Satan.pl > Forum > Transgresja >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Zabawna rzecz... :)
Logrus 2002-06-16 - 01:19:19
 hmm..
Morti-Fer 2002-06-16 - 13:55:20
 taa...
Logrus 2002-06-16 - 18:20:53
 taa...
Morti-Fer 2002-06-16 - 21:52:50
 taa...
Logrus 2002-06-16 - 22:48:55
 taa...
Morti-Fer 2002-06-17 - 12:03:23
 taa... ta ta ta
Szpigiel 2002-06-18 - 09:24:13
 taa... tara pa pa
Morti-Fer 2002-06-18 - 12:51:35
 taa... tara pa pa
$kaVen 2002-06-18 - 16:01:50
 tata... rara pata para ra
ThorF 2002-06-30 - 20:55:57
 Zabawna rzecz... :)
moouha 2002-06-16 - 15:42:23
 widze co widze - nie widze czego nie widze
Logrus 2002-06-16 - 18:14:35
 widze co widze - nie widze czego nie widze
moouha 2002-06-17 - 11:56:48
 widze co widze - nie widze czego nie widze
Logrus 2002-06-18 - 02:06:02
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
moouha 2002-06-21 - 14:10:22
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Logrus 2002-06-22 - 22:49:57
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Abaddon 2002-06-23 - 12:41:06
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Logrus 2002-06-27 - 21:52:29
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Abaddon 2002-06-27 - 22:47:36
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Logrus 2002-06-29 - 03:28:01
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Abaddon 2002-06-29 - 10:36:15
 ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Logrus 2002-07-01 - 22:59:36
 Zabawna rzecz... :)
Abaddon 2002-06-16 - 11:40:17
 Warto sprobowac
Logrus 2002-06-16 - 17:46:35
 Warto sprobowac
Szpigiel 2002-06-18 - 09:27:50
 Warto sprobowac
Logrus 2002-06-19 - 02:09:48
 dyskusja z wierzacymi.
Sargon 2002-06-16 - 11:58:43
 wiec dyskutujmy....
ThorF 2002-06-30 - 21:05:23
 wiec dyskutujmy....
Logrus 2002-07-01 - 23:01:04
 wiec dyskutujmy....
ThorF 2002-07-04 - 14:17:01
 wiec dyskutujmy....
Sargon 2002-07-04 - 10:34:48
 o empatii
Kostrzewska 2002-06-16 - 12:28:13
 o empatii
moouha 2002-06-17 - 12:10:54
 nie bardzo sie zgadzam
Sargon 2002-06-17 - 19:55:10
 nie bardzo sie zgadzam
moouha 2002-06-21 - 13:45:10
 o empatii
Szpigiel 2002-06-17 - 13:09:40
 hmm...
Logrus 2002-06-16 - 18:04:11
 hmm...
Eter Ormuzd 2002-06-17 - 02:40:54
 hmm...
Abaddon 2002-06-18 - 10:34:37
 hmm...
Eter Ormuzd 2002-06-18 - 16:49:26
 hmm...
Szpigiel 2002-06-18 - 10:38:45
 hmm...
Eter Ormuzd 2002-06-18 - 16:52:00
 hmm...
Szpigiel 2002-06-20 - 13:31:53
 hmm...
Logrus 2002-06-22 - 22:51:08
 Istota
Abaddon 2002-06-18 - 12:46:00
 Istota
Eter Ormuzd 2002-06-18 - 16:59:59
 Istota
Szpigiel 2002-06-18 - 17:03:10
 Istota
Abaddon 2002-06-18 - 22:11:54
 Istota
Szpigiel 2002-06-20 - 13:39:18
 Istota
Abaddon 2002-06-20 - 16:25:10
 Istota
Szpigiel 2002-06-22 - 11:16:32
 Istota
Abaddon 2002-06-22 - 13:32:18
 Istota
Szpigiel 2002-06-22 - 15:31:19
 Istota
Abaddon 2002-06-23 - 12:57:01
 Istota
Szpigiel 2002-06-25 - 13:40:14
 hmm...
Logrus 2002-06-18 - 02:10:43
 Dialektyka...
Annabel Lee 2002-07-03 - 23:55:46
 Dialektyka...
Szpigiel 2002-07-04 - 19:34:42
 Dialektyka...
Logrus 2002-07-09 - 19:15:18
 Dialektyka...
Szpigiel 2002-07-09 - 21:33:32
 Dialektyka...
Logrus 2002-07-10 - 18:01:04
 o empatii
Annabel Lee 2002-07-03 - 00:31:07
 o empatii
Abaddon 2002-07-03 - 11:26:46
 o empatii
Annabel Lee 2002-07-03 - 23:44:43
 co to ma z empatią?
Abaddon 2002-07-04 - 11:20:13
 co to ma z empatią?
Annabel Lee 2002-07-04 - 21:58:12
 o sympatii
Kostrzewska 2002-07-08 - 14:42:40
 o zachowaniu się przy stole
Annabel Lee 2002-07-08 - 20:01:58
 o zachowaniu się przy stole
Szpigiel 2002-07-09 - 22:12:17
 o zachowaniu się przy stole
Annabel Lee 2002-07-10 - 22:50:23
 ateista wierzy
Jasiek (Zakon ZCh) 2002-06-29 - 10:15:56
 ateista wie
L.Raven 2002-06-30 - 12:05:43
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-06-30 - 21:15:23
 ateista mysli ze wie
Abaddon 2002-06-30 - 21:54:41
 ateista mysli że mysli że wie ; myslenie kóre o so
Szpigiel 2002-06-30 - 23:14:17
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-01 - 10:20:09
 ateista mysli ze wie
L.Raven 2002-07-01 - 11:34:40
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-01 - 22:32:36
 ateista mysli ze wie
Abaddon 2002-07-01 - 12:30:41
 ateista mysli ze wie
Abaddon 2002-07-01 - 14:34:55
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-01 - 22:30:26
 ateista mysli ze wie
Abaddon 2002-07-02 - 01:20:17
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-04 - 13:54:17
 ateista mysli ze wie - cd
ThorF 2002-07-04 - 13:55:18
 ateista mysli ze wie - cd
ThorF 2002-07-04 - 13:56:17
 ateista mysli ze wie - cd druga proba
ThorF 2002-07-04 - 14:04:11
 ateista mysli ze wie - cd druga proba
ThorF 2002-07-04 - 14:04:40
 caly text na www
ThorF 2002-07-04 - 14:11:18
 ....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie
L.Raven 2002-07-04 - 15:35:19
 ....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie
ThorF 2002-07-04 - 19:28:23
 ....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie
moouha 2002-07-05 - 15:52:13
 ateista mysli ze wie
L.Raven 2002-07-01 - 11:39:31
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-01 - 22:40:18
 ateista mysli ze wie
L.Raven 2002-07-03 - 10:24:33
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-04 - 14:14:09
 ateista mysli ze wie
L.Raven 2002-07-04 - 15:26:14
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-04 - 19:40:31
 ateista mysli ze wie
Logrus 2002-07-01 - 23:03:49
 ateista mysli ze wie
ThorF 2002-07-04 - 14:20:34
 ateista mysli ze wie
Logrus 2002-07-09 - 19:33:54
 Jezu Chryste....
DWS 2002-07-06 - 16:44:00
 matko boska...
L.Raven 2002-07-08 - 15:32:56
 matko boska...
DWS 2002-07-08 - 15:39:53
 Zabawna rzecz... :)
Katera 2002-07-07 - 17:55:10
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
01:19:19

Zabawna rzecz... :)
Jakis czas temu moja kolezanka stwierdzila, ze ateista jest "wybrykiem natury" :)
"[...] bo przeciesz czlowiek MUSI w cos wierzyc!!!"
Zastanowilem sie chwile, wypilem piwo, i nadal nie wiem jak jej wytlumaczyc, ze wygaduje bzdury.
Pewnie, ze latwiej jest zyc "wiedzac" ze po smierci pojdziemy do nieba (czy innego osobistego piekla ;p ). Ze nasi bliscy, ktorym sie zmarlo patrza na nas i sie nami opiekuja. Ze jak sie pomodlimy, to wszystko bedzie dobrze.  
Ale ilez trzeba miec samozaparcia aby uwierzyc w takie "milo by bylo".
Prawda, w przeciwienstwie do barwnych klamstw, jest szara, bura i nijaka. Po prostu JEST.

PS
Nadal nie wiem co jej powiedziec :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morti-Fer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
13:55:20

hmm..
Muszę przyznać iż dla mnie samego ateiści nie są wcale „wybrykiem natury” ale doskonałym przykładem niskiego poziomu rozwoju ludzkości. Wszyscy moi znajomi magowie zupełnie niezależnie od siebie prędzej czy później nabrali przekonania o istnieniu hmm.. „najwyższego bytu”. To nie jest kwestia teorii Maslowa, potrzeb autonomicznych, nie-autonomicznych czy też zapychania pewnej dziury w samoświadomości. To kwestia rozwoju podczas którego na pewnym etapie krystalizuje się wewnątrz człowieka swojego rodzaju niepodważalny ład, nie będę tu dyskutował nad jego niepodważalnością ani nad procesem krystalizacji, ci którzy to osiągnęli rozumieją o co mi chodzi podczas gdy dyskusja z laikami nie ma sensu.  

„Prawda, w przeciwienstwie do barwnych klamstw, jest szara, bura i nijaka. Po prostu JEST”- oj.. jakże Panu zazdroszczę, takie przeświadczenie o naturze prawdy musi być bardzo budujące, ciekaw jestem jednakże jakim cudem tak szybko odkrył Pan ową prawdę i jak doszedł do powyższych wniosków.

Ps. Dzisiaj ma miejsce proces kanonizacji Ojca Pio, polecam jego biografię jako źrudlo refleksji nad prawda jakakolwiek by ona nie była.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
18:20:53

taa...
Prawda, moj drogi Panie, jest FAKTEM.  
Z faktami sie nie dyskutuje. Nad faktami sie nie zozczula. Nad faktami nie ma co sie zastanawiac (mozna je probowac podwazyc - a jesli sie to uda, oznacza to, ze fakt nie byl faktem).
Fakty po prostu sa.

Biografii Ojca Pio nie znam, ale postaram sie naprawic to niedopatrzenie.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morti-Fer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
21:52:50

taa...
"Prawda, moj drogi Panie, jest FAKTEM.  
Z faktami sie nie dyskutuje. Nad faktami sie nie zozczula. Nad faktami nie ma co sie zastanawiac (mozna je probowac podwazyc - a jesli sie to uda, oznacza to, ze fakt nie byl faktem).  
Fakty po prostu sa. "    znaczy się chodzi Panu o ten drobny ułamek faktów który znamy (i to i tak nie wszyscy)?

Ps. a co Pan powie na np. zjawisko telepatii czy telekinezy, czy też "Remote Viewing” (dalekie postrzeganie)? Te zjawiska są faktami jednak naukowy fundament pod nie został położony dopiero w latach 80-tych dzięki analizie-analiz  -metaanalizie, czyż to nie dziwne? Istniały od dawna a nikt aż do tej pory się o nie nie potkną . Fakty są o tyle niewygodnym budulcem światopoglądu że cały czas się zmieniają i zdarza się iż trzeba spojrzeć poza nie.
To ciekawe iż niektórzy przyjmują nieistnienie Boga za fakt. Ciekawe jak został on udowodniony ? Gdyż jeśli nie można tego uczynić to niech będzie mi wolno Pana zacytować „oznacza to, ze fakt nie byl faktem”.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
22:48:55

taa...
"To ciekawe iż niektórzy przyjmują nieistnienie Boga za fakt."
Rownie ciekawe jest przyjmowanie ISTNIENIA boga za fakt.

Nigdy nie twierdzilem, ze wiem na pewno... ale jest o wiele wiecej logicznych argumentow obalajacych istnienie boga. Bogowie byli tworzeni (wymyslani), by zalatac luki w aktualnej wiedzy (np. bog slonca podrozujacy w ognistym rydwanie ze wschodu na zachod).

Telekineza, telepatie, itd. sa zjawiskami ktorych nie jestesmy w stanie zanalizowac i opisac - jeszcze. Ja nie musze wymyslac bajek, aby takie zjawiska wyjasnic (np. cuda). Nie przeraza mnie fatk, ze jestem na zbyt niskim poziomie rozwoju (tylko bez gupich zartow prosze) aby pewne zjawiska wyjasnic.
Jednakze fakt jako FAKT, pozostaje nietykalny.

Hmm... mozna by rzec, ze ostateczne fakty sa niczym materia - niezniszczalne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morti-Fer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
12:03:23

taa...
„jest o wiele wiecej logicznych argumentow obalajacych istnienie boga. Bogowie byli tworzeni (wymyslani), by zalatac luki w aktualnej wiedzy” –to nie jest argument za nieistnieniem Boga to po prostu argument za tym iż ‘’bogowie’’ byli jako postacie kreacjami ludzkimi lecz nie obala to wcale tezy o istnieniu jednej nadrzędnej siły/istoty.  

„Telekineza, telepatie, itd. sa zjawiskami ktorych nie jestesmy w stanie zanalizowac i opisac - jeszcze.” –zgadza się ale ich istnienie zostało udowodnione i w dodatku wykorzystane. Polecam odtajnione raporty z badań nad PSI (szczególnie te opracowane w instytucie w Standford) , czy też „Władców umysłów”,  dodatkowo ciekawą pożycie stanowią artykuły i książki słynnego badacza Elmara R. Grubera, a już najistotniejsza jest debata Honortona-Hymana czyli spór sceptyków ze zwolennikami nowych prądów w nauce zakończony  przełomową „A Joint Comminique” –„Deklaracją wspólną”.  
Otóż amerykanie jako pragmatyści  nie pytali co jest przyczyną, ale jak osiągnąć i wykorzystać skutek, dzięki tej metodzie podczas eksperymentów choćby z ganzfeld (polem całości) umiejętnie selekcjonując osoby o odpowiednich predyspozycjach  wykazali 100% skuteczność przekazu telepatycznego.
Zupełnie inaczej poszła rosyjska PSYCHOTRONIKA a jeszcze w inna ścieżkę skręciły badania w Chinach czy w Japonii. Jestem oczywiście wrogiem podobnych badań które często bazując na np. doświadczeniach szamańskich w sposób jasny i prosty wyjaśniają dlaczego to można kogoś „zachorować” na odległość. Precz z postępem niech żyje monopol !!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
09:24:13

taa... ta ta ta
wiara nie kieruje się argumentami, jak sam nazwa wskazuje.

Jestes skłonny uwierzyc w każdą niesamowita podesłana przez "tajne" grupy rewelacje?
Wczoraj dotarła do mnie wiadomość  - Pierwsza teleportacj!!!
poczekamy zobaczymy co dalej, tymczasem stonka żeczywiście była amerykańska. Więc, kto wie...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Morti-Fer
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
12:51:35

taa... tara pa pa
"wiara nie kieruje się argumentami, jak sam nazwa wskazuje” – nigdy nie twierdziłem iż jest inaczej.

„Jestes skłonny uwierzyc w każdą niesamowita podesłana przez "tajne" grupy rewelacje?” –a oto jeden z moich ulubionych argumentów.  Proszę mi wierzyć iż wielce sceptyczny jestem wobec kolejnych inwazji obcych porywających naszą trzodę chlewną ale jeśli dane zjawisko pokrywa się z moimi doświadczeniami i zostaje potwierdzone przez instytut o takim prestiżu jaki ma Stanford (w ostatnim poście błędnie wpisałem jego nazwę), a w dodatku badania nad nim przeprowadzane są z równym powodzeniem na kilku kontynentach to można się poważnie zastanawiać nad prawdziwością tego zjawiska. Szkoda iż nie docenił Pan źródeł jakie podałem, to nie są artykuły z wróżki ale obiektywne dokumenty, w dodatku zadbałem o to by wśród wymienionych przeze mnie pozycji znalazły się te wyjątkowo sceptyczne (patrz „Władcy umysłów”), proszę przeczytać choćby samą debatę Honortona-Hymana która jest finałem sporu o istnienie psi, czas może nadrobić luki w wiedzy ogólnej.  

Ps. O teleportacji „Świat nauki” pisał już jakiś czas temu obecnie jesteśmy w stanie zamienić materię na  energię a następnie ową energię przenieść w dane miejsce gdzie zamieniamy ją z powrotem na materię, jedyny szkopuł to ten iż produkt finalny w niczym nie będzie przypominał tego który znaliśmy na starcie bowiem przywrócenie pierwotnej konfiguracji atomów jest poza naszymi możliwościami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
$kaVen
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
16:01:50

taa... tara pa pa
Potwierdzam, sam fakt (teleportacja) co do szczegułów, to czytałem, że jest inaczej w każdym bądz razie teleportacja jest możliwa, więcej już to zrobiono.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
20:55:57

tata... rara pata para ra
no coz, na teleportacji sie nie znam, napisze wiec cos o wierze w Boga.
Otoz nie mozemy (co juz zostalo napisane) stwierdzic czy Bog istnieje czy nie.
Natomiast relacja swiadka, ktory Boga widzial jest (prawie) dowodem na istnienie, a relacja kogos kto Boga nie widzial nie moze byc dowodem na nieistnienie :P.

Wiara jest poza tym bardzo praktyczna, poniewaz jesli Bog jest, to lepiej w Niego wierzyc (albo do piekla, ha ha ha), a jesli Go nie ma to i tak wszystko jedno :).

Oczywiscie mozna powiedziec, ze czlowiek sobie Boga wymyslil, bo mial jakiestam potrzeby. Ale ja moge powiedziec, ze nie ma samochodow (a nie udowodnicie mi ze istnieją dowodami lepszymi niz te na istnienie Boga) i ze tylko zdaje sie wam, ze je widzicie, bo macie kompleksy wynikajace z nieumiejetnosci szybkiego przemieszczania sie, a poza tym nie macie gdzie montowac opon, w ktore wierze. :)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
15:42:23

Zabawna rzecz... :)
O ateiscie tez mozna powiedziec , ze " wie " , iz nie istnieje nic poza tym , co widza jego oczy ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
18:14:35

widze co widze - nie widze czego nie widze
Brak istnienia, a raczej podwazenie jego istnienia, mozna udowodnic poslugujac sie czysta logika. W rozmowie z ateista nigdy nie uslyszysz "tego nie mozna wytlumaczyc - w to trzeba uwierzyc, natym polega religia".

Ja (jako ateista) nigdy nie twierdzilem, ze wiem napewno, ze...
Ale zawsze (prawie ;) ) znajdywalem argumenty dzieki ktorym np. "smierc jako nieuchronny koniec istnienia" byl znacznie bardziej prawdopodobny niz zycie pozagrobowe. Nidgy jednak nie powiedzialem, ze tak jest!!! i juz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
11:56:48

widze co widze - nie widze czego nie widze
Powiedz mi jasno i wyraznie : wiem , ze bog nie istnieje ...
Na razie mam teksty typu : " nigdy nie twierdzilem, ze wiem napewno, ze... " albo " zawsze (prawie ;) ) znajdywalem argumenty " ...
Gdzie ten ATEIZM ???
Nie bawie sie w zgaduj - zgadule ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
02:06:02

widze co widze - nie widze czego nie widze
MNIE NIE MOZNA ZASZUFLADKOWAC!!!

Powiedz mi co Ty wiesz napewno?  
Do czego masz absolutna pewnosc?
"Ja nie wierze w istnienie jakiegokolwek z bogow" - tyle moge Ci powiedziec, ale nic wiecej.
Jezeli doszukujesz sie we mnie definicji ateisty - wybacz. Jestem niedefiniowalny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-21
14:10:22

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Alez mozna . Ja na przyklad moge Cie szufladkowac do woli :o)
Jak to jest , myslec o sobie " niedefiniowalny " ? Ciekawie ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-22
22:49:57

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
"szufladkowac do woli"
tak, ale nie znajdziesz jednej szuflady, ktora pomiescilaby wszystko!!!

Jak to jest , myslec o sobie " niedefiniowalny " ?
BARDZO PRZYJEMNIE :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-23
12:41:06

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
"tak, ale nie znajdziesz jednej szuflady, ktora pomiescilaby wszystko!!! "
człowiek :)
Wystarczy? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-27
21:52:29

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Malo!!!

Czym jest czlowiek?
Bo wedlug kilku definicji, ktore slyszalem, nie jestem czlowiekiem ;p
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-27
22:47:36

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Czyżby Twój mózg nie odpowiadał objętością przeciętnemu ludzkiemu mózgowi, to znaczy 1200-2000 cm sześciennych? Skoro tu jesteś to pewnie spełniasz te wymaganie. Cóż, mogę powiedzieć.... witaj wśród homo sapiens :)  

Kieruję się definicją używaną powszechnie, a obecną choćby w "słowniku wyrazów obcych PWN" 1995

Właśnie wpakowałem Cię do szufladki. Jakie wrażenia? Boli?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-29
03:28:01

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
Boli!!! (auuuu...)
Bo to i owo jeszcze wystawalo przed zamknieciem.

Zdefiniowales tylko anatomiczna czastke calosci.

Probuj dalej :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-29
10:36:15

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
No proszę sam w swoim profilu podpowiedziałeś: ateista, inny

Termin człowiek nie odnosi się jedynie do anatomii. Zawiera się w nim zbiór zachowań charakterystcznych dla naszego gatunku i wiele innych. Czy chcesz mi udowodnić, że człowiekiem nie jesteś? :) Że nie mogę Cię doń przyporządkować?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
22:59:36

ide tam , gdzie ide , nie ide , gdzie nie ide ...
To zalezy jaka definicje czlowieka zastosujesz?

Moze taka(to chyba Arystotelesa): czlowiek, to zwierza ktore sie goli.


Pozdrawiam
Niepokorny :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
11:40:17

Zabawna rzecz... :)
Wytłumacz jej subtelną różnicę między słowiem wiara i wiedza. Ona stara się Ciebie (być może) zmusić, żebyś powiedział "wiem, że jest Bóg". Pokaż jej teraz, że ona wierzy, a wiary nie można udowadniać. Jeśli stara się to udowodnić to czyni podstawowy błąd w rozumowaniu. Wierzy i nic nie może udowodnić. Z tej podstawy zarzucić możesz, że to ona jest słabym ogniwem ludzkich zdolności intelektualnych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
17:46:35

Warto sprobowac
Dzieki
To moze byc wlasnie ten kierunek, ktorego szukalem :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
09:27:50

Warto sprobowac
przepraszam a dlaczego za wszelką cenę starasz sie tej hipotetycznej osobie udowodnić cos udowodnić? uraziła cię? zbiła z tropu? zmiażdżyła światopogląd?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-19
02:09:48

Warto sprobowac
Osoba nie jest hipotetyczna, lecz calkowicie namacalna (i mila w dotyku ;p )

Poprostu szukam ciekawych argumentow do dalszego ciagu dyskusji, ktora prowadzimy juz od dluzszego czasu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
11:58:43

dyskusja z wierzacymi.
Wierzacy nie zrozumie raczej Twojego punktu widzenia. Czesto prowadze takie rozmowy ze znajomymi. Oni nie wyjda poza swoja wiare. Mysle, ze Twoaj kolezanka i Ty macie racje. Tobie jest lepiej tak jak uwazasz, a ona czuje w to co wierzy i nie umie inaczej juz rozumowac. Vincent pisal kiedys ze takich ludzi wsrod np chrzescijan szanuje, bo sa zwyczajnie szczerze wierzacy i czuja w sobie ze to prawda. Ja rowniez rozumiem ich punkt widzenia, jednak poszedlem dalej bo taka wiara mi nie wystarczala, bylo to dla mnie bardzo naiwne. Jest watpilwe bys przekonal takeigo czlowieka, ze nie tylko on ma racje. Ma on juz jak mowilem pewne schematy myslowe poza ktore raczej nie wyjdzie. Jednym z dobrych wyjsc byloby podkreslenie ze kazdy ma prawo do wlasnych pogladow i przekonywanie kogos do swojej racji jest niezdrowym podejsciem. Pewnie Ci na to odpowie ze taka jest jej misja - nawracanie. :>
Chrzescijanie oceniaja i wyrokuja ze swojego punktu widzenia i nie staraja sie zrozumiec innych przekonan, ktore powinno sie oceniac na bazie tychze przekonan, a nie wlasnych (zrozumienie jest watpliwe jak juz mowilem na  
poczatku, bo stoi w sprzecznosci z ich wiara).  
Na koniec mozesz jeszcze powiedziec, ze nazywa Cie "wybrykiem natury" bo nie rozumie Cie, a skoro nie rozumie to niech nie mowi wogole :>>




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
21:05:23

wiec dyskutujmy....
a wiec pozwol mi (jako wierzacemu) wyjsc poza schematy myslowe i udowodnij raconalnie i logicznie mi dowolną rzecz, w ktorą uwazasz, ze nie wierzę, a ja ci udowodnie ze Ziemia jest plaska.

(to wyzwanie jest serio! :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
23:01:04

wiec dyskutujmy....
Az nie moge sie doczekac argumentow :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:17:01

wiec dyskutujmy....
ale ty pierwszy
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
10:34:48

wiec dyskutujmy....
> a wiec pozwol mi (jako wierzacemu) wyjsc poza schematy myslowe i udowodnij  
> raconalnie i logicznie mi dowolną rzecz, w ktorą uwazasz, ze nie wierzę, a  
> ja ci udowodnie ze Ziemia jest plaska.


Zacznijmy od tego, że ja w dyskusji nie chce nikomu nic udowadniac ani narzucac, bo takie podejscie uwazam za niezdrowel.  
Na bazie odpowiednich zalozen da sie wszytko udowodnic :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-06-16
12:28:13

o empatii
"wybryk natury" to ciekawe okreslenie czlowieka niewierzacego. Przyznam szczerze ze trafne, chociazby dlatego ze w psychike czlowieka wiara w cos niezbadanego jest wpisana odgornie (odsylam do "Wykladu o potrzebach duszy" Maslowa). Chociaz w moich ustach "wybryk natury" mialby raczej wydzwiek jesli nie neutralny to w miare pozytywny, a takiego nie wywnioskowalam z Twojego postu przytaczajacego slowa kolezanki.  

Ja osobiscie nie lubie ateistow. Chodzi generalnie o fakt deprecjacji Boga nie jako istoty doskonalej, ile czynnika ksztaltujacego kulture, wplywajacego na rozwoj i silnie ukierunkowujacego myslenie w danej grupie. Dla mnie bog jest raczej ciekawym zjawiskiem natury nie tyle psychologicznej, ile historycznej, moralnej czy nawet emocjonalnej i nie zgadzam sie z zaprzeczaniem istnienia boga jako czynnika kulturotworczego. Bo nawet jesli nie istnieje Bog w niebiosach to istnieje w sferze emocjonalnej przytlaczajacej wiekszosci ludzi na naszym globie i nie mozna tego skreslac jednym tylko stwierdzeniem "boga na ma".  

A jesli chodzi o milo by bylo... Wiesz, jest takie powiedzenie, "jak trwoga to do boga".  

Jesli chodzi o dyskusje z kolezanka... Wiesz, sztuka negocjacji (a taki kierunek niejako przyjela wasza rozmowa)  nie zawsze polega na tym zeby przeciagnac ta druga osobe na swoja strone. Zawsze jednak liczy sie to zeby dojsc do konsensusu satysfakcjonujacego obie strony. W tym wypadku najlepiej stwierdz ze z jej punktu widzenia (z perspektywy osoby wierzacej) ma racje,  Twoje natomiast, ateistyczne spojrzenie jest calkiem inne, a wynika to tylko z tego ze przyjmujecie dwa rozne punkty odniesienia, wiec dyskusja czy przekonywanie sie nie ma sensu, bo ona dalej wierzyc bedzie, a Ty ciagle nie bedziesz wierzyl..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
12:10:54

o empatii
Zarowno Ty , jak i Sargon operujecie stereotypami : " nie lubie ateistow " - to dosc ogolnikowe .
Nie jest prawda , ze " Zawsze jednak liczy sie to zeby dojsc do konsensusu satysfakcjonujacego obie strony " - juz dosc dawno filozofowie okreslili cos , co mozna nazwac " trzecia prawda " .
Wciaz nie bardzo mam pojecie , jak to jest z Twoja wiara , bo wypowiadasz sie , jak gdyby , z pozycji trzeciej prawdy wlasnie ...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
19:55:10

nie bardzo sie zgadzam
"Zarowno Ty , jak i Sargon operujecie stereotypami : " nie lubie ateistow " - to dosc ogolnikowe . "

***

Ja nie mowie ze nie lubie ateistow. jesli ktos mi mowi ze jest np ateista to prosze go o wyjasnienie jak to rozumie i co wedlug niego to znaczy. Nie pamietam bym uzyl co do siebie takich slow jak cytowane wyzej, aczkolwiek nie wykluczam ze  mogly byc w moich postach jako wypowiedz innych  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-21
13:45:10

nie bardzo sie zgadzam
" Wierzacy nie zrozumie raczej Twojego punktu widzenia. " - to miedzy innymi mialem na mysli . Sorry , wymienilem Twoj nick i nie zacytowalem tego , co mialem zamiar ...
Poprzedni cytat nie byl z Twoich postow .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
13:09:40

o empatii
z prawdą jak z dupą, każdy ma swoją.
Ateizm to tylko druga strona medalu wiary w nadprzyrodzone, w Boga. Reakcja rozsądku wobec emocji religijnej
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-16
18:04:11

hmm...
Bog, jako czynnik kulturotworczy, faktycznie odegral gigantyczna role w historii dziejow. Ale na tym konczy sie jego "tworcza" rola.

A co do:  nie jest to takie trywialne. Gdy sie zastanowic nad ksztaltem dzisiejszego swiata (bazujac na logice, a nie na emocjach), to jakos ciezko przyjac, ze jest to zaimerzone dzielo istoty przesyconej miloscia, wspolczuciem, etc.

"Wykladu o potrzebach duszy" Maslowa nie znam, ale jakos nie wydaje mi sie aby KTOKOLWIEK mial wpisana potrzebe wiary. Jest to (moim zdaniem ;p ) wplyw otoczenia w ktorym sie wychowujemy, a ktore to otoczenie wierzy w "cos niezbadanego". My wierzymy, bo nasi rodzice wierzyli; nasze dzieci beda wierzyly, bo my wierzymy; itd. Kolo sie zamyka.

Co by nie mowic, konsensus miedzy wierzacymi a ateistami jest raczej nie osiagalny.  
Dzieki temu zawsze jest o czym podyskutowac przy piwie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eter Ormuzd
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-17
02:40:54

hmm...
Czlowiek zostal wykreowany podczas ewolucji w taki sposob ze MUSI w cos wierzyc. W przeciwnym wypadku jego zycie bylo by zupelnie puste a ze system obronny organizmu do tego nie dopuszcza tworzy rozne idee, ktore w miejszym badz wiekszym stopniu podchodza pod definicje wiary. Jak zaowazylem na tej stronie bardzo oklepanym schematem myslenia stalo sie porownywanie wiary do osoby wierzacej w Boga chrzescijanskiego, co jest wielkim bledem. Wiara nie musi przeciez wiazac sie nawet z konkretna religia. Dobrym przykladem tego sa chocby kibice pilkarscy, ktorzy wierza w swoja druzyne, w skrajnych przypadkach nawet na tyle by w jej imieniu robic krzywde innym ludziom - kibicom rywali. Wiara moze tez odnosic sie do wierzenia ze nie spoznie sie na autobus, pociag itp. Dzieje sie tak poniewaz nie mozemy byc pewni tego czy przypadkiem dany pojazd nie odjedzie zanim do niego nie wsiadziemy. Mozna tez wierzyc w innego czlowieka jak i w samego siebie. Mozna wierzyc w zycie pozagrobowe, jak i wierzyc ze takiego zycia nie ma. Mozna rowniez domniemywac ze jest badz nie ma, ale wtedy to nie byl by stabilny fundament pod idee. Z tego wynika ze nawet jesli czlowiek bardzo by nie chcial to i tak bedzie w cos wierzyl. Tutaj pojawia sie wiele problemow, np natury moralnej co jest dobra wiara a co zla. Tu juz trzeba byc przewidujacym. Kazda wiara odbija sie w postepowaniu osoby wierzacej, dlatego tez nalezy umiec rozroznic co jest szkodliwe a co nie, byc za to odpowiedzialnym i w razie czego z godnoscia poniesc konsekfencje.  
Jeszcze co do srodowiska w jakim czlowiek sie wychowuje, to ono nie wplywa na istnienie wiary ale na jej rodzaj.

           "  Jakis czas temu moja kolezanka stwierdzila, ze ateista jest "wybrykiem natury" :)  
              "[...] bo przeciesz czlowiek MUSI w cos wierzyc!!!" "

To zdanie jak na moj gust nie ma sensu logicznego. ATEIZM jest to pojecie, ktore odnosi sie tylko i wylacznie do postaci jakiegokolwiek Boga. Natomiast jak juz wyzej pisalem Bog nie musi miec nic wspolnego z wiara. Czlowiek musi w cos wierzyc, ale nie koniecznie w Boga.  
Co do dyskusji to wydaje mi sie ze dobrym kompromisem bylo by poinformowanie siebie nawzajem ze mimo iz ani ty nie dasz sie przeciagnac na jej strone, ani ona na twoja to jednak bedziesz szanowal jej religie, relikwie oraz swiatynie a ona bedzie szanowala twoj ateizm. O ile twoim bogiem nie jest zloty cielec - wtedy juz sie nie jest ateista, ale szacunek i tak sie nalezy - chyba ze biegasz z nozem po ulicy i skladasz ofiary ku jego czci :)  
               Tak jeszcze na marginesie to nastawienie Twojej kolezanki do Ciebie (chociaz nie wiem czy ten ateista tyczyl sie Twojej osoby)  jako "wybryku natury" swiadczy o jej braku szacunku i ktos powinien ja tego nauczyc zanim wstapi do jakiejs ligi polskich rodzin czy innych samoobron i bedzie mowila nieprzemyslane bzdury na caly kraj. Wkoncu od czegos kazdy zaczyna...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
10:34:37

hmm...
Ja traktuję wiarę nieco inaczej.  
Przykładowo- iedalna miłość  
Czym jest miłość- nikt już nie zaprzeczy- reakcją chemiczną.
Po co służy to słowo, ideał- intensyfikacja przeżyć!
Śiwadoma wiara w taką miłość skłania ludzki organizm to wytwarzania większej ilości narkotyku regulującego "zakochanie". Człowiek staje się skłonny do odbierania głębszych doznań.

Kibice- jestem skłonny do zaprzeczenia Twemu zdaniu. Co wynikło z kilku moich rozmów z takimi ludźmi (odszedłem bez kontuzji :) ) ich ideologia nie ma logicznych podstaw- co starali się załośnie udowodnić. Istnieje jedynie po to, by osoby o skłonnościach gołoty wiedziały gdzie szukać worków treningowych. Wszyscy są oburzeni, "co za kretyn to wymyślił!", gdy Ci ludzie używają fragmentów istniejących już ideologii, które przemoc w jakiś stopniu faworyzują,co daje huliganom "płonny pretekst" do uprawiania rękoczynów.  

Człowiek dobiera sobie systemy według tego, do czego skłonny jest jego organizm i tego, co wie. Pan trzydrzwiowa szafa z wyjątkowo łagodnym temperamentem też przejdzie, jeśli jest z natury mało agresywny. Można go ideologia nakręcić, wywołać złość- co stanie się za sprawą... hgormonów- i tak łągodny miś stanie się złym misiem. Zależy jak bardzo jest do pewnych rzeczy skłonny i jak rozwinięta jego świadomość. Im większa, tym trudniej manipulować.
     Odwołując się do pierwszego zdania tej części wypowiedzi.... Mamy dziecko np. ośmioletnie. Jest ono uczone "jest bóg". Dojrzewa, aczkolwiek nie ma dostępu do szerszej wiedzy, więc ciekawość jest tłamszona przez brak źródeł. Po pewnym czasie prawdopodobnie ustoi sie w jedynej prawdzie i nic tego nie zmieni jak czynnik zewnętrzny. Z drugiej strony, jeśli dziecko wychowują ateiści i mówią "wara od biblii" dziecko będzie jak to poprzednie ,jednak na odwrót.
jest to schemat bardzo uproszczony, nie ujmujący pewnych cech ludzkich, jednak sprawdzajacy się dla wiekszości społeczeństwa.

Podsumowując wiara jes skłonnością, usprawiedliwieniem naturalnego działania, tym co człowiek zrobiłby i tak, lecz prawdopodobnie z mnijeszym impetem (jeśli sami ją kształtujemy). Upewnia w słuszności działania, choby było nim rozbicie samolotu o budynek. Tym ludziom nikt nigdy nie powiedział, że boga może nie być.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eter Ormuzd
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
16:49:26

hmm...
Twoj przyklad wiary w milosc, idalnie podchdzi pod to co poprzednio napisalem. Jeszcze tylko gdybys sprecyzowal czy chodzi Ci o milosc jako pojecie czy milosc wiarzaca sie z konkretna osoba. Wiara w milosc jako pojecie jest dosyc oczywista, kazdy wierzy ze kiedys sie zakocha, ze to bedzie piekne i oczyszczajace. To ze jest to tylko reakcja chemiczna nikogo tak naprawde nie obchodzi, wtedy licza sie tylko odczucia i ten przyjemny stan. Natomiast jesli chodzi o milosc wiarzaca sie z okreslona osoba to juz jest dosyc niebezpieczne szczegolnie dla tej osoby. Wkoncu trzeba brac pod uwage na jaka wielka odpowiedzialnosc skazujemy kochana osobe. Milosc jak wszystko inne wydaje mi sie ze powinna byc zrownowazona i przedewszystkim nie samolobna, bo taka postawa wiary w milosc do kogos jest bardzo egoistyczna. Dobra na krotki dystans ale na dluzszy to obciazenie psychiczne drugiej osoby.

Jeszcze wracajac do pojecia milosci... w Biblii bylo takie stwierdzenie "Bog jest miloscia" a my mali ludzie musimy to jakos zinterpretowac. Mam nadzieje, zainteresujecie sie tym tematem biorac pod uwage przedewszystkim pochodzenie tych slow jak ich tresc doslowna i paraboliczna.

Niestety co do kibicow bede musial obstawac przy swoim. Wiara nie musi wiazac sie z jakas ideologia. W tym przypadku chodzi o to iz takie kibicowanie ma bardzo wiele cech wspolnych z tym jak religia oddzialywuje na czlowieka. Po pierwsze jest wlasnie ta wiara we wlasna druzyne, ta i tylko ta jedyna (co nie oznacza ze faworyzuje politeizm:), ona daje radosc, nadaje sens zycia.. tworzy fanatykow co jest wlasnie charakterystyczne dla "slepej" wiary w cos. Po drugie wokol kazdej z tych druzyn tworzy sie wspolnota, zupelnie obcy ludzie w czasie meczow staja sie jedna wielka rodzina. Jesli odpowiednio spojerzec to jest to nawet piekne.. chociaz jak to w kazdej religii bywa sa ci paskudni fanatycy, a to nigdy nie bylo pozytywnym zjawiskiem. Wydaje mi sie ze kazda wiara jest dobra i porzyteczna jesli odbierana i praktykowana w sposob racjonalny.. tak wiec potepiam fanatyzm i uwarzam ze przez to zjawisko tworza sie wszystkie problemy religijne (patrzac od walki z saracenami po dzien dzisiejszy gdy fanatyczni islamisci (a ta religia ceni zycie KAZDEGO ponad wszystko...) uzadzaja sobie jakies zamachy terrorystyczne). Jeszcze co do kibicow to tak na marginesie chcialbym powiedizec ze nie kazdy z nich jest kibolem.

Co do Twojego fragmentu z panem trzydrzwiowa szafa to jest do dosyc oczywiste. Mieszkamy w europie, przyjmujemy europejskie postawy zyciowe, kulture, sztuke, kierunek myslenia nastawiony niestety glownie na dobra materialne. Gdybysmy mieszkali w azji mielibysmy wieksze poszanowanie dla historii, tradycji i ogolnie mielibysmy zupelnie inna mentalnosc - rowniez religijna. Przez wiekszosc zycia wychowywalem sie w srodowisku buddyjskim, wegetarian itd. dlatego tez wielu rzeczy z innych religii, jak i filozofii satanizmu nie jestem w stanie przyswoic co wynika z tego jak zostalem wychowywany podczas kilku pierwszych lat swojego zycia kiedy ksztaltowalo sie moje sumienie. Wydaje mi sie rowniez ze wiekszosc satanistow zyla/zyje w kulturze napedzanej religia katolicka (nie mylic z chrzescijanska) przez co zbuntowaliscie sie przeciw niej, i nawet zaczeliscie ja oczerniac uogolniajac cala ta wiare do poszczegolnych przypadkow wyraznych naduzyc majacych miejsce w Kosciele. Takie postepowanie moze krzywdzic innych ludzi. Jesli jestescie pewni swojej wyzszosci to przedewszystkim nie powinniscie bezczescic ich swietosci (w mowie jak i czynie) poniewaz przez to okazuje sie jedynie nizszosc. Indywidualisci, ludzie renesansu jakimi z cala pewnoscia staraja sie lub sa satanisci powinni byc na tyle madrzy by wiedziec jak wazny jest szacunek dla kultury jak i wolnosci myslenia innych ludzi, ktora moze przejawiac sie rowniez w wierze w Boga - czerpaniu z niego natchnienia. Wkoncu to nic zlego a napewno nic degenerujacego ludzka istote wkoncu tak wielu postepowych naukowcow i artystow bylo chrzescijanami, chocby taki Dante, ktory przez pewien czas byl nawet franciszkaninem czy Galvani, ktory w duzej mierze przyczynil sie do odkryca elektrycznosci.

W kazdym badz razie wiara religijna nie jest pojeciem negatywnym o ile jest zrownowazona i przemyslana, bez niewiadomo jakich zachwytow, ktore przycmiewaja umysl jak i negacji, ktora zwyczajnie jest slepa. Wszystko jest dobre jesli nie fanatyczne. Wiara jest to cos co ma za zadanie rozwijac czlowieka psychicznie (tzw. duchowo), uwrazliwiac i uczyc a co za tym idzie dawac i nadzieje. Reszta jest tylko tekturowa otoczka na ktora madry wierzacy nie bedzie zabardzo zwracal uwagi. Szkoda tylko ze tych madrych jest tak malo. Chociaz z drugiej strony kazdy ma swoja madrosc i jesli ta daje mu szczescie to niech sie cieszy, byle tylko nie szkodzil innym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
10:38:45

hmm...
a ja wiare widze nieco inaczej - jest to próba zrozumienia na polu religii, niepokoju metafizycznego, będącego istotą człowieczeństwa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eter Ormuzd
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
16:52:00

hmm...
Masz po czesci racje ale znow wkradaja sie tutaj uogolnienia. To co napisales nie tyczy sie kazdej religii i w tym tkwi blad.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-20
13:31:53

hmm...
nie istnieje obiektywne spojrzenie na sprawe, nie ma definicji obiektywnych, nie ma aksjomatów, trzeba szukać własnej antynomii
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-22
22:51:08

hmm...
wlasnie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
12:46:00

Istota
Na tyle na ile Cię rozumiem, na tyle nie zgadzam się co do określenia tego o czym wspomniałeś jako istoty człowieczeństwa. Tak zwana duchowość człowieka bierze się z jego inteligencji, która jest spośród znanych nam form życia niepodważalnie wyjątkowa. Wiara (chodzi jedynie o istoty nadprzyrodzone) jest to błąd w rozwoju z czasów gdy mieliśmy obecny potencjał umysłowy,lecz brakowało nam wiedzy. Strach przed tym czego nie rozumieliśmy stał się podstawą tego w co obecnie wierzymy.  
Jeśli istotą człowieczństwa jest owy strach o którym wspomniałeś, to powinieniem sobie zadać pytanie "czym jestem?", gdyż brak we mnie owego strachu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eter Ormuzd
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
16:59:59

Istota
Z Toba tez sie nie zgodze. Znajdz mi jakikolwiek "strach" chocby w buddyzmie, tam niczego nie ma "z woli boga" a mimo tego to tez jest religia.. w gruncie rzeczy tak bardzo podobna do europejskich.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
17:03:10

Istota
Czy nie zadałeś sobie nigdy pytania czym jest byt? czym jest istnienie?; niepokój to jeszcze nie strach, to raczej wątpliwość.  

Duchowość jest żeczywiście powiązana z intelektem, ale osobiście jako jej źródło upatruje emocje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
22:11:54

Istota
"Czy nie zadałeś sobie nigdy pytania czym jest byt? czym jest istnienie?; "
Istnieje wszystko co mamy w naszej głowie, różne przybiera formy, aczkolwiek budowane jest na tym, co poznajemy empirycznie. Powiedzieć można, że istnieje wszystko, czego jesteśmy w stanie obecność odczuć i w umyśle kształtować.Pytać możemy o płaszczyznę, na jakiej to "coś' bytuje.

"niepokój to jeszcze nie strach, to raczej wątpliwość. "
Automatycznie to podciagnąłem dalej, gdyż obydwa zjawiska zazębiają się. Niepokój jest spowodowany niewiedzą, zaś  z tąd strach sam się przywiązuje.
W każdym razię nie czuję owego niepokoju, o którym mówisz. Czy można go unzać za istotę?

Kolejne pytanie. CZy każdy człowiek zadaje sobie pytanie o byt, o istnienie? CZy jeśli ktoś go nie zadaje człowiekiem nie jest? Pytanie o istotę dotyczy subiektywnej kwestii, nie ma jedej odpowiedzi, jednak kryterium które spełnia każda istota ludzka to pewien potencjał intelektualny. jest to cecha wspólna wszystkich ludzi, więc traktuję to właśnie jako istotę bycia homo sapiens

"Duchowość jest żeczywiście powiązana z intelektem, ale osobiście jako jej źródło upatruje emocje. "
Masz rację, ja w tym miejscu stawiam intelekt, ponieważ emocje mają swe źródło w nim właśnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-20
13:39:18

Istota
zwierzęta też posiadaja inteligencje, potrafią wybrnąć z pewnych szczególnych sytuacji używając jej.  

Co jest istotą człowieczeństwa?
zadałeś sobie trud znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Wyczuwam niepokój metafizyczny..

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-20
16:25:10

Istota
"zadałeś sobie trud znalezienia odpowiedzi na to pytanie. Wyczuwam niepokój metafizyczny.. "
Słowa metafizyka definicje są dwie, jednak Twoje słowa bardziej pasują pod: "metafizyka- nienaukowe, oderwane od rzeczywistości spekulacje myślowe, mętne rozumowanie, niezrozumiałe wywody"

"zwierzęta też posiadaja inteligencje, potrafią wybrnąć z pewnych szczególnych sytuacji używając jej. "
Robią to na bardzo niskim, porównując do naszego poziomie. Ich świadomość otoczenia ogranicza się zasadniczo do tego co odczuwają zmysłami i nie transformują tego. Nie mamy podstaw by sądzić, że zadają sobie tak abstrakcyjne pytanie, jak my.   Jedynie najbardziej rozwinięte z człekokształtnych potrafią rozpoznać choćby swe obicze w lustrze, lecz nadal pozosaje ogromna przepaść jednoprocentowej różnicy genomu. Ta różnica właśnie i wszystkie jej następstwa uznać można za istotę człowieczeństwa. Każdy może szukać innej odpowiedzi, jednak nie spotkałem się z żadną spójną odpowiedzią obejmującą wszystkie ZDROWE osobniki naszego gatunku.  

Ponawiam pytanie, czy każda istota ludzka odczuwa niepokój metafizyczny? Czy jeśli ktoś go nie odczuwa człowiekiem nie jest?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-22
11:16:32

Istota
według mnie każda. Niepokój metafizyczny, niepokój istnienia, poszukiwanie jednosciw wielości poznania, mozna zastapić wiarą w rózne uzasadniające czy rekompensujace niepokój zjawiska.
Być może nie odczuwasz niepokoju metafizycznego ponieważ uznałeś, że odpowiedź na pytania z których niepokój sie bierze, są już w zasięgu twojej ręki.
Nie sile się na trafne analizy, pewnie się myle i źródła twojej pewnosci mozna szukać zupełnie gdzie indziej, jednak podtrymuje swoją opinie. Człowiek tym rózni się od zwierząt i to stanowi o jego człowieczeństwie, że odczuwa niepokój i zastanawia się nad powodami istnienia, nad dowodami również, poniekąd z tego powodu powstało to forum. To oczywiści moje prywatne zdanie, nie oczekuje kontrargumentów, wolałbym argumenty i jeśli potrafisz zbić moją opinie na ten temat, prosze, po to tu jestem, żeby słuchać, czytać (sic!).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-22
13:32:18

Istota
Twierdzę, że ów niepokój o którym wspomniałeś, nie odnosi się do wszystkich z nas, ludzi. Rozwinięty intelekt jest podstawą, z której bierze się wspomniany przez Ciebie niepokój (wreszcie jestem pewny, że wiem o co Ci chodzi :) ).  
Nie zaprzeczam temu, że niepokój metafizyczny jest cechą, którą tylko my ludzie jesteśmy w stanie potencjalnie "wyzwolić", a temu że wyzwala się ona u wszystkich z nas.  
Przykładowo dresiarz o wyjątokowo niskim rozwoju intelektualnym nie zadaje sobie tego pytania. Potrafi jednak rzowiązać większość raczej podstawowych problemów, nieosiągalnych jednak dla niższych ssaków. Nadal jednak można go nazwać istotą ludzką. Przykład może wydać się śmieszny, jednak dokładnie obrazuje moje podejście do sprawy. Czy może według Ciebie nie można go nazwać człowiekiem? Gdyż jeśli według Ciebie nie spełnia on kryteriów bycia człowiekiem, wtedy dalej już nie zajdziemy w tej rozmowie.  
Jeśli przyjąć, że ów dres człowiekiem nie jest, Twoja postawa jest dla mnie całkowicie prawidłowa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-22
15:31:19

Istota
tak powiedziałby Witkiewicz, to on jest twórca tego zagadnienia, mnie ono wydaje się miejscami słuszne, uzasadnione racjonalizmem epoki w jakiej żyjemy. Czy ja wiem czy człowiekiem nie jest? nie jestem pewien czy niepokoju nie odczuwa, zapytam jesli jakiegos spotkam, to rzeczywiście ciekawe;  
czy prymitywizm kulturalny, brak ambicji intelektualnych, zwalnia z obaw przed śmiercią, przed końcem który niektórym wydaje się nie mieć końca.
Nie będe sie zastanawiał, postaram sie doświadczyc odpowiedzi w miare możliwości.
Z drugirej strony zakładam istnienie części populacji, której ludźmi bym nigdy nie nazwał
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-23
12:57:01

Istota
"czy prymitywizm kulturalny, brak ambicji intelektualnych, zwalnia z obaw przed śmiercią, przed końcem który niektórym wydaje się nie mieć końca. "
Z doświadczenia wiem, że lęk ogranicza się do instynktownego zachowania w obliczu zagrożenia zdrowia. Nie myśli się wtedy, co potem, a jak z tego wyjść. To obserwacja powierzchowna, jednak u osóbtak płytkich wszystkie myśli uzewnętrzniają się bardzo wyraźnie, a raczej ich brak :).

"Z drugirej strony zakładam istnienie części populacji, której ludźmi bym nigdy nie nazwał "
Kwestia doboru kryteriów. Doboru pdstawy selekcji (choćby przyjaciół) oraz oceny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-25
13:40:14

Istota
Oczywiście, kwestia punktu widzenia. Nie ma definicja człowieczeństwa, wiec dlaczego ktokolwiek miałby dzielić wszystkich wokół na ludzi i nieludzi.
Mnie się zdarza.  
Staram sie nie zapominać, też jestem człowiek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-18
02:10:43

hmm...
Daje do myslenia.
Niewiara jako rodzaj wiary - interesujace.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
23:55:46

Dialektyka...
...albo zwykły sofizmat:-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
19:34:42

Dialektyka...
jakby sie człowiek nie starał, zawsze w cos wierzy, chocby że wszystko jest juz do połowy puste i nie ma sensu, tylko pusto i cicho
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-09
19:15:18

Dialektyka...
"jakby sie człowiek nie starał, zawsze w cos wierzy"

stwierdzenie, ze cos jest bardzo, ale to bardzo prawdopodobne jeszcze nie jest wiara
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-09
21:33:32

Dialektyka...

--jestem, eghm, agnostykiem, znaczy skrajnym sceptykiem najkrócej - powiedział mój przyjaciel - byc może sam jestem tylko wytworem wyobraźni, tej pani która kupował dzisiaj rano, bułki przede mną w spożywczym.

czy kiedy wystawaisz sam siebie na próbe, wierzysz w powodzenie, we własne siły, w intelekt?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-10
18:01:04

Dialektyka...
> czy kiedy wystawaisz sam siebie na próbe, wierzysz w powodzenie, we własne  
> siły, w intelekt?

"Uda mi sie" - powiedzialby wierzacy we wlasne sily.

Ja mowie: "Postaram sie, zeby sie udalo" bo czy sie uda pokaze czas.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
00:31:07

o empatii
> """wybryk natury" to ciekawe okreslenie czlowieka niewierzacego. Przyznam  
> szczerze ze trafne, chociazby dlatego ze w psychike czlowieka wiara w cos  
> niezbadanego jest wpisana odgornie (odsylam do "Wykladu o potrzebach  
> duszy" Maslowa)."
Ja przyznam też szczerze, iż nie podoba mi się zakładanie, że istnieje natura ludzka. Założenie to nie jest wyrazem "wiedzy obiektywnej" ( o ile w ogóle coś takiego istnieje), co więcej - nie jest nawet czymś, co Się utrzymuje (jak np. wiele opisów faktów historycznych ). Tak więc należy to uznać za wyraz subiektywnego światopoglądu, a nie argument.
A co to znaczy, że istnienie Boga (albo boga) jest czynnikiem kulturotwórczym?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
11:26:46

o empatii
> Ja przyznam też szczerze, iż nie podoba mi się zakładanie, że istnieje  
> natura ludzka.  
Ja uznaję pewne zachowania za ludziom naturlane. Choćby stadne bytowanie, jednak zgodzę się z Annabel, że pewnych cech naturze naszej przeznać nie można. Zachowania naturalne to te, które są spuścizną po dalszych przodkach

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
23:44:43

o empatii
Tak więc zachowania naturalne są nabyte w rozwoju gatunkowym. Natomiast sklonjność do życia stadnego jest po prostu wynikiem przystosowywania się do otoczenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
11:20:13

co to ma z empatią?
Zakładam, że życie w stadzie jest dla nas naturalne, ponieważ:
Dziecko kiedy tylko otrzymuje do tego warunki, zaczyna bawić się z innymi dziećmi, zaś gdyby miało żyć samotnie, izolowałoby się.

Potrafimy żyć samotnie, jednak jest to zazwyczaj wynik samotności w czasach naszej wczesnej młodości.  

Przystosowywać można się wbrew pierwotnym założeniom. JEśli dziecko nie będzie słuchać ludzkiej mowy, a szympanskich zawodzeń, wtedy łatwiej będzie mu artykułować ich odgłosy, niż ludzkie. Dzieje się tak pomimo tego, że ma możliwość wykonywania o wiele trudniejszych operacji głosowych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
21:58:12

co to ma z empatią?
No dobrze, ale moja uwaga była raczej terminologiczna. Słowo "natura" było powyzej używane jako synonim słowa "istota"(czy też "esencja"). Natomiast to, o czym piszesz nazwałabym raczej właściwością, ponieważ jest to zachowanie jest w ł a ś c i w e  gatunkowi homo sapiens.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2002-07-08
14:42:40

o sympatii

> Ja przyznam też szczerze, iż nie podoba mi się zakładanie, że istnieje  
> natura ludzka. Założenie to nie jest wyrazem "wiedzy obiektywnej" ( o ile  
> w ogóle coś takiego istnieje), co więcej - nie jest nawet czymś, co Się  
> utrzymuje (jak np. wiele opisów faktów historycznych ).

Natura ludzka to okreslenie zespolu cech ktorych uklad, funkcjonowanie i wplyw na ksztaltowanie otaczajacej nas rzeczywistosci (nie wazne czy bedzie to wyobraznia,  umiejetnosc konstruowania i wyciagania wnioskow, czy po prostu wech nie tak wyczulony jak u zwierzat)  jest niepowtarzalny u innych ssakow.  W weterynarii istnieje okreslenie "psiej natury" jako wlasnie zbioru cech w tym wypadku psich...  


Tak więc należy to  
> uznać za wyraz subiektywnego światopoglądu, a nie argument.

A subiektywny poglad argumentem byc nie moze? Czy w takim razie dyskusje na takim jak tu forum, czy sprawy wiekszego formatu jak np. rozprawy sadowe nazwiesz farsa bo i tak kazdy ma tylko wlasne zdanie a nie argumenty?  

>  A co to znaczy, że istnienie Boga (albo boga) jest czynnikiem  
> kulturotwórczym?

To znaczy (naprawde to trzeba tlumaczyc?) ze ludzie kierujac sie wiara w Boga tworzyli czy tez przetwarzali otaczajaca ich rzeczywistosc... Wystarczy?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-08
20:01:58

o zachowaniu się przy stole
Natura ludzka to okreslenie zespolu cech ktorych uklad, funkcjonowanie i  
> wplyw na ksztaltowanie otaczajacej nas rzeczywistosci (nie wazne czy  
> bedzie to wyobraznia,  umiejetnosc konstruowania i wyciagania wnioskow,  
> czy po prostu wech nie tak wyczulony jak u zwierzat)  jest niepowtarzalny  
> u innych ssakow.  W weterynarii istnieje okreslenie "psiej natury" jako  
> wlasnie zbioru cech w tym wypadku psich...  
Czyli zwykłe określenie człowieka jako res cogitans. E, myślałam, że chodzi o coś bardziej "treściwego". Btw z tym, że człowiek jako taki posiada w ogóle jakieś cechy, to też można się nie zgodzić...  
  
  
> A subiektywny poglad argumentem byc nie moze? Czy w takim razie dyskusje  
> na takim jak tu forum, czy sprawy wiekszego formatu jak np. rozprawy  
> sadowe nazwiesz farsa bo i tak kazdy ma tylko wlasne zdanie a nie  
> argumenty?  
Argument jest to dowodzenie, służy przekonaniu oponenta drogąm logicznego rozumowania. Takowe nie zostało wykazane, a więc  pozostaje jeszcze jedna droga przekonania kogoś: posłużenie się autorytetem. Bardzo mi przykro, ale nie jesteś dla mnie autorytetem, a więc tą drogą też się nie da.:-(  

> To znaczy (naprawde to trzeba tlumaczyc?) ze ludzie kierujac sie wiara w  
> Boga tworzyli czy tez przetwarzali otaczajaca ich rzeczywistosc...  
> Wystarczy?  

To w takim razienie istnienie Boga, ale wiara w Niego. Nie jest to istnienie realne ( co najwyżej intencjonalne). A może nie mam racji?! Może to tak jak z Elvisem i Leninem: żyją w sercach fanów (niektórzy również powiadają, że w przyczepie campingowej w Milwaukee:-).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-09
22:12:17

o zachowaniu się przy stole
tak to z wiara jest ,ze sie jej nie analizuje, nie rozkłada na części pierwsze w poszukiwaniu sensu; nie kwestionuje sie jej autoteliczności, nie szuka uzasadnień
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Annabel Lee
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-10
22:50:23

o zachowaniu się przy stole
> tak to z wiara jest ,ze sie jej nie analizuje, nie rozkłada na części  
> pierwsze w poszukiwaniu sensu; nie kwestionuje sie jej autoteliczności,  
> nie szuka uzasadnień  
Dowody na istnienie Boga są dla tych, którzy już wierzą. To jest tak: wierzysz albo nie wierzysz i tyle. Wiary, tak jak autentycznego upodobania nie da się uzasadnić. Można się odwoływać do przekonania czy w drugim przypadku do pewnego zespołu cech, ale to nic nie da, bo nie wyjaśni to czystego faktu wiary lub upodobania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jasiek (Zakon ZCh)
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-29
10:15:56

ateista wierzy
A jednak nikt nie ma racji. Bo przeciez ateista WIERZY. Wierzy w to, ze boga nie ma. Nie da sie w nic nie wierzyc, mozna jedynie byc obojetnym...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
12:05:43

ateista wie

Ateista to "wie", w nie doslownym znaczeniu tego slowa, dochodzi do tego
wniosku analizujac fakty. Nie chce ogolniac, jednakze stwierdzenie ze
"ateista wierzy ze nie ma Boga" jest z pewnoscia bardziej blednego, od tego co
napisalem wyzej.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
21:15:23

ateista mysli ze wie
dowodow na nieistnienie Boga na pewno nie masz (doszedlem do tego rozumowaniem nie wiarą), a ja sie zaloze o piwo, ze mam wiecej argumentow (niekoniecznie dowodow) na poparcie tezy, ze Bog istnieje (czesc argumentow jest na forum, ale w roznych miejscach)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
21:54:41

ateista mysli ze wie
Dowodów nie ma żadna strona, a argumenty można bez konca zbijać, choćby używając rachunku prawdopodobieństwa. Ładnie, choć bardzo skomplikowanie pisze o tym pan Mackie w ksiażce "cud teizmu".
Chętnie jednak wysłucham Twego zdania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szpigiel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-06-30
23:14:17

ateista mysli że mysli że wie ; myslenie kóre o so
argumenty zbijać mozna, jak baloniki na strzelnicy, ale kontrargumenty to jeszcze nie argumentacja kontra..
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
10:20:09

ateista mysli ze wie
Dowody to wogole ciekawe pojecie. Bo jesli mialyby to byc zjawiska, przedmioty na podstawie ktorych mielibysmy miec pewnosc co do istnienia badz nieistnienia innych zjawisk/przedmiotow to w rzeczywistosci nie mamy na nic dowodu, bo do tego musielibysmy poznac WSZYSTKIE zjawiska we wszechswiecie i zaleznosci miedzy nimi. Nie jestes w stanie podwazyc twierdzenia, ze Ziemia nie jest wcale geoidą i ze tylko nam sie tak zdaje, bo kosmici na zdecydowanie wyzszym stopniu rozwoju umiejętnie wciskają nam ciemnotę. Wiec nie powinienes WIERZYC w prawie_kulistosc Ziemi, tylko WIEDZIEC (:)), ze Ziemia jest plaska.
Biblia nie jest dowodem? Wiec ksiązki naukowe tez nim nie są, bo ich autorzy, gdyby tylko chcieli, udowodnili by nam jednoczesnie 2 calkiem przeciwne teorie opierając się na tylko troche innych załozeniach (w oparciu o zalozenie, ze wszechswiat jest statyczny Einstein znalazl stałą kosmologiczną), a zalozen nie mozemy poznac/udowodnic bez innych zalozen. W rezultacie nie wiemy nic.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
11:34:40

ateista mysli ze wie

Nie jest sie w stanie podwazyc zadnego twierdzenia, mozna wdychac jedynie slodki zapach solipsyzmu..

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
22:32:36

ateista mysli ze wie
>  
> Nie jest sie w stanie podwazyc zadnego twierdzenia, mozna wdychac jedynie  
> slodki zapach solipsyzmu..
>  

wdychac mozna wiele rzeczy. Ja jestem ze Ślaska i tu mozna rozne rzeczy wdychac wraz z powietrzem. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
12:30:41

ateista mysli ze wie
>Wiec nie powinienes WIERZYC w prawie_kulistosc Ziemi, tylko  
> WIEDZIEC (:)), ze Ziemia jest plaska.
Z Twoich słów wynika, że aby określić, czy kula bilardowa jest okrągła trzeba wiedzieć co stworzyło wszechswiat. Jest to błędne załozenie, gdyz wystarczy znać zasady funkcjonowania łańcucha zdarzeń na niższym poziomie. A jeśli twierdzisz, że kosmici kierują Matrixem, to sprzeczać się nie będę. Potraktuj to jako moje ograniczenie.  

> Biblia nie jest dowodem? Wiec ksiązki naukowe tez nim nie są, bo ich  
> autorzy, gdyby tylko chcieli, udowodnili by nam jednoczesnie 2 calkiem  
> przeciwne teorie opierając się na tylko troche innych załozeniach a zalozen nie mozemy poznac/udowodnic bez innych zalozen.  
> W rezultacie nie wiemy nic.

"(w oparciu o zalozenie, ze wszechswiat jest statyczny Einstein znalazl stałą kosmologiczną),"
Jednak statyczny nie jest i założenie upadło. Założenia matematyczne są bardzo wątpliwym źródłem poznania ukazują mechanizmy działania. Są one zazwyczaj potwierdzeniem, a nie punktem wyjścia teorii.  

Założenia nie są źródłem dowodów!!! Jeśli nie możemy zbadać czegoś empirycznie nie jest to dowód tylko teoria, mogąca być źródłem błędnej dedukcji. Z tego, że uderzył grom nie wynika, że istnieje Bóg, nie znam wzoru matematycznego, który został wysnuty na podstawie jakiegoś załozenia, który "udowodniłby" Boga. A ty? :)

"zalozen nie mozemy poznac/udowodnic bez innych zalozen"
Załozenie, jeśli bazuje na dowodach i staje się pewne staje się dowodem. Może wtedy świadczyć za  słusznością pewnych innych założeń, być źródłem z dużą dozą pewności poprawnej dedukcji.  
Można robić rachunek prawdopodobieństwa, któremu możemy być wierni, gdyz nie ma nic co świadczy przeciw niemu.

Strasznie dużo entymologii, polecam Ci jednak jeszcze raz książkę Mackiego "cud teizmu"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
14:34:55

ateista mysli ze wie
> Strasznie dużo entymologii
Przepraszam za pomyłkę, chciałem umieścić "epistemologii".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
22:30:26

ateista mysli ze wie
> Z Twoich słów wynika, że aby określić, czy kula bilardowa jest okrągła  
> trzeba wiedzieć co stworzyło wszechswiat. Jest to błędne załozenie, gdyz  
> wystarczy znać zasady funkcjonowania łańcucha zdarzeń na niższym poziomie.  
wystarczy sie podpiąc kablem do mozgu i czlowiek jest przekonany ze cos widzi/czuje. Bo Twoje postrzeganie to tylko impulsy nerwowe i chemia w mozgu.

> A jeśli twierdzisz, że kosmici kierują Matrixem, to sprzeczać się nie  
> będę. Potraktuj to jako moje ograniczenie.  

Rozumiem Cie w pelni. Jestes jak Cypher. Boisz sie byc wolnym :P
Na razie nie jestem pewien czy sa to kosmici, czy zmutowani Ziemianie, ale sie dowiem!

> Założenia matematyczne są  
> bardzo wątpliwym źródłem poznania ukazują mechanizmy działania. Są one  
> zazwyczaj potwierdzeniem, a nie punktem wyjścia teorii.  

I kazde inne zalozenia tez. Nasza wiedza nie ma pewnego punktu wyjscia

> Założenia nie są źródłem dowodów!!! Jeśli nie możemy zbadać czegoś  
> empirycznie nie jest to dowód tylko teoria, mogąca być źródłem błędnej  
> dedukcji. Z tego, że uderzył grom nie wynika, że istnieje Bóg, nie znam  
> wzoru matematycznego, który został wysnuty na podstawie jakiegoś  
> załozenia, który "udowodniłby" Boga. A ty? :)

Zmysly są omylne (MATRIX rulez), wiec fakt, ze widziales blysk, slyszales jak zagrzmialo, czules na wlasnym ciele wolty i ampery i widzisz/slyszysz/czujesz odczyty przyzadow rowniez nie moze byc dowodem na samo istnienie piorunu.


> Załozenie, jeśli bazuje na dowodach i staje się pewne staje się dowodem.  

zalozenie bazuje na dowodach, dowody na zalozeniach. wszystko (to jest cala nasza "wiedza" o swiecie) zaczelo sie wraz z powstaniem pierwszego zalozenia, ktore bylo oparte TYLKO na obserwacji/doswiadczeniu, a te są omylne.

> z dużą dozą pewności poprawnej dedukcji.  
> Można robić rachunek prawdopodobieństwa, któremu możemy być wierni, gdyz  
> nie ma nic co świadczy przeciw niemu.

Bo jak cos swiadczy przeciw niemu to sie stwierdza, ze to nie istnieje. Dowody sie zwyczajnie ignoruje. Tak jest z UFO, tak bylo z Kolumbem czy Kopernikiem, tak moze byc z Bogiem. Dowod mozna uznac za falszywy, ludzi udowadniajacych za wariatow/oszustow i po problemie. Polecam opowiadania sf pana Shekley'a  - ukazują czesto troche przewrotnie sposoby ludzkiego rozumowania.

> Strasznie dużo entymologii, polecam Ci jednak jeszcze raz książkę Mackiego  
> "cud teizmu"

ach, ja sie nie moge opierac na czyims zdaniu! ja do wszystkiego dojde poprzez logiczne rozumowanie! po satanistycznemu!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Abaddon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-02
01:20:17

ateista mysli ze wie
> wystarczy sie podpiąc kablem do mozgu i czlowiek jest przekonany ze cos  
> widzi/czuje. Bo Twoje postrzeganie to tylko impulsy nerwowe i chemia w  
> mozgu.
Ja jednak zakładam, że nie jestem nigdzie podpiętyi nie robią mi prania mózgu, choć co do Ciebie pewności nie mam.  

> Rozumiem Cie w pelni. Jestes jak Cypher. Boisz sie byc wolnym :P
> Na razie nie jestem pewien czy sa to kosmici, czy zmutowani Ziemianie, ale  
> sie dowiem!
Wszystko wyjaśniam empirycznie. Na tym bazuje nauka, racjonalizm. Bez tej podstawy wszyscy moglibyśmy nie ruszać się z miejsca w obawie przed tym, że nasz dywan jest otchłanią. To Twój sposób myślenia prędzej zamknie w pudełku.  

> Zmysly są omylne (MATRIX rulez), wiec fakt, ze widziales blysk, slyszales  
> jak zagrzmialo, czules na wlasnym ciele wolty i ampery i  
> widzisz/slyszysz/czujesz odczyty przyzadow rowniez nie moze byc dowodem >na samo istnienie piorunu.

Oczywiście, życie to jedynie zbiorowa psychoza.  
Wszystko czego doświadczamy empirycznie staje sie potencjalnie dowodem, jeśli osoba, której udowadniamy jest w stanie tego czegoś doświadczyć.

> zalozenie bazuje na dowodach, dowody na zalozeniach. wszystko (to jest  
> cala nasza "wiedza" o swiecie) zaczelo sie wraz z powstaniem pierwszego  
> zalozenia, ktore bylo oparte TYLKO na obserwacji/doswiadczeniu, a te są  
> omylne.
Zaginasz mnie, czy Ty w ogóle przemyślałeś to co napisalem uprzednio? Założenie, dowód przyjąłeś do wiadomości co o nich pisałem?

> Bo jak cos swiadczy przeciw niemu to sie stwierdza, ze to nie istnieje.  
> Dowody sie zwyczajnie ignoruje. Tak jest z UFO, tak bylo z Kolumbem czy  
> Kopernikiem, tak moze byc z Bogiem. Dowod mozna uznac za falszywy, ludzi  
> udowadniajacych za wariatow/oszustow i po problemie.  

Fałszywość dowodu można uznać, lub udowodnić, co wielce się różni.  
Ja np nie uznaję potopu za fałsz, ja to mogę udowodnić.
Twoje piętnowanie dowodów opiera się bardziej na politycznych rozzgrywkach niż debatach naukowych. Twierdzisz, że można zatuszować dowody, jednak żaden rzetelny naukowiec tego nie zrobi. Zrobi to ktoś, kto chce odnieść korzyści materialne, jednak nie człowiek szukający prawdy.

> > Strasznie dużo entymologii, polecam Ci jednak jeszcze raz książkę  
> Mackiego  
> > "cud teizmu"
>  
> ach, ja sie nie moge opierac na czyims zdaniu! ja do wszystkiego dojde  
> poprzez logiczne rozumowanie! po satanistycznemu!

Wiem, że czujesz się bardzo sprytny, jednak nie jesteś. Klepiesz ograne już schematy. Stosujesz niespójną argumentację, bardzo kruchą dla każdego racjonalisty, a poza tym nie dociera do Ciebie co mówię.  

PS nie zapomnij, że oprócz tego, że świat to Matrix i jest płaski, to jeszcze podtrzymuje go różowy słoń.  
Wiesz co? Ostatnio doszedłem do konkluzji, że Boga można argumentować podobnie jak różowego słonia, który śpi dziś wieczorem na mojej ulicy. Naprawdę i nie jest to sztuka wielka ani chwalebna, gdyż bezowocna i prostacka.


nie odpowiedziałem na wszystkie zastrzeżenia, gdyż wszystko i tak się powtarza, a mi szkoda czasu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
13:54:17

ateista mysli ze wie
> Ja jednak zakładam, że nie jestem nigdzie podpiętyi nie robią mi prania  
> mózgu, choć co do Ciebie pewności nie mam.  
  
dowody masz?

> Wszystko wyjaśniam empirycznie. Na tym bazuje nauka, racjonalizm. Bez tej  
> podstawy wszyscy moglibyśmy nie ruszać się z miejsca w obawie przed tym,  
> że nasz dywan jest otchłanią. To Twój sposób myślenia prędzej zamknie w  
> pudełku.  

A wyjasniles empirycznie istnienie pola magnetycznego, 7 kontynentow i swojego prapradziadka?


> Oczywiście, życie to jedynie zbiorowa psychoza.  

rzekłeś

> Wszystko czego doświadczamy empirycznie staje sie potencjalnie dowodem,  
> jeśli osoba, której udowadniamy jest w stanie tego czegoś doświadczyć.

nie zawsze jest w stanie zrobic to od razu. Czasem dopiero po smierci znajdujemy Boga.

> Zaginasz mnie, czy Ty w ogóle przemyślałeś to co napisalem uprzednio?  
> Założenie, dowód przyjąłeś do wiadomości co o nich pisałem?

tak, tak
  
> > Bo jak cos swiadczy przeciw niemu to sie stwierdza, ze to nie istnieje.  
> > Dowody sie zwyczajnie ignoruje. Tak jest z UFO, tak bylo z Kolumbem czy  
> > Kopernikiem, tak moze byc z Bogiem. Dowod mozna uznac za falszywy,  
> > ludzi  
> > udowadniajacych za wariatow/oszustow i po problemie.  
>  
> Fałszywość dowodu można uznać, lub udowodnić, co wielce się różni.  
> Ja np nie uznaję potopu za fałsz, ja to mogę udowodnić.

A nieistnienia Boga sie nie udowadnia tylko uznaje

> Twoje piętnowanie dowodów opiera się bardziej na politycznych  

tylko nie politycznych!

> rozzgrywkach  
> niż debatach naukowych. Twierdzisz, że można zatuszować dowody, jednak  
> żaden rzetelny naukowiec tego nie zrobi. Zrobi to ktoś, kto chce odnieść  
> korzyści materialne, jednak nie człowiek szukający prawdy.


czyli co najmniej 95% ludzi, a rzetelnosc naukowcow jest nie wieksza niz rzetelnosc lekarzy, ktorych tylko w serialach "dopłacać" nie trzeba


> Wiem, że czujesz się bardzo sprytny, jednak nie jesteś. Klepiesz ograne  
> już schematy.  

ograne jak jak Twoje dowody.
I zaczynasz pisac takim stylem, jakbys mowil do dziecka (wiem, ze pelnoletni nie jestem), pomijasz argumentacje, a piszac tak jak wyzej o ogranych schematach wplywasz na czytelnikow jak reklama. Takim zdaniem wyrazasz swoje zdanie jakby byl to mimochodem wypowiedziany fakt obiektywny.

Stosujesz niespójną argumentację, bardzo kruchą dla każdego  
> racjonalisty, a poza tym nie dociera do Ciebie co mówię.  

Do Ciebie tez nie dociera co mowie, a przy tym zas wymyslasz "obiektywne" fakty. Moglbym napisac: Przeciez kazdy glupi widzi, ze nie masz juz argumentow do dyskusji i starasz sie udowodnic swoje racje pisząc w ten sposob. Bo gdy napiszesz "kazdy racjonalista mysli, ze.." to znaczna czesc czytelnikow (ktorzy sie za racjonalistow uwazają), nawet gdyby myslala inaczej zmieni zdanie, wierzac, ze tak powinien myslec racjonalista.  


> PS nie zapomnij, że oprócz tego, że świat to Matrix i jest płaski, to  
> jeszcze podtrzymuje go różowy słoń.  

wielkie zolwie a nie slon

> Wiesz co? Ostatnio doszedłem do konkluzji, że Boga można argumentować  
> podobnie jak różowego słonia, który śpi dziś wieczorem na mojej ulicy.  
> Naprawdę i nie jest to sztuka wielka ani chwalebna, gdyż bezowocna i  
> prostacka.
  
Nie tak prostacka, jak twierdzenie, ze czegos nie ma bo sie tego nie widzialo.
I Ty pewnie w pole magnetyczne tez nie wierzysz! Oczywiscie napiszesz, ze wierzysz, ale tylko dlatego, ze boisz sie wysmiania! Za niewiare w Boga nikt nie wysmiewa, wiec sie nie boisz...
    
> nie odpowiedziałem na wszystkie zastrzeżenia, gdyż wszystko i tak się  
> powtarza, a mi szkoda czasu.

a na to sie mowi wprost: koniec argumentow
Bo juz stwierdziles, ze kazdy racjonalista mysli tak jak Ty.
A ja stwierdzam, ze wszyscy inteligentni ludzie (do ktorych sie - jak powszechnie wiadomo - racjonalisci nie zaliczają), myslą tak jak ja. :P

Nie bierz tego tekstu jak jakiejs obrazy badz proby wywolania sprzeczki itp.
Wszyskto pisalem z usmiechem na ustach, i to niezlosliwym usmiechem. Bylem oczywiscie szczesliwy, ze moglem prowadzic dyskusje z kims takim jak Ty :).
Nie uwazam jakoby Ziemia byla plaska, ludzie byli wiezieni w Matrixie itp.
Ale mając troszeczke otwarty umysl wiem, ze nie wiem wszystkiego. Wiem tak malo, ze nie potrafie udowodnic, ze w Matrixie nie zyjemy. I Ty tez nie potrafisz.
I teoria Matrixa nie jest bardziej irracjonalna niz pewnosc co do jego nieistnienia. Bo sam widzisz, ze kazdy dowod na nieistnienie Macierzy zwyczajnie mogl zostac przez nią WYGENEROWANY. Opowiadam sie za Matrixem na tym forum dla rownowagi, bowiem ludzie sa jak owce i kierują sie za wiekszoscią, wiec gdyby nie tacy ludzie jak ja "owce" (
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
13:55:18

ateista mysli ze wie - cd
wiec gdyby nie tacy ludzie jak ja "owce" (
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
13:56:17

ateista mysli ze wie - cd
(koniec textu mi sie nie chce wpisac)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:04:11

ateista mysli ze wie - cd druga proba
"owce" (
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:04:40

ateista mysli ze wie - cd druga proba
co jest ???
:((
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:11:18

caly text na www
http://www.free.of.pl/f/fc_75e/htm/forum.htm
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
15:35:19

....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie

No jak to dokad ?:) a gdziezby indziej, jak nie w strone swietlistej abstrakcji,
tam tylko znajdzie sie bezpieczne schronienie, w ktorym boje mozna
toczyc bezpiecznie, i, co najwazniejsze, wiecznie...

Na ta wlasnie plaszczyznie wkroczyles dumnie, gdzie racja ma kazdy i nikt,
a pojecie prawdy i falszu rozmywaja sie.. Zapewne tez zadowolony jestes z  
siebie, mogles powtorzyc za kims, kto zrobil to nieco wczesniej "wiemy,
ze nic nie wiemy". Wchodzac na plaszczyzne przez Ciebie wybrana moge podejsc
i ci pogratulowac. Czy jestes sprytny ? Tak, poniewaz nie mozna stwierdzic ze
nie masz racji. Czy jestes sprytny ? Nie, poniewaz nie mozesz stwierdzic, ze
my racji nie mamy. Jak wczesniej napisalem, z rozmowy takiej jak ta nie wyniknie
nic dobrego, to tylko gra slow, ktora wygra ten, kto wiecej ma cierpliwosci
do bezsensownych stosow zdan.


Udowadnia to, ze twoj poziom nie przekracza poziomu przecietnego prostego
chrzescijanina. Zdawales sobie sprawe, mysle, ze nie sprawisz, iz nowe  
padnie swiatlo na nasz pkt widzenia. Po3ebowales co najwyzej, ktorys z  
kolei, jak mi sie zdaje, raz, toczyc dyskusje jak najbardziej bezcolowa, po to,
mysle, by zabic niepewnosc, ktora tkwi w Tobie, odnosnie tego, czy Bog jest,
czy go nie ma.








spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
19:28:23

....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie
Bawisz sie slowami. Nie chcialem byc sprytny, ale pokazac bezcelowosc udowadniania czegokolwiek komukolwiek. Nie chce stwierdzic, ze nie macie racji, tylko ze nie mozecie traktowac swojego zdania jak prawde obiektywna, tylko jak swoje zdanie. Nie musze zabijac niepewnosci co do istnienia Boga.
Jedyne, co chcialem udowodnic, to fakt ze wasze widzenie swiata opiera sie tylko i wylacznie na wierze, nierzadko przeciwnej do wiary mojej.
Uciekam w abstrakcję?
Zdolnosc abstrakcyjnego myslenia odroznia nas (chrzescijan :)) od zwierzat. Kazda rozmowa na temat istoty wszechmocnej, wszechwiedzacej MUSI byc abstrakcyjna conajmniej tak, jak abstrakcyjne jest dla ludzi pojecie wszechmocy i wszechwiedzy. Wmawiasz mi odczucia jakich nie mam, nie bede Ci tlumaczyl dlaczego to robisz, bo psychologiem nie jestem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
moouha
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-05
15:52:13

....Uciec, ale dokad ?... podsumowanie
Nie jest Ci dane mowic , jak powinno sie traktowac swoje zdanie . Nie masz wystarczajacych kompetencji do tego .
Znam przypadki szympansow , uczacych sie jezyka migowego , ktore po zrobieniu czegos , co moze przyniesc kare , najzwyczajniej w swiecie klamaly . Czy klamstwo nie jest abstrakcyjnym mysleniem ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
11:39:31

ateista mysli ze wie

Oczywiscie nie mam dowodow, nie wspominalem nic o nich. Poza tym napisalbym ci mniej wiecej to co Abaddon, a ze powtarzac sie nie chce, dodam tylko, ze w dyskusje na ten temat bawilem sie kiedys, i przekonac moglem iz nic dobrego z tego nie wyniknie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
22:40:18

ateista mysli ze wie
> Oczywiscie nie mam dowodow, nie wspominalem nic o nich. Poza tym  
> napisalbym ci mniej wiecej to co Abaddon, a ze powtarzac sie nie chce,  
> dodam tylko, ze w dyskusje na ten temat bawilem sie kiedys, i przekonac  
> moglem iz nic dobrego z tego nie wyniknie.

A cale pokolenia ateistow i satanistow sie przekonaly, ze nic dobrego z ich swiatopoglądu nie wynika, dopiero gdy sie w piekle smazyc zaczeli. :P

A ja do znudzenia bede powtarzal, ze istnienie Boga mozna udowodnic na rowni z istnieniem pola magnetycznego, a tego tez nie widac. Za jego dzialanie uznajesz ruch igly magnetycznej, ja moge wierzyc, ze ruch tejze igly jest wywolany przez Boga, ktory sie w ten sposob bawi. :)

Jak kiedys ktorys satanista powie, ze ma otwarty umysl to sie z miejsca zaczne smiac chyba.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-03
10:24:33

ateista mysli ze wie
"A ja do znudzenia bede powtarzal, ze istnienie Boga mozna udowodnic na rowni z istnieniem pola magnetycznego, a tego tez nie widac."

Przedwczoraj napisales : "a ja sie zaloze o piwo, ze mam wiecej argumentow (niekoniecznie dowodow) "

Rozumie ze przez te pare dni zdazylo sie cos niesamowitego, co sprawilo ze masz dowod, podzielisz sie tym z nami ?:>


"Za jego dzialanie uznajesz ruch igly magnetycznej, ja moge wierzyc, ze ruch tejze igly jest wywolany przez Boga, ktory sie w ten sposob bawi. :) "

Oczywiscie, ze mozesz wierzyc.


"Jak kiedys ktorys satanista powie, ze ma otwarty umysl to sie z miejsca zaczne smiac chyba."


..poniewaz otwarte umysly maja tylko ci ktorzy rozumieja ze jest Bog ;)




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:14:09

ateista mysli ze wie
> "A ja do znudzenia bede powtarzal, ze istnienie Boga mozna udowodnic na  
> rowni z istnieniem pola magnetycznego, a tego tez nie widac."
>  
> Przedwczoraj napisales : "a ja sie zaloze o piwo, ze mam wiecej argumentow  
> (niekoniecznie dowodow) "
>  
> Rozumie ze przez te pare dni zdazylo sie cos niesamowitego, co sprawilo ze  
> masz dowod, podzielisz sie tym z nami ?:>
  
mam, nie podziele sie, napisalem, bo pola magnetycznego sie nie da udowodnic
  
> "Za jego dzialanie uznajesz ruch igly magnetycznej, ja moge wierzyc, ze  
> ruch tejze igly jest wywolany przez Boga, ktory sie w ten sposob bawi. :)  
> "
>  
> Oczywiscie, ze mozesz wierzyc.

tak jak moglbym wierzyc ze wywoluje go pole m.

  
> "Jak kiedys ktorys satanista powie, ze ma otwarty umysl to sie z miejsca  
> zaczne smiac chyba."
>  
>  
> ..poniewaz otwarte umysly maja tylko ci ktorzy rozumieja ze jest Bog ;)

ktorzy tego z miejsca nie wykluczają
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
15:26:14

ateista mysli ze wie

> Rozumie ze przez te pare dni zdazylo sie cos niesamowitego, co sprawilo ze  
> masz dowod, podzielisz sie tym z nami ?:>

mam, nie podziele sie, napisalem, bo pola magnetycznego sie nie da udowodnic


uhuh. Bedziesz sie smazyl w piekle, nie chcesz sie podzielic dowodem ktory
sprawilby, iz kazdy zaczalby w Boga wierzyc, co w rzeczy samej swiat by odmienilo. A tak serio, to zdanie jest strasznie nielogiczne, tak troszke pod belkot
podchodzi, zdajesz sobie z tego sprawe ?



> "Jak kiedys ktorys satanista powie, ze ma otwarty umysl to sie z miejsca  
> zaczne smiac chyba."
>  
>  
> ..poniewaz otwarte umysly maja tylko ci ktorzy rozumieja ze jest Bog ;)

ktorzy tego z miejsca nie wykluczają  

Nie wykluczaja tego z miejsca, tylko po jakims czasie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
19:40:31

ateista mysli ze wie
>  
> > Rozumie ze przez te pare dni zdazylo sie cos niesamowitego, co sprawilo  
> ze  
> > masz dowod, podzielisz sie tym z nami ?:>
>  
> mam, nie podziele sie, napisalem, bo pola magnetycznego sie nie da  
> udowodnic

Mam dowod.
Nie podziele sie.
Zdania, ktore przytoczyles napisalem, poniewaz pola magnetycznego nie da sie udowodnic, a Bog mialby wiecej powodow do istnienia niz owo pole.
>  
> uhuh. Bedziesz sie smazyl w piekle, nie chcesz sie podzielic dowodem  
> ktory
> sprawilby, iz kazdy zaczalby w Boga wierzyc, co w rzeczy samej swiat by  
> odmienilo.  

ty ten dowod znasz, tylko go nie chcesz zaakceptowac
to tak jakbym ja ignorowal istnienie jekiegos kontynentu tylko dlatego, ze go nie widzialem
  
> > "Jak kiedys ktorys satanista powie, ze ma otwarty umysl to sie z miejsca  
>  
> > zaczne smiac chyba."
> >  
> >  
> > ..poniewaz otwarte umysly maja tylko ci ktorzy rozumieja ze jest Bog  
> ;)
>  
> ktorzy tego z miejsca nie wykluczają  
>  
> Nie wykluczaja tego z miejsca, tylko po jakims czasie.

masz wolne reakcje? bo dowodow na nieistnienie na pewno nie znajdujesz w jakims czasie, ani w 2 jakichs czasach, ani w 3...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-01
23:03:49

ateista mysli ze wie
DOBRA
lubie wyzwania i hazard :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ThorF
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-04
14:20:34

ateista mysli ze wie
> DOBRA
> lubie wyzwania i hazard :)

lubisz piwo

ale niech jest
ty pierwszy, bo ja juz napisalem dlugi text, ktorego nie wiem czemu nie moglem wkleic na to forum, ale jest na:
http://www.free.of.pl/f/fc_75e/htm/forum.htm
(adres, zebys zobaczyl ze dlugi)

i nie chce mi sie juz pisac
:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Logrus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-09
19:33:54

ateista mysli ze wie
Cos mi sie ta stronka nie otwiera (moze juz za duzo wody uplynelo, ale przeciez sa wakacje i trzeba sie liczyc z malymi opoznieniami)

Argument nr. 1:  Bog stworzyl czlowieka na swoje podobienstwo. I czlowiek zyje sobie na tym "najwspanialszym" (bo przeciez stwozonym przez boga) swiecie, aby walczac ze swoimi ulomnosciami zblizajac sie tym samym do "boskosci".
A z tego co ja widze, ludzie sa coraz bardziej bezwzgledni i okrotni.

"Kochaj blizniego jak siebie samego"
Ludzie dbaja juz tylko o wlasne wygodnictwo i to najczesciej kosztem "bliznich". Kiedys politycy zajmowali sie przyszlymi pokoleniami, teraz interesuje ich tylko nastepna kadencja przy korycie.


Czekam na riposte :)
Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-06
16:44:00

Jezu Chryste....
Dobra, boga nie ma i jest jednocześnie. Jakie to ma znaczenie? Prowadzicie spór o banał nie z tej ziemi:))) Co jeden to lepszy: a ja myślę, że bóg jest, bo... i tu zaczyna podważać wartość prac naukowych a udowadniać autentyczność biblii; a ja myślę, że boga nie ma, bo... i tu zaczyna przytaczać racjonalistyczne teorie i doktryny. Porównywanie boga do pola magnetycznego było jednak najlepsze. Kiedyś słyszałem ten argument od Świadków Jehowy. Co ja o tym myślę? "Henryk ma rację, bo powiedział, że ma rację" Oto jest dowód na istnienie boga w rozumieniu wierzących. Bawcie się dalej w tą "uczoną" dyskusję nad bogiem. Zobaczymy kto wygra. Jak na razie jest 0:0.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
L.Raven
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-08
15:32:56

matko boska...


Jak mi sie nie podoba jakis temat, badz nie mam nic/zbyt wiele do powiedzenia, nie robie tego. Potrafisz tak ? Czy zawsze bedziesz sie juz tak czepial tematow ktore ci sie nie podobaja ?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2002-07-08
15:39:53

matko boska...

  
> Jak mi sie nie podoba jakis temat, badz nie mam nic/zbyt wiele do  
> powiedzenia, nie robie tego. Potrafisz tak ? Czy zawsze bedziesz sie juz  
> tak czepial tematow ktore ci sie nie podobaja ?
>  
>  Zawsze, bo taki mój charakter. Zauważ, że nie wypowiadałem się wcześniej na ten temat. Moja obecnośc ograniczała się do obserwacji. Ale kiedyś trzeba zareagować. Więc reaguję.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2002-07-07
17:55:10

Zabawna rzecz... :)
"ateista jest "wybrykiem natury" :)"
niestety dla wiekszosci chrzescijan (szczegolnie dewotow) - ateizm faktycznie jest patologia... tylko oni definiuja to zwykle jako - nie-wiara w boga (chrzescijanskiego) a nie nie-wiara w nic

zastanawiam sie czy wiara w siebie (ktora deklaruja satanisci) [czlowiek jest bogiem dla samego siebie] nie wyklucza ateizmu (ktory rowniez deklaruja) - a moze chodzi tylko o istoty i zjawiska metafizyczne...
  
czasem moze wiara jest tozsama z nadzieja i sensem zycia (patrz watek na forum:satanizm) - chcemy byc wyjatkowi i wierzymy ze nasze istnienie nie przeminie bez echa...  

wedlug mnie indywidualizm/satanizm/egocentryzm wyklucza ateizm (ale to moze za daleko posuniety wniosek)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>