Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-04-17 - 20:50:41
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-04-17 - 21:34:39
 Nawrócenie religijne
Michael 2012-06-12 - 10:24:07
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-06-12 - 12:13:46
 Nawrócenie religijne
Shuran 2012-06-12 - 13:21:12
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-06-12 - 15:11:39
 Nawrócenie religijne
Michael 2012-06-12 - 23:47:30
 Nawrócenie religijne
Hast 2012-06-13 - 08:42:30
 Nawrócenie religijne
Michael 2012-06-15 - 15:20:40
 Nawrócenie religijne
Hast 2012-06-15 - 17:36:49
 Nawrócenie religijne
Michael 2012-06-17 - 17:40:59
 cd.
Hast 2012-06-13 - 09:19:21
 cd.
Michael 2012-06-15 - 15:43:28
 cd.
Hast 2012-06-15 - 17:47:20
 Wyjście z nałogu
gothicdarkangel 2012-06-13 - 09:52:27
 Nawrócenie religijne
Hast 2012-06-12 - 18:05:23
 Nawrócenie religijne
RM_12 2012-06-18 - 18:06:37
 Nawrócenie religijne
CórkaMansona 2012-06-12 - 13:28:24
 Nawrócenie religijne
Hast 2012-04-17 - 22:30:43
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-04-18 - 20:59:09
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-04-18 - 22:06:49
 Leczenie uzależnień
Sabatiel 2012-04-19 - 17:28:17
 Leczenie uzależnień
gothicdarkangel 2012-04-19 - 20:32:10
 Leczenie braku abstrahowania
Sabatiel 2012-04-19 - 21:05:57
 Leczenie braku abstrahowania
gothicdarkangel 2012-04-19 - 21:28:38
 Leczenie braku abstrahowania
Sabatiel 2012-04-19 - 21:59:38
 Leczenie braku abstrahowania
gothicdarkangel 2012-04-19 - 22:20:20
 Nawrócenie religijne
RM_12 2012-04-18 - 03:23:35
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-04-18 - 20:52:53
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-04-18 - 21:21:22
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-04-19 - 17:11:07
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-04-19 - 20:40:23
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-04-19 - 21:29:43
 Nawrócenie religijne
gothicdarkangel 2012-04-19 - 21:41:32
 Nawrócenie religijne
Xytris 2012-07-06 - 00:28:34
 Nawrócenie religijne
Sabatiel 2012-08-21 - 21:56:54
 Nawrócenie religijne
Feliks 2012-07-07 - 14:07:36
 Nawrócenie religijne
Luciferius 2012-09-17 - 22:51:15
 Nawrócenie religijne
Gadrael 2012-10-27 - 15:06:36
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-17
20:50:41

Nawrócenie religijne
http://www.youtube.com/watch?v=4YeiLfzOqLU

Co o tym myślicie? Tzn o (1) możliwości religijnego nawrócenia, (2) możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym) oraz o (3) możliwości wyleczenia się z poważnych chorób natury psychicznego przez (1) i (2) zarazem lub z osobna.

Link bardzo dobry (trafiłem na niego przypadkiem, aż do dzisiaj nie wiedziałem że 7 lat temu Head opuścił Korn!), a jest dobry dlatego, bo występuje w nim osoba SZCZERA, która nie opowiada tego wszystkiego dla kasy, władzy i seksu. Ani dla sławy. Widać naocznie że facet jest szczery a wiedząc kim jest i co przeszedł, jest oczywiste że nie chce tym nic uzyskać.

Wiec skoro jest logicznie możliwe - i na dodatek tak się czasem zdarza - że osoba szczera nie okłamuje nas i mówi, że przeżyła takie doświadczenia i wyleczyła się z nałogu albo jakiejś nieuleczalnej normalnie choroby psychicznej, to ciekawy jestem waszych opinii, jaka ilość odpowie "PLACEBO/SIŁA UMYSŁU", a jaka ilość odpowie co innego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-17
21:34:39

Nawrócenie religijne
Brian nie radził sobie ze sławą i niestabilnym trybem życia i dlatego redukował napięcie emocjonalne alkoholem i narkotykami. Do rzucenia nałogu potrzebna jest silna motywacja i praca pacjenta nad sobą. Widocznie chrześcijanie byli dla niego ważniejsi niż żona i dziecko. Dobrze mu zrobiło czytanie Biblii, gdy miał zespół abstynencyjny. A ta gęsia skórka, to nie obecność boga, tylko jeden z objawów tego zespołu. Zmienił tryb życia na bardziej stabilny i nie ma potrzeby redukować stresu używkami. Jaka szczerość wypowiedzi? Zapracował sobie na dostatnie życie, ale niech, na widły Belzebuba, nie gada, że pieniądze nic nie znaczą. Na Franciszka z Asyżu nie wygląda. Nie ma cudów! Jest samozaparcie pacjenta i żelazna dyscyplina. Czy wyzdrowiał? Nie chciałabym widzieć wyników jego badań neuroradiologicznych. Takie ćpanie i picie uszkadza mózg. Poza tym nie podoba mi się jego modulacja afektu. Jak dla mnie ma organiczne zaburzenia osobowości. Ciekawa jestem, jak zniesie pierwszy zakręt życiowy, gdy jest czysty, a "jego bóg go oleje". Sięgnie po prochy, alkohol, czy będzie jak Hiob? Czas pokaże.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
10:24:07

Nawrócenie religijne
> Brian nie radził sobie ze sławą i niestabilnym trybem życia i dlatego  
> redukował napięcie emocjonalne alkoholem i narkotykami. Do rzucenia nałogu  
> potrzebna jest silna motywacja i praca pacjenta nad sobą. Widocznie  
> chrześcijanie byli dla niego ważniejsi niż żona i dziecko. Dobrze mu  
> zrobiło czytanie Biblii, gdy miał zespół abstynencyjny. A ta gęsia skórka,  
> to nie obecność boga, tylko jeden z objawów tego zespołu. Zmienił tryb  
> życia na bardziej stabilny i nie ma potrzeby redukować stresu używkami.  
> Jaka szczerość wypowiedzi? Zapracował sobie na dostatnie życie, ale niech,  
> na widły Belzebuba, nie gada, że pieniądze nic nie znaczą. Na Franciszka z  
> Asyżu nie wygląda. Nie ma cudów! Jest samozaparcie pacjenta i żelazna  
> dyscyplina. Czy wyzdrowiał? Nie chciałabym widzieć wyników jego badań  
> neuroradiologicznych. Takie ćpanie i picie uszkadza mózg. Poza tym nie  
> podoba mi się jego modulacja afektu. Jak dla mnie ma organiczne zaburzenia  
> osobowości. Ciekawa jestem, jak zniesie pierwszy zakręt życiowy, gdy jest  
> czysty, a "jego bóg go oleje". Sięgnie po prochy, alkohol, czy będzie jak
> Hiob? Czas pokaże.

A skąd ta pewność że nie mógł to być cud? Człowiek który przez wiele lat bierze narkotyki przez tak długi czas nie może tak po prostu rzucić. I myślę że Bóg nie był mu potrzebny bo miał słabą psychikę, czy miał jakieś choroby psychiczne (być może w jakimś stopniu zniszczyło to jego głowę). Nie wierzę w to że można od tak pokonać uzależnienie psychiczne i fizyczne, coś MUSIAŁO się stać.

Brian jest takim samym człowiekiem jak ty i ja, nie uważajmy go za ofiarę losu,  a my ludzie "silnej woli", żeby nie powiedzieć nadludzie, MY komentujemy. Popatrzmy na podobne kulturowo zespoły jak Metallica, G'n'R, reszta zespołu Korna. Przecież oni wszyscy mają takie same problemy, jakie Brian kiedyś miał...

A do kolegę nade mną chcę poinformować, że jeżeli nasz bohater nawrócił się 7 lat temu, to życiowych zakrętów już na pewno sporo przeszedł, jednak wygląda na to że Bóg go nie opuścił...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
12:13:46

Nawrócenie religijne

> A skąd ta pewność że nie mógł to być cud?  

######################################
Nie wierzę w cuda.


Człowiek który przez wiele lat  
> bierze narkotyki przez tak długi czas nie może tak po prostu rzucić. I  
> myślę że Bóg nie był mu potrzebny bo miał słabą psychikę, czy miał jakieś  
> choroby psychiczne (być może w jakimś stopniu zniszczyło to jego głowę).  
> Nie wierzę w to że można od tak pokonać uzależnienie psychiczne i  
> fizyczne, coś MUSIAŁO się stać.

################################################
Taa, narkotyki tylko czasami i w niewielkim stopniu uszkadzają mózg. To, co mówią psychiatrzy, neurolodzy, terapeuci uzależnień i badania TK czy MRI to bzdura, tak? Laik wie lepiej:))))))))))))))
>  


> Brian jest takim samym człowiekiem jak ty i ja, nie uważajmy go za ofiarę  
> losu,  a my ludzie "silnej woli", żeby nie powiedzieć nadludzie, MY  
> komentujemy. Popatrzmy na podobne kulturowo zespoły jak Metallica, G'n'R,  
> reszta zespołu Korna. Przecież oni wszyscy mają takie same problemy, jakie  
> Brian kiedyś miał...


###############################################
Brian był ofiarą swojego ćpania. Szarzy ludzie mają o wiele większe problemy i  nie ćpają. To kwestia wyboru. A co powiesz o tych, którzy ćpają, a lubią disco polo, techno, rap czy muzykę pop?  
>  



> A do kolegę nade mną chcę poinformować,


#################################
A kolega piszący tego posta co miał na myśli? Usera, który pisał przede mną?



że jeżeli nasz bohater nawrócił  
> się 7 lat temu, to życiowych zakrętów już na pewno sporo przeszedł, jednak  
> wygląda na to że Bóg go nie opuścił...



#######################################################
Brian porzucił ćpanie, odpowiednio to nagłośnił i dalej trzepie kasę. Nie wierzę w opiekę boga i jego tzw. miłosierdzie.
  
Gothic  




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shuran
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
13:21:12

Nawrócenie religijne
Czytam ten wątek i czytam, i na usta ciśnie się jedno pytanie: czym różni się ktoś, kto szczerze wierzy że przeżył fizyczny kontakt z jakimś bóstwem, od człowieka chorego psychicznie?

Metafizyka opiera się na autosugestii, stąd te wszystkie 'cudowne nawrócenia', zerwania z nałogami i inne profity. Najoględniej rzecz biorąc MY to nasz mózg i odpowiednio zasugerowani jesteśmy w stanie osiągnąć absolutnie wszystko (wszystkie rytuały, medytacje etc., służą do poszerzenia zdolności w tej dziedzinie). Mieszanie w to nieistniejących osób trzecich, wyższych bytów itp. jest zgoła niedorzeczne. Stanowią one przydatną metaforę, łatwiej modlić się do jakiegoś bóstwa niż do samego siebie, jednak w momencie gdy ktoś jest absolutnie przekonany że doświadczył fizycznego istnienia podobnych tworów, jestem zmuszony zakwestionować jego zdrowie psychiczne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
15:11:39

Nawrócenie religijne
> Czytam ten wątek i czytam, i na usta ciśnie się jedno pytanie: czym różni  
> się ktoś, kto szczerze wierzy że przeżył fizyczny kontakt z jakimś  
> bóstwem, od człowieka chorego psychicznie?

################################################
Czym różni się Twoim zdaniem okultysta od pacjenta PZP? Jakie choroby jesteś w stanie przypisać okultyście: schizofrenię, zespół paranoidalny, zaburzenia konwersyjne, mitomanię, tzw. obłęd udzielony?



>  
> Metafizyka opiera się na autosugestii, stąd te wszystkie 'cudowne  
> nawrócenia', zerwania z nałogami i inne profity. Najoględniej rzecz biorąc  
> MY to nasz mózg i odpowiednio zasugerowani jesteśmy w stanie osiągnąć  
> absolutnie wszystko (wszystkie rytuały, medytacje etc., służą do  
> poszerzenia zdolności w tej dziedzinie).  


#############################################

Ups, przeliczyłeś się.:) Proponuję osiągnięcie wyzdrowienia przy pomocy autosugestii w ostatnim stadium raka, zaawansowanej SM-ce albo stwardnieniu zanikowym bocznym. Powodzenia!!! Jak znajdziesz przypadek wyleczenia schizofrenii metodą autosugestii, daj znać.:)))))))))Muszę zbadać tego chorego. Ciekawość poznawcza mnie męczy.



Mieszanie w to nieistniejących  
> osób trzecich, wyższych bytów itp. jest zgoła niedorzeczne. Stanowią one  
> przydatną metaforę, łatwiej modlić się do jakiegoś bóstwa niż do samego  
> siebie, jednak w momencie gdy ktoś jest absolutnie przekonany że  
> doświadczył fizycznego istnienia podobnych tworów, jestem zmuszony  
> zakwestionować jego zdrowie psychiczne.

###########################################
Modlić się do samego siebie...O cholera!!! A ja myślałam, że trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Człowiek jednak uczy się do grobowej deski.:]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
23:47:30

Nawrócenie religijne
gothicdarkangel zgadzam się z tobą co do autosugestii, bez przesady, nawet posunąłbym się dalej w tych twierdzeniach.

Co do narkotyków i ich wpływów to słyszałem parę historii
http://www.youtube.com/watch?v=luJXyYJaQnU

ciekawy wywiad i mnóstwo historii i przykładów. No ja myślę że to dosyć głęboko oddziałuje na mózg.

tak czy owak nie przeceniacie roli autosugestii, na pewno wiara pozytywnie wpływa na całe życie, wierząc w swoje możliwości możesz zrobić niezłą karierę. Wielu medyków mówi o tym jak ważna jest psychika pacjentów podczas chorób.

Ale żeby wyrwało to człowieka na dnie, poprawiło mu całe życie. Rzucił od tak narkotyki i wszystkie używki, został dobrym człowiekiem i odpowiedzialnym ojcem dlaczego, bo został okłamany że Bóg jest z nim? Nie wiem naiwne to wg. mnie ;p

W takim razie czemu dookoła mamy tylu narkomanów? Czemu wszystkim nie wmówi się  jaką zbawczą moc ma autosugestia, skoro to takie proste?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-13
08:42:30

Nawrócenie religijne
> tak czy owak nie przeceniacie roli autosugestii, na pewno wiara pozytywnie  
> wpływa na całe życie, wierząc w swoje możliwości możesz zrobić niezłą  
> karierę.

Mieszasz swoje odczucia do próby obiektywnego opisania rzeczywistości - brzmi Ci coś nieprawdopodobnie, więc przez pryzmat swoich doświadczeń tniesz o połowę, żeby zabrzmiało(!) wiarygodniej. Nieprawdopodobny wydaje Ci się dominujący udział autosugestii i pozytywnego myślenia w wyleczeniu ciężkiej choroby, więc to zanegujesz (na podstawie odczuć o nieprawdopodobieństwie), oddasz pozytywnemu myśleniu jakąś pomniejszą, wiarygodną zasługę - w robieniu kariery.  

  
> Ale żeby wyrwało to człowieka na dnie, poprawiło mu całe życie. Rzucił od  
> tak narkotyki i wszystkie używki, został dobrym człowiekiem i  
> odpowiedzialnym ojcem dlaczego, bo został okłamany że Bóg jest z nim? Nie  
> wiem naiwne to wg. mnie ;p

Naiwne, bo w Twoim subiektywnym odczuciu jest to nieprawdopodobne. Takie osobnicze przekonania mają przeważnie bardzo mało wspólnego z rzeczywistością.  
  
> W takim razie czemu dookoła mamy tylu narkomanów? Czemu wszystkim nie  
> wmówi się  jaką zbawczą moc ma autosugestia, skoro to takie proste?

Założyłeś, że to proste, bo miało miejsce. Idąc Twoim tropem logicznym można stwierdzić - Bill Gates jest bogaczem? Skoro on może być bogaczem, czemu wszyscy  nie są, skoro to takie proste? Ergo - Gates nie jest  bogaczem, wiara w bogactwo Gatesa jest naiwna, nieprawdopodobne żeby człowiek był bogaty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-15
15:20:40

Nawrócenie religijne
> > tak czy owak nie przeceniacie roli autosugestii, na pewno wiara  
> pozytywnie  
> > wpływa na całe życie, wierząc w swoje możliwości możesz zrobić niezłą  
>  
> > karierę.
>  
> Mieszasz swoje odczucia do próby obiektywnego opisania rzeczywistości -  
> brzmi Ci coś nieprawdopodobnie, więc przez pryzmat swoich doświadczeń  
> tniesz o połowę, żeby zabrzmiało(!) wiarygodniej. Nieprawdopodobny wydaje  
> Ci się dominujący udział autosugestii i pozytywnego myślenia w wyleczeniu  
> ciężkiej choroby, więc to zanegujesz (na podstawie odczuć o  
> nieprawdopodobieństwie), oddasz pozytywnemu myśleniu jakąś pomniejszą,  
> wiarygodną zasługę - w robieniu kariery.  

Każdy miesza swoją wiedzę, z odczuciami i doświadczeniami, więc nie mów mi że moje odczucia są bez sensu, a twoje to prawda. (sorki jeśli zabrzmiało to prowokująco)

  
> > Ale żeby wyrwało to człowieka na dnie, poprawiło mu całe życie.  
> Rzucił od  
> > tak narkotyki i wszystkie używki, został dobrym człowiekiem i  
> > odpowiedzialnym ojcem dlaczego, bo został okłamany że Bóg jest z nim?  
> Nie  
> > wiem naiwne to wg. mnie ;p
>  
> Naiwne, bo w Twoim subiektywnym odczuciu jest to nieprawdopodobne. Takie  
> osobnicze przekonania mają przeważnie bardzo mało wspólnego z  
> rzeczywistością.  

naiwne bo twoja rzeczywistość dyktuje mi jak ma wyglądać moja rzeczywistość

> > W takim razie czemu dookoła mamy tylu narkomanów? Czemu wszystkim nie  
>  
> > wmówi się  jaką zbawczą moc ma autosugestia, skoro to takie proste?
>  
> Założyłeś, że to proste, bo miało miejsce. Idąc Twoim tropem logicznym  
> można stwierdzić - Bill Gates jest bogaczem? Skoro on może być bogaczem,  
> czemu wszyscy  nie są, skoro to takie proste? Ergo - Gates nie jest  
> bogaczem, wiara w bogactwo Gatesa jest naiwna, nieprawdopodobne żeby  
> człowiek był bogaty.  

heh masz rację, to była ironia, tak dla sprostowania.  


Shuran napisał:

>Metafizyka opiera się na autosugestii, stąd te wszystkie 'cudowne >nawrócenia', zerwania z nałogami i inne profity. Najoględniej rzecz biorąc >MY to nasz mózg i odpowiednio zasugerowani jesteśmy w stanie osiągnąć >absolutnie wszystko (wszystkie rytuały, medytacje etc., służą do poszerzenia >zdolności w tej dziedzinie). Mieszanie w to nieistniejących osób trzecich, >wyższych bytów itp. jest zgoła niedorzeczne. Stanowią one przydatną >metaforę, łatwiej modlić się do jakiegoś bóstwa niż do samego siebie, jednak >w momencie gdy ktoś jest absolutnie przekonany że doświadczył fizycznego >istnienia podobnych tworów, jestem zmuszony zakwestionować jego zdrowie >psychiczne.  

Chciałem w ten sposób pokazać że te on ma niedorzeczne poglądy.  

W jednym w swoich postów napisałeś

>Wierzę, że można się nawrócić.
>Wierzę, że można mieć wrażenie (złudzenie) kontaktu. Nie wypowiadam się na >temat tego, czy można mieć kontakt.  

ja też wierzę, więc w czym problem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-15
17:36:49

Nawrócenie religijne
> > > tak czy owak nie przeceniacie roli autosugestii, na pewno wiara  
>  
> > pozytywnie  
> > > wpływa na całe życie, wierząc w swoje możliwości możesz zrobić  
> niezłą  
> >  
> > > karierę.
> >  
> > Mieszasz swoje odczucia do próby obiektywnego opisania rzeczywistości  
> -  
> > brzmi Ci coś nieprawdopodobnie, więc przez pryzmat swoich doświadczeń  
>  
> > tniesz o połowę, żeby zabrzmiało(!) wiarygodniej. Nieprawdopodobny  
> wydaje  
> > Ci się dominujący udział autosugestii i pozytywnego myślenia w  
> wyleczeniu  
> > ciężkiej choroby, więc to zanegujesz (na podstawie odczuć o  
> > nieprawdopodobieństwie), oddasz pozytywnemu myśleniu jakąś  
> pomniejszą,  
> > wiarygodną zasługę - w robieniu kariery.  
>  
> Każdy miesza swoją wiedzę, z odczuciami i doświadczeniami, więc nie mów mi  
> że moje odczucia są bez sensu, a twoje to prawda.  

Nie mówię nic takiego. Chciałem jedynie zwrócić Twoją uwagę na to, że w tym momencie prawdopodobnie powstaje fragment Twojego światopoglądu i zauważ na jakich stawiasz go fundamentach: coś jest niemożliwe, bo jest niemożliwe, lub nie jest możliwe, bo wydaje mi się niemożliwe/nieprawdopodobne. Sam zobacz, że uznałeś coś za nieprawdziwe/nierzeczywiste posługując się takim narzędziem oceny prawdziwości: "Nie wiem naiwne to wg. mnie ;p".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-17
17:40:59

Nawrócenie religijne
> Nie mówię nic takiego. Chciałem jedynie zwrócić Twoją uwagę na to, że w  
> tym momencie prawdopodobnie powstaje fragment Twojego światopoglądu i  
> zauważ na jakich stawiasz go fundamentach: coś jest niemożliwe, bo jest  
> niemożliwe, lub nie jest możliwe, bo wydaje mi się  
> niemożliwe/nieprawdopodobne. Sam zobacz, że uznałeś coś za  
> nieprawdziwe/nierzeczywiste posługując się takim narzędziem oceny  
> prawdziwości: "Nie wiem naiwne to wg. mnie ;p".

Ok rozumiem Ciebie, myślę że doszliśmy do porozumienia, w każdym razie napisałem to co myślę, nie powiedziałem że tak jest i koniec, tylko poddałem to w wątpliwość. Gdybanie zarówno poprzednich użytkowników, jak i moje to tylko teorie, czy domysły.
Lubię podważać różne panujące przekonania, tylko argument jaki użyłeś nic nie wnosił... Trochę wpadliśmy w błędne koło nie uważasz? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-13
09:19:21

cd.
Podam Ci jeszcze przykład z życia.  

Byłem kiedyś nałogowym palaczem przez 9 lat (naprawdę. Nie sugeruj, że popalałem czy coś - paczka do 2 dziennie, chodzenie po szlugi w nocy, czekanie na koniec seansu w kinie żeby zapalić, itp.) Potem przeczytałem dość popularną książkę o rzucaniu palenia (w jeden dzień) i wieczorem już nie byłem palaczem. Na drugi dzień nie miałem ochoty na papierosa i od tego momentu nie zapaliłem ani jednego (już 3 lata). Polecałem tę książkę wielokrotnie różnym palącym, którzy chcieli rzucić. Kilka osób rzuciło tak jak ja (w tym jedna babka paląca od 30+ lat, po wyleczonej odmie - paląca mimo tego), inni nie przeczytali, jeszcze inni przeczytali do połowy.  

To miało miejsce, musisz uwierzyć mi na słowo. Ja wiem, że tak było. Ale skoro to takie proste - dlaczego miliony ludzi zmagają się z nałogiem tytoniowym i rok rocznie ileś tysięcy umiera z powodu nikotynizmu? Jeżeli wystarczy przeczytać jedną książkę, to skąd to całe pieprzenie o trudności zerwania z nałogiem?

Idąc Twoim tokiem rozumowania należało by stwierdzić, że to niemożliwe żeby rzucić tak łatwo inaczej wszyscy by tak zrobili. Tylko że fakty są takie, że 1) można tak rzucić, bo ja rzuciłem i 2) wiele osób nie rzuca.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-15
15:43:28

cd.
> Podam Ci jeszcze przykład z życia.  
>  
> Byłem kiedyś nałogowym palaczem przez 9 lat (naprawdę. Nie sugeruj, że  
> popalałem czy coś - paczka do 2 dziennie, chodzenie po szlugi w nocy,  
> czekanie na koniec seansu w kinie żeby zapalić, itp.) Potem przeczytałem  
> dość popularną książkę o rzucaniu palenia (w jeden dzień) i wieczorem już  
> nie byłem palaczem. Na drugi dzień nie miałem ochoty na papierosa i od  
> tego momentu nie zapaliłem ani jednego (już 3 lata). Polecałem tę książkę  
> wielokrotnie różnym palącym, którzy chcieli rzucić. Kilka osób rzuciło tak  
> jak ja (w tym jedna babka paląca od 30+ lat, po wyleczonej odmie - paląca  
> mimo tego), inni nie przeczytali, jeszcze inni przeczytali do połowy.  
>  
> To miało miejsce, musisz uwierzyć mi na słowo. Ja wiem, że tak było. Ale  
> skoro to takie proste - dlaczego miliony ludzi zmagają się z nałogiem  
> tytoniowym i rok rocznie ileś tysięcy umiera z powodu nikotynizmu? Jeżeli  
> wystarczy przeczytać jedną książkę, to skąd to całe pieprzenie o trudności  
> zerwania z nałogiem?
>  
> Idąc Twoim tokiem rozumowania należało by stwierdzić, że to niemożliwe  
> żeby rzucić tak łatwo inaczej wszyscy by tak zrobili. Tylko że fakty są  
> takie, że 1) można tak rzucić, bo ja rzuciłem i 2) wiele osób nie rzuca.  

Wierzę ci i gratuluje sukcesu! Nie wiem czemu tak się uwziąłeś żeby tak odeprzeć tą moją myśl. W każdym razie i tak twój przykład w pewnym sensie się mija z tym co ja napisałem. Możesz palić i być szczęśliwym, mężem, ojcem, byś kochanym cokolwiek. Uzależnienie od nikotyny nie oddziaływuje tak na otoczenie. Ale na pewno na twoje zdrowie.

W każdym razie człowiek na dnie nie ma nikogo do którego może się zwrócić jest pusty, rozwodzi się z żoną, każdego dnia zadaje sobie pytanie "co ja robię?", a jednak powtarza to cały czas. I to coraz bardziej i bardziej pogrąża się w bagnie w którym żyje. Wszystko dookoła jest tylko na pokaz może ludzie dookoła myślą, że jesteś wolny, szczęśliwy, wyzwolony, ale sam dobrze wiesz że to jest kłamstwo. ~ parafrazuje Briana  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-15
17:47:20

cd.
> Wierzę ci i gratuluje sukcesu! Nie wiem czemu tak się uwziąłeś żeby tak  
> odeprzeć tą moją myśl.  

Uważam, że myśli (schematy myślowe) "gdyby to było takie proste/wykonalne inni już dawno by to zrobili" oraz druga - "gdyby można było to zrobić prościej - wszyscy tak by to robili" za szkodliwe.  

> W każdym razie i tak twój przykład w pewnym sensie  
> się mija z tym co ja napisałem. Możesz palić i być szczęśliwym, mężem,  
> ojcem, byś kochanym cokolwiek. Uzależnienie od nikotyny nie oddziaływuje  
> tak na otoczenie. Ale na pewno na twoje zdrowie.

Chodziło mi głównie o wykazanie względności w pojęciu uzależnienia i względności trudności zerwania z nałogiem. Wybrałem taki nałóg z jakim mam doświadczenia.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-13
09:52:27

Wyjście z nałogu
> gothicdarkangel zgadzam się z tobą co do autosugestii, bez przesady, nawet  
> posunąłbym się dalej w tych twierdzeniach.
>  
> Co do narkotyków i ich wpływów to słyszałem parę historii
> http://www.youtube.com/watch?v=luJXyYJaQnU
>  
> ciekawy wywiad i mnóstwo historii i przykładów. No ja myślę że to dosyć  
> głęboko oddziałuje na mózg.
>  
> tak czy owak nie przeceniacie roli autosugestii, na pewno wiara pozytywnie  
> wpływa na całe życie, wierząc w swoje możliwości możesz zrobić niezłą  
> karierę. Wielu medyków mówi o tym jak ważna jest psychika pacjentów  
> podczas chorób.

##########################################################
Wiara w cokolwiek i silna  motywacja do wyjścia z nałogu, opieka i wsparcie osób bliskich  - to "czyni cuda". I odwrotnie - osamotnienie, poczucie beznadziejności, brak wiary w swoje sprawstwo zniechęca i czasem "zabija".
Problem osób uzależnionych często polega na zaprzeczaniu własnej bezsilności wobec nałogu. U alkoholików występuje tzw. system iluzji i zaprzeczeń. Nawet od uzależnionej osoby można usłyszeć: "Jeszcze nie jest tak źle", "Przecież nie piję denaturatu i nie leżę pod płotem".  


>  
> Ale żeby wyrwało to człowieka na dnie, poprawiło mu całe życie. Rzucił od  
> tak narkotyki i wszystkie używki, został dobrym człowiekiem i  
> odpowiedzialnym ojcem dlaczego, bo został okłamany że Bóg jest z nim? Nie  
> wiem naiwne to wg. mnie ;p

#################################################
Istnieje jeszcze prawdopodobieństwo takiego scenariusza: Brian mógł sobie pozwolić na leczenie w najlepszej klinice; stać go było na opłacenie opieki medycznej w domu. Ciekawiej brzmi wytłumaczenie "Bóg uczynił cud dla mnie" niż "Poddałem się kuracji odwykowej i udało mi się".  


>  
> W takim razie czemu dookoła mamy tylu narkomanów? Czemu wszystkim nie  
> wmówi się  jaką zbawczą moc ma autosugestia, skoro to takie proste?

#############################################
Bo nie wszyscy narkomani to debile, którzy zaczęli ćpać na imprezie i kolejne powtórki z rozrywki doprowadziły ich na dno. To ludzie często pochodzący z rodzin, gdzie zionie chłodem emocjonalnym/niekoniecznie w domu musiała być przemoc, alkoholizm czy inna patologia/. Niektórzy ćpają z powodu bezradności, zabijają poczucie bezsensu życia i ból istnienia.
Autosugestia jest gówno warta, gdy nie ma po co i dla kogo wyjść z bagna. Wyjście z uzależnienia to wysiłek, to praca nad sobą. Przetrwanie zespołu abstynencyjnego to początek. Potem jest dalsze życie, nauka reagowania na problemy inaczej niż zaćpanie się czy upicie. Często pomija się problem zastosowania leków w procesie wychodzenia z nałogu. Jak jakiś terapeuta pieprzy, że należy stosować tylko psychoterapię, kończę z nim rozmowę, pytając: Co zrobisz z głodem tkankowym i zaburzeniami emocjonalnymi/psychotycznymi, Barani Łbie? Są różne szkoły leczenia uzależnień. Ja uważam za najskuteczniejsze połączenie psycho- i farmakoterapii z pracą uzależnionego nad sobą, silną motywacją do wyjścia z nałogu i wsparciem osób bliskich dla chorego.
Wiara: uznaję Boga jako stwórcę i cynicznego skurwiela, uznaję Szatana jako istotę, która jest lepsza od Boga/komenty na ten temat niemile widziane; Wiewiórka też nich sobie daruje/. Bóg nie czyni cudów. To zimny, cyniczny palant,żądający poddaństwa i  może pocałować mnie w dupę. Rozmowa ze mną na temat cudów może przypominać rozmowę z ateistą: cudów nie ma i nie będzie.
Gothic
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
18:05:23

Nawrócenie religijne
> Czytam ten wątek i czytam, i na usta ciśnie się jedno pytanie: czym różni  
> się ktoś, kto szczerze wierzy że przeżył fizyczny kontakt z jakimś  
> bóstwem, od człowieka chorego psychicznie?

Nie każda halucynacja jest dowodem choroby psychicznej. Ludzie są podatni na sugestie i zdolni do halucynacji, zdrowi również (z tego co się orientuję).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2012-06-18
18:06:37

Nawrócenie religijne
> Czytam ten wątek i czytam, i na usta ciśnie się jedno pytanie: czym różni  
> się ktoś, kto szczerze wierzy że przeżył fizyczny kontakt z jakimś  
> bóstwem, od człowieka chorego psychicznie?


Klasyfikacją zachowania wg definicji choroby psychicznej.

  
> MY to nasz mózg


Całe ciało, nie tylko mózg.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
CórkaMansona
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-06-12
13:28:24

Nawrócenie religijne
  
> A skąd ta pewność że nie mógł to być cud? Człowiek który przez wiele lat  
> bierze narkotyki przez tak długi czas nie może tak po prostu rzucić.  

Opierasz założenie iż był to cud tylko na tym że nie można jednoznacznie udowodnić iż nim nie był. :) To naprawdę nie jest jedyny przypadek zerwania z nałogiem czy to wśród gwiazd rocka czy zwykłych szaraków, historie innych ludzi zapewne był by jeszcze bardziej porywające, je też nazwał byś cudem? Bóg bogiem, a wiara wiarą... to dwie różne rzeczy. O ile coś pomogło mu zerwać z nałogiem to właśnie wiara w Boga, w to że ktoś mu pomaga, a nie on sam.  


I  
> myślę że Bóg nie był mu potrzebny bo miał słabą psychikę, czy miał jakieś  
> choroby psychiczne (być może w jakimś stopniu zniszczyło to jego głowę).  
> Nie wierzę w to że można od tak pokonać uzależnienie psychiczne i  
> fizyczne, coś MUSIAŁO się stać.


Myślę że to nie było taką "od tak" sielanką jaką Ci się wydaje, ale jak pisałam nie jemu jednemu się to udało. I czy w każdym z tych przypadków coś musi się dziać? Dodam jeszcze że nie tylko narkotyki uzależniają, uzależnień jest w cholerę i czy w każdym przypadku gdy ktoś wraca na dobrą drogę "coś" musi się dziać?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Hast
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-17
22:30:43

Nawrócenie religijne
> Co o tym myślicie? Tzn o (1) możliwości religijnego nawrócenia,

Wierzę, że można się nawrócić.

>  (2) możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym)

Wierzę, że można mieć wrażenie (złudzenie) kontaktu. Nie wypowiadam się na temat tego, czy można mieć kontakt.  

> (3) możliwości wyleczenia się z poważnych chorób natury psychicznego przez (1)  
> i (2) zarazem lub z osobna.

Nie wiem jak z zaburzeniami natury psychicznej, ale wierzę, że z uzależnień można się wyleczyć wiarą w coś, co pomaga w wyleczeniu się z uzależnienia. Nie musi to być wiara w Boga, może to być wiara w jakieś "fakty" lub wiedza na temat faktów.  

> "PLACEBO/SIŁA UMYSŁU"

Między innymi. Jak ktoś myśli, że pomaga mu Bóg, i tym samym sam sobie pomaga, to chyba można to tak nazwać.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-18
20:59:09

Nawrócenie religijne
> > Co o tym myślicie? Tzn o (1) możliwości religijnego nawrócenia,
>  
> Wierzę, że można się nawrócić.

Ja też.

  
> Nie wiem jak z zaburzeniami natury psychicznej, ale wierzę, że z  
> uzależnień można się wyleczyć wiarą w coś, co pomaga w wyleczeniu się z  
> uzależnienia. Nie musi to być wiara w Boga, może to być wiara w jakieś  
> "fakty" lub wiedza na temat faktów.  

Wiara w cokolwiek po prostu.

Uzależnienie mimo że nie jest de facto chorobą psychiczną, to leczy się je dokładnie tak samo (psychoterapia i leki uspakajające/tłumiące) i objawy też są często podobne (nadpobudliwość, omamy, agresja), więc potocznie mówiąc można powiedzieć, że uzależnienie to rodzaj choroby psychicznej nabytej. Psychoterapeuci często mówią, że "narkomania to choroba" - nie tylko po to, aby pacjent i nade wszystko jego rodzina traktowała narkomanie bardzo poważnie, ale dlatego, że to po prostu jest choroba.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-18
22:06:49

Nawrócenie religijne
>  
> Uzależnienie mimo że nie jest de facto chorobą psychiczną, to leczy się je  
> dokładnie tak samo (psychoterapia i leki uspakajające/tłumiące) i objawy  
> też są często podobne (nadpobudliwość, omamy, agresja), więc potocznie  
> mówiąc można powiedzieć, że uzależnienie to rodzaj choroby psychicznej  
> nabytej. Psychoterapeuci często mówią, że "narkomania to choroba" - nie  
> tylko po to, aby pacjent i nade wszystko jego rodzina traktowała  
> narkomanie bardzo poważnie, ale dlatego, że to po prostu jest choroba.

*********************************
Nie leczy się DOKŁADNIE tak samo jak psychoz, zaburzeń lękowych czy obsesyjnych. Są Poradnie Leczenia Uzależnień, terapeuci tam pracujący muszą ukończyć STU/Studium Terapii Uzależnień/. Stosuje się antydepresanty, neuroleptyki, nieznaczne dawki anksjolityków, ale leczy się nimi zaburzenia będące efektem nadużywania określonej substancji. Owszem, stosuje się termin "choroba alkoholowa", ale moim zdaniem to obrażanie schizofreników czy pacjentów z CHAD. Ci chorzy zachorowali bez udziału swojej woli. Alkoholicy czy narkomani sami są sobie winni. Dlatego nie pracuję z uzależnionymi. Nie mam dla nich cienia współczucia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-19
17:28:17

Leczenie uzależnień
Mimo, iż totalnie nic nie napisałaś o nawróceniu religijnym, pogadam z Tobą trochę o leczeniu uzależnień.


> Nie leczy się DOKŁADNIE tak samo jak psychoz, zaburzeń lękowych czy  
> obsesyjnych.  

Ok, w taki razie wymień różnice w leczeniu.

> Są Poradnie Leczenia Uzależnień, terapeuci tam pracujący  
> muszą ukończyć STU/Studium Terapii Uzależnień/.  

Niesamowite.

> Stosuje się  
> antydepresanty, neuroleptyki, nieznaczne dawki anksjolityków, ale leczy  
> się nimi zaburzenia będące efektem nadużywania określonej substancji.  

To właśnie miałem na myśli: przepisuje się te same leki i stosuje się dokładnie taką samą psychoterapię. Wymień więc różnice w leczeniu.


> Owszem, stosuje się termin "choroba alkoholowa",  

Oficjalnie, nie potocznie.

> ale moim zdaniem to  
> obrażanie schizofreników czy pacjentów z CHAD. Ci chorzy zachorowali bez  
> udziału swojej woli. Alkoholicy czy narkomani sami są sobie winni.  

Czy w takim razie uważasz, że dziecko poczęte w wyniku gwałtu (wbrew woli kobiety) ma inną strukturę organiczną, inny umysł i w ogóle jest fizycznie inne niż dziecko poczęte za zgodą kobiety?

> Dlatego  
> nie pracuję z uzależnionymi. Nie mam dla nich cienia współczucia.

Niezbyt to profesjonalne podejście. Profesjonalista powinien oddzielać swoje gusta i opinie od pracy z chorym.

Nie mówiąc już o tym, że w takim razie nie masz zielonego pojęcia jak wpada się np w alkoholizm. Widać Twoje książki i ukochane ICD-10 nie mówi o tym. Bo prawda jest taka, że nikt nie pije aby zostać alkoholikiem, ale żeby dzisiaj wieczorem rozluźnić się po pracy. I gdybyś głębiej zbadała temat, zamiast być jak zwykle pełna emocji, które zaślepiają Ci racjonalne myślenie, to byś wiedziała, że ci ludzie nie piją czystej wódki, pół lira od razu bez zapity, jak to pokazują filmy, ale zaczynają od jednego piwa wieczorem, aby się rozluźnić i drugiego piwa aby jakoś zasnąć. I nieraz to trwa całe lata. Nie wiem jaki procent, ale wiele alkoholików pije tylko piwo albo wino, nie zachlewają się do nieprzytomności, nie lubią biesiad z wódką i rzyganiem po stołach itd. A jednak pio kilku latach okazuje się, że bez tego piwa/wina/drinka (drink to też nie wódka czysta chlana na umór) już nie umieją funkcjonować. I tacy ludzie też stają się alkoholikami. Naprawdę nie wiem jak taka osoba jak Ty może pracować z ludźmi słabymi psychicznie. W ogóle nie chcesz ich zrozumieć. Zamiast tego chcesz aby każdy rozumiał i doceniał Ciebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-19
20:32:10

Leczenie uzależnień
> Mimo, iż totalnie nic nie napisałaś o nawróceniu religijnym, pogadam z  
> Tobą trochę o leczeniu uzależnień.
>  
>  
> > Nie leczy się DOKŁADNIE tak samo jak psychoz, zaburzeń lękowych czy  
>  
> > obsesyjnych.  
>  
> Ok, w taki razie wymień różnice w leczeniu.



**********************************
Z pacjentem chorym na depresję nie rozmawia się o alkoholizmie. Wystarczy użyć mózgu. Znajomość psychiatrii czy ICD-10 wydaje się zbędna. Per analogiam: ginekolog nie dyskutuje z kobietą o przeroście gruczołu krokowego



>  
> > Są Poradnie Leczenia Uzależnień, terapeuci tam pracujący  
> > muszą ukończyć STU/Studium Terapii Uzależnień/.  
>  
> Niesamowite.
***********************
Masz inny pogląd na ten temat?
>  



> > Stosuje się  
> > antydepresanty, neuroleptyki, nieznaczne dawki anksjolityków, ale  
> leczy  
> > się nimi zaburzenia będące efektem nadużywania określonej substancji.  
>  
>  
> To właśnie miałem na myśli: przepisuje się te same leki i stosuje się  
> dokładnie taką samą psychoterapię. Wymień więc różnice w leczeniu.

**********************************************
1. Stosowanie jak najrzadziej anksjolityków ze względu na możliwość lekozależności.
2. Odpowiedni dobór antydepresantów/miasneryna, fluoxetyna, citalopram, escitalaprom, mirzaten, wenlafaksyna/ - znasz się na wszystkim, więc który Twoim zdaniem jest najlepszy dla alkoholika, a który dla narkomana?  
3. Podawanie leków normotymicznych/kwas walproinowy, oksykarbamazepina, karbamazepina/ - chcesz o tym pogadać?
>  
>  
> > Owszem, stosuje się termin "choroba alkoholowa",  
>  
> Oficjalnie, nie potocznie.


***********************************
W historiach choroby, opiniach sądowo-psychiatrycznych i epikryzach obowiązuje profesjonalna terminologia. Żaden szanujący się specjalista nie wpisze  diagnozy "choroba alkoholowa". Nawet po pijaku.
>  


> > ale moim zdaniem to  
> > obrażanie schizofreników czy pacjentów z CHAD. Ci chorzy zachorowali  
> bez  
> > udziału swojej woli. Alkoholicy czy narkomani sami są sobie winni.  
>  
> Czy w takim razie uważasz, że dziecko poczęte w wyniku gwałtu (wbrew woli  
> kobiety) ma inną strukturę organiczną, inny umysł i w ogóle jest fizycznie  
> inne niż dziecko poczęte za zgodą kobiety?


*********************************************
Zły przykład. Gwałt nie uszkadza mózgu, alkohol i narkotyki owszem. Takie dziecko ma też geny tatusia - bandyty, kanalii, zboczeńca i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie takim samym potworem.
>  


> > Dlatego  
> > nie pracuję z uzależnionymi. Nie mam dla nich cienia współczucia.
>  
> Niezbyt to profesjonalne podejście. Profesjonalista powinien oddzielać  
> swoje gusta i opinie od pracy z chorym.
>  
> Nie mówiąc już o tym, że w takim razie nie masz zielonego pojęcia jak  
> wpada się np w alkoholizm. Widać Twoje książki i ukochane ICD-10 nie mówi  
> o tym. Bo prawda jest taka, że nikt nie pije aby zostać alkoholikiem, ale  
> żeby dzisiaj wieczorem rozluźnić się po pracy. I gdybyś głębiej zbadała  
> temat, zamiast być jak zwykle pełna emocji, które zaślepiają Ci racjonalne  
> myślenie, to byś wiedziała, że ci ludzie nie piją czystej wódki, pół lira  
> od razu bez zapity, jak to pokazują filmy, ale zaczynają od jednego piwa  
> wieczorem, aby się rozluźnić i drugiego piwa aby jakoś zasnąć. I nieraz to  
> trwa całe lata. Nie wiem jaki procent, ale wiele alkoholików pije tylko  
> piwo albo wino, nie zachlewają się do nieprzytomności, nie lubią biesiad z  
> wódką i rzyganiem po stołach itd. A jednak pio kilku latach okazuje się,  
> że bez tego piwa/wina/drinka (drink to też nie wódka czysta chlana na  
> umór) już nie umieją funkcjonować. I tacy ludzie też stają się  
> alkoholikami. Naprawdę nie wiem jak taka osoba jak Ty może pracować z  
> ludźmi słabymi psychicznie. W ogóle nie chcesz ich zrozumieć. Zamiast tego  
> chcesz aby każdy rozumiał i doceniał Ciebie.


********************************
Profesjonalista nie pracuje z pacjentami, dla których nie ma współczucia i zrozumienia. Czy Ty myślisz, że nie wiem, jakie są etapy uzależnienia, co to jest palimpsest, picie ryzykowne albo picie zaskokami? Chcesz pogadać o  
zawartości alkoholu w szklance piwa, kieliszku wódki lub lampce wina? A może o fuzlach?
Reasumując: nie masz pojęcia o psychologii i psychiatrii. Ocenić moje kompetencje zawodowe może inny specjalista lub pacjent, ale nie user, który uważa się za autorytet w każdej dziedzinie. Też Cię nie cierpię, ale nie przeszkadza mi to polemizować z Twoimi poglądami. Nie obchodzi mnie, czy szukasz aprobaty w życiu czy na forum. Po co mi ta wiedza? Dyskutujesz o tym, o czym masz mgliste pojęcie, a kiedy brakuje Ci argumentów, zaczynasz się bawić w psychologa. Polemizuj z poglądami, a nie z domniemanymi cechami i motywami rozmówcy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-19
21:05:57

Leczenie braku abstrahowania
> Z pacjentem chorym na depresję nie rozmawia się o alkoholizmie.  

Aha.

> Wystarczy  
> użyć mózgu. Znajomość psychiatrii czy ICD-10 wydaje się zbędna. Per  
> analogiam: ginekolog nie dyskutuje z kobietą o przeroście gruczołu  
> krokowego

Widzę że zdolność abstrahowania jest dla Twojej umysłowości zbyt ciężką gimnastyką.  

> > To właśnie miałem na myśli: przepisuje się te same leki i stosuje się  
>  
> > dokładnie taką samą psychoterapię. Wymień więc różnice w leczeniu.
>  
> **********************************************
> 1. Stosowanie jak najrzadziej anksjolityków ze względu na możliwość  
> lekozależności.

Ok.

> 2. Odpowiedni dobór antydepresantów/miasneryna, fluoxetyna, citalopram,  
> escitalaprom, mirzaten, wenlafaksyna/ - znasz się na wszystkim, więc który  
> Twoim zdaniem jest najlepszy dla alkoholika, a który dla narkomana?

Narkomanom zabrania się brać nawet tabletek na ból głowy sądząc, że od tego też się uzależnią. Zabrania się im pić alkoholu w jakichkolwiek ilościach (nawet wina). Ale pozwala się im palić papierosy. Na nazwach leków się nie znam. wiem jednak, że fluoxetyna nie uzależnia bo nie jest trójpierścieniowym cośtam. Za to Xanax uzależnia ale nie nie od razu, więc można go brać jakieś 2 miesiące. Potem już nie. A niektóre antydepresanty uzależniają tak samo mocno, jak twarde narkotyki i trzeba z nich wychodzić bardzo stopniowo, całymi miesiącami. Nie wiem które, bo się nie znam na nazwach. Nie są mi one do niczego potrzebne, bo ani nie jestem pacjentem, ani lekarzem.

> 3. Podawanie leków normotymicznych/kwas walproinowy, oksykarbamazepina,  
> karbamazepina/ - chcesz o tym pogadać?

Nie, bo nie znam tych nazw i tego tematu.

> W historiach choroby, opiniach sądowo-psychiatrycznych i epikryzach  
> obowiązuje profesjonalna terminologia. Żaden szanujący się specjalista nie  
> wpisze  diagnozy "choroba alkoholowa". Nawet po pijaku.

Więc wpół-oficjalnie.

  
> Zły przykład. Gwałt nie uszkadza mózgu, alkohol i narkotyki owszem. Takie  
> dziecko ma też geny tatusia - bandyty, kanalii, zboczeńca i istnieje duże  
> prawdopodobieństwo, że będzie takim samym potworem.

W ogóle nie zrozumiałaś po co podałem ten PRZYKŁAD. To miała być ANALOGIA. Chciałem pokazać totalną absurdalność Twojego rozumowania, że o tym czy choroba jest prawdziwa, decyduje to, jak powstała: z udziałem chorego (zgodnie z wolą kobiety), czy bez udziału (wbrew jej woli). A-N-A-L-O-G-I-A. Twój umysł widzę nie rozumie takich subtelności.


> Profesjonalista nie pracuje z pacjentami, dla których nie ma współczucia i  
> zrozumienia. Czy Ty myślisz, że nie wiem, jakie są etapy uzależnienia, co  
> to jest palimpsest, picie ryzykowne albo picie zaskokami? Chcesz pogadać o  
> zawartości alkoholu w szklance piwa, kieliszku wódki lub lampce wina? A  
> może o fuzlach?
> Reasumując: nie masz pojęcia o psychologii i psychiatrii. Ocenić moje  
> kompetencje zawodowe może inny specjalista lub pacjent, ale nie user,  
> który uważa się za autorytet w każdej dziedzinie.  

Nie dość że nie umiesz abstrahować, nie dość że nie zauważyłaś analogii napisanej wielkimi literami, to jeszcze nie odróżniasz absurdalnego żartu od prawdy.

> Też Cię nie cierpię,

I wszyscy pamiętamy czemu... :/

> ale  
> nie przeszkadza mi to polemizować z Twoimi poglądami.

Tego nie robisz cały czas, bo wątek jest o czym innym. Ty chwalisz się swoją wiedzą (coraz mocniej podejrzewam że jedyną, jaką posiadasz mimo dojrzałego wieku), używając jak najwięcej specjalistycznych terminów. To robisz, polemiki tutaj nie ma w ogóle.

>  Nie obchodzi mnie,  
> czy szukasz aprobaty w życiu czy na forum. Po co mi ta wiedza? Dyskutujesz  
> o tym, o czym masz mgliste pojęcie, a kiedy brakuje Ci argumentów,  
> zaczynasz się bawić w psychologa. Polemizuj z poglądami, a nie z  
> domniemanymi cechami i motywami rozmówcy.

Nie bawię się w psychologa, tylko wyrażam opinię na Twój temat. Głównym psychologiem na tym forum jesteś Ty. I ciągle o kimś wyrażasz opinie, od samego początku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-19
21:28:38

Leczenie braku abstrahowania
> > Z pacjentem chorym na depresję nie rozmawia się o alkoholizmie.  
>  
> Aha.
>  
> > Wystarczy  
> > użyć mózgu. Znajomość psychiatrii czy ICD-10 wydaje się zbędna. Per  
>  
> > analogiam: ginekolog nie dyskutuje z kobietą o przeroście gruczołu  
> > krokowego
>  
> Widzę że zdolność abstrahowania jest dla Twojej umysłowości zbyt ciężką  
> gimnastyką.  


********************************
Proszę o uzasadnienie. I wyjaśnienie terminu "umysłowość".





>  
> > > To właśnie miałem na myśli: przepisuje się te same leki i  
> stosuje się  
> >  
> > > dokładnie taką samą psychoterapię. Wymień więc różnice w  
> leczeniu.
> >  
> > **********************************************
> > 1. Stosowanie jak najrzadziej anksjolityków ze względu na możliwość  
>  
> > lekozależności.
>  
> Ok.
>  
> > 2. Odpowiedni dobór antydepresantów/miasneryna, fluoxetyna,  
> citalopram,  
> > escitalaprom, mirzaten, wenlafaksyna/ - znasz się na wszystkim, więc  
> który  
> > Twoim zdaniem jest najlepszy dla alkoholika, a który dla narkomana?
>  
> Narkomanom zabrania się brać nawet tabletek na ból głowy sądząc, że od  
> tego też się uzależnią. Zabrania się im pić alkoholu w jakichkolwiek  
> ilościach (nawet wina). Ale pozwala się im palić papierosy. Na nazwach  
> leków się nie znam. wiem jednak, że fluoxetyna nie uzależnia bo nie jest  
> trójpierścieniowym cośtam. Za to Xanax uzależnia ale nie nie od razu, więc  
> można go brać jakieś 2 miesiące. Potem już nie. A niektóre antydepresanty  
> uzależniają tak samo mocno, jak twarde narkotyki i trzeba z nich wychodzić  
> bardzo stopniowo, całymi miesiącami. Nie wiem które, bo się nie znam na  
> nazwach. Nie są mi one do niczego potrzebne, bo ani nie jestem pacjentem,  
> ani lekarzem.

***************************
Pomnikowe bzdurki pieprzysz. Masz na myśli efekt odbicia cholinergicznego? Jak antydepresant uzależnia, to ja jestem zakonnicą.  


>  
> > 3. Podawanie leków normotymicznych/kwas walproinowy,  
> oksykarbamazepina,  
> > karbamazepina/ - chcesz o tym pogadać?
>  
> Nie, bo nie znam tych nazw i tego tematu.


>  
> > W historiach choroby, opiniach sądowo-psychiatrycznych i epikryzach  
>  
> > obowiązuje profesjonalna terminologia. Żaden szanujący się  
> specjalista nie  
> > wpisze  diagnozy "choroba alkoholowa". Nawet po pijaku.
>  
> Więc wpół-oficjalnie.
>  
*******************************
Interesuje mnie terminologia profesjonalna. Jakieś eufemizmy, uproszczenia zostawiam dla laików.
>  



> > Zły przykład. Gwałt nie uszkadza mózgu, alkohol i narkotyki owszem.  
> Takie  
> > dziecko ma też geny tatusia - bandyty, kanalii, zboczeńca i istnieje  
> duże  
> > prawdopodobieństwo, że będzie takim samym potworem.
>  
> W ogóle nie zrozumiałaś po co podałem ten PRZYKŁAD. To miała być ANALOGIA.  
> Chciałem pokazać totalną absurdalność Twojego rozumowania, że o tym czy  
> choroba jest prawdziwa, decyduje to, jak powstała: z udziałem chorego  
> (zgodnie z wolą kobiety), czy bez udziału (wbrew jej woli).  
> A-N-A-L-O-G-I-A. Twój umysł widzę nie rozumie takich subtelności.
>  

*****************************
Mój umysł nie pojmuje tego, co Ty nazywasz analogią, a według mnie jest bardzo dalekim skojarzeniem. A wpadka też się liczy? :))))))))))) Na cholerę podajesz przykład gwałtu?  


>  
> > Profesjonalista nie pracuje z pacjentami, dla których nie ma  
> współczucia i  
> > zrozumienia. Czy Ty myślisz, że nie wiem, jakie są etapy  
> uzależnienia, co  
> > to jest palimpsest, picie ryzykowne albo picie zaskokami? Chcesz  
> pogadać o  
> > zawartości alkoholu w szklance piwa, kieliszku wódki lub lampce wina?  
> A  
> > może o fuzlach?
> > Reasumując: nie masz pojęcia o psychologii i psychiatrii. Ocenić moje  
>  
> > kompetencje zawodowe może inny specjalista lub pacjent, ale nie user,  
>  
> > który uważa się za autorytet w każdej dziedzinie.  
>  
> Nie dość że nie umiesz abstrahować, nie dość że nie zauważyłaś analogii  
> napisanej wielkimi literami, to jeszcze nie odróżniasz absurdalnego żartu  
> od prawdy.
>  
> > Też Cię nie cierpię,


>  
> I wszyscy pamiętamy czemu... :/

*************************
A Twoje wybujałe EGO rejestruje fakt, że profesjonalista patrzy na Ciebie inaczej? Użyję terminu Darktofika, którego bardzo szanuję: Ja Sabatiela nie będę lizać po jajach. Nie należę do Twego fanklubu. I śmiem to napisać.  

>  
> > ale  
> > nie przeszkadza mi to polemizować z Twoimi poglądami.
>  
> Tego nie robisz cały czas, bo wątek jest o czym innym. Ty chwalisz się  
> swoją wiedzą (coraz mocniej podejrzewam że jedyną, jaką posiadasz mimo  
> dojrzałego wieku), używając jak najwięcej specjalistycznych terminów. To  
> robisz, polemiki tutaj nie
ma w ogóle.

*************************
Nie, to Tobie przeszkadza, że ktoś wie więcej od Ciebie i nie patrzy na Ciebie, jak na kogoś ponadprzeciętnego.
>  

> >  Nie obchodzi mnie,  
> > czy szukasz aprobaty w życiu czy na forum. Po co mi ta wiedza?  
> Dyskutujesz  
> > o tym, o czym masz mgliste pojęcie, a kiedy brakuje Ci argumentów,  
> > zaczynasz się bawić w psychologa. Polemizuj z poglądami, a nie z  
> > domniemanymi cechami i motywami rozmówcy.
>  
> Nie bawię się w psychologa, tylko wyrażam opinię na Twój temat. Głównym  
> psychologiem na tym forum jesteś Ty. I ciągle o kimś wyrażasz opinie, od  
> samego początku.

*********************************
A jaką mam o Tobie opinię? Szanuję tu parę osób i wcale o tym nie mówię. Na mój szacunek i uznanie trzeba sobie zasłużyć. To, że kilka osób się Tobą zachwyca, nie zmieni mojej opinii. Nawet nie wiesz, za co Cię nie cierpię. Za jedno bardzo subtelne stwierdzenie. I nie dotyczy ono tego, że nie pasuję do satanistycznego forum. Rusz mózgiem, to może coś skojarzysz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-19
21:59:38

Leczenie braku abstrahowania
> > Widzę że zdolność abstrahowania jest dla Twojej umysłowości zbyt  
> ciężką  
> > gimnastyką.  
>  
>  
> ********************************
> Proszę o uzasadnienie.  

Nie abstrahujesz.


> I wyjaśnienie terminu "umysłowość".

Potocznie stosowany synonim dla nazwy "mentalność".


>  Pomnikowe bzdurki pieprzysz.  

Z tym co napisałem nt. narkomanii również?

> Masz na myśli efekt odbicia  
> cholinergicznego?  

Nie wiem co to.

> Jak antydepresant uzależnia, to ja jestem zakonnicą.  

Nie można go odstawić od razu, bo bierze staje się częścią ciała i odstawienie od razu grozi czymś bardzo złym i mocno mocno nieprzyjemnym.


> Mój umysł nie pojmuje tego, co Ty nazywasz analogią,  

o matko...


> a według mnie jest  
> bardzo dalekim skojarzeniem.  

???

> A wpadka też się liczy? :))))))))))) Na  
> cholerę podajesz przykład gwałtu?  

To był przykład na coś gdzie występuje "zgodnie z wolą" / "wbrew woli".

. . .  

. . .  

Wiesz że jesteś naprawdę szczególną rozmówczynią? Już dawno nie rozmawiałem w taki sposób.  


> > > Też Cię nie cierpię,
>  
> >  
> > I wszyscy pamiętamy czemu... :/
>  
> *************************
> A Twoje wybujałe EGO rejestruje fakt, że profesjonalista patrzy na Ciebie  
> inaczej? Użyję terminu Darktofika, którego bardzo szanuję: Ja Sabatiela  
> nie będę lizać po jajach. Nie należę do Twego fanklubu. I śmiem to  
> napisać.  

Ratunku... Ja się topię... mamo, pomocy...

Ja się zastanawiam czy mam to w ogóle pisać... Zachwycałaś się mną jak jakimś kurwa rockowym idolem, chwaliłaś za wszystko co na SB napisałem, a ponieważ mnie irytują takie osoby, to Cię za to skrytykowałem. A potem za to jakie rzeczy piszesz na SB. I teraz piszesz że mnie tak mocno nie cierpisz, i że nie należysz do mojego fanclubu, ale byłaś JEDYNA (na szczęście!) która do niego należała... Ja pierdolę, pani psycholog... To jest takie smutne...


> Nie, to Tobie przeszkadza, że ktoś wie więcej od Ciebie i nie patrzy na  
> Ciebie, jak na kogoś ponadprzeciętnego.

Oczywiście. Dlatego niszczę wszystkie moje fancluby, jakie się tylko próbują pojawić, dlatego żartuję z samego siebie i oczerniam swój boski autorytet robiąc z siebie błazna do pośmiania się. Właśnie tak. Dlatego. Masz rację.

> A jaką mam o Tobie opinię? Szanuję tu parę osób i wcale o tym nie mówię.  
> Na mój szacunek i uznanie trzeba sobie zasłużyć. To, że kilka osób się  
> Tobą zachwyca,  

Nikt sie kurwa nie zachwyca! Kurwa mać! To jest forum, na którym wszyscy jesteśmy równymi rozmówcami. To T-Y tworzy kategorię "idola" i "wyznawcy" to W TWOJEJ głowie to siedzie, to Ty RZUTUJESZ TO na mnie, bo to T-Y tak to widzisz! Kurwa, wytrzeźwiej! Gdybym się woził, to bym właśnie teraz z Tobą nie pisał.


> nie zmieni mojej opinii. Nawet nie wiesz, za co Cię nie  
> cierpię. Za jedno bardzo subtelne stwierdzenie. I nie dotyczy ono tego, że  
> nie pasuję do satanistycznego forum. Rusz mózgiem, to może coś  
> skojarzysz.

Mnie to naprawdę nie interesuje. Jak chcesz to po prostu powiedz, ja nic nie pamiętam, a mózgiem ruszam w innym celu, nie ma już wolnych miejsc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-19
22:20:20

Leczenie braku abstrahowania
> > > Widzę że zdolność abstrahowania jest dla Twojej umysłowości zbyt  
>  
> > ciężką  
> > > gimnastyką.  
> >  
> >  
> > ********************************
> > Proszę o uzasadnienie.  
>  
> Nie abstrahujesz.

*******************************
Naprawdę?
>  

>  
> > I wyjaśnienie terminu "umysłowość".
>  
> Potocznie stosowany synonim dla nazwy "mentalność".

*****************************
O kurwa, chyba tylko dla Ciebie?
>  



>  
> >  Pomnikowe bzdurki pieprzysz.  
>  
> Z tym co napisałem nt. narkomanii również?


******************************************
Wymieszałeś alkoholizm z narkomanią. I tak było to nieprofesjonalne, więc nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Chętnie bym poczytała wypowiedzi kogoś lepszego ode mnie. Potoczne gdybanie mnie nie interesuje.
>  



> > Masz na myśli efekt odbicia  
> > cholinergicznego?  
>  
> Nie wiem co to.
>  

****************************
Nie moja sprawa.



> > Jak antydepresant uzależnia, to ja jestem zakonnicą.  




**********************


>  
> Nie można go odstawić od razu, bo bierze staje się częścią ciała i  
> odstawienie od razu grozi czymś bardzo złym i mocno mocno nieprzyjemnym.
>  

******************************
Zdanie zbudowane nielogicznie. Popraw je.





>  
> > Mój umysł nie pojmuje tego, co Ty nazywasz analogią,  
>  
> o matko...
> *************
I córko.....
>  


> > a według mnie jest  
> > bardzo dalekim skojarzeniem.  
>  
> ???

******************************
Co ?????????????????????? Nie rozumiesz?  
>  


> > A wpadka też się liczy? :))))))))))) Na  
> > cholerę podajesz przykład gwałtu?  
>  
> To był przykład na coś gdzie występuje "zgodnie z wolą" / "wbrew woli".

********************
I zupełnie niechcący wpieprzyłeś tu patologię. Na chuj Ci to?
>  
> . . .  
>  
> . . .  
>  
> Wiesz że jesteś naprawdę szczególną rozmówczynią? Już dawno nie  
> rozmawiałem w taki sposób.  

*******************************
Zaraz może jeszcze napiszesz, że jestem dzieckiem specjalnej troski? Ale to też mam w czterech literach. Dla mnie jesteś przeciętny. Moi pacjenci są bardziej interesujący.
>  


>  
> > > > Też Cię nie cierpię,
> >  
> > >  
> > > I wszyscy pamiętamy czemu... :/
> >  
> > *************************
> > A Twoje wybujałe EGO rejestruje fakt, że profesjonalista patrzy na  
> Ciebie  
> > inaczej? Użyję terminu Darktofika, którego bardzo szanuję: Ja  
> Sabatiela  
> > nie będę lizać po jajach. Nie należę do Twego fanklubu. I śmiem to  
> > napisać.  
>  
> Ratunku... Ja się topię... mamo, pomocy...

*********************************
To na co czekasz? Weź gumową kaczuszkę.  



>  
> Ja się zastanawiam czy mam to w ogóle pisać... Zachwycałaś się mną jak  
> jakimś kurwa rockowym idolem, chwaliłaś za wszystko co na SB napisałem, a  
> ponieważ mnie irytują takie osoby, to Cię za to skrytykowałem. A potem za  
> to jakie rzeczy piszesz na SB. I teraz piszesz że mnie tak mocno nie  
> cierpisz, i że nie należysz do mojego fanclubu, ale byłaś JEDYNA (na  
> szczęście!) która do niego należała... Ja pierdolę, pani psycholog... To  
> jest takie smutne...

**************************
Odróżniasz cyniczne wypowiedzi od autentycznego zachwytu? Sam się sobą zachwycasz i dlatego masz z tym problem.
>  

>  
> > Nie, to Tobie przeszkadza, że ktoś wie więcej od Ciebie i nie patrzy  
> na  
> > Ciebie, jak na kogoś ponadprzeciętnego.
>  
> Oczywiście. Dlatego niszczę wszystkie moje fancluby, jakie się tylko  
> próbują pojawić, dlatego żartuję z samego siebie i oczerniam swój boski  
> autorytet robiąc z siebie błazna do pośmiania się. Właśnie tak. Dlatego.  
> Masz rację.

*******************
A co mnie to obchodzi?  
>  


> > A jaką mam o Tobie opinię? Szanuję tu parę osób i wcale o tym nie  
> mówię.  
> > Na mój szacunek i uznanie trzeba sobie zasłużyć. To, że kilka osób  
> się  
> > Tobą zachwyca,  
>  
> Nikt sie kurwa nie zachwyca! Kurwa mać! To jest forum, na którym wszyscy  
> jesteśmy równymi rozmówcami. To T-Y tworzy kategorię "idola" i "wyznawcy"  
> to W TWOJEJ głowie to siedzie, to Ty RZUTUJESZ TO na mnie, bo to T-Y tak  
> to widzisz! Kurwa, wytrzeźwiej! Gdybym się woził, to bym właśnie teraz z  
> Tobą nie pisał.

*********************************
Naprawdę? :D
>  

>  
> > nie zmieni mojej opinii. Nawet nie wiesz, za co Cię nie  
> > cierpię. Za jedno bardzo subtelne stwierdzenie. I nie dotyczy ono  
> tego, że  
> > nie pasuję do satanistycznego forum. Rusz mózgiem, to może coś  
> > skojarzysz.
>  
> Mnie to naprawdę nie interesuje. Jak chcesz to po prostu powiedz, ja nic  
> nie pamiętam, a mózgiem ruszam w innym celu, nie ma już wolnych miejsc.  

***********************
Za młody jesteś na zaburzenia funkcji poznawczych. A poza tym chuj z tym. Nie cierpię Cię i to jest istotne. Wiele osób nabrało się na postawę głupiego, zastraszonego i spolegliwego aniołka. Bawi mnie to. Jestem bardziej wredna i cyniczna niż Ci się wydaje
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2012-04-18
03:23:35

Nawrócenie religijne
> Co o tym myślicie?
>(1) możliwości religijnego nawrócenia,  


Cały czas modyfikujemy swoje wierzenia. Żaden problem.


>(2) możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym)


Mówimy o kontakcie fizycznym, metafizycznym, metaforycznym?
Jedyny rzeczywisty kontakt z bóstwem o jakim wiem, to gdy dotykam się pod prysznicem.


> (3)możliwości wyleczenia się z poważnych chorób natury psychicznego przez (1)  
> i (2) zarazem lub z osobna.

ani (1) ani (2) nie są do tego konieczne i nie widzę tu żadnego powiązania. To tak jak w historii o deszczu tego gościa
http://www.youtube.com/watch?v=DnUkMOg0wCQ


> Wiec skoro jest logicznie możliwe - i na dodatek tak się czasem zdarza -  
> że osoba szczera nie okłamuje nas i mówi, że przeżyła takie doświadczenia  
> i wyleczyła się z nałogu albo jakiejś nieuleczalnej normalnie choroby  
> psychicznej, to ciekawy jestem waszych opinii, jaka ilość odpowie  
> "PLACEBO/SIŁA UMYSŁU", a jaka ilość odpowie co innego.

"nieuleczalna normalnie" choroba psychiczna to opinia a nie fakt. Dopóki nie wypróbujesz wszystkich możliwych sposobów zrobienia czegoś, to nie wiesz czy jest to możliwe czy nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-18
20:52:53

Nawrócenie religijne
  
> >(2) możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym)
>  
>  
> Mówimy o kontakcie fizycznym, metafizycznym, metaforycznym?
> Jedyny rzeczywisty kontakt z bóstwem o jakim wiem, to gdy dotykam się pod  
> prysznicem.

Uważasz że można mieć fizyczny kontakt z bóstwem? Kontakt z bóstwem jest zawsze taki sam - duchowy. Nie mieszajmy do tego jednej z dyscyplin filozofii :)


> "nieuleczalna normalnie" choroba psychiczna to opinia a nie fakt.

Jest bardzo wiele nieuleczalny chorób psychicznych, właściwie to większość jest nieuleczalna. Tak na pewno znam dwie: schizofrenia i nerwica natręctw. Tuszuje się ich objawy, tłumi się je, żeby pacjent jakoś funkcjonował, a jego życie nie przypominało piekła. Ale nie leczy się samej choroby, bo się jeszcze nie wie jak.

> Dopóki  
> nie wypróbujesz wszystkich możliwych sposobów zrobienia czegoś, to nie  
> wiesz czy jest to możliwe czy nie.

J.w. Moja wiedza pochodzi od lekarki psychiatry z 40 letnim stażem pracy. Wcześniej myślałem o tym zupełnie inaczej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-18
21:21:22

Nawrócenie religijne
  
> Jest bardzo wiele nieuleczalny chorób psychicznych, właściwie to większość  
> jest nieuleczalna. Tak na pewno znam dwie: schizofrenia i nerwica  
> natręctw. Tuszuje się ich objawy, tłumi się je, żeby pacjent jakoś  
> funkcjonował, a jego życie nie przypominało piekła. Ale nie leczy się  
> samej choroby, bo się jeszcze nie wie jak.
>  

****************************
Bzdura! Zaburzenia obsesyjno- kompulsyjne/ dawniej używano terminu nerwica natręctw/ NIE SĄ chorobą psychiczną. Zaburzenia te są bardzo trudne do wyleczenia w przypadku osoby nie mającej psychozy, natomiast u psychotyków/np. chorzy na schizofrenię/ faktycznie utrzymują się ciągle podobnie jak zaburzenia lękowe czy nastawienie ksobne. Nieuleczalnymi chorobami psychicznymi są: schizofrenia i zaburzenia afektywne dwubiegunowe /CHAD/. Pomijam tu psychozy na podłożu organicznym. Obecność natręctw uwidacznia się ciągle u pacjentów z osobowością anankastyczną, ale nie jest to choroba psychiczna.




> > Dopóki  
> > nie wypróbujesz wszystkich możliwych sposobów zrobienia czegoś, to  
> nie  
> > wiesz czy jest to możliwe czy nie.
>  
> J.w. Moja wiedza pochodzi od lekarki psychiatry z 40 letnim stażem pracy.  
> Wcześniej myślałem o tym zupełnie inaczej.


********************

Cześć i chwała pani doktor za dołowanie pacjentów. Powinna porozmawiać z moimi. Nie należy żałować leków i jednocześnie stosować odpowiedni rodzaj psychoterapii. Jak się tylko przepisuje leki i widzi pacjenta raz w miesiącu podczas, gdy on potrzebuje pomocy codziennie, to ma się takie efekty. W cięższych przypadkach polecam zawsze oddział dzienny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-19
17:11:07

Nawrócenie religijne
> Bzdura! Zaburzenia obsesyjno- kompulsyjne/ dawniej używano terminu nerwica  
> natręctw/ NIE SĄ chorobą psychiczną. Zaburzenia te są bardzo trudne do  
> wyleczenia w przypadku osoby nie mającej psychozy, natomiast u  
> psychotyków/np. chorzy na schizofrenię/ faktycznie utrzymują się ciągle  
> podobnie jak zaburzenia lękowe czy nastawienie ksobne. Nieuleczalnymi  
> chorobami psychicznymi są: schizofrenia i zaburzenia afektywne  
> dwubiegunowe /CHAD/. Pomijam tu psychozy na podłożu organicznym. Obecność  
> natręctw uwidacznia się ciągle u pacjentów z osobowością anankastyczną,  
> ale nie jest to choroba psychiczna.

Bardzo się cieszę, że wyprowadzasz mnie z tak straszliwego błędu terminologicznego, ale zadaj sobie pytanie jakie to robi znaczenie? Jakie ma znaczenie czy nerwicę natręctw nazwiesz chorobą psychiczną, czy zaburzeniem psychicznym? Ja użyłem tej nazwy zgodnie z logiką słowotwórczą, w znaczeniu: "gdy choruje psychika mamy do czynienia z chorobą psychiczną". W takim razie dla mnie chorobą psychiczną jest także depresja*, narkomania, u. od hazardu, seksoholizm, ale już nie będzie nią melancholia, smutek, nieśmiałość, introwertyczność, choleryczność itd. Więc naprawdę nie ma powodu, aby czepiać się słówek i krzyczeć "Bzdura!".

* - i nie mam zamiaru sprawdzać, co mówi na ten temat Wikipedia.


> Cześć i chwała pani doktor za dołowanie pacjentów.  

A skąd wywnioskowałaś, że byłem jej pacjentem? Nie byłem. I było to już 7 lat temu.


> Powinna porozmawiać z  
> moimi. Nie należy żałować leków i jednocześnie stosować odpowiedni rodzaj  
> psychoterapii. Jak się tylko przepisuje leki i widzi pacjenta raz w  
> miesiącu podczas, gdy on potrzebuje pomocy codziennie, to ma się takie  
> efekty. W cięższych przypadkach polecam zawsze oddział dzienny.

Wyobraź sobie, że ona nie traktowała pacjentów tak jak sobie wyobrażasz i też zalecała psychoterapię. Z resztą nie trzeba być geniuszem żeby powiedzieć: "Leki  pani/panu nie pomogą, a jedynie stłumią napadu lęku/depresji/itd, zalecam psychoterapię". Jest to najbardziej banalne, co można zrobić jako lekarz psychiatra.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-19
20:40:23

Nawrócenie religijne
> > Bzdura! Zaburzenia obsesyjno- kompulsyjne/ dawniej używano terminu  
> nerwica  
> > natręctw/ NIE SĄ chorobą psychiczną. Zaburzenia te są bardzo trudne  
> do  
> > wyleczenia w przypadku osoby nie mającej psychozy, natomiast u  
> > psychotyków/np. chorzy na schizofrenię/ faktycznie utrzymują się  
> ciągle  
> > podobnie jak zaburzenia lękowe czy nastawienie ksobne. Nieuleczalnymi  
>  
> > chorobami psychicznymi są: schizofrenia i zaburzenia afektywne  
> > dwubiegunowe /CHAD/. Pomijam tu psychozy na podłożu organicznym.  
> Obecność  
> > natręctw uwidacznia się ciągle u pacjentów z osobowością  
> anankastyczną,  
> > ale nie jest to choroba psychiczna.
>  
> Bardzo się cieszę, że wyprowadzasz mnie z tak straszliwego błędu  
> terminologicznego, ale zadaj sobie pytanie jakie to robi znaczenie? Jakie  
> ma znaczenie czy nerwicę natręctw nazwiesz chorobą psychiczną, czy  
> zaburzeniem psychicznym? Ja użyłem tej nazwy zgodnie z logiką  
> słowotwórczą, w znaczeniu: "gdy choruje psychika mamy do czynienia z  
> chorobą psychiczną". W takim razie dla mnie chorobą psychiczną jest także  
> depresja*, narkomania, u. od hazardu, seksoholizm, ale już nie będzie nią  
> melancholia, smutek, nieśmiałość, introwertyczność, choleryczność itd.  
> Więc naprawdę nie ma powodu, aby czepiać się słówek i krzyczeć  
> "Bzdura!".


*********************************
Dla laika nie ma to znaczenia. Dla profesjonalisty ma. I dla pacjenta/chociażby z powodu zjawiska etykietkowania - inaczej stygmatyzacji/.


>  
> * - i nie mam zamiaru sprawdzać, co mówi na ten temat Wikipedia.



************************************
A co mnie obchodzi, jakie strony przeglądasz w komputerze. LOL
>  
>  


> > Cześć i chwała pani doktor za dołowanie pacjentów.  
>  
> A skąd wywnioskowałaś, że byłem jej pacjentem? Nie byłem. I było to już 7  
> lat temu.
>  
*****************************
Pokaż mi, gdzie napisałam, że byłeś pacjentem. Nastawienie ksobne? Pani doktor ma pacjentów i jeżeli im mówi takie rzeczy, to ich dołuje. Co mnie obchodzi Twoja osoba?
>  

> > Powinna porozmawiać z  
> > moimi. Nie należy żałować leków i jednocześnie stosować odpowiedni  
> rodzaj  
> > psychoterapii. Jak się tylko przepisuje leki i widzi pacjenta raz w  
>  
> > miesiącu podczas, gdy on potrzebuje pomocy codziennie, to ma się  
> takie  
> > efekty. W cięższych przypadkach polecam zawsze oddział dzienny.
>  
> Wyobraź sobie, że ona nie traktowała pacjentów tak jak sobie wyobrażasz i  
> też zalecała psychoterapię. Z resztą nie trzeba być geniuszem żeby  
> powiedzieć: "Leki  pani/panu nie pomogą, a jedynie stłumią napadu  
> lęku/depresji/itd, zalecam psychoterapię". Jest to najbardziej banalne, co  
> można zrobić jako lekarz psychiatra.

********************************
Ja zalecam łączenie leków z psychoterapią. 18 lat praktyki zawodowej potwierdza, że jest to najlepsza metoda.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-04-19
21:29:43

Nawrócenie religijne
> Dla laika nie ma to znaczenia. Dla profesjonalisty ma. I dla  
> pacjenta/chociażby z powodu zjawiska etykietkowania - inaczej  
> stygmatyzacji/.

A dla naszej rozmowy ma znaczenie? Rozumuj logicznie (spróbuj): nie ma tu pacjentów ani autorów słowników ani studentów psychologii, lecz jesteśmy Ty i Ja i _między nami_ toczy się dyskusja. Więc po co mówisz, co ma znaczenia dla kogoś poza nami?


> > > Cześć i chwała pani doktor za dołowanie pacjentów.  
> >  
> > A skąd wywnioskowałaś, że byłem jej pacjentem? Nie byłem. I było to  
> już 7  
> > lat temu.
> >  
> *****************************
> Pokaż mi, gdzie napisałam, że byłeś pacjentem. Nastawienie ksobne? Pani  
> doktor ma pacjentów i jeżeli im mówi takie rzeczy, to ich dołuje. Co mnie  
> obchodzi Twoja osoba?

Nie wierzę.

"Nie dość że nie umiesz abstrahować, nie dość że nie zauważyłaś analogii napisanej wielkimi literami, to jeszcze nie odróżniasz absurdalnego żartu od prawdy." - i na dodatek rozumujesz totalnie pozalogicznie. Skoro JA się czegoś dowiedziałem OD PANI DOKTOR (a nie od jej pacjenta), a Ty mówisz, że ona tak mówi swoim pacjentom, więc wg Ciebie musiałem być jej pacjentem. Koniec. Niech Ci to ktoś przetłumaczy.

> > Z resztą nie trzeba być geniuszem żeby  
> > powiedzieć: "Leki  pani/panu nie pomogą, a jedynie stłumią napadu  
> > lęku/depresji/itd, zalecam psychoterapię". Jest to najbardziej  
> banalne, co  
> > można zrobić jako lekarz psychiatra.
>  
> ********************************
> Ja zalecam łączenie leków z psychoterapią. 18 lat praktyki zawodowej  
> potwierdza, że jest to najlepsza metoda.

Ale zdajesz sobie sprawę że wszyscy to przepisują od wielu lat? Dłużej niż od 18. I zdajesz sobie sprawę, że psychiatra jedynie odsyła do psychologa, bo sam jest totalnie bezsilny? I dlatego to co robi, jest banalne. Wiesz, że to powyżej napisałem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
gothicdarkangel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-04-19
21:41:32

Nawrócenie religijne
> > Dla laika nie ma to znaczenia. Dla profesjonalisty ma. I dla  
> > pacjenta/chociażby z powodu zjawiska etykietkowania - inaczej  
> > stygmatyzacji/.
>  
> A dla naszej rozmowy ma znaczenie? Rozumuj logicznie (spróbuj): nie ma tu  
> pacjentów ani autorów słowników ani studentów psychologii, lecz jesteśmy  
> Ty i Ja i _między nami_ toczy się dyskusja. Więc po co mówisz, co ma  
> znaczenia dla kogoś poza nami?



***********************
Trudno jest dyskutować z kimś, kto nie na fiołkowego pojęcia o podstawach, a udaje, że zjadł wszystkie rozumy


>  
>  
> > > > Cześć i chwała pani doktor za dołowanie pacjentów.  
> > >  
> > > A skąd wywnioskowałaś, że byłem jej pacjentem? Nie byłem. I było  
> to  
> > już 7  
> > > lat temu.
> > >  
> > *****************************
> > Pokaż mi, gdzie napisałam, że byłeś pacjentem. Nastawienie ksobne?  
> Pani  
> > doktor ma pacjentów i jeżeli im mówi takie rzeczy, to ich dołuje. Co  
> mnie  
> > obchodzi Twoja osoba?
>  
> Nie wierzę.

*********************************
Mam w dupie Twoją osobę. Wierzysz? Niech się dzierlatki Tobą zachwycają. I nowe userki. Spytaj naszej Znajomej. Powie Ci, jak pięknie o Tobie mówię. Tego typu  bluzgi nie nadają się na forum.  


>  
> "Nie dość że nie umiesz abstrahować, nie dość że nie zauważyłaś analogii  
> napisanej wielkimi literami, to jeszcze nie odróżniasz absurdalnego żartu  
> od prawdy." - i na dodatek rozumujesz totalnie pozalogicznie. Skoro JA się  
> czegoś dowiedziałem OD PANI DOKTOR (a nie od jej pacjenta), a Ty mówisz,  
> że ona tak mówi swoim pacjentom, więc wg Ciebie musiałem być jej

> pacjentem. Koniec. Niech Ci to ktoś przetłumaczy.

****************************
Ooo, pani doktor-emerytka. Zdarza się.  


>  
> > > Z resztą nie trzeba być geniuszem żeby  
> > > powiedzieć: "Leki  pani/panu nie pomogą, a jedynie stłumią  
> napadu  
> > > lęku/depresji/itd, zalecam psychoterapię". Jest to najbardziej  
>  
> > banalne, co  
> > > można zrobić jako lekarz psychiatra.
> >  
> > ********************************
> > Ja zalecam łączenie leków z psychoterapią. 18 lat praktyki zawodowej  
>  
> > potwierdza, że jest to najlepsza metoda.
>  
> Ale zdajesz sobie sprawę że wszyscy to przepisują od wielu lat? Dłużej niż  
> od 18. I zdajesz sobie sprawę, że psychiatra jedynie odsyła do psychologa,  
> bo sam jest totalnie bezsilny? I dlatego to co robi, jest banalne. Wiesz,  
> że to powyżej napisałem?

******************************
A zdajesz sobie sprawę, od kiedy w Polsce została zarejestrowana miaseryna? Potem stosowano fluroksetynę, pojawiła się wenlafaksyna, sertralina i citalpram. 2O lat temu depresję leczono Amitrypytyliną i Pramolanem. Obudziłeś się z ręką w nocniku?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Xytris
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-07-06
00:28:34

Nawrócenie religijne
> http://www.youtube.com/watch?v=4YeiLfzOqLU
>  
> Co o tym myślicie? Tzn o (1) możliwości religijnego nawrócenia, (2)  
> możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym) oraz o (3)  
> możliwości wyleczenia się z poważnych chorób natury psychicznego przez (1)  
> i (2) zarazem lub z osobna.
>  
> Link bardzo dobry (trafiłem na niego przypadkiem, aż do dzisiaj nie  
> wiedziałem że 7 lat temu Head opuścił Korn!), a jest dobry dlatego, bo  
> występuje w nim osoba SZCZERA, która nie opowiada tego wszystkiego dla  
> kasy, władzy i seksu. Ani dla sławy. Widać naocznie że facet jest szczery  
> a wiedząc kim jest i co przeszedł, jest oczywiste że nie chce tym nic  
> uzyskać.
>  
> Wiec skoro jest logicznie możliwe - i na dodatek tak się czasem zdarza -  
> że osoba szczera nie okłamuje nas i mówi, że przeżyła takie doświadczenia  
> i wyleczyła się z nałogu albo jakiejś nieuleczalnej normalnie choroby  
> psychicznej, to ciekawy jestem waszych opinii, jaka ilość odpowie  
> "PLACEBO/SIŁA UMYSŁU", a jaka ilość odpowie co innego.
Byłem chrześcijaninem a może raczej ,jak większość z nas, zostałem zmuszony do byća kimś takim .A teraz jestem satanistą czyż to nie nawrócenie?Chociaż zamiast słowa nawrócenie wolę powiedzieć że powróciłem do swoich własnych, naturalnych  bogów,bo jest nas Legion.Czy zatem forumowicze tego zacnego portalu ;szczególnie ci którzy chcą nazywać siebie satanistami, nie czują się nawróceni?Nie znalazłem wśród wypowiedzi na ten temat ani jednej która mówiłaby o nawróceniu na satanizm ,napiszę więc jak to było ze mną.Jak każdy nieszczęśnik który ma przykrość bycia wychowywanym w protestanckiej wierze ,tak i ja w wieku 14 lat byłem zmuszony do poddania się upokarzającej ceremonii konfirmacji.Na kilka dni przed tym wydarzeniem okazało się że nie byłem chrzczony więc musiałem poddać się tej procedurze i wtedy zaczęła się jazda.Koszmary,depresja,próby samobójcze wszystko co najgorsze w moim życiu zaczęło się gdy zostałem ochrzczony.Ale zrozumienie tego zajęło mi wiele lat ,a pełne uświadomienie sobie tego że przyczyną wszystkich moich problemów psychicznych były chrześcijańskie rytuały,którym byłem poddawany w dzieciństwie przyszło około trzydziestki .Wtedy to pomimo tego że byłem ortodoksyjnym ateistą ,zacząłem zajmować się magią a dokładnie goeckimi inwokacjami .Rytuały opętania którym się z lubością poddawałem ,były zaprzeczeniem wszystkiego czego dowiadywałem się na ich temat z książek,zamiast szaleństwa i samodestrukcji dały mi duchowe wsparcie,wiedze i oczyściły mój umysł z autodestrukcyjnych wpływów które obudziły we mnie chrześcijańskie obrzędy.Dzięki demonom czuję się mądrzejszy,silniejszy i spokojniejszy niż kiedykolwiek.Co ciekawe ,moje nawrócenie następowało stopniowo przez wiele lat i odbyło się bardzo naturalnie nie stała za nim żadna tragedia polegało to na podążaniu za głosem serca.Tak więc moja odpowiedz na pytanie czy można pozbyć się problemów psychicznych dzięki nawróceniu brzmi tak ,pod warunkiem że będziesz pokładał ufność w Rogatym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2012-08-21
21:56:54

Nawrócenie religijne
Wygląda na to, że od urodzenia/młodości byłeś naturalnym (natural born) satanistą - i to na dodatek tradycyjnym / teistycznym / okultystycznym i że (słyszałem już o tej teorii, od okultystów z reala) chrześcijański chrzest ściągnął na Ciebie "przekleństwo", gdyż zabrudził Twoją wrodzoną satanistyczną naturę, która przez lata chciała zwalczyć magię pochodzącą ze chrztu i efektem ubocznym tej walki były właśnie te depresje i choroby na tle psychicznym.

Sam w tę teorię wierzę słabo ( = wierzę, ale nie "do końca"), ale zgrabnie tłumaczy ona to, co się Tobie przydarzyło.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Feliks
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-07-07
14:07:36

Nawrócenie religijne
Sabatielu jest to tak prost jak kultura symboliki czerwonego i zielonego światła
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Luciferius
( Poziom I )

zdjecie

Wysłano:
2012-09-17
22:51:15

Nawrócenie religijne
> http://www.youtube.com/watch?v=4YeiLfzOqLU
>  
> Co o tym myślicie? Tzn o (1) możliwości religijnego nawrócenia, (2)  
> możliwości osobistego kontaktu z bóstwem (tym lub innym) oraz o (3)  
> możliwości wyleczenia się z poważnych chorób natury psychicznego przez (1)  
> i (2) zarazem lub z osobna.
>  
> Link bardzo dobry (trafiłem na niego przypadkiem, aż do dzisiaj nie  
> wiedziałem że 7 lat temu Head opuścił Korn!), a jest dobry dlatego, bo  
> występuje w nim osoba SZCZERA, która nie opowiada tego wszystkiego dla  
> kasy, władzy i seksu. Ani dla sławy. Widać naocznie że facet jest szczery  
> a wiedząc kim jest i co przeszedł, jest oczywiste że nie chce tym nic  
> uzyskać.
>  
> Wiec skoro jest logicznie możliwe - i na dodatek tak się czasem zdarza -  
> że osoba szczera nie okłamuje nas i mówi, że przeżyła takie doświadczenia  
> i wyleczyła się z nałogu albo jakiejś nieuleczalnej normalnie choroby  
> psychicznej, to ciekawy jestem waszych opinii, jaka ilość odpowie  
> "PLACEBO/SIŁA UMYSŁU", a jaka ilość odpowie co innego.
***********************************************************************

No tak z tym, że można posiadać pewne przekonania co do swojego życia i nie spadać w sam rynsztok. Ten załączony "artysta" był na tyle słaby aby upaść pod ciężarem narkotyków, dup, alkoholu itd. Potem nagle nawraca się do normalności i pokazuje jakim świętym się staje. Wszystko jest kwestią kontroli swojego ciała, swoich przekonać i działania w życiu. Odrzucenie wszystkich tak zwanych świętych ideologii od siebie nie jest automatycznie skazywaniem się na rynsztok, a wręcz przeciwnie. Osoby które tak nagle nawracają się do bliżej nieokreślonego "świętego" otwierają swoją psychikę także na inne "moce" Religia każe takiemu połamanemu zawierzyć całkowicie swoje życie osobie trzeciej. Może to być jezuz albo inna pokraka. Także 9 osób na 10 wznosi się po to aby znowu upaść jeszcze głębiej, hehe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2012-10-27
15:06:36

Nawrócenie religijne
Od czasów starożytnych mówi się o 3 głównych pragnieniach człowieka :
-władza (czyli i kasa bo to też forma władzy)
-sława
-seks
ja tradycyjnie dopisuję jeszcze:
-struganie Boga lub jego posłańca  
Ostrożność zatem wskazana, nie ufam ludziom którzy wielce wszystkim wmawiają swoje jakieś tam nawrócenie. Tzw. nawrócenie bywa często po prostu formą najtańszego narkotyku. Daje kopa, jest się jak po maku, ale takie samo zniewolenie jak narkotyki, a jak jest taki delikwent "na głodzie", to i bliskiego ukatrupi, bo mu się np. jako "wysłannik szatana" objawił (czytaj nie podzielał entuzjazmu nawróconego) i dla jego własnego "dobra" w zaświaty go odeśle. Faktem jest, że wypracowanie formy kontaktu z jakimś transcendentem (czy to nasza własna podświadomość, czy faktyczny Bóg? któż to wie?) mocno ułatwia zachowanie wewnętrznej równowagi, ale ludzie którzy to osiągnęli raczej są bardziej powściągliwi w okazywaniu tego na zewnątrz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>