też i więcej. Ja osobiście wolę dążyć do pierwowzoru, nie zaś bawić się w  
> cudzych piaskownicach. To mój wybór.


Uzylam tego slowa, bo wpadlo mi pod palce. Nie mialo brzmiec dogmatycznie.
Ja wole bawic sie we wlasnej piaskownicy i decydowac, kiedy i kogo do niej zaprosze  :)

  
> * Zgadzam się z Tobą w tym absolutnie, z jednym ‘ale', nie miałam na  
> myśli ceremonii, ale organizację.


To sie nie zrozumialysmy najwyrazniej.

  
> * Ależ, wierz mi, że gdyby mi zależało, to również byłabym z tego powodu  
> szczęśliwa. Co więcej, wstępując w szeregi takiego zakonu/organizacji,  
> zaiste kariera interesowałaby mnie jak najbardziej. Przewagę wiedzy  
> wykorzystywałabym przeciwko każdemu, kto wszedłby mi w drogę. W moim  
> nie-interesie byłoby mówienie czegokolwiek na ten temat, z dwóch istotnych  
> powodów:
> 1. nic tak nie opętuje ludzkich serc jak tajemnica;
> 2) nic tak bardzo ich nie osłabia, jak nagła, naga prawda.


Tu ja mialam na mysli kariere zakonna tylko. Co do kariery swieckiej jaka opisujesz calkowicie sie zgadzam. Ale wiedze o ktorej piszesz mozna uzyskac samodzielnie, nie koniecznie poprzez organizacje.

  

> * Prawda, tych odpłatnych nie znam, może kiedyś poznam, a może ktoś mi je  
> udostępni i będzie taniej, i przyjemniej.:) Hmmm, albo napisz od razu, że  
> za opłatą udostępniają sprostowania do treści udostępnionych.:>


Nie, nie to mialam na mysli  :)  Oferuja poszerzona strone praktyczna.

  
> * Zacytuję coś adekwatnego: ‘Nie trudno jest złapać  
> niespodziewającego się niczego kurczaka, trudniej zrobić to tak, żeby sam  
> przylazł, oskubał się, wypatroszył, posprzątał i na koniec - skręcił kark  
> skacząc do piekarnika...' – Czysty zysk!


O looooooooooooooosie XD  Piekny cytat!! skad taka perle wzielas?


> * I na koniec, o co mi właściwie chodziło od początku – o to, że  
> warto mieć zawsze min. dwa źródła wiedzy na temat danego zjawiska, a także  
> zastanowić się - dlaczego występują w nich różnice lub ich brak. Za  
> słowami stoją ludzie, a ich motywy mogą nie być szlachetne. Oczywiście,  
> nasze również nie muszą być.
> I tyle.


Tak, trafilas w sedno. Zawsze warto miec jak najwiecej zrodel wiedzy i koniecznie konfrontowac je ze soba. Absolutnie nie zamierzam tu dogmatyzowac czyjegokolwiek przeslania.

pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
20:45:01

Sakralna duchowość demoniczna
> istnienie demonicznych mistyków jest świadectwem istnienia autentycznej  
> duchowości demonicznej, (...) uzasadnienia w ten sposób swoje  
> czyny, słowa i myśli, to dlaczego to podważać?  

Bo on może być chory umysłowo i może sam wierzy w to co widzi, ale na prawdę sam to tworzy - z powodu choroby. (Wiem że to banał :) )


> A osoba oceniająca powinna się zastanowić do jakich  
> wniosków dojdzie analizując duchowość z punktu widzenia racjonalnego

Racjonalista ze spirytystą się nigdy nie dogada na temat ducha. Nie ma co próbować. Dla rozrywki - owszem, można sobie pogadać. Taki trening w polemice.


> * Teraz dalej, obiektywne stwierdzenie autentyzmu w odniesieniu do  
> mistycznych doznań, jest kontrowersyjne, z czym się chyba zgodzisz - bo  
> albo to uznamy, albo nie - ale już istnienie osób zajmujących się tą  
> działką można obiektywnie stwierdzić.  

I oni wszyscy mogą zajmować się czymś co nie istnieje - jak w średniowieczu. :)

  
> * I tak, wystarczy grupę ludzi o to zapytać, poprosić o podniesienie łapy  
> w górę i już. Na końcu pozostaje uzgodnić tylko, kto z tej grupy jest  
> jednocześnie teoretykiem i praktykiem (wie i wierzy, celebruje, profanuje,  
> bla-bla, itd.) – i to będą Tró D-Mystics, a kto tylko teoretykiem,  
> bo lubi (naczytał się książek, rozumie, gawędzi, ale wiarę, mistyczny  
> pogląd na rzeczywistość i ceremonie ma gdzieś, nazywa siebie mistykiem bo  
> tak). I proszę, mamy poszukiwaną bandę podejrzanych indywiduów,  
> potwierdzających swoim umysłem samych siebie. Ponadto wspólnie tworzących  
> mistyczny system, który można opisać, chociaż nie udowodnić, ale przecież  
> to nie jest istotne, bo o udowodnienie tu nie idzie, lecz o sposób  
> realizacji indywidualnych potrzeb.

Mimo całej sympatii do Ciebie - źle napisałaś. :) Ani jedni ani drudzy nie są mistykami. Już wyjaśniam:

Powiedziałaś że:

1 - Ten co przeczytał i doświadczył to true-mistyk.

2 - Ten co tylko przeczytał i nic nie doświadczył to NIE true-mistyk.

A prawdą jest, że

3 - TYLKO ten co nic nie przeczytał (na ten temat) a doświadczył - ten jest tylko autentycznym mistykiem. Np. murzyn który nigdy nie słyszał o Jezusie, gdyby miał intensywną wizję z Jezusem który mówi do niego "Jestem synem bożym, żem przyszedł z nieba, co byś się pomodlił do ojca mego" - to ten murzyn to byłby prawdziwy mistyk chrześcijański. A nie ktoś kto wcześniej wszystko już wiedział i sam przed sobą udaje że miał wizję. To byłaby wymuszona wizja.

Oczywiście nikt nie miał wizji Jezusa nie słysząc wcześniej o Jezusie.  

Ale ludzie mają wizje prawdziwych bogów i nie znając wcześniej ich CECH ani SYMBOLI które są ich, ani TREŚCI ich "przesłania" - mają doświadczenia duchowe, podczas których widzą i symbole, i odczuwają cechy, i słyszą przesłania "mówione" bez słów, wprost do umysłu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
October
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-01
15:02:48

O tym kto jest mistykiem a kto nie

> źle napisałaś. :) Ani jedni ani drudzy nie  
> są mistykami. Już wyjaśniam:
>  
> Powiedziałaś że:
>  
> 1 - Ten co przeczytał i doświadczył to true-mistyk.
>  
> 2 - Ten co tylko przeczytał i nic nie doświadczył to NIE true-mistyk.
>  
> A prawdą jest, że

... że masz brzydkie nawyki polemiczne [prawda jest martwa i myśmy ją zabili, parafrazując Nietzschego]

  

> 3 - TYLKO ten co nic nie przeczytał (na ten temat) a doświadczył - ten  
> jest tylko autentycznym mistykiem. Np. murzyn który nigdy nie słyszał o  
> Jezusie, gdyby miał intensywną wizję z Jezusem który mówi do niego "Jestem  
> synem bożym, żem przyszedł z nieba, co byś się pomodlił do ojca mego" - to  
> ten murzyn to byłby prawdziwy mistyk chrześcijański. A nie ktoś kto  
> wcześniej wszystko już wiedział i sam przed sobą udaje że miał wizję. To  
> byłaby wymuszona wizja.
>  
> Oczywiście nikt nie miał wizji Jezusa nie słysząc wcześniej o Jezusie.  

Znane są na przykład przypadki wizji Matki Boskiej, która początkowo, dla wizji tych doświadczającyh, nią nie była. Była tylko kobietą. Matką Boską stać miała się z chwilą opowiedzenia tych wizji ludziom w nią wierzących, którzy inaczej nie byli w stanie ich sobie wyjaśnić. Z perspektywy przywołanej tu wcześniej psychologii religii tłumaczy się w ten sposób np.: objawienia w Lurdes i LaSalette, których miały doświadczyć wiejskie dzieci.  


> Ale ludzie mają wizje prawdziwych bogów i nie znając wcześniej ich CECH  
> ani SYMBOLI które są ich, ani TREŚCI ich "przesłania" - mają doświadczenia  
> duchowe, podczas których widzą i symbole, i odczuwają cechy, i słyszą  
> przesłania "mówione" bez słów, wprost do umysłu.

Powyższy przykład dałem celem pokazania, że wiele jest kwestią interpretacji, bądź to samodzielnej, bądź też społecznej. Podaj mi przykład takich ludzi o których piszesz, nie będących zarazem dziećmi, które nie weszły jeszcze w porządek języka. Owszem, doświadczenie mistyczne można widzieć jako regresję do stanów prelingwistycznych i stąd brałyby się trudności w ich opisie czy też nawet niechęć do ich opisywania*, ale zauważ, że występuje już ona [regresja] po uzyskaniu możliwości zastosowania języka i że jakieś myśli/słowa takim doświadczeniom jednak zawsze wydają się towarzyszyć [choćby chaotyczne niczym glosolalia czy takie w stylu "kurde ale mi dobrze"] i że mistycy mimo wszystko często mówią ... bywa że na sposób szalony i mówią językiem do którego mają dostęp i w obrębie tradycji, do której mają dostęp czy też którą się interesują i która będzie znajdować odzwierciedlenie w pierwotnej treści doświadczeń. Zawężanie problemu tylko i wyłącznie do kwestii czytelnictwa jest moim zdaniem nieporozumieniem, kwestię tę trzeba rozpatrywać z perspektywy językowej [myślowej] w ogólności. Co więcej, każdy z nas nosi w sobie treści/wizje/odczucia niewerbalizowalne [ze względów indywidualnych, społecznych, kulturowych], nie przechodzące przez siatkę pojęć/kategorii. Czy z każdego czyni to przynajmniej potencjalnie autentycznego mistyka? Hm, całkiem romantyczna wizja.

---
* mogąca zresztą być symptomem tylko i wyłącznie intelektualnego ubóstwa
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-11-02
21:06:10

O tym kto jest mistykiem a kto nie

> > A prawdą jest, że
>  
> ... że masz brzydkie nawyki polemiczne [prawda jest martwa i myśmy ją  
> zabili, parafrazując Nietzschego]

Ja prawdy nie zabijam - ja Ją wskrzeszam. Nigdy nie chciałem Jej zabijać. Ona jest moją miłością.

Więc nie jest to żaden nawyk.



> Znane są na przykład przypadki wizji Matki Boskiej, która początkowo, dla  
> wizji tych doświadczającyh, nią nie była. Była tylko kobietą. Matką Boską  
> stać miała się z chwilą opowiedzenia tych wizji ludziom w nią wierzących,  
> którzy inaczej nie byli w stanie ich sobie wyjaśnić. Z perspektywy  
> przywołanej tu wcześniej psychologii religii tłumaczy się w ten sposób  
> np.: objawienia w Lurdes i LaSalette, których miały doświadczyć wiejskie  
> dzieci.  

Oczywiście :-) Znane są przypadki objawienia z Wielką Kobietą :-)



> Powyższy przykład dałem celem pokazania, że wiele jest kwestią  
> interpretacji, bądź to samodzielnej, bądź też społecznej. Podaj mi  
> przykład takich ludzi o których piszesz, nie będących zarazem dziećmi,  
> które nie weszły jeszcze w porządek języka. Owszem, doświadczenie  
> mistyczne można widzieć jako regresję do stanów prelingwistycznych i stąd  
> brałyby się trudności w ich opisie czy też nawet niechęć do ich  
> opisywania*, ale zauważ, że występuje już ona [regresja] po uzyskaniu  
> możliwości zastosowania języka i że jakieś myśli/słowa takim  
> doświadczeniom jednak zawsze wydają się towarzyszyć [choćby chaotyczne  
> niczym glosolalia czy takie w stylu "kurde ale mi dobrze"] i że mistycy  
> mimo wszystko często mówią ... bywa że na sposób szalony i mówią językiem  
> do którego mają dostęp i w obrębie tradycji, do której mają dostęp czy też  
> którą się interesują i która będzie znajdować odzwierciedlenie w  
> pierwotnej treści doświadczeń. Zawężanie problemu tylko i wyłącznie do  
> kwestii czytelnictwa jest moim zdaniem nieporozumieniem, kwestię tę trzeba  
> rozpatrywać z perspektywy językowej [myślowej] w ogólności. Co więcej,  
> każdy z nas nosi w sobie treści/wizje/odczucia niewerbalizowalne [ze  
> względów indywidualnych, społecznych, kulturowych], nie przechodzące przez  
> siatkę pojęć/kategorii. Czy z każdego czyni to przynajmniej potencjalnie  
> autentycznego mistyka? Hm, całkiem romantyczna wizja.
>  
> ---
> * mogąca zresztą być symptomem tylko i wyłącznie intelektualnego ubóstwa

Romantyczna, może i tak, ale nade wszystko intelektualna, akademicka. Mnie myślenie akademickie nie interesuje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaman
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-02
21:31:49

O tym kto jest mistykiem a kto nie
> Mnie myślenie akademickie nie interesuje.

Mhm ...  

... i cały ten wątek, będący autorską i pełną sprzeczności mieszaniną filozoficznej akademickości z intelektualizacjami własnego "(u)widzi(ło) mi się" ma być może tego postakademickim dowodem? o_O
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-20
21:19:42

Sakralna duchowość demoniczna
  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?


Z cala pewnoscia moge to ztwierdzic. Istnieje w takiej formie o jakiej mowisz, nie jako profanacja - ta nie zawiera w sobie TEGO sacrum, a wlasnie jako bardzo gleboka, czesto bardzo osobista duchowosc. Zazwyczaj faktycznie jest odczuwalna od dzieciecych lat, poprzez dojrzewanie osoby ona tez zmienia ksztalt, ale nie charakter. Ta duchowosc jest postrzegana, opisywana i interpretowana niemal identycznie przez bardzo rozne osoby. Nie ma tu znaczenia miejsce urodzenia i wychowanie. W jeden sposob mowia o niej Wlosi, Polacy, Rumuni, Dunczycy, Hiszpanie, Amerykanie i wszyscy inni z ktorymi rozmawialam.  



> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?


W jaki sposob dziala? Co masz na mysli? Ten rodzaj duchowosci ma ogromny i bardzo pozytywny wplyw na osoby, ktore go doswiadczaja. W zasadzie powinnam powiedziec, ktore trwaja w tym stanie, bo jest on trwaly, niezmienny i odczuwalny na codzien, nie od swieta. A na co ma on wplyw? Zaleznie od osoby i od potrzeb. Jednym daje urode, innym poczucie sily i spokoju, innym pewnosc, ze jest ktos kto zawsze slucha, jest obok i doradzi. Mozna by wiele wymienic i pewnie nie bedzie sie to bardzo roznilo od profitow plynacych z wielu innych rodzajow duchowosci. Zasadnicza roznica jest taka, ze demoniczna duchowosc nie uznaje stagnacji, rozwija sie w czlowieku i rozwija czlowieka.  
Czarna duchowosc bardzo pomaga w zyciu tym, ktorzy nie boja sie rozwijac jej w sobie i podazac Sciezka Lewej Reki (nieobeznanym podpowiadam: LHP z satanizmem racjonalnym nie ma nic wspolnego). Nie niszczy zycia. Nie prowadzi do destrukcji i utraty piekna,czy szczescia. Jest najwazniejsza czescia zycia kazdego, kto odwazyl sie wejsc na ta ta droge i isc ta droga.

    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
16:14:38

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> > postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> > judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
>  
>  Z cala pewnoscia moge to ztwierdzic. Istnieje w takiej formie o jakiej  
> mowisz, nie jako profanacja - ta nie zawiera w sobie TEGO sacrum, a  
> wlasnie jako bardzo gleboka, czesto bardzo osobista duchowosc. Zazwyczaj  
> faktycznie jest odczuwalna od dzieciecych lat, poprzez dojrzewanie osoby  
> ona tez zmienia ksztalt, ale nie charakter. Ta duchowosc jest postrzegana,  
> opisywana i interpretowana niemal identycznie przez bardzo rozne osoby.  
> Nie ma tu znaczenia miejsce urodzenia i wychowanie. W jeden sposob mowia o  
> niej Wlosi, Polacy, Rumuni, Dunczycy, Hiszpanie, Amerykanie i wszyscy inni  
> z ktorymi rozmawialam.  

Zgadzam się. Ta święta duchowość anty-jahwistyczna, ta demoniczna świętość, nie ma nic wspólnego z "odwróconą mszą katolicką" (śmiechu nawet nie warte), ani w tzw bluźnieniem przeciwko Bogu i Jezusowi. To pozytywna droga (w sense logicznym, nie etycznym) - a nie negatywna. Inaczej: to nie destrukcja chrześcijaństwa, ale odtwarzanie Autentycznej Religii Przeciwnika. Można go - ale tylko na potrzeby rozmowy - nazwać "Szatanem". Ale On jest czymś więcej niż buntującym się żydowskim Prometeuszem lub złośliwym aniołem Nowego Testamentu. On jest Władcą.  

Z obiektywnością doświadczeń Władcy - z tym, że są takie same u różnych ludzi - zgadzam się. Mimo, iż rozmawiałem o tym z bardzo niewielką ilością osób. Minimalną ilością, że tak powiem ... Z jedną .... Ale rozmawiałem! :D


> > 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy  
> to  
> > pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
>  
> W jaki sposob dziala? Co masz na mysli?  

Sam nie wiem. Ja mało wiem.


> Ten rodzaj duchowosci ma ogromny i  
> bardzo pozytywny wplyw na osoby, ktore go doswiadczaja. W zasadzie  
> powinnam powiedziec, ktore trwaja w tym stanie, bo jest on trwaly,  
> niezmienny i odczuwalny na codzien, nie od swieta.  

To fakt. Naprawdę.


> A na co ma on wplyw?  
> Zaleznie od osoby i od potrzeb. Jednym daje urode, innym poczucie sily i  
> spokoju, innym pewnosc, ze jest ktos kto zawsze slucha, jest obok i  
> doradzi.  

Z powyższym fragmentem - wyjątkowo - zdecydowanie się nie zgodzę. Ale jak znam życie mówimy o czym innym. No i ja też jestem laikiem w sprawach "mrocznej magii".


> Mozna by wiele wymienic i pewnie nie bedzie sie to bardzo roznilo  
> od profitow plynacych z wielu innych rodzajow duchowosci. Zasadnicza  
> roznica jest taka, ze demoniczna duchowosc nie uznaje stagnacji, rozwija  
> sie w czlowieku i rozwija czlowieka.  

Fakt. Ale wydaje mi się że to efekt uboczny. Że celem jest coś zupełnie innego. No ale nie wiem co.


> Czarna duchowosc bardzo pomaga w zyciu tym, ktorzy nie boja sie rozwijac  
> jej w sobie i podazac Sciezka Lewej Reki (nieobeznanym podpowiadam: LHP z  
> satanizmem racjonalnym nie ma nic wspolnego).  


To właśnie wiem - i zaznaczyłem w pierwszym poście.


> Nie niszczy zycia. Nie  
> prowadzi do destrukcji i utraty piekna,czy szczescia. Jest najwazniejsza  
> czescia zycia kazdego, kto odwazyl sie wejsc na ta ta droge i isc ta  
> droga.


Z tym sie znów nie zgodzę. Ale pewnie jest różnie w zależności od podejścia samej osoby.

Albo mówimy jednak o innych "energiach".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
17:02:40

Sakralna duchowość demoniczna

> > A na co ma on wplyw?  
> > Zaleznie od osoby i od potrzeb. Jednym daje urode, innym poczucie  
> sily i  
> > spokoju, innym pewnosc, ze jest ktos kto zawsze slucha, jest obok i  
>  
> > doradzi.  
>  
> Z powyższym fragmentem - wyjątkowo - zdecydowanie się nie zgodzę. Ale jak  
> znam życie mówimy o czym innym. No i ja też jestem laikiem w sprawach  
> "mrocznej magii".


Nie musisz we wszystkim zgadzac sie ze mna  :)
Byc moze mowimy o tym samym innymi slowami. Czytajac Twoje posty zauwazylam jak bardzo sugestywnie i emocjonalnie mowisz o Ciemnosci. Spodobalo mi sie.

  
>  
> > Nie niszczy zycia. Nie  
> > prowadzi do destrukcji i utraty piekna,czy szczescia. Jest  
> najwazniejsza  
> > czescia zycia kazdego, kto odwazyl sie wejsc na ta ta droge i isc ta  
>  
> > droga.
>  
>  
> Z tym sie znów nie zgodzę. Ale pewnie jest różnie w zależności od  
> podejścia samej osoby.


A jak to widzisz w takim razie?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
20:29:55

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie musisz we wszystkim zgadzac sie ze mna  :)

Wiem :) Zgadzam się tylko z tą treścią, z którą się zgadzam. Obojętnie kto ją pisze. :)

> Byc moze mowimy o tym samym innymi slowami.  

Być może. Tak często się zdarza. A duchowość to temat niezwykle złożony i subtelny. Mówiąc o niej często niewiadomo jakich użyć słów.

> Czytajac Twoje posty  
> zauwazylam jak bardzo sugestywnie i emocjonalnie mowisz o Ciemnosci.  
> Spodobalo mi sie.

;)


> > > Nie niszczy zycia. Nie  
> > > prowadzi do destrukcji i utraty piekna,czy szczescia. Jest  
> > najwazniejsza  
> > > czescia zycia kazdego, kto odwazyl sie wejsc na ta ta droge i  
> isc ta  
> >  
> > > droga.
> >  
> >  
> > Z tym sie znów nie zgodzę. Ale pewnie jest różnie w zależności od  
> > podejścia samej osoby.
>  
>  
> A jak to widzisz w takim razie?

Widzę to tak, że czasami Ciemność musi zniszczyć stare życie, aby mogło narodzić się nowe - zgodne z Crowleyowską prawdziwą Wolą. Widzę to tak, że dokładnie nie wiem, jak to widzę, :) ale to co nazywam Świętą Ciemnością nie jest czymś złym (o nie), ale też nie jest czymś dobrym. Ciemność nie opiekuje się swoimi wybrańcami - tak mi się wydaje.

ALE być może tak mi się zdaje i patrzę na wszystko jednostronnie, tłumacząc sobie wszystko tak, jak mi wygodnie. Być może Ciemność chroni tych, których ukochała, ale trzeba umieć to dostrzec. Po prostu nie wiem.

Może cierpi tylko ten, kto broni się przed swoim przeznaczeniem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-28
11:29:07

Sakralna duchowość demoniczna
  
> Widzę to tak, że czasami Ciemność musi zniszczyć stare życie, aby mogło  
> narodzić się nowe  


Mysle, ze zawsze taki proces musi zajsc na poczatku, w momencie wyboru nowej drogi.


> Ciemność nie  
> opiekuje się swoimi wybrańcami - tak mi się wydaje.

Tu sie nie zgadzam. Wszyscy moi liczni rozmowcy twierdza jednoglosnie, ze Ciemnosc, Istoty opiekuja sie. Zasada jest prosta: im bardziej im zaufasz, tym wiecej dostaniesz. Ja rowniez z ta zasada sie zgadzam.  
Ale, oczywiscie nikogo nie naginam do zmiany pogladow  :)

  
> Może cierpi tylko ten, kto broni się przed swoim przeznaczeniem?


Mysle, ze cierpi ten, kto dotknal Demonicznego Sacrum, zanurzyl sie w nim, ukochal nawet na chwile, a potem odrzucil, wyparl sie. Cierpi ten, kto zaczerpnal i nic nie dal w zamian, od siebie. Gczies tu juz pisalam, ze w takiej sytuacji pozostaje pustka i tesknota, ktora nie maleje i nie blednie przez cale zycie.


pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
01:44:22

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Widzę to tak, że czasami Ciemność musi zniszczyć stare życie, aby  
> mogło  
> > narodzić się nowe  
>  
>  
> Mysle, ze zawsze taki proces musi zajsc na poczatku, w momencie wyboru  
> nowej drogi.

Rozumiem.


> > Ciemność nie  
> > opiekuje się swoimi wybrańcami - tak mi się wydaje.
>  
> Tu sie nie zgadzam. Wszyscy moi liczni rozmowcy twierdza jednoglosnie, ze  
> Ciemnosc, Istoty opiekuja sie. Zasada jest prosta: im bardziej im zaufasz,  
> tym wiecej dostaniesz. Ja rowniez z ta zasada sie zgadzam.  
> Ale, oczywiscie nikogo nie naginam do zmiany pogladow  :)

Nie naginasz. Prezentujesz.


> > Może cierpi tylko ten, kto broni się przed swoim przeznaczeniem?
>  
>  
> Mysle, ze cierpi ten, kto dotknal Demonicznego Sacrum, zanurzyl sie w nim,  
> ukochal nawet na chwile, a potem odrzucil, wyparl sie. Cierpi ten, kto  
> zaczerpnal i nic nie dal w zamian, od siebie. Gczies tu juz pisalam, ze w  
> takiej sytuacji pozostaje pustka i tesknota, ktora nie maleje i nie  
> blednie przez cale zycie.


..............
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Heinrich
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-21
18:52:47

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Widzę, że każdy z dotychczas biorących udział w tej dyskusji ma inne zdanie na ten temat - i ja też dodaję swoją wizję:

otóż moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "satanistyczna duchowość", lub też "chrześcijańska duchowość" czy "buddyjska duchowość" - sferę sacrum postrzegałbym raczej wyłącznie jako "duchowość". Jeśli można w ogóle mówić o siłach dobra i zła w obrębie duchowości, to istnieją one tylko w wyniku intencji istot działających w tym nieznanym nam jeszcze wymiarze.

Zakładam na przykład, że BYĆ MOŻE Bóg chrześcijański to istota powstała w wyniku modłów milionów wierzących w niego osób, które swoją energią ukształtowały pewien ponadmaterialny byt. Podobnie jak inni bogowie. Ale podkreślam, BYĆ MOŻE - bo druga połowa mnie twierdzi z kolei, że prawdopodobnie żaden podobny byt nie istnieje i wszystkie "cuda" w wyniku modlitw są efektem działania samego modlącego się.

Ależ to szeroki temat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-11-21
21:10:42

Sakralna duchowość demoniczna
> Zakładam na przykład, że BYĆ MOŻE Bóg chrześcijański to istota powstała w  
> wyniku modłów milionów wierzących w niego osób, które swoją energią  
> ukształtowały pewien ponadmaterialny byt. Podobnie jak inni bogowie.

Pratchett "Pomniejsze bostwa"
i
Gaiman "Amerykanscy bogowie"  

polecam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-25
01:48:46

Sakralna duchowość demoniczna
> otóż moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "satanistyczna duchowość",  
> lub też "chrześcijańska duchowość" czy "buddyjska duchowość" - sferę  
> sacrum postrzegałbym raczej wyłącznie jako "duchowość". Jeśli można w  
> ogóle mówić o siłach dobra i zła w obrębie duchowości, to istnieją one  
> tylko w wyniku intencji istot działających w tym nieznanym nam jeszcze  
> wymiarze.

a wiesz, że od rozmawiania o tym mozna sobie narobic kłopotow?

http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm
http://ctud.blox.pl/html

pozdro
niewolnica szatanskiego egregoru :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-26
13:40:04

Sakralna duchowość demoniczna

> a wiesz, że od rozmawiania o tym mozna sobie narobic kłopotow?


Jak sie boisz to moze nie rozmawiaj? Nikt nie zmusza do udzielania sie w temacie  :)
>  
> http://www.taraka.pl/index.php?id=pieczec.htm

Artykul przeczytalam z nieklamanym zainteresowaniem. Ciekawa to teoria, ale mam pytania: Jak myslisz, czy w sytuacji w ktorej ksiadz nie wierzy w efekt swojej pracy, w zapieczetowanie czakry to taki ryt/sakrament nadal dziala? Czy ksieza sa swiadomi odprawiania rytualu magicznego? Czy wiara, badz niewiara kaplana determinuje przyjscie diabla w czasie egzorcyzmu przed chrztem? Zakladam, zgodnie z trescia eseju, ze takie slowa padaja w w/w ceremonii.  

> http://ctud.blox.pl/html


Od wielu lat niezmiennie cenie i szanuje J.W.Sulige. Jest doskonalym interpretatorem i znawca kabaly i wszelkich tematow ezoteryczno - magiczno - religioznawczych. W moim odczuciu rowniez bardzo madrym czlowiekiem. Szanuje jego decyzje powolania CTUD. Jesli uwaza, ze jest taka potrzeba, niech sie w niej realizuje.  


pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
02:13:02

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > a wiesz, że od rozmawiania o tym mozna sobie narobic kłopotow?
>  
>  

> Artykul przeczytalam z nieklamanym zainteresowaniem.  

chciałam bardziej zwrocic uwage na fakt prześladowania autora, choc w jego wypadku moze ono wynikac zwyczajnie ze zlamania tabu.

> Jak myslisz, czy w sytuacji w ktorej ksiadz nie wierzy w  
> efekt swojej pracy, w zapieczetowanie czakry to taki ryt/sakrament nadal  
> dziala?  

w moim odczuciu czakry mozna co najwyzej nieco wyciszyc ale nigdy zamknac. hmm a może ktos to potrafi?
chrzest jako swiadomy akt powierzenia kogoś mocy o w istocie nieznanych nam wlasciwosciach i pochodzeniu, kreuje sytacje w ktorej mozna spodziewac sie wszystkiego.  
jednakże owe 'nieswiadome inwokowanie demonow', smoła, jawi mi sie bardziej jako fantazja autora. pojechal po bandzie, blasfema jak w teledysku.  
jak wspominalam, nie pokazalam linka jako zrodla madrosci o matrixie, byl to przyklad czlowieka, ktory dostal ciegi za herezje :)

> (...)Szanuje jego decyzje powolania CTUD. Jesli uwaza, ze jest taka potrzeba,  
> niech sie w niej realizuje.  

tak, to niezwykła postac. obserwuje go od jakiegoś czasu gdzies indziej.  
jego spostrzeżenia na temat sposobow w jaki rozne rodzaje energii trzymaja ludzi mentalnie za pysk sa w moim odczuciu niezwykle trafne.  
przychylam sie do teorii, iz pewna prowokacja rzeczywistosci polegajaca na wskazaniu tych polaczen lub dokonanie proby ich zerwania, pociaga za soba ciekawy tok zdarzen.  
w krotkim czasie nastepuje ciag niewytlumaczalnych zjawisk, pragnień, odpałow kreatywnych i doswiadczania jakże pociagajacych 'cudownych inspiracji'od napotkanych ludzi.  
  
mozna to tlumaczyc potrzeba zapewnienia wlasnej pustki innym chłamem, lecz sytuacja przypomina rowniez nieco walke o konsumenta. niezbadane.

prawda o Sulidze jest taka,iż wrocil min. do tarota, wciaz podtrzymujac swoja opinie, iz kazda energia ma swoje zrodlo.  
nie umie wytlumaczyc sensownie swojego postepowania w swietle stworzenia CT i tego co napisal na stronie internetowej.

ja sadze, ze bynajmniej 'nie przegral z emanacjami Soratha':)
raczej wyciagnął z tego co zobaczyl zupełnie błędne wnioski, tworzac z dupy wzięty model teoretyczny o dojeniu nas przez moce z ktorego trzeba uwolnic ludzkosc nawroceniem na inna, rownie enigmatyczna postac.
CT jest klapą a mozliwe, że on sam juz doszedl do wniosku, że wykonal niechcacy kawał 'dobrej czarnej' roboty :)
stad IMHO powrot do channelingu aby ugryźc temat jeszcze raz.

pozdr.  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
14:37:04

Sakralna duchowość demoniczna
  
> chciałam bardziej zwrocic uwage na fakt prześladowania autora, choc w jego  
> wypadku moze ono wynikac zwyczajnie ze zlamania tabu.
>  
>  
> jak wspominalam, nie pokazalam linka jako zrodla madrosci o matrixie, byl  
> to przyklad czlowieka, ktory dostal ciegi za herezje :)


Pewnie nie on jeden wspolczesnie i jak wiadomo - nie pierwszy w historii. Mysle, ze ta sytuacja jeszcze dlugo nie ulegnie poprawie. W Polsce nie zauwazam tendencji rozwojowych w tym kierunku.

>
>  
> tak, to niezwykła postac. obserwuje go od jakiegoś czasu gdzies indziej.  

Enigmatycznie zabrzmialo....

>  
> jego spostrzeżenia na temat sposobow w jaki rozne rodzaje energii trzymaja  
> ludzi mentalnie za pysk sa w moim odczuciu niezwykle trafne.  
> przychylam sie do teorii, iz pewna prowokacja rzeczywistosci polegajaca na  
> wskazaniu tych polaczen lub dokonanie proby ich zerwania, pociaga za soba  
> ciekawy tok zdarzen.  
> w krotkim czasie nastepuje ciag niewytlumaczalnych zjawisk, pragnień,  
> odpałow kreatywnych i doswiadczania jakże pociagajacych 'cudownych  
> inspiracji'od napotkanych ludzi.  


Nie zdziwie sie jak jest w tym czesc prawdy. Tak zdarzyc sie moze jak najbardziej. Mialam okazje obserwowac osoby, ktore z wlasnego mieszkania najchetniej zrobilyby kosciol. Nie byl to odchyl az w takim stopniu, jak opisuje Suliga, ale juz nadawal by sie do leczenia.
  
>    
> mozna to tlumaczyc potrzeba zapewnienia wlasnej pustki innym chłamem, lecz  
> sytuacja przypomina rowniez nieco walke o konsumenta. niezbadane.


Nie wiem czy zastapienie jednego egregora innym, o ktorym sie mowi, ze nim nie jest - jest najlepszym wyjsciem. Nie mnie oceniac. To troche tak, jakby mowic, ze kolejna istota duchowa jest lepsza, bardziej boska, ale czy to faktyczna esencja boga, czy maligna, tak naprawde znow nie wiadomo. Moze to kolejny, "zdolniejszy" egregor?


  
> prawda o Sulidze jest taka,iż wrocil min. do tarota, wciaz podtrzymujac  
> swoja opinie, iz kazda energia ma swoje zrodlo.  
> nie umie wytlumaczyc sensownie swojego postepowania w swietle stworzenia  
> CT i tego co napisal na stronie internetowej.


Niestety nie wiem nic na ten temat. Moja "znajomosc" z Suliga urwala sie wiele lat temu, nie mialam zadnych info dotyczacych jego osoby. Ostatnie, co zakupilam to WIELCY MAGOWIE SWIATA - cz1. Nie wiem nawet czy wyszly kolejne tomy, bo nigdy nie udalo mi sie ich znalezc. Zatem nie jestem na biezaco w jego drodze duchowej, ze tak powiem. W swietle tego co napisalas powyzej nie wiem jak postrzegac go w tej chwili. Jesli masz jakies wiarygodne info, bylabym wdzieczna za udostepnienie.  
  
  
> ja sadze, ze bynajmniej 'nie przegral z emanacjami Soratha':)
> raczej wyciagnął z tego co zobaczyl zupełnie błędne wnioski, tworzac z  
> dupy wzięty model teoretyczny o dojeniu nas przez moce z ktorego trzeba  
> uwolnic ludzkosc nawroceniem na inna, rownie enigmatyczna postac.


Fakt, jak otworzylam link i zaczelam czytac, pomyslalam, ze Suliga zwariowal (to oczywiscie przenosnia). A przynajmniej nastapila jakas ogromna zmiana w jego swiatopogladzie. Przeczytalam opis projektu i postanowilam nie wyciagac blednych wnioskow. Pomysl mnie nie zachwycil, ale to w koncu nie ja bede go realizowac.


> CT jest klapą a mozliwe, że on sam juz doszedl do wniosku, że wykonal  
> niechcacy kawał 'dobrej czarnej' roboty :)

Kto wie, moze komus pomogl jednak...?


pozdrawiam  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
16:42:59

Sakralna duchowość demoniczna
> otóż moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak "satanistyczna duchowość",  
> lub też "chrześcijańska duchowość" czy "buddyjska duchowość" - sferę  
> sacrum postrzegałbym raczej wyłącznie jako "duchowość". Jeśli można w  
> ogóle mówić o siłach dobra i zła w obrębie duchowości, to istnieją one  
> tylko w wyniku intencji istot działających w tym nieznanym nam jeszcze  
> wymiarze.

... i tym samym jest różnica między demoniczną duchowością a chrześcijańską duchowością. Bo owe "inne istoty" - raczej energie - zmieniają drastycznie kierunek tej duchowości. I tym samym nie są one (duchowości) takie same - ani nie są TYM samym. W ogóle.

Samo słowo "duchowość" to puste słowo.


> Zakładam na przykład, że BYĆ MOŻE Bóg chrześcijański to istota powstała w  
> wyniku modłów milionów wierzących w niego osób, które swoją energią  
> ukształtowały pewien ponadmaterialny byt. Podobnie jak inni bogowie.  

Ontologiczny/ontyczny status Bogów i "świata duchowego" mnie nie interesuje.

Pytam się tylko was, czy wg waszego prywatnego zdania ta sfera istnieje POZA umysłem uduchowionej osoby.


> Ale  
> podkreślam, BYĆ MOŻE - bo druga połowa mnie twierdzi z kolei, że  
> prawdopodobnie żaden podobny byt nie istnieje i wszystkie "cuda" w wyniku  
> modlitw są efektem działania samego modlącego się.
>  
> Ależ to szeroki temat.


Szerszy niż myślisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
16:51:17

Sakralna duchowość demoniczna
  
> ... i tym samym jest różnica między demoniczną duchowością a  
> chrześcijańską duchowością. Bo owe "inne istoty" - raczej energie -  
> zmieniają drastycznie kierunek tej duchowości. I tym samym nie są one  
> (duchowości) takie same - ani nie są TYM samym. W ogóle.
>  
> Samo słowo "duchowość" to puste słowo.


Dokladnie tak ta kwestie rozumiem. To wlasnie Istoty - energie wyznaczaja kierunek duchowosci i nadaja jej forme i pozadany ksztalt.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
20:20:19

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > ... i tym samym jest różnica między demoniczną duchowością a  
> > chrześcijańską duchowością. Bo owe "inne istoty" - raczej energie -  
>  
> > zmieniają drastycznie kierunek tej duchowości. I tym samym nie są one  
>  
> > (duchowości) takie same - ani nie są TYM samym. W ogóle.
> >  
> > Samo słowo "duchowość" to puste słowo.
>  
>  
> Dokladnie tak ta kwestie rozumiem. To wlasnie Istoty - energie wyznaczaja  
> kierunek duchowosci i nadaja jej forme i pozadany ksztalt.  


Cieszę się, że się zgadzamy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-22
04:08:05

Sakralna duchowość demoniczna
  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

pogrywałam sobie parę nocy temu w  
http://www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=325
zastrzelili mnie pytaniem-czy widziałam Szatana?  
tak. zielone światło. a nie czerwone.

no więc, jak wskazuje relacja naocznego świadka, czyli mnie-Szatan istnieje.  
kto wie, może nawet opary jego duchowego oddziaływania nakłoniły Cię do impulsywnego aktu zniszczenia autobusu mzk? bój sieu:D  
  
>  Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Szatan krzepi

> Całą resztę piszecie bo chcecie.

chcemy więcej blasfemii  no bo nudaaaaaa :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
16:00:01

Sakralna Lusignan demoniczna
> pogrywałam sobie parę nocy temu w  
> http://www.gryplanszowe.pl/index.php?d=szczegoly&tw=325
> zastrzelili mnie pytaniem-czy widziałam Szatana?  
> tak. zielone światło. a nie czerwone.

Zieleń to przyroda. A przyroda to Szatan. Zgadza się.  

Zieleń to UFO. A UFO to Szatan. Znów się zgadza.


> no więc, jak wskazuje relacja naocznego świadka, czyli mnie-Szatan  
> istnieje.

Ktokolwiek widział - ktokolwiek wie.

Kto widział, ten wie.

A kto nie wie, niech się nie odzywa.
  
:)


> kto wie, może nawet opary jego duchowego oddziaływania nakłoniły Cię do  
> impulsywnego aktu zniszczenia autobusu mzk? bój sieu:D  


Hahahahahahahahahahahahahahahahahaha :D:D:D:D:D:D:D:D

ROTFL!!! :D

Ale to była zwykła głupota - nie Szatan.

Chociaż ... gdy jechałem na tym zakręcie, słyszałem właściwie taki głos:  
"Przyśpiesz, przyśpiesz. Wcale nie jest ślisko, tylko ci się zdaje."
No więc przyśpieszyłem...

  
> >  Czy to  
> > pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
>  Szatan krzepi

Krzepa szatani.

  
> > Całą resztę piszecie bo chcecie.
>  
> chcemy więcej blasfemii  no bo nudaaaaaa :)

Pisze się "blasphemii" ciołku ... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-23
20:36:18

Sakralna duchowość demoniczna
  
> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy  

Dlaczego wykluczyłeś satanistów racjonalnych z dyskusji?  

Ja rozumiem, że to dział transgresja i na ogół kojarzony z okultyzmem może być ignorowany przez racjonalistę. Ale podaj mi konkretny powód, dla którego satanista racjonalny nie może (nie powinien? ;)) nadawać pewnym elementom swojego życia charakteru sakralnego/świętego? Co więcej, charakter ten może być związany po części właśnie z "mrocznością"/"demonicznością".


Na pytania konkretniej mogę odpowiedzieć jeżeli uzyskam odpowiedź na powyższe.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
17:05:04

Sakralna duchowość demoniczna
> Dlaczego wykluczyłeś satanistów racjonalnych z dyskusji?  

1 - Bo sataniści racjonalni nie mają nawet zarysu cienia bladego pojęcia o tym temacie.

(A jeśli mają, to nie są to wtedy sataniści racjonalni - tylko sami siebie tak nazywają)

2 - Bo satanista racjonalny neguje istnienie JAKIEJKOLWIEK metafizyki, mistyki i bogów - a tym samym neguje też istnienie demonicznej metafizyki.

To nie ja to sobie tak wymyśliłem. To po prostu definicja satanisty racjonalnego. Do Lectusa i Kvika miej pretensje :D

  
> Ja rozumiem, że to dział transgresja i na ogół kojarzony z okultyzmem  

Nie "kojarzony" tylko po prostu albo się uznaje istnienie ducha, albo wszystko się sprowadza do materii (w tym subtelnych rodzajów materii takich jak energia i rodzaje energii [biomagnetyzm, biopole magnetyczne itp sprawy]). Albo rybki, albo cipki. I to nie jest uproszczenie. Pisze to człowiek który zęby zjadł na zrozumieniu tego podziału i na bezsensownych próbach redukcji jednej sfery do drugiej.


>  może  
> być ignorowany przez racjonalistę. Ale podaj mi konkretny powód, dla  
> którego satanista racjonalny nie może (nie powinien? ;)) nadawać pewnym  
> elementom swojego życia charakteru sakralnego/świętego?  

Bo to będzie nadużycie słowa "świete". To będzie pop-kulturowe użycie słowa "święte" oraz słowa "religia". Tak jak się mówi że telewizja jest nową religią, albo że moja rodzina to dla mnie świętość.  

To takie rozumowanie, że "bardzo ważne" lub "najważniejsze w życiu" = "święte"

A "to co robię, bo kocham to robić" = "moja religia".

Możesz używać słów w tym naciąganym, pop-kulturowym znaczeniu. Ja Ci nie bronię, każdy Cię zrozumie gdy mu tak powiesz. To nic złego używać tych samych słów w różnych znaczeniach. Jednak DLA MNIE duchowość, religia i świętość to te stare znaczenia słów - związane z duchowością łączącą się z czymś REALNYCH POZA UMYSŁEM.


> Co więcej,  
> charakter ten może być związany po części właśnie z  
> "mrocznością"/"demonicznością".

Jak wyżej. Zależy w jakim dokładnie znaczeniu używasz tych wyrazów.


> Na pytania konkretniej mogę odpowiedzieć jeżeli uzyskam odpowiedź na  
> powyższe.


Szerzej w innych postach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-27
21:09:24

Sakralna duchowość demoniczna

> > Dlaczego wykluczyłeś satanistów racjonalnych z dyskusji?  
>
> 1 - Bo sataniści racjonalni nie mają nawet zarysu cienia bladego pojęcia o  
> tym temacie.
>  
> (A jeśli mają, to nie są to wtedy sataniści racjonalni - tylko sami siebie  
> tak nazywają)
>  
> 2 - Bo satanista racjonalny neguje istnienie JAKIEJKOLWIEK metafizyki,  
> mistyki i bogów - a tym samym neguje też istnienie demonicznej  
> metafizyki.
>  
> To nie ja to sobie tak wymyśliłem. To po prostu definicja satanisty  
> racjonalnego. Do Lectusa i Kvika miej pretensje :D

Nie, ja nie mam pretensji ;) W innym wypadku nie przyjęłabym definicji.
A tutaj inaczej rozumiałam kwestię duchowości, tym bardziej ze mam zboczenie do tworzenia własnych definicji, kiedy stare, tradycyjne mi przeszkadzają. Mylne jest także określenie sacrum. Kvik w Filozofii traktuje to pojęcie w węższym znaczeniu, pomijając, że sacrum może mieć charakter ulotny/okresowy, a jego status może być nadawany indywidualnie.

> Bo to będzie nadużycie słowa "świete". To będzie pop-kulturowe użycie  
> słowa "święte" oraz słowa "religia".  

Dobrze, zgodzę się. Ostatecznie można to nadużycie i tak zredukować do charakteru profanicznego, mimo że problem wydaje mi się właściwie językowy. Cechy i odczucia pozostają te same.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
21:42:39

Sakralna duchowość demoniczna
> A tutaj inaczej rozumiałam kwestię duchowości, tym bardziej ze mam  
> zboczenie do tworzenia własnych definicji, kiedy stare, tradycyjne mi  
> przeszkadzają.  

Szczytna cecha. Ale stare znaczenia trzeba również szanować.


> Mylne jest także określenie sacrum. Kvik w Filozofii  
> traktuje to pojęcie w węższym znaczeniu, pomijając, że sacrum może mieć  
> charakter ulotny/okresowy, a jego status może być nadawany  
> indywidualnie.

Bo sacrum jest odnajdywane indywidualnie. I sam nie raz mówię, że muzyka to moje sacrum. Ale wiem też, że to inne sacrum niż np bóg Mars.


> > Bo to będzie nadużycie słowa "świete". To będzie pop-kulturowe użycie  
>  
> > słowa "święte" oraz słowa "religia".  
>  
> Dobrze, zgodzę się. Ostatecznie można to nadużycie i tak zredukować do  
> charakteru profanicznego, mimo że problem wydaje mi się właściwie  
> językowy. Cechy i odczucia pozostają te same. >  

Jeślibyś weszła w duchowość "obiektywistyczną" tzn tą starą, zauważyłabyś różnicę na samym starcie. To zupełnie inaczej pachnie. Prywatna świętość pachnie Tobą - bo to rzecz którą kochasz i jest dla Ciebie najważniejsza. Duchowość "poza" nie pachnie już Tobą. To przygoda tak ekscytująca jakby pojechać do zupełnie innego kraju, np do Mongolii, do Kongo, do Indii. To inność totalna, która się nie tłumaczy i która nie poddaje się zabiegom logicznym.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-27
22:18:38

Sakralna duchowość demoniczna

> Szczytna cecha. Ale stare znaczenia trzeba również szanować.

Nie depcze ich, nie krzyczę na nie, stoją sobie grzecznie na półce w ich dziwkarskim zgromadzeniu pt. "Encyklopedia" (na przykład). Czasem tylko je trochę pokrytykuję; zapewniam, że mają się dobrze.

> Bo sacrum jest odnajdywane indywidualnie. I sam nie raz mówię, że muzyka  
> to moje sacrum. Ale wiem też, że to inne sacrum niż np bóg Mars.

Jest inne, owszem. Ale to też zależy od tego jak określisz danego boga, jako siłę, energię, osobę, dajmoniona itp. Nawet odnośnie Jehowy zdarzały się herezje, że nie jest on osobowy. W moim przypadku są to pewne cechach/odczuciach/doświadczeniach, na pewno nie elementy świata zewnętrznego, jak muzyka.

> Jeślibyś weszła w duchowość "obiektywistyczną" tzn tą starą, zauważyłabyś  
> różnicę na samym starcie.  

Podkreślam podobieństwa, różnice są dla mnie oczywiste. Jasne jest, że te dwie duchowości nie są ze sobą tożsame.

To zupełnie inaczej pachnie. Prywatna świętość  
> pachnie Tobą - bo to rzecz którą kochasz i jest dla Ciebie najważniejsza.  

Chyba wymagane rozwinięcie. Właśnie nie za bardzo chodzi mi o "rzecz, która kocham", "rzeczy najważniejsze", ale o pewien rodzaj emocji z jaką można się zetknąć przez krótki okres czasu, która po prostu jest, niekiedy nawet przerażająca i pociągająca jednocześnie.  

> Duchowość "poza" nie pachnie już Tobą. To przygoda tak ekscytująca jakby  
> pojechać do zupełnie innego kraju, np do Mongolii, do Kongo, do Indii. To  
> inność totalna, która się nie tłumaczy i która nie poddaje się zabiegom  
> logicznym.

Rozumiem. Albo prędzej potrafię sobie to wyobrazić. Tylko tutaj pojawia się chyba jeden warunek - unikanie rytualizacji i schematyczności, repetycje niejako wykluczają tę pierwotną ekscytację. Rytualizacja poza tym, to nadanie logiczności w małym stopniu.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-27
22:33:47

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Szczytna cecha. Ale stare znaczenia trzeba również szanować.
>  
> Nie depcze ich, nie krzyczę na nie, stoją sobie grzecznie na półce w ich  
> dziwkarskim zgromadzeniu pt. "Encyklopedia" (na przykład). Czasem tylko je  
> trochę pokrytykuję; zapewniam, że mają się dobrze.

ROTFL !!! :D:D:D:D:D:D  
LOL !!!  

Zlałem się ze śmiechu :)  Dzięki :)))

Osz fuck :)))

  
> W moim przypadku są to pewne  
> cechach/odczuciach/doświadczeniach, na pewno nie elementy świata  
> zewnętrznego, jak muzyka.

Teraz rozumiem.


> To zupełnie inaczej pachnie. Prywatna świętość  
> > pachnie Tobą - bo to rzecz którą kochasz i jest dla Ciebie  
> najważniejsza.  
>  
> Chyba wymagane rozwinięcie. Właśnie nie za bardzo chodzi mi o "rzecz,  
> która kocham", "rzeczy najważniejsze",  

W takim razie cofam co wcześniej na ten temat powiedziałem. Źle Cię zrozumiałem. A teraz dobrze Cię już rozumiem.


> ale o pewien rodzaj emocji z jaką  
> można się zetknąć przez krótki okres czasu, która po prostu jest, niekiedy  
> nawet przerażająca i pociągająca jednocześnie.  

To najprawdziwsza duchowość po prostu. To odnajdywanie PRAWDZIWEJ świętości tam, gdzie ona jest (w tym, w czym ona jest). To czy wtedy duch w twoim umyśle "łączy się" z czymś tam poza ma już drugorzędne znaczenie. Kiedy nie ma pewności, lepiej przyjąć koncepcję immanentną.  

  
> > Duchowość "poza" nie pachnie już Tobą. To przygoda tak ekscytująca  
> jakby  
> > pojechać do zupełnie innego kraju, np do Mongolii, do Kongo, do  
> Indii. To  
> > inność totalna, która się nie tłumaczy i która nie poddaje się  
> zabiegom  
> > logicznym.
>  
> Rozumiem. Albo prędzej potrafię sobie to wyobrazić. Tylko tutaj pojawia  
> się chyba jeden warunek - unikanie rytualizacji i schematyczności,  
> repetycje niejako wykluczają tę pierwotną ekscytację. Rytualizacja poza  
> tym, to nadanie logiczności w małym stopniu.


Rytualizacja i schematyzacja NIE JEST MOŻLIWA w duchowości. Po prostu: nie da się powtórzyć tego samego wyjścia na spacer i nieoczekiwanego spotkania kolegi. Jak można zrobić z tego rytuał lub schemat? Wychodzisz na następny dzień o tej samej porze, robisz wszystko tak samo (zero przyjemności) a kolegi nie spotykasz. Zawód. Duchowość jest autentycznym przeżywaniem. Machanie rękami i zaklęcia jeszcze bardziej oddalają. I rozśmieszają bogów. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-28
18:07:01

Sakralna duchowość demoniczna

> Zlałem się ze śmiechu :)  Dzięki :)))

Nie rób tego więcej...;) Fuj.

> W takim razie cofam co wcześniej na ten temat powiedziałem. Źle Cię  
> zrozumiałem. A teraz dobrze Cię już rozumiem.

Świetnie, że doszliśmy do porozumienia.

To czy wtedy duch  
> w twoim umyśle "łączy się" z czymś tam poza ma już drugorzędne znaczenie.  
> Kiedy nie ma pewności, lepiej przyjąć koncepcję immanentną.  

Dla mnie nie ma to drugorzędnego znaczenia, nie ma po prostu żadnego znaczenia, gdyż osobiście nie uznaję żadnej "łączności" (tak jak nie jestem ateistka, bo nie ma dowodu na istnienie boga/bóstw, ale że samo założenie jest dla mnie bzdura). Jeżeli mówię o duchowości, to jest to duchowość ateistyczna, to podkreślam od samego początku. No ale już się rozumiemy.


Pozdrawiam, Anouk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-28
00:18:17

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> To nie ja to sobie tak wymyśliłem. To po prostu definicja satanisty  
> racjonalnego. Do Lectusa i Kvika miej pretensje :D

Kolejny powód aby trochę odświeżyć "credo";)

  
> Nie "kojarzony" tylko po prostu albo się uznaje istnienie ducha, albo  
> wszystko się sprowadza do materii (w tym subtelnych rodzajów materii  
> takich jak energia i rodzaje energii [biomagnetyzm, biopole magnetyczne  
> itp sprawy]). Albo rybki, albo cipki. I to nie jest uproszczenie. Pisze to  
> człowiek który zęby zjadł na zrozumieniu tego podziału i na bezsensownych  
> próbach redukcji jednej sfery do drugiej.

Powtarzam: racjonalizm nie implikuje monizmu. Co stoi na przeszkodzie, aby uznawać istnienie 2 substancyj, ducha i materii? To przecież podstawa chrześcijańskiej antropologii ,o ile nie całej religii chrześcijańskiej. Czy to upieranie się przy  konieczności wyboru jedynej realnie istniejącej substancji wiąże się jakoś z opozycją wobec tej religii?;>



> > być ignorowany przez racjonalistę. Ale podaj mi konkretny powód, dla  
>  
> > którego satanista racjonalny nie może (nie powinien? ;)) nadawać  
> pewnym  
> > elementom swojego życia charakteru sakralnego/świętego?  
>  
> Bo to będzie nadużycie słowa "świete". To będzie pop-kulturowe użycie  
> słowa "święte" oraz słowa "religia". Tak jak się mówi że telewizja jest  
> nową religią, albo że moja rodzina to dla mnie świętość.  
>  
> To takie rozumowanie, że "bardzo ważne" lub "najważniejsze w życiu" =  
> "święte"
>  
> A "to co robię, bo kocham to robić" = "moja religia".
>  
> Możesz używać słów w tym naciąganym, pop-kulturowym znaczeniu. Ja Ci nie  
> bronię, każdy Cię zrozumie gdy mu tak powiesz. To nic złego używać tych  
> samych słów w różnych znaczeniach. Jednak DLA MNIE duchowość, religia i  
> świętość to te stare znaczenia słów - związane z duchowością łączącą się z  
> czymś REALNYCH POZA UMYSŁEM.

Znowu się zagalopowujesz. To nie jest tylko jak to nazywasz: pop-kulturowe znaczenie. Paul Tillich,znany religioznawca, socjolog religii i teolog zauważył,że w miarę rozwoju społeczeństwa, wraz z nim ewoluuje również pojęcie sacrum. Dlatego, na potrzeby m.in. badań kultury masowej ukuł pojęcie "przedmiotu troski ostatecznej".I nie sprowadza się on tylko do " czegoś bardzo dla mnie ważnego". Prawdą jest ,że obok zbawienia, Boga czy miłości może to być równie dobrze pieniądz, ale co ważne, z przedmiotem owym związane są porównywalnie głębokie odczucia wewnętrzne jak i swoista "rytualność" zachowań. Zbyt wiele analogii do kultów religijnych ,aby był to przypadek. Człowiek, nawet najgłupszy odczuwa silną potrzebę sacrum.A duchowośc to chyba nie tylko brak równowagi chemicznej w organizmie.

Pozdrawiam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
01:30:46

Sakralna duchowość demoniczna
> Kolejny powód aby trochę odświeżyć "credo";)

Chcesz uczynić ogień mokrym czy sprawić by woda się paliła?


Jesteś gotów zatracić sens i racjonalizmu i spirytyzmu na rzecz definicji która je utożsamia ? I na dodatek nikt w ten sposób nie myśli?

Jest wyjście: wymyśl swoją nazwę i ją zdefiniuj. Pomnóż byt ponad potrzebę. Nie wpierdalaj się do pojęć które są jasne i prezentują sposób myślenia milionów ludzi.


> Powtarzam: racjonalizm nie implikuje monizmu. Co stoi na przeszkodzie, aby  
> uznawać istnienie 2 substancyj, ducha i materii?  

"Czy dla Kartezjusza (który odróżniał od siebie 2 subst: ciało i duszę) owa dusza istnieje POZA człowieczym umysłem?"

Ani monizm, ani dualizm nie ma tylko jednej swej wersji.  

Monizm Plotyna to co innego niż monizm materialistów.

Dualizm Descartesa to co innego niż dualizm gnostyków.


Zupełnie co innego.


> To przecież podstawa  
> chrześcijańskiej antropologii ,o ile nie całej religii chrześcijańskiej.  

NA PEWNO nie Kartezjusz jest podstawą religii chrześcijańskiej.


> Czy to upieranie się przy  konieczności wyboru jedynej realnie istniejącej  
> substancji wiąże się jakoś z opozycją wobec tej religii?;>

Nie rozumiem o ci Ci chodzi.


> Znowu się zagalopowujesz. To nie jest tylko jak to nazywasz: pop-kulturowe  
> znaczenie. Paul Tillich,znany religioznawca, socjolog religii i teolog  
> zauważył,że w miarę rozwoju społeczeństwa, wraz z nim ewoluuje również  
> pojęcie sacrum. Dlatego, na potrzeby m.in. badań kultury masowej ukuł  
> pojęcie "przedmiotu troski ostatecznej".I nie sprowadza się on tylko do "  
> czegoś bardzo dla mnie ważnego". Prawdą jest ,że obok zbawienia, Boga czy  
> miłości może to być równie dobrze pieniądz, ale co ważne, z przedmiotem  
> owym związane są porównywalnie głębokie odczucia wewnętrzne jak i swoista  
> "rytualność" zachowań. Zbyt wiele analogii do kultów religijnych ,aby był  
> to przypadek. Człowiek, nawet najgłupszy odczuwa silną potrzebę sacrum.A  
> duchowośc to chyba nie tylko brak równowagi chemicznej w organizmie.


Nie wiesz czym jest klasyczne sacrum. I niech tak pozostanie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-28
12:23:37

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie "kojarzony" tylko po prostu albo się uznaje istnienie ducha, albo  
> wszystko się sprowadza do materii (w tym subtelnych rodzajów materii  
> takich jak energia i rodzaje energii [biomagnetyzm, biopole magnetyczne  
> itp sprawy]).

Chciałbym nadmienić, że to raczej materia jest rodzajem energii, niż na odwrót (że jakaś tam energia jest subtelnym rodzajem materii). Ale wiadomo o co chodzi ;)

> Albo rybki, albo cipki. I to nie jest uproszczenie. Pisze to  
> człowiek który zęby zjadł na zrozumieniu tego podziału i na bezsensownych  
> próbach redukcji jednej sfery do drugiej.

Postulujesz coś w stylu "albo materia albo duch" czy coś w stylu "materia i duch"?

Jeśli już mówić o konstrukcji rzeczywistości i tego jakie miejsce w niej zajmują kwarki i bogowie, to kwestia wnętrze/zewnętrze jest kwestią percepcji na pewno. W ogóle zobacz na takie proste zdanie: Coś jest poza mną. Tu się rodzi pytanie następujące: skąd wiemy, że jest poza mną, na zewnątrz? Wychodzimy więc z roboczego założenia (broń Ozyrysie nie jest to aksjomat), że jak coś nie jest mną, jest poza mną. Ok, w porządku, fajne założenie. Ale by móc mieć pewność co do tego, że coś jest poza mną (nie jest mną), trzeba by ustalić co jest mną. Problem więc sprowadza się do pytania: kim jestem?

Mogę powiedzieć, podejrzanie ogólnikowo, że np. nie jestem Tobą. Ale taka odpowiedź nic mi nie daje, nic nie mówi o mnie, o mojej naturze. Z tego prostego przykładu dość jasno wynika, że kierowanie uwagi na zewnątrz nie daje odpowiedzi.

Czy jestem swoją ręką? Nie. Czy jestem swoim ego? Nie(jest tak samo moje jak ręka, posługuję się nim, ale nie jest mną). Kim jest więc ten który mówi, że to jego ręka, jego ego? Wcyhodzi, że dużo rzeczy jest moich, dużo rzeczy nie jest mną, ale o sobie wiem bardzo nie wiele. Mogę się uczyć o działaniu swojej psychiki, swojego ciała, swojego umysłu i to jest bardzo pomocna wiedza, wręcz potrzebna jeśli chce się znaleźć odpowiedzi na to i kilka innych pytań. Ale nigdzie z tych nauk nie wynika moje ja. Jest cholernie nieuchwytne. A może w ogóle go nie ma? W takim razie jak śmie mówić o sobie "Ja" ;)

No, tak to jest jak się człowiek jakąś duchowością zajmie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
01:40:35

Sakralna duchowość demoniczna
> Chciałbym nadmienić, że to raczej materia jest rodzajem energii, niż na  
> odwrót (że jakaś tam energia jest subtelnym rodzajem materii). Ale wiadomo  
> o co chodzi ;)

Dobrze napisałem: energia jest subtelnym rodzajem materii - a materia jest skondensowanym rodzajem energii. Można w dwie strony.

W pierwszy materia jest użyta jako "wszystko co przestrzenne i fizyczne", nie jako stolik i majtki.

  
> Postulujesz coś w stylu "albo materia albo duch" czy coś w stylu "materia  
> i duch"?

Postuluję że albo poza, albo wewnątrz.
  

> Jeśli już mówić o konstrukcji rzeczywistości i tego jakie miejsce w niej  
> zajmują kwarki i bogowie, to kwestia wnętrze/zewnętrze jest kwestią  
> percepcji na pewno. W ogóle zobacz na takie proste zdanie: Coś jest poza  
> mną. Tu się rodzi pytanie następujące: skąd wiemy, że jest poza mną, na  
> zewnątrz? Wychodzimy więc z roboczego założenia (broń Ozyrysie nie jest to  
> aksjomat), że jak coś nie jest mną, jest poza mną. Ok, w porządku, fajne  
> założenie. Ale by móc mieć pewność co do tego, że coś jest poza mną (nie  
> jest mną), trzeba by ustalić co jest mną. Problem więc sprowadza się do  
> pytania: kim jestem?

Studiuj filozofię - tam będziesz miał mnóstwo takiego badziewia.

  
> Mogę powiedzieć, podejrzanie ogólnikowo, że np. nie jestem Tobą. Ale taka  
> odpowiedź nic mi nie daje, nic nie mówi o mnie, o mojej naturze. Z tego  
> prostego przykładu dość jasno wynika, że kierowanie uwagi na zewnątrz nie  
> daje odpowiedzi.

Platon, Augustyn.

  
> Czy jestem swoją ręką? Nie. Czy jestem swoim ego? Nie(jest tak samo moje  
> jak ręka, posługuję się nim, ale nie jest mną). Kim jest więc ten który  
> mówi, że to jego ręka, jego ego? Wcyhodzi, że dużo rzeczy jest moich, dużo  
> rzeczy nie jest mną, ale o sobie wiem bardzo nie wiele. Mogę się uczyć o  
> działaniu swojej psychiki, swojego ciała, swojego umysłu i to jest bardzo  
> pomocna wiedza, wręcz potrzebna jeśli chce się znaleźć odpowiedzi na to i  
> kilka innych pytań. Ale nigdzie z tych nauk nie wynika moje ja. Jest  
> cholernie nieuchwytne. A może w ogóle go nie ma? W takim razie jak śmie  
> mówić o sobie "Ja" ;)

David Hume, John Locke.
  
> No, tak to jest jak się człowiek jakąś duchowością zajmie :D

Nie liznąłeś jej. Mówiłeś o logicznych rozważaniach nad definicją "ja" - w paradygmacie racjonalizmu oświeceniowego z XVIII i XIX wieku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-29
10:04:12

Sakralna duchowość demoniczna
> > Chciałbym nadmienić, że to raczej materia jest rodzajem energii, niż  
> na  
> > odwrót (że jakaś tam energia jest subtelnym rodzajem materii). Ale  
> wiadomo  
> > o co chodzi ;)
>  
> Dobrze napisałem: energia jest subtelnym rodzajem materii - a materia jest  
> skondensowanym rodzajem energii. Można w dwie strony.

Wiem, że dobrze napisałeś, dla tego dodałem "Ale wiadomo o co chodzi". Po prostu w fizyce _przyjęło_ się mówić o materii jako formie energii, niż na odwrót. Tylko tyle :)

> Studiuj filozofię - tam będziesz miał mnóstwo takiego badziewia.

Chyba za stary już jestem na rozpoczęcie nowych studiów ;) Chyba, że miałeś na myśli "studiuj w domu" :)

> Platon, Augustyn.

> David Hume, John Locke.

Trzech z tych czterech ludzi czytałem. Ponad to Cień, twierdzi, że trzech z tych czterech ludzi było w połowie gejami http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=3&thread=201907&mesg=202018 ;)

> Nie liznąłeś jej. Mówiłeś o logicznych rozważaniach nad definicją "ja" - w  
> paradygmacie racjonalizmu oświeceniowego z XVIII i XIX wieku.

Czym wg Ciebie jest duchowość? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-30
16:42:53

Sakralna duchowość demoniczna
> > Studiuj filozofię - tam będziesz miał mnóstwo takiego badziewia.
>  
> Chyba za stary już jestem na rozpoczęcie nowych studiów ;) Chyba, że  
> miałeś na myśli "studiuj w domu" :)

Miałem na myśli "studiuj na uczelni" ale można (możesz) też i w domu i na jedno w sumie wychodzi. Też się można nauczyć.

  
> > Nie liznąłeś jej. Mówiłeś o logicznych rozważaniach nad definicją  
> "ja" - w  
> > paradygmacie racjonalizmu oświeceniowego z XVIII i XIX wieku.
>  
> Czym wg Ciebie jest duchowość? :)


Słowo to ma kilka znaczeń subtelnie odróżnialnych od siebie nawzajem.

Tylko jedno z nich mam na myśli w tym wątku: duchowość jako łączenie się duchowej sfery psychicznej człowieka ze sferą duchową istniejącą poza umysłem człowieka.

Poza tym vide post: "CZYM JEST sakralna duchowość demoniczna"
http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=201525&mesg=201958

"Duchowość w starym sensie łączy się z czymś poza umysłem."  

oraz cała definicja (moja) pod -----------------------------------------
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
15:25:04

Sakralna duchowość demoniczna
> Tylko jedno z nich mam na myśli w tym wątku: duchowość jako łączenie się  
> duchowej sfery psychicznej człowieka ze sferą duchową istniejącą poza  
> umysłem człowieka.

Jak już wspominałem, sprawa wewnątrz/poza jest dyskusyjna. Ja widzę ludzki umysł w taki sposób, że można to zobrazować w postaci stożka. Na dole jest świadomość jednostkowa, na górze świadomość wszystkiego (świadomość kosmiczna, umysł przebudzony etc.) Nie jestem zwolennikiem teorii jakoby istniały jakieś równoległe, duchowe światy. Rzeczywistość IMO składa się z warstw, a to co widzimy i czego doświadczamy jest kwestią percepcji i mówi wiele o poziomie naszego rozwoju.

Poza tym wiadomo, że mówienie o duchowości duchowością nie jest, więc proszę uprzejmie, nie mów mi co ja liżę a czego nie ;)

It's all in your head :)


p.s. Tak na marginesie zastanawiam się czemu ludzie tęsknią za "starym dobrym Shogunem". Jak sobie grzecznie rozmawiam nikomu nie brużdząc to nagle pojawia się problem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
21:15:35

Sakralna duchowość demoniczna
> Jak już wspominałem, sprawa wewnątrz/poza jest dyskusyjna. Ja widzę ludzki  
> umysł w taki sposób, że można to zobrazować w postaci stożka. Na dole jest  
> świadomość jednostkowa, na górze świadomość wszystkiego (świadomość  
> kosmiczna, umysł przebudzony etc.) Nie jestem zwolennikiem teorii jakoby  
> istniały jakieś równoległe, duchowe światy. Rzeczywistość IMO składa się z  
> warstw, a to co widzimy i czego doświadczamy jest kwestią percepcji i mówi  
> wiele o poziomie naszego rozwoju.

Teoria że tak powiem naukowa. Sprowadzająca "cuda" to przejawów psyche.

Fajna.

  
> Poza tym wiadomo, że mówienie o duchowości duchowością nie jest,  

Otóż to. Ale można mówić o niej "adekwatnym" językiem (który tylko trochę, powiedzmy 50% mija się z celem/tematem) i takim językiem, który się już totalnie i 100% owo mija z tematem. Ten drugi to naukowy i logiczny racjonalizm. Nędza.


> więc  
> proszę uprzejmie, nie mów mi co ja liżę a czego nie ;)
>  
> It's all in your head :)

Zatem opowiadasz się za opcją immanentną (duchowy świat jest w umyśle osoby poszukującej duchowego świata) - OK.

*    *    *

> p.s. Tak na marginesie zastanawiam się czemu ludzie tęsknią za "starym  
> dobrym Shogunem". Jak sobie grzecznie rozmawiam nikomu nie brużdząc to  
> nagle pojawia się problem.


Wierz mi że ja 1000 razy bardziej wolę nowego Shoguna niż starego. Stary był .. do dupy, mówiąc krótko, zaś nowy jest ... w dechę :))) Serio.


A w "stary, dobry Shogun" to tylko wyrazy "stary" i "Shogun" były na poważnie. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-04
14:01:12

Sakralna duchowość demoniczna
> Teoria że tak powiem naukowa. Sprowadzająca "cuda" to przejawów psyche.
>  
> Fajna.

Nie. Psyche jest na dole stożka, a nie że jest stożkiem. Źle mnie zrozumiałeś.

> Otóż to. Ale można mówić o niej "adekwatnym" językiem (który tylko trochę,  
> powiedzmy 50% mija się z celem/tematem) i takim językiem, który się już  
> totalnie i 100% owo mija z tematem. Ten drugi to naukowy i logiczny  
> racjonalizm. Nędza.

Opowiem Ci coś w najbliższym czasie na privie :)

> Zatem opowiadasz się za opcją immanentną (duchowy świat jest w umyśle  
> osoby poszukującej duchowego świata) - OK.

Nie. Gdyby było wnętrze istniało by zewnętrze. A ja mówię, że jest świadomość i percepcja. Tylko.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-23
22:28:00

Sakralna duchowość demoniczna
  
> > Poza tym wiadomo, że mówienie o duchowości duchowością nie jest,  
>  
> Otóż to. Ale można mówić o niej "adekwatnym" językiem (który tylko trochę,  
> powiedzmy 50% mija się z celem/tematem) i takim językiem, który się już  
> totalnie i 100% owo mija z tematem. Ten drugi to naukowy i logiczny  
> racjonalizm. Nędza.

Osoba którą naprowadzasz na swoją duchowość musi również posiadać te konkretne doświadczenia - żeby mogły zrezonować z jakością którą opisujesz, inaczej dupa zbita, słowami nic poważnie wartościowego nie można zdziałać, zostają metafory i terapie wstrząsowe umożliwiające pełniejsze zrozumienie .  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-24
22:37:26

Sakralna duchowość demoniczna

> Osoba którą naprowadzasz na swoją duchowość musi również posiadać te  
> konkretne doświadczenia - żeby mogły zrezonować z jakością którą  
> opisujesz, inaczej dupa zbita, słowami nic poważnie wartościowego nie  
> można zdziałać, zostają metafory i terapie wstrząsowe umożliwiające  
> pełniejsze zrozumienie .  

Tak, ale sztuka ma silniejszą moc oddziaływania niż zdania racjonalne, dlatego używam tego, co jest najlepsze do danego celu. Czy musi mieć "konkretne doświadczenia"? Jeśli ma, to super, jeśli nie ma - to i tak może zrozumieć. Bo są jeszcze pierwotne instynkty i siła wyobraźni. Dodaj do tej wyobraźni stymulujące narkotyki i masz swoje "konkretne doświadczenia" :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-27
23:54:19

Sakralna duchowość demoniczna

> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni.  

Wybacz proszę,ale z jakiej paki twierdzisz,że racjonaliści negują tę sferę?! Używając słowa "racjonalny" najogólniej mówiąc mamy na myśli "zgodny z rozumem". I jeżeli wogóle mówimy o rozumie, to zazwyczaj w sensie jednego ze żródeł poznania, takiego jak doświadczenie, zmysły, intuicja czy doświadczenie mistyczne. Bycie racjonalistą wcale nie zakłada istnienia jednej tylko substancji ,żeby się już dłużej nad tym nie rozwodzić, to podaje tylko przykład Descartesa, któremu racjonalizm zupełnie nie przeszkadzał w byciu również dualistą:)

  
Pozdrawiam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-28
17:56:36

Sakralna duchowość demoniczna
Używając słowa "racjonalny" najogólniej mówiąc mamy na myśli  
> "zgodny z rozumem".  

Moje 3 grosze (niech Sabatiel Ci to ładniej opisze;p):
Mówisz: najogólniej. Ale to nie rozwiązuje wszelkich kwestii związanych z rozumem. Bo nie chodzi tylko o zgodność. Dalsze, dodawane do tej "rozumowej zgodności" przymiotniki nieco modyfikują już założenie, np. w formie metodologicznej, epistemologicznej.

I jeżeli wogóle mówimy o rozumie, to zazwyczaj w  
> sensie jednego ze żródeł poznania, takiego jak doświadczenie, zmysły,  
> intuicja czy doświadczenie mistyczne.

Nie. To raczej Ty wprowadziłeś tutaj ograniczenie do mówienia o źródle poznania. Jest wiele więcej "racjonalizmów" niż ten, o którym mówisz, m.in. ten, który wpływa na ogólne postrzeganie rzeczywistości, co masz w racjonalizmie w nowym ujęciu – światopoglądowym, w filozofii obiektywizmu Ayn Rand i podobnych.

żeby się już dłużej nad tym nie  
> rozwodzić, to podaje tylko przykład Descartesa, któremu racjonalizm  
> zupełnie nie przeszkadzał w byciu również dualistą:)

To jest ta jedna droga racjonalizmu, którą nazywa się racjonalizmem absolutnym, po części kontynuująca bardzo stara tradycję. Po drugiej stronie masz ujęcie skoncentrowane wokół nauki i logiki, które tylko częściowo kontynuuje tradycję.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-28
19:41:37

Sakralna duchowość demoniczna
> Moje 3 grosze (niech Sabatiel Ci to ładniej opisze;p):
> Mówisz: najogólniej. Ale to nie rozwiązuje wszelkich kwestii związanych z  
> rozumem. Bo nie chodzi tylko o zgodność. Dalsze, dodawane do tej  
> "rozumowej zgodności" przymiotniki nieco modyfikują już założenie, np. w  
> formie metodologicznej, epistemologicznej.

Nie mam zamiaru rozwiazywac wszystkich kwestii zwiazanych z rozumem. Korzenie racjonalizmu pozostaną te same( i o nich wyłącznie pisałem), czyli spór o źródła poznania. Twoje uwagi pozostają bezzasadne.

> I jeżeli wogóle mówimy o rozumie, to zazwyczaj w  
> > sensie jednego ze żródeł poznania, takiego jak doświadczenie, zmysły,  
>  
> > intuicja czy doświadczenie mistyczne.
>  
> Nie. To raczej Ty wprowadziłeś tutaj ograniczenie do mówienia o źródle  
> poznania. Jest wiele więcej "racjonalizmów" niż ten, o którym mówisz,  
> m.in. ten, który wpływa na ogólne postrzeganie rzeczywistości, co masz w  
> racjonalizmie w nowym ujęciu – światopoglądowym, w filozofii  
> obiektywizmu Ayn Rand i podobnych.

Patrz wyżej.Mówię o absolutnuch podstawach racjonalizmu, współczesne modyfikacje nie maja znaczenia.

> żeby się już dłużej nad tym nie  
> > rozwodzić, to podaje tylko przykład Descartesa, któremu racjonalizm  
>  
> > zupełnie nie przeszkadzał w byciu również dualistą:)
>  
> To jest ta jedna droga racjonalizmu, którą nazywa się racjonalizmem  
> absolutnym, po części kontynuująca bardzo stara tradycję. Po drugiej  
> stronie masz ujęcie skoncentrowane wokół nauki i logiki, które tylko  
> częściowo kontynuuje tradycję.

Nie mam zielonego pojęcia jak się ustosunkować do tej wypowiedzi i jaki maiałaby ona mieć wpływ na temat dysputy. Mimo najszczerszych chęci pozostaję bezradny:)

Pozdrawiam:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-11-28
21:33:17

Sakralna duchowość demoniczna

> Nie mam zamiaru rozwiazywac wszystkich kwestii zwiazanych z rozumem.  
> Korzenie racjonalizmu pozostaną te same( i o nich wyłącznie pisałem),  
> czyli spór o źródła poznania. Twoje uwagi pozostają bezzasadne.

Nie są bezzasadne. Wykazałam Ci właśnie, że rozumiesz słowo "racjonalizm" w wygodnym dla Ciebie znaczeniu i odpowiedziałam na Twoje pytanie, kierowane do Sabatiela: "Wybacz proszę,ale z jakiej paki twierdzisz,że racjonaliści negują tę sferę?!"

> Patrz wyżej.Mówię o absolutnuch podstawach racjonalizmu,  

Racjonalizm nie równa się zaraz racjonalizm absolutny. To znacznie szersze pojęcie (np. w wersji światopoglądowej, co nie znaczy jeszcze: potocznej), jeżeli chodziło Ci o te konkretnie to wypadałoby to zaznaczyć. No tylko wtedy już nie moje uwagi pozostają bezzasadne (czyt. tak, masz rację, że racjonaliści w tym ujęciu nie negują tej sfery). Czytanie ze zrozumieniem.

współczesne  
> modyfikacje nie maja znaczenia.

W takim razie wybacz, ale jesteś śmieszny. Założenia i idee są modyfikowane w czasie, ewoluują, nabierają szerszego znaczenia itp. i tak jest od zawsze. Po post-heglistach możemy mówić spokojnie o racjonalizmie w wydźwięku bardziej współczesnym, co Ci pokazałam, a że Tobie nie pasuje ten kawałek filozofii, żeby uznać go za "zasadny" to już nie mój problem.

> Nie mam zielonego pojęcia jak się ustosunkować do tej wypowiedzi i jaki  
> maiałaby ona mieć wpływ na temat dysputy. Mimo najszczerszych chęci  
> pozostaję bezradny:)

Jw. Mam nadzieję, że już rozumiesz

Pozd., Anouk

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
01:19:26

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY  
> (czymkolwiek,  
> > naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
>  
> > (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
>  
> > samym sataniści racjonalni.  
>  
> Wybacz proszę,ale z jakiej paki twierdzisz,że racjonaliści negują tę  
> sferę?!  

Definicja satanisty racjonalnego:

Osoba uważająca się za satanistę/satanistkę, gdyż przyjmuję etykę LaVeya z Biblii Szatana jako swoją etykę (+ swoje poglądy nie przeczące laveyanizmowi w podstawach) ale ODRZUCAJĄCA METAFIZYKĘ LaVeya ponieważ odrzuca KAŻDĄ metafizykę. Dla satanisty racjonalnego istnieje tylko fizyczny, materialny świat i ludzka psychika która jest nierozerwalnie związana z ciałem i wynika z istnienia ciała.


Już wiesz z jakiej paki.


> Używając słowa "racjonalny" najogólniej mówiąc mamy na myśli  
> "zgodny z rozumem". I jeżeli wogóle mówimy o rozumie, to zazwyczaj w  
> sensie jednego ze żródeł poznania, takiego jak doświadczenie, zmysły,  
> intuicja czy doświadczenie mistyczne.

To klasyczne-filozoficzne znaczenie słowa "racjonalizm". Są też inne, gdzie nie chodzi o źródło poznania, ale o metodologię poznania w celu oddzielenia prawdy od urojeń. To są racjonaliści tacy jak dzisiaj - np. Racjonalista.pl i cała masa ludzi od XVIII wieku.


> Bycie racjonalistą wcale nie zakłada  
> istnienia jednej tylko substancji ,żeby się już dłużej nad tym nie  
> rozwodzić, to podaje tylko przykład Descartesa, któremu racjonalizm  
> zupełnie nie przeszkadzał w byciu również dualistą:)

Czy dla Rene (który odróżniał od siebie 2 subst: ciało i duszę) owa dusza istnieje POZA człowieczym umysłem?

I już wszystko jasne. Nie-racjonalista wierzy właśnie w istnienie duchowych bytów istniejących samodzielnie POZA jego umysłem. Przyjmij to do wiadomości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-29
01:56:05

Sakralna duchowość demoniczna
> Osoba uważająca się za satanistę/satanistkę, gdyż przyjmuję etykę LaVeya z  
> Biblii Szatana jako swoją etykę (+ swoje poglądy nie przeczące  
> laveyanizmowi w podstawach) ale ODRZUCAJĄCA METAFIZYKĘ LaVeya ponieważ  
> odrzuca KAŻDĄ metafizykę. Dla satanisty racjonalnego istnieje tylko  
> fizyczny, materialny świat i ludzka psychika która jest nierozerwalnie  
> związana z ciałem i wynika z istnienia ciała.

Niestety, jeżeli w kwestiach filozoficznych  La Vey stanowi dla Ciebie taki autorytet nie mamy o czym rozmawiać.Dobrze świadczy o człowieku jeżeli łyka bezkrytycznie wszystko co mamrocze błazen w dziwnych ciuszkach;>Chyba nie sądzisz ,że jednemu prostakowi obarczonemu dużą dozą fantazji uda się obalić wieki tradycji filozoficznej?

> To klasyczne-filozoficzne znaczenie słowa "racjonalizm". Są też inne,  
> gdzie nie chodzi o źródło poznania, ale o metodologię poznania w celu  
> oddzielenia prawdy od urojeń. To są racjonaliści tacy jak dzisiaj - np.  
> Racjonalista.pl i cała masa ludzi od XVIII wieku.

Nie interesuje mnie zupełnie, co ty akurat rozumiesz pod pojęciem racjonalista.Najistotniejsze jest to ,że nie jesteś w stanie obalić tezy,że racjonaliści uznają prymat rozumu nad innymi źródłami poznania.I tyle.

  
> Czy dla Rene (który odróżniał od siebie 2 subst: ciało i duszę) owa dusza  
> istnieje POZA człowieczym umysłem?

O co ty wogóle pytasz!? W tym ujęciu umysł nie jest po prostu duchem sprzężonym z maszyną, on sam jest właśnie bezcielesną maszyną!To są dwa zupełnie różne poziomy opisu. Poruszasz kwestię istnienia duszy doskonale zdając sobie sprawę z tego,że jest nieweryfikowalna.

> I już wszystko jasne. Nie-racjonalista wierzy właśnie w istnienie  
> duchowych bytów istniejących samodzielnie POZA jego umysłem. Przyjmij to  
> do wiadomości.

Żyjesz w świecie urojeń.Nie zrozumiałeś nic z mojego postu mimio,że starałem się wyjaśnić sedno problemu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
02:17:38

Sakralna duchowość demoniczna
> > Osoba uważająca się za satanistę/satanistkę, gdyż przyjmuję etykę  
> LaVeya z  
> > Biblii Szatana jako swoją etykę (+ swoje poglądy nie przeczące  
> > laveyanizmowi w podstawach) ale ODRZUCAJĄCA METAFIZYKĘ LaVeya  
> ponieważ  
> > odrzuca KAŻDĄ metafizykę. Dla satanisty racjonalnego istnieje tylko  
>  
> > fizyczny, materialny świat i ludzka psychika która jest  
> nierozerwalnie  
> > związana z ciałem i wynika z istnienia ciała.
>  
> Niestety, jeżeli w kwestiach filozoficznych  La Vey stanowi dla Ciebie  
> taki autorytet  


Wybacz proszę, ale jestem widocznie zbyt tępy: gdzie ja napisałem, że LaVey stanowi dla mnie autorytet w kwestiach filozoficznych  ???

Może być nie dosłownie - ważne abyś W OGÓLE mi wskazał takie miejsce...


> nie mamy o czym rozmawiać.


Mogę się od ciebie sporo nauczyć. :)


> Dobrze świadczy o człowieku  
> jeżeli łyka bezkrytycznie wszystko co mamrocze błazen w dziwnych  
> ciuszkach;>

Skoro mówisz, że dobrze - to znaczy że dobrze.


> Chyba nie sądzisz ,że jednemu prostakowi obarczonemu dużą  
> dozą fantazji uda się obalić wieki tradycji filozoficznej?


Powtórka z rozrywki: gdzie LaVey JAKKOLWIEK napisał że chce obalać wieki tradycji filozoficznej? Lub kto (poważny) tak o nim napisał w historii piśmiennictwa ???


  
> > To klasyczne-filozoficzne znaczenie słowa "racjonalizm". Są też inne,  
>  
> > gdzie nie chodzi o źródło poznania, ale o metodologię poznania w celu  
>  
> > oddzielenia prawdy od urojeń. To są racjonaliści tacy jak dzisiaj -  
> np.  
> > Racjonalista.pl i cała masa ludzi od XVIII wieku.
>  
> Nie interesuje mnie zupełnie, co ty akurat rozumiesz pod pojęciem  
> racjonalista.

Czytanie ze zrozumieniem bardzo się przydaje na forum Satan.pl, panie McGregor. Otóż wyżej napisałem właśnie, że drugie znaczenie słowa "racjonalizm" powstało już w XVIII wieku (wyraził je Kant - nie Descartes) i funkcjonuje żywo od 3 wieków między innymi od kilku lat na Racjonalista.pl.


Filozofia to nie tylko epistemologia.


> Najistotniejsze jest to ,że nie jesteś w stanie obalić  
> tezy,że racjonaliści uznają prymat rozumu nad innymi źródłami poznania.I  
> tyle.

No bo ja oczywiście chcę to obalić... Czy ty wiesz co jest wyraz i znaczenie wyrazu? I wiesz że wyraz może mieć wiele znaczeń? Więcej niż jedno?

1 - Skąd pochodzi cała ludzka wiedza?

2 - Skąd pochodzi prawdziwa ludzka wiedza? / Czym zweryfikować prawdziwość nabytej wiedzy?

1 nie równa się 2 - to dwa różne racjonalizmy.


> > Czy dla Rene (który odróżniał od siebie 2 subst: ciało i duszę) owa  
> dusza  
> > istnieje POZA człowieczym umysłem?
>  
> O co ty wogóle pytasz!?

.............


> W tym ujęciu umysł nie jest po prostu duchem  
> sprzężonym z maszyną, on sam jest właśnie bezcielesną maszyną!

Więc dla D. umysł może żyć bez ciała?


> To są dwa  
> zupełnie różne poziomy opisu. Poruszasz kwestię istnienia duszy doskonale  
> zdając sobie sprawę z tego,że jest nieweryfikowalna.


D. właśnie to udowodnił - istnienie duszy. Jako "jaźni myślącej".

  
> > I już wszystko jasne. Nie-racjonalista wierzy właśnie w istnienie  
> > duchowych bytów istniejących samodzielnie POZA jego umysłem. Przyjmij  
> to  
> > do wiadomości.
>  
> Żyjesz w świecie urojeń.

Dlaczego?


> Nie zrozumiałeś nic z mojego postu mimio,że  
> starałem się wyjaśnić sedno problemu.

A co jest sednem problemu?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-29
13:34:14

Sakralna duchowość demoniczna
Powtarzam po raz kolejny: z jakichkolwiek założeń, obojętnie którego racjonalizmu, nie można wyprowadzić konkluzji ontologicznych. Z tego,ża mam rozum i z tego,że jest najmniej zawodny w porównaniu z innymi narzędziami poznawczymi, nie wynika w żaden sposób istnienie świata fizykalnego.


Pytałeś czy istnieje "sakralna duchowość demoniczna". Chodzi Ci o to czy o ile istnieje, to czy W czy POZA ludzkim umysłem,tak?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-30
15:26:43

Sakralna duchowość demoniczna
> Powtarzam po raz kolejny: z jakichkolwiek założeń, obojętnie którego  
> racjonalizmu, nie można wyprowadzić konkluzji ontologicznych.  

Epistemologia jest źródłem ontologii.  

[ Z wiedzy, "co mogę poznać" wiem "co istnieje na pewno". ]

Racjonaliści twierdzą właśnie że ponieważ świat duchowy nie jest potwierdzony naukowo (czyli racjonalnie) - to świat duchowy nie istnieje.


> Z tego,ża  
> mam rozum i z tego,że jest najmniej zawodny w porównaniu z innymi  
> narzędziami poznawczymi, nie wynika w żaden sposób istnienie świata  
> fizykalnego.

Ta kwestia jest nierozstrzygalna.

  
> Pytałeś czy istnieje "sakralna duchowość demoniczna". Chodzi Ci o to czy o  
> ile istnieje, to czy W czy POZA ludzkim umysłem,tak?  

Tak. Dokładnie tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-30
18:03:27

Sakralna duchowość demoniczna

> Racjonaliści twierdzą właśnie że ponieważ świat duchowy nie jest  
> potwierdzony naukowo (czyli racjonalnie) - to świat duchowy nie  
> istnieje.

Naukowo to nie znaczy racjonalnie.Bez przesady, to juz gruba nadinterpretacja.Naukowo, czyli przede wszystkim empirycznie weryfikowalnie.

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
02:40:58

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Racjonaliści twierdzą właśnie że ponieważ świat duchowy nie jest  
> > potwierdzony naukowo (czyli racjonalnie) - to świat duchowy nie  
> > istnieje.
>  
> Naukowo to nie znaczy racjonalnie.Bez przesady, to juz gruba  
> nadinterpretacja.Naukowo, czyli przede wszystkim empirycznie  
> weryfikowalnie.


Tak oczywiście, ale jak wciąż mówię o racjonalizmie jako światopoglądzie (np Racjonalista.pl) a nie racjonalizmie jako epistemologii (źródłem poznania jest rozum).  W tym znaczeniu 1, które używam, rozum akceptuje naukowe metody jako dobre metody poznawcze a nienaukowymi pogardza i uważa że to złe metody. Rozum chwali naukę mimo iż nauka to nie rozum ale empiria + rozum (jednak).  

Racjonalista twierdzi że badania empiryczne (naukowe) są racjonalne. Teraz jasne?

Sam wspomniany przez Ciebie wielokrotnie Descartes przez całe życie robił badania naukowe/empiryczne. Nawet umarł z tego powodu. Racjonalizm zawsze łączył się z nauką.

EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-29
20:35:03

Sakralna duchowość demoniczna


> Definicja satanisty racjonalnego:
>  
> Osoba uważająca się za satanistę/satanistkę, gdyż przyjmuję etykę LaVeya z  
> Biblii Szatana jako swoją etykę (+ swoje poglądy nie przeczące  
> laveyanizmowi w podstawach) ale ODRZUCAJĄCA METAFIZYKĘ LaVeya ponieważ  
> odrzuca KAŻDĄ metafizykę. Dla satanisty racjonalnego istnieje tylko  
> fizyczny, materialny świat i ludzka psychika która jest nierozerwalnie  
> związana z ciałem i wynika z istnienia ciała.


Popełniasz błąd kardynalny twierdząc, że satanizm racjonalny musi istnieć pod "światłym" patronatem La Veya. Satanizm racjonalny nie musi mieć z nim nic wspolnego.

M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-29
21:29:25

OT - satanizm racjonalny - definicje

> > Definicja satanisty racjonalnego:
> >  
> > Osoba uważająca się za satanistę/satanistkę, gdyż przyjmuję etykę  
> LaVeya z  
> > Biblii Szatana jako swoją etykę (+ swoje poglądy nie przeczące  
> > laveyanizmowi w podstawach) ale ODRZUCAJĄCA METAFIZYKĘ LaVeya  

(...)

> Popełniasz błąd kardynalny twierdząc, że satanizm racjonalny musi istnieć  
> pod "światłym" patronatem La Veya. Satanizm racjonalny nie musi mieć z nim  
> nic wspolnego.
>  
> M.


Posługuję się definicją Lectusa, innej zwyczajnie nie znam.  

(Zawarta w eseju Lectusa "Rodzaje satanizmu", gdzie odróżnia on 3 typy satanizmu: etymologiczny (tradycyjny, kult Szatana), laveyanizm i racjonalny).

Poza tym dodałem przecież "+ swoje poglądy " - laveyanizm stanowi bazę a wszystko co więcej do indywidualne poglądy i gusta satanisty racjonalnego. Jeśliby jednak przeczył laveyanizmowi w samych podstawach - to niech zastanowi się po co mu nazwa "satanista". Skoro NIE WIERZY W SZATANA i go nie czci. To taka pułapka - albo kult albo brak. A jak brak to jest tylko tradycja laveyanizmu i jego ulepszenia. Ulepszenia wraz z negacją metafizyki to s. racjonalny. O to mi chodziło.

P.S.
A jak byś zdefiniowała/nakreśliła z grubsza satanizm tzw "intelektualny" ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-29
23:42:22

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
> Posługuję się definicją Lectusa, innej zwyczajnie nie znam.  


Nie zgadzam się z tą definicją.


> Poza tym dodałem przecież "+ swoje poglądy "  


Ale mnie to zupełnie nie satysfakcjonuje.


- laveyanizm stanowi bazę a  
> wszystko co więcej do indywidualne poglądy i gusta satanisty racjonalnego.  


Z powyższym również się nie zgadzam.


> Jeśliby jednak przeczył laveyanizmowi w samych podstawach - to niech  
> zastanowi się po co mu nazwa "satanista". Skoro NIE WIERZY W SZATANA i go  
> nie czci. To taka pułapka - albo kult albo brak. A jak brak to jest tylko  
> tradycja laveyanizmu i jego ulepszenia. Ulepszenia wraz z negacją  
> metafizyki to s. racjonalny. O to mi chodziło.


W takim razie jak zwykle mówimy o dwóch różnych rzeczach.


> P.S.
> A jak byś zdefiniowała/nakreśliła z grubsza satanizm tzw "intelektualny"  
> ?


Już sama nazwa "intelektualny" wyklucza możliwość czerpania wzorców od kogoś, kogo się uważa za pajaca, nie sądzisz? Słowa "pajac" - wbrew pozorom - używam tutaj bez zwyczajowo mu towarzyszących konotacji pejoratywnych. Postaraj sie potraktować to wylącznie jako stwierdzenie faktu - LaVey był cyrkowcem, i to w wielu tego słowa znaczeniach, IMO.

Jeśli mamy mówić o satanizmie, który bazuje na intelekcie, to na tym właśnie się skupmy: na intelekcie "użytkownika" satanizmu. W takim wypadku wymieniłabym następujące wyróżniki tej odmiany satanizmu - jest to oczywiście szkic, i to grubymi nićmi szyty - jeśli temat się rozwinie, to zastanowię się, czy nie napisać kolejnego eseju, będącego rozwinięciem poniżej zebranych spostrzeżeń:

- kalkulacja oparta na zdrowym - i co ważne - chłodnym rozsądku
- zracjonalizowanie swoich poczynań
- brak ogólnie pojmowanej sfery sacrum
- brak wiary we wszelkie byty irracjonalne
- postawa moralno-obyczajowa, którą ogół społeczeństwa określa mianem "zwykłego skurwysyństwa"
- bycie po prostu złym człowiekiem - zwyczajnie ktoś musi być zły, żeby inni mogli być ludźmi dobrymi - tu się kłania cytat z "Mistrza i Małgorzaty", ten fragment, kiedy Woland mówi do Mateusza Lewity o cieniu, jaki rzuca jego (Wolanda) szpada
- brak sentymentów, skrupułów, i ogólnie pojmowanego mazgajstwa
- egoizm, wynikiem którego jest np: dążenie nie tylko do zaspokojenia (najczęściej dość dużych) potrzeb materialnych, ale też stała dążność do samorozwoju, zarowno w zakresie intelektualnym, jak i fizycznym, estetycznym, czy co tam jeszcze dany satanista ma ochotę w sobie udoskonalać.
- świadomość własnej wartości, pozwalająca gardzić tłumem, który wydziela "intelektualny smród czosnku i prażonego bobu" ;) kojarzysz, czyich słów to parafraza? ;)
- hedonizm
- duma
- ambicja
- pokochanie siebie takim, jakim się jest - to znaczy akceptacja swojej "złej natury". Mój satanizm zawsze, ale to zawsze był PESYMISTYCZNĄ ODMIANĄ SATANIZMU: odczuwam świadomość swoich czynów, to jest moje prywatne piekło i cena, którą płacę za wszystko to, co mam i wszystko to, czym się stałam - i którą płacę na własne życzenie.
- satanizm to nie jest żonglowanie płonącymi pochodniami przed rozochoconym tłumem, i skakanie przed nim w czapce zakończonej trzema dzwonkami. Satanizm to jest wybranie królowania w piekle, zamiast służby w niebie - jeśli już pozostajemy w kręgu znanych cytatów.
- kapliczka nieznanemu bogu

Za patronów umysłowych tak pojmowanego satanizmu uznawałabym raczej ojców francuskiego oświecenia, albo Machiavellego, ewentualnie nawet Talleyranda - a nie jakiegoś amerykańskiego showmana, nie uważasz?


M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2007-12-17
03:51:53

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
Hoho- zaskakującę- zdaje mi się że znam jednego takiego "satanistę intelektualnego" ^^ Ba, znam nawet kilku. Pijają piwo na ławce pod sklepem osiedlowym. Zapomniałaś chyba dodać że okropnie śmierdzą.  

Po raz kolejny dochodzę do wniosku że satanizm jest zjawiskiem tak nieprzeciętnie indywidualnym i osobistym iż wszelakie klasyfikacje, nazewnictwa i "wewnątrzsekciarskie" dyskusje nad jego istotą nie mają kompletnie sensu.  


Dlaczego:
To co ty nazywasz satanistą intelektualnym ja nazwę zwyczajnym, nic nie znaczącym, smutnym skurwysynem. I zrobię to tysiąc razy, za każdym razem gdy stanie mi taki grubymi iście nićmi szyty zafajdaniec. Ja wiem, że nie w temacie, ja wiem że z twojej perspektywy jestem psuja, wpierdzielam swoje nic nie warte trzy grosze do twojej intelektualnej i konstruktywnej pracy systematyzowania wiedzy wszelakiej, ale nie. Zbyt głęboko uderza mnie nieprawdziwość tego co napisałaś w kontekście mojego osobistego przemyślenia trąconego tematu i przychodzi mi rozedrzeć koszulę przed tak frywolnym definiowaniem.

Ergo:
To naprawdę nie działa. Dobudowywanie do satanizmu n-tej teorii uzupełniającej w postaci definiowania kolejnych i kolejnych "rodzajów" satanizmu jest (inaczej tego określić nie potrafię) kompozycją zbyt szeroko otwartą by utrzymać ciężar plamy definicjii podstawowej. Syzyfowa praca. Krew i pot, a wszystko w piach, bez odzewu. Trzebaby imo wrócić do początku, zbudować taką definicję która nie będzie wymagała wsporników definicjii uzupełniających, choćby z początku miała ona być trochę nieścisła. Ja wiem że próby były. Wiem że nie na wiele się (do tej pory) zdały. Ale skoro nie mamy jeszcze fundamentów to ich konstrukcji się trzymajmy lub jeśli nie ma chwilowo weny, zajmijmy się ogródkiem zamiast na siłę kreować kolejne zawieszone w powietrzu piętra.

Trzymajmy się wreszcie jakiś rozsądnych zasad, dlaczego mam nazywać satanistą coś co z Szetanem nie ma nic wspólnego? Czy można sobie w tym łez padole pozwolić na tak bezgraniczny relatywizm? TRZEBA zanzaczyć granicę między tym co satanizmem jest a co nim nie jest. Ale takiej granicy nie można zaznaczać dowolnie, gdzie bądź. Taka granica musi znajdować się w miejscu w którym ma ona jakiś sens.  

Mój znajomy mawia (pewnikiem cytując kogoś mądrzejszego od siebie ;) ) że dzieło sztuki czy też piękno jest wyrażone poprzez skończoną całość- taką w której cokolwiek by się dodało lub czegokolwiek odjęło- stałoby się gorsze. Podobnie ma się rzecz z ową granicą- powinna ona stanąć w miejscu w którym przesunięcie jej w którąkolwiek stronę inicjowałoby nonsens. Wnioskując z liczby i częstotliwości występowania takich nonsensów wnoszę że od ustalenia położenia tego punktu jesteśmy jeszcze dość daleko.

Pzdr.
Cinek
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-17
11:18:47

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
  
> Po raz kolejny dochodzę do wniosku że satanizm jest zjawiskiem tak  
> nieprzeciętnie indywidualnym i osobistym  


<ironia>
Jak do tego doszedłeś, Sherlocku?
</ironia>


> Dlaczego:
> To co ty nazywasz satanistą intelektualnym ja nazwę zwyczajnym, nic nie  
> znaczącym, smutnym skurwysynem.  


Może być. Chociaż obydwoje dobrze wiemy, że nie jest ono nic nie znaczące.


I zrobię to tysiąc razy, za każdym razem  
> gdy stanie mi taki grubymi iście nićmi szyty zafajdaniec.


Może jednak za dużo czasu spędzasz pod sklepami spożywczo-monopolowymi?


Ja wiem, że nie  
> w temacie, ja wiem że z twojej perspektywy jestem psuja, wpierdzielam  
> swoje nic nie warte trzy grosze do twojej intelektualnej i konstruktywnej  
> pracy systematyzowania wiedzy wszelakiej, ale nie.



Z mojej perspektywy to przede wszystkim przynudzasz.
Mam w nosie wszelkie próby systematyzacji, opinie, krytykę etc. Piszę jak jest.

Sabatiel zadał mi pytanie - a ja odpowiedziałam. Obiecałam mu także, że rozwinę to w eseju.  

Z moich zobowiązań wobec Sabatiela się wywiążę, a cała reszta może mnie całować w kształtny tyłek.



Zbyt głęboko uderza  
> mnie nieprawdziwość tego co napisałaś w kontekście mojego osobistego  
> przemyślenia trąconego tematu i przychodzi mi rozedrzeć koszulę przed tak  
> frywolnym definiowaniem.


Seta wódki, ewentualnie melisa, powinny rozwiązać Twoje problemy związane z nadmiarem przeżyć. ;)


> Ergo:
> To naprawdę nie działa. Dobudowywanie do satanizmu n-tej teorii  
> uzupełniającej w postaci definiowania kolejnych i kolejnych "rodzajów"  
> satanizmu jest (inaczej tego określić nie potrafię) kompozycją zbyt  
> szeroko otwartą by utrzymać ciężar plamy definicjii podstawowej. Syzyfowa  
> praca. Krew i pot, a wszystko w piach, bez odzewu. Trzebaby imo wrócić do  
> początku, zbudować taką definicję która nie będzie wymagała wsporników  
> definicjii uzupełniających, choćby z początku miała ona być trochę  
> nieścisła. Ja wiem że próby były. Wiem że nie na wiele się (do tej pory)  
> zdały. Ale skoro nie mamy jeszcze fundamentów to ich konstrukcji się  
> trzymajmy lub jeśli nie ma chwilowo weny, zajmijmy się ogródkiem zamiast  
> na siłę kreować kolejne zawieszone w powietrzu piętra.
>  
> Trzymajmy się wreszcie jakiś rozsądnych zasad, dlaczego mam nazywać  
> satanistą coś co z Szetanem nie ma nic wspólnego? Czy można sobie w tym  
> łez padole pozwolić na tak bezgraniczny relatywizm? TRZEBA zanzaczyć  
> granicę między tym co satanizmem jest a co nim nie jest. Ale takiej  
> granicy nie można zaznaczać dowolnie, gdzie bądź. Taka granica musi  
> znajdować się w miejscu w którym ma ona jakiś sens.  
>  
> Mój znajomy mawia (pewnikiem cytując kogoś mądrzejszego od siebie ;) ) że  
> dzieło sztuki czy też piękno jest wyrażone poprzez skończoną całość- taką  
> w której cokolwiek by się dodało lub czegokolwiek odjęło- stałoby się  
> gorsze. Podobnie ma się rzecz z ową granicą- powinna ona stanąć w miejscu  
> w którym przesunięcie jej w którąkolwiek stronę inicjowałoby nonsens.  
> Wnioskując z liczby i częstotliwości występowania takich nonsensów wnoszę  
> że od ustalenia położenia tego punktu jesteśmy jeszcze dość daleko.


Brawo, Corvus, brawo.

Ja opisałam moją praktykę. To raz. Dwa: pisałam równolegle w Satanizmie, że chodzi mi o powrót do istoty zjawiska, o odrzucenie jakichś popłuczyn typu lawej-srawej, itp.

A Ty mi nawijasz o jakimś dobudowywaniu teorii, i o tym, że trzeba by wrócić do podstaw.


Odbierasz mi wiarę w ludzi, jeśli Ty już zaczynasz widzieć tylko to, co chesz zobaczyc, to dla reszty tym bardziej nie mam nadzieji.


> Pzdr.
> Cinek

pzdr.
Mysia

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-30
14:12:45

Satanizm pesymistyczny by Myszołów

> Nie zgadzam się z tą definicją.

Rozumiem. Mi też (i pewnie każdemu) wydawała się ona zawsze dużo uproszczona. Pewnie samemu Lectusowi także. :) Ale nikt nie napisał lepszej. Oficjalnie.


> > Poza tym dodałem przecież "+ swoje poglądy "  
>  
>  
> Ale mnie to zupełnie nie satysfakcjonuje.
  
Rozumiem: za mało.

  
> - laveyanizm stanowi bazę a  
> > wszystko co więcej do indywidualne poglądy i gusta satanisty  
> racjonalnego.  
>  
>  
> Z powyższym również się nie zgadzam.

Przez laveyanizm nie rozumiałem (pisząc to) "każde słowo świętego LaVeya widniejące w Biblii Szatana" lecz "podstawy etyczne satanizmu LaVeya". Same ogólne podstawy: duma, egoizm i zdecydowany antychrześcijanizm. I hedonizm.


> > A jak byś zdefiniowała/nakreśliła z grubsza satanizm tzw "intelektualny" ?


> Już sama nazwa "intelektualny" wyklucza możliwość czerpania wzorców od  
> kogoś, kogo się uważa za pajaca, nie sądzisz?  

Tak właśnie sądzę. od lat wielu.

Ale mnie nie obchodzi LaVey jako człowiek - i nigdy mnie nie obchodził. Tak jak mnie nie obchodzi np Jezus jako człowiek. Interesuje mnie TYLKO to on głosił - czy LaVey czy Jezus. I to z TREŚCIĄ SŁÓW się zgadzam lub nie. Wali mnie jak wielka była różnica między teorią a praktyką. Bo interesuje mnie tylko teoria.

[ Dlaczego? Bo praktyka zawsze odbiega od teorii - bardziej lub mniej. Więc i tak zawsze byłby "zawód". Ale ja od dawna nie mam złudzeń. Nie interesuje mnie życie/psychika kogoś, a jedynie to co głosi. Teoria. Tam może być jakakolwiek jasność i spójność. W życiu nigdy. ]

Więc owszem, LaVey był pajacem/showmanem - ale jego poglądy wyrażone z Biblii Szatana uważam za wartościowe i oświeceniowe. A ponieważ cenię i lubię oświeceniowe poglądy, to i cenię i lubię satanizm LaVeya. Proste.


> Słowa "pajac" - wbrew  
> pozorom - używam tutaj bez zwyczajowo mu towarzyszących konotacji  
> pejoratywnych. Postaraj sie potraktować to wylącznie jako stwierdzenie  
> faktu - LaVey był cyrkowcem, i to w wielu tego słowa znaczeniach, IMO.

Owszem: showman, show-biznesman.
  
> Jeśli mamy mówić o satanizmie, który bazuje na intelekcie, to na tym  
> właśnie się skupmy: na intelekcie "użytkownika" satanizmu.  

Mój intelekt w 1996 powiedział mi, że moje poglądy na życie i religię są właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez osobę przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey". I z tą treścią się zgadzam, a nie z doklejonymi rogami podczas chrztu Zeeny w 1972 i dość żałosnym życiem Antona (czytałem, czytałem).


> W takim wypadku  
> wymieniłabym następujące wyróżniki tej odmiany satanizmu - jest to  
> oczywiście szkic, i to grubymi nićmi szyty - jeśli temat się rozwinie, to  
> zastanowię się, czy nie napisać kolejnego eseju, będącego rozwinięciem  
> poniżej zebranych spostrzeżeń:
>  
> - kalkulacja oparta na zdrowym - i co ważne - chłodnym rozsądku
> - zracjonalizowanie swoich poczynań
> - brak ogólnie pojmowanej sfery sacrum
> - brak wiary we wszelkie byty irracjonalne
> - postawa moralno-obyczajowa, którą ogół społeczeństwa określa mianem  
> "zwykłego skurwysyństwa"
> - bycie po prostu złym człowiekiem - zwyczajnie ktoś musi być zły, żeby  
> inni mogli być ludźmi dobrymi - tu się kłania cytat z "Mistrza i  
> Małgorzaty", ten fragment, kiedy Woland mówi do Mateusza Lewity o cieniu,  
> jaki rzuca jego (Wolanda) szpada
> - brak sentymentów, skrupułów, i ogólnie pojmowanego mazgajstwa
> - egoizm, wynikiem którego jest np: dążenie nie tylko do zaspokojenia  
> (najczęściej dość dużych) potrzeb materialnych, ale też stała dążność do  
> samorozwoju, zarowno w zakresie intelektualnym, jak i fizycznym,  
> estetycznym, czy co tam jeszcze dany satanista ma ochotę w sobie  
> udoskonalać.
> - świadomość własnej wartości, pozwalająca gardzić tłumem, który wydziela  
> "intelektualny smród czosnku i prażonego bobu" ;) kojarzysz, czyich słów  
> to parafraza? ;)
> - hedonizm
> - duma
> - ambicja
> - pokochanie siebie takim, jakim się jest - to znaczy akceptacja swojej  
> "złej natury". Mój satanizm zawsze, ale to zawsze był PESYMISTYCZNĄ  
> ODMIANĄ SATANIZMU: odczuwam świadomość swoich czynów, to jest moje  
> prywatne piekło i cena, którą płacę za wszystko to, co mam i wszystko to,  
> czym się stałam - i którą płacę na własne życzenie.
> - satanizm to nie jest żonglowanie płonącymi pochodniami przed  
> rozochoconym tłumem, i skakanie przed nim w czapce zakończonej trzema  
> dzwonkami. Satanizm to jest wybranie królowania w piekle, zamiast służby w  
> niebie - jeśli już pozostajemy w kręgu znanych cytatów.
> - kapliczka nieznanemu bogu

Bardzo mi sie podoba. Jak dla mnie jest to świetna definicja satanizmu racjonalnego, w zasadzie gotowa aby zamieścić tę treść w eseju pod odpowiednim tytułem.  

Z mojej strony szczerze i bez utajonych gierek zachęcam Cię do napisania tego eseju. Tym bardziej że w zasadzie już go napisałaś. Więc nie pozwól by przepadło to w archiwum forum. I to w archiwum Transgresji :)))

  
> Za patronów umysłowych tak pojmowanego satanizmu uznawałabym raczej ojców  
> francuskiego oświecenia, albo Machiavellego, ewentualnie nawet Talleyranda  
> - a nie jakiegoś amerykańskiego showmana, nie uważasz?

Uważam. Ale ja osobiście po prostu nigdy nie powiem że TREŚĆ BIBLII SZATANA jest śmieszna, niepoważna, niedojrzała i dziecinna. Zwyczajnie wolę DOŁĄCZYĆ wielkich ludzi oświecenia (nie wszystkich, wybranych, tak jak Machiavelli, czy Hobbes albo Holbach) i po porostu POWIĘKSZYĆ zbiór genezy satanizmu racjonalnego.

Wtedy w końcu nie wstydziłbym się za satanizm racjonalny jako niepoważną filozofię (w sensie światopogląd).


P.S.
" - kapliczka nieznanemu bogu"

Tego nie rozumiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-30
19:28:20

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
>  
> > Nie zgadzam się z tą definicją.
>  
> Rozumiem. Mi też [...]

  
"Mnie" - a nie "mi" ;)


> Ale mnie nie obchodzi LaVey jako człowiek - i nigdy mnie nie obchodził.  
> Tak jak mnie nie obchodzi np Jezus jako człowiek. Interesuje mnie TYLKO to  
> on głosił - czy LaVey czy Jezus. I to z TREŚCIĄ SŁÓW się zgadzam lub nie.  
> Wali mnie jak wielka była różnica między teorią a praktyką. Bo interesuje  
> mnie tylko teoria.


Wiesz, ja po prostu uważam, że satanista powinien sam sobie być sterem - co też wprowadzam w życie. Oczywiście nie wyklucza to korzystania ze zdobyczy intelektualnych różnych ludzi.


> Więc owszem, LaVey był pajacem/showmanem - ale jego poglądy wyrażone z  
> Biblii Szatana uważam za wartościowe i oświeceniowe. A ponieważ cenię i  
> lubię oświeceniowe poglądy, to i cenię i lubię satanizm LaVeya. Proste.


Spoko - nic mi do Twoich preferencji.
Aczkowliek określanie jego poglądów mianem "oświeceniowych" lekko mnie zniesmacza.


> Mój intelekt w 1996 powiedział mi, że moje poglądy na życie i religię są  
> właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez osobę  
> przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey". I z tą treścią się  
> zgadzam, a nie z doklejonymi rogami podczas chrztu Zeeny w 1972 i dość  
> żałosnym życiem Antona (czytałem, czytałem).


No tak, ale my rozmawiamy w tym wątku o satanistach. Więc może na nich się skupmy.


> Bardzo mi sie podoba. Jak dla mnie jest to świetna definicja satanizmu  
> racjonalnego, w zasadzie gotowa aby zamieścić tę treść w eseju pod  
> odpowiednim tytułem.  


Dziękuję, to bardzo miłe.


> Z mojej strony szczerze i bez utajonych gierek zachęcam Cię do napisania  
> tego eseju. Tym bardziej że w zasadzie już go napisałaś. Więc nie pozwól  
> by przepadło to w archiwum forum. I to w archiwum Transgresji :)))


No dobra, niech będzie.
Popatrz, jak mnie zainspirowałeś :)


> Uważam. Ale ja osobiście po prostu nigdy nie powiem że TREŚĆ BIBLII  
> SZATANA jest śmieszna, niepoważna, niedojrzała i dziecinna.


A dla mnie właśnie taka jest, no sorry.


Zwyczajnie  
> wolę DOŁĄCZYĆ wielkich ludzi oświecenia (nie wszystkich, wybranych, tak  
> jak Machiavelli, czy Hobbes albo Holbach) i po porostu POWIĘKSZYĆ zbiór  
> genezy satanizmu racjonalnego.


Tylko że jak widzisz sami sataniści się w tym z Tobą nie zgadzają. Więc pozwól im samym o sobie decydować.

Aha - Machiavelli tworzył w okresie Renesansu, nie Oświecenia.


> P.S.
> " - kapliczka nieznanemu bogu"
>  
> Tego nie rozumiem.


To oznaczało, że zastrzegam sobie niejako prawo do dodawania kolejnych punktów do tej listy.


pzdr.
M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
01:42:30

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
> "Mnie" - a nie "mi" ;)

Zawsze będę pisał "Mi też" - lepiej dla mnie brzmi.


> Wiesz, ja po prostu uważam, że satanista powinien sam sobie być sterem -  
> co też wprowadzam w życie. Oczywiście nie wyklucza to korzystania ze  
> zdobyczy intelektualnych różnych ludzi.

Mam identyczne zdanie.

I korzystam z wiedzy LaVeya, na równi z wiedzą innych ludzi.


> Spoko - nic mi do Twoich preferencji.
> Aczkowliek określanie jego poglądów mianem "oświeceniowych" lekko mnie  
> zniesmacza.

Większość nauczycieli / mistrzów duchowych zniesmacza, jeśli nazywa się przy nich Crowleya gnostykiem, mistrzem lub nauczycielem duchowym.


> > Mój intelekt w 1996 powiedział mi, że moje poglądy na życie i religię  
> są  
> > właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez  
> osobę  
> > przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey". I z tą treścią się  
> > zgadzam, a nie z doklejonymi rogami podczas chrztu Zeeny w 1972 i  
> dość  
> > żałosnym życiem Antona (czytałem, czytałem).
>  
>  
> No tak, ale my rozmawiamy w tym wątku o satanistach. Więc może na nich się  
> skupmy.

Proszę bardzo:

Intelekt WIKTORA po przeczytaniu Biblii Szatana (po raz pierwszy, nie wiem kiedy) powiedział mu, że jego poglądy na życie i religię są  
właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez osobę przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey".  

(Zatem Wiktor, jak sam mi powiedział, nie przyjął poglądów LaVeya, lecz stwierdził że LaVey ma takie same poglądy, które on miał już wcześniej.)



> > Bardzo mi sie podoba. Jak dla mnie jest to świetna definicja  
> satanizmu  
> > racjonalnego, w zasadzie gotowa aby zamieścić tę treść w eseju pod  
> > odpowiednim tytułem.  
>  
>  
> Dziękuję, to bardzo miłe.

Piszę prawdę, jak zawsze. Miłe jest siłą rzeczy, jako efekt uboczny.


> > Z mojej strony szczerze i bez utajonych gierek zachęcam Cię do  
> napisania  
> > tego eseju. Tym bardziej że w zasadzie już go napisałaś. Więc nie  
> pozwól  
> > by przepadło to w archiwum forum. I to w archiwum Transgresji :)))
>  
>  
> No dobra, niech będzie.
> Popatrz, jak mnie zainspirowałeś :)

Naprawdę ucieszę się dopiero, jak kliknę na Twój nowy esej w Czytelni. :)

Wtedy będę świętował. :)))  


> > Uważam. Ale ja osobiście po prostu nigdy nie powiem że TREŚĆ BIBLII  
>  
> > SZATANA jest śmieszna, niepoważna, niedojrzała i dziecinna.
>  
>  
> A dla mnie właśnie taka jest, no sorry.


A które fragmenty ?  

Te o istocie kontrolowanego egoizmu czy te o satanistycznym rytuale jako "psychicznej komorze dekompresyjnej" ?

A może te o psychicznych wampirach lub o internalizowaniu cudzego boga?  

Bo nie wiem.


  
>  Zwyczajnie  
> > wolę DOŁĄCZYĆ wielkich ludzi oświecenia (nie wszystkich, wybranych,  
> tak  
> > jak Machiavelli, czy Hobbes albo Holbach) i po porostu POWIĘKSZYĆ  
> zbiór  
> > genezy satanizmu racjonalnego.
>  
>  
> Tylko że jak widzisz sami sataniści się w tym z Tobą nie zgadzają. Więc  
> pozwól im samym o sobie decydować.

Którzy? Bo na tym forum jest więcej "osób interesujących się satanizmem" niż satanistów. A wśród nich dopiero jakaś część to s. racjonalni. I ja nie wiem którzy to. Może mi powiesz?

Kto tu jest w ogóle satanistą - i to racjonalnym - i uważa że laveyanizm nie stanowi żadnej wartości dla jego osobistego satanizmu? (Powinienem założyć sondę.)


> Aha - Machiavelli tworzył w okresie Renesansu, nie Oświecenia.

Protagoras żył w Starożytności, a Bertnard Russell we Współczesności - obaj wyrażali idee Oświecenia.  

Czy może nie?


  
> > P.S.
> > " - kapliczka nieznanemu bogu"
> >  
> > Tego nie rozumiem.
>  
>  
> To oznaczało, że zastrzegam sobie niejako prawo do dodawania kolejnych  
> punktów do tej listy.

Aha - dzięki za wyjaśnienie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-03
15:57:55

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
> > "Mnie" - a nie "mi" ;)
>  
> Zawsze będę pisał "Mi też" - lepiej dla mnie brzmi.


W takim razie pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nagle nie zaczną dla Ciebie lepiej brzmieć np. "lektóra" zamiast "lektura", czy "jusz" zamiast "już" ;) Bo wtedy wszystkim zrobi się smutno.


> > Wiesz, ja po prostu uważam, że satanista powinien sam sobie być  
> sterem -  
> > co też wprowadzam w życie. Oczywiście nie wyklucza to korzystania ze  
>  
> > zdobyczy intelektualnych różnych ludzi.
>  
> Mam identyczne zdanie.
>  
> I korzystam z wiedzy LaVeya, na równi z wiedzą innych ludzi.


Przy okazji przyznając mu rząd dusz w danej dziedzinie - na co ja już nie mogę się zgodzić.

  
> > Spoko - nic mi do Twoich preferencji.
> > Aczkowliek określanie jego poglądów mianem "oświeceniowych" lekko  
> mnie  
> > zniesmacza.
>  
> Większość nauczycieli / mistrzów duchowych zniesmacza, jeśli nazywa się  
> przy nich Crowleya gnostykiem, mistrzem lub nauczycielem duchowym.


Bardzo fajnie. A teraz tylko wytłumacz mi, co ma piernik do wiatraka.

  
> > No tak, ale my rozmawiamy w tym wątku o satanistach. Więc może na  
> nich się  
> > skupmy.
>  
> Proszę bardzo:
>  
> Intelekt WIKTORA po przeczytaniu Biblii Szatana (po raz pierwszy, nie wiem  
> kiedy) powiedział mu, że jego poglądy na życie i religię są  
> właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez osobę  
> przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey".  
>  
> (Zatem Wiktor, jak sam mi powiedział, nie przyjął poglądów LaVeya, lecz  
> stwierdził że LaVey ma takie same poglądy, które on miał już wcześniej.)


Chyba dawno nie rozmawiałeś z Wiktorem.

  
> Naprawdę ucieszę się dopiero, jak kliknę na Twój nowy esej w Czytelni.  
> :)
>  
> Wtedy będę świętował. :)))  


Jeśli mogę coś zasugerować - świętuj absyntem :) To będzie taki mały tribute to Myszołów ;)


> > > Uważam. Ale ja osobiście po prostu nigdy nie powiem że TREŚĆ  
> BIBLII  
> >  
> > > SZATANA jest śmieszna, niepoważna, niedojrzała i dziecinna.
> >  
> >  
> > A dla mnie właśnie taka jest, no sorry.
>  
>  
> A które fragmenty ?  
>  
> Te o istocie kontrolowanego egoizmu czy te o satanistycznym rytuale jako  
> "psychicznej komorze dekompresyjnej" ?
>  
> A może te o psychicznych wampirach lub o internalizowaniu cudzego boga?  
>  
> Bo nie wiem.


No na przykład trzy ostatnie. Plus jego klucze coś tam - coś tam, no litości. Albo porady we Współczesnej Czarownicy na temat robienia sukkubów czy jedzenia ciastek, aby zniszczyć wroga... lol
  

> > Tylko że jak widzisz sami sataniści się w tym z Tobą nie zgadzają.  
> Więc  
> > pozwól im samym o sobie decydować.
>  
> Którzy? Bo na tym forum jest więcej "osób interesujących się satanizmem"  
> niż satanistów. A wśród nich dopiero jakaś część to s. racjonalni. I ja  
> nie wiem którzy to. Może mi powiesz?


Ujmę to w ten sposób: po tym, jak stwierdziłeś, że satanizm racjonalny może funkcjonować wyłącznie w ścisłym związku z lavejanizmem, odezwały się w związku z tym stwierdzeniem dwie osoby, obie twierdząc, że się mylisz, z których jedna na pewno jest satanistką.

Natomiast osobą, która się z Tobą zgadza w tym względzie - jak to się często zdarza - jesteś wyłącznie Ty. ;)


> Kto tu jest w ogóle satanistą - i to racjonalnym - i uważa że laveyanizm  
> nie stanowi żadnej wartości dla jego osobistego satanizmu? (Powinienem  
> założyć sondę.)


Tu nie chodzi o ilość. Bo wystarczy jedna osoba zaprzeczająca Ci, aby z WSZYSTKCH (jak to imputowałeś) zrobili się nagle NIE WSZYSCY. Ale sondę załóż, jeśli sprawi Ci to przyjemność.


> > Aha - Machiavelli tworzył w okresie Renesansu, nie Oświecenia.
>  
> Protagoras żył w Starożytności, a Bertnard Russell we Współczesności -  
> obaj wyrażali idee Oświecenia.  
>  
> Czy może nie?


A Baudelaire był satanistą, ponieważ napisał "Litanię do Szatana", tak?

Saba, co ja z Tobą mam - jak zwykle nieudolnie odwracasz kota ogonem, a ja Ci muszę tłumaczyć podstawy. Obydwoje dobrze wiemy, że jeśli powiesz do kogoś: "Protagoras był twórcą oświeceniowym." to każdy wykształcony obywatel obśmieje Cię jak norka. To jest właśnie to Twoje beznadziejne wciskanie ludziom swoich poglądów po to tylko, żeby Tobie pasowały do jakiegoś w wynaturzony sposób poszufladkowanego oglądu świata. Dziwne, że satanistka musi uczyć kogoś podobno niesamowicie empatycznego - szacunku do ludzi i ich przekonań.

Nie możesz wciskać światu, że każdy, kogo twórczość miała jakikolwiek związek z ideami rozumu, jest twórcą oświeceniowym, bo popełniasz rażący błąd - tak jak w tym przypadku - wrzucając renesansowego humanistę, czy starożytnego sofistę do jednego wora z Wolterem czy baronem Holbachem. Robisz kaszankę z historii idei.

Machiavelli, powiem to raz jeszcze i jest to faktem (a te brzydkie, złośliwe fakty maja to do siebie, że są raczej trudne do podważenia), był pisarzem politycznym doby Renesansu (NIE Oświecenia), a konkretnie fazy quattrocento (o ile dobrze pamiętam). Koniec kropka.

  
pzdr.
M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-07
22:53:37

Epoka Oświecenia itp sprawy
> > > "Mnie" - a nie "mi" ;)
> >  
> > Zawsze będę pisał "Mi też" - lepiej dla mnie brzmi.
>  
>  
> W takim razie pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nagle nie zaczną dla  
> Ciebie lepiej brzmieć np. "lektóra" zamiast "lektura", czy "jusz" zamiast  
> "już" ;) Bo wtedy wszystkim zrobi się smutno.
  
Nie, do takich błędów mnie nie ciągnie. :) Tu wolę pisać poprawnie. :)
------------------------------------------------------------------------------
  
> > I korzystam z wiedzy LaVeya, na równi z wiedzą innych ludzi.
>  
>  
> Przy okazji przyznając mu rząd dusz w danej dziedzinie - na co ja już nie  
> mogę się zgodzić.
  
Nie, nie przyznaję mu tak dużo i tak ważnych rzeczy - chodzi mi tylko o najgłówniejsze podstawowe tezy laveyanizmu, a nie o literalne traktowanie każdego zdania z Biblii Szatana.
------------------------------------------------------------------------------  

> > > Spoko - nic mi do Twoich preferencji.
> > > Aczkowliek określanie jego poglądów mianem "oświeceniowych" lekko  
> > mnie  
> > > zniesmacza.
> >  
> > Większość nauczycieli / mistrzów duchowych zniesmacza, jeśli nazywa się  
>  
> > przy nich Crowleya gnostykiem, mistrzem lub nauczycielem duchowym.
>  
>  
> Bardzo fajnie. A teraz tylko wytłumacz mi, co ma piernik do wiatraka.

Analogia. Crowley robił nazwijmy to "nieprzyzwoite" rzeczy i dlatego wielu mistrzów duchowych go np dzisiaj nie do końca akceptuje. Tak ja Ty LaVeya za to że zrobił ze swojego życia cyrk (bo zrobił). Ja patrzę tylko na treść - a treść wyraża idee oświecenia.
------------------------------------------------------------------------------

> > > No tak, ale my rozmawiamy w tym wątku o satanistach. Więc może na  
> > nich się  
> > > skupmy.
> >  
> > Proszę bardzo:
> >  
> > Intelekt WIKTORA po przeczytaniu Biblii Szatana (po raz pierwszy, nie  
> wiem  
> > kiedy) powiedział mu, że jego poglądy na życie i religię są  
> > właściwie takie same, jak poglądy w Biblii Szatana, napisane przez osobę  
>  
> > przedstawiającą się jako "Anton Szandor LaVey".  
> >  
> > (Zatem Wiktor, jak sam mi powiedział, nie przyjął poglądów LaVeya, lecz  
>  
> > stwierdził że LaVey ma takie same poglądy, które on miał już  
> wcześniej.)
>  
>  
> Chyba dawno nie rozmawiałeś z Wiktorem.


Owszem, dawno, bardzo dawno. Wiktor przekazał mi tę informację w maju 2006, więc do teraz mógł znacznie się zmienić. Poza tym - przypominam i zwracam uwagę - że Wiktor w maju 2006 mówił O PRZESZŁOŚCI - tzn, że kilka lat wcześniej, gdy był dużo młodszy,  po przeczytaniu pierwszy raz BS stwierdził że LaVey wyraża również i jego poglądy. Więc już w maju 2006 mógł mieć inne.
------------------------------------------------------------------------------
    

> > Naprawdę ucieszę się dopiero, jak kliknę na Twój nowy esej w Czytelni.  
>  
> > :)
> >  
> > Wtedy będę świętował. :)))  
>  
>  
> Jeśli mogę coś zasugerować - świętuj absyntem :) To będzie taki mały  
> tribute to Myszołów ;)


Będę o tym pamiętał. :) Ale NAPISZ :)
------------------------------------------------------------------------------


> > A które fragmenty ?  
> >  
> > Te o istocie kontrolowanego egoizmu czy te o satanistycznym rytuale jako  
>  
> > "psychicznej komorze dekompresyjnej" ?
> >  
> > A może te o psychicznych wampirach lub o internalizowaniu cudzego boga?  
>  
> >  
> > Bo nie wiem.
>  
>  
> No na przykład trzy ostatnie. Plus jego klucze coś tam - coś tam, no  
> litości. Albo porady we Współczesnej Czarownicy na temat robienia sukkubów  
> czy jedzenia ciastek, aby zniszczyć wroga... lol
    
Ja oczywiście pomijam w BS całą 3 i 4 część (o magii). I właśnie o to chodzi satanistom racjonalnym - oni właśnie wszystkie metafizyczne i magiczne rzeczy odrzucają - i w Biblii Szatana i w ogóle. Zaś racjonalne tezy W BS (ta druga część, która z resztą nazywa się - także - Oświecenie. [Księga Lucyfera]) uznają za rozsądne i światłe. Z dużą częścią się zgadzają (bo nie ze wszystkim). Tak ja to widziałem, przez Lectusa.

Po prostu masz inne spojrzenie i stosujesz inną definicję nazwy "satanizm racjonalny". Ok. Ale skąd w takim razie człon "satanizm" ? (Skoro nic z Biblii Szatana Ci się nie podoba.)
------------------------------------------------------------------------------
  

> Ujmę to w ten sposób: po tym, jak stwierdziłeś, że satanizm racjonalny  
> może funkcjonować wyłącznie w ścisłym związku z lavejanizmem, odezwały się  
> w związku z tym stwierdzeniem dwie osoby, obie twierdząc, że się mylisz, z  
> których jedna na pewno jest satanistką.
>  
> Natomiast osobą, która się z Tobą zgadza w tym względzie - jak to się  
> często zdarza - jesteś wyłącznie Ty. ;)


No - to straszna przewaga: 2 do 1 ...
------------------------------------------------------------------------------

> > > Aha - Machiavelli tworzył w okresie Renesansu, nie Oświecenia.
> >  
> > Protagoras żył w Starożytności, a Bertnard Russell we Współczesności -  
>  
> > obaj wyrażali idee Oświecenia.  
> >  
> > Czy może nie?
>  
>  
> A Baudelaire był satanistą, ponieważ napisał "Litanię do Szatana", tak?


Nie, bo nie wiemy czy traktował ów tekst tylko jako poezję (nie satanista) czy również jako wyraz swoich myśli.
------------------------------------------------------------------------------
  
> Saba, co ja z Tobą mam  

Saba to imię dawnej królowej lub psa Shoguna, Myszoł. :-)

------------------------------------------------------------------------------


> - jak zwykle nieudolnie odwracasz kota ogonem, a ja  
> Ci muszę tłumaczyć podstawy. Obydwoje dobrze wiemy, że jeśli powiesz do  
> kogoś: "Protagoras był twórcą oświeceniowym." to każdy wykształcony  
> obywatel obśmieje Cię jak norka. To jest właśnie to Twoje beznadziejne  
> wciskanie ludziom swoich poglądów po to tylko, żeby Tobie pasowały do  
> jakiegoś w wynaturzony sposób poszufladkowanego oglądu świata. Dziwne, że  
> satanistka musi uczyć kogoś podobno niesamowicie empatycznego - szacunku  
> do ludzi i ich przekonań.
>  
> Nie możesz wciskać światu, że każdy, kogo twórczość miała jakikolwiek  
> związek z ideami rozumu, jest twórcą oświeceniowym, bo popełniasz rażący  
> błąd - tak jak w tym przypadku - wrzucając renesansowego humanistę, czy  
> starożytnego sofistę do jednego wora z Wolterem czy baronem Holbachem.  
> Robisz kaszankę z historii idei.
>  
> Machiavelli, powiem to raz jeszcze i jest to faktem (a te brzydkie,  
> złośliwe fakty maja to do siebie, że są raczej trudne do podważenia), był  
> pisarzem politycznym doby Renesansu (NIE Oświecenia), a konkretnie fazy  
> quattrocento (o ile dobrze pamiętam). Koniec kropka.


I naprawdę nigdy, przenigdy, gdy czytałaś mądre i światłe książki (tak, wiem że ksiązki nie mogą być mądre i światłe) nie przeczytałaś w nich zwrotów:

"Idee oświecenia są w jego twórczości bardzo wyraźne"

"On wyraża idee oświecenia / idee oświeceniowe"

"Duch oświecenia odżywa w jego twórczości i nabiera nowego kształtu"

itd, itp.

Ja mówię o idei, Ty o historycznym podziale epok. To dwie różne sprawy.

I dlatego ktoś, kto odróżnia te dwie rzeczy (a nie poznałem na Uniwerku kogoś, kto by tego nie odróżniał) nie obśmiałby mnie jak norka.

I nie robię kaszanki z historii idei, tylko z historii ułożonej chronologicznie i podzielonej na sztywne okresy (z umownymi datami, tak wiem) ROBIŁBYM, gdybym napisał że Protagoras żył w okresie Oświecenia. Ja zaś piszę, że wyrażał on idee Oświecenia.

Idea nie przystaje sie rodzić w ludzkich umysłach tylko dlatego, że historycy kultury podzielili dzieje piśmiennictwa na okresy i jakiś okres już się dawno skończył.

Aha - i empatia nie wymusza SZACUNKU do ludzi i ich poglądów. Empatia wymusza odczuwania cierpienia innego człowieka i innego żywego organizmu. Nie wiesz czym jest empatia, tak samo jak historia idei ?

"To jest właśnie to Twoje beznadziejne wciskanie ludziom swoich poglądów po to tylko, żeby Tobie pasowały do" obrażenia rozmówcy, Myszołów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
11:34:30

Epoka Oświecenia itp sprawy
chodzi mi tylko o  
> najgłówniejsze podstawowe tezy laveyanizmu, a nie o literalne traktowanie  
> każdego zdania z Biblii Szatana.


No popatrz - to tak samo jak mi.


> Analogia. Crowley robił nazwijmy to "nieprzyzwoite" rzeczy i dlatego wielu  
> mistrzów duchowych go np dzisiaj nie do końca akceptuje. Tak ja Ty LaVeya  
> za to że zrobił ze swojego życia cyrk (bo zrobił). Ja patrzę tylko na  
> treść - a treść wyraża idee oświecenia.


Ja również nie skupiam się wyłącznie na jego biografii.


> > Chyba dawno nie rozmawiałeś z Wiktorem.
>  
>  
> Owszem, dawno, bardzo dawno. Wiktor przekazał mi tę informację w maju  
> 2006, więc do teraz mógł znacznie się zmienić. Poza tym - przypominam i  
> zwracam uwagę - że Wiktor w maju 2006 mówił O PRZESZŁOŚCI - tzn, że kilka  
> lat wcześniej, gdy był dużo młodszy,  po przeczytaniu pierwszy raz BS  
> stwierdził że LaVey wyraża również i jego poglądy. Więc już w maju 2006  
> mógł mieć inne.


Więc dlaczego raczysz mnie nieaktualnymi informacjami? Po co?


> Po prostu masz inne spojrzenie i stosujesz inną definicję nazwy "satanizm  
> racjonalny". Ok. Ale skąd w takim razie człon "satanizm" ? (Skoro nic z  
> Biblii Szatana Ci się nie podoba.)


Bo jestem złym człowiekiem. :>


> > Ujmę to w ten sposób: po tym, jak stwierdziłeś, że satanizm  
> racjonalny  
> > może funkcjonować wyłącznie w ścisłym związku z lavejanizmem,  
> odezwały się  
> > w związku z tym stwierdzeniem dwie osoby, obie twierdząc, że się  
> mylisz, z  
> > których jedna na pewno jest satanistką.
> >  
> > Natomiast osobą, która się z Tobą zgadza w tym względzie - jak to się  
>  
> > często zdarza - jesteś wyłącznie Ty. ;)
>  
>  
> No - to straszna przewaga: 2 do 1 ...


Nie rozśmieszaj mnie :)
Rozbawiłeś mnie już wystarczająco po raz kolejny będąc jedyną osobą, która zgadza się z tezami, które postulujesz. :)

Straszna, nie straszna - przewaga moja jest faktem.


> > A Baudelaire był satanistą, ponieważ napisał "Litanię do Szatana",  
> tak?
>  
>  
> Nie, bo nie wiemy czy traktował ów tekst tylko jako poezję (nie satanista)  
> czy również jako wyraz swoich myśli.


Mylisz się - wiemy. Traktował ten tekst jako przejaw swoich myśli - jesli tak to chcesz określać. Będąc przy tym żarliwym chrześcijaninem.


> I naprawdę nigdy, przenigdy, gdy czytałaś mądre i światłe książki (tak,  
> wiem że ksiązki nie mogą być mądre i światłe) nie przeczytałaś w nich  
> zwrotów:
>  
> "Idee oświecenia są w jego twórczości bardzo wyraźne"
>  
> "On wyraża idee oświecenia / idee oświeceniowe"
>  
> "Duch oświecenia odżywa w jego twórczości i nabiera nowego kształtu"
>  
> itd, itp.


Owszem. Ale na boga - to, że ktoś "wyraża idee oświecenia" nie znaczy, że jest twórcą oświeceniowym! No litości, Sabatiel.


> Ja mówię o idei, Ty o historycznym podziale epok. To dwie różne sprawy.


Nie mój drogi. Ty mówisz o idei, a ja o idei ORAZ o historycznym podziale epok. Wczytaj się w mojego poprzedniego posta dokładniej.


> I dlatego ktoś, kto odróżnia te dwie rzeczy (a nie poznałem na Uniwerku  
> kogoś, kto by tego nie odróżniał) nie obśmiałby mnie jak norka.
>  
> I nie robię kaszanki z historii idei, tylko z historii ułożonej  
> chronologicznie i podzielonej na sztywne okresy (z umownymi datami, tak  
> wiem) ROBIŁBYM, gdybym napisał że Protagoras żył w okresie Oświecenia. Ja  
> zaś piszę, że wyrażał on idee Oświecenia.
>  
> Idea nie przystaje sie rodzić w ludzkich umysłach tylko dlatego, że  
> historycy kultury podzielili dzieje piśmiennictwa na okresy i jakiś okres  
> już się dawno skończył.


Piszesz mi truizmy, to po pierwsze.
Po drugie - jak zwykle prędzej pękniesz, niż przyznasz, że Ty się mylisz, a ja mogę mieć rację.


> Aha - i empatia nie wymusza SZACUNKU do ludzi i ich poglądów. Empatia  
> wymusza odczuwania cierpienia innego człowieka i innego żywego organizmu.  


Spróbuj przez chwilę nie rozumować literalnie. Empatia niczego nie wymusza, fakt. Ale ułatwia zrozumienie i poznanie drugiej osoby. I nie chodzi w empatii wyłącznie o cierpienie, chodzi ogólnie o odczuwanie. O współodczuwanie, konkretnie. Więc przykładowo właśnie o współcierpienie (compassio) - jeśli posłużyć się przykładem, który jak widzę najbardziej do Ciebie przemawia.  

Ktoś, kto zarzuca mi, ze nie wiem czym jest empatia - powinien sam być zaznajomiony z jej definicją, bo inaczej może wyjść na hipokrytę, nie uważasz?

Jeśli masz świadomość, co może odczuwać druga osoba, to jestem zdziwiona, że potrafisz napisać np. takiego posta:

http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=197010&mesg=197077

"Absolutnie TAK"
"Absolutnie NIE"

I mój ulubiony fragment z tamtego posta:

"uznałbym satanistę satanistą, nie ważne co on sam o tym sądzi"


Jestem zniesmaczona. Po prostu. Zresztą jak zwykle, gdy ktoś próbuje komuś coś wcisnąć nie licząc się z drugą osobą.

Jesteś dla mnie "ideowym akwizytorem", Sabatiel. Umysłowym świadkiem Jehowy.



> Nie wiesz czym jest empatia, tak samo jak historia idei ?


Zagrywka poniżej mojego poziomu, Sabatiel. Nie odpowiem na tę prowokację, bo myślę że obydwoje dobrze wiemy, jak jest naprawdę.


> "To jest właśnie to Twoje beznadziejne wciskanie ludziom swoich poglądów  
> po to tylko, żeby Tobie pasowały do" obrażenia rozmówcy, Myszołów.


Zacytuj mi proszę konkretny fragment mojego poprzedniego posta, ktorym poczułeś się urażony. I napisz mi dlaczego.  

I wysil się trochę, nie próbuj mnie oślepiać moim własnym, nieudolnie przez Ciebie odbijanym - blaskiem.


pzdr.
Najpaskudniejszy z Twoich Przeciwników -  
Myszołów

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
16:20:25

Epoka Oświecenia itp sprawy
> Bo jestem złym człowiekiem. :>

Trzymajcie mnie. Do bycia złym dorobiłaś sobie etykietkę?

Tak sobie śledzę Twoje posty nt. satanizmu tu i tam i właściwie tego satanizmu tam nie widzę. Ale żeby nie być gołosłownym, rozpatrzmy elementy składowe Twojego satanizmu:

"- kalkulacja oparta na zdrowym - i co ważne - chłodnym rozsądku"

To o niczym nie świadczy. Ot, ja np. posługuję się tymże narzędziem. A z drugiej strony, każdemu zdarza się zrobić coś pod wpływem emocji, chwili, dragów, alku etc :)

"- zracjonalizowanie swoich poczynań"

Wynika z powyższego.

"- brak ogólnie pojmowanej sfery sacrum"

Tu akurat się uśmiechnąłem. Właściwie satanizm ma wpisaną sferę sacrum w podstawy. Nawet u laveyan, nie wspominając o satanizmie tradycyjnym, czy okultystycznych jego odmianach. Jeśli Twój satanizm tego nie ma, nie jest satanizmem. Jest żartem (choć bicie pokłonów rogatemu uważamy za śmieszne, to jasne, ale spór tu jest oczywiście definicyjny, nie, że tak się wyrażę, estetyczny).

"- brak wiary we wszelkie byty irracjonalne"

Najbardziej irracjonalnym bytem jest "ja". Jednak mamy z nim stały kontakt na co dzień i nie kwestionujemy jego istnienia (które nie jest oczywiste) bo go doświadczamy. A jeśli satanista odczuwa też inne byty irracjonalne? Odmówić mu etykietki? :)

"- postawa moralno-obyczajowa, którą ogół społeczeństwa określa mianem "zwykłego skurwysyństwa""

Nazizm? Komunizm?

"- bycie po prostu złym człowiekiem - zwyczajnie ktoś musi być zły, żeby inni mogli być ludźmi dobrymi - tu się kłania cytat z "Mistrza i Małgorzaty", ten fragment, kiedy Woland mówi do Mateusza Lewity o cieniu, jaki rzuca jego (Wolanda) szpada"

Dyrdymały i tani dualizm. A w kwestii satanizmu, bycie skurwysynem to warunek konieczny, ale nie wystarczający.

"- brak sentymentów, skrupułów, i ogólnie pojmowanego mazgajstwa"

powtarzasz się.

"- egoizm, wynikiem którego jest np: dążenie nie tylko do zaspokojenia (najczęściej dość dużych) potrzeb materialnych, ale też stała dążność do samorozwoju, zarowno w zakresie intelektualnym, jak i fizycznym, estetycznym, czy co tam jeszcze dany satanista ma ochotę w sobie udoskonalać."

Duchowym? :)

"- świadomość własnej wartości, pozwalająca gardzić tłumem, który wydziela "intelektualny smród czosnku i prażonego bobu" ;) kojarzysz, czyich słów to parafraza? ;)"

Mój ulubiony fragment. Gardzi nami jackasska :D

"- hedonizm
- duma
- ambicja"

To ja.

"- pokochanie siebie takim, jakim się jest - to znaczy akceptacja swojej "złej natury". Mój satanizm zawsze, ale to zawsze był PESYMISTYCZNĄ ODMIANĄ SATANIZMU: odczuwam świadomość swoich czynów, to jest moje prywatne piekło i cena, którą płacę za wszystko to, co mam i wszystko to, czym się stałam - i którą płacę na własne życzenie."

To jest IMO problem ze sobą, a nie satanizm :) Choć z drugiej strony sataniści mają spore problemy ze sobą, fakt jest coś w tym satanistycznego :D

"- satanizm to nie jest żonglowanie płonącymi pochodniami przed rozochoconym tłumem, i skakanie przed nim w czapce zakończonej trzema dzwonkami. Satanizm to jest wybranie królowania w piekle, zamiast służby w niebie - jeśli już pozostajemy w kręgu znanych cytatów."

No tak, wystarczy zrobić forum internetowe i można na nim królować do woli? :)

"- kapliczka nieznanemu bogu "

Niebezpieczna kapliczka :P

_______________________


I teraz, ja tu widzę zwykłe zdroworozsądkowe podejście do świata fizycznego, przeciętnej kobiety Zachodu, plus jakieś tam problemy ze sobą, maskowane skurwysyństwem, ale ogólnie widać jakiś zgrzyt w relacji Ty-świat. Ateizm, cynizm, hedonizm - dość typowe cechy dla świeckiej społeczności (choć nie zawsze uświadomione, ale z drugiej strony, Ty, jak widać na załączonym obrazku, też kilka kwestii masz mniej lub bardziej nieuświadomionych, i nie chodzi mi tu o konkretnie to, co napisałem w zdaniu wcześniejszym). Satanizmu nigdzie tu nie uświadczamy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
16:41:39

Epoka Oświecenia itp sprawy


> I teraz, ja tu widzę zwykłe zdroworozsądkowe podejście do świata  
> fizycznego, przeciętnej kobiety Zachodu, plus jakieś tam problemy ze sobą,  
> maskowane skurwysyństwem, ale ogólnie widać jakiś zgrzyt w relacji  
> Ty-świat. Ateizm, cynizm, hedonizm - dość typowe cechy dla świeckiej  
> społeczności (choć nie zawsze uświadomione, ale z drugiej strony, Ty, jak  
> widać na załączonym obrazku, też kilka kwestii masz mniej lub bardziej  
> nieuświadomionych, i nie chodzi mi tu o konkretnie to, co napisałem w  
> zdaniu wcześniejszym). Satanizmu nigdzie tu nie uświadczamy.


http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=200791&mesg=200874


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
16:43:45

Epoka Oświecenia itp sprawy
> http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=200791&mesg=200874

To było tanie. Argumentów zabrakło? :) Jakkolwiek bardzo byś nie chciała, satanistką nie jesteś i wszelkie znaki na niebie i ziemi to potwierdzają :)

IMO oczywiście :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-25
02:44:59

Epoka Oświecenia itp sprawy
> Tak sobie śledzę Twoje posty nt. satanizmu tu i tam i właściwie  
> tego satanizmu tam nie widzę. Ale żeby nie być gołosłownym,  
> rozpatrzmy elementy składowe Twojego satanizmu:
> I teraz, ja tu widzę zwykłe zdroworozsądkowe (...). Satanizmu nigdzie tu nie uświadczamy.

> > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=5&thread=200791&mesg=200874

> To było tanie. Argumentów zabrakło? :)

~~~~
Albo jesteś jak zwykle dla niej nudny a tanie to raczej jest pierdolenie kto jest kim pasożytując nawzajem na swych piaskowych osobowościach. Tym bardziej, że ludzie są wobec swych poglądów nielojalni i nielogiczni.

I pierdoleniem - które delikatnie bywa nazywane 'czepialstwem' - pozostanie na zawsze, dopóki między
1) doświadczeniem diabelstwa
a
2) świadectwem satanizmu
nie będzie dostrzegany związek niezdeformowany/nierozerwany przez interpretacje (paradygmaty !), gry i uprzedzenia, ale i nie pozbawiony ostrożności z racji wkraczania na obszar niebezpiecznej wiedzy. Bo gdyby jednak Myszołów postanowiłaby obnażyć swe piekielne doświadczenia jak najlepiej i tak samo dać ich świadectwo wabiąc Cię do siebie, wykorzystując seksualnie do bólu (wcale nie po Twojej linii pragnień) a potem przez wiele godzin torturując, obdzierając Ciebie ze skóry, z kawałków mięsa aż do kości, wszystko przy pełnej Twej świadomości, to co byś odpowiedział, gdyby szepnęła do uszka : 'Chcesz poznać szczegóły? Twoja niewiara w obliczu coraz głębszej wiedzy zamieni się w popiół. Chcesz, chcesz? No powiedz tak, tak, tak!' ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-08
19:53:19

Epoka Oświecenia itp sprawy - EOT
> No popatrz - to tak samo jak mi.

OK  

> Ja również nie skupiam się wyłącznie na jego biografii.

OK

> Więc dlaczego raczysz mnie nieaktualnymi informacjami? Po co?

Myszołów, jesteś tak głupia (w chwili gdy to pisałaś), czy naprawdę wierzysz że nabiorę się na to nieudolne odbijanie piłeczki? Odpowiadam na Twoje pytanie: Dlatego raczę się nieaktualnymi informacjami, gdyż one świadczą, że kiedyś ktoś naprawdę inteligentny, mądry i zrównoważony psychiczne, po przeczytaniu BS uznał że są to jego już istniejące poglądy i nazwał te poglądy satanizmem racjonalnym (odrzucając magię). To że teraz W. jest kimś innym nie ma znaczenia. Ma to świadczyć o tym że jego przeszłość nie istniała? Że jest nieważne to co było, bo teraz jest co innego? Że fakty minione nie są faktami? Przestań się już ośmieszać.
  
  
> Bo jestem złym człowiekiem. :>

Pytam o to już któryś raz: to po co Ci nazwa "satanistka" ? Po co ?


> Nie rozśmieszaj mnie :)
> Rozbawiłeś mnie już wystarczająco po raz kolejny będąc jedyną osobą, która  
> zgadza się z tezami, które postulujesz. :)
>  
> Straszna, nie straszna - przewaga moja jest faktem.

Po prostu nie skomentuję tego.  


> > "Idee oświecenia są w jego twórczości bardzo wyraźne"
> >  
> > "On wyraża idee oświecenia / idee oświeceniowe"
> >  
> > "Duch oświecenia odżywa w jego twórczości i nabiera nowego kształtu"
> >  
> > itd, itp.
>  
>  
> Owszem. Ale na boga - to, że ktoś "wyraża idee oświecenia" nie znaczy, że  
> jest twórcą oświeceniowym! No litości, Sabatiel.


Jeśli chodzi o literalne zastosowanie nazwy "twórca oświeceniowy" i jeśli napisałem że Protagoras był twórcą oświeceniowym, to rzeczywiście, błąd rzeczowy, czy też logiczny. Chodziło mi o to, że wyrażał ponadczasowe idee Oświecenia.

Ale postaw się na moim miejscu - jak miałem napisać, że był "twórcą wyrażającym idee oświecenia ale nie oświeceniowym" ? To naprawdę drobna pomyłka, nie czepiaj się słówek.

Aha - zapomniałem, Ty sie specjalnie czepiasz, tylko po to, by znaleźć jakąkolwiek moja pomyłkę. Więc dobrej zabawy. Jeśli nie szkoda Ci życia na taką pustą nienawiść do Sabatiela, to proszę.



> > Ja mówię o idei, Ty o historycznym podziale epok. To dwie różne  
> sprawy.
>  
>  
> Nie mój drogi. Ty mówisz o idei, a ja o idei ORAZ o historycznym podziale  
> epok. Wczytaj się w mojego poprzedniego posta dokładniej.

Oczywiście, jesteś lepsza. Masz rację. Tylko na szczęście każdy zainteresowany może sam przeczytać jak naprawdę przebiegała ta dyskusja.


> Piszesz mi truizmy, to po pierwsze.

Sama sie prosiłaś, serio.


> Po drugie - jak zwykle prędzej pękniesz, niż przyznasz, że Ty się mylisz,  
> a ja mogę mieć rację.

I kto to mówi???  

Raz jedyny kiedyś przyznałaś się do błędu ort, który zauważyłem. Ale w dyskusji, nigdy. Ja zaś owszem - przyznałem Ci rację i to KILKA razy, ale Ty - jak to Ty - wolisz tego teraz nie pamiętać. Albo pamiętasz, ale piszesz co innego. Baw się dalej - płacą Ci za to?


> > Aha - i empatia nie wymusza SZACUNKU do ludzi i ich poglądów. Empatia  
> > wymusza odczuwania cierpienia innego człowieka i innego żywego  
> organizmu.  
>  
>  
> Spróbuj przez chwilę nie rozumować literalnie. Empatia niczego nie  
> wymusza, fakt.


Właśnie NIE fakt. Napisałem powyżej - spójrz - empatia wymusza odczuwania cierpienia innego człowieka i innego żywego organizmu.  


>  Ale ułatwia zrozumienie i poznanie drugiej osoby. I nie  
> chodzi w empatii wyłącznie o cierpienie, chodzi ogólnie o odczuwanie. O  
> współodczuwanie, konkretnie. Więc przykładowo właśnie o współcierpienie  
> (compassio) - jeśli posłużyć się przykładem, który jak widzę najbardziej  
> do Ciebie przemawia.  
>  
> Ktoś, kto zarzuca mi, ze nie wiem czym jest empatia - powinien sam być  
> zaznajomiony z jej definicją, bo inaczej może wyjść na hipokrytę, nie  
> uważasz?

Uważam. Na szczęście mi to nie grozi.


> Jeśli masz świadomość, co może odczuwać druga osoba, to jestem zdziwiona,  
> że potrafisz napisać np. takiego posta:
>  
> http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=197010&mesg=197077

Naprawdę mogłaś już nie podawać żadnego przykładu, zamiast się ośmieszać podając przykład chybiony ... Niech każdy sam oceni, o co chodziło w moich odpowiedziach.


> "Absolutnie TAK"
> "Absolutnie NIE"
>  
> I mój ulubiony fragment z tamtego posta:
>  
> "uznałbym satanistę satanistą, nie ważne co on sam o tym sądzi"

Wg Twojej logiki nie można uznać wariata za człowieka, bo on sam uważa siebie za psa. Wg Twojej logiki nie trzeba go (tego wariata) uznać za psa, ale NIE MOŻNA go też uznać za człowieka. Bo on sam sobie tego nie życzy.

Żebyś się nie czepiała że osoba niepoczytalna: dzikusy w dżungli uważają że czary mary nad wodą chroni ich przed chorobą. Więc na mamy prawa powiedzieć im że ich to nie chroni - bo oni sami uważają inaczej a to w końcu ICH ZDROWIE. Więc zachorują i uznają że to za karę od bogów - ale nie mamy prawa mówić że zachorowali od zatrutej bakteriami wody - bo oni sami uważają inaczej, a to ICH przecież dotyczy.


> Jestem zniesmaczona. Po prostu. Zresztą jak zwykle, gdy ktoś próbuje komuś  
> coś wcisnąć nie licząc się z drugą osobą.

Jak wyżej. "Próbuję wcisnąć" ludziom zgodność użycia słów z definicjami tych słów. Ale mi złośliwość.


> Jesteś dla mnie "ideowym akwizytorem", Sabatiel. Umysłowym świadkiem  
> Jehowy.

Masz prawo. Chrześcijan którzy nie wierzą w Boga też nie nazwę chrześcijanami.
Jestem "świadkiem Logiki".


> Zacytuj mi proszę konkretny fragment mojego poprzedniego posta, ktorym  
> poczułeś się urażony. I napisz mi dlaczego.  

Naprawdę, moje życie nie polega tylko na pisaniu na forum. Nie chce mi się.

  
> pzdr.
> Najpaskudniejszy z Twoich Przeciwników -  
> Myszołów


Tylko że Ty jesteś tym przeciwnikiem dla samego bycia moim przeciwnikiem, dla czystej formy (lub dla zabawy) - nie po to, by coś dobrego z tego wynikło (jak w polemice intelektualnej) - i w tym jest problem.

Uważasz się z mojego Przeciwnika ale ja nie uważam siebie za Twojego przeciwnika, ani tym bardziej za Przeciwnika. Dław się tym sama. Radosnego sprzeciwiania się.


Z mojej strony to koniec tej (jałowej) rozmowy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-10
18:39:30

Nie taki diabeł straszny...


Postanowiłam Ci jednak odpisać na tego posta. Uwaga - będę się kajać. ;>


> Jeśli chodzi o literalne zastosowanie nazwy "twórca oświeceniowy" i jeśli  
> napisałem że Protagoras był twórcą oświeceniowym, to rzeczywiście, błąd  
> rzeczowy, czy też logiczny. Chodziło mi o to, że wyrażał ponadczasowe idee  
> Oświecenia.


O właśnie.


> Ale postaw się na moim miejscu - jak miałem napisać, że był "twórcą  
> wyrażającym idee oświecenia ale nie oświeceniowym" ? To naprawdę drobna  
> pomyłka, nie czepiaj się słówek.


To nie była sztuka dla sztuki. Po prostu rozjątrzyleś temat, a ja to pociagnęłam.


> Aha - zapomniałem, Ty sie specjalnie czepiasz, tylko po to, by znaleźć  
> jakąkolwiek moja pomyłkę. Więc dobrej zabawy. Jeśli nie szkoda Ci życia na  
> taką pustą nienawiść do Sabatiela, to proszę.


Cóż, skoro już jedziesz personalnie, to ok, wytłumaczę Ci wprost, że nie odczuwam do Ciebie nienawiści. Nigdy na moją nienawiść nie zasłużyłeś. Sam to wiesz najlepiej.


> Raz jedyny kiedyś przyznałaś się do błędu ort, który zauważyłem. Ale w  
> dyskusji, nigdy. Ja zaś owszem - przyznałem Ci rację i to KILKA razy, ale  
> Ty - jak to Ty - wolisz tego teraz nie pamiętać. Albo pamiętasz, ale  
> piszesz co innego. Baw się dalej - płacą Ci za to?


Rzeczywiście o tym zapomniałam. Faktycznie parę razy przyznałeś się do błędów, i to nie byle jakich. Nie wiem, jak mogło mi to wypaść z głowy. Po raz drugi - zwracam honor.


  
> > Jeśli masz świadomość, co może odczuwać druga osoba, to jestem  
> zdziwiona,  
> > że potrafisz napisać np. takiego posta:
> >  
> > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=197010&mesg=197077
>  
> Naprawdę mogłaś już nie podawać żadnego przykładu, zamiast się ośmieszać  
> podając przykład chybiony ...


Co do tego jednak nie mogę się zgodzić. Nie sądzę, aby mój przykład był chybiony.


> Wg Twojej logiki nie można uznać wariata za człowieka, bo on sam uważa  
> siebie za psa. Wg Twojej logiki nie trzeba go (tego wariata) uznać za psa,  
> ale NIE MOŻNA go też uznać za człowieka. Bo on sam sobie tego nie życzy.


Nie, mój drogi. Rozmawialiśmy o ludziach zdrowych psychicznie. W przypadku ludzi, którzy stracili zmysły, tego rodzaju rozumowanie nie ma sensu.


> Tylko że Ty jesteś tym przeciwnikiem dla samego bycia moim przeciwnikiem,  
> dla czystej formy (lub dla zabawy) - nie po to, by coś dobrego z tego  
> wynikło (jak w polemice intelektualnej) - i w tym jest problem.


Naprawdę nic nigdy nie wynikło z naszych przepychanek na forum? ;) Już zapomniałeś, że po rozmowach ze mną musiałeś przedefiniować parę spraw? A i w czytelni zdaje się zawisło coś Twojego, będącego - jakkolwiek chujowo to nie zabrzmi - naszym wspólnym dzieckiem (tyle, że Ty je urodziłeś, lol)?


> Uważasz się z mojego Przeciwnika ale ja nie uważam siebie za Twojego  
> przeciwnika, ani tym bardziej za Przeciwnika. Dław się tym sama. Radosnego  
> sprzeciwiania się.


Sabatiel, nie zastanawiasz się, czemu Przeciwnik piszę majuskułą? To tylko gra słów ;) Poza tym nie ukrywam, że droczę się z Tobą trochę dla zabawy. Z Tobą akurat lubię się kłócić, bo coś z tych kłótni wynika - spojrz chociażby na wyniki sond w satanizmie - coś się klaruje, nie?

Musi być ktoś, kto się sprzeciwia. Ktoś Cię musi czasem kopnąć w tyłek - dobrze Ci to robi :D

Nie oczekuję od Ciebie wyrazów sympatii - nie po numerach, które wycinałam.


> Z mojej strony to koniec tej (jałowej) rozmowy.  


Z mej strony teraz już rownież. Może nie była tak jałowa, jak Ci się wydaje.


pzdr.
M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
19:58:28

Satanizm pesymistyczny by Myszołów

Pytanie o prawdziwość  wyobrażeń religijnych  istnieje od zawsze . jak pisał Platon" to co jedni uważają za bajki , inni maja  za głęboką prawdę. "  
Jednym z pierwszych krytykujących mity był Ksenofanes tyle, że już Arystoteles wytknął mu niekonsekwencje . Ci którzy mit rehabilitują prowadzą  logikę, az do punktu w którym zastępują ja świadectwem mitu , który ją potwierdza . Wiadomo, ze nie da się pokonać epistemologicznej i ontologicznej przepaści dzielącej odbicia i idee ale  cóż jak nie marzenia senne w swym symbolicznym języku mogą się zbliżyć się  do prawdy,hm ?

pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
20:20:50

Satanizm pesymistyczny by Myszołów


No dobra, ale po co mi to piszesz?

Możesz wierzyć, w co Ci się podoba, tak jak ja mogę nie-wierzyć.

I nic Ci do tego, więc daruj mi pogadanki uświadamiające.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
20:27:01

Satanizm pesymistyczny by Myszołów

> I nic Ci do tego, więc daruj mi pogadanki uświadamiające.

Chciałabyś, mierzi Twoje skostniałe ujecie racjonalizmu :) . Do teorii potrafisz dopasować wszystko co ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
02:53:01

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
>  
> > I nic Ci do tego, więc daruj mi pogadanki uświadamiające.
>  
> Chciałabyś, mierzi Twoje skostniałe ujecie racjonalizmu :) . Do teorii  
> potrafisz dopasować wszystko co ?


Mimo całej niechęci do obrony Myszołów w jakichkolwiek złych warunkach by się nie znalazła - i mimo wiadomego uczucia jakie darzę do niej jako do osoby - to muszę siłą rzeczy obronić tu panią Myszołów.

Po pierwsze, racjonalizm w pewnym sensie sam ze swojej definicji jest "skostniały" więc nie jest to zarzut. Wybiera brak romantycznej elastyczności na rzecz bycia zgodnym z logicznym rozumem.

Po drugie, Myszołów nie jest osobą która przypasowuje coś do teorii - raczej robi to co chce, a teorię ma w głębokim poważaniu.

To tyle.

P.S.
Myszołów, potwierdzisz to?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
12:34:24

Satanizm pesymistyczny by Myszołów

  
> P.S.
> Myszołów, potwierdzisz to?  


Potwierdzam to:

> Po drugie, Myszołów nie jest osobą która przypasowuje coś do teorii -  
> raczej robi to co chce, a teorię ma w głębokim poważaniu.

Plus faktycznie Maks pisze nie na temat.


pzdr.
M.


PS. Na Twojego posta odpowiem później, bo teraz wychodzę w Kraków.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
21:19:19

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
>  
>  
> > P.S.
> > Myszołów, potwierdzisz to?  
>  
>  
> Potwierdzam to:
>  
> > Po drugie, Myszołów nie jest osobą która przypasowuje coś do teorii -  
> > raczej robi to co chce, a teorię ma w głębokim poważaniu.

Cieszę się zatem, że się nie pomyliłem w wiedzy na Twój temat. :)


[Tak, właśnie to chciałem byś potwierdziła, ten fragment.]



> Plus faktycznie Maks pisze nie na temat.
  
Niestety.

  

> PS. Na Twojego posta odpowiem później, bo teraz wychodzę w Kraków.

Ok :)
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
18:40:12

Satanizm pesymistyczny by Myszołów

Przykład z Ksenofanesem bo wkurwiają  mnie idioci którzy   upierają się przy swoim (jedynym słusznym)  naukowym obrazie rzeczywistości, po czym  naukowcy po chwili zastępują ich obrazy rzeczywistości innymi , pełniejszymi .  Ślepa wiara  w naukę niczym nie różni się od tej xiańskiej , dlatego nazwałem Jej racjonalizm skostniałym .   Taki hurarcjonalizm  uniemożliwia poznanie .  
Fajnie , zeistnieją racjonalisci którzy nie ograniczaja siew ten sposób .  

pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
02:45:20

Satanizm pesymistyczny by Myszołów
> Pytanie o prawdziwość  wyobrażeń religijnych  istnieje od zawsze . jak  
> pisał Platon" to co jedni uważają za bajki , inni maja  za głęboką prawdę."  
> Jednym z pierwszych krytykujących mity był Ksenofanes tyle, że już  
> Arystoteles wytknął mu niekonsekwencje . Ci którzy mit rehabilitują  
> prowadzą  logikę, az do punktu w którym zastępują ja świadectwem mitu ,  
> który ją potwierdza . Wiadomo, ze nie da się pokonać epistemologicznej i  
> ontologicznej przepaści dzielącej odbicia i idee ale  cóż jak nie marzenia  
> senne w swym symbolicznym języku mogą się zbliżyć się  do prawdy,hm ?



Czy to aby nie jest nie na temat? Bo raczej na pewno JEST. Więc po co to napisałeś właśnie tu ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mieti
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-30
11:38:30

Sakralna duchowość demoniczna

  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Tak istnieje,
Satanista sam sobie jest świętym materialnym duchem.Rozwijanie tego wiąże się z poznawczą naturą każdego rozumnego człowieka.  

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Tak działa,
Codzienna celebracja bycia materialnym duchem bardzo pomaga w życiu codziennym.
Jeżeli dołożymy do tego świadomość,że nasze otoczenie w jakiejś części to też duchy mamy mistykę.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-30
15:32:48

Sakralna duchowość demoniczna
> Tak istnieje,
> Satanista sam sobie jest świętym materialnym duchem.Rozwijanie tego wiąże  
> się z poznawczą naturą każdego rozumnego człowieka.  


> Tak działa,
> Codzienna celebracja bycia materialnym duchem bardzo pomaga w życiu  
> codziennym.
> Jeżeli dołożymy do tego świadomość,że nasze otoczenie w jakiejś części to  
> też duchy mamy mistykę.  


Dziękuję za wyrażenie twego prywatnego (subiektywnego) zdania na ten temat.


(Osobiście widzę to zupełnie inaczej.}
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
19:05:35

Sakralna duchowość demoniczna
1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?


Nie . Oczywiście można się zastanawiać jak do narodzin duchowości satanistycznej doszło , szukać jej ewolucyjnych poprzedników – wiadomo, że już w świadomości pierwotnej istniał podział na kult słońca i niebezpieczne,  namiętne siły  ziemi .

pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
00:33:38

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
>  
> Nie .  

Ok.


> Oczywiście można się zastanawiać jak do narodzin duchowości  
> satanistycznej doszło , szukać jej ewolucyjnych poprzedników –  
> wiadomo, że już w świadomości pierwotnej istniał podział na kult słońca i  
> niebezpieczne,  namiętne siły  ziemi .

Tak, wiem. Ale geneza to jedno, a realne istnienie to drugie. Jedno z drugiego nie wynika, a drugie z pierwszego też nie.
  

> pzdr.

Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
17:52:54

Sakralna duchowość demoniczna
Szatan istnieje w obrębie realnie istniejącej duchowości chrześcijańskiej .  

Jako ta mroczna, tajemnicza strona duchowości miał swoich poprzedników .

Czego nie rozumiesz ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
21:26:16

Sakralna duchowość demoniczna
> Szatan istnieje w obrębie realnie istniejącej duchowości chrześcijańskiej  
> .  
>  
> Jako ta mroczna, tajemnicza strona duchowości miał swoich poprzedników .
>  
> Czego nie rozumiesz ?  


Wszystko rozumiem Maksymilian. Przypominam tylko że jedno z drugiego nie wynika logicznie. Tzn Szatan (jako pojęcie, wytwór umysłu osób wierzących) miał swoich poprzedników (status ten sam), ale ci wszyscy ludzie mogli się przez tysiące lat mylić. To urojenie.

Albo mogli się nie mylić, a Szatan albo mógłby mieć tych poprzedników albo mógłby nie mieć. Nie mieć = np objawił się Zenkowi i on to spisał i stworzył nowy kult. Mimo iż wcześniej nikt nie opisał tego, co Zenek zobaczył. Mieć poprzedników = Szatan objawia sie wielu ludziom i wielu kulturom.

Uffff ... :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
22:13:24

Sakralna duchowość demoniczna

> Wszystko rozumiem Maksymilian. Przypominam tylko że jedno z drugiego nie  
> wynika logicznie.  

Wynika w sensie ewolucji myśli ludzkiej .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
22:37:50

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Wszystko rozumiem Maksymilian. Przypominam tylko że jedno z drugiego  
> nie  
> > wynika logicznie.  
>  
> Wynika w sensie ewolucji myśli ludzkiej .


Oczywiście tak.  


Ale cały wątek "Sakralna duchowość demoniczna" poświęcony jest realnemu istnieniu takich facetów jak "Szatan", a nie ich istnieniu w kulturach ludzkich.

W tym wątku zapytuję czy "Szatan" (sakralna duchowość demoniczna) istnieje - i w domyśle jest tam "istnieje realnie". Odpowiedziałeś, że Twoim zdaniem "Nie". I ok, fajnie.

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-03
10:02:04

Sakralna duchowość demoniczna
  
> W tym wątku zapytuję czy "Szatan" (sakralna duchowość demoniczna) istnieje  
> - i w domyśle jest tam "istnieje realnie". Odpowiedziałeś, że Twoim  
> zdaniem "Nie". I ok, fajnie.
>  
> :)

Odpowiedziałem, ze w obecnej postaci nie istnieje poza xiaństwem chociaż miał swoich poprzedników , stad rozmowa o ewolucji .  

Zdrowia życzę :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-03
15:03:35

Sakralna duchowość demoniczna

> Zdrowia życzę :)  


I Tobie też Maks :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-03
15:17:50

Sakralna duchowość demoniczna
  
> I Tobie też Maks :)

Jak dla mnie chrześcijański Szatan to  pseudo-forma , kserówka pierwotnej mrocznej strony duchowości . Pytanie czym owa pierwotna duchowość jest i jak się z nią komunikować. . Trzeba sięgnąć do nieświadomości  ,obejrzeć  jej pozytywna i negatywna stronę : dostrzec  boga i demona , wodę , ogień  . Możesz uchwycić je w snach ( dlatego o tym pisałem) mitach. Są  metaforyczne stad możliwość rożnego ich odbioru , stąd zróżnicowanie współczesnych systemów religijnych , mnogość konstrukcji myślowych . Zdaje sobie sprawę ze poruszam się w polu na które nie znajdujesz potwierdzenia naukowego..  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-07
14:15:57

Sakralna duchowość demoniczna
> (...) Trzeba sięgnąć do nieświadomości  ,obejrzeć jej pozytywna i negatywna stronę : dostrzec  boga i demona , wodę , ogień. Możesz uchwycić je w snach ( dlatego o tym pisałem) mitach. Są metaforyczne stad możliwość rożnego ich odbioru , stąd zróżnicowanie współczesnych systemów religijnych , mnogość konstrukcji myślowych . Zdaje sobie sprawę ze poruszam się w polu na które nie znajdujesz potwierdzenia naukowego..

* Jestem 'za'. I pierwsze co rzuca się w oczy, kiedy się poszuka, to że starożytne zło było utożsamiane z chaosem - przeciwnością porządku (dobra). Co więcej, oglądając sobie starożytne mity na przestrzeni wieków, zauważyć można, że zło z chaosem się absolutnie nie pożegnało. A kim byli pierwotni wyznawcy 'zła'? Pomijając religijną nakładkę, czcicielami alternatywy dla obowiazującej doktryny opisującej świat (porządkującej go). Do dziś nawet wiele się nie zmieniło: zło = siła destrukcyjna (to ujęcie znane ludzkości od wieków i nie ma co wydziwiać).


* Pozdro


* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
15:36:23

Sakralna duchowość demoniczna
> * Jestem 'za'. I pierwsze co rzuca się w oczy, kiedy się poszuka, to że  
> starożytne zło było utożsamiane z chaosem - przeciwnością porządku  
> (dobra). Co więcej, oglądając sobie starożytne mity na przestrzeni wieków,  
> zauważyć można, że zło z chaosem się absolutnie nie pożegnało. A kim byli  
> pierwotni wyznawcy 'zła'? Pomijając religijną nakładkę, czcicielami  
> alternatywy dla obowiazującej doktryny opisującej świat (porządkującej  
> go). Do dziś nawet wiele się nie zmieniło: zło = siła destrukcyjna (to  
> ujęcie znane ludzkości od wieków i nie ma co wydziwiać).

Jednego tylko nie rozumiem. Czy zło musi być nieuporządkowane, chaotyczne? Samo to już byłoby narzuceniem jakiegoś porządku, ale nie bawmy się słowami ;) Taki przykład pierwszy z brzegu: dobrze zorganizowana, nowoczesna ubojnia trzody chlewnej. Albo obozik koncentracyjny (a jak wiemy, naziści mieli bzika na punkcie porządku, planowania etc).

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-10
07:55:15

Sakralna duchowość demoniczna
> Jednego tylko nie rozumiem.  

* Wiedzę właśnie, nie martw się większość ludzkości nie rozumie.


> Czy zło musi być nieuporządkowane, chaotyczne? Samo to już byłoby narzuceniem jakiegoś porządku, ale nie bawmy się słowami ;)

* Chaos, to chaos - a porządek, to porządek. To nie jest to samo. W danym czasie i miejscu są to przeciwstawne stałe, takie to trudne? Co do słów zaś -słowa są tylko narzędziem wyrazu ludzkich spostrzeżeń, a uporządkowanie świata zależy od stopnia rozumienia go i zaawansowania w posługiwaniu się językiem.


> Taki przykład pierwszy z brzegu: dobrze zorganizowana, nowoczesna ubojnia trzody chlewnej. Albo obozik koncentracyjny (a jak  wiemy, naziści mieli bzika na punkcie porządku, planowania etc).

* Chaos, to również stan umysłu ofiar, nie patrz na problem jednowymiarowo, bo wychodzą z tego oczywiste bzdety. Akcje jednego człowieka mogą mieć wpływ na innych ludzi nie tylko w sferze postrzegania przez nich otoczenia, ale też emocji. Ofiary zbrodniarzy wojennych raczej nie są świadome działania katów w całej gamie, co więcej, mało z tego wszystkiego pojmują i nie są w stanie konstruktywnie działać. Poza tym, taki nazista wcale nie uważał, że czyni zło. On tworzył. To inni ocenili stosowane przez niego metody i konsekwencje jako negatywne. Zauważ, że doskonale to pasuje do tego co napisałam w poście wcześniej o alternatywie. Konstrukcja III rzeszy była zaburzeniem istniejącego ładu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-10
13:16:15

Sakralna duchowość demoniczna
> > Jednego tylko nie rozumiem.  
>  
> * Wiedzę właśnie, nie martw się większość ludzkości nie rozumie.

Ok, nie będę się martwił :>

>  
>  
> > Czy zło musi być nieuporządkowane, chaotyczne? Samo to już byłoby  
> narzuceniem jakiegoś porządku, ale nie bawmy się słowami ;)
>  
> * Chaos, to chaos - a porządek, to porządek. To nie jest to samo. W danym  
> czasie i miejscu są to przeciwstawne stałe, takie to trudne?

Przeczytaj jeszcze raz. Ja nie pytam czy chaos musi być chaotyczny, tylko czy zło musi ;]

> * Chaos, to również stan umysłu ofiar, nie patrz na problem  
> jednowymiarowo, bo wychodzą z tego oczywiste bzdety. Akcje jednego  
> człowieka mogą mieć wpływ na innych ludzi nie tylko w sferze postrzegania  
> przez nich otoczenia, ale też emocji. Ofiary zbrodniarzy wojennych raczej  
> nie są świadome działania katów w całej gamie, co więcej, mało z tego  
> wszystkiego pojmują i nie są w stanie konstruktywnie działać. Poza tym,  
> taki nazista wcale nie uważał, że czyni zło. On tworzył. To inni ocenili  
> stosowane przez niego metody i konsekwencje jako negatywne. Zauważ, że  
> doskonale to pasuje do tego co napisałam w poście wcześniej o  
> alternatywie. Konstrukcja III rzeszy była zaburzeniem istniejącego ładu.

Chaos - stan umysłu ofiar. Ciekawe, zważywszy że chaos w głowie mamy prawie wszyscy na co dzień. Powie Ci to każdy kto medytował na tyle długo by się wyciszyć.

Zawsze istnieje jakiś istniejący ład, ale rzeczywistość to czasownik, nie rzeczownik.

Dobro też może być chaotyczne tak po prawdzie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-10
14:32:49

Sakralna duchowość demoniczna
> Przeczytaj jeszcze raz. Ja nie pytam czy chaos musi być chaotyczny, tylko  czy zło musi ;]

* Sam to oceń.


> Chaos - stan umysłu ofiar. Ciekawe, zważywszy że chaos w głowie mamy prawie wszyscy na co dzień. Powie Ci to każdy kto medytował na tyle długo by się wyciszyć.

* Ja nie mam bajzlu w głowie i nie musiałam nad tym medytować. Odniosłam się do przykładu jaki podałeś, nie stosuj tego do następnego wyjętego z kosmosu przykładu, ponieważ ja nie formułuję jakiejś prawdy absolutnej. Mam wrażenie, że sam nie wiesz o co ci chodzi. Ja pisałam o ujęciu pierwotnym, ty startujesz z obozami koncentracyjnymi. To bez sensu.

* Poza tym, ludzie medytujący, zamiast funkcjonujący, nie stanowią dla mnie autorytetu, więc pytać ich nie zamierzam.


> (...) ale rzeczywistość to czasownik, nie  rzeczownik.

* Ołł, zatem sprawdźmy, w jaki sposób podlega koniugacji:

- odmiana przez osoby:
1. ja rzeczywistuję
2. ty rzeczywistujesz
3. on, ona, ono rzeczywistuje

itd.
(A teraz w myślach przez tryby i czasy, hej!)

* Ja Cię proszę - przestań medytować, ewidentnie przedawkowałeś.


> Dobro też może być chaotyczne tak po prawdzie.

* Chaotyczne nie równa się bycie chaosem.


* EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-10
14:37:17

Sakralna duchowość demoniczna
> * Ja nie mam bajzlu w głowie i nie musiałam nad tym medytować.

Jestem innego zdania, ale nie chcę się kłócić :>

> To bez sensu.

Dla Ciebie :)

> * Poza tym, ludzie medytujący, zamiast funkcjonujący, nie stanowią dla  
> mnie autorytetu, więc pytać ich nie zamierzam.

Funkcjonujący?  

>  
>  
> > (...) ale rzeczywistość to czasownik, nie  rzeczownik.
>  
> * Ołł, zatem sprawdźmy, w jaki sposób podlega koniugacji:

Nie bardzo pojmujesz. Rzeczywistość to proces, nie stała.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-12
05:54:15

Chaos = zło ?
> * Jestem 'za'. I pierwsze co rzuca się w oczy, kiedy się poszuka, to że  
> starożytne zło było utożsamiane z chaosem - przeciwnością porządku (dobra).  
> Co więcej, oglądając sobie starożytne mity na przestrzeni wieków, zauważyć  
> można, że zło z chaosem się absolutnie nie pożegnało.

Zapewne masz na myśli Tiamath, "pewnego Smoka od bramy Ishtar", Czarnogłowa etc. Tak? Nie jestem pewien czy "zło" jest tutaj odpowiednim określeniem. Wydaje mi się – chociaż może błędnie – że w czasach przedchrześcijańskich ludzie nie dzielili świata na złe i dobre, Boga i Szatana, światłość i ciemność.    

> A kim byli pierwotni wyznawcy 'zła'?  

No, kim byli ? I czy de facto kultywowali "zło" ?  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-12
19:07:20

Chaos = zło ?
> Zapewne masz na myśli Tiamath, "pewnego Smoka od bramy Ishtar", Czarnogłowa etc. Tak? Nie jestem pewien czy "zło" jest tutaj odpowiednim określeniem. Wydaje mi się – chociaż może błędnie – że w czasach przedchrześcijańskich ludzie nie dzielili świata na złe i dobre,  
Boga i Szatana, światłość i ciemność.

* Ciężko stwierdzić bezpośrednio, nie od dziś wiadomo, że naleciałości kulturowe mogą zniekształcać tłumaczenia starożytnych tekstów. Uważam, że przed  monoteizmem nie istniało pojęcie religijnego dobra i zła. Światło, ciemność, chaos, porządek - to istniało.

  
> No, kim byli ? I czy de facto kultywowali "zło" ?  

* Jest tylko jeden sposób aby się przekonać.:>


* Mmmm
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2007-12-19
02:26:20

Sakralna duchowość demoniczna
> Ale cały wątek "Sakralna duchowość demoniczna" poświęcony jest realnemu  
> istnieniu takich facetów jak "Szatan", a nie ich istnieniu w kulturach  
> ludzkich.

Czy różnica naprawdę jest tak wielka? Szatan istniejący w kulturze ludzkiej, w ludziach, jest bytem niemal namacalnym, bardziej imho realnym i żywym niż byłby rogaty diyabeł z trójzębem neptuna i gąszczem kłaków łonowych zwisającym po kolana. Co robimy dając w swoich umysłach schronienie dla idei Szatana i budując wokół niej coraz więcej i więcej, rozwijając ją nieustannie poza jej własne granice jeśli nie ożywiamy osobowy, mimo iż niematerialny obraz (to słowo nie oddaje dokładnie tego co mam tu na myśli ale chwilowo nie mam lepszego) Szatana?

Nieustannie imho bierzemy udział w zbiorowej kreacji czy raczej projekcji realnego bytu (i to, skoro już o tym mowa, niejednego). Takim jest dla mnie właśnie realny, osobowy Szatan. Jest zjawiskiem wywodzącym się ze sfery kultury, jest pochodzenia od-ludzkiego że tak powiem, ale czy według Ciebie to naprawdę odbiera mu choć troszkę jego "realności"?  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
22:56:24

Sakralna duchowość demoniczna
Jeśli uznajemy immanentny charakter duchowości demonicznej-to można to jakoś przełknąć.  

Lecz przyznanie,że wierzy się w jej istnienie transcendentne, w dodatku będąc satanistą ,zakrawa już na megadebilizm.Tego chyba nie trzeba tłumaczyć?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-02
23:11:13

Sakralna duchowość demoniczna
> Jeśli uznajemy immanentny charakter duchowości demonicznej-to można to  
> jakoś przełknąć.  
>  
> Lecz przyznanie,że wierzy się w jej istnienie transcendentne, w dodatku  
> będąc satanistą ,zakrawa już na megadebilizm.Tego chyba nie trzeba  
> tłumaczyć?


Mi trzeba.

Chodzi Ci o to, że uznanie istnienia zewnętrznego, realnego Zła jest głupie, ale czczenie go jest już mega głupie, bo Zło niszczy również swoich wyznawców - albo niszczy ich nawet w pierwszej kolejności? Więc czczenie złych mocy jest masochizmem i negacją dbania o siebie?

O to chodzi?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-02
23:57:48

Sakralna duchowość demoniczna

  
> Chodzi Ci o to, że uznanie istnienia zewnętrznego, realnego Zła jest  
> głupie, ale czczenie go jest już mega głupie, bo Zło niszczy również  
> swoich wyznawców - albo niszczy ich nawet w pierwszej kolejności? Więc  
> czczenie złych mocy jest masochizmem i negacją dbania o siebie?
>  
> O to chodzi?

Tak! Ale masochizmu bym w to nie mieszał;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-03
15:06:42

Sakralna duchowość demoniczna
>  
>  
> > Chodzi Ci o to, że uznanie istnienia zewnętrznego, realnego Zła jest  
>  
> > głupie, ale czczenie go jest już mega głupie, bo Zło niszczy również  
>  
> > swoich wyznawców - albo niszczy ich nawet w pierwszej kolejności?  
> Więc  
> > czczenie złych mocy jest masochizmem i negacją dbania o siebie?
> >  
> > O to chodzi?
>  
> Tak!  

To cieszę się że odgadłem intencję.

Jednak podałem dwie możliwości, a są w sumie trzy:

Zło niszczy swoich wybrańców:

1 - Najpierw
2 - W tej samej kolejności co innych
3 - Na końcu

Jak uważasz że jest?


> Ale masochizmu bym w to nie mieszał;)

Słowo "masochizm" użyłem w metaforycznym znaczeniu, jako "robienie sobie źle; anty-egoizm".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-03
19:12:44

Sakralna duchowość demoniczna
> Zło niszczy swoich wybrańców:
> 1 - Najpierw
> 2 - W tej samej kolejności co innych
> 3 - Na końcu
> Jak uważasz że jest?

Uważam,że przede wszystkim "Zło" ma w głębokim poważaniu czy ktośbył wyznawcą, czy nie i tłucze wszystkich jak leci;)Poza tym gdyby wykończyło "swoich" jako pierwszych, to byłby to albo akt łaski, albo totalna złośliwość-bo odebrałoby to możliwość oglądania całego eksterminacyjnego cyrku;) Z kolei na końcu też mi nie odpowiada, bo prawdopodobnie do końca byliby narzędziami zniszczenia.W tej samej kolejności-co to za przywilej?Równie dobrze można było mieć to w dupie;)

> Słowo "masochizm" użyłem w metaforycznym znaczeniu, jako "robienie sobie  
> źle; anty-egoizm".

Zamiast masochizmu lepiej pasuje absurdalna wręcz bezmyślność;)

Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-07
22:16:08

Sakralna duchowość demoniczna
> > Zło niszczy swoich wybrańców:
>  > 1 - Najpierw
> > 2 - W tej samej kolejności co innych
> > 3 - Na końcu
>  > Jak uważasz że jest?
>  
> Uważam,że przede wszystkim "Zło" ma w głębokim poważaniu czy ktośbył  
> wyznawcą, czy nie i tłucze wszystkich jak leci;)

Nareszcie napisałeś coś naprawdę mądrego. (Nie czytam wszystkiego więc sorry jeśli Cię za późno "doceniam".) Tak właśnie jest - Zło jest złe i nie zwraca uwagi na "wyznawców zła lub Zła", wali wszystkich równo a przeżywają po prostu ci nasilniejsi psychicznie i fizycznie. Nie dlatego że to taka ideologia - dlatego że są najsilniejsi, po prostu.


> Poza tym gdyby wykończyło  
> "swoich" jako pierwszych, to byłby to albo akt łaski, albo totalna  
> złośliwość-bo odebrałoby to możliwość oglądania całego eksterminacyjnego  
> cyrku;)

Juz zaczynasz kombinować. Zło przez duże Z nie ma ludzkiej psychiki/ osobowości/ charakteru - ona nie ma "chce, planuję, podoba mi się, zrobię to a tego nie". To nieludzka energia ukierunkowana w jednym kierunku - by niszczyć życie.


> > Słowo "masochizm" użyłem w metaforycznym znaczeniu, jako "robienie  
> sobie  
> > źle; anty-egoizm".
>  
> Zamiast masochizmu lepiej pasuje absurdalna wręcz bezmyślność;)

Jak se chcesz. Anty-egoizm lub głupota - najjaśniej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-04
02:52:33

Sakralna duchowość demoniczna

> Jednak podałem dwie możliwości, a są w sumie trzy:
>  
> Zło niszczy swoich wybrańców:
>  
> 1 - Najpierw
> 2 - W tej samej kolejności co innych
> 3 - Na końcu

ja bym zapodała jeszcze inną tezę-
fakt zainteresowania Ciemnością, często od dziecka, przyciaganie do siebie takich a nie innych ludzi rownież z nia związanych, może nie byc wynikiem jedynie naszych zachcianek i perwy lecz być uwarunkowany np. karmą jaką mamy do przepracowania i przemyślenia :)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-06
23:12:03

Sakralna duchowość demoniczna
> ja bym zapodała jeszcze inną tezę-
> fakt zainteresowania Ciemnością, często od dziecka, przyciaganie do siebie  
> takich a nie innych ludzi rownież z nia związanych, może nie byc wynikiem  
> jedynie naszych zachcianek i perwy lecz być uwarunkowany np. karmą jaką  
> mamy do przepracowania i przemyślenia :)

Jaja sobie robisz? :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-07
22:10:07

Sakralna duchowość demoniczna

> ja bym zapodała jeszcze inną tezę-
> fakt zainteresowania Ciemnością, często od dziecka, przyciaganie do siebie  
> takich a nie innych ludzi rownież z nia związanych, może nie byc wynikiem  
> jedynie naszych zachcianek i perwy lecz być uwarunkowany np. karmą jaką  
> mamy do przepracowania i przemyślenia :)


:-)


Osobiście nie wierzę w reinkarnację i związaną z nią karmę. Stawiam na bardziej prymitywne i tradycyjno-teistyczne ujęcie: że dany bóg wybiera swoich "podopiecznych". Nie wiem po co i nie wiem jak istnieją bogowie i czym są. Po prostu ten model  - mimo iż zabobonny i prymitywny - trafia do mnie najbardziej.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
15:30:38

Sakralna duchowość demoniczna
> Osobiście nie wierzę w reinkarnację i związaną z nią karmę. Stawiam na  
> bardziej prymitywne i tradycyjno-teistyczne ujęcie: że dany bóg wybiera  
> swoich "podopiecznych". Nie wiem po co i nie wiem jak istnieją bogowie i  
> czym są. Po prostu ten model  - mimo iż zabobonny i prymitywny - trafia do  
> mnie najbardziej.  

Tylko że, delikatnie zauważę, model ten nie wyklucza prawa karmy i reinkarnacji, co więcej, się w nim zawiera :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-04
12:04:31

Sakralna duchowość demoniczna


> Zło niszczy swoich wybrańców:
>  
> 1 - Najpierw
> 2 - W tej samej kolejności co innych
> 3 - Na końcu


Ja obstawałabym przy tym, że w tej samej kolejności co innych. I nie tyle niszczy, co zniszczyć próbuje. Aspekt dokonany jest dla mnie sprawą dyskusyjną.


> > Ale masochizmu bym w to nie mieszał;)
>  
> Słowo "masochizm" użyłem w metaforycznym znaczeniu, jako "robienie sobie  
> źle; anty-egoizm".


Dobrze, że to wyjaśniłeś, bo jak dla mnie masochizm wcale nie wyklucza egoizmu w tym przypadku.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-07
22:06:50

Sakralna duchowość demoniczna

> Dobrze, że to wyjaśniłeś, bo jak dla mnie masochizm wcale nie wyklucza  
> egoizmu w tym przypadku.


Pamiętam, już to kiedyś napisałaś.

Tak, dobrze że wyjaśniłem, bo hedonizm może przybierać różne formy, masochizmu również.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-05
20:55:33

Sakralna duchowość demoniczna
Tym razem udzielę wyjątkowo lakonicznej odpowiedzi.

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
  
Tak.

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

4xTak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-07
22:04:40

Sakralna duchowość demoniczna
> Tym razem udzielę wyjątkowo lakonicznej odpowiedzi.
>  
> > 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> > postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> > judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
> Tak.

Dziękuję za wyrażenie swojego zdania.

  
> > 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy  
> to  
> > pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> 4xTak.

Skoro 4 razy to i pomaga w życiu i niszczy życie ? :)

*   *   *

P.S.
Swoją drogą, ciekawe jak to będzie, kiedy w jednym pokoju będą siedzieć osoby, których nicki to: Lewiatan, Belial i Brat Szatana. Normalnie arymaniczna Trójca. :)

[Tego wątku proszę tu w Transgresji nie rozwijać.]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-08
00:08:22

Sakralna duchowość demoniczna
> Skoro 4 razy to i pomaga w życiu i niszczy życie ? :)

Dokładnie tak, i pomaga, i niszczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2007-12-19
02:06:41

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Zdecydowanie. Gdyby nie istniała nie znalazłbym w satanizmie nic na tyle interesującego by przyciągnąć mnie do niego.

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

To zależy co masz na myśli. Jeśli chodzi Ci o ten cykl- szkoła, praca, żona, dzieci, dom, porche, wnuki, emeryturka, ogródek, zgon- to nie sądzę żeby był jakiś wybitny, charakterystyczny wpływ. Ale jeśli chodzi o to co dzieje się w środku, w umyśle satanisty to wpływ jest przeogromny. Duchowość satanistyczna to, jak każda inna "duchowość" imho, ważny element składowy "ja". To coś co towarzyszy nam potencjalnie całe życie, z czym wchodzimy w interakcje które zmieniają nas i nasze spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Jestem przekonany że zmiany mogą być korzystne i niekorzystne, zupełnie indywidualnie dla każdego zainteresowanego.

Pzdr.
Marcin
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-21
11:20:24

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?


"Profanum duchowości chrześcijańskiej"? Już samo "profanum duchowości" to oksymoron - mam rozumieć, że to metafora? Porównanie "arcy-wyszukanej" duchowości satanistycznej z "podłą" duchowością Jezusa? Podaj choć JEDEN argument, który mógłby mi choć zasugerować, że postawa i nauki Chrystusa spisane w Ewangeliach nakłaniają do skupiania się na sferze materialnej, lub są  nie w pełni skoncentrowane na sferze metafizycznej i na drodze ku doskonałości ["Pójdźcie za Mną i Mnie naśladujcie."]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-27
21:04:57

Sakralna duchowość demoniczna
> > 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> > postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> > judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
>  
> "Profanum duchowości chrześcijańskiej"? Już samo "profanum duchowości" to  
> oksymoron - mam rozumieć, że to metafora? Porównanie "arcy-wyszukanej"  
> duchowości satanistycznej z "podłą" duchowością Jezusa? Podaj choć JEDEN  
> argument, który mógłby mi choć zasugerować, że postawa i nauki Chrystusa  
> spisane w Ewangeliach nakłaniają do skupiania się na sferze materialnej,  
> lub są  nie w pełni skoncentrowane na sferze metafizycznej i na drodze ku  
> doskonałości ["Pójdźcie za Mną i Mnie naśladujcie."]


W OGÓLE nie zrozumiałeś o co chodzi w temacie wątku, więc nie będę tracił czasu aby Ci go wyjaśniać, oślepiony przez Jasną Drogę Miłości i Dobroci nowonawrócony chrześcijanino-buddysto.

Pokój.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-27
23:24:43

Sakralna duchowość demoniczna
> W OGÓLE nie zrozumiałeś o co chodzi w temacie wątku,  

Nie interesował mnie wątek jako całość. A tamten fragment, który skomentowałem... omyłkowo źle zinterpretowałem - przyznaję.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-28
00:55:52

Sakralna duchowość demoniczna
> > W OGÓLE nie zrozumiałeś o co chodzi w temacie wątku,  
>  
> Nie interesował mnie wątek jako całość. A tamten fragment, który  
> skomentowałem... omyłkowo źle zinterpretowałem - przyznaję.  


Jestem w szoku że tak gładko i bezproblemowo przyznałeś sie do pomyłki. Masz mój szacunek.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-25
03:13:57

Profancja totalna
~~~
Słyszę opinie, że satanizm od pseudosatanizmu tym się różni, że pierwsi szanują sacrum i nie są wandalami ani społecznie uświęconych rytuałów/ceremonii ani miejsc ich notorycznych praktyk, co raczej jest kolejnym mitem laveyanizmu, bo oboje niczym się nie różnią, oboje są wandalami tego co sakralne w ich lub w każdej kulturze gdzie dominuje dualna orientacja wartości - oboje są profanami !

Trudno to łyknąć, gdy przyjmuje się powszechne pojmowanie profanacji - mocno wąskie i ograniczone, wręcz uzależnione od perspektywy świętoszków. Warto je poszerzyć, jeśli profanacja nie ma być zapomnianą lub wypartą przez racjonalizm - nie racjonalność - funkcją satanizmu.
Np. celem profanacji poza destrukcją świętości może być coś co nazywam pożeraniem świętości, sacrofagią, gdzie rzeczy i zjawiska święte są pokarmem dla duchowości cienia. Przez trawienie materializują się one w ciele, w doczesności aż do ostatecznej postaci – kału i moczu oraz innych wydzielin ciała. Już samo uwikłanie sacrum w to co cielesne jest ostrą obelgą, bluźniercze niezależnie od kontekstu religijnego a co dopiero jej prze(po)tworzenie, u(o)brzydzenie w cuchnącą masę/ciecz.  
I na tym się nie kończy, bo dalej może być to użytkowane w kolejnej zapomnianej czarnej sztuce – skatologii http://okultura.pl/texts/novum/005.php

Inną opcją profanacji pół-świadomie używaną przez racjonalne wersje satanizmu, może być śmiech :) W legendach i wyobrażeniach diabeł to często wesoły typ, na powagę sacrum reagujący śmiechem i szyderczym śpiewem.

Napisałbym jeszcze parę zdań o pornografii jako pastiszu/inwersji erotyki (uznawanej nierzadko za sakralną), ale później może, w nowym wątku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-27
22:10:44

Sakralność absolutna
> ~~~
> Słyszę opinie, że satanizm od pseudosatanizmu tym się różni, że pierwsi  
> szanują sacrum i nie są wandalami ani społecznie uświęconych  
> rytuałów/ceremonii ani miejsc ich notorycznych praktyk, co raczej jest  
> kolejnym mitem laveyanizmu, bo oboje niczym się nie różnią, oboje są  
> wandalami tego co sakralne w ich lub w każdej kulturze gdzie dominuje  
> dualna orientacja wartości - oboje są profanami !

Oczywiście.

  
> Trudno to łyknąć, gdy przyjmuje się powszechne pojmowanie profanacji -  
> mocno wąskie i ograniczone, wręcz uzależnione od perspektywy świętoszków.  
> Warto je poszerzyć, jeśli profanacja nie ma być zapomnianą lub wypartą  
> przez racjonalizm - nie racjonalność - funkcją satanizmu.

Profanacja - tak jak bluźnierstwo - jest przecież podstawową cechą/przejawem satanizmu i nigdy nie może jej w satanizmie zabraknąć bo wtedy to już nie byłby satanizm po prostu.


> Np. celem profanacji poza destrukcją świętości może być coś co nazywam  
> pożeraniem świętości, sacrofagią, gdzie rzeczy i zjawiska święte są  
> pokarmem dla duchowości cienia.

Czyli klasyczna sataniczna profanacja.


> Przez trawienie materializują się one w  
> ciele, w doczesności aż do ostatecznej postaci – kału i moczu oraz  
> innych wydzielin ciała. Już samo uwikłanie sacrum w to co cielesne jest  
> ostrą obelgą, bluźniercze niezależnie od kontekstu religijnego a co  
> dopiero jej prze(po)tworzenie, u(o)brzydzenie w cuchnącą masę/ciecz.  
> I na tym się nie kończy, bo dalej może być to użytkowane w kolejnej  
> zapomnianej czarnej sztuce – skatologii  
> http://okultura.pl/texts/novum/005.php

Nie rozumiem metafory z "trawieniem" duchowej świętości. Ale nie szkodzi.

  
> Inną opcją profanacji pół-świadomie używaną przez racjonalne wersje  
> satanizmu, może być śmiech :) W legendach i wyobrażeniach diabeł to często  
> wesoły typ, na powagę sacrum reagujący śmiechem i szyderczym śpiewem.
>  
> Napisałbym jeszcze parę zdań o pornografii jako pastiszu/inwersji erotyki  
> (uznawanej nierzadko za sakralną), ale później może, w nowym wątku.


No i super - nagadałeś się o profanacji a ja pytam ludzi czy uważają że istnieje realnie SAKRALNA duchowość satanistyczna/sataniczna/diabelska.  

Odnoszę wrażenie że nie umiesz sobie wyobrazić aby takowa (sakralna) istniała w ogóle. Tak jakby Twoje odczuwanie satanizmu koncentrowało się TYLKO na profanacji.

*  *  *  

Ja osobiście czuję to tak: uwielbiam profanować chrześcijańskie symbole (od wczesnej młodości - tylko że wtedy uważałem że coś ze mną jest nie tak), czuję taką potrzebę niczym dotykanie i pieszczenie pięknych kobiet - to to samo uczucie, ta sama chuć. Lubię to robić. ALE oprócz profanacji tego, co uważam za plugawe i co na mnie wręcz fizycznie źle działa odczuwam też coś co jest Święte. Coś co ma w dupie moją profanacje, moją psyche i rządy ludzi na Ziemi. To Wielki Mroczny Bóg, który nie żąda czci i nie żąda "spełniania Jego woli". Niczego nie żąda. Tylko jest. Sens jego istnienia jest ciągle dla mnie tajemnicą - po co być Bogiem skoro się niczego nie chce? Jeszcze tego nie wiem. Tak czy siak odczuwam tego Boga i wiem, że cokolwiek nie robię On i tak ma to w dupie. Profanację również. To Majestat Siły i Czarnych Oczu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-30
21:17:10

Sakralność absolutna
> Profanacja - tak jak bluźnierstwo - jest przecież podstawową  
> cechą/przejawem satanizmu i nigdy nie może jej w satanizmie zabraknąć bo  
> wtedy to już nie byłby satanizm po prostu.

~~~
Zdaje się, że ostatnio modą tutaj jest silnie łączenie satanizmu z byciem skurwysynem/jędzą. Połączenie ok - choć z drugiej strony nie widzę by wiele pisano o SZTUCE oporu, o sztuce zabijania -, tylko jest jeden problem : Szatan jest poli-morficzny, czyli w zależności OD CHWILI jawi się inaczej, akcentowane jest parę WYBRANYCH jego cech z wielu i często subjektywnie uznawanych za najważniejsze przy jednoczesnym ośmieszaniu tych co akcentują inny zestaw wartości satanizmu.

Zatem brak profanacji (czy skurwysyństwa) jeszcze braku satanizmu nie przesądza, ale na pewno ujmuje, chyba, że na koszt innej właściwości.


> > Np. celem profanacji poza destrukcją świętości może być coś co nazywam  
> > pożeraniem świętości, sacrofagią, gdzie rzeczy i zjawiska święte są  
> > pokarmem dla duchowości cienia.

> Czyli klasyczna sataniczna profanacja.

~~~
Raczej mało klasyczna forma. Klasyczna jest właśnie destrukcja sacrum a nie konsumpcja.


> > Przez trawienie materializują się one w  
> > ciele, w doczesności aż do ostatecznej postaci – kału i moczu  
> > oraz innych wydzielin ciała. Już samo uwikłanie sacrum w to co  
> > cielesne jest ostrą obelgą, bluźniercze niezależnie od kontekstu  
> > religijnego a co dopiero jej prze(po)tworzenie, u(o)brzydzenie  
> > w cuchnącą masę/ciecz. I na tym się nie kończy, bo dalej może być  
> > to użytkowane w kolejnej zapomnianej czarnej sztuce – skatologii  
> > http://okultura.pl/texts/novum/005.php

> Nie rozumiem metafory z "trawieniem" duchowej świętości. Ale nie szkodzi.

~~~
Szkodzi, bo sedno innej formy profanacji Ci umkło.

Być może brak tego typu doświadczeń czy nieświadomość ich jest przeszkodą by to skumać.  


> No i super - nagadałeś się o profanacji a ja pytam ludzi czy uważają że  
> istnieje realnie SAKRALNA duchowość satanistyczna/sataniczna/diabelska.  

~~~
Pytając o poglądy - "czy uważają" -, właśnie je otrzymałeś, to mamy za sobą, ale nie wyciągnąłeś prostych wniosków : że istnienie profanum/profanacji wymaga istnienia sacrum i satanizm będąc profanacją nie może mieć cokolwiek sakralnego. No chyba, że w opcji autodestrukcji, pożerając samego siebie i tylko tu sakralna duchowość diabolizmu istnieje.  


> Odnoszę wrażenie że nie umiesz sobie wyobrazić aby takowa (sakralna)  
> istniała w ogóle. Tak jakby Twoje odczuwanie satanizmu koncentrowało się  
> TYLKO na profanacji.

~~~
Wrażenie. Wystarczy przykład demonologii. Moje odczuwanie jest kaprysem chwili.


> Ja osobiście czuję to tak: uwielbiam profanować chrześcijańskie symbole  
> (od wczesnej młodości - tylko że wtedy uważałem że coś ze mną jest nie  
> tak), czuję taką potrzebę niczym dotykanie i pieszczenie pięknych kobiet -  
> to to samo uczucie, ta sama chuć. Lubię to robić. ALE oprócz profanacji  
> tego, co uważam za plugawe i co na mnie wręcz fizycznie źle działa  
> odczuwam też coś co jest Święte. Coś co ma w dupie moją profanacje, moją  
> psyche i rządy ludzi na Ziemi. To Wielki Mroczny Bóg, który nie żąda czci  
> i nie żąda "spełniania Jego woli". Niczego nie żąda. Tylko jest. Sens jego  
> istnienia jest ciągle dla mnie tajemnicą - po co być Bogiem skoro się  
> niczego nie chce? Jeszcze tego nie wiem. Tak czy siak odczuwam tego Boga i  
> wiem, że cokolwiek nie robię On i tak ma to w dupie. Profanację również.  
> To Majestat Siły i Czarnych Oczu.

~~~
Między Twoimi odczuciami a wyobrażeniami może nie być żadnego związku. Być może nawet wyobraźnia Cię tu ogranicza, fantazjotypy, schematy wyobrażeń, gotowe obrazy dla zamglonych wizji. I język chyba też.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-03
02:01:10

Sakralność absolutna
> > Profanacja - tak jak bluźnierstwo - jest przecież podstawową  
> > cechą/przejawem satanizmu i nigdy nie może jej w satanizmie zabraknąć bo  
>  
> > wtedy to już nie byłby satanizm po prostu.
>  
> ~~~
> Zdaje się, że ostatnio modą tutaj jest silnie łączenie satanizmu z byciem  
> skurwysynem/jędzą. Połączenie ok - choć z drugiej strony nie widzę by  
> wiele pisano o SZTUCE oporu, o sztuce zabijania -, tylko jest jeden  
> problem : Szatan jest poli-morficzny, czyli w zależności OD CHWILI jawi  
> się inaczej, akcentowane jest parę WYBRANYCH jego cech z wielu i często  
> subjektywnie uznawanych za najważniejsze przy jednoczesnym ośmieszaniu  
> tych co akcentują inny zestaw wartości satanizmu.
>  
> Zatem brak profanacji (czy skurwysyństwa) jeszcze braku satanizmu nie  
> przesądza, ale na pewno ujmuje, chyba, że na koszt innej właściwości.

Dla mnie przesądza. Nie trzeba tego robić "raz w tygodniu/miesiącu" ale trzeba lubić to robić/nie mieć żadnych oporów, by być satanistą. Nie wyobrażam sobie satanisty który mówię: "Na nadepnę na krzyż bo to symbol religii wielu ludzi" lu tym podobne.

> > > Np. celem profanacji poza destrukcją świętości może być coś co nazywam  
>  
> > > pożeraniem świętości, sacrofagią, gdzie rzeczy i zjawiska święte są  
> > > pokarmem dla duchowości cienia.
>  
> > Czyli klasyczna sataniczna profanacja.
>  
> ~~~
> Raczej mało klasyczna forma. Klasyczna jest właśnie destrukcja sacrum a  
> nie konsumpcja.


"rzeczy i zjawiska święte są pokarmem dla duchowości cienia" - klasyczna profanacja.
  

> > > Przez trawienie materializują się one w  
> > > ciele, w doczesności aż do ostatecznej postaci – kału i moczu  
> > > oraz innych wydzielin ciała. Już samo uwikłanie sacrum w to co  
> > > cielesne jest ostrą obelgą, bluźniercze niezależnie od kontekstu  
> > > religijnego a co dopiero jej prze(po)tworzenie, u(o)brzydzenie  
> > > w cuchnącą masę/ciecz. I na tym się nie kończy, bo dalej może być  
> > > to użytkowane w kolejnej zapomnianej czarnej sztuce – skatologii  
>  
> > > http://okultura.pl/texts/novum/005.php
>  
> > Nie rozumiem metafory z "trawieniem" duchowej świętości. Ale nie  
> szkodzi.
>  
> ~~~
> Szkodzi, bo sedno innej formy profanacji Ci umkło.

Będę z tym żył.

  
> Być może brak tego typu doświadczeń czy nieświadomość ich jest przeszkodą  
> by to skumać.  

Na pewno tak.

Po prostu nigdy nie zeżarłem krzyża, ani sutanny, ani kielicha do mszy świętej - stąd mój brak doświadczeń.


> > No i super - nagadałeś się o profanacji a ja pytam ludzi czy uważają że  
>  
> > istnieje realnie SAKRALNA duchowość satanistyczna/sataniczna/diabelska.  
>  
>  
> ~~~
> Pytając o poglądy - "czy uważają" -, właśnie je otrzymałeś,  

Ale nie od Ciebie. Nie wprost.


> to mamy za  
> sobą,  

Mamy za sobą rozmowę o profanacji.


> ale nie wyciągnąłeś prostych wniosków : że istnienie  
> profanum/profanacji wymaga istnienia sacrum  

sacrum judeo-chrześcijańskiego - oczywiście. Inaczej nie było by co profanować.


> i satanizm będąc profanacją  
> nie może mieć cokolwiek sakralnego.  

Bardzo ciekawa logika, Ego, naprawdę bardzo ciekawa. Czy Ty nosisz na sobie zawsze tylko jeden kolor ubrania? Mówisz do siebie: "Nosząc (dziś) zielone ciuchy nie mogę mieć na sobie cokolwiek czerwonego." ?


> No chyba, że w opcji autodestrukcji,  
> pożerając samego siebie i tylko tu sakralna duchowość diabolizmu istnieje.  

Fajna opcja, ale niezbyt pasje do satanistycznego egoizmu, nie sądzisz?

Nie, Ego, nie "tylko tu" istnieje - jest zupełnie gdzie indziej, ale: "Odnoszę wrażenie że nie umiesz sobie wyobrazić aby takowa (sakralna) istniała w ogóle. Tak jakby Twoje odczuwanie satanizmu koncentrowało się TYLKO na profanacji." ...



> > Odnoszę wrażenie że nie umiesz sobie wyobrazić aby takowa (sakralna)  
> > istniała w ogóle. Tak jakby Twoje odczuwanie satanizmu koncentrowało się  
>  
> > TYLKO na profanacji.
>  
> ~~~
> Wrażenie. Wystarczy przykład demonologii. Moje odczuwanie jest kaprysem  
> chwili.

Demonologia to wymysł niedorozwiniętych ojców kościoła (katolickiego). Nie ma żadnej wartości poznawczej - jedynie jako rozrywka historyków / mediewistów / czytelników o "rzeczach dziwnych, które wymyślili ludzie".


> > Ja osobiście czuję to tak: uwielbiam profanować chrześcijańskie symbole  
>  
> > (od wczesnej młodości - tylko że wtedy uważałem że coś ze mną jest nie  
>  
> > tak), czuję taką potrzebę niczym dotykanie i pieszczenie pięknych kobiet  
> -  
> > to to samo uczucie, ta sama chuć. Lubię to robić. ALE oprócz profanacji  
>  
> > tego, co uważam za plugawe i co na mnie wręcz fizycznie źle działa  
> > odczuwam też coś co jest Święte. Coś co ma w dupie moją profanacje, moją  
>  
> > psyche i rządy ludzi na Ziemi. To Wielki Mroczny Bóg, który nie żąda  
> czci  
> > i nie żąda "spełniania Jego woli". Niczego nie żąda. Tylko jest. Sens  
> jego  
> > istnienia jest ciągle dla mnie tajemnicą - po co być Bogiem skoro się  
> > niczego nie chce? Jeszcze tego nie wiem. Tak czy siak odczuwam tego Boga  
> i  
> > wiem, że cokolwiek nie robię On i tak ma to w dupie. Profanację również.  
>  
> > To Majestat Siły i Czarnych Oczu.
>  
> ~~~
> Między Twoimi odczuciami a wyobrażeniami może nie być żadnego związku.  

Owszem, może. Ale często jest. Dzięki mojej świadomości zachodzących we mnie procesów i oddzielania psychiki od ducha.

> Być  
> może nawet wyobraźnia Cię tu ogranicza,

jak każdego.

> fantazjotypy, schematy wyobrażeń,  
> gotowe obrazy dla zamglonych wizji. I język chyba też.

jak każdego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-09
15:04:13

Sakralność absolutna
> Między Twoimi odczuciami a wyobrażeniami może nie być żadnego związku.

* Sądzisz, że taki rozdźwięk jest w ogóle możliwy? Wydaje się wręcz, że odczuwanie jest impulsem dla wyobraźni.


> Być może nawet wyobraźnia Cię tu ogranicza, fantazjotypy, schematy wyobrażeń, gotowe obrazy dla zamglonych wizji. I język chyba też.

* Pytanie: co jest istotniejsze w kwestii duchowości wyobrażenie czy odczuwanie i przeżywanie? Forma czy teść? Jakie znaczenie ma rytualne wyrażenie duchowości w ocenie osób trzecich, skoro nie ma im służyć?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-20
14:48:15

Sakralność absolutna
> Ja osobiście czuję to tak: uwielbiam profanować chrześcijańskie symbole  
> (od wczesnej młodości - tylko że wtedy uważałem że coś ze mną jest nie  
> tak), czuję taką potrzebę niczym dotykanie i pieszczenie pięknych kobiet -  
> to to samo uczucie, ta sama chuć. Lubię to robić.  

Ja od dawna, także lubiłem często obracać w żart znaczenia xianskich symbolik, ale dla mnie to była raczej prosta forma rozrywki i szydery niż jakiś negatywny odchył teraz raczej lubię to zrobić bardziej ciekawie i wyszukanie a nie iść i po prostu pwoiedzmy się wyżyć. Chociaż nie muszę tego robić ale na przykład lubię podrażniać innych wierzących różnymi gadkami ośmieszającymi ich symbole i jakaś przyjemność zawsze z tego tam jest. Ja akurat właśnie jeśli o meni chodzi nie czuję żadnej świętości i  duchowości w przedmiotach uznawanych za "święte" co tym bardziej daje mi jakąś motywację do szydery z tego wszystkiego lub tez co najmniej obrócenia w ironiczną / sarkastyczną uwagę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-31
20:12:29

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie chcę się rozpisywać - i nie będę. Nie będę wchodził w szczegóły.
>  
> Oto temat.
>  
> Istnieje coś takiego jak "święty obszar duchowy satanizmu" czy też  
> "sakralna duchowość demoniczna" (nazwy wymyślone przeze mnie, teraz).  
> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy tą  
> demoniczną sakralność odczuwają od dzieciństwa i czuli ją cała młodość aż  
> do dorosłości. Nie ważne czym jest. Nie ważne czy osoba która to odczuwa  
> odprawia jakieś "mroczne rytuały" czy też nie. Nie ważne. Pytanie mam  
> proste (bo musi być jakieś pytanie):
>  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
> Całą resztę piszecie bo chcecie.

Z pewnością istnieje ogromna pokusa, aby takową duchowość w sobie wytworzyć i kultywować. Niestety sądzę, że jakkolwiek jest to usprawiedliwione, to jednak bezcelowe i błędne. Ludzie niestety mają wpojoną tendencję do odwoływania się do czegoś lepszego od siebie, czegoś niematerialnego, co uzasadniałoby sens wszystkiego co nas otacza. Szukamy jakiegoś uniwersum, które legitymizowałoby nasz działania, wiecznie oczekujemy nagrody za lojalność, tego, że ktoś w końcu przyjmie nas do swojej "bandy". Oczekujemy, że ktoś nam kiedyś wyjawi dlaczego i po co wszystko się dzieje.Łatwo i dobrze jest ufać, że za pomocą takich lub innych czynności, rytuałów, medytacji, modlitw można uzyskać jakąś namacalną wartość w przyszłym, a najlepiej już w obecnym świecie. Obawiam się jadnak, że jest to tylko forma ucieczki od odpowiedzialności za nasze obecne życie, które póki co wydaje się być jedynym. Budowanie w sobie takiej sfery duchowości skutkuje również w moim mniemaniu tym, że przestajemy szukać prawdy, zadawać pytania, poznawać, pozostawiając wszystkie niewiadome do wyjaśnieniu kultywowanemu przez nas bóstwu, jakkolwiek je nazwiemy i jakiekolwiek cechy mu przypiszemy. Według mnie satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej stanowiącej formę sakrum, gdyż Lucyfer to według mnie oświecenie, zachęta do posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia, stawianie siebie w centrum wszechświata, a duchowość zawsze wymusza na nas przyjęcie pewnych dogmatów i nakazów. Moim zdaniem profanacja czegokolwiek nie ma tu nic do rzeczy, gdyż w takiej czy innej sakralnej duchowości zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.
Jeśli wydaje Ci się to banalne to przepraszam, ale starałem się w miarę precyzyjnie wyjaśnić co myślę.
Pozdro,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-03
03:02:21

Sakralna duchowość demoniczna
> Z pewnością istnieje ogromna pokusa, aby takową duchowość w sobie  
> wytworzyć i kultywować. Niestety sądzę, że jakkolwiek jest to  
> usprawiedliwione, to jednak bezcelowe i błędne. Ludzie niestety mają  
> wpojoną tendencję do odwoływania się do czegoś lepszego od siebie, czegoś  
> niematerialnego, co uzasadniałoby sens wszystkiego co nas otacza. Szukamy  
> jakiegoś uniwersum, które legitymizowałoby nasz działania, wiecznie  
> oczekujemy nagrody za lojalność, tego, że ktoś w końcu przyjmie nas do  
> swojej "bandy". Oczekujemy, że ktoś nam kiedyś wyjawi dlaczego i po co  
> wszystko się dzieje.Łatwo i dobrze jest ufać, że za pomocą takich lub  
> innych czynności, rytuałów, medytacji, modlitw można uzyskać jakąś  
> namacalną wartość w przyszłym, a najlepiej już w obecnym świecie.  

Powyżej pięknie i jasno opisałeś standardowy teizm judeo-chrześcijański.

Nie ma ten opis nic wspólnego z autentyczną duchowością - czy jasną czy ciemną.


> Obawiam  
> się jadnak, że jest to tylko forma ucieczki od odpowiedzialności za nasze  
> obecne życie, które póki co wydaje się być jedynym. Budowanie w sobie  
> takiej sfery duchowości skutkuje również w moim mniemaniu tym, że  
> przestajemy szukać prawdy, zadawać pytania, poznawać, pozostawiając  
> wszystkie niewiadome do wyjaśnieniu kultywowanemu przez nas bóstwu,  
> jakkolwiek je nazwiemy i jakiekolwiek cechy mu przypiszemy.  


Nadal: to katolicki teizm jako forma ludzkiej głupoty.


> Według mnie  
> satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej stanowiącej  
> formę sakrum,

To zdanie jest straszliwie fałszywe: tyle Ci powiem.


> gdyż Lucyfer to według mnie oświecenie,  

Owszem, ale światło to nie tylko rozum i nauki empiryczne.


> zachęta do  
> posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia,  
> stawianie siebie w centrum wszechświata,

To ostatnie nie ma z rozumem wiele wspólnego.


> a duchowość zawsze wymusza na nas  
> przyjęcie pewnych dogmatów i nakazów.

Duchowość właśnie NICZEGO nie wymusza i nie ma w sobie ŻADNYCH dogmatów - ale masz prawo tego nie wiedzieć.

katolicyzm nie równa sie duchowość.


> Moim zdaniem profanacja czegokolwiek  
> nie ma tu nic do rzeczy, gdyż w takiej czy innej sakralnej duchowości  
> zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.

Uuuuuu ... grubo się mylisz ... Budda nie jest Jehową, a Dionizos nie jest ani Jehową ani Buddą. Naprawdę.


> Jeśli wydaje Ci się to banalne to przepraszam, ale starałem się w miarę  
> precyzyjnie wyjaśnić co myślę.

Nie, nie wydaje mi się to banalne - raczej wąskie i wczesne. Masz do tego prawo. Nie rodzimy się z wiedzą - tak jak Ty nie urodziłeś się z wiedzą na temat różnych form duchowości i tego, że katolicyzm nie jest jedyną duchowością - i że istnieje też taka głęboka i autentyczna duchowość, gdzie dogmat pasuje jak kwiatek do kożucha, jak stolec na stole biesiadnym.


> Pozdro,
> Nad

Pozdr.
S.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-04
18:10:38

Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc


Powyżej pięknie i jasno opisałeś standardowy teizm judeo-chrześcijański.

Nie ma ten opis nic wspólnego z autentyczną duchowością - czy jasną czy ciemną.


Nadal: to katolicki teizm jako forma ludzkiej głupoty.


Powyżej pięknie i jasno zanegowałeś wszystko, co napisałem :-). Zgadzam się,  
że można z pewnością nazwać to teizmem,ale to niczego nie zmienia, ponieważ,  
oczywiście tylko moim zdaniem, wszelkie rozważania o "duchowości, świadomie  
lub nie, właśnie do niego prowadzą.


> Według mnie  
> satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej stanowiącej  
> formę sakrum,

To zdanie jest straszliwie fałszywe: tyle Ci powiem.


Fajnie, tylko dlaczego. Postaraj się proszę, jeśli tylko będziesz miał ochotę, rozszerzyć tą myśl.

> gdyż Lucyfer to według mnie oświecenie,  

Owszem, ale światło to nie tylko rozum i nauki empiryczne.


A co jeszcze, objawienie? Odnoszę wrażenie,  
że jakoś niebezpiecznie grawitujesz tu w kierunku tomizmu.

> zachęta do  
> posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia,  
> stawianie siebie w centrum wszechświata,

To ostatnie nie ma z rozumem wiele wspólnego.

Z moim ma. Według mnie ( i niektórych astrofizyków) Każda istota świadoma swego istnienia,  
w pewnym sensie sama stwarza otaczający ją wszechświat, ergo - tyle wszechświatów ilu obserwatorów.


> a duchowość zawsze wymusza na nas  
> przyjęcie pewnych dogmatów i nakazów.

Duchowość właśnie NICZEGO nie wymusza i nie ma w sobie ŻADNYCH dogmatów - ale masz prawo tego nie wiedzieć.

katolicyzm nie równa sie duchowość.

> Moim zdaniem profanacja czegokolwiek  
> nie ma tu nic do rzeczy, gdyż w takiej czy innej sakralnej duchowości  
> zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.

Uuuuuu ... grubo się mylisz ... Budda nie jest Jehową, a Dionizos nie jest ani Jehową ani Buddą. Naprawdę.


Oczywiście jest możliwe ( chociaż z trudem to przyznaję :-)), że się mylę, ale pisząc o dogmatach,  
nie miałem na myśli np. dogmatu trójcy świętej, czy też niepokolanego poczęcia.  
Bardziej chodziło mi na przykład o to, że Bóg nas kocha lub to,  
że wyzbywając się pragnienia zdobywania dóbr materialnych, przez medytację itp. osiągniemy nirwanę,  
czy inne oświecenie ( w dużym uproszczeniu). Pisząc o nakazach nie miałem też na myśli np. tego,  
że nie wolno srać inaczej, jak tylko bokiem w kierunku Mekki (sic!), a bardziej to,  
że trzeba np. kochać Boga, dążyć do zbawienia, oświecenia, czy jakkolwiek to nazwiemy.
W życiu miałem dość bliski, i to praktyczny kontakt z katolicyzmem, protestantyzmem zielonoświątkowym  
i buddyzmem.Wszystkie te systemy religijne wydały mi się jednak podobne, czyli wtórne, jałowe
i z gruntu fałszywe. Muszę jednak przyznać, że faktycznie zawsze miałem problem z tzw. duchowością.
Według mnie (za Jungiem) osoba to po krótce świadomość, nieświadomość i zcalające, a raczej pośredniczące ja,  
które przeradza się we wszechogarniającą jaźń. Mogę również się zgodzić, choć z dużymi oporami  
na istnienie tzw."woli życiowej", jednak nijak nie mogę tu znaleźć pola działania dla ducha.  
Dla mnie Bóg, duch, wiara to tylko pojęcia, których istnienie ma rację bytu jedynie w aspekcie psychologicznym.
Oczywiście uznaję to za swój pewien problem, dlatego będę Ci wdzięczny za Twój pogląd na ten temat.
Poza wszystkim bardzo się cieszę, że mi odpisałeś, gdyż właśnie z Tobą chciałem na ten temat pogadać,  
choć pisanie na forum uważam za metodę wysoce ułomną.
Chciałem też zapytać, czy nie uważasz, że niektórzy mają tendencję do nakładania samym sobie pęt
pewnych poglądów, szczególnie dotyczących własnej duchowości, z którymi rozstania nawet sobie nie wyobrażają.  
Tworzą w sobie Ołtarzyk swojej duchowej osoby, obwieszony wotami strachu, nadziei i marzeń,  
nie dostrzegając, że najlepiej byłoby go spalić. Nie bierz proszę tego osobiście,  
gdyż w żadnym razie nie pozwoliłbym sobie na żadną pseudopsychoanalizę wobec Ciebie.  
Potraktuj to jako zwykłe pytania, na które odpowiesz lub nie.
  
> Duży szacun,
Nad.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-13
02:41:46

Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc
> Zgadzam się, że można z pewnością nazwać to teizmem,ale to niczego nie  
> zmienia, ponieważ, oczywiście tylko moim zdaniem, wszelkie rozważania o  
> "duchowości, świadomie lub nie, właśnie do niego prowadzą.

Więc ustalmy tu sobie prawdę: zajmowanie duchowością rzeczywiście często prowadzi do teizmu (wniosku, że Bóg ten czy inny ale musi istnieć). Ale nie zawsze. Są w mnijszości, ale istnieją duchowe osoby które nie są teistami. Ponoć buddyści zen są właśnie tacy, ale czuję przez skórę że pomyliłem terminy.

Wynika to stąd, że droga do domu prawie zawsze prowadzi do domu, ale ta drga to nie jest dom. Dwie różne rzeczy, jak duchowość i teizm. I powiem więcej o tej (udanej jak teraz widzę) metaforze: do domu (do teizmu) można dojść inną drogą nić tamta drga do domu: 1.polem, 2.lasem, 3.z helikotrera = przyjść wraz ze stadem (1.polem) czyli grupą (instynkt stadny, skoro oni to i ja też) 2.lasem czyli od wewnątrz dzikich zwięrzecych pokładów psyche, 3. z helikoptera czyli z objawienia, de facto, spłyniętego "z góry" jak helikopter.
Over.

> > Według mnie  
> > satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej  
> stanowiącej  
> > formę sakrum,
>  
> To zdanie jest straszliwie fałszywe: tyle Ci powiem.
>  
>  
> Fajnie, tylko dlaczego. Postaraj się proszę, jeśli tylko będziesz miał  
> ochotę, rozszerzyć tą myśl.

Postaram się teraz krótko, potem może, jak lepiej sie poczuję, zrobię to drugi raz. Mam: wykluczasz że może w ogóle istnieć satanistczne sakrum.  Masz prawo ale to błąd. Skroro istnieje katolickiej sackrum to i satanizm mieć może - dzięcięca logika, wiem. Poważnie: gnostyk lub mistyk nie pyta się ludzi czy ni m jest. On albo doświadcył przeżyć których nir da się zredukować do urjeń, albo nie. Jeśli przeżył owo sackrm wie że ono jest. To jest metodlogia.



Muszę końcyć. Reszta jutro jak wydobreję.




> > gdyż Lucyfer to według mnie oświecenie,  
>  
> Owszem, ale światło to nie tylko rozum i nauki empiryczne.
>  
>  
> A co jeszcze, objawienie? Odnoszę wrażenie,  
> że jakoś niebezpiecznie grawitujesz tu w kierunku tomizmu.
>  
> > zachęta do  
> > posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia,  
>  
> > stawianie siebie w centrum wszechświata,
>  
> To ostatnie nie ma z rozumem wiele wspólnego.
>  
> Z moim ma. Według mnie ( i niektórych astrofizyków) Każda istota świadoma  
> swego istnienia,  
> w pewnym sensie sama stwarza otaczający ją wszechświat, ergo - tyle  
> wszechświatów ilu obserwatorów.
>  
>  
> > a duchowość zawsze wymusza na nas  
> > przyjęcie pewnych dogmatów i nakazów.
>  
> Duchowość właśnie NICZEGO nie wymusza i nie ma w sobie ŻADNYCH dogmatów -  
> ale masz prawo tego nie wiedzieć.
>  
> katolicyzm nie równa sie duchowość.
>  
> > Moim zdaniem profanacja czegokolwiek  
> > nie ma tu nic do rzeczy, gdyż w takiej czy innej sakralnej duchowości  
>  
> > zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.
>  
> Uuuuuu ... grubo się mylisz ... Budda nie jest Jehową, a Dionizos nie jest  
> ani Jehową ani Buddą. Naprawdę.
>  
>  
> Oczywiście jest możliwe ( chociaż z trudem to przyznaję :-)), że się mylę,  
> ale pisząc o dogmatach,  
> nie miałem na myśli np. dogmatu trójcy świętej, czy też niepokolanego  
> poczęcia.  
> Bardziej chodziło mi na przykład o to, że Bóg nas kocha lub to,  
> że wyzbywając się pragnienia zdobywania dóbr materialnych, przez medytację  
> itp. osiągniemy nirwanę,  
> czy inne oświecenie ( w dużym uproszczeniu). Pisząc o nakazach nie miałem  
> też na myśli np. tego,  
> że nie wolno srać inaczej, jak tylko bokiem w kierunku Mekki (sic!), a  
> bardziej to,  
> że trzeba np. kochać Boga, dążyć do zbawienia, oświecenia, czy jakkolwiek  
> to nazwiemy.
> W życiu miałem dość bliski, i to praktyczny kontakt z katolicyzmem,  
> protestantyzmem zielonoświątkowym  
> i buddyzmem.Wszystkie te systemy religijne wydały mi się jednak podobne,  
> czyli wtórne, jałowe
>  i z gruntu fałszywe. Muszę jednak przyznać, że faktycznie zawsze miałem  
> problem z tzw. duchowością.
>  Według mnie (za Jungiem) osoba to po krótce świadomość, nieświadomość i  
> zcalające, a raczej pośredniczące ja,  
> które przeradza się we wszechogarniającą jaźń. Mogę również się zgodzić,  
> choć z dużymi oporami  
> na istnienie tzw."woli życiowej", jednak nijak nie mogę tu znaleźć pola  
> działania dla ducha.  
> Dla mnie Bóg, duch, wiara to tylko pojęcia, których istnienie ma rację  
> bytu jedynie w aspekcie psychologicznym.
> Oczywiście uznaję to za swój pewien problem, dlatego będę Ci wdzięczny za  
> Twój pogląd na ten temat.
> Poza wszystkim bardzo się cieszę, że mi odpisałeś, gdyż właśnie z Tobą  
> chciałem na ten temat pogadać,  
> choć pisanie na forum uważam za metodę wysoce ułomną.
> Chciałem też zapytać, czy nie uważasz, że niektórzy mają tendencję do  
> nakładania samym sobie pęt
> pewnych poglądów, szczególnie dotyczących własnej duchowości, z którymi  
> rozstania nawet sobie nie wyobrażają.  
> Tworzą w sobie Ołtarzyk swojej duchowej osoby, obwieszony wotami strachu,  
> nadziei i marzeń,  
> nie dostrzegając, że najlepiej byłoby go spalić. Nie bierz proszę tego  
> osobiście,  
> gdyż w żadnym razie nie pozwoliłbym sobie na żadną pseudopsychoanalizę  
> wobec Ciebie.  
> Potraktuj to jako zwykłe pytania, na które odpowiesz lub nie.
>  
> > Duży szacun,
> Nad.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-13
10:15:08

Sakralna duchowość demoniczna> Z pewnośc
> Muszę końcyć. Reszta jutro jak wydobreję.
>  
>  
>  


Wielkie dzięki i zdrowiej szybko,
Trzymaj się,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-13
13:00:57

Sakralna ... - cała odp
Poniżej cała odpowiedź czyli to co wczoraj (poprawione graficznie) + następne treści.


> Zgadzam się, że można z pewnością nazwać to teizmem,ale to niczego nie  
> zmienia, ponieważ, oczywiście tylko moim zdaniem, wszelkie rozważania o  
> "duchowości, świadomie lub nie, właśnie do niego prowadzą.

Więc ustalmy tu sobie prawdę: zajmowanie duchowością rzeczywiście często prowadzi do teizmu (wniosku, że Bóg ten czy inny ale musi istnieć). Ale nie zawsze. Są w mniejszości, ale istnieją duchowe osoby które nie są teistami. Ponoć buddyści zen są właśnie tacy, ale czuję przez skórę że pomyliłem terminy.

Wynika to stąd, że droga do domu prawie zawsze prowadzi do domu, ale ta droga to nie jest dom. To dwie różne rzeczy, jak duchowość i teizm. I powiem więcej o tej (udanej jak teraz widzę) metaforze: do domu (do teizmu) można dojść inną drogą nić pospolita drga do domu (klasyczna duchowość): 1.polem, 2.lasem, 3.zeskoczyć z helikoptera = 1.przyjść wraz ze stadem/grupą (1.polem),(instynkt stadny, skoro oni to i ja też) 2.od wewnątrz dzikich zwierzęcych pokładów psyche (2.lasem) oraz z powodu objawienia, (3.z helikoptera) de facto, spłyniętego "z góry" jak helikopter.
Over.

> > Według mnie  
> > satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej  
> stanowiącej  
> > formę sakrum,
>  
> To zdanie jest straszliwie fałszywe: tyle Ci powiem.
>  
>  
> Fajnie, tylko dlaczego. Postaraj się proszę, jeśli tylko będziesz miał  
> ochotę, rozszerzyć tą myśl.

Wykluczasz że może w ogóle istnieć satanistczne sacrum.  Masz prawo ale to błąd. Skoro istnieje katolickiej sacrum to i satanizm mieć może - dzięcięca logika, wiem. Poważnie: gnostyk lub mistyk nie pyta się ludzi czy nim jest. On albo doświadcył przeżyć których nie da się zredukować do urojeń, albo nie. Jeśli przeżył owo sacrum, wie że ono jest. To jest metodologia = jak poznać czy doświadczasz ducha a nie wytworów własnej podświadomości.



> > gdyż Lucyfer to według mnie oświecenie,  
>  
> Owszem, ale światło to nie tylko rozum i nauki empiryczne.
>  
> A co jeszcze, objawienie? Odnoszę wrażenie,  
> że jakoś niebezpiecznie grawitujesz tu w kierunku tomizmu.

Owszem, objawienie także, ale nie trzeba iść tak daleko (dalej już nic nie ma, no chyba że "przebóstwienie"). Częściej występująca od objawień jest intuicja duchowa, która jest tak silna, że nie da sie jej zagłuszyć ot tak, przez zaniechanie lub zajmowanie się innymi sprawami (praca, rodzina, dzieci).  

I KOMPLETNIE NIE ROZUMIEM dlaczego od słowa "objawienie" doszedłeś tak JEDNOZNACZNIE do tomizmu. Szok. Przecież - po 1 - tomizm to nie jest jedyna filozofia katolicko-"chrześcijańska" - a po 2 - objawienie nie występuje tylko u katolików. Nie dość że buddysta, muzułmanin, thelemita, teozof, gnostyk, kabalista, ortodoks judaistyczny itd może mieć objawienie - to nawet naukowiec może mieć objawienie, bo mówi się o "naukowych iluminacjach" czyli rewolucyjnych pomysłach, który to pomysł dany naukowiec dostał jako coś gotowego od początku do końca, nagle.


  
> > zachęta do  
> > posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia,  
>  
> > stawianie siebie w centrum wszechświata,
>  
> To ostatnie nie ma z rozumem wiele wspólnego.
>  
> Z moim ma.

Rozumiem.


> Według mnie ( i niektórych astrofizyków) Każda istota świadoma  
> swego istnienia,  
> w pewnym sensie sama stwarza otaczający ją wszechświat, ergo - tyle  
> wszechświatów ilu obserwatorów.

Wierzysz w to co jest Ci wygodniejsze. Jak każdy z nas.


> > zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.
>  
> Uuuuuu ... grubo się mylisz ... Budda nie jest Jehową, a Dionizos nie jest  
> ani Jehową ani Buddą. Naprawdę.
>  
>  
> Oczywiście jest możliwe ( chociaż z trudem to przyznaję :-)), że się mylę,  

Na pewno. Jeden bóg jest esencją dobra, drugi jest podstępnym mordercą - gdzie tu ta sama treść?


> ale pisząc o dogmatach,  
> nie miałem na myśli np. dogmatu trójcy świętej, czy też niepokolanego  
> poczęcia.  
> Bardziej chodziło mi na przykład o to, że Bóg nas kocha lub to,  
> że wyzbywając się pragnienia zdobywania dóbr materialnych, przez medytację  
> itp. osiągniemy nirwanę,  
> czy inne oświecenie ( w dużym uproszczeniu).  

To wszystko należy tylko do tradycji duchowej Prawej Ręki - to wszystko. Jest ona oficjalna i powstaje złudzenie że jest jedyna. Też kiedyś uważałem że religia = mentalność Prawej Ręki. Ba! LaVey nawet tak myślał, bo mimo iż pisał o - w skrócie - bogach Lewej Ręki - to myślał że tworzy teraz coś nowego gdyż ten negatyw potraktuje jako pozytyw. A w czasach pierwotnych i starożytnych taki laveyański "satanizm" istniał sobie naturalnie. Kult Dionizosa był kriwożerczym kultem zwierzęcego szaleństwa (tak: chodzenie ludków z winem i śpiewanie w nocy to tylko warstwa oficjalna, dla pospólstwa), grecki Pan zsyłał panikę (stąd to słowo), wprowadzał w obłęd leśny. Dużo by wymieniać. Przypomnij sobie Azteków (oraz Inków) którzy mordowali swoich ludzi na tych wielkich schodach. To nie było ani z nienawiści, ani racjonalne - to było z powodów religijnych.


> Pisząc o nakazach nie miałem  
> też na myśli np. tego,  
> że nie wolno srać inaczej, jak tylko bokiem w kierunku Mekki (sic!), a  
> bardziej to,  
> że trzeba np. kochać Boga, dążyć do zbawienia, oświecenia, czy jakkolwiek  
> to nazwiemy.

I widzisz, mówię po raz wtóry: autentyczna duchowość automatycznie WYKLUCZA jakikolwiek nakaz/zakaz, bo każda osoba uduchowiona wie, że tego nie da się narzucić, że to jest rodzaj miłości, pasji, rodzaj orientacji seksualnej (chce się kochać ze "światem duchowych"). To indywidualna sprawa - i tym bardziej jest podniecające że ludzie mają podobne treści swoich objawień lub pół-objawień (tak to nazwijmy).  

W obliczu doświadczenia duchowego nakaz/zakaz/DOGMAT w stylu "Jest tak i tak,  a nie inaczej" wygląda tak żałośnie i śmiesznie, jak żaba która wymądrza się o fizyce kwantowej.

I meritum: duchowość nie głosi że TRZEBA dążyć do zbawienia/oświecenia - głosi że to jest możliwe i że jeśli chcesz, możesz się starać. Jeśli jakiś mistrz powiedziałby: "Obowiązkiem każdego człowieka jest dążyć do zbawienia/oświecenia" tym samym informuje: "Nie jestem mistrzem duchowym."


> W życiu miałem dość bliski, i to praktyczny kontakt z katolicyzmem,  
> protestantyzmem zielonoświątkowym  
> i buddyzmem.Wszystkie te systemy religijne wydały mi się jednak podobne,  
> czyli wtórne, jałowe
>  i z gruntu fałszywe.  

Mi także. Łącznie z buddyzmem (byłem na ich medytacji i na paru wykładach).


> Muszę jednak przyznać, że faktycznie zawsze miałem  
> problem z tzw. duchowością.
>  Według mnie (za Jungiem) osoba to po krótce świadomość, nieświadomość i  
> zcalające, a raczej pośredniczące ja,  
> które przeradza się we wszechogarniającą jaźń.  


A czy wiesz że sam Jung był nie tylko naukowcem-racjonalistą, ale także - i przede wszystkim - gnostykiem/mistykiem/osobą religijną w duchowym sensie?
Nawet miał objawienia. Oczywiście nie Matki Boskiej :)


> Mogę również się zgodzić,  
> choć z dużymi oporami  
> na istnienie tzw."woli życiowej", jednak nijak nie mogę tu znaleźć pola  
> działania dla ducha.  

Nie musisz. Nic na siłę. Jeśli coś w Tobie Cię szuka - znajdzie Cię w odpowiednim momencie. Jeśli Cię nie szuka, nic się nie zmieni.


> Dla mnie Bóg, duch, wiara to tylko pojęcia, których istnienie ma rację  
> bytu jedynie w aspekcie psychologicznym.

Szanuję takie podejście.  


> Oczywiście uznaję to za swój pewien problem, dlatego będę Ci wdzięczny za  
> Twój pogląd na ten temat.

Mój pogląd jest taki: Nigdy nie porzucać i nie ignorować psychologii (łącznie z Freudem i łącznie z Jungiem - przeciwieństwa). Ale można też zwyczajnie "wyluzować się" i dać przemówić temu, co czeka tylko na otwarcie wrót. Jeśli tam nic nie ma: nic nie przemówi (nic się nie wydarzy). A jeśli coś tam jest, daj temu mówić, zapisz na kartce i zapisz datę. Jeśli znowu, załóż zeszyt albo plik w Wordzie i zapisuj coś sie wydarzyło, co "usłyszałeś" ze swego wnętrza i zawsze zapisuj datę. Po roku zaczniesz sie cieszyć że to zapisałeś bo wyda Cię mądrzejsza niż sam myślałeś wtedy gdy sie działo. A data się przydaje, bo czas w umyśle się zaciera, a pamięć często się myli.


> Poza wszystkim bardzo się cieszę, że mi odpisałeś, gdyż właśnie z Tobą  
> chciałem na ten temat pogadać,  

Ale czemu? Możesz na priv jeśli tak będzie dla Ciebie stosowniej. Mi jest bez różnicy.


> choć pisanie na forum uważam za metodę wysoce ułomną.

W 100% się zgadzam.  

> Chciałem też zapytać, czy nie uważasz, że niektórzy mają tendencję do  
> nakładania samym sobie pęt
> pewnych poglądów, szczególnie dotyczących własnej duchowości, z którymi  
> rozstania nawet sobie nie wyobrażają.  

Oczywiście. Wynika to ze słabości charakteru. Tylko silna osoba potrafi żyć w niewiedzy. Tzn ze świadomością swojej niewiedzy.


> Tworzą w sobie Ołtarzyk swojej duchowej osoby, obwieszony wotami strachu,  
> nadziei i marzeń,  
> nie dostrzegając, że najlepiej byłoby go spalić.  

Ludzie boją sie wszystkiego w około. Najbardziej zaś tego, na czym sie nie znają. A najczęściej nie znają sie właśnie na 2 rzeczach: na nauce i na zagadnieniach duchowych.


> Nie bierz proszę tego  
> osobiście,  

Nawet przez sekundę tak nie pomyślałem, więc możesz być spokojny w tym względzie.


> gdyż w żadnym razie nie pozwoliłbym sobie na żadną pseudopsychoanalizę  
> wobec Ciebie.  
> Potraktuj to jako zwykłe pytania, na które odpowiesz lub nie.


Odpowiedziałem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-13
17:05:08

Sakralna ... - cała odp

> I KOMPLETNIE NIE ROZUMIEM dlaczego od słowa "objawienie" doszedłeś tak  
> JEDNOZNACZNIE do tomizmu. Szok. Przecież - po 1 - tomizm to nie jest  
> jedyna filozofia katolicko-"chrześcijańska" - a po 2 - objawienie nie  
> występuje tylko u katolików. Nie dość że buddysta, muzułmanin, thelemita,  
> teozof, gnostyk, kabalista, ortodoks judaistyczny itd może mieć objawienie  
> - to nawet naukowiec może mieć objawienie, bo mówi się o "naukowych  
> iluminacjach" czyli rewolucyjnych pomysłach, który to pomysł dany  
> naukowiec dostał jako coś gotowego od początku do końca, nagle.

Wszystko to racja, tylko jeśli uznajemy filozofię za naukę w dużym stopniu uniwersalną, to różne idee mogą odnosić się do wielu obszarów kulturowych. Ze św. Tomcia czerpało i czerpie naprawdę wielu, a on sam sporo czerpał z Arystotelesa, stąd jego nauki i wykwitły z nich neotomizm można uznać za nurt wysoce reprezentatywny dla wielu ludzi nowożytnego świata, a szczególnie tych obracających się w kulturze postchrześcijańsko-klasycznej.
>  
>  
>    
> > > zachęta do  
> > > posługiwania się rozumem, poznawania i bezwarunkowa wolność  
> myślenia,  
> >  
> > > stawianie siebie w centrum wszechświata,
> >  
> > To ostatnie nie ma z rozumem wiele wspólnego.
> >  
> > Z moim ma.
>  
> Rozumiem.
>  
>  
> > Według mnie ( i niektórych astrofizyków) Każda istota świadoma  
> > swego istnienia,  
> > w pewnym sensie sama stwarza otaczający ją wszechświat, ergo - tyle  
>  
> > wszechświatów ilu obserwatorów.
>  
> Wierzysz w to co jest Ci wygodniejsze. Jak każdy z nas.  

Dzięki kilku postom trochę zweryfikowałem swoje poglądy na ten temat, jednakowoż sama zasada nadal wydaję mi się nader powabna.
>  
>  
> > > zmienna jest tylko forma, zasada pozostaje ta sama.
> >  
> > Uuuuuu ... grubo się mylisz ... Budda nie jest Jehową, a Dionizos nie  
> jest  
> > ani Jehową ani Buddą. Naprawdę.
> >  
> >  
> > Oczywiście jest możliwe ( chociaż z trudem to przyznaję :-)), że się  
> mylę,  
>  
> Na pewno. Jeden bóg jest esencją dobra, drugi jest podstępnym mordercą -  
> gdzie tu ta sama treść?
>  
> Tam, gdzie wierzymy, że jast stojącą ponad nami istotą, mającą spory wpływ na nasze życie ( w super-prostaczkowatym skrócie)

  




>  
>  
> > Muszę jednak przyznać, że faktycznie zawsze miałem  
> > problem z tzw. duchowością.
> >  Według mnie (za Jungiem) osoba to po krótce świadomość,  
> nieświadomość i  
> > zcalające, a raczej pośredniczące ja,  
> > które przeradza się we wszechogarniającą jaźń.  
>  
>  
> A czy wiesz że sam Jung był nie tylko naukowcem-racjonalistą, ale także -  
> i przede wszystkim - gnostykiem/mistykiem/osobą religijną w duchowym  
> sensie?
> Nawet miał objawienia. Oczywiście nie Matki Boskiej :)
>  
> Jasne, że wiem. Widywał on przeróżniaste dziwactwa, typu: nie istniejące budowle, duchy itp., że o wizjach mandali nie wspomnę. Cytowany jest również jako mistyk chrześcijański, aczkolwiek dalibóg nie wiem dlaczego.



>  
> > Oczywiście uznaję to za swój pewien problem, dlatego będę Ci  
> wdzięczny za  
> > Twój pogląd na ten temat.
>  
> Mój pogląd jest taki: Nigdy nie porzucać i nie ignorować psychologii  
> (łącznie z Freudem i łącznie z Jungiem - przeciwieństwa). Ale można też  
> zwyczajnie "wyluzować się" i dać przemówić temu, co czeka tylko na  
> otwarcie wrót. Jeśli tam nic nie ma: nic nie przemówi (nic się nie  
> wydarzy). A jeśli coś tam jest, daj temu mówić, zapisz na kartce i zapisz  
> datę. Jeśli znowu, załóż zeszyt albo plik w Wordzie i zapisuj coś sie  
> wydarzyło, co "usłyszałeś" ze swego wnętrza i zawsze zapisuj datę. Po roku  
> zaczniesz sie cieszyć że to zapisałeś bo wyda Cię mądrzejsza niż sam  
> myślałeś wtedy gdy sie działo. A data się przydaje, bo czas w umyśle się  
> zaciera, a pamięć często się myli.
>  
> Ciągle coś przemawia, tylko zawsze boję się, że to jedynie odpowiedź mojej podświadomości na przeróżne problemy, pewien objaw samoleczenia lub co gorsze ucieczki od własnych słabości.

> > Poza wszystkim bardzo się cieszę, że mi odpisałeś, gdyż właśnie z  
> Tobą  
> > chciałem na ten temat pogadać,  
>  
> Ale czemu? Możesz na priv jeśli tak będzie dla Ciebie stosowniej. Mi jest  
> bez różnicy.
>  
> Mogę wprost. Wydaje mi się po prostu, że jesteś jedną z nielicznych , dostatecznie biegłych w tym temacie osób na tym forum, a jednocześnie wystarczająco życzliwych, aby się tą wiedzą podzielić bez zbędnych złośliwości i protekcjonalnego tonu.

> > choć pisanie na forum uważam za metodę wysoce ułomną.
>  
> W 100% się zgadzam.  
>  

> Odpowiedziałem.
Dzięki,
Pozdro,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-15
23:12:01

Sakralna ... - cała odp
> Wszystko to racja, tylko jeśli uznajemy filozofię za naukę w dużym stopniu  
> uniwersalną, to różne idee mogą odnosić się do wielu obszarów kulturowych.  
> Ze św. Tomcia czerpało i czerpie naprawdę wielu, a on sam sporo czerpał z  
> Arystotelesa, stąd jego nauki i wykwitły z nich neotomizm można uznać za  
> nurt wysoce reprezentatywny dla wielu ludzi nowożytnego świata, a  
> szczególnie tych obracających się w kulturze  
> postchrześcijańsko-klasycznej.

Powrócę do meritum: nie oscyluję nawet na perfyferiach tomizmu, ani się do niego z żadnego strony nie zbliżam. Nienawidzę tomizmu i jest to pewne.



> > Wierzysz w to co jest Ci wygodniejsze. Jak każdy z nas.  
>  
> Dzięki kilku postom trochę zweryfikowałem swoje poglądy na ten temat,  
> jednakowoż sama zasada nadal wydaję mi się nader powabna.

Możesz weryfikować do woli - i nie musisz zmieniać stanowiska. On jest ok. Mówię tylko że jest bardziej praktyczne i wygodne niż prawdziwe. ALE satanizm polega WŁAŚNIE NA TYM że satanista wybiera praktyczne i wygodne poglądy, olewając to czy są prawdziwe.


> > Na pewno. Jeden bóg jest esencją dobra, drugi jest podstępnym  
> mordercą -  
> > gdzie tu ta sama treść?
> >  
> > Tam, gdzie wierzymy, że jast stojącą ponad nami istotą, mającą spory  
> wpływ na nasze życie ( w super-prostaczkowatym skrócie)

Bóg bogów? Bo nie czaję.
  
> > Ciągle coś przemawia, tylko zawsze boję się, że to jedynie odpowiedź  
> mojej podświadomości na przeróżne problemy, pewien objaw samoleczenia lub  
> co gorsze ucieczki od własnych słabości.

Ale - po 1 - głos podświadomości jest jeszcze bardziej cenny bo jest odpowiedzią właśnie na Twoje konkretnie problemy (w przeciwieństwie do objawienia, które mówi zawsze coś o całym świecie, coś o całości zjawisk, i często jest sprzeczna z własnym poglądem na tę samą sprawę).  

Więc po 1 głoś podświadomości jest fajny.

A po 2 - podświadomość odzywa się ZNACZNIE częściej niż to co nazywamy "objawieniem". Innymi słowy, zapisuj to co przemawia i niczego się nie bój bo to zajebista przygoda i podnieta. Nie mówiąc nawet o tym, że są to po części rozwiązania Twoich problemów. Na objawienie mógłbyś sie nigdy nie doczekać, a i tak jest ono Tobie po nic nie potrzebne (to raczej choroba, niż wyróżnienie).

Dobra rada: daj temu czas. Nie próbuj zrozumieć tego co zapisałeś od razu. Niech upływają miesiące i co jakiś czas do tego wracaj by odświeżyć. Nie chciej zrozumieć od razu wszystkiego.

  
> > Mogę wprost. Wydaje mi się po prostu, że jesteś jedną z nielicznych ,  
> dostatecznie biegłych w tym temacie osób na tym forum, a jednocześnie  
> wystarczająco życzliwych, aby się tą wiedzą podzielić bez zbędnych  
> złośliwości i protekcjonalnego tonu.

To najmilsza rzecz jaką chyba kiedykolwiek tu usłyszałem :) A na pewno jedna z najmilszych :) Dzięki. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-16
03:50:02

Sakralna ... - cała odp
  
> Możesz weryfikować do woli - i nie musisz zmieniać stanowiska. On jest ok.  
> Mówię tylko że jest bardziej praktyczne i wygodne niż prawdziwe. ALE  
> satanizm polega WŁAŚNIE NA TYM że satanista wybiera praktyczne i wygodne  
> poglądy, olewając to czy są prawdziwe.

Czyli sataniści są nawet bardziej pragmatyczni niż amerykańskie środowisko naukowe:D
  

>
> Ale - po 1 - głos podświadomości jest jeszcze bardziej cenny bo jest  
> odpowiedzią właśnie na Twoje konkretnie problemy (w przeciwieństwie do  
> objawienia, które mówi zawsze coś o całym świecie, coś o całości zjawisk,  
> i często jest sprzeczna z własnym poglądem na tę samą sprawę).  

Od kiedy epifanie mówią coś o całym świecie czy całości zjawisk?Czy choćby nadanie dekalogu mówiło coś o całości zjawisk, albo objawienia greckich bogów,Zeusa np.? Jakbyś znał tylko apokalipsę... Strzeż się dużych kwantyfikatorów, strzeż się uogólnień!
  
  
> A po 2 - podświadomość odzywa się ZNACZNIE częściej niż to co nazywamy  
> "objawieniem". Innymi słowy, zapisuj to co przemawia i niczego się nie bój  
> bo to zajebista przygoda i podnieta. Nie mówiąc nawet o tym, że są to po  
> części rozwiązania Twoich problemów. Na objawienie mógłbyś sie nigdy nie  
> doczekać, a i tak jest ono Tobie po nic nie potrzebne (to raczej choroba,  
> niż wyróżnienie).

Gdzie się podziali ci wszyscy prorocy, którzy niegdyś, tak tłumnie ,nawiedzali ziemię? W szpitalach psychiatrycznych.
  
> Dobra rada: daj temu czas. Nie próbuj zrozumieć tego co zapisałeś od razu.  
> Niech upływają miesiące i co jakiś czas do tego wracaj by odświeżyć. Nie  
> chciej zrozumieć od razu wszystkiego.

Zadaj sobie najpierw pytanie: czy ufam bardziej sobie czy głosom z internetu?
  
Niczego nie łykaj bezkrytycznie- podstawowa zasada bezpiecznego poznania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
03:12:39

Sakralna ... - cała odp
>  
> > Możesz weryfikować do woli - i nie musisz zmieniać stanowiska. On  
> jest ok.  
> > Mówię tylko że jest bardziej praktyczne i wygodne niż prawdziwe. ALE  
>  
> > satanizm polega WŁAŚNIE NA TYM że satanista wybiera praktyczne i  
> wygodne  
> > poglądy, olewając to czy są prawdziwe.
>  
> Czyli sataniści są nawet bardziej pragmatyczni niż amerykańskie środowisko  
> naukowe:D

A czemu mnie pytasz? Ja nie wiem.



> Od kiedy epifanie mówią coś o całym świecie czy całości zjawisk?Czy choćby  
> nadanie dekalogu mówiło coś o całości zjawisk, albo objawienia greckich  
> bogów,Zeusa np.? Jakbyś znał tylko apokalipsę... Strzeż się dużych  
> kwantyfikatorów, strzeż się uogólnień!

Żydowski kodeks karny / prawny stworzony w celu konsolidacji grupy w kryzysowym dla niej momencie nazywasz objawieniem? Nie żartuj sobie.  

Przyjrzyj się raczej oświeceniu Buddy, Jezusa i Crowleya (w sumie tylko tych znam tak na pewno), to były prawdziwe objawienia, porównaj ich poziom, ich "smak" a 10 punktów Mojżesza od razu odrzucisz jako coś innego.


> Gdzie się podziali ci wszyscy prorocy, którzy niegdyś, tak tłumnie  
> ,nawiedzali ziemię? W szpitalach psychiatrycznych.

Jest tam też dużo racjonalistów, którzy próbowali stłumić w sobie naturalne pokłady irratio.

  

> Zadaj sobie najpierw pytanie: czy ufam bardziej sobie czy głosom z  
> internetu?


Ale ja nie pisałem tego do Ciebie Angus, więc po co to piszesz ? ? ?

Nie musze sobie zadawać tego pytania - a Ty nie musisz brać do siebie postów nie do Ciebie.
    
> Niczego nie łykaj bezkrytycznie- podstawowa zasada bezpiecznego  
> poznania.

Chcesz zrobić karierę na Satan.pl czy czego chcesz dokonać? Bo ja już nie wiem. Oświeć mnie. Po co piszesz prawdy oczywiste dla ludzi tutaj?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
14:42:28

Skrucha


> > Od kiedy epifanie mówią coś o całym świecie czy całości zjawisk?Czy  
> choćby  
> > nadanie dekalogu mówiło coś o całości zjawisk, albo objawienia  
> greckich  
> > bogów,Zeusa np.? Jakbyś znał tylko apokalipsę... Strzeż się dużych  
> > kwantyfikatorów, strzeż się uogólnień!

> Żydowski kodeks karny / prawny stworzony w celu konsolidacji grupy w  
> kryzysowym dla niej momencie nazywasz objawieniem? Nie żartuj sobie.  

Przyjrzyj się raczej oświeceniu Buddy, Jezusa i Crowleya (w sumie tylko  
> tych znam tak na pewno), to były prawdziwe objawienia, porównaj ich  
> poziom, ich "smak" a 10 punktów Mojżesza od razu odrzucisz jako coś  
> innego.
  

Zdaje się,że mylisz tutaj terminy. Ty chyba mówisz raczej o oświeceniu, przebudzeniu, a nie o epifaniach, czyli objawieniach, manifestacjach Bożego istnienia w świecie. Są ludzie ,którzy pojawienie się Jezusa na ziemi odczytują jako wielką epifanię  Boga. Chodzi o wydarzenia typu: gadający gorejący krzak czy rozstąpienie się wód Morza Czerwonego(to ostatnie to nawet bardziej kratofania-czyli pokaz boskiej siły i mocy). Objawienie to nie oświecenie, Saba . I gdybyś był tak miły, to chciałbym poznać jakieś szczegóły oświecenia Jezusa- na czym ono polegało Twoim zdaniem?
  

> > Zadaj sobie najpierw pytanie: czy ufam bardziej sobie czy głosom z  
> > internetu?
>  
>  
> Ale ja nie pisałem tego do Ciebie Angus, więc po co to piszesz ? ? ?
> Nie musze sobie zadawać tego pytania - a Ty nie musisz brać do siebie  
> postów nie do Ciebie.

Tutaj muszę Cię przeprosić-trochę napity byłem i w poście do Ciebie, chciałem odpowiedzieć też nadgobowi. Mea culpa- piłeś? Nie jedź!
    
> > Niczego nie łykaj bezkrytycznie- podstawowa zasada bezpiecznego  
> > poznania.
> Chcesz zrobić karierę na Satan.pl czy czego chcesz dokonać? Bo ja już nie  
> wiem. Oświeć mnie. Po co piszesz prawdy oczywiste dla ludzi tutaj?

Patrz wyżej. Po prostu, nadgob wydaje mi się tak ufny, żeby nie powiedzieć naiwny, że nie mogłem się powstrzymać od sypania takimi banałami. Sprawiał wrażenie, że ich nie zna... Przepraszam jeszcze raz, to się więcej nie powtórzy, czy mogę iść do kąta?;)

Pozdrowienia od Skruszonego Kaledońskiego Osiłka
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
18:43:17

Skrucha
> Patrz wyżej. Po prostu, nadgob wydaje mi się tak ufny, żeby nie powiedzieć  
> naiwny, że nie mogłem się powstrzymać od sypania takimi banałami. Sprawiał  
> wrażenie, że ich nie zna... Przepraszam jeszcze raz, to się więcej nie  
> powtórzy, czy mogę iść do kąta?;)
>  
> Pozdrowienia od Skruszonego Kaledońskiego Osiłka

* Widzisz stary, jestem od Ciebie pewnie sporo starszy i naprawdę życie mnie nie oszczędzało, a mimo to mam zaszczyt bycia nazywanym ufnym i naiwnym, co jest według mnie komplementem. Nie wiem tylko, czy poza zdystansowanego naukowca, myśliciela, analityka, którą nieraz zdajesz się przyjmować, może czemuś pozytywnemu służyć. Może demonstrowanie zgorzknienia i nonszalanckiej dekadencji powoduje u Ciebie wzrost samozadowolenia, ale czy pozwala Ci zdobyć zaufanie innych? Pozwala usłyszeć coś świeżego, odkryć nowy punkt widzenia na stare problemy? Wątpię. Ja nie skończyłem filozofii i jestem jedynie prostym robolem, ale jeśli po siedmiu odwykach, śmierci klinicznej, wizjach, delirach i całym szajsie z tym związanym mogę nadal być odbierany jako ufny i naiwny człowiek, to sam sobie gratuluję. Widocznie można TU coś jescze zdziałać.
Szacun Opoju,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
20:11:08

Właśnie...

> * Widzisz stary, jestem od Ciebie pewnie sporo starszy i naprawdę życie  
> mnie nie oszczędzało, a mimo to mam zaszczyt bycia nazywanym ufnym i  
> naiwnym, co jest według mnie komplementem. Nie wiem tylko, czy poza  
> zdystansowanego naukowca, myśliciela, analityka, którą nieraz zdajesz się  
> przyjmować, może czemuś pozytywnemu służyć. Może demonstrowanie  
> zgorzknienia i nonszalanckiej dekadencji powoduje u Ciebie wzrost  
> samozadowolenia, ale czy pozwala Ci zdobyć zaufanie innych? Pozwala  
> usłyszeć coś świeżego, odkryć nowy punkt widzenia na stare problemy?  
> Wątpię. Ja nie skończyłem filozofii i jestem jedynie prostym robolem, ale  
> jeśli po siedmiu odwykach, śmierci klinicznej, wizjach, delirach i całym  
> szajsie z tym związanym mogę nadal być odbierany jako ufny i naiwny  
> człowiek, to sam sobie gratuluję. Widocznie można TU coś jescze  
> zdziałać.

Nie będę  przepraszał, bo nie było moim zamiarem Ciebie obrażać i cieszę się wręcz,że odebrałeś to właśnie w ten sposób.Tym samym nie odwołuję niczego co napisałem. Chyba nikt już nie będzie próbował podważyć Twojej dojrzałości... A to co piszę to nie jest poza, nie uważam siebie za zblazowanego dekadenta i nie podoba mi się że może to tak wyglądać. Uważam się za skrajnego realistę w tematach związanych z człowiekiem, jego egzystencją i jej znikomym sensem.I nie znajduje w sobie goryczy, skąd ten wniosek?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
21:20:48

Właśnie...
> Nie będę  przepraszał, bo nie było moim zamiarem Ciebie obrażać i cieszę  
> się wręcz,że odebrałeś to właśnie w ten sposób.Tym samym nie odwołuję  
> niczego co napisałem. Chyba nikt już nie będzie próbował podważyć Twojej  
> dojrzałości... A to co piszę to nie jest poza, nie uważam siebie za  
> zblazowanego dekadenta i nie podoba mi się że może to tak wyglądać. Uważam  
> się za skrajnego realistę w tematach związanych z człowiekiem, jego  
> egzystencją i jej znikomym sensem.I nie znajduje w sobie goryczy, skąd ten  
> wniosek?
>  
> * Nie wiem, czy jestem dojrzały, czy nie. Czuję się raczej w pewnym sensie "oczyszczony" z wielu złudzeń, ale także z wielu cierpień, których przeżycia kiedyś się obawiałem, a teraz, po bliższym poznaniu, nie wydają mi się szczególnie straszne, a inne, których nie doceniałem okazały się naprawdę przerażające.. Żyję w prawdzie ze sobą i innymi, dlatego niewielu rzeczy się obawiam. Ludzie wiedząc o mnie wszystko stają się w pewien sposób "rozbrojeni", nie mogą zaskoczyć mnie jakimś nieznanym innym faktem z mego życia. Co do sensu, to prof. Kołakowski uważa, że należy wierzyć w jakiś sens egzystencji i ja się z nim zgadzam. Co do goryczy, to wynika to może stąd, że zadawanie prostych pytań uważasz za naiwność. Często też używasz bardzo specjalistycznego słownictwa, chroniąc jakby swe prawdziwe intencje, nie dzielisz się wprost odczuciami, czy uczuciami, a przyjmujesz rubaszno-prześmiewczy ton, ale to nie jest żaden zarzut. Ja nie uważam się za człowieka studiującego filozofię, ja uważam się za filozofa. Stawiam pytania i staram się szukać odpowiedzi, a największą przyjemnością jest dla mnie rozmowa z ludźmi.
Pozdr.,
Nad,
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-17
21:42:48

Właśnie...
Często też  
> używasz bardzo specjalistycznego słownictwa, chroniąc jakby swe prawdziwe  
> intencje, nie dzielisz się wprost odczuciami, czy uczuciami, a przyjmujesz  
> rubaszno-prześmiewczy ton, ale to nie jest żaden zarzut.

Lubię precyzję sformułowań ,to nie jest maska, ale szukanie jednoznaczności wypowiedzi w celu uniknięcia nieporozumień.

Ja nie uważam się  
> za człowieka studiującego filozofię, ja uważam się za filozofa.

Człowiekiem studiującym filozofię się jest albo nie. Filozofem się staje- albo pod koniec życia, a najczęściej post mortem;)  

Stawiam  
> pytania i staram się szukać odpowiedzi, a największą przyjemnością jest  
> dla mnie rozmowa z ludźmi.

Słusznie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
21:49:34

Właśnie...

> Człowiekiem studiującym filozofię się jest albo nie. Filozofem się staje-  
> albo pod koniec życia, a najczęściej post mortem;)  


Bzdura.  

Ty mówisz o tzw "sławnych/wielkich filozofach" a filozofem - miłośnikiem mądrości - jest każdy kto poszukuje mądrości gdyż kocha ją jak mężczyzna kobietę. Goni za nią, pragnąc jej niczym wody podczas suszy, niczym powietrza, niczym zatopienia się z głębi jej łona.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-18
01:17:45

Właśnie...
>  
> > Człowiekiem studiującym filozofię się jest albo nie. Filozofem się  
> staje-  
> > albo pod koniec życia, a najczęściej post mortem;)  
>  
>  
> Bzdura.  
>  
> Ty mówisz o tzw "sławnych/wielkich filozofach" a filozofem - miłośnikiem  
> mądrości - jest każdy kto poszukuje mądrości gdyż kocha ją jak mężczyzna  
> kobietę. Goni za nią, pragnąc jej niczym wody podczas suszy, niczym  
> powietrza, niczym zatopienia się z głębi jej łona.

Rozluźnij się trochę, mam stawiać większe emotki, czy co? Pisząc "staje się" miałem na myśli pewien proces, reszta była żartem,ty SophioFilu!

Swoją drogą nie nazwałbym filozofami, uczniów podążających za swoim mistrzem- źródłem mądrości. Aby być filozofem,trzeba przede wszystkim filozofować.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-22
20:08:21

Właśnie...

> Rozluźnij się trochę, mam stawiać większe emotki, czy co? Pisząc "staje  
> się" miałem na myśli pewien proces, reszta była żartem,ty SophioFilu!

Spoko, jestem teraz luźny i wtedy też byłem.


> Swoją drogą nie nazwałbym filozofami, uczniów podążających za swoim  
> mistrzem- źródłem mądrości. Aby być filozofem,trzeba przede wszystkim  
> filozofować.

Zgadzam się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
21:44:16

Właśnie...

> Nie będę  przepraszał, bo nie było moim zamiarem Ciebie obrażać  

I czemu na tej myśli się nie zatrzymasz i nie na niej nie skupisz?

> i cieszę  
> się wręcz,że odebrałeś to właśnie w ten sposób.

Niepotrzebnie.


> Tym samym nie odwołuję  
> niczego co napisałem. Chyba nikt już nie będzie próbował podważyć Twojej  
> dojrzałości...  

Nie uważam nadgoba za osobę niedojrzałą. Ja też się łatwo wkurwiam kiedy ktoś mnie fałszywie ocenia.


> A to co piszę to nie jest poza, nie uważam siebie za  
> zblazowanego dekadenta

Owszem, nie jesteś "zblazowanym dekadentem" - ale jemu chodzi o co innego. O brak entuzjazmu filozoficznego.


> i nie podoba mi się że może to tak wyglądać. Uważam  
> się za skrajnego realistę w tematach związanych z człowiekiem, jego  
> egzystencją i jej znikomym sensem.

I właśnie o to chodzi. Może nie ma w Tobie goryczy ale jest co innego: DYSTANS do wszystkiego co się mówi, do każdej teorii, do każdego słowa. Jakbyś z góry juz zakładał, że wszyscy się mylą. Brakuje Ci tego entuzjazmu poszukiwacza. Poszukiwacz szuka BO WIERZY ŻE ZNAJDZIE. A Ty nie wierzysz.

Takie jest mojej zdanie i WYDAJE MI SIĘ że nadgobowi o to samo chodzi.


> I nie znajduje w sobie goryczy, skąd ten  
> wniosek?

j.w.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-17
21:33:08

Skrucha do malucha

> Zdaje się,że mylisz tutaj terminy. Ty chyba mówisz raczej o oświeceniu,  
> przebudzeniu, a nie o epifaniach, czyli objawieniach, manifestacjach  
> Bożego istnienia w świecie. Są ludzie ,którzy pojawienie się Jezusa na  
> ziemi odczytują jako wielką epifanię  Boga. Chodzi o wydarzenia typu:  
> gadający gorejący krzak czy rozstąpienie się wód Morza Czerwonego(to  
> ostatnie to nawet bardziej kratofania-czyli pokaz boskiej siły i mocy).  
> Objawienie to nie oświecenie, Saba .  

A w dupę tam z tymi terminami - no dobra: chyba pomyliłem. To co mówisz mnie przekonuje a nie chce mi się sprawdzać w googla'ach. :)


> I gdybyś był tak miły, to chciałbym  
> poznać jakieś szczegóły oświecenia Jezusa- na czym ono polegało Twoim  
> zdaniem?

To proste: poznał prawdziwą naturę Miłości i zrozumiał jej funkcję. Że jest ona soterią a nie głaskaniem po dupie.


> Tutaj muszę Cię przeprosić-trochę napity byłem i w poście do Ciebie,  
> chciałem odpowiedzieć też nadgobowi. Mea culpa- piłeś? Nie jedź!

Right.

    
> > > Niczego nie łykaj bezkrytycznie- podstawowa zasada bezpiecznego  
>  
> > > poznania.
>  > Chcesz zrobić karierę na Satan.pl czy czego chcesz dokonać? Bo ja  
> już nie  
> > wiem. Oświeć mnie. Po co piszesz prawdy oczywiste dla ludzi tutaj?
>  
> Patrz wyżej. Po prostu, nadgob wydaje mi się tak ufny, żeby nie powiedzieć  
> naiwny, że nie mogłem się powstrzymać od sypania takimi banałami. Sprawiał  
> wrażenie, że ich nie zna... Przepraszam jeszcze raz, to się więcej nie  
> powtórzy, czy mogę iść do kąta?;)
>  
> Pozdrowienia od Skruszonego Kaledońskiego Osiłka

Dobra, już sie nie gniewam.  

A nadgob nie wydaje mi się naiwny, lecz niewstydzący się zadawania pytań na które nie zna odpowiedzi. Ja lubię szczerość i brak kompleksu. Nie wie - pyta. Sam robię tak samo.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-14
11:32:24

Proszę Pana!
* Ja proszę Pana o konstruowanie odpowiedzi tak, aby było widać:
- kto;
- co;
- jak  
napisał, DO STU TYSIĘCY DIABŁÓW (chyba, że to ma być rebus jakiś, to wtedy ok)!!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-14
18:10:07

Proszę Pana!
> * Ja proszę Pana o konstruowanie odpowiedzi tak, aby było widać:
> - kto;
> - co;
> - jak  
> napisał, DO STU TYSIĘCY DIABŁÓW (chyba, że to ma być rebus jakiś, to wtedy  
> ok)!!!!

Sorry, droga Sirri. Nie sądziłem, że ktoś to będzie czytał oprócz mnie i Sabatiela. Następnym razem się poprawię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-15
22:59:06

Proszę Pana!

> Sorry, droga Sirri. Nie sądziłem, że ktoś to będzie czytał oprócz mnie i  
> Sabatiela.

Ale dla samego Sabatiela też fajnie by było pisać przejrzyste posty :-)))


> Następnym razem się poprawię.

Oby ! :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-12
05:32:29

Sakralna duchowość demoniczna
> Z pewnością istnieje ogromna pokusa, aby takową duchowość w sobie wytworzyć i
> kultywować. Niestety sądzę, że jakkolwiek jest to usprawiedliwione, to jednak > bezcelowe i > błędne. Ludzie niestety mają wpojoną tendencję do odwoływania  
> się do czegoś lepszego od siebie, czegoś niematerialnego, co uzasadniałoby  
> sens wszystkiego co nas otacza. Szukamy jakiegoś uniwersum, które  
> legitymizowałoby nasz działania, wiecznie oczekujemy nagrody za lojalność,  
> tego, że ktoś w końcu przyjmie nas do swojej "bandy". Oczekujemy, że ktoś
> nam kiedyś wyjawi dlaczego i po co wszystko się dzieje. Łatwo i dobrze jest |
> ufać, że za pomocą takich lub innych czynności, rytuałów, medytacji, modlitw  
> można uzyskać jakąś namacalną wartość w przyszłym, a najlepiej już w obecnym  
> świecie.

A gdzie punkt styczny między wszystkim co wymieniłeś powyżej a duchowością ? Nie żebym twierdził, że jest to niemożliwe. Np. Chrześcijaństwo w obecnej formie jest wspaniałym przykładem na poparcie Twoich słów, tylko czy współcześni Chrześcijanie są tak bardzo uduchowieni ? Nie wydaje mnie się.
  

> Obawiam się jadnak, że jest to tylko forma ucieczki od odpowiedzialności za  
> nasze obecne życie, które póki co wydaje się być jedynym.  

Wiele systemów traktuje w ten czy inny sposób o np. karmie, tzn. reakcji przyczynowo – skutkowej. Będzie Ci się żyło właśnie tak jak postępujesz. Gdzie tutaj brak odpowiedzialności ?

> Budowanie w sobie takiej sfery duchowości skutkuje również w moim mniemaniu  
> tym, że przestajemy szukać prawdy, zadawać pytania, poznawać, pozostawiając  
> wszystkie niewiadome do wyjaśnieniu kultywowanemu przez nas bóstwu,  
> jakkolwiek je nazwiemy i jakiekolwiek cechy mu przypiszemy.

1. Praktyka duchowa nie musi być związana z religią vide np. (neo)szamanizm.

2. Budowanie w sobie – jak to określiłeś – "takiej sfery duchowości" skutkuje tym, że zaczynamy szukać, zadawać pytania, poznawać etc. Duchowość rozwijamy w sobie z woli własnej, nikt nas do tego nie może przymusić. Często, żeby nie powiedzieć "zawsze", jest to związane z ogromnym wysiłkiem. Dlaczego zakładasz, że nie ma miejsca na wątpliwości ? Szukanie wyjaśnień ? Czy nie mylisz duchowości z zacofaniem, tzw. ciemnogrodem ?  
  
> Według mnie satanizm wyklucza budowanie w sobie duchowości demonicznej  
> stanowiącej formę sakrum,

Zgadzam się.  

> Lucyfer to według mnie oświecenie, zachęta do posługiwania się rozumem,  
> poznawania i bezwarunkowa wolność myślenia, stawianie siebie w centrum  
> wszechświata,

Lucyfer to oświecenie ? Hm. Kontrowersyjna teza, ale nie czas i miejsce na ten spór.

> a duchowość zawsze wymusza na nas przyjęcie pewnych dogmatów i nakazów.

Bo ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-12
18:16:47

Sakralna duchowość demoniczna
> Bo ?
* Sorry Ramirez, ale pisałem to już dość dawno i pewne kwestie już przedyskutowałem m.in. z Sabatielem, co pozwoliło mi częściowo zweryfikować swoje poglądy. Na podstawie tego, co wiem lub wydaje mi się, że wiem teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z Twoim zdaniem, które obecnie prawie w całości podzielam.
Pozdr.,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Avenciuss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-23
02:17:48

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie chcę się rozpisywać - i nie będę. Nie będę wchodził w szczegóły.
>  
> Oto temat.
>  
> Istnieje coś takiego jak "święty obszar duchowy satanizmu" czy też  
> "sakralna duchowość demoniczna" (nazwy wymyślone przeze mnie, teraz).  
> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy tą  
> demoniczną sakralność odczuwają od dzieciństwa i czuli ją cała młodość aż  
> do dorosłości. Nie ważne czym jest. Nie ważne czy osoba która to odczuwa  
> odprawia jakieś "mroczne rytuały" czy też nie. Nie ważne. Pytanie mam  
> proste (bo musi być jakieś pytanie):
>  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
>
Trudno udzielić odpowiedzi, przyjmując tak wielkie uogólnienie jakie pozwoliłeś, Drogi Autorze, sobie urzyć, ponieważ co się tyczy sfery duchowej jest ona inaczej spostrzegana i odczuwana przez każdą jednostką... Moim skromnym zdaniem jeśli komuś pozwala zebrać w sobie odpowiednią "energię" i nastroić na konkretne działanie (czyli cel jaki sobie obierze) to zdecydowania spełnia swoje zadanie, czyli summa sumarum istnieje. Jednak rozpatrywanie tego w sensie czy jest to prawdziwa sataniczna duchowość czy tylko nasza zwykła ułuda jest zupełnie nie potzrebnym gdybaniem...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-24
18:26:16

Sakralna duchowość demoniczna
> Trudno udzielić odpowiedzi, przyjmując tak wielkie uogólnienie jakie  
> pozwoliłeś, Drogi Autorze, sobie urzyć,

użyć

> ponieważ co się tyczy sfery  
> duchowej jest ona inaczej spostrzegana i odczuwana przez każdą  
> jednostką...  

Wiem. Jest to napisane w poście inicjującym. Dlatego właśnie napisałem "czy WASZYM ZDANIEM ona istnieje i czy pomaga w życiu"


> Moim skromnym zdaniem  

O Twoje zdanie właśnie tu chodzi - nie o prawdę obiekytwną. Bo tej właśnie nie ma w duchowości.

> jeśli komuś pozwala zebrać w sobie  
> odpowiednią "energię" i nastroić na konkretne działanie (czyli cel jaki  
> sobie obierze) to zdecydowania spełnia swoje zadanie, czyli summa sumarum  
> istnieje.  

Dziękuję za odpowiedź.


> Jednak rozpatrywanie tego w sensie czy jest to prawdziwa  
> sataniczna duchowość czy tylko nasza zwykła ułuda jest zupełnie nie  
> potzrebnym gdybaniem...

I ja o tym nie gdybam. Pytam tylko innych ludzi jak oni uważają, czy w ich świecie ich umysłów sakralność istnienie czy nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-12
04:46:40

Profanum
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?  

Tak i Nie.

Tak, istnieje satanistyczna duchowość.

Nie, satanistyczna duchowość nie jest sakralna. IMHO to oksymoron, absurd ! Co takiego sakralnego jest w doświadczaniu Rogatego czy innych Upadłych ? Satanizm jest związany stricte ze sferą profanum, nie może być inaczej, w przeciwnym wypadku Diabeł nie byłby potępiony, nie byłby bluźnierstwem.  


> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Czy duchowość Satanizmu działa ?


Tak, działa ( mimo że sakralna nie jest ). Jak każda praktyka duchowa, ma wymiar indywidualny.

Tak, ma wpływ na cokolwiek ( nie szukając daleko: na nas samych, tych którzy praktykują )

Tak, może pomóc w życiu ( tutaj i teraz ). Tak, niszczy życie ( coś zawsze jest za coś ).
  
> Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy  
> istnieje i czy pomaga.

Czym jest bardziej wiarygodne źródło niż doświadczenia własne ?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-02-14
00:36:39

Profanum
> > 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> > postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości
> > judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?  
>  
> Tak i Nie.
>  
> Tak, istnieje satanistyczna duchowość.
>  
> Nie, satanistyczna duchowość nie jest sakralna. IMHO to oksymoron, absurd  
> ! Co takiego sakralnego jest w doświadczaniu Rogatego czy innych Upadłych  
> ? Satanizm jest związany stricte ze sferą profanum, nie może być inaczej,  
> w przeciwnym wypadku Diabeł nie byłby potępiony, nie byłby bluźnierstwem.  

Definiujesz "świętość / sakralność" przez pryzmat judeochrześcijańksiej świętości. To prymitywne. Daj spokój, wyjdź z tego schematu. To tak jak z tym że satanista czci zło. Chuja nie zło - satanista czci antychrześcijańskie DOBRO. I idąc tym tropem - satanista czci antychrześcijańską ŚWIETOŚĆ. Nawet LaVey coś o tym przebąkiwał (w sumie nie wiem).  

Odczuwam Ciemność jako świętą - wysoką, dostojną, piękną, potężną, niewzruszoną. To jest dla mnie święte. I tyle. Podobnie - bo to NIE jest to samo co Ciemność - odczuwam seks jako święty. To wszystko są antychrześcijańskie świętości. I nie są brudne i profaniczne - szczególnie seks.

I co? Ma to sens? Logicznie gadam?



> > 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy  
> to  
> > pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> Czy duchowość Satanizmu działa ?
>  
>  
> Tak, działa ( mimo że sakralna nie jest ). Jak każda praktyka duchowa, ma  
> wymiar indywidualny.

A koło jest okrągłe.


> Tak, ma wpływ na cokolwiek ( nie szukając daleko: na nas samych, tych  
> którzy praktykują )
>
> Tak, może pomóc w życiu ( tutaj i teraz ). Tak, niszczy życie ( coś zawsze  
> jest za coś ).


Ty mówisz o jakiejś czarnej magii w rozumieniu średniowiecznej demonologii: "nie baw się zapałkami bo poparzysz sobie ręce".
  
A ja mówię o magii: "weź ten kwiat, podlej i patrz jak rozwkita."

  
> > Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć:  
> czy  
> > istnieje i czy pomaga.
>  
> Czym jest bardziej wiarygodne źródło niż doświadczenia własne ?


Owszem, ale moim zdaniem to intymne sprawy. Dla mnie takimi są.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-14
04:10:42

Profanum
> Definiujesz "świętość / sakralność" przez pryzmat judeochrześcijańksiej
> świętości.

Nie definiuje świętości przez pryzmat LHP

> To prymitywne.

Prymitywne ? Ha! Cały czas jesteśmy w kręgu judeochrześcijańskim, bo rozmawiamy – w ten czy inny sposób – o Diable. A czym on jest jak nie przeciwieństwem Boga ? A jeśli Bóg równa się świętość, to … ?  

> Daj spokój, wyjdź z tego schematu.

Przekonaj mnie :>

> To tak jak z tym że satanista czci zło.

Jest taka możliwość, a już w szczególności kiedy rozmawiamy o satanistycznej duchowości.

> Chuja nie zło - satanista czci antychrześcijańskie DOBRO.

Antychrześcijańskie dobro? Przecież to zło, w tych czy innych szmatkach. Tak podpowiada logika, czyż nie ? Nie przemawia do mnie relatywizm. Prędzej jestem skłonny przytaknąć, że Chrześcijanie dobro wypaczyli swoim postępowaniem, niż zgodzić się z tezą, że antychrześcijańskie dobro nie jest złem. System judeochrześcijański ( w tym satanizm ) jest zero – jedynkowym. Jest zło – dobro, jasność – ciemność, Bóg – Szatan. Koniec.

> I idąc tym tropem - satanista czci antychrześcijańską ŚWIETOŚĆ.

Antychrześcijańska Świętość ? O_o  
Zgodzę się, że jest nie-chrześcijańską świętość, bez większego oporu. Nie zgadzam się, że jest antychrześcijańska świętość. Antychrześcijańska świętość – zwłaszcza gdy mówimy o satanizmie – to profanum.  

> Nawet LaVey coś o tym przebąkiwał (w sumie nie wiem).  
  
Wątpię.

> odczuwam Ciemność jako świętą - wysoką, dostojną, piękną, potężną,  
> niewzruszoną.

To że tak ją odczuwasz wcale nie znaczy, że taka jest. Oczywiście masz prawo do swojego subiektywnego doświadczania Jej. Tylko czy to zmienia Ciemność? A może Ona zmienia Ciebie ?

> To jest dla mnie święte. I tyle.  

I tyle ? "I tyle" ma być argumentem? Daj spokój.  

Ciemność jest. W tym – jak sądzę – zgadzamy się oboje. Ona istnieje. Obiektywnie. Twój subiektywny odbiór Jej nie charakteryzuje, nie określa, nie kształtuje. Ona jest niezmienna.  

Zdefiniuj Ciemność.

> Podobnie - bo to NIE jest to samo co Ciemność - odczuwam seks jako święty.

Niech będzie.

> To wszystko są antychrześcijańskie świętości.

Dlaczego sex miałby być antychrześcijański ? Chrystus potępił "Akt" w jakikolwiek sposób? Albo Bóg?  

> I co? Ma to sens? Logicznie gadam?  

Mnie jeszcze nie przekonałeś, jest w tym dla mnie za dużo relatywizmu.  


>>> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
>>> pomaga w życiu czy niszczy życie? Czy duchowość Satanizmu działa ?  
>
>> Tak, ma wpływ na cokolwiek ( nie szukając daleko: na nas samych, tych którzy  
>> praktykują ) Tak, może pomóc w życiu ( tutaj i teraz ). Tak, niszczy życie (  
>> coś zawsze  jest za coś ).  
>
> Ty mówisz o jakiejś czarnej magii w rozumieniu średniowiecznej demonologii:  
> "nie baw się zapałkami bo poparzysz sobie ręce".  

Nie mieszaj w to Ars Magic`i ;-)
  
> A ja mówię o magii: "weź ten kwiat, podlej i patrz jak rozwkita."  

Jestem zdania, że Magia jest jedna. Po prostu jest. Ona nie ma tzw. "koloru".  
Ale tutaj nie rozmawiamy o Magii, tylko dywagujemy na temat duchowości. Praktyka nie równa się magia ( choć może ).  
A więc…
Satanistyczna duchowość to doświadczanie Diabła. On nie jest świętym Mikołajem, nie daje prezentów za darmo.  

>> Czym jest bardziej wiarygodne źródło niż doświadczenia własne ?  
>
> Owszem, ale moim zdaniem to intymne sprawy. Dla mnie takimi są.  

Ok
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-02-16
18:00:34

Świętość-dobro-antyjahwizm
> > Definiujesz "świętość / sakralność" przez pryzmat  
> judeochrześcijańksiej
> > świętości.
>  
> Nie definiuje świętości przez pryzmat LHP

Owszem "nie definiuje świętości przez pryzmat LHP" = bo LHP to NIE judoe-chrz.

No i ?

  
> > To prymitywne.
>  
> Prymitywne ? Ha! Cały czas jesteśmy w kręgu judeochrześcijańskim, bo  
> rozmawiamy – w ten czy inny sposób – o Diable. A czym on jest  
> jak nie przeciwieństwem Boga ? A jeśli Bóg równa się świętość, to …  
> ?  

Oni wszystko zafałszowali, odwrócili do góry nogami. Odkrył to Nietzsche i odkrył to też Crowley. Ja również, nie czytając ich. Stąd mój bunt który nie mija z wiekiem.

  
> > Daj spokój, wyjdź z tego schematu.
>  
> Przekonaj mnie :>

Nie.
  

> > To tak jak z tym że satanista czci zło.
>  
> Jest taka możliwość, a już w szczególności kiedy rozmawiamy o  
> satanistycznej duchowości.

dobro nie równa się zło. Albo głaszczesz kotka, albo rozpruwasz mu brzuch na żywca.
  

> > Chuja nie zło - satanista czci antychrześcijańskie DOBRO.
>  
> Antychrześcijańskie dobro? Przecież to zło, w tych czy innych szmatkach.  

Lód? Przecież to woda w innych szmatkach. A spróbuj się umyć lodem. A spróbuj go wypić. To samo? Kwestia nazwy? Ojcowie Kościoła pogańskich bogów nazwali demonami, sługami Szatana. Pomyśl czemu.


> Tak podpowiada logika, czyż nie ?  

Tak, tak podpowiada. Ale formna logiki nie ma treści.


> Nie przemawia do mnie relatywizm.  

Do mnie też. Do mnie przemawia poznanie Prawdy.

> Prędzej jestem skłonny przytaknąć, że Chrześcijanie dobro wypaczyli swoim  
> postępowaniem,  

Nie mówię w ogóle o postępowaniu. Tylko o załóżeniach.


> niż zgodzić się z tezą, że antychrześcijańskie dobro nie  
> jest złem.  

Twój problem. Ja wiem co jest grane.


> System judeochrześcijański ( w tym satanizm ) jest zero –  
> jedynkowym. Jest zło – dobro, jasność – ciemność, Bóg –  
> Szatan. Koniec.

To czemu w takim razie nie czcisz Boga?

(Sam się chłopie wkopałeś.)


> > I idąc tym tropem - satanista czci antychrześcijańską ŚWIETOŚĆ.
>  
> Antychrześcijańska Świętość ? O_o  
> Zgodzę się, że jest nie-chrześcijańską świętość, bez większego oporu. Nie  
> zgadzam się, że jest antychrześcijańska świętość. Antychrześcijańska  
> świętość – zwłaszcza gdy mówimy o satanizmie – to profanum.  


Nie. To czczenie Ciemności, która daje Światło.


> > Nawet LaVey coś o tym przebąkiwał (w sumie nie wiem).  
>  
> Wątpię.

Mówił, mówił. Ale nie umiesz tego zoabczyć.

  
> > odczuwam Ciemność jako świętą - wysoką, dostojną, piękną, potężną,  
> > niewzruszoną.
>  
> To że tak ją odczuwasz wcale nie znaczy, że taka jest. Oczywiście masz  
> prawo do swojego subiektywnego doświadczania Jej. Tylko czy to zmienia  
> Ciemność? A może Ona zmienia Ciebie ?

Kolegujemy się. Czasami ja dzwonię do Niej, a czasem Ona do mnie. Ona ma darmowe weekendy w TP SA.

  
> > To jest dla mnie święte. I tyle.  
>  
> I tyle ? "I tyle" ma być argumentem? Daj spokój.  

"I tyle" - nie. "Dla mnie" - tak.


> Ciemność jest. W tym – jak sądzę – zgadzamy się oboje. Ona  
> istnieje. Obiektywnie. Twój subiektywny odbiór Jej nie charakteryzuje, nie  
> określa, nie kształtuje. Ona jest niezmienna.  

Owszem.


> Zdefiniuj Ciemność.

Nie potrafię.

  
> > Podobnie - bo to NIE jest to samo co Ciemność - odczuwam seks jako  
> święty.
>  
> Niech będzie.


ojej ... "niech będzie" ... Dla mnie każdy kto nie powie "no oczywiście że tak" jest daleki mi duchowo jak sie tylko da.
  

> > To wszystko są antychrześcijańskie świętości.
>  
> Dlaczego sex miałby być antychrześcijański ? Chrystus potępił "Akt" w  
> jakikolwiek sposób? Albo Bóg?  

Rozpierdoliłeś mnie, rozwaliłeś i zabiłeś tym stwierdZeniem. Nic nie czytałeś na ten temat. Poczytaj książki religioznawcze, które cytują wszystkich Ojców Kościoła, oba Testamenty i słowa Pawła - twórcy chrześcijaństwa. Jezus nie stworzył chrześcijaństwa - był pretekstem, symbolem. [temnat rzeka - odsyłam do mądrych książek] Przeczuytyaj chociażby Księgę Rodzaju. I zobaczać co jest grzechem w oczach Boga. (plus legebda o Lilith - co ona mówi?)

  
> > I co? Ma to sens? Logicznie gadam?  
>  
> Mnie jeszcze nie przekonałeś, jest w tym dla mnie za dużo relatywizmu.  

Nie odróżniasz relatywizmu od poznania Prawdy. Ja nie lubię relatywizmu. Jestem tak samo subiektywny i fanatyczny jak apostołowie i Ojcowie Kościoła - tylko w drugą stronę. Totalnie w drugą.  


> > A ja mówię o magii: "weź ten kwiat, podlej i patrz jak rozwkita."  
>  
> Jestem zdania, że Magia jest jedna. Po prostu jest. Ona nie ma tzw.  
> "koloru".  

Co to ma do mojej wypowiedzi?


> Ale tutaj nie rozmawiamy o Magii, tylko dywagujemy na temat duchowości.  
> Praktyka nie równa się magia ( choć może ).  
> A więc…
> Satanistyczna duchowość to doświadczanie Diabła. On nie jest świętym  
> Mikołajem, nie daje prezentów za darmo.  

On nawet nie daje prezentów. On "daje" Siebie. On jest i nie narzuca się. Nawet nie kusi. Jest jak skarb ukryty głęboko w ziemi koło Twojego domu. Nie znajdziesz go od razu. Musisz podjąć trub by szukać, możesz sie zniechęcić kopiąc miesiącami miejsce przy miejscu. Ale odkopanie go i otwarcie skrzyni wszystko wynagradza.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-16
18:17:33

Świętość-dobro-antyjahwizm
> Jest jak skarb ukryty głęboko w ziemi koło Twojego domu.  
> Nie znajdziesz go od razu. Musisz podjąć trub by szukać, możesz sie  
> zniechęcić kopiąc miesiącami miejsce przy miejscu. Ale odkopanie go i  
> otwarcie skrzyni wszystko wynagradza.



Grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni mają niebo na ziemi.  
Tak to odbieram (jeżeli dobrze odczytałem kontekst) i zgadzam się w stu procentach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-02-16
18:35:06

Świętość-dobro-antyjahwizm
> > Jest jak skarb ukryty głęboko w ziemi koło Twojego domu.  
> > Nie znajdziesz go od razu. Musisz podjąć trub by szukać, możesz sie  
>  
> > zniechęcić kopiąc miesiącami miejsce przy miejscu. Ale odkopanie go i  
>  
> > otwarcie skrzyni wszystko wynagradza.
>  
>  
>  
> Grzeczni chłopcy idą do nieba, a niegrzeczni mają niebo na ziemi.  

W sumie tak można to odczytać. :-)  

Powiem tak: RÓWNIEŻ mają niebo na ziemi. :-)

> Tak to odbieram (jeżeli dobrze odczytałem kontekst) i zgadzam się w stu  
> procentach.

Fajna interpretacja. Mam inną. Ale mozna je łączyć. (Stąd owo "również")
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
M.N. Ramirez
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-03-24
19:29:35

Profanum-Diabeł-Ciemność
> Owszem "nie definiuje świętości przez pryzmat LHP" = bo LHP to NIE
> judoe-chrz.  
>
> No i ?
  
Ale LHP to już np. satanizm, czego zresztą mówić Tobie nie muszę. No i ? Tylko zaznaczam.    

>> Prymitywne ? Ha! Cały czas jesteśmy w kręgu judeochrześcijańskim, bo  
>> rozmawiamy – w ten czy inny sposób – o Diable. A czym on jest  
>> jak nie przeciwieństwem Boga ? A jeśli Bóg równa się świętość, to …  
>  
> Oni wszystko zafałszowali, odwrócili do góry nogami […]

Oni ?  

Nie potrafisz spojrzeć na Boga w oderwaniu od nich ?
  
>>> To tak jak z tym że satanista czci zło.
>  
>> Jest taka możliwość, a już w szczególności kiedy rozmawiamy o satanistycznej
>>  duchowości.  
>
> dobro nie równa się zło. Albo głaszczesz kotka, albo rozpruwasz mu brzuch na  
> żywca.  
  
Diabeł nie równa się dobro ( sacrum )  

>>> Chuja nie zło - satanista czci antychrześcijańskie DOBRO.  
>  
>> Antychrześcijańskie dobro? Przecież to zło, w tych czy innych szmatkach.  
>
> Lód? Przecież to woda w innych szmatkach. A spróbuj się umyć lodem. A spróbuj  
> go wypić.

IMHO antychrześcijańskie dobro to synonim zła.  

> To samo? Kwestia nazwy?

Używając gramatycznych porównań: Lód nie jest "wyrazem bliskoznacznym" wodzie.

> Ojcowie Kościoła pogańskich bogów nazwali demonami, sługami Szatana. Pomyśl  
> czemu.

Między innymi dlatego że pogańscy Bogowie byli przeciwnym frontem. Zresztą, to o czym wspomniałeś to oczywiste kłamstwo. Zgadzam się z tym. Nie rozmawiamy jednak o kościele, bo go tworzą ludzie. Oni z kolei często są ułomni, nadużywają władzy i swoich kompetencji. W konsekwencji przekłamują, niszczą i wynaturzają fakty, prawdę i historię.  
Ja nie rozmawiam o "ojcach kościoła", mówię o Bogu. I Diable :>  
  
> Nie przemawia do mnie relatywizm.  

Do mnie też. Do mnie przemawia poznanie Prawdy.  

>> System judeochrześcijański ( w tym satanizm ) jest zero – jedynkowy. Jest  
>> zło – dobro, jasność – ciemność, Bóg – Szatan. Koniec.  
>
> To czemu w takim razie nie czcisz Boga?  

Nie czczę tego Boga. Bo nie jestem ani chrześcijaninem, ani żydem, ani muzułmaninem…

> (Sam się chłopie wkopałeś.)  

( ?!? )

>>> I idąc tym tropem - satanista czci antychrześcijańską ŚWIETOŚĆ.  
>  
>> Antychrześcijańska Świętość ? O_o
>> Zgodzę się, że jest nie-chrześcijańską świętość, bez większego oporu. Nie  
>> zgadzam się, że jest antychrześcijańska świętość. Antychrześcijańska  
>> świętość – zwłaszcza gdy mówimy o satanizmie – to profanum.    
>
> Nie.
  
Tak ;-)

> To czczenie Ciemności, która daje Światło.  

Nie słyszysz tego oksymoronu, kiedy wypowiadasz taki absurd ? Ciemność, która daje światło ? Ha ! Co jeszcze ? Diabeł, który nas kocha ?  

Ciemność jest ciemnością. Światło jest Światłem. Jedno jest przeciwieństwem drugiego, na tym się kończą punkty styczne.

Lucyferyczne tezy także do mnie nie przemawiają, o tym że w osobie Lucyfera mrok jawi się jako światło etc.  
Rozumiem, że ciemność może mieć wiele oblicz. Wciąż jednak pozostaje ciemnością.  

>>> Nawet LaVey coś o tym przebąkiwał (w sumie nie wiem).  
>    
>> Wątpię.
>
>
> Mówił, mówił. Ale nie umiesz tego zobaczyć.

Cytat proszę.  
    
>>> odczuwam Ciemność jako świętą - wysoką, dostojną, piękną, potężną,  
>>> niewzruszoną.
>    
>> To że tak ją odczuwasz wcale nie znaczy, że taka jest. Oczywiście masz  
>> prawo do swojego subiektywnego doświadczania Jej. Tylko czy to zmienia  
>>   Ciemność? A może Ona zmienia Ciebie ?
>  
>
> Kolegujemy się. Czasami ja dzwonię do Niej, a czasem Ona do mnie. Ona ma  
> darmowe weekendy w TP SA.

Bez komentarza.

>>> Podobnie - bo to NIE jest to samo co Ciemność - odczuwam seks jako  
>>>   święty.
>  
>>   Niech będzie.  
>  
> ojej ... "niech będzie" ... Dla mnie każdy kto nie powie "no oczywiście że  
> tak" jest daleki mi duchowo jak sie tylko da.

Odczuwam sex jako PRZYJEMNOŚĆ, nie mieszam w to świętości.

I owszem, jesteśmy sobie odlegli duchowo.
    
>>> To wszystko są antychrześcijańskie świętości.
>  
>>  Dlaczego sex miałby być antychrześcijański ? Chrystus potępił "Akt" w  
>> jakikolwiek sposób? Albo Bóg?  
>  
> Rozpierdoliłeś mnie, rozwaliłeś i zabiłeś tym stwierdZeniem.

Proszę uprzejmie, teraz zmartwychwstań i przez chwilę się skup.

> Nic nie czytałeś na ten temat. Poczytaj książki religioznawcze, które cytują  
> wszystkich Ojców Kościoła, oba Testamenty i słowa Pawła - twórcy  
> chrześcijaństwa.

Nie pytałem o cały legion papiestwa, pytałem o dwie osoby: Chrystus i Bóg.

> Jezus nie stworzył chrześcijaństwa - był pretekstem, symbolem. [temnat rzeka - odsyłam do > mądrych książek]

I ?  

> Przeczuytyaj chociażby Księgę Rodzaju. I zobaczać co jest grzechem w oczach  
> Boga. (plus legenda o Lilith - co ona mówi?)  

Z tego co pamiętam Adam pieprzył się z wszystkimi z czym się dało, aż otrzymał kobietę od Boga. Wpierw jedną, potem drugą, a na końcu  Ewę.

Legenda o Lilith mówi o posłuszeństwie, o tym, że Ona nie chciała być pod Adamem.  

I ?
  
> Nie odróżniasz relatywizmu od poznania Prawdy.  

Poznanie Prawdy ?!? Gdzie? Bo chyba coś mi umknęło.  

> Ja nie lubię relatywizmu. Jestem tak samo subiektywny i fanatyczny jak  
> apostołowie i Ojcowie Kościoła - tylko w drugą stronę. Totalnie w drugą.  

Trudno nie zauważyć. IMHO subiektywizm, fanatyzm i ślepe posłuszeństwo swoim racją uniemożliwiają poznanie Prawdy.


>> A ja mówię o magii: "weź ten kwiat, podlej i patrz jak rozwkita."  Jestem  
>> zdania, że Magia jest jedna. Po prostu jest. Ona nie ma tzw.  "koloru".
>  
> Co to ma do mojej wypowiedzi?  

To że użyłeś błędnego porównania. Oczywiście IMHO.  


>> Ale tutaj nie rozmawiamy o Magii, tylko dywagujemy na temat duchowości.
>> Praktyka nie równa się magia ( choć może ).  
>> A więc…
>> Satanistyczna duchowość to doświadczanie Diabła. On nie jest świętym  
>> Mikołajem, nie daje prezentów za darmo.
>  
> On nawet nie daje prezentów. On "daje" Siebie. On jest i nie narzuca się.
> Nawet nie kusi.

Kehem…
…  
Że jak słucham? Oby na pewno wciąż rozmawiamy o Upadłem, Potępionym, Przeciwniku Boga etc. ?

> (…) Ale odkopanie go i otwarcie skrzyni wszystko wynagradza.  

Powiedziałbym o Nim różnie, ale na pewno, że coś komuś "wynagrodzi". Diabeł z definicji jest interesowany.  


PS. Wybacz zwłokę, ostatnimi tygodniami nie miałem czasu na forum.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-03-24
23:49:05

Profanum-Diabeł-Ciemność
> > ojej ... "niech będzie" ... Dla mnie każdy kto nie powie "no  
> oczywiście że  
> > tak" jest daleki mi duchowo jak sie tylko da.
>  
> Odczuwam sex jako PRZYJEMNOŚĆ, nie mieszam w to świętości.
>  
> I owszem, jesteśmy sobie odlegli duchowo.


Bardzo odlegli.  

I nie chce mi się pisać o rzeczach niesprawdzalnych obiektywnie. Sprawy ducha są w większości osobistym doświadczeniem - po co miałbym Cię przekonywać do swojej duchowości? To bez sensu. Miej swoją. Szkoda czasu na pisanie takich rzeczy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-02-14
18:51:16

Profanum
> > Definiujesz "świętość / sakralność" przez pryzmat  
> judeochrześcijańksiej
> > świętości.
>  
> Nie definiuje świętości przez pryzmat LHP
>  
> > To prymitywne.
>  
> Prymitywne ? Ha! Cały czas jesteśmy w kręgu judeochrześcijańskim, bo  
> rozmawiamy – w ten czy inny sposób – o Diable. A czym on jest  
> jak nie przeciwieństwem Boga ? A jeśli Bóg równa się świętość, to …  
> ?  

* Wtrącę się na chwilę i poprę Sabatiela. Wspominałem o tym w HydeParku w wątku Dary. Faktycznie pojęcia dobra i zła zostały nam wpojone poprzez pryzmat judeochrześcijański. Jednak należałoby zadać sobie pytanie, czy te pojęcia, które mamy w dość podobny sposób zakodowane w umyśle, są jednoznacznie tożsame z postaciami Boga i Szatana? Abstrahując od tego, że Postacie owe nie są oczywiście "wynalazkiem" judeochrześcijańskim, to studiując do pewnego stopnia biblię , rozpisałem sobie uczynki dokonane bezsprzecznie przez Boga i te prawdopodobnie inspirowane przez Szatana. Przeprowadziłem ich możliwie obiektywną ocenę i doszedłem do wniosku, że te dokonane przez Boga mógłbym (odrzucając ich, w moim mniemaniu ułomną interpretacje dokonaną przez autorów i tłumaczy Biblii)uznać w większości za obiektywnie złe, a inspirowane przez Szatana za dobre; dobre oczywiście dla mnie, Nadgoba, gdybym miał sposobność ich doświadczenia. Oparłem się na Starym Testamencie, gdyż w moim mniemaniu posiada on bardziej opisowy charakter i przedstawia wydarzenia zawierające bezpośrednie działanie lub wypowiedzi Boga, a nie niejasne opowieści o nich. Wobec tego, czy satanistyczne Sacrum jest zarówno profanum w odniesieniu do doktryny chrześcijańskiej? - TAK, w odniesieniu do duchowości w ogóle i osobistej, mojej moralności - NIE.
Pozdr.,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Skadi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-10
15:07:50

Sakralna duchowość demoniczna
nie pytasz czy odczuwamy tego rodzaju duchowe doświadczenia, jednak pytasz o to czy takowe mogą zaistnieć i czy pomóc; nie uważasz, że jest to w jakimś sensie wykluczające?

odpowiadając ściśle na Twoje pytanie (które musi się znaleźć)

tak istnieje i tak pomaga (odpowiedzi zaczerpnięte z autopsji, jednak Ty nie o to pytasz)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-12
21:26:58

Sakralna duchowość demoniczna
> nie pytasz czy odczuwamy tego rodzaju duchowe doświadczenia, jednak pytasz  
> o to czy takowe mogą zaistnieć i czy pomóc; nie uważasz, że jest to w  
> jakimś sensie wykluczające?

Nie nie uważam. Nie wpadłeś na to że po prostu zachęcam do odpowiedzi "suchych" (od osobistych doświadczeń) gdyż zwyczajnie uważam że nie ma potrzeby się uzewnętrzniać. Jeśli ktoś chce - proszę bardzo. Ja tylko mówię że nie trzeba przyznać się że do czegoś żeby mieć prawo powiedzieć o tym czymś bez ekshibi: "A ja ... a mnie..."


> odpowiadając ściśle na Twoje pytanie (które musi się znaleźć)
>  
> tak istnieje i tak pomaga (odpowiedzi zaczerpnięte z autopsji, jednak Ty  
> nie o to pytasz)

Odpowiadaj jak chcesz. Chętnie posłucham Twojego rozwinięcia, skoro już mamy wszystko ustalone i skoro zasygnalizowałeś, że masz o czym opowiedzieć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
13:53:37

Sakralna duchowość demoniczna
1. Ja uważam, że jest coś takiego. To kwestia indywidualnego "przeżywania" satanizmu. Satanizm mimo swej laveyistycznej racjonalności, ma przecież sferę doznań duchowych, ba nawet mistycznych. Reszta zależy od tego, która z tych wartości jest dla indywidualnego wyznawcy istotniejsza, lub czy obie się równoważą.
2. Na pewno pomaga, gdyby tak nie było, to jaki byłby sens bycia satanistą? A czy działa? Dodaje z pewnością sił, umacnia światopogląd satanistyczny, a czasem przydaje się przy działaniach magicznych. Czyli działa:-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-20
14:01:32

Sakralna duchowość demoniczna
> 1. Ja uważam, że jest coś takiego. To kwestia indywidualnego "przeżywania"  
> satanizmu. Satanizm mimo swej laveyistycznej racjonalności, ma przecież  
> sferę doznań duchowych, ba nawet mistycznych. Reszta zależy od tego, która  
> z tych wartości jest dla indywidualnego wyznawcy istotniejsza, lub czy  
> obie się równoważą.

W pełni się z tym zgadzam.

> 2. Na pewno pomaga, gdyby tak nie było, to jaki byłby sens bycia  
> satanistą? A czy działa? Dodaje z pewnością sił, umacnia światopogląd  
> satanistyczny, a czasem przydaje się przy działaniach magicznych. Czyli  
> działa:-)

A tu już tylko w połowie. Przeanalizuj sobie taki motyw (jak dla mnie "zasadę kosmiczną") że to co bardzo pomaga, może też (później, wcześniej) bardzo szkodzić - w myśl zasady: nie ma nic za darmo. Ma to poparcie w psychice. Taka równowaga.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
14:19:22

Sakralna duchowość demoniczna
Zasada uniwersalna, jeżeli ktoś chce zajmować się okultyzmem. Zgadzam się z tym poglądem, dlatego sądzę że wszystko zależy od tego, jak traktujesz tą mistyczną część jakiejkolwiek religii. Mówiąc brutalnie, jeżeli traktujesz magię jak krowę, którą można cały czas doić, to kiedyś będziesz musiał odpłacić za to,  co dostałeś. Mi jednak chodziło w mojej odpowiedzi, nie o korzystanie z mistycyzmu satanistycznego dla przyziemnych korzyści, spełniania swoich zachcianek, ale o wiarę w coś co dodaje siły, umacnia. Jestem zdania, że człowiek mimo że rządzony jest przez swoje zwierzęce popędy i potrzeby, to ma jednak dużą potrzebę wiary w coś nadnaturalnego, bądź po prostu odczuwania tego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
14:28:23

Sakralna duchowość demoniczna
> Jestem zdania, że człowiek mimo że rządzony jest  
> przez swoje zwierzęce popędy i potrzeby, to ma jednak dużą potrzebę wiary  
> w coś nadnaturalnego, bądź po prostu odczuwania tego.  


Co masz na mysli, mowiac "cos nadnaturalnego"?  
Konkretnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
14:34:18

Sakralna duchowość demoniczna
Jeżeli konkretnie to powiem jak to wygląda w moim przypadku. To nadnaturalne dla mnie, to Szatan, postrzegany nie jako realna istota, ale energia, astralna i mentalna, mająca swoje miejsce w zbiorowej świadomości ludzkości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
14:58:22

Sakralna duchowość demoniczna
> To  
> nadnaturalne dla mnie, to Szatan, postrzegany nie jako realna istota, ale  
> energia, astralna i mentalna, mająca swoje miejsce w zbiorowej świadomości  
> ludzkości.


A jakim zbiorem cech okreslasz ta energie? Piszesz, ze "majaca..." wiec w takim razie moge sie domyslac, ze mowisz o strachu (szeroko pojetym) przed "zlymi silami" tego swiata. Ale to domysly, wiec powiedz sam.

I czy jezeli "to nadnaturalne" dla Ciebie to Szatan istniejacy w zbiorowej swiadomosci, to czy za rownowazaca go sile uznajesz Boga (rowniez istniejacego w zbiorowej swiadomosci)?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
15:35:38

Sakralna duchowość demoniczna
Będąc satanistą doskonale wiesz, że Szatan nie musi być tylko utożsamiany ze złem, i strachem przed nim. Szatan ponieważ jest obecny tak długo w świadomości społeczeństw, ma wiele cech, jest postacią wielowarstwową. To nie tylko ZŁY będący personifikacją najgłębszych lęków przedstawicieli religii monoteistycznych, ale także wielki buntownik z Raju Utraconego, czy mędrzec z Mistrza i Małgorzaty. Każdy z całego panteonu cech Diabła, wybiera takie, jakie uznaje za wygodne, najlepsze. Słowem każdy ma swojego Szatana. Dla mnie  to przede wszystkim mądrość obiektywna, będąca na przekór temu co jest uznawane za poprawne i moralne, przez to jest buntownicza.

Nie. Ponieważ uważam że ani Szatan, ani Bóg, nie są z osobna uosobieniami takich wartości jak dobro i zło, życie i śmierć, ponieważ mają zbyt wiele warstw(widać to w kulturze, która jest odbiciem tejże zbiorowej świadomości, o której wspominałem), dlatego nie ma tu mowy o równoważeniu się tych sił.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
18:05:36

Sakralna duchowość demoniczna
> Będąc satanistą doskonale wiesz, że Szatan nie musi być tylko utożsamiany  
> ze złem, i strachem przed nim.  


Co innego ze jest. Mowisz o kulturach i swiadomosci. Z tego co sie orientuje, to zyjemy w globalnej kulturze, w świadomosci masowej. Nie sprowadzajac tematu do jakis anoimalii (one Mnie nie dotycza) stwierdzam, ze Szatan JEST utozsamiany ze zlem. Mowisz, ze nie musi. Co z tego, jesli jest.


> To  
> nie tylko ZŁY będący personifikacją najgłębszych lęków przedstawicieli  
> religii monoteistycznych, ale także wielki buntownik z Raju Utraconego,  
> czy mędrzec z Mistrza i Małgorzaty. Każdy z całego panteonu cech Diabła,  
> wybiera takie, jakie uznaje za wygodne, najlepsze. Słowem każdy ma swojego  
> Szatana.


Do takiego mniej wiecej zbioru nawiazuje dzisiejsza mysl satanistyczna imo. Nie okresla go jednoznacznie. Wielu ma z tym jakis problem ostatnimi czasy (tak na marginesie).  


> Dla mnie  to przede wszystkim mądrość obiektywna, będąca na  
> przekór temu co jest uznawane za poprawne i moralne, przez to jest  
> buntownicza.



Nie widze w tym ani odrobiny obiektywizmu. Nazwalbym to raczej "madroscia oswiecona" (ale to Ja). Wyjasnij prosze.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
18:31:03

Sakralna duchowość demoniczna

> Nie widze w tym ani odrobiny obiektywizmu. Nazwalbym to raczej "madroscia  
> oswiecona" (ale to Ja). Wyjasnij prosze.

Dla mnie obiektywizm tej mądrości, polega nie na szukaniu odpowiedzi i rozwiązań przez przepuszczanie ich przez filtr przykazań i religijnych nakazów, ale przez używanie tylko rozumu, logiki i wygody, na patrzenie na problemy nie przez pryzmat wiary, ale przez pryzmat tego co będzie zgodne z ludzką naturą i potrzebami. Dla mnie to jest obiektywizm. Jest ona obiektywna, zgodna z rzeczywistymi wymaganiami, jakie stawia przed nami świat, a nie z wymogami opartymi na pismach "objawionych".  
Wyjaśnij mi, czemu ta mądrość jest dla Ciebie oświecona, a nie obiektywna?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-20
19:30:56

Sakralna duchowość demoniczna
> Wyjaśnij mi, czemu ta mądrość jest dla Ciebie oświecona, a nie  
> obiektywna?



Jest calkowicie subiektywna. Opieram ją tylko i wylacznie na wlasnych odczuciach, przemysleniach (ktore są rowniez subiektywnie selekcjonowane i ksztaltowane przez moj umysl ze swiata zewnetrznego). Obiektywizmu jest w tym jedynie ulamek. Dawno przestalem ksztaltowac swoja wizje swiata przez pryzmat mysli Mi obcej a zalewajacej kazda komorke ciala (kazdego dnia). Selekcjonuje informacje wedlug wlasnego widzimisie, ksztaltuje je i ubieram w swoja przestrzen jak idealnie skrojony garnitur. Jest to "Moja Szatanska Oswiecona Mądrosc" od poczatku do konca subiektywna. I oswiecona, bo uzupelniana i dopasowywana kazdego dnia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2008-05-14
20:36:41

Sakralna duchowość demoniczna

...używanie tylko rozumu, logiki i wygody, na patrzenie na  
> problemy nie przez pryzmat wiary, ale przez pryzmat tego co będzie zgodne  
> z ludzką naturą i potrzebami. Dla mnie to jest obiektywizm.  

Miło byłoby gdybyś zauważył, że potrzeby i natura ludzka nie są wcale obiektywne. Obiektywizmowi podlegają cechy najbardziej ogólne/podstawowe, reszta to pole popisu dla indywidualizmu. Albo może inaczej... podasz mi definicję natury ludzkiej?


Jest ona  
> obiektywna, zgodna z rzeczywistymi wymaganiami, jakie stawia przed nami  
> świat, a nie z wymogami opartymi na pismach "objawionych".  

Jakimi wymaganiami? Chyba zapomnieli mi wręczyć listę obowiązków wraz z aktem urodzenia. Poproszę o konkrety, może uzupełnię braki i dostane łagodny wyrok.

Mam wrażenie, że posługujesz sie zbytnimi skrajnościami: jeżeli nie pretendujące do miana obiektywnych religie objawione, to w takim razie jakieś "obiektywne" "naturalne" cechy, stanowiące kolejną represję (powyższe "wymogi").



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-06-06
22:39:57

Sakralna duchowość demoniczna
  
> Miło byłoby gdybyś zauważył, że potrzeby i natura ludzka nie są wcale  
> obiektywne. Obiektywizmowi podlegają cechy najbardziej ogólne/podstawowe,  
> reszta to pole popisu dla indywidualizmu. Albo może inaczej... podasz mi  
> definicję natury ludzkiej?

A muszę?;-)
W takim razie powiedz mi co jest dla Ciebie obiektywne  

> Jakimi wymaganiami? Chyba zapomnieli mi wręczyć listę obowiązków wraz z aktem urodzenia. Poproszę o konkrety, może uzupełnię braki i dostane łagodny wyrok.

Więc dla Ciebie życie nie stawia żadnych wymagań (albo inaczej, dla jakże racjonalnego satanisty nie powinno stawiać). Cóż szkoda....  

> Mam wrażenie, że posługujesz sie zbytnimi skrajnościami: jeżeli nie  
> pretendujące do miana obiektywnych religie objawione, to w takim razie  
> jakieś "obiektywne" "naturalne" cechy, stanowiące kolejną represję  
> (powyższe "wymogi").
Kiepsko u Ciebie ze stylistyką; brak komunikatywności (stąd pytanie O CO chodzi?)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2008-06-09
21:39:08

Obiektywizm, skrajności i dwukropek
Albo może inaczej... podasz  
> mi  
> > definicję natury ludzkiej?
>  
> A muszę?;-)

Musisz, bo dostaniesz dwóję! ;)  
Równie dobrze możesz powyższe pytanie potraktować jako retoryczne.

> W takim razie powiedz mi co jest dla Ciebie obiektywne  

Napisałam w wielkim skrócie wyżej: "Obiektywizmowi podlegają cechy najbardziej ogólne/podstawowe, reszta to pole popisu dla indywidualizmu". Nie ukrywam, że jeżeli mam coś uznać za obiektywne posiłkuję się zazwyczaj nauką, bo niesie dla mnie w sobie rzeczowość, zgodność, prawdziwość itp.

A w dalsze asekuracyjnie odbijanie pytań nie będę się bawić.  

> Więc dla Ciebie życie nie stawia żadnych wymagań  

A jakie ma stawiać? Oczywiście zakładam, że mogę być w tym temacie tępa, więc możesz mnie oświecić. Nawet Ci podziękuję.  

(albo inaczej, dla jakże  
> racjonalnego satanisty nie powinno stawiać). Cóż szkoda....  

Nie wiem, czy ogólnie dla satanisty-racjonalisty. Mówię o sobie. Możesz wyjaśnić, o jakich wymaganiach mówisz, nie mam po prostu na ten temat wyobrażenia.

> Kiepsko u Ciebie ze stylistyką; brak komunikatywności (stąd pytanie O CO  
> chodzi?)

Oj, nie mów, że to ze mną jest coś nie tak, kiedy nie potrafisz zrozumieć konstrukcji zdania i zawartej w niej treści. Tym bardziej, że nikt oprócz Ciebie do tej pory się nie uskarżał na konstruowane przeze mnie wypowiedzi.
[Tak, to jest ten moment, w którym ewentualni poszkodowani użyszkodnicy mogą zgłaszać swoje uwagi.]  

No dobrze, jeszcze raz. Może będzie jaśniej:
Mam wrażenie, że posługujesz się zbytnimi skrajnościami, czyli zamiast religii objawionych, pretendujących do miana obiektywnych proponujesz inne "obiektywne" "naturalne" cechy, które reprezentowane są poprzez powyższe "wymogi/wymagania" (brzmiące dla mnie jak kolejny, alternatywny rodzaj represji). Tym bardziej, że nie wiem, czym albo jakie są to "wymagania stawiane przez świat". Przez to też nie mogę zrozumieć, co chciałeś przekazać, kiedy mówiłeś o "mądrości obiektywnej".

CHODZI O TO, że zwróciłam Ci uwagę na proste przeskakiwanie myślami z jednej skrajności w drugą oraz na chęć upatrywania obiektywizmu tam, gdzie niekoniecznie jest on realizowany – potrzeby i natura ludzka. Są to niekonkretne słowa, właściwie nie wiadomo do czego się odnoszące (psychika? biologia? jedno i drugie?), choć przyznam, że ładnie wyglądają w tekście.

Anouk


PS. Wybacz nie mogłam się powstrzymać: sprawdź sobie funkcję takiego znaku interpunkcyjnego jak dwukropek.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2008-05-14
20:06:34

Sakralna duchowość demoniczna

Mi jednak chodziło w mojej  
> odpowiedzi, nie o korzystanie z mistycyzmu satanistycznego dla  
> przyziemnych korzyści, spełniania swoich zachcianek, ale o wiarę w coś co  
> dodaje siły, umacnia.  

Dość nietypowy cel wiary jak na satanizm. Wygląda jak model formy obronnej dla niezbyt wprawnego/silnego umysłu. Jakoś nie wyobrażam sobie niedowartościowanego słabego satanisty uciekającego się do wiary/fantazji, żeby dodać sobie animuszu. Może coś sensowniejszego?


Jestem zdania, że człowiek mimo że rządzony jest  
> przez swoje zwierzęce popędy i potrzeby, to ma jednak dużą potrzebę wiary  
> w coś nadnaturalnego, bądź po prostu odczuwania tego.  

Generalizujesz. Gdyby powyższe rzeczywiście odnosiło się do wszystkich, nie mielibyśmy ateistów i ludzi skrajnie pozbawionych pierwiastka religijnego (mam nadzieję, że zauważasz takowych w społeczeństwie). Nie każdy ma potrzebę wiary, jak sugerujesz, niektórzy są na nią wręcz uczuleni (wiem, paskudna rzecz, wszyscy czekamy na wynalezienie szczepionki).  

I chyba coś nie wyszło Ci to skontrastowanie ("mimo iż...") zwierzęcych popędów z wiarą. To wciąż ten sam irracjonalizm. Tym bardziej, że pierwotnie wiara w nadprzyrodzone była związana ze zwierzęcością, wynikała z obcowania z naturą - własną i zewnętrzną.  

Anouk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mefjisto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-06-06
22:21:50

Sakralna duchowość demoniczna

> Dość nietypowy cel wiary jak na satanizm. Wygląda jak model formy obronnej  
> dla niezbyt wprawnego/silnego umysłu. Jakoś nie wyobrażam sobie  
> niedowartościowanego słabego satanisty uciekającego się do wiary/fantazji,  
> żeby dodać sobie animuszu. Może coś sensowniejszego?
Słaba wyobraźnia, bądź jej brak raczej nie są atutem satanisty;-)
A tak na serio to Twój personalny satanizm jest na wskroś polski; zamykający się na wierze w racjonalizm, i tylko to, takie klapki na oczach; typowo polskie.
Gdybyś pofatygował się na stronę CoS, to zauważyłabyś że tam trochę inaczej postrzegana jest jakość bycia satanistą. Bo mimo że La Vey stworzyła bardzo racjonalistyczną wizję satanizmu, to włożył w nią pewną dozę mistycyzmu. Satanizm nie kończy się na satan.pl, i pobieżnej lekturze Biblii Szatana, ponieważ są jeszcze takie książki jak Satanistyczne rytuały(nie przetłumaczone na polski, stąd ich słaba znajomość).Co do tego słabego satanisty i dodawania sobie animuszu. Sataniści Zachodni traktują rytuał jako coś co dodaje im siły i animuszu. Bo niby po co mieliby przykładać do nich taką wagę, budować wymyśle ołtarze, spotykać się?  
>  
> Generalizujesz. Gdyby powyższe rzeczywiście odnosiło się do wszystkich,  
> nie mielibyśmy ateistów i ludzi skrajnie pozbawionych pierwiastka  
> religijnego (mam nadzieję, że zauważasz takowych w społeczeństwie). Nie  
> każdy ma potrzebę wiary, jak sugerujesz, niektórzy są na nią wręcz  
> uczuleni (wiem, paskudna rzecz, wszyscy czekamy na wynalezienie  
> szczepionki).  
> Ależ oczywiście że generalizuję. Nie ma niczego na Ziemi co mogłoby odnosić się do wszystkich, ponieważ człowiek jest istotą wyjątkową; jako satanista powinieneś to wiedzieć. Jeżeli mówi się że najsilniejszym ludzkim popędem jest popęd seksualny to też jest to generalizacja, ponieważ istnieją osoby aseksualne, nie odczuwające potrzeby zaspokajania tegoż popędu(przykład)

Ja czekam na wynalezienie szczepionki na ignorancję;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2008-06-09
21:33:09

Sakralna duchowość demoniczna
> A tak na serio to Twój personalny satanizm jest na wskroś polski;  
> zamykający się na wierze w racjonalizm, i tylko to, takie klapki na  
> oczach; typowo polskie.

Co to znaczy "polski"?
Chodzi Ci o tę stronę czy o jakieś cechy narodowe?

> Gdybyś pofatygował się na stronę CoS,

Ech, zawsze mówiłem/łam (co za różnica), że mam w sobie męski pierwiastek, tylko nikt mi nie wierzył...  

>to zauważyłabyś  

Jezu, zdecyduj się, bo sam/a już nie wiem, jaką mam płeć. ;)

że tam trochę  
> inaczej postrzegana jest jakość bycia satanistą. Bo mimo że La Vey  
> stworzyła  

LaVey też była kobietą?

bardzo racjonalistyczną wizję satanizmu, to włożył w nią pewną  
> dozę mistycyzmu. Satanizm nie kończy się na satan.pl, i pobieżnej lekturze  
> Biblii Szatana, ponieważ są jeszcze takie książki jak Satanistyczne  
> rytuały(nie przetłumaczone na polski, stąd ich słaba znajomość).

Chłopcze, Ty mi nie tłumacz, jakie są jeszcze nurty satanizmu, bo mam o nich pojęcie. Równie dobrze mógłbyś zrobić uwagę nt. tego, że świat nie kończy się na satanizmie, bo jest jeszcze islam, gnostycyzm, dżinizm, (neo)pogaństwo itd. Jeszcze większe pojęcie mam natomiast o tym, w czym siedzę i dlaczego. Zresztą moja filozofia życiowa nie jest zajebiście racjonalna; racjonalizm to tylko jedno z narzędzi (choć naczelne w hierarchii), którym żongluję na zmianę z innymi – zależnie od sytuacji.

Ta pewna doza mistycyzmu, o której wspominasz opiera się na symbolach, czymś w rodzaju performance'u, parodii, średnio mnie to bawi, a tym bardziej nie widzę tam nic mistycznego, brak mi w tym powagi i poczucia sensowności.

Co do tego  
> słabego satanisty i dodawania sobie animuszu. Sataniści Zachodni traktują  
> rytuał jako coś co dodaje im siły i animuszu. Bo niby po co mieliby  
> przykładać do nich taką wagę, budować wymyśle ołtarze, spotykać się?  

No właśnie, po co? Wybacz, ale emocjonalnie takich zachowań nigdy nie zrozumiem.  

> > Ależ oczywiście że generalizuję.  

To miał być zarzut... Zarzut zbytniego abstrahowania.  

Nie ma niczego na Ziemi co mogłoby  
> odnosić się do wszystkich, ponieważ człowiek jest istotą wyjątkową; jako  
> satanista powinieneś to wiedzieć.  

I wiem. Choć czasem wydaje mi się, że ludzie maja tę swoja wyjątkowość w dupie.

Jeżeli mówi się że najsilniejszym  
> ludzkim popędem jest popęd seksualny to też jest to generalizacja,  
> ponieważ istnieją osoby aseksualne, nie odczuwające potrzeby zaspokajania  
> tegoż popędu(przykład)

Tylko że na razie uważa się, że takie osoby cierpią na zaburzenia seksualne, a nie, że są dowodem na istnienie nowej orientacji.

> Ja czekam na wynalezienie szczepionki na ignorancję;-)

Gdzie tam... nie tworzy się szczepionek przeciw działaniom pożądanym. ;)  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Natasza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-03
11:49:34

Sakralna duchowość demoniczna
1. Uważam, że coś takiego istnieje, ale tylko u tych co chcą :) I niekoniecznie musi to być 'prawdziwa duchowość', a jedynie nasz własny wymysł, ponieważ:
2. uważam, że to owszem, pomaga :) nie tak, jak wiara katolicka katolikom, ale może np. motywować...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-08-03
22:30:25

Sakralna duchowość demoniczna
> 1. Uważam, że coś takiego istnieje, ale tylko u tych co chcą :) I  
> niekoniecznie musi to być 'prawdziwa duchowość', a jedynie nasz własny  
> wymysł, ponieważ:
> 2. uważam, że to owszem, pomaga :) nie tak, jak wiara katolicka katolikom,  
> ale może np. motywować...


Pierdolisz dziewczyno :-) Oj pierdolisz :-)

Nie jest wymysłem i nie "motywuje" (o fuck, co to, kurwa, szkoła pozytywnego myślenia???).

Wujek Szatan przychodzi do tych którzy Go wzywają, i nie daje złotych rad ani nie rozwiązuje problemów miłosnych i nie sypie z rękawa talarami na składki ZUS. Wujek Szatan przychodzi żeby sie pieprzyć po czym zostawia Wzywającego wyruchanego jak szmatę i szczęśliwego :-))) I chuj mnie obchodzi że mnie nie rozumiesz :-)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Natasza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-22
20:48:04

Sakralna duchowość demoniczna
> Pierdolisz dziewczyno :-) Oj pierdolisz :-)

Kto tu pierdoli i tylko o pierdoleniu myśli :P
To chyba raczej Ty nie pojmujesz mnie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-08-23
16:22:22

Sakralna duchowość demoniczna
> > Pierdolisz dziewczyno :-) Oj pierdolisz :-)
>  
> Kto tu pierdoli i tylko o pierdoleniu myśli :P
> To chyba raczej Ty nie pojmujesz mnie :D

Jak można nie pojmować kulturowego banału, najbanalniejszego z psychologii religii ? Chodzi mi o Twoją szkołę pozytywnego myślenia i że wiara w X "motywuje".

"Wujek Szatan przychodzi do tych którzy Go wzywają, i nie daje złotych rad ani nie rozwiązuje problemów miłosnych i nie sypie z rękawa talarami na składki ZUS. Wujek Szatan przychodzi żeby sie pieprzyć po czym zostawia Wzywającego wyruchanego jak szmatę i szczęśliwego."

Już bez uśmieszków.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Natasza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-29
10:15:58

Sakralna duchowość demoniczna
> "Wujek Szatan przychodzi do tych którzy Go wzywają, i nie daje złotych rad  
> ani nie rozwiązuje problemów miłosnych i nie sypie z rękawa talarami na  
> składki ZUS. Wujek Szatan przychodzi żeby sie pieprzyć po czym zostawia  
> Wzywającego wyruchanego jak szmatę i szczęśliwego."
>  
> Już bez uśmieszków.

Mnie nie chodziło o kwestię religijną ale bardziej o emocjonalną.
Przecież nie jestem tak tępa żeby wierzyć że 'Wujcio Szatan przyjdzie i rozwiąże moje problemy', ale (teoretycznie) wiara w jakiś byt, może zmotywować do rozwoju, do samodzielnego działania.
Chciałeś żeby odpowiadać Ci na pytania krótko a ja nie jestem nadgorliwa
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-08-29
20:10:29

Sakralna duchowość demoniczna
  
> Mnie nie chodziło o kwestię religijną ale bardziej o emocjonalną.
> Przecież nie jestem tak tępa żeby wierzyć że 'Wujcio Szatan przyjdzie i  
> rozwiąże moje problemy', ale (teoretycznie) wiara w jakiś byt, może  
> zmotywować do rozwoju, do samodzielnego działania.

Dobra, już rozumiem. Spoko.


> Chciałeś żeby odpowiadać Ci na pytania krótko a ja nie jestem nadgorliwa

Ok, bez obrazy.

Klasyczna wiara w bóstwo działa w ten sposób co mówisz - motywuje.

Wiara w Szatana - Władcę Ciemności - Króla Mroku - działa jednak "trochę" inaczej. Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać. Działa inaczej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Natasza
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-09-06
14:19:11

Sakralna duchowość demoniczna
> Klasyczna wiara w bóstwo działa w ten sposób co mówisz - motywuje.
>  
> Wiara w Szatana - Władcę Ciemności - Króla Mroku - działa jednak "trochę"  
> inaczej. Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać. Działa  
> inaczej.

Myślę że rozumiem o co Ci chodzi...
Mam nadzieję :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-09-27
23:13:35

Sakralna duchowość demoniczna
> Wiara w Szatana - Władcę Ciemności - Króla Mroku - działa jednak "trochę"  
> inaczej. Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać. Działa  
> inaczej.

Jak działa?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-09-27
23:54:06

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Sakralna duchowość demoniczna
> > Wiara w Szatana - Władcę Ciemności - Króla Mroku - działa jednak  
> "trochę"  
> > inaczej. Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać.  
> Działa  
> > inaczej.
>  
> Jak działa?


Oczy ujebało?

"Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać."

Nadal mi się nie chce.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-09-28
00:52:27

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Sakralna duchowość demoniczna
> Oczy ujebało?
>  
> "Nie pytaj jak, bo mi sie nie chce myśleć, pisać, starać."
>  
> Nadal mi się nie chce.

Ty leniwy, kurwa, podły, tępy huju! Co mnie, kurwa, obchodzi, że Ci się nie chce? Nie trzeba było w ogóle zaczynać, kurwa, pierdolić na przód, jak Ci się kurwa nie chce teraz co żeś tam kurwa nawymyślał w tym durny, zakutym, rudym łbie świńskim.

...

Zachciało Ci się trochę?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
October
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-01
12:52:24

Sakralna duchowość demoniczna
Przepraszam. Pozwolę sobie dopytać o coś.

> Jak można nie pojmować kulturowego banału, najbanalniejszego z psychologii  
> religii ?  

Mówimy tutaj naprawdę o banale brzmiącym ""Wujek Szatan przychodzi do tych którzy Go wzywają [...]"?  

> Chodzi mi o Twoją szkołę pozytywnego myślenia i że wiara w X  
> "motywuje".

Czy wiara w Wujka Szatana motywuje do jego wzywania?

> Wujek Szatan przychodzi żeby sie pieprzyć po czym zostawia  
> Wzywającego wyruchanego jak szmatę i szczęśliwego."

Całkiem pozytywne myślenie :-)

PS: Czy banały kulturowe sięgające swymi korzeniami czasów średniowiecza równają się banałom psychologii religii sięgającej swymi korzeniami ... no właśnie ... wie Pan jakich czasów?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-11-02
20:57:23

Sakralna duchowość demoniczna
> Przepraszam. Pozwolę sobie dopytać o coś.

> Mówimy tutaj naprawdę o banale brzmiącym ""Wujek Szatan przychodzi do tych  
> którzy Go wzywają [...]"?  

Raczej nie. Wzywałem sąsiada, ale nie przyszedł. Nie zawsze przychodzi ten kogo się woła. [To jest dopiero banał]

  
> Czy wiara w Wujka Szatana motywuje do jego wzywania?

Nie. Bo w Szatana "się nie wierzy". Albo Go czujesz, albo nie.

  

> PS: Czy banały kulturowe sięgające swymi korzeniami czasów średniowiecza  
> równają się banałom psychologii religii sięgającej swymi korzeniami ... no  
> właśnie ... wie Pan jakich czasów?

Nie mam pojęcia. Na oba pytania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaman
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-02
21:44:02

Sakralna duchowość demoniczna
> > Czy wiara w Wujka Szatana motywuje do jego wzywania?
>  
> Nie. Bo w Szatana "się nie wierzy". Albo Go czujesz, albo nie.
>  
>  
>  
> > PS: Czy banały kulturowe sięgające swymi korzeniami czasów  
> średniowiecza  
> > równają się banałom psychologii religii sięgającej swymi korzeniami  
> ... no  
> > właśnie ... wie Pan jakich czasów?
>  
> Nie mam pojęcia. Na oba pytania.

No właśnie ... i dlatego uważam, że słowem wiara również operujesz sobie tutaj nieumiejętnie, ot tak i byle jak. Wiedziony swymi projekcjami na temat chrześcijan (których równie dobrze za chrześcijan można nie mieć i w swym antychrześcijaństwie dać im już spokój) może i masz prawo mieć pojęcie wiary za niekoherentne z czuciem obiektu wiary; niemniej jednak nie masz prawa odmawiać wierzącym w co innego niż Ty czucia tego w co wierzą. Za dużo błędów atrybucyjnych wynikających z prostoty i naiwności myślenia w Twych teoriach.    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-24
13:51:27

Sakralna duchowość demoniczna
> Chodzi mi o Twoją szkołę pozytywnego myślenia i że wiara w X  
> "motywuje".


To było chyba proroctwo mojego przyjścia. :D  
Oto X pojawił się we własnej osobie, gada o Bogu jak głupi,  
co inni nieustawicznie zaznaczają. Przybrał postać małpy z powodu ludzkich ograniczeń, by mogli zobaczyć, choć nie usłyszeć.  

I zobaczył X, że ludzi trawi choroba zwana satan.pl,  
że z owieczek stali się rozwydrzonymi małpami,  
przez tę oto ułomność przybrał ich postać. :D  

Choć wyglądał jak małpa, zapomniał o jednej wadzie - był fioletowy - a to bardzo przeszkadzało innym małpą.  

Głosił, że trzeba chodzić znowu po drzewach, ale nikt nie chciał go słuchać.  

Czy zbieranie bananów z drzew, to dobra motywacja ? :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaman
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-03
07:56:06

Chrystus Inkubus (obszerne cytaty)

> Wujek Szatan przychodzi do tych którzy Go wzywają, i nie daje złotych rad  
> ani nie rozwiązuje problemów miłosnych i nie sypie z rękawa talarami na  
> składki ZUS. Wujek Szatan przychodzi żeby sie pieprzyć po czym zostawia  
> Wzywającego wyruchanego jak szmatę i szczęśliwego :-))) I chuj mnie  
> obchodzi że mnie nie rozumiesz :-)))


"Dlatego rozumiem także Mechtyldę z Magdeburga, gdy skarży się, że ani uroda świata, ani święci nie mogą jej dać ukojenia, lecz tylko Jezus, tylko jego serce. Mistycy i święci nie potrzebują oczu, oni nie patrzą w stronę świata. Dlatego ich narządem wzroku jest serce."


"Wszyscy, którzy choć trochę kochają święte, nie mogą nie być zazdrośni o Jezusa. Bo i jakiż sens w kochaniu cudzych kochanek? Po tylu ekstazach i uściskach jakże mogłyby jeszcze chować pocałunki dla nas? Uśmiechy świętych kobiet niczego nie obiecują, Jezus ma w ich sercach miejsce najpierwsze."


"Wszelka ekstaza zastępuje seksualność, która nie miałaby żadnego sensu, gdyby nie lichota istot. Ponieważ jednak nie mają one żadnej innej drogi wyjścia z samych siebie, seksualność doraźnie ratuje je przed zwierzęcością. U każdej istoty akt seksualny przekracza jej sens biologiczny. Jest triumfem nad zwierzęcością. Albowiem jest to w całej biologii jedyna brama do nieba.


"Święci nie są a-seksualni, lecz trans-seksualni. Nie potrzebują "objawień" płciowości. Wszak być świętym to ustawicznie wychodzić poza siebie samego. Co mogłaby do tego dodać seksualność? Przy ekstazach świętych bledną konwulsje seksualne."


"Święte lubię za pełną pasji naiwność, nadającą ich twarzom wyraz dziecięcej żarliwości i dobrowolnego udręczenia. Oczy, zawsze półprzymknięte, [...] Jak mogą one otwierać oczy na świat, skoro wszystkie nam powtarzały, że "oko w oko" stają tylko z Jezusem..."


"Którejś niedzieli przemawia on do Krystyny: "Przychodzę do ciebie, Ja, którym umarł z miłości. Przychodzę do ciebie pełen pożądania, jak oblubieniec do łoża oblubienicy". W takiej sytuacji przyjemnie jest być Bogiem, a jeszcze przyjemniej — Jego "wybranką"."


"Niekontrolowane wizje niebiańskie mają w sobie jakąś smakowitą naiwność. Na przykład do Angeli z Foligno Jezus zwraca się zdrobnieniem "Lella" i pokazuje jej wszystkie swoje rany oraz ślady uderzeń, mówiąc: "Wszystko to dla ciebie". Albo do Małgorzaty z Cortony: "Nie ma na ziemi nikogo, kogo bym miłował bardziej od ciebie".[...] Czyż pewnego dnia Jezus nie szepcze do Angeli: "Ukochana moja spośród wszystkich świętych raju"?"


""I ucałuje cię duch mój" (Bóg zwracający się do duszy w dialogach Mechtyldy z Magdeburga). Oto wreszcie rezerwa i przyzwoitość w boskiej erotyce."


"Katarzynie Sieneńskiej podczas jednej z ekstaz ukazał się Jezus, który otworzył jej lewy bok i wyjął serce. Potem całymi dniami powtarzała wszystkim, że żyje bez serca, a niedowiarków zapewniała, że dla Boga wszystko jest możliwe. Kiedyś jednak, podczas samotnej modlitwy w kaplicy, z nieba spływa ku niej światło, w którym rysuje się On z sercem w dłoni. Drżąc, pada na podłogę, Jezus podchodzi do niej, znów otwiera jej lewy bok i umieszcza w nim trzymane w dłoni serce, mówiąc: "Córeczko najdroższa, jak wcześniej wziąłem ci serce, tak teraz daję ci moje, z którym odtąd będziesz żyć"."

[ http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/punkt_widzenia/cioran_swieci_i_lzy.htm ]


Ze względu na analogię do pełnych erotyzmu doświadczeń świętych/mistyczek, podczas robienia sobie pobieżnej powtórki z tej lektury, przeszło mi przez myśl, że kto wie, może i o jakimś satanistycznym Zwiastowaniu komuś kiedyś równie rozweselony napiszesz :-)





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
shomei
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-05
15:01:16

Sakralna duchowość demoniczna
1. Nie wiem czy chcesz usłyszeć odpowiedź na swoje pytanie, bo nie znasz odpowiedzi, czy chcesz znaleźć po prostu ludzi którzy wierzą, że istnieje bądź nie... Powiem wprost, że nie miałem z tym styku, ale czasami coś ciągnie do tego jak powiedziałeś "mrocznych rytuałów". Chociaż nie miałyby one żadnego charakteru sakralnego. Wydaje mi się, że zaspokoiły by duchową potrzebę doświadczenia czegoś "ciemnego". Starałem się opisać co czuje, nie wiem czy wypowiedź jest zrozumiała. Ciężko opisać własną potrzebę ducha, o której samemu za wiele się nie wie.

2. j/w
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-08-05
16:21:21

Sakralna duchowość demoniczna
> 1. Nie wiem czy chcesz usłyszeć odpowiedź na swoje pytanie, bo nie znasz  
> odpowiedzi, czy chcesz znaleźć po prostu ludzi którzy wierzą, że istnieje  
> bądź nie...


Pytam bo chcę poznać opinię innych ludzi na ten temat.

Nie chcę sie o czymś przekonać ani czegoś dowiedzieć.


Powiem wprost, że nie miałem z tym styku, ale czasami coś  
> ciągnie do tego jak powiedziałeś "mrocznych rytuałów". Chociaż nie miałyby  
> one żadnego charakteru sakralnego. Wydaje mi się, że zaspokoiły by duchową  
> potrzebę doświadczenia czegoś "ciemnego". Starałem się opisać co czuje,  
> nie wiem czy wypowiedź jest zrozumiała. Ciężko opisać własną potrzebę  
> ducha, o której samemu za wiele się nie wie.
>  
> 2. j/w

spoko :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
snake
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-07
17:16:52

Sakralna duchowość demoniczna

>  
> Istnieje coś takiego jak "święty obszar duchowy satanizmu" czy też  
> "sakralna duchowość demoniczna" (nazwy wymyślone przeze mnie, teraz).  
> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy tą  
> demoniczną sakralność odczuwają od dzieciństwa i czuli ją cała młodość aż  
> do dorosłości. Nie ważne czym jest. Nie ważne czy osoba która to odczuwa  
> odprawia jakieś "mroczne rytuały" czy też nie. Nie ważne. Pytanie mam  
> proste (bo musi być jakieś pytanie):

Oczywiście że istnieję ale żeby sięgnąć do istoty Satanizmu(jego głębszego zrozumienia czyli do tzw. Sakralnej Duchowości Demonicznej), musimy najpierw posiąść wiedzę o symbolu. Symbol wymaga od człowieka pobudzenia trzech typów aktywności jednocześnie: Intelektu, woli i uczucia, albowiem prawdziwe "wiedzieć" nieuchronnie prowadzi ku "czuć" zaś prawdziwe "poznawać" rychło przemienia się w "praktykować". Bez tego związku symbol pozostanie niemy i martwy.

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Już prosty symbol, na przykład Pentagram, wywołuję w nas najrozmaitsze skojarzenia: Pentagram to emblemat Satanizmu. Jednakże Pentagram może być także czymś, ku czemu kierujemy modlitwy lub inwokujemy Szatana: Obiektem medytacji, żródłem mistycznego olśnienia, narzędziem magicznych praktyk. Za każdym razem, w zależności od tego, jak odnosimy się do Pentagramu, skrywające się pod jego figuralnym kształtem Sacrum inaczej się objawi, inaczej ukazuję siebie, wciąż pozostaję nieodgadnioną świętością.
Oto dlaczego symbol tak doskonale odzwierciedla bliskość Sacrum. Nie zastępuję go, choć często wiedzie do idolatrii. Właściwie traktowany obiektywizuję świętość i przeobraża to, co niewidzialne w widzialne. Aczkolwiek posiada fizyczny kształt(czy to wykonany z materii, czy tez uformowany z energii mentalnej) przekracza to ograniczenie, gdyż personifikując transcendencję w pewnym sensie nią jest. Cecha ta bierze się to stąd, że symbol-zwłaszcza symbol religijny-posiada dwie uzupełniające się strony:

- Pierwsza strona jest jawna, dostrzegalna przez wszystkich i przekładana na dyskursywny język filozofii, bądż poetycki język mit.

- Druga jest niejawna, ciągle się ujawniająca; tajemna, mroczna, dostępna intuicyjnemu, pozasłownemu poznaniu(patrz: Księga Lewiatana u LaVeya w jego Biblii Szatana).

Dlatego symbol, wedle Paula Tillicha- to nie tylko symbol, czy jakiś symbol, ale aż symbol(Patrz" Paul Tillich"Symbol Religijny - Symbole i Symbolika", Warszawa 1990.). Pulsuję życiem i - jak mawiał Oswald Wirth-przejmując funkcję drogowskazu odsłaniającego sekrety Rzezczywistośći, buduję u poznającego go człowieka nawyk samodzielnego myślenia, ponieważ jawi się jako zagadka; coś, czego nigdy nie można do końca odkryć i wysłowić...


  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.


Nie wiem mi pomaga a jeżeli komus nie to gruncie rzeczy mało mnie to obchodzi ale sądzę że jest to sprawa indywidualna...Pozdrawiam. Snake.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kanduran
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-08-21
08:56:58

Sakralna duchowość demoniczna
1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
  
Uważam, że coś takiego istnieje, ale jedynie jako wymysł ludzi. Satanista mając za własnego Pana wyłącznie siebie nie powinien odczuwac potrzeby, modlenia sie, czy też brania udziału w innych rytuałach, gdyż to już pokazuje u niego brak pewnego rodzaju logiki - Skoro dla mnie najważniejszy jestem ja to po cóż mi wiara w "coś wyższego"? Gdy jednak coś takiego zaistnieje to Satanizm  staję się po prostu religią gubiąc swój obraz filozofii, światopoglądu. Wtedy właśnie pojawiają się wszystkie bożki, modlitwy, kult i inne powiązane z tym sprawy, ale wtedy też tracimy coś co w mojej opinie w sataniźmie jest najważniejsze - wolnośc, która sprawia, że sami sobie jesteśmy Panem i sami sobie ustanawiamy zasady, które są (według nas rzecz jasna) rozsądne oraz mające swe uzasadnienie.

2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Mimo braku istnienia może działac i może miec wpływ - dlaczego? Działa jak leki rodzaju "placebo". Otóż są ludzie, którzy uznają istnienie owej "mocy". Uznają, że działają według niej(ew. dzięki niej), bo dla nich owa moc jest. Stąd dalej uważają,że "moc" dodaje im siły i pomaga im w życiu. "Dałem rade to zrobic - to dzięki temu rytuałowi". Mimo braku dowodu istnienia ludzie wierzą, że to dzięki niej lepiej się im wiedzie nie patrząc na nic innego(właśnie o tych powiązaniach mówiłem powyżej). Podobnie jak właśnie przy zastosowaniu owego leku: ludzie są przekonani (by znów nie mówic "wierzą"), że po wzięciu tej fajnej tabletki (modlenia się, brania udziału w rytuałach) cel ich powodujący robienie tego - staje się bliższy (tzn. wydaje im się, że to dzięki temu stają się silniejsi, mądrzejsi czy co tam sobie zażyczą).


PS. Przepraszam jeśli ktoś został obrażony w mojej odpowiedzi, nie chciałem tego, ale jeśli miałem wypowiedziec swój szczery pogląd na ten temat, to musi on byc taki jaki jest, a nie byc skrócony i złagodzony, by ludzie znali moje zdanie na ten temat :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-08-21
17:50:39

Sakralna duchowość demoniczna
>  Uważam, że coś takiego istnieje, ale jedynie jako wymysł ludzi. Satanista  
> mając za własnego Pana wyłącznie siebie nie powinien odczuwac potrzeby,  
> modlenia sie, czy też brania udziału w innych rytuałach, gdyż to już  
> pokazuje u niego brak pewnego rodzaju logiki - Skoro dla mnie  
> najważniejszy jestem ja to po cóż mi wiara w "coś wyższego"? Gdy jednak  
> coś takiego zaistnieje to Satanizm  staję się po prostu religią gubiąc  
> swój obraz filozofii, światopoglądu. Wtedy właśnie pojawiają się wszystkie  
> bożki, modlitwy, kult i inne powiązane z tym sprawy, ale wtedy też tracimy  
> coś co w mojej opinie w sataniźmie jest najważniejsze - wolnośc, która  
> sprawia, że sami sobie jesteśmy Panem i sami sobie ustanawiamy zasady,  
> które są (według nas rzecz jasna) rozsądne oraz mające swe uzasadnienie.

Przyjąłem do wiadomości Twój punkt widzenia. Osobiście mam inne zdanie na ten temat, ale "masz prawo" myśleć tak jak myślisz i jest to wręcz szlachetne i chwalebne. Możesz - nie musisz - uwierzyć mi na słowo, że można przekroczyć mądrość którą teraz masz w sobie i wejść w etap mądrości wyższej, o całą jakość mądrzejszej. To tak, jakbyś zaczął oddychać praktycznym zastosowaniem Mocy, zamiast tylko pisać słowo "Moc" na papierze i patrzeć jak wygląda.

  
> Mimo braku istnienia może działac i może miec wpływ - dlaczego? Działa jak  
> leki rodzaju "placebo". Otóż są ludzie, którzy uznają istnienie owej  
> "mocy". Uznają, że działają według niej(ew. dzięki niej), bo dla nich owa  
> moc jest. Stąd dalej uważają,że "moc" dodaje im siły i pomaga im w życiu.  
> "Dałem rade to zrobic - to dzięki temu rytuałowi". Mimo braku dowodu  
> istnienia ludzie wierzą, że to dzięki niej lepiej się im wiedzie nie  
> patrząc na nic innego(właśnie o tych powiązaniach mówiłem powyżej).  
> Podobnie jak właśnie przy zastosowaniu owego leku: ludzie są przekonani  
> (by znów nie mówic "wierzą"), że po wzięciu tej fajnej tabletki (modlenia  
> się, brania udziału w rytuałach) cel ich powodujący robienie tego - staje  
> się bliższy (tzn. wydaje im się, że to dzięki temu stają się silniejsi,  
> mądrzejsi czy co tam sobie zażyczą).

Wskazówka: Co to za różnica czy karmi mnie prawda czy kłamstwo, skoro W PRAKTYCE daje mi siłę / rosnę / wzrastam ? Cóż złego w kłamstwie (czyt: urojeniu) skoro bardzo poprawia życie / witalność ?

> PS. Przepraszam jeśli ktoś został obrażony w mojej odpowiedzi, nie  
> chciałem tego, ale jeśli miałem wypowiedziec swój szczery pogląd na ten  
> temat, to musi on byc taki jaki jest, a nie byc skrócony i złagodzony, by  
> ludzie znali moje zdanie na ten temat :)

Człeku, to jest forum satanistyczne, no weź pomyśl. Tu nie musisz nikogo przepraszać za swoje poglądy, TYM BARDZIEJ że wyraziłeś je tak łagodnie i kulturalnie, jak teraz. Rozumiem że jesteś nowy, dlatego piszę do Ciebie bez agresji. Naprawdę: pisz jak ostro chcesz, to jest Satan.pl, nie Katolik.pl.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Rust
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-10-23
22:07:02

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Istnieje.


  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

To samo może komuś pomagać, innemu niszczyć - zależy od tego, co chcemy od tego uzyskać.
  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.


NIe pytasz, nie powiem.

> Całą resztę piszecie bo chcecie.

Nie jet łatwo zejść z obranej ścieżki. I tak na nią wrócisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-10-25
10:30:47

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie jet łatwo zejść z obranej ścieżki. I tak na nią wrócisz.


Zatem witaj z powrotem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
October
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-01
15:45:29

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Gdzieś tam w okolicach lat 80 niejaki Stark czy Glock [a może i razem, bo lubią współpracować] zrobili badania doświadczeń religijnych wśród amerykańskich chrześcijan i podzielili swój materiał materiał na doświadczenia pozytywne związane z obecnością postaci Jezusa/Boga i negatywne z obecnością postacią Szatana lecz nie będące opętaniami, ale zwyczajnie mało przyjemną jego obecnością związaną z namawianiem do czegoś.  

Zasadnicza struktura obu rodzajów doświadczeń pozostawała taka sama.

Co interesujące, nawet w kontekście wątku takiego jak ten, próba odwrócenia tego badawczego porządku i pomyślenie, że dla satanistów przykrym doświadczeniem mogłoby być doświadczanie obecności postaci interpretowanej jako Jezus wydaje się czymś naiwnym ...

Moja odpowiedź na to pytanie wątku brzmi NIE. Można w moim przekonaniu mówić jedynie o demonicznym wymiarze duchowości w ogóle właściwym wielu tradycjom czy jednostkom, który przez niektórych może być akcentowany, dla innych może być może nawet i jedynym z dostępnych, ale mimo wszystko widziałbym go jako pewne okazjonalnie dla większości dostępne ekstremów na kontinuum charakteru i barw duchowości w ogólności, jako pewien typ idealny, jednak nic zalatującego jakąś szczególnie ontologiczną i napastliwą autonomią którą warto by inwokować niczym Jeleń szlachetny na rykowisku celem zaznania zaspokojenia swych sublimowanych potrzeb homoseksualnych [http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=201525&mesg=215076].

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hebi
( Bakayaro reimudakku )

zdjecie

Wysłano:
2008-10-16
01:18:53

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie chcę się rozpisywać - i nie będę. Nie będę wchodził w szczegóły.
>  
Ja za to nie jestem na tyle cierpliwy , by czytać wszyściutkie odpowiedzi w tym temacie , więc pojadę "po swojemu" :).

>  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Ja mam nadzieję , że istnieje i na tyle śmiesznie , na ile może to brzmieć - dążę do poznania niepoznanego , dążę do rozwinięcia mojego pojmowania na tyle , by móc uczyć się magii. Jestem w kontakcie z wyznawcami zarówno Wicca jak i Vodou , aby kształcić się i pozyskiwać info na ten temat.Nie udało mi się jeszcze pozyskać kontaktu z wiarygodnym adeptem demonolatrii , ale mniejsza o to.
Krócej - dla mnie istnieje i nie przeczy idei , ponieważ to Ja będę naginał niepojęte do swojej woli i dla swoich potrzeb. Pakty , kręgi , zaklęcia , alchemia , niematerialne obcowanie - to mnie pasjonuje i służy samorozwijaniu w sposób najbardziej dla mnie odpowiedni :). Magia wybiega poza kręgi stricte satanistyczne , a jako taka stanowi moją satanistyczną duchowość.
>  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Musi działać ! Musi , a ponieważ działa - musi ułatwiać nam nasze życie [ przy odpowiednim podejściu ]. Medytacja jest sprawdzona , a jest przecież elementem obcowania... Wszystko co służy rozwijaniu wnętrza jest dla mnie podporą.
> >  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych  

Jak mogę pisać ogólnie , a nie pod siebie ? Nie mam  celu w pisaniu czyichś poglądów , czy przypisywaniu komuś moich wierzeń , dlatego zawsze będę pisał w oparciu o mnie samego. Wybacz jeśli nie o to chodziło :).

Szacun.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-10-16
13:38:46

Sakralna duchowość demoniczna

> Jak mogę pisać ogólnie , a nie pod siebie ? Nie mam  celu w pisaniu  
> czyichś poglądów , czy przypisywaniu komuś moich wierzeń , dlatego zawsze  
> będę pisał w oparciu o mnie samego. Wybacz jeśli nie o to chodziło :).

W porządku, o to właśnie chodziło.

Dziękuję za odpowiedź.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Góra
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-26
21:27:27

Sakralna duchowość demoniczna

>  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
jak se stworzysz, to zaistnieje ;)

jesli podejsc do tego od strony archetypow, sfera ta przynalezalaby do archetypu Cienia, imho bardziej jako cień zbiorowy niż indywidualny i ewentualnie jako cień archetypowy


> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
czczenie cienia jest idiotyzmem, zostawmy to satanistom ;)  
cien nalezy zintegrowac, ale czcic? nie widze sensu. no chyba ze ta forma czci mialaby sluzyc w jakis sposob integracji

czczenie cienia, to imho pozwolenie mu na to, zeby cie opetał, a wtedy stajesz sie jego bezwolną marionetką. gdzie tu sens?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-11-27
21:53:11

Sakralna duchowość demoniczna

> czczenie cienia, to imho pozwolenie mu na to, zeby cie opetał, a wtedy  
> stajesz sie jego bezwolną marionetką. gdzie tu sens?

Ma się lepsze orgazmy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Góra
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-28
09:16:06

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > czczenie cienia, to imho pozwolenie mu na to, zeby cie opetał, a  
> wtedy  
> > stajesz sie jego bezwolną marionetką. gdzie tu sens?
>  
> Ma się lepsze orgazmy.

ja już mam lepsze orgazmy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jerry486
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-29
15:11:05

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie chcę się rozpisywać - i nie będę.

I dzieki .. Bogu? :D heh ..
Irytuja mnie dlugie teksty
Wybaczcie moja niecierpliwosc - wada wrodzona ..

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Satanistyczna czy inna .. kolejne definicje .. yhhhh . .po prostu DUCHOWOSC .. kwestia tylko co lepiej sie spzedaje .. wydzialy marketingu i sciemy w spolce Chrzescijanstwo S.A. lepiej sobie poradzily ..  

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Swiadomosc i wiedza ogolnie BOLI .. Tepe orki itp .. nie odczuwaja tego bolu .. sprowadza sie to do decyzji .. czy lepiej WIDZIEC i CIERPIEC .. czy lepiej NIE WIEDZIEC i po prostu SE BYC ..

Osobiscie uwazam sie za postac wysoko uduchowiona, swiat ten to tylko episod dla mnie .. mimo wszystko .. ci co na prawde potrafia cos dostrzec - siedza cicho .. i moze lepiej ..

Czy cos pomaga? mmm .. moze jedynie kosic glupote wokol .. moze tylko byc TYM DZIWNYM kolesiem na imprezie .. "ale ciekawie gada" ..

Wybaczcie chaotyczne wypowiedzi - ostanio probuje znalezc pewnego rodzaju spokoj .. ale na darmo poki co ..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-30
17:33:10

Sakralna duchowość demoniczna

> Czy cos pomaga? mmm .. moze jedynie kosic glupote wokol .. moze tylko byc  
> TYM DZIWNYM kolesiem na imprezie .. "ale ciekawie gada" ..


Czy to był jeden z głównych powodów Twojej rejestracji na s.pl?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jerry486
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-30
18:45:31

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Czy cos pomaga? mmm .. moze jedynie kosic glupote wokol .. moze tylko  
> byc  
> > TYM DZIWNYM kolesiem na imprezie .. "ale ciekawie gada" ..
>  
>  
> Czy to był jeden z głównych powodów Twojej rejestracji na s.pl?


bynajmniej

zwykla odpowiedz na pytanie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szatan_rotfl
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-01-31
16:17:24

Sakralna duchowość demoniczna
> Osobiscie uwazam sie za postac wysoko uduchowiona

Jakie masz doświadczenia i wglądy na tej płaszczyźnie, poza osobistym przekonaniem oczywiście :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Chmurzasta
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-11-30
16:41:25

Sakralna duchowość demoniczna
  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
Sądzę, że nie, aczkolwiek to jest li i jedynie mój - jak najbardziej subiektywny - pogląd. Wydaje mi się, że racjonalizm może w pewnym stopniu wykluczać duchowość,a "satanizm" o jakim (zdaje mi się) jest mowa w pytaniu jest oparty między innymi na racjonalizmie.
Czy rozum dopuszcza duchowość? Mój nie. Naturalnie, inny rozum, inaczej ukształtowany może dopuszczać jej istnienie w kontekście satanizmu, a jakże!

> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
Sądzę, że subiektywnego przekonania nie da się przedstawić bez sięgania do własnych doświadczeń. Nie można wymagać jednoznacznych stwierdzeń bez uzasadnień Oderwane od kontekstu informacje mogą zostać przeinaczone, opacznie zrozumiane i nie nieść sensu, o który pierwotnie chodziło ich autorowi. Duchowość jest czymś jak najbardziej subiektywnym - istnieje w umyśle, nie da się jej zbadać empirycznie i dla każdego będzie inna. Przepraszam więc za rozmyślne niestosowanie się do instrukcji zawartych w pytaniu, mam nadzieję, że zrozumiecie impulsy mną powodujące.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asgareth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-12-26
19:24:48

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?



Nie jestem satanistą, nie miałbym jaj się przyznawać do czegoś takiego.
Nie mniej myśle, że dobrze by było, gdyby coś takiego istniało, niż tylko nazwa, która jest 5 razy śmieszniejsze, niż próba uczynienia czegoś duchowym.


  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?



Coś, tak niebanalnego musi mieć wpływ na życie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-19
14:12:31

Sakralna duchowość demoniczna
Troche mi to zajeło zanim do tego doszedłem,  
rozmowa z insomem troche mi w tym pomogła, ale teraz mogę zapytać.  
Co to jest w ogóle duchowość satanistyczna ?  

Duchowość to pojęcie związane z duchem, a duchy związane są z wiarą.  
A z czym jest związana satanistyczna duchowość ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-21
13:24:39

Sakralna duchowość demoniczna
> Troche mi to zajeło zanim do tego doszedłem,  
> rozmowa z insomem troche mi w tym pomogła, ale teraz mogę zapytać.  
> Co to jest w ogóle duchowość satanistyczna ?  

Jest to wiara w realne istnienie Szatana oraz składanie mu hołdu i czci poprzez wcielanie w swoje życie Jego cech: odwagi, bluźnierstwa, brutalnej siły i innych które dany czciciel uważa za sataniczne. Dlatego każdy satanista ma swojego Szatana, bo sataniści to indywidualiści i sami kreują swój aksjologiczny i duchowy świat.

> Duchowość to pojęcie związane z duchem, a duchy związane są z wiarą.  
> A z czym jest związana satanistyczna duchowość ?

Kurwa, nie z duchami-ghosts, lecz z duchem-spirit! To co innego.

Satanizm duchowy jest związany ze spirit/duchem nazywanym Szatan/Bafomet i ja se to nazwiesz.  

To sprawa bardzo indywidualna. Nie mam prawa mówić o czymś więcej, niż własne doświadczenia i własna wiara.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-21
13:36:00

Sakralna duchowość demoniczna

> Kurwa, nie z duchami-ghosts, lecz z duchem-spirit! To co innego.


A nie jest to czasem synonim ?  
Czy Ghost nie równa się Spirit ?  

Poza tym z tego co piszesz wynika, że wierzysz w osobowego Szatana ?  
Tzn wierzysz w Boga, ale wybrałeś rogatego ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-21
21:38:31

Sakralna duchowość demoniczna
>  
> > Kurwa, nie z duchami-ghosts, lecz z duchem-spirit! To co innego.
>  
>  
> A nie jest to czasem synonim ?  

N I E

> Czy Ghost nie równa się Spirit ?  

N I E

> Poza tym z tego co piszesz wynika, że wierzysz w osobowego Szatana ?  

A wynika? Pytasz czy wynika - ja nie wiem, czy wynika. Wynika? Bóg jeden wie.

A kiedyś spytasz czy ja wierzę w osobowego Szatana, to Ci powiem że mój Szatan nie jest osobowy i nie nazywa się Szatan - a to co "czynię w jego kierunku" to nie jest wiara lecz przyjaźć - ale i tak można powiedzieć że "(1)wierzę w (2) osobowego (3) Szatana". Three are One - One is Zero.

> Tzn wierzysz w Boga, ale wybrałeś rogatego ?

On wybrał mnie. I koniec tematu. Jesteś zbyt techniczny w sprawach ducha. Idź coś policzyć i zmierzyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-22
03:37:34

stosunki z Szatanem :)
> A kiedyś spytasz czy ja wierzę w osobowego Szatana


No pytałem. :)


> to Ci powiem że mój Szatan nie jest osobowy i nie nazywa się Szatan - a to  
> co "czynię w jego kierunku" to nie jest wiara lecz przyjaźć - ale i tak  
> można powiedzieć że "(1)wierzę w (2) osobowego (3) Szatana". Three are One -  
> One is Zero.  


Wiesz jak powiesz kobiecie "No kocham cię, ale w sumie nie kocham.",  
to masz sporą szansę, że ją stracisz.  
Takie wierzę, ale nie wierzę.  
W sumie możesz, nawet jeżeli jest on osobowy nie ukarze cię za brak konsekwencji, wiesz dlaczego ? Bo nienawidzi ludzi. W żadnej religi Szatan chyba nie jest istotą pałającą sympatią do człowieka.  

Właściwie jak to jest czynić z kogoś,  
kto nie jest przyjacielem człowieka przyjacielem ?
Mam na myśli, że z istoty która w religiach występuje realnie i jest wroga człowiekowi, robi się z niej symbol, który ma być przyjazny.  
W każdym bądź razie nawet jeżeli istniej pogląd teologiczny jakoby Szatan był oskarżycielem czyni go jeszcze bardziej wrogim.  

O co mi właściwie chodzi; o to, że dziwi mnie ta owa przyjaźń. :)  
Ja osobiście nie chce mieć za symbol mieć istote, która kusi człowieka po to żeby poszedł na potępienie, bo taka właśnie jest jego rola w chrześcijaństwie.  
Kusi, oskarża, zwodzi, oszukuje. Czekolada jest dobra, seks przyjemny, ale słowami jednej osoby napisze "Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne.".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-22
16:53:34

szatany ze Stosunkiem :(
> > A kiedyś spytasz czy ja wierzę w osobowego Szatana
>  
>  
> No pytałem. :)
  

Nie, pytałeś czy wynika.

  
> Wiesz jak powiesz kobiecie "No kocham cię, ale w sumie nie kocham.",  
> to masz sporą szansę, że ją stracisz.  

Szatan nie zachowuje się jak kobieta - On mnie do niczego nie potrzebuje i nie chce ze mną chodzić bo czuje się (kurwa) samotny i niedoruchany.


> Takie wierzę, ale nie wierzę.  

Nie czaisz tego co nie? :-)


> W sumie możesz, nawet jeżeli jest on osobowy nie ukarze cię za brak  
> konsekwencji, wiesz dlaczego ? Bo nienawidzi ludzi.  


Hahahahaha :D

> W żadnej religi Szatan  
> chyba nie jest istotą pałającą sympatią do człowieka.  


I z tego jak jest WYMYŚLANY w religiach wynika niby jaki On JEST?


> Właściwie jak to jest czynić z kogoś,  
> kto nie jest przyjacielem człowieka przyjacielem ?

You will not understand that.


> Mam na myśli, że z istoty która w religiach występuje realnie i jest wroga  
> człowiekowi, robi się z niej symbol, który ma być przyjazny.  

You will not understand that.


> W każdym bądź razie nawet jeżeli istniej pogląd teologiczny jakoby Szatan  
> był oskarżycielem czyni go jeszcze bardziej wrogim.  
>  
> O co mi właściwie chodzi; o to, że dziwi mnie ta owa przyjaźń. :)  

You will not understand that.


> Ja osobiście nie chce mieć za symbol mieć istote, która kusi człowieka po  
> to żeby poszedł na potępienie, bo taka właśnie jest jego rola w  
> chrześcijaństwie.  

Nie jestem chrześcijaninem, jakbyś nie zauważył. Więc Twój argument jest taki: "Nie jedz pomidorów, bo ja ma na nie uczulenie i nie jem ich. Więc Tobie też zaszkodzą, chociaż nie masz uczulenia."


> Kusi, oskarża, zwodzi, oszukuje. Czekolada jest dobra, seks przyjemny, ale  
> słowami jednej osoby napisze "Wszystko mi wolno, ale nie wszystko jest  
> pożyteczne.".

You will not understand that.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-22
17:17:42

szatany ze Stosunkiem :(
> > W sumie możesz, nawet jeżeli jest on osobowy nie ukarze cię za brak  
>  
> > konsekwencji, wiesz dlaczego ? Bo nienawidzi ludzi.  
>  
>  
> Hahahahaha :D


śmiej się śmiej.  


> > W żadnej religi Szatan  
> > chyba nie jest istotą pałającą sympatią do człowieka.  
>  
>  
> I z tego jak jest WYMYŚLANY w religiach wynika niby jaki On JEST?


A skąd wiesz, że wymyślany ?  
Gdyby było to takie proste, to po co ludzie mieliby się nad tym zastanawiać ?  
Pytanie to gnębi ludzi od zawsze, a ty lekką ręką mówisz "wymysł".  


> You will not understand that.  


To, że nie jesteś chrześciajninem nie zmienia faktu,  
że twoim symbolem jest istota z judaizmu i chrześciajństwa.  
W tych religiach nie jest niczym dobrym i właśnie dlatego dziwi mnie,  
że masz taki symbol, a nie jakiś inny bardziej - ja wiem - przyjazny.  
Może pod tym względem faktycznie nie rozumiem tego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-22
19:40:48

szatany ze Stosunkiem :(
> A skąd wiesz, że wymyślany ?  

Nic nie wiem.

> Gdyby było to takie proste, to po co ludzie mieliby się nad tym  
> zastanawiać ?

Z powodu swoich umysłowych ograniczeń.
  
> Pytanie to gnębi ludzi od zawsze, a ty lekką ręką mówisz "wymysł".  


> > You will not understand that.  
>  
>  
> To, że nie jesteś chrześciajninem nie zmienia faktu,  
> że twoim symbolem jest istota z judaizmu i chrześciajństwa.  
> W tych religiach nie jest niczym dobrym i właśnie dlatego dziwi mnie,  
> że masz taki symbol, a nie jakiś inny bardziej - ja wiem - przyjazny.  
> Może pod tym względem faktycznie nie rozumiem tego.

Owce modlą się do Boskiej Owcy, która ma mistycznie białą wełnę. Wilki modlą się do Boskiego Wilka, który ma mistycznie ostre kły i czerwony od krwi pysk. Czy to oznacza że jeden z tych bogów jest fałszywy, bo tylko jeden bóg może być prawdziwy? Nie. Oznacza to, że ludzie są różni, bardzo różni.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-22
20:03:09

szatany ze Stosunkiem :(

> Owce modlą się do Boskiej Owcy, która ma mistycznie białą wełnę. Wilki  
> modlą się do Boskiego Wilka, który ma mistycznie ostre kły i czerwony od  
> krwi pysk. Czy to oznacza że jeden z tych bogów jest fałszywy, bo tylko  
> jeden bóg może być prawdziwy? Nie. Oznacza to, że ludzie są różni, bardzo  
> różni.

Masz racje, ktoś w końcu pisze tu z sensem. :)  
Ale nie uważasz, że lepsze jest zbliżyć się do łagodnej owieczki, niż do niebezpiecznego wilka ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-23
08:49:51

szatany ze Stosunkiem :(
>  
> > Owce modlą się do Boskiej Owcy, która ma mistycznie białą wełnę.  
> Wilki  
> > modlą się do Boskiego Wilka, który ma mistycznie ostre kły i czerwony  
> od  
> > krwi pysk. Czy to oznacza że jeden z tych bogów jest fałszywy, bo  
> tylko  
> > jeden bóg może być prawdziwy? Nie. Oznacza to, że ludzie są różni,  
> bardzo  
> > różni.
>  
> Masz racje, ktoś w końcu pisze tu z sensem. :)  

Z sensem bo myśląc ateistycznie i racjonalistycznie?


> Ale nie uważasz, że lepsze jest zbliżyć się do łagodnej owieczki, niż do  
> niebezpiecznego wilka ?  

Ani tak, ani nie. Uważam że lepiej zbliżyć się do samego siebie, czyli do boga, który już mnie reprezentuje. A więc do swojego własnego ja, lecz wyidealizowanego i perfekcyjnego, vide: "boskiego". Ideałem dla owcy jest mieć cechy x,y,z. Ideałem dla wilka jest mieć cechy c, d, e. Itd. Nie rozpatruję tego moralnie (co jest dobre, a co jest złe). Moralność przeszkadza w poznaniu prawdy. Bardzo przeszkadza.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xqwzts
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-23
16:25:10

szatany ze Stosunkiem :(
> Z sensem bo myśląc ateistycznie i racjonalistycznie?


Bo obiektywnie. To też racjonalne zdaje się, ale nie dlatego, że ateistycznie.  

  
> Uważam że lepiej zbliżyć się do samego siebie, czyli do  
> boga, który już mnie reprezentuje. A więc do swojego własnego ja, lecz  
> wyidealizowanego i perfekcyjnego, vide: "boskiego". Ideałem dla owcy jest  
> mieć cechy x,y,z. Ideałem dla wilka jest mieć cechy c, d, e. Itd. Nie  
> rozpatruję tego moralnie (co jest dobre, a co jest złe). Moralność  
> przeszkadza w poznaniu prawdy. Bardzo przeszkadza.


Inni by gderali o tym, że owca jest do dupy,  
ale ty potrafiłeś mi to ładnie i obiektywnie wyjaśnić,  
to znowu pozwoliło mi to zrozumieć.  
Nie mogę ci zaprzeczyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-03-23
17:50:43

stosunki z rozumieniem :)
> Bo obiektywnie. To też racjonalne zdaje się, ale nie dlatego, że  
> ateistycznie.  

> Inni by gderali o tym, że owca jest do dupy,  
> ale ty potrafiłeś mi to ładnie i obiektywnie wyjaśnić,  
> to znowu pozwoliło mi to zrozumieć.  
> Nie mogę ci zaprzeczyć.


Miło mi :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-03-20
17:04:51

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Sakralna duchowość demoniczna
> Troche mi to zajeło zanim do tego doszedłem,  
> rozmowa z insomem troche mi w tym pomogła,


Imiona (nicki internetowe sa pewna forma imienia/podpisu - nie uwazasz?) pisze sie z duzej litery i poprawnie. INSOMNIA a nie INSOM. Wiec "rozmowa z Insomnia" zamiast "z insomem".

Jezeli nie bedziesz okazywal nalezytego szacunku swojemu rozmowcy (kimkolwiek by nie byl) to raczej dlugo tutaj nie zabawisz bo prawdopodobnie wiekszosc "cie" oleje cieplym moczem i przestanie z "toba" rozmawiac.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-05-02
06:58:17

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Nie do końca rozumiem...bo sprzeciwianie się religii za swojego przewodnika biorąc wartości utożsamiane z szatanem jest takie lame...jednia napadają na drugich w walce o uznanie swoich dążeń.Niby tych pierwszych jest więcej i bywają namolni ale są strasznie tępi i podatni na manipulacje czyli wynik 1:1.
Natomiast sataniczna duchowość,święta i sakralna jak najbardziej dla mnie istnieje. To ta sama zła moc która w dzieciństwie była wiedźmą latająca na miotle na spotkania na babiej górze (miała mnie porwać w nocy), była strachem czającym się w lesie ciągnącym się kilka kilometrów zaraz po północy, czy też wyobrażeniem strachliwym kiedy także o północy paliło się jointa na tyłach Birkenau gdzie zakopywano ciała zmarłych.(od dzieciństwa do początków liceum) Jednak przez ten cały czas fascynowało.Z czasem właśnie przeplatało się to wszystko jako z pierwotnym złem, szatanem, przeciwstawieniem się wszystkim dobrym (przyjemnym?) rzeczom by później stać się czymś w postaci wizyty wartościowego wroga. Darzy się go szacunkiem, stosuje podobne metody jednak nie chcemy by wtrącał się do naszego królestwa.A czasem mamy rozejm.  

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Uznanie za święte wartości(w postaci duchowego satanizmu) które przez większość są przeklęte przy jednoczesnym nie negowaniu całkowitym dorobku świętych widzianych oczami tejże większości(nie no do końca tylko judeochrist) bo tak to u mnie jest,wpływa na wyciągania bardzo dziwnych konkluzji i podążania nimi, nie wiem gdzie może mnie to ponieść - do tej pory moja samoocena skłonna jest sądzić że mamy remis, rodzina powie że destrukcja wygrywa,znajomych 98% że rozwój wygrywa - ale po przerwie kibole zdejmą webba i pójdzie mi o wiele lepiej :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-05-03
14:16:49

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Nie, nie sądzę. To raczej sposób, w jaki umysł wypełnia sobie dziurę, która krzyczy o coś, w co można by wierzyć.

> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Ma wpływ, bo jeśli coś sobie uroisz, to może ci to znacznie zycie utrudnic. Nie mowie ze to jest bieg za mirazem. Ale napewno moze nim byc.

> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
> Całą resztę piszecie bo chcecie.

Jesli nawet mialem, to szybko rozum rewidowal te przypuszczenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sofitline
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-06-19
03:34:51

Sakralna duchowość demoniczna
> Nie chcę się rozpisywać - i nie będę. Nie będę wchodził w szczegóły.
>  
> Oto temat.
>  
> Istnieje coś takiego jak "święty obszar duchowy satanizmu" czy też  
> "sakralna duchowość demoniczna" (nazwy wymyślone przeze mnie, teraz).  
> Chodzi zwyczajnie o to, że satanizm jako KULT CIEMNYCH MOCY (czymkolwiek,  
> naprawdę, czymkolwiek są) ma też swoją duchową sferę typowo duchową  
> (najgłębsza warstwa religijności). Sferę tą negują racjonaliści i tym  
> samym sataniści racjonalni. Są tu większością. Ale są też i tacy którzy tą  
> demoniczną sakralność odczuwają od dzieciństwa i czuli ją cała młodość aż  
> do dorosłości. Nie ważne czym jest. Nie ważne czy osoba która to odczuwa  
> odprawia jakieś "mroczne rytuały" czy też nie. Nie ważne. Pytanie mam  
> proste (bo musi być jakieś pytanie):
>  
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?


Masz na myśli pojęcie łańcucha pokarmowego i poprzez świadomość tego dobudowania idei duchowości? Nie ma żadnej idei, coś jest albo nie.




>  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?

Blisko do wolności?



>  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
> Całą resztę piszecie bo chcecie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-06-19
10:48:02

Sakralna duchowość demoniczna
> Masz na myśli pojęcie łańcucha pokarmowego i poprzez świadomość tego  
> dobudowania idei duchowości? Nie ma żadnej idei, coś jest albo nie.

Tak, mam na myśli łańcuch rowerowy, wciąż mi spada.

> Blisko do wolności?

Owszem, za 4 miesiące wychodzę, siedziałem 6 lat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-06-19
11:42:13

Sakralna duchowość demoniczna
> Tak, mam na myśli łańcuch rowerowy, wciąż mi spada.

Wiesz, Sab, łańcuch rowerowy powinien mieć w sobie coś z Ouroborosa, gdzie się kończy tam się i zaczyna. Może swój chociaż na supeł zawiąż?  
  
> Owszem, za 4 miesiące wychodzę, siedziałem 6 lat.

A masz świadomość, że przed wyjściem musisz przejść pomyślnie badania psychiatryczne? To może być wąskie gardło Twojego planu. Profilaktycznie nie filozofuj, tylko powiedz im, że Tobie w głowie tylko dupcenie i żarcie - to zdaje się być docelowa norma w społeczeństwie. ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Coptic Cat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-04
14:29:19

Sakralna duchowość demoniczna
Pozwolę sobie odpowiedzieć za pomocą cytatu:

"Podział rzeczywistości na sacrum i profanum należy zdaniem wielu do jednych z bardziej fundamentalnych. Odrzucenie tego rozróżnienia to niemalże odrzucenie podziału wartości logicznych prawdy i fałszu. Dzisiaj przekonałem się, że ten święty podział nie trzyma się kupy. A raczej - ma z nią zbyt wiele wspólnego, aby być prawdziwym.
Gwoli ścisłości przypomnę - jest (jeszcze)niedziela. Otóż rano, po spacerze w mieście na wschodnich rubieżach kraju, trafiłem do szaletu. Kiedy otworzyłem drzwi, przez chwilę pomyślałem, że zaszła pomyłka, że zamiast do publicznej ubikacji wszedłem do katedry: klozetowy dziadek, zdaje się lekko przygłuchy, prawie na cały regulator słuchał transmisji mszy. Rzuciłem złotówkę na tacę i udałem się do kabiny. Chcąc nie chcąc kątem ucha słuchałem podniosłych słów o tajemnicy wiary i odkupieniu.

Nie bardzo wiedziałem, czy tym, co za chwilę muszę zrobić, nie obrażę uczuć religijnych. Ale w kabinie byłem sam. Sam na sam z pęcherzem i problemem sacrum. Czas naglił. W kabinie obok rozległ się szum spłuczki. Zmieszał się z tekstem o łasce i zmartwychwstaniu.

Nie miałem wyboru: rozpiąłem rozporek i w fale eteru oddałem mocz.

Tak: olałem podział świata na sacrum i profanum.
Powiedzcie: czy to moja wina?"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-05
16:37:45

Sakralna duchowość demoniczna
> Pozwolę sobie odpowiedzieć za pomocą cytatu:
>  
> "(...) Chcąc nie chcąc  
> kątem ucha słuchałem podniosłych słów o tajemnicy wiary i odkupieniu.
>  
> Nie bardzo wiedziałem, czy tym, co za chwilę muszę zrobić, nie obrażę  
> uczuć religijnych. Ale w kabinie byłem sam. Sam na sam z pęcherzem i  
> problemem sacrum. (...)

> Nie miałem wyboru: rozpiąłem rozporek i w fale eteru oddałem mocz."

Pozwolę sobie zapytać: Czy bohater tej opowieści nie sra? Albo czy nie sra w  szaletach / toaletach publicznych?  

Bo ja nie za bardzo rozumiem, czemu pan delikatny robi raban z powodu oddawania moczu przy dźwiękach mszy świętej, skoro można się oddać kał przy dźwiękach mszy świętej.  

Naprawdę, nie rozumiem tego. I mówiąc szczerze wkurwiłem się na zakłamanie gościa, który to opowiadanko napisał. Sra zapewne dwa razy dziennie codziennie, ale gdy pisze opowiadanie (i chce być zapewne w nim tak bardzo obrazoburczy i szczery) to nie napisze, że miał pełne jelito, lecz pęcherz, że nie chciał się wcale wysrać, lecz wysikać.

I ostatecznie olał sacrum, nie osrał.

Właśnie przypomnieli mi się ci wszyscy ludzie, których unikam od 11 lat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Coptic Cat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-11
23:17:15

Sakralna duchowość demoniczna
> Naprawdę, nie rozumiem tego. I mówiąc szczerze wkurwiłem się na zakłamanie  
> gościa, który to opowiadanko napisał. Sra zapewne dwa razy dziennie  
> codziennie, ale gdy pisze opowiadanie (i chce być zapewne w nim tak bardzo  
> obrazoburczy i szczery) to nie napisze, że miał pełne jelito, lecz  
> pęcherz, że nie chciał się wcale wysrać, lecz wysikać.

Mylisz się - to opowiadanie jest z życia wzięte (znam autora, sądzę, że można mu w tej kwestii zaufać). Co ty byś zrobił na jego miejscu? Przecie nie da się ekskrementów od tak z trzewi wycisnąć. Szukasz dziury w całym.

> Właśnie przypomnieli mi się ci wszyscy ludzie, których unikam od 11 lat.

Ludzie, którzy dbają o higienę i nie wydalają w toaletach publicznych?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-12
22:32:24

demoniczna ... wyliczanka
> Mylisz się - to opowiadanie jest z życia wzięte (znam autora, sądzę, że  
> można mu w tej kwestii zaufać). Co ty byś zrobił na jego miejscu? Przecie  
> nie da się ekskrementów od tak z trzewi wycisnąć. Szukasz dziury w  
> całym.

Nie wiedziałem że to dokument. Sranie (na religię) byłoby tu bardziej wyrazistą metaforą.

  
> > Właśnie przypomnieli mi się ci wszyscy ludzie, których unikam od 11  
> lat.
>  
> Ludzie, którzy dbają o higienę i nie wydalają w toaletach publicznych?

Nie. Tych lubię. Sam się zawsze (jeśli mogę) myję po defekacji. Unikam tych którzy gładko się czeszą, ładnie mówią, szanują kobiety/przepuszczają je w drzwiach, witają się ze wszystkimi domownikami kiedy przychodzą po raz setny do tego samego kolegi, ładnie się uśmiechają do mamy i taty - nie tylko swoich ale też tych w tym domu do którego przyszli i mówią zawsze "DZIEŃ DOBRY!". Nie lubię też ludzi tzw "miłych", "uprzejmych", "dobrze wychowanych", "stabilnych emocjonalnie", "religijnych", "niereligijnych". Nie lubię też sceptyków, cyników, niedowiarków, naukowców, erudytów, jebanych intelektualistów, racjonalistów, scjentystów i nazistów. DO tego nie lubię katolików, protestantów, jechowych, prawosławnych, zielonoświądkowców, kalwinistów, luteran, tych co sprzedają orzeszki i książki o świętym Bagwananatahdaja i w kółko mówią to samo "rama rama rama". Nie lubię murzynów, żydów, arabów, skinów, punktów i hippisów. Nienawidzę hip-hop'owców. Nie lubię też Hasta, Chwasta, Ego, Pharasa, Haala, Nyx, Acheronta, Wiktora, Cienia, Wishki - szczerze nienawidzę Nacji i ponętnego ciałka - i w sumie Wiski też nienawidzę - dalej: nie lubię Katery, Xeno, Krasnego, Limbo, Angusa, Anusa, Pijusa, Fajfusa, PiotraW, PiotraZ, PiotraG, PiotraP, świętego Piotra, Piotra Steela, Józefa Lenina, Józefa Stalina, Józefa Hitlera i Józefa ojca Jezusa, Niemców, Francuzów i Włochów.

Całą resztę lubię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Coptic Cat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-15
15:59:18

demoniczna ... wyliczanka
>Nie lubię też sceptyków, cyników, niedowiarków, naukowców, erudytów, jebanych intelektualistów, racjonalistów, scjentystów

Rozumiem więc, że, coby nie wyjść na hipokrytę, nie korzystasz z absolutnie żadnych osiągnięć nauki, takich jak: elektryczność, internet, ogrzewanie, kanalizacja, bieżąca woda, antybiotyki, szczepionki, etc... Korzystasz? No, ale nie napisałeś, że nie lubisz hipokrytów, to wiele tłumaczy.

Co do całej reszty - zgoda, zapomniałeś jedynie o metalowcach i okultystach. Tych to dopiero nie lubię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-15
17:24:30

demoniczna ... wyliczanka
> >Nie lubię też sceptyków, cyników, niedowiarków, naukowców, erudytów,  
> jebanych intelektualistów, racjonalistów, scjentystów
>  
> Rozumiem więc, że, coby nie wyjść na hipokrytę, nie korzystasz z  
> absolutnie żadnych osiągnięć nauki, takich jak: elektryczność, internet,  
> ogrzewanie, kanalizacja, bieżąca woda, antybiotyki, szczepionki, etc...  
> Korzystasz? No, ale nie napisałeś, że nie lubisz hipokrytów, to wiele  
> tłumaczy.

Dziecko drogie, nie lubić OSOBOWOŚCI pewnych ludzi to co innego niż lubienie ich WYTWORÓW. A lubienie tych wytworów/osiągnięć ich umysłów, to co innego niż KORZYSTANIE z tych wytworów.

A zatem ja nie lubię SPOSOBU MYŚLENIA O ŚWIECIE naukowców, czy też ich osobowości, lecz i lubię, i korzystam z ich osiągnięć, wytworów, dobrodziejstw.

Ja lubię wszystko co daje mi rozkosz. Najbardziej lubię prysznic i łóżko. Kocham je. Są moimi bogami. Umyć się i iść spać na miękkim materacu. To raj.

Dobrze wyspanym i odświeżonym jeszcze lepiej się narzeka na naukowców.


> Co do całej reszty - zgoda, zapomniałeś jedynie o metalowcach i  
> okultystach. Tych to dopiero nie lubię.

Nie przyjęli Cię do swojej paczki? Czy jeden z nich nie mył zębów i z bliskiej odległości długo i szczegółowo opowiadał Ci o okultyzmie/muzyce metalowej?

No bo na pewno nie była to ukryta dygresja, prawda?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Coptic Cat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-16
23:36:08

demoniczna ... wyliczanka
> Dziecko drogie, nie lubić OSOBOWOŚCI pewnych ludzi to co innego niż  
> lubienie ich WYTWORÓW. A lubienie tych wytworów/osiągnięć ich umysłów, to  
> co innego niż KORZYSTANIE z tych wytworów.

Nie ma czegoś takiego jak jednolita osobowość racjonalistów, sceptyków, etc. Może powinieneś dowiedzieć się, co to słówko ('osobowość') oznacza.

> A zatem ja nie lubię SPOSOBU MYŚLENIA O ŚWIECIE naukowców, czy też ich  
> osobowości, lecz i lubię, i korzystam z ich osiągnięć, wytworów,  
> dobrodziejstw.

Od kiedy to naukowcy mają spójny sposób myślenia o świecie? Czyżbym coś przeoczył i w międzyczasie wytworzyli sobie jakąś świadomość roju?

> Ja lubię wszystko co daje mi rozkosz. Najbardziej lubię prysznic i łóżko.  
> Kocham je. Są moimi bogami. Umyć się i iść spać na miękkim materacu. To  
> raj.

Cóż, niektórzy mają niskie wymagania.

> Dobrze wyspanym i odświeżonym jeszcze lepiej się narzeka na naukowców.

Coś w tym stylu: "ci nieznośni intelektualiści, znowu się ze mnie śmiali, jak powiedziałem, że wierzę w czary"?

> > Co do całej reszty - zgoda, zapomniałeś jedynie o metalowcach i  
> > okultystach. Tych to dopiero nie lubię.
>  
> Nie przyjęli Cię do swojej paczki?

Najpierw musiałbym chcieć do niej należeć. Nie mam problemów z samooceną, więc nie muszę szukać akceptacji u przedstawicieli subkultur młodzieżowych.

Analogicznie - nie lubisz skinów, bo nie przyjęli cię do paczki? To samo z hip-hopowcami i całą resztą? To musiało być przykre - szukałeś przyjaciół wśród tak wielu środowisk, a nikt cię nie przyjął. Dostrzegasz nielogiczność swojego rozumowania? Zapewne nie.

Obawiam się, że ta dyskusja jest jałowa - ty nie lubisz intelektualistów, racjonalistów i ludzi myślących ogólnie, ja z kolei niespecjalnie przepadam za naiwnymi okultystami i innymi religiantami, nie zmuszajmy się więc do obcowania z tym, czego nie darzymy szczególną sympatią.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-17
19:48:24

demoniczna ... przepychanka.
> > Dziecko drogie, nie lubić OSOBOWOŚCI pewnych ludzi to co innego niż  
>  
> > lubienie ich WYTWORÓW. A lubienie tych wytworów/osiągnięć ich  
> umysłów, to  
> > co innego niż KORZYSTANIE z tych wytworów.
>  
> Nie ma czegoś takiego jak jednolita osobowość racjonalistów, sceptyków,  
> etc. Może powinieneś dowiedzieć się, co to słówko ('osobowość') oznacza.

Owszem, sam napisałem później "sposób myślenia o świecie". Wyrazu "osobowość" użyłem po prostu nieprawidłowo, jako synonim owego sposobu myślenia o świecie.


> > A zatem ja nie lubię SPOSOBU MYŚLENIA O ŚWIECIE naukowców, czy też  
> ich  
> > osobowości, lecz i lubię, i korzystam z ich osiągnięć, wytworów,  
> > dobrodziejstw.
>  
> Od kiedy to naukowcy mają spójny sposób myślenia o świecie? Czyżbym coś  
> przeoczył i w międzyczasie wytworzyli sobie jakąś świadomość roju?

Przeoczyłeś sam siebie w gąszczy swego wyuzdanego scjentyzmu. Mówiąc inaczej: gdy myślisz o czymś wysoko, gubisz to co proste i stanowi samą podstawę.

Oświecę Cię: naukowcy myślą o świecie w sposób naukowy. Teraz Ty się doucz coż to oznacza "nauka" i "naukowe myślenie".

I polecam też książkę Katarzyny Polus-Rogalskiej "Czy myśleć znaczy tylko racjonalnie?"  
http://www.ksiegarniaakademicka.pl/product_info.php?products_id=717
Tania i rzeczowa.


> > Ja lubię wszystko co daje mi rozkosz. Najbardziej lubię prysznic i  
> łóżko.  
> > Kocham je. Są moimi bogami. Umyć się i iść spać na miękkim materacu.  
> To  
> > raj.
>  
> Cóż, niektórzy mają niskie wymagania.

Owszem, niektórzy tak mają. Nie rozumiem tylko dlaczego użyłeś słowa "niskie". Na pewno nie dlatego aby mnie "poniżyć" lub "zaniżyć" moją wartość. To by było podłe.

Ja użył bym "minimalne wymagania". Tak, ta pasuje.


> > Dobrze wyspanym i odświeżonym jeszcze lepiej się narzeka na  
> naukowców.
>  
> Coś w tym stylu: "ci nieznośni intelektualiści, znowu się ze mnie śmiali,  
> jak powiedziałem, że wierzę w czary"?

Na moje nieszczęście - nikt się ze mnie nie śmieje. Jesteś pierwszy, niestety. Nie licząc Dary i Sho.

Fajnie by było gdyby się śmiali, bo na razie nie sprawdzam się jako błazen.

  
> > > Co do całej reszty - zgoda, zapomniałeś jedynie o metalowcach i  
> > > okultystach. Tych to dopiero nie lubię.
> >  
> > Nie przyjęli Cię do swojej paczki?
>  
> Najpierw musiałbym chcieć do niej należeć. Nie mam problemów z samooceną,  
> więc nie muszę szukać akceptacji u przedstawicieli subkultur  
> młodzieżowych.


Niesamowite, pełny indywidualizm. Powiem Ci: zajebisty jesteś. Taki samoświadomy, buntowniczy i silny. Taki po prostu zajebisty. Trzymaj tak dalej.  

> Analogicznie - nie lubisz skinów, bo nie przyjęli cię do paczki?  

Tak właśnie było.  

> To samo z  
> hip-hopowcami i całą resztą?  

Oczywiście. Dlaczego inaczej miałbym ich nie lubić?

Katolicy też mnie odrzucili. Więc teraz ja ich odrzucam. Łzy spływają mi po policzkach, a ja krzyczę do nich: "Teraz będziecie cierpieć!!!"

> To musiało być przykre - szukałeś przyjaciół  
> wśród tak wielu środowisk, a nikt cię nie przyjął. Dostrzegasz  
> nielogiczność swojego rozumowania? Zapewne nie.

Nie.

> Obawiam się, że ta dyskusja jest jałowa - ty nie lubisz intelektualistów,  
> racjonalistów i ludzi myślących ogólnie,  

Dokładnie, wolę głupków. Głupki są extra.

Bo ci co myślą to zawsze mi jakoś dogryzą i kurwa, powiem szczerze, nie lubię tego.


> ja z kolei niespecjalnie  
> przepadam za naiwnymi okultystami i innymi religiantami, nie zmuszajmy się  
> więc do obcowania z tym, czego nie darzymy szczególną sympatią.

Nie ma sprawy bejbe. I tak zaraz Cię tu nie będzie.
  
> Pozdrawiam

Po co?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Coptic Cat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-19
21:13:06

demoniczna ... przepychaczka
> Przeoczyłeś sam siebie w gąszczy swego wyuzdanego scjentyzmu.  

"Wyuzdany scjentyzm", podoba mi się.

> Mówiąc inaczej: gdy myślisz o czymś wysoko, gubisz to co proste i stanowi samą podstawę.

Gdy patrzysz na coś z poziomu gleby, nie jesteś w stanie dostrzec większej całości. Wniosek: należy patrzeć z każdej możliwej perspektywy.

> Oświecę Cię: naukowcy myślą o świecie w sposób naukowy. Teraz Ty się doucz  
> coż to oznacza "nauka" i "naukowe myślenie".

Z iloma naukowcami rozmawiałeś? Co z tymi, którzy fałszują wyniki badań? Oni też myślą w sposób naukowy? Co z naukowcami wspierającymi nienaukowe idee?
Spotkałeś się z terminem "uogólnienie"?

> I polecam też książkę Katarzyny Polus-Rogalskiej "Czy myśleć znaczy tylko  
> racjonalnie?"  
> http://www.ksiegarniaakademicka.pl/product_info.php?products_id=717
> Tania i rzeczowa.

Rzeczywiście - można też myśleć nieracjonalnie i wierzyć, że jeśli nie będziesz co tydzień płacił panu w sukience, to po śmierci pójdziesz do piekła. Albo wierzyć, że prezerwatywy powodują AIDS i ich nie stosować. Cokolwiek.  
Myślenie racjonalne, w przeciwieństwie do nieracjonalnego, daje nam pewne konkretne korzyści. Nie oznacza to, że jest to jedyna słuszna droga, ale jak dotąd żadna inna pozytywnych efektów nie przyniosła.

> Na moje nieszczęście - nikt się ze mnie nie śmieje. Jesteś pierwszy,  
> niestety. Nie licząc Dary i Sho.

Najpierw piszesz, że nikt, a potem wymieniasz ludzi, którzy jednak się śmieją. Pokaz myślenia nieracjonalnego?

I dlaczego myślisz, że ja się z ciebie śmieję?  

> Niesamowite, pełny indywidualizm. Powiem Ci: zajebisty jesteś.

Wiem. Cieszę się, że zrozumiałeś.

> Taki samoświadomy, buntowniczy i silny.

Dlaczego "buntowniczy"?

Widzę, że musiałem cię trafić w czuły punkt. Przypisałeś mi wszystkie cechy, które chciałbyś widzieć u siebie (zajebistość, buntowniczość, siła, indywidualizm), a których subkultury są przeciwieństwem. Zastanawia mnie ten odruch.

> Oczywiście. Dlaczego inaczej miałbym ich nie lubić?

Do czarnych też masz żal o to samo?

> Katolicy też mnie odrzucili. Więc teraz ja ich odrzucam. Łzy spływają mi  
> po policzkach, a ja krzyczę do nich: "Teraz będziecie cierpieć!!!"

A ile kościołów już spaliłeś?
Dziwne, że cię odrzucili. Ja się bardzo starałem, a i tak robili mi problemy, jak chciałem się wypisać.

> Bo ci co myślą to zawsze mi jakoś dogryzą i kurwa, powiem szczerze, nie  
> lubię tego.

Cholera, masz rację. Dlatego odpisałem, mimo wcześniejszej deklaracji.

> Nie ma sprawy bejbe.  

Chyba za słabo się znamy, kolego, by pozwalać sobie na takie poufałości.  

>I tak zaraz Cię tu nie będzie.

Nie martw się, planuję zostać jeszcze trochę.

> > Pozdrawiam
>  
> Po co?

Cobyś miał zagwozdkę.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tangerion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-07-31
18:32:29

Sakralna duchowość demoniczna
Czy ja wiem? Brzmi jako kolejne cos a'la Scjentolodzy czyli mamy cos Tajemnego Niesamowicie Głebokiego (otwór analny - przyp. autora tego tekstu:)
cokolwiek ubierzesz właśnie w te niesamowicie :) pociągające nazwy w które wpleciesz odrobinę mocy, obietnicę czegoś niesamowitego i szczyptę niedozwolonego zakazanego owocu, przyniesie Ci profity w sensie ci4ekawych ludzi którymi można umiejętnie zamanipulować wmawiając im cokolwiek i jeszcze obdarzyć łaska wspomożenia Twojego Dzieła :) Brzmi znajomo? Z tym, że takie seksty Moon'a czy rydzyka używają prostackich odwołań i jasnej (niby) strony mocy.  

Zakładamy Tajemne Bractwo Niezmierzonej Potęgi Demona Piwa "Koźlak" ????

Hmm czy pomaga czy niszczy?

Pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci, nie zaś pyche i dume bo to maja blachary osiedlowe i nie trza daleko szukać :)
Nie moge sie wypowiadac bo zakładam że kiedys wezme udział w jakims rytuale, bede śmiertelnie poważny i moze potem wjade se na psyche jakims bytem co mnie moze popierdolic albo zwyczajnie jebne smiechem lub właczy mi sie czerwone światełko z cyklu "to jest Zuoooooo" :)

Po zywocie i końcu Austina Spara czy jak mu tam wnioskuje, ze raczej go zniszczyło, chyba ze to był pakt w sensie: dostał trochę lat życia w splendorze, zapłacił marnym końcem.

No bo koniec końców zeżrą nas płomienie lub robaki, czy jest sens szukać w życiu czegos tajemnego skoro mozna je równiez przezyc bez jakis udziwnień ???

Jak to mówił Dionizos : Bawmy sie, pijmy i radujmy, jak braknie wina to wyslemy Jezusa po wodę :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-07-31
23:40:18

Ani sakralna, ani duchowość
> Czy ja wiem?  

Więc skoro nie wiesz, to po co się wypowiadasz? Zastanów się - po co?


> Brzmi jako kolejne cos a'la Scjentolodzy czyli mamy cos  
> Tajemnego Niesamowicie Głebokiego (otwór analny - przyp. autora tego  
> tekstu:)

Różne rzeczy mogą Ci tak brzmieć, jeśli masz problem ze słuchem.


> cokolwiek ubierzesz właśnie w te niesamowicie :) pociągające nazwy w które  
> wpleciesz odrobinę mocy, obietnicę czegoś niesamowitego i szczyptę  
> niedozwolonego zakazanego owocu, przyniesie Ci profity w sensie ci4ekawych  
> ludzi którymi można umiejętnie zamanipulować wmawiając im cokolwiek i  
> jeszcze obdarzyć łaska wspomożenia Twojego Dzieła :) Brzmi znajomo?

Pytasz mnie, siebie czy Pana Boga?

> Z tym,  
> że takie seksty Moon'a czy rydzyka używają prostackich odwołań i jasnej  
> (niby) strony mocy.  

A film rysunkowy "Koziołek Matołek" używa odwołań do postfreudowskiej-lacanowskiej psychoanalizy w kontekście dekonstrukcji Derridy i antyreprezentacjonizmu Rorthy'iego.

Richarda Rorthy'iego. Ryśka.


> Zakładamy Tajemne Bractwo Niezmierzonej Potęgi Demona Piwa "Koźlak" ????

Zbieraj podpisy.

  
> Hmm czy pomaga czy niszczy?
>  
> Pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci,  

2+2=4

> nie zaś pyche  
> i dume bo to maja blachary osiedlowe i nie trza daleko szukać :)
> Nie moge sie wypowiadac bo zakładam że kiedys wezme udział w jakims  
> rytuale, bede śmiertelnie poważny  

A więc będzie to rytuał śmierci?  


> i moze potem wjade se na psyche  

Wozem osobowym czy terenowym? Masz podjazd?  

> jakims  
> bytem co mnie moze popierdolic albo zwyczajnie jebne smiechem lub właczy  
> mi sie czerwone światełko z cyklu "to jest Zuoooooo" :)

Jestem pewien że jesteś w stanie wymyśleć JESZCZE JEDNĄ możliwość.


> Po zywocie i końcu Austina Spara czy jak mu tam wnioskuje, ze raczej go  
> zniszczyło, chyba ze to był pakt w sensie: dostał trochę lat życia w  
> splendorze, zapłacił marnym końcem.

Skąd wiesz że miał marnego wacka?

  
> No bo koniec końców zeżrą nas płomienie lub robaki, czy jest sens szukać w  
> życiu czegos tajemnego skoro mozna je równiez przezyc bez jakis udziwnień  
> ???

Czy jest sens próbować różnych form kontaktu seksualnego, skoro można zawsze po misjonarsku, w tym samym tempie, o tej samej godzinie, raz w tygodniu, w tym samym pokoju?  

  
> Jak to mówił Dionizos : Bawmy sie, pijmy i radujmy, jak braknie wina to  
> wyslemy Jezusa po wodę :D

Jak to mówił Zeus: "Jebnę tego gościa piorunem"

I jak to mówił Ares: "Cho się ponapierdalamy"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tangerion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-08-01
00:04:18

Ani sakralna, ani duchowość
> > Czy ja wiem?  
>  
> Więc skoro nie wiesz, to po co się wypowiadasz? Zastanów się - po co?

Po to by nad tym pomyśleć i następnie opisać.

> > Brzmi jako kolejne cos a'la Scjentolodzy czyli mamy cos  
> > Tajemnego Niesamowicie Głebokiego (otwór analny - przyp. autora tego  
>  
> > tekstu:)
>  
> Różne rzeczy mogą Ci tak brzmieć, jeśli masz problem ze słuchem.

Jesteś laryngologiem ?


> > cokolwiek ubierzesz właśnie w te niesamowicie :) pociągające nazwy w  
> które  
> > wpleciesz odrobinę mocy, obietnicę czegoś niesamowitego i szczyptę  
> > niedozwolonego zakazanego owocu, przyniesie Ci profity w sensie  
> ci4ekawych  
> > ludzi którymi można umiejętnie zamanipulować wmawiając im cokolwiek i  
>  
> > jeszcze obdarzyć łaska wspomożenia Twojego Dzieła :) Brzmi znajomo?
>  
> Pytasz mnie, siebie czy Pana Boga?

Musisz mieszać do tego Boga ?

  
> > Z tym,  
> > że takie seksty Moon'a czy rydzyka używają prostackich odwołań i  
> jasnej  
> > (niby) strony mocy.  
>  
> A film rysunkowy "Koziołek Matołek" używa odwołań do  
> postfreudowskiej-lacanowskiej psychoanalizy w kontekście dekonstrukcji  
> Derridy i antyreprezentacjonizmu Rorthy'iego.
>  
> Richarda Rorthy'iego. Ryśka.

Riedla, popisuj się dalej :)


> > Zakładamy Tajemne Bractwo Niezmierzonej Potęgi Demona Piwa "Koźlak"  
> ????
>  
> Zbieraj podpisy.

Dawaj swój.
>  
>  
> > Hmm czy pomaga czy niszczy?
> >  
> > Pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci,  
>  
> 2+2=4

Zadawałbyś to pytanie będąc pewnym wyniku?


> > nie zaś pyche  
> > i dume bo to maja blachary osiedlowe i nie trza daleko szukać :)
> > Nie moge sie wypowiadac bo zakładam że kiedys wezme udział w jakims  
>  
> > rytuale, bede śmiertelnie poważny  
>  
> A więc będzie to rytuał śmierci?  

:)


> > i moze potem wjade se na psyche  
>  
> Wozem osobowym czy terenowym? Masz podjazd?  

Czepiasz się treści czy formy ?



> Jestem pewien że jesteś w stanie wymyśleć JESZCZE JEDNĄ możliwość.

Czekasz, aż któraś Cię zaskoczy ?


> > Po zywocie i końcu Austina Spara czy jak mu tam wnioskuje, ze raczej  
> go  
> > zniszczyło, chyba ze to był pakt w sensie: dostał trochę lat życia w  
>  
> > splendorze, zapłacił marnym końcem.
>  
> Skąd wiesz że miał marnego wacka?

Tym właśnie myślisz :)
>  
>  
> > No bo koniec końców zeżrą nas płomienie lub robaki, czy jest sens  
> szukać w  
> > życiu czegos tajemnego skoro mozna je równiez przezyc bez jakis  
> udziwnień  
> > ???
>  
> Czy jest sens próbować różnych form kontaktu seksualnego, skoro można  
> zawsze po misjonarsku, w tym samym tempie, o tej samej godzinie, raz w  
> tygodniu, w tym samym pokoju?  

A co ma seks i jego różnorodność, w jakiej chodzi o przyjemność do tego że założyłeś sobie watek w którym szukasz podobnej analogii, biorąc to porównanie do seksu ? Chcesz dochodzić do przyjemności recytując bełkoty i szukasz kogoś kto Ci POwie, która ręka co robić i gdzie?  



> > Jak to mówił Dionizos : Bawmy sie, pijmy i radujmy, jak braknie wina  
> to  
> > wyslemy Jezusa po wodę :D
>  
> Jak to mówił Zeus: "Jebnę tego gościa piorunem"
>  
> I jak to mówił Ares: "Cho się ponapierdalamy"

Pozdrów kolegów i nie spinaj się tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-08-01
19:42:25

Ani sakralna, ani duchowość
> Po to by nad tym pomyśleć i następnie opisać.

Piszesz nie wiedząc nic (w tym temacie) a w międzyczasie się naigrywasz. Jezus skarze Cię za to. Bezbożniku.

  
> > Różne rzeczy mogą Ci tak brzmieć, jeśli masz problem ze słuchem.
>  
> Jesteś laryngologiem ?

Nie, ale mogę Ci naprawić słuch.


> > Pytasz mnie, siebie czy Pana Boga?
>  
> Musisz mieszać do tego Boga ?

On jest wszędzie. Tutaj też.



> > > Pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci,  
> >  
> > 2+2=4
>  
> Zadawałbyś to pytanie będąc pewnym wyniku?

"Pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci" = "2+2=4"


> > > rytuale, bede śmiertelnie poważny  
> >  
> > A więc będzie to rytuał śmierci?  
>  
> :)

:)P


> > > i moze potem wjade se na psyche  
> >  
> > Wozem osobowym czy terenowym? Masz podjazd?  
>  
> Czepiasz się treści czy formy ?

Czepiam się Ciebie. Musisz mieć podjazd.


> Tym właśnie myślisz :)

I szczycę się tym :-)

A na poważnie: przychodzisz do mojego domu i mówisz że zasłonki są w złym kolorze a herbatę parzyłem niezgodnie z instrukcją. A ja nie należę ani do miłych, ani do spokojnych. I nie przyjmuję gości. Idź ponaśmiewać się z duchowości z kumplami przy piwie.


> A co ma seks i jego różnorodność, w jakiej chodzi o przyjemność do tego że  
> założyłeś sobie watek w którym szukasz podobnej analogii, biorąc to  
> porównanie do seksu ? Chcesz dochodzić do przyjemności recytując bełkoty i  
> szukasz kogoś kto Ci POwie, która ręka co robić i gdzie?  

Ja Cię kurwa w ogóle nie rozumiem. Przełóż to na hiszpański.


> > > Jak to mówił Dionizos : Bawmy sie, pijmy i radujmy, jak braknie  
> wina  
> > to  
> > > wyslemy Jezusa po wodę :D
> >  
> > Jak to mówił Zeus: "Jebnę tego gościa piorunem"
> >  
> > I jak to mówił Ares: "Cho się ponapierdalamy"
>  
> Pozdrów kolegów i nie spinaj się tak.

Tu mnie zdziwiłeś. Których kolegów?

Na wszelki wypadek pozdrowię wszystkich.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tangerion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-08-03
21:34:04

Ani sakralna, ani duchowość

> Piszesz nie wiedząc nic (w tym temacie) a w międzyczasie się naigrywasz.  
> Jezus skarze Cię za to. Bezbożniku.

Już skarał.

> > Jesteś laryngologiem ?
>  
> Nie, ale mogę Ci naprawić słuch.

To pewnie masz kompetencję jak i dyplom.

> > > Pytasz mnie, siebie czy Pana Boga?
> >  
> > Musisz mieszać do tego Boga ?
>  
> On jest wszędzie. Tutaj też.

W takim razie niech odpowie zamiast Ciebie.


> > > > i moze potem wjade se na psyche  
> > >  
> > > Wozem osobowym czy terenowym? Masz podjazd?  
> >  
> > Czepiasz się treści czy formy ?
>  
> Czepiam się Ciebie. Musisz mieć podjazd.

To musisz mieć coś z 4x4. Zjazd mam z Ciebie :)



> > Tym właśnie myślisz :)
>  
> I szczycę się tym :-)

A nie szczasz ?

> A na poważnie: przychodzisz do mojego domu i mówisz że zasłonki są w złym  
> kolorze a herbatę parzyłem niezgodnie z instrukcją.  

To, że masz takie traumy z teściowa nie znaczy, iż każdy taki jest. Nie przyszedłbym nie zaproszony do Ciebie ani gdybym nie miał chęci. W innym wypadku byłby to nalot Policji, włam lub Święta Inkwizycja, która gdzieś miałaby Twoje firanki.  

A ja nie należę ani do  
> miłych, ani do spokojnych.

Grasz w horrorach bez charakteryzacji ??  
Hail Mroczny ADHD! :P

I nie przyjmuję gości.

To smutne masz życie.


Idź ponaśmiewać się z  
> duchowości z kumplami przy piwie.

A jakże! Duchowość to nie święta krowa, a Tobie nie dano prymatu nad tą dziedziną.  


>  
> Ja Cię kurwa w ogóle nie rozumiem. Przełóż to na hiszpański.

Qué es el sexo y su diversidad, en la que los términos de la satisfacción que usted ha hecho sobre este tema en el que usted está buscando una analogía similar, teniendo una comparación con el sexo? Quieres seguir el placer de hablar e incomprensibles, y que busca a alguien que diría que la mano de qué hacer y dónde?

http://hiszpanski.crib.pl/translator-hiszpansko-polski-polsko-hiszpanski.html

>  
> Tu mnie zdziwiłeś.

Co pewnie rzadko Ci się zdarza :)

Których kolegów?

Tych co ich cytujesz, agresywny człeku :)

> Na wszelki wypadek pozdrowię wszystkich.

Nie zaszkodzi skoro ich dwóch tylko :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-08-03
22:01:18

Ani sakralna, ani duchowość
> > I szczycę się tym :-)
>  
> A nie szczasz ?

Riposta na poziomie.

  
> > A na poważnie: przychodzisz do mojego domu i mówisz że zasłonki są w  
> złym  
> > kolorze a herbatę parzyłem niezgodnie z instrukcją.  
>  
> To, że masz takie traumy z teściowa nie znaczy, iż każdy taki jest. Nie  
> przyszedłbym nie zaproszony do Ciebie ani gdybym nie miał chęci. W innym  
> wypadku byłby to nalot Policji, włam lub Święta Inkwizycja, która gdzieś  
> miałaby Twoje firanki.  


To była metafora z kręgu naszej europejskiej XX-wiecznej cywilizacji. Dla Twojej informacji.
  
>  Idź ponaśmiewać się z  
> > duchowości z kumplami przy piwie.
>  
> A jakże! Duchowość to nie święta krowa, a Tobie nie dano prymatu nad tą  
> dziedziną.  

I dlatego można ją KRYTYKOWAĆ lub PODWAŻAĆ jej zasadność bądź istnienie w ogóle. Ty zaś przychodzić i mówisz: "Jesteście głupki. Załóżcie se towarzystwo 'Koźlak'". Nazwałbyś to krytyką czy raczej buntem 13-latka?



> > Ja Cię kurwa w ogóle nie rozumiem. Przełóż to na hiszpański.
>  
> Qué es el sexo y su diversidad, en la que los términos de la satisfacción  
> que usted ha hecho sobre este tema en el que usted está buscando una  
> analogía similar, teniendo una comparación con el sexo? Quieres seguir el  
> placer de hablar e incomprensibles, y que busca a alguien que diría que la  
> mano de qué hacer y dónde?
> Których kolegów?

Niezłe! :D

  
> Tych co ich cytujesz, agresywny człeku :)

GDZIE?

  
> > Na wszelki wypadek pozdrowię wszystkich.
>  
> Nie zaszkodzi skoro ich dwóch tylko :)

Skąd ta (pseudo)wiedza?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tangerion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-08-04
00:17:27

Ani sakralna, ani duchowość

>  
> I dlatego można ją KRYTYKOWAĆ lub PODWAŻAĆ jej zasadność bądź istnienie w  
> ogóle. Ty zaś przychodzić i mówisz: "Jesteście głupki. Załóżcie se  
> towarzystwo 'Koźlak'". Nazwałbyś to krytyką czy raczej buntem 13-latka?

Tak można! Wręcz powinno, by nie popadać w paranoiczny patos uwielbienia i czci dla wszystkiego co tylko ma związek z danym kierunkiem duchowości. Spotykać można wiele rodzai duchowości, każdy jej "znawca" będzie bronił jej
racji wedle własnego interesu, Ty dodatkowo domagasz się niczym Rydzyk poszanowania za wszelką cenę, tak jakbyś tu i teraz miał być czymś więcej niż "znawcą". Samozwańczy "autorytet" i "nie kpij bo pierdolnę a zeus da prąd, ares kija".  

Nie napisałem "Jesteście głupki", inaczej posłałbyś wiewiórę do admina po bana lub kicka dla mnie.

Przypominasz mi jednego gościa, który miał swoje forum dyskusyjne na Goldenline i zajmował się Huną a był buddystą. Jak na buddystę to był ze zdjęcia trochę za opasły, ale to moja opinia. Tenże "znawca" udowadniał jaka to Huna jest zajebista i jak on potrafi dobrze komuś zrobić nią. Za pieniądze rzecz jasna. Szczycił się tym, że przekonał już tyleee osób i nawet takie, które zajmowały się "ścieżkami lewej ręki". Moje wątpliwości i żarty jakoś wywarły na nim dobre wrażenie więc podjął dyskusje i o dziwo zacząłem zgłębiać temat by móc zadawać mu pytania z własnych wątpliwości jakie się zrodziły. Przestało mu się podobać, kiedy napisałem iż Budda powiedział "że każdy uczeń powinien nie wierzyć(nie przyjmować za prawdę)nawet tego co on sam mówi". Także w niesmak mu było, iż buddyści okazują czynem jak i dyscypliną swoje przekonania, nie zaś jarmarcznym tonem pana na zagrodzie, który zachwala sam siebie i promuje swoją duchowość niczym Kaszpirowski.

I mam wrażenie jakbyś tym wątkiem któryś założył "znał odpowiedzieć, a o drogę pytał" :)

Ave pogromco 13-latków :)





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-08-04
16:05:22

Ani sakralna, ani duchowość
> Tak można!  

Więc ZACZNIJ to w końcu robić, bo na razie nie napisałeś ani jednego zdania krytyki. Piszesz (a ja wraz z Tobą) wciąż NAOKOŁO. Tzn Ty mówisz że duchowość sataniczna jest fe, ja Ci mówię że nie podoba mi się że mówisz że jest fe, a Ty coś tam dalej mówisz udowadniając że masz prawo mówić co chcesz. No kurwa masz prawo. Tylko że tracę czas czytając Twoje posty kolego. Piszesz banały w stylu "Duchowość pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci" co jest stwierdzeniem że "białe jest białe" czy też "2+2=4". Piszesz że piszesz "po to by nad tym pomyśleć i następnie opisać."

Więc kurwa pogadaj sam do siebie przez kilka miesięcy a na forum pisz albo konkrety, albo krytykę, albo NIEBANALNE opinie, bo naprawdę wszyscy wiemy że "Duchowość pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci" ...


> Wręcz powinno, by nie popadać w paranoiczny patos uwielbienia i  
> czci dla wszystkiego co tylko ma związek z danym kierunkiem duchowości.  
> Spotykać można wiele rodzai duchowości, każdy jej "znawca" będzie bronił  
> jej
> racji wedle własnego interesu,  

Ty masz 18 lat i właśnie odkryłeś że religia jest formą manipulacji wierzącymi, prawda? :/ Zaiste wielkie odkrycie.  

> Ty dodatkowo domagasz się niczym Rydzyk  
> poszanowania za wszelką cenę,  

Zapytaj innych userów tego forum czy podzielają Twoją opinię.


> tak jakbyś tu i teraz miał być czymś więcej  
> niż "znawcą". Samozwańczy "autorytet" i "nie kpij bo pierdolnę a zeus da  
> prąd, ares kija".  

Znów nie rozumiem, ale nie ważne. Masz prawo mieć swoje zwidy. Tylko że prawda jest taka, że wkurwiają Cię silne osobowość. Mnie nie. Zawsze się dobrze z nimi dogaduję. Również na płaszczyźnie przed(poza)werbalnej.
  

> Nie napisałem "Jesteście głupki", inaczej posłałbyś wiewiórę do admina po  
> bana lub kicka dla mnie.

Nie. Ty JEDYNIE napisałeś:

"Czy ja wiem?" [No właśnie nie wiesz]

"Brzmi jako kolejne cos a'la Scjentolodzy czyli mamy cos Tajemnego Niesamowicie Głebokiego (otwór analny - przyp. autora tego tekstu:)
(...)
Zakładamy Tajemne Bractwo Niezmierzonej Potęgi Demona Piwa "Koźlak" ????"

Więc mówię Ci po raz kolejny: Nie przyjmuję aroganckich gości. I nie jestem kulturalny. Spierdalaj z tego wątku.

  
> Przypominasz mi jednego gościa, (...)  
> który zachwala sam siebie i promuje swoją  
> duchowość niczym Kaszpirowski.

Zachwalam sam siebie? Dobry żart. :-)

Jedyne co robię i gorąco chcę robić to zachwalać moje bóstwo - w sumie bóstwa: Boginię Potrójną (Jasną-Gaja, Ciemną-Bafomet, Trzecią-Chaos) oraz Jej małżonka-kochanka Lucyfera (z Gają), Szatana (z Bafomet), zajebistego-proroka-extra-cool-Sabatiela (z Trzecią).

Moja teologia jest bardzo prosta: wyślij kwotę na moje konto bankowe, a ja w zamian wyślę Ci moje teksty, dzięku którym doznasz oświecenia dzięki czemu codziennie będziesz wesoły i pogodny. A takim się wszystko udaje. I laski/facetów rwą i więcej zarabiają. I nie chorują. I nie mają doła. Więc wpłacona kwota zwraca się mniej więcej stukrotnie. Czym jest kurwa marny 1000 zł za tyle oszczędności.

Pakiet starcza mniej więcej na 5 lat. Potem drastycznie słabnie.


> I mam wrażenie jakbyś tym wątkiem któryś założył "znał odpowiedzieć, a o  
> drogę pytał" :)

Masz wrażenie.

A ja mam wrażenie że Cię gdzieś już widziałem. Że Cię kiedyś TUTAJ widziałem.
  
> Ave pogromco 13-latków :)

Ave klonie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tangerion
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-08-04
18:38:15

Ani sakralna, ani duchowość
> > Tak można!  
>  
> Więc ZACZNIJ to w końcu robić, bo na razie nie napisałeś ani jednego  
> zdania krytyki. Piszesz (a ja wraz z Tobą) wciąż NAOKOŁO. Tzn Ty mówisz że  
> duchowość sataniczna jest fe, ja Ci mówię że nie podoba mi się że mówisz  
> że jest fe, a Ty coś tam dalej mówisz udowadniając że masz prawo mówić co  
> chcesz. No kurwa masz prawo. Tylko że tracę czas czytając Twoje posty  
> kolego. Piszesz banały w stylu "Duchowość pomaga jesli buduje szacunek dla  
> siebie i poczucie wartosci" co jest stwierdzeniem że "białe jest białe"  
> czy też "2+2=4". Piszesz że piszesz "po to by nad tym pomyśleć i następnie  
> opisać."
>  
> Więc kurwa pogadaj sam do siebie przez kilka miesięcy a na forum pisz albo  
> konkrety, albo krytykę, albo NIEBANALNE opinie, bo naprawdę wszyscy wiemy  
> że "Duchowość pomaga jesli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartosci"  
> ...

Duchowość służy poznawaniu wnętrza samego siebie, określaniu swojego celu, swojej racji bytu oraz miejsca w świecie. Duchowość to droga do własnej istoty tak jak ego jest istotą cielesności.  

Zamieniłem zdanie "Satanizm pomaga jeśli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartości" na "Duchowość pomaga jeśli....". Jak dla Ciebie wyszło, że to 2+2=4. Satanizm nie jest zamiennikiem słowa duchowość o ile mi wiadomo.  




> > Wręcz powinno, by nie popadać w paranoiczny patos uwielbienia i  
> > czci dla wszystkiego co tylko ma związek z danym kierunkiem  
> duchowości.  
> > Spotykać można wiele rodzai duchowości, każdy jej "znawca" będzie  
> bronił  
> > jej
> > racji wedle własnego interesu,  
>  
> Ty masz 18 lat i właśnie odkryłeś że religia jest formą manipulacji  
> wierzącymi, prawda? :/ Zaiste wielkie odkrycie.  

Cieszę się, że mogłem Cie oświecić.


> > Ty dodatkowo domagasz się niczym Rydzyk  
> > poszanowania za wszelką cenę,  
>  
> Zapytaj innych userów tego forum czy podzielają Twoją opinię.

Bardzo subiektywna rada.


> > tak jakbyś tu i teraz miał być czymś więcej  
> > niż "znawcą". Samozwańczy "autorytet" i "nie kpij bo pierdolnę a zeus  
> da  
> > prąd, ares kija".  
>  
> Znów nie rozumiem, ale nie ważne. Masz prawo mieć swoje zwidy. Tylko że  
> prawda jest taka, że wkurwiają Cię silne osobowość.

Raczej irytują. Słodzisz sobie zbytnio i teatralnie. Prawdę znasz powiadasz ?

Mnie nie. Zawsze się  
> dobrze z nimi dogaduję. Również na płaszczyźnie przed(poza)werbalnej.

Nie wątpię, że oralnie potrafisz się z nimi doskonale porozumieć.
Stąd też obdarzają Cie swoimi łaskami.

> > Nie napisałem "Jesteście głupki", inaczej posłałbyś wiewiórę do  
> admina po  
> > bana lub kicka dla mnie.
>  
> Nie. Ty JEDYNIE napisałeś:
>  
> "Czy ja wiem?" [No właśnie nie wiesz]

Lubisz wybiórczo rozdrabniać tekst rozmówcy i wybierać z wcześniejszych wpisów to co Ci pasuje, prawda ?

  
> "Brzmi jako kolejne cos a'la Scjentolodzy czyli mamy cos Tajemnego  
> Niesamowicie Głebokiego (otwór analny - przyp. autora tego tekstu:)
> (...)
> Zakładamy Tajemne Bractwo Niezmierzonej Potęgi Demona Piwa "Koźlak"  
> ????"
>  
> Więc mówię Ci po raz kolejny: Nie przyjmuję aroganckich gości. I nie  
> jestem kulturalny. Spierdalaj z tego wątku.

Natomiast Ja mówię Tobie: To jest forum! Przyjmować możesz na twarz jeśli znajdzie się chętny.  


  
> > Przypominasz mi jednego gościa, (...)  
> > który zachwala sam siebie i promuje swoją  
> > duchowość niczym Kaszpirowski.
>  
> Zachwalam sam siebie? Dobry żart. :-)
>  
> Jedyne co robię i gorąco chcę robić to zachwalać moje bóstwo - w sumie  
> bóstwa: Boginię Potrójną (Jasną-Gaja, Ciemną-Bafomet, Trzecią-Chaos) oraz  
> Jej małżonka-kochanka Lucyfera (z Gają), Szatana (z Bafomet),  
> zajebistego-proroka-extra-cool-Sabatiela (z Trzecią).

Wiec wezwij ich i niech zamilknie Sabatiel a oni niech się wypowiedzą tu i teraz. Inaczej wprost i chaotycznie zwyczajnie zachwalasz sam siebie.  

> Moja teologia jest bardzo prosta: wyślij kwotę na moje konto bankowe, a ja  
> w zamian wyślę Ci moje teksty, dzięku którym doznasz oświecenia dzięki  
> czemu codziennie będziesz wesoły i pogodny. A takim się wszystko udaje. I  
> laski/facetów rwą i więcej zarabiają. I nie chorują. I nie mają doła. Więc  
> wpłacona kwota zwraca się mniej więcej stukrotnie. Czym jest kurwa marny  
> 1000 zł za tyle oszczędności.

Rada: wyjdź z cienia i zaoferuj się na Allegro. Będziesz bogaty, znany i szanowany.


> Pakiet starcza mniej więcej na 5 lat. Potem drastycznie słabnie.

Własne doświadczenie czy marketing?


> A ja mam wrażenie że Cię gdzieś już widziałem. Że Cię kiedyś TUTAJ  
> widziałem.

Zgadzam się, kiedyś TUTAJ było mniej megalomanów a więcej Konstruktorów myśli. Mniej bajdurzenia więcej trzeźwości. Nie, mylę się! Ty pozostałeś taki sam, aczkolwiek bardziej zapalczywy.


> > Ave pogromco 13-latków :)
>  
> Ave klonie.

EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-08-04
21:32:50

Ani jedno, ani drugie, ale za to klon
> Duchowość służy poznawaniu wnętrza samego siebie, określaniu swojego celu,  
> swojej racji bytu oraz miejsca w świecie. Duchowość to droga do własnej  
> istoty tak jak ego jest istotą cielesności.  

To co opisujesz to nie duchowość, ale po prostu autorefleksja i introspekcja.

  
> Zamieniłem zdanie "Satanizm pomaga jeśli buduje szacunek dla siebie i  
> poczucie wartości" na "Duchowość pomaga jeśli....". Jak dla Ciebie wyszło,  
> że to 2+2=4. Satanizm nie jest zamiennikiem słowa duchowość o ile mi  
> wiadomo.  

Ty kurwa wciąż nie czaisz... Cokolwiek tam wstawisz, nadal będzie to banał polegający na tym że wniosek jest już zwarty w przesłankach.

"[Jakiekolwiek X] pomaga jeśli buduje szacunek dla siebie i poczucie wartości"  


> Nie wątpię, że oralnie potrafisz się z nimi doskonale porozumieć.
> Stąd też obdarzają Cie swoimi łaskami.

Smutne. Twój poziom.


> Wiec wezwij ich i niech zamilknie Sabatiel a oni niech się wypowiedzą tu i  
> teraz. Inaczej wprost i chaotycznie zwyczajnie zachwalasz sam siebie.  

A więc nie wolno mi mówić o tym, co osobiście uważam za Prawdę a co z Kłamstwo i nie wolno mi opisywać swoich duchowych przeżyć? Bo wtedy "zachwalam siebie"?

Niesamowita ta twoja logika.

  
> Rada: wyjdź z cienia i zaoferuj się na Allegro. Będziesz bogaty, znany i  
> szanowany.

Mówisz, że mam wyjść z Cienia?   :-D !!!


> Zgadzam się, kiedyś TUTAJ było mniej megalomanów a więcej Konstruktorów  
> myśli. Mniej bajdurzenia więcej trzeźwości. Nie, mylę się! Ty pozostałeś  
> taki sam, aczkolwiek bardziej zapalczywy.
>  
>  
> > > Ave pogromco 13-latków :)
> >  
> > Ave klonie.
>  
> EOT  


EOT klonie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-08-06
00:05:12

Ani sakralna, ani duchowość

> Jedyne co robię i gorąco chcę robić to zachwalać moje bóstwo - w sumie  
> bóstwa: Boginię Potrójną (Jasną-Gaja, Ciemną-Bafomet, Trzecią-Chaos) oraz  
> Jej małżonka-kochanka Lucyfera (z Gają), Szatana (z Bafomet),  
> zajebistego-proroka-extra-cool-Sabatiela (z Trzecią).
>  

Sab ale powiedz więcej o samej relacji , identyfikujesz się z bóstwem , utożsamiasz Je z fizyczna osoba czy może  jesteś z Nim w ścisłej komunikacji cos jak Crowley i Aiwass.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2009-08-06
10:14:22

Ani sakralna, ani duchowość

> Sab ale powiedz więcej o samej relacji ,


> identyfikujesz się z bóstwem ,  

Nie.

> utożsamiasz Je z fizyczna osoba  

Nie.

> czy może  jesteś z Nim w ścisłej  
> komunikacji cos jak Crowley i Aiwass.

Tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-10-28
17:35:37

Sakralna duchowość demoniczna
> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?
>  
> 2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to  
> pomaga w życiu czy niszczy życie?
>  
> Nie pytam się o to czy Wy macie osobiście jakieś doświadczenia duchowe  
> takiego rodzaju - to mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
> Całą resztę piszecie bo chcecie.

Uważam się za racjonalistę, mimo tego wierzę w coś takiego jak duchowość w satanizmie. Nie mam na myśli oczywiście teistyczności, tylko coś bardziej subtelnego.  

Tu chodzi o magię, to słowo do którego doczepione jest najpiękniejsze znaczenie ze wszystkich możliwych. To możliwość dostrzerzenia w rzeczywistości, która przewija się z dnia na dzień tej nutki niezwykłości. Jak dziecko, które po raz pierwszy otwiera oczy i obserwuje to co je otacza, myśleliście kiedyś, jaki to musiałby być szok, gdyby owe dziecko miało odpowiednio rozwiniety umysł aby to dostrzec. Większy to skok niż ten który wykonał Neo, przedzierając się przez matrixa. Jakbyście się czuli, gdydybście obudzili się nagle w świecie baśni Tolkiena, Sapkowiskiego, w jednej z opowieści Lema, czy w czymkolwiek co wam teraz podpowiada wyobraźnia? Czy byłoby to przeżycie mistyczne? Zmierzam do tego, że żyjąc w danej rzeczywistości jesteśmy do niej zbyt przyzwyczajeni, aby zauważyć jej mistyczność.

Do tego dochodzi jeszcze symbolika judeochrześcijańskiego diabła. Jako symbol najwyższego buntu i pewien rodzaj testu, dla tych co są na tyle silni, aby przezwyciężyć własne przesądy na temat wpajanego od dzieciństwa znaczenia szatana. Sam symbol, który budzi w większości zabobonny lęk, strach, respekt, mroczny podziw ma w sobie magiczną moc, właśnie tę moc wywoływania tych uczuć.

Więc istnieje satanistyczne sacrum, ale jest trudno definiowalne, nieostre i subiektywne. Na przykład przyznanie po raz pierwszy przed sobą samym, że jest się satanistą, ma pewien wymiar mistyczny. Niby nic się nie zmieniło w zachowaniu, ale wewnątrz tak. Świat od tej pory postrzegany jest jakoś... tak inaczej. Jak przebudzenie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-10-28
21:18:59

Sakralna duchowość demoniczna
> symbol najwyższego buntu i pewien rodzaj testu, dla tych co są na tyle  
> silni, aby przezwyciężyć własne przesądy na temat wpajanego od dzieciństwa  
> znaczenia szatana.  


Interpretacja symboliki Szatana może być różna, żadna nie jest obiektywnie "lepsza". I nie wydaje mi się, by zmiana rozumienia owego symbolu była, szczególnie dla ateistów, aktem jakiegoś heroizmu. :-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-10-28
22:29:00

Sakralna duchowość demoniczna
> > symbol najwyższego buntu i pewien rodzaj testu, dla tych co są na  
> tyle  
> > silni, aby przezwyciężyć własne przesądy na temat wpajanego od  
> dzieciństwa  
> > znaczenia szatana.  
>  
>  
> Interpretacja symboliki Szatana może być różna, żadna nie jest obiektywnie  
> "lepsza". I nie wydaje mi się, by zmiana rozumienia owego symbolu była,  
> szczególnie dla ateistów, aktem jakiegoś heroizmu. :-P

Owszem dla jednych może on znaczyć tyle co marchewka, innym kojarzyć się będzie z serialem "Klan", dla jeszcze innym może to być ten mały typek co zawsze chodzi koło boga, jak Flip i Flap ;P

Niby symbolika jest różna, ale oscyluje wokół pewnych schematów, różniąc się tylko szczegółami. Chodzi mi o, że kultura wyrabia pewne skojarzenia ze słowami i pojęciami, których przybranie wtedy może być niekomfortowe dla ich posiadacza. Jak na przykład czułbyś się dobrze chodząc wśród otoczenia w przebraniu nazisty lub księdza? Dla mnie możliwość przezwyciężenia tych narzucanych z zewnątrz skojarzeń jest efektem pewnej dojrzałości i poszukiwania siebie poza schematami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-07
17:36:29

Sakralna duchowość demoniczna
> Interpretacja symboliki Szatana może być różna, żadna nie jest obiektywnie  
> "lepsza". I nie wydaje mi się, by zmiana rozumienia owego symbolu była,  
> szczególnie dla ateistów, aktem jakiegoś heroizmu. :-P

W sumie jest to aktem heroizmu w naszej kulturze. Tylko sataniści często zapominają, że to taka jednorazowa transgresja jest. W sumie mało ludzi potem idzie dalej i przewartościowuje swój tunel rzeczywistości tak by wyrugać z niego różne dziwne rzeczywistości semantyczne, np typu że coś jest jakieś, albo że posiadam jakieś "ja" etc.

I prawie każdy i tak pozostaje neurogenetycznym szowinistą, idącym przez świat z pewnością, że jego neurolingwistyczna mapa rzeczywistości to coś chociażby może udawać rzeczywistość obiektywną.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-07
19:37:38

Sakralna duchowość demoniczna
> W sumie mało ludzi  
> potem idzie dalej i przewartościowuje swój tunel rzeczywistości tak by  
> wyrugać z niego różne dziwne rzeczywistości semantyczne, np typu że coś  
> jest jakieś, albo że posiadam jakieś "ja" etc.


A jak jest z Tobą, kiedy przewartościujesz swój tunel? Napisałeś mi na privie, że: "[...] Na dzień dzisiejszy przyjmuję raczej wersję, że fundamentem istnienia jest świadomość, strumień świadomości. Taki boski byt." (Przepraszam, że bez pytania umieszczam fragment naszych prywatnych rozmów, ale publicznie również formułujesz tego typu tezy, więc to chyba nie było faux pas.)  

Dla ciekawskich, razem z Shogunem "wyznajemy" dwie, różne szkoły filozoficzne; madhjamakę (Dara) i jogaczarę (Shogun). W skrócie, można powiedzieć, że Shogun ma jeszcze kilka, niewłaściwych poglądów. Jogaczara, sama w sobie, ma pierwiastek eternalizmu. Zasadniczo, przy medytacji na pustkę, po czasie się od niej pewnie odchodzi, więc nie stanowi, sama w sobie, jakiejś bariery na drodze do oświecenia, a jest całkiem dobrym lekarstwem na "nihilistyczne skrzywienie". Jeśli jednak wyznaje ją osoba, ukształtowana przez kulturę, wypełnioną po brzegi zabobonami, dualizmem i eternalizmem, to "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Sho, tezy jogaczary zostały podważone przez filozofów madhjamaki, na odwrót nie udało się, gdyż madhjamaka polega, zasadniczo, na odrzuceniu poglądów i różnicowania. To powinno Ci dać do myślenia. ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-08
16:46:01

Sakralna duchowość demoniczna
> A jak jest z Tobą, kiedy przewartościujesz swój tunel?

Jak dojdą nowe dane :)

> Napisałeś mi na  
> privie, że: "[...] Na dzień dzisiejszy przyjmuję raczej wersję, że  
> fundamentem istnienia jest świadomość, strumień świadomości. Taki boski  
> byt." (Przepraszam, że bez pytania umieszczam fragment naszych prywatnych  
> rozmów, ale publicznie również formułujesz tego typu tezy, więc to chyba  
> nie było faux pas.)  

Spoko :)

> Dla ciekawskich, razem z Shogunem "wyznajemy" dwie, różne szkoły  
> filozoficzne; madhjamakę (Dara) i jogaczarę (Shogun).

Tak, to prawda.

> W skrócie, można  
> powiedzieć, że Shogun ma jeszcze kilka, niewłaściwych poglądów.

To ciekawe ;-)

Spróbuj zanegować doświadczającego. Kto neguje, kto doświadcza negacji? :)

> Sho, tezy  
> jogaczary zostały podważone przez filozofów madhjamaki, na odwrót nie  
> udało się, gdyż madhjamaka polega, zasadniczo, na odrzuceniu poglądów i  
> różnicowania. To powinno Ci dać do myślenia. ;-)

Daje. Kto odrzuca różnicowanie i poglądy? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-08
21:17:18

Sakralna duchowość demoniczna
> > A jak jest z Tobą, kiedy przewartościujesz swój tunel?
>  
> Jak dojdą nowe dane :)


Wyobraź sobie, że doszły i przewartościuj ten tunel.  


> > W skrócie, można  
> > powiedzieć, że Shogun ma jeszcze kilka, niewłaściwych poglądów.
>  
> To ciekawe ;-)


Mówisz, że fundamentem istnienia jest świadomość. Świadomość to gra niezliczonych ilości ulotnych zjawisk - co do tego chyba nie masz wątpliwości? Wykaż mi "obiektywną" różnicę wartości, między samo-doświadczającym się zjawiskiem, a samo-niedoświadczającym się. "Wartość", czyli to, co skłoniło Cię, by myśleć, że fundamentem istnienia jest świadomość, a nie, na przykład, nie-świadomość?  


> Spróbuj zanegować doświadczającego. Kto neguje, kto doświadcza negacji?  
> :)


Negowanie poglądu, to tworzenie poglądu o niesłuszności poglądu. Myślę, że na ten moment, stratą czasu byłoby tłumaczenie Ci tego. I nawet nie mam ochoty.


> Daje. Kto odrzuca różnicowanie i poglądy? :)


Czego się spodziewasz w odpowiedzi?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-08
21:48:45

Sakralna duchowość demoniczna
> Wyobraź sobie, że doszły i przewartościuj ten tunel.  

Ale tu nic nie doszło, w ogóle nie pokrywa się to z moim doświadczeniem.

> Mówisz, że fundamentem istnienia jest świadomość. Świadomość to gra  
> niezliczonych ilości ulotnych zjawisk - co do tego chyba nie masz  
> wątpliwości?

Widzisz, różnica między nami polega na tym, że Ty sobie poczytałeś sutry i się tego trzymasz. I spoko, przy czym ja równie dużą ilość czasu poświęcam na zrozumienie procesów. Stąd interesuje mnie hinduski system czakr, psychologia percepcji, obwody etc.

Ty i ogromna część buddystów, kiedy mówisz świadomość, kiedy mówisz "ja", masz na myśli ego, emocje, myśli. Podczas gdy świadomość to dużo dużo więcej niż świadomość jednego człowieka i te rzeczy które mu się wyświetlają na ekraniku.

Świadomość jest jak plansza do gry. Jej nie obowiązują reguły gry. To na niej się to wszystko rozgrywa. Ona to tworzy i jest jednocześnie podstawą oraz całym procesem (od świadomości ameby po buddę). Przy czym jest cały czas doskonale obecna, nie ocenia, nie różnicuje etc.

Na marginesie, to ja uważam że obie perspektywy się mogą się uzupełniać, a to Ty się spinasz i mi coś próbujesz udowadniać, w sumie nie wiem po co, skoro jedynym sposobem jest tu medytacja a nie spór :)

I mam wrażenie że za dużo sobie próbujesz racjonalizować. To w sumie jest normalne, ale warto mieć do tego dystans, szczególnie że mocniejsze poziomy/stany takiej prostej i logicznej racjonalizacji się wymykają. Nie wiem czy miałeś, możesz popytać.

Coś Ci nie idzie młody padawanie ;-)

> Wykaż mi "obiektywną" różnicę wartości, między  
> samo-doświadczającym się zjawiskiem, a samo-niedoświadczającym się.  
> "Wartość", czyli to, co skłoniło Cię, by myśleć, że fundamentem istnienia  
> jest świadomość, a nie, na przykład, nie-świadomość?

To coś w stylu "daj mi oświecenie?" Nie potrafię Ci tego wykazać, tak jak nie potrafię ci wykazać, że ego to nie ty.

> Negowanie poglądu, to tworzenie poglądu o niesłuszności poglądu.

To prawda. Przy czym można mieć doświadczenia bez poglądu na nie, si?

> Myślę, że  
> na ten moment, stratą czasu byłoby tłumaczenie Ci tego. I nawet nie mam  
> ochoty.

Nie ma takiej potrzeby :)

> Czego się spodziewasz w odpowiedzi?  

Nie wiem, zaskocz mnie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-09
15:24:48

Sakralna duchowość demoniczna
> Widzisz, różnica między nami polega na tym, że Ty sobie poczytałeś sutry i  
> się tego trzymasz. I spoko, przy czym ja równie dużą ilość czasu poświęcam  
> na zrozumienie procesów.  


Myślisz, że łykam bezkrytycznie to, co jest napisane w sutrach? I nie wysilam się na własną refleksję?

Nauki Buddy są dla mnie tylko wskazówkami. Dharma oświeconego, to nie ta dharma, którą przedstawiał Budda. Trzeba zrozumieć samemu.  


> I mam wrażenie że za dużo sobie próbujesz racjonalizować. To w sumie jest  
> normalne, ale warto mieć do tego dystans, szczególnie że mocniejsze  
> poziomy/stany takiej prostej i logicznej racjonalizacji się wymykają. Nie  
> wiem czy miałeś, możesz popytać.


Co sobie próbuję racjonalizować? Ja utrzymuję umysł nie-wiem. Gdy wyrażasz pogląd: "jest fundament istnienia: świadomość", bazujesz go na przeświadczeniu (poglądzie), że doświadczenia medytacyjne, w postaci widzeń, czy przeczuć, szumnie nazywanymi "wglądem", są źródłem wiarygodnych informacji na temat obiektywnej rzeczywistości. Na tyle wiarygodne, by wysuwać daleko idące wnioski.

W wyobrażeniu "fundament istnienia: świadomość", mamy pojęcie: "fundament istnienia", czyli: założenie, że jest "istnienie". Żeby było istnienie, musi być nieistnienie, zatem jest założenie, że coś nie istnieje. Kolejnym założeniem jest, że istnienie ma swoje źródło, a raczej, coś w stylu: istnienie jest świadomością (odwołując się do ulubionej przez Ciebie metafory oceanu i fal). Weź jednak pod uwagę, zanim będziesz tworzył kolejne, "ostateczne" teorie, że jesteśmy ludźmi. Ludzie mają nawyk doszukiwania się we wszystkim sensu, porządku, etc. Ludzie, zamiast plamy na ścianie, potrafią widzieć Matkę Boską. Założenie, że istnienie ma fundament w jakiejś super-świadomości, jest, swego rodzaju, objawem antropocentryzmu (czy jak to to nazwać).  






> > Negowanie poglądu, to tworzenie poglądu o niesłuszności poglądu.
>  
> To prawda. Przy czym można mieć doświadczenia bez poglądu na nie, si?


Co chciałeś przez to powiedzieć?  



> > Czego się spodziewasz w odpowiedzi?  
>  
> Nie wiem, zaskocz mnie :)


Nie ma też odrzucającego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-09
18:32:24

Sakralna duchowość demoniczna
> Myślisz, że łykam bezkrytycznie to, co jest napisane w sutrach? I nie  
> wysilam się na własną refleksję?

Nie wiem, mówię że sprawiasz takie wrażenie. Poza tym mam wrażenie że niektórych nauk (związanych z ego) nie rozumiesz za bardzo. To moje odczucia.

> Nauki Buddy są dla mnie tylko wskazówkami. Dharma oświeconego, to nie ta  
> dharma, którą przedstawiał Budda. Trzeba zrozumieć samemu.  

Stać się zrozumieniem.

> Co sobie próbuję racjonalizować? Ja utrzymuję umysł nie-wiem. Gdy wyrażasz  
> pogląd: "jest fundament istnienia: świadomość", bazujesz go na  
> przeświadczeniu (poglądzie), że doświadczenia medytacyjne, w postaci  
> widzeń, czy przeczuć, szumnie nazywanymi "wglądem", są źródłem  
> wiarygodnych informacji na temat obiektywnej rzeczywistości. Na tyle  
> wiarygodne, by wysuwać daleko idące wnioski.

To kolejny błąd jaki popełniasz. Mieszasz poziomy, nauki względne z bezwzględnymi.

Wglądy są tak samo rzeczywiste jak na przykład klawiatura z której piszę. Ostatecznie to wygląda inaczej, jednak ma takie samo znaczenie praktyczne jak postrzeganie klawiatury by pisać.

Pomiędzy ego a oświeceniem jest szereg etapów, każdy rządzi się swoimi regułami i jest to ważne na drodze, bo zawsze dochodzą nowe reguły, nowa rzecz do przekroczenia. Ty tego nie dostrzegasz jeszcze stąd takie wnioski i taka praktyka :)

Wytłumaczę Ci to: każdy poziom to coś co możesz obserwować (i ostatecznie się z tym przestać utożsamiać).

I masz tak o:

1. nie-ego, nie nie-ego, nie coś pomiędzy, nie żadne z nich, nie każde z nich...
2. nie-obserwator 2, nie nie-obserwator 2...
3. nie-obserwator 3, nie nie-obserwator 3...
n. nie-obserwator n, nie nie-obserwator n...

Zaobserwowałeś ego, fajnie, teraz obserwuj obserwującego ego. Tak jak Ci napisałem w którymś poście.

> W wyobrażeniu "fundament istnienia: świadomość", mamy pojęcie: "fundament  
> istnienia", czyli: założenie, że jest "istnienie". Żeby było istnienie,  
> musi być nieistnienie, zatem jest założenie, że coś nie istnieje. Kolejnym  
> założeniem jest, że istnienie ma swoje źródło, a raczej, coś w stylu:  
> istnienie jest świadomością (odwołując się do ulubionej przez Ciebie  
> metafory oceanu i fal). Weź jednak pod uwagę, zanim będziesz tworzył  
> kolejne, "ostateczne" teorie, że jesteśmy ludźmi. Ludzie mają nawyk  
> doszukiwania się we wszystkim sensu, porządku, etc. Ludzie, zamiast plamy  
> na ścianie, potrafią widzieć Matkę Boską. Założenie, że istnienie ma  
> fundament w jakiejś super-świadomości, jest, swego rodzaju, objawem  
> antropocentryzmu (czy jak to to nazwać).  

Jak przestaniesz mieć do czynienia ze świadomością - przyjdę i ci pogratuluję, serio. Przy czym ja nie mówię o samym ego.


> > To prawda. Przy czym można mieć doświadczenia bez poglądu na nie,  
> si?
>  
>  
> Co chciałeś przez to powiedzieć?  

Że możesz być doskonale obecny (kto jest obecny, tak na marginesie ;-) ) w tu i teraz bez rozróżniania.

> Nie ma też odrzucającego.  

Ciekawe :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-09
20:51:25

Sakralna duchowość demoniczna
> Stać się zrozumieniem.


Jak zwał, tak zwał. To zresztą jest niezdolne do wypowiedzenia.  


> To kolejny błąd jaki popełniasz. Mieszasz poziomy, nauki względne z  
> bezwzględnymi.


Możliwe, nie ma to dla mnie zbytniego znaczenia. Możliwe też, że po prostu nie rozumiemy się. Mamy, jak to mówisz, "inne tunele rzeczywistości", przynajmniej, jeśli chodzi o nasze działania na poziomie względnym. Terminologia buddyjska, interpretacja, etc. jest zbyt bogata, by dwóch mistyków, praktykujących oddzielnie, mogło się łatwo dogadać.  



> Pomiędzy ego a oświeceniem jest szereg etapów, każdy rządzi się swoimi  
> regułami i jest to ważne na drodze, bo zawsze dochodzą nowe reguły, nowa  
> rzecz do przekroczenia. Ty tego nie dostrzegasz jeszcze stąd takie wnioski  
> i taka praktyka :)


Och, dziękuję mędrcze za internetową analizę poziomu mojego urzeczywistnienia. ;-)  

Twoje etapy, z tym ciągiem obserwatorów, są - co najmniej - komiczne. Chyba jednak miałbym za mało RAMu, by utrzymywać kilka wyobrażeń obserwatorów. Zresztą nie wiem, jaki w tym sens. Tak z ciekawości, zdradzisz mi tę liczbę n? 666? 10^423?  


> Jak przestaniesz mieć do czynienia ze świadomością - przyjdę i ci  
> pogratuluję, serio. Przy czym ja nie mówię o samym ego.


Dzisiaj będę spał, więc się przygotuj. ;-)


> > Nie ma też odrzucającego.  
>  
> Ciekawe :)


A nie? Pokaż mi, gdzie jesteś.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-09
21:29:59

Sakralna duchowość demoniczna
> Jak zwał, tak zwał. To zresztą jest niezdolne do wypowiedzenia.  

True.

> Możliwe, nie ma to dla mnie zbytniego znaczenia.

Szkoda ;-)

> Możliwe też, że po prostu  
> nie rozumiemy się. Mamy, jak to mówisz, "inne tunele rzeczywistości",  
> przynajmniej, jeśli chodzi o nasze działania na poziomie względnym.  
> Terminologia buddyjska, interpretacja, etc. jest zbyt bogata, by dwóch  
> mistyków, praktykujących oddzielnie, mogło się łatwo dogadać.  

Dokładnie. Dlatego mam też dystans do filozofów obu tradycji przez nas "wyznawanych" :)

> Och, dziękuję mędrcze za internetową analizę poziomu mojego  
> urzeczywistnienia. ;-)  

Zdaję sobie sprawę z tego, że nie analizuję ciebie a jedynie moje wyobrażenie na Twój temat. Żeby nie było :P

Ale poza tym znasz ten dowcip "ale to pan mi te wszystkie zboczone obrazki pokazuje?" :)

> Twoje etapy, z tym ciągiem obserwatorów, są - co najmniej - komiczne.  

Aha. To dziwne zatem, że tantra buddyjska się ze mną zgadza :) Zresztą nie tylko ona. Skoro jednak oboje jesteśmy w tradycji mahayany, to na pewno słyszałeś o 10 poziomach bodhisattwy? Na poziomie względnym te wszystkie mapy mają "obiektywne" znaczenie.

> Chyba jednak miałbym za mało RAMu, by utrzymywać kilka wyobrażeń  
> obserwatorów. Zresztą nie wiem, jaki w tym sens. Tak z ciekawości,  
> zdradzisz mi tę liczbę n? 666? 10^423?  

Udam ze nie widzę tego żartu i odpowiem poważnie: w zależności od tradycji będziesz miał to mniej lub bardziej uszczegółowione. Oczywiście mapa to nie teren. Jednak dobra mapa jest adekwatna do terenu. Obrazuje procesy, drogi etc.

U hindusów najczęściej więc n=7, u mahajanistów najczęściej n=3 z podziałem na mniejsze - na przykład zmysły pierwszego umysłu w mahajanie to nic innego jak obwody u naszego Leary'ego (pczy czym oczywiście obwody to relacja ja1-świat, ja2-świat etc a zmysły w buddyzmie to jest ja1-to co obserwuje ja1-proces postrzegania).

> Dzisiaj będę spał, więc się przygotuj. ;-)

Sen nie przerywa świadomości. I wiem że żartujesz :P

> A nie? Pokaż mi, gdzie jesteś.  

Aha. Nie wiem :)

Jedyne o czym ci mogę odpowiedzieć to to z czym obecnie jestem utożsamiony (a więc to jest jakiś nieurzeczywistniony jeszcze poziom X). Oboje subiektywnie wiemy, że ja nie jestem w stanie Ci tego pokazać, oraz że ja postrzegam to ja które nie jest ci wstanie tego pokazać (bo okaże się znowu kolejnym pustym ja).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-09
01:19:59

Szentong vs Rangtong
BTW:

"Dżanaka formułuje swą ostateczną konkluzję, obwieszczając nierzeczywistość wszystkiego, o czym można myśleć, mówić, lub co można sobie wyobrazić. W serii pytań wyraża swój stan głębokiej harmonii i spokoju. Wskazuje, że to co prawdziwe, nie może zostać skonceptualizowane ani wyrażone słowami. Najwyższą prawdę można poznać tylko w jeden sposób - stając się nią:"

Asztawakra Gita

Tyle w sumie na temat filozofów którejkolwiek ze stron, a także na temat wikipedii ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-09
15:29:47

Szentong vs Rangtong
> "Dżanaka formułuje swą ostateczną konkluzję, obwieszczając  
> nierzeczywistość wszystkiego, o czym można myśleć, mówić, lub co można  
> sobie wyobrazić. W serii pytań wyraża swój stan głębokiej harmonii i  
> spokoju. Wskazuje, że to co prawdziwe, nie może zostać skonceptualizowane  
> ani wyrażone słowami. Najwyższą prawdę można poznać tylko w jeden sposób -  
> stając się nią:"


I to chciałem Ci wykazać - nierzeczywistość "fundamentu istnienia".  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-09
18:14:44

Szentong vs Rangtong
> I to chciałem Ci wykazać - nierzeczywistość "fundamentu istnienia".  

Dara, "nierzeczywistość wszystkiego, o czym można myśleć, mówić, lub co można sobie wyobrazić" to nie to samo co nierzeczywistość "fundamentu istnienia". Ego nie jest fundamentem istnienia (jedynie jest fundamentem poczucia jednostkoweg, ludzkiego ja, mówiąc prosto). Ty coś opacznie w tym buddyzmie rozumiesz :)

I nawet jeśli ostatecznie nawet natura buddy jest pusta, o czym dyskutować nie zamierzam, to do tego momentu jest tyle leveli, że ja nie wiem o czym Ty do mnie rozmawiasz :)

Mam dla Ciebie taki praktyczny koanik (mimo że ty chyba viassanę stosujesz). Podczasz medytacji nie tylko obserwuj myśli, emocje i odczucia, ale spróbuj obserwować obserwującego. Wtedy po jakimś czasie złapiesz o co mi chodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-11-09
20:31:01

Szentong vs Rangtong
> > I to chciałem Ci wykazać - nierzeczywistość "fundamentu istnienia".  
>  
>  
> Dara, "nierzeczywistość wszystkiego, o czym można myśleć, mówić, lub co  
> można sobie wyobrazić" to nie to samo co nierzeczywistość "fundamentu  
> istnienia".  


A o fundamencie istnienia nie da się myśleć? Można, Twój fundament istnienia jest "boskim bytem". Opisałeś go. Posiadasz o nim zatem pewne wyobrażenie. Ten Twój fundament istnienia jest pusty. Nie mówię, że Świadomość (vel natura buddy) nie istnieje. Nie mówię, że nie jest fundamentem. Ani nie jest, ani jest. Od początku chodziło mi o to, by nie zajmowała Cię tak bardzo kwestia "fundamentu". IMO żeby zrozumieć naturę buddy, trzeba najpierw zrozumieć dobrze siunjatę. Doświadczyć jej, w całkowitej obojętności, a później to przewartościować.


> Mam dla Ciebie taki praktyczny koanik (mimo że ty chyba viassanę  
> stosujesz). Podczasz medytacji nie tylko obserwuj myśli, emocje i  
> odczucia, ale spróbuj obserwować obserwującego. Wtedy po jakimś czasie  
> złapiesz o co mi chodzi.


Stosuję również zazen. Dwie skrajne techniki, nie? Nie kreuj się już na takiego mądralińskiego, już dawno nie miałbym co obserwować, jeśli zamykałbym się na "myślach, emocjach i odczuciach". ;-) Choć, po części odczuciem jest obserwacja, więc nie do końca tak jest.

Roztapiam obserwującego, wszystko, z czym mógłbym się utożsamiać - jest to próba urzeczywistnienia pustki, obserwacja obserwującego jest treningiem przed dekonstrukcją obserwującego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-11-09
22:04:46

Szentong vs Rangtong
> A o fundamencie istnienia nie da się myśleć? Można, Twój fundament  
> istnienia jest "boskim bytem". Opisałeś go. Posiadasz o nim zatem pewne  
> wyobrażenie. Ten Twój fundament istnienia jest pusty. Nie mówię, że  
> Świadomość (vel natura buddy) nie istnieje. Nie mówię, że nie jest  
> fundamentem. Ani nie jest, ani jest. Od początku chodziło mi o to, by nie  
> zajmowała Cię tak bardzo kwestia "fundamentu". IMO żeby zrozumieć naturę  
> buddy, trzeba najpierw zrozumieć dobrze siunjatę. Doświadczyć jej, w  
> całkowitej obojętności, a później to przewartościować.

Ok, w sumie zgoda.

> Stosuję również zazen. Dwie skrajne techniki, nie? Nie kreuj się już na  
> takiego mądralińskiego, już dawno nie miałbym co obserwować, jeśli  
> zamykałbym się na "myślach, emocjach i odczuciach". ;-) Choć, po części  
> odczuciem jest obserwacja, więc nie do końca tak jest.
>  
> Roztapiam obserwującego, wszystko, z czym mógłbym się utożsamiać - jest to  
> próba urzeczywistnienia pustki, obserwacja obserwującego jest treningiem  
> przed dekonstrukcją obserwującego.  

"obserwacja obserwującego jest treningiem przed dekonstrukcją obserwującego" dokładnie to chciałem powiedzieć. przy czym do końca pewien nie jestem czy się rozumiemy ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-10-28
22:48:56

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?

Wrażenie mistyki i pewnej niesamowitości otaczającego mnie świata towarzyszy mi od dzieciństwa. Zawsze bardziej ciekawa i plastyczna wydawała mi się strona mroczna. Jednak nigdy nie rozpatrywałam świata jako miejsca starcia dwóch antagonistycznych sił, ale jako ich wspólnej koegzystencji : dobro jest zawsze podszyte odrobiną zła i fałszu, a zło ma w sobie coś pięknego. Dlatego uważam, że owszem istnieje pewna duchowość, która dla jednych ma odcień bardziej demoniczny, a dla innych wręcz odwrotny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Snakedriver
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
08:23:02

Sakralna duchowość demoniczna
Sakralna duchowość :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-07
19:53:07

Sakralna duchowość demoniczna
> Sakralna duchowość :)

Świetliste słońce :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
21:14:28

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Sakralna duchowość demoniczna
> > Sakralna duchowość :)
>  
> Świetliste słońce :)

Gupi Shogun :-)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Uniwersum.
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-13
20:09:46

Sakralna duchowość demoniczna
> Chcę usłyszeć odpowiedzi na 1 i  
> 2 w oderwaniu od prywatnych przeżyć: czy istnieje i czy pomaga.
>  
Z tym usłyszeniem to będzie problem,bo musiałabym Ci to powiedzieć.Nie mam jak,więc napiszę.


1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?  

Tak.Moim zdaniem tak.Jeśli kultywować będziemy jakiekolwiek dzieło stworzone przez Szatana.Judeochrześcijanie kultywują Dzieło Stworzenia Boga a także samego Boga.Szatan oprócz tego,że ma moc twórczą,jest Bytem(podobnie jak Bóg) wyższym,przynajmniej na poziomie intelektualnym od człowieka.
Udowodnieniem,że Szatan jest twórcą może być fakt,że dał On istnienie wolności,wojny,racjonalizmowi etc.A zatem może być kultywowany,same jego idee i pragnienia były szlachetne,więc Szatan nie musi być tylko złem wcielonym jak się wszystkim wydaje.Poza tym zło nie istnieje.Zło jest efektem subiektywizmu człowieka.Jest względne.Dla jednych Szatan jest "dobry" dla drugich "zły". A taka duchowość sakralna istnieje,ponieważ człowiek pozyskuje wartości czysto duchowe odnosząc się także do Szatana.Podobnie jest podczas kontemplacji.Dzieło Szatana,które dało wolność i nowy początek, a nie tylko stworzenie może być fundamentem świętości.

2 - A jeśli tak: to czy to działa? Czy to ma wpływ na cokolwiek? Czy to pomaga w życiu czy niszczy życie?  


Działa,bowiem człowiek odczuwa istnienie owego.Skoro działa to musi mieć wpływ na cokolwiek.To logiczne,bowiem efektowne działanie objawia się wpływem na podmiot.

Czy pomaga,albo niszczy?
To zależy tylko od człowieka.Jeśli w umiejętny sposób się to wykorzysta może pomóc,bardziej chyba jednak niszczy...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-18
21:51:46

Sakralna duchowość demoniczna

> 1 - Czy uważacie że takie coś jak sataniczna duchowość (koniecznie  
> postrzegana jako święta [sakralna] - nie jako profanum duchowości  
> judeochrześcijańskiej) w ogóle istnieje?  
>  
> Tak.Moim zdaniem tak.Jeśli kultywować będziemy jakiekolwiek dzieło  
> stworzone przez Szatana.Judeochrześcijanie kultywują Dzieło Stworzenia  
> Boga a także samego Boga.Szatan oprócz tego,że ma moc twórczą,jest  
> Bytem(podobnie jak Bóg) wyższym,przynajmniej na poziomie intelektualnym od  
> człowieka.

Czy utożsamiasz wpływ sakralnej duchowości  satanistycznej z oddziaływaniem szatana  na człowieka jako bytu?
Jeśli tak to mylisz dwóch Szatanów – dwa jego pojęcia.
Duchowość sakralna  jest efektem oddziaływania pewnej pierwotnej siły, która przenika do nas ze świata energii i modeluje naszą psychikę, zapada w naszą podświadomość pod postacią symbolu/sacrum, tu nazwanego już przez człowieka Szatanem.  
Czym innym jest szatan teistyczny. Jest wtórny w stosunku do energii pierwotnej, dlatego że "ustanowiony", powołany do życia przez człowieka, tak samo jak bóg  i takie tam...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Uniwersum.
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-18
22:27:11

Sakralna duchowość demoniczna
>Czy utożsamiasz wpływ sakralnej duchowości  satanistycznej z oddziaływaniem szatana  na człowieka jako bytu?  

A widzisz w tym coś nielogicznego?
Tak samo chrześcijanie swoją duchowość wiążą z oddziaływaniem "Boga"na ich życie,i co więcej nawet jej istnienie mu przypisują.

Jeśli tak to mylisz dwóch Szatanów – dwa jego pojęcia.  

Słyszałeś o czymś takim jak synkretyzm?A pojęcia są względne.Człowiek je stworzył i człowiek ma prawo je modyfikować.

Duchowość sakralna  jest efektem oddziaływania pewnej pierwotnej siły, która przenika do nas ze świata energii i modeluje naszą psychikę, zapada w naszą podświadomość pod postacią symbolu/sacrum, tu nazwanego już przez człowieka Szatanem.  

A ta siła pierwotna czym jest Twoim zdaniem?
Dla mnie ową pierwotną siłą może być Bóg,Szatan i jakikolwiek Byt,który jest w stanie wywrzeć na Nas wpływ.I nie widzę tu żadnych sprzeczności.


Czym innym jest szatan teistyczny. Jest wtórny w stosunku do energii pierwotnej, dlatego że "ustanowiony",, powołany do życia przez człowieka, tak samo jak bóg  i takie tam...  



Mylisz się.Szatan jest energią pierwotną samą w sobie,jest rzeczywistym Bytem i nie sadzę,żeby był powielany. Szatan nie jest "ustanowiony".Jego osoba jest jedynie różnie interpretowana.Pod postacią symbolu,lub jako byt rzeczywisty.Egzorcyzmy dowodzą istnienia Szatana i jego działalności,i jeśli jesteś katolikiem,czy w ogóle Chrześcijaninem to uświadamiam Cię,że te doktryny mają te same zdanie.Sama Biblia wyraźnie określa postać Szatana.Poza tym osoba "Boga" także jest ustanowiona,i Twoja "siła pierwotna"w jakimkolwiek rozumieniu również jest wytworem umysłu ludzkiego,ponieważ empirycznie jej istnienia nie udowodnisz,chyba że owa istnienie swoje afirmuje- Szatan to właśnie czyni i upominam,istnienie nie odnosi się tylko do materii fizycznej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-19
09:44:41

Sakralna duchowość demoniczna

> Tak samo chrześcijanie swoją duchowość wiążą z oddziaływaniem "Boga"na ich  
> życie,i co więcej nawet jej istnienie mu przypisują.

Nie piszę tego z poziomu chrześcijanina, który boga postrzega jako byt, tak samo nie piszę tego z poziomu satanisty , który  szatana postrzega jako byt.
Nie jestem teistką.

> Słyszałeś o czymś takim jak synkretyzm?A pojęcia są względne.Człowiek je  
> stworzył i człowiek ma prawo je modyfikować.

Ja staram się tu rozgraniczyć  dwa różne pojęcia, gdybym chciała je zsynkretyzować nie pisałabym o nich.
  
> A ta siła pierwotna czym jest Twoim zdaniem?
> Dla mnie ową pierwotną siłą może być Bóg,Szatan i jakikolwiek Byt,który  
> jest w stanie wywrzeć na Nas wpływ.I nie widzę tu żadnych sprzeczności.
>  

Pomyśl co jest jeszcze bardziej pierwotne?
Zanim powstanie bóg, szatan, czy jakikolwiek inny byt

> Mylisz się.

Czyżbyś miała wyłączność na szatana, że zarzucasz innym omylność?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Uniwersum.
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-31
15:42:03

Sakralna duchowość demoniczna

>  
> > Słyszałeś o czymś takim jak synkretyzm?A pojęcia są względne.Człowiek  
> je  
> > stworzył i człowiek ma prawo je modyfikować.
>  
> Ja staram się tu rozgraniczyć  dwa różne pojęcia, gdybym chciała je  
> zsynkretyzować nie pisałabym o nich.

I starasz się je rozgraniczyć w dyskusji z kimś kto ma przeciwne zdanie...Jak matematyk ma rozmawiać z kimś kto odrzuca istnienie matematyki?Ja Ci w rozgraniczaniu pojęć nie pomogę,bo ich nie rozgraniczam w tym przypadku.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-08-01
15:51:51

Sakralna duchowość demoniczna

> > Ja staram się tu rozgraniczyć  dwa różne pojęcia, gdybym chciała je  
>  
> > zsynkretyzować nie pisałabym o nich.
>  
> I starasz się je rozgraniczyć w dyskusji z kimś kto ma przeciwne  
> zdanie...

Owszem, bo jeśli nie zauważyłaś ja również mam przeciwne zdanie i poza tym zadałam pytanie pierwsza. Oczywiście nie musiałaś na nie odpowiadać, jeśli w dyskusji nie bierzesz pod uwagę stanowiska odmiennego niż Twoje.


Jak matematyk ma rozmawiać z kimś kto odrzuca istnienie  
> matematyki?

Nie wiem.
Jak sprzedawca ma komuś sprzedać kilo salcesonu, gdy ten chce kiełbasę?
Widzisz tu głębszy sens w tym pytaniu?

Ja Ci w rozgraniczaniu pojęć nie pomogę,bo ich nie rozgraniczam  
> w tym przypadku.

I trzeba było tak od razu:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyarlathotep
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-27
22:18:57

Sakralna duchowość demoniczna
Rozumiem, że nie piszesz o satanistycznej duchowości kogoś kto właśnie został satanistą, bo spodobała mu się nazwa a jutro równie dobrze może zostać newagowskim szamanem , albo thelemitą. Pewien wewnętrzny ryt w nas samych istnieje, choć bywa uśpiony. Pojawia się w pewnym momencie naszego życia, skrywa się w mroku pod powierzchnią świadomości, narasta, po to żeby w pewnym momencie eksplodować. Całości świata rozumowo ogarnąć się nie da, racjonalizm ma granicę,  
których sam nie sforsuje. Trzeba mu w tym pomóc. Przechodziłam taką właśnie przemianę. Od dzieciństwie wpajano mi racjonalizm, zachorowałam przez to na brak radości i fantazji. Więc wolę być jak dziecko, zachować ideową niewinność, przez co czuć świat, a nie tylko oglądać go przez grube szkła kontaktowe i pozwalam sobie się czasem mylić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-28
13:07:57

Sakralna duchowość demoniczna
> Rozumiem, że nie piszesz o satanistycznej duchowości kogoś kto właśnie  
> został satanistą, bo spodobała mu się nazwa a jutro równie dobrze może  
> zostać newagowskim szamanem , albo thelemitą.

To bardzo źle rozumiesz. Nie wiem co wiesz o mnie, ale widać że po prostu nic, jeśli sugerujesz, że spełniam powyższą definicję. A jeśli nie sugerujesz, to nie wiem po co to napisałeś/łaś, bo powyższa definicja pseudosatanisty NIE WYNIKA z mojego posta napisanego 2,5 roku temu (!)

Jedno jest pewne: to nie jest miejsce na dyskusje inne, niż temat wątku, więc albo pisz do mnie priva z pytaniem ile już tygodni jestem satanistą i czy noszę na szyi pentagram, albo nie pisz, ale nie odpisuj tutaj.


> Pewien wewnętrzny ryt w nas  
> samych istnieje, choć bywa uśpiony. Pojawia się w pewnym momencie naszego  
> życia, skrywa się w mroku pod powierzchnią świadomości, narasta, po to  
> żeby w pewnym momencie eksplodować. Całości świata rozumowo ogarnąć się  
> nie da, racjonalizm ma granicę,  
> których sam nie sforsuje. Trzeba mu w tym pomóc. Przechodziłam taką  
> właśnie przemianę. Od dzieciństwie wpajano mi racjonalizm, zachorowałam  
> przez to na brak radości i fantazji. Więc wolę być jak dziecko, zachować  
> ideową niewinność, przez co czuć świat, a nie tylko oglądać go przez grube  
> szkła kontaktowe i pozwalam sobie się czasem mylić.

Powyższa cześć posta jest merytoryczna i mógłbym na nią odpowiedzieć, ale nie mam ochoty poruszać tego temu, gdyż jest zbyt złożony, więc wybacz.

Jeśli jesteś sprytny/sprytna, to poznasz moje stanowisko nie pisząc do mnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-28
15:21:50

Pomyłka - źle przeczytałem
> > Rozumiem, że nie piszesz o satanistycznej duchowości kogoś kto  
> właśnie  
> > został satanistą, bo spodobała mu się nazwa a jutro równie dobrze  
> może  
> > zostać newagowskim szamanem , albo thelemitą.
>  
> To bardzo źle rozumiesz. Nie wiem co wiesz o mnie, ale widać że po prostu  
> nic, jeśli sugerujesz, że spełniam powyższą definicję.


Słuchaj, pomyłka, ŹLE PRZECZYTAŁEM.  

W Twoim zdaniu: "Rozumiem, że nie piszesz o satanistycznej duchowości kogoś kto właśnie  został satanistą, bo spodobała mu się nazwa a jutro równie dobrze może zostać newagowskim szamanem , albo thelemitą."

nie zauważyłem pierwszego "nie" - i dlatego cały sens był dla mnie odwrócony. To dlatego odpisałem tak, jak odpisałem, tzn. nieco złośliwie. Przeczytaj to zdanie bez "nie" i zrozumiesz moje emocje i moje słowa.

Pozostaje mi jedynie przeprosić za nieuwagę i proponować, aby tamten post uznać za nieważny.

Co do koncepcji "wewnętrznego rytu" się zgadzam, ale nie będę rozwijał tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Arhangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-07
12:15:38

Sakralna duchowość demoniczna
Naturalnie ze owa swera duchowosci istnieje,a jej natura wcale nie jest zbudowana tylko po to zby przeciwstawiac sie judeochrzescijanskiej doktrynie. Tak samo jak bogata jest duchowosc koscielnego bydla bez wlasnej torzsamosci, tak i satanista posiada głębie duchową. Cos czego nie zawsze mozesz zrozumiem. W zaleznosci o twojego uduchownia  wszytkie pochodne od tego''dary i moce'' sa wieksze.Biorac na celownik przykladowo cuda w kociolach chrzescijanskich mozna wytoczyc proste wnioski. Sila wiary ogolu spolecznosci kosielnej sila swoich umyslow i ducha powoduja owe paranormalne zjawiska.Tak wiec skoro oni korzystaja z jasnej strony swojego ducha, podobnie Ty czy ja korzystamy z jego ciemnej , mrocznej strony. Ale zjawiska sa niemal identyczne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-07
14:43:41

Sakralna duchowość demoniczna
> Naturalnie ze owa swera duchowosci istnieje,a jej natura wcale nie jest  
> zbudowana tylko po to zby przeciwstawiac sie judeochrzescijanskiej  
> doktrynie. Tak samo jak bogata jest duchowosc koscielnego bydla bez  
> wlasnej torzsamosci, tak i satanista posiada głębie duchową. Cos czego nie  
> zawsze mozesz zrozumiem. W zaleznosci o twojego uduchownia  wszytkie  
> pochodne od tego''dary i moce'' sa wieksze.

Jesteś mocno uduchowiony? Dostałeś jakieś "dary"?


Biorac na celownik przykladowo  
> cuda w kociolach chrzescijanskich mozna wytoczyc proste wnioski. Sila  
> wiary ogolu spolecznosci kosielnej sila swoich umyslow i ducha powoduja  
> owe paranormalne zjawiska.Tak wiec skoro oni korzystaja z jasnej strony  
> swojego ducha, podobnie Ty czy ja korzystamy z jego ciemnej , mrocznej  
> strony. Ale zjawiska sa niemal identyczne.

O jakich zjawiskach piszesz ?  Napisz coś więcej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>