| Satan.pl > Forum > Transgresja > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 388 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Laura [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-16 18:01:02 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Ostatnio okultyzm zrobił się strasznie modnym zjawiskiem. O ile kilka lat temu źródeł o magii było w polskich księgarniach jak na lekarstwo, więc większość zbuntowanych nastolatków zostawało satanistami, tak teraz nową modą są praktyki okultystyczne. Widać to wszędzie - na każdym forum, listach dyskusyjnych, powstaje masa stron internetowych o tematyce okultystycznej, a przeróżne dziwne grupy magiczne wyrastają jak grzyby po deszczu. Wszystko pięknie - dobrze, że tyle osób chce się rozwijać duchowo. Tylko czego się początkujący "magowie" chcą uczyć? Zazwyczaj rzucania klątw, zaklęć zapewniających powodzenie u płci przeciwnej, czy czarów przywołujących gotówkę... O tym, że magia to ścieżka duchowego rozwoju, doskonalenia wewnętrznego, a przede wszystkim ciężkiej pracy nad sobą, mało kto pamięta. Co więcej - wydaje się, że to raczej cel dodatkowy, nie priorytetowy... A i nie wszyscy w ogóle zdają sobie z tego sprawę. Podam tu przykład, z którym spotkałam się niedawno: pewien chłopak zapytał mnie, czy mogłabym odprawić rytuał, dzięki któremu dziewczyna, w której był zakochany zwróciłaby na niego uwagę. Bardzo prosił i twierdził, że to "prawdziwa miłość". Odpowiedziałam, że mogę go nauczyć jak to zrobić. Był bardzo entuzjastyczny dopóki nie usłyszał, że nauka może zająć kilka lat. Wtedy zrezygnował, stwierdzając, że tak długo to on nie może czekać... Taka to "prawdziwa miłość"... ;) Ale - bardziej chodzi mi tutaj o podejście do magii. Wielu początkującym osobom wydaje się, że wystarczy odprawić kilka rytuałów i życie stanie się prostsze - szok następuje kiedy zaczną zdawać sobie sprawę, że wcale tak się nie stało, a wręcz przeciwnie: wszystko skomplikowało się jeszcze bardziej. Magia to ścieżka autodestrukcji - trzeba dużej siły psychicznej, żeby poradzić sobie ze wszystkim, co ona niesie. Mało kto wkraczający na Ścieżkę jest wystarczająco do niej dojrzały. Zwłaszcza do pewnych praktyk, a szczególną popularnością ostatnio cieszy się wywoływanie demonów... Ten post to ostrzeżenie dla tych, którzy zaczynają swoją "praktykę magiczną" nie od medytacji, nauki koncentracji, wizualizacji, itd., tylko od destrukcyjnych praktyk czarno-magicznych, sądząc że w ten sposób szybciej osiągną efekty. Owszem - tak jest, ale wcześniej trzeba zacząć od podstaw, a przede wszystkim od uporządkowania swojego życia. Magią nie powinien zajmować się ktoś mający jakiekolwiek problemy psychiczne, czy nie potrafiący poradzić sobie w życiu tradycyjnymi, "niemagicznymi" sposobami. Każda praktyka magiczna pozostawia pewien efekt na psychice maga, mniej lub bardziej silny. Praca z demonami to wyzwolenie dużej ilości destrukcyjnej energii - i jeśli mag nie potrafi tej energii kanałować, ona sama znajdzie sobie sposób na zamanifestowanie się w jego życiu, często wywołując efekty, których nigdy nie chcielibyśmy sami. A odwrócić ich nie można. Zastanówmy się więc najpierw, czy jesteśmy w stanie kroczyć ścieżką magii i wytrwać na niej - zanim na nią wkroczymy - nie potem. |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 00:57:11 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki masz racje, ale nie wiem czy kogos to odstraszy... mnie - kilka lat temu - na pewno by nie odstraszylo, probowalabym dalej. i z reszta kiedys tak bylo... narobilam sobie takich klopoto, ze to jest ciezkie do opisania, chyba po prostu nie wiedzialam czym to sie je, nie bylam gotowa psychicznie, z reszta ciezko sie dziwic, kiedy mialam 13 lat... trwalo to bardzo dlugo, ale teraz juz dotarlam chyba do chwili, kiedy moge wrocic do tematu spokojnie, mądrze i tak, zeby nie zrobic sobie znowu krzywdy. >- i jeśli mag > nie potrafi tej energii kanałować, ona sama znajdzie sobie sposób na > zamanifestowanie się w jego życiu, często wywołując efekty, których nigdy > nie chcielibyśmy sami. A odwrócić ich nie można. mozna, ale trzeba miec duuuuuzo siły i kogoś mądrego obok, kto wie co robic, wierz mi, ze mozna. pozdrawiam |
|
Laura [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 17:18:28 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > masz racje, ale nie wiem czy kogos to odstraszy... Odstraszy tych, którzy potrafią myśleć i są w stanie wyobrazić sobie konsekwencje pewnych działań, chociaż wielokrotnie rezultaty przekraczają wszelkie wyobrażenia... > mozna, ale trzeba miec duuuuuzo siły i kogoś mądrego obok, kto wie co > robic, wierz mi, ze mozna. Nie, nie można. Możemy zapomnieć, próbować wymazać świadomość tego, co się stało z pamięci. I rzeczywiście, wydaje nam się, że się udało - ale wszystko, co przebudziliśmy w sobie wcześniej czy później da o sobie znać. Niemniej jednak nie powinniśmy traktować Ścieżki fatalistycznie, czy jako czegoś, co nas wyłącznie niszczy. Magia to cudowna wędrówka duchowa i odkrywa przed nami dawno zapomniane piękno świata i duszy. Ciężko jest określić moment, w którym jesteśmy gotowi psychicznie na to, co niesie magia. Ścieżka zawsze zaskakuje i nie sposób jest być całkowicie przygotowanym na jej efekty. |
|
elisa [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 00:26:21 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > > masz racje, ale nie wiem czy kogos to odstraszy... > > Odstraszy tych, którzy potrafią myśleć i są w stanie wyobrazić sobie > konsekwencje pewnych działań, chociaż wielokrotnie rezultaty przekraczają > wszelkie wyobrażenia... > > > > mozna, ale trzeba miec duuuuuzo siły i kogoś mądrego obok, kto wie co > > > robic, wierz mi, ze mozna. > > Nie, nie można. Możemy zapomnieć, próbować wymazać świadomość tego, co się > stało z pamięci. I rzeczywiście, wydaje nam się, że się udało - ale > wszystko, co przebudziliśmy w sobie wcześniej czy później da o sobie znać. > Niemniej jednak nie powinniśmy traktować Ścieżki fatalistycznie, czy jako > czegoś, co nas wyłącznie niszczy. Magia to cudowna wędrówka duchowa i > odkrywa przed nami dawno zapomniane piękno świata i duszy. Ciężko jest > określić moment, w którym jesteśmy gotowi psychicznie na to, co niesie > magia. Ścieżka zawsze zaskakuje i nie sposób jest być całkowicie > przygotowanym na jej efekty. dzieki za oświecenie, jestem jedną z tych, która ma za sobą długa historię w temacie, wiec mnie jednak nie musisz tego tłumaczyc. pozdr. |
|
Klipoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 14:52:13 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki oak, wszyscy jesteśmy tacy oswieceni i przygotowani, ze normalnie życ nie umierać. Ta dyskusja jest tak anprawde kłótnią gównairzy w piaskownicy w temacie końca świata. dalej bede twierdził, ze do pewnych rzeczy nie da sie być przygotowanym i bede fatalistyczny do bólu. ale moze lepiej jest wierzyć, ze sie jest i ze doświadczenia coś dają? jakie znaczenie ma metr, kilometr a nawet 100 kilometrów na ścieżce która sie nie zaczyna i nei konczy? heh - no nic, optymista ze mnei jak zawsze :p NrxXx |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 16:34:24 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > oak, wszyscy jesteśmy tacy oswieceni i przygotowani, ze normalnie życ nie > umierać. Ta dyskusja jest tak anprawde kłótnią gównairzy w piaskownicy w > temacie końca świata. dalej bede twierdził, ze do pewnych rzeczy nie da > sie być przygotowanym i bede fatalistyczny do bólu. > ale moze lepiej jest wierzyć, ze sie jest i ze doświadczenia coś dają? > jakie znaczenie ma metr, kilometr a nawet 100 kilometrów na ścieżce która > sie nie zaczyna i nei konczy? > heh - no nic, optymista ze mnei jak zawsze :p > NrxXx > Nieświęta racja:))) Do niektórych rzeczy nie da się przygotować teoretycznie. Doświadczenie może się przydać, ale raczej w niewielkim stopniu. WŁASNE doświadczenie;) a nie cudze... A z grimuarów, to i tak najlepsza jest Principia Discordia:))) pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 00:23:16 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Już to napisałem w innym wątku, ale powtórzę - magia to coś, co tkwi w nas... to przedłużenie woli i wiary... a cała ta "nauka", treningi i rytuały to tylko sposoby na uwolnienie jej... a uwolnić można znacznie prościej... zasadniczo każdy (no dopszsz, może PRAWIE każdy INTELIGENTNY) człowiek może samemu wypracować swoje metody... A tak poza tym - ja tam na początek wziąłem się od pewnych śmisznych zdarzeń losowych... ]:-> Pzdr. LOKI (heep... heep...) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 12:32:47 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Już to napisałem w innym wątku, ale powtórzę - magia to coś, co tkwi w > nas... to przedłużenie woli i wiary... a cała ta "nauka", treningi i > rytuały to tylko sposoby na uwolnienie jej... a uwolnić można znacznie > prościej... zasadniczo każdy (no dopszsz, może PRAWIE każdy INTELIGENTNY) > człowiek może samemu wypracować swoje metody... Zgadza się, tyle że mało kto zdaje sobie z tego sprawę. I mnóstwo jest takich dziwnych stworzonek, co to naczytało się we "Wróżce" o jakże pewnych i sprawdzonych metodach na zdobycie upragnionej osoby, nosi przy sobie skrupulatnie dobrane kamienie, kadzi wokół siebie jakimiś woniami... I oczekuje że samo to da mu konkretne rezultaty... A za swoją własną psychiką też czasem bez stosownego przygotowania niebezpiecznie się bawić... Pozdrawiam |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 14:36:49 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Sprawdzone metody są o tyle dobre dla początkującego maga, że wzmacniają jego wiarę w powzwodzenie akcji magicznej. A właśnie zwątpienie we własne możliwości jest podstawowym powodem dla którego różne praktyki kończą się niepowodzeniem... Pzdr. LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 20:03:29 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Sprawdzone metody są o tyle dobre dla początkującego maga, że wzmacniają > jego wiarę w powzwodzenie akcji magicznej. A właśnie zwątpienie we własne > możliwości jest podstawowym powodem dla którego różne praktyki kończą się > niepowodzeniem... > > Pzdr. > LOKI Jak ktoś małej wiary jest;) to niech się nie bawi w rzeczy dlań nieprzeznaczone:))) Zwątpienie we własne możliwości jest bez sensu, trzeba ZNAĆ swoje ograniczenia, żeby móc je przekroczyć! pozdr |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-16 22:58:08 |
Odi profanum...etc. Myślę że demonizujesz znaczenie problemu, choć faktycznie jest zjawiskiem powszechnym, wywołanym jak wspomniałaś kilkoma wydawnictwami, zarówno trzymającymi poziom jak choćby OKULTURA jak i całą gamą pozycji o wartości makulatury z Empiku. Do tego Internet - wręcz nieograniczone zródła okultnych materiałów. Niemniej wydaje mi się że głównym spiritus movens tego procederu jest ogólnoświatowy trend polegający na utracie zaufania do racjonalnej nauki na rzecz całej gamy duchowych prądów...Okultyzm, neopogaństwo, rozkwit sekt wszelkiej maści wiąże się z poczuciem niesprawdzenia się mysli racjonalnej i "klasycznych" doktryn religijnych...Na świecie wciąż mamy wojny, śmiertelne choroby trapią ludzkość, nauka i technika nie rozwijają się tak jak przewidywano...Podbój kosmosu jest prawie tak odległy jak w latach pięćdziesiątych XX w.(NASA ostatnio odsunęła wysłanie misji załogowej na Marsa na rok 2030). Ludzie poszukują, poszukują nowych wartości, które może sprawdzą się w dzisiejszym świecie, stąd próby powrotu do natury, do korzeni wierzeń nieskażonych ziinstytucjonalizowanymi religiami. To wszystko w spaczonej wersji owocuje powstawaniem dziwacznych quasi-religijnych grup jak sekty dokonujące zamachów i zabójstw, spaczone wersje satanizmu, czy nawet indywidualne poszukiwania mistyczne które - jak słusznie zauważyłaś - dla jednostek niezrównoważonych, słabych psychicznie czy po prostu niedojrzałych mogą przynieść wiele szkody. Na szczęście większość tych ludzi zajmuje się wzajemną adorracją i przerzucaniem się znajomością tytułow dzieł Crowleya. Cześć nie wie nawet jak zabrać się do rytu co jest dodatkową gwarancją bezpieczeństwa. Najgorsza jest ta część (to zwykle niezrównoważeni umysłowo) która potrafi wygenerować odpowiedni ładunek emocjonalny co lubi niekorzystnie odbić się na ich zdrowiu (zwłaszcza psychicznym). No cóż na koniec tegoż nudnawego elaboratu chcę z jednej strony poprzeć przestrogę Laury i przypomnieć że by stać się Nadczłowiekiem trzeba najpierw zostać Człowiekiem co nie zawsze bywa sprawą prostą...Konrad Lorenz powiedział kiedyś że "zaginionym ogniwem pomiędzy małpami a Ludźmi jesteśmy właśnie MY" Z drugiej strony przypominam że moda jak każda inna kiedyś przeminie. Znudzi się i okultyzm i Era Wodnika. I znów z romantycznej epoki przejdziemy w oświecenie...A że parę głąbów da zajęcie psychiatrom...Nic nie boli tak jak życie!! Fra.: Cień |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-16 20:12:50 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Osobiscie poznawalem magie z ksiazek... nigdy nie dojzalem do odprawienia rytu i osobiscie sadze ze ta moda jest bardzo niezdrowa... powinnismy sami zajmowac sie soba a nie zwalac wszystko na sily wyzsze "Wszystko jest w Człowieku" hmm nie pamietam kogo to slowa |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 12:08:07 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Osobiscie poznawalem magie z ksiazek... nigdy nie dojzalem do > odprawienia rytu i osobiscie sadze ze ta moda jest bardzo niezdrowa... > powinnismy sami zajmowac sie soba a nie zwalac wszystko na sily wyzsze Magia to ścieżka samorozwoju, a nie zwalania win własnych na kogokolwiek, wyżej czy niżej:))) > "Wszystko jest w Człowieku" hmm nie pamietam kogo to slowa No właśnie:) magia też! Trzeba tylko być Człowiekiem rozsądnym i odpowiedzialnym, wtedy nie ma stresu. Jak ktoś bez przygotowania zabiera się za wywoływanie demonów, to SAM jest sobie winien! Ot co! pozdr |
|
Zro [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 14:36:36 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki dzieki za poparcie no chyba ze to byl atak na moja osobe... |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 17:48:54 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > dzieki za poparcie no chyba ze to byl atak na moja osobe... Ani to, ani to:)))) Po prostu stwierdzenie (i potwierdzenie:)) faktu, że magija nie dla wszystkich musi być właściwą ścieżką. Howgh! pozdr |
|
Klipoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 10:40:24 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki No to teraz ja sie wypowiem - zarypiscie niekompetentnie, jak to mam w zwyczaju, ale dorwałem sie do klawiatu i nic juz was nie uratuje :P Więc po pierwsze - skad w was tyle humanizmu? Co was obchodzi, ze głópcy i profani sie za to biorą? Ci, którzy sa za słabi padna, niech więc giną, neich wariują, niech nieszczą siebie i swój świat. Krew przelewana na ołtarzach raduje wiele sił. przynajmneij bedzie z nich jakis porzytek. ;) Litośc jest dla słabych. Każdy kto sie tym zajmuje niszczy sobie życie. Różnica jest taka - jedni świadomie a inni nie. Ale ta destrukcja, jest w istocie najpiekniejszą rzeczą. Ci, którzy tego nie widzą niech gryzą piach. Ta Destrukcja jest znakiem absolutnej wolności, która jednak nigdy nie nadejdzie, bowiem u końca procesu nie bedzie nikogo, kogo można by wyzwolić. na tym polega zaprzedanie duszy diabłu, przed którym ostrzegają klechy i reszta okultystycznej opozycji. No cóż - w sumie maja rację... ;) Obawiać sie szaleństwa na tej sciezce, to tak jak obawiać sie ksiezyca w nocy. I tak przyjdzie. Ci, którzy sie ze mną nie zgadzaja w tym momencie, po prostu jeszcze xeżyca nie widzą. Ale nie sądze by osoy inteligentne miały problem z zauważeniem go. Obłęd jest ceną, ale jest też kluczem. Ścieżka o której mówimy to wirujący szlak, którego nie ma, przecinający otchłań wieczności. jak ktokolwiek może mysleć ze do neigo dorósł? Do tego sie nei da dorosnąć, ale to nei ma znaczenie - bo potęgi zniszczenia dokończą dzieła. Więc to, kim jesteś na początku i tak sie nie liczy - bo na końcu nie bedzie już Ciebie. Ani wogle nikogo. W pustce nie ma pytań i neipotrzebne sa odpowiedzi... NrxXx. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 13:29:24 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > No to teraz ja sie wypowiem - zarypiscie niekompetentnie, jak to mam w > zwyczaju, ale dorwałem sie do klawiatu i nic juz was nie uratuje :P Ratunku! :] > Więc po pierwsze - skad w was tyle humanizmu? Co was obchodzi, ze głópcy i > profani sie za to biorą? Ci, którzy sa za słabi padna, niech więc giną, > neich wariują, niech nieszczą siebie i swój świat. Krew przelewana na > ołtarzach raduje wiele sił. przynajmneij bedzie z nich jakis porzytek. ;) > Litośc jest dla słabych. Nie chodzi o litość. Niech gryzą piach, jak to ślicznie ująłeś. Chodzi o konieczność stykania się z takimi. To tak, jak z ćpunami - niech się niszczą, miłego dnia. Ale niech to robią po cichu, gdzieś na śmietniku, gdzie ich miejsce. A tak się składa, że ci osobnicy mają denerwujący zwyczaj włażenia wszędzie i przeszkadzania. Irytują mnie. Pozdrawiam |
|
RAUBER ( der Kaiser ) Wysłano: 2003-09-18 14:57:47 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Nie chodzi o litość. Niech gryzą piach, jak to ślicznie ująłeś. Chodzi o > konieczność stykania się z takimi. > To tak, jak z ćpunami - niech się niszczą, miłego dnia. Ale niech to robią > po cichu, gdzieś na śmietniku, gdzie ich miejsce. A tak się składa, że ci > osobnicy mają denerwujący zwyczaj włażenia wszędzie i przeszkadzania. > Irytują mnie. brawo Komturze :) miejsce ćpunów jest na śmietniku niech tam gniją i się dokańczają, tak samo pijaczki czy drechy... mnie też wqwiają :)) a może puścić na nich oddział Landknechtów (chyba dobrze napisałem choć nie jestem pewnien) :) pzdr Ł |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 19:54:53 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > miejsce ćpunów jest na śmietniku niech tam gniją i się dokańczają, tak > samo pijaczki czy drechy... > mnie też wqwiają :)) > a może puścić na nich oddział Landknechtów (chyba dobrze napisałem choć > nie jestem pewnien) :) Landsknechtów :) E, tam. Szkoda prochu, kul i kling. Niech sobie w spokoju gniją. Byle nam w drogę nie wchodzili, nie kradli, nie chowali się po klatkach schodowych itp. Niech się wykańczają, jeśli wola. A landsknechtom zajęcie i tak się znajdzie :D Pozdrawiam D. |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 20:29:28 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > No to teraz ja sie wypowiem - zarypiscie niekompetentnie, jak to mam w > zwyczaju, ale dorwałem sie do klawiatu i nic juz was nie uratuje :P > Więc po pierwsze - skad w was tyle humanizmu? Co was obchodzi, ze głópcy i > profani sie za to biorą? Ci, którzy sa za słabi padna, niech więc giną, > neich wariują, niech nieszczą siebie i swój świat. Krew przelewana na > ołtarzach raduje wiele sił. przynajmneij bedzie z nich jakis porzytek. ;) > Litośc jest dla słabych. "Czasem trzeba się cofnąć by nabrać wiekszego rozpędu"/Nietzche Zbyt wielu zdolnych zmarnuje sie w ten sposób. Często właśnie brakuje tej pierwszej wskazówki, ręki która zdejmie zasłone z oczu...a drogę i tak znaleźć trzeba samemu. Daję wiedzę - a czy ktoś niej skorzysta to już jego wybór, jednak jest to wybór świadomy,nie zmącony ciemnościami umysłu. > Każdy kto sie tym zajmuje niszczy sobie życie. Różnica jest taka - jedni > świadomie a inni nie. Ale ta destrukcja, jest w istocie najpiekniejszą > rzeczą. Ci, którzy tego nie widzą niech gryzą piach. Ta Destrukcja jest > znakiem absolutnej wolności, która jednak nigdy nie nadejdzie, bowiem u > końca procesu nie bedzie nikogo, kogo można by wyzwolić. na tym polega > zaprzedanie duszy diabłu, przed którym ostrzegają klechy i reszta > okultystycznej opozycji. No cóż - w sumie maja rację... ;) Wiesz coś mi się widzi że powinieneś przeczytać wątek główny Laury JESZCZE RAZ. Takie jakieś mam dziwne wrażenie... ;) A cyrograf redagował mój adwokat, Diabli na niebiańskiej wokandzie nie mają szans! :))) > Obawiać sie szaleństwa na tej sciezce, to tak jak obawiać sie ksiezyca w > nocy. I tak przyjdzie. Ci, którzy sie ze mną nie zgadzaja w tym momencie, > po prostu jeszcze xeżyca nie widzą. Ale nie sądze by osoy inteligentne > miały problem z zauważeniem go. Obłęd jest ceną, ale jest też kluczem. > Ścieżka o której mówimy to wirujący szlak, którego nie ma, przecinający > otchłań wieczności. jak ktokolwiek może mysleć ze do neigo dorósł? Do tego > sie nei da dorosnąć, ale to nei ma znaczenie - bo potęgi zniszczenia > dokończą dzieła. Więc to, kim jesteś na początku i tak sie nie liczy - bo > na końcu nie bedzie już Ciebie. Ani wogle nikogo. > W pustce nie ma pytań i neipotrzebne sa odpowiedzi... I znów czuję klima t Lovecrafta, jeszcze tylko trochę macek... :))) A poważnie: "W Twym szaleństwie jest metoda" Ia!Ia!KAOS! |
|
Klipoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 14:36:43 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > "Czasem trzeba się cofnąć by nabrać wiekszego rozpędu"/Nietzche > Zbyt wielu zdolnych zmarnuje sie w ten sposób. Często właśnie brakuje tej > pierwszej wskazówki, ręki która zdejmie zasłone z oczu...a drogę i tak > znaleźć trzeba samemu. Daję wiedzę - a czy ktoś niej skorzysta to już jego > wybór, jednak jest to wybór świadomy,nie zmącony ciemnościami umysłu. no cóż - jesli ci sie chce, to czyń swoją wolę. A ja dalej twierdze, ze ci co są zdolni, przeżyja. Wiem bo sam sobei dałem rade i jakoś zyje (no moze tylko jestem bardziej poryty niż przecietny śmiertelnik). To jest cieżka szkoła stary, silni sobie pordzą a slabi upadna. Odsiew naturalny że sie tak wyraże. ;) > I znów czuję klima t Lovecrafta, jeszcze tylko trochę macek... :))) Żadnych macek! Żadnych Lovecraftów!!! Ja jestem programowo necronomicon free okult. wypraszam sobei takie insynuacje :P |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 16:56:14 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > no cóż - jesli ci sie chce, to czyń swoją wolę. Proszę, wytłumacz mi: co to znaczy dla ciebie swoja wola? > To jest cieżka > szkoła stary, silni sobie pordzą a slabi upadna. Odsiew naturalny że sie > tak wyraże. ;) Proste jak drut. > > I znów czuję klima t Lovecrafta, jeszcze tylko trochę macek... :))) > > Żadnych macek! Żadnych Lovecraftów!!! Ja jestem programowo necronomicon > free okult. wypraszam sobei takie insynuacje :P Mnóstwo moich macek > wszędzie, mianem mojej insynuacji. M. |
|
Klipoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 18:12:24 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Proszę, wytłumacz mi: > co to znaczy dla ciebie swoja wola? Qrd, wez mi daj spokoj z ta wolą, OKa? Co ja qrde, thelemita jakiś czy co? Znaczy to co am znaczyć (wola wiecej znaczy niz płyn do mycia naczyń), aj wiem o co mi chodzi, ty se tłumacz jak chcesz i wszyscy sa szczęsliwi. A wlasnie, teścik na inteligencje - w jakim sesie użyłem tego słowa? (logioka sie chowa. liczymy od nowa :P ) Jednak styl Azy jest zarazliwy... ;) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 12:28:23 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Sęk w tym, że w pojawiającej się na naszym rynku literaturze oraz większości materiałów w internecie dominuje takie właśnie proste podejście do sprawy - masz problem? Rzuć zaklęcie. Zniszcz swoich wrogów, rozkochaj w sobie panienkę, przywołej pieniądze. Oczywiście - chwyt marketingowy. Ale ludzie w to wierzą, chcą w to wierzyć. W to, że spełnienie ich marzeń leży w zasięgu ręki, że wystarczy godzinka lektury, potem już tylko ze dwa dni przygotowań, którki rytuał i po sprawie, wszystko się rozwiązuje... Przeciętny odbiorca zatrzymuje się na materiałach miłych, łatwych i przyjemnych. Co więcej - jest do tego zachęcany... Kiedyś naszła mnie taka myśl - dawniej magia była nauką nie tylko tajemną (occulta), ale i utajnianą, udostępnianą nieicznym... Broniono się w ten sposób przed zalewem magopodobnej miernoty. Teraz wybrano nieco inną drogę - dano ludziom wszystko... A oni, zgodnie ze swoją odwieczną tendencją pogubili się i kompletnie to sprofanowali. I tylko nieliczni zadają sobie trud brnięcia dlaej, poszukiwania w magii nie środka na spełnianie doraźnych zachcianek, ale i sposobu na rozwój, na życie. Przyznam się do czegoś. Jak zaczynałem o tym czytać, maiłem jakieś czternaście lat. I siłą rzeczy ograniczone rozumienie nie tylko otoczenia, ale i samego siebie. A magia... Nauczyła mnie samego siebie. Stworzyła mnie. Kogoś może tworzyć religia, kogoś określony światopogląd, a mknie własnie to. I choć zaczynałem będąc smarkiem, to jednak coś się we mnei przewraca, gdy widzę całą tą wielce magiczną smarkaterię. No, ale oni nie zaczynali od Leviego czy Papusa... Może szkoda. I może na tym polega problem - na zalewie materiałów tandetnych, kompletnie niezrównoważonym sensowną literaturą. Zwłaszcza w naszym języku... Pozdrawiam |
|
Laura [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 17:20:24 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Kiedyś naszła mnie taka myśl - dawniej magia była nauką nie tylko tajemną > (occulta), ale i utajnianą, udostępnianą nieicznym... Magia i dziś jest nauką tajemną. To, co napisano w książkach to tylko podstawy, wskazówki. Oczywiście ktoś o dużej intuicji i inteligencji jest w stanie przeczytać z nich więcej niż napisane... Ale takich osób nie ma dużo. Większość oczekuje, że wszystko zostanie im podane jak na tacy i wcale nie odczuwają potrzeby własnych poszukiwań, a co dopiero mówić, że niewielu posiada dar myślenia i analizy tego, co przeczytali. |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 19:57:48 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > > > Kiedyś naszła mnie taka myśl - dawniej magia była nauką nie tylko > tajemną > > (occulta), ale i utajnianą, udostępnianą nieicznym... > > Magia i dziś jest nauką tajemną. To, co napisano w książkach to tylko > podstawy, wskazówki. Oczywiście ktoś o dużej intuicji i inteligencji jest > w stanie przeczytać z nich więcej niż napisane... Ale takich osób nie ma > dużo. Większość oczekuje, że wszystko zostanie im podane jak na tacy i > wcale nie odczuwają potrzeby własnych poszukiwań, a co dopiero mówić, że > niewielu posiada dar myślenia i analizy tego, co przeczytali. > Kiedyś dostęp do źródeł był dużo bardziej utrudniony, niż obecnie. To taki specyficzny sposób na ukrycie czegoś - pozostawić część na widoku, chowając tylko jeden, dwa akapity... I po problemie... Pozdrawiam |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 19:07:53 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Magia i dziś jest nauką tajemną. To, co napisano w książkach to tylko > podstawy, wskazówki. Oczywiście ktoś o dużej intuicji i inteligencji jest > w stanie przeczytać z nich więcej niż napisane... Ale takich osób nie ma > dużo. Większość oczekuje, że wszystko zostanie im podane jak na tacy i > wcale nie odczuwają potrzeby własnych poszukiwań, a co dopiero mówić, że > niewielu posiada dar myślenia i analizy tego, co przeczytali. > Problem wynikał, czas jakiś temu(10 lat:)), z tego, iż brak było właściwie przełożonych treści...:) Aby móc coś analizować, musimy mieć CO;)))))))))) Hail ERIS! pozdr M93 |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 20:20:46 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Sęk w tym, że w pojawiającej się na naszym rynku literaturze oraz > większości materiałów w internecie dominuje takie właśnie proste podejście > do sprawy - masz problem? Rzuć zaklęcie. Zniszcz swoich wrogów, rozkochaj > w sobie panienkę, przywołej pieniądze. Oczywiście - chwyt marketingowy. Racja! Ale nie tylko takie podejście występuje(vide: Okultura:)) > I tylko nieliczni zadają sobie > trud brnięcia dlaej, poszukiwania w magii nie środka na spełnianie > doraźnych zachcianek, ale i sposobu na rozwój, na życie. Tylko nieliczni chcą się nauczyc czegoś więcej, samorozwój to musi być Twój własny wybór, wybór dojrzałego człowieka! > Przyznam się do czegoś. Jak zaczynałem o tym czytać, maiłem jakieś > czternaście lat. I siłą rzeczy ograniczone rozumienie nie tylko otoczenia, > ale i samego siebie. A magia... Nauczyła mnie samego siebie. Stworzyła > mnie. Kogoś może tworzyć religia, kogoś określony światopogląd, a mknie > własnie to. I choć zaczynałem będąc smarkiem, to jednak coś się we mnei > przewraca, gdy widzę całą tą wielce magiczną smarkaterię. No, ale oni nie > zaczynali od Leviego czy Papusa... Może szkoda. I może na tym polega > problem - na zalewie materiałów tandetnych, kompletnie niezrównoważonym > sensowną literaturą. Zwłaszcza w naszym języku... > > Pozdrawiam Wiesz, to jest też problem braku kultury magicznej oraz pewnej systematyki. Jeśli pierwsze poważne Xięgi magiczne wychodziły w Polszcze na takim poziomie, że skręcało kichy ze śmiechu, a pierwsza książka Crowleya, to "Księga Jogi i Magii"- pozycja raczej dla zaawansowanych w systemie Mastah Theriona i Thelemie, to trudno dziwić się pewnym porażkom różnych ludków w ich zakusach na Magiję. Po prostu, jak ktoś językami nie mówił, to miał przejebane! A jeśli jeszcze zabrakło koło niego kogoś mądrzejszego, to już w ogóle do piachu:))) Najgorsze było to,że niektórzy, z braku laku brali się za te "Wróżki", etc. nie wiedząc, że to kicha... pozdr Marcin93 P.S. sorki za nieco przydługie zdania... Tak się jakoś rozpędziłem;-))) pzdr |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 06:45:14 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Księgi, porady, vademecum i inne takie... tak piszecie, jakby magii można się było po prostu hop-siup nauczyć... Magię trza poczuć... poczuć w sobie... a wtedy wszelką usystematyzowaną wiedzę można o kant dupy rozbić... dobry mag nie potrzebuje żadnych rytuałów... potrafi się sam wystarczająco skoncentrować na celu, żeby go osiągnąć... Pozdrawiam. LOKI |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 11:16:43 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Księgi, porady, vademecum i inne takie... tak piszecie, jakby magii można > się było po prostu hop-siup nauczyć... > > Magię trza poczuć... poczuć w sobie... a wtedy wszelką usystematyzowaną > wiedzę można o kant dupy rozbić... dobry mag nie potrzebuje żadnych > rytuałów... potrafi się sam wystarczająco skoncentrować na celu, żeby go > osiągnąć... > > Pozdrawiam. > LOKI Loki! Ale ty mówisz o magii, na poziomie podstawowym, najbliższym naturze, jednocześnie dość trudnym do osiągnięcia;)) My natomiast mówimy o systemach magicznych, wymagających pewnej, tajemnej;) wiedzy, pewnych umiejętności pozdr Marcin93 BTW: Największą wadą wszystkich systemów magicznych jest brak w nich miejsca na śmiech. A. Crowley pozdr M93 |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 15:09:06 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki Systemy, systemy... a kto stworzył systemy? Ludzie... a dlaczego systemy działają? Bo magowie w nie wierzą... Łot i tyle... jakby, dajmy na to, Aguares stworzył dla jaj swój system magiczny, a dorwałaby to garstka zapaleńców, to całkiem prawdopodobne, że zaczęłoby to działać i to lepiej niż inne, bardziej starożytne :-P Pozdrawiam. LOKI (przekora) |
|
Marcin93 [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 18:49:27 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Systemy, systemy... a kto stworzył systemy? Ludzie... a dlaczego systemy > działają? Bo magowie w nie wierzą... > > Łot i tyle... jakby, dajmy na to, Aguares stworzył dla jaj swój system > magiczny, a dorwałaby to garstka zapaleńców, to całkiem prawdopodobne, że > zaczęłoby to działać i to lepiej niż inne, bardziej starożytne :-P > > Pozdrawiam. > LOKI (przekora) Każdy system był przez ludzi stworzony:) Twój też:)))) Jak ktoś doświadczony, pełen charyzmy jednocześnie, utworzy swój własny system, to... Bóg z Nim;)))))))))) Czy działałoby to lepiej? Nie wiem:))))))) Hail ERIS!!! pozdr M93 |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 15:09:41 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Praca > z demonami to wyzwolenie dużej ilości destrukcyjnej energii - i jeśli mag > nie potrafi tej energii kanałować, ona sama znajdzie sobie sposób na > zamanifestowanie się w jego życiu, często wywołując efekty, których nigdy > nie chcielibyśmy sami. Rotfl:) By deamons be driven!. > A odwrócić ich nie można. Zastanówmy się więc > najpierw, czy jesteśmy w stanie kroczyć ścieżką magii i wytrwać na niej - > zanim na nią wkroczymy - nie potem. Tak zaiste istotne. Tak moim zdaniem: Tak więc prawdziwa magia i najpotęrzniejszy jej potęciał znajduje się w naturze. Jest to pierwotne macierzyste źródło informacji. Językiem natury jest emocja, zapisana powiedzmy matematycznie. Aby ten język poznać potrzeba troszkę czasu w samotności, zwiedzając i wnikając w to pierwotne łono. Więc sorry mieszczuchy ale wasza magia to prosta sugestia, a to co w książkach jest g warte. Pozdrawiam człowiek lasu Wolf Tribe M |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 15:33:33 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Tak więc prawdziwa magia i najpotęrzniejszy jej potęciał znajduje się > w naturze. Jest to pierwotne macierzyste źródło informacji. Językiem > natury jest emocja, zapisana powiedzmy matematycznie. Aby ten język poznać > potrzeba troszkę czasu w samotności, zwiedzając i wnikając w to pierwotne > łono. Ależ masz rację,zapominasz jednak że mimo całego skażenia cywilizacyjnego jesteśmy fragmentem natury i przy odpowiednim zagłębieniu się w siebie mozna odnaleźć pierwotną wiedzę.I niekoniecznie trzeba być do tego celu leśniczym ;PPP. > Więc sorry mieszczuchy ale wasza magia to prosta sugestia, a to co w > książkach jest g warte. Traktaty o metafizyce mają jedną wadę - mówią o rzeczach nie wysławialnych,stąd tyle w nich przenośni,zagadek i rebusów. Nie wystarczą w żadnym wypadku do pokaonania całej drogi, ale mogą stanowić korzystną wskazówke. > Pozdrawiam > człowiek lasu > Wolf Tribe > M Pozdrawiam Technokrata Cień |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 01:24:42 |
Technokracja nie Rewelacja > > Tak więc prawdziwa magia i najpotęrzniejszy jej potęciał znajduje > się > > w naturze. Jest to pierwotne macierzyste źródło informacji. Językiem > > > natury jest emocja, zapisana powiedzmy matematycznie. Aby ten język > poznać > > potrzeba troszkę czasu w samotności, zwiedzając i wnikając w to > pierwotne > > łono. > > Ależ masz rację, Ależ jak mam, to nie ma ale.... > zapominasz jednak że mimo całego skażenia cywilizacyjnego > jesteśmy fragmentem natury i przy odpowiednim zagłębieniu się w siebie > mozna odnaleźć pierwotną wiedzę.I niekoniecznie trzeba być do tego celu > leśniczym ;PPP. Ale zapominasz Cieniu, że w miejscach których bronisz, technokratycznie zostały zabite wszystkie węzły, toteż zgodze się, że jedyne z czego da się czerpać w miastach to potencjał ludzki i stanie się drapieżnikiem w mieście nie jest niczym trudnym. Technokracja oddala od natury, jak każda zdefiniowanaq tradycja. > > > Więc sorry mieszczuchy ale wasza magia to prosta sugestia, a to co > w > > książkach jest g warte. Dokładnie G warte magicznie w książkach. Jestem też miszczuchem, by nie było. > Traktaty o metafizyce mają jedną wadę - mówią o rzeczach nie > wysławialnych,stąd tyle w nich przenośni,zagadek i rebusów. Nie wystarczą > w żadnym wypadku do pokaonania całej drogi, ale mogą stanowić korzystną > wskazówke. Całej drogi ? Niektótre traktay pokazuje pewne zależności. Te prawdy wieczne a zagadki i rozwiązanie rebusów: wszędzie możesz znaleźć tak samo w książce, którą uważasz za metafizyczną, jak na TVN. > > Pozdrawiam > > człowiek lasu > > Wolf Tribe > > M > > Pozdrawiam > Technokrata EEEEEEEEEEEEeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee paw technokratyczny . Prosz bez zbędnej ironii. Może to problem mój z urazą do technokratów z ich urojonym porzkiem. > Cień :) Pozdrawiam paroboidalnie: człowiek lasu Wolf Tribe M |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 19:17:44 |
Technokracja nie Rewelacja > > Ależ masz rację, > > Ależ jak mam, to nie ma ale.... No niech Ci będzie... :) > Ale zapominasz Cieniu, że w miejscach których bronisz, technokratycznie > zostały zabite wszystkie węzły, toteż zgodze się, że jedyne z czego da się > czerpać w miastach to potencjał ludzki i stanie się drapieżnikiem w > mieście nie jest niczym trudnym. Technokracja oddala od natury, jak każda > zdefiniowanaq tradycja. Eh,przesadziłem z tą technokracją daruj mi - to z czystej zgryźliwości (taka słabostka). Zajmuję stanowisko pomiędzy - uważam że postęp cywilizacyjny, może (choć nie jest to łatwe) przynieść wiele dobrego nie tylko ciału lecz i duchowości człowieka, ważne jest aby nie utracić jednak swoich korzeni i nie zapomnieć o mocy drzemiącej w Naturze. Nie ma sensu mieszkać w szałasach tak samo jak w betonowych bunkrach... > > Traktaty o metafizyce mają jedną wadę - mówią o rzeczach nie > > wysławialnych,stąd tyle w nich przenośni,zagadek i rebusów. Nie > wystarczą > > w żadnym wypadku do pokaonania całej drogi, ale mogą stanowić > korzystną > > wskazówke. > > Całej drogi ? Wykluczone. Uważam rozwój duchowy człowieka za swoistą ścieżkę ku boskości (takie już mam gnostyczne spaczenie) a żadna książka nie jest w stanie przekazać werbalnie wskazówek "punkt,po punkcie" co zrobić by sięgnąć Absolutu. Także daruj mi kolejny raz źle dobrane słowo - książki traktujące o metafizyce/mistycyźmie/magii mogą być jedynie przyczynkiem, inspiracją ale nigdy "Poradnikiem młodego skauta". Choć oczywiście były próby stworzenia talowych - Biblia, Koran... > Niektótre traktay pokazuje pewne zależności. Te prawdy wieczne a > zagadki i rozwiązanie rebusów: wszędzie możesz znaleźć tak samo w > książce, którą uważasz za metafizyczną, jak na TVN. Wiesz, odsetek rozwijających się umysłów wśród widzów TVN wydaje mi się być nieco niższy niż od czytelników metafizycznej lektury. Jeszcze raz powtarzam - nawet odgrzebując najwybitniejsze grimuary magiczne nie odnajdziemy w nich nic poza wskazówkami. I jeszcze: oczywiście lektura ta nie jest obowiązkowa - można się rozwijać nie żadnej "podręcznikowej" wiedzy... > > Pozdrawiam > > Technokrata > > EEEEEEEEEEEEeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee paw technokratyczny . > Prosz bez zbędnej ironii. Może to problem mój z urazą do technokratów z > ich urojonym porzkiem. > > > Cień > :) > > Pozdrawiam paroboidalnie: > człowiek lasu > Wolf Tribe > M Dobra przyznaje się - jestem drwalem! ;PPP Co?!, nie gryź! Żartowałem!!! Arghhhh..... :) |
|
Locutus [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 06:01:34 |
na rozluźnienie > Wykluczone. Uważam rozwój duchowy człowieka za swoistą ścieżkę ku boskości > (takie już mam gnostyczne spaczenie) a żadna książka nie jest w stanie > przekazać werbalnie wskazówek "punkt,po punkcie" co zrobić by sięgnąć > Absolutu. > [...] INSTRUKCJA OSIĄGNIĘCIA ABSOLUTU: 1. Wychodzimy z domu. 2. Udajemy się do najbliższego sklepu monopolowego. 3. Prosimy ekspedientkę/ekspedienta o ABSOLUT. 4. Uiszczamy żądaną opłatę. 5. Wracamy do domu. 6. Umieszczamy ABSOLUT w lodówce i czekamy na schłodzenie się płynu. 7. Przyrządzamy ABSOLUT wedle własnych upodobań (a więc pijemy sam, z lodem, z sokiem grejpfrutowym lub też w innym drinku). 8. Gdy zacznie nam lekko szumieć w głowie, możemy powiedzieć, że OSIĄGNĘLIŚMY ABSOLUT :-> Pozdrawiam. LOKI |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 23:36:44 |
Technokracja nie Rewelacja > Eh,przesadziłem z tą technokracją daruj mi - to z czystej zgryźliwości > (taka słabostka). Zajmuję stanowisko pomiędzy - uważam że postęp > cywilizacyjny, może (choć nie jest to łatwe) przynieść wiele dobrego nie > tylko ciału lecz i duchowości człowieka, ważne jest aby nie utracić jednak > swoich korzeni i nie zapomnieć o mocy drzemiącej w Naturze. Nie ma sensu > mieszkać w szałasach tak samo jak w betonowych bunkrach... :) > > Całej drogi ? > > Wykluczone. Uważam rozwój duchowy człowieka za swoistą ścieżkę ku boskości > (takie już mam gnostyczne spaczenie) a żadna książka nie jest w stanie > przekazać werbalnie wskazówek "punkt,po punkcie" co zrobić by sięgnąć > Absolutu. Także daruj mi kolejny raz źle dobrane słowo - książki > traktujące o metafizyce/mistycyźmie/magii mogą być jedynie przyczynkiem, > inspiracją ale nigdy "Poradnikiem młodego skauta". Choć oczywiście były > próby stworzenia talowych - Biblia, Koran... Proste różnie rzeczy nazywaliśmy, prawdy absolutnej nie odkryjemy. > Wiesz, odsetek rozwijających się umysłów wśród widzów TVN wydaje mi się > być nieco niższy niż od czytelników metafizycznej lektury. Nie chodzi o odestki, ale o informację, zawartą gdziekolwiek, która jak ma do Ciebie przemawiać> przemawia gdziekolwiek. > Jeszcze raz powtarzam - nawet odgrzebując najwybitniejsze grimuary > magiczne nie odnajdziemy w nich nic poza wskazówkami. Można odkryć pewne zależności, umieć je wykorzystać znaczy znaleźć się w pokoju pełnym dzwigni, pociągając za jedną z nich powodujesz, że coś się gdzieś stanie. Zabieg świadomy. > I jeszcze: oczywiście lektura ta nie jest obowiązkowa - można się rozwijać > nie żadnej "podręcznikowej" wiedzy... Lektury obowiązkowe:) Lektury uzupełniające:) > Dobra przyznaje się - jestem drwalem! ;PPP > Co?!, nie gryź! Żartowałem!!! Arghhhh..... > :) :) Pzdr M |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 09:36:43 |
Technokracja nie Rewelacja > > Wiesz, odsetek rozwijających się umysłów wśród widzów TVN wydaje mi > się > > być nieco niższy niż od czytelników metafizycznej lektury. > > Nie chodzi o odestki, ale o informację, zawartą gdziekolwiek, która jak > ma do Ciebie przemawiać> przemawia gdziekolwiek. I znów muszę się z Tobą zgodzić inspirację można znaleźć wszędzie, a najpiękniejsze kwiaty rosną na oborniku :). Z drugiej strony grimoires wydają mi się ową "inspiracją" podaną na talerzu i przyrządzoną w możliwie strawnej formie... |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 14:10:12 |
Technokracja nie Rewelacja > I znów muszę się z Tobą zgodzić inspirację można znaleźć wszędzie, a > najpiękniejsze kwiaty rosną na oborniku :). Z drugiej strony grimoires > wydają mi się ową "inspiracją" podaną na talerzu i przyrządzoną w możliwie > strawnej formie... > Ech, z tą strawnością grimuarów to różnie bywa... Pozdrawiam |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-19 16:50:56 |
Check the ground > > I znów muszę się z Tobą zgodzić inspirację można znaleźć wszędzie, a > > > najpiękniejsze kwiaty rosną na oborniku :). Z drugiej strony > grimoires > > wydają mi się ową "inspiracją" podaną na talerzu i przyrządzoną w > możliwie > > strawnej formie... > > > Ech, z tą strawnością grimuarów to różnie bywa... szczególnie jak dolega niestrawność. Pozdrawiam M |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 11:01:23 |
Technokracja nie Rewelacja > Ale zapominasz Cieniu, że w miejscach których bronisz, technokratycznie > zostały zabite wszystkie węzły, toteż zgodze się, że jedyne z czego da się > czerpać w miastach to potencjał ludzki i stanie się drapieżnikiem w > mieście nie jest niczym trudnym. May,zabrzmialo niemal wampirycznie...Ale bardzo prawdziwie.Przychylam sie do wypowiedzi,ze po pierwsze potencjal ludzki,ale to,co napisal Karasu-odnosnie wywolywacza emocji i energii-to jest prawdziwe,po stokroc. Krew |
|
Klipoth [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 10:24:51 |
Technokracja nie Rewelacja > Ale zapominasz Cieniu, że w miejscach których bronisz, technokratycznie > zostały zabite wszystkie węzły, toteż zgodze się, że jedyne z czego da się > czerpać w miastach to potencjał ludzki i stanie się drapieżnikiem w > mieście nie jest niczym trudnym. Technokracja oddala od natury, jak każda > zdefiniowanaq tradycja. Eeeee... teraz zaczynam wierzyć - gry RPG szkodzą. I co, może mi wyjedziesz z Life na 5 kropek, Verbeno, albo z Spiritem Dreamspeakerze? mather, ludzie czy wy wiecie, gdzie wasz real, a gdzie wasze jazdy? Ja wiem zaraz jakis medrzec podwórkowy mnei oświeci odnośnie astroidei, egregorów i całego astralu a droogi mi wyjasni jak to chłopaki z White Wolfa potężne misteria zawarli w swoich systemach. I że nie liczy sie system tylko wiara. bla bla bla ... A nie zastanowiliście sie czasem, ze wybierając konkretne systemy można sie ośmieszyć? Powiem wam przeto - udajcie sie czym predzej do mędrca w białym kitlu, którego zwa psychiatrą, on wam wyjasni tajemnice mikrokosmosu... I pare innych jeszcze... :p Z Boginią! |
|
Maynard [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-18 16:39:19 |
Technokracja nie Rewelacja > > Ale zapominasz Cieniu, że w miejscach których bronisz, > technokratycznie > > zostały zabite wszystkie węzły, toteż zgodze się, że jedyne z czego > da się > > czerpać w miastach to potencjał ludzki i stanie się drapieżnikiem w > > > mieście nie jest niczym trudnym. Technokracja oddala od natury, jak > każda > > zdefiniowanaq tradycja. > > Eeeee... teraz zaczynam wierzyć - gry RPG szkodzą. I co, może mi > wyjedziesz z Life na 5 kropek, Verbeno, albo z Spiritem Dreamspeakerze? > mather, ludzie czy wy wiecie, gdzie wasz real, a gdzie wasze jazdy? Ja > wiem zaraz jakis medrzec podwórkowy mnei oświeci odnośnie astroidei, > egregorów i całego astralu a droogi mi wyjasni jak to chłopaki z White > Wolfa potężne misteria zawarli w swoich systemach. I że nie liczy sie > system tylko wiara. bla bla bla ... > A nie zastanowiliście sie czasem, ze > wybierając konkretne systemy można sie ośmieszyć? Powiem wam przeto - > udajcie sie czym predzej do mędrca w białym kitlu, którego zwa psychiatrą, > on wam wyjasni tajemnice mikrokosmosu... > I pare innych jeszcze... :p > Z Boginią! No dużo ironii, fajnie napisane> serce roście:) Chęć zrozumienia prostych metafor do real-u, zamień na jazdy i wizyty u psychiatry. W konsekwencji: z mikro-kosmo-systemu wyzwolony. M |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2003-09-17 19:39:10 |
Okultyzm a dojrzałość do Ścieżki > Tak więc prawdziwa magia i najpotęrzniejszy jej potęciał znajduje się > w naturze. Jest to pierwotne macierzyste źródło informacji. Językiem > natury jest emocja, zapisana powiedzmy matematycznie. Aby ten język poznać > potrzeba troszkę czasu w samotności, zwiedzając i wnikając w to pierwotne > łono. > Więc sorry mieszczuchy ale wasza magia to prosta sugestia, a to co w > książkach jest g warte. Rytuał magiczny ma za zadanie zintensyfikować, oczyścić i ukierunkować emocję (a przez to zawartą w owej energię). Oto Słowo Mieszczucha Pozdrawiam |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















