Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Autoagresja satanizmu
Limbo 2005-10-09 - 16:12:58
 Autoagresja satanizmu
Eforiusz 2005-10-15 - 13:10:40
 Autoagresja satanizmu
Malkav 2005-10-12 - 17:46:11
 Autoagresja satanizmu
Krasnolud 2005-10-13 - 17:00:35
 Autoagresja satanizmu
Limbo 2005-10-14 - 17:33:12
 Autoagresja satanizmu
Krasnolud 2005-10-14 - 19:59:13
 Autoagresja satanizmu
Limbo 2005-10-16 - 10:11:09
 Autoagresja satanizmu
Krasnolud 2005-10-16 - 18:37:01
 Autoagresja satanizmu
Limbo 2005-10-17 - 21:10:31
 Autoagresja satanizmu
Budyń 2005-10-12 - 13:20:21
 Autoagresja satanizmu
Corvus 2005-10-12 - 19:59:23
 Autoagresja satanizmu
Limbo 2005-10-12 - 15:58:49
 Autoagresja satanizmu
Krasnolud 2005-10-13 - 17:11:47
 Autoagresja satanizmu
Budyń 2005-10-13 - 13:08:07
 Autoagresja satanizmu
Aguares 2005-10-10 - 23:04:26
 Satanic scat neofit
Limbo 2005-10-13 - 21:19:41
 autoerotyzm satanizmu
xyzak 2005-10-10 - 11:00:37
 Samobójstwa satanizmu
Limbo 2005-10-12 - 15:56:01
 Samobójstwa satanizmu
xyzak 2005-10-13 - 00:16:02
 Autoagresja satanizmu
Corvus 2005-10-20 - 14:50:51
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-09
16:12:58

Autoagresja satanizmu
Napisano chyba tylko po to żeby napisać jak mi się zdaje: "Niech będą błogosławieni prowokujący śmierć, albowiem długie będą ich dni na świecie"…

Ot satanista, zapamiętały, który w kulcie siebie samego o imieniu Szatana zapomniał. Czy prowokuje tym samym śmierć swą jako satanisty a jednocześnie spełnia i wpisuje się w jego powyższą zasadę? I wpisując się w zasadę jeszcze jedną, bo czyniąc to z wiarą, że On jest "swoim własnym zbawicielem" i wykorzystując tym samym "życie-TU I TERAZ".

Czyż nie jest tak, że uznawszy się za satanistę, choć raz w życiu, nie przestaje się nim być już nigdy? Ot satanista, który w kulcie swego ego, klęka przed konfesjonałem i wyznaje dla swej przyjemności i swego zbawienia chrześcijańskie grzechy i dla swej przyjemności wykonuje zadaną mu pokutę, rozkoszuje się nią, nią i odzyskaną jednością z Bogiem w trójcy jedynym prawdziwym i głaskaniem go po brodzie i powrotem na łono jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła; i rozkoszuje tym wszystkim się na sposób satanistyczny, na sposób, do którego przez satanizm właśnie został przyuczony. Jestże li on satanistą? Kiedy korzysta z religii zwierzęco by żyć swą pełnią życia w swym dobrowolnym ograniczeniu(?) się nią?  

Generalnie zaś pytanie mam może i takie: w którym momencie satanizm przestaje być satanizmem; satanizm, jako (auto)agresywny więzień egoteizmu i "zasady przyjemności". Kiedy satanizm umiera i czy w ogóle umrzeć w człowieku może? Czyż nie jest tak, że raz duszy (czy umysłowi jak kto woli) zaszczepiony, żyje w niej (nim) wiecznie (bądź do śmierci jak kto woli), w nieskończonej ilości dynamicznie ewoluujących form? Form ewoluujących od tej pierwszej tj. zachwycenia się satanizmem? A może jest rzesz satanizm złem absolutnym, co samo siebie w człowieku niszczy? Prowokującym w nim swą śmierć błogosławionym, prowokującym ją jednak zbyt skutecznie by dni jego na świecie mogły być długie? Czy ma znaczenie, żem zapomniał żem satanista nie na dzień jeden, lecz na resztę życia, dając się ponieść jego rozkosznemu, upajającemu mnie zapomnieniem biegowi; niczym wrześniowy liść porwany z wiatrem pięknej, bezchmurnej, popełniowej nocy... w jej to srebrnym i chłodnym sercu, gdy przechodziłem obok leśnego stawu liść ten spadł...spadł bo nie prowokował?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zdublowałem właśnie jeden z moich wątków ze znanego z pewnością części z was Forum Racjonalisty, który nie spotkał się na nim z większym odzewem, a tutaj pewnie jakąś większą zje*** za niego dostanę. Nosi on tam taką samą nazwę i wpadł tam tylko Ego, który trochę już mój punkt widzenia "poprostował"… http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,30523#w30618
… ale treść zostawiam niemal taką samą jaką tam zamieściłem bo nie roztrząsnął on tam jej całej, no i przecież zdania będą jak sądzę podzielone…możecie mi odpowiadać i tu i tam, oszczędźcie może jednak na Racjonaliście post Ego, u którego krucho z czasem jak tam wspomina i może mu się chyba nie palić do odpowiedzi…

…generalnie znajdziecie na tamtym forum sporo moich wątków i postów i chętnie tam w wolnym czasie z wami popolemizuję … wyczerpały się już na chwilę obecną tamtejsze inspiracje, racjonaliści też już milkną, wątek "Część I – Prostytucja i Cień Chrystusa" zostawili nawet nietknięty, stąd też dałem go dziś podzielony tutaj, na Sodomę…może wy go ruszycie…



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Eforiusz
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-15
13:10:40

Autoagresja satanizmu

> Czyż nie jest tak, że uznawszy się za satanistę, choć raz w życiu, nie  
> przestaje się nim być już nigdy? Ot satanista, który w kulcie swego ego,  
> klęka przed konfesjonałem i wyznaje dla swej przyjemności i swego  
> zbawienia chrześcijańskie grzechy i dla swej przyjemności wykonuje zadaną  
> mu pokutę, rozkoszuje się nią, nią i odzyskaną jednością z Bogiem w trójcy  
> jedynym prawdziwym i głaskaniem go po brodzie i powrotem na łono jednego,  
> świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła; i rozkoszuje tym  
> wszystkim się na sposób satanistyczny, na sposób, do którego przez  
> satanizm właśnie został przyuczony. Jestże li on satanistą? Kiedy korzysta  
> z religii zwierzęco by żyć swą pełnią życia w swym dobrowolnym  
> ograniczeniu(?) się nią?  

Uważam to za rodzaj perwersji, "mocniejszą zabawę", nic więcej. Zakładam jednak, że tzw. satanista wyrzucił Chrystusa nie tylko ze swojego serca, ale i "z dowodu". Albowiem jeśli wciąż jest - dajmy na to - katolikiem i wykonuje powyższą czynność, wówczas - mimo, iż podług siebie bluźni - oddaje się rytuałowi religijnemu tej konkretnej religii.

> Generalnie zaś pytanie mam może i takie: w którym momencie satanizm  
> przestaje być satanizmem;  

Świadoma decyzja tym rządzi. Satanistą jest człowiek świadomy satanizmu w sobie i przede wszystkim ten, którego satanizm odzwierciedla; nie ten, który odbija jego blask. Nazywanie siebie satanistą, aby chwalić się wszystkim wokoło i patrzeć na ich miny wówczas jest niczym. Również teza LaVey'a mówiąca o tym, iż większość ludzi na świecie jest satanistami tylko sprawy z tego sobie nie zdaje należy do bajek. Nawet jeśli są "bardziej satanistyczni niż określający się świadomie w ten sposób", to jeśli satanizm ów odrzucają, nie ma tematu wówczas w ogóle.

satanizm, jako (auto)agresywny więzień egoteizmu  
> i "zasady przyjemności".  

Nie, to jeden z przymiotów. Zresztą jeśli ktoś jest sobie Szatanem i wyznającym go zarazem, sam ustala sobie prawa. Zasady to za dużo powiedziane.

Kiedy satanizm umiera i czy w ogóle umrzeć w  
> człowieku może? Czyż nie jest tak, że raz duszy (czy umysłowi jak kto  
> woli) zaszczepiony, żyje w niej (nim) wiecznie (bądź do śmierci jak kto  
> woli), w nieskończonej ilości dynamicznie ewoluujących form?  

Umiera wraz z człowiekiem, który jest buntowniczym bogiem samego siebie.  (chyba, że odrzuci się ów tok myślenia). Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że poglądy me ewoluują jako i ja sam.

A może jest  
> rzesz satanizm złem absolutnym, co samo siebie w człowieku niszczy?  

Zapewne. Jam sobie dobrem i złem. Ja decyduję o moim uszczerbku jak i proficie, jeśli tylko uszczerbku albo zysku chcę.

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
17:46:11

Autoagresja satanizmu
oz.

Kiedy w swym momencie czlowiek przestaje byc czlowiekiem, wtedy to satanista przestaje byc satanista.Dlatego powiadam Ci tylko Ci ktorzy rano zjadaja kisiel z truskawami aby pozniej zwrocic go w nieruszonym stanie i zjesc na nowo beda zyc wiecznie i w swej ewolucji stana sie wrecz avatarem zla i zniszczenia autodestrukcyjnym bogiem ktory odbierze wszystkim ich narzady plciowe i zmniejszy podatki. Ot taki komentarz na deklizm.

"A może jest rzesz satanizm złem absolutnym, co samo siebie w człowieku niszczy?"  

oh dzizaz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-13
17:00:35

Autoagresja satanizmu

> Czyż nie jest tak, że uznawszy się za satanistę, choć raz w życiu, nie  
> przestaje się nim być już nigdy? Ot satanista, który w kulcie swego ego,  
> klęka przed konfesjonałem i wyznaje dla swej przyjemności i swego  
> zbawienia chrześcijańskie grzechy i dla swej przyjemności wykonuje zadaną  
> mu pokutę, rozkoszuje się nią, nią i odzyskaną jednością z Bogiem w trójcy  
> jedynym prawdziwym i głaskaniem go po brodzie i powrotem na łono jednego,  
> świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła; i rozkoszuje tym  
> wszystkim się na sposób satanistyczny, na sposób, do którego przez  
> satanizm właśnie został przyuczony. Jestże li on satanistą? Kiedy korzysta  
> z religii zwierzęco by żyć swą pełnią życia w swym dobrowolnym  
> ograniczeniu(?) się nią?  

A co to za dylemat - jasne, że tak, tylko ta jedność z bogiem mi tu nie pasuje, ale bez tego for fun sobie chodzić do spowiedzi aby się pobawić uczuciami swoimi albo księdza - jasne.  

> Generalnie zaś pytanie mam może i takie: w którym momencie satanizm  
> przestaje być satanizmem;

Kiedyś stwierdziłem, że satanistami jest 99% populacji ludzkiej, ale tylko niewielka częśc zdaje sobie z tego sprawę i chce to zaakceptować - reszta woli żyć sobie karmiąc się złudzeniami bez sensu, ale tak naprawdę często i tak olewa swe własne założenia postępując jak im każe rachunek ekonomiczny.

Kiedy satanizm umiera i czy w ogóle umrzeć w  
> człowieku może?

Nie, można go odrzucić ale wszystko co przeżywamy ma na nas swój wpływ.

A może jest  
> rzesz satanizm złem absolutnym, co samo siebie w człowieku niszczy?

O kuśka, chyba nie :-)
  
Czy ma znaczenie, żem  
> zapomniał żem satanista nie na dzień jeden, lecz na resztę życia, dając  
> się ponieść jego rozkosznemu, upajającemu mnie zapomnieniem biegowi;  
> niczym wrześniowy liść porwany z wiatrem pięknej, bezchmurnej, popełniowej  
> nocy... w jej to srebrnym i chłodnym sercu, gdy przechodziłem obok leśnego  
> stawu liść ten spadł...spadł bo nie prowokował?

Ja cię bardzo proszę i pewnie nie ja jeden tak myślę - mów normalnie, bo bardziej przeegzaltowanego zdania jak powyższe nie widziałem od przerabiania baroku w liceum.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-14
17:33:12

Autoagresja satanizmu
>A co to za dylemat  

Ot taki, co by se pogadać tylko ;-)

>Ja cię bardzo proszę i pewnie nie ja jeden tak myślę - mów normalnie, bo bardziej przeegzaltowanego zdania jak powyższe nie widziałem od przerabiania baroku w liceum.

:D Okey Okey :D Byłem wtedy akurat na nocturnal walku i mnie myślenie poniosło, już się precyzuję … chodziło mi o tego liścia, no bo widzisz, wychodzi na to, że ta zasada La Veya od której wychodzę odnosi się bardziej do liści niż satanistów :D  

>A po co - sztuka dla sztuki?

TAK JAK TEN WATEK! I twierdzenie La Veya.

…i dla spełnienia życiowej pasji Krasnoludzie. Napiszę po barokowemu…czyż nie jest życie sztuką dla sztuki?
  
Zdanie drukowanymi kieruję również do Budynia i xyzaka!

>>staram się być człowiekiem ponad podziałami
>Takie coś nie istnieje, chyba, że absolutnie nie masz własnego zdania - jeśli tak to po wała się wysilasz i płodzisz takie gnioty?

Tak Tobie jak i Budyniowi zwracam uwagę na słowa "staram się"...a geniuszem Budyniu tak jak niepotrzebnie piszesz nie jestem więc wychodzi mi to wszystko zdaniem niektórych, tych w ramach podziałów oczywiście, kiepsko ;-)


Pozdrawiam  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-14
19:59:13

Autoagresja satanizmu

> Ot taki, co by se pogadać tylko ;-)

A OK :-)

> :D Okey Okey :D Byłem wtedy akurat na nocturnal walku i mnie myślenie  
> poniosło, już się precyzuję … chodziło mi o tego liścia, no bo  
> widzisz, wychodzi na to, że ta zasada La Veya od której wychodzę odnosi  
> się bardziej do liści niż satanistów :D  

Albom przez rozum cięty, albo na umysle szwankuję ale ni w ząb nie wiem o co ci chodzi z tym liściem :-(

> >A po co - sztuka dla sztuki?
>  
> TAK JAK TEN WATEK! I twierdzenie La Veya.
>  
> …i dla spełnienia życiowej pasji Krasnoludzie. Napiszę po  
> barokowemu…czyż nie jest życie sztuką dla sztuki?

Buuuuu.... a ja liczyłem na jakąś polemikę :-D A tak ogólnie to też bym sobie to chętnie jako dodatkowy kierunek postudiował ale na UW tego nie ma a UKSW z wiadomego względu odpada.

W sumie życie to jest sztuka dla sztuki, szczególnie jak się w pozagrobowe nie wierzy.

> Tak Tobie jak i Budyniowi zwracam uwagę na słowa "staram się"...a  
> geniuszem Budyniu tak jak niepotrzebnie piszesz nie jestem więc wychodzi  
> mi to wszystko zdaniem niektórych, tych w ramach podziałów oczywiście,  
> kiepsko ;-)

No dobra staraj się staraj - może kiedyś ci wyjdzie :-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-16
10:11:09

Autoagresja satanizmu
Witaj

>Albom przez rozum cięty, albo na umyśle szwankuję ale ni w ząb nie wiem o co ci chodzi z tym liściem :-(

No bo ja myślę tak, całkowicie na chłopski rozum to sobie Krasnoludzie biorę, że skoro prowokujący śmierć żyją długo to wniosek odwrotny jest taki, że nie prowokujący (tak jak ten liść) żyją na tej ziemi krótko (tak jak ten bierny liść) i w tym wymiarze zasada La Veya do liści się stosuje ale nie do autoagresywnego satanizmu i samych satanistów...czy teraz jest jasne? Bo prościej już chyba nie dam rady :-/

>>Napiszę po barokowemu…czyż nie jest życie sztuką dla sztuki?

Tak teraz na to patrzę, i myślę sobie jeszcze, że lepiej było napisać "po bar(ok)owemu" ...

...a więc zdrowie Krasnoludzie... za życie dla sztuki :)

Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-16
18:37:01

Autoagresja satanizmu

> No bo ja myślę tak, całkowicie na chłopski rozum to sobie Krasnoludzie  
> biorę, że skoro prowokujący śmierć żyją długo to wniosek odwrotny jest  
> taki, że nie prowokujący (tak jak ten liść) żyją na tej ziemi krótko (tak  
> jak ten bierny liść) i w tym wymiarze zasada La Veya do liści się stosuje  
> ale nie do autoagresywnego satanizmu i samych satanistów...czy teraz jest  
> jasne? Bo prościej już chyba nie dam rady :-/

Aaaaaa to takie buty. Ok wrezscie złapałem :-)

> ...a więc zdrowie Krasnoludzie... za życie dla sztuki :)

A juści jak będę pić następnym razem to twe zdrówko wychylę :-)

> Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-17
21:10:31

Autoagresja satanizmu
  
> Aaaaaa to takie buty. Ok wrezscie złapałem :-)

Buuuuuu...tym razem ja na jakąś polemikę liczyłam :D

3maj się
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Budyń
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
13:20:21

Autoagresja satanizmu
> Napisano chyba tylko po to żeby napisać jak mi się zdaje: "Niech będą  
> błogosławieni prowokujący śmierć, albowiem długie będą ich dni na  
> świecie"…
>  
> Ot satanista, zapamiętały, który w kulcie siebie samego o imieniu Szatana  
> zapomniał. Czy prowokuje tym samym śmierć swą jako satanisty a  
> jednocześnie spełnia i wpisuje się w jego powyższą zasadę? I wpisując się  
> w zasadę jeszcze jedną, bo czyniąc to z wiarą, że On jest "swoim własnym  
> zbawicielem" i wykorzystując tym samym "życie-TU I TERAZ".

Z tego właśnie początku tekstu zrozumiałem że kusząc śmierć będę żył długo (pojęcie względne oczywiście), dalej, kusząc boga że mam go glęboko w rzecu będę miał lepsze "życie po śmierci" a reasumując-zostałem satanistą żeby się nawrócic, żebym był świadomy obłudy lecz wracając do niej będę trwał w zakłamaniu. Pisząc prościej-zostałem satanistą zeby potem jako katol mieć lepiej. Jeśli o to Ci chodziło to buntuje się dla własnej przyjemności, taki rodzaj syna marnotrawnego... Jeśli w miare dobrze zrozumiałem przesłanie to muszę Ci powiedzieć jedno- Zdecyduj się czy jesteś racjonalistą/satanistą zależnie jak się czujesz i mianujesz czy moze jesteś Xcijaninem.... OT.

Ave
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2005-10-12
19:59:23

Autoagresja satanizmu
>żebym był świadomy obłudy lecz wracając do niej będę trwał w zakłamaniu.

Ja tam osobiście lubię się oszukiwać :) A oszukuję się nie po to, żeby czuć się szczęśliwym, ale żeby poprzez wszelkiej maści rytuały, które obiektywnie uważam za mistyczne brednie, dotrzeć do swojej świadomości i manipulować ją ( nie mam cierpliwości do medytacji :(  ).  

Pozdrawiam,  
Marcin
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
15:58:49

Autoagresja satanizmu
Na chwilę obecną odpowiem Ci tylko na jedno  

>Zdecyduj się czy jesteś racjonalistą/satanistą zależnie jak się czujesz i mianujesz czy, moze jesteś Xcijaninem.... OT.

Studiuję religioznawstwo, praktykuję buddyzm, staram się być człowiekiem ponad podziałami

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-13
17:11:47

Autoagresja satanizmu

> Studiuję religioznawstwo,

A po co - sztuka dla sztuki?

staram się być człowiekiem  
> ponad podziałami

Takie coś nie istnieje, chyba, że absolutnie nie masz własnego zdania - jeśli tak to po wała się wysilasz i płodzisz takie gnioty?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Budyń
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-13
13:08:07

Autoagresja satanizmu
> Studiuję religioznawstwo, praktykuję buddyzm, staram się być człowiekiem  
> ponad podziałami

Miło mi to słyszeć ale polemizujesz na tematy czy tak czy owak. Nie poznasz odpowiedzi bez doświadczenia tego samemu. Czyż taka zasada nie wiąże się ściśle z racjonalizmem? A poza tym to że studiujesz religioznawstwo i praktykujesz buddyzm nie czyni Cię geniuszem. Buddyzm sam w sobie jest medytacją, ciszą i spokojem. W wielu procentach posłużył na budowę fundamentów Satanizmu.  

Po drugie zadałeś pytanie: "Czy można przestać byc Szatanem czy nie, czy jest się nim do końca życia". Jeśli chcesz poznać mnogość odpowiedzi to będzie około 6 mld. Tyle ilu jest ludzi, bo jeśli się obracasz w środowisku racjonalnym (czyli m.in. satańskim) to powinieneś wiedzieć że każdy człowiek ma swój indywidualny charakter, więc w gruncie rzeczy Twoje rozważania z góry są skazane na niepowodzenie.

Ave
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aguares
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-10
23:04:26

Autoagresja satanizmu
Posraóo Cie z ta ciagła reklama "racjonalisty"???? qwa od 5 lat mam tam konto ale nie lobbuje jak ty ...qwa jakis faking neofita....
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-13
21:19:41

Satanic scat neofit
>Posrało Cię z tą ciągłą reklamą "racjonalisty"???? Qwa od 5 lat mam >tam konto ale nie lobbuje jak ty ...qwa jakiś faking neofita....

Taaa…a nawrócił mnie tam i zwerbował tutaj Ego, którego podczas jego tak podejrzliwych przecież z religijnego punktu widzenia wycieczek na FR tam właśnie z przyjemnością poznałem ni uległem jego nieodpartemu urokowi  i który w ten to właśnie sposób stał się moim lamą, i przed nim to chylę tu teraz czoła i wale pokłony, a stopy jego, na tradycyjną modłę wadżrajany do czubka głowy sobie przykładam by raczyło na mnie spłynąć jego błogosławieństwo chociażby pod postacią rzadkiej s… ;-)

Wybacz mi proszę Krzysztofie tę grubiańskość i nie miej mi jej proszę za złe i nie odnoś do siebie treści Tobie nie miłych. Nie powstrzymałem się z nią z racji tego, że wadzą mi tu tak trochę na tym dziale posty ów nieustannie tak prymitywnie agresywnego chama i wrzodu na dupie satanizmu [co znajdziesz oczywiście nie gdzie indziej jak w jego śmiertelnie poważnym profilu :D (wyluzuj Aquares i nie groź mi, to Ty mnie nie czaisz) ]. Nie uważasz i Ty, że czas już najwyższy zacząć jego chirurgiczną wycinkę? ;-)

Pozdro :)
Łukasz

A teraz do Ciebie Aguaresie… słowo neofita ma konotacje religijne, świeckich mu brak. Ponieważ tak się składa że nie interesują mnie  Twoje wymówki na temat tego, czy byłeś tego świadom czy nie w czasie wypowiadania tych słów to zaczynam w związku z nimi snuć uzasadnione przypuszczenia że wizja Twojego satanizmu (tak jak go rozumiesz) jest religii bardzo bliska jeśli nie z nią tożsama :) Za tę wskazówkę dziękuję i traktuję ją jako nieświadomą odpowiedź na jeden z moich wątków :) I wkurzaj się na mnie proszę za to i pyskuj mi ile tylko jeszcze chcesz bo tak jak Ci już gdzie indziej napisałem… nie wiesz w jakie maliny tu ludzi wpuszczam a Ty dodatkowo rzucasz mi się tutaj jakbym Cię pchnął gołego w pokrzywy albo przynajmniej wprowadził w stan upojenia alkoholowego, w którym sam mi śpiewasz wszyściutko jak z nut :D No ale Twoje zachowania wynikają pewnie z tej autoagresji Twojego satanizmu o której sobie tutaj gawędzę żeby takich jak Ty uświadomić…bo taką mam właśnie dziejową misję Aguaresie :D Misję buddyjską :) Oświecać satanistów! :D Widzisz ten kaganek? Widzisz? :D

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
xyzak
( )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-10
11:00:37

autoerotyzm satanizmu

> Ot satanista, który w kulcie swego ego,  
> klęka przed konfesjonałem i wyznaje dla swej przyjemności i swego  
> zbawienia chrześcijańskie grzechy i dla swej przyjemności wykonuje zadaną  
> mu pokutę, rozkoszuje się nią, nią i odzyskaną jednością z Bogiem w trójcy  
> jedynym prawdziwym i głaskaniem go po brodzie i powrotem na łono jednego,  
> świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła;

ot, pusty gest, który będzie miał znaczenie tylko dla widzów a dla samych zainteresowanych (satanisty i boga <<którego nie ma>>) nic się nie zmieni. jeżeli taki show miałby coś zmienić in plus, np. jako element gry politycznej to nic w tym nadzwyczajnego.

> i rozkoszuje tym  
> wszystkim się na sposób satanistyczny, na sposób, do którego przez  
> satanizm właśnie został przyuczony. Jestże li on satanistą? Kiedy korzysta  
> z religii zwierzęco by żyć swą pełnią życia w swym dobrowolnym  
> ograniczeniu(?) się nią?  

jeżeli neofita, ex-satanista, zakłada (z powrotem) kajdany ograniczeń - i to nie tylko tych moralnych - przedkładając inną wolę ponad swoją własną oraz przyjmując jedynie słuszną hierarchię wartości ogranicza wolność wyboru (jeżeli chce pozostać w zgodzie z wiarą). zabawa z satanizmem może sprawiła, że człowiek ten szerzej patrzy na świat i nie będzie zaślepiony dogmatami ale z satanizmem wiele wspólnego nie ma.

  
> Generalnie zaś pytanie mam może i takie: w którym momencie satanizm  
> przestaje być satanizmem; satanizm, jako (auto)agresywny więzień egoteizmu  
> i "zasady przyjemności".

jeżeli za podstawę satanizmu uznać wolność i wolę to w momencie, kiedy jedna z nich nie istnieje staje się to czymś innym niż s.

co się dzieje kiedy ktoś w swojej satanistycznie wolnej woli decyduje się ograniczyć swoją wolność? imo jeżeli czyni to w imię własnej przyjemności lub kaprysu - świadomie - wciąż wykazuje przesłanki by nazywać się satanistą.  

>Kiedy satanizm umiera i czy w ogóle umrzeć w  
> człowieku może? Czyż nie jest tak, że raz duszy (czy umysłowi jak kto  
> woli) zaszczepiony, żyje w niej (nim) wiecznie (bądź do śmierci jak kto  
> woli), w nieskończonej ilości dynamicznie ewoluujących form? Form  
> ewoluujących od tej pierwszej tj. zachwycenia się satanizmem?

pamiętasz prypowieść o "drzewie wiadomości dobrego i złego"? raz poznawszy nie można wrócić do nieświadomości.

> A może jest  
> rzesz satanizm złem absolutnym, co samo siebie w człowieku niszczy?
> Prowokującym w nim swą śmierć błogosławionym, prowokującym ją jednak zbyt  
> skutecznie by dni jego na świecie mogły być długie?

nawet tutaj, na tym forum, mamy kilku "doświadczonych życiowo" satanistów (co innego czy zechcą siebie tak określić"

> Czy ma znaczenie, żem  
> zapomniał żem satanista nie na dzień jeden, lecz na resztę życia, dając  
> się ponieść jego rozkosznemu, upajającemu mnie zapomnieniem biegowi;  
> niczym wrześniowy liść porwany z wiatrem pięknej, bezchmurnej, popełniowej  
> nocy... w jej to srebrnym i chłodnym sercu, gdy przechodziłem obok leśnego  
> stawu liść ten spadł...spadł bo nie prowokował?

satanizm jest wyjątkowo praktyczny - jedynymi ograniczeniami są kreatywność jednostki oraz prawo. dlaczego miałby przeszkadzać w wieku późniejszym? które z jego aspektów miałyby o tym stanowić?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Limbo
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2005-10-12
15:56:01

Samobójstwa satanizmu
Nie jest dla mnie xyzaku do końca jasnym dlaczego zatytułowałeś swą wypowiedź "autoerotyzm satanizmu", nie zaprzeczyłeś też równocześnie ani nie potwierdziłeś jednoznacznie zawartej w treści wątku tezy. Twoje odpowiedzi są dla mnie zrozumiałe i oczywiste, pytania końcowe potraktowałem jako retoryczne i zakładam że słusznie, bo jedynym aspektem który miałby według mnie stanowić o "przeszkadzaniu" (zwracam uwagę na cudzysłów) satanizmu w wieku późniejszym jest właśnie jego autoagresja o której piszę, autoagresja która jest mu moim zdaniem immanentna. Zauważ, że w treści wątku abstrahuję od pojęcia woli jednostki…piszę o tym, że satanizm może w jednostce umrzeć gdy satanistą ona być chce właśnie…niezależnie od niej niejako i jej na przekór.

Twoja odpowiedź, którą traktuję jako komplementarną, skłoniła mnie to do nawiązania do jednej z moich wypowiedzi na innym forum, w której zestawiłem ze sobą autoerotyzm z autoagresją właśnie i zestawiłem je w akcie nie czego innego jak samobójstwa właśnie.  

Daruję sobie tutaj przytaczanie mojej tamtejszej argumentacji, z którą można się zapoznać na  
http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,29232#w29356  
i przytoczę tu jedynie wniosek brzmiący: "Samobójstwo jako szczytowa forma splecionych ze sobą namiętnie autoagresji i autoerotyzmu, nierozdzielnej w umyśle samobójcy pary kochanków, samobójstwo agresywno-seksualnym orgazmem, doświadczeniem prawdziwej ulgi, ostatecznym uwielbieniem swych życiowych skłonności."

Tak jak wspomniałem na początku, Twoje intencje zawarte w odpowiedzi są dla mnie nie do końca jasne i dlatego ośmielam się zapytywać: czy polemizujesz z moją tezą autoagresji satanizmu, który popełnił być może samobójstwo właśnie w tych, których nazwałeś "doświadczonymi życiowo" satanistami, którzy właśnie ze względu na to samobójstwo satanizmu nie zawsze ""zechciewają" siebie satanistami określać"? Rad bym wielce, gdyby głos zabrali tu również Ci właśnie i ukrócili wreszcie te moje mdłe filozofie ;-)  

Pozdrawiam

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
xyzak
( )

zdjecie

Wysłano:
2005-10-13
00:16:02

Samobójstwa satanizmu
co do autodestrukcji s. w wieku późniejszym nie mogę się wypowiadać gdyż jam wciąż młody duchem i ciałem.
satanizm może być postrzegany jako "autoerotyzm" intelektualny. sami robimy sobie dobrze utwierdzając się w przekonaniu jak to boscy jesteśmu i jak głęboko w dupie mamy całą tą breję mięsa dookoła. nie twierdzę, że powyższe odzwierciedla całokształt moich przemyśliwań oraz nie stanowi granicy mojego horyzontu myślowego. twierdzę natomiast, że sami potęgujemy swoje uczucie wyjątkowości, elitarności. tematy te były, nie bez powodu, poruszane w innych wątkach - każdy chce poczuć się wyjątkowy.
bez urazy ale właśnie filozofowanie na temat ale bez celu jest właśnie sztuką dla sztuki - może nie - sztuką dla własnej przyjemności.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2005-10-20
14:50:51

Autoagresja satanizmu
> Czyż nie jest tak, że raz duszy (czy umysłowi jak kto  
> woli) zaszczepiony, żyje w niej (nim) wiecznie (bądź do śmierci jak kto  
> woli), w nieskończonej ilości dynamicznie ewoluujących form? Form  
> ewoluujących od tej pierwszej tj. zachwycenia się satanizmem?  

Myślę, że satanizm w takim podświadomym pojęciu tkwi w każdym człowieku od momentu jego narodzin do samej śmierci. Można nie tylko zapomnieć imienia Szatana. Można go nie znać.

Pozdrawiam,
Marcin
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>