Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Wniosek2 - psychologia bledu / awatary
Malaavi 2007-06-02 - 22:25:22
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-04 - 23:16:17
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-05 - 11:13:16
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-06 - 04:25:58
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-06 - 11:23:39
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-07 - 04:53:12
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-07 - 10:40:43
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-08 - 02:59:12
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-08 - 15:49:55
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-09 - 01:44:34
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-10 - 08:19:57
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-14 - 00:38:47
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-20 - 10:32:49
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-21 - 04:17:54
 Wniosek2 - psychologia bledu
Malaavi 2007-06-21 - 13:08:10
 Wniosek2 - psychologia bledu
VIZARD 2007-06-22 - 02:49:16
 O Bogu w satanizmie
Vixit 2007-06-12 - 00:53:31
 O Bogu w satanizmie
Malaavi 2007-06-14 - 22:19:53
 O Bogu w satanizmie
Vixit 2007-06-18 - 12:45:31
 O Bogu w satanizmie
Malaavi 2007-06-20 - 10:38:02
 O Bogu w satanizmie
Vixit 2007-06-23 - 02:13:25
 O Bogu w satanizmie
Malaavi 2007-06-23 - 12:12:36
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-02
22:25:22

Wniosek2 - psychologia bledu / awatary

kwestia pierwsza - wiekszosc satanistow bardziej interesuje sie awatarem niz satanizmem. Co widac w zmianach czestych. Pozdrowienia dla  

wszystkich ktorzy nie zmieniaja lub nie maja wcale. :)

Oczywiscie bardziej interesuja sie tez linkami do roznych stron o teletubisiach, zabawnych filmikow.
To nie tylko szersze od satanistycznego obrazu swiata, ale i wazniejsze.

-------------

Kwestia druga.
Poparcie opisu wlasnego klamstwa, wlasnej pomylki, jest zdecydowanie niepopularne w satanizmie.

Szatan popelnil blad. Nie dlatego ze zrobil cos zle, ale dlatego ze mu sie nie udalo, a wiec przeciw potedze najwiekszej wystapil. To tak w ramach popularnej legendy, JA jednak z radoscia widzialbym w satanizmie pewien rodzaj powtorki z bledu. To moje wyobrazenie, calkiem nie pasujace do swiata, dlatego prosze nie krytykowac:

Miltonowski Szatan konsekwentnie przegrywa. Podnosi prawie do rangi idei wczesniejszy pomysl nie tylko po tym, gdy przekonuje sie jak byl  

niesluszny, ale byc moze wlasnie dlatego. Szatan literacki, filmowy, ogolnie - jako wazny aspekt odchrzescijanskiej kultury naszego regionu - jest postacia oczywiscie zla, oczywiscie przegrana, niekoniecznie negatywna (!), i moglby byc podstawa swiatopogladu.

Ja LUBIE legendy, opieranie sie na nich (swiadome), nawet poetycka (kilku autorow) intuicja w sprawie Szatana bardziej trafia do mnie niz laveyowe wypociny.

Moj satanizm bylby szukaniem, rozwojem (przymusem od wolnosci dalekim), tylko ze na sciezce ciemniejszej niz inne, wrecz z zalozeniem nieprawdziwosci teorii (patrz "wahadlo Foucaulta"), ale poszukiwaniem barwnym, sila przekonan, filozofia spojna. Nie byloby oczywiscie potrzeby nieupadania, nasladowanie Szatana w walce z tym co doskonale moze sie jednak odbyc na kilka sposobow i razi mnie czesto bezsens tego najpopularniejszego.

---

W odroznieniu od tego satanizm obserwowany przeze mnie wydaje sie byc bledem nieswiadomym. Pytalem o Szatana, o to jak mozna ze skroconego biblijnego opisu bledu (i wysmiania) dojsc do umilowania ziemskosci, pragnienia wolnosci bez Boga czy wyobrazen wlasnej wielkosci, boskosci.

- Szatan nie zajal miejsca powyzej tronu Boga (chyba ze rozpatrywac historie jako metafore czasow dzisiejszych, ale trzebaby poczekac z tym do czasow przyszlych)
- Szatan nie milowal czlowieka  
- etc

Satanizm nie wiaze sie z Szatanem, tak nielogiczne byloby to polaczenie. Istnieje sprzeciw wobec Boga, bo chrzescijanstwo najbardziej przeszkadzalo paru osobom, tworcom satanizmu, ale nawet nie ze wzgledu na doktryne, bardziej - politykow ktorzy sie do Kosciola dopchali czy tez wyobrazenia wlasne presatanistow na temat Kosciola. Nie Kosciol satanistow atakuje, bo Kosciol satanistow nie zna. To satanizm atakuje Kosciol, przyjmujac nazwe swoja a nie tlumaczac nielogicznosci tego postepowania, Kosciol zas rekawice podnosi, bo jemu wlasnie z Szatanem walczyc trzeba.

Malo tego. Z brakiem logiki, sprzeciwem bezmyslnym, nawiazywaniem do bledow (samym moim satanizmem) Kosciol powinien walczyc nie jako przeciwnik, ale jako matka ktora dzieci karci, bo nie Szatan z legendy jest Bogu przeciwnikiem (nic Mu nie zrobi), ale jego glupota (ktora zastepy niebieskie uszczupli).

---

Satanisci krytykuja bledy.
Gdy ksiadz jest amoralny - krytyka, gdy polityk mierny - krytyka, gdy dziennikarze niekompetentni - krytyka, gdy cos nielogiczne - krytyka, gdy logiczne - krytyka, gdy konsekwentne do bolu - krytyka, gdy niekonsekwentne - krytyka. TAK WYRAZNA jest moralnosc, ze poplakac sie jeszcze mozna, gdy satanisci krytykuja moralnosc. Ja satanista nie jestem, ja moralnosc mam. Ale jak malkontenctwem (pozdrawiam) rzucac moga satanisci, ktorym nic tak nie pasuje jak brak zasad?

Jest to cos, co Sabatiel nazwal satanista romantycznym, w przyblizeniu stanowi 99,9% spolecznosci satanistycznej. Czy ktos potrafi sie nie sprzeczac? A znow - krytykowac trzeba malkontenctwo? Krytykowac krytyke? Krytykowac tolerancje czy nietolerancje? Oblude czy jej brak?

SATANIZM CHCE BYC WLASCIWY. NIE ODCHODZI na milimetr od pewnych wpojonych zasad, choc sie szarpie jak wsciekly ratlerek.

Teraz napisze zdanie:
"Satanizm jest jak wsciekly, nielogiczny, niekonsekwentny, dziecinny, agresywny ratlerek."

Co czujesz? Dlaczego TY (BO NIE JA) wartosciujesz? Dlaczego ZLE JEST satanizmowi przypisac skadinad prawdziwe cechy, zarowno wscieklosc i agresje, nielogicznosc i niekonsekwencje, daleko idaca niedoroslosc, a i pewna nieszkodliwosc przeciez?
Dlaczego tak NIE CHCESZ podobnego nazewnictwa (jesli go nie chcesz, oczywiscie pytam tych ktorych pytam :D), skad wartosciowanie negatywne?  

Musi wtedy istniec przeciwienstwo, wartosciowanie pozytywne, wiec wrecz narzucona moralnosc, narzucony sposob w jaki satanista ma byc odbierany?
Skad niechec do popelniania bledow tam, gdzie popelnia sie je z definicji, niechec do krytyki gdzie sie krytykuje?

Bo niejeden niekompetentny czytelnik uznal juz ze ja cos krytykuje, gdy ja sie powstrzymuje od wszelkiego wartosciowania, jedynie nazywam po imieniu cechy.

Tak silne jest w satanizmie to co niesatanistyczne, ze latwiej zaprzeczyc slowu, niz zauwazyc ze sie pasuje do opisu i cos zmienic lub to zaakceptowac. (i znow - czy ja wlasnie skrytykowalem? :D)

NIGDZIE w tym tekscie nie wartosciuje. Czy umiesz to przyjac?  

---

Jest w satanizmie ogromna niechec do wielu slow, ktore nie musza znaczenia miec pejoratywnego, ale ktore krytykanccy z natury satanisci za takie uwazaja. Jest strach (a jakze) przed tego typu ocena.

Dowody mi nie sa potrzebne, bo ja nie oceniam. Ja opisuje. Ktos chce mi powiedziec ze satanisci sa konsekwentni? Tak, jesli sie slowo "satanisci" zawezi wylacznie do konsekwentnych na zasadzie defioniowania.
Sa logiczni? Tylko w tym samym przypadku. NIE MUSZA BYC, a jednak tak bardzo chca byc, chca sie czuc.

Satanizm latwo znosi wiec OSKARZENIE, ze jest zly, smieje sie z tego, nie znosi jednak STWIERDZENIA ze jest taki, jak cele satanistycznej krytyki.

Powyzszy tekst jest przyblizonym profilem takze jednostkowego satanisty. Czy pozytywnym dla Ciebie czy nie?
I w tekscie jest jedna celowa pulapka, jesli nie powiem teraz potem i tak mi nikt nie uwierzy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-04
23:16:17

Wniosek2 - psychologia bledu

> kwestia pierwsza - wiekszosc satanistow bardziej interesuje sie awatarem  
> niz satanizmem. Co widac w zmianach czestych. Pozdrowienia dla  
> wszystkich ktorzy nie zmieniaja lub nie maja wcale. :)

Masz chyba Malaavi nauczkę, sądząc po zainteresowaniu Twoim wątkiem .
Propnowałbym Ci składanie swoich myśli wcześniej , co powoliłoby Ci na  
ustalenie konkretnych wniosków do których oczekiwałbyś odniesienia.  
Gubię się zastanawiając się nad celem twoich ostatnich wątków . Tworzysz niezwykłą mieszankę faktów, domysłów, powielasz kwestie, które myślę dawno zostały ustalone i odrzucone . Popełniasz podstawowy błąd "pisarzy" internetowych i piszesz bardzo długie teksty , w których dochodząc do części środkowej lub nawet dalej trudno wyłonić  jakieś konkretny wniosek . Banał miesza się z istotnymi tematami, w wielu momentach sprawiasz wrażenie osoby oderwanej od samych podstaw przedstawianych poglądów . Obok toczy się wojna sadząc po wpisach w SB, która chyba zainteresowała większość obecnych .
A ja oddam się zgłebianiu twojego tekstu bo podoba mi się pierwsza część tytułu.  


> Oczywiscie bardziej interesuja sie tez linkami do roznych stron o  
> teletubisiach, zabawnych filmikow.
> To nie tylko szersze od satanistycznego obrazu swiata, ale i wazniejsze.

Można powiedzieć że Teletubbies są ostatnio dość satanistyczne , ale nalezy dodać że to nie kościół ani opinia publiczna powinna określać kto i co jest
satanistyczne .

> Kwestia druga.
> Poparcie opisu wlasnego klamstwa, wlasnej pomylki, jest zdecydowanie  
> niepopularne w satanizmie.

To nie satanizm . To natura ludzi , którzy obawiają się kary, która jest utratą wyimaginowanego autorytetu . To że sataniści ulegają dość silnie temu zachowaniu wynika z samej natury tego poglądu, która bardzo krytycznie spogląda w stronę uwag , poprawień etc .


> Szatan popelnil blad.  

Szatan nie popełnił błędu, działał na własne konto. To chwiejna  
ludzka natura czyni czasem bagno .  

Nie dlatego ze zrobil cos zle, ale dlatego ze mu sie  
nie udalo,  

Co nie udało się Szatanowi ? Moim zdaniem udało mu sie wszystko .
Zastanawiałeś się kiedyś nad tym kiedy Szatan zwycięży o ile by walczył
lub rywalizował , jak by wygladało jego ziemskie zwycięstwo ?
Dla mnie ono jest wokół . Apokalipsa jana brzmi dla mnie jak odgrażanie się
skopanego : jeszcze się z tobą policzę , znajdę jeszcze paru kumpli ...".



> Miltonowski Szatan konsekwentnie przegrywa. Podnosi prawie do rangi idei  
> wczesniejszy pomysl nie tylko po tym, gdy przekonuje sie jak byl  
> niesluszny, ale byc moze wlasnie dlatego. Szatan literacki, filmowy,  
> ogolnie - jako wazny aspekt odchrzescijanskiej kultury naszego regionu -  
> jest postacia oczywiscie zla, oczywiscie przegrana, niekoniecznie  
> negatywna (!), i moglby byc podstawa swiatopogladu.

Myślę że nie potrzebnie zakładasz odbiór czytelnika . Takie komentarze były i moim problemem. Nie znam Miltonowskiego Szatana , ale wobec tego co pisałem wyżej widać pisał o kimś innym .


> Ja LUBIE legendy, opieranie sie na nich (swiadome), nawet poetycka (kilku  
> autorow) intuicja w sprawie Szatana bardziej trafia do mnie niz laveyowe  
> wypociny.

LaVey to ciężki kawałek tekstu ale jestem w stanie dać wiarę doświadczeniom człowieka , który w końcu potem sam nazwał się satanistą . Szatan zfabularyzowany jest zwykle wewnętrznym  odzwierciedleniem lęków chrześcian ,
dlatego zwykle jest zwalczany w finale. Takie symboliczne topienie marzanny .


> Moj satanizm bylby szukaniem, rozwojem (przymusem od wolnosci dalekim),  
> tylko ze na sciezce ciemniejszej niz inne, wrecz z zalozeniem  
> nieprawdziwosci teorii (patrz "wahadlo Foucaulta"), ale poszukiwaniem  
> barwnym, sila przekonan, filozofia spojna. Nie byloby oczywiscie potrzeby  
> nieupadania, nasladowanie Szatana w walce z tym co doskonale moze sie  
> jednak odbyc na kilka sposobow i razi mnie czesto bezsens tego najpopularniejszego.

Czy nie sądzisz że to trochę tak jak być chrześcijaninem i zastanawiać się
jak powinno wyglądać chrześcijaństwo dostosowane do swoich oczekiwań ?
Czy byłoby wtedy chrześcijaństwem ?
Skoro nikt nie dał nam odpowiedzi na kilka pytań prawdopodobnie stało się
to po to abyśmy odpowiedzieli sobie sami . Mamy wolność - korzystajmy z niej . Uważajmy jedynie aby nie niszczyć podstaw tego co dało nam możliwość samostanowienia i aby nie przysparzać punktów tym , którym nasza wolność nie odpowiada .

> W odroznieniu od tego satanizm obserwowany przeze mnie wydaje sie byc  
> bledem nieswiadomym. Pytalem o Szatana, o to jak mozna ze skroconego  
> biblijnego opisu bledu (i wysmiania) dojsc do umilowania ziemskosci,  
> pragnienia wolnosci bez Boga czy wyobrazen wlasnej wielkosci, boskosci.

Może chcesz być bogiem ? On wg tego samego źródła kocha świat i ludzi tak że niektórym od tej miłość robią się odciski .


> - Szatan nie zajal miejsca powyzej tronu Boga (chyba ze rozpatrywac  
> historie jako metafore czasow dzisiejszych, ale trzebaby poczekac z tym do  
> czasow przyszlych)
> - Szatan nie milowal czlowieka  
> - etc

Opierasz "ciąg dalszy" na wątpliwej podstawie . Czy pytasz policjanta jak powinieneś kraść ?

> Malo tego. Z brakiem logiki, sprzeciwem bezmyslnym, nawiazywaniem do  
> bledow (samym moim satanizmem) Kosciol powinien walczyc nie jako  
> przeciwnik, ale jako matka ktora dzieci karci, bo nie Szatan z legendy  
> jest Bogu przeciwnikiem (nic Mu nie zrobi), ale jego glupota (ktora  
> zastepy niebieskie uszczupli).

Gdybym używał pewnego nazewnictwa nazwałbym te słowa herezją .
Boga i Szatana umniejszano po to aby zmieścił się w większości maleńkich ludzkich umysłów . Rozpatrywanie w kontekście mądrości i głupoty to zwykłe
uczłowieczanie , w czym człowiek jest mistrzem .



> Satanisci krytykuja bledy.
> Gdy ksiadz jest amoralny - krytyka, gdy polityk mierny - krytyka, gdy  
> dziennikarze niekompetentni - krytyka, gdy cos nielogiczne - krytyka, gdy  
> logiczne - krytyka, gdy konsekwentne do bolu - krytyka, gdy  
> niekonsekwentne - krytyka. TAK WYRAZNA jest moralnosc, ze poplakac sie  
> jeszcze mozna, gdy satanisci krytykuja moralnosc. Ja satanista nie jestem,  
> ja moralnosc mam. Ale jak malkontenctwem (pozdrawiam) rzucac moga  
> satanisci, ktorym nic tak nie pasuje jak brak zasad?

Wyznajesz łagodną odmianę malontenctwa błądzący chrześcijaninie :)

> Jest to cos, co Sabatiel nazwal satanista romantycznym, w przyblizeniu  
> stanowi 99,9% spolecznosci satanistycznej.  

To przybliżenie to dość ciekawe spostrzeżenie . Ilu znasz satanistów ?

Czy ktos potrafi sie nie  
> sprzeczac? A znow - krytykowac trzeba malkontenctwo? Krytykowac krytyke?  
> Krytykowac tolerancje czy nietolerancje? Oblude czy jej brak?

Krytyka to czesto forma nawiązania kontaktu , odnalezienia ludzi , którzy mają podobne ale jeszcze nieokreślone dokładnie cele i potrzeby .

  
> SATANIZM CHCE BYC WLASCIWY. NIE ODCHODZI na milimetr od pewnych wpojonych  
> zasad, choc sie szarpie jak wsciekly ratlerek.

Nie zapominaj że jesteśmy ludźmi .

> Teraz napisze zdanie:
> "Satanizm jest jak wsciekly, nielogiczny, niekonsekwentny, dziecinny,  
> agresywny ratlerek."

Idąc tym torem ...: Dla mnie to śpiący doberman otoczony stadem ratlerków.
Nie podobają mi się takie porównania .

> Co czujesz? Dlaczego TY (BO NIE JA) wartosciujesz? Dlaczego ZLE JEST  
> satanizmowi przypisac skadinad prawdziwe cechy, zarowno wscieklosc i  
> agresje, nielogicznosc i niekonsekwencje, daleko idaca niedoroslosc, a i  
> pewna nieszkodliwosc przeciez?

Pomyśl najpierw o tym dlaczego masz być grzeczny i pokorny . Kiedy uczynisz się wolnym zauważysz że te cechy to tyko opcje Twojej postawy , które możesz dowolnie konfigurować. Nie istnieje nawet takie słowo jak "muszę".

> Dlaczego tak NIE CHCESZ podobnego nazewnictwa (jesli go nie chcesz,  
> oczywiscie pytam tych ktorych pytam :D), skad wartosciowanie negatywne?  

Dla nawiązania dialogu :)

> Musi wtedy istniec przeciwienstwo, wartosciowanie pozytywne, wiec wrecz  
> narzucona moralnosc, narzucony sposob w jaki satanista ma byc odbierany?
> Skad niechec do popelniania bledow tam, gdzie popelnia sie je z definicji,  
> niechec do krytyki gdzie sie krytykuje?

O wartościowaniu pozytywów :
"Spotkało się kiedyś dwóch franciszkanów . W cichym ogódku jeden odrywa się od pracy i szepcze drugiemu na ucho : wiesz bracie , ja chyba jestem najskromniejszym mnichem na świecie ."


> Bo niejeden niekompetentny czytelnik uznal juz ze ja cos krytykuje, gdy ja  
> sie powstrzymuje od wszelkiego wartosciowania, jedynie nazywam po imieniu  
> cechy.

Mówisz dużo . Nie każdy to akceptuje .


> Tak silne jest w satanizmie to co niesatanistyczne, ze latwiej zaprzeczyc  
> slowu, niz zauwazyc ze sie pasuje do opisu i cos zmienic lub to  
> zaakceptowac. (i znow - czy ja wlasnie skrytykowalem? :D)

Nie wiem , bo rozpatrujesz problem , który jest Twoim własnym dziełem .


> Jest w satanizmie ogromna niechec do wielu slow, ktore nie musza znaczenia  
> miec pejoratywnego, ale ktore krytykanccy z natury satanisci za takie  
> uwazaja. Jest strach (a jakze) przed tego typu ocena.

Dla jednych strach jest resztką wina w kielichu dla innych wypełnia go po brzegi . Z zewnatrz nie widać ile tegoż wina zawierają naczynia .
Gdy ktoś potrząśnie stołem zadrżą oba , ale wyleje się tylko z pełnego .


> Powyzszy tekst jest przyblizonym profilem takze jednostkowego satanisty.  
> Czy pozytywnym dla Ciebie czy nie?
> I w tekscie jest jedna celowa pulapka, jesli nie powiem teraz potem i tak  
> mi nikt nie uwierzy.

Subiektywnym profilem , który w zasadzie nie mówi nic , gdyż wciąż rozpatrujesz osobiste wątpliwości względem tematu .  

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-05
11:13:16

Wniosek2 - psychologia bledu

> Masz chyba Malaavi nauczkę, sądząc po zainteresowaniu Twoim wątkiem .

Nie. Jesli przeczytales uwaznie moj tekst, doczytales i do tego, ze doskonale sobie zdaje sprawe jak opis satanizmu nikogo nie obchodzi. Satanisci potrzebuja tych miernych propagandowych opisikow, "filozoficznego ostrza noza", nie stwierdzania faktow. To napisalem. Zdecydowanie nie dla poparcia. Ale kto chcial, bym wreszcie napisal jak uwazam, zamiast krytykowac, ten sie wlasnie doczekal.

> Gubię się zastanawiając się nad celem twoich ostatnich wątków .

Poproszony kilkukrotnie (w czasie krytyki tekstow na temat satanizmu) napisalem swoj.

> Tworzysz  
> niezwykłą mieszankę faktów, domysłów, powielasz kwestie, które myślę dawno  
> zostały ustalone i odrzucone .

Odrzucone w satanizmie. Ja pisze spoza.
Wyobraz sobie dzieci, ktore odrzucaja ze sa dziecmi. Ok. W ramach ich zabawy moge widziec w nich piratow z karaibow czy innego star treka. Poza zabawa sa dla mnie dziecmi.

Moj tekst mowi miedzy innymi o tym, ze taki sposob myslenia jak moj zostal dawno odrzucony. NIE LUBIE gdy ktos nie rozumiejac co napisalem, stara sie wytlumaczyc mi dokladnie to samo.  

> Popełniasz podstawowy błąd "pisarzy"  
> internetowych i piszesz bardzo długie teksty , w których dochodząc do  
> części środkowej lub nawet dalej trudno wyłonić  jakieś konkretny wniosek  
> .  

trudno mnie? nie. Trudno Tobie? nie wiem. Trudno maluczkim? Tak. Nie chcialem wydluzac tekstu pisaniem ze i tak nikt sobie z nim nie poradzi. GDYBY kogos to interesowalo, dalby rade. A skoro nie interesuje, mam racje. :)

> Banał miesza się z istotnymi tematami, w wielu momentach sprawiasz  
> wrażenie osoby oderwanej od samych podstaw przedstawianych poglądów .  

To mnie zawsze ciekawilo. Czy ja jestem wykonawca czynnosci "sprawianie mojego wrazenia", czy moze Ty. Ktos inny moglby miec inne wrazenie, co by znaczylo ze sprawiam 2 wrazenia jednoczesnie? Dziwna konstrukcja. Oczywiscie Ty masz takie wrazenie. ;)

> Obok  
> toczy się wojna sadząc po wpisach w SB, która chyba zainteresowała  
> większość obecnych .

Tak. I ?
Ja nie satanista, poklask mi niepotrzebny.

> Można powiedzieć że Teletubbies są ostatnio dość satanistyczne , ale  
> nalezy dodać że to nie kościół ani opinia publiczna powinna określać kto i  
> co jest
> satanistyczne .

Powiedzialbym, ze to satanisci nie powinni.
  
> > Kwestia druga.
> > Poparcie opisu wlasnego klamstwa, wlasnej pomylki, jest zdecydowanie  
>  
> > niepopularne w satanizmie.
>  
> To nie satanizm . To natura ludzi , którzy obawiają się kary, która jest  
> utratą wyimaginowanego autorytetu . To że sataniści ulegają dość silnie  
> temu zachowaniu wynika z samej natury tego poglądu, która bardzo  
> krytycznie spogląda w stronę uwag , poprawień etc .

Rozmawialismy juz o naturze. Natura - nie przyroda, nie przeszlosc. Natura niech bedzie "prawda o mnie", jesli nawet mowi o genezie, to nie procesie a jego skutkach. Jaki wiec jestem? Bardzo lubie swiadomosc mojego dzialania. Taka moja NATURA. A ze czlowiekiem jestem..

Krocej - jesli nie opierasz sie na dokladnym opisie stwarzania swiata (bo nie wiadomo ktory jest dokladny) to za naturalne uznac musisz dokladnie wszystko, co robi jakis czlowiek. Jesli lewituje, to naturalnym jest dla LUDZI, ze lewituja (rzecz jasna w pewnej sytuacji).
  
> > Szatan popelnil blad.  
>  
> Szatan nie popełnił błędu, działał na własne konto. To chwiejna  
> ludzka natura czyni czasem bagno .  

Tak. Nie logiczny w pisanym tekscie. Spieprzyl ze zycie. Blad.


> Co nie udało się Szatanowi ? Moim zdaniem udało mu sie wszystko .

EEE. Ten stracony za pyche, pamietasz?

> Zastanawiałeś się kiedyś nad tym kiedy Szatan zwycięży o ile by walczył
> lub rywalizował , jak by wygladało jego ziemskie zwycięstwo ?
> Dla mnie ono jest wokół . Apokalipsa jana brzmi dla mnie jak odgrażanie  
> się
> skopanego : jeszcze się z tobą policzę , znajdę jeszcze paru kumpli  
> ...".

Szatan nie zajal miejsca powyzej tronu Boga (chyba ze rozpatrywac historie jako metafore czasow dzisiejszych, ale trzebaby poczekac z tym do czasow przyszlych)

(NIE LUBIE gdy ktos powtarza mi to co napisalem, jakby sie ze mna sprzeczal. Ty sie zgadzasz :))

> > Ja LUBIE legendy, opieranie sie na nich (swiadome), nawet poetycka  
> (kilku  
> > autorow) intuicja w sprawie Szatana bardziej trafia do mnie niz  
> laveyowe  
> > wypociny.
>  
> LaVey to ciężki kawałek tekstu ale jestem w stanie dać wiarę  
> doświadczeniom człowieka , który w końcu potem sam nazwał się satanistą .  

Ktore to argument, pozwalajacy dac mu wiare? "jestem w stanie dac wiare czlowiekowi, ktory zyje w tej opanowanej przez tygrysy,niedzwiedzie i smoki dzungli od pol wieku" to jakos tlumaczy czemu daje wiare. Ale czemu daje wiare, jesli on sie nazwal? w pierony ludzi sie nazwalo, tylko w tym mniej znacza ze powtorzyli blad, a LaVey go wymyslil.

> Szatan zfabularyzowany jest zwykle wewnętrznym  odzwierciedleniem lęków  
> chrześcian ,
> dlatego zwykle jest zwalczany w finale. Takie symboliczne topienie  
> marzanny .

Znasz innego? :)
  

> Czy nie sądzisz że to trochę tak jak być chrześcijaninem i zastanawiać  
> się
> jak powinno wyglądać chrześcijaństwo dostosowane do swoich oczekiwań ?

nie

> Czy byłoby wtedy chrześcijaństwem ?

Tak.

> Skoro nikt nie dał nam odpowiedzi na kilka pytań prawdopodobnie stało  
> się
> to po to abyśmy odpowiedzieli sobie sami .  

bylem w szkole kiedys, dzialala inaczej.

> Mamy wolność - korzystajmy z  
> niej . Uważajmy jedynie aby nie niszczyć podstaw tego co dało nam  
> możliwość samostanowienia i aby nie przysparzać punktów tym , którym nasza  
> wolność nie odpowiada .

Czlowiekowi wolna wole dal Bog. Jakie wnioski?


> Może chcesz być bogiem ?  

nie.

> On wg tego samego źródła kocha świat i ludzi tak  
> że niektórym od tej miłość robią się odciski .

nie robia.


> Opierasz "ciąg dalszy" na wątpliwej podstawie . Czy pytasz policjanta jak  
> powinieneś kraść ?

Rozwin analogie. Jesli dojdziemy dostatecznie daleko, odpowiem ze tak.  
  

> Gdybym używał pewnego nazewnictwa nazwałbym te słowa herezją .
> Boga i Szatana umniejszano po to aby zmieścił się w większości maleńkich  
> ludzkich umysłów .  

Oczywiscie. Co nie znaczy ze.. (to co jest wnioskiem powyzszego)

> Rozpatrywanie w kontekście mądrości i głupoty to  
> zwykłe
> uczłowieczanie , w czym człowiek jest mistrzem .

Wrecz przeciwnie. Szatan, z filozofii chrzescijanskiej, jest czyms na ksztalt glupoty. Nie ignorancji, ale zaburzenia postrzegania, niezrozumienia, itd.


> > ja moralnosc mam. Ale jak malkontenctwem (pozdrawiam) rzucac moga  
> > satanisci, ktorym nic tak nie pasuje jak brak zasad?
>  
> Wyznajesz łagodną odmianę malontenctwa błądzący chrześcijaninie :)

nie jestem chrzescijaninem :)

> > Jest to cos, co Sabatiel nazwal satanista romantycznym, w  
> przyblizeniu  
> > stanowi 99,9% spolecznosci satanistycznej.  
>  
> To przybliżenie to dość ciekawe spostrzeżenie . Ilu znasz satanistów ?

w porywach 1, jak ma dobry dzien. Bo romantyczni nie sa satanistami.


> Krytyka to czesto forma nawiązania kontaktu , odnalezienia ludzi , którzy  
> mają podobne ale jeszcze nieokreślone dokładnie cele i potrzeby .

O nie. To jest obgadywanie, bo nastepuje zaplecami. 2 osoby szukajace kontaktu krytykuja kogos trzeciego. I co to za ambitny wniosek na temat satanizmu.
  

> Nie zapominaj że jesteśmy ludźmi .

staram sie jak moge. Ale dla mnie "to brzmi dumnie", lub sie stara przynajmniej.


> Nie podobają mi się takie porównania .

Wiem. Dlatego tak napisalem. Ponizej wyjasnienie.
  
> > Co czujesz? Dlaczego TY (BO NIE JA) wartosciujesz? Dlaczego ZLE JEST  
>  
> > satanizmowi przypisac skadinad prawdziwe cechy, zarowno wscieklosc i  
>  
> > agresje, nielogicznosc i niekonsekwencje, daleko idaca niedoroslosc,  
> a i  
> > pewna nieszkodliwosc przeciez?
>  
> Pomyśl najpierw o tym dlaczego masz być grzeczny i pokorny .

Nie mam, czemu mialbym miec? :)

> Kiedy  
> uczynisz się wolnym zauważysz że te cechy to tyko opcje Twojej postawy ,  
> które możesz dowolnie konfigurować. Nie istnieje nawet takie słowo jak  
> "muszę".

Oczywiscie. Ale gdy stado "dowolnie kolorowych owiec" jest cale czarne, mozna powiedziec ze to czarne owce. A tu mamy przeswietniekonfigurowalnosc spoleczenstwa i wszystkich takich samych. ;)

> > Dlaczego tak NIE CHCESZ podobnego nazewnictwa (jesli go nie chcesz,  
>  
> > oczywiscie pytam tych ktorych pytam :D), skad wartosciowanie  
> negatywne?  
>  
> Dla nawiązania dialogu :)

Cieszy mnie to niezmiernie. Faktycznie do konca doczytales. Moje gratulacje. :)


> O wartościowaniu pozytywów :
> "Spotkało się kiedyś dwóch franciszkanów . W cichym ogódku jeden odrywa  
> się od pracy i szepcze drugiemu na ucho : wiesz bracie , ja chyba jestem  
> najskromniejszym mnichem na świecie ."

Tylko o skromnosci. A nawet mowiac to mogl miec racje, wiec odlozmy prosze zart :D.


> Mówisz dużo . Nie każdy to akceptuje .
  
Zgadzam sie :).
Wniosek 3 nt satanizmu - "malo czytac!"
  

> Nie wiem , bo rozpatrujesz problem , który jest Twoim własnym dziełem .
  
NIE JEST problemem. Jest tematem. :)
  

> Dla jednych strach jest resztką wina w kielichu dla innych wypełnia go po  
> brzegi . Z zewnatrz nie widać ile tegoż wina zawierają naczynia .
> Gdy ktoś potrząśnie stołem zadrżą oba , ale wyleje się tylko z pełnego .

Znow sie zgadzam.
Za bardzo widzisz w tych tekstach krytyke. Zbyt sie przywiazujesz do wlasnego wartosciowania..
  

> Subiektywnym profilem , który w zasadzie nie mówi nic , gdyż wciąż  
> rozpatrujesz osobiste wątpliwości względem tematu .  

Ja nie mam watpliwosci. Ja opisuje temat.

Widzisz, przeczytalem co napisales na temat satanizmu, bo ja sie tekstu pisanego nie boje. Ty piszesz o satanizmie takim jaki byc powinien, szukasz tego najlepszego z satanizmow.

Jak gdyby satanizm byl darem, przybrudzonym. Ty go oczyszczasz nieco, wyjasniasz.

Dla mnie to jest wytwor calkiem ludzki Z WIELKA PRZEPASCIA dzieloca go od Szatana. Co innego CHCE widziec w satanizmie a co innego w nim widze.

Zrobie sobie satanizm.volx i on bedzie piekny. Gdy opisuje satanizmu zjawisko, nie idee, pieknie moze nie jest.

> pozdr Vizard

I ja pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-06
04:25:58

Wniosek2 - psychologia bledu
> doskonale sobie zdaje sprawe jak opis satanizmu nikogo nie obchodzi.

Malaavi !:) TWÓJ opis i nie powiedziałbym ze tak już zupełnie "nikogo".  
Po co komu Twój opis satanizmu kiedy każdy ma swój własny ? Zwalasz na Sabatiela winę że kazał ci coś napisać .  
Ty siadłeś przy klawiaturze i zacząłeś po prostu pisać zostawiając kwestię
"co" i w jakim konkretnie celu na później . Kolejny manifest własnego satanizmu , którego w jednym zdaniu kilka wersów wczesniej się wyparłeś ? Kolejna biblia Szatana  oparta na własnym doświadczeniu i subiektywnym odbiorze innych ? Elementarz dla zbłąkanych ? Przecież Twoje ostatnie teksty są jak quiz w którym nic nie mówisz o nagrodach .

Ale kto chcial, bym wreszcie napisal jak  
> uwazam, zamiast krytykowac, ten sie wlasnie doczekal.

Najbardziej nieciekawą rzeczą którą zdarza się mi dostrzegać na forum jest częste przecenianie swojej wartości i wyolbrzymianie swoich wpływów . To jedna z chorób które warto byłoby leczyć . Wyimaginowana władza jest tylko poczuciem jej posiadania , nie ma  realnego wpływu na co kolwiek .


> Poproszony kilkukrotnie (w czasie krytyki tekstow na temat satanizmu)  
> napisalem swoj.

I oczekujesz że podejdę we właściwy Tobie sposób i uznam zasadę "search and destroy" ?  

>NIE LUBIE gdy ktos nie rozumiejac co napisalem, stara sie  
> wytlumaczyc mi dokladnie to samo.  

Może to ugodzi twoje ego ale dopuść możliwość że nie tylko odbiorca musi być winny tego niezrozumienia .

> trudno mnie? nie. Trudno Tobie? nie wiem. Trudno maluczkim?  

Oto Malaavi  


Tak. Nie chcialem wydluzac tekstu pisaniem ze i tak nikt sobie z nim nie poradzi. GDYBY kogos to interesowalo, dalby rade. A skoro nie interesuje, mam  
> racje. :)

Zupełnie jak Wierzejski , który brak związku homosi i świata przestępczego
wykazany przez sąd nazwał swoim zwycięstwem .
>... to nie kościół ani opinia publiczna powinna określać  
> kto i co jest satanistyczne .

> Powiedzialbym, ze to satanisci nie powinni.

Mówić możesz .
Nie wiem jaki cel osiągasz przez budowanie uprzedzeń do siebie .
Wydaje mi się że nie jesteś na tyle silny aby wygrzebać się z łajna w które sam skaczesz po to aby pokazać jak się z niego wyłazi .



> > > Szatan popelnil blad.  

> > Co nie udało się Szatanowi ? Moim zdaniem udało mu sie wszystko .

> EEE. Ten stracony za pyche, pamietasz?

To bajka , która ma w pewnym momencie przypomnieć czytelnikom o wyimaginowanej pozycji szatana względem  
żydowskiego boga mająca na celu zapobieżenie rosnącej fascynacji upadłym aniołem wśród samych judeochrześcian . /nie proś o źródła :)/
Zastanawiałeś się kiedyś nad tym kiedy Szatan zwycięży o ile by  
walczył lub rywalizował , jak by wygladało jego ziemskie zwycięstwo ?
Dla mnie ono jest wokół . Ja jestem uczestnikiem uczty .

> Czlowiekowi wolna wole dal Bog. Jakie wnioski?

Jak kaczynski Polakom demokrację . "Wolę" wolę mieć niż być zapewnianym o jej posiadaniu lub tak jak ty przekonywac się samemu że się ją posiada .
Trzeba czasem przyjrzeć się  strefie jej wpływów .  

p.Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-06
11:23:39

Wniosek2 - psychologia bledu
> > doskonale sobie zdaje sprawe jak opis satanizmu nikogo nie  
> obchodzi.
>  
> Malaavi !:) TWÓJ opis i nie powiedziałbym ze tak już zupełnie "nikogo".  

Nie tylko moj. Bardziej TAKI. Kazdy ma swoj opis tego co wazne, doktryne, dogmaty, ja napisalem z czego wynika ten opis kazdego. Proces zamiast opisu.  

> Po co komu Twój opis satanizmu kiedy każdy ma swój własny ? Zwalasz na  
> Sabatiela winę że kazał ci coś napisać .  

Nie wymienilem zadnego Sabatiela, on chcial bym napisal, ale nie tylko on, calkiem sporo osob zarzucalo mi ze nie robie nic sam, a krytykuje. Zrobilem wiec sam, ale INACZEJ, bo nie napisalem podzialu na tych dobrych (czyli odpowiednio zlych) satanistow i tych zlych (czyli bardziej lub mniej niz odpowiednio zlych) pseudosatanistow ktorzy "psuja nam opinie".

Napisalem w skrocie "metoda w wiekszosci i tak jest ta sama", zaznaczajac proces wlasnie, a nie punkt wyjsciowy czy docelowy, ktore sa, jak widac, rozne, co JASNO STWIERDZA ze kazdy bedzie mial swoja definicje satanizmu, bo tlumaczyc mi tego nie musisz (masz bledne zalozenie ze jesli czegos nie napisalem bys zrozumial, to tego nie wiem).

> Ty siadłeś przy klawiaturze i zacząłeś po prostu pisać zostawiając  
> kwestię
> "co" i w jakim konkretnie celu na później .

Oczywiscie. Nie na pozniej, ale wykluczylem ja calkiem. Dlaczego? Z zalozenia satanistycznego, ze satanizm nie musi byc filozofia, nie musi byc religia, itp. Nawet jesli nie bylo to czasem zalozenie formalne, bylo widac po procesie, ze od religijnosci na przyklad sie ucieka.

Ja spytalem czemu sie ucieka, odpowiedziano mi ze ucieka sie z tego powodu co od idei szatana czy osoby Szatana. Widzialem ze bylo to dobre, nastal wieczor i poranek..

> Kolejny manifest własnego  
> satanizmu , którego w jednym zdaniu kilka wersów wczesniej się wyparłeś ?  

NIE jest to moj satanizm. Zaznaczylem to wielokrotnie.  

> Kolejna biblia Szatana  oparta na własnym doświadczeniu i subiektywnym  
> odbiorze innych ? Elementarz dla zbłąkanych ? Przecież Twoje ostatnie  
> teksty są jak quiz w którym nic nie mówisz o nagrodach .

Doskonale! Trafiles w sedno zdaniem ostatnim.
Poprzednimi nie. NIE chce nikogo uczyc o satanizmie. Wyobraz sobie biologa, ktory siedzi w stawie i rysuje ostatnia rybe pewnego gatunku. Czy on to robi by ryba wiedziala jak sie ma zachowac? Jak wygladac? Nawet - czym jest?
W zadnym razie. On rysuje, bo chce chetnym do ogladania pokazac nie jak ryba sie widzi, ale jak wyba wyglada.


> Najbardziej nieciekawą rzeczą którą zdarza się mi dostrzegać na forum jest  
> częste przecenianie swojej wartości i wyolbrzymianie swoich wpływów . To  
> jedna z chorób które warto byłoby leczyć . Wyimaginowana władza jest tylko  
> poczuciem jej posiadania , nie ma  realnego wpływu na co kolwiek .

Przeloz to teraz na osoby, inaczej nie odpowiem :).
  
> > Poproszony kilkukrotnie (w czasie krytyki tekstow na temat satanizmu)  
>  
> > napisalem swoj.
>  
> I oczekujesz że podejdę we właściwy Tobie sposób i uznam zasadę "search  
> and destroy" ?  

Nie oczekuje. :)
Obce jest mi pisanie dla poparcia, dla krytyki, dla slawy, dla wladzy, dla pokazania sie. Nie pisze pod publike, nie staram sie nikogo obrazic, nie pisze ladnie i nie staram zakumplowac z dobrymi bracmi satanistami.

Nie oczekuje ze zmienie satanizm, bo ja nie musze go zmieniac by byl taki jak opisany, a nie chce - by byl taki jak "najulubiensza moja filozofia", wymysle sobie inna nazwe.  

> Może to ugodzi twoje ego ale dopuść możliwość że nie tylko odbiorca musi  
> być winny tego niezrozumienia .

Nauczyciel gimnazjalny dostosowac sie musi do poziomu sluchaczy. Autor tekstu dla doroslych robi to wtedy, gdy chce sobie grono czytelnikow poszerzac. Jesli przeczytaja tylko ci zdolniejsi do zrozumienia, wcale sie nie obraze.
  

> Zupełnie jak Wierzejski , który brak związku homosi i świata  
> przestępczego
> wykazany przez sąd nazwał swoim zwycięstwem .

Nie. ;) Ja nie wygrywam. Napisalem ze nikogo tekst nie obejdzie. Napisalem ze ludzie odchodza od filozofii w kierunku wyobrazni bo chca i uwazaja ze to dobre. Oni pisza zas, ze chce wierzyc w cos innego, bo uwazaja to za dobre. TO PRZECIWNY ich wniosek, zgoda ze mna, bylby niszczacy dla mojej pracy.

Jak proste zdanie "nikt sie ze mna nie zgodzi". W momencie zgody traci wartosc. Bo wartosc jego NIE POLEGALA na zgodzie wiekszosci. Ja nie stworzylem obrazu "filozofii" satanistycznej, a zjawiska satanizmu. I wartosc tego opisu jest sluszna gdy odpowiada on faktom, nie pogladom mowionym.

> >... to nie kościół ani opinia publiczna powinna określać  
> > kto i co jest satanistyczne .
>  
> > Powiedzialbym, ze to satanisci nie powinni.
>  
> Mówić możesz .
> Nie wiem jaki cel osiągasz przez budowanie uprzedzeń do siebie .

ekskomunike? Ja tez nie wiem, co osiagne. Przepraszam Cie, ale ja nie jestem zwierzeciem internetowym, poza ta strona mam zycie (ten o wiele wazniejszy jego fragment), tam sie zajmuje osiaganiem.
Powtarzam po raz ktorys - nie planuje byc nowym LaVeyem, nawet nowym Lutrem.

> Wydaje mi się że nie jesteś na tyle silny aby wygrzebać się z łajna w  
> które sam skaczesz po to aby pokazać jak się z niego wyłazi .

Tak satanizmu jeszcze nie nazwalem.


> To bajka , która ma w pewnym momencie przypomnieć czytelnikom o  
> wyimaginowanej pozycji szatana względem  
> żydowskiego boga mająca na celu zapobieżenie rosnącej fascynacji upadłym  
> aniołem wśród samych judeochrześcian . /nie proś o źródła :)/

Nie. Wrecz przeciwnie. Nie znasz zrodel powstania. Masz kilka hipotez, od takiej ze "bajka" mowi cala prawde do takiej, ze jest to wymyslone moralizatorstwo.

Jesli mowi o Szatanie, to JAK mozna twierdzic ze sie myli? Wlasnie po to byloby pytanie o zrodla, bys pokazal wlasnego objawionego Szatana, choc zdjecie jego i notatki z podrozy, bys mial argument potwierdzajacy Twoje wyobrazenie inny niz sprowadzenie czegos WLASNA WIARA do takiegoz wyobrazenia.

Wyobraz sobie biologa, ktory ta rybe narysowal. Kolejny biolog, ktory widzi rysunek, NIE WIE czy poprzedni rysowal co widzial, czy wymyslil, ale "przeciez tu nie powinno byc pletwy" i rysunek zmienia. Ryba NIE WIEDZIALA widac, ze pletwy miec tam nie powinna, nie miala, i okazala sie bledem (nie dowiedziala sie na szczescie o tym), bo drugi biolog tak uznal.

I tak przebiega Twoje rozumowanie. Uznajesz przekaz kogos za falszywy, spreparowany i doprowadzasz go do postaci "wlasciwej" bez podstawy rzeczywistej, gdy poprzednicy CHOC MOGLI (jesli nie musieli) taka podstawe posiadac. Zakladasz wrecz ze masz mniej, ale korygujesz, uznajac ze ktos mial ZA MALO. I tego w satanizmie nie polubie. :)

Zmieniania szatana eksperckim tonem. :)

> > Czlowiekowi wolna wole dal Bog. Jakie wnioski?
>  
> Jak kaczynski Polakom demokrację . "Wolę" wolę mieć niż być zapewnianym o  
> jej posiadaniu lub tak jak ty przekonywac się samemu że się ją posiada .
> Trzeba czasem przyjrzeć się  strefie jej wpływów .  

i mozliwosci jej istnienia. ;)
Polecam krytyke Lema mozliwosci istnienia Boga-tworcy jako "tego zlego", czy to z tradycji gnozy czy satanizmu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-07
04:53:12

Wniosek2 - psychologia bledu
Wyobraz sobie  
> biologa, ktory siedzi w stawie i rysuje ostatnia rybe pewnego gatunku. Czy  
> on to robi by ryba wiedziala jak sie ma zachowac? Jak wygladac? Nawet -  
> czym jest? W zadnym razie. On rysuje, bo chce chetnym do ogladania pokazac nie jak ryba sie widzi, ale jak wyba wyglada.

Chyba przesadzasz z tą swoją przebiegłością . Skąd wiesz że to ostatnia ryba ?
> > poczuciem jej posiadania , nie ma  realnego wpływu na co kolwiek .

> Przeloz to teraz na osoby, inaczej nie odpowiem :).

Nie oczekiwałem odpowiedzi . Stwierdziłem pewną przypadłość , która mnie trapi
ale nie do bólu .

napisałem swoj.

> > I oczekujesz że podejdę we właściwy Tobie sposób i uznam założenie  
> "search  and destroy" ?  

> Nie oczekuje. :)
> Obce jest mi pisanie dla poparcia, dla krytyki, dla slawy, dla wladzy, dla  
> pokazania sie. Nie pisze pod publike, nie staram sie nikogo obrazic, nie  
> pisze ladnie i nie staram zakumplowac z dobrymi bracmi satanistami.

Mam Cię bratku ! Włąsnie spełnienia wymienionych "interesów" wewnętrznie oczekujesz . Nie pisałbyś na publicznym forum nie chcąc ich osiagnąć .
Brak masowego zainteresowania każe ci sklecić na poczekaniu jakąś teorię pt.:
dlaczego tego nie chcesz .  
Po co się oszukiwać ? Ja bym napisał tak w tytule wątku :
-I co ku..sy ?, macie coś do zarzucenia mojemu tekstowi ? -  zyskałbym  
multum odzewów nie koniecznie w temacie .


> Nie oczekuje ze zmienie satanizm, bo ja nie musze go zmieniac by byl taki  
> jak opisany, a nie chce - by byl taki jak "najulubiensza moja filozofia",  
> wymysle sobie inna nazwe.  

Opisałeś głównie satanizm oparty na opisach satanizmu . Być może brak lekkiego
pióra sprawia iż tekst jest pogmatwany , ale to co udaje mi się wyciągnąć to jedynie pozbawione kształtu cienie.
> > Może to ugodzi twoje ego ale dopuść możliwość że nie tylko odbiorca  
> musi  
> > być winny tego niezrozumienia .


> Nauczyciel gimnazjalny dostosowac sie musi do poziomu sluchaczy. Autor  
> tekstu dla doroslych robi to wtedy, gdy chce sobie grono czytelnikow  
> poszerzac. Jesli przeczytaja tylko ci zdolniejsi do zrozumienia, wcale sie  
> nie obraze.

To masz problem bo jestem tu tylko ja . I powiem Ci że wolałbym abyś najpierw spróbował sam zrozumieć co piszesz . Nie chodzi już o formę ale o brak rozdziału między tezami , hipotezami , twierdzeniami , wolnymi domysłami itd ,itd . Wszystko się miesza a dodawanie do tego tekstu o rozumieniu przez dorosłych brzmi groteskowo .


> Jak proste zdanie "nikt sie ze mna nie zgodzi". W momencie zgody traci  
> wartosc. Bo wartosc jego NIE POLEGALA na zgodzie wiekszosci. Ja nie  
> stworzylem obrazu "filozofii" satanistycznej, a zjawiska satanizmu. I  
> wartosc tego opisu jest sluszna gdy odpowiada on faktom, nie pogladom  
> mowionym.

W pewnym sensie Twój obraz ma cos wspólnego z satanizmem który dostrzegam na forum ale czy pamiętasz o tym że nie tylko sataniści się tutaj wypowiadają i czasem trzeba użyć podstepu aby ktoś przyznał sie do nie bycia satanistą
chociaż bardzo wiele i czesto o satanizmie mówił ?
> > Wydaje mi się że nie jesteś na tyle silny aby wygrzebać się z łajna w  
> które sam skaczesz po to aby pokazać jak się z niego wyłazi .

Tak satanizmu jeszcze nie nazwalem.

Bardzo łatwo Ci przychodzi przypisywanie satanizmowi wszystkiego co ułomne
i słabe . Z takim podejściem trudno jest dokonać obiektywnej oceny czy opisu .
>>>>> zapobieżenie rosnącej fascynacji  
> upadłym aniołem wśród samych judeochrześcian . /nie proś o źródła :)/


> Nie. Wrecz przeciwnie. Nie znasz zrodel powstania. Masz kilka hipotez, od  
> takiej ze "bajka" mowi cala prawde do takiej, ze jest to wymyslone  
> moralizatorstwo.

Nie mam wpływu na Twój sposób postrzegania moich źródeł informacji .


> Jesli mowi o Szatanie, to JAK mozna twierdzic ze sie myli? Wlasnie po to  
> byloby pytanie o zrodla, bys pokazal wlasnego objawionego Szatana, choc  
> zdjecie jego i notatki z podrozy, bys mial argument potwierdzajacy Twoje  
> wyobrazenie inny niz sprowadzenie czegos WLASNA WIARA do takiegoz  
> wyobrazenia.

Tutaj kolejny raz się bratku mylisz i przeceniasz się . Gdybyś szukał Szatana znalazłbyś go bez niczyjej pomocy . Ty szukasz dowodów na jego nie istnienie .
Mój Szatan to także Twój Szatan , skoro nie szuka z tobą komitywy to znaczy że ma jakieś powody .


> I tak przebiega Twoje rozumowanie. Uznajesz przekaz kogos za falszywy,

nieścisły , pozbawiony wiarygodności , autorytetu autora , mglisty , niespójny , literacko nie poprawny , przepełniony poczuciem własnej wartości , która jednak koniecznie wymaga zewnętrznej akceptacji .



> Polecam krytyke Lema mozliwosci istnienia Boga-tworcy jako "tego zlego",  
> czy to z tradycji gnozy czy satanizmu.

I to chyba Twój jedyny wiarygodny ekspert w dziedzinie religii , wiary , znajomości wszechrzeczy - wydumanych - szkoda .
Mam do Ciebie słabość , bo emanuje od Ciebie coś co "każe" mi rozmawiać z Tobą . Jestem cierpliwy i czekam . "Horoskopologicznie" nazwałbym swój stosunek do ciebie biernym , pozbawionym emocji .
Może jesteś kolejnym kolesiem , którego mam chronić z nieznanych początkowo powodów ?


p.V
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-07
10:40:43

Wniosek2 - psychologia bledu

> Chyba przesadzasz z tą swoją przebiegłością . Skąd wiesz że to ostatnia  
> ryba ?

Tak zalozylem, zeby byl sens jej rysowania. Ogolniej "biolog widzi sens w jej rysowaniu", jesli wolisz. ;)


> > Nie oczekuje. :)
> > Obce jest mi pisanie dla poparcia, dla krytyki, dla slawy, dla  
> wladzy, dla  
> > pokazania sie. Nie pisze pod publike, nie staram sie nikogo obrazic,  
> nie  
> > pisze ladnie i nie staram zakumplowac z dobrymi bracmi satanistami.
>  
> Mam Cię bratku ! Włąsnie spełnienia wymienionych "interesów" wewnętrznie  
> oczekujesz .

Uhm. Skoro zaprzeczam to oczekuje. Tak, a Ty skoro mi to wmawiasz, reprezentujesz lobby homoseksualne. Tyle tytulem psychoanalizy ze zbyt malego podworka.

> Nie pisałbyś na publicznym forum nie chcąc ich osiagnąć .

Na prywatnym forum sam sobie odpowiadam, wiec jest poziom inny, ale wszystko jakies przewidywalne. I mniej tam satanistow. Moze na publicznym pisze ze wzgledu na material satanistyczny i potencjalne opinie ludzkie?  

> Brak masowego zainteresowania każe ci sklecić na poczekaniu jakąś teorię  
> pt.:
> dlaczego tego nie chcesz .  

nie.

> Po co się oszukiwać ? Ja bym napisał tak w tytule wątku :
> -I co ku..sy ?, macie coś do zarzucenia mojemu tekstowi ? -  zyskałbym  
> multum odzewów nie koniecznie w temacie .

Wlasnie. "ja bym napisal". Moze Ty nie mnie analizujesz? :)
  

> Opisałeś głównie satanizm oparty na opisach satanizmu .

Opisalem sposob jego opisywania, a nie wlasciwosci samych opisow. Czyli satanizm, a nie poglady satanistyczne. Z BARDZO wyraznym rozroznieniem.

>  Być może brak  
> lekkiego
> pióra sprawia iż tekst jest pogmatwany , ale to co udaje mi się wyciągnąć  
> to jedynie pozbawione kształtu cienie.

Po raz co najmniej trzeci:
Z ilosci danych wyciagnietych przez odbiorce nie ma sensu wyciagac ilosci danych znajdujacych sie w tekscie. Prosciej - dziecko ktore sie w oceanie topi, nie wypija calego.  


> To masz problem bo jestem tu tylko ja .

Nie mam nic przeciwko Tobie. Gdzie mam widziec moj problem?

> I powiem Ci że wolałbym abyś  
> najpierw spróbował sam zrozumieć co piszesz .  

Po raz rowniez co najmniej trzeci - nie zapedzaj sie na obszar mojego zrozumienia, gdy oceniasz swoim zrozumieniem.

> W pewnym sensie Twój obraz ma cos wspólnego z satanizmem który dostrzegam  
> na forum ale czy pamiętasz o tym że nie tylko sataniści się tutaj  
> wypowiadają i czasem trzeba użyć podstepu aby ktoś przyznał sie do nie  
> bycia satanistą
> chociaż bardzo wiele i czesto o satanizmie mówił ?

Czasem ten podstep polega na pytaniu.
Satanisci na tym forum reprezentuja rozne teorie. Np. taka, ze mozna byc satanista i o tym nie wiedziec lub temu zaprzeczac. Tak wiec metodologicznie ten podstep nie ma podstaw w okolicach satanizmu. Musialbys z gory zakaldac ktory satanizm jest satanizmem, a potem stosowac techniki by pokazac.. Wlasnie, co pokazesz, skoro caly satanizm juz masz w zalozeniu?

Dlatego pokazalem wlasnie zjawisko forumowe, a nie satanizm w postaci czystej szczerej i bogatej. Co pisze po raz co najmniej trzeci, zdecydowanie licze ze wystarczy.

> Bardzo łatwo Ci przychodzi przypisywanie satanizmowi wszystkiego co  
> ułomne
> i słabe . Z takim podejściem trudno jest dokonać obiektywnej oceny czy  
> opisu .

Historia ludzka pelna jest ulomnosci. Po czesci dlatego, ze potrzeba to odczucie braku. Odczucie subiektywne, wiec potencjalnie - niepraktyczne (!). Ludzie dzialaja, bo sobie cos czuja. Ucza sie dla pieniedzy lub dlatego ze czuja sie za glupi. Kompleksow ludzie maja ogrom, co nie jest kompleksem jest  pochlebianiem sobie. Nie zawsze, ale nad wyraz czesto. Ja rozne rzeczy robie w sposob niepraktyczny, moznaby analizowac moje powody.

TY UZNAJESZ TO ZA ULOMNOSC. Ja za ceche. Czy satanizm mowi ze nie wolno byc obludnym? Wiec gdy ja napisze, ze satanisci sa obludni, czy ja ich skrytykuje? Napisalem za to, ze satanisci sami wartosciuja sie negatywnie. Bo gdy tylko ktos im zarzuci to, co LaVey polecal robic, to sie oburzaja.
Nie wszyscy, ale wielu.

Ja sobie pisze cechy. Prawdopodobnie, gdybym pisal o innej grupie ludzi, odebralbys jej cechy rowniez jako ulomnosci. Nie zmienie Twojej oceny, ale wolalbym gdybys wiedzial ze jest Twoja, nie moja.


> > Nie. Wrecz przeciwnie. Nie znasz zrodel powstania. Masz kilka  
> hipotez, od  
> > takiej ze "bajka" mowi cala prawde do takiej, ze jest to wymyslone  
> > moralizatorstwo.
>  
> Nie mam wpływu na Twój sposób postrzegania moich źródeł informacji .

Zgadzam sie. Nie majac dowodu nieprawdziwosci opisu biblijnego nie mozesz mnie do tej nieprawdziwosci przekonac.

> Tutaj kolejny raz się bratku mylisz i przeceniasz się . Gdybyś szukał  
> Szatana znalazłbyś go bez niczyjej pomocy . Ty szukasz dowodów na jego nie  
> istnienie .

Nie szukam. Prosze. Bo nie szukam Szatana, ale sposobu w jaki widzisz jego istnienie, tam gdzie oddalasz sie od opisu biblijnego.

Sam sie przeceniasz, wierzac (a sporo lekow bys brac musial by zauwazyc jak sie zapetliles) ze Twoja wizja jest obiektywna. Ze "znalazlbym Szatana" mozesz powiedziec, ale przypadkiem uwazasz, ze bedzie on taki jak sadzisz, a ja sie wtedy przekonam.

Powiem wiec tak: chcialem, znalazlem, a Ty sie mylisz na 3/4 frontu. Zadowolony?

> Mój Szatan to także Twój Szatan , skoro nie szuka z tobą komitywy to  
> znaczy że ma jakieś powody .

Wyrzucilem go z domu, jak w ogladaniu filmow przeszkadzal.


> > Polecam krytyke Lema mozliwosci istnienia Boga-tworcy jako "tego  
> zlego",  
> > czy to z tradycji gnozy czy satanizmu.
>  
> I to chyba Twój jedyny wiarygodny  

wiarygodny? Nie mieszam Twoich odczuc do mojej logiki, misiu.

> ekspert w dziedzinie religii , wiary ,  

nie napisalem tak, wiec zdaje sie, ze znow potrzebujesz wyobrazen, by cos udowodnic. Dziekuje ze rozmawiasz, ale mniej emocji w to wkladaj, to TYLKO forum.

> znajomości wszechrzeczy - wydumanych - szkoda .

Szkoda? Przypisales mi nie moj poglad, ale mnie skrytykowales za niego. Argh.

> Mam do Ciebie słabość , bo emanuje od Ciebie coś co "każe" mi rozmawiać z  
> Tobą . Jestem cierpliwy i czekam . "Horoskopologicznie" nazwałbym swój  
> stosunek do ciebie biernym , pozbawionym emocji .
> Może jesteś kolejnym kolesiem , którego mam chronić z nieznanych  
> początkowo powodów ?

A tu widac jakies protekcjonalne podejscie. Hm. ;) Tak. Umowilismy sie z Szatanem, ze ja sie podstawie pod ochrone, a on bedzie Cie zmuszal do pisania do mnie. Az wyhartujemy Twa dusze, by ja oddawac zastepom piekielnych homoseksualistow.

Tak bede odpowiadal, jesli w kierunku opisu mojej osoby skrecisz :D.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-08
02:59:12

Wniosek2 - psychologia bledu
> Nie szukam.  Bo nie szukam Szatana, ale sposobu w jaki widzisz jego  
> istnienie, tam gdzie oddalasz sie od opisu biblijnego.

Szatan nawet swojego imienia nie zawdzięcza biblii , lecz bojacym się go pradawnym żydom . To że napisana przez nich książka dobrze się sprzedała świadczy to o dużych zdolnościach marketingowych tego narodu / żydzi
dzięki jej wydaniu przyczynili się do rozpowszechnienia tegoż Imienia - określenia /.
Chyba się powtórzę : Szatan symbolizuje to co żydzi uznali za wrogie  
im a więc ich religii i powstałej na niej moralności .  
Używając imienia Szatana można dokładnie określić przeciwko czemu się wystepuje /co się odrzuca! / i jakiego rodzaju przyjaciół się szuka . Strasznie uprościłem ale tak to można najkrócej ująć  .
Jak widzisz biblijny Szatan jest wyobrażeniem garstki ludzików ,
gdy realnie rerprezentuje cały zewnetrzny ogół zawiarający wszysko to co  
jest "wrogie" ideom owej garstki . Pamiętaj że "wrogie dla niej"  jest to wszystko co nie jest pokornie poddane.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-08
15:49:55

Wniosek2 - psychologia bledu
> > Nie szukam.  Bo nie szukam Szatana, ale sposobu w jaki widzisz jego  
>  
> > istnienie, tam gdzie oddalasz sie od opisu biblijnego.
>  
> Szatan nawet swojego imienia nie zawdzięcza biblii , lecz bojacym się go  
> pradawnym żydom . To że napisana przez nich książka dobrze się sprzedała  

Nie zrozumiales sie? :)
Zydzi uznaja, ze Szatan istnienie zawdziecza Bogu, a Bog wiedze o nim przekazal po trosze ludziom, wiedze ta spisano. I ten opis dostajesz. Niestety wiec Ty, jako czlowiek, imie Szatana zawdzieczasz Biblii.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-09
01:44:34

Wniosek2 - psychologia bledu

> Nie zrozumiales sie? :)
> Zydzi uznaja, ze Szatan istnienie zawdziecza Bogu,
a Bog wiedze o nim przekazal po trosze ludziom, wiedze ta spisano.
I ten opis dostajesz.  
> Niestety wiec Ty, jako czlowiek, imie Szatana zawdzieczasz Biblii.

To ty go jej zawdzięczasz . Jesteś sztandarowym przykładem zjadacza papki jaką jest ta moralizująca bajeczka dla frajerów . Gówno mnie obchodzi co napisali o Szatanie żydzi , muzułmanie , hinduiści czy świadkowie jehowy .
Mało mnie obchodzi jak długi okres wałkowali te brednie . Tutaj  nawet dodam obrazujący przykład : słowo "spekulant" w komunie straciło swoje przedwojenne znaczenie - wystarczyło 50 lat , co byłoby gdyby komuna istniała 2000 lat ?
Ty zapewne uznałbyś znaczenie komunistyczne. Co do biblii :
Rzygam na te przepełnione strachem opisy , w których sfrustrowani swoją niemocą autorzy wypełnili swoją czarną rozpacz zmyślonymi historyjkami o upadku , zwycięstwie i innych smutach . Bóg to przechwalajaca się ciota ,
która władzy nie ma żadnej a już w najmniejszym stopniu nad Szatanem , bo szatan to nie jest jakiś kolo , tylko jest "znaczeniem" . Słowo w istocie zawdzięczam żydom i bardzo mnie to cieszy, że wraz z tym czego nie lubię dali mi w pakiecie nazwę .  
Uroiłeś sobie opcję do której chciałbyś dopasować innych . Masz porażkę ,
człeku . Ty wciąż piszesz o tych których nazwano pseudosatanistami , którzy
sposób w jaki wyznają satanizm zaczerpnęli w linii prostej z biblii i innych katolskich opisów . Poczytaj sobie jak kościół widzi inne wyznania , a dostrzeżesz ile prawdy jest w jego opisie Szatana .  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-10
08:19:57

Wniosek2 - psychologia bledu
>  
> > Nie zrozumiales sie? :)
> > Zydzi uznaja, ze Szatan istnienie zawdziecza Bogu,
> a Bog wiedze o nim przekazal po trosze ludziom, wiedze ta spisano.
> I ten opis dostajesz.  
> > Niestety wiec Ty, jako czlowiek, imie Szatana zawdzieczasz Biblii.
>  
> To ty go jej zawdzięczasz .

Nie. Obaj je zawdzieczamy, Ty tego nie chcesz przyjac, jakbys sie bal. Zyjesz w kregu kulturowym gdzie Szatana biblijnego poznales (jakos) zanim nauczyles sie myslec, wiec nie mogles wymyslic wczesniej wlasnego. Tyle :).

> Jesteś sztandarowym przykładem zjadacza papki  
> jaką jest ta moralizująca bajeczka dla frajerów .

Nie zrozumiales po raz kolejny, ze moja wersja nie jest biblijna. Ja tylko tlumacze, ze poznales biblijna najpierw, a chcesz ja zmieniac potem. Wiec imie Pismu zawdzieczasz, a interpretacje juz wlasnej chorobie.

A Ty z prywata na temat papki, bo argumentow braklo. :) Nie musisz pisac jesli Cie to zlosci. ;)

> Gówno mnie obchodzi co  
> napisali o Szatanie żydzi , muzułmanie , hinduiści czy świadkowie jehowy  
> .

A napisz to samo zdanie o rachunku rozniczkowym i autorach podrecznikow.  
Nie zmuszam Cie by Cie obchodzilo, ignorantem bedziesz tak czy inaczej na wlasny rachunek. ;)

> Ty wciąż piszesz o tych których nazwano pseudosatanistami ,  

Pisze o Tobie i o mnie. Mnie pseudosatanista nazwano bo satanista byc nie chce, po co mialbym sie smiac bardziej. Zmarszczki od tego beda.

> którzy
> sposób w jaki wyznają satanizm zaczerpnęli w linii prostej z biblii i  
> innych katolskich opisów . Poczytaj sobie jak kościół widzi inne wyznania  
> , a dostrzeżesz ile prawdy jest w jego opisie Szatana .  

Ty wyciagasz prawde nie z logiki i poznania, ale z ilosci potwierdzajacych sie wzajemnie opisow. Relatywna, zmienna bardziej niz przyklad pojecia ktorym dosc niecelnie rzuciles.

Miej sobie ta prawde, ale po co sie dzielic czyms, co traci aktualnosc zanim konczysz pierwsze slowo pisac?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
00:38:47

Wniosek2 - psychologia bledu
> >  
> > > Nie zrozumiales sie? :)
> > > Zydzi uznaja, ze Szatan istnienie zawdziecza Bogu,
> > a Bog wiedze o nim przekazal po trosze ludziom, wiedze ta spisano.
> > I ten opis dostajesz.  
> > > Niestety wiec Ty, jako czlowiek, imie Szatana zawdzieczasz  
> Biblii.
> >  
> > To ty go jej zawdzięczasz .
>  
> Nie. Obaj je zawdzieczamy, Ty tego nie chcesz przyjac, jakbys sie bal.  
> Zyjesz w kregu kulturowym gdzie Szatana biblijnego poznales (jakos) zanim  
> nauczyles sie myslec, wiec nie mogles wymyslic wczesniej wlasnego. Tyle  
> :).
>  
> > Jesteś sztandarowym przykładem zjadacza papki  
> > jaką jest ta moralizująca bajeczka dla frajerów .
>  
> Nie zrozumiales po raz kolejny, ze moja wersja nie jest biblijna. Ja tylko  
> tlumacze, ze poznales biblijna najpierw, a chcesz ja zmieniac potem. Wiec  
> imie Pismu zawdzieczasz, a interpretacje juz wlasnej chorobie.
>  
> A Ty z prywata na temat papki, bo argumentow braklo. :) Nie musisz pisac  
> jesli Cie to zlosci. ;)
>  
> > Gówno mnie obchodzi co  
> > napisali o Szatanie żydzi , muzułmanie , hinduiści czy świadkowie  
> jehowy  
> > .
>  
> A napisz to samo zdanie o rachunku rozniczkowym i autorach podrecznikow.  
>  
> Nie zmuszam Cie by Cie obchodzilo, ignorantem bedziesz tak czy inaczej na  
> wlasny rachunek. ;)
>  
> > Ty wciąż piszesz o tych których nazwano pseudosatanistami ,  
>  
> Pisze o Tobie i o mnie. Mnie pseudosatanista nazwano bo satanista byc nie  
> chce, po co mialbym sie smiac bardziej. Zmarszczki od tego beda.
>  
> > którzy
> > sposób w jaki wyznają satanizm zaczerpnęli w linii prostej z biblii i  
>  
> > innych katolskich opisów . Poczytaj sobie jak kościół widzi inne  
> wyznania  
> > , a dostrzeżesz ile prawdy jest w jego opisie Szatana .  
>  
> Ty wyciagasz prawde nie z logiki i poznania, ale z ilosci potwierdzajacych  
> sie wzajemnie opisow. Relatywna, zmienna bardziej niz przyklad pojecia  
> ktorym dosc niecelnie rzuciles.
>  
> Miej sobie ta prawde, ale po co sie dzielic czyms, co traci aktualnosc  
> zanim konczysz pierwsze slowo pisac?

Jesteś wyjątkowo opornym człowiekiem . Słowo inteligencja w znaczeniu grupy społecznej zawdzięczamy pewnemu polskiemu filozofowi z XIX w - czy to sprawia iż on wymyślił inteligencję ? Jego definicja była niefortunna jak definicje kilku innych słów , które starał się do polszczyzny wprowadzić .  
Idąc tym tropem przyjecie pewnej nazwy następuje z braku stosownego nazewnictwa, jednak co do istoty zagadnienia sprawa ma się bardzo różnie .
Gdybym powiedział ci o objawieniu ty nazwałbyś to chorobą bo nie jesteś w stanie przyjąć niczego co uczyniłoby cię mniejszym od tego za którego się uważasz . Mogę to ująć inaczej : czy masz talent plastyczny ?  
Jeżeli nie masz to nie tobie oceniać plastyków jako ludzi, możesz mówić tylko o swoim indywidualnym odbiorze ich sztuki. Dla Ciebie coś będzie ściekiem dla kogoś kto rozumie artyzm może być dany przedmiot wielkim dziełem .  
Na nic sie zda dyskusja bo używamy innych kategorii oceny .  
Ty ustaliłeś własny scenariusz i schemat tematu do którego dopasowywujesz wszystko co przeczytasz . Jeżeli Ty ustalisz że ktoś kto doświadczył innego Szatana od tego którego ty znasz to debil , to Twoja sprawa .
Poniekąd odnajduję korzyści płynące z naszej rozmowy , więc nie mam nic przeciw jej kontynuowaniu .
Mam tylko małą prośbę . Rób to co ja . Przeczytaj całą wypowiedż a potem się do niej ustosunkuj . Kiedy bedziesz rwał na strzępy wyrywając słowa z kontekstu będziemy błądzić w sferze sztucznie wywołanych chwilowych problemów . Jak Cię zdołałem poznać takie sugestie masz za nic bo przecież  
wiesz na czym polega satanizm  , więc powiem tylko że będę pomijał komentarze które odbiegają od tematu lub są odpowiedzią na nieprzeczytane do końca myśli .  

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
10:32:49

Wniosek2 - psychologia bledu

> Jesteś wyjątkowo opornym człowiekiem .  

tak, nie daje sobie kitu pocisnac :)

> Słowo inteligencja w znaczeniu  
> grupy społecznej zawdzięczamy pewnemu polskiemu filozofowi z XIX w - czy  
> to sprawia iż on wymyślił inteligencję ?

inteligencje? Nie. I Szatan, wg mnie, tez nie zostal wymyslony. Natomiast ten czlowiek COS nazwal inteligencja, pojecie zaczelo funkcjonowac (mniejsza o to, ze z ta inna inteligencja wyraznie nie chce miec nic wspolnego) i niewielki ma sens stwierdzanie nagle, ze inteligencja zwac bedziemy cos innego. Po co? Masz przeszlo 30 znakow, wiec dziewietnasto czy dwudziestocyfrowa liczbe 12-literowych slow jaka mozesz ulozyc, spora czesc bedzie nawet wymawialna, ale zmienialbys "inteligencje" na sile. To nie ma sensu, bo wprowadzasz tylko niezgodnosci ze starym uzyciem slowa, przy kazdej rozmowie bedziesz musial ustalac co kazde slowo znaczy. a fuj. ;)  
Jesli stwarzasz sobie nowy byt, chocby zastepczy, stworz mu nazwe, albo choc skorzystaj z generatora imion fantasy.

>  jednak co do istoty zagadnienia sprawa ma się bardzo różnie  
> .

Tak. Ale gdy istota jest niepoznawalna (gdyz niepewne sa mozliwosci poznawcze, dlatego ze trzebaby je poznac), tworzy sie rozne wyjasnienia.

Wyobrazmy sobie teorie wielkiego wybuchu. I teraz z 9 ludzi, ktorzy stworza inne teorie, ktore o zadnym wybuchu nie mowia, ale kazda wierzy ze jest prawdziwa. Skoro tak, to kazdy autor uzyje nazwy "wielki wybuch" w odniesieniu do istoty zjawiska. I co powstanie? Belkot, najprosciej, albo nowy kierunek studiow na fizyce: "orientowanie sie w teoriach powstania swiata".

Po co? Jak juz musisz cos smieniac, to wymysl choc drobna modyfikacje nazwy, dla orientacji w terenie.
ja rezerwuje saTanizmy przez duze T. i SzaTana. Bo bedzie to mialo jakies znaczenie, gdy je wymysle, nie bedzie problemu z nazewnictwem.

Tylko o to chodzi.

Ogolnie oczywiscie wierze ze Ty chcesz Szatana i satanizm (moze szatana, nie pamietam), bo takie nazwy bez modyfikacji sugeruja prawdziwosc. Nie teoretycznosc zagadnienia, mozliwosc, potencjalnosc, a prawdziwosc wlasnie. Ale po co?

Laveyowe odwolanie do szatana nie bylo Twoim, ale bylo celowym. Nie bylo tez logiczne. :)
Zdefiniuj swoj cel podbierania wlasnie tej nazwy. ;)  

> Gdybym powiedział ci o objawieniu ty nazwałbyś to chorobą bo nie jesteś w  
> stanie przyjąć niczego co uczyniłoby cię mniejszym od tego za którego się  
> uważasz .

Gdybym uzywal argumentow na swoim poziomie siklabys w majtki. Tyle ze to taka prawda, ktorej nie bedziemy udowadniac, bo ode mnie zalezy decyzja, a ja niczego nie sprawdze, bo chce wierzyc ze masz racje? :)

Tak, chcesz wierzyc ze masz racje, i dlatego nie sprawdzisz czy ja masz.

Bo chyba nie mielismy okazji rozmawiac o tym jak podchodze do objawien.

> Mogę to ująć inaczej : czy masz talent plastyczny ?  

Sredni. Duza kreatywnosc w glowie, gdy sie staram to na papierze tez cos wychodzi, raczej przez dokladnosc i upor. Najczesciej tylko glowy z reka nie lacze, wiec nie wychodzi to co chce. :)

Ale wroce - wybacz do objawien.
Nie uwazam sie za osobe mogaca decydowac co jest majakiem, co prawda. Ja moge tylko stwierdzic, z cala pewnoscia nawet, ze nie spotkalem jeszcze osoby ktora decydowac by mogla.

Dlatego o tyle ja nie wiem, ze to byl Twoj sen, o ile Ty nie wiesz, ze byla to prawda. :) Uznajemy wiec ze COS widziales.

To cos moglo powiedziec "jestem Szatan". Shogun powiedzial to juz na pewno na tym forum, trzebaby ustalic kto byl wczesniej. Przepraszam ze tak tu imiennie stwierdzam, w kazdym razie tam gdzie kiedys podwazylem jego (Shoguna) istnienie, chyba zartowalem.

Ale:
1. czy nie moglo to byc klamstwo?
2. czy to cos komunikowac sie musialo slowami? Pojeciami wytworzonymi przez ludzi?

A moze tylko czules, ze oto z Szatanem obcujesz, badz oto dowiadujesz sie prawdy? Wowczas prosze - mow ze sadzisz ze znasz prawde, ze poznales byt lub idee u jej zrodla. Tylko mowiac o niej, stwierdzaj "dla zachowania porzadku w pojeciach, nazwe go Szatanr2d2". I jest ok.

> Jeżeli nie masz to nie tobie oceniać plastyków jako ludzi, możesz mówić  
> tylko o swoim indywidualnym odbiorze ich sztuki.  

Ale przychodzi pytanie, czy ja sie ocenilem poprawnie? Jesli bowiem nie mam talentu, moglem niepoprawnie ocenic, a wiec mowiac ze go nie mam mylilem sie. Jesli zas go mam, a powiedzialem ze go nie mam, to mylilem sie mimo to, ze go mam. Tak wiec z talentu nijak nie wynika zdolnosc oceny.

Mniej wiecej wiem, ze ktos lewituje, mimo iz nie mialem ostatnio okazji samemu sie tym zajmowac.

Dalej - skad wiemy czy ktokolwiek ma talent? Bo sumujemy indywidualne odbiory ludzi? I to jeszcze srednia wazona robimy, bo krytycy licza sie bardziej, ale skad wiemy ze licza sie bardziej? Czy maja talent plastyczny? itp itd.

Ogolnie - partacki przyklad. I nie wiemy czy czasem nie miewam objawien i w tym lepszy nie jestem.

> Dla Ciebie coś będzie  
> ściekiem dla kogoś kto rozumie artyzm może być dany przedmiot wielkim  
> dziełem .  

Zrozumie artyzm. Nie bede sie tu zaglebial w dyskusje o sztuce. Od poczatkow XX wieku sciek spokojnie moze byc dzielem sztuki, byle podszedl do tego "artysta" i powiedzial ze oto dzielo. JEST to wowczas przejaw jego inwencji tworczej. Nie jest - przejaw kreatywnosci. Nie jest - przejaw zdolnosci.  
Krocej - bycie nieladnym, niepraktycznym, bezcelowym, bezprzekazowym, glupim, latwym, masowym NIJAK sie ma to sztucznosci (sztukowatosci? :D, bycia sztuka!).

> Ty ustaliłeś własny scenariusz i schemat tematu do którego dopasowywujesz  
> wszystko co przeczytasz .

Mylisz sie, mowisz nieustannie o sobie. Ja mowie tylko, ze popelniasz logiczne, semantyczne, wszelakie mozliwe bledy. Ty mozesz sobie oceniac to negatywnie, pozytywnie, jak tylko chcesz. ;)

> Jeżeli Ty ustalisz że ktoś kto doświadczył  
> innego Szatana od tego którego ty znasz to debil , to Twoja sprawa .

A jesli nie, to jestes debil, bo od kilku postow tlumacze, a Ty dalej nic? :D
Uwazam ze:

1. Istnieje pojecie przyporzadkowane czemus
2. pojecie istnieje trwale
3. NIE WAZNE jest czy cos istnieje, gdyz nie da sie udowodnic istnienia czegokolwiek
4. masz mozliwosc zmiany nazwy, a mimo to korzystasz z nazwy wczesniejszej  

Ustosunkowalem sie do calosci. W sposob dyskretny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
04:17:54

Wniosek2 - psychologia bledu
Przez setkę wersów nie powiedziałeś znowu nic .
Nie ustalasz reguł co jest prawdą a co fałszem . Twoje  argumenty  
/nie rozumiem jak mogłem się tak długo w to wkręcać / są jedynymi uznanymi przez ciebie argumentami . Dla mnie te argumenty są marne .
Zachwycasz się swoją pokrętną logiką niczym amator filozof choć po drugiej stronie wydają się one pozbawione jakiegoś elementu wiążącego .  
Gdybyś miał powiedzieć " Wiem że nic nie wiem " - ty skleciłbyś cały epos
wyjaśniający poszczególne słowa gdzie skupiłbyś się na wykazaniu ich bezsensu .  
Rozumiem że bawi cię to że swoją bystrością potarfisz przeniknąć każde słowo i dopatrzyć się w nim błędu . Taka już jest natura słów . Lubisz dużo pisać .
Ja lubię czytać teksty nawet bardzo długie kiedy osiągnięty zostaje jakiś wniosek . Jedyny wniosek z naszej "korespondencji" to twoje słowa :
-I tak nie masz racji a ja potrafię to podważyć .
To ch..j nie wniosek . Ile razy mam zapewniać że nie misjonuję , nie jestem jakimś guru ? Nic ci nie chcę narzucać , wyrażam swoje poglądy a ty je atakujesz . A gdy ci powiem że żaden Twój argument przeciw jest dla mnie bez znaczenia choć dla ciebie takowe posiada ? Kiedy tak jak ty uznam że twoje argumenty są głupie a treści watpliwe - przeciez bez kłopotu używając twoich technik mogę taki stosunek osiągnąć . Będzie wtedy nasza dyskusja debatą dwóch bufonów , którym nie chodzi o wnioski tylko o zaznaczenie pozycji .
Zastanów się sam . Interesuje mnie kształt zjawiska nazwanego satanizmem .
Czy masz jakiś cel aby szukać tego co dzieli nasze poglądy a nie tego co łączy ? Ja chciałem znaleźć wspólną wykładnię dla satanistów . Znalazłem postrzeganie satanizmu jako subkultury . W niej mieści się setka jego pzrejawów gdy wcale nie jest satanizmem . Jest może co najwyżej namiastką
którą trzeba poddac destylacji . Jak rozpoznać innego satanistę ?
Można odnieść się jedynie do siebie . Więc ustalmy najprostrzą zasadę numer 1 .wszyscy sataniści są ludźmi .
Nie wymieniajmy wszystkich cech wspólnych dla ludzi bo zaczniemy się zastanawiac czy człowiek bez ręki może być uznany za pełnowartościowego człowieka .
2.Czym się różni satanizm od humanizmu ? - mam prostą odpowiedź .
Humanista postrzega jako wartość ogół zjawiska nazwanego człowieczeństwem a
satanista postrzega człowieczeństwo jako siebie , swoją naturę niezależną od żadnych zewnętrznych ludzkich/np.kulturowych/ wpływów  . /chwila zastanowienia i rzecz jest prosta / po co rozkładać na czynniki pierwsze pojęcie humanizmu ?  
Pisz o swoim satanizmie a nie o satanizmie innych . To jak postrzegasz cudzy satanizm na prawdę nikogo nie obchodzi . Gdy uda ci się odpowiedzieć na pytania które zadają sobie sataniści będziesz kimś z kim warto gadać .

pozdr Vizard


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
13:08:10

Wniosek2 - psychologia bledu
> Przez setkę wersów nie powiedziałeś znowu nic .
> Nie ustalasz reguł co jest prawdą a co fałszem . Twoje  argumenty  
> /nie rozumiem jak mogłem się tak długo w to wkręcać / są jedynymi uznanymi  
> przez ciebie argumentami . Dla mnie te argumenty są marne .

Przepraszam, pomyliles odpowiedz i wkopiowales ja niedobrej osobie. Ale nie szkodzi :).

> Zachwycasz się swoją pokrętną logiką niczym amator filozof choć po drugiej  
> stronie wydają się one pozbawione jakiegoś elementu wiążącego .  

Logika jest logiczna, to raz.
Nie zachwycam sie, to dwa. Czy jedziesz palcami w dupy rodzicow piszac do mnie? Prosilbym, bys pytal o to czego nie wiesz, bo moge byc wulgarny piszac o tym czego ja zdecydowanie nie wiem.

Zalozenia sa zawsze rozmowcy. Z nielogicznosci wnioskow wynika niepoprawnosc zalozen rozmowcy. To trzy.

Jest cos takiego jak METODA. Przykladowo:
"Boga nie ma bo go nie widzialem" operuje metoda "czego nie widac tego nie ma". ja stosuje metode ta wlasnie (NIE MOJA) i pisze "nie widze USA, wiec ich nie ma" i mnie sie uznaje za pokretnego, nielogicznego? Bo ja rzucilem wnioskiem KTORY NIE PASOWAL. A czemu rzucilem? Bo pokazalem rozmowcy jego wlasne bzdury. Nie moje.

Dopoki nie masz pojecia co ja uwazam, bo nie pytales, a ja nie czulem sie w obowiazku zasypywac tym niewinnych ludzi, dopoty nie pisz mi prosze ze to ja uwazam cos bzdurnego. Ze moje poglady sa dziwne. To wasze, wasze wlasne sa dziwne, w waszym swietle wam je pokazuje, a was obchodzi tylko ze to ja pokazuje, a nie zobaczyliscie tego sami. Wiec to ja jestem tym zlym. W znaczeniu dobrym. W znaczeniu nie takim jak trzeba. W znaczeniu nie takim jak satanistycznie byc wolno choc nie mozna, bo sie da, ale sie nie chce, bo sie chce nie chciec, choc mozna chciec chciec. Znow - satanistyczna, nie moja, logika.

Raz jeszcze, dawno po moim znudzeniu - odczepze sie od mowienia co ja uwazam. Nie wiesz tego, nie miales okazji sie z tym stykac. :)


> Rozumiem że bawi cię to że swoją bystrością potarfisz przeniknąć każde  
> słowo i dopatrzyć się w nim błędu . Taka już jest natura słów . Lubisz  
> dużo pisać .

Bawi? Dostrzeganie dziur ulatwia przejechanie mostu. Widze sens w wiedzy na temat tego co sie mowi - mowiac, i pisze - piszac. :)

> Ja lubię czytać teksty nawet bardzo długie kiedy osiągnięty zostaje jakiś  
> wniosek . Jedyny wniosek z naszej "korespondencji" to twoje słowa :
> -I tak nie masz racji a ja potrafię to podważyć .

Wcale nie. Mozesz miec racje odnosnie Szatana. Ale pod katem logicznej poprawnosci jestes jeszcze daleko za Pismem, tym bardziej - nowozytna filozofia chrzescijanska z wykluczeniem eksperymentow KULowych :).

Tak czy inaczej - pominales ogrom pytan uznajac je za retoryczne, za uwagi pozbawione sensu i znaczenia. Gdy pytam, odpowiedziec mozna zawsze. Gdybys jedynie odpowiadal, a nie wnioskowal przy okazji, byloby szybciej i czesciej bys widzial zgode :D.

> wyrażam swoje poglądy a ty  
> je atakujesz .  

Gdy zaznaczasz, ze to poglady, nie atakuje. Gdy stwierdzasz, ze wiedza - atakuje. :)

> A gdy ci powiem że żaden Twój argument przeciw jest dla  
> mnie bez znaczenia choć dla ciebie takowe posiada ?

Bedzie to potwierdzenie, ze logika dla Ciebie, jak i dla mnie, nie musi istniec. I co? Zgoda na calej linii. ;)
Ale gdyby ktos chcial, to przeczyta ze to co piszesz nie jest logiczne, i nie bedzie powtarzal, jak teraz rzesze laveyan - ze LaVey przeciwstawil wiedze Kosciolowi.  

> Kiedy tak jak ty uznam  
> że twoje argumenty są głupie  

spytam czy nielogiczne, nieinteligentne czy niemodre.

Pierwsze podwaze, drugie podwaze, przy trzecim zapytam o alternatywe. :)

>  Będzie wtedy nasza  
> dyskusja debatą dwóch bufonów , którym nie chodzi o wnioski tylko o  
> zaznaczenie pozycji .

Ja tu nie mam zadnej pozycji. Niektorym, co glupszym, zdawalo sie ze ja tu sie bycze, chce cos pokazac. Glupiec pokonany w rozmowie usprawiedliwien szuka, a opinia publiczna przejmuje zawsze zdanie najglupsze. :)
A ja w szczegolnosci nie bylem nigdy superprzekolezenskonapiwny dla moderacji, bo nie dla pozycji tu siedze, wiedzac o satanizmie od wiekszosci moderacji o wiele wiecej. :)

> Zastanów się sam . Interesuje mnie kształt zjawiska nazwanego satanizmem  
> .

Cieszy mnie to niezmiernie. Ale chodzi o zjawisko widoczne tu? Widoczne tam? Twoje wlasne?

> Czy masz jakiś cel aby szukać tego co dzieli nasze poglądy a nie tego co  
> łączy ?  

Tego co wspolne nie ma sensu rozwazac.  

> Ja chciałem znaleźć wspólną wykładnię dla satanistów . Znalazłem  
> postrzeganie satanizmu jako subkultury . W niej mieści się setka jego  
> pzrejawów gdy wcale nie jest satanizmem . Jest może co najwyżej  
> namiastką
> którą trzeba poddac destylacji . Jak rozpoznać innego satanistę ?

Doskonale pytanie i odpowiedz ktorej nie przyjme:

> Można odnieść się jedynie do siebie .  

Lub do Szatana. wszyscy prawie poza mna reprezentuja tu poglady NA DOKTRYNE satanistyczna jakies. tym sie roznia, w zwiazku z tym i zyja inaczej, ale prawdziwe roznice sa doktrynalne.
I mamy kilka sposobow. Wszelkie doktryny naukowe (samozwanczo) poddac mozna naukowemu aparatowi badawczemu, jesli sa sprzeczne, nie sa naukowe. A wiec sa bledne, pomylkowe, ludzkie.
Drugi sposob to konfrontacja z prawda. :)

Dlaczego bowiem satanistami maja sie zwac ci, ktorzy oddaja czesc idei nigdy nie bedacej logiczna, z ktorej Szatan w swym piekle sie smieje (zalozenie istnienia miejscowego piekla i osobowego Szatana) ? Dobrze by bylo, GDY SIE BADA DOKTRYNY, nazwe satanizmu przydzielic tam, gdzie najwiecej prawdy lub choc prawdopodobienstwa.

Ja natomiast nie zajmuje sie doktryna. Nie przyrownuje do siebie, do mojej wizji. Ja wycinam z wizji roznice a potem podaje przepis na tort.
Oczywiscie moja wizja jest juz przepis. Mozna podac inny, ale poki co nie bylo.  

> Więc ustalmy najprostrzą zasadę  
> numer 1 .wszyscy sataniści są ludźmi .

niech jest teraz po Twojemu. sa.

> Nie wymieniajmy wszystkich cech wspólnych dla ludzi bo zaczniemy się  
> zastanawiac czy człowiek bez ręki może być uznany za pełnowartościowego  
> człowieka .

By byc satanista trzeba byc czlowiekiem, cokolwiek to znaczy. Niech jest. choc srednio mi to pasuje.

> 2.Czym się różni satanizm od humanizmu ? - mam prostą odpowiedź .
> Humanista postrzega jako wartość ogół zjawiska nazwanego człowieczeństwem  
> a
> satanista postrzega człowieczeństwo jako siebie , swoją naturę niezależną  
> od żadnych zewnętrznych ludzkich/np.kulturowych/ wpływów  .  

I juz nielogicznosc. Skad sie ma nature? Czemu nie od Boga, demiurga, chaosu?
Natura ma byc NIEZALEZNA od zewnetrznych wplywow? To czym ona jest? Genami? geny sa rodzicow. Nie bylo mojej natury cwierc wieku temu?

Skad wiadomo ze po odjeciu wplywow zewnetrznych zostaje COKOLWIEK?

I tak mnozyc mozna ogol pytan.

Zgadzam ze ze satanizm CENI TO CO WLASCIWE. to zalozenie kazdej religii, kazdego systemu. Unaocznienie tego co wlasciwe. chrzescijanstwo jest jedynie sluszne, buddyzm podobnie, nie inaczej jest z pogladami lewicowymi i homofobami. Kazdy NAPRAWDE CHCE postepowac wlasciwie, ale WCZESNIEJ musi OCENIC to co jest wlasciwe.
A ocena to INTERPRETACJA. A interpretacja ZALEZY od pogladow. Wiec zamkniete kolo, teoretycznie bez poczatkow.

Mozna mnozyc okreslenia tego co jest naturalne, tego co jest istota czlowieczenstwa, tego co jest ludzkie.

W satanizmie jest pewien SWOIZM. Zgadzam sie. Bo Lavey NIE ZAUWAZYL ze ten sam swoizm byl juz w chrzescijanstwie, wiec wymyslil zrobienie go W OPOZYCJI do chrzescijanstwa.

Ale zrobiles rozroznienie dokrynalne. Nie logicznie.
Powiedziales "niech satanizmem jest to, co dotyczy faktycznej natury", ale znow - kazdy jeden czlowiek wierzyl bedzie ze zna ta nature, a to ta poczatkowy nieporzadek, bezlad.

> /chwila  
> zastanowienia i rzecz jest prosta / po co rozkładać na czynniki pierwsze  
> pojęcie humanizmu ?  

By moc je zrozumiec, przekazac komus kto go nie zna, nie moze go obserwowac by poznac intuicyjnie.

> Pisz o swoim satanizmie a nie o satanizmie innych . To jak postrzegasz  
> cudzy satanizm na prawdę nikogo nie obchodzi .

Wiem. Napisalem to pierwszy. :)
Ale za przeproszeniem - gdy pisalbym o swoim napisanoby "po co nam jeszcze jedna definicja?". Po co?

Wyobraz sobie slonie. Satanisci to slonie, debatujace nad tym jaka dlugosc traby jest idealnie sloniowa. Kazdy podaje swoja dlugosc, kazdy wg niej innych mierzy. Koniec. Po co wiec pierwsza definicja traby, jesli wszystkie tworzone sa tak bzdurnie, tak bez celu, tak w zawieszeniu, nie zwiazane z niczym?

Ja za to mowie, ze nowy slon, TAK SAMO SLONIOWY JAK OBECNE, powstanie gdy stary slon slonice zerznie. W skrocie. Nie podaje cech doktrynalnych, bo dlugosc traby JEST ROZNA W OBREBIE sloniowatosci. Podaje sposob powstania, calkiem skrocony. OCZYWISTYM jest dla mnie, ze slonie nie przyjda do biblioteki czytac o tym jak powstaja. One sie rzna instynktownie. Maja gdzies biologow.

Tyle ze one gadaja tylko o swoich trabach. Ja natomiast pisze prace, ktora innym, beztrabowym, przyblizy zjawisko sloniowatosci.

I mam nadzieje nie dziwi Cie, ze nie umieszczam w pracy wymiaru idealnej traby.

> Gdy uda ci się odpowiedzieć  
> na pytania które zadają sobie sataniści będziesz kimś z kim warto gadać  
> .

Sobie? Sobie nawzajem? Daj mi przyklad sytuacji, gdzie satanista naprawde chce znac odpowiedz, podaj pytanie, a zastanowie sie nad odpowiedzia.  

Nie jestem opiekunka sloni. Dlatego odpowiedz bedzie jak do drugiego biologa, zeby byla jasnosc, a nie po to by sloniom sie zylo lepiej. Roznica celu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
02:49:16

Wniosek2 - psychologia bledu
Odróżniasz Szatana od satanizmu ? Satanizm to pogląd a Szatan jest już jakimś jestestwem . Satanizm jednoczy tysiące ludzi . Mój szatan nie powiedział mi wszystkiego . Może ktoś wie więcej ? Jeżeli na stu nazywających się satanistami jest tylko jedna osoba , która może powiedzieć mi to czego podświadomie oczekuję bo nie mam gotowego pytania "muszę" ją znaleźć .
Może głupotą jest szukanie ścieżek wśród satanistów ?
Moge podjąć się próby wyselekcjonawania ludzi , którzy wypowiadają się o pewnych doświadczeniach podobnych moim . Mogę to zrobić starając się ogarnąć satanizm . Z każdego dnia płynie dla mnie jakaś nauka . Może to zabawa w której jestem jakimś pionkiem ale czuję że awansuję i może o to chodzi .
Co ma do tego czy coś jest logiczne czy nie ?
Czy potrafisz to podważyć czy nie ?
To bez znaczenia . Czasem prawdy sa głeboko ukryte i widzę że dotarcie do nich wymaga dogłebnej eksploracji códzych świadomości , co w wydaniu elektronicznym wydaje mi się równie skomplikowane co w realnym świecie.
Po co i jak eksplorowac cudze świadomości ?  
Miałem znajomego , który  bardzo cenił moje umiejętności . Wyrobił w sobie tak głębokie przeświadczenie o ich braku u siebie że omijał potzrebne do tego narzędzia z daleka . Zacząłem go zachęcać aby spróbował . Uwolniłem talent którego on nie był nawet świadom .
Rozumiesz o czym mówię ?

p.Vizard


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2007-06-12
00:53:31

O Bogu w satanizmie
Chodzi oczywiście o dział "satanizm". Wiem, że nie na temat, ale ta kwestia mnie bardzo intryguje.

> Czlowiekowi wolna wole dal Bog.

Skąd wniosek o istnieniu wolnej woli?

>  Jakie wnioski?

"Ten kto daje i odbiera się w piekle poniewiera"? :>




P.S.

> w porywach 1, jak ma dobry dzien. Bo romantyczni nie sa satanistami.

Bardzo mnie ciekawi kto to. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
22:19:53

O Bogu w satanizmie

> > Czlowiekowi wolna wole dal Bog.
>  
> Skąd wniosek o istnieniu wolnej woli?

Nie wniosek. Twierdzenie. Z Pisma, rzecz jasna.
  
> >  Jakie wnioski?
>  
> "Ten kto daje i odbiera się w piekle poniewiera"? :>

.. ?

> P.S.
>  
> > w porywach 1, jak ma dobry dzien. Bo romantyczni nie sa  
> satanistami.
>  
> Bardzo mnie ciekawi kto to. :)

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2007-06-18
12:45:31

O Bogu w satanizmie
> > > Czlowiekowi wolna wole dal Bog.
> >  
> > Skąd wniosek o istnieniu wolnej woli?
>  
> Nie wniosek. Twierdzenie. Z Pisma, rzecz jasna.

A gdyby w Biblii napisano jakąś inną bzdurę też byś przyjął do wiadomości bez myślenia? Co jest takiego w tej książce, że aż tak bezkrytycznie do niej podchodzisz?
Wnioskowanie zaprzecza temu twierdzeniu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
10:38:02

O Bogu w satanizmie
> > > > Czlowiekowi wolna wole dal Bog.
> > >  
> > > Skąd wniosek o istnieniu wolnej woli?
> >  
> > Nie wniosek. Twierdzenie. Z Pisma, rzecz jasna.
>  
> A gdyby w Biblii napisano jakąś inną bzdurę też byś przyjął do wiadomości  
> bez myślenia? Co jest takiego w tej książce, że aż tak bezkrytycznie do  
> niej podchodzisz?
> Wnioskowanie zaprzecza temu twierdzeniu.

Alez ja w zadnym razie nie uwazam ze Pismo mowi prawde.

Uwazam:
1. nie istnieje nic, o czym mozna powiedziec ze mowi prawde w wiekszym zakresie niz Pismo (dowod - sprowadzenie swiata, wraz z logika, do poziomu pojec, idei, rownozednosc istnienia wszystkich wrazen, niepoznawalnosc prawdziwosci. Wniosek - oczywiscie to twierdzenie opierajac sie na logice samo sie podwaza, nie jest wiec prawdziwsze niz Pismo, dzieki temu sobie nie przeczy :D)

2. istnienie niejednej nazwy i niejednego zwrotu w naszym kregu parakulturowym zawdzieczamy Pismu, kazda osoba zdolna przeczytac ksiazke powinna umiec tez dorobic nowe pojecie, jesli zmiana znaczenia starego jest, pod katem zrozumienia, stratna :).


Nie chcialem sie przy okazji odwolywac do wszystkiego na raz, bo ja czasem duzo pisze, powiazania wiec rosna wykladniczo, musialbym pisac jeszcze wiecej :D.
Wierze ze sobie poradzisz. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vixit
( Not here to say please )

zdjecie

Wysłano:
2007-06-23
02:13:25

O Bogu w satanizmie
> Alez ja w zadnym razie nie uwazam ze Pismo mowi prawde.

Pytałem tylko dlaczego uznajesz WYBIÓRCZO niektóre aspekty rzeczywistości, a konkretnie kwestię współistnienia wolnej woli i biblijnego Boga. Nie na zasadzie prawdy, ale spójnej hipotezy, bo teorią nie można tego nazwać.  

Prosto i konkretnie:  

1. jak rozumiesz ideę biblijnego Boga i pojęcie wolnej woli w powiązaniu z nim?
2. W jaki sposób różnica w stopniu doskonałosci Boga i człowieka ma wpływ na działania tego drugiego i ich "ocenę" przez pierwszego?
3. (Jak rozumiem swoją "wiedzę" na nurtujący mnie temat wywodzisz z Biblii, nie z doktryn późniejszych) Z czego Bóg tworzył?
4. Czy jest możliwe połączenie odpowiedzi na powyższe pytania w sensowną całość?

Zaznaczam, że jeżeli jakiekolwiek słowo, z którego skorzystasz rozumiesz w sposób inny od ogólnie przyjętego musisz je wyjaśnić w słowniku Malaavijsko-Polskim wraz z powodem zmiany. Inna metoda to wykorzystanie znaczeń słownikowych (o skorzystanie z niej uprzejmie wnoszę).  

> 2. istnienie niejednej nazwy i niejednego zwrotu w naszym kregu  
> parakulturowym zawdzieczamy Pismu, kazda osoba zdolna przeczytac ksiazke  
> powinna umiec tez dorobic nowe pojecie, jesli zmiana znaczenia starego  
> jest, pod katem zrozumienia, stratna :).

Interesuje mnie czy i w jakim stopniu zmieniasz znaczenie pojęcia, o które zapytałem w kontekscie mitów bibijnych i opartych na dorobku starożytnych greków postbiblijnych produktów myśli Ojców Kościoła (a nawet późniejszych, np. popularnej obecnie panteistycznej wizji Wojtyły) by zyskać "pod kątem zrozumienia". Co "nowe" znaczenie ma wspólnego z pierwotnym biblijnym poza identyczną wymową?

Tekst poniżej potraktuj jako dodatek i prawdę mówiąc nie musisz się do niego ustosunkowywać.

> Uwazam:
> 1. nie istnieje nic, o czym mozna powiedziec ze mowi prawde w wiekszym  
> zakresie niz Pismo (dowod - sprowadzenie swiata, wraz z logika, do poziomu  
> pojec, idei, rownozednosc istnienia wszystkich wrazen, niepoznawalnosc  
> prawdziwosci. Wniosek - oczywiscie to twierdzenie opierajac sie na logice  
> samo sie podwaza, nie jest wiec prawdziwsze niz Pismo, dzieki temu sobie  
> nie przeczy :D)

Ależ istnieje. Krótkie stwierdzenie "jestem". Z tym, że to nie ma w sumie nic do rzeczy.

> Nie chcialem sie przy okazji odwolywac do wszystkiego na raz, bo ja czasem  
> duzo pisze, powiazania wiec rosna wykladniczo, musialbym pisac jeszcze  
> wiecej :D.

Pamiętam, że w podstawówce na taki rodzaj pisaniny mówiono "lanie wody".

> Wierze ze sobie poradzisz. :)

Wierzysz, że wiara czyni cuda?



I na koniec zagadka: czy ktoś kto udaje, że udaje głupiego będzie naprawdę głupi, czy nie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-23
12:12:36

O Bogu w satanizmie
> Prosto i konkretnie:  
>  
> 1. jak rozumiesz ideę biblijnego Boga i pojęcie wolnej woli w powiązaniu z  
> nim?

osobowy - gdy mowisz o istocie cielesnej, ma dosc skromne znaczenie. Gdybym ja - osobowy, nie mial juz ciala, bylbym ponadprzestrzenny, ponadczasowy pewnie, bo to materia zajmuje miejsce i istnieje w czasie.

wszechswiat istnieje, bo ma mozliwosc. Mozna wrozyc na temat zakresu form wszelakich wszechswiatow jakie mogloby powstac, natomiast mamy w przyblizeniu jeden, poznawalny, i calkiem prawdziwa teorie, ze taki jak powstal, powstac mogl.

Biblijnie wiez wzialbym Stworce, jako osobe, ale nie umialbym wyroznic jakiejs cechy, ktora Go rozni od sily. W swiecie bez czasu, w ktorym zyl (i zyl i istnial beda tu naciagane jako okreslenia) stanowil On mozliwosc powstania.  

Niewielki ma sens mowic ze "od zawsze istniala mozliwosc powstania wszechswiata", bo nie istnialo "zawsze" dopoki nie istnial wszechswiat. Wyobraz sobie nieskonczona czern. Tak widza pustke ludzie. A teraz wyobraz sobie calkowity brak tej czerni i czasu. To jest pustka. To tak dokladne nic, ze fizycznie nie ma tu nawet praw powstania czegos z nicosci, bo prawa fizyczne sa, poza najwyzsza forma wrozbiarstwa, obowiazujace w czasie. Mowienie w fizyce "moze sie sam stac wszechswiat" jest proba dogonienia religii. Mo musialaby moc sie sama wczesniej stworzyc mozliwosc, a tak dobrze nie jest. ;)

Fizyka ma zalozenie "poznania czesci swiata poznawalnej dla fizyki", bo nie rodzila sie jako wszechnauka juz po dowodze, ze jest tylko to co wiedziano ze jest. Gdy sie tak bada swiat, widzi sie w nim zaleznosc deterministyczne. (chyba ze rozsadnym znajdujesz mowic "zaleznosci niedeterministyczne").

Fizyka NIE MOZE posiadajac aparat naukowy opisac tego, co dzieje sie wbrew przyczynie. Efekty kwantowe to cos przeczacego NASZEJ WIEDZY (na pewnym etapie), a nie swiatu. Tej badalnej czesci, zdefiniowanej oczywiscie wprost pod fizyke.

Ja stwierdzam, ze chce, by cos bylo niedeterministyczne. Nie moge jasno podac co i w jakiej sytuacji, bo dokladny opis zjawiska bylby opisem determinizmu przy nieznanym prawie. A to mnie juz z zalozenia nie bedzie interesowalo.
Bowiem czlowiek, osobowy, powinien byc wedlug mnie obdarzony wolna wola.
Nie - mechanizmem opisania tej woli, deterministycznym wiec klamliwym, choc przypadkowo. Powinien posiadac wolna wole wlasnie, niezaleznosc od swiata.
Nie calkowita, ale przynajmniej niezerowa. Nie kwantowo - "czlowiek co jakis czas pokonuje bariere potencjalow, choc teoretycznie porusza sie przeciwnie do swojej energii", ale "mogl wybrac, wiec nie stalo sie, a wybral".

To obszar juz z zalozenia niebadalny przez fizyke. Ja, skoro nalegasz, opisze go jako wlasnie obszar "praw" ale nie wynikajacych z wlasnosci materii takich i owakich, ale wlasnie z Boga, mozliwosci istnienia prawa zachodzenia czegos, bez materialnego, fizycznego uzasadnienia istnienia tego prawa. Jak mozliwosc powstawania swiata czy mozliwosc wyboru drogi w tym swiecie jakby z zewnatrz, ale nie z zewnatrz przestrzennego.

Dlatego cytat, ze Bog dal czlowiekowi wolna wole, nie jest sprzeczny w zadnym sensie. Dopiero cos faktycznego, choc nie bedacego wytworem swiata, mogloby dawac mozliwosci. Z zalozenia On jest wszechmocny, co przelozone na fizyke byloby prawem powstania/braku dowolnego prawa. Z tym ze fizyka bylaby nijakim opisem nie zglebiajacym przyczyny i bardzo szybko posiadajacym dowod niemoznosci okreslenia czegos na powaznie, a teologia, badajac aspekty celowosci i moralnosci, dalaby nawet sens temu pozadeterministycznemu istnieniu czlowieka. :)


Pozwolilem sobie na znaczny skrot, nie zaznaczalem w kazdym miejscu gdzie lepiej pojecie potraktowac intuicyjnie, o Bogu mielismy juz okazje, wiec zdajemy sobie sprawe ze nie mamy mozliwosci opisu.

> 2. W jaki sposób różnica w stopniu doskonałosci Boga i człowieka ma wpływ  
> na działania tego drugiego i ich "ocenę" przez pierwszego?

Nie jestem pewien czy dalej mam pisac w kontekscie Biblii. Ale wezmy "na obraz i podobienstwo". + poznanie dobra i zla.
Stwierdzilbym, ze pod katem istoty, czlowiek bylby mlodym bogiem. Ktory ma mozliwosc zyc osobowo, ale niematerialnie i nieczasowo, ma mozliwosc reprezentowac soba dokladnie Boska strone, ale pojawiajac sie w czasie (w swiecie czasowym) dostaje mozliwosc nie bycia tozsamym Bogu (/ "wchodzacym w sklad" itp, patrz. dzialania na boskosci roznych filozofow :P).

Moralnie otrzymujemy wiec wybor. Gdybysmy musieli byc czescia (naduzycie, rownie dobrze: samym Bogiem) Boga, zaprzeczylibysmy jego idealnosci.

Powiedzialbym:
Bog bez czesci jest rowny Bogu z czescia. Jak nieskonczonosci.
Kopia Boga jest tym samym Bogiem.

Gdyby bardzo rzecz splycic, nazwalbym los ludzki dookresleniem sie jako konczyna Boga lub Szatana. Czyli w ramach wlasnej oceny otrzymywalby czlowiek mozliwosci decyzji w czego sklad chce wejsc, choc dla proporci sil nie mialoby to zadnego znaczenia. Boga nie da sie zmniejszyc, da sie zmniejszyc czlowieka wirtualnie zmniejszajac Szatana. Boga nie da sie powiekszyc, nie da sie mu zaprzeczyc badz nie wejsc w sklad, z drugiej strony dopiero niemoznosc zaprzeczenia mu umniejszylaby wszechmoc, mozliwosc zaprzeczenia logice, ktora widzisz powyzej. :)
Moglbym, po zastanowieniu jakich uzyc slow DLA ROZROZNIENIA napisac powyzsze bez sprzecznosci pozornej. Ale nie wiem czy jest po co. Bez mozliwosci istnienia zla, nie istnieje dobro, mozliwosc wyboru dobra jest dobra, mozliwosc wyboru zla jest niekoniecznoscia jego wyboru, wiec dobro - jako stworca (z zalozenia), stwarza mozliwosc swojej niekoniecznosci by sie uprawomocnic.

W Pismie ocena jest sadem ostatecznym, jakby rozliczeniem grzechow. Czy Bog bedzie karac? Nie wydaje mi sie. Powiedzialbym ze to znaczne uproszczenie na potrzeby ludzkie. Bog nie tylko (lub - niekoniecznie tylko) jest mozliwoscia nieistnienia praw, ale tez ich istnienia. Jak "lepiej jest robic" Pismo podaje, czlowiek moze sie zgodzic lub nie WYBIERAJAC swoja droge, chmurke czy kociol, wybierajac w pelni samodzielnie, choc z WYBORU nie do konca swiadomie.

Mniej wiecej jak dziecko, ktore sklada komputer odrzuciwszy wczesniej instrukcje. Nie bedzie kara ojca, ani nawet kara rzeczywistosci, ze cos, zle trzymane, polamie sie w trakcie montazu i dziecko sobie nie pogra.

Niedoskonalosc istnienia Boga i czlowieka juz lepiej rozwazac poki zyjemy, w zyciu naszym czasowym. Nazwalbym to (glownie ze wzgledu na mniejsza jakosc) snem naszej duszy. Niczym wielkim w porownaniu, raczej nieznacznym, ale zaleznym od duszy (tu juz nawet deterministycznie).

> 3. (Jak rozumiem swoją "wiedzę" na nurtujący mnie temat wywodzisz z  
> Biblii, nie z doktryn późniejszych) Z czego Bóg tworzył?

Slowo potrzebuje ust, mysl - byc moze mozgu. Glina - gliny i rak. :)
Sa ksiazki, jak Wladca Pierscieni, i sa ludzie, ktorzy w nich nie widza metafory rasowych konfliktow, wojen wspolczesnych Tolkienowi. Mozna wiec, gdy sie bardzo chce, nie widziec czesci znaczenia. Pozniejsza filozofia chrzescijanska zajmowala sie w duzej mierze przepisaniem Pisma na taki jezyk, by nie bylo odrzucane przez ludzi zbyt glupich, by widziec w nim metafore wlasnie.

Nie tworzyl w czasie. Byl mozliwoscia powstania czasu, u poczatku czasu wiec czas powstal. ;)

> 4. Czy jest możliwe połączenie odpowiedzi na powyższe pytania w sensowną  
> całość?

Uwazam ze skoro OPIERAMY SIE na Pismie, to wystarczy nam zalozenie wszechmocy, by z wniosku sprzecznosci dojsc, ze to my popelniamy blad, a nie - calosc nie jest sensowna. ;)

> Zaznaczam, że jeżeli jakiekolwiek słowo, z którego skorzystasz rozumiesz w  
> sposób inny od ogólnie przyjętego musisz je wyjaśnić w słowniku  
> Malaavijsko-Polskim wraz z powodem zmiany. Inna metoda to wykorzystanie  
> znaczeń słownikowych (o skorzystanie z niej uprzejmie wnoszę).  

Zbyt wiele bylo slow. Tym bardziej, ze slowa, ich znaczenie, poznajemy intuicyjnie czesto doswiadczajac jakiegos zjawiska. Moge wskazac palcem i powiedziec Ci "to jest czerwien", choc potencjalnie nie zobaczysz koloru, tym bardziej jako facet, nie moge jednak przekazac Ci w zaden zupelny sposob znaczenia pojec, ktore odnosza sie do czegos, czego doswiadczanie wykluczasz.

Stad - zdaje sie na chec zrozumienia, dociagniecia slow do konkretniejszych znaczen, jesli sadzisz ze blad popelnilem, a nie chec objechania mnie za niemoznosc uzycia slow innych niz skadinad sluszne "Bog Cie kocha" w sposob idealny. :)

> > 2. istnienie niejednej nazwy i niejednego zwrotu w naszym kregu  
> > parakulturowym zawdzieczamy Pismu, kazda osoba zdolna przeczytac  
> ksiazke  
> > powinna umiec tez dorobic nowe pojecie, jesli zmiana znaczenia  
> starego  
> > jest, pod katem zrozumienia, stratna :).
  
>.. zyskać "pod kątem zrozumienia". Co "nowe" znaczenie ma wspólnego z  
> pierwotnym biblijnym poza identyczną wymową?

Pismo to skonczona ilosc slow i skonczona ilosc ukrytych (:P) przeslan. Kombinacje, permutacje, takie tam.
Jak palic przescieradla tam moze jest napisane, jak jajko na miekko gotowac - nie znalazlem, tak wiec w roznaj materii, z zalozenia wlasniej niebeznadziejnosci, mozna posunac sie nieco dalej niz Pismo mowi wprost.  
Najczesciej jednak nie przecze slowom. Wprowadzam inne. Uch, jak mnie ktos upomina potem za neologizm..


> Ależ istnieje. Krótkie stwierdzenie "jestem". Z tym, że to nie ma w sumie  
> nic do rzeczy.

potraktowales to jako proporcje. Tak, Pismo moze proporcjonalnie nie jest tak ambitnie prawdziwe, ale zdaje sie taka wiedze ma w zalozeniu. Wiec bezwzglednie - teoria dalej prawdziwa. ;)
  
> > Nie chcialem sie przy okazji odwolywac do wszystkiego na raz, bo ja  
> czasem  
> > duzo pisze, powiazania wiec rosna wykladniczo, musialbym pisac  
> jeszcze  
> > wiecej :D.
>  
> Pamiętam, że w podstawówce na taki rodzaj pisaniny mówiono "lanie wody".

Wlasnie. Cofamy sie wiec czy nie? :)

> > Wierze ze sobie poradzisz. :)
>  
> Wierzysz, że wiara czyni cuda?

Wierze, ze mamy wiecej mozliwosci niz wierzymy ze mamy. Gdy uwierzymy ze mamy nieco wiecej, zaczynamy robic to co bylo mozliwe.
Cud zdefiniowany jako "cos co niemozliwe" jest niespojny. Cos nienaturalnego - niespojny w kontekscie Boga Stworcy. Cud - cos czego sie nie spodziewalismy, co nie bylo deterministycznie konieczne zdarza sie caly czas, to juz wie fizyka. Cud - cos pieknego, zdarza sie caly czas, ale kazdy ma tu swoje zdanie.

Siostra zwrocila mi uwage, ze poza ludzmi, ktorzy gdy jest dobrze zawdzieczaja to sobie, a gdy zle - oskarzaja Boga, sa jeszcze ludzie ktorzy robia dokladnie odwrotnie. Mniejsza z tym.

Nawet jesli cuda "dzieja sie same", to nie bez mozliwosci. A ta mozliwosc to cud piekna, IMO, choc to juz Ktos mogl zapewnic. ;)

> I na koniec zagadka: czy ktoś kto udaje, że udaje głupiego będzie naprawdę  
> głupi, czy nie?

Jesli glupote przeciwstawimy inteligencji, to taki ktos osiagnie swoje cele, gdy sie cofnie nie tylko do podstawowki ale jeszcze do sredniowiecza, to w ramach dialektyki, retoryki uda mu sie tak wszystko poprzestawiac, gdy glupca udaje, ze rozmowca sprawi wrazenie pokretnego na przyklad, nielogicznego, naciagacza.
I inteligentny na swoim lozku zaznaczy nozem kreske wiecej.

Jesli glupote przeciwstawic madrosci, to zapytam Cie, czy udawanie glupiego ma w tym przypadku kontaktowosci sluzyc, czy tylko wlasnym prostym celom, ktorych pozniejsze konsekwencje nie sa wazniejsze niz kreska na lozku i duzo samozadowolenia. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>