| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Shogun | 2007-03-28 - 15:50:40 | |
| M.N. Ramirez | 2007-03-28 - 17:33:12 | |
| peoplehater | 2007-04-04 - 15:09:10 | |
| modest14 | 2007-03-28 - 19:36:41 | |
| deymos | 2007-04-16 - 08:54:44 | |
| modest14 | 2007-04-16 - 20:53:01 | |
| deymos | 2007-04-16 - 22:30:39 | |
| Myszołów | 2007-03-28 - 20:52:26 | |
| Shogun | 2007-03-28 - 21:00:49 | |
| Myszołów | 2007-03-28 - 21:29:05 | |
| Shogun | 2007-03-28 - 22:20:50 | |
| Myszołów | 2007-03-28 - 23:30:36 | |
| averit | 2007-03-29 - 01:32:29 | |
| Myszołów | 2007-03-29 - 11:19:41 | |
| Lusignan | 2007-04-04 - 15:12:50 | |
| Shogun | 2007-04-04 - 17:09:13 | |
| Lusignan | 2007-04-04 - 19:18:05 | |
| Shogun | 2007-04-04 - 19:49:36 | |
| Lusignan | 2007-04-04 - 20:06:14 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-04 - 22:12:57 | |
| Lusignan | 2007-04-05 - 10:22:13 | |
| Shogun | 2007-04-04 - 20:12:10 | |
| Lusignan | 2007-04-05 - 10:05:08 | |
| Shogun | 2007-04-05 - 10:32:30 | |
| Myszołów | 2007-04-04 - 15:17:51 | |
| Lusignan | 2007-04-04 - 15:31:32 | |
| averit | 2007-03-29 - 13:36:50 | |
| Myszołów | 2007-03-30 - 13:07:57 | |
| averit | 2007-03-30 - 13:37:53 | |
| Myszołów | 2007-03-30 - 14:41:38 | |
| averit | 2007-03-30 - 18:09:10 | |
| Myszołów | 2007-03-30 - 19:08:02 | |
| averit | 2007-03-30 - 19:56:33 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-03 - 16:01:40 | |
| Myszołów | 2007-04-03 - 16:10:56 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-03 - 16:28:25 | |
| Myszołów | 2007-04-03 - 16:56:12 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-04 - 15:41:32 | |
| Myszołów | 2007-04-04 - 15:45:08 | |
| Shogun | 2007-04-10 - 21:08:04 | |
| Myszołów | 2007-04-11 - 18:31:39 | |
| Shogun | 2007-04-11 - 18:38:47 | |
| Myszołów | 2007-04-11 - 18:42:30 | |
| Shogun | 2007-04-11 - 19:07:26 | |
| Myszołów | 2007-04-11 - 19:12:19 | |
| Shogun | 2007-04-11 - 19:16:02 | |
| Myszołów | 2007-04-11 - 19:18:37 | |
| Shogun | 2007-04-11 - 19:22:36 | |
| Myszołów | 2007-04-11 - 19:37:27 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-12 - 17:45:50 | |
| Shogun | 2007-04-20 - 13:23:36 | |
| Kain | 2007-04-20 - 14:44:25 | |
| averit | 2007-03-29 - 01:28:09 | |
| Shogun | 2007-03-29 - 10:05:05 | |
| averit | 2007-03-29 - 13:20:48 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-03 - 15:49:30 | |
| averit | 2007-03-29 - 01:23:59 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-03 - 16:19:55 | |
| averit | 2007-04-03 - 17:07:09 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-04 - 16:00:06 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-05 - 16:51:00 | |
| averit | 2007-04-05 - 17:36:04 | |
| averit | 2007-04-04 - 21:24:27 | |
| VIZARD | 2007-03-29 - 04:22:09 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-03 - 16:34:45 | |
| VIZARD | 2007-04-04 - 01:30:41 | |
| Zoon | 2007-03-29 - 07:44:39 | |
| Corvus | 2007-04-05 - 12:43:27 | |
| Kajetan | 2007-03-30 - 02:52:42 | |
| Lusignan | 2007-03-30 - 03:50:50 | |
| Krasnolud | 2007-03-30 - 09:22:06 | |
| BloodFire | 2007-03-30 - 10:25:29 | |
| Corvus | 2007-04-01 - 21:37:04 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-05 - 17:16:14 | |
| Corvus | 2007-04-05 - 22:22:26 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-06 - 16:10:39 | |
| Corvus | 2007-04-06 - 17:47:06 | |
| M.N. Ramirez | 2007-04-07 - 20:16:37 | |
| Digital Neuron | 2007-04-05 - 10:33:57 | |
| Corvus | 2007-04-05 - 12:37:28 | |
| Digital Neuron | 2007-04-11 - 18:19:12 | |
| Cień | 2007-04-02 - 19:18:16 | |
| Shogun | 2007-04-10 - 20:31:58 | |
| Cień | 2007-04-10 - 20:37:30 | |
| Shogun | 2007-04-10 - 20:58:29 | |
| ragnar | 2007-04-10 - 21:33:10 | |
| Pokrakk | 2007-04-11 - 12:43:28 | |
| Adunakhor | 2007-05-01 - 18:07:52 |
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 15:50:40 |
Tradycyjnie ;) Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem tradycyjnym na gruncie praktyki? Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie satanizmu? Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to jest wg. was pełnoprawny nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 17:33:12 |
Old School :D > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Ja Gdzie kończy się Satanizm Tradycyjny a rozpoczyna szkoła la Veya? Wiele razy miałem styczność ( pośrednio lub bezpośrednio ) z mariażem obydwu nurtów. Co właściwie znaczy Satanizm Tradycyjny? Profanacja? Hektolitry krwi? Kult Jego Piekielnej Mości? > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Czy coś wcieliłem do praktyki? Tak. Profanacja i rytualizm. Czy dalej praktykuje tradycyjnie? Nie. Chociaż… To ciekawe zagadnienie. Otóż wychowałem się ( tudzież wychowano mnie ) w oparciu o profanacje, rytualizm, hierarchizacje, nienawiść i agresje pod wiadomym patronatem ( :D ). Nie miałem żadnych skrupułów przed tzw. bezczeszczeniem, destrukcją czy manifestacją gniewu / nienawiści. Kiedy przestała mnie tak bardzo kręcić agresja, powoli zacząłem odchodzić od tzw. tradycji. Mówię ‘odszedłem', ale jestem świadom, że pojmuję Satanizm w oparciu o takowe doświadczenia. Czy celebruje tradycje dalej? Tak i nie. Tak, gdyż Satanizm dla mnie to praktyka, implikacja określania siebie jako Satanista. Nie, bo mój paradygmat ewoluował w stronę innych horyzontów. > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na takie > pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie satanizmu? IMHO to twarz Satanizmu, której zaprzeczać nie można. Negowanie równa się absurd. > Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku historii Bynajmniej ;-) Wciąż spotykam się z takową szkołą. > a jego miejsce zajęła nowa myśl, Nowa myśl bardzo by chciała jak wykazują tendencje tegoż portalu ;-) > czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. Waszmość raczy żartować. Nie ma miejsca? Przecież to czysta forma, z której wywodzi się reszta. Rozumiem, że kogoś po prostu nie pociąga brutalność. Co nie zmienia faktu, że Satanizm wiąże się z pewnymi konsekwencjami. Nie mówię bynajmniej o intelektualnym buncie czy innej ‘prowokacji artystycznej'. IMHO Satanizm Tradycyjny prezentuje pełen wachlarz możliwych implikacji, które powinny iść za określaniem się mianem Satanisty. > A może to jest wg. was pełnoprawny nurt Tak. Myślę, że tak. > jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), Nie uznaje ( jeszcze? ) podziału na "prawdziwe" / "podrzędne" |
|
peoplehater [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:09:10 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Z satanizmem tradycyjnym czy z pseudosatanizmem i całą dziecinadą z tym związaną? Nigdy nie byłem na etapie "czczenia diabła" czy malowania pentagramów w szkolnej toalecie. Ignoruję ludzi obwieszonych pentagramami udających groźnych i aspołecznych psychopatów oraz brzydkie, niechciane dziewczęta, które poprzez nazywanie siebie satanistkami buntują się przeciwko dawnym, nieodwzajemnionym miłostkom, jednocześnie mając nadzieję, że któryś z "synów szatana" rozdziewiczy je gdzieś w parku czy cmentarzu. bleh.... > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? Bo jest śmieszny i infantylny? > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla > niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? To tylko dziecinne zabawy, z których większość "tradycyjnych satanistów" wyrasta i staje się stałymi bywalcami coniedzielnych sum kościelnych. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:36:41 |
Tradycyjnie ;) Nie miałem styczności z praktykowaniem satanizmu, jak również mnie do tego nie ciągnie. Gdybym zaczął praktykiować satanizm to wiązałoby się to z przymusem, bo teraz nie chcę. Tak samo, jak nie chciałem praktykować religii chrześcijańskiej. Nie wybrałem tego nurtu również dlatego, że nie jestem zbyt doświadczony jeśli chodzi o satanizm, a kultywowanie czegoś, czego nie zna się w dostatecznej mierze nie leży w moim przekonaniu. Myślę, że każdy powinien na swój sposób interpretować swoje wierzenia, więc zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie satanizm kultywował. Nie uważam praktyk satanistycznych za niebyły przeżytek. Myślę, że zarówno filozoficzne rozważania jak i kult satanistyczny ma równożędne znaczenie, ponieważ jest tak samo poważnie odbierany przez swoich zwolenników i odnosi podobne skutki. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-16 08:54:44 |
Tradycyjnie ;) > Myślę, że każdy powinien na swój sposób interpretować swoje wierzenia, > więc zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie satanizm kultywował. Nie uważam > praktyk satanistycznych za niebyły przeżytek. Myślę, że zarówno > filozoficzne rozważania jak i kult satanistyczny ma równożędne znaczenie, > ponieważ jest tak samo poważnie odbierany przez swoich zwolenników i > odnosi podobne skutki. Moim zdaniem (choć nie wiem, czy dobrze orientuję się w tym temacie) praktyki satanistyczne to jednak przeżytek. Rytuały dla mnie osobiście nie odgrywają wielkiej roli, choć wedle fachowych definicji religia musi zawierać element kultu. ja optuję jednak za inną, moim zdaniem bardziej uniwersalną definicją: Religią jest to, co lduzie uznają za religię. Więc jeżeli ktoś w ogóle pojmuje satanizm jako religię, to nie musi przeprowadzać żadnych rytuałów. Zwłaszcza że satanizm to bardziej filozofia życia, prawda? W tym między innymi tkwi słabość chrześcijaństwa, że ceremonie stały się celem w samym sobie, zamiast środkiem do celu... |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-16 20:53:01 |
Tradycyjnie ;) > Religią jest to, co lduzie uznają za religię. Trochę zaszalałeś. Nie można definiować czegoś w indywidualny przez każdego człowieka sposób. Prowadziłoby to do chaosu. Względnie sztywne uregulowania definicji pozwalają na funkcjonowanie społeczeństwa, więc i religia powinna być w jasny, ogólnie przyjęty sposób zdefiniowana. Zmieniając jej definicję, dezorganizujemy część świata, szczególnie jeśli definicja ta, przybiera taką formę jaką podałeś. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-16 22:30:39 |
Tradycyjnie ;) > Trochę zaszalałeś. Nie można definiować czegoś w indywidualny przez > każdego człowieka sposób. Prowadziłoby to do chaosu. Względnie sztywne > uregulowania definicji pozwalają na funkcjonowanie społeczeństwa, więc i > religia powinna być w jasny, ogólnie przyjęty sposób zdefiniowana. > Zmieniając jej definicję, dezorganizujemy część świata, szczególnie jeśli > definicja ta, przybiera taką formę jaką podałeś. To nie ja "zaszalałem", to najprostrza definicja religii według funkcjonalistów, nie chodzi tu o "indywidualną" definicję czy "nieindywidualną", chodzi o to, że podanie ścisłej definicji jest kłopotliwe i dopiewro próby tego nnaprawdę wprowadzają chaos. Podam przykłady: nie wiadomo, czy do istnienia religii konieczny jest rytuał, czy nie, nie wiadomo, czy w ogóle może istnieć społeczeństwo bez religii, ja samych definicji (tych najprostrzych) znalazłem 9, o ile się nie mylę...Natomiast wyróżniono na gruncie socjologii 3 uogólnienia: -święte jest to, co nadprzyrodzone; -świeckie jest to, co zwyczajne i codzienne; --rytuał, czyli czynności pozwalające zbliżyć się wierzącemu do sacrum w sposób spokojny i kontrolowany(jak widzisz uwzględniono tu rytuał, a nie wszędzie się to robi) Stąd też opracowano tę najprostrzą definicję opartą o twierdzenie Thompsona, które chyba przytaczałem, a na wszelki wypadek powtórzę:"Jeżeli ludzie definiują sytuacje jako rzeczywiste, to stają się one rzeczywistymi".To oczywiście BARDZO ogólna i BARDZO uproszczona definicja, ale mieści się w niej wszystko, czego nie sposób powiedzieć o pozostałych:) Pamiętaj, ze każdy z nas religię pojmuje trochę inaczej, a jest to rzecz, bądź co bądź, osobista... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 20:52:26 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Zdefiniuj czym wg Ciebie jest satanizm tradycyjny. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 21:00:49 |
Tradycyjnie ;) > Zdefiniuj czym wg Ciebie jest satanizm tradycyjny. Zażynanie kotów i modły wznoszone do Diabła. Potajemne spotkanie w piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino/mocz i organizuje msze i orgietki w imię Pana Ciemności. Deptanie hostii, "ojcze nasz" od tyłu. Black metal i tanie winiacze. Napierdalanie punków, skinów i katoli :) Inne nazwy to satanizm kwaśny, acidowy. Przykładem mogą być luźne grupki młodych-gniewnych, na czarno ubranych fanatyków poobwieszanych odwróconymi krzyżami i innym żelastwem. Albo większe ugtupowania w stylu nazi-satanistycznego ONA, które nie odżegnuje się nawet od ofiar z ludzi. Inny przykład to tzw. satanizm pokoleniowy, związany silnie nie tylko z satanistyczną rytualistyką, ale i child-abuse. Na pewno słyszałaś :D |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 21:29:05 |
Tradycyjnie ;) > > Zdefiniuj czym wg Ciebie jest satanizm tradycyjny. > > Zażynanie kotów i modły wznoszone do Diabła. Potajemne spotkanie w > piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino/mocz i organizuje msze > i orgietki w imię Pana Ciemności. Deptanie hostii, "ojcze nasz" od tyłu. > Black metal i tanie winiacze. Napierdalanie punków, skinów i katoli :) > > Inne nazwy to satanizm kwaśny, acidowy. Przykładem mogą być luźne grupki > młodych-gniewnych, na czarno ubranych fanatyków poobwieszanych odwróconymi > krzyżami i innym żelastwem. Albo większe ugtupowania w stylu > nazi-satanistycznego ONA, które nie odżegnuje się nawet od ofiar z ludzi. > Inny przykład to tzw. satanizm pokoleniowy, związany silnie nie tylko z > satanistyczną rytualistyką, ale i child-abuse. To Twoja definicja? > Na pewno słyszałaś :D Słyszałam o satanizmie tradycyjnym, który jak sama nazwa wskazuje ma związek z tradycją satanizmu, jego historią. Czyli o kulcie Szatana osobowego. Z tego co wymieniłeś, w skład satanizmu tradycyjnego wchodzą: - modły wznoszone do Diabła - Potajemne spotkanie w piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino - organizuje msze i orgietki w imię Pana Ciemności. - Deptanie hostii Więcej podobieństw nie znajduję. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 22:20:50 |
Tradycyjnie ;) > To Twoja definicja? Si. > Słyszałam o satanizmie tradycyjnym, który jak sama nazwa wskazuje ma > związek z tradycją satanizmu, jego historią. A wg mnie satanizm tradycyjny to taki, który odwołuje się do tradycji, do satanizmu rdzennego, ale dodaje też swoje wierzenia, rytuały itp. - w zależności od regionu, wyznawców i ich potrzeb. To dwa różne pojęcia choć czasem traktuje się je jako synonimy. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 23:30:36 |
Tradycyjnie ;) > > To Twoja definicja? > > Si. Więc Twoje pytanie moim zdaniem powinno dotyczyć nie satanizmu tradycyjnego, lecz tego, co Ty uważasz za satanizm tradycyjny. > > Słyszałam o satanizmie tradycyjnym, który jak sama nazwa wskazuje ma > > > związek z tradycją satanizmu, jego historią. > > A wg mnie satanizm tradycyjny to taki, który odwołuje się do tradycji, do > satanizmu rdzennego, ale dodaje też swoje wierzenia, rytuały itp. - w > zależności od regionu, wyznawców i ich potrzeb. To dwa różne pojęcia choć > czasem traktuje się je jako synonimy. Ja bym to jednak rozróżniła, dla tego drugiego proponuję nazwę: Współczesny satanizm infantylno-literalny, lol. A odpowiadając na post inicjujący: Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem tradycyjnym na gruncie praktyki? *Tylko jako świadek. Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? *Pominęliśmy - gdzie? Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. *Nic nie przychodzi mi do głowy. No może te spotkania w lochach - w końcu w Krakowie większość knajp jest w piwnicach. Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie satanizmu? *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. Nawet napisałam śliczny esej na ten temat, ale zaginął :( Muszę go znaleźć. Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, *Ten w moim ujęciu - tak. W Twoim - nie. czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to jest wg. was pełnoprawny nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. > ale jednak mający prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? *Mający, czy nam się to podoba czy nie. ;) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 01:32:29 |
Tradycyjnie ;) > Ja bym to jednak rozróżniła, dla tego drugiego proponuję nazwę: > Współczesny satanizm infantylno-literalny, lol. No już nie taki współczesny. ;] > *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. Nawet napisałam śliczny > esej na ten temat, ale zaginął :( Muszę go znaleźć. Szukaj, szukaj, bo aż mam ochotę go przeczytać [bez ironii]. > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. Na pewno podrzędny? Nierzadko ludzie bawiący się w tą odmianę "satanizmu" są o niebo bardziej rozgarnięci od tych... umiarkowanych. ;p > *Mający, czy nam się to podoba czy nie. ;) Imho nie jest to jego prawo, lecz obowiązek, nałożony przez lata robienia sobie radosnej opinii. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 11:19:41 |
Tradycyjnie ;) > > Ja bym to jednak rozróżniła, dla tego drugiego proponuję nazwę: > > Współczesny satanizm infantylno-literalny, lol. > > No już nie taki współczesny. ;] Jak to nie? Przecież ciągle istnieje, równolegle np. z tradycyjnym. > > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. > > Na pewno podrzędny? Nierzadko ludzie bawiący się w tą odmianę "satanizmu" > są o niebo bardziej rozgarnięci od tych... umiarkowanych. ;p Chcesz powiedzieć, że: "Zażynanie kotów i modły wznoszone do Diabła. Potajemne spotkanie w piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino/mocz i organizuje msze i orgietki w imię Pana Ciemności. Deptanie hostii, "ojcze nasz" od tyłu. Black metal i tanie winiacze. Napierdalanie punków, skinów i katoli :) Inne nazwy to satanizm kwaśny, acidowy. Przykładem mogą być luźne grupki młodych-gniewnych, na czarno ubranych fanatyków poobwieszanych odwróconymi krzyżami i innym żelastwem. Albo większe ugtupowania w stylu nazi-satanistycznego ONA, które nie odżegnuje się nawet od ofiar z ludzi. Inny przykład to tzw. satanizm pokoleniowy, związany silnie nie tylko z satanistyczną rytualistyką, ale i child-abuse." są dowodami na bycie "o niebo bardziej rozgarniętymi" ? Nie do końca czaję Twoje priorytety, Averit, ale na piwo raczej nie chciałabym się z Tobą umówić ;) Poza tym umiarkowanie zawsze jest lepsze od ortodoksji, imo. |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:12:50 |
Tradycyjnie ;) > "Zażynanie kotów i modły wznoszone do Diabła. Potajemne spotkanie w > piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino/mocz i organizuje msze > i orgietki w imię Pana Ciemności. Deptanie hostii, "ojcze nasz" od tyłu. > Black metal i tanie winiacze. (...) są dowodami na bycie "o niebo bardziej >rozgarniętymi" ? kto wie :) podobno część takich true zgromadzeń zakładanych jest aby pod pozorem prymitywnej satanistycznej rozrywki wyselekcjonować i wyszkolić w bezwzględności osoby, które potem moga byc wykorzystywane przez międzynarodową grupę przestępczą do różnych trudnych zadań za grubą kasę :) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 17:09:13 |
Tradycyjnie ;) > kto wie :) > podobno część takich true zgromadzeń zakładanych jest aby pod pozorem > prymitywnej satanistycznej rozrywki wyselekcjonować i wyszkolić w > bezwzględności osoby, które potem moga byc wykorzystywane przez > międzynarodową grupę przestępczą do różnych trudnych zadań za grubą kasę > :) Bardzo inteligentne. Szkoda, że na przykład Al-Kaida poszła na łatwiznę i wykradła Zielonym Beretom program szkoleniowy by trenować swoich żołnierzy. Takie marnostrawstwo czasu i środków... :] |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 19:18:05 |
Tradycyjnie ;) to wszystko jest pewnie jeden z masońskich spisków :) niemniej Ty mowisz o terroryźmie a ja o zarabianiu pieniedzy pozdr. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 19:49:36 |
Tradycyjnie ;) > to wszystko jest pewnie jeden z masońskich spisków :) niemniej Ty mowisz o > terroryźmie a ja o zarabianiu pieniedzy Konkretnie to mówisz to: "wyselekcjonować i wyszkolić w bezwzględności osoby, które potem moga byc wykorzystywane przez międzynarodową grupę przestępczą do różnych trudnych zadań za grubą kasę :)" Międzynarodowa grupa przestępcza to dość spory kaliber. Jeśli wierzysz, że do takich grup ktokolwiek werbuje ludzi poprzez udawane sekty satanistyczne to się bardzo grubo mylisz. Musisz być naiwna myśląc, że takie ugrupowania zwerbują pierwszego lepszego wieśniaka bo udowodnił, że potrafi zabić kilka kotów i jest bardzo brutalny LOL. Jeśli mówimy o pracy w takiej grupie która wiąże się z "trudnymi zadaniami" i m.in. z zabijaniem to by się do niej załapać, wpólczynnik okrucieństwa (LOL) jest gdzieś na szarym końcu i mogę Cię zapewnić, że będą szukali kogoś z wojskowym przeszkoleniem, doświadczeniem i jakąś specjalizacją (elektronika, ładunki wybuchowe, szpiegostwo, rozpoznanie etc.) oraz z kryminalną przeszłością (by w ogóle być zauważonym). Masz chyba bardzo blade pojęcie o tym co się robi i co trzeba umieć w takiej przestępczej organizacji. Domyślam się, że dla Ciebie to to po prostu zbitek bardzo złych i bardzo zawziętych ludzi z przekrwonymi oczami. Jeśli ktoś wykaże się okrucieństwem to witają go z otwartymi ramionami, tak? Dam Ci cynk. Słówko organizacja wskazuje, że "jakoś" są zorganizowani. Tzn. że każdy od czegoś jest i coś umie. Pomijam tu małe grupki przestępcze czy jakieś dzielnicowe gangi - Ty mówisz o międzynarodowcach, a to jak już wspomniałem, spory kaliber. Gdyby łączył ich jedynie szał zabijania i kasa nie było by tak trudno ich złapać czy zlikwidować. Podsumowując, nie wierz, kurwa, w bzdury :) |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 20:06:14 |
Tradycyjnie ;) czy w takiej np.mafii każdy ma niewyobrażalnie wielkie IQ, jest byłym komandosem itd? przeciez nie. ludzie maja różne predyspozycje więc wcale nie jest to takie nierealne. jak się nie sprawdzi to kulka w łeb... |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 22:12:57 |
Mafie Black Metalowe :D > czy w takiej np.mafii każdy ma niewyobrażalnie wielkie IQ, jest byłym > komandosem itd? przeciez nie. No ba! Mafia metali / gotów czy innych tam czarnodzianych rulezzz !!! Yeah!!! Tru :D > ludzie maja różne predyspozycje Aha, do zabaw w cmentarnych piaskownicach. No chyba że sugerujesz teroryzm satanistyczny ? Hm. To by mogło być ciekawe :D > więc wcale nie jest to takie nierealne. Myślę, że wcale jest, Gwidon. > jak się nie sprawdzi to kulka w łeb... Przecież że to takie proste ^^ Possdro, M.N. Ramirez |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 10:22:13 |
Mafie Black Metalowe :D > Myślę, że wcale jest, Gwidon. nie wiem co o tym mysleć, Romek > Possdro, etam kpisz sobie a ja się poradzić tu chcę fachowcow pozdr:) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 20:12:10 |
Tradycyjnie ;) > czy w takiej np.mafii każdy ma niewyobrażalnie wielkie IQ, jest byłym > komandosem itd? Czy ja pisałem o niewyobrażalnym IQ albo byciu byłym komandosen? > przeciez nie. Na pewno potrafią posługiwać się bronią :] > ludzie maja różne predyspozycje więc wcale nie jest to takie nierealne. Jest bardzo nierealne. Właściwie to niemożliwe :) > jak się nie sprawdzi to kulka w łeb... Kulki też kosztują. A zabicie kogoś może spowodować szereg problemów. Poza tym czas to pieniądz i nikt go nie będzie marnował na poronione eksperymenty. |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 10:05:08 |
Tradycyjnie ;) >(...) Jest bardzo nierealne. Właściwie to niemożliwe :) skąd masz taką pewność? |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 10:32:30 |
Tradycyjnie ;) > skąd masz taką pewność? Przeczytałem dużo więcej niż kilka książek o walce z przestępczością zorganizowaną i o przestępoczości zorganizowanej. Znam te realia bardzo dobrze. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:17:51 |
Tradycyjnie ;) > kto wie :) > podobno część takich true zgromadzeń zakładanych jest aby pod pozorem > prymitywnej satanistycznej rozrywki wyselekcjonować i wyszkolić w > bezwzględności osoby, które potem moga byc wykorzystywane przez > międzynarodową grupę przestępczą do różnych trudnych zadań za grubą kasę > :) Bardzo interesująca teoria spiskowa. ;) |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:31:32 |
Tradycyjnie ;) > Bardzo interesująca teoria spiskowa. ;) no...wiem, że tak to wygląda. poznałam kogoś kogo to podobno spotkało i do dzis nie chcą sie od niego odpieprzyć-maile, telefony. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 13:36:50 |
Tradycyjnie ;) > Jak to nie? Przecież ciągle istnieje, równolegle np. z tradycyjnym. Ta, istnieje. Fani Beatles też jeszcze istnieją. Monarchiści również mają się dobrze. ;] Poważnie mówiąc, obecnie upodobania, trandy i subkultury zmieniają się tak szybko, że 20 lat, które dla jednych może być twardą teraźniejszością, dla innych jest odcinkiem czasu łączącym rzeczywistość z erą paleozoiczną. Gdy patrzę na dzisiejszych techno-skate'o-metali, to zastanawiam się, które z tych dziewczątek zna nazwisko Vickernesa. Z drugiej strony, gdy widze starych wyjadaczy w "gustownych" jeansowych kamizelkach obszytych naszywkami nawet po wewnętrznej stronie, ciekaw jestem, co sprawiło, że zatrzymali się w czasie. Podsumowując jest to imho pewien element przeszłości, którego cienie i echa można jeszcze oglądać, ale z pierwowzorem nie mają wiele wspólnego. > są dowodami na bycie "o niebo bardziej rozgarniętymi" ? Nie do końca czaję > Twoje priorytety, Averit, ale na piwo raczej nie chciałabym się z Tobą > umówić ;) Tego nie powiedziałem. ;> Chyba użyłew w powyższym poscie słówka "niektórzy". Dlaczego? Już tłumaczę. W "satanizmie", który roztrząsamy jest wiele typów ludzi, ale dwa są szczególnie charakterystyczne. Pierwszy to ci, którzy oddają duszę diabłu na przeróżne sposoby, prędzej, czy później kończąc w kostnicy/ściółce leśnej/na ścianie w domu kumpla, jako trofeum/na biurku kumpla, jako czaszkowy kielich. Drugi zaś typ, to ludzie, którzy w BM i otoczce widzą nie tylko szatana, zło i nienawistną ideologię, ale też niezły interes. Dziś mówi się, że wszystkie nowe kapele są komercyjne. Ale, czy te stare i "tru" nie były? Patrząc na ogrom gadżetów typu zapalniczek/noży/koszulek/bluz/naszywek/kufli/pieszczoszków/stringów, czy nawet jebanych poduszeczek z danim, wokalistą kredek, trudno nie stwierdzić, że właśnie w obrębie tej subkultury istnieją ludzie "o niebo bardziej rozgarnięci" od współbraci [a także od niektórych filozoficznych i czarujących satanistów], którzy wykorzystują okazję dla własnego dobra. > Poza tym umiarkowanie zawsze jest lepsze od ortodoksji, imo. I tu zgadzamy się w procentach stu. Skrajności nie sprawdzają się nigdy, a złoty środek [choć nieosiągalny] jest formą, do której dążyć warto. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 13:07:57 |
Tradycyjnie ;) > > Jak to nie? Przecież ciągle istnieje, równolegle np. z tradycyjnym. > > Ta, istnieje. Fani Beatles też jeszcze istnieją. Monarchiści również mają > się dobrze. ;] Nie wiem jak z monarchistami, ale fani The Beatles to naprawdę nie jest jakis fenomen w dzisiajeszych czasach. ;) > Poważnie mówiąc, obecnie upodobania, trandy i subkultury zmieniają się tak > szybko, że 20 lat, które dla jednych może być twardą teraźniejszością, dla > innych jest odcinkiem czasu łączącym rzeczywistość z erą paleozoiczną. Gdy > patrzę na dzisiejszych techno-skate'o-metali, to zastanawiam się, które z > tych dziewczątek zna nazwisko Vickernesa. Z drugiej strony, gdy widze > starych wyjadaczy w "gustownych" jeansowych kamizelkach obszytych > naszywkami nawet po wewnętrznej stronie, ciekaw jestem, co sprawiło, że > zatrzymali się w czasie. Podsumowując jest to imho pewien element > przeszłości, którego cienie i echa można jeszcze oglądać, ale z > pierwowzorem nie mają wiele wspólnego. Cóż, prawdę powiedziawszy, to redakcja ma z grupą o której rozmawiamy kontakt dość regularnie odnawiany, z racji mailera. I nie mogę się z Tobą zgodzić co do tego, że towarzystwo z którego maili śmiejemy się dość regularnie (Krąg odrzuconych i t p to naprawdę mały odsetek tego, co do nas trafia) jest reliktem przeszłości. > > są dowodami na bycie "o niebo bardziej rozgarniętymi" ? Nie do końca > czaję > > Twoje priorytety, Averit, ale na piwo raczej nie chciałabym się z > Tobą > > umówić ;) > > Tego nie powiedziałem. ;> > > Chyba użyłew w powyższym poscie słówka "niektórzy". Dlaczego? Już > tłumaczę. > > W "satanizmie", który roztrząsamy jest wiele typów ludzi, ale dwa są > szczególnie charakterystyczne. Pierwszy to ci, którzy oddają duszę diabłu > na przeróżne sposoby, prędzej, czy później kończąc w kostnicy/ściółce > leśnej/na ścianie w domu kumpla, jako trofeum/na biurku kumpla, jako > czaszkowy kielich. Drugi zaś typ, to ludzie, którzy w BM i otoczce widzą > nie tylko szatana, zło i nienawistną ideologię, ale też niezły interes. > Dziś mówi się, że wszystkie nowe kapele są komercyjne. Ale, czy te stare i > "tru" nie były? Patrząc na ogrom gadżetów typu > zapalniczek/noży/koszulek/bluz/naszywek/kufli/pieszczoszków/stringów, czy > nawet jebanych poduszeczek z danim, wokalistą kredek, trudno nie > stwierdzić, że właśnie w obrębie tej subkultury istnieją ludzie "o niebo > bardziej rozgarnięci" od współbraci [a także od niektórych filozoficznych > i czarujących satanistów], którzy wykorzystują okazję dla własnego > dobra. I to jest ten dowód na ich rozgarnięcie? W porównaniu z resztą braci podwórkowej - owszem. Ale Ty porównywałeś ich w poprzednim poście do wszystkich odłamów satanizmu, a tu już się zgodzić nie mogę. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 13:37:53 |
Tradycyjnie ;) > Nie wiem jak z monarchistami, ale fani The Beatles to naprawdę nie jest > jakis fenomen w dzisiajeszych czasach. ;) Dziś monarchiści, a przynajmniej polscy... uściślając, głównie krakowscy, są nie lada fenomenem. ;p > Cóż, prawdę powiedziawszy, to redakcja ma z grupą o której rozmawiamy > kontakt dość regularnie odnawiany, z racji mailera. I nie mogę się z Tobą > zgodzić co do tego, że towarzystwo z którego maili śmiejemy się dość > regularnie (Krąg odrzuconych i t p to naprawdę mały odsetek tego, co do > nas trafia) jest reliktem przeszłości. Ma kontakt przez mailera. Ludzie zaglądają na stronkę, piszą głupoty, o których naczytali się w kolorowych pismach [bo wątpię, by czytywali poważną prasę] i mają nadzieję, że dzięki s.pl zobaczą "prawdziwom czarnom mszem". Ja też mogę spróbować zarejestrować się raz jeszczez pisząc "mam 12 lat, szukam nowych kolezankuw i koleguw, któży pomogom mnie zlozydz staryh w ofjerze SZATANOWI". W rzeczywistości takich ludzi jest na prawdę niewielu i liczba ta maleje. Dziś refleksja przychodzi wcześniej. Nie mogę uogólniać... nie zawsze, ale coraz częściej. > I to jest ten dowód na ich rozgarnięcie? W porównaniu z resztą braci > podwórkowej - owszem. Ale Ty porównywałeś ich w poprzednim poście do > wszystkich odłamów satanizmu, a tu już się zgodzić nie mogę. A powinnaś, ponieważ członkowie pozostałych odłamów dzielą się także na mniej i bardziej rozgarniętych. Popatrzmy choćby na "podwórkowca" prowadzącego świetnie prosperujący sklepik z "dewocjonaliami" i zatopionego w czarnej filozofii pasjonata, który nawet nie zaprząta sobie głowy myślą, czy dotrwa do pierwszego. Albo kultystę, kupującego na potęgę przeróżnych rekwizytów, pożerającego całe księgi i systemy magiczne, tylko po to, by wstać o 6 rano i pójść do pracy w bagażowni na Balicach, czy wytwórni kremów gdziekolwiek. Rozgarnięcie to nie tylko zdolność dostrzegania wad/zalet danej drogi i omijanie wszelkiego rodzaju nonsensów/absurdów/bzdur/kuriozów/etc. Rozgarnięcie to również najzwyklejsza przedsiębiorczość i ziarenko sprytu, bez którego nawet najbardziej światły i najtęższy umysł nie poradzi sobie w życiu. Oczywiście powyższe imho. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 14:41:38 |
Tradycyjnie ;) > Ma kontakt przez mailera. Ludzie zaglądają na stronkę, piszą głupoty, o > których naczytali się w kolorowych pismach [bo wątpię, by czytywali > poważną prasę] i mają nadzieję, że dzięki s.pl zobaczą "prawdziwom czarnom > mszem". Ja też mogę spróbować zarejestrować się raz jeszczez pisząc "mam > 12 lat, szukam nowych kolezankuw i koleguw, któży pomogom mnie zlozydz > staryh w ofjerze SZATANOWI". W rzeczywistości takich ludzi jest na prawdę > niewielu i liczba ta maleje. Caly czas probuje Ci uswiadomic, ze jest dokladni na odwrot. Skąd na przyklad pomysl, ze ta liczba ciagle maleje? Prowadzisz jakies badania w tym kierunku? Dziś refleksja przychodzi wcześniej. Nie mogę > uogólniać... nie zawsze, ale coraz częściej. Skąd takie wnioski? > > I to jest ten dowód na ich rozgarnięcie? W porównaniu z resztą braci > > > podwórkowej - owszem. Ale Ty porównywałeś ich w poprzednim poście do > > > wszystkich odłamów satanizmu, a tu już się zgodzić nie mogę. > > A powinnaś, ponieważ członkowie pozostałych odłamów dzielą się także na > mniej i bardziej rozgarniętych. Popatrzmy choćby na "podwórkowca" > prowadzącego świetnie prosperujący sklepik z "dewocjonaliami" No i tu wlasnie tkwi kolejny blad Twojego rozumowania - zaden podworkowiec nie bedzie prowadzil swietnie prosperującego sklepiku z dewocjonaliami, poniewaz jednym z glownych wyznacznikow satanicznosci podworkowcow jest ich radykalizm, co juz ustalilismy wyzej. Nie mowiac juz o tym, ze bardziej od prowadzenia biznesu interesuje ich proste wino. Znam satanistow pracujacych w duzych, powaznych firmach, albo zarabiajacych pieniądze pracujac w instytucjach mocno zwiazanych z krk. Zaden z nich nie jest podworkowcem, nie mialby szansy na utrzrymanie sie na stanowisku nosząc wielki pentagram na szyi. i > zatopionego w czarnej filozofii pasjonata, który nawet nie zaprząta sobie > głowy myślą, czy dotrwa do pierwszego. Moim zdaniem to juz nie jest satanizm ;) To nieporadnosc zyciowa. > Rozgarnięcie to nie tylko zdolność dostrzegania wad/zalet danej drogi i > omijanie wszelkiego rodzaju nonsensów/absurdów/bzdur/kuriozów/etc. > Rozgarnięcie to również najzwyklejsza przedsiębiorczość i ziarenko sprytu, > bez którego nawet najbardziej światły i najtęższy umysł nie poradzi sobie > w życiu. > > Oczywiście powyższe imho. Komunał pzdr. M. PS. sorry za literowki i brak polskich znakow. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 18:09:10 |
Tradycyjnie ;) > Caly czas probuje Ci uswiadomic, ze jest dokladni na odwrot. Skąd na > przyklad pomysl, ze ta liczba ciagle maleje? Prowadzisz jakies badania w > tym kierunku? Obserwuję wnikliwie. Dziś nie ma już tego ducha obłędu, co dawniej, a fakt, że jakiś 14 latek założy bloga ze swoimi "blackowymi" zdjęciami w kapciach i z gitarką klasyczną niczego nie dowodzi. Każde z nas ma swoje obserwacje, na których opiera własne wnioski. Chyba, że Ty z kolei prowadzisz jakieś badania? ;> > Skąd takie wnioski? Media. Żyjemy w świecie, w którym można sprawdzić każdą głupotę, o której się pomyslało, na czyjejś skórze. > No i tu wlasnie tkwi kolejny blad Twojego rozumowania - zaden podworkowiec > nie bedzie prowadzil swietnie prosperującego sklepiku z dewocjonaliami, > poniewaz jednym z glownych wyznacznikow satanicznosci podworkowcow jest > ich radykalizm, co juz ustalilismy wyzej. Nie mowiac juz o tym, ze > bardziej od prowadzenia biznesu interesuje ich proste wino. Radykalizm to pojęcie wbrew pozorom dość czerokie, które przeróżne istoty naginają do własnych celów. > Znam satanistow pracujacych w duzych, powaznych firmach, albo > zarabiajacych pieniądze pracujac w instytucjach mocno zwiazanych z krk. > Zaden z nich nie jest podworkowcem, nie mialby szansy na utrzrymanie sie > na stanowisku nosząc wielki pentagram na szyi. Oczywiście, ale nie wszyscy są tak zacnymi przykładami wprowadzania w życie "własnej" filozofii. > Moim zdaniem to juz nie jest satanizm ;) To nieporadnosc zyciowa. Niepełnosprytność. ;> Co nie zmienia faktu, że również miejsce miewa. > Komunał Ale czy nieprawdziwy? > pzdr. > M. pzdr > PS. sorry za literowki i brak polskich znakow. Spox. Nie każdy ma czas/chęci pisać zgrabnie, sprawnie i poprawnie. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 19:08:02 |
Tradycyjnie ;) > Obserwuję wnikliwie. Dziś nie ma już tego ducha obłędu, co dawniej, a > fakt, że jakiś 14 latek założy bloga ze swoimi "blackowymi" zdjęciami w > kapciach i z gitarką klasyczną niczego nie dowodzi. Każde z nas ma swoje > obserwacje, na których opiera własne wnioski. Chyba, że Ty z kolei > prowadzisz jakieś badania? ;> Ja podałam Ci konkretny przykład - mailer. Potwierdzić moje słowa może każdy z redakcji. Ty napisałeś tylko "obserwuję wnikliwie". I to mi ma za całe święto wystarczyć? lol No i opowieści z cyklu "jak to drzewiej bywało" snute przez nastolatka, to już jest komedia, sorry. :) > > Skąd takie wnioski? > > Media. Żyjemy w świecie, w którym można sprawdzić każdą głupotę, o której > się pomyslało, na czyjejś skórze. Jak zwykle zasypujesz mnie konkretami, nie, averit, błagam, to już zakrawa na przemoc semiotyczną. > Radykalizm to pojęcie wbrew pozorom dość czerokie, które przeróżne istoty > naginają do własnych celów. Serio? A może tak dla odmiany jakiś przykład takiego naginactwa? > > Komunał > > Ale czy nieprawdziwy? Nie wiesz, co to jest komunał, prawda? Dobrze, powoli: komunał zawsze jest prawdziwy. Właśnie o to chodzi, że jest to rzecz powszechnie znana i oczywista, wyrażona tonem odkrywcy. To innymi słowy truizm, banał. ;) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 19:56:33 |
Tradycyjnie ;) > Ja podałam Ci konkretny przykład - mailer. Potwierdzić moje słowa może > każdy z redakcji. Ty napisałeś tylko "obserwuję wnikliwie". I to mi ma za > całe święto wystarczyć? lol Powinno. Nie będę opisywał historii dzieciaków spotkanych w knajpie, parku, na ulicy, które snują swoje dziwaczne teorie, bo to przecież kabotynizm. > No i opowieści z cyklu "jak to drzewiej bywało" snute przez nastolatka, to > już jest komedia, sorry. :) Może dobrze, że mnie nie znasz. ;] > Jak zwykle zasypujesz mnie konkretami, nie, averit, błagam, to już zakrawa > na przemoc semiotyczną. Powiedzmy, że liczyłem na domyślność rozmówcy. Prasa, książki, radio, tv, internet, mało? > Serio? A może tak dla odmiany jakiś przykład takiego naginactwa? Euro. > Nie wiesz, co to jest komunał, prawda? Dobrze, powoli: komunał zawsze jest > prawdziwy. Właśnie o to chodzi, że jest to rzecz powszechnie znana i > oczywista, wyrażona tonem odkrywcy. To innymi słowy truizm, banał. ;) Napisałaś to w tonie, który oderałem, jako ironię, więc się nie dziw. Aczkolwiek za definicję uprzejmie dziękuję. ;> |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:01:40 |
Tradycyjnie ;) >> Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na >> takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie >> satanizmu? > > *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. Porquae? > Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku historii, > a jego miejsce zajęła nowa myśl, > > *Ten w moim ujęciu - tak. Gdyż? >> czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to >> jest wg. was pełnoprawny nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem >> czego?), > > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. Bardziej rozgarniętych? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:10:56 |
Tradycyjnie ;) > > *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. > > Porquae? Ponieważ nawet jeśli śmieszy mnie to, że ktoś klęka przed idolem wyobrażającym Szatana, to nie mogę powiedzieć, ze jest on pseudosatanistą. Jest on satanistą właśnie, uznającym jeden z wielu rodzajów satanizmu. Logiczne. > > Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, > > a jego miejsce zajęła nowa myśl, > > > > *Ten w moim ujęciu - tak. > > Gdyż? Gdyż nie sądzę, żeby dzisiaj praktykowano krwawe orgie w imię szatana na taką skalę, by można je było nazwać odłamem, nurtem. Myślę, że to raczej odosobnione przypadki. Dzisiaj raczej funkcjonuje to, co opisał Shogun. > >> czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A > może to > >> jest wg. was pełnoprawny nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny > (względem > >> czego?), > > > > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. > > Bardziej rozgarniętych? Moim zdaniem wszystko jest bardziej rozgarnięte od satanizmu podwórkowego. Czy trzeba Ci tłumaczyć dlaczego? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:28:25 |
Tradycyjnie ;) >>> *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. > >> Porquae? > > Ponieważ nawet jeśli śmieszy mnie to, że ktoś klęka przed idolem > wyobrażającym Szatana, to nie mogę powiedzieć, ze jest on pseudosatanistą. > Jest on satanistą właśnie, uznającym jeden z wielu rodzajów satanizmu. > Logiczne. Daque, Chciałem się upewnić. >>>> Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku >>>> historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, > >>> *Ten w moim ujęciu - tak. > >> Gdyż? > > Gdyż nie sądzę, żeby dzisiaj praktykowano krwawe orgie w imię szatana na > taką skalę, by można je było nazwać odłamem, nurtem. 'Krwawe orgie' są koniecznym warunkiem tzw. tradycji? > Myślę, że to raczej odosobnione przypadki. Hm. > Dzisiaj raczej funkcjonuje to, co opisał Shogun. IMHO to co opisał Shogun jest tradycją co najwyżej podwórzy. >>>> czy może w ogóle nie ma dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A >>>> może to jest wg. was pełnoprawny nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny >>>> (względem czego?), > >>> *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. > >> Bardziej rozgarniętych? > > Moim zdaniem wszystko jest bardziej rozgarnięte od satanizmu podwórkowego. Podwórze równa się Tradycja? > Czy trzeba Ci tłumaczyć dlaczego? No zgadnij ^^ |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:56:12 |
Tradycyjnie ;) > 'Krwawe orgie' są koniecznym warunkiem tzw. tradycji? A nie są? Przypominam, że mówimy o tradycji satanistycznej. > > Dzisiaj raczej funkcjonuje to, co opisał Shogun. > > IMHO to co opisał Shogun jest tradycją co najwyżej podwórzy. Dzień dobry. Nie przypadkowo w końcu pojawiło się określenie "satanizm podwórkowy". > Podwórze równa się Tradycja? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=187283&mesg=187348 "Ja bym to jednak rozróżniła, dla tego drugiego proponuję nazwę: Współczesny satanizm infantylno-literalny, lol." Czytaj uważniej. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:41:32 |
Tradycja a Dziś >> Podwórze równa się Tradycja? > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=187283&mesg=187348 > > "Ja bym to jednak rozróżniła, dla tego drugiego proponuję nazwę: > Współczesny satanizm infantylno-literalny, lol." > >Czytaj uważniej. Odniosłem wrażenie, że poniekąd utożsamiasz oba nurty http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=187283&mesg=187775 Mówisz, że tradycja jest podrzędna względem tych bardziej rozgarniętych nurtów, bo wszystko jest bardziej rozgarnięte od ‘podwórek'. Stąd moje pytanie. >> 'Krwawe orgie' są koniecznym warunkiem tzw. tradycji? > > A nie są? Przypominam, że mówimy o tradycji satanistycznej. Pamiętam, wciąż pamiętam. Historycznie? – Ba! Bez dwóch zdań. Współcześnie? No właśnie, tutaj sprawa zaczyna się troszkę komplikować. Wpierw określę Tradycje w moim rozumieniu: 1. Kult Diabła ( Osobowego ) 2. Profanacja / tzw. Świętokradztwo, tutaj słowo wyjaśnienia: Mam na myśli odwrócenie chrześcijaństwa, na zasadzie krzywego odbicia w zwierciadle. 3. Rytualizacja / Ceremoniał 4. Konspiracja; generalnie działalność nie – jawna, podziemna. Teraz tak, interesuje mnie zagadnienie Satanizmu Tradycjonalnego współcześnie. Widzę trzy opcje: 1. Przetrwał w niezmienionej formie. Jak dla mnie bardzo wątpliwe, choć możliwe. 2. Tradycja przekształciła się w nową myśl, która odbiegła od pierwotnych założeń, jak sama powiedziałaś "Dzisiaj raczej funkcjonuje to, co opisał Shogun", czyli podwórza. IMHO w tym wypadku nastąpiła degeneracja, co w efekcie równa się pogrzebaniu Tradycji na cmentarzu historii. 3. Satanizm Tradycyjny ewoluował pod wpływem nowych, świeżych prądów filozoficznych / myśli, adoptując się do współczesnych realiów. Jeżeli tak, to pojawia się – że tak to określę – ‘nowa jakość'. Neo – Tradycjonalizm ? Tak, to odpowiednie określenie tego, co mam na myśli. Rozwijać? M.N. Ramirez |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:45:08 |
Tradycja a Dziś > Odniosłem wrażenie, że poniekąd utożsamiasz oba nurty > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=187283&mesg=187775 > > Mówisz, że tradycja jest podrzędna względem tych bardziej rozgarniętych > nurtów, bo wszystko jest bardziej rozgarnięte od ‘podwórek'. > Stąd moje pytanie. Odniosłeś błędne wrażenie. > >> 'Krwawe orgie' są koniecznym warunkiem tzw. tradycji? > > > > A nie są? Przypominam, że mówimy o tradycji satanistycznej. > > Pamiętam, wciąż pamiętam. > > Historycznie? – Ba! Bez dwóch zdań. Współcześnie? No właśnie, tutaj > sprawa zaczyna się troszkę komplikować. Jeżeli rozmawiamy o krwawych orgiach jako potencjalnej tradycji satanizmu, to przecież oczywistym jest, że rzecz dotyczy przeszłości, nie teraźniejszości. > Wpierw określę Tradycje w moim rozumieniu: > > 1. Kult Diabła ( Osobowego ) > 2. Profanacja / tzw. Świętokradztwo, tutaj słowo wyjaśnienia: Mam na myśli > odwrócenie chrześcijaństwa, na zasadzie krzywego odbicia w zwierciadle. > 3. Rytualizacja / Ceremoniał > 4. Konspiracja; generalnie działalność nie – jawna, podziemna. > > Teraz tak, interesuje mnie zagadnienie Satanizmu Tradycjonalnego > współcześnie. Widzę trzy opcje: > > 1. Przetrwał w niezmienionej formie. > Jak dla mnie bardzo wątpliwe, choć możliwe. > > 2. Tradycja przekształciła się w nową myśl, która odbiegła od pierwotnych > założeń, jak sama powiedziałaś "Dzisiaj raczej funkcjonuje to, co opisał > Shogun", czyli podwórza. IMHO w tym wypadku nastąpiła degeneracja, co w > efekcie równa się pogrzebaniu Tradycji na cmentarzu historii. > > 3. Satanizm Tradycyjny ewoluował pod wpływem nowych, świeżych prądów > filozoficznych / myśli, adoptując się do współczesnych realiów. Jeżeli > tak, to pojawia się – że tak to określę – ‘nowa > jakość'. > Neo – Tradycjonalizm ? > Tak, to odpowiednie określenie tego, co mam na myśli. > > Rozwijać? Nie. > M.N. Ramirez Myszołów |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-10 21:08:04 |
Tradycyjnie ;) > *Pominęliśmy - gdzie? Na gruncie praktyki :) > *Jestem przeciwna nazywaniu tego pseudosatanizmem. Nawet napisałam śliczny > esej na ten temat, ale zaginął :( Muszę go znaleźć. No znajdź znajdź. > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. Wyjaśnij szerzej I przy okazji (pytam serio) powiedz mi czy ten podział satanizmów na pod i nadrzędne wynika z obiektywnych przesłanek że coś jest lepsze czy to subiektywna opinia? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 18:31:39 |
Tradycyjnie ;) > > *Pominęliśmy - gdzie? > > Na gruncie praktyki :) Rozwiń > > *Podrzędny, względem tych bardziej rozgarniętych. > > Wyjaśnij szerzej I przy okazji (pytam serio) powiedz mi czy ten podział > satanizmów na pod i nadrzędne wynika z obiektywnych przesłanek że coś jest > lepsze czy to subiektywna opinia? Jak najbardziej subiektywna. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 18:38:47 |
Tradycyjnie ;) > Rozwiń Chodzi mi o to, czy w ramach praktyki satanizmu pominęłaś aspekt tradycyjny czy gdzieś miałaś jakąś przygodę. Ale już gdzieś pisałaś, że byłaś tylko świadkiem, więc pytam o motyw olania tej kwestii. Piszesz, że to mało rozgarnięte. Coś jeszcze? > Jak najbardziej subiektywna. Aha. Myślałem, że jesteś zwolennikiem poglądu że systemy religijno-filozoficzne można uszeregować pod względem szeroko pojmowanej sensowności. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 18:42:30 |
Tradycyjnie ;) Piszesz, że > to mało rozgarnięte. Coś jeszcze? Więcej mi nie trzeba. > > Jak najbardziej subiektywna. > > Aha. Myślałem, że jesteś zwolennikiem poglądu że systemy > religijno-filozoficzne można uszeregować pod względem szeroko pojmowanej > sensowności. Rozmawiasz z niereformowalnym ateuszem. Dla mnie juz samo słowo "religia" wylucza możliwość rozmawiania o sensowności. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:07:26 |
Religia [OT] > Rozmawiasz z niereformowalnym ateuszem. Dla mnie juz samo słowo "religia" > wylucza możliwość rozmawiania o sensowności. To chyba zależy jak się rozumie pojęcie religia. Lub co się pod tym pojęciem widzi. Jak jest w Twoim przypadku? Tylko tak na sucho, bez osobistych wycieczek. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:12:19 |
Religia [OT] > > Rozmawiasz z niereformowalnym ateuszem. Dla mnie juz samo słowo > "religia" > > wylucza możliwość rozmawiania o sensowności. > > To chyba zależy jak się rozumie pojęcie religia. Lub co się pod tym > pojęciem widzi. Jak jest w Twoim przypadku? Tylko tak na sucho, bez > osobistych wycieczek. Moje pojmowanie kwestii religii nie odróżnia się jakoś szcególnie od powszechnego. http://pl.wikipedia.org/wiki/Religia Oddawanie czci czemuś, co może istnieje, a może nie - jest dla mnie pozbawione sensu. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:16:02 |
Religia [OT] > Moje pojmowanie kwestii religii nie odróżnia się jakoś szcególnie od > powszechnego. http://pl.wikipedia.org/wiki/Religia Ta część jest mało interesująca. > Oddawanie czci czemuś, co może istnieje, a może nie - jest dla mnie > pozbawione sensu. Natomiast to już coś sensowniejszego mówi o Tobie :) Ja na przykład nie uważam by religia polegała jedynie na oddawaniu czci komuś/czemuś. Czy takie ujęcie religii mieści się w Twoim pojmowaniu? I jeśli nie, to dlaczego? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:18:37 |
Religia [OT] > > Oddawanie czci czemuś, co może istnieje, a może nie - jest dla mnie > > > pozbawione sensu. > > Natomiast to już coś sensowniejszego mówi o Tobie :) > > Ja na przykład nie uważam by religia polegała jedynie na oddawaniu czci > komuś/czemuś. Ja też nie. Jednakowoż ogromna wiekszość religii różnych do tego się właśnie sprowadza. Czy takie ujęcie religii mieści się w Twoim pojmowaniu? I > jeśli nie, to dlaczego? Zagalopowałeś się - nie mam na co odpowiadać. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:22:36 |
Religia [OT] > Ja też nie. Jednakowoż ogromna wiekszość religii różnych do tego się > właśnie sprowadza. Zapewne. Czy to wystarczy by przekreślać całe zjawisko lub nie przyjrzeć się ludzkim osiągnięciom na tym polu? > Zagalopowałeś się - nie mam na co odpowiadać. To będę drążył dalej. Już ustaliliśmy, że oddawanie czci czemuś co może nie istnieć uważasz za pozbawione sensu. Co jeszcze sprawia, że w przypadku religii nie można wg Ciebie rozmawiać o sensowności? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 19:37:27 |
Religia [OT] > Zapewne. Czy to wystarczy by przekreślać całe zjawisko lub nie przyjrzeć > się ludzkim osiągnięciom na tym polu? Absolutnie niczego nie przekreślam do końca. A co do ludzkich osiągnięć na polu religii, to co na przykład masz na myśli? > > Zagalopowałeś się - nie mam na co odpowiadać. > > To będę drążył dalej. Już ustaliliśmy, że oddawanie czci czemuś co może > nie istnieć uważasz za pozbawione sensu. Co jeszcze sprawia, że w > przypadku religii nie można wg Ciebie rozmawiać o sensowności? Na przykład to, że religia często zasadza się na lęku przed czymś bliżej nieokreślonym. I bóstwo ma swojego czciciela chronić. Lęk moim zdaniem rzadko dyktuje sensowne rozwiązania. Podobnie rzecz ma się z aspektem objawienia, związanym z niektórymi religiami. Wg mnie przygody z np. płonącym krzakiem zupełnie bluźnią zdrowemu rozsądkowi. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-12 17:45:50 |
Religia [OT] > A co do ludzkich osiągnięć na polu religii, to co na przykład masz na myśli? Np. Satanizm tak wąsko jak szeroko rozumiany. > Na przykład to, że religia często zasadza się na lęku przed czymś bliżej > nieokreślonym. IMHO pragnienia ujarzmienia czegoś bliżej nieokreślonego. > I bóstwo ma swojego czciciela chronić. Tudzież karać > Lęk moim zdanie rzadko dyktuje sensowne rozwiązania. Daque. Racjonalizm też jest próbą okiełznania niezrozumiałego. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-20 13:23:36 |
Religia [OT] > Absolutnie niczego nie przekreślam do końca. A co do ludzkich osiągnięć na > polu religii, to co na przykład masz na myśli? Wkład w sztukę i filozofię chociażby (na wschodzie filozofia i religia właściwie są nierozerwalne). W niektórych przypadkach również w psychologię. > Na przykład to, że religia często zasadza się na lęku przed czymś bliżej > nieokreślonym. IMO stosujesz nadużycie. Religia _mas_ tak robi. Mówiąc na przykład o chrześcijaństwie nie możemy go sprowadzać do moheryzmu. > Podobnie rzecz ma się z aspektem objawienia, związanym z niektórymi > religiami. Wg mnie przygody z np. płonącym krzakiem zupełnie bluźnią > zdrowemu rozsądkowi. Tak, jest to co najmniej podejrzane ;) |
|
Kain ( k|D|j ) ![]() Wysłano: 2007-04-20 14:44:25 |
Religia [OT] > Wkład w sztukę i filozofię chociażby (na wschodzie filozofia i religia > właściwie są nierozerwalne). W niektórych przypadkach również w > psychologię. Wtrace sie nie pytany (a co, wolno mi!): nie tylko wschod, ale rowniez europa miala swoich wybitnych myslicieli religijnych. Ot, chocby Sørena Kierkegaarda, ktorego filozofia jest ciekawa nawet z punktu widzenia ateisty, dzieki oderwaniu od podzialow katolik/protestant itp. Co do wkladu religii w psychologie to faktycznie, znam jeden przyklad chociaz raczej negatywny: Freud zdiagnozowal religie jako nerwice natrectw:) Dostrzegl wiele podobienstw miedzy rytualami religijnymi, a tymi ktore towarzysza ludziom z taka nerwica (patrz "Dzien swira";). Wskazal nawet zrodlo tej nerwicy. Plemie, z ktorego sie wywodzimy, zabilo ojca powodowane seksualna zazdroscia o swoja matke. Nastepnie ojca zjadlo, a z matka to... wiadomo co sie dzialo;) Poniewaz ojciec to rzecz swieta (totem, toteizm), nie unikneli wyrzutow sumienia. Jedynym rozwiazaniem aby winy odkupic byla smierc. Rytualy, ktore biora sie z tej historii istnieja do dzis w chrzescijanstwie - syn umiera w ramach odkupienia win, a wierni spozywaja jego cialo (totemiczna uczta, zwiazana z dziedziczeniem poczucia winy w jakiejs zbiorowej jazni - tu by mial wiecej Jung do powiedzenia). Zakaz kazirodztwa tez bierze sie z tej historii:) Ot, taka ciekawostka:) > > Podobnie rzecz ma się z aspektem objawienia, związanym z niektórymi > > > religiami. Wg mnie przygody z np. płonącym krzakiem zupełnie bluźnią > > > zdrowemu rozsądkowi. > > Tak, jest to co najmniej podejrzane ;) A o tym to by cos mogl powiedziec Lew Szestow;) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 01:28:09 |
Tradycyjnie ;) > A wg mnie satanizm tradycyjny to taki, który odwołuje się do tradycji, do > satanizmu rdzennego, ale dodaje też swoje wierzenia, rytuały itp. - w > zależności od regionu, wyznawców i ich potrzeb. To dwa różne pojęcia choć > czasem traktuje się je jako synonimy. Satanizm rdzenny? Zabijanie kotów dla Swaroga? ;D Teraz nie wiem w końcu, czy pytałeś o satanizm początkowy, czy o medialno-metalowy [czy jak to kurwa nazwać...], bo słowo "tradycyjny" wskazuje na ten pierwszy, a opis, który podałeś pod tym słowem pasuje mi do bramki nr.2. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 10:05:05 |
Tradycyjnie ;) > Satanizm rdzenny? Zabijanie kotów dla Swaroga? ;D > > Teraz nie wiem w końcu, czy pytałeś o satanizm początkowy, czy o > medialno-metalowy [czy jak to kurwa nazwać...], bo słowo "tradycyjny" > wskazuje na ten pierwszy, a opis, który podałeś pod tym słowem pasuje mi > do bramki nr.2. Satanizm tradycyjny to taki który odwołuje się do tego co było. Krwawy kult Szatana w mniej lub bardziej nowych ciuszkach. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 13:20:48 |
Tradycyjnie ;) > Satanizm tradycyjny to taki który odwołuje się do tego co było. Krwawy > kult Szatana w mniej lub bardziej nowych ciuszkach. O tą odmianę najlepiej pytać w meksyku i okolicach. Tamtejsi kultowcy mają ponoć ładne mobilne krematoria, w których pozbywają się zwłok. Jeśi zaś chodzi o koty, kozłi i inne stworzonka, to dla mnie jest to niegodne uwagi. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 15:49:30 |
Kwas a Tradycja >> Zdefiniuj czym wg Ciebie jest satanizm tradycyjny. > > Zażynanie kotów i modły wznoszone do Diabła. Potajemne spotkanie w > piwnicach i bunkrach na których pije się krew/wino/mocz i organizuje msze > i orgietki w imię Pana Ciemności. Deptanie hostii, "ojcze nasz" od tyłu. > Black metal i tanie winiacze. Napierdalanie punków, skinów i katoli :) Hm. > Inne nazwy to satanizm kwaśny, acidowy. Rozróżniłbym "kwas" od odłamu tradycyjnego. IMHO to nie jest to samo. > Przykładem mogą być luźne grupki > młodych-gniewnych, na czarno ubranych fanatyków poobwieszanych odwróconymi > krzyżami i innym żelastwem. Właśnie, fanatyków tudzież młodych - gniewnych. > Albo większe ugtupowania w stylu nazi-satanistycznego ONA, które nie > odżegnuje się nawet od ofiar z ludzi. IMHO nazizm z satanistycznymi tradycjami ma niewiele wspólnego ;-) > Inny przykład to tzw. satanizm pokoleniowy, Satanizm pokoleniowy? > Na pewno słyszałaś :D Tak, ale to spłycona - podwórkowa forma. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 01:23:59 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Zależy, co konkretnie rozumiesz pod tym terminem. Jeżeli ogólnie pojęte RPG [nie, nie głupawe gry] to obracałem się pewien czas wśród wyznawców tego nurtu, przyjrzałem się, rozważyłem i poszedłem dalej stwierdzając, że to niewarte większej uwagi. > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Mam topór na ścianie, mówię growlem i sram nietoperzami, a krzyż noszę tylko odwrócony. A na poważnie, niewiele. Po części ubiór, po części złośliwość i skłonność do mizantropii, po części zamiłowanie do dobrej muzyki. No i krzyżyk. Srebro już zczerniało, ale mam do niego sentyment. > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla > niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? Pytanie, na które odpowiadałem sobie kilka razy kilka. Ten rodzaj satanizmu jest dla mnie zabawnym przykładem siły mediów i ludzkiego strachu. Nie wnikajmy w takie historie, jak Grishnack i jego "przyjaciele", czy polskie podziemie i niemalże śmiertelny konflikt Negrala z liderem Gravedigger [jakkolwiek mu tam było...], ponieważ dały one pewien fundament zjawisku stworzonemu przez prasę, telewizję oraz radio zwanemu "satanizmem". Mój pogląd na takie pomysły? Jeśli mam być szczery, nie przeszkadzają mi płonące kościoły, martwi chrześcijanie, czy zniszczone cmentarze. Nie mam nic przeciwko satanistycznym samobójcom, zjadaczom kotów, czy czarnomszalnym jebako-mordercom. Jeśli lubią to co robią i nie mają nic do stracenia [ponieważ musimy pamiętać, że większość tych wyczynów jest zabroniona przez prawo a ponadto grozi wyklęciem z "normalnego" świata - co dla osób ambitnych, patrzących w przyszłość winno być wystarczającą przestrogą], to w porządku. Ale właśnie... jeśli chodzi o miejsce tego nurtu w moim pojęciu satanizmu, to znajduje się on poza linią graniczną. Satanizm podwórkowy jest dla mnie wyrazem młodzieżowego buntu i fanatycznego oddania ideologii, która imho odbiega sporo od kluczowych założeń satanizmu. Nie należy do nurtu. Jest brzegiem, na którym zostają ci, którzy nie mają sił bądź chęci płynąć dalej. Znam dwóch gości, którzy bawili się w to na przełomie lat '80-'90. Jeden z nich ma rodzinę, drugi jest księdzem. Obaj często wspominają kumpli, którzy zabili siebie, czy swoje dziewczyny "dla szatana". Utrzymują też kontakt ze znajomym, który poszedł do pudła za rozwalenie jakiejś siksy na poboczu leśnej drogi i jazdę z nią w rozbitej przedniej szybie przez dobre pół godziny przy akompaniamencie Venoma. Jedni odeszli, inni wciąż żyją, a świat idzie na przód. Osobiście, wolę iść - choć trochę na uboczu - ze światem w niezbadaną przyszłość. Czy żałuję, że nie wszedłem w ten nurt jedynie obserwując go bardzo wnikliwie? Nie. Z obecnego punktu widzenia cieszę się, że zasmakowałem tego szaleństwa, ale porzuciłem je z czystym kontem. Kiedyś pisałeś w jakimś temacie, że po tamtym okresie twojego "satanizmu" zostało ci kilka blizn. Ciekaw jestem, jak wyglądało to w twoim wypadku [możliwe, że pisałeś o tym na forum przed moim przybyciem, ale na samą myśl o przekopaniu archiwum robi mi się słabo ;D]. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:19:55 |
Podwórkowe Tradycyje > Pytanie, na które odpowiadałem sobie kilka razy kilka. Ten rodzaj satanizmu jest dla mnie >zabawnym przykładem siły mediów i ludzkiego strachu (…) Czy Ty oby nie mówisz o zwykłych profanach? > Mój pogląd na takie pomysły? Jeśli mam być szczery, nie przeszkadzają mi płonące kościoły, > martwi chrześcijanie, czy zniszczone cmentarze. Nie mam nic przeciwko satanistycznym > samobójcom, zjadaczom kotów, czy czarnomszalnym jebako-mordercom. Powiedz mi, Averit: Gdzie tutaj widzisz tradycję? > jeśli chodzi o miejsce tego nurtu w moim pojęciu satanizmu, to znajduje się > on poza linią graniczną. Satanizm podwórkowy jest dla mnie wyrazem > młodzieżowego buntu i fanatycznego oddania Aha, Satanizm podwórkowy / kwaśny. Satanizm podwórkowy równa się tradycji? > Jest brzegiem, na którym zostają ci, którzy nie mają sił bądź chęci płynąć > dalej. Hm. > (…) Obaj często wspominają kumpli, którzy zabili siebie, czy swoje > dziewczyny "dla szatana". Utrzymują też kontakt ze znajomym, który poszedł > do pudła za rozwalenie jakiejś siksy na poboczu >leśnej drogi i jazdę z nią > w rozbitej przedniej szybie przez dobre pół godziny przy akompaniamencie > Venoma. IMHO Co najwyżej tradycja podwórzy się kłania. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 17:07:09 |
Podwórkowe Tradycyje > Czy Ty oby nie mówisz o zwykłych profanach? Czym dzisiaj są "zwykli profani"? > Powiedz mi, Averit: Gdzie tutaj widzisz tradycję? Wszędzie, tyle, że została ona poddana pewnej modyfikacji, niezbędnej z biegiem czasu. > Satanizm podwórkowy równa się tradycji? Obecnie niestety tak. Nawet 9 angles bardziej przypomina dziś dobrze zorganizowaną grupę małolatów, niż stowarzyszenie opisywane w tradycji. > IMHO Co najwyżej tradycja podwórzy się kłania. Tu właśnie tkwi prolem. Podwórza przejęły tradycję, a ona jako taka stała się nieczytelna i nierealna. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 16:00:06 |
Podwórkowe Tradycyje > Czym dzisiaj są "zwykli profani"? Zamknięciem się w niezbyt rozgarniętej formie, co zasadniczo już opisałeś w swoim poście. >> Powiedz mi, Averit: Gdzie tutaj widzisz tradycję? > > Wszędzie, tyle, że została ona poddana pewnej modyfikacji, niezbędnej z > biegiem czasu. Jest "ewolucja" myśli i degeneracja. IMHO modyfikacja, o której pisałeś to właśnie degeneracja. A to oznacza, że tradycji już w tym nie ma. >> Satanizm podwórkowy równa się tradycji? > > Obecnie niestety tak. Hm. > Nawet 9 angles bardziej przypomina dziś dobrze zorganizowaną grupę > małolatów, niż stowarzyszenie opisywane w tradycji. Nazizm ma niewiele wspólnego z Tradycją ;-) >> IMHO Co najwyżej tradycja podwórzy się kłania. > > Tu właśnie tkwi prolem. Aha. > Podwórza przejęły tradycję, Podwórza mogłyby co najwyżej chcieć przejąć Tradycję. > a ona jako taka stała się nieczytelna i nierealna. Nie jestem taki pewien. Mam tutaj na myśli ‘wolnych strzelców', jednostki które idą indywidualnymi ścieżkami, stroniąc od kręgów / zakonów / sekt / grup okultystycznych. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 16:51:00 |
Podwórkowe Tradycyje >> Jest "ewolucja" myśli i degeneracja. IMHO modyfikacja, o której pisałeś >> to właśnie degeneracja. A to oznacza, że tradycji już w tym nie ma. > > Jest, tyle, że rozumiana na dzisiejszy sposób. IMHO współczesna tzw. Tradycja kręgów podwórkowych to wykręcone obyczaje, które zostały sprowadzone do formy zbezczeszczenia kosztem choćby krzty sensu / celu, to następne opium fałszywch proroków, żałosna próba usprawiedliwienia ograniczonych horyzontów. >> Nazizm ma niewiele wspólnego z Tradycją ;-) > > Kąciki to nie tylko nazizm. ;P Owszem, nie tylko. Ty niemniej nie jestem przekonany czy można ich nazwać powiernikami Tradycji. >> Podwórza mogłyby co najwyżej chcieć przejąć Tradycję. > > Ale udało im się (…) Porquae? >> Nie jestem taki pewien. Mam tutaj na myśli ‘wolnych strzelców', >> jednostki które idą indywidualnymi ścieżkami, stroniąc od kręgów / >> zakonów / sekt / grup okultystycznych. > > Nie jestem tradycjonalistą. ;] Jeżeli Ty nie jesteś, to inni też nie mogą? |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 17:36:04 |
Podwórkowe Tradycyje > IMHO współczesna tzw. Tradycja kręgów podwórkowych to wykręcone obyczaje, > które zostały sprowadzone do formy zbezczeszczenia kosztem choćby krzty > sensu / celu, to następne opium fałszywch proroków, żałosna próba > usprawiedliwienia ograniczonych horyzontów. Agree. > Owszem, nie tylko. > Ty niemniej nie jestem przekonany czy można ich nazwać powiernikami > Tradycji. Sensu strictu naturalnie nie, ale kogo można? > Porquae? Przejeli najważniejsze elementy i urzeczywistnili w swoim ograniczonym rozumieniu. > Jeżeli Ty nie jesteś, to inni też nie mogą? Nie. ;> Pewnie, że mogą. |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 21:24:27 |
Podwórkowe Tradycyje > Jest "ewolucja" myśli i degeneracja. IMHO modyfikacja, o której pisałeś to > właśnie degeneracja. A to oznacza, że tradycji już w tym nie ma. Jest, tyle, że rozumiana na dzisiejszy sposób. Przy czym nie mówię, że to w porządku. > Nazizm ma niewiele wspólnego z Tradycją ;-) Kąciki to nie tylko nazizm. ;p > Podwórza mogłyby co najwyżej chcieć przejąć Tradycję. Ale udało im się. Następnie wypaczyły ją i mamy to, co mamy. > Nie jestem taki pewien. Mam tutaj na myśli ‘wolnych strzelców', > jednostki które idą indywidualnymi ścieżkami, stroniąc od kręgów / zakonów > / sekt / grup okultystycznych. Nie jestem tradycjonalistą. ;] |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 04:22:09 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? > > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. > > > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla > niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? Tradycyjny satanizm .... nie wiem dlaczego wielu skojarzył się z bunkrowymi imprezkami . Potrafię zrozumieć ludzi , którzy zobaczyli zdjęcia Euronymousa czy "hrabiego" i uznali ich za kategorię "mini" w stosunku do wydźwięku tych ksyw . Nie każdy jest w stanie pogrążyć się w "amoku" . Żyjemy w cywilizacji gdzie posiadanie kontroli decyduje o przeżyciu . Kult to "miejsce" gdzie tą kontrolę odkładasz na bok i powalasz się nieść prądom wyzwalanej energii. Siła członków stanowi o sile tej energii , a u przypadkowych obserwatorów budzi lęk . Sięgnięcie do prymitywnych kultur jest krokiem ku temu aby odkryć w swojej naturze więcej prawdy o sobie , potem sięgając głębiej odkryte zostaje to do czego wielu nie chce się nawet zbliżyć . |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 16:34:45 |
Instynkt > Tradycyjny satanizm .... nie wiem dlaczego wielu skojarzył się z bunkrowymi > imprezkami. Też mnie to zastanawia. > Kult to "miejsce" gdzie tą kontrolę odkładasz na bok i powalasz się nieść > prądom wyzwalanej energii. Instynkt. Tak? > Siła członków stanowi o sile tej energii , a u przypadkowych obserwatorów > budzi lęk. Kolektywny katalizator? > Sięgnięcie do prymitywnych kultur jest krokiem ku temu aby odkryć w swojej > naturze więcej prawdy o sobie , Myślę, że jest wiele dróg do tzw. ‘pierwotności' > potem sięgając głębiej odkryte zostaje to do czego wielu nie chce się nawet > zbliżyć. Hm. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 01:30:41 |
Instynkt Nie chciałem komentowac tego tekstu . Powiem jednak w drodze wyjątku, że wiele religii oferuje poznanie siebie . Dla wielu jest to całkiem niejasna sfera więc wyznawców można oczekiwać wielu . Zauważ, że np buddyzm lub jego odłam dzogczen mówią o poznaniu prawdy absolutnej ale nie mówią dokładnie czym ona jest. Gdyby to powiedziano trzeba byłoby się liczyć z utratą wielu potencjalnych "darczyńców-wiernych", gdyż prawda ta mogłaby godzić w ludzką mentalność, morale etc. Nikt tez nie powiedział, że mnisi i ich mistrzowie znają Prawdę. Nie jesteśmy w stanie ocenić czy ktoś w ogóle ją zna . Zawsze jednak doświadczamy mocy wynikających z jej poznawania . Szukając natrafimy na fakt iż w wielu zakątkach świata , nieznani zupełnie nam ludzie osiągnęli te same wnioski . To może popchnąć ich/nas dalej. Kierunkowskazem jest siła - energia . To ona jest drogą i każdy człowiek ma w sobie możliwość jej "postrzegania" . Ta energia ustala nasz status we wszechświecie. Nie mówię tu o całkowicie transendentnych sprawach - dlaczego ktoś ma charyzmę ? dlaczego jednych lubimy od razu a innych unikamy ? Odpowiedzi są w Tobie . |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-03-29 07:44:39 |
Tradycyjnie ;) > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Ja wcieliłem dla rozrywki. Mam takiego kolegę w pracy który jest dość radykalnym lewicowcem, zwolennikiem SLD i L. Millera. Postanowiłem więc przetestować go nawiązując w postępowaniu i wypowiedziach do praktyk tradycyjnie uznawanych za satanistyczne. No i zobaczyłem w nim STRACH gdy np. zdjąłem ze ściany krzyż i obróciłem go. Potem zaciekawiony zrobiłem "wywiad środowiskowy" i dowiedziałem się, że kolega lewak grzecznie chodzi co niedziela do kościółka. Owieczka :> |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-04-05 12:43:27 |
Tradycyjnie ;) > Potem zaciekawiony zrobiłem > "wywiad środowiskowy" i dowiedziałem się, że kolega lewak grzecznie chodzi > co niedziela do kościółka. Owieczka :> Memencik. Co ma owca do wiatraka? To lewak jak wierzy przestaje być lewakiem? Nie kumam. |
|
Kajetan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 02:52:42 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Nie mial. > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? Zawiera wiare w cokolwiek, a takie systemy, mnie nie interesuja. Wlasciwie jest religia i to juz go permanentnie przekresla, zawiera abstrakcje od abstrakcji, czyli nadbudowe/ skrajna reinterpretacje istniejacych juz teologii. > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Zamiary wybrania sie z saperka na cmentarz centralny, w celu wykopania kilku zlotych garnkow juz pod to podlegaja? ;] A powazniej to raczej nigdy nie mialem szczegolnych zapedow nienawisci do xian/ pseudochrzescijan i potrzeby niszczenia, czy profanowania realnie lub symbolicznie ich kultury. Wolalem nimi pogardzac. > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Satanizmem jest to na pewno, traktuje jako ciekawostke, podobnie jak wszystkie inne satanizmy, poza "racjonalnym" i paroma nielicznymi zdaniami z bibli La Veya. Czasem okreslam rowniez jako satanizm historyczny. |
|
Lusignan [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 03:50:50 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? kiedyś śmieszyły mnie filmy sensacyjne i książka "pamiętnik satanisty", która mimo mnóstwa niewątpliwie przerysowanych scen wydaje mi się obecnie w wielu kwestiach brutalnie prawdziwa. inwersja kojarzy się z odwroconym krzyżem. to jest również odwrócony kult zycia. to jest coś bardzo trudnego do przyjęcia. wydaje mi się, że każdy kto ma trochę instynktu samozachowawczego spieprza od tego jak najdalej w strone zycia i powietrza, jesli jeszcze może. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 09:22:06 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Biorąc pod uwagę twą rozwiniętą gdzieś niżej definicję: - obrzeędy nawiązujące do tych bóstw, które zwykło się uważać za demony wykonywałem - klątę przynajmniej jedną skuteczna też rzuciłem - kotów nie mordowałem inszych gadzin też nie - to o czym wcześniej pisałem kiedyś nie miało przyczyn ideologicznych - xian gnębiłem i gnębić będę - wiele rzy mówiłęm im, ze są z nich śmiecie, kiedyś rozjebałem jakiemuś klesze rekolekcje, wykład jakiegoś radjomaryjnego chuja o sprytnym nazwisku Serduszko, straszyłem babcie i małe dzieci, u 2 księży wstrząsnąłem podstawami wiary, nawracałem jehowych, szczałem na kościoły i wlewałem sikacze/piwo do chrzcielnic, pisałem w kościołach obrazoburcze napisy krwią, odwróciłem kilka krzyży na cmentarzach (przy czym jebałem wszystkim którzy by zamierzali uszkodzić cokolwiek zabytkowego), wyjebałem tonę winiaczy i piwska na cmentarzach gdzie przy okazji straszyłem babcie nawijając o SM, kiedyś nawet wystąpiłęm w roli ołtarza męskiego podczas obrzędu ku czci pewne demonicy - Znacznie więcej tego było... Wystarczy? > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? > > Jeśli natomiast ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście i czy > dalej to urzeczywistniacie, po części choćby. Jak jest człowiek młody to ma różne pomysły :-) Czy żałuję - bynajmniej, okres o jakim piszę był szaleństwem - a ja lubię szaleństwo. Dlaczego dziś tego nie robię? Bo mam lepsze rzeczy do roboty, a przy okazji gdybym dalej tkwił w miejscu to progres - który uważam, za podstawę satanizmu i człowieczeństwa w ogóle - by nie zaistniał. > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Istnieje i powinno istnieć - myslę, że samym gadaniem nikt jeszcze nie zdołał faktycznie zaistnieć jako antyxianin ani satanista. Praktyka powinna weryfikować teorię - dodam, że kiedy zgłębiałem ten nurt - nazwijmy go tradycyjnym - byłem w pełni świadomym czytelnikiem LaVeya. Jest to zjawisko marginalne - niewielu jest ludzi na tyle odważnych by swych poglądów bronić na szerszym forum (np. na wykładzie dla moherów), albo stanąć sobie na górce w biały dzień zaraz po szkole (100 m od niej) i z premedytacją dosłownie olać instytucję kościoła na oczach ludzi. Jakoś nikt nie odważył się mnie zatrzymać. Radykalizm poglądów czasem ludzi potrafi tak usadzić na miejscu, ze nie wiedzą co zrobić - kiedyś np. woła do mnie grupa dresów - "brudzie ave satan!" jak im odpowiedziałem AVE! wryło ich tak, że nie tylko nic mi nie zrobili, ale gdy wracałem z powrotem nie ważyli się nawet nic do mnei powiedzieć. > Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla > niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. To jest satanizm w najczystszej postaci - to nie ideologia, ale bunt rzeczywisty. We własnej głowie buntować się może nawet Lech Kaczyński :-P > A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? Na pewno jest pełnoprawny. Ktoś może zapytać - jak to ejst, ze wielokrotnie go wyśmiewałem, a teraz bronię? Proste - jak wszystko - satanizm tradycyjny nie powinien mieć przegięć - zabijanie w imię buntu tak zwierząt jak i ludzi uważam za przegięcie, a to się niestety czasem zdarza - reszta jest do przyjęcia. |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 10:25:29 |
Główne zadanie Satanizmu! 15 lat temu założyliśmy ze znajomymi pewną grupę którym to celem było min – Dokonanie Immanentyzacji Eschatonu! Udało nam się zbudować kamienny krąg, koło Zakopanego, gdzie dokonywaliśmy owej operacji.... Niezapomniane przeżycia, aż rozmarzyłem się.... 666 |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-04-01 21:37:04 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? To zależy o co pytasz. Widziałem mistyków o natchnionych obliczach bełkocących niezrozumiałe dla siebie słowa w uciesznej okrasie żałosnej imitacji sacrum. Widziałem naćpanych doktorów magiji majstrujących przy własnym kroczu przy akompaniamencie bezsensownych szumów magicznej technologii. Widziałem wymizerowanych ascetów z próżnym umysłem oczekujących samoczynnego nadejścia Ducha. Widzałem pryszczate anioły upadłe z wysokości piętami do góry. Ale widziałem też szatana, w pewnym miejscu otarłem się o niego przypadkiem i na krótką chwilę zajrzałem w oko bestii. Spodobało mi się to co zobaczyłem, więc wykułem tą chwilę z kawałka świadomości i postawiłem jako pomnik w miejscu do którego prowadzą wszystkie moje drogi. Tu właśnie mam styczność z satanistyczną praktyką. Wewnętrzną styczność. Inna może tylko do niej przygotować, tak jak malarz przygotowuje farby przed rozpoczęciem pracy. Drzwi. Otwarte i zamknięte. Wielu próbuje zaglądać przez dziurkę od klucza i zakrzywia interpretacją obraz tego, czego fragment widzą po drugiej stronie. Ale wiem już, że nie o to pytasz. Owszem, miałem też styczność z satanistyczną tradycją, rytem. Odwróciłem się i odszedłem zażenowany. Szkoda że to ludzie tworzą ową tradycję, szatan zrobiłby to dużó lepiej. > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? Bo wydał mi się próżną drwiną z tego co nadaje satanizmowi sens. Bo forma bez treści mnie nie interesuje. Bo zbyt mało jest czasu by go marnować. Bo nie mogłem powstrzymać śmiechu. > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? Miejsce błazna który nie rozumie nawet z czego się śmieje. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 17:16:14 |
Tradycyjnie ;) > Ale widziałem też szatana, Hm. > w pewnym miejscu otarłem się o niego przypadkiem Przypadkiem? > i na krótką chwilę zajrzałem w oko bestii. Spodobało mi się to co > zobaczyłem, A było to...? > więc wykułem tą chwilę z kawałka świadomości i postawiłem jako pomnik w > miejscu do którego prowadzą wszystkie moje drogi. Czyli? > Tu właśnie mam styczność z satanistyczną praktyką. Wewnętrzną styczność. > Inna może tylko do niej przygotować, Rozwin, prosze. > Szkoda że to ludzie tworzą ową tradycję, szatan zrobiłby to dużó lepiej. Skąd ta pewność? >> Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten > nurt? > > Bo wydał mi się próżną drwiną z tego co nadaje satanizmowi sens. A co mu nadaje sens, Corvus? |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-04-05 22:22:26 |
Tradycyjnie ;) > Przypadkiem? Przypadkiem. Nie mam dość "mocy obliczeniowej" żeby wykonać to inaczej niż w mniejszym lub większym stopniu przypadkowo. Choć jak powrzechnie wiadomo- szczęściu można- ba- trzeba pomagać. To nie jest łatwa rzecz znaleźć się tak blisko kostrukcji tak rozmytej i niejasnej jak manifestacja idei/archetypu diabła. Praktyka jest drogą, ale to nie ty decydujesz kiedy i gdzie cię zaprowadzi. Możesz jedynie obrać pożądany kierunek i korygując go od czasu do czasu czekać aż ziemia pojawi się na horyzoncie. > A było to...? Gdybym wiedział, nie miałbym już nic w tej kwestii do roboty. Coś co fascynuje i przyciąga, choć nie potrafisz tego sprecyzować. Jakieś poruszenie, hipnotyczny, lecz dynamiczny proces, jedna z tych "tajemnic" które po prostu musisz odkyć. Obietnica zrozumienia. Słowem- nie wiem co to było, ale fajnie się nazywa ^^ > Czyli? Czyli postawiłem sobie za cel dryfować jak najbliżej tej idei i poznać odpowiedzi na pytania które mi zadajesz ;) > Rozwin, prosze. Nie dostrzegam tu niejasności. Ale mimo to spróbuję- uważam wszelkie praktyki magiczne z założenia mające działać "na zewnątrz" za przygotowanie do podróży do wewnątrz lub marnotrawienie czasu. > Skąd ta pewność? Co za różnica? > A co mu nadaje sens, Corvus? Szatan, słonko. Tylko i wyłącznie szatan. W ten czy inny sposób- szatan jest jedynym punktem wspólnym satanizmów. Pzdr. Cinek |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-06 16:10:39 |
Tzw. Sens >> Przypadkiem? > > Przypadkiem. Uznajmy, że takowe istnieją ^^ > Nie mam dość "mocy obliczeniowej" żeby wykonać to inaczej niż w mniejszym > lub większym stopniu przypadkowo. Ty nie masz, niech będzie. A Ten / To, do którego / do czego dążysz? > Choć jak powrzechnie wiadomo- szczęściu można- ba- trzeba pomagać. Daque. > To nie jest łatwa rzecz znaleźć się tak blisko kostrukcji tak rozmytej i > niejasnej jak manifestacja idei/archetypu diabła. Zdefiniuj ‘blisko' > Praktyka jest drogą, ale to nie ty decydujesz kiedy i gdzie cię zaprowadzi. > Możesz jedynie obrać pożądany kierunek i korygując go od czasu do czasu > czekać aż ziemia pojawi się na horyzoncie. Każda podróż ma początek i koniec. Prawda, koniec wcale nie musi być taki jak oczekiwaliśmy. >> A było to...? > > Gdybym wiedział, nie miałbym już nic w tej kwestii do roboty. Coś co > fascynuje i przyciąga, choć nie potrafisz tego sprecyzować. Jakieś > poruszenie, hipnotyczny, lecz dynamiczny proces, jedna z tych "tajemnic" > które po prostu musisz odkyć. Powiedzmy, że rozumiem. > Obietnica zrozumienia. Hm. Zrozumienia czy poznania? > Słowem- nie wiem co to było, ale fajnie się nazywa ^^ ;-) >> Rozwin, prosze. > > Nie dostrzegam tu niejasności. Gdyby takowej nie było, nie zadawałbym pytań > Ale mimo to spróbuję Dziękuję > - uważam wszelkie praktyki magiczne z założenia mające działać "na > zewnątrz" za przygotowanie > do podróży do wewnątrz Teraz to mnie zainteresowałeś. Zdefiniuj "zewnątrz" i "wewnątrz" Wewnątrz = mikrokosmos Zewnątrz = makrokosmos ? >> Skąd ta pewność? > > Co za różnica? Pytam o podstawy Twojej opinii, które wynikają właśnie z ‘różnicy'. >> A co mu nadaje sens, Corvus? > > Szatan, słonko (…) Daque, mon cheri Zanim tu trafiłem uważałem to za oczywistość ^^ Pzdr. Cinek Possdro, M.N. Ramirez |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-04-06 17:47:06 |
Tzw. Sens > Uznajmy, że takowe istnieją ^^ Dobra, zbiegiem okoliczności. Lepiej? ^^ > Ty nie masz, niech będzie. A Ten / To, do którego / do czego dążysz? Zobaczymy. Sądze, że ma. > Zdefiniuj ‘blisko' Blisko. Trudno stosować do mistyki system metryczny ;) > Każda podróż ma początek i koniec. Prawda, koniec wcale nie musi być taki > jak oczekiwaliśmy. Dokładnie. Zupełnie jak z Krzysiem Kolumbem. > Hm. > Zrozumienia czy poznania? Czegoś w stylu "autozrozumienia" i "autopoznania" jednocześnie. > Teraz to mnie zainteresowałeś. Fajnie. Przynajmniej nie przynudzam. > Zdefiniuj "zewnątrz" i "wewnątrz" W i poza świadomość. > Pytam o podstawy Twojej opinii, które wynikają właśnie z ‘różnicy'. Okej. Szatan zrobiłby to lepiej, bo to on jest kwintesencją idei którym owa praktyka podlegać powinna. > Zanim tu trafiłem uważałem to za oczywistość ^^ Ja mimo iż tu trafiłem dalej to mam ^^ > Possdro, > M.N. Ramirez Wzajem, Marcin |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-07 20:16:37 |
Tzw. Sens > Uznajmy, że takowe istnieją ^^ Dobra, zbiegiem okoliczności. Lepiej? ^^ ;-) >> Ty nie masz, niech będzie. A Ten / To, do którego / do czego dążysz? > > Zobaczymy. Sądze, że ma. I Ty mówisz o zbiegach okoliczności? >> Zdefiniuj ‘blisko' > > Blisko. Trudno stosować do mistyki system metryczny ;) 'To nie jest łatwa rzecz znaleźć się tak blisko kostrukcji tak rozmytej i niejasnej jak manifestacja idei/archetypu diabła' Tak blisko ? >> Hm. >> Zrozumienia czy poznania? > > Czegoś w stylu "autozrozumienia" i "autopoznania" jednocześnie. Auto? Poprzez zrozumienie i poznanie Jego / Tego, zrozumiesz i poznasz siebie? >> Teraz to mnie zainteresowałeś. > > Przynajmniej nie przynudzam. Jeszcze coś się tam w Tobie tli ^^ >> Zdefiniuj "zewnątrz" i "wewnątrz" > > W i poza świadomość. Hm. Eksploracja "zewnętrz" czyli wszystkiego co określa się mianem makro powinna zostać przepalona w introwertyczne doświadczenie "wewnętrz" czyli makro / świadomości. Albo będzie to marnotrawienie czasu. Tak ? Wyjaśnij zależność między jednym a drugim. "Praktyki magiczne, które z założenia mają działać na zewnątrz (…)" Czy oby wszystkie praktyki magiczne w ten czy inny sposób nie sprowadzają się do operacji na swojej świadomości ? > Okej. Szatan zrobiłby to lepiej, bo to on jest kwintesencją idei którym owa > praktyka podlegać powinna. Jeśli istnieje, to można go doświadczyć / poznać / zrozumieć w tylko jeden sposób ? |
|
Digital Neuron [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 10:33:57 |
Tradycyjnie ;) > > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z > satanizmem > > tradycyjnym na gruncie praktyki? > > To zależy o co pytasz. Widziałem mistyków o natchnionych obliczach > bełkocących niezrozumiałe dla siebie słowa w uciesznej okrasie żałosnej > imitacji sacrum. Widziałem naćpanych doktorów magiji majstrujących przy > własnym kroczu przy akompaniamencie bezsensownych szumów magicznej > technologii. Widziałem wymizerowanych ascetów z próżnym umysłem > oczekujących samoczynnego nadejścia Ducha. Widzałem pryszczate anioły > upadłe z wysokości piętami do góry. Ale widziałem też szatana, w pewnym > miejscu otarłem się o niego przypadkiem i na krótką chwilę zajrzałem w oko > bestii. Spodobało mi się to co zobaczyłem, więc wykułem tą chwilę z > kawałka świadomości i postawiłem jako pomnik w miejscu do którego prowadzą > wszystkie moje drogi. Tu właśnie mam styczność z satanistyczną praktyką. > Wewnętrzną styczność. Inna może tylko do niej przygotować, tak jak malarz > przygotowuje farby przed rozpoczęciem pracy. Drzwi. Otwarte i zamknięte. > Wielu próbuje zaglądać przez dziurkę od klucza i zakrzywia interpretacją > obraz tego, czego fragment widzą po drugiej stronie. Ale wiem już, że nie > o to pytasz. Owszem, miałem też styczność z satanistyczną tradycją, rytem. > Odwróciłem się i odszedłem zażenowany. Szkoda że to ludzie tworzą ową > tradycję, szatan zrobiłby to dużó lepiej. Jeszcze raz, ale po polsku poproszę |
|
Corvus ( Bullet ) Wysłano: 2007-04-05 12:37:28 |
Tradycyjnie ;) > Jeszcze raz, ale po polsku poproszę Całość, czy jakieś konkretne fragmentum? ;) |
|
Digital Neuron [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 18:19:12 |
Tradycyjnie ;) > > Jeszcze raz, ale po polsku poproszę > > Całość, czy jakieś konkretne fragmentum? ;) A jak masz czas i ochotę to chętnie całość. Tak łopatologicznie jak Abel krowie ;) bo ni chuja nie kumam myśli przewodniej |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-04-02 19:18:16 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? *** Raz czy dwa spadłem z cmentarnego płotu. :> > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? *** Ponieważ nie potrafiłem sobie odpowiedziec na pytanie "po co?" :> > Druga sprawa o jaką chciałem was zapytać tyczy się waszego poglądu na > takie pomysły i jakie miejsce takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie > satanizmu? *** Mój pogląd: kpiąco-litościwy Miejsce zajmowane: szufladka z napisem "nawiedzone pajace" Czy uważacie to za przeżytek, którego miejsce jest na śmietniku > historii, a jego miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma dla > niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. *** To jest po prostu postac skrajnie prymitywna. Cos jak współczesni orędownicy marksizmu-leninizmu czy ekolodzy wzywający do powrotu na drzewa. A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? *** Dla lepszego rozeznania i porządku taksonomicznego warto go zaliczać do satanizmu, choć ma się on doń jak lochy inkwizycji do nauczania Jezusa. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-10 20:31:58 |
Tradycyjnie ;) > *** > Dla lepszego rozeznania i porządku taksonomicznego warto go zaliczać do > satanizmu, choć ma się on doń jak lochy inkwizycji do nauczania Jezusa. Zaraz zaraz. Nauczanie Jezusa stoi chronologicznie wcześniej od inwkizycji. Czczenie rogatego stoi wcześniej niż satanizm racjonalny. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-04-10 20:37:30 |
Tradycyjnie ;) > Zaraz zaraz. Nauczanie Jezusa stoi chronologicznie wcześniej od > inwkizycji. Czczenie rogatego stoi wcześniej niż satanizm racjonalny. *** Złoty cielec tez był szybciej niż Dekalog. :> A Judaizm prędzej niż xiaństwo. A zanim wymyślili ideę Boga jedynego, wszechmogącego, Absoluty wszyscy ganiali po lasach modląc się do drzew, piorunów i wczesnych wersji rozwojowych wsółczesnych cepeliowych smętków frasobliwych. ;) |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-10 20:58:29 |
Tradycyjnie ;) > *** > Złoty cielec tez był szybciej niż Dekalog. :> > > A Judaizm prędzej niż xiaństwo. A zanim wymyślili ideę Boga jedynego, > wszechmogącego, Absoluty wszyscy ganiali po lasach modląc się do drzew, > piorunów i wczesnych wersji rozwojowych wsółczesnych cepeliowych smętków > frasobliwych. ;) Spoko. Ja tylko chciałem powiedzieć, że Twoja analogia z chronologicznego punktu widzenia była nietrafiona ;) |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-10 21:33:10 |
Tradycyjnie ;) > Złoty cielec tez był szybciej niż Dekalog. :> > > A Judaizm prędzej niż xiaństwo. A zanim wymyślili ideę Boga jedynego, > wszechmogącego, Absoluty wszyscy ganiali po lasach modląc się do drzew, > piorunów i wczesnych wersji rozwojowych wsółczesnych cepeliowych smętków > frasobliwych. ;) zaraz tam jedyny wszechmogacy. "w trojcy jedyny prawdziwy" ten fragment staje oscia w gardle przecietnemu wyznawcy (vide artykul w nowej Polityce). wiekszosc przecietnych niedzielnych katoli traktuje to jako normalne wielobostwo, zeby bylo smieszniej wiekszosc polako-katoli zamiast ducha swietego jako trzecia osobe widzi matke boska. wracajac do Polityki, pieknie wyjasnione jest jak polaczone zostalo poganstwo z katolicyzmem i jak poganstwo przetrwalo w katolicyzmie do dzis. daleko nie odeszlismy od wiary przodkow. pozdro & szacun ragnar |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-11 12:43:28 |
Tradycyjnie ;) > Tak z ciekawości chciałem zapytać, kto z was miał styczność z satanizmem > tradycyjnym na gruncie praktyki? Bynajmniej nie ja. > > Do tych, którzy nie mieli mam pytanie: dlaczego pominęliście ten nurt? Po prostu zaczalem od nurtu propagowanego tu. Ale wszystko przede mna. Zobaczymz - moze ten "tradycyjny" satanizm bedzie mnie bawic lepiej albo bedzie mila odskocznia od hiperracjonalizmu? Ale jakos specjalnie w tym kierunku nie daze. A może to jest wg. was pełnoprawny > nurt, jedyny prawdziwy lub podrzędny (względem czego?), ale jednak mający > prawo do istnienia pod wspólnym szyldem? Otoz to. Nie chodzi o to co mysle o czcicielach Szatana, ale o to czy jestem ortodoksem. Kazdy wierzy w co zechce. Jezeli takze mianuje sie on satanista ale nie robi z siebie idioty (w oczach wiekszej grupy osob - swe zdanie znow przemilcze) to czemu nie? Jedna z glupszych rzeczy, jak moge w zyciu zrobic jest odciecie sie od wartosciowych ludzi tylko dlatego ze wierza w cos innego niz ja sam. |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-01 18:07:52 |
Tradycyjnie ;) > (...)kto z was miał styczność z satanizmem tradycyjnym na gruncie praktyki? > Jeśli(...)ktoś z was wcielił co nieco tradycyjnego do praktyki > satanizmu/satanistycznego życia to co konkretnie urzeczywistniliście(...) > Druga sprawa(...)tyczy się waszego poglądu na takie pomysły i jakie miejsce > takie zjawisko zajmuje w waszym obrazie satanizmu? Czy uważacie to za > przeżytek(...)[którego]miejsce zajęła nowa myśl, czy może w ogóle nie ma > dla niego miejsca w pojęciu 'satanizm'. A może to(...)pełnoprawny nurt, > jedyny prawdziwy lub podrzędny(...). ************************************** Z innych komentarzy dowiedziałem się co rozumiesz pod pojęciem "satanizmu tradycyjnego", nie będę więc ponawiał pytania o Twoją definicję. Ja dla tego zjawiska używam, myślę że celniejszej, nazwy - satanizm rytualny. *** Tak, miałem styczność. Wrażenia które po tym spotkaniu posiadam można podzielić na dwie kategorie. Po pierwsze tandeta. Niestety, dość długo miałem wrażenie,iż oto za chwilkę zza kotary wyskoczy akwizytor i zaproponuje niezwykle lukratywną ofertę pościeli wełnianej. Taki osąd sytuacji po około godzinie jednak minął. I właśnie - po drugie - NIECH TO SIĘ NIGDY NIE KOŃCZY! Szczerze mówiąc nie do końca zdaję sobie sprawę z tego co mnie tak wciągnęło i zafascynowało. Dość że w pewnym momencie znalazłem się w samym środku rytalnego szaleństwa... Niestety więcej nie udało mi się dostać na takie spotkanie z racji sporej odległości - to było w Niemczech. *** Przypuszczam, że wrażenia ludzi mogą zależeć od przebiegu rytuału. Ja nie pamiętam jakiś odrażających momentów, choć nadmienię, że raczej mało na różne ohydztwa jestem wrażliwy i sporo trzeba, by mnie "ruszyło". Jakieś zwierzę, kot chyba, zarżnięte zostało, przy czym miało to swoje uzasadnienie i kopii o co kruszyć nie ma. *** Czy rytualizm na codzień ma rację bytu? Ja uważam, że nie. Im rzadziej - tym lepiej. To kwestia ograniczania dopływu ekstremalnych emocji i wrażeń. Przypuszczam, iż po 2 - 3 tygodzniach machnąłbym na całą tę sprawę ręką. Bo: 1.za dużo roboty, 2.ludzi trzeba zgromadzić, 3.kiedyś trochę popracować czy postudiować. Nie, w dzisiejszych czasach, szybkich, zabieganych, rytualizm nie ma racji bytu - chyba, że jako specjalna okazja, raz na jakiś czas. Powtórzę - im rzadziej, tym lepiej. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















