Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-02 - 17:39:56
 Wartość Człowieka
Eforiusz 2005-04-02 - 19:37:50
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:08:09
 Wartość Człowieka
Eforiusz 2005-04-06 - 20:47:58
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 23:04:50
 Wartość Człowieka
Eforiusz 2005-04-07 - 13:22:06
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-09 - 20:51:44
 Wartość Człowieka
Eforiusz 2005-04-09 - 23:56:09
 Wartość Człowieka
Kostrzewska 2005-04-02 - 18:35:46
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 17:53:42
 Wartość Człowieka
Kostrzewska 2005-04-06 - 19:58:31
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 20:23:27
 Wartość Człowieka
necrude 2005-04-02 - 19:08:23
 Wartość Człowieka
@bsynt 2005-04-22 - 09:53:30
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 16:34:06
 Wartość Człowieka
@bsynt 2005-04-26 - 17:24:50
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 23:36:58
 Wartość Człowieka
@bsynt 2005-04-26 - 23:39:49
 Wartość Człowieka
Malkav 2005-04-26 - 20:34:50
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 23:45:16
 Wartość Człowieka
Malkav 2005-04-27 - 10:31:20
 Wartość Człowieka
Cień 2005-04-03 - 15:55:57
 Wartość Człowieka
Shogun 2005-04-03 - 17:43:21
 Wartość Człowieka
Cień 2005-04-03 - 17:58:30
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:39:17
 Wartość Człowieka
Cień 2005-04-07 - 13:23:08
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-09 - 20:43:56
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-03 - 13:52:23
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:31:59
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-06 - 22:47:04
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 23:30:04
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-07 - 12:45:23
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-09 - 20:37:49
 Wartość Człowieka
Teufelin 2005-04-09 - 22:04:59
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-10 - 21:36:48
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-13 - 13:09:15
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 20:00:02
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 20:32:02
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-27 - 21:00:16
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-13 - 17:04:01
 Wartość Człowieka
Margoth 2005-04-13 - 17:20:01
 Wartość Człowieka
toolka 2005-04-03 - 10:31:35
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:25:10
 Wartość Człowieka
cassini 2005-04-04 - 23:03:22
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:58:57
 Wartość Człowieka
cassini 2005-04-10 - 12:05:08
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-10 - 21:53:18
 Wartość Człowieka
cassini 2005-04-11 - 00:05:45
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-11 - 19:42:30
 Wartość Człowieka
cassini 2005-04-11 - 21:04:30
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-13 - 16:52:39
 Wartość Człowieka
jarre 2005-06-16 - 02:27:25
 Wartość Człowieka
Malwina 2005-04-21 - 20:02:14
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-21 - 21:14:59
 Wartość Człowieka
Malwina 2005-04-22 - 21:19:37
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-26 - 17:03:56
 Wartość Człowieka
crowley 2005-04-29 - 14:44:28
 Wartość Człowieka
Malwina 2005-05-02 - 14:52:31
 Wartość Człowieka
Merineth 2005-04-02 - 21:33:19
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:18:57
 Wartość Człowieka
Merineth 2005-04-06 - 19:08:31
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 20:01:30
 Wartość Człowieka
Merineth 2005-04-06 - 20:14:24
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 20:30:23
 Wartość Człowieka
KtośNikt 2005-05-10 - 23:46:52
 Wartość Człowieka
Aegri_somnia 2005-04-04 - 18:29:55
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 18:46:57
 Wartość Człowieka
Aegri_somnia 2005-04-06 - 19:38:43
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 20:21:30
 Wartość Człowieka
Aegri_somnia 2005-04-06 - 21:33:23
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-04-06 - 23:27:03
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-23 - 11:53:07
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-24 - 19:27:03
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-24 - 21:44:21
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-28 - 23:38:25
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-29 - 21:11:09
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-30 - 02:20:30
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-30 - 09:47:21
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-30 - 20:11:21
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-30 - 20:17:29
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-31 - 18:42:55
 Wartość Człowieka
mc 2005-05-31 - 21:41:30
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-06 - 23:55:30
 Wartość Człowieka
Cień 2005-05-07 - 00:04:21
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-11 - 01:40:59
 Wartość Człowieka
Cień 2005-05-11 - 16:04:55
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-12 - 00:07:31
 Wartość Człowieka
@bsynt 2005-05-12 - 13:17:00
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-15 - 19:11:55
 Wartość Człowieka
@bsynt 2005-05-16 - 08:19:49
 Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
francmason 2005-05-21 - 19:23:17
 Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
Cień 2005-05-22 - 01:50:10
 Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
francmason 2005-05-22 - 02:55:48
 Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
Cień 2005-05-22 - 03:56:03
 Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
francmason 2005-05-22 - 05:40:27
 Wartość Człowieka
Cień 2005-05-13 - 21:08:05
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-14 - 05:17:29
 Wartość Człowieka
Cień 2005-05-14 - 19:50:39
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-15 - 03:59:08
 Wartość Człowieka
Cień 2005-05-15 - 21:31:29
 Wartość Człowieka
Szaron 2005-05-09 - 20:26:46
 Wartość Człowieka
francmason 2005-05-11 - 01:05:17
 Wartość Człowieka
Julia 2005-06-24 - 09:56:58
 Wartość Człowieka
Egzeginum 2005-06-22 - 15:47:24
 Wartość Człowieka
Venitas 2005-06-13 - 10:50:13
 Wartość Człowieka
Cruk 2005-06-08 - 12:16:38
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-02
17:39:56

Wartość Człowieka
Na przestrzeni wieków człowiek zmieniał się zarówno pod względem wyglądu, jak i wartości, jakie uważał za najważniejsze w swoim życiu. Słowa Josepha Conrada traktują o wartościach moralnych jakie siedzą w człowieku: patriotyzm, miłość, rodzina, pomoc bliźnim, szczęście, cnota, Bóg, praca, nauka, moralność i uczciwość.  

Ważnym pojęciem w życiu człowieka jest rodzina. Na ognisko domowe składa się wzajemna miłość małżonków i dzieci. Przykładem takiego uczucia są treny Jana Kochanowskiego. Autor ten nie miał szczęśliwego życia. Stracił obie swoje córki. Poeta poświęcił dziewiętnaście trenów na przekazanie swojego ogromnego cierpienia po stracie Urszulki, młodszej córki.  

W "Lalce" Bolesława Prusa główny bohater, którym jest Stanisław Wokulski, to człowiek o bardzo skomplikowanej osobowości. Gdy był małym chłopcem wpajano mu, iż najważniejszymi ideałami są nauka i praca. Bez tego człowiek nie jest szczęśliwy. Gdy dorósł, w jego hierarhii wartości na pierwszym miejscu znalazła się miłość.

Innym bohaterem tej powieści jest Ignacy Rzecki. Pozostał on wierny wyniesionym z dzieciństwa wartościom: uczciwość w pracy, sumienność oraz szacunek do prawdy i obrona pokrzywdzonych.



To są przykłady literackie, jednakże dziś nie każdy hołduje takim wartościom.


Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się wartościowym człowiekiem?

Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim świadczy?

Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba? rodzina? otoczenie?

Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?


:)




--------------------------------

żródło: http://prace.sciaga.pl/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-02
19:37:50

Wartość Człowieka

> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Szczęście, które sprawia, że lepiej się czuję.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?
  
Czuję się. Sprawia to reakcja innych w stosunku do mnie.

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Praca i rodzina mogą być przymusem, nie wolą. Przymus niszczy szczęscie.

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Inteligencja emocjonalna w kontakcie z innymi ludźmi. Szacunek do drugiej osoby? Nie ma reguły.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Męką. Umiejętność przezwyciężania problemów i współżycia z ludźmi.

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?
  
Etapem rozwoju, na którym większość się zatrzymuje, albowiem sama etykieta człowieka im wystarcza; inni próbują sięgnąć wyżej.

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

To zależy o jakim tytule czy stanowisku mowa, generalnie - nie powinno się.

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Chyba, że mówimy o wykwalifikowanym pracowniku; generalnie - nie powinno się.

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  
  
Jak najbardziej.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Tak.

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Dostrzegłem, jak zostałem sam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:08:09

Wartość Człowieka
> > Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co  
> jest  
> > najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?
>  
> Praca i rodzina mogą być przymusem, nie wolą. Przymus niszczy szczęscie.

to prawda, ale zauważylam, że jest tak: wiele osob mysli, że jak dorośnie, będzie mieć partnera, dzieci, bo TAK MA BYĆ, bo taka jest kolej rzeczy i nawet sie nie zastanawiają jak niektórym trudno to może przychodzić (np. bezpłodność = bezdzietność). Więc dla jednych jest to przymus, a dla innych niespelnione i nieosiągalne marzenie.




>  
> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
> drugiego  
> > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
>  
> Inteligencja emocjonalna w kontakcie z innymi ludźmi. Szacunek do drugiej  
> osoby? Nie ma reguły.

Zgadzam się. Inteligencja emocjonalna przewyższa wedlug mnie, jakiekolwiek inne inteligencje, umiejętności, znajomości wszystkich dziedzin nauki itp.. wszystkie tytuly....




>  
> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> Męką.  

dlaczego męką?




> Umiejętność przezwyciężania problemów i współżycia z ludźmi.

zgadzam się :)



>  
> > Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> > świadczy?
>  
> Etapem rozwoju, na którym większość się zatrzymuje, albowiem sama etykieta  
> człowieka im wystarcza; inni próbują sięgnąć wyżej.

sięgnąć wyżej niż czlowiek w etapie rozwoju? jak?




>  
> > Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  
>  
> To zależy o jakim tytule czy stanowisku mowa, generalnie - nie powinno  
> się.

w kontekscie inteligencji emocjonalnej nie, aczkolwiek lekarz, księgowy, prawnik... coś tam jednak wzbudza mimowolny szacunek (?) ;)




> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> Dostrzegłem, jak zostałem sam.

tak, to smutne...





p.s. masz b. ladny opis :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:47:58

Wartość Człowieka
> to prawda, ale zauważylam, że jest tak: wiele osob mysli, że jak dorośnie,  
> będzie mieć partnera, dzieci, bo TAK MA BYĆ, bo taka jest kolej rzeczy i  
> nawet sie nie zastanawiają jak niektórym trudno to może przychodzić (np.  
> bezpłodność = bezdzietność). Więc dla jednych jest to przymus, a dla  
> innych niespelnione i nieosiągalne marzenie.

Tak, jest to zrelatywizowane.

> dlaczego męką?

To dość osobiste podejście. Nie potrafię znieść niektórych sytuacji, które zdarzają się  
tylko człowiekowi, i nie sądzę by można było nazwać to słabością.

> sięgnąć wyżej niż czlowiek w etapie rozwoju? jak?

Przemianuję tu trochę Nietzsche'go, który mówił o etapach dziejowych rozwoju jako o robaku, małpie i człowieku. Kolejnym etapem miał być nadczłowiek. Ja trochę inaczej to układam: robak - to dziecko, zależne od wszystkiego i od wszystkich; małpa - to wiek dorastania, rozumie i świat robaków i człowieka; człowiek - etap rozwoju, który druzgocącej większości ludzi wystarcza za osiągnięty cel, już tylko z racji samej nazwy; i w końcu nadczłowiek - człowiek dojrzały, świadomy swej drogi życiowej, który nie chce się identyfikować z uległym człowiekiem, chce wybić się ponad marazm i przeciętność ludzkiego ogółu. Jak to osiągnąć? Poprzez kreację.

> w kontekscie inteligencji emocjonalnej nie, aczkolwiek lekarz, księgowy,  
> prawnik... coś tam jednak wzbudza mimowolny szacunek (?) ;)

Zgadzam się.  

> p.s. masz b. ladny opis :)

Dziękuję. Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
23:04:50

Wartość Człowieka
> > dlaczego męką?
>  
> To dość osobiste podejście. Nie potrafię znieść niektórych sytuacji, które  
> zdarzają się  
> tylko człowiekowi, i nie sądzę by można było nazwać to słabością.

a musisz znosić? bo chyba tu tkwi problem. Nie da się ominąć tego, co nie do zniesienia. Ha, akurat wiem, co to za uczucie, gdy nie jesteśmy w stanie czegoś znieść a i tak nie ma wyjścia.
Oczywiście, że to nie slabość. To niesprawiedliwość, że jednym wszystko przychodzi latwo, a inni co chwila maja klody pod nogami.





>  
> > sięgnąć wyżej niż czlowiek w etapie rozwoju? jak?
>  
> Przemianuję tu trochę Nietzsche'go, który mówił o etapach dziejowych  
> rozwoju jako o robaku, małpie i człowieku. Kolejnym etapem miał być  
> nadczłowiek. Ja trochę inaczej to układam: robak - to dziecko, zależne od  
> wszystkiego i od wszystkich; małpa - to wiek dorastania, rozumie i świat  
> robaków i człowieka; człowiek - etap rozwoju, który druzgocącej większości  
> ludzi wystarcza za osiągnięty cel, już tylko z racji samej nazwy; i w  
> końcu nadczłowiek - człowiek dojrzały, świadomy swej drogi życiowej, który  
> nie chce się identyfikować z uległym człowiekiem, chce wybić się ponad  
> marazm i przeciętność ludzkiego ogółu. Jak to osiągnąć? Poprzez kreację.

No wlasnie mialam pytać kim jest ten nadczlowiek :) ale już odpowiedziales. Owszem, pojęcie "nadczlowiek" pojawia się w wielu rozmowach. Czyli praktycznie wszyscy wielcy (ci przez duże "W" oczywiście) to "nad...hmmm...czlowieki" ;)) nadludzie :)

A co myślisz o Papieżu? czy mozna go nazwać nadczlowiekiem?
Nie pytam pod kątem religijnym, że Boga kocha itd.. tylko czysto pod kątem ludzkim. Zacytuje fragment:

"Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości "demokratyczno-chrześcijańskich"."

zgadzasz się z tym? :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-07
13:22:06

Wartość Człowieka

> A co myślisz o Papieżu? czy mozna go nazwać nadczlowiekiem?
> Nie pytam pod kątem religijnym, że Boga kocha itd.. tylko czysto pod kątem  
> ludzkim. Zacytuje fragment:
>  
> "Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości  
> "demokratyczno-chrześcijańskich"."
>  
> zgadzasz się z tym? :)

Zgadzam się z tym pojęciem. Religia dla mnie tu nie ma nic do rzeczy. Papież jest dla mnie nadczłowiekiem, zmienił świat (a echo jego życia wciąż zmienia). Jednak on sam nie dążył do tego (nie chciał tak rozumować). W moim mniemaniu jest, lecz nie wywyższam go ponad innych.
Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-09
20:51:44

Wartość Człowieka
> > "Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości  
> > "demokratyczno-chrześcijańskich"."
> >  
> > zgadzasz się z tym? :)
>  
> Zgadzam się z tym pojęciem. Religia dla mnie tu nie ma nic do rzeczy.  

no wlasnie, ale to zdanie sugeruje co innego:

"Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości "demokratyczno-chrześcijańskich"", a jak dla mnie to juz tworzenie jakis ram, czyli sprzeczne z definicja pojecia "nad".




> Papież jest dla mnie nadczłowiekiem, zmienił świat (a echo jego życia  
> wciąż zmienia). Jednak on sam nie dążył do tego (nie chciał tak  
> rozumować).  

racja, traktowanie go jak nadczlowieka w pojeciu Nietzsche'ego jest sprzeczne z osoba Papieza.


Czyli uwazasz, ze nadczlowiek jest swiadom dążenia do bycia nadczlowiekiem?

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-09
23:56:09

Wartość Człowieka
> > > "Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości  
> > > "demokratyczno-chrześcijańskich"."
> > >  
> > > zgadzasz się z tym? :)
> >  
> > Zgadzam się z tym pojęciem. Religia dla mnie tu nie ma nic do rzeczy.  
>
> no wlasnie, ale to zdanie sugeruje co innego:
  
> "Nie wolno Nadczłowieka definiować za pomocą wartości  
> "demokratyczno-chrześcijańskich"", a jak dla mnie to juz tworzenie jakis  
> ram, czyli sprzeczne z definicja pojecia "nad".
  
Masz rację.

> > Papież jest dla mnie nadczłowiekiem, zmienił świat (a echo jego życia  
>  
> > wciąż zmienia). Jednak on sam nie dążył do tego (nie chciał tak  
> > rozumować).  
>  
> racja, traktowanie go jak nadczlowieka w pojeciu Nietzsche'ego jest  
> sprzeczne z osoba Papieza.
>  
> Czyli uwazasz, ze nadczlowiek jest swiadom dążenia do bycia  
> nadczlowiekiem?

Tak, jak najbardziej jest świadom. Jest to jego cel w życiu, który realizuje. Ma wewnętrzne poczucie wyższości z tego względu.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2005-04-02
18:35:46

Wartość Człowieka
> Ważnym pojęciem w życiu człowieka jest rodzina. Na ognisko domowe składa  
> się wzajemna miłość małżonków i dzieci. Przykładem takiego uczucia są  
> treny Jana Kochanowskiego. Autor ten nie miał szczęśliwego życia. Stracił  
> obie swoje córki. Poeta poświęcił dziewiętnaście trenów na przekazanie  
> swojego ogromnego cierpienia po stracie Urszulki, młodszej córki.  

Przepraszam ze przewroce troche Twoje pojecie nt. Kochanowskiego.
Otoz w tamtych czasach bylo tak ze smierc niemowlecia czy malego dziecka byla na porzadku dziennym. Choroby, niedostateczna higiena  etc. Kochanowski w swoich trenach tak naprawde pisze o sobie, nie o Urszulce. Mala jest tylko pretekstem. A dzieci mial wiecej.  
Drazni mnie to ze KOchanowski jest traktowany tak sztampowo i nikomu nie chce sie poczytac jak to naprawde wygladalo, a do tego nie trzeba byc studentem filologii polskiej.
Pozatym Kochanowski pisal calkiem zberezne fraszki, o ktorych nauczycielki nie wspominaja, a szkoda,

> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

To, zeby bylo mi dobrze.

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Jesli sie tak czuje - to jest.  

Znam jednaktakich ktorym rodzina do szczescia potrzebna nie jest. Znam tez takich ktorzy maja pieniadze a szczeliwi wcale sie nie czuja.

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

To jaki jest w relacjach z innymi ludzmi.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

jw

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

W danej dziedzinie owszem. Ogolnie - bynajmniej.
  
> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Nie.

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Jest potrzebny.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

To tez. My jestesmy zalezni od innych i inni od nas.

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Kiedy to tracimy, badz mozemy stracic.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
17:53:42

Wartość Człowieka
> Przepraszam ze przewroce troche Twoje pojecie nt. Kochanowskiego.
> Otoz w tamtych czasach bylo tak ze smierc niemowlecia czy malego dziecka  
> byla na porzadku dziennym. Choroby, niedostateczna higiena  etc.  
> Kochanowski w swoich trenach tak naprawde pisze o sobie, nie o Urszulce.  
> Mala jest tylko pretekstem. A dzieci mial wiecej.  
> Drazni mnie to ze KOchanowski jest traktowany tak sztampowo i nikomu nie  
> chce sie poczytac jak to naprawde wygladalo, a do tego nie trzeba byc  
> studentem filologii polskiej.
> Pozatym Kochanowski pisal calkiem zberezne fraszki, o ktorych nauczycielki  
> nie wspominaja, a szkoda,

Alez ja o tym wiem :)
Przedstawilam tutaj modelowy przyklad wartosci na przestrzeni wiekow. Prosze nie wymagaj od ekonomistki szczegolow z tej dziedziny, pamiec tez plata figle, gdy sie nie dba o dana dziedzine.
Czytalo sie fraszki Kochanowskiego pod lawka ;) a i slyszalo sie rozne historie o roznych wieszczach - Mickiewicz, tak kochaj tą jedyną, tzn. tak mowiono, a i latal tu i tam za panienkami :D
A Byron co wyprawiaj... LOL!! ;))





>  
> > Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
>  
> To, zeby bylo mi dobrze.

a z czego wynika poczucie "jest mi dobrze"? Wpływ na to mają czynniki zewnętrzne czy wewnętrzne (pomimo iz nie zawsze wszystko toczy się tak jakbyśmy chcieli, to jednak jest taki czasem wewnętrzny spokój i dziwne poczucie zadowolenia)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2005-04-06
19:58:31

Wartość Człowieka
> > > Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
> >  
> > To, zeby bylo mi dobrze.
>  
> a z czego wynika poczucie "jest mi dobrze"? Wpływ na to mają czynniki  
> zewnętrzne czy wewnętrzne (pomimo iz nie zawsze wszystko toczy się tak  
> jakbyśmy chcieli, to jednak jest taki czasem wewnętrzny spokój i dziwne  
> poczucie zadowolenia)

"Zewnetrze" wplywa na wnetrze, ktore potem wplywa na "zewnetrze".  

Jesli wszystko sie uklada to jest mi dobrze, jesli nie mam problemow jest dobrze i moge rzsiewac ta dobroc wokol siebie (np. robiac obiad dla wspollokatorow). Jak jest zle na zewnatrz, jest zle wewnatrz, i wyladowuje zlosc wokol siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:23:27

Wartość Człowieka
> "Zewnetrze" wplywa na wnetrze, ktore potem wplywa na "zewnetrze".  
>  
> Jesli wszystko sie uklada to jest mi dobrze, jesli nie mam problemow jest  
> dobrze i moge rzsiewac ta dobroc wokol siebie (np. robiac obiad dla  
> wspollokatorow). Jak jest zle na zewnatrz, jest zle wewnatrz, i wyladowuje  
> zlosc wokol siebie.

dokladnie :) nie ma co się oszukiwać, w końcu wszystko rzecz ludzka ;))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
necrude
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-02
19:08:23

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?


> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

poczuwam sie a sprawil to fakt nie dostania sie do kregu odrzuconych ;].

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

zwierzaka mu brakuje - psa np.: :).

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

jezeli ma duzo kasy i potrafi kupowac wlasciwe prezenty :]. A kobietyyy - toż to wyglad decyduje o wszystkim ;D.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

czlowieczenstwo to umiejetnosc pochylenia sie nad umierajacym w celu wyjebania mu portfela nim zrobia to inni ;P.
  
> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

mozliwosc nadawania przez 24 h na wszystkich kanalach smierci papieza :).

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

tak oczywiscie - pilkarze duzo zarabiaja ;).

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

za ronaldo sie słona placi :):):).  

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

zalezy czy sprzata u mnie czy u sasiada :].

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

co zalezec ?

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

dalej tkwie w nieswiadomosci ;D.

nie moglem sie powstrzymac ;D.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-22
09:53:30

Wartość Człowieka
> Na przestrzeni wieków człowiek zmieniał się zarówno pod względem wyglądu,  
> jak i wartości, jakie uważał za najważniejsze w swoim życiu. Słowa Josepha  
> Conrada traktują o wartościach moralnych jakie siedzą w człowieku:  
> patriotyzm, miłość, rodzina, pomoc bliźnim, szczęście, cnota, Bóg, praca,  
> nauka, moralność i uczciwość.  

Widzę tu nieuprawnione uogólnienie. Piszesz "człowiek", a co masz na myśli? Wszyscy ludzie, wiekszość, czy "pradziwi" ludzie, czy może jeszcze coś innego. Większość z tego we mnie nie siedzi.


> To są przykłady literackie, jednakże dziś nie każdy hołduje takim  
> wartościom.

Nie bardzo rozumiem ,jaki sens ma odnajdywanie jakiejś treści w trzeciorzędnej literaturze.
  
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Zależy w jakim momencie. W życiu nic mi tak dobrze nie wyszło, jak włosy. Nie staram się mieć zbyt wyraźnych planów, wybieram najlepsze (moim zdaniem) wyjście z danej sytuacji i tak od przypadku do przypadku.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Wartościowy według jakich norm? Moich własnych oczywiście! Innych nie słucham.

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

A jeśli nie chce mieć tego wszystkiego, a ma bo tak wypadało, to co?

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Wartość jest zawsze dla kogoś z jakichś powodów. Nie ma uniwersalnych i niezmiennych wyznaczników wartości.  
Zazwyczaj człowiek szanuje drugiego, gdy dostrzega w nim coś podobnego do siebie. Bo w gruncie rzeczy, każdy kocha siebie najbardziej. I tu rysują się dwie drogi:
1 być natura lnym tak jak na to pozwalają warunki zewnętrzne i szukać innych podobnych. Skończy się to niesłychaną samotnością i wrażeniem, że życje się samemu na świecie, albo
2 upodobnić się do innych. Wtedy obiektów do szacunku będzie co niemiara.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to umiejętność posługiwania się rozumem w każdych okolicznościach, z wyjątkiem tych, w których wystarczy czysty instynkt (np seks)

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Umiejętność zmiany w otoczeniu, która przynosi korzyść najlepiej długofalową, bez powodowania szkód  

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Można, jeśli tytuł został zdobyty osobiście, za własną pracę w uczciwych regułach.  

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
tylko tyle jest warta, ile ktoś gotów jest zapłacić za to co robi.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
16:34:06

Wartość Człowieka
> Widzę tu nieuprawnione uogólnienie. Piszesz "człowiek", a co masz na  
> myśli? Wszyscy ludzie, wiekszość, czy "pradziwi" ludzie, czy może jeszcze  
> coś innego. Większość z tego we mnie nie siedzi.
>  
>  
> > To są przykłady literackie, jednakże dziś nie każdy hołduje takim  
> > wartościom.
>  
> Nie bardzo rozumiem ,jaki sens ma odnajdywanie jakiejś treści w  
> trzeciorzędnej literaturze.

modelowo ukazalam wartosci  





> > Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
>  
> > wartościowym człowiekiem?
>  
> Wartościowy według jakich norm? Moich własnych oczywiście! Innych nie  
> słucham.

tak Twoich wlasnych :)




>  
> > Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co  
> jest  
> > najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?
>  
> A jeśli nie chce mieć tego wszystkiego, a ma bo tak wypadało, to co?

ale to ja sie Ciebie pytam




> Wartość jest zawsze dla kogoś z jakichś powodów. Nie ma uniwersalnych i  
> niezmiennych wyznaczników wartości.  

pytam o Ciebie




> Zazwyczaj człowiek szanuje drugiego, gdy dostrzega w nim coś podobnego do  
> siebie. Bo w gruncie rzeczy, każdy kocha siebie najbardziej. I tu rysują  
> się dwie drogi:
> 1 być natura lnym tak jak na to pozwalają warunki zewnętrzne i szukać  
> innych podobnych. Skończy się to niesłychaną samotnością i wrażeniem, że  
> życje się samemu na świecie, albo
> 2 upodobnić się do innych. Wtedy obiektów do szacunku będzie co  
> niemiara.

a Ty ktora wybierasz?


:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
17:24:50

Wartość Człowieka
> modelowo ukazalam wartosci  

To czemu z tak kiepskich źródeł korzystasz?!! Szaron! Serce mi krwawi gdy widzę literaturę, którą się czyta tylko dlatego, bo każą w szkole.

> tak Twoich wlasnych :)
Moje własne... To trochę jak kozetka u psychoanalityka. Albo spowiedź (nie w moim przypadku, bo gdy potrzebowałem stosowny papierek od księdza, to słowa prawdy mu nie powiedzałem). Najbardziej cenię racjonalność, uczciwość (również wobec siebie). Uczciwość zwyczajna, kupiecka. Dajesz-dostaniesz. Oznacza to również zemstę. Nieprzyjmowanie niczego na wiarę. Jeśli nie można czegoś udowodnić to można w to wierzyć, jeśli sprawdza się w praktyce.  

> ale to ja sie Ciebie pytam
  
Nie zawsze posiadanie rodziny (tej wybranej przez siebie) jest szcześciem. Może być przypadkiem, złym rozpoznaniem sytuacji itp. Praca podobnie.
>  
> pytam o Ciebie
Na to nie mogę odpowiedzieć ogólnie. Każdy przypadek wymaga osobnej analizy i pytania "jaką ma dla mnie wartość?"
>  
> a Ty ktora wybierasz?
Niesłychaną samotność. Już ktoś kiedyś tak powiedzał ,że czuje się jakby był sam na świecie. Gdyby nie seks, to mogłoby już tak dla mnie pozostać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
23:36:58

Wartość Człowieka
> > modelowo ukazalam wartosci  
>  
> To czemu z tak kiepskich źródeł korzystasz?!! Szaron! Serce mi krwawi gdy  
> widzę literaturę, którą się czyta tylko dlatego, bo każą w szkole.

oj prosze... jam ekonomistka :(( nie wymagaj ode mnie juz tego pliss



pozdr :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
23:39:49

Wartość Człowieka
> > > modelowo ukazalam wartosci  
> >  
> > To czemu z tak kiepskich źródeł korzystasz?!! Szaron! Serce mi krwawi  
> gdy  
> > widzę literaturę, którą się czyta tylko dlatego, bo każą w szkole.
>  
> oj prosze... jam ekonomistka :(( nie wymagaj ode mnie juz tego pliss

No tak, wartości...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
20:34:50

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

To co chcę. To jest Zmienne. To jednak ma stałe podstawy. To może być wszystkim.To nie musi być wszystkim.To jest tym czym na początku - tym czym chcę.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Odpowiedź jak wyżej ;)
Czy czuje się wartościowym człowiekiem? Tylko wtedy gdy chcę ;) Tylko wtedy gdy jest mi to potrzebne, tylko wtedy kiedy mogę osiągnąc wyraźne skutki dzięki takiej postawie. Kiedy zostaje sam - czuje się po prostu szczęśiwy - po co mi jakies wartości, po co być wartościowym? - chcę mogę oszukiwać ludzi, zwodzić i mydlić im oczy tak że będę myśleli że jestem wartościowy i czuję się z tym dobrze.Sam dla siebie mam wartość bowiem na tym opiera się wewnętrzna kreacja i dzięki ufności dla siebie mam siłę.

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Jeśli tak chce to tak! Jeśli taki jest jego ideał, jeśli takie życie uważa za szczęśliwe.
Jeśli nie - to ma problem ;)


> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

O wartości drugiego człowieka w moich oczach świadczy jego świadomość, mądrość , wiedza, inteligencja, spryt i to w jakis sposób je wykorzystuje, czyli nie słowa świadczą o człowieku a jego czyny.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Chodzi o ogół człowieczeństwa czy samą definicję?

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Stopień cywilizacji? Stopień Rozwoju? Kultury? Znów tak ogólnie?
> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Kategorycznie : NIE!
> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

NIE!

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

nie ująłbym tego w definicji wartości, raczej że jest potrzebny dla niektórych.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Dla mnie NIE! dla mnie wartość wynika z moich własnych przekonań o swojej wartości.  

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Zapewne przed śmiercią lub samourzeczywistnieniem.
> :)

;P

pzdr.
F.
>  
> żródło: http://prace.sciaga.pl/
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
23:45:16

Wartość Człowieka
> Odpowiedź jak wyżej ;)
> Czy czuje się wartościowym człowiekiem? Tylko wtedy gdy chcę ;) Tylko  
> wtedy gdy jest mi to potrzebne, tylko wtedy kiedy mogę osiągnąc wyraźne  
> skutki dzięki takiej postawie. Kiedy zostaje sam - czuje się po prostu  
> szczęśiwy - po co mi jakies wartości, po co być wartościowym? - chcę mogę  
> oszukiwać ludzi, zwodzić i mydlić im oczy tak że będę myśleli że jestem  
> wartościowy i czuję się z tym dobrze.Sam dla siebie mam wartość bowiem na  
> tym opiera się wewnętrzna kreacja i dzięki ufności dla siebie mam siłę.

noo calkiem niezle :)))  




> O wartości drugiego człowieka w moich oczach świadczy jego świadomość,  
> mądrość , wiedza, inteligencja, spryt i to w jakis sposób je wykorzystuje,  
> czyli nie słowa świadczą o człowieku a jego czyny.

myslimy podobnie :)




>  
> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> Chodzi o ogół człowieczeństwa czy samą definicję?

ogol czlowieczenstwa????
raczej o definicje, ale Twoja :)





>  
> > Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> > świadczy?
>  
> Stopień cywilizacji? Stopień Rozwoju? Kultury? Znów tak ogólnie?

ogolnie :)




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-27
10:31:20

Wartość Człowieka
> > > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Czym jest człowieczeństwo - tak trudne jak i proste, znów można rzecz że człowieczeństwo będzie zmienne, zmienne są bowiem moje przemyślenia i dostosowuje je  
do zmieniąjących się potrzeb. Ciężko będzie mówić mi pomiędzy człowieczeństwem podczas pokoju a podczas wojny, podczas starć z kibicami a utarczką w barze.
Jeśli jednak miałbym podać jakąś ogólną definicję mogłaby ona brzmieć ona mniej więcej tak : człowieczeństwo to poszanowanie egzystencji niewinnego, obojętnie czy jest to roślina, zwierzę czy człowiek.Kiedy jednak niewinny staje nam na drodzę nic nie będzie broniło mnie przed zniszczeniem go.

> > > Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  

Stopień cywilizacji - to jest najprawdopodobniej coś czego nigdy nie ocenię tak do końca.Czym Jest? Jeśli mówimy ogólnie - stopień cywilizacji to ogół jego działań.
Więc biorąc pod uwagę cały dorobek cywilizacji ludzkości, kulturę , wynalazki , a także historię  i czas nowożytny oraz lekko wybiegając myślami w przyszłość.  
Stopień naszej cywilizacji jest żałośnie niski, wszystko jest dla mnie zbyt sztuczne i nie potrzebne - zamiast uczyć się od natury postanowiliśmy ją wypaczyć. Zamiast być sobą - postanowiliśmy stanąc ponad siebie i ulegliśmy wypaczeniu. Zbyt wiele błedów zostało popełnionych a rzeczy które można uznać za wartościowe w moich oczach tracą na znaczeniu. Jednak zbytnio tym się nie przejmuję - robię swoje, uczę się tego co chce, cywilizacja niech trwa gdzieś obok - kiedy jest mi potrzebna korzystam z niej, tak jak w tej chwili, kiedy nie jest - zupełnie mnie nie obchodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-03
15:55:57

Wartość Człowieka

> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Możliwość samorealizacji.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Ujarzmienie demonów umysłu.

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Może być.

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Umiejętność samodzielnego, niestereotypowego myślenia. Odwagę w widzeniu świata właśnie takim jakim jest. Popieprzone poczucie humoru.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Samoświadomość. Dlatego nie wszystkich uważam za ludzi. :)

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Również samoświadomość. Mozna być barbarzyńcą informatykiem jak mędrem - z zawodu pastuchem.

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Czasem. Jesli jest właściwy człowiek na właściwym miejscu. Wystarczy zobaczyć na polski sejm.

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

To zalezy od podejścia. Jak ktoś jest cynicznym materialistą to kto mu zabroni?

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Praca czy pełniona funkcja nie wystarczą by ocenić człowieka.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Wszystko po trochu.

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

A co jest?
;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-03
17:43:21

Wartość Człowieka
> Ujarzmienie demonów umysłu.

No a co to za demony, że tak z ciekawości zapytam?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-03
17:58:30

Wartość Człowieka
> > Ujarzmienie demonów umysłu.
>  
> No a co to za demony, że tak z ciekawości zapytam?

Słabości wszelkiej maści. Wszystkie sytuacje gdy emocja zwycięża nad rozumem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:39:17

Wartość Człowieka
> > Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
>  
> > wartościowym człowiekiem?
>  
> Ujarzmienie demonów umysłu.

no wlasnie mialam spytać o te demony umyslu (intrygujące), ale tak emocje calkiem uciszać...??? :)




> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
> drugiego  
> > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
>  
> Umiejętność samodzielnego, niestereotypowego myślenia. Odwagę w widzeniu  
> świata właśnie takim jakim jest. Popieprzone poczucie humoru.

umiejętność niestereotypowego myślenia - zgadzam sie :) a jakie stereotypy najbardziej rzucają sie w oczy wedlug Ciebie?




>  
> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> Samoświadomość. Dlatego nie wszystkich uważam za ludzi. :)

a nie-ludzie to kim są?




>  
> > Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> > świadczy?
>  
> Również samoświadomość. Mozna być barbarzyńcą informatykiem jak mędrem - z  
> zawodu pastuchem.

oo tak :) a jesli inteligentny emocjonalnie ten pastuch, to ja wybiera jego ;)




>  
> > Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  
>  
> Czasem. Jesli jest właściwy człowiek na właściwym miejscu. Wystarczy  
> zobaczyć na polski sejm.

hehehe jak to na sejm?? chyba na zasadzie "odwrotności"? ;)




>  
> > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
>  
> To zalezy od podejścia. Jak ktoś jest cynicznym materialistą to kto mu  
> zabroni?

niekoniecznie trzeba być cynicznym mateialistą. Wartość pieniężna czlowieka może mieć jak najbardziej pozytywny wymiar - zależy jak na to patrzeć ;)





> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> A co jest?
> ;)

no ponoć 'Możliwość samorealizacji' :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-07
13:23:08

Wartość Człowieka
> no wlasnie mialam spytać o te demony umyslu (intrygujące), ale tak emocje  
> calkiem uciszać...??? :)

To wszystko co sprawia, że podejmujesz decyzje nie podyktowane racjonalnym przemyśleniem, ale niższymi sferami umysłu. Afektem, emocją, nałogiem etc.

> umiejętność niestereotypowego myślenia - zgadzam sie :) a jakie stereotypy  
> najbardziej rzucają sie w oczy wedlug Ciebie?

Przekonanie o własnej nieomylności. I pewność siebie że doskonale o tym wiemy i potrafimy z tym walczyć.

> > Samoświadomość. Dlatego nie wszystkich uważam za ludzi. :)
>  
> a nie-ludzie to kim są?

Wszyscy Ci, którzy mogą, ale nie chcą się rozwijać intelektualnie. Boją się myslenia. Motłoch.

> hehehe jak to na sejm?? chyba na zasadzie "odwrotności"? ;)

Oczywiście! Wyraziłem się niepracyzyjnie. :)

> niekoniecznie trzeba być cynicznym mateialistą. Wartość pieniężna  
> czlowieka może mieć jak najbardziej pozytywny wymiar - zależy jak na to  
> patrzeć ;)

Zgadzam się. Ale dla niektórych jest to nie do pomyślenia.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-09
20:43:56

Wartość Człowieka
> To wszystko co sprawia, że podejmujesz decyzje nie podyktowane racjonalnym  
> przemyśleniem, ale niższymi sferami umysłu. Afektem, emocją, nałogiem  
> etc.

decyzje / zachowania w afekcie prowadza do zguby, natomiast decyzje pod wplywem emocji, nie zawsze, a czasem wprost przeciwnie ;)




>  
> > umiejętność niestereotypowego myślenia - zgadzam sie :) a jakie  
> stereotypy  
> > najbardziej rzucają sie w oczy wedlug Ciebie?
>  
> Przekonanie o własnej nieomylności. I pewność siebie że doskonale o tym  
> wiemy i potrafimy z tym walczyć.

racja, a to po prostu pycha, czyli... jeden z grzechow glownych :D hihihi
;)))




>  
> > > Samoświadomość. Dlatego nie wszystkich uważam za ludzi. :)
> >  
> > a nie-ludzie to kim są?
>  
> Wszyscy Ci, którzy mogą, ale nie chcą się rozwijać intelektualnie. Boją  
> się myslenia. Motłoch.

o kurcze, jakbym z wlasna mama rozmawiala, dokladnie identyczny punkt widzenia ;)))





> > niekoniecznie trzeba być cynicznym mateialistą. Wartość pieniężna  
> > czlowieka może mieć jak najbardziej pozytywny wymiar - zależy jak na  
> to  
> > patrzeć ;)
>  
> Zgadzam się. Ale dla niektórych jest to nie do pomyślenia.

powiem tak: Czlowiek ma swoja cene, ale jego pieniezna wartosc to element ogolnej calosciowej wartosci :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-03
13:52:23

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Ja i to zeby bylo Mnie dobrze...

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

to ze potrafie robic rzeczy o ktorych wiele osob nie ma pojecia... i to, ze potrafie manipulowac ludzmi i zdobywac ich 'tak o'... duzo tych Moich wartosci :)

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

nie zawsze...  

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

intelekt... i psychika...

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

empatia...

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

nie...

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

nie...

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

tez...

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

najwazniejsza jest swiadomosc wlasnego Ja

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

kiedy czujemy sie spelnieni...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:31:59

Wartość Człowieka
> > Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
>  
> Ja i to zeby bylo Mnie dobrze...

i znowu pytanko:
a z czego wynika poczucie "jest mi dobrze"? Wpływ na to mają czynniki zewnętrzne czy wewnętrzne (pomimo iz nie zawsze wszystko toczy się tak jakbyśmy chcieli, to jednak jest taki czasem wewnętrzny spokój i dziwne poczucie zadowolenia) ?




>  
> > Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
>  
> > wartościowym człowiekiem?
>  
> to ze potrafie robic rzeczy o ktorych wiele osob nie ma pojecia... i to,  
> ze potrafie manipulowac ludzmi i zdobywac ich 'tak o'... duzo tych Moich  
> wartosci :)

i że tak tańczą kolo Ciebie i Twoje cele wrecz uznają za swoje i wiele potrafią poświęcić i tylko się uśmiechniesz i już są do Twojej dyspozycji :))) hahaha chyba coś wiem o tym ;) no jest to mile uczucie :)
(o tym samym myślimy?)




> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
> drugiego  
> > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
>  
> intelekt... i psychika...

psychika - czyli? temperament? emocjonalnośc?



>  
> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> empatia...

zgadzam sie :) (ja czasami jestem za bardzo ematyczna, a to bywa zgubne)



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
22:47:04

Wartość Człowieka

> i znowu pytanko:
> a z czego wynika poczucie "jest mi dobrze"? Wpływ na to mają czynniki  
> zewnętrzne czy wewnętrzne (pomimo iz nie zawsze wszystko toczy się tak  
> jakbyśmy chcieli, to jednak jest taki czasem wewnętrzny spokój i dziwne  
> poczucie zadowolenia) ?

maja na to wplyw czynniki zewnetrzne jak i wewnetrzne.... uczucia i sytuacja w jakiej sie znajduje... zaryzykuje mowiac nawet 'materializm'... w pewnym stopniu... bo potrafilabym sie bez tego obejsc..

> i że tak tańczą kolo Ciebie i Twoje cele wrecz uznają za swoje i wiele  
> potrafią poświęcić i tylko się uśmiechniesz i już są do Twojej dyspozycji  
> :))) hahaha chyba coś wiem o tym ;) no jest to mile uczucie :)
> (o tym samym myślimy?)

zdecydowanie o tym samym :) jedza mi z reki nawet o tym nie widzac...

> psychika - czyli? temperament? emocjonalnośc?

i jedno i drugie...

> zgadzam sie :) (ja czasami jestem za bardzo ematyczna, a to bywa zgubne)

bywa... dlatego trzeba nauczyc sie to kontrolowac...

pozdr.
Marg
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
23:30:04

Wartość Człowieka
> > i że tak tańczą kolo Ciebie i Twoje cele wrecz uznają za swoje i  
> wiele  
> > potrafią poświęcić i tylko się uśmiechniesz i już są do Twojej  
> dyspozycji  
> > :))) hahaha chyba coś wiem o tym ;) no jest to mile uczucie :)
> > (o tym samym myślimy?)
>  
> zdecydowanie o tym samym :) jedza mi z reki nawet o tym nie widzac...

oj tak, ale nigdy nie okazuje jakiejś wyższości, bo niektorzy mogliby to tak odebrac. Tzn. nie nawiązuje akurat do Twojej wypowiedzi, tylko ogolnie stwierdzam.


pozdrawiam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-07
12:45:23

Wartość Człowieka

> oj tak, ale nigdy nie okazuje jakiejś wyższości, bo niektorzy mogliby to  
> tak odebrac. Tzn. nie nawiązuje akurat do Twojej wypowiedzi, tylko ogolnie  
> stwierdzam.

bo to ploszy ludzi... wlasnie chodzi o to, zeby sluchali, ale nie byli swiadomi tego...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-09
20:37:49

Wartość Człowieka
> bo to ploszy ludzi... wlasnie chodzi o to, zeby sluchali, ale nie byli  
> swiadomi tego...

wiem :)

W sumie manipulacja sama w sobie nie jest zla. Czasem nawet daje soba manipulowac, aby poobserwowac manipulanta, no i jesli nie ma wobec mnie zlych intencji, mozna sie przeciez czegos nauczyc ;)  

A Ty jakbys zareagowala, gdybys wyczula, ze ktos Toba manipuluje?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-09
22:04:59

Wartość Człowieka
> W sumie manipulacja sama w sobie nie jest zla.  

Nie jest zUa dla decydenta?...
;)


> Czasem nawet daje soba  
> manipulowac, aby poobserwowac manipulanta, no i jesli nie ma wobec mnie  
> zlych intencji, mozna sie przeciez czegos nauczyc ;)  

Mieszasz manipulacje z Manipulacja :>
Manipuluje Toba radio i tv ;) Manipuluje Pani w sklepie, rano, gdy idziesz kupic swierze bulki i dzem na sniadanie.
Manipuluje Pan w sklepie Kolekcji Gucci, wmawiajac Ci ze sukienka pasuje i wyszczupla, skoro wiesz, ze nie wyszczupla, albo przekonujesz sie o tym pozniej ;)
:P

Pozdr Teu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-10
21:36:48

Wartość Człowieka
> > W sumie manipulacja sama w sobie nie jest zla.  
>  
> Nie jest zUa dla decydenta?...
> ;)

Nie, nie jest zla :) Wlasnie mowie o tej Manipulacji. manipulacja (ta przez male "m") jako tania intryga w celu zniszczenia drugiej strony mnie nie interesuje, w tym momencie.



  
> Mieszasz manipulacje z Manipulacja :>
> Manipuluje Toba radio i tv ;) Manipuluje Pani w sklepie, rano, gdy idziesz  
> kupic swierze bulki i dzem na sniadanie.
> Manipuluje Pan w sklepie Kolekcji Gucci, wmawiajac Ci ze sukienka pasuje i  
> wyszczupla, skoro wiesz, ze nie wyszczupla, albo przekonujesz sie o tym  
> pozniej ;)

oj, moja droga manipulacja w mediach i pancia w sklepie jest tak oczywista i przewalkowana na wszystkie strony, ze az nudna ;)
Jestem swiadoma manipulacji w mediach, co wiecej, nie przekszakadza mi ona. Bawia mnie osoby, skamlacy jak to te media manipuluja i jak to oni sa naklanani do zakupu i jak to duzo wydaja :DD a kto im kaze???
Nawet na satanorium rozmawialam o reklamie i jej oddzialywaniu i jakt wszedzie nas reklama otacza ;)  


Tu mialam na mysli inna manipulacje.



Swoja droga, chcialabym moc czesto padac ofiara manipulacji roznych reklam (czyt. chcialabym byc tak bogata :P)


:))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-13
13:09:15

Wartość Człowieka

> A Ty jakbys zareagowala, gdybys wyczula, ze ktos Toba manipuluje?

raczej wlaczylaby sie moja bariera ochronna... byc moze poczulabym sie osaczona... hmmm, no chyba ze nie wyczulabym, ze ktos mna manipuluje... jest tez taka opcja ze probowalabym odwrocic cala sytuacje...

pozdr.
Marg
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
20:00:02

Wartość Człowieka
> osaczona... hmmm, no chyba ze nie wyczulabym, ze ktos mna manipuluje...  
> jest tez taka opcja ze probowalabym odwrocic cala sytuacje...

racja :) mozna odwrocic albo po prostu wycofac sie i nie dac satysfakcji "manipulatorom", dajac wciagac sie w ich durnowate gierki..

Czasem ktos nami manipuluje po to aby np. wyciagnac informacje, albo po to, abysmy otworzyli sie przed nimi i wowczas moga karmic sie naszymi slabosciami, smutkiem itp.. - ciekawe, ze dopiero wtedy taka istotka czuje sie mocna..

Ja jednak wychodze z zalozenia, ze jak ktos buduje swoje szczescie na cudzym nieszczesciu, to odwroci sie to przeciwko niemu - sprawdzone ;)

Nie wiem czy sie ze mna zgodzisz, juz chcialam wczesniej to napisac, ale szukalam tego fragmentu Twojej wypowiedzi ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
20:32:02

Wartość Człowieka
jeszcze dodam:


> Czasem ktos nami manipuluje po to aby np. wyciagnac informacje

a najlepiej po to, aby moc przekazac je dalej, oczywiscie odpowiednio "przeksztalcone" czyli mijajace sie z prawda ;)


p.s. oczywiscie mam na mysli tu "manipulacje", spotkalam sie z tym kiedys i moze dzieki temu jestem juz bardziej wyczulona - pewnie i dobrze ;)

to tyle
pozdr. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-27
21:00:16

Wartość Człowieka

> Czasem ktos nami manipuluje po to aby np. wyciagnac informacje, albo po  
> to, abysmy otworzyli sie przed nimi i wowczas moga karmic sie naszymi  
> slabosciami, smutkiem itp.. - ciekawe, ze dopiero wtedy taka istotka czuje  
> sie mocna..

na 'wyciaganie' roznych rzeczy najlepsza jest cisza... znaczy dziala idealnie na wiekszosc typow osobowosci :)

pozdr.
Marg
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-13
17:04:01

Wartość Człowieka
>  
> > A Ty jakbys zareagowala, gdybys wyczula, ze ktos Toba manipuluje?
>  
> raczej wlaczylaby sie moja bariera ochronna...  

taka bariera chyba podswiadomie sie pojawia, intuicyjnie, choc moze nie zawsze okazuje sie byc potrzebna, no ale jak tu odroznic Manipulacje od manipulacji? przeciez i ta i ta zaczyna sie tak pieknie ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Margoth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-13
17:20:01

Wartość Człowieka

> taka bariera chyba podswiadomie sie pojawia, intuicyjnie, choc moze nie  
> zawsze okazuje sie byc potrzebna,  

no moze nie zawsze jest potrzebna i czasem przeszkadza ale ma tez swoje dobre strony... ostatnio jak bylam w stanie lotnym ;) porwalo mnie 3 dresow i zabralo 'gdzies'... i co tylko jeden z nich sie do mnie zblizyl na mniej niz 30cm, krzyczalam na niego.... skutkowalo :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
toolka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-03
10:31:35

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

moja własna osoba i jej potrzeby, cele itp
  
> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

a skąd mam wiedzieć?
  
> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

"Wielki umysł potwierdza, że jedna rzecz jest wspaniała na swój sposób, inna zaś jest interesująca w inny, odrębny sposób. Mały umysł musi zmniejszyć jedną rzecz, by powiększyć drugą. Tak możemy zbadać moc ludzi. Możemy się przekonać, czy będą w stanie powiedzieć: "i to, i to", czy też pozostają przy: "albo to, albo to". "
Jesli dana persona, posiada "i to, i to"- zasluguje na mój szacunek
  
> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  
> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

nie

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

bardzo często, gdy to stracimy
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:25:10

Wartość Człowieka
> > Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co  
> jest  
> > najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?
>  
> a skąd mam wiedzieć?

z autopsji ;) możesz sobie podstawic zamiast "praca, wyksztalcenie, rodzina", jakieś swoje osiągniecia




>  
> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
> drugiego  
> > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
>  
> "Wielki umysł potwierdza, że jedna rzecz jest wspaniała na swój sposób,  
> inna zaś jest interesująca w inny, odrębny sposób. Mały umysł musi  
> zmniejszyć jedną rzecz, by powiększyć drugą. Tak możemy zbadać moc ludzi.  
> Możemy się przekonać, czy będą w stanie powiedzieć: "i to, i to", czy też  
> pozostają przy: "albo to, albo to". "
> Jesli dana persona, posiada "i to, i to"- zasluguje na mój szacunek

ooo :) bardzo ladnie ujęte :)




> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> bardzo często, gdy to stracimy

wlaśnie Marineth napisalam o pozytwnym dostrzeżeniu ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
cassini
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-04
23:03:22

Wartość Człowieka
> W "Lalce" Bolesława Prusa główny bohater, którym jest Stanisław Wokulski,  
> to człowiek o bardzo skomplikowanej osobowości. Gdy był małym chłopcem  
> wpajano mu, iż najważniejszymi ideałami są nauka i praca. Bez tego  
> człowiek nie jest szczęśliwy. Gdy dorósł, w jego hierarchii wartości na  
> pierwszym miejscu znalazła się miłość.

Raczej pożądanie fizyczne i wszystko co się z nim wiąże, oraz wyrachowane dążenie do celu - kopulacji z Izabellą Łęcką.


> Innym bohaterem tej powieści jest Ignacy Rzecki. Pozostał on wierny  
> wyniesionym z dzieciństwa wartościom: uczciwość w pracy, sumienność oraz  
> szacunek do prawdy i obrona pokrzywdzonych.

Skuteczna tresura?


> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Ja sam.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Co sprawia? Skrajny subiektywizm mojej oceny siebie.
O tak, mam duże poczucie własnej wartości, niemal nie mam kompleksów. Chyba o to chodzi. Współczuję ludziom zakompleksionym i o niskim poczuciu własnej wartości.
Co sprawia? Chyba  

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, to problem zależny od zbyt wielu czynników.


> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Cenię ludzi silnych - silnych w różny sposób.


> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Człowieczeństwo = zdolność abstrakcyjnego myślenia.  

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Odnośnie danej jednostki, to jej stopień przystosowania do życia w społeczeństwie.


> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Jak najbardziej - rośnie siła człowieka i jego możliwości...


> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Ile jesteś gotow poświecić na  akcję ratowniczą dla zaginionego turysty w Tatrach? 5000 zł? czy 5 milionów złotych?


>Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Jest potrzebny.


> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

To juz zupełnie inna skala wartości, inna subiektywność. (Domyślam się że nawiązujesz tym pytaniem do samookreślenia własnej wartości).


> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Nie wiem....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:58:57

Wartość Człowieka
> > Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
>  
> Ja sam.

a najbliźsi? ukochana osoba?



>  
> > Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
>  
> > wartościowym człowiekiem?
>  
> Co sprawia? Skrajny subiektywizm mojej oceny siebie.
> O tak, mam duże poczucie własnej wartości, niemal nie mam kompleksów.  
> Chyba o to chodzi. Współczuję ludziom zakompleksionym i o niskim poczuciu  
> własnej wartości.

ja też wspolczuje takim, a takich wcale nie tak trudno rozpoznać. Niemilym dość zaskoczeniem jest, gdy taka zakompleksioną osobką okazuje się, ktoś, kto sprawial wrażenie osoby wartościowej.




> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
> drugiego  
> > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
>  
> Cenię ludzi silnych - silnych w różny sposób.

:) w jaki najbardziej?





> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> Człowieczeństwo = zdolność abstrakcyjnego myślenia.  

osobiście też bardzo cenię w ludziach abstrakcyjne myślenie, aczkolwiek roznie niektorzy to pojmują, ale czlowieczenstwo kojarzlo mi sie zawsze z empatią, wrażliwością..... (?)
:)





> > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
>  
> Ile jesteś gotow poświecić na  akcję ratowniczą dla zaginionego turysty w  
> Tatrach? 5000 zł? czy 5 milionów złotych?

oo bardzo dziekuję, zupelnie inne spojrzenie na sprawe :) i trudne pytanie :)
Ile potrzeba funduszy na utrymanie szpitala?
Nasz ukochany rząd wciąż lekceważy prośby pielęgniarek, a one przecież pracują przy "ludzkim życiu" :)





> > Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
>  
> > rodzina? otoczenie?
>  
> To juz zupełnie inna skala wartości, inna subiektywność. (Domyślam się że  
> nawiązujesz tym pytaniem do samookreślenia własnej wartości).

tak, po prostu czasem jest tak, iz zdanie na nasz temat np. ukochanej osoby, podnosi nasza wartość, w naszych oczach oczywiście - pelny subiektywizm :)



>  
>  
> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> Nie wiem....

już doszliśmy, że zarowno gdy coś tracimy, lub gdy przydazry się coś wspanialego, co zmieni nasze życie, lub.. przed śmiercią  


:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
cassini
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-10
12:05:08

Wartość Człowieka
> > > Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
> >  
> > Ja sam.
>  
> a najbliźsi? ukochana osoba?

Nie bardzo wiesz jaki mam układ z rodzicami, nie jestem z nimi obecnie jakoś bardzo blisko związany, podobnie z rodzeństwem. Ukochanej osoby obecnie nie mam, niemniej kiedyś, za taką jedną, dałbym sobie rękę uciąć... I dziś byłbym k... bez ręki.

  

> > > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że  
>  
> > drugiego  
> > > człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
> >  
> > Cenię ludzi silnych - silnych w różny sposób.
>  
> :) w jaki najbardziej?

Na pewno bardziej niż siła fizyczna, przemawia do mnie siła "nabywcza" jaką dany człowiek reprezentuje :)


> > > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
> >  
> > Człowieczeństwo = zdolność abstrakcyjnego myślenia.  
>  
> osobiście też bardzo cenię w ludziach abstrakcyjne myślenie, aczkolwiek  
> roznie niektorzy to pojmują, ale czlowieczenstwo kojarzlo mi sie zawsze z  
> empatią, wrażliwością..... (?)

Porównaj zachowanie przed lustrem papużki falistej albo jakiejś małpki z rodziny makaków czy innych kapucynek, z zachowaniem szympansa. Te pierwsze zwierzęta, będą chciały koniecznie dorwać "osobnika" którego widzą w tym lustrze, zaglądając za nie, chcąc go trącic itp. Szympans jest natomiast swiadom swojego istnienia, wie że widzi władnie odbicie i stroi do niego (do siebie) miny. Człowieczeństwo = świadomość własnego istnienia.

> > > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> >  
> > Ile jesteś gotow poświecić na  akcję ratowniczą dla zaginionego  
> turysty w  
> > Tatrach? 5000 zł? czy 5 milionów złotych?
>  
> oo bardzo dziekuję, zupelnie inne spojrzenie na sprawe :) i trudne pytanie  
> :)
> Ile potrzeba funduszy na utrymanie szpitala?
> Nasz ukochany rząd wciąż lekceważy prośby pielęgniarek, a one przecież  
> pracują przy "ludzkim życiu" :)

To ile w końcu jesteś gotów poświęcić tych pieniędzy?

  
> > > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
> >  
> > Nie wiem....
>  
> już doszliśmy, że zarowno gdy coś tracimy, lub gdy przydazry się coś  
> wspanialego, co zmieni nasze życie, lub.. przed śmiercią  

Zatem chyba jeśli chodzi o wydarzenia w życiu, to jestem typowym średniakiem :)
Albo nie doceniam tego co sie dzieje ani in+ ani in-... Mam nadzieje ze to ostatnie, przed śmiercią, będzie mi dane sprawdzić w jak najdalszej perspektywie czasowej :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-10
21:53:18

Wartość Człowieka
> Nie bardzo wiesz jaki mam układ z rodzicami, nie jestem z nimi obecnie  

sory wiec za moje nietaktowne pytanie




> Porównaj zachowanie przed lustrem papużki falistej albo jakiejś małpki z  
> rodziny makaków czy innych kapucynek, z zachowaniem szympansa. Te pierwsze  
> zwierzęta, będą chciały koniecznie dorwać "osobnika" którego widzą w tym  
> lustrze, zaglądając za nie, chcąc go trącic itp. Szympans jest natomiast  
> swiadom swojego istnienia, wie że widzi władnie odbicie i stroi do niego  
> (do siebie) miny. Człowieczeństwo = świadomość własnego istnienia.

No tak, chyba padlam ofiara stereotypowego myslenia o czlowieczenstwie. Przyjelo sie, ze czlowieczenstwo ma zwiazek np. z empatia, np.:
"nasz stosunek do zwierzat, swiadczy o naszym czlowieczenstwie"
a tu co innego:
"http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8784" ;D




> To ile w końcu jesteś gotów poświęcić tych pieniędzy?

na akcje ratownicza w Tatrach? no ale ja jako kto? i w jaki sposob te pieniadze bylyby przekazane? i jakbym sie dowiedziala o akcji ratowniczej?
i jeszcze pare pytan.....



:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
cassini
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-11
00:05:45

Wartość Człowieka
> > Nie bardzo wiesz jaki mam układ z rodzicami, nie jestem z nimi  
> obecnie  
>  
> sory wiec za moje nietaktowne pytanie

No przecież skąd mogłeś wiedzieć. Poza tym przecież nir muszę napisać więcej niż chcę. . Ponadto kto pyta - nie bładzi ;)  
Ale wiedz, że ja sam jestem ważniejszy dla siebie od najbliższych i ukochanych...


> No tak, chyba padlam ofiara stereotypowego myslenia o czlowieczenstwie.  
> Przyjelo sie, ze czlowieczenstwo ma zwiazek np. z empatia, np.:
> "nasz stosunek do zwierzat, swiadczy o naszym czlowieczenstwie"
> a tu co innego:
> "http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8784" ;D

Czyli mogę traktować Cię jako ofiarę, którą udało mi się uratować? ;)


> > To ile w końcu jesteś gotów poświęcić tych pieniędzy?
>  
> na akcje ratownicza w Tatrach? no ale ja jako kto? i w jaki sposob te  
> pieniadze bylyby przekazane? i jakbym sie dowiedziala o akcji  
> ratowniczej?
> i jeszcze pare pytan.....

Zupełnie inne spojrzenie na sprawię? Zatem rozwińmy je:)
Myślałem, że po prostu rzucisz na stół konkretną sumę i już. Ale problem jest złożony.  
Kto? 1) Osoba Ci zupenie nieznana 2) Najbliższa Ci osoba
Ile w przypadku: 1) ? Ile w przypadku:  2)
Skąd pieniądze? One po prostu są. Dla ułatwienia pomyśl sobie, że jesli ów turysta zginie, bo akcji ratunkowej nie podjęto, to trafią one na Twoje konto.  
Jak dowiedziałaś się o akcji? To bez znaczenia, ale do Ciebie w obu przypadkach należy decyzja: Ratować czy nie.  
No i w przypadku 2) prosiłbym byś nie mówiła "każde" pieniądze. Dla porównania PKB Polski to chyba coś w okolicach 120 miliardów dolarów, a Stanów Zj. chyba coś koło 12 bilionów...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-11
19:42:30

Wartość Człowieka
> No przecież skąd mogłeś wiedzieć.  

mogłaś ;) to na fotce nie widać??? :(((




> > No tak, chyba padlam ofiara stereotypowego myslenia o  
> czlowieczenstwie.  
> > Przyjelo sie, ze czlowieczenstwo ma zwiazek np. z empatia, np.:
> > "nasz stosunek do zwierzat, swiadczy o naszym czlowieczenstwie"
> > a tu co innego:
> > "http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=8784" ;D
>  
> Czyli mogę traktować Cię jako ofiarę, którą udało mi się uratować? ;)

ach.. jak najbardziej ;) ale jednak człowieczeństwo jest postrzegane również m.in. jako wrażliwość itp..



  
> Zupełnie inne spojrzenie na sprawię? Zatem rozwińmy je:)
> Myślałem, że po prostu rzucisz na stół konkretną sumę i już. Ale problem  
> jest złożony.  
> Kto? 1) Osoba Ci zupenie nieznana 2) Najbliższa Ci osoba
> Ile w przypadku: 1) ? Ile w przypadku:  2)
> Skąd pieniądze? One po prostu są. Dla ułatwienia pomyśl sobie, że jesli ów  
> turysta zginie, bo akcji ratunkowej nie podjęto, to trafią one na Twoje  
> konto.  
> Jak dowiedziałaś się o akcji? To bez znaczenia, ale do Ciebie w obu  
> przypadkach należy decyzja: Ratować czy nie.  
Powiem tak:
1. jeśli ktoś by zapukal do moich drzwi i poprosil o pieniądze na akcje ratowania od tak po prostu, pomyślalabym sobie, że to wariat.
2. jeśli bylabym w górach i nagle zbiórka pięniędzy na ratowanie, na pewno dalabym tyle, ile wyciągneloby mi się z pularesa, na zasadzie, że "czuję klimat" ;) to chyba bylaby decyzja pod wplywem impulsu i rownież atmosfera najbardziej sprzyjająca takiej akcji :)
3. akcja ogólnopolska na sprzęt do ratowania itp... - no to na przyklad wyslalabym sms o treści "pomóż Tatrom" (załóżmy, że tak wyglądalaby kampania sms-owa), kliknęlabym na baner itp... ;) raczej nie przelewalabym pieniędzy na jakieś konto
4. akcja "kręcąca się" po mieście - też bym dała, tak od 2 do 5 zł :)

Zresztą dawalam nie raz na WOŚP i różne akcje dla zwierząt




> No i w przypadku 2) prosiłbym byś nie mówiła "każde" pieniądze. Dla  
> porównania PKB Polski to chyba coś w okolicach 120 miliardów dolarów, a  
> Stanów Zj. chyba coś koło 12 bilionów...

jeszcze nie zwariowalam ;) wtedy to dla mnie akcje trzeba bylo robić, bo bym nie miala co do gara wlożyć :DDD



:)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
cassini
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-11
21:04:30

Wartość Człowieka
> mogłaś ;) to na fotce nie widać??? :(((

Ależ ze mnie słoń, przepraszam Cię Szaron, nie zwróciłem jakoś uwagi na fotkę, tylko sie nickiem zasugerowalem... Mam nadzieje ze na mojej widać ? ;)

  
> ach.. jak najbardziej ;) ale jednak człowieczeństwo jest postrzegane  
> również m.in. jako wrażliwość itp..

Zwierzęta też są wrażliwe na rozmaite bodźce, ale to tak OT


> Powiem tak:
> 1. jeśli ktoś by zapukal do moich drzwi i poprosil o pieniądze na akcje  
> ratowania od tak po prostu, pomyślalabym sobie, że to wariat.

Życie obcego człowieka jest zatem mniej warte niż 1 polski grosz.


> 2. jeśli bylabym w górach i nagle zbiórka pięniędzy na ratowanie, na pewno  
> dalabym tyle, ile wyciągneloby mi się z pularesa, na zasadzie, że "czuję  
> klimat" ;) to chyba bylaby decyzja pod wplywem impulsu i rownież atmosfera  
> najbardziej sprzyjająca takiej akcji :)

Ciągle mniej warte niż 1 polski grosz, ale jego subiektywna wartość rośnie w specyficznych warunkach - klimacie.


> 4. akcja "kręcąca się" po mieście - też bym dała, tak od 2 do 5 zł :)
>  
> Zresztą dawalam nie raz na WOŚP i różne akcje dla zwierząt

Jakoś miałem okazje i to nie raz, ale nigdy nie dałem.


> jeszcze nie zwariowalam ;) wtedy to dla mnie akcje trzeba bylo robić, bo  
> bym nie miala co do gara wlożyć :DDD

Ale co z tą wartością życia bliskiej Ci osoby? Jakiegoś przyjaciela? Kogoś z rodziny?
Juz olać Tatry i turystów. Wisi w powietrzu pewna kwota. X złotych (nie Twoich). Do jakiej wartości X przeznaczasz ją na ratowanie przyjaciela, od jakiej wartości pozwalasz mu umrzeć i zgarniasz kasę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-13
16:52:39

Wartość Człowieka
> > mogłaś ;) to na fotce nie widać??? :(((
>  
> Ależ ze mnie słoń, przepraszam Cię Szaron, nie zwróciłem jakoś uwagi na  
> fotkę, tylko sie nickiem zasugerowalem... Mam nadzieje ze na mojej widać ?  
> ;)

widac ;) widac ;)
nick masz żenski, a fotke męską ;)))



> > ach.. jak najbardziej ;) ale jednak człowieczeństwo jest postrzegane  
>  
> > również m.in. jako wrażliwość itp..
>  
> Zwierzęta też są wrażliwe na rozmaite bodźce, ale to tak OT

sa świadome swojej zwierzecości ;) czasem nawet bardziej niz ludzie swojego czlowieczeństwa ;)





> Ciągle mniej warte niż 1 polski grosz, ale jego subiektywna wartość rośnie  
> w specyficznych warunkach - klimacie.

dlaczego uważasz, że jak nie dalabym komus, kto zapukal do mych drzwi ni stad ni z owąd, to odrazu wart mniej niz jeden grosz? a Ty byś tak dał po prostu? a może to oszuści? a pozniej w TV bede ogladac "oo ten to taki byl, co po domach lazil i zdzieral kase na leczenie".
Moją mame raz zaczepila zebraczka z dzieckiem na reku i poprosila o pieniadze na mleko dla dziecka, na to moja mama weszla do sklepu i kupila jej mleko. Gdy odeszla, widziala jak zebraczka wyrzucila mleko do smieci. Odtad NIGDY WIECEJ ZADNYM zebrakom nie dajemy pieniedzy, nie akceptuje zebractwa, gdyby chociaz ulice pozamiatali na pewno bym im dala, a nie bezczelnie skamlali pod kosciolem.  
Do roboty powinni isc, bo praca czeka!!! a bezrobocie (na taką skale) w Polsce to fantazje leniow!!!!! i mam na to dowody :)))

A tu polecam taki artykulik:
http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1157712&KAT=239
dosc stary, ale... jary :DD

Oczywiście jak juz wspomnialam zawsze daje na rozne dobrze zorganizowane (czyt. markowe) akcje charytatywne, ba! nawet sama prowadze taka mala kampanie ;)




> Ale co z tą wartością życia bliskiej Ci osoby? Jakiegoś przyjaciela? Kogoś  
> z rodziny?

poszlyby na to wszystkie moje oszczednosci, ale tylko rodzina, natomiast, co do przyjaciela, na pewno część :)




> Juz olać Tatry i turystów. Wisi w powietrzu pewna kwota. X złotych (nie  
> Twoich). Do jakiej wartości X przeznaczasz ją na ratowanie przyjaciela, od  
> jakiej wartości pozwalasz mu umrzeć i zgarniasz kasę?

jesli operacja przyjaciolki kosztuje 100 000 zl to po prostu tyle nie mam, ale natychmiast zabieram sie naglosnienia sprawy w mediach (tak samo w przypadku rodziny)

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
jarre
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-16
02:27:25

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
Poznanie...

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?
Świadomość istnienia...

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?
Kontrola nad sobą...



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malwina
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-21
20:02:14

Wartość Człowieka
Nasuwa mi się podstawowe pytanie: Czy w dzisiejszych czasach człowiek ma jakikolwiek szacunek do drugiego człowieka? To jest sedno sprawy. Nie ma sensu rozważać innych podpunktów skoro ten podstawowy nie ma żadncyh korzeni w dzisiejszych czasach. Człowieczeństwo to jest bardzo trudny temat, tylu ilu jest ludzi, tyle innych sposobów na życie, poglądów, myśli , uczynków. Bardzo trudno jest tu cokolwiek definiować. Wiem jedno..Chyba żadnego człowieka nie da się poznać tak naprawdę do końca. Indywidualizm jest cechą tak cenioną..Indywidualność= oryginalność? Wcale nie. Choć tak trudno jest dziś znależć wartościową osobę. Wiem. Ktoś mógłby powiedzieć "Każdy ma swoją wartość". Owszem. Z tym również sie zgadzam. Ale mieć swoją wartość nie równa się z byciem człowiekiem wartościowym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-21
21:14:59

Wartość Człowieka
> Nasuwa mi się podstawowe pytanie: Czy w dzisiejszych czasach człowiek ma  
> jakikolwiek szacunek do drugiego człowieka? To jest sedno sprawy.  

a od czego to zalezy wedlug Ciebie?




> Wiem jedno..Chyba  
> żadnego człowieka nie da się poznać tak naprawdę do końca.  

oj, chyba nie, w najmniej oczekiwanym momencie czlowiek okazuje sie byc obcym, nieprzyjaznym, potrafi pokazac Ci, ze tak naprawde nic dla niego niego znaczysz, potraktowac Cie jak smiecia - najgorzej jesli wchodza w to uczucia i jest to rodzina...




> Indywidualizm  
> jest cechą tak cenioną..Indywidualność= oryginalność? Wcale nie.  

dlaczego nie? ja bardzo cenie indywidualistow, ale takich otwartych na swiat, lubie osoby, ktore maja wlasne zdanie, a nie udaja jakis wielkich i twardych a tak naprawde widac, ze to lizodupy....




> Choć tak  
> trudno jest dziś znależć wartościową osobę. Wiem. Ktoś mógłby powiedzieć  
> "Każdy ma swoją wartość". Owszem. Z tym również sie zgadzam. Ale mieć  
> swoją wartość nie równa się z byciem człowiekiem wartościowym.

bo to Ty czujesz, czy masz swoja wartosc, czy znasz swoja wartosc, na ile pozwalasz innym w stosunku do siebie, czy znasz swoje mzoliwosci i talenty i czy umiesz je wykorzystac. A to czy jestes wartosciowa, to - moim zdaniem - znaczy bardziej to, jak inni Ciebie postrzegaja.

nie wiem.. moze troche pogmatwalam ;)))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malwina
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-22
21:19:37

Wartość Człowieka
hmm....chyba nie przeczytałaś mojej wypowiedzi do końca. "Żadnego człowieka chyba nie da się poznać do końca". To prawda...Jeżeli wchodzą w grę uczucia? to już cięższa sprawa..Rodzina. Jeśli się ją ma nie powinna potraktować Cię jak "gówno".  Choć to co powinno a to co jest to dwie odrębne sprawy.
              Ja znam swoją wartość. Wiem na co mnie stać, w czym jestem dobra i wykorzystuję to. Czasem może troche gubi mnie pewność siebie. Jestem wartościową osobą . ( <----- no właśnie, ta pewność) :P pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-26
17:03:56

Wartość Człowieka
> hmm....chyba nie przeczytałaś mojej wypowiedzi do końca. "Żadnego  
> człowieka chyba nie da się poznać do końca".  

rzeczy, z ktorymi sie zgadzam, badz ktore sa dla mnie oczywiste po prostu nie skomentowalam




> To prawda...Jeżeli wchodzą w  
> grę uczucia? to już cięższa sprawa..Rodzina. Jeśli się ją ma nie powinna  
> potraktować Cię jak "gówno".  

podalam przyklad




>               Ja znam swoją wartość. Wiem na co mnie stać, w czym jestem  
> dobra i wykorzystuję to. Czasem może troche gubi mnie pewność siebie.  
> Jestem wartościową osobą . ( <----- no właśnie, ta pewność) :P  
> pozdrawiam

:))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
crowley
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-29
14:44:28

Wartość Człowieka
> hmm....chyba nie przeczytałaś mojej wypowiedzi do końca. "Żadnego  
> człowieka chyba nie da się poznać do końca". To prawda...Jeżeli wchodzą w  
> grę uczucia? to już cięższa sprawa..Rodzina. Jeśli się ją ma nie powinna  
> potraktować Cię jak "gówno".  Choć to co powinno a to co jest to dwie  
> odrębne sprawy.

Nie nazwałbym tego traktowaniem, jak "gówno", a raczej takim dziwnym przeświadczeniem, jako by rodzina miała prawo kształtować twoje życie. Oni po prostu myślą, że sam fakt, że są spokrewnieni już daje im prawo kontroli. Trzeba wykazać dużo siły, aby się przeciwstawić, by ukazać się, jako odrębną, samositną egzystencję.

>               Ja znam swoją wartość. Wiem na co mnie stać, w czym jestem  
> dobra i wykorzystuję to. Czasem może troche gubi mnie pewność siebie.  
> Jestem wartościową osobą . ( <----- no właśnie, ta pewność) :P  

Sądzę, że pewność siebie ma działanie bardziej zbawienne, niż zgubne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malwina
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-02
14:52:31

Wartość Człowieka
taak...ja przypuszczam co oni sobie myślą...Na pewno chcą jak najlepiej, ale to była odpowiedź do....kogoś:P

A moja pewność siebie...hm...jets dziwna, bo raz jest a raz jej wcale nie ma. Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-02
21:33:19

Wartość Człowieka
Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

najważniejsi są ludzie blisko mnie, w których mam oparcie, na których mogę zawsze polegać...
>  
> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

czuję się wartościowa, właśnie dzięki ludziom którzy doceniają moją wartość...
>  
> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

zależy czy ma szczęśliwą, kochającą rodzinę i czy praca, którą wykonuje satysfakcjonuje go...
>  
> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

nie ma konkretnych warunków, które taka osoba musi spełnić. Muszę znać kogoś dostatecznie dobrze, aby móc go ocenić i każda osoba jest traktowana indywidualnie.
>  
> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

człowieczeństwo...bardzo szerokie pojęcie...na pewno składają sie na nie takie cechy jak wrażliwość, szacunek dla siebie i innych, przestrzeganie zasad moralnych...i wiele innych ale nie potrafię ich nazwać konkretnie.
>  
> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

o stopniu cywilizacji człowieka świadczy sposób w jaki odnosi się do innych ludzi.
>  
> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  
>  
nie
> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
>  
nie
> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

wartość nie zależy od wykonywanej pracy
>  
> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  

po części tak...ale przecież każdy spotyka osoby które mają o nim dobre zdanie, jak i takie których ocena jest negatywna
>  
> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

kiedy zdamy sobie sprawę że możemy to stracić..albo juz po stracie
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:18:57

Wartość Człowieka
> > Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?
>  
> człowieczeństwo...bardzo szerokie pojęcie...na pewno składają sie na nie  
> takie cechy jak wrażliwość, szacunek dla siebie i innych, przestrzeganie  
> zasad moralnych...i wiele innych ale nie potrafię ich nazwać konkretnie.

a co byś zaliczyla do zasad moralnych? :)




> > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> >  
> nie

dlaczego nie? :)




> > Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
>  
>  
> po części tak...ale przecież każdy spotyka osoby które mają o nim dobre  
> zdanie, jak i takie których ocena jest negatywna

racja :) chyba jednak ta opinia innych (oczywiście tych, na ktorych nam zależy) też wplywa na poczucie naszej wartości




> >  
> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> kiedy zdamy sobie sprawę że możemy to stracić..albo juz po stracie

albo może kiedy coś niesamowitego się nam przydarza, coś pozytywnego i wowczas klębią sie myśli "achhh to jest to!" ;))))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
19:08:31

Wartość Człowieka
a co byś zaliczyla do zasad moralnych? :)

myślę że każdy ustala sobie swoje zasady..
ja zaliczam do nich nierobienie krzywy innym (chyba że w ramach zemsty), postępowanie zgodnie ze sobą, nienadużywanie swojej wolności.. staram się zyć wg. zasady że moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolnośc drugiego człowieka, lojalność wobec przyjaciół, szacunek dla osób które na niego zasługują....
>  
>  
>  
>  
> > > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> > >  
> > nie
>  
> dlaczego nie? :)

no pomyśl... jesteś inteligentną, wartościową osobą, ale biedną..chciałabyś żeby ludzie skreślili Cię na podstawie stanu Twojego konta?
>  
>  

> racja :) chyba jednak ta opinia innych (oczywiście tych, na ktorych nam  
> zależy) też wplywa na poczucie naszej wartości

wpływa jak najbardziej..ale tylko opinia osób na których nam zależy... bo wali mnie co o mnie pomyśli ktoś kogo nie lubię :)
>  
>  
> > > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
> >  
> > kiedy zdamy sobie sprawę że możemy to stracić..albo juz po stracie
>  
> albo może kiedy coś niesamowitego się nam przydarza, coś pozytywnego i  
> wowczas klębią sie myśli "achhh to jest to!" ;))))

wtedy zdajemy sobie sprawę co sprawia nam przyjemność..a nie co jest najważniejsze..myślę że nie można nazwać najważniejszym z życiu czegoś co znamy tylko przez chwilę...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:01:30

Wartość Człowieka
> > > > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> > > >  
> > > nie
> >  
> > dlaczego nie? :)
>  
> no pomyśl... jesteś inteligentną, wartościową osobą, ale  
> biedną..chciałabyś żeby ludzie skreślili Cię na podstawie stanu Twojego  
> konta?

jasne, że nie, ale z jedna osoba poruszyla tu temat troszke z innej strony i stad moje pytanie:

"> > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
>  
> Ile jesteś gotow poświecić na  akcję ratowniczą dla zaginionego turysty w  
> Tatrach? 5000 zł? czy 5 milionów złotych?  

oo bardzo dziekuję, zupelnie inne spojrzenie na sprawe :) i trudne pytanie :)  
Ile potrzeba funduszy na utrymanie szpitala?  
Nasz ukochany rząd wciąż lekceważy prośby pielęgniarek, a one przecież pracują przy "ludzkim życiu" :) "





> > albo może kiedy coś niesamowitego się nam przydarza, coś pozytywnego  
> i  
> > wowczas klębią sie myśli "achhh to jest to!" ;))))
>  
> wtedy zdajemy sobie sprawę co sprawia nam przyjemność..a nie co jest  
> najważniejsze..myślę że nie można nazwać najważniejszym z życiu czegoś co  
> znamy tylko przez chwilę...

co do chwili masz racje, ale jeśli trwa o wiele dlużej? jakies zdarzenie, a wrecz wydarzenie? a poza tym stracic tez mozna w ciagu jednej chwili...

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Merineth
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:14:24

Wartość Człowieka

> co do chwili masz racje, ale jeśli trwa o wiele dlużej? jakies zdarzenie,  
> a wrecz wydarzenie? a poza tym stracic tez mozna w ciagu jednej  
> chwili...

ale rzadko coś co szybko zyskaliśmy i szybko straciliśmy jest takie ważne...
>  
> :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:30:23

Wartość Człowieka
jeszcze nawiązując do "pieniężnej wartości czlowieka:

http://www.satan.pl/3forum/4/2/102746/103456

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
KtośNikt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-10
23:46:52

Wartość Człowieka
  
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Dobra "zabawa" na wysokim poziomie.



> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Że nadal mam niesamowitą ochotę na... życie!



> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

A co jest najważniejsze w życiu? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo dla każdego co innego jest najważniejsze w życiu.., więc z punktu widzenia tej osoby i jego subiektywnych przekonań, to: może on być szczęśliwy, ale nie musi:PP Mnie osobiście nie wystarcza rodzina, praca, wykształcenie.. zawsze potrzebuje coś więcej.



> > Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

O wartości człowieka świadczy to co sobą reprezentuje. Darze szacunkiem ludzi, którzy unikają głupoty i potrafią się jej przeciwstawić.



> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Człowieczeństwo jest dla mnie pojęciem, które jedynie klasyfikuje nas w odrębnym dziale drzewa ewolucji.



> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie?

Rozwój jednostki przy jednoczesnym rozwoju społeczeństwa.



> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Nie, chodz jest to często dobra podpowiedz z kim ma się do czynienia.



> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Jeśli wykonuje ją przy okazji z przekonaniem i doskonali siebie, to tak.



> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Możemy jedynie dostrzec co w tej chwili jest najważniejsze, ale nie "w życiu".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aegri_somnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-04
18:29:55

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Święty spokój.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Ech, jakbym zaczął wymieniać, to od megalomanów bym został wyzwany. Ale tak bardziej poważnie - raz czuję się wartościowy, innym razem nijaki, czasami wręcz głupi. Zależy od dnia, humoru, ilości spożytego alkoholu ;)

> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?


Zależy od jednostki :-)

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Wiedza, inteligencja, umiejętność "patrzenia dalej", podchodzenie do tematów na wiele sposobów. Otwartość. I chyba wiele innych czynników.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Umiejętnością rozwiązywania problemów i przeszkód, umiejętnością współpracy z drugą osobą, zdolność myślenia. Co o nim świadczy? Takie pojęcie jak cywilizacja.

> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Stopień, jak nazwa wskazuje, jest elementem czegoś co prowadzi w dół albo w górę (ale na chłopski rozum to tu i tam). A jaką miarą można porównywać cywilizację grecką lub aztecką sprzed 2 tysięcy lat z cywilizacją obecną, w której żyjemy my? Może tamte były lepsze? Nie tak zepsuta jak ta? A może ważniejsza jest technoglogia? Jak powiedzieć, która stoi wyżej, która dalej? Tymbardziej, że dawniej cywilizacji było wiele więcej. Teraz świat staje się coraz mniejszy. Według mnie nie ma czegoś takiego jak STOPIEŃ cywilizacji. Powiedziałbym, że istnieje kształt, ale nie stopień. Ale i tak kształt każdej z osobna.  
  
> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Można, ale ryzykuje się wtedy pomyłką. Bo przecież jakiś profesor może mieć sporą wiedzę, ale może też być po prostu człowiekiem strasznie zgorzkniałym i nieprzyjemnym.

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Zależy. Gdy prowadzi się firmę, to można. Ale jeśli chodzi o normalne stosunki międzyludzkie, to absolutnie nie.

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Niekoniecznie.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Co zależy?

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

Przed śmiercią? ;)

> :)

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
18:46:57

Wartość Człowieka
> > Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
>  
> > wartościowym człowiekiem?
>  
> Ech, jakbym zaczął wymieniać, to od megalomanów bym został wyzwany. Ale  
> tak bardziej poważnie - raz czuję się wartościowy, innym razem nijaki,  
> czasami wręcz głupi. Zależy od dnia, humoru, ilości spożytego alkoholu  
> ;)

a ten alkohol to tak wplywa na in+ czy in- ?? :))





> > Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> > świadczy?
>  
> Stopień, jak nazwa wskazuje, jest elementem czegoś co prowadzi w dół albo  
> w górę (ale na chłopski rozum to tu i tam). A jaką miarą można porównywać  
> cywilizację grecką lub aztecką sprzed 2 tysięcy lat z cywilizacją obecną,  
> w której żyjemy my? Może tamte były lepsze? Nie tak zepsuta jak ta?  

ale zakladasz, że ta jest zepsuta?




> A może  
> ważniejsza jest technoglogia?  

jest ważna, pytanie tylko czy idzie w parze z zepsuciem? a moze wcześniej też bylo zepsucie? może mniej sie o tym mowilo? nie bylo przykaźnikow informacyjnych... pytanie też na czym poleg ow zepsucie, czyli co Ty masz na myśli? :)




> Jak powiedzieć, która stoi wyżej, która  
> dalej? Tymbardziej, że dawniej cywilizacji było wiele więcej. Teraz świat  
> staje się coraz mniejszy. Według mnie nie ma czegoś takiego jak STOPIEŃ  
> cywilizacji. Powiedziałbym, że istnieje kształt, ale nie stopień. Ale i  
> tak kształt każdej z osobna.  

no coś w tym jest :)




>  
> > Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  
>  
> Można, ale ryzykuje się wtedy pomyłką. Bo przecież jakiś profesor może  
> mieć sporą wiedzę, ale może też być po prostu człowiekiem strasznie  
> zgorzkniałym i nieprzyjemnym.

albo pijakiem, domowym tyranem, damskim bokserem, a nawet pedofilem :)




>  
> > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
>  
> Zależy. Gdy prowadzi się firmę, to można.  

tzn? :)




> > Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
>  
> > rodzina? otoczenie?
>  
> Co zależy?

czy czujesz się wartościowy?




>  
> > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
> Przed śmiercią? ;)

ooo, myslisz, że dopiero? i przed czyją śmiercia, naszą czy kogoś bliskiego?


:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aegri_somnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
19:38:43

Wartość Człowieka
> > czasami wręcz głupi. Zależy od dnia, humoru, ilości spożytego  
> alkoholu  
> > ;)

> a ten alkohol to tak wplywa na in+ czy in- ?? :))

A to różnie bywa :)


> ale zakladasz, że ta jest zepsuta?

Tak, cywilizacja zachodnia jest zepsuta.


> jest ważna, pytanie tylko czy idzie w parze z zepsuciem? a moze wcześniej  
> też bylo zepsucie? może mniej sie o tym mowilo? nie bylo przykaźnikow  
> informacyjnych... pytanie też na czym poleg ow zepsucie, czyli co Ty masz  
> na myśli? :)

Chyba idzie. Coraz więcej rzeczy jest na tym świecie, dla których ludzie gotowi są zrobić największe świństwo drugiej osobie. Myślę, że w tych mniejszych cywilizacjach mniej było zepsucia niż w naszej obecnej - ludzie raczej myśleli o tym jak wykarmić swoją rodzinę niż o tym jak tu komuś dupę obsmarować dla paru monet. Oczywiście wyjątki się zdarzały. (i nie mam tu na myśli Judasza :P)

> > Można, ale ryzykuje się wtedy pomyłką. Bo przecież jakiś profesor  
> może  
> > mieć sporą wiedzę, ale może też być po prostu człowiekiem strasznie  
> > zgorzkniałym i nieprzyjemnym.
>  
> albo pijakiem, domowym tyranem, damskim bokserem, a nawet pedofilem :)

Taa, w dodatku antysemitą, rasistą i członkiem LPRu.

> > > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> >  
> > Zależy. Gdy prowadzi się firmę, to można.  
>  
> tzn? :)

Szukasz gościa, który najlepiej wpłynie na rozwój i zysk firmy - zastanawiasz się czy wart jest pieniędzy które przeznaczysz na jego ewentualne szkolenie, dokształcanie oraz oczywiście wypłatę. Oczywiście wtedy inaczej oceniasz jego wartość - patrzysz na kreatywność, asertywność etc.

> > Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  

Nie.  

> > > Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
> >  
> > Przed śmiercią? ;)
>  
> ooo, myslisz, że dopiero? i przed czyją śmiercia, naszą czy kogoś  
> bliskiego?

Naszą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
20:21:30

Wartość Człowieka
> > ale zakladasz, że ta jest zepsuta?
>  
> Tak, cywilizacja zachodnia jest zepsuta.

owszem, jest nienajlepsza, ale tak patrzac po ludzku, z piozmu ziemi polskiej chetnie bym zwiala na zachod, albo nie tak, woalabym urodzić się w jakimś bardziej cywilizowanym kraju, po prostu wiem że mialabym lepiej.




> Chyba idzie. Coraz więcej rzeczy jest na tym świecie, dla których ludzie  
> gotowi są zrobić największe świństwo drugiej osobie. Myślę, że w tych  
> mniejszych cywilizacjach mniej było zepsucia niż w naszej obecnej - ludzie  
> raczej myśleli o tym jak wykarmić swoją rodzinę niż o tym jak tu komuś  
> dupę obsmarować dla paru monet. Oczywiście wyjątki się zdarzały. (i nie  
> mam tu na myśli Judasza :P)

no ale kiedys, np. przy doborze malzonkow, gdy rodzice decydowali, nie liczyla sie milosc, a posag. Nie wiem czy tamte lata byly lepsze, nie zylam w nich.
Ale fakt, rodzina już nie ma takiej wartości jak kiedyś.




> > > > Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  
> > >  
> > > Zależy. Gdy prowadzi się firmę, to można.  
> >  
> > tzn? :)
>  
> Szukasz gościa, który najlepiej wpłynie na rozwój i zysk firmy -  
> zastanawiasz się czy wart jest pieniędzy które przeznaczysz na jego  
> ewentualne szkolenie, dokształcanie oraz oczywiście wypłatę. Oczywiście  
> wtedy inaczej oceniasz jego wartość - patrzysz na kreatywność, asertywność  
> etc.

zgadzam sie. Akurat temat mi nie obcy, więc wiem coś o tym :)




>  
> > > Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana  
> osoba?  
>  
> Nie.  

a czy wiąże sie to z tym, że nie ma dla Ciebie znaczenia, co myśli o Tobie ukochana osoba?





> > ooo, myslisz, że dopiero? i przed czyją śmiercia, naszą czy kogoś  
> > bliskiego?
>  
> Naszą.

oj, dla mnie troche za pozno ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aegri_somnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
21:33:23

Wartość Człowieka
> owszem, jest nienajlepsza, ale tak patrzac po ludzku, z piozmu ziemi  
> polskiej chetnie bym zwiala na zachod, albo nie tak, woalabym urodzić się  
> w jakimś bardziej cywilizowanym kraju, po prostu wiem że mialabym  
> lepiej.

Skąd wiesz? Może urodziłabyś się tam w ubogiej rodzinie patologicznej uchodźców wojennych? :)

> no ale kiedys, np. przy doborze malzonkow, gdy rodzice decydowali, nie  
> liczyla sie milosc, a posag. Nie wiem czy tamte lata byly lepsze, nie  
> zylam w nich.
> Ale fakt, rodzina już nie ma takiej wartości jak kiedyś.

No wiesz, posag był w określonych krajach w okreslonych latach. Nie można uogólniać. Zresztą spójrz teraz na dzieci z bogatych rodzin. Nadal istnieje takie coś jak mezalians, i aby tatuś z testamentu nie wykreślił, należy go unikać.

> a czy wiąże sie to z tym, że nie ma dla Ciebie znaczenia, co myśli o Tobie  
> ukochana osoba?

Nie.

> oj, dla mnie troche za pozno ;)

Podobno nigdy nie jest za późno, lepiej późno niż wcale itp ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-04-06
23:27:03

Wartość Człowieka
> Skąd wiesz? Może urodziłabyś się tam w ubogiej rodzinie patologicznej  
> uchodźców wojennych? :)

tzn. patrze po kątem obecnym, jako ja w obecnej sytuacji




> No wiesz, posag był w określonych krajach w okreslonych latach. Nie można  
> uogólniać. Zresztą spójrz teraz na dzieci z bogatych rodzin. Nadal  
> istnieje takie coś jak mezalians, i aby tatuś z testamentu nie wykreślił,  
> należy go unikać.

nie tylko mezalians, jest mnostwo dziś barier, ktorych przekroczyc dana jednostka nie może, bo.. tak jak piszesz, chociażby grozi wykreślenie z testamentu lub w ogole odrzucenie z "grona"




> > oj, dla mnie troche za pozno ;)
>  
> Podobno nigdy nie jest za późno, lepiej późno niż wcale itp ;)  

no fakt, chociaż żeby wtedy niektorzy zrozumieli
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-23
11:53:07

Wartość Człowieka
Może najpierw zdefiniować słowo wartość? Wszystko ma swój punkt widzenia- nawet jedna sprawa, u jednej osoby może mieć różne znaczenie,ważność.Może dobrze uściślić również punkt odniesienia? Wydaje mi się że trudno to określić, ponieważ czas mija, zachodzą różne zdarzenia,wypadki, wciąż poznajemy nowe osoby. Wsyztko ma w swoim czasie wpływ na nasze poglądy, decyzje,zachowanie.Często dopiero perspektywa czasu uświadamia nam to co się stało, lub to co zaniechaliśmy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-24
19:27:03

Wartość Człowieka
> Może najpierw zdefiniować słowo wartość? Wszystko ma swój punkt widzenia-  
> nawet jedna sprawa, u jednej osoby może mieć różne znaczenie,ważność.

dokladnie :) punkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia :)



> Może  
> dobrze uściślić również punkt odniesienia? Wydaje mi się że trudno to  
> określić, ponieważ czas mija, zachodzą różne zdarzenia,wypadki, wciąż  
> poznajemy nowe osoby. Wsyztko ma w swoim czasie wpływ na nasze poglądy,  
> decyzje,zachowanie.

Moze punktem odniesienia powinno byc to, jak sie czujemy w danej sytuacji, to jak sie czujemy dzieki komus / przez kogos?
Pojawia sie pytanie czy powinnismy trzymac sie postanowien, wartosci bez wzgledu na sytuacje, czy dostosowywac nasze zasady, wartosci do zaistanialej sytuacji. I jedno i drugie ma swoje wady i zalety: czlowiek ze zbyt twardymi zasadami, moze zostac uznany za niereformowalnego, zaslepionego, a czlowiek zbyt elastyczny, wiadomo - mozna go latwo przekabacic.  





> Często dopiero perspektywa czasu uświadamia nam to co  
> się stało, lub to co zaniechaliśmy.

hmmm i to jest niemaly problem, gdy dopiero po czasie uswiadamiamy sobie to, o czym wspomniales. Ale chyba nie ma na to lekarstwa, zwlaszcza, gdy mamy zbyt duzo spraw na glowie, zbyt wiele szumu jest wokol nas i brak czasu na refleksje...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-24
21:44:21

Wartość Człowieka
>  
> Moze punktem odniesienia powinno byc to, jak sie czujemy w danej sytuacji,  
> to jak sie czujemy dzieki komus / przez kogos?

Wydaje mi się ża na dana sytuację mają przedewszystkim wpływ osoby więc raczej dzięki komu/przez kogo

> Pojawia sie pytanie czy powinnismy trzymac sie postanowien, wartosci bez  
> wzgledu na sytuacje, czy dostosowywac nasze zasady, wartosci do  
> zaistanialej sytuacji. I jedno i drugie ma swoje wady i zalety: czlowiek  
> ze zbyt twardymi zasadami, moze zostac uznany za niereformowalnego,  
> zaslepionego, a czlowiek zbyt elastyczny, wiadomo - mozna go latwo  
> przekabacic.  

Tak, wydaje mi się że są pewne zasady nierefomowalne np. uczciwość, bez względu na sytuację (oczywiście uwzględniając punkt odniesienia:) )Również można dostosowywać się do zaistniałej sytuacji ze swoimi poglądami. Problem tylko w tym żeby umieć wypośrodkować to co najważniejsze, znaleźć jakiś złoty środek a z tym jak powszechnie wiadomo są problemy.Moim zdaniem ważny jest kompromis.
>  
> > Często dopiero perspektywa czasu uświadamia nam to co  
> > się stało, lub to co zaniechaliśmy.
>  
> hmmm i to jest niemaly problem, gdy dopiero po czasie uswiadamiamy sobie  
> to, o czym wspomniales. Ale chyba nie ma na to lekarstwa, zwlaszcza, gdy  
> mamy zbyt duzo spraw na glowie, zbyt wiele szumu jest wokol nas i brak  
> czasu na refleksje...

Takie czasy :))) ale czasami warto się zatrzymać na chwilę i przemyśleć wszystko, zastanowić się nad pewnymi sprawami.Przecież nie robi się tego codziennie, bo życie tego nie wymaga, ale tak raz na kilka miesięcy to warto chyba, nieprawdaż...?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-28
23:38:25

Wartość Człowieka
> >  
> > Moze punktem odniesienia powinno byc to, jak sie czujemy w danej  
> sytuacji,  
> > to jak sie czujemy dzieki komus / przez kogos?
>  
> Wydaje mi się ża na dana sytuację mają przedewszystkim wpływ osoby więc  
> raczej dzięki komu/przez kogo

nie zawsze, czasem chodzi o sama sytuacje, a jeśli o osobe, to przewaznie dana osoba miala wplyw na nasze zycie w danym momencie, a nastepne osoby napotkane już tylko nam przypominaja poprzez sytaucje... (nie wiem czy nie zagmatwalam ;))





> Tak, wydaje mi się że są pewne zasady nierefomowalne np. uczciwość, bez  
> względu na sytuację (oczywiście uwzględniając punkt odniesienia:) )Również  
> można dostosowywać się do zaistniałej sytuacji ze swoimi poglądami.  
> Problem tylko w tym żeby umieć wypośrodkować to co najważniejsze, znaleźć  
> jakiś złoty środek a z tym jak powszechnie wiadomo są problemy.Moim  
> zdaniem ważny jest kompromis.

wlasnie sobie pogadalam z kumplem na gg i doszlismy do wniosku, ze cholernie latwo jest teoretyzowac, a zastosowac swoje madraci w praktyce cholernie trudno ;)
(szewc bez butow chodzi ;))
(tzn. nie zrozum mnie zle oczywiście, nie zebym cos do naszej rozmowy nawiazywala, ale chyba cos w tym jest).

Jeśli o mnie chodzi to powiem, ze ja mam pewne stale wartosci, które wiem, ze żadna sytaucja nie zmieni. Natomiast mniejsze jakies postanowienia, zasady zmieniaja się wlasnie ze względu na rozne sytaucje, nie zawsze jednak mi to wychodzi, no ale...



  
> >  
> > > Często dopiero perspektywa czasu uświadamia nam to co  
> > > się stało, lub to co zaniechaliśmy.
> >  
> > hmmm i to jest niemaly problem, gdy dopiero po czasie uswiadamiamy  
> sobie  
> > to, o czym wspomniales. Ale chyba nie ma na to lekarstwa, zwlaszcza,  
> gdy  
> > mamy zbyt duzo spraw na glowie, zbyt wiele szumu jest wokol nas i  
> brak  
> > czasu na refleksje...
>  
> Takie czasy :)))  

wlasnie problem w tym, ze nie zawsze jest to zalezne od czasow, a np. od charakteru, psychiki... lub od zewnetrznych czynnikow...




> ale czasami warto się zatrzymać na chwilę i przemyśleć  
> wszystko, zastanowić się nad pewnymi sprawami.Przecież nie robi się tego  
> codziennie, bo życie tego nie wymaga, ale tak raz na kilka miesięcy to  
> warto chyba, nieprawdaż...?

oczywiście :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-29
21:11:09

Wartość Człowieka
>  
> wlasnie sobie pogadalam z kumplem na gg i doszlismy do wniosku, ze  
> cholernie latwo jest teoretyzowac, a zastosowac swoje madraci w praktyce  
> cholernie trudno ;)
> (szewc bez butow chodzi ;))
> (tzn. nie zrozum mnie zle oczywiście, nie zebym cos do naszej rozmowy  
> nawiazywala, ale chyba cos w tym jest).
>

zawsze szewc bez butów chodzi :))))trudno je zastosować ponieważ czasen sytuacja człowieka zaskakuje,nieprzewidziany wypadek itd. trudno znaleźć od razu odpowiedź.
  
> Jeśli o mnie chodzi to powiem, ze ja mam pewne stale wartosci, które wiem,  
> ze żadna sytaucja nie zmieni. Natomiast mniejsze jakies postanowienia,  
> zasady zmieniaja się wlasnie ze względu na rozne sytaucje, nie zawsze  
> jednak mi to wychodzi, no ale...
>  

To dobrze że masz jakieś swoje zasady.
>  
>  
>> > Takie czasy :)))  
>  
> wlasnie problem w tym, ze nie zawsze jest to zalezne od czasow, a np. od  
> charakteru, psychiki... lub od zewnetrznych czynnikow...
>  

Pytanie tylko czy tak naprawde mamy wybór. Gdzieś czytałem o czyms takim że podejmowane decyzje są uwarunkowane genetycznie, więc tylko nam się wydaje że mamy wolną wolę, wybór a to dawno jest podjęte za nas. Ale czy naprawde tak jest to trudno mi powiedzieć.
>  
>  
>  
> > ale czasami warto się zatrzymać na chwilę i przemyśleć  
> > wszystko, zastanowić się nad pewnymi sprawami.Przecież nie robi się  
> tego  
> > codziennie, bo życie tego nie wymaga, ale tak raz na kilka miesięcy  
> to  
> > warto chyba, nieprawdaż...?
>  
> oczywiście :))

problem tylko w tym że ludzie tego nie robią zbyt często (chyba) :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-30
02:20:30

Wartość Człowieka
> zawsze szewc bez butów chodzi :))))trudno je zastosować ponieważ czasen  
> sytuacja człowieka zaskakuje,nieprzewidziany wypadek itd. trudno znaleźć  
> od razu odpowiedź.

o tak...
a kiedy juz znajdziemy jest za pozno...




> To dobrze że masz jakieś swoje zasady.

raczej wartosci, zasade mam jedna - nigdy nie wezme narkotykow ;)




> Pytanie tylko czy tak naprawde mamy wybór. Gdzieś czytałem o czyms takim  
> że podejmowane decyzje są uwarunkowane genetycznie, więc tylko nam się  
> wydaje że mamy wolną wolę, wybór a to dawno jest podjęte za nas. Ale czy  
> naprawde tak jest to trudno mi powiedzieć.

no dokladnie, w kocnu skad uczymy sie pewnych wartosci zyciowych, od kogo dowiadujemy sie kim powonien byc wartosciowy czlowiek? od rodzicow.





> > > ale czasami warto się zatrzymać na chwilę i przemyśleć  
> > > wszystko, zastanowić się nad pewnymi sprawami.Przecież nie robi  
> się  
> > tego  
> > > codziennie, bo życie tego nie wymaga, ale tak raz na kilka  
> miesięcy  
> > to  
> > > warto chyba, nieprawdaż...?
> >  
> > oczywiście :))
>  
> problem tylko w tym że ludzie tego nie robią zbyt często (chyba) :))


no ja w sumie robie... w drodze na zajecia, w drodze na impreze, gdy spaceruje po lesie, lub po rynku :)
Czasem mam tak, ze siadam sobie gdzies ze znajomymi, oni sobie trajkotaja o glupotach a ja obserwuje ludzi i zastanawiam sie czy oni maja jakis cel w zyciu, jakies pasje, czy doceniaja to co maja, czy kochaja swoje zycie... czy sa swiadomi swojego istnienia, czy tylko wegetuja...

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-30
09:47:21

Wartość Człowieka

  
> > > oczywiście :))
> >  
> > problem tylko w tym że ludzie tego nie robią zbyt często (chyba)  
> :))
>  
>  
> no ja w sumie robie... w drodze na zajecia, w drodze na impreze, gdy  
> spaceruje po lesie, lub po rynku :)
> Czasem mam tak, ze siadam sobie gdzies ze znajomymi, oni sobie trajkotaja  
> o glupotach a ja obserwuje ludzi i zastanawiam sie czy oni maja jakis cel  
> w zyciu, jakies pasje, czy doceniaja to co maja, czy kochaja swoje  
> zycie... czy sa swiadomi swojego istnienia, czy tylko wegetuja...
>  
> :)

To dosyć często. A siedząc z nimi czujesz.....jakby byli za szybą z innej bajki, coś Cię od nich oddziela? Z tego co wiem mało ludzi ma jakis cel (sprecyzowany), pasje kazdy jakąś tam ma.Pytanie tylko czy jest ona wartościowa i godna uwagi czy nie.Cos mi się zdaje że więksozść ludzi wegetuje, tzn. nie sa w stanie podjąć decyzji, zrobić czegokolwiek żeby im było lepiej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-30
20:11:21

Wartość Człowieka
> To dosyć często. A siedząc z nimi czujesz.....jakby byli za szybą z innej  
> bajki, coś Cię od nich oddziela?  

to zalzey od towarzystwa, jesli grupa osob, to znane mi dosc dobrze osoby, wowczas wiedza, ze czasem lubie sie wylaczyc i sobie pomyslec. tzn. to sie nie odbywa jakos szczegolnie, ze "Z. teraz medytuje, to jej nie przeszkadzajmy" :D ale juz sie przyzwyczaili, ze oprocz Z. zywiolowej, wygadanej z poczuciem humoru, jest jeszcze ta tonaco w refleksjach :DDD czasem mozna w ten sposob zwrocic na siebie uwage kogos interesujacego ;)))

A generalnie czy cos mnie wtedy oddziela, to zalezy od poziomu rozmow tych osob. bo pytasz czy cos mnie oddziela od osob, z ktorymi jestem gdzies w knajpie czy ogolnie od ludzi, ktorych obserwuje? bo owszem, pojawia sie dystans.



> Z tego co wiem mało ludzi ma jakis cel  
> (sprecyzowany),  

troche ciezko mi to zrozumiec dlaczego nie doceniaja swojego zycia...




> pasje kazdy jakąś tam ma.Pytanie tylko czy jest ona  
> wartościowa i godna uwagi czy nie.

to juz nie mnie oceniac




> Cos mi się zdaje że więksozść ludzi  
> wegetuje, tzn. nie sa w stanie podjąć decyzji, zrobić czegokolwiek żeby im  
> było lepiej.

dokladnie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-30
20:17:29

Wartość Człowieka
>  
> A generalnie czy cos mnie wtedy oddziela, to zalezy od poziomu rozmow tych  
> osob. bo pytasz czy cos mnie oddziela od osob, z ktorymi jestem gdzies w  
> knajpie czy ogolnie od ludzi, ktorych obserwuje? bo owszem, pojawia sie  
> dystans.
>  
> Czasa mi mam takie wrażenie że coś jest pomiędzy mną a osobami dookoła (bez względu na to gdzie i z kim przebywam) takie coś niewidzialnego, własnie taka jakby szyba, poprostu takie głupie uczucie.Jednak nie zawsze tak jest.
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-31
18:42:55

Wartość Człowieka
> > Czasa mi mam takie wrażenie że coś jest pomiędzy mną a osobami  
> dookoła (bez względu na to gdzie i z kim przebywam) takie coś  
> niewidzialnego, własnie taka jakby szyba, poprostu takie głupie  
> uczucie.Jednak nie zawsze tak jest.
> >  

u mnie czasem objawia sie to jako niechec, czasem czuje, ze mnie wkurzaja...
masz tez tak?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mc
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-31
21:41:30

Wartość Człowieka
> > > Czasa mi mam takie wrażenie że coś jest pomiędzy mną a osobami  
>  
> > dookoła (bez względu na to gdzie i z kim przebywam) takie coś  
> > niewidzialnego, własnie taka jakby szyba, poprostu takie głupie  
> > uczucie.Jednak nie zawsze tak jest.
> > >  
>  
> u mnie czasem objawia sie to jako niechec, czasem czuje, ze mnie  
> wkurzaja...
> masz tez tak?

Tak, czasami :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-06
23:55:30

Wartość Człowieka
Che, che. Pytania zawsze aktualne i zawsze bez jednoznacznej odpowiedzi.
Takie pytanka przemycane są w różnej formie na egzaminy maturalne dla maturzystów. Wiadomo jak trzeba odpowiedzieć: zgodnie z dogmatami "jedynie słusznej idei", która akurat jest trendy w danym sezonie politycznym.
W systemach zdominowanych przez hegemonię konsumpcjonizmu i wolnego rynku, człowiek jest tyle wart ile się zdoła z niego wycisnąć...srebrników. Dlatego głupie neoliberalstwo mędzi, że człowiek bogaty to porządny obywatel bo wart jest pieniędzy, które posiada. Biedak to zakała i nierób na drzewo z nim!!!

Dlatego zgodnie ze zbiorowym instynktem stadnym, podsycanym niestrudzenie przez różne "Wprostackie" szmatławce wołam: Uwolnić "Dziadów", "Baraniny" i innych szanowanych obywateli tego kraju, którzy na pewno zasłużyli na kasę, którą mają bo na nią ciężko zapracowali!!! Oddać im ich narzędzia pracy czyli różnego rodzaju giwery, które nabyli ze środków własnych, a więc stanowią ich własność, największą świętość neoliberalizmu, by mogli realizować dalej swój zbożny cel i pomnażać swój majątek handlując dragami, wymuszając haracze od biedniejszych od nich, a więc mniej szanowanych nierobów-właścicieli różnych lokali czy sklepów lub eksterminowali innych nierobów, a wtedy zapanuje raj na ziemi!!! A dzieciom stawiać ich za godny do naśladowania przykład jak dziś należy dochodzić swego!!!  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-07
00:04:21

Wartość Człowieka
> W systemach zdominowanych przez hegemonię konsumpcjonizmu i wolnego rynku,  
> człowiek jest tyle wart ile się zdoła z niego wycisnąć...srebrników.  
> Dlatego głupie neoliberalstwo mędzi, że człowiek bogaty to porządny  
> obywatel bo wart jest pieniędzy, które posiada.

Nie. Dobry obywatel to taki, który dorobił się majątku UCZCIWĄ pracą. Między innymi dlatego, że z jego wielkich podatków można utrzymywać socjal. :P

Biedak to zakała i nierób  
> na drzewo z nim!!!

Tylko wtedy, jeśli nie robi nic, by swój stan zmienić, tylko mędzi, że jest źle i mu się należy.

A  
> dzieciom stawiać ich za godny do naśladowania przykład jak dziś należy  
> dochodzić swego!!!  

Daj spokój z tą demagogią. Ze skrajności w skrajność. Ble.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-11
01:40:59

Wartość Człowieka
> Nie. Dobry obywatel to taki, który dorobił się majątku UCZCIWĄ pracą.  
> Między innymi dlatego, że z jego wielkich podatków można utrzymywać  
> socjal. :P

Cholera, obawiam się, że tacy mogą stanowić jakiś margines wielkości błędu statystycznego. Póki co, tzw. "programy gospodarcze" (przepraszam za wyrażenie) potencjalnych przyszłych Władców Polski skłaniają do twierdzenia, że cały ciężar utrzymania państwa spadnie na barki emerytów, rencistów i tych, no, pariasów zarabiających gdzieś na granicy minimum przyzwoitości, bo już o poziomie gwarantowanego minimum płacy nawet nie wspomnę. Brak mi odwagi. Może to tych miałeś na myśli?  

> Tylko wtedy, jeśli nie robi nic, by swój stan zmienić, tylko mędzi, że  
> jest źle i mu się należy.

Święta racja, panie!!! Krew jasna może zalać człowieka jak widzi w telewizorze takiego kulczykoida jak mędzi, że jest mu źle bo musi płacić podatki.  

> Daj spokój z tą demagogią. Ze skrajności w skrajność. Ble.

Jaka skrajność? Zapraszam na forum KoLibra lub N.C. To "złote recepty" na uzdrowienie państwa, społeczeństwa!!! Panie!!! Żadne tam takie czy inne, ale intelektualne Opus Magnum neoliberalnych mózgów! Wielka kupa konserwatywnego i kapitalistycznego geniuszu! Nie jakaś tam umiarkowana sraczka, panie.

Szczęść Boże! ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-11
16:04:55

Wartość Człowieka
> Cholera, obawiam się, że tacy mogą stanowić jakiś margines wielkości błędu  
> statystycznego.  

Nie. W zachodnich społeczeństwach kluczowym elementem dobrobytu (jak i dochodów budżetu) jest klasa średnia.

Póki co, tzw. "programy gospodarcze" (przepraszam za  
> wyrażenie) potencjalnych przyszłych Władców Polski skłaniają do  
> twierdzenia, że cały ciężar utrzymania państwa spadnie na barki emerytów,  
> rencistów i tych, no, pariasów zarabiających gdzieś na granicy minimum  
> przyzwoitości,

Z tego co słyszę, ot tych populistycznych mynd, to chcą dopierdolić podatkami tym, którym się udało do czegoś dojść. Jesteś zdolny, pracujesz, dorobiłeś się? To płać! Taka komunistyczna mentalność. :/

bo już o poziomie gwarantowanego minimum płacy nawet nie  
> wspomnę. Brak mi odwagi. Może to tych miałeś na myśli?  

Tu trzeba pogodzić dwie rzeczy - jedna rzecz, że płace są niskie, a to co się wyprawia w hipermarketach to skandal. Druga rzecz to fakt, że przedsiębiorcy skarżą się na zbyt wysokie koszty pracy w stosunku do rentowności przedsiębiorstw. I nie jest to hipokryzja, bo znam poniekąd te sprawy z autopsji.

> Święta racja, panie!!! Krew jasna może zalać człowieka jak widzi w  
> telewizorze takiego kulczykoida jak mędzi, że jest mu źle bo musi płacić  
> podatki.  

Akurat oni płacą na ogół podatki najwyższe (40%). Policz sobie ile taki Kulczyk z podatku odciągniętego od jednej pensji wypłaca kuroniówek. :P
  
> Jaka skrajność? Zapraszam na forum KoLibra lub N.C. To "złote recepty" na  
> uzdrowienie państwa, społeczeństwa!!! Panie!!! Żadne tam takie czy inne,  
> ale intelektualne Opus Magnum neoliberalnych mózgów! Wielka kupa  
> konserwatywnego i kapitalistycznego geniuszu! Nie jakaś tam umiarkowana  
> sraczka, panie.

Nie unoś się. Nie jestem neoliberałem tylko centroprawicowcem. ;) I doskonale sobie zdaję sprawę, że z nierównościami społecznymi czy biedą trzeba walczyć.  
Nie godzę się jedynie na komuszą jazdę po ludziach zdolnych i pracowitych, okradaniu ich przez fiskusa czy wieszaniu na nich psów. Bo wyjdzie na to że jedyny porządny to ten co blokuje drogi, albo ciska w bogu ducha winnych gliniarzy kawałkami polbruku domagając się dotowania jego nierentownej firmy.

> Szczęść Boże! ;>

A dziękuje, Bóg zapłać. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-12
00:07:31

Wartość Człowieka
> Nie. W zachodnich społeczeństwach kluczowym elementem dobrobytu (jak i  
> dochodów budżetu) jest klasa średnia.

Uuu, to może oznaczać, że w takim razie bliżej nam do społeczeństw 3-go świata, niż zachodnich. Pod względem liczebności w stosunku do ogółu społeczeństwa to może okazać się, że polska "klasa średnia" to właśnie emeryci, renciści i ci co zarabiają ok. 1500 na rąsię.

> Z tego co słyszę, ot tych populistycznych mynd, to chcą dopierdolić  
> podatkami tym, którym się udało do czegoś dojść. Jesteś zdolny, pracujesz,  
> dorobiłeś się? To płać! Taka komunistyczna mentalność. :/

To daleko idące uproszczenie. Ale coś w tym jest. Pomysły podatkowe Platfusów: 3x15% realnie zwiększą obciążenia podatkowe najniżej zarabiających. Jeden z takich spektakularnych kruczków tego, nośnego medialnie hasła (zupełnie jak 3xTAK z 1949! he, he)to wzrost VAT za artykuły, nazwijmy je, pierwszej potrzeby, dotychczas obciążone 7% VAT-em. No jest różnica między 7, a 15, prawda?
Demagogiczne odgrażanie się, że bogatym nie powinno się obciążać dochodów osobistych zbyt wysokim podatkiem bo za karę nie stworzą miejsc pracy jest dobre dla czytelników FAKTU ewentualnie PANI DOMU, no i może WYBIÓRCZEJ Michtrixa. Bo biorąc rzecz na czysto chłopski rozum, miejsc pracy nie tworzy się wtedy, kiedy dużo się zarabia ale wtedy kiedy można na tym zarobić.  

> Tu trzeba pogodzić dwie rzeczy - jedna rzecz, że płace są niskie, a to co  
> się wyprawia w hipermarketach to skandal. Druga rzecz to fakt, że  
> przedsiębiorcy skarżą się na zbyt wysokie koszty pracy w stosunku do  
> rentowności przedsiębiorstw. I nie jest to hipokryzja, bo znam poniekąd te  
> sprawy z autopsji.

Wszystkie statystyki i zestawienia, nawet te przedstawiane w oficjalnych, czyli reżimowych, a więc starannie ocenzurowanych mediach, pokazują dziwną rzecz: płace w Polsce wśród krajów UE łącznie z nowymi są jedne z najniższych, tzw. socjal jest mniej socjalny niż w mekce neoliberałów i ich wzorze do naśladowania Św. Hameryce. A mimo to wciąż jest za wysoko, nieopłacalnie i za drogo. Podejrzewam, że gdyby wszyscy zapierdalali za miskę ryżu też okazałoby się to nieopłacalne. Polska to takie dziwne kuriozum w samym środku Europy. Prawda jest taka, że znaczne koszty pożerane są przez nieefektywne zarządzanie; począwszy od administracji państwa i prawa na prywatnych firmach kończąc. Przykład: Nawet taki City Bank, hamerykańska firma! Zupełnie inaczej funkcjonują jego przedstawicielstwa w Polsce, a inaczej już u naszych zachodnich sąsiadów - Niemców. Różnice rzucają się od razu w oczy zaraz po wejściu do placówki oddziału. Dzień i Noc.  

> Akurat oni płacą na ogół podatki najwyższe (40%). Policz sobie ile taki  
> Kulczyk z podatku odciągniętego od jednej pensji wypłaca kuroniówek. :P
  
Nie wiele więcej niż jego procentowy odpowiednik w stosunku do ogółu liczby społeczeństwa z warstwy tzw. "średniej" he, he (patrz wyżej)
  
> Nie unoś się. Nie jestem neoliberałem tylko centroprawicowcem. ;) I  
> doskonale sobie zdaję sprawę, że z nierównościami społecznymi czy biedą  
> trzeba walczyć.

Ja jestem levakiem :) i uważam, że z biedą nie należy walczyć, tylko stworzyć warunki by problem można było rozwiązać w miarę efektywnie z pożytkiem dla ogółu. Wśród prawoskrętnych panuje przesąd, że jak ktoś jest biedny to trzeba mu dać jałmużnę na zasadzie filantropii. Stąd te hipokryckie festiwale "dobroczynności" Kulczyków i innych pajaców robiących to bardziej na potrzeby wizerunku w mediach niż z potrzeby serca. Kluczem to kompleksowe rozwiązania systemowe, stwarzające mechanizmy wychodzenia z biedy po przez aktywizację ludzi nią dotkniętych, nie zaś dawanie im jakichś ochłapów aby se mogli osłodzić chwilowo gorycz egzystencji na marginesie człowieczeństwa.
Ludzie biedni i bezrobotni przy okazji różnych protestów domagają się PRACY, a nie jałmużny, czego jakoś oficjalna propaganda reżimowa nie zauważa.
  
> Nie godzę się jedynie na komuszą jazdę po ludziach zdolnych i pracowitych,  
> okradaniu ich przez fiskusa czy wieszaniu na nich psów. Bo wyjdzie na to  
> że jedyny porządny to ten co blokuje drogi, albo ciska w bogu ducha  
> winnych gliniarzy kawałkami polbruku domagając się dotowania jego  
> nierentownej firmy.

Ludzie zdolni i pracowici poradzą sobie w każdych warunkach. Ja mam to szczęście akurat, że mam taki zawód, że jak nie tu, to tam i tak wyjdę na swoje. Przeraża mnie to co dzieje się obecnie z absolwentami na ten przykład. Taki magister ekonomii załapie się gdzieś w jakimś gównianym hipermarkecie na pół etatu za dwie stówki per month, zapieprza po 10 godzin dziennie i się cieszy, że w ogóle ma pracę (a'propos wartości człowieka, hi, hi). Mam syna, obecnie ma 4lata ale przeraża mnie wizja jego przyszłości jak patrzę na to wszystko jak zmierza po równi pochyłej w jakąś zasraną nicość i degrngoladę.  

No i ile w takim razie wart jest człowiek? Może wartość jego jest wprost proporcjonalna do tego CZYIM jest człowiekiem? hi, hi...:>  

> A dziękuje, Bóg zapłać. :>
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica!!!!!!!!!!!!!
(sam widzisz: jedne zawsze będą dziewicami z założenia, inne nie :))
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-12
13:17:00

Wartość Człowieka
> > Nie. W zachodnich społeczeństwach kluczowym elementem dobrobytu (jak  
> i  
> > dochodów budżetu) jest klasa średnia.
>  
> Uuu, to może oznaczać, że w takim razie bliżej nam do społeczeństw 3-go  
> świata, niż zachodnich.  

Jest tak właśnie jak piszesz. Zwłaszcza jeśli chodzi o poziom korupcji, nepotyzmu, kolesiostwa itp. Zauważ, że nikt z tych najbogatszych ludzi w Polsce nie wzbogacił się własną pracą. Wszystkie fortuny powstały na śliskim styku państwowego i prywatnego. Nie tyle jest ważne by być zdolnym, ale raczej by mieć dobre układy z władzą. Na każdym szczeblu.


> Demagogiczne odgrażanie się, że bogatym nie powinno się obciążać dochodów  
> osobistych zbyt wysokim podatkiem bo za karę nie stworzą miejsc pracy jest  
> dobre dla czytelników FAKTU ewentualnie PANI DOMU, no i może WYBIÓRCZEJ  
> Michtrixa. Bo biorąc rzecz na czysto chłopski rozum, miejsc pracy nie  
> tworzy się wtedy, kiedy dużo się zarabia ale wtedy kiedy można na tym  
> zarobić.  

Praktyka gospodarki na świecie jest taka, że wydawanie własnych pieniędzy jest zawsze efektywniejsze. Lewica walczy z chciwością ludzi. Uważam, że lepiej jest ją wykorzystac. Niech zarabiają. Nie przetopią monet, które zarobią. Albo je zainwestują, albo wydadzą, albo włożą do banku. Każde z tych rozwiązań jest lepsze od oddania pieniędzy państwu po to, żeby będący przy władzy mogli urwać coś dla siebie.

>  A mimo to wciąż jest za wysoko,  
> nieopłacalnie i za drogo. Podejrzewam, że gdyby wszyscy zapierdalali za  
> miskę ryżu też okazałoby się to nieopłacalne. Polska to takie dziwne  
> kuriozum w samym środku Europy.

Tyle tylko, żę przez długi czas wolności gospodarczej w Ameryce można było zgromadzić pieniądze na tzw socjal. W Polsce od razu się wydaje.

> Prawda jest taka, że znaczne koszty  
> pożerane są przez nieefektywne zarządzanie; począwszy od administracji  
> państwa i prawa

Tu się zgadzam.  Za duzo państwa w życiu zawsze jest złe.

> na prywatnych firmach kończąc.  

A tu się nie zgadzam. Prywatne firmy bardzo dbają o własny interes. Inaczej giną.

>Przykład: Nawet taki City  
> Bank, hamerykańska firma! Zupełnie inaczej funkcjonują jego  
> przedstawicielstwa w Polsce, a inaczej już u naszych zachodnich sąsiadów -  
> Niemców. Różnice rzucają się od razu w oczy zaraz po wejściu do placówki  
> oddziału. Dzień i Noc.  

A to z kolei wynika z rachitycznej konkurencji. Po co się mają starać, skoro i tak ludzie przychodzą? Poza tym podałeś zły przykład. To nie jest firma, dla której polem działania jest Polska. To jedynie margines działalności.

> Nie wiele więcej niż jego procentowy odpowiednik w stosunku do ogółu  
> liczby społeczeństwa z warstwy tzw. "średniej" he, he (patrz wyżej)

To nie znasz poglądów na podatki tych "neoliberałow". Podatki mają być równe dla każdego i bez żadnych ulg.

> Ja jestem levakiem :) i uważam, że z biedą nie należy walczyć, tylko  
> stworzyć warunki by problem można było rozwiązać w miarę efektywnie z  
> pożytkiem dla ogółu. Wśród prawoskrętnych panuje przesąd, że jak ktoś jest  
> biedny to trzeba mu dać jałmużnę na zasadzie filantropii.

Znowu fałszywy pogląd. Prawda jest taka, że jeśli ktoś jest głodny, to (według "prawoskrętnych") należy dać mu wędkę, a nie rybę. Filantropia jest domeną lewicy, czy to pobożnej, czy bezbożnej.


> Ludzie biedni i bezrobotni przy okazji różnych protestów domagają się  
> PRACY, a nie jałmużny, czego jakoś oficjalna propaganda reżimowa nie  
> zauważa.

Znam weile przypadków, gdy lokalny plantator proponował pracę sezonową miejscowym bezrobotnym. Z reguły się im nie opłacało. Ci którzy protestują chcą pracy, której nikt nie potrzebuje. Rozwiązaniem systemowym byłoby zapewnienie warunków, by powstało zapotrzebowanie na pracę.

> Ludzie zdolni i pracowici poradzą sobie w każdych warunkach.  

To prawda. Obecnie radzenie sobie polega na emigracji.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-15
19:11:55

Wartość Człowieka
> Jest tak właśnie jak piszesz. Zwłaszcza jeśli chodzi o poziom korupcji,  
> nepotyzmu, kolesiostwa itp. Zauważ, że nikt z tych najbogatszych ludzi w  
> Polsce nie wzbogacił się własną pracą. Wszystkie fortuny powstały na  
> śliskim styku państwowego i prywatnego. Nie tyle jest ważne by być  
> zdolnym, ale raczej by mieć dobre układy z władzą. Na każdym szczeblu.

Wskaż mi kraj, w którym takich zjawisk nie ma. Problem leży w skali zjawiska nie w tym czy ono w ogóle jest czy nie. Regulacje prawne w tym kraju widocznie skłaniają do łamania prawa niż normalnej pracy. Do tego trzeba dodać apologię obecnego ładu we wszystkich "środkach masowego rażenia".  
    
> Praktyka gospodarki na świecie jest taka, że wydawanie własnych pieniędzy  
> jest zawsze efektywniejsze. Lewica walczy z chciwością ludzi. Uważam, że  
> lepiej jest ją wykorzystac. Niech zarabiają. Nie przetopią monet, które  
> zarobią. Albo je zainwestują, albo wydadzą, albo włożą do banku. Każde z  
> tych rozwiązań jest lepsze od oddania pieniędzy państwu po to, żeby będący  
> przy władzy mogli urwać coś dla siebie.

Praktyka gospodarcza na świecie wykazuje, że efektywniejsze jest wydawanie pieniędzy z głową, a nie to czy są one prywatne czy nie. Pieniądz to pieniądz. Pekunia non olet (czy jakoś tak).
Lewica nie walczy z ludzką chciwością bo to głupie. Lewica uważa, że świat osiągnął taki poziom cywilizacji, że takie zjawiska jak głód, niewolnictwo, analfabetyzm można zniwelować wspólnym wysiłkiem. To neoliberalstwo jest zainteresowane w utrzymywaniu takiego stanu rzeczy bo na tym korzysta. A zysk i pieniądze to jedyna skala wartości świata.

> Tyle tylko, żę przez długi czas wolności gospodarczej w Ameryce można było  
> zgromadzić pieniądze na tzw socjal. W Polsce od razu się wydaje.

Nikt nie gromadził żadnych pieniędzy przez lata na jakiś socjal. To bzdura. Wszystkie instytucje na świecie w tym również skarby różnych państw rozliczają się co roku. Tak jak wszyscy. Wpływy i wydatki są bilansowane pod koniec każdego roku podatkowego. I Już.

> Tu się zgadzam.  Za duzo państwa w życiu zawsze jest złe.

Biez poł litra nierozbieriosz. Raz jest to dobrze, z drugiej strony źle.
Zagraniczny inwestor żąda gwarancji Państwa, a znów np. producent alkoholu nie.

> A tu się nie zgadzam. Prywatne firmy bardzo dbają o własny interes.  
> Inaczej giną.

Swego czasu bardzo trendy było doprowadzać firemki do upadku. Wyprowadzać z nich majątek oraz kasę wierzycieli, potem ogłaszać upadek i po krzyku. Wierzyciele mogą takiemu nagwizdać. A gość zakładał sobie drugą firmę i był zadowolony.

> A to z kolei wynika z rachitycznej konkurencji. Po co się mają starać,  
> skoro i tak ludzie przychodzą? Poza tym podałeś zły przykład. To nie jest  
> firma, dla której polem działania jest Polska. To jedynie margines  
> działalności.

City to bank o zasięgu międzynarodowym, od wybrzeży Alaski po Hiroszimę i Nagasaki. Równie dobrze można powiedzieć, że Niemcy to dla nich margines.

> Znam weile przypadków, gdy lokalny plantator proponował pracę sezonową  
> miejscowym bezrobotnym. Z reguły się im nie opłacało. Ci którzy protestują  
> chcą pracy, której nikt nie potrzebuje. Rozwiązaniem systemowym byłoby  
> zapewnienie warunków, by powstało zapotrzebowanie na pracę.

A możesz przybliżyć jakie warunki ten plantator proponował?
Bo ja znam takie miejsce jak Jabłonna. Zjeżdżają tam żule i alkohole, którym już na niczym nie zależy. Wynajmują się za jakieś grosze do pracy na akord, przeważnie na czarno. Liczy się dla nich tylko dniówka, którą potem mogą przechlać. Na drugi dzień znowu przyjeżdżają. Zapierdalają dziesięć godzin potem chlają i tak w kółko. Ty byś się podjął takiej pracy? W tak ekskluzywnym towarzystwie?
  
> To prawda. Obecnie radzenie sobie polega na emigracji.
No, i to twoim zdaniem jest normalne?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
@bsynt
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-16
08:19:49

Wartość Człowieka
> > Jest tak właśnie jak piszesz. Zwłaszcza jeśli chodzi o poziom  
> korupcji,  
> > nepotyzmu, kolesiostwa itp. Zauważ, że nikt z tych najbogatszych  
> ludzi w  
> > Polsce nie wzbogacił się własną pracą. Wszystkie fortuny powstały na  
>  
> > śliskim styku państwowego i prywatnego. Nie tyle jest ważne by być  
> > zdolnym, ale raczej by mieć dobre układy z władzą. Na każdym  
> szczeblu.
>  
> Wskaż mi kraj, w którym takich zjawisk nie ma. Problem leży w skali  
> zjawiska nie w tym czy ono w ogóle jest czy nie.  

Oczywiście, że w skali. Tylko wydawanie państwowych pieniędzy sprzyja narastaniu takich zjawisk.

>Regulacje prawne w tym  
> kraju widocznie skłaniają do łamania prawa niż normalnej pracy. Do tego  
> trzeba dodać apologię obecnego ładu we wszystkich "środkach masowego  
> rażenia".  

Nie we wszystkich. Jest sporo głosów mówiących o szkodliwości półprywatnej gospodarki.  
>    

>  
> Praktyka gospodarcza na świecie wykazuje, że efektywniejsze jest wydawanie  
> pieniędzy z głową, a nie to czy są one prywatne czy nie.

Nie zmienisz natury ludzkiej. Od wielu wieków nikomu się nie udało. Nie ma reguł prawnych, ani nakazów moralnych, które spowodowoałyby, że ludzie raptem zaczną dbać o cudze taka jak o swoje. Wydawanie z głową=wydawanie swoich.

> Lewica nie walczy z ludzką chciwością bo to głupie. Lewica uważa, że świat  
> osiągnął taki poziom cywilizacji, że takie zjawiska jak głód,  
> niewolnictwo, analfabetyzm można zniwelować wspólnym wysiłkiem.

Masz rację, wspólnym. Zainteresowanyc zjawiskiem też. Do tej pory kraje głodujące nie zrobiły nic, żeby te zjawiska zlikwidować. Pieniądze zamiast na inwestycje w infrastrukturę, czy inne potrzebne sprawy były przeważnie rozkradane.
> To  
> neoliberalstwo jest zainteresowane w utrzymywaniu takiego stanu rzeczy bo  
> na tym korzysta. A zysk i pieniądze to jedyna skala wartości świata.

Mylisz się. Liberałom zależy na tym, żeby było jak najwięcej ludzi mogących wydawać swoje pieniądze. Wtedy rynek się rozwija. Opłaca się likwidować biedę, bo ludzie zaczną wtedy coś kupować i produkować. I ogólny poziom wymiany się podniesie. Im rynek zbytu i producentów jest większy, tym lepszy. Wolny rynek.
>  
>  
> Nikt nie gromadził żadnych pieniędzy przez lata na jakiś socjal.

Mówiłem o akumulacji kapitału. Nie z przeznaczeniem na jakiś cel.

> To  
> bzdura. Wszystkie instytucje na świecie w tym również skarby różnych  
> państw rozliczają się co roku. Tak jak wszyscy. Wpływy i wydatki są  
> bilansowane pod koniec każdego roku podatkowego. I Już.

Ale ilość pieniędzy w obrocie jest różna w różnych krajach.
>  
> > Tu się zgadzam.  Za duzo państwa w życiu zawsze jest złe.
>  
> Biez poł litra nierozbieriosz. Raz jest to dobrze, z drugiej strony źle.
> Zagraniczny inwestor żąda gwarancji Państwa, a znów np. producent alkoholu  
> nie.

Żąda gwarancji Pańśtwa, bo państwo gra pierwsze skrzypce w gospodarce. To nie jest zdrowy układ, gdy jeden z graczy ustala jednocześnie reguły gry. W krajach, gdzie panuje wolność gospodarcza państwo takich gwarancji nie udziela.
>  
>  
> Swego czasu bardzo trendy było doprowadzać firemki do upadku. Wyprowadzać  
> z nich majątek oraz kasę wierzycieli, potem ogłaszać upadek i po krzyku.  
> Wierzyciele mogą takiemu nagwizdać. A gość zakładał sobie drugą firmę i  
> był zadowolony.

Opisujesz kraj, w którym prawo jest specjalnie tworzone do realizacji takich przekrętów. Nie powinieneś sobie wyrabiać opinii o kapitaliźmie na podstawie Polski. POkaż mi firmę, która została założona od podstaw (nie kupiona poniżej wartości) i doprowadzona celowo do upadku przez założyciela. Znasz taką?

> > A to z kolei wynika z rachitycznej konkurencji. Po co się mają  
> starać,  
> > skoro i tak ludzie przychodzą? Poza tym podałeś zły przykład. To nie  
> jest  
> > firma, dla której polem działania jest Polska. To jedynie margines  
> > działalności.
>  
> City to bank o zasięgu międzynarodowym, od wybrzeży Alaski po Hiroszimę i  
> Nagasaki. Równie dobrze można powiedzieć, że Niemcy to dla nich  
> margines.

Nie można niestety. Ilość pieniędzy w oborcie w Niemczech jest nieporównywalnie większa niż w Polsce.
>  
> > Znam weile przypadków, gdy lokalny plantator proponował pracę  
> sezonową  
> > miejscowym bezrobotnym. Z reguły się im nie opłacało. Ci którzy  
> protestują  
> > chcą pracy, której nikt nie potrzebuje. Rozwiązaniem systemowym  
> byłoby  
> > zapewnienie warunków, by powstało zapotrzebowanie na pracę.
>  
> A możesz przybliżyć jakie warunki ten plantator proponował?
> Bo ja znam takie miejsce jak Jabłonna. Zjeżdżają tam żule i alkohole,  
> którym już na niczym nie zależy. Wynajmują się za jakieś grosze do pracy  
> na akord, przeważnie na czarno. Liczy się dla nich tylko dniówka, którą  
> potem mogą przechlać. Na drugi dzień znowu przyjeżdżają. Zapierdalają  
> dziesięć godzin potem chlają i tak w kółko. Ty byś się podjął takiej  
> pracy? W tak ekskluzywnym towarzystwie?

Miejscem werbunku był powiatowy urząd pracy. Nie dziwię się, ze zatrudniał żuli. Nikt z bezrobotnych nie chciał, nie opłaca się.
>  
> > To prawda. Obecnie radzenie sobie polega na emigracji.
> No, i to twoim zdaniem jest normalne?  

Nie nie jest. Powinni móc sobie radzić we własnym kraju. Ale jak pisałem, nie talenty się obecnei liczą, ale znajomości. Wyjeżdżają tam, gdzie ich talenty będą sie liczyć
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-21
19:23:17

Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
Nie chce mi się odpowiadać pojedynczo ponieważ dyskusja z Wami, Panowie tematem jest bardzo zbliżona. Poza tym, jak zauważyłem, jeśli chodzi o kwestie ogólne, nasze punkty widzenia są bardzo zbieżne. Różnimy się jedynie w detalach. Często bardzo symbolicznych, co powoduje, że nasza dyskusja przeradza się w jakieś mało istotne przekomarzanki, które nie długo osiągną rozmiary opasłych tomisk i tylko zamulą pamięć administratorom www.satan.pl. Poza tym odeszliśmy niejako od wątku głownego czyli "wartości człowieka". Moj ironiczny, jak trafnie zauważyła Szaron, post, który zainicjował dość ożywioną wymianę myśli między nami, miał na celu wywołanie dyskusji o tym jak człowiek jest postrzegany dzisiaj, w konkretnych realiach społ.-politycznych. Bo mało mnie, akurat obchodzą czyjeś osobiste deklaracje w tej kwestii. Bardziej interesujący dla mnie jest rezultat końcowy, czyli na ile wzniosłe komunały mają przełożenie w otaczającej nas rzeczywistości. I mimo iż Panowie, hołdujecie obecnie lansowanym w mediach "wartościom" to jednak nie ze wszystkim jesteście w stanie się pogodzić, o czym wnioskuję z Panów reakcji na, nazwijmy to, moją małą "prowokację" :)

O tym, że "wartość człowieka" nie jedno ma imię i to, że treść mojego pierwszego postu nie była wzięta z powietrza, a wręcz przeciwnie. Taka postawa jest bardziej realna niż komukolwiek się może wydawać, pozwalam sobie załączyć link do bardzo interesującego tekstu, który porusza ten problem i jest pewnym uzupełnieniem dyskusji na główny temat tego wątku.
http://www.lewica.pl/?dzial=teksty&id=535

Ja przygotowuję się do napisania tekstu na temat wojny w Iraku. Ponieważ jest to temat, który nie ma nic wspólnego z religią, czarami i szeroko rozumianą duchowością, a tylko z problematyką społeczno-polityczną, zamierzam umieścić go w Hyde Parku.

Pozdrawiam :))))))))))))))  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-22
01:50:10

Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
Bo mało mnie, akurat  
> obchodzą czyjeś osobiste deklaracje w tej kwestii.  

A czego kolega oczekiwał? Kompromisu i "oficjalnej deklaracji programowej" satanistów polskich? :>

Bardziej interesujący  
> dla mnie jest rezultat końcowy, czyli na ile wzniosłe komunały mają  
> przełożenie w otaczającej nas rzeczywistości.

Nie mają żadnego. Żadne skrajne pragmatyczne podejście nie ma szans w demokracji. Rozmyje się na drodze legislacyjnej chociażby. Tak to juz jest, że ideały lubią się wypaczać.

I mimo iż Panowie,  
> hołdujecie obecnie lansowanym w mediach "wartościom"

Tak? A jakie to "wartosci" lansuja media? Konsumpcjonizm? Nikt nie kwestionuje że jest głupi. Ale jedna rzecz być w niewoli Mamona, a druga czerpać radość z rzeczy doczesnych.

to jednak nie ze  
> wszystkim jesteście w stanie się pogodzić, o czym wnioskuję z Panów  
> reakcji na, nazwijmy to, moją małą "prowokację" :)

To zrozumiałe. Reagujemy nerwowo na każdą formę idei "moralnie słusznych" zaś pragmatycznie beznadziejnych. :P

> O tym, że "wartość człowieka" nie jedno ma imię i to, że treść mojego  
> pierwszego postu nie była wzięta z powietrza, a wręcz przeciwnie. Taka  
> postawa jest bardziej realna niż komukolwiek się może wydawać, pozwalam  
> sobie załączyć link do bardzo interesującego tekstu, który porusza ten  
> problem i jest pewnym uzupełnieniem dyskusji na główny temat tego wątku.
> http://www.lewica.pl/?dzial=teksty&id=535

Phi! Demagogia:

"W sposób programowy zniszczono tysiące średnich i dużych przedsiębiorstw, które dawały środki do życia ponad 2, 5 milionom rodzin. Przywrócenie stanu zatrudnienia w nowych przedsiębiorstwach będzie wymagało inwestycji na kwotę co najmniej 400 miliardów złotych ponad to, co się inwestuje obecnie."

Nikt niczego nie zniszczył. Powiedz mi kolego dlaczego te świetnie prosperujące firmy szlag trafił w gospodarce rynkowej?
Bo co? Wstrętni kapitaliści jak niżej podpisany woleli ogrzewać dom gazem a nie węglem?Mić telewizor SONY zamiast gówno z Diory, a do prac rolnych używac Zetora zaniast Ursusa?  


"Niskie wynagrodzenia stanowiące ledwie 1/3 wirtualnego przeciętnego wynagrodzenia nie pozwalają, a w każdym razie utrudniają zakładanie rodzin,  

Powiedzmy że chciałbym założyć rodzinę, ale tego nie uczynię dopóki się NIE DOROBIĘ! I nie kwiczę z tego powdu tylko systematycznie robię wszystko by osiagnąc odpowiedni status materialny. I pluje na nierobów.

Gdy się jednak komuś poszczęści i ma pracę, a składki wpływają na konto, to z uwagi na poziom zarobków wielkość tej składki nawet po 40 latach składkowych nie wystarczy na emeryturę w wysokości 500 zł brutto(2)."

Popraw rentownośc firm to wzrosną zarobki. Pracodawca wypłaca powiedzmy pracownikowi 1200 zyla. Ok. A teraz sprawdź ile dodatkowo na niego wydaje (ZUS etc.)

"Liberalizm, który w Polsce króluje w gospodarce i polityce, pogardza osobami nisko zarabiającymi, uposażonymi, natomiast hołubi krezusów. W mediach funkcjonuje atmosfera nagonki na pracowników najemnych, zwłaszcza mało zarabiających."

W zeszłym roku Straż Graniczna przepędziła ukraińców pracujących na czarno u rolników w mazowieckim. W związku z tym musieli zmniejszyć areal upraw gdyż nie znaleźli chętnych do pracy w polu za 8zł /h (kurwa lekarz dostaje 7.50 na dyżurze!!!)

Nie dokończyłem artukułu, gdyż dostałem spazmów! Nie poto kurwa ryję po nocach, sprżatam klatki schodowe i nie mam wakacji, żeby gdy się dorobię utrzymywac śmieci, którym się tego robic nie chciało!

Absynt Ci doskonale napisał - w interesie liberałów jest by biedni pracowali i się bogacili. Nikt nie nawołuje do rezygnacji z socjalu - tlko socjal w naszym rozumieniu to dawanie szansy, danie wędki czy wyciągniecie ręki. Ale nie prowadzenie za rączkę jak za komuny.


> Ja przygotowuję się do napisania tekstu na temat wojny w Iraku. Ponieważ  
> jest to temat, który nie ma nic wspólnego z religią, czarami i szeroko  
> rozumianą duchowością, a tylko z problematyką społeczno-polityczną,  
> zamierzam umieścić go w Hyde Parku.

Ok. Przejrzyj przy tym wątki z archiwum, bo juz swojego czasu ten temat omawialiśmy.
Nie mówię, że to zły pomysł - wojna się toczy są nowe fakty co dnia, mozna więc zanalizować stan "wczoraj i dziś".

Pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-22
02:55:48

Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
> A czego kolega oczekiwał? Kompromisu i "oficjalnej deklaracji programowej"  
> satanistów polskich? :>

To już mniej-więcej znam z felietonów z tej witryny. Chodziło mi o coś zupełnie innego.
  
> Nie mają żadnego. Żadne skrajne pragmatyczne podejście nie ma szans w  
> demokracji. Rozmyje się na drodze legislacyjnej chociażby. Tak to juz  
> jest, że ideały lubią się wypaczać.

Nie obchodzą mnie ideały ale właśnie rozbieżności między górnolotnymi deklaracjami, a praktyką. To naprawdę jest bardzo ciekawe i zmusza do pewnej refleksji. Nad nami samymi. Czyli ludźmi.
  
> Nikt niczego nie zniszczył. Powiedz mi kolego dlaczego te świetnie  
> prosperujące firmy szlag trafił w gospodarce rynkowej?
> Bo co? Wstrętni kapitaliści jak niżej podpisany woleli ogrzewać dom gazem  
> a nie węglem?Mić telewizor SONY zamiast gówno z Diory, a do prac rolnych  
> używac Zetora zaniast Ursusa?  

A powiedz mi kolego, kto przy zdrowych zmysłach tak ad hoc zainwestuje 400 baloników w inwestycje, których powodzenie zależy od popytu, który z kolei bywa zmienny? Jeśli ktoś stawia hutę szkła to nie przebranżowi jej w ciągu miesiąca w fabrykę opon.

> Powiedzmy że chciałbym założyć rodzinę, ale tego nie uczynię dopóki się  
> NIE DOROBIĘ! I nie kwiczę z tego powdu tylko systematycznie robię wszystko  
> by osiagnąc odpowiedni status materialny. I pluje na nierobów.

No to nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć powodzenia i sukcesów. Jako przyszły konował, DOBRY konował, mam nadzieję, że nie będziesz musiał czekać długo.
  
> Popraw rentownośc firm to wzrosną zarobki. Pracodawca wypłaca powiedzmy  
> pracownikowi 1200 zyla. Ok. A teraz sprawdź ile dodatkowo na niego wydaje  
> (ZUS etc.)

Argument kiepski, bo planując inwestycję bierze się takie koszty pod uwagę. To marudzenie na wysokie koszty pracy jest typowym przykładem roszczeniowej postawy. Każdy by chciał jak największe zyski przy minimalnym wkładzie własnym. To zrozumiałe.
  
> W zeszłym roku Straż Graniczna przepędziła ukraińców pracujących na czarno  
> u rolników w mazowieckim. W związku z tym musieli zmniejszyć areal upraw  
> gdyż nie znaleźli chętnych do pracy w polu za 8zł /h (kurwa lekarz dostaje  
> 7.50 na dyżurze!!!)

No ja liczę, że po tych wszystkich deklaracjach to będziesz miał własną klinikę np. chirurgii plastycznej i kasował szmal aż miło (te 7,50 to brutto czy netto?)

> Nie dokończyłem artukułu, gdyż dostałem spazmów! Nie poto kurwa ryję po  
> nocach, sprżatam klatki schodowe i nie mam wakacji, żeby gdy się dorobię  
> utrzymywac śmieci, którym się tego robic nie chciało!

Nie nie chciało. Po prostu opłaca się wynająć do tej roboty studenta za jakieś grosze. Mają wtedy wiele ulg z tego tytułu.
  
> Absynt Ci doskonale napisał - w interesie liberałów jest by biedni  
> pracowali i się bogacili. Nikt nie nawołuje do rezygnacji z socjalu - tlko  
> socjal w naszym rozumieniu to dawanie szansy, danie wędki czy wyciągniecie  
> ręki. Ale nie prowadzenie za rączkę jak za komuny.

Masz na myśli, jak rozumiem niewypłacanie pensji i nie uwzględnianie nadgodzin. Jak się nie podoba to wynocha bo na twoje miejsce jest stu innych za połowę stawki. Hmmm, ciekawe skąd oni się biorą, bo według ciebie wszyscy bezrobotni to nieroby.  
  
> Ok. Przejrzyj przy tym wątki z archiwum, bo juz swojego czasu ten temat  
> omawialiśmy.
> Nie mówię, że to zły pomysł - wojna się toczy są nowe fakty co dnia, mozna  
> więc zanalizować stan "wczoraj i dziś".

Dzięki za sugestię, oczywiście skorzystam, chociaż tekst nie będzie traktował bezpośrednio o postępie działań wojennych. Będzie o ludziach, którzy są niejako stronami konfliktu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-22
03:56:03

Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
> A powiedz mi kolego, kto przy zdrowych zmysłach tak ad hoc zainwestuje 400  
> baloników w inwestycje, których powodzenie zależy od popytu, który z kolei  
> bywa zmienny? Jeśli ktoś stawia hutę szkła to nie przebranżowi jej w ciągu  
> miesiąca w fabrykę opon.

Ale o czym Ty mówisz? Firmy były, stały sie nierentowne to je szlag trafił. Jak wiele firm w kapitalistycznych krajach - jest to zjawisko niemiłe, ale nieodzowne w kapitalixmie. Odpadają najgorsi.

Własnie. Nie przebranżowisz komunistycznej huty szkła w fabrykę opon.  A dlaczego? Bo w komunixmie huta szkła produkuje szkło. A w kapitaliźmie ma produkowac nie szkło, tylko pieniądze.

> No to nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć powodzenia i sukcesów.  
> Jako przyszły konował, DOBRY konował, mam nadzieję, że nie będziesz musiał  
> czekać długo.

Słuchaj, ja nie mówię tego w jakiejś złośliwości - po prostu, żyjemy w biednym kraju (n atle zachodu) i jedyny sposób by zbliżyć się do poziomu państw rozwiniętych to intensywna praca. Nie ma innego wyjście. Nie ma recepty na nagły cud gospodarczy. A budżet jest ograniczony i nawet waleniem bogatych po kieszeni tego nie zmienisz.
  
> Argument kiepski, bo planując inwestycję bierze się takie koszty pod  
> uwagę. To marudzenie na wysokie koszty pracy jest typowym przykładem  
> roszczeniowej postawy. Każdy by chciał jak największe zyski przy  
> minimalnym wkładzie własnym. To zrozumiałe.

Mój stary kiedyś powiedzial swoim pracownikom: "słuchajcie chłopaki, zapłacił bym wam więcej, ale zobaczcie sami - tu macie papiery firmy, obejrzyjcie przychody i rozchody. Nie ma z czego podnieść wam pensji."

> No ja liczę, że po tych wszystkich deklaracjach to będziesz miał własną  
> klinikę np. chirurgii plastycznej

Właśnie to jest najgorsze, że na wielkiej medycynie się nie zarabia. Kardiochirurg zarobi grosze, a dermatolog usuwający w prywatnym gabinecie kurzajki zrobi majątek.

i kasował szmal aż miło (te 7,50 to  
> brutto czy netto?)

Netto. Tyle zarabia chrurg z drugim stopniem specjalizacji, doktoratem w klinice chirurgii akademii medycznej w Gdańsku. Na dużurze. Poza dużurami ma stawkę 3.50. Zabawne, nie?

> Nie nie chciało. Po prostu opłaca się wynająć do tej roboty studenta za  
> jakieś grosze. Mają wtedy wiele ulg z tego tytułu.

Daj spokój, na czarno robię. Nikomu nie chciało by sie dla 20 złotych umowy spisywać.
  
> Masz na myśli, jak rozumiem niewypłacanie pensji i nie uwzględnianie  
> nadgodzin.

Lucku drogi, czemu Ty jesteś tak skrzywiony ideologicznie? Czy ja mówię, że słuszne jest łamanie prawa pracy? Nie. I mi tez nie podoba się co się wyprawia w hipermarketach (dla mnie PIH nie powinien stamtąd wogóle wychodzić). Ale bądż obiektywny - wiele firm nie płaci lub płaci malo, bo nie ma więcej. A pracownicy tez nie zawsze są konkurencyjni - przeciez dla pracodawcy uczciwy, pracowity i kompetentny pracownik to skarb. I warto mu zapłacić więcej, gdyż to się zwróci. A jak nie to pójdzie do konkurencji.  

Jak się nie podoba to wynocha bo na twoje miejsce jest stu  
> innych za połowę stawki.

Nie, nie żyjemy w XIX wieku.

Hmmm, ciekawe skąd oni się biorą, bo według  
> ciebie wszyscy bezrobotni to nieroby.  

Bynajmniej. Jedynie Ci bezrobotni, którzy nie stają na głowie by coś ze sobą zrobić. Wystanie kolejki pod urzędem pracy z dyplomem kopacza rowów to trochę za mało.

> Dzięki za sugestię, oczywiście skorzystam, chociaż tekst nie będzie  
> traktował bezpośrednio o postępie działań wojennych. Będzie o ludziach,  
> którzy są niejako stronami konfliktu.

Czekam z niecierpliwością. :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-22
05:40:27

Wartość Człowieka- do Cienia i @bsynta
  
> Ale o czym Ty mówisz? Firmy były, stały sie nierentowne to je szlag  
> trafił. Jak wiele firm w kapitalistycznych krajach - jest to zjawisko  
> niemiłe, ale nieodzowne w kapitalixmie. Odpadają najgorsi.

No i dzięki temu musimy importować towary, które kiedyś sami wytwarzaliśmy.
  
> Własnie. Nie przebranżowisz komunistycznej huty szkła w fabrykę opon.  A  
> dlaczego? Bo w komunixmie huta szkła produkuje szkło. A w kapitaliźmie ma  
> produkowac nie szkło, tylko pieniądze.

Te same reguły dotyczą kapitalistycznych fabryk: nie ma popytu, nie ma kasy.
  

> Słuchaj, ja nie mówię tego w jakiejś złośliwości - po prostu, żyjemy w  
> biednym kraju (n atle zachodu) i jedyny sposób by zbliżyć się do poziomu  
> państw rozwiniętych to intensywna praca. Nie ma innego wyjście. Nie ma  
> recepty na nagły cud gospodarczy. A budżet jest ograniczony i nawet  
> waleniem bogatych po kieszeni tego nie zmienisz.

Moje życzenia też nie były żadną szpilą. Po prostu to smutne, że twoje życie prywatne jest uzależnione od garści srebrników. I poniekąd potwierdza moją tezę o zbrodniczości i totalności systemu opartego na ekonomicznej presji.
Ubolewam po prostu, że można do tego stopnia uprzedmiotowić człowieka, że nie jest on w stanie zadecydować o swoim losie w większym stopniu niż pozwala mu na to gotówa w portfelu. Co to za wolność? To zwykły totalitaryzm.
  
  
> Mój stary kiedyś powiedzial swoim pracownikom: "słuchajcie chłopaki,  
> zapłacił bym wam więcej, ale zobaczcie sami - tu macie papiery firmy,  
> obejrzyjcie przychody i rozchody. Nie ma z czego podnieść wam pensji."

Może twój stary powinien pójść za twoją własną radą i zamiast świadczenia usług budowlanych, robić pieniądze? Gadałeś może już z nim o tym? :)))))
  
  
> Właśnie to jest najgorsze, że na wielkiej medycynie się nie zarabia.  
> Kardiochirurg zarobi grosze, a dermatolog usuwający w prywatnym gabinecie  
> kurzajki zrobi majątek.

To jest właśnie zmora gównianego systemu, w którym liczy się przede wszystkim kasa. Gdybym był złośliwy to bym w tym miejscu przytoczył twoje własne słowa. Ale to byłby chamski chwyt poniżej pasa, nie godny prawdziwego lewaka. Za komuny też kardiolog nie zarabiał dużo ale przynajmniej dostawał mieszkanie, był hołubiony przez władzę, bo był kimś. Cieć się kłaniał Panu Doktorowi, bo to był Pan Doktor, wielka figura. Nie miał być może willi z basenem, ale też nie musiał zajmoać się pierdołami typu za co opłaci mieszkanie, tylko koncentrować się na swojej pracy. A dziś gołodupiec to gołodupiec. Nie masz kasy to jesteś nikim. Badania kardiologiczne np. gdzieś w jakimś instytucie np. nad stworzeniem jakiejś zastawki czy czegoś tam, to długotrwały proces pochłaniający nie małe środki, no i rezultat nie pewny bo może gdzieś indziej ktoś wymyśli coś podobnego wcześniej. Żaden Kulczyk nie wyłoży swojej kasy na coś takiego bo gwarancji zysku żadnej. Tu niestety potrzebne są dotacje państwa na cele naukowe. Na usuwaniu kurzajek robi się lepszy interes bo popyt jest większy, efekt natychmiastowy i widoczny, wszyscy chcą być piękni, więc i ceny mogą rosnąć. A taka zastawka, wymyślana latami? No pomyśl sam.
Ten artykuł z Lewica.pl, który żeś tak zjechał, poruszał ten temat, że w kapitaliżmie nie są wartościowe rzeczy społecznie użyteczne tylko te, które za takie uchodzą.  

> Netto. Tyle zarabia chrurg z drugim stopniem specjalizacji, doktoratem w  
> klinice chirurgii akademii medycznej w Gdańsku. Na dużurze. Poza dużurami  
> ma stawkę 3.50. Zabawne, nie?

No niestety, ale prawicowe władze muszą jeszcze dofinansować bardzo ważne dla rozwoju kraju różne wydziały teologiczne, oraz inne KULwy, które formalnie są uczelniami prywatnymi i nie wiem dlaczego dostają kasę z naszych podatków. Ale prawactwo wie najlepiej co jest ważne. To Bóg decyduje w końcu kogo pokarać chorobą i zamiast myśleć o jakichś bezeceństwach jak badania genetyczne, należy się modlić o zdrowie, to może Bóg wybaczy.
  
> Daj spokój, na czarno robię. Nikomu nie chciało by sie dla 20 złotych  
> umowy spisywać.

I to jest błąd, cholerny błąd. Wielu tak do tego podchodzi no i mamy co mamy.

  
> Lucku drogi, czemu Ty jesteś tak skrzywiony ideologicznie? Czy ja mówię,  
> że słuszne jest łamanie prawa pracy? Nie. I mi tez nie podoba się co się  
> wyprawia w hipermarketach (dla mnie PIH nie powinien stamtąd wogóle  
> wychodzić). Ale bądż obiektywny - wiele firm nie płaci lub płaci malo, bo  
> nie ma więcej. A pracownicy tez nie zawsze są konkurencyjni - przeciez dla  
> pracodawcy uczciwy, pracowity i kompetentny pracownik to skarb. I warto mu  
> zapłacić więcej, gdyż to się zwróci. A jak nie to pójdzie do konkurencji.  
  
...kto to jest Lucek?
  
> Nie, nie żyjemy w XIX wieku.

No to co? Przecież we wszystkich programach gospodarczych w TV i gazetach polskie liberalstwo się wręcz chełpi, że przez 15lat wolnego rynku wypracowało konkurencyjną na rynkach europejskich bo tanią siłę roboczą. Oto nasz flagowy towar eksportowy! hi, hi, hi.

  
> Bynajmniej. Jedynie Ci bezrobotni, którzy nie stają na głowie by coś ze  
> sobą zrobić. Wystanie kolejki pod urzędem pracy z dyplomem kopacza rowów  
> to trochę za mało.

Tam sterczą również ludzie postudiach. Poza tym wbrew pozorom taki kopacz szybciej znajdzie robotę niż np. kardiochirurg, stojący razem z nim w tej samej kolejce. Brzmi nieprawdopodobnie ale tak jest.

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-13
21:08:05

Wartość Człowieka
> Uuu, to może oznaczać, że w takim razie bliżej nam do społeczeństw 3-go  
> świata, niż zachodnich. Pod względem liczebności w stosunku do ogółu  
> społeczeństwa to może okazać się, że polska "klasa średnia" to właśnie  
> emeryci, renciści i ci co zarabiają ok. 1500 na rąsię.

Ależ zgadzam się. Tylko dlaczego drenuje się właśnie tę grupę społeczną największymi podatkami? Taki kulczyk, zapłaci np. podatek w jakimś podatkowym raju, zaś średniacy nie mają takiej możliwości. Dlatego dokładanie im obciążeń spowalnia bogacenie się i poszerzanie tej grupy ludności.
  
> To daleko idące uproszczenie. Ale coś w tym jest. Pomysły podatkowe  
> Platfusów: 3x15% realnie zwiększą obciążenia podatkowe najniżej  
> zarabiających. Jeden z takich spektakularnych kruczków tego, nośnego  
> medialnie hasła (zupełnie jak 3xTAK z 1949! he, he)to wzrost VAT za  
> artykuły, nazwijmy je, pierwszej potrzeby, dotychczas obciążone 7% VAT-em.  
> No jest różnica między 7, a 15, prawda?

Oczywiście, zgadzam się z Tobą. Ale o niepodnoszenie Vatu można walczyć na równie z walką o podatek liniowy.

> Demagogiczne odgrażanie się, że bogatym nie powinno się obciążać dochodów  
> osobistych zbyt wysokim podatkiem bo za karę nie stworzą miejsc pracy jest  
> dobre dla czytelników FAKTU ewentualnie PANI DOMU, no i może WYBIÓRCZEJ  
> Michtrixa. Bo biorąc rzecz na czysto chłopski rozum, miejsc pracy nie  
> tworzy się wtedy, kiedy dużo się zarabia ale wtedy kiedy można na tym  
> zarobić.  

A pomyślales o tym, że więcej pieniędzy to zwiększona konsumpcja, czyli wzrost produkcji.
Poza tym, masz pieniądze to je inwestujesz. Każdy normalny przedsiębiorca wie, że jeśli tylko są ku temu warunki to trzeba się rozwijać.

> Wszystkie statystyki i zestawienia, nawet te przedstawiane w oficjalnych,  
> czyli reżimowych, a więc starannie ocenzurowanych mediach,

Jasne. Następny od teorii spisku. A Żydzi i masoni rządzą światem. Do spóły za małymi zielonymi ludzikami. :/

pokazują dziwną  
> rzecz: płace w Polsce wśród krajów UE łącznie z nowymi są jedne z  
> najniższych, tzw. socjal jest mniej socjalny niż w mekce neoliberałów i  
> ich wzorze do naśladowania Św. Hameryce.

Panie Boże, widzisz i nie grzmisz, a potem dziwisz się, że tylu satanistów!
A niby z czego chcesz wypłacać socjal?! Budżet jest ograniczony bo jesteśmy krajem biedniejszym! Skad chcesz wziąść pieniądze?Aaa? Łatwo gadać, daj,daj,daj...
I tak kolejne lewacze rządy doprowadziły do koszmarnego długu publicznego. Rany, dobrze że mamy takiego Cerbera w NBP jak prof. Balcerowicz.

A mimo to wciąż jest za wysoko,  
> nieopłacalnie i za drogo.

Zgodzę się. Problemem Polski jest to, że ludzie w tym kraju pracują ciężko, natomiast mają bardzo małą wydajność. Jest to spowodowane, słabym zarządzaniem, kiepskim poziomem informatyzacji czy niskim poziomem wykwalifikowania. Jedną z przyczyn, w wyniku których mimo stosunkowo wysokich wskaźników wzrostu gospodarczego nie spada bezrobocie, jest fakt, że produktywność na razie rośnie dzięki wzrostowi wydajności, a nie zatrudnienia.

Podejrzewam, że gdyby wszyscy zapierdalali za  
> miskę ryżu też okazałoby się to nieopłacalne.

Słuchaj, nie pierdol. Mój ojciec ma niewielką firmę budowlaną. I sam mówi, że chciałby dac więcej pracownikom, jako że jest człowiekiem uczciwy i wielkiego serca. Ale nie da bo nie ma z czego. Musiałby zwiększyć koszta, a wtedy nie wygrał by żadnego przetargu.

Polska to takie dziwne  
> kuriozum w samym środku Europy. Prawda jest taka, że znaczne koszty  
> pożerane są przez nieefektywne zarządzanie; począwszy od administracji  
> państwa i prawa na prywatnych firmach kończąc. Przykład: Nawet taki City  
> Bank, hamerykańska firma! Zupełnie inaczej funkcjonują jego  
> przedstawicielstwa w Polsce, a inaczej już u naszych zachodnich sąsiadów -  
> Niemców. Różnice rzucają się od razu w oczy zaraz po wejściu do placówki  
> oddziału. Dzień i Noc.  

Owszem, ale wydajności trzeba się nauczyć.
  
> Nie wiele więcej niż jego procentowy odpowiednik w stosunku do ogółu  
> liczby społeczeństwa z warstwy tzw. "średniej" he, he (patrz wyżej)

Kurde, jeśli z jednej pensji odciągają mu podatek równy 100 kurowniówkom to jest mało? A ilu ma wg Ciebie utrzymywać? 200? 1000? Może niech odda jak niektórzy populiści by chcieli 85% na innych a sobie zostawi resztę. Na życie mu wystarczy. No, a przecież nie godne jest by żył jak pan, skoro inni są biedni. :/
    
> Ja jestem levakiem :)  

[Cień odruchowo wyciągnął ruski bagnet i zaczął nim czyścić sobie paznokcie] :>

i uważam, że z biedą nie należy walczyć, tylko  
> stworzyć warunki by problem można było rozwiązać w miarę efektywnie z  
> pożytkiem dla ogółu.

Alez zgadzam się. Nie chodziło mi o walczyć=zniszczyć ich.  

Wśród prawoskrętnych panuje przesąd, że jak ktoś jest  
> biedny to trzeba mu dać jałmużnę na zasadzie filantropii. Stąd te  
> hipokryckie festiwale "dobroczynności" Kulczyków i innych pajaców  
> robiących to bardziej na potrzeby wizerunku w mediach niż z potrzeby  
> serca. Kluczem to kompleksowe rozwiązania systemowe, stwarzające  
> mechanizmy wychodzenia z biedy po przez aktywizację ludzi nią dotkniętych,  
> nie zaś dawanie im jakichś ochłapów aby se mogli osłodzić chwilowo gorycz  
> egzystencji na marginesie człowieczeństwa.

Jak widzę doskonale się rozumiemy. :) Zawsze uważam, że dwoje inteligentnych ludzi, jeśli tylko uczciwie szuka konsensusu a nie bawi się w ideologiczne zagrywki może dojśc do podobnych wniosków. :)

Stara zasada - dać wędkę, a nie rybę. Ewentualnie nauczyć się ta wędką posługiwać.

> Ludzie biedni i bezrobotni przy okazji różnych protestów domagają się  
> PRACY, a nie jałmużny, czego jakoś oficjalna propaganda reżimowa nie  
> zauważa.

Ok, ale skąd wziąść pracę? Tworzyć nierentowne miejsca pracy? Bez sensu. Uważam, że jedynym rozwiązaniem jest rozpędzenie gospodarki. Przecież widzę, nawet w moim mieście - jedna fabryka ma kupę zamówień to rozpaczliwie poszukuje ludzi, a i tak trzeba na 3 zmiany zasuwać by obskoczyć zamóienia. Druga zaś zwalnia ludzi, bo jej sektor przezywa kryzys.  

> Ludzie zdolni i pracowici poradzą sobie w każdych warunkach.

To znaczy co? Że sprawiedliwe jest zabierac im więcej?Dlatego, że ktoś jest pracowitszy, zmyślniejszy, bardziej utaletowany to ukarajmy go dodatkowymi opłatami?

Kiedys chciałem wyemigrować do skandynawii. Ale w życiu! Nie pozwolę się komuchom okradać!

Za podatek rozumiem coś do 20% Powyżej to juz jest bandycka kradzież.

Ja mam to  
> szczęście akurat, że mam taki zawód, że jak nie tu, to tam i tak wyjdę na  
> swoje. Przeraża mnie to co dzieje się obecnie z absolwentami na ten  
> przykład.  

Ano co? Nie ma pracy? To po ch... szli na studia po których nie ma roboty. W moim przyszłym zawodzie (lekarz medycyny) też jej brakuje. Ale spoko, na zachodzie wezmą mnie z pocałowaniem ręki. Muszę się naharować by do tego dojść, ale nie mam nic przeciwko. Nie obrażam się na rzeczywistość, jak mądrze rzekł premier Belka tylko się do niej dostosowuję.

Taki magister ekonomii załapie się gdzieś w jakimś gównianym  
> hipermarkecie na pół etatu za dwie stówki per month, zapieprza po 10  
> godzin dziennie i się cieszy, że w ogóle ma pracę (a'propos wartości  
> człowieka, hi, hi).  

To niech spada na zachód! Języki umie? Nie?? Trza się było uczyć.

Mam syna, obecnie ma 4lata ale przeraża mnie wizja  
> jego przyszłości jak patrzę na to wszystko jak zmierza po równi pochyłej w  
> jakąś zasraną nicość i degrngoladę.  

Nie mam dzieci, ale jeśli się kiedyś dochowam potomstwa od małego będę im wpajał kult pracy, zaradności i ślepą nienawiść wobec lenistwa i malkotenctwa.

> No i ile w takim razie wart jest człowiek? Może wartość jego jest wprost  
> proporcjonalna do tego CZYIM jest człowiekiem? hi, hi...:>  

Nie wpadaj mi tu w ładne, idealistyczne hasełka. Świat jest jaki jest. Od zawsze było tak, że trzeba się było starać o chleb powszedni. Zmieniały się tylko warunki.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-14
05:17:29

Wartość Człowieka
> Ależ zgadzam się. Tylko dlaczego drenuje się właśnie tę grupę społeczną  
> największymi podatkami? Taki kulczyk, zapłaci np. podatek w jakimś  
> podatkowym raju, zaś średniacy nie mają takiej możliwości. Dlatego  
> dokładanie im obciążeń spowalnia bogacenie się i poszerzanie tej grupy  
> ludności.

No toż właśnie to staram ci się wyjaśnić od kilku postów, a ty zasypujesz mnie jakimiś banalnymi komunałami o "zdolnych okradanych przez państwo". Kulczyk, niestety tak łatwo, podatków w raju podatkowym nie może płacić bo musiałby mieć obywatelstwo tego raju. Gdyby było inaczej to nie marudził by o wysokich podatkach, tylko tak by zrobił. Mała subtelna różnica polega na tym, że do raju to on może przenieść sobie firmę. Firmy są obłożone CIT (od dochodów czy przychodów, nie pamiętam) Zaś mowa jest o podatku od dochodów osobistych czyli PIT. Czyli podatek od tego co Kulczyk sobie bierze do kieszeni bezpośrednio. Pensje Kulczyków mają i tak wiele ulg np. nie musi płacić ZUS bo takiej kasy i tak do końca życia z całą rodziną nie przeżre choćby co roku kupował sobie willę na Manhattanie.
  
> Oczywiście, zgadzam się z Tobą. Ale o niepodnoszenie Vatu można walczyć na  
> równie z walką o podatek liniowy.

No nie wiem. Państwowa kasa nie idzie tylko na socjal dla bezrobotnych, ale na utrzymanie generalnie struktur całego państwa. Za komuny nikt nie słyszał o żadnym podatku i nie wypełniał co roku żadnych PIT-ów. Wiele usług było naprawdę bezpłatnych, no ale Państwo miało przecież prawie wszystkie zakłady i przedsiębiorstwa. Teraz po prywatyzacji, z której kasę już wszyscy rozpiżdżyli jedyne istotne źródło to podatki. Ja jestem zdania, że jeżeli już zwalniać od podatku to pensje najniżej zarabiających, a nie rozwydżonych bogaczy.
  
> A pomyślales o tym, że więcej pieniędzy to zwiększona konsumpcja, czyli  
> wzrost produkcji.

Bardzo mocno o tym myślę. Ale ty też pomyśl kiedy konsumpcja się zwiększa: kiedy, dajmy na to, stać na nią tylko Kulczyków, czy wtedy kiedy stać na nią ogół społeczeństwa. Kulczyki to jakieś 10% naszego społeczeństwa. Natomiast ok. 50% żyje na granicy minimum. Całe wsie i miasteczka bezrobocia. Jaki tam można zrobić interes skoro nikogo na nic nie stać. Jeśli już, to robią na czarno za kilkaset złociszy i wydają na podstawowe artykuły niezbędne do kontynuacji egzystencji. Pół biedy jak taki jest zdrowy, ale jak ulegnie wypadkowi przy pracy i zostanie kaleką, żadnego odszkodowania, a leczyć się trzeba. No i już pracy nawet na czarno nie dostanie. Koniec.

> Poza tym, masz pieniądze to je inwestujesz. Każdy normalny przedsiębiorca  
> wie, że jeśli tylko są ku temu warunki to trzeba się rozwijać.

W neoliberalnym, gównianym monetaryzmie najlepsze zyski przynoszą inwestycje w jakieś fundusze inwestycyjne, które przeważnie są jakimiś międzynarodowymi spekulacjami walutowymi. No jeszcze giełda i jakieś papiery skarbowe. Inwestycje strukturalne to przeżytek i zysk nie pewny bo uzależniony od popytu. Ha! Taki przykład: Otóż właśnie nasz kochany, nieśmiertelny Kulczyk szumnie swego czasu i w świetle fleszy paparazzich zapowiadał, że wchodzi w Autostrady. Minęło 10lat i co? Widziałeś może jakąś polską autostradę? Żenada. A wiesz dlaczego? Bo taka budowa to wiele milionów złociszy zamrożonych na wiele lat. Przez te lata może się wszystko zdarzyć: inflacja, deflacja, recesja, a może i tsunami. Oto dlaczego między bajki należy włożyć mit, o wyższości prywatnego nad państwowym. Niestety, nie zawsze tak jest. Gierek przynajmniej katowicką pastroił. I za kredyty pobudował od pyty fabryk i przedsiębiorstw, dzięki czemu neoliberalstwo miało co prywatyzować, czyli sprzedawać swoim kolesiom, takim jak Kulczyk, na ten przykład, a kasę, rzecz jasna przeznaczyć na zbożne cele jak np. wpompować w spółeczki kolesi lub obdarować kościół.

> Jasne. Następny od teorii spisku. A Żydzi i masoni rządzą światem. Do  
> spóły za małymi zielonymi ludzikami. :/

EEE. Na takie duperele jestem już za stary. Od spiskowych teorii jest Roman-erotoman i jego ferajna z komisji śledczej d/s Orlenu. A bzdury, które emituje taki TVN lub drukują "Wprostacy" po prostu na kilometr śmierdzą chamską prymitywną neoliberalną propagandą. Weź takiego pajaca Lisa z Polsatu. Ten gość po prostu pierdoli jak przetargana vagina, a jego "opinie" jakoś dziwnie zbieżne są z oczekiwaniami pretensjonalnej warszaffki aspirującej do miana inteligencji. Trza być trendy i jazzy, towarzyszu Cień.
A'propos. W kioskach ukazało się ostatnio jakieś dziwadło o nazwie OZON. To miało być dogłębne wydawnictwo, reprezentujące głos rozsądku pokolenia przejmującego stery, a wyszło takie umiarkowane prawicowo coś tam (nie będę się wyrażał). Z ambicjami opiniotwórczymi pfffffffffffffff:P

> Panie Boże, widzisz i nie grzmisz, a potem dziwisz się, że tylu  
> satanistów!
> A niby z czego chcesz wypłacać socjal?! Budżet jest ograniczony bo  
> jesteśmy krajem biedniejszym! Skad chcesz wziąść pieniądze?Aaa? Łatwo  
> gadać, daj,daj,daj...
> I tak kolejne lewacze rządy doprowadziły do koszmarnego długu publicznego.  
> Rany, dobrze że mamy takiego Cerbera w NBP jak prof. Balcerowicz.

Na razie to rządy prawactwa rozpiżdżają państwową kasę. Widać mamy krótką pamięć i nie pamiętamy jaki był deficyt budżetowy kiedy SLD obejmowało władzę po AWSie. A jeśli chodzi o podatki to właśnie Balcerowicz w ramach tej swojej "terapii szokowej" położył podwaliny pod obecny system podatkowy, a jego polityka monetarna doprowadziła do tego, że kapitał napływał, i owszem tyle, że tylko ten spekulacyjny. Nie przepraszam. Zapomniałem o McDonaldach i hipermarketach.

> Zgodzę się. Problemem Polski jest to, że ludzie w tym kraju pracują  
> ciężko, natomiast mają bardzo małą wydajność. Jest to spowodowane, słabym  
> zarządzaniem, kiepskim poziomem informatyzacji czy niskim poziomem  
> wykwalifikowania. Jedną z przyczyn, w wyniku których mimo stosunkowo  
> wysokich wskaźników wzrostu gospodarczego nie spada bezrobocie, jest fakt,  
> że produktywność na razie rośnie dzięki wzrostowi wydajności, a nie  
> zatrudnienia.

No ale Balcerkowi znowu się to nie spodobało i podniósł stopy procentowe, na co narzekają eksporterzy. Bo Balcerek ajatollahem ekonomii jest i koniec.

> Słuchaj, nie pierdol. Mój ojciec ma niewielką firmę budowlaną. I sam mówi,  
> że chciałby dac więcej pracownikom, jako że jest człowiekiem uczciwy i  
> wielkiego serca. Ale nie da bo nie ma z czego. Musiałby zwiększyć koszta,  
> a wtedy nie wygrał by żadnego przetargu.

Zapytaj się więc swojego Ojca jakie szanse ma w przetargu np. z firmami niemieckimi jeśli by z nimi startował. Ile nie przespał nocy obawiając się, że zleceniodawca, u którego był podwykonawcą, nie zapłaci mu za usługi. Nie twierdzę, że twój Ojciec nie zapłaciłby swoim fachowcom więcej gdyby mógł. Ja mam poniekąd podobny problem. Każdy kto prowadzi firmę chciałby stworzyć takie warunki aby jego ludzie nie musieli dorabiać jeszcze gdzieś tam np. u konkurencji. A urząd skarbowy to po prostu koszmar. Jeśli twój stary przeżył kontrolę to wie o czym mówię. Ma się niekiedy wątpliwości komu służą. Własnym obywatelom, z których podatków te urzędasy żyją czy obcym wielgachnym koncernom. Mankamentem neoliberałów i ich pochodnych jest to, że wydaje im się, że świat w rozwoju zatrzymał się na epoce wiktoriańskiej. Niestety, dziś mamy do czynienia z trzema rodzajami własności:

Prywatną - to drobni ciułacze jak twój stary

Państwową, społeczna - relikt, z czasów kiedy rządy poszczególnych państw miały realny wpływ na politykę międzynarodową. Kiedyś bardzo powszechna, dziś spotykana jeszcze w niektórych państwach Europy zachodniej takich jak kraje skandynawskie, Francja, Niemcy. We wschodniej Europie można ją spotkać jeszcze na terenach byłego ZSRR np. w Rosji. No ale to duży kraj...

Ponadnarodowych korporacji - chwilowo w rękach udziałowców, na stałę przedmiot giełdowych spekulacji. Celem nadrzędnym jest ekspansja i wchłonięcie wyżej wymienionych form własności.
  
> Owszem, ale wydajności trzeba się nauczyć.

To dziwne, bo wystarczy, że pojedzie jeden z drugim za granicę i okazuje się nagle, że jest niezwykle cenionym fachowcem.
  
> > Nie wiele więcej niż jego procentowy odpowiednik w stosunku do ogółu  
>  
> > liczby społeczeństwa z warstwy tzw. "średniej" he, he (patrz wyżej)
>  
> Kurde, jeśli z jednej pensji odciągają mu podatek równy 100 kurowniówkom  
> to jest mało? A ilu ma wg Ciebie utrzymywać? 200? 1000? Może niech odda  
> jak niektórzy populiści by chcieli 85% na innych a sobie zostawi resztę.  
> Na życie mu wystarczy. No, a przecież nie godne jest by żył jak pan, skoro  
> inni są biedni. :/

A to jest przykład demagogii właśnie. O 85% nie słyszałem. Najodważniejsza propozycja brzmiała 50%. Jeśli ktoś zgarnia dwie i pół banie rocznie to faktycznie, przy 50% procentach takiemu biedakowi zostanie tylko bania, dwadzieścia pięć. Straszne, jak tak można.  
  
> [Cień odruchowo wyciągnął ruski bagnet i zaczął nim czyścić sobie  
> paznokcie] :>

Imponująca fantazja! Ja, aż wstyd się przyznać, myję ręce tylko wodą i mydłem. Wiem, wiem. Mało oryginalne ;)    
  
> Alez zgadzam się. Nie chodziło mi o walczyć=zniszczyć ich.  
> Jak widzę doskonale się rozumiemy. :) Zawsze uważam, że dwoje  
> inteligentnych ludzi, jeśli tylko uczciwie szuka konsensusu a nie bawi się  
> w ideologiczne zagrywki może dojśc do podobnych wniosków. :)

No dobra, a co proponujesz? Bo ze środków społecznych jak rozumiem jest według ciebie be.
>  
> Stara zasada - dać wędkę, a nie rybę. Ewentualnie nauczyć się ta wędką  
> posługiwać.

Ładny slogan tylko jak go prawoskrętni zamierzają przekuć w czyn?

> Ok, ale skąd wziąść pracę? Tworzyć nierentowne miejsca pracy? Bez sensu.  
> Uważam, że jedynym rozwiązaniem jest rozpędzenie gospodarki. Przecież  
> widzę, nawet w moim mieście - jedna fabryka ma kupę zamówień to  
> rozpaczliwie poszukuje ludzi, a i tak trzeba na 3 zmiany zasuwać by  
> obskoczyć zamóienia. Druga zaś zwalnia ludzi, bo jej sektor przezywa  
> kryzys.

To jescze nie dramat, że ktoś zwalnia ludzi, dramatem jest to, że perspektywy tych ludzi po zwolnieniu są żadne. Po pierwsze należałoby zwyczajnie usprawnić działanie administracji, dopracować procedury, udoskonalić procesy jak dostosowywanie przepisów do życia nie do programów wyborczych partyjek. Stworzyć takie możliwości by można było dostosowywać różne obszary administracji do bieżącej sytuacji społecznej. Bez jakichś spektakularnych reform czy wywracania wszystkiego do góry nogami. Full kasy wyparowuje właśnie przez złe zarządzanie, marnowane jest przez nietrafne inwestycje. Lub po prostu sprzeniewierzane jest na jakieś Świątynie opaczności, Lichenie albo po prostu wyprowadzane przez lipne przetargi do np. spółeczek znajomków, rodziny (taka polityka prorodzinna). Gdyby urzędy pośrednictwa pracy naprawdę służyły szukaniu pracy to, właśnie z podatków każdy bezrobotny mógłby się przekwalifikować lub zdobyć jakieś uprawnienia w kierunku, w którym ma szansę na zatrudnienie lub nawet rozkręcenie czegoś własnego. Teraz jest tak, że za pracką trzeba jeździć po kraju. Każdy ma gębę frazesów o tym jak to w Hameryce ludzie jeżdżą z jednego końca na drugi za pracą, tyle, że tam jest pewnego rodzaju podłoże, że się tak wyrażę, socjalne dostosowane do trybu życia. Łatwiej dostępne kredyty itp. Pracodawca cię ściąga kupuje ci np. dom, potem go sobie już spłacasz lub nie w zależności od tego kim jesteś i na jak długo tam jesteś. Nikt nie traci bo dom można sprzedać lub zatrzymać dla kogoś, kto przyjdzie po tobie. Tutaj takim czynnikiem mogłyby być np. TBS-y i jakieś jego pochodne twory prawne i własnościowe. Ponieważ są to inwestycje nie tak dochodowe jak developerskie zainicjować mogłoby je też państwo. Jest wiele koncepcji, które mówią, że gospodarkę ruszyłby rozwój budownictwa. Coś w tym jest. Na pewno rynek nieruchomości by się rozkręcił. Jak budownictwo to od razu cała masa różnych branż ściśle powiązanych z budownictwem z racji swej natury: od prostych usług jak wywóz śmieci, cieć w każdej klatce po meblarstwo, wnętrza na GDI i innych pierdołach kończąc. Twój stary też by miał od razu więcej zleceń bo państwo państwem ale ktoś przecież budować musi, co nie. Może nawet by musiał zatrudnić więcej ludzi itp. No i co? Takie trudne? Trochę dobrej woli i uświadomienia sobie, że poza końcówką własnego nosa rozpościera się bardziej rozległa rzeczywistość.  

> To znaczy co? Że sprawiedliwe jest zabierac im więcej?Dlatego, że ktoś  
> jest pracowitszy, zmyślniejszy, bardziej utaletowany to ukarajmy go  
> dodatkowymi opłatami?
  
> Kiedys chciałem wyemigrować do skandynawii. Ale w życiu! Nie pozwolę się  
> komuchom okradać!
>  
>  

Przestań z tym okradaniem bo to jest już trochę nudne. Nie zauważyłem żeby ktoś za posiadanie talentu karał np. żeby utalentowani chodzili po ulicach naznaczeni jakimś piętnem jak żydzi za okupacji. To co mówisz właśnie, to czysta demagogia. W Szwecji nie ma komunizmu tylko socjalizm. Poza tym między poziomem socjalistycznej gospodarki Szweckiej, a neoliberalneji i kato-prawicowej Polski zieje przerażająca otchłań nie do przebycia i za trzy pokolenia he, he, he.
  
>Za podatek rozumiem coś do 20% Powyżej to juz jest bandycka kradzież.

A jak to wykalkulowałeś? Uważasz, że tyle starczy? Tobie lub im? Żaden polityk nawet najbardziej skrajny prawak czy neoliberał nie pozbawi się poselskiej pensji. Na to nie licz.
To co pierdzieli Maryja Rokita to blef dla prostaczków. Ja jako podatnik domagam się ze swoich podatków takiego rządzenia by społeczeństwa, którego jestem elementem nie gnębiły jakieś dziadowskie plagi. Nie mam zamiaru opłacać jakiś Maryj, które ulżą Kulczykom, a mnie dodatkowo obciążą. Przecież wysokości podatków nie ustala się z sufitu.  
  
> Ano co? Nie ma pracy? To po ch... szli na studia po których nie ma roboty.  
> W moim przyszłym zawodzie (lekarz medycyny) też jej brakuje. Ale spoko, na  
> zachodzie wezmą mnie z pocałowaniem ręki. Muszę się naharować by do tego  
> dojść, ale nie mam nic przeciwko. Nie obrażam się na rzeczywistość, jak  
> mądrze rzekł premier Belka tylko się do niej dostosowuję.

Ble, ble, ble. Dopóki Tata płaci za studia, nie? My mamy tylko grzecznie nauczyć się do egzaminu. Co za heroizm, daj ty spokój. No, po prostu Ubermensh!!!
W czasach kiedy ja studiowałem (lata 90-te) robota nie była problemem. I kasa za robotę była taka, że z samych "umów o dzieło" można było nieźle zabalować. Na pierwszym roku znalazłem bez problemu robotę w agencji reklamowej. Dosłownie i w przenośni na ulicy. Z jednego gównianego zlecenia mogłem wyciągnąć, bywało, że do pięciu tysięcy. Na rąsię! Typ chciał, żebym został, ja wyszedłem z założenia, że na grzyba się wiązać, trzeba trochę po latać po innych firemkach po robić inne rzeczy. Skoro bez problemu znalazłem tą robotę to znajdę i następną. I takie beztroskie życie wiodłem sobie do 98-go. Wyjechałem sobie do Włoch na staż, z zawodu jestem projektantem wzornictwa, ale robię też dużo innych rzeczy. Tam to dopiero zobaczyłem jak wygląda rynek wzornictwa w cywilizowanym kraju! I znowu, kurwa, głupio się uparłem i zmiast iść za ciosem i zostać tam. To wróciłem do tej szarej, wieśniackiej krainy bazarów, hipermarketów i niczego poza tym. Do dziś nie mogę zrozumieć po chuj! No, ale stało się. A dziś...kolesie po studiach robią gdzieś na zmywaku w McDonaldzie, roznoszą ulotki. Pajac w telewizji z uśmiechem mówi: "jest praca! Dla absolwentów MIT z dyplomem wydziału fizyki nuklearnej i zimnej syntezy, znajomością biegle ośmiu języków, a najlepiej dwunastu, doświadczeniem w zarządzaniu ruchami sfer niebieskich i nagrodą Nobla. Zarobić można już nawet tysiąc złotych! Yeaaah, szabada bum tarara!  

> Nie mam dzieci, ale jeśli się kiedyś dochowam potomstwa od małego będę im  
> wpajał kult pracy, zaradności i ślepą nienawiść wobec lenistwa i  
> malkotenctwa.

Ła, chciałbym to zobaczyć. Ja niestety nie mam za bardzo czasu na wpajanie bo mam do spłacenia kredyt mieszkaniowy i mam w związku z tym dwie roboty. 50 godzin tygodniowo to luzacki tydzień. Jedna to praca w pełnym wymiarze. Druga to moje własne przedsięwzięcie do spóły z kumplem, bo chciałbym by mój dzieciak jak dorośnie, przejął interes i był ustawiony. Wszystko bowiem wskazuje, że kiedy on osiągnie pełnoletność, to będzie trzeba mieć zajebiste plecy, żeby dostać dobrą miejscówkę w centrum miasta na żebry.  

> Nie wpadaj mi tu w ładne, idealistyczne hasełka. Świat jest jaki jest. Od  
> zawsze było tak, że trzeba się było starać o chleb powszedni. Zmieniały  
> się tylko warunki.

Też miałbym to głęboko w dupie, ale nie mogę :(  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-14
19:50:39

Wartość Człowieka
> No toż właśnie to staram ci się wyjaśnić od kilku postów, a ty zasypujesz  
> mnie jakimiś banalnymi komunałami o "zdolnych okradanych przez państwo".  
> Kulczyk, niestety tak łatwo, podatków w raju podatkowym nie może płacić bo  
> musiałby mieć obywatelstwo tego raju.  

Akurat dla ludzi pokroju Kulczyka zdobycie obywatelstwa np. Cypru nie będzie stanowić dużego problemu. Co zresztą mam nadzieję że zrobi. Taki przejaw obywatelskiego sprzeciwu przeciw nierównemu traktowaniu.

Gdyby było inaczej to nie marudził  
> by o wysokich podatkach, tylko tak by zrobił. Mała subtelna różnica polega  
> na tym, że do raju to on może przenieść sobie firmę. Firmy są obłożone CIT  
> (od dochodów czy przychodów, nie pamiętam) Zaś mowa jest o podatku od  
> dochodów osobistych czyli PIT. Czyli podatek od tego co Kulczyk sobie  
> bierze do kieszeni bezpośrednio. Pensje Kulczyków mają i tak wiele ulg np.  
> nie musi płacić ZUS bo takiej kasy i tak do końca życia z całą rodziną nie  
> przeżre choćby co roku kupował sobie willę na Manhattanie.

Zauważ że podnoszenie podatku dla menedżerów wielkich firm i tak spowoduje, że nie zarobia mniej - firmy płaca im krocie dlatego, że są dobrzy. I za mniejsze pieniądze mogą nie chcieć pracować. Więc firmy podniosą im pensję, by zniwelować straty wynikłe z podatku. A więc koszta pdatku przerzucamy na firmy.
    
> No nie wiem. Państwowa kasa nie idzie tylko na socjal dla bezrobotnych,  
> ale na utrzymanie generalnie struktur całego państwa. Za komuny nikt nie  
> słyszał o żadnym podatku i nie wypełniał co roku żadnych PIT-ów.

Alez były podatki. Np. Vat jakoś inaczej się nazywał, i nikt się tym nie chwalił, ale był.

Wiele  
> usług było naprawdę bezpłatnych, no ale Państwo miało przecież prawie  
> wszystkie zakłady i przedsiębiorstwa.

Do których musiało dokładać.

Teraz po prywatyzacji, z której kasę  
> już wszyscy rozpiżdżyli  

Zasiliła budżet państwa. To coś złego? A prywatyzować trzeba było.

jedyne istotne źródło to podatki. Ja jestem  
> zdania, że jeżeli już zwalniać od podatku to pensje najniżej  
> zarabiających, a nie rozwydżonych bogaczy.

Nie. To nie jest sprawiedliwe. Każdy powinien oddawać taką samą część dochodów na państwo. I tak bogaci de facto przynoszą więcej. Nic to! Zedrzyjmy z nich. Wszak to szlachetne, okradać tych którzy mają. Przeciez to dla biednych idzie. :/
  
> Bardzo mocno o tym myślę. Ale ty też pomyśl kiedy konsumpcja się zwiększa:  
> kiedy, dajmy na to, stać na nią tylko Kulczyków, czy wtedy kiedy stać na  
> nią ogół społeczeństwa. Kulczyki to jakieś 10% naszego społeczeństwa.

Ale podnoszenie im podatku nie ma sensu. Bo i tak go nie zapłacą.
  
> Natomiast ok. 50% żyje na granicy minimum.  

Wg ostatnich danych jakie czytałem to 5 mln obywateli naszego kraju. To nie 50%. Co oczywiście nie znaczy, że to jest problem.

Całe wsie i miasteczka  
> bezrobocia. Jaki tam można zrobić interes skoro nikogo na nic nie stać.  
> Jeśli już, to robią na czarno za kilkaset złociszy i wydają na podstawowe  
> artykuły niezbędne do kontynuacji egzystencji. Pół biedy jak taki jest  
> zdrowy, ale jak ulegnie wypadkowi przy pracy i zostanie kaleką, żadnego  
> odszkodowania, a leczyć się trzeba. No i już pracy nawet na czarno nie  
> dostanie. Koniec.

Doskonale rozumiem ten problem i równiez nad nim boleję. I uważam, że powinno się przeznaczyć wszelkie środki na aktywizację takich rejonów. Podobnie jak fakt, że państwo powinno zapewnić godne życie, ludziom, których spotkał zyciowy pech - ciężko chorym, ofiarom wypadków etc.
Spójrz jednak, ile osób mając dwie zdrowe ręce i łeb na karku nie czyni niucc by swój stan zmienić.  
Skończyłeś ekonomię? Nie masz pracy? To won na zachód. Tylko nie biadolić.

Gdyby nie ta cała horda nierobów, starczyło by pieniędzy dla rzeczywiście potrzebujących.
  
> W neoliberalnym, gównianym monetaryzmie najlepsze zyski przynoszą  
> inwestycje w jakieś fundusze inwestycyjne, które przeważnie są jakimiś  
> międzynarodowymi spekulacjami walutowymi. No jeszcze giełda i jakieś  
> papiery skarbowe. Inwestycje strukturalne to przeżytek i zysk nie pewny bo  
> uzależniony od popytu.

Tak, ale powyższe inwestycje to interes dla najbogatszych. Także dla firm posiadających znaczny kapitał (banki, towarzystwa ubezpieczeniowe).

Właściciel fabryki obuwia, będzie starał się raczej zainwestowac w firmę, zdobyć nowe rynki etc.

Ha! Taki przykład: Otóż właśnie nasz kochany,  
> nieśmiertelny Kulczyk szumnie swego czasu i w świetle fleszy paparazzich  
> zapowiadał, że wchodzi w Autostrady. Minęło 10lat i co? Widziałeś może  
> jakąś polską autostradę? Żenada.

Nie wiem ile jest rzeczywistych problemów gospodarczych, a ile polityki.

A wiesz dlaczego? Bo taka budowa to wiele  
> milionów złociszy zamrożonych na wiele lat. Przez te lata może się  
> wszystko zdarzyć: inflacja, deflacja, recesja, a może i tsunami.

i rządy lewicy.  

Oto  
> dlaczego między bajki należy włożyć mit, o wyższości prywatnego nad  
> państwowym.

Hahaha! Jakoś państwowe firmy szlag trafił w większości w gospodarce rynkowej!
Z całym szacunkiem - ale powiedziałeś teraz wierutną bzdurę - prywatane przedsiębiorstwo jest bardziej wydajne od państwowego. Lepsza kontrola wydatków, brak przerostu zatrudnienia, pilnowanie by ludzie pracowali, a nie byczyli się. Po za tym prywaciarz zatrudni kompetentną osobę, a nie krewnego-znajomego królika.

Niestety, nie zawsze tak jest. Gierek przynajmniej katowicką  
> pastroił.

Się wysilił. Szacunek. A kredyty do dzisiaj spłacamy.

I za kredyty pobudował od pyty fabryk i przedsiębiorstw,

O ile wiem, to kredyty zostały przejedzone, a gdy kaska się skończyła zaczął się kryzys roku 1980. Myślisz że dlaczego robotnicy protestowali?  

dzięki  
> czemu neoliberalstwo miało co prywatyzować,

Masz lepszy pomysł co zrobić z przestarzałymi, źle zarządzanymi firmami państwowymi?

czyli sprzedawać swoim  
> kolesiom, takim jak Kulczyk, na ten przykład,

A to jest wina słabego państwa. I niewydolności organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.  
Hm... Zagraniczni inwestorzy to też kolesie? :)

a kasę, rzecz jasna  
> przeznaczyć na zbożne cele jak np. wpompować w spółeczki kolesi

J.w. Nie łącz prywatyzacji z pilnowaniem prawa.

lub  
> obdarować kościół.

E tam. Jasne, szkoda pieniędzy, ale przy wydatkach państwa to kropla.
  
Trza być trendy i jazzy,  
> towarzyszu Cień.

"Wprost" nie czytam, bo to prymitywy postsolidanościowe.

Ja Ci dam zaraz towarzysza... :>

> A'propos. W kioskach ukazało się ostatnio jakieś dziwadło o nazwie OZON.  
> To miało być dogłębne wydawnictwo, reprezentujące głos rozsądku pokolenia  
> przejmującego stery, a wyszło takie umiarkowane prawicowo coś tam (nie  
> będę się wyrażał). Z ambicjami opiniotwórczymi pfffffffffffffff:P

Widziałem reklamy tylko. To jakies gówno dla japiszonów. Czytam z tygodników tylko "Politykę".

> Na razie to rządy prawactwa rozpiżdżają państwową kasę. Widać mamy krótką  
> pamięć i nie pamiętamy jaki był deficyt budżetowy kiedy SLD obejmowało  
> władzę po AWSie.

Z AWS taka prawica jak z koziej dupy generator. Owszem była tam garstka liberałów (frakcja UW i KLD). Reszta to co? Narodowi-katolicy i związki zawodowe czyli lewacy i populiści pierwszej wody.  

A jeśli chodzi o podatki to właśnie Balcerowicz w ramach  
> tej swojej "terapii szokowej" położył podwaliny pod obecny system  
> podatkowy, a jego polityka monetarna doprowadziła do tego, że kapitał  
> napływał, i owszem tyle, że tylko ten spekulacyjny. Nie przepraszam.  
> Zapomniałem o McDonaldach i hipermarketach.

Jasne stary. Obejrzyj sobie wskażniki inwestycji, ile milionów dolarów rokrocznie wpływa do RP z inwestycjami. Co to takiego kapitał spekulacyjny?

A dzięki Balcerowiczowi inflacje mamy 3-4%. A nie dwucyfrową.

> No ale Balcerkowi znowu się to nie spodobało i podniósł stopy procentowe,  
> na co narzekają eksporterzy. Bo Balcerek ajatollahem ekonomii jest i  
> koniec.

Słuchaj jest wybór. Albo mocny złoty i kwik eksporterów, albo słaby i inflacja. Wychodzę poza tym z założenia że nie będę się wymądrzał przy profesorach ekonomii.
  
> Zapytaj się więc swojego Ojca jakie szanse ma w przetargu np. z firmami  
> niemieckimi jeśli by z nimi startował.

Duże. Wygrywał przetargi już.

Ile nie przespał nocy obawiając  
> się, że zleceniodawca, u którego był podwykonawcą, nie zapłaci mu za  
> usługi.

Phi.To norma.  

Nie twierdzę, że twój Ojciec nie zapłaciłby swoim fachowcom więcej  
> gdyby mógł. Ja mam poniekąd podobny problem. Każdy kto prowadzi firmę  
> chciałby stworzyć takie warunki aby jego ludzie nie musieli dorabiać  
> jeszcze gdzieś tam np. u konkurencji. A urząd skarbowy to po prostu  
> koszmar. Jeśli twój stary przeżył kontrolę to wie o czym mówię.

Owszem. Uświadomiony aktyw robotniczy chiał pobić kontrolera nota bene. :>

Ma się  
> niekiedy wątpliwości komu służą. Własnym obywatelom, z których podatków te  
> urzędasy żyją czy obcym wielgachnym koncernom.

A co koncerny mają wspólnego z US?

Mankamentem neoliberałów i  
> ich pochodnych jest to, że wydaje im się, że świat w rozwoju zatrzymał się  
> na epoce wiktoriańskiej. Niestety, dziś mamy do czynienia z trzema  
> rodzajami własności:
>  
> Prywatną - to drobni ciułacze jak twój stary

Nie przesadzaj. Zamożna klasa średnia w krajach zachodnich wytwarza znacząca część PKB.

> Państwową, społeczna - relikt, z czasów kiedy rządy poszczególnych państw  
> miały realny wpływ na politykę międzynarodową. Kiedyś bardzo powszechna,  
> dziś spotykana jeszcze w niektórych państwach Europy zachodniej takich jak  
> kraje skandynawskie, Francja, Niemcy. We wschodniej Europie można ją  
> spotkać jeszcze na terenach byłego ZSRR np. w Rosji. No ale to duży  
> kraj...

Tylko, że Niemcy, Francuzi, Włosi czy nawet Skandynawowie ostatnio zaciągają pasa państwa opiekuńczego. Powód prozaiczny - brakuje pieniędzy.

> Ponadnarodowych korporacji - chwilowo w rękach udziałowców, na stałę  
> przedmiot giełdowych spekulacji. Celem nadrzędnym jest ekspansja i  
> wchłonięcie wyżej wymienionych form własności.

Zgadzam się, że trzeba im patrzec na ręcę. Ale też nie przypisujmy im wszystkiego co złe, łącznie z trądzikiem młodzieńczym. Tylko tak duże firmy poradzą sobie z niektórymi ogromnymi inwestycjami.
  
> To dziwne, bo wystarczy, że pojedzie jeden z drugim za granicę i okazuje  
> się nagle, że jest niezwykle cenionym fachowcem.

Bo włąśnie Ci, którzy potrafią pracować wyjeżdżają. Nie dotyczy to tylko inteligencji - wykwalifikowani robotnicy, którzy chcą coś zmieić w swoim zyciu tez wyjeżdząja. Zostają spady ostatnie, albo idealiści.
    
> A to jest przykład demagogii właśnie. O 85% nie słyszałem.  

Giertycha pomysł.  

Najodważniejsza  
> propozycja brzmiała 50%. Jeśli ktoś zgarnia dwie i pół banie rocznie to  
> faktycznie, przy 50% procentach takiemu biedakowi zostanie tylko bania,  
> dwadzieścia pięć. Straszne, jak tak można.  

Ale jakim prawem chcesz mu zabrać połowę tego co zarobił? Tylko dlatego, że jest zdolny??
    
> No dobra, a co proponujesz? Bo ze środków społecznych jak rozumiem jest  
> według ciebie be.

Nie. Tak właśnie rozumiem socjal- umożliwienie zdobycia pracy poprzez możliwość edukacji, zmiany zawodu, nauki języka etc.
  
> Ładny slogan tylko jak go prawoskrętni zamierzają przekuć w czyn?

Nie wiem jak. Ja mam pomysł metody kija i marchewki - np. są bezpłatne programy szkoleniowe - warunek uczestnictwo w nich, nauka i nieodrzucanie ofert pracy. Jak ktoś grymasi - won. I zabrać mu nawet opiekę społeczną.
  
> To jescze nie dramat, że ktoś zwalnia ludzi, dramatem jest to, że  
> perspektywy tych ludzi po zwolnieniu są żadne. Po pierwsze należałoby  
> zwyczajnie usprawnić działanie administracji, dopracować procedury,  
> udoskonalić procesy jak dostosowywanie przepisów do życia nie do programów  
> wyborczych partyjek. Stworzyć takie możliwości by można było dostosowywać  
> różne obszary administracji do bieżącej sytuacji społecznej. Bez jakichś  
> spektakularnych reform czy wywracania wszystkiego do góry nogami. Full  
> kasy wyparowuje właśnie przez złe zarządzanie, marnowane jest przez  
> nietrafne inwestycje. Lub po prostu sprzeniewierzane jest na jakieś  
> Świątynie opaczności, Lichenie albo po prostu wyprowadzane przez lipne  
> przetargi do np. spółeczek znajomków, rodziny (taka polityka prorodzinna).  
> Gdyby urzędy pośrednictwa pracy naprawdę służyły szukaniu pracy to,  
> właśnie z podatków każdy bezrobotny mógłby się przekwalifikować lub zdobyć  
> jakieś uprawnienia w kierunku, w którym ma szansę na zatrudnienie lub  
> nawet rozkręcenie czegoś własnego.  

Absolutnie się z Tobą zgadzam.

Teraz jest tak, że za pracką trzeba  
> jeździć po kraju.

Praca to produkt. Czasem trzeba poszukać klienta by go kupił.

Każdy ma gębę frazesów o tym jak to w Hameryce ludzie  
> jeżdżą z jednego końca na drugi za pracą, tyle, że tam jest pewnego  
> rodzaju podłoże, że się tak wyrażę, socjalne dostosowane do trybu życia.  
> Łatwiej dostępne kredyty itp. Pracodawca cię ściąga kupuje ci np. dom,  
> potem go sobie już spłacasz lub nie w zależności od tego kim jesteś i na  
> jak długo tam jesteś. Nikt nie traci bo dom można sprzedać lub zatrzymać  
> dla kogoś, kto przyjdzie po tobie.

Owszem, tylko my nie jesteśmy ameryką, a firm nie stać na takie wydatki.

Tutaj takim czynnikiem mogłyby być np.  
> TBS-y i jakieś jego pochodne twory prawne i własnościowe. Ponieważ są to  
> inwestycje nie tak dochodowe jak developerskie zainicjować mogłoby je też  
> państwo. Jest wiele koncepcji, które mówią, że gospodarkę ruszyłby rozwój  
> budownictwa. Coś w tym jest. Na pewno rynek nieruchomości by się  
> rozkręcił. Jak budownictwo to od razu cała masa różnych branż ściśle  
> powiązanych z budownictwem z racji swej natury: od prostych usług jak  
> wywóz śmieci, cieć w każdej klatce po meblarstwo, wnętrza na GDI i innych  
> pierdołach kończąc. Twój stary też by miał od razu więcej zleceń bo  
> państwo państwem ale ktoś przecież budować musi, co nie. Może nawet by  
> musiał zatrudnić więcej ludzi itp. No i co? Takie trudne? Trochę dobrej  
> woli i uświadomienia sobie, że poza końcówką własnego nosa rozpościera się  
> bardziej rozległa rzeczywistość.  

Alez ten pomysł mi się podoba! Trzeba by go tylko dokładnie przeanalizować od strony organizacyjnej i czemu nie? Jako kułak-kapitalista traktuję to jako inwestycję, a nie wyrzucanie pieniędzy w błoto.

> Przestań z tym okradaniem bo to jest już trochę nudne. Nie zauważyłem żeby  
> ktoś za posiadanie talentu karał np. żeby utalentowani chodzili po ulicach  
> naznaczeni jakimś piętnem jak żydzi za okupacji. To co mówisz właśnie, to  
> czysta demagogia.

Ależ są. Za to że ośmielają się wiecej zarabiać płacą dodatkowy podatek.

W Szwecji nie ma komunizmu tylko socjalizm. Poza tym  
> między poziomem socjalistycznej gospodarki Szweckiej, a neoliberalneji i  
> kato-prawicowej Polski zieje przerażająca otchłań nie do przebycia i za  
> trzy pokolenia he, he, he.

Tylko widzisz - Szwecja ma silną gospodarkę. A taką można obłożyć podatkami (a niech Ci już będzie) bo i tak to zniesie. Wzrost gospodarczy będzie wolniejszy, ale i tak procentowo dużo wyzszy niż w Polsce.
Natomiast słabe gospodarki nie mogą być obciążane bo zdechną. A tu jeszcze trzeba doganiac zachód. Prawda jest smutna - tylko w bogatych krajach biedni moga miec lepszy los. Więc trzeba jak najszybciej stać się bogatym krajem.

> A jak to wykalkulowałeś? Uważasz, że tyle starczy? Tobie lub im? Żaden  
> polityk nawet najbardziej skrajny prawak czy neoliberał nie pozbawi się  
> poselskiej pensji. Na to nie licz.

Rządowy projek podatku liniowego (realizowany przez rząd o mentalności lewicowej (!) - oto do czego doprowadzają rządy lewactwa) to 18%. PO chce 15%
Taki podatek obowiązuje m. in w Federacji Rosyjskiej. A tam to dopiero bieda.

> To co pierdzieli Maryja Rokita to blef dla prostaczków. Ja jako podatnik  
> domagam się ze swoich podatków takiego rządzenia by społeczeństwa, którego  
> jestem elementem nie gnębiły jakieś dziadowskie plagi. Nie mam zamiaru  
> opłacać jakiś Maryj, które ulżą Kulczykom, a mnie dodatkowo obciążą.  
> Przecież wysokości podatków nie ustala się z sufitu.  

Finansowanie Kościoła to sprawa osobna. A racjonalizacja wydatków - jak najbardziej.

> Ble, ble, ble. Dopóki Tata płaci za studia, nie? My mamy tylko grzecznie  
> nauczyć się do egzaminu. Co za heroizm, daj ty spokój. No, po prostu  
> Ubermensh!!!

Nie pierdol. Z tego co dostanę (albo i nie) od starych to mi starczy ledwo na opłacenie chałupy. Ale jak się ma stypendium i potrafi się pójść jeszcze do pracy w magazynie albo sprzątać mozna wyjść na swoje.

Do dziś nie mogę zrozumieć po chuj! No, ale stało się. A  
> dziś...kolesie po studiach robią gdzieś na zmywaku w McDonaldzie, roznoszą  
> ulotki.

Demagogia. Niech jadą tam gdzie jest praca.

Pajac w telewizji z uśmiechem mówi: "jest praca! Dla absolwentów  
> MIT z dyplomem wydziału fizyki nuklearnej i zimnej syntezy, znajomością  
> biegle ośmiu języków, a najlepiej dwunastu, doświadczeniem w zarządzaniu  
> ruchami sfer niebieskich i nagrodą Nobla. Zarobić można już nawet tysiąc  
> złotych! Yeaaah, szabada bum tarara!  

Ależ ja to rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji. Tylko nie marudzę, ale robię wszystko bym pracę znalazł. Niemcy, UK, Irlandia - mnie bez różnicy.
  
> Ła, chciałbym to zobaczyć.

Jak gnojom się będzie coś nie podobać - won z chaty po 18 r. ż. Nie będę robił na nierobów.

Ja niestety nie mam za bardzo czasu na wpajanie  
> bo mam do spłacenia kredyt mieszkaniowy i mam w związku z tym dwie roboty.  
> 50 godzin tygodniowo to luzacki tydzień.  

Nikt Ci nie kazał miec dzieciaka. Brać kredytu. Czy wracac z ciepłej posadki we Włoszech. Sam się wpakowałeś.

Nie założę rodziny, dopóki nie bedzie mnie a to stać.

Jedna to praca w pełnym wymiarze.  
> Druga to moje własne przedsięwzięcie do spóły z kumplem,

Znajomy lekarz w sopockim pogotowiu wypracował kiedys ponad 500 godzin w miesiącu. Nie był specjalnie tym przejęty. Narzekał tylko że go na BMW nie stać. Chcesz mieć?To pracuj.

bo chciałbym by  
> mój dzieciak jak dorośnie, przejął interes i był ustawiony. Wszystko  
> bowiem wskazuje, że kiedy on osiągnie pełnoletność, to będzie trzeba mieć  
> zajebiste plecy, żeby dostać dobrą miejscówkę w centrum miasta na żebry.  

No, jak go tatuś nauczy, że wszystko mu się nalezy to na pweno tak skończy.

> Też miałbym to głęboko w dupie, ale nie mogę :(  

Bo nie chodzi o to by miec w dupie. Mi tez się marzy społeczeństwo dostatnie bez skrajnych nierówności. Tylko ja uważam, że walczenie z nierwnościami musi się odbywac nie przez zabieranie bgatym, a bogacenie biednych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-15
03:59:08

Wartość Człowieka
> Akurat dla ludzi pokroju Kulczyka zdobycie obywatelstwa np. Cypru nie  
> będzie stanowić dużego problemu. Co zresztą mam nadzieję że zrobi. Taki  
> przejaw obywatelskiego sprzeciwu przeciw nierównemu traktowaniu.

Płakać z tęsknoty po nim nie będę :))))))

> Zauważ że podnoszenie podatku dla menedżerów wielkich firm i tak  
> spowoduje, że nie zarobia mniej - firmy płaca im krocie dlatego, że są  
> dobrzy. I za mniejsze pieniądze mogą nie chcieć pracować. Więc firmy  
> podniosą im pensję, by zniwelować straty wynikłe z podatku. A więc koszta  
> pdatku przerzucamy na firmy.

A kogo to obchodzi ile zarabia dany menadżer. Problem nie polega na tym, że ktoś zarabia za dużo więc natychmiast trzeba mu zabrać, tylko na tym, że co roku w kasie państwa musi się znaleźć jakaś odpowiednia ilość kasy. Jeśli kogoś się zwolni z obowiązku zrzutki na ten cel to znaczy, że będzie trzeba dodatkowo obciążyć pośrednio lub bezpośrednio kogoś innego. Pomysły neoliberałów oscylują wokół tego by zrobić to kosztem najniżej zarabiających.
Zwiększając im, a to VAT na żarcie, a to wprowadzić podatek liniowy itp. Cała awantura polega na tym, że w Polsce jest ok. 50% takich ludzi. Więc nie chcą ich zwalniać ze świadczeń bo im się to nie opłaca. Wolą zlikwidować szeroko rozumiany socjal niż przyciąć wydatki na luksusowe rządowe bryki i swoje poselskie pensje. Nie uważasz, że to zwykłe skurwysyństwo?  
    

> Alez były podatki. Np. Vat jakoś inaczej się nazywał, i nikt się tym nie  
> chwalił, ale był.
> Do których musiało dokładać.

To były jakieś symboliczne sumy od obrotów czy czegoś tam, albo po prostu jakiś rodzaj marż. Wtedy w sklepach przy towarach było coś takiego jak "cena umowna" czyli taki jakiś twór nie mający nic wspólnego z ceną rynkową na ten przykład, tylko taką jaka była możliwa w stosunku chociażby do średnich  zarobków.
  
>  Teraz po prywatyzacji, z której kasę  
> > już wszyscy rozpiżdżyli  
>  
> Zasiliła budżet państwa. To coś złego? A prywatyzować trzeba było.

Dokładnie. Taki ładny eufemizm. ;)))
  
> Nie. To nie jest sprawiedliwe. Każdy powinien oddawać taką samą część  
> dochodów na państwo. I tak bogaci de facto przynoszą więcej. Nic to!  
> Zedrzyjmy z nich. Wszak to szlachetne, okradać tych którzy mają. Przeciez  
> to dla biednych idzie. :/
> Ale podnoszenie im podatku nie ma sensu. Bo i tak go nie zapłacą.

Nie, nie prawda. Zapłacą. A to że sobie to jakoś potem odbiją np. wrzucając w koszty firm, to zupełnie inna sprawa. Od tego są zarządy firm. Jak zarząd to akceptuje to na zdrowie. Ich sprawa. Ja jestem zdania, że dużo zarabiający nie powinni mieć z tego powodu jakichś wyrzutów sumienia, bo to jest bez sensu. Państwo to pewnego rodzaju umowa społeczna i w ramach tej umowy płacimy podatki na administrowanie państwem w taki sposób, żeby zapewnić w miarę szczęśliwą egzystencję jego obywatelom. Natomiast neoliberalstwo biadoli jak to bogaci są nieszczęśliwi, że muszą płacić podatki, zapominając o tym, że ci którzy są w potrzebie zanim się w niej znaleźli też płacili podatki i mają prawo domagać się od państwa jakiegoś zainteresowania ich losem.  
  
> Wg ostatnich danych jakie czytałem to 5 mln obywateli naszego kraju. To  
> nie 50%. Co oczywiście nie znaczy, że to jest problem.

Pięć milionów żyje w skrajnej nędzy. To bezdomni i inni. Poza tym są to dane szacunkowe bo prawdziwej liczby nikt nie zna. Ja mówię o ludziach żyjących po niżej minimum. A tych jest cała masa. Poza tym ważne są kryteria na podstawie jakich definiuje się tą grupę ludzi. Ja szacuję ostrożnie mówiąc o ok. 50%, bo widziałem statystyki gdzie te liczby grubo przekraczają sześćdziesiątkę.
Wszystko zależy od metody. Jeśli by np. przyjąć kryterium, że do tego wora wrzucamy wszystkich, którzy w danym momencie nie zajmują się żadną działalnością zarobkową, to mogło by się okazać, że ty też kwalifikujesz się do miana żyjącego po niżej minimum, bo studiujesz i kasę dostajesz od starego na ten przykład. Takie postawienie sprawy było by mało wiarygodne bo nie uwzględnia np. przedziału wiekowego no i tego, że zajęcia zarobkowe np. studentów nie są pracą docelową tylko chwilową itp. Dlatego ważne jest kto robi takie badania i w jakim celu i jakimi metodami oraz jak są interpretowane wyniki.
  
> Doskonale rozumiem ten problem i równiez nad nim boleję. I uważam, że  
> powinno się przeznaczyć wszelkie środki na aktywizację takich rejonów.  
> Podobnie jak fakt, że państwo powinno zapewnić godne życie, ludziom,  
> których spotkał zyciowy pech - ciężko chorym, ofiarom wypadków etc.
> Spójrz jednak, ile osób mając dwie zdrowe ręce i łeb na karku nie czyni  
> niucc by swój stan zmienić.  
> Skończyłeś ekonomię? Nie masz pracy? To won na zachód. Tylko nie  
> biadolić.  
> Gdyby nie ta cała horda nierobów, starczyło by pieniędzy dla rzeczywiście  
> potrzebujących.

Z tą hordą nierobów to trochę przesadzasz. To demagogia czystej wody. Oczywiście wiadomo, zdarzają się i takie przypadki, ale wątpię by to zjawisko przybierało rozmiary hord. To taki efekt życzeniowego myślenia neoliberalstwa. Jeśli fakty nie pasują do dogmatów, tym gorzej dla faktów.
  
> Tak, ale powyższe inwestycje to interes dla najbogatszych. Także dla firm  
> posiadających znaczny kapitał (banki, towarzystwa ubezpieczeniowe).

Eee tam, przecież zwykli ludzie też grają na giełdzie.
  
> Właściciel fabryki obuwia, będzie starał się raczej zainwestowac w firmę,  
> zdobyć nowe rynki etc.

Właściciel fabryki obuwia ma przejebane. Może co najwyżej szyć buty dla wielgachnych marek, żeby wyjść na swoje.I jego los też leży w łapach RPP.
Nie zna dnia ani godziny kiedy mu podniosą stopy procentowe, zmienią kurs złotówki itp. Wzrost PKB do którego taki właściciel się przyczynia, na Balcerku nie robi żadnego wrażenia.

  
> Nie wiem ile jest rzeczywistych problemów gospodarczych, a ile polityki.  
(...)
> i rządy lewicy.  

Albo zły urok, czary i Osama Bin Laden.  


> Hahaha! Jakoś państwowe firmy szlag trafił w większości w gospodarce  
> rynkowej!
> Z całym szacunkiem - ale powiedziałeś teraz wierutną bzdurę - prywatane  
> przedsiębiorstwo jest bardziej wydajne od państwowego. Lepsza kontrola  
> wydatków, brak przerostu zatrudnienia, pilnowanie by ludzie pracowali, a  
> nie byczyli się. Po za tym prywaciarz zatrudni kompetentną osobę, a nie  
> krewnego-znajomego królika.

Otóż nie. Prywaciarz prędzej u siebie zatrudni rodzinę niż menadżer zatrudniony przez kogoś. Poza tym Państwowe wcale nie jest gorsze od prywatnego, a nawet ma większe czasami możliwości choćby w dziedzinie długoterminowych inwestycji strukturalnych. Ja sam kiedyś pracowałem dla faceta, który wytwarzał urządzenia laserowe na potrzeby medycyny, głównie na rynek niemiecki bo w Polsce niby komu miałby je sprzedawać. Robiłem mu obudowy do tych ustrojstw. Byłem w szoku jak gość nie potrafi wogóle zarządzać procesem uruchamiania nowego produktu. Wpychał się we wszystko, o wszystkim chciał decydować, nikogo nie słuchał, a potem jak było coś nie tak to szukał winnych wśród swoich pracowników. W ogóle nie słyszał o czymś takim jak "product planing" i z czym to się je. Nie oszacował nawet kosztów i nie wiedział nawet ile go to wyniesie w stosunku np. do wielkości sprzedaży w pierwszym roku. Szok! Po prostu szok! :o

Renault jest państwową firmą i radzi sobie na rynku lepiej niż Ford, który trzepie drogą tandetę i grozi mu upadek. Jego akcje to śmieci. Przejął Volvo i od tego momentu jakość szwedzkich wózków zdziadziała.
Państwowy jest Airbus i z powodzeniem konkuruje z Boeingiem.
Państwowa jest też TP s.a. tyle, że nie należy do państwa polskiego tylko francuskiego, bo Francetelecom jest państwowy. Tak właśnie Balcerek prywatyzował, he, he, he.

>  Niestety, nie zawsze tak jest. Gierek przynajmniej katowicką  
> > pastroił.
>  
> Się wysilił. Szacunek. A kredyty do dzisiaj spłacamy.
>  
>  I za kredyty pobudował od pyty fabryk i przedsiębiorstw,
>  
> O ile wiem, to kredyty zostały przejedzone, a gdy kaska się skończyła  
> zaczął się kryzys roku 1980. Myślisz że dlaczego robotnicy protestowali?  

Teraz to żeś pierdolnął jak łysy grzywą o kant kuli. Sorry, ale twoja wiedza na temat tego okresu jest żadna. Nie masz nawet podstaw, więc nie widzę sensu rozwijania tematu okresu Gierkowskiego. Założę się, że nawet nie wiesz kim byli "natolińczycy" i "puławianie". Zresztą nie dziwi mnie to, no bo niby skąd miałbyś czerpać takie ekskluzywne informacje; z "Wprost", "Gaz-wybu", "Gazety Polskiej"? CENZURA I PROPAGANDA.
Dlatego proponuję abyśmy wrócili do głównego tematu wątku, a mianowicie wartości człowieka. To dosyć interesujący temat, bo wbrew pozorom kryterium oceny wartości się zmienia bardzo często, w zależności od potrzeb politycznych lub społecznych.

> Masz lepszy pomysł co zrobić z przestarzałymi, źle zarządzanymi firmami  
> państwowymi?

Przede wszystkim nie zrobiono nic po 1989, poza nielicznymi przypadkami jak huty, aby zrestrukturyzować te firmy. Rzucono je w nowe realia gospodarcze nie zmieniając w ich organizacji zupełnie nic. Nawet system naliczania wartości za produkty itp. nie był dostosowany do wolnego rynku. Stąd te pierdoły o braku rentowności. Bezmyślnie pozrywano różne umowy i kontrakty za które trzeba było potem oczywiście płacić kary. Był to typowy przykład ignorancji i braku odpowiedzialności za mienie, było nie było, społeczne. Bo Balcerek i jego ferajna wyszły z założenia, że sprzeda je się po jakiejś zaniżonej cenie komuś kto wyłoży własną już kasę na ich modernizację. Nie zawracano sobie nawet głowy takimi pierdołami jak wycena prywatyzowanych przedsiębiorstw. Często ceny brano z sufitu. No. A potem kupował je ktoś kto nie chciał mieć tutaj żadnej konkurencji, bo sam chciał znaleźć rynek zbytu dla swoich towarów i zakład zrównywano z glebą, a w pustej hali powstawała hurtownia.
40 000 000 ludzi to zajebisty rynek zbytu, w tamtych latach dziewiczy i nienasycony. Ja gdybym był na miejscu takiego inwestora zrobiłbym tak samo. A jacyś naiwni kretyni myśleli, że przyjdzie inwestor i da kasę...
  
> J.w. Nie łącz prywatyzacji z pilnowaniem prawa.

No, siłą rzeczy to się łączy jedno z drugim.

> Jasne stary. Obejrzyj sobie wskażniki inwestycji, ile milionów dolarów  
> rokrocznie wpływa do RP z inwestycjami. Co to takiego kapitał  
> spekulacyjny?

Ano to o czym pisałem wcześniej. Tak go się określa. To kapitał, który ulega pomnożeniu dzięki jakimś różnicom np. w kursie walut, jakieś fundusze itp. Wszystko polega na spekulacjach bez gotówy, na zwykłym księgowaniu. W ciągu godziny dosłownie wielgachne sumy mogą przenieść się na drugi koniec świata.
Powiedzmy rano Balcerek cieszy się, że nastąpił 200% wzrost napływu kapitału do Polski, trąbią o tym szumnie w telewizji sugerując celowo, że obcy kapitał inwestuje w Polsce i w ogóle jest pięknie i to dzięki neoliberalnym reformom więc trzeba tak trzymać. Wieczorem zaś w momencie emisji tego radosnego niusu, cała kasa jest już np. w Tokio, a Balcerek jest goły i bosy, ma głupią minę i np. dodatkowo w swoim bilansie przepływów kapitałowych nawet 100% na minusie. Ale nie ma sensu już o tym informować opinii, bo po co denerwować ludzi? To kapitał, który nic kompletnie nie wytwarza i nic nie produkuje. Taka sztuka dla sztuki. Szybki sposób na pomnożenie kasy na niczym.
Sposób by zarobić i się nie narobić. Takie nie kontrolowane przepływy są właśnie przyczyną różnych, krachów, recesji i innych komplikacji, które ciężko nawet przewidzieć.  
Takim fajnym przykładem jest np. firemka Capital Innova, specjalizuje się w funduszach inwestycyjnych wysokiego ryzyka. Dawno temu robiłem dla nich folder reklamowy, więc sobie poczytałem. Mam takiego kumpla po MBA, który się tym fascynuje aż do bólu i tak to mniej więcej w dużym uproszczeniu mi wykładał.

> Słuchaj jest wybór. Albo mocny złoty i kwik eksporterów, albo słaby i  
> inflacja. Wychodzę poza tym z założenia że nie będę się wymądrzał przy  
> profesorach ekonomii.

A jasne, lepiej ślepo wierzyć w to co mówią prawda? Jak owieczki zapatrzone w swego pasterza.
    
> A co koncerny mają wspólnego z US?

???????????????????????????????????? Nie łapię o co chodzi.  
  
> Nie przesadzaj. Zamożna klasa średnia w krajach zachodnich wytwarza  
> znacząca część PKB.

Zamożna klasa średnia to w dużej mierze wyższy management na kontraktach, czyli pracownicy najemni.
  
> Tylko, że Niemcy, Francuzi, Włosi czy nawet Skandynawowie ostatnio  
> zaciągają pasa państwa opiekuńczego. Powód prozaiczny - brakuje  
> pieniędzy.

To są chwilowe problemy związane bardziej z ogólną sytuacją rynkach międzynarodowych, niż jakieś wady systemowe. Właśnie dowiedziałem się, że eksport Niemiec przewyższył eksporu USA. Tamci mają deficyt handlowy z Chinami i Bush musi się ostro podlizywać Cińskiej Partii Komunistycznej by uwolniła kurs juana. Bo teraz w USA spada dolar na łeb na szyję. Może geniusz-Balcerowicz powinien tam jechać i ratować Wuja Sama? Mamy do czynienia z dość zabawną sytuacją: Chiny trzymają gospodarkę USA za jaja.
Myślę, że nie będzie wiele przesady w myślowym skrócie, że w USA rządzi Chińska Partia Komunistyczna. He, he, he :)))))))
Patrz jak życie czasami zaskakuje: Zimną wojnę wygrał Wujo Sam z komuną, po to tylko aby przez głupi konsumpcjonizm stać się wasalem zależnym od Komuny, he, he, he.
Komuna to prawdziwie przewrotne licho!!! Trzeba z nią uważać i nie wolno  lekceważyć :)))))

> Zgadzam się, że trzeba im patrzec na ręcę. Ale też nie przypisujmy im  
> wszystkiego co złe, łącznie z trądzikiem młodzieńczym. Tylko tak duże  
> firmy poradzą sobie z niektórymi ogromnymi inwestycjami.

Oczywiście, o ile to będzie im na rękę, czyli opłaci im się. Oddawanie wszystkiego na pastwę korporacji jest działaniem bezmyślnym. Państwo musi zachować pewien wpływ choćby w dziedzinie regulacji udziału w rynku. Aby uniknąć sytuacji, że jakaś korporacja ma monopol na coś tam, bo wtedy mogła by sobie windować ceny według własnego widzimisię.
Celem korporacji jest pomnażanie zysków swoich właścicieli, celem państwa jest stać na straży swoich obywateli. Teraz jeśli ma być dobrze to trzeba po prostu znaleźć jakąś zbieżność interesów. Jeśli równowaga zostaje zachwiana to wówczas jedna ze stron musi stracić siłą rzeczy.  

> Bo włąśnie Ci, którzy potrafią pracować wyjeżdżają. Nie dotyczy to tylko  
> inteligencji - wykwalifikowani robotnicy, którzy chcą coś zmieić w swoim  
> zyciu tez wyjeżdząja. Zostają spady ostatnie, albo idealiści.

Jak nie dotyczy inteligencji? Ja gdybym miał w sobie trochę pokory, to miałem karierkę stojącą otworem. Wybrałem niezależność wraz ze wszystkimi konsekwencjami, nie wiedząc jeszcze wówczas co to oznacza. No i mam co chciałem. Niezależność oznacza jeszcze większe uzależnienie. hi, hi, hi
      
> Giertycha pomysł.  

Zapewne na fundusz kościelny, dla Radia co ma Ryja i Papa Ratziego. Bo są potrzebujący. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  
  
> Nie. Tak właśnie rozumiem socjal- umożliwienie zdobycia pracy poprzez  
> możliwość edukacji, zmiany zawodu, nauki języka etc.

Na to właśnie potrzebne są środki, no bo z czego taki bezrobotny ma płacić?
Ja też wolę dać na to podatki, niż gdyby taki bezrobotny miał poprawiać sobie stan swoich finansów np. kradnąc mi samochód.

> Nie wiem jak. Ja mam pomysł metody kija i marchewki - np. są bezpłatne  
> programy szkoleniowe - warunek uczestnictwo w nich, nauka i nieodrzucanie  
> ofert pracy. Jak ktoś grymasi - won. I zabrać mu nawet opiekę społeczną.

No, tak mniej więcej to już jest w niektórych regionach i co? Nadal wrzaski o marnowaniu środków na socjal.  
  
> Alez ten pomysł mi się podoba! Trzeba by go tylko dokładnie przeanalizować  
> od strony organizacyjnej i czemu nie? Jako kułak-kapitalista traktuję to  
> jako inwestycję, a nie wyrzucanie pieniędzy w błoto.

O tym się mówi już od dawna i wszyscy o tym wiedzą, ale jakoś brak dobrej woli żeby to zainicjować. Fakt, że do tego potrzebna jest oddolna mobilizacja społeczna, a ludzie są już wystarczająco zniechęceni. Brak jest tak zwanej świadomości obywatelskiej i współodpowiedzialności za państwo. Każdy tylko jest zapatrzony w końcówkę własnego nocha i swój żołąd. Politycy żyją tylko od wyborów do wyborów. Tworzą komisje śledcze i szukają na siebie haków w życiorysach. W konsekwencji nie ważne kto rządzi bo cały czas jest to samo: zarządzanie biedą. hi, hi, hi
  
> Ależ są. Za to że ośmielają się wiecej zarabiać płacą dodatkowy podatek.

Tylko jeśli przekroczą próg. Takie jest prawo.
  
> Tylko widzisz - Szwecja ma silną gospodarkę. A taką można obłożyć  
> podatkami (a niech Ci już będzie) bo i tak to zniesie. Wzrost gospodarczy  
> będzie wolniejszy, ale i tak procentowo dużo wyzszy niż w Polsce.
> Natomiast słabe gospodarki nie mogą być obciążane bo zdechną. A tu jeszcze  
> trzeba doganiac zachód. Prawda jest smutna - tylko w bogatych krajach  
> biedni moga miec lepszy los. Więc trzeba jak najszybciej stać się bogatym  
> krajem.

Ta silna gospodarka nie została im zesłana z nieba. Do lat 40-tych to była nędza. Po wojnie zaczęli się reformować jak większość państw. Po keynesistowsku. :)))))))))))
Zaraz, a co to znaczy doganiać zachód?

> Rządowy projek podatku liniowego (realizowany przez rząd o mentalności  
> lewicowej (!) - oto do czego doprowadzają rządy lewactwa) to 18%. PO chce  
> 15%

Tak, i wzrost VAT na żarcie z 7% do też 15%, no po prostu genialnie.  

> Demagogia. Niech jadą tam gdzie jest praca.

No i jadą, teraz jest na topie Szkocja, bo tamtejszy parlament chce aby się tam osiedlali już na stałe m.in. Polacy, no i co? Uważasz, że to jest rozwiązanie?  

> Ależ ja to rozumiem. Jestem w podobnej sytuacji. Tylko nie marudzę, ale  
> robię wszystko bym pracę znalazł. Niemcy, UK, Irlandia - mnie bez  
> różnicy.

No to zobacz jak ten kraj i jego ludzie nisko upadli.
    
> Jak gnojom się będzie coś nie podobać - won z chaty po 18 r. ż. Nie będę  
> robił na nierobów.

Ła, chciałbym to zobaczyć.
  
> Nikt Ci nie kazał miec dzieciaka. Brać kredytu. Czy wracac z ciepłej  
> posadki we Włoszech. Sam się wpakowałeś.

Oczywiście, że nie. I to wszystko też by mnie gówno obchodziło gdyby nie  dzieciak właśnie i jego przyszłość.
    
> Bo nie chodzi o to by miec w dupie. Mi tez się marzy społeczeństwo  
> dostatnie bez skrajnych nierówności. Tylko ja uważam, że walczenie z  
> nierwnościami musi się odbywac nie przez zabieranie bgatym, a bogacenie  
> biednych.

Nie, chodzi o cywilizowane warunki życia. Nie każdy chce mieć willę z basenem i Maybacha. Są ludzie, którym zależy bardziej na jakiejś samorealizacji niż na jakichś drogich śmieciach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-15
21:31:29

Wartość Człowieka
> Płakać z tęsknoty po nim nie będę :))))))

Ale zauważ, że on zabierze ze sobą kapitał. A to już nie jeset bez znaczenia. Albo bedzię się rozliczał z fiskusem na Cyprze, de facto przebywając w Polsce. A budżet chcąc więcej nie dostanie w końcu nic.

> A kogo to obchodzi ile zarabia dany menadżer. Problem nie polega na tym,  
> że ktoś zarabia za dużo więc natychmiast trzeba mu zabrać, tylko na tym,  
> że co roku w kasie państwa musi się znaleźć jakaś odpowiednia ilość kasy.  
> Jeśli kogoś się zwolni z obowiązku zrzutki na ten cel to znaczy, że będzie  
> trzeba dodatkowo obciążyć pośrednio lub bezpośrednio kogoś innego. Pomysły  
> neoliberałów oscylują wokół tego by zrobić to kosztem najniżej  
> zarabiających.

Liberałowie twierdzą, że owszem początkowo dochody spadną, ale z czasem poprzez napędzanie wzrostu gospodarczego i wzrostu płac de facto wzrosną.
Zauważ - ludzie na dorobku muszą oszczędzać. A Polska jest właśnie państwem na dorobku, nie może sobie pozwolić na odcinanie kupownów jak Szwecja.

> Zwiększając im, a to VAT na żarcie, a to wprowadzić podatek liniowy itp.  
> Cała awantura polega na tym, że w Polsce jest ok. 50% takich ludzi. Więc  
> nie chcą ich zwalniać ze świadczeń bo im się to nie opłaca. Wolą  
> zlikwidować szeroko rozumiany socjal niż przyciąć wydatki na luksusowe  
> rządowe bryki i swoje poselskie pensje. Nie uważasz, że to zwykłe  
> skurwysyństwo?  

Uważam. Ale z drugiej strony oszczędności na urzednikach wyższego szczebla to kropla w budżecie.
  
> To były jakieś symboliczne sumy od obrotów czy czegoś tam, albo po prostu  
> jakiś rodzaj marż. Wtedy w sklepach przy towarach było coś takiego jak  
> "cena umowna" czyli taki jakiś twór nie mający nic wspólnego z ceną  
> rynkową na ten przykład, tylko taką jaka była możliwa w stosunku chociażby  
> do średnich  zarobków.

Owszem. Ale były też takie przyjemności jak reglamentacja czy po prostu brak towaru, który był i tak lichej jakości.
    
> > Zasiliła budżet państwa. To coś złego? A prywatyzować trzeba było.
>  
> Dokładnie. Taki ładny eufemizm. ;)))

Wybacz, nie rozumiem... ?

> Natomiast neoliberalstwo biadoli jak to bogaci są nieszczęśliwi, że muszą  
> płacić podatki, zapominając o tym, że ci którzy są w potrzebie zanim się w  
> niej znaleźli też płacili podatki i mają prawo domagać się od państwa  
> jakiegoś zainteresowania ich losem.  

Nie mam nic przeciwko płaceniu podatków. Jestem przeciw nierówności wobec fiskusa. I ZBYT wysokim podatkom.
  
> Z tą hordą nierobów to trochę przesadzasz. To demagogia czystej wody.  
> Oczywiście wiadomo, zdarzają się i takie przypadki, ale wątpię by to  
> zjawisko przybierało rozmiary hord. To taki efekt życzeniowego myślenia  
> neoliberalstwa. Jeśli fakty nie pasują do dogmatów, tym gorzej dla  
> faktów.

Posłuchaj, jeśli ktoś nie jest chory, upośledzony czy kaleki, dodatkowo nie mieszka na ostanim zadupiu, uważam, że jest w stanie harówą, ale jednak wyjśc z biedy.
  
> Właściciel fabryki obuwia ma przejebane. Może co najwyżej szyć buty dla  
> wielgachnych marek, żeby wyjść na swoje.I jego los też leży w łapach  
> RPP.
> Nie zna dnia ani godziny kiedy mu podniosą stopy procentowe, zmienią kurs  
> złotówki itp. Wzrost PKB do którego taki właściciel się przyczynia, na  
> Balcerku nie robi żadnego wrażenia.

Nie przesadzaj. Znam paru przedsiębiorców średniego szczebla (fabrykant obuwia właśnie i właścicel paru masarni) i jak na coś narzekają to na fiskusa tylko. Zresztą obecnie koszmarnie inwestują, dzięki unijnym funduszom.

> > i rządy lewicy.  
>  
> Albo zły urok, czary i Osama Bin Laden.  

Posłuchaj, kolejne dwa lewackie rządy (bo za taki uważam AWS), zresztąprzed AWS rządziła koalicja SLD i PSL nie rozwiązały wielu problemów. Wprowadziły gówniane reformy i narobiły koszmarnego długu publicznego.
  
> Otóż nie. Prywaciarz prędzej u siebie zatrudni rodzinę niż menadżer  
> zatrudniony przez kogoś.  

To zależy. Jesli potrzebuje fachowca a nikt, z rodziny nie zna się na fachu wątpie by przyjął go tam gdzie jest zapotrzebowanie.

Poza tym Państwowe wcale nie jest gorsze od  
> prywatnego, a nawet ma większe czasami możliwości choćby w dziedzinie  
> długoterminowych inwestycji strukturalnych.

Przykład?

Ja sam kiedyś pracowałem dla  
> faceta, który wytwarzał urządzenia laserowe na potrzeby medycyny, głównie  
> na rynek niemiecki bo w Polsce niby komu miałby je sprzedawać. Robiłem mu  
> obudowy do tych ustrojstw. Byłem w szoku jak gość nie potrafi wogóle  
> zarządzać procesem uruchamiania nowego produktu. Wpychał się we wszystko,  
> o wszystkim chciał decydować, nikogo nie słuchał, a potem jak było coś nie  
> tak to szukał winnych wśród swoich pracowników. W ogóle nie słyszał o  
> czymś takim jak "product planing" i z czym to się je. Nie oszacował nawet  
> kosztów i nie wiedział nawet ile go to wyniesie w stosunku np. do  
> wielkości sprzedaży w pierwszym roku. Szok! Po prostu szok! :o

Ale tutaj działa rynek. Prędzej czy później jego firmę szlag trafi.  
  
> Renault jest państwową firmą i radzi sobie na rynku lepiej niż Ford, który  
> trzepie drogą tandetę i grozi mu upadek. Jego akcje to śmieci. Przejął  
> Volvo i od tego momentu jakość szwedzkich wózków zdziadziała.
> Państwowy jest Airbus i z powodzeniem konkuruje z Boeingiem.
> Państwowa jest też TP s.a. tyle, że nie należy do państwa polskiego tylko  
> francuskiego, bo Francetelecom jest państwowy. Tak właśnie Balcerek  
> prywatyzował, he, he, he.

Phi. Ale kto nimi zarządza? Rady nadzorcze złożone z menedżerów. Wiele polskich firm będących tzw. jednoosobowymi spółkami skarbu państwa dobrze sobie radzi na rynku. PZU chociażby.  
  
Poza tym część dużych firm ma dla państwa znaczenie strategiczne (elektrownie) czy prestizowe (LOT). I m. in. dlatego nie sa prywatyzowane.
Zresztą wyjątek nie czyni reguły. Większość firm na świecie to prywatne przedsięwzięcia. I lepiej sobie radzą niż państwowe.

> Teraz to żeś pierdolnął jak łysy grzywą o kant kuli. Sorry, ale twoja  
> wiedza na temat tego okresu jest żadna. Nie masz nawet podstaw, więc nie  
> widzę sensu rozwijania tematu okresu Gierkowskiego. Założę się, że nawet  
> nie wiesz kim byli "natolińczycy" i "puławianie". Zresztą nie dziwi mnie  
> to, no bo niby skąd miałbyś czerpać takie ekskluzywne informacje; z  
> "Wprost", "Gaz-wybu", "Gazety Polskiej"? CENZURA I PROPAGANDA.

Przyznaję nie mogę poprzeć się żadnymi szczególnymi danymi. A na szukanie nie mam czasu. W wolnym czasie zbadam temat.

> Dlatego proponuję abyśmy wrócili do głównego tematu wątku, a mianowicie  
> wartości człowieka. To dosyć interesujący temat, bo wbrew pozorom  
> kryterium oceny wartości się zmienia bardzo często, w zależności od  
> potrzeb politycznych lub społecznych.

Znam temat. Lewacy lubią mówić, że praca nie czyni człowieka wartościowym etc. Wiem, nie czyni. Ale nieróbstwo tym bardziej.

> Przede wszystkim nie zrobiono nic po 1989, poza nielicznymi przypadkami  
> jak huty, aby zrestrukturyzować te firmy. Rzucono je w nowe realia  
> gospodarcze nie zmieniając w ich organizacji zupełnie nic.

A wiesz na czym polega restrukturyzacja? Na między innymi wykopaniu na bruk nadmiaru zatrudnienia. Próbowano to zrobić z kopalniami, ale te smoluchy potrafiły poprzez burdy wywalczyć sobie, by cały naród składał się na ten ich nikomu niepotrzebny węgiel.

Bo Balcerek i jego ferajna wyszły z założenia, że sprzeda je  
> się po jakiejś zaniżonej cenie komuś kto wyłoży własną już kasę na ich  
> modernizację. Nie zawracano sobie nawet głowy takimi pierdołami jak wycena  
> prywatyzowanych przedsiębiorstw. Często ceny brano z sufitu. No. A potem  
> kupował je ktoś kto nie chciał mieć tutaj żadnej konkurencji, bo sam  
> chciał znaleźć rynek zbytu dla swoich towarów i zakład zrównywano z glebą,  
> a w pustej hali powstawała hurtownia.

Nie wypowiadam się. Nie jestem specjalistą.

> 40 000 000 ludzi to zajebisty rynek zbytu, w tamtych latach dziewiczy i  
> nienasycony. Ja gdybym był na miejscu takiego inwestora zrobiłbym tak  
> samo. A jacyś naiwni kretyni myśleli, że przyjdzie inwestor i da kasę...

Sami chcieli kapitalizmu to go mają. O ile wiem związki zawodowe rozpiździły PRL. :>
  
> > J.w. Nie łącz prywatyzacji z pilnowaniem prawa.
>  
> No, siłą rzeczy to się łączy jedno z drugim.

To co nie jest zabronione jest dozwolone. Jesli państwo nie potrafi upilnować swojej własności, wymusić przestrzegania prawa to nie jest winny temu en kto zrobił na tym kasę.
  
> Ano to o czym pisałem wcześniej. Tak go się określa. To kapitał, który  
> ulega pomnożeniu dzięki jakimś różnicom np. w kursie walut, jakieś  
> fundusze itp. Wszystko polega na spekulacjach bez gotówy, na zwykłym  
> księgowaniu. W ciągu godziny dosłownie wielgachne sumy mogą przenieść się  
> na drugi koniec świata.

O ile wiem jest to zabronione prawem bankowym i międzynarodowym.

> Powiedzmy rano Balcerek cieszy się, że nastąpił 200% wzrost napływu  
> kapitału do Polski, trąbią o tym szumnie w telewizji sugerując celowo, że  
> obcy kapitał inwestuje w Polsce i w ogóle jest pięknie i to dzięki  
> neoliberalnym reformom więc trzeba tak trzymać. Wieczorem zaś w momencie  
> emisji tego radosnego niusu, cała kasa jest już np. w Tokio, a Balcerek  
> jest goły i bosy, ma głupią minę i np. dodatkowo w swoim bilansie  
> przepływów kapitałowych nawet 100% na minusie. Ale nie ma sensu już o tym  
> informować opinii, bo po co denerwować ludzi? To kapitał, który nic  
> kompletnie nie wytwarza i nic nie produkuje. Taka sztuka dla sztuki.  
> Szybki sposób na pomnożenie kasy na niczym.

Patrząc w ciągu ostatnich lat po kraju zauważyłem całkiem dużo inwestycji zagranicznych. I są to nie tylko hipermarkety czy bary szybkiej obsługi.

> Sposób by zarobić i się nie narobić. Takie nie kontrolowane przepływy są  
> właśnie przyczyną różnych, krachów, recesji i innych komplikacji, które  
> ciężko nawet przewidzieć.  
> Takim fajnym przykładem jest np. firemka Capital Innova, specjalizuje się  
> w funduszach inwestycyjnych wysokiego ryzyka. Dawno temu robiłem dla nich  
> folder reklamowy, więc sobie poczytałem. Mam takiego kumpla po MBA, który  
> się tym fascynuje aż do bólu i tak to mniej więcej w dużym uproszczeniu mi  
> wykładał.

Słuchaj, jeśli tak jest trzeba to zwalczać. A nie jebac od razu całą gospodarke rynkową.

> A jasne, lepiej ślepo wierzyć w to co mówią prawda? Jak owieczki  
> zapatrzone w swego pasterza.

Wybacz, nie mam czasuna studia ekonomiczne. Jak idziesz z grypą do lekarza, też uważasz że doktor coś kręci?
    
> Zamożna klasa średnia to w dużej mierze wyższy management na kontraktach,  
> czyli pracownicy najemni.

A guzik. Drobni przedsiębiorcy - piekarze, mechanicy, wasciciele zakładów usługowych wszelkiej maści. Przedstawiciele wolnych zawodów. Wysoko kwalifikowani pracownicy (technicy).
  
> To są chwilowe problemy związane bardziej z ogólną sytuacją rynkach  
> międzynarodowych, niż jakieś wady systemowe. Właśnie dowiedziałem się, że  
> eksport Niemiec przewyższył eksporu USA. Tamci mają deficyt handlowy z  
> Chinami i Bush musi się ostro podlizywać Cińskiej Partii Komunistycznej by  
> uwolniła kurs juana. Bo teraz w USA spada dolar na łeb na szyję. Może  
> geniusz-Balcerowicz powinien tam jechać i ratować Wuja Sama? Mamy do  
> czynienia z dość zabawną sytuacją: Chiny trzymają gospodarkę USA za  
> jaja.

Gospodarka USA wydaje kupę szmalu na wojnę iracką. A Chiny - o popatrz - stały się potęgą dzieki dzikiemu, kapitalizmowi. Zobacz jak żyją robotnicy w chinach, zwłaszcza w biednych prowincjach.

> Myślę, że nie będzie wiele przesady w myślowym skrócie, że w USA rządzi  
> Chińska Partia Komunistyczna. He, he, he :)))))))
> Patrz jak życie czasami zaskakuje: Zimną wojnę wygrał Wujo Sam z komuną,  
> po to tylko aby przez głupi konsumpcjonizm stać się wasalem zależnym od  
> Komuny, he, he, he.

Taki tam komunizm. Z nazwy tylko. Komunę tam już dawno wyzarł od środka robal kapitalizmu. Została tylko głowa. :)

> Komuna to prawdziwie przewrotne licho!!! Trzeba z nią uważać i nie wolno  
> lekceważyć :)))))

Własnie dlatego trzeba trzymac się zasady: "Z komunistami się nie rozmawia. Do komunistów się strzela" :D

> Oczywiście, o ile to będzie im na rękę, czyli opłaci im się. Oddawanie  
> wszystkiego na pastwę korporacji jest działaniem bezmyślnym. Państwo musi  
> zachować pewien wpływ choćby w dziedzinie regulacji udziału w rynku. Aby  
> uniknąć sytuacji, że jakaś korporacja ma monopol na coś tam, bo wtedy  
> mogła by sobie windować ceny według własnego widzimisię.

ALez ja się z Toba zgadzam. Państwo nie powinno się mieszać do gry rynku. Państwo powinno byc jedynie arbitrem pilnującym by wszyscy przestrzegali zasad. Między innywmi tepic monopole.

> Celem korporacji jest pomnażanie zysków swoich właścicieli, celem państwa  
> jest stać na straży swoich obywateli.

Zgadzam się. Korporacje trzeba pilnowac by nie przekraczały granic.

Teraz jeśli ma być dobrze to trzeba  
> po prostu znaleźć jakąś zbieżność interesów. Jeśli równowaga zostaje  
> zachwiana to wówczas jedna ze stron musi stracić siłą rzeczy.  

Otóż to.

> Jak nie dotyczy inteligencji? Ja gdybym miał w sobie trochę pokory, to  
> miałem karierkę stojącą otworem. Wybrałem niezależność wraz ze wszystkimi  
> konsekwencjami, nie wiedząc jeszcze wówczas co to oznacza. No i mam co  
> chciałem. Niezależność oznacza jeszcze większe uzależnienie. hi, hi, hi

Powiedziałem 'nie tylko inteligecja wyjeżdża'.
      
> Na to właśnie potrzebne są środki, no bo z czego taki bezrobotny ma  
> płacić?
> Ja też wolę dać na to podatki, niż gdyby taki bezrobotny miał poprawiać  
> sobie stan swoich finansów np. kradnąc mi samochód.

Tak jest.

> No, tak mniej więcej to już jest w niektórych regionach i co? Nadal  
> wrzaski o marnowaniu środków na socjal.  

W takim razie, uważam że sa bezpodstawne. Jako zwolennik kapitalizmu uwazam to za inwestycję, która się zwróci. :)
    
> Tylko jeśli przekroczą próg. Takie jest prawo.

Ano. Jak osmielisz się za duzo zarobić, to z Ciebie zedrzemy. A co si będziesz w lususach pławił!
  

> Zaraz, a co to znaczy doganiać zachód?

Osiagac poziom rozwoju gospodrek, PKB i dochodu na mieszkańca na poziomie tamtych krajów.

> Tak, i wzrost VAT na żarcie z 7% do też 15%, no po prostu genialnie.  

Nie jestem pewien czy nie wymusza na nas tego UE. Podobnie jak z 22% VATu na internet. (Figę płacę! Jestem w pirackiej sieci - miała być legalna ale te VAT to był gwóźdż do trumny. Zachłanność nie popłaca.)
  
> No i jadą, teraz jest na topie Szkocja, bo tamtejszy parlament chce aby  
> się tam osiedlali już na stałe m.in. Polacy, no i co? Uważasz, że to jest  
> rozwiązanie?  

Tak. Jeśli tam potrzebują pracowników a my ich mamy nadmiar to jest to logiczne wyjście. A masz pomysł na zatrudnienie tych ludzi u nas?

Pamiętaj, że część z niech wróci przywożąc pieniądze. To dokapitalizuje rynek. Tal było m. in w Irlandii.
  
> No to zobacz jak ten kraj i jego ludzie nisko upadli.

Ja nie upadłem nisko. Nie zamierzam sprzedac swojej pracy za psi pieniądz. :)
    
> Ła, chciałbym to zobaczyć.

Ostatnio wygoniłem z chałupy mojego dośc dalekiego, ale jednak krewnego. CPrzyszedł po proźbie o kasę. Na chlanie pewnie by poszło. Dałem mu miotłe, mówiąc że ma 10 złotych jak ulic przed domem będzi lśnić. Zaprotestował, to wyprosiłem go na kopach. A niech zdechnie. Wali mnie to - każdy jest kowalem swego losu.

> Nie, chodzi o cywilizowane warunki życia. Nie każdy chce mieć willę z  
> basenem i Maybacha. Są ludzie, którym zależy bardziej na jakiejś  
> samorealizacji niż na jakichś drogich śmieciach.

Ale są różne definicje samorealizacji czy cywilizowanych warunków. NIe chce mieszkać mając widok z okna na blok z wielkiej płyty i słuchać po nocach jak sąsiad wstaje się odlać. I będę harował by ten cel osiągnąć. Albo zginę. Nie uznaję półśrodków.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szaron
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-09
20:26:46

Wartość Człowieka
> Che, che. Pytania zawsze aktualne i zawsze bez jednoznacznej odpowiedzi.
> Takie pytanka przemycane są w różnej formie na egzaminy maturalne dla  
> maturzystów. Wiadomo jak trzeba odpowiedzieć: zgodnie z dogmatami "jedynie  
> słusznej idei", która akurat jest trendy w danym sezonie politycznym.

Odpowiadasz zgodnie z wlasnym sumieniem, przynajmniej na tym watku ;)
Owszem, nie zawsze mozna byc 100% uczciwym, ale co innego wykorzystac szanse, co innego, oszukac, bo Ciebie oszukuja, a co innego z premedytacja, po trupach do celu.




> Dlatego zgodnie ze zbiorowym instynktem stadnym, podsycanym niestrudzenie  
> przez różne "Wprostackie" szmatławce wołam: Uwolnić "Dziadów", "Baraniny"  
> i innych szanowanych obywateli tego kraju, którzy na pewno zasłużyli na  
> kasę, którą mają bo na nią ciężko zapracowali!!! Oddać im ich narzędzia  
> pracy czyli różnego rodzaju giwery, które nabyli ze środków własnych, a  
> więc stanowią ich własność, największą świętość neoliberalizmu, by mogli  
> realizować dalej swój zbożny cel i pomnażać swój majątek handlując  
> dragami, wymuszając haracze od biedniejszych od nich, a więc mniej  
> szanowanych nierobów-właścicieli różnych lokali czy sklepów lub  
> eksterminowali innych nierobów, a wtedy zapanuje raj na ziemi!!! A  
> dzieciom stawiać ich za godny do naśladowania przykład jak dziś należy  
> dochodzić swego!!!  

hmmm wyczuwam jednak nutke ironii ;))
Zaczerpniete z tekstow z tej strony?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
francmason
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-05-11
01:05:17

Wartość Człowieka
  
> Odpowiadasz zgodnie z wlasnym sumieniem, przynajmniej na tym watku ;)
> Owszem, nie zawsze mozna byc 100% uczciwym, ale co innego wykorzystac  
> szanse, co innego, oszukac, bo Ciebie oszukuja, a co innego z  
> premedytacja, po trupach do celu.

No, he, he, właśnie na tym polega wolność wyboru, czyż nie?

> hmmm wyczuwam jednak nutke ironii ;))

To dlatego, że masz bardzo dobry węch. Bez ironii.  

PZDR

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Julia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-24
09:56:58

Wartość Człowieka
> Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?

Życie - realizowanie się czyli zaspokajanie naturalnych popędów np. poprzez kreację artystyczną, zdobywanie wiedzy ( zaspokajanie ciekawości ), rozrywka, śmiech ( obniżanie zgodnie z potrzebą napięcia emocjonalnego ), jedzenie, picie, sex, inne...
  
> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Wystarczy, że mam wysoką samoświadomość ( świadomość swojej egzystencji, mojej Jaźni ale jako jednostka a nie stado ), będąc szczerym ze sobą nie mam czego się wstydzić, znam siebie i akceptuję się jakim jestem, to powoduje że nie skrzywdzę innych a będę mógł innym współczuć, co mnie motywuje do rozwoju swojego intelektu i działania przeciwko np. bandytyzmowi w społeczeństwie.

  
> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

te atrybuty nie mają wpływu na to czy ktoś jest szczęśliwy czy nie, szczęście jest bezwarunkowe, albo ktoś je osiągnął albo nie, jeśli rozumie co jest w życiu najważniejsze a jest tym dążenie do uświadomienia sobie, że Życie jest samo w sobie już wartościowe i nie potrzebuje "dodatków" np. ideologii czy celów wyimaginowanych, wówczas niezależnie czy ma powyższe atrybuty człowieka społecznego będzie szczęśliwy bo odnajdzie "dom" czyli siebie.
  
> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Każdy człowiek jest bytem, elementem tego Wszechświata ( może tez innych ;), rzeczywistości obiektywnej. Ludzie mają skłonności do wartościowania jednych bytów kosztem innych, np. wierzący lepszy od niewierzącego, biały lepszy od murzyna itd, ale niezależnie od ludzkich "widzi mi się", każdy byt od samego początki po jego kres jest równowartościowy z pozostałymi bytami, dlatego mając tego świadomość, każdy człowiek już na początku jego poznania jest dla mnie ważny i nie mniej czy bardziej od innych ludzi i bytów.
  
> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

Nie lubię filozofii i fantastyki intelektualnej, bo to donikąd nie prowadzi co najwyżej do pojawienia się kolejnej ideologii czyli podróbki abstrakcyjnej tego co jest dookoła ludzi czyli Świata; jeśli słowo człowiek oznacza nic innego jak rodzaj zwierząt to człowieczeństwo jest dla mnie po prostu przynależnością do tej jednostki systematycznej. Świadczy o nim tylko i wyłącznie genotyp określany przez takie a nie inne zestawy genów w chromosomach :)
Na pewno wielu humanistów rozczaruje moja odpowiedź, ale mam to gdzieś.
  
> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Jedyną cywilizacją ludzką jaką rozwijano do tej pory była cywilizacja techniczna i gospodarcza, bo przecież nie cywilizacja ŚWIADOMOŚCI, ludzie tysiące lat tworzyli coraz to wymyślniejsze teorie o świecie ale tylko jednostki rozwijały zdolność widzenia świata jakim on jest. Poziom cywilizacji ludzi w kontekście techniki, nauki, sztuki czy gospodarki jest niezły jak na jedyne 130 000 lat gatunku, ale i tak mu daleko do cywilizacji informacji realnej i rozwijającej świadomość nie indywidualnych autonomicznych jednostek ale całych populacji ludności Ziemi.

> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

wartość to nic innego jak rzutowanie sądu o zabarwieniu afektywnym ( emocjonalnym ) na dany przedmiot, dla danego człowieka wszystko nawet zlewozmywak może być wartościowy jeśli taką ma potrzebę... to samo tyczy się kryteriów tego co ktoś uznaje za wartościujący atrybut jednostki, owszem, może to być dla kogoś nawet stanowisko czy tytuł, przecież w kontekście społecznym to oczywista wartość.
  
> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Dla kogoś kto za jednostkę wartości uznaje pieniądze oczywiście, że można. Dla mnie nie bardzo, szczególnie, że wartość pieniędzy jest umowna a wartość Życia jest obiektywna.
  
> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Jako usługodawca jest wartościowy dla usługobiorcy, bo zaspokaja poprzez swoją pracę czyjeś potrzeby a one mają wartość dla usługobiorcy :D
  
> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Również, od tego też, zależy kto patrzy czyż nie?

> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?

A co w Życiu jest najważniejsze? Dla mnie wszystko jest tak samo ważne jeśli jestem obiektywny, jeśli nie jestem obiektywny może to być wszystko, zależy od moich potrzeb i ich hierarchii jaka powstanie w umyśle. W danym momencie w zależności od danej sytuacji, to co jest najbardziej niezbędne do przeżycia ( bo na ogół życie jest najcenniejsze z powodu instynktu samozachowawczego ), to co ratuje życie jest najcenniejsze.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Egzeginum
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-22
15:47:24

Wartość Człowieka
Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?
>  
Trzeba sobie w takim miejscu odpowiedzieć na pytanie, czym jest życie? Czy jest tylko "tu" i "teraz", czy jednak jest coś więcej. Na Ziemi, coraz częściej, liczy się matieria, nie wartości, nie miłość. Człowiek juz nie jest nawet egocentryczny- a materiocentryczny.

> Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się  
> wartościowym człowiekiem?

Czuję się wartościowycm człowiekiem choćby dlatego, że potrafię publicznie przyznać się do odmienności poglądów i z całą zaciekłością bronić moich poglądów. Szczycę się jednak tym, że nie jestem skostniałym (jeszcze) fanatykiem, preferującym konstruktywna dyskusję.
  
> Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest  
> najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?

Pod warunkiem, że wie naprawdę, co jest najważniejsze, a nie żyje w sztucznym basenie, który sam sobie tworzy. Bo prędzej czy później utopi się we własnych fekaliach.

> Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego  
> człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?

Umiejętność prowadzenia dyskusji (nie musi byc baaardzo wykształcony), to w zupełności wystarcza. To że jest w stanie chłonąć argumenty, zrozumieć je no i potrafi przyznać się do błędu. To ostatnie, nawet mnie z trudem przychodzi.

> Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?

To szcunek do drugiej osoby, kimkolwiek i gdziekolwiek jest. Umiejętność myslenia, wyciągania wniosków jest sprawą drugorzędną. Człowieczeństwo to umiejętność kochania oraz szukanie najlepszej drogi.
  
> Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim  
> świadczy?

Poziom wartości uniwersalnych i ponadczasowych oraz szacunek dla nich
  
> Czy wartość człowieka można związać z tytułem lub stanowiskiem?  

Nie, ponieważ człowiek reprezentuje siebie takim jakim jest, wiedza, wykształcenie i praca nikogo nie mogą stawiać w żadnej hierarchii.

> Czy wartość człowieka można przeliczyć na pieniądze?  

Daj spokój... :D

> Czy człowiek, który wykonuje potrzebną pracę jest wartościowy?  

Nie lubię utylitaryzmu.

> Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba?  
> rodzina? otoczenie?

Nie, można być wyalienowanym autsiderem i być wspaniałym oraz godnym szacunku. To chyba kwestia społeczneństwa jako fundamentu- czyli bliskości do pewnych ideałów.
  
> Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?
>  
Chyba u kazdego inaczej, nie można patrzeć na świat przez pryzmat liczb, dat, zapisów i ksiąg. Są ważne, ale człowiek sam powinien zauważać to co się dzieje- często w oparciu o nie, ale nie PRZEZ nie. To go wypacza. Empiryzm to dotknięcie świta nagą ręką, ale nie można zapomniec i wyzbyć się bogactwa kultur i dziejów. Rozum ma nam dać prawo i możliwość dopasowania, czy też dać wskazówki interpretacyjne świata- nigdy nakreślać nasz pogląd. Jedni ludzie odkrywają świat i prawdę w wieku dojrzałym, inny przd śmiercią, jeszcze inni sami do tego dochodzą bardzo wcześnie (jak ja). To chyba kwestia wyzbycia się pewnego częstogo bądź co bądź i obecnego u większości ludzi myslenia- "ja" i "moje".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Venitas
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-13
10:50:13

Wartość Człowieka
>Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze?  
Moje pragnienia. Moja Agnusia :)

>Co sprawia, że czujesz się wartościowym człowiekiem i czy czujesz się >wartościowym człowiekiem?  
Osiągnięcie własnego celu. Pomoc innym i uznanie.  

>Czy człowiek, który ma rodzinę, pracę, jest wykształcony i wie co jest >najważniejsze w życiu, jest szczęśliwy?  
Mam nadzięję że tak bo do tego dążę. Jeśli wiem co najważniejsze w życiu i co najważniejsze wiem jak to osiągnąć.

>Co według Ciebie świadczy o wartości człowieka i co sprawia, że drugiego >człowieka darzysz szczególnym szacunkiem?  
Umiejętność komunikacji i inteligencja emocjonalna.

>Czym jest człowieczeństwo według Ciebie i co o nim świadczy?  
Umiejęstność integracji i wysoka empatia.

>Czym jest stopień cywilizacji człowieka według Ciebie i co o nim świadczy?  
Nie wiem jak to dokładnie określić ale wiem jedno na pewno. Społeczeństwo coraz bardziej zamyka się we własnych problemach i nie potrafi sobie z nimi radzić. Kiedyś nie było aż tak źle. Społeczeństwo powoli przestaje sobie radzić z przeludnieniem a takie próby jak bezstresowe wychowanie pokazują że panicznie szuka się nowych środków ochrony przed katastrofą społeczną. Coraz większe rozboje w szkole. Coraz mniej zdających. Nie pamiętam dobrze statystyk ale w Niemczech problem ukończenia szkoły jest coraz większy gdyż nie tylko społeczeństow ale i edukacja się wali co w sumie jest jednością. Kładzie się nacisk na IQ a nie tym żyje człowiek. Jeśli ktoś mimo wysokiego IQ ma niską inteligencję emocjonalną to zwykle nie radzi sobie w życiu. Przykład tego że nie potrafimy sobie już z niczym radzić.

>Czy może to zależy od tego, jak nas postrzegają inni? ukochana osoba? >rodzina? otoczenie?  
Z tym się zgodzę bez komentarza.

>Kiedy zaczynamy dostrzegać, co w życiu jest najważniejsze?  
Nie wiem dokładnie ale polecam psychologię. Przyśpiesza dojrzewanie.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cruk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-06-08
12:16:38

Wartość Człowieka
> Na przestrzeni wieków człowiek zmieniał się zarówno pod względem wyglądu,  
> jak i wartości, jakie uważał za najważniejsze w swoim życiu. Słowa Josepha  
> Conrada traktują o wartościach moralnych jakie siedzą w człowieku:  
> patriotyzm, miłość, rodzina, pomoc bliźnim, szczęście, cnota, Bóg, praca,  
> nauka, moralność i uczciwość.  
>  
> Ważnym pojęciem w życiu człowieka jest rodzina. Na ognisko domowe składa  
> się wzajemna miłość małżonków i dzieci. Przykładem takiego uczucia są  
> treny Jana Kochanowskiego. Autor ten nie miał szczęśliwego życia. Stracił  
> obie swoje córki. Poeta poświęcił dziewiętnaście trenów na przekazanie  
> swojego ogromnego cierpienia po stracie Urszulki, młodszej córki.  
>  
> W "Lalce" Bolesława Prusa główny bohater, którym jest Stanisław Wokulski,  
> to człowiek o bardzo skomplikowanej osobowości. Gdy był małym chłopcem  
> wpajano mu, iż najważniejszymi ideałami są nauka i praca. Bez tego  
> człowiek nie jest szczęśliwy. Gdy dorósł, w jego hierarhii wartości na  
> pierwszym miejscu znalazła się miłość.
>  
> Innym bohaterem tej powieści jest Ignacy Rzecki. Pozostał on wierny  
> wyniesionym z dzieciństwa wartościom: uczciwość w pracy, sumienność oraz  
> szacunek do prawdy i obrona pokrzywdzonych.
>  
>  
>  
> To są przykłady literackie, jednakże dziś nie każdy hołduje takim  
> wartościom.

A co 'takie' wartości wnosza do zycia tych bohaterow? co wnosily by do zycia kogos kto postepowal by podlog takich wartosci? Czym jest wartość? Tym co jest komercyjnie cenione?? czy moze tym co kazdy z nas indywidualnie uznaje za sluszne?
Ogolnie watek uwazam za kapletnie wyjalowiony z jakiegokolwiek sensu. www.s schodzi na przyslowiowe psy i walsnie takie watki obnizaja poziom forum. Z calym szacunkiem - wydawalo mi sie w pewnym momecie ze chwalisz sie szczatkowa wiedza z zakresu literatory polskiej po czym okazalo sie ze to jedynie cytat:](jesli juz cytujesz moglbys postarac sie o cos bardziej wyszukanego)  

Cruk
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>