| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| bluntbag | 2013-08-07 - 21:52:04 | |
| gothicdarkangel | 2013-08-08 - 13:19:26 | |
| bluntbag | 2013-08-08 - 14:58:14 | |
| gothicdarkangel | 2013-08-08 - 17:51:46 | |
| bluntbag | 2013-08-08 - 22:26:47 | |
| gothicdarkangel | 2013-08-09 - 03:37:37 | |
| bluntbag | 2013-08-09 - 11:43:45 | |
| darktofik | 2013-08-09 - 10:21:31 | |
| Sir Thomas | 2013-08-10 - 20:23:29 | |
| bluntbag | 2013-08-10 - 21:43:36 | |
| Sir Thomas | 2013-08-12 - 21:40:59 | |
| RAAAW | 2013-08-21 - 12:40:38 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-07 21:52:04 |
Okultyzm Witam. Wedle myśli Wikipedii - Okultyzm (łac. occulo – ukrywać, trzymać w tajemnicy; occultus – schowany, ukryty, tajemny) – doktryny ezoteryczne, które zakładają istnienie w człowieku i przyrodzie sił tajemnych, nieznanych i bada możliwości ich wykorzystania, oznacza rzecz "tajemną", "niedostępną". Okultyzm nazywa się również wiedzą tajemną (scientia occulta). No właśnie. Wiele się słyszy o okultyźmie, wiele można też wyczytać w internecie. Pod okultyzm często podpinane są rożne praktyki, rytuały jak obcowanie ze zmarłymi, magia talizmanów, wróżbiarstwo, klątwy itp. Ludzie poprzez okultyzm rozumieją swoiste czarnoksięstwo - praktykujesz okultyzm - szlifujesz nadprzyrodzone zdolności. Ma miejsce tutaj podobny błąd co do pojęcia satanizmu, gdzie ludzie poprzez słowo 'satanizm' rozumieją czarne msze, całowanie zadu szatana i krzywdzenie małych dzieci, z resztą wszyscy dobrze ten stereotyp znamy. O ile o sataniźmie można rozprawiać i dyskutować to przy okultyźmie nie widzę w tym najmniejszego sensu. Jak sama nazwa wskazuje occulo znaczy coś tajemnego. Skoro okultyzm to swoista wiedza tajemna to ludzie przyjęli, że są to zdolności iście paranormalne i przypisali okultyzmowi wiele niewyjaśnionych, często fikcyjnych zjawisk. Nic bardziej mylnego. Chciałbym przedstawić jak ja widzę to moimi oczami. Otóż okultyzm jak dla mnie jest sprawa tylko i wyłącznie indywidualną. Może przybierać różne formy, kreowane przez nas samych jak np. system jakichś wierzeń, indywidualnych praktyk. 'Magiczność' okultyzmu jest perfidnie namacalna. Człowiek praktykujący okultyzm ma swoją wizję, która dla innych będzie niezrozumiała, wręcz niewiarygodna i to właśnie jest sedno całej sprawy. Jest to prywatna tajemnica, nasz osobisty sekret, wygrzebany z czeluści naszych umysłów. Znamy ją tylko my także my jesteśmy nosicielami wiedzy tajemnej. To jest nasza nagroda i nasz dar, który podlega ochronie właśnie przez niezrozumiałość wobec innych ludzi. Iście bezsensowną dla mnie sprawą jest także szukanie sobie mistrza, który miałby nas wprowadzić w tajniki okultyzmu. Można przyjąc wiele rad do siebie jednak przyjmując wszystko na słowo, nie staniemy się okultystami a marnymi karukaturami myśli przewodniej upatrzonego guru, bo ile byśmy się o nim nie dowiedzieli, tak też nigdy nie zobaczymy nic oczami jego duszy. Czy zatem rozpisywanie się gdziekolwiek na temat okultyzmu, nadawanie mu jakichś cech nie jest istnym zaprzeczeniem jego znaczenia? Wnioskując, nawet mój post mija się na swój sposób z celem, jednak coś wystukać musiałem chcąc poznać waszą opinie na ten temat. Czy waszym zdaniem okultyzm można wpisać w jakieś ramy, przypisujecie mu jakieś uniwersalne właściwości czy może uważacie, że dyskusja na ten temat nie ma sensu? |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-08 13:19:26 |
Okultyzm > Witam. > > Wedle myśli Wikipedii - Okultyzm (łac. occulo – ukrywać, trzymać w > tajemnicy; occultus – schowany, ukryty, tajemny) – doktryny > ezoteryczne, które zakładają istnienie w człowieku i przyrodzie sił > tajemnych, nieznanych i bada możliwości ich wykorzystania, oznacza rzecz > "tajemną", "niedostępną". Okultyzm nazywa się również wiedzą tajemną > (scientia occulta). To wie każdy praktykujący okultysta i powie ci to w bardziej zrozumiały sposób. > > No właśnie. Wiele się słyszy o okultyźmie, wiele można też wyczytać w > internecie. Pod okultyzm często podpinane są rożne praktyki, rytuały jak > obcowanie ze zmarłymi, magia talizmanów, wróżbiarstwo, klątwy itp. Ludzie > poprzez okultyzm rozumieją swoiste czarnoksięstwo - praktykujesz okultyzm > - szlifujesz nadprzyrodzone zdolności. Ma miejsce tutaj podobny błąd co do > pojęcia satanizmu, gdzie ludzie poprzez słowo 'satanizm' rozumieją czarne > msze, całowanie zadu szatana i krzywdzenie małych dzieci, z resztą wszyscy > dobrze ten stereotyp znamy. Skoro "znamy", to po co o tym piszesz? Znam też inne idiotyzmy: pigułki antykoncepcyjne powodują poronienie, karmienie piersią chroni przed ciążą, rak jest zaraźliwy. Czy nie lepiej po prostu zapytać, czym jest okultyzm dla satanisty, a nie cytować brednie z neta? O ile o sataniźmie można rozprawiać i > dyskutować to przy okultyźmie nie widzę w tym najmniejszego sensu. Jak > sama nazwa wskazuje occulo znaczy coś tajemnego. Skoro okultyzm to swoista > wiedza tajemna to ludzie przyjęli, że są to zdolności iście paranormalne i > przypisali okultyzmowi wiele niewyjaśnionych, często fikcyjnych zjawisk. > Nic bardziej mylnego. > > Chciałbym przedstawić jak ja widzę to moimi oczami. Otóż okultyzm jak dla > mnie jest sprawa tylko i wyłącznie indywidualną. Może przybierać różne > formy, kreowane przez nas samych jak np. system jakichś wierzeń, > indywidualnych praktyk. 'Magiczność' okultyzmu jest perfidnie namacalna. > Człowiek praktykujący okultyzm ma swoją wizję, która dla innych będzie > niezrozumiała, wręcz niewiarygodna i to właśnie jest sedno całej sprawy. > Jest to prywatna tajemnica, nasz osobisty sekret, wygrzebany z czeluści > naszych umysłów. Znamy ją tylko my także my jesteśmy nosicielami wiedzy > tajemnej. To jest nasza nagroda i nasz dar, który podlega ochronie właśnie > przez niezrozumiałość wobec innych ludzi. Pewnie miałeś na myśli niezrozumienie przez innych ludzi. Sposób odprawiania rytuału, ewokacja Demonów jest tajemnicą, którą okultysta częściowo odkrywa przed uczniem godnym tego. Sposób uczenia pewnych rytuałów i zaklęć określa mistrz, uwzględniając cechy ucznia i jego wiedzę. Najlepszymi nauczycielami są Demony. Nie każdemu jest to jednak dane. Iście bezsensowną dla mnie > sprawą jest także szukanie sobie mistrza, który miałby nas wprowadzić w > tajniki okultyzmu. Można przyjąc wiele rad do siebie jednak przyjmując > wszystko na słowo, Na słowo? Uczeń ma praktykować. Uczeń to nie czytelnik czy słuchacz, ale praktyk. nie staniemy się okultystami a marnymi karukaturami > myśli przewodniej upatrzonego guru, bo ile byśmy się o nim nie > dowiedzieli, tak też nigdy nie zobaczymy nic oczami jego duszy. Mistrz uczy podstaw. Dalsza droga ucznia jest jego indywidualną sprawą. Ja daję uczniowi możliwość kontaktu ze mną, gdy w jakiejś bardziej skomplikowanej kwestii sobie nie radzi. Czy zatem > rozpisywanie się gdziekolwiek na temat okultyzmu, nadawanie mu jakichś > cech nie jest istnym zaprzeczeniem jego znaczenia? Nie jest. To wiedza dla osób o odpowiedniej konstrukcji psychicznej i predyspozycjach. Wiedza dla wybranych. Wnioskując, nawet mój post mija się na swój sposób z celem, jednak coś wystukać musiałem chcąc > poznać waszą opinie na ten temat. Teraz stuknij się w głowę i zastanów, czy na pewno masz we wszystkim rację. Poteoretyzować zawsze można, ale okultysta-praktyk powie ci więcej niż to, co przeczytasz w necie lub książkach. Sprawa podobnie wygląda, gdy człowiek, który nie jest lekarzem naczyta się o jakiejś chorobie i będzie plótł bzdury nie mając doświadczenia. Lekarz-praktyk udzieli odpowiedzi konkretnej, opierając się na doświadczeniu zawodowym i uwzględniając indywidualne przypadki. > > Czy waszym zdaniem okultyzm można wpisać w jakieś ramy, przypisujecie mu > jakieś uniwersalne właściwości czy może uważacie, że dyskusja na ten temat > nie ma sensu? W ramy oprawiam obraz. Mam wstręt do schematów i wiedzy uśrednionej na temat człowieka, medycyny. I okultyzmu również. Gothic |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-08 14:58:14 |
Okultyzm > To wie każdy praktykujący okultysta i powie ci to w bardziej zrozumiały > sposób. To było tak słowem wstępu, bo chyba nie każdy tutaj musi być praktykującym okultystą? > Skoro "znamy", to po co o tym piszesz? Znam też inne idiotyzmy: pigułki > antykoncepcyjne powodują poronienie, karmienie piersią chroni przed ciążą, > rak jest zaraźliwy. Czy nie lepiej po prostu zapytać, czym jest okultyzm > dla satanisty, a nie cytować brednie z neta? A ty po co piszesz o bredniach typu pigułki antykoncepcyjne na poronienie? Przedstawiłem tylko przykład jak źle pojmowany jest przez ogół społeczny satanizm, który definiowany jest równie bezsensownie co okultyzm. Jeśli wg ciebie lepiej było zapytać czym jest okultyzm dla satanisty to załóż osobny temat, bo ja zdaję sobie sprawę, że zaglądają tu nie tylko sataniści i jak dla mnie satanizm nie jest warunkiem praktyki okultystycznej. > Pewnie miałeś na myśli niezrozumienie przez innych ludzi. > Sposób odprawiania rytuału, ewokacja Demonów jest tajemnicą, którą > okultysta częściowo odkrywa przed uczniem godnym tego. Sposób uczenia > pewnych rytuałów i zaklęć określa mistrz, uwzględniając cechy ucznia i > jego wiedzę. Najlepszymi nauczycielami są Demony. Nie każdemu jest to > jednak dane. Właśnie takie rozumowanie mam zamiar tutaj podważyć. Skoro wciskasz w okultyzm coś jak 'ewokacja Demonów' to co to za sekret? Co to za wiedza tajemna, skoro parający się tym okultysta może sobie taką 'ewokację Demonów' umieścić w necie ku uciesze młodocianych zwolenników mrocznego pana. Ja wygłoszę swoja opinię jaką może być stwierdzenie iż 'Demony' nie są dobrymi nauczycielami przynajmniej w mojej praktyce okultystycznej. Może nie jest mi zatem dane obcowanie z tą ultra mroczną, diabelską mocą tak jak tobie nie jest dane pojęcie zasad mojej praktyki okultystycznej? O ile w swoim rytualnym świecie jesteś centrum i wrzechmocą tak w moim, zostałabyś obrzucona pomidorami przez byty zamieszkujące zakątki mego umysłu. Sądzę, że ja wchodząc z brudnymi butami w twój świat praktyk zostałbym potraktowany adekwatnie. Oszczędź mi proszę wywodów o obcowaniu z diabelskim nasieniem, bo opiera się ono o takie same podstawy co ślepa wiara w Jezusa Zbawiciela. > Na słowo? Uczeń ma praktykować. Uczeń to nie czytelnik czy słuchacz, ale > praktyk. A co takiego ten uczeń ma praktykować jak nie nauki, które zawdzięcza swemu mentorowi? Wedle twej dalszej myśli jakoby mistrz uczył podstaw - czyż nie logicznym jest, że skoro uczy podstaw to już na dzień dobry serwuje spragnionemu wiedzy adeptowi początek ścieżki, którą to on sobie obrał a nie taką, której szlak, uczeń odnalazł sam? Z resztą sam fakt przekazania tej wiedzy zaprzecza tajemnicy okultyzmu, który obejmuje sfery nierozpoznawalne przez podstawowe zmysły człowieka i tak też ubieranie w słowa tej wiedzy jest tylko jej marnym uziemieniem - swoistym odebraniem jej całej własciwości magicznej. > Nie jest. To wiedza dla osób o odpowiedniej konstrukcji psychicznej i > predyspozycjach. Wiedza dla wybranych. Czyli wedle twego mniemania - wiedza dla tych, którzy godzą się na zasady w które to ty ubierasz swój indywidualny okultyzm. > Teraz stuknij się w głowę i zastanów, czy na pewno masz we wszystkim > rację. Poteoretyzować zawsze można, ale okultysta-praktyk powie ci więcej > niż to, co przeczytasz w necie lub książkach. Sprawa podobnie wygląda, gdy > człowiek, który nie jest lekarzem naczyta się o jakiejś chorobie i będzie > plótł bzdury nie mając doświadczenia. Lekarz-praktyk udzieli odpowiedzi > konkretnej, opierając się na doświadczeniu zawodowym i uwzględniając > indywidualne przypadki. Stuknąłem się, zastanowiłem i jakoś o dziwo nadal zostaje przy swoim stanowisku. Jakbyś do tej pory nie zauwazyła w temacie miałem za cel odejście od bzdur upychanych w czeluście internetu. Paradoksalnym także wydaje mi się, że to właśnie twoje 'ewokacje', obcowanie z demonami, przekazywanie wiedzy uczniom zostawia swój odcisk w internecie i różnych książkach, które to są dostępne dla każdego. Gdzie tutaj cały okultystyczny sekret, ja sie pytam? > W ramy oprawiam obraz. Mam wstręt do schematów i wiedzy uśrednionej na > temat człowieka, medycyny. I okultyzmu również. > Gothic Nie wiem jak mam się odnieść do tej części twej wypowiedzi, bo jak dla mnie jest ona swoistym zaprzeczeniem wszystkiego co wypisałaś wcześniej. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-08 17:51:46 |
Okultyzm > > To było tak słowem wstępu, bo chyba nie każdy tutaj musi być praktykującym > okultystą? Nie każdy, ale każdy z userów ma dostęp do internetu i jak nie wie, to sobie poszuka. Niekoniecznie w Wikipedii. > > > > A ty po co piszesz o bredniach typu pigułki antykoncepcyjne na poronienie? Po to, abyś wiedział, że znam inne brednie zamieszczane w necie. Tak jak każdy. > Przedstawiłem tylko przykład jak źle pojmowany jest przez ogół społeczny > satanizm, który definiowany jest równie bezsensownie co okultyzm. Jeśli wg > ciebie lepiej było zapytać czym jest okultyzm dla satanisty to załóż > osobny temat, bo ja zdaję sobie sprawę, że zaglądają tu nie tylko > sataniści i jak dla mnie satanizm nie jest warunkiem praktyki > okultystycznej. A w działach archiwalnych użytkownik sprawdzał? Polecam. > > > Właśnie takie rozumowanie mam zamiar tutaj podważyć. Skoro wciskasz w > okultyzm coś jak 'ewokacja Demonów' to co to za sekret? Co to za wiedza > tajemna, skoro parający się tym okultysta może sobie taką 'ewokację > Demonów' umieścić w necie ku uciesze młodocianych zwolenników mrocznego > pana. Musiałby być jebnięty w beret. Ja wygłoszę swoja opinię jaką może być stwierdzenie iż 'Demony' nie > są dobrymi nauczycielami przynajmniej w mojej praktyce okultystycznej. A to dlaczego? > Może nie jest mi zatem dane obcowanie z tą ultra mroczną, diabelską mocą > tak jak tobie nie jest dane pojęcie zasad mojej praktyki okultystycznej? O > ile w swoim rytualnym świecie jesteś centrum i wrzechmocą tak w moim, > zostałabyś obrzucona pomidorami przez byty zamieszkujące zakątki mego > umysłu. Błąd. W centrum jest Szatan, a nie ja. To On ma Moc. Moja praktyka nie polega na laveyańskim błędnym poczuciu, że jak będzie się wymawiać imiona Demonów, to posiądzie się ich cechy. Nie ma chuja we wsi. To ułuda. Byty w zakątkach twojego umysłu... Hmmm, tego nie jestem w stanie się bać. Lol Sądzę, że ja wchodząc z brudnymi butami w twój świat praktyk > zostałbym potraktowany adekwatnie. Ale ty poczułbyś moc Demona i prawdopodobnie zrobiłbyś siusiu w gacie ze strachu. Oszczędź mi proszę wywodów o obcowaniu > z diabelskim nasieniem, bo opiera się ono o takie same podstawy co ślepa > wiara w Jezusa Zbawiciela. Udowodnij to.:D > A co takiego ten uczeń ma praktykować jak nie nauki, które zawdzięcza > swemu mentorowi? Wedle twej dalszej myśli jakoby mistrz uczył podstaw - > czyż nie logicznym jest, że skoro uczy podstaw to już na dzień dobry > serwuje spragnionemu wiedzy adeptowi początek ścieżki, którą to on sobie > obrał a nie taką, której szlak, uczeń odnalazł sam? Dlatego moimi uczniami są wyłącznie osoby wyznające satanizm teistyczny. Zajmuję się jednym zagadnieniem, a nie wieloma. Non multa sed multum. Z resztą sam fakt > przekazania tej wiedzy zaprzecza tajemnicy okultyzmu, który obejmuje sfery > nierozpoznawalne przez podstawowe zmysły człowieka i tak też ubieranie w > słowa tej wiedzy jest tylko jej marnym uziemieniem - swoistym odebraniem > jej całej własciwości magicznej. Pomnikowe bzdurki pieprzysz. Oprócz chęci trzeba mieć do tego jeszcze predyspozycje. Powiedz to doświadczonym okultystom, to cię wyśmieją. Jest to wiedza tajemna, bo dotyczy Bytów Niewidzialnych i nie jest dla wszystkich. I właśnie dlatego nie pisze się o tym w necie, bo gawiedź tego i tak nie zrozumie. > Czyli wedle twego mniemania - wiedza dla tych, którzy godzą się na zasady > w które to ty ubierasz swój indywidualny okultyzm. Nie godzą się, tylko pewne zasady już mają. Nie przyjmuję na praktykę ucznia, który nie uznaje istnienia Demonów. Proste? > > > Stuknąłem się, zastanowiłem i jakoś o dziwo nadal zostaje przy swoim > stanowisku. Jakbyś do tej pory nie zauwazyła w temacie miałem za cel > odejście od bzdur upychanych w czeluście internetu. Paradoksalnym także > wydaje mi się, że to właśnie twoje 'ewokacje', obcowanie z demonami, > przekazywanie wiedzy uczniom zostawia swój odcisk w internecie i różnych > książkach, które to są dostępne dla każdego. Moi uczniowie to osoby wybrane, pełnoletnie, o stabilnej konstrukcji psychicznej. I tak samo jak ja nie zostawiają śladów w necie w postaci opisów rytuałów czy ekshibicjonizmu duchowego. Nawet moi uczniowie pewnych rzeczy nie wiedzą o mnie. Uczeń zna podstawy, ale sam wybiera, czy chce ewokować Demony, po co, jak często chce stosować praktyki czy w ogóle chce ich zaniechać. Jeżeli dodatkowo para się magią roślin, kamieni czy używa wahadełka, to nie moja sprawa. Gdzie tutaj cały > okultystyczny sekret, ja sie pytam? Odpowiedziałam wyżej. > > Nie wiem jak mam się odnieść do tej części twej wypowiedzi, bo jak dla > mnie jest ona swoistym zaprzeczeniem wszystkiego co wypisałaś wcześniej. Proszę o uzasadnienie. Gothic |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-08 22:26:47 |
Okultyzm > Nie każdy, ale każdy z userów ma dostęp do internetu i jak nie wie, to > sobie poszuka. Niekoniecznie w Wikipedii. Dobrze, że chociaż mojego 'witam' się tak nie uczepiłaś. > Po to, abyś wiedział, że znam inne brednie zamieszczane w necie. Tak jak > każdy. Dzięki ci wielkie za wartościowie info, nie wnoszące nic do tematu. > A w działach archiwalnych użytkownik sprawdzał? Polecam. Może sprawdzał a może nie. Jeśli taki temat już istnieje to czemu tam się nie udzielisz? Nawet jeśli istnieje taki jak ten, to jestem pewny, że ktoś to zauważy i temat zostanie usunięty a ja zbiczowany za nieuwagę. > Musiałby być jebnięty w beret. To, że byłby jebnięty w beret nie zmieniłoby faktu, że mógłby to zrobić. > A to dlaczego? Być może są dobrymi nauczycielami, ale to, że najlepszymi to tylko twoje zdanie. > Błąd. W centrum jest Szatan, a nie ja. To On ma Moc. Moja praktyka nie > polega na laveyańskim błędnym poczuciu, że jak będzie się wymawiać imiona > Demonów, to posiądzie się ich cechy. Nie ma chuja we wsi. To ułuda. > Byty w zakątkach twojego umysłu... Hmmm, tego nie jestem w stanie się bać. > Lol > > > Sądzę, że ja wchodząc z brudnymi butami w twój świat praktyk > > zostałbym potraktowany adekwatnie. > > > Ale ty poczułbyś moc Demona i prawdopodobnie zrobiłbyś siusiu w gacie ze > strachu. Ach.. tu kończy się sensowna argumentacja a rozpoczyna się mierna próba imputowania mi, że ty masz racje a ja nie 'i chuj'. Twoje straszenie mnie demonami jest dla mnie tyle warte co groźby księdza, że pójdę do piekła. Nie masz pojęcia o tym z jakimi bytami działam, o ile w ogóle mogłbym nazwać je bytami. Takie przyziemne określenia pozostawiam tobie i uczniom twojego prywatnego Hogwartu. Miej troche szacunku co do odmiennego postrzegania i praktykowania okultyzmu a nie zachowuj się jak zapyziały katol, którego racja jest najbardziej słuszną ze wszystkich możliwych. Zaprzeczasz twierdzeniom Laveya, twierdząc iż w centrum siedzi Szatan a swoim zachowaniem okazujesz, że to ty jesteś nieomylnym pępkiem świata co o dziwo jest typowym zachowaniem spod szyldu Antona. > Udowodnij to.:D To ty udowodnij w jakikolwiek sposób, moc sprawczą twoich demonicznych koleżków, bo do póki tego nie odczuję na własnej skórze - mam prawo twierdzić, że to tylko twoje urojenia. Nie koniecznie tak myślę, to twoja sprawa co tam sobie praktykujesz i być może przynosi ci to skutki tak samo jak mi przynosi skutki moja indywidualna praktyka. Nie wnikam w to i ty nie wnikaj, subtelnie sugerując mi, że byty zamieszkujące mój umysł to cioty a każdy z demonów z którymi obcujesz to prawdziwy, siejący grozę madafaka. Nie zbudujesz siły przewyższającej mnie na podstawie niewiedzy na mój temat. Przykro mi. Sad but true. > Dlatego moimi uczniami są wyłącznie osoby wyznające satanizm teistyczny. > Zajmuję się jednym zagadnieniem, a nie wieloma. Non multa sed multum. Dobrze, skoro chcą czerpać wiedzę od ciebie, traktując cię jako kogoś bardziej wtajemniczonego to ich sprawa i ich chęć posiadania kogoś 'ponad sobą'. Nie obchodzi mnie to specjalnie. > Pomnikowe bzdurki pieprzysz. Oprócz chęci trzeba mieć do tego jeszcze > predyspozycje. Powiedz to doświadczonym okultystom, to cię wyśmieją. Jest > to wiedza tajemna, bo dotyczy Bytów Niewidzialnych i nie jest dla > wszystkich. I właśnie dlatego nie pisze się o tym w necie, bo gawiedź tego > i tak nie zrozumie. Predyspozycje? Zapewne takie, które ty masz i wśród nich znajduje się zdolność konstruktywnej oceny kto je także ma a kto nie. Doświadczeni okultyści? Tacy, którzy brodzą głęboko w praktykach podobnych do twoich przy czym okultysta rzeczywiście posiadający jakąś moc i doświadczenie, który umywa ręce od twych poglądów, wg ciebie zapewne doświadczonym nie jest i pieprzy równie pomnikowe bzdurki co ja. A może masz na myśli pana Zbyszka, lat 58, z zawodu malarz/piaskarz, w wolnych chwilach oddający się okultyzmowi i pucowaniu kopyt rogatemu? Idź lepiej spisywać te zasady do jakiejś uber mrocznej księgi pod natchnieniem demonów. Pokaż swoim uczniom jak twoja wiedza tajemna opiera się na chwaleniu jakiegoś bożka i wierzeniu w twą nieomylność, bo ja czuję tutaj iście adekwatny do chrześcijańskiego, smród. > Nie godzą się, tylko pewne zasady już mają. Nie przyjmuję na praktykę > ucznia, który nie uznaje istnienia Demonów. Proste? Genialne wręcz! Gdyby nie uwierzył w nie sam z siebie, wątpie że byłabyś w stanie przekonać go o ich istnieniu. Dlatego też nie uznających ich istnienia szufladkujesz jako 'pieprzących pomnikowe bzdury', bo w końcu twoja wiedza jest nieomylna jak satnowisko KRK. Myślałaś może o tym, żeby założyć jakąś sektę? > Moi uczniowie to osoby wybrane, pełnoletnie, o stabilnej konstrukcji > psychicznej. I tak samo jak ja nie zostawiają śladów w necie w postaci > opisów rytuałów czy ekshibicjonizmu duchowego. Nawet moi uczniowie pewnych > rzeczy nie wiedzą o mnie. Uczeń zna podstawy, ale sam wybiera, czy chce > ewokować Demony, po co, jak często chce stosować praktyki czy w ogóle chce > ich zaniechać. Jeżeli dodatkowo para się magią roślin, kamieni czy używa > wahadełka, to nie moja sprawa. Wybrane - takie, które nie będą kwestionować twej wiedzy. Pełnoletnie - bo przecież z dniem ukończenia osiemnastego roku życia, człowiek doznaje nagłego objawienia i staje się dorosłym człowiekiem, jednak dzień, miesiąc, rok wcześniej nie ma o tym mowy! Załóżmy, że twoi uczniowie nie zostawiają śladów swych praktyk w sieci (chociaż nie raz napotykałem już na podobne zagadnienia w sieci co praktykowane przez ciebie). Załóżmy też, że to co po sieci krąży to be i nie prawda. Taki stan rzeczy nie zmienia faktu, że takich mentorów wraz z adeptami na świecie jest multum i nie każdy z nich wyznaje to co ty. Który z nich zatem ma rację i jest tym prawdziwym okultystą? Przepraszam zapomniałem, że ty proszę księ.. ekhem.. wyznawco Szatana (nie zostawiający w necie śladów jednak co chwilę wspominający o ewokacji demonów). > Gdzie tutaj cały > > okultystyczny sekret, ja sie pytam? > > Odpowiedziałam wyżej. Haha, nie sądziłem że poznam cały okultystyczny sekret po prostu pytając. Dzięki za odpowiedź. > Proszę o uzasadnienie. > Gothic Proszę bardzo. Wpierw wypisujesz o jakichś demonicznych praktykach, o tym jak to ty doskonale wiesz czym jest okultyzm i jak ja bardzo głupi i ślepy jestem po czym to piszesz, że nie lubisz uogólniać takich dziedzin jak między innymi okultyzm. Jesteś pełna sprzeczności, moja droga. Twój ślepy egoizm i fanatyzm pada tylko marną ofiarą racjonalizmu. Mogłabyś oszczędzić tej całej dyskusji, wtrącając do swych wypowiedzi po prostu skromne 'moim zdaniem'. Skoro jednak wolisz walkę na gołe klaty, ja mogę potyczkować się z tobą dalej. |
|
gothicdarkangel [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-09 03:37:37 |
Okultyzm > > Dobrze, że chociaż mojego 'witam' się tak nie uczepiłaś. > Co to wnosi do tematu? > > > Dzięki ci wielkie za wartościowie info, nie wnoszące nic do tematu. Znajdź wartościowe informacje w swoich postach, bo ja ich nie widzę.:) > > > Może sprawdzał a może nie. Jeśli taki temat już istnieje to czemu tam się > nie udzielisz? A user wie, co to jest archiwum i że nie muszę pisać postów, kiedy nie mam na to ochoty. Nawet jeśli istnieje taki jak ten, to jestem pewny, że ktoś > to zauważy i temat zostanie usunięty a ja zbiczowany za nieuwagę. > Co TO wnosi do dyskusji? > > To, że byłby jebnięty w beret nie zmieniłoby faktu, że mógłby to zrobić. Interesują mnie osoby, które potrafią zachować tajemnicę, a nie jacyś debile piszący tu i tam o sacrum, miłośnicy Facebooka lub kretyni obdzierający się z prywatności podczas pisania bloga. > > > > Być może są dobrymi nauczycielami, ale to, że najlepszymi to tylko twoje > zdanie. Tak, takie jest moje zdanie. W dyskusji je właśnie wyraziłam. > > Ach.. tu kończy się sensowna argumentacja a rozpoczyna się mierna próba > imputowania mi, że ty masz racje a ja nie 'i chuj'. To odpowiedź na obrzucanie mnie pomidorami przez wytwory twojego umysłu. Oczekujesz wyższego poziomu dyskusji, to podaj konkretne argumenty, a nie sypiesz komunałami lub zaczepkami. Myślisz, że napuszony ton wypowiedzi na mnie jakoś wpłynie? Jak na razie czytam coś, co przypomina sałatę słowną. Twoje straszenie mnie > demonami jest dla mnie tyle warte co groźby księdza, że pójdę do piekła. Czyżby? A to ciekawe. > Nie masz pojęcia o tym z jakimi bytami działam, o ile w ogóle mogłbym > nazwać je bytami. Skąd mam wiedzieć, skoro o tym nie piszesz? Takie przyziemne określenia pozostawiam tobie i uczniom > twojego prywatnego Hogwartu. Miej troche szacunku co do odmiennego > postrzegania i praktykowania okultyzmu a nie zachowuj się jak zapyziały > katol, którego racja jest najbardziej słuszną ze wszystkich możliwych. Oceniaj poglądy, nie zachowanie. > Zaprzeczasz twierdzeniom Laveya, twierdząc iż w centrum siedzi Szatan a > swoim zachowaniem okazujesz, że to ty jesteś nieomylnym pępkiem świata co > o dziwo jest typowym zachowaniem spod szyldu Antona. Błąd. Szatan jest nieomylny, ja nie. > > To ty udowodnij w jakikolwiek sposób, moc sprawczą twoich demonicznych > koleżków, bo do póki tego nie odczuję na własnej skórze - mam prawo > twierdzić, że to tylko twoje urojenia. Nie koniecznie tak myślę, to twoja > sprawa co tam sobie praktykujesz i być może przynosi ci to skutki tak samo > jak mi przynosi skutki moja indywidualna praktyka. Decydujesz się, czy nie? Bo już nie wiem. Nie wnikam w to i ty > nie wnikaj, subtelnie sugerując mi, że byty zamieszkujące mój umysł to > cioty a każdy z demonów z którymi obcujesz to prawdziwy, siejący grozę > madafaka. > Nie zbudujesz siły przewyższającej mnie na podstawie niewiedzy na mój > temat. Przykro mi. Sad but true. Skąd taki wniosek? Skąd to napuszenie? I kto tu jest egocentryczny? Mechanizm obronny projekcji... > > Dobrze, skoro chcą czerpać wiedzę od ciebie, traktując cię jako kogoś > bardziej wtajemniczonego to ich sprawa i ich chęć posiadania kogoś 'ponad > sobą'. Nie obchodzi mnie to specjalnie. No widzisz, jak chcesz, to rozumiesz. > > > > Predyspozycje? Zapewne takie, które ty masz i wśród nich znajduje się > zdolność konstruktywnej oceny kto je także ma a kto nie. Doświadczeni > okultyści? Tacy, którzy brodzą głęboko w praktykach podobnych do twoich > przy czym okultysta rzeczywiście posiadający jakąś moc i doświadczenie, > który umywa ręce od twych poglądów, wg ciebie zapewne doświadczonym nie > jest i pieprzy równie pomnikowe bzdurki co ja. A może masz na myśli pana > Zbyszka, lat 58, z zawodu malarz/piaskarz, w wolnych chwilach oddający się > okultyzmowi i pucowaniu kopyt rogatemu? Idź lepiej spisywać te zasady do > jakiejś uber mrocznej księgi pod natchnieniem demonów. Pokaż swoim uczniom > jak twoja wiedza tajemna opiera się na chwaleniu jakiegoś bożka i > wierzeniu w twą nieomylność, bo ja czuję tutaj iście adekwatny do > chrześcijańskiego, smród. Nie rozumiesz. Dla osoby wyznającej satanizm teistyczny, Szatan jest Jedynym Bogiem. Nie widzę jednak powodu, aby nie dyskutować z kimś, kto satanistą teistycznym nie jest. Jednakże dyskusja w takiej formie jest dla mnie nie do przyjęcia. Argument, że to ci przypomina wywody katoli dla mnie argumentem logicznym nie jest. Jest żałosną próbą wklepania czegokolwiek, a chyba nie o to w tej dyskusji chodzi. > > > > Genialne wręcz! Gdyby nie uwierzył w nie sam z siebie, wątpie że byłabyś w > stanie przekonać go o ich istnieniu. Parę osób się przekonało. Nie ja je przekonałam, ale to, co odczuły i widziały. Nie jest to jednak powód, aby zostać moim uczniem. To trochę za mało. Dlatego też nie uznających ich > istnienia szufladkujesz jako 'pieprzących pomnikowe bzdury', bo w końcu > twoja wiedza jest nieomylna jak satnowisko KRK. Myślałaś może o tym, żeby > założyć jakąś sektę? Pieprzysz pomnikowe bzdury ty, a nie wszyscy, którzy mają poglądy podobne do twoich. Problem polega na tym, że to ty szufladkujesz i przypisujesz mi cechy, których nie mam. Nie w smak chyba jest ci to, co napisałam, więc stąd taka reakcja. > > Wybrane - takie, które nie będą kwestionować twej wiedzy. > Pełnoletnie - bo przecież z dniem ukończenia osiemnastego roku życia, > człowiek doznaje nagłego objawienia i staje się dorosłym człowiekiem, > jednak dzień, miesiąc, rok wcześniej nie ma o tym mowy! Bzdura, nie rozumiesz chyba, w czym jest problem. Używasz bardzo dużo słów, tzn. wodę lejesz. > > Załóżmy, że twoi uczniowie nie zostawiają śladów swych praktyk w sieci > (chociaż nie raz napotykałem już na podobne zagadnienia w sieci co > praktykowane przez ciebie). Załóżmy też, że to co po sieci krąży to be i > nie prawda. Taki stan rzeczy nie zmienia faktu, że takich mentorów wraz z > adeptami na świecie jest multum i nie każdy z nich wyznaje to co ty. Który > z nich zatem ma rację i jest tym prawdziwym okultystą? Przepraszam > zapomniałem, że ty proszę księ.. ekhem.. wyznawco Szatana (nie > zostawiający w necie śladów jednak co chwilę wspominający o ewokacji > demonów). > > > > Gdzie tutaj cały > > > okultystyczny sekret, ja sie pytam? > > > > Odpowiedziałam wyżej. > > Haha, nie sądziłem że poznam cały okultystyczny sekret po prostu pytając. > Dzięki za odpowiedź. > I tu straciłam chęć do czytania. Nic na siłę. Pisz krócej, do cholery. Nie ślimacz tak. > > > Proszę o uzasadnienie. > > Gothic > > Proszę bardzo. Wpierw wypisujesz o jakichś demonicznych praktykach, o tym > jak to ty doskonale wiesz czym jest okultyzm i jak ja bardzo głupi i ślepy > jestem po czym to piszesz, że nie lubisz uogólniać takich dziedzin jak > między innymi okultyzm. Jesteś pełna sprzeczności, moja droga. Twój ślepy > egoizm i fanatyzm pada tylko marną ofiarą racjonalizmu. Mogłabyś > oszczędzić tej całej dyskusji, wtrącając do swych wypowiedzi po prostu > skromne 'moim zdaniem'. Skoro jednak wolisz walkę na gołe klaty, ja mogę > potyczkować się z tobą dalej. Taa, klata jak u pirata, a w środku wata. Miłych snów. Jutro odpisz konkretnie, to pogadamy. Pozdrawiam. Gothic |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-09 11:43:45 |
Okultyzm @Gothic Jeśli chcesz nadal kontynuować tą bezcelową dyskusję pomiędzy dwoma ludźmi na zabój utwierdzonymi w swych przekonaniach, to byłbym wdzięczny gdybyśmy pociągneli ją dalej na pw i nie robili z tego tematu ringu do walki. @darktofik Dzięki za przestrogę, jednak ja osobiście sam proszę się o ewentualne kuku. W pełni zdaję sobie sprawę, że mogę przez to ucierpieć, lecz nie chcę, żeby ktoś sądził, że nie jestem w stanie też się obronić. |
|
darktofik ( fluorescencja ) Wysłano: 2013-08-09 10:21:31 |
Okultyzm > To ty udowodnij w jakikolwiek sposób, moc sprawczą twoich demonicznych > koleżków, bo do póki tego nie odczuję na własnej skórze - mam prawo > twierdzić, że to tylko twoje urojenia. Jak mawiają Chińczycy- uważaj, czego sobie życzysz, bo może się spełnić. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-10 20:23:29 |
Okultyzm ^^^ powiem, tak: owszem istnieja sily w czlowieku i poza nim . istnieje polaczenie na pewnym poziomie czlowieka pomiedzy "innymi swiatem/ami", a nim samym. samoistnie czlowiek nawet bez tej lacznosci jest wskrzesic spore ponadprzecietne zdolnosci, uwazane za paranormalne, choc w rzeczywistosci stanowia jego nature. jesli to kontrolujesz warto w to sie pobawic, jesli nie olej bo nie ogarniesz tym bardziej nie ogarniesz zas jesli zrodla inspiracji zaczniesz szukac w tych "innych swiatach", tzn. raczej na pewno ulegniesz zagladzie sa osoby ktore to probowaly ogarnac, nikt nie ogarnal, jedyny "sukces" w drodze do byl taki , kiedy pozniej dopadlo go szalenstwo jesli ktos nie ma takich ambicji jednak , by bronic/szanowac swojego istnienia , to istotnie oddanie sie bezwolne i bycie szmata dla np. demonow jest jakims rozwiazaniem mnie osobiscie to srednio bawi |
|
bluntbag [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-10 21:43:36 |
Okultyzm > tym bardziej nie ogarniesz zas jesli zrodla inspiracji zaczniesz szukac w > tych "innych swiatach", tzn. raczej na pewno ulegniesz zagladzie > > sa osoby ktore to probowaly ogarnac, nikt nie ogarnal, jedyny "sukces" w > drodze do byl taki , kiedy pozniej dopadlo go szalenstwo > > jesli ktos nie ma takich ambicji jednak , by bronic/szanowac swojego > istnienia , to istotnie oddanie sie bezwolne i bycie szmata dla np. > demonow jest jakims rozwiazaniem No własnie. Moim zdaniem to trzeba szukać w sobie, we własnej naturze. Każdy z nas jest pierwiastkiem absolutu świata (bez teistycznego blefu), dlatego też wiedza tkwi w nas. Sztuką jest tylko odnalezienie jej. Ja osobiście nie widzę potrzeby przypinania sztuce okultystycznej żadnych paranormalnych etykiet. Doświadczenia mistyczne, które przynajmniej dla mnie są mostem do okulstystycznej wiedzy, wcale nie muszą być traktowane dosłownie jako boska interwencja. Być może jest to tylko kulminacja wyobraźni (wena), jednak mi to osobiście przynosi inspirację, przemyślenia i wyjaśnienia. Nie ważne jak prawdziwe są takie wizje - ważne, że wpływają na mnie, sprawiają, że staję się lepszy i odczuwam satysfakcję. Takie stawanie się szmatą dla demonów też ma coś z tym wspólnego, jednak w takim przypadku nie czerpiesz garściami wiedzy pracując samemu a płacisz za tą wiedzę swoją duszą. Sorry, że tak się rozpisuję, ale taki już jestem. Nie potrafię krótko podsumować swoich myśli. |
|
Sir Thomas [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-12 21:40:59 |
Okultyzm ...> dlatego też wiedza tkwi w nas. Sztuką jest tylko odnalezienie jej. ^^^ niechybnie tak bez pompatycznoisci, bez usluzalczosci |
|
RAAAW [ nieaktywne ] Wysłano: 2013-08-21 12:40:38 |
Okultyzm W wielu przypadkach ( o ile nie w większości przypadków) nowi adepci sięgają po okultyzm oczekując cudownej przemiany, a nie ciężkiej harówki jaką niewątpliwie jest okultyzm. Wydaje mi się, że to o czym piszesz to rozpaczliwe poszukiwanie transcendencji z wykorzystaniem intuicyjnych narzędzi szamańskich, kreatywności czy wolnych skojarzeń. To w rzeczy samej jest bardzo dobrym początkiem jednak stanowi zaledwie górną powierzchnię – lustro – oceanu okultystycznego. Zanurzając się głębiej prędzej czy później dochodzi do zetknięcia z archaiczną, pierwotną naturą nieświadomości. Brak doświadczenia w obchodzeniu się z tą nocną damą jest powodem niedoceniania niebezpieczeństwa, jakie niosą ze sobą uwolnione siły. Często nie mamy pojęcia, jak jesteśmy blisko przepaści lub jak dalece tracimy kontakt z ziemią. Takie lekkomyślne, przypadkowe, wręcz bezmyślne podejście do nieświadomości jest typowe dla naszych czasów. Moja rada: Jeśli chcesz dalej praktykować "wiedzę tajemną" pływaj sobie dalej na płyciźnie, ale jeśli chcesz zejść niżej to znajdź nauczyciela. Wszyscy wielcy okultyści mieli swoich przewodników, przechodzili inicjacje, rytuały w celu dostrojenia się i przygotowania na dalszą drogę. Oczywiście w pewnym momencie koniecznym wydaje się być odcięcie się i karczowanie własnej ścieżki. W twoich, pewnie często desperackich próbach przeżycia czegoś nowego skrywa się zalążek zjawiska, które może intensywnie zmienić i przetworzyć naszą podupadającą kulturę. Miej jednak na uwadze to, że odradzające się siły nieświadomości zbiorowej nie będą się przejmowały w swoim parciu do ucieleśnienia się w Twoim nieprzygotowanym umyśle czy ktoś wypadnie na zakręcie. Przewodnik, czy nauczyciel (jeśli dobry) powinien bezpiecznie przeprowadzić cię przez tą niebezpieczna wodę i przyzwyczaić do ciemności. Pamiętajmy, że to wiedza przekazywana przez psychonautów od tysięcy lat. Wiedza zarówno teoretyczna jak i praktyczna. Nie myśl, że twój genialny, unikalny, niezrozumiały dla innych satanistyczny umysł w kilka lat samodzielnie ogarnie, przetworzy i uświadomi to co ludzkość tworzyła od początku swego istnienia. Osobiście nie znam i nie słyszałem o nikim takim…. chociaż zawsze możesz być tym pierwszym :) PS. Okultyzm wcale nie jest sprawą indywidualną. To kontakt ze światem najważniejszych elementów strukturalnych psychiki na poziomie kolektywnym (nieświadomość zbiorowa) i próba oddziaływania na nie. Indywidualnie to możesz co najwyżej …….. sam się domyśl…… (połechtać swoje ego). Do tanga trzeba dwojga, może trojga lub czworga, a najlepiej jakby cała sala naraz oszalała :) Bądź co bądź wydaje się, że jesteś na dobrej drodze tak więc życzę powodzenia i wytrwałości. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















