Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Czym jest dojrzałość...
Pokrakk 2007-06-29 - 17:23:12
 Czym jest dojrzałość...
Krasnolud 2007-07-05 - 11:00:23
 Czym jest dojrzałość...
dogmeat 2007-06-29 - 21:00:22
 Czym jest dojrzałość...
Pokrakk 2007-06-30 - 14:12:13
 Czym jest dojrzałość...
dogmeat 2007-06-30 - 15:05:11
 Czym jest dojrzałość...
Mandrax 2007-06-30 - 15:55:26
 Czym jest dojrzałość...
Shogun 2007-06-29 - 21:12:32
 Czym jest dojrzałość...
VIZARD 2007-06-30 - 00:37:51
 Czym jest dojrzałość...
Cień 2007-06-30 - 10:30:35
 Czym jest dojrzałość...
Pokrakk 2007-06-30 - 14:08:08
 Czym jest dojrzałość...
VIZARD 2007-07-03 - 01:58:34
 Czym jest dojrzałość...
TIM 2007-06-30 - 19:23:09
 Czym jest dojrzałość...
Insomnia 2007-06-30 - 23:08:09
 Czym jest dojrzałość...
Sirrush 2007-07-02 - 13:18:52
 Czym jest dojrzałość...
Insomnia 2007-07-03 - 00:21:36
 Czym jest dojrzałość...
Sirrush 2007-07-03 - 11:10:39
 Czym jest dojrzałość...
Insomnia 2007-07-12 - 16:43:47
 Czym jest dojrzałość...
Blood Luna 2007-07-13 - 16:19:04
 Czym jest dojrzałość...
Insomnia 2007-07-13 - 21:33:35
 gdzies to kiedys tu napisałem
SombreToy 2007-07-01 - 18:50:58
 gdzies to kiedys tu napisałem
Blood Luna 2007-07-12 - 02:28:58
 lol
Insomnia 2007-07-14 - 21:39:37
 lol
SombreToy 2007-07-15 - 12:56:27
 lol
Insomnia 2007-07-15 - 17:41:31
 mało wiesz o dyskusji.........chłoptasiu
SombreToy 2007-07-15 - 19:37:17
 EOT
Insomnia 2007-07-16 - 16:52:32
 Czym jest dojrzałość...
PiotrW 2007-07-01 - 23:53:28
 Czym jest dojrzałość...
Katera 2007-07-02 - 11:00:21
 Czym jest dojrzałość...
Sabatiel 2007-07-04 - 20:12:25
 Czym jest dojrzałość...
Anouk 2007-07-05 - 16:30:49
 Czym jest dojrzałość...
Sirrush 2007-07-06 - 09:21:55
 androgynicznie
Anouk 2007-07-06 - 17:27:58
 Czym jest dojrzałość...
Sabatiel 2007-07-06 - 11:31:30
 Czym jest dojrzałość...
Anouk 2007-07-06 - 17:39:56
 Czym jest dojrzałość...
averit 2007-07-06 - 22:55:08
 Czym jest dojrzałość...
Sabatiel 2007-07-07 - 21:03:53
 Czym jest dojrzałość...
averit 2007-07-07 - 22:20:12
 Czym jest dojrzałość...
Sabatiel 2007-07-07 - 22:36:42
 Czym jest dojrzałość...
averit 2007-07-08 - 00:29:24
 Czym jest dojrzałość...
Zoon 2007-07-17 - 15:11:48
 Czym jest dojrzałość...
_flo_ 2007-07-06 - 17:44:18
 Czym jest dojrzałość...
averit 2007-07-06 - 23:00:32
 Czym jest dojrzałość...
Lusignan 2007-07-07 - 02:08:47
 Profesor Pimkko
Myszołów 2007-07-09 - 13:57:08
 Profesor Pimkko
Pokrakk 2007-07-19 - 07:45:33
 Czym jest dojrzałość...
Michal 2007-07-12 - 23:12:10
 Czym jest dojrzałość...
Zoon 2007-07-17 - 15:33:32
 Czym jest dojrzałość...
Lewiatan 2007-07-20 - 23:34:03
 Czym jest dojrzałość...
feconicu 2007-07-22 - 14:45:43
 Czym jest dojrzałość...
ragnar 2007-07-29 - 22:09:09
 Czym jest dojrzałość...
Adam 2007-08-01 - 22:20:58
 Czym jest dojrzałość...
Katera 2007-08-02 - 20:54:05
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-29
17:23:12

Czym jest dojrzałość...
...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-05
11:00:23

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

Ogólnie to moge podpisac się po postem Cienia w tym temacie

http://www.satan.pl/forum.php?act=15&idf=2&thread=193882#re193898

Od siebie dodam, że ta postawa to tylko zamiana jednego zestawu zabawek na inny :-D Satanista powinien pozostać dzieckiem zdolnym do zabawy i taplającym się przez zabawę w błocku codzienności. Dojrzewanie to przejscie od tego co kręci dziecięciem będąc do tego co kręci dorosłe zwierzaki - satanistów. Jednym słowem - satanista nie dorasta, satanista co najwyżej się zmienia. IMHO gdy satanista przestaje czerpać radość z życia przestaje być satanistą, a staje się starym piernikiem :-P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dogmeat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-29
21:00:22

Czym jest dojrzałość...
Pozwoliłem sobie na wpisanie hasła do Wikipedii i nie zawiodłem się :)

> Nazwa tego hasła odnosi się do więcej niż jednego pojęcia.
> inaczej (błędnie) dorosłość, bycie osobą dorosłą
> inaczej (błędnie) pełnoletność
> dojrzałość emocjonalna
> dojrzałość fizjologiczna
> dojrzałość moralna
> dojrzałość morfologiczna
> dojrzałość płciowa
> dojrzałość psychiczna
> dojrzałość rozrodcza
> dojrzałość szkolna
> dojrzałość umysłowa
> dojrzałość wędrówkowa

Innymi słowy: sprecyzuj. W każdym razie domyślam się, że o wędrówkową ci raczej nie chodzi ;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
14:12:13

Czym jest dojrzałość...

> Innymi słowy: sprecyzuj. W każdym razie domyślam się, że o wędrówkową ci  
> raczej nie chodzi ;]


Tak to jest gdy pytasz o zdanie wróżki Wikipedii...

Dojrzałość jako życiowa postawa.

Bo mnie jakoś związek satanizmu (bierz dla siebie, nie przejmuj się moralnymi konsekwencjami) i powszechnie pojmowanej dojrzałości (myśl o innych, odpowiedzialny bądź) wydaje się co najmniej pokrętny, by nie rzec pokraczny nawet.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
dogmeat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
15:05:11

Czym jest dojrzałość...
> Bo mnie jakoś związek satanizmu (bierz dla siebie, nie przejmuj się  
> moralnymi konsekwencjami) i powszechnie pojmowanej dojrzałości (myśl o  
> innych, odpowiedzialny bądź) wydaje się co najmniej pokrętny, by nie rzec  
> pokraczny nawet.
~~~~
Dojrzałość to podobnie jak z moralnością - każdy ją rozumie inaczej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mandrax
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
15:55:26

Czym jest dojrzałość...
> Dojrzałość to podobnie jak z moralnością - każdy ją rozumie inaczej.
~~~~~~
Otóż to.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-29
21:12:32

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

Nie koresponduje. Moim zdaniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
00:37:51

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


myślę że satanizm nie jest czymś zatrzymanym w określonym punkcie .
W rękach satanistów to czy nadal będą bawić się klockami lego czy sięgną
po lego technic a może zaczną konstruować z "prawdziwych" materiałów .
Teoretycznie wszelkie zmiany w tym zakresie nie dotykają głównych celów
konstruowania .

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-30
10:30:35

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

***
Można na podstawie prezentowanego modelu satanizmu, w pewnym przybliżeniu ocenić dojrzałość psychiki człowieka. Jeśli więc chce nieść oświeceniowa ideę miedzy lud, walczyć ze złym PR satanizmu, zakładać organizacje satanistyczne to znaczy że jeszcze nie wyszedł poza fazę pryszczy i nastoletniego buntu. Jeśli zaś w głowie mu tylko seks, władza i pieniądze, w dupie ma wszystkich z innymi satanistami włącznie, to można spokojnie powiedzieć że wszedł już w "wiek męski - zwycięski" ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
14:08:08

Czym jest dojrzałość...

> Jeśli więc chce nieść oświeceniowa  
> ideę miedzy lud, walczyć ze złym PR satanizmu, zakładać organizacje  
> satanistyczne to znaczy że jeszcze nie wyszedł poza fazę pryszczy i  
> nastoletniego buntu. Jeśli zaś w głowie mu tylko seks, władza i pieniądze,  
> w dupie ma wszystkich z innymi satanistami włącznie, to można spokojnie  
> powiedzieć że wszedł już w "wiek męski - zwycięski" ;>


Zupełnie przeciwne niż powszechne mniemanie o dojrzałej postawie cechującej się w pewnym stopniu altruizmem, idealizmem i dbaniem również o dobro innych poprzez ich edukację ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-03
01:58:34

Czym jest dojrzałość...
> > ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?
>  
> ***
> Można na podstawie prezentowanego modelu satanizmu, w pewnym przybliżeniu  
> ocenić dojrzałość psychiki człowieka. Jeśli więc chce nieść oświeceniowa  
> ideę miedzy lud, walczyć ze złym PR satanizmu, zakładać organizacje  
> satanistyczne to znaczy że jeszcze nie wyszedł poza fazę pryszczy i  
> nastoletniego buntu. Jeśli zaś w głowie mu tylko seks, władza i pieniądze,  
> w dupie ma wszystkich z innymi satanistami włącznie, to można spokojnie  
> powiedzieć że wszedł już w "wiek męski - zwycięski" ;>

chyba trochę za mocno skatalogowałeś "pewne" obszary .
To co robią uznani za dojrzałych to te same zabawy tyle, że w wersji makro .
Wychodziłoby na to że wyrazem dojrzałości zjadacza ofiarnych kotów byłoby przerzucenie się na obozy koncentracyjne dla lwów i tygrysów .
Innych satanistów nie ma się w dupie - to potencjalny elektorat .

∞ Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TIM
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
19:23:09

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


-koresponduje? nie rozumie tzn chodzi ci o to kiedy satanista staje się dojrzałym? ale w jakim sensie dojrzałym jako człowiek czy jako satanista i jeżeli to drugie to rozumie ze wyróżniasz jakieś fazy rozwoju auto świadomości satanistycznej/ jeżeli tak to sądzę iż idą one równolegle z osiąganiem tej zwykłej dojrzałości emocjionalnej ,psychicznej wiekowej. dlatego iż tylko w ten sposób ukształtowany człowiek jest wstanie w pełni zastanowić sie nad jakąś ideą itp tym samym istnieć w niej w sposób dojrzały świadomy.I podejść do niej krytycznie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
23:08:09

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

Dla mnie, dojrzłość to forma podejmowania decyzji, które prowadzą do zamierzonego celu a nie odwrotnie. No i jeszcze nienamacalna forma dojrzałości...emocjonalna - podobnie jak w pierwszym przykładzie - budująca a nie niszcząca. Wszystkie nasze działnia prowadzące nas do zamierzonych celów świadczą o tejże dojrzałości. Chyba, że czyimś zamierzeniem jest destrukcja (jakakolwiek). Oczywiście to moja subiektywna analiza (spłycona ze względu na brak czasu) zagadnienia.  

A co do jej "korespondenci z satanizmem"...jak wyżej. Wszystko to, co jest zgodne z zamierzeniem i prowadzi do jego finalizacji. Oczywiście jeżeli za satanizm (jedną z jego składowych) uwżać dążenie do własnych celów. Każda decyzja, która jest zamierzona jest wg mnie dojrzała. Analogicznie, niedojrzałość to działanie nieprzemyślane, sprawa pozostawiona samej sobie, "niedomówienia", brak wiary we własne możliwości i na ogół destrukcyjne "niech sie dzieje co chce", bierna postawa. Inna sprawa czy celem jest jakis idiotyzm czy nie. Ale to już indywidualna sprawa każdego.  

Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-02
13:18:52

Czym jest dojrzałość...
> Dla mnie, dojrzałość to forma podejmowania decyzji, które prowadzą do zamierzonego celu a nie odwrotnie. No i jeszcze nienamacalna forma dojrzałości...emocjonalna - podobnie jak w pierwszym przykładzie - budująca a nie niszcząca. Wszystkie nasze działania prowadzące nas do zamierzonych celów świadczą o tejże dojrzałości. Chyba, że czyimś zamierzeniem jest destrukcja (jakakolwiek). Oczywiście to moja subiektywna analiza (spłycona ze względu na brak czasu) zagadnienia.  


* Hmm, a rozwiń to, proszę Cię.
* Piszesz 'forma podejmowania decyzji', co przez to rozumiesz?

* A dojrzałość emocjonalna, czym jest owa wg Ciebie?

* No i, czy umiejętność wyznaczenia sobie celu, już samo w sobie jest oznaką dojrzałości, wg Ciebie? A jeśli wyznaczę sobie cel objęcia władzy nad ludźmi i ograniczenia ich swobody oraz wolności, bo są tak żenująco puści, że w tym stanie mogą sobie zrobić krzywdę, a ja nie mogę patrzeć jak się męczą, to, czy będzie to dojrzałe (zauważmy, że nie oceniam tego celu jako destruktywny, ale niewypowiedzianie altruistyczny i budujący)? :D:D:D - Wybacz za ten absurdalny przykład, ale, sam widzisz... Cele wyznaczyć sobie można różne, ich uzasadnienie bywa...też różne, a konsekwencje... to już w ogóle kosmos dla niektórych. I co Ty na to?


* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-03
00:21:36

Czym jest dojrzałość...
Może i rzeczywiście dość absurdalny przkład, ale ciekawy...no więc:

Umiejętność zmierzenia swych sił na (przykładowe) zamiary również jest oznaką dojrzłości. Jeżeli przemyślałeś to i doszedłeś do wniosku, że podołasz...cóż mogę powiedzieć. Inna sprawa, czy twoje przewidywania (mżonki) były trafne. Jak dla mnie nie ma to większego znaczenia. Człowiek uczy się na błędach. Ale faktem jest, że dojrzała postawa w tym przypadku wymaga choćby przemyślenia wszystkich za i przeciw. Jeśli to zrobiłeś postąpiłeś dojrzale. Oczywiście można pod to podciągnąć jeszcze wiele innych kwestii, jak na przykład: ok. to było dojrzałe, ale coś innego jak na przykład nieświadomość (nieprzemyślenie) konsekwenji była już oznaką niedojrzałości (o ile zaistniała taka sytuacja). Polemika może ciągnąć się w nieskończoność (wszystko zależy od punktu widzenia "dojrzałości" - dla każdego może ona oznaczać coś innego - jeżeli nie rozważamy jej w pod kątem i w ścisłych kryteriach definicji...osobiście tego nie lubię). Licze, że mniej więcej stysfakcjonująco nakreśliłem swoje stanowisko w tej kwestii. Nie jest to może wiele. Jeżeli coś kiedyś przyjdzie mi do głowy w związku z powyższym, oraz będe miał chwilę aby to napisać z pewnością to zrobię. A zapewne jest jeszcze WIELE do dodania z mojej strony. Ok, spadam.  

Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-03
11:10:39

Czym jest dojrzałość...
> Umiejętność zmierzenia swych sił na (przykładowe) zamiary również jest oznaką dojrzałości. Jeżeli przemyślałeś to i doszedłeś do wniosku, że podołasz...cóż mogę powiedzieć. Inna sprawa, czy twoje przewidywania (mrzonki) były trafne. Jak dla mnie nie ma to większego znaczenia. Człowiek uczy się na błędach. Ale faktem jest, że dojrzała postawa w tym przypadku wymaga choćby przemyślenia wszystkich za i przeciw (...).

* Zasadniczo, zgadzam się z Tobą, jak dobrze rozumiem, wg Ciebie dojrzałość to umiejętność minimalizowania błędów? A co z odpowiedzialnością za siebie i innych? I tu dochodzimy, do kwestii satanistycznego egoizmu, czy egoizm może być wyrazem dojrzałości, wg Ciebie?

* Liczę, że mniej więcej satysfakcjonująco nakreśliłem swoje stanowisko w tej kwestii. Nie jest to może wiele (...).

* Nie tak szybko, Panie Insomnia, trochę się na Pana naczekałam, nie ma więc ‘spadania'.:>
Zatem, liczę na kontynuację.:>



* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-12
16:43:47

Czym jest dojrzałość...
>I tu dochodzimy, do kwestii  
> satanistycznego egoizmu, czy egoizm może być wyrazem dojrzałości, wg  
> Ciebie?

Jak najbardziej...mało tego, egoizm JEST wyrazem dojrzałości. Biorąc oczywiście za przykład "satanistyczny egoizm" - jak sama podałaś. Teraz jeszcze kwestia definicji egoizmu jest ważna. Abyśmy niepotrzebnie się nie sprzeczali na wstępie wyrażę mój pogląd na satanistyczny egoizm (Ciebie prosiłbym o to samo), gdyż bez tego nie ma sensu jakakolwiek polemika w tym kierunku. Tak więc: Dla mnie satanistyczny egoizm, to taki, który ma mi pomóc, a nie przeszkadzać. Czyli nie tłukę każdego napotkanego na ulicy klienta, jezeli mam na to ochotę, bo zwyczajnie mi się to nie opłaca. Trzeba rozróżnić egoizm na taki, jaki każdemu z osobna odpowiada. Jeżeli więc za egoizm uznać robienie wszystkiego na co ma się ochotę nie patrząc na zdanie innych, czyli tak aby nam tylko było dobrze...to dla mnie też nie jest żaden egoizm. Za to zwykła głupota. A jeśli skrupulatnie rozważyć to pojęcie pod kątem "tak aby mi było dobrze"...hmm...wtedy ten egoizm zaczyna być już troszkę bardziej skomplikowany. Przykładowo: Idę ulicą, widzę gościa który zlał mnie na osiedlu jak byłem młodszy i słabszy. Teraz minęło 10 lat i wiem że bez problemu moge go skopać do nieprzytomności. Dajmy na to, że go skopałem. Ktoś mógłby powiedzieć, że zachowałem się egoistycznie. Nie pomyślałem, że on może ma teraz dziecko, prace. A dla mnie to nie żaden egoizm tylko głupota. Albo tak banalny przykład jak: Babcia prosi mnie o wyniesienie śmieci, a ja tego nie robię, bo mi się nie chce. Czy jestem egoistą? Raczej nie. Zwykłym debilem i tyle. Większym egoistą moim zdaniem będę, jeżeli wyniosę te śmieci. Dlaczego? A dlatego, że tylko taka opcj może mi się opłacic na przyszłość. Tak więc, ja preferuję przemyślany i opłacalny egoizm. Jeżeli już wyjaśniłem, jak wygląda to z mojej strony...to na koniec dodam, że jest to jak najbardziej dojrzały i satanistyczny egoizm. Moim zdaniem. A tak na koniec chciałem dodać, że przeciwna egoizmowi postawa zwana "altruizmem" nie istnieje i nie ma prawa istnieć w jakimkolwiek zdrowym i DOJRZAŁYM organizmie. Z prostej przyczyny. Nawet jeżeli wydaje nam sie, że robimy coś bez zastanowienia i bezinteresownie, to musimy zdać sobie sprawe z jedne ważnej rzeczy...Człowiek nie wykona żadnej czynności bez wiedzy swojego mózgu. Każdy nawet najdrobniejszy szczegół ruchowy czy myślowy jest skrupulatnie i dogłębnie analizowany przez nasz umysł. A jeżeli wziac pod uwagę jakies wieksze i bardziej skomplikowane procesy jak (banalny przykład, wiem) zaniesienie sąsiadce zakupow na piętro...no to juz nie moze byc mowy o bezinteresownsci. Zdrowa i dojrzała jednostka NIE jest w stanie NIE przemyśleć i NIE rozważyć wszystkich za i przeciw w takiej sytuacji. Może nawet sobie nie zdawać z tego sprawy ale podświadomie wszystko jest analizowane. Właśnie pod takim egoistycznym kątem jak: czy się to nam opłaci czy też nie. Czyli altruizm nie ma prawa bytu. To fikcyjne pojęcie, jak już wiemy z psychologii.

Ok. Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Blood Luna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-13
16:19:04

Czym jest dojrzałość...
> Człowiek nie wykona żadnej czynności bez wiedzy swojego  
> mózgu. Każdy nawet najdrobniejszy szczegół ruchowy czy myślowy jest  
> skrupulatnie i dogłębnie analizowany przez nasz umysł. A jeżeli wziac pod  
> uwagę jakies wieksze i bardziej skomplikowane procesy jak (banalny  
> przykład, wiem) zaniesienie sąsiadce zakupow na piętro...no to juz nie  
> moze byc mowy o bezinteresownsci. Zdrowa i dojrzała jednostka NIE jest w  
> stanie NIE przemyśleć i NIE rozważyć wszystkich za i przeciw w takiej  
> sytuacji. Może nawet sobie nie zdawać z tego sprawy ale podświadomie  
> wszystko jest analizowane. Właśnie pod takim egoistycznym kątem jak: czy  
> się to nam opłaci czy też nie. Czyli altruizm nie ma prawa bytu. To  
> fikcyjne pojęcie, jak już wiemy z psychologii.

Zastanawiam się w takim razie, czy - przyjmując, że nie ma działania, którego by nasz umysł, nawet bez naszej wiedzy o tym, nie zanalizował - wierzysz w zachowanie spontaniczne? Czy cokolwiek może być spontaniczne, jeśli gdzieś poza świadomością nasze czynności są i tak rozważone? Czyżbyśmy się po prostu łudzili, mówiąc, że robimy coś bez zastanowienia?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-13
21:33:35

Czym jest dojrzałość...

> Zastanawiam się w takim razie, czy - przyjmując, że nie ma działania,  
> którego by nasz umysł, nawet bez naszej wiedzy o tym, nie zanalizował -  
> wierzysz w zachowanie spontaniczne?  


Czy w to "wierze" ? Wiara nie ma tutaj nic do rzeczy. Jest za to pewien fakt (nie mylić z gazetą ;-P ). Jeżeli przyjąć, za zachowanie spontaniczne, działanie w którym świadomie nie angazujemy procesów "rozważania" to myślę że tak. Ale to oczywiście jest fikcja. Choć teoretycznie istnieje coś takiego jak spontaniczność (zresztą tak samo jak wiele innych pojęć) ale to tylko słowo wyrażające pewien schemat działania-jeżeli nie świadomy to z pewnością podświadomy-tak więc nie jest do końca trafne. Ale ułatwia określe pewnych zachowań. No i nie kloci sie z rzeczywistością tak, jak chocby altruizm, który jasno i dobitnie probuje wcisnąć nam coś, czego nie ma. Już bardziej dla domniemanej "bezinteresowności" pasuje własnie spontaniczność. Przynajmniej tak nie razi - to oczywiscie moja subiektywna ocena.  

Czy cokolwiek może być spontaniczne,  
> jeśli gdzieś poza świadomością nasze czynności są i tak rozważone?  
> Czyżbyśmy się po prostu łudzili, mówiąc, że robimy coś bez  
> zastanowienia?

Jak wyżej. Jeżeli to wszystko o czym piszesz, podciągnąć pod podświadomość, a nie rozpatrywac tylko na poziomie swiadomosci, to rzeczywiscie...nie istnieje cos takiego jak "bez zastanowienia". No ale co komu pasuje... To co ja opisuje to jest tzw. dosłowne potraktowanie tematu. Jeśli ktoś nie lubi sie zastanawiac nad prawdziwymi a nie wyimaginowanymi przyczynami swoich (bądz tez czyis) zachowań, no to jego sprawa. To co dla mnie jest prawda dla ciebie moze nia nie byc. Ok. To tyle ode mnie.  

Pozdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
SombreToy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-01
18:50:58

gdzies to kiedys tu napisałem
ze jakby ludzie brali odpowiedzialnosc za swoje czyny, mielibysmy raj na ziemi. rzecz prosta - robie cos z pełna odpowiedzialnoscia, czyli podchodze powaznie albo nie uciekam przed skutkiem moich działan jesli jakims cudem okazałyby sie one mało inteligentne.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Blood Luna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-12
02:28:58

gdzies to kiedys tu napisałem
> ze jakby ludzie brali odpowiedzialnosc za swoje czyny, mielibysmy raj na  
> ziemi. rzecz prosta - robie cos z pełna odpowiedzialnoscia, czyli  
> podchodze powaznie albo nie uciekam przed skutkiem moich działan jesli  
> jakims cudem okazałyby sie one mało inteligentne.  

Dokładnie to samo miałam zamiar napisać pod tym tematem... :P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-14
21:39:37

lol
> ze jakby ludzie brali odpowiedzialnosc za swoje czyny, mielibysmy raj na  
> ziemi.  


Raj (tfu!) na ziemi? W jaki sposob dobrnales do takiego przekonania? Dajmy na to, że jestem seryjnym mordercą...czy wziecie przeze mnie odpowiedzialnosci za kazde z morderstw przywroci komus zycie? Nie wydaje mi sie, aby branie odpowiedzialnosci za to co sie robi zmienilo cokolwiek poza tym, ze ponosiloby sie za dany czyn jakies konsekwencje. Tylko tyle. I co z tego. Nikomu od tego nie przybedzie. A to co zrobiles i tak juz sie stalo. Gdzie tu widzisz raj (tfu!) na ziemi?  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
SombreToy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-15
12:56:27

lol

>  
> Raj (tfu!) na ziemi?  

ejże! jak Ty to robisz - fajka w gebie i plucie jednocześnie ? wow :)

W jaki sposob dobrnales do takiego przekonania?

obserwując zycie ludzkie, ludzi w wiekszość (także ze mna jeslim nie swiadom tego) jacy trapią sie nad czymś w co sami wpadli, nie myslac wcześniej o konsekwencjach, nie zakładajac do czego moze "w najgorszym razie" doprowadzic ich działanie, a zamiast po fakcie wziaść odpowiedzialność, zrzucaja wine na wszystko i wszystkich, co w sumie niewiele im pomaga i nie zmienia sytuacji.  
Oczywiście nie generalizuje i kazdy przypadek jest do indywidualnego podejscia.
Jest mi znane kilkanaście historii jakie własnie wygladaja tak jak pisze wyzej, realnie.  

Dajmy  
> na to, że jestem seryjnym mordercą...czy wziecie przeze mnie  
> odpowiedzialnosci za kazde z morderstw przywroci komus zycie?  

hej, ja mówie o wzięciu odpowiedzialności bardziej zanim sie cos zrobi, bo po fakcie często nas do tego zmuszaja okoliczności. Seryjny to skrajnośc - czyli walnałeś po bandzie, żeby na siłe udowodnić mi niesłuszność. Dlaczego mysle że to nie udowadnia nic? Ponieważ seryjny liczy sie z konsekwencjami, jest przebiegły, sprytny i wie co go czeka jesli go złapia, a przeciez zabicie czy nawet próba zabójstwa, planowanie etc. jest karalne. Inaczej po ulicach łaziliby seryjni i zabijali bez namysłu. Kwestia kiedy i czy go złapia to juz poza omawianym tematem.

Nie wydaje  
> mi sie, aby branie odpowiedzialnosci za to co sie robi zmienilo cokolwiek  
> poza tym, ze ponosiloby sie za dany czyn jakies konsekwencje. Tylko tyle.  
> I co z tego. Nikomu od tego nie przybedzie. A to co zrobiles i tak juz sie  
> stalo.

Ponoć uczymy sie na błedach, ty zdaje sie jestes jednym z wielu jacy tak nie robia. Wiec rób co chcesz, przeciez to i sie tylko stanie. Czyżbyś był zyciowym ignorantem ?


Gdzie tu widzisz raj (tfu!) na ziemi?  

Zdanie nieprawdziwe, ja nie widze tu raju na ziemi bo go nie ma, byłby wedle mnie gdyby ludzie sie zastanawiali czesciej nad tym co mowia i co robia. Dodam jeszcze, że ktos ładnie to ujał "jesteśmy niewolnikami naszych pragnień", tyle że o ile autor tej senstecji ujał to jako przyznanie iz ludzie nic nie moga z tym zrobic, jak i tłumaczy niby zasadnie ludzkie realia negatywne, tak ja jestem zdania, że zamiast uzywac tego stwierdzenia w sensie "bezradnosci" wobec człowieczych zachowań, stawiał bym na przyjecie go jako dewizy "poznaj siebie i własnego wroga" w sensie, iż aby zamiast popadać w marazm, człowiek swiadom i chcący osiagnąc jakiś poziom duchowego poznania, zaczął pracować nad sobą, a nie robił tak jak inni, bo tak jest i tyle. Jeśli chcemy posprzatać świat, powinniśmy wpierw zacząć od własnych podwórek.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-15
17:41:31

lol

> ejże! jak Ty to robisz - fajka w gebie i plucie jednocześnie ? wow :)

To taka sztuczka diabelska.


> obserwując zycie ludzkie...(...)...

To wszystko nie ma najmniejszego zwiazku z moim pytaniem - oczywiscie dla mnie. A jezeli ma...to ciekawe wnioski wyciagasz z takich obserwacji. Nie jest to wszystko za malo rozwiniete i splycone nie mowiac o tym, ze okrojone ponizej minimum. Nie mowiac o pominieciu innych istotnych sytuacji i zachowan. Naprawde tak niewiele wg. Ciebie potrzeba do "spelnienia" tematu naszej dyskusji?  

I tak przy okazji...czym dla ciebie jest raj na ziemi? Bo w sumie od tego powinienem zaczac.


> Jest mi znane kilkanaście historii jakie własnie wygladaja tak jak pisze  
> wyzej, realnie.  


No i co z tego? Co te historie maja w sobie takiego, ze wystarcza do szczescia ogolu, czyli "raju..."


> hej, ja mówie o wzięciu odpowiedzialności bardziej zanim sie cos zrobi...


Wcale o tym nie mowisz. Piszesz, ze "gdyby ludzie brali odpowiedzialnosc za swoje czyny mielibysmy raj na ziemi" - czy cos takiego. Wiesz co to jest odpowiedzialnosc za swoj czyn? To jest odpowiedzialnosc za cos, co zrobiles a nie za to co chcesz zrobic. Wiec nie sciemniaj mi teraz.

  
> Ponoć uczymy sie na błedach, ty zdaje sie jestes jednym z wielu jacy tak  
> nie robia.


Napisz prosze z czego to wywnioskowales. Konkretnie. Co takiego napisalem, ze doszedles do takich "zdaje sie". Jakas moja wypowiedz ktora by potwierdzila twoja ocene Mojej osoby. Znasz mnie, ze tak twierdzisz. Jak dla mnie to zbyt szybko wnioskujesz chloptasiu. Takie to dla ciebie wszystko jest oczywiste. Przeczytasz cos tam sobie, albo kurwa wymyslisz i juz! Eureka! Mam! "Ten gosc nie uczy sie na swoich bledach". Co za jebany domorosly psycholog.  


> Wiec rób co chcesz, przeciez to i sie tylko stanie. Czyżbyś był  
> zyciowym ignorantem ?


Nie, ignorantem nie jestem. A co? Probujesz sklecic kolejna diagnoze na Moj temat ty ignorancie? Tak szybko ci to przychodzi?


  
> Zdanie nieprawdziwe, ja nie widze tu raju na ziemi bo go nie ma

Jezeli zrozumialbys choc jedno slowo, jakie napisalem do ciebie ( chociaz widze ze niepotrzebnie), to zorientowalbys sie, ze pisalem w zwiazku z twoimi domniemanymi oczywistosciami, a nie o tym, co jest teraz. Ale po co ja to tobie tlumacze.  

  
> ...(...)...Jeśli chcemy posprzatać świat,  
> powinniśmy wpierw zacząć od własnych podwórek.

Nie no genialne. Tak dalej stary.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
SombreToy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-15
19:37:17

mało wiesz o dyskusji.........chłoptasiu

>  
> To taka sztuczka diabelska.

raczej plebejska :)
>  

> To wszystko nie ma najmniejszego zwiazku z moim pytaniem - oczywiscie dla  
> mnie. A jezeli ma...to ciekawe wnioski wyciagasz z takich obserwacji. Nie  
> jest to wszystko za malo rozwiniete i splycone nie mowiac o tym, ze  
> okrojone ponizej minimum. Nie mowiac o pominieciu innych istotnych  
> sytuacji i zachowan. Naprawde tak niewiele wg. Ciebie potrzeba do  
> "spelnienia" tematu naszej dyskusji?  
>  
Jak nie ma? Burzysz sie jak woda w kiblu i chcesz uzasadnienia więc Ci je podałem wedle włanych obserwacji i wyciągniętych z nich moich wniosków.  

> I tak przy okazji...czym dla ciebie jest raj na ziemi? Bo w sumie od tego  
> powinienem zaczac.

i kolejne Twoje pytanie, żeby sie przypierdolić automatycznie do odpowiedzi. Jakześ sie przyczepił do mojego stwierdzenia na początku czyli przypomnij sobie, to po jaka cholere jeszcze raz o to pytasz?
  
> No i co z tego? Co te historie maja w sobie takiego, ze wystarcza do  
> szczescia ogolu, czyli "raju..."
>  
A to z tego że te historie sa właśnie, aż tak "popularne", że moge nawet stwierdzić, iz powszechne. Błedy jakie w nich widać i konsekwencje tez zrozumiałe dla przecietnego człowieka.


> Wcale o tym nie mowisz. Piszesz, ze "gdyby ludzie brali odpowiedzialnosc  
> za swoje czyny mielibysmy raj na ziemi" - czy cos takiego. Wiesz co to  
> jest odpowiedzialnosc za swoj czyn? To jest odpowiedzialnosc za cos, co  
> zrobiles a nie za to co chcesz zrobic. Wiec nie sciemniaj mi teraz.
>  
No to posłuchaj ignorancie, jesli zakładając, ze chcesz kogos pobić bo Cie wkur... to nigdy nie zastanawiasz sie nad konsekwencjami choc przez chwile zanim to zrobisz ? jesli nie, to gratuluje pomyslunku.  


> Napisz prosze z czego to wywnioskowales. Konkretnie. Co takiego napisalem,  
> ze doszedles do takich "zdaje sie".

I po jaką cholere mam sie powtarzać skoroś nie zrozumiał? Dalsza cześć tej wypowiedzi jest juz czystym atakiem pozbawionym argumentacji. "przeczytasz cos tam sobie" - tak czytam Twoja wypowiedz i nie wymyslam, tylko tak Cie odbieram.

"
Jakas moja wypowiedz ktora by  
> potwierdzila twoja ocene Mojej osoby. Znasz mnie, ze tak twierdzisz. Jak  
> dla mnie to zbyt szybko wnioskujesz chloptasiu. Takie to dla ciebie  
> wszystko jest oczywiste. Przeczytasz cos tam sobie, albo kurwa wymyslisz i  
> juz! Eureka! Mam! "Ten gosc nie uczy sie na swoich bledach". Co za jebany  
> domorosly psycholog."

No właśnie :D

>  
> Nie, ignorantem nie jestem. A co? Probujesz sklecic kolejna diagnoze na  
> Moj temat ty ignorancie? Tak szybko ci to przychodzi?

Weź sobie przypal, bos sie niepotrzebnie zdenerwował. Sensem dyskusji nie było diagnozowanie Ciebie, wiec nie przychodzi szybko, sądząc jednakże po tym co piszesz do takich doszedłem wniosków i się z nich nie wycofam.  
>  

>  
> Jezeli zrozumialbys choc jedno slowo, jakie napisalem do ciebie ( chociaz  
> widze ze niepotrzebnie), to zorientowalbys sie, ze pisalem w zwiazku z  
> twoimi domniemanymi oczywistosciami, a nie o tym, co jest teraz. Ale po co  
> ja to tobie tlumacze.  
>  
:D o ja niegodny blasku Twych mądrości :D  
To co mówie to nie są oczywistosci, ale mój punkt widzenia.

> > ...(...)...Jeśli chcemy posprzatać świat,  
> > powinniśmy wpierw zacząć od własnych podwórek.
>  
>  Nie no genialne. Tak dalej stary.

ooo to z chłoptasia awansowałem na starego :)

Wiesz szkoda toczyc z Toba dyskusje, skoro reagujesz agresywnie, chcesz tłumaczenia ponownie tego co juz wytłumaczone no i te epitety z Twojej strony jak i urażona kozacka duma - bo niby ja Cie osądzam, a przeciez nie znam, nie mam prawa. Tak, nie znam Ciebie, okreslam Twoja osobe po Twoich wypowiedziach. Błednie ? Zapewne Ty teraz też to samo robisz wedle mojej osoby.  
Zaproponowałbym zamiast tego staropolskie :) pół litra i psia mać ze swarami:)
Nie sądze żebys był chętny.
pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-16
16:52:32

EOT
Wiesz co...najbardziej z tej calej rozmowy dziwi mnie to że nie zrozumiałeś ani jednego Mojego pytania. To dość zabawne a jednocześnie irytujące bo widze juz ze marnowalem czas.  

Jak dla mnie, eot.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
PiotrW
( et in arcadia ego )

Wysłano:
2007-07-01
23:53:28

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

poczta polska dwa dni idzie wiec pewnie moze dhlem
pozatym dojrzalosc to drugi stopien do nieba  
peirwszy to modlitwa
i gowno kurwa lepiej byc dzieckiem wiecznie we wszystkim niz dostawac scisku anusa
dojrzalosc sux!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-02
11:00:21

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czym jest dojrzałość...
pisz merytorycznie

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-04
20:12:25

Czym jest dojrzałość...

Dojrzałość jest odnalezieniem w swej psyche płci przeciwnej. Drogą do dojrzałości (dojrzewaniem) jest stopniowe odnajdywanie w sobie psychicznego przeciwieństwa.

Dojrzały mężczyzna to ten, który w pełni odnalazł w sobie kobietę i uczynił z niej 50% swojej psyche. Analogicznie kobieta.

Dojrzałością jest androgynia i wyjście poza płciowość by stać się czymś trzecim, zawierającym zarówno męskość jak i kobiecość.  

NIEdojrzali są robotnicy, żołnierze, maczo i politycy z LPR-u - gdyż bawią sie swoimi zabawkami niczym mali chłopcy i prześcigują w tym kto ma większego penisa, więcej przeleciał dziewczyn i ma więcej ... czegokolwiek.

NIEdojrzałe są kury domowe i dyskotekowe panienki gdyż ogarnięte w całości przez dany "model kobiecości" wyglądają jak żałosne zwierzęta pchane instynktem - albo macierzyńskim, albo rozpołodowym i znajdywaniem silnego partnera.


> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


Nijak. To dwie ZUPEŁNIE różne płaszczyzny.  

Można być niedojrzałym satanistą i dojrzałym chrześcijaninem (ale nie można być dojrzałym katolikiem, bo to sprzeczność w myśl powyższej definicji).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-07-05
16:30:49

Czym jest dojrzałość...
> Dojrzałość jest odnalezieniem w swej psyche płci przeciwnej. Drogą do  
> dojrzałości (dojrzewaniem) jest stopniowe odnajdywanie w sobie  
> psychicznego przeciwieństwa.
>  
> Dojrzały mężczyzna to ten, który w pełni odnalazł w sobie kobietę i  
> uczynił z niej 50% swojej psyche. Analogicznie kobieta.
>  
> Dojrzałością jest androgynia i wyjście poza płciowość by stać się czymś  
> trzecim, zawierającym zarówno męskość jak i kobiecość.  

Mogłabym się zgodzić z każdym słowem i zaraz podpisać cyrograf ;) bo koncepcja ta jest mi niezwykle bliska (zakłada dopełnianie i równowagę, a nie jakieś absurdalne spełnianie planu sześcioletniego w granicach określonego przez kulturę gender), ale...

Warto zauważyć, że androgynia i, co można odnieść do niej analogicznie, jungowskie odkrywanie 'logosa' przez kobietę w swojej psychice i 'erosa' w psychice mężczyzny, jest czymś tylko czysto teoretycznym. Jak podzielić własną psychikę równo na to co męskie i żeńskie? Matematycznie (procentowo 50% kobiety, 50% mężczyzny) i ontologicznie jest to raczej niewykonalne (albo przynajmniej nie byłabym za takim kategoryzowaniem). W związku z tym, że jesteśmy ograniczeni przez swoją płciowość, która wpływa na psychikę (proces psychofizyczny) pełne osiągniecie androgynii nie jest takie proste, jeżeli w ogóle możliwe. (Kazimierz Mrówka na przykład twierdzi i argumentują w tą stronę, że androgynii tak naprawdę nie ma, jest tylko jej pragnienie).

(http://www.ap.krakow.pl/ifis/mrowka.html)

W przypadku dojrzałości zatem kreśli się projekt, którego nigdy nie można wykonać i pozostawia tylko ciągłe DĄŻENIE do dojrzałości (/androgynii), ale nigdy jej pełne osiągnięcie (graniczyłoby to ze stworzeniem nowej jakości jak sam podkreślasz - wyjściem poza płciowość). W konsekwencji zawsze zostajemy infantylnymi dużymi dziećmi, które marzą o dorosłości... ;)

Moje wątpliwości mogę scharakteryzować krótko pytaniami: Czy według Ciebie dojrzałość i androgynia jest możliwa? A jeżeli tak, to jakie środki zastosować, by dojść do trzeciej jakości?

Pozdr., Anouk

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-06
09:21:55

Czym jest dojrzałość...
> Warto zauważyć, że androgynia i, co można odnieść do niej analogicznie, jungowskie odkrywanie 'logosa' przez kobietę w swojej psychice i 'erosa' w psychice mężczyzny, jest czymś tylko czysto teoretycznym. Jak podzielić własną psychikę równo na to, co męskie i żeńskie? Matematycznie (procentowo 50% kobiety, 50% mężczyzny) i ontologicznie jest to raczej niewykonalne (albo przynajmniej nie byłabym za takim kategoryzowaniem). W związku z tym, że jesteśmy ograniczeni przez swoją płciowość, która wpływa na psychikę (proces psychofizyczny) pełne osiągniecie androgynii nie jest takie proste, jeżeli w ogóle możliwe. (Kazimierz Mrówka na przykład twierdzi i argumentują w tą stronę, że androgynii tak naprawdę nie ma, jest tylko jej pragnienie).

* Wchodząc w polemikę z wielkim tego świata, moje zdanie brzmi:
Nie do końca mogę się z tym (co wyżej opisano) zgodzić, z uwagi na to, że przecież, ogólnie, każdy człowiek bez względu na płeć dysponuje zestawem cech charakteru, osobowości, który jest taki sam 'jakościowo' jak u innych osobników. Jedyne, co różnicuje pod tym względem ludzi, to sposób ‘używania' cech, ich aktywowania oraz umiejscowienia w łańcuchu zależności względem innych cech, sytuacji, itd., co ostatecznie determinuje indywidualność.

* Wychodząc z tego założenia, nie można powiedzieć, że płciowość nas ogranicza. Ogranicza, wg mnie, tylko tych, którzy są nieuświadomieni w mechanizmach, które mają na nich wpływ. Myślę sobie, że poznanie tych osobistych ograniczeń/słabości/mocnych stron (także) oraz zastanowienie nad nimi, analiza - jest punktem wyjścia do możliwości manipulowania cechami, zastępowania ich, ‘aktywowania lub dezaktywowania na żądanie', świadomego stosowania wspomnianego wyżej uniwersalnego zestawu cech w sposób odwzorowujący jego wykorzystanie przez innych (kopiowanie wzorców postępowań).

* Zatem, chyba bardziej adekwatna jest konkluzja, że to nie płciowość nas ogranicza, ale a) zdolność do uczenia się; b) osobista chęć czy wygoda, c) poziom samoświadomości; d) zdolność do samokontroli, e) presja społeczno-kulturowa.

* Pytanie: czy cos pominęłam?



* Pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-07-06
17:27:58

androgynicznie

> * Wchodząc w polemikę z wielkim tego świata, moje zdanie brzmi:
> Nie do końca mogę się z tym (co wyżej opisano) zgodzić, z uwagi na to, że  
> przecież, ogólnie, każdy człowiek bez względu na płeć dysponuje zestawem  
> cech charakteru, osobowości, który jest taki sam 'jakościowo' jak u innych  
> osobników. Jedyne, co różnicuje pod tym względem ludzi, to sposób  
> ‘używania' cech, ich aktywowania oraz umiejscowienia w łańcuchu  
> zależności względem innych cech, sytuacji, itd., co ostatecznie  
> determinuje indywidualność.

Tak, zgodzę się, ale właśnie to określenie priorytetów i aktywowanie cech jest decydujące. To aktywowanie nie zawsze jest zależne od czegoś, co można określić 'wolą'. Owszem są cechy, które można by uznać za uniwersalne niezależnie od płci, ale w tym przypadku – w dążeniu do androgynii - właśnie chodzi o te, które są zazwyczaj uznawane za przynależne jedynie do jednej kategorii (kulturowo/biologicznie). Płciowość determinuje niektóre (nie wszystkie) cechy lub predyspozycje do danego zachowania (regulowane przez hormony – ot choćby kobiece huśtawki nastrojów).


> * Wychodząc z tego założenia, nie można powiedzieć, że płciowość nas  
> ogranicza. Ogranicza, wg mnie, tylko tych, którzy są nieuświadomieni w  
> mechanizmach, które mają na nich wpływ.  

Czyli według mnie większość ludzi ;)

Myślę sobie, że poznanie tych  
> osobistych ograniczeń/słabości/mocnych stron (także) oraz zastanowienie  
> nad nimi, analiza - jest punktem wyjścia do możliwości manipulowania  
> cechami, zastępowania ich, ‘aktywowania lub dezaktywowania na  
> żądanie', świadomego stosowania wspomnianego wyżej uniwersalnego zestawu  
> cech w sposób odwzorowujący jego wykorzystanie przez innych (kopiowanie  
> wzorców postępowań).

Oczywiście, masz dużo racji według mnie. Tylko problem jest taki, że taki rozwój cech na bazie samoświadomości jest rzadkością i nie jest taki prosty. Tym bardziej, że w przypadku samoświadomości mamy do czynienia z introspekcją, której brakuje obiektywizacji (ale to właściwie zagadnienie na inna dyskusję).

A to, co przedstawiasz jest jakimś sposobem dążenia do androgynii. Choć nie wiem, czy samo odwzorowywanie/kopiowanie byłoby wystarczające. Istotne jest, żeby dana cecha stała się autentyczna, weszła w skład osobowości danej osoby.

> * Zatem, chyba bardziej adekwatna jest konkluzja, że to nie płciowość nas  
> ogranicza, ale a) zdolność do uczenia się; b) osobista chęć czy wygoda, c)  
> poziom samoświadomości; d) zdolność do samokontroli, e) presja  
> społeczno-kulturowa.

Wiele w tym racji, rozwinięcie jw.

> * Pozdro

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-06
11:31:30

Czym jest dojrzałość...
> Mogłabym się zgodzić z każdym słowem  

Fajnie.


>, ale...
>  
> Warto zauważyć, że androgynia i, co można odnieść do niej analogicznie,  
> jungowskie odkrywanie 'logosa' przez kobietę w swojej psychice i 'erosa' w  
> psychice mężczyzny, jest czymś tylko czysto teoretycznym. Jak podzielić  
> własną psychikę równo na to co męskie i żeńskie? Matematycznie (procentowo  
> 50% kobiety, 50% mężczyzny)  

50% podałem tylko teoretycznie, by wyrazić pojęcie połowy. Oczywiście może to być 60% na 40% i dalej będzie to dojrzałość. Może być 70% na 30% i nie będzie źle. Ale 80% na 20% oznacza postęp z 100% na 0% i "dojrzalszość" ale nie dojrzałość.

Owszem - 50% na 50% jest raczej niemożliwe ale diabelsko trudne.


> i ontologicznie jest to raczej niewykonalne  

Ontologicznie jest to możliwe. Ale większość ludzi, którzy w ogóle dążą do tego dochodzi oczywiście do 60% na 40%. Około.

I oczywiście 60% to jest ich biologiczna płeć.


> (albo przynajmniej nie byłabym za takim kategoryzowaniem). W związku z  
> tym, że jesteśmy ograniczeni przez swoją płciowość, która wpływa na  
> psychikę (proces psychofizyczny) pełne osiągniecie androgynii nie jest  
> takie proste, jeżeli w ogóle możliwe.  

J.w. - raczej nie jest możliwe. Ale można być blisko. I to spokojnie nazwałbym dojrzałością.

> (Kazimierz Mrówka na przykład  
> twierdzi i argumentują w tą stronę, że androgynii tak naprawdę nie ma,  
> jest tylko jej pragnienie).


W 100% się z nim zgadzam. Mało tego jego książkę mam na półce, choć jej jeszcze nie czytałem. Odstraszyła mnie trochę swoim trudnym językiem.

> (http://www.ap.krakow.pl/ifis/mrowka.html)

A to sobie zaraz przeczytam.

Widzę "kraków", a wiesz że Mrówka uczył w Szczecinie na Uniwersytecie. Filozofii oczywiście. Mało brakowało a bym miał z nim zajęcia. Bo to były te same lata. Ale ostatecznie miałem z kim innym, a on po chwili się stamtąd zwinął.


> W przypadku dojrzałości zatem kreśli się projekt, którego nigdy nie można  
> wykonać i pozostawia tylko ciągłe DĄŻENIE do dojrzałości (/androgynii),  
> ale nigdy jej pełne osiągnięcie (graniczyłoby to ze stworzeniem nowej  
> jakości jak sam podkreślasz - wyjściem poza płciowość). W konsekwencji  
> zawsze zostajemy infantylnymi dużymi dziećmi, które marzą o dorosłości...  
> ;)

Można być blisko i to nazywam już dojrzałością. Po co ciągle czekać na ideał?


> Moje wątpliwości mogę scharakteryzować krótko pytaniami: Czy według Ciebie  
> dojrzałość i androgynia jest możliwa? A jeżeli tak, to jakie środki  
> zastosować, by dojść do trzeciej jakości?

Jak pisałem: nie jest możliwa idealna dojrzałość/androgynia.  

A jak do niej dążyć? Najpierw wczuwać się racjonalnie w druga płeć - poprzez rozmowy o tym, czego się nie rozumie (np: Dla faceta - macierzyństwo: dlaczego ona chce mieć dzieci. Dla mężczyzny - zdobywanie: dlaczego nie starcza mu jedna kobieta do seksu. Obydwie chęci są czysto irracjonalne.) Po jakimś czasie można próbować wczuwać sie nieracjonalnie: wyobrażać sobie że (dla faceta) jest się matką z dzieckiem itp. Po dłuższym czasie druga płeć w nas się aktywuje i wtedy już sama sie rozwija, sama szuka swoich pokarmów, sama wychodzi na wierzch. Mimo że już nic  sobie nie wyobrażamy i sie nie wczuwamy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anouk
( Czarownica-sekutnica )

Wysłano:
2007-07-06
17:39:56

Czym jest dojrzałość...
> 50% podałem tylko teoretycznie, by wyrazić pojęcie połowy. Oczywiście może  
> to być 60% na 40% i dalej będzie to dojrzałość. Może być 70% na 30% i nie  
> będzie źle. Ale 80% na 20% oznacza postęp z 100% na 0% i "dojrzalszość"  
> ale nie dojrzałość.
> Owszem - 50% na 50% jest raczej niemożliwe ale diabelsko trudne.

> Ontologicznie jest to możliwe. Ale większość ludzi, którzy w ogóle dążą do  
> tego dochodzi oczywiście do 60% na 40%. Około.
> I oczywiście 60% to jest ich biologiczna płeć.

> J.w. - raczej nie jest możliwe. Ale można być blisko. I to spokojnie  
> nazwałbym dojrzałością.

Ok, teraz, wyrzucając utopijność, połączenie androgynii z dojrzałością jest dla mnie spójne. Tym bardziej, że łatwo połączyć to z pojęciem dojrzałości emocjonalnej.


> W 100% się z nim zgadzam. Mało tego jego książkę mam na półce, choć jej  
> jeszcze nie czytałem. Odstraszyła mnie trochę swoim trudnym językiem.

Miałam taką nadzieję, że znasz. U mnie zeszła z półki na biurko. Język rzeczywiście jest odstraszający, ale analityczne i rzetelne podejście autora do tematu w zupełności to wynagradza.

> Widzę "kraków", a wiesz że Mrówka uczył w Szczecinie na Uniwersytecie.  
> Filozofii oczywiście. Mało brakowało a bym miał z nim zajęcia. Bo to były  
> te same lata. Ale ostatecznie miałem z kim innym, a on po chwili się  
> stamtąd zwinął.

Właściwie ze Szczecinem nie rozstał się całkowicie, ciągle jest z nim zwiany przez redakcję fo:pa. Co do szczecińskiej filozofii nie wiem ile z osób z Twoich czasów tu pozostało, ale kilka gwiazd bym wyróżniła, mimo że Mrówki już nie ma. Albo prędzej "gwiazd".


> Jak pisałem: nie jest możliwa idealna dojrzałość/androgynia.  
>  
> A jak do niej dążyć? Najpierw wczuwać się racjonalnie w druga płeć -  
> poprzez rozmowy o tym, czego się nie rozumie (np: Dla faceta -  
> macierzyństwo: dlaczego ona chce mieć dzieci. Dla mężczyzny - zdobywanie:  
> dlaczego nie starcza mu jedna kobieta do seksu. Obydwie chęci są czysto  
> irracjonalne.) Po jakimś czasie można próbować wczuwać sie nieracjonalnie:  
> wyobrażać sobie że (dla faceta) jest się matką z dzieckiem itp. Po  
> dłuższym czasie druga płeć w nas się aktywuje i wtedy już sama sie  
> rozwija, sama szuka swoich pokarmów, sama wychodzi na wierzch. Mimo że już  
> nic  sobie nie wyobrażamy i sie nie wczuwamy.

O takie praktyczne zastosowanie pozbawione poezji właśnie mi chodziło. Dzięki.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-06
22:55:08

Czym jest dojrzałość...
>  
> Dojrzałość jest odnalezieniem w swej psyche płci przeciwnej. Drogą do  
> dojrzałości (dojrzewaniem) jest stopniowe odnajdywanie w sobie  
> psychicznego przeciwieństwa.
>  
> Dojrzały mężczyzna to ten, który w pełni odnalazł w sobie kobietę i  
> uczynił z niej 50% swojej psyche. Analogicznie kobieta.
>  
> Dojrzałością jest androgynia i wyjście poza płciowość by stać się czymś  
> trzecim, zawierającym zarówno męskość jak i kobiecość.  
>  
> NIEdojrzali są robotnicy, żołnierze, maczo i politycy z LPR-u - gdyż bawią  
> sie swoimi zabawkami niczym mali chłopcy i prześcigują w tym kto ma  
> większego penisa, więcej przeleciał dziewczyn i ma więcej ...  
> czegokolwiek.
>  
> NIEdojrzałe są kury domowe i dyskotekowe panienki gdyż ogarnięte w całości  
> przez dany "model kobiecości" wyglądają jak żałosne zwierzęta pchane  
> instynktem - albo macierzyńskim, albo rozpołodowym i znajdywaniem silnego  
> partnera.

Z tego punktu widzenia miliardy naszych przodków było niedojrzałymi dziećmi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-07
21:03:53

Czym jest dojrzałość...

> Z tego punktu widzenia miliardy naszych przodków było niedojrzałymi  
> dziećmi.


Ależ oczywiście, że byli niedojrzali. Twój wniosek jest poprawny.  

Ale:


1 - Nie tylko przodkowie, ale do dzisiejszego dnia nic się nie zmieniło. Nie "niewiele" lecz nic. Ludzie nadal są niedojrzali.


2 - Nie wszyscy nasi przodkowie byli niedojrzali. Pomijasz wielkich mędrców starożytnych (a także późniejszych), którzy poprzez mity i przypowieści - oraz sentencje - chcieli wyrazić swoją intuicję o androgynii. Nie podam Ci teraz konkretnych przykładów. Ale chociażby Siwa i Sakti - boska para, która tylko razem ma moc działania. (Żeńska Śakti to inaczej "moc, siła, energia")

Więc wychodzi na to że ludzkość się nie zmienia, ale zawsze rodzili się oświeceni.  


I uprzedzam Twoje pytanie: "Czy gdyby wszyscy byli androgyniczni to możliwe byłoby normalne życie, np. prokreacja ?" Odpowiadam: Jak najbardziej TAK. Androgyniczność nie oznacza zaniku popędu płciowego ani biseksualności czy coś w ten deseń. Podnieca to samo. To po prostu zrozumienie drugiej płci poprzez odnalezienie jej w sobie. Tylko tak można naprawdę coś poznać, internalizując.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-07
22:20:12

Czym jest dojrzałość...
> 1 - Nie tylko przodkowie, ale do dzisiejszego dnia nic się nie zmieniło.  
> Nie "niewiele" lecz nic. Ludzie nadal są niedojrzali.

Naturalnie. Póki ludzie będą umierać, niedojrzałość nie zniknie spod strzech.

> 2 - Nie wszyscy nasi przodkowie byli niedojrzali. Pomijasz wielkich  
> mędrców starożytnych (a także późniejszych), którzy poprzez mity i  
> przypowieści - oraz sentencje - chcieli wyrazić swoją intuicję o  
> androgynii. Nie podam Ci teraz konkretnych przykładów. Ale chociażby Siwa  
> i Sakti - boska para, która tylko razem ma moc działania. (Żeńska Śakti to  
> inaczej "moc, siła, energia")

Pisząc miliardy nie pisałem o całości [wiem, że nie wyraziłem się jasno, ale trudno mi ocenić liczbę naszych przodków "na oko" ;)], tylko o tych, którzy podchodzą właśnie pod Twój model, ale idąc za ciosem nie zgadzam się z nim po raz kolejny, ponieważ oceniając dojrzałość/niedojrzałość naszych w/w biorę pod uwagę przeróżne czynniki poza tradycją, takie, jak warunki naturalne, topografia, stosunek ilości samic do samców [i vice versa], warunki mieszkaniowe, warunki polityczne [jedni w spokoju zajmowali się handlem, inni dzień za dniem walczyli w bestialskich bitwach/pojedynkach o życie własne i swoich bliskich], etc. Dziś znajdujemy się w piekielnie komfortowej sytuacji, która pozwala nam [pamiętajmy oczywiście, że nie wszystkim, bo zawsze są ludzie, którzy nie mogą sobie pozwolić nawet na kilka godzin snu, jeśli chcą mieć z czego żyć] poznawać, odkrywać, filozofować, zagłębiać się we wszelkiej maści kwestie, roztrząsać problematykę zagadnień, które 95% ludzi skwitowałaby słowami "chuj z tym", dążyć do głębi i rozkładać na atomy własne dusze. Zawsze istnieli wybrańcy, uprzywilejowani, arystokraci, mający czas i możliwości rozwoju oraz ci, którym przez całe życie taka szansa nie była dana. Dlatego właśnie nie mogę się zgodzić z Twoją teorią dojrzałości, ponieważ jest to cecha osiągalna dla każdego [z wyjątkiem osób upośledzonych na różne sposoby] w taki, czy inny sposób.

> I uprzedzam Twoje pytanie: "Czy gdyby wszyscy byli androgyniczni to  
> możliwe byłoby normalne życie, np. prokreacja ?" Odpowiadam: Jak  
> najbardziej TAK. Androgyniczność nie oznacza zaniku popędu płciowego ani  
> biseksualności czy coś w ten deseń. Podnieca to samo. To po prostu  
> zrozumienie drugiej płci poprzez odnalezienie jej w sobie. Tylko tak można  
> naprawdę coś poznać, internalizując.  

Sądzę, że w tym przypadku utrzymanie związku i wychowanie potomstwa jest również o wiele łatwiejsze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-07
22:36:42

Czym jest dojrzałość...
> którzy podchodzą właśnie pod Twój model, ale idąc za ciosem nie zgadzam  
> się z nim po raz kolejny, ponieważ oceniając dojrzałość/niedojrzałość  
> naszych w/w biorę pod uwagę przeróżne czynniki poza tradycją, takie, jak  
> warunki naturalne, topografia, stosunek ilości samic do samców [i vice  
> versa], warunki mieszkaniowe, warunki polityczne [jedni w spokoju  
> zajmowali się handlem, inni dzień za dniem walczyli w bestialskich  
> bitwach/pojedynkach o życie własne i swoich bliskich], etc.  

Może utrudnić dojrzewanie, ale nie usprawiedliwiam prymitywynego chamstwa tylko tym, że ktoś "nie miał czasu". Trudno, przykro mi, ale kto inny też jest zajęty, a i tak stara się być dojrzalszym, bardziej szlachetnym duchowo. Usprawiedliwienia to wymówki.


> Dziś  
> znajdujemy się w piekielnie komfortowej sytuacji, która pozwala nam  
> [pamiętajmy oczywiście, że nie wszystkim, bo zawsze są ludzie, którzy nie  
> mogą sobie pozwolić nawet na kilka godzin snu, jeśli chcą mieć z czego  
> żyć] poznawać, odkrywać, filozofować, zagłębiać się we wszelkiej maści  
> kwestie, roztrząsać problematykę zagadnień, które 95% ludzi skwitowałaby  
> słowami "chuj z tym", dążyć do głębi i rozkładać na atomy własne dusze.  
> Zawsze istnieli wybrańcy, uprzywilejowani, arystokraci, mający czas i  
> możliwości rozwoju oraz ci, którym przez całe życie taka szansa nie była  
> dana.  

Oczywiście że niektórzy nie maja czasu nawet żeby iść się najeść i umyć. Pewnie. Ale ja osobiście poznałem dziesiątki, jeśli nie ponad 100, ludzi, którzy mają tzw "czas wolny" lub po prostu mają czas i nie mądrzeją. A takich ludzi są miliardy. Nawet gdyby wygrali w Totka i nic nie musieli robić, to i tak nie zaczęli by zbliżać się do mądrości, przemyśleń itp. Dobrze wiesz, że takich ludzi jest większość na tej planecie.  


> Dlatego właśnie nie mogę się zgodzić z Twoją teorią dojrzałości,  
> ponieważ jest to cecha osiągalna dla każdego [z wyjątkiem osób  
> upośledzonych na różne sposoby] w taki, czy inny sposób.

Tutaj nie czaję: nie możesz się z nią zgodzić, "ponieważ jest to cecha osiągalna dla każdego" ? Co w tym złego ?  
Chyba: "ponieważ NIE jest to cecha osiągalna dla każdego".

Nie czaję.



  
> Sądzę, że w tym przypadku utrzymanie związku i wychowanie potomstwa jest  
> również o wiele łatwiejsze.

W przypadku androgyniczności obu rodziców czy odwrotnie, u przeciętnych rodziców jest łatwiejsze ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-08
00:29:24

Czym jest dojrzałość...
> Może utrudnić dojrzewanie, ale nie usprawiedliwiam prymitywynego chamstwa  
> tylko tym, że ktoś "nie miał czasu". Trudno, przykro mi, ale kto inny też  
> jest zajęty, a i tak stara się być dojrzalszym, bardziej szlachetnym  
> duchowo. Usprawiedliwienia to wymówki.

Oczywiście, że leserstwo duchowe jest "grzechem" śmiertelnym i nie ma dla mniego żadnej deski ratunku.

> Oczywiście że niektórzy nie maja czasu nawet żeby iść się najeść i umyć.  
> Pewnie. Ale ja osobiście poznałem dziesiątki, jeśli nie ponad 100, ludzi,  
> którzy mają tzw "czas wolny" lub po prostu mają czas i nie mądrzeją. A  
> takich ludzi są miliardy. Nawet gdyby wygrali w Totka i nic nie musieli  
> robić, to i tak nie zaczęli by zbliżać się do mądrości, przemyśleń itp.  
> Dobrze wiesz, że takich ludzi jest większość na tej planecie.  

Niestety też znam ogrom takich osób. Choć może będzie to kiedyś jakaś zaleta? Umrzemy, zobaczymy. ;)

> Tutaj nie czaję: nie możesz się z nią zgodzić, "ponieważ jest to cecha  
> osiągalna dla każdego" ? Co w tym złego ?  
> Chyba: "ponieważ NIE jest to cecha osiągalna dla każdego".

Imho jest to właśnie cecha osiągalna dosłownie dla każdego, od robotnika, przez żołnierza po mnicha, ponieważ nie wypływa jedynie z androgyniczności, ale również z innych działań przemyśleń. Prawdopodobnie uważam tak dlatego, ponieważ są różne rodzaje dojrzałości, obejmujące różne dziedziny i etapy. Natomiast dojrzałość całkowitą, pełną, doskonałą [mam nadzieję, że nie utopijną], wreszcie andrygoniczną traktuję jako kolejny, szlachetniejszy, ale podobny do pozostałych rodzaj. Wiadomo, że płatny zabójca nie osiągnie tego typu dojrzałości, co szanowany ojciec i ostatecznie dajmy na to mąż, ale jakąś, swoją własną tak.

> W przypadku androgyniczności obu rodziców czy odwrotnie, u przeciętnych  
> rodziców jest łatwiejsze ?

W przypadku androgyniczności. W takim związku wszystko musi być o wiele klarowniejsze, a co za tym idzie, jest mniej wszelkiego rodzaju idiotycznych, drobnych kłopotów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-17
15:11:48

Czym jest dojrzałość...
> NIEdojrzali są (...) politycy z LPR-u - gdyż bawią  
> sie swoimi zabawkami niczym mali chłopcy i prześcigują w tym kto ma  
> większego penisa, więcej przeleciał dziewczyn i ma więcej ...  
> czegokolwiek.

Niezłe ogiery sa w tym LPR-ze :)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
_flo_
( resistance is futile )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-06
17:44:18

Czym jest dojrzałość...
> Czym jest dojrzałość...

Dla mnie - umiejętnością przyjęcia odpowiedzialności za siebie i ponoszenia konsekwencji swoich czynów. A także umiejętnością poznawania siebie i umieszczania siebie w istniejącym społeczeństwie i świecie.

> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

A to jeszcze zależy, z jaką mutacją satanizmu :) Jeśli z tą, którą próbuje promować www.S - to poprzez świadomość siebie i otoczenia, poprzez naukę pojmowania zależności rządzących światem i ludźmi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-06
23:00:32

Czym jest dojrzałość...
Dojrzałość jest umiejętnością odnalezienia się w szeroko pojętym życiu. Nie oznacza to, że człowiek dojrzały to ten, który odniósł sukces. Dla mnie to osoba, która odnalazła względną równowagę.

Jak koresponduje z satanizmem? Zależnie od rodzaju satanizmu przez podejmowane działania. Imho satanizm często wyklucza dojrzałość, nie potrafiąc umiejętnie pogodzić równowagi i odpowiedzialności z dużą dozą luzu i szaleństwem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-07
02:08:47

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

dojrzałość równa się starość
a starość to idiotyczna przygoda, która mnie nigdy nie spotka :)
sataniście wystarczy umiejętność zadbania o siebie.  
implikowanie niedojrzałości to wg. mnie próba wciśnięcia w jakies ramki kontroli społecznej  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-09
13:57:08

Profesor Pimkko
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


Nijak, ja tam wole programową niedojrzałość - polecam odświeżenie sobie Ferdydurke ;>

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-19
07:45:33

Profesor Pimkko
> Nijak, ja tam wole programową niedojrzałość - polecam odświeżenie sobie  
> Ferdydurke ;>

Wszystko mozna ubrac w ladne slowa i sprzedawac z pieknym usmiechem za ciezkie pieniadze.

Czasem wystarczy kilka pokretnych argumentow.

A niekiedy pozostaje, po odrapaniu blichtru, jedynie o politowania gest wolajaca postawa - bo chce.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Michal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-12
23:12:10

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


Przemyślenie jak największej ilości ciągów dalszych zdarzenia i nadanie najbardziej pożądanemu największe prawdopodobieństwo zdarzenia .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-17
15:33:32

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?


Ja przez ostatnie lata bardzo się zmieniłem i mam szczęście, że kiedyś ktoś pokazał mi satanizm filozoficzny. Mnie on nieustannie pomaga w przemianach, w stawaniu się silnym egoistą, w docenianiu siebie, w walce na łokcie i wygryzaniu konkurencji. Nie wnikając, czy więcej jest dojrzewania czy przystosowywania stwierdzam, że satanizm pomógł mi w praktyce. Na pewno im człowiek bardziej dojrzały, tym więcej może z satanizmu "wycisnąć".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2007-07-20
23:34:03

Czym jest dojrzałość...
Jeżeli już chciałoby mi się to jakkolwiek definować...

Dojrzałość to ten moment w którym poznałeś/aś całkowicie samego siebie.

Czyli... nigdy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
feconicu
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-22
14:45:43

Czym jest dojrzałość...
> Jeżeli już chciałoby mi się to jakkolwiek definować...
>  
> Dojrzałość to ten moment w którym poznałeś/aś całkowicie samego siebie.

Albo kiedy kształcenie twojej osobowości dobiegło końca, to znaczy kiedy już nic więcej od siebie nie wymagasz, czyli dla satanisty:  
> nigdy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ragnar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-29
22:09:09

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

moim wcale nie skromnym zdaniem to zrozumienie czym jest odpowiedzialność. zrozumienie konsekwencji swoich działań i przyjęcie z pokorą ich efektów. to załapanie, ze nie jest się samemu we wszechświecie i pogodzenie się z wpływem swoich działań na otoczenie. ograniczenie własnej, szeroko pojętej wolności po to by nie zrobić krzywdy drugiej osobie. wybieranie rozwiązań które przyniosą korzyści nie tylko sobie, ale i reszcie osób żyjących w pobliżu. szacunek dla siebie, ale i dla świata.

satanizm to chyba nieograniczanie siebie. hmmm z mojego punktu siedzenia dojrzałość to jednak pewne ograniczenia. fakt- przyjęte z własnej (czasem) nie przymuszonej woli, ale jednak ograniczenia... nie, no pewnie jakoś koresponduje...

zamotałem się. to się trudno definiuje. dojrzałość to jest to czego ciągle wymaga od Ciebie Twoja baba:) i czego ponoć facet nigdy nie osiąga. coś jak seter irlandzki, ile by nie miał lat- zawsze szczeniak.

pozdro
ragnar
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adam
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-01
22:20:58

Czym jest dojrzałość...
> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

Kiedy jabłko jest dojrzałe? Kiedy można je zjeść bez narażania się na bóle żołądka.

Kiedy człowiek jest dojrzały? Gdy umie czerpać z życia tak, aby konsekwencje czerpania nie narażały go na cierpienie.

Jesteś dojrzały gdy potrafisz wybierać i zrywać owoce świata takie, które są zarazem smaczne jak i zdrowe dla Ciebie :)

Z jakim satanizmem? Z satanizmem dojrzałym, czy niedojrzałym? Racjonalnym czy zjadającym koty? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Katera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-02
20:54:05

Czym jest dojrzałość...
podejmowanie wlasnych decyzji, bedac w pelni swiadomym konsekwencji; i w razie problemow umiejetnosc ponoszenia wszelich konsekwencji swoich czynow i decyzji.

oczywiscie zanim bedziemy mogli o sobie stanowic musimy miec pewne zaplecze - wiedze, kase, samodzielnosc. do tego sie dochodzi. bez tego nie da sie w pelni ponosic konsekwencji, wiec z automatu.

> ...i jak twoim zdaniem, koresponduje ona z satanizmem?

satanism, to swiadomy wybor - zatem powyzsze ma jak najbardziej zastosowanie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>