| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Lilithekate | 2005-04-21 - 12:24:12 | |
| _flo_ | 2005-04-21 - 21:56:00 | |
| Lilithekate | 2005-04-21 - 22:51:48 | |
| Shogun | 2005-05-03 - 23:15:34 | |
| necrude | 2005-04-22 - 08:04:35 | |
| Lilithekate | 2005-04-23 - 14:57:13 | |
| necrude | 2005-04-23 - 15:51:40 | |
| Lilithekate | 2005-04-23 - 17:52:24 | |
| necrude | 2005-04-23 - 18:47:22 | |
| Lilithekate | 2005-04-23 - 20:17:14 | |
| Firehead | 2005-04-22 - 01:56:52 | |
| Lilithekate | 2005-04-23 - 14:42:09 | |
| Firehead | 2005-04-25 - 20:35:24 | |
| Lilithekate | 2005-04-25 - 22:25:19 | |
| Firehead | 2005-04-26 - 15:57:10 | |
| Lilithekate | 2005-04-27 - 00:47:43 | |
| Firehead | 2005-04-27 - 10:07:52 | |
| Cień | 2005-04-21 - 15:01:34 | |
| toolka | 2005-04-21 - 13:14:49 | |
| KtośNikt | 2005-04-24 - 00:47:04 | |
| necrude | 2005-04-25 - 19:36:51 | |
| KtośNikt | 2005-04-26 - 13:41:07 | |
| necrude | 2005-04-26 - 14:48:34 | |
| Malkav | 2005-04-26 - 15:14:01 | |
| necrude | 2005-04-26 - 16:26:29 | |
| Eforiusz | 2005-04-21 - 22:27:19 | |
| Lilithekate | 2005-04-21 - 22:56:36 | |
| Eforiusz | 2005-04-22 - 15:36:13 | |
| xyzak | 2005-04-21 - 14:07:06 | |
| Arked | 2005-05-23 - 16:14:38 | |
| Malkav | 2005-04-21 - 13:46:51 | |
| @bsynt | 2005-04-23 - 13:23:49 | |
| Myszołów | 2005-04-21 - 19:11:09 | |
| Lilithekate | 2005-04-23 - 15:41:33 | |
| francmason | 2005-05-14 - 06:23:43 | |
| crowley | 2005-06-04 - 20:49:13 | |
| Lilithekate | 2005-05-16 - 00:52:00 | |
| francmason | 2005-05-16 - 01:20:53 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-21 12:24:12 |
Pokora? Satanizm swym kultem wolności znosi kajdany poddaństwa. JA, jako wartość nadrzędna nie ma nad sobą wyższej instancji. Usunięta zostaje hierarchia, ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. Wszyscy są równi i jednocześnie wyjątkowi - zbiór samodzielnych i dumnych jednostek o jednakowych prawach. ...ale... Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Czyż nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie względem tego, który go wzbudził? Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś wielkości. Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój powyższy argument :) Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na potwierdzenie owej luźnej tezy :D Poruszcie makówki, przeanalizujcie i niech się zaczną zmagania tytanów! Pozdrawiam Lilithekateishtar |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2005-04-21 21:56:00 |
Pokora? > Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? Między przyznaniem się do niewiedzy w jakiejś dziedzinie a pokorą jest spora różnica. To, że uznaję czyjąś wyższość w danej dziedzinie nie oznacza, że przyznaję mu wyższość nade MNĄ jako osobą. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. "Nauka jest sprawą wielkich. Maluczkim dostają się nauczki" (Stanisław Jerzy Lec). Przyznanie sobie podrzędnego miejsca nie da szans na rozwój. > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) Nie podałaś żadnych argumentów, z którymi można poważnie dyskutować :) > Poruszcie makówki, przeanalizujcie i niech się zaczną zmagania tytanów! Chyba przeceniasz wagę swych przemyśleń :) > Pozdrawiam Lilithekateishtar Też pozdrawiam |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-21 22:51:48 |
Pokora? > Chyba przeceniasz wagę swych przemyśleń :) To nie przemyślenia to tylko ochłap rzucony na pożarcie. Wyciągam na światło dzienne pewne pytania, a analiza zależy od was. Nie piszę rozprawek, nie wyrażam zdania - tylko czekam na to, co macie na dany temat do powiedzenia. Pozdrawiam Lilithekateishtar |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-05-03 23:15:34 |
Pokora? > > Chyba przeceniasz wagę swych przemyśleń :) > > To nie przemyślenia to tylko ochłap rzucony na pożarcie. No jak ty taki masz stosunek do userów, że rzucasz im "ochłapy" i patrzysz co się stanie to tylko pogratulować. |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-22 08:04:35 |
Pokora? > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Tak , tak , tak ;] hm wszystko zalezy od kasy :) jak masz 10 000 zl miesiecznie z oczednosci ktore Ci starcza do konca zycia ;D a jak masz 0 zl i trzeba by tu znalezc prace ;] ;] ;] bo miesciecznie 1000 za mieszkanko placisz i drugie tyle do zycia by sie przydalo :). Ogolnie fajnie te " wolnosci " , " wyzszosci " w szkole wychodza ;P :) > Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? no racja . nie umisz ktos Ci tam uczy to w porownaniu do niego jestes lamerek ;] . nizszosci hm :) a zreszta zwal jak zwal ;) . podziw hm no niech bedzie :) " tylko kurde dalej byc soba " i nic sie zlego stac sie nie powinno - aaa i zwal jak zwal :]. w ogole mistrz ? masz mistrza jakiegos ? bo ja tam nie znam takich typkow :). > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. no jest co w tym dziwnego ;] - aaa i zwal jak zwal :). a jest tez pustym , poddanym bla bla bla bo satanista to czlowiek :) = slabosci na o forum moze nie ;] w rzeczywistosci zdecydowanie tak :) > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na > potwierdzenie owej luźnej tezy :D a jejku ... nie gloryfikuj tak slowa satanizm :) . najbogatsi , najszczesliwsi ludzie na tym swiecie nie slyszeli slowa " satanizm " wiec wiesz :)... |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-23 14:57:13 |
Pokora? > no racja . nie umisz ktos Ci tam uczy to w porownaniu do niego jestes > lamerek ;] . nizszosci hm :) a zreszta zwal jak zwal ;) . podziw hm no > niech bedzie :) " tylko kurde dalej byc soba " i nic sie zlego stac sie > nie powinno - aaa i zwal jak zwal :]. w ogole mistrz ? masz mistrza > jakiegos ? bo ja tam nie znam takich typkow :). Mam to szczęście, że spotkałam w życiu ludzi, którzy są dla mnie inspiracją w jakiejś dziedzinie - można ich w nazwać Mistrzami. Nie spotkać nikogo na swej drodze, kto mógłby być natchnieniem, drogowskazem, autorytetem - to dziwne... nie znasz takich typków? > a jejku ... nie gloryfikuj tak slowa satanizm :) . najbogatsi , > najszczesliwsi ludzie na tym swiecie nie slyszeli slowa " satanizm " wiec > wiesz :)... Nie gloryfikacja jest moim celem, a odwołanie sie do głoszonych zasad, by móc je przedyskutować i zderzyć z rzeczywistością. Pozdro L. |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-23 15:51:40 |
Pokora? > Mam to szczęście, że spotkałam w życiu ludzi, którzy są dla mnie > inspiracją w jakiejś dziedzinie - można ich w nazwać Mistrzami. > Nie spotkać nikogo na swej drodze, kto mógłby być natchnieniem, > drogowskazem, autorytetem - to dziwne... nie znasz takich typków? moze i spotkalem osoby ktore dla Ciebie czy innych sa mistrzami ... czyli ich znam :). to dziwne ? ubogie moje zycie :) skupiam sie na soczystej konsumpcji - rozwoj mnie nie interesuje i nigdy nie interesowal ;D. ale mam pytanie ? jakie to dziedziny i w jaki sposob Twoj mistrz :) Cie inspiruje. > Nie gloryfikacja jest moim celem, a odwołanie sie do głoszonych zasad, by > móc je przedyskutować i zderzyć z rzeczywistością. super :). > Pozdro L. Pokoj :) |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-23 17:52:24 |
Pokora? > moze i spotkalem osoby ktore dla Ciebie czy innych sa mistrzami ... czyli > ich znam :). to dziwne ? ubogie moje zycie :) skupiam sie na soczystej > konsumpcji - rozwoj mnie nie interesuje i nigdy nie interesowal ;D. ale > mam pytanie ? jakie to dziedziny Np. historia :) i w jaki sposob Twoj mistrz :) Cie > inspiruje. Inspiruje mnie jego pasja i swoista miłość do tej dziedziny. To, że potrafi zaszczepić we mnie podobne uczucia. To, że jest w stanie otworzyć pewne granice mojego umysłu i sprawić, że sama zacznę poszukiwać. Taką osobę mogę nazwać Mistrzem. Pozdro L. |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-23 18:47:22 |
Pokora? > Inspiruje mnie jego pasja i swoista miłość do tej dziedziny. To, że > potrafi zaszczepić we mnie podobne uczucia. To, że jest w stanie otworzyć > pewne granice mojego umysłu i sprawić, że sama zacznę poszukiwać. Taką > osobę mogę nazwać Mistrzem. no tak myslalem wlasnie ;]. dla mnie mistrz to ktos najlepszy na swiecie w okreslonej dziedzinie lub scisla czolowka. a nie dziadkowaty wykladowca ktory ma pasje do swojego przedmiotu , umie dobrze go sprzedac a przy okazji jest mily , otwart i inteligentny ;D. no i powiedzmy ze jakies 10 % obecnych na sali umie natchnac zeby sama sleczala na ksiazkami w domu ;D. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-23 20:17:14 |
Pokora? > no tak myslalem wlasnie ;]. dla mnie mistrz to ktos najlepszy na swiecie w > okreslonej dziedzinie lub scisla czolowka. I tu się poniekąd zgadzam - może nie najlepszy, ale jeden z najlepszych. a nie dziadkowaty wykladowca > ktory ma pasje do swojego przedmiotu , umie dobrze go sprzedac a przy > okazji jest mily , otwart i inteligentny ;D. no i powiedzmy ze jakies 10 % > obecnych na sali umie natchnac zeby sama sleczala na ksiazkami w domu > ;D. Widzę, że zmyliła cię chyba dziedzina, którą podałam - ale nie należy sądzić po pozorach :) Pozdro L. |
|
Firehead [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-22 01:56:52 |
Pokora? > Satanizm swym kultem wolności znosi kajdany poddaństwa. JA, jako wartość > nadrzędna nie ma nad sobą wyższej instancji. Usunięta zostaje hierarchia, > ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. > Wszyscy są równi i jednocześnie wyjątkowi - zbiór samodzielnych i dumnych > jednostek o jednakowych prawach. > To jest chrześcijańska logika. Ludzie nie są równi i to nie jest tylko buntownicza myśl niepokornego pana, który zyskał rozgłos. To jest RZECZYWISTOŚĆ. Wystarczy rozejrzeć się dookoła siebie, to co piszesz to nieporozumienie. ...ale... > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. No pewnie że tak, w pewnym sensie oczywiście;) chodzi o daną dziedzinę, w której biegłość lub wyższość jest jedynie wycinkiem całości. Mistrz to też człowiek. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? NIE. Czyjaś wyższość w danej dziedzinie nie oznacza pomniejszenia innego człowieka (który w danej dziedzinie może być laikiem) w sensie jakościowym. Podziw tak, pomniejszenie nie. Jak dla mnie, to przewrotna bzdura wyhodowana na pożywce chrześcijaństwa. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. Satanista jak każdy człowiek... jest człowiekiem i nie sądzę, żeby trzeba było rozróżniać ludzi wg filozofii, tylko wedle zasług. Jeżeli ktoś osiągnął coś, co leży poza zasięgiem większości ludzi, cokolwiek by to nie było, to należy mu się pewien szacunek bez względu na to, czy jestem satanistą, czy muzułmaninem. Lecz jako satanista świadomy swojej wartości nie będę celowo się pomniejszał, bo to byłoby tak samo wbrew naturze, jak bezpodstawne wywyższanie się. Ekscytowanie się swoją "maluczkością" w porównaniu do wielkości... (wstaw tu co chcesz) uważam za perwersję (a dokładnie masochizm;), co samo w sobie jest całkiem w porządku, jeżeli cieszysz się tym w domowym zaciszu i nie próbujesz nakłaniać innych ludzi do "poprawności" takiego rozumowania. > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na > potwierdzenie owej luźnej tezy :D Skąd te ciągotki to hierarchizowania wszystkiego? Czasem trzeba przyjąć rzeczy takie, jakimi są. Ja będąc satanistą łapię się czasem na nieuzasadnionym poczuciu małej wartości własnej, ale na boga! jestem przecież człowiekiem i moja wielkość ukazuje się m.in. w dążeniu do doskonałości. A żeby dążyć do doskonałości, trzeba mieć poczucie własnej niedoskonałości - i to jest właśnie pokora. To świadomość mojej niedoskonałości (z której czerpię czasem sporo radości), własnych błędów i słabych stron. Muszę zaznaczyć, że prawdziwa pokora idzie w parze z szacunkiem do samego siebie, w przeciwnym razie jest to zwykłe samobiczowanie się. Pokora w niczym nie ujmuje godności, nie kłóci się z poczuciem własnej wartości, ponadto spełnia nieocenioną rolę: chroni przed zaślepieniem, pretensjonalnością. Tyle o pokorze. Co do Twoich wątpliwości, polecam esej Acheronta "Satanistyczna duma" lub Biblię Szatana nie do końca słusznie ignorowanego wujka LaVeya:> Pytasz, czy satanista nie wpada w relacje wyższy - niższy. Z przedstawionego przez Ciebie punktu widzenia NIE i niniejszym Twój argument obalam. > Pozdrawiam Lilithekateishtar Pozdrawiam Firehead |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-23 14:42:09 |
Pokora? > Skąd te ciągotki to hierarchizowania wszystkiego? Czasem trzeba przyjąć > rzeczy takie, jakimi są. Ja będąc satanistą łapię się czasem na > nieuzasadnionym poczuciu małej wartości własnej, ale na boga! jestem > przecież człowiekiem i moja wielkość ukazuje się m.in. w dążeniu do > doskonałości. A żeby dążyć do doskonałości, trzeba mieć poczucie własnej > niedoskonałości - i to jest właśnie pokora. To świadomość mojej > niedoskonałości (z której czerpię czasem sporo radości), własnych błędów i > słabych stron. Muszę zaznaczyć, że prawdziwa pokora idzie w parze z > szacunkiem do samego siebie, w przeciwnym razie jest to zwykłe > samobiczowanie się. > Pokora w niczym nie ujmuje godności, nie kłóci się z poczuciem własnej > wartości, ponadto spełnia nieocenioną rolę: chroni przed zaślepieniem, > pretensjonalnością. Cóż być może nie wyraziłam się nazbyt jasno ale właśnie o taki rodzaj pokory mi chodziło. Nie o pokorę, jako korzenie się i poczucie niższości lecz właśnie uznanie swych niedoskonałości i podziw umiejętności tego, który wie więcej. Miło w końcu przeczytać coś konkretnego i ciekawego:) > Pozdrawiam Firehead Ja również L. |
|
Firehead [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-25 20:35:24 |
Re:Pokora? >Cóż być może nie wyraziłam się nazbyt jasno ale właśnie o taki rodzaj pokory mi >chodziło. Nie o pokorę, jako >korzenie się i poczucie niższości lecz właśnie uznanie >swych niedoskonałości i podziw umiejętności tego, >który wie więcej. Hmm...:> W kwestii pokory zgadzam się z Tobą, ale kilka argumentów uważam za swoistą "podpuchę" dla satanistycznej braci:-) Iście chrześcijańska mentalność wypowiedzi, na pozór niegroźna gra słów, która prowadzi do brzemiennych w konsekwencje wniosków. Sytuacja o jakiej pisałaś, niby z natury pociąga za sobą pewne relacje, które w ogóle nie powinny zaistnieć jeśli odczuwającym pokorę ma być satanista. Stosunki takie powinny się opierać na uczciwym podziwie dla DOKONAŃ danego człowieka: >Czyż nie jest on tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? >Czyż warunkiem uczenia się >nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane >dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z >pomniejszeniem siebie >względem tego, który go wzbudził? I proszę:) wystarczy, że zamiast "niższości" wstawimy "niewiedzy" a nawet "niekompetencji" i sytuacja zmienia się diametralnie. Drugie zdanie można spokojnie wyrzucić, bo jest ono kontynuacją błędu pierwszej części wypowiedzi. Rozróżniłaś podział JAKOŚCIOWY, a to błąd;-) >Miło w końcu przeczytać coś konkretnego i ciekawego:) Konkretnie będę czepiał się dalej, aż zrobi się ciekawie:) Pozdrawiam Firehead |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-25 22:25:19 |
Re:Pokora? > I proszę:) wystarczy, że zamiast "niższości" wstawimy "niewiedzy" a nawet > "niekompetencji" i sytuacja zmienia się diametralnie. Drugie zdanie można > spokojnie wyrzucić, bo jest ono kontynuacją błędu pierwszej części > wypowiedzi. Rozróżniłaś podział JAKOŚCIOWY, a to błąd;-) Cóż zależy jak na to popatrzeć: możemy się bawić w poprawne politycznie zwroty typu "niewiedza" czy "niekompetencja", ale po co? By poprawić sobie humor, bo ciężko jest dumnym przyznać się do swej niższości w jakiejś kwestii? Podział jakościowy - może nie jest zbyt delikatny ale jest prawdziwy. Przecież jeśli wiemy mniej, to znaczy, że jesteśmy na niższym stopniu wiedzy - zatem można powiedzieć, że jest to jakaś niższość w danej dziedzinie :) > Konkretnie będę czepiał się dalej, aż zrobi się ciekawie:) Ależ proszę bardzo - może wyjdzie z tego jakaś twórcza dyskusja :) > Pozdrawiam Firehead Ja również L. |
|
Firehead [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-26 15:57:10 |
Re:Pokora? > Cóż zależy jak na to popatrzeć: możemy się bawić w poprawne politycznie > zwroty typu "niewiedza" czy "niekompetencja", ale po co? By poprawić sobie > humor, bo ciężko jest dumnym przyznać się do swej niższości w jakiejś > kwestii? Podział jakościowy - może nie jest zbyt delikatny ale jest > prawdziwy. Przecież jeśli wiemy mniej, to znaczy, że jesteśmy na niższym > stopniu wiedzy - zatem można powiedzieć, że jest to jakaś niższość w danej > dziedzinie :) O czym Ty piszesz? Poprawnie politycznie zwroty? Poprawianie sobie humoru? Proponuję zapoznać się z pojęciem "obiektywizmu", niżej mogę stać, jeśli całokształt człowieka wskazuje na ogólnie wyższy poziom ROZWOJU, a nie zwykłą biegłość w danej dziedzinie. Ciągłe porównywanie "niżej - wyżej" jest jak stałe poszukiwanie winnego, a z takim podejściem daleko nie zajedziesz. Zresztą chodziło mi o coś głębszego niż zwykłe przyznanie się do niewiedzy w jakiejś kwestii. Chodzi o dumę z tego kim się jest, bez względu na wiedzę czy umiejętności, ja Ci tego nie wytłumaczę, to trzeba poczuć. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-27 00:47:43 |
Re:Pokora? > O czym Ty piszesz? Poprawnie politycznie zwroty? Poprawianie sobie humoru? > Proponuję zapoznać się z pojęciem "obiektywizmu", niżej mogę stać, jeśli > całokształt człowieka wskazuje na ogólnie wyższy poziom ROZWOJU, a nie > zwykłą biegłość w danej dziedzinie. Ciągłe porównywanie "niżej - wyżej" > jest jak stałe poszukiwanie winnego, a z takim podejściem daleko nie > zajedziesz. Zresztą chodziło mi o coś głębszego niż zwykłe przyznanie się > do niewiedzy w jakiejś kwestii. Chodzi o dumę z tego kim się jest, bez > względu na wiedzę czy umiejętności, ja Ci tego nie wytłumaczę, to trzeba > poczuć. Ależ jak najbardziej popieram dumę z tego, kim się jest. I nie twierdzę, iż należy czuć się jak pies (podnóżek czy cokolwiek) tylko dlatego, że z danej dziedziny wie się mniej niż kto inny. Niewiedza nie stanowi o naszej wartości jako człowieka. Chodzi mi raczej o pewną "lukę" w satanistycznym "przykazaniu" - o to że może czasami w życiu trzeba okazać nieco pokory i przyznać się do bycia gorszym w jakiejś dziedzinie, bicia na niższym stopniu poznania. Pozdro L. |
|
Firehead [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-27 10:07:52 |
Re:Pokora? > Ależ jak najbardziej popieram dumę z tego, kim się jest. I nie twierdzę, > iż należy czuć się jak pies (podnóżek czy cokolwiek) tylko dlatego, że z > danej dziedziny wie się mniej niż kto inny. Niewiedza nie stanowi o naszej > wartości jako człowieka. Chodzi mi raczej o pewną "lukę" w satanistycznym > "przykazaniu" - o to że może czasami w życiu trzeba okazać nieco pokory i > przyznać się do bycia gorszym w jakiejś dziedzinie, > bicia na niższym stopniu poznania. - nie bij nikogo;-) > > Pozdro L. Duma swoją drogą, bo jest (a przynajmniej być powinna) nieodzownym elementem człowieczeństwa. Pokorę mógłbym określić jako drugą stronę medalu, wtedy duma nie zmienia się w megalomanię, a pokora nie degeneruje się do poczucia niższości spowodowanego poczuciem winy. Jedno łączy się i równoważy z drugim. Tylko nie rozumiem jaką "lukę" i satanistyczne "przykazanie" masz na myśli. Z początku chyba chodziło Ci o implikację "maluczkości" w konfrontacji z czyjąś wyższością... Pozdrawiam |
|
Cień [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-21 15:01:34 |
Pokora? Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? Oczywiście. Wiadomo że są ludzie, którzy jeśli chodzi o cechy psychiczne czy fizyczne będą ode mnie lepsi. Ale nie znaczy to że będę się czuł od nich gorszy, lub uznawał się za ich poddanego. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. Cóż począć. Nie sądzę by znalazło się wielu satanistów lepiej rozumiejących zaganienia fizyki kwantowej od Einsteina. :) > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na > potwierdzenie owej luźnej tezy :D To złe porównanie. To że idę do profesora na konsultację, by wyjasnić szczególnie zawiłe zagadnienie, nie oznacza, że jest on ode mnie lepszym człowiekiem. Po prostu dysponuje wiekszą wiedzą czy inteligencją. > Poruszcie makówki, przeanalizujcie i niech się zaczną zmagania tytanów! A tam zmagania. Wszyscy ludzie mają te same prawa. Natomiast każdy reprezentuje inne cechy psychiczne czy fizyczne. Proste. |
|
toolka [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-21 13:14:49 |
Pokora? > Usunięta zostaje hierarchia, > ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. wiesz, ja nie jestem taka pewna czy brak hierarchii to dobra rzecz. porządek musi być. a wrzucenie wszystkich do jednego wora zrobi tylko niepotrzebny burdelik. > Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? niekoniecznie. uczenie się może też wypływać z czystej chęci zaspokojenia ciekawości. i wtedy już jakiegokolwiek przyznanie się "uczę się, bo czuję się gorszy/ niższy" jest nieprawdziwe. > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? dziwnym by było, gdybyśmy we wszystkim byli najlepsi ;) oczywiście znajdą się osoby, przy których nasza wiedza będzie znikoma. wiele takich osób pochodzi z negowanego przez nas grona katoli. wiele jest osób, których doświadczenie w danej dziedzinie przewyższa nasze. spotykając takową osobę, raczej nie czuję się gorsza/ niższa. oczywiście zdaję sobie sprawę, że umywam się przy niej pod danym względem. ale jednocześnie wiem, że taka osoba może kryć się przy mnie w innej dziedzinie. wtedy raczej czuję nie tyle co pokorę, ale szacunek do wiedzy danej persony. może dlatego, że lubię mądre osoby, które potrafią mnie naprawdę zagiąć zdolnościami swojego umysłu. |
|
KtośNikt [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-24 00:47:04 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? > Ten"Mistrz",wie więcej, może więcej, itd. ale trzeba uświadomić sobie, że nie ma barier, można mu dorównać. On może nas motywować swoją wiedzą, ale nie możemy mu się poddawać, bo staniemy się zależni od niego, a co gorsza staniemy się jego duplikatem, który nie potrafi samodzielnie myśleć. Niższość nie ma oznaczać poddania w żadnym wypadku!Jesteś mu równa, lecz dzieli was jedynie brak wiedzy, wpływów, które i tak można zdobyć..a tutaj uderzamy w samo sedno: jak-teraz możesz się popisać Swoją wyższością:P. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. Znów teraz inaczej piszesz..eh..czy może satanista człowiekiem nie jest? Trzeba znać swoją wartość, a to normalne, że jeden człowiek potrafi coś lepiej niż inni..ale nie oznacza to, że nie możemy mu dorównać..... . KtośNikt |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-25 19:36:51 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. > Ten"Mistrz",wie więcej, może więcej, itd. ale trzeba uświadomić sobie, że > nie ma barier, można mu dorównać. kogo uswiadamiasz ??? > On może nas motywować swoją wiedzą, ale > nie możemy mu się poddawać, bo staniemy się zależni od niego, a co gorsza > staniemy się jego duplikatem, który nie potrafi samodzielnie myśleć. super :) myslisz , ze taka prosta droga do stania sie duplikatem mistrza ;]. pewnie cale zycie treningu ;D. |
|
KtośNikt [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-26 13:41:07 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. > > Ten"Mistrz",wie więcej, może więcej, itd. ale trzeba uświadomić > sobie, że > > nie ma barier, można mu dorównać. > > kogo uswiadamiasz ??? Ludzi słabych, którzy mówią np.:''nigdy mu nie dorównam'', ''ale ja głupi jestem'', ''nie będę się za to zabierał, gdy on jest lepszy ode mnie''. > > > On może nas motywować swoją wiedzą, ale > > nie możemy mu się poddawać, bo staniemy się zależni od niego, a co > gorsza > > staniemy się jego duplikatem, który nie potrafi samodzielnie myśleć. > > > super :) myslisz , ze taka prosta droga do stania sie duplikatem mistrza To jest poprostu druga skrajność, ludzie pod presją tego''Mistrza'' mogą zrezygnować z danej dziedziny, bądz mogą stać się jego duplikatem, a raczej słabym do niego dodatkiem.. > ;]. pewnie cale zycie treningu ;D. Pijesz do mnie osobiście? > |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-26 14:48:34 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. > Ludzi słabych, którzy mówią np.:''nigdy mu nie dorównam'', ''ale ja głupi > jestem'', ''nie będę się za to zabierał, gdy on jest lepszy ode mnie''. no ok domyslilem sie :) ale czyli do kogo ? podaj nick :) sorry ale draznia mnie ludzie z zacieciem misjonarskim. > To jest poprostu druga skrajność, ludzie pod presją tego''Mistrza'' mogą > zrezygnować z danej dziedziny, bądz mogą stać się jego duplikatem, a > raczej słabym do niego dodatkiem.. ogolnie - no i co z tego co sie bedzie dzialo z ofermami :) szczegolowo - swietnie rozumie o co ci chodzi ;) tylko chyba pomyliles adres :) podsumowanie - jak ktos jest prawdziwy mistrz nie dopusci do tego o czym piszesz - na dwa sposoby 1. nie biorac pod swoje skrzydelka zakomplexsionych , slabych oslow :) 2. silne jednostki odpowiednio " prowadzac " - bo kazdemu sie moze zdarzyc wpadka ;] pozdro > > ;]. pewnie cale zycie treningu ;D. > Pijesz do mnie osobiście? > > |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-26 15:14:01 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. > no ok domyslilem sie :) ale czyli do kogo ? podaj nick :) > sorry ale draznia mnie ludzie z zacieciem misjonarskim. Ot necrude prawi dobrze ;) I Ja też nie widzę potrzeby zbawiania nikogo, szkoda tracić czasu i siły - lepiej zająć się swoim "treningiem" > > To jest poprostu druga skrajność, ludzie pod presją tego''Mistrza'' > mogą > > zrezygnować z danej dziedziny, bądz mogą stać się jego duplikatem, a > > > raczej słabym do niego dodatkiem.. Ludzi słabi i Ci którzy ulegają presji mistrzami i tak by się nie stali. > podsumowanie - jak ktos jest prawdziwy mistrz nie dopusci do tego o czym > piszesz - na dwa sposoby > > 1. nie biorac pod swoje skrzydelka zakomplexsionych , slabych oslow :) > > 2. silne jednostki odpowiednio " prowadzac " - bo kazdemu sie moze zdarzyc > wpadka ;] Predyspozycje do niektórych dziedzin niekoniecznie wynikają bezpośrednio z czyjejś silnej woli a brak predyspozycji z zakompleksieniem aczkolwiek wpływ mogą mieć.Jeśli ktoś jest mistrzem w jakieś dziedzinie i podejmuje się jej nauki to poradzi sobie jak z jednym tak i drugim.Przyznasz bowiem że są ludzi którzy mają silną wolę i potrafią np. robić coś cały dzień, mają w sobie pasję, cierpliwość, ale np. mają kompleks publicznych ćwiczeń, ćwiczeń z partnerem, uderzeniem kogoś, nie potrafią opanować myśli i napisać czegoś porządnie, malując - czyjeś pomysły mogą ciągle się zmieniać przez to powstaje "niezdecydowane" dzieło, ale ale po co ja tu kogoś uświadamiam ;D |
|
necrude [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-26 16:26:29 |
Pokora? Nie, poczucie własnej wartości. > Predyspozycje do niektórych dziedzin niekoniecznie wynikają bezpośrednio z > czyjejś silnej woli a brak predyspozycji z zakompleksieniem aczkolwiek > wpływ mogą mieć.Jeśli ktoś jest mistrzem w jakieś dziedzinie i podejmuje > się jej nauki to poradzi sobie jak z jednym tak i drugim.Przyznasz bowiem > że są ludzi którzy mają silną wolę i potrafią np. robić coś cały dzień, > mają w sobie pasję, cierpliwość, ale np. mają kompleks publicznych > ćwiczeń, ćwiczeń z partnerem, uderzeniem kogoś, nie potrafią opanować > myśli i napisać czegoś porządnie, malując - czyjeś pomysły mogą ciągle się > zmieniać przez to powstaje "niezdecydowane" dzieło, ale ale po co ja tu > kogoś uświadamiam ;D oki spoko :) chwycilem o co Ci chodzi... no zgadzam sie :). a chodzilo mi o to samo - bo mistrz wybiera uczniow. mistrz nie bierze byle kogo :) nie maja dla niego znaczenia predyspozycje czy jakies juz umiejetnosci - jego zadanie to wlasnie odnalezc ta pasje ( ewentualnie rozpalic ) , pomagac przelamac slabosci np.: takie jak napisales... ciagnac przyklad " uderzania " :) a nie wychowac stadionowego wojownika ( agresja wynika z komplexow ;] )... ten przyklad obrazuje co rozumie przez slowo " komplex " ( nie mylic ze slaboscia ) :]. |
|
Eforiusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-21 22:27:19 |
Pokora? > Satanizm swym kultem wolności znosi kajdany poddaństwa. Nie wydaje mi się - jeśli choćby tylko praktykuję "niższą magię", już zakładam innym owe kajdany. JA, jako wartość > nadrzędna nie ma nad sobą wyższej instancji. Usunięta zostaje hierarchia, > ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. Hierarchia być musi, ażeby "nieupoważnieni do wychodzenia powyżej pewnego poziomu", wiedzieli gdzie miejsce się ich znajduje. Hierarchizacja prowadzi do szacunku dla zasługujących na niego. > Wszyscy są równi i jednocześnie wyjątkowi - zbiór samodzielnych i dumnych > jednostek o jednakowych prawach. Nie mogą wszyscy równymi być. To nie roboty. Nie ma też jednakowych praw dla wszystkich. > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. (Jeśli już istnieje) Mistrz dla nas, jest on w szczególnym miejscu naszego umysłu, jak i Serca. Prawdopodbnie zawsze liczyć się z nim będziemy, jednak dążyć lepiej by było, aby go przerosnąć. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? Moim autorytetem w sprawach asenizacji, jest pan asenizator. Nie nauczysz się od niego jak żyć, nie nauczysz się ważnej sztuki. Na pewno jednak mam do niego szacunek, szacunek dla jego wiedzy o metodach neutralizowania gazów w ściekach, składowaniu tych ścieków, etc. Jest on moim Ministrem Asenizacji. Na każdej innej płaszczyźnie jestem od niego wyższy, w tej dziedzinie - nie, i nie czuję z tego powodu niższości. Nie wszystko muszę wiedzieć. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. Może jeśli chodzi o uczucia. > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Owszem, nie każdy najsilniejszym jest. Istnieje drabinka - nawet jeśli szczeble są ustawione bardzo blisko siebie. Pozdrawiam. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-21 22:56:36 |
Pokora? > > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, > nie > > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > > > wielkości. > > Może jeśli chodzi o uczucia. A to ciekawe - może rozwiniesz myśl? > Pozdrawiam. Ja również L. |
|
Eforiusz [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-22 15:36:13 |
Pokora? > > > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie > pustym, > > nie > > > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem > czyjejś > > > > > wielkości. > > > > Może jeśli chodzi o uczucia. > > A to ciekawe - może rozwiniesz myśl? Myślę, iż większej filozofii tu nie ma - uczucia są w stanie zniszczyć bardzo silne, na codzień, jednostki. Mówię teraz o pozaracjonalnym "zakochaniu się" i jego pozytywnych oraz negatywnych skutkach. Także w miłości racjonalnej - "kochaniu kogoś" - można być maluczkim. Nie poddanym, lecz oddanym. I wiele siebie poświęcić. Pozdrawiam. |
|
xyzak ( ) ![]() Wysłano: 2005-04-21 14:07:06 |
Pokora? ktoś może i ma większą wiedzę ode mnie w pewnej dziedzinie ale to znaczy tylko tyle i nic więcej. nie jest ani lepszym ani gorszym "człowiekiem". jeżeli uczę się od kogoś to tylko z racji czujejś wiedzy, która jest większa od mojej, oraz z racji mojego szacunku do tej osoby a szacunek nie zakłada stosunku wyższy-niższy. |
|
Arked [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-05-23 16:14:38 |
Pokora? Tak, ale... Patrzenie z pokorą na lepszych od siebie jest wręcz przydatną umiejętnością. W końcu bardzo ważna jest właściwa ocena własnych możliwości. Czasami lepiej zaczerpnąć wzorce od lepszych. Tylko jedno duże "ALE". Zapatrywanie się w czyjąś wielkość nie może być bezmyślne. Zaczerpnięte wzorce nie mogą być przez nas bezmyślnie powtarzane, tylko poddane analizie i syntezie. Sądzę, że to jedna z kilku dobrych dróg dążenia ku doskonaleniu... Dlatego mówię: pokora, podziw - tak. Ale należy do tego jak do wszystkiego podchodzić z głową... W końcu możliwość zdroworozsądkowego postrzegania większość z nas bardzo sobie ceni. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-21 13:46:51 |
Pokora? > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? Podziw dla kogoś kto ma nadzwyczajne zdolności fizyczne lub psychiczne wcale mi nie umniejsza, natomiast jeśli czuje potrzebę osiągnięcia takiego poziomu jak ktoś kogo podziwiam to nawet ucząc się od kogoś nie uważam moje mentora za kogoś wielkiego, po prostu jako kogoś kto pokaże mi i da wskazówki jak osiągnąć to samo co on, a czyjś podziw dla kogoś wcale mi nie umniejsza, ja mogę podziwiać malarza za jego rysunki a malarz mnie za np. recytacje. Równowaga wśród ludzi wielkich wydaje mi się zachowana, a maluczcy mogą się tylko starać. A co do warunku uczenia jako uznanie się w pewnej niższości traktuje tak samo, jestem w czymś lepszy jestem w czymś gorszym jednych podziwiam i jestem podziwiany przez innych, ale aby się nauczyć nie stawiam się poniżej, skoro jestem tylko zdolny i czuje że poprzez naukę staje się autorytetem w danej dziedzinie to sam już staje się sobie "mistrzem". Czyli traktuje samą zdolność do nauki już jako sam element który stawia mnie na równi z mistrzem. > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. A ktoś każe mi być wielkim? I podziwiać czyjąś wielkość? > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na > potwierdzenie owej luźnej tezy :D Jak chce to niech wpada, ja nigdzie wpadał nie będę ;) > Poruszcie makówki, przeanalizujcie i niech się zaczną zmagania tytanów! > > Pozdrawiam Lilithekateishtar Również pozdrawiam i postaram się ją ruszyć ;) F. |
|
@bsynt [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-23 13:23:49 |
Pokora? > Satanizm swym kultem wolności znosi kajdany poddaństwa. JA, jako wartość > nadrzędna nie ma nad sobą wyższej instancji. Usunięta zostaje hierarchia, > ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. > Wszyscy są równi i jednocześnie wyjątkowi - zbiór samodzielnych i dumnych > jednostek o jednakowych prawach. Poddaństwo owszem ,ale zależność od innch już nie. Np wolność ruchu mojej ręki kończy się na nosie innego, równie wolnego człowieka. Hierarchia raczej nie zostanie usunięta. Każdy będzie miał wolność do oceny innych ludzi, co spowoduje, że niektórzy będą oceniani lepiej przez większość. I taka hierachia, która wynika z osobistych zasług będzie raczej się rozwijała. Ludzie nie są, nie byli i nigdy nie będą równi. MOgą mieć co najwyżej równe szanse. > ...ale... > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; wolność polega również na tym, że inni mogą mnie oceniać jako gorszego od kogoś innego - ich zbójeckie prawo. Ja mogę się z tym nie zgadzać i to również jest moje prawo. ale jako racjonalista mam obowiązek oceniać prawidłowo rzeczywistość, w tym także porównywać siebie z innymi. Nie w ogóle, ale pod jakimś konkretnym względem. Pozdrawiam |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-04-21 19:11:09 |
Nie :] > Satanizm swym kultem wolności znosi kajdany poddaństwa. JA, jako wartość > nadrzędna nie ma nad sobą wyższej instancji. Usunięta zostaje hierarchia, > ponieważ narzucałaby oczywiście niepożądane relacje wyższy - niższy. "Usunięta zostaje hierarchia" ?? Chyba jednak nie, skoro JA definiujesz jako "wartość nadrzędną". > Wszyscy są równi i jednocześnie wyjątkowi - zbiór samodzielnych i dumnych > jednostek o jednakowych prawach. To jakaś utopia. > ...ale... > Nie żebym się chciała czepiać :) Czy w tym natłoku wielkich słów o > wolności, wyższości, JA; znajdujecie jednak miejsce na odstępstwa? Nie bardzo. Czyż > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego Mistrza. Weź pod uwagę, że nie każdy takowego posiada. > Człowieka, który może więcej, umie więcej, wie więcej. No jasne, ale ja bym to łączyła raczej z szacunkiem, nie od razu z pokorą. Czyż nie jest on > tym, kogo obserwujemy z podziwem ze swej dolnej perspektywy? Czyż > warunkiem uczenia się nie jest przyznanie się do pewnej "niższości" w dane > dziedzinie? Czyż sam podziw nie łączy się od razu z pomniejszeniem siebie > względem tego, który go wzbudził? Jesteś masochistką że tak się tym onanizujesz? :> > Może czasami jest tak, że nawet satanista jest maluczkim. Nie pustym, nie > nierozumnym, nie poddanym, ale po prostu maluczkim względem czyjejś > wielkości. eee... dupa nie satanista. Co to za wielkość miała by być? Bardziej konkretnie, bo te ogólniki jakoś szczególnie do mnie nie przemawiają. > Cóż wy na ten temat sądzicie? Czy rzeczywiście czasami nawet satanista > wpada w stosunek wyższy - niższy, jako ten drugi? Jeśli nie - to obal mój > powyższy argument :) A co tu jest do obalania? Przecież nie podałaś żadnych argumentów. Jeśli tak - to może widzisz jeszcze inne przykłady na > potwierdzenie owej luźnej tezy :D > > Poruszcie makówki, przeanalizujcie i niech się zaczną zmagania tytanów! O ja... LOL |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-04-23 15:41:33 |
Nie :] > "Usunięta zostaje hierarchia" ?? Chyba jednak nie, skoro JA definiujesz > jako "wartość nadrzędną". JA czyli osoba, świadomy byt - wolny i niezależny. Nie ma nikogo nad, nie ma nikogo pod. > To jakaś utopia. Chodzi o satanistów (z założenia, a nie w rzeczywistości), reszty nie bierzemy pod uwagę. > Czyż > > nie uznajemy wyższości (w pewnym sensie oczywiście) np. swego > Mistrza. > > > Weź pod uwagę, że nie każdy takowego posiada. To tylko wolne teoretyzowanie a nie prawda objawiona - więcej luzu:) > Jesteś masochistką że tak się tym onanizujesz? :> Tak sobie gdybam, a Ty jak nie chcesz - to nie musisz skoro cie to męczy. Mniej więcej o to mi chodziło:) Pozdrawiam L. |
|
francmason [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-05-14 06:23:43 |
Pokora? A co to jest? Dla mnie pokora to sytuacja, kiedy zgodnie ze znanym przysłowiem, śmieję się, jako ten ostatni. Co się śmieje. Inna maksyma mówi, że pokorne cielę dwie matki ssie. Albo moja ulubiona: Bydło wali przodem, pasterz idzie z tyłu. To coś trochę jakby aikido. Zamiast frontalnie się przeciwstawiać i przyjmować cały impet na klatę, przepuścić przez siebie, ugiąć się miękko, zrobić ślizg, unik...niech kretyn leci na ryj bezmyślnie. W końcu to kretyn leży, a ty stoisz tam gdzie stałeś. Pokora często jest mylona z uległością. Sytuacją gdzie ktoś ulega okolicznościom, dominacji kogoś i podporządkowuje się dla świętego spokoju lub ze strachu. Tu delikwent pozwala narzucić sobie czyjąś wolę. Pokora nie rezygnuje ani na chwilę ze swych zamierzeń. Jest raczej jakimś rodzajem fortelu maskującym prawdziwe zamiary. Ja tak to rozumiem. |
|
crowley [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-06-04 20:49:13 |
Pokora? A co to jest? > Dla mnie pokora to sytuacja, kiedy zgodnie ze znanym przysłowiem, śmieję > się, jako ten ostatni. Co się śmieje. > Inna maksyma mówi, że pokorne cielę dwie matki ssie. > Albo moja ulubiona: Bydło wali przodem, pasterz idzie z tyłu. Ja to przedstawiam inaczej: jakaś reakcja na głupotę musi być, bo zawsze jest szansa, że kogoś z tej głupoty wyleczysz. A im mniej idiotów w społeczeństwie, tym lepsze to społeczeństwo. Oczywiście szybko można zauważyć na ile twój przeciwnik jest dojzrały do dyskusji a na ile będzie tylko powtarzał do znudzenia swoje "argumenty". Wiadomo, ze nawet najbardziej racjonalna dyskusja z Kaczyńskim o zaakceptowaniu Parady Równości jest skazana na niepowodzenie. > To coś trochę jakby aikido. Zamiast frontalnie się przeciwstawiać i > przyjmować cały impet na klatę, przepuścić przez siebie, ugiąć się miękko, > zrobić ślizg, unik...niech kretyn leci na ryj bezmyślnie. W końcu to > kretyn leży, a ty stoisz tam gdzie stałeś. Czasami trzeba spróbować się przeciwstawić, bo kretyn zamiast na mądrego trafi na kretyna i potem założa jakąś partię, która przejmie później władze, bo "pasące się swobodnie ludzkie bydło" jakby to ujął dr Lecter :) pójdzie do urn. > Pokora często jest mylona z uległością. Sytuacją gdzie ktoś ulega > okolicznościom, dominacji kogoś i podporządkowuje się dla świętego spokoju > lub ze strachu. Tu delikwent pozwala narzucić sobie czyjąś wolę. Pokora > nie rezygnuje ani na chwilę ze swych zamierzeń. Jest raczej jakimś > rodzajem fortelu maskującym prawdziwe zamiary. Zależy o jakiej pokorze piszesz. Częstokroć (niestety) pokora to poddanie się, machanie białą flagą, czy tego chcesz, czy nie. |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2005-05-16 00:52:00 |
Pokora? A co to jest? > Ja tak to rozumiem. To dość interesujący punkt widzenia i raczej nie można go nazwać powszechnym. Ciekawa jestem jak do tego doszedłeś, jak to się stało, że tak to sobie przedstawiłeś? Pozdr. Lilithekateishtar |
|
francmason [ nieaktywne ] Wysłano: 2005-05-16 01:20:53 |
Pokora? A co to jest? > > Ja tak to rozumiem. > > To dość interesujący punkt widzenia i raczej nie można go nazwać > powszechnym. Ciekawa jestem jak do tego doszedłeś, jak to się stało, że > tak to sobie przedstawiłeś? > > Pozdr. Lilithekateishtar Po części z własnego doświadczenia, po części od innych. W tym De Sade. Markiz De Sade był pokorny. Nie ział nienawiścią, tylko wyśmiewał, pytał i oczekiwał odpowiedzi. Rozumnych odpowiedzi nie przesądów i zabobonów. Jego pokora okazała się tak niebezpieczna, że pod koniec życia zamknęli go w wariatkowie i pozabierali mu wszystkie narzędzia pisarskie, żeby nie mógł pisać. De Sade był przepełniony humanizmem i tolerancją, cechami charakterystycznymi dla okresu Oświecenia, bo według ówczesnej opinii, wywodzącymi się z racjonalnego rozumu. Był libertynem, ale nie jakimś potworem przedstawianym tak przez różnego autoramentu "strażników moralności". |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















