| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-22 23:57:38 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Zakładam kolejny wątek z obawą odebrania mnie jako prowokatora. Mam nadzieję, że odbierzecie ten temat obiektywnie. Spodziewam się dużo słów krytyki. Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Uwaga, nie wiem, miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty życia Jana Pawła II? Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Niestety tą wartość dostrzegłem po jego śmierci. Jego nauki do mnie nie docierały, ale determinacja, pomoc ludziom, propagowanie dobra i miłości a zarazem czerpanie z tego szczęścia jest dla mnie imponujące. Papież Jan Paweł II, dla mnie - satanisty - jest ważny. O ile satanizm oznacza poświęcenie się sobie, własnym dobrom, o tyle nie jest porzuceniem wartości etycznych, moralności, wrażliwości i innych cech określanych jako "ludzkich". Jan Paweł II jest dla mnie autorytetem. Jego postępowanie jest godne podziwu. Nie będę tutaj wywodził się na jego temat, ponieważ nie ma to większego sensu. Myślę, że już każdy rozumie kim Jan Paweł II jest w moim życiu. Bardziej porusza mnie jego postawa niż nauka (postawę również można postrzegać jako naukę). Będę na bieżąco zaglądał tutaj i odpowiadał na wasze opinie na temat tego człowieka, bądź innych autorytetów (również szeroko pojętego pojęcia autorytetu jako czynnika np. potrzebnego w rozwoju m.in. młodych osób) Możliwe, że pominąłem wiele rzeczy, które chciałem tutaj wyrazić, jednak myślę, że z czasem wyjdą tutaj na jaw poprzez odpowiadanie na wasze posty. PS: Jestem niezwykle ciekaw waszej reakcji na ten wątek. Nie założyłem go po to, aby wzbudzić kontrowersje, lecz aby lepiej poznać istotę satanizmu i jego stosunku do otaczającego świata. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 18:09:49 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Papież Jan Paweł II, > dla mnie - satanisty - jest ważny. Dla mnie już prędzej Agnieszka "Frytka" Frykowska. Laska jaka jest, taka jest, ale jednego jej nie można odmówić - ma parcie do przodu jak nikt. Czasami mam wrażenie, że nie zatrzymała by jej nawet kula. I dziewczyna jest juz chyba maksymalnie uodpornianiona na krytykę, bo spływa po niej jak po kaczce, i dalej robi swoje. Coś niesamowitego. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-07 12:07:07 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Dla mnie już prędzej Agnieszka "Frytka" Frykowska. Laska jaka jest, taka > jest, ale jednego jej nie można odmówić - ma parcie do przodu jak nikt. > Czasami mam wrażenie, że nie zatrzymała by jej nawet kula. I dziewczyna > jest juz chyba maksymalnie uodpornianiona na krytykę, bo spływa po niej > jak po kaczce, i dalej robi swoje. Coś niesamowitego. No i gdzie teraz pracuje? W Tele 5 w jakimś tandetnym programie. Może chciała się wypromować może nie, była w Playboyu i co dalej? Nikt praktycznie już o niej nie słyszy. |
|
Hast [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-07 13:09:05 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > No i gdzie teraz pracuje? W Tele 5 w jakimś tandetnym programie. Może > chciała się wypromować może nie, była w Playboyu i co dalej? Nikt > praktycznie już o niej nie słyszy. Ona tak już ma, że raz znika, raz wypływa na wierzch - jak gówno w przerębli. Program w Tele 5 faktycznie o kant dupy rozbić. Ale, z tego co słyszałem, skończyła jakoś na dniach tę swoją prywatną szkołę aktorską, nazwy nie pomnę, a i chyba niespecjalnie warta zapamiętywania, i zadebiutowała na jakichś deskach czy innych płytach paździerzowych. Poza tym, podpisała kontrakt z siakąś firmą jubilerską i za niemałe sumki reklamuje ich błskotki. Z tego co pamietam, to jakoś <i>lately</i> wyprocesowała sobie jakiś nielichy spadeczek. I to jest tylko to, co do mnie cudem dociera, bo nie myśl sobię, że ja namiętnie i zmysłowo śledzę jej karierę. Możliwe, że pod stołem kombinuje 3x więcej. Radzi sobie dziewcze, jeszcze nie raz o niej usłyszysz. Wątpie czy w pozytywnym wydźwięku, ale wiesz jak jest, ważne żeby mówili... I twierdzi, że przed, zdaje się, 2008 planuje otrzymać Oskara. Pewności siebie to jej na pewno nie brakuje. ;-) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-12 21:27:28 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Gratuluję zaangażowania, z jakim poświęcasz się obserwowaniu przebiegu kariery Frytki. Ja jako możliwe statystyczny Kowalski nie słyszę o niej w telewizji na codzien, nawet w tygodniu o niej nic nie słyszę, więc chyba wybrała cichą karierę. Jeśli to co mówisz ma rzeczywiste odzwierciedlenie, zwracam chonor. Pozdr |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-12 21:28:10 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Honor cholera jasna!!! Te błędy mnie kiedyś wykończą!!! Zobaczyłem go jak wcisnąłem wyślij :/ |
|
averit [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 02:23:26 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zakładam kolejny wątek z obawą odebrania mnie jako prowokatora. Mam > nadzieję, że odbierzecie ten temat obiektywnie. Spodziewam się dużo słów > krytyki. Mówisz-masz. > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? A jest możliwość by nie odgrywały jakiejś roli w czyimkolwiek życiu? > Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? Piekielnie różnie. > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Niestety tą wartość > dostrzegłem po jego śmierci. Dziwne. Gdzieś już słyszałem podobne słowa prawie rok temu... > Nie będę tutaj wywodził... Jan Paweł II powiadasz? Mnie odpowiada bardziej określenie Jan Paweł Wielki. Zapoznałem się odrobinę z myślą tego człowieka jeszcze przed jego śmiercią. Co mogę powiedzieć o moim stosunku do niego? Tolerancja. To właściwe słowo. Był to człowiek na tyle wybitny, by nie odmówić mu lekkiego ugięcia karku, ale to czym się zajmował i co głosił sprawia, że napawał mnie lekką niechęcią. W zasadzie mój stosunek do niego oddaje mój stosunek do chrześcijaństwa jako takiego. Podoba mi się idea, ale nie podoba mi się [z góry skazany na porażkę] pomysł wprowadzenia jej w życie. Utopie zawsze były interesujące, ale nigdy niewarte poświęcania im większej uwagi. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 21:06:01 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Tak jak w życiu każdego człowieka. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? Miał poczucie humoru ;) I w tym miejscu jego zalety właściwie się kończą, jak już Ci ktoś niżej napisał, nie ulegaj propagandzie: u nas nie wolno pisać o JPII inaczej jak dobrze. Przykładowo - jego długa agonia przedstawiona jest jako przejaw determinacji, wytrwałości i męczennictwa - moim zdaniem był to raczej pokaz braku odpowiedzialności, wszak kościół jest potężną machiną, jest w takim czy innym sensie odpowiedzialny za mnóstwo ludzi, papa powinien zwolnić miejsce u steru komuś, kto ma siłę "kierować" tym bajzlem. > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Niestety tą wartość > dostrzegłem po jego śmierci. Jak dla mnie jesteś kolejnym okazem, który bardziej chciałby się nazywać satanistą, niż ma rzeczywiste ku temu powody. ;) Jego nauki do mnie nie docierały, ale > determinacja, pomoc ludziom, propagowanie dobra i miłości a zarazem > czerpanie z tego szczęścia jest dla mnie imponujące. Papież Jan Paweł II, > dla mnie - satanisty - jest ważny. O ile satanizm oznacza poświęcenie się > sobie, własnym dobrom, o tyle nie jest porzuceniem wartości etycznych, > moralności, wrażliwości i innych cech określanych jako "ludzkich". Jan > Paweł II jest dla mnie autorytetem. Jego postępowanie jest godne > podziwu. Autorytet jest wzorem. Wpisuje się w to naśladownictwo. Jak satanista może naśladować katolickiego papieża? > PS: Jestem niezwykle ciekaw waszej reakcji na ten wątek. Pobłażliwość ;) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:27:55 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Jak dla mnie jesteś kolejnym okazem, który bardziej chciałby się nazywać > satanistą, niż ma rzeczywiste ku temu powody. ;) Nie mnie to oceniać, mogę postrzegać się jedynie subiektywnie. Może jest jak sądzisz. Ja ciągle szukam odpowiedzi na to pytanie, czy jestem satanistą? Jak narazie podpisuję się pod tą domeną. > Autorytet jest wzorem. Wpisuje się w to naśladownictwo. Jak satanista może > naśladować katolickiego papieża? Może w poprzednich postach nie wyraziłem się dostatecznie jasno. Autorytet jest wzorem, ale jak dla mnie, wzorem niektórych cech, uważanych za wartościowe. Wymieniałem je już. Satanista nie może naśladować papieża, logiczne, wyklucza się. Jednak może Przyjąć niektóre jego cechy, wspólne dla grupy ludzi niezależnej religijnie. Czy nie mogę brać przykładu z papieża bo był pracowity? Gdzie pracowitość kłuci się z satanizmem, jeśli ma być własnym wyborem powodującym podwyższenie poziomu szczęścia w życiu? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:34:53 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Jak dla mnie jesteś kolejnym okazem, który bardziej chciałby się > nazywać > > satanistą, niż ma rzeczywiste ku temu powody. ;) > > Nie mnie to oceniać, mogę postrzegać się jedynie subiektywnie. Może > jest jak sądzisz. Ja ciągle szukam odpowiedzi na to pytanie, czy jestem > satanistą? Jak narazie podpisuję się pod tą domeną. Najpierw odpowiedziałam na posta, a dopiero potem przeczytałam że masz 17 lat. :) Wszystko jest ok w takim razie. > > Autorytet jest wzorem. Wpisuje się w to naśladownictwo. Jak satanista > może > > naśladować katolickiego papieża? > > Może w poprzednich postach nie wyraziłem się dostatecznie jasno. > Autorytet jest wzorem, ale jak dla mnie, wzorem niektórych cech, uważanych > za wartościowe. Wymieniałem je już. Satanista nie może naśladować papieża, > logiczne, wyklucza się. Jednak może Przyjąć niektóre jego cechy, wspólne > dla grupy ludzi niezależnej religijnie. Czy nie mogę brać przykładu z > papieża bo był pracowity? Gdzie pracowitość kłuci się z satanizmem, jeśli > ma być własnym wyborem powodującym podwyższenie poziomu szczęścia w > życiu? Pracowitość akurat jest tym przykładem, który z satanizmem się nie kłóci. Natomiast musisz przyznać, że inaczej rzecz się ma z wymienioną przez Ciebie: "pomocą ludziom" o "propagowaniu dobra i miłości" nie wspominając. ;) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 20:45:42 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Pracowitość akurat jest tym przykładem, który z satanizmem się nie kłóci. > Natomiast musisz przyznać, że inaczej rzecz się ma z wymienioną przez > Ciebie: "pomocą ludziom" o "propagowaniu dobra i miłości" nie wspominając. > ;) W pomocy ludziom nie ma nic złego, bezinteresowna lub pomoc z zyskiem wchodzi tutaj w grę. Satanista nie może pomagć? A co do propagowaniu dobra i miłości chodzi mi tutaj raczej o staranność sposobu w jaki te czynniki są propagowane, wspomniana już pracowitość i determinacja w dążeniu do celu. Nawet z czegoś, czego tak na prawdę się nie popiera, nie mówiąc już o nienawiści, można wyciągnąć drogą analizy punkty na tyle ogólne, żeby nie sprzeczały się z podstawową przyjętą ideologią, w tym przypadku z satanizmem natualnie. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 22:06:06 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Pracowitość akurat jest tym przykładem, który z satanizmem się nie > kłóci. > > Natomiast musisz przyznać, że inaczej rzecz się ma z wymienioną przez > > > Ciebie: "pomocą ludziom" o "propagowaniu dobra i miłości" nie > wspominając. > > ;) > W pomocy ludziom nie ma nic złego, bezinteresowna lub pomoc z zyskiem > wchodzi tutaj w grę. Satanista nie może pomagć? Może. Ale zastanów się, czy wchodzi tutaj w grę pomoc na takich samych warunkach jak w przypadku chrześcijanina. Chrześcijanin ma obowiązek pomóc. Satanista może, jeśli ma na to ochotę. Natomiast na pewno niesienie pomocy ludziom nie jest jednym z podstawowych wyznaczników satanizmu, z tym się chyba zgodzisz. A co do propagowaniu dobra > i miłości chodzi mi tutaj raczej o staranność sposobu w jaki te czynniki > są propagowane, wspomniana już pracowitość i determinacja w dążeniu do > celu. Nawet z czegoś, czego tak na prawdę się nie popiera, nie mówiąc już > o nienawiści, można wyciągnąć drogą analizy punkty na tyle ogólne, żeby > nie sprzeczały się z podstawową przyjętą ideologią, w tym przypadku z > satanizmem natualnie. Zgadzam się w zupełności. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:25:24 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Może. Ale zastanów się, czy wchodzi tutaj w grę pomoc na takich samych > warunkach jak w przypadku chrześcijanina. Chrześcijanin ma obowiązek > pomóc. Satanista może, jeśli ma na to ochotę. Natomiast na pewno niesienie > pomocy ludziom nie jest jednym z podstawowych wyznaczników satanizmu, z > tym się chyba zgodzisz. Oczywiście, że się zgadzam. Mówiłem o pomaganiu innym wedle uznania. Jak kto woli, może pomagać do oporu, albo wogóle. Chodziło mi też o czerpanie z tego radości, a zaspokajanie swoich potrzeb jest wpisane już w satanizm. Nikt nie ma obowiązku pomagać, to oczywiste. |
|
peoplehater [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-04 15:26:40 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Jasne, że tak. Każdy człowiek w początkowych etapach rozwoju osobowości na kimś się wzoruje. W dzieciństwie autorytetem może być mamusia, tatko, czy kochana babunia. Później w okresie szkolnym może to być nauczyciel czy w niektórych przypadkach ksiądz. Im człowiek starszy, tym bardziej samodzielnie zaczyna kreować własne poglądy, jednak dawne wzorce nie pozostają nigdy całkowicie odrzucone i pewne, powiedzmy, "nauki" pozostają w umyśle, mimo licznych modyfikacji i własnych "usprawnień". > Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? Nie wiem jak postrzegają ta osobę inni sataniści. JPII na pewno potrafił zjednoczyć Polaków w każdym etapie swojego pontyfikatu. Czy wyprowadził nasz kraj z komunizmu - zdecydowanie nie. Coś próbował zrobić, nie powiem, że nie. Jednak czy miało to wpływ na przemiany ustrojowe? Szczerze wątpię. Dawał na pewno siłę na przetrwanie tego bagna, nic poza tym. Czy go szanuję? Sam nie wiem. Na pewno był i nadal jest bardzo ważną osobą w naszym kraju. Ja jednak nigdy patriotą nie byłem, więc ciężko mi powiedzieć czy był ważny dla mnie. Kult jego osoby i ta cała szopka z nazywaniem ulic każdego miasta w Polsce jego imieniem oraz kłótnie pomiędzy szkołami o to, która ma nosić jego imię, są dla mnie śmieszne. Ogólnie rzecz biorąc jego osoba jest mi obojętna, a nauki nigdy mnie nie interesowały. |
|
deymos [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-15 09:46:01 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Myślę, że każdy (bez względu na wyznanie) posiada autorytety, ponieważ jest to nieodzowne dla prawidłowego rozwoju społecznego każdego człowieka. fachowo nazywają się to "znaczący inni". Dla mnie osobiście (choć jest to charakterystyczne raczej dla socjalizacji pierwotnej) autorytetem są rodzice, których darzę wielką estymą. Za to, że wpoili mi wiele ważnych cech (jak się okazuje, bardzo zbliżonych do satanizmu) oraz za to, że cały czas mnie wspierają, pozostając mimo swojego wieku dalej bezkompromisowymi w swoich poglądach. > Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane > aspekty > życia Jana Pawła II? Nie wiem jak inni, ale ja postrzegam przede wszystkim bardzo duży wpływ propagandy na to, co się o tym "idolu"(to chyba najlepsze słowo) mówi. Przede wszystkim, w naszym kraju taka osoba jest bardzo ludziom potrzebna z powodu kompleksów Polaków, którzy cechują się poczuciem wyższości wobec innych narodów, a jest to wyższość od dawna niczym nieuzasadniona...Potrzebują więc bohaterów i osobę Jana Pawła II upatrzyli sobie na idola mas...Dość powiedzieć, że w Polsce nie ukazała się praktycznie ŻADNA (zapewne z wyjątkiem internetu) rzeczowa KRYTYKA tej osoby, podczas gdy na świecie postrzega się JPII raczej jako papieża konserwatywnego i zacofanego. U nas jednak, choćby wśród polityków, wsparcie się cytatem JPII jest uważane za "święty", będący nie do zbicia argument.Z kolei zauważyłem, że u osób nie będących katolikami powszechny stał się sposób mówienia o nim z szacunkiem i doceniania go, prawdopodobnie z powodów konformizmu bądź też chęci pokazania, iż nie jest się fanatykiem ani ignorantem. Ja jednak zawsze pytam: jakie są wielkie zasługi JPII? Zawsze byłem zdania, że łatwo jest nawoływać o pokój i miłość na świecie, gdy siedzi się w pięknym i bezpiecznym pałacu, nie przypominam sobie natomiast, by JPII w jakikolwiek sposób wsparł kiedyś biednych, o których tyle zawsze mówił. W pamięci natomiast utkwiły mi sceny, gdy w Etiopii nawoływał do rezygnacji ze środków antykoncepcyjnych, chociaż dzieci tam były dosłownie przeroczyste z głodu, a większa ich ilość (dzieci) prowadzi tam tylko do większej biedy.Upadek komunizmu a zasługa JPII? Bzdura, tylko w Polsce panuje taki pogląd...A więc nie śmierć Breżniewa, nie upadek muru berlińskiego ale słowa "Niech zstąpi duch Twój..."? Nie, jest to absurd. Oczywiście potrafię zrozumieć, że dla wielu osób była to ważna postać, jednak jeśli o mnie chodzi, to był to po prostu przywódca grupy religijnej, z którą się nie utożsamiam (a wręcz przeciwnie), tak więc jego osoba jest mi całkowicie obojętna i równie obojętnie przyjąłem wiadaomść o jego śmierci. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 12:15:18 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zakładam kolejny wątek (...) * Tylko jedno, wątek o autorytetach już był, sprawdź w archiwum. :/ Jeśli jednak tamte wypowiedzi Cię nie satysfakcjonują, zastanów się, w którą stronę chcesz poprowadzić rozmowy, żeby nie wyszło tak samo. > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? * Myślę, że to sprawa albo wybitnie indywidualna, albo założeń nurtu, jakie dana osoba wyznaje/uznaje będąc satanistą. * Pytasz ogólnie o zjawisko czy o indywidualne podejście? >Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą (...) * Ale nie jesteś chyba chrześcijańskim fanatykiem??? ... * Dla mnie Janek-Karol nigdy nie był autorytetem. Jest jedynie jednym z wielu Polaków, którzy zapisali się na kartach historii, lepiej niż pozostali - wnioskuję po obiegowych opiniach. * Pozdro |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 17:28:17 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Zakładam kolejny wątek (...) > > * Tylko jedno, wątek o autorytetach już był, sprawdź w archiwum. :/ > Jeśli jednak tamte wypowiedzi Cię nie satysfakcjonują, zastanów się, w > którą stronę chcesz poprowadzić rozmowy, żeby nie wyszło tak samo. Moze nie kieruje sie przekonaniem, ze swiat (i satanizm) pozostaje niezmienny. Wspolczesnie uwaza sie, ze zawsze bylo tak samo, ot chocby probuje sie rozpatrywac swiat jakby dinozaury po kulistej Ziemi chodzily, choc jeszcze kilka wiekow temu liczni ludzie chadzali po plaskiej. Zmienilo sie userstwo - i pod katem osob i deklarowanego swiatopogladu (nawet jesli pierwszy czlon nazwy dalej jest satanizmem) - niech wiec pyta. To az takie wazne by czasem sie nie powtorzyc? :> > * Pytasz ogólnie o zjawisko czy o indywidualne podejście? Ja, jesli moge, spytam. I o jedno i o drugie. ;) > >Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą (...) > > * Ale nie jesteś chyba chrześcijańskim fanatykiem??? A jak sie ma jedno do drugiego? :> |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 21:29:43 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > A jak sie ma jedno do drugiego? :> Możliwe, że pomyślał o całości postępowania JP2, więc można go zrozumieć :) Może nie wyraziłem się na początku dostatecznie jasno. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 09:10:08 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zmienilo sie userstwo - i pod katem osob i deklarowanego swiatopogladu > (nawet jesli pierwszy czlon nazwy dalej jest satanizmem) - niech wiec > pyta. To az takie wazne by czasem sie nie powtorzyc? :> * Ale wątek o autorytetach był zaledwie miesiąc, dwa (?) temu. Nie dostrzegam przełomowych zmian od tego momentu.:D > > * Pytasz ogólnie o zjawisko czy o indywidualne podejście? > Ja, jesli moge, spytam. I o jedno i o drugie. ;) * Jeśli chodzi o pierwsze - to mam za wąski wgląd na to zagadnienie i nie potrafię jeszcze wyrobić sobie zdania, które by mnie satysfakcjonowało. * Co do drugiego - to nie podchodzę do tematu autorytetów z pozycji 'mój ukochany guru, kim jest'. Nie mam takowych. Szanuję ludzi, którzy wiedzą więcej ode mnie w dziedzinach, na których się nie znam i są ponadto profesjonalistami. Szanuję także osoby, które potrafią wytrwać w swoich przekonaniach, ale w sposób konstruktywny, chociaż mogę się z nimi nie zgadzać. * Nie chcę nikogo naśladować, chcę, żyć po swojemu. > > >Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą (...) > > * Ale nie jesteś chyba chrześcijańskim fanatykiem??? > A jak sie ma jedno do drugiego? :> * Jeśli by był, nie chciałoby mi się z nim rozmawiać. Mam mało cierpliwości dla fanatyków.:> *Pozdro |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:08:41 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > * Jeśli by był, nie chciałoby mi się z nim rozmawiać. Mam mało > cierpliwości dla fanatyków.:> Przed chwilą wypowiadałem się na temat kłamstwa. Domyślam się, że moja wiarygodność może nieco spaść, ale co tam. Staram wypowiadać się szczerze. Nie mam powodu żeby kłamać na forum, bo kto mnie tutaj zna? :) Przechodząc do rzeczy. Chrześcijaninem nie jestem zauważam, że zaczynacie mnie o to "podejrzewać". Dziękuję, ale nie chcę :) Pozdr |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 08:15:19 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] * Dobra, spokojnie, bez paniki... :D:D:D * Wiesz, po czymś takim, musisz nam dać trochę czasu, żebyśmy otrząsnęli się z szoku. :D:D:D * Napisz następny wątek o Szatanie i jego pomiotach, a nie będzie problemu. :D:D:D * AVE |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 21:11:34 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Ironii nigdy za wiele. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:34:05 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Zmienilo sie userstwo - i pod katem osob i deklarowanego > swiatopogladu > > (nawet jesli pierwszy czlon nazwy dalej jest satanizmem) - niech wiec > > > pyta. To az takie wazne by czasem sie nie powtorzyc? :> > > * Ale wątek o autorytetach był zaledwie miesiąc, dwa (?) temu. Nie > dostrzegam przełomowych zmian od tego momentu.:D Oj. Gdy czlowiek ginie, to nawet szybciej sie to dzieje niz w miesiac. Zmiana moze zajsc szybko. Nie widzisz. Ale zeby widziec patrzec trzeba, po to zeby patrzec zaklada sie watek :). > * Co do drugiego - to nie podchodzę do tematu autorytetów z pozycji 'mój > ukochany guru, kim jest'. Zgaduje ze opisywanie tego co sie nie dzieje czemus sluzy. Np. Zapytany co robie wieczorem, odpisze ze nie strugam metalowych wykalaczek z drzwi starej lodowki. Tylko czemu to sluzy? Prawdopodobnie mnie lub komus zarzucasz wlasnie takie dzialanie (nie te wykalaczki), albo probujesz wmowic mi wrecz, ze takie podejscie jest popularne, domyslne, zwyczajowe, naturalne, pospolite, a Ty wlasnie sie roznisz. DLACZEGO u licha piszesz jak nie jest? :D > Nie mam takowych. Szanuję ludzi, którzy wiedzą > więcej ode mnie w dziedzinach, na których się nie znam i są ponadto > profesjonalistami. Szanuję także osoby, które potrafią wytrwać w swoich > przekonaniach, ale w sposób konstruktywny, chociaż mogę się z nimi nie > zgadzać. Pieknie. A teraz powiedz w jaki sposob oceniasz kto wie wiecej. Dokladniej - jesli nie wiesz 100% to mozesz sie mylic w ocenie, jesli wiesz, to nikt nie wie wiecej. ;) > * Nie chcę nikogo naśladować, chcę, żyć po swojemu. ale PO CO piszesz o tym? Na pytanie gdy lubisz brokuly NIE TRZEBA odpowiadac ze nie zalezy Ci na niewielkiej modyfikacji genetycznej Twojego organizmu, zeby sie zazielenil i zmienil ksztalt na brokulowy. To bytanie byloby o to czy brokuly lubisz. Obecne dotyczylo autorytetu, a nie "wzoru do calkowitego nasladowania, zatracenia wlasnej osobowosci na rzecz powtarzania po idealnym wzorze, popadania w schemat, bezmiar oglupienia i mechaniczne realizowanie schematu" :) Dlaczego tak dziwnie piszesz? > > > >Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą (...) > > > > * Ale nie jesteś chyba chrześcijańskim fanatykiem??? > > > A jak sie ma jedno do drugiego? :> > > * Jeśli by był, nie chciałoby mi się z nim rozmawiać. Mam mało > cierpliwości dla fanatyków.:> JAK sie ma jedno (JP2) do drugiego (uznania kogos za fanatyka) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 09:37:52 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Oj. Gdy czlowiek ginie, to nawet szybciej sie to dzieje niz w miesiac. Zmiana moze zajsc szybko. Nie widzisz. Ale zeby widziec patrzec trzeba, po to zeby patrzec zaklada sie watek :). * Nie jestem naiwna. Nie przekonuje mnie ten argument. > > * Co do drugiego - to nie podchodzę do tematu autorytetów z pozycji 'mój ukochany guru, kim jest'. > Zgaduje ze opisywanie tego co sie nie dzieje czemus sluzy. Np. Zapytany co robie wieczorem, odpisze ze nie strugam metalowych wykalaczek z drzwi starej lodowki. Tylko czemu to sluzy? * To zależy od Ciebie, może służyć zwykłej uprzejmości lub podtrzymania kontaktu. Dziwi mnie, że nie rozumiesz czegoś tak oczywistego jak tworzenie relacji międzyludzkich? > Prawdopodobnie mnie lub komus zarzucasz wlasnie takie dzialanie (nie te wykalaczki), albo probujesz wmowic mi wrecz, ze takie podejscie jest popularne, domyslne, zwyczajowe, naturalne, pospolite, a Ty wlasnie sie roznisz. DLACZEGO u licha piszesz jak nie jest? :D * Po pierwsze, niczego nie zarzuciłam, tylko zwróciłam uwagę, że wątek już był i zasugerowałam, że można z tego tematu pójść o krok dalej. Tylko tyle. Po drugie, niczego nie próbuję Ci wmówić, a już w szczególności formułować jakichkolwiek uniwersalnych praw. Opisuję zjawiska z mojego subiektywnego punktu widzenia. A jeśli dla Ciebie jest to za trudne do zrozumienia, to już nie mój problem. > Pieknie. A teraz powiedz w jaki sposob oceniasz kto wie wiecej. Dokladniej- jesli nie wiesz 100% to mozesz sie mylic w ocenie, jesli wiesz, to nikt nie wie wiecej. ;) * Na podstawie: tego, czego sama nie wiem, a inni są w stanie udowodnić, że wiedzą; praktyki, rezultatu, czasu stażu, stopnia (jakiegokolwiek), wyniku, zasobie słownictwa, umiejętności praktycznych, wykonywanego zawodu, skończonej szkoły, opinii innych osób, itp. Zakładam, że mogę się mylić. Czy tak jest wychodzi w ‘praniu', albo w ogóle nie zawracam sobie tym głowy, do czasu aż nie jest mi to potrzebne. Dla mnie nie jest to problem. A dla Ciebie? Potrafisz ocenić i przyznać, że ktoś jest lepszy od Ciebie? * ‘(...) nikt nie wie, wiem tylko ja' –i co z tego? Nie wie, czego? I dlaczego mam się tym przejmować? Poza tym, Twój wniosek jest naciągany i prostolinijny, wręcz absurdalny. Piszesz o proporcji procentowej mojej wiedzy w jednej części zdania, a w drugiej stawiasz z nikąd obok wiedzy powszechnej. Zastanów się, co za głupoty tu wypisujesz, bo ani logiczne to nie jest, ani sensowene. Chyba, że to była metafora? > > * Nie chcę nikogo naśladować, chcę, żyć po swojemu. > ale PO CO piszesz o tym? (...) * Bo mam taki KAPRYS, a temat mi tego nie zabrania. A jak Ci się nie podoba, to nie czytaj moich postów. > Obecne dotyczylo autorytetu, a nie "wzoru do calkowitego nasladowania, zatracenia wlasnej osobowosci na rzecz powtarzania po idealnym wzorze, popadania w schemat, bezmiar oglupienia i mechaniczne realizowanie schematu" :) * Dla mnie autorytety łączą się niekiedy z wzorami do naśladowania, więc poruszyłam ten aspekt. > JAK sie ma jedno (JP2) do drugiego (uznania kogos za fanatyka) * Zapytałam czy jest, a on odpowiedział, że nie – więc, gdzie, ktokolwiek uznał tu kogoś za fanatyka, co? Jestem uprzedzona do fanatyków i się z tym nie kryję, więc jeśli miałam taką wątpliwość, to ją postanowiłam rozwikłać. Wątpliwość powstałą na podstawie wypowiedzi autora: "Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą ...". Tyle. * Jak się ma jedno do drugiego? Może nie mieć, a może mieć. W celu uzyskania większej dawki informacji na ten temat, proponuje wykonanie telefonu do Tadka z Torunia i przeprowadzenia z nim tej rozmowy. * Pozdro |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 17:36:12 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > * Nie jestem naiwna. Nie przekonuje mnie ten argument. Zgodze sie wylacznie, ze nie przekonuje. Pierwsza czesc zdania nie jest prawdziwa, ale nie jest tez konieczna. Tak czy inaczej - poglady w swiecie istnieja jako "to oczywiste ze..". A to oczywiste nie jest. By zauwazyc, ze zmienil sie stosunek do autorytetow, trzeba to widziec. By sprawdzic czy w oceanie jest ryba nie wystarczy sprawdzic kilku litrow. Da to odpowiedz tylko, jesli juz tam ryba jest. Ale jesli w tych kilku litrach jej nie ma, to szuka sie dalej. Inaczej nie ma podstaw do wydawania osadu. Ty, naiwnie, uwazasz ze gdyby zmiana wsrod userstwa nastapila, to ryba bylaby juz w tych kilku litrach - widzialabys to po wypowiedziach. Ja, w sposob blizszy metodologii, pokazuje, ze jednak spytanie o autorytety, dalekie od doskonalosci, juz zwiekszajac objetosc badanych danych ma znaczenie dla Twojej obserwacji, nie mowiac juz o przypuszczeniu, ze nikt poza buddystami na temat autorytetu nie klamie. > * To zależy od Ciebie, może służyć zwykłej uprzejmości lub podtrzymania > kontaktu. Dziwi mnie, że nie rozumiesz czegoś tak oczywistego jak > tworzenie relacji międzyludzkich? Znalem kiedys inne sposoby, ale musze to przemyslec. Moze mowienie o tym czego sie nie robi, zeby ukazac miedzyludzka wspolnote w nierobieniu (rzeczy absurdalnej), faktycznie dziala. :) Uwielbiam nowoczesne metody, dziekuje! > A jeśli dla Ciebie jest to za trudne do > zrozumienia, to już nie mój problem. Nie jest trudne. :) > > Pieknie. A teraz powiedz w jaki sposob oceniasz kto wie wiecej. > Dokladniej- jesli nie wiesz 100% to mozesz sie mylic w ocenie, jesli > wiesz, to nikt > nie wie wiecej. ;) > > * Na podstawie: tego, czego sama nie wiem, a inni są w stanie udowodnić, > że wiedzą; praktyki, rezultatu, czasu stażu, stopnia (jakiegokolwiek), > wyniku, zasobie słownictwa, umiejętności praktycznych, wykonywanego > zawodu, skończonej szkoły, opinii innych osób, itp. Wiesz ze "dowod" to niekoniecznie najlepsze slowo? "Przekonanie" jakie staje sie Twoim udzialem blizsze jest tu prawdy. Mniejsza o to, chcialem wiedziec po czym okreslasz zasoby intelektualne :). > Potrafisz ocenić i > przyznać, że ktoś jest lepszy od Ciebie? Oczywiscie. :) > Zastanów się, co za głupoty tu wypisujesz, > bo ani logiczne to nie jest, ani sensowene. Chyba, że to była metafora? Raczej cos na ksztalt skrotu myslowego. Ja na przyklad rozmowce oceniam po wysokosci skoku, czyli ilosci belek straconych. A to juz metafora. > * Bo mam taki KAPRYS, a temat mi tego nie zabrania. > A jak Ci się nie podoba, to nie czytaj moich postów. I znow sugerujesz, znowu przez zaprzeczenie. :) Teraz wiem, ze nie majac racji nawiazujesz kontakt. ;) > * Dla mnie autorytety łączą się niekiedy z wzorami do naśladowania, więc > poruszyłam ten aspekt. Piszac ze dla Ciebie nie lacza sie one z wzorami do nasladowania. :D (A tu skrot myslowy) > > JAK sie ma jedno (JP2) do drugiego (uznania kogos za fanatyka) > > * Zapytałam czy jest, a on odpowiedział, że nie – więc, gdzie, > ktokolwiek uznał tu kogoś za fanatyka, co? Jestes w ciazy? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 08:14:51 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Tak czy inaczej - poglady w swiecie istnieja jako "to oczywiste ze..". A to oczywiste nie jest. By zauwazyc, ze zmienil sie stosunek do autorytetow, trzeba to widziec (...) * Oczywiste w sposób obiektywny nie zawsze jest równoznaczne z 'oczywistym' subiektywnie. Zauważyłeś, w którym kontekście zakotwiczona jest moja wypowiedź? Poza tym, mogę sobie wyrobić opinię czytając posty w poprzednim temacie o autorytetach. > Ty, naiwnie, uwazasz ze gdyby zmiana wsrod userstwa nastapila (...), * Niczego takiego nie napisałam. Wymyśliłeś sobie. > to ryba bylaby juz w tych kilku litrach - widzialabys to po wypowiedziach. Ja, w sposob blizszy metodologii (...) * W rozmowach na forum gówno mnie obchodzi metodologia, to nie jest portal naukowy, więc nie pisz mi o metodach. Nie jestem zainteresowana w dowodzeniu zjawisk społecznych czy umysłowych, opinii subiektywnych, tego czy ktoś ma problem z autorytetem czy nie - czegokolwiek - statystyką, wykresami czy wzorami matematycznymi, operacjami na zbiorach. > pokazuje, ze jednak spytanie o autorytety, dalekie od doskonalosci, juz zwiekszajac objetosc badanych danych ma znaczenie dla Twojej obserwacji, nie mowiac juz o przypuszczeniu, ze nikt poza buddystami na temat autorytetu nie klamie. * Ja nikogo nie badam, czytam posty, bo sprawia mi to przyjemność. To czy ktoś kłamie czy nie, czy jego pytania są doskonałe czy nie, nie ma dla mnie znaczenia i tak tych ludzi w większości nigdy nie spotkam. Nie zależy mi na ich prawdomówności. > Nie jest trudne. :) * Chyba jest, biorąc pod uwagę sarkazm. > Wiesz ze "dowod" to niekoniecznie najlepsze slowo? "Przekonanie" jakie staje sie Twoim udzialem blizsze jest tu prawdy. Mniejsza o to, chcialem wiedziec po czym okreslasz zasoby intelektualne :). * Zauważyłeś ile metod wymieniłam? Skąd pomysł, że stosuję tylko tę opartą na "dobrym słowie"? Potrafię je nawet łączyć, wyobraź sobie (LOL) i nawet dostosować do sytuacji. > Raczej cos na ksztalt skrotu myslowego. Ja na przyklad rozmowce oceniam po wysokosci skoku, czyli ilosci belek straconych. A to juz metafora. * Więc Cię zawiodę, ponieważ skróty myślowe działają na mnie tylko wtedy, kiedy używają ich ludzie, których znam. Jeśli natomiast ktoś, kogo nie znam startuje do mnie z taką mową, traktuje to jako bełkot. Ciebie nie znam. > > * Bo mam taki KAPRYS, a temat mi tego nie zabrania. A jak Ci się nie podoba, to nie czytaj moich postów. > I znow sugerujesz, znowu przez zaprzeczenie. :) Teraz wiem, ze nie majac racji nawiazujesz kontakt. ;) * Sugeruję na podstawie Twoich wcześniejszych zarzutów – skoro są zarzuty, to znaczy, że coś się nie podobało/ nie pasowało/ zostało źle zrozumiane. Tak, zdarza mi się nawiązywać kontakty, kiedy nie mam racji, co z tego? > > * Dla mnie autorytety łączą się niekiedy z wzorami do naśladowania, więc poruszyłam ten aspekt. > Piszac ze dla Ciebie nie lacza sie one z wzorami do nasladowania. :D (A tu skrot myslowy) * Nie zrozumiałeś, postaram się więc wyjaśnić dokładniej: Przypominam - chodziło o autorytety i ich rolę w życiu satanisty; Zapytałam czy chodzi mu (autorowi) o zjawisko ogólnie czy indywidualnie. W kolejnym poście (już po tym jak Ty mnie o to zapytałeś), odpowiedziałam, że wolę się wypowiedzieć z indywidualnego (mojego) punktu widzenia. Napisałam, jaki jest mój stosunek do autorytetów i oprócz tego stwierdziłam, że: ‘Nie chcę nikogo naśladować, chcę żyć po swojemu'. Ta wypowiedź miała za zadanie pokazać, że z mojej obserwacji ludzi wynika, że istnieje możliwość przyjęcia autorytetu za wzór do naśladowania. Jednakże ja nie mam zamiaru tak postępować. Teraz jasne? > Jestes w ciazy? * A Ty? (rotfl) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 20:51:50 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Autorytety. [to nie jest prowokacja] |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 21:44:31 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Autorytety. [to nie jest prowokacja] |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 21:47:47 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Autorytety. [to nie jest prowokacja] |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 22:20:22 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= A Ty czujesz, że jesteś gwałcony ? ^^ |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 22:36:02 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= A Ty czujesz, że jesteś gwałcony ? ^^ |
|
ragnar [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 22:46:20 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ciaza OT |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 22:53:12 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ciaza OT |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-08 23:36:18 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ciaza OT |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-09 15:04:58 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ciaza OT |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 21:27:54 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > * Tylko jedno, wątek o autorytetach już był, sprawdź w archiwum. :/ > Jeśli jednak tamte wypowiedzi Cię nie satysfakcjonują, zastanów się, w > którą stronę chcesz poprowadzić rozmowy, żeby nie wyszło tak samo. Nie zauważyłem nigdzie linku do archiwum :/ ale już szukam, żeby się nie powtarzać :) > * Pytasz ogólnie o zjawisko czy o indywidualne podejście? Oba zagadnienia interesują mnie równie mocno. > * Ale nie jesteś chyba chrześcijańskim fanatykiem??? Nie jestem, bez obawy. Mogę nazwać się satanistą. Jednak postawa JP2 nie pozostała bez wpływu na mój rozwój i wychowanie. Wyjaśniłem przecież, co w nim cenię, nie mówiłem o naukach. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-23 16:06:03 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? *** Oczywiście. Każde źródło mądrości warto wykorzystać. A autorytet jest nim z definicji. Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? *** Wybitny intelektualista, o dużym wpływie na myśl religijną ( nie tylko chrześcijańską), filozoficzną i społeczeństwa, choć to ostatnie wydaje się być często - zwłaszcza przez prymitywów przeceniane. Oczywiście nie zgadzam się w wieloma jego poglądami, niektóre uważam wręcz za godne potępienia, co nie zmienia faktu że był to człowiek niezwykle madry, wyrozumiały i mimo ciepienia był wierny swoim ideom do końca. Taki współczesny Sokrates prawie. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2007-03-23 16:24:07 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Taki współczesny Sokrates prawie. ~~~ Jaja sobie robisz ? Co takiego Wojtyła wprowadził przełomowego do Zachodniej umysłowości, żeby go porównywać do Sokratesa, czy choćby Platona ? Czytałeś jego twórczość filozoficzną/teologiczną, żeby tak stwierdzać ? Co do tematu : w dupiu mam autorytety, topię ich całe zastępy w gorzkiej kałuży sceptycyzmu. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-23 17:12:38 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Taki współczesny Sokrates prawie. > > ~~~ > Jaja sobie robisz ? Co takiego Wojtyła wprowadził przełomowego do > Zachodniej umysłowości, żeby go porównywać do Sokratesa, czy choćby > Platona ? Czytałeś jego twórczość filozoficzną/teologiczną, żeby tak > stwierdzać ? *** Może i przesadzam, tak czy inaczej dokonał ogromnego ekumenicznego kroku w myśli xiańskiej, No i do końca był wierny swoim przekonaniom. Bardziej mi chodziło jednak o tę wierność własnym poglądom niż o rzeczywisty wpływ na myśl europejską. > Co do tematu : w dupiu mam autorytety, topię ich całe zastępy w gorzkiej > kałuży sceptycyzmu. *** Znaczy co, jak profesor genetyki - noblista opowiada o jakiś tam odkryciach w swoich dziedzinach, to gada bzdury? :> |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 17:25:58 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Może i przesadzam, Hm. > tak czy inaczej dokonał ogromnego ekumenicznego kroku w myśli xiańskiej, Ratzinger - zda się - jest innego zdania ;-) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 17:29:16 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Może i przesadzam, > > Hm. > > > tak czy inaczej dokonał ogromnego ekumenicznego kroku w myśli > xiańskiej, > > Ratzinger - zda się - jest innego zdania ;-) Cien juz zauwazyl, ze zle miejsce wybral na wyrazenie nieglupiego pogladu. Nie dobijaj. Ale dla mojej przyjemnosci - wyjasnij prosze. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2007-03-23 17:42:48 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > > Taki współczesny Sokrates prawie. > > Jaja sobie robisz ? Co takiego Wojtyła wprowadził przełomowego > > do Zachodniej umysłowości, żeby go porównywać do Sokratesa, > > czy choćby Platona ? Czytałeś jego twórczość filozoficzną/teologiczną, żeby tak stwierdzać ? > *** > tak czy inaczej dokonał ogromnego ekumenicznego kroku w myśli xiańskiej, ~~~ Powtarzam pytanie o to, czy masz kompetencje by pisać o skali wpływu tego nieboszczyka na wierzących ? czy nie wiadomo Ci o innych, wybitniejszych, nie wypromowanych przez media ekumenistach ? > No i do końca był wierny swoim przekonaniom. ~~~ Lojalność przekonań można też odebrać jako szkodliwą - np. w sensie zagrożenia dogmatyzmem - niezmienność swojej ideologii. > Bardziej mi chodziło jednak o tę wierność własnym poglądom > niż o rzeczywisty wpływ na myśl europejską. ~~~ Jeśli piszesz o wrażeniach na temat tej osoby, to ja mogę napisać, że Wojtyła to była nic nie warta kupa gówna albo gwiazda chrześcijańskiej popkultury, a nie o to chyba chodzi ? Stąd, gdy kogoś chce określać swoim autorytetem, to nie na podstawie powierzchownej wiedzy o nim, nie na wrażeniach, bo wtedy Wojtyła może cieszyć się takim samym uznaniem jak żul Zenek co pół litra w parę sekund wypije. > > Co do tematu : w dupiu mam autorytety, topię ich całe > > zastępy w gorzkiej kałuży sceptycyzmu. > *** > Znaczy co, jak profesor genetyki - noblista opowiada o jakiś tam > odkryciach w swoich dziedzinach, to gada bzdury? :> ~~~ Nie można tego wykluczyć, narracja to jeszcze nie dowód, to raz. A dwa, nikogo nie szanuję, dopóki osobiście nie poznam. Dopiero po uzyskaniu bezpośredniej wiedzy o jakiejś osobie i jej twórczości mogę mówić o szczerym szacunku - w przeciwieństwie do pustych słów czy wrażeń z obcych źródeł -, a szacunek dla kogoś to nie to samo co uznanie tego kogoś za autorytet. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 20:47:31 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > *** > > Znaczy co, jak profesor genetyki - noblista opowiada o jakiś tam > > odkryciach w swoich dziedzinach, to gada bzdury? :> Nobel w pewnych dziedzinach moim zdaniem jest śmieszny. Nie jest dla mnie żadnym atutem, że ktoś dostał Nobla. Jeszcze raz podkreślam - mówię o niektórych tylko dziedzinach, konkretnie tych, na których się znam, np. literatura. Nie wiem na przykład, za co można było wyróżnić Noblem "Quo Vadis" Sienkiewicza. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 00:26:20 |
Mały OT > Nobel w pewnych dziedzinach moim zdaniem jest śmieszny. Nie jest dla mnie > żadnym atutem, że ktoś dostał Nobla. Jeszcze raz podkreślam - mówię o > niektórych tylko dziedzinach, konkretnie tych, na których się znam, np. > literatura. Nie wiem na przykład, za co można było wyróżnić Noblem "Quo > Vadis" Sienkiewicza. On dostał Nobla za całokształt, a dokładnie za "wybitne osiągnięcia w dziedzinie eposu" - tak dla doprecyzowania. Uproszczenie, ze za "Quo Vadis" wzięło się z tego, że akurat wówczas ta książka Sienkiewicza była najlepiej znana na swiecie więc wydawcy prasy zagranicznej pisali o nim, noblu i książce w jednym kontekście. W szkołach niestety powszechnie wciskają kit - powtarzają go nawet bardzo często oficjalne biografie autora. Mały link na koniec: http://noblisci.bnet.pl/01-10/1905/1905.html |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 01:22:39 |
Mały OT Masz rację, przyznaję, że Sienkiewicza cenie bardzo nisko i nigdy nie poświęcałam mu więcej czasu niż to było konieczne, właśnie dlatego, że literatura popularna (a do niej zalicza się moim zdaniem Sienkiewicz) interesuje mnie - że tak powiem - doraźnie. Ale... Uzasadnienie komitetu noblowskiego: "Otrzymał ją za "wybitne osiągnięcia w dziedzinie eposu" i - jak podkreślił jeden z jurorów - "rzadko spotykany geniusz, który wcielił w siebie ducha narodu"." Czyli wracamy do punktu wyjścia: za co on dostał tego nobla? Za napisanie trylogii, "W pustyni i w puszczy" czy "Quo vadis" ? Te "dzieła" były Twoim zdaniem wybitne na tyle, by przyznać mu jedną z najbardziej znaczących nagród nie tylko literackich? Sienkiewicz wybitny? Błagam. Nobel dla niego sprawił, że noblistów traktuję z... dość dużą rezerwą. ;) pzdr. M. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 01:29:06 |
Mały OT > Czyli wracamy do punktu wyjścia: za co on dostał tego nobla? Za napisanie > trylogii, "W pustyni i w puszczy" czy "Quo vadis" ? Te "dzieła" były Twoim > zdaniem wybitne na tyle, by przyznać mu jedną z najbardziej znaczących > nagród nie tylko literackich? Trylogia - wymiata. Lubię pasjami - dobrze się czyta zwyczajnie, "W pustyni i wpuszczy" to gniot, Quo Vadis nie czytałem. Nie wiem czy te dzieła były dość wybitne na nobla - nie czytam literatury zwanej piękną z założenia bo mi czasu szkoda więc materiał porównawczy mam cieniutki - na tle tego co znam - na pewno np. Eco pisal lepiej - aby tylko się do powieści historycznej zawęzić. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 01:40:14 |
Mały OT > Trylogia - wymiata. Lubię pasjami - dobrze się czyta zwyczajnie, Właśnie podałeś jeden z podstawowych wyznaczników literatury popularnej. Pytanie tylko - czy podstawą do przyznania nobla powinien być fakt, że książkę się "dobrze czyta"? "W > pustyni i wpuszczy" to gniot, Nie, to bardzo dobra książka, tyle, że przeznaczona dla młodzieży - nie można jej rozpatrywać tak jak literatury dla dorosłego odbiorcy. > Quo Vadis nie czytałem. A ja cztery razy. Resztę też jakoś tak. ;) Nie wiem czy te > dzieła były dość wybitne na nobla - nie czytam literatury zwanej piękną z > założenia bo mi czasu szkoda Ja nie mogę sobie pozwlić na luksus nieczytania literatury na którą mi szkoda czasu (czyli popularnej). ;) więc materiał porównawczy mam cieniutki - na > tle tego co znam - na pewno np. Eco pisal lepiej - aby tylko się do > powieści historycznej zawęzić. Czyli kończy nam się dyskusja. Ja od siebie dodam, że wielu oprócz Sienkiewicza pisało lepiej. A nazywanie jego powieści historycznych "eposami" jest moim zdaniem niepoważne. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 17:58:00 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Jeśli piszesz o wrażeniach na temat tej osoby, to ja mogę napisać, że > Wojtyła to była nic nie warta kupa gówna albo gwiazda chrześcijańskiej > popkultury, a nie o to chyba chodzi ? Stąd, gdy kogoś chce określać swoim > autorytetem, to nie na podstawie powierzchownej wiedzy o nim, nie na > wrażeniach, bo wtedy Wojtyła może cieszyć się takim samym uznaniem jak żul > Zenek co pół litra w parę sekund wypije. Nie mow co mozesz napisac. Tu, jesli mi dobrze wiadomo, mozesz nie bac sie pisac tego co myslisz naprawde, nawet jesli dotyczy to Zenka. Absolutnie NIE chodzi tu o konkretna wiedze, cos innego niz wrazenie. Autorytet mozna uznac na podstawie wrazenia, glownie dlatego, ze nie masz prawa wmawiac nikomu slusznosci takich czy innych metod poznawczych. W szczegolnosci - JP2 zaproponowac moglby uznanie duszy za organ poznawczy, jak to juz w obrebie chrzescijanstwa sie mowilo - uznanie autorytetu w sposob uznany przez autorytet (oczywiscie tu w ramach teorii poznania) jest tu jedynym wyjsciem. Chyba, ze jak wiekszosc ludzi, umiesz uznawac autorytet jedynie przeczac mu. Tak wlasnie bylo z JP2, ktory z pewnoscia nie zasluzyl na wysmianie jego pogladow placzem po jego osobie. > > > Co do tematu : w dupiu mam autorytety, topię ich całe > > > zastępy w gorzkiej kałuży sceptycyzmu. > > > *** > > Znaczy co, jak profesor genetyki - noblista opowiada o jakiś tam > > odkryciach w swoich dziedzinach, to gada bzdury? :> > > ~~~ > Nie można tego wykluczyć, narracja to jeszcze nie dowód, to raz. A dwa, > nikogo nie szanuję, dopóki osobiście nie poznam. Dopiero po uzyskaniu > bezpośredniej wiedzy o jakiejś osobie i jej twórczości mogę mówić o > szczerym szacunku - w przeciwieństwie do pustych słów czy wrażeń z obcych > źródeł -, a szacunek dla kogoś to nie to samo co uznanie tego kogoś za > autorytet. Oczywiscie. Pytanie skad poglad, ze potrafisz poznac, a nie zadowalasz sie pozorami. Bo oczywiscie jestes ostatnia osoba ktora ma na ten temat pojecie, choc pierwsza ktora ma przekonania. Skad odrzucenie przekazu, ktory moze byc juz jedynym wyjsciem, gdy poznawana osoba zostala zjedzona przez robaki kilka wiekow wstecz? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2007-03-23 18:24:50 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Absolutnie NIE chodzi tu o konkretna wiedze, cos innego niz wrazenie. > Autorytet mozna uznac na podstawie wrazenia, glownie dlatego, ze nie masz > prawa wmawiac nikomu slusznosci takich czy innych metod poznawczych. > Pytanie skad poglad, ze potrafisz poznac, a nie zadowalasz sie pozorami. ~~~ Czy wrażenia (tu wrażenia jako reakcja na osobę i jej wytwory) z informacji o Wojtyle pochodzące z tv, felietonów i opinii mają taką samą wartość jak informacje pochodzące z jego opublikowanych wspomnień, pamiątek, napisanych tekstów/książek, spotkań między umysłowościami świeckimi lub religijnymi etc. ? Wątpię, by pierwsze było bardziej słuszne niż drugie i tylko tyle chciałem powiedzieć w sprawie SENSOWNEGO uznawania kogoś za autorytet przez osobę światopoglądowo opozycyjną wobec autorytetu, tu Cienia, który swoje źródło wrażeń zapewne wywodzi z pierwszej opcji a nie z drugiej. Jeśli komuś nie wystarcza szacunek, a potrzebuje autorytetu, to w przeciwieństwie do reszty przypadków, mógłby wybrać autorytet z głową, no bo też po co nie-tradycyjnemu sataniście ekumenizm i osobowość/pisma pewnego chrześcijanina jak byli/są chrześcijanie mający więcej mądrego do powiedzenia ? czy to w filozofii, teologii, duchowości etc. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 19:17:33 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Czy wrażenia (tu wrażenia jako reakcja na osobę i jej wytwory) z > informacji o Wojtyle pochodzące z tv, felietonów i opinii mają taką samą > wartość jak informacje pochodzące z jego opublikowanych wspomnień, > pamiątek, napisanych tekstów/książek, spotkań między umysłowościami > świeckimi lub religijnymi etc. ? Wątpię, iiik. To taki sygnal. Watpisz - odnosisz wrazenie. Na podstawie czego? Wspomnien, telewizji, czy moze wlasnego widzimisie, ktore nie ma juz zadnych zrodel? :> Wrazenie takie czy inne DLA CIEBIE moze znaczyc wiecej. Nie musi dla innych. Kazdy ocenia w sposob zalezny od oceny (!). Oczywiscie, ze wrazenia ludzi oparte byly na tv, oczywiscie zachowanie ludzi przeczylo pogladom JP2. Nie ma to zwiazku z tym, ze pod katem obserwacji tych wlasnie dziwnych ludzi swiat wygladal jak wygladal i wtracanie Twojego sposobu oceniania nie ma tu absolutnie sensu. Bo gdy JP2 autorytetem nie jest, to Ty tez przeciez nie. ;) > by pierwsze było bardziej słuszne > niż drugie i tylko tyle chciałem powiedzieć w sprawie SENSOWNEGO uznawania > kogoś za autorytet przez osobę światopoglądowo opozycyjną wobec > autorytetu, I znow. Bardziej sluszne, sensowne, bo mowi tak autorytet? A moze dalej MASZ WRAZENIE? Udowodnij slusznosc bez zalozenia tej slusznosci, a zostaniesz autorytetem. > tu Cienia, który swoje źródło wrażeń zapewne wywodzi z > pierwszej opcji a nie z drugiej. Wrazenia moga (potencjalnie) odbiegac od rzeczywistosci. Ale wrazenia sa sluszne, i to one ksztaltuja rzeczywistosc. Malo kto czytal JP2, i wlasnie dlatego byl autorytetem. :) > Jeśli komuś nie wystarcza szacunek, a > potrzebuje autorytetu, to w przeciwieństwie do reszty przypadków, mógłby > wybrać autorytet z głową, no bo też po co nie-tradycyjnemu sataniście > ekumenizm i osobowość/pisma pewnego chrześcijanina jak byli/są > chrześcijanie mający więcej mądrego do powiedzenia ? czy to w filozofii, > teologii, duchowości etc. Dla spokoju. Spokoj wazny jest, takze dla satanisty, chyba ze znow sam probujesz byc autorytetem w dziedzinie opisujacej co dla indywidualisty ma byc wazne :). Uwazaj. On odnosi wrazenia. Oczywiscie. Ale sam masz ich naprawde wiele, sprawdz czy dostarcza Ci ich cos wiecej niz telewizja. ;) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 21:23:35 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Oczywiscie. > Pytanie skad poglad, ze potrafisz poznac, a nie zadowalasz sie pozorami. > Bo oczywiscie jestes ostatnia osoba ktora ma na ten temat pojecie, choc > pierwsza ktora ma przekonania. > Skad odrzucenie przekazu, ktory moze byc juz jedynym wyjsciem, gdy > poznawana osoba zostala zjedzona przez robaki kilka wiekow wstecz? Dodatkowo chciałbym dopowiedzieć, że autorytetem staje się osoba, którą najczęściej znamy z mediów - czyli nie można wykluczyć możliwości, że to co jest o niej mówione to prawda, możliwe, że celem jest jedynie wykreowanie jej. Ale autorytety są po to, żeby czerpać przykład z ich postępowania (nawet jeśli nijak w rzeczywistości tyczą się przypisywanej im osoby), warto więc choćby łudzić się, że jakaś osoba jest tym autorytetem choćby po to, żeby przyswoić sobie lub wysublimować pewne zachowania, poglądy etc. Teraz nie mówię o JP2 tylko ogólnie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 22:17:51 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Oczywiscie. > > Pytanie skad poglad, ze potrafisz poznac, a nie zadowalasz sie > pozorami. > > Bo oczywiscie jestes ostatnia osoba ktora ma na ten temat pojecie, > choc > > pierwsza ktora ma przekonania. > > Skad odrzucenie przekazu, ktory moze byc juz jedynym wyjsciem, gdy > > poznawana osoba zostala zjedzona przez robaki kilka wiekow wstecz? > > Dodatkowo chciałbym dopowiedzieć, że autorytetem staje się osoba, którą > najczęściej znamy z mediów - czyli nie można wykluczyć możliwości, że to > co jest o niej mówione to prawda, możliwe, że celem jest jedynie > wykreowanie jej. Ale autorytety są po to, żeby czerpać przykład z ich > postępowania (nawet jeśli nijak w rzeczywistości tyczą się przypisywanej > im osoby), warto więc choćby łudzić się, że jakaś osoba jest tym > autorytetem choćby po to, żeby przyswoić sobie lub wysublimować pewne > zachowania, poglądy etc. Teraz nie mówię o JP2 tylko ogólnie. Zdajemy sobie chyba z tego sprawe piszac w tym temacie. Satanizm, bo o to pytasz, uwaza sie za swiadomy. Dlatego odrzuca to co "wyglada jak manipulacja telewizji" lub "jest nie podobajaca sie nam wladza zwiazana ze srodowiskami katolickimi" etc. Prawda jest jednak taka, ze czlowiek zawsze ma tylko wlasne wrazenia. I naocznosc tych wrazen niewiele sie rozni od przekazu telewizyjnego czy nawet wlasnej wyobrazni. Autorytety jednak istnieja. Pewne przekazy - co daje sie obserwowac - sa w ludzi wpojone. Wystarczy wiec znalezc zrodlo pogladow. I ciekawe zjawisko - autorytet bezosobowy. Czlowiek poznany przez media i tak nie jest czlowiekiem, a zbiorem pewnych obrazow, relacji, pogladow, opinii etc. Autorytet w rodzaju encyklopedii, slownika, telewizji jest wiec rownorzedny. Staje sie nosnikiem pewnych racji, skarbnica prawdy (!), przyjmowanej przez obserwatora. Bez zastanowienia sie nad kontekstem przekazu. Nie chodzi tu nawet o manipulacje, ale ogromny brak swiadomosci. |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-24 17:53:34 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > warto więc choćby łudzić się, że jakaś osoba jest tym > autorytetem choćby po to, żeby przyswoić sobie lub wysublimować pewne > zachowania, poglądy etc. Teraz nie mówię o JP2 tylko ogólnie. Warto łudzić się?? Jeśli mówię już, że ktoś jest moim autorytetem to nie na podstawie "łudzenia się". Odpowiedz sobie sam czy warto. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-24 23:02:15 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Dla mnie autorytet jest czystą wartością cech, które mogę sobie przyswoić. Nie jest idolem, lecz przykładem pewnych aspektów jego działaności czy osobowości. Dlatego też łudzenie się, że posiada dane cechy - które chciałbym mieć - jest wartościowe. Nie postrzegam autorytetu jako konkretnej osoby, ale autorytetem jest dla mnie system zachowań najbardziej mi odpowiadający, do którego chciałbym dążyć, by stać się szczęśliwym. |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 17:36:59 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Dlatego też łudzenie się, że posiada dane > cechy - które chciałbym mieć - jest wartościowe. "Wartościowe". Skoro łudzenie się przyrównujesz do wartości to czym jest więc dla ciebie wartość? Łudzeniem się? |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 18:51:25 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > "Wartościowe". Skoro łudzenie się przyrównujesz do wartości to czym jest > więc dla ciebie wartość? Łudzeniem się? Łudzenie się, że jakiś człowiek posiada pewne wartościowe cechy, które staramy się przyjąć jest według mnie wartościowe. Nie wszystko co wartościowe jest prawdą. Kłamstwo również może być wartościowe, jeśli wypowiadając je, czynisz więcej pożytku niż szkody, dla siebie i otoczenia. |
|
Mandrax [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 19:07:44 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Łudzenie się, że jakiś człowiek posiada pewne wartościowe cechy, które > staramy się przyjąć jest według mnie wartościowe. A jeśli okaże się, że te cechy takie nie są to co wtedy? Co z tym twoim wartościowaniem? Będziesz łudząco "niepodobny" ;) > Nie wszystko co > wartościowe jest prawdą. Wchodzisz w pojęcia. Jeszcze gorzej będzie jak wejdziesz w definiowanie. Strzeż Boże. > Kłamstwo również może być wartościowe, jeśli > wypowiadając je, czynisz więcej pożytku niż szkody, dla siebie i > otoczenia. To kim byś wtedy był? |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:05:41 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Łudzenie się, że jakiś człowiek posiada pewne wartościowe cechy, > które > > staramy się przyjąć jest według mnie wartościowe. > > A jeśli okaże się, że te cechy takie nie są to co wtedy? Co z tym twoim > wartościowaniem? Będziesz łudząco "niepodobny" ;) Nie chodzi mi o dążenie do człowieka uważanego przeze mnie za autorytet (w rzeczywistości może nim nie być, jedynie mogę go tak postrzegać), ale o asymilację niektórych cech uważanych przeze mnie za wartościowe (nawet jeśli te cechy są jedynie wykreowane przez media i nie mają się w rzeczywistości do danego człowieka). > > Nie wszystko co > > wartościowe jest prawdą. > > Wchodzisz w pojęcia. Jeszcze gorzej będzie jak wejdziesz w definiowanie. > Strzeż Boże. Nie chcę wchodzić w tematy filozoficzne, ponieważ takie dyskusje zazwyczaj są niezwykle długie, wyczerpujące, a w gruncie rzeczy można po drodze się pogubić. Nie jestem na takie rzeczy gotowy. Jeśli coś się niepodoba to pisz, postaram się do tego odpowiednio ustosunkować. > > Kłamstwo również może być wartościowe, jeśli > > wypowiadając je, czynisz więcej pożytku niż szkody, dla siebie i > > otoczenia. > > To kim byś wtedy był? Kłamcą. Niestety. Jednakże sporadyczne używanie kłamstwa nie jest moim zdaniem tak wielką krzywdą jak życie nim. Myślę, że kłamstwo jest potrzebne. Nawet patrząc na naturę - maskowanie się zwierząt to też pewien rodzaj kłamstwa. Bieżmy z nich przykład :) |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-23 18:46:52 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Powtarzam pytanie o to, czy masz kompetencje by pisać o skali wpływu tego > nieboszczyka na wierzących ? czy nie wiadomo Ci o innych, wybitniejszych, > nie wypromowanych przez media ekumenistach ? *** Nie, nie jestem socjologiem religii. Natomiast JP2 miał pewien wpływ polityczny i socjologiczny na xian. Był ikoną, idolem tłumu, ale dzięki temu miał siłę przebicia. Anonimowi teologowie poruszają się w sferze akademickiej i taki jest ich wpływ na powszechną świadomośc religijną (wiadomo jaka jest znajomość pism wśród katolików). > Lojalność przekonań można też odebrać jako szkodliwą - np. w sensie > zagrożenia dogmatyzmem - niezmienność swojej ideologii. *** Oczywiście. Ale w mojej subiektywnej opinii działalność JP2 oceniam pozytywnie. Co najwyżej irytowały mnie zachowania jego wyznawców. > Jeśli piszesz o wrażeniach na temat tej osoby, to ja mogę napisać, że > Wojtyła to była nic nie warta kupa gówna albo gwiazda chrześcijańskiej > popkultury, a nie o to chyba chodzi ? Stąd, gdy kogoś chce określać swoim > autorytetem, to nie na podstawie powierzchownej wiedzy o nim, nie na > wrażeniach, bo wtedy Wojtyła może cieszyć się takim samym uznaniem jak żul > Zenek co pół litra w parę sekund wypije. *** To co, miałem z nim co tydzień na piwo chodzic by go dogłębnie poznać? :) Swoją opinię biorę z wielu innych opini o byłym papierzu. Opis jego działanosci, charakter, ambicje, nastawienie do ludzi, sposób działania. A Ty moim zdaniem czepiasz się go niepotrzebnie - to ciemne katolskie bydło zrobiło z niego swoją gwiazde. > Nie można tego wykluczyć, narracja to jeszcze nie dowód, to raz. *** Oczywiście, sceptycyzm musi być zachowany. Nikt nie pozjadał wszystkich rozumów. A dwa, > nikogo nie szanuję, dopóki osobiście nie poznam. *** Ja myślę, że autorytet nie koniecznie musi się wiązać z szacunkiem. To raczej pewne określenie zaufania dla danej osoby, które powstało na zasadzie obserwacji - parę razy można się było przekonać że dany człowiek gada do rzeczy, więc przy kolejnym dajesz mu kredyt zaufania. Dlatego Anna Fotyga nie jest autorytetem jeśli chodzi o polityke zagraniczną, a prof. Bartoszewski jest. Dopiero po uzyskaniu > bezpośredniej wiedzy o jakiejś osobie i jej twórczości mogę mówić o > szczerym szacunku - w przeciwieństwie do pustych słów czy wrażeń z obcych > źródeł -, a szacunek dla kogoś to nie to samo co uznanie tego kogoś za > autorytet. *** Oczywiście, zgadzam się z tym całkowicie. Chyba nie posadzasz mnie o to że chwale papę, bo słyszałem że "wielkim człowiekiem był" ;) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 21:18:31 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Oczywiście. Ale w mojej subiektywnej opinii działalność JP2 oceniam > pozytywnie. Co najwyżej irytowały mnie zachowania jego wyznawców. Również mam takie odczucie. Ale nie powiem, JP2 również mi imponuje. > Ty moim zdaniem czepiasz się go niepotrzebnie - to ciemne katolskie bydło > zrobiło z niego swoją gwiazde. Trochę kontrowersyjnie brzmi, ale nie bójmy się jej. "Ciemne katolskie bydło" zrobiło w gruncie rzeczy dobrze, JP2 potrafił mądrze wykorzystać swoją popularność i "władzę". |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-24 00:07:50 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Trochę kontrowersyjnie brzmi, ale nie bójmy się jej. "Ciemne katolskie > bydło" zrobiło w gruncie rzeczy dobrze, JP2 potrafił mądrze wykorzystać > swoją popularność i "władzę". *** Nie, wyrządziło mu krzywdę de facto. Zagubiły się gdzieś jego idee i ideały, JP2 stał się ikoną popkultury jak pisał Ego. Część jego przekonań się zachowała w świadomości ogółu, ale przytłaczająca większość trafił szlag. Ludzie nie widzieli mędrca, nauczyciela tylko bożka, któremu dziś staiw asię tasmowo pomniki, a fanatycy pokroju Rydzyka czy polityków LPR wycierają sobie jego imieniem mordę. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-24 22:58:43 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Niezaprzeczę, bo jest jak mówisz. Jednak to są konsekwencje bycia sławnym. Mimo wszystko jednak wykorzystał swoją popularność w dobrym celu. Muszę wymieniać konkretnie w jakim? |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-25 01:33:41 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Niezaprzeczę, bo jest jak mówisz. Jednak to są konsekwencje bycia > sławnym. Mimo wszystko jednak wykorzystał swoją popularność w dobrym celu. > Muszę wymieniać konkretnie w jakim? *** Nie sądzę. Myślę, że bardziej wykorzystano jego ikonę niż on wykorzystał swoją popularnosć. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 11:26:08 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Nie sądzę. Myślę, że bardziej wykorzystano jego ikonę niż on wykorzystał > swoją popularnosć. Zakładając słuszność tego co mówisz, mimo wszystko jego ikona została dobrze wykorzystana. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-25 14:36:15 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zakładając słuszność tego co mówisz, mimo wszystko jego ikona została > dobrze wykorzystana. *** Dobrze?Uwielbienie tłuszczy nie przekłada się na rzeczywiste podążanie za jego naukami. Katolicy, jak zawsze gadaja jedno i czynia drugie. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 21:09:37 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Powtarzam pytanie o to, czy masz kompetencje by pisać o skali wpływu tego > nieboszczyka na wierzących ? czy nie wiadomo Ci o innych, wybitniejszych, > nie wypromowanych przez media ekumenistach ? Jan Paweł II był bardzo wypromowany przez media, to prawda. Ale dzięki swojej popularności mógł więcej zdziałać i trzeba przyznać, mądrze wykorzystał ten przywilej. > Jeśli piszesz o wrażeniach na temat tej osoby, to ja mogę napisać, że > Wojtyła to była nic nie warta kupa gówna albo gwiazda chrześcijańskiej > popkultury, a nie o to chyba chodzi ? Stąd, gdy kogoś chce określać swoim > autorytetem, to nie na podstawie powierzchownej wiedzy o nim, nie na > wrażeniach, bo wtedy Wojtyła może cieszyć się takim samym uznaniem jak żul > Zenek co pół litra w parę sekund wypije. Myślę, że definicję autorytetu można zmodyfikować. Dla mnie przynajmniej, to zbiór najlepszych cech, wartości, poglądów etc. od różnych wybitnych osób (nie każdy jest idealny). Jan Paweł II miał determinację, ambicje, był pracowity, wytrwały, poświęcał się dla ludzi i czerpał z tego radość (dla mnie najważniejsze jest, by być szczęśliwym; nie ważne czy pracuję w budce z hot-dogami czy jestem prezesem firmy softwerowej), był bardzo inteligentny i otwarty. Wymieniałbym dalej, ale nie przychodzi mi do głowy aktualnie nic więcej. > Nie można tego wykluczyć, narracja to jeszcze nie dowód, to raz. A dwa, > nikogo nie szanuję, dopóki osobiście nie poznam. Dopiero po uzyskaniu > bezpośredniej wiedzy o jakiejś osobie i jej twórczości mogę mówić o > szczerym szacunku - w przeciwieństwie do pustych słów czy wrażeń z obcych > źródeł -, a szacunek dla kogoś to nie to samo co uznanie tego kogoś za > autorytet. Znaczy, że dręczy Cię brak zaufania do źródeł informacji. Potrafisz uwierzyć, tylko temu czego dotkniesz w całej okazałości. Niestety to Cię ogranicza (jeśli to jest skrajność), ponieważ współczesny świat, jakby nie patrzeć funkcjonuje na podstawie praktycznie samych informacji (nie mówię o ludziach je komponujących) i jakoś leci :) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 20:52:16 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] To nie jest prowokacja, to raczej choroba . Satanista pokolenia JP2 ? Nie raz natknąłem się tutaj na sugestie pewnego schrystianizowania swojego podejścia do życia , ale autorytety w samej głowie kościoła ? W pewnej ankiecie na pytanie : Benedykt XVI jest dla ciebie .... odpowiedziałem : STARY Chyba tak jest poprawnie . p.V. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-25 23:39:56 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > To nie jest prowokacja, to raczej choroba . > Satanista pokolenia JP2 ? *** Pojebało Cię ze szczętem? To że jestem satanistą ma mi wyzancząc jakieś ramy, jakię ograniczenia, wytyczne kogo mam lubić, a kogo nie? Chyba mnie mylisz waść z pokoleniem 'zjadaczy kotów'. JP2 to dla mnie przeciwnik, a to wg mojej sytemu wartosci ktoś kogo się szanuje za jego postawę. W odróznieniu od wroga - tych się po prostu tępi, jak szczury czy insekty. Nie zgadzam się z drmatyczna większością idei byłego papieża, ale podoba mi się jego modus oprandi, ponadto jego intelekt, wiedza i charyzma. Założę się, że więcej bym zyskał na dyskusji i polemice z takim człowiekiem niż z połowa userów tego forum. :P > Nie raz natknąłem się tutaj na sugestie pewnego schrystianizowania swojego > podejścia do życia , ale autorytety w samej głowie kościoła ? *** Widzisz, tak się kończy deficyt autorytetów wśród satanistów. :P |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 21:55:26 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Bardzo konkretna wypowiedź ;) Ale popieram myślę, że w całości. Mamy podobny pogląd na sprawę. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 23:53:53 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > To nie jest prowokacja, to raczej choroba . > > Satanista pokolenia JP2 ? > > *** > Pojebało Cię ze szczętem? To że jestem satanistą ma mi wyzancząc jakieś > ramy, jakię ograniczenia, wytyczne kogo mam lubić, a kogo nie? > > Chyba mnie mylisz waść z pokoleniem 'zjadaczy kotów'. JP2 to dla mnie > przeciwnik, a to wg mojej sytemu wartosci ktoś kogo się szanuje za jego > postawę. W odróznieniu od wroga - tych się po prostu tępi, jak szczury czy > insekty. Nie zgadzam się z drmatyczna większością idei byłego papieża, ale > podoba mi się jego modus oprandi, ponadto jego intelekt, wiedza i > charyzma. > Założę się, że więcej bym zyskał na dyskusji i polemice z takim > człowiekiem niż z połowa userów tego forum. :P > > > Nie raz natknąłem się tutaj na sugestie pewnego schrystianizowania > swojego > > podejścia do życia , ale autorytety w samej głowie kościoła ? > > *** > Widzisz, tak się kończy deficyt autorytetów wśród satanistów. :P Nie miałem na celu obrazić cię, tylko takie można odnieść wrażenie . Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się chrześcijaninem. Wielu ludzi staje się satanistami, czym zapewniają się o swojej wolności a wtedy powracają do ziemskich wartości . Wiem o co ci chodzi . Gdybyś satanizm postrzegał w inny sposób , np. taki jak ja , znalazłbyś wiele innych alternatyw , które nie prowadziłyby do skrajności . Papież zrobił wiele dla ludzi , osobiście mało mnie to obchodzi, nie prosiłem go o nic ani nie uważam, że jestem mu coś winien . Nie staram się dopatrywac w jego działaniu satanistycznej strategii życiowej - to może sprowadzać na manowce . To tylko Moje zdanie , po prostu . |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-26 00:01:14 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Nie miałem na celu obrazić cię, tylko takie można odnieść wrażenie . > Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. > przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się > chrześcijaninem. *** Ale ja nie jestem chrzescijaninem. Gdybym miał możliwość, może bym nawet papieża zastrzelił, czemu nie? :> Chdzi mi o to że znajduję inspirację w określonym aspekcie psychiki danej osoby. Podoba mi się mądrośc zawarta w kimś, a nie cały zestaw idei głoszonych przez daną osobę. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 00:35:07 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > > Nie miałem na celu obrazić cię, tylko takie można odnieść wrażenie > . > > Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. > > > przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się > > chrześcijaninem. > > *** > Ale ja nie jestem chrzescijaninem. Gdybym miał możliwość, może bym nawet > papieża zastrzelił, czemu nie? :> > > Chdzi mi o to że znajduję inspirację w określonym aspekcie psychiki danej > osoby. Podoba mi się mądrośc zawarta w kimś, a nie cały zestaw idei > głoszonych przez daną osobę. dlatego napisałem, że cię rozumiem , zasugerowałem jednak iż można zadać sobie wiele trudnorozwiązywalnych pytań rozpatrując taką postać z takiej pozycji . Cóż ja w KK widzę wiele czysto satanicznych elementów . Nie staram się jednak dociekac czy przypadkiem kościół nie jest narządziem Szatana , gdyż nie jest . p.V. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 01:14:54 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Nie > staram się jednak dociekac czy przypadkiem kościół nie jest narządziem > Szatana , > gdyż nie jest . Wiesz oczywiście że to się wyklucza? Skąd wiesz, ze to nie spisek i ze prawdziwy Kościół Szatana nie został założony w Watykanie? Taka teza pojawiła się już w średniowieczu, a ty jednym zdaniem spuściłęś to do kibla... Smutne... |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 01:30:16 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Nie > > staram się jednak dociekac czy przypadkiem kościół nie jest > narządziem > > Szatana , > > gdyż nie jest . > > Wiesz oczywiście że to się wyklucza? Skąd wiesz, ze to nie spisek i ze > prawdziwy Kościół Szatana nie został założony w Watykanie? Taka teza > pojawiła się już w średniowieczu, a ty jednym zdaniem spuściłęś to do > kibla... Smutne... Motyw z satanizmem w kościele wymyślili sami krześcijanie gdy im się wydało, że ktoś robi im koło portfela czy majątku. Idac głębiej : satanista nie musi ukrywać swoich zamiarów i tutaj jest istotna różnica . Dotykasz większej sprawy . Nie bierzesz pod uwagę, że ktoś może nieświadomie robić innemu przysługę . Wtedy należą się owacje a nie zwracanie uwagi . Podłe ale przydatne. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 00:14:20 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Motyw z satanizmem w kościele wymyślili sami krześcijanie gdy im się > wydało, że ktoś robi im koło portfela czy majątku. Tak? Wymyślili? Nie koniecznie - satanizm wyrósł z KRK w znacznym stopniu - czarne msze też się w tej strukturze narodziły - jedynie filozofia doktryny nie pochodzi z tego kręgu kultowego, no i same demony oczywiście w pewnej mierze też nie. > Idac głębiej : satanista nie musi ukrywać swoich zamiarów i tutaj jest > istotna > różnica . Gdzie niby widzisz tą różnicę? > Dotykasz większej sprawy . Nie bierzesz pod uwagę, że ktoś może > nieświadomie robić innemu przysługę . > Wtedy należą się owacje a nie zwracanie uwagi . > > Podłe ale przydatne. Konkretami proszę. Też ci mogę tak odpisać: No bow wiesz, wyobraź sobie, ze są takie rzeczy i jak te rzeczy weźmiesz i przyłożysz to się stanie - sam wiesz jak. No nie? Takimi paranoicznymi zdaniami możemy sobie rzucać do usranej śmierci - tylko po co? |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 04:22:06 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Wiesz co ? chyba coś skumałem . Nie mówiąc nic "gradujesz" mnie pytaniami , jakby zwalniało cię to od prezentacji własnych poglądów . Nie rozmawiamy o chińskich skarpetach . Czy ja cię pytam gdzie Twoi starzy trzymają pieniądze? Nie bądż taki dociekliwy . Człowiek musi się trochę "oswoić" poznać otoczenie aby m.in nie wyjść na durnia przed samym sobą. Gdybym w ostatnim tygodniu chciał mówić co myślę dawno przestalibyśmy wymieniać poglądy a ja prawdopodobnie byłbym skreślony z listy uczestników tego forum . Pięknym za nadobne : V. Idac głębiej : satanista nie musi ukrywać swoich zamiarów i tutaj jest istotna różnica . ---------------------------------------------------------------------------- K. Gdzie niby widzisz tą różnicę? > V. Tam gdzie ty jej nie dostrzegasz czym udowadniasz swój brak intelektu . Ale nich tam . Xianin mówi : obciągnij mi a pójdziesz do nieba Satanista mówi : Obciągnij mi bo ci łeb urwę ! -------------------------------------------------------------------------- V. Dotykasz większej sprawy . Nie bierzesz pod uwagę, że ktoś może nieświadomie robić innemu przysługę . Wtedy należą się owacje a nie zwracanie uwagi . Podłe ale przydatne. K. Konkretami proszę. Też ci mogę tak odpisać: V. religijne ? np . ksiądz pedofil - "niezaprzeczalny" związek z "szatanem" -kościół nawołuje do przebaczenia i w między czasie rodzi się tolerancja do związków z Szatanem . A wtedy coraz raźniej sobie harcujemy . O kwestiach duchowych postanowiłem z Tobą nie pisać . Odnoszę wrażenie że traktujesz inaczej myślących jak łajno . Nie czuję potrzeby udowadniania ci czegokolwiek ani tłumaczenia się" . Gdybyś inaczej gadał ... kto wie ? Zmienić ten stan rzeczy może tylko ewentualnośc, że zrobiłeś sobie cyrk-sprawdzian ale nie myśl, że ci to tak natychmiast zapomnę . ------------------------------------------------- podważasz moją tezę iż ksianie wymyślili sobie satana w kościele . Tezy mają to do siebie, że mozna je podważać choć argumenty "przeciw" są tej samej wagi - jeżeli chodzi o historię na przykład. p.V. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 10:35:43 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Wiesz co ? chyba coś skumałem . Nie mówiąc nic "gradujesz" mnie pytaniami > , jakby zwalniało cię to od prezentacji własnych poglądów . Oj bynajmnieju, piszę z treścią i na temat - jak czegoś nuie łapiesz to ci chętnie wytłumaczę. > Nie rozmawiamy o chińskich skarpetach . Czy ja cię pytam gdzie Twoi starzy > trzymają pieniądze? > Nie bądż taki dociekliwy . Jestem jaki jestem - a tobie może się to niepodobać. Już ci pisałem - jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia to weź zamknij jadaczkę - kreacja postów bez sensu jak narazie wychodzi ci świetnie - tylko, ze nic one nie wnoszę i ludziom czas zabierasz jeśli będą je czytać. > Człowiek musi się trochę "oswoić" poznać > otoczenie aby m.in nie wyjść na durnia przed samym sobą. O rany - otoczenie warunkuje tak bezwzględnie samego ciebie? To musisz być biednym człowiekiem przeżartym propagandą LOL > Gdybym w ostatnim tygodniu chciał mówić co myślę dawno przestalibyśmy > wymieniać poglądy a ja prawdopodobnie byłbym skreślony z listy uczestników > tego forum . No widzisz - satanisto - jaki ty grzeczny jesteś? Już ci to wcześniej wypomniałem, a ty się starałeś dziwnie upierać, ze nie LOL. > V. Tam gdzie ty jej nie dostrzegasz czym udowadniasz swój brak intelektu > . > Ale nich tam . Xianin mówi : obciągnij mi a pójdziesz do nieba > Satanista mówi : Obciągnij mi bo ci łeb urwę ! Rozwiń. > V. religijne ? np . ksiądz pedofil - "niezaprzeczalny" związek z > "szatanem" > -kościół nawołuje do przebaczenia i w między czasie rodzi się tolerancja > do > związków z Szatanem . A wtedy coraz raźniej sobie harcujemy . Tak? Ale o przebaczeniu to mówił Jezus, w dodatku w imię miłości - twoja logiczna figura dowodzi niezrozumienia istoty samego tematu. > O kwestiach duchowych postanowiłem z Tobą nie pisać . Odnoszę wrażenie > że > traktujesz inaczej myślących jak łajno . Tylko jeśli widzę iż łajnem są w istocie. Powiesz - nie mi to oceniać - a ja się zapytam - to komu ta funkcja przynależy? Mam cie za dekla bo sam to tutaj wielokrotnie udowadniałeś - ty zwyczajnienie potrafisz argumentować inaczej niż podpierając się stereotypami i emocjami, a w najlepszym wypadku - niedoprecyzowaną wiedzą - choć to ostatnie bywa również i przypadkiem najgorszym. > Nie czuję potrzeby udowadniania > ci czegokolwiek ani tłumaczenia się" . Super - przestań pisać na forum to przestanę ci zadawać pytania. > Gdybyś inaczej gadał ... kto wie ? Zmienić ten stan rzeczy może tylko > ewentualnośc, że zrobiłeś sobie cyrk-sprawdzian ale nie myśl, że ci to tak > natychmiast zapomnę . Strach się bać :-P > podważasz moją tezę iż ksianie wymyślili sobie satana w kościele . Chyba czegoś nie doczytałeś - bo akurat nie o tym pisałem, ale jeśli taka tezę stawiasz to ci podpowiem, ze wzór jednoznacznie złego ducha w formie jaka pojawiłą się w średniowieczu był już znany wcześniej - dużo wczesniej - najpełniej się w to wpisują demony asyrobabilońskie, które miały kluczowe znaczenie jeśli chodzi o wprowadzenie złych duchów do Starego Testamentu - to jedna linia. Drugą linią są oddolne ruchy wewnątrz samego KRK powodowane przez głupich prowincjonalnych księży bez znajomości pisma i łaciny, którzy próbowali tłumaczyć sobie religię i łaczyli elementy pogańskie z xiańskimi (pomijam ile w xiaństwie jest rzeczy wtórnych - to tutaj bez znaczenia - satanizm też jest wybitnie eklektyczny) - tak narodziły sie czarne msze na przykład. Te dwa strumienie dopiero zbudowały satanizm - jeden nurt był własnie taki jak ty - folklorystyczny, wynikający z niezrozumienia pojęć i łączenia rzeczy które przy większej wiedzy by łączone nie były, drugi nurt to wyższa teologia oraz demonologia. Idealnie te różnice można zrozumieć dopiro po kompleksowym zajęciu się magią średniowieczną - dwa nurty i to praktycznie się nieprzenikające istniały obok siebie - ludowy, wiejski - to tych ludzików początkowo palono na stosach, obok niego magia i alchemia mająca niejednokrotnie silne poparcie notabli i władców. Tak to wyglądało mniej więcej do wieku XX kiedy przyszedł LaVey i ostatecznie oba nurty połączył w jedną całość - wcześniej nieśmiałe próby też były, ale mało znaczące bo nieskuteczne. > Tezy mają to do siebie, że mozna je podważać choć argumenty "przeciw" są > tej samej wagi - jeżeli chodzi o historię na przykład. Obal. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 02:26:18 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] . > > > Tezy mają to do siebie, że mozna je podważać choć argumenty "przeciw" > są > > tej samej wagi - jeżeli chodzi o historię na przykład. > > Obal. Skąd czerpiemy wiedzę o faraonach ? Z XIX wiecznego tłumaczenia hieroglifów jakiegoś rozmarzonego egiptologa . Gdybyś wiedział jak doszedł do tego, że "Ramzes" brzmi -ramzes - roześmiałbyś się w głos . Kiedy zaspokoisz swoją ciekawość względem logiki tego jegomościa uznasz pewnie że wszystkie hieroglify mógł tłumaczyć podobnie i wartosć tłumaczenia jest "zastanawiająca". Okazuje się ze znacznie więcej odpowiedzi daje natura ludzka . Ludzkie słabości , fizjologia . Wielu historyków nie wyobrażało sobie np kibla w środku cesarskiego pałacu i nocniki traktowali jak drogocenne czary rytualne . Nawet historia dnia dzisiejszego będzie wyglądała tak jak przedstawią ją różne źródła , często mocno wykluczające się . Myślę, że historii potrzebny jest obiektywizm - zbyt wielu autorów zbyt mocno zaznacza swoje JA i na tą potrzebę interpretuje źródła po swojemu aby odróznić się od innych . Można do tego dodać "kanonizatorów" występujących z ramienia aktualnie rządzącej partii politycznej . Brytyjscy historycy zawsze podkreślają wielkość królestwa i nadzwyczajnosć swoich generałów . Można odnieśc wrażenie iż wymyślili większość przedmiotów istniejących na ziemi . Jeżeli pierwsza czarna msza była obrzędem tajemnym to historia pisana musi rozłożyć ręce . Wartość krześcijańskich opisów jest warta tyle samo co tajemne związki nostradamusa ukazane w filmie fabularnym . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 11:58:10 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Skąd czerpiemy wiedzę o faraonach ? Z XIX wiecznego tłumaczenia > hieroglifów jakiegoś rozmarzonego egiptologa . Gdybyś wiedział jak > doszedł do tego, że "Ramzes" brzmi -ramzes - roześmiałbyś się w głos . > Kiedy zaspokoisz swoją ciekawość względem logiki tego jegomościa uznasz > pewnie że wszystkie hieroglify mógł tłumaczyć podobnie i wartosć > tłumaczenia jest "zastanawiająca". Tia... i od tamtego czasu nic się już wtej materii nie stało, nikt niczego nie odkrył, nie przetłumaczył. Jakoś egiptologia nie ma z tym problemów, a wyobraź sobie znam się conieco na egiptologii (ot np. tydzień temu gadałem z szefem polskich wykopalisk w Aleksandrii). Hieroglify to jedno, wykopaliska to drugie, zapiski kultur ościennych np. tysiące tabliczek z pismem klinowym to rzecz kolejna - i jakoś zgodność jest dość dobra, większość wydarzeń da się ustalić co do roku (choć istnieje kilka chronologii więc zwykle wybór jest między 3 datami ale te są dość dokłądne i jednolite - przesunięcie bierze się z tego, ze daty w Egipcie oznaczano kolejnymi latami panowania, a istnieją 3 niezalezne spisy faraonów o różnym datowaniu, które różnią się między sobą o 1-2 nazwiska - mały błąd jeśli uwzględnić tysące lat historii). Źródeł pisanych łącznie z Tekstami Piramid i Tekstami Sarkofagów jest dziesiątki - to pozwala często odtwarzać nawet ewolucje mitów na tych terenach nie mwoić o co większych wojnach i podbojach. Przy okazji - zarzucasz mi schodzenie z tematu, a sam z egiptologią wyskakujesz ni z gruchy ni z pietruchy MEGAROTFLLLLLLL.... > Okazuje się ze znacznie więcej odpowiedzi daje natura ludzka . Ludzkie > słabości , fizjologia . Wielu historyków nie wyobrażało sobie np kibla w > środku cesarskiego pałacu i nocniki traktowali jak drogocenne czary > rytualne . No ba, to skąd wiadomo dziś, ze to nocniki? Istnieją przedmioty - i jest ich wiele które mogły pełnić najróżniejsze funkcje - nocnik kształtem od czary się nie różni tak samo konia z rzędem temu kto mi powie czym zasadniczo i bezwzględnie różni się np. szpila do płaszcza od rylca do woskowej tabliczki itp. itd. Zwykle dopiero ikonografia albo źródła okołoarcheologiczne np. zachowane przez wieki ślady kultury materialnej stanowią rozwiązanie tego typu wątpliwości - ale to nie oznacza jeszcze, ze w pałacu wzmiankowanym czar rytualnych nie było. Ba powiem ci więcej - jak się nie wie do czego coś słuzyło to się w rubrykę "zastosowanie" wpisuje "przedmiot kultowy" - bo coś wpisać trzeba aby takie rzeczy katalogować. Tej ostatniej metody zwyczajnie się na archeo uczy i powszechni się ją do dzisiaj stosuje - rodzaj niepisanej umowy. > Nawet historia dnia dzisiejszego będzie wyglądała tak jak przedstawią ją > różne > źródła , często mocno wykluczające się . Myślę, że historii potrzebny jest > obiektywizm - zbyt wielu autorów zbyt mocno zaznacza swoje JA i na tą > potrzebę > interpretuje źródła po swojemu aby odróznić się od innych . Mało wiesz zatem o historii, pomijam oczywisty fakt, ze mówisz teraz o źródłach współczesnych a nie np. średniowiecznych któych było znacznie mniej więc i rozbieżności są dużo mniejsze. Bierze się zawsze poprawkę na autorstwo, interesy polityczne i osobiste uprzedzenia kronikarskie - to o czym piszesz to choroba wszystkich nauk humanistycznych, ale zarazem droga do katharzis - błędne teorie obalone przez następne pokolenia powodują że to nowe pokolenie może zaistnieć. > Można do tego > dodać "kanonizatorów" występujących z ramienia aktualnie rządzącej partii > politycznej . Tak - i po to się poprawkę stosuje. > Brytyjscy historycy zawsze podkreślają wielkość królestwa i > nadzwyczajnosć > swoich generałów . Można odnieśc wrażenie iż wymyślili większość > przedmiotów > istniejących na ziemi . To prawda dla większości, ale ten sąd niestety nie ejst prawdą dla wszystkich. > Jeżeli pierwsza czarna msza była obrzędem tajemnym to historia pisana musi > rozłożyć ręce . Ale są ślady takich praktyk: - w VII wieku konsylium w Toledo zabroniło śpiewania podczas nabożeństw pieśni żałobnych za ludzi żyjących - wiara ta połączona była z wiarą w magiczną moc przeistoczenia co z kolei było tym o czym wcześniej pisałem - stykiem wierzeń pogańskich z xiańskimi, wytworem niższego niewyedukowanego kleru - ta praktyka mimo potępienia przetrwała do wieku XIX co najmniej w Bretanii - opisał ją wówczas Frazer - co dowodzi pewnej ciągłości tradycji - pierwotnie teramin "czarna msza" oznaczał zwyczajnie nabożeństwo żałobne, dopiero w wieku XVII nabrał dodatkowego znaczenia gdy pierwszy raz wydrukowano "Grimoire Honoriusza" - nie była to instytucja tajemna jak postulujesz. > Wartość krześcijańskich opisów jest warta tyle samo co > tajemne związki nostradamusa ukazane w filmie fabularnym . Dlatego rozmawiamy tylko o faktach, a nie przywołuję np. opisów obrzędów Katarów na potwierdzenie istnienia satanizmu :-) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 01:29:12 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Skąd czerpiemy wiedzę o faraonach ? Z XIX wiecznego tłumaczenia > > hieroglifów jakiegoś rozmarzonego egiptologa . Gdybyś wiedział jak > > > doszedł do tego, że "Ramzes" brzmi -ramzes - roześmiałbyś się w głos > . > > Kiedy zaspokoisz swoją ciekawość względem logiki tego jegomościa > uznasz > > pewnie że wszystkie hieroglify mógł tłumaczyć podobnie i wartosć > > tłumaczenia jest "zastanawiająca". > > Tia... i od tamtego czasu nic się już wtej materii nie stało, nikt niczego > nie odkrył, nie przetłumaczył. Jakoś egiptologia nie ma z tym problemów, a > wyobraź sobie znam się conieco na egiptologii (ot np. tydzień temu gadałem > z szefem polskich wykopalisk w Aleksandrii). Hieroglify to jedno, > wykopaliska to drugie, zapiski kultur ościennych np. tysiące tabliczek z > pismem klinowym to rzecz kolejna - i jakoś zgodność jest dość dobra, > większość wydarzeń da się ustalić co do roku (choć istnieje kilka > chronologii więc zwykle wybór jest między 3 datami ale te są dość dokłądne > i jednolite - przesunięcie bierze się z tego, ze daty w Egipcie oznaczano > kolejnymi latami panowania, a istnieją 3 niezalezne spisy faraonów o > różnym datowaniu, które różnią się między sobą o 1-2 nazwiska - mały błąd > jeśli uwzględnić tysące lat historii). Źródeł pisanych łącznie z Tekstami > Piramid i Tekstami Sarkofagów jest dziesiątki - to pozwala często > odtwarzać nawet ewolucje mitów na tych terenach nie mwoić o co większych > wojnach i podbojach. Przy okazji - zarzucasz mi schodzenie z tematu, a sam > z egiptologią wyskakujesz ni z gruchy ni z pietruchy MEGAROTFLLLLLLL.... V. Nie prawda ! Zasugerowałeś mi obalenie tezy opartej na źródłach historycznych . Osobiście wierzę bardziej historii często zakopanej w ziemi . Staram się też polegać na wnioskach z analizy kilku źródeł . Wiem, że masz związek z historią więc nie oczekiwałem tak obszernego tekstu . Zgadzam się z tobą w znacznym stopniu , co jednak nadal pozostawia wiele watpliwości. > > Okazuje się ze znacznie więcej odpowiedzi daje natura ludzka . > Ludzkie > > słabości , fizjologia . Wielu historyków nie wyobrażało sobie np > kibla w > > środku cesarskiego pałacu i nocniki traktowali jak drogocenne czary > > > rytualne . > > No ba, to skąd wiadomo dziś, ze to nocniki? Istnieją przedmioty - i jest > ich wiele które mogły pełnić najróżniejsze funkcje - nocnik kształtem od > czary się nie różni tak samo konia z rzędem temu kto mi powie czym > zasadniczo i bezwzględnie różni się np. szpila do płaszcza od rylca do > woskowej tabliczki itp. itd. Zwykle dopiero ikonografia albo źródła > okołoarcheologiczne np. zachowane przez wieki ślady kultury materialnej > stanowią rozwiązanie tego typu wątpliwości - ale to nie oznacza jeszcze, > ze w pałacu wzmiankowanym czar rytualnych nie było. Ba powiem ci więcej - > jak się nie wie do czego coś słuzyło to się w rubrykę "zastosowanie" > wpisuje "przedmiot kultowy" - bo coś wpisać trzeba aby takie rzeczy > katalogować. Tej ostatniej metody zwyczajnie się na archeo uczy i > powszechni się ją do dzisiaj stosuje - rodzaj niepisanej umowy. > > Nawet historia dnia dzisiejszego będzie wyglądała tak jak przedstawią > ją > > różne > > źródła , często mocno wykluczające się . Myślę, że historii potrzebny > jest > > obiektywizm - zbyt wielu autorów zbyt mocno zaznacza swoje JA i na tą > > > potrzebę > > interpretuje źródła po swojemu aby odróznić się od innych . > > Mało wiesz zatem o historii, pomijam oczywisty fakt, ze mówisz teraz o > źródłach współczesnych a nie np. średniowiecznych któych było znacznie > mniej więc i rozbieżności są dużo mniejsze. Bierze się zawsze poprawkę na > autorstwo, interesy polityczne i osobiste uprzedzenia kronikarskie - to o > czym piszesz to choroba wszystkich nauk humanistycznych, ale zarazem droga > do katharzis - błędne teorie obalone przez następne pokolenia powodują że > to nowe pokolenie może zaistnieć. W średniowieczu nawet bardzie niż dzisiaj podtrzymywano w żródłach pisanych zwycięskie walki rycerzy ze smokami . Inne dane wskazują, że ci rycerze często nie wyściubiali nosa ze swoich zamków a opowieści były na potrzebę uwodzenia księzniczek . Nie neguję tego co napisałeś - tylko ja jestem ostatnio wciaż pod wrażeniem Historii Polski Normana Davisa , gdzie można przeczytać ile w Gdańsku płótna zaglowego i kaszy shandlowali Anglikom gdańscy kupcy . Historia ukazywana za pomocą najprostrzych zapisków jest superbezpieczna ideologicznie . Kto myślał o ukierunkowywaniu kogokolwiek przez jakiś świstek ? I właśnie te świstki budują realny obraz kultury . Ten obraz pozwala dostrzec w ludzich z przeszłości zwykłych ludzi . Kiedy widzimy zwykłych ludzi zaczynamy się zastanawiać co jedli a nie ilu niewolników bez przewodów pokarmowych tyrających 24h/dobę dżwigało klocki piramid . Jednak do dziś nie ustalono ze 100% pewnością jak było na prawdę - stąd moje podważanie . > > Można do tego > > dodać "kanonizatorów" występujących z ramienia aktualnie rządzącej > partii > > politycznej . > > Tak - i po to się poprawkę stosuje. > > > Brytyjscy historycy zawsze podkreślają wielkość królestwa i > > nadzwyczajnosć > > swoich generałów . Można odnieśc wrażenie iż wymyślili większość > > przedmiotów > > istniejących na ziemi . > > To prawda dla większości, ale ten sąd niestety nie ejst prawdą dla > wszystkich. > > > Jeżeli pierwsza czarna msza była obrzędem tajemnym to historia pisana > musi > > rozłożyć ręce . > > Ale są ślady takich praktyk: > - w VII wieku konsylium w Toledo zabroniło śpiewania podczas nabożeństw > pieśni żałobnych za ludzi żyjących - wiara ta połączona była z wiarą w > magiczną moc przeistoczenia co z kolei było tym o czym wcześniej pisałem - > stykiem wierzeń pogańskich z xiańskimi, wytworem niższego niewyedukowanego > kleru > - ta praktyka mimo potępienia przetrwała do wieku XIX co najmniej w > Bretanii - opisał ją wówczas Frazer - co dowodzi pewnej ciągłości > tradycji > - pierwotnie teramin "czarna msza" oznaczał zwyczajnie nabożeństwo > żałobne, dopiero w wieku XVII nabrał dodatkowego znaczenia gdy pierwszy > raz wydrukowano "Grimoire Honoriusza" - nie była to instytucja tajemna jak > postulujesz. Gratuluję wnikliwości . Nie pisałem o tym ale nie odpowiada mi nazwa "czarna msza" - gdyż ta nazwa jednoznacznie określa obrządek anty-katolicki . Dla kościoła pewnie nabożeństwa luteranów były równoznaczne z kultem szatana . Nie jestem zwolennikiem tezy iż LaVey wymyślił satanizm . Moje wątpliwości budzi także wiarygodność źródeł z których korzystał . Satnizm jako "ruch" powstał w Europie , zaś Twoje "przytoczenia" uzupełniają moją wiedzę o aspektach tegoż . > > Wartość krześcijańskich opisów jest warta tyle samo co > > tajemne związki nostradamusa ukazane w filmie fabularnym . > > Dlatego rozmawiamy tylko o faktach, a nie przywołuję np. opisów obrzędów > Katarów na potwierdzenie istnienia satanizmu :-) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 19:31:34 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > W średniowieczu nawet bardzie niż dzisiaj podtrzymywano w żródłach > pisanych > zwycięskie walki rycerzy ze smokami . Czytałeś jakąkolwiek pwoażną książkę dotyczącą średniowiecza? Tak się składa, że nie ośmielę się wypowiadać na temat całego średniowiecza bo to 1000 lat historii, a pobieżne zgłębienie historii samej tylko Północnej Europy z okresu 3 wieków zajęło mi do tej pory ładnych kilka lat. Jest co badać, jest co analizować - a ty piszesz o walkach ze smokami. Giertychem jesteś, że bierzesz takie rzeczy na poważnie? LOL > Nie neguję tego co napisałeś - tylko ja jestem > ostatnio wciaż pod wrażeniem Historii Polski Normana Davisa , :-DDDDD No stary... aleś wyjebał.... Davis to książka dla głąbów bo pomija zawsze bardzo liczne aspekty historii - nie da się inaczej przy tak małej objętości dzieła. Dla porównania: G. G. Coulton, "Panorama średniowiecznej Anglii", Warszawa 1976. - jedyne 800 stron A4 :-) Nad jego "Europą" postawić nalezy minutę ciszy... > gdzie można > przeczytać ile w Gdańsku płótna zaglowego i kaszy shandlowali Anglikom > gdańscy kupcy . Historia ukazywana za pomocą najprostrzych zapisków jest > superbezpieczna ideologicznie . Kto myślał o ukierunkowywaniu > kogokolwiek > przez jakiś świstek ? I właśnie te świstki budują realny obraz kultury . > Ten obraz pozwala dostrzec w ludzich z przeszłości zwykłych ludzi . > Kiedy widzimy zwykłych ludzi zaczynamy się zastanawiać co jedli a nie > ilu niewolników bez przewodów pokarmowych tyrających 24h/dobę dżwigało > klocki piramid . Jednak do dziś nie ustalono ze 100% pewnością jak było na > prawdę - stąd moje podważanie . Podważasz bo za mało się znasz na historii - zapewniam cie, że piramidy to małe miki w porównaniu z pewnymi innymi osiągnięciami starożytnosci której poziom cywilizacyjny Europa dogoniła dopiero w XIX wieku pod wieloma względami, co się tyczy owej "swistkowej" historii - nie ma ona znaczenia jeśli nie jest wpisana w szersze tło - to co Davis serwuje to tylko wycinki rzeczywistości jeśli cię to interesuje to polecam poczytać np. Historię życia prywatnego w 5 tomach: http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&title=Historia+%BFycia+prywatnego Każdy tom to 600-700 stron tego co ci się tak podoba, a to i tak dopiero zarys nie całość zagadnienia - gdybyś się kiedyś wkurwił i miał trochę czasu to polecam biblioteki - znajdziesz tam np. kilkusetstronicowe opracowania na temat wytwórczości skórzanej w średniowiecznej polsce, kuchni itp. itd. To jest - starczy czytać. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 21:19:23 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > rowse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&title=Historia+%BFycia+prywatnego > > Każdy tom to 600-700 stron tego co ci się tak podoba, a to i tak dopiero > zarys nie całość zagadnienia - gdybyś się kiedyś wkurwił i miał trochę > czasu to polecam biblioteki - znajdziesz tam np. kilkusetstronicowe > opracowania na temat wytwórczości skórzanej w średniowiecznej polsce, > kuchni itp. itd. To jest - starczy czytać. Widzisz moja edukacja miała miejsce w latach przełomowych dla polskiego systemu politycznego. Egzaminy robiły na mnie wrażenie dość tendencyjnych . Niemal zazdroszczę gdy niektórzy userzy wspominają że pisali co myslą i dostawali za to jeszcze pozytywne oceny . Wkurzył mnie ostatnio wpis w kalendarzu n/t gen Berlinga . Czytam tam (...) działacz NKWD(...) odsunięty przez sovietów za chęć udzielenia pomocy powstańcom warszawskim (...) no to chuj czy nie chuj ? - zadaję sobie proste pytanie , choć chyba jest to przykład jednej z niewielu dziś biografii, którą wykłada się w taki sposób . Musiałbym przeczytać pamiętniki generała , opinie przyjaciół , dokumenty sztabowe , decyzje ruskich, akta NKWD aby okreslić z pewnym prawdopodobieństwem czy ten koleś powstańcom chciał pomagać bo był "agentem", czy "agentem" stał się by działać na rzecz podziemnej prawicy polskiej . Pewność z jaką niektóre źródła mówią o historii napawa mnie zdumieniem . W gazecie czytam datę stworzenia wszechswiata a w filmie archeoprzyrodniczym oglądam jak stadnie polowały dinozaury . Prawdopodobnie będziesz jedną z takich osób, bo tego wymaga przebicie się w każedej dziedzinie skomercjalizowanej dziś nauki . Faktem jednak jest że w magazynie SCIENCE , który ma ogromny prestiż kilku naukowców opisało efekty badań , które dopiero prowadzili . Skutki były dla nich fatalne gdy sprawa się rypła . Zastanowiłem się jak na pewno wielu czy inne "odkrycia" też mają taką historię . Mam dystans , którego Tobie brakuje . W średniowieczu preparowano nie tylko relikwie ale na szeroką skalę obrazy i pisma . Nie jesteśmy w stanie osądzić czy nie mamy doczynienia z falsyfikatem . Davis spodobał mi się dlatego iż miał dystans do Polski , oparł się na zapiskach ale wszelkich mu dostępnych , które uznał za ważne, nie starał się "wywyższać" jakiejś strony czy wręcz negować naszej kultury . Jest to książka dla mas i nie zaprzeczysz, że zwykły niedzielny sympatyk historii dowie się z niej wiele . Ja uważam jak pisałem wcześniej, że dokumenty mogą być fałszywe choć pochodzą z tamtego okresu . Nie zrozum mnie źle ale nic z przeszłości nie jest dla mnie na 100% pewne. Wspomniałem, że nawet teraźniejsza rzeczywistość może się zmieniać w zależności od źródła informacji . Może to zbyt radykalne słowa ale nie jesteś w stanie przekonać mnie do tego iż moje watpliwości są nie słuszne . Nie neguję ale pozostawiam pewnien margines błędu - ty sprzedajesz swoją wiedzę jak sprawdzone przez sztab ekspertów próbki 24 karatowego złota . Jeżeli się mylisz , nie zyskasz sobie sympatyków . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 21:46:26 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Mam dystans , którego Tobie brakuje . Mylisz się :-) > W średniowieczu preparowano nie > tylko relikwie ale na szeroką skalę obrazy i pisma . Nie jesteśmy w stanie > osądzić > czy nie mamy doczynienia z falsyfikatem . Możemy to stwierdzić całkiem dokąłdnie np. metodą węgla c 14 która w przypadku tak bliskiej historii daje zwykle bardzo dobre efekty - w dodatku dokumenty nie pozostają zawieszone w próżni - jeśli nagle po 400 latach pojawia się rewolucyjna wzmianka powołująca się na wczesniej nieznane źródło to się sprawę bada a nie przechodzi do porządku dziennego. dzisiejsza nauka i techniki kryminalistyczne pozwalają wyłapać fałszerstwa nawet z użyciem wysokich technologii, co dopiero tych sprzed wieków... > Davis spodobał mi się dlatego iż miał dystans do Polski , oparł się na > zapiskach ale wszelkich mu dostępnych , które uznał za ważne, nie starał > się "wywyższać" jakiejś strony czy wręcz negować naszej kultury . Jest to > książka dla mas i nie zaprzeczysz, że zwykły niedzielny sympatyk historii > dowie się z niej wiele . Dowie się - i dobrze. A potem by było lepiej gdyby poszedł jeszcze do biblioteki i doczytał :-) > Ja uważam jak pisałem wcześniej, że dokumenty mogą być fałszywe > choć pochodzą z tamtego okresu . Nie zrozum mnie źle ale nic z przeszłości > nie jest dla mnie na 100% pewne. Bo mało się znasz na zagadnieniu. To prawda - wszystko może być fałszem, tylko w tym momencie Bitwy pod Grunwaldem nie było :-P > Wspomniałem, że nawet teraźniejsza rzeczywistość może się zmieniać w > zależności od źródła informacji . Jasne - i dlatego zawsze czytajac źródła bierze się poprawkę o jakiej wcześniej pisałem. Ty mnie czytasz? Czy tylko udajesz? > Może to zbyt radykalne słowa ale nie > jesteś w stanie przekonać mnie do tego iż moje watpliwości są nie słuszne > . Teź je moze najpierw poważnie zweryfikuj bo ględzisz jak stara babacia która zachodzi w głowę - jak to możliwe, ze ludziska wiedzą jak jest Słońce zbudowane, przecie za jasne aby w nie patrzeć :-P Poznaj współczesne metody badań - dużo twoich wątpliwości pójdzie na piwo - i nie sugeruj mi, ze cie nie przekonam - ja cienki bolek jestem, nawet bez magistra jeszcze i to bynajmniej nie z historii. Zacznij docierać do ludzi którzy wiedzą znacznie więcej niż ja - profesorów, doktorów na historii albo archeologii, weź się zaczep nawet na jakimś forum specjalistycznym na poziomie - zdziwisz się. > Nie neguję ale pozostawiam pewnien margines błędu - ty sprzedajesz swoją > wiedzę jak sprawdzone przez sztab ekspertów próbki 24 karatowego złota . > Jeżeli się mylisz , nie zyskasz sobie sympatyków . Jeden mały problemik - to co ja piszę to powszechnie przyjęte hipotezy - mogą być błędne, ale jeśli są to nie tylko ja wyjdę na durnia, ale razem ze mną większość świata naukowego - co za tym idzie - nie będę samotny :-P |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 21:58:37 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Jeden mały problemik - to co ja piszę to powszechnie przyjęte hipotezy - > mogą być błędne, ale jeśli są to nie tylko ja wyjdę na durnia, ale razem > ze mną większość świata naukowego - co za tym idzie - nie będę samotny > :-P Nie wielka to pociecha ... dla takich jak ja . Na początku wspomniałem o falsyfikatach tworzonych w tym samym okresie co oryginały a nie wiele później . Znalazłem w piwnicy swój obraz , lezał tam zwiniety w rulon ok 10 lat . Była na nim jeszcze tkanina spowalniająca schnięcie . Chyba odkryłem tajemnicę całunu turyńskiego :) Chyba czas zakończyć ten wątek . Taka dyskusja toczy się od lat i nie widać jej kresu ... |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 01:08:55 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Nie miałem na celu obrazić cię, tylko takie można odnieść wrażenie . > Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. > przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się > chrześcijaninem. Tak? To mi to teraz rozpisz :- Jaka to wolność która ma tak głupie granice jak jakiś inny system wierzeń? "Wolność drugiego człowieka" to jeszcze jest do łyknięcia - choć i to głupie, bo Szatan akurat ludzi to miał w dupie ale konia z rzędem jeśli mi wyjaśnisz czym zatem jest satanizm, jeśli gdy zacznie zazębiac się z inną religią przestaje być satanizmem? Wolność zakłada np. buddyzm. Zdefiniuj mi proszę czym jedna wolność róznis ię od drugiej i czy przypadkiem nie ejsteś aby jakimś zwariowanym buddystą np. w stylu Lamy Ole? :-P > Wielu ludzi staje się satanistami, To satanistą można zostać? A jak? Jakie są wymogi? Jeśli stawiasz granicę to weź doprecyzuj. > czym zapewniają się o swojej wolności a > wtedy powracają do ziemskich wartości . Ble, ble, ble... ziemskie wartości? Ziemska wartość jest taka, ze jak jednostka zacznie fikać społeczeństwu to ją społeczeństwo w ziemię wbije. Ot i koniec bajki o satanistach co się parówkom nie kłaniali :-P Odpowiesz jeść, pić, spać, srać no i może jeszcze się dupczyć. To po chuj czytasz? To nie wynika z twych instynktów - idź na połoniny, zawyj jak ranny łoś i przestań kocopoły smęcić bo masz avatar brzydki :-P > Wiem o co ci chodzi . > Gdybyś satanizm postrzegał w inny sposób , np. taki jak ja , > znalazłbyś wiele innych alternatyw , które nie prowadziłyby do > skrajności . O!!!! Grzeczny ten twój satanizm :-) Co do skrajności nie prowadzi LOL. Tylko co to ma jeszcze z satanizmem wspólnego? To pośledniość - stadność - nic więcej. Twój satanizm w tym wypadku nie będzie się różnił od wyszukanej ideologii landrynkowej kurwy pod latarnią - z tą drobną różnicą, ze ona se zwyczajnie żyje - tak jak ty byś chciał, a nie mozesz, boś się biedaku książek naczytał i ci strawić trudno :-) > Papież zrobił wiele dla ludzi , osobiście mało mnie to > obchodzi, A z ciebie człowiek czy gnida? > nie prosiłem go o nic ani nie uważam, że jestem mu coś winien . Jasne, ze nie prosiłeś - nie twój kaliber. Nawet gdybyś chciał go pocałować w dupę to by ci się nie udało zbliżyć na wyciągnięcie jęzorka... > Nie staram się dopatrywac w jego działaniu satanistycznej strategii > życiowej > - to może sprowadzać na manowce . Sprowadź mnie na manowce zatem :-) > To tylko Moje zdanie , po prostu . E tam - propagandą jedziesz, że bardziej niż diablą siarką zaczyna tu śmierdzieć tanią wodą toaletową i dresami w paski. Nie masz swojego zdania - do tego to byś musiał być albo dużo bardziej głupi, albo wręcz odwrotnie. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 18:28:21 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] >> Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. >> przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się >> chrześcijaninem. > > Tak? A nie? > To mi to teraz rozpisz :- Jaka to wolność która ma tak głupie granice jak > jakiś inny system wierzeń? "Albo Albo" Nie można mieć wszystkiego. > "Wolność drugiego człowieka" to jeszcze jest do łyknięcia - choć i to > głupie, bo Szatan akurat ludzi to miał w dupie Który Szatan? > jeśli gdy zacznie zazębiac się z inną religią przestaje być satanizmem? IMHO zaczyna być mariażem, bękartem spotykających się idei. > Wolność zakłada np. buddyzm. Co to ma do rzeczy, hę? Jeżeli nie określi się wytycznych tzw. wolności, to łatwo popaść w pułapki paradoxu. > Wielu ludzi staje się satanistami, > To satanistą można zostać? A nie? Zapomniałem. Rodzimy się ( :D ) Satanistami LOL > A jak? Jakie są wymogi? Jeśli stawiasz granicę to weź doprecyzuj. Tutejsza praktyka pokazuje jasno i wyraźnie, że każdy wymogi / warunki / restrykcje / kryteria rozumie mniej lub bardziej po swojemu ;-) > czym zapewniają się o swojej wolności a > wtedy powracają do ziemskich wartości . > ziemskie wartości? Ziemska wartość jest taka, ze jak jednostka zacznie > fikać społeczeństwu to ją społeczeństwo w ziemię wbije. Hm. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 01:25:18 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Nie miałem na celu obrazić cię, tylko takie można odnieść wrażenie > . > > Jestem przeciwnikiem tezy iż wolność satanisty może objawić się np. > > > przejsciem na chrześcijaństwo . Satanista wtedy staje się > > chrześcijaninem. > Tak? To mi to teraz rozpisz :- Jaka to wolność która ma tak głupie granice > jak jakiś inny system wierzeń? "Wolność drugiego człowieka" to jeszcze > jest do łyknięcia - choć i to głupie, bo Szatan akurat ludzi to miał w > dupie ale konia z rzędem jeśli mi wyjaśnisz czym zatem jest satanizm, > jeśli gdy zacznie zazębiac się z inną religią przestaje być satanizmem? > Wolność zakłada np. buddyzm. Zdefiniuj mi proszę czym jedna wolność róznis > ię od drugiej i czy przypadkiem nie ejsteś aby jakimś zwariowanym buddystą > np. w stylu Lamy Ole? :-P Po prostu WOLNOŚĆ ! Satanizm jak sama nazwa wskazuje jest kultem Szatana. To, że to widzisz inaczej to Twoja sprawa . Ludzie tacy jak Ty na siłę pragną upiększyć i uwiększyć wszystko czym się zajmą . > > Wielu ludzi staje się satanistami, > > To satanistą można zostać? A jak? Jakie są wymogi? Jeśli stawiasz granicę > to weź doprecyzuj. Biorąc pod uwagę twoje kategorie można zacząć korzystać z pełnej wolności . Tylko Ty odpowiedz po co ją nazywac satanizmem ? Mrok przyciąga , wielu chce jednak przejśc przez rzekę nie mocząc stóp . Wtedy pojawiają się zbędne interpretacje . > > czym zapewniają się o swojej wolności a > > wtedy powracają do ziemskich wartości . > > Ble, ble, ble... ziemskie wartości? Ziemska wartość jest taka, ze jak > jednostka zacznie fikać społeczeństwu to ją społeczeństwo w ziemię wbije. > Ot i koniec bajki o satanistach co się parówkom nie kłaniali :-P Odpowiesz > jeść, pić, spać, srać no i może jeszcze się dupczyć. To po chuj czytasz? > To nie wynika z twych instynktów - idź na połoniny, zawyj jak ranny łoś i > przestań kocopoły smęcić bo masz avatar brzydki :-P Gdybym brał avatar pod uwagę porozumiewałbym się z tobą bananami . > > Wiem o co ci chodzi . > > Gdybyś satanizm postrzegał w inny sposób , np. taki jak ja , > > znalazłbyś wiele innych alternatyw , które nie prowadziłyby do > > skrajności . > > O!!!! Grzeczny ten twój satanizm :-) Co do skrajności nie prowadzi LOL. Nie widzę związku z grzecznością, kiedy maikel robi z siebie białego . > > Papież zrobił wiele dla ludzi , osobiście mało mnie to > > obchodzi, > > A z ciebie człowiek czy gnida? Ktoś kto korzystaj ze swojej wolności i ma inne zdanie od ciebie . Zastanów się obrońco !! W ten sposób możesz rozpatrywać dobro dr Mengele w końcu dobry syn był dla swojej mamy w młodości . W człowieku liczy się także jakiej sprawie służy . Kościół niema nic wspólnego z wolnością więc szukałbym innych przykładów . > > nie prosiłem go o nic ani nie uważam, że jestem mu coś winien . > > Jasne, ze nie prosiłeś - nie twój kaliber. Nawet gdybyś chciał go > pocałować w dupę to by ci się nie udało zbliżyć na wyciągnięcie > jęzorka... ale nie chciałem i tym się różnimy . > Sprowadź mnie na manowce zatem :-) jesteś upzredzony , rozumiem , nie będę udowadniał śmieszności Maikela . > > To tylko Moje zdanie , po prostu . > > E tam - propagandą jedziesz, że bardziej niż diablą siarką zaczyna tu > śmierdzieć tanią wodą toaletową i dresami w paski. Jeżeli czujesz smród to leci on od ciebie . Nie masz swojego zdania > - do tego to byś musiał być albo dużo bardziej głupi, albo wręcz > odwrotnie. Wielce biorę sobie do serca dyspozytorze prawidłowych opinii . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 00:07:57 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Po prostu WOLNOŚĆ ! Po prostu jesteś buddystą? > Satanizm jak sama nazwa wskazuje jest kultem > Szatana. Czyli bijesz pokłony rogatemu stworowi? Wytłumacz mi - jak się ten kult niby objawia? Historyczne przekazy rozpisują się z rozkoszą o rzezaniu niemowlaków i podobnych atrakcjach - bawisz się tak? Co sie kryje pod pustosłowiem "kult szatana"? > To, że to widzisz inaczej to Twoja sprawa . > Ludzie tacy jak Ty na siłę pragną upiększyć i uwiększyć wszystko czym się > zajmą . POwiększyć, albo Zwiększyć chyba - "uwiększyć" to brzmi dość wywrotowo... ale wracając do meritum: 1. To dział merytoryczny więc czemu bijesz w ton ataku personalnego? 2. Jeśli nie zamierzasz bronić swego widzenia swiata to zrób nam dobrze i spłyń gdzieś na jakieś głupsze forum gdzie ci takie argumenty i stwierdzenia wartościujące bez dowodów przyjmą - poziom zaniżasz. > Biorąc pod uwagę twoje kategorie można zacząć korzystać z pełnej wolności > . Robisz to? > Tylko Ty odpowiedz po co ją nazywac satanizmem ? Tak? Zaiste? Zacytuj. > Mrok przyciąga , wielu > chce jednak przejśc przez rzekę nie mocząc stóp . Wtedy pojawiają się > zbędne interpretacje . Wtedy pojawiają się mosty i łodzie. A dziki tubylec dalej jest z siebie dumny, ze po pas w bajorze kroczy :-) Fajny z ciebie taki "folklorystyczny satanista" :-P Chyba własnie wymyśliłem nowy termin :-) > Gdybym brał avatar pod uwagę porozumiewałbym się z tobą bananami . Wiesz co to było? To był test na twoją inteligencję. Czy sądzisz, ze zupełnie bez powodu wrzuciłem tu zdanie o avatarze ni z gruszki ni z pietruszki tak sobie? Nie. Człowiek któremu zależy na udzieleniu odpowiedzi by się ustosunkował do wszystkich zdań, a potem co najwyzej rzucił coś o ostatnim - ty - jak słusznie założyłem, tylko to jedno wyłowiłeś, przekonując mnie już do końca, ze jesteś głąb - gratuluję - dostajesz medal z kartofla :-) > > O!!!! Grzeczny ten twój satanizm :-) Co do skrajności nie prowadzi > LOL. > > Nie widzę związku z grzecznością, kiedy maikel robi z siebie białego . Rozwiń. Znów mi się przypomina związek ryba-rower.... > Ktoś kto korzystaj ze swojej wolności i ma inne zdanie od ciebie . Ależ ja ci zadałem proste pytanie :-D Powiadasz sam, ze papa robił ludziom dobrze wic jak jesteś człowiek to robił dobrze i tobie. Proste? No chyba. Gnida to taki osobnik który na innych żeruje i się pasie samemu ich obsrywając. Mówisz, ze ciebie to nie obchodzi więc złapałem wątpliwość - czy gadam z człowiekiem czy moze z gnidą? Jak to z tobą jest? > Zastanów się obrońco !! Heh, nie tak dawno czytałem, ze nie obrońca ze mnie tylko skrajny krytykant :-D > W ten sposób możesz rozpatrywać dobro dr Mengele > w końcu dobry syn był dla swojej mamy w młodości . Zaczynasz łapać :-) > W człowieku liczy się > także > jakiej sprawie służy . Kościół niema nic wspólnego z wolnością więc > szukałbym innych przykładów . Świetny temat do dyskusji otworzyłeś, w związku z nim mam kilka pytań: 1. Dlaczego uważasz, ze sprawa jest aż tak ważna? 2. Zdefiniuj wolność 3. Dlaczego Kościół nie ma z nią nic wspólnego? Co z innymi nurtami xiańskimi tymi które nie tworzą struktur ponad wyznawcą? > ale nie chciałem i tym się różnimy . Nie tylko tym. Ja np. dla odmiany jestem piękny, inteligentny, oczytany, zgrabny, powabny i bez zarzutu, ba w dodatku skromny :-) > jesteś upzredzony , rozumiem , nie będę udowadniał śmieszności Maikela . Czy ty znasz taki stwór co się go nazywa "pytanie"? A czy widujesz takie coś jak "odpowiedź"? To moze weź puść wodzę trybików i jak ci pytanie zadaję to odpowiedz, a jak nie masz ochoty to zmilcz? Odpowiedzi w stylu powyższej nic do dyskusji nie wnoszą. |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 03:51:58 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] V.Po prostu WOLNOŚĆ ! K. Po prostu jesteś buddystą? V. zastanawiam się jaki jest cel twojej "batalii" ze mną . Kiedy powiem ,że nie jestem wielbłądem ty zakrzykniesz : a więc jesteś owcą , przyznałeś to !!! Kochasz siebie tak, że nie widzisz, że ty jesteś mistrzem schodzenia z tematu . Mało tego, mało grzecznym mistrzem , który jednak "papa" by w stopy ucałował .Przestań bredzić o swoich "tajemnych i podstępnych " planach . Każdy debil potrafi kiedyś powiedzieć : ja to robiłem specjalnie ! Zastanów się podstawowo dlaczego jedną rzecz nazwano wolnością a inną satanizmem ? Czy twórcy słów nie znali się wzajemnie i wymyślili sobie coś có różnie nazwali choć chodziło im o to samo ? Nie pytaj mnie bo to głupie pytanie . Satanizm jak sama nazwa wskazuje jest kultem Szatana. K. Czyli bijesz pokłony rogatemu stworowi? Wytłumacz mi - jak się ten kult > niby objawia? Historyczne przekazy rozpisują się z rozkoszą o rzezaniu > niemowlaków i podobnych atrakcjach - bawisz się tak? Co sie kryje pod > pustosłowiem "kult szatana"? V. W kilku postach wyjaśniałem iż obraz satanizmu jest najczęściej zaczerpnięty z pisemek katolickich . Jest zawsze ukazywany jako gorszy , ochydny etc . "Wielki Che" dziś symbolizuje raczej rewolucję niż to kim był w cywilu ... Czy uważasz, że ludzie w kościołach modlą się do płócien obrazów czy mają na myśli coś innego ? Jest takie słowo , kiedyś było modne : "transcendentny" . Kiedy człowiek nie potrafił czegoś opisać wymyślił słowa , symbole itd. Nie wiem czy patrzysz na wszystko dosłownie czy tylko wydaje ci się że jesteś nadprzeciętny jajcarz ? Czy uważasz rzeźnika za popierdoleńca dlatego, że zabija zwierzęta ? K.1. To dział merytoryczny więc czemu bijesz w ton ataku personalnego? V.odpowiadam pięknym za nadobne K. 2. Jeśli nie zamierzasz bronić swego widzenia swiata to zrób nam dobrze i > spłyń gdzieś na jakieś głupsze forum gdzie ci takie argumenty i > stwierdzenia wartościujące bez dowodów przyjmą - poziom zaniżasz. V. Jest pan zerem panie Krasnolud ... nie muszę bronić swych poglądów przed nadętym świrem . Jeżeli masz ubaw to kij ci na grób , mnie to nie rusza. Zastanów się kim dla mnie jesteś a wtedy odpowiedz sobie na co zasługujesz. Rozumiem, że myslisz o sobie "prześwietny prowokator i krytyk" . Nie powiem, pierwszy raz spotkałem się z tak zapalczywym typem , który nie potrafi wyjawić o co mu chodzi . /V. Biorąc pod uwagę twoje kategorie można zacząć korzystać z pełnej wolności / K.robisz to ? V.Pełna wolność nie istnieje . Jestes wolny od pokarmu, snu, srania ? /V. Tylko Ty odpowiedz po co ją nazywac satanizmem ? / K.Tak? Zaiste? Zacytuj. V.Gdybym zaczął teraz szukać uciekłby mi wątek . Może w późniejszym terminie . W każdym razie odniosłem takie wrażenie . Musiałeś coś palnąć . /V. Mrok przyciąga , wielu chce jednak przejśc przez rzekę nie mocząc stóp . Wtedy pojawiają się zbędne interpretacje ./ K. Wtedy pojawiają się mosty i łodzie. V.Tych Krasnolud Dosłowny nie buduje . Jeżeli trzeba ci tłumaczyć proste metafory to wiedz, że chodziło o to, że : przykład : Satanizm mi się podoba bo jest tajemniczy i ekscytujący, ludzie się go boją rajcuje mnie to, ale działalność , o nie ! to podłość , świństwo , to nie ja ! Ja jestem porządnym satanistą nawet pieniądze oddaję . K. A dziki tubylec dalej jest z siebie > dumny, ze po pas w bajorze kroczy :-) Fajny z ciebie taki "folklorystyczny > satanista" :-P Chyba własnie wymyśliłem nowy termin :-) V. przemilczę powyższe , nuda !! żenujące ! kretynizm ! V. Gdybym brał avatar pod uwagę porozumiewałbym się z tobą bananami . > K. Wiesz co to było? To był test na twoją inteligencję. V. Przestań pieprzyć ! Mało mnie obchodzi twoja ocena . K. Czy sądzisz, ze > zupełnie bez powodu wrzuciłem tu zdanie o avatarze ni z gruszki ni z > pietruszki tak sobie? Nie. Człowiek któremu zależy na udzieleniu > odpowiedzi by się ustosunkował do wszystkich zdań, a potem co najwyzej > rzucił coś o ostatnim - ty - jak słusznie założyłem, tylko to jedno > wyłowiłeś, przekonując mnie już do końca, ze jesteś głąb - gratuluję - > dostajesz medal z kartofla :-) V. Z jednej strony to dobrze, że masz wątpliwości ale takie testy zalatują mi kawałami o Freundzie - twój tekst nie skojarzył mi się z seksem ! Twoje wykręty są o dupę potłuc . K. O!!!! Grzeczny ten twój satanizm :-) Co do skrajności nie > prowadzi > > LOL. > > V.Nie widzę związku z grzecznością, kiedy maikel robi z siebie białego K. Rozwiń. Znów mi się przypomina związek ryba-rower.... V. Maikel chce być biały ale nigdy nie będzie , czy ty masz kłopoty z wyobraźnią ? Jak na murzyna to skrajność . Nie bedę tego rozwijał . Używaj mózgu albo weź sobie kogoś do tłumaczenia kawałów . Dajesz do zrozumienia, że kiedy w armii dowódca wydałby rozkaz : można palić ! - ty podpaliłbyś koszary . /V. Ktoś kto korzystaj ze swojej wolności i ma inne zdanie od ciebie ./ K.Ależ ja ci zadałem proste pytanie :-D Powiadasz sam, ze papa robił ludziom > dobrze wic jak jesteś człowiek to robił dobrze i tobie. V.Ten twój szczególizm zaczyna mnie wnerwiać . Ogół nie musi oznaczac wszystkich . Czy ty oczekujesz że podam ci dokładną liczbę i listę nazwisk ? Ok ! errata - PEWNYM LUDZIOM /ostatni raz/ K. Proste? No chyba. Gnida to taki osobnik który na innych żeruje i się pasie samemu ich obsrywając. V. widzę masz duże doświadczenie ... K. Mówisz, ze ciebie to nie obchodzi więc złapałem wątpliwość - czy gadam z człowiekiem czy moze z gnidą? Jak to z tobą jest? V. Ty w ogóle dużo ostatnio wyłapujesz . To, które ma niby wątpliwości gnida czy człowiek ? A moze człowiek który ma wątpliwości jest dla ciebie gnidą ? Nie widzę związku między watpliwościami a żerowaniem i sraniem . Dedukcja 0pkt. /v. Zastanów się obrońco !!/ K. Heh, nie tak dawno czytałem, ze nie obrońca ze mnie tylko skrajny > krytykant :-D V. Masz kłopoty z autoprezentacją , więc się nie dziw. /v. W ten sposób możesz rozpatrywać dobro dr Mengele > > w końcu dobry syn był dla swojej mamy w młodości . / K. Zaczynasz łapać :-) V. pier....isz ? /v. W człowieku liczy się także jakiej sprawie służy . Kościół niema nic wspólnego z wolnością więc szukałbym innych przykładów ./ K. Świetny temat do dyskusji otworzyłeś, w związku z nim mam kilka pytań: V./Skoro pytasz - masz wątpliwości, a więc jestes gnidą ! - zacząłem łapać ?/ > 1. Dlaczego uważasz, ze sprawa jest aż tak ważna? V. musiałbyś zauważać różnicę miedzy np partyzantami a zwykłymi mordercami . Tych pierwszych dziś uznaje się za symbol cnót. Gdybym zabijanie uważał za złe walczyłbym z opinią kanonizującą partyzantów. Jeżeli ktos na forum satan.pl podejmuje kontrowersyjnie temat szefa "drugiej strony" to albo błądzi albo prowokuje . Jezeli prowokuje nie muszę dawać mu tego czego oczekuje . Jeżeli błądzi to ma problem . 2. Zdefiniuj wolność V. wolność jest podobna do absolutnej władzy , jako władca możesz uwolnić mordercę który cię zabije lub zniewoli . Musisz ustalić co jest dla ciebie ważniejsze - twój wolny wybór czy późniejsza swoboda. Nie istnieje uniwersalna definicja . Wg mnie dla pewnych celów można zrezygnować z pewnej "części" wolności aby potem sobie odbić . Krześcijanie liczą na wolność po śmierci ... to wyjątkowo głupie . Chodzisz do pracy ? Więc wg definicji "totalnej" nie jesteś wolny , cieszysz się pewnym zakresem wolności . Musisz jeść , spać i srać . Nie jesteś od tych rzeczy wolny . Myślę, że dlatego pojęcie wolności podzielono na różne "kategorie" : -wolność słowa -wolność wyznania Gdybym powiedział "rozsądna wolność" powiedziałbyś, że jednak jest ograniczona , ale wolność rozsądna jest realna, zaś wolność totalna to mrzonka , nieosiagalna idea . Myślę że pytanie jest tak samo kłopotliwe jak pytanie o to czy mozna człowieka w pełni zniewolić ?. Wolność od głupoty ... ta jest nęcąca . K. 3. Dlaczego Kościół nie ma z nią nic wspólnego? Co z innymi nurtami xiańskimi tymi które nie tworzą struktur ponad wyznawcą? V. swoją drogą każdy ruch religijny stawia wiernego w swoich ideach na piedestale. Potem dopiero widać, że niektórzy "szefowie" nie widzą niczego zdrożnego w wyzysku wiernych . Mając wielowiekowe doświadczenie można postawić tezę, że żaden ruch nie był w pełni "prawy" i trzeba się do tematu dystansować . Podaj przykład ruchu religijnego związanego z krześcijaństwem gdzie "szef" nie żyje z wiernych ,/ a skoro z nich zyje to oni mniej kartofli muszą jeść - a więc forma zniewolenia w kwestii ilości posiłku /. K. Nie tylko tym. Ja np. dla odmiany jestem piękny, inteligentny, oczytany, > zgrabny, powabny i bez zarzutu, ba w dodatku skromny :-) V. musisz być strasznie zakompleksiony . Pokaż face a powiem ci czyś piękny . /v> jesteś uprzedzony , rozumiem , nie będę udowadniał śmieszności > Maikela ./ K. Czy ty znasz taki stwór co się go nazywa "pytanie"? A czy widujesz takie > coś jak "odpowiedź"? To moze weź puść wodzę trybików i jak ci pytanie > zadaję to odpowiedz, a jak nie masz ochoty to zmilcz? Odpowiedzi w stylu > powyższej nic do dyskusji nie wnoszą. V. zmień sposób komunikowania a napewno osiągniesz coś więcej . Czy odpowiadasz na pytanie typu "jestes szmatą ?" . Zadajesz wiele pytań . Tniesz posta na odpowiadające ci fragmenty . Chyba nie myslisz, że będę pozwalał sobie jechac przez pół metra korespondencji a potem grzecznie odpowiem na jakies końcowe pytanie . Przyznam, że nie zadajesz prostych pytań . /Spróbuj sam na nie odpowiedzieć /. Mam nadzieję że nie oczekujesz podobnego Twojemu, stosunku do ciebie - gdzie będę szydził i wyśmiewał twoją głupotę z powodu jakichś skrajnych skojarzeń ? p.V. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 12:03:18 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > V. zastanawiam się jaki jest cel twojej "batalii" ze mną . Zwyczajnie tępię takich dziwnych stworów jak ty - misja od boga, nic ci nie poradzę :-P > Kiedy powiem ,że nie jestem wielbłądem ty zakrzykniesz : a więc jesteś > owcą , przyznałeś to !!! Przeczytaj sobie jeszcze raz wcześniejsze posty - pytałem o istotę wolności. > Kochasz siebie tak, że nie widzisz, że ty jesteś mistrzem schodzenia z > tematu . Bo - wyobraź sobie - jak się tu chwilę siedzi i trochę czyta to forum nie jest aż tak odkrywcze aby się kurczowo tematów trzymac - grunt, ze rozmowa zaczyna zbaczać na interesujące zagadnienia. > Mało tego, mało grzecznym mistrzem , który jednak "papa" by w > stopy ucałował . Nie wątpię - ale wstydził się poprosić, ja zaś w uprzejmości swojej nie nalegałem :-P > Przestań bredzić o swoich "tajemnych i podstępnych " > planach . To cytat? Nie wydaje mi się. Od takich przepychanek jest sodoma więc jak nie masz nic sensownego do powiedzenia to się zamknij. > Każdy debil potrafi kiedyś powiedzieć : ja to robiłem specjalnie > ! Ale tylko ktoś znacznie wyżej ciebie potrafi to faktycznie specjalnie zrobić, a nie się głupio tłumaczyć :-) > Zastanów się podstawowo dlaczego jedną rzecz nazwano wolnością a inną > satanizmem ? A jak definiujesz jedno i drugie? satanizm chyba przy pomocy słówka wolność? Tak/nie. Buddyzm też - dlatego pytam. Pojęcie wolność jest pierwotne, ale jego zakres znaczeniowy może być bardzo różny (np. wolność od/wolność do itd.) dlatego chcę byś doprecyzował. > Czy twórcy słów nie znali się wzajemnie i wymyślili sobie > coś có różnie nazwali choć chodziło im o to samo ? No tak - zdecydowanie się nie znali. Twórcy pojęcia wolności nie znamy, a satanizm ma wielu ojców. > Nie pytaj mnie bo to głupie pytanie . :-D > W kilku postach wyjaśniałem iż obraz satanizmu jest najczęściej > zaczerpnięty > z pisemek katolickich . Wiem. Co z tego? Zadałem TOBIE pytanie. Czerpiesz swoją ideologię z pism katolickich? A może jesteś mi w stanie podac jakieś neutralne światopoglądowo źródła z dawnych wieków które by nie były xiańskim sosem podrasowane? To problem jesli chodzi o poszukiwanie korzeni ideologii - jeśli podważasz sensowność tego co opisują dzisiaj, to równie dobrze satanizm mógł w 100% narodzić się w XX wieku, ale mały LOL - sam LaVey się odwołuje do czarownic które były na stosach palone - z zadziwiającym brakiem konsekwencji przyjmuje z obrazu o mu pasuje, a ignoruje resztę. Najwyraźniej chłopak nie wiedział co to do końca jest mitologia... Okazuje się, ze mamy przysłowiową kropkę, ale ty oczywiście nie widzisz problemu LOL. > Jest zawsze ukazywany jako gorszy , ochydny etc No jest. A dlaczego? a) bo taki był? Zadziwiające z jaką łatwością ten obraz co nam nie pasuje jest odrzucany - tak rodzą się bohaterowie z morderców b) to wszystko propaganda - i znów pytanie - jeśli tak, to gdzie ma granice? > "Wielki Che" dziś symbolizuje raczej rewolucję niż to kim był w cywilu > ... Nie - symbolizuje konsumpcjonizm który potrafi zawłaszczyć nawet ikonę lewacką by ją z kapitalistycznym zyskiem sprzedać. > Czy uważasz, że ludzie w kościołach modlą się do płócien obrazów czy mają > na myśli coś innego ? Delikatna kwestia bo: 1) Nie wiem co ludzie myślą 2) istnieje w religioznawstwie pojęcie idolatri i fetyszyzmu - kiedy katolik patrzy na obraz łamie boskie przykazania (przez składanie pokłonów wizerunkom co w Starym Testamencie wyraźnie jest zabronione, a co przerobił dopiero Sobór Nicejski II). Idol to wyobrażenie bóstwa więc nie samo bóstwo - jeśli mówisz o tym, ze ludzie modlą się by przez obraz dotrzeć do boga to móisz o idolatrii właśnie (inaczej się to bałwochwalstwem nazywa), jeśli zaś człowiek obraz z bogiem utożsamia (jak to xianie czynią z opłatkiem podczas przemienienia) to mamy do czynienia z fetyszyzmem. > Jest takie słowo , kiedyś było modne : "transcendentny" . Nie było modne, co istnieje nadal i mówiąc o religiach się bez niego nie obejdziesz. > Kiedy człowiek nie potrafił czegoś opisać wymyślił słowa , symbole itd. Tak? To wymyśl jakiś absolutnie nowy termin. Albo opisz mi kosmitę któy by wyglądał zupełnie inaczej niż to co mogłeś widzieć - wracamy do Platona i Arystotelesa - który miał rację jeśli chodzi o idee? > Nie wiem czy patrzysz na wszystko dosłownie czy tylko wydaje ci się że > jesteś nadprzeciętny jajcarz ? Patrzę na wszystko - jaja rodzą się przy okazji :-P > Czy uważasz rzeźnika za popierdoleńca dlatego, że zabija zwierzęta ? Tak. Ale nie przeszkadza mi to mięsa jeść :-) > V.odpowiadam pięknym za nadobne A to ci LOL. Ja ci każdą niemal rezcz wytłumaczyłem łopatologicznie i jakoś niewiele widzę tych jazd personalnych LOL > V. Jest pan zerem panie Krasnolud ... Udowodnij :-) > nie muszę bronić swych poglądów > przed nadętym świrem . To zrób co mówiłem - weź się zwyczajnie zamknij jeśli ci się polemika nie podoba i znieść jej nie potrafisz. > Jeżeli masz ubaw to kij ci na grób , mnie to nie > rusza. Jakos odpowiadasz :-P > Zastanów się kim dla mnie jesteś a wtedy odpowiedz sobie na co > zasługujesz. Jestem dla ciebie bogiem i zasługuję na cenne dary? :-P > Rozumiem, Ryzykowne stwierdzenie... > że myslisz o sobie "prześwietny prowokator i krytyk" . > Nie powiem, pierwszy raz spotkałem się z tak zapalczywym typem , który nie > potrafi wyjawić o co mu chodzi . Nawet ci na priv wysłałem o co mi chodzi - grzecznie prosiłem o to by się skupić na konkretach i sobie interpersonalne jazdy darować. Teraz robię z ciebie idiotę - a raczej pomagam ci byś na takowego wyszedł, mając nadzieję, ze w działąch merytorycznych prędzej czy póxniej uda mi się doprowadzić do wykopania cie w kosmos. A dlaczego? A dlatego, ze mam chwilę czasu, nudzi mi się i gnębienie ciebie sprawia mi przyjemnosć - przy okazji zaś sprzątam forum z ludzi którzy tutaj IMHO nie pasują bo np. za głupi są :-) > V.Pełna wolność nie istnieje . Jestes wolny od pokarmu, snu, srania ? Wiem, ze nie istnieje - myślisz, ze czemu pytałem? :-) > V.Gdybym zaczął teraz szukać uciekłby mi wątek . Może w późniejszym > terminie . > W każdym razie odniosłem takie wrażenie . Musiałeś coś palnąć . Pozostajemy przy pustosłowiu :-) > Satanizm mi się podoba bo jest tajemniczy i ekscytujący, ludzie się go > boją > rajcuje mnie to, ale działalność , o nie ! to podłość , świństwo , to nie > ja ! Ja jestem porządnym satanistą nawet pieniądze oddaję . Pisane bez emotek, więc uznaję, ze mówisz poważnie. Zatem weź wytłumacz mi - dlaczego ludzie się boją satanizmu? Ludzie boją się chyba bardziej dresa - zostań dresem - odpowiedniejsza dla ciebie subkultura, tam wyjdziesz na inteligenta :-) > V. przemilczę powyższe , nuda !! żenujące ! kretynizm ! Vivat konsekwencja!!! :-P > V. Przestań pieprzyć ! Mało mnie obchodzi twoja ocena . Ale mnie zdziebko obchodzi :-) Przy okazji - wnioskuję o ban dla użytkownika za stosowanie jazd interpersonalnych poniżej poziomu przyzwoitości poza sodomą :-) > V. > Z jednej strony to dobrze, że masz wątpliwości ale takie testy zalatują > mi > kawałami o Freundzie - twój tekst nie skojarzył mi się z seksem ! > Twoje wykręty są o dupę potłuc . Prośbę ponawiam :-) > Maikel chce być biały ale nigdy nie będzie , czy ty masz kłopoty z > wyobraźnią ? Jak nie jak tak? Biały jest - pewnie nawet bardziej niż ty. I nie wiem czy on chce - chorób się nie wybiera o ile wiem. > jak na murzyna to skrajność . Nie bedę tego rozwijał . > Używaj mózgu albo weź sobie kogoś do tłumaczenia kawałów . > Dajesz do zrozumienia, że kiedy w armii dowódca wydałby rozkaz : > można palić ! - ty podpaliłbyś koszary . Nie wiem, nie byłem i nei będę w wojsku, ale nie wykluczone bo mam do tej istytucji stosunek jednoznaczny - powinna skąłdać się z mądrych dowódców i armatniego mięsa o inteligencji dużo nizej średniej aby nie było szkoda jak wyginął :-) > V.Ten twój szczególizm zaczyna mnie wnerwiać . Wiem :-) > Ogół nie musi oznaczac > wszystkich . Czy ty oczekujesz że podam ci dokładną liczbę i listę nazwisk > ? > Ok ! errata - PEWNYM LUDZIOM > /ostatni raz/ Już lepiej :-) > V. Ty w ogóle dużo ostatnio wyłapujesz . Nie tylko ostatnio :-) Ostatnio zwyczajnie czas mam aby się na forum udzielać :-) > To, które ma niby wątpliwości gnida czy człowiek ? Dodatkowa wątpliwość :-P > A moze człowiek który ma wątpliwości jest dla ciebie gnidą ? Nie widzę > związku między watpliwościami a żerowaniem i sraniem . Dedukcja 0pkt. To weź mi wyprowadź gdzie ja taki związek stworzyłem :-) Pomijając pewne ogniwa możesz w ciągu kilku słów dojść od roweru do ryby np: ryba - woda - zanieczyszzcenie - śmieci - stary rower - rower albo ryba - zwierzę - ruch - pojazd - rower I co dedukcja 100 pkt.? LOL Bez związku. > V. Masz kłopoty z autoprezentacją , więc się nie dziw. Nie mam :-) Mówie co mi wygodnie by zagaić dyskusję :-P Jak już gdzieś pisałem - ja tylko miewam poglądy, a nie mam dlatego 2 osobom w tym samym czasie mogę odpowiedzieć na to samo pytanie na 2 zupełnie różne sposoby jesli uznam, ze tak lepiej do nich trafi :-) > V. pier....isz ? Skoro proponujesz :-P Propozycję bana ponawiam :-) > K. Świetny temat do dyskusji otworzyłeś, w związku z nim mam kilka > pytań: > V./Skoro pytasz - masz wątpliwości, a > więc jestes gnidą ! - zacząłem łapać ?/ :-) Znów bez związku - zaśmiecasz forum, ponawiam wniosek o bana dla tego pana -) > V. musiałbyś zauważać różnicę miedzy np partyzantami a zwykłymi mordercami > . > Tych pierwszych dziś uznaje się za symbol cnót. Gdybym zabijanie uważał za > złe > walczyłbym z opinią kanonizującą partyzantów. Jeżeli ktos na forum > satan.pl > podejmuje kontrowersyjnie temat szefa "drugiej strony" to albo błądzi albo > prowokuje . > Jezeli prowokuje nie muszę dawać mu tego czego oczekuje . Jeżeli błądzi > to ma problem . O, wreszcie coś sensownego napisałeś. Od siebie dodam, ze partyzanci to też mordercy i gloryfikować ich nie mam zamiaru. > wolność jest podobna do absolutnej władzy , jako władca możesz uwolnić > mordercę który cię zabije lub zniewoli . Musisz ustalić co jest dla ciebie > ważniejsze - twój wolny wybór czy późniejsza swoboda. Więc to władza daje wolność? Ty wiesz ile uwikłąń pociąga za sobą władza? Do wolności zawsze jej raczej daleko IMHO. > Nie istnieje uniwersalna definicja . Wg mnie dla pewnych celów można > zrezygnować z pewnej "części" wolności aby potem sobie odbić . Ale to już nie jest wolność, a cząstka wolności albo rachunek wolnosci co najwyżej. > Krześcijanie liczą na wolność po śmierci ... to wyjątkowo głupie . Z tego co wiem to akurat nie o wolność w tym chodzi, a o królestwo boże i radość obcowania z bogiem. > Chodzisz do pracy ? Więc wg definicji "totalnej" nie jesteś wolny , > cieszysz się pewnym zakresem wolności . A jeśli sam wybrałeś pracę? Wolność moze być samoograniczeniem - i tak uważają katolicy np. Powiesz "nie są wolni" - alez są :-) > Musisz jeść , spać i srać . Nie jesteś od tych rzeczy wolny . Mogę tego nie robić tylko ma to nieciekawe konsekwencje - wolność absolutna jest możliwa, ale szkodliwa jest. > Myślę, że dlatego pojęcie wolności podzielono na różne "kategorie" : > -wolność słowa > -wolność wyznania Oraz wolnosci od których nie wymieniasz - np. wolnośc od tortur. > Gdybym powiedział "rozsądna wolność" powiedziałbyś, że jednak jest > ograniczona , ale wolność rozsądna jest realna, zaś wolność totalna to > mrzonka , nieosiagalna idea . Polecam buddyzm :-) > swoją drogą każdy ruch religijny stawia wiernego w swoich ideach na > piedestale. Potem dopiero widać, że niektórzy "szefowie" nie widzą niczego > zdrożnego w wyzysku wiernych . Mając wielowiekowe doświadczenie można > postawić tezę, że żaden ruch nie był w pełni "prawy" i trzeba się do > tematu dystansować . Podaj przykład ruchu religijnego związanego z > krześcijaństwem gdzie "szef" nie żyje z wiernych ,/ a skoro z nich zyje to > oni mniej kartofli muszą jeść - a więc forma zniewolenia w kwestii ilości > posiłku /. Nie ma sprawy: - szereg kościołów baptystycznych - większość zielonoświątkowców - Kwakrzy - to zwłaszcza W tych wyznaniach nawet gdy pojawiają się pastorzy to czerpią oni zyski z dobrowolnych datków a zwykle normalnie pracują zawodowo - rola pastora jest dodatkową funkcją, choć faktycznie jest uznawana przez samego pastora za najważniejsza. Kwakrzy nie posiadają pastorów - więc zupełnie nie można mówić o chierarchii która by mogła kogoś wyzyskiwać. > V. musisz być strasznie zakompleksiony . Pokaż face a powiem ci czyś > piękny . Jesteś homo? Pytanie retoryczne - już mi pierdolenie zaproponowałeś kilka linijek wyzej więc wiem, ze jesteś :-) > V. zmień sposób komunikowania a napewno osiągniesz coś więcej . Czy > odpowiadasz na pytanie typu "jestes szmatą ?" . Nie jestem :-P > Zadajesz wiele pytań . > Tniesz posta na odpowiadające ci fragmenty . Chyba nie myslisz, że będę > pozwalał sobie jechac przez pół metra korespondencji a potem grzecznie > odpowiem na > jakies końcowe pytanie . Ja ci jadę? Nie ja tylko się zastanawiam momentami z kim mam do czynienia :-) > Przyznam, że nie zadajesz prostych pytań . /Spróbuj sam na nie > odpowiedzieć /. Ja zadaję pytanie gdy chcę poznać czyjąś odpowiedź - sam większość kwestii o które pytam mam przemyślane - co nie oznacza, ze czegoś nie przeoczyłem i po to między innymi pytam - dla inspiracji. Mógłbym zrobić jak chcesz, ale wychodzę z założenia, ze nie zaśmiecam forum i jesli ktoś nie ma zamiaru mi zadać pytnia to się nie produkuję. > Mam nadzieję że nie oczekujesz podobnego Twojemu, stosunku do ciebie - > gdzie będę szydził i wyśmiewał twoją głupotę z powodu jakichś skrajnych > skojarzeń ? Ależ ty dokłądnie to robisz :-) |
|
VIZARD [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 02:07:20 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > wolność jest podobna do absolutnej władzy , jako władca możesz uwolnić > mordercę który cię zabije lub zniewoli . Musisz ustalić co jest dla ciebie > ważniejsze - twój wolny wybór czy późniejsza swoboda. Więc to władza daje wolność? Ty wiesz ile uwikłąń pociąga za sobą władza? Do wolności zawsze jej raczej daleko IMHO. ------------------------------------------------------------------------- Przeanalizuj sobie te dwie wypowiedzi . Chcę aby było krótko więc nie bedę wklejał innych, gdzie zakres twoich skojarzeń maksymalnie wybiega po za przyswajalne normy . Napisałem sobie na spokojnie moją definicję woności a nawet wolności satanisty . Chciałem zachęcić userów do próby opisania widzenia swojej wolności . Czytając twój post zrezygnowałem . Gdy pomyslałem że ktoś taki jak ty poćwiartuje taki tekst , zrobi setki odnośników w jakieś absurdalnie obce rejony , zrobi kaszankę z ładnego , może lekko niedosmażonego kotleta schabowego .... Człowieku powiem ci tak : Kiedy wyrażam swoją opinię to nie robię tego po to aby ją dyskutować z kimś kto z góry zakłada jej debilizm . Zwróć uwagę, że zdanie: Ala ma kota - po twojej analizie oznaczałoby zupełnie coś innego a do tego zajęło kilometry zapisywanego "desenia". Jesteś jak żyd który II wojnę postrzega tylko w aspekcie holocaustu i każdy jej obraz pozbawiony żydów np. wysadzenie transportu z uzbrojeniem uznaje za przekłamywanie historii . Nie zaprzeczam ci Twojego "oczytania" , masz dośc szeroką wiedzę z dziedziny religii , filozofii , ale kiedy wciąż starasz się wciągać mnie na tematy w których czujesz się jak ryba w wodzie ... nie trzeba być szczególnie bystrym aby we wczesnej fazie dostrzec, że nie szukasz rozmowy tylko chcesz komuś uprzykrzyć życie . Rozmawiam z Tobą bo jestem cierpliwy i wciąż liczę że cię zrozumiem . Mam swoje poglądy . Nie zmienisz ich . A na pewno nie w sposób, który preferujesz . O co walczysz ? Kto zwycięża w takim pojedynku ? Straszysz jakimiś banami , lżysz ... myślę : po co ? Nie prościej napisać :sp....aj !? O czy jest ten wątek ? O autorytetach . Autor rozważa na ile warto darzyć szacunkiem papieża . Powiedziałem co o tym myślę . Ty zmierzasz do tego abym odpowiadał ci na setki pytań powstałych w wyniku twoich chorych skojarzeń . Załóż nowy wątek o wolności tam też napiszę co myślę . Polegam w dużej mierze na swoich doświadczeniach , i nie powinno cię obchodzić kto, kiedy i z kim . Nie licz na takie przykłady . Albo mi wierzysz albo nie. Zapętlać się zaczynam kiedy rozmawiamy o owocach a ty nagle zaczynasz o o systemach politycznych bo kolor jabłka ci się z ruską flagą skojarzył . Piszę tyle ile uważam za stosowne . Płacą ci za to ? Jesteś etatowym wygryzaczem ? Ja uważam, że kontakt z tobą wyprowadziłby z równowagi mistrzów zen . Ludzie , którzy odchodzą z Twojego powodu nie są przegrani, oni po prostu dostrzegają, że tracą czas. Powiedz swoim przyjaciołom moderom, że prowadziłem ta debatę z tobą na privie to ty wyciągnąłeś ją na forum , spragnoiny durnego igrzyska . |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 11:28:54 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Przeanalizuj sobie te dwie wypowiedzi . Chcę aby było krótko więc nie bedę > wklejał innych, gdzie zakres twoich skojarzeń maksymalnie wybiega po za > przyswajalne normy . Napisałem sobie na spokojnie moją definicję woności > a nawet wolności satanisty . To wklej :-) > Chciałem zachęcić userów do próby opisania > widzenia swojej wolności . Co było tu naście razy przerabiane, ale jak uważqasz, ze coś odkrywczego wniesiesz to zachęcam. > Czytając twój post zrezygnowałem . Czyli 1 z celów się osiągnęło - nie zaśmiecasz forum :-) > Gdy > pomyslałem że ktoś taki jak ty poćwiartuje taki tekst , zrobi setki > odnośników w jakieś absurdalnie obce rejony , zrobi kaszankę z ładnego , > może lekko niedosmażonego kotleta schabowego .... :-D Oj nie - ale jak twoja myśl ma coś więcej znaczyć niż być kaszanką to najpierw ją trzeba dosmażyć, a w ogniu krytyki "prawdziwa cnota się nie boi" - zawsze będzie stała. Co innego, jeśli masz gniota - nie dziw się, ze ci pokazę nieścisłości i przeinaczenia oraz ryzykowne niedopowiedzenia. > Człowieku powiem ci tak : > Kiedy wyrażam swoją opinię to nie robię tego po to aby ją dyskutować z > kimś > kto z góry zakłada jej debilizm . j nigdy w życiu - czytaj ze zrozumieniem. To ty sam wykreowałeś mi obraz siebie jako dekla :-D > Zwróć uwagę, że zdanie: Ala ma kota - po twojej analizie oznaczałoby > zupełnie coś innego a do tego zajęło kilometry zapisywanego "desenia". Ale byśmy przynajmniej wiedzieli gdzie mieszka Ala i jakiej płci jest kot - co moze się Ali przydać gdy kupi drugiego :-P > Jesteś jak żyd który II wojnę postrzega tylko w aspekcie holocaustu i > każdy jej obraz pozbawiony żydów np. wysadzenie transportu z uzbrojeniem > uznaje za > przekłamywanie historii . Nudy... > Nie zaprzeczam ci Twojego "oczytania" , masz dośc szeroką wiedzę z > dziedziny religii , filozofii , ale kiedy wciąż starasz się wciągać mnie > na tematy w których czujesz się jak ryba w wodzie ... nie trzeba być > szczególnie bystrym aby we wczesnej fazie dostrzec, że nie szukasz rozmowy > tylko chcesz > komuś uprzykrzyć życie . Nie trzeba być. Zwłaszcza dlatego, że ci to 2 albo i 3 razy wprost napisałem :-D > Rozmawiam z Tobą bo jestem cierpliwy i wciąż > liczę > że cię zrozumiem . Ktokolwiek by chciał mnie zrozumieć - zwariuje :-P > Mam swoje poglądy . Nie zmienisz ich . No ba, zatem poglądy są dla ciebie stałą? > A na pewno nie w sposób, który > preferujesz . Przeczytaj sobie sam siebie, abyś się nie zgubił zacytuję: "> Człowieku powiem ci tak : > Kiedy wyrażam swoją opinię to nie robię tego po to aby ją dyskutować z > kimś > kto z góry zakłada jej debilizm . " W tym momencie własnie to robisz :-D > O co walczysz ? O pokój na swiecie :-P > Kto zwycięża w takim pojedynku ? Wszyscy którzy przeżyją :-P > Straszysz jakimiś banami , lżysz ... myślę : po co ? Nie prościej > napisać > :sp....aj !? Prościej, ale ja lubię z tobą dyskutować :-) Myśliwy czasem musi polować aby utrzymać sprawność, a kpiarz wykpić by mu się dowcip zanadto nie przytępił. > O czy jest ten wątek ? O autorytetach . Autor rozważa na ile warto darzyć > szacunkiem papieża . Powiedziałem co o tym myślę . Ty zmierzasz do tego > abym odpowiadał ci na setki pytań powstałych w wyniku twoich chorych > skojarzeń . Załóż nowy wątek o wolności tam też napiszę co myślę . Ale ja ci już coś tłumaczyłem - problemy wolności, autorytetów są tu enty raz omawiane. Chcesz dyskutować ściśle na temat to ci niewielu starszych userów odpowie - bo po co? > Polegam w dużej mierze na swoich doświadczeniach , i nie powinno cię > obchodzić kto, kiedy i z kim . Obchodzi :-) Cieawość to pierwszy stopień do pieka :-P > Nie licz na takie przykłady . Albo mi > wierzysz albo nie. To nie wierzę :-) Nie mam podstaw do wiary, nie przekonujesz mnie. > Zapętlać się zaczynam kiedy rozmawiamy o owocach a ty > nagle zaczynasz o o systemach politycznych bo kolor jabłka ci się z ruską > flagą skojarzył . To nie moje :-) Moje skojarzenia sa wyprowadzane wprost z tematu. > Piszę tyle ile uważam za stosowne . To masz o sobie za wysokie mniemanie :->>> > Płacą ci za to ? Nie - trzeba mieć w zyciu jakieś hobby :->>> > Jesteś etatowym wygryzaczem ? Nie - zwyczajnie lubię się harytatywnie dzielać tam gdzie uważam, ze działam na +. > Ja uważam, że kontakt z > tobą wyprowadziłby z równowagi mistrzów zen . Kupę wiesz o mistrzach zen :-) > Ludzie , którzy odchodzą z > Twojego powodu nie są przegrani, oni po prostu dostrzegają, że tracą > czas. Głownie mój czas :-) > Powiedz swoim przyjaciołom moderom, że prowadziłem ta debatę z tobą na > privie to ty wyciągnąłeś ją na forum , spragnoiny durnego igrzyska . Że jak? że co? Owszem - prowadziłeś, ale ani jeden cytat z tej debaty tu nie wszedł i uzyty nie został - taka jest zasada przyzwoitości której się staram przestrzegać i do czasu aż jej nie złamiesz zamierzam się tego trzymać. Szczerze to nie wiem po co na priv zacząl eś pisać - gwoli scisłości to ty najpierw na priv tą debatę przeniosłeś, a ja privów nie lubię - nie dają mozliwości wypowiedzenia się innym przez co czasem muszę kilka razy pisać to samo - strata czasu. Czyżbyś się swych poglądów stydził, ze cię to rusza? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 00:56:52 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Może i przesadzam, tak czy inaczej dokonał ogromnego ekumenicznego kroku w > myśli xiańskiej, Kocopoły pierdolisz - ruch ekumeniczny to my akurat zawdzięczamy protestantom. KRK nie należy np. do Światowej rady Kościołów, encyklikę "Dominus Iesus" też przypomnę jak już się produkuję. http://www.archidiecezja.lodz.pl/agnes/p1a.html http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html > No i do końca był wierny swoim przekonaniom. Jako warzywo? Mógł być wierny co najwyżej odpowiedniemu nawożeniu i podlewaniu... |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-23 17:50:29 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Autorytet lepiej gdy jest bezosobowy. Popatrz na ludzi, rozejrzyj sie. Gdy Giertych starszy atakuje teorie ewolucji, jest wysmiewany. Darwin nie jest autorytetem? Biolodzy ktorzy smieja sie z Giertycha nie sa? To kto jest? Jakis satanista zyl od milionow lat i sam obserwowal, czy tylko sam nie widzi, jak bardzo przyjmuje pewne poglady na wiare, dlatego ze wierzy w zrodlo? A takich pogladow na temat co jest dobre i zle (wlasciwe i niewlasciwe, bo czesem wlasciwe, wg kogos, jest nieuzywanie slow "dobre" i "zle"), wmowionych mimochodem , mimochodem przyjetych, jest ogrom. Sa takie znane nazwiska. Karol Wojtyla nieszczesny, to takie nazwisko, popularne nie calkiem w tej grupie spolecznej. Nie rzucaj tym. Co znaczy osoba? Gdy podajesz nazwisko, to nie mowisz nic. Nie tylko JP2 sie tu skrytykuje ale Nietzschego czy LaVeya podobnie. Popatrz na poglady, zamiast o nie pytac, o wiele wiecej bedzie w tym prawdy. A poglady sa jakie sa, i dosc nietrudno w ludziach wylowic nieuswiadomione przekonanie, ze poglady sa sluszne, bo Slowacki byl wielkim poeta, a ktos inny autorytetem. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 12:16:25 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] JP2 to ma być autorytet? Bo był Polakiem i go wybrali na szefa organizacji religijnej? Tylko niewielu sie zastanawia, jak to jest, że wyboru dokonuje nie duch swiety tylko podstarzali hierarchowie oraz to, iż jakoś tak dziwnie wybrali polaka, skoro stolec trzymało sie przeważnie dla włocha. O smierci do końca niewyjasnionej poprzednika JP2 nie wspomne. Marionetke, osobe reprezentująca firme nazywasz autorytetem? okej o gustch sie nie dyskutuje, jak wiedze demagogia kk znalazła podatna glebe w Twoim umysle. pzdr |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 14:15:17 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Przeczytaj czym jest dla mnie autorytet. Mówiłem o jego pewnych cechach, które uważam za wartościowe. JP2 jest jedną z wielu osób, które posiadają wartościowe cechy. I za autorytet uważam również moją nauczycielkę z byłej szkoły, więc nie sugeruj, że kieruję się popularnością i modą. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-25 22:09:43 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Przeczytaj czym jest dla mnie autorytet. Mówiłem o jego pewnych > cechach, które uważam za wartościowe. JP2 jest jedną z wielu osób, które > posiadają wartościowe cechy. I za autorytet uważam również moją > nauczycielkę z byłej szkoły, więc nie sugeruj, że kieruję się > popularnością i modą. czyli kuba rozpruwacz tez moze być czyimś autorytetem, bo dla kogos moze posiadac wartosciowe cechy;) A jak to fajnie brzmi u Ciebie - jestem satanista, autorytetem dla mnie jest JP2. ciekawe czy papa wiedział, że ma takiego zwolennika? ;> |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 21:49:16 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > A jak to fajnie brzmi u Ciebie - jestem > satanista, autorytetem dla mnie jest JP2. ciekawe czy papa wiedział, że ma > takiego zwolennika? ;> Czyli uważasz, że jeśli ktoś jest nawet głową kościoła, którego jesteśmy przeciwnikami, a posiada pewne wartościowe cechy to mimo wszystko należy się ich wypierać? Nonsens. Powinniśmy brać przykład z tych ludzi, z których uważamy, że powinniśmy go brać w szczególności jeśli jesteśmy przekonani, że pewne cechy charakteru mogłyby nam pomóc w codziennym życiu. |
|
SombreToy [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 00:16:22 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > A jak to fajnie brzmi u Ciebie - jestem > > satanista, autorytetem dla mnie jest JP2. ciekawe czy papa wiedział, > że ma > > takiego zwolennika? ;> > > Czyli uważasz, że jeśli ktoś jest nawet głową kościoła, którego > jesteśmy przeciwnikami, a posiada pewne wartościowe cechy to mimo wszystko > należy się ich wypierać? Nonsens. Powinniśmy brać przykład z tych ludzi, z > których uważamy, że powinniśmy go brać w szczególności jeśli jesteśmy > przekonani, że pewne cechy charakteru mogłyby nam pomóc w codziennym > życiu. Jasne jasne, tłumacz sobie ten przykład jak chcesz. Z marionetki, z człowieka który pełnił funkcje reperzentacyjna bierzesz autorytem. Ok, jak dla mnie to był zwykły kolo, tak samo zaklamany jak reszta tej spolecznosci hipokrytów. Nie pierwszy nie ostatni. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-03-26 19:24:35 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > czyli kuba rozpruwacz tez moze być czyimś autorytetem, bo dla kogos moze > posiadac wartosciowe cechy;) A jak to fajnie brzmi u Ciebie - jestem > satanista, autorytetem dla mnie jest JP2. ciekawe czy papa wiedział, że ma > takiego zwolennika? ;> *** Ale własnie w ten sposób to funkcjonuje. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że Adolf Hitler jest dla mnie autorytetem w dziedzinie przenoszenie całych narodów w inny stan skupienia. :> Tylko zaraz pewnie znależli by się krzykacze, wytykający mi kryptonazim i pochwałę narodowego socjalizmu. :> |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 21:51:44 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Ale własnie w ten sposób to funkcjonuje. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, > że Adolf Hitler jest dla mnie autorytetem w dziedzinie przenoszenie całych > narodów w inny stan skupienia. :> Tylko zaraz pewnie znależli by się > krzykacze, wytykający mi kryptonazim i pochwałę narodowego socjalizmu. > :> Osoba skrajnie przesiąknięta nienawiścią również może posiadać cechy, które warto przyswoić. Np determinację. Jednak w przypadku Adolfa Hitlera na determinację należy zachować ostrożność i nie traktować jej dosłownie. Czy determinacja sama w sobie jest zła? |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 00:48:12 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zakładam kolejny wątek z obawą odebrania mnie jako prowokatora. Mam > nadzieję, że odbierzecie ten temat obiektywnie. Spodziewam się dużo słów > krytyki. Obiektywnie to sobie możesz wyciągnąć średnią. Subiektywizm to jedyne na co stać człowieka. > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Tak. Osobiste. W moim wypadku - co najwyżej rolę pomocnicza, inspirację nic ponad to. > Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? LOL... Pisałem o papie tutaj kilka razy, ba nawet mnie klika osób zjechało, ze jadę po nim jak po suce, ale niestety inaczej się nie da. Czytałem jego myśl - jest wtórna i niewiele wnosi, przypisuje mu się ekumenizm, a w porównaniu z wieloma innymi kościelnymi ludźmi na szczycie wychodzi gośc na maksymalnego twardogłowego typa o zerowej elastyczności, mówi się, ze jebną komunę - a ją jebnęła ekonomia itp. itd. W pewnych rejonach jego działalnosć można wręcz uznać za ocierającą się o zbrodniczość - wspomnieć nalezy tutaj np. o kardynale Romero - dwa dni temu myślałem, ze mnie kurwica trzaśnie jak mówili w radiu o rocznicy śmierci, oczywiście zupełnie pomijając okoliczności w jakich Romero został zamordowany - papieskie kurwy jebane: http://pl.wikipedia.org/wiki/Oscar_Romero Ten pan został z kolei przez naszego papę przeniesiony na prowincję. To by jeszcze nic dziwnego nie było, gdyby nie fakt, ze był jednym z najbardziej zasłużonych duchownych w Brazylii - to przeniesienie było czystym aktem politycznym. http://pl.wikipedia.org/wiki/Helder_Camara Więcej o teologii wyzwolenia i zabawach naszego papy w Ameryce Łacińskiej: http://www.lewica.pl/index.php?id=9728 Teksty źródłowe http://ekai.pl/bib.php/dokumenty/libertatis_nuntius/libertatis_nuntius.html http://ekai.pl/bib.php/dokumenty/libertatis_conscientia/libertatis_conscientia.html Ze swej strony dodam, ze większość materiałów dostępnych w języku polskim na ten temat jest tendencyjna, zby mocno akcentuje komunistyczne wątki teologii wyzwolenia, sprawiając wrażenie, ze chodzi o jakiś koscielny komunizm, a tak nie jest - Ameryka łacińska ma zupełnie inne realia i niejednokrotnie jeszcze zaszłości z XIX wiecznego systemu kolonialnego np. feudalną strukturę właśnosci ziemi która utrzymuje się mimo prób reform. To doprowadza do sytuacji że potępia się zmiany bez jakich Europa dziś wyglądałaby znacznie gorzej niż 200 lat temu. A Ameryce łacińskiej socjalizm zwyczajnie jest koniecznością, nasz papa zaś wykazał zdecydowanie zajebistą wiedzę o tych realiach stwierdzając jednoznacznie, że komunizm to komunizm (a ten sobie poznał siedząc w grodzie Kraka i walcząc z czerwonymi) LOL... > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Niestety tą wartość > dostrzegłem po jego śmierci. Jego nauki do mnie nie docierały, A czytaleś te wypociny? Ten facet to był wtórny koleś którego czytać zwyczajnie nie warto. Fakt - przez wszystko się nie przebijałem, ale kilka encyklik jakie czytałem nic nowego nie wniosło - pomijając daleko idący sceptycyzm. > ale > determinacja, Że co? Że dogorywał 2 lata zamiast oddać władzę młodszemu? > pomoc ludziom, Wymień tych ludzi z imienia i nazwiska jeśli łaska. > propagowanie dobra i miłości To się propaganda nazywa. Weź se doczytaj np. NSS na stronach Bialego Domu - tam się aż roi od pokoju, dobra i demokracji, tylko jakoś w Iraku ruchawka trwa LOL. > a zarazem > czerpanie z tego szczęścia jest dla mnie imponujące. Paląc trawę byś do tego samego doszedł. > Papież Jan Paweł II, > dla mnie - satanisty - jest ważny. O ile satanizm oznacza poświęcenie się > sobie, własnym dobrom, o tyle nie jest porzuceniem wartości etycznych, > moralności, wrażliwości i innych cech określanych jako "ludzkich". Jan > Paweł II jest dla mnie autorytetem. Jego postępowanie jest godne > podziwu. > Nie będę tutaj wywodził się na jego temat, ponieważ nie ma to większego > sensu. Myślę, że już każdy rozumie kim Jan Paweł II jest w moim życiu. > Bardziej porusza mnie jego postawa niż nauka (postawę również można > postrzegać jako naukę). Będę na bieżąco zaglądał tutaj i odpowiadał na > wasze opinie na temat tego człowieka, bądź innych autorytetów (również > szeroko pojętego pojęcia autorytetu jako czynnika np. potrzebnego w > rozwoju m.in. młodych osób) Trzymać młodych jak najdalej. Nie od dziś wiadomo, ze papa musiał wiedzieć o nadchodzących skandalach pedofilskich np. w USA i Irlandii - milczenie w takich sprawach jest wpisane do prawa kanonicznego :-) |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:14:12 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Jesteś nastawiony wyjątkowo negatywnie wobec Jana Pawła II. Więc ograniczę moją wypowiedź. Z tak nastawionymi ludźmi jak Ty rozmowa powoduje jedynie flustrację i niepotrzebne spory. Wiem, że w tym momencie możesz się zdenerwować, ale tak właśnie uważam. Zawsze znajdziesz wypowiedź kontrującą moją. Więc w tym punkcie chciałbym zakończyć już moją wypowiedź. Może jak zobaczę światło w tunelu, odpowiem na Twoje posty rozleglej, ale nie teraz. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 23:23:00 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Jesteś nastawiony wyjątkowo negatywnie wobec Jana Pawła II. Więc > ograniczę moją wypowiedź. Z tak nastawionymi ludźmi jak Ty rozmowa > powoduje jedynie flustrację i niepotrzebne spory. Wiem, że w tym momencie > możesz się zdenerwować, ale tak właśnie uważam. Zawsze znajdziesz > wypowiedź kontrującą moją. Więc w tym punkcie chciałbym zakończyć już moją > wypowiedź. Może jak zobaczę światło w tunelu, odpowiem na Twoje posty > rozleglej, ale nie teraz. Nie denerwuję się - mam kilka uwag: Nie jestem nastawiony w żaden sposób do konkretnej osoby jeśli nic o niej nie wiem, gdy zaczynam wiedzieć to zwykle wyrabiam sobie zdanie - gdy mnie dana osoba interesuje to informacje gromadzę z możliwie najszerszego spektrum - JP2 był zwyczajnie jednym z najbardziej kunktatorskich papieży wieku XX - takie są fakty, a to, że "wielkim Polakiem był" to chuja zmienia do mojej oceny tej postaci - czynnika narodowościowego nie biorę do oceny, zauważ przy okazji, ze cały mój post wypełniony był treścią, konkretami itd, a twój to odpowiedź głupca o ograniczonym przez propagande światopoglądzie. Tak jak ty się z faktami nie polemizuje - tak jak ty robi człowiek, który się na temacie zwyczajnie nie zna - i nic dziwnego. Mało jest tutaj akurat ludzi którzy się dziejami KRK zajmują na poważnie. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 21:09:24 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > cały mój post wypełniony był treścią, > konkretami itd, a twój to odpowiedź głupca o ograniczonym przez propagande > światopoglądzie. Tak jak ty się z faktami nie polemizuje - tak jak ty robi > człowiek, który się na temacie zwyczajnie nie zna - i nic dziwnego. Myślę jednak, że niekoniecznie rozumiesz moje wypowiedzi. Nie mówiłem bezpośrednio o całej działalności JP2, jego poglądach, wszystkich przewinieniach (o których Ty pisałeś, ja nic nie wiedziałem) etc. Mówiłem raczej o wyciąganiu pewnych wartości, które mogłyby się przydać. I to nie propagowanie miłości i dobra, ale determinacja i pracowitość z jaką to propagowanie przebiegało. Zaczynam się powoli powtarzać, bo wasze posty są trochę podobnej treści. |
|
peoplehater [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 13:19:45 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Nie mówiłem > bezpośrednio o całej działalności JP2, jego poglądach, wszystkich > przewinieniach (o których Ty pisałeś, ja nic nie wiedziałem) etc. Mówiłem > raczej o wyciąganiu pewnych wartości, które mogłyby się przydać. I to nie > propagowanie miłości i dobra, ale determinacja i pracowitość z jaką to > propagowanie przebiegało. Zaczynam się powoli powtarzać, bo wasze posty są > trochę podobnej treści. Równie dobrze mógłbyś za wzór do naśladowania obrać Hitlera, który przecież tyle dobrego dla Niemiaszków robił, chociażby w dziedzinie kultury i sztuki, której był wielkim miłośnikiem. Drastyczny przykład ale prawdziwy. Te same cechy, które obecnie zauważasz jedynie u JPII możesz znaleźć u wielu "zwyczajnych", otaczających Cię na co dzień ludzi. Sąsiad z klatki obok może mieć te same wartościowe cechy, a wcale pewnie nie dostrzegłbyś tego. Zachwyt nad JPII wynika wyłącznie z jego medialności i promocji. To zwyczajny produkt służący do naganiania owieczek. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-05 15:29:07 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Równie dobrze mógłbyś za wzór do naśladowania obrać Hitlera, który > przecież tyle dobrego dla Niemiaszków robił, chociażby w dziedzinie > kultury i sztuki, której był wielkim miłośnikiem. Drastyczny przykład ale > prawdziwy. O!!! Interesujące. Myślisz o paleniu książek, niszczeniu sztuki niearyjskiej, wielkiej wystawie sztuki zdegenerowanej, a może o wspaniałych inicjatywach wystaw tematycznych gloryfikujących NS? LOL. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-07 12:09:00 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Te same cechy, które obecnie zauważasz jedynie u JPII możesz znaleźć u > wielu "zwyczajnych", otaczających Cię na co dzień ludzi. Sąsiad z klatki > obok może mieć te same wartościowe cechy, a wcale pewnie nie dostrzegłbyś > tego. Zachwyt nad JPII wynika wyłącznie z jego medialności i promocji. To > zwyczajny produkt służący do naganiania owieczek. Zazwyczaj mówi się o tym co się dostrzega. Skoro sąsiada nie widują praktycznie wogóle to skąd mogę wiedzieć jakie cechy posiada. Jeśli ma je wartościowe to również uważałbym je za autoryt. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 22:17:52 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Mówiłem > raczej o wyciąganiu pewnych wartości, które mogłyby się przydać. I to nie > propagowanie miłości i dobra, ale determinacja i pracowitość z jaką to > propagowanie przebiegało. Zaczynam się powoli powtarzać, bo wasze posty są > trochę podobnej treści. Tylko papież był więc pełen determinacji i pracowitości? Skoro akurat te cechy ci imponują to bym poleciał np. Spartan (esz... wąłśnie z "300" wróciłem ;-P - fajny artystycznie film, fabuła kiczowata, a historyczność tylko u Spartan częściowo do przyjęcia). Mozna też wielu, wielu innych naśladować. Po co ci papież? |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:29:23 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Tylko papież był więc pełen determinacji i pracowitości? Skoro akurat te > cechy ci imponują to bym poleciał np. Spartan (esz... wąłśnie z "300" > wróciłem ;-P - fajny artystycznie film, fabuła kiczowata, a historyczność > tylko u Spartan częściowo do przyjęcia). Mozna też wielu, wielu innych > naśladować. Po co ci papież? A dlaczego nie? Pierwszy mi się z tymi cechami nasunął. A Spartanie skoro również posiadali takie cechy, to również mogą być autoretetem. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 20:01:20 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > A Spartanie > skoro również posiadali takie cechy, to również mogą być autoretetem. zawsze mi sie wydawalo, ze autorytetem powinna byc konkretna osoba - tak, bysmy mogli latwo okreslic, jakie cechy w niej szanujemy i nie musieli przemilczec tych, ktore nie sa dla nas wygodne. nazywajac grupe/spolecznosc/narod autorytetem musimy liczyc sie z tym, ze cechy negatywne jednostek, czy nawet calej tej grupy przewaza te, ktore sprawily, ze uznalismy ja za autorytet. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 22:09:58 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Natomiast ja autorytetem nazywam szeroką grupę ludzi, starannie kolekcjonując ich umiejętności, cechy charakteru, idee, przesłanki etc. Uważam, że tak stworzony model autorytetu jest o wiele doskonalszy, niż uważanie za autorytet jednej, konkretnej osoby. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 15:04:20 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Natomiast ja autorytetem nazywam szeroką grupę ludzi, starannie > kolekcjonując ich umiejętności, cechy charakteru, idee, przesłanki etc. > Uważam, że tak stworzony model autorytetu jest o wiele doskonalszy, niż > uważanie za autorytet jednej, konkretnej osoby. jak mozna za autorytet uwazac grupe ludzi, skoro kazdy jest inny, kazdy ma inne idealy, inny charakter, inne cechy? jak mozna tak ujednolicac? to dla mnie skrajnosc - na drugiej szali sa stereotypy (najczesciej negatywne)... |
|
Wiktor ( hmm... ) Wysłano: 2007-03-26 14:59:49 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] Papież autorytetem dla satanisty. Chyba czas zmienić barwy :> Papież nie jest dla mnie żadnym autorytetem, bo niby czemu miałby być autorytetem ktoś forsujący wartości, które mają wartość mniej więcej taką jak zawartość miejskiej sieci kanalizacyjnej. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:15:37 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Papież autorytetem dla satanisty. Chyba czas zmienić barwy :> Papież posiada cechy, które według mnie powinien posiadać autorytet - człowiek idealny. Więc, idealnych ludzi nie ma, okrężną drogą nazwałem papieża autorytetem. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-26 17:51:07 |
Auto - ryte - ty > Zakładam kolejny wątek z obawą odebrania mnie jako prowokatora. Mam > nadzieję, że odbierzecie ten temat obiektywnie. Spodziewam się dużo słów > krytyki. I słusznie się spodziewasz. > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Tak, tak samo jak odrywają w nim obcęgi i młotek - albo się przydają, albo się nie przydają. Jeśli się przydają to satanista je wykorzystuje (autorytety) do swoich potrzeb. I dalej robi swoje. > Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? Intelektualista jakich wiele w Kościele. Nikt wybitny. Po prostu szkolny kujonek który chciał zostać aktorem. > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. LOL > Niestety tą wartość > dostrzegłem po jego śmierci. Buuuuuu ... :( > Jego nauki do mnie nie docierały, :((((( > ale > determinacja, pomoc ludziom, propagowanie dobra i miłości a zarazem > czerpanie z tego szczęścia jest dla mnie imponujące. Teraz będzie najlepsze: > Papież Jan Paweł II, dla mnie - satanisty - jest ważny. Dla mnie ważny jest ktoś większy - sam JEZUS. > O ile satanizm oznacza poświęcenie się > sobie, własnym dobrom, o tyle nie jest porzuceniem wartości etycznych, > moralności, wrażliwości i innych cech określanych jako "ludzkich". Powiedz mi, ile masz lat ? I jeszcze mi powiedz ile miesięcy spędziłeś na rozmślania o satanizmie i jego aspektach (np moralnym) ? Jeden i pół ? > Jan > Paweł II jest dla mnie autorytetem. Papież głosi w 100% zdanie konserwatynwego Kościoła katolickiego. Satanista nienawidzi nauk konserwatynwego Kościoła katolickiego. Ty uważasz się za satanistę. Jakieś spostrzeżenie ? > Jego postępowanie jest godne > podziwu. Jezu, przestań już. > PS: Jestem niezwykle ciekaw waszej reakcji na ten wątek. Nie założyłem > go po to, aby wzbudzić kontrowersje, lecz aby lepiej poznać istotę > satanizmu i jego stosunku do otaczającego świata. No i dobrze. Więc masz już zarys tej wiedzy. Poczytaj eseje w Czytelni, poczytaj Biblię Szatana. I przyjrzyj sie znaczeniu słowa "satanizm" oraz "Szatan". Satanizm jest ideologią w 99% antychrześcijańską i w 100% antykatolicką. Papież był 100% katolikiem. Rusz w końcu mózgownicą. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-26 22:21:39 |
Auto - ryte - ty Mam 17 lat. Nad satanizmem rozmyślałem więc stosunkowo krótko. To forum traktuję jako punkt, w którym mogę nabrać nowej wiedzy na temat satanizmu. Biblię Szatana czytałem - tylko ją, jeszcze nie miałem czasu na więcej. Czy uważasz więc, że osoba niedoświadczona, młoda i nieposiadająca dostatecznie dużej wiedzy na temat Satanizmu nie ma prawa nazwać siebie satanistą, utożsamiać się z tą społecznością i nie może wypowiadać się na forum? Celem innych mogłoby się stać nakierowanie mnie na właściwe drogi, a raczej przedstawienie ich, bo przecież satanizm to wolność, więc wyboru dokonałbym sam. Jeśli jestem dla Ciebie zwykłym gówniarzem, który niepotrafi sklecić pożądnego zdania i nieposiada ustabilizowanych poglądów, dłubie w nosie, jest niepoważny, do życia podchodzi emocjonalnie i bez szczególnego zastanawiania się redaguje wypowiedzi do forum o sataniźmie - kontrowersyjnym światopoglądzie dla odpowiedzialnych to proszę napisz to i więcej się nie wypowiadaj, bo nie będzie miało to najmniejszego sensu. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 00:34:32 |
Auto - ryte - ty > Mam 17 lat. Nad satanizmem rozmyślałem więc stosunkowo krótko. To forum > traktuję jako punkt, w którym mogę nabrać nowej wiedzy na temat satanizmu. > Biblię Szatana czytałem - tylko ją, jeszcze nie miałem czasu na więcej. Poczytaj sobie eseje nawet w polskim necie - nie mówię teraz, zaraz - ale nie zaszkodzi na przyszłość :-) > Czy uważasz więc, że osoba niedoświadczona, młoda i nieposiadająca > dostatecznie dużej wiedzy na temat Satanizmu nie ma prawa nazwać siebie > satanistą, utożsamiać się z tą społecznością i nie może wypowiadać się na > forum? Może, może, może. Jeden warunek - będzie się chciała dowiedzieć :-) > Celem innych mogłoby się stać nakierowanie mnie na właściwe drogi, a > raczej przedstawienie ich, bo przecież satanizm to wolność, więc wyboru > dokonałbym sam. To niestety częste uproszczenie IMHO - wolność to tylko kawałek, taka ponętna stópka diabliczki którą maca nas pod stołem - ale czy o stópkę w tym macanku chodzi??? > Jeśli jestem dla Ciebie zwykłym gówniarzem, który niepotrafi sklecić > pożądnego zdania i nieposiada ustabilizowanych poglądów, 17 lat to dużo nie jest i ci powiem jedno - ustabilizowanych pogladów nie masz - teraz myślisz pewnie inaczej, ale przekonasz się, jak bardzo będziesz ewoluował jeśli pójdziesz po nitce do kłębka z pewną konsekwencją. Aby się rozwijać zmiana pogladów jest niezbędna. > dłubie w nosie, A dłubiesz? :-D > jest niepoważny, Weź mi tylko nie mów, że poważnie chcesz być poważny... > do życia podchodzi emocjonalnie i bez szczególnego > zastanawiania się redaguje wypowiedzi do forum o sataniźmie - Satanizmie - na miłość boską :-P |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 20:52:55 |
Auto - ryte - ty > Może, może, może. Jeden warunek - będzie się chciała dowiedzieć :-) Chcę się dowiedzieć, dlatego wyraziłem się w taki, a nie inny sposób. > To niestety częste uproszczenie IMHO - wolność to tylko kawałek, taka > ponętna stópka diabliczki którą maca nas pod stołem - ale czy o stópkę w > tym macanku chodzi??? Nadal zagłębiam się coraz dalej.. > 17 lat to dużo nie jest i ci powiem jedno - ustabilizowanych pogladów nie > masz - teraz myślisz pewnie inaczej, ale przekonasz się, jak bardzo > będziesz ewoluował jeśli pójdziesz po nitce do kłębka z pewną > konsekwencją. Aby się rozwijać zmiana pogladów jest niezbędna. W stronie "o mnie" czy jak to się tutaj nazywa, napisałem: "Mój pogląd na świat stale się kształtuje i jest otwarty na wszystkie opinie i idee przyświecające w dzisiejszym świecie." Nie uważam moich poglądów za ustabilizowane. Dobrze wiem, że nie są, bo ciągle się zmieniają. > > dłubie w nosie, > > A dłubiesz? :-D Czasami :) > Weź mi tylko nie mów, że poważnie chcesz być poważny... Zachować powagę ale z pewnym dystansem oczywiście. Skrajności mi nie służą. > Satanizmie - na miłość boską :-P Gówniarz 17 lat, prosze o wyrozumiałość :)) Niedopatrzenie moje. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-26 23:27:19 |
Auto - ryte - ty łoj, cosik widzę że się podkuriwiłeś :-) Zatem do rzeczy: > Mam 17 lat. Racja, w profilu jest to samo. > Nad satanizmem rozmyślałem więc stosunkowo krótko. No właśnie. > To forum > traktuję jako punkt, w którym mogę nabrać nowej wiedzy na temat satanizmu. Masz do tego prawo. > Biblię Szatana czytałem - tylko ją, jeszcze nie miałem czasu na więcej. Znajdź czas. Mogę Ci zaproponować eseje z Satanowej Czytelni, a to z racji tego że w polskojęzycznej kulturze satanistycznej oprócz Bibili Szatana i Współczesnej czarownicy, nie ma innych tekstów satanistycznych po polsku. Oprócz właśnie esejów na Satan.pl i Satanorium. Ale za to dużo. > Czy uważasz więc, że osoba niedoświadczona, młoda i nieposiadająca > dostatecznie dużej wiedzy na temat Satanizmu nie ma prawa nazwać siebie > satanistą, utożsamiać się z tą społecznością i nie może wypowiadać się na > forum? Po kolei: 1 - Wypowiadać na tym forum może się wypowiadać KAŻDY z wyjątkiej kompletnych idiotów (do których na pewno nie należysz, dodam dla jasności). Idioci są usuwani i TYLKO oni: może tu pisać i katolik, i ateista, i przeciwnik satanizmu, i każdy. 2 - Utożsamiać się z tą społecznością ? Masz prawo, bo to się dzieje w Twojej psychice. 3 - Ale żeby się nazwać satanistą to - do cholery - trzeba być satanistycznym. Jak ktoś taki jest, to nie ma problemu ze zdefiniowaniem tego, w jakiś poetycko-pośredni sposób na przykład. I satanistyczny satanista nie będzie widział swojego autorytetu w papieżu JP II. Są jakieś granice "satanistycznej wolności". Nie może dojść do takiego zmiękczenia czegoś co się kurwa nazywa "s-a-t-a-n-i-z-m". Pomyśl chwilę: satanista to podły, chamski i bezpośredni antychrześcijanin, który wyśmiewa się doktryn dobroci/miłości i wskazuje na ciemną stronę ludzkiej natury, której rozsądny człowiek nie może negować i ukrywać, bo efektem tego jest gigantyczna hipokryzja. Satanista z uśmiechem pluje na krzyż i wylewa balię ekstrementów przed ołtarz podczas mszy świętej, a Ty piszesz: "Szanuję Jana Pawła II, to był wielki człowiek, jest dla mnie autorytetem." Masz prawo tak sądzić, ale nie masz prawa jednocześnie nazywać się satanistą. > Celem innych mogłoby się stać nakierowanie mnie na właściwe drogi, a > raczej przedstawienie ich, bo przecież satanizm to wolność, więc wyboru > dokonałbym sam. Nie ma właściwej drogi. Jest tylko właściwa droga DLA CIEBIE. To, co do Ciebie pasuje jal ulał. > Jeśli jestem dla Ciebie zwykłym gówniarzem, który niepotrafi sklecić > pożądnego zdania Przecież dowiodłeś że potrafisz pisać. Nie, nie uważam tak. > i nieposiada ustabilizowanych poglądów, Ja sam nie mam ustabilizowanych poglądów i wątpię by synonimem mądrości było posiadanie takich. > dłubie w nosie, > jest niepoważny, do życia podchodzi emocjonalnie i bez szczególnego > zastanawiania się redaguje wypowiedzi do forum o sataniźmie - > kontrowersyjnym światopoglądzie dla odpowiedzialnych to proszę napisz to i > więcej się nie wypowiadaj, bo nie będzie miało to najmniejszego sensu. Wierz mi, gdybym chciał napisać do Ciebie: "Jesteś głupi na maxa, nie pisz więcej" to bym to napisał. Uważam tylko, że mylisz satanizm a ateistycznym soft libertynizmem. LaVey pisał mądrze i lubię LaVeya, ale jego książka miała się ukazać drukiem. Nie mógł napisać pewnych rzeczy (jeśli chciał). |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 01:34:44 |
Auto - ryte - ty > 3 - Ale żeby się nazwać satanistą to - do cholery - trzeba być > satanistycznym. Ale komedia - Sabatiel tłumaczy komuś co to znaczy być satanistą, lol Jak ktoś taki jest, to nie ma problemu ze zdefiniowaniem > tego, w jakiś poetycko-pośredni sposób na przykład. Na przykład "satanista romantyczny"? W tym jest tyle poezji... i właściwie to już wszystko. > Pomyśl chwilę: satanista to > podły, chamski i bezpośredni antychrześcijanin, który wyśmiewa się doktryn > dobroci/miłości i wskazuje na ciemną stronę ludzkiej natury, której > rozsądny człowiek nie może negować i ukrywać, bo efektem tego jest > gigantyczna hipokryzja. Chłopak ma 17 lat. Moim zdaniem coś byłoby nie na rzeczy, gdyby był teraz w pełni ukształtowanym satanistą z "wieloletnią praktyką" ;) Ogromny plus za szczerość zamiast zgrywania się na satanistycznego gieroja. Satanista z uśmiechem pluje na krzyż i wylewa > balię ekstrementów przed ołtarz podczas mszy świętej, A potem idzie z psem na spacer i pomaga przejść starszej pani przez ulicę. Zawsze mnie fascynował ten rozdźwięk jaki panuje u Ciebie między teorią a praktyką. Masz prawo tak sądzić, ale nie masz prawa jednocześnie > nazywać się satanistą. Mam deja vu. M. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-27 13:43:25 |
Myszołów po raz kolejny > > 3 - Ale żeby się nazwać satanistą to - do cholery - trzeba być > > satanistycznym. > > > Ale komedia - Sabatiel tłumaczy komuś co to znaczy być satanistą, lol Twój problem polega na tym, że uważasz, że ktoś musi sam być satanistą, by wiedzieć na czym polega bycie satanistą (i by przez to móc tłumaczyć komuś innemu co to znaczy być satanistą). Nie zauważyłem by ktoś inny miał tak "bolesny" problem, by nie rozróżniać jednego od drugiego (wiedzę od bycia) i je utożsamiać. Prócz Ciebie. Sto tysięcy razy pisałem że jestem teoretykiem satanizmu, a wiele mniej satanistą. Tak zacząłem na tym forum i od półtora roku nic się nie zmieniło. Inni jakoś to rozumieją i rozmawiamy na płaszczyźnie teorycznej. Nikt jakoś nie skupia sie jedynie na mojej osobie jako satanisty i nie sprowadza rozmowy kulturowej do stwierdzenia: "Ale Ty nie jesteś wystarczająco ZŁY, by to mówić". Poza tym gdybyś wypowiadała się merytorycznie o satanizmie (w praktyce i w teorii) to ja z pewnością bym nie musiał. Jakie to by było piękne: portal miałby kogoś kto jest "100% satanistą" i umie się sensownie wypowiedzieć na czym "100% satanizm" (czyli kult zła, lol) polega. Ale tak nie jest. > Jak ktoś taki jest, to nie ma problemu ze zdefiniowaniem > > tego, w jakiś poetycko-pośredni sposób na przykład. > > > Na przykład "satanista romantyczny"? W tym jest tyle poezji... i właściwie > to już wszystko. Owszem, jestem satanistą romantycznym (tak samo zresztą jak LaVey). Ty zaś jesteś ZŁĄ satanistką, która uważa że jej satanizm to kult zła. Które z nich brzmi śmieszniej ? > > Pomyśl chwilę: satanista to > > podły, chamski i bezpośredni antychrześcijanin, który wyśmiewa się > doktryn > > dobroci/miłości i wskazuje na ciemną stronę ludzkiej natury, której > > rozsądny człowiek nie może negować i ukrywać, bo efektem tego jest > > gigantyczna hipokryzja. > > > Chłopak ma 17 lat. Moim zdaniem coś byłoby nie na rzeczy, gdyby był teraz > w pełni ukształtowanym satanistą z "wieloletnią praktyką" ;) Ogromny plus > za szczerość zamiast zgrywania się na satanistycznego gieroja. Znowu czegoś nie rozumiesz. By wiedzieć że poglądy (lub nawet osoba) JP II kłoci się z satanizmem, nie trzeba wieloletniej praktyki ani ukształtowania, a jedynie zdrowego rozsądku. To wszystko. Wczoraj (po odpowiedzi na posta tego chłopaka) przeczytałem cały wątek i dowiedziałem się, że jemu nie chodzi o nauki ale o pewne cechy charakteru JP II. W takim razie w porządku, nie jest to jakiś masakryczny błąd, by satanista lubił pracowitość jako cechę. Ale niestety modest14 mówił o niesieniu dobroci i poświęceniu, to sie jakoś jednak kłóci z satanizmem. > Satanista z uśmiechem pluje na krzyż i wylewa > > balię ekstrementów przed ołtarz podczas mszy świętej, > > > A potem idzie z psem na spacer i pomaga przejść starszej pani przez ulicę. > Zawsze mnie fascynował ten rozdźwięk jaki panuje u Ciebie między teorią a > praktyką. Jeśli kocham mojego psa wychodzę z nim na spacer. Jeśli uważam że pani jest tego warta, pomagam jej przejść przez ulicę. Nie wiesz jak często odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo uważałem, że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo często. Poza tym Ty mojej praktyki nie znasz z praktyki. Znasz ją z forum, gdzie sam, często nie pytany, mówiłem że lubię jak jest przyjaźnie, miło i ciepło i że lubię pomagać ludziom, których lubię. Wie to każdy, kto czytał forum. I Twój zarzut w tym poście jest śmieszny, bo zarzucasz mi to, czego jak wcale nie ukrywam. Lubię pokój i atmosferę budowania i współpracy - nie lubię kłótni i destrukcji czegoś co jest dobre. I naprawdę wiem że od początku Cię to wkurza. Zgadnij gdzie to mam ? :-) Satanizm nie polega tylko na ślepym niszczeniu i kłóceniu sie dla przyjemności (i bez celu). Twoje upodobania psychiczne to nie jest cały satanizm. On jest o wiele mądrzejszy. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 18:30:03 |
Semperrrr.... :> > Twój problem polega na tym, że uważasz, że ktoś musi sam być satanistą, by > wiedzieć na czym polega bycie satanistą (i by przez to móc tłumaczyć komuś > innemu co to znaczy być satanistą). Oczywiście. Nie tłumaczę nikomu jak to jest być mężczyzną, bo nie mam o tym pojęcia - nigdy nim nie byłam. Gdybym zaczęła to robić - wyszłabym na idiotkę. Dlatego śmieszą mnie Twoje wykłady, Sabatielu. Nie zauważyłem by ktoś inny miał tak > "bolesny" problem, by nie rozróżniać jednego od drugiego (wiedzę od bycia) > i je utożsamiać. Prócz Ciebie. Dla mnie Twoje zarezerwowane w pełni dla świata Twoich sądów i wyobrażeń teoretyzowanie to nieustające źródło radości. :) A radość nie boli, przynajmniej ja nic o tym nie wiem. > Sto tysięcy razy pisałem że jestem teoretykiem satanizmu, Ale ja to rozumiem, dotarło do mnie już dawno. Co nie znaczy, że przestało mnie to śmieszyć. :) Jesteśmy na forum dyskusyjnym - pisząc posta nie możesz protestować, że ktoś Ci na niego odpisuje. A mnie bycie teoretykiem bawi w Twoim przypadku, kojarzy mi się z byciem "gruppie" satanistów. ;) a wiele mniej > satanistą. Nie do końca rozumiem ideę bycia satanistą tak "tylko trochę". Wytłumacz mi to, jeśliś łaskaw. > Tak zacząłem na tym forum i od półtora roku nic się nie > zmieniło. Serio? Ja pamiętam Ciebie jako satanistę, który w końcu musiał przyznać, że satanistą jednak nie jest. > Inni jakoś to rozumieją i rozmawiamy na płaszczyźnie teorycznej. Interesujące... jeśli ktoś się z Tobą zgadza, to znaczy że rozmawia "na płaszczyźnie teorycznej". Jeśli ktoś Cię krytykuje i śmieje się z Twoich farmazonw, to już nie. ;) > Nikt jakoś nie skupia sie jedynie na mojej osobie jako satanisty i nie > sprowadza rozmowy kulturowej Co to jest rozmowa kulturowa? Nie spotkałam się wcześniej z takim terminem, kto go utworzył? do stwierdzenia: "Ale Ty nie jesteś > wystarczająco ZŁY, by to mówić". Uściślając, powinno to raczej brzmieć: "Jesteś zabawny, satanisto romantyczny" :) > Poza tym gdybyś wypowiadała się merytorycznie o satanizmie (w praktyce i w > teorii) to ja z pewnością bym nie musiał. Masz misję? Twój problem, ja nie mam. Poza tym daruj sobie teksty na temat braku merytoryki jeśli o mnie chodzi, bo i ja i Ty dobrze wiemy, że jest inaczej. W moim eseju odniosłam się również do Twoich przekonań, jeśli zarzucasz mi brak merytoryczności, to podejmij polemikę - zobaczymy, jak to ze mną jest naprawdę. Jakie to by było piękne: portal > miałby kogoś kto jest "100% satanistą" i umie się sensownie wypowiedzieć > na czym "100% satanizm" (czyli kult zła, lol) polega. Ale tak nie jest. Może zostawiam teoretyzowanie komuś, dla kogo stanowi ono całość zajęć zebranych pod hasłem "satanizm" ;) A poważnie - ostatnio spodobała mi się działalność esejotwórcza :> Więc jak znadję chwilę czasu, to może rzeczywiście w końcu coś nowego skrobnę do czytelni. > > Na przykład "satanista romantyczny"? W tym jest tyle poezji... i > właściwie > > to już wszystko. > > Owszem, jestem satanistą romantycznym Umknęło mi gdzieś rozwinięcie tej myśli? Na czym właściwie - Twoim zdaniem - polega satanizm romantyczny? Zarzucasz mi małą aktywność na polu teoretycznym, daj mi więc budujący przykład. > (tak samo zresztą jak LaVey). Uściślij. Które partie światopoglądu LaVey'a podpadają pod satanizm romantyczny? I czy on o tym wiedział? :D Ty zaś > jesteś ZŁĄ satanistką, która uważa że jej satanizm to kult zła. Które z > nich brzmi śmieszniej ? Nie trzeba być Holmesem by stwierdzić, że według Ciebie śmieszniej brzmi kult zła. A teraz wytłumacz mi dlaczego Cię on śmieszy, bo naprawdę mnie to ciekawi. > Znowu czegoś nie rozumiesz. By wiedzieć że poglądy (lub nawet osoba) JP II > kłoci się z satanizmem, nie trzeba wieloletniej praktyki ani > ukształtowania, a jedynie zdrowego rozsądku. To wszystko. Na serio czegoś nie rozumiem? Zabawne, bo wydaje mi się, że dokładnie w ten sposób odpisałam Modestowi w tym wątku. > Jeśli kocham mojego psa wychodzę z nim na spacer. Jeśli uważam że pani > jest tego warta, pomagam jej przejść przez ulicę. Nie wiesz jak często > odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo uważałem, > że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo często. <sarkazm> Tak, to właśnie jest Zło. </sarkazm> > Poza tym Ty mojej praktyki nie znasz z praktyki. Poznaliśmy się. Dużo sobie wtedy opowiedzieliśmy o sobie, pamiętasz? Znasz ją z forum, gdzie > sam, często nie pytany, mówiłem że lubię jak jest przyjaźnie, miło i > ciepło i że lubię pomagać ludziom, których lubię. Wie to każdy, kto czytał > forum. I Twój zarzut w tym poście jest śmieszny, bo zarzucasz mi to, czego > jak wcale nie ukrywam. Ja Ci nic nie zarzucam. Ja ironicznie komentuję Twoje wypowiedzi. Lubię pokój i atmosferę budowania i współpracy - > nie lubię kłótni i destrukcji czegoś co jest dobre. I naprawdę wiem że od > początku Cię to wkurza. Niestety Twoja dedukcja pozostawia wiele do życzenia. ;) > Zgadnij gdzie to mam ? :-) Sądząc po rozmiarach postów jakimi mi odpisujesz, myślę, że w ogóle Cię to nie rusza, lol Satanizm nie polega > tylko na ślepym niszczeniu i kłóceniu sie dla przyjemności (i bez celu). Powiedz mi jeszcze coś oczywistego, błagam. Poza tym skoro nic nie wiesz o moim satanizmie, bo jak sam mi zarzucasz nigdy nie wysiliłam się na szersze opisanie go - to skąd możesz wiedzieć jak go pojmuję, by imputować mi powyższe? > Twoje upodobania psychiczne to nie jest cały satanizm. On jest o wiele > mądrzejszy. Ty wiesz to najlepiej - jesteś znawcą zarówno ludzkich charakterów, jak i wybitnym teoretykiem satanizmu. ;> Btw, jak tam próby utworzenia definicji? Myszołów |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-28 22:11:32 |
Semper ??? > Oczywiście. Nie tłumaczę nikomu jak to jest być mężczyzną, bo nie mam o > tym pojęcia - nigdy nim nie byłam. Gdybym zaczęła to robić - wyszłabym na > idiotkę. Dlatego śmieszą mnie Twoje wykłady, Sabatielu. Dobrze wiesz, że bycie mężczyzną jest zupełnie inną kategorią niż bycie satanistą. Nie trzeba "czuć satanizmu" (tak jak się czuje płeć) by wiedzieć o nim bardzo dużo. Choćby dlatego, że to czucie trudno wyrazić słowami. A wiedzę werbalną łatwo wyrazić słowami, skondensować, wyciągnąć wnioski itp. Więc może Cię śmieszyć, a nauka jest właśnie badaniem nie-siebie różnymi metodami. Choćby wywiad. > Dla mnie Twoje zarezerwowane w pełni dla świata Twoich sądów i wyobrażeń > teoretyzowanie Dotąd nie rozumiem. > to nieustające źródło radości. :) A radość nie boli, > przynajmniej ja nic o tym nie wiem. To już rozumiem. Enjoy. Nie robię nic dla Ciebie, przeciwko Tobie, ani z uwagi na Ciebie. Ale możesz czerpać z tego radość jeśli chcesz. > > Sto tysięcy razy pisałem że jestem teoretykiem satanizmu, > > > Ale ja to rozumiem, dotarło do mnie już dawno. Co nie znaczy, że przestało > mnie to śmieszyć. :) Jesteśmy na forum dyskusyjnym - pisząc posta nie > możesz protestować, że ktoś Ci na niego odpisuje. A mnie bycie teoretykiem > bawi w Twoim przypadku, kojarzy mi się z byciem "gruppie" satanistów. ;) Ach, jakie to było złośliwe. I rozumiem że miało mnie zaboleć. Nawet by pewnie zabolało, gdyby: A - Satan.pl to była jakaś skonsolidowana grupa, lubiąca się nawzajem bez wyjąyków B - ta grupa by mnie odrzuciła (bo np jestem mięczak) Ale ani A, ani B (w oderwaniu od A) nie jest prawdą. > a wiele mniej > > satanistą. > > > Nie do końca rozumiem ideę bycia satanistą tak "tylko trochę". Wytłumacz > mi to, jeśliś łaskaw. 100% - bycie w pełni 80 - 90% - bycie nie w pełni (moje "mniej") 45 - 55& - bycie w połowie 20 - 30% - bycie trochę itd. > > Tak zacząłem na tym forum i od półtora roku nic się nie > > zmieniło. > > > Serio? Ja pamiętam Ciebie jako satanistę, który w końcu musiał przyznać, > że satanistą jednak nie jest. Owszem, gdyż na początku jeszcze nie wiedziałem tak jak chciałbym, a potem doprecyzowałem pojęcie "satanisty" i uznałem że ja w 100% tej definicji NA PEWNO nie spełniam. Więc w sensie logiki formalnej satanistą nie jestem. Ale do modelu brakuje mi jakieś 10 - 20% więc mówię o sobie "satanista" ze spokojnym sumieniem, bo wtedy mówię potocznie i nie-maniaklanie-dokładnie. Mam 80-90% cech satanisty. A nawet jeśli 70&, to i tak jest to większość, którą od urodzenia czuję w sobie. Teraz jasne? > > Inni jakoś to rozumieją i rozmawiamy na płaszczyźnie teorycznej. > > > Interesujące... jeśli ktoś się z Tobą zgadza, to znaczy że rozmawia "na > płaszczyźnie teorycznej". Jeśli ktoś Cię krytykuje i śmieje się z Twoich > farmazonw, to już nie. ;) Ach, nie bądź taka śmieszna, bo to żenujące jest normalnie. Bardzo cenię ludzi nie zgadzających sie ze mną i lubię polemizować jeśli temat jest trudny i niejasny. Ale Ty nie polemizujesz ze mną merytorycznie, tylko od początku do końca jedziesz na mnie personalnie. I robisz tak prawie zawsze z prawie każdym. Dobrze o tym wiesz. Zawsze kiedy Ci grzecznie proponuję, byś napisała w końcu co oznacza "satanizm to kult zła", piszesz, tak jak wtedy: "Pffff, i co jeszcze Sabatielu?" Więc weź przestań. > > Nikt jakoś nie skupia sie jedynie na mojej osobie jako satanisty i > nie > > sprowadza rozmowy kulturowej > > > Co to jest rozmowa kulturowa? Nie spotkałam się wcześniej z takim > terminem, kto go utworzył? Ja go utworzyłem wg formantów języka polskiego. Rozmowa kulturowa to rozmowa o kulturze, by odróżnić ją od rozmowy kulturalnej - rozmowy wiadomo jakiej. I od rozmowy kulturotwórczej oczywiście. > do stwierdzenia: "Ale Ty nie jesteś > > wystarczająco ZŁY, by to mówić". > > > Uściślając, powinno to raczej brzmieć: "Jesteś zabawny, satanisto > romantyczny" :) Jesteś zabawna, mówiąc że czcisz zło. Ja się śmiałem z takich nielogicznych stwierdzeń gdy miałem 14 lat. > > Poza tym gdybyś wypowiadała się merytorycznie o satanizmie (w > praktyce i w > > teorii) to ja z pewnością bym nie musiał. > > > Masz misję? Twój problem, ja nie mam. Poza tym daruj sobie teksty na temat > braku merytoryki jeśli o mnie chodzi, bo i ja i Ty dobrze wiemy, że jest > inaczej. W moim eseju odniosłam się również do Twoich przekonań, jeśli > zarzucasz mi brak merytoryczności, to podejmij polemikę - zobaczymy, jak > to ze mną jest naprawdę. Nie raz podejmowałem, ale Ty odrzucałaś taką rozmowę. A w Twoim eseju jest tylko jedno zdanie na temat moich przekonań: "Nie możesz powiedzieć sataniście romantycznemu że jest śmieszny." Troszkę za mało i nic nie ma tam o przekonaniach. > Jakie to by było piękne: portal > > miałby kogoś kto jest "100% satanistą" i umie się sensownie > wypowiedzieć > > na czym "100% satanizm" (czyli kult zła, lol) polega. Ale tak nie > jest. > > > Może zostawiam teoretyzowanie komuś, dla kogo stanowi ono całość zajęć > zebranych pod hasłem "satanizm" ;) Ja też od razu pomyślałem o E g o gdy pisałem te słowa. Ale nie chciałem go mieszać. Poza tym on ostatnio dość mało pisze o satanizmie. Pewnie go to zmęczyło czy coś. > A poważnie - ostatnio spodobała mi się działalność esejotwórcza :> Więc > jak znadję chwilę czasu, to może rzeczywiście w końcu coś nowego skrobnę > do czytelni. Do your will. > Umknęło mi gdzieś rozwinięcie tej myśli? Na czym właściwie - Twoim zdaniem > - polega satanizm romantyczny? Zarzucasz mi małą aktywność na polu > teoretycznym, daj mi więc budujący przykład. http://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_01-Podzial_podstawowy.doc (napisane we wrześniu 2006) > > (tak samo zresztą jak LaVey). > > > Uściślij. Które partie światopoglądu LaVey'a podpadają pod satanizm > romantyczny? I czy on o tym wiedział? :D Nie, nie wiedział. Ale ktoś kto w imię satanizmu chce uszczęśliwiać innych ludzi (poza sobą) to satanista romantyczny. Bo to już nie jest czysty egoizm. A egoizm to podstawa (prawdziwego) satanizmu. > Nie trzeba być Holmesem by stwierdzić, że według Ciebie śmieszniej brzmi > kult zła. A teraz wytłumacz mi dlaczego Cię on śmieszy, bo naprawdę mnie > to ciekawi. Bo zło, czy też czyste zło, po prostu: Zło - jest czymś co nie robi wyjątków i niszczy wszystko i wszystkich, swoich wyznawców też (tylko że na końcu). Bo największym złem jest ranić i dręczyć siebie. A kult zła to kult największego zła. > > Znowu czegoś nie rozumiesz. By wiedzieć że poglądy (lub nawet osoba) > JP II > > kłoci się z satanizmem, nie trzeba wieloletniej praktyki ani > > ukształtowania, a jedynie zdrowego rozsądku. To wszystko. > > > Na serio czegoś nie rozumiem? Zabawne, bo wydaje mi się, że dokładnie w > ten sposób odpisałam Modestowi w tym wątku. Nie rozumiem o co Ci chodzi. Ale nie ważne. > > Jeśli kocham mojego psa wychodzę z nim na spacer. Jeśli uważam że > pani > > jest tego warta, pomagam jej przejść przez ulicę. Nie wiesz jak > często > > odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo > uważałem, > > że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo > często. > > > <sarkazm> > Tak, to właśnie jest Zło. > </sarkazm> To nie jest zło i zgadza się bo nie jestem złym człowiekiem. To czym to jest to "to nie jest dobro" - o to mi chodziło. Zwyczajnie coś pośrodku, szarość moralna zmaterializowana w kaprysie i czystej subiektywności. > > Poza tym Ty mojej praktyki nie znasz z praktyki. > > > Poznaliśmy się. Dużo sobie wtedy opowiedzieliśmy o sobie, pamiętasz? Zajebiście tani chwyt Myszołów. Cały czas pamiętam że sie poznaliśmy i dlatego uważam że to tani chwyt, bo pamiętam co sie wtedy dowiedziałaś o mnie ode mnie. I tyle samo Ja o Tobie. Wielkie nic. Była zabawa, żarty i sama byłaś radosna i uśmiechnięta i jakoś nie było widać Twojego strasznego "kultu zła". Byłaś po prostu radosną, przyjazną i miłą dziewczyną, która piła ogromne ilości zarówno vódki jaki i coli :D Ja się zwyczajnie nie kreuję na złego i spoglądam szczerze w swoją duszę i widzę tam: "Kocham radość, nie cierpię smutku, kocham przyjaźń, nie cierpię wrogości, kocham polemikę, nie cierpię kłótni." Mam się kreować na złego? Zły to jest katolicyzm i jego chore podstawy, a ja jestem jego przeciwnikiem. Uważam sie za dobrego bo nienawidzę katolicyzmu czyli zła. Tego wszystkiego nie poznałaś, poznałaś tylko zabawę i wygłupy. Ową praktykę zna De Profundis która ze mną mieszka dłużej niż 4 dni. Ona wie jak bardzo jestem dobry i uczynny, a jaki czasami jestem zły, okrutny i sadystyczny. A Ty przez 4 dni chcesz kogoś poznać? > Ja Ci nic nie zarzucam. Ja ironicznie komentuję Twoje wypowiedzi. Ok. > Niestety Twoja dedukcja pozostawia wiele do życzenia. ;) Ok. > Sądząc po rozmiarach postów jakimi mi odpisujesz, myślę, że w ogóle Cię to > nie rusza, lol Teraz to się rozpisałem, ale spójrz na poprzedniego posta, jest tam dużo więcej cytowań z tymi znaczkami < niz mojego tekstu :) > Satanizm nie polega > > tylko na ślepym niszczeniu i kłóceniu sie dla przyjemności (i bez > celu). > > > Powiedz mi jeszcze coś oczywistego, błagam. Poza tym skoro nic nie wiesz o > moim satanizmie, bo jak sam mi zarzucasz nigdy nie wysiliłam się na > szersze opisanie go - to skąd możesz wiedzieć jak go pojmuję, by imputować > mi powyższe? Wnioski wyciągnięte z twoich działań. Ale mogę się mylić. > > Twoje upodobania psychiczne to nie jest cały satanizm. On jest o > wiele > > mądrzejszy. > > > Ty wiesz to najlepiej - jesteś znawcą zarówno ludzkich charakterów, jak i > wybitnym teoretykiem satanizmu. ;> Btw, jak tam próby utworzenia > definicji? Skończyłem: http://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_02-Moja_wizja_satanisty.doc (pisane od maja do grudnia 2006, z dużymi przerwami) P.S. I co do cholery miałaś na myśli pisząc "Semper" ??? :-) |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 23:17:37 |
Sic Nie trzeba "czuć satanizmu" (tak jak się czuje płeć) by > wiedzieć o nim bardzo dużo. Jasne. Ale chyba zgodzisz się z tym, że jednak ktoś, kto satanizm czuje ma przewagę nad kimś, kto może się tylko domyślać jak to jest być satanistą. > > > Dla mnie Twoje zarezerwowane w pełni dla świata Twoich sądów i > wyobrażeń > > teoretyzowanie > > Dotąd nie rozumiem. Zero praktyki - czysta teoria, w dodatku budząca kontrowersję wśród tych, którzy nie są Sabatielem. > Ach, jakie to było złośliwe. I rozumiem że miało mnie zaboleć. Czemu zaraz zaboleć... może po prostu miało kazać Ci spojrzeć na problem od innej strony? > Nawet by pewnie zabolało, gdyby: > A - Satan.pl to była jakaś skonsolidowana grupa, lubiąca się nawzajem bez > wyjąyków > B - ta grupa by mnie odrzuciła (bo np jestem mięczak) Nikt Cię nie odrzuca - a mięczakiem jesteś, tak swoją drogą - pamiętam, jak się ośmieszyłeś umawianiem się z kimś tam na bicie. > > Nie do końca rozumiem ideę bycia satanistą tak "tylko trochę". > Wytłumacz > > mi to, jeśliś łaskaw. > > 100% - bycie w pełni > 80 - 90% - bycie nie w pełni (moje "mniej") > 45 - 55& - bycie w połowie > 20 - 30% - bycie trochę > > itd. Rozumujesz zbyt literalnie. :) Jeszcze raz: Jak można speniać się w czymś tylko trochę? Połowicznie lub nawet mniej? Bycie satanistą po łebkach? > Ale do modelu brakuje mi jakieś 10 - 20% więc mówię o sobie "satanista" ze > spokojnym sumieniem, bo wtedy mówię potocznie i nie-maniaklanie-dokładnie. > Mam 80-90% cech satanisty. A nawet jeśli 70&, to i tak jest to większość, > którą od urodzenia czuję w sobie. > > Teraz jasne? Tak, ale tu wychodzi następna kwestia. Uzasadnij, że brakuje Ci 10 - 20% do bycia satanistą. Bo moim zdaniem tyle właśnie w sobie masz z satanisty. Dobry, szlachetny człowiek kochający wszystko co żywe, brzydzący się złem i niesprawiedliwością, przy tym raczej prymitywny i bez klasy - Sabatiel. Gdzie tu satanizm? > > Interesujące... jeśli ktoś się z Tobą zgadza, to znaczy że rozmawia > "na > > płaszczyźnie teorycznej". Jeśli ktoś Cię krytykuje i śmieje się z > Twoich > > farmazonw, to już nie. ;) > > Ach, nie bądź taka śmieszna, bo to żenujące jest normalnie. Udowodnij że to co napisałam powyżej jest śmieszne. To znaczy, że śmieszy Cię faktyczny stan rzeczy. Bardzo cenię > ludzi nie zgadzających sie ze mną i lubię polemizować jeśli temat jest > trudny i niejasny. Ale Ty nie polemizujesz ze mną merytorycznie, tylko od > początku do końca jedziesz na mnie personalnie. I robisz tak prawie zawsze > z prawie każdym. Dobrze o tym wiesz. Niestety widzisz to, co chcesz widzieć. Moja złośliwość jest dodatkiem do treści - nie treścią samą w sobie. > Zawsze kiedy Ci grzecznie proponuję, byś napisała w końcu co oznacza > "satanizm to kult zła", piszesz, tak jak wtedy: "Pffff, i co jeszcze > Sabatielu?" I co wynika z powyższego? Bo chyba uknął mi morał. > > Więc weź przestań. Nie. Czasem potrzebuję mało wyrafinowanych rozrywek. Nie odbieraj mi tych małych przyjemności :) > > Co to jest rozmowa kulturowa? Nie spotkałam się wcześniej z takim > > terminem, kto go utworzył? > > Ja go utworzyłem Przyznam, że nie jest to dla mnie zaskoczeniem. > wg formantów języka polskiego. Czy Ty znasz znaczenie słowa formant w ujęciu morfologii słowotwórstwa języka polskiego? Moim zdaniem nie. Gdzie w wyrażeniu "rozmowa kulturowa" używasz prefiksu, sufiksu, interfiksu czy cyrkumfiksu? Chodziło o "owa" na końcu? Rozmowa kulturowa to > rozmowa o kulturze, by odróżnić ją od rozmowy kulturalnej - rozmowy > wiadomo jakiej. I od rozmowy kulturotwórczej oczywiście. Umówmy się, że jeśli wymyślasz nowe sformułowania, to tłumacz z mijejsca, co masz na myśli, ok? > Jesteś zabawna, mówiąc że czcisz zło. Jesteś nie na bieżąco: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187301 Ja się śmiałem z takich > nielogicznych stwierdzeń gdy miałem 14 lat. Doczytaj ;> > Nie raz podejmowałem, ale Ty odrzucałaś taką rozmowę. A w Twoim eseju jest > tylko jedno zdanie na temat moich przekonań: "Nie możesz powiedzieć > sataniście romantycznemu że jest śmieszny." Troszkę za mało i nic nie ma > tam o przekonaniach. Taka jest genologia eseju, Sabatielu. Choćby Wikipedia: Esej (fr. essai – 'próba') – krótka forma literacka lub literacko-naukowa, często pisana z subiektywnego punktu widzenia autora. Esej może poruszać tematykę filozoficzną, społeczną lub artystyczną, być formą krytyki literackiej, manifestu politycznego lub też dotyczyć innych refleksji autora. Jest to "odwrócona rozprawka", czyli najpierw pisze się wnioski, rozwija się je, a na koniec stawia się właściwą tezę. Pierwszym autorem, który określał swoje prace esejami był Michel de Montaigne. Charakterystyczne cechy eseju: – swobodna interpretacja danego zjawiska lub problemu – operowanie kontrastem – nowe ujęcie znanego tematu – uwzględnianie w niewielkim stopniu standardów rozumowania – nieskrępowane łączenie związków logicznych z naukowymi rygorami skojarzeń pomysłów – subiektywizm – luźna kompozycja – fragmentaryczność – niepowtarzalny styl (zależny od autora) Esej nie jest rozprawą naukową, nie myl tego. Wybacz, że poświęciłam Ci tylko jedno zdanie. Zamierzam wkrótce nawiązać z Tobą obszerniejszą polemikę. Nie na forum, naturalnie. > > Może zostawiam teoretyzowanie komuś, dla kogo stanowi ono całość > zajęć > > zebranych pod hasłem "satanizm" ;) > > Ja też od razu pomyślałem o E g o gdy pisałem te słowa. Ale nie chciałem > go mieszać. Poza tym on ostatnio dość mało pisze o satanizmie. Pewnie go > to zmęczyło czy coś. Błagam, powiedz, że to był żart? :) > > Umknęło mi gdzieś rozwinięcie tej myśli? Na czym właściwie - Twoim > zdaniem > > - polega satanizm romantyczny? Zarzucasz mi małą aktywność na polu > > teoretycznym, daj mi więc budujący przykład. > > h > ttp://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_01-Podzial_podstawowy.doc > > (napisane we wrześniu 2006) O widzisz. O to mi chodziło. > Nie, nie wiedział. Ale ktoś kto w imię satanizmu chce uszczęśliwiać innych > ludzi (poza sobą) to satanista romantyczny. A możesz to podeprzeć cytatem z LaVeya? > Bo zło, czy też czyste zło, po prostu: Zło - jest czymś co nie robi > wyjątków i niszczy wszystko i wszystkich, swoich wyznawców też (tylko że > na końcu). Bo największym złem jest ranić i dręczyć siebie. A kult zła to A skąd taki wniosek? Czy to coś więcej, poza Twoją profetyczną refleksją? > > > Znowu czegoś nie rozumiesz. By wiedzieć że poglądy (lub nawet > osoba) > > JP II > > > kłoci się z satanizmem, nie trzeba wieloletniej praktyki ani > > > ukształtowania, a jedynie zdrowego rozsądku. To wszystko. > > > > > > Na serio czegoś nie rozumiem? Zabawne, bo wydaje mi się, że dokładnie > w > > ten sposób odpisałam Modestowi w tym wątku. > > Nie rozumiem o co Ci chodzi. Ale nie ważne. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187177 > > > Poza tym Ty mojej praktyki nie znasz z praktyki. > > > > > > Poznaliśmy się. Dużo sobie wtedy opowiedzieliśmy o sobie, > pamiętasz? > > Zajebiście tani chwyt Myszołów. Cały czas pamiętam że sie poznaliśmy i > dlatego uważam że to tani chwyt, bo pamiętam co sie wtedy dowiedziałaś o > mnie ode mnie. I tyle samo Ja o Tobie. Wielkie nic. Była zabawa, żarty i > sama byłaś radosna i uśmiechnięta i jakoś nie było widać Twojego > strasznego "kultu zła". Tysiąc razy tłumaczyłam, że jestem zakłamanym dwulicowcem - a przy pierwszym kontakcie prawie zawsze bywam wprost czarująca. Natomiast dopiero potem działam na ludzi niszcząco. Wyłożyłam wam to jak na dłoni, a mimo to spotkała was przykra niespodzianka. Byłaś po prostu radosną, przyjazną i miłą > dziewczyną, która piła ogromne ilości zarówno vódki jaki i coli :D Ja się > zwyczajnie nie kreuję na złego i spoglądam szczerze w swoją duszę i widzę > tam: "Kocham radość, nie cierpię smutku, kocham przyjaźń, nie cierpię > wrogości, kocham polemikę, nie cierpię kłótni." Mam się kreować na złego? > Zły to jest katolicyzm i jego chore podstawy, a ja jestem jego > przeciwnikiem. Uważam sie za dobrego bo nienawidzę katolicyzmu czyli > zła. Nie nie nie, Sabatielu :) Chodzi mi o naszą rozmowę przy samochodzie gdzieś w centrum. Pamiętasz? To było, jak już W. pojechał, a Kate była na zakupach. No i nadal nie rozumiem, czemu to był tani chwyt? Wytłumaczysz? > Tego wszystkiego nie poznałaś, poznałaś tylko zabawę i wygłupy. Ową > praktykę zna De Profundis która ze mną mieszka dłużej niż 4 dni. Ona wie > jak bardzo jestem dobry i uczynny, a jaki czasami jestem zły, okrutny i > sadystyczny. A Ty przez 4 dni chcesz kogoś poznać? Absolutnie nie. Chcę tylko obalić twoje stwierdzenie, że znany mi jesteś jedynie w teorii - ponieważ nie jest to prawdą. Nie sprecyzowałam natomiast, w jakim stopniu jesteś mi znany. > Teraz to się rozpisałem, ale spójrz na poprzedniego posta, jest tam dużo > więcej cytowań z tymi znaczkami < niz mojego tekstu :) Nie tłumacz się - długość Twoich postów to jedna z Twoich cech charakterystycznych ;) > Wnioski wyciągnięte z twoich działań. Konkretne przykłady poproszę. > Btw, jak tam próby utworzenia > > > definicji? > > > Skończyłem: > h > ttp://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_02-Moja_wizja_satanisty.doc To cudownie, wreszcie nas trochę rozruszasz, bo zapewne polemika się z tego wywikła. > P.S. > > I co do cholery miałaś na myśli pisząc "Semper" ??? :-) "Zawsze". ;) (raczej w sensie: wieczny, zawsze trwający). pzdr. M. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-31 18:20:43 |
Cis > Jasne. Ale chyba zgodzisz się z tym, że jednak ktoś, kto satanizm czuje ma > przewagę nad kimś, kto może się tylko domyślać jak to jest być > satanistą. Oczywiście. Jeśli tylko ten ktoś (kto jest satanistą i to czuje) chce najpierw poświęcić kilka miesięcy na dokładne zwerbalizowanie tego (ponazywanie) co czuje i jak to czuje, a potem jeszcze wysilić się, by to w miarę dokładnie opisać. Nie prosząc go nawet o uwzględnienie wszystkiego. > Zero praktyki - czysta teoria, w dodatku budząca kontrowersję wśród tych, > którzy nie są Sabatielem. Naprawdę nie spotkałem się z żadną krytyką moich wypocin, prócz osób: - E g o - w sensie merytoryczngo wytykania błędów metodologicznych i innych szczegółowych błędów w treści - PiotrW, Eforiusz - krytyka zawężania pojęcia wolności (prawo satanisty do samobójstwa) - Shogun - satanizm to kult Szatana - no i Myszołów - sama sprecyzuj, (jeśli chcesz). > Nikt Cię nie odrzuca - a mięczakiem jesteś, tak swoją drogą - pamiętam, > jak się ośmieszyłeś umawianiem się z kimś tam na bicie. Naprawdę nieźle teraz dałaś plamę. Bo powiedz mi czy powodem że jestem mięczakiem jest, że: 1 - umówiłem się z kimś na bicie ? czy że 2 - uznałem że dla tak głupiego powodu nie będę jechał do innego miasta, bo i tak nic z tego nie wyjdzie, a ja stracę kasę i czas ? Bo nie ma trzeciej możliwości, a dwie powyższe nie oznaczają bycia mięczakiem, tylko wręcz na odwrót. (Aż mi Cię żal teraz.) > Rozumujesz zbyt literalnie. :) Jeszcze raz: Jak można speniać się w czymś > tylko trochę? Połowicznie lub nawet mniej? Bycie satanistą po łebkach? U mnie w 70 - 90%, a ludzka psychika nie jest tak prosta jak Ty to widzisz. Ludzie są mieszaniną chrześcijaństwa, satanizmu, wiary i sceptycyzmu, głupoty i mądrości, dociekania i chodzenia na skróty. > Tak, ale tu wychodzi następna kwestia. Uzasadnij, że brakuje Ci 10 - 20% > do bycia satanistą. Nie chce mi się. > Bo moim zdaniem tyle właśnie w sobie masz z satanisty. Tak sobie mów. Nie robisz mi tym krzywdy. > Dobry, prawda > szlachetny nieprawda > człowiek prawda :D > kochający wszystko co żywe, absolutna nieprawda. W tym momencie dałaś ewidentny dowód na to, że mnie nie znasz. Jest wręcz na odrót: mało kogo kocham, mało kogo w ogóle lubię. Większości tzw. zwykłych ludzi nie lubię z powodu ich głupoty, wrogów też nie lubię, a oni wszyscy żyją. > brzydzący się złem absolutna prawda. Zło jest obrzydliwe więc brzydzę się go i brzydzę się nim. Dobro mnie uskrzydla. Pamiętam jak kiedyś boleśnie zraniłem mojego wroga, czułem się jak młody bóg. > i niesprawiedliwością, prawda. Ten wróg na to zasługiwał. > przy tym raczej prymitywny prawda > i bez klasy też - Sabatiel. też > Gdzie tu satanizm? Tam gdzie Ty go nie widzisz. I tam gdzie robisz błędy: "kochający wszystko co żywe" - znaczący błąd, nie drobny. I tam, gdzie nie wiesz, bo nie czuję potrzeby opowiadania o moim mroku na forum. I tam, gdzie ja go widzę :D A tak w ogóle to: w antychrześcijaństwie. > Udowodnij że to co napisałam powyżej jest śmieszne. To znaczy, że śmieszy > Cię faktyczny stan rzeczy. Nie chce mi się. > Niestety widzisz to, co chcesz widzieć. Moja złośliwość jest dodatkiem do > treści - nie treścią samą w sobie. Owszem, czasami, czy też w połowie, tak. Ale ta treść jest straszliwie skąpa po prostu. Jak deklarowanie "czczenia zła" bez zdefiniowania czym jest "zło". > > Zawsze kiedy Ci grzecznie proponuję, byś napisała w końcu co oznacza > > "satanizm to kult zła", piszesz, tak jak wtedy: "Pffff, i co jeszcze > > Sabatielu?" > > > I co wynika z powyższego? Bo chyba uknął mi morał. Nie, mi nic nie umyka, raczej Tobie. Wynika z pozyższego to, że nie lubisz/nie chcesz rozmawiać merytorycznie o satanizmie i o swoim satanizmie. Dlaczego - nie wiem. Ale ludzie są ciekawi, co znaczą terminy (takie jak "zło") które mogą znaczyć absolutnie WSZYSTKO. Więc nie mówisz przez to nic. > > Więc weź przestań. > > > Nie. Czasem potrzebuję mało wyrafinowanych rozrywek. Nie odbieraj mi tych > małych przyjemności :) Nie zabiorę. Przecież jestem dobry. :D > > > Co to jest rozmowa kulturowa? Nie spotkałam się wcześniej z takim > > > terminem, kto go utworzył? > > > > Ja go utworzyłem > > > Przyznam, że nie jest to dla mnie zaskoczeniem. Zacytuję: "Gdzie tu satanizm?" > > wg formantów języka polskiego. > > > Czy Ty znasz znaczenie słowa formant w ujęciu morfologii słowotwórstwa > języka polskiego? Moim zdaniem nie. Gdzie w wyrażeniu "rozmowa kulturowa" > używasz prefiksu, sufiksu, interfiksu czy cyrkumfiksu? Chodziło o "owa" na > końcu? Przedrostek (twój "prefiks") lub przyrostek (twój "sufiks") to FORMANTY. Przeczytałem to w podręczniku do języka polskiego do pierwszej klasy liceum. W "kulturowa" podstawą słowotwórczą (rdzeniem) jest "kultur" a formantami, tutaj przyrostkami są: - alna - o - twórcza i mój: - owa FORMANT - (językozn.) element słowotwórczy formujący wyraz pochodny od swej podstawy (tematu); to, czym się różni formacja pochodna od swojej podstawy; zob. afiks. http://www.slownik-online.pl/kopalinski/5A009300F02433EC412565D50082B377.php AFIKS - zrostek, słowotwórcza cząstka wyrazu, występująca przed rdzeniem (prefiks, przedrostek), po nim (sufiks, przyrostek) a. wewnątrz niego (infiks, wrostek). http://www.slownik-online.pl/kopalinski/3a23057525bb3b1e4125658d0062c154.php AFIKS (łac. affixum - element przyczepiony) - słowotwórcza część wyrazu, dodana do jego rdzenia (podstawy słowotwórczej). Może występować przed rdzeniem (prefiks - przedrostek), po rdzeniu (sufiks - przyrostek), wewnątrz rdzenia (infiks - wrostek), między dwoma rdzeniami (interfiks) lub wokół rdzenia (cyrkumfiks). Afiksy są stosowane w procesie słowotwórstwa, zwanym afiksacją. Dzielą się na fleksyjne (dodawane w procesie odmiany wyrazu przez osoby lub przypadki, bez zmiany kategorii gramatycznej) i derywacyjne (gdy poprzez dodanie afiksu zmienia się kategoria gramatyczna wyrazu, np. z czasownika na rzeczownik itd.). http://pl.wikipedia.org/wiki/Afiks > Umówmy się, że jeśli wymyślasz nowe sformułowania, to tłumacz z mijejsca, > co masz na myśli, ok? OK. > Taka jest genologia eseju, Sabatielu. Choćby Wikipedia: > > > Esej (...) Co nie oznacza, że poświęciłaś zbyt mało miejsca, by nazwać to treścią. To była wzmianka. > Esej nie jest rozprawą naukową, nie myl tego. Wybacz, że poświęciłam Ci > tylko jedno zdanie. Naprawdę nie zależy mi na tym. Serio, szczerze piszę. > Zamierzam wkrótce nawiązać z Tobą obszerniejszą > polemikę. Nie na forum, naturalnie. Okey, ale ani mnie to ziębi, ani grzeje. Zrobisz co zechcesz. > > > Może zostawiam teoretyzowanie komuś, dla kogo stanowi ono całość > > zajęć > > > zebranych pod hasłem "satanizm" ;) > > > > Ja też od razu pomyślałem o E g o gdy pisałem te słowa. Ale nie > chciałem > > go mieszać. Poza tym on ostatnio dość mało pisze o satanizmie. Pewnie go > > > to zmęczyło czy coś. > > > Błagam, powiedz, że to był żart? :) Ale co dokładnie? Możliwe że się ośmieszyłem, bo ostatnio praktycznie nie czytam forum, więc może E g o ciągle rozprawia o satanizmie. Nie wiem. Jak dla mnie E g o jest jedyną tutaj osobą (prócz mnie) która chce ując satanizm w jakieś ramy werbalne. > http://www.satan.pl/files/Satanizm_wg_Sabatiela_01-Podzial_podstawowy.doc > > > > (napisane we wrześniu 2006) > > > O widzisz. O to mi chodziło. Fajnie. > > Nie, nie wiedział. Ale ktoś kto w imię satanizmu chce uszczęśliwiać > innych > > ludzi (poza sobą) to satanista romantyczny. > > > A możesz to podeprzeć cytatem z LaVeya? Mogę: "Jeżeli nie wierzysz w to, czego naucza cię twoja religia, po co trwać przy wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie głosowałbyś na osobę lub program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój wyznaniowy głos na religię niezgodną z twoimi przekonaniami? Nie masz prawa skarżyć się na sytuację polityczną, ponieważ sam wybrałeś i poparłeś ludzi, którzy ją stworzyli - dotyczy to również usuwania się w cień i zgadzania się dla świętego spokoju z sąsiadami, którym taka sytuacja odpowiada, tylko z tego powodu, że jesteś zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby powiedzieć, co naprawdę myślisz. Tak same sprawy się mają z oddawaniem głosu na religię. Nawet jeżeli nie możesz być agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemiłych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp., możesz przynajmniej być szczery wobec samego siebie. W swoim własnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciół musisz wyznawać religię najbliższą TWOJEMU sercu." A.S. LaVey, Biblia Szatana, KSIĘGA LUCYFERA, NIEKTÓRE PRZYKŁADY NOWEJ ERY SZATANA, 20 akapit. http://www.satanorium.pl/czytelnia/86 Poza tym Księga Lucyfera w BS to jeden wielki cytat na poparcie tezy, że LaVey dbał o innych i chciał ich szczęścia (lub chciał zbić kasę, ale wtedy mógł to zrobić inaczej). > > Bo zło, czy też czyste zło, po prostu: Zło - jest czymś co nie robi > > wyjątków i niszczy wszystko i wszystkich, swoich wyznawców też (tylko > że > > na końcu). Bo największym złem jest ranić i dręczyć siebie. A kult zła > to > > > A skąd taki wniosek? Czy to coś więcej, poza Twoją profetyczną > refleksją? Logical thinking. > Tysiąc razy tłumaczyłam, że jestem zakłamanym dwulicowcem - a przy > pierwszym kontakcie prawie zawsze bywam wprost czarująca. Natomiast > dopiero potem działam na ludzi niszcząco. Wyłożyłam wam to jak na dłoni, a > mimo to spotkała was przykra niespodzianka. Nie o to chodzi. I nie chce mi się tłumaczyć. Albo jednym zdaniem: "Udawałaś że jest Ci dobrze w Naszym towarzystwie i że dobrze się bawisz ?" > Nie nie nie, Sabatielu :) Chodzi mi o naszą rozmowę przy samochodzie > gdzieś w centrum. Pamiętasz? To było, jak już W. pojechał, a Kate była na > zakupach. Alez ja to cały czas pamiętam i wiem że o to Ci chodzi, ale to w ogóle pomijam, bo uważam że powiedzenie sobie nawzajem prostej, choć prywatnej, informacji, ma się nijak do tego, czy w praktyce codziennego życia jestem satanistyczny czy nie. Ty nie widzisz tej praktyki, ja o niej piszę na forum sam. O ty mi chodzi. > No i nadal nie rozumiem, czemu to był tani chwyt? Wytłumaczysz? Bo chwytasz się wszystiego, co masz, nawet jeśli to nie ma związku z tematem. Ma związek pozorny (że mówiliśmy w realu na temat A) ale nie ma prawdziwego (polemizujemy na temat B). > > sadystyczny. A Ty przez 4 dni chcesz kogoś poznać? > > > Absolutnie nie. Chcę tylko obalić twoje stwierdzenie, że znany mi jesteś > jedynie w teorii - ponieważ nie jest to prawdą. Nie sprecyzowałam > natomiast, w jakim stopniu jesteś mi znany. OK. > > Teraz to się rozpisałem, ale spójrz na poprzedniego posta, jest tam dużo > > > więcej cytowań z tymi znaczkami < niz mojego tekstu :) > > > Nie tłumacz się - długość Twoich postów to jedna z Twoich cech > charakterystycznych ;) Wiem :-) > > Wnioski wyciągnięte z twoich działań. > > > Konkretne przykłady poproszę. Nie chce mi się. > To cudownie, wreszcie nas trochę rozruszasz, bo zapewne polemika się z > tego wywikła. Może tak, może nie. Może teraz, a może dopiero za kilka miesięcy. Niezbyt mnie to interesuje. Polemizujcie między sobą, mi się nie chce. No chyba że moja def nie będzie miała żadnego zwolennika, a wszyscy będą przeciw - to nie będzie żadnej plemiki :-))) > "Zawsze". ;) (raczej w sensie: wieczny, zawsze trwający). Dzięki. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-01 19:33:55 |
Cis > Oczywiście. Jeśli tylko ten ktoś (kto jest satanistą i to czuje) chce > najpierw poświęcić kilka miesięcy na dokładne zwerbalizowanie tego > (ponazywanie) co czuje i jak to czuje, a potem jeszcze wysilić się, by to > w miarę dokładnie opisać. Nie prosząc go nawet o uwzględnienie > wszystkiego. Jest taki aforyzm, mówiący o tym, że w pewnym momencie porzuca się pisanie książek, aby zacząć ich treść wcielać w życie. Dlaczego mam tracić czas na klarowanie mojego światopoglądu osobom, które interesują mnie jak zeszłoroczny śnieg? > > Zero praktyki - czysta teoria, w dodatku budząca kontrowersję wśród > tych, > > którzy nie są Sabatielem. > > > Naprawdę nie spotkałem się z żadną krytyką moich wypocin, prócz osób: > > - E g o - w sensie merytoryczngo wytykania błędów metodologicznych i > innych szczegółowych błędów w treści > > - PiotrW, Eforiusz - krytyka zawężania pojęcia wolności (prawo satanisty > do samobójstwa) > > - Shogun - satanizm to kult Szatana > > - no i Myszołów - sama sprecyzuj, (jeśli chcesz). lol ! Doprawdy, Myszołów, zawracasz głowę: przecież nikt nie krytykuje tego co pisze Sabatiel oprócz jakichś tam pięciu osób. ;) Czasem mam wrażenie, że nie czytasz tego, co piszesz, że naprawdę nie widzisz śmiesznośći własnych słów i śmieszności tego uporu, z jakim przeczysz faktom. > > Nikt Cię nie odrzuca - a mięczakiem jesteś, tak swoją drogą - > pamiętam, > > jak się ośmieszyłeś umawianiem się z kimś tam na bicie. > > Naprawdę nieźle teraz dałaś plamę. Bo powiedz mi czy powodem że jestem > mięczakiem jest, że: > > 1 - umówiłem się z kimś na bicie ? > > czy że > > 2 - uznałem że dla tak głupiego powodu nie będę jechał do innego miasta, > bo i tak nic z tego nie wyjdzie, a ja stracę kasę i czas ? > > Bo nie ma trzeciej możliwości, a dwie powyższe nie oznaczają bycia > mięczakiem, tylko wręcz na odwrót. (Aż mi Cię żal teraz.) Wiesz, dla mnie sprawa jest jasna: ktoś, kto ustawia się z kimś innym na bicie, chyba nie wierząc, że rzeczywiście może do tego bicia dojść, a potem kiedy okazuje się, że sprawa rzeczywiście może się jednak sfinalizować wycofuje się - jest wg mnie zwyczajnym mięczakiem. > > Rozumujesz zbyt literalnie. :) Jeszcze raz: Jak można speniać się w > czymś > > tylko trochę? Połowicznie lub nawet mniej? Bycie satanistą po > łebkach? > > U mnie w 70 - 90%, a ludzka psychika nie jest tak prosta jak Ty to > widzisz. Ludzie są mieszaniną chrześcijaństwa, satanizmu, wiary i > sceptycyzmu, głupoty i mądrości, dociekania i chodzenia na skróty. No jasne. Ale na tej zasadzie w takim samym stopniu jesteś trochę satanistą, trochę buddystą, trochę katolikiem, a trochę adwentystą dnia siódmego. :> > > Tak, ale tu wychodzi następna kwestia. Uzasadnij, że brakuje Ci 10 - > 20% > > do bycia satanistą. > > Nie chce mi się. Rozumiem. To nie lada wysiłek pokwapić się na udowodnienie czegoś co nie istnieje. A ponieważ jesteś zbyt prostolinijny by parać się sofistyką, możesz jedynie przywdziać pozę pasującą do ciebie jak pieść do nosa, i napisać: "Nie chce mi się." Tak ja to oceniam. Tylko widzisz... nie każdemu do twarzy jest z wachlarzem. :> > > kochający wszystko co żywe, > > absolutna nieprawda. W tym momencie dałaś ewidentny dowód na to, że mnie > nie znasz. Jest wręcz na odrót: mało kogo kocham, mało kogo w ogóle lubię. > Większości tzw. zwykłych ludzi nie lubię z powodu ich głupoty, wrogów też > nie lubię, a oni wszyscy żyją. Czy chcesz mi powiedzieć, że "wszystko co żywe" na kuli ziemskiej to jedynie rodzaj ludzki? Do jakiej Ty szkoły chodziłeś? ;) Pisałam o Twoich kotkach, pieskach itp. > > brzydzący się złem > > absolutna prawda. Zło jest obrzydliwe więc brzydzę się go i brzydzę się > nim. Dobro mnie uskrzydla. Tako rzecze człowiek, który uważa siebie za około 80% satanistę :DDD Pamiętam jak kiedyś boleśnie zraniłem mojego > wroga, czułem się jak młody bóg. Hipokryta z Ciebie - ranienie kogokolwiek niewiele ma wspólnego z dobrem. > > i niesprawiedliwością, > > prawda. Ten wróg na to zasługiwał. Na zasadzie: a Sabatiel zranił go i widział, że to było dobre? > > > Gdzie tu satanizm? > > Tam gdzie Ty go nie widzisz. Widzenie rzeczy których nie ma zakrawa na schizofrenię. > I tam gdzie robisz błędy: "kochający wszystko co żywe" - znaczący błąd, > nie drobny. Nie obwiniaj mnie za to, że czegoś nie zrozumiałeś. > I tam, gdzie nie wiesz, bo nie czuję potrzeby opowiadania o moim mroku na > forum. Natomiast czujesz silny przymus nakłaniania innych, do opowiadania "o swoim mroku" na forum. Kolejny przykład Twojej hipokryzji: > Oczywiście. Jeśli tylko ten ktoś (kto jest satanistą i to czuje) chce > najpierw poświęcić kilka miesięcy na dokładne zwerbalizowanie tego > (ponazywanie) co czuje i jak to czuje, a potem jeszcze wysilić się, by to > w miarę dokładnie opisać. Nie prosząc go nawet o uwzględnienie > wszystkiego. > A tak w ogóle to: w antychrześcijaństwie. Antychrześcijaństwo to przejaw nietolerancji, fanatyzmu i bezsilność wynikającej z mieszkania w kraju katolickim. > > Udowodnij że to co napisałam powyżej jest śmieszne. To znaczy, że > śmieszy > > Cię faktyczny stan rzeczy. > > Nie chce mi się. Moim zdaniem zwyczajnie nie jesteś w stanie sprostać zadaniu. :) > > Niestety widzisz to, co chcesz widzieć. Moja złośliwość jest > dodatkiem do > > treści - nie treścią samą w sobie. > > Owszem, czasami, czy też w połowie, tak. Ale ta treść jest straszliwie > skąpa po prostu. Jak deklarowanie "czczenia zła" bez zdefiniowania czym > jest "zło". Zło już jest zdefiniowane, znowu jestes nie na bieżąco: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187449 > > I co wynika z powyższego? Bo chyba uknął mi morał. > > Nie, mi nic nie umyka, raczej Tobie. Słońce, weź Ty się naucz czytać ze zrozumieniem. :) Polecam przeczytanie powyższego jeszcze raz. ;) > Przedrostek (twój "prefiks") lub przyrostek (twój "sufiks") to FORMANTY. > Przeczytałem to w podręczniku do języka polskiego do pierwszej klasy > liceum. > > W "kulturowa" podstawą słowotwórczą (rdzeniem) jest "kultur" a formantami, > tutaj przyrostkami są: > - alna > - o - twórcza > > i mój: > > - owa > > FORMANT - (językozn.) element słowotwórczy formujący wyraz pochodny od > swej podstawy (tematu); to, czym się różni formacja pochodna od swojej > podstawy; zob. afiks. > h > t > t > p > ://www.slownik-online.pl/kopalinski/5A009300F02433EC412565D50082B377.php > > > AFIKS - zrostek, słowotwórcza cząstka wyrazu, występująca przed rdzeniem > (prefiks, przedrostek), po nim (sufiks, przyrostek) a. wewnątrz niego > (infiks, wrostek). > h > t > t > p > ://www.slownik-online.pl/kopalinski/3a23057525bb3b1e4125658d0062c154.php > > > AFIKS (łac. affixum - element przyczepiony) - słowotwórcza część wyrazu, > dodana do jego rdzenia (podstawy słowotwórczej). Może występować przed > rdzeniem (prefiks - przedrostek), po rdzeniu (sufiks - przyrostek), > wewnątrz rdzenia (infiks - wrostek), między dwoma rdzeniami (interfiks) > lub wokół rdzenia (cyrkumfiks). > > Afiksy są stosowane w procesie słowotwórstwa, zwanym afiksacją. Dzielą się > na fleksyjne (dodawane w procesie odmiany wyrazu przez osoby lub > przypadki, bez zmiany kategorii gramatycznej) i derywacyjne (gdy poprzez > dodanie afiksu zmienia się kategoria gramatyczna wyrazu, np. z czasownika > na rzeczownik itd.). > http://pl.wikipedia.org/wiki/Afiks I na moje pytanie: Chodziło o > "owa" na > > końcu? Nie byłeś w stanie odpowiedzieć mi: "tak"? Musiałeś przekleić połowę słowników przeczytanych przeze mnie na II roku? > > Taka jest genologia eseju, Sabatielu. Choćby Wikipedia: > > > > > > Esej (...) > > Co nie oznacza, że poświęciłaś zbyt mało miejsca, by nazwać to treścią. To > była wzmianka. Bo to nie był esej poświęcony Tobie, tylko całemu forum, zejdź do parteru. Ciesz się, że w ogóle się tam znalazłeś, lol > > Zamierzam wkrótce nawiązać z Tobą obszerniejszą > > polemikę. Nie na forum, naturalnie. > > Okey, ale ani mnie to ziębi, ani grzeje. Zrobisz co zechcesz. No wreszcie zajarzyłeś, o co tu chodzi. To Cię nie ma ziębić ani grzać, to jest forum dyskusyjne, nie ładuj się tu z emocjami. > > > Nie, nie wiedział. Ale ktoś kto w imię satanizmu chce > uszczęśliwiać > > innych > > > ludzi (poza sobą) to satanista romantyczny. > > > > > > A możesz to podeprzeć cytatem z LaVeya? > > Mogę: > > "Jeżeli nie wierzysz w to, czego naucza cię twoja religia, po co trwać > przy wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie głosowałbyś na osobę > lub program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój > wyznaniowy głos na religię niezgodną z twoimi przekonaniami? Nie masz > prawa skarżyć się na sytuację polityczną, ponieważ sam wybrałeś i poparłeś > ludzi, którzy ją stworzyli - dotyczy to również usuwania się w cień i > zgadzania się dla świętego spokoju z sąsiadami, którym taka sytuacja > odpowiada, tylko z tego powodu, że jesteś zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby > powiedzieć, co naprawdę myślisz. Tak same sprawy się mają z oddawaniem > głosu na religię. Nawet jeżeli nie możesz być agresywnie szczery w swoich > opiniach z powodu niemiłych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych > przywódców politycznych itp., możesz przynajmniej być szczery wobec samego > siebie. W swoim własnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciół > musisz wyznawać religię najbliższą TWOJEMU sercu." Moim zdaniem cytat ten dotyczy kwestii odwagi powiedzenia tego, co się myśli i czuje. Nie widzę tam nigdzie "uszczęśliwiania innych ludzi w imie satanizmu". A jeśli miałeś na myśli to, że LaVey w ogóle o tym pisze, otwierając oczy innym ludziom, to jest to z Twojej strony nadinterpretacja. > A.S. LaVey, Biblia Szatana, KSIĘGA LUCYFERA, NIEKTÓRE PRZYKŁADY NOWEJ ERY > SZATANA, 20 akapit. > http://www.satanorium.pl/czytelnia/86 > > Poza tym Księga Lucyfera w BS to jeden wielki cytat na poparcie tezy, że > LaVey dbał o innych i chciał ich szczęścia (lub chciał zbić kasę, ale > wtedy mógł to zrobić inaczej). Ty jesteś nieprawdopodbnie oderwany od rzeczywistości. Wciskasz facetowi, któremu zależało na kasie i popularności, że dbał o maluczkich? Nazywasz go satanistą romantycznym i nie przeszkadza Ci wcale, że on nie może się do tego w żaden sposób ustosunkować ponieważ nie żyje? Według Ciebie to był satanista romantyczny i już? Choć on sam nigdy tak siebie nie nazwał? Nie przyszło Ci do głowy, że żyjesz w świecie własnych wyobrażeń? > > A skąd taki wniosek? Czy to coś więcej, poza Twoją profetyczną > > refleksją? > > Logical thinking. No. It is only the Sabatiel's thinking. > > No i nadal nie rozumiem, czemu to był tani chwyt? Wytłumaczysz? > > Bo chwytasz się wszystiego, co masz, nawet jeśli to nie ma związku z > tematem. To, że Ty tego związku nie dostrzegasz nie znaczy, że on nie istnieje. > > > Wnioski wyciągnięte z twoich działań. > > > > > > Konkretne przykłady poproszę. > > Nie chce mi się. Czyli powyższe było wyssane z palca. > > To cudownie, wreszcie nas trochę rozruszasz, bo zapewne polemika się > z > > tego wywikła. > > Może tak, może nie. Może teraz, a może dopiero za kilka miesięcy. > > Niezbyt mnie to interesuje. Polemizujcie między sobą, mi się nie chce. Twoim słowom przeczą fakty, w postaci ciągłych esejów, postów na miliard znaków itp. :> I proszę Cię, nie pozuj na wyluzowanego blazera, bo w ogóle to do Ciebie nie pasuje. Myszołów |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-02 02:23:15 |
Cis > Jest taki aforyzm, mówiący o tym, że w pewnym momencie porzuca się pisanie > książek, aby zacząć ich treść wcielać w życie. Nigdy nie czytałem książek o życiu, które mógłbym potem wcielać w życie. Po prostu żyłem i uczyłem się życia z życia. Tzw. uczenie się na błędach. > Dlaczego mam tracić czas na > klarowanie mojego światopoglądu osobom, które interesują mnie jak > zeszłoroczny śnieg? To nie. Tylko dlaczego zatem ze mną rozmawiasz? Niezła wymówka na niewiedzę :) > Doprawdy, Myszołów, zawracasz głowę: przecież nikt nie krytykuje tego co > pisze Sabatiel oprócz jakichś tam pięciu osób. ;) No właśnie. A z tych pięciu co najmniej trzy krytykują nie podstawy, ale konkretne szczegóły. Poza tym niech mówią sami. Każdy za siebie. > Czasem mam wrażenie, że > nie czytasz tego, co piszesz, że naprawdę nie widzisz śmiesznośći własnych > słów i śmieszności tego uporu, z jakim przeczysz faktom. Już Cię w ogóle nie rozumiem. Jakim faktom przeczę? Konrety proszę. (Już widzę jak dajesz mi "fakty", typu "opinie Myszołów jako fakty" :D) > Wiesz, dla mnie sprawa jest jasna: ktoś, kto ustawia się z kimś innym na > bicie, chyba nie wierząc, że rzeczywiście może do tego bicia dojść, a > potem kiedy okazuje się, że sprawa rzeczywiście może się jednak > sfinalizować wycofuje się - jest wg mnie zwyczajnym mięczakiem. Jezusie, Ty naprawdę nie potrafisz jasno i racjonalnie myśleć ... Wyłożyłem to bardzo jasno. Przeczytaj sobie jeszcze raz. A twojej rekonstrukcji zdarzeń: "a potem kiedy okazuje się, że sprawa rzeczywiście może się jednak sfinalizować" - to zdanie nie jest prawdą, bo nie było takiego momemntu. Bo na forum netowym nie mogło być. Jestem mięczakiem bo nie wydałem kasy na bilet do dalekiego miasta, po to, bym pocałował klamkę bo nikt by nie przyszedł? LOL! :D > No jasne. Ale na tej zasadzie w takim samym stopniu jesteś trochę > satanistą, trochę buddystą, trochę katolikiem, a trochę adwentystą dnia > siódmego. :> Pewnie tak. I nie widzę w tym nic złego. > Rozumiem. To nie lada wysiłek pokwapić się na udowodnienie czegoś co nie > istnieje. No pewnie. > A ponieważ jesteś zbyt prostolinijny by parać się sofistyką, Napisałaś mi kiedyś na forum: "Ty sofisto, przebiłbyś samego Protagorasa." No, to tyle. > możesz jedynie przywdziać pozę pasującą do ciebie jak pieść do nosa, i > napisać: "Nie chce mi się." Tak ja to oceniam. Oceniasz. > Tylko widzisz... nie każdemu do twarzy jest z wachlarzem. :> U mnie to nie wachlarz, tylko zwykłe "nie chce mi się". A nie jakieś wydumana poza, jak Ty to lubisz robić ze sobą. > Czy chcesz mi powiedzieć, że "wszystko co żywe" na kuli ziemskiej to > jedynie rodzaj ludzki? Do jakiej Ty szkoły chodziłeś? ;) Pisałam o Twoich > kotkach, pieskach itp. No tak, lubię zwierzęta i one żyją. Ale nie zmienia to faktu, że napisałaś "wszystko co żywe" a mnóstwo ludzi którymi się brzydzę, żyje. Tak samo jak moi wrogowie. Więc przestań nieudolnie się bronić. [Zażenowany] > > > brzydzący się złem > > > > absolutna prawda. Zło jest obrzydliwe więc brzydzę się go i brzydzę > się > > nim. Dobro mnie uskrzydla. > > > Tako rzecze człowiek, który uważa siebie za około 80% satanistę :DDD Oczywiście. Nie byłem pijany gdy to pisałem. I potwierdzam. > Pamiętam jak kiedyś boleśnie zraniłem mojego > > wroga, czułem się jak młody bóg. > > > Hipokryta z Ciebie - ranienie kogokolwiek niewiele ma wspólnego z > dobrem. Jesteś niesamowicie prymitywna, wiedz o tym. Twoje pojmowanie dobra i zła jest tak niskie, że aż boli. Przyjmujesz to, co głupia i zdegenerowana masa i kultura katolicka wciska nam od dzieciństwa i wierzysz, że taka jest prawda. Ale nie ma się czym chwalić Myszołów. Jednak Ty chwalisz się tym, że samodzielnie nie myślisz i nie zastanowiłaś się nigdy nad tym, czy naprawdę to co katolicy nazywają złem jest złe, a to co nazywają dobrem jest dobrem. No naprawdę, wielka satanistka z Ciebie. Aż miło patrzeć. Oczywiście że ranienie wroga jest dobre. Zasłużył na to, to raz, a po drugie już więcej mnie nie zaczepi. Niszczę przyszłe zło w zarodku. A po trzecie lepiej się czuję i mam do siebie szacunek. Trudna dedukcja co nie? :-) > > > i niesprawiedliwością, > > > > prawda. Ten wróg na to zasługiwał. > > > Na zasadzie: a Sabatiel zranił go i widział, że to było dobre? Na zasadzie: on uderzył mnie, więc zasługuje na to, by ja go uderzył tak samo. Też trudne? > > > Gdzie tu satanizm? > > > > Tam gdzie Ty go nie widzisz. > > > Widzenie rzeczy których nie ma zakrawa na schizofrenię. Ojejejej, bo zaraz odfruniesz. Tu jest forum dyskusyjne, nie pchaj się tu z emocjami. :-) > > I tam gdzie robisz błędy: "kochający wszystko co żywe" - znaczący > błąd, > > nie drobny. > > > Nie obwiniaj mnie za to, że czegoś nie zrozumiałeś. Jak już mówiłem, wszyscy żywi ludzie żyją. A ja nawet nie lubię ludzi. > > I tam, gdzie nie wiesz, bo nie czuję potrzeby opowiadania o moim > mroku na > > forum. > > > Natomiast czujesz silny przymus nakłaniania innych, do opowiadania "o > swoim mroku" na forum. Kolejny przykład Twojej hipokryzji: > > > Oczywiście. Jeśli tylko ten ktoś (kto jest satanistą i to czuje) chce > > > najpierw poświęcić kilka miesięcy na dokładne zwerbalizowanie tego > > (ponazywanie) co czuje i jak to czuje, a potem jeszcze wysilić się, > by to > > w miarę dokładnie opisać. Nie prosząc go nawet o uwzględnienie > > wszystkiego. Powyższy cytat ze mnie nie mówi o mroku, bo mrok to bardzo osobista sprawa. Mówi o zwykłym światopoglądzie, który pierwotnie jest właśnie "czuciem". Czuję świat, to czy tamto, potem to nazywam i mogę już o tym powiedzieć. Po prostu. > > A tak w ogóle to: w antychrześcijaństwie. > > > Antychrześcijaństwo to przejaw nietolerancji, fanatyzmu i bezsilność > wynikającej z mieszkania w kraju katolickim. Och, znowu odfruwasz. Antychrześcijaństwo to anty-chrześcijańska filozofia. Coś jak nietzscheanizm, coś jak epikureizm, hedonizm Arystypa, coś jak postmodernizm itp. A mnie mieszkanie w katolickim kraju nie boli, bo nie mam styczności z katolikmi. Mnie interesują inne rzeczy, niż życie ludzi za ścianą, w mieście, w kraju. Dla mnie oni są nieistotni. Bardziej cenię idee. > Moim zdaniem zwyczajnie nie jesteś w stanie sprostać zadaniu. :) A moim zdaniem nie tracę bez sensu czasu. > Zło już jest zdefiniowane, znowu jestes nie na bieżąco: > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187449 Ale już drugi raz dałaś mi tego samego linka. Czytałem. Niezmiernie skąpo jest tam opisane zło. Jedyne zdanie które ma treść to: "> > Pierwotnie (jeszcze przed dywagacjami na temat kultu szatana czy > zła) > > używałam terminu "Jaśnieoświecone skurwysyństwo". ;>" Bo takie zdanie: "A zło to… ? W najprostszym tego słowa rozumieniu - podstawowa obok dobra kategoria moralna, będąca jego przeciwieństwem. " Mówi po prostu NIC. > > > I co wynika z powyższego? Bo chyba uknął mi morał. > > > > Nie, mi nic nie umyka, raczej Tobie. > > > Słońce, weź Ty się naucz czytać ze zrozumieniem. :) Polecam przeczytanie > powyższego jeszcze raz. ;) Heh :) Odbijamy piłeczkę jak głupia gąska? No dobra: "Mam większe mięśnie i jestem wyższy!!! I mój tata jest prezesem banku!!!" Teraz twoja kolej. > I na moje pytanie: > > Chodziło o > > "owa" na > > > końcu? > > Nie byłeś w stanie odpowiedzieć mi: "tak"? Musiałeś przekleić połowę > słowników przeczytanych przeze mnie na II roku? Ależ nie zrozumieliśmy sie Słońce. Napisałaś w swym poście, co cytuję: "Czy Ty znasz znaczenie słowa formant w ujęciu morfologii słowotwórstwa języka polskiego? Moim zdaniem nie. Gdzie w wyrażeniu "rozmowa kulturowa" używasz prefiksu, sufiksu, interfiksu czy cyrkumfiksu?" http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187347 Na to odpowiadałem. A konkretniej na dwa pytania tam zawarte. Gdyż znam pojęcie formantu i wiem gdzie go użyłem. Skarbie. > Bo to nie był esej poświęcony Tobie, tylko całemu forum, zejdź do parteru. > Ciesz się, że w ogóle się tam znalazłeś, lol :D Ale faktem jest że esej był o czym innym. Racja. > No wreszcie zajarzyłeś, o co tu chodzi. To Cię nie ma ziębić ani grzać, to > jest forum dyskusyjne, nie ładuj się tu z emocjami. Nie jest logicznym i rażącym błędem, by do ludziej rozmowy o ludzkich sprawach dodawać ludzkie emocje, dodane do treści racjonalnej. I będę robił tak, jak chcę, bo to nie jest niezgodne z regulaminem. > Moim zdaniem cytat ten dotyczy kwestii odwagi powiedzenia tego, co się > myśli i czuje. I pomyśl przez chwilę dedektywie, po co LaVey dawał takie rady??? Bo tu nie chodziło o zapłacenie za członkostwo w Church od Satan. "Nawet jeżeli nie możesz być agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemiłych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp., możesz przynajmniej być szczery wobec samego siebie. W swoim własnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciół musisz wyznawać religię najbliższą TWOJEMU sercu." - idealny przykład dania dobrej rady w celu polepszeania psychicznego komfortu słuchacza. Za darmo. > Nie widzę tam nigdzie "uszczęśliwiania innych ludzi w imie > satanizmu". A jeśli miałeś na myśli to, że LaVey w ogóle o tym pisze, > otwierając oczy innym ludziom, to jest to z Twojej strony > nadinterpretacja. Twoim zdaniem Myszołów, twoim zdaniem. > Ty jesteś nieprawdopodbnie oderwany od rzeczywistości. Wciskasz facetowi, > któremu zależało na kasie i popularności, że dbał o maluczkich? Eeeee, nie o maluczkich. O braci w wierze, naturalnych satanistów. > Nazywasz > go satanistą romantycznym i nie przeszkadza Ci wcale, że on nie może się > do tego w żaden sposób ustosunkować ponieważ nie żyje? Sama wiesz kiedy nazywano epoki literackie. Wiesz też, że omawia się i analizuje poglądy ludzi, krórzy dawno nie żyją. Ciekawe czy Protagoras miałby coś przciwko, gdyby się dowiedział, że jego myśl nazwano relatywizmem. > Według Ciebie to > był satanista romantyczny i już? Choć on sam nigdy tak siebie nie nazwał? > Nie przyszło Ci do głowy, że żyjesz w świecie własnych wyobrażeń? Jestem taki zagubiony... Wyprowadź mnie na prostą... pliiiiissss... > > > A skąd taki wniosek? Czy to coś więcej, poza Twoją profetyczną > > > > refleksją? > > > > Logical thinking. > > > No. It is only the Sabatiel's thinking. Sabatiel's logical thinking. > To, że Ty tego związku nie dostrzegasz nie znaczy, że on nie istnieje. "Widzenie rzeczy których nie ma zakrawa na schizofrenię." > > > > Wnioski wyciągnięte z twoich działań. > > > > > > > > > Konkretne przykłady poproszę. > > > > Nie chce mi się. > > > Czyli powyższe było wyssane z palca. Tak sobie mów. Bedzie Ci lepiej. > Twoim słowom przeczą fakty, w postaci ciągłych esejów, Nie znasz motywacji mojego pisania esejów. > postów na miliard > znaków I kto to mówi? > itp. :> I proszę Cię, nie pozuj na wyluzowanego blazera, bo w > ogóle to do Ciebie nie pasuje. "Widzenie rzeczy których nie ma zakrawa na schizofrenię." Nie jestem wyluzowany, po prostu oszczędzam czas. I nie tracę go na niepotrzebną polemikę na bezsensowne tematy, typu "ile jest we mnie satanizmu" To by było żenujące. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-02 11:39:48 |
Cis Przyznaję się bez bicia, że nie udało mi się dobrnąć nawet do połowy Twojej epistoły. Nie mam na co odpisywać - to dział merytoryczny, a w Twoim pości merytoryki nie było (chyba, że rozkręciłeś się w drugiej połowie, ale nie mam ochoty na potencjalne rozczarowanie). Do następnego razu, innymi słowy :> Myszołów |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-04-06 19:55:58 |
Cis-owianka-E-O-T > > > > Przyznaję się bez bicia, że nie udało mi się dobrnąć nawet do połowy > Twojej epistoły. Oto tylko i wyłącznie mój tekst z mojej "epistoły", znaczy sie posta (po odjęciu tekstu cytowanego ze znaczkiem ">" OPRAZ po odjęciu cytatów z LaVey'a): ------------------------------------------------------------------------------ Nigdy nie czytałem książek o życiu, które mógłbym potem wcielać w życie. Po prostu żyłem i uczyłem się życia z życia. Tzw. uczenie się na błędach. To nie. Tylko dlaczego zatem ze mną rozmawiasz? Niezła wymówka na niewiedzę :) No właśnie. A z tych pięciu co najmniej trzy krytykują nie podstawy, ale konkretne szczegóły. Poza tym niech mówią sami. Każdy za siebie. Już Cię w ogóle nie rozumiem. Jakim faktom przeczę? Konrety proszę. (Już widzę jak dajesz mi "fakty", typu "opinie Myszołów jako fakty" :D) Jezusie, Ty naprawdę nie potrafisz jasno i racjonalnie myśleć ... Wyłożyłem to bardzo jasno. Przeczytaj sobie jeszcze raz. A twojej rekonstrukcji zdarzeń: "a potem kiedy okazuje się, że sprawa rzeczywiście może się jednak sfinalizować" - to zdanie nie jest prawdą, bo nie było takiego momemntu. Bo na forum netowym nie mogło być. Jestem mięczakiem bo nie wydałem kasy na bilet do dalekiego miasta, po to, bym pocałował klamkę bo nikt by nie przyszedł? LOL! :D Pewnie tak. I nie widzę w tym nic złego. No pewnie. Napisałaś mi kiedyś na forum: "Ty sofisto, przebiłbyś samego Protagorasa." No, to tyle. Oceniasz. U mnie to nie wachlarz, tylko zwykłe "nie chce mi się". A nie jakieś wydumana poza, jak Ty to lubisz robić ze sobą. No tak, lubię zwierzęta i one żyją. Ale nie zmienia to faktu, że napisałaś "wszystko co żywe" a mnóstwo ludzi którymi się brzydzę, żyje. Tak samo jak moi wrogowie. Więc przestań nieudolnie się bronić. [Zażenowany] Oczywiście. Nie byłem pijany gdy to pisałem. I potwierdzam. Jesteś niesamowicie prymitywna, wiedz o tym. Twoje pojmowanie dobra i zła jest tak niskie, że aż boli. Przyjmujesz to, co głupia i zdegenerowana masa i kultura katolicka wciska nam od dzieciństwa i wierzysz, że taka jest prawda. Ale nie ma się czym chwalić Myszołów. Jednak Ty chwalisz się tym, że samodzielnie nie myślisz i nie zastanowiłaś się nigdy nad tym, czy naprawdę to co katolicy nazywają złem jest złe, a to co nazywają dobrem jest dobrem. No naprawdę, wielka satanistka z Ciebie. Aż miło patrzeć. Oczywiście że ranienie wroga jest dobre. Zasłużył na to, to raz, a po drugie już więcej mnie nie zaczepi. Niszczę przyszłe zło w zarodku. A po trzecie lepiej się czuję i mam do siebie szacunek. Trudna dedukcja co nie? :-) Na zasadzie: on uderzył mnie, więc zasługuje na to, by ja go uderzył tak samo. Też trudne? Ojejejej, bo zaraz odfruniesz. Tu jest forum dyskusyjne, nie pchaj się tu z emocjami. :-) Jak już mówiłem, wszyscy żywi ludzie żyją. A ja nawet nie lubię ludzi. Powyższy cytat ze mnie nie mówi o mroku, bo mrok to bardzo osobista sprawa. Mówi o zwykłym światopoglądzie, który pierwotnie jest właśnie "czuciem". Czuję świat, to czy tamto, potem to nazywam i mogę już o tym powiedzieć. Po prostu. Och, znowu odfruwasz. Antychrześcijaństwo to anty-chrześcijańska filozofia. Coś jak nietzscheanizm, coś jak epikureizm, hedonizm Arystypa, coś jak postmodernizm itp. A mnie mieszkanie w katolickim kraju nie boli, bo nie mam styczności z katolikmi. Mnie interesują inne rzeczy, niż życie ludzi za ścianą, w mieście, w kraju. Dla mnie oni są nieistotni. Bardziej cenię idee. A moim zdaniem nie tracę bez sensu czasu. Ale już drugi raz dałaś mi tego samego linka. Czytałem. Niezmiernie skąpo jest tam opisane zło. Jedyne zdanie które ma treść to: Bo takie zdanie: Mówi po prostu NIC. Heh :) Odbijamy piłeczkę jak głupia gąska? No dobra: "Mam większe mięśnie i jestem wyższy!!! I mój tata jest prezesem banku!!!" Teraz twoja kolej. Ależ nie zrozumieliśmy sie Słońce. Napisałaś w swym poście, co cytuję: Na to odpowiadałem. A konkretniej na dwa pytania tam zawarte. Gdyż znam pojęcie formantu i wiem gdzie go użyłem. Skarbie. :D Ale faktem jest że esej był o czym innym. Racja. Nie jest logicznym i rażącym błędem, by do ludziej rozmowy o ludzkich sprawach dodawać ludzkie emocje, dodane do treści racjonalnej. I będę robił tak, jak chcę, bo to nie jest niezgodne z regulaminem. I pomyśl przez chwilę detektywie, po co LaVey dawał takie rady??? Bo tu nie chodziło o zapłacenie za członkostwo w Church od Satan. "" - idealny przykład dania dobrej rady w celu polepszeania psychicznego komfortu słuchacza. Za darmo. Twoim zdaniem Myszołów, twoim zdaniem. Eeeee, nie o maluczkich. O braci w wierze, naturalnych satanistów. Sama wiesz kiedy nazywano epoki literackie. Wiesz też, że omawia się i analizuje poglądy ludzi, krórzy dawno nie żyją. Ciekawe czy Protagoras miałby coś przciwko, gdyby się dowiedział, że jego myśl nazwano relatywizmem. Jestem taki zagubiony... Wyprowadź mnie na prostą... pliiiiissss... Sabatiel's logical thinking. Tak sobie mów. Bedzie Ci lepiej. Nie znasz motywacji mojego pisania esejów. I kto to mówi? Nie jestem wyluzowany, po prostu oszczędzam czas. I nie tracę go na niepotrzebną polemikę na bezsensowne tematy, typu "ile jest we mnie satanizmu" To by było żenujące. ------------------------------------------------------------------------------ Wraz z pustymi linijkami odstępu :-)) > Nie mam na co odpisywać - Ale po się tłumaczysz? Nie chce Ci się i tyle. Proste. > to dział merytoryczny, a w > Twoim pości merytoryki nie było Tylko że to TY zaczęłaś ten żenujący temat "satanizmu Sabatiela" ... :/ > (chyba, że rozkręciłeś się w drugiej > połowie, ale nie mam ochoty na potencjalne rozczarowanie). Oczywiście, jest to spójne logiczne z resztą twojej wypowiedzi. ;-) > Do następnego razu, innymi słowy :> No pewnie - cześć :D * * * * * * AHA - odpowiadam dopiero teraz, bo (jak pokazują mi daty) przez 4 dni nie wchodziłem na forum. Życie wzywało :-) |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 18:00:30 |
Mała dygresja > Nie tłumaczę nikomu jak to jest być mężczyzną, bo nie mam o tym pojęcia - > nigdy nim nie byłam Gdybym zaczęła to robić - wyszłabym na idiotkę. Dlatego > śmieszą mnie Twoje wykłady, Sabatielu. Rozumiem, że to alegoria. Oui? Nie będąc Satanistą nie powinienem wypowiadać się w temacie? Nie będąc katolikiem nie mogę krytykować KRK? > Sto tysięcy razy pisałem że jestem teoretykiem satanizmu, > (…) Co nie znaczy, że przestało mnie to śmieszyć. :) Co w tym zabawnego? > Nie trzeba być Holmesem by stwierdzić, że według Ciebie śmieszniej brzmi > kult zła. A teraz wytłumacz mi dlaczego Cię on śmieszy, bo naprawdę mnie to > ciekawi. Kult Zła? Rozwiń, proszę, bo naprawdę mnie to interesuje. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:26:14 |
krytyka i poradniki > Nie będąc Satanistą nie powinienem wypowiadać się w temacie? Nie będąc > katolikiem nie mogę krytykować KRK? alez krytykowac mozna do woli. jak to w Satanizmie - kazdy ma prawo miec swoje zdanie i kazdy sie moze z nim nie zgadzac i owa krytyke wyrazic. chodzi o porady, jak sie zachowywac - jak byc dobrym Satanista. na zasadzie 'nie ucz ojca dzieci robic'... |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:41:37 |
krytyka i poradniki > chodzi o porady, jak sie zachowywac - jak byc dobrym Satanista. na > zasadzie 'nie ucz ojca dzieci robic'... ... a jeśli już to robisz, to licz się z tym, że może wyśmiać Twoje wymądrzanie się. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:56:14 |
krytyka i poradniki > ... a jeśli już to robisz, to licz się z tym, że może wyśmiać Twoje > wymądrzanie się. ma sie rozumiec - w koncu nikt nie przyzna sie do bledu :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-31 18:46:32 |
krytyka i poradniki > ma sie rozumiec - w koncu nikt nie przyzna sie do bledu :) Ja sie co chwila przyznaję do błędu, bo dla mnie nie jest ważne moje zdanie, lecz prawda. Więc raczej nie "nikt", tylko "większość". |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-31 18:53:18 |
krytyka i poradniki > chodzi o porady, jak sie zachowywac - jak byc dobrym Satanista. na > zasadzie 'nie ucz ojca dzieci robic'... Czy zauważyłaś kiedyś, bym personalnie do jakiegokolwiek satanisty sie zwracał z poradami na temat "słusznego satanizmu" i poprawianiem kogoś, że "źle myśli" ? Czy zauważyłaś może że od początku buduję model teoreytyczny "satanisty" i w ogóle mnie nie obchodzi co robią sataniści z krwi i kości na tym forum ? * (Bo to tylko ludzie i mogą sobie myśleć i robić co chccą, a ja swój model buduję w oparciu o logikę słowa "satanizm" i w oparciu o wiedzę 40 letniej kultury satanizmu na świecie i w Polsce. To tak ad. drugiego "czy".) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-31 19:31:28 |
krytyka i poradniki > Czy zauważyłaś kiedyś, bym personalnie do jakiegokolwiek satanisty sie > zwracał z poradami na temat "słusznego satanizmu" i poprawianiem kogoś, > że "źle myśli" ? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187155 "No i dobrze. Więc masz już zarys tej wiedzy. Poczytaj eseje w Czytelni, poczytaj Biblię Szatana. I przyjrzyj sie znaczeniu słowa "satanizm" oraz "Szatan". Satanizm jest ideologią w 99% antychrześcijańską i w 100% antykatolicką. Papież był 100% katolikiem. Rusz w końcu mózgownicą." |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-31 19:40:33 |
krytyka i poradniki > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187155 > > "No i dobrze. Więc masz już zarys tej wiedzy. Poczytaj eseje w Czytelni, > poczytaj Biblię Szatana. I przyjrzyj sie znaczeniu słowa "satanizm" oraz > "Szatan". > > Satanizm jest ideologią w 99% antychrześcijańską i w 100% antykatolicką. > Papież był 100% katolikiem. Rusz w końcu mózgownicą." Jezu, Katera, ale to był rażący błąd, (błąd logiczny) to po pierwsze. A po drugie miałem na myśli zdeklarowanych satanistów, którzy nie mają żadnych wątpliwości, że chcą siebie tak nazywać. Przykłady takich osób to w mojej głowie: Cień, Wiktor, Ego, Myszołów, Wishmasterka, M93, Averit, PiotrW, Eforiusz. O takie akcje mi chodzi. Poza tym w nawiązaniu do 1: wierz mi, że nawet jeśli ktoś pokroju Wiktora czy Cienia (wyższa półka, starsi stopniem) napisałby że JP II jest dla niego autorytetem, też bym powiedział że dziwny ten jego satanizm. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 19:30:37 |
Mała dygresja > > Nie tłumaczę nikomu jak to jest być mężczyzną, bo nie mam o tym > pojęcia - > > nigdy nim nie byłam Gdybym zaczęła to robić - wyszłabym na idiotkę. > Dlatego > > śmieszą mnie Twoje wykłady, Sabatielu. > > Rozumiem, że to alegoria. Oui? Jak na to wpadłeś, Scherlocku? > Nie będąc Satanistą nie powinienem wypowiadać się w temacie? Chodzi o formę podawczą. Sabatiel nigdzie w poście do Modesta nie zaznaczył, że jest teoretykiem zjawiska, które jego samego nie dotyczy. Natomiast wypowiadał się w temacie tonem wszechwiedzącej wyroczni. ;) Nie będąc satanistą może wypowiadać się na temat satanizmu - ale jeśli robi to w sposób rodzący śmiech, to musi liczyć się z tym, że może się doczekać ironicznych komentarzy. A ja się takimi komentarzami rzadko kiedy nudzę. :] Nie będąc > katolikiem nie mogę krytykować KRK? Byłeś katolikiem? Przypuszczam że tak. Sabatiel o byciu satanistą ma pojęcie tylko od strony zewnętrznej, innymi słowy - chybiłeś z przykładem. > > Sto tysięcy razy pisałem że jestem teoretykiem satanizmu, > > > (…) Co nie znaczy, że przestało mnie to śmieszyć. :) > > Co w tym zabawnego? Skojarzenie, o którym już kiedyś pisałam, polecam archiwum satanizmu. Często jest tak, że ktoś, kto z różnych przyczyn nie uprawia długo seksu, zaczyna o nim nawijać. Ma taki przymus. Sabatiel określa siebie mianem teoretyka satanizmu, satanisty romantycznego. Rzeczywiście, brzmi to o wiele lepiej, niż satanista-onanista, czy satanista-gawędziarz. > Kult Zła? > Rozwiń, proszę, bo naprawdę mnie to interesuje. Ty na serio nie jesteś w temacie. :> Prosił mnie już o rozwinięcie tematu i Shogun, i Sabatiel - czemu akurat Twoją prośbę miałabym spełnić? Jak jesteś ciekaw - po raz kolejny: archiwum tego działu. A teraz mozesz dostać taki sam ochłap jak i inni, rozbudować temat zamierzam co najwyżej w eseju. Kult zła to określenie nieprecyzyjne, i właściwie zmuszona jestem wycofać się z używania go - jest najczęściej źle rozumiane: jako oddawanie czci czemuś. Powstało w opozycji do shogunowskiego "kultu szatana" który z uporem maniaka chciał nam wcisnąć. Określenie to miało na celu jedynie zwrócenie uwagi na fakt, iż rdzeniem satanizmu nie musi być postać Szatana. Może nim być kategoria zła. Więc słowo "kult" jest zupełnie bezsensu w przypadku satanizmu racjonalnego, a ten właśnie mnie dotyczy. Pierwotnie (jeszcze przed dywagacjami na temat kultu szatana czy zła) używałam terminu "Jaśnieoświecone skurwysyństwo". ;> I to jest w pełni moje. Bardziej niż "kult zła", pod którego pierwszym składnikiem nie mogę się podpisać. Myszołów |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-29 16:25:22 |
Mała dygresja >> Rozumiem, że to alegoria. Oui? > > Jak na to wpadłeś, Scherlocku? Wysiliłem przerdzewiałe synapsy, o Wspaniała. > Chodzi o formę podawczą. I Ty o formy się czepiasz? > Sabatiel nigdzie w poście do Modesta nie zaznaczył, że jest teoretykiem > zjawiska, które jego samego nie dotyczy. 1. Dysponuje wiedzą, której chyba z definicji nie skąpi. 2. Nie dotyczy? Tylko dlaczego on sam jest innego zdania? > Natomiast wypowiadał się w temacie tonem wszechwiedzącej wyroczni. ;) Fakt :-) > (…) A ja się takimi komentarzami rzadko kiedy nudzę. :] Poważnie? I zapewne nie jest to przerost formy nad treścią? >> Nie będąc katolikiem nie mogę krytykować KRK? > > Byłeś katolikiem? Nie. Jedyne co mnie wiąże z tą religią to chrzest przed pierwszym rokiem życia. Nigdy nie uczestniczyłem w życiu chrześcijańskiej / katolickiej wspólnoty, nigdy nie brałem udziału w mszy świętej, nigdy nie celebrowałem chrześcijańskich świąt pod kontem religijnych tradycji, nigdy nie byłem u spowiedzi, nigdy … > Przypuszczam że tak. Błędnie przypuszczasz. > Sabatiel o byciu satanistą ma pojęcie tylko od strony zewnętrznej, innymi > słowy - chybiłeś z przykładem. Oby na pewno? > Skojarzenie, o którym już kiedyś pisałam, … > polecam archiwum satanizmu. No tak, archiwum ^^ > Często jest tak, że ktoś, kto z różnych przyczyn nie uprawia długo seksu, > zaczyna o nim nawijać. Hm. > Sabatiel określa siebie mianem teoretyka satanizmu, satanisty > romantycznego. Rzeczywiście, brzmi to o wiele lepiej, niż satanista- > onanista, czy satanista-gawędziarz. Nie wiem, co Sabatiel robi w prywatnym życiu i tak po prawdzie mówiąc średnio mnie to interesuje. Wiem też, że forum zawęża się do teorii właśnie ( śmiem wątpić czy ten portal spełnia inne funkcje, poza tzw. polemiką ). >> Kult Zła? >> Rozwiń, proszę, bo naprawdę mnie to interesuje. > > Ty na serio nie jesteś w temacie. :> No nie mów > Prosił mnie już o rozwinięcie tematu i Shogun, i Sabatiel - Średnio mnie obchodzę cudze prośby pod Twoim adresem. > czemu akurat Twoją prośbę miałabym spełnić? Nie sądzę, żebyś to zrobiła, Myszołów. PS. Nie pytaj mnie o takie rzeczy, sama powinnaś to wiedzieć. > Jak jesteś ciekaw - po raz kolejny: archiwum tego działu. Ech … > A teraz mozesz dostać taki sam ochłap jak i inni, Dziękuję, postoję. > rozbudować temat zamierzam co najwyżej w eseju. Chętnie przeczytam. Pytanie czy się doczekamy? > Kult zła to określenie nieprecyzyjne, Bardzo. > i właściwie zmuszona jestem wycofać się z używania go - jest najczęściej > źle rozumiane: jako oddawanie czci czemuś. A jak inaczej rozumieć "Kult"? > Powstało w opozycji do shogunowskiego "kultu szatana" który z uporem > maniaka chciał nam wcisnąć. Hm. > Określenie to miało na celu jedynie zwrócenie uwagi na fakt, iż rdzeniem > satanizmu nie musi być postać Szatana. Nie musi? Więc czemu będzie używać się określenia "satanizm"? > Może nim być kategoria zła. A zło to… ? > Więc słowo "kult" jest zupełnie bezsensu w przypadku satanizmu > racjonalnego, a ten właśnie mnie dotyczy. Satanizm racjonalny. Hm… > Pierwotnie (jeszcze przed dywagacjami na temat kultu szatana czy zła) > używałam terminu "Jaśnieoświecone skurwysyństwo". ;> Brzmi przyjemnie ;-) > I to jest w pełni moje. Bardziej niż "kult zła", pod którego pierwszym > składnikiem nie mogę się podpisać. Właśnie, to mi przeszkadzało. > Myszołów > M.N. Ramirez |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 15:10:40 |
Mała dygresja > > Chodzi o formę podawczą. > > I Ty o formy się czepiasz? Forma podawcza stanowiła wyjście do dalszych dyskusji. Nie trzeba byc jakoś szczególnie przenikliwym, żeby to wyczytać z tamtej wymiany zdań. ;) > > Sabatiel nigdzie w poście do Modesta nie zaznaczył, że jest > teoretykiem > > zjawiska, które jego samego nie dotyczy. > > 1. Dysponuje wiedzą, której chyba z definicji nie skąpi. Powyższe zdanie jest dla mnie niezrozumiałe. > 2. Nie dotyczy? Tylko dlaczego on sam jest innego zdania? Moja teoria jest taka, że nie chce uznać faktycznego stanu rzeczy, bo nie pasuje mu on do jego wyobrażeń. Jest gotów na każdego rodzaju, nawet najkomiczniejsze naciągnięcie, byle tylko móc przyczepić sobie łatkę satanizmu. Nie wiem po co mu to, ale przynajmniej jest zabawnie. > > (…) A ja się takimi komentarzami rzadko kiedy nudzę. :] > > Poważnie? > I zapewne nie jest to przerost formy nad treścią? Nie jest. Jeśli masz inne zdanie na ten temat - umotywuj swoje sposrzeżenia. > >> Nie będąc katolikiem nie mogę krytykować KRK? > > > > Byłeś katolikiem? > > Nie. > > Jedyne co mnie wiąże z tą religią to chrzest przed pierwszym rokiem życia. > Nigdy nie uczestniczyłem w życiu chrześcijańskiej / katolickiej wspólnoty, > nigdy nie brałem udziału w mszy świętej, nigdy nie celebrowałem > chrześcijańskich świąt pod kontem religijnych tradycji, nigdy nie byłem u > spowiedzi, nigdy … > > > Przypuszczam że tak. > > Błędnie przypuszczasz. Ok, jesteś szczęśliwym wyjątkiem. Ale zwróć uwagę na to, że Sabatiel nie poddawał satanizmu krytyce. On tłumaczył, jakim trzeba być człowiekiem, by móc się nazywać satanistą. Na tej samej zasadzie, gdybyś Ty, który jak sam piszesz: > Nigdy nie uczestniczyłem w życiu chrześcijańskiej / katolickiej wspólnoty, > nigdy nie brałem udziału w mszy świętej, nigdy nie celebrowałem > chrześcijańskich świąt pod kontem religijnych tradycji, nigdy nie byłem u > spowiedzi, nigdy … nagle zaczął tłumaczyć komuś, jak to jest być katolikiem, i jakie warunki trzeba po temu spełniać - naraziłbyś się na śmieszność. > > Sabatiel o byciu satanistą ma pojęcie tylko od strony zewnętrznej, > innymi > > słowy - chybiłeś z przykładem. > > Oby na pewno? Nadal wątpisz, ze tak? > > polecam archiwum satanizmu. > > No tak, archiwum ^^ Tacy już są Ci brzydcy sataniści. Zamiast każdemu nowemu tłumaczyć wciąż na nowo treści już raz wytłumaczone, odsyłają go, by sam sobie wygrzebał. Altruizm chyba nie jest ich mocną stroną. Wiem też, że forum zawęża się do teorii > właśnie ( śmiem wątpić czy ten portal spełnia inne funkcje, poza tzw. > polemiką ). Zerknij do definicji forum. Ono wcale nie musi spełniać innej funkcji. Ale i tak spełnia, tylko że to już osobny, w dodatku Bardzo Tajemniczy Temat ;> > > czemu akurat Twoją prośbę miałabym spełnić? > > Nie sądzę, żebyś to zrobiła, Myszołów. Wreszcie jakieś trafne spostrzeżenie ;> > PS. Nie pytaj mnie o takie rzeczy, sama powinnaś to wiedzieć. Polecam definicję "pytania retorycznego" - może Ci się okazać bardzo pomocna w próbach rozumienia rodzaju ironii, który uprawia Myszołów. > > A teraz mozesz dostać taki sam ochłap jak i inni, > > Dziękuję, postoję. To czemu jednak wsiadłeś, komentując poniższe? :> Zero konsekwencji. > > rozbudować temat zamierzam co najwyżej w eseju. > > Chętnie przeczytam. Pytanie czy się doczekamy? Nikt wam czekać nie każe. A ja się spieszyć nie zamierzam - póki co zajmuje mnie nauka, zarabianie pieniędzy i spotkania towarzyskie - a dalej: inne projekty z satan.pl związane. Esej zaczeka. > > i właściwie zmuszona jestem wycofać się z używania go - jest > najczęściej > > źle rozumiane: jako oddawanie czci czemuś. > > A jak inaczej rozumieć "Kult"? Utworzenie nazwy "kult zła" nie miało swojego źródła w innym rozumieniu jego pierwszego członu. Podyktowane było potrzebą chwili, i wynikło bezpośrednio z "kultu szatana", jako jego opozycja. Zresztą, mam wrażenie, że się powtarzam: > > Powstało w opozycji do shogunowskiego "kultu szatana" który z > uporem > > maniaka chciał nam wcisnąć. > > Hm. > > Określenie to miało na celu jedynie zwrócenie uwagi na fakt, iż > rdzeniem > > satanizmu nie musi być postać Szatana. > > Nie musi? Więc czemu będzie używać się określenia "satanizm"? Zagadka na dziś: Kto jest najpopularniejszym w naszym kręgu kulturowym symbolem zła? a) archanioł Gabriel b) Mojżesz c) Szatan Naprawdę tak trudno jest się wzbić poza rozumienie dosłowne? > > Może nim być kategoria zła. > > A zło to… ? W najprostszym tego słowa rozumieniu - podstawowa obok dobra kategoria moralna, będąca jego przeciwieństwem. Jeśli temat naprawdę Cię interesuje, to polecam różne dzieła teoretyczne z zakresu filozofii, psychologii i religii. > > Pierwotnie (jeszcze przed dywagacjami na temat kultu szatana czy > zła) > > używałam terminu "Jaśnieoświecone skurwysyństwo". ;> > > Brzmi przyjemnie ;-) :] > > I to jest w pełni moje. Bardziej niż "kult zła", pod którego > pierwszym > > składnikiem nie mogę się podpisać. > > Właśnie, to mi przeszkadzało. Mnie też. Dlatego między innymi ociągałam się z esejem - już sam jego tytuł domagał się korekty. Myszołów |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-02 13:52:37 |
Mała dygresja >> 1. Dysponuje wiedzą, której chyba z definicji nie skąpi. > >Powyższe zdanie jest dla mnie niezrozumiałe. Mówię, że nie mogę narzekać na merytoryczną wartość postów Sabatiela, że nie skąpi swoich przekonań chyba z natury, że przejrzyście wykłada własne poglądy, że na prawdę ma pojęcie o tym tzw. Satanizmie… >> 2. Nie dotyczy? Tylko dlaczego on sam jest innego zdania? > > Moja teoria jest taka, Właśnie, Twoja teoria. A jeśli jest błędna? > że nie chce uznać faktycznego stanu rzeczy, Faktyczny stan rzeczy? Co najmniej kontrowersyjne. Co to jest "faktyczny stan rzeczy? > bo nie pasuje mu on do jego wyobrażeń. Widać uznaje inny stan rzeczy niż Ty, Myszołów. > Jest gotów na każdego rodzaju, nawet najkomiczniejsze naciągnięcie, byle > tylko móc przyczepić sobie łatkę satanizmu. Po czym wnioskujesz? Odniosłem wrażenie, że nie spotykaliście się zbyt często w tzw. realu. Było inaczej? > Nie wiem po co mu to, Wystarczy jak on wie. Ty nie musisz. > ale przynajmniej jest zabawnie. Dla Ciebie. >>> (…) A ja się takimi komentarzami rzadko kiedy nudzę. :] > >> Poważnie? >> I zapewne nie jest to przerost formy nad treścią? > > Nie jest. Hm. > Jeśli masz inne zdanie na ten temat - umotywuj swoje sposrzeżenia. Ironia – Piękna sprawa, nie przeczę. Służy ona Tobie do czegoś innego niż ‘zabawy'? >>> Nie będąc katolikiem nie mogę krytykować KRK? >> >> Byłeś katolikiem? > > Nie. > > Jedyne co mnie wiąże z tą religią to chrzest przed pierwszym rokiem życia. > Nigdy nie uczestniczyłem w życiu chrześcijańskiej / katolickiej wspólnoty, > nigdy nie brałem udziału w mszy świętej, nigdy nie celebrowałem > chrześcijańskich świąt pod kontem religijnych tradycji, nigdy nie byłem u > spowiedzi, nigdy … > >> Przypuszczam że tak. > > Błędnie przypuszczasz. > > Ok, jesteś szczęśliwym wyjątkiem. Ba! :D > Ale zwróć uwagę na to, że Sabatiel nie poddawał satanizmu krytyce. Hm. Poddawał w wątpliwość pewne…hm… zachowania. > On tłumaczył, jakim trzeba być człowiekiem, by móc się nazywać satanistą. Myślę, że argumentował swoje przekonania. Jest coś nieodpowiedniego w określeniu ram / granic? > Na tej samej zasadzie, gdybyś Ty, który jak sam piszesz: > (…) > nagle zaczął tłumaczyć komuś, jak to jest być katolikiem, i jakie warunki > trzeba po temu spełniać - naraziłbyś się na śmieszność. Czasem – kiedy coś strasznie działa mi na nerwy – to reaguję. Kiedy ktoś wywołuje u mnie, np. niesmak, to zwraca mu uwagę. Bywało, że zwracałem uwagę katolikom :-) >>> Sabatiel o byciu satanistą ma pojęcie tylko od strony zewnętrznej, >>> innymi słowy - chybiłeś z przykładem. > > Oby na pewno? > > Nadal wątpisz, ze tak? Nadal wątpię. >> polecam archiwum satanizmu. > > No tak, archiwum ^^ > > Tacy już są Ci brzydcy sataniści. Brzydcy ^^ > Zamiast każdemu nowemu tłumaczyć wciąż na nowo treści już raz wytłumaczone, No to już przecież byłaby przesada, żeby nie powiedzieć ‘dyshonor'. Okazałoby się, że coś tam jeszcze u szanownych seniorów się tli ^^ > odsyłają go, by sam sobie wygrzebał. "Tacy już są Ci brzydcy Sataniści" ( :D ) Zamiast samemu szukać za poleceniem każdego starego Satanola, wolą po prostu pytać. Chore! Prawda? ^^ > Altruizm chyba nie jest ich mocną stroną. Za to lenistwo z całą pewnością jest. > Wiem też, że forum zawęża się do teorii > właśnie ( śmiem wątpić czy ten portal spełnia inne funkcje, poza tzw. > polemiką ). > > Zerknij do definicji forum. Aha, i co dalej? > Ono wcale nie musi spełniać innej funkcji. Więc czepiajmy się, kiedy ktoś wykłada co znaczy Satanizm a co wcale nie oznacza. > Ale i tak spełnia, Wciąż wątpię ;-) > tylko że to już osobny, w dodatku Bardzo Tajemniczy Temat ;> Uuuuuuuuu > PS. Nie pytaj mnie o takie rzeczy, sama powinnaś to wiedzieć. > > Polecam definicję "pytania retorycznego" - Może się skuszę ^^ > może Ci się okazać bardzo pomocna w próbach rozumienia rodzaju ironii, > który uprawia Myszołów. Racja, mój błąd. Niepotrzebnie pakowałem uwagę post scriptum, to wyjątkowo próżny trud. >>> A teraz mozesz dostać taki sam ochłap jak i inni, > >> Dziękuję, postoję. > > To czemu jednak wsiadłeś, komentując poniższe? :> Myszołów – wystaw sobie – nie zadowalają mnie ochłapy. > Zero konsekwencji. Winszuje przenikliwości >>> rozbudować temat zamierzam co najwyżej w eseju. > >> Chętnie przeczytam. Pytanie czy się doczekamy? > > Nikt wam czekać nie każe. Wyraziłem swoją wątpliwość. Czyżby jednak problem z ironią? :> > A ja się spieszyć nie zamierzam - Otóż to > póki co zajmuje mnie nauka, zarabianie pieniędzy i spotkania towarzyskie - > a dalej: inne projekty z satan.pl związane. Napięty grafik, poukładane priorytety. No – no. Grzeczne z Ciebie dziewcze ^^ >> i właściwie zmuszona jestem wycofać się z używania go - jest > najczęściej źle rozumiane: jako oddawanie czci czemuś. > > A jak inaczej rozumieć "Kult"? > > Utworzenie nazwy "kult zła" nie miało swojego źródła w innym rozumieniu > jego pierwszego członu. Podyktowane było potrzebą chwili, i wynikło > bezpośrednio z "kultu szatana", jako jego opozycja. Jaki jest kult, każdy widzi ;-) Dlaczego tak się odżegnujesz od słowa "Szatan'? Jest inny powód niż przekora? > Zresztą, mam wrażenie, że się powtarzam: Tylko troszkę >>> Określenie to miało na celu jedynie zwrócenie uwagi na fakt, iż >>> rdzeniem satanizmu nie musi być postać Szatana. > >> Nie musi? Więc czemu będzie używać się określenia "satanizm"? > > Zagadka na dziś: Kto jest najpopularniejszym w naszym kręgu kulturowym > symbolem zła? > >a) archanioł Gabriel >b) Mojżesz >c) Szatan Naprawdę nie wiem czy podołam takiej poprzeczce ^^ > Naprawdę tak trudno jest się wzbić poza rozumienie dosłowne? Nie powiedziałem, że nie rozumiem. Jeżeli to tak popularny archetyp, to dlaczego rezygnować ze starego i znanego Pana Ciemności ( :D )? A jeśli Diabeł już tak bardzo Ci przeszkadza, to dlaczego po prostu nie ‘suka'? IMHO Satanizm implikuje np. Szatana, tak samo jak Chrześcijaństwo np. Chrystusa. >> Może nim być kategoria zła. > > A zło to… ? > W najprostszym tego słowa rozumieniu - podstawowa obok dobra kategoria > moralna, będąca jego przeciwieństwem. Hm. >Jeśli temat naprawdę Cię interesuje, to polecam różne dzieła teoretyczne z > zakresu filozofii, psychologii i religii. Tak, interesuje. Po prostu nie wierzę ani w zło ani w dobro. > Właśnie, to mi przeszkadzało. > >Mnie też. Dlatego między innymi ociągałam się z esejem - już sam jego tytuł > domagał się korekty. I zapewne wciąż się ociągasz. M.N. Ramirez |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-02 15:55:16 |
Mała dygresja > Mówię, że nie mogę narzekać na merytoryczną wartość postów Sabatiela, Merytoryczna zawartość postów Sabatiela najlepiej zilustrowana jest np. w tej wypowiedzi: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187658 Perełki w stylu: "Ojejejej, bo zaraz odfruniesz" lub "Odbijamy piłeczkę jak głupia gąska? No dobra: "Mam większe mięśnie i jestem wyższy!!! I mój tata jest prezesem banku!!!" Teraz twoja kolej." uważasz za merytorykę? że > nie skąpi swoich przekonań chyba z natury, że przejrzyście wykłada własne > poglądy, że na prawdę ma pojęcie o tym tzw. Satanizmie… Chwileczkę, dlaczego jeśli Sabatiel "nie skapi swoich przekonań" mamy do czynienia z merytoryką jego postów, ale jesli ja wyrażam moje przekonania zarzucasz mi, że to jedynie moje przekonania i mogą być błędne? Sabatiela przekonania według Ciebie błędne być nie mogą? > >> 2. Nie dotyczy? Tylko dlaczego on sam jest innego zdania? > > > > Moja teoria jest taka, > > Właśnie, Twoja teoria. A jeśli jest błędna? A gdzie ja napisałam, że błędna być nie może? Jeśli jest, to mi to udowodnij, a nie zajmuj się zadawaniem mi tyleż efektownych, co i oczywistych pytań. > > że nie chce uznać faktycznego stanu rzeczy, > > Faktyczny stan rzeczy? Co najmniej kontrowersyjne. > Co to jest "faktyczny stan rzeczy? Jeśli kolejne osoby mówią Sabatielowi, że coś jest z jego rozumowaniem nie w porządku, podając mu przy tym np. cytaty jego własnych słów, a on wtedy odpisuje, że wszystko jest zupełnie w porządku, to jest to moim zdaniem nie przyznawanie racji oczywistościom. To mam na myśli pisząc, że Sabatiel przeczy "faktycznemu stanowi rzeczy", czy teraz jest jaśniej? Oto przykład na podparcie moich słów: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187542 oraz odpowiedź naszego bohatera: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187543 > > bo nie pasuje mu on do jego wyobrażeń. > > Widać uznaje inny stan rzeczy niż Ty, Myszołów. Brawo - i pomyśleć, że wpadłeś na to zaledwie po 9 postach wymienionych przeze mnie i Sabatiela. > > Jest gotów na każdego rodzaju, nawet najkomiczniejsze naciągnięcie, > byle > > tylko móc przyczepić sobie łatkę satanizmu. > > Po czym wnioskujesz? Na przykład po tym, że pod satanizm podciąga dobro - a jeśli ja mu piszę, że to trąci hipokryzją i jest nielogiczne, to odpisuje mi, że jestem prymitywna i nic nie rozumiem. Może mam dziwne poczucie humoru, ale mnie to bawi. > Odniosłem wrażenie, że nie spotykaliście się zbyt często w tzw. realu. > Było inaczej? Spędziliśmy pod jednym dachem kilka dni. > > Nie wiem po co mu to, > > Wystarczy jak on wie. Ty nie musisz. A Twoja rola w tym całym zamieszaniu to?... > > ale przynajmniej jest zabawnie. > > Dla Ciebie. Wyobraź sobie, że kiedy post pojawia się pod nickiem "Myszołów", to oznacza to ni mniej ni więcej, jak tylko to, że słowa zawarte w tym poście zawierają właśnie opinię "Myszołów". Tak, właśnie dla mnie jest to zabawne. ;> > > Jeśli masz inne zdanie na ten temat - umotywuj swoje sposrzeżenia. > > Ironia – Piękna sprawa, nie przeczę. Służy ona Tobie do czegoś > innego niż ‘zabawy'? Tak, do wyrażania siebie. Właśnie taka jestem, ironiczna, sarkastyczna i traktująca z dużym dystansem siebie i innych. Może się to komuś nie podobać, ale jest to cena z jaką raczej dość łatwo przychodzi mi się liczyć. > > Ale zwróć uwagę na to, że Sabatiel nie poddawał satanizmu krytyce. > > Hm. > Poddawał w wątpliwość pewne…hm… zachowania. > Też. Ale nie to było rdzeniem całego konfliktu. > > On tłumaczył, jakim trzeba być człowiekiem, by móc się nazywać > satanistą. > > Myślę, że argumentował swoje przekonania. Jest coś nieodpowiedniego w > określeniu ram / granic? Czekaj... jak to leciało? Mogą być błędne, czy jakoś tak. :> > Czasem – kiedy coś strasznie działa mi na nerwy – to reaguję. > Kiedy ktoś wywołuje u mnie, np. niesmak, to zwraca mu uwagę. > Bywało, że zwracałem uwagę katolikom :-) Jeśli tonem wszechwiedzącej wyroczni, to musieli mieć niezły ubaw z Ciebie. ;) > >>> Sabatiel o byciu satanistą ma pojęcie tylko od strony > zewnętrznej, > >>> innymi słowy - chybiłeś z przykładem. > > > > Oby na pewno? > > > > Nadal wątpisz, ze tak? > > Nadal wątpię. Więc musisz pozstać wątpiącym, bo ja już tego lepiej umotywować nie potrafię. Jeśli nie jestem szewcem, to nie będę się wymądrzać na temat robienia butów. No ale ja prymitywna jestem, gubię się w subtelnych niuansikach, tylko niekombinowana logika do mnie dociera. :> > > Altruizm chyba nie jest ich mocną stroną. > > Za to lenistwo z całą pewnością jest. Boli Cię to? Bo nas wcale. > > Ono wcale nie musi spełniać innej funkcji. > > Więc czepiajmy się, kiedy ktoś wykłada co znaczy Satanizm a co wcale nie > oznacza. Dokładnie. Z braku laku dobre i to. > > Nikt wam czekać nie każe. > > Wyraziłem swoją wątpliwość. Czyżby jednak problem z ironią? :> Żaden kodeks nie nakazuje na ironie zawsze odpowiadać ironią. > Dlaczego tak się odżegnujesz od słowa "Szatan'? Jest inny powód niż > przekora? Racjonalizm. > Jeżeli to tak popularny archetyp, to dlaczego rezygnować ze starego i > znanego Pana Ciemności ( :D )? A jeśli Diabeł już tak bardzo Ci > przeszkadza, to dlaczego po prostu nie ‘suka'? Suki chodzą w obrożach - mnie to nie dotyczy. A satanistką nazywam się (pomijając wszelkie obiektywne po temu powody) bo tak mi się podoba. Ni mniej, ni więcej. Dla kogoś może to być powód niewystarczający - mnie wystarcza zupełnie. > >Jeśli temat naprawdę Cię interesuje, to polecam różne dzieła > teoretyczne z > > zakresu filozofii, psychologii i religii. > > Tak, interesuje. To marsz do biblioteki. > Po prostu nie wierzę ani w zło ani w dobro. Nie moja sprawa w co wierzysz. > > Właśnie, to mi przeszkadzało. > > > >Mnie też. Dlatego między innymi ociągałam się z esejem - już sam jego > tytuł > > domagał się korekty. > > I zapewne wciąż się ociągasz. A to już z kolei nie Twoja sprawa. :] > M.N. Ramirez Myszołów |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-02 17:40:11 |
Mała dygresja > Merytoryczna zawartość postów Sabatiela najlepiej zilustrowana jest np. w > tej wypowiedzi: > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187658 Hm. > Perełki w stylu: "Ojejejej, bo zaraz odfruniesz" (…) Tak, to było urocze :D >No dobra: "Mam większe mięśnie i jestem wyższy!!! I mój tata jest prezesem > banku!!!" Chyba mam braki w perełkach forum ^^ > Teraz twoja kolej." uważasz za merytorykę? Np. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=180865&mesg=181524 Przy czym – Nie zgadzam się ze wszystkim http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=180865&mesg=181524 Mam na myśli całą rozmowę, która z tego wynikła w tym wątku tego tematu Wiem, że skomentowałaś to w swoim eseju. Podzielam Twoje zdanie tylko po części. >>że nie skąpi swoich przekonań chyba z natury, że przejrzyście wykłada >> własne poglądy, że na prawdę ma pojęcie o tym tzw. Satanizmie… > > Chwileczkę, dlaczego jeśli Sabatiel "nie skapi swoich przekonań" mamy do > czynienia z merytoryką jego postów, Uprościłaś. > ale jeśli ja wyrażam moje przekonania zarzucasz mi, że to jedynie moje > przekonania i mogą być błędne? Ponieważ weszłaś na grunt osobisty. > Sabatiela przekonania według Ciebie błędne być nie mogą? Mogą. Oczywiście. Nie bronię jego przekonań, bo to są poglądy Sabatiela. Myślę, że jest dużym chłopcem i sam da sobie radę. Ja mogę się z nim zgodzić albo nie, ale to już temat na zupełnie inny wątek. 1. Moje pytanie brzmiało: "Nie będąc Satanistą nie powinienem wypowiadać się w tym temacie?" Ja nie równa się Sabatiel. Ty odpowiedziałaś mi na to pytanie nawiązując do niego, ja tylko podjąłem rękawicę ;-) 2. Uważam za niesmaczne / niestosowne ‘wywlekanie' osobistych spraw na forum dyskusyjnym, dlatego wtrąciłem kilka groszy. >>> 2. Nie dotyczy? Tylko dlaczego on sam jest innego zdania? >> >> Moja teoria jest taka, > > Właśnie, Twoja teoria. A jeśli jest błędna? > > A gdzie ja napisałam, że błędna być nie może? Nigdzie. Po prostu wątpię w podstawy Twoich teorii, które – jak sama przyznałaś – zawężają się do kilku dni. Tak, to wyjątkowo solidne podstawy osądów > Jeśli jest, to mu to udowodnij, Mu, tzn. Sabatielowi ? Czy Tobie? > a nie zajmuj się zadawaniem mi tyleż efektownych, co i oczywistych pytań Ktoś tu wcześniej mówił o retoryce? >> że nie chce uznać faktycznego stanu rzeczy, > > Faktyczny stan rzeczy? Co najmniej kontrowersyjne. > Co to jest "faktyczny stan rzeczy? > Jeśli kolejne osoby mówią Sabatielowi, że coś jest z jego rozumowaniem nie > w porządku, Kolejne? Kolejne poza redakcją? > podając mu przy tym np. cytaty jego własnych słów, a on wtedy odpisuje, że > wszystko jest zupełnie w porządku, to jest to moim zdaniem nie przyznawanie > racji oczywistościom. Nie wypowiem się, bo temat jest mi obcy. > To mam na myśli pisząc, że Sabatiel przeczy "faktycznemu stanowi rzeczy", > czy teraz jest jaśniej? > > Oto przykład na podparcie moich słów: > > >http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187542 > >oraz odpowiedź naszego bohatera: > >http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187543 A ja myślę, że w poście do Modesta: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187155 Sabatiel powiedział co myśli o paradoksie autorytet JPII + Satanizm = Absurd. IMHO pytanie stawiane przez Modesta jest absurdalne. Czy Żydzi mogą uznać za autorytet Hitlera? Potem wywiązała się reszta dyskusji, która stopniowo przekształca / ła się w jakże spektakularne tarzanie się w kisielku. >>> bo nie pasuje mu on do jego wyobrażeń. > >> Widać uznaje inny stan rzeczy niż Ty, Myszołów. > > Brawo Konfetti nie trzeba. > - i pomyśleć, że wpadłeś na to zaledwie po 9 postach wymienionych przeze > mnie i Sabatiela. W gwoli ścisłości ;-) Po 4 postach, po dwóch na głowę. >>> Jest gotów na każdego rodzaju, nawet najkomiczniejsze naciągnięcie, >>> byle tylko móc przyczepić sobie łatkę satanizmu. > >> Po czym wnioskujesz? > > > Na przykład po tym, że pod satanizm podciąga dobro - Dobro? Ach, tak. Kult Zła. > a jeśli ja mu piszę, że to trąci hipokryzją i jest nielogiczne, to odpisuje > mi, że jestem prymitywna i nic nie rozumiem. Hm. > Może mam dziwne poczucie humoru, ale mnie to bawi. ;-) > Spędziliśmy pod jednym dachem kilka dni. Jak powiedziałem wcześniej – Zaiste porządne to podstawy osądu / opinii. >> Nie wiem po co mu to, > > Wystarczy jak on wie. Ty nie musisz. > > A Twoja rola w tym całym zamieszaniu to?... Po części już to określiłem. Po części nie jest to tak trudne, żebyś nie mogła się domyślić. >> ale przynajmniej jest zabawnie. > > Dla Ciebie. > Wyobraź sobie, że kiedy post pojawia się pod nickiem "Myszołów", to oznacza > to ni mniej ni więcej, jak tylko to, że słowa zawarte w tym poście > zawierają właśnie opinię "Myszołów". Wyobrażam sobie ^^ > Tak, właśnie dla mnie jest to zabawne. ;> Dla mnie nie :> No, może tylko trochę ^^ >>> Jeśli masz inne zdanie na ten temat - umotywuj swoje sposrzeżenia. > >> Ironia – Piękna sprawa, nie przeczę. Służy ona Tobie do czegoś >> innego niż ‘zabawy'? > > Tak, do wyrażania siebie. I na tym się kończy? Tak, wiem. Dlaczego miałoby się na tym nie skończyć. > Właśnie taka jestem, ironiczna, sarkastyczna i traktująca z dużym dystansem > siebie i innych. Wiem, że taka chciałabyś być. Czy jesteś? Nie wiem. > Może się to komuś nie podobać, ale jest to cena z jaką raczej dość łatwo > przychodzi mi się liczyć. Zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. A inne formy ekspresji znasz, Myszołów? >>> Ale zwróć uwagę na to, że Sabatiel nie poddawał satanizmu krytyce. > >> Hm. >> Poddawał w wątpliwość pewne…hm… zachowania. > >Też. Ale nie to było rdzeniem całego konfliktu. To co? Forma? Już powiedziałem, co myślę o formie. Może to, że w Twoim mniemaniu nie ma prawa wyrażać takich a nie innych opinii, bo nie jest Satanistą? >>> On tłumaczył, jakim trzeba być człowiekiem, by móc się nazywać >>> satanistą. > >> Myślę, że argumentował swoje przekonania. Jest coś nieodpowiedniego w >> określeniu ram / granic? > > Czekaj... jak to leciało? Mogą być błędne, czy jakoś tak. :> Mogę. Co nie znaczy, że nie powinno się ich określać dla zachowania tzw. porządku. > Czasem – kiedy coś strasznie działa mi na nerwy – to reaguję. > Kiedy ktoś wywołuje u mnie, np. niesmak, to zwraca mu uwagę. > Bywało, że zwracałem uwagę katolikom :-) > > Jeśli tonem wszechwiedzącej wyroczni, Bynajmniej. > to musieli mieć niezły ubaw z Ciebie. ;) Jeżeli jestem pewien swoich przekonań, to ich bronię. Jedni przemawiają tonem "alfa & omega", inni kpią i szydzą. Co jest bardziej właściwe? > Więc musisz pozstać wątpiącym, Kiedy przestanę wątpić, zacznę się obawiać. > bo ja już tego lepiej umotywować nie potrafię. Rozumiem, co piszesz / mówisz. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=12&thread=187457&mesg=187537 Tak, porządek musi być. W porządku mieści się personalne jechanie po rozmówcach? Bo to właśnie zrobiłaś, Myszołów. Wyciągnęłaś przykłady, że ktoś zrobił coś tam kiedyś. > Jeśli nie jestem szewcem, to nie będę się wymądrzać na temat robienia butów. Jeżeli szewc partoli robotę, to powinno się milczeć? Katolikiem nie byłem, nie jestem i nie będę. Jednakowoż nie waham się wytykać błędów, wydawać opinii czy poddawać krytyce KRK, księży czy chrześcijan, jeżeli budzą we mnie niesmak. Ponadto Sabatiel ma pojęcie o tzw. Satanizmie. > No ale ja prymitywna jestem, gubię się w subtelnych niuansikach, tylko > niekombinowana logika do mnie dociera :> No proszę, mamy coś wspólnego ^^ >>> Altruizm chyba nie jest ich mocną stroną. > >> Za to lenistwo z całą pewnością jest. > > Boli Cię to? Rozczarowuje. > Bo nas wcale. Nie wątpię. >>> Ono wcale nie musi spełniać innej funkcji. > >> Więc czepiajmy się, kiedy ktoś wykłada co znaczy Satanizm a co wcale nie >> oznacza. > > Dokładnie. Z braku laku dobre i to. Bez komentarza. >>> Nikt wam czekać nie każe. > >> Wyraziłem swoją wątpliwość. Czyżby jednak problem z ironią? :> > > > Żaden kodeks nie nakazuje na ironie zawsze odpowiadać ironią. Daque. To wygodne ‘krytykować' innych, kiedy samemu nie wykłada się swoich poglądów / przekonań. > Dlaczego tak się odżegnujesz od słowa "Szatan'? Jest inny powód niż > przekora? Racjonalizm. Satanizm Racjonalny. Odkąd tutaj jestem zadaję pytanie o ten odłam, jak do tej pory nikt polemiki podjąć nie chciał. Racjonalizm skłania Cię do odrzucenia symboliki Szatana na rzecz jakże racjonalnego Zła? > Jeżeli to tak popularny archetyp, to dlaczego rezygnować ze starego i > znanego Pana Ciemności ( :D )? A jeśli Diabeł już tak bardzo Ci > przeszkadza, to dlaczego po prostu nie ‘suka'? > Suki chodzą w obrożach - mnie to nie dotyczy. Stąd właśnie cudzysłów ;-) > A satanistką nazywam się (pomijając wszelkie obiektywne po temu powody) bo > tak mi się podoba. Ni mniej, ni więcej. I Ty poddajesz w wątpliwość, że Sabatiel nazywa się Satanistą. Co jest? Nie wystarcza odpowiedź, że mu się tak podoba? > Dla kogoś może to być powód niewystarczający - mnie wystarcza zupełnie. Daque. >> Jeśli temat naprawdę Cię interesuje, to polecam różne dzieła >> teoretyczne z zakresu filozofii, psychologii i religii. > > Tak, interesuje. > > To marsz do biblioteki. Powiedz mi coś mniej oczywistego, Myszołów. >> Po prostu nie wierzę ani w zło ani w dobro. > > Nie moja sprawa w co wierzysz. Owszem, nie Twoja. >>>> Właśnie, to mi przeszkadzało. >> >>>Mnie też. Dlatego między innymi ociągałam się z esejem - już sam jego >>> tytuł domagał się korekty. > >> I zapewne wciąż się ociągasz. > >A to już z kolei nie Twoja sprawa. :] Miło, że potwierdzasz ;-) >Myszołów M.N. Ramirez |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-02 22:10:29 |
Mała dygresja > 2. Uważam za niesmaczne / niestosowne ‘wywlekanie' osobistych spraw > na forum dyskusyjnym, dlatego wtrąciłem kilka groszy. Możesz mi zacytować co konkretnie masz na myśli? Bo wtrąciłeś się po tym poście: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187194 I nie rozumiem, jaką osobistą tajemnicę Sabatiela w nim wywlokłam? Bez histerii, hm? > Nigdzie. > Po prostu wątpię w podstawy Twoich teorii, które – jak sama > przyznałaś – zawężają się do kilku dni. Tak, to wyjątkowo solidne > podstawy osądów Ja przynajmniej mam te kilka dni. Ty nie masz nic, a mimo to zajmujesz stanowisko przeciwne do mojego. A przecież by zająć stanowisko, trzeba mieć podstawę. > > Jeśli jest, to mu to udowodnij, > > Mu, tzn. Sabatielowi ? Czy Tobie? Mnie, literówka. > > Jeśli kolejne osoby mówią Sabatielowi, że coś jest z jego > rozumowaniem nie > > w porządku, > > Kolejne? Kolejne poza redakcją? Po prostu kolejne. A co, masz teorię spiskową? > > podając mu przy tym np. cytaty jego własnych słów, a on wtedy > odpisuje, że > > wszystko jest zupełnie w porządku, to jest to moim zdaniem nie > przyznawanie > > racji oczywistościom. > > Nie wypowiem się, bo temat jest mi obcy. Fakt, temat jest Ci obcy. Co nie przeszkadzało Ci wypowiadać się w nim jak dotąd. > IMHO pytanie stawiane przez Modesta jest absurdalne. > > Czy Żydzi mogą uznać za autorytet Hitlera? Rozmywasz temat. Moją opinię odnośnie wątku Modesta napisałam już samemu zainteresowanemu. > Potem wywiązała się reszta dyskusji, która stopniowo przekształca / ła się > w jakże spektakularne tarzanie się w kisielku. W którym ochoczo sam wziąłeś udział. :] > > Spędziliśmy pod jednym dachem kilka dni. > > Jak powiedziałem wcześniej – Zaiste porządne to podstawy osądu / > opinii. Jak powiedziałam wcześniej - Ty nie masz nawet tyle, natomiast dyskutujesz, jakbyś miał coś więcej. :> > Wiem, że taka chciałabyś być. Czy jesteś? Nie wiem. To Ty się jeszcze trochę pozastanawiaj, a mi tym może jednak głowy nie zawracaj, hm? > A inne formy ekspresji znasz, Myszołów? Jeśli o ciebie chodzi - nie. Kolejny raz musisz zadowolić się ochłapem. > W porządku mieści się personalne jechanie po rozmówcach? Bo to właśnie > zrobiłaś, Myszołów. Wyciągnęłaś przykłady, że ktoś zrobił coś tam > kiedyś. Zacytuj je, proszę. > Racjonalizm. > > Satanizm Racjonalny. Odkąd tutaj jestem zadaję pytanie o ten odłam, jak do > tej pory nikt polemiki podjąć nie chciał. Mnie również polemizowanie z Tobą na ten temat nie interesuje, przykro mi. > Racjonalizm skłania Cię do odrzucenia symboliki Szatana na rzecz jakże > racjonalnego Zła? Nie. > > A satanistką nazywam się (pomijając wszelkie obiektywne po temu > powody) bo > > tak mi się podoba. Ni mniej, ni więcej. > > I Ty poddajesz w wątpliwość, że Sabatiel nazywa się Satanistą. Co jest? > Nie wystarcza odpowiedź, że mu się tak podoba? Nie. W nawiasie dałam słowa: "pomijając wszelkie obiektywne po temu powody". U Sabatiela nie ma co wpisać w ten nawias. > > To marsz do biblioteki. > > Powiedz mi coś mniej oczywistego, Myszołów. Próbujesz mnie oślepić odbitym blaskiem. ;> Z mojej strony eot. Myszołów |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-03 15:27:06 |
EOT >> 2. Uważam za niesmaczne / niestosowne ‘wywlekanie' osobistych spraw >> na forum dyskusyjnym, dlatego wtrąciłem kilka groszy. > > >Możesz mi zacytować co konkretnie masz na myśli? Bo wtrąciłeś się po tym poście: > >http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187194 A ja myślę, że wtrąciłem się po tym poście: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187221 > I nie rozumiem, jaką osobistą tajemnicę Sabatiela w nim wywlokłam? Osobistej tajemnicy nie wywlokłaś, stąd też pojawił się cudzysłów. Mówiłem o personalnym tonie, który został poruszony w takiej a nie innej dyskusji ( tzn. w założeniach dialektyka / merytoryka ) > Bez histerii, hm? Bez nadinterpretacji, hm? >> Po prostu wątpię w podstawy Twoich teorii, które – jak sama >> przyznałaś – zawężają się do kilku dni. Tak, to wyjątkowo solidne >> podstawy osądów > >Ja przynajmniej mam te kilka dni. Chyle czoła, to przecież kilka dni. > Ty nie masz nic, Daque. > a mimo to zajmujesz stanowisko przeciwne do mojego. A przecież by zająć > stanowisko, trzeba mieć podstawę. Tak, trzeba mieć podstawę. W moim wypadku nie jest inaczej. Zajmuje stanowisko przeciwne do Twojego, ponieważ nie spodobał mi się Twoje posty, nie zgodziłem się z Twoimi wypowiedziami. Jeszcze raz powtórzę, Myszołów: Nie bronię Sabatiela, nie staję w obronie jego przekonań, gdyż to zupełnie inna sprawa. Jedyne co robię to kwestionuje sens wchodzenia na osobisty grunt, wypominanie czegoś tam w dziale, który – z tego co mi wiadomo – ma być budowany w oparciu o dialektykę na poziomie. Przykłady: "A potem idzie z psem na spacer i pomaga przejść starszej pani przez ulicę. Zawsze mnie fascynował ten rozdźwięk jaki panuje u Ciebie między teorią a praktyką" "Ja pamiętam Ciebie jako satanistę, który w końcu musiał przyznać, że satanistą jednak nie jest" "Poznaliśmy się. Dużo sobie wtedy opowiedzieliśmy o sobie" I później " (…) a mięczakiem jesteś, tak swoją drogą - pamiętam, jak się ośmieszyłeś umawianiem się z kimś tam na bicie" IMHO to nie jest merytoryka działu Satanizm. Ale to tylko moje opinia, kto by się tym przejmował? >>> Jeśli jest, to mu to udowodnij, > >> Mu, tzn. Sabatielowi ? Czy Tobie? > > Mnie, literówka. Po pierwsze – Chcąc, nie chcąc poniekąd cały czas to robię w tej przeuroczej wymianie zdań. Po drugie – Nie jestem zainteresowany, żeby Ci cokolwiek udowadniać. Po trzecie – Nie ma sensu udowadniać czegoś komuś, kto zdania zmienić nie chce, po prostu nie jest otwarty na inne opcje / rozwiązania. >>> Jeśli kolejne osoby mówią Sabatielowi, że coś jest z jego >>> rozumowaniem nie >>> w porządku, > >> Kolejne? Kolejne poza redakcją? > > Po prostu kolejne. Podałaś mi przykłady osób z redakcji, innych zabrakło. > A co, masz teorię spiskową? Bynajmniej, jeno zachowuje odrobinę sceptycyzmu ;-) >>> podając mu przy tym np. cytaty jego własnych słów, a on wtedy >>> odpisuje, że wszystko jest zupełnie w porządku, to jest to moim zdaniem >>> nie przyznawanie racji oczywistościom. > >> Nie wypowiem się, bo temat jest mi obcy. > > Fakt, temat jest Ci obcy. Temat jest mi obcy w kontekście, o którym wspomniałaś powyżej. Nie czytałem nic takiego na forum, jednakowoż uznaję, że tak być może. > Co nie przeszkadzało Ci wypowiadać się w nim jak dotąd. I wciąż nie przeszkadza, ponieważ nie jest moją intencją stawiać w obronie Sabatiela. Zresztą, niech stracę – powtórzę się: "Moje pytanie brzmiało: Nie będąc Satanistą nie powinienem wypowiadać się w tym temacie?" Ja nie równa się Sabatiel. Ty odpowiedziałaś mi na to pytanie nawiązując do niego, ja tylko podjąłem rękawicę ;-) " > IMHO pytanie stawiane przez Modesta jest absurdalne. > > Czy Żydzi mogą uznać za autorytet Hitlera? > > Rozmywasz temat. Obrazuje swoje wypowiedzi także przez alegorię. > Moją opinię odnośnie wątku Modesta napisałam już samemu zainteresowanemu. Daque. Zwróciłem uwagę na początek całej… echem… ‘polemiki', tylko tyle. >> Potem wywiązała się reszta dyskusji, która stopniowo przekształca / ła >> się w jakże spektakularne tarzanie się w kisielku. > > W którym ochoczo sam wziąłeś udział. :] Czasem trzeba pobrudzić sobie ręce, Myszołów ^^ >>> Spędziliśmy pod jednym dachem kilka dni. > >> Jak powiedziałem wcześniej – Zaiste porządne to podstawy osądu / >> opinii. > > Jak powiedziałam wcześniej - Ty nie masz nawet tyle, natomiast dyskutujesz, > jakbyś miał coś więcej. :> Dyskutuje, a co se bende? ^^ >> Wiem, że taka chciałabyś być. Czy jesteś? Nie wiem. > > To Ty się jeszcze trochę pozastanawiaj, No – no, nie schlebiaj sobie ;-) > a mi tym może jednak głowy nie zawracaj, hm? Ani myślę. >> A inne formy ekspresji znasz, Myszołów? > > Jeśli o ciebie chodzi - nie. Tutaj akurat ( o zgrozo! :D ) nie miałem Siebie na myśli. > Kolejny raz musisz zadowolić się ochłapem. Po raz kolejny jestem zniesmaczony ochłapem. >> W porządku mieści się personalne jechanie po rozmówcach? Bo to właśnie >> zrobiłaś, Myszołów. Wyciągnęłaś przykłady, że ktoś zrobił coś tam >> kiedyś. > > Zacytuj je, proszę. Już zacytowałem powyżej. Dlaczego mam Ci przypominać Twoje własne słowa? Skleroza? >>> Racjonalizm. > >> Satanizm Racjonalny. Odkąd tutaj jestem zadaję pytanie o ten odłam, jak >> do tej pory nikt polemiki podjąć nie chciał. > > Mnie również polemizowanie z Tobą na ten temat nie interesuje, Niemożliwe. > przykro mi. Podejrzewam, że tak samo jak mnie. >> Racjonalizm skłania Cię do odrzucenia symboliki Szatana na rzecz jakże >> racjonalnego Zła? > > Nie. Zapytałbym o rozwinięcie myśli, bo – przyznam szczerze – ten wątek mnie zainteresował. Niestety jest Eot. Szkoda. >>> A satanistką nazywam się (pomijając wszelkie obiektywne po temu >>> powody) bo tak mi się podoba. Ni mniej, ni więcej. > >> I Ty poddajesz w wątpliwość, że Sabatiel nazywa się Satanistą. Co jest? >> Nie wystarcza odpowiedź, że mu się tak podoba? > > Nie. Polecam definicję pytania retorycznego, Myszołów ^^ > W nawiasie dałam słowa: "pomijając wszelkie obiektywne po temu powody". Twój dodatek w nawiasie ogranicza się do pustego frazesu, ponieważ jak na tą chwilę nie jest to do zweryfikowania. > U Sabatiela nie ma co wpisać w ten nawias. Zaś Ty z pewnością jest wzór – konspekt Satanistką. >>> To marsz do biblioteki. > >> Powiedz mi coś mniej oczywistego, Myszołów. > > Próbujesz mnie oślepić odbitym blaskiem. ;> Lub Ty pomyliłaś Gwiazdy z odbiciem w tafli jeziora :> > Z mojej strony eot. Daque, mademoiselle. Eot Possdro, M.N. Ramirez |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-03 20:46:59 |
Myszołów po raz kolejny > Nie wiesz jak często > odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo uważałem, > że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo często. Jakież to szatańskie!!! |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-05-10 00:40:44 |
Myszołów po raz kolejny > > Nie wiesz jak często > > odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo > uważałem, > > że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo > często. > > Jakież to szatańskie!!! Owszem, to nie jest szatańskie, to jest zwyczajne, czyli nie-dobre i nie-złe. Widzisz, czytasz posty na forum, a mało z nich jak widzę rozumiesz. Powyższy przykład podałem NIE PO TO, by pokazać jaki jestem straszliwie zły (czyli szatański), lecz po to, by pokazać, że wcale nie jestem dobry (czyli szlachetny i kochający wszystkich ludzi.) Myszołów zarzuciła mi właśnie to, pisząc "A potem idzie z psem na spacer i pomaga przejść starszej pani przez ulicę." http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187194 na co jej odpisałem: "Jeśli kocham mojego psa wychodzę z nim na spacer. Jeśli uważam że pani jest tego warta, pomagam jej przejść przez ulicę. Nie wiesz jak często odmówiłem dania głupich 50 groszy człwiekowi tylko dlatego, bo uważałem, że jest zbyt nachalny i nie podobał mi sie jego wygląd. Bardzo często." http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187217 I Myszołów zareagowała tak jak ty, pisząc: "<sarkazm> Tak, to właśnie jest Zło. </sarkazm> http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187221 CO JEJ WYTŁUMACZYŁEM: "To nie jest zło i zgadza się bo nie jestem złym człowiekiem. To czym to jest to "to nie jest dobro" - o to mi chodziło. Zwyczajnie coś pośrodku, szarość moralna zmaterializowana w kaprysie i czystej subiektywności." http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=186925&mesg=187339 A przecież mogłeś sam przeczytać ... :/ |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-27 21:01:41 |
Auto - ryte - ty Do tej właśnie pory nie czułem się traktowany dostatecznie poważnie. Widzę jednak, że się myliłem. > Znajdź czas. Mogę Ci zaproponować eseje z Satanowej Czytelni, a to z racji > tego że w polskojęzycznej kulturze satanistycznej oprócz Bibili Szatana i > Współczesnej czarownicy, nie ma innych tekstów satanistycznych po polsku. > Oprócz właśnie esejów na Satan.pl i Satanorium. Ale za to dużo. Poproszę, chętnie poczytam, naprawdę. Nie wiem jednak od czego zacząć. > 3 - Ale żeby się nazwać satanistą to - do cholery - trzeba być > satanistycznym. Jak ktoś taki jest, to nie ma problemu ze zdefiniowaniem > tego, w jakiś poetycko-pośredni sposób na przykład. I satanistyczny > satanista nie będzie widział swojego autorytetu w papieżu JP II. Są jakieś > granice "satanistycznej wolności". Nie może dojść do takiego zmiękczenia > czegoś co się kurwa nazywa "s-a-t-a-n-i-z-m". Pomyśl chwilę: satanista to > podły, chamski i bezpośredni antychrześcijanin, który wyśmiewa się doktryn > dobroci/miłości i wskazuje na ciemną stronę ludzkiej natury, której > rozsądny człowiek nie może negować i ukrywać, bo efektem tego jest > gigantyczna hipokryzja. Satanista z uśmiechem pluje na krzyż i wylewa > balię ekstrementów przed ołtarz podczas mszy świętej, a Ty piszesz: > "Szanuję Jana Pawła II, to był wielki człowiek, jest dla mnie > autorytetem." Masz prawo tak sądzić, ale nie masz prawa jednocześnie > nazywać się satanistą. To chyba wina tego, że jeszcze do końca nie wiem czym jest satanizm. Może jednak na razie to nie dla mnie. Możliwe, że dalsze zgłębianie tej ideologii sprawi w końcu, że będę mógł się tak nazwać. Jednak nie chcę też dążyć do satanizmu za wszelką cenę, nie odrzucę poglądów, które są dla mnie niezwykle bliskie. Mam nadzieję, że dalsze użytkowanie tego forum rozwiąże chociaż po części mój wewnętrzy spór. > Nie ma właściwej drogi. Jest tylko właściwa droga DLA CIEBIE. To, co do > Ciebie pasuje jal ulał. No rzeczywiście, masz rację. > > i nieposiada ustabilizowanych poglądów, Tutaj się trochę zagalopowałem. Nie mam do końca ustabilizowanych poglądów. Przepraszam, minąłem się z wiarygodnością wypowiedzi. Mam nadzieję, że to wystarczy do wyjaśnienia. > Wierz mi, gdybym chciał napisać do Ciebie: "Jesteś głupi na maxa, nie pisz > więcej" to bym to napisał. Uważam tylko, że mylisz satanizm a ateistycznym > soft libertynizmem. LaVey pisał mądrze i lubię LaVeya, ale jego książka > miała się ukazać drukiem. Nie mógł napisać pewnych rzeczy (jeśli chciał). Trochę się co do Ciebie pomyliłem. Myślałem, że jesteś jednym z tych, którzy lubią wylewać na każdego pomyje. Dzięki za szczere słowo. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-28 18:09:16 |
Proszę Ciebie bardzo > Poproszę, chętnie poczytam, naprawdę. Nie wiem jednak od czego zacząć. http://www.satan.pl/czytelnia.php IMHO w szczególności publikacje oraz eseje. > To chyba wina tego, że jeszcze do końca nie wiem czym jest satanizm. Heh, wątpię czy ktokolwiek tutaj jest 100 % pewien ;-) A jeżeli tak, to zapewne reszta nie podziela jego / jej zdania. > Jednak nie chcę też dążyć do satanizmu za wszelką cenę, nie odrzucę > poglądów, które są dla mnie niezwykle bliskie. Hm. Tak, to rzeczywiście może być problem > Mam nadzieję, że dalsze użytkowanie tego forum rozwiąże chociaż po części > mój wewnętrzny spór. Oby. Possdro, M.N. Ramirez |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-03-31 17:12:48 |
Auto - ryte - ty > Do tej właśnie pory nie czułem się traktowany dostatecznie poważnie. > Widzę jednak, że się myliłem. Miło słyszeć, że to właśnie ja sprawiłem Co radość swym postem :) > Poproszę, chętnie poczytam, naprawdę. Nie wiem jednak od czego > zacząć. Ja tak sobie myślę że eseje HaaLa bo są o samych podstawach. Nyxiss i Acheronta bo są bardzo krótkie i przyjemnie (i szybko) się je czyta. Potem patrz po tytułach co Cię jeszcze interesuje. Dla mnie wybitny jest Dariusz. Na końcu przeczytaj moje bo są długie i nudne :-) A poważnie, to dwa wcale takie nie są: "Bluźnierstwo" oraz "Agnôstôi Theôi". Reszta (moich) to analityczne nudy :-) > To chyba wina tego, że jeszcze do końca nie wiem czym jest satanizm. > Może jednak na razie to nie dla mnie. Możliwe, że dalsze zgłębianie tej > ideologii sprawi w końcu, że będę mógł się tak nazwać. Jednak nie chcę też > dążyć do satanizmu za wszelką cenę, nie odrzucę poglądów, które są dla > mnie niezwykle bliskie. Mam nadzieję, że dalsze użytkowanie tego forum > rozwiąże chociaż po części mój wewnętrzy spór. Bardzo mi się podoba to, co powyżej napisałeś. Szczególnie fragment: "Jednak nie chcę też dążyć do satanizmu za wszelką cenę, nie odrzucę poglądów, które są dla mnie niezwykle bliskie." To jest szczególnie ważne i szczególnie mądre. Nigdy nie zmieniaj swoich poglądów tylko z tego powodu, by pasowały do czegoś. Owszem, zmieniaj je na zasadzie rozwoju intelektualnego/duchowego, (uznajesz że inny pogląd jest dla Ciebie lepszy/prawdziwszy), ale nie po to, by pasować do jakiejś ideologii. Wiem że nie trzeba Ci tego mówić, ale potwierdzam, że sie z Tobą zgadzam. > Trochę się co do Ciebie pomyliłem. Myślałem, że jesteś jednym z tych, > którzy lubią wylewać na każdego pomyje. Dzięki za szczere słowo. Mówiąc szczerze, też się co do Ciebie pomyliłem, a to dlatego, że myślałem, że JP II jest dla Ciebie wzorem jako całość, łącznie z poglądami. Kiedy wyjaśniłeś mi że chodzi Ci tylko o niektóre cechy, np. pracowitość, od razu zrozumiałem więcej. Po prostu mogłeś wypowiedzieć się inaczej. I nie lubię wylewać pomyji, to racja. Lubię bronić logicznego myślenia, to wszystko. Pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 18:11:12 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? mysle, ze kazdy z nas w pewnym momencie przestal bezkrytycznie podchodzic do ludzi i swiata. nawet najwieksze umysly maja jakies wady, najczystsi ludzie - skaze, a najbardziej swiatle idee - cien... stad trudno przyjac kogokolwiek za autorytet, bo to, w moim mniemaniu, wymaga uznania ogolu dzialalnosci tej jednostki. mozna kogos podziwiac za to lub tamto, doceniac jego wklad w rozwoj ludzkosci czy jakiejsc dziedziny zycia, mozna szanowac jego postawe, ale nazwanie jakiejs osoby autorytetem jest dla mnie naduzyciem. tym bardziej (o czym juz pisalam) nazwanie autorytetem jakiejs grupy ludzi. > Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? trudno kwestionowac jego wklad w rozwoj ekumenizmu i upadek komunizmu. byl facet odwazny i czesto madrze bezkompromisowy. ale byl tylko czlowiekiem. na pewno mial swoje slabosci, swoje przywary, o ktorych teraz zdaje sie nie pamietac, wynoszac go czasem nawet ponad Boga. szacunek dla niego - tak kult - nie nie pytaj, co sadza Satanisci, bo tradycyjnie okaze sie, ze ilu Satanistow - tyle opinii. pytaj, co sadza Userzy. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 19:08:17 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > szacunek dla niego - tak > kult - nie Oczywiście, przecież kult wykluczałby się z ideologią satanizmu. Zadając to pytanie chodziło mi głównie o userów. Pozdr |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 19:12:03 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Oczywiście, przecież kult wykluczałby się z ideologią satanizmu. niemniej kult ma wiele wspolnego z uznaniem kogos za autorytet. > Zadając to pytanie chodziło mi głównie o userów. jednak zwracam uwage na to, bys uwazal na slowa. tutaj to one sa bronia... i to bronia obosieczna. |
|
modest14 [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 20:24:56 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > > Oczywiście, przecież kult wykluczałby się z ideologią satanizmu. > > > niemniej kult ma wiele wspolnego z uznaniem kogos za autorytet. > > > Zadając to pytanie chodziło mi głównie o userów. > > jednak zwracam uwage na to, bys uwazal na slowa. tutaj to one sa bronia... > i to bronia obosieczna. Dzięki za przestrogę. :) Uważam, że autorytet nie wiąże się z kultem. Jednakże uznanie kogoś za autorytet jest wyrazem wielkiego szacunku. W telewizji widziałem coś o cudzie spowodowanym przez Jana Pawła II, niepamiętam już dokładnie o co chodziło, widziałem tylko przerywnik. Ja w cuda nie wierzę. Większość rzeczy da się udowodnić naukowo, a jeśli nie to zostaje jeszcze temat zjawisk para-... . Nigdy niczego nie uznam za cud. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 20:30:56 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Uważam, że autorytet nie wiąże się z kultem. w Przypadku DżejPiTu - tak. ludzie nie wiedza, co glosil, ale wielbia go bezkrytycznie. > Jednakże uznanie kogoś za > autorytet jest wyrazem wielkiego szacunku. no na pewno. jednak dla mnie, wystarczy szanowac - uznanie za autorytet, to zbedna skrajnosc. |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 19:53:40 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > trudno kwestionowac jego wklad w rozwoj ekumenizmu Tia... jasne... Ekumenizm. Ekumenizm który jest ideą protestancką i który papa chciał zawłaszczyć, co mu się propagandowo udało - realnie nie. Fakty są takie, ze pontyfikat JP II pomijając różne spektakulatne pokazówki niewiele do prawdziwego ekumenizmu wniósł. Nie doszło do zbliżenia na gruncie doktrynalnym, ba kilka razy zadziałał dokłądnie w drugą stronę. > i upadek komunizmu. A to już niestety najniższych lotów propaganda. Papa pomógł konsolidować polskie społeczeństwo - tak. Ale czy komuna by upadła z powodu polskiego społeczeństwa? Dupa zbita - Ruscy gdyby chcięli mogliby zwyczajnie się wybrać czołgami na wycieczkę do Warszawy - ofiar byłoby wiele, ale czego się nie robi dla konsolidacji bloku i zachowania ideologicznej jednosci. Komuna upadła bo straciła podstawy swej egzystencji - jak by powiedzieli marksiści - straciła bazę, a bazą dla każdej potęgi swiatowej jest ekonomia - to po pierwsze, a siła zbrojna jako wypadkowa ekonomii - to po drugie. Jako przyczyny upadku komuny wymienić można: - proces KBWE i uwikłanie ZSRR w prawa człowieka co wytrąciło im z rąk argumeny ideologicznej wyższości nad Zachodem - narzucenie ZSRR wyścigu zbrojeń jakiemu nie mógł podołać z kilku powodów - po pierwsze z powodu niewydolnej gospodarki, po drugie z powodu rzeczywistych tarć w samym bloku komunistycznym - zabezpieczenie granicy z Chinami przed ewentualnym atakiem z tej strony (czego próbowano) kosztowało ZSRR według danych nieoficjalnych ponad 100 mld USD wedle ówczesnego kursu - fortunę - zmiana społeczeństwa jaka dokonała się w wyniku wojny w Afganistanie i pierwszych prób reform Gorbaczowa - to ten facet rozmontował ZSRR mimo, że chciał go tylko przerobić - zaistniała sytuacja koła zamachowego w której małe przemiany pchnęły w ruch szereg dalszych oczekiwań i w rezultacie szybko całość wymknęła się spod kontroli. Sytuacja rewolucyjna występuje nie kiedy jest chujowo - jak było przed Gorbaczowem - ale kiedy załamują się reformy i chwilowo widać poprawę - dokłądnie taki los spotkał ZSRR Polskie wystąpienia nie miały realnej siły oddziaływania, ale na gruncie tych wszystkich przemian i czynników się udało - nie ma znaczenia czy by papa przyjechał czy nie i co by mówił - gdyby nie on, to w zaistniałej sytuacji opozycję mogłoby poderwać miejscowe wyższe duchowieństwo albo liderzy zupełnie świeccy (choć oczywiście z KRK współpracujący - co jest naturalne biorąc pod uwagę sytuację) - w praktyce nie ma to znaczenia > byl > facet odwazny i czesto madrze bezkompromisowy. A jeszcze częściej tchórzliwy i głupi. Jego polityka często z uczciwością miała mało wspólnego (wiele razy wzywał do pokoju bez oglądania się z czego wynika wojna) - nie mówiąc o nikłej skuteczności. > szacunek dla niego - tak No tak. Bo papa wielkim Polakiem był... Poczucie humoru miał - to jedyne o co raczej nikt nie będzie się spierał. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 20:03:27 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Fakty > są takie, ze pontyfikat JP II pomijając różne spektakulatne pokazówki > niewiele do prawdziwego ekumenizmu wniósł. Nie doszło do zbliżenia na > gruncie doktrynalnym, ba kilka razy zadziałał dokłądnie w drugą stronę. wiem, ze z prawdziwym ekumenizmem ma to niewiele wspolnego - znaczy z takim na 100%. doswiadczylam tego nawet na wlasnej skorze podczas slubu kuzynki. jej maz jest Kwakrem - podczas slubu z udzialem ksiedza i pastora nie bylo mowy o eucharystii. bylo nabozenstwo - nie bylo mszy. bo nie! jednak to, ze juz mozliwe sa takie praktyki - Alex nie musial przyjmowac chrztu i bawic sie we wszystkie sakramenty po drodze... > A to już niestety najniższych lotów propaganda. Papa pomógł konsolidować > polskie społeczeństwo - tak. a czy ja mowie tylko o przykladzie Polski? jezdzil po calym swiecie, odprawial msze w krajach, w ktorych nikt otwarcie nie mogl przyznac sie do wiary - a on na zlosc tam jechal i gromadzil ludzi. nawet jesli to miao stanowic tylko maly kamyczek, to mogl to byc ten, ktory ruszyl lawine przemian polityczno-spolecznych. > (wiele razy wzywał do pokoju bez oglądania się z > czego wynika wojna) no tak - wojna to samo dobro. w koncu pozwala rozwijac sie gospodarce, itd... no prosze Cie! |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-03-30 21:42:47 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > a czy ja mowie tylko o przykladzie Polski? jezdzil po calym swiecie, > odprawial msze w krajach, w ktorych nikt otwarcie nie mogl przyznac sie do > wiary - a on na zlosc tam jechal i gromadzil ludzi. Wymień te kraje. > nawet jesli to miao stanowic tylko maly kamyczek, to mogl to byc ten, > ktory ruszyl lawine przemian polityczno-spolecznych. Ale nie był :-) Pomijając polskie propagandowe podejście do JP2, większość świata postrzega gościa znacznie bardziej krytycznie (ba w Polsce np. na KULu istnieje kilku doktorów jawnie JP2 przeciwnych - ale się odezwać boją bo nikt ich nie zrozumie - to by od społeczeństwa wymagało szerszego oglądu sytuacji) Ba, jego przeprosiny, niedozreczne za wiele rzeczy jakie ludzie z inspiracji ludzi robili ludziom - holokaust i niewolnictwo np. - piękna sprawa - powiedzieć po 100 latach murzynom - sorki, że was 60 mln zajebaliśmy w drodze do USA (niewolnictwo ma biblijne uzasadnienie w 100%) albo Żydom, że wybacznie ziomy za te miliony które wytłukł Hitler przy poparciu Watykanu. Ten papież to śmieszny człowiek był. > no tak - wojna to samo dobro. w koncu pozwala rozwijac sie gospodarce, > itd... no prosze Cie! Wiesz o czym mówisz? czy nie wiesz o czym mówisz? Wojna sprzyja gospodarce? No jasne - o ile oczywiście nie toczy się na obszarze gdzie znajduje się dana gospodarka. Cała masa konfliktów na świecie dochodzi do wojny bo zawodzą inne rozwiązania - a papa jak kompletny głąb se nawija zawsze jednakowo "modlę się o pokój". To głupota - nawet jeśli płynie z dobroci serca, a nie tylko chęci reklamy w ateizującej się Europie która wojnę postrzega jako be (a sama np. dolała oliwy do ognia wojny na Bałkanach - jak to sobie doczytaj jeśli nie wiesz) LOL. |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2007-04-01 00:19:22 |
Ekumenizm - post "zbiorowy" ;) > > trudno kwestionowac jego wklad w rozwoj ekumenizmu > > Tia... jasne... Ekumenizm. Ekumenizm który jest ideą protestancką i który > papa chciał zawłaszczyć, co mu się propagandowo udało - realnie nie. Fakty > są takie, ze pontyfikat JP II pomijając różne spektakulatne pokazówki > niewiele do prawdziwego ekumenizmu wniósł. Nie doszło do zbliżenia na > gruncie doktrynalnym, ba kilka razy zadziałał dokłądnie w drugą stronę. Żeby się wtrącić – nie rozumiem tutejszego wartościowania ekumenizmu. Wiele osób w tym wątku rzuca hasło a następnie stara się udowodnić, w którą to stronę JP2 się wykazał – pchnął ekumenizm czy nie przyczynił się w żadnym stopniu, względnie w małym stopniu. Zapytam tak: a jaką wartość ma właściwie ekumenizm dla takiego ateisty/satanisty czy chuj wie jakiego jeszcze przeciwnika Krk? Dla mnie ekumenizm to takie katolickie chwytanie się za brzytwę, kiedy doktrynalnie im się coś pieprzy – bo nie można powiedzieć, że jest to wyraz zachowania "czystości idei". Ruch ekumeniczny ma prowadzić do jakichś celów – jednoczących/zbliżających do siebie podobne wyznania (mówiąc dość ogólnie) wedle pięknej i szczytnej metody "nowej ewangelizacji" i Janowego stwierdzenia: "Oto czynię wszystko nowe" (21, 5) – "nowe w swym zapale, nowe w metodach i nowe w sposobie wyrazu", żeby dodać z którejś-tam (nieistotne) encykliki JP2. I dla Ratziego współczesna teologia to rozmowa ekumeniczna właśnie – o bogu i "z bogiem" ;) Więc wybaczcie – to do Katery, Ciebie Krasnoludzie i innych wypowiadających się nt. ekumenizmu – ale wartościowanie "ruchu na rzecz jedności Kościoła", jaka to piękna idea, do której się ktoś stosuje/nie stosuje, a później na deser udowadnianie sobie racji (dobry papa – zły papa) już samo w sobie imo jest nielogiczne i pozbawione sensu ;) |
|
Krasnolud [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-01 14:03:41 |
Ekumenizm - post "zbiorowy" ;) > Zapytam tak: a jaką wartość ma właściwie ekumenizm dla takiego > ateisty/satanisty czy chuj wie jakiego jeszcze przeciwnika Krk? Potencjalnie znaczną. > Więc wybaczcie – to do Katery, Ciebie Krasnoludzie i innych > wypowiadających się nt. ekumenizmu – ale wartościowanie "ruchu na > rzecz jedności Kościoła", jaka to piękna idea, do której się ktoś > stosuje/nie stosuje, a później na deser udowadnianie sobie racji (dobry > papa – zły papa) już samo w sobie imo jest nielogiczne i pozbawione > sensu ;) Niestety tego nie udowodniłaś. Wiesz dlaczego? Bo rozmowa jest o papie i z jego działań go rozliczamy - tak samo jak kazdą inną osobę publiczną. Jeśli był skuteczny w swej dziedzinie to by znaczyło, ze jest godzien przynajmniej za to - jakiegoś szacunku, a jesli nie to nie. Jeśli nie zauważyłaś - temat jest o autorytetach i dla wielu w tym kraju papa jest autorytetem. To ze ktoś jest satanistą ma oznaczać że żyć ma złudzeniami? Albo, że ma przestać komentować to w jakim świecie żyje? Bez przesady... To właśnie brak chłodnej oceny tego gościa doprowadza do paranoi jaką obserwowac można w Polsce np. za sprawą pokolenia JP2. Cichym siedzeniem nikt jeszcze nie zrobił rewolucji. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-01 18:11:36 |
Ekumenizm - post "zbiorowy" ;) > Więc wybaczcie – to do Katery, Ciebie Krasnoludzie i innych > wypowiadających się nt. ekumenizmu – ale wartościowanie "ruchu na > rzecz jedności Kościoła", jaka to piękna idea, do której się ktoś > stosuje/nie stosuje, a później na deser udowadnianie sobie racji (dobry > papa – zły papa) już samo w sobie imo jest nielogiczne i pozbawione > sensu ;) dlaczego nielogiczne? nie wszyscy tutaj sa Satanistami. nie wszyscy tez sa antyklerykalami. wiec dlaczego chcesz zabronic opisywania i wartosciowania pewnych zjawisk zwiazanych z KK? poza tym Forum pozwala na dyskusje na kazdy (prawie!) temat, wiec i ten sie nada :) nie pytamy tutaj, czy nauki JP2 byly dla nas wartosciowe, ale o ogolne postrzeganie jego osoby. nie mowimy o tym, co ekumenizm wniosl w nasze zycie, tylko staramy sie subiektywnie bo subiektywnie, ale opisac zjawisko, ktorego istnieniu nie da sie zaprzeczyc. |
|
Anouk ( Czarownica-sekutnica ) Wysłano: 2007-04-01 22:02:25 |
Ekumenizm - post "zbiorowy" ;) > dlaczego nielogiczne? nie wszyscy tutaj sa Satanistami. nie wszyscy tez sa > antyklerykalami. wiec dlaczego chcesz zabronic opisywania i wartosciowania > pewnych zjawisk zwiazanych z KK? Jeżeli czyjeś poglądy są zbliżone do satanistycznych to niejasne były dla mnie motywy, dla jakich wartościuje się ekumenizm. Ot po prostu kolejny postchrześcijaski pomysł dla ratowania instytucji kościoła. Ale zostały mi już one wyjaśnione – fakty i opis. I nie chce nikomu niczego zabraniać, za uzurpatora się jeszcze nie uważam. Post był wyrazem moich odczuć. > poza tym Forum pozwala na dyskusje na kazdy (prawie!) temat, wiec i ten > sie nada :) Zastanawiam się, co wchodzi w zakres tych tematów tabu... |
|
YamataNoOrochi [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-26 10:56:32 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Zakładam kolejny wątek z obawą odebrania mnie jako prowokatora. Mam > nadzieję, że odbierzecie ten temat obiektywnie. Spodziewam się dużo słów > krytyki. > > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Uwaga, nie wiem, > miałem wątpliwości, czy to tutaj poruszyć, ale zdecydowałem się. Jak > polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty > życia Jana Pawła II? > > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Niestety tą wartość > dostrzegłem po jego śmierci. Jego nauki do mnie nie docierały, ale > determinacja, pomoc ludziom, propagowanie dobra i miłości a zarazem > czerpanie z tego szczęścia jest dla mnie imponujące. Papież Jan Paweł II, > dla mnie - satanisty - jest ważny. O ile satanizm oznacza poświęcenie się > sobie, własnym dobrom, o tyle nie jest porzuceniem wartości etycznych, > moralności, wrażliwości i innych cech określanych jako "ludzkich". Jan > Paweł II jest dla mnie autorytetem. Jego postępowanie jest godne > podziwu. > Nie będę tutaj wywodził się na jego temat, ponieważ nie ma to większego > sensu. Myślę, że już każdy rozumie kim Jan Paweł II jest w moim życiu. > Bardziej porusza mnie jego postawa niż nauka (postawę również można > postrzegać jako naukę). Będę na bieżąco zaglądał tutaj i odpowiadał na > wasze opinie na temat tego człowieka, bądź innych autorytetów (również > szeroko pojętego pojęcia autorytetu jako czynnika np. potrzebnego w > rozwoju m.in. młodych osób) > > Możliwe, że pominąłem wiele rzeczy, które chciałem tutaj wyrazić, > jednak myślę, że z czasem wyjdą tutaj na jaw poprzez odpowiadanie na wasze > posty. > > PS: Jestem niezwykle ciekaw waszej reakcji na ten wątek. Nie założyłem > go po to, aby wzbudzić kontrowersje, lecz aby lepiej poznać istotę > satanizmu i jego stosunku do otaczającego świata. Nie wiem na które z pytań pierw odpowiedzieć. Widać, że w tych sprawach jesteś nieco rozdarty. Jan Paweł II chcąc nie chcąc stał się rozpoznawalnym człowiekiem na świecie, jego nauki wywarły duży wpływ na obecny świat, nie ma co ukrywać. Ale dla mnie to nie jest powód by został moim autorytetem. Nigdy jego nauki i kazania nie przyciągały mojej osoby, mimo iż wiedziałem, że nie głosi on kłamliwych pierdół , jak to ma w zwyczaju robić osoba prowadząca msze w kościołach. Po prostu ta osoba do mnie nie docierała. Jak wspomniałem dla świata JPII był osobą, dla Polaków - marką, na której można zarobić za życia i po. Dalej tego nie ciągnę gdyż odbiegnę od tematu... Moje autorytety sprowadzają się do naprawdę wąskiej liczby osób. Jeśli, ktoś wpływa na mnie tak, że zmieniam światopogląd, to mogę stwierdzić iż jest moim autorytetem. Takimi osobami byli: Edelman, Różewicz i japoński twórca gier, Hideo Kojima. Ten ostatni może wydaję się śmieszny ale szczerze opinie na ten temat mam wiecie gdzie. |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-04-26 14:50:40 |
odnosnie stylu odpowiedzi http://www.satan.pl/html/rules.php i od razu przejdz do punktu 4 - wycinaj cytowany tekst. |
|
Adunakhor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-03 20:30:50 |
Autorytety. [to nie jest prowokacja] > Autorytety w życiu satanisty odgrywają jakąś rolę? Adunakhor: A to już Modeście zależy od satanisty. Ja tworzę sobie wzorce do naśladowania na podstawie literatury. Takie postacie są pewniejsze od żywych i można je modyfikować. *********************** > Jak polscy sataniści postrzegają osobę, działalność i inne powiązane aspekty życia Jana Pawła II? Adunakhor:Za wszystkich nie ręczę. Co do mnie...hmmm? Pompatyczny dziadek udający, że pompatyczny nie był. Zacofaniec udawający postępowego. Roznosiciel zarazy (chodzi mi o definitywny zakaz używania prezerwatyw i HIV). Robił wokół wiele szumu, ale niewiele działał. I tyle. ************************************************************ > Jan Paweł II jest dla mnie niezwykle ważną osobą. Adunakhor: A dla mnie nie był ważną osobą. ****************************************** > Niestety tą wartość dostrzegłem po jego śmierci. Adunakhor: To już Twój problem... ********************************* > Jego nauki do mnie nie docierały, ale determinacja, pomoc ludziom, > propagowanie dobra i miłości a zarazem czerpanie z tego szczęścia jest dla > mnie imponujące. Adunakhor: Z tą pomocą ludziom to nie przesadzaj. Siedział sobie na stolcu piotrowym, poślinił się czasem, coś pobredził...Ohydny obraz starego, schorowanego dziada wystawiony na pokaz. Determinacja? To nie determinacja go utrzymywała tylko leki, w tym opioidy. Inaczej zapluł by się na śmierć. I dopiero było by widowisko. Propagowanie dobra...Tu zgadzam się z La Veyem, nie można kochać i miłować wszystkich; nie można być dla każdego dobrym. To schizofreniczne myślenie, podobne do tego, że można być obserwowanym i szpiegowanym przez wszystkich ludzi. To se po prostu neda. ********************************************************** > O ile satanizm oznacza poświęcenie się sobie, własnym dobrom, o tyle nie > jest porzuceniem wartości etycznych, moralności, wrażliwości i innych cech > określanych jako "ludzkich". Adunakhor: Cechy "ludzkie" to tak ślicznie brzmi. Ale etyka ma zastosowanie tylko wtedy, gdy służy własnym korzyściom. Moralność - rzecz wymienna, można zainstalować i odinstalować w zależności od potrzeby. Wrażliwość przydaje się w obcowaniu ze sztuką. *********************** > Jego postępowanie jest godne podziwu. Adunakhor: Dlaczego? Czy podziwiasz to, że zamiast usunąć się w cień i przestać zmuszać ludzi do oglądania jak smarka w rękaw, pozostał na świeczniku. On po prostu to lubił. Tak bardzo, że zamiast zrezygnować to uznał, że nikogo innego, lepszego na to stanowisko nie ma = grzech pychy ;). Polubił władzę, kamery, tłum ryczący radośnie na każde jego pirdnięcie. Co tu podziwiać? No chyba, że doskonałą karierę medialną! *************************************************** > Bardziej porusza mnie jego postawa niż nauka. Adunakhor: Mnie pociąga raczej postawa kogoś młodszego. Ale, każdy lubi to, co lubi. ***** Pozdrawiam Modesta14. Adunakhor |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-05-04 00:08:35 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ad pisania na forum |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-05-04 15:21:23 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= ad pisania na forum |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















