| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 12:07:26 |
Obcowanie z nicością Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Ta dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Jakie jest wasze zapatrywanie na sprawy śmierci ?? a moze macie to w przysłowiowej dupie ??? |
|
Gacek [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-10 14:07:14 |
Obcowanie z nicością Co dzieje się z czowiekiem, gdy mózg ulega zniszczeniu? Chyba zgodziecie się ze mną, że to mózg właśnie odpowiada za myślenie, kojarzenie, pamięć. Jeśli więc zostaje po śmierci ciała jakiś pierwiastek niematerialny i żyje nadal, to co w nim z Nas? Z naszej osobowości, charakteru, doświadczeń, poglądów? Jeśli zostaje samoświadomość - świadomość to czego? Bez pamięci, bez myślenia... Tylko upiór włóczący się po świecie. |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-10 14:12:07 |
Obcowanie z nicością > Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. > Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Ta > dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, > nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Jakie jest wasze > zapatrywanie na sprawy śmierci ?? a moze macie to w przysłowiowej dupie > ??? Jakoś tak sie złozylo, że ludzie aby być szczęśliwymi musza czegos pozadać. I w tym wypadku matka natura stworzyła nam cel do zycia;) Poza tym ta nieskonczoność nie do końca jest nieskończona... Nawet nasz wielki świat kiedyś runie. To wszystko ukazuje nam, że nie jesteśmy najważniejsi, nawet będąc satanistami, ateistami, czy za kogo kto sie uważa. W moim przypadku jest to bardzo pomocne, bo nie wpadam w samouwielbienie wiedząć, że cos jest ponad mną...Poza tym niegdy nie mozemy być pewni, ze po tamtej stronie nic nie ma... |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-10 14:38:14 |
Obcowanie z nicością O co pytasz? O skończoność? Cóż wiemy o skończoności, kiedy wciąż przełamujemy granice, bijemy rekordy, odkrywamy coraz to nowe przestrzenie niewykorzystanego potencjału? O nieskończoność? Czymże jest dla naszych umysłów, zasłoniętych percepcją i emocjami? O śmierć? Czym jest śmierć? Dla mnie jest po prostu przemianą jednej formy energii w inną. Elementem cyklu. Źródłem sporej części mojej determinacji w robieniu czegokolwiek. Zachętą do aktywności. Pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 13:43:58 |
Obcowanie z nicością > Jakie jest wasze > zapatrywanie na sprawy śmierci ?? nie mysle o tym zbyt wiele - tzn. teraz nie mysle, bo byl taki okres, ze smierc byla nieodlaczna czescia mojego zycia - zbyt blisko z nia obcowalam... ja wierze w ciaglosc zycia... nieskonczonosc... rozne wcielenia (reinkarnacja...) - niesmiertelny pierwiastek w smiertelnej powloce... jednak kazde wcielenie jest wyjatkowe i nalezy ten czas maksymalnie wykorzystac... :) pozdr. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 13:18:08 |
Obcowanie z nicością > Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. > Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Ta > dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, > nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Jakie jest wasze > zapatrywanie na sprawy śmierci ?? a moze macie to w przysłowiowej dupie > ??? Wg niektórych założeń mamy być emanacją samego Absolutu.Posiadając boski pierwiastek nieskończoności sami MOŻEMY stać się nieskończeni... Śmierć?Kolejny etap,kolejne wyzwanie choć dla ludzi o stricte materialistycznych poglądach - koniec wszystkiego.Ale wybór ścieżki jest kwestią indywidualną. Jak ktoś spaprze se karmę to doliczą mu najwyżej kilka wcieleń,ot co... Taka osobista teoria... |
|
Lectus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 12:32:42 |
Obcowanie z nicością > a moze macie to w przysłowiowej dupie w dupie epikurowcy mówili ze jak ja oni to nie ma smierci, a jak jest smierc to niema ich; wiec okej. pJa mam prosta recetpe: im wiecej sie nad smiercia zastanawiamy, tym wiecej nam zycia ucieka. pzdr |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2003-03-30 12:48:26 |
Obcowanie z nicością siem przychylam... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-03-30 17:44:53 |
Obcowanie z nicością > > a moze macie to w przysłowiowej dupie > > w dupie > > epikurowcy mówili ze jak ja oni to nie ma smierci, a jak jest smierc to > niema ich; wiec okej. > > pJa mam prosta recetpe: im wiecej sie nad smiercia zastanawiamy, tym > wiecej nam zycia ucieka. pzdr Również się podpisuję. Nie ma to jak epikurejskie spojrzenie. Tylko nie wiem co autor wątku ma na myśli pisząc, że mamy styczność z jakąś nieskonczonością? Bo ja się chyba z żadną nie stykam. pzdr. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 23:32:21 |
Obcowanie z nicością > > > a moze macie to w przysłowiowej dupie > > > > w dupie > > > > epikurowcy mówili ze jak ja oni to nie ma smierci, a jak jest smierc > to > > niema ich; wiec okej. > > > > pJa mam prosta recetpe: im wiecej sie nad smiercia zastanawiamy, tym > > > wiecej nam zycia ucieka. pzdr > > Również się podpisuję. Nie ma to jak epikurejskie spojrzenie. Tylko nie > wiem co autor wątku ma na myśli pisząc, że mamy styczność z jakąś > nieskonczonością? Bo ja się chyba z żadną nie stykam. > > pzdr. stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem przykładowo, a nawet jesteś jego integralną częścią. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-03-30 23:55:25 |
Obcowanie z nicością > > wiem co autor wątku ma na myśli pisząc, że mamy styczność z jakąś > > nieskonczonością? Bo ja się chyba z żadną nie stykam. > > > > pzdr. > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem przykładowo, a > nawet jesteś jego integralną częścią. OK. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-31 18:49:04 |
Obcowanie z nicością > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem przykładowo, a > nawet jesteś jego integralną częścią. Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie abstrakcyjne. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 01:32:41 |
Obcowanie z nicością > > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem > przykładowo, a > > nawet jesteś jego integralną częścią. > > Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie > abstrakcyjne. raczej chodziło mi o przedział czasowy, w porównaniu z długościa zycia człowieka istnienie jakiejś galaktyki przykładowo mozna uogólnić chyba do nieskończoności, no tam o drobne kilka milionów lat sie kłócił nie będe, nasze słonce ma się wypalić podobno za jakieś pięć biliardów gdzieś czytałem więc jest jeszcze troche czasu. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-01 12:53:07 |
Obcowanie z nicością > > > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem > > przykładowo, a > > > nawet jesteś jego integralną częścią. > > > > Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie > > abstrakcyjne. > raczej chodziło mi o przedział czasowy, w porównaniu z długościa zycia > człowieka istnienie jakiejś galaktyki przykładowo mozna uogólnić chyba do > nieskończoności, no tam o drobne kilka milionów lat sie kłócił nie będe, > nasze słonce ma się wypalić podobno za jakieś pięć biliardów gdzieś > czytałem więc jest jeszcze troche czasu. uogolnic zawsze mozna, ja chcialem tylko uscislic. nieskonczonosc nie istnieje, cos moze najwyzej do nieskonczonosci dazyc, ale to ma inna wymowe. a ze zycie czlowieka jest nieporownywalnie krotsze od zycia wszechswiata, to oczywiste. |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 17:33:22 |
Obcowanie z nicością > > > > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem > > > > przykładowo, a > > > > nawet jesteś jego integralną częścią. > > > > > > Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie > > > abstrakcyjne. > > raczej chodziło mi o przedział czasowy, w porównaniu z długościa > zycia > > człowieka istnienie jakiejś galaktyki przykładowo mozna uogólnić > chyba do > > nieskończoności, no tam o drobne kilka milionów lat sie kłócił nie > będe, > > nasze słonce ma się wypalić podobno za jakieś pięć biliardów gdzieś > > > czytałem więc jest jeszcze troche czasu. > > uogolnic zawsze mozna, ja chcialem tylko uscislic. nieskonczonosc nie > istnieje, cos moze najwyzej do nieskonczonosci dazyc, ale to ma inna > wymowe. a ze zycie czlowieka jest nieporownywalnie krotsze od zycia > wszechswiata, to oczywiste. nie dla wszystkich, nie dla wszystkich |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-04-10 21:17:34 |
Obcowanie z nicością > > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem > przykładowo, a > > nawet jesteś jego integralną częścią. > > Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie > abstrakcyjne. Hmm, a to nie pozostało nadal niewiadomą. Niedawno czytałem, że obecnie istnieją 3 modele standardowe wszechświata Friedmana-Robertsona-Walkera. W dwóch, wszechświat jest nieskończony (z zerową (ma geometrię Euklidesową) lub ujemną (geometria Łobaczewskiego) krzywizną). |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-10 23:29:14 |
Obcowanie z nicością > > > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem > > przykładowo, a > > > nawet jesteś jego integralną częścią. > > > > Wszechswiat nie jest nieskonczony. Nieskonczonosc to pojecie > > abstrakcyjne. > > Hmm, a to nie pozostało nadal niewiadomą. Niedawno czytałem, że obecnie > istnieją 3 modele standardowe wszechświata Friedmana-Robertsona-Walkera. W > dwóch, wszechświat jest nieskończony (z zerową (ma geometrię Euklidesową) > lub ujemną (geometria Łobaczewskiego) krzywizną). Nie bede udawal znawcy tego zagadnienia, bo moja wiedza na ten temat jest raczej popularnonaukowa niz scisla :) Nie mniej jednak wszechswiat jest skonczony i jakis czas temu zaobserwowano nawet ow koniec. Z cala stanowczoscia obstaje przy swoim - nieskonczonosc jest pojeciem czysto abstrakcyjnym i nalezy unikac stwierdzen, ze "cos jest nieskonczone". Cytujac za bardzo dobrym podrecznikiem analizy (ktorego autora nie znam, bo mam tylko kserowki kilku rozdzialow:) "rownanie n=nieskonczonosc jest zupelnie pozbawione sensu", "nieskonczonosc samo przez sie nic nie znaczy" i wreszcie "nieskonczonosc ma dla nas znaczenie tylko w tym sensie, ze cos rosnie nieograniczenie, dazy do nieskonczonosci". Stad moja uwaga, co do abstrakcyjnosci tego pojecia, choc sam czesto uzywam go jako skrotu myslowego:) Wszechswiat moze wiec byc nieskonczony w takim sensie, ze nie zapadnie sie i bedzie rozszerzal sie nieograniczenie. Pierwszy model Friedmanna opisuje wszechswiat, ktory rozszerza sie tak wolno, ze grawitacja jest w stanie zatrzymac jego ekspansje. Sa jednak inne modele, mowiace, ze ekspansja nie zatrzyma sie, moze najwyzej spowolnic itp. a wiec wszechswiat rozszerza sie nieograniczenie (i w tym sensie wszechswiat jest nieskonczony). Dodatkowe pojecie to przestrzen - pierwszy model Friedmanna to wszechswiat przestrzennie skonczony, cos ala kola - przestrzen jest zamknieta, ma skonczona wielkosc objetosc itp. Modele wiecznie rozszerzajacego sie wszechswiata, maja inaczej zakrzywiona przestrzen np. plaska, a wiec nieskonczona (niezamknieta) lub w ksztalcie siodla (tak samo). Tak wiec nieskonczonosc jest pojeciem abstrakcyjnym, matematycznym (z reszta matematyka tez sobie z ta nieskonczonoscia nie radzi;) W realnym swiecie nie obserwujemy nieskonczonosci - dzielac swiat na male czesci osiagniemy w koncu kres, podobnie mozna dostrzec koniec wszechswiata. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2003-04-10 23:39:45 |
Obcowanie z nicością > > Hmm, a to nie pozostało nadal niewiadomą. Niedawno czytałem, że > obecnie > > istnieją 3 modele standardowe wszechświata > Friedmana-Robertsona-Walkera. W > > dwóch, wszechświat jest nieskończony (z zerową (ma geometrię > Euklidesową) > > lub ujemną (geometria Łobaczewskiego) krzywizną). > > Nie bede udawal znawcy tego zagadnienia, bo moja wiedza na ten temat jest > raczej popularnonaukowa niz scisla :) Moja również :) > Nie mniej jednak wszechswiat jest > skonczony i jakis czas temu zaobserwowano nawet ow koniec. > Z cala stanowczoscia obstaje przy swoim - nieskonczonosc jest pojeciem > czysto abstrakcyjnym i nalezy unikac stwierdzen, ze "cos jest > nieskonczone". Cytujac za bardzo dobrym podrecznikiem analizy (ktorego > autora nie znam, bo mam tylko kserowki kilku rozdzialow:) "rownanie > n=nieskonczonosc jest zupelnie pozbawione sensu", "nieskonczonosc samo > przez sie nic nie znaczy" i wreszcie "nieskonczonosc ma dla nas znaczenie > tylko w tym sensie, ze cos rosnie nieograniczenie, dazy do > nieskonczonosci". Stad moja uwaga, co do abstrakcyjnosci tego pojecia, > choc sam czesto uzywam go jako skrotu myslowego:) Zgadzam się w zupełności. > Wszechswiat moze wiec byc nieskonczony w takim sensie, ze nie zapadnie sie > i bedzie rozszerzal sie nieograniczenie. Pierwszy model Friedmanna opisuje > wszechswiat, ktory rozszerza sie tak wolno, ze grawitacja jest w stanie > zatrzymac jego ekspansje. Aaa, no właśnie. Te modele przyjmują teorię ekspansji wszechświata, zatem bez sensu uważać jest, że jest on nieskonczony. Racja. Można tylko mówić o nieskonczenie trwającej ekspansji. OK. Thnx za sprostowanie, jak zwykle szybciej napisałem niż się zastanowilem. > Tak wiec nieskonczonosc jest pojeciem abstrakcyjnym, matematycznym (z > reszta matematyka tez sobie z ta nieskonczonoscia nie radzi;) W realnym > swiecie nie obserwujemy nieskonczonosci - dzielac swiat na male czesci > osiagniemy w koncu kres, podobnie mozna dostrzec koniec wszechswiata. Oczywiście :) Pojęcie nieskonczoności w matematyce odnosi raczej do nieskończonych mocy zbiorów albo tak jak pisałeś wielkości które rosną w nieskończoność itp. Nieskonczoność nie jest liczbą z wyjątkiem liczb typu alef-zero czy continuum, które symbolizują wspomniane wyżej moce i podlegają innej arytmetyce. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-04-11 11:42:00 |
Obcowanie z nicością > > > Hmm, a to nie pozostało nadal niewiadomą. Niedawno czytałem, że > > > obecnie > > > istnieją 3 modele standardowe wszechświata > > Friedmana-Robertsona-Walkera. W > > > dwóch, wszechświat jest nieskończony (z zerową (ma geometrię > > Euklidesową) > > > lub ujemną (geometria Łobaczewskiego) krzywizną). > > > > Nie bede udawal znawcy tego zagadnienia, bo moja wiedza na ten temat > jest > > raczej popularnonaukowa niz scisla :) > > Moja również :) > > > Nie mniej jednak wszechswiat jest > > skonczony i jakis czas temu zaobserwowano nawet ow koniec. > > Z cala stanowczoscia obstaje przy swoim - nieskonczonosc jest > pojeciem > > czysto abstrakcyjnym i nalezy unikac stwierdzen, ze "cos jest > > nieskonczone". Cytujac za bardzo dobrym podrecznikiem analizy > (ktorego > > autora nie znam, bo mam tylko kserowki kilku rozdzialow:) "rownanie > > > n=nieskonczonosc jest zupelnie pozbawione sensu", "nieskonczonosc > samo > > przez sie nic nie znaczy" i wreszcie "nieskonczonosc ma dla nas > znaczenie > > tylko w tym sensie, ze cos rosnie nieograniczenie, dazy do > > nieskonczonosci". Stad moja uwaga, co do abstrakcyjnosci tego > pojecia, > > choc sam czesto uzywam go jako skrotu myslowego:) > > Zgadzam się w zupełności. > > > Wszechswiat moze wiec byc nieskonczony w takim sensie, ze nie > zapadnie sie > > i bedzie rozszerzal sie nieograniczenie. Pierwszy model Friedmanna > opisuje > > wszechswiat, ktory rozszerza sie tak wolno, ze grawitacja jest w > stanie > > zatrzymac jego ekspansje. > > Aaa, no właśnie. Te modele przyjmują teorię ekspansji wszechświata, zatem > bez sensu uważać jest, że jest on nieskonczony. Racja. Można tylko mówić o > nieskonczenie trwającej ekspansji. OK. Thnx za sprostowanie, jak zwykle > szybciej napisałem niż się zastanowilem. > > > > Tak wiec nieskonczonosc jest pojeciem abstrakcyjnym, matematycznym (z > > > reszta matematyka tez sobie z ta nieskonczonoscia nie radzi;) W > realnym > > swiecie nie obserwujemy nieskonczonosci - dzielac swiat na male > czesci > > osiagniemy w koncu kres, podobnie mozna dostrzec koniec > wszechswiata. > > Oczywiście :) Pojęcie nieskonczoności w matematyce odnosi raczej do > nieskończonych mocy zbiorów albo tak jak pisałeś wielkości które rosną w > nieskończoność itp. Nieskonczoność nie jest liczbą z wyjątkiem liczb typu > alef-zero czy continuum, które symbolizują wspomniane wyżej moce i > podlegają innej arytmetyce. Wlasnie :) Ciesze sie, ze sie zgadzamy. pozdrawiam serdecznie |
|
Xaos [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 16:11:59 |
Obcowanie z nicością > stykasz się i to na codzień, z nieskonczonym wszechświatem przykładowo, a > nawet jesteś jego integralną częścią. Eee...gdzies kiedys jak bylem maly czytalem ksiazeczke w ktorej bylo napisane, ze wszechswiat rosnie. Jak cos nieskonczonego moze rosnac? Przypominaja mi sie lekcje matematyki..."dodatnia nieskonczonosc to nieskonczony zbior, ale zbior dodadniej i ujemnej nieskocznosci jest wiekszy" O_o ...przypominaja mi sie tez komentarze: "aha" ;) |
|
pingwin3k [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 15:21:51 |
Obcowanie z nicością ja staram się nie myśleć o przemijaniu, ale czasami to przychodzi samo. jednak i tak wiem, że co by po śmierci było [lub czego by nie było] to i tak trzeba korzystać z życia. w końcu żyjemy tu i teraz. |
|
Ahriman [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-04 15:35:55 |
Obcowanie z nicością > Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. > Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Ta > dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, > nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Jakie jest wasze > zapatrywanie na sprawy śmierci ?? a moze macie to w przysłowiowej dupie > ??? Czy jesteś tego pewien? Tego, że człowiek jest istotą skończoną? W jakim sensie? Materialnym? Gdy umieram, pyłem się staję, trwam w nieskończoności form, przybierając kształty roślin, kamieni, drzew, zwierząt, wiatru, by pewnego dnia ponownie stać się człowiekiem. Rozsiane atomy rozpadającego się ludzkiego ciała muszą przebyć długą drogę, nim zgromadzą się ponownie, tworząc inną żywą istotę, lecz jednak zdarzy się to zawsze. Wszechświat jest nieskończony, a ludzie są jego częścią. Znaczy to, że my również jesteśmy nieskończeni. Nie zginie także nasz umysł, jeżeli wiemy, że mamy co po sobie zostawić - dzieła starożytnych nie zginęły nawet po setkach i tysiącach lat. Tak naprawdę nie ma też powodu przypuszczać, że ludzka świadomość jest skończona. Naukowcy mogliby twierdzić, że jest inaczej, że jak dotąd nie udało się udowodnić istnienia duszy - ale przecież mylili się już tyle razy... |
|
Nina2 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-07 01:10:40 |
Obcowanie z nicością "Nawet Bog nie potrafi wyobrazic sobie wlasnego nieistnienia." (ja) Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. > Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Uwazanie sie za skonczonych wynika z utozsamiania sie z cialem (tzn "jestem cialem" zamiast "mam cialo"). Ta dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, > nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Hm, to raczej wspomnienia po roznych experymentach. Jakie jest wasze zapatrywanie na sprawy śmierci ?? To jedna z najwazniejszych praktyk w zyciu duchowym w kazdej religii. ..."Jezeli nie medytujesz nad smiercia, caly twoj czas zmarnowany zostanie na niewazne dzialania".... a moze macie to w przysłowiowej dupie ??? No, wiesz...Jak najwazniejsze juz odfajkowane, to mozna sie smialo bawic. |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-03-30 12:18:21 |
Obcowanie z nicością No właśnie:) Jestem przekonany, że o ile mnie nie spalą po śmierci i nie rozsypią w górach to zeżrą mnie robaki. Dalej ze mna nie będzie nic :) Tylko wspomnienia, [nie płacz Kate(R)...] Jestem tego swiadom i nawet nie chce mi się wymyślać piekieł, nieb i tak dalej, fajna mitologia, można się pośmiać i to własciwie jest wszystko. A śmierć mam w bardzo zwyczajnej, wcale nie mitologicznej a tylko przysłowiowej dupie. Dlatego korzystam z życia i cieszę się nim :)) |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 12:22:47 |
Obcowanie z nicością > No właśnie:) > Jestem przekonany, że o ile mnie nie spalą po śmierci i nie rozsypią w > górach to zeżrą mnie robaki. Dalej ze mna nie będzie nic :) Tylko > wspomnienia, [nie płacz Kate(R)...] Jestem tego swiadom i nawet nie chce > mi się wymyślać piekieł, nieb i tak dalej, fajna mitologia, można się > pośmiać i to własciwie jest wszystko. > A śmierć mam w bardzo zwyczajnej, wcale nie mitologicznej a tylko > przysłowiowej dupie. Dlatego korzystam z życia i cieszę się nim :)) aż miło poczytać |
|
Viridiana ( Tous les matins du monde ) ![]() Wysłano: 2003-04-05 23:30:14 |
Obcowanie z nicością Jakie jest wasze zapatrywanie na sprawy śmierci ?? ... ktoś kiedyś tak to ujął: " Życie: sen pragnień i lęku, któż miesza popiół z wodą ? Rozczarowanie ? Fałszerz, zezowaty, złodziej, towarzysz ? To nie jest śmierć, śmierć to jasna igła, która przewleka nić przez diament." ... zapadło mi w pamięć ... dlaczego ? ... nie wiem ... jeszcze tego nie wiem ... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-04-06 00:04:17 |
Obcowanie z nicością Człowiek zrodzony z niewiasty ma krótkie i bolesne życie, wyrasta i więdnie jak kwiat, przemija jak cień chwilowy. (Hi 14:1-2) pozdr:-) |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 20:45:06 |
Obcowanie z nicością Każdy ma inne zapatrywanie na te sprawy. Ja po prostu nie wiem. Teraz się nie domyślę co się stanie ze mną po śmierci. Ciało ulegnie rozkładowi, a ja odejdę w niebyt, lub stanie się coś innego. Może kiedyś ludzie wynajdą jakiś skuteczny sposób by to sprawdzić, a już na pewno się dowiem... kiedy umrę - oczywiście jeśli będę w stanie cokolwiek zarejestrować. Jednak na razie nie wiem. pzdr. |
|
vizjerei [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-30 22:18:48 |
Obcowanie z nicością Jestesmy częścią jednego ciagu, który jest albo skończony albo nieskończony, tego nikt nie wie.Druga sprawa nie jestesmy skończeni (śmierć) w tym sensie że nasze ciało uzyźnia ziemię która rodzi na tej podstawie dalsze życie, przenosimy nasze geny na następne pokolenia i z tej strony żyjemy wiecznie. Jesli chodzi o duszę (jesli zakładamy że ona istnieje) i jest integralną częścią nas samych w tej chwili, to w grę wchodzi reinkarnacja, lub bytowanie w przybytkach typu niebo(wieczny), czyściec (czasowy), piekło (wieczny)-tu też nie jestesmy ograniczony barierą cielesną. Nie byłbym taki przekonany co do FAKTU własnej skończoności, ani istnienia niskończoności.Pytanie na jakich płasczyznach niekończoności?-kompleksowo, czy częściowo tj czasowo, przestrzennie,duchowo....itd Śmierć wtedy jest tylko iluzją i straszakiem na na większą częśc niemyślącego społeczeństwa, wykorzystywanym przez różne systemy religijno-filozoficzne roszczące sobie monopol na zbawienie pozdrawiam |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-03-30 22:47:11 |
Obcowanie z nicością Oba pojęcia istnieją. Podałeś dwa przykłady ciągów: skończony i nieskończony. To chyba wystarczy. Jest coś co jest niezniszczalne i wieczne - energia. Co do duszy: moja definicja duszy zakłada, że jest to życie + świadomość + uczucia. Każdy składnik jest integralny i niezbędny. Śmierć jest końcem człowieka a zatem i jego duszy. Dlatego nie uznaję czegoś takiego jak życie po śmierci czy reinkarnację. Co do użyźniania gleby: nic w przyrodzie nie ginie i nic nie jest niepotrzebne. Istnieje pewna harmonia, która wogóle umożliwia istnienie. pozdr DWS |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-03-31 22:23:12 |
Obcowanie z nicością Przedyskutowałem tę kwestię z kilkoma bogami (znajomi z czasów chaosu), urządziliśmy nawet małe spotkanie przy nektarze i ambrozji, na które dodajmy zaprosiliśmy kilka postaci dobrze znanych w kręgach piekielnych (i nie tylko...) Murmura, Dentaliana i paru innych diuków oraz hrabiów. Niestety nie udało się nam wytłumaczyć faktu naszej nieskończoności. Byliśmy tym tak rozgoryczeni że postanowiliśmy przejść na ateizm Wcześniej jednak urządziliśmy wieczorek spirytystyczny (Ophis przyniósł chipsy i colę) gdzie za pomocą uniwersalnego transwymiarowego talerzyka skontaktowaliśmy się z wszystkowiedzącą św. Katarzyną (zagięliśmy skubaną na PITach, heh.. na te pomorze tylko ogień świętej inkwizycji) która kazała nam iść do diabła, a że i tak mieliśmy wpaść do Baala... |
|
Lord Spleen [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 01:50:27 |
Obcowanie z nicością > Przedyskutowałem tę kwestię z kilkoma bogami (znajomi z czasów chaosu), > urządziliśmy nawet małe spotkanie przy nektarze i ambrozji, na które > dodajmy zaprosiliśmy kilka postaci dobrze znanych w kręgach piekielnych (i > nie tylko...) Murmura, Dentaliana i paru innych diuków oraz hrabiów. > Niestety nie udało się nam wytłumaczyć faktu naszej nieskończoności. > Byliśmy tym tak rozgoryczeni że postanowiliśmy przejść na ateizm > Wcześniej jednak urządziliśmy wieczorek spirytystyczny (Ophis przyniósł > chipsy i colę) gdzie za pomocą uniwersalnego transwymiarowego talerzyka > skontaktowaliśmy się z wszystkowiedzącą św. Katarzyną (zagięliśmy skubaną > na PITach, heh.. na te pomorze tylko ogień świętej inkwizycji) która > kazała nam iść do diabła, a że i tak mieliśmy wpaść do Baala... > a co z moim ulubieńcem Asmodeusem ?? Co tam u niego ?? podobno ostatnio wpadł do niego jezu na nintendo, jakieś nowe kardridże maryja załatwiła w galileji za osiołka, czekaj , pamiętałem jego imie, na M sie zaczynało jakoś. Ale te gry, tydzień z juzefem grali, w taką jedną szczególnie : "white ninja strikes poland again". Takim dziadkiem sie biegało i zbierało jakies ciastka, nie pamietam co to za ciastka były. Drożdżówki, jagodówki, coś takiego.. Za duzo ostatnio Jazonów pijam. Pozdrów tam wszystkich na olimpie i trzymajcie sie ciepło. Nie wychylaj sie za bardzo z chmury zeby Cie nie zawiało znowu. |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2003-04-02 08:34:23 |
Obcowanie z nicością z tą św. Katarzyną to nie jest do końca tak jak myślisz. Ktoś sie za nią podawał. Nawet była inkwizycja przyznała sie do tego, że Kaśka to wytwór ich wyobraźni. Trzeba uważać z kim sie pije ambrozję:P pozdr DWS |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-02 17:06:17 |
Obcowanie z nicością > z tą św. Katarzyną to nie jest do końca tak jak myślisz. Ktoś sie za nią > podawał. Nawet była inkwizycja przyznała sie do tego, że Kaśka to wytwór > ich wyobraźni. Trzeba uważać z kim sie pije ambrozję:P > > pozdr > DWS Nie no ambrozji to my z nią nie pili. Jeno gusła odprawili i poczwarę przywabili. |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2003-03-31 22:47:43 |
Obcowanie z nicością > Często się zastanawiałem jak tłumaczycie sobie fakt własnej skończoności. > Mamy styczność z nieskończonościa, będąc jednocześnie skońoczonymi. Ta > dysproporcja jest chyba główną przyczyną wymyślania bogów, żyć po życiach, > nieb, piekieł i innych niestworzonych historii. Jakie jest wasze > zapatrywanie na sprawy śmierci ?? a moze macie to w przysłowiowej dupie > ??? Z punktu widzenia nauki - nic w przyrodzie nie ginie. Jestesmy czescia scisle zdeterminowanego ukladu i tak pozostanie. Brzmi optymistycznie i bardzo mi odpowiada. Z punktu widzenia tego, co czuje - smierc nie jest ani dobra, ani zla, to tylko stan perfekcyjnej apatii. Jezeli bedzie zylo mi sie dobrze, to umieranie przyjdzie z trudem ;) ale coz - taka kolej rzeczy. Nalezy korzystac z zycia tak dlugo jak sie da, a pozniej sobie odpoczniemy. |
|
Visenna [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-01 03:31:53 |
Obcowanie z nicością Szczerze powiedziawszy mam to w przysłowiowej dupie, jako, że staram się o tym nie myśleć. Życie jest ja tyle krótkie, że trzeba z niego korzystać, a nie martwić się tym co będzie dalej. Szkoda na to czasu. Żyję z dnia na dzień. Śmierć jest dla mnie końcem wszystkiego, a jako, że mówią, że nic nie trwa wiecznie, w życie po śmierci też raczej nie wierze. Mówię "raczej", ponieważ to czasami nie wiem, co tak naprawde mam o tym sądzić. W sumie to dowodów na takie życie nie ma, a ja należe do takich osób, które żeby w coś uwierzyć muszą to poczuć, zobaczyć itp...więc kiedyś na pewno sie dowiem, ale mam nadzieje, że nie prędko :-) Pozdrawiam :-) |
|
Outsider [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-04-02 17:32:16 |
Obcowanie z nicością Ech... Coś się rodzi, coś umiera i daje życie innym cosiom. Tylko tyle mi wystarczy wiedzieć. Jednym słowem robaczki sa kól, ale wolałbym zostać 'rozrzucony' nad wrzosowiskami :) To ciało, a co z resztą? A czy to ważne? Reszta myśli o 'tu i teraz' i bedzie się zastanawiać co się z nią dzieje po śmierci dopiero jak to 'po śmierci' będzie tu i teraz. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>





















