| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Sargon [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-29 18:37:21 |
Biblia Satana czytalem wyrywkowo BS, a takze jej recenzje: np. komentarz Lectusa. Juz podczas lektury wstepu odnislem wrazenie, ze trce czas i jest to dzielo prymitywne... dlaczego? Nastepna mysl jaka mi sie nasunela to komercjalizm ksiazki. W porownaniu do esejów zamieszczonych na przyklad na www.achernot.net BS jest bardzo kiepska. Moja pytanie: Jak redakcja satan.pl ocenia BS ? |
|
LeWhoo [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-30 16:27:48 |
Biblia Satana Nie dodam nic nowego w stosunku do wypowiedzi Vincenta, tylko troche to przeformatuje. BS jest szczegolna ksiazka, gdyz jest jasnym manifestem ideologicznym, a nie zbiorem przypowiesci. Jako rzecz jasna byla pisana dla ludzi tamtego czasu, a niektore jej idee zostaly uaktualnione i zaadoptowane do dzisiejszych czasow przez Nas, wydajac sie, jak sam mowisz, mniej prymitywne. Gdyby LaVey pisal jezykiem Nietschego, jedni zarzuacali by mu belkotliwosc, inni by go zle interpretowali. Na szczescie on napisal swoj manifest w ten sposob, ze w wiekszosci przypadkow mozna okreslic, czy poglady przez kogos wyglaszane sa z tym manifestem zgodne, czy nie. Oczywiscie, cudownie byloby gdyby BS byla napisana przypowiesciami, a jej jezyk bylby kalka Shekspeara (nigdsy nie zapamietam, jak sie pisze to nazwisko ;), jednak wtedy mielibysmy sterte nowych, nierozstrzegalnych wojen opartych na posadzeniach o herezje. Inna sprawa jest, ze IMO tlumaczenie BS na polski jest bardzo marne, acz widzialem jedynie fragmenty w oryginale. |
|
Vincent [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-03-30 06:01:58 |
Biblia Satana i pieniądze w satanizmie Nie w imieniu redakcji, a w swoim... Oceniając BS trzeba wziąć pod uwagę okoliczności jej powstania. Jeden z autorów tekstów analizujących historię CoS wyróżnił w rozwoju Kościoła trzy fazy: emocjonalną, intelektualną i społeczną. Uważam to za trafne; BS pochodzi z czasów "emocjonalnych". LaVey wierzył, że przedstawia ludziom wielkie odkrycie, wyzwolenie, czuł się misjonarzem. Jego patetyczny, kaznodziejski styl, którym pisał prawdy dziś dla nas oczywiste wtedy był uzasadniony sytuacją. Później, w okresie "intelektualnym", czasopismo CoS "The Cloven Hoof" miało poziom, przed którym z szacunkiem pochylam głowę. Dla członków Kościoła dostępne były bogate merytorycznie artykuły o Enochii, Lovecrafcie, pogaństwie, wampiryzmie, polityce, okultyzmie Trzeciej Rzeszy itd. Komercja CoS to inna bajka. Na początku nie była ona duża. Jednorazowe składki członkowskie - wpisowe w wysokości nie wygórowanej dla Amerykanów, a zapewniającej, że zapiszą się tylko ci traktujący sprawę poważnie. Szło to na druk materiałów i na organizację rytuałów. Upadek CoS, rozpoczęty odejściem co idealistyczniejszych członków do ToS w '75 nastąpił po tym, jak LaVey postanowił sprzedawać tytuły kapłańskie. Przyczyną tej kontrowersyjnej i oburzającej decyzji były niedostatki w finansach. Sam LaVey miał później sprawę sądową o bankructwo. Wydaje mi się, że od satanistów nie można wymagać skrajnego idealizmu w kwestii finansów. Satanista ma być realistą. Ma też być uczciwy i LaVey postąpił przeciwko temu; jednak realizm wymaga, żeby przy podejmowaniu przedsięwzięcia na dużą skalę zatroszczyć się o jego materialne podstawy. LaVey wypuścił w obieg komercyjną BS, żeby mieć pieniądze na tworzenie filozoficznych materiałów dla małego grona. Było to imho jak najbardziej satanistyczne. Kościół Szatana nie działał, jak my, na zasadzie strony internetowej prowadzonej przez grono bezinteresownych entuzjastów. Grotta miały swoje lokale, ołtarze, szaty rytualne; osoba prowadząca grotto poświęcała na to tyle czasu i energii, że odpowiednie wynagrodzenie za taką pracę było równie uczciwe jak za każdą inną. Organizowano publiczne wykłady, drukowano broszury. Członkowie angażowali wiele swojego czasu w działalność związaną z Kościołem. To się nie mogło odbywać bez bazy finansowej. Dlatego jestem przeciwny potępianiu komercji jako takiej; dla rozbudowanej organizacji posiadanie źródeł dochodu jest konieczne, problem w tym, żeby się odbywało z zachowaniem pewnych zasad. Uważam, że wydanie BS nie łamało tych zasad, złamała je dopiero decyzja o sprzedaży stanowisk kościelnych. To w ogóle rozległy i ciekawy temat i może w miarę czasu napiszę o tym jakiś esej na stronę. |
|
Gozer^ [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-09 15:40:30 |
Satanistyczna Biblia. Pozostane poza glownym tematem. Chce zwrocic jedynie uwage na to, ze tlumaczenie tytulu z Eng na PL powinno byc "Satanistyczna Biblia", a nie "Biblia Szatana". |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-10 07:47:39 |
Jezykiem (polskim) zabawy... Co nie zmienia faktu ze slowko "Biblia" w ogole nie powinno miec miejsca... Odsylam do etymologii tego wyrazu... |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 14:50:19 |
Jezykiem zabawy... etymologia etymologia a język żywym jest stworzeniem i słowa znaczenia swe zmieniają, znaczenia, odcienie, słowa w jednej epoce znaczące jedno - w drugiej znaczą inne. Słowa zayste niezwykłymi stworzeniami się wydają - rodzą się, transformują niczym owady, rozmnażają się, przeżywają mody, starzeją się i umierają. A wszelką przyczyną jest człowiek. Spójrz na przyczynę zastosowania słowa 'Biblia' przez LaVey'a. Co do tłumaczenia: czy nie myślisz, że słowo satanistyczna nie ma takiej siły i mocy co imię 'Szatan'? Wszystko to za sprawą celu jaki sobie stawiał najpierw autor a potem tłumacz (wydawca?). |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-10 15:08:50 |
o formie i tresci i tak uwazam ze w wypadku LaVeya forma przerosla tresc. Tyle. |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 15:16:27 |
...zabawne mielenie językiem nie wiem czy tłumaczysz gozera czy laveya, ale myśle że nie mijasz się z prawdą, Termin "Biblia", choć nie posiada źródeł pozachrześcijańskich, od dawna istnieje samodzielnie w kulturze europejskiej. Powoływanie sie na znaczenia pierwotne nie ma sensu |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-10 20:00:59 |
...zabawne mielenie językiem w (czyichs?) ustach? Przyklady... Podaj zrodlo. Gdzies to przeczytal... |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 21:08:46 |
...zabawne mielenie językiem... Słownik Języka Polskiego, mam pod ręką wydanie z 1989, podaje dwie definicje słowa biblia (podaję skrótowo): 1. Biblia - święta księga chrześcijaństwa (ST i NT) i judaizmu (ST), 2. (pot.) książka gruba, wielka, opasła Ja ze swej strony dodałbym trzecie znaczenie: książka niezwykle ważna, fundamentalna dla pewnego kręgu odbiorców (np. biblia webmasterów, programistów, paracytologów itd). Nie wiem na ile to znaczenie spowszedniało, ale jest na pewno w użyciu (być może jest też w nowszych wydaniach słowników, co jest bez większego znaczenia - językoznawcy też mają czasami opóźnioną reakcję). O takie przykłady chodziło? Poza tym nie zapominaj o możliwości używania niektórych słów, wyrazów, zwrotów w znaczeniu metaforycznym. A teraz zagadka: jak się nazywa zestawienie dwóch sprzecznych ze sobą wyrazów? Podpowiedź: cichy krzyk, wzlecieć w dół. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-10 21:14:47 |
etymologia Etymologia - nauka zajmujaca sie znaczeniem wyrazow. To w skrocie... Teraz zajrzyj do Slownika Wyrazow Obcych. Jak zwykle polecam Hugo slownikow czyli Kopalinskiego. |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 21:36:21 |
etymologia Słonko, ja wiem co to etymologia i znam doskonale etymologię słowa 'biblia'. Jednak na etymologii (którą bardzo lubię) świat się nie kończy. Życie płynie wartkim strumieniem, rzeką. Tak samo jest z językiem. Jego rozwoju nie zatrzymasz. Język jest zmienny tak, jak zmienna jest nasza kultura, jak zmienni jesteśmy my, ludzie. Poza tym język jest elastyczny, giętki. Czasem warto pomyśleć (czasem w ogóle warto pomyśleć), co autor miał na myśli, nawet jeśli autora uważa się za "pajaca" - może się okazać, że tak naprawdę napisał coś innego niż na pierwszy rzut oka widać (dotyczy to choćby poetów). Poszerz trochę swoje horyzonty, nie kręć się w kółko jak bąk w rękach dziecka. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-11 08:08:36 |
Baki LaVeya Ok, zgadzam sie jesli chodzi o ewolucje jezyka. Ale, nawet jesli "Biblia Szatana" to tylko zwiazek , to nadal nie wiem czemu sluzacy. Zszokowaniu tak KONSERWATYWNEGO spoleczenstwa AMERYKANSKIEGO? No to ich zszokowal... ZApominamy jednak ze male dzieci tez boja sie nawet kiepsko wykonanych pacynek czarownic... |
|
Gazda'Baar [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-18 19:30:39 |
etymologia "Czasem warto pomyśleć (czasem w ogóle warto pomyśleć), co autor miał na myśli, nawet jeśli autora uważa się za "pajaca" - może się okazać, że tak naprawdę napisał coś innego niż na pierwszy rzut oka widać(...)" Jestem tu od niedawna ale zdążyłem już przejżeć 1/3 postów na tym forumie i zauważyłem, że Pani Kostrzewska bardzo czepia się słówek. Sporo jej postów odnosi się do komentowania pojedyńczych zwrotów a nie idei jaka miała być za ich pomocą przekazana, ale to tylko takie moje spostrzeżenie... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-19 09:29:11 |
Slowa, slowa Slowa to jednostki, nie dbajac o poszczegolne kawalki ukladanki, nie ulozysz niczego ladnego, ba! niczego nie ulozysz. Niech przykladem beda wypowiedzi wielu MADRYCH i ELKOWENTNYCH. Nie wystarczy prostackie "yyyyyyy" zamienic na rownie prostackie ale AMERYKANSKIE "amm" i doprawicstek bzdur slowkami ze slownika wyrazow obcych zeby wypowiedz miala sens. Co do moich ripost. Zacytuje Nietzschego "Moja ambicja jest wyrazic w 10 zdaniach to co inny wyrazaja w ksiazce". |
|
Tortura [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-19 09:43:56 |
Slowa, slowa *Zacytuje Nietzschego "Moja ambicja jest wyrazic w 10 zdaniach to co inny wyrazaja w ksiazce". ładnie, że cytujesz, ale co z realizacją owego, jakże szlachetnego, postulatu?;-) |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-19 10:05:36 |
Slowa, slowa, slowa... Bo ja robie detal hurtowo :) |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 21:50:32 |
etymologia etymologia - [gr. etymologia, od etymon = prawda, istota, znaczenie + logos = słowo, nauka] jęz. a) pochodzenie wyrazu, źródłosłów. b) dział językoznawstwa zajmujący się badaniem pochodzenia wyrazów i ich pierwotnych znaczeń. Słownik wyrazów obcych, [red. nauk.] doc. dr Jan Tokarski, Państwowe Wydawnictwa Naukowe, Warszawa 1974. [identyczne definicje w SJP z 1989] |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-04-11 08:01:13 |
etymologia nie slowa "etymologia" Teraz slowko "Biblia" |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-11 08:37:37 |
EOT Czuję się jakbym rozmawiał ze ścianą... Przeczytaj moje poprzednie wpisy jeszcze raz i jeszcze i jeszcze. Zrozumiesz o co mi chodzi. EOT |
|
Teheris [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-04-10 21:23:26 |
wyjaśnienie Akurat tu posłużyłem się Gozerem, bo nie miałem pod ręką BS (nie miałem tej książki od kilku lat w rękach - założyłem, że ww. mówił prawdę i mówił). Tytuł oryginału to "The Satanic Bible". Purystyczne tłumaczenie byłoby wtedy faktycznie "Biblia satanistyczna" a jeszcze lepsze "Biblia szatanistyczna" :) Jednak słowo 's(z)atanistyczna' jest chyba zbyt długie, zaś zestawienie obok siebie słów 'biblia' i 'Szatan' to niezgorszy chwyt marketingowy polskiego wydawcy/tłumacza. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















