| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Wolf | 2011-04-12 - 21:27:13 | |
| Feliks | 2011-04-17 - 18:28:35 | |
| _flo_ | 2011-04-17 - 09:57:13 | |
| Lava | 2011-04-17 - 12:18:25 | |
| _flo_ | 2011-04-17 - 12:34:43 | |
| Lava | 2011-04-17 - 12:58:00 | |
| _flo_ | 2011-04-17 - 13:27:06 | |
| if | 2012-04-09 - 07:17:42 | |
| Hast | 2012-04-09 - 10:28:18 | |
| if | 2012-04-09 - 16:27:13 | |
| Hast | 2012-04-09 - 18:41:46 | |
| if | 2012-04-09 - 19:06:17 | |
| Hast | 2012-04-09 - 21:12:17 | |
| if | 2012-04-10 - 13:11:11 | |
| CórkaMansona | 2012-04-09 - 19:29:08 | |
| Hast | 2012-04-09 - 21:51:11 | |
| CórkaMansona | 2012-04-09 - 22:04:26 | |
| Wilk55 | 2012-04-10 - 00:19:11 | |
| if | 2012-04-09 - 09:55:15 | |
| Lava | 2012-04-09 - 14:39:49 | |
| if | 2012-04-09 - 16:30:37 | |
| Cień | 2011-04-17 - 10:59:06 | |
| _flo_ | 2011-04-17 - 11:58:52 | |
| Cień | 2011-04-17 - 13:46:44 | |
| Cień | 2011-04-16 - 23:08:53 | |
| RM_12 | 2011-04-12 - 21:41:13 | |
| Vixit | 2011-04-12 - 23:42:14 | |
| Feliks | 2011-04-13 - 01:16:05 | |
| Lava | 2011-04-13 - 09:12:26 | |
| Wolf | 2011-05-08 - 19:37:06 | |
| Lava | 2011-05-09 - 08:07:58 | |
| anisocoria | 2011-06-01 - 17:06:59 | |
| Lava | 2011-06-01 - 18:54:26 | |
| anisocoria | 2011-06-03 - 12:35:54 | |
| Lava | 2011-06-03 - 13:03:34 | |
| anisocoria | 2011-06-03 - 16:11:43 | |
| Lava | 2011-06-03 - 16:34:32 | |
| RM_12 | 2011-06-03 - 16:32:58 | |
| anisocoria | 2011-06-03 - 17:14:14 | |
| Hast | 2011-06-03 - 18:36:28 | |
| anisocoria | 2011-06-03 - 18:48:41 | |
| Hast | 2011-06-03 - 20:08:24 | |
| anisocoria | 2011-06-04 - 08:32:59 | |
| Hast | 2011-06-04 - 13:59:17 | |
| anisocoria | 2011-06-06 - 10:53:07 | |
| Lava | 2011-06-06 - 11:36:10 | |
| Hast | 2011-06-06 - 19:18:56 | |
| czarnobrody | 2011-06-04 - 14:16:46 | |
| czarnobrody | 2011-06-04 - 18:39:02 | |
| anisocoria | 2011-06-06 - 10:45:35 | |
| czarnobrody | 2011-06-06 - 19:01:21 | |
| _flo_ | 2011-06-04 - 09:29:23 | |
| RM_12 | 2011-06-05 - 14:13:06 | |
| anisocoria | 2011-06-06 - 12:37:34 | |
| _flo_ | 2011-06-06 - 13:05:41 | |
| Corvus | 2011-07-13 - 13:29:30 | |
| RM_12 | 2011-07-13 - 14:52:49 | |
| Vixit | 2011-07-14 - 12:53:52 | |
| RM_12 | 2011-07-14 - 15:13:44 | |
| Vixit | 2011-07-15 - 14:29:02 | |
| Wolf | 2011-07-20 - 19:33:11 | |
| RM_12 | 2011-07-15 - 14:45:43 | |
| Vixit | 2011-07-26 - 14:46:13 | |
| RM_12 | 2011-07-26 - 18:57:15 | |
| Lava | 2011-07-26 - 21:08:38 | |
| Belial | 2011-10-11 - 17:10:33 | |
| Insomnia | 2011-11-10 - 13:10:06 | |
| Agnethas | 2012-01-29 - 22:07:29 | |
| if | 2012-04-09 - 05:49:41 | |
| bastomega | 2012-03-07 - 18:31:58 | |
| Thar | 2012-03-07 - 19:04:01 | |
| Noir | 2012-05-03 - 13:58:12 | |
| Meg123 | 2012-06-21 - 21:53:18 | |
| Ashmodai | 2012-08-10 - 12:54:33 | |
| gothicdarkangel | 2012-08-11 - 06:44:51 | |
| vrs43 | 2012-10-11 - 20:09:52 | |
| Szamuch | 2012-10-25 - 12:34:21 | |
| Leozar | 2012-10-27 - 21:48:54 | |
| Hecate | 2012-12-04 - 11:49:39 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-12 21:27:13 |
Sny Jaka część Was woła o sny ? Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-17 18:28:35 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Ale poza tym że przestaję śnić, miałem kilkakrotnie ciężkie przypadki paraliżu nocnego podczas snu. Nagle dostawałem kopa realności, wybudzałem się na tyle nie wiem czemu, że trwałem w pół śnie - zawieszony pomiędzy koszmarem a jawą i realnością doznań czysto zewnętrznych i prawdziwych. Wciąż w śnie, śniąc częścią siebie, ale już na tyle przebudzony by odczuwać swoje położenie na łóżku, ciszę, zegar tykający w nocy, chłód, materię, świat realny. I chyba dzięki wcześniejszym ćwiczeniom umysłu udawało mi się za każdym razem z takiego paraliżu wydostawać. Pierwszy raz przeżyłem takie coś kiedy próbowałem Oobe w 2004r chyba. Później na psychotropach, po nocnej popijawie było ciężej się z takiego paraliżu wydostać. Ale niemniej za każdym razem się udało. Bo gdyby nie, to nie wiem. Gdybym się poddał, spanikował za bardzo, to część mnie wyczuwała co się stanie. Było to przeczucie bezdechu, zatrzymania akcji serca, śpiączki - do wyboru, bo nie byłem pewien co się stanie kiedy odpuszczę ale nie miałem dobrych przeczuć żeby odpuszczać, zawsze to było blisko półgodzinne do godzinnych czasowo walki o powrót do całkowitego wybudzenia, czucia i kontroli swojego ciała, oraz wyjścia z krainy snu. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-04-17 09:57:13 |
Sny Mnie na ogół moje sny pokazują chyba, jaką osobą byłabym, gdyby nie kilka istotnych czynników zewnętrznych. A byłabym zapewne do bólu nudna, ale za to pogodna i zadowolona z życia :] W snach niemal zawsze czuję się sporo młodsza niż jestem. Często śnią mi się zwierzęta, najczęściej konie i koty, rzadziej psy. Miewam też sporo snów, które na pierwszy strzał mogłyby się z opisu wydawać koszmarami — śnią mi się jakieś potwory, ale te sny są jak coś w rodzaju interaktywnego filmu, potwory nie budzą lęku. Pamiętam tylko kilka snów, które mogłabym nazwać koszmarami, ale w żadnym z nich nie pojawiło się nic takiego "horrorowatego". W ciągu ostatnich dwóch lat zdarzyły mi się dwa sny, po których cały dzień chodziłam roztrzęsiona i skłonna do płaczu. Oba były niesamowicie realistyczne i w obu opuszczał mnie ktoś bardzo mi bliski. Czyli teoretycznie — żaden koszmar. Poza tym zdarza mi się (kiedyś częściej, teraz coraz rzadziej, kilka razy w roku) budzić z przerażeniem i krzykiem (i to takim stawiającym na nogi wszystkich w pobliżu), ale nie wiedząc, co ten lęk wywołało. Zwykle śnię spokojnie, bardzo kolorowo, wręcz infantylnie (bo jak inaczej nazwać sny, w których rozmawia się z koniem biorącym kąpiel w wannie i wycierającym się potem kolorowym ręcznikiem? :D). Odbieram czasami we śnie wrażenia węchowe, dotykowe, słuchowe, smakowe, choć dominuje oczywiście obraz, pozostałe zmysły odzywają się śladowo. I jest jeszcze coś, czego już nawet nie podejmuję się nikomu tłumaczyć czy udowadniać (i zastrzegam, że tu też nie będę — po prostu tak jest, nic nie poradzę na to, że wszyscy twierdzą, że to niemożliwe), bo nie mam jak tego dowieść, a dyskusja na ten temat nic nie wniesie, bo już z góry mogę podać jej streszczenie: "Nie, to niemożliwe! — No trudno, ale tak jest" :] Otóż zdarza mi się we śnie czytać. Nie to, żebym we śnie czytywała opasłe tomiszcza, ale często są to np. krótkie listy, napisy na plakatach, szyldy, etykiety. Tyle że w przypadku listów zwykle gdy wracam do początku i czytam je jeszcze raz, treść się zmienia. Ale litery są wyraźne (w listach są to najczęściej litery pisane tak jak w pierwszej klasie podstawówki, przy początkach nauki pisania — dość duże, "szablonowe", pozbawione cech charakterystycznych dla pisma osoby już wprawionej w pisaniu), słowa całkowicie rozpoznawalne, treść zrozumiała. Prawdziwie świadomie śnić nie umiem, ale zdarzały mi się sytuacje, gdy budziłam się w trakcie ciekawego snu i stwierdzałam, że nie, jeszcze nie chcę się budzić, chcę to "dośnić do końca" — i udawało mi się wrócić do tego samego snu. Poza czasami miewam też niesamowicie realistyczne sny, że… obudziłam się, wstałam i wykonuję zwyczajne czynności, po czym jakiś szczegół (np. inny kolor ściany, ubieranie się w ciuch, którego realnie nie posiadam) uświadamiał mi, że jeszcze śpię i trzeba się naprawdę obudzić :) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-17 12:18:25 |
Sny > I jest jeszcze coś, czego > już nawet nie podejmuję się nikomu tłumaczyć czy udowadniać (i zastrzegam, > że tu też nie będę — po prostu tak jest, nic nie poradzę na to, że > wszyscy twierdzą, że to niemożliwe), bo nie mam jak tego dowieść, a > dyskusja na ten temat nic nie wniesie, bo już z góry mogę podać jej > streszczenie: "Nie, to niemożliwe! — No trudno, ale tak jest" :] > Otóż zdarza mi się we śnie czytać. Nie to, żebym we śnie czytywała opasłe > tomiszcza, ale często są to np. krótkie listy, napisy na plakatach, > szyldy, etykiety. Tyle że w przypadku listów zwykle gdy wracam do początku > i czytam je jeszcze raz, treść się zmienia. Ale litery są wyraźne (w > listach są to najczęściej litery pisane tak jak w pierwszej klasie > podstawówki, przy początkach nauki pisania — dość duże, > "szablonowe", pozbawione cech charakterystycznych dla pisma osoby już > wprawionej w pisaniu), słowa całkowicie rozpoznawalne, treść zrozumiała. Ja też czytam w snach. :) A raczej odczytuję to, co ktoś mi pokazuje: napisane na kartce, na drzewie, kiedyś zostawiono mi notę wyrytą na wielkich schodach, czasem cały sen ma swój morał w postaci czytania, przemęczę się przez całą noc po to, żeby na końcu dostać marchewkę w postaci słów, których oczywiście nigdy nie zapamiętuję. ;) L |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-04-17 12:34:43 |
Sny > Ja też czytam w snach. :) A raczej odczytuję to, co ktoś mi pokazuje: > napisane na kartce, na drzewie, kiedyś zostawiono mi notę wyrytą na > wielkich schodach, czasem cały sen ma swój morał w postaci czytania, > przemęczę się przez całą noc po to, żeby na końcu dostać marchewkę w > postaci słów, których oczywiście nigdy nie zapamiętuję. ;) Kocham Was ;) Miewam sytuacje, gdy dostaję we śnie jakiś list czy coś innego do przeczytania, a nie mogę tego przeczytać — ależ to jest frustrujące :D Ale czasami zdarza mi się zapamiętać, co przeczytałam we śnie. Kiedyś był to jakiś wiersz o róży — wydaje mi się, że realnie nigdy takiego wiersza nie czytałam, ale może też być tak, że kiedyś taki utwór gdzieś mi tam przemknął, a potem powrócił we śnie. A róża jest w końcu dość popularnym motywem w poezji. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-17 12:58:00 |
Sny > Kocham Was ;) A my ciebie! > Miewam sytuacje, gdy dostaję we śnie jakiś list czy coś innego do > przeczytania, a nie mogę tego przeczytać — ależ to jest frustrujące > :D Ja kiedyś miałam jakiś wzór matematyczny, bardzo ważny oczywiście (to był wzór tłumaczący sens istnienia wszystkiego) i on niestety zmieniał mi się w trakcie czytania, jak tylko przenosiłam wzrok na inny fragment tego wzoru, w tym miejscu na które akurat nie patrzyłam wyrastały nowe cyferki i literki, piętrzyły się ułamki, których jeszcze parę sekund wcześniej nie było, i... tyle z tej mojej lektury wyszło. ;) Ale byłam o włos od zrozumienia samej zasady istnienia wszechświata, i to już jest coś :D L |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-04-17 13:27:06 |
Sny > Ja kiedyś miałam jakiś wzór matematyczny, bardzo ważny oczywiście (to był > wzór tłumaczący sens istnienia wszystkiego) i on niestety zmieniał mi się > w trakcie czytania, jak tylko przenosiłam wzrok na inny fragment tego > wzoru, w tym miejscu na które akurat nie patrzyłam wyrastały nowe cyferki > i literki, piętrzyły się ułamki, których jeszcze parę sekund wcześniej nie > było, i... tyle z tej mojej lektury wyszło. ;) Ale byłam o włos od > zrozumienia samej zasady istnienia wszechświata, i to już jest coś :D A przecież to takie proste — 42 ;) |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 07:17:42 |
Sny > Ja też czytam w snach. :) A raczej odczytuję to, co ktoś mi pokazuje: > napisane na kartce, na drzewie, kiedyś zostawiono mi notę wyrytą na > wielkich schodach, czasem cały sen ma swój morał w postaci czytania, > przemęczę się przez całą noc po to, żeby na końcu dostać marchewkę w > postaci słów, których oczywiście nigdy nie zapamiętuję. ;) > Obywatele! Czytanie we śnie jest niemożliwe! Jeżeli śni nam się, że czytamy, to mamy do czynienia z jedną z następujących sytuacji: 1) Mamy przed sobą tekst i jednocześnie wiemy, co tam jest napisane. Można to przyrównać do do dziecka, które jeszcze nie umie czytać, ale zna na pamięć cały wierszyk i szokuje dorosłych swym geniuszem; 2) Mamy przed sobą tekst, nie wiemy, co tam jest napisane i się nie dowiemy. 3) Mamy przed sobą tekst złożony dosłownie z kilku liter. Wtedy jest szansa, że coś tam z tego wyjdzie, tylko że najczęściej będą to chińskie hieroglify, które pozostawione na sekundę bez nadzoru zmienią się w cokolwiek innego. Nie ma żadnego czytania we śnie! Koniec, kropka! Jeśli komuś wydaje się, że czyta, to ma rację - wydaje mu się. Rzeczywistość senna jest zbyt dynamiczna, by cokolwiek mogło pozostać niezmienne przez kilka sekund. Tym bardziej, jeśli mowa o ciągach znaków. Nie ma więc mowy o tym, byśmy we śnie dostali jakikolwiek tekst i dopiero po jego przeczytaniu dowiedzieli się o jego treści. Nie da się czytać czegoś, co z każdym mrugnięciem oka zmienia swój wygląd. We śnie nawet nie da się odczytać godziny na zegarku, bo albo będzie ona co chwilę inna, albo na cyferblacie znajdą się jakieś niezrozumiałe znaki, albo podświadomość spłata jakąś inną niespodziankę. Jednym z szablonowych sposobów na zorientowanie się, że śnimy jest właśnie niemożność czytania. Ale podkreślam jeszcze raz: CZYTANIA. Trzymanie przed sobą tekstu i śnienie o tym, co on zawiera nie jest czytaniem. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 10:28:18 |
Sny Jesteś świadomie śniącym (if you know what I mean)? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 16:27:13 |
Sny > Jesteś świadomie śniącym (if you know what I mean)? Jakoś tak, choć do tej pory mogę się poszczycić zaledwie kilkunastoma epizodami z LD. Rutyniarstwo w tej dziedzinie zaczyna się w momencie, w którym kończy się liczyć :) Ale teorię mam obcykaną całkiem nieźle ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 18:41:46 |
Sny > > Jesteś świadomie śniącym (if you know what I mean)? > > Jakoś tak, Wyjaśnij mi, proszę, jedną kwestię (pytam z ciekawości, żebyś odpowiedział mi z poziomu swojego doświadczenia, nie żeby się czepiać): napomknąłeś we wcześniejszych postach o ulotności i zmienności sennych projekcji (w wypowiedzi dotyczącej czytania we śnie). 1) Skąd wiadomo, że masz świadomość snu, a nie że śni Ci się, że śnisz świadomie? oraz 2) jaki sens ma świadome śnienie, kiedy zarówno Twoja wola we śnie ulega wspomnianej zmienności i ulotności, jak i kreowane przez Ciebie projekcje? i 3) czy widzisz związek między Twoimi sennymi pragnieniami (motywacjami we śnie) a tymi na jawie - czy są tym samym? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 19:06:17 |
Sny Skąd wiadomo, że masz > świadomość snu, a nie że śni Ci się, że śnisz świadomie? To pytanie z gatunku: skąd wiemy, że istniejemy? Nie, no, sorry. Kolego, są dwa rodzaje śnienia: śnienie nieświadome, czyli w trakcie snu wydaje nam się, że to rzeczywistość - wówczas nie możemy wykorzystać faktu, że śnimy i jesteśmy związani wszelkimi ograniczeniami nabytymi w świecie realnym; śnienie świadome, czyli uzmysławiasz sobie, że śnisz, że otaczająca cię rzeczywistość jest wytworem twojej podświadomości. W tym momencie możesz zacząć łamać wszelkie zasady. jaki sens > ma świadome śnienie, kiedy zarówno Twoja wola we śnie ulega wspomnianej > zmienności i ulotności, jak i kreowane przez Ciebie projekcje? Ja nic takiego nie napisałem! A już na pewno nie o woli! Projekcje ulegają zmienności, ale dotyczy to głównie drobnych szczegółów, typu: tekst. Natomiast jeśli wyśnisz sobie jakąś wieżę ratusza, to najprawdopodobniej pozostanie ona z tobą we śnie dość długo w stanie niezmiennym, pod warunkiem, że nie będziesz się za bardzo wpatrywać w szczegóły. czy > widzisz związek między Twoimi sennymi pragnieniami (motywacjami we śnie) a > tymi na jawie - czy są tym samym? I to jest niemalże sedno zagadnienia. Bo jakie (poza rozrywką, oczywiście) może być praktyczne wykorzystanie świadomych snów? Przede wszystkim takie, że zaplanowaną partię szachów możesz naprzód rozegrać kilkanaście razy! I za każdym razem analizować skutki podjętych decyzji. Twoja podświadomość dysponuje dostateczną ilością danych, by dokonać optymalnej symulacji każdego zamierzonego przedsięwzięcia. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 21:12:17 |
Sny > To pytanie z gatunku: skąd wiemy, że istniejemy? Nie, no, sorry. Kolego, > są dwa rodzaje śnienia: > śnienie nieświadome, czyli w trakcie snu wydaje nam się, że to > rzeczywistość - wówczas nie możemy wykorzystać faktu, że śnimy i jesteśmy > związani wszelkimi ograniczeniami nabytymi w świecie realnym; > > śnienie świadome, czyli uzmysławiasz sobie, że śnisz, że otaczająca cię > rzeczywistość jest wytworem twojej podświadomości. W tym momencie możesz > zacząć łamać wszelkie zasady. No właśnie nie mam przekonania co do adekwatności tego podziału, bo mam doświadczenia ze świadomością śnieni, jednak moje rozumowanie w tym śnie podlegało charakterystycznym prawom snu - było ulotne, chaotyczne, surrealistyczne, podobnie jak motywacje (o których piszesz, że pokrywają się z tymi, których doznajesz na jawie), które po przebudzeniu oceniam jako bezsensowne, czyli całe wydarzenie nie wymykało się prawom snu, zupełnie jakby świadomość śnienia była niezakłócającym całości elementem snu - raz śni mi się różowy królik, innym razem świadomość. > Ja nic takiego nie napisałem! A już na pewno nie o woli! Projekcje ulegają > zmienności, ale dotyczy to głównie drobnych szczegółów, typu: tekst. > Natomiast jeśli wyśnisz sobie jakąś wieżę ratusza, to najprawdopodobniej > pozostanie ona z tobą we śnie dość długo w stanie niezmiennym, pod > warunkiem, że nie będziesz się za bardzo wpatrywać w szczegóły. Aha. Ja mam zupełnie inne doświadczenia - z absolutną, łamiącą wszelkie zasady zdrowego rozsądku, chaotyczną i nieopanowaną zmiennością. W moich snach nie ma nieruchomości. Dom w każdej chwili może zostać marchewką, a moja partnerka seksualna płci nieokreślonej - drugą marchewką. > I to jest niemalże sedno zagadnienia. Bo jakie (poza rozrywką, oczywiście) > może być praktyczne wykorzystanie świadomych snów? Przede wszystkim takie, > że zaplanowaną partię szachów możesz naprzód rozegrać kilkanaście razy! I > za każdym razem analizować skutki podjętych decyzji. Twoja podświadomość > dysponuje dostateczną ilością danych, by dokonać optymalnej symulacji > każdego zamierzonego przedsięwzięcia. Chodzi o oszczędność czasu? Bo rozegranie partii szachów to coś co równie dobrze można zrobić na jawie. Mam pytanie dodatkowe: czy pośród szachistów popularne jest trenowanie we śnie, czy jest to uznana metoda poprawy umiejętności? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-10 13:11:11 |
Sny To tak już może w skrócie i bez cytatów. Czasami możesz na chwilę zorientować się, że śnisz, lecz jeśli nie masz praktyki w poruszaniu się po sennej rzeczywistości to sen może Cię na powrót jakby wciągnąć w swój scenariusz i tym samym zatracasz świadomość śnienia. Stąd być może te Twoje teorie z senną świadomością. Oczywiście - we śnie zdarzają się rzeczy absurdalne (np. niesamowite efekty świetlne na nocnym niebie), które przyjmujemy ze stoickim spokojem. Również nasze zachowanie może odbiegać od naszego naturalnego zachowania na jawie. Jednakże, jeśli nie zorientujesz się, że śnisz, to będziesz raczej postępował według wzorców zaczerpniętych z realnego świata. Czyli twoje zachowanie będzie często ograniczone różnymi konwenansami, lękiem przed opinią innych itp. Nie jest to wprawdzie żelazna reguła, aczkolwiek można uznać to za pewien stereotyp. Również to, co napisałem o dynamice sennej rzeczywistości, to raczej ogólne uproszczenie. Jasne, że krajobraz może się w każdej chwili zmienić o sto procent. Takie sny najczęściej są bardzo ulotne i, o ile dobrze kojarzę, zdarzają się poza fazą REM. W fazie REM natomiast na ogół występują sny, o których często się mówi: "miałem wrażenie, jakbym wpadł do środka jakiegoś filmu". Czyli sny z dość zwartą fabułą, ze stabilnym otoczeniem i postaciami. A partia szachów była przenośnią. Sorry, jeśli mało zrozumiałą. Dam inny przykład: są lekarze praktykujący LD. Dzięki możliwości świadomego śnienia mogą przeprowadzać pewne skomplikowane operacje najpierw w wyśnionej rzeczywistości, a dopiero potem na żywym pacjencie. Oczywiście ktoś mógłby zapytać, co to da, skoro podczas prawdziwej operacji mogą się wydarzyć rzeczy, których nikt nie jest w stanie przewidzieć. Oczywiście, że mogą. Ale po co są wszelkiego rodzaju komputerowe symulacje? Mają na celu doskonalenie umiejętności. Świadome śnienie można wykorzystać jako rodzaj symulacji, tym cenniejszej, że wzbogaconej o całe doświadczenie naszej podświadomości. Jeśli więc przetniemy wyśnionemu pacjentowi tętnicę, to on naturalnie zacznie krwawić. Oczywiście można zastosować jeden z prostych trików sennych i kazać mu przestać krwawić. Jeżeli jednak nie będziemy ingerować w jego postać, to będzie nią kierowała nasza podświadomość w sposób optymalny na podstawie wszystkich posiadanych danych. Udało się bez cytatów. W skrócie - niekoniecznie :) |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 19:29:08 |
Sny Masz pewność. :) Ponieważ kiedy śnisz świadomie zachowujesz całkowitą jasność umysłu, myślisz całkowicie świadomie tak jak gdy nie śpisz, tylko tak jakbyś znajdował się w jakiejś innej "krainie" w której możesz wszystko. Sama już nie pamiętam kiedy pierwszy raz miałam świadomy sen ale miewam i takie okresy w życiu że co drugi mój sen jest świadomy. Po prostu w pewnym momencie dzieje się coś takiego po czym stwierdzasz że to musi być sen, i wtedy odzyskujesz pełną kontrolę nad własnym umyłem - nie wiem jak to lepiej opisać. Kiedyś się tego bałam, w momencie w którym uświadamiałam sobie że śnię wpadałam w przerażenie i irracjonalne przekonanie że się uduszę i się budziłam, taki nagły napad paniki na ogół mi to umożliwiał. Potem po paru rozmowach z kimś kto też tego doświadczył starałam się owy sen zatrzymać, co też nie okazało się zbyt proste bo przeciekał mi jak woda przez palce, i również się budziła, teraz jeśli już mam świadomy sen mam nad nim praktycznie całkowitą kontrolę. Tak wiec wola nie ulega ulotności czy zmienności bo masz jej całkowitą świadomość jak teraz, nie ma już sennych pragnień są tylko te które masz na jawie :) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 21:51:11 |
Sny > Tak wiec wola nie ulega ulotności czy zmienności bo masz jej całkowitą > świadomość jak teraz, nie ma już sennych pragnień są tylko te które masz > na jawie :) Czyli jakie masz pragnienia i jak je realizujesz w świadomym śnie? Jeśli chcesz o tym pisać na forum, oczywiście. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 22:04:26 |
Sny > Czyli jakie masz pragnienia i jak je realizujesz w świadomym śnie? Jeśli > chcesz o tym pisać na forum, oczywiście. Różne, na ogół dosyć oklepane jak np. latanie albo coś czego chciałam w danym dniu. Czasem inne ale o nich masz rację nie chce pisać na forum. :) Ostatnio jakoś w ogóle nie pamiętam snów, więc niczym ciekawym raczej się nie pochwalę. Może to masz coś wspólnego z tym artykułem który kiedyś wrzucił Ego. - budzę się w fazie REM nie NREM. |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-10 00:19:11 |
Sny > Różne, na ogół dosyć oklepane jak np. latanie albo coś czego chciałam w > danym dniu. Czasem inne ale o nich masz rację nie chce pisać na forum. :) > Ostatnio jakoś w ogóle nie pamiętam snów, więc niczym ciekawym raczej się > nie pochwalę. Może to masz coś wspólnego z tym artykułem który kiedyś > wrzucił Ego. - budzę się w fazie REM nie NREM. Na ile świadomy jest ten "świadomy sen"? Myślałaś o uruchomieniu stłumionych przeżyć? Latanie jest czymś naturalnym- większość pamięta je ze snów z dzieciństwa a co z wrażeniami silniejszymi, przeżyciami powodującymi wzrost świadomości, pamiętasz jakieś senne transformacje ? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 09:55:15 |
Sny > Ja też czytam w snach. :) A raczej odczytuję to, co ktoś mi pokazuje: > napisane na kartce, na drzewie, kiedyś zostawiono mi notę wyrytą na > wielkich schodach, czasem cały sen ma swój morał w postaci czytania, > przemęczę się przez całą noc po to, żeby na końcu dostać marchewkę w > postaci słów, których oczywiście nigdy nie zapamiętuję. ;) > Obywatele! Czytanie we śnie jest niemożliwe! Jeżeli śni nam się, że czytamy, to mamy do czynienia z jedną z następujących sytuacji: 1) Mamy przed sobą tekst i jednocześnie wiemy, co tam jest napisane. Można to przyrównać do do dziecka, które jeszcze nie umie czytać, ale zna na pamięć cały wierszyk i szokuje dorosłych swym geniuszem; 2) Mamy przed sobą tekst, nie wiemy, co tam jest napisane i się nie dowiemy. 3) Mamy przed sobą tekst złożony dosłownie z kilku liter. Wtedy jest szansa, że coś tam z tego wyjdzie, tylko że najczęściej będą to chińskie hieroglify, które pozostawione na sekundę bez nadzoru zmienią się w cokolwiek innego. Nie ma żadnego czytania we śnie! Koniec, kropka! Jeśli komuś wydaje się, że czyta, to ma rację - wydaje mu się. Rzeczywistość senna jest zbyt dynamiczna, by cokolwiek mogło pozostać niezmienne przez kilka sekund. Tym bardziej, jeśli mowa o ciągach znaków. Nie ma więc mowy o tym, byśmy we śnie dostali jakikolwiek tekst i dopiero po jego przeczytaniu dowiedzieli się o jego treści. Nie da się czytać czegoś, co z każdym mrugnięciem oka zmienia swój wygląd. We śnie nawet nie da się odczytać godziny na zegarku, bo albo będzie ona co chwilę inna, albo na cyferblacie znajdą się jakieś niezrozumiałe znaki, albo podświadomość spłata jakąś inną niespodziankę. Jednym z szablonowych sposobów na zorientowanie się, że śnimy jest właśnie niemożność czytania. Ale podkreślam jeszcze raz: CZYTANIA. Trzymanie przed sobą tekstu i śnienie o tym, co on zawiera nie jest czytaniem. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 14:39:49 |
Sny > Obywatele! Czytanie we śnie jest niemożliwe! Jeżeli śni nam się, że > czytamy, to mamy do czynienia z jedną z następujących sytuacji: > > 1) Mamy przed sobą tekst i jednocześnie wiemy, co tam jest napisane. Można > to przyrównać do do dziecka, które jeszcze nie umie czytać, ale zna na > pamięć cały wierszyk i szokuje dorosłych swym geniuszem; > > 2) Mamy przed sobą tekst, nie wiemy, co tam jest napisane i się nie > dowiemy. > > 3) Mamy przed sobą tekst złożony dosłownie z kilku liter. Wtedy jest > szansa, że coś tam z tego wyjdzie, tylko że najczęściej będą to chińskie > hieroglify, które pozostawione na sekundę bez nadzoru zmienią się w > cokolwiek innego. > > Nie ma żadnego czytania we śnie! Koniec, kropka! Jeśli komuś wydaje się, > że czyta, to ma rację - wydaje mu się. Rzeczywistość senna jest zbyt > dynamiczna, by cokolwiek mogło pozostać niezmienne przez kilka sekund. Tym > bardziej, jeśli mowa o ciągach znaków. Nie ma więc mowy o tym, byśmy we > śnie dostali jakikolwiek tekst i dopiero po jego przeczytaniu dowiedzieli > się o jego treści. Nie da się czytać czegoś, co z każdym mrugnięciem oka > zmienia swój wygląd. We śnie nawet nie da się odczytać godziny na zegarku, > bo albo będzie ona co chwilę inna, albo na cyferblacie znajdą się jakieś > niezrozumiałe znaki, albo podświadomość spłata jakąś inną niespodziankę. > > > Jednym z szablonowych sposobów na zorientowanie się, że śnimy jest właśnie > niemożność czytania. Ale podkreślam jeszcze raz: CZYTANIA. Trzymanie przed > sobą tekstu i śnienie o tym, co on zawiera nie jest czytaniem. Chcesz o tym pogadać? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 16:30:37 |
Sny > Chcesz o tym pogadać? Nie, tak mi się tylko wymskło. Wcale a wcale mnie to nie interesuje :) Co za pytanie! Pewnie, że chcę! :)) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2011-04-17 10:59:06 |
Sny I jest jeszcze coś, czego > już nawet nie podejmuję się nikomu tłumaczyć czy udowadniać (i zastrzegam, > że tu też nie będę — po prostu tak jest, nic nie poradzę na to, że > wszyscy twierdzą, że to niemożliwe), bo nie mam jak tego dowieść, a > dyskusja na ten temat nic nie wniesie, bo już z góry mogę podać jej > streszczenie: "Nie, to niemożliwe! — No trudno, ale tak jest" :] > Otóż zdarza mi się we śnie czytać. Nie to, żebym we śnie czytywała opasłe > tomiszcza, ale często są to np. krótkie listy, napisy na plakatach, > szyldy, etykiety. Tyle że w przypadku listów zwykle gdy wracam do początku > i czytam je jeszcze raz, treść się zmienia. Ale litery są wyraźne (w > listach są to najczęściej litery pisane tak jak w pierwszej klasie > podstawówki, przy początkach nauki pisania — dość duże, > "szablonowe", pozbawione cech charakterystycznych dla pisma osoby już > wprawionej w pisaniu), słowa całkowicie rozpoznawalne, treść zrozumiała. *** O, mi też to się zdarza - nie pamiętałem o tym, słowo-klucz wywołało mi z pamięci odpowiednie wspomnienie. Tyle że u mnie dotyczy to tylko książek, w tym przeze mnie nie czytanych. Niestety ich treść nie pokrywa się z treścią w rzeczywistości. Szkoda. :) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-04-17 11:58:52 |
Sny > O, mi też to się zdarza - nie pamiętałem o tym, słowo-klucz wywołało mi z > pamięci odpowiednie wspomnienie. Tyle że u mnie dotyczy to tylko książek, > w tym przeze mnie nie czytanych. Niestety ich treść nie pokrywa się z > treścią w rzeczywistości. Szkoda. :) Rany, pierwsza w moim życiu reakcja inna niż coś w stylu "nie, to niemożliwe" :D Powinieneś wykorzystać te książki czytane we śnie — spisać je i zarobić grubą kasę. Ja mogę Ci za drobną opłatą zrobić korektę ;) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2011-04-17 13:46:44 |
Sny > Powinieneś wykorzystać te książki czytane we śnie — spisać je i > zarobić grubą kasę. Ja mogę Ci za drobną opłatą zrobić korektę ;) *** Nic by z tego nie wyszło, to jakieś bzdury. Poza tym we śnie nie czytam tekstu dosłownie, raczej "chłonę" go umysłem, w postaci wrażeń. Ciężko to zamienić potem na słowo pisane, tym bardziej że jestem grafomanem. ;) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2011-04-16 23:08:53 |
Sny > Jaka część Was woła o sny ? *** Żadna, zupełnie odzwyczaiłem się od śnienia. Przez ciągły deficyt snu, śpię jak kamień kiedy tylko mam możliwość. Okazjonalnie zdarzają mi się koszmary o których jednak szybko zapominam i do których nie przywiązuję filozoficznej wagi. > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? *** Kiedyś mi się zdarzały epizody świadomego śnienia, kupa dobrej zabawy z tego była. Ale do tego potrzebuję odpowiedniej higieny snu - snu spokojnego, długiego i pozbawionego alkoholowych oparów. Nieosiągalne. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-04-12 21:41:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Sny |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-04-12 23:42:14 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Drugi |
|
Feliks [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-13 01:16:05 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? > Żadna, przestałem śnić. Z dziedziny wszelkich umysłowych sprawek i ćwiczeń zostało mi sięgnięcie po kilka ostatecznych sprawdzianów. Przygotowuję się psychicznie do tego już jakiś czas. Odpoczynek, połączony z nabieraniem sił witalnych i zwiększoną asertywnością przy porzucenia wulgarności i zachowaniu normalności w kontaktach międzyludzkich. Asertywność bez narzucania siebie na innych. -- I za jakiś rok, czy dwa - spróbuję kilku ostatnich prób w tej dziedzinie. Nie śnię, nie mam snów za często. Wczorajszy związany był z moją chorobą i był na prawdę wicked. -- Ten sen wyglądał jak wędrówka z moim kumplem który zna mnie blisko i który wsadził mnie w samolot w Anglii kiedy byłem na przerwanym ciągu po półtorej roku ćpania. Pełna psychodela w którym to śnie byłem z kumplem na przeprawie w klimacie a la indiana jones, by po chwili kłócić się z moją babcią czy jest a czym nie jest schizofrenia paranoidalna. Każdy twierdzi że to niemożliwe, w życiu i w śnie dopadło mnie to samo. Można powiedzieć że tak jak w tym śnie, w realnym życiu każdy czuje się zagubiony odnośnie mojej osoby i tego jakim byłem wcześniej. W śnie udało mi się przekonać babkę, a z kumplem który dalej był nie pewny dalsza część snu toczyła się razem z 2 jeszcze których twarze skryte były w cieniu, gdzie jechaliśmy leżąc na platformach po torach przez kolejny tym razem post apokaliptyczny świat jak na dzikim zachodzie. (coś jak follout). Fajny sen. Ale śnię już niezmiernie rzadko. -- Bełkot o którym kiedyś czytałem okazał się pseudo prawdziwy, a prawdziwe stało się co innego. Wydarzenia których byłem bardziej uczestnikiem niż sprawcą sprawiły że znalazłem prawdziwszy kierunek samorozwoju. -- słowem prostym większość to bełkot i bełt chorego pseudo czegoś. Dziwny temat w ogóle z tymi snami. Już kiedyś pisałem do jednego takiego po którym dostałem kicka. Że sny odzwierciedlają głównie wnętrze i to co komuś wydaje się 'mistycznym' doznaniem najczęściej jest czymś innym. A żeby naprawdę znaleźć coś co nie śniło się filozofom, trzeba czegoś więcej niż amatorskie próby po przeczytaniu 'demonologia for dummies' |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-13 09:12:26 |
Witriol jest kluczem Przesuwam wątek do Transgresji bo tam jest jego miejsce, w HP może być najwyżej pożywką dla geniuszów dowcipu. Nierokujące gałązki ucinam, proszę o wybaczenie autorów, którzy zapewne odbiorą to jako przejaw brutalnego barbarzyństwa i rażącego niedocenienia ich elokwencji. *** Odpowiadając: > Jaka część Was woła o sny? Moja lewa noga. :) A da się wydzielić jakiś kawałek Ciebie wołający o sny? To będzie sztuczny podział. Jeżeli zdarza Ci się manipulować rzeczywistością snu, to Twoja świadomość gra w piłkę, a boisko tworzy podświadomość. Która to część? Co jest piłką? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę, "Dnem mojej duszy jest pierwotna mściwość a moim herbem jest soczysta larwa zdębiałych koni lawiny, lawiny i oficerów zasmucone miny!" Hyhyhy A tak naprawdę to co u wszystkich. Na wierzchu każdego snu są lęki, obawy, pragnienia i inna freudowska w gruncie rzeczy nuda, dopiero pod spodem zaczynają się ciekawe historie. U mnie toczy się nieustająca walka, i toczy się ona w powietrzu. Myślokształty zawsze mają formę żywych konstrukcji architektonicznych, samo powtarzające się mechanizmy emanują z siebie, jeśli pojawi się tunel, zawsze prowadzi mnie w miasto pełne światła. > uciekasz z ciała? W znaczeniu o które - zakładam - pytasz: tak. Ale ja to widzę trochę inaczej, nie ma cudów Wilku, wchodzisz głębiej, zamiast wychodzić na zewnątrz. Nie mniej jednak, czymkolwiek by to nie było, używam wszystkich możliwych metod, żeby być tam jak najczęściej. XIX |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-08 19:37:06 |
Witriol jest kluczem Hmmm:) nie wiem co mi wtedy chodziło po głowie:) Nie pamiętam jak pisałem ten wątek –musiałem mieć niezłe loty ale Tobie warto odpisać. Jestem totalnie wyczerpany w stanie który nazywam PRZEDSNEM: wirują mi mroczki, mgiełki – snują się rożniaste formy ale wiem jedno, ze niezależnie od tego czy kryjesz klucz od przepaści/studzien czy poprzestajesz jak ja teraz na doznaniach zmysłowych ( czuję się jak próżnia przez którą przebiegają fale i nie mam żadnej osobowości albo jest ich 1000 ) to jest coś co łączy te stany i to sen właśnie. Kocham go bo łączy rózne dziedziny, postacie i stany. Podświadomość przywraca jedność. Kocham go bo w tym świecie wszystkie sprzeczności się znoszą, śmierć i zyci3e przestają się wykluczać. Powiem C i,ze jestem trupem i sniąc to zrozumiesz- zobaczysz mnie jako lunatyka. Zaczne o zyciu a fantazja zobaczy półżycie. Sen zaciera granice –na zasadzie łączącego je stanu . M. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-05-09 08:07:58 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Witriol jest kluczem |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-01 17:06:59 |
Witriol jest kluczem > W znaczeniu o które - zakładam - pytasz: tak. Ale ja to widzę trochę > inaczej, nie ma cudów Wilku, wchodzisz głębiej, zamiast wychodzić na > zewnątrz. Nie mniej jednak, czymkolwiek by to nie było, używam wszystkich > możliwych metod, żeby być tam jak najczęściej. Mogłabyś rozwinąć tę myśl? Dlaczego uważasz, że doświadczenie wychodzenia z ciała, jest w rzeczywistości "wchodzeniem głębiej"? W jaki sposób więc wytłumaczysz tym sposobem, postrzeganie swojego ciała "z dystansu/z góry" podczas takowych sytuacji? Odniosę się także do śmierci klinicznej, gdzie [przykładowo] ludzie podczas takich doświadczeń, byli w stanie odbierać myśli innych zgromadzonych w sali szpitalnej, lekarzy itp. W jaki sposób wyjaśnić to teorią "wchodzenia głębiej"? Piszesz, "nie ma cudów". Czym jest cud? Bo nie do końca rozumiem co masz na myśli. Definicja cudu: "zdarzenie, które z różnych przyczyn nie posiada wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia". Tutaj trzeba coś wyjaśnić, a nie pisać, że coś nie istnieje, bo to, że ludzie czegoś nie rozumieją, nie oznacza, że nie posiada to sensu. Cudy istnieją i są to po prostu zjawiska, które przekraczają ludzkie pojęcie. Zresztą... Czy z samej tej definicji, jasno nie wynika, że to zdarzenie MIAŁO MIEJSCE? Czy to nie jest logiczne? PS. Jestem tutaj nowa, więc uprzedzam z góry: nie, nie chcę Was ośmieszyć, nie chcę Was krytykować, nie chcę burzyć harmonii Waszego stabilnego stąpania po ziemi. Po prostu wypowiadam się w taki sposób, szukając prawdy. Nie odbierzcie mnie więc źle, nie mam wrogich intencji. ; ) |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-01 18:54:26 |
Witriol jest kluczem > Mogłabyś rozwinąć tę myśl? Dlaczego uważasz, że doświadczenie wychodzenia > z ciała, jest w rzeczywistości "wchodzeniem głębiej"? Bo nie wierzę w coś takiego jak "wychodzenie z ciała". W jaki sposób więc > wytłumaczysz tym sposobem, postrzeganie swojego ciała "z dystansu/z góry" > podczas takowych sytuacji? A dlaczego stygmatycy mają rany we wnętrzu dłoni, podczas gdy zawiśnięcie na krzyżu mogło być możliwe jedynie poprzez przebicie przegubów? Bo przebite dłonie funkcjonują powszechnie w ikonografii, a tym samym w zbiorowej świadomości. Sugestia kieruje rany stygmatyka do wnętrza dłoni, a osobie doświadczającej OOBE każe widzieć - jak jej się zdaje - rzeczywistość zewnętrzną z góry. Odniosę się także do śmierci klinicznej, gdzie > [przykładowo] ludzie podczas takich doświadczeń, byli w stanie odbierać > myśli innych zgromadzonych w sali szpitalnej, lekarzy itp. Och naprawdęż? Ale jakieś dowody naukowe tych rewelacji jesteś mi w stanie przedstawić? Czy każesz mi wierzyć w cuda? ;) > W jaki sposób > wyjaśnić to teorią "wchodzenia głębiej"? W taki sam sposób jak istnienie jednorożców. Opowiadasz mi bajki jakby to były fakty naukowe i domagasz się ustosunkowania. To tak jakby pytać ateistę, w jaki sposób można sądzić, że boga nie ma, skoro przecież jest. > Piszesz, "nie ma cudów". Czym jest cud? Bo nie do końca rozumiem co masz > na myśli. Definicja cudu: "zdarzenie, które z różnych przyczyn nie posiada > wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia". No i czego tutaj nie byłaś w stanie pojąć? > Tutaj trzeba coś wyjaśnić, Tak? Nie wiedziałam. A co konkretnie i dlaczego? a nie > pisać, że coś nie istnieje, bo to, że ludzie czegoś nie rozumieją, nie > oznacza, że nie posiada to sensu. Rozumiem, czym jest chatka z piernika. Rozumiem sens jej istnienia (zwabienie Jasia i Małgosi). Czy to oznacza, że chatka z piernika istnieje? Cudy istnieją i są to po prostu > zjawiska, które przekraczają ludzkie pojęcie. Nie wierzę. I uprzejmie proszę o nienawracanie mnie na drogę wiary. Zresztą... Czy z samej tej > definicji, jasno nie wynika, że to zdarzenie MIAŁO MIEJSCE? Czy to nie > jest logiczne? Nie. Ale jako że nie mam ochoty prowadzić sporu o uniwersalia z nastolatką wierzącą w cuda - daruję sobie ciągnięcie tematu. pzdr L |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 12:35:54 |
Witriol jest kluczem > > Mogłabyś rozwinąć tę myśl? Dlaczego uważasz, że doświadczenie > wychodzenia > > z ciała, jest w rzeczywistości "wchodzeniem głębiej"? > > > Bo nie wierzę w coś takiego jak "wychodzenie z ciała". Twoja wiara, lub jej brak nie zmieniają rzeczywistości. Dlatego nie jest to żaden konkretny argument. > W jaki sposób więc > > wytłumaczysz tym sposobem, postrzeganie swojego ciała "z dystansu/z > góry" > > podczas takowych sytuacji? > > > A dlaczego stygmatycy mają rany we wnętrzu dłoni, podczas gdy zawiśnięcie > na krzyżu mogło być możliwe jedynie poprzez przebicie przegubów? Bo > przebite dłonie funkcjonują powszechnie w ikonografii, a tym samym w > zbiorowej świadomości. Sugestia kieruje rany stygmatyka do wnętrza dłoni, > a osobie doświadczającej OOBE każe widzieć - jak jej się zdaje - > rzeczywistość zewnętrzną z góry. Ciekawe jest to co piszesz, sprawdzę to. > Odniosę się także do śmierci klinicznej, gdzie > > [przykładowo] ludzie podczas takich doświadczeń, byli w stanie odbierać > > > myśli innych zgromadzonych w sali szpitalnej, lekarzy itp. > > > Och naprawdęż? Ale jakieś dowody naukowe tych rewelacji jesteś mi w stanie > przedstawić? Czy każesz mi wierzyć w cuda? ;) Przedstawiam Ci fakty. Jeśli masz wątpliwości, sprawdź sama i się dowiedz. Fakty i pewność każdy musi zdobyć sam. W przeciwnym razie, nawet kiedy podam Ci konkretny dowód, będą to tylko słowa, które Cię nie zadowolą. > > W jaki sposób > > wyjaśnić to teorią "wchodzenia głębiej"? > > > W taki sam sposób jak istnienie jednorożców. Opowiadasz mi bajki jakby to > były fakty naukowe i domagasz się ustosunkowania. To tak jakby pytać > ateistę, w jaki sposób można sądzić, że boga nie ma, skoro przecież > jest. Nie odróżniasz faktu od bajki. Pytanie ateistę o nieistnienie Boga jest nieco inną kwestią. > > Piszesz, "nie ma cudów". Czym jest cud? Bo nie do końca rozumiem co masz > > > na myśli. Definicja cudu: "zdarzenie, które z różnych przyczyn nie > posiada > > wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia". > > > No i czego tutaj nie byłaś w stanie pojąć? Tego w jaki sposób określasz, że zdarzenie nie miało miejsca, kiedy ono się wydarzyło. Brak logiki. Nie pojmuję braku logiki. > > Tutaj trzeba coś wyjaśnić, > > > Tak? Nie wiedziałam. A co konkretnie i dlaczego? Dlatego, żeby już nikt nie musiał wierzyć, lub nie wierzyć, a mógł WIEDZIEĆ i znać prawdę. Ateista czy katolik... Cóż za różnica? Popadanie ze skrajności w skrajność. Wiara lub niewiara, podczas gdy rzeczywistość jest niezmienna. > a nie > > pisać, że coś nie istnieje, bo to, że ludzie czegoś nie rozumieją, nie > > > oznacza, że nie posiada to sensu. > > > Rozumiem, czym jest chatka z piernika. Rozumiem sens jej istnienia > (zwabienie Jasia i Małgosi). Czy to oznacza, że chatka z piernika > istnieje? To oznacza, że istnieje bajka, zrodzona z ludzkiego umysłu. To oznacza, że istnieje ludzki umysł, który posiada zdolność kreowania myśli i przekładania je w czyny. To oznacza, że istnieje bajka o Jasiu i Małgosi i nie jest ona dziełem przypadku. Potrafisz zrozumieć ten prosty stan rzeczy? Spróbuj czytać pomiędzy wierszami, bo w przeciwnym razie już zawsze będziesz ograniczać rozwój swojego intelektu. > Cudy istnieją i są to po prostu > > zjawiska, które przekraczają ludzkie pojęcie. > > > Nie wierzę. I uprzejmie proszę o nienawracanie mnie na drogę wiary. Ależ mnie nie obchodzi w co Ty wierzysz, lub w co Ty nie wierzysz. Twój rozwój i Twoja sprawa czy go ograniczasz, czy nie. > Zresztą... Czy z samej tej > > definicji, jasno nie wynika, że to zdarzenie MIAŁO MIEJSCE? Czy to nie > > > jest logiczne? > > Nie. Ale jako że nie mam ochoty prowadzić sporu o uniwersalia z nastolatką > wierzącą w cuda - daruję sobie ciągnięcie tematu. > > pzdr > L > Jeśli po wieku oceniasz rozwój intelektualny, to.. Jeśli po tym jednym poście wywnioskowałaś, że JA w coś WIERZĘ, to.. ...Pozdrawiam, odezwij się jeśli zapragniesz poznać rzeczywistość, zamiast w nią wierzyć ;) Chętnie wtedy pokonwersuję. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 13:03:34 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Witriol jest kluczem |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 16:11:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Witriol jest kluczem |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 16:34:32 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Witriol jest kluczem |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-06-03 16:32:58 |
Witriol jest kluczem > > Bo nie wierzę w coś takiego jak "wychodzenie z ciała". > > Twoja wiara, lub jej brak nie zmieniają rzeczywistości. Dlatego nie jest > to żaden konkretny argument. A słyszałaś kiedyś o brzytwie Ockhama? > Przedstawiam Ci fakty. Jeśli masz wątpliwości, sprawdź sama i się dowiedz. > Fakty i pewność każdy musi zdobyć sam. W przeciwnym razie, nawet kiedy > podam Ci konkretny dowód, będą to tylko słowa, które Cię nie zadowolą. Jeśli doświadczasz wrażenia unoszenia się to faktem jest wrażenie, a nie unoszenie się. Tak tylko się wtrącam, bo lubię gdy to co ludzie piszą ma obiektywny sens. |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 17:14:14 |
Witriol jest kluczem > A słyszałaś kiedyś o brzytwie Ockhama? Tak, rozumiem, że nie należy dodawać niepotrzebnego, zawsze wyjaśniam najprostszą drogą. Jednak kiedy istnieje zjawisko, to trzeba je wyjaśnić, a nie pisać "ja w nie nie wierzę". Faktem jest sytuacja, w której pacjent "wychodząc z ciała", był w stanie odbierać myśli innych zgromadzonych w sali. Fakt ten trzeba wyjaśnić, a nie ignorować. Niczego nie sugeruję, nie sugeruję odpowiedzi. Podaję dane, równanie każdy musi rozwiązać sam. W przeciwnym razie już zawsze ludzie będą ograniczać się wiarą, lub jej brakiem i "tkwić w jaskini". > Jeśli doświadczasz wrażenia unoszenia się to faktem jest wrażenie, a nie > unoszenie się. Zgadza się. W takim razie należy znaleźć przyczynę wrażenia, a nie wyjaśniać na zasadzie "bo mi się tak wydaje". Faktem jest telepatia, należy wyjaśnić to zjawisko i je rozumieć. > Tak tylko się wtrącam, bo lubię gdy to co ludzie piszą ma obiektywny > sens. I słusznie. Należy obiektywnie wyjaśniać wszystko. Subiektywny odbiór rzeczywistości często mija się z prawdą. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 18:36:28 |
Witriol jest kluczem > Faktem jest sytuacja, w której pacjent > "wychodząc z ciała", był w stanie odbierać myśli innych zgromadzonych w > sali. Skąd wiesz, że tak było? |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 18:48:41 |
Witriol jest kluczem > > Faktem jest sytuacja, w której pacjent > > "wychodząc z ciała", był w stanie odbierać myśli innych zgromadzonych > w > > sali. > > Skąd wiesz, że tak było? Bo się interesuję, analizuję i szukam. I przede wszystkim NIE WIERZĘ. Faktem jest również, że nauka serwuje nam obrzydliwą ilość bzdur i kłamstw, ale człowiek posiada zdolność logicznego myślenia i kojarzenia faktów. I ja sobie z tego przywileju korzystam. ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 20:08:24 |
Witriol jest kluczem > > > Faktem jest sytuacja, w której pacjent > > > "wychodząc z ciała", był w stanie odbierać myśli innych > zgromadzonych > > w > > > sali. > > > > Skąd wiesz, że tak było? > > > Bo się interesuję, analizuję i szukam. I przede wszystkim NIE WIERZĘ. Ta odpowiedź jest wymijająca. Nadal nie wiem skąd wiesz. Mogę się co najwyżej domyślić, że skoro twierdzisz, że wiesz (a nie wierzysz), to Ty byłaś pacjentem odbierającym myśli zgromadzonych. Czy tak było? |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-04 08:32:59 |
Witriol jest kluczem > Ta odpowiedź jest wymijająca. Nadal nie wiem skąd wiesz. Mogę się co > najwyżej domyślić, że skoro twierdzisz, że wiesz (a nie wierzysz), to Ty > byłaś pacjentem odbierającym myśli zgromadzonych. Czy tak było? Zakładasz, że wiedza może pochodzić jedynie z autopsji, wykluczasz całkowicie możliwość zdobycia wiedzy poprzez logiczne łączenie danych. O moich doświadczeniach musiałabym sporo poopowiadać, czego nie chcę, bo musiałabym wniknąć w prywatne życie. A to dla Was i tak będą tylko słowa, nic nie znaczące. Nie rozumiecie, że dowód każdy musi zdobyć sam, że jest to wynik długotrwałej pracy i poszukiwań. Chcecie mieć wszystko podane na tacy, ale kiedy ktoś Wam podaje, grymasicie. Chcecie mieć 100% pewności, ale nie rozumiecie, że do pewności potrzeba WŁASNYCH doświadczeń i do własnych wniosków trzeba dojść samodzielnie. Czytałam Wasze wypowiedzi w temacie "pytań do Boga", większość z Was po prostu zaprzepaściłaby okazję. Pytanie o najbliższe losowanie lotto, pytanie czy Adam i Ewa mieli pępki... Wiecie tyle, ile chcecie wiedzieć. Dostajecie od życia tyle, ile od życia oczekujecie. Podczas rozmowy z Bogiem, chcecie Go prosić o dowód Jego istnienia. ... Nie macie dowodów, bo nie szukacie, nie rozumiecie, bo nie chcecie zrozumieć. Patrzycie nie widząc, ograniczacie się do tego co nieodległe i oczywiste, Dziwię się, żeście jeszcze istnienia powietrza nie zanegowali. Nie ma sensu rozmawiać o niematerialnym czynniku, bo dla Was wszystko jest materią. Nie ma sensu rozmawiać o świadomości, bo nie rozróżniacie umysłu od mózgu, nie wiecie czym jest myśl, informacja, nie odróżniacie nośnika informacji od samej informacji. Myślicie, że świat jest dziełem przypadku, w którym to świecie nie ma przypadków. Myślicie, że Bóg jest dobry i jednocześnie zły. Że kocha i skazuje na potępienie.. Hehe Zanieczyszczoną Prawdę wyrzucacie w całości, zamiast oczyścić ją z kłamstw. Chodzi o samodzielność. Zarejestrowałam się tutaj, gdyż wydajecie się być ludźmi samodzielnymi. Możecie mi zarzucić co chcecie, że piszę mało konkretnie. JA Wam mogę podać jedynie dane. Równanie każdy z Was musi rozwiązać SAM. Dopiero kiedy zrozumiecie ten prosty stan rzeczy, będziecie mogli dążyć do Prawdy. Dlatego kiedy podaję fakty, musicie sami się zainteresować. W przeciwnym razie, będziecie mogli jedynie mi uwierzyć. Rozumiecie czym różni się pewność od wiary? Do tematu teraz: Faktem są relacje ludzi podczas "wychodzenia z ciała" z wydarzeń, które miały rzeczywiście miejsce. Tj. przykładowo człowiek relacjonuje wypadek samochodowy, który miał miejsce dwie przecznice dalej, będąc jednocześnie w łóżku w swojej sypialni. Faktem są dokładne relacje pacjentów z pogranicza śmierci, na temat myśli innych zgromadzonych i biegu zdarzeń w sali operacyjnej. Od Waszej chęci rozwoju będzie zależało, co z tymi danymi zrobicie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-04 13:59:17 |
Witriol jest kluczem > Zakładasz, że wiedza może pochodzić jedynie z autopsji, (...) Spodziewałbym się odpowiedzi w podobnym tonie, gdybym zwyczajnie uwierzył Wam na słowo. Brawo, sprytna pułapka, Schopenhauer byłby z Was dumny. Pamiętajcie, że to ja (tak mi się zdaje przynajmniej) zaprezentowałem postawę otwartą - spytałem, żeby się czegoś dowiedzieć, a Wy - zamkniętą, przedstawiliście mi komplet swoich twardych poglądów, nawet, o dziwno!, na mój temat. W bladym świetle stawia to źródła rzekomych "faktów", bla-dziu-teń-kim. Gdzie miejsce na rozwój jak się buduje szczelny mur? |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 10:53:07 |
Witriol jest kluczem > > > Zakładasz, że wiedza może pochodzić jedynie z autopsji, (...) > > Spodziewałbym się odpowiedzi w podobnym tonie, gdybym zwyczajnie uwierzył > Wam na słowo. Brawo, sprytna pułapka, Schopenhauer byłby z Was dumny. > Pamiętajcie, że to ja (tak mi się zdaje przynajmniej) zaprezentowałem > postawę otwartą - spytałem, żeby się czegoś dowiedzieć, a Wy - zamkniętą, > przedstawiliście mi komplet swoich twardych poglądów, nawet, o dziwno!, na > mój temat. W bladym świetle stawia to źródła rzekomych "faktów", > bla-dziu-teń-kim. Gdzie miejsce na rozwój jak się buduje szczelny mur? Ok, ok. Ale chyba rozumiesz, że to, że ja Ci powiem: "odbierałam myśli innych ludzi", niczego dla Ciebie nie wniesie. Bo wtedy będziesz mógł mi jedynie uwierzyć, albo nie uwierzyć. Mi zaś chodzi o to, żebyś samodzielnie szukał, dowiadywał się, wyciągał wnioski i wiedział. Tylko do tego cały czas piję z tą wiarą. O moich doświadczeniach nie opowiem tutaj, bo nie chcę wnikać w swoje prywatne sprawy. Jeśli to mnie dyskwalifikuje, to już trudno. Nic na to nie poradzę. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 11:36:10 |
Witriol jest kluczem > Ok, ok. Ale chyba rozumiesz, że to, że ja Ci powiem: "odbierałam myśli > innych ludzi" niczego dla Ciebie nie wniesie. Ależ oczywiście, że wniesie, od tego trzeba było zacząć rozmowę, to by nam wszystkim zaoszczędziło sporo czasu. Teraz wiem, że nie jesteś kolejnym kosmitą nawiedzającym forum, tylko osobą chorą: W klasyfikacja ICD-10 czytamy na temat schizofrenii: "Najważniejsze objawy psychopatologiczne obejmują: echo myśli, nasyłanie oraz zabieranie myśli, rozgłaśnianie (odsłonięcie) myśli, spostrzeżenia urojeniowe oraz urojenia oddziaływania wpływu i owładnięcia, głosy omamowe komentujące lub dyskutujące o pacjencie w trzeciej osobie, zaburzenia myślenia i objawy negatywne." Z tego co piszesz należy wnosić, że masz tzw. urojenia wielkościowe i ksobne ("Ja wiem, że wiem nieco więcej niż Wy w pewnych kwestiach" - http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=245795&mesg=246233) oraz złożone halucynacje słuchowe ("odbierałam myśli innych ludzi"). Potrzebujesz lekarza. L |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 19:18:56 |
Witriol jest kluczem > Ok, ok. Ale chyba rozumiesz, że to, że ja Ci powiem: "odbierałam myśli > innych ludzi", niczego dla Ciebie nie wniesie. Bo wtedy będziesz mógł mi > jedynie uwierzyć, albo nie uwierzyć. Mi zaś chodzi o to, żebyś > samodzielnie szukał, dowiadywał się, wyciągał wnioski i wiedział. Tylko do > tego cały czas piję z tą wiarą. Przepraszam, jeżeli odpowiedziałaś już na to pytanie, a ja ominąłem to szerokim łukiem, ale o co Ci właściwie chodzi? Jeżeli kłócisz się ze mną po to, żebym samodzielnie szukał, to Ci nie wierzę. Ale chyba rozumiesz, że skoro relacja nie przedstawia dla mnie wartości, to do czego mnie namawiasz? Żebym się rzucił pod samochód? Bo tylko tak (chyba), w świetle tego co piszesz, rozumiem te samodzielne poszukiwania. Ale w pierwszej kolejności przypomnij mi: czego Ty chcesz? Ja mam wrażenie, że szukasz wyznawców. Jak inaczej mam rozumieć ten upór, z którym walczysz o to, żeby Ci uwierzono? I nie chcę być czepialski, ale w profilu napisałaś: "Na to kim jestem wpływam ja sama. Nikt inny/nic innego." Weźże to przemyśl. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-04 14:16:46 |
Witriol jest kluczem Twój mentorski ton jest całkowicie nieuzasadniony, bo nie mówisz ani niczego nowego, ani tym bardziej wartościowego. Zacznijmy od stylu wypowiedzi. Powtarzasz z uporem maniaka "nie rozumiecie; chcecie; nie macie", a mnie zastanawia do kogo to jest skierowane? Do jakiej grupy osób? Czy naprawdę jesteś tak naiwna, że wydaje Ci się, że przyjdziesz tu ze swoimi "rewelacjami" i oświecisz wszystkich na forum? Myślisz, że wszyscy będą spijać każde słowo z Twojej klawiatury z okrzykiem "Eureka! Jaka ona mądra! Teraz wszystko rozumiem!"? Otóż nie. Zaręczam Cię, że używanie drugiej osoby liczby mnogiej jest błędem, ponieważ większość osób, które czytają to forum jest o wiele dalej w swoich przemyśleniach i rozwoju (o którym tak chętnie wspominasz) od Ciebie. Opieram to głównie na obserwacji poziomu ich wypowiedzi i argumentacji, które to u Ciebie kuleją. Druga sprawa również jest jednocześnie ukrytym pytaniem o Twoją głupią naiwność. Jeżeli uważasz, że ludzie wychodzą z ciała i obserwują wypadki na swoim osiedlu, to to jest właśnie wiara. Wbrew Twojej retoryce nie uważam wiary wcale za coś złego, szczególnie jeśli chodzi o wiarę ułatwiającą życie. Dlatego też wierzę w istnienie innych ludzi, powietrza, czy małych czerwonych krwinek i innych słodkich istot odwalających brudną robotę w moich wewnętrznych kanałach. To zawsze będzie wiara, bo może to wszystko sen wariata, a zaraz się obudzę w świecie skonstruowanym zgoła inaczej. Może jestem dryfującą w niebycie świadomością, która za pomocą niezbadanych fluktuacji doświadcza tego co wydaje mi się rzeczywistością. Może Ciebie nie ma, istnieję tylko ja i tracę czas na wysyłanie tej wiadomości tak naprawdę tylko w głąb mojej świadomości. Nie wiem. I dla ułatwienia dodam, że Ty też. Twoja pewność nie opiera się na żadnych obiektywnych faktach, bo oprócz faktu występowania wrażenia (o czym ktoś tu już gdzieś wspomniał) nie jestem w stanie nic stwierdzić 'na pewno' (i Ty też, jeśli istniejesz). Wierzysz po prostu w coś, co pochodzi od niedoskonałych przyrządów pomiarowych jakimi są narządy zmysłów, których sygnały są analizowane przez niedoskonały mózg, a zarówno istnienia jednego jak i drugiego nie możesz być pewna. I Ty masz śmiałość mówić komuś, że opiera się na wierze, a Ty na faktach? Wolne żarty. Nawet uznając istnienie całego wszechświata wokół, dodając tam zjawiska, o których logiczne wyjaśnienie od tysiącleci walczy banda oszołomów, znowu popełniasz błąd. To, że jakiś dodatkowy byt sprawia, że Twoja wizja świata wreszcie trzyma się kupy, to wcale również nie znaczy, że ten byt istnieje obiektywnie. Tak naprawdę mam gdzieś czy ten człowiek wyszedł z ciała, czy nie. Jeżeli był w sypialni, a wyszedł oglądać wypadek, to jest idiotą - sypialnia jest o wiele przyjemniejszym (pod każdym względem) miejscem. Ale to, że świat naukowy (który ma co prawda swoje wady) nie uznaje tych "faktów" naprawdę nie jest przypadkiem. Aha... i to co zrobisz z moją logiczną wypowiedzią zależy tylko od chęci rozwoju Twojego nielogicznego umysłu. ;) Mam na końcu małą prośbę: Nie męcz już swoimi postami dopóki Twój rozwój się nie dokona. Do tego czasu zamknij w szafie swoje poczucie wyższości, bo nie pasuje do poziomu treści, którą tu przedstawiasz. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-04 18:39:02 |
Witriol jest kluczem > Otóż nie. Zaręczam Cię, że używanie drugiej osoby liczby mnogiej jest A właściwie to "Zaręczam Ci, że...". |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 10:45:35 |
Witriol jest kluczem > Twój mentorski ton jest całkowicie nieuzasadniony, bo nie mówisz ani > niczego nowego, ani tym bardziej wartościowego. W porządku. Przesadziłam, racja. Ja wiem, że wiem nieco więcej niż Wy w pewnych kwestiach, ale racja. To mnie nie usprawiedliwia, bo wciąż jestem tylko [może aż?] człowiekiem i jestem tutaj, żeby się uczyć. Jak każdy z nas.. > Jeżeli uważasz, że ludzie wychodzą z ciała i obserwują wypadki > na swoim osiedlu, to to jest właśnie wiara. Nazwij sobie to jak chcesz. Ja potrafię odróżnić wiarę od wiedzy. > Wbrew Twojej retoryce nie > uważam wiary wcale za coś złego, szczególnie jeśli chodzi o wiarę > ułatwiającą życie. W porządku. Zamienisz ją na pewność wtedy, kiedy będziesz gotowy. > Dlatego też wierzę w istnienie innych ludzi, Ty wierzysz, a ja spojrzę i wyciągnę wnioski, że oni są. > To zawsze będzie wiara, bo może to > wszystko sen wariata, a zaraz się obudzę w świecie skonstruowanym zgoła > inaczej. Może jestem dryfującą w niebycie świadomością, która za pomocą > niezbadanych fluktuacji doświadcza tego co wydaje mi się rzeczywistością. To jak to w końcu jest? Wierzycie w te cuda, czy nie? Bo zarzucono mi wiarę w bajki, a teraz... > Może Ciebie nie ma, istnieję tylko ja i tracę czas na wysyłanie tej > wiadomości tak naprawdę tylko w głąb mojej świadomości. Nie wiem. I dla > ułatwienia dodam, że Ty też. Dlaczego tak się boisz? Świat nie jest złudzeniem, świat nie jest cudem. Widzisz skutek i wątpisz w przyczynę. Czyż fakt, że czytasz napisaną przeze mnie wiadomość, nie jest dowodem na to, że KTOŚ JĄ NAPISAŁ ? > Twoja pewność nie opiera się na żadnych obiektywnych faktach, bo oprócz > faktu występowania wrażenia (o czym ktoś tu już gdzieś wspomniał) nie > jestem w stanie nic stwierdzić 'na pewno' W porządku. To dobre podejście, Ty tej pewności nie masz. Oszukałbyś się gdybyś napisał inaczej. > (i Ty też, jeśli istniejesz). Tego nie wiesz. > a zarówno istnienia jednego jak i drugiego nie > możesz być pewna. Istnienia czego nie mogę być pewna? Istnienia oka? Hehehe.. Dlaczego tak bardzo się boisz wyciągać wnioski? > Nawet uznając istnienie całego wszechświata wokół, dodając tam zjawiska, o > których logiczne wyjaśnienie od tysiącleci walczy banda oszołomów, znowu > popełniasz błąd. "Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. Bo stwardniało serce tego ludu, ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli..." Cóż mogę zrobić? Uszanuję to. Każdy ma taką wizję, na jaką go stać. > Jeżeli był w sypialni, a wyszedł oglądać wypadek, to jest idiotą - > sypialnia jest o wiele przyjemniejszym (pod każdym względem) miejscem. Piszesz jakbyś chciał powiedzieć: "ten człowiek jest idiotą, bo umarł. Ziemia jest o wiele ciekawszym miejscem." Są ludzie, którzy coś tam próbują celowo, naćpają się, a potem mają jazdę, że niby wyszli z ciała. Ale są ludzie, którzy przeszli przez doświadczenie z pogranicza śmierci i to nie oznacza, że tego chcieli. > Ale > to, że świat naukowy (który ma co prawda swoje wady) nie uznaje tych > "faktów" naprawdę nie jest przypadkiem. Ja doskonale wiem, że to nie jest przypadek. Oni doskonale wiedzą co robią, oni doskonale wiedzą czego chcą... Piszesz, jakbyś nie wiedział co się dzieje "za kulisami".. > Aha... i to co zrobisz z moją > logiczną wypowiedzią zależy tylko od chęci rozwoju Twojego nielogicznego > umysłu. ;) Mój umysł wciąż się rozwija, tak samo jak umysł każdego z Was. Logika. Nie możesz mi jej ująć. Możesz tylko dodać. > Mam na końcu małą prośbę: Nie męcz już swoimi postami Nie jesteś zmuszony do czytania ich, a tym bardziej do komentowania. |
|
czarnobrody [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 19:01:21 |
Witriol jest kluczem Mała powtórka, bo dopóki nie zrozumiesz sensu pewnego zagadnienia, to nadal będziesz się gubić w interpretacji mojego posta jak to ma miejsce w Twoim kontr-poście. Tylko istnienie wrażenia jest pewne. Na dodatek tylko mojego (czyt. tylko podmiotu). Mogę sobie te wrażenia dowolnie interpretować, tworzyć na ich podstawie teorie mniej lub bardziej sensownie z nich wynikające, ale nigdy nie mogę z czystym sumieniem mówić o świecie obiektywnym i o innych faktach (niż o fakcie samego wrażenia). Dopóki nie pojmiesz tego, to nie mamy o czym rozmawiać. Proponuję czytać ten fragment aż do oporu. WIERZĘ, że ów opór wreszcie zostanie przełamany. >> W porządku. Przesadziłam, racja. Ja wiem, że wiem nieco więcej niż Wy w > pewnych kwestiach, ale racja. To mnie nie usprawiedliwia, bo wciąż jestem > tylko [może aż?] człowiekiem i jestem tutaj, żeby się uczyć. Jak każdy z > nas.. Może w pewnych kwestiach wiesz więcej, ale doskonale ukrywasz swoją (hipotetyczną) wiedzę i zdolność myślenia przed nami. > Nazwij sobie to jak chcesz. Ja potrafię odróżnić wiarę od wiedzy. Paradoksalnie: Ty wierzysz, że potrafisz odróżnić wiarę od wiedzy. > > Wbrew Twojej retoryce nie > > uważam wiary wcale za coś złego, szczególnie jeśli chodzi o wiarę > > ułatwiającą życie. > > > W porządku. Zamienisz ją na pewność wtedy, kiedy będziesz gotowy. Zamienię ją na pewność, kiedy cofnę się w rozwoju do poziomu ludzi o Twoich poglądach. > > Dlatego też wierzę w istnienie innych ludzi, > > > Ty wierzysz, a ja spojrzę i wyciągnę wnioski, że oni są. Wniosek, że oni są jest prawidłowy, są częścią wrażenia. Jednak wniosek, że istnieją obiektywnie, niezależenie ode mnie jako podmiotu, jest już wyłącznie założeniem. > To jak to w końcu jest? Wierzycie w te cuda, czy nie? Bo zarzucono mi > wiarę w bajki, a teraz... Cud to dla mnie wrażenie, które jest sprzeczne z moimi (ułatwiającymi życie) założeniami odnośnie świata. Tym się różnimy, że Ty WIERZYSZ, że Twoje założenia są prawidłowe, a ja WIEM, że moje są z dużym prawdopodobieństwem fałszywe. > > Może Ciebie nie ma, istnieję tylko ja i tracę czas na wysyłanie tej > > > wiadomości tak naprawdę tylko w głąb mojej świadomości. Nie wiem. I > dla > > ułatwienia dodam, że Ty też. > > > Dlaczego tak się boisz? Świat nie jest złudzeniem, świat nie jest cudem. > Widzisz skutek i wątpisz w przyczynę. Czyż fakt, że czytasz napisaną > przeze mnie wiadomość, nie jest dowodem na to, że KTOŚ JĄ NAPISAŁ ? Nie boję się. Nie masz żadnych dowodów na to, że świat nie jest złudzeniem. Tym bardziej dowodem na to, że obiektywnie istniejesz nie jest moje wrażenie czytania posta. Pojmij, że wszystko się dzieje w umyśle. (Tutaj małe wyjaśnienie do ewentualnych osób czytających mojego posta. Oczywiście nie potępiam budowania w miarę spójnej teorii na temat mechanizmów otaczającego nas świata. Chcę tylko zburzyć fanatyczną pewność 'anizokorii', że nasz świat dookoła istnieje obiektywnie. To podstawy logiki, umiejętności wnioskowania. Jeśli ktoś tego nie przyzna, to znaczy, że każdy inny jego wniosek trzeba traktować z przymrużeniem oka. Może dla niektórych to nieosiągalny poziom abstrakcji, ale to już nie moja wina.) > W porządku. To dobre podejście, Ty tej pewności nie masz. Oszukałbyś się > gdybyś napisał inaczej. W kółko to samo... > > (i Ty też, jeśli istniejesz). > > > Tego nie wiesz. Nie wiem czy istniejesz obiektywnie. Wiem, że w moim wrażeniu masz pewność, niestety nieuzasadnioną niczym poza Twoją fanatyczną wiarą. > Istnienia czego nie mogę być pewna? Istnienia oka? Hehehe.. Dlaczego tak > bardzo się boisz wyciągać wnioski? Istnienia oka jestem pewien. Nie jestem pewien obiektywnego istnienia oka. Boisz się rozumieć tekst pisany? > "Słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, > patrzeć będziecie, a nie zobaczycie. > Bo stwardniało serce tego ludu, > ich uszy stępiały i oczy swe zamknęli..." Nawet tona cytatów nie zastąpi myślenia. > Cóż mogę zrobić? Uszanuję to. Każdy ma taką wizję, na jaką go stać. Otóż to. > Ja doskonale wiem, że to nie jest przypadek. Oni doskonale wiedzą co > robią, oni doskonale wiedzą czego chcą... Piszesz, jakbyś nie wiedział co > się dzieje "za kulisami".. ONI! |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-06-04 09:29:23 |
Witriol jest kluczem > Tak tylko się wtrącam, bo lubię gdy to co ludzie piszą ma obiektywny > sens. No to czasami sporą przykrość może Ci sprawiać czytanie swoich własnych tekstów ;) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-06-05 14:13:06 |
Witriol jest kluczem > > > Tak tylko się wtrącam, bo lubię gdy to co ludzie piszą ma obiektywny > > > sens. > > No to czasami sporą przykrość może Ci sprawiać czytanie swoich własnych > tekstów ;) Lubię też gdy mają jakieś argumenty na poparcie swoich dowcipnych tez ;P |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-06 12:37:34 |
Witriol jest kluczem > Lubię też gdy mają jakieś argumenty na poparcie swoich dowcipnych tez ;P Powiedz mi, do czego potrzebne są Wam moje argumenty? Do wiary? Chcecie mi uwierzyć jeśli będę umiejętnie manipulować argumentami? Czyż to nie jest niebezpieczne? Przypomnij sobie teorię Lavy na temat stygmatów. Przeczytaj, co jej na to odpowiedziałam? ŻE SAMA TO SPRAWDZĘ. Bo nie potrzebuję jej dowodów, bo nie potrzeba mi jej argumentów, bo nie zależy mi, aby uwierzyć. Sprawdzę wszystko do cna i wtedy na ten temat się wypowiem i wtedy dopiero odważę się cokolwiek negować. Chcecie rozmawiać konkretnie na podstawie wiedzy, a nie wiary? Zdobądźcie wiedzę samodzielnie. Podaje Wam fakt. W Waszym interesie jest, aby dowiedzieć się, czy to ściema czy prawda. I kiedy już będziecie mieli pewność, że to prawda, wtedy możemy podyskutować o tym zjawisku. Rozumiesz teraz o co mi chodzi? Łatwo dacie się oszukać, jeśli sami nie będziecie wszystkiego sprawdzać. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-06-06 13:05:41 |
Witriol jest kluczem Heloł, to o tezach to było do mnie — przyjrzyj się układowi komentarzy. |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2011-07-13 13:29:30 |
Witriol jest kluczem > Jeśli doświadczasz wrażenia unoszenia się to faktem jest wrażenie, a nie > unoszenie się. True, true. Co zabawne bardzo wielu (w tym i Ty) zapomina, że podobnie gdy doświadczasz wrażenia egzystencji na planecie Ziemia w otoczeniu innych sobie podobnych homo sapiens- to również faktem jest jeno wrażenie ;) > Tak tylko się wtrącam, bo lubię gdy to co ludzie piszą ma obiektywny > sens. W sumie też tak się tylko wtrącam zupełnie z dupy. Proszę na siłę nie szukać związku tego postu z tematem lol |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-07-13 14:52:49 |
Witriol jest kluczem > > Jeśli doświadczasz wrażenia unoszenia się to faktem jest wrażenie, a > nie > > unoszenie się. > > True, true. Co zabawne bardzo wielu (w tym i Ty) zapomina, że podobnie gdy > doświadczasz wrażenia egzystencji na planecie Ziemia w otoczeniu innych > sobie podobnych homo sapiens- to również faktem jest jeno wrażenie ;) Z tym bym się kłócił. Na podtrzymanie tezy o unoszeniu się mamy tylko wrażenie w tym przypadku, na podtrzymanie tezy o egzystencji zaś, mamy znacznie więcej. To, że nie istniejąc, nie moglibyśmy mieć żadnych wrażeń, na dobry początek. Jeśli chodzi zaś o to, jak i gdzie i kiedy istniejemy to jest to na tyle względne, że faktycznie większość tego co możemy powiedzieć jest jedynie wrażeniami. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-07-14 12:53:52 |
Witriol jest kluczem > Jeśli chodzi zaś o to, jak i gdzie i kiedy istniejemy > to jest to na tyle względne, że faktycznie większość tego co możemy > powiedzieć jest jedynie wrażeniami. Mozna sie pokusic o stwierdzenie, ze sam fakt przezycia czlowieka (biologicznej maszyny) w srodowisku oznacza wzgledne przystosowanie do zycia w nim, zatem adekwatnosc zmyslow i bliski "prawdzie" odbior bodzcow. Nie ma potrzeby za bardzo komplikowac, chyba ze mowisz o koncepcjach. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-07-14 15:13:44 |
Witriol jest kluczem > > Jeśli chodzi zaś o to, jak i gdzie i kiedy istniejemy > > to jest to na tyle względne, że faktycznie większość tego co możemy > > > powiedzieć jest jedynie wrażeniami. > > Mozna sie pokusic o stwierdzenie, ze sam fakt przezycia czlowieka > (biologicznej maszyny) w srodowisku oznacza wzgledne przystosowanie do > zycia w nim, zatem adekwatnosc zmyslow i bliski "prawdzie" odbior bodzcow. > Nie ma potrzeby za bardzo komplikowac, chyba ze mowisz o koncepcjach. Zmysły nie muszą być adekwatne, żeby zapewnić przetrwanie. Wyobraź sobie osobę, która kolor zielony postrzega jako czerwony, a kolor czerwony jako zielony. Od urodzenia, wszyscy dookoła tej osoby, nazywali kolor czerwony - czerwonym, a zielony - zielonym. Osoba ta błędnie postrzega kolory, ale nikt nie jest tego w stanie sprawdzić, bo nazywa je poprawnie i poprawnie je odróżnia. Gdy ktoś powie tej osobie: "zielone owoce są trujące a czerwone są jadalne, osoba", to będzie ona doskonale wiedziała, które jeść a które nie, mimo iż jej zmysły działają nieadekwatnie. I wszystko co wiemy i potrafimy wyrazić jest oparte na koncepcjach. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-07-15 14:29:02 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jest taki zmyślny,zupełnie jak jego tata |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-20 19:33:11 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= nie pociskaj kocopołów nie pociskaj |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-07-15 14:45:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jest taki zmyślny,zupełnie jak jego tata |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-07-26 14:46:13 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Imperium zmyslow |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-07-26 18:57:15 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Imperium zmyslow |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-07-26 21:08:38 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Imperium zmyslow |
|
Belial [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-10-11 17:10:33 |
Sny > Jaka część Was woła o sny ? Pytasz o członków danej populacji? Prowadzisz statystyki? Lubię sny, ponieważ jest to dla mnie jak alternatywna rzeczywistość. Niestety czas, gdy prowadziłem dziennik snów już minął. Miałem już dosyć zapisywania ich wszystkich. Im więcej pisałem, tym więcej miałem snów. Doszedłem do takiego momentu, że wrażenia były naprawdę niesamowite. Kładąc się spać, nie miałem poczucia straconego czasu, wręcz przeciwnie. Sny przychodzą różne. Nie tylko pod względem "fabuły", ale również typu. Spróbuję sprecyzować. Miewałem sny prorocze, fabularne, chaotyczne, bez sensu i niezrozumiałe. Jedne pozwalały mi zrozumieć pewne sprawy, a inne skłaniały do refleksji. Były też takie, których do dzisiaj nie jestem w stanie zrozumieć. Za przykład podam tutaj jeden ze snów. Przemierzałem przestrzeń w postaci czegoś, co przypominało kulę czarnej energii. Poruszałem się po liniach, które w gruncie rzeczy przypominały kabalistyczne drzewo życia. Wchodziłem do każdego elementu, tak jakbym wchodził do innego wszechświata jednocześnie poruszając się nadal po tych liniach. Miałem wrażenie, ze nie jest to przestrzeń trójwymiarowa. Nie potrafię opisać, co czułem. Po przebudzeniu byłem bardzo zmęczony i długo nie mogłem dojść do siebie. Nie potrafię powiedzieć, czym są sny. Jedne są po prostu spowodowane przetwarzaniem informacji, ale inne? Może myśl może pokonać bariery rzeczywistości, których nie obejdziemy fizycznie? Nie do końca wierzę w naukowe wyjaśnienia, ponieważ nauka składa się głównie z teorii. Ale tez nie będę ich negował. To, że teoria pasuje do zjawiska na poziomie percepcji ludzkiej, to nie znaczy, że jest prawdziwa. Często mam wrażenie, że pod względem rozwoju, jesteśmy jak małpy, które grzebią patykiem w mrowisku. > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Tak zwane OBE jest dla mnie problem ze względu, na brak higieny snu. Śpię nieregularnie, często za długo. Później są etapy bezsenności. Nie jestem w stanie "badać" tego zjawiska. Nie chcę więc teoretyzować na ten temat. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-11-10 13:10:06 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Rzadko się zdarza abym pamiętał sny. Jeżeli się to dzieje, jest to najczęściej jakiś długi epizod zamiast wielu porozrzucanych i niepowiązanych (pozornie) fragmentów. Co innego natomiast jeżeli chodzi o uczucie poprzedzające sen. Ciężko mi się "wyciszyć" aby zasnąć i prawie każdej nocy przez jakieś 10-15 minut w stanie pełnej świadomości mam wrażenie jakby moja głowa pęczniała do gigantycznych rozmiarów. Jakby ogarniała cały kosmos i po chwili mam wrażenie jakby wszechświat/kosmos/uniwersum...jakby to wszystko zawierało się w moim umyśle a jednocześnie jakby umysł zawierał się w tym wszystkim. Wszystko zdaje się być okręgiem i mam takie ciężkie do opisania wrażenia jakby te gigantyczne/niezmierzone okręgi zapadały się w siebie i zaczynały mnie przygniatać aż w końcu wszystko nabiera pierwotnej równowagi. Po chwili zasypiam. Mam tak od bardzo dawna (pewnie kilkanaście lat). Chociaż pamiętam podobne wrażenia przed snem jeszcze z czasów dzieciństwa ale chyba nie zdarzały się wtedy jakoś szczególnie często (zapamiętałbym bo są dosyć męczące). |
|
Agnethas [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-01-29 22:07:29 |
Sny > > Co innego natomiast jeżeli chodzi o uczucie poprzedzające sen. > Ciężko mi się "wyciszyć" aby zasnąć i prawie każdej nocy przez jakieś > 10-15 minut w stanie pełnej świadomości mam wrażenie jakby moja głowa > pęczniała do gigantycznych rozmiarów. Jakby ogarniała cały kosmos i po > chwili mam wrażenie jakby wszechświat/kosmos/uniwersum...jakby to wszystko > zawierało się w moim umyśle a jednocześnie jakby umysł zawierał się w tym > wszystkim. Wszystko zdaje się być okręgiem i mam takie ciężkie do opisania > wrażenia jakby te gigantyczne/niezmierzone okręgi zapadały się w siebie i > zaczynały mnie przygniatać aż w końcu wszystko nabiera pierwotnej > równowagi. Po chwili zasypiam. Mam tak od bardzo dawna (pewnie kilkanaście > lat). Chociaż pamiętam podobne wrażenia przed snem jeszcze z czasów > dzieciństwa ale chyba nie zdarzały się wtedy jakoś szczególnie często > (zapamiętałbym bo są dosyć męczące). Niesamowite jest to ze przezywam dokladnie to samo! Nigdy jednak nie potrafilam opisac tego slowami.Ty to idealnie przedstawiles.Tak jak wlasnie jest :-) brakowalo mi tego watku,bo teraz wiem,ze te "durne" uczucie nie jest przypadkowe, i zaczne sie zastanawiac jak moge je wykorzystac i do czego sluzy i czym jest? |
|
if [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-09 05:49:41 |
Sny > Niesamowite jest to ze przezywam dokladnie to samo! Nigdy jednak nie > potrafilam opisac tego slowami.Ty to idealnie przedstawiles.Tak jak > wlasnie jest :-) brakowalo mi tego watku,bo teraz wiem,ze te "durne" > uczucie nie jest przypadkowe, i zaczne sie zastanawiac jak moge je > wykorzystac i do czego sluzy i czym jest? Tak... A najbardziej niesamowite jest to, że w zasadzie wszyscy tak mają. I to bez wyjątku. Wrażenia hipnagogiczne, poprzedzające zapadnięcie w stan snu, to naturalna reakcja mózgu. Większość z nas po prostu po przebudzeniu tego nie pamięta. Jasne, że najłatwiej przykleić od razu łatkę "NIESAMOWITE" do czegoś, czego się nie rozumie. Niemniej jednak szczerze polecam poszukiwanie raczej racjonalnych rozwiązań i wyjaśnień. W sieci jest kilka miejsc, gdzie zostały opisane tego typu zjawiska. W szczególności polecam publikacje Adama Bytofa - jednego z najlepszych w kraju specjalistów od świadomego śnienia. Jak mawiał jeden mój kolega z budowy: "nie szukajmy w dupie mózgu". Wrażenia hipnagogiczne to nie kontakt z jakąś inną formą życia, tylko z własną podświadomością, której zasoby stają się bardziej dostępne podczas zasypiania. Dlaczego tak jest? To proste: mózg nie musi w tym momencie skupiać większości swego potencjału na kontroli działania całego organizmu. Dlatego też podczas tego przejściowego stanu między snem a jawą mamy teoretycznie do dyspozycji wszystko, co tylko udało się naszym zmysłom zarejestrować w ciągu całego życia. Osoby, którym udaje się utrzymać stan świadomości dostatecznie długo podczas zasypiania, mogą oprócz wrażeń hipnagogicznych doświadczać również niezbyt przyjemnego odczucia, jakim jest paraliż senny. Tu również nie zalecam dopatrywania się niczego nadprzyrodzonego. Paraliż senny jest dokładnie tak samo rozpowszechniony jak rodzaj ludzki minus lunatycy. Zabezpiecza nas bowiem przed nabijaniem sobie guzów podczas bardziej dynamicznych scen snu. Czasami jednak zawodzi (nic nie jest doskonałe, niestety) i wówczas nabijamy sobie guzy. Przedstawię teraz przykładową sytuację: Leżysz w łóżku i powoli zasypiasz. Przed oczami (zamkniętymi) zaczynają przemykać z dużą prędkością różne obrazy. W pewnym momencie jeden z nich wyostrza się. Nagle czujesz, jakby cię wciągał w siebie. W głowie eksplodują różne niesamowite dźwięki: piski, zgrzyty, HGW... Z ciałem dzieją się rzeczy jeszcze ciekawsze: chcesz się poruszyć - nie możesz! Nic nie reaguje! Za to np. szczęka zaczyna drgać jak oszalała. Z przerażeniem zaczynasz rzucać się na łóżku i w końcu odzyskujesz kontrolę nad ciałem, a wszelkie wrażenia mijają, poza mokrą od potu poduszką. Domyślam się, że wiele osób, które doświadczyły czegoś podobnego, kombinowało już w kierunku szukania pomocy u specjalisty (psycholog, egzorcysta etc.). Opisany stan jest częścią praktykowanej przez oneironautów (taka głupia nazwa tych, co umieją świadomie śnić) metody WILD, czyli techniki bezpośredniego przechodzenia ze stanu czuwania w stan snu (świadomego, oczywiście). Niejednokrotnie przykre wrażenia zniechęcają początkujących, skłaniając ich do poszukiwania innych rozwiązań (metod osiągania LD, czyli świadomego snu jest kilka). Mniej lub bardziej przykre wrażenia są w tej metodzie mniej więcej tak nieuniknione, jak wrażenia podczas startu lub lądowania samolotu. Ale nie są niczym nienaturalnym. To tyle, bo się zmęczyłem :) |
|
bastomega ( Gość ) ![]() Wysłano: 2012-03-07 18:31:58 |
Sny > > > w stanie pełnej świadomości mam wrażenie jakby moja głowa > pęczniała do gigantycznych rozmiarów. Jakby ogarniała cały kosmos i po > chwili mam wrażenie jakby wszechświat/kosmos/uniwersum...jakby to wszystko > zawierało się w moim umyśle a jednocześnie jakby umysł zawierał się w tym > wszystkim. Wszystko zdaje się być okręgiem i mam takie ciężkie do opisania > wrażenia jakby te gigantyczne/niezmierzone okręgi zapadały się w siebie i > zaczynały mnie przygniatać aż w końcu wszystko nabiera pierwotnej > równowagi. Dowiedziałeś się może co to jest? Ja również mam to od dzieciństwa. Wtedy to było częste(co noc), teraz średnio dwa razy w miesiącu. Nie sądzisz, że to trochę niepokojące? |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-07 19:04:01 |
Sny > Dowiedziałeś się może co to jest? Dowiedziałem się z autohipnozy i medytacji. Ale to jedynie moje projekcje i fantasmagorie na ten temat. I może nie tyle "dowiedziałem się", co postarałem się z tym w jakiś sposób utożsamić. Z tym uczuciem przygniatania wszechświata i późniejszej z nim jedności. Dla mnie to MOJA WEWNĘTRZNA WOJNA. Dowiedziałem się sam od siebie (bardzo subiektywnie) że jest mi ona potrzebna. Potrzebna dla utrzymania równowagi pomiędzy snem a jawą. To dosyć zawiłe zważywszy, że czasami (np gdy nie doświadczam tego przez tydzień, dwa) brakuje mi tego. Wtedy kiepsko sypiam. Więcej piję. Gdy TO przychodzi (i PRZEchodzi) mija całe moje napięcie. > Ja również mam to od dzieciństwa. Wtedy > to było częste(co noc), teraz średnio dwa razy w miesiącu. > Nie sądzisz, że to trochę niepokojące? Absolutnie nie. Tylko trzeba nauczyć się wykorzystywać to, co się z nami dzieje i kierunkować w sfery życia, które wg nas użyją tego jako katalizatora dla pewnych emocji. Tak ja to czuję. To dosyć osobiste i niekoniecznie musi być dla Ciebie tym, czym jest dla mnie. |
|
Noir [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-03 13:58:12 |
Sny > Jaka część Was woła o sny ? Ostatnio niezwykle rzadko miewam sny. Dużo stresu, ogólny brak snu, etc. A żałuję, bo po prostu kocham śnić. Każdy sen, choćby był najbardziej infantylny, jest dla mnie ucieczką w lepszy świat, możliwością poznania tajemnic o których nie przyszłoby mi na myśl na jawie. Czasami nawet lubię myśleć, że w świat snu jest bardziej rzeczywisty niż ten świadomy. Może każdy sen to chwilowe oderwanie się od tej "żywej" materii, a śmierć oznacza absolutne pozbycie się jej i pozostanie samej świadomości, istniejącej na innej, prawdziwej płaszczyźnie egzystencji? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Jak na razie nie próbowałem żadnych technik, jak OOBE. Zwykle to przez niesprzyjające warunki. |
|
Meg123 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-21 21:53:18 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? > Lubie śnić. Mimo, że częściej śnią mi się koszmary, to w jakiś sposób sny pozwalają oderwać się od szarej rzeczywistości. Często miewam też świadome sny, LD. Nie staram się, one po prostu się pojawiają. W zasadzie czasami śnią mi się wydarzenia z niedalekiej przyszłości, np. śni mi się, że rozmawiam ze znajomymi na jakiś temat, ja odpowiadam im coś i potem oni, np. obrażają się na mnie. Wiem, że to głupie, ale to tylko przykład :) Za kilka dni mam taką sytuację. Kiedyś spróbowałam i zrobiłam coś, co robiłam we śnie. Skończyło się to dokładnie tak samo. Nie wiem, podobno wielu ludzi tak ma :)) |
|
Ashmodai [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-10 12:54:33 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? > Mam wrażenie, że u mnie o sny woła ta bardziej psychiczna część mnie, że nie są one dla mnie niezbędne do życia, natomiast stanowią dla mnie pewien rodzaj bezpiecznego (zazwyczaj) azylu. Problem w tym, że są tym azylem, ale tylko wtedy gdy je pamiętam, a zdarza mi się to raczej rzadko. Staram się od jakiegoś czasu różnymi technikami osiągnąć stan LD, do tej pory udało mi się tylko raz na krótko. Cd uciekania z ciała to tak jak z LD; bardzo mnie to pociąga (w sensie eksterioryzacja), ale na razie pozostaje w fazie prób. Jednak z tego co czytałem ten post, jest tu kilka osób bardziej doświadczonych ode mnie. Chciałbym prosić je o wyjaśnienie terminu 'przewodnik', który napotkałem podczas czytania tej strony: http://www.oobe.pl/park/blog/ronnie/index.php?. Nie zwracajcie proszę uwagi na dosyć infantylny styl tych 'notatnikow'; interesuje mnie tylko ten 'przewodnik', o którym wspomina autorka w obydwóch. Interesuję sie od jakiegoś czasu tak OOBE jak i LD, ale pierwszy raz spotykam się z czymś takim. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-08-11 06:44:51 |
Sny > Mam wrażenie, że u mnie o sny woła ta bardziej psychiczna część mnie, że > nie są one dla mnie niezbędne do życia, natomiast stanowią dla mnie pewien > rodzaj bezpiecznego (zazwyczaj) azylu. Problem w tym, że są tym azylem, > ale tylko wtedy gdy je pamiętam, a zdarza mi się to raczej rzadko. Staram > się od jakiegoś czasu różnymi technikami osiągnąć stan LD, do tej pory > udało mi się tylko raz na krótko. > Cd uciekania z ciała to tak jak z LD; bardzo mnie to pociąga (w sensie > eksterioryzacja), ale na razie pozostaje w fazie prób. Jednak z tego co > czytałem ten post, jest tu kilka osób bardziej doświadczonych ode mnie. > Chciałbym prosić je o wyjaśnienie terminu 'przewodnik', który napotkałem > podczas czytania tej strony: > http://www.oobe.pl/park/blog/ronnie/index.php?. > Nie zwracajcie proszę uwagi na dosyć infantylny styl tych 'notatnikow'; > interesuje mnie tylko ten 'przewodnik', o którym wspomina autorka w > obydwóch. **************************************************************** Na forum, z którego notatkę wkleiłeś jest wątek o przewodniku/Czarna postać? Wróg?/. Wpisz w Google hasło "przewodnik w OOBE" i to wyskakuje pierwsze. Jeżeli tu nikt nie udzieli Ci odpowiedzi, wejdź na forum Paranormalium. Poziom forum nie jest najwyższy, ale OOBE zajmuje się żona modera - Dagmara/taki ma nick/. Jest zarozumiałym bufonem, ale jak uda Ci się nawiązać z nią kontakt, możesz uzyskać odpowiedź na zadane pytanie. Na Paranormalium jest dużo wątków na temat snów; wydaje mi się, że jest nawet dział na ten temat. Zalecam czytanie z dystansem, bo parę osób to oszołomy. Gothic |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-11 20:09:52 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? > Ja swój pierwsz sen który się sprawdził miałem jakieś 8 lat temu co dziwne sprawdził się już na drugi dzien , zawsze jak sen coś oznacza to wiem że to jest to bo jest taki dziwny jak by oglądał jakieś dobrze oświetlone przedstawienie . Bardzo często mam te sny jak zastanawiam się co dalej robić i śni się samo :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-25 12:34:21 |
Sny > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Kiedyś, obudziłem się, już nad ranem, zupełnie wyspany, po śnie, w którym zamordowałem Morfeusza, a dokładniej gościa o artystycznym pseudonimie Morfeus. Morfeus grał w tym Limbonic Art, po czym odszedł, zostawiając Daemona samego. Ten, samodzielnie nagrał lepszą płytę (Phantasmagorię) niż ostatnie z Morfeusem, którego można już było w takim razie w moim śnie udusić, a to jeszcze w porozumieniu z Sakisem z Rotting Christ ^^ Żeby było ciekawiej, tego Sakisa miałem jeszcze wtedy za Kostasa (to grecki jest zespół i imiona), więc idzie nam tu skojarzenie z Kostuchą. Inny motyw (De Profundis ma prawo domyślać się osób komedii): śni mi się moja była kochanka i jej jako tako poznany, bardziej regular facet, który jest ode mnie wyższy. Stoimy na przeciwko niej i ona robi przed nami jakieś straszne głupoty, które mnie aż zginają w pół i w tym momencie jeszcze większej różnicy wzrostu pomiędzy nami dwoma, on się jakoś śmiesznie koślawo i niewygodnie dla siebie ku mnie nachyla i pyta mnie na ucho, tak żeby ta laska nie słyszała, czy ja nie jestem na to (dla niej) zbyt wielki (w sensie mądry/inteligentny/szlachetny i tym podobne księżniczkowate znaczenia). W tym momencie snu wybucham śmiechem, również fizycznym, wstrząsającym moim ciałem i przez to mnie - jeszcze się śmiejącego - budzącym :-) Zdarzyło mi się tak w sumie z 2-3 razy obudzić się za sprawą swoich snów-dowcipów/gier sytuacyjno-słownych. Ten sen wyżej był pierwszym takim. Dołączę się również do tych, którym zdarzyło się śnić czytanie, ale wydaje mi się to mniej ciekawe od tych powyższych :-) Poza tym zdarzają mi się sny w których od razu są one przeze mnie interpretowane/wyjaśniane i z tą ich gotową, wyśnioną interpretacją się budzę, nie mając już w zasadzie niczego do dodania. |
|
Leozar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 21:48:54 |
Sny > > Jaka część Was woła o sny ? > Co stanowi Twoją pierwotną naturę,uciekasz z ciała? Zapewne tutaj właśnie uzyskam odpowiedź na nurtujące mnie od dłuższego czasu pytanie. Otóż sytuacja miała miejsce ok 4 może 5 lat temu, kiedy to ćwiczyłem sen świadomy i wychodzenie w świat astralny, w owym czasie również z głupoty co i chęci "zabawy" z grupą znajomych bawiliśmy się w wywoływanie duchów... Jedną z rzeczy rytualnych była moja krew... Do meritum, po dniu "wywoływania" gdy śniłem miałem dziwny obraz pewnej postaci która "wniknęła" we mnie, od tego czasu nie mam żadnych snów... A do tego od czasu do czasu dzieją się różne rzeczy, czy to jest jakoś powiązane? Czy to wymysł mojej wyobraźni ? |
|
Hecate [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-04 11:49:39 |
Sny i podróż astralna Próbował ktoś tego? Albo zna kogoś kto próbował, zawsze chciałam to zrobić ale jednak boję się że nie wrócę. Jak to jest? |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















