| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-07-30 19:33:00 |
Co prostsze, co trudniejsze? Religia chrześcijańska, muzułmańska czy też judaizm, itd. stawiają człowiekowi wiele wymagań, narzucając mu pewne zasady jakich ma przestrzegać, stawiając zakazy, nadając prawa. Satanizm, chociaż daje wiele wolności i swobody w kontraście z innymi religiami, też wiele wymaga. Promując silne, odważne jednostki, oczekując od wzynawców osobistej dumy i krytykując tchórzostwo, nie jest prostym odrzuceniem zakazów. Wymaga od wyznawców osiągnięcia czegoś w ziemskim życiu. Słowa LaVeya:"The hunter must hunt.The moment he stops, he becomes hunted". Moje pytanie. Co jest trudniejsze, a co jest prostsze i mniej wymagające - sumienne życie według np. chrześcijańskich zasad czy adekwatna realizacja satanistycznej filozofii ? |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 17:38:03 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Religia chrześcijańska, muzułmańska czy też judaizm, itd. stawiają > człowiekowi wiele wymagań, narzucając mu pewne zasady jakich ma > przestrzegać, stawiając zakazy, nadając prawa. Satanizm, chociaż daje > wiele wolności i swobody w kontraście z innymi religiami, też wiele > wymaga. Promując silne, odważne jednostki, oczekując od wzynawców > osobistej dumy i krytykując tchórzostwo, nie jest prostym odrzuceniem > zakazów. Wymaga od wyznawców osiągnięcia czegoś w ziemskim życiu. Słowa > LaVeya:"The hunter must hunt.The moment he stops, he becomes hunted". > Moje pytanie. Co jest trudniejsze, a co jest prostsze i mniej wymagające - > sumienne życie według np. chrześcijańskich zasad czy adekwatna realizacja > satanistycznej filozofii ? Porownywanie religii pod katem "latwosci przestrzegania" wydaje sie zupelnie bez sensu miedzy innymi dlatego, ze wyznawanie ktorejkolwiek z nich wymaga prawdziwego oddania jakiejs formie absolutu - a czy mozna porownywac absolut? Z drugiej strony, cytat LaVeya mozna traktowac jako - po prostu - ciagle dazenie do podmiotowosci, w opozycji do bezladnego przedmiotu, ktory nie moze sam soba kierowac, a wiec pozostaje nieswiadomy. Takie dazenie do (samo)realizacji wystepuje w kazdej religii. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-03 22:08:55 |
Chłodnym okiem Chodzi mi o czysto teoretyczne dywagacje, której celem jest uzyskanie (być może) ciekawych spostrzeżeń, o popatrzenie na sprawę z "czysto ziemskiej" perspektywy. Aczkolwiek Twoja uwaga na temat cytatu LaVeya jest ciekawa. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 22:39:23 |
Chłodnym okiem > Chodzi mi o czysto teoretyczne dywagacje, której celem jest uzyskanie (być > może) ciekawych spostrzeżeń, o popatrzenie na sprawę z "czysto ziemskiej" > perspektywy. Aczkolwiek Twoja uwaga na temat cytatu LaVeya jest ciekawa. Czy chodzi Ci wiec o ceremonial zwiazany z religia? O przestrzeganiu postu, o czasie modlitw etc? Badz co badz, jest to tylko forma, dzieki ktorej czlowiekowi ma byc latwiej dojsc do tresci - czyli jakiegos absolutu. Jezeli traktujesz te forme jako czczy zabobon, ktory niejako zastepuje tresc, to wtedy rzeczywiscie mozna uznac, ze uswiadomienie sobie wlasnej samotnosci (bo braku absolutu) jest duchowo trudniejsze. Ale taka swiadomosc mieli takze Sartre i Camus. Pytanie brzmi czy czlowiek stawia siebie w obliczu braku jakiegokolwiek absolutu, czy tez staje sie nim sam dla siebie. W takim razie jak ma sie satanizm do egzystencjalizmu? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-04 21:07:07 |
Chłodnym okiem > Czy chodzi Ci wiec o ceremonial zwiazany z religia? O przestrzeganiu > postu, o czasie modlitw etc? Badz co badz, jest to tylko forma, dzieki > ktorej czlowiekowi ma byc latwiej dojsc do tresci - czyli jakiegos > absolutu. Jezeli traktujesz te forme jako czczy zabobon, ktory niejako > zastepuje tresc, to wtedy rzeczywiscie mozna uznac, ze uswiadomienie sobie > wlasnej samotnosci (bo braku absolutu) jest duchowo trudniejsze. Ale taka > swiadomosc mieli takze Sartre i Camus. Pytanie brzmi czy czlowiek stawia > siebie w obliczu braku jakiegokolwiek absolutu, czy tez staje sie nim sam > dla siebie. W takim razie jak ma sie satanizm do egzystencjalizmu? Jeżeli byłby ateistą bardziej prawdopodobne jest, że postawiłby się w obliczu braku absolutu, a następnie mógłby faktycznie przeżywać egzystencjonalne lęki i popadać w pesymizm. Stąd blisko już do nihilizmu. Tymczasem satanista stawia się sam w postaci bóstwa, więc sprawa wygląda odmiennie. Nihilizm nie powinien w satanizmie mieć miejsca - satanizm propaguje radość z życia, które jest najwyższą wartością. Z drugiej strony satanistom grozi samotność innego rodzaju - samotność wśród ludzi, wynikająca z odmienności. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-04 21:16:31 |
Chłodnym okiem > Jeżeli byłby ateistą bardziej prawdopodobne jest, że postawiłby się w > obliczu braku absolutu, a następnie mógłby faktycznie przeżywać > egzystencjonalne lęki i popadać w pesymizm. Stąd blisko już do nihilizmu. > Tymczasem satanista stawia się sam w postaci bóstwa, więc sprawa wygląda > odmiennie. Nihilizm nie powinien w satanizmie mieć miejsca - satanizm > propaguje radość z życia, które jest najwyższą wartością. Z drugiej strony > satanistom grozi samotność innego rodzaju - samotność wśród ludzi, > wynikająca z odmienności. Wiec radosc z zycia czy samotnosc? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-05 10:58:49 |
Chłodnym okiem > Wiec radosc z zycia czy samotnosc? A czy jedno musi wykluczać drugie? |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-06 13:17:43 |
Chłodnym okiem > > Wiec radosc z zycia czy samotnosc? > > A czy jedno musi wykluczać drugie? Samotnosc chyba nie jest radosnym uczuciem...? |
|
Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-06 13:42:07 |
Chłodnym okiem > > > Wiec radosc z zycia czy samotnosc? > > > > A czy jedno musi wykluczać drugie? > > Samotnosc chyba nie jest radosnym uczuciem...? Dla mnie na pewno nie... A Twoje zdanie na ten temat ? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-06 20:57:22 |
Chłodnym okiem > > > > Wiec radosc z zycia czy samotnosc? > > > > > > A czy jedno musi wykluczać drugie? > > > > Samotnosc chyba nie jest radosnym uczuciem...? > > Dla mnie na pewno nie... A Twoje zdanie na ten temat ? Dla jednych samotność jest i będzie udręką, ale dla drugich może być czymś zupełnie przeciwnym. Osobiście, bardzo często brakuje mi samotności, chociaż życie w zupełnym wyobcowaniu nie byłoby szczytem moich marzeń. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-07 11:59:09 |
trivia "> Dla mnie na pewno nie... A Twoje zdanie na ten temat ? W telegraficznym skrocie, najwieksza radosc sprawia (mi) obcowanie z innymi ludzmi. Poniewaz sa tacy rozni. I maja najdziwniejsze rzeczy w glowach. I - po prostu - sa fajni ;) |
|
Pawel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-07 15:15:32 |
trivia > W telegraficznym skrocie, najwieksza radosc sprawia (mi) obcowanie z > innymi ludzmi. Poniewaz sa tacy rozni. I maja najdziwniejsze rzeczy w > glowach. I - po prostu - sa fajni ;) Tym ostatnim stwierdzeniem odpowiedzialas na pytanie - sprawia ci to radosc, bo "sa fajni". A gdyby nie byli ? Radosc w tym wypadku jest uczuciem wzglednym jesli chodzi o (nie) bycie samemu - czasem radosc sprawia nam przebywanie w grupie, a czasem samotnie. Osobiscie wole byc sam niz w towarzystwie osob niezbyt przezemnie tolerowanych. |
|
Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-07 19:20:48 |
dokuczliwa samotność... > > W telegraficznym skrocie, najwieksza radosc sprawia (mi) obcowanie z > > innymi ludzmi. Poniewaz sa tacy rozni. I maja najdziwniejsze rzeczy w > > glowach. I - po prostu - sa fajni ;) > > Tym ostatnim stwierdzeniem odpowiedzialas na pytanie - sprawia ci to > radosc, bo "sa fajni". A gdyby nie byli ? Radosc w tym wypadku jest > uczuciem wzglednym jesli chodzi o (nie) bycie samemu - czasem radosc > sprawia nam przebywanie w grupie, a czasem samotnie. Osobiscie wole byc > sam niz w towarzystwie osob niezbyt przezemnie tolerowanych. Tak jak chyba każdy... Ale wyobraź sobie, co byś zrobił, gdybyś został zmuszony do życia w samotności tak jak np. Robinson Cruzoe w książce Daniela Defoe ? Czy po pewnym czasie nie mażyłbyś o obecności jakiegokolwiek innego człowieka ? Czasami samotność potrawi być naprawdę dokuczliwa ... Pozdrawiam, Leopold In Nomine Noctis ! |
|
Pawel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-08 19:37:09 |
dokuczliwa samotność... > Tak jak chyba każdy... Ale wyobraź sobie, co byś zrobił, gdybyś został > zmuszony do życia w samotności tak jak np. Robinson Cruzoe w książce > Daniela Defoe ? Czy po pewnym czasie nie mażyłbyś o obecności > jakiegokolwiek innego człowieka ? Czasami samotność potrawi być naprawdę > dokuczliwa ... no wlasnie o to mi chodzilo. jak ze wszystkim w zyciu nalezy znalezc ten zloty srodek.. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-08 20:57:07 |
dokuczliwa samotność... > Czasami samotność potrawi być naprawdę > dokuczliwa ... A czasem bardzo rozwojowa. Właśnie dlatego nie można jednoznacznie określić samotności jako coś negatywnego. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-08 22:39:41 |
dokuczliwa samotność... > > Czasami samotność potrawi być naprawdę > > dokuczliwa ... > > A czasem bardzo rozwojowa. Właśnie dlatego nie można jednoznacznie > określić samotności jako coś negatywnego. Samotnosc bywa rozwojowa, jezeli jest o czym myslec. A o czym mozna myslec, jezeli zyje sie w totalnym wyobcowaniu? (Wiem, wiem, a absolutach i innych abstraktach.) Samotnosc jest niezbedna, ale nie jako jedyny "sposob" na zycie. W kazdym razie, tak mi sie wydaje :) |
|
Upior [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-09 23:00:08 |
dokuczliwa samotność... > > > Czasami samotność potrawi być naprawdę > > > dokuczliwa ... > > > > A czasem bardzo rozwojowa. Właśnie dlatego nie można jednoznacznie > > określić samotności jako coś negatywnego. > > Samotnosc bywa rozwojowa, jezeli jest o czym myslec. A o czym mozna > myslec, jezeli zyje sie w totalnym wyobcowaniu? (Wiem, wiem, a absolutach > i innych abstraktach.) Samotnosc jest niezbedna, ale nie jako jedyny > "sposob" na zycie. > W kazdym razie, tak mi sie wydaje :) > Doskonale, to Kanya ujęłaś. Myślę,że każdy co jakiś czas ma ochotę, by przenieść się na "swoją bezludną wyspę".Zgadzam się,że ludzie są ciekawi, ale czasami są męczący, Czasami mam dosyć Wrocka, jego smrodu spalin, betonu, ogłupiających reklam na około, wszechogarniającego pośpiechu i ludzi także. Sądzę, że nie jestem jedyny, który chciałby się przenieść na bezludną, z pięknymi widoczkami wyspę. Wyciszyć się, zwolnić tempo życia jakie narzuca nam cywilizacja, ale z drugiej strony jestem "produktem owej" cywilizacji i jestem pewien, że szybko zatęskniłbym za gwarem i byciem wsród ludzi. Ludzie, jednak są rózni i każdy po trochę jest mizantropem i istotą społeczną. to w jakich proporcjach to już jest indywidualna sprawa każdego człowieka i należy to uszanować > a co do pytania czy satanizm jest łatwiejszy w założeniach niż chrześcijaństwo, islam, czy inne religie? To też zależy od danej osoby dla jednego wizja braku opiekuńczego bóstwa jest przerażająca, dla drugiego wręcz obojętna ( przynajmniej dla mnie) |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-08 22:36:35 |
trivia "> Tym ostatnim stwierdzeniem odpowiedzialas na pytanie - sprawia ci to > radosc, bo "sa fajni". A gdyby nie byli ? Radosc w tym wypadku jest > uczuciem wzglednym jesli chodzi o (nie) bycie samemu - czasem radosc > sprawia nam przebywanie w grupie, a czasem samotnie. Osobiscie wole byc > sam niz w towarzystwie osob niezbyt przezemnie tolerowanych." OK ,"fajni" to niezreczne slowo. Niech bedzie "ciekawi" - bo chodzi tylko (i az) o to, ze ludzie sa ciekawi juz przez to, ze sa ludzmi. |
|
Pawel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-09 01:22:34 |
trivia > OK ,"fajni" to niezreczne slowo. Niech bedzie "ciekawi" - bo chodzi tylko > (i az) o to, ze ludzie sa ciekawi juz przez to, ze sa ludzmi. Zapewne. Pod tym postem moge podpisac sie wszystkimi konczynami ;) To jest wlasnie sens poznania czlowieka - jakze jestesmy podobni, a zarazem jakze sie roznimy. W przeciwnym wypadku kontakty miedzyludzkie bylyby bezcelowe.. |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 22:57:01 |
trivia ...nie wszyscy ludzie są ciekawi...zawsze byłem zdania, że np. z debilami to się nawet gadać nie da...człowiek nie jest ciekawy temu że nim jest...moim zdaniem tu liczy się charakter...a poza tym to gdyby człowiek był ciekawy ze względu na to że jest człowiekiem...to przecież tak samo psy, koty, delfiny i słonie itd. byłyby tak samo ciekawe...a może nawet bardziej z tego powodu że mniej o nich wiemy i nigdy nie będziemy mogli pożyć sabie jak np. żyrafa :) ...poza tym chyba nikt nie jest w stanie ocenić drugiego człowieka od razu jak tylko go zobaczy...więc jak można powiedzieć że wszyscy ludzie są ciekawi???...nie można!!!... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 00:19:32 |
trivia wez pod uwage, ze zwierzeta najczesciej kieruja sie instynktem, wiec ich zachowania mozna w jakis sposob przewidziec... na zachowanie czlowiek wplywa instynkt, ale tez wychowanie, otoczenie, uzywki, humor danego dnia i tak ogromna masa innych czynnikow, ze przewidzenie reakcji na dany bodziec jest czesto niemozliwe... i to fascynuje w ludziach... poza tym piekne jest odkrywanie wnetrza schowanego pod skorupka... parkowy pijak moze okazac sie niesamowicie madrym czlowiekiem, tynkarz na budoiwie ma 4 fakulety (spotkalam takiego), szara myszka okaze sie wspanialym przyjecielem, na ktorego zawsze mozna liczyc, etc... przyklady mozna mnozyc... czlowiek (jako przedstawiciel gatunku) jest nieprzewidywalny i dlatego jest ciekawy i fascynujacy... zgadzam sie ze zdarzaja sie jednostki, z ktorymi nie chcemy miec nic do czynienia (ale trzeba je poznac, zeby sie o tym w pelni przekonac). skad wiesz, ze ktos jest 'debilem' - jak to subtelnie okresliles - musiales miec potrzebe poznania tej osoby... a ze nic nie znalazles pod skorupka, to nie znaczy, ze faktycznie nic tam nie ma - moze po prostu ie doszukales sie tego, co moze tam znalezc inny 'debil' |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 00:28:43 |
trivia ...nie twierdzę, że ludzi nie należy poznawać...i nigdy nie oceniłem nikogo po wyglądzie, stanie trzeźwości, skończonych szkołach (bo to wcale nie musi iść w parze z inteligencją)...ale kiedy poznałem...(nie twierdzę że całkowicie, ale trochę na pewno)...danego człowieka...to czasem na prawdę nie mam chęci z nim rozmawiać...taka ma wola i to będę czynił... ...zachowanie niektórych ludzi da się przewidzieć lepiej niż zachowanie zwierząt...i abyś mnie Kasiu źle nie zrozumiała...to podkreślam słowo niektórych...co udowadnia tezę, że jednak nie wszyscy ludzie są ciekawi... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 13:40:40 |
trivia > ...nie twierdzę, że ludzi nie należy poznawać...i nigdy nie oceniłem > nikogo po wyglądzie, stanie trzeźwości, skończonych szkołach (bo to wcale > nie musi iść w parze z inteligencją)...ale kiedy poznałem...(nie twierdzę > że całkowicie, ale trochę na pewno)...danego człowieka...to czasem na > prawdę nie mam chęci z nim rozmawiać...taka ma wola i to będę czynił... takie tez twoje prawo... > ...zachowanie niektórych ludzi da się przewidzieć lepiej niż zachowanie > zwierząt... tu sie nie zgodze... u zwierzat dziala instynkt i on decyduje o zachowaniu zwierzecia (draznisz to cie uzre... na przyklad); u ludzi nigdy nie jestes pewien czego sie spodziewac... kazdy wywodzi sie z innego srodowiska, zostal wychowany w inny sposob, ma inne priorytety w zyciu - nie jestes w stanie z gory zalozyc czyjegos zachowania... zawsze musisz zostawic sobie margines bledu - nawet jesli kogos swietnie znasz... ale kazda taka sytuacje (zetkniecie sie z pewna reakcja na bodziec - bardziej lub mniej przewidywalna) uczy cie 'czlowieka'... >i abyś mnie Kasiu źle nie zrozumiała... a nie przypominam sobie, zebym pozwolila tak sie do mnie zwracac... >to podkreślam słowo > niektórych...co udowadnia tezę, że jednak nie wszyscy ludzie są > ciekawi... nie mowie o jednowstkach, tylko o gatunku - czlowiek jako przedstawiciel gatunku... jednostki sa rozne i kazdy dobiera sobie ludzi, z ktorymi przestaje podlug siebie... nie masz ochoty z kims utrzymywac kontaktu - nie musisz - wolna wola... |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 16:49:28 |
trivia ...a czy muszę mieć Twe pozwolenie aby się do Ciebie zwracać inaczej niż KATE(R)???...poza tym to nie było to sprawę obraźliwą dla Ciebie...aczkolwiek uszanuję Twą wolę...KATE(R)... :) ... ...do tematu...nawet przez Ciebie od początku chowany pies może Cię dziabnąć po kilku latach...a przez narzucaną mu kulturę i przez środowisko staję się jeszcze bardziej odkryty, gdyż upodabnia się (w pewnym stopniu!!!) do innych...nie dotyczy to tylko indywidualistów... ...a gatunek ludzki jest moim zdaniem tak samo ciekawy jak każdy inny...a moje większe zainteresowanie nim wywodzi się z tąd, że najłatwiej jest mi się z nim porozumieć :) ... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 13:43:26 |
trivia > ...a czy muszę mieć Twe pozwolenie aby się do Ciebie zwracać inaczej niż > KATE(R)???... skoro wszyscy sie tu zwracaja do siebie po nickach to dlaczego uzywac imion... z moich znajomych nikt sie do mnie nie zwraca 'kasia', 'kaska', 'katarzyna'... tylko Kate... >poza tym to nie było to sprawę obraźliwą dla > Ciebie... nie, ale tego nie lubie... raczej nie reaguje na swoje imie... wiec bylo to dla mnie dosc dziwne ;) >aczkolwiek uszanuję Twą wolę...KATE(R)... :) ... mozesz sobie darowac (R)... > ...do tematu...nawet przez Ciebie od początku chowany pies może Cię > dziabnąć po kilku latach... tak - i jest to jak najbardziej instynktowne... jesli pies widzi, ze wlasciciel jest slaby to automatycznie chce stac sie 'przywodca stada', panem sytuacji... poza tym szkolenie, wychowanie, ukladanie psa to narzucanie mu jakichs norm kulturowych (naszej kultury) co jest sprzeczne z jego instynktem... >a przez narzucaną mu kulturę i przez środowisko > staję się jeszcze bardziej odkryty, gdyż upodabnia się (w pewnym > stopniu!!!) do innych...nie dotyczy to tylko indywidualistów... czasem postrzeganie ludzi przez pryzmat srodowiska i kultury, w jakiej sie wychowali moze sie okazac zwodnicze... o ilez latwiej jest nas wtedy zaskoczyc zachowaniem odbiegajacym od 'normy'... a przeciez nie ma dwoch takich samych osob, wiec i reakcje - nawet w obrebie grupy - sa inne... > ...a gatunek ludzki jest moim zdaniem tak samo ciekawy jak każdy inny...a > moje większe zainteresowanie nim wywodzi się z tąd, że najłatwiej jest mi > się z nim porozumieć :) ... a nie dlatego, ze poznajac drugiego czlowiek lepiej poznajesz siebie? :) pozdr. |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 17:20:41 |
trivia ...ok Kate...nie wiem czy Cię dobrze rozumiem, ale chcesz powiedzieć, że ten przykładowy pies gryzie swego właściciela przez to, że ten narzucał mu coś co nie jest zgodne z jego instynktem???...jeżeli tak to jak można wytłumaczyć to, że nie wszystkie psy gryzą???...mają jakiś osłabiony instynkt???...czy może narzucający wzorce był silniejszy???... ...ale ja nie twierdzę, że wszyscy są tacy sami...i nie chodzi tu o postrzeganie przez pryzmat kultury...a raczej o uwzględnianiu jej przy postrzeganiu ludzi...a nad zachowaniem odbiegającym od normy trzeba chwilkę się zastanowić...teraz przykład...wczoraj rozmawiałem z pewną osobą na gg...na 9 z 10 kolejnych pytań odpowiedziałem jeszcze przed zadaniem pytania...a to że każdy jest inny nie oznacza, że jest nieprzewidywalny (w jakimś stopniu oczywiście)... ...owszem poznając innego człowieka możesz poznać kolejną cząstkę samego siebie...ale czy niemożliwe jest to samo przy poznawaniu innego gatunku???... Adams |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-03 22:46:05 |
trivia > ...ok Kate...nie wiem czy Cię dobrze rozumiem, ale chcesz powiedzieć, że > ten przykładowy pies gryzie swego właściciela przez to, że ten narzucał mu > coś co nie jest zgodne z jego instynktem??? nie - gryzienie wlasciciela to jedno (znaczy ma slaba osobowosc i pies chce dominowac) a narzucanie czegos to inna sprawa... >jak można > wytłumaczyć to, że nie wszystkie psy gryzą???...mają jakiś osłabiony > instynkt???...czy może narzucający wzorce był silniejszy???... to zalezy od ustawienia psa... czyli drugi warunek wymieniony przez ciebie... > ...ale ja nie twierdzę, że wszyscy są tacy sami...i nie chodzi tu o > postrzeganie przez pryzmat kultury...a raczej o uwzględnianiu jej przy > postrzeganiu ludzi... kultura a otoczenie i jej wplywy to dwie baaardzo dalekie od siebie rzeczy... polacy (czyli wychowani w tej samej kulturze) moga byc skrajenie rozni bo wychowuja sie w innych otoczeniach... ale wiem, o co ci chodzilo... (tak sie tylko czepilam - zboczenie 'zawodowe')... i zgadzam sie, ze tzreba zawsze brac poprawke na to w jakich warunkach ktos zostal wychowany (ale to nie powino stanowic kryterium oceny ludzi) >a nad zachowaniem odbiegającym od normy trzeba > chwilkę się zastanowić... czasem dluzej niz chwilke ;) >teraz przykład...wczoraj rozmawiałem z pewną > osobą na gg...na 9 z 10 kolejnych pytań odpowiedziałem jeszcze przed > zadaniem pytania...a to że każdy jest inny nie oznacza, że jest > nieprzewidywalny (w jakimś stopniu oczywiście)... jesli to byla pierwsza rozmowa z ta osoba, to sie nie dziwie, ze tak latwo pzewidziales pytania... pewne sytuacje maja juz utarte schematy (pytania na czacie 'skad klikasz' i tego typu - pojawiaja sie w ok.90% rozmow)... nie kloce sie, ze we wszystkich sytuacjach kazdy jest nieprzewidywalny - pograzylabym sie w bagnie uogolnien - zupelnie bezpodstawnych uogolnien... ale nadal obstaje przy swoim... czlowiek potrafi zaskakiwac (to jest najlepiej widoczne w skrajnych sytuacjach - zagrozenie, zaskoczenie, itp... wowczas zachoania sa przejaskrawione - wiec latwiej je obserwowac) > ...owszem poznając innego człowieka możesz poznać kolejną cząstkę samego > siebie...ale czy niemożliwe jest to samo przy poznawaniu innego > gatunku???... nie wiem czy jest to mozliwe w przypadku innego gatunku... wydaje mi sie, ze nie... mozesz skonfrontowac swoja tolerancje w stosunku do 'innego', sympatie dla danego gatunku, uczulenie na siersc, sluz itp, ale nie zaglebisz sie w swoja psychike tak jak nie zaglebisz sie w psychike innego gatunku (jesli mowa o zwierzetach - instynktu zwierzat nie da sie poznac... a on dominuje...)... wiec nie poznasz siebie przez pryzmat 'obcych'... |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-05 00:26:07 |
trivia ... więc jeżeli możliwe jest przeniesienie sytuacji psa i właściciela na sytuację pomiędzy człowiekiem a człowiekiem...to jeżeli silniejszy człowiek narzuci swe wzorce słabszemu to może nim kierować zaspokajając tylko jego fizjologiczne potrzeby???... ...chodzi o to że jednak człowiek jest częściowo przewidywalny...owszem nie ma 100% pewności...ale tego nie ma chyba nigdy...a sytuacje ekstremalne są poza jakimikolwiek przewidywaniami...ponieważ człowiek sam nie wie jak się w nich zachowa... ...jeżeli człowiek jest w jakimś stopniu zwierzęciem...to przez poznanie instynktu też możemy nauczyć się cząstki siebie...nie sądzisz???... Adams |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-05 20:59:13 |
trivia > ... więc jeżeli możliwe jest przeniesienie sytuacji psa i właściciela na > sytuację pomiędzy człowiekiem a człowiekiem...to jeżeli silniejszy > człowiek narzuci swe wzorce słabszemu to może nim kierować zaspokajając > tylko jego fizjologiczne potrzeby???... co do jednostek faktycznie slabych to pewnie tak... natomiast w przypadku osob, ktore maja choc namiastke 'osobowosci' to nie dadza sobie w kasze dmuchac i soba manipulowac... czlowiek ma duzo wieksze potrzeby niz tylko fizjologia... > ...chodzi o to że jednak człowiek jest częściowo przewidywalny...owszem > nie ma 100% pewności...ale tego nie ma chyba nigdy...a sytuacje > ekstremalne są poza jakimikolwiek przewidywaniami...ponieważ człowiek sam > nie wie jak się w nich zachowa... zawsze jakis odsetek mozesz przewidziec, ale i tak w przypadku czlowieka musisz sie liczyc z zaskoczeniem (chyba krecimy sie w kolko w tej 'dyskusji')... w sytuacji extremalnej masz idealne srodowisko by zbadac zachowanie czlowieka - faktycznie wowczas nawet wlasnego zachowania nie mozemy przewidziec... > ...jeżeli człowiek jest w jakimś stopniu zwierzęciem...to przez poznanie > instynktu też możemy nauczyć się cząstki siebie...nie sądzisz???... w jakims stopniu na pewo! proponuje na tym etapie zakonczyc rozwazanie tej kwestii - zaczynamy zjadac wlasny ogon nie dochodzac do niczego... pewnie za niedlugo otarlibysmy sie o teorie wzglednosci i na co nam to... dzieki za wymiane pogladow :) |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-06 20:22:20 |
trivia ...jak Kate sobie życzy...co do tych naszych ogonów to pewnie masz rację :) ...tylko jeszcze ostatnie moje zdanie...i wcale nie chodzi o to aby moje było na wierzchu :) ...czy sytuacje ekstremalne to na pewno dobry przykład na rozpatrywanie człowieka???...czy może w tych sytuacjach kierujemy się bardziej instynktem niż rozumem???... ...również dzięki za wymianę poglądów... Adams |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-12 00:51:26 |
trivia >czy sytuacje ekstremalne to na pewno dobry > przykład na rozpatrywanie człowieka???...czy może w tych sytuacjach > kierujemy się bardziej instynktem niż rozumem???... chcialam zrobic rozgraniczenie miedzy extremalnym a optymalnym - nie mowie o sytuacjach skrajnych (zagrozenie zycia itp - bo wowczas istotnie glowna role odgrywa instynkt - np. samozachowawczy), ale o sytuacjach nieprzewidzianych (jak np. wiekszosc experymentow psychologicznych - sytuacje, ktore teoretycznie moga sie zdarzyc, ale sa dosc nietypowe)... wowczas bada sie zachowanie grupy ludzi badz jednostki - przewidywania/prognozy (psychiatryczne, socjologiczne) i deklaracje podmiotu badan sa w wielu przypadkach calkowicie sprzeczne z wynikami eksperymentow... to swiadczy o nieprzewidywalnosci czlowieka... pozdr. k. |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-13 23:00:59 |
trivia ...a czy możesz mi podać jakiś przykład sytuacji optymalnej???...i czy sądzisz że naprawdę nikt nie przewidział takiej ewentualności...znaczy sposobu w jaki on sam się zachowa???...i czy badający też nie potrafią przynajmniej po części przewidzieć wyników???... Adams |
|
Gomath [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-30 12:29:38 |
pies Ten przykładowy pies nie grzyzie swojego właściciela dlatego że ten nażucał mu coś niezgodnego z jego instynktem ale dlatego, że poczuł iż może przejąć przywództwo w stadzie. Piszę to na przykładzie rotwajlera. Prawdopodobnie nie każdy pies traktuje właścicieli jako stado, ale jest liczna grupa. ~~^Gomath^~~ |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-02 01:00:43 |
pies ...no dobrze...ale jak można to zastosować w odniesieniu do mniejszych psów (np. jamników)...które wiedzą że mogą za to zostać zabite (lub przynajmniej zbite)???...a także co się dzieje z psami które nie odczuwają człowieka jako pana stada???... ...poza tym pies był tylko obrazkowym przykładem i sądzę iż nie ma większęgo sensu wgłębianie się w ten temat... Adams |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 18:02:11 |
ciekawosc ...zachowanie niektórych ludzi da się przewidzieć lepiej niż zachowanie > zwierząt...i abyś mnie Kasiu źle nie zrozumiała...to podkreślam słowo > niektórych...co udowadnia tezę, że jednak nie wszyscy ludzie są > ciekawi... Niebardzo rozumiem - czlowiek ma byc ciekawy przez to, ze jest nieprzewidywalny? Jestem raczej zwolenniczka teorii, ze kazdy czlowiek JEST ciekawy, mozna natomiast nie umiec stworzyc wystarczajacej nici porozumienia, zeby te "ciekawosc" odkryc. To, ze na ogol szukamy ludzi, ktorzy "nadaja na tych samych falach" (a nie chodzi mi tu tylko o zbieznosc pogladow) nie oznacza, ze cala reszte nalezy odrzucic jako wlasnie "nieciekawa". |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-28 04:04:19 |
ciekawosc ...a niby z jakiego powodu miałbym tego nie robić???...przecież to moje subiektywne zdanie...a poza tym powodzenia przy "nawiązywaniu nici porozumienia" z osobą która myśli tylko o jedzeniu, spaniu i np. alkocholu...i nie widzi nic ponad to... Adams |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 14:03:46 |
ciekawosc rowniez powodzenia zycze, przy okazji tez poszerzania horyzontow |
|
grzechu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-26 17:20:00 |
Co prostsze, co trudniejsze? Według mnie anii przestrzeganie zasad oraz filozofi satanizmu jak i chrześcijaństwa nie jest łatwe...każda religia ma dane wymagania które decydujemy sie przestrzegać decydując się ją wyznawać.Zgadzam się z tym że satanizm daje człowiekowi wiele wolności...ale czy napewno więcej niż chrześcijaninowi? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-26 20:17:42 |
Co prostsze, co trudniejsze? > satanizm daje człowiekowi wiele wolności...ale czy napewno więcej niż > chrześcijaninowi? dlaczego w to watpisz? |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 23:00:04 |
dobre rady zawsze w cenie :) ...zasady są w Tobie...i Ty jesteś ich źródłem...więc jeżeli jest Ci ciężko to poprostu zmień to... |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-31 10:01:29 |
zly tok rozumowania. Wypelnianie nakazow, praw przestrzeganie nie jest trudne dla kogos, kto taka droga zycia podaza, wrecz przeciwnie sprawia my to przyjemnosc. Mowie tu o osobie prawdziwie religijnej. Osoby dla ktorych to trudnosc stanowi, po prostu nie przestrzegaja tego co w/g swej religii powinny. Fakt iz jedni i drudzy nosza ta sama etykietke znaczenia tu nie ma. "Satanizm, chociaż daje wiele wolności i swobody w kontraście z innymi religiami, też wiele wymaga. Promując silne, odważne jednostki.." No tu to bym byl powsciagliwy, z tym, kogo promuje satanizm. "Wymaga od wyznawców osiągnięcia czegoś w ziemskim życiu. " Satanizm niczego nie wymaga, jesli komus sie wydaje, ze tak wlasnie jest, powinien sie nad soba zastanowic. Satanizm jest jedynie droga (a jaka to juz inna sprawa), jedna z tych ktore akurat dostaly swoja nazwe, a kazdy kto nia podarza, nie powinienn czuc ze idzie pod gorke, wrecz przeciwnie - powinno isc mu sie bardzo wygodnie, o ile tylko jest dla niego stworzona. "Moje pytanie. Co jest trudniejsze, a co jest prostsze i mniej wymagające - sumienne życie według np. chrześcijańskich zasad czy adekwatna realizacja satanistycznej filozofii ? Twe pytanie nie powinno miec miejsca; jest bledne co wynika ze zlego toku rozumowania. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-07-31 22:11:29 |
zly tok rozumowania. Zauważyłem że wszyscy próbują na to pytanie odpowiadać w odniesieniu do siebie, a tego chciałbym uniknąć. Faktem jest, że nie ma sensu tkwić w religii, która komuś nie pasuje. Chodziło mi o spojrzenie na sprawę z góry, stanąć ponad religiami i odpowiedzieć. > Satanizm niczego nie wymaga Z punktu widzenia osoby wyznającej satanizm może się tak wydawać. Ale zważ choćby na to, że przecież satanizm posiada również i określone swoje grzechy. I są to grzechy, które wymierzone są nie w bóstwo, ale godzą w wyznawcę. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2002-08-01 08:13:16 |
zly tok rozumowania. > Z punktu widzenia osoby wyznającej satanizm może się tak wydawać. Ale zważ > choćby na to, że przecież satanizm posiada również i określone swoje > grzechy. > I są to grzechy, które wymierzone są nie w bóstwo, ale godzą w wyznawcę. tylko wtedy jesli JA uznalbym to za "grzech" (powiedzmy inaczej - przewinienie przeciwk sobie samemu) |
|
L.Raven [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-04 15:22:11 |
zly tok rozumowania. nie probowalem odpowiedziec w odniesieniu do siebie; satanista nie jestem; na sprawe spojrzalem z gory. "> Satanizm niczego nie wymaga Z punktu widzenia osoby wyznającej satanizm może się tak wydawać. Ale zważ choćby na to, że przecież satanizm posiada również i określone swoje grzechy. I są to grzechy, które wymierzone są nie w bóstwo, ale godzą w wyznawcę." To zalezy, jak powaznie traktuje sie tak biblie, jak i pana Laveya. Osobiscie to ten fragment troszke mnie rozbawil, troszke tylko, bo zdazylem przywyknac do toku rozumowania niektorych satanistow. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2002-07-31 10:40:22 |
zly tok rozumowania. i podobnie - ide i postepuje tak jak chce i nie patrze na to jakim np. wg satanizmu powinienem byc (mysliwym, silnym itp.). chce byc wolny, ograniczony wylacznie soba i odrzuce wszystko co mi w tym przeszkodzi lub bedzie niewygodne - chociazby mialo to nazwe satanizm. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-07-31 22:15:05 |
zly tok rozumowania. > i podobnie - ide i postepuje tak jak chce i nie patrze na to jakim np. wg > satanizmu powinienem byc (mysliwym, silnym itp.). chce byc wolny, > ograniczony wylacznie soba i odrzuce wszystko co mi w tym przeszkodzi lub > bedzie niewygodne - chociazby mialo to nazwe satanizm. też mogę się śmiało pod tym podpisać, ale jak wspomniałem wcześniej chodzi mi o spojrzenie z innego punktu widzenia. Wówczas odpowiedź nie wydaje się tak prosta i oczywista. |
|
Dragonedd [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-01 14:07:00 |
zly tok rozumowania. >> chce byc wolny, > > ograniczony wylacznie soba i odrzuce wszystko co mi w tym przeszkodzi > lub > > bedzie niewygodne - chociazby mialo to nazwe satanizm. > > też mogę się śmiało pod tym podpisać, ale jak wspomniałem wcześniej chodzi > mi o spojrzenie z innego punktu widzenia. Wówczas odpowiedź nie wydaje się > tak prosta i oczywista. ależ jest prosta i oczywista. satanizm nie jest zbiorem nakazów i zakazów, przykazań, listą grzechów i cnót, czy czego tam jeszcze, co w pewnym stopniu występuje w wielu różnych religiach, ideologiach itd. sam tworzysz swoją ideologię, "swój" satanizm, nie dostosowujesz się do niczyjego punktu widzenia. z boku też tak właśnie to wygląda, jeśli się tylko potrafi dobrze temu przyjrzeć. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-01 21:32:45 |
zly tok rozumowania. Wciel się w chrześcijanina i popatrz na to z jego punktu widzenia. Nie sądzę, żeby to było to samo. Są ludzie, którzy od urodzenia nie pasują już do satanizmu. Nie ma zakazów, nie ma nakazów, własna ideologia, wolność - ale wolność też potrafi być dla niektórych ciężarem. Są urodzeni Panowie, są urodzeni niewolnicy. |
|
Dragonedd [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-03 11:23:20 |
zly tok rozumowania. Racja, są urodzeni Panowie i urodzeni niewolnicy. I co z tego? Chcesz powiedzieć, że zacząłeś ten wątek z zamiarem dowiedzenia tego, co oczywiste? Że z punktu widzenia niewolnika, Pan musi spełniać pewne „wymogi”, żeby być Panem, tak, jak człowiek, z punktu widzenia biedronki, musi spełniać pewne „wymogi”, np. chodzić tylko na dwóch nogach? Przecież ani Pan ani człowiek nie czują tego przymusu, oni po prostu SĄ tacy, a tacy, a nie „muszą” być. Początkowo wydawało mi się, że chodzi ci o coś innego. Że chrześcijanizm stawia wymagania chrześcijanom (przykazania, których muszą przestrzegać itp) i że próbujesz udowodnić, że podobne „przykazania” istnieją w satanizmie. Ale najwyraźniej źle cię zrozumiałam. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-03 22:02:25 |
zly tok rozumowania. > Przecież ani Pan ani człowiek nie czują tego przymusu, oni > po prostu SĄ tacy, a tacy, a nie "muszą" być. Z tym się zgadzam. Ale niewolnik jest niewolnikiem, gdyż jest mu tak dobrze i nie ma predyspozycji do bycia Panem. Wolność wiążę się tutaj z odpowiedzialnością i wyzwaniami, którym niewolnik nie jest w stanie podołać. Z jego punktu widzenia to co robi Pan nie jest dla niego proste. > Początkowo wydawało mi się, że chodzi ci o coś innego. Że chrześcijanizm > stawia wymagania chrześcijanom (przykazania, których muszą przestrzegać > itp) i że próbujesz udowodnić, że podobne "przykazania" > istnieją w satanizmie. Nie chciałem nic dowodzić. Chciałem aby postawiono się w sytuacji raz chrześcijanina, raz satanisty. Jak z punktu widzenia chrześcijanina wygląda satanizm? Czy realizacja filozofii, oparta na wolności wydaje mu się łatwa? Nasepnie to samo pytanie od strony satanizmu, spogladając na chrześcijaństwo. |
|
Dragonedd [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-04 14:18:49 |
zly tok rozumowania. > Nie chciałem nic dowodzić. Chciałem aby postawiono się w sytuacji raz > chrześcijanina, raz satanisty. Jak z punktu widzenia chrześcijanina > wygląda satanizm? Czy realizacja filozofii, oparta na wolności wydaje mu > się łatwa? > Nasepnie to samo pytanie od strony satanizmu, spogladając na > chrześcijaństwo. > Chciałem aby postawiono się w sytuacji raz chrześcijanina, raz satanisty. Jak z > punktu widzenia chrześcijanina wygląda satanizm? Czy realizacja filozofii, >oparta na wolności wydaje mu się łatwa? > Nasepnie to samo pytanie od strony satanizmu, spogladając na chrześcijaństwo. W porządku - satanista nie zdołałby być dobrym chrześcijaninem, ani chrześcijanin - dobrym satanistą (dobrym nie w znaczeniu moralno-etycznym). Wróćmy do początku. Pytasz, co jest prostsze, co trudniejsze z punktu widzenia satanisty/chrześcijanina. Nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek satanista uważał, że przestrzeganie zasad jakiejkolwiek religii jest prostsze od bycia satanistą - to by było co najmniej dziwne, narzekać na filozofię, którą się samemu stworzyło i która powinna leżeć jak ulał. Mogą być natomiast chrześcijanie, którzy uważają, że dzięki wolności, na której opiera się satanizm sataniści "mają łatwiej". Przedstawiciele różnych odłamów chrześcijaństwa porównują się między sobą w myśl powiedzenia: 'The grass is always greener on the other side of the fence'. To dlatego, że o ile wiara w Boga jest ważną częścią ich samych, to nakazy i zakazy, większość których wywodzi się od Kościoła, a nie bezpośrednio z Biblii, czy X przykazań (być może tylko część z nich, do tego niewielka), zostały im niejako narzucone i są niemiłym ograniczeniem. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2002-08-01 08:14:53 |
zly tok rozumowania. > też mogę się śmiało pod tym podpisać, ale jak wspomniałem wcześniej chodzi > mi o spojrzenie z innego punktu widzenia. Wówczas odpowiedź nie wydaje się > tak prosta i oczywista. wlasnie po to krocze swoimi sciezkami, zeby rzeczy byly dla mnie proste i oczywiste - w przyrodzie wszystko dazy droga najmniejszych oporow do stanu najnnizszej energii... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-01 21:35:55 |
zly tok rozumowania. > wlasnie po to krocze swoimi sciezkami, zeby rzeczy byly dla mnie proste i > oczywiste - w przyrodzie wszystko dazy droga najmniejszych oporow do stanu > najnnizszej energii... Odbiegając od głównego tematu, powiem, że kroczę własnymi ścieżkami, ale nie po to, aby rzeczy były dla mnie proste, ale po to by się doskonalić i przezwyciężać swoje słabości. Nie chcę iść drogą najmniejszych oporów. To nie jest dla mnie rozwojowe. Inaczej pojmuję satanizm. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2002-08-01 22:17:48 |
zly tok rozumowania. > > wlasnie po to krocze swoimi sciezkami, zeby rzeczy byly dla mnie proste > i > > oczywiste - w przyrodzie wszystko dazy droga najmniejszych oporow do > stanu > > najnnizszej energii... > > Odbiegając od głównego tematu, powiem, że kroczę własnymi ścieżkami, ale > nie po to, aby rzeczy były dla mnie proste, ale po to by się doskonalić i > przezwyciężać swoje słabości. Nie chcę iść drogą najmniejszych oporów. To > nie jest dla mnie rozwojowe. Inaczej pojmuję satanizm. dla kazdego cos dobrego :) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-07-31 13:03:18 |
zly tok rozumowania. > i podobnie - ide i postepuje tak jak chce i nie patrze na to jakim np. wg > satanizmu powinienem byc (mysliwym, silnym itp.). chce byc wolny, > ograniczony wylacznie soba i odrzuce wszystko co mi w tym przeszkodzi lub > bedzie niewygodne - chociazby mialo to nazwe satanizm. Mamy 100% zgodnosc Masurku:)) w ramach mojej "way of life" posiłkuje sie głownie zdrowym rozsądkiem i wybieram to co uważam za najlepsze dla mnie w danej chwili. Nie uważam tego ani za konformizm ani koniunkturalnosc.Po prostu jestem egoistą i jest mi z tym dobrze!!!! Nie mam natury cierpietnika i azcety.Libertyn i sybaryta:))).Ktoś mi będzie zarzucać ze jestem nastawiony pro-konsumpcyjnie??? no i dobrze :)) po to zyję ,zarabiam pieniądze ,żeby z nich korzystać. Czerpie z życia co sie da w miarę swych mozliwości i rozpirze wsio co stanie na drodze. |
|
Masur ( Kard.w stanie spoczynku ) ![]() Wysłano: 2002-07-31 15:31:23 |
zly tok rozumowania. z 2 strony nie bede z tego zycia korzystal kosztem innych - doceniam swoja prace i z niej bede czerpal przyjemnosc. mi takze daleko do jakichkolwiek cierpietniczych postaw- jestem rozpieszczonym jedynakiem z nastawieniem hedonistycznym, a teraz dodatkowo (razem z Kainem zreszta ) jestesmy pieprzonymi cynikami :) |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-01 20:45:47 |
łiii tam, że zły, ale własny..... A ja lubie pomagać innym i mi z tym dobrze;) łeeehehe może dlatego, że ja sie łapie za kilka rzeczy naraz w mym pedzie do obmacania wszystkiego co mnie zaciekawi(przykład z dzieciństwa, nawet kaktusy i włączone żelazka;) Nie ma nic tak zadowalajacego własnego ego jak fakt, że ktoś przeczytał równie interesującą ksiązke co ja(bo mu ją dałem) czy nauczyłem kogoś czegoś i mam teraz radoche i satysfakcje z pupilka. Choć z drugiej strony wkurzam wszystkich moimi (anty)naukami:" ja nie jestem tobą, ja ci niewiele moge pomoć, to twoje życie, ty musisz sam sie przekonać itd itp hihihihihi" ale wiem , że jak bedziesz wmawiał komuś dostatecznie dlugo, żeby uwierzył w siebie to w koncu podda się sugesti, pierd..(tentego) , żebym sie odwalił i przestał go irytować i zacznie w koncu dziłać egocentrycznie;) ehhh cierpie by mogły rozkwitać inne egocentrycznie piekne kwiatki osobowości;PPP |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-08 19:34:32 |
Co ważniejsze? W życie chyba nie jest ważne co jest prostsze, ale co daje nam satysfakcję i spełnienie... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-09 21:41:22 |
Co ważniejsze? > W życie chyba nie jest ważne co jest prostsze, ale co daje nam satysfakcję > i spełnienie... zgadzam się, ale to nic nie szkodzi temu aby zadawać sobie rózne pytania i rozważać rózne problemy |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-10 19:16:04 |
Co ważniejsze? > zgadzam się, ale to nic nie szkodzi temu aby zadawać sobie rózne pytania i > rozważać rózne problemy po coż jednak zajmować sobie głowę niepotzrebnymi problemami...nie dość Ci tych, które pewnie już masz? |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-11 21:04:55 |
Co ważniejsze? > po coż jednak zajmować sobie głowę niepotzrebnymi problemami...nie dość Ci > tych, które pewnie już masz? Nie wiadomo czy okażą się one niepotrzebne. Zadawanie sobie różnych, czasem nawet dziwnych i z pozoru niczemu nie służących pytań, może okazać się bardzo kształcące i pozwala zauważać jakieś nowe rzeczy. Mówi się przecież, że nie ma głupich pytań... |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-12 20:13:31 |
Co ważniejsze? ...że nie ma głupich pytań... Ale są niepotrzebne. Czasem zajmujemy się takim nieistotnymi sprawami i przez to nie dostrzegamy tych poważnych, czekających na odpowiedz pytań... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-12 21:41:44 |
Co ważniejsze? > ...że nie ma głupich pytań... > > Ale są niepotrzebne. > Czasem zajmujemy się takim nieistotnymi sprawami i przez to nie > dostrzegamy tych poważnych, czekających na odpowiedz pytań... Pozostaje mi tylko liczyć na to, że mnie i pozostałym forumowiczom dostarczysz tutaj tych poważnych i potrzebnych pytań ;) |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-16 17:42:52 |
Co ważniejsze? > Pozostaje mi tylko liczyć na to, że mnie i pozostałym forumowiczom > dostarczysz tutaj tych poważnych i potrzebnych pytań ;) Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie, ale nie martw się...jak tylko, z którymś sobie nie poradze...znajdze ono tu swoje miejsce:) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-16 18:09:52 |
Co ważniejsze? > Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie... Nie muszę nawet szukać, same przychodzą :) |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-16 18:12:24 |
Co ważniejsze? > > Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie... > > Nie muszę nawet szukać, same przychodzą :) To zacznij zwracać na nie dostateczną uwage:) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-16 21:39:41 |
Co ważniejsze? > > > Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie... > > > > Nie muszę nawet szukać, same przychodzą :) > > To zacznij zwracać na nie dostateczną uwage:) Z czego wnioskujesz, że nie zwracam na nie dostatecznej uwagi? To, że zajmuje się także problemami mniej ważnymi, nie oznacza, że nie rozważam poważniejszych. |
|
Morticia [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-19 19:52:35 |
Co ważniejsze? > > > > Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie... > > > > > > Nie muszę nawet szukać, same przychodzą :) > > > > To zacznij zwracać na nie dostateczną uwage:) > > Z czego wnioskujesz, że nie zwracam na nie dostatecznej uwagi? To, że > zajmuje się także problemami mniej ważnymi, nie oznacza, że nie rozważam > poważniejszych. Oki, oki, bardzo dobrze, że zwracasz.Moje gratulacje:)Po prostu wiele osób takich pytań nie zauważa...sorrki... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-08-20 10:00:31 |
Co ważniejsze? > > > > > Poważne pytania są w nas samych.Ty swoich szukaj w sobie... > > > > > > > > Nie muszę nawet szukać, same przychodzą :) > > > > > > To zacznij zwracać na nie dostateczną uwage:) > > > > Z czego wnioskujesz, że nie zwracam na nie dostatecznej uwagi? To, że > > zajmuje się także problemami mniej ważnymi, nie oznacza, że nie rozważam > > > poważniejszych. > > Oki, oki, bardzo dobrze, że zwracasz.Moje gratulacje:)Po prostu wiele osób > takich pytań nie zauważa...sorrki... No, to myślę wyjaśniliśmy wszelkie nieporozumiena :) |
|
Sir Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-08-31 20:46:28 |
Apel Rany, Ludzie !!! Już setki rozy była mowa o tym (pisali o tym np. Teheris, Kvik czy ja), żeby wycinać z odpowiedzi niepotrzebne teksty, bo potem tworzą się trudne do przeczytania "schodki". Nie mówiąc już o tym, jak strasznie spowalnia to działanie forum... In Nomine Noctis, Leopold |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-09-01 21:19:36 |
Apel Sir Leopoldzie, nie demonizuj, pozwolilem sobie na kilka cytatow w poprzednich wypowiedziach gdyz byly bardzo krotkie. Dluzsze teksty zawsze ucinam, pozostawiajac tylko fragmencik, do ktorego sie odnosze, jesli tekst jest wielowatkowy. Jesli Sir, chcesz aby twoj apel mial szersza audiencje, proponuje watek na HP. pzdr Dariusz |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-02 01:57:29 |
Apel >Jesli Sir, chcesz aby twoj apel mial szersza > audiencje, proponuje watek na HP. juz jest na Technoparku |
|
Sir Leopold [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-01 23:48:48 |
Apel > Sir Leopoldzie, nie demonizuj, pozwolilem sobie na kilka cytatow w > poprzednich wypowiedziach gdyz byly bardzo krotkie. Dluzsze teksty zawsze > ucinam, pozostawiajac tylko fragmencik, do ktorego sie odnosze, jesli > tekst jest wielowatkowy. Ok, ale kak ostrzegawczo mówię... >Jesli Sir, chcesz aby twoj apel mial szersza > audiencje, proponuje watek na HP. Już były takie wątki, ale g*** dały, tak więc z Kvikiem ustaliliśmy, że należy bedpośrednio zwracać się do osób, które tak robią. I tyle... In Nomine Noctis, Leopold |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-15 16:15:27 |
Co prostsze, co trudniejsze? Według mnie satanizm jest trudniejszą drogą niż takie religie jak chrześcijaństwo czy islam. W tamtych religiach wszystko jest określone, ich wyznawcy nie muszą się nad niczym zastanawiać, mogą wyłączyć myślenie, wszystko jest opisane w ich świętych księgach.Mają ściśle określone jak mają żyć. Natomiast bardzo rzadko się zdarza, żeby wyznawca tych religii znalazł w nich spełnienie. Natomiast satanizm zmusza do myślenia, praktycznie nic nie masz określone. Sam ustalasz czego pragniesz i jak masz żyć. Od myślenia zależy czy dobrze znajdziesz się w sataniźmie i czy osiągniesz w tej religii spełnienie. Jeśli chodzi o cytat LaVeya, który przytoczyłeś to wydaje się on trafny. Jeżeli przestajesz realizować swoje pragnienia swoje cele, to wtedy ktoś zaczyna wykorzystywać ciebie do osiągnięcia swoich celów. |
|
Matthias [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-25 11:59:17 |
Co prostsze, co trudniejsze? > ich wyznawcy nie muszą się nad niczym zastanawiać, mogą wyłączyć myślenie, Nawet myślenie byłoby w ich przypadku niekorzystne dla wiary > wszystko jest opisane w ich świętych księgach Lub podyktowane przez "mądre głowy kościoła" mające wyłączność na wiedzę. > Natomiast bardzo rzadko się zdarza, żeby wyznawca tych religii > znalazł w nich spełnienie. Zależy od wymagań jednostki, nie wszyscy szukają "spełnienia". >Natomiast satanizm zmusza do myślenia, praktycznie nic nie masz określone. >Sam ustalasz czego pragniesz i jak masz żyć. >Od myślenia zależy czy dobrze znajdziesz się w sataniźmie i czy > osiągniesz w tej religii spełnienie Dla niektórych może to stanowić oproblem niedoprzeskoczenia. Osoba wkraczająca na taką ścieżkę poczuje się zagubiona. Ale czy faktycznie panuje tu taka wolność? Jeżeli tak to każdy z Was kreuje nową formę religji. Jedyną, niepowtarzalną, ściśle elitarną (bo mającą 1 wyznawce). W takim wypadku co Was łączy? Brak zasad? (Jestem tu nowy i nie przeczytałem całego arhiwum. Jeżeli jakieś pytanie "już było" to z góry przepraszam. Zdążyłem się zorientować że niewszyscy mają do nowych cierpliwość :)) |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-25 21:21:30 |
Co prostsze, co trudniejsze? >>Natomiast satanizm zmusza do myślenia, praktycznie nic nie masz >> określone. Sam ustalasz czego pragniesz i jak masz żyć. >>Od myślenia zależy czy dobrze znajdziesz się w sataniźmie i czy >> osiągniesz w tej religii spełnienie > Dla niektórych może to stanowić oproblem niedoprzeskoczenia. To prawda. Jeżeli to stanowi dla kogoś problem to według mnie nie powinien być satanistą. > Osoba wkraczająca na taką ścieżkę poczuje się zagubiona. Rzeczywiście to prawda. Ja na początku też czułem się trochę zagubiony, ale po pewnym czasie mi przeszło. Tak pewnie jest prawie z każdym. Musisz dobrze poznać siebie. > Ale czy > faktycznie panuje > tu taka wolność? Jeżeli tak to każdy z Was kreuje nową formę religji. Ja prezentuję tutaj bardzo subiektywny pogląd. Ale z tego co zauważyłem, to bardzo dużo satanistów praktycznie właśnie to robi, tworzy swoją własną formę religii. Dlatego, czasami jest tak, że jak spytasz kilku satanistów o jakąś sprawę związaną z ich religią to otrzymasz wiele różnych odpowiedzi mimo, że wszyscy są satanistami. > Jedyną, niepowtarzalną, ściśle elitarną (bo mającą 1 wyznawce). W takim > wypadku co Was łączy? Brak zasad? Nie. Każdy z nas ma zasady (no może nie każdy). Swoje własne zasady. Co nas łączy? Myślę, że jest to wiele różnych rzeczy. Chęć rozwoju, zainteresowania, odmienność naszych poglądów, od tych ogólnie uznanych, przyjętych. Może też jak na ironię, łączy nas nasza indywidualność. W końcu indywidualista ma szansę na pokazanie swojej indywidualności nie inaczej jak w grupie. |
|
Matthias [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 10:17:33 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Rzeczywiście to prawda. Ja na początku też czułem się trochę zagubiony, > ale po pewnym czasie mi przeszło. Tak pewnie jest prawie z każdym. Musisz > dobrze poznać siebie. Niewątpliwie, ponieważ na tym etapie prawdopodobnie zostałeś sam. Chyba że masz u boku znajomych o podobnych poglądach. > Ja prezentuję tutaj bardzo subiektywny pogląd. Ale z tego co zauważyłem, > to bardzo dużo satanistów praktycznie właśnie to robi, tworzy swoją własną > formę religii. Dlatego, czasami jest tak, że jak spytasz kilku satanistów > o jakąś sprawę związaną z ich religią to otrzymasz wiele różnych > odpowiedzi mimo, że wszyscy są satanistami. Ale co się dzieje z otoczką duchową w tej religii? Czy w ogóle występuje? Jak narazie widzę na forum Ludzi budujących swoją wiarę na LaVey'u. A to co zbudował troszeczkę odbiega od klasycznej formy religii. > Nie. Każdy z nas ma zasady (no może nie każdy). Swoje własne zasady. Co > nas łączy? Myślę, że jest to wiele różnych rzeczy. Chęć rozwoju, > zainteresowania, odmienność naszych poglądów, od tych ogólnie uznanych, > przyjętych. Może też jak na ironię, łączy nas nasza indywidualność. W > końcu indywidualista ma szansę na pokazanie swojej indywidualności nie > inaczej jak w grupie. Ok. Ale jak się przejawia ta religia? Bo przyznasz że to co napisałeś może łączyć ludzi nie będących satanistami. |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-27 00:11:38 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Ale co się dzieje z otoczką duchową w tej religii? Czy w ogóle występuje? > Jak narazie widzę na forum Ludzi budujących swoją wiarę na LaVey'u. A to > co zbudował troszeczkę odbiega od klasycznej formy religii. Można by powiedzieć, że otoczka duchowa to nie była domena LaVeya ;). A raczej była to jego antydomena. Otoczka duchowa jest w sataniźmie traktowana po macoszemu. Takie sprawy jak otoczka duchowa, lub jej brak to indywidualna sprawa każdego satanisty. W tej religii raczej zwraca się uwagę na ciało nie na ducha. W zasadzie w tej religii nie ma otoczki duchowej. > Ok. Ale jak się przejawia ta religia? Bo przyznasz że to co napisałeś może > łączyć ludzi nie będących satanistami. Zgadza się. W zasadzie trudno byłoby opisać jakąkolwiek cechę, którą posiadaliby tylko sataniści i tylko ich by ona łączyła. Spójrz na to forum, wielu ludzi którzy się tu wypowiadają nie są satanistami. |
|
Matthias [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-28 09:46:50 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Zgadza się. W zasadzie trudno byłoby opisać jakąkolwiek cechę, którą > posiadaliby tylko sataniści i tylko ich by ona łączyła. Spójrz na to > forum, wielu ludzi którzy się tu wypowiadają nie są satanistami. Czy oprócz satanistów mających korzenie w "naukach" La Vey'a występują inne "odłamy"? Mniej ateistyczne? |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-30 22:25:28 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > Zgadza się. W zasadzie trudno byłoby opisać jakąkolwiek cechę, którą > > > posiadaliby tylko sataniści i tylko ich by ona łączyła. Spójrz na to > > > forum, wielu ludzi którzy się tu wypowiadają nie są satanistami. > > Czy oprócz satanistów mających korzenie w "naukach" La Vey'a występują > inne "odłamy"? Mniej ateistyczne? Dużo osób z tego forum, ma korzenie inne od LaVeya, ja nie wiem jeszcze dokładnie które to są osoby. Natomiast trudno będzie ci znaleźć osobę o mniej ateistycznych poglądach, choć takie też są, ale w większości nie są satanistami. |
|
Matthias [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-01 19:35:09 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Dużo osób z tego forum, ma korzenie inne od LaVeya, ja nie wiem jeszcze > dokładnie które to są osoby. Natomiast trudno będzie ci znaleźć osobę o > mniej ateistycznych poglądach, choć takie też są, ale w większości nie są > satanistami. Osobiście przyznam się że spodziewałem się czegoś innego na tym forum. A tu... Aż pcha się na usta stwierdzenie że satanista = ateista Cóż człowiek dowiedział się kolejnej rzeczy :). Chociaż i tak jest ciekawie, szczególnie w archiwum które wygląda jak ser. |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-10-01 14:18:56 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Czy oprócz satanistów mających korzenie w "naukach" La Vey'a występują > inne "odłamy"? Mniej ateistyczne? Na forum mozna znalezc rozne osoby - od wielkich racjonalistow do ludzi gleboko zakorzenionych w magii, chociaz jak wspomnial Lewiatan, ci ostatni czesto nie okreslaja siebie jako satanisci... |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-09-28 22:31:16 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Według mnie satanizm jest trudniejszą drogą niż takie religie jak > chrześcijaństwo czy islam. W tamtych religiach wszystko jest określone, > ich wyznawcy nie muszą się nad niczym zastanawiać, mogą wyłączyć myślenie, > wszystko jest opisane w ich świętych księgach. Dobra, ok, zerwanie z odgórnie narzuconymi zasadami moralnymi i stworzenie własnych wymaga silnej woli. Trzeba mieć dość siły, żeby zrezygnować z tego co podane jest już niejako na tacy i zaproponowac sobie coś nowego. Ale jeśli nam te podane, określone już zasady nie odpowiadają - łatwiej je wtedy porzucić. Satanizm oferuje nam dużą wolność i praktycznie żadnych ograniczeń. Czy choćby uniknięcie, z punktu widzenia satanisty, często hańbiącego procederu spowiedzi chrześcijańskiej albo konieczności przestrzegania postów nie daje nam mniej wymagającego sposobu życia? |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-09-30 22:25:40 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > Według mnie satanizm jest trudniejszą drogą niż takie religie jak > > chrześcijaństwo czy islam. W tamtych religiach wszystko jest > określone, > > ich wyznawcy nie muszą się nad niczym zastanawiać, mogą wyłączyć > myślenie, > > wszystko jest opisane w ich świętych księgach. > > Dobra, ok, zerwanie z odgórnie narzuconymi zasadami moralnymi i stworzenie > własnych wymaga silnej woli. Trzeba mieć dość siły, żeby zrezygnować z > tego co podane jest już niejako na tacy i zaproponowac sobie coś nowego. > Ale jeśli nam te podane, określone już zasady nie odpowiadają - łatwiej je > wtedy porzucić. Satanizm oferuje nam dużą wolność i praktycznie żadnych > ograniczeń. Czy choćby uniknięcie, z punktu widzenia satanisty, często > hańbiącego procederu spowiedzi chrześcijańskiej albo konieczności > przestrzegania postów nie daje nam mniej wymagającego sposobu życia? Tak daje mniej wymagający sposób życia, ale wtedy nie możemy też od życia wiele wymagać. Niektórym to odpowiada, mi nie. Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-30 23:05:39 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? Rozumiem ze chodzi o posty na forum??:)))))) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-10-01 14:15:08 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? > Rozumiem ze chodzi o posty na forum??:)))))) hahaha! widze ze slowo "post" juz kojarzy sie bardziej z wiadomoscia niz z ascezą zywieniową :)))) |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-01 16:39:06 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > > > > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? > > Rozumiem ze chodzi o posty na forum??:)))))) > > hahaha! widze ze slowo "post" juz kojarzy sie bardziej z wiadomoscia niz z > ascezą zywieniową :)))) Nie jem jak sie odchudzam:)))))albo mam kaca:))) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-10-01 16:41:08 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > > > > > > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? > > > Rozumiem ze chodzi o posty na forum??:)))))) > > > > hahaha! widze ze slowo "post" juz kojarzy sie bardziej z wiadomoscia > niz z > > ascezą zywieniową :)))) > Nie jem jak sie odchudzam:)))))albo mam kaca:))) Ja sie nie odchudzam, ale jak mam kaca to też zawsze wysiada mi wątroba, żołądek... zależy od ilości i jakości alkoholu..:))) |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-10-01 13:58:12 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? No przestrzeganie postow w religii katolickiej - niespozywanie miesa itp.... |
|
Lewiatan ( Śmieszny Czort ) ![]() Wysłano: 2002-10-01 14:38:44 |
Co prostsze, co trudniejsze? > > Eee... Sorry o co chodzi z tym przestrzeganiem postów? > > No przestrzeganie postow w religii katolickiej - niespozywanie miesa > itp.... Buhahaha! Zapomniałem, że istnieją też inne posty poza tymi wysyłanymi na forum :). |
|
-=AzazeL89=- [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-02 01:58:45 |
Co prostsze, co trudniejsze? Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi skupię się w poniższej wypowiedzi przede wszystkim na nowym prawie: 'Dariuszeniźmie' którego przesłaniem jest: 'prosto i łatwo' ;-). Szczerze przyznaje, że 'sens' -jeśli można użyć w tym przypadku tego słowa, jest dla mnie 'bezsensem'... przynajmniej dla mnie. Głupim jest posługiwanie się klasyfikacją 'łatwe'/'proste', a pomijać przy tym różnorodne spełnienia... m. in. cielesne czy intelektualne jest niczym innym jak błędnym kołem które nie przynosi korzyści, ani duchowej, ani satysfakcji, ani czegokolwiek... co najwyżej szpanu przed znajomymi jaką to Ty exotyczną religie celebrujesz jeśli udałoby Ci się wynaleźć jakąś staaarą religię. Religia czy filozofia życia -w zależności od doktryny- ma określony cel. Jeśli postanowiłeś celebrować jakąś religie to uświadom sobie, że w wielu wymagane jest poświęcenie, w innych zaś hedonizm, ale coś jest zazwyczaj wymagane, bo będąc wyznawcą wybranej doktryny nie żyjesz już tylko i wyłącznie ze Swoją nieskalaną cudzym dotykiem Wolą -wyjątek w tej kwestii stanowi Thelema/Satanizm-, ale i z pewnymi obowiązkami narzuconymi przez autora/Mesjasza danej filozofii będąc w pewnym sensie kontynuatorem... uczniem np. Crowleya. Ale Przecież to oczywiste... zatem absolutnie nie potrafię zaakceptować Twojego stwierdzenia. Gdy ja poszukiwałem czegoś z czym będę mógł spędzać Samotność zagłębiałem się w różnych doktrynach religijnych kierowałem się się przede wszystkim czymś w czym będę czuł się Wolnym... spełnionym... szczęśliwym... . Życzę Ci dużo szczęścia na Twojej okultystycznej drodze. A bym zapomniał, jeszcze jedno... .Interpretacja Chrześcijaństwa przez ogół jest paranoją i no co tu dużo gadać, jest wyuzdane z sumienia. Bo gdzież szukać sumienie gdy widzi się zadufaną w sobie prosto z krzywego zwierciadła imitacje Chrystusa... . Ta cała nietolerancja na homoseksualistów, indywidualności, wyśmiewanie się w kultu wierzeń innych. A szkoda gadać. A co do kwestii tego co napisałeś o Sataniźmie. Z lenistwa zacytuje tylko fragment eseju z satan.pl, który uważam za pasujący do sytuacji 'tylu jest Satanistów ilu ich wyznawców'. P.S Tak coś mi się zdaje, że najlepszy byłby dla Ciebie czysty ateizm... ale pewny nie jestem. Mogę Ci tylko poradzić, abyś żył ze swym własnym sumieniem i nie robił niczego wbrew swej Woli. Pozdrawiam |
|
Dariusz ( Re - nocny stróż ) Wysłano: 2002-10-03 09:08:17 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi skupię się w poniższej wypowiedzi przede > wszystkim na nowym prawie: 'Dariuszeniźmie' którego przesłaniem jest: > 'prosto i łatwo' ;-). Nie wiem skąd wytrzasnąłeś takie prawo w 'Dariuszeniźmie'. Gdzie tak napisałem? Ja zadałem tylko pytanie. W tym wątku nie przedstawiałem w żadnym wypadku żadnej wykładni 'Dariuszenizmu', lecz tylko zadawałem pytania. > Religia czy filozofia życia -w zależności od doktryny- ma określony cel. > Jeśli postanowiłeś celebrować jakąś religie to uświadom sobie, że w wielu > wymagane jest poświęcenie, w innych zaś hedonizm, ale coś jest zazwyczaj > wymagane, bo będąc wyznawcą wybranej doktryny nie żyjesz już tylko i > wyłącznie ze Swoją nieskalaną cudzym dotykiem Wolą Nie postanowiłem jak na razie celebrować żadnej religii. Nie wyobrażam sobie tez, zeby hedonizm mógł być wymogiem! Satanizm też nie zmusza do hedonizmu, a jest tylko mu przychylny. Można uważać się za satnistę i życ nawet w dobrowolnej ascezie w celach np. rozwojowych itp. Nie mam zamiaru wyznawać gotowej religii, prędzej popracuje nad swoją wlasną. Mam wrażenie, że odczytałes to pytanie jako moją rozterkę jaką religię wybrać, a ten wątek nie ma z tym żadnego związku. > stanowi Thelema/Satanizm-, ale i z pewnymi obowiązkami narzuconymi przez > autora/Mesjasza danej filozofii będąc w pewnym sensie kontynuatorem... Kontynuatorem w satanizmie? Jakie obowiązki są narzucone przez satanizm? kto jest owym Mesjaszem satanizmu? > nie potrafię zaakceptować Twojego stwierdzenia. Gdy ja poszukiwałem czegoś >z czym będę mógł spędzać Samotność zagłębiałem się w różnych doktrynach > religijnych kierowałem się się przede wszystkim czymś w czym będę czuł się > Wolnym... spełnionym... szczęśliwym... Którego dokładnie stwierdzenia? > Życzę Ci dużo szczęścia na Twojej > okultystycznej drodze. Dziękuję. > A bym zapomniał, jeszcze jedno... .Interpretacja Chrześcijaństwa przez > ogół jest paranoją i no co tu dużo gadać, jest wyuzdane z sumienia. Bo > gdzież szukać sumienie gdy widzi się zadufaną w sobie prosto z krzywego > zwierciadła imitacje Chrystusa... . Ta cała nietolerancja na > homoseksualistów, indywidualności, wyśmiewanie się w kultu wierzeń innych. > A szkoda gadać. Zgadzam się, szkoda gadać. > A co do kwestii tego co napisałeś o Sataniźmie. Z lenistwa zacytuje tylko > fragment eseju z satan.pl, który uważam za pasujący do sytuacji 'tylu jest > Satanistów ilu ich wyznawców'. No dobra, ale co napisałem o satanizmie takiego co jest sprzecznie z tym cytatem? > Mogę Ci tylko poradzić, abyś żył ze swym własnym > sumieniem i nie robił niczego wbrew swej Woli. |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-11 19:29:28 |
Co prostsze, co trudniejsze? No cóż, satanizm symbolizuje przede wszystkim wolność i satanistą może się nazywać zarówno osoba dążąca do osiągnięcia czegoś na ziemi jak i nie. Ktoś może przyjąć satanizm z lenistwa, bo mu się nie chce wstawać w niedziele do kościoła (jakbym nie miał co robić w niedziele :)) ani uczestniczyć w jakichkolwiek obrzędach i ograniczać swej wolności jakimiś prawami danej religii, których w satańiźmie nie ma, a to jest jak najbardziej wygodne, i sensowne, i praktyczne. W sumie "lenistwo" to złe słowo, ale trudno :). Ktoś inny natomiast może uznać się za satanistę by wykorystać wszelkie możliwości, które otwiera przed nim ta ścieżka życia by osiągnąć jak najwięcej (to mi odpowiada). W dziale filozofia moim zdaniem jest to dosyć wyczerpująco opisane. Satanistą może nazwać sie każdy jeśli sie za niego uważa. - Taka jest przynajmniej moja opińja (i chyba nie tylko moja). |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-12 00:42:01 |
Co prostsze, co trudniejsze? Teoria ewolucji (polucji) niejakiego Darwina siem sprawdza..........................Kamil..coś tam coś tam ....wylizł z kokona............................ |
|
Gomath [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 10:51:22 |
zonk to nie Kamil :) ~~^Gomath^~~ |
|
Pawlack [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-14 13:21:12 |
Co prostsze, co trudniejsze? > Teoria ewolucji (polucji) niejakiego Darwina siem > sprawdza..........................Kamil..coś tam coś tam ....wylizł z > kokona............................ Heh, o tym że sie sprawdza to chyba każdy wie, ale chyba nie dokońca rozumiem, co to ma do rzeczy. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















