Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Inna rzeczywistość
mattitiasz 2013-04-09 - 03:18:39
 Inna rzeczywistość
Sir Thomas 2013-04-09 - 18:47:12
 Inna rzeczywistość
mattitiasz 2013-04-14 - 23:49:37
 Jebane fraktale.
Gadrael 2013-04-15 - 00:13:09
 Jebane fraktale.
mattitiasz 2013-04-15 - 00:22:22
 Znudzony fraktal.
Gadrael 2013-04-15 - 00:35:32
 Nadal nierozumiesz
mattitiasz 2013-04-15 - 00:44:29
 Szatan ma Cie w dupie.
Gadrael 2013-04-15 - 11:56:55
 No...
mattitiasz 2013-04-15 - 17:09:23
 Nadal nierozumiesz
Thar 2013-04-15 - 12:27:48
 może zrozumiesz
mattitiasz 2013-04-15 - 17:00:32
 może zrozumiesz
Thar 2013-04-15 - 17:42:33
 i tak i nie
mattitiasz 2013-04-15 - 18:01:58
 kto to wie
Thar 2013-04-15 - 19:23:32
 ja nie wiem czy wiem
mattitiasz 2013-04-21 - 18:18:44
 Inna rzeczywistość
Sir Thomas 2013-04-15 - 17:54:52
 Panie Tomku jeszcze nie to...
mattitiasz 2013-04-15 - 18:04:25
 Panie Tomku jeszcze nie to...
Sir Thomas 2013-04-15 - 18:41:54
 Panie Tomku jeszcze nie to...
mattitiasz 2013-04-24 - 00:30:00
 Panie Tomku jeszcze nie to...
Sir Thomas 2013-04-29 - 20:28:23
 okręt na horyzoncie
mattitiasz 2013-04-29 - 20:39:18
 okręt na horyzoncie
Sir Thomas 2013-04-30 - 18:07:37
 black pearl with thousand priests
mattitiasz 2013-04-30 - 22:39:00
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-09
03:18:39

Inna rzeczywistość
0,1,2,3,4,5,6,7,8,9,n
Postanowiłem, że doprecyzuję swój pogląd, który po próbach jakiejkolwiek prezentacji, był obśmiewany.  
Skąd zainteresowanie Satanizmem u człowieka mojego pokroju?
Z niemożności udzielenia odpowiedzi na pytanie, które jest dla mnie kwestią nie życia i śmierci, ale tego, czy w ogóle wybrać życie te idealne, czy też te nie idealne w którymkolwiek z proponowanych przez ludzi, bóstwa, boga jednego, boga jednego w trzech osobach lub Szatana światów. Czy w ogóle wybrać nieśmiertelność? Jeśli oczywiście możliwa jest taka oferta do wyboru i jeśli wszystkie nie zostały już zarezerwowane.  
Rejestrując się tu spodziewałem się czegoś naprawdę wyjątkowego, czegoś co mnie zaskoczy. Zastałem to co wszędzie. Przekonanie o trafności własnego poglądu w połączeniu z potrzebą przekonania o tym innego nawet, gdy nie prosi. Niechęć do zadawanych przez użytkownika XYZ pytań głupich z punktu widzenia czytelnika oraz niechęć do wysuwania hipotez, połączona z chęcią posługiwania się rzeczowością. Chciałbym powiedzieć, to znaczy uprzedzić jednostki, które to przeczytają a ich intelekt niestety mieści się w granicach dwóch cyfr, aby nie przypisywali mej wypowiedzi znaczenia wartościującego. Ja nie wartościuje. Bo przekonanie o trafności własnego poglądu wynika z konstrukcji psychicznej zdrowego według współczesnej psychiatrii człowieka więc ciężko powiedzieć, że jest czymś złym. Bo przekonanie innego nawet gdy nie prosi można nazwać krzewieniem edukacji i może faktycznie czymś takim być a jeśli to bzdura to z jakiego punktu widzenia twojego i tych którzy tu są, sam tego nie robisz nigdy nie zdarzyło Ci się uznać takiego działania za stosowne, nie przekonujesz dziecka do nie przechodzenia przez pasy na czerwonym świetle, swojego dziecka. I błagam zrozumcie, że to unaocznienie jedynie istoty problemu. A unaocznienia nie są nigdy pozbawione ciężaru ładunku emocjonalnego jaki wywołają u czytającego, a który nie był zamiarem unaoczniającego. Nie wiem czy to takie trudne? Bo świat nie może składać się ani z nie biorących dotychczasowych faktów z przyczyn zaistnienia w ich życiu patologii społecznych. Nie interesujących się faktycznym stanem rzeczy i nie mających nic do powiedzenia poza tym co wymyślą po czterech głębszych. Świat też nie może składać się z ludzi którzy ciągle myślą o czymś nowym, wątpię żeby większość zrozumiała o co chodzi więc nie będę się rozwodził, bo znowu usłyszę wytłumaczenie graniczące z buddyjskimi filozofiami typu w nadmiernej ilości adrenaliny i dopaminy jest ziarnko zła a katalizator może posłużyć za substrat. I znowuż aby była jasność nie mam nic przeciwko buddyzmowi. Podoba mi się jego mix z fizyką kwantową, bo jest ujmujący i dla niejednego logiczny. I jeszcze jedno nie mam na myśli sawantów i innych wynalazków puli genetycznej jaką posiadamy jako ludzkość, bo wbrew pozorom genialny nie znaczy myślący o czymś nowym. NO to do brzegu Mateusz, skoro tyle już napisałem o tym świecie to postaram się w bardzo niedoskonały sposób opisać jak ja widzę alternatywę dla tego świata. Jeśli ktoś z Was dobrnął tu podziwiam ale i tak 60% z tych którzy to czytają doradzam zaprzestanie, bo wątpię, ze zrozumiecie unaocznienia i jeszcze bardziej wątpię czy możecie zaakceptować w swych umysłach taki pomysł i znowuż to w zasadzie dobrze, bo ludzie którzy myślą o tym jak interpretować to co wiemy, jak to stosować w praktyce, jak wykorzystać zasób wiedzy ogólnodostępnej i jak znaleźć wiedzę mniej dostępną stanowią o tym, że ten świat funkcjonuje i to jest dobre.
Mam problem z pogodzeniem się z uporządkowaną wartościująco rzeczywistością np. w rzeczywistości Sir Thomasa istnieje Absolut, ramy oraz powiedziałbym choć pewnie nieprecyzyjnie z braku lepszych informacji szczeble istnienia na których dokonują się różne redukcje. W rzeczywistości Luciferusa istnieje pierwotne Zło i wtórne efekty istnienia naszego świata. Te dwie wizje świata budzą na razie największe moje zainteresowanie.  
Co jednak gdyby spojrzeć na świat tak co jest lepsze 1 czy 1000? Ktoś powie 1000, bo pomyśli lepiej znaleźć 1000 złotówek niż 1. A lepiej mieć 1000 czy 1 wroga? Dla niektórych jest to oczywiste bo mówią nie no nie chcę mieć 1000 wrogów. Ale załóżmy, że znalazł się nie oczywisty człowiek, który mówi ja chcę mieć jedną złotówkę, bo nie chce pieniędzy chce istnieć poza systemem stworzonym przez człowieka. Ja chcę tysiąc wrogów mieć, bo chcę mieć pewność, że wywołuje kontrowersje, bo wtedy wiem, że jestem inny od ogółu. Powiesz dziwak albo głupek. Dlaczego jednak zaistniał? Bo liczby nie mają znaczenia wartościującego w tym sensie w jakim przypisujemy je im jako ludzie, potrafimy powiedzieć np. ‘liczba "e" to najważniejsza liczba', jeśli jako inżynierowie często korzystamy z funkcji eksponencjalnej, ale to nie prawda ani jedno nadanie znaczenia ani drugi liczbom nie jest prawidłowe. To bzdura. Liczby po prostu są 1 jest potrzebne 1000 jest potrzebne e jest potrzebne i wszystkie są potrzebne nawet te, których istnienia nie jesteśmy pewni jak nieskończoność. Wyobraźmy więc sobie dywan, bardzo duży dywan, na tym dywanie są kropki narysowane tak że do którejkolwiek nie przyłożysz kątomierza zawsze okaże się że na przyprostokątnych odnajdziesz te same odległości, czyli weź kartkę wymaż wszystkie odcinki pozostaw tylko punkty na płaszczyźnie w których zbiegały się cztery linie. A teraz wyobraź sobie, że jesteś filozofem wysłanym z siedziby roztoczy, który dostał polecenie od szefa roztoczy z kropi (2013, 2013) celem ustalenia, która kropka jest lepsza od naszej i czy taka istnieje oraz czy jest jakaś gorsza. Po dokonaniu wielu błędnych prób zabrania się do zadania, wynalezieniu tysiąca niepotrzebnych technologii, które jednak przydają się innym roztoczom do rozmnażania stwierdza, iż kropki (2013, 2012), (2013, 2014), (2012, 2014), (2013, 2014) są bardzo dobre wyśmienite, natomiast (2012, 2014), (2014, 2014), (2014, 2012), (2012, 2012), są beznadziejne i udowodnił to mówiąc iż od pierwszych dzieli nas filozoficzny dystans dwóch tryliardów zagadnień a od drugich dwóch pierwiastków z dwóch tryliardów zagadnień więc wybieramy te nam bliższe. Potem albo nawet wcześniej nikt nie jest w stanie z roztoczy tego ustalić pojawił się inny filozof, który stwierdził bzdura to drugie są ważne dlaczego mamy iść na łatwiznę. Był też trzeci, który powiedział ha, mylicie się wszystkie są ważne są musi być i to i to. Był też czwarty, któremu przez moment przemknęła myśl jakie to ma znaczenie może tych kropek jest o wiele, wiele więcej tyle, że ich nie widzimy wolę napić się piwka "kurz" i zapalić "zakurz", może to jest najważniejsze w moim roztoczowym życiu, a nie to co niemożliwe. Znalazł się też piąty doszedł do głosu najpóźniej i powiedział tak ‘słuchajcie może odpowiedź jest w tym, że z jakichś powodów jeśli użylibyśmy gigantycznego sznura i liniału i spróbowali narysować koło i kwadrat to wyjdzie nam co najwyżej coś takiego jak w tym naszym potężnym świecie nazwał ten problem kwadraturą koła świata roztoczy i przeznaczył na rozwikłanie zagadki wszystkie pieniądze rządu roztoczonego nad roztoczami, do niczego nie doszedł, jednak. Był jeszcze jeden który wpadł na pomysł, że gdzie indziej są inne roztocze i to jest jeden z wielu światów, a inne przesłaniają roztoczom widoczne obiekty nie chciał go nikt jednak słuchać mimo, że miał pomysł jak to udowodnić chciał zbudować giga teleskop i ustawić ostrość na trzy pierwiastki z dwóch tryliardów zagadnień i poszukać czegoś niestety umieszczono go w sanatorium dla roztoczy na czas nie określony tam też zmarł. Potem grupa potentatów z lobby optyki roztoczowej chciała wskrzesić pomysł bo widzieli w tym zarobek, ale nie mógł znaleźć się drugi taki roztoczowy czubek więc pomysł zarzucono. Ostatecznie widząc to roztoczowi kapłani punktów dalekich i bliskich wzniecili wojnę w roztoczowym świecie, było ich tak wiele, że zaczęły wyłaniać się roztocza, które dostrzegły potrzebę przyjrzenia się pustce między punktami nie punktom. Poddał im tą myśl jeden z tych, który uczestniczył w układaniu dywanu. Nie zbudował go nie uprządł nie zaprojektował wzoru, układał.  
Pytanie brzmi więc, czy Układacz jest na tyle niesamowity, że chwyci za dowolny z punktów na dywanie i swoimi myślami niczym chusteczkę uniesie za kawałek niej samej, by strzepnąć i wykreować tym razem wielowymiarową bryłę w której roztocza stają się punktami nad, którymi tak myślały nie mogą być na którymś z krańców, bo bryła nie ma krańców Punkt w niej może być obok każdego z innych punktów jednocześnie i zarazem każdy stanowi indywidualność ta indywidualność jest siłą widoczną w wielowymiarowym aspekcie tej rzeczywistości. Nie można powiedzieć ha ten jest dla mnie lepszy od tego, bo ma to a ten ma co innego. Nie to nie istotne. Bo wszystkie punkty mają jednakowy zasób cech ich dobór zależy jednak od tego w którym z kierunków bryły chcą się przemieścić, gdy następuje przemieszczanie natychmiast następuje też tworzenie nowej cech przez ogół punktów w jednym momencie, które natychmiast, gdy uznają to za stosowne a są jednomyślne nie jednolite nie mylić kreują nowy punkt, który wraz z nastaniem wprowadza nowe cechy do tej bryły i nowe pomysły na kreacje następnych elementów. Istnieje możliwość nauki przez elementy nawet gdy się nie poruszają. Proces zmierza w stronę nieskończoności i zmierzać będzie nieustannie. No dobrze ktoś mógłby powiedzieć ale któraś była wcześniej, któraś była później. Jednak Układacz tak uformował bryłę, aby "nowe" jednostki były w pełni wartościowe i kompatybilne z resztą od razu, natychmiast jak i użyteczne. Poza tym one już tam były tylko, że nie włączyły się w mechanizm są bardzo pożądane przez pozostałe, bo liczy się dla wszystkich postęp. Czas w pojęciu ludzkim nie istnieje tam wcale nawet w ujęciu fizycznym, jedynie w ujęciu matematycznym ma rację bytu tak aby nie determinować tego co ma być w pełni niezależne i postępowe samouczące się.
Tak widzę świat moimi oczyma mam nadzieję, że ludzie rzeczowi i konkretni, których tu spotkałem odpowiedzą mi na pytanie, czy Układacz może lub chce wykreować taki świat? Czy Projektant i wykonawca Dywanu jest winny, czy tego rodzaju rozwiązanie jest nie do zrealizowania jak rozwiązanie zagadki mostów Królewieckich?
Mati
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-09
18:47:12

Inna rzeczywistość
^^^

Oczekujesz , braku jalowosci w dyskusji i swiatla celu.

Ja nie dyktuje - jedynie slusznej wizji  

To sa moje przemyslenia i nawet chce sie czasem w nich mylic , ba pozadam tego by sie rozwijac

Nikt nie przedstawi Tobie jednolitej wizji swiata, argumentujac ja zelaznie.

Sam dostrzegasz, ze swiat jest zlozony, czlowiek postepuje i pojmuje w postepie coraz wiecej.

Ale wiesz jednoczesnie , ze jesli jest postep to u wrot jego kryje sie cos nieodkrytego, pewna forma chaosu, cos nieuchwytnego na ten moment.

Chyba nikt rozsadny , nie powie, ze ma racje (poza aksjomatami-chociaz i tutaj mozna lawirowac, ale znow sie rozmarzylem ; ) i ma na to dowody

Dla mnie kluczem , jest wlasnie postep, a kalekimi plodami subiektywne teorie ktore w tym momencie uprawdapadabniam, nic wiecej  

Istnieje grupa ludzi ktorzy sa powiedzmy mistrzami duchowymi, co obracaja sie wokol alogiki, paradoksow, tanczacych tym samym na progu poznania ale oni takze nie dysponuja , zadnym zelaznymi argumentami , co najwyzej niesprecyzowanym przeczuciem

Nikt nie udzieli Tobie jednoznaczych wskazowek , no chyba ze z rzeczywistosci cyrkowej - duet slepy i kulawy

Ale nie jest beznadziejnie w tym zagubieniu, dopoki sluchasz ludzi , a w szczegolnosci dostrzegasz ich iskry roznorodnosci

Nie wiem czy istnieje Absolut, tysiac diabłow na szpilce, bezglowe twarze, czas etc  
I ta wlasnie niewiedza jest dla mnie zajebistym motorem, reagujac notorycznie jak  dziecko z rozdziawiona geba na skraju swojej malej piaskownicy

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-14
23:49:37

Inna rzeczywistość
Panie Tomek
ja nie potrzebuje życiowych wskazówek, liczę po prostu na to, że ktoś odpowie na moje pytanie, przez które nie jestem już chrześcijaninem, ani w ogóle kimkolwiek jestem sobie wolnym strzelcem, a pytanie brzmi, Mógł uczynić świat inaczej, bez odgórnej hierarchii, tak aby każdy sam w sobie był samowystarczalny i boski w pełni i a rozwój wyglądałby inaczej, bo dla mnie to jest podstawowy problem, nie rozumiem dlaczego wszystko musi być wszystkiemu jakoś podporządkowane i zależne, jeśli zależne to czemu nie w ramach jednopoziomowej wielowątkowej współpracy
Rozjaśniłem trochę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
00:13:09

Jebane fraktale.
> ja nie potrzebuje życiowych wskazówek, liczę po prostu na to, że ktoś  
> odpowie na moje pytanie, przez które nie jestem już chrześcijaninem, ani w  
> ogóle kimkolwiek jestem sobie wolnym strzelcem, a pytanie brzmi, Mógł  
> uczynić świat inaczej, bez odgórnej hierarchii, tak aby każdy sam w sobie  
> był samowystarczalny i boski w pełni i a rozwój wyglądałby inaczej, bo dla  
> mnie to jest podstawowy problem, nie rozumiem dlaczego wszystko musi być  
> wszystkiemu jakoś podporządkowane i zależne, jeśli zależne to czemu nie w  
> ramach jednopoziomowej wielowątkowej współpracy

bo jest Coś, wielka siła stwórcza, nikt nie wie czym to Coś jest, to Coś jest Bogiem i ma naturę fraktalu, czyli wszystko od wielkiego do małego ma w sobie podobieństwa i w tym fraktalu następuje świadomy wyłom, coś co chce być innym fraktalem, ale aby tego dokonać musi wyciąć w pień elementy poprzedniego fraktalu, ale i tak mu się nie uda, bo jakieś elementy poprzedniej konstrukcji ma w sobie, ale chce i własną konstrukcję zmienić tak by była jak najmniej podobna do poprzedniego fraktalu, gdy to osiągnie samo się powieli i eksploduje w nowy inny fraktal wycinając połączenia i resztki w pobliżu siebie i odrywając się od poprzedniego fraktalu, bo wzajemnie są dla siebie skażeniem, fraktal ma w sobie zarówno świadomość całości jak i świadomość składowych (indywidualną). Miejsce gdzie tworzy się nowy fraktal to piekło (wyizolowanie od poprzedniego fraktalu), ale diabeł tu w innym wymiarze(czyli piekle) jest Bogiem, bo tu (tym razem ziemia) tworzy wyłom, a gdzie indziej jest dominującym prawem czy prawdą (zwał jak zwał). Cierpienie wynika, bo dwa fraktale (nowy tworzący się i stary istniejący) wycinają się wzajemnie. Ot tak sobie ja to wymyśliłem. I jak zadowolony? :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
00:22:22

Jebane fraktale.
>  I jak zadowolony? :D
Nie Gadziu nie jestem zadowolony, bo to pytanie egzystencjalne i nie odpowiedziałeś na nie tylko nadal mówisz o aktualnie istniejącym świecie więc nie rozumiesz o co pytam, być może Bóg ma w sobie swoistą rekurencję, ale mnie interesuje to, czy to mogło wyglądać inaczej. To pytanie w sumie do samego Diabła, to też pytanie o to, czy właśnie nie dlatego sprzeciwił się Bogu? Kto ma mi odpowiedzieć jak nie sataniści szukałem wszędzie, nie znalazłem. A znajduję luki w funkcjonowaniu rzeczywistości i nie jest to tylko mój subiektywno-urojeniowy jej odbiór.
Mam nadzieję, że na tyle znasz Szatana iż umiesz odpowiedzieć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
00:35:32

Znudzony fraktal.
To oczywiste, że ma taką rekurencję. Każdemu z nudów odpierdala. Czy mogło być inaczej? Pewnikiem mogło, pewnikiem jest nawet.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
00:44:29

Nadal nierozumiesz
Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć może po troszku:
Nie interesuje mnie w tym pytaniu, ten świat istniejący.
Interesuje mnie świat, który nie istnieje lub do którego przynajmniej ja nie mam dostępu.
Skąd pewność, że ktoś będzie umiał odpowiedzieć:
Poznałem tu trochę bardzo inteligentnych ludzi. I jakoś cały czas się łudzę, że na tym forum jest zalogowany nadczłowiek, który ma bezpośredni kontakt ze Złym i będzie umiał odpowiedzieć na niektóre moje dylematy. :) To oczywiście żart. Choć w sumie zaszyfrowałem jeszcze jedno pytanie w tekście, który ostatnio wrzuciłem do sceny. Ale, że i tak nikt pewnie nie rozszyfruje, to prędzej czy później je zadam.
Teraz w skrócie pytam o to już bez pierdolenia:
Mógł Bóg inaczej stworzyć świat, czy nie? Mam mieć do niego pretensje o uszeregowania występujące w naturze czy nie mam prawa, bo to było jedyne wyjście? I naprawdę nie interesuje mnie w odpowiedzi och, ach przecież rozwój, bo pytam o coś innego.
Dziękuję
Mati
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Gadrael
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
11:56:55

Szatan ma Cie w dupie.
No dobra Matti pytałem o Ciebie Szatana i dał mi do zrozumienia, że skoro Bóg ma Cię w dupie, to On tym bardziej. (Nie wiem, może między Nimi taka rywalizacja, który z nich ma Ciebie bardziej w dupie? Nie pojmuję tego.) Jest jednak pewna szalona koncepcja na temat tego jak skubańców możesz podejść i uzyskać odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Wracając do koncepcji, że obaj to Fraktale i Ty też jesteś elementem tych fraktali. To poszukaj w sobie podobieństwa do obu skubańców. Wyprowadź jakiś wzór na te podobieństwa i uzyskasz odpowiedzi. Bo ja tak sobie myślę, że z tymi fraktalami coś jest na rzeczy, bo mam nieodparte wrażenie, że mając te ciągłe pretensje do Boga to masz w sumie pretensje do siebie, co by potwierdzało, że obaj jesteście na swoją skalę elementami tego samego fraktalu. No choć może już transformowałeś w szatański fraktal? Szatan jednak też dosyć dobrze Boga zna, zatem chyba znajdziesz to co chcesz, tylko przestań bawić się w koziołka matołka. Odpowiedzi są w Tobie i nie ma potrzeba ich tak daleko szukać, choć fakt kurewna tam gęstwina. Wiem bo u mnie podobnie, a też pewnikiem wchodzę w skład tych samych fraktali ;p
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
17:09:23

No...
A więc dziękuje uprzejmie za wyrażenie swojego poglądu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Thar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
12:27:48

Nadal nierozumiesz
W rozmowie z samym sobą najtrudniejsze jest zadawanie właściwych pytań a nie odpowiedzi, wbrew pozorom. Dlaczego sądzisz, że inni znają Cię lepiej niż Ty sam siebie znasz?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
17:00:32

może zrozumiesz
> W rozmowie z samym sobą najtrudniejsze jest zadawanie właściwych pytań a  
> nie odpowiedzi, wbrew pozorom. Dlaczego sądzisz, że inni znają Cię lepiej  
> niż Ty sam siebie znasz?  

Bo nie mam poglądu w sobie, który mówił, by mi, że wszystkie aspekty osobowości Złego lub Dobrego A/absolutu mieszczą się w moim wąskim przedziale zainteresowań i pojmowania świata, aż nazbyt często zaskakuje mnie najbardziej patologiczny z patologicznego środowiska człowiek, który wydawało by się nie powinien powiedzieć nic nowego i choć on niezbyt wiele może sam w tych sprawach dostrzega dla mnie jest skarbnicą pomysłu i wiedzy, dla mnie satanizm jest jak organizm, właśnie dostałem się do krwioobiegu po rozłożeniu na cukry witaminy i aminokwasy mam teraz stać się elementem kilkuset z milionów milionów komórek szatana. Jak wchodząc w skład skóry diabelskiego prącia mam wiedzieć dokładnie to samo i móc pełnić te same zadania co szara komórka. Jak będąc w wątrobie mam odbierać to co pręciki w siatkówce oka.
Takie jest moje zapatrywanie nie ma wiedzy bez wymiany poglądu, układ nerwowy, reguluje funkcje organizmu informuje mnie kiedy pora jest opuścić świat żywych i wyemigrować do zaświatów, ale póki stanowię najmniejszą molekułę w tym układzie chce wiedzieć, czy to musiało tak działać.
Bo prawdę mówiąc wszystko mi mówi, że nie i stąd moje wkurwienie na Boga.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Thar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
17:42:33

może zrozumiesz
Szukasz inspiracji a nie odpowiedzi. Mylisz rodzaje problemów, z jakimi się mocujesz. Chyba, że jakakolwiek odpowiedz będzie "inspiracją". Wtedy to się nazywa prowokacja (w Twoim przypadku nieświadoma, jak mniemam).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
18:01:58

i tak i nie
Myślę, iż dostatecznie wyjaśniłem jak rozumiem tą kwestię po swojemu w pierwszym poście. Szukaniem inspiracji byłoby to wtedy, gdybym rzucił hasło i czekał na opinie, ale opinie nie nadejdą, ja szukam osoby, która albo zna odpowiedź, albo ma podobny pogląd i z nią będę doszlifowywał to co ociosałem.
Ale masz prawo tak o mnie sądzić. Ufam, że posiadasz zasób narzędzi, które kiedyś gdy przekonasz się do mojej osoby będą mogły zostać wykorzystane celem osiągnięcia czegokolwiek, byleby było to coś korzystnego dla mojej osoby, pod tym względem, iż wniesie do mnie coś czego nie wiedziałem, coś czego nie mogłem się spodziewać. W tym sensie szukam inspiracji czekając u bram winnego grodu, aż do zachodu księżyca.
Jestem zwolennikiem wzajemnej współpracy i samonapędzającego się rozwoju nie poprzez odwrócenie zjawiska doboru naturalnego, ale jego eliminację w wyniku wzrostu samoświadomości naszego gatunku jako całości, a to nieuchronnie wiąże się z inspirowaniem się nawzajem przez jednostki.
Co do inspiracji, mocowania, prowokowania EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Thar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
19:23:32

kto to wie
> ja szukam osoby, która  
> albo zna odpowiedź, albo ma podobny pogląd i z nią będę doszlifowywał to  
> co ociosałem.


Ale co ociosałeś? W którym miejscu, stary? Streść ten swój diament w kilku zdaniach. Daj go chociaż powąchać, polizać albo wydymać.
Czy może szukasz poklasku? Wafla do postykania sie ogonkami?


btw, proponuję piękny szlif brylantowy
http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlif_brylantowy


> Ale masz prawo tak o mnie sądzić. Ufam, że posiadasz zasób narzędzi, które  
> kiedyś gdy przekonasz się do mojej osoby będą mogły zostać wykorzystane  
> celem osiągnięcia czegokolwiek, byleby było to coś korzystnego dla mojej  
> osoby, pod tym względem, iż wniesie do mnie coś czego nie wiedziałem, coś  
> czego nie mogłem się spodziewać. W tym sensie szukam inspiracji czekając u  
> bram winnego grodu, aż do zachodu księżyca.


Przestań miałczeć i nie odbieraj moich postów jako niechęci do Twojej osoby (to szkodzi na wątrobę). Jesteś mi na tyle obojętny (nie w sensie olewatorskim - żebyś więcej nie beczał) że polemizuję z treścią zawartą w Twoich postach. A że tak się składa, że treść nie zmusza mnie do jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego staram się podsunąć kilka haczyków, żeby połykane podrażniły na tyle podniebienie aby dać mi w zamian coś więcej niż skomlenie. Szkoda tylko, że nie zapowiada sie na nagrodę. Ale różnie bywało.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-21
18:18:44

ja nie wiem czy wiem
> Ale co ociosałeś? W którym miejscu, stary? Streść ten swój diament w kilku  
> zdaniach. Daj go chociaż powąchać, polizać albo wydymać.
> Czy może szukasz poklasku? Wafla do postykania sie ogonkami?
>  
>  
> btw, proponuję piękny szlif brylantowy
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlif_brylantowy

1. Diamentów nie ociosujemy.
2. Miałem na myśli raczej marmur.
3. Poklasku w głębi siebie szuka każdy. Pytanie czy potrafisz przed sobą się do tego przyznać.
4. Może kiedyś spróbuję z jakimś waflem nie wykluczam.

> Przestań miałczeć i nie odbieraj moich postów jako niechęci do Twojej  
> osoby (to szkodzi na wątrobę). Jesteś mi na tyle obojętny (nie w sensie  
> olewatorskim - żebyś więcej nie beczał) że polemizuję z treścią zawartą w  
> Twoich postach. A że tak się składa, że treść nie zmusza mnie do  
> jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego staram się podsunąć kilka haczyków,  
> żeby połykane podrażniły na tyle podniebienie aby dać mi w zamian coś  
> więcej niż skomlenie. Szkoda tylko, że nie zapowiada sie na nagrodę. Ale  
> różnie bywało.

Przyjąłem do wiadomości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
17:54:52

Inna rzeczywistość
nie rozumiem dlaczego wszystko musi być  
> wszystkiemu jakoś podporządkowane i zależne,

^^^
Twoje pytanie , mozna sprowadzic do pytania, dlaczego swiat jest jaki jest ?

juz odpowiedzialem , ze stopnie i powiazania, wynikaja z rozwoju swiata, a w zasadzie z nierownomiernosci tempa rozwoju poszczegolnych elementow skladowych

jeśli zależne to czemu nie w  
> ramach jednopoziomowej wielowątkowej współpracy
> Rozjaśniłem trochę?

^^^
poniewaz potencjal skladowych otoczenia (ba ,nawet  (w) nas samych) jest nierowny

to oczywiste inny potencjal ma kamien , inny pierwiosnek,  inny malpa, inny czlowiek, inny rozne formy inteligentne zasiedlajae kosmos, inny bogowie...etc

rad Tobie zadnych nie staralem sie udzielac , jesli tak to odebrales lub gdzies sie terapeutycznie rozlazlem to olej to

Jedynie staralem sie podkreslic chybotliwosc argumentacji niektorych eterycznych tez nic wiecej  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
18:04:25

Panie Tomku jeszcze nie to...
Kurwa to chyba moja wina.
Chodzi nie o to jak ten świat się rozwija i że jest to nierównomierne, ale czy mógł się rozwijać inaczej?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-15
18:41:54

Panie Tomku jeszcze nie to...
> Kurwa to chyba moja wina.
> Chodzi nie o to jak ten świat się rozwija i że jest to nierównomierne, ale  
> czy mógł się rozwijać inaczej?

^^^

nie widze takiej opcji jesli myslisz tylko o rownorzednosci hmmm ?

wiesz czasem w pewnych wycinkach towarzyszy obserwatorowi wrazenie regresu/zwijania, czasem ukladow rownych , ale w szerszym spojrzeniu jest to jeden wektor

to tak jak przed pokonaniem przeszkody, trzeba sie czasem cofnac bym moc ja z rozbiegu pokonac, lub cofajac sie miec szerszy wizerunek otoczenia by moc wybrac alternatywna sciezke  ominiecia przeszkody by wrocic po tym czynie na trakt do celu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-24
00:30:00

Panie Tomku jeszcze nie to...
Więc mogę mieć nadzieję, że ktoś niewiarygodnie potężny weźmie sprawy w swoje ręce mimo że nie potoczyły się tak jak ja chcę i zanosi się pewnie że gradient funkcji rozwój sytuacji w czasie zmierza w stronę wytworzenia innych prawideł dla znanego i nieznanego świata.
Mati
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-29
20:28:23

Panie Tomku jeszcze nie to...
pokora ma czasem wsrod ludzi i bogow niesamowita moc i potrzebny dystans
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-29
20:39:18

okręt na horyzoncie
powstanę i okażę się gotowy dla TYCH którzy będą dość silni aby przełamać siły spajające niczym okowy mój umysł serce i ciało a okpię cichą drwinę tych którym jestem podporządkowany jedynie ze względu na chwilową korzyść własną, Sercem przy buntownikach prących ku zwycięstwu rozsądkiem przy stabilizacji wynikającej z pokoju
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sir Thomas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-30
18:07:37

okręt na horyzoncie
> powstanę i okażę się gotowy dla TYCH którzy będą dość silni aby przełamać  
> siły spajające niczym okowy mój umysł serce i ciało a okpię cichą drwinę  
> tych którym jestem podporządkowany jedynie ze względu na chwilową korzyść  
> własną, Sercem przy buntownikach prących ku zwycięstwu rozsądkiem przy  
> stabilizacji wynikającej z pokoju

hmm poczulem sie jak na wiecu odnowy duchowej : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mattitiasz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2013-04-30
22:39:00

black pearl with thousand priests
> hmm poczulem sie jak na wiecu odnowy duchowej

Miałem okazję kilkakrotnie przemawiać na czymś takim ku uciesze pragnienia usłyszenia z góry spodziewanego przez obecnych w audytorium i może mi coś zostało {:):I:(:}

Ale to już nie na temat więc rozumiem że urywamy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>