| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-28 00:49:16 |
Pytanie do Boga. Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu tematyce satanistycznej... Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Wrzucam powyższe do działu "Transgresja", gdyż oczekuję - powiedzmy - poważnych odpowiedzi. Wygłupy zostawmy sobie na SB lub HydePark. *** Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby modlitwę. Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... Zapraszam do tego samego - warto. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-03 15:27:53 |
Pytanie do Boga. ja zapytałbym go - u got weed mate? nie czuje się w rozterce co do jakiś kwestii egzystencjonalnych, przyszłość świata raczej mnie nie zaskoczy, teraźniejszość i przeżycia innych osób w tej chwili za bardzo mnie nie interesują, choć fajnie by może było wiedzieć czy moja kobieta masturbując się myśli o mnie :) |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-28 14:00:41 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Zapytałbym, jak wygląda zrozumiała dla naszych fizyków, o ile da się ją stworzyć, teoria wszystkiego. Oraz poprosiłbym o jakieś rady, w celu szybkiego zażegnania kryzysu energetycznego, który czeka ludzkość w niedalekiej przyszłości - tj. zapytałbym, jak wygląda plan najwydajniejszej elektrowni termonuklearnej, którą będziemy w stanie skonstruować w przeciągu 20 lat, a pozyskiwana przez nią energia będzie porównywalnie droga, do energii wytworzonej poprzez spalanie węgla. :-P Oczywiście, zgarnąłbym dzięki tym pytaniom Nobla i setki miliardów $, za prawa patentowe do technologii termonuklearnej. :-D > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. Według nich Bóg istnieje i pewnie jego nieistnienie by im przeszkadzało, gdyby podzielali Twój sceptycyzm (pewność?) w stosunku do Jego istnienia. > Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym > wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga > zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach > ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od > stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się > zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem > zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... Tobie chyba się skończyły tematy do rozmyślań. :-) Może pora na nie-myślenie? ;-) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-28 21:54:35 |
Pytanie do Boga. > Oczywiście, zgarnąłbym dzięki tym pytaniom Nobla i setki miliardów $, za > prawa patentowe do technologii termonuklearnej. :-D Nobla tak, ale prawa zapewne szybko by ci podważyli "dla dobra ludzkości" ;-) A nie lepiej zapytać o sześć liczb w totka? > Tobie chyba się skończyły tematy do rozmyślań. :-) Może pora na > nie-myślenie? ;-) Daaawno temu się skończyły prawdę mówiąc. Jednak nie widze też większej róznicy w jakości życia człowieka który poznał teorię wszystkiego od tego który zna dokładną liczbę swoich cebulek włosowych na całym ciele ;-) Podobnie jak nie widze większej róznicy w życiu ludzi wierzacych i niewierzących - ergo - wiara nie ma znaczenia na co dzień. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-28 22:10:15 |
Pytanie do Boga. > Nobla tak, ale prawa zapewne szybko by ci podważyli "dla dobra ludzkości" > ;-) Wątpię. Nigdy się to nie zdarzyło, byłby to precedens, po którym każdy bałby się cokolwiek wartościowego ujawniać. A wyłożenie przez np. rząd USA 100 miliardów $ na praktycznie niewyczerpalne źródło ekologicznej energii, nie byłoby znowuż takim problemem. Tyle, to oni wydają rocznie na kontynuowanie swoich wojen. :-) > A nie lepiej zapytać o sześć liczb w totka? Za małe pieniądze. ;-) |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-28 22:15:30 |
Pytanie do Boga. > > Nobla tak, ale prawa zapewne szybko by ci podważyli "dla dobra > ludzkości" > > ;-) > > > Wątpię. Nigdy się to nie zdarzyło, byłby to precedens, po którym każdy > bałby się cokolwiek wartościowego ujawniać. A wyłożenie przez np. rząd USA > 100 miliardów $ na praktycznie niewyczerpalne źródło ekologicznej energii, > nie byłoby znowuż takim problemem. Tyle, to oni wydają rocznie na > kontynuowanie swoich wojen. :-) > > > > A nie lepiej zapytać o sześć liczb w totka? > > > Za małe pieniądze. ;-) a co z ostatnimi wydarzenami w włoszech? pieniądze szczęścia nie dają. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-28 22:58:57 |
Pytanie do Boga. > pieniądze szczęścia nie dają. Wysiliłbyś się na coś oryginalniejszego? :-) Napisz, czemu pieniądze szczęścia nie dają. Czemu tak myślisz. Ja tam nie wiem, czy dają, czy nie. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-28 23:37:50 |
Pytanie do Boga. > Napisz, czemu pieniądze szczęścia nie dają. Czemu tak myślisz. Ja tam nie > wiem, czy dają, czy nie. Heroina daje szczęście (i parę innych specyfików). Niestety cena za to jest zdecydowanie niewspółmierna do trwałości efektu, więc chemiczne stymulowanie mózgu by móc odczuwać prawdziwa szczęśliwość to niedobra droga jest. Ja bym raczej zapytał, co daje szczęście a jeszcze lepiej - czym jest szczęście. Jak będziemy to wiedzieli, wówczas jego osiągnięcie będzie już bułką z masłem. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-08-28 23:45:17 |
Pytanie do Boga. > czym jest szczęście. No właśnie. Nie wiemy. Zatem nie wiemy, czy pieniądze dają szczęście, czy nie. |
|
Sasklacz [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-31 15:42:59 |
Pytanie do Boga. > > czym jest szczęście. > > > No właśnie. Nie wiemy. Zatem nie wiemy, czy pieniądze dają szczęście, czy > nie. bo pieniądze nie rozwiązują problemów tylko zmieniają je na "innej kategorii" |
|
ogar [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-28 08:44:25 |
Pytanie do Boga. > > > czym jest szczęście. > > > > > > No właśnie. Nie wiemy. Zatem nie wiemy, czy pieniądze dają szczęście, > czy > > nie. > > bo pieniądze nie rozwiązują problemów tylko zmieniają je na "innej > kategorii" Pieniądze dają po prostu namiastkę władzy (możesz kupić czego tylku pragniesz, w tym i ludzi) którą bardzo łatwo jest ze szczęściem pomylić. |
|
effy [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-23 14:47:19 |
Pytanie do Boga. > > > > czym jest szczęście. > > > > > > > > > No właśnie. Nie wiemy. Zatem nie wiemy, czy pieniądze dają > szczęście, > > czy > > > nie. > > > > bo pieniądze nie rozwiązują problemów tylko zmieniają je na "innej > > kategorii" > > Pieniądze dają po prostu namiastkę władzy (możesz kupić czego tylku > pragniesz, w tym i ludzi) którą bardzo łatwo jest ze szczęściem pomylić. Dokładnie. Za pieniądze możemy kupić coś co uczyni Nas trochę szczęśliwszymi, ale mimo wszystko nie kupujemy szczęścia.... Nabywamy rzecz, przedmiot - nie uczucie. |
|
Gośka1717 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-23 18:47:19 |
Pytanie do Boga. > > > > > czym jest szczęście. > > > > > > > > > > > > No właśnie. Nie wiemy. Zatem nie wiemy, czy pieniądze dają > > > szczęście, > > > czy > > > > nie. > > > > > > bo pieniądze nie rozwiązują problemów tylko zmieniają je na > "innej > > > kategorii" > > > > Pieniądze dają po prostu namiastkę władzy (możesz kupić czego tylku > > > pragniesz, w tym i ludzi) którą bardzo łatwo jest ze szczęściem > pomylić. > > Dokładnie. Za pieniądze możemy kupić coś co uczyni Nas trochę > szczęśliwszymi, ale mimo wszystko nie kupujemy szczęścia.... Nabywamy > rzecz, przedmiot - nie uczucie. > Owszem nabywamy rzecz czy przedmiot ale czy zawsze jest tak że , nie dają nam szczęścia ?? A jeżeli dają szczęście to czym że ono jest ?? A biorąc pod uwagę iż nie istnieje coś takiego jak szczęście czy nieszczeście tylko rzeczy które nas cieszą lub też smucą ... |
|
Aven111 [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-28 16:05:19 |
Pytanie do Boga. > A jeżeli dają szczęście to czym że ono jest ?? > A biorąc pod uwagę iż nie istnieje coś takiego jak szczęście czy > nieszczęście tylko rzeczy które nas cieszą lub też smucą ... Często, lecz bywają momenty, gdy czujesz się szczęśliwy bez żadnego konkretnego powodu. Np. idziesz do domu/pracy/szkoły i po prostu to czujesz. Naukowcy udowodnili, że mózg w dowolnej chwili może wydzielać tzw. hormony szczęścia, czyli, że niekoniecznie musimy odczuwać to z jakiegokolwiek powodu. Inną sprawą jest, że czasem jakaś czynność, przeżycie powoduje odczuwanie szczęścia, więc nie koniecznie coś materialnego... |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 01:58:20 |
Pytanie do Boga. > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > > Zapytałbym, jak wygląda zrozumiała dla naszych fizyków, o ile da się ją > stworzyć, teoria wszystkiego. Oraz poprosiłbym o jakieś rady, w celu > szybkiego zażegnania kryzysu energetycznego, który czeka ludzkość w > niedalekiej przyszłości - tj. zapytałbym, jak wygląda plan > najwydajniejszej elektrowni termonuklearnej, którą będziemy w stanie > skonstruować w przeciągu 20 lat, a pozyskiwana przez nią energia będzie > porównywalnie droga, do energii wytworzonej poprzez spalanie węgla. :-P > Oczywiście, zgarnąłbym dzięki tym pytaniom Nobla i setki miliardów $, za > prawa patentowe do technologii termonuklearnej. :-D Zapierdolili by ciebie, a z twoimi projektami stałoby się to samo co z projektami Tesli Albo znalazłby się jakiś nowy Edison i chuj by był z twoimi milionami dolarów. |
|
synopsis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 22:30:06 |
Pytanie do Boga. Czy wszechswiat/ wszechswiaty, uniwersum calosc tego kosmicznego samogonu posiada cos co czlowiek mogl by okreslic jako "sens" w stosunku do jego istnienia. Niezaleznie od odpowiedzi drugie bylo by o scisla kolejnosc upadlosci przyszlych bankow/ firm koncernow motoryzacyjnych, a potem won na gielde. A kiedy peak oil jeszcze bedzie i zloto po 3 kafle zielonych za uncje. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 23:12:07 |
Bóg - Kłamczuszek > Czy wszechswiat/ wszechswiaty, uniwersum calosc tego kosmicznego samogonu > posiada cos co czlowiek mogl by okreslic jako "sens" w stosunku do jego > istnienia. Tylko działanie zamierzone mogą mieć sens. Jeśli istnienie Wszechświata uważasz za zamierzone (a zatem implikujesz tym samym istnienie Boga lub czegoś w ten deseń), to owszem - istnienie wszystkiego ma sens. Jesli jesteś ateistką - to musisz uznać, ze pojęcie sensu czy celu nie odnosi się po prostu do Świata jako całości - tak jak nie można powiedzieć czy wynik trzykrotnego rzutu kością w którym wypadają same szóstki ma jakiś sens - no chyba że ma się zdrowo zryty beret ;-) > Niezaleznie od odpowiedzi drugie bylo by o scisla kolejnosc upadlosci > przyszlych bankow/ firm koncernow motoryzacyjnych, a potem won na > gielde. Bóg odpowiadając ci w danej chwili musiałby znać już wszystkie twoje działania jakie podejmiesz, ponieważ zgodnie z teorią chaosu sama wiedza o tym, jak będzie przyszłość już jest czynnikiem którego przed zadaniem pytania nie uwzględnił a więc zmieniającym ostateczne brzmienie odpowiedzi. Jaśniej - Bóg musiałby wiedzieć że zadasz to pytanie i wiedzieć jak później postąpisz - tylko jak pogodzic to z wolną wolą, jaką rzekomo posiadamy? Nie mogłabyś wszakże wpierw kupić akcji firmy B zamiast zacząć od A, ponieważ wpłynęłoby to na brzmienie odpowiedzi (twoje działania na giełdzie poczatkowo nieznaczne z czasem stałyby sie decydującym czynnikiem wpływającym na kondycję spółek - zwłaszcza jesli dobrze by ci to szło). Innymi słowy - by odpowiedź była prawdziwa - musiałabyś zrobić wszystko dokładnie tak a nie inaczej. Z punktu widzenia Boga nie posiadałabyś więc wolnej woli. A przecież podobno sam powiedział, że jednak nas nią obdarzył. Ściemniał? |
|
synopsis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-30 19:54:30 |
Bóg - czyli kasa, to zostane teista > Jeśli istnienie Wszechświata > uważasz za zamierzone (a zatem implikujesz tym samym istnienie Boga lub > czegoś w ten deseń), to owszem - istnienie wszystkiego ma sens. Zupelnie nie o to chodzi, chodzi o to, czy czlowiek po zrozumieniu tego calego bajzlu, bedzie mogl stwierdzic, czy sie lapie jakkolwiek do tej gry, bo widzi w tym jakis sensowny cel, czy dostanie depresji i poczucia bezsilnosci. Zakladajac, ze takie plytkie ludzkie pojecie jak sens i cel, beda sie imaly do konstrukcji wszechswiata. A rownie dobrze, moze sie ona zmieniac, byc poza ludzkim potencjalem intelektualnym, nie istniec w formie czegokolwiek, co rozumiemy pod "konstrukcja wszechswiata" albo miec "sens" tak idiotyczny, ze latajacy potwor spagetti, bedzie przy niej ostoja racjonalizmu i madrosci. Jesli > jesteś ateistką - to musisz uznać, nie moge byc ateistka, jestem facetem ze pojęcie sensu czy celu nie odnosi > się po prostu do Świata jako całości - tak jak nie można powiedzieć czy > wynik trzykrotnego rzutu kością w którym wypadają same szóstki ma jakiś > sens - no chyba że ma się zdrowo zryty beret ;-) Ty zakladasz, ze cos, zeby miec sens musi byc tworzone celowo dla jakiegos tam odbiorcy, ja nie. > Bóg odpowiadając ci w danej chwili musiałby znać już wszystkie twoje > działania jakie podejmiesz, ponieważ zgodnie z teorią chaosu sama wiedza o > tym, jak będzie przyszłość już jest czynnikiem którego przed zadaniem > pytania nie uwzględnił a więc zmieniającym ostateczne brzmienie > odpowiedzi. Jaśniej - Bóg musiałby wiedzieć że zadasz to pytanie i > wiedzieć jak później postąpisz - tylko jak pogodzic to z wolną wolą, jaką > rzekomo posiadamy? Nie mogłabyś wszakże wpierw kupić akcji firmy B zamiast > zacząć od A, ponieważ wpłynęłoby to na brzmienie odpowiedzi (twoje > działania na giełdzie poczatkowo nieznaczne z czasem stałyby sie > decydującym czynnikiem wpływającym na kondycję spółek - zwłaszcza jesli > dobrze by ci to szło). Zapoznaj sie z programem ochrzczonym przez Bernanke i bodajze Paulsona "quantitive easing", iloscia bailoutu wyjebanego przez amerykanskiego podatnika na socjalizm w ojczyznie kryzysu, a potem piernicz takie glupoty, ze jednostka moze robic rzeczy o jakich piszesz. Nie lubie teoretytyzowania, zwlaszcza, jesli uzywa sie do tego narzedzi dalekich od dziedziny jakich ona dotyczy. Innymi słowy - by odpowiedź była prawdziwa - > musiałabyś zrobić wszystko dokładnie tak a nie inaczej. Z punktu widzenia > Boga nie posiadałabyś więc wolnej woli. A przecież podobno sam powiedział, > że jednak nas nią obdarzył. Ściemniał? Sorry, ale ten tekst dobrze ilustruje sposob myslenia czesci osob na tym forum, masa teoretycznego pitolenia, na proste zagadniecie, skoro moge miec informacje, to dajcie mi kase plynaca z tej informacji. A co do tych interakcji i komplikacji, to wolal bym najpierw sprawdzic niz sie konfudowac nastepna teoria, tym bardziej, ze zabawki w stylu efektu motyla sa moze ponetne intelektualnie, ale rownie dobrze moga dzialac raz na milion. W sprawie manipulacji i oddzialywania na rynki to sa one najwyzsza cnota dla ludzi zarabiajacych a nie komplikacja, dopoki sie z tym nie przegnie. Reasumujac, wole ekonomie od filozofii, a bog to chuj i obrazic, go skutecznie tez nie moge, bo go nie ma. |
|
synopsis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-30 20:06:37 |
Bóg - i jeszcze Nie mogłabyś wszakże wpierw kupić akcji firmy B zamiast > zacząć od A, ponieważ wpłynęłoby to na brzmienie odpowiedzi (twoje > działania na giełdzie poczatkowo nieznaczne z czasem stałyby sie > decydującym czynnikiem wpływającym na kondycję spółek - zwłaszcza jesli > dobrze by ci to szło). no spoko, gramy na "shorty" i z taka wiedza od boga tylko dorabiamy na dopierdalaniu systemowi flat money , na koniec przerzucamy sie na standard zlota, zgodnie za szkola austriacka i poza zatonieciu ostatniego titanica gieldowego kupujemy jakas ladna wyspe, moze byc z ulkanem. Reasumujac dwa: o kant dupy rozbic "teorie chaosu" wolno wole od bozi i nadmiar filozofii. |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-22 10:31:23 |
Bóg - Kłamczuszek > A przecież podobno sam powiedział, > że jednak nas nią obdarzył. Ściemniał? Chce coś zauważyć, gdzie pisze, że człowiek ma wolną wolę ? Pisze, że wie co to dobro i zło, ale nie pisze, że ma wolną wolę. :) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 22:44:07 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Jak długo będę żyła ;] > Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam > udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje > swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... > > Zapraszam do tego samego - warto. Ja wolę już rozmawiać sama ze sobą, w ten sposób przynajmniej czuję się mądrzejsza. Chyba można ćwiczyć umysł, bez paradoksalnego rozmawiania z czymś, co wie się, że nie istnieje |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 11:19:00 |
Pytanie do Boga. > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Jak długo będę żyła ;] http://zegarsmierci.info/s/zegar/ Szukasz i masz. :) > Ja wolę już rozmawiać sama ze sobą, w ten sposób przynajmniej czuję się > mądrzejsza. Jedna mądrzejsza od drugiej ? > Chyba można ćwiczyć umysł Można. > bez paradoksalnego rozmawiania z > czymś, co wie się, że nie istnieje Skąd wiesz ? |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 12:09:32 |
Pytanie do Boga. > > Ja wolę już rozmawiać sama ze sobą, w ten sposób przynajmniej czuję > się > > mądrzejsza. > > Jedna mądrzejsza od drugiej ? > Nie, jest nas więcej, jedna od drugiej, druga od trzeciej itd. ;] Rozmawiać sama ze sobą, czyli zadawać sobie pytania, na które próbuję znaleść odpowiedź. W ten sposób sama dochodzę do pewnych wniosków. > > > bez paradoksalnego rozmawiania z > > czymś, co wie się, że nie istnieje > > > Skąd wiesz ? Bo jestem sceptyczna ;] |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-09-16 16:50:55 |
Pytanie do Boga. > Nie, jest nas więcej, jedna od drugiej, druga od trzeciej itd. ;] > Rozmawiać sama ze sobą, czyli zadawać sobie pytania, na które próbuję > znaleść odpowiedź. W ten sposób sama dochodzę do pewnych wniosków. > Rozdwojenie, a raczej rozmnożenie jaźni?;> > > > > > bez paradoksalnego rozmawiania z > > > czymś, co wie się, że nie istnieje > > > > > > Skąd wiesz ? > > Bo jestem sceptyczna ;] Sceptyk zadawałby pytania i szukał odpowiedzi na nie, a gdyby już je znalazł, zapewne zadawałby kolejne - takie, które mogłyby potwierdzić, bądź podważyć jego odkrycie. Ty ucinasz dyskusję zamykając oczy przed nieznanym. Sceptycyzm? Nie, raczej ucieczka... |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 19:58:02 |
Pytanie do Boga. > Sceptyk zadawałby pytania i szukał odpowiedzi na nie, a gdyby już je > znalazł, zapewne zadawałby kolejne - takie, które mogłyby potwierdzić, > bądź podważyć jego odkrycie. Ty ucinasz dyskusję zamykając oczy przed > nieznanym. Sceptycyzm? Nie, raczej ucieczka... Ucięłam dyskusję, bo chciałam coś odpisać, a byłam na zajęciach i facet zaczynał krzywą gębą patrzeć. ;P Uważam, że dyskusja o istnieniu- bądź nie istnieniu boga, jest raczej bezproduktywna. Nie możemy udowodnić ani jednego, ani drugiego. |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-09-17 12:09:44 |
Pytanie do Boga. > Ucięłam dyskusję, bo chciałam coś odpisać, a byłam na zajęciach i facet > zaczynał krzywą gębą patrzeć. ;P Uważam, że dyskusja o istnieniu- bądź nie > istnieniu boga, jest raczej bezproduktywna. Nie możemy udowodnić ani > jednego, ani drugiego. Hmm... Dyskusja zawsze coś wnosi, czy to do naszego sposobu postrzegania otaczającego nas świata, czy też do ogólnej wiedzy, chociażby na temat sposobu myślenia innych rozumnych istot. Ucinanie dyskusji jest w porządku, ale gdy się ją ucina z głową - podając powód. Ty zaprzeczyłaś sama sobie... Sceptyk drąży, a nie zakłada z góry, że coś nie istnieje - tak robi ignorant. |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-17 14:32:34 |
Pytanie do Boga. > Hmm... Dyskusja zawsze coś wnosi, czy to do naszego sposobu postrzegania > otaczającego nas świata, czy też do ogólnej wiedzy, chociażby na temat > sposobu myślenia innych rozumnych istot. > Ucinanie dyskusji jest w porządku, ale gdy się ją ucina z głową - podając > powód. Ty zaprzeczyłaś sama sobie... > Sceptyk drąży, a nie zakłada z góry, że coś nie istnieje - tak robi > ignorant. Chcesz powodu? Znudziły mi się już niekończące się dyskusje na te same tematy, gdzie nie można podać jednoznacznych argumentów. Faktycznie, ignoruję tą sprawę. Dyskutowałam na temat istnienia boga wiele razy, z różnymi osobami, nie otrzymałam żadnych racjonalnych argumentów za istnieniem boga, obserwując naturę, dochodzę do wniosku, że logicznie by było, gdyby bóg nie istniał, a skoro i tak nic więcej się dowiedzieć nie mogę, to nie oczekuję tego. Skoro sama nie posiadam wystarczająco dobrych dowodów na jego nie istnienie, to nie rzucam się żarliwie w każdą dyskusję o tym. Oczywiście, jeśli uważasz że posiadasz jakieś silne argumenty za, lub przeciw, to chętnie posłucham, ale jeśli nie, to jaki jest sens takiej rozmowy? |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2009-09-17 19:24:24 |
Pytanie do Boga. > Chcesz powodu? Znudziły mi się już niekończące się dyskusje na te same > tematy, gdzie nie można podać jednoznacznych argumentów. Faktycznie, > ignoruję tą sprawę. Dyskutowałam na temat istnienia boga wiele razy, z > różnymi osobami, nie otrzymałam żadnych racjonalnych argumentów za > istnieniem boga, obserwując naturę, dochodzę do wniosku, że logicznie by > było, gdyby bóg nie istniał, a skoro i tak nic więcej się dowiedzieć nie > mogę, to nie oczekuję tego. Skoro sama nie posiadam wystarczająco dobrych > dowodów na jego nie istnienie, to nie rzucam się żarliwie w każdą dyskusję > o tym. Taką wypowiedź rozumiem, :) a nie jednoznaczne stwierdzenie, że boga nie ma w dodatku dopowiadając, że jest się sceptykiem. Oczywiście, jeśli uważasz że posiadasz jakieś silne argumenty za, > lub przeciw, to chętnie posłucham, ale jeśli nie, to jaki jest sens takiej > rozmowy? Sprawdzenie, jak dalece można popsuć nerwy drugiej osobie? :D Szczerze? Sens rozmowy tkwi w samej rozmowie - póki nie staje się jałową przepychanką słowną. Kształtowanie swojej spostrzegawczości, kierowanie myślami w obszary dotąd nieznane, a czasem dość przewrotne... Rozmowa dla samej przyjemności sprawdzenia swojej kreatywności, czy trwałości poglądów. Ot wymiana zdań :) |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 13:37:11 |
Pytanie do Boga. > > > Ja wolę już rozmawiać sama ze sobą, w ten sposób przynajmniej > czuję > > się > > > mądrzejsza. > > > > Jedna mądrzejsza od drugiej ? > > > > Nie, jest nas więcej, jedna od drugiej, druga od trzeciej itd. ;] Mnie również jest więcej, ale żaden nie jest lepszy ode mnie. ;p > Rozmawiać sama ze sobą, czyli... Rozumiem, sam rozmawiam ze sobą i to na głos. Zdarza mi się nieraz pytać o radę nawet zwykłe przedmioty. :p > > > bez paradoksalnego rozmawiania z > > > czymś, co wie się, że nie istnieje > > > > > > Skąd wiesz ? > > Bo jestem sceptyczna ;] I to jest jedyny dowód ? |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 16:57:59 |
Pytanie do Boga. > Rozumiem, sam rozmawiam ze sobą i to na głos. > Zdarza mi się nieraz pytać o radę nawet zwykłe przedmioty. :p Mi się zdarza przepraszać krzesło za to, że na nie wpadłam ;P > > > > bez paradoksalnego rozmawiania z > > > > czymś, co wie się, że nie istnieje > > > > > > > > > Skąd wiesz ? > > > > Bo jestem sceptyczna ;] > > > I to jest jedyny dowód ? Uważam, że to byłoby tak sprzeczne z naturą świata, że jest na tyle mało prawdopodobne, że w to nie wierzę. Dowodu nie podam, bo nie istnieje. Ale skoro np. katolicy mają prawo powiedzieć że wierzą w boga i nie muszą mieć dowodu, to ja mogę powiedzieć, że nie wierzę i też nie muszę mieć dowodu na jego nieistnienie, prawda? |
|
Xqwzts [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 21:07:49 |
Pytanie do Boga. > Mi się zdarza przepraszać krzesło za to, że na nie wpadłam ;P A ja rozmawiam z łyżkami, kiedy mieszam herbatę, albo rozmawiam z nożem, kiedy smaruję chleb masłem. :P Serio. :) |
|
Genezis [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-16 23:01:25 |
Pytanie do Boga. > > Mi się zdarza przepraszać krzesło za to, że na nie wpadłam ;P > > > A ja rozmawiam z łyżkami, kiedy mieszam herbatę, > albo rozmawiam z nożem, kiedy smaruję chleb masłem. :P > Serio. :) Ja się kocham z grubymi pędzlami. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 23:15:56 |
Pytanie do Boga. > Ja wolę już rozmawiać sama ze sobą, w ten sposób przynajmniej czuję się > mądrzejsza. Chyba można ćwiczyć umysł, bez paradoksalnego rozmawiania z > czymś, co wie się, że nie istnieje Cóż - zawsze można przyjąć że tak naprawdę jestem wcielonym Mesjaszem, tylko jeszcze tego nieświadomym a moje rozmowy to w istocie oznaki nadchodzącego przebudzenia ;-) |
|
kochanka_Wilka [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 23:35:23 |
Pytanie do Boga. > Cóż - zawsze można przyjąć że tak naprawdę jestem wcielonym Mesjaszem, > tylko jeszcze tego nieświadomym a moje rozmowy to w istocie oznaki > nadchodzącego przebudzenia ;-) O! Podoba mi się ten punt widzenia! ;P Jak już się "przebudzisz" to pomyśl o mnie, jakieś cuda byłyby mile widziane, może zamiana wody w wino? ;D |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-08-29 23:57:03 |
Pytanie do Boga. > O! Podoba mi się ten punt widzenia! ;P Jak już się "przebudzisz" to pomyśl > o mnie, jakieś cuda byłyby mile widziane, może zamiana wody w wino? ;D E tam. Prawdziwy cud to zamiana Pepsi w Colę! |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2009-09-09 15:00:33 |
Pytanie do Boga. Ja spytałbym go: "i coś ty, kurwa, najlepszego narobił, hę?". |
|
samuelson [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-09-11 22:26:09 |
Pytanie do Boga. Cholera zapytałbym o wyniki totka na najbliższe kilkanaście losowań, aż dziw bierze, że przy takiej liczbie egoistów dookoła nikt jeszcze na to nie wpadł...heh. A tak całkiem serio: aż tyle nie ćpam żeby z nim gadać... |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2009-10-19 20:36:33 |
Pytanie do Boga. Myślę, że tak jak wszyscy nie zadał bym pytania poważnego, bo pytania poważne stają się zawsze bardzo niepoważne w obliczu Wieczności, Absolutu czy Nieskończoności. Pozostają więc pytania niepoważne. Chyba bym starał się wywiedzieć o przepis na bimber z trocin. |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-20 12:43:58 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Chyba poprosiłabym Go o niepodważalny dowód Jego Istnienia. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-21 18:28:22 |
Pytanie do Boga. > Chyba poprosiłabym Go o niepodważalny dowód Jego Istnienia. A gdyby odpowiedział: "A jak ty niepodważalnie udowodnisz swoje istnienie, Moje Dziecko?". |
|
ogar [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-21 14:31:12 |
Pytanie do Boga. > > > Chyba poprosiłabym Go o niepodważalny dowód Jego Istnienia. > > A gdyby odpowiedział: "A jak ty niepodważalnie udowodnisz swoje istnienie, > Moje Dziecko?". A po drugie sama rozmowa z nim chyba dowodziłaby że jednak istnieje:P |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-21 15:47:14 |
Pytanie do Boga. > A po drugie sama rozmowa z nim chyba dowodziłaby że jednak istnieje:P Czy to, że rozmawiam z halucynacjami dowodzi ich prawdziwości? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-22 16:13:54 |
Pytanie do Boga. > > > A po drugie sama rozmowa z nim chyba dowodziłaby że jednak > istnieje:P > > Czy to, że rozmawiam z halucynacjami dowodzi ich prawdziwości? A nie? Sam fakt halucynacji jest prawdziwy, natomiast ich przedmiot juz niekoniecznie. ps. kolczyk w brwi, fuj! |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-22 23:32:14 |
Pytanie do Boga. > A nie? Sam fakt halucynacji jest prawdziwy, natomiast ich przedmiot juz > niekoniecznie Zdaje się, że takim stanowiskiem rozpocząłem ten wątek. > ps. kolczyk w brwi, fuj! Co? |
|
Kosa [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 14:52:38 |
Pytanie do Boga. > > > A nie? Sam fakt halucynacji jest prawdziwy, natomiast ich przedmiot > juz > > niekoniecznie > > Zdaje się, że takim stanowiskiem rozpocząłem ten wątek. To po co pytasz, czy fakt ze rozmawiasz z przedmiotem omamu dowodzi prawdziwosci tegoz? > > ps. kolczyk w brwi, fuj! > > Co? No fuj. ;) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-23 17:20:03 |
Pytanie do Boga. > To po co pytasz, czy fakt ze rozmawiasz z przedmiotem omamu dowodzi > prawdziwosci tegoz? Bo lubię prowadzić rozmowę, a nie walczyć za wszelką cenę o dowiedzenie swej racji. |
|
ogar [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-28 08:35:14 |
Pytanie do Boga. > > > To po co pytasz, czy fakt ze rozmawiasz z przedmiotem omamu dowodzi > > > prawdziwosci tegoz? > > Bo lubię prowadzić rozmowę, a nie walczyć za wszelką cenę o dowiedzenie > swej racji. hmmm, słuszne podejście:) A co do tych halucynajci: jeżeli ty wszelkie odstępstwa od normy podciągasz do halucynacji, to cię nie przekonam bo masz zupełnie inne podejście i tok myślenia. Ja wychodzę z założenia, że możliwe są rzeczy, które ciężko na pierwszy rzut oka wytłumaczyć. Co oczywiście nie znaczy że się nie da, ale wręcz fajnie by było, gdybym nie mógł. Reasumując: tobie też może być ciężko zmienić moje zdanie:) Obaj prezentujemy inne postawy, i wydaje mi się że każda z nich ma sporo racji |
|
nobody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-22 19:05:30 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Sądzę, że oprócz tego pytania o liczby z Totka zapytałabym się go, czy skoro jest wszechmogący, to czy może popełnić samobójstwo. Zawsze nurtowała mnie to, że przymiotami boskimi jest wszechmoc i nieskończoność, co akurat w tym przypadku się wyklucza. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-10-22 20:38:16 |
Pytanie do Boga. > Zawsze nurtowała mnie to, że przymiotami boskimi jest wszechmoc i > nieskończoność, co akurat w tym przypadku się wyklucza. A czasem nie równoważy? |
|
nobody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-22 20:58:13 |
Pytanie do Boga. > A czasem nie równoważy? W jaki sposób? |
|
ogar [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-02-21 14:29:31 |
Pytanie do Boga. > > A czasem nie równoważy? > > W jaki sposób? Darajevahos masz absolutną rację. Wyjaśnię to bardzo obrazowo i matematycznie, bo trudno matematykę obalić. No mnie się nie udało:P załóżmy że nieskończoność to półprosta, połowa osi liczbowej (od zera do nieskończoności) wszechmoc - to nieograniczona moc, czyli tak samo półprosta od zera do nieskończoności. Chcąc obie te wartości porównać na przeciwwległych biegunach, jedną z nich mnożymy przez minus jeden i dostajemy całą oś liczbową. Dla każdej wartości nieskończoności, istnieje przeciwna wartość wszechmocy, zawsze będą się równoważyć i znosić:) Co do tego kamyka... Sądzę że bóg nie mógłby stworzyć czegoś takiego, czemu sam nie dałby rady:P Zawsze musi być równowaga. Nie może stworzyć czegoś co byłoby lepsze od niego:) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-22 20:42:58 |
Pytanie do Boga. > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Sądzę, że oprócz tego pytania o liczby z Totka zapytałabym się go, czy > skoro jest wszechmogący, to czy może popełnić samobójstwo. Albo czy może zgrzeszyć? |
|
nobody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-24 12:35:19 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > Albo czy może zgrzeszyć? Zdaje mi się, że pojecie grzechu traci znaczenie w odniesieniu do Boga, ponieważ w nim istota i istnienie są tożsame, z czego wynika, że wola Boga jest identyczna z Jego istotą. Po za tym nie może być raczej analogii pomiędzy tym, co skończone (człowiekiem) a absolutem (bogiem). Bóg tak naprawdę nie może uczynić wielu rzeczy, które wykluczają jakieś założenia dotyczące jego natury. Nie może mieć innych bogów, bo jego definicja zakłada, że jest najwyższą istotą. Nie może się unicestwić, bo jest nieskończony. A więc są rzeczy, z ludzkiego punktu widzenia wyobrażalne, których bóg nie może dokonać, ze względu na swoje inne przymioty. I właśnie to mnie w tym zagadnieniu nurtuje. ; ) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-24 14:21:46 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > Bóg tak naprawdę nie może uczynić wielu rzeczy, które wykluczają jakieś > założenia dotyczące jego natury. Nie może mieć innych bogów, bo jego > definicja zakłada, że jest najwyższą istotą. Nie może się unicestwić, bo > jest nieskończony. A więc są rzeczy, z ludzkiego punktu widzenia > wyobrażalne, których bóg nie może dokonać, ze względu na swoje inne > przymioty. I właśnie to mnie w tym zagadnieniu nurtuje. ; ) No więc właśnie, z jednej strony jest najwyższą istotą i jest Wszechmocny, z drugiej strony jest ograniczony szeregiem nakazów i zakazów wynikających z Jego natury. Ateiści często argumentują, że Bóg wyznawany przez katolików nie może istnieć, ponieważ wszechmoc jest sprzeczna z logiką. Np.: - nie może stworzyć takiego kamienia, którego nie mógłby unieść, - nie może zachorować i umrzeć. Można pójść dalej i zapytać, jak będąc Wszechmocnym zapatruje się na samowolę człowieka i jego dążenie do czynienia zła? Czy przymyka na to oko, czy nie może nic z tym zrobić? Może nie jest taki Wszechmocny jak się wydaje, może dość często jest bezradny. |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 07:22:39 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > Można pójść dalej i zapytać, jak będąc Wszechmocnym zapatruje się na > samowolę człowieka i jego dążenie do czynienia zła? Czy wypedzenie z ula na mróz i głód trutnia przez pszczoły postrzegasz jako zło? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 08:26:20 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > > Można pójść dalej i zapytać, jak będąc Wszechmocnym zapatruje się na > > > samowolę człowieka i jego dążenie do czynienia zła? > > Czy wypedzenie z ula na mróz i głód trutnia przez pszczoły postrzegasz > jako zło? Raczej jako zamordystyczny matriarchat: truteń sobie pobzykał, zrobił do czego był potrzebny i spadówa. |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 11:16:30 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > > Czy wypedzenie z ula na mróz i głód trutnia przez pszczoły > postrzegasz > > jako zło? > > Raczej jako zamordystyczny matriarchat: truteń sobie pobzykał, zrobił do > czego był potrzebny i spadówa. Ale czy jest to złe? Czy pszczoły są złe, truteń dobry, spotyka go jawna krzywda? Czy muslisz o nim jak o jeńcu w obozie koncentracyjnym czy dziecku z Etiopii - niesprawiedliwie skrzywdzonym przez zło tego świata? |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 11:36:20 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > Raczej jako zamordystyczny matriarchat: truteń sobie pobzykał, zrobił do > czego był potrzebny i spadówa. Dobra, wiesz co?, nie odpowiadaj na pytanie piętro niżej bo za długo to potrwa. Chodziło mi o porównanie: jak Ty nie widzisz nic złego w zwyczajach pszczelich, to czemu Twój Wszechmogący miałby dostrzegać coś złego w naturze ludzkiej? Wojna, głód, śmierć - jak u owadów. Naiwne wydaje mi się wyobrażanie sobie boga jako starca pochylonego w zasmuceniu nad losem świata (chujowo, że ktoś skończył podstawówkę i może tak myśleć); naiwnie nadawać mu cechy ludzkie, bo ludzkie wynikają z budowy ludzkiego ciała. Przecież, jeżeli jest, to nie może mieć Twoich rozkmin, bo co byłby z niego za bóg jakby go nurtowały pierdoły na poziomie mrowiska? Jak jest szefem wszystkiego to ma go nękać jakaś jebana Somalia albo że mi babcia niedomaga? A poza tym, co to jest w ogóle zło? Do jakiego zła człowiek dąży? Pszczoła dąży do zła wyganiająć trutnia? |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 11:57:39 |
Wszechmogący, a jednak nie może. > Dobra, wiesz co?, nie odpowiadaj na pytanie piętro niżej bo za długo to > potrwa. Chodziło mi o porównanie: jak Ty nie widzisz nic złego w > zwyczajach pszczelich, to czemu Twój Wszechmogący miałby dostrzegać coś > złego w naturze ludzkiej? Wojna, głód, śmierć - jak u owadów. Naiwne > wydaje mi się wyobrażanie sobie boga jako starca pochylonego w zasmuceniu > nad losem świata (chujowo, że ktoś skończył podstawówkę i może tak > myśleć); naiwnie nadawać mu cechy ludzkie, bo ludzkie wynikają z budowy > ludzkiego ciała. Przecież, jeżeli jest, to nie może mieć Twoich rozkmin, > bo co byłby z niego za bóg jakby go nurtowały pierdoły na poziomie > mrowiska? Jak jest szefem wszystkiego to ma go nękać jakaś jebana Somalia > albo że mi babcia niedomaga? A poza tym, co to jest w ogóle zło? Do > jakiego zła człowiek dąży? Pszczoła dąży do zła wyganiająć trutnia? Jak już gdzieś pisałam w tym wątku, samo pytanie tu zadane przez autora, należy potraktować raczej niezbyt dosłownie. Nie sądzę, aby na tym forum istniały osoby wyobrażające sobie Boga, jako "starca pochylonego nad losem świata", ale jeżeli inni mogą "pytać" w tym wątku o przepis na bimber, albo o wygraną w totka, to ja też mogę na chwilę "uczłowieczyć" Boga i zadać mu dowolne pytanie. Nie, nie oczekuję na nie odpowiedzi. WIEM, że mi nie odpowie. |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-29 14:24:30 |
Wszechmogący, a jednak nie może. W takim razie zwracam honor :-) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-25 20:37:29 |
Niedostępne poziomy abstrakcji Upośledzasz Boga ponieważ Twój malutki,kompletnie nieprzystający rozumek nie potrafi pomieścić Jego idei-szlifujesz diament wykałaczką, mówiąc obrazowo. Nigdzie nie jest powiedziane, że Bóg czy Absolut miałby podlegać czemukolwiek, prawom logiki na przykład. Mnie zadowala myślenie Boga jako m.in. jedności przeciwieństw.W takim ujęciu Bóg zatraca swój frapujący charakter i potulnie pozwala się odłożyć na sentymentalnie zakurzoną półkę z reliktami wczesnej refleksji nad wszystkim. |
|
nobody [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-26 17:53:24 |
Niedostępne poziomy abstrakcji > Upośledzasz Boga ponieważ Twój malutki,kompletnie nieprzystający rozumek > nie potrafi pomieścić Jego idei-szlifujesz diament wykałaczką, mówiąc > obrazowo. Nigdzie nie jest powiedziane, że Bóg czy Absolut miałby podlegać > czemukolwiek, prawom logiki na przykład. Mnie zadowala myślenie Boga jako > m.in. jedności przeciwieństw. W takim ujęciu Bóg zatraca swój frapujący > charakter i potulnie pozwala się odłożyć na sentymentalnie zakurzoną półkę > z reliktami wczesnej refleksji nad wszystkim. Albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem, albo masz za małą wyobraźnię. Każdy rozumek jest zbyt malutki (w tym i Twój – chyba, że się mylę...), aby pojąc boską istotę, a każdą próbę zrozumienia i zinterpretowania absolutu można uznać za szlifowanie diamentu wykałaczką, ponieważ operujemy pojęciami niedoskonałymi i zniekształcającymi obraz boga. Jak już wcześniej napisałam, nie może być analogii pomiędzy tym, co skończone – człowiekiem, a tym, co nieskończone - bogiem. Z tego stwierdzenia pośrednio wynika fakt, że prawa i reguły, którym my podlegamy nie odnoszą się w tym samym sensie do boga – po prostu nie ograniczają go. To, co wydaje nam się nie do pogodzenia, może dać się pogodzić w Jego umyśle. Dlatego też niemoc popełnienia samobójstwa przez boga była tłumaczona jego koniecznym istnieniem oraz niemożliwością przestania bycia wszechmocnym. Jednakże mój rozum jest skłonny wyobrazić sobie pojęcie samobójstwa w połączeniu z każdą istniejącym bytem, dlatego też próbował ekstrapolować to zjawisko w kombinacji z istotą boską. I w tym momencie wyszedł mi paradoks, który z w/w powodów traktuję z przymrużeniem oka, jako że w boga nie wierzę i tak naprawdę fakt, czy on istnieje/nie istnieje, czy może popełnić samobójstwo, czy nie może jest z mi obojętny. Aczkolwiek ciekawią mnie wnioski, do których można dojść rozważając podobne problemy i przynajmniej na razie nie mam ochoty odkładać mych refleksji na bok. ; ) |
|
agnes [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-26 19:32:28 |
Niedostępne poziomy abstrakcji > Upośledzasz Boga ponieważ Twój malutki,kompletnie nieprzystający rozumek > nie potrafi pomieścić Jego idei-szlifujesz diament wykałaczką, mówiąc > obrazowo. Nigdzie nie jest powiedziane, że Bóg czy Absolut miałby podlegać > czemukolwiek, prawom logiki na przykład. Mnie zadowala myślenie Boga jako > m.in. jedności przeciwieństw.W takim ujęciu Bóg zatraca swój frapujący > charakter i potulnie pozwala się odłożyć na sentymentalnie zakurzoną półkę > z reliktami wczesnej refleksji nad wszystkim. Sam pomysł zadania pytania Bogu w tym wątku, był raczej luźnym potraktowaniem tematu. Takie uczłowieczenie boga na potrzeby dyskusji. Stąd niektóre odpowiedzi też na pół – poważnie. Tak samo jak Bóg nie może się unicestwić, czy zachorować tak samo nie może też na te pytania odpowiedzieć. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-10-28 22:58:46 |
Pytanie do Boga. > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Sądzę, że oprócz tego pytania o liczby z Totka zapytałabym się go, czy > skoro jest wszechmogący, to czy może popełnić samobójstwo. > Zawsze nurtowała mnie to, że przymiotami boskimi jest wszechmoc i > nieskończoność, co akurat w tym przypadku się wyklucza. Już sama wscechmoc jest pojęciem sprzecznym. Czy bóg byłby wstanie stworzyć kamień, którego nie mógłby podnieść?:P To pytanie ma w sobie coś z dziecinnej gry słów lub ścisłego ujęcia sprawy w sposób podobny do matematycznych teorii. Jeśli spojrzymy na to bez kurczowego trzymania się definicji pojęć, które i tak zawsze wymykają się spod nich. To właściwie wszystko jest możliwe. I tak, źle i tak niedobrze... Oh My God :) |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 20:40:16 |
Pytanie do Boga. Moje pytanie do nieistniejącego Boga : Skoro ogłaszasz się ojcem miłosiernym i kochasz wszystkie swoje dzieci, to dlaczego tak spokojnie patrzysz na ich krzywdę, ból i cierpienie. |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 23:19:56 |
Pytanie do Boga. > Skoro ogłaszasz się ojcem miłosiernym i kochasz wszystkie swoje dzieci, to > dlaczego tak spokojnie patrzysz na ich krzywdę, ból i cierpienie. Ale to by chyba oznaczało, że masz Boga za człowieka, tzn. przypisujesz mu ludzkie cechy takie jak miłosierdzie, i ludzki system interpretacji wartości takich jak krzywda. George Carlin kiedyś darł łacha, że co to byłby za Boski Plan, gdyby byle szmondak mógł w nim bruździć modlitwą. ;-) |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 23:30:10 |
Pytanie do Boga. > > > Skoro ogłaszasz się ojcem miłosiernym i kochasz wszystkie swoje > dzieci, to > > dlaczego tak spokojnie patrzysz na ich krzywdę, ból i cierpienie. > > Ale to by chyba oznaczało, że masz Boga za człowieka, tzn. przypisujesz mu > ludzkie cechy takie jak miłosierdzie, i ludzki system interpretacji > wartości takich jak krzywda. Wiesz co? Odpuszczę sobie odpowiedź na to, bo zacznie się od tego nie skończona debata na temat tego kim jest Bóg. A to temat rzeka, a ja nie czuję się na siłach. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 23:41:10 |
Pytanie do Boga. > Skoro ogłaszasz się ojcem miłosiernym i kochasz wszystkie swoje dzieci, to > dlaczego tak spokojnie patrzysz na ich krzywdę, ból i cierpienie. Ponieważ chcę by ich miłość do mnie była prawdziwa. Zbyt łatwo jest kochać dobrego ojca. |
|
BratWilk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-03 23:45:22 |
Pytanie do Boga. > Zbyt łatwo jest kochać dobrego ojca. Dobrego ojca się kocha. Złego jedynie się boi.... |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-12-04 22:42:39 |
Pytanie do Boga. > Ponieważ chcę by ich miłość do mnie była prawdziwa. A dlaczego pragnie miłości? Bóg tworzy ludzi, których kocha, ale skazuje ich na cierpienie, by ich ewentualna miłość do Niego była prawdziwa? Gdzie objawia się Jego "doskonałość"? |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-05 09:44:03 |
Pytanie do Boga. > A dlaczego pragnie miłości? Bo jest sam? > Bóg tworzy ludzi, których kocha, ale skazuje > ich na cierpienie, by ich ewentualna miłość do Niego była prawdziwa? Gdzie > objawia się Jego "doskonałość"? Dobre pytanie - powinieneś je zadać temu, kto wymyślił powyższą odpowiedź dla BratWilka. |
|
Darajevahos ( make my day ) ![]() Wysłano: 2009-12-20 21:33:02 |
Pytanie do Boga. > Bo jest sam? Tja. ;-) > Dobre pytanie - powinieneś je zadać temu, kto wymyślił powyższą odpowiedź > dla BratWilka. Obawiam się, że ci Żydzi już nie żyją. ;-) Myślę, że wszelkie uosobienia Boga, wynikające z dualizmu Stworzyciel-Stworzenie, jest w moim odczuciu zaprzeczeniem jego doskonałości. Stąd też, najbliższy jest mojemu dharmicznemu umysłowi, panteizm Spinozy. |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-12-20 22:17:37 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że wszelkie uosobienia Boga, wynikające z dualizmu > Stworzyciel-Stworzenie, jest w moim odczuciu zaprzeczeniem jego > doskonałości. Co widzisz sprzecznego z ideą doskonałości boga w tym rozdzieleniu? Możesz to rozwinąć? Bo w sumie, idąc tropem Jedni można by zło na świecie trywialnie tłumaczyć boskimi nastrojami i fochami ;-) |
|
anisocoria [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-06-03 16:59:25 |
Pytanie do Boga. Na większość zadanych tutaj pytań, bylibyście w stanie sami sobie odpowiedzieć. Ciekawość świata, jest pierwszym stopniem do poznania. Stopień głębi Waszych pytań, wyraża siłę pragnienia wiedzy. A od życia otrzymujecie to, czego sami oczekujecie. Zadajecie proste pytania, znajdujecie proste odpowiedzi, zadajecie trudne pytania, znajdujecie trudne odpowiedzi. Co zrobiliście w celu zdobycia wiedzy? Ile poświeciliście? Ile było w tym Waszych starań? Samo chcenie to za mało. Pozwolę się doczepić do tej jednej wypowiedzi, najwyżej mnie zlinczujecie. Tak tylko, z troski chcę Wam pomóc. ;) > A dlaczego pragnie miłości? Bóg tworzy ludzi, których kocha, ale skazuje > ich na cierpienie, by ich ewentualna miłość do Niego była prawdziwa? Gdzie > objawia się Jego "doskonałość"? Co każe Ci myśleć, że Bóg skazuje ludzi na cierpienie? Piszesz o cierpieniu na planecie Ziemia? Proponuję najpierw znalezienie PRZYCZYNY/ŹRÓDŁA cierpienia, zanim się kogoś oczerni. A kiedy już znajdziesz źródło cierpienia na planecie Ziemia - nie będziesz wypisywać takich rzeczy. Zaczniesz wiedzieć i rozumieć. Czy Bóg toczy wojny? Czy Bóg wysyła ludzi na wojny? Czy Bóg zanieczyszcza środowisko? Czy Bóg okłamuje, zdradza, obraża? Czy Bóg zabija ludzi? Czy Bóg podsuwa ludziom pod nos talerz pełen frytek i hamburgerów i mówi "jedz, masz stać się otyły i chory", czy Bóg wymyślił komunizm? Czy Bóg wymyślił demokrację? Czy Bóg rozkazuje ludziom budować elektrownie atomowe? Czy Bóg przeprowadza eksperymenty na zwierzętach? itp, itd... Nie masz żadnych podstaw do tego, aby stwierdzić, że Bóg jest źródłem cierpienia, bo nie znasz źródła cierpienia. Szukaj źródła, a jeśli go nie znasz, to nie pisz, że wiesz skąd skutek. ..A nie ma skutku, bez przyczyny. |
|
TatianaT [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-03-20 17:18:26 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na > temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu > tematyce satanistycznej... > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Wrzucam powyższe do działu "Transgresja", gdyż oczekuję - powiedzmy - > poważnych odpowiedzi. Wygłupy zostawmy sobie na SB lub HydePark. > > *** > > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. > > Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym > wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga > zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach > ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od > stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się > zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem > zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... > > Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam > udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje > swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... > > Zapraszam do tego samego - warto. Czy wyobrażacie sobie ze np. pająk albo karaluch zadaje pytanie człowiekowi ? ? To porównanie nasuwa mi się na mysl gdy (hipotetycznie) człowiek miałby zadac pytanie Bogu . . Pytania zadane zarówno przez wspomnianego owada jak i przez człowieka wydają sie równie śmieszne . . dlaczego brzydzimy sie karalucha = jaki jest sens istnienia ? ? te pytania są tożsame zadane wobec bytu który przerasta dany gatunek . . pytania zadawane wobec czegoś? kogoś? co nie miesci sie w mozliwosciach percepcji naszego mozgowia są pytaniami z działu mitomanii i herezji . . ( no dobra dosc sciemniania - ja bym zapytała o przepis na eliksir niesmiertelnosci ;) |
|
4RDM4 [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-08-02 20:23:52 |
Pytanie do Boga. Wiesz może moja odpowiedź będzie teraz mało elokwentna ale ostatnio stałem się użytkownikiem facebooka (wiesz nie masz swojej strony to nie masz przyjaciół:) ) no i tam prócz dyrdymał, twarzyczek i gierek z dupy są jeszcze quizy. I w jednym miałem właśnie pytanie w stylu, co byś zrobił jakbyś stanął z bozią oko w oko. Zaznaczyłem: Jak mogę być tobą? I niech to będzie moja odpowiedź na twój post. |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 02:13:40 |
Pytanie do Boga. >No więc właśnie, z jednej strony jest najwyższą istotą i jest Wszechmocny, z drugiej strony jest ograniczony szeregiem nakazów i zakazów wynikających z Jego natury. Ateiści często argumentują, że Bóg wyznawany przez katolików nie może istnieć, ponieważ wszechmoc jest sprzeczna z logiką. Np.: - nie może stworzyć takiego kamienia, którego nie mógłby unieść, - nie może zachorować i umrzeć. Wydaje mi się, że określenie Boga jako wszechmocnego zawsze stanowiło - także u Żydów i chrześcijan, którzy tego sformułowań używają - pewne uproszczenie i skrót myślowy i nie należy go traktowac aż tak dosłownie. W chrześcijańskiej myśli mistycznej Boga traktuje się jako Absolut, w którym zawiera się wszystko, który manifestuje się poprzez wszystko i który istnieje "poza czasem". Jak to już ładnie zostało ujęte przez 'nobody' - Bóg nie jest człowiekiem, jego ontologiczny status jest całkowicie inny od ludzkiego i jego natura powoduje, że pewne stwierdzenia są wobec niego nieadekwatne. Jeżeli Bóg istnieje poza czasem, to nie podejmuje akcji, a więc także nie stwarza kamieni. Nie dlatego, że jest ograniczony albo ma na to zakaz tylko dlatego że... jego natura nijak się ma do stwarzania kamieni. Ale wracając do sedna sprawy - ważne wydaje mi się, że określenie Boga jako wszechmogącego, wszechobecnego i wszechwiedzącego zostało użyte przez tych, którzy tak go określili jako skrót myślowy; uproszczenie, mające przybliżyc prostemu czlowiekowi naturę Boga w paru prostych słowach. Interpretowanie tego dosłownie jako "Bóg może stworzyc taaaki kamien, jest z tobą w toalecie jak robisz siusiu i wie, jaki numer stanika nosi Doda" jest błędną, zbyt dosłowną interpretacją która nijak się ma do tego, co autor chciał powiedziec. > Można pójść dalej i zapytać, jak będąc Wszechmocnym zapatruje się na > samowolę człowieka i jego dążenie do czynienia zła? Ah, słodki gnostycyzm. Pytanie o teodyceę i chrześcijańska apologetyka, usprawiedliwiająca Boga w obliczu całego zła i nieprawości tego świaa to temat, o którym już oczywiście nie jedną książkę opisano. W dużym skrócie, po pierwsze mamy leibnitzowskie "żyjemy w najlepszym z możliwych swiatów" - czyli nie da się stworzyc Stworzenia, które byłoby opisane w czasie i zawierałoby w sobie dualizm a nie zawierało nieszczęścia. Zostaje więc pytanie "to po co w ogóle było stwarzac ten łez padół jeżeli nie dało się tego zrobic porządnie?". Ja osobiście najbardziej lubię lekko naciąganą intepretację myśli augustyńskiej którą swojego czasu bardzo ładnie rozwijał biskup Eckhart: człowiek i całe Stworzenie istnieje w Bogu, ergo Bóg miał prawo stworzyc człowieka i skazac go na cierpienie, bo tak naprawdę to on - Bóg - cierpi. A skazywanie samego siebie na cierpienie nie jest etycznie naganne. Trochę to oczywiście naciągane, bo takie podejście zakłada jednośc Boga i człowieka - jako boskiej manifestacji - ale zakładam, że przynajmniej zwolennikom LaVeya powinno się spodobac. >> Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie >> na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > Chyba poprosiłabym Go o niepodważalny dowód Jego Istnienia. Chyba by się usmiechnął i odesłał cię najpierw do Kartezjusza a potem do Augustyna. Jeżeli pytasz, znaczy że istniejesz i jesteś istotą świadomą. Jeżeli istniejesz i jesteś istotą świadomą to - w rozumieniu św. Augustyna - Bóg istnieje. (Oczywiście, jeżeli definiujemy Boga jako staruszka z długą brodą siedzącego na chmurce to dowód kartezjańsko-augustyński przestaje wystarcac : ] ) Co do mojego własnego pytania to... ee... miałbym problem. Postrzegam Boga w taki sposób, że - po pierwsze - możliwośc zadania mu pytania nie byłaby niczym nowym ani szczególnym i - po drugie - zadawanie mu pytań na które sam nie mogę poznac odpowiedzi oznaczałoby brak zrozumienia jego i mojej własnej natury. No a poza tym, to tak... sens istnienia, odhaczony... natura życia i smierci, odhaczone... resztę mogę wyszukac w googlach. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 21:59:48 |
Pytanie do Boga. > Trochę to oczywiście naciągane, bo takie podejście zakłada jednośc Boga i > człowieka - jako boskiej manifestacji - ale zakładam, że przynajmniej > zwolennikom LaVeya powinno się spodobac. ...? Nie rozumiem, w którym miejscu łączy się "jedność Boga i człowieka[...]" z myślą laveyańską. Mógłbyś rozwinąć? |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 23:35:51 |
Pytanie do Boga. > > Trochę to oczywiście naciągane, bo takie podejście zakłada jednośc > Boga i > > człowieka - jako boskiej manifestacji - ale zakładam, że przynajmniej > > > zwolennikom LaVeya powinno się spodobac. > > ...? Nie rozumiem, w którym miejscu łączy się "jedność Boga i > człowieka[...]" z myślą laveyańską. Mógłbyś rozwinąć? Poprzez pośrednie stwierdzenie, że człowiek jest swoim jedynym bogiem. Tylko udosłownione w stopniu, który kompletnie przekręca jego sens - z ateistycznego na panteistyczny. Ta konkretna wypowiedź była zasadniczo planowana jako private joke - przyznaję, że dośc kryptyczny i jak zwykle zapomniałem o uśmiechniętych emotikonkach. > dlaczego ? to, ze jestes panem swojego zycia wyklucza rozmowy z bogiem ? > ja zwracam sie do niego gdy spotykam cos z czym nie jestem sobie > w stanie poradzic i zawsze pomaga, jak nazywa sie twój bóg? Dlatego, że jedynym Bogiem przez duże "B", w którego wierzę, jest bezosobowy absolut, z którym w pewnym sensie identyfikuję się na zasadzie tożsamości. Co powodowałoby, że rozmowa stawałaby się lekko schizofreniczna. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 21:02:09 |
Pytanie do Boga. > Dlatego, że jedynym Bogiem przez duże "B", w którego wierzę, jest > bezosobowy absolut, z którym w pewnym sensie identyfikuję się na zasadzie > tożsamości. Co powodowałoby, że rozmowa stawałaby się lekko > schizofreniczna. Czyli co - takie indywiduum co nie potrzebuje innych??? skoro jesteś (potencjalnie) najwyższym światłem to nie potrzebujesz innych? interakcji ze społeczeństwem? To powiedz jak wygląda twoja ścieżka do światła ? Ja np. czerpie (w formie inspiracji) światło płynące od innych i dzięki temu rozbudzam potencjał własnego istnienia , oczywiście coraz rzadziej trafia się nowa gęba (dziesiątki ba setki z nich poznałem i uważam za swoje) taka która wnosiłaby cos nowego. Rozluźnienie osobowości to podstawa, czasami jest bolesne zwłaszcza na początku gdzie jeszcze wszystko nastrojone jest pod społeczne normy ;) |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 22:17:17 |
Pytanie do Boga. > > Dlatego, że jedynym Bogiem przez duże "B", w którego wierzę, jest > > bezosobowy absolut, z którym w pewnym sensie identyfikuję się na > zasadzie > > tożsamości. Co powodowałoby, że rozmowa stawałaby się lekko > > schizofreniczna. > > > Czyli co - takie indywiduum co nie potrzebuje innych??? skoro jesteś > (potencjalnie) najwyższym światłem to nie potrzebujesz innych? interakcji > ze społeczeństwem? Istnieje zasadnicza różnica między autoidolatrią a postrzeganie wszystkiego - w tym siebie, ale także kwiatka i krówki na łące oraz pani Basi ze stoiska mięsnego - jako manifestacji bożej myśli. Podejście "jestem bogiem, na twarz przede mną padajcie chamy" rzeczywiście mogłoby stanowic pewną przeszkodę w utrzymywaniu zdrowych stosunków społecznych. Ale nie to miałem na myśli. Mi chodziło raczej o coś w rodzaju "wszyscy jesteśmy odbiciami Boga" co implikuje raczej podejscie "szanuj brata swego jak siebie samego" i "nawet w nędzniku dostrzeż iskrę boskiej doskonałości". (uh, no dobra, teraz to może trochę przegiąłem z lukrem) > To powiedz jak wygląda twoja ścieżka do światła ? Ludzie na tym forum mają tendencję do zadawania impertynenckich pytań : ] Chyba nigdy nie zastanawiałem się nad moją ścieżką do światła. Ja po prostu chce to wszystko zrozumiec. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:47:21 |
Pytanie do Boga. > Istnieje zasadnicza różnica między autoidolatrią a postrzeganie > wszystkiego - w tym siebie, ale także kwiatka i krówki na łące oraz pani > Basi ze stoiska mięsnego - jako manifestacji bożej myśli. > Podejście "jestem bogiem, na twarz przede mną padajcie chamy" > rzeczywiście mogłoby stanowic pewną przeszkodę w utrzymywaniu zdrowych > stosunków społecznych. Ale nie to miałem na myśli. Mi chodziło raczej o > coś w rodzaju "wszyscy jesteśmy odbiciami Boga" co implikuje raczej > podejscie "szanuj brata swego jak siebie samego" i "nawet w nędzniku > dostrzeż iskrę boskiej doskonałości". No niestety, ale tu nie ma implikacji. Może być tylko racjonalizacja filozoficzna dla wrodzonej chęci współczucia, która się w ten sposób objawia. > (uh, no dobra, teraz to może trochę przegiąłem z lukrem) A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym słowem? Takim jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny pederasta. |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 07:42:35 |
Pytanie do Boga. > > Mi chodziło raczej o > > coś w rodzaju "wszyscy jesteśmy odbiciami Boga" co implikuje raczej > > podejscie "szanuj brata swego jak siebie samego" i "nawet w nędzniku > > dostrzeż iskrę boskiej doskonałości". > > No niestety, ale tu nie ma implikacji. Może być tylko racjonalizacja > filozoficzna dla wrodzonej chęci współczucia, która się w ten sposób > objawia. Będę się upierał, że jednak trochę jest. Taki światopogląd zakłada, że inni ludzie i zwierzęta są istotami świadomymi, których cierpienie i przyjemnośc są równo cenne co moje własne. Samo to może rzeczywiście nie implikuje współczucia, ale na pewno stanowi duży krok w tym kierunku względem postawy "ja jestem swiadomy, cierpię i odczuwam przyjemnośc, ale nie ma podstawy twierdzic, że inni ludzie których spotykam na ulicy są czymś więcej niż worami mięsa poruszanymi przez przypadkowe ruchy elektronów w synapsach". Oczywiście upraszczam - to co chce powiedziec to: pewnośc tego, ze inni ludzie też są istotami świadomymi i zdolnośc... eidetycznego doświadczenia tego faktu... zmienia perpektywę. Zwykle na bardziej etyczną, chociaż rzeczywiście nie koniecznie. Ale nawet byciu totalnym sukinkotem dodaje to całkowicie nową głębię : ] > > (uh, no dobra, teraz to może trochę przegiąłem z lukrem) > > A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym słowem? Takim > jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny pederasta. "panteista" byłoby określeniem adekwatnym ale nie wyczerpującym tematu. Panteizm to postawa światopoglądowa a nie credo wiary. Można postrzegac świat jako manifestację Absolutu ale Absolutu nie można *wyznawac*, bo byłoby to bezcelowe. Tak więc panteiści postrzegają świat jako wcielony w materię Absolut ale zwykle za obiekt kultu obierają... inne rzeczy. |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 13:01:08 |
Pytanie do Boga. > Będę się upierał, że jednak trochę jest. Taki światopogląd zakłada, że > inni ludzie i zwierzęta są istotami świadomymi, których cierpienie i > przyjemnośc są równo cenne co moje własne. Ja bym powiedział tylko, że taki pogląd nie wyklucza afirmacji współczucia. Nic więcej. > Samo to może rzeczywiście nie > implikuje współczucia, ale na pewno stanowi duży krok w tym kierunku > względem postawy "ja jestem swiadomy, cierpię i odczuwam przyjemnośc, ale > nie ma podstawy twierdzic, że inni ludzie których spotykam na ulicy są > czymś więcej niż worami mięsa poruszanymi przez przypadkowe ruchy > elektronów w synapsach". Oczywiście upraszczam - to co chce powiedziec to: > pewnośc tego, ze inni ludzie też są istotami świadomymi i zdolnośc... > eidetycznego doświadczenia tego faktu... zmienia perpektywę. Nie dla mnie. Odbiór tego zależy od jednostki. Świadomość tego, że inni potrafią cierpieć lub odczuwać przyjemności, nie zmienia nic w postrzeganiu ludzi. > Zwykle na > bardziej etyczną, chociaż rzeczywiście nie koniecznie. Ale nawet byciu > totalnym sukinkotem dodaje to całkowicie nową głębię : ] Nie rozważałem nigdy filozoficznej głębi skurwysyństwa. Od biedy można podciągnąc to słowo pod postawę filozoficzną. > > A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym słowem? > Takim > > jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny > pederasta. > > "panteista" byłoby określeniem adekwatnym ale nie wyczerpującym tematu. Wiadomo. > Panteizm to postawa światopoglądowa a nie credo wiary. Można postrzegac > świat jako manifestację Absolutu ale Absolutu nie można *wyznawac*, bo > byłoby to bezcelowe. Tak więc panteiści postrzegają świat jako wcielony w > materię Absolut ale zwykle za obiekt kultu obierają... inne rzeczy. Możesz to rozwinąć? Te obiekty kultu zwłaszcza. Czy uważasz na przykład, że można być chrześcijaninem i jednocześnie panteistą? Postrzeganie absolutu IMO ma niewiele wspólnego z religią. To są rozłączne sprawy. Więc jak postrzegasz religię? |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 23:25:43 |
Pytanie do Boga. > > Będę się upierał, że jednak trochę jest. Taki światopogląd zakłada, > że > > inni ludzie i zwierzęta są istotami świadomymi, których cierpienie i > > przyjemnośc są równo cenne co moje własne. > > Ja bym powiedział tylko, że taki pogląd nie wyklucza afirmacji > współczucia. Nic więcej. Nie pisałem o implikowaniu współczucia a tylko szacunku dla cierpienia i szcześcia drugiego człowieka. Postrzeganie drugiego człowieka jako istoty świadomej nie implikuje współczucia. Ale umożliwia tak współczucie jak i sadyzm, bo czyni je przedmiotowymi (w sensie: pogląd przeciwny - solipsyzm - czyniłby tak współczucie jak i sadyzm bezprzedmiotowymi a tym samym by je uniemożliwiał). Wydaje mi się, że się ze sobą zgadzamy. > > Samo to może rzeczywiście nie > > implikuje współczucia, ale na pewno stanowi duży krok w tym kierunku > > względem postawy "ja jestem swiadomy, cierpię i odczuwam przyjemnośc, > ale > > nie ma podstawy twierdzic, że inni ludzie których spotykam na ulicy > są > > czymś więcej niż worami mięsa poruszanymi przez przypadkowe ruchy > > elektronów w synapsach". Oczywiście upraszczam - to co chce > powiedziec to: > > pewnośc tego, ze inni ludzie też są istotami świadomymi i zdolnośc... > > eidetycznego doświadczenia tego faktu... zmienia perpektywę. > > Nie dla mnie. Odbiór tego zależy od jednostki. Świadomość tego, że inni > potrafią cierpieć lub odczuwać przyjemności, nie zmienia nic w > postrzeganiu ludzi. Stwierdzenie "Nie dla mnie" można oczywiście tylko przyjąc do wiadomości, co niniejszym czynię : ] Możemy się chyba zgodzic, że tak w mojej wypowiedzi przed "zmienia perspektywę" jak i w Twojej przed "nie zmienia nic" zabrakło "jak dla mnie" : ] > > Zwykle na > > bardziej etyczną, chociaż rzeczywiście nie koniecznie. Ale nawet > byciu > > totalnym sukinkotem dodaje to całkowicie nową głębię : ] > > Nie rozważałem nigdy filozoficznej głębi skurwysyństwa. Od biedy można > podciągnąc to słowo pod postawę filozoficzną. Nie podchwycę tematu za to doprecyzuję swoją wypowiedź. Chodziło mi o to, że nawet zadawanie cierpienia ma inny sens, jeżeli kat postrzega ofiarę jako istotę świadomą a inny, jeżeli kat wyznaje solipsyzm (oczywiście z punktu widzenia kata, bo ofierze to prawdopodobnie zwisa) > Możesz to rozwinąć? Te obiekty kultu zwłaszcza. > Czy uważasz na przykład, że można być chrześcijaninem i jednocześnie panteistą? (nomen omen) absolutnie. Połowa mistyków chrześcijańskich tak miała. > Postrzeganie absolutu IMO ma niewiele wspólnego z religią. To są rozłączne sprawy. Jest panteizm i panteizm. Ja się z Tobą zgodzę i dokładnie to starałem się napisac: " > > Panteizm to postawa światopoglądowa a nie credo wiary. Można > postrzegac > > świat jako manifestację Absolutu ale Absolutu nie można *wyznawac*, > bo > > byłoby to bezcelowe. Tak więc panteiści postrzegają świat jako > wcielony w > > materię Absolut ale zwykle za obiekt kultu obierają... inne rzeczy. " tylko może dodałbym tu małą korektę (po Twoim pytaniu o chrześcijan-panteistów): są ludzie, którzy w Absolucie widzą źródło harmonii i celowości Stworzenia, co powoduje, że obierają go za obiekt kultu (mimo, że nadal postrzegają go jako byt impersonalny i nie spodziewają się, że ich kult Absolut wzruszy). To bardzo specyficzna forma kultu. Bezcelowa i motywowana czystą estetyką : ] Ale większośc ludzi uprawiających religję zwraca się do bytów osobowych i zakłada, że byty te ich kult zauważą i jakoś na niego zareagują. > Więc jak postrzegasz religię? W dziale "Filozofia" na tej stronie jest podana całkiem sensowna definicja. Doktryna, sakrum, kult. W odróżnieniu od światopoglądu, religia zakłada kult - to znaczy nie tylko "wiarę w" ale także "zwracanie się do". |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:57:28 |
Pytanie do Boga. > A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym słowem? Takim > jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny pederasta. Lol A Ty co, satanista? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 23:58:38 |
Pytanie do Boga. > > > A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym słowem? > Takim > > jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny > pederasta. > > Lol A Ty co, satanista? satanista-nonteista. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 00:08:53 |
Pytanie do Boga. >>> A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym >>> słowem? Takim jak na przykład teista, deista, panteista, nonteista czy inny >>> pederasta. > >> Lol A Ty co, satanista? > > satanista-nonteista. Uważasz, że te dwa słowa w pełni określają Ciebie? |
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 10:20:11 |
Pytanie do Boga. > >>> A nie mógłbyś się podsumować w końcu jakijś jednym zgrabnym > > >>> słowem? Takim jak na przykład teista, deista, panteista, > nonteista czy inny > >>> pederasta. > > > >> Lol A Ty co, satanista? > > > > satanista-nonteista. > > Uważasz, że te dwa słowa w pełni określają Ciebie? Uważasz, że Twoje pytanie ma sens? Jak dostaje bezmyślną nadinterpretację zawartą w jednym zdaniu to nie jestem ciekaw następnych. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 15:17:12 |
Pytanie do Boga. >> dlaczego ? to, ze jestes panem swojego zycia wyklucza rozmowy z >> bogiem ? ja zwracam sie do niego gdy spotykam cos z czym nie jestem sobie >> w stanie poradzic i zawsze pomaga, jak nazywa sie twój bóg? > > Dlatego, że jedynym Bogiem przez duże "B", w którego wierzę, jest > bezosobowy absolut, z którym w pewnym sensie identyfikuję się na zasadzie > tożsamości. Co powodowałoby, że rozmowa stawałaby się lekko > schizofreniczna. Uwaga techniczna: W poście do mnie odpowiedziałeś także Wolfowi, tutaj szablon forum jest inny, tzn. każdemu userowi powinno odpowiadać się osobno w ramach możliwości, ot chociażby dla przejrzystości rozmowy, ponadto Wolf nie otrzymał informacji o Twojej odpowiedzi. A skoro już ta część odpowiedzi znalazła się w poście do mnie... Jaka jest różnica między Bogiem a bogiem? Nie ma żadnej, to tylko gra słowna? Akceptujesz istnienie Boskiego Absolutu, ale - na ten przykład - Odyna już odrzucasz? Po raz kolejny: Rozwiń, proszę :) Pzdr, CuRoi. |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 18:29:17 |
Pytanie do Boga. > Uwaga techniczna: W poście do mnie odpowiedziałeś także Wolfowi, tutaj > szablon forum jest inny, tzn. każdemu userowi powinno odpowiadać się > osobno w ramach możliwości, ot chociażby dla przejrzystości rozmowy, > ponadto Wolf nie otrzymał informacji o Twojej odpowiedzi. ok, powoli się zaczynam orientowac w tutejszym rozczłonkowaniu tematów i połamanej chronologii wpisów > A skoro już ta część odpowiedzi znalazła się w poście do mnie... > > Jaka jest różnica między Bogiem a bogiem? Nie ma żadnej, to tylko gra > słowna? Akceptujesz istnienie Boskiego Absolutu, ale - na ten przykład - > Odyna już odrzucasz? Oczywiście dyskutujemy w tym momencie o definicjach, tzn. będę przedstawiał swoje definicje terminów a nie obiektywne prawdy objawione. w moim słowniku "Bóg" jest jeden i jest on transcendentną zasadą rzeczywistości, źródłem świadomości etc. W ramach skrótu myślowego mogę się posłużyc odniesieniem do hinduskiej koncepcji brahmana. Jest on nie-personalny w tym sensie że ogarnia i zawiera wszystko, stanowi podstawę duszy każdej świadomej istoty i plaszczyznę komunikacji dla świadomych istot. Nie stoi względem niczego w opozycji. I... uh... bardzo trudno się o nim pisze. "bogowie" - tak samo jak anioły, demony i wróżki zębuszki - to w moim słowniku hipotetyczne istoty duchowe które nie posiadają ciała a mimo to zdolne są do autonomicznych aktów woli i interakcji czy to ze światem materialnym czy też z innymi istotami duchowami. Ale wszystko to są (hipotetycznie) istoty określane i ograniczane przez ego a tym samym dośc bliskie człowiekowi na tomistycznej drabinie bytów. I zwykle nie je ma się na myśli mówiąc o zadawaniu pytań wszechwiedzącemu. Co do akceptowania i odrzucania - akceptuję istnienie Boskiego Absolutu bo go doświadczam i wiem, że istnieje. Istnienia Odyna nie odrzucam, po prostu nigdy go nie spotkałem. W moim światopoglądzie jest miejsce na istoty duchowe, ale akurat bogowie germańscy nigdy nie pojawili się w moim doświadczeniu. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 19:30:22 |
absolutna dygresja > Oczywiście dyskutujemy w tym momencie o definicjach, tzn. będę > przedstawiał swoje definicje terminów a nie obiektywne prawdy objawione. Oczywiście :) A ja jestem na tyle zaabsorbowany tematem, że nawet być może coś od siebie dorzucę :-> > w moim słowniku "Bóg" jest jeden i jest on transcendentną zasadą > rzeczywistości, źródłem świadomości etc. W ramach skrótu myślowego mogę > się posłużyc odniesieniem do hinduskiej koncepcji brahmana. Jest on > nie-personalny w tym sensie że ogarnia i zawiera wszystko, stanowi > podstawę duszy każdej świadomej istoty i plaszczyznę komunikacji dla > świadomych istot. Mimo że rozumiem ideę absolutu (chociaż sam sympatyzuję z gnostycko - hermetycznym spojrzeniem), to w tym momencie się pogubiłem :-] W jaki sposób stanowi "płaszczyznę komunikacji[...]"? > "bogowie" - tak samo jak anioły, demony i wróżki zębuszki - to w moim > słowniku hipotetyczne istoty duchowe które nie posiadają ciała a mimo to > zdolne są do autonomicznych aktów woli i interakcji czy to ze światem > materialnym czy też z innymi istotami duchowami. Hipotetyczne? Rozumiem, że tylko zakładasz ich możliwe istnienie, po prostu nie wiesz. Tak? > Ale wszystko to są (hipotetycznie) istoty określane i ograniczane przez ego > a tym samym dośc bliskie człowiekowi na tomistycznej drabinie bytów. I > zwykle nie je ma się na myśli mówiąc o zadawaniu pytań wszechwiedzącemu. Określane i ograniczane przez Ego? Hm, ciekawa koncepcja. O ile w wypadku całych legionów faerie nie miałbym zastrzeżeń, o tyle w wypadku, np. aniołów już podniósłbym głos protestu :) A im głębiej w ten las tym ciemniej. |
|
Dusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-27 20:19:32 |
absolutna dygresja > > w moim słowniku "Bóg" jest jeden i jest on transcendentną zasadą > > rzeczywistości, źródłem świadomości etc. W ramach skrótu myślowego > mogę się posłużyc odniesieniem do hinduskiej koncepcji brahmana. Jest on > > nie-personalny w tym sensie że ogarnia i zawiera wszystko, stanowi > > podstawę duszy każdej świadomej istoty i plaszczyznę komunikacji dla > > > świadomych istot. > > Mimo że rozumiem ideę absolutu (chociaż sam sympatyzuję z gnostycko - > hermetycznym spojrzeniem), to w tym momencie się pogubiłem :-] W jaki > sposób stanowi "płaszczyznę komunikacji[...]"? Dobra, ale jak by co to Ty mnie nakręcasz do mistycznego bełkotu, więc żeby nie było na mnie... "Płaszczyzna komunikacji" rzeczywiście wymaga wyjaśnienia. "Bóg-Absolut" jest czymś, co łączy. Jest niepodzielny a zarazem wszechobecny dzięki czemu jest tym, co każda świadoma istota współdzieli ze wszystkim innym; i poprzez co może dotknąc wszystkiego innego. Jest eckhartowską "bożą iskrą" na dnie duszy każdej swiadomej istoty. I na dnie duszy każdej świadomej istoty jest to *ta* sama iskra. Poprzez to, że stanowi częśc każdego człowieka, człowiek może dotknąc swiadomosci drugiego człowieka. Spojrzec komus w oczy i zobaczyc nie tylko barwy i kształty ale też dotknąc swiadomosci drugiej istoty. Zresztą, co ja będę klawiaturę strzępił... Spójrz komuś w oczy, uświadom sobie, co w nich widzisz co jest więcej niż tylko obrazem, i zauważ to... medium... przez które "to coś więcej" postrzegasz. I tyle. > > "bogowie" - tak samo jak anioły, demony i wróżki zębuszki - to w moim > > słowniku hipotetyczne istoty duchowe które nie posiadają ciała a mimo > to > > zdolne są do autonomicznych aktów woli i interakcji czy to ze światem > > materialnym czy też z innymi istotami duchowami. > > Hipotetyczne? Rozumiem, że tylko zakładasz ich możliwe istnienie, po > prostu nie wiesz. Tak? Co za chamstwo i impertynencja : ] Ale tak, chwilowo po prostu nie wiem. > > Ale wszystko to są (hipotetycznie) istoty określane i ograniczane > przez ego > > a tym samym dośc bliskie człowiekowi na tomistycznej drabinie bytów. > I > > zwykle nie je ma się na myśli mówiąc o zadawaniu pytań > wszechwiedzącemu. > > Określane i ograniczane przez Ego? Hm, ciekawa koncepcja. O ile w wypadku > całych legionów faerie nie miałbym zastrzeżeń, o tyle w wypadku, np. > aniołów już podniósłbym głos protestu :) A im głębiej w ten las tym > ciemniej. Zgadzam się, z powodów ograniczeń czasowych po prostu pewne rzeczy brutalnie upraszczam. Drabina bytów oczywiście może miec bardzo dużo szczebli i między człowiekiem a Absolutem jest dużo miejsca dla istot o bardzo różnym rodzaju duchowej subtelności, od wróżek zębuszek po duchy tożsame z samą ideą gniewu czy miłości, istniejace poza czasem i koncepcją osobowego ego. Wszystko to: hipotetycznie. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-28 00:07:23 |
absolutna dygresja > "Płaszczyzna komunikacji" rzeczywiście wymaga wyjaśnienia. > "Bóg-Absolut" jest czymś, co łączy. Jest niepodzielny a zarazem > wszechobecny dzięki czemu jest tym, co każda świadoma istota współdzieli > ze wszystkim innym; i poprzez co może dotknąc wszystkiego innego. Dotknąć? Wrócimy do tego jeszcze :) > Jest eckhartowską "bożą iskrą" na dnie duszy każdej swiadomej istoty. I > na dnie duszy każdej świadomej istoty jest to *ta* sama iskra. Poprzez to, > że stanowi częśc każdego człowieka, człowiek może dotknąc swiadomosci > drugiego człowieka. Spojrzec komus w oczy i zobaczyc nie tylko barwy i > kształty ale też dotknąc swiadomosci drugiej istoty. W porządku. Rozumiem, że takowa "iskra boża" zawiera się także w w/w istotach, przynajmniej hipotetycznie. Czy zatem - według Twojej logiki - nie powinna być potencjalną możliwością komunikacji między Tobą a wszystkim innym, co świadomie (bądź nie) istnieje? > Zresztą, co ja będę klawiaturę strzępił... Spójrz komuś w oczy, uświadom > sobie, co w nich widzisz co jest więcej niż tylko obrazem, i zauważ to... > medium... przez które "to coś więcej" postrzegasz. > I tyle. "Dotyk". Dlaczego obserwację świadomości utożsamiasz z istnieniem duszy / ducha? > Co za chamstwo i impertynencja : ] > Ale tak, chwilowo po prostu nie wiem. :) Dlaczego, skoro masz możliwość swojej "iskry bożej" ? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 22:30:16 |
Pytanie do Boga. > Trochę to oczywiście naciągane, bo takie podejście zakłada jednośc Boga i > człowieka - jako boskiej manifestacji - ale zakładam, że przynajmniej > zwolennikom LaVeya powinno się spodobac. zwłaszcza, że Kosciół Szatana przyjmuje ateistyczną postawę wobec bóstw :) |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-04-26 22:50:20 |
Pytanie do Boga. > Co do mojego własnego pytania to... ee... miałbym problem. Postrzegam Boga > w taki sposób, że - po pierwsze - możliwośc zadania mu pytania nie byłaby > niczym nowym ani szczególnym i - po drugie - zadawanie mu pytań na które > sam nie mogę poznac odpowiedzi oznaczałoby brak zrozumienia jego i mojej > własnej natury. No a poza tym, to tak... sens istnienia, odhaczony... > natura życia i smierci, odhaczone... resztę mogę wyszukac w googlach. > dlaczego ? to, ze jestes panem swojego zycia wyklucza rozmowy z bogiem ? ja zwracam sie do niego gdy spotykam cos z czym nie jestem sobie w stanie poradzic i zawsze pomaga, jak nazywa sie twój bóg>? |
|
Kruk [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-25 13:27:25 |
Pytanie do Boga. Pytania do boga... Po co ci te owce ? Dlaczego je stworzyłeś? Skoro jesteś tak potężny to nie mogłeś ich zaprogramować na 'dobro' ? Dałeś im wolną wolę i się dziwisz że cię odrzucają ? Straszysz Piekłem, a nie możesz go zniszczyć ? Zlikwidować całe 'zło' wraz z twym Wrogiem ? Masz przecież taką moc... Po co to wszystko ? Chcesz dać owcom wybór ? Taki test na wiarę ? Jak go zdadzą pójdą do nieba ? Do ciebie ? Oj nudzi ci się widać... zrobiłbyś sobie jakąś fajną dupę i miałbyś zajęcie... a nie bawisz się w 'szefa'... Czy to nie jest bezsensowne walczyć z Wrogiem i jego zastępami ? Przecież i tak go ostatecznie pokonasz więc po co to ? Jesteś brutalem a nie dobrym bogiem... jak ktoś cię odrzuca to jesteś gotów go zniszczyć, ludzkość grzeszy to ją usunę a zostawie sobie tylko moje owieczki które są gotów zabić dla mnie... Jesteś Krwawym i mściwym bogiem... Widać się ciągle uczysz władać... Po co wogóle to zacząłeś, to Stworzenie, Początek... Dla zabawy chyba... Oj Starcze... ty wiesz co się dzieje, twe imperium upada, ludzkość korzysta ze swej Woli, wolnej Woli... Woli którą sam jej dałeś... I co zrobisz z tą ludzkością która cię odrzuciła, nie czci, pluje na ciebie... Ukarzesz ? Jesteś okrutnym bogiem. Twa zabawa sprawia ból dla ludzi którzy cię nie chwalą... i być może nie tylko ludzi... Nie pomyślałeś chyba o tym wcześniej... to są skutki nadania człowiekowi wolnej woli... twoja zabawa. Chyba że lubisz ranić. Masz wrogów i to wielu. I będziesz miał. Kreaturo. Tak sobie piszę... |
|
Aleksiej [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-06-26 08:41:44 |
Pytanie do Boga. Nie brzmi jak pretensje 7-latka do matki, że najwyraźniej go nie kocha, skoro skazuje go na cierpienie szkoły? Z perspektywy dziecka, gdyby go kochała otoczyłaby dom murem, a dziecko nie musiałoby wychodzic z łóżka, mama zmieniałaby płyty w playstation i donosiła pączków. Tak powinien buk zaaranżowac świat, żeby mu łaskawie przybiły piątkę roszczeniowe rozpieszczuchy? ;-) |
|
Anioł [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-07-06 18:32:24 |
Pytanie do Boga. Spróbuj pomyśleć o Absolucie. Skoro "Bóg" rozumiesz tak płytko... |
|
Michael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-22 10:40:20 |
Pytanie do Boga. skąd wziąłeś takie informacje? > Pytania do boga... > > Po co ci te owce ? Dlaczego je stworzyłeś? Skoro jesteś tak potężny to nie > mogłeś ich zaprogramować na 'dobro' ? Dałeś im wolną wolę i się dziwisz że > cię odrzucają ? Straszysz Piekłem, a nie możesz go zniszczyć ? Zlikwidować > całe 'zło' wraz z twym Wrogiem ? Masz przecież taką moc... Po co to > wszystko ? Chcesz dać owcom wybór ? Taki test na wiarę ? Jak go zdadzą > pójdą do nieba ? Do ciebie ? "Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby /owce/ miały życie i miały je w obfitości. Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce." "Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście." > Oj nudzi ci się widać... zrobiłbyś sobie jakąś fajną dupę i miałbyś zajęcie... a nie bawisz się w 'szefa'... bez komentarza :D >Czy to nie jest bezsensowne walczyć z Wrogiem i jego zastępami ? Przecież i >tak go ostatecznie pokonasz więc po co to ? Jesteś brutalem a nie dobrym > bogiem... jak ktoś cię odrzuca to jesteś gotów go zniszczyć, ludzkość > grzeszy to ją usunę a zostawie sobie tylko moje owieczki które są gotów > zabić dla mnie... Jesteś Krwawym i mściwym bogiem... "Dlatego że sprawiedliwi i mędrcy, i ich czyny są w ręku Boga - zarówno miłość, jak i nienawiść - nie rozpozna człowiek tego wszystkiego, co przed oczyma jego się dzieje. Wszystko jednakie dla wszystkich: Ten sam spotyka los sprawiedliwego, jak i złoczyńcę, tak czystego, jak i nieczystego, zarówno składającego ofiary, jak i tego, który nie składa ofiar; tak samo jest z dobrym, jak i z grzesznikiem, z przysięgającym, jak i z takim, którzy przysięgi się boi. To złem jest wśród wszystkiego, co się dzieje pod słońcem, że jeden dla wszystkich jest los. A przy tym serce synów ludzkich pełne jest zła i głupota w ich sercu, dopóki żyją." Widać się ciągle > uczysz władać... Po co wogóle to zacząłeś, to Stworzenie, Początek... Dla > zabawy chyba... Oj Starcze... ty wiesz co się dzieje, twe imperium upada, > ludzkość korzysta ze swej Woli, wolnej Woli... Woli którą sam jej dałeś... > I co zrobisz z tą ludzkością która cię odrzuciła, nie czci, pluje na > ciebie... Ukarzesz ? "Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy - bo niektórzy są przekonani, że Pan zwleka - ale On jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia." "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. (17) Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony." Jesteś okrutnym bogiem. Twa zabawa sprawia ból dla > ludzi którzy cię nie chwalą... i być może nie tylko ludzi... Nie > pomyślałeś chyba o tym wcześniej... to są skutki nadania człowiekowi > wolnej woli... twoja zabawa. Chyba że lubisz ranić. Masz wrogów i to > wielu. I będziesz miał. Kreaturo. > > Tak sobie piszę... "Szczęśliwy to człowiek, którego Bóg smaga, dlatego nie pogardzaj karceniem Wszechmocnego! Bo On rani, lecz i opatruje, uderza, lecz jego ręce leczą. Wyzwoli cię z sześciu utrapień, a w siódmym nie dotknie cię zło." "Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło? Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na Niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni" |
|
Ruda [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-03-16 13:26:36 |
Pytanie do Boga. "Jeśli istnieje Bóg, to jest on nie tylko mistrzem w zostawianiu śladów po sobie. Jest przede wszystkim arcymistrzem w ukrywaniu się. A świat nie puszcza pary z ust, o, nie. W przestrzeni niebieskiej wciąż trzyma się język za zębami. Niewiele się plotkuje wśród gwiazd. Ale wciąż nikt nie zapomniał o Wielkim Wybuchu. Od tamtej pory nieprzerwanie panuje milczenie i wszystko, co istnieje, oddala się od siebie. Wciąż można natknąć się na jakiś księżyc albo na kometę. Nie oczekujcie jedynie na życzliwe okrzyki. W niebie nie drukują wizytówek." J.G |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 14:31:58 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Gdyby istniał...i się ujawnił..zapytała bym( gdyby był stwórcą)po jaką cholerę w ogóle tworzył. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-04 19:39:42 |
Pytanie do Boga. > > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Gdyby istniał...i się ujawnił..zapytała bym( gdyby był stwórcą)po jaką > cholerę w ogóle tworzył. defetyzm for fun. jak zreszta wszystko na tym swiecie. |
|
Uniwersum. [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-06 15:41:28 |
Pytanie do Boga. > > defetyzm > for fun. jak zreszta wszystko na tym swiecie. Nazwij to jak chcesz.Ja naprawdę chciałabym to wiedzieć. |
|
mroczna_macka_k [ nieaktywne ] Wysłano: 2010-10-06 17:16:40 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Pytanie do Boga. |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 10:13:32 |
Pytanie do Boga. Jak do cholery powstał pierwszy organizm? |
|
Weles [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-13 22:11:15 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Nie pytał bym na pewno o takie rzeczy jak cierpienie i głód na świecie. Zapytał bym go o numery najbliższego losowania lotto :D |
|
Karolina [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-21 11:03:04 |
Pytanie do Boga. > > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > > Nie pytał bym na pewno o takie rzeczy jak cierpienie i głód na świecie. > Zapytał bym go o numery najbliższego losowania lotto :D To dobre pytanie. ja bym zapytała kto go stworzył i czy ma partnerkę no i oczywiście w co wierzy? może trochę idiotyczne pytania,ale chcialabym to wiedzieć. |
|
Weles [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-21 23:21:22 |
Pytanie do Boga. > ja bym zapytała kto go stworzył i czy ma partnerkę no i oczywiście w co > wierzy? > może trochę idiotyczne pytania,ale chcialabym to wiedzieć. Dobre pytania jak na mój gust, na jedno mogę Ci odpowiedzieć ja, odnośnie tego kto go stworzył, a stworzył go człowiek na swój obraz i podobieństwo :) |
|
Karolina [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-22 08:16:52 |
Pytanie do Boga. > > > ja bym zapytała kto go stworzył i czy ma partnerkę no i oczywiście w > co > > wierzy? > > może trochę idiotyczne pytania,ale chcialabym to wiedzieć. > > Dobre pytania jak na mój gust, na jedno mogę Ci odpowiedzieć ja, odnośnie > tego kto go stworzył, a stworzył go człowiek na swój obraz i podobieństwo > :) Poniekąd też tak uważam... Jednak "z wyglądu brak podobieństwa"dlaczego? Bo bóg to według wierzeń,istota doskonała...he he! Ale jak można być doskonałym będąc starym zgrzybiałym,trzęsącym sie dziadem? |
|
Weles [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-22 15:27:40 |
Pytanie do Boga. > Poniekąd też tak uważam... Jednak "z wyglądu brak podobieństwa"dlaczego? > Bo bóg to według wierzeń,istota doskonała...he he! Ale jak można być > doskonałym będąc starym zgrzybiałym,trzęsącym sie dziadem? No i właśnie dlatego uważam, że idelane podobieństwo, bo człowiek uważa się za istotę idealną, a jak pisał LaVey (zresztą i ja tak uważam) człowiek jest równy a nawet GORSZY niż zwierze. Pozatym bóg jest niby doskonały pod innymi względami, nie chodzi o wygląd, bo jak mówią katolicy i chrześcijanie, bóg to istota duchowa, bezcielesna, duch (nie taki jak rozumują ludzie). Nie wiem skąd u ludzi wziął się obraz boga jako starca o lasce siedzącego na złoym tronie, stąd to, że to ludzie go stworzyli na swoje podobieństwo. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-01-22 18:49:15 |
Pytanie do Boga. Ale jak można być > doskonałym będąc starym zgrzybiałym,trzęsącym sie dziadem? Czy o doskonałości istoty ludzkiej stanowi jego ciało? |
|
Karolina [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-01-22 20:03:07 |
Pytanie do Boga. > Ale jak można być > > doskonałym będąc starym zgrzybiałym,trzęsącym sie dziadem? > > Czy o doskonałości istoty ludzkiej stanowi jego ciało? Nie. Masz rację zadając mi to pytanie. Mowa o bogu jeśli istnieje...że skoro dla chrześcijan jest on czymś w pełni doskonałym,to dlaczego przedstawiają go jako starca?pozatym wogóle nie rozumiem jak można przedstawiać coś czego nie widać nadając mu wygląd człowieka.. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-01-23 09:44:08 |
Pytanie do Boga. > > Czy o doskonałości istoty ludzkiej stanowi jego ciało? > Nie. Masz rację zadając mi to pytanie. Mowa o bogu jeśli istnieje...że > skoro dla chrześcijan jest on czymś w pełni doskonałym,to dlaczego > przedstawiają go jako starca?pozatym wogóle nie rozumiem jak można > przedstawiać coś czego nie widać nadając mu wygląd człowieka.. Starzec to symbol mądrości, wiedzy - myślę, że stąd taki wizerunek. A po co nadawać wygląd? Człowiek musi sobie jakoś to wyobrazić, wytłumaczyć niewytłumaczalne, powtarza słowa "błogosławieni, którzy nie widzieli, a zobaczyli", a jednak musi widzieć, musi mieć wizerunek, tak łatwiej się wierzy. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2011-02-26 15:15:48 |
Badz a klekne. > "błogosławieni, którzy nie widzieli, a zobaczyli" Masz na mysli "Uwierzyles, bo Mnie ujrzales; błogoslawieni, ktorzy nie widzieli, a uwierzyli."? |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-03 20:24:14 |
Pytanie do Boga. > Ale jak można być > > doskonałym będąc starym zgrzybiałym,trzęsącym sie dziadem? > > Czy o doskonałości istoty ludzkiej stanowi jego ciało? Już w starożytnym Egipcie (okres:Stare Państwo) przedstawiano Bogów (władców) w wieku nie do sprecyzowania. Jeżeli byli doskonali, nie posiadali określonego wieku (ani starzec, ani młodzieniec). Nie mieli żadnych charakterystycznych cech w rysach twarzy, wad w urodzie. Co za tym idzie: jeżeli Bóg ma być doskonały, to pod każdym względem. Również fizycznym. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-04-04 11:45:34 |
Pytanie do Boga. > Już w starożytnym Egipcie (okres:Stare Państwo) przedstawiano Bogów > (władców) w wieku nie do sprecyzowania. Jeżeli byli doskonali, nie > posiadali określonego wieku (ani starzec, ani młodzieniec). Nie mieli > żadnych charakterystycznych cech w rysach twarzy, wad w urodzie. Co za tym > idzie: jeżeli Bóg ma być doskonały, to pod każdym względem. Również > fizycznym. Jak mają się do tego np. deformacje czaszki? :> Skoro mówisz o władcach to i to musisz wziąć pod uwagę. Z resztą nie można rozpatrywać całości przez jedną kulturę, czy wzięłaś pod uwagę WSZYSTKIE przedstawienia bogów na świecie czy może egipskie są dla Ciebie jedynymi słusznymi? |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-04 14:24:05 |
Pytanie do Boga. > Jak mają się do tego np. deformacje czaszki? :> Skoro mówisz o władcach > to i to musisz wziąć pod uwagę. Z resztą nie można rozpatrywać całości > przez jedną kulturę, czy wzięłaś pod uwagę WSZYSTKIE przedstawienia bogów > na świecie czy może egipskie są dla Ciebie jedynymi słusznymi? > Jak mają się do tego np. deformacje czaszki? :> Skoro mówisz o władcach > to i to musisz wziąć pod uwagę. Z resztą nie można rozpatrywać całości > przez jedną kulturę, czy wzięłaś pod uwagę WSZYSTKIE przedstawienia bogów > na świecie czy może egipskie są dla Ciebie jedynymi słusznymi? Deformacje czaszki? Jeżeli takowe istniały w Egipcie to tylko z powodów genetycznych. Na rzeźbach nie przedstawiano tych deformacji, ani innych wad w wyglądzie (Faraon był synem bogów, a dokładniej boga Re). Zatem, nawet przy posiadaniu defektów zewnętrznych jego wizerunek dla innych miał być nieskazitelny, boski, doskonały. Opieram się na starożytnych wierzeniach ponieważ zaliczam ich do pierwszych, na których wzorowały się inne. Oczywiście możemy sięgnąć, aż do prehistorii gdzie mamy do czynienia z Wenus paleolityczną, która nie była idealna. I tutaj mogłabym Ci przyznać rację, jednakże nie mamy pewności, że była to bogini (płodności). Nie mniej jednak, każdy widzi "idealnie" inaczej. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-04-05 14:29:24 |
Pytanie do Boga. > Deformacje czaszki? Jeżeli takowe istniały w Egipcie to tylko z powodów > genetycznych. Na rzeźbach nie przedstawiano tych deformacji, Przeczytałaś chyba tylko jedną książkę o Egipcie :> Opieram się na starożytnych > wierzeniach ponieważ zaliczam ich do pierwszych, na których wzorowały się > inne. Oczywiście możemy sięgnąć, aż do prehistorii gdzie mamy do czynienia > z Wenus paleolityczną, która nie była idealna. I tutaj mogłabym Ci > przyznać rację, jednakże nie mamy pewności, że była to bogini > (płodności). Moglibyśmy sięgnąć też to dziesiątek innych wierzeń i zobaczyć setki innych bogów, hen daleko od Egiptu. :> |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-05 20:34:28 |
Pytanie do Boga. > Przeczytałaś chyba tylko jedną książkę o Egipcie :> No co Ty, pół ;) > Moglibyśmy sięgnąć też to dziesiątek innych wierzeń i zobaczyć setki > innych bogów, hen daleko od Egiptu. :> Przykłady Bogów starożytnych, gdzie wygląd nie był idealny? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-04-06 11:28:24 |
Pytanie do Boga. > Przykłady Bogów starożytnych, gdzie wygląd nie był idealny? Hefajstos. :> Znajdziesz tego mnóstwo i nie chodzi tu o imiona. Chodzi mi tylko o to, żebyś nie zamykała się w kręgu kulturowym, w którym cię wychowano i w połowie książki o Egipcie. Świat jest wielki, don't you think? |
|
Nasim [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-10 00:17:37 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Gdybym miał o coś zapytać istotę wszechwiedzącą (nie nazwałbym jej Bogiem) to byłyby to: - dlaczego wszystko składa się z cząsteczek? - gdzie jest najbliższe życie pozaziemskie? - która religia jest najśmieszniejsza? - czemu prawa fizyki są takie, a nie inne? - skąd się wzięła materia? - ile jest innych wszechświatów? Wymyśliłbym coś jeszcze, w większości byłyby to fizyczne zagadnienia... |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-02-10 00:38:16 |
Pytanie do Boga. > - dlaczego wszystko składa się z cząsteczek? Nie wszystko składa się z cząsteczek, a większość składa się z fal. > - gdzie jest najbliższe życie pozaziemskie? Skąd założenie, że jest takowe? Astronauta na orbicie się liczy? > - która religia jest najśmieszniejsza? Wszystkie są równie śmieszne. > - czemu prawa fizyki są takie, a nie inne? Nawet ich nie znasz, więc odpowiedź mało by ci dała ;) > - skąd się wzięła materia? Materia się nie wzięła. > - ile jest innych wszechświatów? Skąd założenie, że są? Wesz czym jest ten? |
|
Nasim [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-10 23:55:29 |
Pytanie do Boga. > > - dlaczego wszystko składa się z cząsteczek? > > Nie wszystko składa się z cząsteczek, a większość składa się z fal. Mam na myśli materię oczywiście. > > - gdzie jest najbliższe życie pozaziemskie? > > Skąd założenie, że jest takowe? Astronauta na orbicie się liczy? Zakładając, że wszechświat jest nieskończenie wielki, gdzieś musi być jakaś forma życia. > > - która religia jest najśmieszniejsza? > > Wszystkie są równie śmieszne. Nie, któraś musi być naprawdę potężnie zabawna. > > - czemu prawa fizyki są takie, a nie inne? > > Nawet ich nie znasz, więc odpowiedź mało by ci dała ;) Podstawowe chociaż, no! > > - skąd się wzięła materia? > > Materia się nie wzięła. Skąd jest? Jak powstała? Od kiedy? Czemu? Po co? > > - ile jest innych wszechświatów? > > Skąd założenie, że są? Wesz czym jest ten? Jeśli są, to ile jest. Jeśli nie ma żadnych, odpowiedź brzmi zero. Czym jest? Wszystkim, co dla nas istnieje. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-02-11 16:23:11 |
Pytanie do Boga. > > > - dlaczego wszystko składa się z cząsteczek? > > > > Nie wszystko składa się z cząsteczek, a większość składa się z fal. > > Mam na myśli materię oczywiście. Podobno składa się ze strun, takie nowinki. :> > Zakładając, że wszechświat jest nieskończenie wielki, gdzieś musi być > jakaś forma życia. Musi? Kto mu kazał? > Nie, któraś musi być naprawdę potężnie zabawna. Tzn interesuje Cię, która najbardziej śmieszy Boga czy sugerujesz jakąś obiektywną śmieszność? Pozdr. Mer |
|
Łowca [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-11 17:36:17 |
Pytanie do Boga. > > Zakładając, że wszechświat jest nieskończenie wielki, gdzieś musi być > > > jakaś forma życia. > > Musi? Kto mu kazał? Inaczej byłoby to wielkie marnotrawstwo przestrzeni ;-) |
|
Nasim [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-02-11 20:03:49 |
Pytanie do Boga. > > > > - dlaczego wszystko składa się z cząsteczek? > > > > > > Nie wszystko składa się z cząsteczek, a większość składa się z > fal. > > > > Mam na myśli materię oczywiście. > > Podobno składa się ze strun, takie nowinki. :> Poczekajmy, aż to potwierdzą ;) > > Zakładając, że wszechświat jest nieskończenie wielki, gdzieś musi być > > > jakaś forma życia. > > Musi? Kto mu kazał? Chyba jej. Jeżeli wszechświat jest nieskończony, to planet jest więcej niż jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić. Praktycznie jest w takim wypadku niemożliwym, aby gdzieś poza naszą Ziemią nie powstały warunki, w których życie mogłoby się rozwinąć. Ciekawe tylko, jak to wygląda - u nas wszystkie organizmu składają się z komórek opartych na związkach węgla (oprócz wirusów, oczywiście), a jak to jest gdzie indziej? Kto wie? > > Nie, któraś musi być naprawdę potężnie zabawna. > > Tzn interesuje Cię, która najbardziej śmieszy Boga czy sugerujesz jakąś > obiektywną śmieszność? > > Pozdr. > Mer |
|
Jacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-03-30 09:41:57 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Gdyby doszło do czegoś takiego,nie spytał bym go o nic.Jeżeli uważa się za wszechwiedzącego,powinien wiedzieć co zrobił że tak wielka ilość ludzi ma go za coś co nie istnieje. |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-02 23:14:25 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Jeżeli byłby to Bóg katolicki, to na pewno pytania, które nurtowały mnie w dzieciństwie ;) - Jeżeli Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi, to czy posiadali pępki? - Dlaczego pozwala istnieć Szatanowi, skoro pragnie dobra dla wszystkich i wszystkich kocha? - Dlaczego istnieje grzech pierworodny? A pytania nurtujące mnie teraz: - jak pojąć nieskończoność? - jeżeli wszechświat nadal się powiększa, to co jest za nim? - Jak wrócić do opuszczonego miejsca, które opuściliśmy przez osiągnięcie II prędkości kosmicznej? ... i w zasadzie tyle mi przyszło do głowy w tym momencie. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-04-03 09:00:42 |
Pytanie do Boga. > - Jeżeli Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi, to czy posiadali pępki? > - Dlaczego pozwala istnieć Szatanowi, skoro pragnie dobra dla wszystkich i > wszystkich kocha? Pytania z jakiejś stronki internetowej, bo widzę je już nie pierwszy raz, a odpowiedź na drugie nie jest trudna, jest raczej powszechnie znana. |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-03 10:01:50 |
Pytanie do Boga. > Pytania z jakiejś stronki internetowej, bo widzę je już nie pierwszy raz, > a odpowiedź na drugie nie jest trudna, jest raczej powszechnie znana. Możliwe, że są na jakiejś stronie. Podałam te, które zadawałam w dzieciństwie. Widocznie nie tylko mnie to trapiło. Jeżeli znasz odpowiedzi na te pytania, to może znajdziesz i na te drugie? |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-03 18:31:40 |
Pytanie do Boga. > > Pytania z jakiejś stronki internetowej, bo widzę je już nie pierwszy > raz, > > a odpowiedź na drugie nie jest trudna, jest raczej powszechnie znana. > > > > Możliwe, że są na jakiejś stronie. Podałam te, które zadawałam w > dzieciństwie. Widocznie nie tylko mnie to trapiło. > > Jeżeli znasz odpowiedzi na te pytania, to może znajdziesz i na te drugie? > daj foty na priv,ruchasz sie ? |
|
Strzyga [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-04-03 19:54:37 |
Pytanie do Boga. > daj foty na priv,ruchasz sie ? prymitywny impertynent. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2011-04-03 21:48:50 |
Pytanie do Boga. Chwila odpoczynku i pierwsze ostrzeżenie. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-04-05 21:58:46 |
Pytanie do Boga. > > > - Jeżeli Adam i Ewa byli pierwszymi ludźmi, to czy posiadali pępki? > > - Dlaczego pozwala istnieć Szatanowi, skoro pragnie dobra dla > wszystkich i > > wszystkich kocha? > > Pytania z jakiejś stronki internetowej, bo widzę je już nie pierwszy raz, > a odpowiedź na drugie nie jest trudna, jest raczej powszechnie znana. Bo jest trollem? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-14 19:26:49 |
Pytanie do Boga. Chciałbym wiedzieć kiedy będzie koniec świata. Jeśli po mojej śmierci to będę spokojny. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-16 20:05:29 |
Pytanie do Boga. > Chciałbym wiedzieć kiedy będzie koniec świata. > Jeśli po mojej śmierci to będę spokojny. Hmm no dobra dajmy na to słyszysz datę 14 czerwca 2023, i skąd wiesz ze to przed czy po twojej śmierci... ? :) A poza tym naprawdę chciał byś znać datę końca świata... to tak jakby wyrok, zegar tykający Ci nad głową i odmierzający pozostały czas... taka wiedza to raczej balast niż "błogosławieństwo" czasem lepiej nie wiedzieć. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-14 20:05:24 |
Pytanie do Boga. > Chciałbym wiedzieć kiedy będzie koniec świata. > Jeśli po mojej śmierci to będę spokojny. Przecież nie będzie po, musi być przed lub w trakcie. A co to za różnica umierać w wypadku samochodowym, na raka czy na koniec świata? ;-) Podejrzewam po cichu, że moja śmierć będzie końcem mojego świata. |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-14 20:24:24 |
Pytanie do Boga. > > Chciałbym wiedzieć kiedy będzie koniec świata. > > Jeśli po mojej śmierci to będę spokojny. > > Przecież nie będzie po, musi być przed lub w trakcie. A co to za różnica > umierać w wypadku samochodowym, na raka czy na koniec świata? ;-) > > Podejrzewam po cichu, że moja śmierć będzie końcem mojego świata. Jak koniec świata nastąpi po mojej śmierci to będę jeszcze miał szansę się zmienić w kolejnym życiu; mam nadzieje, że będę pamiętać poprzednie by nie popełnić podobnych błędów. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2011-09-15 13:45:58 |
Pytanie do Boga. > Jak koniec świata nastąpi po mojej śmierci to będę jeszcze miał szansę się > zmienić w kolejnym życiu; A skąd pewność kolejnego życia? > mam nadzieje, że będę pamiętać poprzednie by nie > popełnić podobnych błędów. A obecnie pamiętasz swoje poprzednie życia? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 15:56:55 |
Pytanie do Boga. > > Jak koniec świata nastąpi po mojej śmierci to będę jeszcze miał > szansę się > > zmienić w kolejnym życiu; > > A skąd pewność kolejnego życia? > Nie mam tej pewności tak jak nie miałem jej na to. > > mam nadzieje, że będę pamiętać poprzednie by nie > > popełnić podobnych błędów. > > A obecnie pamiętasz swoje poprzednie życia? Nie. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2011-09-15 16:32:54 |
Pytanie do Boga. Tak dla zachowania porządku na forum: oddzielaj cytowany tekst od Twojego. Ciężko się Ciebie czyta. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-14 22:34:23 |
Pytanie do Boga. > > > Chciałbym wiedzieć kiedy będzie koniec świata. > > > Jeśli po mojej śmierci to będę spokojny. > > > > Przecież nie będzie po, musi być przed lub w trakcie. A co to za > różnica > > umierać w wypadku samochodowym, na raka czy na koniec świata? ;-) > > > > Podejrzewam po cichu, że moja śmierć będzie końcem mojego świata. > > Jak koniec świata nastąpi po mojej śmierci to będę jeszcze miał szansę się > zmienić w kolejnym życiu; mam nadzieje, że będę pamiętać poprzednie by nie > popełnić podobnych błędów. Coś tam pojebałem wyżej. Miałem na myśli, że koniec świata nie będzie przed Twoją śmiercią, no bo jak? Z moich doświadczeń wynika, że, jeżeli faktycznie jesteśmy którymiś z kolei inkarnacjami, to nie pamięta się poprzednich. Masz jakieś inne doświadczenia w tym temacie? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 10:22:53 |
Pytanie do Boga. > Coś tam pojebałem wyżej. Miałem na myśli, że koniec świata nie będzie > przed Twoją śmiercią, no bo jak? > > Z moich doświadczeń wynika, że, jeżeli faktycznie jesteśmy którymiś z > kolei inkarnacjami, to nie pamięta się poprzednich. Masz jakieś inne > doświadczenia w tym temacie? Nie mam doświadczeń z tym związanych do udowodnienia. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 17:38:29 |
Pytanie do Boga. > > > Coś tam pojebałem wyżej. Miałem na myśli, że koniec świata nie będzie > > > przed Twoją śmiercią, no bo jak? > > > > Z moich doświadczeń wynika, że, jeżeli faktycznie jesteśmy którymiś z > > > kolei inkarnacjami, to nie pamięta się poprzednich. Masz jakieś inne > > > doświadczenia w tym temacie? > > Nie mam doświadczeń z tym związanych do udowodnienia. I nie burzy to Twojego spokoju, że w przyszłym życiu możesz nie pamiętać, że masz się poprawić? Czemu nie poprawić się już w tym? Poprawienie się jest nudne albo trudne? Swoją drogą, co za skrajny przypadek prokrastynacji. Odkładanie na jutro to dla Ciebie za mało, co? ;-) |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-15 19:46:12 |
Pytanie do Boga. > Swoją drogą, co za skrajny przypadek prokrastynacji. Odkładanie na jutro > to dla Ciebie za mało, co? ;-) Wyjaśniam: w pewnej religii uważa się, że ci co zginą w końcu świata nie będą mieli szansy na dalsze życie to samo było z tymi co zginęli w tzw. potopie i przed nim. A odkładam to na później bo mam nadzieję ,że koniec nie będzie za mojego życia. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-16 20:41:39 |
Pytanie do Boga. > > > Swoją drogą, co za skrajny przypadek prokrastynacji. Odkładanie na > jutro > > to dla Ciebie za mało, co? ;-) > > > Wyjaśniam: w pewnej religii uważa się, że ci co zginą w końcu świata nie > będą mieli szansy na dalsze życie to samo było z tymi co zginęli w tzw. > potopie i przed nim. > Naprawdę w to wierzysz? Że śmierć w potopie czy w końcu ma jakieś ja wiem "prawie magiczne" znaczenie... tak w ogóle chyba najpierw należało by Cię zapytać w co ty właściwie wierzysz? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 09:57:22 |
Pytanie do Boga. > Naprawdę w to wierzysz? Że śmierć w potopie czy w końcu ma jakieś ja wiem > "prawie magiczne" znaczenie... tak w ogóle chyba najpierw należało by Cię > zapytać w co ty właściwie wierzysz? Skoro wierze ,że istnieje szatan(...) to dlaczego mam wykluczać istnienie boga? Może i faktycznie świat powstał w wyniku ewolucji ale ktoś musiał tym kierować. Mógłby ktoś zapytać; skoro wierzysz to dlaczego jednocześnie nie respektujesz tego? Nie wiem. Może dlatego, że jestem wygodny, lekceważę to, nie jestem przekonany. Jestem typ ESTP może dlatego:) |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 13:36:21 |
Pytanie do Boga. > Skoro wierze ,że istnieje szatan(...) to dlaczego mam wykluczać istnienie > boga? > Może i faktycznie świat powstał w wyniku ewolucji ale ktoś musiał tym > kierować. Mógłby ktoś zapytać; skoro wierzysz to dlaczego jednocześnie > nie respektujesz tego? Nie wiem. Może dlatego, że jestem wygodny, > lekceważę to, nie jestem przekonany. Jestem typ ESTP może dlatego:) Wierzysz w szatana....? No dobra a w jaką formę tego szatana wierzysz, kim według Ciebie jest szatan, bo chyba nie tym potwornie brzydkim rogatym czerwonym stworem z katolickich opowiastek? Widzisz ja nie wierzę ani w niego ani w tego dziadka na chmurce... i wydaje mi się trochę niezrozumiałe że wierząc w Boga wybierasz szatana, dlaczego? |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-17 18:25:48 |
Pytanie do Boga. > > > Wierzysz w szatana....? No dobra a w jaką formę tego szatana wierzysz, kim > według Ciebie jest szatan, bo chyba nie tym potwornie brzydkim rogatym > czerwonym stworem z katolickich opowiastek? Widzisz ja nie wierzę ani w > niego ani w tego dziadka na chmurce... i wydaje mi się trochę > niezrozumiałe że wierząc w Boga wybierasz szatana, dlaczego? Uważasz ,że go widać? Nie wiem jak wygląda. Jeśli nie wierzysz to co Ci szkodzi pobawić się w tzw. wywoływanie duchów? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-18 00:08:32 |
Pytanie do Boga. > > Wierzysz w szatana....? No dobra a w jaką formę tego szatana > wierzysz, kim > > według Ciebie jest szatan, bo chyba nie tym potwornie brzydkim > rogatym > > czerwonym stworem z katolickich opowiastek? Widzisz ja nie wierzę ani > w > > niego ani w tego dziadka na chmurce... i wydaje mi się trochę > > niezrozumiałe że wierząc w Boga wybierasz szatana, dlaczego? > > Uważasz ,że go widać? Nie wiem jak wygląda. Jeśli nie wierzysz to co Ci > szkodzi pobawić się w tzw. wywoływanie duchów? Myślałam że w miarę jasno ujęłam że miałam na myśli to "czym dla ciebie jest szatan" a nie to jak wygląda... Bawiłam się, żeby nie było niedomówień nigdy nie wierzyłam w żadne byty astralne czy cholera wie co ale człowiek młody, głupi był i za dużo czasu wolnego miał. Mam też na swoim koncie kilka wizyt w rzekomo nawiedzonych miejscach, i tam też nic się nie stało... Ale kiedy załóżmy przywołujesz duchy czy chodzisz sobie o północy po starym cmentarzu szukając demonów to masz na wszystko bardzo wyczulone zmysły i coś na co normalnie ludzie nawet nie zwrócili by uwagi nagle zaczyna im się wydawać czymś "paranormalnym" i kiedy załóżmy podczas tego seansu coś się przewróci to wszyscy wpadają w taki popłoch że tracą zdrowy rozsądek myślą ze to interwencja ducha czy cholera wie co... a następnego dnia snują już mrożącą krew w żyłach historię jakiej sam Tolkien by się nie powstydził. |
|
Murtibing [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-18 11:35:28 |
Pytanie do Boga. > Bawiłam się, żeby nie było niedomówień nigdy nie wierzyłam w żadne byty > astralne czy cholera wie co ale człowiek młody, głupi był i za dużo czasu > wolnego miał. Mam też na swoim koncie kilka wizyt w rzekomo nawiedzonych > miejscach, i tam też nic się nie stało... Ale kiedy /ciach/ To może za mało się starasz. Ofiara z człowieka może pomoże?:) |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-10 17:43:48 |
Pytanie do Boga. Moim pytaniem bylo by gdzie sie podziewal jak Nazisci w bestialski sposob mordowali narod wybrany. Gdzie byl po tym jak w Bibli obiecal ze bedzie ich Bogiem i bedzie o nich dbac, i beda jego drogocenna wartoscia.Jak on smial spojrzec na ziemie pozniej, wyczekujac modlitw czy uwielbienia?Jak moze sluchac ocalalych, ze swiadomoscia ze im nie pomogl. Mnie np to bardziej interesuje od tego czy Adam i Ewa mieli pępek, albo dlaczego wąz w raju mowil ludzkim glosem(pomijac juz w jakim jezyku? ....... |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-10 20:47:29 |
Pytanie do Boga. > Moim pytaniem bylo by gdzie sie podziewal jak Nazisci w bestialski sposob > mordowali narod wybrany. Gdzie byl po tym jak w Bibli obiecal ze bedzie > ich Bogiem i bedzie o nich dbac, i beda jego drogocenna wartoscia.Jak on > smial spojrzec na ziemie pozniej, wyczekujac modlitw czy uwielbienia?Jak > moze sluchac ocalalych, ze swiadomoscia ze im nie pomogl. To jak pretensje dziecka do matki, że nie uchroniła przed glebą na rowerze. Stare kaszubskie przysłowie mówi: jak się nie wypierdolisz, to się nie nauczysz. Przynajmniej moja mama tak się usprawiedliwiała. ;-) |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-10 21:10:19 |
Pytanie do Boga. Z Tym ze chyba nie bierzesz pod uwage ze matka na kaszubach nie deklaruje ze nie pozwoli Ci sie wywalic , i ze bedzie Cie chronic na 100%. W przeciwienstwie do Boga. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-12 12:54:01 |
Pytanie do Boga. > Z Tym ze chyba nie bierzesz pod uwage ze matka na kaszubach nie deklaruje > ze nie pozwoli Ci sie wywalic , i ze bedzie Cie chronic na 100%. W > przeciwienstwie do Boga. Bóg coś takiego deklaruje? Możesz przytoczyć "Słowo Boże" (z Biblii czy innego "Boskiego" pisma) z którego tak wywnioskowałeś? |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-12 13:46:02 |
Pytanie do Boga. Tak mówi Pan Zastępów Przesławny, do narodów, które was ograbiły: "Kto was dotyka, dotyka źrenicy mojego oka" (Księga Zachariasza 2:12). (Pwt 6, 3). Pomyślność i płodność są również znakiem Bożego błogosławieństwa. Słucham po to, by przyjmować Boże błogosławieństwa.( Zydzi przestrzergali bozego prawa, zydzi ortodoksyjni- jednak pomyslnosci nie zaznali jesli chodzi o holokaust) Ks. Psalmów (8) Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj. Kpł 25:18 18. Będziecie wykonywać ustawy moje i przestrzegać wyroków moich wprowadzając je w życie, abyście mieszkali w kraju bezpiecznie: (BT) .............................................................................. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2011-08-13 11:14:56 |
Pytanie do Boga. > (Pwt > 6, 3). Pomyślność i płodność są również znakiem Bożego błogosławieństwa. > Słucham po to, by przyjmować Boże błogosławieństwa.( Zydzi przestrzergali > bozego prawa, zydzi ortodoksyjni- jednak pomyslnosci nie zaznali jesli > chodzi o holokaust) > > Ks. Psalmów > (8) Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj. > > Kpł 25:18 > 18. Będziecie wykonywać ustawy moje i przestrzegać wyroków moich > wprowadzając je w życie, abyście mieszkali w kraju bezpiecznie: > (BT) > > Hmm, nie wiem jak dla innych, ale dla mnie uznawanie tego za jakąś gwarancję opieki to trochę nadinterpretacja. :> > . > . > . > . > . > . > ........................................................................ |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-13 13:55:51 |
Pytanie do Boga. Naturalnie , masz do tego prawo. Oto nic innego jak zwyczajna interpretacja....ktora do nie jednego stosu pewnie doprowadzila. W kazdym razie dla mnie wynika tam jasno ze Bog zadeklarowal protekcje. Nie chce mi sie szukac wiecej werseciokow z Bibli, bo pewnie jeszcze pare bym znalazł. W kazdym razie napisane jest ze Chóry anielskie ciagle spiewaja na okolo tronu Boga dla Niego...ciekawi mnie jaka piosenke spiewaly mu jak pociagi z zydami parkowaly na zajezdni w Birkenau.Albo jak male zydowskie dzieci krzyczaly w komorach gazowych .Ale moze zakoncze juz ten wątek. Nie jestem szczegolnie poruszony tym co sie stalo zyda, poprostu razi mnie religijna hipokryzja. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-13 17:16:55 |
Pytanie do Boga. > Tak mówi Pan Zastępów Przesławny, do narodów, które was ograbiły: "Kto was > dotyka, dotyka źrenicy mojego oka" (Księga Zachariasza 2:12). Juz ten zapis wyraznie przeczy Twojemu pierwszemu postowi poniewaz dopuszcza (w słowach samego Boga) "ograbienie" przez inne narody, tak? Czyli Bóg raczej gwarantuje swoją pomstę niż ochronę. |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-13 17:55:45 |
Pytanie do Boga. Przeczytaj sobine poprzednie watki, i zajrzyj do Bibli.Pozatym zakonczmy moze juz ten wątek.Bo sie zacznie tutaj robic forum religijne . A chyba nie taka idea jest tego portalu. |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-13 19:24:55 |
Pytanie do Boga. > Przeczytaj sobine poprzednie watki, i zajrzyj do Bibli.Pozatym zakonczmy > moze juz ten wątek.Bo sie zacznie tutaj robic forum religijne . A chyba > nie taka idea jest tego portalu. EOT |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-12 21:17:46 |
Pytanie do Boga. > Z Tym ze chyba nie bierzesz pod uwage ze matka na kaszubach nie deklaruje > ze nie pozwoli Ci sie wywalic , i ze bedzie Cie chronic na 100%. W > przeciwienstwie do Boga. Nie wiem jak Twoja stara, ale moja parę razy powiedziała, jak byłem trochę mniejszy niż teraz, że nie pozwoli, żeby coś złego mi się stało. Oczywiście ściemniała, żeby mnie uspokoić, płochego bachora. Z drugiej strony, żaden bóg nigdy mi nic podobnego nie obiecywał. Chyba pretensje w pierwszej kolejności skieruję do starej. Hiob też miał coś naobiecywane? Temu to, kurwa, dali popalić. Z górki to chłop nie miał. |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-12 22:03:56 |
Pytanie do Boga. Obiecywal, polecam zapoznanie sie z Biblia, konkretnie z ksiega pow.Prawa. A ze mamusia sciemniala, hmm...moja nie lepsza.Kiedys obiecala mi rolki a dostalem rower. Szlak by to! zepsula mi dziecinstwo:) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-08-13 21:46:02 |
Pytanie do Boga. > A ze mamusia sciemniala, hmm...moja nie lepsza.Kiedys obiecala mi rolki a > dostalem rower. Faktycznie, to musiało być straszne rozczarowanie — dwa kółka zamiast ośmiu :D > Szlak by to! Szlak? Jaki szlak? Rowerowy? Pieszy? Szlaczek w zeszycie? |
|
Silv [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-08-13 21:53:00 |
Pytanie do Boga. Szlak mojego cierpienia z tego powodu...ehh . |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2011-08-14 09:32:04 |
Pytanie do Boga. > Szlak mojego cierpienia z tego powodu...ehh . Tak na przyszłość — trafiać to może kogoś szlag. |
|
vvel3s [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-09-25 16:48:18 |
Pytanie do Boga. Czy Wszechświat jaki znamy nie jest przypadkiem eksperymentem jakiejś wysoce zaawansowanej cywilizacji, a Ty grupą badawczą? Jedynie, gdybyś istniał poza naszym światem mógłbyś jednocześnie być wszechmogący (w naszym świecie) i wszechwiedzący (o naszym świecie). A może na razie nie istniejesz? A dopiero się powstajesz, tzn. istniejesz póki co tylko jako idea. Materia jakoś sprzecznie z zasadą wzrostu entropii lubi się porządkować obserwując naszą Ziemię. Może tak jak komórki "zrezygnowały" z części swojej autonomii na rzecz tworzenia organizmu, tak my - poszczególne jednostki, rezygnujemy coraz bardziej ze swojej autonomii, by utworzyć "organizm społeczny". Czy ta samoorganizacja zakończy się, gdy powstanie świadomość wypełniająca Wszechświat? I czy wtedy nie narodzisz się Ty? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-10-17 19:33:14 |
Pytanie do Boga. > Czy Wszechświat jaki znamy nie jest przypadkiem eksperymentem jakiejś > wysoce zaawansowanej cywilizacji, a Ty grupą badawczą? Ja mam lepsze. Dlaczego, np. w podstawówce, nie uczy się poprawnego myślenia - w tym przypadku brzytwy Ockhama. Czy jest to jedynie podły żart, mający na celu irytowanie mnie, za każdym razem gdy czytam lub słyszę takie idiotyzmy? |
|
vvel3s [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-10-23 14:09:10 |
Pytanie do Boga. Ja mam jeszcze lepsze, dlaczego edukacja jest obowiązkowa. Brzytwa Ockhama - świetna zasada estetyczna, ale w badaniach NAUKOWYCH. Zobacz tytuł - Transgresja - czy może mam wytłumaczyć? |
|
Insomnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-10-23 16:23:19 |
Pytanie do Boga. > Ja mam jeszcze lepsze, dlaczego edukacja jest obowiązkowa. Z takimi pytaniami to raczej do Ministerstwa Edukacji. Myślę, że Bóg może mieć z tym mało wspólnego. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 11:52:13 |
Pytanie do Boga. > > Ja mam jeszcze lepsze, dlaczego edukacja jest obowiązkowa. > > Z takimi pytaniami to raczej do Ministerstwa Edukacji. Myślę, że Bóg może > mieć z tym mało wspólnego. Czyżby? Skoro jest wszechmogący, to przecież absolutnie wszystko, co wydarzyło się na terenie jego "akwarium" (ziemi), jest jak najbardziej wynikiem jego woli, bądź woli kogoś (koleś ma wiele imion, ale jedno z popularniejszych to Szatan), kto mu robi psikusy, bo nie spodobały mu się zwierzątka, które Bóg sobie hoduje. No, ale przecież, skoro, Bóg jest wszechmogący, to nawet te psikusy, tak naprawdę są również jego wolą, bo bezproblemowo mógłby im zaradzić... |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 12:35:09 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Pytanie do Boga. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 13:21:41 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Grzeczniej proszę. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 21:36:07 |
Pytanie do Boga. > > Czyżby? Skoro jest wszechmogący, to przecież absolutnie wszystko, co > wydarzyło się na terenie jego "akwarium" (ziemi), jest jak najbardziej > wynikiem jego woli, bądź woli kogoś (koleś ma wiele imion, ale jedno z > popularniejszych to Szatan), kto mu robi psikusy, bo nie spodobały mu się > zwierzątka, które Bóg sobie hoduje. No, ale przecież, skoro, Bóg jest > wszechmogący, to nawet te psikusy, tak naprawdę są również jego wolą, bo > bezproblemowo mógłby im zaradzić... ************** Skoro przytaczasz poglądy xiańskie na temat boga, to zapoznaj się dokładniej z tą filozofią. Xianie mówią jeszcze o tzw. wolnej woli człowieka. Psikusy Szatana.../O Hazazel!/. Proponuję przejść na wyższy poziom dyskusji. Co Ty na to? |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 23:53:37 |
Pytanie do Boga. Wybacz, poprzednia wiadomość, była raczej ironią. I właśnie przez użycie sformułowania "psikusy", oraz "akwarium" chciałem to ukazać, choć może w istocie nie było to zbyt widoczne, przez co pozostało czytelne tylko dla mnie. |
|
BlackTemplaar [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-06 19:08:43 |
Pytanie do Boga. Hmm. Jakie pytanie bym zadał? Myślę że były by to dwa krótkie pytania. Czemu świat nie jest idealny jak go (poniekąd) przedstawiają w bibli? Dlaczego nie możemy wykreować własnej rzeczywistości zamknąć się tam i zapraszać znajomych? Nie są to pytania idealne ani proste. Ale dlaczego tak nie jest? Czemu poskąpiono nam takich możliwości? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2011-12-10 16:38:59 |
Pytanie do Boga. > Czemu świat nie jest idealny jak go (poniekąd) przedstawiają w bibli? A dlaczego świat nie jest taki jak we Władcy Pierścieni, albo jakiejś innej popularnej książce? > Dlaczego nie możemy wykreować własnej rzeczywistości zamknąć się tam i > zapraszać znajomych? Możesz to zrobić metaforycznie, ale w sensie dosłownym, odpowiedź jest taka sama jak na pytanie: dlaczego żyrafy nie mogą zjeść słońca? Po prostu nie ma takiej fizycznej możliwości. Aby wiedzieć dlaczego nie możemy kreować samodzielnej rzeczywistości najpierw musisz dowiedzieć się czym dokładnie jest rzeczywistość oraz tego jak/czy powstała. > Nie są to pytania idealne ani proste. Ale dlaczego tak nie jest? Czemu > poskąpiono nam takich możliwości? Nikt nikomu niczego nie poskąpił. Po prostu tak się rozwinęliśmy jako rasa. PS: apogeum mojej megalomanii - odpowiadanie na pytania do boga ^^ |
|
BlackTemplaar [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-11 20:31:06 |
Pytanie do Boga. > > Możesz to zrobić metaforycznie, ale w sensie dosłownym, odpowiedź jest > taka sama jak na pytanie: dlaczego żyrafy nie mogą zjeść słońca? > Po prostu nie ma takiej fizycznej możliwości. Aby wiedzieć dlaczego nie > możemy kreować samodzielnej rzeczywistości najpierw musisz dowiedzieć się > czym dokładnie jest rzeczywistość oraz tego jak/czy powstała. > Nikt nikomu niczego nie poskąpił. Po prostu tak się rozwinęliśmy jako > rasa. > > > PS: apogeum mojej megalomanii - odpowiadanie na pytania do boga ^^ Kwestia Warta głębszego rozważenia. |
|
Harmon [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-28 02:54:48 |
Pytanie do Boga. Boże kiedy odejdziesz ? Zabijasz nas głodzisz , torturujesz i zasypujesz najprzeróżniejszymi chorobami i nieszczęściami . Miłość ? To zostaw nam miłość i spadaj. Damy sobie radę sami ... |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-28 09:43:50 |
Pytanie do Boga. > Boże kiedy odejdziesz ? Zabijasz nas głodzisz , torturujesz i zasypujesz > najprzeróżniejszymi chorobami i nieszczęściami . Miłość ? To zostaw nam > miłość i spadaj. Damy sobie radę sami ... Postanowiłeś zostać poetą? |
|
Harmon [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-28 09:50:55 |
Pytanie do Boga. A skąd wiesz że nie jestem ? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2011-12-28 18:22:19 |
Pytanie do Boga. > A skąd wiesz że nie jestem ? A mam takie jakieś niczym niepodyktowane przeczucie. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-02 11:59:08 |
Pytanie do Boga. A ja bym go poprosił by mi opisał nicość która rzekomo go otaczała, zanim stworzył świat. Oraz zapytałbym bym go, kiedy się dowiedział o tym, że jest wszechmogący i może sobie stworzyć co zechce, a jeśli wiedział o tym od początku, to dlaczego zwlekał z tą czynnością twórczą, czyżby nie był pewny siebie? No i ostatnie pytanie, bym mu zadał: Kto/co go stworzył/o? Ps. Mam nieodparte wrażenie, iż na ostatnie pytanie, odpowiedź byłaby: ludzie... |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-05 13:17:55 |
Pytanie do Boga. Wszystko zależy od tego, do którego Boga/Bogini kierowałabym swoje pytania ("Bóg", "Bogini" piszę z wielkich liter, ponieważ mimo panującej w naszej pisowni zasady, że tylko imię tego jednego - z religii monoteistycznej - piszemy z wielkiej litry, "emocjonalnie" nie zgadzam się z taką regułą). Tak więc pytania zadaję jedynie Bogini i nie dotyczą one problemów typu "dlaczego jest tak, a nie inaczej...", pytam "co mam zrobić...", "jak podnosić swoją świadomość..." itd. - pytam o rzeczy drobne i priorytety mojego życia, a Ona czasem odpowiada w sposób oczywisty, czasem nie pojmuję Jej do końca - mam jednak nadzieję, że w końcu zrozumiem swoje życiowe zadanie (albo i nie;-))) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-05 18:53:40 |
Pytanie do Boga. > Wszystko zależy od tego, do którego Boga/Bogini kierowałabym swoje pytania > ("Bóg", "Bogini" piszę z wielkich liter, ponieważ mimo panującej w naszej > pisowni zasady, że tylko imię tego jednego - z religii monoteistycznej - > piszemy z wielkiej litry, "emocjonalnie" nie zgadzam się z taką regułą). > Tak więc pytania zadaję jedynie Bogini i nie dotyczą one problemów typu > "dlaczego jest tak, a nie inaczej...", pytam "co mam zrobić...", "jak > podnosić swoją świadomość..." itd. - pytam o rzeczy drobne i priorytety > mojego życia, a Ona czasem odpowiada w sposób oczywisty, czasem nie > pojmuję Jej do końca - mam jednak nadzieję, że w końcu zrozumiem swoje > życiowe zadanie (albo i nie;-))) *********************************** Czemu nie spytasz: "Dlaczego?". Może właśnie odpowiedź Twojej Bogini pomogłaby Ci w zrozumieniu tego, co pragniesz zrozumieć? Czasem też samej sobie trzeba zadać takie pytanie. Kiedyś o coś spytałam. Siebie i Jego. Dowiedziałam się czegoś, nie polemizowałam, przemyślałam. Czas pokazał, że Piekielny Książę miał rację. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-06 13:01:00 |
Pytanie do Boga. > Czemu nie spytasz: "Dlaczego?". Może właśnie odpowiedź Twojej Bogini > pomogłaby Ci w zrozumieniu tego, co pragniesz zrozumieć? Czasem też samej > sobie trzeba zadać takie pytanie. Kiedyś o coś spytałam. Siebie i Jego. > Dowiedziałam się czegoś, nie polemizowałam, przemyślałam. Czas pokazał, że > Piekielny Książę miał rację. Nigdy nie pytałam, ale masz rację - zapytać można:) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-04-05 15:22:52 |
Pytanie do Boga. > ("Bóg", "Bogini" piszę z wielkich liter, ponieważ mimo panującej w naszej > pisowni zasady, że tylko imię tego jednego - z religii monoteistycznej - > piszemy z wielkiej litry, "emocjonalnie" nie zgadzam się z taką regułą). Ja, nie tylko emocjonalnie, ale również z chęci wiernego przekazywania informacji nie będę od dziś przestrzegał zasad języka polskiego, używając pisowni, którą uważam za odpowiedniejszą - MÓJ PENIS. Później jeszcze kilka osób zmieni sobie zasady, uzasadniając to ich subiektywnym odczuciem i mamy Wieżę Babel. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-06 12:58:49 |
Pytanie do Boga. > Ja, nie tylko emocjonalnie, ale również z chęci wiernego przekazywania > informacji nie będę od dziś przestrzegał zasad języka polskiego, używając > pisowni, którą uważam za odpowiedniejszą - MÓJ PENIS. > Później jeszcze kilka osób zmieni sobie zasady, uzasadniając to ich > subiektywnym odczuciem i mamy Wieżę Babel. No cóż, odpowiedź poniżej normy, ale i tak się zdarza. Gdybyś więcej czytał, zauważyłbyś, że takie podejście do pisowni słów "Bóg", "Bogini" nie wynika tylko z moich emocji czy wierzeń, ale jest typowe dla wszystkich osób uznających więcej niż tylko Jahwe czy Allaha, czyli tzw. Jedynego. Tak to jest, że monoteiści uważają, iż tylko ich Bogu należy się pisownia z wielkiej litery, natomiast politeiści mają na ten temat inne zdanie - przez pisownię z wielkich liter oddają szacunek każdemu Bogu, każdej Bogini. Jeśli Twoim Bogiem jest penis pisz z wielkich, szanuję wszystkie wierzenia, nawet w boskość Twojego penisa;-))) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-04-06 16:13:59 |
Pytanie do Boga. > No cóż, odpowiedź poniżej normy, ale i tak się zdarza. Gdybyś więcej > czytał, zauważyłbyś, że takie podejście do pisowni słów "Bóg", "Bogini" > nie wynika tylko z moich emocji czy wierzeń, ale jest typowe dla > wszystkich osób uznających więcej niż tylko Jahwe czy Allaha, czyli tzw. > Jedynego. Tak to jest, że monoteiści uważają, iż tylko ich Bogu należy się > pisownia z wielkiej litery, natomiast politeiści mają na ten temat inne > zdanie - przez pisownię z wielkich liter oddają szacunek każdemu Bogu, > każdej Bogini. Jeśli Twoim Bogiem jest penis pisz z wielkich, szanuję > wszystkie wierzenia, nawet w boskość Twojego penisa;-))) Zasady pisowni nie podlegają opinii. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-11 18:56:03 |
Pytanie do Boga. > Zasady pisowni nie podlegają opinii. Podlegają, wiem to jako polonistka. Zauważ, że możesz pisać rzeczowniki "mamo", "rodzice", "ojczyzna", "honor" i wiele innych zarówno z wielkich, jak i małych liter - ta zasada dotyczy właśnie stosunku emocjonalnego wypowiadającej się czy piszącej osoby. Pozdrawiam:) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-04-11 20:17:50 |
Pytanie do Boga. > > > Zasady pisowni nie podlegają opinii. > > Podlegają, wiem to jako polonistka. Zauważ, że możesz pisać rzeczowniki > "mamo", "rodzice", "ojczyzna", "honor" i wiele innych zarówno z wielkich, > jak i małych liter - ta zasada dotyczy właśnie stosunku emocjonalnego > wypowiadającej się czy piszącej osoby. Pozdrawiam:) Ponieważ jest taka zasada, a nie dlatego, że to czyjaś opinia. Nie wiedziałem o tej zasadzie, dlatego wcześniej zwróciłem uwagę, co nie zmienia tego, że zasady nie podlegają opinii. Moja opinia, o tym, że należy pisać te wyrazy z małej litery, nie zmienia zasady, mówiącej o tym, że dozwolona jest jedna jak i druga pisownia. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-12 15:37:05 |
Pytanie do Boga. Możemy się oczywiście rozpisywać na ten temat i zastanawiać, czy jest różnica między stosunkiem emocjonalnym wyrażanym pisownią z wielkiej litery a opinią o emocjach dotyczących tego samego zagadnienia w ortografii też wyrażanym wielką literą, tylko w jakim celu mielibyśmy to robić? Nie sądzę, aby interesowało to Forumowiczów ("Forumowiczów" piszę z wielkiej litery, wyrażając tym samym szacunek), nie taki jest jednak temat wątku. Możemy też założyć nowy wątek dotyczący polskiej pisowni - jeśli tak, proponowałabym zacząć od pisowni "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi (dla zainteresowanych temat może okazać się ciekawy), ale pojawia się to samo pytanie: "W jakim celu?" . Proponuję więc skupić się na pytaniach kierowanych do bóstwa/Bóstwa. Zastanawiałam się nad tym, dlaczego nie zadaję Bogini (Wielkiej Matce) pytań "dlaczego..." i już wiem - akceptuję wszystko, co Ona stworzyła. Pytania tego typu mogłabym natomiast zadawać starotestamentowemu Jahwe i byłoby ich wiele, np. dlaczego odrzucił Sofię i uznał się za Jedynego? Czy nie wie, że jest tylko demiurgicznym bóstwem czy też wie i dlatego tak bardzo boi się żeńskiego pierwiastka? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-12 19:13:12 |
Pytanie do Boga. > Proponuję więc skupić się na pytaniach > kierowanych do bóstwa/Bóstwa. > Zastanawiałam się nad tym, dlaczego nie zadaję Bogini (Wielkiej Matce) > pytań "dlaczego..." i już wiem - akceptuję wszystko, co Ona stworzyła. > Pytania tego typu mogłabym natomiast zadawać starotestamentowemu Jahwe i > byłoby ich wiele, np. dlaczego odrzucił Sofię i uznał się za Jedynego? Czy > nie wie, że jest tylko demiurgicznym bóstwem czy też wie i dlatego tak > bardzo boi się żeńskiego pierwiastka? > ************************************* Akceptujesz wszystko? Bez jakichkolwiek zastrzeżeń? A co z Twoją autonomią? Zgadzasz się, bo jesteś zafascynowana Boginią czy obawiasz się, że Twoje uwagi mogłyby Ją urazić? |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-13 16:17:51 |
Pytanie do Boga. > Akceptujesz wszystko? Bez jakichkolwiek zastrzeżeń? A co z Twoją > autonomią? Zgadzasz się, bo jesteś zafascynowana Boginią czy obawiasz się, > że Twoje uwagi mogłyby Ją urazić? Nie chodzi o fascynację, a tym bardziej nie o strach. Bogini jest mną, a ja nią (oczywiście w pewnym wymiarze ponadczasowym, zarówno duchowym, jak i materialnym - moje ciało to również Jej część). Tak więc akceptuję siebie i Boginię - moje i Jej oblicza - ciemne i jasne:) |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 12:59:14 |
Pytanie do Boga. > Możemy się oczywiście rozpisywać na ten temat i zastanawiać, czy jest > różnica między stosunkiem emocjonalnym wyrażanym pisownią z wielkiej > litery a opinią o emocjach dotyczących tego samego zagadnienia w > ortografii też wyrażanym wielką literą, tylko w jakim celu mielibyśmy to > robić? Nie sądzę, aby interesowało to Forumowiczów ("Forumowiczów" piszę z > wielkiej litery, wyrażając tym samym szacunek), nie taki jest jednak temat > wątku. Możemy też założyć nowy wątek dotyczący polskiej pisowni - jeśli > tak, proponowałabym zacząć od pisowni "nie" z imiesłowami przymiotnikowymi > (dla zainteresowanych temat może okazać się ciekawy), ale pojawia się to > samo pytanie: "W jakim celu?" . Proponuję więc skupić się na pytaniach > kierowanych do bóstwa/Bóstwa. > Zastanawiałam się nad tym, dlaczego nie zadaję Bogini (Wielkiej Matce) > pytań "dlaczego..." i już wiem - akceptuję wszystko, co Ona stworzyła. > Pytania tego typu mogłabym natomiast zadawać starotestamentowemu Jahwe i > byłoby ich wiele, np. dlaczego odrzucił Sofię i uznał się za Jedynego? Czy > nie wie, że jest tylko demiurgicznym bóstwem czy też wie i dlatego tak > bardzo boi się żeńskiego pierwiastka? > Hmmm a ja tam myślę, że Bóg nazwijmy go prawdziwym, nie jest ani męski, ani żeński, nie jest ani dobry, ani zły. Jest pierwotnym fraktalem, pierwotnym ładem od którego wszystko powstało. Jego osobowość jest dla mnie mocno wątpliwa (ale nie wykluczam jej i jak jest, jest raczej złożeniem wszystkich osobowości składowych, Twojej, mojej, ewentualnego Szatana, jakiś tam skrzydlatych niedojdów, kosmitów i kij wie kogo jeszcze i być może jest jeszcze czymś więcej). Bogowie męscy i żeńscy, dobrzy i źli to jak dla mnie już nie bogowie, to tacy pół-bogowie :))) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 18:27:21 |
Pytanie do Boga. Rozpatrując to w ten sposób, powiedziałabym, że są to Bogowie i Boginie oraz inne Istoty, a ten ponad podziałami, o którym piszesz, to Absolut, od którego wszyscy i wszystko pochodzi. Zgodzisz się z taką interpretacją? |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 18:38:53 |
Pytanie do Boga. > Rozpatrując to w ten sposób, powiedziałabym, że są to Bogowie i Boginie > oraz inne Istoty, a ten ponad podziałami, o którym piszesz, to Absolut, od > którego wszyscy i wszystko pochodzi. Zgodzisz się z taką interpretacją? jak najbardziej, ja Go czasem nazywam jeszcze Bogiem bogów :))) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-28 13:43:58 |
Pytanie do Boga. ja Go czasem nazywam jeszcze Bogiem bogów :))) a ja wolę jeśli już nie nazwę Absolut, to Praźródło lub Prasiła - wtedy nie ma w nazwie rodzaju męskiego:)) |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-29 17:18:58 |
Pytanie do Boga. > a ja wolę jeśli już nie nazwę Absolut, to Praźródło lub Prasiła - wtedy > nie ma w nazwie rodzaju męskiego:)) dlaczego mnie to nie dziwi? u Kogoś kto nawiązuje nickiem do księżniczki Lilith :))) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-30 12:39:10 |
Pytanie do Boga. > dlaczego mnie to nie dziwi? u Kogoś kto nawiązuje nickiem do księżniczki > Lilith :))) Demonicy albo Bogini! :)) pozdrawiam serd.:) |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-30 12:54:42 |
Pytanie do Boga. > Demonicy albo Bogini! :)) > pozdrawiam serd.:) W mitach hebrajskich anioły są nazywane też książętami, Lilith poprzez swój sprzeciw stała się równa aniołom i została obdarzona porównywalnymi do nich przymiotami (ot na podstawie innych hebrajskich bajek) i stąd nazywam Ją księżniczką :P pozdrawiam :))) ps. ale te pogłoski, że dała się wmanewrować (znaczy Lilith) w bycie jedną z czterech żon niejakiego Samaela, to chyba tylko złośliwe plotki? No chyba, że pozostałe 3 już dawno zostały odesłane w jeszcze dalsze zaświaty :P :P :P |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-30 14:34:38 |
Pytanie do Boga. > W mitach hebrajskich anioły są nazywane też książętami, Lilith poprzez > swój sprzeciw stała się równa aniołom i została obdarzona porównywalnymi > do nich przymiotami (ot na podstawie innych hebrajskich bajek) i stąd > nazywam Ją księżniczką :P pozdrawiam :))) To prawda, wolę jednak opowieść według której Lilith jako Wielka Matka była w posiadaniu całej Ciemności, zanim JHWH (młodszy od niej, o ile bogowie znają czas) stworzył Jasność i Eden. Dlatego znała tajemne imię JHWH i udało Jej się uwolnić z Ogrodu. Jest więc Boginią. Natomiast jako kochanka demonów (zapewne wielu) byłaby Demonicą, ale jako Księżniczka również wpisuje się w nurt mitycznych opowieści. Ja widzę Ją jako archetyp emancypantki - silną, wolną Kobietę, która woli być wolna niż żyć w złotej klatce. > ps. ale te pogłoski, że dała się wmanewrować (znaczy Lilith) w bycie jedną > z czterech żon niejakiego Samaela, to chyba tylko złośliwe plotki? No > chyba, że pozostałe 3 już dawno zostały odesłane w jeszcze dalsze zaświaty > :P :P :P hehe... dobrz:) w tej kwestii natomiast wolę widzieć Ją jako ukochaną Lucyfera, ale o Samaelu również pamiętam:)) ponoć zarówno demony, jak i anioły pragną Jej miłości, oczywiście nie uczucia;-) demoniczne pozdr., Gadraelu:)) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2012-04-05 17:07:56 |
Pytanie do Boga. > Ja, nie tylko emocjonalnie, ale również z chęci wiernego przekazywania > informacji nie będę od dziś przestrzegał zasad języka polskiego, używając > pisowni, którą uważam za odpowiedniejszą - MÓJ PENIS. Już wystarczająco krzywdzisz polszczyznę, waląc na SB akronimami zapisanymi małymi literami czy kwiatkami typu "spojżałeś" :> W tekstach dotyczących wiary/religii, jeżeli piszący jest osobą zaangażowaną emocjonalnie (lub zaangażowani są adresaci tekstu), ma ZGODNIE Z ZASADAMI polszczyzny pełne prawo do zapisywania takich słów (bóg/bogini, on/ona w odniesieniu do bóstwa etc.) wielkimi literami. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-05 17:40:39 |
Pytanie do Boga. > Już wystarczająco krzywdzisz polszczyznę, waląc na SB akronimami > zapisanymi małymi literami czy kwiatkami typu "spojżałeś" :> > > W tekstach dotyczących wiary/religii, jeżeli piszący jest osobą > zaangażowaną emocjonalnie (lub zaangażowani są adresaci tekstu), ma > ZGODNIE Z ZASADAMI polszczyzny pełne prawo do zapisywania takich słów > (bóg/bogini, on/ona w odniesieniu do bóstwa etc.) wielkimi literami. Burn! http://www.spankingblog.com/spanking-pictures/eric-stanton-femdom-spanking.jpg :> L |
|
lopeu [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-04-06 16:56:28 |
Pytanie do Boga. > Burn! > /www.spankingblog.com/spanking-pictures/eric-stanton-femdom-spanking.jpg > :> > L Ze względu na taki komunikat: "Forbidden You don't have permission to access /spanking-pictures/eric-stanton-femdom-spanking.jpg on this server. Apache/2.2.0 (Fedora) Server at www.spankingblog.com Port 80" Nie da się otworzyć obrazka :P Podejrzewam, że chodziło o ten: http://i843.photobucket.com/albums/zz355/thomas_david/Art/eric-stanton-femdom-spanking.jpg |
|
Poganin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-14 17:20:31 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na > temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu > tematyce satanistycznej... > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > Najpierw trzeba sobie zadać podstawowe pytanie czy tak naprawdę istnieje bog?A jeżeli chodzi o pytanie to zadał bym mu czy jestem aż tak złym człowiekiem?(może pytanie zbyt naiwne i głubie,ale jakieś trzeba było by zadać...:-D) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 19:39:20 |
Pytanie do Boga. > Najpierw trzeba sobie zadać podstawowe pytanie czy tak naprawdę istnieje > bog? Autor tematu podkreślił: "Gdyby Bóg istniał...", a więc sądzę, iż z góry należy przyjąć, że poruszamy się na płaszczyźnie abstrakcji teoretycznej, gdzie przyjmujemy warunek A, jako spełniony i nie ma potrzeby poddawania jego w wątpliwości, gdyż nie jest to tematem i nie jest to nawet stwierdzenie, a jedynie, jak wcześniej wspomniałem warunek, który przyjmujemy za spełniony, by przejść do sedna wątku, a więc pytania. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:22:47 |
Pytanie do Boga. > Najpierw trzeba sobie zadać podstawowe pytanie czy tak naprawdę istnieje > bog? Po co? Przecież autor wątku prosi o to abyśmy założyli na potrzeby tego watku że jednak istnieje... doszukiwanie się "prawdy" jest tu zbędne. A jeżeli chodzi o pytanie to zadał bym mu czy jestem aż tak złym > człowiekiem?(może pytanie zbyt naiwne i głubie,ale jakieś trzeba było by > zadać...:-D) A co każe Ci sądzić że jesteś "aż tak zły"? |
|
Poganin [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-24 20:10:53 |
Pytanie do Boga. Nie wiem, ale sądząc po obserwacjii dochodzę do wniosku że tak.... |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-15 21:51:33 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na > temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu > tematyce satanistycznej... > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > *************************** Załóżmy: bóg chrześcijański: - Dlaczego uważa się za miłosiernego, skoro jest taki podły? - Dlaczego tak parszywie potraktował Abrahama/szafowanie ojcowskimi uczuciami to skurwysyństwo/ - Dlaczego za szczęście uważa bycie z nim? Dla mnie to kiepskiej jakości atrakcja. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-16 07:46:46 |
Pytanie do Boga. > > *************************** > Załóżmy: bóg chrześcijański: > - Dlaczego uważa się za miłosiernego, skoro jest taki podły? > - Dlaczego tak parszywie potraktował Abrahama/szafowanie ojcowskimi > uczuciami to skurwysyństwo/ > - Dlaczego za szczęście uważa bycie z nim? Dla mnie to kiepskiej jakości > atrakcja. No ale zaczekaj... Jeżeli cała chrześcijańska historia był oparta na faktach, to wyobraź sobie że życie ziemskie to tak jak życie płodowe, zaś życie... to po śmierci ciała (duchowe?), to tak jak życie właściwe. Ta paralela jest nietrafiona, bo jeżeli życie duchowe trwa wieczność, to ma się tak do ziemskiego, jak ziemskie do ułamka sekundy (albo nawet mniejszego wyrywka) życia płodowego - ale spróbujmy. Śmierć w takim przypadku jest jak narodziny, przedwczesna - jak cesarskie cięcie przed terminem, z tą różnicą, że ciąża jest zawsze donoszona. Gdzie tu okrucieństwo? A życiowe perturbacje to tak jakby ciężarna matka zjadła w ciąży KFC. ;-) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 02:52:05 |
Pytanie do Boga. > No ale zaczekaj... > > Jeżeli cała chrześcijańska historia był oparta na faktach, to wyobraź > sobie że życie ziemskie to tak jak życie płodowe, zaś życie... to po > śmierci ciała (duchowe?), to tak jak życie właściwe. Ta paralela jest > nietrafiona, bo jeżeli życie duchowe trwa wieczność, to ma się tak do > ziemskiego, jak ziemskie do ułamka sekundy (albo nawet mniejszego wyrywka) > życia płodowego - ale spróbujmy. Śmierć w takim przypadku jest jak > narodziny, przedwczesna - jak cesarskie cięcie przed terminem, z tą > różnicą, że ciąża jest zawsze donoszona. Gdzie tu okrucieństwo? A życiowe > perturbacje to tak jakby ciężarna matka zjadła w ciąży KFC. ;-) Czyli rozumiem, że wychodzisz z założenia, że jeśli okrucieństwo zostanie skrócone, to przestaje być okrucieństwem? Życie to mniej, lub bardziej świadoma egzystencja, która w zasadzie jedyną częścią składową jest doświadczenie i niezależnie czy jest długie, czy też krótkie, bolesne doświadczenia, bolesnymi pozostają, a przyjemne, przyjemnymi... Jeśli dany obraz jest brzydki, to nawet jeśli go wielokrotnie pomniejszymy, brzydki nadal pozostanie. Umniejszenie roli życia na tym świecie nie zmienia charakteru "okrucieństwa", co najwyżej obniża jego wartość, lecz nie zmienia nagle w miłosierdzie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 15:26:26 |
Pytanie do Boga. > > No ale zaczekaj... > > > > Jeżeli cała chrześcijańska historia był oparta na faktach, to wyobraź > > > sobie że życie ziemskie to tak jak życie płodowe, zaś życie... to po > > > śmierci ciała (duchowe?), to tak jak życie właściwe. Ta paralela jest > > > nietrafiona, bo jeżeli życie duchowe trwa wieczność, to ma się tak do > > > ziemskiego, jak ziemskie do ułamka sekundy (albo nawet mniejszego > wyrywka) > > życia płodowego - ale spróbujmy. Śmierć w takim przypadku jest jak > > narodziny, przedwczesna - jak cesarskie cięcie przed terminem, z tą > > > różnicą, że ciąża jest zawsze donoszona. Gdzie tu okrucieństwo? A > życiowe > > perturbacje to tak jakby ciężarna matka zjadła w ciąży KFC. ;-) > > > Czyli rozumiem, że wychodzisz z założenia, że jeśli okrucieństwo zostanie > skrócone, to przestaje być okrucieństwem? Życie to mniej, lub bardziej > świadoma egzystencja, która w zasadzie jedyną częścią składową jest > doświadczenie i niezależnie czy jest długie, czy też krótkie, bolesne > doświadczenia, bolesnymi pozostają, a przyjemne, przyjemnymi... Jeśli dany > obraz jest brzydki, to nawet jeśli go wielokrotnie pomniejszymy, brzydki > nadal pozostanie. Umniejszenie roli życia na tym świecie nie zmienia > charakteru "okrucieństwa", co najwyżej obniża jego wartość, lecz nie > zmienia nagle w miłosierdzie. A jak matka wysyła dziecko do szkoły, to jest okrutna? Tam jest nudno, więc cierpi, a w domu jest playstation, więc by nie cierpiał, wniosek: stara jest okrutna i chce dla dziecka źle? Jeżeli życie jest pierdnięciem komara to chyba przesadą jest narzekać, że trochę brzydko pachnie, ale żeby tak na nie spojrzeć, trzeba wyjść poza życio-ziemską perspektywę, co jest dla nas trudno, bo życie jest naszym całym światem. Ale jeżeli jest faktycznie pierdnięciem komara (załóżmy!) - to z perspektywy istoty żyjącej wiecznie w raju spójrz wstecz i pomyśl, jak dorosły patrzący na swoje dziecięce humory wobec matki - czy aby nie histeryzowałem przesadnie? ;-) Wiesz, o co mi chodzi? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 17:44:07 |
Pytanie do Boga. > > A jak matka wysyła dziecko do szkoły, to jest okrutna? Tam jest nudno, > więc cierpi, a w domu jest playstation, więc by nie cierpiał, wniosek: > stara jest okrutna i chce dla dziecka źle? ******************************* Wysyłająca dziecko do szkoły matka nie manipuluje jego uczuciami, stara się dbać o jego rozwój intelektualny, pomaga, gdy dziecko nie daje sobie w szkole rady, np. w kontaktach z rówieśnikami, pilnuje, aby dziecko odrobiło lekcje. To jest bardzo złe porównanie w mojej ocenie. > Jeżeli życie jest pierdnięciem komara to chyba przesadą jest narzekać, że > trochę brzydko pachnie, ale żeby tak na nie spojrzeć, trzeba wyjść poza > życio-ziemską perspektywę, co jest dla nas trudno, bo życie jest naszym > całym światem. Ale jeżeli jest faktycznie pierdnięciem komara (załóżmy!) - > to z perspektywy istoty żyjącej wiecznie w raju spójrz wstecz i pomyśl, > jak dorosły patrzący na swoje dziecięce humory wobec matki - czy aby nie > histeryzowałem przesadnie? ;-) > >*********************************************8 Powiedz to ludziom, którzy od urodzenia są inwalidami. Powiedz to tym, którzy zmagają się z rakiem przez kilka lat. Zobaczysz, czy dla nich tochwilka i jak ich cholernie pociesza wizja życia wiecznego. Szczególnie wtedy, gdy ból fizyczny jest nie do zniesienia. Ok, rozumiem - człowiek ma zasłużyć na życie wieczne poprzez cierpienie, upokorzenie, wyrzeczenie i żelazną dyscyplinę. Tylko niech wtedy bóg chrześcijański nie nazywa się miłosiernym. Niech nazwie się tyranem nieczułą istotą, żądającą ofiary całopalnej. Jego gniew ostudziła trochę śmierć syna - jaka? i jakie życie? /jeżeli przyjmiemy,że opowiadania z Nowego Testamentu to prawda/. Zabiłabym za mojego Zmarłego Syna. Widziałam kiedyś kotkę w gnieździe - chciałam tylko zobaczyć kocięta. Syczała i chciała na mnie się rzucić. Szybko odeszłam, aby nie zakłócać jej spokoju. Tak reaguje zwierzę. Ile uczuć ma bóg? Ile miłosierdzia było w wygnaniu Adama i Ewy? Choroby, ból, śmierć za ciekawość poznawczą. U boga szansę ma niewolnik/jak to się ma do zdania "nie jesteś już niewolnikiem, ale synem"- nie jest to dokładny cytat/. Bez względu na to, co jest po śmierci, bez względu na to, czy bóg jest czy go nie ma, ja nie chcę jego raju, zbawienia, wieczności. Mam wolną wolę/według zasad chrześcijan/. Wybrałam. I będę satanuchem bez względu na to, co jest po tamtej stronie. Bo teraz jestem sobą, a nie niewolnicą boga. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 18:32:32 |
Pytanie do Boga. > Ok, rozumiem - człowiek ma zasłużyć na życie wieczne poprzez cierpienie, > upokorzenie, wyrzeczenie i żelazną dyscyplinę. Z tego co piszesz wydaje mi się, że w ogóle nie rozumiesz o co mi chodzi. Ja nie twierdzę, że cokolwiek rozumiem z tych całych tematów bosko-religijno-chrześcijańskich, ale odpowiadasz mi jakbym był rzecznikiem prasowym Watykanu albo próbował sprzedać Ci biblię, a ja tylko zaproponowałem Ci ćwiczenie wyobraźni - spróbuj wyobrazić sobie inną, szerszą perspektywę - wiem, że to niewykonalne (tzn. wydaje mi się, że to niewykonalne). To że piszesz mi o jakichś ludziach na wózku dowodzi, że kompletnie nie jarzysz o co mi chodzi. Wyobraź sobie perspektywę z której 90 lat na wózku jest jak stłuczone kolano na rowerze, wyobraź sobie duchowe życie trwające 1 000 000 000 lat, z cielesnym 90letnim epizodem na wózku inwalidzkim, wyobraź sobie, że jesteś nieśmiertelną dusza istniejącą miliardy lat, która mi tylko mgliste pojęcie o bólu cielesnym wynikające z jakiegoś ledwo pamiętanego momentu w swoim istnieniu, z jakiegoś cielesnego eksperymentu, który traktujesz jak ciekawostkę. Potrafisz spróbować to sobie wyobrazić? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 18:35:17 |
Pytanie do Boga. > wiem, że to niewykonalne (tzn. wydaje mi się, że to > niewykonalne). Miałem na myśli, że niewykonalne jest wczuć się w to wiernie, emocjonalnie dostosować się do tej perspektywy, natomiast jak najbardziej wykonalne jest spróbować sobie to wyobrazić. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 18:42:50 |
Pytanie do Boga. > > Z tego co piszesz wydaje mi się, że w ogóle nie rozumiesz o co mi chodzi. > Ja nie twierdzę, że cokolwiek rozumiem z tych całych tematów > bosko-religijno-chrześcijańskich, ale odpowiadasz mi jakbym był > rzecznikiem prasowym Watykanu albo próbował sprzedać Ci biblię, a ja tylko > zaproponowałem Ci ćwiczenie wyobraźni - spróbuj wyobrazić sobie inną, > szerszą perspektywę - wiem, że to niewykonalne (tzn. wydaje mi się, że to > niewykonalne). To że piszesz mi o jakichś ludziach na wózku dowodzi, że > kompletnie nie jarzysz o co mi chodzi. Wyobraź sobie perspektywę z której > 90 lat na wózku jest jak stłuczone kolano na rowerze, wyobraź sobie > duchowe życie trwające 1 000 000 000 lat, z cielesnym 90letnim epizodem na > wózku inwalidzkim, wyobraź sobie, że jesteś nieśmiertelną dusza istniejącą > miliardy lat, która mi tylko mgliste pojęcie o bólu cielesnym wynikające z > jakiegoś ledwo pamiętanego momentu w swoim istnieniu, z jakiegoś > cielesnego eksperymentu, który traktujesz jak ciekawostkę. Potrafisz > spróbować to sobie wyobrazić? ************************* Tak,rozumiem Hast. Tylko ja już nie chcę myśleć o cierpieniu nawet przez chwilę. Czasem na pewne rzeczy patrzy się przez pryzmat własnego bólu i doświadczeń życiowych. Teraz słowo cierpienie, wyrzeczenie działa na mnie jak czerwona płachta na byka. Odrzucam wszystko, co jest cierpieniem, unikam bólu, nienawidzę bólu, brzydzę się bólem. Mam swoje powody. Rozumiem ludzi, którzy traktują życie tu na ziemi jak coś ulotnego, jakąś próbę, drogę do czegoś wielkiego. Szanuję to, ale do mnie argument "kiedyś będzie lepiej" nie przemawia. Liczy się tu i teraz. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 20:18:57 |
Pytanie do Boga. > Wyobraź sobie perspektywę z której > 90 lat na wózku jest jak stłuczone kolano na rowerze, wyobraź sobie > duchowe życie trwające 1 000 000 000 lat, z cielesnym 90letnim epizodem na > wózku inwalidzkim, wyobraź sobie, że jesteś nieśmiertelną dusza istniejącą > miliardy lat, która mi tylko mgliste pojęcie o bólu cielesnym wynikające z > jakiegoś ledwo pamiętanego momentu w swoim istnieniu, z jakiegoś > cielesnego eksperymentu, który traktujesz jak ciekawostkę. Potrafisz > spróbować to sobie wyobrazić? Zgodziłbym się z Tobą, gdyby człowiek miał świadomość i pewność tego, że będzie żył miliony lat. Wówczas owszem 90 lat życia w męczarniach może wydawać się chwilą, ale dopóki te miliony lat są jedynie obietnicą niepopartą żadnym dowodem istnienia w ogóle takiego faktu, jest to jedynie nadzieja, która choć prawdopodobnie umila w jakiś sposób ten czas cierpień, to okrucieństwo wcale nie zamienia w miłość. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:10:34 |
Pytanie do Boga. > Zgodziłbym się z Tobą, gdyby człowiek miał świadomość i pewność tego, że > będzie żył miliony lat. Wówczas owszem 90 lat życia w męczarniach może > wydawać się chwilą, ale dopóki te miliony lat są jedynie obietnicą > niepopartą żadnym dowodem istnienia w ogóle takiego faktu, jest to jedynie > nadzieja, która choć prawdopodobnie umila w jakiś sposób ten czas > cierpień, to okrucieństwo wcale nie zamienia w miłość. Ale czy wtedy nie było by za łatwo... gdybyś miał stuprocentową pewność że po śmierci trafisz do raju czy to ziemskie życie naprawdę było by takim pasmem cierpień? Traktował byś to raczej jak zabawę, przedsionek, coś przez co musisz przejść zanim trafisz gdzie indziej... nie trzymał byś się go tak kurczowo i nie sprawiało by Ci tyle bólu, poza tym przecież w myśl chrześcijaństwa to ma być też "czas próby" który pokaże czy zasługujemy na te "1 000 000 000 lat." w raju... A jaka to próba kiedy byłbyś pewny tego co jest potem... tylko głupiec nie przestrzegał by zasad i odstępował od wiary, wiec co to za próba. No i na koniec czy życie to naprawdę samo cierpienie... jaką radość dawały by nam sukcesy gdyby całe życie wszystko nam wychodziło? Hast ma racje gdyby po śmierci jednak było coś dalej, w momencie w którym byśmy się o tym przekonali cało nasze "poprzednie życie" przestało by mieć znaczenie. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:53:50 |
Pytanie do Boga. > Hast ma racje gdyby po śmierci jednak było coś dalej, w momencie w którym > byśmy się o tym przekonali cało nasze "poprzednie życie" przestało by mieć > znaczenie. O! To jedyne co próbuję powiedzieć w tych kilku postach w tym wątku, doskonale to zrozumiałaś. Nie przekonuję nikogo do wiary, niewiary, nie udowadniam istnienia ani nieistnienia Boga. Tylko ta jedna rzecz: w świetle tej nowej wiedzy (i doświadczeń) przestałoby mieć znaczenie. I patrząc w ten sposób - czy Bóg nadal wydaje się takim oprawcą? W świetle tej nowej wiedzy - chyba już nie. Jak dorosły, który zdaje sobie sprawę, że rodzice oddawali mu przysługę zmuszając go do szkoły, a nie byli jego oprawcami, jak niegdyś sądził - wie to, widzi to teraz z innej perspektywy. Więc mając już to doświadczenie za sobą (zmiana perspektywy z dziecięcej na dorosłą) czemu tak trudno uwierzyć, że może mieć miejsce kolejna? A potem kolejna i kolejna? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:09:25 |
Pytanie do Boga. Trudno, bo to burzy nasz ukształtowany porządek... nie ma boga, nie ma nieba i jest ok. Poukładaliśmy sobie nasz mały swiatek żyjąc z ta myślą a tu nagle poddajemy pod wątpliwość to w co wierzymy i to na czym opiera się ten nasz mały światek... dochodzimy do wniosku że tak naprawdę to nic nie wiemy i nic nie jest pewne... "wiem że nic nie wiem" :) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:55:21 |
Pytanie do Boga. > Ale czy wtedy nie było by za łatwo... gdybyś miał stuprocentową pewność że > po śmierci trafisz do raju czy to ziemskie życie naprawdę było by takim > pasmem cierpień? Traktował byś to raczej jak zabawę, przedsionek, coś > przez co musisz przejść zanim trafisz gdzie indziej... nie trzymał byś się > go tak kurczowo i nie sprawiało by Ci tyle bólu, poza tym przecież w myśl > chrześcijaństwa to ma być też "czas próby" który pokaże czy zasługujemy na > te "1 000 000 000 lat." w raju... A jaka to próba kiedy byłbyś pewny tego > co jest potem... tylko głupiec nie przestrzegał by zasad i odstępował od > wiary, wiec co to za próba. Zgadzam się byłoby łatwo, być może za łatwo, ale w takim razie, sparafrazuję gothicdarkangel, dlaczego nazywamy tego boga miłosiernym? > No i na koniec czy życie to naprawdę samo cierpienie... jaką radość dawały > by nam sukcesy gdyby całe życie wszystko nam wychodziło? > Hast ma racje gdyby po śmierci jednak było coś dalej, w momencie w którym > byśmy się o tym przekonali cało nasze "poprzednie życie" przestało by mieć > znaczenie. Ale wtedy radość z życia również by straciła na znaczeniu, więc w efekcie po prostu, umniejszylibyśmy znaczenia ludzkiej egzystencji. Poza tym nie jestem tego do końca pewny. Wspomnienia to rzecz niezwykle subiektywna, dlatego nawet jeśli zmieni się nasz punkt widzenia i pewne rzeczy stracą dla nas na znaczeniu, to jednak pamięć uczuć, których wówczas doznaliśmy pozostanie taka sama. A przynajmniej ja tak mam jak wspominam swoje dzieciństwo. |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:19:42 |
Pytanie do Boga. > Zgadzam się byłoby łatwo, być może za łatwo, ale w takim razie, > sparafrazuję gothicdarkangel, dlaczego nazywamy tego boga miłosiernym? myślę że "miłosierny" odnosi się do tego że wybacza nam grzechy, że nigdy nie jest za późno żeby się nawrócić, a nie do jego humanitaryzmu .. > Poza tym nie jestem tego do końca pewny. Wspomnienia to rzecz niezwykle > subiektywna, dlatego nawet jeśli zmieni się nasz punkt widzenia i pewne > rzeczy stracą dla nas na znaczeniu, to jednak pamięć uczuć, których > wówczas doznaliśmy pozostanie taka sama. A przynajmniej ja tak mam jak > wspominam swoje dzieciństwo. Czy gdyby się okazało że po śmierci otrzymałeś życie wieczne... naprawdę miałbyś do Boga pretensje że miałeś takie dzieciństwo/życie a nie inne? Nie cieszył byś się tym co właśnie otrzymałeś... Poniekąd za to co nas spotyka w życiu odpowiadamy my sami, jeśli Bóg miał by nas chronić przed wszystkim odbierało by to ludziom wolną wolę... chciałbyś żeby przez całe życie ktoś prowadził Cię za rękę i mówił co masz robić, bo tak będzie dla Ciebie najlepiej, bo w ten sposób nie zaznasz cierpienia ? |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:47:33 |
Pytanie do Boga. > myślę że "miłosierny" odnosi się do tego że wybacza nam grzechy, że nigdy > nie jest za późno żeby się nawrócić, a nie do jego humanitaryzmu .. Cóż, a ja jednak myślę, że fakt, iż nam wybacza grzechy, nie zwalnia z "humanitaryzmu", jeśli uważa się za miłosiernego... > Czy gdyby się okazało że po śmierci otrzymałeś życie wieczne... naprawdę > miałbyś do Boga pretensje że miałeś takie dzieciństwo/życie a nie inne? > Nie cieszył byś się tym co właśnie otrzymałeś... To zależy jeszcze, na czym by polegało to życie wieczne, choć w sumie pretensje i tak bym miał (nie mówię o sobie tylko o ludziach, którzy naprawdę przeżywają piekło), bo tak samo nawet, jeśli dzięki rodzicom będziemy mogli wieść dostatnie życie, ale kosztem nieszczęśliwego dzieciństwa, będziemy mieć (przeważnie) do nich pretensje. > Poniekąd za to co nas spotyka w życiu odpowiadamy my sami, jeśli Bóg miał > by nas chronić przed wszystkim odbierało by to ludziom wolną wolę... Zgadzam się, ale ja nie mówię o wszystkim, tylko np wrodzone choroby (niedziedziczne). > chciałbyś żeby przez całe życie ktoś prowadził Cię za rękę i mówił co masz > robić, bo tak będzie dla Ciebie najlepiej, bo w ten sposób nie zaznasz > cierpienia ? Nie, nie chciałbym, ale tak właśnie wygląda ten obiecany raj... |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 15:48:56 |
Pytanie do Boga. Wiesz, może potem będą zajmowały Cię taki sprawy, że patrząc w perspektywie wstecz pomyślisz "jak mogłem być taki małostkowy?", podobnie jak blednie krzywda zaznana za dzieciaka. Całe to okrucieństwo wyda Ci się błahe jak wizyta u dentysty. A może jest jeszcze inaczej - może jest w tym cel, którego nie rozumiesz (ani ja). Może całe okrucieństwo jest treningiem na mięśniu, którego nie jesteś świadom, może całe życie jest takim treningiem. Zarzuciłbyś wtedy trenerowi okrucieństwo, gdyby wykazał Ci celowość? |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 20:07:42 |
Pytanie do Boga. > Wiesz, może potem będą zajmowały Cię taki sprawy, że patrząc w > perspektywie wstecz pomyślisz "jak mogłem być taki małostkowy?", podobnie > jak blednie krzywda zaznana za dzieciaka. Całe to okrucieństwo wyda Ci się > błahe jak wizyta u dentysty. > > A może jest jeszcze inaczej - może jest w tym cel, którego nie rozumiesz > (ani ja). Może całe okrucieństwo jest treningiem na mięśniu, którego nie > jesteś świadom, może całe życie jest takim treningiem. Zarzuciłbyś wtedy > trenerowi okrucieństwo, gdyby wykazał Ci celowość? Jeżeli nie rozumiem celu jakiegoś działania i co więcej nie jestem w stanie ocenić efektów, a w chwili obecnej przynosi ona negatywne skutki, to siłą rzeczy nie będę ślepo wierzyć w pozytywny charakter owych działań, lecz będę je krytykował, dopóki nie dostanę odpowiedzi, która pozwoli mi zrozumieć sens. Dopóki nie dostaniemy jakiś argumentów przemawiających na korzyść danego przedsięwzięcia, głupotą jest wierzyć, że może kiedyś nam się to opłaci, bo równocześnie możemy się cieszyć, że nie stać nas na bilet do pociągu, bo może być wypadek i dzięki temu przeżyjemy, prawda, że brzmi naiwnie i bezsensu? Dane mi jest poznać teraźniejszość, oraz w mniejszym, bądź większym stopniu przeszłość, więc to ją oceniam. Władcy nie ocenia się przez pryzmat tego co może dokonać, lecz co już dokonał. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 22:05:05 |
Pytanie do Boga. > > Wiesz, może potem będą zajmowały Cię taki sprawy, że patrząc w > > perspektywie wstecz pomyślisz "jak mogłem być taki małostkowy?", > podobnie > > jak blednie krzywda zaznana za dzieciaka. Całe to okrucieństwo wyda > Ci się > > błahe jak wizyta u dentysty. > > > > A może jest jeszcze inaczej - może jest w tym cel, którego nie > rozumiesz > > (ani ja). Może całe okrucieństwo jest treningiem na mięśniu, którego > nie > > jesteś świadom, może całe życie jest takim treningiem. Zarzuciłbyś > wtedy > > trenerowi okrucieństwo, gdyby wykazał Ci celowość? > > Jeżeli nie rozumiem celu jakiegoś działania i co więcej nie jestem w > stanie ocenić efektów, a w chwili obecnej przynosi ona negatywne skutki, > to siłą rzeczy nie będę ślepo wierzyć w pozytywny charakter owych działań, > lecz będę je krytykował, dopóki nie dostanę odpowiedzi, która pozwoli mi > zrozumieć sens. Dopóki nie dostaniemy jakiś argumentów przemawiających na > korzyść danego przedsięwzięcia, głupotą jest wierzyć, że może kiedyś nam > się to opłaci, bo równocześnie możemy się cieszyć, że nie stać nas na > bilet do pociągu, bo może być wypadek i dzięki temu przeżyjemy, prawda, że > brzmi naiwnie i bezsensu? Dane mi jest poznać teraźniejszość, oraz w > mniejszym, bądź większym stopniu przeszłość, więc to ją oceniam. Władcy > nie ocenia się przez pryzmat tego co może dokonać, lecz co już dokonał. Pamiętaj o wstępnych założeniach w tej gałązce: Pokrakk: "> Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? >" Gothic: " > *************************** Załóżmy: bóg chrześcijański: " To chyba inna perspektywa niż ta codzienna? Istnieje Bóg chrześcijan a ty zadajesz mu pytanie. Myślę, że przy takim założeniu, życie po życiu jest bardziej prawdopodobne niż mniej. ;-) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 22:21:05 |
Pytanie do Boga. > > Jeżeli nie rozumiem celu jakiegoś działania i co więcej nie jestem w > > > stanie ocenić efektów, a w chwili obecnej przynosi ona negatywne > skutki, > > to siłą rzeczy nie będę ślepo wierzyć w pozytywny charakter owych > działań, > > lecz będę je krytykował, dopóki nie dostanę odpowiedzi, która pozwoli > mi > > zrozumieć sens. Dopóki nie dostaniemy jakiś argumentów > przemawiających na > > korzyść danego przedsięwzięcia, głupotą jest wierzyć, że może kiedyś > nam > > się to opłaci, bo równocześnie możemy się cieszyć, że nie stać nas na > > > bilet do pociągu, bo może być wypadek i dzięki temu przeżyjemy, > prawda, że > > brzmi naiwnie i bezsensu? Dane mi jest poznać teraźniejszość, oraz w > > > mniejszym, bądź większym stopniu przeszłość, więc to ją oceniam. > Władcy > > nie ocenia się przez pryzmat tego co może dokonać, lecz co już > dokonał. > > Pamiętaj o wstępnych założeniach w tej gałązce: > > Pokrakk: > > "> Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > >" > > Gothic: > " > > *************************** > Załóżmy: bóg chrześcijański: " > > To chyba inna perspektywa niż ta codzienna? Istnieje Bóg chrześcijan a ty > zadajesz mu pytanie. Myślę, że przy takim założeniu, życie po życiu jest > bardziej prawdopodobne niż mniej. Tak, ale ja nie kwestionowałem, "życia po śmierci", lecz to, czy będzie to miało faktycznie pozytywne skutki, w tym, następnym życiu. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 22:54:04 |
Pytanie do Boga. > > Pamiętaj o wstępnych założeniach w tej gałązce: > > > > Pokrakk: > > > > "> Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich > - > > głównie > > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > >" > > > > Gothic: > > " > > > *************************** > > Załóżmy: bóg chrześcijański: " > > > > To chyba inna perspektywa niż ta codzienna? Istnieje Bóg chrześcijan > a ty > > zadajesz mu pytanie. Myślę, że przy takim założeniu, życie po życiu > jest > > bardziej prawdopodobne niż mniej. > > Tak, ale ja nie kwestionowałem, "życia po śmierci", lecz to, czy będzie to > miało faktycznie pozytywne skutki, w tym, następnym życiu. Próbujesz mnie zgubić na zakręcie, przyznaj się. Jakie pozytywne skutki? O czymmy rozmawiamy? Bo mnie chodzi o to, że z perspektywy życia po życiu będziesz miał inny odbiór życia niż w trakcie tego życia. Ustaliliśmy już, że życie po życiu jest niemal faktem w świetle poczynionych założeń. Jedyny sposób, zeby się ze mną teraz nie zgodzić to powiedzieć: nie!, nie będzie innej perspektywy - będzie taka sama. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:06:15 |
Pytanie do Boga. > Próbujesz mnie zgubić na zakręcie, przyznaj się. Jakie pozytywne skutki? O > czymmy rozmawiamy? Zgubić na zakręcie? Nie, tu wolę zwolnić. Ślisko.;p > Bo mnie chodzi o to, że z perspektywy życia po życiu będziesz miał inny > odbiór życia niż w trakcie tego życia. Jedyny sposób, zeby się > ze mną teraz nie zgodzić to powiedzieć: nie!, nie będzie innej perspektywy > - będzie taka sama. Jest jeszcze jeden; Nie wiem czy się zmieni, choć nie wiem też czy pozostanie taka sama. Wobec tego, zgodnie z założeniami podanymi przez Pokrakk'a, pytanie do Boga należałoby raczej sformułować, w zgodzie z obecnym stanem świadomości, a nie takim, jaki będziemy mieć po śmierci, tym bardziej, że tego nie jesteśmy przewidzieć, a możemy jedynie snuć przypuszczenia. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:17:53 |
Pytanie do Boga. > Wobec tego, zgodnie z założeniami podanymi przez > Pokrakk'a, pytanie do Boga należałoby raczej sformułować, w zgodzie z > obecnym stanem świadomości, a nie takim, jaki będziemy mieć po śmierci, > tym bardziej, że tego nie jesteśmy przewidzieć, a możemy jedynie snuć > przypuszczenia. O, no właśnie. I ja snuję takie przypuszczenie, że będę to widział inaczej, i mimo że może się wydawać okrutny, przypuszczam, że perspektywa mi się zmieni, tak samo jak rodzice wydawali mi się okrutni ale podejrzewałem, że nie są i że jest to kwestia perspektywy, i nie zadałbym im pytania wypychany do szkoły: jak możecie być tacy okrutni? A jak już wiesz, że istnieje życie po śmierci i jest wieczne, to już masz zalążek perspektywy, że ziemskie raptem 100 letnie może nie jest warte zawracania gitary, tak jak wiedziałeś że dorośniesz, i inaczej spojrzysz na dziecięce problemy. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:28:26 |
Pytanie do Boga. > ...tak samo jak rodzice wydawali mi się okrutni ale > podejrzewałem, że nie są i że jest to kwestia perspektywy, i nie zadałbym > im pytania wypychany do szkoły: jak możecie być tacy okrutni? Porównujesz "nieprzyjemność"/nudę, do cierpienia, a tu jest spora różnica. Poza tym takie przypuszczenie miałeś, gdyż doświadczałeś (Tak zakładam) również miłości od strony rodziców, natomiast niektórzy (przypuszczam, że jest to znaczna część) ludzie boskiej miłości nie doświadczyli. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:41:32 |
Pytanie do Boga. > > ...tak samo jak rodzice wydawali mi się okrutni ale > > podejrzewałem, że nie są i że jest to kwestia perspektywy, i nie > zadałbym > > im pytania wypychany do szkoły: jak możecie być tacy okrutni? > > Porównujesz "nieprzyjemność"/nudę, do cierpienia, a tu jest spora różnica. Tak, sugeruję, że nowy punkt widzenia może pozwolić ci spojrzeć na to co nazywasz cierpieniem tak jak teraz patrzysz na to co nazywasz nieprzyjemnością/nudą. > Poza tym takie przypuszczenie miałeś, gdyż doświadczałeś (Tak zakładam) > również miłości od strony rodziców, natomiast niektórzy (przypuszczam, że > jest to znaczna część) ludzie boskiej miłości nie doświadczyli. Nie, zakładam że koncepcja zmiany perspektywy jest nieobca również sierotom. :-) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:58:02 |
Pytanie do Boga. > Tak, sugeruję, że nowy punkt widzenia może pozwolić ci spojrzeć na to co > nazywasz cierpieniem tak jak teraz patrzysz na to co nazywasz > nieprzyjemnością/nudą. Ale ja nigdy na nudę, nie patrzyłem jako na cierpienie. Uważasz, że będąc dzieckiem, myślałeś, że cierpisz w szkole, a dopiero później sobie zdałeś sprawę, że tak naprawdę tylko się nudziłeś? Jeśli tak to aż nie wiem co powiedzieć... A jeśli nie, to nie rozumiem dlaczego w przyszłości, mam cierpienie określać jakoś inaczej (no, chyba, że wówczas doświadczę jeszcze większego cierpienia, ale to już chyba nie chrześcijańskie dogmaty...). > Nie, zakładam że koncepcja zmiany perspektywy jest nieobca również > sierotom. :-) Ale jak sieroty mogą mieć pretensje do rodziców, o to, że chodzą do szkoły? ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 07:12:33 |
Pytanie do Boga. > Jeśli tak to aż nie wiem co > powiedzieć... Odsyłam jednak tu: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=250936 Nie widzę dalszego sensu w dyskusji na temat nieadekwatności przykładów, i na temat tego czy ludzie nudzą się w szkole czy cierpią. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 15:31:26 |
Pytanie do Boga. > > Jeśli tak to aż nie wiem co > > powiedzieć... > > Odsyłam jednak tu: > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=250936 > > Nie widzę dalszego sensu w dyskusji na temat nieadekwatności przykładów, i > na temat tego czy ludzie nudzą się w szkole czy cierpią. *************************************** Odesłałeś do wypowiedzi jednej z użytkowniczek, więc jedziemy: Ale czy wtedy nie było by za łatwo... gdybyś miał stuprocentową pewność że po śmierci trafisz do raju czy to ziemskie życie naprawdę było by takim pasmem cierpień? Traktował byś to raczej jak zabawę, przedsionek, coś przez co musisz przejść zanim trafisz gdzie indziej... nie trzymał byś się go tak kurczowo i nie sprawiało by Ci tyle bólu, poza tym przecież w myśl chrześcijaństwa to ma być też "czas próby" który pokaże czy zasługujemy na te "1 000 000 000 lat." w raju... *************************************** Czy mając pewność, że jest życie po śmierci/konkretnie - życie szczęśliwe/ można je traktować jak zabawę? Umarł mi toś bliski - a co tam, przecież jest życie wieczne; cierpię na raka czy SM - co tam, jest życie wieczne, nie będę się przejmować. Znam wielu katolików, którzy święcie wierzą w życie po śmierci, chodzą do kościoła, ale perspektywa życia wiecznego nie łagodzi ich bólu, nie zmniejsza starań o tzw. życie doczesne. Ból związany z czyjąś śmiercią, ból związany z ciężką chorobą zawsze będzie czymś nieprzyjemnym, tym, czego człowiek unika. Perspektywa życia wiecznego nie czyni osoby w nie wierzącym kimś reagującym inaczej. Piękny przykład opowiadania biblijnego o Chrystusie/"Ojcze, oddal ode mnie ten kielich"/. Wiedział, ale bał się. Jak człowiek. Piękny przykład reakcji ludzkiej, bez względu na to, czy Chrystus istniał czy nie. Instynktu życia i lęku przed śmiercią nic nie zabije. A jaka to próba kiedy byłbyś pewny tego co jest potem... tylko głupiec nie przestrzegał by zasad i odstępował od wiary, wiec co to za próba. No i na koniec czy życie to naprawdę samo cierpienie... jaką radość dawały by nam sukcesy gdyby całe życie wszystko nam wychodziło? Hast ma racje gdyby po śmierci jednak było coś dalej, w momencie w którym byśmy się o tym przekonali cało nasze "poprzednie życie" przestało by mieć znaczenie. ************************ W tym życiu-próbie, życiu doczesnym są związki, miłość, ból i ci, którzy mają dla nas znaczenie. Zostawić ich, nie chcieć być z nimi, nie chcieć dzielić z nimi wieczności? Można tak? Nie wierzę. Olać można auto, dom kasę,ale nie tych, którzy byli mi bardzo bliscy. I gdyby taka była ich wola, zabrałabym ich ze sobą. Raj bez nich to żałosna atrapa miejsca, gdzie człowiek jest szczęśliwy |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 17:51:14 |
Pytanie do Boga. Nie mam nic do dodania. Nie interesują mnie szczegóły Twojej obecnej perspektywy. Czy masz coś do zarzucenia teorii: być może zmieni się perspektywa? |
|
CórkaMansona [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 19:01:59 |
Pytanie do Boga. Rozwodzisz się na 20 pobocznych tematów zamiast ustosunkować się do tego o co w tym wątku tak naprawdę się rozchodzi... a mianowicie o to czy po śmierci jeśli okaże się że coś tam dalej jest, spojrzysz na minione życie i Boga inaczej? O to czy punk widzenia nie zależy przypadkiem od punktu siedzenia, o nic więcej. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 19:39:20 |
Pytanie do Boga. > Rozwodzisz się na 20 pobocznych tematów zamiast ustosunkować się do tego o > co w tym wątku tak naprawdę się rozchodzi... a mianowicie o to czy po > śmierci jeśli okaże się że coś tam dalej jest, spojrzysz na minione życie > i Boga inaczej? O to czy punk widzenia nie zależy przypadkiem od punktu > siedzenia, o nic więcej. ******************************************* Rozwiodłam się kilka lat temu. Rozchodzą się majtki w kroku, a mnie chodziło o to, że nawet, gdyby okazało się, że jest życie wieczne i bóg, nie zmienię swojego zdania. Punk zaś nie zależy raczej od nikogo, wszak jest anarchistą. Satanista również jest niezależny. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:40:58 |
Pytanie do Boga. > A jak już wiesz, że istnieje życie po śmierci i jest wieczne, to już masz > zalążek perspektywy, że ziemskie raptem 100 letnie może nie jest warte > zawracania gitary, tak jak wiedziałeś że dorośniesz, i inaczej spojrzysz > na dziecięce problemy. ****************************** Nie wierzę, że będąc dzieckiem patrzyłeś na swoje problemy w ten sposób. Wtedy problemem był kolega, który uderzył w nos, uwaga w dzienniczku, bolący brzuch, szlaban na wyjście z domu. Mniej bolało, gdy pomyślałeś "Jak będę dorosły, to wam pokażę"? I skracał się czas szlabanu, rozbite kolano mniej bolało? |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:54:44 |
Pytanie do Boga. > ****************************** > Nie wierzę, że będąc dzieckiem patrzyłeś na swoje problemy w ten sposób. > Wtedy problemem był kolega, który uderzył w nos, uwaga w dzienniczku, > bolący brzuch, szlaban na wyjście z domu. Mniej bolało, gdy pomyślałeś > "Jak będę dorosły, to wam pokażę"? I skracał się czas szlabanu, rozbite > kolano mniej bolało? Nie patrzyłem na swoje problemy w ten sposób, ale wiedziałem, że w przyszłości spojrzę na nie inaczej, miałem świadomość, że będą mało istotne, że to co mam za cierpienie w dorosły życiu będzie błahostką. A Ty myślałaś będąc dzieckiem, że dorosłość to te same co dziecięce problemy? Nie przyszło Ci do głowy, że będą jeszcze w Twoich oczach błahe? Przeżywając np. zawody miłosne cierpiałem, ale wiedziałem, że kiedyś będę się z tego raczej śmiał, albo opowiadał dziecku bez przeżywania cierpień. |
|
Wolf [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-21 22:24:35 |
Pytanie do Boga. > > > ****************************** > > Nie wierzę, że będąc dzieckiem patrzyłeś na swoje problemy w ten > sposób. > > Wtedy problemem był kolega, który uderzył w nos, uwaga w dzienniczku, > > > bolący brzuch, szlaban na wyjście z domu. Mniej bolało, gdy > pomyślałeś > > "Jak będę dorosły, to wam pokażę"? I skracał się czas szlabanu, > rozbite > > kolano mniej bolało? > > Nie patrzyłem na swoje problemy w ten sposób, ale wiedziałem, że w > przyszłości spojrzę na nie inaczej, miałem świadomość, że będą mało > istotne, że to co mam za cierpienie w dorosły życiu będzie błahostką. A Ty > myślałaś będąc dzieckiem, że dorosłość to te same co dziecięce problemy? > Nie przyszło Ci do głowy, że będą jeszcze w Twoich oczach błahe? > Przeżywając np. zawody miłosne cierpiałem, ale wiedziałem, że kiedyś będę > się z tego raczej śmiał, albo opowiadał dziecku bez przeżywania > cierpień. sciemniasz kolego :) alternatywa dla tego co sie dzieje to troche pozniej, dzieciak przezywa i chłonie |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-21 22:43:22 |
Pytanie do Boga. > sciemniasz kolego :) alternatywa dla tego co sie dzieje to troche pozniej, > dzieciak przezywa i chłonie 15-latek to też dziecko. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 00:03:37 |
Pytanie do Boga. >> Nie patrzyłem na swoje problemy w ten sposób, ale wiedziałem, że w > przyszłości spojrzę na nie inaczej, miałem świadomość, że będą mało > istotne, że to co mam za cierpienie w dorosły życiu będzie błahostką. A Ty > myślałaś będąc dzieckiem, że dorosłość to te same co dziecięce problemy? > Nie przyszło Ci do głowy, że będą jeszcze w Twoich oczach błahe? > Przeżywając np. zawody miłosne cierpiałem, ale wiedziałem, że kiedyś będę > się z tego raczej śmiał, albo opowiadał dziecku bez przeżywania > cierpień. ********************************************** Tylko, że taka świadomość nie zmniejszała wówczas bólu. Dawała nadzieję. Ale to było takie odległe.Czy wszystkie problemy z dzieciństwa w dorosłym życiu wydają się błahostką? Gdyby tak było, nie byłoby tylu publikacji naukowych na temat wpływu dzieciństwa na ukształtowanie się osobowości dorosłego człowieka, a psychiatrzy i psychologowie mieliby o wiele mniej pracy. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:24:28 |
Pytanie do Boga. > > Bo mnie chodzi o to, że z perspektywy życia po życiu będziesz miał inny > odbiór życia niż w trakcie tego życia. Ustaliliśmy już, że życie po życiu > jest niemal faktem w świetle poczynionych założeń. Jedyny sposób, zeby się > ze mną teraz nie zgodzić to powiedzieć: nie!, nie będzie innej perspektywy > - będzie taka sama. ******************************* Załóżmy, że życie po śmierci istnieje. Skąd wiesz, jakie ono będzie? Zgadujesz, przypuszczasz, domyślasz się. Jeżeli zabierze mi się wspomnienia, doświadczenia, to kim będę? Nie będę sobą. Może właśnie o to chodzi w wizji chrześcijańskiej: zaśnij i zapomnij, a jak się obudzisz, nie będziesz pamiętał, jakie piekło ci zgotowałem. Bo przecież to Szatan jest zły, ja jestem miłosierny. Wracam więc do paskudnej wizji niewolnika całą duszą, bezkrytycznie wielbiącego swojego pana i władcę. Raj - tak jak za czasów Adama i Ewy - pełnia szczęścia pod warunkiem, że jesteś posłuszny i nie chcesz za dużo wiedzieć. Dziękuję. Wolę sypnąć się do urny i nigdy się nie obudzić. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 17:52:31 |
Pytanie do Boga. > A może jest jeszcze inaczej - może jest w tym cel, którego nie rozumiesz > (ani ja). Może całe okrucieństwo jest treningiem na mięśniu, którego nie > jesteś świadom, może całe życie jest takim treningiem. Zarzuciłbyś wtedy > trenerowi okrucieństwo, gdyby wykazał Ci celowość? Ta teoria wydaje się możliwa. Przecież to, co nazywamy "okrucieństwem" w dzisiejszych czasach (np. porzucenie czy zabicie dziecka), nie było tak postrzegane w starożytności (w Rzymie matka zostawiała niechciane dziecko i każdy mógł je sobie zabrać, i uczynić z niego niewolnika, matka też mogła wrócić po dziecko, które od tej pory stawało się jej niewolnikiem), można było też zabić niechciane czy chore niemowlę - i było to oczywiste. Jeśli więc w historii ludzkości tak szybko ewoluuje podejście do - wydawałoby się - podstawowych tematów, jakimi są życie i opieka nad niewinnym dzieckiem, jak dopiero może to wyglądać w różnych formach istnienia (życie w materii - życie poza materią fizyczną, być może energetyczne albo - jak kto woli - pośmiertne). |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 18:55:01 |
Pytanie do Boga. > Ta teoria wydaje się możliwa. Przecież to, co nazywamy "okrucieństwem" w > dzisiejszych czasach (np. porzucenie czy zabicie dziecka), nie było tak > postrzegane w starożytności (w Rzymie matka zostawiała niechciane dziecko > i każdy mógł je sobie zabrać, i uczynić z niego niewolnika, matka też > mogła wrócić po dziecko, które od tej pory stawało się jej niewolnikiem), > można było też zabić niechciane czy chore niemowlę - i było to oczywiste. > Jeśli więc w historii ludzkości tak szybko ewoluuje podejście do - > wydawałoby się - podstawowych tematów, jakimi są życie i opieka nad > niewinnym dzieckiem, jak dopiero może to wyglądać w różnych formach > istnienia (życie w materii - życie poza materią fizyczną, być może > energetyczne albo - jak kto woli - pośmiertne). Otóż to! Perspektywa! "To, że żyjemy na dnie głębokiej studni grawitacyjnej, na powierzchni pokrytej gazem planety krążącej wokół kuli ognia w odległości 145 milionów kilometrów i uważamy to za normalne, jest oczywistą wskazówką, jak skrzywioną mamy perspektywę." Douglas Adams, "Łosoś zwątpienia" |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 09:06:17 |
Pytanie do Boga. > Jeżeli cała chrześcijańska historia był oparta na faktach, to wyobraź > sobie że życie ziemskie to tak jak życie płodowe, zaś życie... to po > śmierci ciała (duchowe?), to tak jak życie właściwe. Ta paralela jest > nietrafiona, bo jeżeli życie duchowe trwa wieczność, to ma się tak do > ziemskiego, jak ziemskie do ułamka sekundy (albo nawet mniejszego wyrywka) > życia płodowego - ale spróbujmy. Śmierć w takim przypadku jest jak > narodziny, przedwczesna - jak cesarskie cięcie przed terminem, z tą > różnicą, że ciąża jest zawsze donoszona. Gdzie tu okrucieństwo? A życiowe > perturbacje to tak jakby ciężarna matka zjadła w ciąży KFC. ;-) ******************** To w przypadku Abrahama jego cierpienie ma pójść w niepamięć? Załóżmy, że ta historia była prawdziwa. Jak byś się czuł jako ojciec? Co byś czuł, gdyby ktoś czegoś takiego od Ciebie zażądał? Ja bym się nie zgodziła. Co byś czuł, oszukując własne dziecko, prowadząc je na śmierć z własnej ręki? Co to za bóg, który bawi się uczuciami i żąda bezwzględnego oddania? Wiesz co to jest stracić dziecko? Ja wiem. Nowy Testament: z racji narodzin zbawiciela wyrżnięto tylu chłopców. Zaraz usłyszę, że to wina Heroda. Ale czyż bóg nie jest w wierzeniach chrześcijan wszechmogący? Skoro tak, to po co mu taka ofiara? Porównamy ból matki/ojca po stracie dziecka do sraczki po padlinie z KFC? Tego się nigdy nie zapomina. Spróbuj wyobrazić to sobie, prawie poczuć, a zobaczysz. I w imię czego? Na cholerę mi taki okrutny bóg? Bo mam najpierw cierpieć, aby potem być szczęśliwa? Niech się wypcha. Wieczność....w pobliżu boga, który kocha niewolników go wielbiących. Dziękuję, ja odpadam. Jednocześnie chcę przeprosić chrześcijan, którzy są na Forum. Celem tego postu nie jest obrażanie Waszych uczuć religijnych, ale wyrażenie mojej opinii. |
|
Clair [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 14:08:08 |
Pytanie do Boga. "Dlaczego Bóg pozwala na zło?" Jest to chyba jedno najtrudniejszych aspektów w całej teologii. W Księdze Hobia, Bóg pozwolił na to aby tytułowy Hiob doświadczył wszelkich najgorszych nieszczęść, jednak ten się nie złamał - "Dał PAN i zabrał PAN. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" (Księga Hioba 1:21). Bóg poddaje nas ciągłym próbom, a ci, którzy będą dalej trwać przy Nim, zostaną zbawieni. Tak ja to widzę. Oczywiście, dla niektórych to może nie być satysfakcjonująca odpowiedź. Dlaczego akurat tego doświadczamy? A dlaczego w ogóle czegoś doświadczamy? Jaki jest sens wszystkiego? To jest wkraczanie na pole pytań, na które nie można łatwo odpowiedzieć. Każdy ma na to inny sposób - ja swój znalazłem w Bogu ; ) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 15:18:44 |
Pytanie do Boga. > W Księdze Hobia, Bóg pozwolił na to aby tytułowy Hiob doświadczył > wszelkich najgorszych nieszczęść, jednak ten się nie złamał - "Dał PAN i > zabrał PAN. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" (Księga Hioba 1:21). > Bóg poddaje nas ciągłym próbom, a ci, którzy będą dalej trwać przy Nim, > zostaną zbawieni. Tak ja to widzę. > Oczywiście, dla niektórych to może nie być satysfakcjonująca odpowiedź. > Dlaczego akurat tego doświadczamy? A dlaczego w ogóle czegoś doświadczamy? > Jaki jest sens wszystkiego? To jest wkraczanie na pole pytań, na które nie > można łatwo odpowiedzieć. Każdy ma na to inny sposób - ja swój znalazłem w > Bogu ; ) Taa, Księga Hioba... Jak dla mnie jest to "chwalebny" opis wygranego zakładu Boga z szatanem. Natomiast poddawanie ciągłym próbo, brzmi niemal jak eksperymenty przeprowadzane w laboratorium na szczurach. Cóż, może faktycznie dla Boga jesteśmy jedynie obiektem doświadczalnym. A w zamian zostaniemy zbawieni? Hmmm... Zanim zostaliśmy wypędzeni z raju, żyliśmy w idealnych warunkach, w raju, tylko właśnie. Czy aby na pewno żyliśmy? Nie mieliśmy świadomości czym jest dobro, oraz czym jest zło, a bez tej wiedzy nie mogliśmy mieć również wolnej woli, a więc równocześnie świadomości. W efekcie, tak naprawdę człowiek się narodził w chwili wypędzenia z raju. A na jego powstanie nałożyła się zarówno siła boska, jak i szatańska, która skłoniła go do grzechu, co zaczyna mi się kojarzyć już z jin-jang, choć samego "Niosącego światło" można by również porównać do Prometeusza, który dał ludziom pierwiastek boski ogień, umożliwiając ludziom stworzenie własnej cywilizacji. Cóż, pomijając już jednak ciekawe i być może nieco absurdalne wnioski jakie można wysnuć, gdybym miał do wyboru raj, w którym żyłbym jako zabawka w rękach Boga, bez świadomości dobra i zła, a ten świat, gdzie mam co najmniej pozory wolnej woli, wybieram drugą opcję. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 16:02:33 |
Pytanie do Boga. > Taa, Księga Hioba... Jak dla mnie jest to "chwalebny" opis wygranego > zakładu Boga z szatanem. Natomiast poddawanie ciągłym próbo, brzmi niemal > jak eksperymenty przeprowadzane w laboratorium na szczurach. A gdybyśmy żyli w świecie, w którym szczury laboratoryjne to celebryci wielbieni przez tłumy - zobacz jak odwróciłoby to sens i wydźwięk Twojego dowodu? :-) Kulturowe interpretacje i hormonalne emocje to chyba złe (tak mi się wydaje) filtry i odniesienia do tematów ponad, bo to tak jak anglikowi po angielsku tłumaczyć zawiłości odmiany przez przypadki w języku polskim czy niemieckim - przecież w języku angielskim nie będzie możliwości przedstawienia przykładu. ;-) Ja też nie chcę wierzyć w Boga, który wygrywa jakieś zakłady. O co? O piwo? ;-) Zakładają się ludzie i ludzie piją piwo. ;-) |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 19:56:29 |
Pytanie do Boga. > A gdybyśmy żyli w świecie, w którym szczury laboratoryjne to celebryci > wielbieni przez tłumy - zobacz jak odwróciłoby to sens i wydźwięk Twojego > dowodu? :-) Dla mnie wcale nie odwraca to sensu, ani wydźwięk mojego odczucia (Do co przedstawiłem bynajmniej dowodem nie było, a jedynie opisem mego podejścia do historii opisanej w tej księdze.). Nie uważam się za szczura laboratoryjnego, a przynajmniej nie chcę nim być, więc nawet gdyby taka była rzeczywistość, to starałbym się ją zmienić (Nawet gdyby to było skazane na porażkę.). A nie wielbić swego laboratoryjnego Pana... > Kulturowe interpretacje i hormonalne emocje to chyba złe (tak mi się > wydaje) filtry i odniesienia do tematów ponad, bo to tak jak anglikowi po > angielsku tłumaczyć zawiłości odmiany przez przypadki w języku polskim czy > niemieckim - przecież w języku angielskim nie będzie możliwości > przedstawienia przykładu. ;-) Uczę się angielskiego kilkanaście lat i zazwyczaj skomplikowane zasady gramatyczne nauczyciele tłumaczyli nam po polsku, bądź w obu językach naraz, więc nie rozumiem co w tym złego. A ponadto, o ile rozumiem "kulturowe interpretacje" to czy mógłbyś wyjaśnić co rozumiesz "hormonalne emocje", bo jak dla mnie, ma się to nijak do tematu... |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 20:53:48 |
Pytanie do Boga. > > Dla mnie wcale nie odwraca to sensu, ani wydźwięk mojego odczucia (Do co > przedstawiłem bynajmniej dowodem nie było, a jedynie opisem mego podejścia > do historii opisanej w tej księdze.). Nie uważam się za szczura > laboratoryjnego, a przynajmniej nie chcę nim być, więc nawet gdyby taka > była rzeczywistość, to starałbym się ją zmienić (Nawet gdyby to było > skazane na porażkę.). A nie wielbić swego laboratoryjnego Pana... > ********************************* Eksperymenty na ludziach... Byli już tacy "naukowcy". I nikt nie uznał ich działań za przejaw miłosierdzia.Nieważne są intencje. Człowiekowi zadaje się ból. Nieważne, czy po to, aby go zniszczyć, czy aby przygotować do wieczności. Zadawanie bólu to podłość. Bez względu na intencje.Nikt normalny nie chwali przemocy wobec dzieci, nawet jak rodzice chcą je dobrze wychować. Pas i upokorzenie odbierają godność bezbronnej istocie. Zadawanie bólu można zaakceptować w przypadku działań medycznych ratujących życie lub zdrowie/ból pooperacyjny, ból po fizykoterapii/. I nigdzie więcej w mojej hierarchii wartości. Nie widzę powodu, aby wielbić kogoś, kto zadaje mi ból, drwi ze mnie, bawi się mną. Nawet za nagrodę w niebie. Mnie się nie da kupić. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:06:00 |
Pytanie do Boga. > Eksperymenty na ludziach... Byli już tacy "naukowcy". I nikt nie uznał ich > działań za przejaw miłosierdzia.Nieważne są intencje. Człowiekowi zadaje > się ból. Nieważne, czy po to, aby go zniszczyć, czy aby przygotować do > wieczności. Zadawanie bólu to podłość. Bez względu na intencje.Nikt > normalny nie chwali przemocy wobec dzieci, nawet jak rodzice chcą je > dobrze wychować. Pas i upokorzenie odbierają godność bezbronnej istocie. > Zadawanie bólu można zaakceptować w przypadku działań medycznych > ratujących życie lub zdrowie/ból pooperacyjny, ból po fizykoterapii/. I > nigdzie więcej w mojej hierarchii wartości. Nie widzę powodu, aby wielbić > kogoś, kto zadaje mi ból, drwi ze mnie, bawi się mną. Nawet za nagrodę w > niebie. Mnie się nie da kupić. W zasadzie w pełni się zgadzam, pod warunkiem, że za definicję bólu nie weźmiemy np ból spowodowany wysiłkiem fizycznym, bo teoretycznie to też jest, jak sama nazwa sugeruje ból. Lecz, jeśli uściślimy, że chodzi nam o ból, zadawany przez jedną osobę, drugiej i jest on prawdziwym cierpieniem, a nie dyskomfortem, spowodowanym w/w wspomnianymi ćwiczeniami, to tak, jak najbardziej się zgadzam z całością Twej wypowiedzi. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:14:35 |
Pytanie do Boga. > > W zasadzie w pełni się zgadzam, pod warunkiem, że za definicję bólu nie > weźmiemy np ból spowodowany wysiłkiem fizycznym, bo teoretycznie to też > jest, jak sama nazwa sugeruje ból. Lecz, jeśli uściślimy, że chodzi nam o > ból, zadawany przez jedną osobę, drugiej i jest on prawdziwym cierpieniem, > a nie dyskomfortem, spowodowanym w/w wspomnianymi ćwiczeniami, to tak, jak > najbardziej się zgadzam z całością Twej wypowiedzi. ************************ Nie pisałam o bólu, który jest spowodowany ciężką pracą, uprawianiem sportu czy uderzeniem się młotkiem w palec przy wbijaniu gwoździ. Pisząc o bólu, brałam pod uwagę zadawanie cierpienia jednej istocie przez drugą w celu innym niż medyczny. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:19:56 |
Pytanie do Boga. > Nie pisałam o bólu, który jest spowodowany ciężką pracą, uprawianiem > sportu czy uderzeniem się młotkiem w palec przy wbijaniu gwoździ. Pisząc o > bólu, brałam pod uwagę zadawanie cierpienia jednej istocie przez drugą w > celu innym niż medyczny. W takim wypadku zwracam honor. Chciałem jedynie zauważyć, że obok celów medycznych istnieją jeszcze inne, jak najbardziej "ludzkie" i pożyteczne formy bólu. ;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 21:44:15 |
Pytanie do Boga. > > Kulturowe interpretacje i hormonalne emocje to chyba złe (tak mi się > > > wydaje) filtry i odniesienia do tematów ponad, bo to tak jak > anglikowi po > > angielsku tłumaczyć zawiłości odmiany przez przypadki w języku > polskim czy > > niemieckim - przecież w języku angielskim nie będzie możliwości > > przedstawienia przykładu. ;-) > > Uczę się angielskiego kilkanaście lat i zazwyczaj skomplikowane zasady > gramatyczne nauczyciele tłumaczyli nam po polsku, bądź w obu językach > naraz, więc nie rozumiem co w tym złego. W j. angielskim nie ma odmiany przez przypadki, więc dla Anglika jest to zupełna abstrakcja, dodatkowo nie da się tego wyjaśnić operując tylko j. angielskim, bo nie będzie przykładów odmiany przez przypadki w języku, którego gramatyka nie zawiera takiego zagadnienia jak odmiana przez przypadki. To była analogia do prób wytłumaczenia i rozumienia zjawisk kolejno językiem nie ogarniającym złożoności zjawiska i rozumem niezdolnym do ogarnięcia tej złożoności. > A ponadto, o ile rozumiem > "kulturowe interpretacje" to czy mógłbyś wyjaśnić co rozumiesz "hormonalne > emocje", bo jak dla mnie, ma się to nijak do tematu... Ma się to tak, że emocje które odczuwasz mają związek z twoim ciałem, jego gospodarką hormonalną, neurotransmiterami, układem nerwowym - wszystkich tych rzeczy nie zabierzesz w zaświaty (nie zapominaj o założeniu, że jest coś takiego), skąd więc wiesz, że zabierzesz swoje emocje, urazy (nie fizyczne, zaznaczam), żale? Czy próba przenoszenia emocje wynikających z posiadania ciała poza życie cielesne nie jest jak próba przenoszenia umiejętności pływackich na poruszanie się na suchym lądzie? |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 22:09:31 |
Pytanie do Boga. > > > Kulturowe interpretacje i hormonalne emocje to chyba złe (tak mi > się > > > > > wydaje) filtry i odniesienia do tematów ponad, bo to tak jak > > anglikowi po > > > angielsku tłumaczyć zawiłości odmiany przez przypadki w języku > > > polskim czy > > > niemieckim - przecież w języku angielskim nie będzie możliwości > > > > przedstawienia przykładu. ;-) > > > > Uczę się angielskiego kilkanaście lat i zazwyczaj skomplikowane > zasady > > gramatyczne nauczyciele tłumaczyli nam po polsku, bądź w obu językach > > > naraz, więc nie rozumiem co w tym złego. > > W j. angielskim nie ma odmiany przez przypadki, więc dla Anglika jest to > zupełna abstrakcja, dodatkowo nie da się tego wyjaśnić operując tylko j. > angielskim, bo nie będzie przykładów odmiany przez przypadki w języku, > którego gramatyka nie zawiera takiego zagadnienia jak odmiana przez > przypadki. To była analogia do prób wytłumaczenia i rozumienia zjawisk > kolejno językiem nie ogarniającym złożoności zjawiska i rozumem niezdolnym > do ogarnięcia tej złożoności. Czyli rozumiem, że jeśli czegoś nie rozumiemy, to mamy przestać próbować, gdyż skazani jesteśmy na niepowodzenie, gdyż nie posiadamy odpowiednich narzędzi, by to pojąć/wytłumaczyć? Oj, fizycy zajmujący się teorią superstrun by się oburzyli...;p > > A ponadto, o ile rozumiem > > "kulturowe interpretacje" to czy mógłbyś wyjaśnić co rozumiesz > "hormonalne > > emocje", bo jak dla mnie, ma się to nijak do tematu... > > Ma się to tak, że emocje które odczuwasz mają związek z twoim ciałem, jego > gospodarką hormonalną, neurotransmiterami, układem nerwowym - wszystkich > tych rzeczy nie zabierzesz w zaświaty (nie zapominaj o założeniu, że jest > coś takiego), skąd więc wiesz, że zabierzesz swoje emocje, urazy (nie > fizyczne, zaznaczam), żale? Czy próba przenoszenia emocje wynikających z > posiadania ciała poza życie cielesne nie jest jak próba przenoszenia > umiejętności pływackich na poruszanie się na suchym lądzie? A skąd wiem, że ich nie zabiorę? Póki co, te wszystkie rzeczy posiadam, więc naturalnym jest, że swe założenia opieram na posiadaniu tych urazów, emocji, żalów. Bo to jest myślenie na zasadzie: "Nie robię prawojazdów, bo być może za pięć lat, wszyscy będziemy latać samolotami, a one całkowicie znikną.". |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 22:46:39 |
Pytanie do Boga. > > W j. angielskim nie ma odmiany przez przypadki, więc dla Anglika jest > to > > zupełna abstrakcja, dodatkowo nie da się tego wyjaśnić operując tylko > j. > > angielskim, bo nie będzie przykładów odmiany przez przypadki w > języku, > > którego gramatyka nie zawiera takiego zagadnienia jak odmiana przez > > > przypadki. To była analogia do prób wytłumaczenia i rozumienia > zjawisk > > kolejno językiem nie ogarniającym złożoności zjawiska i rozumem > niezdolnym > > do ogarnięcia tej złożoności. > > Czyli rozumiem, że jeśli czegoś nie rozumiemy, to mamy przestać próbować, > gdyż skazani jesteśmy na niepowodzenie, gdyż nie posiadamy odpowiednich > narzędzi, by to pojąć/wytłumaczyć? Oj, fizycy zajmujący się teorią > superstrun by się oburzyli...;p Naprawdę tak to rozumiesz? > > Czy próba przenoszenia emocje > wynikających z > > posiadania ciała poza życie cielesne nie jest jak próba przenoszenia > > > umiejętności pływackich na poruszanie się na suchym lądzie? > > > A skąd wiem, że ich nie zabiorę? Póki co, te wszystkie rzeczy posiadam, > więc naturalnym jest, że swe założenia opieram na posiadaniu tych urazów, > emocji, żalów. Bo to jest myślenie na zasadzie: "Nie robię prawojazdów, bo > być może za pięć lat, wszyscy będziemy latać samolotami, a one całkowicie > znikną." Wiesz z tego samego źródła, z którego człowiek z amputowanymi nogami wie, że nie pobiega (to jest przykład, nie kłóćmy się o definicję biegania) - bo do biegania potrzebne są nogi, a do hormonów - gruczoły. Oczywiście, zakładam że człowiek może pobiec na wymyślonych nogach, a dusza wkurwiać się na wymyślonych gruczołach. Wszystko jest możliwe. Ale jakbym miał stawiać kasę, to zgadnij na co bym postawił? |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:14:19 |
Pytanie do Boga. > Naprawdę tak to rozumiesz? A jak mam rozumieć? > Wiesz z tego samego źródła, z którego człowiek z amputowanymi nogami wie, że > nie pobiega (to jest przykład, nie kłóćmy się o definicję biegania) - bo do > biegania potrzebne są nogi, a do hormonów - gruczoły. A skąd wiesz, że nie otrzymamy wówczas innego "pojemnika" na duszę, z gruczołami? Poza tym pozostają ciągle emocje, oraz uczucia. A pomijam już kwestia, że do myślenia niezbędny jest umysł, a więc zgodnie z Twoimi wnioskami, nie będziemy wówczas również myśleć... > Oczywiście, zakładam że człowiek może pobiec na wymyślonych nogach, a > dusza wkurwiać się na wymyślonych gruczołach. Wszystko jest możliwe. Ale > jakbym miał stawiać kasę, to zgadnij na co bym postawił? Postawiłbyś zapewne na to, że nie pobiegnie (choć byś przegrał, gdyby miał protezy.;p), co jest wynikiem tego, że ta możliwość jest dalece bardziej prawdopodobna, pytanie tylko, czy tak samo jest z interesującym nas tematem. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-18 23:48:11 |
Pytanie do Boga. > Postawiłbyś zapewne na to, że nie pobiegnie (choć byś przegrał, gdyby miał > protezy.;p), co jest wynikiem tego, że ta możliwość jest dalece bardziej > prawdopodobna, pytanie tylko, czy tak samo jest z interesującym nas > tematem. O jezu... prosiłem żebyśmy nie rozmawiali o definicji biegania, nie chciało mi się wymyślać lepszego przykładu, na potrzeby tego założyłem, że bieganie na protezach będziemy nazywać "zapierdalanie na protezach", a biega się na własnych skifach. Założyłem też, że w życiu duchowym nie ma się ciała, ale jak się ma, to wywraca to mój cały świat do góry nogami. Założyłem też, że kolejny etap będzie progresem, nie regresem, jak w schemacie życie płodowe->dziecięce->dorosłość, że rozumiesz coraz więcej, a stajesz się coraz mniej małostkowy, że coraz błahsze wydają się problemy wcześniejszego etapu rozwoju. Ale może zagalopowałem się, i życie po życiu to regres. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 00:06:52 |
Pytanie do Boga. > O jezu... prosiłem żebyśmy nie rozmawiali o definicji biegania, Dlatego dałem to do nawiasu i było to jedynie żartem.;) > Założyłem też, że w życiu duchowym nie ma się ciała, ale jak się ma, to > wywraca to mój cały świat do góry nogami. Nie napisałem ciała, lecz pojemnik, choć może to być i ciało. Ponadto, jak sam przyznałeś to tylko założenia, ktoś inny może mieć inne. A tak nota bene jeszcze, pomimo mojego młodego wieku, świat już wywrócił mi się do góry nogami, tyle razy, że aż się zastanawiam, ile on ma tych nóg...;p Więc, na tej podstawie nie można tego wykluczyć.;) |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-03-19 00:02:03 |
Pytanie do Boga. > > > A gdybyśmy żyli w świecie, w którym szczury laboratoryjne to > celebryci > > wielbieni przez tłumy - zobacz jak odwróciłoby to sens i wydźwięk > Twojego > > dowodu? :-) > > Dla mnie wcale nie odwraca to sensu, ani wydźwięk mojego odczucia (Do co > przedstawiłem bynajmniej dowodem nie było, a jedynie opisem mego podejścia > do historii opisanej w tej księdze.). Nie uważam się za szczura > laboratoryjnego, a przynajmniej nie chcę nim być, więc nawet gdyby taka > była rzeczywistość, to starałbym się ją zmienić (Nawet gdyby to było > skazane na porażkę.). A nie wielbić swego laboratoryjnego Pana... Aha, umknęło mi to wcześniej, ale chyba nie możesz tego powiedzieć - tzn. założyłeś z góry swoją reakcję w wymyślonych warunkach, ale wpływ na twoją reakcję maja warunki obecne, istniejące, tzn. to co uważasz za szczura laboratoryjnego. Jeżeli założymy warunki w których nie ma żadnych negatywnych skojarzeń ze szczurem laboratoryjnym, a są pozytywne, nie możesz z cało pewnością powiedzieć: ja i tak nie chciałbym być szczurem. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 17:32:05 |
Pytanie do Boga. > Taa, Księga Hioba... Jak dla mnie jest to "chwalebny" opis wygranego > zakładu Boga z szatanem. Natomiast poddawanie ciągłym próbo, brzmi niemal > jak eksperymenty przeprowadzane w laboratorium na szczurach. Cóż, może > faktycznie dla Boga jesteśmy jedynie obiektem doświadczalnym. A w zamian > zostaniemy zbawieni? Hmmm... Zanim zostaliśmy wypędzeni z raju, żyliśmy w > idealnych warunkach, w raju, tylko właśnie. Czy aby na pewno żyliśmy? Nie > mieliśmy świadomości czym jest dobro, oraz czym jest zło, a bez tej wiedzy > nie mogliśmy mieć również wolnej woli, a więc równocześnie świadomości. W > efekcie, tak naprawdę człowiek się narodził w chwili wypędzenia z raju. A > na jego powstanie nałożyła się zarówno siła boska, jak i szatańska, która > skłoniła go do grzechu, co zaczyna mi się kojarzyć już z jin-jang, choć > samego "Niosącego światło" można by również porównać do Prometeusza, który > dał ludziom pierwiastek boski ogień, umożliwiając ludziom stworzenie > własnej cywilizacji. Cóż, pomijając już jednak ciekawe i być może nieco > absurdalne wnioski jakie można wysnuć, gdybym miał do wyboru raj, w którym > żyłbym jako zabawka w rękach Boga, bez świadomości dobra i zła, a ten > świat, gdzie mam co najmniej pozory wolnej woli, wybieram drugą opcję. Racja - raj to niewola, życie bez świadomości. Lilith wiedziała, dlaczego opuściła ten niby-raj. Świadomość daje dopiero Wąż, czyli albo Lilith, albo Lucyfer/ Samael. A czymże jest grzech czy też tzw. upadek? Wymysłem boga pragnącego trzymać ludzi w nieświadomości, a gdy to się nie udaje, karzącego ludzi przynajmniej wyrzutami sumienia i wymyślającego grzech, który tak naprawdę jest wolnością od braku wiedzy. Wąż często towarzyszący boginiom to symbol wiedzy. |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 19:35:53 |
Pytanie do Boga. > Racja - raj to niewola, życie bez świadomości. Raj to czysta świadomosć, prześwietlająca wszystkich bogów(od Lucyfera po Jahwe). Lilith wiedziała, dlaczego > opuściła ten niby-raj. Świadomość daje dopiero Wąż, czyli albo Lilith, > albo Lucyfer/ Samael. Lilith to bogini drugiego poziomu i uciekła od Jehowy a nie z Raju. A czymże jest grzech czy też tzw. upadek? Wymysłem > boga pragnącego trzymać ludzi w nieświadomości, a gdy to się nie udaje, > karzącego ludzi przynajmniej wyrzutami sumienia i wymyślającego grzech, > który tak naprawdę jest wolnością od braku wiedzy. Niepotrzebnie łączysz Raj z Jahwe bo to Jego największa ściema. Jednakże nawety w tak mrocznym miejscu jak Jego świat przeczuwa sie istnienie Raju i tworzy rajską ilucję. pozdro. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-23 14:51:49 |
Pytanie do Boga. > Lilith to bogini drugiego poziomu i uciekła od Jehowy a nie z Raju. > pozdro. Dla mnie Lilith nie jest Boginią drugiego poziomu, a w przypadku wierzeń liczy się subiektywne zdanie. To moja Bogini z Ciemnym Obliczem, natomiast dla wielu kobiet to archetyp emancypantki. Oczywiście, Ty masz prawo postrzegać Ją tak, jak uważasz za słuszne. Jeśli natomiast chodzi o ucieczkę, to Lilith odleciała z raju z powodu Adama i ich kłótni łóżkowych. :) |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-23 23:11:12 |
Pytanie do Boga. Jeśli natomiast chodzi o > ucieczkę, to Lilith odleciała z raju z powodu Adama i ich kłótni > łóżkowych. > :) To na polecenie Jahwe Lilith miala zostac zona Adama i dac mu potomstwo. Kiedy Adam narzekal, ze Lilith nie chce mu się podporządkować, Jahwe staral się ja zmusic do uległosci. Lilith nie chciala o tym słyszeć i znalazla sposób by uwolnic się z pod jego woli (wiesz co zrobila?) Z POD WOLI JAHWE BO Z ADAMEM RADZILA SOBIE DOSKONALE- tak to lecialo:))) |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-24 14:55:49 |
Pytanie do Boga. > Jeśli natomiast chodzi o > > ucieczkę, to Lilith odleciała z raju z powodu Adama i ich kłótni > > łóżkowych. > > :) > > To na polecenie Jahwe Lilith miala zostac zona Adama i dac mu potomstwo. > Kiedy Adam narzekal, ze Lilith nie chce mu się podporządkować, Jahwe > staral się ja zmusic do uległosci. Lilith nie chciala o tym słyszeć i > znalazla sposób by uwolnic się z pod jego woli (wiesz co zrobila?) Z > POD WOLI JAHWE BO Z ADAMEM RADZILA SOBIE DOSKONALE- tak to lecialo:))) Wiem, co zrobiła - wypowiedziała tajemne imię boga, oczywiście, popraw mnie, jeśli się mylę. Z wiedzy posiadanej przeze mnie z Adamem radziła sobie doskonale dopiero po Upadku, kiedy przez 100 lat nie sypiał z Ewą - wtedy przychodziła do niego Lilith. |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-30 08:47:45 |
Pytanie do Boga. > Wiem, co zrobiła - wypowiedziała tajemne imię boga, oczywiście, popraw > mnie, jeśli się mylę. Z wiedzy posiadanej przeze mnie z Adamem radziła > sobie doskonale dopiero po Upadku, kiedy przez 100 lat nie sypiał z Ewą - > wtedy przychodziła do niego Lilith. Chrzescijanie mysla, ze Lilith byla pierwsza zona Adama, natomiast wedlug niektorych zrodel z Talmudu Ewa byla jego czwarta zona. Lilith byla pierwsza zona Adama. Co do "Swietego Imienia" to wydaje sie, ze gdyby wypowiedziala imie Jahwe, ktory trzymal ja w tym zwiazku, to niewiele by to pomoglo, czyż nie (mam tutaj swoja wlasna koncepcje:)) W kazdym razie Lilith byla pierwsza zona Adama , gdzies tak w 2005-2006 rozmawialem o niej na transgresji z krasnoludem i rzucalem linkami ktorych juz nie pamietam, w wolnym czasie poszukam i podesle Ci. pzdr. |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-30 09:47:53 |
Pytanie do Boga. > > > > > Wiem, co zrobiła - wypowiedziała tajemne imię boga, oczywiście, > popraw > > mnie, jeśli się mylę. Z wiedzy posiadanej przeze mnie z Adamem > radziła > > sobie doskonale dopiero po Upadku, kiedy przez 100 lat nie sypiał z > Ewą - > > wtedy przychodziła do niego Lilith. > > Chrzescijanie mysla, ze Lilith byla pierwsza zona Adama, natomiast wedlug > niektorych zrodel z Talmudu Ewa byla jego czwarta zona. Lilith byla > pierwsza zona Adama. Co do "Swietego Imienia" to wydaje sie, ze gdyby > wypowiedziala imie Jahwe, ktory trzymal ja w tym zwiazku, to niewiele by > to pomoglo, czyż nie (mam tutaj swoja wlasna koncepcje:)) W kazdym razie > Lilith byla pierwsza zona Adama , gdzies tak w 2005-2006 rozmawialem o > niej na transgresji z krasnoludem i rzucalem linkami ktorych juz nie > pamietam, w wolnym czasie poszukam i podesle Ci. > > pzdr. poprawka: Chrzescijanie mysla, ze Ewa... |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-30 18:03:36 |
Pytanie do Boga. > > Chrzescijanie mysla, ze Lilith byla pierwsza zona Adama, natomiast wedlug > niektorych zrodel z Talmudu Ewa byla jego czwarta zona. Lilith byla > pierwsza zona Adama. Co do "Swietego Imienia" to wydaje sie, ze gdyby > wypowiedziala imie Jahwe, ktory trzymal ja w tym zwiazku, to niewiele by > to pomoglo, czyż nie (mam tutaj swoja wlasna koncepcje:)) W kazdym razie > Lilith byla pierwsza zona Adama , gdzies tak w 2005-2006 rozmawialem o > niej na transgresji z krasnoludem i rzucalem linkami ktorych juz nie > pamietam, w wolnym czasie poszukam i podesle Ci. > > pzdr. Będę bardzo, bardzo wdzięczna za wszelkie nowe informacje o Lilith. A może masz jakieś ciekawostki o Lucyferze... Dzięki z góry. :)) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 21:19:47 |
Pytanie do Boga. > > Racja - raj to niewola, życie bez świadomości. Lilith wiedziała, dlaczego > opuściła ten niby-raj. Świadomość daje dopiero Wąż, czyli albo Lilith, > albo Lucyfer/ Samael. A czymże jest grzech czy też tzw. upadek? Wymysłem > boga pragnącego trzymać ludzi w nieświadomości, a gdy to się nie udaje, > karzącego ludzi przynajmniej wyrzutami sumienia i wymyślającego grzech, > który tak naprawdę jest wolnością od braku wiedzy. Wąż często towarzyszący > boginiom to symbol wiedzy. ####################################################### Widocznie Jahwe lubi podporządkowanych ze szczątkową wiedzą.:D Władza... Chcę jednak zapytać, na podstawie jakiego tekstu wysnułaś wniosek, że Lilith opuściła raj w celu zerwania, jak to nazywasz, z życiem bez świadomości? Większość mitów jako przyczynę opuszczenia przez nią raju podaje bunt przeciwko dominacji męża. Potem dopiero nakłaniana przez aniołów wysłanych przez Jahwe Lilith stanowczo odmawia powrotu do raju. Gothic |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-23 15:00:15 |
Pytanie do Boga. > > Chcę jednak zapytać, na podstawie jakiego tekstu wysnułaś wniosek, że > Lilith opuściła raj w celu zerwania, jak to nazywasz, z życiem bez > świadomości? Większość mitów jako przyczynę opuszczenia przez nią raju > podaje bunt przeciwko dominacji męża. Potem dopiero nakłaniana przez > aniołów wysłanych przez Jahwe Lilith stanowczo odmawia powrotu do raju. > Gothic Oczywiście, podstawowy tekst, czyli apokryfy, mówi o opuszczeniu raju z powodu Adama, jednak u Prokopiuka (bardzo lubię tego gnostyka) znalazłam stwierdzenie, że Wężem (Diabłem), który proponował owoc z drzewa poznania dobra i zła mogła być Lilith, ale mógł to być również Lucyfer czy Samael. Jeśli Lucyfer czy też Samael, to miał On z Ewą syna Kaina (ojcem Kaina nie byłby więc Adam), natomiast Abel byłby już synem Ewy i Adama. Na marginesie, polecam Prokopiuka - świetnie się go czyta, choć nie ze wszystkim trzeba się zgadzać, rzecz jasna. Pozdrawiam, Gothic:)) Sel |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 17:22:58 |
Pytanie do Boga. > "Dlaczego Bóg pozwala na zło?" Tu należy oddzielić boga starotestamentowego od nowotestamentowego. Nie sądzę, aby połączenie tych 2 tzw. testamentów było do końca sensowne. Według wierzeń Żydów Jahwe to źródło zarówno dobra, jak i zła, a szatan to przecież jeden z jego anielskich synów - spełnia on rolę oskarżyciela ludzi, bo taką rolę przypisał mu Jahwe ("szatan" piszę z małej litery, ponieważ nie jest to imię, lecz funkcja pełniona w Radzie Boga). W Nowym Testamencie to już przeciwstawne sobie siły, a bóg okazuje się dawcą dobra, jedynie dobra. Jezus mówi o swoim Ojcu, ale mam wątpliwości, czy ma na myśli Jahwe, który kocha tylko swój lud wybrany (takich nieścisłości, elementów różniących ST i NT jest wiele). Tak więc Żydzi znają odpowiedź - ich bóg zsyła, co chce, i wcale nie musi się z tego tłumaczyć - rzeczywiście najlepszym przykładem jest Hiob, który staje się igraszką w rękach dwóch potęg - boga i szatana, ale to Bóg tego chce, szatan jedynie czyni, co mu kazano, czego wymaga jego funkcja. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 17:13:16 |
Pytanie do Boga. > > > Jeżeli cała chrześcijańska historia był oparta na faktach, to wyobraź > > > sobie że życie ziemskie to tak jak życie płodowe, zaś życie... to po > > > śmierci ciała (duchowe?), to tak jak życie właściwe. Ta paralela jest > > > nietrafiona, bo jeżeli życie duchowe trwa wieczność, to ma się tak do > > To w przypadku Abrahama jego cierpienie ma pójść w niepamięć? Załóżmy, że > ta historia była prawdziwa. Jak byś się czuł jako ojciec? Co byś czuł, > gdyby ktoś czegoś takiego od Ciebie zażądał? Ja bym się nie zgodziła. Co > byś czuł, oszukując własne dziecko, prowadząc je na śmierć z własnej ręki? > Co to za bóg, który bawi się uczuciami i żąda bezwzględnego oddania? > Wiesz co to jest stracić dziecko? Ja wiem. > Nowy Testament: z racji narodzin zbawiciela wyrżnięto tylu chłopców. Zaraz > usłyszę, że to wina Heroda. Ale czyż bóg nie jest w wierzeniach > chrześcijan wszechmogący? Skoro tak, to po co mu taka ofiara? Porównamy > ból matki/ojca po stracie dziecka do sraczki po padlinie z KFC? Tego się > nigdy nie zapomina. Spróbuj wyobrazić to sobie, prawie poczuć, a > zobaczysz. I w imię czego? Na cholerę mi taki okrutny bóg? Bo mam najpierw > cierpieć, aby potem być szczęśliwa? Niech się wypcha. Wieczność....w > pobliżu boga, który kocha niewolników go wielbiących. Dziękuję, ja > odpadam. > Jednocześnie chcę przeprosić chrześcijan, którzy są na Forum. Celem tego > postu nie jest obrażanie Waszych uczuć religijnych, ale wyrażenie mojej > opinii. Pamiętajmy, że tzw. rzezi niewiniątek nie było, jest to tylko mit chrześcijański. A co do bogów czy bogiń, to który z nich nie żądał ofiar z żywych organizmów, nie tylko roślin czy zwierząt, ale przede wszystkim ludzi? Bogowie chyba żyją dzięki ściąganej w ten sposób energii. Jahwe jest bogiem wojny, mówiącym z jednej strony, ąby nie zabijać, a z drugiej pochwalającym zabijanie ludzi. Pamiętacie, co zrobili Żydzi z Jozuem na czele , gdy weszli do Kanaanu? Wybili wszystkich mieszkańców (oprócz kobiety, która im pomogła, i jej rodziny), a władcę Kanaanu ukrzyżowali. To jest dopiero okrutna ofiara! Jednak dość typowa dla bóstw, głównie starożytnych. |
|
Wilk55 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 19:15:56 |
Pytanie do Boga. > Pamiętajmy, że tzw. rzezi niewiniątek nie było, jest to tylko mit > chrześcijański. A co do bogów czy bogiń, to który z nich nie żądał ofiar z > żywych organizmów, nie tylko roślin czy zwierząt, ale przede wszystkim > ludzi? Bogowie chyba żyją dzięki ściąganej w ten sposób energii. Jahwe > jest bogiem wojny, mówiącym z jednej strony, ąby nie zabijać, a z drugiej > pochwalającym zabijanie ludzi. Pamiętacie, co zrobili Żydzi z Jozuem na > czele , gdy weszli do Kanaanu? Wybili wszystkich mieszkańców (oprócz > kobiety, która im pomogła, i jej rodziny), a władcę Kanaanu ukrzyżowali. > To jest dopiero okrutna ofiara! Jednak dość typowa dla bóstw, głównie > starożytnych. nuu i wiesz co Ci teraz zostaje, kiedy już tak bardzo wkurwia Cię Jahwe? Złożyć z Niego ofiarę, złozyć ofiarę z boga. Pewnie zauważyłas jak słabnie , ja traci u Ciebie na mocy. Na jego miejsce pojawi sie nowy (chyba, ze nie przerobiliscie wszystkiego- ja tak miałem z Dionizosem-żart)) ale i ten kiedyś umrze. Taką kolej rzeczy podpowiada świat natury i bóg-drzewo:) psdr. |
|
Selene Lilith [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-23 14:45:32 |
Pytanie do Boga. > nuu i wiesz co Ci teraz zostaje, kiedy już tak bardzo wkurwia Cię Jahwe? > Złożyć z Niego ofiarę, złozyć ofiarę z boga. Pewnie zauważyłas jak słabnie > , ja traci u Ciebie na mocy. Na jego miejsce pojawi sie nowy (chyba, ze > nie przerobiliscie wszystkiego- ja tak miałem z Dionizosem-żart)) ale i > ten kiedyś umrze. Taką kolej rzeczy podpowiada świat natury i > bóg-drzewo:) > > psdr. > > Wilku, gdyby Jahwe mnie wkurwiał - jak raczyłeś napisać - świadczyłoby to o moim do niego głębokim emocjonalnym stosunku, a tak nie jest - nie może aż tak wpływać na mnie bóg, który nie jest moim bogiem. :) |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-05-21 20:32:27 |
Pytanie do Boga. > Pamiętajmy, że tzw. rzezi niewiniątek nie było, jest to tylko mit > chrześcijański. A co do bogów czy bogiń, to który z nich nie żądał ofiar z > żywych organizmów, nie tylko roślin czy zwierząt, ale przede wszystkim > ludzi? Bogowie chyba żyją dzięki ściąganej w ten sposób energii. Jahwe > jest bogiem wojny, mówiącym z jednej strony, ąby nie zabijać, a z drugiej > pochwalającym zabijanie ludzi. Pamiętacie, co zrobili Żydzi z Jozuem na > czele , gdy weszli do Kanaanu? Wybili wszystkich mieszkańców (oprócz > kobiety, która im pomogła, i jej rodziny), a władcę Kanaanu ukrzyżowali. > To jest dopiero okrutna ofiara! Jednak dość typowa dla bóstw, głównie > starożytnych. #################################################### Nie czytałam prac zajmujących się poszukiwaniem dowodów historycznych potwierdzających wydarzenia opisane w Nowym testamencie. Kiedyś zapoznałam się z artykułem opisującym gorzkie żalach xian do Flawiusza/zarzucają mu pominięcie w jego dziełach "faktów", które rzekomo miały miejsce podczas życia Chrystusa/. W swoim poście odniosłam się do tego, co przeczytałam w Biblii. Nie cierpię filozofii chrześcijańskiej/nie oznacza to, że nie lubię chrześcijan tylko dlatego, że wyznają taką religię/. Wolę Szatana i cenię swoją wolność wyboru. |
|
Michael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-17 18:02:41 |
Pytanie do Boga. No ja bym zapytał, dlaczego żyję? Jaki jest sens mojego życia. Dlaczego mnie powołał do istnienia. To w zasadzie najważniejsze co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Wierzę że każdy człowiek może coś wnieść wyjątkowego do naszego świata. Każdy ma jakieś talenty, czy powołanie. Klucz w tym by odnaleźć to co będzie dawało ci szczęście i satysfakcję w życiu. Osobiście nienawidzę być egoistą, którym czasem jestem :D Wolę coś robić dla innych, pomagać. W ten sposób życie nabiera większego znaczenia gdyż żyjesz nie tylko dla siebie, ale i innych. ! A i jeszcze bym zapytał czemu dookoła nas jest tak wielu gamoni ;D |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-17 19:07:19 |
Pytanie do Boga. > No ja bym zapytał, dlaczego żyję? Jaki jest sens mojego życia. Dlaczego > mnie powołał do istnienia. ######################################## A nie lepiej zastanowić się, jak uczynić życie bardziej satysfakcjonującym? Jak już żyjesz, to zrób coś, aby przede wszystkim Tobie było dobrze. > > To w zasadzie najważniejsze co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Wierzę że > każdy człowiek może coś wnieść wyjątkowego do naszego świata. Każdy ma > jakieś talenty, czy powołanie. Klucz w tym by odnaleźć to co będzie dawało > ci szczęście i satysfakcję w życiu. > > Osobiście nienawidzę być egoistą, którym czasem jestem :D Wolę coś robić > dla innych, pomagać. W ten sposób życie nabiera większego znaczenia gdyż > żyjesz nie tylko dla siebie, ale i innych. > #################################### > Tylko nie przesadź z empatią i uczynnością, albowiem każdy dobry uczynek może być ukarany:D. Tzw. norma wzajemności to radosny wytwór psychologów społecznych spotykany coraz rzadziej. > > ! A i jeszcze bym zapytał czemu dookoła nas jest tak wielu gamoni ;D ########################################## To wina trendu sekularnego - wzrost w górę, intelekt w dół. LOL Gothic |
|
Michael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-22 10:46:25 |
Pytanie do Boga. > > #################################### > > Tylko nie przesadź z empatią i uczynnością, albowiem każdy dobry > uczynek może być ukarany:D. Tzw. norma wzajemności to radosny wytwór > psychologów społecznych spotykany coraz rzadziej. no niestety niektórzy to istne "wampiry emocjonalne" > > ! A i jeszcze bym zapytał czemu dookoła nas jest tak wielu gamoni > ;D > > ########################################## > To wina trendu sekularnego - wzrost w górę, intelekt w dół. LOL > > Gothic dokładnie tak :D |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-06-18 18:24:17 |
Pytanie do Boga. Chyba założę firmę prowadzącą korespondencję ze stwórcą, albo chociaż bloga boga i będę odpowiadał na takie pytania (oczywiście za nieskromną sumę). > No ja bym zapytał, dlaczego żyję? Ponieważ stało się to. > Jaki jest sens mojego życia. Przetrwanie i rozmnażanie gatunku - a więc również przetrwanie. > Dlaczego mnie powołał do istnienia. Nikt cię nie powołał, jesteś mróweczką, gwiezdnym pyłem, który miał niesłychane szczęście stać się świadomym własnej egzystencji. > To w zasadzie najważniejsze co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Wierzę że > każdy człowiek może coś wnieść wyjątkowego do naszego świata. Każdy ma > jakieś talenty, czy powołanie. Nic takiego nie istnieje obiektywnie i nawet nie wiedziałbyś tego gdyby istniało, bo nie znasz każdego człowieka na ziemi. To czy coś jest wyjątkowe, bądź ktoś jest utalentowany to subiektywne oceny, które nie opisują rzeczywistości bez punktu odniesienia, a jeśli jest punkt odniesienia, to znaczy, że nie wszyscy mogą być utalentowani lub wyjątkowi. > Klucz w tym by odnaleźć to co będzie dawało > ci szczęście i satysfakcję w życiu. Mordowanie. Jeśli ktoś ma talent do mordowania i sprawia mu to satysfakcję to wnosi coś wyjątkowego do "naszego" świata? Jest to jego "powołanie"? > Osobiście nienawidzę być egoistą, którym czasem jestem :D Wolę coś robić > dla innych, pomagać. W ten sposób życie nabiera większego znaczenia gdyż > żyjesz nie tylko dla siebie, ale i innych. Babcia Rand dałaby ci solidnego klapsa za taki jawny kanibalizm. > ! A i jeszcze bym zapytał czemu dookoła nas jest tak wielu gamoni ;D Do zabawy. |
|
Michael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-22 10:58:16 |
Pytanie do Boga. > Chyba założę firmę prowadzącą korespondencję ze stwórcą, albo chociaż > bloga boga i będę odpowiadał na takie pytania (oczywiście za nieskromną > sumę). zrób to koniecznie, w końcu znalazłem prywatnego boga :D > > No ja bym zapytał, dlaczego żyję? > Ponieważ stało się to. > > Jaki jest sens mojego życia. > Przetrwanie i rozmnażanie gatunku - a więc również przetrwanie. > > Dlaczego mnie powołał do istnienia. > Nikt cię nie powołał, jesteś mróweczką, gwiezdnym pyłem, który miał > niesłychane szczęście stać się świadomym własnej egzystencji. > niesamowite przemyślenia, powaliło mnie aż z fotela, po prostu SZOK! xD > > > To w zasadzie najważniejsze co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Wierzę > że > > każdy człowiek może coś wnieść wyjątkowego do naszego świata. Każdy > ma > > jakieś talenty, czy powołanie. > > > Nic takiego nie istnieje obiektywnie i nawet nie wiedziałbyś tego gdyby > istniało, bo nie znasz każdego człowieka na ziemi. To czy coś jest > wyjątkowe, bądź ktoś jest utalentowany to subiektywne oceny, które nie > opisują rzeczywistości bez punktu odniesienia, a jeśli jest punkt > odniesienia, to znaczy, że nie wszyscy mogą być utalentowani lub > wyjątkowi. > Owszem istnieje, jest to pasja, coś co lubisz i ci wychodzi. Nie wiem czy jest sens brać tak wszystko teoretycznie i rozkładać na czynniki pierwsze. To nie życiowe. Załóżmy że widzisz jak twój bratanek uczy się grać na gitarze. Możesz mu powiedzieć "wow, masz talent, super ci to wychodzi", albo "wiesz co, obiektywnie to nie umiesz grać, twoje wyobrażenia muzyczne jest subiektywne i nie ma żadnego punktu odniesienia." > > > Klucz w tym by odnaleźć to co będzie dawało > > ci szczęście i satysfakcję w życiu. > > > Mordowanie. Jeśli ktoś ma talent do mordowania i sprawia mu to satysfakcję > to wnosi coś wyjątkowego do "naszego" świata? Jest to jego "powołanie"? > co to za absurdy? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-06-22 16:04:51 |
Pytanie do Boga. > Owszem istnieje, jest to pasja, coś co lubisz i ci wychodzi. Nie wiem czy > jest sens brać tak wszystko teoretycznie i rozkładać na czynniki pierwsze. Pasja nie jest czymś co ci wychodzi, tylko czymś co lubisz. Dopiero dzięki temu, że coś cie pasjonuje i ćwiczysz, ćwiczysz i ćwiczysz, nie zrażając się tym, że nie udaje ci się wiele razy właśnie dzięki pasji możesz stać się w czymś dobry. To nie ma nic wspólnego z talentem ani wyjątkowością. Jest sens rozkładać to na czynniki pierwsze tylko jeśli interesuje cię rzeczywistość. > To nie życiowe. Załóżmy że widzisz jak twój bratanek uczy się grać na > gitarze. Możesz mu powiedzieć "wow, masz talent, super ci to wychodzi", > albo "wiesz co, obiektywnie to nie umiesz grać, twoje wyobrażenia muzyczne > jest subiektywne i nie ma żadnego punktu odniesienia." Wystarczy, że powiesz, że podoba ci się jak gra, a jak będzie dużo ćwiczył to może nauczyć się grać doskonale. W ten sposób pochwalisz go i zachęcisz do dalszego grania, bez malowania dziecku fałszywego obrazu rzeczywistości. > > > Klucz w tym by odnaleźć to co będzie dawało > > > ci szczęście i satysfakcję w życiu. > > > > > > Mordowanie. Jeśli ktoś ma talent do mordowania i sprawia mu to > satysfakcję > > to wnosi coś wyjątkowego do "naszego" świata? Jest to jego > "powołanie"? > > > > co to za absurdy? Twoje przemyślenia. |
|
Michael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-06-25 00:25:43 |
Pytanie do Boga. > Pasja nie jest czymś co ci wychodzi, tylko czymś co lubisz. Dopiero dzięki > temu, że coś cie pasjonuje i ćwiczysz, ćwiczysz i ćwiczysz, nie zrażając > się tym, że nie udaje ci się wiele razy właśnie dzięki pasji możesz stać > się w czymś dobry. To nie ma nic wspólnego z talentem ani wyjątkowością. jedno wynika z drugiego, jeśli coś lubisz to to robisz. Jeśli ćwiczysz to ci wychodzi. Z resztą i tak uważa się że aby dojść do szczytu 99% to ćwiczenia 1% to talent. > Jest sens rozkładać to na czynniki pierwsze tylko jeśli interesuje cię > rzeczywistość. gdybyśmy rozmawiali o poważniejszych rzeczach to bym się zgodził, ale nie w takim przypadku > Wystarczy, że powiesz, że podoba ci się jak gra, a jak będzie dużo ćwiczył > to może nauczyć się grać doskonale. W ten sposób pochwalisz go i zachęcisz > do dalszego grania, bez malowania dziecku fałszywego obrazu > rzeczywistości. malowania fałszywego obrazu? Nie rozdrabniajmy włosa na czworo. Bo powiesz że ma talent? To ważne aby zauważyć talent już na początku. Np. niektóre dzieci mogą mieć słuch absolutny (jeśli wiesz co to jest), mają dobre wyczucie, dłogie zwinne palce czy tam są oryginalne. Oczywiście to się wypracowuje także w ćwiczeniach, ale są rzeczy z którymi musisz się urodzić. > Twoje przemyślenia. > > > Mordowanie. Jeśli ktoś ma talent do mordowania i sprawia mu to > > satysfakcję a to twoje... |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-06-25 05:53:03 |
Pytanie do Boga. Kretyn i hipokryta, zadziwiająco popularne połączenie, nawet nie chce mi się konstruktywnie odpowiadać do kogoś kto taki brak szacunku do tego co sam mówi/pisze. |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-09 22:03:18 |
Pytanie do Boga. > jedno wynika z drugiego, jeśli coś lubisz to to robisz. Jeśli ćwiczysz to > ci wychodzi. Z resztą i tak uważa się że aby dojść do szczytu 99% to > ćwiczenia 1% to talent. Większych bredni dawno nie czytałem... Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak szczyt jeśli chodzi o rozwój w jakimś kierunku, po drugie talent to 1%?! Ok, czyli np w sporcie każdy jest w stanie osiągnąć sukces, wystarczy, że będzie ciężko trenować...? Każdy jest w stanie osiągnąć stopień rzemieślniczy w danej profesji, choć przy różnym nakładzie sił, lecz jeśli chcesz opanować coś w stopniu mistrzowskim, predyspozycje ku temu są niezbędne. > gdybyśmy rozmawiali o poważniejszych rzeczach to bym się zgodził, ale nie > w takim przypadku Chwila, czyli twierdzisz, że to nie są poważne rzeczy? Poszukiwanie szczęścia, rozwój, to wszystko jest niepoważne?! Aha... życzę powodzenia w dalszym życiu, albo może raczej rzyciu... > malowania fałszywego obrazu? Nie rozdrabniajmy włosa na czworo. Bo powiesz > że ma talent? To ważne aby zauważyć talent już na początku. Np. niektóre > dzieci mogą mieć słuch absolutny (jeśli wiesz co to jest), mają dobre > wyczucie, dłogie zwinne palce czy tam są oryginalne. Oczywiście to się > wypracowuje także w ćwiczeniach, ale są rzeczy z którymi musisz się > urodzić. Po co zauważać talent na początku, skoro to tylko 1%? Ostatniego elementu Twej wypowiedzi nawet nie ma sensu komentować... |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-20 03:42:14 |
Pytanie do Boga. Pasja nie jest czymś co ci wychodzi, tylko czymś co lubisz. Dopiero dzięki > temu, że coś cie pasjonuje i ćwiczysz, ćwiczysz i ćwiczysz, nie zrażając > się tym, że nie udaje ci się wiele razy właśnie dzięki pasji możesz stać > się w czymś dobry. To nie ma nic wspólnego z talentem ani wyjątkowością. > Czyli optujesz za stwierdzeniem że pasja nie poparta talentem może stanowić funament sukcesu ? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-10-20 08:23:38 |
Pytanie do Boga. > Czyli optujesz za stwierdzeniem że pasja nie poparta talentem może > stanowić funament sukcesu ? W ponad 90% przypadków ludzi tak właśnie jest i to nie jest wymyślona przeze mnie liczba ;) |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-20 13:45:10 |
Pytanie do Boga. > W ponad 90% przypadków ludzi tak właśnie jest i to nie jest wymyślona > przeze mnie liczba ;) Wiesz co w pewnym sęsie mogę się zogdzić , ale chyba nie chesz mi powiedzieć że człowiek pozbawiony talentu muzycznego może zostać gwiazą rocka. Ja uważam że praca przynosi rezultaty ale wtedy kiedy ma ona sens |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-10-21 08:47:52 |
Pytanie do Boga. > > > W ponad 90% przypadków ludzi tak właśnie jest i to nie jest wymyślona > > > przeze mnie liczba ;) > > Wiesz co w pewnym sęsie mogę się zogdzić , ale chyba nie chesz mi > powiedzieć że człowiek pozbawiony talentu muzycznego może zostać gwiazą > rocka. Ja uważam że praca przynosi rezultaty ale wtedy kiedy ma ona sens Bycie gwiazdą rocka nie polega na byciu doskonałym muzykiem. A nawet jeśliby tak było, to talent (wrodzone lub nabyte predyspozycje) stanowi różnicę pomiędzy top 0.01% a 0.02%. Najłatwiej to sprawdzić wybierając sobie zajęcie, co do którego, uważasz, że nie masz talentu i ćwiczenie tego przez kilka lat. To, o czym piszesz w drugim zdaniu, to już inna kwestia. Faktycznie, jeśli ktoś nie ma talentu do czegokolwiek, to jest mniejsza szansa, że stanie się w tym doskonały, ponieważ będzie miał trudniejszy początek, a tam najwięcej osób polega. Tak więc czy beztalencie muzyczne może zostać świetnym muzykiem? Oczywiście, że tak. Ale czy faktycznie nim zostanie? Mało prawdopodobne - ale brak talentu jest tu jedynie katalizatorem a nie przyczyną. |
|
Ja [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-07-16 12:06:37 |
Pytanie do Boga. Moje pytanie do chrześcijańskiego boga brzmi: "Czy nie przeszkadza Ci, że ludzie robią z Ciebie chimerycznego impotenta dyskryminującego kobiety oraz borykającego się z kompleksem niższości?" Do pozostałych bogów nie mam pytań jako że indoktrynacja w wykonaniu ichnich orędowników nie wpływa bezpośrednio na moje życie. |
|
nordberath [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-09-05 18:39:18 |
Pytanie do Boga. Nie spytałbym o nic. "Gdy zadasz pytanie strzeż się. Możesz usłyszeć odpowiedź." A niewiedza nie jest dla mnie równoważna głupocie. ;) |
|
Sunwalker [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-10 17:12:58 |
Pytanie do Boga. > Nie spytałbym o nic. > > "Gdy zadasz pytanie strzeż się. Możesz usłyszeć odpowiedź." ////////////masz rację . Po co pytać ? Po co trwonic czas ? Czy jest sens , pragnąc niemożliwego ? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2012-10-11 17:28:26 |
Pytanie do Boga. > > Nie spytałbym o nic. > > > > "Gdy zadasz pytanie strzeż się. Możesz usłyszeć odpowiedź." > ////////////masz rację . Po co pytać ? Po co trwonic czas ? Czy jest sens > , pragnąc niemożliwego ? Gratulacje, właśnie zapytałeś po co zadawać bezsensowne pytania. |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-11 20:00:36 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Zapytał bym go dlaczego jest takim hipokrytą , który najpierw daje człowiekowi wolną wolę a potem każe mu się jej wyżec tworząc liste czynności za które będzie go karać wiecznymi mękami ;) > > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. > Ja uważam że każdy jest swoim osobistym bogiem i zadaje mu pytania na które odpowiedz tkwi w jego podświadomości > |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-20 03:52:49 |
Pytanie do Boga. > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. Mam pytanie czy nie uważasz za hipokryzje dokonywanie czynności które z racji obecnej rzeczywistości są bezzasadne . Na przykład modlenie się do czegoś co nie istnieje ;) |
|
Luciferius ( Poziom I ) ![]() Wysłano: 2012-10-25 22:39:26 |
Pytanie do Boga. > Mam pytanie czy nie uważasz za hipokryzje dokonywanie czynności które z > racji obecnej rzeczywistości są bezzasadne . Na przykład modlenie się do > czegoś co nie istnieje ;) Czyli uważasz, że boga nie ma? To co skłoniło cię do szukania Szatana? |
|
vrs43 [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-26 13:39:01 |
Pytanie do Boga. > Czyli uważasz, że boga nie ma? To co skłoniło cię do szukania Szatana? Ja uważam szatan za symbol buntu nie za osobowość jak chrześcijanie . Uważam również że w ludziach tkwi jakaś niezbadana energia która stanowi część magi druga jej część to manipulacja a wszelkie rligje służą do jej wykorzystywania. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 12:48:30 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na > temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu > tematyce satanistycznej... > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Wrzucam powyższe do działu "Transgresja", gdyż oczekuję - powiedzmy - > poważnych odpowiedzi. Wygłupy zostawmy sobie na SB lub HydePark. > > *** > > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. > > Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym > wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga > zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach > ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od > stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się > zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem > zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... > > Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam > udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje > swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... > > Zapraszam do tego samego - warto. Hmmm mam nadzieję, że za to mnie stąd nie wywalą :))) ale myślę, że Bóg istnieje. Moje główne pytanie do Niego to: po co? czyli po co istnieje moja świadomość? po co śmierć? po co cierpienie? itd itd. A z pytań podchwytliwych i osobistych do Niego, to pytanie jak godzi przypisywaną Mu "wszechmoc" z "dobrocią"? bo obserwując otaczającą mnie rzeczywistość muszę stwierdzić, że te przypisywane Mu atrybuty są przereklamowane. Moim skromnym zdaniem Bóg wcale nie jest taki "dobry" jak się to wmawia, a i Jego "wszechmoc" też ma pewne subtelne ograniczenia :))) |
|
Leozar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-10-27 19:37:07 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał Osobiście nie wierzę w istnienie Boga, całkiem możliwe, że istnieje jakaś siła, która to wszystko uformowała i utworzyła, aczkolwiek nie utożsamiam jej z kimkolwiek. Moje pytanie brzmiało by : po co stworzyłeś to wszystko ? czy jesteśmy zabawkami w Twoich rękach, którym raz pozwalasz być szczęśliwym a innym razem każesz mordować się w imię czego ? |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-18 00:58:30 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Czy my jako ludzie przerośliśmy jego oczekiwania? I czy w związku z tym podziwia nas jako gatunek? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-18 08:39:02 |
Pytanie do Boga. > > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - > głównie > > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Czy my jako ludzie przerośliśmy jego oczekiwania? I czy w związku z tym > podziwia nas jako gatunek? Jako że obejrzałam już film Jestę Bogię to pozwolę sobie zgadywać że jako gatunek jesteśmy raczej rozczarowujący, jako kreator tego zamieszania nie byłabym dumna i poważnie rozważałabym potop czy coś. |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-18 18:41:21 |
Pytanie do Boga. > Jako że obejrzałam już film Jestę Bogię to pozwolę sobie zgadywać że jako > gatunek jesteśmy raczej rozczarowujący, jako kreator tego zamieszania nie > byłabym dumna i poważnie rozważałabym potop czy coś. Nie widziałam go, ale pragnę zwrócić uwagę, że obejrzałaś ten a nie inny film bo dokonałaś takiego wyboru. Sam wybór, świadomość, że go podejmujemy stanowi o pięknie naszego świata. Kreatywność. Próba stworzenia czegoś co zachwyci nawet jeśli nieudana zawsze pozostaje próbą. A metodą prób i błędów dąży się do doskonałości. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-19 06:29:24 |
Pytanie do Boga. > > > Jako że obejrzałam już film Jestę Bogię to pozwolę sobie zgadywać że > jako > > gatunek jesteśmy raczej rozczarowujący, jako kreator tego zamieszania > nie > > byłabym dumna i poważnie rozważałabym potop czy coś. > > Nie widziałam go, ale pragnę zwrócić uwagę, że obejrzałaś ten a nie inny > film bo dokonałaś takiego wyboru. Sam wybór, świadomość, że go podejmujemy > stanowi o pięknie naszego świata. Kreatywność. Próba stworzenia czegoś co > zachwyci nawet jeśli nieudana zawsze pozostaje próbą. A metodą prób i > błędów dąży się do doskonałości. yyy chyba zupełnie nie skumalas co do ciebie mówię (albo celowo odpisałaś zupełnie z dupy) |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-19 20:54:25 |
Pytanie do Boga. >yyy chyba zupełnie nie skumalas co do ciebie mówię (albo celowo odpisałaś zupełnie z dupy) Zaangażowałam się i znalazłam fimik Jestę Bogię. :D Haha Przekomiczny. "Dobra ziomek. Będę leciał". Ahahaha Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy. Nic na siłę. Przynajmniej się uśmiałam. Thx ;) |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-19 21:14:54 |
Pytanie do Boga. > >yyy chyba zupełnie nie skumalas co do ciebie mówię (albo celowo > odpisałaś zupełnie z dupy) > > Zaangażowałam się i znalazłam fimik Jestę Bogię. :D Haha Przekomiczny. > "Dobra ziomek. Będę leciał". Ahahaha > Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy. Nic na siłę. Przynajmniej się > uśmiałam. Thx ;) Zdajesz sobie sprawę, że ten film jest tu zupełnie nieważny? |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-20 21:12:10 |
Pytanie do Boga. > Zdajesz sobie sprawę, że ten film jest tu zupełnie nieważny? Zdaje. I pytam się co z tego? Gdybyś była Bogiem potopiłabyś nas wszystkich. I co dalej? Mam Cię przekonywać w nieskończoność o tym, że może jednak lepiej byłoby gdyby ludzie sobie jeszcze pożyli? Nie posiadam tej wady. Szanuję Twoje zdanie. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-19 21:30:02 |
Pytanie do Boga. > Zaangażowałam się i znalazłam fimik Jestę Bogię. :D Haha Przekomiczny. > "Dobra ziomek. Będę leciał". Ahahaha Ahahaha, beczka śmiechu. > Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy. Widać wyraźnie, że nie próbujesz. Tylko po co na forum się zarejestrowałaś? |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-20 21:19:25 |
Pytanie do Boga. > Widać wyraźnie, że nie próbujesz. Tylko po co na forum się > zarejestrowałaś? Chyba raczej co ty tutaj robisz? Temat to: Pytanie do Boga. Jak sobie pozwoliłam sprawdzić nie udzieliłeś wcześniej na niego odpowiedzi. A dyskusja trwa już ponad rok. A więc podsumowując. Popraw mnie jeżeli źle rozumiem. Zobaczyłeś całkiem ciekawy temat, ale zamiast odpowiedzieć na niego bardziej za ciekawe uznałeś zadawanie mi głupich pytań? |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-20 21:53:39 |
Pytanie do Boga. > Chyba raczej co ty tutaj robisz? Temat to: Pytanie do Boga. Jak sobie > pozwoliłam sprawdzić nie udzieliłeś wcześniej na niego odpowiedzi. A > dyskusja trwa już ponad rok. A więc podsumowując. Popraw mnie jeżeli źle > rozumiem. Zobaczyłeś całkiem ciekawy temat, ale zamiast odpowiedzieć na > niego bardziej za ciekawe uznałeś zadawanie mi głupich pytań? pomijając powyższe skomlenie... Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej Twojej wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-21 17:27:18 |
Pytanie do Boga. > Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej Twojej > wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? Nie dotyczy to tematu forum, więc nie będę odpowiadać. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-21 18:27:53 |
Pytanie do Boga. > > > Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej Twojej > > wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? > > Nie dotyczy to tematu forum, więc nie będę odpowiadać. Pytanie dotyczyło Twojej wypowiedzi w tym temacie. Nie potrafisz odeprzeć zarzutów? Spierdalasz jak przestraszony kundel z podwiniętym ogonem? Może powtórzę Twoje słowa: "Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy." Więc ja się pytam, dlaczego nie chcesz spróbować zrozumieć o czym pisze Twój adwersarz? |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-22 19:01:11 |
Pytanie do Boga. > > > > > Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej Twojej > > > > wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? > > > > Nie dotyczy to tematu forum, więc nie będę odpowiadać. > > > Pytanie dotyczyło Twojej wypowiedzi w tym temacie. Nie potrafisz odeprzeć > zarzutów? Spierdalasz jak przestraszony kundel z podwiniętym ogonem? > > Może powtórzę Twoje słowa: > > "Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy." > > Więc ja się pytam, dlaczego nie chcesz spróbować zrozumieć o czym pisze > Twój adwersarz? Nie lubię właśnie takich ludzi. Wchodzących i robiących zamieszanie. Takie pytania powinieneś zadawać prywatnie. Stawiasz mnie w niezręcznej sytuacji. Ale ok. Jeśli już chcesz wiedzieć nie jestem zwolennikiem jednostronnego zainteresowania. Koleżanka nie starała się mnie zrozumieć do tego użyła określenia "z dupy". Prowadzenie na siłę dyskusji nic mi nie daje i, że tak określę nieładnie. Nudzi mnie. A ty za kogo się uważasz? Jestem obcym dla Ciebie człowiekiem. A nie twoim ziomkiem spod bloku. Więcej kultury. To, że ktoś nie chce z Tobą rozmawiać świadczy o poziomie jaki reprezentujesz. Więc może się zastanów lepiej nad sobą. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-23 15:04:44 |
Pytanie do Boga. > Nie lubię właśnie takich ludzi. Wchodzących i robiących zamieszanie. Takie > pytania powinieneś zadawać prywatnie. Stawiasz mnie w niezręcznej > sytuacji. Ale ok. Jeśli już chcesz wiedzieć nie jestem zwolennikiem > jednostronnego zainteresowania. Koleżanka nie starała się mnie zrozumieć > do tego użyła określenia "z dupy". To jest forum satanistyczne a nie Facebook i nikt Ci lajki za to, że cycki w awatar wstawiłaś nie da, Dziunia :-) Pisząc na forum licz się z tym, ze ktoś skomentuje Twój tekst bez taryfy ulgowej. |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-23 22:23:14 |
Pytanie do Boga. > Pisząc na forum licz się z tym, ze ktoś skomentuje Twój tekst bez taryfy > ulgowej. > Wstawiłam zdjęcie byś miał ogląd, że rozmawiasz z kimś młodym. Z kimś być może w wieku twoich dzieci. To, że to forum satanistyczne nie zwalnia Cię z bycia ludzkim. Zastanów się nad sobą. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-23 23:33:12 |
Pytanie do Boga. > > > Pisząc na forum licz się z tym, ze ktoś skomentuje Twój tekst bez > taryfy > > ulgowej. > > > Wstawiłam zdjęcie byś miał ogląd, że rozmawiasz z kimś młodym. Z kimś być > może w wieku twoich dzieci. To, że to forum satanistyczne nie zwalnia Cię > z bycia ludzkim. > Zastanów się nad sobą. W profilu masz napisane, że nie lubisz o sobie mówić. Jak na razie to kilka Twoich kolejnych postów jest gadaniem o samej sobie, co nie związku z tematem wątku. Nie rób z tego forum Psychogeriatrii, bo są tu ludzie w Twoim wieku wykazujący dojrzałość. Masz pretensje do każdego, kto Ci odpisuje i używasz zwrotów pasujących do forum dla nastolatków i Bravo. Przyzwyczajona jestem, że na Transgresji userzy piszą na temat. Merineth stwierdziła, że szkoda czasu na odpisywanie na Twoje posty. Ja uważam, że na ich czytanie również. EOT Gothic |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-24 13:27:33 |
Pytanie do Boga. > W profilu masz napisane, że nie lubisz o sobie mówić. Jak na razie to > kilka Twoich kolejnych postów jest gadaniem o samej sobie, co nie związku > z tematem wątku. Nie rób z tego forum Psychogeriatrii, bo są tu ludzie w > Twoim wieku wykazujący dojrzałość. Masz pretensje do każdego, kto Ci > odpisuje i używasz zwrotów pasujących do forum dla nastolatków i Bravo. > Przyzwyczajona jestem, że na Transgresji userzy piszą na temat. Merineth > stwierdziła, że szkoda czasu na odpisywanie na Twoje posty. Ja uważam, że > na ich czytanie również. EOT > Gothic Wyczuwam w tym jakiś paradoks. Pozdro ;) |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-23 22:42:35 |
Pytanie do Boga. > To jest forum satanistyczne a nie Facebook i nikt Ci lajki za to, że cycki > w awatar wstawiłaś nie da, Dziunia :-) > > Pisząc na forum licz się z tym, ze ktoś skomentuje Twój tekst bez taryfy > ulgowej. > > Mateusz 16,23. "Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki»." |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-22 20:18:37 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej > Twojej > > > > > > wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? > > > > > > Nie dotyczy to tematu forum, więc nie będę odpowiadać. > > > > > > Pytanie dotyczyło Twojej wypowiedzi w tym temacie. Nie potrafisz > odeprzeć > > zarzutów? Spierdalasz jak przestraszony kundel z podwiniętym > ogonem? > > > > Może powtórzę Twoje słowa: > > > > "Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy." > > > > Więc ja się pytam, dlaczego nie chcesz spróbować zrozumieć o czym > pisze > > Twój adwersarz? > > Nie lubię właśnie takich ludzi. Wchodzących i robiących zamieszanie. Takie > pytania powinieneś zadawać prywatnie. Stawiasz mnie w niezręcznej > sytuacji. Ale ok. Jeśli już chcesz wiedzieć nie jestem zwolennikiem > jednostronnego zainteresowania. Koleżanka ej, nie kolezankujemy się! nie starała się mnie zrozumieć > do tego użyła określenia "z dupy". Przepraszam jeśli uraził cię wulgaryzm, lol. Prowadzenie na siłę dyskusji nic mi nie > daje i, że tak określę nieładnie. Nudzi mnie. A ty za kogo się uważasz? > Jestem obcym dla Ciebie człowiekiem. A nie twoim ziomkiem spod bloku. > Więcej kultury. To, że ktoś nie chce z Tobą rozmawiać świadczy o poziomie > jaki reprezentujesz. Więc może się zastanów lepiej nad sobą. Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że nagle będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! P.S. opanuj dowolność w stosowaniu interpunkcji, ciężko się czyta. |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-22 20:35:34 |
Pytanie do Boga. > Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że nagle > będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! > A co ty ciekawego napisałaś? Dziunia użalająca się jacy to ludzie są straszni. Jesteśmy beznadziejni i potrafimy zrobić tylko filmiki typu Jestę Bogię. Nie ma żadnych plusów i lepiej, żeby nastał koniec świata. Pogląd ale lat 16- niezadowolonej z życia nastolatki. Zapomnijmy o malarstwie, architekturze, rzeźbie, zapomnijmy o postępie techniki, elektroniki, kinematografii. Uznajmy też za nieważne to, że jako ludzie ustaliliśmy zbiór norm i zachowań tworzących porządek na świecie. Zignorujmy to i módlmy się o koniec świata, bo Ty ludźmi gardzisz. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-22 21:38:57 |
Pytanie do Boga. > > > Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że > nagle > > będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! > > > A co ty ciekawego napisałaś? Dziunia użalająca się jacy to ludzie są > straszni. Jesteśmy beznadziejni i potrafimy zrobić tylko filmiki typu > Jestę Bogię. Nie ma żadnych plusów i lepiej, żeby nastał koniec świata. > Pogląd ale lat 16- niezadowolonej z życia nastolatki. Zapomnijmy o > malarstwie, architekturze, rzeźbie, zapomnijmy o postępie techniki, > elektroniki, kinematografii. Uznajmy też za nieważne to, że jako ludzie > ustaliliśmy zbiór norm i zachowań tworzących porządek na świecie. > Zignorujmy to i módlmy się o koniec świata, bo Ty ludźmi gardzisz. ej odczep się już od tego filmu bo najwyraźniej nadal nie rozumiesz skąd wziął się w pierwszej wypowiedzi i przez to nie da się z tobą rozmawiać, odnosisz się do czegoś zupełnie nieistotnego od dobrych 10 lat nie słyszałam żeby ktoś użył słowa dziunia cmok! |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-22 20:18:36 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > Zadałem Ci konkretne pytanie z odniesieniem do konkretnej > Twojej > > > > > > wypowiedzi. Czego nie rozumiesz? > > > > > > Nie dotyczy to tematu forum, więc nie będę odpowiadać. > > > > > > Pytanie dotyczyło Twojej wypowiedzi w tym temacie. Nie potrafisz > odeprzeć > > zarzutów? Spierdalasz jak przestraszony kundel z podwiniętym > ogonem? > > > > Może powtórzę Twoje słowa: > > > > "Może i się nie zrozumiemy. I nie próbujmy." > > > > Więc ja się pytam, dlaczego nie chcesz spróbować zrozumieć o czym > pisze > > Twój adwersarz? > > Nie lubię właśnie takich ludzi. Wchodzących i robiących zamieszanie. Takie > pytania powinieneś zadawać prywatnie. Stawiasz mnie w niezręcznej > sytuacji. Ale ok. Jeśli już chcesz wiedzieć nie jestem zwolennikiem > jednostronnego zainteresowania. Koleżanka ej, nie kolezankujemy się! nie starała się mnie zrozumieć > do tego użyła określenia "z dupy". Przepraszam jeśli uraził cię wulgaryzm, lol. Prowadzenie na siłę dyskusji nic mi nie > daje i, że tak określę nieładnie. Nudzi mnie. A ty za kogo się uważasz? > Jestem obcym dla Ciebie człowiekiem. A nie twoim ziomkiem spod bloku. > Więcej kultury. To, że ktoś nie chce z Tobą rozmawiać świadczy o poziomie > jaki reprezentujesz. Więc może się zastanów lepiej nad sobą. Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że nagle będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! P.S. opanuj dowolność w stosowaniu interpunkcji, ciężko się czyta. |
|
Psyche [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-22 20:25:10 |
Pytanie do Boga. > Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że nagle > będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! > > P.S. opanuj dowolność w stosowaniu interpunkcji, ciężko się czyta. A ktoś Ci każe? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2012-11-22 21:43:11 |
Pytanie do Boga. > > > Ja chętnie z nim pogadam, a z Tobą jakoś niekoniecznie. No chyba że > nagle > > będziesz miała coś ciekawego do powiedzenia, zaskocz nas! > > > > P.S. opanuj dowolność w stosowaniu interpunkcji, ciężko się czyta. > > A ktoś Ci każe? Uwielbiam to, kiedy ktoś loguje się na forum i wylatuje z argumentem "nie podoba się to nie czytaj", piszesz publicznie, co więcej odnosisz się do mnie i dziwisz się że czytam? EOT bo szkoda czasu. |
|
Agon [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-11-26 19:12:12 |
Pytanie do Boga. No to tak, jest sobie Bóg i jestem sobie ja i się spotykamy przypadkiem gdzieś powiedzmy przy kościele. Bóg: Jestem Bogiem, a ty mnie wkurwiasz, bo grzeszysz. Ja: Wypierdalaj cwelu. Bóg na dowód, że jest tym kim się podaje pokazuje mi Niebo, Czyściec i Piekło. Chodzi po wodzie, a potem zamienia ją w wino. Ja: Ok, załapałem, ale po gówno dałeś mi wolną wolę, skoro zakazałeś jej używać? Bóg: Bo taki mam kaprys. Ja: Po chuj nas stwarzałeś? Bóg: Bo tak. Ja: Jesteś doskonały? Bóg: Tak. Ja: Jak jesteś doskonały, to jesteś samowystarczalny i ani nuda, ani samotność, ani tym bardziej miłość do czegoś, czego jeszcze nie było, jak to tłumaczą ludzie w czarnych sukienkach, nie powinny u ciebie występować. Bóg: ... Ja: Ty kurwa nie powinieneś nic robić... Bóg: Ok, skończmy. Jestem Bogiem, jestem ponad logiką, mogę wszystko i mam cię w dupie. Bóg za niewygodne pytania, grzechy i całokształt wysyła mnie do Piekła. Na tym kończy się to spotkanie. |
|
Killfactor [ nieaktywne ] Wysłano: 2012-12-06 16:36:12 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? zapytałbym : kto stworzył i kiedy skończy się to szaleństwo,jakim jest życie człowieka ? Jaki jest cel obdarowania istot ludzkich świadomością ? Co powoduje ,że chcemy żyć ? Nieraz mimo tragedii,traum i patologii które nas otaczają,co daje nam siłę by po otwarciu oczu,wstać i brnąć dalej w "życie" |
|
Arche [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-01-23 10:11:06 |
Pytanie do Boga. > Co powoduje ,że chcemy żyć ? Nieraz mimo tragedii,traum i patologii które > nas otaczają,co daje nam siłę by po otwarciu oczu,wstać i brnąć dalej w > "życie" Akurat na to odpowiedzieć jest bardzo łatwo... Życie to wszystko co mamy. Owszem, oprócz niego obiecywane nam są jakieś tam jeszcze inne formy egzystencji, każda (chyba) religia coś tam obiecuje po śmierci, lecz właśnie... Są to tylko obiecanki. Takie same jak kandydat na prezydenta karmi elektorat, że obniży bezrobocie, że obniży podatki i etc... Są to obietnice bez realnego pokrycia, bo przecież nie dostajemy żadnych dowodów na to, że po śmierci nie będziemy tylko gnijącym ciałem w trumnie, możemy tylko wierzyć... I wobec takiej sytuacji, życie to wszystko co mamy. Może być nawet najgorsze na z możliwych, może być w całości wypełnione bólem, lecz mimo wszystko, nadal pozostanie wszystkim co mamy. Wszelkie idee, religie, osiągnięcia, uczucia itd możemy zdobyć tylko dzięki temu, że żyjemy... Jeśli w ten sposób podejdziemy do tematy, to chyba nic dziwnego, że niektórzy ludzie pomimo, iż ich życie niemal nieustannie składa się z bólu i cierpienia chcą żyć, gdyż alternatywą jest nicość, brak. A wobec wyboru "cokolwiek", lub nic, większość mimo wszystko wybierze "cokolwiek". Większość, bo dla niektórych ból i cierpienie jest tak silny i nie do zniesienia, że jednak mimo wszystko wybiorą nic. Ale to już jest "arcytruizm"... |
|
TheJoker [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-13 17:09:36 |
Pytanie do Boga. > Myślę, że jesteśmy poważnymi ludźmi i nikt nie będzie zgłaszał obiekcji na > temat kwestii jaka zaraz poruszę, mimo iż robię to na forum poświęconemu > tematyce satanistycznej... > > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? > > Wrzucam powyższe do działu "Transgresja", gdyż oczekuję - powiedzmy - > poważnych odpowiedzi. Wygłupy zostawmy sobie na SB lub HydePark. > > *** > > Osobiście często zadaję pytania Bogu i nie przeszkadza mi jego > nieistnienie tak, jak nie przeszkadza ono miliardom innych ludzi na > świecie codziennie próbującym nawiązywać z nim kontakt poprzez choćby > modlitwę. > > Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym > wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga > zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach > ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od > stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się > zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem > zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... > > Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam > udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje > swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... > > Zapraszam do tego samego - warto. Generalnie kiedyś kiedy byłem młodym człowiekiem interesowałem się wszechświatem ale życie szybko sprowadziło mnie na ziemie i powiem szczerze teraz mnie to już nie obchodzi bo nasunęło się milion innych pytań związanych z życiem doczesnym na które być może znam odpowiedz ale nie wiem dlaczego jest jak jest na przykład sytuacja w naszym kraju . Myślę ze na większość twoich pytań odpowiedział byś sobie sam jeśli jesteś inteligętnym osobnikiem to zdołasz sam przewidzieć reakcje lub dopisać zakończenie ;D a Bóg hehe lepiej w życie nie mieszać Boga bo możesz się nieprzyjemnie rozczarować;D |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-19 14:14:06 |
Pytanie do Boga. Chcesz zgładzić lub ukarać miliony, jeśli nie miliardy istnień. Tylko dlatego, że wybrali rozumowe argumenty nie ślepą wiarę. I przy tym dokładnie wiesz,że ich umysły i serca są ograniczone. Podobno przemówiłeś, aby potwierdzić autentyczność Synusia? Dlaczego nie przemówisz, aby przedstawili swoje racje? Dlaczego nigdy nie ma z Tobą dyskusji, a zadawanie Ci pytań, których sam nie wymyśliłeś jest jak walenie młotkiem w blaszane wiadro? Co jest z Tobą nie tak? Twierdzisz że masz w sobie pokorę, a nie masz nawet zdrowego rozsądku. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-02-19 14:16:15 |
Pytanie do Boga. Takie pytania, bym chętnie zadał kiedyś. Dziś mnie to już jednak przestało interesować. To tak dla tych którzy dopatrzą się przez to we mnie pobożnego dzidziusia bożego i zlecą się niczym sępy na żer. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-12 23:01:07 |
Pytanie do Boga. > Chcesz zgładzić lub ukarać miliony, jeśli nie miliardy istnień. Tylko > dlatego, że wybrali rozumowe argumenty nie ślepą wiarę. I przy tym > dokładnie wiesz,że ich umysły i serca są ograniczone. Podobno przemówiłeś, > aby potwierdzić autentyczność Synusia? Dlaczego nie przemówisz, aby > przedstawili swoje racje? Dlaczego nigdy nie ma z Tobą dyskusji, a > zadawanie Ci pytań, których sam nie wymyśliłeś jest jak walenie młotkiem w > blaszane wiadro? Co jest z Tobą nie tak? Twierdzisz że masz w sobie > pokorę, a nie masz nawet zdrowego rozsądku. Dostałbyś taką odpowiedź: - Nawet nie spróbowałeś zrozumieć mojej nauki. Masz wyrzuty i pretensje to twojego stwórcy, podczas gdy sam przykładasz większą uwagę, do ludzi, którzy o mnie piszą i opowiadają, zamiast do mnie. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-12 23:07:59 |
Pytanie do Boga. > - Nawet nie spróbowałeś zrozumieć mojej nauki. Masz wyrzuty i pretensje to > twojego stwórcy, podczas gdy sam przykładasz większą uwagę, do ludzi, > którzy o mnie piszą i opowiadają, zamiast do mnie. Ciekawe, Ty tak na serio? czy to tylko chwilowy odpał? Mi w sumie się spodobało. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-12 23:19:45 |
Pytanie do Boga. > > - Nawet nie spróbowałeś zrozumieć mojej nauki. Masz wyrzuty i > pretensje to > > twojego stwórcy, podczas gdy sam przykładasz większą uwagę, do ludzi, > > > którzy o mnie piszą i opowiadają, zamiast do mnie. > > Ciekawe, Ty tak na serio? czy to tylko chwilowy odpał? Mi w sumie się > spodobało. Najzupełniej poważnie. Chłopak zachowuje się jakby nie wiedział nic o żadnym bogu, poza tym co zasłyszał z opowieści i wyczytał z książek, i zamiast zapytać, czy to wszystko jest prawdą, gdy ma niepowtarzalną okazję, marnuje ją na wyładowanie frustracji z powodu tego co dowiedział się od innych ludzi. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 08:16:03 |
Pytanie do Boga. > Najzupełniej poważnie. Chłopak zachowuje się jakby nie wiedział nic o > żadnym bogu, poza tym co zasłyszał z opowieści i wyczytał z książek, i > zamiast zapytać, czy to wszystko jest prawdą, gdy ma niepowtarzalną > okazję, marnuje ją na wyładowanie frustracji z powodu tego co dowiedział > się od innych ludzi. 1. Nie czytasz wszystkich moich postów i wyciągasz przez to połowiczne wnioski. Najwyraźniej, bo pisałem też, że pytanie to zadałbym kiedyś. Więc jak to się ma do marnowania okazji. Chyba, że chodzi Ci o to że nie chcę z niej skorzystać w tym momencie. Wyjaśnienie w punkcie dwa. 2. Mam pełne prawo wykorzystywać dostępne dla mnie okazje w przebiegu życia i potrzebną na nie energię, na sprawy, które uważam za słuszne. Bóg miał swoją szansę stracił ją. Stracił również ze względu na to, że odpowiedzi na moje modlitwy z jego strony, błogosławieństwa, których mi udzielał i tym podobne inne pierdoły nijak się miały do tego czego mi naprawdę potrzeba w życiu. 3. Nawet gdyby Bóg oferował mi to co najlepsze, a służenie Szatanowi przeczyło logice, wybieram to drugie. Dziękuję za dobre rady i pozdrawiam najserdeczniej klaśnięciem odbytem Ciebie i Boga. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2013-03-13 11:38:30 |
Pytanie do Boga. > 1. Nie czytasz wszystkich moich postów i wyciągasz przez to połowiczne > wnioski. Najwyraźniej, bo pisałem też, że pytanie to zadałbym kiedyś. Więc > jak to się ma do marnowania okazji. Chyba, że chodzi Ci o to że nie chcę z > niej skorzystać w tym momencie. Wyjaśnienie w punkcie dwa. Chcesz, żeby bóg czytał wszystkie twoje posty, podczas gdy sam nie chcesz na niego nawet spojrzeć? ;) > 2. Mam pełne prawo wykorzystywać dostępne dla mnie okazje w przebiegu > życia i potrzebną na nie energię, na sprawy, które uważam za słuszne. Człowieku, nie irytuj się. > Bóg > miał swoją szansę stracił ją. Stracił również ze względu na to, że > odpowiedzi na moje modlitwy z jego strony, błogosławieństwa, których mi > udzielał i tym podobne inne pierdoły nijak się miały do tego czego mi > naprawdę potrzeba w życiu. "Bóg stracił swoją szansę"... przeczytaj to jeszcze raz. I jeszcze raz, i czytaj to tak długo aż zrozumiesz co napisałeś ;) > 3. Nawet gdyby Bóg oferował mi to co najlepsze, a służenie Szatanowi > przeczyło logice, wybieram to drugie. Dziękuję za dobre rady i pozdrawiam > najserdeczniej klaśnięciem odbytem Ciebie i Boga. Asinus asinorum |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 12:14:40 |
Pytanie do Boga. W związku z Twoją odpowiedzią i w związku z odpowiedziami, które cisną mi się na usta przerywam tą jałową dyskusję, która nic nie wnosi w moje pojmowanie świata a Bogu i tak się nie przyda, bo jest zapewne i tak ugruntowany w swoich opiniach. Jak mamy się wyzywać od zwierząt to dodam tylko, że osioł wbrew pozorom nie musi być negatywną postacią. Tym bardziej, że bez niego i jego pomocy kręgosłupy ludzi na przestrzeni tysiącleci mogłyby zacząć ulegać znacznym deformacjom. Gdyby nie on to może dziś wszyscy rodzilibyśmy się z garbami. A tak nawiasem skoro ja wykazuje tendencje przypisywane osłom. To tobie po dotychczasowym przeanalizowaniu wypowiedzi na forum przypisuje jedną opisaną tak: Totalne zapatrzenie w Siebie narcyzm do kwadratu i brak zrozumienia dla poglądów innych. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 12:21:12 |
Elohim to liczba mnoga jak co. Matti takie głupie pytanie, a ile bożych paradygmatów zwiedziłeś? Jak tylko jeden to nic jeszcze nie wiesz, jak więcej to nieco ciut poważniej krytykuj. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-13 12:59:05 |
Elohim to liczba mnoga jak co. Wystarczy mi, że jako Stwórca i Ojciec powinien wychodzić naprzeciw swoim dzieło, czy dzieciom. Jeśli tego nie zrobił wobec mnie to niech chociaż płaci alimenty. Jak się wypina i w tej kwestii i to niezależnie od tego jaki system religijny ze znanych, czy też uściślijmy praktykowanych przeze mnie przyjąć. To zachodzi sprzężenie zwrotne powinien wyjść naprzeciw, miał szansę nie wykorzystał. Może będzie mu dane. Mówię jak o równym sobie, bo sam jestem Wyjątkowy przez wielkie W. Bez względu na to co myślisz TY lub ON. Jeśli wróciliśmy do punktu wyjścia i znamy to co powiedziałem do tej pory, nieistotne jest, jak wielką mocą może się popisać nasz Temat rozmowy, tylko na ile ją wykorzysta, wobec Mnie i każdego kto funkcjonuje w naszej rzeczywistości. Według judaistycznej koncepcji bogiem może być nawet człowiek w pewnym sensie, specyficznym sensie nie równoważnym z Bogiem załóżmy Elohim. Sam się do nich odwołujesz, jako pierwszy więc piszę, choć zaznaczam, że nudzą mnie Szamanowsko-Mickeyowskie dyskusje na temat Baalów, judaizmu i tym podobne. I nie będę się do nich podłączał. Jak już jesteśmy w temacie słyszałeś o tym, że Bogami jesteśmy my sami w przyszłości, to znaczy nasi potomkowie, którzy tak zaprogramowali komputery przyszłości, aby odtwarzały przeszłość i pozwalały na drobne kształtowanie w ramach ustalonych prawideł. Jeśli przyjąć takie założenia to po co mi koncepcja Boga z czasów, które przeminęły w rzeczywistości wcześniej niż myślimy, może Bogiem jest wyżej rozwinięta ewolucyjnie forma nas samych, blisko czasu wypalenia się paliwa w gwiazdach na innej już planecie niż Ziemia. A zresztą w końcu to moja osobista sprawa dlaczego w poszukiwaniach prawdziwego banknotu w stercie różnych falsyfikatów mam kierować się tym jak robi się podróbki. Sto razy bardziej wolę stwierdzić co jest dobre dla mnie poprzez uczenie się znaków rozpoznawczych "prawdziwego banknotu" tego co mi odpowiada. A nie tracić czas na podszepty podsuwane przez miejscowego krytyka wszystkiego co się rusza. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 15:03:40 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Wystarczy mi, że jako Stwórca i Ojciec powinien wychodzić naprzeciw swoim > dzieło, czy dzieciom. Na jakiej podstawie tak uważasz? Jeśli tego nie zrobił wobec mnie to niech chociaż > płaci alimenty. Jak wyżej, na jakiej podstawie uważasz że Bóg ma taki obowiązek? W ogóle w tym momencie zasugeruje Ci w ogóle sprawdzenie definicji słowa "Bóg" bo chyba jest Ci całkowicie obca. Bóg to nie dżin z lampy który tylko czeka na na nasze zachcianki aby je od razu spełniać. Nie spotkałam się z jakąkolwiek religią w której by tak było. Tym bardziej dziwią mnie twoje "roszczenia". To zachodzi sprzężenie zwrotne powinien wyjść naprzeciw, > miał szansę nie wykorzystał. Kolejna perła. To bóg daje tobie szanse czy ty jemu? Kto w takim razie w tym układzie jest Bogiem? Mówię jak o równym > sobie, bo sam jestem Wyjątkowy przez wielkie W. Sweetaśnie. Według judaistycznej > koncepcji bogiem może być nawet człowiek w pewnym sensie, specyficznym > sensie nie równoważnym z Bogiem załóżmy Elohim. A konkretnie jakim sensie? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 16:05:04 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Na jakiej podstawie tak uważasz? Byłem Dzieckiem, jestem nim dalej. Wiem czego chciałem jako dziecko i co dostałem. Pewnie dla Ciebie to słaba podstawa, bo nie mieści się na 1000 stronach opasłej księgi. Wybacz, ale właśnie to jest dla mnie żałosne. Bo proste rozwiązania najskuteczniej sprawdzają się w co niektórych kwestiach. > Jak wyżej, na jakiej podstawie uważasz że Bóg ma taki obowiązek? W ogóle w > tym momencie zasugeruje Ci w ogóle sprawdzenie definicji słowa "Bóg" bo > chyba jest Ci całkowicie obca. Sram na te wszystkie definicje, tym bardziej że każdy może je w każdej chwili poddać w wątpliwość. Więc równie ważne jest to co ja myślę. Zero jest liczbą naturalną, czy nie? Taka zagadka, mimo że jest dużo opinii w tej kwestii, chyba jednak nauka liczenia nie sprawiała Pani problemów. Bóg jest trójcą, chryslerem, kogoś kogo mamy się bać, przyjacielem, bytem, czy energią... no i tu są trudności i to takie, które wywołują często przelew krwi. Ciężko Ci zrozumieć, co piszę to wpisz sobie historia religii i poczytaj opasłe księgi jak prostota do Ciebie nie trafia. > Bóg to nie dżin z lampy który tylko czeka > na na nasze zachcianki aby je od razu spełniać. A to widzę, ze Pani chrześcijanką jest. NO to tym bardziej przepraszam za obrazę uczuć. Bo dla mnie może być i Alladynem z bajki w której wystąpił z księżniczką Dżasminą i Ty nie masz prawa mi tego zabraniać, bo może nawet lepiej na tym wyjdę. A jak nie to moja autodestrukcja jest moim niepodważalnym prawem. > Nie spotkałam się z > jakąkolwiek religią w której by tak było. NO to się w końcu spotkałaś mattitianizm wpisowe 1 000 000 $$$. > Tym bardziej dziwią mnie twoje > "roszczenia". Wyjdź dziecino z założenia nic co "dziwne" nie jest mi obce, przyda Ci się w życiu jeszcze nie raz się zdziwisz. Ja przynajmniej tak miałem mimo, że jestem młodszy. > To zachodzi sprzężenie zwrotne powinien wyjść naprzeciw, > > miał szansę nie wykorzystał. > > Kolejna perła. To bóg daje tobie szanse czy ty jemu? Kto w takim razie w > tym układzie jest Bogiem? Widzisz ta perła ma wartość tylko gdy się przeanalizuje pozostałe i uwzględni w kontekście. Wypowiedzi Gadzia. Ty ją wyrwałaś. Zresztą wyrywanie z kontekstu wypowiedzi to swoją drogą ciekawa technika w dyskusji. Bardziej chyba w sumie w rozpoczęciu jałowej dyskusji, którą według Ciebie ja prowadzę. A widzisz ja po prostu sugeruję RM żeby się odwalił, nic więcej. > Mówię jak o równym > > sobie, bo sam jestem Wyjątkowy przez wielkie W. > > Sweetaśnie. Raczej gorzko, ale jeśli nie jesteś wielka choć pod jednym względem w życiu to i tak nie zrozumiesz. > Według judaistycznej > > koncepcji bogiem może być nawet człowiek w pewnym sensie, > specyficznym > > sensie nie równoważnym z Bogiem załóżmy Elohim. > > A konkretnie jakim sensie? A to już zależy silence od wyznania, czy biblisty którego bierzemy pod lupę. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 16:38:18 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Byłem Dzieckiem, jestem nim dalej. Wiem czego chciałem jako dziecko i co > dostałem. Pewnie dla Ciebie to słaba podstawa, Słaba, a odkąd to argumenty "Bo ja tak chce a jak nie to będę tupał nogą" są jakąkolwiek podstawą? > Wybacz, ale właśnie to jest dla mnie żałosne. A konkretnie co? > Sram na te wszystkie definicje, tym bardziej że każdy może je w każdej > chwili poddać w wątpliwość. Więc równie ważne jest to co ja myślę. Posługujesz się pewnym językiem, w którym określone słowa mają przypisane znaczenie. Gdybyś nagle zaczął ich używać według własnego "widzimisię", na gówno mówiąc chleb a na krzesło stół, to zapewniam Cię że nikt by Cię nie zrozumiał, tak więc nie zgadzam się z twoją opinią iż ważne jest to co ty cobie myślisz. Nikt mój drogi w myślach Ci nie czyta. Zero > jest liczbą naturalną, czy nie? Taka zagadka, mimo że jest dużo opinii w > tej kwestii, chyba jednak nauka liczenia nie sprawiała Pani problemów. Bóg > jest trójcą, chryslerem, kogoś kogo mamy się bać, przyjacielem, bytem, czy > energią... no i tu są trudności i to takie, które wywołują często przelew > krwi. Ciężko Ci zrozumieć, co piszę to wpisz sobie historia religii i > poczytaj opasłe księgi jak prostota do Ciebie nie trafia. Niby na jakiej zasadzie miała bym Ci teraz wykładać teologię religii w którą nie wierzę? A historia religii znam bardzo dobrze, nie tylko chrześcijaństwa. > A to widzę, ze Pani chrześcijanką jest. NO to tym bardziej przepraszam za > obrazę uczuć. Bo dla mnie może być i Alladynem z bajki w której wystąpił > z księżniczką Dżasminą i Ty nie masz prawa mi tego zabraniać, bo może > nawet lepiej na tym wyjdę. A jak nie to moja autodestrukcja jest moim > niepodważalnym prawem. To źle Pan widzi. Wszystko jest czarne albo białe nie? Albo jesteś katolem albo plujesz? W którym momencie ja Ci czegokolwiek zabraniam, wytykam Ci tylko brak logiki. > > Według judaistycznej > > > koncepcji bogiem może być nawet człowiek w pewnym sensie, > > specyficznym > > > sensie nie równoważnym z Bogiem załóżmy Elohim. > > > > A konkretnie jakim sensie? > > A to już zależy silence od wyznania, czy biblisty którego bierzemy pod > lupę. Nie wij się tylko rozwiń swoją myśl. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 16:56:22 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Słaba, a odkąd to argumenty "Bo ja tak chce a jak nie to będę tupał nogą" > są jakąkolwiek podstawą? To co przed chwilą zrobiłaś nazywa się spłyceniem. Więc właśnie nie tupię nóżką tylko odwołuje się do najprostszej logiki. Co z resztą wyjaśniałem. > > Wybacz, ale właśnie to jest dla mnie żałosne. > > A konkretnie co? Konkretnie to chęć udowadniania poprzez odwołanie się do autorytetu, gdy argumenty można podać samemu. Przepraszam, że od razu nie wyjaśniłem. > > Sram na te wszystkie definicje, tym bardziej że każdy może je w > każdej > > chwili poddać w wątpliwość. Więc równie ważne jest to co ja myślę. > > Posługujesz się pewnym językiem, w którym określone słowa mają przypisane > znaczenie. Gdybyś nagle zaczął ich używać według własnego "widzimisię", na > gówno mówiąc chleb a na krzesło stół, to zapewniam Cię że nikt by Cię nie > zrozumiał, tak więc nie zgadzam się z twoją opinią iż ważne jest to co ty > cobie myślisz. Nikt mój drogi w myślach Ci nie czyta. Ty za to czytasz i nie wnikasz, co ktoś ma na myśli tylko piszesz od razu. Tekst poniżej wskazuje na to co ja myślę o tego rodzaju definicjach. W zestawieniu z definicjami w których występuje dużo większa jasność i dużo mniejsza dowolność. > Zero > > jest liczbą naturalną, czy nie? Taka zagadka, mimo że jest dużo > opinii w > > tej kwestii, chyba jednak nauka liczenia nie sprawiała Pani > problemów. Bóg > > jest trójcą, chryslerem, kogoś kogo mamy się bać, przyjacielem, > bytem, czy > > energią... no i tu są trudności i to takie, które wywołują często > przelew > > krwi. Ciężko Ci zrozumieć, co piszę to wpisz sobie historia religii i > > > poczytaj opasłe księgi jak prostota do Ciebie nie trafia. > > > Niby na jakiej zasadzie miała bym Ci teraz wykładać teologię religii w > którą nie wierzę? A historia religii znam bardzo dobrze, nie tylko > chrześcijaństwa. A ja nie wątpię, że Pani zna historię religii, jestem przekonany, ze nawet lepiej ode mnie. Mnie interesuje jak Pani ją umie zastosować w tej konkretnej sytuacji, aby odnieść się do problemu definiowania Boga. To co Pani uskutecznia jest więc przykładem jałowości. To jak wbijanie gumowym młotkiem dla dzieci prawdziwych gwoździ w beton. > To źle Pan widzi. Wszystko jest czarne albo białe nie? Nie prawda. > Albo jesteś katolem > albo plujesz? W którym momencie ja Ci czegokolwiek zabraniam, wytykam Ci > tylko brak logiki. W kwestii tak nawiasem mówiąc w której ja sam nie mogę się dopatrzeć logiki. > Nie wij się tylko rozwiń swoją myśl. Nadal się będę wił podpowiem tylko: Psalm 82,6 Tysiąclecia, Warszawska, Gdańska, Nowego Świata. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:37:44 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > A ja nie wątpię, że Pani zna historię religii, jestem przekonany, ze nawet > lepiej ode mnie. Mnie interesuje jak Pani ją umie zastosować w tej > konkretnej sytuacji, aby odnieść się do problemu definiowania Boga. To co > Pani uskutecznia jest więc przykładem jałowości. Jałowe tą są 3/4 twoich wypowiedzi, rozmywasz temat tak że z sedna nie pozostaje prawie nic, po drodze zahaczając o wszystko co się da i zasypując rozmówcę ogólnikami za którymi nic nie stoi. Ponawiam moje pytanie niby czemu ja mam Ci tłumaczyć coś w co sama nie wierzę i co notabene jest nie do pojęcia. Dlaczego Bóg w trzech osobach? Bo takie coś "wyszło" chrześcijanom kiedy kształtowała się ta religia. To nie było tak że Piotr pstryknął palcem i ot powstała sobie doktryna chrześcijańska. Był zamęt, do 70 r. n.e. chrześcijanie nadal chodzili do tej samej świątyni co żydzi. Ba pewnie nie sposób ich było od siebie odróżnić, pełno było różnych odłamów chrześcijaństwa i pewnie nie raz pojawiało się pytanie jak to jest że jeden Bóg, a Jezus to pies? I trzeba było to wszystko jakoś "ukonstytuować". I tak narodził się jeden Bóg w trzech osobach "I wilk syty i wilk syty". To tak z "historycznego" punktu widzenia, ale jeśli pytasz mnie o sens tego, no to wybacz ale pytasz niewidomego o to jakie jest światło. > Nie prawda. Nie? A posądzenie mnie o wyznawanie chrześcijaństwa kiedy tylko śmiałam mieć inne zdanie niż "ty satanista". |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:57:17 |
Elohim to liczba mnoga jak co. Dodałbym tylko: http://www.historia.net.pl/news,375.html |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:57:17 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Nie? A posądzenie mnie o wyznawanie chrześcijaństwa kiedy tylko śmiałam > mieć inne zdanie niż "ty satanista". Dyskusja faktycznie jałowa, choć zabawna (nie mów, że Cię nie bawiła) mnie ciekawi co innego przy okazji tego tekstu powyżej. Satanizm jako forma sprzeciwu wobec jakiejś religii wydaję się być faktycznie jakościowo jakby uzależniony od jakości tego przeciw czemu występuje. Inną bajką jest też, czy satanizm to cel sam w sobie, czy raczej trampolina do przeskoczenia ponad paradygmat danej religii? Jeśli jesteś faktyczną ateistką to te rozterki są Ci raczej obce, choć ja od siebie nie specjalnie wierzę, by ktoś kto określa sam siebie "ateistą" mówił tak do końca prawdę. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:59:50 |
Elohim to liczba mnoga jak co. A - teista to ktoś przeciwko Bogu. Mnie zastanawia jak można przeciw niemu występować, jak nie wierzy się w jego istnienie? |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 18:25:59 |
"A" to "nie" jakby tak co > A - teista to ktoś przeciwko Bogu. Mnie zastanawia jak można przeciw niemu > występować, jak nie wierzy się w jego istnienie? Słabe. Po pierwsze "a" nie oznacza "przeciwko" (choć jest coś takiego ateizm wojujący jeśli o to tylko Ci chodzi). Po drugie, słowo to stosowane jest również wobec osób bez jakiejkolwiek teistycznej przeszłości, którzy nawet odcinać się nie mieli nigdy od czego. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 18:54:18 |
Elohim to liczba mnoga jak co. > Dyskusja faktycznie jałowa, choć zabawna (nie mów, że Cię nie bawiła) mnie > ciekawi co innego przy okazji tego tekstu powyżej. Satanizm jako forma > sprzeciwu wobec jakiejś religii wydaję się być faktycznie jakościowo jakby > uzależniony od jakości tego przeciw czemu występuje. Takie mam mniej więcej, żeby stać w opozycji do czegoś to coś najpierw musi istnieć. Dlatego zastanawiało mnie kiedyś 9 twierdzenie satanizmu "Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie." Z jednej strony prawda, jakby nie było jedną z głównym misji kościoła jest plewienie "zła" w szeroko rozumianym tego słowa znaczeniu. Ale czy ten kij nie ma też drugiego końca? Bo weźmy pod uwagę np. fakt że im słabszy jest kościół tym i słabszy jest satanizm, słabsze jest nim zainteresowanie. Teraz kiedy każdy może sobie wyznawać potwora spaghetti po co komu satanizm? Inną bajką jest też, > czy satanizm to cel sam w sobie, czy raczej trampolina do przeskoczenia > ponad paradygmat danej religii? Jeśli jesteś faktyczną ateistką to te > rozterki są Ci raczej obce, Dla mnie był trampoliną. Według mnie to taka czerwona pigułka która pomaga Ci się wyrwać z Martixa, uwolnić w "okowów" religii. "Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora." Myślę że ta królicza nora ma więcej niż jedno wyjście, mnie ostatecznie zaprowadziła do ateizmu jako że już dawno przeszedł mi bunt wobec religii i nie czuję potrzeby stania do niej w opozycji, no przynajmniej dopóki nie ingeruje ona w moje życie. Ale to jakim wyjściem wyjdziesz ty, czy ktoś inny zależy już tylko od was. choć ja od siebie nie specjalnie wierzę, by > ktoś kto określa sam siebie "ateistą" mówił tak do końca prawdę. Mówię. A może tylko tak mi się wydaje? :] Prawda jest taka ze zawsze musisz w coś wierzyć czy to w Boga, ewolucję czy bozon Higgsa. Ja nie widzę potrzeby istnienia Boga, większość zjawisk jakie przypisywano jego interwencjom jest już wyjaśniona, a to że jeszcze nie wszytko nie jest dla mnie dostatecznym dowodem na jego istnienie. Pozwolę sobie zacytować Russella i jego kosmiczny czajniczek. "Czajniczek krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie, lecz jest za mały do wykrycia przez nawet najlepsze teleskopy. W związku z tą jego właściwością nie można dowieść jego nieistnienia. Wyobraźmy sobie człowieka, który utrzymuje, że czajniczek niewątpliwie istnieje, a skoro nie da się udowodnić, że jest inaczej, to odrzucenie tego twierdzenia przez innych ludzi jest przejawem absurdalnych i nieracjonalnych uprzedzeń. Słusznie uznano by, że taki człowiek prawi nonsensy. Jednakże gdyby obecność czajniczka potwierdzona była w starożytnych księgach, głoszona jako święta prawda każdej niedzieli i wtłaczana do umysłów młodzieży w szkole, jakiekolwiek wahanie w wierze w jego istnienie zostałoby uznane za oznakę podejrzanej ekscentryczności, a osobnika wątpiącego wysłano by do psychiatry w bardziej oświeconych czasach lub oddano w ręce inkwizycji w wiekach wcześniejszych." |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 21:45:07 |
Elohim gadzie jeden gdzie się schowałeś? > Mówię. A może tylko tak mi się wydaje? :] > Prawda jest taka ze zawsze musisz w coś wierzyć czy to w Boga, ewolucję > czy bozon Higgsa. Ja nie widzę potrzeby istnienia Boga, większość zjawisk > jakie przypisywano jego interwencjom jest już wyjaśniona, Szczęściara ;p dla mnie te zjawiska akurat niczego nie rozstrzygały, Bóg popychający osobiście gwiazdy (co innego posuwający, ale to inna bajka) byłby tylko tępym osiłkiem i głupcem, a nigdy nie miałem Boga za głupca. Dla mnie jedynym świadectwem na temat Absolutu jest ludzka świadomość i istnienie, czyli fakt że cokolwiek jest oraz, że istnieje świadomość zdolna do oceny faktu istnienia, mnie niezwykłość tego sprzężenia (istnienie-świadomość) po prostu zwala z nóg, to jest kurwa (nie mogłem się powstrzymać, musiałem użyć tego eufemizmu, sorki) cud, cała reszta przy tym wymięka, wobec tego herbatka z czajniczka Russela to zwykła lura :))) |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 22:07:55 |
Elohim gadzie jeden gdzie się schowałeś? > Szczęściara ;p dla mnie te zjawiska akurat niczego nie rozstrzygały, Bóg > popychający osobiście gwiazdy (co innego posuwający, ale to inna bajka) > byłby tylko tępym osiłkiem i głupcem, a nigdy nie miałem Boga za głupca. > Dla mnie jedynym świadectwem na temat Absolutu jest ludzka świadomość i > istnienie, czyli fakt że cokolwiek jest oraz, że istnieje świadomość > zdolna do oceny faktu istnienia, mnie niezwykłość tego sprzężenia > (istnienie-świadomość) po prostu zwala z nóg, to jest kurwa (nie mogłem > się powstrzymać, musiałem użyć tego eufemizmu, sorki) cud, cała reszta > przy tym wymięka, wobec tego herbatka z czajniczka Russela to zwykła lura > :))) Wiesz co ja myślę że za tą twoją wiarą w "coś" kryje się to iż ciężko Ci jest się pogodzić z faktem iż jesteś "biologiczną maszynerią", fajnie jest myśleć że jest się kimś więcej niż tylko kawałkiem mięsa i że ma się w sobie ten cudowny pierwiastek doskonałości :] |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 22:18:49 |
Elohim gadzie jeden gdzie się schowałeś? > Wiesz co ja myślę że za tą twoją wiarą w "coś" kryje się to iż ciężko Ci > jest się pogodzić z faktem iż jesteś "biologiczną maszynerią", fajnie jest he he he już określenie "maszyneria" sugeruje zewnętrzną ingerencję, zatem nie pomagasz w zostaniu ateistom ;p > myśleć że jest się kimś więcej niż tylko kawałkiem mięsa i że ma się w > sobie ten cudowny pierwiastek doskonałości :] 1. Ta "fajność" ma też dwa końce, wszystko zależy do jakiego stopnia na serio traktujesz przychylność hipotetycznego bóstwa stojącego za tym bałaganem. 2. Doskonałość jest przereklamowana 3. No rzesz przecież mamy w sobie pierwiastek doskonałości ;p |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 22:44:09 |
Elohim gadzie jeden gdzie się schowałeś? > he he he już określenie "maszyneria" sugeruje zewnętrzną ingerencję, zatem > nie pomagasz w zostaniu ateistom ;p Nie mam tego na celu :] Noś sobie te różowe okulary wiary, życie człowieka więżącego jest o wiele prostsze i daje pewien ustalony porządek. Ateizm nie jest taki kolorowy. A biologiczną maszynerią nazywa mnie mój kolega kiedy próbuje mnie przekonać o wyższości swojej wiary w "coś" nad moim ateizmem i tak mi się jakoś nasunęło :] > 1. Ta "fajność" ma też dwa końce, wszystko zależy do jakiego stopnia na > serio traktujesz przychylność hipotetycznego bóstwa stojącego za tym > bałaganem. Rozwiń ta myśl. > 2. Doskonałość jest przereklamowana Doskonałość to abstrakcja, która dla każdego chyba była by czymś innym. > 3. No rzesz przecież mamy w sobie pierwiastek doskonałości ;p :] |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-19 00:00:28 |
Elohim, taś, taś, kici, kici :) > Nie mam tego na celu :] Noś sobie te różowe okulary wiary, życie człowieka > więżącego jest o wiele prostsze i daje pewien ustalony porządek. Ateizm > nie jest taki kolorowy. A biologiczną maszynerią nazywa mnie mój kolega > kiedy próbuje mnie przekonać o wyższości swojej wiary w "coś" nad moim > ateizmem i tak mi się jakoś nasunęło :] Różowe? Moje są granatowe w gwiazdki z czerwonymi obwódkami i czarnymi końcówkami (wiem kicz straszliwy, wzorki też jakieś nie teges) > > 1. Ta "fajność" ma też dwa końce, wszystko zależy do jakiego stopnia > na > > serio traktujesz przychylność hipotetycznego bóstwa stojącego za tym > > > bałaganem. > > Rozwiń ta myśl. Nie traktuję Absolutu za Istotę jakoś tak przesadnie przychylną, być może nawet to tylko żywioł, pewna formuła dostosowania się wszechrzeczy do określonych mechanizmów. Coś w rodzaju naczynia na wszystko co istnieje. Zakładając, że te mechanizmy z tych czy innych powodów nam nie odpowiadają to sposoby wyrwania się z nich mogą okazać się beznadziejne, a kres wątpliwy. "Fajność" raz dwa może się okazać pułapką bez wyjścia. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-19 08:01:19 |
Dobre rokowanie? > > Słaba, a odkąd to argumenty "Bo ja tak chce a jak nie to będę tupał > nogą" > > są jakąkolwiek podstawą? > > To co przed chwilą zrobiłaś nazywa się spłyceniem. Więc właśnie nie tupię > nóżką tylko odwołuje się do najprostszej logiki. Co z resztą > wyjaśniałem. [...] > > Albo jesteś katolem > > albo plujesz? W którym momencie ja Ci czegokolwiek zabraniam, wytykam > Ci > > tylko brak logiki. > > W kwestii tak nawiasem mówiąc w której ja sam nie mogę się dopatrzeć > logiki. Nie wiem czy powinienem ... ale najpierw mamy odwołanie się do logiki ponoć najprostszej (choć ja rzekłbym, że po prostu infantylnej) ... a później nieumiejętność dopatrzenia się jej ... |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 05:02:30 |
Dobre rokowanie? > Nie wiem czy powinienem ... Dlaczego nie miałbyś tego robić Szamanie. Przecież każdy mógł przeczytać regulamin, i ostrzeżenie iż czytając to forum robisz to na własną odpowiedzialność. Poza tym wszyscy bez wyjątku, krytykują mnie za moje poglądy na temat Boga od kiedy sam je sobie nazwijmy to wyśniłem, jak chcesz coś dobitniejszego to nazwijmy uroiłem. Robią tak katolicy, Świadkowie Jehowy, moja rodzina, ateiści, dlaczego z Satanistami miało by być inaczej. Mają stanowić wyjątek od ogółu społeczeństwa. Nigdzie tego nie wyczytałem. To niektóre bardzo Amerykańskie wyznania mają bzika na tym punkcie, w sumie jest ich trochę. Ale nawet oni nie pokonają tego ze jesteśmy tylko ludźmi. Tworząc społeczność, tworzymy coś na zasadzie wzajemnego kółka adoracji. Satanizm w wydaniu Satan.pl nie jest inny. Tylko trzeba umieć się wpasować w ogólne poglądy. MI zawsze najtrudniej przychodzi dostosowanie się do grupy. Mam nie wiarygodną skłonność do posiadania wątpliwości. Zapewne większość osób nie ma wątpliwości, iż nie ma co się wychylać z poglądami, które mogą wydać się nielogiczne, niespójne. Zapewne takie są. Należy wśród Satanistów mówić że jest się Satanistą, Ateistą, Agnostykiem. Powoływać się na znane źródła, czeskich i słoweńskich filozofów. Albo Nietzschego. Nie należy o zbyt wiele pytać i najlepiej czaić się na wypowiedzi świeżych użytkowników. Podniecać się głupotą młodych ludzi. I tworzyć kulturę demotywowania. Jej filozofię możesz szybko odkryć przeglądając popularne strony typu kwejk demotywatory. Dorzućmy do tego trochę krytyki, trochę lansu. Jakieś źródła przeczytane w internecie. I jesteś satanistą. Chcesz być fajniejszy zdobądź więcej wiedzy dziedzinach które interesuje ogół. Znajdź sobie odpowiednie forum, od czasu do czasu wpisz coś w google o czym ktoś tam gada wrzuć link i jesteś cool and jazzy and sexy and hot. Prosty przepis. Dostrzegasz brak logiki. Tak jest z wieloma kwestiami zagadnieniami, które się formują, kształtują. Co w tym szczególnego. Nawiasem mówiąc to że ja nie mogę się dopatrzeć logiki w tym co oferują religie. Nie jest niczym rewolucyjnym. Powiązanie tego z faktem, że u mnie występuje logika dziecka, nie jest do końca zasadne bo jedno nie musi być zależne od drugiego i mieć wpływ na pozostałe. Jeśli u mnie występuje infantylna logika, to powiem tak 'nie zaprzeczam.' Jeśli a może przyjąć wartość 0-fałsz 1-prawda natomiast b 0-fałsz, 1-prawda przy czym a oznacza przesłankę i jej wartość, natomiast b wniosek który z niej wynika i jego wartość w układzie -ab- występują takie konfiguracje: 00 01 10 11. Jak widać moja infantylność nie wyklucza że dojdę do właściwych wniosków. Co więcej może poczynić założenie iż Szaman zgnuśniał ze starości i dlatego nie lubi tego co dziecinne, a wtedy prawdopodobieństwo że dojdę do właściwych wniosków zwiększa się jak chcesz to policz o ile. Mimo tego są we wszechświecie rzeczy których nie wykonujemy. Nie dzielimy przez zero np. Licząc granicę funkcji nie podnosimy nieskończoności (+,-) do potęgi zerowej. Jeśli mianownik zbiega do zera do jest to symbol nieoznaczony. Wychodząc z tego założenia moje pieprzenie o Bogu może być bzdurą która nie powinna zaistnieć. OK. Możesz tak myśleć, jeśli tak oczywiście myślisz, bo jeszcze zaraz mnie tu posądzisz że Ci sugeruje co masz myśleć. Nie mierzymy zasadniczo ujemnych odległości, bo ujemne liczby to z reguły wirtualne operacje na kontach bankowych wczasach kryzysu. :) Jednak elektron mając zerowy promień a więc nie zachowując pewnej ważnej dla obiektu właściwości ma mnóstwo innych ciekawych cech mimo że wydaje się to sprzeczne z logiką. (Te zero to w praktyce 10^-18 cm około) Wahadło matematyczne nie istnieje, ale używamy go aby upewnić się co do wartości 9,81m/s^2. Punkt materialny nie istnieje ale używamy go żeby policzyć drogę statku po oceanie Spokojnym poruszającego się z pewną średnią prędkością. Logika w moim rozumowaniu może nie istnieć według Ciebie, silence, Gothic, zcy kogoś tam jeszcze, kogo tu przywieje. Może nie istnieć naprawdę. NO i ja się pytam co w związku z tym? Mam się zmienić, no taki jest pierwszy wniosek. Ciebie to ogółem wali Twoim celem było wykazanie mi że jestem księżniczka. Inny wniosek. Ciebie to wali tak naprawdę chcesz być na fali. http://www.youtube.com/watch?v=iHvWJWTlnTg Żadna z powyższych wypowiedzi nie była prawdziwa, względnie żadna wypowiedź nie była prawdziwa odwal się. Ponieważ naprawdę nie spodziewam się żebyś mi coś ciekawego napisał poza linkiem z wikipedii, który sam też mogłem znaleźć, albo ogólnie dostępną krytyką której pełno na tym forum, z uzasadnieniem jesteś wśród satanistów czego się spodziewałeś. Napiszę Ci czemu odpisałem Tobie i Gothic przed pierwszym kwietnia. Byłem w KFC i popełniłem jeden z grzechów głównych ten o który najłatwiej z racji prowadzonego tam marketingu w formie zapachu i widoku żarcia. Ponieważ tak przegiąłem pałę z pepsi i kurczakami, że nie mogłem ani się porządnie wypróżnić ani zwymiotować, ani zasnąć postanowiłem że wam odpiszę. Ale ze już mi przechodzi to do zobaczenia do następnego obżarstwa w moim wydaniu albo prima aprilis. |
|
Gadrael [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 11:51:55 |
Antyreklama KFC Wiem jedno po przeczytaniu tego raczej do KFC się nie wybiorę. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 17:11:07 |
Cut the bullshit > > Nie wiem czy powinienem ... > > Dlaczego nie miałbyś tego robić Szamanie. Bo na przykład znam Twoje tranzyty i kosmiczne przepięcia :} I jak widzę rekordową jak do tej pory długość Twoich postów z tej nocy (w tym próbę bardziej przyziemnego mi ich wytłumaczenia) to przypomina mi się archimedesowe "dajcie mi punkt podparcia a poruszę/podniosę Ziemię" ;) Odniosę się tylko do szczegółu, który pojawił się w obydwu tych postach. Od kastracyjnego nazywania księżniczką jest tu kto inny. Ja nazwałem Cię inaczej. Kojarzysz Toudiego? http://youtu.be/4LDHyF2_RC0#t=42s |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 17:50:47 |
Cut the bullshit > Bo na przykład znam Twoje tranzyty i kosmiczne przepięcia :} Trzeba było słuchać rad Mati, ludzi ostrożniejszych od Ciebie. Nie odpowiedziałeś na moją prywatną wiadomość Szaman i mam nadzieję, że mimo moich kosmicznych przepięć odpowiesz p-r-y-w-a-t-n-i-e. ;) > (...) Kojarzysz Toudiego? http://youtu.be/4LDHyF2_RC0#t=42s Ale ze ja to tak bardziej Toudi, czy księciunio? Jedno z drugim w miksie? Czyt jak? PS: W ogóle przeczytałeś co Ci napisałem, czy dałeś sobie spokój jak przypomniałeś sobie moją aktualną konfigurację. :) Napisz mi prywatnie jak Cię jeszcze aż tak mocno nie wkurzyłem, czy to ma czasem przebieg mniej więcej sinusoidalny? Jaki jest okres powrotu? I czy da się panować nad amplitudą, czy jest raczej zmienną losową? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-19 13:15:58 |
Sztuka rozmowy > > Słaba, a odkąd to argumenty "Bo ja tak chce a jak nie to będę tupał > nogą" > > są jakąkolwiek podstawą? > > To co przed chwilą zrobiłaś nazywa się spłyceniem. Więc właśnie nie tupię > nóżką tylko odwołuje się do najprostszej logiki. Co z resztą > wyjaśniałem. > > > > > Wybacz, ale właśnie to jest dla mnie żałosne. > > > > A konkretnie co? > > Konkretnie to chęć udowadniania poprzez odwołanie się do autorytetu, gdy > argumenty można podać samemu. Przepraszam, że od razu nie wyjaśniłem. O tak, argumenty należy podawać samemu. Często chcemy coś powiedzieć i mamy problem z doborem słów. Mamy coś na myśli, lecz źle dobieramy słowa i potem rozmówca nie ma możliwości dokładnego zrozumienia wypowiedzi. Sama się w tym ćwiczę. Jasny przekaz informacji jest sztuką. > > > > Sram na te wszystkie definicje, tym bardziej że każdy może je w > > > każdej > > > chwili poddać w wątpliwość. Więc równie ważne jest to co ja > myślę. > > > > Posługujesz się pewnym językiem, w którym określone słowa mają > przypisane > > znaczenie. Gdybyś nagle zaczął ich używać według własnego > "widzimisię", na > > gówno mówiąc chleb a na krzesło stół, to zapewniam Cię że nikt by Cię > nie > > zrozumiał, tak więc nie zgadzam się z twoją opinią iż ważne jest to > co ty > > cobie myślisz. Nikt mój drogi w myślach Ci nie czyta. Nikt w myślach nie czyta. Od uwzględnienia tego faktu trzeba zacząć, aby w rozmowie być zrozumianym. > > Ty za to czytasz i nie wnikasz, co ktoś ma na myśli tylko piszesz od razu. To niech ten ktoś jaśniej się wyraża. > > Tekst poniżej wskazuje na to co ja myślę o tego rodzaju definicjach. W > zestawieniu z definicjami w których występuje dużo większa jasność i dużo > mniejsza dowolność. > > > Zero > > > jest liczbą naturalną, czy nie? Taka zagadka, mimo że jest dużo > > > opinii w > > > tej kwestii, chyba jednak nauka liczenia nie sprawiała Pani > > problemów. Bóg > > > jest trójcą, chryslerem, kogoś kogo mamy się bać, przyjacielem, > > > bytem, czy > > > energią... no i tu są trudności i to takie, które wywołują > często > > przelew > > > krwi. Ciężko Ci zrozumieć, co piszę to wpisz sobie historia > religii i > > > > > poczytaj opasłe księgi jak prostota do Ciebie nie trafia. Zawsze można rozmówcę zapytać, upewnić się, co miał na myśli. To sposób lepszy i skuteczniejszy. I szybszy. > > > > > > Niby na jakiej zasadzie miała bym Ci teraz wykładać teologię religii > w > > którą nie wierzę? A historia religii znam bardzo dobrze, nie tylko > > chrześcijaństwa. > > A ja nie wątpię, że Pani zna historię religii, jestem przekonany, ze nawet > lepiej ode mnie. Mnie interesuje jak Pani ją umie zastosować w tej > konkretnej sytuacji, aby odnieść się do problemu definiowania Boga. A po co Ci ta wiedza?? Interesuje Cię konkretna odpowiedź czy umiejętności wykorzystania wiedzy rozmówcy w wypowiedziach? Trzeba wiedzieć, czego oczekuje się od mówiącego. On też nie czyta w myśli tego drugiego, prawda? To co > Pani uskutecznia jest więc przykładem jałowości. To jak wbijanie gumowym > młotkiem dla dzieci prawdziwych gwoździ w beton. A czyja to wina: słuchacza czy mówcy? Zastanawiające zagadnienie... > > > To źle Pan widzi. Wszystko jest czarne albo białe nie? > > Nie prawda. Nieprawda i co dalej? Tu potrzebne jest wyjaśnienie. > > Albo jesteś katolem > > albo plujesz? W którym momencie ja Ci czegokolwiek zabraniam, wytykam > Ci > > tylko brak logiki. Oj, a może tak spokojniej się dogadacie? > > W kwestii tak nawiasem mówiąc w której ja sam nie mogę się dopatrzeć > logiki. O i tu mamy konkret.:) > > > Nie wij się tylko rozwiń swoją myśl. Krótko, jasno i zrozumiale dla rozmówcy. > > Nadal się będę wił podpowiem tylko: Psalm 82,6 Tysiąclecia, Warszawska, > Gdańska, Nowego Świata. Wytłumacz mu. Będzie szybciej. Gothic |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-20 04:13:42 |
Sztuka rozmowy > O tak, argumenty należy podawać samemu. Często chcemy coś powiedzieć i > mamy problem z doborem słów. Mamy coś na myśli, lecz źle dobieramy słowa i > potem rozmówca nie ma możliwości dokładnego zrozumienia wypowiedzi. Sama > się w tym ćwiczę. Jasny przekaz informacji jest sztuką. Prowadzę w życiu dwojakiego rodzaju dyskusje na tematy powiązane z naukami ścisłymi, szczególnie w aspektach, które przypadły mi do gustu. Oraz rozmowy na tematy egzystencjalne, psychologiczne, względnie filozoficzne, rzadko literatury poruszającej te kwestie. Aby podjąć dyskusję w drugiej dyscyplinie musi być spełnione parę warunków: A) Musi mi się chcieć i muszę mieć dobry humor, B) Muszę być przekonany, ze ktoś ma wobec mnie dobre intencje, nie być do kogoś uprzedzonym, lub po prostu sobie czegoś nie ubzdurać, C) Muszę poczuć że ta dyskusja wnosi coś nowego albo ciekawego do tego co dotychczas myślałem, bo etap kiedy nawracałem i byłem czynnym kaznodzieją przeszedł mi już dawno, Przy czym: Założenie pierwsze; jeśli jest to ktoś z rodziny, lub innych bliskich mi osób. Z którymi łączą mnie więzy krwi lub pokrewne relacje i on prosi mnie o taką dyskusję powyższe warunki nie muszą być spełnione. Czym to skutkuje; Jeżeli coś mi nie gra z tego co wymieniłem powyżej to zmieniam szybko temat rozmowy z egzystencjalnej na np. zależności różniczkowe w elementach budowlanych o schemacie statycznym belki wolnopodpartej obciążonej równomiernie, wyprowadzenie wzorów przy użyciu rozwinięcia w szereg Taylora z reguły urywa to dyskusje. I mam święty spokój, ponieważ jednak tutaj tematycznie jesteśmy bardziej ograniczeni ze względu na porządek, którego istnienie nie sposób nie zauważyć w drzewkach w wątkach zmuszony jestem najczęściej stosować technikę wicia się. Jak to dwie osoby z rzędu już nazwały chyba Thar i silence. > Nikt w myślach nie czyta. Od uwzględnienia tego faktu trzeba zacząć, aby w > rozmowie być zrozumianym. Prawda choć ja będę prawdopodobnie ze względu na pewną specyfikę w rozumowaniu będę rozpracowywał tą kwestię całe życie i i tak do niczego nie dojdę. Choć sama kwestia jest przyznaję dla mnie interesująca. Potrafię wsłuchać się w to co ktoś mówi i zawsze staram się zrozumieć, przy czym nie ma jakiejkolwiek gwarancji, że ktoś zrozumie mnie dostatecznie dobrze. Ja się z tym liczę i to uwzględniam. Niestety, większość osób oczekuje poziomu komunikacji do którego jest się przyzwyczajonym na co dzień. Między innymi dlatego tak zabawne są wycieczki w góry czy na Kaszuby. U mnie to dotyczy trochę innych kwestii i dlatego dla mało kogo jest to zabawne. > To niech ten ktoś jaśniej się wyraża. Napis nad obozem Auschwitz też był jasnym przekazem i co z tego jeśli to była po prostu fikcja. Jedyny wniosek tak dla jasności, który chce abyś wysnuła z tego przekazu to fakt iż jasne precyzyjne komunikaty nie załatwią wszystkiego. Mam tu na myśli choćby tak odbiegając od tematu fakt, że żyjemy w świecie okropnych pozorów. A bliżej tematu fakt, że coś bardzo jasnego w swej treści może służyć do wybicia rozmówcy z tematu, względnie do skłonienia go aby nie rozwijał myśli, która dla nas jest bardziej kłopotliwa. > Zawsze można rozmówcę zapytać, upewnić się, co miał na myśli. To sposób > lepszy i skuteczniejszy. I szybszy. Zawsze można też przeczytać: "Takie pytania, bym chętnie zadał kiedyś. Dziś mnie to już jednak przestało interesować." I zapytać o tą sprawę. Otóż wyobraź sobie mnie w wielkiej czytelni, przechadzam się po niej z książkami w ręku. Nie jest ich dużo ani mało. Podchodzi do mnie czytelnik i pyta: CZYTELNIK; CO tam Mati czytasz? MATI; Różne pozycje w sumie to skończyłem czytać teraz zamierzam odłożyć na półkę. Np. pytanie do Boga? i poglądy na jego temat. CZYTELNIK; I co jakie wnioski? Twoje wnioski? MATI; (Opowiada) CZYTELNIK; Masz coś na poparcie? MATI; W sumie to moje własne przemyślenia, a tak zasadniczo chce to odłożyć i poczytać coś innego. CZYTELNIK; Ależ to nie logiczne. MATI; (Wije się) CZYTELNIK; Ależ to infantylne. MATI; (Bardziej się wije) CZYTELNIK; Ty księżniczko (Szaman), pierdolisz (Agon miejscowy ekspert od MLP). MATI; Dobra wiesz co cierpną ręce pogadamy jeszcze kiedyś ale na inny temat. CZYTELNIK; Ja Ci tak kurwa nie odpuszczę, prawdziwe satanuchy nie przyulą się do poduchy, póki nie usłyszą pełnej skruchy. MATI; No to rzeczywiście ja spadam. > A po co Ci ta wiedza?? Interesuje Cię konkretna odpowiedź czy umiejętności > wykorzystania wiedzy rozmówcy w wypowiedziach? Jest coś złego w oczekiwaniu odpowiedzi, która ma poprzeć twój wniosek. Czy o coś innego chodziło w pytaniu nie mogę zajarzyć sorki. > Trzeba wiedzieć, czego > oczekuje się od mówiącego. On też nie czyta w myśli tego drugiego, > prawda? Error. > A czyja to wina: słuchacza czy mówcy? Zastanawiające zagadnienie... Zastanawiające jest pojęcie winy dla mnie. 'To wszystko twoja wina że straciłeś pracę' Mówi rozgoryczona żona do męża po masowych zwolnieniach w fabryce. Gdy pojawia się dziura w budżecie. 'To twoja wina że mnie urodziłaś, ja nie pchałem się na świat.' Mówi nastolatek, nie rozumiejący czym jest niebyt. Bo któż to może w pełni pojąć, tak choćby w praktyce. W tym ujęciu winny jako ktoś kto przyczynił się do ogólnej destrukcji rozmowy, chciałbym zaznaczyć, może chciał być winny, może ma coś na usprawiedliwienie, może nie jest winny, a może lepiej użyć określenia bardziej opisowego, kto być może nie chciał rozmawiać, bo nie mówił konkretów. Idąc Twoim tokiem rozumowania, bo moim to to było zwykłe obicie piłeczki jak w ping-pongu ktoś mi zarzuca jałowość to ja mu też tyle że z mojego punktu widzenia. > Nieprawda i co dalej? Tu potrzebne jest wyjaśnienie. Bywa, że gwiazda ma kolor czerwony, bywa że niebieski, bywa ze jest czarną dziurą i nie ma koloru, bywa ze jest biała jak nasze słońce i dzięki temu mamy najciekawsżą z możliwych tęczy. :) Wystarczy takie wyjaśnienie. Czy muszę się odnosić do paru wypowiedzi wcześniejszych, żeby udzielić odpowiedzi na prawdę objawioną w wydaniu silence na temat liczby kolorów w rzeczywistości. Jako że nie lubię prawd uniwersalnych od razu napisałem "nieprawda". > Oj, a może tak spokojniej się dogadacie? Autorytetem w kwestiach spokoju nie jesteś. Ale wiedz, że dla mnie to żaden argument. Bo lubię słuchać od czasu do czasu ludzi którzy nie są dla mnie autorytetem nawet jakimkolwiek, jeśli mówią z sensem. Wróć jednak do góry do warunku A) i B) a zrozumiesz, ze dogadywania się w moim wydaniu z silence w tej kwestii akurat nie będzie. Nawet jeśli gość od księżniczek uzna to za nielogiczne lub infantylne. > Krótko, jasno i zrozumiale dla rozmówcy. > > Nadal się będę wił podpowiem tylko: Psalm 82,6 Tysiąclecia, > Warszawska, > > Gdańska, Nowego Świata. > > Wytłumacz mu. Będzie szybciej. Nadal się wije, bo sam korzystałem z innych źródeł. Mówiących prawie to samo, a jednak nie to samo. Ale w sumie może być. To pierwsze co wyskoczy komuś po wstukaniu w wyszukiwarkę Psalm 82:6 http://nietylkokontrowersje.com/blog/2009/05/29/bogami-jestescie/ > Gothic A więc chcesz czy nie chcesz. Podoba się czy nie pozostaje Ci pisać do moderacji, żeby mnie wywalili za niejasność w odpowiedziach i coś tam na pewno przy okazji się jeszcze znajdzie. :))) |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 14:47:25 |
Pytanie do Boga. > W związku z Twoją odpowiedzią i w związku z odpowiedziami, które cisną mi > się na usta przerywam tą jałową dyskusję, która nic nie wnosi w moje > pojmowanie świata a Bogu i tak się nie przyda, bo jest zapewne i tak > ugruntowany w swoich opiniach. Raz że jałową ta dyskusja jest tylko z twojej strony, RM stara Ci się pokazać ze odrzucasz i obrażasz coś o czym nie masz pojęcia... Dwa nie trzeba czytać twoich wszystkich wypowiedzi żeby dojść do wniosku ze masz zerowe pojęcia na temat tego co tak negujesz. Gdyby było inaczej, gdybyś świadomie odrzucał boga, nie zadawał byś tak infantylnych pytań, bo odpowiedzi na nie są O C Z Y W I S T E dla każdego kto choć trochę zna doktrynę i naukę kościoła. Zamiast od razu się bulwersować, może czasem warto posłuchać innych i chociaż trochę otworzyć umysł. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 15:44:16 |
Pytanie do Boga. > O C Z Y W I S T E dla każdego kto choć trochę zna > doktrynę i naukę kościoła. Weeeeź mnie nie rozśmieszaj, kościół jest dla Ciebie autorytetem w kwestii tłumaczenia spraw wiary. Instytucja, która zaprzecza sobie w przemyślny sposób mamiąc każdego "humanistę" (tak nazwijmy w tym wypadku człowieka o braku przywiązania do nauk ścisłych), do tego, aby uważał iż 0 jest równoważne z 1 przy ocenie prawda - fałsz. Zabawne jak można mamić ludzi przez tysiąclecia opowiadając historie nie do sprawdzenia, nawet w kwestii pytań, które zadałem, a potem wmawiać mi na Satanistycznym forum, że są one jedyną prawdą, którą mam zaakceptować. Co jeszcze może polecisz mi do poczytania jakąś encyklikę czy inne bzdury, bo będę bardziej wyedukowany. Już to gdzieś pisałem, że jak będę widział, że coś jest gównem to tego nie zjem i podobnie nie sięgnę po nie, żeby umazać komuś ryj, jak robisz to Ty w moim wypadku. Ciekawe jaką odpowiedź dałaś w kwestionariuszu, na pytanie o stosunek do chrześcijaństwa? Nie mam pytać dlaczego bóg powoduje cierpienia, bo ktoś sobie nie życzy, urażę czyjeś odczucia religijne, bo jest to wyjaśnione w zabawny dla mnie sposób przez kościół i ja mam chylić czoła, przed tym że ktoś podjął taką nieudolną próbę wyjaśnienia rzeczywistości. Uskuteczniał ją bo miał przewagę mieczy i bełtów, oraz tarcz i koni. I ja mam w to wierzyć, bo ludzie którzy takie myśli uskuteczniają nadali sobie dużo literek przed nazwiskiem. Więc są mądrzy. RM prowadzi konstruktywne dyskusje. Przyjrzyj się rozkładowi normalnemu prostych przypadków w przyrodzie. Jeśli ktoś bez przerwy wykazuje jednolite tendencje, to nie jest to konstruktywne, jest to monotematyczne i mam prawo się tym zmęczyć. > Zamiast od razu się bulwersować, może czasem warto posłuchać innych i > chociaż trochę otworzyć umysł. Zamykam i otwieram umysł, gdy uznam to za stosowne. Nie gdy ktoś mi każe to zrobić, albo mi to sugeruje. Proszę umysł mój jest otwarty, jak masz coś sensownego do powiedzenia, poza tym że mam bardziej przysłuchiwać się fereciarzom, to mów. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 16:22:57 |
Pytanie do Boga. > Weeeeź mnie nie rozśmieszaj, kościół jest dla Ciebie autorytetem w kwestii > tłumaczenia spraw wiary. Instytucja, która zaprzecza sobie w przemyślny > sposób mamiąc każdego "humanistę" (tak nazwijmy w tym wypadku człowieka o > braku przywiązania do nauk ścisłych), do tego, aby uważał iż 0 jest > pytań, które zadałem, a potem wmawiać mi na Satanistycznym forum, że są > one jedyną prawdą, którą mam zaakceptować. > równoważne z 1 przy ocenie prawda - fałsz. Zabawne jak można mamić ludzi > przez tysiąclecia opowiadając historie nie do sprawdzenia, nawet w kwestii A kto Ci tu cokolwiek wmawia? Nadinterpretowywujesz moje słowa i to bardzo. Nawet słowem nie wspomniałam tu o moim stosunku do kościoła, czy jego nauki. Wyraziłam tylko swoje zdanie na temat twojej elementarnej w mojej opinii niewiedzy na temat Chrześcijaństwa. Nie wiem więc po co ten wywód, bardzo ogólnikowy notabene. Co jeszcze może polecisz mi do > poczytania jakąś encyklikę czy inne bzdury, bo będę bardziej wyedukowany. > Już to gdzieś pisałem, że jak będę widział, że coś jest gównem to tego nie > zjem i podobnie nie sięgnę po nie, żeby umazać komuś ryj, jak robisz to Ty > w moim wypadku. A na jakiej zasadzie wiesz że to gówno, bo tak słyszałeś? Bo ktoś tak Ci powiedział? Jeśli nie masz na jakiś temat wiedzy pozostaje Ci tylko posiłkować się opiniami innych, skąd wiesz ze są właściwe? Ciekawe jaką odpowiedź dałaś w kwestionariuszu, na pytanie > o stosunek do chrześcijaństwa? Jeśli Cię to interesuje, mogę nawet zacytować "Obojętny". Jestem ateistką. Nie wierzę w istnienie Boga. I dodam jeszcze od siebie iż uważam że wszystko "zło" o które tak obwiniasz boga jest sprawką ludzi. Poradzili sobie z krucjatami, paleniem i wojnami bez Boga. A chrześcijaństwo to nie tylko Inkwizycja i wystawne kościoły, tak btw. Każdy kij ma dwa końce. Nie mam pytać dlaczego bóg powoduje > cierpienia, bo ktoś sobie nie życzy, urażę czyjeś odczucia religijne, bo > jest to wyjaśnione w zabawny dla mnie sposób przez kościół i ja mam chylić > czoła, przed tym że ktoś podjął taką nieudolną próbę wyjaśnienia > rzeczywistości. A konkretnie co Cię śmieszy w sposobie jaki kościół wyjaśnia "cierpienie"? Jeśli ktoś bez przerwy wykazuje > jednolite tendencje, to nie jest to konstruktywne, jest to monotematyczne > i mam prawo się tym zmęczyć. A to się wyklucza? Konstruktywny z monotematyczny? |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 16:35:41 |
Odpowiedź od Matiego Prawo mówi, iż w zimę należy jezdnię posypać piaskiem i solą w wypadku opadów, na wiosnę piasek i sól uprzątnąć. Zasady mówią, iż jezdnia ma być bezpieczna. Ja będę się posługiwał ogólnikami niezależnie od tego ile jeszcze razy zarzucisz mi brak wiedzy. Bo to lubię. Mam wiedzę, czy jej nie mam - to moja sprawa. Jeśli jedyną korzyścią, którą odnosisz z dyskusji ze mną jest wykazanie niekompetencji. To jest to żałosne. Możesz odnieść korzyść z rozmowy ze mną gdy ustosunkujesz się do moich opinii. Po wiedzę to ja idę do biblioteki, albo na uczelnię, czasem gdy coś ciężko dostać sprawdzam na necie dostęp do publikacji. Na forum zarejestrowałem się w celu wymiany opinii. Więc nie dam się złapać na sztuczkę podaj źródła z których korzystasz a ja Ci wykażę, że źle myślisz. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:03:35 |
Odpowiedź od Matiego Czego ja od Cienie chce? To forum, tu każdy może się ustosunkować do twoich wypowiedzi, tym bardziej wytknąć Ci błędy jeśli takowe widzi, co w tym żałosnego.? Nie daje mi to satysfakcji, ale też nie będę kiwać głową jeśli w mojej opinii pieprzysz głupoty. Nie używaj argumentów i nie wysuwaj teorii których nie możesz w żaden sposób poprzeć bo sam strzelasz sobie w stopę. |
|
mattitiasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:14:49 |
Odpowiedź od Matiego > Czego ja od Cienie chce? To forum, tu każdy może się ustosunkować do > twoich wypowiedzi, tym bardziej wytknąć Ci błędy jeśli takowe widzi, co w > tym żałosnego.? Nie daje mi to satysfakcji, ale też nie będę kiwać głową > jeśli w mojej opinii pieprzysz głupoty. Zapomniałem dodać silence, że przyszedłem tu też się uczyć. :) A z tymi głupotami, to tak ogólnie wszystko, czy jakiś przykład podasz? > Nie używaj argumentów i nie wysuwaj teorii których nie możesz w żaden > sposób poprzeć bo sam strzelasz sobie w stopę. "W żaden"? to chyba jest tzw. uogólnienie, no chyba, że faktycznie nic co do tej pory napisałem nie było choć w jakiś sposób sensowne. |
|
silence_ [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-18 17:40:29 |
Odpowiedź od Matiego > Zapomniałem dodać silence, że przyszedłem tu też się uczyć. :) A z tymi > głupotami, to tak ogólnie wszystko, czy jakiś przykład podasz? Na życzenia : "Nawet gdyby Bóg oferował mi to co najlepsze, a służenie Szatanowi przeczyło logice, wybieram to drugie. Dziękuję za dobre rady i pozdrawiam najserdeczniej klaśnięciem odbytem Ciebie i Boga." > > "W żaden"? to chyba jest tzw. uogólnienie, no chyba, że faktycznie nic co > do tej pory napisałem nie było choć w jakiś sposób sensowne. Dobra już nie umartwiaj mi się tu :] Pozwól że na tym się pożegnam, jako że to nie HP a wątpię żeby ta dyskusja miała wnieść jeszcze cokolwiek do tematu. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-03-19 07:19:33 |
Odpowiedź od Szamana > Jeśli jedyną korzyścią, którą odnosisz z > dyskusji ze mną jest wykazanie niekompetencji. To jest to żałosne. Możesz > odnieść korzyść z rozmowy ze mną gdy ustosunkujesz się do moich opinii. Po > wiedzę to ja idę do biblioteki, albo na uczelnię, czasem gdy coś ciężko > dostać sprawdzam na necie dostęp do publikacji. Na forum zarejestrowałem > się w celu wymiany opinii. Więc nie dam się złapać na sztuczkę podaj > źródła z których korzystasz a ja Ci wykażę, że źle myślisz. A jednak Psalmu 82 i jakiegoś niewiadomo do czego potrzebnego linku o starożytnych trójcach się doczekaliśmy, obok tych wszystkich uzewnętrznień Twej rzeczywistości psychicznej wartej resentymentalnego tekstu black-metalowego. Jest coś takiego jak opinie naukowe, którymi również się wymienia, konsultuje ... bywa że dochodzi się nawet do jakiegoś (przynajmniej czasowego) konsensusu ... |
|
Woj_Ciech [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-06-12 15:22:05 |
Pytanie do Boga. > Przykładowo: ile kobiet w tej chwili przezywa orgazm dzięki własnym > wysiłkom? Ile dzieci o potencjale przekraczającym Einsteina i Hawkinga > zginęło zaraz po urodzeniu na skutek tego, iż przyszły na świat w krajach > ogarniętych klęską głodu? Jaka byłaby reakcja teściów, gdybym wstał od > stołu w czasie niedzielnego obiadu, ściągnął spodnie i zaczął się > zapalczywie onanizować? Jak przebiegała droga atomów z jakich jestem > zbudowany od czasów ich powstania? I tak dalej... > > Może niezbyt oryginalne ale nie sile się na to - po prostu pytam i sam > udzielam sobie prawdopodobnych odpowiedzi. Ćwiczę intuicję, organizuje > swoją wiedzę, gimnastykuję umysł... > > Zapraszam do tego samego - warto. Wydaje mi się nonsensem używać rozumu by tłumaczyć pojęcia wiary, wyznania. To tak jakby używać młotka do przykręcania śrub. Błędem jest używanie swojego sposobu myślenia w materii gdzie należy kierować się instynktem i emocjami. Czyż stawianie takich pytań, nie jest stratą czasu i drogą do nikąd? |
|
LuLucius [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-06-30 12:40:54 |
Pytanie do Boga. Gdyby bog istnial bylbym wyrazem pogardy dla tego podobno nieodkrytego niedoscignionego nieomylnego starca ktory siedzi tam na gorze z zalozonymi rekami gdy niewinni traca nadzieje oddajac za niego zycie, bojac sie kleski ich duszy. Przyjecie chrzescijanstwa jest kleska duszy. O wielki boze dlaczego? |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-06-30 13:01:50 |
Pytanie do Boga. Sadze, ze sama okazja zapytania o cokolowiek ''boga'', bylaby sama w sobie odpowiedzia na wiele bardzo waznych pytan. Jesli mialbym jednak juz sformuowac jakies pytanie to zapytalbym pewnie o to czy obecnie podazam wlasciwa droga. Nic wiecej. Byc moze wieloznaczne pytanie aczkolwiek absolut na pewno wiedzialby co mam na mysli. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-06-30 23:30:31 |
Pytanie do Boga. > Sadze, ze sama okazja zapytania o cokolowiek ''boga'', bylaby sama w sobie > odpowiedzia na wiele bardzo waznych pytan. Jakie byłyby to pytania? > Jesli mialbym jednak juz sformuowac jakies pytanie to zapytalbym pewnie o > to czy obecnie podazam wlasciwa droga. Nic wiecej. Byc moze wieloznaczne > pytanie aczkolwiek absolut na pewno wiedzialby co mam na mysli. Głupie pytanie. Bo podążasz właściwą drogą do szczęścia jego, Twojego, kogoś tam, czy może po prostu do szczęścia jego żołądka? http://m5.i.pbase.com/v3/59/27659/2/44295755.FirenzeCRW_0662t.jpg |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-01 00:21:11 |
Pytanie do Boga. > Jakie byłyby to pytania? Przede wszystkim mozliwosc zapytania go o cos rozwialaby watpliwosci co do jego istnienia lub tez jego wyobrazenia. Ilu ludzi na swiecie w koncu mialo okazje zapytac o cos boga albo chociaz ilu moze to udowodnic? Zaznaczam, ze przezycia po grzybkach sie nie licza. > Głupie pytanie. Bo podążasz właściwą drogą do szczęścia jego, Twojego, > kogoś tam, czy może po prostu do szczęścia jego żołądka? > http://m5.i.pbase.com/v3/59/27659/2/44295755.FirenzeCRW_0662t.jpg Pytanie nie jest glupie. Jest po prostu moje, osobiste. Nie bez powodu podkreslilem to, ze owy absolut wiedzialby co mam na mysli. Jesli chcialbym abys Ty w jakims stopniu to zrozumial, musialbym nastukac tutaj wypracowanie o swoim niedoszlifowanym swiatopogladzie a to w tym watku jest raczej zbedne. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2013-07-01 01:09:45 |
Pytanie do Boga. > > Jakie byłyby to pytania? > > Przede wszystkim mozliwosc zapytania go o cos rozwialaby watpliwosci co do > jego istnienia lub tez jego wyobrazenia. I co, będziesz dawał się wodzić za nos, bo przekona Cię siłą (ilościową i jakościową) argumentów za jego istnieniem? To co piszesz, dla mnie jest naiwnym podejściem, bo z góry zakładasz, że pan Buk ma coś do zaoferowania ludziom lub odwrotnie, albo jeszcze zabawniej: bezinteresownie opowie o rzeczywistości takiej jaką jest lub człowiek zaakceptuje swoją słabość i ulegnie władzy/wiedzy boga. Dla mnie interesujące byłoby źródło mocy boga, jego korzenie, narzędzia i sposoby ich użytkowania, ewentualnie jego lęki i porażki (zdradziłoby to siły potężniejsze od niego), ale nie on sam czy jego (tele)wizja świata. > Ilu ludzi na swiecie w koncu > mialo okazje zapytac o cos boga albo chociaz ilu moze to udowodnic? > Zaznaczam, ze przezycia po grzybkach sie nie licza. Dlaczego się nie liczą? > > Głupie pytanie. Bo podążasz właściwą drogą do szczęścia jego, > Twojego, > > kogoś tam, czy może po prostu do szczęścia jego żołądka? > > http://m5.i.pbase.com/v3/59/27659/2/44295755.FirenzeCRW_0662t.jpg > > Pytanie nie jest glupie. Jest po prostu moje, osobiste. Nie bez powodu > podkreslilem to, ze owy absolut wiedzialby co mam na mysli. Jesli > chcialbym abys Ty w jakims stopniu to zrozumial, musialbym nastukac tutaj > wypracowanie o swoim niedoszlifowanym swiatopogladzie a to w tym watku > jest raczej zbedne. Jak już wspomniałem wyżej: z góry zakładasz dobrą wolę u absolutu. Co jeśli jej nie ma i jedynie zna własne krwiożercze myśli? |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-01 11:00:47 |
Pytanie do Boga. > I co, będziesz dawał się wodzić za nos, bo przekona Cię siłą (ilościową i > jakościową) argumentów za jego istnieniem? Jakie argumenty? Kiedy rozmawiasz ze znajomymi, potrzebujesz argumentow by udowodnili ci swe istnienie? Logicznym chyba jest, ze skoro mialbym zadac mu pytanie i uzyskac odpowiedz to jaki sens mialoby kwestionowanie dalej tego czy on istnieje w taki czy tez inny sposob? > To co piszesz, dla mnie jest naiwnym podejściem, bo z góry zakładasz, że > pan Buk ma coś do zaoferowania ludziom lub odwrotnie, albo jeszcze > zabawniej: bezinteresownie opowie o rzeczywistości takiej jaką jest lub > człowiek zaakceptuje swoją słabość i ulegnie władzy/wiedzy boga. Na prawde nie wiem skad ten wniosek. > Dla mnie interesujące byłoby źródło mocy boga, jego korzenie, narzędzia i > sposoby ich użytkowania, ewentualnie jego lęki i porażki (zdradziłoby to > siły potężniejsze od niego), ale nie on sam czy jego (tele)wizja świata. ''z góry zakładasz, że pan Buk ma coś do zaoferowania ludziom lub odwrotnie, albo jeszcze zabawniej: bezinteresownie opowie o rzeczywistości takiej jaką jest'' Skad wgl stwierdzenie, ze bog moze miec jakies leki i porazki i skad stwierdzenie, ze Tobie tez opowie o zrodle swej mocy, swoich korzeniach itp.? W temacie zostalo zadane proste pytanie i zarowno Ty jak i ja czytajac je, inaczej wyobrazamy sobie boga. Ja osoboscie postrzegam boga jako zjawisko, cos co trudno jest opisac glupimi literkami, jednak na rzecz pytania musialem wyobrazic go sobie jako jako-taki byt. Nie sadzilem, ze ktos przez to bedzie imputowac mi naiwnosc. > Dlaczego się nie liczą? Dlatego, ze tak do konca nie wiadomo czy po psychodelikach na prawde doswiadczamy jakiegos wyzszego poznania czy to tylko nasz mozg robi sobie z nas jaja. > Jak już wspomniałem wyżej: z góry zakładasz dobrą wolę u absolutu. Co > jeśli jej nie ma i jedynie zna własne krwiożercze myśli? W takim przypadku nie wiem czy mialbym ochote rozmawiac z bogiem chrzescijan. Jesli wiesz co mam na mysli... |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-03 21:45:31 |
Pytanie do Boga. > Zaznaczam, ze przezycia po grzybkach sie nie licza. Dlaczego się nie liczą? |
|
We Les [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-07-18 22:43:43 |
Pytanie do Boga. Pytań do boga zadałem dużo w mej antychrześcijańskiej książce pt. Religia a realia, którą polecam wszystkim. |
|
redruM [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 05:12:27 |
Pytanie do Boga. > Pytań do boga zadalem dużo////////// Pytanie do boga , wyniośle brzmiąca kwestia wiec wyniośle odpowiem. Sądze że nie byłoby czasu na zadawanie pytan , gdybym spotkał boga to staralbym sie go jakos unicestwic , oko za oko. W imie zemsty w imie ludzkosci ! Za głod za choroby za wojny za to ze brat zabija brata... |
|
Falcifer [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 12:56:56 |
Pytanie do Boga. > > Pytań do boga zadalem dużo////////// Pytanie do boga , wyniośle > brzmiąca kwestia wiec wyniośle odpowiem. Sądze że nie byłoby czasu na > zadawanie pytan , gdybym spotkał boga to staralbym sie go jakos unicestwic > , oko za oko. W imie zemsty w imie ludzkosci ! Za głod za choroby za wojny > za to ze brat zabija brata... Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że jest taki brutalny i złowrogi? |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 17:54:20 |
Pytanie do Boga. > > > Pytań do boga zadalem dużo////////// Pytanie do boga , wyniośle > > > brzmiąca kwestia wiec wyniośle odpowiem. Sądze że nie byłoby czasu na > > > zadawanie pytan , gdybym spotkał boga to staralbym sie go jakos > unicestwic > > , oko za oko. W imie zemsty w imie ludzkosci ! Za głod za choroby za > wojny > > za to ze brat zabija brata... > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że jest > taki brutalny i złowrogi? Zawsze sie znajdzie jakis baran w stadzie.. |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 19:15:48 |
Pytanie do Boga. > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że > jest > > taki brutalny i złowrogi? > > Zawsze sie znajdzie jakis baran w stadzie.. A gdzie on napisał, że jest satanistą, hę? Poza tym, chłopak wyłamał się z tego nudnego kręgu zadawania tych samych pytań na różne sposoby i zaproponował bezpardonowe zajebanie boga. No dla mnie bomba. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 19:25:51 |
Pytanie do Boga. > A gdzie on napisał, że jest satanistą, hę? Ale okultyzmem sie interesuje, mozna wiec zaliczyc go do wiekszej grupy > Poza tym, chłopak wyłamał się z tego nudnego kręgu zadawania tych samych > pytań na różne sposoby i zaproponował bezpardonowe zajebanie boga. No dla > mnie bomba. Jooo;p ale tutaj. Znam na zywca sporo osob blyszczacych takim jakze wyindywidualizowanym podejsciem |
|
Falcifer [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-20 20:20:56 |
Pytanie do Boga. > > > > Pytań do boga zadalem dużo////////// Pytanie do boga , > wyniośle > > > > > brzmiąca kwestia wiec wyniośle odpowiem. Sądze że nie byłoby > czasu na > > > > > zadawanie pytan , gdybym spotkał boga to staralbym sie go jakos > > > unicestwic > > > , oko za oko. W imie zemsty w imie ludzkosci ! Za głod za > choroby za > > wojny > > > za to ze brat zabija brata... > > > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że > jest > > taki brutalny i złowrogi? > > Zawsze sie znajdzie jakis baran w stadzie.. Gdybym ja spotkał Boga nie zapytałbym o nic - takie spotkanie byłoby odpowiedzią na wszystkie pytania. |
|
redruM [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-21 10:16:16 |
Pytanie do Boga. > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że jest > taki brutalny i złowrogi? /////////Bo jesli chodzi o boga to ten mi sie kojarzy tylko z tym xcijanskim ,katolickim a on wyraznie twierdzi ze wszystko jest dzielem jego woli , z reszta to wszystko przeciez to na w pol zart. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-01-21 12:51:45 |
Pytanie do Boga. > > > > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że > jest > > taki brutalny i złowrogi? > /////////Bo jesli chodzi o boga to ten mi sie kojarzy tylko z tym > xcijanskim ,katolickim to przykre :( a on wyraznie twierdzi ze wszystko jest dzielem > jego woli nie, nie słoneczko to jego wyznawcy tak twierdzą, i to nie do końca >, z reszta to wszystko przeciez to na w pol zart. dziwne twierdzenie |
|
redruM [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-22 08:53:37 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, > że > > jest > > > taki brutalny i złowrogi? > > /////////Bo jesli chodzi o boga to ten mi sie kojarzy tylko z tym > > xcijanskim ,katolickim > > to przykre :( > > > /////Mi nie jest przykro. Jestem agnostykiem, "agnostykiem ukierunkowanym" tj. wierze że zycie pochodzi z kosmosu, ze to istoty poza ziemskie przyczynily sie do naszego powstania i rozwoju itp. Nie wierze w jakies istoty z nad przyrodzonymi mocami itd. Jestem sklonny uwierzyc ze np. istoty ktorych postep technologiczny pozwolił odwiedzic ziemie uzywaja na szeroka skale telepatii, telekinezy...ale to nie czyni z nich bogow, wszelkie super moce typu wszechobecnosc moim zdaniem odpadaja. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2014-01-25 01:36:58 |
Pytanie do Boga. > /////Mi nie jest przykro. Jestem agnostykiem, "agnostykiem ukierunkowanym" > tj. wierze że zycie pochodzi z kosmosu, ze to istoty poza ziemskie To co napisałeś, nie ma nic wspólnego z agnostycyzmem. Poczytaj prostą definicję agnostycyzmu w Wikipedii. Jako agnostyk powiedziałbyś: "Czy życie pochodzi z kosmosu? Brak dostatecznej wiedzy/danych a wiara to za mało, by bóstwa lub istoty niezwykle uzdolnione mentalnie i technologicznie uznawać za źródło życia". |
|
redruM [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-26 10:04:23 |
Pytanie do Boga. > > /////Mi nie jest przykro. Jestem agnostykiem, "agnostykiem > ukierunkowanym" > > tj. wierze że zycie pochodzi z kosmosu, ze to istoty poza ziemskie > > To co napisałeś, nie ma nic wspólnego z agnostycyzmem. Poczytaj prostą > definicję agnostycyzmu w Wikipedii. Jako agnostyk powiedziałbyś: "Czy > życie pochodzi z kosmosu? Brak dostatecznej wiedzy/danych a wiara to za > mało, by bóstwa lub istoty niezwykle uzdolnione mentalnie i > technologicznie uznawać za źródło życia". //////czyj to cytat? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2014-01-26 11:37:11 |
Pytanie do Boga. To nie był cytat, tylko symulacja agnostycyzmu. |
|
Falcifer [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-21 13:25:27 |
Pytanie do Boga. > > > > > Kolejny fenomen satanisty, który ma żal do symbolicznego Boga, że > jest > > taki brutalny i złowrogi? > /////////Bo jesli chodzi o boga to ten mi sie kojarzy tylko z tym > xcijanskim ,katolickim a on wyraznie twierdzi ze wszystko jest dzielem > jego woli , z reszta to wszystko przeciez to na w pol zart. Pomijając nawet to, czy chodzi o koncepcje xiańską czy inną. Jako satanista (tak zakładam, mogę się mylić) miałbyś żal do Boga, że świat nie jest sielankowym rajem rodem z xiańskiej Biblii, tylko brutalnym żywiołem, gdzie walczysz albo giniesz? Jeśli tak, to dlaczego satanizm, a nie ultra-ortodoksyjne chrześcijaństwo? Palecam monastycyzm. Nie uważasz - patrząc dalej z punktu widzenia xiańskiej Biblii - że gdyby Bóg/bóg okazał się rzeczwystiście czymś realnym, bliżej mu byłobby do Szatana niż do Jehowy? |
|
rechot [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-01-26 00:32:31 |
Pytanie do Boga. dlaczego mi to robisz? proste i konkretne. |
|
frater.paulus [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-16 09:42:42 |
Pytanie do Boga. Gdyby bóg (bo nie mam potrzeby stawiać chrześcijańskiego bytu na samej górze drabiny poznania,ani żadnego innego) istniał, nie zadał bym mu żadnego pytania, ponieważ i tak byłbym w dziewięćdziesięciu procentach pewien, że nie usłyszę odpowiedzi. Dlaczego? Gdybym był istotą o nieograniczonych możliwościach, zapewne też bym nie marnował czasu,ani wysiłku na jakiegoś biedaka. A tak w pełni szczerze to jestem niemal przekonany (bo nigdy nie można być pewnym), że bóg nie wie więcej niż ja sam. Co najwyżej potrafi przewidzieć niedaleką przyszłość, gdyż jest czystą podświadomością. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-19 20:01:46 |
Pytanie do Boga. Witam, a gdybym ja mógł zadać pytanie Stwórcy, zapytałbym jak to jest, że wszystko co złe na Ziemi jest przypisywane Jemu, że każde zło jest uważane za Jego pochodzenie, a przecież Stwórca jest dobrem... Zapytałbym go czy przypadkiem to nie jest tak, że ludzie się mylą i przypisują mu to całe zło, a prawdą jest to że to szatan ten co nienawidzi ludzi podpuszcza nas pod pozorem dobra do tego abyśmy sami wymierzali sobie sprawiedliwość? Przecież szatan nas nienawidzi, sam zbuntował się Bogu nie zgadzając się ukłonić przed człowiekiem gdy Bóg stworzył istotę, to doprowadziło do wojny, więc zły dokładniej Lucyfer znienawidził nas jeszcze bardziej teraz robi wszystko wraz ze swoimi podwładnymi by zadać nam cierpienie ból i doprowadzić do samozniszczenia, to jest zastanawiające... |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-19 22:49:27 |
Pytanie do Boga. > Witam, a gdybym ja mógł zadać pytanie Stwórcy, zapytałbym jak to jest, że > wszystko co złe na Ziemi jest przypisywane Jemu, że każde zło jest uważane > za Jego pochodzenie, a przecież Stwórca jest dobrem... Zapytałbym go czy > przypadkiem to nie jest tak, że ludzie się mylą i przypisują mu to całe > zło, a prawdą jest to że to szatan ten co nienawidzi ludzi podpuszcza nas Mnie tam kocha:) > pod pozorem dobra do tego abyśmy sami wymierzali sobie sprawiedliwość? > Przecież szatan nas nienawidzi, sam zbuntował się Bogu nie zgadzając się > ukłonić przed człowiekiem gdy Bóg stworzył istotę, to doprowadziło do A bog sie czlowiekowi poklonil? > wojny, więc zły dokładniej Lucyfer znienawidził nas jeszcze bardziej teraz Musisz troche poczytac na temat Lucyfera bo ewidentnie marnujesz swoje pytanie. > robi wszystko wraz ze swoimi podwładnymi by zadać nam cierpienie ból i > doprowadzić do samozniszczenia, to jest zastanawiające... Ty jestes zastanawiajacy i Twoja obecnosc tutaj. To tak jak bys dobrowolnie wskoczyl w gniazdo os. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 08:36:31 |
Pytanie do Boga. > > Witam, a gdybym ja mógł zadać pytanie Stwórcy, zapytałbym jak to > jest, że > > wszystko co złe na Ziemi jest przypisywane Jemu, że każde zło jest > uważane > > za Jego pochodzenie, a przecież Stwórca jest dobrem... Zapytałbym go > czy > > przypadkiem to nie jest tak, że ludzie się mylą i przypisują mu to > całe > > zło, a prawdą jest to że to szatan ten co nienawidzi ludzi podpuszcza > nas > > Mnie tam kocha:) > > > pod pozorem dobra do tego abyśmy sami wymierzali sobie > sprawiedliwość? > > Przecież szatan nas nienawidzi, sam zbuntował się Bogu nie zgadzając > się > > ukłonić przed człowiekiem gdy Bóg stworzył istotę, to doprowadziło > do > > A bog sie czlowiekowi poklonil? > > > wojny, więc zły dokładniej Lucyfer znienawidził nas jeszcze bardziej > teraz > > Musisz troche poczytac na temat Lucyfera bo ewidentnie marnujesz swoje > pytanie. > > > robi wszystko wraz ze swoimi podwładnymi by zadać nam cierpienie ból > i > > doprowadzić do samozniszczenia, to jest zastanawiające... > > Ty jestes zastanawiajacy i Twoja obecnosc tutaj. To tak jak bys > dobrowolnie wskoczyl w gniazdo os. ODPOWIEDŹ OD przemekpanek: Dobrowolnie wskoczył w gniazdo os? Nie jetem uczulony na ich jad... Zadałaś pytanie czy Bóg się człowiekowi ukłonił? Musimy zrozumieć tu, że Stwórca rządził, a Lucyfer był jednym z przedniejszych aniołów (jeszcze wtedy) którzy służyli Bogu, dlatego dla samego szacunku do Boga powinien oddać szacunek człowiekowi okazując w ten sposób szacunek Stwórcy, to był zapewne również test dla Lucyfera którego nie zdał, zbuntował się, wówczas wyszła na jaw prawda, że ten "niosący światło" nie jest do końca oddany swojemu Panu, konsekwencje dalsze znasz na pewno... |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 10:21:05 |
Pytanie do Boga. > ODPOWIEDŹ OD przemekpanek: > > Dobrowolnie wskoczył w gniazdo os? > Nie jetem uczulony na ich jad... Nie musisz byc uczulony, wystarczy ze osiagniesz odpowiednia liczbe ukaszen. > Zadałaś pytanie czy Bóg się człowiekowi ukłonił? > Musimy zrozumieć tu, że Stwórca rządził, a Lucyfer był jednym z > przedniejszych aniołów (jeszcze wtedy) którzy służyli Bogu, dlatego dla > samego szacunku do Boga powinien oddać szacunek człowiekowi okazując w ten > sposób szacunek Stwórcy, to był zapewne również test dla Lucyfera którego > nie zdał, zbuntował się, wówczas wyszła na jaw prawda, że ten "niosący > światło" nie jest do końca oddany swojemu Panu, konsekwencje dalsze znasz > na pewno... Polska tez byla kiedys pod zaborami.. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 11:42:35 |
Pytanie do Boga. > > Polska tez byla kiedys pod zaborami.. ODPOWIEDŹ OD przemekpanek: Tak Lucyfer mówiąc przysłowiowo "poszedł na swoje" czy jak wolisz uwolnił się od Boga, jednak to co teraz robi uważam, że nie jest godne szacunku ani tego by stać po Jego stronie... |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 12:56:18 |
Pytanie do Boga. > > Polska tez byla kiedys pod zaborami.. > > ODPOWIEDŹ OD przemekpanek: Nie musisz tego pisac.. tu sa inteligentni ludzie i skapna sie ze to wiadomosc do Ciebie. > Tak Lucyfer mówiąc przysłowiowo "poszedł na swoje" czy jak wolisz uwolnił > się od Boga, jednak to co teraz robi uważam, że nie jest godne szacunku > ani tego by stać po Jego stronie... A by go traktowac rownym sobie? Nie interesuja mnie sado-masochistyczne zazylosci z Twoim bogiem moj drogi. Bo w tym wypadku to watpliwa przyjemnosc, a ja lubie byc pewna korzysci ktore moge osiagnac:> |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 13:04:46 |
Pytanie do Boga. > > A by go traktowac rownym sobie? Nie interesuja mnie sado-masochistyczne > zazylosci z Twoim bogiem moj drogi. Bo w tym wypadku to watpliwa > przyjemnosc, a ja lubie byc pewna korzysci ktore moge osiagnac:> Wiesz, że prędzej czy później będziesz musiała Mu zapłacić za te korzyści? Może warto nad tym się zastanowić ponieważ u Niego nie ma nic za darmo, a rachunek jaki wystawia jest z górnej półki... |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 15:51:37 |
Pytanie do Boga. > Wiesz, że prędzej czy później będziesz musiała Mu zapłacić za te > korzyści? > Może warto nad tym się zastanowić ponieważ u Niego nie ma nic za darmo, a > rachunek jaki wystawia jest z górnej półki... Widocznie stac mnie na to. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 16:10:08 |
Pytanie do Boga. > > > Wiesz, że prędzej czy później będziesz musiała Mu zapłacić za te > > korzyści? > > Może warto nad tym się zastanowić ponieważ u Niego nie ma nic za > darmo, a > > rachunek jaki wystawia jest z górnej półki... > > Widocznie stac mnie na to. Wtrącę się, ale to mnie akurat zaciekawiło. Jakie korzyści osiągasz dzięki Szatanowi, jaką masz tę pewność o której wspominałaś i jaki spodziewasz się otrzymać rachunek, skoro uznajesz, że stać cię? |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 16:54:43 |
Pytanie do Boga. > > > > > Wiesz, że prędzej czy później będziesz musiała Mu zapłacić za te > > > > korzyści? > > > Może warto nad tym się zastanowić ponieważ u Niego nie ma nic za > > > darmo, a > > > rachunek jaki wystawia jest z górnej > Wtrącę się, ale to mnie akurat zaciekawiło. Jakie korzyści osiągasz dzięki > Szatanowi, jaką masz tę pewność o której wspominałaś i jaki spodziewasz > się otrzymać rachunek, skoro uznajesz, że stać cię? Stac mnie Meri na to by wedle jego zamyslu odwazyc sie miec wyjebane na wyimaginowane rachunki.. Ja nie odczuwam potrzeby wiary kolesia w chmurach co mnie zbawi jak bede teoretyczne wolna osoba. Wole byc sobie swoim Szatanem;-) |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 17:50:31 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Pytanie do Boga. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 17:52:57 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Pytanie do Boga. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 16:13:40 |
Pytanie do Boga. > Widocznie stac mnie na to. No jeszcze duszę posiadasz na własność |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 16:55:20 |
Pytanie do Boga. > > > Widocznie stac mnie na to. > No jeszcze duszę posiadasz na własność Nie w tym sensie moj drogi. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 16:58:48 |
Pytanie do Boga. > > > > > Widocznie stac mnie na to. > > No jeszcze duszę posiadasz na własność > > Nie w tym sensie moj drogi. Czyżbyś tak mało wiedziała o swoim "idolu"? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 17:14:41 |
Pytanie do Boga. > Czyżbyś tak mało wiedziała o swoim "idolu"? Za dużo gadasz, za mało czytasz. "Szatan jest dla nas symbolem. Wbrew obiegowej opinii my, Sataniści, nie jesteśmy wyznawcami Szatana, upadłego anioła, metafizycznego bóstwa. Modlitwy wznoszone ku rogatej figurce pozostawiamy pseudosatanistom, tak jak modlitwy kierowane do Bogów jakiejkolwiek religii pozostawiamy wyznowcom tychże religii." - http://www.satan.pl/o_nas.php Oszczędziłbyś sobie i nam wiele czasu, gdybyś raczył zapoznać się z treścią materiałów zamieszczonych na stronie, bo nie wiszą tam od parady, a nie właził tu z butami i tłumaczył nam, że szatan jest be. Wielu użytkowników to ateiści/agnostycy, zarówno szatan jak i bóg są dla nich równie prawdziwi jak domek z piernika i jednorożce. Tracisz swój czas, i co gorsza nasz też. L |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 17:37:01 |
Pytanie do Boga. > Oszczędziłbyś sobie i nam wiele czasu, gdybyś raczył zapoznać się z > treścią materiałów zamieszczonych na stronie, bo nie wiszą tam od parady, > a nie właził tu z butami i tłumaczył nam, że szatan jest be. Wielu > użytkowników to ateiści/agnostycy, zarówno szatan jak i bóg są dla nich > równie prawdziwi jak domek z piernika i jednorożce. Tracisz swój czas, i > co gorsza nasz też. > > L Kocham Cie kobieto:-) miejmy nadzieje ze chlopak zrozumie w koncu:-P |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 17:34:30 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > Widocznie stac mnie na to. > > > No jeszcze duszę posiadasz na własność > > > > Nie w tym sensie moj drogi. > > Czyżbyś tak mało wiedziała o swoim "idolu"? Jakim idolu..?! Ta dyskusja nie ma sensu.. ja znam Twoje zalozenia, moje do Ciebie nie dotra. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 10:25:01 |
Pytanie do Boga. > Zadałaś pytanie czy Bóg się człowiekowi ukłonił? > Musimy zrozumieć tu, że Stwórca rządził, a Lucyfer był jednym z > przedniejszych aniołów (jeszcze wtedy) którzy służyli Bogu, dlatego dla > samego szacunku do Boga powinien oddać szacunek człowiekowi okazując w ten > sposób szacunek Stwórcy, rozumując w ten sposób, ty powinieneś oddać szacunek Lucyferowi, który przecież jest tak samo jak ty dziełem Stwórcy, w dodatku jak sam mówisz jednym z najprzedniejszych to był zapewne również test dla Lucyfera którego > nie zdał, zbuntował się, wówczas wyszła na jaw prawda, że ten "niosący > światło" nie jest do końca oddany swojemu Panu, konsekwencje dalsze znasz > na pewno... jego jedyną przewiną była zdaje się chęć posiadania wolnej woli, której Stwórca w swej dobroci pożałował Aniołom, czy to nie jest wystarczający dowód szacunku dla człowieka? pozdr. M. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 11:39:43 |
Pytanie do Boga. > > rozumując w ten sposób, ty powinieneś oddać szacunek Lucyferowi, który > przecież jest tak samo jak ty dziełem Stwórcy, w dodatku jak sam mówisz > jednym z najprzedniejszych ODPOWIEDZ OD przemekpanek: Oddałbym mu szacunek gdyby wciąż był Aniołem... > > > > to był zapewne również test dla Lucyfera którego > > nie zdał, zbuntował się, wówczas wyszła na jaw prawda, że ten > "niosący > > światło" nie jest do końca oddany swojemu Panu, konsekwencje dalsze > znasz > > na pewno... > > jego jedyną przewiną była zdaje się chęć posiadania wolnej woli, której > Stwórca w swej dobroci pożałował Aniołom, czy to nie jest wystarczający > dowód szacunku dla człowieka? > > pozdr. > M. ODPOWIEDŹ od przemekpanek: Wolna wola we wszystkim, tak jeżeli jesteś u siebie na swoim jednak on wtedy był u Stwórcy, powinien zatem dostosować się w pewnych kryteriach do tego ... To tak jak jesteś pracownikiem w firmie i masz szefa którego musisz słuchać, otwierając własną działalność już tego przymusu nie masz, ponieważ Ty rządzisz... Lucyfer właśnie tego chciał być niezależny i wolny w pełnym tego słowa znaczeniu, ok i ja to rozumiem, jednak wybrał sobie za cel czego nie powinnaś zaprzeczyć robienie wszystkiego na złość Bogu, jego działalność polega na przekonaniu człowieka, że to co on mu proponuje jest lepsze niż to co pochodzi od Boga, jednak spojrzeć trzeba prawdzie w oczy, Jego propozycje mają na celu uwieść Cie, pogrążyć w nałogu by doprowadzić do ruiny z czego On się cieszy, radość sprawia mu zadawanie ludziom cierpienia i tego chyba nie zaprzeczysz... |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 12:24:25 |
Pytanie do Boga. > Oddałbym mu szacunek gdyby wciąż był Aniołem... > Ale czy jego późniejsze poczynania zmieniają sam akt twórczy? Przeczysz sam sobie, trzymaj się jednego ciągu logicznego. > ODPOWIEDŹ od przemekpanek: > Wolna wola we wszystkim, tak jeżeli jesteś u siebie na swoim jednak on > wtedy był u Stwórcy, A czasem nie "Jako w niebie tak i na ziemi"? Skąd teoria że jesteśmy na swoim? Na ziemi boskie prawa nie obowiązują? Albo czy po ziemskiej śmierci wolna wola zostanie mi odebrana? powinien zatem dostosować się w pewnych kryteriach do > tego ... To tak jak jesteś pracownikiem w firmie i masz szefa którego > musisz słuchać, otwierając własną działalność już tego przymusu nie masz, > ponieważ Ty rządzisz... Kolego, to postawa godna pochwały, uwolnienie się spod jarzma pracodawcy na rzecz własnej inicjatywy. A jeśli jest to udana próba to tym bardziej! Lucyfer właśnie tego chciał być niezależny i wolny > w pełnym tego słowa znaczeniu, ok i ja to rozumiem, jednak wybrał sobie za > cel czego nie powinnaś zaprzeczyć robienie wszystkiego na złość Bogu, na jakiej podstawie tak twierdzisz? jego > działalność polega na przekonaniu człowieka, że to co on mu proponuje jest > lepsze niż to co pochodzi od Boga, jednak spojrzeć trzeba prawdzie w oczy, spojrzeć trzeba przede wszystkim własnymi oczami, każdy z nas posiada rozum i (ku niezadowoleniu niektórych jednostek) tę nieszczęsną wolną wolę > Jego propozycje mają na celu uwieść Cie, pogrążyć w nałogu by doprowadzić > do ruiny z czego On się cieszy, radość sprawia mu zadawanie ludziom > cierpienia i tego chyba nie zaprzeczysz... 1) przeczy się czemuś a nie coś :) 2) skąd wiesz co komu sprawia radość? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 12:47:03 |
Pytanie do Boga. > > > > ODPOWIEDŹ od przemekpanek: > > Wolna wola we wszystkim, tak jeżeli jesteś u siebie na swoim jednak > on > > wtedy był u Stwórcy, > > A czasem nie "Jako w niebie tak i na ziemi"? Skąd teoria że jesteśmy na > swoim? Na ziemi boskie prawa nie obowiązują? Albo czy po ziemskiej śmierci > wolna wola zostanie mi odebrana? Wolna wola sądzę, że nigdy nie zostanie nam odebrana jeżeli pójdziemy do miejsca z którego ona pochodzi... > > Lucyfer właśnie tego chciał być niezależny i wolny > > w pełnym tego słowa znaczeniu, ok i ja to rozumiem, jednak wybrał > sobie za > > cel czego nie powinnaś zaprzeczyć robienie wszystkiego na złość Bogu, > > > > na jakiej podstawie tak twierdzisz? Na podstawie tego iż zbuntował się i powiedział "Non serviam" - nie będę służył..Tymi słowami wydała się Jego prawda, w dodatku obserwując poczynania Jego podwładnych widzę, że robi wszystko wbrew Bogu... radość sprawia mu zadawanie ludziom > > > cierpienia i tego chyba nie zaprzeczysz... > > 1) przeczy się czemuś a nie coś :) > 2) skąd wiesz co komu sprawia radość? Jeżeli jest dobro i zło, a złem jest Lucyfer czyli logicznie myśląc przyjemność sprawia mu zło czyli cierpienie innych ich ból i wszystko to co najgorsze, dlatego taki wniosek... |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 14:10:13 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > > ODPOWIEDŹ od przemekpanek: > Wolna wola sądzę, że nigdy nie zostanie nam odebrana jeżeli pójdziemy do > miejsca z którego ona pochodzi... Sądzę, że to logiczne. Ale czy w związku z tym będąc po śmierci na boskim terenie pomimo zachowania wolnej woli nie będziemy mogli z niej korzystać? > > na jakiej podstawie tak twierdzisz? > > Na podstawie tego iż zbuntował się i powiedział "Non serviam" - nie będę > służył.. Dobrze, ale jak to świadczy o jego złośliwości? Służalczość to nie cnota. > > 2) skąd wiesz co komu sprawia radość? > > Jeżeli jest dobro i zło, a złem jest Lucyfer skąd bierzesz swoje twierdzenia? czyli logicznie myśląc > przyjemność sprawia mu zło czyli cierpienie innych ich ból i wszystko to > co najgorsze, dlatego taki wniosek... Nagle stawiasz na logikę? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 14:52:45 |
Pytanie do Boga. > > Sądzę, że to logiczne. Ale czy w związku z tym będąc po śmierci na boskim > terenie pomimo zachowania wolnej woli nie będziemy mogli z niej > korzystać? Będziemy mogli z niej korzystać i dzięki temu, że będziemy na boskim terenie lepiej będziemy rozumieli prawidłowe korzystanie z wolnej woli... > > > > > > na jakiej podstawie tak twierdzisz? > > > > Na podstawie tego iż zbuntował się i powiedział "Non serviam" - nie > będę > > służył.. > > Dobrze, ale jak to świadczy o jego złośliwości? > Służalczość to nie cnota. Wyraz jakiego użyłaś nie jest adekwatny mam na myśli "złośliwość" użył bym raczej wyrazu "bunt", jednak, że idąc Twoją drogą służenie jest cnotą ponieważ jest poświęceniem się... > > > > > > 2) skąd wiesz co komu sprawia radość? > > > > Jeżeli jest dobro i zło, a złem jest Lucyfer > > skąd bierzesz swoje twierdzenia? Ponieważ Lucyfer buntując się Bogu wybrał inną drogę niż prawda i dobro wybrał drogę do niej przeciwstawną czyli zło... Na początku wszyscy byli Aniołami(dobrem) korzystając z wolnej woli część po namowie Lucyfera sprzeciwiła się Bogu stając się złymi, sami wybrali taką drogę Bóg nie odebrał im wolnej woli i nie odbiera jej nam, możemy wybrać, albo idziemy ścieżką Pana albo ścieżką złego, jednak liczmy się z konsekwencjami swoich decyzji po drugiej stronie... > > > czyli logicznie myśląc > > przyjemność sprawia mu zło czyli cierpienie innych ich ból i wszystko > to > > co najgorsze, dlatego taki wniosek... > > Nagle stawiasz na logikę? Stawiam na prawdę, a prawda często idzie w parze z logiką... Dlaczego przyjemność sprawia mu zło i cierpienie innych ponieważ nas ludzi nie cierpi i lubi patrzeć gdy my cierpimy, to daje mu satysfakcję w dodatku Stwórca odczuwa smutek co daje mu dodatkową satysfakcję... |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 17:46:38 |
Pytanie do Boga. > Będziemy mogli z niej korzystać i dzięki temu, że będziemy na boskim > terenie lepiej będziemy rozumieli prawidłowe korzystanie z wolnej > woli... > > Czyli takie jak mówi nauka w którą TY wierzysz? Jedyne, prawidłowe korzystanie? Lucyfer go nie rozumiał, tak? > > Dobrze, ale jak to świadczy o jego złośliwości? > > Służalczość to nie cnota. > > Wyraz jakiego użyłaś nie jest adekwatny mam na myśli "złośliwość" użył bym > raczej wyrazu "bunt", to ty pierwszy użyłeś słowa "złośliwość" jednak, że idąc Twoją drogą służenie jest cnotą > ponieważ jest poświęceniem się... > > > > świadczy o słabości > > skąd bierzesz swoje twierdzenia? > > Ponieważ Lucyfer buntując się Bogu wybrał inną drogę niż prawda i dobro > wybrał drogę do niej przeciwstawną czyli zło... Twój świat jest czarno-biały? I skąd twierdzenie, że wybrał drogę inną niż prawda? Wybrał drogę inną niż ślepa wiara, że to co ktoś powiedział jest prawdą. Na początku wszyscy byli > Aniołami(dobrem) korzystając z wolnej woli część po namowie Lucyfera > sprzeciwiła się Bogu stając się złymi, sami wybrali taką drogę Bóg nie > odebrał im wolnej woli a czasem nauka kościoła nie mówi o tym, że Aniołowie od ludzi różnią się właśnie jej brakiem? > > Nagle stawiasz na logikę? > > Stawiam na prawdę, a prawda często idzie w parze z logiką... Na jakiej podstawie twierdzisz, że znasz prawdę? Dlaczego > przyjemność sprawia mu zło i cierpienie innych ponieważ nas ludzi nie > cierpi i lubi patrzeć gdy my cierpimy, Skąd to wiesz? to daje mu satysfakcję w dodatku > Stwórca odczuwa smutek co daje mu dodatkową satysfakcję... A jak się zapatrujesz na ich zakład o Hioba? Bóg nie wyglądał na smutnego. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 20:12:19 |
Pytanie do Boga. > > przyjemność sprawia mu zło i cierpienie innych ponieważ nas ludzi nie > > > cierpi i lubi patrzeć gdy my cierpimy, > > Skąd to wiesz? Ponieważ jego słudzy i to mówią podczas egzorcyzmów, demony które przemawiają poprzez opętaną osobę same to prawdę wyjawiły już nie raz... > > A jak się zapatrujesz na ich zakład o Hioba? Bóg nie wyglądał na smutnego. Bóg znał Hioba lepiej niż ktokolwiek i był go pewien bardziej niż ktokolwiek, że nie da się Szatanowi w dodatku Bóg wiedział, że za jego cierpienie tutaj na Ziemi podczas kuszenia złego będzie czekała go nagroda w Niebie... Hiob był można powiedzieć wyjątkowym człowiekiem jego wiara była ogromna, dzięki takim ludziom jak Hiob Stwórca mógł spokojnie taki zakład przyjąć...Mało już jest takich ludzi... Czy masz jeszcze jakieś pytania? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 20:27:35 |
Pytanie do Boga. > > Czy masz jeszcze jakieś pytania? Wysoki sądzie, nie mam więcej pytań. Guilty as charged. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-20 20:45:15 |
Krótka piłka > Ponieważ jego słudzy i to mówią podczas egzorcyzmów, demony które > przemawiają poprzez opętaną osobę same to prawdę wyjawiły już nie raz... > > > > > A jak się zapatrujesz na ich zakład o Hioba? > Bóg nie wyglądał na smutnego. > > Bóg znał Hioba lepiej niż ktokolwiek i był go pewien bardziej niż > ktokolwiek, że nie da się Szatanowi w dodatku Bóg wiedział, że za jego > cierpienie tutaj na Ziemi podczas kuszenia złego będzie czekała go nagroda > w Niebie... Hiob był można powiedzieć wyjątkowym człowiekiem jego wiara > była ogromna, dzięki takim ludziom jak Hiob Stwórca mógł spokojnie taki > zakład przyjąć...Mało już jest takich ludzi... > > Czy masz jeszcze jakieś pytania? Ja mam: Jesteś niedorozwinięty? dt |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-20 21:02:50 |
Krótka piłka > > > > > Czy masz jeszcze jakieś pytania? > > > Ja mam: > > Jesteś niedorozwinięty? Toficzku to może być twoje pytanie do boga. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 09:06:34 |
Krótka piłka > > > > > > > > Czy masz jeszcze jakieś pytania? > > > > > > Ja mam: > > > > Jesteś niedorozwinięty? > > Toficzku to może być twoje pytanie do boga. Jak zacznę zdradzać objawy chęci podjęcia konwersacji z wyimaginowanymi istotami, to udam się do psychiatry :) |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 21:03:30 |
Krótka piłka > > Ja mam: > > Jesteś niedorozwinięty? Pytanie za pytanie odpowiedź za odpowiedź: Jestem wysoko rozwiniętym człowiekiem znającym swoją wartość, teraz moje: Jesteś normalny? |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 08:05:25 |
Krótka piłka > > > > > Ja mam: > > > > Jesteś niedorozwinięty? > > Pytanie za pytanie odpowiedź za odpowiedź: > > Jestem wysoko rozwiniętym człowiekiem znającym swoją wartość, teraz > moje: > > Jesteś normalny? Moje pytanie nie jest z dupy. Twoje jak najbardziej tak (bo co chcesz uzyskać, otrzymawszy odpowiedź?)- Jeśli mam ci odpowiedzieć, to co jest punktem odniesienia? Czym jest norma, do której miałbym się odnieść? Czy normą jest grupa ludzi wierzą w brednie, jakie tu od samego początku wypisujesz, grupa wiedziona poczuciem donkichoterii, jaką jesteś łaskaw tu uprawiać? Oczywiście, nie są to jedyne kryteria, według których nie mieszczę się w normy. Co więcej, jestem z tego dumny. Jeśli bowiem normą jest przeciętność, stado (w swoim mniemaniu) "wysoko rozwiniętych, znających swoją wartość" baranów, pierdolących od rzeczy i udowadniających na każdym kroku infantylność, to nie zamierzam być tak "normalny". Takie poczucie jak ty ma większość, a jednak większość wysoko rozwinięta nie jest. W twój osobisty wysoki rozwój- sądząc po poziomie postów- też śmiem wątpić. Raczej jesteś nawiedzony, niż wysoce rozwinięty. Pieprzysz trzy po trzy, co z resztą przewidzieliśmy, czytając twój kwestionariusz. Myślisz, że jesteś oryginalny? Zasmucę cię. Przerabiamy takich jak ty od czasu do czasu. Pojawiacie się dla naszej czystej (przyznam nie najwyższych lotów) rozrywki i znikacie po krótkim czasie, bo nie możecie znaleźć z nami wspólnej platformy do konwersacji, mając zbyt zabetonowane łby, poglądy wręcz marmurowe. Sądzisz, że cechą rozwiniętej jednostki jest hermetyczność, totalna odporność na inne spojrzenie niż to, które ci wpojono? Ciekawe. Jeśli uważasz, że się mylę, to uzasadnij. Może się mylę co do ciebie...? dt |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:16:35 |
Krótka piłka > Moje pytanie nie jest z dupy. Twoje jak najbardziej tak (bo co chcesz > uzyskać, otrzymawszy odpowiedź?)- Jeśli mam ci odpowiedzieć, to co jest > punktem odniesienia? Czym jest norma, do której miałbym się odnieść? Czy > normą jest grupa ludzi wierzą w brednie, jakie tu od samego początku > wypisujesz, grupa wiedziona poczuciem donkichoterii, jaką jesteś łaskaw tu > uprawiać? Oczywiście, nie są to jedyne kryteria, według których nie > mieszczę się w normy. Co więcej, jestem z tego dumny. Jeśli bowiem normą > jest przeciętność, stado (w swoim mniemaniu) "wysoko rozwiniętych, > znających swoją wartość" baranów, pierdolących od rzeczy i udowadniających > na każdym kroku infantylność, to nie zamierzam być tak "normalny". Takie > poczucie jak ty ma większość, a jednak większość wysoko rozwinięta nie > jest. W twój osobisty wysoki rozwój- sądząc po poziomie postów- też śmiem > wątpić. Raczej jesteś nawiedzony, niż wysoce rozwinięty. Pieprzysz trzy po > trzy, co z resztą przewidzieliśmy, czytając twój kwestionariusz. Myślisz, > że jesteś oryginalny? Zasmucę cię. Przerabiamy takich jak ty od czasu do > czasu. Pojawiacie się dla naszej czystej (przyznam nie najwyższych lotów) > rozrywki i znikacie po krótkim czasie, bo nie możecie znaleźć z nami > wspólnej platformy do konwersacji, mając zbyt zabetonowane łby, poglądy > wręcz marmurowe. Sądzisz, że cechą rozwiniętej jednostki jest > hermetyczność, totalna odporność na inne spojrzenie niż to, które ci > wpojono? Ciekawe. > Jeśli uważasz, że się mylę, to uzasadnij. Może się mylę co do ciebie...? > > dt Już odpowiadam, z przyjemnością pozwolę spróbować dać Wam mnie przerobić, próbujcie, szkoda, że tak jak napisałeś większość ludzi mojego pokroju po krótkim czasie ucieka z Waszego forum... Pytanie brzmi czy jesteście tacy dobrzy albo Ci co wchodzili na Wasze forum byli tacy słabi, bardzo chętnie to sprawdzę.... |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:17:44 |
Krótka piłka > Już odpowiadam, z przyjemnością pozwolę spróbować dać Wam mnie przerobić, > próbujcie, szkoda, że tak jak napisałeś większość ludzi mojego pokroju po > krótkim czasie ucieka z Waszego forum... Pytanie brzmi czy jesteście tacy > dobrzy albo Ci co wchodzili na Wasze forum byli tacy słabi, bardzo chętnie > to sprawdzę.... Przemo a takie coś widziałeś: http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:33:09 |
Krótka piłka > > Przemo a takie coś widziałeś: > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) Właśnie obejrzałem, jeżeli wyznajemy wiarę to walczmy o nią do końca... Tyle... |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:44:17 |
Krótka piłka > > > > > Przemo a takie coś widziałeś: > > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) > > Właśnie obejrzałem, jeżeli wyznajemy wiarę to walczmy o nią do końca... > Tyle... Ślepa wiara to fanatyzm. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 16:45:00 |
Krótka piłka > > Ślepa wiara to fanatyzm. Jeżeli widzisz w tej wierze sens i przyszłość to dla mnie możesz określać ją nawet jako fanatyzm nie przeszkadza mi to, w końcu wolność słowa... |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 16:50:47 |
Krótka piłka > > > > > Ślepa wiara to fanatyzm. > > Jeżeli widzisz w tej wierze sens i przyszłość to dla mnie możesz określać > ją nawet jako fanatyzm nie przeszkadza mi to, w końcu wolność słowa... Nie ma znaczenie słowo, określenie. Ważne, co ono przekazuje. Istotnie jest jedynie to, co oznacza. Łapiesz? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 17:03:54 |
Krótka piłka > > Nie ma znaczenie słowo, określenie. Ważne, co ono przekazuje. Istotnie > jest jedynie to, co oznacza. Łapiesz? Staram się, jednak nie możesz określić mnie jako fanatyk za to iż uważam zło za nie właściwą stronę, a dobro za prawą... W dodatku chętnie posłucham Waszych wypowiedzi przeciwko mojej wierze ponieważ na tym forum i to polega by dyskutować tak by umieć mówić, ale i też umieć słuchać... Jeżeli w czymś się mylę, a mam do tego prawo popraw mnie, jeżeli jednak nie umiesz tego zrobić to chociaż uszanuj moje zdanie... |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 18:31:17 |
Krótka piłka > Staram się, jednak nie możesz określić mnie jako fanatyk za to iż uważam > zło za nie właściwą stronę, a dobro za prawą... W dodatku chętnie Dla mnie tez zlo jest zlem a dobro dobrem (choc w moim mniemaniu istnieje jeszcze cos pomiedzy). Czym mnie to rozni od Ciebie? > posłucham Waszych wypowiedzi przeciwko mojej wierze ponieważ na tym forum Skad pomysl ze jestesmy przeciwko Twojej wierze? > i to polega by dyskutować tak by umieć mówić, ale i też umieć słuchać... Ten fragment mimo iz przeczytany z 10 razy nie odkryl przede mna swej merytorycznej tajemnicy > Jeżeli w czymś się mylę, A mylisz sie? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 18:36:38 |
Krótka piłka > > Dla mnie tez zlo jest zlem a dobro dobrem (choc w moim mniemaniu istnieje > jeszcze cos pomiedzy). Czym mnie to rozni od Ciebie? Nie znam Cię na tyle by to stwierdzić już teraz mogę jedynie gdybać, że Tobie podoba się zło, a mnie nie, ale mówię to jest jeszcze nie pewne stwierdzenie iż nie przeprowadziliśmy ze sobą na tyle poważnej rozmowy by to ustalić... > > > posłucham Waszych wypowiedzi przeciwko mojej wierze ponieważ na tym > forum > > Skad pomysl ze jestesmy przeciwko Twojej wierze? I tutaj popełniłem błąd, nie mam pełnych podstaw by tak twierdzić zatem zwracam honor... > |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 19:17:05 |
Krótka piłka > Nie znam Cię na tyle by to stwierdzić już teraz mogę jedynie gdybać, że > Tobie podoba się zło, a mnie nie, ale mówię to jest jeszcze nie pewne Jak zdefiniowalbys to zlo ktore teoretycznie z Twojego punktu widzenia moze mi sie podpbac? > stwierdzenie iż nie przeprowadziliśmy ze sobą na tyle poważnej rozmowy by > to ustalić... Masz okazje:) > > Skad pomysl ze jestesmy przeciwko Twojej wierze? > > I tutaj popełniłem błąd, nie mam pełnych podstaw by tak twierdzić zatem > zwracam honor... Ok |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 18:43:34 |
Krótka piłka > Dla mnie tez zlo jest zlem a dobro dobrem Czyli czym jest dla Ciebie dobro a czym zło? "Ten fragment mimo iz przeczytany z 10 razy nie odkryl przede mna swej merytorycznej tajemnicy" >(choc w moim mniemaniu istnieje > jeszcze cos pomiedzy). A może jeszcze coś poza? |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 18:54:11 |
Krótka piłka > > > Dla mnie tez zlo jest zlem a dobro dobrem > > > Czyli czym jest dla Ciebie dobro a czym zło? > "Ten fragment mimo iz przeczytany z 10 razy nie odkryl przede mna swej > merytorycznej tajemnicy" Odpowiadajac na to pytanie napisze to co chce uslyszec od niego. > >(choc w moim mniemaniu istnieje > > jeszcze cos pomiedzy). > > > A może jeszcze coś poza? > Mozna i tak Tharciu:p |
|
Thar [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 19:07:37 |
Krótka piłka > > > > > Dla mnie tez zlo jest zlem a dobro dobrem > > > > > > Czyli czym jest dla Ciebie dobro a czym zło? > > "Ten fragment mimo iz przeczytany z 10 razy nie odkryl przede mna > swej > > merytorycznej tajemnicy" > > Odpowiadajac na to pytanie napisze to co chce uslyszec od niego. Nie rozumiem tego zdania. I dalej nie wiem, czym jest dla Ciebie dobro a czym zło. > > >(choc w moim mniemaniu istnieje > > > jeszcze cos pomiedzy). > > > > > > A może jeszcze coś poza? > > > > Mozna i tak Tharciu:p Czyli jak? Skoro się już zgadzasz. |
|
Volt [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 19:22:25 |
Krótka piłka > > Odpowiadajac na to pytanie napisze to co chce uslyszec od niego. > > > Nie rozumiem tego zdania. I dalej nie wiem, czym jest dla Ciebie dobro a > czym zło. Az taki jestes ciekawy?;) badz cierpliwy > > > >(choc w moim mniemaniu istnieje > > > > jeszcze cos pomiedzy). > > > > > > > > > A może jeszcze coś poza? > > > > > > > Mozna i tak Tharciu:p > > > Czyli jak? Skoro się już zgadzasz. Lubie sie czasem z Toba zgadzac. Istnienie dwoch skrajnych wartosci polaczonych gradientem nie oznacza ze tylko one istnieja i ze nie ma nic poza nimi. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 18:53:46 |
Kroooootka pika > Łapiesz? > > Staram się, jednak nie możesz określić mnie jako fanatyk Co uważam za fanatyzm, możesz przeczytać w poście, który napisałem powyżej. Nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałem i nie nadinterpretuj moich wypowiedzi, bo jak chyba zauważyłeś, jestem na to zajebiście czuły. Jak chcesz się czegoś dowiedzieć, to może najpierw skorzystaj z sugestii Lavy , ogarnij się trochę i poczytaj to, co tu na stronie jest zamieszczone. Jeśli przychodząc tu liczyłeś steku obelg miotanych w chrześcijaństwo, to raczej się tym nie karmimy. > za to iż uważam > zło za nie właściwą stronę, a dobro za prawą... Mnie osobiście to nie interesuje, co uważasz. Twoja sprawa. Nie na tym polega problem w dyskusji z tobą w co/kogo/i czy w ogóle wierzysz. > W dodatku chętnie > posłucham Waszych wypowiedzi przeciwko mojej wierze ponieważ na tym forum > i to polega by dyskutować tak by umieć mówić, ale i też umieć słuchać... Na razie prawisz tylko kazania. Jak jakiś cholerny, wszechwiedzący Zeus z pierdolonego Olimpu pouczasz Satanistów, czym jest Satanizm... > Jeżeli w czymś się mylę, a mam do tego prawo popraw mnie, jeżeli jednak > nie umiesz tego zrobić to chociaż uszanuj moje zdanie... Szanuję zdanie każdego. Oby się z nim nie narzucał. Jak już przebrnąłeś regulamin, to weź go też uszanuj i zaproponuj "nowe otwarcie" w tej dyspucie. dt |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-22 11:38:05 |
Kroooootka pika > > Szanuję zdanie każdego. Oby się z nim nie narzucał. Jak już przebrnąłeś > regulamin, to weź go też uszanuj i zaproponuj "nowe otwarcie" w tej > dyspucie. > > dt Zatem w dziale "Transgresja" otwiera nowy temat pt: " Twoje uwagi do Stwórcy" i tam też przechodzę... |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 15:18:04 |
Krótka piłka > > > > > Przemo a takie coś widziałeś: > > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) > > Właśnie obejrzałem, jeżeli wyznajemy wiarę to walczmy o nią do końca... > Tyle... Właśnie wyjrzałam przez okno, jeżeli słońce świeci i nie ma chmur to jest jasno... Tyle... Piszesz banały, które nic nie wnoszą do tematu. Nie zrozumiałeś nic z tego filmu - ona nie walczy o swoją wiarę, ona walczy jedynie o to, żeby przekonać wszystkich, że ją ma, podczas gdy tak naprawdę jest totalną pozerką. Jak można obejrzeć ten filmik i dojść do wniosku, że on jest o dziewczynie walczącej o swoją wiarę? :D Wybacz stary, ale zaczynam się skłaniać do podobnego wniosku, co kolega w tym poście: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259752 - najostrzejszym nożem w szufladzie to ty raczej nie jesteś. L |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 16:44:00 |
Krótka piłka > Jak można obejrzeć ten filmik i dojść do wniosku, że on jest o dziewczynie > walczącej o swoją wiarę? :D Wybacz stary, ale zaczynam się skłaniać do > podobnego wniosku, co kolega w tym poście: > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259752 - > najostrzejszym nożem w szufladzie to ty raczej nie jesteś. > > L > Jest dziewczyną która tak na serio sama jeszcze nie wie czego chce co udowadnia nagranie jej rozmowy z matką w domu co ją nakłania do pójścia na mszę, nigdy nie nazwałem siebie najostrzejszym nożem w szufladzie, ale dzięki Wam będę musiał się o to postarać...Wracając do tematu ta dziewczyna miała od dzieciństwa wiarę narzuconą, sama do niej nie doszła, nie przeszła przez "piekło" które ja miałem i dzięki pomocy "odgórnej" bo tak to ujmę by nikogo nie urazić zrozumiałem błędy swojego życia... Spędziłem wiele nocy na cmentarzach szukając odpowiedzi na problemy, pytania, otrzymałem odpowiedź z ciemnej strony, w tri miga, mogłem pójść tą drogą bo do kościoła wtedy miałem dalej niż stąd do Afryki, jednak załapałem podstęp jaki się na mnie szykuje, wycofałem się. Zacząłem szukać prawdy w Piśmie którą odnalazłem i tam za pomoc nikt ode mnie niczego nie żądał... Dlatego mam pojęcie na pewno większe od tej prostej dziewczyny co to jest wiara i jak należy jej bronić.... |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 17:27:54 |
Krótka piłka > Jest dziewczyną która tak na serio sama jeszcze nie wie czego chce co > udowadnia nagranie jej rozmowy z matką w domu co ją nakłania do pójścia na > mszę, W takim razie dlaczego napisałeś w jej kontekście, że "jeśli wyznajemy wiarę to walczmy o nią do końca"? Czemu to miało służyć? Co wnosiło do dyskusji? Jaki miało związek z zamieszczonym przeze mnie filmem? Wracając do tematu ta > dziewczyna miała od dzieciństwa wiarę narzuconą, sama do niej nie doszła, > nie przeszła przez "piekło" które ja miałem i dzięki pomocy "odgórnej" bo > tak to ujmę by nikogo nie urazić zrozumiałem błędy swojego życia... > Spędziłem wiele nocy na cmentarzach szukając odpowiedzi na problemy, > pytania, otrzymałem odpowiedź z ciemnej strony, w tri miga, mogłem pójść > tą drogą bo do kościoła wtedy miałem dalej niż stąd do Afryki, jednak > załapałem podstęp jaki się na mnie szykuje, wycofałem się. Zacząłem szukać > prawdy w Piśmie którą odnalazłem i tam za pomoc nikt ode mnie niczego nie > żądał... Dlatego mam pojęcie na pewno większe od tej prostej dziewczyny co > to jest wiara i jak należy jej bronić.... A zwierzasz mi się z tego, gdyż?... Przecież NIE O TYM ROZMAWIALIŚMY. Naprawdę myślisz, że interesują mnie epifanie jakiegoś niedouczonego fanatyka włóczącego się nocami po cmentarzach? ;) Trzeba było się po bibliotekach powłóczyć, błaźnie. :) Tam też nikt nie chciałby od Ciebie zapłaty za wiedzę... no, chyba, że przetrzymałbyś książkę. ;) Rozmowa z Tobą nie ma sensu, nie wiesz, o czym piszesz, nie umiesz udzielić odpowiedzi na najprostsze pytanie, zamiast tego zaczynasz pierdolić głupoty o czymś kompletnie innym.To tak, jakbym poszła do apteki i poprosiła o syrop na kaszel, a farmaceutka powiedziałaby mi: "Nie ma syropu na kaszel, właśnie się skończył, ale może zamiast niego chciałaby pani kupić 3 kilo gwoździ tapicerskich?" Nie chce mi się już dalej z Tobą gadać, bo czuję się jak Detrytus na upale: "Mózg boli... czuję... głupi..." ;) L |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 17:43:31 |
Krótka piłka > > Nie chce mi się już dalej z Tobą gadać, bo czuję się jak Detrytus na > upale: "Mózg boli... czuję... głupi..." > > ;) > L > Twoja wola Pani |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 20:37:07 |
Krótka piłka > Nie zrozumiałeś nic z tego > filmu - ona nie walczy o swoją wiarę, ona walczy jedynie o to, żeby > przekonać wszystkich, że ją ma, podczas gdy tak naprawdę jest totalną > pozerką. > > Jak można obejrzeć ten filmik i dojść do wniosku, że on jest o dziewczynie > walczącej o swoją wiarę? :D Wybacz stary, ale zaczynam się skłaniać do > podobnego wniosku, co kolega w tym poście: > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259752 - > najostrzejszym nożem w szufladzie to ty raczej nie jesteś. Żyleta, a nie było coś na rzeczy w tym zakończeniu, w którym laska wybudza się z tego snu jako koszmaru, co może sugerować późniejszą katolicką pracę nad sobą potem? Czy ten filmik nie po to przypadkiem tak w ogóle powstał? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 21:10:32 |
Krótka piłka > Żyleta, a nie było coś na rzeczy w tym zakończeniu, w którym laska wybudza > się z tego snu jako koszmaru, co może sugerować późniejszą katolicką pracę > nad sobą potem? Czy ten filmik nie po to przypadkiem tak w ogóle > powstał? Nie przeczę, ale nadal: co to ma wspólnego z walką o wiarę? To może być dojrzewanie do wiary, do świadomości siebie, i inne - ale co to ma wspólnego z walką o prawdziwą wiarę? Ona z nikim nie walczy o wiarę, nawet z samą sobą. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 21:19:18 |
Krótka piłka > > > Żyleta, a nie było coś na rzeczy w tym zakończeniu, w którym laska > wybudza > > się z tego snu jako koszmaru, co może sugerować późniejszą katolicką > pracę > > nad sobą potem? Czy ten filmik nie po to przypadkiem tak w ogóle > > powstał? > > Nie przeczę, ale nadal: co to ma wspólnego z walką o wiarę? To może być > dojrzewanie do wiary, do świadomości siebie, i inne - ale co to ma > wspólnego z walką o prawdziwą wiarę? Ona z nikim nie walczy o wiarę, nawet > z samą sobą. Ech, nie żebym o to PP podejrzewał tak szczerze mówiąc, ale rzecz mogłaby się rozbić o szerokość rozumienia tej metafory i walka o wiarę z samą sobą by mi tu właśnie pasowała. W końcu to sen, więc przedstawienie (walki) wytworzone przez jej własny umysł. "Przerazić" się można tak BTW, jak się czyta o chrześcijańskim (a konkretnie egzorcystycznym) rozumieniu walki duchowej. Ona jest wszędzie :) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:04:48 |
Krótka piłka > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) Zakładasz, że zna angielski? Odważnie ;) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 13:37:26 |
Krótka piłka > > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) > > Zakładasz, że zna angielski? Odważnie ;) Polskie napisy też to ma. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:48:17 |
Krótka piłka > > > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) > > > > Zakładasz, że zna angielski? Odważnie ;) > > Polskie napisy też to ma. Serio? Mnie leci tylko w oryginale. Może to mój brytyjski windows sprawił :P |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 14:35:38 |
Krótka piłka > > > > http://joemonster.org/filmy/59252/Katoliczka_w_sadzie ;) > > > > > > Zakładasz, że zna angielski? Odważnie ;) > > > > Polskie napisy też to ma. > > Serio? Mnie leci tylko w oryginale. Może to mój brytyjski windows sprawił > :P Nie. Po prostu odważnie założyłem, że wiesz, jak takie rzeczy sprawdzić i włączyć ;) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 14:44:04 |
Krótka piłka > Nie. Po prostu odważnie założyłem, że wiesz, jak takie rzeczy sprawdzić i > włączyć ;) No właśnie włączałem, ale tekstu zero :/ O. Ale wszedłem z http://www.youtube.com/watch?v=wakl69xds5Q i mam :) chyba domyślnie miałem niewidoczną kolorystykę czcionki Jednakowoż thank you, dobry człowieku :] |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 12:56:54 |
Krótka piłka > Już odpowiadam, z przyjemnością pozwolę spróbować dać Wam mnie przerobić, no i wystarczy. Masz odgórne nastawienie, przekonanie, podchodzisz do rozmowy z założeniem, jaką dostaniesz odpowiedź, kompletnie ignorując to, co faktycznie się do ciebie pisze. Śmierdzisz fanatykiem, albo idiotą nie potrafiącym czytać ze zrozumieniem. Ubzdurałeś sobie, że ktoś chce cię przerobić (chyba na mielonkę) i twój skostniały umysł już przewiduje, jak w szachach, 50 odpowiedzi naprzód? To dyskutuj sobie sam ze sobą. > próbujcie, szkoda, że tak jak napisałeś większość ludzi mojego pokroju po > krótkim czasie ucieka z Waszego forum... Poprawka. Nie ucieka, a zostaje wypierdolona za żenujący poziom wypowiedzi. Za głupotę, żeby nie było niedomówień. Druga grupa to niespełnieni misjonarze, którzy żeglują po internecie w poszukiwaniu kretynów, którzy dadzą się nabrać na opowieści strasznie niskich lotów. > Pytanie brzmi czy jesteście tacy > dobrzy albo Ci co wchodzili na Wasze forum byli tacy słabi, bardzo chętnie > to sprawdzę.... Jak zachowasz obecny poziom, to twoje sprawdzanie szybko się zakończy. Nawet, jak nikt z moderatorów litościwie nie zresetuje ci konta, to po prostu ludzie zaczną cię traktować jak zepsute powietrze i raczej sobie nie pogadasz. Ale to twój problem, nie mój. Bye, man. dt |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 13:34:51 |
Gol samobójczy > > Już odpowiadam, z przyjemnością pozwolę spróbować dać Wam mnie > przerobić, > > no i wystarczy. Masz odgórne nastawienie, przekonanie, podchodzisz do > rozmowy z założeniem, jaką dostaniesz odpowiedź, kompletnie ignorując to, > co faktycznie się do ciebie pisze. Śmierdzisz fanatykiem, albo idiotą nie > potrafiącym czytać ze zrozumieniem. Ubzdurałeś sobie, że ktoś chce cię > przerobić (chyba na mielonkę) i twój skostniały umysł już przewiduje, jak > w szachach, 50 odpowiedzi naprzód? To dyskutuj sobie sam ze sobą. Jesteś niedorozwinięty? Najpierw piszesz mu "pieprzysz trzy po trzy, co z resztą przewidzieliśmy, czytając twój kwestionariusz. [...] Przerabiamy takich jak ty od czasu do czasu", do czego on się odnosi, a Ty formułujesz zarzuty wobec postawy, którą sam zaprezentowałeś mu w imieniu nas wszystkich ... Gościa bym Ci z miejsca dał. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:42:07 |
Gull gul > Jesteś niedorozwinięty? > > Najpierw piszesz mu "pieprzysz trzy po trzy, co z resztą przewidzieliśmy, > czytając twój kwestionariusz. [...] Przerabiamy takich jak ty od czasu do > czasu", do czego on się odnosi, a Ty formułujesz zarzuty wobec postawy, > którą sam zaprezentowałeś mu w imieniu nas wszystkich ... > > Gościa bym Ci z miejsca dał. A potrafisz wyłuskać KONTEKST? Rozróżniasz - "Przerobienie" jako napotkanie kolejnego klienta, ciągnącego tę samą gadkę o dobrej bozi i złym diabełku, opisanych w mądrej książeczce, kogoś, kto tak samo się pojawił i tak samo zniknie, od - "Przerobienie" jako manipulację zmierzającą do podporządkowania osoby grupie/idei? Kurwa, no ludzie! |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 13:55:24 |
Gull gul > A potrafisz wyłuskać KONTEKST? Wyłuskuje się Z kontekstu. Reszty też nie rozumiem. Przyszedłeś z tezą i wychodzisz z nią. Nikogo i niczego w rozwoju nie posuwasz. Trzeba było od samego początku robić to, co poleciłeś PP, czyli gadać samemu ze sobą. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:58:09 |
Gull gul > > > A potrafisz wyłuskać KONTEKST? > > Wyłuskuje się Z kontekstu. Reszty też nie rozumiem. Przyszedłeś z tezą i > wychodzisz z nią. Nikogo i niczego w rozwoju nie posuwasz. Trzeba było od > samego początku robić to, co poleciłeś PP, czyli gadać samemu ze sobą. No wlasnie. Wyrywasz z kontekstu. Nie wiem tylko, na ile swiadomie ;) A jak napisze "moze", to też się będziesz zastanawiał, czy piszę z błedami ortograficznymi i chodzi mi o zegluge? |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 14:05:50 |
Gull gul > > > A potrafisz wyłuskać KONTEKST? > > > > Wyłuskuje się Z kontekstu. Reszty też nie rozumiem. Przyszedłeś z > tezą i > > wychodzisz z nią. Nikogo i niczego w rozwoju nie posuwasz. Trzeba > było od > > samego początku robić to, co poleciłeś PP, czyli gadać samemu ze > sobą. > > No wlasnie. Wyrywasz z kontekstu. Nie wiem tylko, na ile swiadomie ;) > A jak napisze "moze", to też się będziesz zastanawiał, czy piszę z błedami > ortograficznymi i chodzi mi o zegluge? Pierdolisz i tak bez sensu diakrytyzujesz, że już teraz nie wiem o co Ci chodzi :) >> "Przerobienie" jako manipulację zmierzającą do podporządkowania osoby grupie/idei? Póki co, to Ty tu najwięcej manipulujesz (nim) i próbujesz go nam podporządkować. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 14:13:27 |
Gull gul > Pierdolisz i tak bez sensu diakrytyzujesz, że już teraz nie wiem o co Ci > chodzi :) No, ja to widzę tak: 1. Wyrywasz pojedyncze słowo z kontekstu. 2. Przyznajesz, że to robisz celowo. 3. Nie wiesz jak wybrnąć dalej ;) > Póki co, to Ty tu najwięcej manipulujesz (nim) i próbujesz go nam > podporządkować. No, tu już poszedłeś :D Gdzie widzisz tę moją manipulację tym chłopcem? JA go chcę podporządkować? Chyba zdroworozsądkowym zasadom logicznej rozmowy :D |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 14:24:59 |
Gull gul > > Pierdolisz i tak bez sensu diakrytyzujesz, że już teraz nie wiem o co > Ci > > chodzi :) > > No, ja to widzę tak: > 1. Wyrywasz pojedyncze słowo z kontekstu. 2. Przyznajesz, że to robisz > celowo. 3. Nie wiesz jak wybrnąć dalej ;) Raz napisałeś "napisze" (3 os. l.poj.), a potem "piszę" (1 os. l. poj.).O to mi chodziło. Niewiadomo czy to "moze" miał pisać PP czy Ty, choć tak szczerze to nie gra to dla mnie większej roli, a raczej utwierdza mnie w przeczuciu, że projektujesz na niego siebie ;) > > Póki co, to Ty tu najwięcej manipulujesz (nim) i próbujesz go nam > > podporządkować. > > No, tu już poszedłeś :D > Gdzie widzisz tę moją manipulację tym chłopcem? JA go chcę podporządkować? > Chyba zdroworozsądkowym zasadom logicznej rozmowy :D Tak, których jesteś tu fanatycznym wyznawcą. Ja nie czuję się przez niego manipulowany i podporządkowany chrześcijaństwu. Traktuję go jak egzotyczną ciekawostkę, z którą ciekawiej pogadać niż z Tobą :) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 14:39:59 |
Gull gul > Raz napisałeś "napisze" (3 os. l.poj.), a potem "piszę" (1 os. l. poj.).O > to mi chodziło. OK, przeoczyłem to, faktycznie mogło zaciemnić odbiór, masz rację, flo-2 :) > Niewiadomo czy to "moze" miał pisać PP czy Ty, choć tak > szczerze to nie gra to dla mnie większej roli, a raczej utwierdza mnie w > przeczuciu, że projektujesz na niego siebie ;) To w zasadzie nie miało by znaczenia, kto by napisał. Chodzi o sam fakty wyrywania z kontekstu. Raczej nie projektuję na niego siebie, po prostu nie bawi mnie dyskusja o satanizmie z punktu widzenia chrześcijaństwa, bo ona do niczego nie doprowadzi. Rozmowa z kimś, kto dopuszcza tzw "prawdy objawione" i zakłada dogmatykę jakiegoś zbioru nowel, całkowicie odrzucając inne możliwości, to rozmowa z kimś ograniczonym. Nie ważne, czy byś chciał przekonywać do swoich racji, czy wyłącznie przedstawiać swój własny punkt widzenia, nie ma tu wspólnej platformy do wymiany myśli. To bardzo prosta manipulacja- "rozmawiajmy o satanizmie, ale w ujęciu stricte biblijnym (i nie chodzi mi o biblię ASLV, żeby nie było wątpliwości): przedstaw swoje argumenty, ale w oparciu o teksty biblijne. Zaakceptuj jej nieomylność i przyjmij jako podstawę do dalszych dociekań. Absolutnie nie wychodź poza jej ramy, gdyż to tylko ona jest wykładnią prawdy". Może Ty tu widzisz pole do dyskusji, bo ja nie dostrzegam takowego z prostego powodu- uważam tę książkę za zbiór pierdół, moralitetów i fantastycznych opowieści. Jeśli masz do niej inne podejście, to inna sprawa, Twoje prawo. Ale ja się nie bawię w bycie satanistycznym odpowiednikiem świadków JHVH chodzących po domach i tłumaczących maluczkim ich błędów doktrynalnych. > > Chyba zdroworozsądkowym zasadom logicznej rozmowy :D > > Tak, których jesteś tu fanatycznym wyznawcą. Bo odrzucając logikę w dyskusji dochodzi się w końcu do paranoi :) A to dla mnie strata czasu :) > Ja nie czuję się przez niego > manipulowany i podporządkowany chrześcijaństwu. Traktuję go jak egzotyczną > ciekawostkę, z którą ciekawiej pogadać niż z Tobą :) No to gadaj, przecież Ci nikt nie broni :) dt |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 15:06:16 |
Gull gul > [...] po prostu nie bawi mnie dyskusja o > satanizmie z punktu widzenia chrześcijaństwa, bo ona do niczego nie > doprowadzi. Rozmowa z kimś, kto dopuszcza tzw "prawdy objawione" i zakłada > dogmatykę jakiegoś zbioru nowel, całkowicie odrzucając inne możliwości, to > rozmowa z kimś ograniczonym. Nie ważne, czy byś chciał przekonywać do > swoich racji, czy wyłącznie przedstawiać swój własny punkt widzenia, nie > ma tu wspólnej platformy do wymiany myśli. To bardzo prosta manipulacja- > > "rozmawiajmy o satanizmie, ale w ujęciu stricte biblijnym (i nie chodzi mi > o biblię ASLV, żeby nie było wątpliwości): przedstaw swoje argumenty, ale > w oparciu o teksty biblijne. Zaakceptuj jej nieomylność i przyjmij jako > podstawę do dalszych dociekań. Absolutnie nie wychodź poza jej ramy, gdyż > to tylko ona jest wykładnią prawdy". > Może Ty tu widzisz pole do dyskusji, bo ja nie dostrzegam takowego z > prostego powodu- uważam tę książkę za zbiór pierdół, moralitetów i > fantastycznych opowieści. Jeśli masz do niej inne podejście, to inna > sprawa, Twoje prawo. Ale ja się nie bawię w bycie satanistycznym > odpowiednikiem świadków JHVH chodzących po domach i tłumaczących maluczkim > ich błędów doktrynalnych. No nie, Ty się bawisz w walenie na dzień dobry z czółka i dopiero potem, jak się nie przewrócą (spytają czy jesteś normalny), to się im z łaską błędy tłumaczysz ;) Rozmowa tutaj nie jest tylko biblijna, bo w Biblii nie ma niczego o buncie Lucyfera. Dotyczy jednak wątków kluczowych dla satanizmów, które dla mnie są zbiorem "pierdół, moralitetów i fantastycznych opowieści" Biblii w niczym nie ustępującym. Ot uroki transgresji. Przypomnijcie sobie razem z Tharem opis tego działu http://www.satan.pl/forum.php ;) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 16:51:07 |
Gull gul > No nie, Ty się bawisz w walenie na dzień dobry z czółka To lepiej pierdolić od rzeczy przez kilka kilometrów postów, by dojść do tych samych wniosków? > i dopiero potem, > jak się nie przewrócą (spytają czy jesteś normalny), to się im z łaską > błędy tłumaczysz ;) jak je popełniam, to zawsze się przyznaję :) > Rozmowa tutaj nie jest tylko biblijna, bo w Biblii nie ma niczego o buncie > Lucyfera. Dotyczy jednak wątków kluczowych dla satanizmów, które dla mnie > są zbiorem "pierdół, moralitetów i fantastycznych opowieści" Biblii w > niczym nie ustępującym. Ot uroki transgresji. Przypomnijcie sobie razem z > Tharem opis tego działu http://www.satan.pl/forum.php ;) Jeśli nie stricte biblijna, to w ujęciu katolickim, gdzie bzdury, które nie mają potwierdzenia nawet w ich świętej księdze, tłumaczone są tzw "ustną tradycją". Dla mnie istotne jest zamknięcie umysłu adwersarza w ścisłych ramach, zatkanie sobie podczas rozmowy uszu z uśmiechem "i tak wiem, że mam rację" :) Nie wiesz, jak się toczą takie rozmowy? Nie wiesz, jak się kończą? Toż każdy religijny fanatyk przyparty do muru twardą, rzeczową argumentacją w końcu sięga po jedną broń- "bóg tak chciał, a on ma plan. Ja WIERZĘ". Czy w tym wypadku tak jest? A porównaj choćby to http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259772 :) Nie żebym miał coś do osób prezentujących takie podejście. Ale co to za poziom, co za cel dyskusji? "Satanizmy" w ujęciu PP istnieją, jak najbardziej. W umysłach jego i jego współwyznawców, celem wzajemnego straszenia się. Nie zauważyłeś niczego w jego postach, teksty typu http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259740 http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259748 http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=1&thread=228087&mesg=259737 Bo reszta to już istna masakra. Przecież on wie LEPIEJ. Pewno dlatego, że obejrzał film o "egzorcyzmach". Po co dyskutować z kimś, kto tak naprawdę nie chce rozmawiać, tylko "nauczać"? Sorry, ale ja odpadam :) Enjoy Yourself :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 18:51:23 |
Gull gul > Enjoy Yourself :) I will. Nie spodziewam się tu po nikim cudów, a jeździć po kimś jako całości chcę tylko po Tobie ;) Wioskę robiłeś u protestantów i wioskę robisz tutaj :) Sam piszesz tu kilometry postów bez celu, z jakimś mieczem w avie i guza se tylko szukasz ;) Zluzuj, jak już napisałem, szkoda że nie odpadłeś mądrze jeszcze zanim cokolwiek napisałeś :) |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 19:02:07 |
Gull gul > jeździć po kimś jako > całości chcę tylko po Tobie ;) To jeździj, tylko może się przy tym nie błaźnij :P > Wioskę robiłeś u protestantów i wioskę > robisz tutaj :) Jak masz zamiar, to odnoś się do moich postów, a nie pierdolisz bez ładu i składu, sam nie wiedząc, do czego pijesz. Bo chyba nie zauważasz śmieszności takich wypowiedzi. > Sam piszesz tu kilometry postów bez celu, z jakimś mieczem > w avie Widzisz, forum ma to do siebie, że każdy pisze to, co chce napisać i sam jest za to odpowiedzialny, podobnie jak za swój avatar, opis, czy do czego tam jeszcze się w tym momencie tak żałośnie przypierdalasz. > i guza se tylko szukasz ;) Nie strasz nie strasz, bo się zesrasz ;) > Zluzuj, jak już napisałem, szkoda że nie > odpadłeś mądrze jeszcze zanim cokolwiek napisałeś :) Spoko man, u mnie totalny luz. Mam nadzieję, że u Ciebie też :) Ale i tak nie zamierzam konsultować z Tobą postów przed publikacją, więc w tym temacie wybacz :P dt |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-22 05:56:38 |
Gol samobójczy > Widzisz, forum ma to do siebie, że każdy pisze to, co chce napisać i sam > jest za to odpowiedzialny, podobnie jak za swój avatar, opis, czy do czego > tam jeszcze się w tym momencie tak żałośnie przypierdalasz. Wstyd mi i przepraszam. Również dziękuję. Nie wi(e)działem tego wszystkiego. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 16:29:48 |
Gull gul > > Tak, których jesteś tu fanatycznym wyznawcą. Ja nie czuję się przez niego > manipulowany i podporządkowany chrześcijaństwu. Traktuję go jak egzotyczną > ciekawostkę, z którą ciekawiej pogadać niż z Tobą :) Osobiście również wolę rozmowę z Tobą, jeżeli mogę się tu wtrącić, masz zdrowsze i świeższe podejście do sprawy... pp |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 09:53:13 |
Pytanie do Boga. > > A jak się zapatrujesz na ich zakład o Hioba? > Bóg nie wyglądał na smutnego. > > Bóg znał Hioba lepiej niż ktokolwiek i był go pewien bardziej niż > ktokolwiek, że nie da się Szatanowi w dodatku Bóg wiedział, że za jego > cierpienie tutaj na Ziemi podczas kuszenia złego będzie czekała go nagroda > w Niebie... Hiob był można powiedzieć wyjątkowym człowiekiem jego wiara > była ogromna, dzięki takim ludziom jak Hiob Stwórca mógł spokojnie taki > zakład przyjąć...Mało już jest takich ludzi... > > Czy masz jeszcze jakieś pytania? Wygląda na to, że skoro Bóg z góry znał wynik tego zakładu (i dzisiejszy wierzący taki jak Ty ma tego świadomość) to nie miał on większego sensu ani dla Boga, ani dla Hioba, ani dydaktycznego dla późniejszych. Jak zapatrujesz się na zagadnienie wolnej woli w Księdze Hioba, zarówno tej ludzkiej jak i anielskiej? Zauważ, że wola Hioba była już Bogu znana przed podjęciem z nim jakiekolwiek gry. Zauważ też, że Szatan nie występuje w Księdze Hioba w roli boskiego przeciwnika a jego sługi. Jego "wolna" wola jest podporządkowana Bogu. Szatan wykonuje wobec Hioba tyle, na ile Bóg mu pozwala, zgodnie z zarysowanym przez Ciebie wyżej modelem gospodarczym ;) Działa jak najbardziej legalnie, w białej strefie. Czy Księgę Hioba napisano jeszcze przed buntem aniołów? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:11:07 |
Pytanie do Boga. > Wygląda na to, że skoro Bóg z góry znał wynik tego zakładu (i dzisiejszy > wierzący taki jak Ty ma tego świadomość) to nie miał on większego sensu > ani dla Boga, ani dla Hioba, ani dydaktycznego dla późniejszych. Jak > zapatrujesz się na zagadnienie wolnej woli w Księdze Hioba, zarówno tej > ludzkiej jak i anielskiej? Zauważ, że wola Hioba była już Bogu znana > przed podjęciem z nim jakiekolwiek gry. Zauważ też, że Szatan nie > występuje w Księdze Hioba w roli boskiego przeciwnika a jego sługi. Jego > "wolna" wola jest podporządkowana Bogu. Szatan wykonuje wobec Hioba tyle, > na ile Bóg mu pozwala, zgodnie z zarysowanym przez Ciebie wyżej modelem > gospodarczym ;) Działa jak najbardziej legalnie, w białej strefie. Czy > Księgę Hioba napisano jeszcze przed buntem aniołów? Zadałeś trudne i mądre pytania... Tak szatan występuje w tej księdze jako sługa to pewne, wykonuje swoje obowiązki jednak te które chce wykonywać czyli oskarżać ludzi przed Bogiem, wynika zatem, że Bóg zna naturę szatana i wie, że ten wciąż nie akceptuje człowieka i stara się go zawsze przedstawić w złym świetle na co Bóg pozwala ponieważ daje wolną wolę "ok nie chcesz człowiekowi pomagać tylko oskarżać, rób to zatem" masz ode mnie Stwórcy wolną wolę... Jednak Stwórca musi w pewnym sensie ograniczyć działanie złego bo ten zapewne swoimi kłodami jakie rzuca pod nogi Hioba zmiażdżyłby go... |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 09:20:34 |
Pytanie do Boga. > Jednak > Stwórca musi w pewnym sensie ograniczyć działanie złego bo ten zapewne > swoimi kłodami jakie rzuca pod nogi Hioba zmiażdżyłby go... W sensie pewnym, jest to niepewne i bezsensowne. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 13:35:13 |
Pytanie do Boga. > W sensie pewnym, jest to niepewne i bezsensowne. Dlaczego bezsensowne? Sądzę, że gdyby teraz Stwórca dał kompletnie wolną rękę złemu, ten by nas wszystkich doprowadził do szybkiej samozagłady... |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 14:18:51 |
Pytanie do Boga. > Sądzę, że gdyby teraz Stwórca dał kompletnie wolną > rękę złemu, ten by nas wszystkich doprowadził do szybkiej samozagłady... A Stwórcę? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 15:35:01 |
Pytanie do Boga. > > Sądzę, że gdyby teraz Stwórca dał kompletnie wolną > > rękę złemu, ten by nas wszystkich doprowadził do szybkiej > samozagłady... > > A Stwórcę? Próbowałby to zrobić... |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 15:53:52 |
Pytanie do Boga. > > > Sądzę, że gdyby teraz Stwórca dał kompletnie wolną > > > rękę złemu, ten by nas wszystkich doprowadził do szybkiej > > samozagłady... > > > > A Stwórcę? > > Próbowałby to zrobić... A dlaczego by mu się nie udało? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 17:02:00 |
Pytanie do Boga. > > A dlaczego by mu się nie udało? Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem Bóg zmiażdżyłby Lucyfera. W dodatku po stronie Boga stoi Archanioł Michał największy boży wojownik który już kiedyś walczył z Lucyferem i walkę tę wygrał, więc sam Stwórca nawet nie musiałby brać w tym udziału... |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2014-02-25 17:07:44 |
Pytanie do Boga. > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem Bóg > zmiażdżyłby Lucyfera. W dodatku po stronie Boga stoi Archanioł Michał > największy boży wojownik który już kiedyś walczył z Lucyferem i walkę tę > wygrał, więc sam Stwórca nawet nie musiałby brać w tym udziału... Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami i siedmioma morzami mieszkała księżniczka. Pewnego ranka wstała, przeciągnęła się i rzekła: "O kurwa, jak ja mam wszędzie daleko!". Mniej więcej na tym poziomie merytorycznym są Twoje argumenty. Jeśli ktoś z nas będzie miał ochotę poczytać bajki, to sięgnie na półkę, pójdzie do biblioteki, ściągnie PDF-a… Zdaje się, że tu miała być prowadzona jakaś dyskusja, c'nie? A dyskusja to jest (w dużym uproszczeniu, może zrozumiesz) takie coś, gdy jedna strona podaje argumenty, druga kontrargumenty itd. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 18:27:09 |
Pytanie do Boga. > Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma > rzekami i siedmioma morzami mieszkała księżniczka. Pewnego ranka wstała, > przeciągnęła się i rzekła: "O kurwa, jak ja mam wszędzie daleko!". > > Mniej więcej na tym poziomie merytorycznym są Twoje argumenty. Jeśli ktoś > z nas będzie miał ochotę poczytać bajki, to sięgnie na półkę, pójdzie do > biblioteki, ściągnie PDF-a… Zdaje się, że tu miała być prowadzona > jakaś dyskusja, c'nie? A dyskusja to jest (w dużym uproszczeniu, może > zrozumiesz) takie coś, gdy jedna strona podaje argumenty, druga > kontrargumenty itd. Ale on mi przecież odpowiedział najlepiej jak potrafi i na temat. Sorry, że ja sam z nim nie zamierzam argumentować w obrębie paradygmatu racjonalnego. Twoje uwagi do niego przydałyby się bardziej w trochę innych miejscach ;) Nie płosz mi go ;) |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-25 17:10:30 |
Pytanie do Boga. > > > > > A dlaczego by mu się nie udało? > > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem Bóg > zmiażdżyłby Lucyfera. Powiedzenie "uczeń przerósł mistrza" jest ci obce? W dodatku po stronie Boga stoi Archanioł Michał > największy boży wojownik który już kiedyś walczył z Lucyferem i walkę tę > wygrał, więc sam Stwórca nawet nie musiałby brać w tym udziału... Myślisz że mają taki niebiański ranking? Polacy kiedyś wygrywali w piłkę nożną, ale to nie dało im przewagi nawet na 20 lat a co dopiero mówić o setkach, tysiącach, eonach? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 17:18:51 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > > A dlaczego by mu się nie udało? > > > > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem > Bóg > > zmiażdżyłby Lucyfera. > > Powiedzenie "uczeń przerósł mistrza" jest ci obce? Udowodnij, że uczeń przerósł mistrza. |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-25 17:46:08 |
Pytanie do Boga. > > > > > > > > > > > A dlaczego by mu się nie udało? > > > > > > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, > doświadczeniem > > Bóg > > > zmiażdżyłby Lucyfera. > > > > Powiedzenie "uczeń przerósł mistrza" jest ci obce? > > Udowodnij, że uczeń przerósł mistrza. > To ty jesteś tu mistrzem w wymyslaniu dowodow na legendy :) |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 17:46:51 |
Pytanie do Boga. > > > > To ty jesteś tu mistrzem w wymyslaniu dowodow na legendy :) Na legendy mówisz, hmmm... |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-27 14:06:50 |
Baju baju > Na legendy mówisz, hmmm... Legenda – gatunek literacki będący opowieścią posługującą się elementami niezwykłości oraz cudowności, w szczególności o życiu świętych i męczenników. Często osnuta na wątkach ludowych i apokryficznych; rozpowszechniona w średniowieczu. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-28 02:57:26 |
Baju baju > > Na legendy mówisz, hmmm... > > Legenda – gatunek literacki będący opowieścią posługującą się > elementami niezwykłości oraz cudowności, w szczególności o życiu świętych > i męczenników. Często osnuta na wątkach ludowych i apokryficznych; > rozpowszechniona w średniowieczu. http://www.teksciory.pl/frontside-legenda-tekst-piosenki,t,644448.html ;) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 18:15:23 |
Pytanie do Boga. > doświadczeniem Bóg zmiażdżyłby Lucyfera. Ciekawi mnie, czy ludzkość nie miałaby większego doświadczenia w wolnej woli od Szatana/Lucyfera, gdyby Bóg dał mu wolną rękę. Stąd pytanie: Czy Lucyfer/Szatan dysponuje obecnie mniejszą ilością wolnej woli od człowieka? I dlaczego Lucyfer/Szatan miałby nas prowadzić ku samozagładzie, zamiast zgładzić wszystkich, że tak powiem, własnoręcznie, bez zabaw w manipulację. W takiej walce z nim powinniśmy mieć mniejsze szanse, zostać przez niego - jak napisałeś - zmiażdżeni ... |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 18:20:57 |
Pytanie do Boga. > > Ciekawi mnie, czy ludzkość nie miałaby większego doświadczenia w wolnej > woli od Szatana/Lucyfera, gdyby Bóg dał mu wolną rękę. Stąd pytanie: Czy > Lucyfer/Szatan dysponuje obecnie mniejszą ilością wolnej woli od > człowieka? Lucyfer wraz z upadłymi aniołami buntując się Bogu sami wydali na siebie werdykt decydujący o tym iż wybierają zło i tylko zło, człowiek natomiast ma wybór dobro lub zło, oznacza to iż człowiek ma większą ilość wolnej woli, według mnie. > > I dlaczego Lucyfer/Szatan miałby nas prowadzić ku samozagładzie, zamiast > zgładzić wszystkich, że tak powiem, własnoręcznie, bez zabaw w > manipulację. W takiej walce z nim powinniśmy mieć mniejsze szanse, zostać > przez niego - jak napisałeś - zmiażdżeni ... Gdyby pokonał Boga i sam panował zrobiłby to od razu zgładził wszystkich ludzi, tutaj masz rację... |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 20:04:26 |
Pytanie do Boga. > Lucyfer wraz z upadłymi aniołami buntując się Bogu sami wydali na siebie > werdykt decydujący o tym iż wybierają zło i tylko zło, człowiek natomiast > ma wybór dobro lub zło, oznacza to iż człowiek ma większą ilość wolnej > woli, według mnie. Hmmm ... a czy jest ona w takim razie silniejsza od woli aniołów? Chodzi mi o tę sytuację, w której Zły dostaje od Boga wolną rękę i chce doprowadzić do naszej samozagłady. Czy opuszczeni przez takiego wycofanego Boga nie mielibyśmy możliwości dobrowolnego opierania się Szatanowi i nie dania mu się wmanipulować w tę samozagładę o której wspomniałeś? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 20:17:31 |
Pytanie do Boga. > > Hmmm ... a czy jest ona w takim razie silniejsza od woli aniołów? Chodzi > mi o tę sytuację, w której Zły dostaje od Boga wolną rękę i chce > doprowadzić do naszej samozagłady. Czy opuszczeni przez takiego wycofanego > Boga nie mielibyśmy możliwości dobrowolnego opierania się Szatanowi i nie > dania mu się wmanipulować w tę samozagładę o której wspomniałeś? Zawsze będą stali po naszej stronie Aniołowie Światłości, tak jak zawsze stoją przeciwko nam Upadłe Anioły to jest niepodważalne, jednak gdybyśmy zostali opuszczeni przez dobre Anioły co jest niewykonalne, nasze myśli zaczęły by się diametralnie zmieniać tylko na złe, naszym umysłem zawładnąłby zły doprowadzając nas do takiego stanu w jakim on jest czyli, nienawiści, wówczas samozagłada spowodowana chęcią zemsty i nienawiści byłaby tylko kwestią czasu... Czy dobrowolnie moglibyśmy się opierać złemu? Tak jeszcze na początku byśmy mogli jednakże ten jest od nas inteligentniejszy parokrotnie i szybko przerobiłby nas bez pomocy Aniołów Światłości na swoje podobieństwo, tak ja uważam, a Ty? |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-27 15:16:32 |
Pytanie do Boga. > Zawsze będą stali po naszej stronie Aniołowie Światłości, tak jak zawsze > stoją przeciwko nam Upadłe Anioły to jest niepodważalne, jednak gdybyśmy > zostali opuszczeni przez dobre Anioły co jest niewykonalne, nasze myśli > zaczęły by się diametralnie zmieniać tylko na złe, naszym umysłem > zawładnąłby zły doprowadzając nas do takiego stanu w jakim on jest czyli, > nienawiści, wówczas samozagłada spowodowana chęcią zemsty i nienawiści > byłaby tylko kwestią czasu... Czy dobrowolnie moglibyśmy się opierać > złemu? Tak jeszcze na początku byśmy mogli jednakże ten jest od nas > inteligentniejszy parokrotnie i szybko przerobiłby nas bez pomocy Aniołów > Światłości na swoje podobieństwo, tak ja uważam, a Ty? Ja nie uważam http://replygif.net/i/636.gif Musiałbyś znać jeszcze czas urodzenia tych aniołów i daty tych czysto hipotetycznych wydarzeń, bym był w stanie cokolwiek skomentować http://replygif.net/i/586.gif |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-27 15:37:08 |
Pytanie do nieistniejącego http://cdn.memegenerator.net/instances/500x/42706123.jpg :P |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-02 14:25:17 |
Pytanie do nieistniejącego > http://cdn.memegenerator.net/instances/500x/42706123.jpg > > :P Nasze żarty żartami, ale astrologia, do której nawiązałem tym czasem powstania aniołów i datami tych hipotetycznych wydarzeń, nie jest pozbawiona elementów wiary. Jakiś czas po tej rozmowie z PP myślałem o podobieństwach rozwiązań astrologicznych i katolickich. |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 19:01:28 |
Pytanie do Boga. > > A dlaczego by mu się nie udało? > > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem Bóg > zmiażdżyłby Lucyfera. W dodatku po stronie Boga stoi Archanioł Michał > największy boży wojownik który już kiedyś walczył z Lucyferem i walkę tę > wygrał, więc sam Stwórca nawet nie musiałby brać w tym udziału... I jeszcze takie pytania. Co stało by się wcześniej, doprowadzenie ludzkości przez Złego do samozagłady czy próba podjęcia walki z Bogiem i wciry od Michała? Jakieś sankcje dla Złego po tym drugim? Odebranie mu tej "wolnej ręki"? Zanim zdążyłby pomyśleć o podniesieniu jej na ludzi? |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-25 21:09:11 |
Pytanie do Boga. > Ponieważ to Bóg stworzył Lucyfera,a nie Lucyfer Boga, doświadczeniem Bóg > zmiażdżyłby Lucyfera. W dodatku po stronie Boga stoi Archanioł Michał > największy boży wojownik który już kiedyś walczył z Lucyferem i walkę tę > wygrał, więc sam Stwórca nawet nie musiałby brać w tym udziału... Stary, wreszcie coś, co nas łączy! Ja też oglądam Supernaturala :) |
|
Szamuch [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 14:17:54 |
Pytanie do Gierka > ODPOWIEDŹ od przemekpanek: > Wolna wola we wszystkim, tak jeżeli jesteś u siebie na swoim jednak on > wtedy był u Stwórcy, powinien zatem dostosować się w pewnych kryteriach do > tego ... To tak jak jesteś pracownikiem w firmie i masz szefa którego > musisz słuchać, otwierając własną działalność już tego przymusu nie masz, > ponieważ Ty rządzisz... Lucyfer właśnie tego chciał być niezależny i wolny > w pełnym tego słowa znaczeniu, ok i ja to rozumiem, jednak wybrał sobie za > cel czego nie powinnaś zaprzeczyć robienie wszystkiego na złość Bogu, jego > działalność polega na przekonaniu człowieka, że to co on mu proponuje jest > lepsze niż to co pochodzi od Boga, jednak spojrzeć trzeba prawdzie w oczy, > Jego propozycje mają na celu uwieść Cie, pogrążyć w nałogu by doprowadzić > do ruiny z czego On się cieszy, radość sprawia mu zadawanie ludziom > cierpienia i tego chyba nie zaprzeczysz... Zastanawiam się czy Twoja linia myślenia więcej ma wspólnego z: 1) Argumentami na rzecz tego, że ani gospodarka centralnie sterowana (nakazowo-rozdzielcza), ani prywatyzacja i gospodarka w pełni wolnorynkowa (z przekleństwem wszędobylskiej reklamy) nie są rozwiązaniami idealnymi i państwo powinno trwać silnie na pozycji "nocnego stróża". czy z: 2) Argumentami przeciwnymi istnieniu szarej i czarnej strefy. Jak Ty sam to widzisz? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 14:40:36 |
Pytanie do Gierka > > > Zastanawiam się czy Twoja linia myślenia więcej ma wspólnego z: > > 1) Argumentami na rzecz tego, że ani gospodarka centralnie sterowana > (nakazowo-rozdzielcza), ani prywatyzacja i gospodarka w pełni wolnorynkowa > (z przekleństwem wszędobylskiej reklamy) nie są rozwiązaniami idealnymi i > państwo powinno trwać silnie na pozycji "nocnego stróża". > > czy z: > > 2) Argumentami przeciwnymi istnieniu szarej i czarnej strefy. > > Jak Ty sam to widzisz? Uważam, że gospodarka w pełni wolnorynkowa (z przekleństwem wszędobylskiej reklamy) nie są rozwiązaniami idealnymi... |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 21:07:38 |
Pytanie do Boga. Ktoś ci kiedyś mówił, że jesteś uroczy? Jeśli nie to: Jesteś uroczy :3. |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 10:51:33 |
Pytanie do Boga. > ODPOWIEDŹ OD przemekpanek: > > Dobrowolnie wskoczył w gniazdo os? > Nie jetem uczulony na ich jad... Ale ewidentnie jesteś uczulony na lekturę regulaminu forum: http://www.satan.pl/html/rules.php - wycinaj tekst, który jest zbędny. I tak ciężko się Ciebie czyta, ponieważ pierdolisz straszliwe głupoty, nie pogłębiaj jeszcze tego dna merytorycznej rozpaczy irytującą formą. L |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 11:25:32 |
Pytanie do Boga. > Ale ewidentnie jesteś uczulony na lekturę regulaminu forum: > http://www.satan.pl/html/rules.php - wycinaj tekst, który jest zbędny. I > tak ciężko się Ciebie czyta, ponieważ pierdolisz straszliwe głupoty, nie > pogłębiaj jeszcze tego dna merytorycznej rozpaczy irytującą formą. > > L > OD przemekpanek Dopiero zaczynam na forum, przyjąłem do świadomości informację o wycinaniu tekstu, dzięki za uwagę... Wracając do tematu, ja zasięgam informacji z obydwu stron, staram się to scalić w jedno by dogłębnie zrozumieć historię dobra i zła, Ty widzę ewidentnie korzystasz tylko z jednej strony dlatego moje wypowiedzi zapewne są dla Ciebie "irytującą formą" |
|
Lava [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 12:21:43 |
Pytanie do Boga. > OD przemekpanek > Dopiero zaczynam na forum, przyjąłem do świadomości informację o wycinaniu > tekstu, dzięki za uwagę... Jeśli wytniesz tekst i zostawisz odstęp jednego entera miedzy cytowanym a swoim, to każdy będzie widział, gdzie kończy się cytat, a gdzie znajduje się Twoja wypowiedź, nie musisz pisać wszędzie "OD przemekpanek" - my wiemy, że to od Ciebie, a nie od na przykład Krystyny z gazowni. > Wracając do tematu, ja zasięgam informacji z obydwu stron, staram się to > scalić w jedno by dogłębnie zrozumieć historię dobra i zła, Ty widzę > ewidentnie korzystasz tylko z jednej strony dlatego moje wypowiedzi > zapewne są dla Ciebie "irytującą formą" Skoro napisałam o irytującej formie, to dlaczego powołujesz się na treść? Masz tu wkład do Twoich prób zrozumienia historii dobra i zła: http://kwejk.pl/obrazek/2011896/krotka-historia-powstania-swiata.html Ciesze się, że mogłam pomóc L |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 12:35:59 |
Pytanie do Boga. > > Ciesze się, że mogłam pomóc > L > Zaraz wezmę się za czytanie, dzięki i pozdrawiam |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 07:20:43 |
Pytanie do Boga. > Zadałaś pytanie czy Bóg się człowiekowi ukłonił? > Musimy zrozumieć tu, że Stwórca rządził, a Lucyfer był jednym z > przedniejszych aniołów (jeszcze wtedy) którzy służyli Bogu, dlatego dla > samego szacunku do Boga powinien oddać szacunek człowiekowi okazując w ten > sposób szacunek Stwórcy, to był zapewne również test dla Lucyfera którego > nie zdał, zbuntował się, wówczas wyszła na jaw rawda, że ten "niosący > światło" nie jest do końca oddany swojemu Panu, konsekwencje dalsze znasz > na pewno... > > Drogi przemkupanku. Mam drobne pytanko: jak postąpiłbyś, gdyby twój szef w pracy naruszał twoją godność osobistą? Powiedziałbyś, że nie podoba ci się to, czy też milczałbyś? Ja mam wrodzoną pogardę, wręcz nienawiść do despotów, więc raczej odpowiem się za Świetlistym. Sama żyje obok kogoś nieznoszącego sprzeciwu, więc wiem jak to jest. Ja nie będę obrzucać, cię błotem i oczekuję logicznej odpowiedzi. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:03:33 |
Pytanie do Boga. > > Drogi przemkupanku. > Mam drobne pytanko: jak postąpiłbyś, gdyby twój szef w pracy naruszał > twoją godność osobistą? Powiedziałbyś, że nie podoba ci się to, czy też > milczałbyś? Ja mam wrodzoną pogardę, wręcz nienawiść do despotów, więc > raczej odpowiem się za Świetlistym. Sama żyje obok kogoś nieznoszącego > sprzeciwu, więc wiem jak to jest. Ja nie będę obrzucać, cię błotem i > oczekuję logicznej odpowiedzi. Zatem odpowiadam, powiedziałbym: mam wrażenie szefie, że naruszasz moją godność osobistą nie ukrywam, że nie podoba mi się to, czy szef się ze mną zgadza? Jeżeli nie, proszę udowodnić mi to, że się mylę.... Wtedy zapewne doszło by między nami do konwersacji na ten temat gdzie prawda wyszła by na jaw ponieważ każde z nas przedstawiłoby w sposób godny ludzi na poziomie swoje argumenty lub kontr()argumenty... taka jest moja odpowiedź |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 12:40:10 |
Pytanie do Boga. > > > Zatem odpowiadam, powiedziałbym: mam wrażenie szefie, że naruszasz moją > godność osobistą nie ukrywam, że nie podoba mi się to, czy szef się ze mną > zgadza? Jeżeli nie, proszę udowodnić mi to, że się mylę.... > Wtedy zapewne doszło by między nami do konwersacji na ten temat gdzie > prawda wyszła by na jaw ponieważ każde z nas przedstawiłoby w sposób godny > ludzi na poziomie swoje argumenty lub kontr()argumenty... taka jest moja > odpowiedź wierzysz w to? serio? |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 12:46:00 |
Pytanie do Boga. > > wierzysz w to? serio? Mam szefa i poznałem go, wiem to zatem z autopsji... |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 13:44:55 |
Pytanie do Boga. > > > > > wierzysz w to? serio? > > Mam szefa i poznałem go, wiem to zatem z autopsji... Gratuluję ci zatem dobrej posady. Szef, który najpierw narusza godność pracownika, a później kaja się sam z siebie a nie przed sądem to rzadkość. |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 13:24:30 |
Pytanie do Boga. A ostatecznie opuściłbyś posadę? Jeśli tak to chyba rozumiesz obie strony konfliktu? |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-02-21 13:38:23 |
Pytanie do Boga. > A ostatecznie opuściłbyś posadę? Jeśli tak to chyba rozumiesz obie strony > konfliktu? Spotkałam się w życiu z ogłoszeniami o pracę w stylu "zatrudnię katolika/świadka Jehowy" itp., a raz nawet z CV w którym kandydatka wpisała wyznanie. Może to właśnie o to się rozchodzi, że taki pracownik dobrze służy no matter what. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2014-02-21 15:59:01 |
Pytanie do Boga. > > A ostatecznie opuściłbyś posadę? Jeśli tak to chyba rozumiesz obie > strony > > konfliktu? > > Spotkałam się w życiu z ogłoszeniami o pracę w stylu "zatrudnię > katolika/świadka Jehowy" itp., a raz nawet z CV w którym kandydatka > wpisała wyznanie. Może to właśnie o to się rozchodzi, że taki pracownik > dobrze służy no matter what. Ha, mój znajomy starał się o pracę w księgarni katolickiej (polonista, agnostyk, pokojowo nastawiony ogólnie do wszystkiego). W formularzu, który wypełniał, pojawiły się (poza standardowym zestawem dotyczącym wykształcenia etc.) pytania o nierozerwalność sakramentu małżeństwa i stosunek do aborcji. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-21 16:23:06 |
Pytanie do Boga. > A ostatecznie opuściłbyś posadę? Jeśli tak to chyba rozumiesz obie strony > konfliktu? Tak ostatecznie opuściłbym posadę, rozumiem co masz na myśli... |
|
frater.paulus [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-19 23:54:31 |
Pytanie do Boga. Zwykle na takie dualistyczne podejście do natury Adonai zwykle mamy dwa warianty. Pierwsze przemyślenie mówi, że wola popełniania złego czynu nie pochodzi od żydowskiego boga. Wtedy można przypuszczać, że istnieje inna istota o równie wielkiej mocy sprawczej. Owa istota stara się oderwać wiernych od ich boga. Wówczas jego słowa i prawa mogą być uważane za nadużycie władzy i zaufania lub nieporozumienia co do samej natury człowieka. Osoba wierząca ma w tym momencie konflikt wewnętrzny. Druga możliwość: wszystkie aspekty naszej natury pochodzą od Jahwe. Dotyczy to również sytuacji utworzenia przez niego Egidy o imieniu Szatan. Wtedy wszyscy wielcy grzesznicy byliby rozgrzeszeni jak np. Kain (wykonał to co nakazał mu Jahwe za pomocą narzędzi, które od niego otrzymał). W tym przypadku wpoił by idee morderstwa. Po co? Aby wywrzeć przymus na wszystkich mu podwładnych. Mefistofeles u Goethego mówił : "Jam jest tej siły cząstka drobna,co zawsze złego chce i zawsze sprawia dobro". Pytanie czyje realnie mogły by być to słowa? Tyle religioznawczych dywagacji:P. |
|
Małgorzata [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 20:24:22 |
Pytanie do Boga. > Gdyby bóg (bo nie mam potrzeby stawiać chrześcijańskiego bytu na samej > górze drabiny poznania,ani żadnego innego) istniał, nie zadał bym mu > żadnego pytania, ponieważ i tak byłbym w dziewięćdziesięciu procentach > pewien, że nie usłyszę odpowiedzi. Dlaczego? Gdybym był istotą o > nieograniczonych możliwościach, > zapewne też bym nie marnował czasu,ani wysiłku na jakiegoś biedaka. A tak > w pełni szczerze to jestem niemal przekonany (bo nigdy nie można być > pewnym), że bóg nie wie więcej niż ja sam. Co najwyżej potrafi przewidzieć > niedaleką przyszłość, gdyż jest czystą podświadomością. problemem ludzkim jest poszukiwanie Boga cudotwórcy.Takiego co to strzela w palce i staje się cud. Analfabeta pisze powieści, innym rozwiązują się wszelakie problemy czy bolączki. Bóg to forma ciemnej i potężnej energii, którą można przyswoić, ale trzeba być silnym i odważnym. Dla mnie pewnym wzorcem do dochodzenia, najpierw do wiedzy na temat jak pozbyć się utartych przekonań. Wyzbyć się lęku itd była lektura "Boskiej komedii". Zanim ruszysz w podróż uzbrój się w cierpliwość. Jak dotrzesz do celu to pytania będą zupełnie inne niż zakładałeś. Plusem jest to, że pokonałeś już solidną trasę. |
|
przemekpanek [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-02-20 21:05:06 |
Pytanie do Boga. > problemem ludzkim jest poszukiwanie Boga cudotwórcy.Takiego co to strzela > w palce i staje się cud. Analfabeta pisze powieści, innym rozwiązują się > wszelakie problemy czy bolączki. > Bóg to forma ciemnej i potężnej energii, którą można przyswoić, ale trzeba > być silnym i odważnym. > Dla mnie pewnym wzorcem do dochodzenia, najpierw do wiedzy na temat jak > pozbyć się utartych przekonań. Wyzbyć się lęku itd była lektura "Boskiej > komedii". Zanim ruszysz w podróż uzbrój się w cierpliwość. Jak dotrzesz do > celu to pytania będą zupełnie inne niż zakładałeś. > Plusem jest to, że pokonałeś już solidną trasę. Mądra wypowiedź, widać, że nie marnujesz czasu i szukasz prawdy.. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2014-02-21 13:28:56 |
Kto pyta, ten pytąg Dzięki bogu, boga nie ma. Ale jakby (nie daj boże) bóg był, to niech nas ręka boska broni :) (EOT) |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-25 12:48:38 |
Pytanie do Boga. Gdybym mogła zadać pytanie Bogu, to zapytałabym się go czemu nie ustanowił jednej religii, tym samym zapobiegając "świętym wojnom", prześladowaniom i innym przejawom agresji ludzi nietolerancyjnych i fanatyków. Chciałabym także zapytać czym są dla niego ludzie i dlaczego nie broni ich, gdy tego potrzebują. Moim ostatnim pytaniem byłoby na jakiej zasadzie wybiera swoich przedstawicieli (księży, popów itd.) i jeśli tego nie robi, to dlaczego pozwala im wprowadzać zasady w jego imieniu. |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2014-03-25 16:50:34 |
Pytanie do Boga. > Gdybym mogła zadać pytanie Bogu, to zapytałabym się go czemu nie ustanowił > jednej religii, tym samym zapobiegając "świętym wojnom", prześladowaniom i > innym przejawom agresji ludzi nietolerancyjnych i fanatyków. > Chciałabym także zapytać czym są dla niego ludzie i dlaczego nie broni > ich, gdy tego potrzebują. > Moim ostatnim pytaniem byłoby na jakiej zasadzie wybiera swoich > przedstawicieli (księży, popów itd.) i jeśli tego nie robi, to dlaczego > pozwala im wprowadzać zasady w jego imieniu. Odpowiedź byłaby czymś w stylu "Bo tak jest zabawnie. Po co pokój, bijcie się!". |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-25 18:47:15 |
Pytanie do Boga. > Odpowiedź byłaby czymś w stylu "Bo tak jest zabawnie. Po co pokój, bijcie > się!". Ta, albo coś w stylu "Hahaha", naprawdę uważacie że jakikolwiek boski Byt przejął by się na tyle bardzo tym co stworzył aby ingerować w jego losy a tym bardziej odpowiadać na głupie pytania w jeszcze głupszy sposób? Za dużo biblii z obrazkami czytacie. |
|
Bozakrowka ( Antychryściątko ) ![]() Wysłano: 2014-03-25 18:52:05 |
Pytanie do Boga. > > > Odpowiedź byłaby czymś w stylu "Bo tak jest zabawnie. Po co pokój, > bijcie > > się!". > > Ta, albo coś w stylu "Hahaha", naprawdę uważacie że jakikolwiek boski Byt > przejął by się na tyle bardzo tym co stworzył aby ingerować w jego losy a > tym bardziej odpowiadać na głupie pytania w jeszcze głupszy sposób? > Za dużo biblii z obrazkami czytacie. > Ten cały wątek polega na gdybaniu. A może byłby sadystą? Kto to wie... :) |
|
Merineth ( Galaktyka ) ![]() Wysłano: 2014-03-25 18:58:14 |
Pytanie do Boga. > Ten cały wątek polega na gdybaniu. A może byłby sadystą? Kto to wie... > :) Wg mnie gdybanie to najmniej istotna część tego wątku, a już zwłaszcza gdybanie w kwestii kim jest ten ewentualny boski byt. Ten wątek sprowadza się raczej do sprawdzenia co trapi nasze umysły, a na co nie możemy znaleźć rozwiązania dostępnymi środkami poznania. |
|
Vomit [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-25 15:22:08 |
Pytanie do Boga. > Gdyby Bóg istniał (albo coś innego o atrybutach wszakże boskich - głównie > na myśli mam wszechwiedzę) - to o co byś go zapytał/zapytała? Wszechwiedzy odpowiedzialnej też za stworzenie?: Doskonała robota z tym światem, dzięki, jestem pod wrażeniem, jak ci się to udało? Bogu chrześcijańskiemu: Świetna robota stary, ale wiocha z tymi twoimi wyznawcami nie? Kiedy nowa lepsza biblia się ukaże? |
|
Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2014-03-25 19:35:53 |
Pytanie do Boga. > Świetna robota stary, ale wiocha z tymi twoimi wyznawcami nie? Kiedy nowa > lepsza biblia się ukaże? Skoro Jezus potrzebował tylko kółka rybackiego, wina, Judasza i matki teoretycznie niepokalano poczętej, to nowa biblia może ukazać się już niebawem. Żegnaj "Hello Kitty". |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


























