Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Jeżeli Boga nie ma.
Snakedriver 2010-06-04 - 21:10:54
 Jeżeli Boga nie ma.
pietras3 2010-08-03 - 02:43:34
 Jeżeli Boga nie ma.
agnes 2010-08-03 - 13:58:23
 Jeżeli Boga nie ma.
TomRot 2010-08-16 - 23:13:35
 Jeżeli Boga nie ma.
Faust 2010-10-19 - 00:01:59
 Jeżeli Boga nie ma.
Adunakhyr 2010-06-05 - 10:37:40
 Jeżeli Boga nie ma.
mroczna_macka_k 2010-06-11 - 22:54:40
 Jeżeli Boga nie ma.
pietras3 2010-07-04 - 03:26:32
 Jeżeli Boga nie ma.
Bast 2010-07-29 - 18:25:18
 Jeżeli Boga nie ma.
Gvalchca 2010-06-29 - 20:33:09
 Jeżeli Boga nie ma.
4RDM4 2010-07-13 - 11:54:34
 Jeżeli Boga nie ma.
maly123 2010-11-09 - 20:08:26
 Jeżeli Boga nie ma.
darktofik 2010-11-10 - 10:41:10
 Jeżeli Boga nie ma.
maly123 2010-11-10 - 14:12:12
 Jeżeli Boga nie ma.
RM_12 2010-11-10 - 15:06:27
 Oczywiste oczywistości
darktofik 2010-11-10 - 17:03:55
 Oczywiste oczywistości
maly123 2010-11-10 - 20:49:57
 Oczywiste oczywistości
darktofik 2010-11-11 - 09:46:03
 Jeżeli Boga nie ma.
Shogun 2010-11-12 - 17:16:03
 Jeżeli Boga nie ma.
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 17:27:14
 Jeżeli Boga nie ma.
Shogun 2010-11-12 - 17:28:33
 Jeżeli Boga nie ma.
samuelson 2010-11-14 - 21:39:14
 Jeżeli Boga nie ma.
darktofik 2010-11-15 - 11:35:05
 Jeżeli Boga nie ma.
czarnobrody 2010-11-09 - 21:13:21
 Jeżeli Boga nie ma.
maly123 2010-11-09 - 21:19:35
 Jeżeli Boga nie ma.
darktofik 2010-11-10 - 10:45:44
 Jeżeli Boga nie ma.
maly123 2010-11-10 - 14:15:11
 Jeżeli logiki nie ma...
darktofik 2010-11-10 - 16:22:40
 Jeżeli Boga nie ma.
czarnobrody 2010-11-11 - 02:10:15
 Jeżeli Boga nie ma.
Aleksiej 2010-11-12 - 09:23:36
 Jeżeli Boga nie ma.
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 12:28:03
 Jeżeli Boga nie ma.
Aleksiej 2010-11-12 - 13:39:17
 Jeżeli Boga nie ma.
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 16:12:17
 Jeżeli Boga nie ma.
Shogun 2010-11-13 - 16:07:58
 Jeżeli Boga nie ma.
Lava 2010-11-09 - 20:19:46
 Jeżeli Boga nie ma.
aksara 2010-11-08 - 22:33:05
 Jeżeli Boga nie ma, to go nie ma i chuj.
RM_12 2010-11-08 - 23:34:41
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Snakedriver
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-04
21:10:54

Jeżeli Boga nie ma.
Jeżeli nie ma

Jeżeli Boga nie ma,
to nie wszystko człowiekowi wolno.
Jest stróżem brata swego
i nie wolno mu brata swego zasmucać,
opowiadając, że Boga nie ma.                                                                                    
  

Parę niewielkich  słów odnośnie wiersza Czesława Miłosza  pt. "Jeżeli nie ma".

Wiersz ma formę błędnego koła.
   Jeżeli Boga nie ma, nie znaczy to, iż wszystko nam wolno jak chciałby Dostojewski. Każdy człowiek ma swoje wewnętrzne reguły postępowania, podstawowe normy etyczne i wytyczne, których przestrzega i powinien przestrzegać pomimo wszystko.  
      
   Nasuwa się tu pytanie, czy z owymi normami i wytycznymi się już rodzimy? Oczywiście istnieją dodatkowe zasady społeczne, które regulują chaos nie dopuszczając do anarchii obyczajów, ale interesuje mnie tutaj zagadnienie mianowicie takie; czy my ludzie rodzimy się już z jakimkolwiek prawem moralnym, czy tylko nabywamy je egzystując w danej kulturze i środowisku? Czy Kant miał rację wypowiadając znamienne słowa: "Niebo gwiaździste nade mną. Prawo moralne we mnie"? Czy owe zdanie nie mogłoby usprawiedliwiać najgorszych uczynków, podobnie jak  idea żyjącego poza moralnością nadczłowieka Nietzschego? Oczywiście obaj filozofowie liczyli się z odpowiedzialnością ludzi przyjmujących ich "prawo" i niegodne ich ideałów jednostki potępiali. Jednak czy to bezpieczne głosić podobne idee wśród nas, ludzi, istot, którym wystarczy uchylić choć lekko furtkę, byśmy świadomie i z chęcią przez nią przeszli, do świata deprawacji i zepsucia? Poza tym wolność źle pojęta potrafi naprawdę zniewolić.

    Faktem jest, że każdy z nas ma ten wewnętrzny dzwonek, który dyktuje mu co dobre, a co złe.
Ateista nazwie go sumieniem. Osoba wierząca – wolą boską. Wierzę głęboko w to, że rodzimy się już z tym wewnętrznym dzwonkiem, i Światło, Miłość, oraz cnoty nauczane przez Chrystusa u początków chrześcijaństwa, są naszym rdzeniem, i jakby powiedział Aleister Crowley; naszą prawdziwą wolą, albo raczej; powinny oświetlać nam ścieżki do urzeczywistnienia naszej prawdziwej woli. " Miłość jest Prawem. Miłość poddana Woli", "Każdy Mężczyzna i każda Kobieta to Gwiazda", przecież głosi Księga Prawa, której Mistrz Therion był prorokiem.  

     Niestety kościół zupełnie przeinaczył nauki Chrystusa z czego powstało obecne chrześcijaństwo, które jest przesiąknięte czarną trucizną i daleko mu do jakiejkolwiek moralności.  

    Podobnie rzecz ma się z buddyzmem, w którym  Kołakowski upatruje metafizycznej i moralnej mądrości, lecz który przecież również przesiąknięty jest trucizną. Owa trucizna jest w samych podstawach systemu buddyjskiego, głoszących, iż "Wszystko jest cierpieniem". I choć cztery szlachetne prawdy Buddy opierają się na logice i dobrej woli, to dokąd prowadzi nas tak zwana  Szlachetna Ośmioraka Ścieżka? Do Nirwany. Lecz czym jest ta owa Nirwana? Nicością. Nie rajem jak myślą niedouczeni. Gdyż jeśli wszystko jest cierpieniem to jedynym wyjściem okazuje się być zgaśnięcie, nieistnienie. Czy ta moralność i mądrość wschodnia nie jest osadzona na trujących fundamentach? Oczywiście to nie czas i miejsce by o tym rozprawiać.

     Nie możemy jednak ignorować faktu, że czy mamy do czynienia z osobą wierzącą, czy nie, każdy czuje wewnętrzną potrzebę Miłości i bycia szczęśliwym (nawet jeśli ma to prowadzić do zgaśnięcia) i co za tym idzie, nie przyczyniać się do zasmucania innych. I to jest piękne.

     Lecz jeśli czyjaś świadomość opiera się na fanatycznej wierze w Boga, bądź to Jahwe, Chrystusa, Allacha, Buddy, Sziwy, czy jakiegokolwiek innego, to i tak nie zburzymy tej świadomości, i dalej nie zasmucimy takiego człowieka mówiąc "Bóg nie istnieje". Jeśli zburzymy tę świadomość takimi słowami to znaczy, że ta świadomość miała poważne rysy, była krucha i łatwo pękła, czyli cechowała ją mała wiara.

     Powracając jednak do wiersza (ależ nie opuszczaliśmy go nigdy), owy wiersz porusza jeszcze jedną istotną kwestię, mianowicie taką; czy mamy być nieszczerzy? Czy mamy kłamać? Gdyż jeśli Boga nie ma; czy nie mamy mówić prawdy bratu swemu? Lepsze jest piękne kłamstwo, od gorzkiej prawdy?  Jeśli Bóg umarł, jak chciał Nietzche, czy jeśli po prostu Boga nie ma; czy wówczas powinniśmy głosić prawdę, czy sami zamknąć się w twierdzy tej świadomości? I tu uwidacznia się to błędne koło. Bo jeśli będziemy kłamać, to z pewnością nasza moralność się zmieni. Dla jednych uszlachetni. Dla drugich będzie kpiną.

    Wierzę głęboko, że powinniśmy być sobie stróżami, braćmi i nie takimi jakim był  Kain dla Abla. Lecz również wolę najgorszą prawdę od najsłodszego kłamstwa.

     Czy jednak prawdą nie jest teza, którą  sformułował Aleister Crowley, a którą to Thelemici lubią prowokacyjnie wyciągać z kontekstu? "Nie ma Boga poza człowiekiem". Czy nie jest to wielka i święta tajemnica? Pomimo że każda Gwiazda posiada swą własną liczbę, to każda liczba jest jednakowa i wyjątkowa, jednostkowa i zarazem uniwersalna. Każdy mężczyzna i każda kobieta nie są jedynie częścią Boga, lecz są oni Najwyższym Bogiem. "Środek jest wszędzie, a obwód nigdzie".

Czy każdy z nas nie jest pojedynczym Bogiem?  
Tu nie chodzi o świadomość kultysty ego. Paradoksalnie wręcz przeciwnie. Może to być zrozumiane tylko przez wtajemniczonych. Trzeba poznać pewne wyższe stany świadomości, aby to zrozumieć.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pietras3
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-08-03
02:43:34

Jeżeli Boga nie ma.
Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na fakt wychowania i autorytetu jaki dają rodzice chodzący owczym pędem do kościoła i słuchający jednostki której upodobało sie w swojej niezmierzonej mądrości przekazać kilka głupot tłumowi  "tłuków" .Każdy zna słowo BOG. Ja byłem chowany właśnie w tych klimatach. Pragnę teraz zwrócić uwagę na przykład który podam. Jeżeli ja bym miał potomstwo i wychowywał je w duchu np. chodzenia na polowanie na szpaki co środę a później wyrywania im piórek z ogona. Podobny oddźwięk będzie na następnym pokoleniu. Tu jest mały problem z wychowaniem dziecka. Mi od razu narzucono pewne schematy kiedy nie byłem świadomy. Przykładem jest chrzest. Wydaje mi się, że tu nie ma co rozprawiać nad tym tematem. To po prostu "tradycja". Zapytałem kiedyś mamę "dlaczego mnie biłaś?" I odpowiedz była prosta "bo mnie tez bili". Nie powielam tego schematu. No właśnie. A jeżeli nie ma.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-08-03
13:58:23

Jeżeli Boga nie ma.
Wydaje mi się, że tu nie ma co rozprawiać nad tym tematem.  
> To po prostu "tradycja". Zapytałem kiedyś mamę "dlaczego mnie biłaś?" I  
> odpowiedz była prosta "bo mnie tez bili".

Nie można stawiać znaku równości między brakiem świadomości i bezmyślnym przyjmowaniem czegoś odgórnie, a tradycją.
Byłeś bity  - tez będziesz bił?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-08-16
23:13:35

Jeżeli Boga nie ma.
> Nie można stawiać znaku równości między brakiem świadomości i bezmyślnym  
> przyjmowaniem czegoś odgórnie, a tradycją.
> Byłeś bity  - tez będziesz bił?

z duzym prawdopodobienstwem tak  
:)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Faust
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-19
00:01:59

Jeżeli Boga nie ma.
> Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę na fakt wychowania i autorytetu jaki dają  
> rodzice chodzący owczym pędem do kościoła i słuchający jednostki której  
> upodobało sie w swojej niezmierzonej mądrości przekazać kilka głupot  
> tłumowi  "tłuków".  

Wychowanie i chodzenie owczym pędem do kościoła przez rodziców i prowadzanie tam przy okazji swoich dzieci częściej skutkuje zanudzeniem takiego młodego osobnika i myślę, że zażenowaniem. Ja na przykład jako dziecko strasznie się nudziłem przebywając w kościele, nigdy nie wiedziałem co mówić i to też mnie najbardziej wtedy śmieszyło - ci ludzie wzywali boga wymawiając jakieś paciorki co kojarzy (do tej pory) mi się raczej z szamańską zabawą.

> Każdy zna słowo BOG. Ja byłem chowany właśnie w tych  
> klimatach. Pragnę teraz zwrócić uwagę na przykład który podam. Jeżeli ja  
> bym miał potomstwo i wychowywał je w duchu np. chodzenia na polowanie na  
> szpaki co środę a później wyrywania im piórek z ogona. Podobny oddźwięk  
> będzie na następnym pokoleniu. Tu jest mały problem z wychowaniem dziecka.  
> Mi od razu narzucono pewne schematy kiedy nie byłem świadomy. Przykładem  
> jest chrzest. Wydaje mi się, że tu nie ma co rozprawiać nad tym tematem.  
> To po prostu "tradycja".  

Tradycja tradycją. Myślę jednak, że chodzi tutaj o to jak bardzo 'religijna' jest rodzina (w cudzysłowiu, bo jak mawiał Osho "osobista religijność jest pierwszym krokiem do oświecenia"). Moim zdaniem rodzice uważają że będą się musieli wstydzić przed dalszą rodziną jeżeli ich dziecko nie dostanie chrztu. Poza tym to dobra okazja na większą impreze :) Ja sam wychodze z założenia, że jeżeli krewni mają się ode mnie odsunąć bo nie popełnię ich błędów albo zrobię coś wbrew ich przekonań to po co mi oni? Czyż nie są tylko niepotrzebnym balastem w drodze do wolności?

> Zapytałem kiedyś mamę "dlaczego mnie biłaś?" I  
> odpowiedz była prosta "bo mnie tez bili". Nie powielam tego schematu. No  
> właśnie. A jeżeli nie ma.

Bicie wynika raczej z niesubordynacji, której oczekuje rodzic względem dziecka jako do pewnego momentu życia niewolnika swojej świadomości. Dziecię ze swej natury jest buntownicze, nie daje sobą pomiatać nawet starszym co jeszcze bardziej ich denerwuje. To właśnie jest powód bicia dzieci, oczywiście nie wspominając o sytuacjach w których każdy zasłużyłby na pożądne lanie :)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adunakhyr
( Straight is eighties )

zdjecie

Wysłano:
2010-06-05
10:37:40

Jeżeli Boga nie ma.
Słodki jezu... Naprawdę nie mogłeś tego zmieścić w jednym akapicie?

xxx
Matt
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-11
22:54:40

Jeżeli Boga nie ma.
> Słodki jezu... Naprawdę nie mogłeś tego zmieścić w jednym akapicie?
>  
> xxx
> Matt


hmm. widac nie mogl. zle zalozony jest poczatek wiersza. bo jest pytaniem. a powinien byc twierdzeniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
pietras3
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-04
03:26:32

Jeżeli Boga nie ma.
Wydaje mi się, że tutaj nie chodzi o samą odpowiedz na to czy jest czy go nie ma. Nie chodzi również o to czy została zamieszczona w jednym czy kilku zdaniach. Każdy powinien sobie sam odpowiedzieć bez sugestii z niczyjej strony. Tu chodzi o duchowość danej osoby. Od zawsze ludzie oddawali cześć i czcili bóstwa. Widocznie tak było łatwiej. A Tobie jak jest łatwiej? Jeżeli chcesz to możesz wierzyć, że jest bo duża rzesza ludu tak tez twierdzi. Dołącz do niej. Może wtedy odnajdziesz odpowiedz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-29
18:25:18

Jeżeli Boga nie ma.

Do większości ludzi których znam pasuje określenie "wierzący ale nie praktykujący". Chwile słabości, prób, choroba czy śmierć, wszystko to z czym nie możemy sobie sami poradzić wymaga interwencji "z góry", bo tak jest chyba wygodniej. Brak zaradności, bezsilność powodują, że umacnia się wiara w istotę która ma wspierać i rozwiązywać problemy doczesne, a lepiej byłoby samemu stać się panem własnego losu, tyle że nie każdy tak potrafi.  
Bardzo podobał mi się wywód L. Kołakowskiego na temat Boga zwłaszcza bardzo trafna uwaga jak istota wszechmogąca a jednocześnie nieśmiertelna mogłaby popełnić samobójstwo. Księża nie radzą sobie z odpowiedzią na to pytanie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gvalchca
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-29
20:33:09

Jeżeli Boga nie ma.

>      Powracając jednak do wiersza (ależ nie opuszczaliśmy go nigdy), owy  
> wiersz porusza jeszcze jedną istotną kwestię, mianowicie taką; czy mamy  
> być nieszczerzy? Czy mamy kłamać? Gdyż jeśli Boga nie ma; czy nie mamy  
> mówić prawdy bratu swemu? Lepsze jest piękne kłamstwo, od gorzkiej prawdy?  

Sprawdziłeś że go nie ma? :)

To nie prawda absolutna... To tylko zwykła prawda ;)
Sformuowanie że "Każdy jest Gwiazdą" trzeba też rozumieć w znaczeniu że każdy ma swój świat w którym Twoja prawda może być realnym fałszem i na odwrót. Niektórym ludziom posiadanie Boga w swoim świecie służy i to ich sprawa.

Dociekanie do tego czy mówienie o tym robi komuś krzywdę wydaje mi się osobiście być rzeczą niepotrzebną. Można poddawać w wątpliwość osąd innych. Ale to wybór drugiej osoby co z tym zrobi.

Ale wciskanie gotowych rozwiązań kwestii Boga - nieBoga, i wielu innych bez zrozumienia i procesu dojścia do tego osoby uświadamianej w własnym umyśle to wejście w kolejny fanatyzm, nawet jeśli bardziej "prawdziwy" od innych.  


> Czy każdy z nas nie jest pojedynczym Bogiem?  
> Tu nie chodzi o świadomość kultysty ego. Paradoksalnie wręcz przeciwnie.  
> Może to być zrozumiane tylko przez wtajemniczonych. Trzeba poznać pewne  
> wyższe stany świadomości, aby to zrozumieć.

A Ty już zrozumiałeś?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-13
11:54:34

Jeżeli Boga nie ma.
Jednak czy to bezpieczne głosić podobne idee  
> wśród nas, ludzi, istot, którym wystarczy uchylić choć lekko furtkę, byśmy  
> świadomie i z chęcią przez nią przeszli, do świata deprawacji i zepsucia?  
> Poza tym wolność źle pojęta potrafi naprawdę zniewolić.

Jest możliwe głosić idee ale trudność polega na tym że nie przekona to większości.
Ludzie są już tak przekręceni że nie uwierzą tobie tak jak wierzą w boga, ale ironia.
Póki co trzeba zachować dla siebie to że jest się bogiem, oczywiście po wszelkich rozmyślaniach i dążeniach do wyższej świadomości.
Bogiem ale nie takim jakiego dają nam na talerzu religie.
Bogiem samego siebie, własnego wszechświata a stwierdzenie że "każdy jest gwiazdą" mówi o tym że jeżeli już odkryjemy swoje prawdziwe "ja" to niczym gwiazdy mamy swoje własne orbity i nie ma prawa dojść do zderzenia z innymi.

Co do moralności to każdy zna swój kodeks, nie było by sensu się mordować bo jeżeli taka zasada leżała by w naturze to byśmy się chyba nie rodzili.
Nietzsche w swoim nadczłowieku widział właśnie kogoś z wyższą moralnością niż dawany nam obraz w religiach i dogmatach, wyższą poprzez uznanie siebie za centrum, oczywiście egoizm zaraz nasunie się na myśl ale chodzi mi o egoizm bez zawiści.
Sama zdrowa zazdrość jest pożyteczna bo działa na zasadzie "on ma tak to ja to zrobię lepiej" więc rozwija człowieka.
Chora mówi że "on ma lepiej to lepiej go zastrzele" hehe.

Cholera wypadłem z wątku, jest rano jest gorąco i chyba mam udar, skoczę po coś zimnego to zapunktuję...hehe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
20:08:26

Jeżeli Boga nie ma.
> Jeżeli nie ma
>  
> Jeżeli Boga nie ma,
> to nie wszystko człowiekowi wolno.
> Jest stróżem brata swego
> i nie wolno mu brata swego zasmucać,
> opowiadając, że Boga nie ma.                                                
>                                      
>  
>  
>  Parę niewielkich  słów odnośnie wiersza Czesława Miłosza  pt. "Jeżeli nie  
> ma".
>  
> Wiersz ma formę błędnego koła.
>    Jeżeli Boga nie ma, nie znaczy to, iż wszystko nam wolno jak chciałby  
> Dostojewski. Każdy człowiek ma swoje wewnętrzne reguły postępowania,  
> podstawowe normy etyczne i wytyczne, których przestrzega i powinien  
> przestrzegać pomimo wszystko.  
>      
>    Nasuwa się tu pytanie, czy z owymi normami i wytycznymi się już  
> rodzimy? Oczywiście istnieją dodatkowe zasady społeczne, które regulują  
> chaos nie dopuszczając do anarchii obyczajów, ale interesuje mnie tutaj  
> zagadnienie mianowicie takie; czy my ludzie rodzimy się już z jakimkolwiek  
> prawem moralnym, czy tylko nabywamy je egzystując w danej kulturze i  
> środowisku? Czy Kant miał rację wypowiadając znamienne słowa: "Niebo  
> gwiaździste nade mną. Prawo moralne we mnie"? Czy owe zdanie nie mogłoby  
> usprawiedliwiać najgorszych uczynków, podobnie jak  idea żyjącego poza  
> moralnością nadczłowieka Nietzschego? Oczywiście obaj filozofowie liczyli  
> się z odpowiedzialnością ludzi przyjmujących ich "prawo" i niegodne ich  
> ideałów jednostki potępiali. Jednak czy to bezpieczne głosić podobne idee  
> wśród nas, ludzi, istot, którym wystarczy uchylić choć lekko furtkę, byśmy  
> świadomie i z chęcią przez nią przeszli, do świata deprawacji i zepsucia?  
> Poza tym wolność źle pojęta potrafi naprawdę zniewolić.
>  
>     Faktem jest, że każdy z nas ma ten wewnętrzny dzwonek, który dyktuje  
> mu co dobre, a co złe.
> Ateista nazwie go sumieniem. Osoba wierząca – wolą boską. Wierzę  
> głęboko w to, że rodzimy się już z tym wewnętrznym dzwonkiem, i Światło,  
> Miłość, oraz cnoty nauczane przez Chrystusa u początków chrześcijaństwa,  
> są naszym rdzeniem, i jakby powiedział Aleister Crowley; naszą prawdziwą  
> wolą, albo raczej; powinny oświetlać nam ścieżki do urzeczywistnienia  
> naszej prawdziwej woli. " Miłość jest Prawem. Miłość poddana Woli", "Każdy  
> Mężczyzna i każda Kobieta to Gwiazda", przecież głosi Księga Prawa, której  
> Mistrz Therion był prorokiem.  
>  
>      Niestety kościół zupełnie przeinaczył nauki Chrystusa z czego  
> powstało obecne chrześcijaństwo, które jest przesiąknięte czarną trucizną  
> i daleko mu do jakiejkolwiek moralności.  
>  
>     Podobnie rzecz ma się z buddyzmem, w którym  Kołakowski upatruje  
> metafizycznej i moralnej mądrości, lecz który przecież również  
> przesiąknięty jest trucizną. Owa trucizna jest w samych podstawach systemu  
> buddyjskiego, głoszących, iż "Wszystko jest cierpieniem". I choć cztery  
> szlachetne prawdy Buddy opierają się na logice i dobrej woli, to dokąd  
> prowadzi nas tak zwana  Szlachetna Ośmioraka Ścieżka? Do Nirwany. Lecz  
> czym jest ta owa Nirwana? Nicością. Nie rajem jak myślą niedouczeni. Gdyż  
> jeśli wszystko jest cierpieniem to jedynym wyjściem okazuje się być  
> zgaśnięcie, nieistnienie. Czy ta moralność i mądrość wschodnia nie jest  
> osadzona na trujących fundamentach? Oczywiście to nie czas i miejsce by o  
> tym rozprawiać.
>  
>      Nie możemy jednak ignorować faktu, że czy mamy do czynienia z osobą  
> wierzącą, czy nie, każdy czuje wewnętrzną potrzebę Miłości i bycia  
> szczęśliwym (nawet jeśli ma to prowadzić do zgaśnięcia) i co za tym idzie,  
> nie przyczyniać się do zasmucania innych. I to jest piękne.
>  
>      Lecz jeśli czyjaś świadomość opiera się na fanatycznej wierze w Boga,  
> bądź to Jahwe, Chrystusa, Allacha, Buddy, Sziwy, czy jakiegokolwiek  
> innego, to i tak nie zburzymy tej świadomości, i dalej nie zasmucimy  
> takiego człowieka mówiąc "Bóg nie istnieje". Jeśli zburzymy tę świadomość  
> takimi słowami to znaczy, że ta świadomość miała poważne rysy, była krucha  
> i łatwo pękła, czyli cechowała ją mała wiara.
>  
>      Powracając jednak do wiersza (ależ nie opuszczaliśmy go nigdy), owy  
> wiersz porusza jeszcze jedną istotną kwestię, mianowicie taką; czy mamy  
> być nieszczerzy? Czy mamy kłamać? Gdyż jeśli Boga nie ma; czy nie mamy  
> mówić prawdy bratu swemu? Lepsze jest piękne kłamstwo, od gorzkiej prawdy?  
>  Jeśli Bóg umarł, jak chciał Nietzche, czy jeśli po prostu Boga nie ma;  
> czy wówczas powinniśmy głosić prawdę, czy sami zamknąć się w twierdzy tej  
> świadomości? I tu uwidacznia się to błędne koło. Bo jeśli będziemy kłamać,  
> to z pewnością nasza moralność się zmieni. Dla jednych uszlachetni. Dla  
> drugich będzie kpiną.
>  
>     Wierzę głęboko, że powinniśmy być sobie stróżami, braćmi i nie takimi  
> jakim był  Kain dla Abla. Lecz również wolę najgorszą prawdę od  
> najsłodszego kłamstwa.
>  
>      Czy jednak prawdą nie jest teza, którą  sformułował Aleister Crowley,  
> a którą to Thelemici lubią prowokacyjnie wyciągać z kontekstu? "Nie ma  
> Boga poza człowiekiem". Czy nie jest to wielka i święta tajemnica? Pomimo  
> że każda Gwiazda posiada swą własną liczbę, to każda liczba jest jednakowa  
> i wyjątkowa, jednostkowa i zarazem uniwersalna. Każdy mężczyzna i każda  
> kobieta nie są jedynie częścią Boga, lecz są oni Najwyższym Bogiem.  
> "Środek jest wszędzie, a obwód nigdzie".
>  
> Czy każdy z nas nie jest pojedynczym Bogiem?  
> Tu nie chodzi o świadomość kultysty ego. Paradoksalnie wręcz przeciwnie.  
> Może to być zrozumiane tylko przez wtajemniczonych. Trzeba poznać pewne  
> wyższe stany świadomości, aby to zrozumieć.
>  
>  

Jako wierzący chrześcijanin nie zgadzam się ze słowami, że każdy z nas jest Bogiem. Słowo Bóg pisane z dużej litery ( mówi nam to o jakim Bogu mowa) zarezerwowane jest dla Stwórcy. Wielu ludzi tutaj pewnie uważa, że go poprostu nie ma i gadam bzdury, a słowo Bóg można wypowiadać mówiąc o kim się zechce. Jednak nie patrząc na dokonania naukowców, próby podważania czy też udawadniania istnienia Boga, czy my sami nie umiemy sobie na to pytanie odpowiedzieć? Czytając wiele książek o egzorcyzmach ( przeczytałem kilka artukółów na tej stronce i zauwazyłem, że sataniści nie podważają egzorcyzmów) mogę z pewnością powiedzieć, że Bóg istnieje, a co więcej Maryja, Aniołowie, Szatan, Niebo, Piekło, Czyściec. Zaciekawił mnie podczas czytania fakt iż zły duch, który opetał osobę wcale nie neguje istnienie Boga, wręcz mówi dosłownie, że On istnieje. Możecie mi zarzucić, księża wciskają bajki to są brednie czy coś podobnego. Jednak obecność przy egzorcyźmie jest możliwa, bo są potrzebni wierni którzy będą się modlić, ksiądz nigdy nie idzie sam na egzorcyzm. Jednak o tym, należało by pomówić z księdzem, który prowadziłby egzorcyzm.

Co do naukowych metod podważania istnienia Boga. Według mnie to jest niedorzeczne. Pomyślmy przez chwilę, 100 lat temu wynaleziono pierwszy silnik parowy i już wtedy mówiono " jak to technika idzie do przodu", jednak gdyby ówczesny człowiek widział co będzie za 100 lat to pewnie by oniemiał. Tak samo jest teraz, tylko że to my jesteśmy tym człowiekiem który mówi "jak ta technika idzie do przodu" i myslimy, że mając taką technikę możemy już wszystko, a pomyślmy co bedzie za kolejne 100 lat??? Znów technika pójdzie do przodu, nauka będzie o wiele rzeczy bogatsza lecz nie doskonała i nigdy nie będzie doskonała. Może nawet skolonizujemy Marsa, ale gdzie reszta Wszechświata? Więc naukowe wyjasnienie istnienia czy też braku Boga nie można uznać za wiarygodne.  

To jest moja opinia, nie musicie się z tym zgadzać, jednak mówiąc pochopnie, że Boga nie ma warto się trochę nad tym zastanowić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
10:41:10

Jeżeli Boga nie ma.
> Słowo Bóg pisane z dużej litery ( mówi nam to o jakim Bogu  
> mowa) zarezerwowane jest dla Stwórcy.  

Dlaczego więc "bóg", a nie "stwórca"? Nie dla wszystkich przyznasz, muszą to być określenia tożsame.

> Wielu ludzi tutaj pewnie uważa, że  
> go poprostu nie ma i gadam bzdury, a słowo Bóg można wypowiadać mówiąc o  
> kim się zechce.  

Punkt widzenia zależy od tego, w co wierzysz, bądź nie wierzysz. Satanizm daje Ci wybór. Religie narzucają system wartości, nie pozwalają na indywidualizm, odstępstwa są surowo karane (tzw "grzech"). Po prostu albo przyjmujesz wszystkie (z góry narzucone, więc nie koniecznie Twoje osobiste), albo wynocha.

> Jednak nie patrząc na dokonania naukowców, próby  
> podważania czy też udawadniania istnienia Boga, czy my sami nie umiemy  
> sobie na to pytanie odpowiedzieć?  

Mieszasz pojęcia "nauka" i "wiara". Oprócz tego, że są to dwie, nie mające ze sobą absolutnie nic wspólnego dziedziny, takie mieszanie kończy się koszmarnie. Vide-historia chrześcijaństwa.

> Czytając wiele książek o egzorcyzmach mogę z pewnością powiedzieć, że Bóg istnieje,  

Czytając Tolkiena mogę z całą pewnością powiedzieć, że Nazgule istnieją.  

> a co  
> więcej Maryja, Aniołowie, Szatan, Niebo, Piekło, Czyściec.

Hobbici, trole, elfy, Mordor też.

> Znów technika pójdzie do przodu, nauka będzie o wiele rzeczy bogatsza lecz  
> nie doskonała i nigdy nie będzie doskonała.

Po raz kolejny mieszasz dwa przeciwstawne pojęcia. Ale proszę: Jeszcze dwieście lat temu Twoi egzorcyści "wypędzali diabła" z osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, które dziś są dokładnie zdiagnozowane i opisane w sposób naukowy. Tak więc wiedza rozświetliła mroki zabobonu (w niezbyt korzystnym świetle stawiając samych "egzorcystów", sam przyznasz). Nauka idzie naprzód, coraz mniejsze pole pozostawiając zabobonom/religii.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:12:12

Jeżeli Boga nie ma.

>  
> Po raz kolejny mieszasz dwa przeciwstawne pojęcia. Ale proszę: Jeszcze  
> dwieście lat temu Twoi egzorcyści "wypędzali diabła" z osób cierpiących na  
> zaburzenia psychiczne, które dziś są dokładnie zdiagnozowane i opisane w  
> sposób naukowy. Tak więc wiedza rozświetliła mroki zabobonu (w niezbyt  
> korzystnym świetle stawiając samych "egzorcystów", sam przyznasz). Nauka  
> idzie naprzód, coraz mniejsze pole pozostawiając zabobonom/religii.


Nic nie mieszam. Dla mnie Bóg, Anioł, demon są to byty niewidzialne. Oczywiście jest w tych bytach hierarchia co jest oczywiste. Więc nic nie mieszam.  

Co do choroby psychicznej zgadzam się, są takie przypadki. Jednak czy aby wszystkie? Opieram się na własnym doświadczeniu w tych kwestiach. Więc coś nieco wiem( widziałem, słyszałem) więcej niż jest w książkach, czy też wywiadach, filmach
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:06:27

Jeżeli Boga nie ma.
> Opieram się na własnym doświadczeniu w tych kwestiach. Więc coś  
> nieco wiem( widziałem, słyszałem) więcej niż jest w książkach, czy też  
> wywiadach, filmach

Jestem niepomiernie ciekaw choć jednego przykładu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
17:03:55

Oczywiste oczywistości
> > Po raz kolejny mieszasz dwa przeciwstawne pojęcia.
> Nic nie mieszam.  

Nie?To uzasadnij proszę w naukowy sposób następujące zdanie, przykład powinien być Ci bliski:
"Maryja dziewica poczęła z ducha świętego"
Ale może najpierw przeczytaj

http://logika-definicje.uw-host.org/

oraz

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nauka

> Dla mnie Bóg, Anioł, demon są to byty niewidzialne.  
> Oczywiście jest w tych bytach hierarchia co jest oczywiste.  

Jesteś z pisu, że tak szafujesz oczywistymi oczywistościami?

> Więc nic nie mieszam.

Mieszasz. wiarę i naukę. Jeśli nie widzisz różnic, albo o zgrozo- próbujesz powiązać jedno z drugim, to popisujesz się iście "chrześcijańską" logiką.

Mały spam z mojej strony (sorry modery, nie mogłem się powstrzymać)-
Jaka jest różnica pomiędzy demokracją, a demokracją ludową? Taka, jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym.

> Co do choroby psychicznej zgadzam się, są takie przypadki. Jednak czy aby  
> wszystkie? Opieram się na własnym doświadczeniu w tych kwestiach. Więc coś  
> nieco wiem( widziałem, słyszałem) więcej niż jest w książkach, czy też  
> wywiadach, filmach.

Na własnym doświadczeniu powiadasz... Już Cię gdzieś o nie pytałem. Odpowiedziałeś: wiele wiem, wiele widziałem. Zaiste, ciężko polemizować z takimi "dowodami".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
20:49:57

Oczywiste oczywistości
  
>  
> Nie?To uzasadnij proszę w naukowy sposób następujące zdanie, przykład  
> powinien być Ci bliski:
> "Maryja dziewica poczęła z ducha świętego"
> Ale może najpierw przeczytaj
>  

Czy ja coś w naukowy sposób udowadniałem? Przedstawiałem tylko, mój pogląd, który opieram na dośwoadczeniu. DOŚWIADCZENIE opisuję w poście o ateizacji satanizmu, POSZUKAJ.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
09:46:03

Oczywiste oczywistości
Umiesz w prosty, zwięzły sposób odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie, czy nadal masz zamiar strugać z siebie wioskowego idiotę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
17:16:03

Jeżeli Boga nie ma.
> Nic nie mieszam. Dla mnie Bóg, Anioł, demon są to byty niewidzialne.  

To akurat bzdura. Można rozmawiać z bytami, które chrześcijaństwo nazywa aniołami, hindusi devami etc, wystarczy mieć otwarte 3 oko (trzecie oko też taki dla ciebie niewidzialny byt)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
17:27:14

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Jeżeli Boga nie ma.
> > Nic nie mieszam. Dla mnie Bóg, Anioł, demon są to byty niewidzialne.  
>  
>  
> To akurat bzdura. Można rozmawiać z bytami, które chrześcijaństwo nazywa  
> aniołami, hindusi devami etc, wystarczy mieć otwarte 3 oko (trzecie oko  
> też taki dla ciebie niewidzialny byt)


to nie sa niewidzialne byty tylko sie po rurach niesie. czeste zjawisko w budownictwie z wielkiej plyty. ja tak moglem rozmawiac z kumplem mieszkajacym 4 pietra wyzej. w wiezieniach tez tej metody uzywaja.

sorry moderacjo. nie moglem sie powstrzymac:)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
17:28:33

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Jeżeli Boga nie ma.
> to nie sa niewidzialne byty tylko sie po rurach niesie. czeste zjawisko w  
> budownictwie z wielkiej plyty. ja tak moglem rozmawiac z kumplem  
> mieszkajacym 4 pietra wyzej. w wiezieniach tez tej metody uzywaja.
>  
> sorry moderacjo. nie moglem sie powstrzymac:)

Czy Twój kolega nieżyje? Bo jak żyje to się nie liczy :P

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
samuelson
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-14
21:39:14

Jeżeli Boga nie ma.
> dwieście lat temu Twoi egzorcyści "wypędzali diabła" z osób cierpiących na  
> zaburzenia psychiczne, które dziś są dokładnie zdiagnozowane i opisane w  
> sposób naukowy.  

200 lat temu wypędzali diabła z osób cierpiących na epilepsję, to o czym tym mówisz robią do tej pory :)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-15
11:35:05

Jeżeli Boga nie ma.
> 200 lat temu wypędzali diabła z osób cierpiących na epilepsję, to o czym  
> tym mówisz robią do tej pory :)))  

No, ten troll raczy tu zaraz udowodnić, że to nie prawda, a wszelkie choroby są jedynie spiskiem diabelskim. To już choroba, czy jeszcze głupota? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
czarnobrody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
21:13:21

Jeżeli Boga nie ma.
Nauka nie może udowodnić, czy Bóg istnieje, czy nie, natomiast książki o egzorcyzmach dają pewność, że tak!

Nie ośmieszaj się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
21:19:35

Jeżeli Boga nie ma.
> Nauka nie może udowodnić, czy Bóg istnieje, czy nie, natomiast książki o  
> egzorcyzmach dają pewność, że tak!
>  
> Nie ośmieszaj się.


Po:
1. Nie wyciągaj zdań, słów z kontekstu.
2. Nie książki dają pewność, tylko przeżycie takiego egzorcyzmu, momentu zadawanych pytań podczas egzorcyzmu. Zdażają się takie pytania, na które odp świadczy o istnieniu Boga.
3. Kto nie wierzy w tzw. duchy, demony, anioły to niech nie wierzy. Jednak w takich wypadkach polecam poszukanie tzw. miejsc nawiedzonych i udanie się tam  w celu poznania nowych doznań. Może wtedy niektórzy ludzie zrozumieją pewne sprawy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
10:45:44

Jeżeli Boga nie ma.
> > Nauka nie może udowodnić, czy Bóg istnieje, czy nie, natomiast  
> książki o  
> > egzorcyzmach dają pewność, że tak!
> >  
> > Nie ośmieszaj się.
>  
>  
> Po:
> 1. Nie wyciągaj zdań, słów z kontekstu.

Płonę z ciekawości, jakiż to kontekst został pominięty?

> 2. Nie książki dają pewność, tylko przeżycie takiego egzorcyzmu, momentu  
> zadawanych pytań podczas egzorcyzmu.

Ufam, że piszesz to w oparciu o własne doświadczenia?

> 3. Kto nie wierzy w tzw. duchy, demony, anioły to niech nie wierzy. Jednak  
> w takich wypadkach polecam poszukanie tzw. miejsc nawiedzonych i udanie  
> się tam  w celu poznania nowych doznań. Może wtedy niektórzy ludzie  
> zrozumieją pewne sprawy.

Co to ma wspólnego z chrześcijańskim poglądem na życie? Chcesz powiedzieć, że wszystko, co niewytłumaczalne, potwierdza istnienie Twojego boga? Ryzykowne stwierdzenie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:15:11

Jeżeli Boga nie ma.


>  
> > 2. Nie książki dają pewność, tylko przeżycie takiego egzorcyzmu,  
> momentu  
> > zadawanych pytań podczas egzorcyzmu.
>  
> Ufam, że piszesz to w oparciu o własne doświadczenia?

Przy egzorcyźmie nie przy opetanym ze względu na ówczesny wiek. Ale widziałem i słyszałem wiele.

>  
> > 3. Kto nie wierzy w tzw. duchy, demony, anioły to niech nie wierzy.  
> Jednak  
> > w takich wypadkach polecam poszukanie tzw. miejsc nawiedzonych i  
> udanie  
> > się tam  w celu poznania nowych doznań. Może wtedy niektórzy ludzie  
>  
> > zrozumieją pewne sprawy.
>  
> Co to ma wspólnego z chrześcijańskim poglądem na życie? Chcesz powiedzieć,  
> że wszystko, co niewytłumaczalne, potwierdza istnienie Twojego boga?  
> Ryzykowne stwierdzenie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
16:22:40

Jeżeli logiki nie ma...
> > Ufam, że piszesz to w oparciu o własne doświadczenia?
>  
> Przy egzorcyźmie nie przy opetanym ze względu na ówczesny wiek.  

Możesz sensowniej?

> Ale  
> widziałem i słyszałem wiele.

To widać. Strach pytać o szczegóły.
Tak bez złośliwości: Jeśli na takim poziomie zamierzasz dyskutować, takich udzielać odpowiedzi, to raczej szybko stracisz kredyt zaufania, którym Cię obdarzono, wpuszczając tutaj. Ogólnie pojęty deklizm nie jest tu w cenie.
Zadałem Ci szereg pytań, nie tylko w tym wątku, nie otrzymałem sensownej odpowiedzi, tylko bzdety bez ładu, składu i poszanowania logiki. Zastanów się może, co tu robisz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
czarnobrody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
02:10:15

Jeżeli Boga nie ma.
Polecam wielokrotną analizę wypowiedzi darktofik'a. Jeśli to nie pomoże, to znaczy, że nie ma już ratunku ani dyskusji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
09:23:36

Jeżeli Boga nie ma.
> 2. Nie książki dają pewność, tylko przeżycie takiego egzorcyzmu, momentu  
> zadawanych pytań podczas egzorcyzmu. Zdażają się takie pytania, na które  
> odp świadczy o istnieniu Boga.

Jaka odpowiedź i przez kogo udzielona świadczy o istnieniu Boga?

Odpowiedz sobie na takie dodatkowe pytanie: czy gdy podczas egzorcyzmów pojawi się skrzydlaty anioł i powie Ci "Jestem archanioł Gabryjel, Bóg istnieje, mały123, powaga!", czy to zdarzenie, doświadczone przez wszystkich obecnych, daje Ci niepodważalny dowód na istnienie Boga?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
12:28:03

Jeżeli Boga nie ma.
  
> Odpowiedz sobie na takie dodatkowe pytanie: czy gdy podczas egzorcyzmów  
> pojawi się skrzydlaty anioł i powie Ci "Jestem archanioł Gabryjel, Bóg  
> istnieje, mały123, powaga!", czy to zdarzenie, doświadczone przez  
> wszystkich obecnych, daje Ci niepodważalny dowód na istnienie Boga?


szczerze mowiac jakby do mnie przylazl czlowiek ze skrzydlami i powiedzial, ze Bog istnieje, to po sprawdzeniu legalnosci i prawidlowosci skrzydel i zweryfikowaniu umiejetnosci robienia jakis malych cudow uwierzylbym nie tylko w Boga, ale tez w medytacje, 3 oko i pozytywny wplyw kokainy na rozwoj duchowy mafii narkotykowej w kolumbii:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
13:39:17

Jeżeli Boga nie ma.

> szczerze mowiac jakby do mnie przylazl czlowiek ze skrzydlami i  
> powiedzial, ze Bog istnieje, to po sprawdzeniu legalnosci i prawidlowosci  
> skrzydel i zweryfikowaniu umiejetnosci robienia jakis malych cudow  
> uwierzylbym nie tylko w Boga, ale tez w medytacje, 3 oko i pozytywny wplyw  
> kokainy na rozwoj duchowy mafii narkotykowej w kolumbii:)

Nie przyszłoby Ci do głowy, że skrzydlaty skurwiel może łgac?!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:12:17

Jeżeli Boga nie ma.

> Nie przyszłoby Ci do głowy, że skrzydlaty skurwiel może łgac?!  

cytujac klasyka:
z akumulatorem na jajach jeszcze nikt nie klamal.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
16:07:58

Jeżeli Boga nie ma.
> Odpowiedz sobie na takie dodatkowe pytanie: czy gdy podczas egzorcyzmów  
> pojawi się skrzydlaty anioł i powie Ci "Jestem archanioł Gabryjel, Bóg  
> istnieje, mały123, powaga!", czy to zdarzenie, doświadczone przez  
> wszystkich obecnych, daje Ci niepodważalny dowód na istnienie Boga?

Jest to dowód na to, że LSD zaczęło działać ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
20:19:46

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Jeżeli Boga nie ma.
Po pierwsze - przeczytaj regulamin forum. Następnego takiego posta nie wpuszczę.
Po drugie - zalecam opcję "Sprawdź pisownię", jeśli chcesz w ogóle być traktowany poważnie.
L

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
aksara
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-08
22:33:05

Jeżeli Boga nie ma.
   Temat "nieistnienia" Boga powrócił ostatnio w środowisku naukowców, a konkretnie fizyków. Otóż znany na całym świecie kaleki fizyk Prof. Stephen Hawking w książce pt. "The Grand Design" stwierdził, że Bóg jest całkowicie zbędny z punktu widzenia fizyki stworzenia.
   "Ponieważ istnieje takie prawo jak grawitacja, wszechświat może powstać i będzie powstawał z niczego. (...) To spontaniczna kreacja jest przyczyną, w wyniku której istnieje raczej coś niż nic, w wyniku której my istniejemy. Nie ma żadnej potrzeby, żeby przywoływać tu Boga, który stworzył wszechświat."
   Niby racja, lecz wśród ateistycznych naukowców podniosły się głosy krytyki. Zarzucają oni Hawkingowi, że powyższym twierdzeniem tylko utwierdza chrześcijan w ich wierze.  
   Jak to możliwe? Przecież zaprzecza istnieniu Boga. Problem w tym, że nie można udowodnić nieistnienia czegoś, co nie istnieje. Podkreślali to już starożytni greccy filozofowie.  
   To na osobie głoszącej daną tezę ciąży obowiązek udowodnienia jej.  
   Filozof, matematyk i agnostyk Bertrand Russel (m. in. program logicyzacji matematyki) w swojej książce podał przykład porcelanowego czajniczka:
   " Gdybym stwierdził, że gdzieś tam pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować tego twierdzenia (oczywiście, musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów). Gdybym jednak obwieścił, że skoro moich poglądów nie można zakwestionować, to przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń jest odrzucanie ich przez innych ludzi, uznano by- skądinąd słusznie- że prawię nonsensy.  
   Jednakże jeśliby istnienie czajniczka potwierdzały starożytne księgi, które jako uświęconą prawdę odczytywano by nam co niedziela i których treść wkładano by w dziecięce główki w każdej szkole, odmowa wiary w istnienie czajniczka uznana zostałaby za przejaw podejrzanej ekscentryczności, osobnika weń wątpiącego wysłano by zaś do psychiatry w czasach bardziej oswieconych, a oddano inkwizycji w epokach wcześniejszych."
  Powyższą część odpowiedzi do tematu oparłam na artykule Pana Tomasza Stawiszyńskiego pt. "Zbędny Bóg", Newsweek nr 38/2010.
  Zaś co do wątku "bicia, ponieważ było się bitym"- postepują tak jednostki słabe, na których zachowania innych ludzi wypalają piętno. Każdy Człowiek jest istotą indywidualną. Nie można pozwolić, aby emocje innych ludzi decydowały o naszym postępowaniu. W ten sposób pochyla się kark przed osobą, która zapewne jest słabsza niż my sami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-08
23:34:41

Jeżeli Boga nie ma, to go nie ma i chuj.
> Problem w tym, że nie można udowodnić nieistnienia czegoś, co nie istnieje.  
> Podkreślali to już starożytni greccy filozofowie.  
> To na osobie głoszącej daną tezę ciąży obowiązek udowodnienia jej.  


Absolutna racja, za wyjątkiem słowa problem. To nie tworzy, żadnego problemu. ;)


> Filozof, matematyk i agnostyk Bertrand Russel (m. in. program  
> logicyzacji matematyki) w swojej książce podał przykład porcelanowego  
> czajniczka:
>    " Gdybym stwierdził, że gdzieś tam pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży  
> wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby  
> w stanie zakwestionować tego twierdzenia (oczywiście, musiałbym być  
> wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by  
> dało się go dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów). Gdybym  
> jednak obwieścił, że skoro moich poglądów nie można zakwestionować, to  
> przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń jest odrzucanie ich  
> przez innych ludzi, uznano by- skądinąd słusznie- że prawię nonsensy.


Nikt rozumny by mu nie uwierzył, nie dla tego, że to kretyństwo, tylko dla tego, że po pierwsze skąd on by to wiedział, a po drugie nie przedstawia dowodu, jak sama napisałaś (lub zacytowałaś) onus probandi spoczywałby na autorze takiej teorii, dlatego nie widzę tu nawet powodów do dyskusji, tak samo jak do dyskusji o bogu.
  

>   Zaś co do wątku "bicia, ponieważ było się bitym"- postepują tak  
> jednostki słabe, na których zachowania innych ludzi wypalają piętno. Każdy  
> Człowiek jest istotą indywidualną. Nie można pozwolić, aby emocje innych  
> ludzi decydowały o naszym postępowaniu. W ten sposób pochyla się kark  
> przed osobą, która zapewne jest słabsza niż my sami.


Miło widzieć nowe osoby wypowiadające się i to w nie najgłupszy sposób. O ile na "wypalenie piętna" można być odpornym to jednak wszystko na nas wpływa i jak bardzo indywidualni byśmy nie byli, wszystko czego doświadczamy coś w nas zmienia. Jedyna różnica to umiejętność panowania nad tym aby zamortyzować negatywne efekty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>