| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-19 21:24:36 |
Satanizm oralny Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć nie damy rady). A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-20 13:48:40 |
Satanizm oralny Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D Nie wyróżniam się wyglądem na szatana. Preferuję miejski kamuflaż. Metrosexy w wersji nieżelowej. Mam na szyi malutki pentagram, ale schowany pod koszulką. Widzą go jedynie Ci, których obdarzam zaszczytem oglądania mnie nago ;-) Tyle - jesli chodzi o wygląd. A co robię? Ostatniemi czasy odkrywam siebie - nie, no w sumie zawsze to robię. Ale to zrzuciłbym na karb skrajnego introwertyzmu. Realizuję się w pisaniu, rozmowie, słowu jako takim? Hmmm... No nie wiem, czy o to Ci chodzi. Aha - bunty i takie tam. Czy jak towarzystwo jara grass a ja mówię - "nie palę, spadajcie" to jest to bunt? Czy w sytuacji, gdy w wojsku kazali mi isć do kościoła na mszę, przesiedziałem całą z założonymi rękoma, podczas gdy reszta twardzieli wykonywała tresurę powstań, uklęknięć i posiedzeń odmawiając jakieś mantry - czy był to bunt? Czy gdy w pracy mówią - zostajesz na nadgodziny - ja mówie: ni huja, w życiu - to jest to bunt? Czy buntem jest aktywne działanie w świecie zewnętrznym i pokazywanie innym "patrzcie, idzie Zły" czy ciche działania na własną korzyść bez zbędnej gadaniny? Nie mam okazji do otwartego buntu. Ludzie schodzą mi z drogi, nie rozmawiają ze mną, zachowują asekurancki dystans. Boją się, czy co? Rozlazłem się w tym poście. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-20 16:03:08 |
Satanizm oralny > Aha - bunty i takie tam. > > Czy jak towarzystwo jara grass a ja mówię - "nie palę, spadajcie" to jest > to bunt? To zalezy czy lubisz jarać :-) > Czy w sytuacji, gdy w wojsku kazali mi isć do kościoła na mszę, > przesiedziałem całą z założonymi rękoma, podczas gdy reszta twardzieli > wykonywała tresurę powstań, uklęknięć i posiedzeń odmawiając jakieś mantry > - czy był to bunt? Tak, to był bunt. > Czy gdy w pracy mówią - zostajesz na nadgodziny - ja mówie: ni huja, w > życiu - to jest to bunt? To jest ucieczka przed zabawą w chuja :-P > Czy buntem jest aktywne działanie w świecie zewnętrznym i pokazywanie > innym "patrzcie, idzie Zły" czy ciche działania na własną korzyść bez > zbędnej gadaniny? Oj, trudne pytanie. Kiedyś myślałem, że jedno i drugie, teraz myślę, ze cichcem można więcej - ale czy można się w ten sposób buntować? Nie wydaje mi się. Do buntu trzeba miec publikę, w przeciwnym wypadku to zwykła róbta co chceta na własnym podwórku - to każdy robi mniej lub bardziej. > Nie mam okazji do otwartego buntu. > > Ludzie schodzą mi z drogi, nie rozmawiają ze mną, zachowują asekurancki > dystans. Boją się, czy co? Myślą sobie - taki ładny chłopec a coś mu złego z oczu patrzy :-P |
|
Tomasz [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-21 00:27:53 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D > No coż, jeśli o mnie chodzi to co niedziela do Kościoła nie chodzę, bo gdybym to robił byłbym tylko nikim więcej niż hipokrytom, których określiłeś jako ludzi li tylko posiadających swoiste poglądy filozoficzne. Swoją dorgą jak wydedukowałeś, iż Szatan oczekuje czekokolwiek od Nas (Ciebie lub Mnie). Bądź sobą, postępuj nie tylko zgodnie z przekonaniami, ale wprowadzaj je w czyn. Ten sposób realizacji, i tak nie osiągalny dla większości, jest najlepszą drogą samo rozwoju. Poza tym założenie, iż ktoś czegoś od Nas oczekuje, to "ex definitione" podświadomy kompleks niedowartościowania siebie samego i chęć wykazania się przed innymi. W odniesieniu do zewnętrznych atrybutów satanizmu, przyznam, iż są one dość zabawne. Wszelką zewnętrzną formę prezentowania swoich przekonań traktuję jako niemy krzyk : "jestem inny, patrzcie na mnie". Także w tej kwestii jestem zdania, że to kwestia niemożności określenia siebie samego. Lęk przed byciem samemu przeciw wszystkim jest potężniejszy, niż uszczerbek dla przekonań "wyciszonych" na rzecz grupy. Cesarz Tyberiusz sformułował w tej kwestii trafną paremię "Tylko sam ze sobą jeteś w dobrym towrzystwie". Zatem powinieneś zadać mi pytanie co ja robie na tym portalu? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-21 10:47:19 |
Satanizm oralny > No coż, jeśli o mnie chodzi to co niedziela do Kościoła nie chodzę, bo > gdybym to robił byłbym tylko nikim więcej niż hipokrytom, których > określiłeś jako ludzi li tylko posiadających swoiste poglądy filozoficzne. HipokrytĄ na miłość boską :-P > Swoją dorgą jak wydedukowałeś, iż Szatan oczekuje czekokolwiek od Nas > (Ciebie lub Mnie). Zależy jak definiujesz Szatana. Zasadniczo są dwie szkoły: - typ co siedzi w piekle, wielki Nieprzyjaciel itp. itd. ogólnie tytulatura jak chiński cysorz :-P - typ co siedzi w nas, część naszej osobowości > Bądź sobą, postępuj nie tylko zgodnie z przekonaniami, > ale wprowadzaj je w czyn. No tak. Ale zawsze? Wszędzie? Kaczyńskich mam ochotę zajebać? To co? Mam rozbić świnkę skarbonkę (skłądając symboliczną ofiarę ze zwierzęta nieczystego :-P) i kupić na ruskich kałacha? > Ten sposób realizacji, i tak nie osiągalny dla > większości, jest najlepszą drogą samo rozwoju. Samorozwoju razem. Nie do końca mi się wydaje aby satanizm nawet rozumiany wewnętrznie był tym o czym mówisz. Dlaczego? Ostatnio ktoś tu podał przykład lenia - sam też jestem leniem, a to, że zmuszam się do aktywności bynajmniej przez lata nie wynikało z moich potrzeb i chęci wewnętrznych tylko z realizacji zamierzonych celów. Miałem przekonanie bardzo silne że spanie przez rok po 4-5 h dziennie to za mało, ale jednak to robiłem. > Poza tym założenie, iż ktoś > czegoś od Nas oczekuje, to "ex definitione" podświadomy kompleks > niedowartościowania siebie samego i chęć wykazania się przed innymi. A jak to poznasz - czy coś robię dla siebie czy już może dla innych. Np. jestem sobie na studiach, uczę się dla siebie. Ale sprawiam radość starszym jak mi dobrze idzie i mi ta świadomość też sprawia przyjemność. Gdzie jest granica? > W > odniesieniu do zewnętrznych atrybutów satanizmu, przyznam, iż są one dość > zabawne. Wszelką zewnętrzną formę prezentowania swoich przekonań traktuję > jako niemy krzyk : "jestem inny, patrzcie na mnie". OK. Ale ja lubię moją starą kostkę z milionem naszywek podartą i rozjebaną która dawno już przestała być zielona, dalej chodzę w ramonach i na czarno. Jedyne chyba co się zmieniło to ilość koszulek z kapelami - teraz u mnie rządzi czerń pełna i niezmącona. Powiesz pozerstwo? Ja powiem - kurna chata nie znam niczego co jest tak wygodne jak czerń - ona akurat pasuje na każdą chyba okazję, a o poranku nie musze tracić czasu na dobieranie skarpet - jak wszystkie czarne to i tak nikt się nie zorientuje. Gdybym chciał się wyglądem buntować to bym sobie jebnął czerwonego irokeza, tunele w uszach i w skrzydełkach nosa, a na czole wydziergał coś pod styl Bad Mother Fucker. I to by kurna znaczyło że jestem buntownik. > Także w tej kwestii > jestem zdania, że to kwestia niemożności określenia siebie samego. Lęk > przed byciem samemu przeciw wszystkim jest potężniejszy, niż uszczerbek > dla przekonań "wyciszonych" na rzecz grupy. Cesarz Tyberiusz sformułował w > tej kwestii trafną paremię "Tylko sam ze sobą jeteś w dobrym towrzystwie". Hmmm... to jak z tym buntem w końcu? Tutaj sugerujesz, że jest wręcz odwrotnie - że lęk o bycie samemu przeciw wszystkim jest większy. Wiele razy byłem w takich sytuacjach i jakoś nie przypominam sobie by mnie ktoś złamał, albo przekonał na zasadzie - patrz jak wyglądają inni. > Zatem powinieneś zadać mi pytanie co ja robie na tym portalu? Więc? Co robisz na tym portalu? |
|
PiotrW ( et in arcadia ego ) Wysłano: 2007-02-20 08:31:53 |
Satanizm oralny Wzielem noza wczoraj i zajebalem czarnego koguta az sciany mialem cale we krwi jego i gdy gfodzina wybila sep od pana mroku przylecial i wychleptal krew a truchlo porwal a rzekl on i zabij siostre swa bowiem niegodna by istniec na tym lez padole to wzielem toporek taki nie duzy poltora kilo i jeblem w czsaszke to co zbierac nie bylo bo jeno wielki pisk i gruchot kosci lamanej i potem wzielem i krew jej spuscielm do naczynia by sie w niej taplac i delektowac a na koniec sam watrobe jej zjadlem marynowana bo moze i prostak ze mnie ale mieso to przyprawiac umiem |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-28 12:36:19 |
Satanizm oralny > Wzielem noza wczoraj i zajebalem czarnego koguta az sciany mialem cale we > krwi jego > i gdy gfodzina wybila sep od pana mroku przylecial i wychleptal krew a > truchlo porwal > a rzekl on > i zabij siostre swa bowiem niegodna by istniec na tym lez padole > to wzielem toporek taki nie duzy poltora kilo i jeblem w czsaszke to co > zbierac nie bylo bo jeno wielki pisk i gruchot kosci lamanej > i potem wzielem i krew jej spuscielm do naczynia by sie w niej taplac i > delektowac > a na koniec sam watrobe jej zjadlem marynowana bo moze i prostak ze mnie > ale mieso to przyprawiac umiem. *I kto to później posprzątał? |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-19 23:02:01 |
Satanizm oralny ja mam wytatuowanego pentola na dekolcie i pluję do wody święconej w każdym kościele |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-02-19 23:48:52 |
Satanizm oralny > pluję do wody święconej w > każdym kościele Przed spowiedzią i przyjęciem komunii czy po? ;) Wydaje mi się, że w ogóle ten temat bardziej pasuje do Sodomy niż do Satanizmu. Sang, a tak na serio - krzewisz satanizm wśród szarych ludzi? Znam Cię tylko z tego forum i z pewnego (nie)sławnego wywiadu w prasie - czy na co dzień też tak manifestujesz swoje podejście, "robisz coś dla Szatana", jak to określił autor wątku? |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-20 08:42:47 |
Satanizm oralny > Sang, a tak na serio - krzewisz satanizm wśród szarych ludzi? szarzy ludzie nie są odpowiednim targetem takich działań > czy na co > dzień też tak manifestujesz swoje podejście w odpowiednich chwilach i towarzystwie-zdarza mi się w dyskretny sposób sugerować pewne lektury i miejsca w Sieci |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 17:15:52 |
Satanizm oralny > szarzy ludzie nie są odpowiednim targetem takich działań A tak zapytam: Jacy ludzie są 'odpowiednim targetem'? |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 18:35:22 |
Satanizm oralny a cos Ty sie tak za odgrzewanie zabral? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 18:44:12 |
Satanizm oralny Unikasz odpowiedzi ? :> Nie było mnie przez czas jakiś na forum, juz nadrobiłem zaległości z mniej poważnych działów, więc przechodzę do istoty zagadnień, które mnie żywo interesują. Cóż w tym złego ? Tak czy inaczej słucham Cię bardzo: Jeżeli nie-szarzy ludzie, to kto ? I dlaczego zwykłe mrówki nie są odpowiednie? Czyż oni właśnie nie nadają się najbardziej do ewangelizacji? IMO nie ma tych bardziej i mniej odpowiednich. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 20:14:25 |
Satanizm oralny sądzisz, że przeciętny zjadacz chleba, powiedzmy-na chwilę nie snobując się;P-taka absolwentka handlówki, albo leciwa łódzka szwaczka się nadają? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-10 14:23:34 |
Satanizm egalitarny Tak. Dlaczego ? Czy Satanizm to zamknięty krąg ‘wybranych'? Osobiście mierzi mnie ‘elitaryzm', jeszcze bardziej denerwuje mnie fakt, że to często tzw. ‘szarzy ludzie' wytwarzają elitę a nie snobki, które pozamykały się w kółkach wzajemnej adoracji. Często mam wątpliwą przyjemność z murem – żeby nie powiedzieć betonem – w świeżo zawiązanych znajomościach. Dlaczego ? Bo stereotyp jest taki, że Satanista / Goth / Metal czy inny czarnuch to elita, wiesz… Szlachta. Trudno więc się dziwić, że w ‘szaraczkach' powstaje automatyczna bariera. Zresztą, denerwuje mnie sam fakt podziału na ‘szarych' i ‘białych', ‘czarnych' czy innych kolorowych, czytaj: lepszych od pozostałych. Kurwa, co jest? Są ludzie i lepsi ludzie? Nadludzie? Po co ten podział? IMHO to skończona głupota. Ja nie czuje się wyższy od żadnego człowieka. Wszyscy jesteśmy homo sapiens w takim samym stopniu. Dlaczego absolwentka handlówki nie nadaje się na Satanistę a Ty już tak, Sanguine? Co was tak bardzo różni, hę? Uroda? Intelekt? Pieniądze? Poczucie własnej wartości? Dlaczego leciwa łódzka szwaczka nie może zostać Satanistą? Przez to że z zawodu jest szwaczką czy może przez ilość krzyżyków na karku? Osobiście nie widzę żadnych przeciwwskazań, żeby mogły wstąpić – jak to się przepięknie nazywa – na ścieżki lewek dłoni. IMO Satanizm jest dostępny ( teoretycznie ) dla wszystkich, którzy wybiera taką drogę. Religie / filozofie często mają to do siebie, że potencjalnie są dostępne dla każdego. Jedynym warunkiem jest decyzja: Tak, chcę oddawać cześć Sobie tudzież Złemu w zależności od odłamu satanizmu, na który ktoś ( ot chociażby łódzka szwaczka ) się decyduje. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-10 18:39:39 |
Satanizm egalitarny > Wszyscy jesteśmy homo sapiens w takim samym stopniu. mwahaha >Dlaczego leciwa łódzka szwaczka nie może zostać > Satanistą? pękłam ze śmiechu u nie mogę Ci juz odpisac |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 15:25:04 |
Satanizm egalitarny > > Wszyscy jesteśmy homo sapiens w takim samym stopniu. > > mwahaha Jak mogłem zapomnieć? Niektórzy są ‘prawdziwymi wampirami' > pękłam ze śmiechu u nie mogę Ci juz odpisac Twoja argumentacja jak zawsze powala na kolana. Pieprzysz, Sang. Nie możesz odpisać, bo nie masz żadnych racji, bo nie umiesz uzasadnić swojego ‘rozbawienia' moim pytaniem "Dlaczego?". Czy to aż tak trudne pytanie, że sensownie odpowiedzieć nie potrafisz? Czy kiedyś chociaż próbowałaś ‘rozmawiać' merytorycznie, czy też zawsze odpadasz w przedbiegach Tak czy inaczej … IMHO nie trzeba być sunią z Warszawki, żeby zostać Satanistą. Mówiąc w skrócie: Kryterium jest decyzja, którą każdy podejmuje na swój koszt. Tak, chcę czcić Szatana. Każdy człowiek ma prawo (!) dokonać takiego wyboru, co uważam za oczywistość. I nie ma żadnej różnicy w tej materii między mną a wspomnianą przez Ciebie łódzką szwaczką czy absolwentką handlówki. PS. Jeżeli masz mnie zamiar poczęstować następnym bełkotem to z mojej strony EOT |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 16:12:45 |
Satanizm egalitarny to dla Ciebie sataniści to czciciele "szatana"?o losie... i sama przynależność do homo sapiens powoduje równość?to powiedz mi, czemu nie każdy ma doktorat?podpowiem Ci, jest takie słowo "predyspozycje" "wszyscy inni, każdy równy"?koń by się uśmiał:D |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 16:50:55 |
Satanizm egalitarny > to dla Ciebie sataniści to czciciele "szatana"?o losie... A nie? ( Już naprawdę zaczynam wątpić ). Zaprzeczysz istnieniu myśli lucyferycznej ( zdaje się, że winno się powiedzieć ‘lucyferiańskiej' ) albo chociaż satanizmu okultystycznego? Kurwa, na dobry dzień czytać na stronie można o organizacjach typu ONA etc. Mówię, że jest taka możliwość o czym większość tutaj chyba zapomina. Satanizm racjonalny nie jest jedynym kanonem tej filozofii / religii, czego mówić przecież nie muszę. IMHO nie jest istotne jak rozumie się Szatana ( czy jest to wielki basior na piekielnym tronie czy jest to personifikacja natury człowiek, żądz, popędów i całej reszty sfery, którą określa się mianem zwierzęcej ), to jednak określanie się Satanistą do czegoś zobowiązuje. A tak przy okazji dlaczego Sataniści Racjonalni nie nazywają się po prostu liberałami? Nie widzę praktycznie żadnej różnicy. > i sama przynależność do homo sapiens powoduje równość? A gdzie ja to powiedziałem? Mówię przecież cały czas jedno i to samo, że każdy POTENCJALNIE może zostać Satanistą. Zawód szwaczki nie jest wyznacznikiem. Czego zrozumieć nie możesz? >to powiedz mi, czemu nie każdy ma doktorat? Podpowiem Ci, jest takie słowo "predyspozycje" Bierzesz pod uwagę inne czynniki? Np. Nie każdy ma doktorat, bo niektórym się po prostu nie chce. Albo że doktorat piszą także Ci, którzy predyspozycji wcale mieć nie muszą. Nie przeczę, istnieją predyspozycje. Tylko słowa tego typu nieodmiennie kojarzą mi się z klikami, kółkami wzajemnych adoracji i całym tym syfem tzw. wyjątkowości. "Jesteś wyjątkowy", "Masz talent", "Jesteś ponad tłumem" "Jesteś lepszy" et cetera.. Predyspozycje jeszcze o niczym nie przesądzają. Satanizm egalitarny? Tak. Mówię tylko banał, Sang. Każdy może zostać Satanistą. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-19 19:51:28 |
Satanizm egalitarny > A tak przy okazji dlaczego Sataniści Racjonalni nie nazywają się po prostu > liberałami? Nie widzę praktycznie żadnej różnicy. Widzę różnic przynajmniej kilka 1. Liberałowie mają poglądy mniej radykalne w wielu kwestiach które w dziwnych realiach naszego kraju zbliżają jednak satanistów do konserwatystów - np. kwestia kary smierci, pedofilii, związków homoseksualnych itp. Spory o to były jak cholera w kilku wątkach. Zakłądam, ze mówimy o liberałach w pełnym sensie tego słowa,a nie polskich platformersach czy innych Korwinach. Najbardziej mi do pojęcia pasują libertarianie. Przy czym stwierdzić trzeba to co już tutaj pisałem - odmian liberalizmu też jest w chuj aż po katolicki liberalizm włącznie 2. Liberalizm koncentruje się bardzo często na zagadnieniach ekonomicznych - satanisci nawet jeśli przejawiają jakieś poglądy w tym temacie to są one dodatkiem a nie rdzeniem. Pewnie by się znalazło więcej, ale mi sie na siłę nie chce dumać :-) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 18:24:18 |
Satanizm a "liberalizm" Hm. Użyłem określania "liberał" w potocznym znaczeniu, mając na myśli po prostu człowieka "wyzwolonego", tolerancyjnego, osobę o "poluzowanych" normach moralnych. Kiedy czytam forum, zaciera mi się różnica między Satanistą a – dajmy na to – studentem, człowiekiem o cokolwiek wątpliwej "moralności", który korzysta ile wlezie przy zachowaniu krzty rozsądku. Mówię, że określanie się Satanistą powinno nieść ze sobą konsekwencje. |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 17:21:12 |
Satanizm egalitarny > A gdzie ja to powiedziałem? kilka postów wcześniej "Wszyscy jesteśmy homo sapiens w takim samym stopniu." -tylko,co z tego wynika? > Nie każdy ma doktorat, bo niektórym > się po prostu nie chce. pani Heli ze skończoną podstawowka faktycznie zwyczajnie sie nie chce > Predyspozycje jeszcze o niczym nie przesądzają. nie bądź dziecinny > Satanizm egalitarny? Tak. Mówię tylko banał, Sang. Każdy może zostać > Satanistą. to dlaczego tak niewielu się nimi staje? nie pomyślałeś o tym, że zjawisko owo pozostaje poza kręgiem zainteresowań przeciętnego wierzącego-niepraktykującego(sic!) Polaka? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 19:03:02 |
Satanizm egalitarny > "Wszyscy jesteśmy homo sapiens w takim samym stopniu." -tylko,co z tego > wynika? IMHO podział na "utalentowanych szczególnie" czy inne tam kółko różańcowe i całą resztę jest sztuczny, żeby nie powiedzieć małostkowy / śmieszny / żenujący. Nie mówię, że każdy jest tak samo inteligentny. Mówię, że zawód, klasa społeczna i inne podziały jeszcze o niczym nie przesądzają. Nie umiesz wyjść poza stereotyp? Każda szwaczka musi być debilem? Każdy robotnik jest deklem? Każdy prawnik jest bardzo inteligentny? > pani Heli ze skończoną podstawowka faktycznie zwyczajnie sie nie chce Zapewne. Nie chce się także np. mojej matce, która siedzi w psychologii przeszło dwadzieścia lat. Doktorat jest jej po prostu do niczego potrzebny. > > Predyspozycje jeszcze o niczym nie przesądzają. > > nie bądź dziecinny Jestem dziecinny, bo uważam, że szwaczka tudzież absolwentka handlówki może być Satanistą? Sanguine, to Ty ciasno siedzisz w swojej wizji świata. Oceniasz po pozorach i nie chcesz wyjść poza "wyjątkowych" i "przeciętnych. > to dlaczego tak niewielu się nimi staje? Bo niewielu chce być Satanistami. Bo niewielu zadaje sobie trud, żeby odrzucić zabobony i choć w miarę trzeźwo spojrzeć na Satanizm. > nie pomyślałeś o tym, że zjawisko owo pozostaje poza kręgiem zainteresowań przeciętnego wierzącego-niepraktykującego(sic!) Polaka? Ależ oczywiście, że pomyślałem. Co więcej zgadzam się z Tobą w tej kwestii. Nie zmienia to jednak faktu, że przeciętny wierzący-niepraktykujący Polak także może się "nawrócić". Bo dlaczego nie? Dlatego że jest przeciętny? Satanista musi być wyjątkowy? Pieprzenie kotka za pomocą młotka ;-) |
|
Sanguine [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 19:18:26 |
Satanizm egalitarny > Mówię, że zawód, klasa > społeczna i inne podziały jeszcze o niczym nie przesądzają. w teorii może nie w praktyce-owszem |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-19 23:56:36 |
Satanizm oralny > Wydaje mi się, że w ogóle ten temat bardziej pasuje do Sodomy niż do > Satanizmu. Zastanawiałem się czy go dać tu czy tam - to fakt. Wygrała powaga nad zgrywą więc poszedł tutaj :-) Jak wygra zgrywa w trakcie rozwoju tematu to zawsze moderacja można go przenieść, gdyby stanął w sodomie to na wejściu wygrałaby zgrywa. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-02-20 00:00:40 |
Satanizm oralny > Zastanawiałem się czy go dać tu czy tam - to fakt. Wygrała powaga nad > zgrywą więc poszedł tutaj :-) Jak wygra zgrywa w trakcie rozwoju tematu to > zawsze moderacja można go przenieść, gdyby stanął w sodomie to na wejściu > wygrałaby zgrywa. I tak wygrała zgrywa. Za mało tu satanistów :D Zresztą - myślisz, że ktoś Ci się na forum - bądź co bądź - publicznym przyzna, że odprawia czarne msze albo w nich uczestniczy? Nie każdy umie się zamaskować (IP itd.), a wielu przebywa w naszym przecudnym kraju, Polską zwanym - tylko czekać, jak mu zapuka do drzwi załoga "Dżi"... eee... patrol parafialny ;) |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-20 02:29:04 |
"Paszczu = 30 Pipu = 50" > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). No nie inaczej. Możemy się jeszcze wymieniać fotkami... > A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! Kurwa, do dziś byłem jedynakiem! Jak to mawiał... wykrzykiwał znajomy do swojej kobiety: "Black Metal to wojna, więc zapierdalaj w stringach dla SZATANA!!!". > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Pojęcia nie mam. Nie widziałem jeszcze żadnego szataniucha z s.pl w akcji. ;> > Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Liczy się bicie ministrantów po mszy dla dzieci w niedzielę rano i zabieranie im całego nakładu "Małego gościa..."? > Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? W tej sprawie najlepiej skonsultować się z psychiatrą... > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Zapomniałeś o toporze podwieszonym na pasku z tyłu plecaka, groźnej minie skandynawskiego renifera i spojrzeniu mrożącym niczym najstraszliwsze północne fjordy. I jeszcze ten niedomyty po ostatnim koncercie corpse... > Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D W tramwaju zawsze wchodzę do trzeciego wagonu i cały jest mój. Jak mnie ludzie widzą w nocy, to portfele oddają na kiju, albo podrzynają sobie gardła fragmentami rozbitych butelek walającymi się po chodniku. Lata za mną stado kruków srających na wszystkich katoli radioaktywnym kaka, a gdy wchodzę do kościoła, wyparowuje woda święcona, krzyże się odwracają, a witraże sypią w proch... Trudno na to pytanie odpowiedzieć na poważnie, bo jak niby ma się objawiać satanizm? Mam swoje zwyczaje i zasady, które stosuję na co dzień nie obwieszczając wszem i wobec, że robię tak, a nie inaczej bo... . Kiedy bawię się nożem/toporem w domowym zaciszu, zasłaniam okna, żeby sąsiedzi nie robili kłopotów. Czasem bywam upierdliwy i parę osób z najbliższej okolicy omija mnie szerokim łukiem, bo... ach ta impulsywność. Nie daję kasy rumunom, bezdomnym, samotnym matkom i innym obciągaczom psich fiutów, nie bywam w kościele, bo mam co robić z czasem, śmieję się, kiedy ktoś potrzebuje pomocy i błagalnie na mnie patrzy. Po prostu jestem. Z niczym się nie afiszuję. Na prawdę ciężko mi powiedzieć na czym może polegać "satanistyczna praktyka" [tym bardziej, że za satanistę się nie uważam]. Co robię, robię dla siebie i basta. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-20 10:23:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= "Paszczu = 30 Pipu = 50" |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-02-19 23:51:20 |
Satanizm oralny "Nie pytaj, co Szatan może zrobić dla ciebie, tylko co ty możesz zrobić dla Szatana"? ;) Jeśli założyć, że wyznawca satanizmu ma robić to, co dla niego wygodne, przyjemne etc. - to robienie czegoś dla satanizmu i Szatana w sposób ofcjalny nie mieści się (przynajmniej w naszym Kaczolandzie) w tym zakresie, bo może mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje ;) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-19 23:58:23 |
Satanizm oralny > "Nie pytaj, co Szatan może zrobić dla ciebie, tylko co ty możesz zrobić > dla Szatana"? ;) Dokładnie!!! > Jeśli założyć, że wyznawca satanizmu ma robić to, co dla niego wygodne, > przyjemne etc. - to robienie czegoś dla satanizmu i Szatana w sposób > ofcjalny nie mieści się (przynajmniej w naszym Kaczolandzie) w tym > zakresie, bo może mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje ;) Jak narazie satanizmu się nie ściga. Inna sprawa - skąd wiesz jeśli nie starasz się swych przekonań w praktyce weryfikować? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-02-20 00:06:56 |
Satanizm oralny > Jak narazie satanizmu się nie ściga. Inna sprawa - skąd wiesz jeśli nie > starasz się swych przekonań w praktyce weryfikować? No właśnie - jak na razie ;) Dasz sobie rękę uciąć, że czegoś nie ustanowią, a potem nie skreślą zasady, że prawo nie działa wtsecz? Ja swoje przekonania praktykuję. Tzn. w tym zakresie, który mnie bezpośrednio dotyczy (bo to, że jestem za prawem do aborcji, nie powoduje, że specjalnie zajdę w ciążę, żeby tylko postawić na swoim i się "wyskrobać" :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 17:13:03 |
Satanizm oralny > Jeśli założyć, że wyznawca satanizmu ma robić to, co dla niego wygodne, > przyjemne etc. - to robienie czegoś dla satanizmu i Szatana w sposób > ofcjalny nie mieści się (przynajmniej w naszym Kaczolandzie) w tym > zakresie, bo może mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje ;) Jakis przykład takowych działań ? I dlaczego miałoby się to w tym zakresie nie mieścić ? |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-09 17:27:48 |
Satanizm oralny > > Jeśli założyć, że wyznawca satanizmu ma robić to, co dla niego > wygodne, > > przyjemne etc. - to robienie czegoś dla satanizmu i Szatana w sposób > > > ofcjalny nie mieści się (przynajmniej w naszym Kaczolandzie) w tym > > zakresie, bo może mieć bardzo nieprzyjemne konsekwencje ;) > > Jakis przykład takowych działań ? I dlaczego miałoby się to w tym zakresie > nie mieścić ? Wystarczy robić coś w imię ateizmu, a właściwie niewyznawania oficjalnie żadnej religii, i już ma się przejebane :D Przykład? Mój mąż jest poddawany regularnie mobbingowi z powodu nieposiadania ślubu kościelnego, jedzenia w pracy mięsa w piątek i nieposiadania dzieci :) A mnie chodziło o to, że - pomijając jakieś pojedyncze skrajne przypadki masochizmu - nikt nie lubi być mobbowany itp. Robienie czegoś dla Szatana oficjalnie (tzn. łącznie z informowaniem, że jest się wyznawcą satanizmu) jest źródłem przykrości w postaci np. mobbingu. Satanista "z definicji" chce żyć przyjemnie, bez przykrości. Robienie więc czegoś, co sprawia robiącemu to przykrość (powoduje przykrości), jest sprzeczne z ideą satanizmu :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 17:49:38 |
Satanizm oralny > Wystarczy robić coś w imię ateizmu, a właściwie niewyznawania oficjalnie > żadnej religii, i już ma się przejebane :D Tak i nie. Dlaczego? Już mówię: Tak, bo przyszło nam żyć w takim a nie innym państwie, wiadomo. Z drugiej strony nigdy nie mówiłem o sobie w kategoriach ‘katoli' czy innym tam chrześcijanin. Co więcej nie mam nawet komunii :-) Prawdaż, bywało czasem nieprzyjemnie ( Ty wiesz jakie dzieci potrafią być wredne, bo ktoś nie zna "ojcze nasz"? Teraz powiem LOL ale wówczas nie czułem się przyjemnie, wierz mnie. ). Niemniej jednak dałem rade, nie złamałem się. Mówiłem i mówię otwarcie, że jestem anty-klerykałem, kiedy czułem Satanistą a ktoś pytał wprost to i odpowiadałem prosto z mostu jak sprawa się ma. Powiem więcej :> Sprawiało mnie przyjemność zażenowanie lub zmieszanie ludzi po odpowiedziach na ich pytania. Rozumiem, że czasem sytuacja nie pozwala, że kiedy się dorasta, to mija jakiś zapał w deklaracjach i wytrwałości we własnych ideałach, tym niemniej uważam, że pewne sfery są prywatnością CZŁOWIEKA, tzn. Nikt nie ma prawa nikomu narzucać poglądów czy religii. Powiem, że chowałem się w domu ateistów to i też pewnie patrzę na zagadnienie inaczej. Tak czy inaczej oficjalnie uchodzę za antyklerykała. Uczyłem się, służyłem i pracowałem i zdania nie zmieniłem. > Przykład? Mój mąż jest poddawany regularnie mobbingowi z powodu > nieposiadania ślubu kościelnego, jedzenia w pracy mięsa w piątek i > nieposiadania dzieci :) Cóż, pozostaje współczuć. Zgoda, też doświadczyłem napiętnowania. > A mnie chodziło o to, że - pomijając jakieś pojedyncze skrajne przypadki > masochizmu - nikt nie lubi być mobbowany itp. Tam gadasz, rewelacja LOL >Robienie czegoś dla Szatana oficjalnie (tzn. łącznie z informowaniem, że jest się wyznawcą >satanizmu) jest źródłem przykrości w postaci np. mobbingu. Satanista "z definicji" chce żyć >przyjemnie, bez przykrości. Robienie więc czegoś, co sprawia robiącemu to przykrość (powoduje >przykrości), jest sprzeczne z ideą satanizmu :) I tutaj dochodzimy do kilku pytań: 1. Na ile tzw. Satanizm jest pragmatyczny? 2. Jak bardzo cenimy sobie swoje wartości / ideały ( w tym wypadku satanistyczne )? Jak wiele jesteśmy w stanie znieść? Jak bardzo twardy kark mamy? 3. Człowiek powinien powiedzieć: Pieprzyć to! Idę za stadem. Czy też może bronić swoich swobód, czytaj wytrwać w suwerenności własnych poglądów, wyznania et te cera ? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-19 19:31:04 |
Satanizm oralny > I tutaj dochodzimy do kilku pytań: > 1. Na ile tzw. Satanizm jest pragmatyczny? Mój chaotyczny satanizm jak najbardziej pragmatyczny jest. > 2. Jak bardzo cenimy sobie swoje wartości / ideały ( w tym wypadku > satanistyczne )? Jak wiele jesteśmy w stanie znieść? Jak bardzo twardy > kark mamy? Każdy ideał cenię sobie do momentu kiedy ma wartość użytkową. Zgodnie ze starym chińskim przysłowiem - nie ma znaczenia czy kot jest biały czy czarny, wazne, że dobrze myszy łapie. Teraz np. sobie dumam czy się w ABW nie zaczepić i jeśli zdecyduję się to zrobić to nie będzie mnie obchodziło komu służę. Ważne, że ja z tego będę miał pieniążki. Ba, poważnie sobie myślę czy by sobie na UKSW nie postudiować - trochę dla jaj a trochę na poważnie :-) Oj będzie się działo :-P > 3. Człowiek powinien powiedzieć: Pieprzyć to! Idę za stadem. Czy też może > bronić swoich swobód, czytaj wytrwać w suwerenności własnych poglądów, > wyznania et te cera ? To teraz ja mam kilka pytań: - kto definiuje stado jeśli nie ty? - kto ustala twoje poglądy jeśli nie ty? - kto ci broni być wolnym w przestrzeni prywatnej? Czy jest ona nierozłączna z przestrzenią publiczną? Mało coś na tym forum zabójców kleru - a jakoś raz na 2 tygdnie przynajmniej 1 osoba skłąda deklarację o wiadrze nabojów i AK-47 - samo to pokazuje że można pewne rzeczy oddzielać. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-20 20:04:05 |
Satanizm oralny > Mój chaotyczny satanizm jak najbardziej pragmatyczny jest. Chaotyczny Satanizm? Rozwiń, proszę. >> 3. Człowiek powinien powiedzieć: Pieprzyć to! Idę za stadem. Czy też może >> bronić swoich swobód, czytaj wytrwać w suwerenności własnych poglądów, >> wyznania et te cera ? > > To teraz ja mam kilka pytań: W gwoli ścisłości, mość Krasnoludzie. Jestem zdania, że wara wszystkim od mojej tzw. prywatności. Rozumiem przez to, że moje poglądy to moja sprawa, o moim wyznaniu sam mam prawo decydować et cetera. > kto definiuje stado jeśli nie ty? Nikt. > kto ustala twoje poglądy jeśli nie ty? IMHO nie całkiem samodzielnie kształtujemy swoje poglądy. > kto ci broni być wolnym w przestrzeni prywatnej? Ha! Tutaj już odpowiedź wcale nie jest taka oczywista. > Czy jest ona nierozłączna z przestrzenią publiczną? Powinna być rozłączna. > samo to pokazuje że można pewne rzeczy oddzielać. Bo można. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-21 17:17:45 |
Satanizm oralny > Chaotyczny Satanizm? > Rozwiń, proszę. Zwyczajnie :-) Nie ma czego rozwijać - satanizm to jedna z wielu filozofii któe znam. Czasem jest przydatna - wówczas ją stosuję, co nie znaczy, że muszę codziennie latać z pentolem. Tak samo - odpowiedni klucz może mi się przydac jak zmeniam koło, co nie znaczy, ze zawsze mam w plecaku :-) > W gwoli ścisłości, mość Krasnoludzie. Jestem zdania, że wara wszystkim od > mojej tzw. prywatności. Rozumiem przez to, że moje poglądy to moja sprawa, > o moim wyznaniu sam mam prawo decydować et cetera. Nadużywasz et cetera :-P Prywatność w którą ktokolwiek byłby w stanie ingerować - nie istnieje. > IMHO nie całkiem samodzielnie kształtujemy swoje poglądy. Ale mówisz "swoje" :-) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 18:06:40 |
Satanizm oralny > Zwyczajnie :-) Nie ma czego rozwijać - satanizm to jedna z wielu filozofii > któe znam. Czasem jest przydatna - wówczas ją stosuję, co nie znaczy, że > muszę codziennie latać z pentolem. Tak samo - odpowiedni klucz może mi się > przydac jak zmeniam koło, co nie znaczy, ze zawsze mam w plecaku :-) Nie kręcą mnie specjalnie gierki z ego ;-) IMHO tak postawioną sprawę trudno nazwać Satanizmem. > Nadużywasz et cetera :-P Ktoś w końcu zwrócił uwagę :D Brawo! Piwa dla mość Krasnoluda :D > Prywatność w którą ktokolwiek byłby w stanie ingerować - nie istnieje. Tak, wówczas przestaje być prywatnością. Co nie zmienia faktu, że i tak bywa. > > IMHO nie całkiem samodzielnie kształtujemy swoje poglądy. > > Ale mówisz "swoje" :-) Celne spostrzeżenie. Mówię, że "moje" z czegoś wyrasta. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 22:13:41 |
Satanizm oralny > IMHO tak postawioną sprawę trudno nazwać Satanizmem. Owszem - nazywam to satanizmem tylko gdy akurat jest satanizmem :-P |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 10:58:16 |
Satanizm oralny > > IMHO tak postawioną sprawę trudno nazwać Satanizmem. > > Owszem - nazywam to satanizmem tylko gdy akurat jest satanizmem :-P To dupa z Ciebie a nie satanista, za przeproszeniem :) By móc się tak nazywać IMO potrzebna jest jakaś ciągłość w poglądach, praktyce, wierze. Ty tej ciągłości nie zachowujesz co czyni Ciebie po prostu chaotą z zestawem kluczy :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 18:34:12 |
Satanizm oralny > To dupa z Ciebie a nie satanista, za przeproszeniem :) > > By móc się tak nazywać IMO potrzebna jest jakaś ciągłość w poglądach, > praktyce, wierze. Ty tej ciągłości nie zachowujesz co czyni Ciebie po > prostu chaotą z zestawem kluczy :) Cicho siedź bo mi sekrety zdradzasz :-P Wiem o tym, ale chaotą to się mogę nazwać zawsze, a satanistą już nie koniecznie :-P |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-10 11:31:23 |
Satanizm oralny > ( Ty wiesz jakie dzieci potrafią być wredne, > bo ktoś nie zna "ojcze nasz"? Teraz powiem LOL ale wówczas nie czułem się > przyjemnie, wierz mnie. ). Niemniej jednak dałem rade, nie złamałem się. > Mówiłem i mówię otwarcie, że jestem anty-klerykałem, kiedy czułem > Satanistą a ktoś pytał wprost to i odpowiadałem prosto z mostu jak sprawa > się ma. Powiem więcej :> Sprawiało mnie przyjemność zażenowanie lub > zmieszanie ludzi po odpowiedziach na ich pytania. Ja miałam babkę dewotkę, z którą mieszkałam pod jednym dachem. Udało jej się "dopchnąć" mnie do komunii, potem powiedziałam "veto" i przestałam chodzić na religię i do kościoła. Nie przyjęłam bierzmowania, nie wzięłam ślubu kościelnego. A w szkole nikt mi z powodu niechodzenia na religię przykrości nie robił - ba! niektórzy nawet mi zazdrościli, że mam tę godzinę wolną :) Tyle że ja nie miałam problemu z nieznajomością "ojczenaszów" i "zdrowaśmaryj" - to raczej inni mieli problem ze mną, bo wiedziałam więcej o Biblii, Kościele et cetera (tak to się pisze ;) więcej niż oni :] Głośno i wyraźnie mówię, że jestem niewierząca, bez oporów wygłaszam swe poglądy. Tyle że ja nie robię to w imię jakiejś idei nadrzędnej, tylko w imię... dobrego samopoczucia, poczucia, że JA to JA, bez względu na okoliczności. > I tutaj dochodzimy do kilku pytań: > 1. Na ile tzw. Satanizm jest pragmatyczny? > 2. Jak bardzo cenimy sobie swoje wartości / ideały ( w tym wypadku > satanistyczne )? Jak wiele jesteśmy w stanie znieść? Jak bardzo twardy > kark mamy? > 3. Człowiek powinien powiedzieć: Pieprzyć to! Idę za stadem. Czy też może > bronić swoich swobód, czytaj wytrwać w suwerenności własnych poglądów, > wyznania et te cera ? Ech, zbyt poważnie wziąłeś moje słowa. Po prostu rozbawiła mnie sprzeczność, jaka "na pierwszy rzut oka" jest widoczna między głoszeniem satanizmu publicznie i nieanonimowo a unikaniem przykrości i hołdowaniem jak najwygodniejszemu życiu (odnoszę to cały czas przede wszystkim do polskich realiów). Ja się trzymam swoich zasad, ale... 1. Nie robię tego w imię jakiejś idei religijnej lub filozoficznej. 2. Gdyby realnie zagrożony był mój byt, moje życie lub życie moich bliskich, to ugięłabym kark w imię przetrwania (choć najpierw spróbowałabym uciec w jakieś miejsce, gdzie mogłabym bez wielkich konsekwencji żyć po swojemu). PS Co Ty masz za manierę pisania "wierz mnie", "sprawiało mnie"? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-10 15:33:48 |
Satanizm oralny > bo wiedziałam więcej o Biblii, Kościele et cetera (tak to się pisze ;) więcej niż oni :] Jasne, podstawą znać swojego wroga. Szybko przyswoiłem sobie lekcje, wiec i na własną rękę dokształcałem się z – że tak to określę – katechezy. Modlitw nigdy nie znałem, jakoś do mnie nie przemawiały :] >Głośno i wyraźnie mówię, że jestem niewierząca, bez oporów wygłaszam swe poglądy. Tyle że ja >nie robię to w imię jakiejś idei nadrzędnej, tylko w imię... dobrego samopoczucia, poczucia, że JA to >JA, bez względu na okoliczności. Ja to Ja. Otóż to :> Jestem zdania, że to prawo każdego człowieka. Czy idea nadrzędna? Hm. Nie, po prostu oczywistość. Szkoda tylko że czasem trzeba o tę oczywistość trochę się poszarpać. > Ech, zbyt poważnie wziąłeś moje słowa. Ostatnio mam ochotę polemizować ;-) > Po prostu rozbawiła mnie sprzeczność, jaka "na pierwszy rzut oka" jest widoczna między >głoszeniem satanizmu publicznie i nieanonimowo a unikaniem przykrości i hołdowaniem jak >najwygodniejszemu życiu (odnoszę to cały czas przede wszystkim do polskich realiów). Najwygodniejszy jest konformizm, Flo ( Twoja ksywa z dużej litery to błąd? :> ). Tuszę, że nie muszę tłumaczyć dlaczego odpada na przedbiegach. IMHO satanizm hołduje ‘najpełniejszemu' życiu, niekoniecznie zaś najwygodniejszemu. > Ja się trzymam swoich zasad, ale... Przecież, że zawsze musi być ‘ale' :> > 1. Nie robię tego w imię jakiejś idei religijnej lub filozoficznej. Więc? Sztuka dla sztuki? > 2. Gdyby realnie zagrożony był mój byt, moje życie lub życie moich bliskich, to ugięłabym kark w >imię przetrwania Z takimi argumentami trudno dyskutować :] To też wracamy do kwestii pragmatyzmu, tzn. Nie-wszędzie / nie zawsze możemy postępować tak jakbyśmy chcieli, że czasem życie zmusza nas do takich a nie innych wyborów et cetera ( dobrze napisałem?, bo mnie (:P) komputer zaznacza, że to błąd? ) Z drugiej strony zaczynam mieć wątpliwości za każdym razem, kiedy mówię / słyszę, że życie kogoś zmusiło, że tak się ułożyło. Mam wątpliwości, bo wieżę, że wszyscy zawsze mamy wybór. Prawda, możliwość to czasem jest iście parchata, jednakże wciąż jest to nasza decyzja. Tak czy inaczej pytanie – wniosek jest takie: Na ile Satanizm jest sprawdzalny / użyteczny? Czy teorię da się wprowadzić w praktykę ? > (choć najpierw spróbowałabym uciec w jakieś miejsce, gdzie mogłabym bez wielkich konsekwencji > żyć po swojemu). Konkludując cenisz sobie swoje poglądy. Kiedy zostajemy postawieni pod ścianą, gdy okazuje się, że nasz świat skurczył się do sekwencji "Albo – albo", tzn. łamiemy się, postępujemy wbrew sobie albo dostajemy ostre cięgi i jeszcze przed pierwszą rundą jesteśmy na deskach, to nazajutrz dopada nas moralny kac, zaczynają nas dręczyć wyrzuty sumienia czy inne tam gobliny w naszych głowach. Jasne, najlepiej żyć w zgodzie ze sobą, postępować w zgodzie ze swoimi wartościami, tylko prędzej czy później przychodzi pytanie: Jak bardzo jest to sprawdzalne w zwykłym, często szarym życiu? > PS Co Ty masz za manierę pisania "wierz mnie", "sprawiało mnie"? Może po prostu sprawia mnie przyjemność działanie na nerwy gramatycznym estetą? :> |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-10 20:31:28 |
Satanizm oralny > Najwygodniejszy jest konformizm, Flo ( Twoja ksywa z dużej litery to błąd? > :> ). Tuszę, że nie muszę tłumaczyć dlaczego odpada na przedbiegach. > IMHO satanizm hołduje ‘najpełniejszemu' życiu, niekoniecznie zaś > najwygodniejszemu. Przyjmujesz błędną definicję słowa "konformizm" - to, co ja proponuję, to raczej oportunizm. Konformizm z defincji oznacza, owszem, poddawanie się jakimś regułum dla wygody - ale BEZKRYTYCZNE poddawanie się. Czyli - oportunizm tak, konformizm nie. W zasadzie powinno być _flo_, ale nie przeszkadza mi zamienianie w nickach wielkiej litery na małą i odwrotnie oraz skracanie ksywek (chociaż mojej to nie ma sensu skracać jeszcze bardziej, i tak sama z siebie już jest skróŧem :) Za to błędem jest pisanie/mówienie "z wielkiej litery" - poprawne formy to "wielką literą" lub "od wielkiej litery" :) I coś odpada "w przedbiegach", nie "na" :) > > 1. Nie robię tego w imię jakiejś idei religijnej lub filozoficznej. > > Więc? Sztuka dla sztuki? Nie. Dążenie do komfortu psychicznego. Dla siebie, nie dla religii czy filozofii. > > 2. Gdyby realnie zagrożony był mój byt, moje życie lub życie moich > bliskich, to ugięłabym kark w >imię przetrwania > > Z takimi argumentami trudno dyskutować :] To też wracamy do kwestii > pragmatyzmu, tzn. Nie-wszędzie / nie zawsze możemy postępować tak jakbyśmy > chcieli, że czasem życie zmusza nas do takich a nie innych wyborów et > cetera ( dobrze napisałem?, bo mnie (:P) komputer zaznacza, że to błąd? ) Twój komputer chrzani głupoty w kwestii "et cetera"- bardziej jestem skłonna ufać Kopalińskiemu i USJP niż jakiemuś Wordowi itp. :) > Z drugiej strony zaczynam mieć wątpliwości za każdym razem, kiedy mówię / > słyszę, że życie kogoś zmusiło, że tak się ułożyło. Mam wątpliwości, bo > wieżę, "Wierzę" :) > że wszyscy zawsze mamy wybór. Prawda, możliwość to czasem jest > iście parchata, jednakże wciąż jest to nasza decyzja. "Wszyscy mamy wybór" - oczywiście. Tyle że czasem jest to wybór między zagładą (w znaczeniu dowolnym) a ugięciem karku. Czasem naprawdę nie ma (nie są dostępne) innych opcji. > Tak czy inaczej pytanie – wniosek jest takie: Na ile Satanizm jest > sprawdzalny / użyteczny? Czy teorię da się wprowadzić w praktykę ? Nie wiem, nigdy nie byłam, nie jestem i raczej nie będę satanistką - ergo: nie sprawdzam satanizmu na sobie :) > > (choć najpierw spróbowałabym uciec w jakieś miejsce, gdzie mogłabym > bez wielkich konsekwencji > żyć po swojemu). > > Konkludując cenisz sobie swoje poglądy. Baaardzo :) > Kiedy zostajemy postawieni pod ścianą, gdy okazuje się, że nasz świat > skurczył się do sekwencji "Albo – albo", tzn. łamiemy się, > postępujemy wbrew sobie albo dostajemy ostre cięgi i jeszcze przed > pierwszą rundą jesteśmy na deskach, to nazajutrz dopada nas moralny kac, > zaczynają nas dręczyć wyrzuty sumienia czy inne tam gobliny w naszych > głowach. Jasne, najlepiej żyć w zgodzie ze sobą, postępować w zgodzie ze > swoimi wartościami, tylko prędzej czy później przychodzi pytanie: Jak > bardzo jest to sprawdzalne w zwykłym, często szarym życiu? O, kochany, mnie tego mówić nie musisz :D Znam to z autopsji, niestety. I wolę tego w przyszłości unikać. Stanie pod ścianą to wybitnie nieprzyjemne uczucie. Tyle że... Właśnie, kolejne pytanie - co gorsze: kac moralny czy zagłada (np. ekonomiczna czy zdrowotna)? > > PS Co Ty masz za manierę pisania "wierz mnie", "sprawiało mnie"? > > Może po prostu sprawia mnie przyjemność działanie na nerwy gramatycznym > estetą? :> "Działanie na nerwy estetĄ"?! Umarłam :D "Wierz mnie" itp. kojarzy mi się z gwarami albo rusycyzmami. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 16:26:25 |
Satanizm praktyczny > Najwygodniejszy jest konformizm, Flo ( Twoja ksywa z dużej litery to błąd? > :> ). Tuszę, że nie muszę tłumaczyć dlaczego odpada na przedbiegach. > IMHO satanizm hołduje ‘najpełniejszemu' życiu, niekoniecznie zaś > najwygodniejszemu. > Przyjmujesz błędną definicję słowa "konformizm" - to, co ja proponuję, to raczej oportunizm. >Konformizm z defincji oznacza, owszem, poddawanie się jakimś regułum dla wygody - ale >BEZKRYTYCZNE poddawanie się. Miałem na myśli potoczne znaczenie ‘konformizmu', nie zaś psychologiczną definicję. Poza tym w definicyjnym sensie tych terminów nie powinno się chyba mieszać ze sobą, gdyż konformizm odnosi się do psychologii społecznej a oportunizm nie. Natomiast potocznie oba pojęcia się ze sobą zazębiają. Wciąż uważam, _flo_, że Satanizm nie hołduje ( choć może ) jak najwygodniejszemu życiu, czy to oportunistycznemu czy konformistycznemu ;-) Więc nie ma żadnej różnicy widocznej na pierwszy rzut oka między głoszonymi wartościami a praktycznym wykonaniem ( w tym aspekcie ). > Czyli - oportunizm tak, konformizm nie. Mówisz o sobie czy Satanistach? > Nie. Dążenie do komfortu psychicznego. Dla siebie, nie dla religii czy filozofii. Czyli zdecydowany non-konformizm :-) I do tego jaki egoizm, no – no :D > "Wierzę" :) Moje zaniedbanie :] >"Wszyscy mamy wybór" - oczywiście. Tyle że czasem jest to wybór między zagładą (w znaczeniu >dowolnym) a ugięciem karku. Czasem naprawdę nie ma (nie są dostępne) innych opcji. Daque > Tak czy inaczej pytanie – wniosek jest takie: Na ile Satanizm jest > sprawdzalny / użyteczny? Czy teorię da się wprowadzić w praktykę ? >Nie wiem, nigdy nie byłam, nie jestem i raczej nie będę satanistką - ergo: nie sprawdzam satanizmu >na sobie :) Ale wydajesz opinie. Trochę poteoretyzujmy, _flo_ ( Ha! Nie wywiniesz się tak łatwo :P ). Powiedz, bom ciekaw Twego zdania, jak Ci się wydaje? Na ile Satanizm jest pragmatyczny? >O, kochany, Prawda, że trudno mnie nie kochać? :> >Tyle że... Właśnie, kolejne pytanie - co >gorsze: kac moralny czy zagłada (np. ekonomiczna czy >zdrowotna)? IMHO cenię sobie przetrwanie, bez dwóch zdań. Jednakowoż uważam, że czasem warto się poszarpać z resztą świata za swoje przekonania, wartości. Kwestia zysków i strat. Na co mogę sobie pozwolić, żeby nie dać pupy? Gdzie mogę się wykłócać ( czasem wręcz powinienem ) a gdzie winno trzymać się pysk w kuble? Jak głośno mogę krzyczeć, żeby rykoszet nie trafił mnie w łeb lub moją rodzinę / bliskie mi osoby. Poglądy to jedno, odpowiedzialność to drugie. > "Działanie na nerwy estetĄ"?! Umarłam :D I znowu zwalę winę na komputer, może czas wymienić oprogramowanie? A zmartwychwstaniesz? :> > "Wierz mnie" itp. kojarzy mi się z gwarami albo rusycyzmami. Ani jedno ani drugie. Co więcej, rosyjskiego uczyłem się przez lat kilka i zupełnie nic z tego nie wyszło. Tak już mam, że mówię ‘mnie' miast ‘mi'. Nie ma w tym żadnego drugiego dna, ot manieryzm. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-11 17:34:10 |
Satanizm praktyczny > Miałem na myśli potoczne znaczenie ‘konformizmu', nie zaś > psychologiczną definicję. Poza tym w definicyjnym sensie tych terminów nie > powinno się chyba mieszać ze sobą, gdyż konformizm odnosi się do > psychologii społecznej a oportunizm nie. Natomiast potocznie oba pojęcia > się ze sobą zazębiają. Przecież ja właśnie mówię (piszę :), że te pojęcia są zupełnie różne :) Zazębia się w nich tylko pozór, efekt wymierny (poddanie się regule/zrobienie czegoś ---> wymierna korzyść), ale przyczyny i sposób myślenia są w tych dwóch wypadkach całkowicie odmienne. > Wciąż uważam, _flo_, że Satanizm nie hołduje ( choć może ) jak > najwygodniejszemu życiu, czy to oportunistycznemu czy konformistycznemu > ;-) Więc nie ma żadnej różnicy widocznej na pierwszy rzut oka między > głoszonymi wartościami a praktycznym wykonaniem ( w tym aspekcie ). Nie ma różnicy w efekcie materialnym, "namacalnym" ("popłynięcie z nurtem" ---> zysk), ale jest ogromna różnica w aspekcie "filozoficznym". Można chyba być satanistą, ale nie być ani konformistą, ani oportunistą - można po prostu unikać sytuacji konfliktowych (w znaczeniu konfliktu między poglądami a koniecznością wybrania danej metody postępowania). > > Czyli - oportunizm tak, konformizm nie. > > Mówisz o sobie czy Satanistach? O sobie. > > Nie. Dążenie do komfortu psychicznego. Dla siebie, nie dla religii > czy filozofii. > > Czyli zdecydowany non-konformizm :-) I do tego jaki egoizm, no – no > :D No i sam potwierdzasz niektóre moje tezy - bo można być jednocześnie i nonkonformistą, i oportunistą :) > >Nie wiem, nigdy nie byłam, nie jestem i raczej nie będę satanistką - > ergo: nie sprawdzam satanizmu >na sobie :) > > Ale wydajesz opinie. Trochę poteoretyzujmy, _flo_ ( Ha! Nie wywiniesz się > tak łatwo :P ). > Powiedz, bom ciekaw Twego zdania, jak Ci się wydaje? Na ile Satanizm jest > pragmatyczny? Pragmatyzm nie wyklucza oportunizmu. Satanizm "racjonalny" jest na pewno bardzo pragmatyczny - bo, jak sama nazwa wskazuje, jest racjonalny :) Satanizm "okultystyczny", "mistyczny" siłą rzeczy będzie mniej pragmatyczny. > >O, kochany, > > Prawda, że trudno mnie nie kochać? :> Na dodatek bardzo mnie podniecasz, więc - zgodnie z pomysłami posła Piłki - powinieneś zostać prawnie zakazany ;) > >Tyle że... Właśnie, kolejne pytanie - co >gorsze: kac moralny czy > zagłada (np. ekonomiczna czy >zdrowotna)? > > IMHO cenię sobie przetrwanie, bez dwóch zdań. Jednakowoż uważam, że czasem > warto się poszarpać z resztą świata za swoje przekonania, wartości. > Kwestia zysków i strat. Na co mogę sobie pozwolić, żeby nie dać pupy? > Gdzie mogę się wykłócać ( czasem wręcz powinienem ) a gdzie winno trzymać > się pysk w kuble? Jak głośno mogę krzyczeć, żeby rykoszet nie trafił mnie > w łeb lub moją rodzinę / bliskie mi osoby. Poglądy to jedno, > odpowiedzialność to drugie. Czyli pragmatyzm :) Głosisz swoje wartości i szarpiesz się o nie, dopóki nie ma to groźnyxh konsekwencji, dopóki nie zagraża Twemu bytowi. A na co możesz sobie pozwolić? Tu trzeba wziąć pod uwagę wiele róznych okoliczności. Na co innego może sobie pozwolić "wolny strzelec" (w sensie uprawianego zawodu), na co innego trybik w machinie jakiejś korporacji. Na co innego prezes firmy, na co innego jego podwładny. Inne możliwości promowania niezgodnych ze zdaniem ogółu postaw ma nauczyciel w państwowej szkole, inne wykładowca na prywatnej uczelni, inne gość żyjący z etatu za średnią krajową pensję, inne jakiś Krezus etc., etc. > > "Działanie na nerwy estetĄ"?! Umarłam :D > > I znowu zwalę winę na komputer, może czas wymienić oprogramowanie? Musiałbyś znaleźć program, który rozpatruje słowa kontekstowo :) Program rozpatrujący pojedyncze słowa uzna za poprawne i "estetą", i "estetom" (bo pierwsze to narzędnik liczby pojedynczej słowa "esteta", a drugie to celownik liczby mnogiej tegoż słowa). > A zmartwychwstaniesz? :> Oczywiście, ale zrobię to bardzo dyskretnie, bo nie chcę, żeby się mną Kościół zainteresował ;) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 19:30:32 |
Satanizm praktyczny > Ale przyczyny i sposób myślenia są w tych dwóch wypadkach całkowicie odmienne. Tak, zgadzam się. > Wciąż uważam, _flo_, że Satanizm nie hołduje ( choć może ) jak > najwygodniejszemu życiu, czy to oportunistycznemu czy konformistycznemu > ;-) Więc nie ma żadnej różnicy widocznej na pierwszy rzut oka między > głoszonymi wartościami a praktycznym wykonaniem ( w tym aspekcie ). >Nie ma różnicy w efekcie materialnym, "namacalnym" ("popłynięcie z nurtem" ---> zysk), ale jest >ogromna różnica w aspekcie "filozoficznym". Czyli jaka? > Można chyba być satanistą, ale nie być ani >konformistą, ani oportunistą Oczywiście. Można być także Satanistą – konformistą / oportunistą. Dowolność jest ogromna. Mówię tylko, że wymieniony przez Ciebie paradox jest błędny, że założeniem Satanizmu nie jest jak najwygodniejsze życie / oportunizm / konformizm ( trudno się nie zaśmiać w zestawieniu Satanizm + konformizm, tak więc ROTFL ). Oczywiście jest to dozwolone. Bo dlaczego nie? >można po prostu unikać >sytuacji konfliktowych (w znaczeniu konfliktu >między poglądami a >koniecznością wybrania danej >metody postępowania). Można. Jak również w drugą stronę: Można kruszyć kopie. >No i sam potwierdzasz niektóre moje tezy - bo można być jednocześnie i nonkonformistą, i >oportunistą :) Daque > Pragmatyzm nie wyklucza oportunizmu. Nie. > Satanizm "racjonalny" jest na pewno bardzo pragmatyczny - bo, jak sama nazwa wskazuje, jest >racjonalny :) Czy widzisz różnicę między Satanizmem racjonalnym a liberałem? > Satanizm "okultystyczny", "mistyczny" siłą rzeczy będzie mniej pragmatyczny. Gdyż ? >Na dodatek bardzo mnie podniecasz No ba! W końcu ma się ten magnetyzm :> > więc - zgodnie z pomysłami posła Piłki - powinieneś zostać prawnie zakazany ;) Myślisz, że wówczas moja powodzenie by wzrosło? :> > Czyli pragmatyzm :) Wciąż się uczę :-) > Głosisz swoje wartości i szarpiesz się o nie, dopóki nie ma to groźnyxh konsekwencji, dopóki nie >zagraża Twemu bytowi. Właśnie nie zawsze ;-) Czasami ponoszą mnie emocje, w związku z powyższym dzieją się różne niemiłe konsekwencje, np. ostre cięgi więc i upokorzenie. A to bardzo niemiłe, kiedy ktoś tak Cię upadla. Cóż, argument siły nie jest po mojej stronie. Trzeba szukać innych horyzontów. >A na co możesz sobie pozwolić? Zależy o co pytasz. Jestem zdania, że w pewnych sferach mamy prawo kierować się wyłącznie własną Wolą. > Tu trzeba wziąć pod uwagę wiele różnych okoliczności. Na co innego może >sobie pozwolić "wolny >strzelec" (w sensie uprawianego zawodu), na co innego >trybik w machinie jakiejś korporacji. Na co >innego prezes firmy, na co >innego jego podwładny. Inne możliwości promowania niezgodnych ze >zdaniem >ogółu postaw ma nauczyciel w państwowej szkole, inne wykładowca na prywatnej >uczelni, >inne gość żyjący z etatu za średnią krajową pensję, inne jakiś >Krezus etc. Tak. Generalnie pozwalanie sobie jest imo warunkowane odpowiedzialnością, którą ponosimy. Inaczej postępowałem, kiedy odpowiadałem wyłącznie za siebie, inaczej kiedy byłem odpowiedzialny jeszcze za kogoś. Mimo wszystko czasem warto poszarpać się o swoje, patrz ‘pewne sfery'. Wiesz, niemożna dać się zastraszyć, zupełnie uwarunkować czy zdominować. Każdy ma swój rozum, więc niech z niego korzysta. Myślenie boli tylko czasem ;-) > Oczywiście, ale zrobię to bardzo dyskretnie, bo nie chcę, żeby się mną >Kościół zainteresował ;) A potem zdradzisz mi acana nekromancji :> Albo doniosę oficjum ;-) |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-11 23:52:24 |
Satanizm praktyczny > >Nie ma różnicy w efekcie materialnym, "namacalnym" ("popłynięcie z > nurtem" ---> zysk), ale jest >ogromna różnica w aspekcie > "filozoficznym". > > Czyli jaka? Och. ileż razy można powtarzać? :D Konformizm jest BEZKRYTYCZNY, wymuszony, łączy się z odczucami jednostki, jest wynikiem emocji. Oportunizm jest ZAMIERZONY. > Oczywiście. Można być także Satanistą – konformistą / oportunistą. > Dowolność jest ogromna. > Mówię tylko, że wymieniony przez Ciebie paradox jest błędny, że założeniem > Satanizmu nie jest jak najwygodniejsze życie / oportunizm / konformizm ( > trudno się nie zaśmiać w zestawieniu Satanizm + konformizm, tak więc ROTFL > ). Oczywiście jest to dozwolone. Bo dlaczego nie? Nie można być satanistą-konformistą. Konformista ulega presji nie dla świadomych, zamierzonych korzyści, tylko ze strachu przed wyłamaniem się, brakiem akceptacji przez otoczenie. > >można po prostu unikać >sytuacji konfliktowych (w znaczeniu > konfliktu >między poglądami a >koniecznością wybrania danej > >metody postępowania). > > Można. Jak również w drugą stronę: Można kruszyć kopie. Oczywiście, tyle że kruszenie kopii może mieć przykre skutki. > >No i sam potwierdzasz niektóre moje tezy - bo można być jednocześnie i > nonkonformistą, i >oportunistą :) > > Daque > łączy się z odczucami jednostki, jest wynikiem emocji. Oportunizm jest ZAMIERZONY. > Oczywiście. Można być także Satanistą – konformistą / oportunistą. > Dowolność jest ogromna. > Mówię tylko, że wymieniony przez Ciebie paradox jest błędny, że założeniem > Satanizmu nie jest jak najwygodniejsze życie / oportunizm / konformizm ( > trudno się nie zaśmiać w zestawieniu Satanizm + konformizm, tak więc ROTFL > ). Oczywiście jest to dozwolone. Bo dlaczego nie? Nie można być satanistą-konformistą. Konformista ulega presji nie dla świadomych, zamierzonych korzyści, tylko ze strachu przed wyłamaniem się, brakiem akceptacji przez otoczenie. > >można po prostu unikać >sytuacji konfliktowych (w znaczeniu > konfliktu >między poglądami a >koniecznością wybrania danej > >metody postępowania). > > Można. Jak również w drugą stronę: Można kruszyć kopie. Oczywiście, tyle że kruszenie kopii może mieć przykre skutki. > > Pragmatyzm nie wyklucza oportunizmu. > > Nie. "Nie, nie wyklucza" czy "Nie, nie zgadzam się"? > > Satanizm "racjonalny" jest na pewno bardzo pragmatyczny - bo, jak > sama nazwa wskazuje, jest >racjonalny :) > > Czy widzisz różnicę między Satanizmem racjonalnym a liberałem? Liberał nie przyjmuje Szatana jako symbolu swych poglądów :) Liberał zakłada "poluzowanie" pewnych norm moralnych, satanizm z założenia je odrzuca. > > Satanizm "okultystyczny", "mistyczny" siłą rzeczy będzie mniej > pragmatyczny. > > Gdyż ? Gdyż pragmatyzm to nastawienie na PRAKTYCZNE skutki działań. Wiara w demony jest mało praktyczna :) > >Na dodatek bardzo mnie podniecasz > > No ba! W końcu ma się ten magnetyzm :> Zwierzęcy wręcz ;) > > więc - zgodnie z pomysłami posła Piłki - powinieneś zostać prawnie > zakazany ;) > > Myślisz, że wówczas moja powodzenie by wzrosło? :> Zakazany owoc ponoć bardziej kusi ;) > > Głosisz swoje wartości i szarpiesz się o nie, dopóki nie ma to > groźnyxh konsekwencji, dopóki nie >zagraża Twemu bytowi. > > Właśnie nie zawsze ;-) Czasami ponoszą mnie emocje, w związku z powyższym > dzieją się różne niemiłe konsekwencje, np. ostre cięgi więc i upokorzenie. > A to bardzo niemiłe, kiedy ktoś tak Cię upadla. Cóż, argument siły nie > jest po mojej stronie. Trzeba szukać innych horyzontów. "Czasami ponoszą mnie emocje" - no właśnie, emocje, a nie planowe działanie. Dopóki planujesz - działasz raczej tak, by sobie nie szkodzić. > >A na co możesz sobie pozwolić? > > Zależy o co pytasz. > Jestem zdania, że w pewnych sferach mamy prawo kierować się wyłącznie > własną Wolą. Racja. I tu znów potwierdza się teza o sataniztycznym oportunizmie, a nie konformizmie. Konformizm wynika z BRAKU wolnej woli (w pełnym znaczeniu tego pojęcia), oportunizm WYŁĄCZNIE z wolnej woli. > > Tu trzeba wziąć pod uwagę wiele różnych okoliczności. Na co innego > może >sobie pozwolić "wolny >strzelec" (w sensie uprawianego > zawodu), na co innego >trybik w machinie jakiejś korporacji. Na co > >innego prezes firmy, na co >innego jego podwładny. Inne możliwości > promowania niezgodnych ze >zdaniem >ogółu postaw ma nauczyciel w > państwowej szkole, inne wykładowca na prywatnej >uczelni, >inne gość > żyjący z etatu za średnią krajową pensję, inne jakiś >Krezus etc. > > Tak. > Generalnie pozwalanie sobie jest imo warunkowane odpowiedzialnością, którą > ponosimy. Inaczej postępowałem, kiedy odpowiadałem wyłącznie za siebie, > inaczej kiedy byłem odpowiedzialny jeszcze za kogoś. > Mimo wszystko czasem warto poszarpać się o swoje, patrz ‘pewne > sfery'. Wiesz, niemożna dać się zastraszyć, zupełnie uwarunkować czy > zdominować. Każdy ma swój rozum, więc niech z niego korzysta. Myślenie > boli tylko czasem ;-) > > > Oczywiście, ale zrobię to bardzo dyskretnie, bo nie chcę, żeby się > mną >Kościół zainteresował ;) > > A potem zdradzisz mi acana nekromancji :> Albo doniosę oficjum ;-) > |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-12 15:26:32 |
Satanizm praktyczny > Nie można być satanistą-konformistą. Konformista ulega presji nie dla > świadomych, zamierzonych korzyści, tylko ze strachu przed wyłamaniem się, > brakiem akceptacji przez otoczenie. Użyłem skrótu myślowego, moja wina. Miałem na myśli wygodę, która niewątpliwie płynie z dostosowania się do ogółu / oczekiwań tłumu. Wszak ciężko płynie się pod prąd ;-) Rozważając dalej czy wszyscy Sataniści muszą być zbuntowani? A właściwie powinno się zapytać czy wszyscy Sataniści de facto są zbuntowani? > Oczywiście, tyle że kruszenie kopii może mieć przykre skutki. Nic nie ma za darmo ;-) IMHO czasem naprawdę warto. > "Nie, nie wyklucza" czy "Nie, nie zgadzam się"? Nie, nie wyklucza. > Liberał nie przyjmuje Szatana jako symbolu swych poglądów :) Zgoda ale imho to drobny niuans. A i sam Szatan troszkę się spłowiał przez ostatnie dekady ;-) > Liberał zakłada "poluzowanie" pewnych norm moralnych, satanizm z założenia je > odrzuca. Ponownie zgoda. Po prostu wyraziłem wątpliwość, gdyż jak dla mnie tutaj ( tzn. na portalu ) ta granica się zaciera. Ucieka niuans między poluzowaniem a negację moralności. IMHO Satanizm w tym wydaniu zbliża się do liberalnych myśli tak bardzo, że w efekcie różnicy praktycznie nie widzę. Określanie się Satanistą do czegoś zobowiązuje, powinna być jakaś tego implikacja. Prawdaż? Oczywiście istnieje możliwość, że to ja mam spaczony obraz Satanizmu. > Gdyż pragmatyzm to nastawienie na PRAKTYCZNE skutki działań. Wiara w > demony jest mało praktyczna :) Teoria to jedno praktyka to drugie. Konkludując poza wiarą idzie szereg praktycznych działań. > > No ba! W końcu ma się ten magnetyzm :> > > Zwierzęcy wręcz ;) Aha. Już z pożądania wbijasz paznokcie w blat? :> > Zakazany owoc ponoć bardziej kusi ;) To składam wniosek do sejmu :> > "Czasami ponoszą mnie emocje" - no właśnie, emocje, a nie planowe > działanie. Dopóki planujesz - działasz raczej tak, by sobie nie > szkodzić. Skłamałbym, gdybym Ci przytaknął. Bywało, że sobie szkodziłem. Jak powiedziałem: Wciąż się uczę. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-12 15:49:56 |
Satanizm praktyczny > Użyłem skrótu myślowego, moja wina. Miałem na myśli wygodę, która > niewątpliwie płynie z dostosowania się do ogółu / oczekiwań tłumu. Wszak > ciężko płynie się pod prąd ;-) Ale to jest nadal oportunizm, nie konformizm :) Konformista MUSI, oportunista CHCE. > Rozważając dalej czy wszyscy Sataniści muszą być zbuntowani? A właściwie > powinno się zapytać czy wszyscy Sataniści de facto są zbuntowani? Nie każdy osobnik niebędący konformistą jest jednocześnie nonkonformistą :) Można nie być konformistą I nie być buntownikiem I nie być nonkonformistą I nie być oportunistą. Choć satanista chyba z definicji jest buntownikiem - ale chyba nie musi być buntownikiem-bojownikiem, może chyba być zbuntowany wewnętrznie, światopoglądowo? > > Oczywiście, tyle że kruszenie kopii może mieć przykre skutki. > > Nic nie ma za darmo ;-) IMHO czasem naprawdę warto. Być może - to już zależy od indywidualnego systemu wartości, potrzeb itd. > Po prostu wyraziłem wątpliwość, gdyż jak dla mnie tutaj ( tzn. na portalu > ) ta granica się zaciera. Ucieka niuans między poluzowaniem a negację > moralności. IMHO Satanizm w tym wydaniu zbliża się do liberalnych myśli > tak bardzo, że w efekcie różnicy praktycznie nie widzę. > Określanie się Satanistą do czegoś zobowiązuje, powinna być jakaś tego > implikacja. Prawdaż? No i właśnie dlatego ja siebie NIE nazywam satanistką :) > > Gdyż pragmatyzm to nastawienie na PRAKTYCZNE skutki działań. Wiara w > > > demony jest mało praktyczna :) > > Teoria to jedno praktyka to drugie. Konkludując poza wiarą idzie szereg > praktycznych działań. Ale pragmatyzm to nie ROBIENIE czegoś jako takie, tylko ukierunkowanie na PRAKTYCZNE SKUTKI działań. Wiara w demony, rytuały okultystyczne itp. chyba raczej (z racjonalnego punktu widzenia) mało mają skutków praktycznych :) > Aha. > Już z pożądania wbijasz paznokcie w blat? :> Wbijam zęby w wykładzinę podłogową ;) > > Zakazany owoc ponoć bardziej kusi ;) > > To składam wniosek do sejmu :> Z chęcią się pod taką petycją podpiszę :] > Skłamałbym, gdybym Ci przytaknął. Bywało, że sobie szkodziłem. Jak > powiedziałem: Wciąż się uczę. Szkodziłeś sobie celowo? Masochista! :D |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-12 16:30:14 |
Satanizm praktyczny > Ale to jest nadal oportunizm, nie konformizm :) Konformista MUSI, oportunista CHCE. Jak powiedziałem, użyłem skrótu myślowego. Mea culpe. Cykłem ;-) >Nie każdy osobnik niebędący konformistą jest jednocześnie nonkonformistą :) Można nie być >konformistą I nie być buntownikiem I nie być nonkonformistą I nie być oportunistą. Daque. > Choć satanista chyba z definicji jest buntownikiem - Właśnie, czy jest z definicji buntownikiem? Czy jest też po prostu kimś – mówiąc ogólnie – kto szuka i docieka racji / prawdy? Szatan adwersarz czy Szatan Buntownik? Przeciwnik równa się buntownik? Buntownik przeciwko - mówiąc oględnie - Bogu czy wszystkiemu na czym świat stoi? Et cetera. >ale chyba nie musi być buntownikiem- bojownikiem, może chyba być zbuntowany wewnętrznie, światopoglądowo? A może po prostu indywidualista? > No i właśnie dlatego ja siebie NIE nazywam satanistką :) Tylko dlatego? >Ale pragmatyzm to nie ROBIENIE czegoś jako takie, tylko ukierunkowanie na PRAKTYCZNE >SKUTKI działań. Daque. > Wiara w demony, rytuały okultystyczne itp. chyba raczej (z racjonalnego punktu >widzenia) mało >mają skutków praktycznych :) Mówię, że poza całą rytualną otoczką istnieją inne formy manifestacji tego odłamu. Myślisz, że Satanista – Okultysta nie robi nic innego poza gusłami i krojeniem kotów na pobliskich cmentarzach ? IMHO to także pewien uprawiany paradygmat życia. >Wbijam zęby w wykładzinę podłogową ;) I niech ktoś teraz powie, że nie jestem bożkiem :> >Szkodziłeś sobie celowo? Masochista! :D Tak. Ale pozostawmy ten temat na inną okazję i mniej ( przynajmniej w założeniach ) poważną polemikę. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-12 17:29:23 |
Satanizm praktyczny > > Choć satanista chyba z definicji jest buntownikiem - > > Właśnie, czy jest z definicji buntownikiem? Czy jest też po prostu kimś > – mówiąc ogólnie – kto szuka i docieka racji / prawdy? Szatan > adwersarz czy Szatan Buntownik? Przeciwnik równa się buntownik? Buntownik > przeciwko - mówiąc oględnie - Bogu czy wszystkiemu na czym świat stoi? Et > cetera. Bunt może dotyczyć róznych dziedzin życia - może ograniczać się do wewnetrznego buntu przeciw zasadom, może być buntem manifestowanym subtelnie, może być manifestacją "po całości". > >ale chyba nie musi być buntownikiem- bojownikiem, może chyba być > zbuntowany wewnętrznie, światopoglądowo? > > A może po prostu indywidualista? Jak dla mnie - indywidualista sądzi i robi swoje, będąc pogodzonym ze sobą i okolicznościami. Buntownik ma w sobie jakiś emocjonalny (a nie tylko racjonalny) sprzeciw. Wycofuję się ze zdania, że satanista musi być buntownikiem. Powinien być indywidualistą, ale buntownikiem rzeczywiście wcale nie musi. Zagalopowałam się wcześniej :) > > No i właśnie dlatego ja siebie NIE nazywam satanistką :) > > Tylko dlatego? Nie nazywam siebie satanistką, bo nie czuję w sobie pełnej zgody na taką etykietę (bo nie zgadzam się ze wszystkimi zasadami/nie spełniam wszystkich warunków). Jest mnóstwo innych etykietek, które bardziej do mnie pasują (choć nie ma tej "jednej jedynej", która oddawałaby wszystko jednocześnie). > Mówię, że poza całą rytualną otoczką istnieją inne formy manifestacji tego > odłamu. Myślisz, że Satanista – Okultysta nie robi nic innego poza > gusłami i krojeniem kotów na pobliskich cmentarzach ? IMHO to także pewien > uprawiany paradygmat życia. A owszem. Ja się tylko upieram przy tym, że mistyk nie jest raczej pragmatykiem/realistą, przynajmniej nie takim "na 100%". No ale chyba można być praktycznym w kwestiach "ogólnożyciowych", społecznych itp., a w sferze wiary dawać się ponosić mistyce :) > >Wbijam zęby w wykładzinę podłogową ;) > > I niech ktoś teraz powie, że nie jestem bożkiem :> Po prostu Pan ;) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-12 23:03:26 |
Satanizm praktyczny >Bunt może dotyczyć róznych dziedzin życia - może ograniczać się do >wewnetrznego buntu przeciw zasadom, może być buntem manifestowanym >subtelnie, może być manifestacją "po całości". Daque. >Jak dla mnie - indywidualista sądzi i robi swoje, będąc pogodzonym ze sobą i >okolicznościami. >Buntownik ma w sobie jakiś emocjonalny (a nie tylko >racjonalny) sprzeciw. Czy oby na pewno buntownik musi mieć w sobie także emocjonalny sprzeciw? IMHO niekoniecznie. Racjonalne argumenty mogą wystarczyć na fundamenty buntu. > Wycofuję się ze zdania, że satanista musi być buntownikiem. Ponownie zgoda. Obalamy mit, jednak Szatan Adwersarz ;-) > Powinien być indywidualistą, ale buntownikiem rzeczywiście wcale nie musi. >Zagalopowałam się wcześniej :) Powinien? No właśnie. Jeżeli Satanista nie jest indywidualistą, to zadaje kłam swoim satanistycznym przekonaniom? IMHO dopuszczam także inne wyjście, sposoby rozumienia. Jak mówiłem wcześniej określanie się mianem Satanisty powinno nieść ze sobą pewne implikacje, jednakowoż daleko jestem od zdania, że istnieje właściwy kanon. Satanizm ma to do siebie, że w dużej mierze opiera się na wolności tak wąsko jak szeroko rozumianej. Czy każdy Satanista powinien określać się suwerennie, w zgodzie wyłącznie ze swoją wolą? Czy też jednak winien podporządkować się pewnym …hm… normom ? Co jest wyznacznikiem? >Nie nazywam siebie satanistką, bo nie czuję w sobie pełnej zgody na taką >etykietę (bo nie zgadzam >się ze wszystkimi zasadami/nie spełniam wszystkich >warunków). Jest mnóstwo innych etykietek, >które bardziej do mnie pasują (choć nie ma tej "jednej jedynej", która oddawałaby wszystko >jednocześnie). Etykietki. Nie znoszę etykietek, chociaż zdaje sobie sprawę, że są konieczne. Mogę określić siebie mianem indywidualisty, buntownika i na dzień dzisiejszy jestem chyba agnostykiem. Powiedziałem ‘chyba', gdyż są to poglądy mnie tylko NAJBLIŻSZE. Co zastanawiające, nie mogę jeszcze z czystym sumieniem określić się Satanistą. >Ja się tylko upieram przy tym, że mistyk nie jest raczej >pragmatykiem/realistą, przynajmniej nie takim "na 100%". Zgoda, że na ‘100%' mistyk realistą być nie może. Czy pragmatykiem? Hm. A dlaczego nie? Poza tym mówiłem o okultyzmie a nie mistyce ;-) To nie jest to samo. >No ale chyba można być praktycznym w kwestiach "ogólnożyciowych", >społecznych itp., a w sferze wiary dawać się ponosić mistyce :) I teraz pytanie: Czy każdy Satanista parający się okultyzmem musi wierzyć Szatana? Przez wiarę mam namyśli założenie, że Diabeł jest bytem transcendentnym / duchowym / astralnym. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-13 09:09:20 |
Satanizm praktyczny > >Jak dla mnie - indywidualista sądzi i robi swoje, będąc pogodzonym ze > sobą i >okolicznościami. >Buntownik ma w sobie jakiś emocjonalny (a > nie tylko >racjonalny) sprzeciw. > > Czy oby na pewno buntownik musi mieć w sobie także emocjonalny sprzeciw? > IMHO niekoniecznie. Racjonalne argumenty mogą wystarczyć na fundamenty > buntu. Racjonalne przyczyny buntu mogą być, jasne - ale żeby się BUNTOWAĆ, dokonywać czynów buntowniczych - trzeba chyba jednak mieć w sobie także EMOCJE. > > Powinien być indywidualistą, ale buntownikiem rzeczywiście wcale nie > musi. >Zagalopowałam się wcześniej :) > > Powinien? No właśnie. Jeżeli Satanista nie jest indywidualistą, to zadaje > kłam swoim satanistycznym przekonaniom? > IMHO dopuszczam także inne wyjście, sposoby rozumienia. Jak mówiłem > wcześniej określanie się mianem Satanisty powinno nieść ze sobą pewne > implikacje, jednakowoż daleko jestem od zdania, że istnieje właściwy > kanon. Satanizm ma to do siebie, że w dużej mierze opiera się na wolności > tak wąsko jak szeroko rozumianej. Czy każdy Satanista powinien określać > się suwerennie, w zgodzie wyłącznie ze swoją wolą? Czy też jednak winien > podporządkować się pewnym …hm… normom ? Kolejny argmument - dla mnie - za tym, by się satanistką nie nazywać :) Za dużo jest niejasności, zbyt wiele rzeczy jest wątpliwych. > Etykietki. Nie znoszę etykietek, chociaż zdaje sobie sprawę, że są > konieczne. Mogę określić siebie mianem indywidualisty, buntownika i na > dzień dzisiejszy jestem chyba agnostykiem. Powiedziałem ‘chyba', > gdyż są to poglądy mnie tylko NAJBLIŻSZE. > Co zastanawiające, nie mogę jeszcze z czystym sumieniem określić się > Satanistą. > > >Ja się tylko upieram przy tym, że mistyk nie jest raczej > >pragmatykiem/realistą, przynajmniej nie takim "na 100%". > > Zgoda, że na ‘100%' mistyk realistą być nie może. Czy pragmatykiem? > Hm. A dlaczego nie? Ale pragmatyzm zawiera w sobie racjonalne ocenianie rzeczywistości :) Mistycyzm, okultyzm - chyba przeczą idei racjonalnego myślenia :) > >No ale chyba można być praktycznym w kwestiach "ogólnożyciowych", > >społecznych itp., a w sferze wiary dawać się ponosić mistyce :) > > I teraz pytanie: Czy każdy Satanista parający się okultyzmem musi wierzyć > Szatana? Przez wiarę mam namyśli założenie, że Diabeł jest bytem > transcendentnym / duchowym / astralnym. No, może wierzyć także w inne byty "naprzyrodzone" - demony itp. A nawet w Latającego Potwora Spaghetti ;) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-13 13:21:33 |
Satanizm praktyczny >Racjonalne przyczyny buntu mogą być, jasne - ale żeby się BUNTOWAĆ, >dokonywać czynów >buntowniczych - trzeba chyba jednak mieć w sobie także >EMOCJE. Chyba … Zresztą, spór dywagacja będzie jałowa, więc sobie tutaj odpuszczę ;-) > > Powinien być indywidualistą, ale buntownikiem rzeczywiście wcale nie > musi. >Zagalopowałam się wcześniej :) > > Powinien? No właśnie. Jeżeli Satanista nie jest indywidualistą, to zadaje > kłam swoim satanistycznym przekonaniom? > IMHO dopuszczam także inne wyjście, sposoby rozumienia. Jak mówiłem > wcześniej określanie się mianem Satanisty powinno nieść ze sobą pewne > implikacje, jednakowoż daleko jestem od zdania, że istnieje właściwy > kanon. Satanizm ma to do siebie, że w dużej mierze opiera się na wolności > tak wąsko jak szeroko rozumianej. Czy każdy Satanista powinien określać > się suwerennie, w zgodzie wyłącznie ze swoją wolą? Czy też jednak winien > podporządkować się pewnym …hm… normom ? >Kolejny argmument - dla mnie - za tym, by się satanistką nie nazywać :) Za >dużo jest niejasności, zbyt wiele rzeczy jest wątpliwych. IMHO wątpliwości pojawiają się ( nie tylko w Satanizmie ) za każdym razem, gdy zaczyna się zadawać pytanie ;-) Nie oznacza to wcale, że nie powinno się dociekać. O nie! Cóż pozostaje? Oczywiście zadawać odpowiednie pytanie, a kiedyś – naprawdę głęboko w to wierzę – w końcu znajdą się odpowiedzi. Myślę nawet – już troszkę abstrahując od tematu – że bardzo często znamy w głębi siebie odpowiedzi / ‘nasze prawdy', tylko czasem nie chcemy / nie mamy odwagi się do tego przyznać. Wracając do przedmiotu sporu :> IMHO Tak, Satanista – choć muszę przyznać brzmi to ..hm… dziwacznie – powinien dostosować się do określonych norm. Nie mam do tego żadnych wątpliwości ( No, prawie żadnych ). Jak dla mnie najbardziej opcjonalnym rozwiązaniem byłoby uznać, żeby normy takowe dyktował zdrowy rozsądek, innymi słowy: Bez radykalizmu czy też patologii typu nabijanie kotów na cmentarne płoty et cetera. >Ale pragmatyzm zawiera w sobie racjonalne ocenianie rzeczywistości :) >Mistycyzm, okultyzm chyba przeczą idei racjonalnego myślenia :) Idąc za wikipedią: "Pragmatyzm - system filozoficzny, którego podstawowym elementem jest pragmatyczna teoria prawdy. Postulował praktyczny sposób myślenia i działania, uzależniający prawdziwość twierdzeń od ich użyteczności" Takoż też rozumiem pragmatyzm, imho sednem jest użyteczność. Czy okultyzm nie może być użyteczny? IMHO jak najbardziej. Ot chociażby tzw. psychodrama, którą w dużym skrócie wyłożył Anton, tzn. rytuał komorą dekompresyjną et cetera. >No, może wierzyć także w inne byty "naprzyrodzone" - demony itp. A nawet w >Latającego Potwora Spaghetti ;) Wyjęłaś mnie to z ust, _flo_ ;-) Ale nie każda szkoła / tradycja okultyzmu musi opierać się na wyżej wspomnianych założeniach. Patrz psychodrama ;-) W moim rozumieniu rytuał jest czymś na kształt psychicznego katalizatora. Ot, jedna z możliwości. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-13 15:00:07 |
Satanizm praktyczny > IMHO wątpliwości pojawiają się ( nie tylko w Satanizmie ) za każdym razem, > gdy zaczyna się zadawać pytanie ;-) Nie oznacza to wcale, że nie powinno > się dociekać. O nie! > Cóż pozostaje? Oczywiście zadawać odpowiednie pytanie, a kiedyś – > naprawdę głęboko w to wierzę – w końcu znajdą się odpowiedzi. Myślę > nawet – już troszkę abstrahując od tematu – że bardzo często > znamy w głębi siebie odpowiedzi / ‘nasze prawdy', tylko czasem nie > chcemy / nie mamy odwagi się do tego przyznać. Jakiś czas temu zaczęłam pracować nad przyznawaniem się do pewnych rzeczy właśnie przed samą sobą. Trochę mi to przypomina anegdotę o tym, jak Irena Santor była w Chinach. Podano obiad, między innymi pyszne, delikatne mięsko i czarną, chrupiącą, smakowitą "kaszę". Polscy goście zjedli ze smakiem, a potem zapytali, z czego były te wspaniałości. Odpowiedziano im, że ze szczura i mrówek. Wszyscy pozielenieli na twarzach i rzucili się do łazienek, by zwymiotować. Santor wraz z nimi. Ale w połowie korytarza dopadła ją refleksja: "Zaraz, czemu ja mam to wymiotować, skoro mi smakowało, a trujące na pewno nie jest, bo nie częstowaliby wtedy nas tym?!". Dlaczego ja mam więc wmawiać sobie i innym (zwłaszcza sobie), że jestem inna niż jestem naprawdę? Dlatego zaczęłam szukać dla siebie etykiet, które opisują mnie w sposób możliwie dokładny i prawdziwy. "Satanistka" do tych etykietek nie należy. Ale to już temat na całkiem inny wątek :) > Jak dla mnie najbardziej > opcjonalnym rozwiązaniem byłoby uznać, żeby normy takowe dyktował zdrowy > rozsądek, innymi słowy: Bez radykalizmu czy też patologii typu nabijanie > kotów na cmentarne płoty et cetera. Zgadzam się. Do Twojej listy doliczyłabym też palenie kościołów :) > Idąc za wikipedią: > "Pragmatyzm - system filozoficzny, którego podstawowym elementem jest > pragmatyczna teoria prawdy. Postulował praktyczny sposób myślenia i > działania, uzależniający prawdziwość twierdzeń od ich użyteczności" > > Takoż też rozumiem pragmatyzm, imho sednem jest użyteczność. > Czy okultyzm nie może być użyteczny? IMHO jak najbardziej. Ot chociażby > tzw. psychodrama, którą w dużym skrócie wyłożył Anton, tzn. rytuał komorą > dekompresyjną et cetera. Osobiście wątpię nieco w skuteczność psychodramy. Sądzę, że są osoby mniej lub bardziej podatne na takie sugestie. Ale w sumie racja - można znaleźć tu dowody na efekty praktyczne. > >No, może wierzyć także w inne byty "naprzyrodzone" - demony itp. A > nawet w >Latającego Potwora Spaghetti ;) > > Wyjęłaś mnie to z ust, _flo_ ;-) A fuj, nic Ci z ust nie wyjmowałam! ;) Oj, chyba już całkiem odeszliśmy od tematu. Załóż jakiś nowy wątek, który rozwinąłby wątki poboczne naszej dysusji albo napisz wiadomość prywatną, jeśli masz ochotę rozwinąć jakiś temat niepublicznie :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-13 16:46:02 |
Satanizm praktyczny >Jakiś czas temu zaczęłam pracować nad przyznawaniem się do pewnych rzeczy >właśnie przed samą sobą. Ciężki kawałek chleba, prawdaż? ;-) A ile rozczarowań, zaskoczeń… >Dlatego zaczęłam szukać dla siebie etykiet, które opisują mnie w sposób >możliwie dokładny i prawdziwy. "Satanistka" do tych etykietek nie należy. Oui, rozumiem. >Ale to już temat na całkiem inny wątek :) Owszem, całkiem inny. Może następnym razem? > Zgadzam się. Do Twojej listy doliczyłabym też palenie kościołów :) Rytualne gwałty zapewne także odpadają, hm? ;-) Tak czy inaczej dochodzimy do czegoś ( nawet bardzo! ) istotnego jak dla mnie: Moje zdanie w tej kwestii wcale nie wyklucza istnienia takiego oblicza Satanizmu. Tzw. kwaśny Satanizm czy chociaż profani są faktem, ludźmi, którzy żyją tak samo jak ja czy Ty. Wiem z doświadczenie, że nie-wszyscy to dekle, że czasem to na prawdę inteligentni ludzi. Jakby nie było profanacja to satanistyczna praktyka. Czy powinno się jakkolwiek działać w tej materii? Przeciwdziałać? Czy może ignorować ich – że się wyrażę – aktywizm? Przecież oni faktycznie szkodzą publicznemu wizerunkowi Satanizmu. >Osobiście wątpię nieco w skuteczność psychodramy. Twoje prawo. > Sądzę, że są osoby mniej lub bardziej podatne na takie sugestie. Oczywiście. > Ale w sumie racja - można znaleźć tu dowody na efekty praktyczne. Ba! :-) > A fuj, nic Ci z ust nie wyjmowałam! ;) To i też racja, _flo_. To ja powinienem wyjmować Tobie :> ( a może właśnie wkładać? LOL ) > Oj, chyba już całkiem odeszliśmy od tematu. Krasnolud wyjściowo pytał: "jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w życiu, zastosowany wprowadzony do działania?" Staram się odpowiedzieć na pytanie, _flo_ ;-) Jakie tendencje nie przeważałyby na portalu, imho nie powinno się zapominać o całej reszcie satanistycznego wachlarza. Jeżeli dyskutować to o wszystkim, nie pomijać istotnych jak dla mnie zagadnień, np. rytualna praktyka, profanacja etc. To ignorancja, której osobiście się sprzeciwiam ;-) Więc jak to jest? Czyżby Sataniści wzgardzili rytami? A może zwyczajnie się wstydzą, hę? :-) Czegoś chyba nie rozumiem… > Załóż jakiś nowy wątek, który rozwinąłby wątki poboczne naszej dyskusji >albo napisz wiadomość prywatną Jedno i drugie do rozważenia. |
|
_flo_ ( resistance is futile ) Wysłano: 2007-03-13 19:56:15 |
Satanizm praktyczny > Jeżeli dyskutować to o wszystkim, nie pomijać > istotnych jak dla mnie zagadnień, np. rytualna praktyka, profanacja etc. > To ignorancja, której osobiście się sprzeciwiam ;-) > Więc jak to jest? Czyżby Sataniści wzgardzili rytami? A może zwyczajnie > się wstydzą, hę? :-) Czegoś chyba nie rozumiem… Owszem, owszem - tyle że ja się nie mogę w tej kwestii (tzn. rytuałów itp.) wypowiadać, bo mam z tym zerowy kontakt i marne o tym pojęcie :) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 16:51:25 |
Satanizm oralny Powiem na wstępie raz jeszcze, że obecnie nie uważam się za Satanistę, jednakowoż mam nijakie prawo, żeby głos w dyskusji zabrać chociażby przez wzgląd na minione czasy. Tako przejdę do rzeczy: >Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć nie damy rady). To znaczy, że forum sprawnie działa :> > A co ty bracie/siostro zrobiłeś ostatnio dla Szatana?! Którego Szatana masz na myśli? Czy będąc zwolennikiem racjonalnego ruchu tudzież ateistą – Satanistą czyniąc dla Niego czynisz dla Siebie ? Zaś jeżeli o mnie rzecz się rozchodzi. Cóż, czuję się po prostu doskonale :> > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Ten satanizm ? I ponownie pytanie do Ciebie, Krasnoludzie: Który ? Wszak na forum są zwolennicy wielu satanistycznych odłamów / ruchów / nurtów. Mój Satanizm ? Mogę mówić jedynie o tym jak ongi bywało: Folgowałem ile wlezie, słuchałem raczej Siebie, w dużej mierze swój światopogląd opierałem na zasadach typu: ‘przetrwa silniejszy', ‘siła jest wartością nadrzędną ( niekoniecznie fizyczna )', ‘idź za tzw. instynktem' et te cera, świętowałem ceremonialnie czytaj rytualnie gloryfikowałem tzw. Ja. Mój Satanizm teraz ? Hm. Asertywność z – jak to się mówi – szczyptą egoizmu. > Na ile jest konsekwentny? Na tyle na ile jest sprawdzalny / pragmatyczny. > Na ile jest buntowniczy? Jak bardzo ma się hartowane jaja ? > Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? Satanizm kultywowałem / wyznawałem sam dla Siebie, bo dla kogóż by innego ? Osobiście w kościele byłem trzy razy, w tym jednego nie pamiętam jako że liczyłem sobie niespełna rok. Nie liczę oczywiście zwiedzania czy zwykłego szwędania się po okolicznych świątyniach, co po dziś dzień sprawia mnie wielką radość. Tak czy inaczej kościoły mają dla mnie wyłącznie wartość architektoniczną i sakralną, z tym że drugie szanuje i na tym mój wkład się kończy. > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki wino piła. Kufa, rysopis niemal pasuje LOL > Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D Niech no się chwilę zastanowię. Hm. Nie cieszę się specjalnie słodką opinią, szafa innego koloru poza czernią nie widziała, płaszcz jest, baty już nieomal po armii odrosły. Widać ? :> |
|
BloodFire [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-05 10:35:10 |
Satanizm oralny Myślę że każdy satanista realizuje się sam w sobie najlepiej znany sposób, zgodnie ze swoja wolą i w sposób jaki mu najlepiej odpowiada. To pytanie można również zadać np. christianom.... Czy cos robią oprócz gadania? Albo poganie... Czy cos robią prócz grania na kompie w rpgi? Ja osobiście nie słucham "szarpidrutów", więc nie ubieram się w specyficzny sposób. Jeżeli komuś zaufam to.... zdradzę mu swój dark secret. Jeśli będzie chciał dalej słuchać to ... chętnie mu opowiem więcej. Jeśli będzie zainteresowany to.... zaproszę go do Nas:) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-18 13:57:40 |
Satanizm oralny > To pytanie można również zadać np. christianom.... Czy cos robią oprócz > gadania? No :-) A co nie widzisz? W sejmie - xianie, w radiu - xianie, w telewizji - xianie, Caritas - xianie, misje w Afryce - xianie. ba, nawet większość co ciekawych morderców seryjnych to xianie. LOL jak chuj :-) > Albo poganie... Robią - np. się dostali do rady miasta Szczecina, robią sobie dobry PR, przy czym w większości duby smalone bredzą bo nie mają pojęcia co to było "pogaństwo" (dla niewtajemniczonych - od łac. pagus - "wioska" czyli wieśmaki :-P) Robią sobie obrzędy i se żyją. Nie mówiąc o tym, ze spora grupa się bawi w odtwarzanie historii. |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-21 11:31:23 |
Satanizm oralny nie jestem satanista, wiec nie wiem czy powinienem sie wypowiadac w tym temacie, ale co zrobilem ostatnio dla Swentowita? coz, ilekroc sie da to indoktrynuje mlodziez na poganstwo, tlumacze im dlaczego katolicyzm jest zly. posazek Swentowita stoi na widocznym miejscu i staram sie rozwijac zarowno duchowo jak i fizycznie. ubior: coz ojki z bialymi sznurowkami to mialem na sobie z 5 lat temu. z tak idiotycznych form manifestowania siebie, z wiekiem sie wyrasta. czasem jak na koncert ide to wrzuce flajersa i ciezkie buty, ale na co dzien raczej nikt by mnie nie okreslil jako skina. kosciol: usilowalem wejsc pare razy w polemike z ksiedzem, kilka razy z jehowymi, ale slabo przygotowani sa do dyskusji na temat religii politeistycznych. ostatni raz bylem 5 lat temu na chrzcie. w dodatku jako ojciec chrzestny:) aaaaa raz pobilem satano- metalowca ktory przylazl pod knajpe i chwalil sie, ze wytlukl witraze w okolicznej swiatyni. Niszczeniu zabytkow mowie stanowczo nie. co inego gdyby ukradl cegly z nowobudowanego kosciola:) choc gdyby byl budowany ze skladek wiernych to zrobilbym to samo. zrobili sobie zrzute? niech sie bawia, nie moja sprawa. widac po mnie z daleka, idzie wariat. ale raczej krotko mnie widac, bo ja sie rowerem przemieszczam wszedzie. i to bardzo szybko w dodatku. pozdrowienia i dalszych sukcesow w krzewieniu satanizmu. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-21 22:07:44 |
Satanizm oralny > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Satanistka nie jestem - nigdy nie bylam i nie bede, ale, co zawsze podkreslalam, pewne elementy tej filozofii sa tozsame z moja filozofia zyciowa. wiara w siebie - jest. nie mam na kogo innego liczyc - to, co osiagnelam, osiagnelam wlasnymi silami i jestem z tego dumna! moze nie sa to szczyty mozliwosci ludzkich, moze oszalamiajacej kariery nie robie, ale mam jeszcze czas. zreszta warto zostawic sobie pole na progres ;)ciagle mysle, co udoskonalic, w ktora strone isc i staram sie byc konsekwentna... z tym roznie bywa, ale i na tym polu jest poprawa. indywidualizm - stroj, zachowanie... poglady :) mysle, ze ludzie sie juz przyzwyczaili. wazne, ze jestem charakterystyczna - nie pretensjonalnie krzykliwa, ale charakterystyczna. jestem lepsza :) rozwiazlosc moralna czy jakas - dobrze, ze to nie jest jakis przymus. lubie sex. nie twierdze, ze nie, ale szanuje sie. i cenie to, co mam (:*) - ponad wszystko :) relatywizm - ja tam wole jasne zasady. dzialanie zgodnie z algorytmem i narzuconym systemem jest prostsze. szczegolnie jesli czlowiek nie chce poswiecac tym dzialaniom zbyt wiele energii (utylitaryzm). w innych dziedzinach pelen kreatywizm i otwarty umysl. tolerancja - dla tego, co inne, co swieze, nowe, odwazne. brak tolerancji dla glupoty i 'kultury stada'. |
|
dogmeat [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 22:30:41 |
Satanizm oralny OMFG, czy ten temat nie powinien być przypadkiem w Sodomie? ;) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 22:46:04 |
Satanizm oralny > OMFG, czy ten temat nie powinien być przypadkiem w Sodomie? ;) Biorąc pod uwagę co się tam ostatnio dzieje - nie. Jest zdecydowanie zbyt poważny, zresztą jako poważny został pomyślany. Narazie sensowne posty dominują. |
|
ObywatelMintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 23:10:31 |
Satanizm oralny > > OMFG, czy ten temat nie powinien być przypadkiem w Sodomie? ;) > > Biorąc pod uwagę co się tam ostatnio dzieje - nie. Jest zdecydowanie zbyt > poważny, zresztą jako poważny został pomyślany. Narazie sensowne posty > dominują. Nie dzieje się tylko ostatnio. Nie bez powodu archiwizowana nie jest :] http://www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=16&thread=154541 Jest wprawdzie wytrych o "uciążliwym spamie", ale... Ale o to właśnie chodzi, by selekcja rzeczy w jakiś sposób wartościowych nastąpiła samorzutnie, nie pod wpływem rąk osób z amputowanym poczuciem humoru/brakiem umiejętności smiania się z siebie samych :) Co też z ciekawością będę obserwował. Zaserwuj bunt wśród buntowników - konserwa sie otworzy i wymiesza, a byc może i ożyje. Oto co można zrobić dla czarnego brata. Za moich czasów też było włażenie w bluzie z pentagramami do świątyń podczas mszy czy koncertów muzyki sakralnej (a niektóre były nawet nawet) tudzięz bicie szybek w ohydnych stojących gablotach (zabytków nie ruszać). A potem? A potem bardzo często pod prąd. Im dalej, tym grubsza skóra. I nie jest to związane z naszym piekielnym czarnuchem - częściowow okoliczności, częściowo ambicja parcia do przodu, częściowo rozczarowanie aspołecznością ludzi, z którymi w grupach przebywałem. Oczywiście, nie zawsze, nie wszędzie, dużo chwalebnych wyjatków... Ale reguła niestety i większość takie bywają. Cóż tam jeszcze... brak tolerancji dla głupoty, która z głupoty wydostać się nie chce. To dla czarnucha, co światło niesie. Niechęć do stagnacji i zapadania w zaśniedziałe bajoro. Lepiej czasem cegiełką pierdyknąć i popatrzeć - cosik ciekawego może wszak z bagienka wyleźć na światło dzienne. Więc jak już wylazło i juz jesteśmy w tym wątku... Warto się dokładniej poprzyglądać wiecznie dysputującym, hmmm? :) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 23:23:01 |
Satanizm oralny > Więc jak już wylazło i juz jesteśmy w tym wątku... Warto się dokładniej > poprzyglądać wiecznie dysputującym, hmmm? :) Czyżbyś zamierzał nas opuścić? Ja tam to forum lubię, choć dowiaduję się tu nowych rzeczy głównie w procesie wyszukiwania argumentów na własne tezy :-P Zawsze to coś. Temat też (wbrew pierwszemu wrażeniu jajcarstwa) taki zupełnie przypadkowy nie jest - wieczne gadanie to problem. Sam dużo gadam - to też raczej wrażenie, zwyczajnie szybko pisze. Co robie by działać? Wiele i to nie tylko teoretycznie ale i popularyzatorsko - ze swymi poglądami się nie kryję, jeśli ktoś pyta wprost zwykle odpowiadam co myślę (choć to nie zawsze jest to samo :-P). W tym roku pewnie do referatu o magii który mam głosić pewnie wprowadzę również i magię satanistyczną oraz Crowleya - a nóż widelec ktoś zechce coś więcej na temat poczytać. Stagnacji przede wszystkim nienawidzę i ostatnio coraz uważniej patrzę na buddyjską ścieżkę. Kto wie... Może zostanę następną ofiarą satanobuddyzmu :-P A może tylko żartuję :-P Tylko mięsa się nie wyrzeknę - z głodu bym zdechł na wcinaniu trawy. Vivat Lama Ole :-P |
|
ObywatelMintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 23:34:48 |
Satanizm oralny > Czyżbyś zamierzał nas opuścić? Wbrew zapewne nadziejom co poniektórych - nie za bardzo :D Jak to rzekła Monisia, dobry odmóżdżacz ;) Douczanie się poprzez budowanie podstawy merytorycznej dla własnej argumentacji - jest moim zdaniem czymś, czego często brakuje w dyskusjach na forach internetowych. Idę o zakład, że w czasie wyszukiwania takiej wiedzy przynajmniej raz złagodziłeś lub zgoła zmieniłeś stanowisko. Wygrałem pralkę? A zmiana punktu widzenia - paradygmatu - punktu odniesienia - to rzecz nadzwyczaj cenna. > Crowleya - a nóż widelec ktoś zechce coś więcej na temat poczytać. Jesteś normalnie wojujący słowem misjonarz księcia piekieł :D Myslę, że najuważniej słuchanymi fragmentami będą te o magii seksualnej lub praktycznej ;) Pikantne wstawki zawsze ożywiają publiczność :) Sadze, ze egoizmu krzewic nie trzeba... mass media robia to za satanistow. > :-P A może tylko żartuję :-P Tylko mięsa się nie wyrzeknę - z głodu bym > zdechł na wcinaniu trawy. Vivat Lama Ole :-P Ani mi się waż. Zycie bez schabowego... Kielbachy... Jak bez okladu z mlodych piersi. Nie rozumiem i rozumiem jednocześnie tego pedu do samookreslenia sie. Masz poglady, wymieniasz je w dyskusji, ewoluuja, zmieniaja sie... buduje sie wielobiegunowosc spojrzen, w dodatku zalezna od omawianego tematu. To - moim zdaniem - bardzo dobre podejscie. Raz jestes z nami, raz przeciw nam. Polaryzacja, scisla hierarchozacja - po prawdzie moze i systematyzuje i ulatwia wspolne zrozumienie... Ale zeby od razu na wstepie sobie cosik z plakietek wybierac? :) Nie lepiej na sam koniec? A Czyn? Zabralem dziecku lizaka. Macalem zwierzatko kolo ogona. Mam tylko +r na Sodomie i ciekawy watek tutaj ;) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 23:58:37 |
Satanizm oralny > Douczanie się poprzez budowanie podstawy merytorycznej dla własnej > argumentacji - jest moim zdaniem czymś, czego często brakuje w dyskusjach > na forach internetowych. Idę o zakład, że w czasie wyszukiwania takiej > wiedzy przynajmniej raz złagodziłeś lub zgoła zmieniłeś stanowisko. > Wygrałem pralkę? A zmiana punktu widzenia - paradygmatu - punktu > odniesienia - to rzecz nadzwyczaj cenna. Zgadłeś - to się dzieje sporadycznie bo ja jestem bestyja która zwykle naprawdę wie co pisze, nieomylny nie jestem i do błędów się przyznaję gdy je widzę :) > Jesteś normalnie wojujący słowem misjonarz księcia piekieł :D > > Myslę, że najuważniej słuchanymi fragmentami będą te o magii seksualnej > lub praktycznej ;) Pikantne wstawki zawsze ożywiają publiczność :) No ba. Nie zamierzam bynajmniej z tego rezygnować :-) > Sadze, ze egoizmu krzewic nie trzeba... mass media robia to za > satanistow. "i wespół w zespół by żądz moc móc wzmóc" :-D > Ani mi się waż. > Zycie bez schabowego... Kielbachy... Jak bez okladu z mlodych piersi. > > Nie rozumiem i rozumiem jednocześnie tego pedu do samookreslenia sie. Masz > poglady, wymieniasz je w dyskusji, ewoluuja, zmieniaja sie... buduje sie > wielobiegunowosc spojrzen, w dodatku zalezna od omawianego tematu. To - > moim zdaniem - bardzo dobre podejscie. Raz jestes z nami, raz przeciw > nam. > Polaryzacja, scisla hierarchozacja - po prawdzie moze i systematyzuje i > ulatwia wspolne zrozumienie... Ale zeby od razu na wstepie sobie cosik z > plakietek wybierac? :) Nie lepiej na sam koniec? Oj nie, nie o to chodzi. Ja sobie lubię po poglądach skakać i zmieniać i mącić i budowac konstrukty absurdalne - buddyzm jest pewnie najciekawszy z wielkich światowych religii (chyba, ze ktoś lubi się bawić w genealogię boską to Hinduizm polecam :-P). Buddyzm jest nastawiony na samorozwój a na tym właściwie mi zależy. Czy mogę to osiągnąć nie dając sobie plakietki? No jasne! Cały czas ide w kierunku! Tylko dlaczego nie? Zawsze jest jakaś plakietka, to nie do uniknięcia. Mi osobiście deklaracja przynalezności zawsze do tej pory pomagała na tyle, ze pozwalała się skupić na pracy z konkretnym systemem, a buddyzmu jeszcze nie jadłem :-) Ale mówię. Jak narazie jest to żart :-P > A Czyn? > Zabralem dziecku lizaka. Ja też!!! I perfidnie zawinąłem w papierek :-) > Macalem zwierzatko kolo ogona. Ja też. Ale już było martwe :-) > Mam tylko +r na Sodomie i ciekawy watek tutaj ;) I tego nie kminię. Coraz bardziej mi satanizm cenzorstwem leci - to się nijak ma do wolności. |
|
ObywatelMintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-23 00:19:04 |
Satanizm oralny > Zgadłeś - to się dzieje sporadycznie bo ja jestem bestyja która zwykle > naprawdę wie co pisze, nieomylny nie jestem i do błędów się przyznaję gdy > je widzę :) Nie chwal się tak, tylko dawaj te pralkę :) Oralnie samorozwój też mozna stymulować, wnioskuję. Zwłaszcza 69 jest magiczną liczbą rozwoju ;) Natomiast pytanie o czyn jest na miejscu. Bo o hipokryzje latwo. > No ba. Nie zamierzam bynajmniej z tego rezygnować :-) Nie rob tego nigdy - nic tak nie wkurwia jak nudna prelekcja o ciekawym temacie :) Ilustracje beda, chocby namiastka czynu? :) > "i wespół w zespół by żądz moc móc wzmóc" :-D ;) nie? Zawsze jest jakaś > plakietka, to nie do uniknięcia. Mi osobiście deklaracja przynalezności > zawsze do tej pory pomagała na tyle, ze pozwalała się skupić na pracy z > konkretnym systemem, a buddyzmu jeszcze nie jadłem :-) Ale mówię. Jak > narazie jest to żart :-P W sumie racja. Nawet niezaleznosc jest plakietka mowiaca - moge sobie za chwile przykleic co mi sie podoba, odkleic, obsrac, zjesc, przezuc, przykleic cos innego a potem to poprzednie z powrotem - zalezy o czym rozmawiamy :) Patrz, jak to slowem ladnie plynie... a czyn zaden sie nie dokonal ;) > > A Czyn? > > Zabralem dziecku lizaka. > Ja też!!! I perfidnie zawinąłem w papierek :-) Jestes zuy. > > Macalem zwierzatko kolo ogona. > Ja też. Ale już było martwe :-) Bardzo zuy. > > Mam tylko +r na Sodomie i ciekawy watek tutaj ;) > I tego nie kminię. Coraz bardziej mi satanizm cenzorstwem leci - to się > nijak ma do wolności. Normalny mechanizm, tam gdzie sa narzedzia kontroli pozwalajace narzucac wole. Z jednej strony potrzebne do usuwania faktycznego smietnika tam, gdzie powinno byc czysto, z drugiej - przy teortycznie nie lamanych regulach postepowania wytrych pt "uciazliwy spam" ;) Wliczone w koszta, w kazdym razie. Ale rozruszanie narodu nastapilo, sen zimowy sie konczy... Chyba. Jest szansa na zmniejszenie stagnacji i powtarzalnosci argumentacji podobnych sporow toczacych sie na jalowym biegu na tym forum. Ile bedzie krwistych watkow typu ten o pedofilu? Nie znajet, ale o by jak najwiecej. Byleby na oralnosci sie nie konczylo... I o to wlasnie chodzilo. Przez zabawe do myslenia, chocby po to, by podkrecic erystyke (nawet te wulgarna) o pare kropek lub zwykla sztuke dow-cipkowania. |
|
ObywatelMintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-22 23:17:42 |
Satanizm oralny > > OMFG, czy ten temat nie powinien być przypadkiem w Sodomie? ;) > > Biorąc pod uwagę co się tam ostatnio dzieje - nie. Jest zdecydowanie zbyt > poważny, zresztą jako poważny został pomyślany. Narazie sensowne posty > dominują. BTW: http://partnerstwo.onet.pl/1392291,3505,1,artykul.html Pierwsza część może się ładnie powiązać z oralnym szamanizmem :P, druga nadaje się do innego wątku, który gdzieś tu już widziałem... |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-02-22 23:35:46 |
Satanizm oralny A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! *** Niestety nic. Satanizm to dla mnie filozofia, nie religia. A jako ateista nie zwykłem robić nic ku chwale tym czy tamtych mitów. > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? *** Na ile konsekwentne jest moje życie. Na > ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie *** Nie lubię się buntować. Wolę pasożytowac na tym co mi się nie podoba. chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? *** A po co do kościoła? Dają tam rosół? :> > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. *** To stereotypowy wygląd miłośnika hałasliwej muzyki, zwany popularnie tak samo jak pracownik huty czy odlewni. Dodac trzeba jeszcze że ma sokoli wzrok - z każdej odległości wypatrzy człowieka z fajkami, ma problemy z własną tożsamościa i akceptacją, co ciekawe jednoczesnie uważając się za czort wie jak elitarną i wyjątkową osobowąść. :> Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D *** Nie widać, co zresztą jak najbardziej mi pasuje. Tylko idiota w katolickim kraju, będzie usiłował powiedzieć wszystkim że jest satanistą. Jaki by miał z niego Szatan pożytek? :> Satanizm to piękna filozofia nieskrępowanej wolności. Nic się nie liczy. Tylko Ty. :))) |
|
mc [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-23 13:43:27 |
Satanizm oralny jestem egoista, widzący tylko własny koniec nosa. do kościoła dawno już nie chodzę, sprawia mi czasem przyjemność znęcania się psychicznego nad innymi.ubieram się normalnie (czyli codziennie biegam w garniturze do pracy). mszczę się za każdą wyrządzoną mi krzywdę (w moim mniemaniu).zawsze jest "ok". inni są mi obojętni. to tak mniej więcej byłboy wszystko, bez wnikania w detale. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-23 14:19:25 |
Satanizm oralny Ja wyznaje również zasadę egoizmu w zyciu, ale kontrolowane, bo zawsze komuś, komu się opłaca pomóc powiedzmy i będzie szczęśliwy, i jeśli jest ta osoba twoim przyjacielem i sprawi ci dobrze to, że mu pomożesz, to dlaczego nie pomaga? Co do mojego stylu ubioru to oczywiście przeważnie lubię się ubierać na czarno, i takiego koloru jest również reszta mojego ubioru. Odpłacam również za wyrządzoną mi krzywdę i pogardę, oko za oko - oto moja zasada. Mam paru przyjaciół, ale są to tylko konkretne indywidua, bowiem nie interesują mnie ludzie, którzy nie mają nic więcej do powiedzenia niż tylko chamowate wyzywanie. Zdecydowanie nie jestem sadystą ani masochistą i nigdy nie będę. |
|
dogmeat [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-23 17:56:46 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). ~~~~ A mamy coś ciekawszego do roboty? > A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! ~~~~ Znaczy się dla siebie? ;] Bardzo wiele ;] > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? ~~~~ Objawia się tym, że mam konto na satan.pl i od czasu do czasu pokłócę się z jakimś katolem :P Nasze życie to ciągła rutyna i nie ma kiedy wprowadzać idei w życie. Zresztą - po co wprowadzać? ;) > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D ~~~~ Uwielbiam zieleń i róż. Ale w to drugie to raczej się nie ubieram ;> |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-24 11:51:42 |
Satanizm oralny > A mamy coś ciekawszego do roboty? Od gadania? No jasne! Można np. pojeździć na sankach albo dziołchy rwać :-P > Znaczy się dla siebie? ;] Bardzo wiele ;] Zaczynam cie lubić - wreszcie jakaś naprawdę sensowna wypowiedź w tym temacie :-) > Objawia się tym, że mam konto na satan.pl i od czasu do czasu pokłócę się > z jakimś katolem :P > Nasze życie to ciągła rutyna i nie ma kiedy wprowadzać idei w życie. > Zresztą - po co wprowadzać? ;) Więc po co ci idea? > Uwielbiam zieleń i róż. Ale w to drugie to raczej się nie ubieram ;> Wow. Zieleń kumam - sam zanim zostałem czarną fleją bardzo często w zielonym kicałem, ale róż.... nienawidzę różu.... |
|
legion [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-19 23:05:11 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D > Od czasu kiedy płynę na rekinie obwodu neurosomatycznego zmieniła się moja świadomość postrzegania rożnych rzeczy a moje ciało stało sie podatną gliną a przebudzony umysł nadającym jej kształt rzeżbiarzem. Jestem swoim własnym Metaprogramistą. To ja tworze swój własny sens życia, swoje wartości i swój świat który jest oczywiście tylko i jedynie moim tunelem rzeczywistości. Pomimo tego nie powinienem tego pisać ani mówić ponieważ " KIA które wyraża się za pomocą do pomyślenia idei, przestaję być wiecznym, niszczącym wszelką wiarę KIA. " - ( Spare ) a także " Tao które da się wyrazić słowami nie jest prawdziwym TAO " ( To od chińczyków ale ja wziąłem to stwierdzenie od Alana Wattsa ). Pozdrawiam. Legion. |
|
Shogun [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-22 01:34:29 |
Satanizm oralny > Od czasu kiedy płynę na rekinie obwodu neurosomatycznego zmieniła się moja > świadomość postrzegania rożnych rzeczy a moje ciało stało sie podatną > gliną a przebudzony umysł nadającym jej kształt rzeżbiarzem. Jestem swoim > własnym Metaprogramistą. Po pierwsze, jeśli już podpierasz się Wilsonem to wiedz, że obwód neurosomatyczny i obwód metaprogramowania to nie to samo. Po drugie co to znaczy zwrot "jestem swoim własnym metaprogramistą"? A może jesteś metaprogramistą swojego metaprogramisty itd? Albo malarzem malującym siebie malującego siebie malującego siebie na łące? Nie, to też nie to. A już to poniżej dobitnie pokazuje, że nie rozumiesz tego pojęcia: > To ja tworze swój własny sens życia, swoje > wartości i swój świat który jest oczywiście tylko i jedynie moim tunelem > rzeczywistości. Żonglowanie wartościami, teoriami itd. to nie metaprogramowanie tylko coś na kształt magii chaosu - taki okultystyczny pragmatyzm. > Pomimo tego nie powinienem tego pisać ani mówić ponieważ " > KIA które wyraża się za pomocą do pomyślenia idei, przestaję być wiecznym, > niszczącym wszelką wiarę KIA. " - ( Spare ) a także " Tao które da się > wyrazić słowami nie jest prawdziwym TAO " ( To od chińczyków ale ja > wziąłem to stwierdzenie od Alana Wattsa ). Pozdrawiam. Legion. Tak, niczego sensownego nie wyraziłeś, ale dałeś za to dowód na dobitne niezrozumienie tematu. Poza naprawdę bawią mnie internetowi magowie, którzy pojeli TAO czy KIA w tak szybkim czasie, podczas gdy w prawdziwym życiu, normalnym, zwykłym ludziom zajmuje to dekady. I moja rada dla Ciebie, którą zreszta na pewno olejesz: potrzebny Ci stały związek, a nie skakanie z kwiatka na kwiatek. Coś co Cię nauczy pracować ciężko i pogłębić siebie zamiast pierdolić banały o TAO. Poza tym nie widzę związku z tematem wątku, który mówi, bez względu na to jak bardzo przymykalibyśmy oczy, o realizacji satanizmu w życiu satanisty, nie o, parafrazując tytuł pewnej ksiązki, Tao metaprogramowania. (ale to nie szkodzi ;)). |
|
legion [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-22 10:54:37 |
Satanizm oralny > Poza tym nie widzę związku z tematem wątku, który mówi, bez względu na to > jak bardzo przymykalibyśmy oczy, o realizacji satanizmu w życiu satanisty, > nie o, parafrazując tytuł pewnej ksiązki, Tao metaprogramowania. (ale to > nie szkodzi ;)). Masz absolutną rację Shogunie .... wybacz, że nie podskoczę z radośći .... boli mnie grzbiet ! Legion. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-25 04:25:02 |
Satanizm oralny Nie mogę zrozumieć dlaczego wizerunek satanisty wiąże się ciągle z blackmetalowcami. Satanizm muzyczny jest zuniformizowany lecz pozbawiony często treści .Satanizm postrzegam głebiej , nie zwracam uwagi na pozory . Na wstępie forum można poczytać o potepieniu dla rytualnego satanizmu . Czyżby ktoś starał się utworzyć nową formację polityczno - pro społeczną pod nazwa SATAN.pl ? Na forum panuje duch iście reformatorski ,co doprowadza do wrażenia iż bycie stanistą staje się tak nie jasne, że trudno dostrzec różnicę między satanistą a liberałem , satanistą a totalnie wolnym człowiekiem etc . Nie chcę ci wbijać gwożdzia ale zadajesz pytanie nie mówiąc nic na temat swojego sposobu wyznawania tego swiatopoglądu /osobiście mnie to nie interesuje/. Czytając forum widzę, że należałoby najpierw zapytać - Jaki rodzaj satanizmu wyznajesz ? - zanim zadałoby się pytanie o metody . Do czasu gdy powstanie "zjednoczona definicja satanizmu" należałoby powstrzymać się od pytań , które brzmią jak : Pokaż czy jesteś dobrym satanistą?! To nie handel szlugami na bazarze. Z szacunkiem . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-25 10:37:23 |
Satanizm oralny > Nie mogę zrozumieć dlaczego wizerunek satanisty wiąże się ciągle z > blackmetalowcami. Satanizm muzyczny jest zuniformizowany lecz pozbawiony > często treści .Satanizm postrzegam głebiej , nie zwracam uwagi na pozory . Z tego samego powodu dla którego większość ludzi w Polsce o księżach myśli, ze to fajne ziomy. Bo skojarzenie proste :-) > Na wstępie forum można poczytać o potepieniu dla rytualnego satanizmu . > Czyżby ktoś starał się utworzyć nową formację polityczno - pro społeczną > pod nazwa SATAN.pl ? Y??? Skąd ten wniosek? > Na forum panuje duch iście reformatorski ,co doprowadza do wrażenia iż > bycie stanistą staje się tak nie jasne, że trudno dostrzec różnicę > między > satanistą a liberałem , satanistą a totalnie wolnym człowiekiem etc . Uważne czytanie samego LaVeya może ci potwierdzić, że te problemy nie wynikają z naszych dyskusji, ale z samej istoty założeń satanizmu, który w znacznej mierze jest odtwórczy niestety. > Nie chcę ci wbijać gwożdzia ale zadajesz pytanie nie mówiąc nic na temat > swojego sposobu wyznawania tego swiatopoglądu Aby zadać pytanie musze określić czym jest dla mnie satanizm? Ale to akurat to ja wiem świetnie i nie ma to najmniejszegow wpływu na treść pytania - sugerując odpowiedź by się zawężył krąg odpowiadających i by mi mówili co oni uwzględniając moje twierdzenia mają na myśli - ja chcę poznać cudze zdanie w ich własnym sosie. > /osobiście mnie to nie > interesuje/. Czytając forum widzę, że należałoby najpierw zapytać - Jaki > rodzaj satanizmu wyznajesz ? - zanim zadałoby się pytanie o metody . Taki na jaki w danej chwili mam ochotę. > Do czasu gdy powstanie "zjednoczona definicja satanizmu" Taka nigdy nie powstanie - bolączką wszelkiego humanizmu jest to, że z biegiem czasu ilość definiowania jednej prostej rzeczy dojść może do miliona - chcesz zdefiniować satanizm? Najpierw by trezba jednoznacznie określić co to jest religia - tu masz wyjściowo kilkanaście przynajmniej dość popularnych definicji, potem filozofia - kolejne definicje, potem definicje całego tła satanizmu aby wreszcie na tym gruncie zdefiniować sam satanizm - dla siebie. Bo każdy inny definiujący ze wzmiankowanych zbiorów może sobie wybrać kolejne - zupełnie inne definicje i stworzyć jakość całkiem nową. Warto zauważyć, że o ile terminy podstawowe mają mozliwych definicji ledwie kilka to definicje na definicjach w swej ilości dążą szybko do nieskończoności - mały LOL. > należałoby > powstrzymać się od pytań , które brzmią jak : Pokaż czy jesteś dobrym > satanistą?! A co? Nie wiesz? > To nie handel szlugami na bazarze. Narazie ładnie się temat sprzedaje :-) > Z szacunkiem . No ba :-) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 17:05:54 |
Satanizm oralny > Y??? Skąd ten wniosek? A jakie tendencje dominują na forum ? Nie powiesz mi, że Satanizm okultystyczny cieszy się tutaj wielkim uznaniem ( albo coś przeoczyłem :] ) > Uważne czytanie samego LaVeya może ci potwierdzić, że te problemy nie > wynikają z naszych dyskusji, ale z samej istoty założeń satanizmu, który w > znacznej mierze jest odtwórczy niestety. Tylko że mało kto tutaj się przejmuje słowami Antona. To taka uwaga poza nawiasem, a teraz do sedna :> Jakie są założenia Satanizmu? Pytam ja Ciebie, Krasnoludzie. Co do odtwórczości bez dwóch zdań ale to jeszcze o niczym nie świadczy, bo i dlaczego by miało ? > Taki na jaki w danej chwili mam ochotę. Głos dyskordian w dyskusji się nie liczy :P > Taka nigdy nie powstanie I tutaj bym polemizował, rzecz jasna mówię o możliwości. > - bolączką wszelkiego humanizmu jest to, że z > biegiem czasu ilość definiowania jednej prostej rzeczy dojść może do > miliona - chcesz zdefiniować satanizm? Najpierw by trezba jednoznacznie > określić co to jest religia - tu masz wyjściowo kilkanaście przynajmniej > dość popularnych definicji, potem filozofia - kolejne definicje, potem > definicje całego tła satanizmu aby wreszcie na tym gruncie zdefiniować sam > satanizm - dla siebie. Bo każdy inny definiujący ze wzmiankowanych zbiorów > może sobie wybrać kolejne - zupełnie inne definicje i stworzyć jakość > całkiem nową. Warto zauważyć, że o ile terminy podstawowe mają mozliwych > definicji ledwie kilka to definicje na definicjach w swej ilości dążą > szybko do nieskończoności - mały LOL. Tam pesymizm siejesz ;-) Troszkę poświęceń, inicjatywy unifikacji, mniej małostkowości, chęć wyjścia poza subiektywne sympatie oraz rzetelna argumentacja i jedziemy z koksem! :> >> należałoby powstrzymać się od pytań , które brzmią jak : Pokaż czy jesteś >> dobrym satanistą?! > A co? Nie wiesz? Załóżmy, że nie wiem. I co teraz ? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-18 13:50:58 |
Satanizm oralny > A jakie tendencje dominują na forum ? Nie powiesz mi, że Satanizm > okultystyczny cieszy się tutaj wielkim uznaniem ( albo coś przeoczyłem :] > ) Fakt, że się nie cieszy, ale mi o to chodziło "Czyżby ktoś starał się utworzyć nową formację polityczno - pro społeczną > pod nazwa SATAN.pl" > Tylko że mało kto tutaj się przejmuje słowami Antona. To taka uwaga poza > nawiasem, a teraz do sedna :> Przesada - większość pewnie i tak od LaVeya przynajmniej w części wyszła, a to, że teraz go olewa to kwestia samorozwoju. > Jakie są założenia Satanizmu? Pytam ja Ciebie, Krasnoludzie. A ja ci powiedziałem, że to trudna sprawa - bo definiowac można satanizm na miliony sposóbów. Dla mnie satanizm to ideologia która musi spełnić 2 przesłanki: 1. Odwoływać się w jakikolwiek sposób do dualnej natury świata (wiem, wiem - to prawie każda), podkreślając znaczenie strony "ciemnej" - także w dalekowschodnim rozumieniu. 2. Ideologia podkreślająca wolność osobistą jednostki - pełną wolność względem decyzji, działań i odpowiedzialności za nie. Dodatkowe cechy można mnożyć, ale to jest IMHO istota - twardy rdzeń. > Tam pesymizm siejesz ;-) Realizm chyba... > Troszkę poświęceń, inicjatywy unifikacji, mniej małostkowości, chęć > wyjścia poza subiektywne sympatie oraz rzetelna argumentacja i jedziemy z > koksem! :> Ograniczyłes ilość definicji o pół miliona, przy okazji sprowadzając samo pojęcie do absurdu. rzecz w tym, ze diabeł tkwi w szczegółach. > Załóżmy, że nie wiem. I co teraz ? Masz przesrane :-P |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-25 13:08:07 |
Satanizm oralny > Nie mogę zrozumieć dlaczego wizerunek satanisty wiąże się ciągle z > blackmetalowcami. Satanizm muzyczny jest zuniformizowany lecz pozbawiony > często treści .Satanizm postrzegam głebiej , nie zwracam uwagi na pozory . > > Na wstępie forum można poczytać o potepieniu dla rytualnego satanizmu . > Czyżby ktoś starał się utworzyć nową formację polityczno - pro społeczną > pod nazwa SATAN.pl ? > Na forum panuje duch iście reformatorski ,co doprowadza do wrażenia iż > bycie stanistą staje się tak nie jasne, że trudno dostrzec różnicę > między > satanistą a liberałem , satanistą a totalnie wolnym człowiekiem etc . > Nie chcę ci wbijać gwożdzia ale zadajesz pytanie nie mówiąc nic na temat > swojego sposobu wyznawania tego swiatopoglądu /osobiście mnie to nie > interesuje/. Czytając forum widzę, że należałoby najpierw zapytać - Jaki > rodzaj satanizmu wyznajesz ? - zanim zadałoby się pytanie o metody . > Do czasu gdy powstanie "zjednoczona definicja satanizmu" należałoby > powstrzymać się od pytań , które brzmią jak : Pokaż czy jesteś dobrym > satanistą?! > To nie handel szlugami na bazarze. > Z szacunkiem . Felix? |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-26 20:42:15 |
Satanizm oralny > Felix? >nie , ale pozdrawiam |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-26 10:27:29 |
Satanizm oralny > Felix? O co chodzi? |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 17:25:41 |
Satanizm oralny >Na wstępie forum można poczytać o potepieniu dla rytualnego satanizmu . >Czyżby ktoś starał się utworzyć nową formację polityczno - pro społeczną >pod nazwa SATAN.pl ? Ciekawa koncepcja :> >Na forum panuje duch iście reformatorski ,co doprowadza do wrażenia iż >bycie stanistą staje się tak nie jasne, że trudno dostrzec różnicę między >satanistą a liberałem , satanistą a totalnie wolnym człowiekiem etc . Proszę, proszę. Widać nie jestem osamotniony w swoich odczuciach / spostrzeżeniach. Proponujesz jaką alternatywę ? >należałoby najpierw zapytać - Jaki rodzaj satanizmu wyznajesz ? - >zanimzadałoby się pytanie o metody To jedziemy z koksem, draku :> Jaki rodzaj satanizmu wyznajesz ? Jeżeli rzecz rozbija się o mnie, to obecnie – przyznam szczerze – sprawa ma się krucho. Niemniej jednak sentyment został, takoż sympatyzuje z myślą lucyferiańską i okultystyczną. Idąc dalej, powiedz: Jakich metod się imasz? Osobiście przychylam się do rytualizacji. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-09 19:13:51 |
Satanizm oralny mam jeszcze sporo wątpliwości . Dodałem w dziale "satanizm" wątek pod tytułem "neo-satanizm" ale chyba go jeszcze nie ma . Pytam tam o kształt takiego przedsięwzięcia, "jak widzieliby ten temat userzy www.s", myślę, że pomoże to nieco w wyłonieniu bardziej "określalnych" grup stłoczonych w nazwie "satanizm" . Bądźmy cierpliwi , praca zawsze przynosi rezultaty pozdr.Vizard PS. Wymagałoby szlachetnie oddać kawałek swoich poglądów ... : -pozostawmy wynurzenia na bardziej sprzyjające okoliczności . Ludzie potrafią znać się latami , żyć z sobą przez ten czas a jednak potrafią się zawieść . Trzymamy w rękach tajemnicze pudełeczko ze swoim jestestwem - trzeba głęboko przemyśleć na ile je otwierać . Twoje słowa są całkiem nie daleko moich choć stronię od nazw . |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-10 16:00:40 |
Satanizm oralny > mam jeszcze sporo wątpliwości Wobec? Określeniu swojego paradygmatu? Metod? Celu? >Dodałem w dziale "satanizm" wątek pod tytułem "neo-satanizm" ale >chyba go jeszcze nie ma . Pytam tam o kształt takiego przedsięwzięcia, >"jak widzieliby ten temat userzy www.s", myślę, że pomoże to nieco w wyłonieniu bardziej >"określalnych" grup stłoczonych w nazwie "satanizm" Ciekawe. Ba! Rzekłbym godne zastanowienia. Jeżeli nie tam, będzie errata tutaj pod tym kontem. Czyżbyś chciał usystematyzować rozlazłość pojęcia ‘satanizmu'? >PS. >Wymagałoby szlachetnie oddać kawałek swoich poglądów ... : >-pozostawmy wynurzenia na bardziej sprzyjające okoliczności . Nic na siłę. >Ludzie potrafią znać się latami , żyć z sobą przez ten czas a jednak potrafią się zawieść. W końcu to ludzie. >Twoje słowa są całkiem nie daleko moich choć stronię od nazw IMHO nazwa na pewnym poziomie jest konieczna dla samo-określenia, usystematyzowania. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-11 23:44:33 |
Satanizm oralny Czyżbyś chciał usystematyzować rozlazłość pojęcia > ‘satanizmu'? ------------------------------------------------------- -raczej wiedzieć z kim rozmawiam . ------------------------------------------------------ > IMHO nazwa na pewnym poziomie jest konieczna dla samo-określenia, > usystematyzowania. ------------------------------------------------- tu właśnie kłopot ze słwoem "satanizm" jako jednym z wielu przykładów . Jak myślisz , ile powstałoby teorii gdybyś zapytał o pentagram ? ------------------------------------------------- |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-25 11:26:54 |
Satanizm oralny Pomysłowe pytanie... Od jakiegoś już czasu czuję się naprawdę bardziej wolny niż byłem wcześniej. I to nie przez satanizm (On doszedł póżniej). Czemu takie przejście? Na razie o tym nie myślę ;) Widzę więcej przyjemnośći (nie tylko smutków)i co za tym idzie - częściej z nich korzystam. Po prostu intensywniej. Co nie znaczy, że zajebiście ze mnie dojrzała osoba ;)Pozdrawiam... Mandrax |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-02-25 12:04:23 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). Trafne spostrzeżenie, lol > A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! Nic. Zapytaj lepiej, co zrobilam ostatnio dla Bachusa... :D > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Ja po prostu jestem złym człowiekiem ;) Nie każ mi tłumaczyć, co to znaczy, mój satanizm można określić mianem destruktywnego. Piekło jest weń wliczone. Poza tym jestem inteligentna, piękna i podła - satanizm bardzo mi podszedł i przy nim zostałam. ;) Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? Zdecydowanie jest filozofią, jestem ateistką. Do kościoła mogę iść jeśli ktoś mi zapłaci. > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. ;) Mam śniadą skórę, czarne włosy i oczy - dobrze eksponuje to np. biel ;) Chociaż do czerni też mam spory sentyment. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D Podobno widać to po mnie - często słyszę, że jestem diablicą, Belfegorem, ładnym diabłem, etc. Zupełnie nie rozumiem czemu - przy pierwszym spotkaniu jestem podobno czarująca. |
|
liar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-16 08:40:21 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! Nic. > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Jestem konsekwentny (niestety nie w sataniźmie :) > Na ile jest buntowniczy? Na tyle ile potrzebuję w danej chwili. > Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? Założenia mam sam dla siebie. Do "bunkrów" nie chodzę, a rosołek średnio lubie :). A ideologia/filozofia najczęściej objawia się w zachowaniu. > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D Pióra odleciały :) , na privie zakładam glany czasem, ale kostki nie mam :( Widać tylko człowieka. PS. A przebrany na czarno wyznawca boga/bogów jest lepszy od satanisty oralnego? |
|
YamataNoOrochi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-26 14:51:09 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie. Ciągle gadamy (w sumie forum to se potańczyć > nie damy rady). A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla Szatana?! > Innymi słowy - jak wygląda ten satanizm o którym się tyle tu nawija w > życiu, zastosowany wprowadzony do działania. Na ile jest konsekwentny? Na > ile jest buntowniczy? Czy jest tylko indywidualnym zbiorem filozoficznych > założeń który mamy sami dla siebie chodząc co niedzielę do kościoła i > siorbiąc rosołek czy też dalej objawia się w jakiś zewnętrzny sposób? > Wiadomo jak wygląda stereotypowy szatanuch - pióra, glany, czerń pewnie do > tego brudna kostka z milionem naszywek pamiętająca iż z niejednej flaszki > wino piła. Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D > Po mnie tego może nie widać, ale ludzie znają mnie i "szanują", nasyłają mundurowych, bo "ktoś tam, jakiś satanista groby dewastuje". Taaaa... urocze Ogólnie to swoich teorii nie zostawiam dla siebie, tylko dziele się z nimi mnie podobnym jak i neopoganistom czy buddystom. Dyskusje na temat tych wyznań bywają ciekawe na ogół. No i można poznać ich punkt myślenia na temat satanizmu. A że metalowiec jestem, to już swoją drogą ;-) |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 20:52:09 |
Satanizm oralny > Gadanie, gadanie, gadanie.A co ty bracie/siostro zrobiłeś/aś ostatnio dla > Szatana?! > Jak jest z wami? Satanizm oralny uprawiacie czy widać po was z > daleka - że oto idzie adept zatęchłego mroku głębokiej piwnicy? :-D Po mnie nie widać. Tzn włosy mam czarne, ciuchy już nie zawsze. Naszywek nie lubię, podobnie jak mi coś dynda na szyi. Z symboliką więc u mnie cienko. Co zrobiłem ostatnio? Mam znajomą, która obecnie pisze pracę magisterską. Pokraka, pierdoła i bardzo dobry człowiek. Aż się niedobrze robi. Aniołek ten po angielsku nie mówi nie pisze - nie zna. Poprosiła mnie więc o przetłumaczenie 6 prac z zakresu swojego tematu magisterskiego. Na szybko to miało być, bo ją bardzo terminy gonią. I na szybko dostała. W każdym tłumaczeniu zawarłem jeden, ale za to bardzo istotny błąd, zmieniający tak naprawdę sens pracy. Dziewuszka ta oczywiście skorzystała z moich translacji. Oddała już I wersję swojemu promotorowi, który wrednym chujem jest i bardzo nie znosi partaniny. W poniedziałek, 7 maja, będzie do niego szła. Już nie mogę się doczekać, bo oczywiście zadzwoni do mnie. Zapyta, dlaczego tak się stało. A ja wytłumaczę jej, że to nie ja popełniłem błąd, tylko ona. Mało tego, wmówię jej jaka jest nierozważna i niemądra, gułowata i niemyśląca. A ona się ślicznie rozpłacze i przez parę dni będzie w dołku. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:08:12 |
Satanizm oralny > bardzo dobry człowiek. Aż się niedobrze robi. myslisz, ze o to w tym wszystkim chodzi? zeby robic tak perfidnie na zlosc i niszczec wszelkie objawy dobra na ziemi?? powodzenia w zyciu! |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:13:32 |
Satanizm oralny > myslisz, ze o to w tym wszystkim chodzi? zeby robic tak perfidnie na zlosc > i niszczec wszelkie objawy dobra na ziemi?? powodzenia w zyciu! Dziękuję. W życiu mi się nieźle powodzi. Myślę, że niszczenie dobra ma sens. Szczególnie głupiej, słodkiej, gumisiowatej jego formy. A taką prezentuje ta moja znajoma. Dobijanie jej w taki czy inny sposób sprawia niesamowitą przyjemność. Z jej oczu wyziera takie baranie zaufanie do ludzi. Bleee. I za każdym razem daje się podejść, niezależnie jak mocno wcześniej oberwała. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:16:24 |
Satanizm oralny > Myślę, że niszczenie dobra ma sens. Szczególnie głupiej, słodkiej, > gumisiowatej jego formy. A taką prezentuje ta moja znajoma. wystarczyloby, gdybys odmowil jej pomocy. jesli, jak mowisz, jest tak malo zaradna, to juz to by ja zalamalo. we wszechswiecie musi byc rownowaga - kazdy czyn do nas wraca. czekaj na zemste swoich zlych uczynkow :] |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-05 17:28:49 |
Satanizm oralny > we wszechswiecie musi byc rownowaga - kazdy czyn do nas wraca. czekaj na > zemste swoich zlych uczynkow :] *** Phi, ale zabobon. Najszczęśliwsze żywoty wiodą największe sukinsyny. |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:19:14 |
Satanizm oralny > wystarczyloby, gdybys odmowil jej pomocy. jesli, jak mowisz, jest tak malo > zaradna, to juz to by ja zalamalo. Nie, to zdecydowanie za mało. > we wszechswiecie musi byc rownowaga - kazdy czyn do nas wraca. czekaj na > zemste swoich zlych uczynkow :] A to już konfabulacja. Niby czemu miałby wrócić? Co to? Bumerang? Poza tym, gdyby miało cokolwiek wracać, to już dawno by wróciło. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:25:05 |
Satanizm oralny > Nie, to zdecydowanie za mało. a ja uwazam, ze niewarto tracic energie dla takiego czegos. i tak Twoje dzialania niczego nie zmienia. tracisz tylko czas i sily, dzieki ktorym moglbys cos zyskac. > Niby czemu miałby wrócić? Co to? Bumerang? > Poza tym, gdyby miało cokolwiek wracać, to już dawno by wróciło. nie znasz dnia ani godziny :] |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:28:53 |
Satanizm oralny > a ja uwazam, ze niewarto tracic energie dla takiego czegos. i tak Twoje > dzialania niczego nie zmienia. tracisz tylko czas i sily, dzieki ktorym > moglbys cos zyskac. Dużo energii na to nie tracę. Moje działania na nią dużo zmieniają. Np. od jakiegoś czasu łyka sertralinę. Czasu dużo nie poświęcam, poza tym jak coś cię kręci, to czasu nie liczysz. > nie znasz dnia ani godziny :] Co tylko dodaje życiu smaka. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:48:14 |
Satanizm oralny > Dużo energii na to nie tracę. Moje działania na nią dużo zmieniają. Np. od > jakiegoś czasu łyka sertralinę. Czasu dużo nie poświęcam, poza tym jak coś > cię kręci, to czasu nie liczysz. nie ma bata sertralina sprowadzi ja na droge chaosu. "Objawami ubocznymi mogą być wymioty, nudności, uczucie suchości w ustach czy nadmierna potliwość, niestrawność, jadłowstręt, biegunka." szczegolnie ostatni efekt uboczny. dzieki temu odrzuci boga i stanie sie tak samo tru ZUA jak ty. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-05 12:43:49 |
Satanizm oralny > i stanie sie > tak samo tru ZUA jak ty. Widocznie moje ZUO jest mniejsze niż Twoje. ;) Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-05 13:37:38 |
Satanizm oralny > Widocznie moje ZUO jest mniejsze niż Twoje. ;) ja w ogole nie jestem zly. malo tego, staram sie byc jak najlepszy. krzywdzenie innych dla samej frajdy uwazam za uwlaczajace mojej godnosci. nie ma dla mnie zadnego logicznego powodu dla ktorego mialbys sie znecac nad slabszymi. aczkolwiek skoro uwazasz inaczej, to dalsza dyskusja nie ma sensu. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-05 13:52:05 |
Satanizm oralny > ja w ogole nie jestem zly. malo tego, staram sie byc jak najlepszy. > krzywdzenie innych dla samej frajdy uwazam za uwlaczajace mojej godnosci. > nie ma dla mnie zadnego logicznego powodu dla ktorego mialbys sie znecac > nad slabszymi. aczkolwiek skoro uwazasz inaczej, to dalsza dyskusja nie ma > sensu. Być może przeoczyłeś to co napisałem wcześniej. Nie tylko nad słabszymi. Na dłuższą metę to żadna frajda. Do niezdary wracam wciąż i wciąż z sentymentu. I tyle. Prawdziwa zabawa polega na pracy na myślących Homo sapiens. Ja też staram się być jak najlepszy - tylko jak mi się zdaje, nasze ideały i cele do których dążymy są nieco różne. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:53:27 |
Satanizm oralny > nie ma bata sertralina sprowadzi ja na droge chaosu. > "Objawami ubocznymi mogą być wymioty, nudności, uczucie suchości w ustach > czy nadmierna potliwość, niestrawność, jadłowstręt, biegunka." > szczegolnie ostatni efekt uboczny. Sertralina, czyli selektywny inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny praktycznie nie daje działań niepożądanych. Literatura wspomina o nich oczywiście, ale tylko z konieczności. W praktyce to lek doskonale tolerowany. :) Pozadrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:35:14 |
Satanizm oralny > Nie, to zdecydowanie za mało. zanim zabijesz rybe podczas wedkowania tez sie nad nia znecasz? jesli tak to swiadczy tylko o problemach z rownowaga psychiczna. > A to już konfabulacja. Niby czemu miałby wrócić? Co to? Bumerang? > Poza tym, gdyby miało cokolwiek wracać, to już dawno by wróciło. jedni nazywaja to magia a inni zwiazkiem przyczynowo- skutkowym. wraca. predzej czy pozniej, ale wraca. najczesciej z sila o wiele mocniejsza niz ta ktorej uzyles. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:37:04 |
Satanizm oralny > zanim zabijesz rybe podczas wedkowania tez sie nad nia znecasz? A po co miałbym się znęcać nad rybą??? > jedni nazywaja to magia a inni zwiazkiem przyczynowo- skutkowym. wraca. > predzej czy pozniej, ale wraca. najczesciej z sila o wiele mocniejsza niz > ta ktorej uzyles. Czekam z niecierpliwością. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:43:57 |
Satanizm oralny > A po co miałbym się znęcać nad rybą?? dla mnie to jest tozsame, znecanie nad bezbronnym (bo skoro ci zaufala to jest bezbronna) i nad zzwierzeciem. > Czekam z niecierpliwością. nie czekasz. nie bede ci tlumaczyl, ale nie czekasz. latwe jest bycie chojrakiem jak leci z gorki. jak sie wywali zaczniesz sie zastanawiac dlaczego i wtedy znajdziesz odpowiedzi. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:50:28 |
Satanizm oralny > dla mnie to jest tozsame, znecanie nad bezbronnym (bo skoro ci zaufala to > jest bezbronna) i nad zzwierzeciem. Nie zgadzam się. Ona, jak każdy Homo sapiens, dysponuje wysoko rozwiniętym mózgiem. Skoro nie potrafi zeń korzystać to już nie mój problem. Gdyby choć odrobinę ruszyła szarymi komórkami zorientowałaby się w sytuacji. Może. Ale nie robi tego, bo nie chce, czy co tam innego. Ryba nie może. I na tym polega różnica. > nie czekasz. nie bede ci tlumaczyl, ale nie czekasz. latwe jest bycie > chojrakiem jak leci z gorki. jak sie wywali zaczniesz sie zastanawiac > dlaczego i wtedy znajdziesz odpowiedzi. Często mam "pod górkę". Ale wtedy zamiast majaczyć co też mogłem zrobić, że tak jest, działam, robię wszystko żeby taki stan rzeczy odwrócić. Tylko słabi rozważają życie w aspekcie "jest mi źle bo źle robiłem". Słabi i leniwi, i tacy, którym nie chce się działać. Banalnie prosto jest zwalić wszystko na los, fatum itp. Trudniej jest podjąć działanie. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 23:52:46 |
Satanizm oralny > Nie zgadzam się. Ona, jak każdy Homo sapiens, dysponuje wysoko rozwiniętym > mózgiem. Skoro nie potrafi zeń korzystać to już nie mój problem. Gdyby > choć odrobinę ruszyła szarymi komórkami zorientowałaby się w sytuacji. > Może. Ale nie robi tego, bo nie chce, czy co tam innego. Ryba nie może. I > na tym polega różnica. no i co z tego, ze ma mozg. skoro ci zaufala to nie zdala sie na niego, tylko na ciebie. a ty to zawiodles. nie wiem jak ty, ale dla mnie zawiesc zaufanie kogokolwiek jest niezgodne z moim kodeksem postepowania. > Często mam "pod górkę". Ale wtedy zamiast majaczyć co też mogłem zrobić, > że tak jest, działam, robię wszystko żeby taki stan rzeczy odwrócić. Tylko > słabi rozważają życie w aspekcie "jest mi źle bo źle robiłem". Słabi i > leniwi, i tacy, którym nie chce się działać. Banalnie prosto jest zwalić > wszystko na los, fatum itp. Trudniej jest podjąć działanie. jasne, ale nie lepiej sie zastanowic dlaczego tak sie dzieje przed wywroceniem sie? nie odczuwam zebym byl slaby i leniwy, ale masz prawo tak sadzic o mnie:) los, fatum? a skad pewnosc, ze nie istnieje? ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 19:33:57 |
Satanizm oralny > jasne, ale nie lepiej sie zastanowic dlaczego tak sie dzieje przed > wywroceniem sie? nie odczuwam zebym byl slaby i leniwy, ale masz prawo tak > sadzic o mnie:) los, fatum? a skad pewnosc, ze nie istnieje? Ale po co sie zastanawiac i dodatkowo komplikować sobie życie? Jaki możesz przytoczyc racjonalny dowód na istnienie zależności "zrobiłem coś złego i złe do mnie wraca"? Racjonalny. I przekonywujący. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 19:38:53 |
Satanizm oralny > Ale po co sie zastanawiac i dodatkowo komplikować sobie życie? Jaki możesz > przytoczyc racjonalny dowód na istnienie zależności "zrobiłem coś złego i > złe do mnie wraca"? Racjonalny. I przekonywujący. zwiazek przyczynowo- skutkowy. skoro istnieje w naturze, historii i w wielu innych rzeczach to dlaczego nie ma zaistniec w naszym zyciu? ja jestem wierzacy wiec szerzej podchodze do pewnych spraw. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 19:46:49 |
Satanizm oralny > zwiazek przyczynowo- skutkowy. skoro istnieje w naturze, historii i w > wielu innych rzeczach to dlaczego nie ma zaistniec w naszym zyciu? > ja jestem wierzacy wiec szerzej podchodze do pewnych spraw. Zawsze śmieszyło mnie podejście ludzi "wierzących" do pewnych spraw. A już szczególnie rozbrajające są komentarze typu "mam, jako wierzący, szerszy punkt widzenia". Uważasz, że ja mam zawężony światopogląd? Bo uważam że boga nie ma a jeśli jest to ma nas w głębokim poważaniu? To co najmniej populizm na poziomie Samoobrony czy LPRu. Potrafię spojrzeć na bardzo różne sprawy pod różnymi kątami. Napisałeś, że w naturze istnieją takie związki przyczynowo - skutkowe. OK. Poproszę o przykład. Podobnie z historii. O te "inne rzeczy" nie proszę. Poza tym, gdzie w przyrodzie istnieje zło? Kto je popełnia? I na kim? Zaznaczam - do przyrody nie zaliczam w tym wypadku Homo sapiens. Jak prawa natury mają się do dobra i zła? Moim zdaniem te sztucznie stworzone przez człowieka pojęcia tam nie istnieją. Ale może masz odmienne zdanie? Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:30:33 |
Satanizm oralny shit! zalosne. ja tez ufam ludziom i pare razy sie na tym przejechalem. tylko, ze ja sie potem mszcze. ty pojechales bezbronnej (bo tak dla mnie wynika z opisu) istocie i jeszcze sie tym chelpisz? tez mi powod do dumy, pobic dziecko i zabrac mu cukierki. to nie jest czynienie zla, tylko czysta glupota. moim zdaniem o wiele trudniejsze jest zrobienie czegos dobrego niz zwykle podstawianie komus nogi. przetlumaczyc jej prace a jeszcze korzystajac z tego, ze jest sie madrzejszym wskazac bledy. no chyba, ze nie jestes, to sorry. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:34:49 |
Satanizm oralny > shit! zalosne. ja tez ufam ludziom i pare razy sie na tym przejechalem. > tylko, ze ja sie potem mszcze. A ja ludziom rzadko ufam - tak jest bezpieczniej. Poza tym nie nią jedną się zajmuję. Od niej zacząłem. Masz rację - zabawniej jest na trudniejszych celach i takowe posiadam. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:40:02 |
Satanizm oralny > A ja ludziom rzadko ufam - tak jest bezpieczniej. Poza tym nie nią jedną > się zajmuję. Od niej zacząłem. Masz rację - zabawniej jest na > trudniejszych celach i takowe posiadam. i co zaczales od dziecka aby sprawdzic czy cie potem sumienie nie gryzie? trzeba bylo na poczatek mrowki lupą podpalac w piaskownicy. ludzie do nie zwierzeta do eksperymentow. jak chcesz zrobic cos wielkiego to otworz dla historykow biblioteke watykanska. zla narobisz, ze hej a ja i wielu innych tru-bad ludzi sie ucieszymy i wykorzystamy to na chwale szatana (rotfl) ps. wspolczuje braku wiary w ludzi. to w pewnym momencie doprowadza do osamotnienia. komus trzeba ufac, chocby po to aby nie zwariowac. czasem trzeba z kims porozmawiac. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 21:45:03 |
Satanizm oralny > ludzie do nie zwierzeta do eksperymentow. A dlaczego nie? > jak chcesz zrobic cos wielkiego Ja nie powiedziałem, że chcę zrobić coś wielkiego. Robię małe rzeczy z dużą przyjemnością. ;) > wspolczuje braku wiary w ludzi. to w pewnym momencie doprowadza do > osamotnienia. komus trzeba ufac, chocby po to aby nie zwariowac. czasem > trzeba z kims porozmawiac. I znowu - ja nie powiedziałem, że nie ufam nikomu. Ogólnie ludziom, jako takim, ufać nie nalezy. Istnieją jednak jednostki zaufania godne. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 22:10:05 |
Satanizm oralny > Ja nie powiedziałem, że chcę zrobić coś wielkiego. Robię małe rzeczy z > dużą przyjemnością. ;) male rzeczy sa dla malych ludzi. dla ludzikow powiedzialbym nawet:) > I znowu - ja nie powiedziałem, że nie ufam nikomu. Ogólnie ludziom, jako > takim, ufać nie nalezy. Istnieją jednak jednostki zaufania godne. tu pojawia sie pewien problem. co uwazasz za jednostke godna zaufania. bo jesli kogos takiego jak ty sam to samobojstwo. predzej zaufalbym tej naiwnej dziewczynie. ragnar |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-05 12:39:13 |
Satanizm oralny > tu pojawia sie pewien problem. co uwazasz za jednostke godna zaufania. bo > jesli kogos takiego jak ty sam to samobojstwo. predzej zaufalbym tej > naiwnej dziewczynie. Za jednostkę godną zaufania uważam ludzi zdolnych do samodzielnego myślenia, oceny sytuacji i wyciągania wniosków. Ja raz jeden dałem sie podejść, zdrowo po łbie oberwałem. Dlaczego - bo ślepo i bezkrytycznie zaakceptowałem drugą osobę. Takie działanie nie ma sensu. Zanim kogoś przyjmiesz do grona zaufanych musisz go dobrze poznać, zbadać, sprawdzić w różnych sytuacjach. Ślepe zaufanie wynikające z katolskiego myślenia: "wszyscy ludzie są dobrzy" może doprowadzić tylko i wyłącznie do porażki. A jej owszem można zaufać. Tylko trzeba się przygotować na to, że za co się nie weźmie to zepsuje. Wierz mi, nie warto. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
ObywatelMintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-06 00:00:49 |
Satanizm oralny Damn... A czy ty motylkom skrzydelkow nie rwales za gowniarza czasem? :) Jak sadzisz, czy nie przyjemniej byloby sobie taka naiwnosc po prostu przeleciec, miast ja gnoic? Daje ci satysfakcje przewage nad kims wobec ciebie bezbronnym? Bijesz zone w ryj, bo jest slabsza fizycznie i nie moze oddac? Probujesz barania naiwnosc czegos nauczyc robiac jej krzywde - oczywiscie, dla jej dobra? :) Takie tam glupiutkie pytanka... :] |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-06 17:02:54 |
Satanizm oralny > A czy ty motylkom skrzydelkow nie rwales za gowniarza czasem? :) A: Po kiego grzyba miałbym motylom skrzydła wyrywać? Nie widzę związku. > Daje ci satysfakcje przewage nad kims wobec > ciebie bezbronnym? Bijesz zone w ryj, bo jest slabsza fizycznie i nie moze > oddac? Probujesz barania naiwnosc czegos nauczyc robiac jej krzywde - > oczywiscie, dla jej dobra? :) Jak już wspomniałem wcześniej to nie kwestia satysfakcji, ale w jej konkretnym przypadku - przyzwyczajenia! Zabawy ze słabszymi, poza tym jednym wyjątkiem, mnie nie kręcą. Kurde, czuję się jakby mnie kółko różańcowe otoczyło i kazało się tłumaczyć. Pozdrawiam. Adunakhor |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 09:24:16 |
Satanizm oralny *Trzeba było się przyznać, ja tam motylkom skrzydełka rwałam, a co! Bo tak. Bez głębszego uzasadnienia poza poznaniem. Poznałam i dlatego już nie wyrywam. * Przewaga jest satysfakcjonująca, bez dwóch zdań. Jak trzeba albo mam ochotę to z chęcią mogę kogoś obcego tudzież wroga (albowiem swoich i przyjaciół nie tykam) psychicznie zamęczyć. Posiadanie przewagi oraz zdolność jej utrzymania jest kluczem do przetrwania. To prawo natury, hmm, lecz zdaje się, że nie człowieczeństwa. Chociaż? *W każdym razie, do kółka różańcowego się nie nadaję, mi możesz się przyznać. :> *Pozdro |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-06 19:43:19 |
Satanizm oralny > Kurde, czuję się jakby mnie kółko różańcowe otoczyło i kazało się > tłumaczyć. fajnie sie to czyta. takie "ludzkie" odruchy masz. takie "ludzikowe" wlasnie. ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-06 23:28:53 |
Satanizm oralny > fajnie sie to czyta. takie "ludzkie" odruchy masz. takie "ludzikowe" > wlasnie. *** A mi się wydaje że to Wy niepotrzebnie wyjeżdżacie z jakąś humanistyczną postawą. Chce sobie dręczyć głupszych od siebie - jego sprawa. Widac sprawia mu to jakąś satysfakcję. Nie ma sensuna forum satanistycznym uciekac się do wartościowania moralnego. |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 00:21:51 |
Satanizm oralny > *** > A mi się wydaje że to Wy niepotrzebnie wyjeżdżacie z jakąś humanistyczną > postawą. Chce sobie dręczyć głupszych od siebie - jego sprawa. Widac > sprawia mu to jakąś satysfakcję. Nie ma sensuna forum satanistycznym > uciekac się do wartościowania moralnego. satanizmow tyle ilu satanistow. zreszta ja satanista nie jestem i fascynujacy jest dla mnie sposob myslenia takiego kogos. podchodze do tego jak badacz ktory znalazl bardzo obrzydliwego robala, ale z wrodzonej ciekawosci musi zobaczyc co to jest:) zreszta dlaczego nie humanizm? w koncu to dosc wazny prad dzieki ktoremu jakos sie ta ludzkosc troche cywilizuje. zreszta nie badz taki obojetny. gdyby Ciebie dotyczyl ten przypadek to co bys zrobil? ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-07 00:36:46 |
Satanizm oralny gdyby Ciebie dotyczyl ten > przypadek to co bys zrobil? *** No bym się wkurzył oczywiście. Ale mnie nie dotyczy więc co się będe przejmował? Śmierć frajerom, biada zwyciężonym i na pohybel słabszym Ragnarze. Tak już to jest w naturze, że silniejsze osobniki wykorzystują słabsze. :) |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 00:43:32 |
Satanizm oralny > *** > No bym się wkurzył oczywiście. Ale mnie nie dotyczy więc co się będe > przejmował? > Śmierć frajerom, biada zwyciężonym i na pohybel słabszym Ragnarze. Tak już > to jest w naturze, że silniejsze osobniki wykorzystują słabsze. :) no wlasnie, a ja patrze wg zasady. mysl lokalnie, dzialaj globalnie:) tak na odwrot troche.i jak sobie mysle, ze ktos jako hobby ma znecanie sie nad sierota to uwazam to za lekko chore. to malo skinheadowskie podejscie do zycia, ale w koncu nie mam juz 18 lat. zreszta tu nie mowimy o wykorzystaniu tylko o bezsensownym szkodzeniu drugiej istocie ludzkiej. nawet jesli glupiej:) ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-07 00:49:22 |
Satanizm oralny > no wlasnie, a ja patrze wg zasady. mysl lokalnie, dzialaj globalnie:) *** Tos idealista. Nie potępiam, ale się nie przyłączę. tak > na odwrot troche.i jak sobie mysle, ze ktos jako hobby ma znecanie sie nad > sierota to uwazam to za lekko chore. to malo skinheadowskie podejscie do > zycia, ale w koncu nie mam juz 18 lat. zreszta tu nie mowimy o > wykorzystaniu tylko o bezsensownym szkodzeniu drugiej istocie ludzkiej. > nawet jesli glupiej:) *** Sens polega na odczuwaniu przyjemności z krzywdzenia, czyli jest to odmiana sadyzmu chyba. Oczywiście, możemy traktowąc to zjawisku wg kryteriów psychopatologicznych i na tej zasadzie wartościować. |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 00:52:17 |
Satanizm oralny Oczywiście, możemy traktowąc to zjawisku wg > kryteriów psychopatologicznych i na tej zasadzie wartościować. czyli podciagamy to pod psychiatrie i zgadzamy sie w kwestii, ze jest to juz powod do leczenia:) ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-07 00:55:48 |
Satanizm oralny > czyli podciagamy to pod psychiatrie i zgadzamy sie w kwestii, ze jest to > juz powod do leczenia:) *** Może. A czy satanista nie może powiedzieć: "doskonale sobie zdaję sprawę z tego że jestem chory. Ale co z tego?Dobrze mi z moim schorzeniem, świadom konsekwencji nie będę z nim walczył" |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 01:07:15 |
Satanizm oralny > *** > Może. A czy satanista nie może powiedzieć: "doskonale sobie zdaję sprawę z > tego że jestem chory. Ale co z tego?Dobrze mi z moim schorzeniem, świadom > konsekwencji nie będę z nim walczył" moze. aczkolwiek moze tez trafic na innego sataniste i stanowic zagrozenie dla jego diablo-zuych dzieci i zuej zony. nie wspominam o psie z piekla rodem. dlatego lepiej prewencyjnie leczyc niz niwelowac skutki. ragnar |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-07 13:19:07 |
Satanizm oralny > moze. aczkolwiek moze tez trafic na innego sataniste i stanowic zagrozenie > dla jego diablo-zuych dzieci i zuej zony. nie wspominam o psie z piekla > rodem. dlatego lepiej prewencyjnie leczyc niz niwelowac skutki. *** Oczywiście. Ale satanizm nie wydaje mi się być systemem prospołecznym. Satanista to z zasady pasożyt. ;) |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-07 17:15:31 |
Satanizm oralny > Oczywiście. Ale satanizm nie wydaje mi się być systemem prospołecznym. > Satanista to z zasady pasożyt. ;) Lepiej parazyt niż człowieczek. Nawet fajnie brzmi. Pozdrawiam. Adunakhor |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>


















