| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 14:32:51 |
La Danse Macabre ...błyski świateł w gabinecie luster z miejsca w miejsce powolutku... "byłem tam" - natrętna myśl ze świata oczywistych zdarzeń "lecz gdzie ja jestem ?" - absorbcja zdarzeń tylko gdzie i jak długo, jak długo jeszcze pieszczotliwy krzyk wykreśli egzystencje i kiedy nadchodzący zmierzch obłaskawi dźwięk przedświtu ?... Jakim smakiem rozbrzmiewa Śmierć w waszych myślach? I dlaczago tak wielu z was otwarcie odziewa płaszcze "nieostrożnie stąpających pośród grobów"? Jak bowiem jest naprawde? Me pytania nie dotyczą, wykreślania kulawych fantomów teorii. Zamilcznie myśli ! Niechaj rozbrzmiewa donośny dźwięk tajemnego płomienia waszych serc ! Jakaż pieśń wyznacza obrzeża waszych wnętrz? Czy na widok zachdzącego słońca ogarnia was trwoga nocy? Czy też opanowuje was radosna obietnica nowego świtu? Jak jest Śmierć dla waszego istnienia? Okrótną? (...okrótniejszą być może jest ciasna pętla materialnej teraźniejszości - obumarłego płodu śmierci...) Niepotrzebną? Skąd zatem ta czerń was okrywająca? Skąd kierowanie kroków w strone sanktuari śmierci, i drwina na widok słońca? (IANUSS opanowany mocą Ciszy. Słowem !) Oto emancja prawdziwego światła. Ciemności ! I Początek Najpierwotniejszym wspomnieniem rozbrzmiewającym w moim wnetrzu jest widok długiego siemnego tunelu-korytarza. Pewnym jestem iż to jedynie reminescencja dou w którym żyłem będąc jeszcze dzieckiem. Jakkolwiek jest ona pierwszą. Być moze okaże się równiez ostatnią. II Obserwowanie śmierci Bedąc dzieckiem chwytaliśmy różnego rodzaju owady i nieśliśmy je w makabrycznym orszaku w strone mrowiska. Tam dopełnialiśmy ofiary. Nie czułem nic ponad zainteresowania. Albowiem Coś-się-działo. III Zapowiedź śmierci Małe dzieci, podobnie jak i potomstwo innych naczelnych, kierowane są niesamowitą rządzą poznania. I wszystko to co dalsze, wyższe, niedosięgnione, wydaje się być czymś doskonalszym. W ten sposób mając zapewne lat pięc biegałem po dachu cztero piętrowego budynku. Wystarczająco wysokiego aby potknięci było ostateczne. I kiedyś czego nie trudno się domyślić, stojąc na brzegu dachu, zachwiałem się. Zaczełem rozpaczliwie wymachiwać rękoma co dało ten jeden rezultat iż przepaść znalazła sie tuż za moimi plecami. Nie wiedziałem wówczas jeszcze czym jest śmierć, tym niemnij nie pragnełem jeszcze umierać. Przewróciłem się i cała wieczność mineła nim moje plecy dotkneły czegoś co stawiło by im opór (zamiest nieznośnej uległości powietrza). Okazało się że w jakiś sposób moje ciało się przesuneło na tyle by po przewróceniu maja głowa znalazła się tuż na skraju dachu. W jakiś sposób dokonał się cud (i nie chodzi bynajmniej o problem z racjonalnym wytłumaczeniem owego zdarzenia...). Chcialem zyć i przeżyłem, aczkolwiek śmierc dopadła mnie z wnętrza moich myśli... IV Śmierć Pewnej nocy zrozumiałem że mimo wszystko ja również umrę. Nic mnie nie uchroni. Nie mieło znaczenia kiedy to bedzie, albowiem cała doniosłość tej chwili wypełniła się w tamtej chwili. W ten sposób po raz pierwszy umarłem. Po prostu. V Pośmiertne przerażenie Specyficzne jest bycie sześciolatkiem który ma świadomość pomimo że umarł wciąż trwa. A każde jego słowo jest zawodzenim żywego trupa w krainie nieumarłych. VI Obsesja Jakiś czas później umarł mój dziadek. Kiedy stanełem obok jego otwartej trumny i przez chwile udało mi się dotknąć jego zimnej twarzy Czułem że w jego żyłach tętni Śmierć. Napełniło mnie to ulgą. Kiedy oglądam dziś zdjęcia z tamtego pogrzebu od razu rzuca mi się w oczy szeroki uśmiech na mojej dziecięcej twarzy. Naprawde się wtedy cieszyłem. V Rozkład Jak długo można żyć będąc przeświadczonym o swojej śmierci? Ja żyłem tak prawie 10 lat. Każdy następny dzień był moim koszmarem, a ja masochistycznie wielbiłem ów strach. Skoro bowiem ja jeden miałem świadomość swojej śmierci, musiał to być w moim mniemaniu czegoś znak. Innym był jednak niż w myślach tamtych dni... Otaczałem się ianiami które po pewnym czasie nie były już tak zupełnie obojętne na moje opętańcze krzyki. Razem dokonywaliśmy sakramentu Śmierci i Umierania. Raz po razie... VI Magija I kiedyś, równie nagle jak nadeszła śmierć, nadeszło światło życia. W otchłąni moich trzewi, pośród chord majaków i urojeń, narodziła się świadomość Nowe Świtu, Nowego Dnia. I niczym Feniks powstałem z popiołów... (IANUSS opanowany mocą słowa. Ciszą !) Oto emancja prawdziwej ciemności. Światła ! Czym zatem jest śmierć dla ech waszego istnienia ? Ilez razy wzbudzała w was szalony krzyk ? Niechaj opadną maski aby odziać się w cienie. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 21:22:22 |
La Danse Macabre Kilka miesięcy temu miałem taki sen. Pamiętam go bardzo dobrze jako że był niezwykle realistyczny i mocno mną poruszył. Umarłem. Czułem jak opuszczam ciało. Nad sobą zobaczyłem światło –oazę spokoju i obietnicę roztopienia się w wiecznym szczęściu. Wiedziałem że mogę się tam udać ale odczuwałem coś co skutecznie mnie powstrzymywało –gniew. Pulsujący, rozsadzający moje duchowe ciało gniew. Wszystko poszło na marne, lata przygotowań, ciężkich treningów, wyrzeczeń i studiów i wszystko na nic. Czułem się jak reżyser któremu zamknięto teatr przed premierą sztuki. Gniew nie osłabiał mnie. Wręcz przeciwnie. Czułem dziką determinację by wrócić do życia. Wiedziałem iż nie mogę stracić swego „ja”. Zbyt ciężko na nie pracowałem. Jako że obeznany jestem zagadnieniem takim jak „opętanie” wiedziałem, iż istnieje bardzo trudny i równie ryzykowny sposób na przejęcie obcego ciała. Nie mówię o opętaniu ale całkowitym przyjęciu i niejako wyparciu dotychczasowego lokatora. Dysponując tą wiedzą zacząłem szukać odpowiedniej ofiary i ....... obudziłem się. Do tej pory (a minęło trochę czasu) pamiętam tamto uczucie determinacji i niemal dzikiej furii. Za każdym razem gdy analizuje tamtą sytuację dochodzę do wniosku że gdybym umarł już dziś pewnie postąpił bym tak samo, choć wiem że nie świadczy to o mnie zbyt dobrze. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-23 18:34:47 |
A ja sie boje i nie chce umierac "Koniec zycia - poczatek istnienia" ktos A ja wychowana wsrod hipisow boje sie smierci. I pieprzyc nie bede ze jest fascynujaca czy cos. Smierc to smierc. KONIEC. Nawet jesli poczatek czegos innego to KONIEC tutaj. Chce zyc. "Czas jest wielkim nauczycielem, niestety zabija wszystkich swoich uczniow" Hektor Berlioz Nie chce umierac bo tu za duzo mam do zrobienia, za duzo do nauczenia, uslyszenia, zobaczenia, poczucia, dotkniecia, PRZEZYCIA. Nie chce umrzec w podstawowce zycia... "Nikogo przed smiercia nie mozna nazwac czlowiekiem szczesliwym" Owidiusz "Metamorfozy" Jak kazdy chyba mialam mysli samobojcze. Ale wynikalo to raczej z checi doswiadczenia czehos nowego niz opuszczenia tego swiata na zawsze. Tu jest mi dobrze. Sama zreszta na to szczescie pracuje i nie chce z niego rezygnowac. "Jam smierc ktora doscignie wszystkie stworzenia" anonim. Hiszpania XVI w. Umarlo wiele mi bliskich osob i zawsze po nich plakalam. Nie obchodzi mnie ze im moze jest TAM jesli jakies TAM istnieje lepiej. Ich nie ma tutaj. A ja jeszcze nie nauczylam sie ich i on nich... Umarlo kilku przyjaciol w rak wlasnych i plakalam przeklinajac siebie ze mnie nie bylo wtedy z nimi. Umarlo kilku z rak cudzych i plakalam przeklinajac mordercow. Kilka osob otarlo sie o smierc. Z wlasnej woli. I wtedy tez plakalam bo poczulam ze nic dla nich nie znacze jesli chcieli mnie zostawic. Kilka otarlo sie o smierc nie z wlasnej woli i plakalam z mysla ze moglam ich stracic. Sama otarlam sie o smierc i plakalam najpierw dlatego ze moglam opuscic tyle bliskich mi osob bez slowa pozegnania a potem za kazdym razem patrzac w lusterku na blizny. "Ukochani przez bogow, umieraja mlodo" Plaut I niech nikt nie opowiada glupot ze pojawi sie ktos inny. I co z tego? Po co zaczynac nowa lekcje skoro poprzednia jeszcze nie skonczona? "Nie boje sie smierci (...) boje sie tylko umrzec. To sa dwie rozne rzeczy i nie wolno ich mieszac" Marek Hlasko, "Sowa corka piekarza". Nie chce umierac. Nie dlatego ze nie wiem co jest TAM jesli jakies TAM istnieje. Ale dlatego ze jestem TU. I boje sie ze bedzie bolalo albo bede jak warzywo... "Smierc jest jedyna rzecza przed ktora czuje sie respekt. Wszystko inne mozna kwestionowac ale smierc jest prawda" James Dean. Nie dorabiam ideologii do pasienia krow. Nie poboda mi sie mowienie o smierci jak o kolacji czy wlasnych pryszczach. "Jakie piekne pogrzeby urzadza czasem spoleczenstwo tym,ktorych zabilo" Nicolae Iorga. W mojej rodzinie smierc trywializowano. Nie jezdzono na pogrzeby i na cmentarze. Bohema, cholera by ich wziela. Nie przywyklam do smierci. Nigdy mnie z nia nie oswajano. "Czy przyjmiesz mnie moj Boze kiedy odejsc przyjdzie czas, czy podasz mi swa reke? A moze bedziesz sie bal?" Dzem. Nie boje sie piekla. Nie boje sie nieba. boje sie pustki. "Papugi juz nie ma. Przestala istniec. Skonczyla sie. Papuga poszla spotkc swojego stworce. To jest papuga swietej pamieci. Gdybys jej nie przygwozdzil do grzedy to by na niej rosly kwiatki" John Cleese "Latajacy Cyrk..." Nie chce zeby mnie ogladali w trumie. Martwa. Nie chce byc zimna i miec plam opadowych... "Wycisnijmy na naszym zyciu pietno niesmiertelnosci" F; Nietzsche Musze zrobic cos dzieki czemu pamiec o mnie bedzie trwala przez wiele lat po smierci mojej i moich bliskich... "-A jesli pan umrze i stwiierdzi ze boga nie ma? -zachowam to dla siebie" Pozegnanie z bronia Nie chce sprawdzac czy COS tam jest? Nie interesuje mnie to. Nie wiem jeszcze tylu rzeczy tutaj... |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-25 12:43:22 |
A ja sie boje i nie chce umierac > "Koniec zycia - poczatek istnienia" ktos > A ja wychowana wsrod hipisow boje sie smierci. I pieprzyc nie bede ze jest > fascynujaca czy cos. Smierc to smierc. KONIEC. Nawet jesli poczatek czegos > innego to KONIEC tutaj. Chce zyc. Twoim udziałem jest umieranie. Cały czas. Z chwili na chwile stajesz się bowiem kimś innym. Albowiem prawdziwym imieniem tej śmierci jest rozwój i zmiana. Prawdziwa śmierć, ta której należy się obawiać, jest zatrzymaniem się choć na chwile w tym szalonym biegu. Gdziekolwiek. Jakkolwiek. > "Czas jest wielkim nauczycielem, niestety zabija wszystkich swoich > uczniow" Hektor Berlioz > Nie chce umierac bo tu za duzo mam do zrobienia, za duzo do nauczenia, > uslyszenia, zobaczenia, poczucia, dotkniecia, PRZEZYCIA. Nie chce umrzec > w podstawowce zycia... I sądzisz że ktoś lub coś jest w stanie zniszczyć to pierwotne pragnienie? > "Nikogo przed smiercia nie mozna nazwac czlowiekiem szczesliwym" Owidiusz > "Metamorfozy" > Jak kazdy chyba mialam mysli samobojcze. Ale wynikalo to raczej z checi > doswiadczenia czehos nowego niz opuszczenia tego swiata na zawsze. Tu > jest mi dobrze. Sama zreszta na to szczescie pracuje i nie chce z niego > rezygnowac. Jeżeli chcesz cokolwiek zatrzymać, to wiedz iż właśnie w ten sposób powoli siebie zabijasz. > "Jam smierc ktora doscignie wszystkie stworzenia" anonim. Hiszpania XVI w. "Na ziemi daję niewyobrażalne radości: pewność, nie wiarę, w życiu, przy śmierci; niewypowiedziany spokój, odpoczynek, ekstazę; nie wymagam niczego w zamian w ofierze." AL I:58 > Umarlo wiele mi bliskich osob i zawsze po nich plakalam. Nie obchodzi mnie > ze im moze jest TAM jesli jakies TAM istnieje lepiej. Ich nie ma tutaj. A > ja jeszcze nie nauczylam sie ich i on nich... Czy to nie ty twierdziłaś że bez wachania zrezygnujesz z bliskiej osoby jeśli stało by to na drodze twojego rozwoju? Czyż zatem możesz się domagać zatrzymania wiecznego prawa zmiany, nurtu przedwiecznej rzeki? >Umarlo kilku przyjaciol w > rak wlasnych i plakalam przeklinajac siebie ze mnie nie bylo wtedy z nimi. > Umarlo kilku z rak cudzych i plakalam przeklinajac mordercow. Kilka > osob otarlo sie o smierc. Z wlasnej woli. I wtedy tez plakalam bo > poczulam ze nic dla nich nie znacze jesli chcieli mnie zostawic. Kilka > otarlo sie o smierc nie z wlasnej woli i plakalam z mysla ze moglam ich > stracic. Sama otarlam sie o smierc i plakalam najpierw dlatego ze moglam > opuscic tyle bliskich mi osob bez slowa pozegnania a potem za kazdym razem > patrzac w lusterku na blizny. Czym jednak jest to dla czego przyszło ci płakac jak nie zwykłą słąbością? > "Ukochani przez bogow, umieraja mlodo" Plaut > I niech nikt nie opowiada glupot ze pojawi sie ktos inny. I co z tego? > Po co zaczynac nowa lekcje skoro poprzednia jeszcze nie skonczona? To właśnie jest to o czym można powiedzieć "prawdziwe doznanie". Po cóż stawiać zasłony na widowisko życia? I jakże dostrzec życie bez śmierci? > "Nie boje sie smierci (...) boje sie tylko umrzec. To sa dwie rozne rzeczy > i nie wolno ich mieszac" Marek Hlasko, "Sowa corka piekarza". > Nie chce umierac. Nie dlatego ze nie wiem co jest TAM jesli jakies TAM > istnieje. Ale dlatego ze jestem TU. I boje sie ze bedzie bolalo albo > bede jak warzywo... Proponuje przezwyciężyć w takim razie swoją niechęć do buddyzmu chociażby na tyle żeby przejść praktykę zwaną POŁA (Świadome umieranie). Zdecydowanie w takich przypadkach pomaga. > "Jakie piekne pogrzeby urzadza czasem spoleczenstwo tym,ktorych zabilo" > Nicolae Iorga. > W mojej rodzinie smierc trywializowano. Nie jezdzono na pogrzeby i na > cmentarze. Bohema, cholera by ich wziela. Nie przywyklam do smierci. Nigdy > mnie z nia nie oswajano. Moze właśnie dlatego? Nie uwarzasz? > "Czy przyjmiesz mnie moj Boze kiedy odejsc przyjdzie czas, czy podasz mi > swa reke? A moze bedziesz sie bal?" Dzem. > Nie boje sie piekla. Nie boje sie nieba. boje sie pustki. Nic nowego. Nawet tacy ortodoksi religijni jak katarzy znali 3 "diabłów" : Lucubelasa, Satanasa i Nihil... > "Papugi juz nie ma. Przestala istniec. Skonczyla sie. Papuga poszla spotkc > swojego stworce. To jest papuga swietej pamieci. Gdybys jej nie > przygwozdzil do grzedy to by na niej rosly kwiatki" John Cleese "Latajacy > Cyrk..." > Nie chce zeby mnie ogladali w trumie. Martwa. Nie chce byc zimna i miec > plam opadowych... tylko zastanów się czy oby na pewno bedziesz to ty? Moim zdaniem będzie to jedynie puste opakowanie. Czy po zjedzeniu batonika rozpaczasz nad pustym opakowaniem czy tez rozkoszujesz się słodyczą w ustach? > "-A jesli pan umrze i stwiierdzi ze boga nie ma? > -zachowam to dla siebie" Pozegnanie z bronia > Nie chce sprawdzac czy COS tam jest? Nie interesuje mnie to. Nie wiem > jeszcze tylu rzeczy tutaj... Nie ma czegoś takiego jak tu i tam. Po prostu dokonujesz sztucznego rozdziału na "ja" i "nie-ja". Rozpaczanie nad tym że utraci się obecne ciało jest równie naiwne jak rozpaczanie nad tym że nie ma się już ciała dziacka. Nie zatrzymasz życia. Zamiast tego nad nim zapanuj. Swoją drogą sama odpowiedziałaś sobie na swoje pytanie: "co mi da magia, a czego nie da mi psychologia" Otóż magia nie da ci wiedzy na temat tego co jest po drugiej stronie. Magija jest natomiast sztuką balansowania pomiędzy światami. Sztuką tworzenia światów i władania nad nimi. > > > > |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-25 14:29:26 |
A ja sie boje i nie chce umierac „Otóż magia nie da ci wiedzy na temat tego co jest po drugiej stronie. Magija jest natomiast sztuką balansowania pomiędzy światami. Sztuką tworzenia światów i władania nad nimi.” Słusznie prawisz kawalerze IANUSS jednak słowa twe mogą nie znaleźć odpowiedniego zrozumienia u osób z magią niezwiązanych, „balansowanie między światami” i tym podobne pojęcia to tylko puste słowa dla jednostek które nigdy podobnych rewelacji nie doświadczyły.... |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 11:25:39 |
Racjonalna irracjonalność- o mitach naszych czasów podobnie można pigmejom rozprawiać o prionach lub wirusie grypy....niedość że nie uwierzą to nawet nie pofatygują się zerknąć pod mikroskop... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 11:55:28 |
Racjonalna irracjonalność- o mitach naszych czasów > podobnie można pigmejom rozprawiać o prionach lub wirusie grypy....niedość > że nie uwierzą to nawet nie pofatygują się zerknąć pod mikroskop... bo nie siegna nad stol ;) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 12:03:58 |
komu sie nie wypada pochylic... > > podobnie można pigmejom rozprawiać o prionach lub wirusie > grypy....niedość > > że nie uwierzą to nawet nie pofatygują się zerknąć pod mikroskop... > bo nie siegna nad stol ;) tyle ze jesli stosowac ta przenośnie do magiji to mikroskop juz od dawna stoi na ziemi i powoli sie gdzieniegdzie zapada... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-26 12:41:57 |
kobieta w czarnej sukience > Twoim udziałem jest umieranie. Cały czas. Z chwili na chwile stajesz się > bowiem kimś innym. Albowiem prawdziwym imieniem tej śmierci jest rozwój i > zmiana. Ja nie traktuje tego jak umieranie. Inaczej skupialabym sie na tym co odeszlo... Ja traktuje perwne sprawy jak nowe narodziny. Skupiam sie na nowym... Dla mnie to zadna smierc... > Prawdziwa śmierć, ta której należy się obawiać, jest zatrzymaniem się choć > na chwile w tym szalonym biegu. Gdziekolwiek. Jakkolwiek. Wiem. Dlatego nie zatrzymuje sie i nie myslle ze moze Kosa z dlugimi wlosami i mnostwem koralikow byla sympatycvzniejsza, pozytywniejsza od tej teraz... Daze do nastepnej Kosy. > > Nie chce umierac bo tu za duzo mam do zrobienia, za duzo do > nauczenia, > > uslyszenia, zobaczenia, poczucia, dotkniecia, PRZEZYCIA. > > I sądzisz że ktoś lub coś jest w stanie zniszczyć to pierwotne > pragnienie? Tak. Na przyklad pijany kierowca gdy przechodze przez ulice, lekarz ktoremu zatrzesie sie reka albo pielegniarka ktora da przecinel oą jedno miejsce za duzo gdy bedzie mi przepisywala kolejna dawka lekarstwa... Sama zreszta na to szczescie pracuje i nie chce z > niego > > rezygnowac. > > Jeżeli chcesz cokolwiek zatrzymać, to wiedz iż właśnie w ten sposób powoli > siebie zabijasz. Czyli mam sie rzucic pod pociag? To jest moja droga do szczescia. Jesli Ty masz inna to fajnie. Moja jest taka. > Czy to nie ty twierdziłaś że bez wachania zrezygnujesz z bliskiej osoby > jeśli stało by to na drodze twojego rozwoju? I dalej tak twierdze. Ale to nie koliduje ze smutkiem po utracie kogos; > Czyż zatem możesz się domagać > zatrzymania wiecznego prawa zmiany, nurtu przedwiecznej rzeki? Wiem ze nie zawroce rzeki patykiem. "Spojrzmy na nich i ominmy" Dante "Boska komedia". Tak mam robic? > Czym jednak jest to dla czego przyszło ci płakac jak nie zwykłą > słąbością? Moze to i slabosc. Ale co w tym zlego? Jestem czlowiekiem... > > "Ukochani przez bogow, umieraja mlodo" Plaut > > I niech nikt nie opowiada glupot ze pojawi sie ktos inny. I co z > tego? > > Po co zaczynac nowa lekcje skoro poprzednia jeszcze nie skonczona? > > To właśnie jest to o czym można powiedzieć "prawdziwe doznanie". Po cóż > stawiać zasłony na widowisko życia? I jakże dostrzec życie bez śmierci? Przypomina mi to jedne z bzdurnych lekcji na polskim. O cierpieniu. BZDURA. Nie potrzebuje smierci zeby docenic zycie... > Proponuje przezwyciężyć w takim razie swoją niechęć do buddyzmu chociażby > na tyle żeby przejść praktykę zwaną POŁA (Świadome umieranie). > Zdecydowanie w takich przypadkach pomaga. Nie dzieki. > > "Jakie piekne pogrzeby urzadza czasem spoleczenstwo tym,ktorych > zabilo" > > Nicolae Iorga. > > W mojej rodzinie smierc trywializowano. Nie jezdzono na pogrzeby i > na > > cmentarze. Bohema, cholera by ich wziela. Nie przywyklam do smierci. > Nigdy > > mnie z nia nie oswajano. > > Moze właśnie dlatego? Nie uwarzasz? Co "dlatego"? Dlatego nie przywyklam? Pewnie tak. Ale wolalam wspominac lesnie imprezy moich rodzicow niz pogrzeb dziadka... > > "Czy przyjmiesz mnie moj Boze kiedy odejsc przyjdzie czas, czy podasz > mi > > swa reke? A moze bedziesz sie bal?" Dzem. > > Nie boje sie piekla. Nie boje sie nieba. boje sie pustki. > > Nic nowego. Nawet tacy ortodoksi religijni jak katarzy znali 3 "diabłów" : > Lucubelasa, Satanasa i Nihil... I co z tego wynika? > > Nie chce zeby mnie ogladali w trumie. Martwa. Nie chce byc zimna i > miec > > plam opadowych... > > tylko zastanów się czy oby na pewno bedziesz to ty? Moim zdaniem będzie to > jedynie puste opakowanie. MOJE cialo. Nie chce byc brzydka nawet po smierci. Teraz jestem w trakcie pakowania. Za kilka godzin wracam do Polski. Sprzatnelam swoj pokoj i lazienke. To cos na tej zasadzie... > Czy po zjedzeniu batonika rozpaczasz nad pustym opakowaniem czy tez > rozkoszujesz się słodyczą w ustach? Jestem na diecie. Nie jem takich rzeczy.... > > Nie chce sprawdzac czy COS tam jest? Nie interesuje mnie to. Nie wiem > > jeszcze tylu rzeczy tutaj... > > Nie ma czegoś takiego jak tu i tam. Po prostu dokonujesz sztucznego > rozdziału na "ja" i "nie-ja". Nie wierze ze po smierci cos jeszcze jest... > Rozpaczanie nad tym że utraci się obecne ciało jest równie naiwne jak > rozpaczanie nad tym że nie ma się już ciała dziacka. Obecne cialo? A skad jestes taki pewny ze bedzie inne? > Nie zatrzymasz życia. Zamiast tego nad nim zapanuj. Panuje. Ale nie potrzebny mi do tego strach przed smiercia czy sympatia do niej... > Swoją drogą sama odpowiedziałaś sobie na swoje pytanie: "co mi da magia, a > czego nie da mi psychologia" > > Otóż magia nie da ci wiedzy na temat tego co jest po drugiej stronie. "psychologia" chciales napisac (Freud by sie zabawil w tym momencie, ale nie o nim tu). Magia tez nie da. Magia to iluzja. Jakkolwiek dyletnacko by to nie brzmialo. > Magija jest natomiast sztuką balansowania pomiędzy światami. Sztuką > tworzenia światów i władania nad nimi. :) Az sie usmiechnelam... Mitomani to tez magowie? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 13:22:02 |
Boisz sie siebie czy wiatraków przestrzestrzeni? > > Ja nie traktuje tego jak umieranie. Inaczej skupialabym sie na tym co > odeszlo... Ja traktuje perwne sprawy jak nowe narodziny. Skupiam sie na > nowym... Dla mnie to zadna smierc... O tym właśnie mówie - smierć o której ty mówisz nie jest żadną śmiercią w rzeczywistości... > Tak. Na przyklad pijany kierowca gdy przechodze przez ulice, lekarz > ktoremu zatrzesie sie reka albo pielegniarka ktora da przecinel oą jedno > miejsce za duzo gdy bedzie mi przepisywala kolejna dawka lekarstwa... Zniszczą co najwyżej OPAKOWANIE, pragnienia nie sposób zniszczyć > Czyli mam sie rzucic pod pociag? > To jest moja droga do szczescia. Jesli Ty masz inna to fajnie. Moja jest > taka. Ależ nie...po prostu nalezy rzucić się w wir życia... Kiedy pisze o śmierci nie chodzi mi o to żeby już teraz rzucić się jej w objęcia. Na wszystko przyjdzie czas... > I dalej tak twierdze. Ale to nie koliduje ze smutkiem po utracie kogos; Dziwne...ja nie płacze kiedy coś dzieje się tak jak tego chcem > > Czyż zatem możesz się domagać > > zatrzymania wiecznego prawa zmiany, nurtu przedwiecznej rzeki? > > Wiem ze nie zawroce rzeki patykiem. "Spojrzmy na nich i ominmy" Dante > "Boska komedia". Tak mam robic? Nie da się wyminąć samego siebie - wielu próbowało, nikomu się nie udało (jedynym co zyskali była zwykła śmieszność). > > Czym jednak jest to dla czego przyszło ci płakac jak nie zwykłą > > słąbością? > Moze to i slabosc. Ale co w tym zlego? Jestem czlowiekiem... Czyli co? Jestem człowiekiem i schlebiam własnym słabosciom???? Może raczej spójrzmy na to jak mówił Filozof, a mianowicia że bycie człowiekiem jest drogą do nadczłowieka. bo inaczej zaczynasz tworzyć to przed czym tak rozpaczliwie uciekasz.... > Przypomina mi to jedne z bzdurnych lekcji na polskim. O cierpieniu. > BZDURA. Nie potrzebuje smierci zeby docenic zycie... w takim razie odsyłam cie do "mistrza i małgorzaty", a dokładniej do miejsca gdzie Voland beszta wysłannika Ha-Nocriego (a może nawet samego boga?...) kiedy ten prosi aby zabrał mistrza i małgorzatę ze sobą (scena tuz przed otruciem głównych bohaterów - nie podam ci dokładnej strony bo nie mam teraz pod reka książki) > > Proponuje przezwyciężyć w takim razie swoją niechęć do buddyzmu > chociażby > > na tyle żeby przejść praktykę zwaną POŁA (Świadome umieranie). > > Zdecydowanie w takich przypadkach pomaga. > > Nie dzieki. Kosa świadomie się ogranicza? > Co "dlatego"? Dlatego nie przywyklam? Pewnie tak. Ale wolalam wspominac > lesnie imprezy moich rodzicow niz pogrzeb dziadka... Dlatego że nikt cie ze śmiercią nie oswajał, a ty sama wybrałaś sobie ciekawsze zajęcia. tylko popatrz na to tak - "nie znacie dnie ani godziny", więc może potem nie być czasu żeby się oswoić, a ludzie będa odchodzić i to coraz częsciej... > I co z tego wynika? Że strach przed nicością nie jest jedynie udręką współczesnych ateistów > MOJE cialo. Nie chce byc brzydka nawet po smierci. > Teraz jestem w trakcie pakowania. Za kilka godzin wracam do Polski. > Sprzatnelam swoj pokoj i lazienke. To cos na tej zasadzie... Tyle ze nie jako osoba inteligentna powinnaś zauwarzyć że TY to nie to samo co twoje ciało. I czy płakała być gdyby w pokoju po powrocie był bałagan? > Jestem na diecie. Nie jem takich rzeczy.... Moja dieta ogranicza sie do niejedzenia ludzkiego miesa...chociaz jak na razie i tak nie mam zbytnio okazji... > Nie wierze ze po smierci cos jeszcze jest... A czy wierzysz w Australię??? I czy twoja wiara rzeczywiście moze decydowac o jej istnieniu. żabciu to nie jest kwestia wiary ale doświadczenia > Obecne cialo? A skad jestes taki pewny ze bedzie inne? Już jest kilka... > Panuje. Ale nie potrzebny mi do tego strach przed smiercia czy sympatia do > niej... Zrozum że jednym z aspektów życia jest śmierć, podobnie jak jednym z aspektów śmierci jest życie... Jeżeliswiadomie odrzucisz któryś z aspektów to tworzysz sobie jedynie iluzje kontroli. > "psychologia" chciales napisac (Freud by sie zabawil w tym momencie, ale > nie o nim tu). Magia tez nie da. Oto zdanie Kosy. Mistrzyni nauk wszelakich tudzież tajemnych... skąd ta pewność? Nie pamiętasz już może jak to fizycy twierdzili że nic nie może wznieść sie w powietrze co jest od owego powietrza cięższe? albo że nic nie może być szybsze od światła? > Magia to iluzja. Jakkolwiek dyletnacko by to nie brzmialo. iluzja? więc co nią nie jest? przypominasz mi w tej chwili buszmenów którzy nie wierzyli w bakterie, a wystarczyło spojrzeć w mikroskop.... czemo panna Kostrzewska boi sie spoirzeć? > :) Az sie usmiechnelam... Mitomani to tez magowie? Ja też sie uśmiecham :) w strone twoich oporów przed tym co nie mieści się w granicach twojego światopoglądu... i gdzież rozwój o którym tyle mówiłaś? jak chcesz się rozwijać jak boisz się uchylić choć odrobinę ciasne ramy swojego światopoglądu? w ten sposób nie osiągniesz nic więcej jak wieczne mielenie tych samych informacjii... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-27 20:33:08 |
Don Kichot czy Sancho Pansa? > > > > > Ja nie traktuje tego jak umieranie. Inaczej skupialabym sie na tym co > > > odeszlo... Ja traktuje perwne sprawy jak nowe narodziny. Skupiam sie > na > > nowym... Dla mnie to zadna smierc... > > O tym właśnie mówie - smierć o której ty mówisz nie jest żadną śmiercią w > rzeczywistości... Jest przejsciem gdzies dalej, tak? Ale mi tu dobrze. Jesli nawet cos jest po smierci to mi sie do tego nie spieszy... Niech to sobie bedzie... > Zniszczą co najwyżej OPAKOWANIE, pragnienia nie sposób zniszczyć Ale moje terzniejsze opakowanie ponead pozwala zaspokoic pewne pragnienia... > > Czyli mam sie rzucic pod pociag? > Ależ nie...po prostu nalezy rzucić się w wir życia... Alez ja w takim jestem. I nie porrzebuje do tego smierci... > Dziwne...ja nie płacze kiedy coś dzieje się tak jak tego chcem Ja tez nie. Placze tylko wtedy gdy umiera ktos mi bliski. Gdy cos sie dzieje jak chce to sie ciesze. Gdy nie to probuje od nowa... Smierc drugiej osoby nie zaezy ode mnie jednak... > Czyli co? Jestem człowiekiem i schlebiam własnym słabosciom???? Może > raczej spójrzmy na to jak mówił Filozof, a mianowicia że bycie człowiekiem > jest drogą do nadczłowieka. I tu Filozof popelnil mala demagogie. Nadczlowiek jest z zalozenia nihilista, a Filozof tak bluzgal na nihilizm. > > > Proponuje przezwyciężyć w takim razie swoją niechęć do buddyzmu > > > chociażby > > > na tyle żeby przejść praktykę zwaną POŁA (Świadome umieranie). > > > > Zdecydowanie w takich przypadkach pomaga. > > > > Nie dzieki. > > Kosa świadomie się ogranicza? Nie, ale fakt ze poczytam o POLA nic nie zmieni w moim zyciu... Nie zmieni strachu przed smiercia. W Biblii Jezus tez mowil zeby sie smierci nie bac... > Dlatego że nikt cie ze śmiercią nie oswajał, a ty sama wybrałaś sobie > ciekawsze zajęcia. tylko popatrz na to tak - "nie znacie dnie ani > godziny", więc może potem nie być czasu żeby się oswoić, a ludzie będa > odchodzić i to coraz częsciej... Jesli nie znam dnia ani godziny to po co sie nad tym skupiac? > > I co z tego wynika? > > Że strach przed nicością nie jest jedynie udręką współczesnych ateistów Fajnie, nie jestem sama... > Tyle ze nie jako osoba inteligentna powinnaś zauwarzyć że TY to nie to > samo co twoje ciało. Filozof napisal ze to BYT okresla swiadomosc. >I czy płakała być gdyby w pokoju po powrocie był > bałagan? Wscieklabym sie. > > Nie wierze ze po smierci cos jeszcze jest... > > A czy wierzysz w Australię??? I czy twoja wiara rzeczywiście moze > decydowac o jej istnieniu. żabciu to nie jest kwestia wiary ale > doświadczenia Tak IANUSS tez umiem wychodzic z siebie. Moze nie dalej niz dwa czy trzy pokoje dalej ale istnienie ciala astralnego nie swiadczy o tym ze po smierci cos jest. > > Panuje. Ale nie potrzebny mi do tego strach przed smiercia czy > sympatia do > > niej... > > Zrozum że jednym z aspektów życia jest śmierć, podobnie jak jednym z > aspektów śmierci jest życie... Tak, slyszalam to dzis w jakims filmie wracajac do Polski... > Jeżeliswiadomie odrzucisz któryś z aspektów to tworzysz sobie jedynie > iluzje kontroli. Nie odrzucam smierci jako takiej, odrzucam nadmierne o niej myslenie. > > "psychologia" chciales napisac (Freud by sie zabawil w tym momencie, > ale > > nie o nim tu). Magia tez nie da. > > Oto zdanie Kosy. Mistrzyni nauk wszelakich tudzież tajemnych... > > skąd ta pewność? Bo ja osiagne to SAMO za pomoca psychologii czy wlasnych poznanych zdolnosci co Ty za pomoca magii. Mi otoczka ezoteryki niepotrwebna. > Nie pamiętasz już może jak to fizycy twierdzili że nic nie może wznieść > sie w powietrze co jest od owego powietrza cięższe? A magowie juz budowali samoloty? > albo że nic nie może być szybsze od światła? A juz cos jest? Co? > > Magia to iluzja. Jakkolwiek dyletnacko by to nie brzmialo. > > iluzja? więc co nią nie jest? Tylko bez relatywizmu i sofizmu prosze... > przypominasz mi w tej chwili buszmenów którzy nie wierzyli w bakterie, a > wystarczyło spojrzeć w mikroskop.... > > czemo panna Kostrzewska boi sie spoirzeć? Ja sie tylko boje dorabiania ideologi do pasienia krow. > > :) Az sie usmiechnelam... Mitomani to tez magowie? > > Ja też sie uśmiecham :) w strone twoich oporów przed tym co nie mieści się > w granicach twojego światopoglądu... > > i gdzież rozwój o którym tyle mówiłaś? jak chcesz się rozwijać jak boisz > się uchylić choć odrobinę ciasne ramy swojego światopoglądu? Alez ja je uchylam. ale fakt ze znam czyjes zalozenia, mysli i przekonania nie powinien stepiac mojego zmyslu krytycznego. Wierzysz w magie? Fajnie. Mnie to nie przeszkadza. Tylko czemu nazywac magia cos co wcale nie jest tajemnicze a jedynie niepoznbane jeszcze? > w ten sposób nie osiągniesz nic więcej jak wieczne mielenie tych samych > informacjii... Znam panow MAGikOW ktorzy miela jedna informacje #jestem magiem, wiem wiecej od was, wszawi racjonalisci# |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-28 14:55:36 |
Don Kichot czy Sancho Pansa? > I tu Filozof popelnil mala demagogie. Nadczlowiek jest z zalozenia > nihilista, a Filozof tak bluzgal na nihilizm. dlaczego nihilistą? nie zapominaj ze Filozof podpisywał sie "Dionizos" w swoich listach; czy dionizos byl nihilista??? > > Kosa świadomie się ogranicza? > > Nie, ale fakt ze poczytam o POLA nic nie zmieni w moim zyciu... Nie zmieni > strachu przed smiercia. W Biblii Jezus tez mowil zeby sie smierci nie > bac... tylko że poła, słonko, nie polega na czytaniu ale na konkretnej praktyce medytacyjnej (w trakcie której dzieją sie rózne nader ciekawe rzeczy) > > Tyle ze nie jako osoba inteligentna powinnaś zauwarzyć że TY to nie > to > > samo co twoje ciało. > > Filozof napisal ze to BYT okresla swiadomosc. dookreśla ale nie przekreśla, nawet wg fredzia > Tak IANUSS tez umiem wychodzic z siebie. Moze nie dalej niz dwa czy trzy > pokoje dalej ale istnienie ciala astralnego nie swiadczy o tym ze po > smierci cos jest. ale to że życie nie musi opierać się na bialku takim dowodem chyba jest? poza tym wystarczy pogaworzyc z istotami ktore nigdy takich cial jak nasze nie miały... > Tak, slyszalam to dzis w jakims filmie wracajac do Polski... a kosa z zasady filmowe madrostki lekcewazy... > > Jeżeliswiadomie odrzucisz któryś z aspektów to tworzysz sobie jedynie > > > iluzje kontroli. > > Nie odrzucam smierci jako takiej, odrzucam nadmierne o niej myslenie. co to znaczy nadmierne? smierc po prostu jest, nic wiecej, > Bo ja osiagne to SAMO za pomoca psychologii czy wlasnych poznanych > zdolnosci co Ty za pomoca magii. Mi otoczka ezoteryki niepotrwebna. heh...poczekamy zobaczymy... jak dotad to psychologia robi coraz wiekszy uklon w strone magiji... > A magowie juz budowali samoloty? magowie byli na tyle pokorni zeby nie wypowiadac sie w sprawach ktore nie naleza do ich domeny > > albo że nic nie może być szybsze od światła? > > A juz cos jest? Co? nie jestem dobry z fizyki, ale odktyro jakies tam czastki ktore sa szybsze od swiatla, jak nie wierzysz to proponuje przewertowac Świat Nauki > Alez ja je uchylam. ale fakt ze znam czyjes zalozenia, mysli i > przekonania nie powinien stepiac mojego zmyslu krytycznego. Wierzysz w > magie? Fajnie. Mnie to nie przeszkadza. Tylko czemu nazywac magia cos co > wcale nie jest tajemnicze a jedynie niepoznbane jeszcze? nie mówie ze magija jest tajemnicza, po prostu jak wszystko na swiecie ma swoje tajniki... > Znam panow MAGikOW ktorzy miela jedna informacje #jestem magiem, wiem > wiecej od was, wszawi racjonalisci# alez ja jestem racjonalista i wlasnie dlatego param sie magia... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-29 02:37:06 |
Kobieta Harryego Angela czy Lou Cyphera? > > I tu Filozof popelnil mala demagogie. Nadczlowiek jest z zalozenia > > nihilista, a Filozof tak bluzgal na nihilizm. > > dlaczego nihilistą? nie zapominaj ze Filozof podpisywał sie "Dionizos" w > swoich listach; czy dionizos byl nihilista??? Dionizos byl Bogiem. A Filozof Dionizos byl frustratem ktory pieknie pisal pod wplywem dola. > tylko że poła, słonko, nie polega na czytaniu ale na konkretnej praktyce > medytacyjnej (w trakcie której dzieją sie rózne nader ciekawe rzeczy) I medytujac przestane sie bac smierci? Swoja droga na tyle mnie juz poznac powinienes zeby wiedzec ze jak to ktos powiedzial #jestem za bardzo rozpieprzona w srodku# zeby medytowac. Nie umiem znalezc w sobie spokoju ktory pozwoli mi usiasc spokojnie i skupic sie na jednej mysli. Moj umysl w stanie spokoju nawet chwilowego panikuje... Nie szukam spokoju zreszta... Spelniam sie w chaosie i halasie umyslowym jakkolwiek nienormalnieby to nie brzmialo... A przeczytam o POLA gdzies na Sieci? > > Filozof napisal ze to BYT okresla swiadomosc. > > dookreśla ale nie przekreśla, nawet wg fredzia Ale co to ma do zaleznosci moje cialo - moje JA ? > > Tak IANUSS tez umiem wychodzic z siebie. Moze nie dalej niz dwa czy > trzy > > pokoje dalej ale istnienie ciala astralnego nie swiadczy o tym ze po > > smierci cos jest. > > ale to że życie nie musi opierać się na bialku takim dowodem chyba jest? Oczywiscie. O ile przyjmiemy ze byt astralny to zycie a nie istnienie... A to ze sa to dwa niezalezne stany (studiujac filozofie) powinienes wiedziec. > poza tym wystarczy pogaworzyc z istotami ktore nigdy takich cial jak nasze > nie miały... Gaworzyles z takimi? > > Tak, slyszalam to dzis w jakims filmie wracajac do Polski... > > a kosa z zasady filmowe madrostki lekcewazy... Bron Boze (sic!)! Monty Pythona znam prawie na pamiec i czesto cytuje, podobnie Almodovara, Kusturice czy Formana a czasem Polanskiego nawet... > > Nie odrzucam smierci jako takiej, odrzucam nadmierne o niej > myslenie. > > co to znaczy nadmierne? smierc po prostu jest, nic wiecej, To po co sie tym fascynowac? Dorabiac do tego ideologie? Po co o tym tworzyc watki i prosic o otwarte i prawdziwe spojrzenie na smierc a potem dyskutowac na ten temat? > > Bo ja osiagne to SAMO za pomoca psychologii czy wlasnych poznanych > > zdolnosci co Ty za pomoca magii. Mi otoczka ezoteryki niepotrwebna. > > heh...poczekamy zobaczymy... To znaczy? Spodziewasz sie ze zamienie surrealistyczna mieszanke sofizmu, dekadencji i betonowo teczowego realizmu na wiare w ezoteryke tudziez ezoteryki potrzebe? > jak dotad to psychologia robi coraz wiekszy uklon w strone magiji... Napisz gdzie. I kiedy tak bardzo sie uklonila? > > A magowie juz budowali samoloty? > > magowie byli na tyle pokorni zeby nie wypowiadac sie w sprawach ktore nie > naleza do ich domeny Inna sprawa ze magowie lubia wszystko co sie da kwalifikowac do magii a tym samym o wszystkim sie wypowiadac... Mysle ze przykladu podawac nie trzeba bo wystarczajaco jaskrawy jest na Forum jeden z propagatorow tej kwalifikacji... > > > albo że nic nie może być szybsze od światła? > > > > A juz cos jest? Co? > > nie jestem dobry z fizyki, ale odktyro jakies tam czastki ktore sa szybsze > od swiatla, jak nie wierzysz to proponuje przewertowac Świat Nauki Nie o to chodzi ze nie wierze. PO prostu sie zainteresowalam. Czytalam ze naukowcy nauczyli sie spowalniac predkosc swiatla do kilku metrow na sekunde przepuszczajac fotony prwez rozne osrodki. Ale ze znalezli czastki szybsze od swiatla? Jesli Ty o tym czytales to nie watpie ze pamietasz w ktorym numerze SW i ze wrocisz do niego zeby mi zacytowac chociaz akapit o tych czastkach. > > Alez ja je uchylam. ale fakt ze znam czyjes zalozenia, mysli i > > przekonania nie powinien stepiac mojego zmyslu krytycznego. Wierzysz > w > > magie? Fajnie. Mnie to nie przeszkadza. Tylko czemu nazywac magia > cos co > > wcale nie jest tajemnicze a jedynie niepoznbane jeszcze? > > nie mówie ze magija jest tajemnicza, po prostu jak wszystko na swiecie ma > swoje tajniki... Inna sprawa ze niektorzy karmia sie ta taemniczoscia i bronia jej pazurami i zebami... > > Znam panow MAGikOW ktorzy miela jedna informacje #jestem magiem, wiem > > wiecej od was, wszawi racjonalisci# > > alez ja jestem racjonalista i wlasnie dlatego param sie magia... Ciekawe podejscie... Gorgiasz poklaskalby Ci za wrecz sofistyczny paradoks... A moze mi wytlumaczysz dokladniej na czym mialoby polegac zainteresowanie realisty magia? Na oswiecaniu tego co przykryte cieniem? I stwierdzania ze to nie zle duchy a tylko dwa swietliki ktore mozna zgniesc w dloni? |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 18:33:22 |
jestem wesoły Romek.... „Nie umiem znalezc w sobie spokoju ktory pozwoli mi usiasc spokojnie i skupic sie na jednej mysli. Moj umysl w stanie spokoju nawet chwilowego panikuje...” „Bo ja osiagne to SAMO za pomoca psychologii czy wlasnych poznanych zdolnosci co Ty za pomoca magii. Mi otoczka ezoteryki niepotrwebna.” Hehe... długa droga przed Panią, skoro nie potrafi Pani zapanować nad sobą to zapanowanie nad innymi zjawiskami będzie dla Pani tym trudniejsze. Jednak ten temat bardzo mnie interesuje, wiele nudziliśmy już o naszych praktykach- podróżach astralnych, kontroli snów, medytacjach, rytuałach i innych tym podobnych. Pani twierdząc że te same jeśli nie leprze efekty osiągnie za pomocą psychologii nie podała dotychczas szczegółów swych praktyk. Czy mogę zatem zapytać jak zamierza Pani osiągnąć owe rezultaty, wymaga to bowiem wytrenowanego i zdyscyplinowanego umysłu i pragnąłbym wiedzieć jakimi drogami nagina go Pani do swej woli. Ps. „Inna sprawa ze niektorzy karmia sie ta taemniczoscia i bronia jej pazurami i zebami...” -tak ale to są „niektórzy”, natomiast „większość” świadomie bawi się tą osłonką bowiem jest ona A-barwna , B- podnosi skuteczność praktyk, C- każdy szanujący się mag musi od czasu do czasu pozwolić sobie na odrobinę ezoterycznego snobizmu. Ps2. „Inna sprawa ze magowie lubia wszystko co sie da kwalifikowac do magii a tym samym o wszystkim sie wypowiadac... Mysle ze przykladu podawac nie trzeba bo wystarczajaco jaskrawy jest na Forum jeden z propagatorow tej kwalifikacji...” No, no, no ciekawe o kim to? Wszystko jest magią gdyż magia to mądrość, jednak nie wszędzie nasze światłe umysły czują się jednakowo pewnie zatem np. mogę zakwalifikować naprawianie robotów kuchennych do magii i teoretyzować o niebiańskim wpływie tej praktyki na hormon tyreotropowy jednak nie będę pouczał mechanika jak się zabrać do roboty. Mogę oceniać wszystko z perspektywy naszej sztuki jednak jest to moje subiektywne odczucie a nie próba narzucenia komukolwiek nowego „lepszego” spojrzenia na daną kwestię. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 18:58:42 |
jestem wesoły Romek.... > Ps. „Inna sprawa ze niektorzy karmia sie ta taemniczoscia i bronia > jej pazurami i zebami...” -tak ale to są „niektórzy”, > natomiast „większość” świadomie bawi się tą osłonką bowiem > jest ona A-barwna , B- podnosi skuteczność praktyk, C- każdy szanujący się > mag musi od czasu do czasu pozwolić sobie na odrobinę ezoterycznego > snobizmu. Narazajac sie, przy okazji, na smiesznosc. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 22:56:32 |
jestem wesoły Romek.... Ryzyko zawodowe.... |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-09-29 22:20:32 |
jestem cienki Bolek... > Pani twierdząc że te same jeśli nie leprze efekty > osiągnie za pomocą psychologii nie podała dotychczas szczegółów swych > praktyk. Czy mogę zatem zapytać jak zamierza Pani osiągnąć owe rezultaty, > wymaga to bowiem wytrenowanego i zdyscyplinowanego umysłu i pragnąłbym > wiedzieć jakimi drogami nagina go Pani do swej woli. alez moj umysl jest zdyscyplinowany. nie widze powodu, zeby na sile sie uspokajac tylko po to, zeby pomedytowac. ja wyrazam sie w ruchu i w reakcji, stagnacja i spokoj wprawiaja mnie w konsternacje. to, ze dla Ciebie spokoj jest naturalnym stanem tudziez brama do poznania czy samorozwoju nie znaczy ze inni, w tym i ja, maja dazyc ta sama sciezka. > Ps. „Inna sprawa ze niektorzy karmia sie ta taemniczoscia i bronia > jej pazurami i zebami...” -tak ale to są „niektórzy”, > natomiast „większość” świadomie bawi się tą osłonką bowiem > jest ona A-barwna , B- podnosi skuteczność praktyk, C- każdy szanujący się > mag musi od czasu do czasu pozwolić sobie na odrobinę ezoterycznego > snobizmu. a Ty? swiadomie sie tym bawisz? a moze to juz nie zabawa, tylko forma dowartosciowania? Jung napisal, ze kazdy nalog jest zly, niewazne czy bedzie to opium, absynt czy idealizm. w Twoim wypadku jest to moim zdaniem tworzenie szopy wielkiego pana MAGikA. a jesli chodzi o "odrobine ezoterycznego snobizmu" to w Twoim wypadku zdaniem moim i nie tylko, zadna to odrobina i zaden snobizm. ba! to wrecz zalewajace plebejstwo samozwanczego i podworkowego czarodzieja, ktory boi sie konfrontacji z innymi. |
|
Morti-Fer [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-29 23:26:42 |
Węgiel poszedł w górę.... „alez moj umysl jest zdyscyplinowany. nie widze powodu, zeby na sile sie uspokajac tylko po to, zeby pomedytowac. ja wyrazam sie w ruchu i w reakcji, stagnacja i spokoj wprawiaja mnie w konsternacje.” Osobiście uważam nieumiejętność wyciszenia się za pewną słabość lecz jeśli taka jest Pani droga to nie będę polemizował. Nie podała Pani jednakże tak pożądanych przeze mnie szczegółów. W jaki sposób osiąga Pani takie same efekty co my, chodzi mi o ekhm... „techniki”. To nie złośliwość tylko ciekawość. „a Ty? swiadomie sie tym bawisz? a moze to juz nie zabawa, tylko forma dowartosciowania? Jung napisal, ze kazdy nalog jest zly, niewazne czy bedzie to opium, absynt czy idealizm. w Twoim wypadku jest to moim zdaniem tworzenie szopy wielkiego pana MAGikA. a jesli chodzi o "odrobine ezoterycznego snobizmu" to w Twoim wypadku zdaniem moim i nie tylko, zadna to odrobina i zaden snobizm. ba! to wrecz zalewajace plebejstwo samozwanczego i podworkowego czarodzieja, ktory boi sie konfrontacji z innymi.” Czarująca jak zwykle. Hehe.. jak to leciało „() ...ważne żeby mówili” . Nie podpisuję się pod tym cytatem (a właściwie jego fragmentem) lecz doceniam konstruktywną krytykę. Czy świadomie się bawię? Większość rzeczy robię świadomie. Hmmm... forma dowartościowania. To ciekawy punkt. Pod jakim kątem? Końcówki tak miłej moim oczom komentować nie będę lecz „samozwańczego i podwórkowego czarodzieja” każę sobie wypisać na wizytówce. Ps. Wiem że może mnie Pani zalać potokiem pięknych słów wypływających z niebiańsko słodkich ust lecz mi chodzi przede wszystkim o konkrety czyli jak uzyskuje Pani wspomniane efekty. Ps2. Miałem nie komentować lecz tak mnie rozbawiło te „plebejstwo” że nie mogę się powstrzymać. Mam małą prośbę –czy mogła by Pani rozwinąć ten wątek bowiem są rożne pojęcia „plebejstwa” i chciałbym wiedzieć dzięki jakim przymiotom zostałem zakwalifikowane do tak „nobliwej” grupy. |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-01 14:17:31 |
o konfrontacjach wirtualnych profilach i mortim;). "..., ktory boi sie konfrontacji z innymi." Hmmmm widzę, że powinienem wytłumaczyć się i jak zwykle skomentować własny słowotok na żywca... Moja wypowiedż na żywca na temat magusa nie była argumentem ad personam przeciwko osobie Morti-fera. BYła tylko jednym z elementów mojej rozmowy z Kvikiem na temat Magów Sieciowych, ich prezentacji na żywca i odbiorze ich twórczości wirtualnej.Rozmowa ciekawa, owocna i utajniona w kuchennych oparach;) Ty chyba wyłapałaś z kontekstu ten fragment, albo ja go tak powiedziałem w mym oderwanym od autoanalizy płodzonym słowotoku, że tak to zabrzmiało. NIe mam nic do Mortifera jako osoby, nie jestem też nastawiony na anty do jego wypowiedzi i ogólnie aktywności na forum. Nie mam też żadnych wątów ad personam do prezentowanych przez jego opinii. Chodziło mi tu raczej o kwestię prezentowania i budowania w sieci obrazów wirtualnych, wirtualnych profili, wirtualnych osobowości czy jak to zwać. Wirtualne Osobowości - jakby nie patrzeć tworzą sie i istnieją i cechują się własnymi prawami i mechanika. Interesowałem sie kiedyś socjologią czatów i takie tam pierdy, ale moje eksperymenty nie są ważne. Chodzi mi tu o odbiór osób w sieci zwłaszcza w miare stałych gronach i o fakt że tworzymy sobie - mitologizujemy - wirtualny obraz osób z którymi dyskutujemy, na podstawie ich wypowiedzi kontekstu grupy wypowiedzi innych osob i innych czynników zwiazanych z funkcjonowaniem grona wirtualnego. I jedyna mysl warta uwagi to taka, że najczęściej nasze wyobrażenia na temat danej osoby sa błedne. Nie jesteśmy w stanie nic stworzyć, lub tworzymy fałszywe szufladki na róznych podstawach(nasze doświadczenia czynniki mechaniki grupowej i specyfiki grona). Mówiłem o fotkach, ikonach i symbolice określania się i innych takich tam teoriach i mechanizmach w istniejacym gronie..... Że już nie wspomne o planach samobójstwa wirtualnego;) Nie ma to jak konfrontaje na żywca;) Nio ale to już co innego świadomość mechanizmów, a co innego zabawa nimi;).... No i igraszki innych w zabawy róznymi ksywami nie muszę podawac za przykład......Vide historia nurtu satana itp czasy współczesne... Wiec mój tekst o Mortim, "że jeśli się nie chciał pokazać to ja już nie wnikam w jego twórczość" nie oznaczała, żadnego ataku na niego. Chodziło mi po prostu, że nie będe starał się tworzyć żadnego obrazu jego osoby, ani w żaden sposób odnosić się do jakichkolwiek wątków personalnych w jego wypowiedziach. NIech pisze co uważa, a jeśli nie chce się konfrontowac... to po prostu będę wyciągał tylko elementy obiektywnej informacji z wypowiedzi(a czytajac archiwum i nie tylko wiem że pan mortifer wiedze przejawia w interesujacych mnie np dziedzinach;), a obcinał wszystkie jego osobiste i personalne opinie oraz uwagi na temat swej praktyki i podejścia,do którego nie mam sie jak odniesc. Nie taplałem się w jego aurze na żywca;)... Zbyt dobrze wiem, że twory wirtualne nie są odbiciem osoby, a jedynie pewna wariacja na jej temat. Z resztą każdy, kto troche poprzebywał w moim towarzystwie wie, że moja osobowość sieciowa, a rzeczywista... to 2 rózne rzeczy. Częśc to wesoła improwizacja pisarska, nie mająca pokrycia w mej osobie na żywca, częśc to świadoma mniej lub bardziej zabawa w manipulacje i prezentację, a część to chaos wynikajacy z ciągle się zmieniajacej mojej postawy. Z reszta na żywca też mam wiele twarzy i różniaste humory...JAK każdy żywy człowiek... hameryki nie odkryłem......A może jestem szpionem z krainy deszczowców ? czy innych dyskordiańskich anarchistów....:) Co do osobistych praktyk pana Mortiego. MAgia Osobista W Sieci to twór dosyć ciekawy. Przypomina on troche rozmowę przez ścianę o widokach z okna, niby to samo , ale pod innym kątem. I akurat w tej dyskusji biorę stronę Magów, a nie racjonalistów.....CHOĆ Z DRUGIEJ STRONY.... Czym jest magia? Czym jest psychologia? Czym jest światopogląd każdego z nas indywidualistów? TO SUBIEKTYWNE PRZEKONANIE WEWNĘTRZNE. Dlatego wszystkie wypowiedzi powinny zaczynac się od moim zdaniem, w moim odczuciu , w mojej praktyce i doświadczeniu IMHO.....;)Ukłon w strone ianussa zwracajacego na to uwage i kanyyi która wytyka genialnie, gdy ludy stosuja uogolnienia i szufladki myslowe i domaga się wyjaśnien;)... I nie mo ca to kruszyć kopie o cokolwiek, bo nie ważne jak kto co nazywa, ważne by przynosiło efekty zgodne z własną wolą. I ja nie mam nic do wypowiedzi mortiego na temat jego praktyk. Bo przecież sam na żywca opowiadałem o moich oderwaniach od świadomości w czasie egzaminów aikido i innych dziwnych stanach niezbyt codziennych(za to wyczerpujących znamiona "magii" do tego ryt "egzmaninu na wyższy stopień wtajemniczenia kyu" to niesamowite przezycie fizyczno mistyczne;). Magia to czy nie magia? Zależy czy komuś potrzebna ta nazwa. MNie na upartego ktoś może nazwać niższym magiem, jeśli to do czegoś potrzebne. A jeśli nie to nie. Ja nie musze ani bronić magii ani zwalczać. Walą mnie słowa i zajmuje się własną praktyka jak by jej nie zwać... Bo "magyja" to tylko słowo wytrych okreslające osobiste doznania. A każdy ma inny ulubiony zestaw symboli, którym sie posługuje. Konfrontacje Nie wiem jak inni, ale moim głownym celem przebywania tu jest poszukiwanie zagubionej arki intelektu i ciekawych ludzi w szarościu otaczajacej nas pustyni tłumu..... No i innne też cele jak dostęp do żródeł pisanych jak i osobowych w moim rozwoju itd.;) Czyli głownym moim celem jest poznawanie śmietanki interesujących mnie osób w celach towarzysko rozwojowych..... ;) Chiałem jeszcze popisać o aurach osobistych ludzi o innych swoich glupotkach i przemyśleniach, ale zjadłem juz 2 czekolady, i jeszcze 2 strony eseiku i mi zeby odpadna, a czytelnicy zamorduja za wodolejstwo. Pozdrawiam wszyskie osoby z którymi dyskutowałem nażywca i kanię której niestety nie zagadałem na śmierć, ale która ma milusią aurę na żywca;)....... Wasz ulubiony mąciciel i ignorant Armandzik HU! |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 23:33:47 |
A ja sie boje i nie chce umierac > "-A jesli pan umrze i stwiierdzi ze boga nie ma? Eee spoko :) ...to boli tylko za pierwszym razem.......poźniej sie przyzwyczajasz:) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 11:28:13 |
A ja sie boje i nie chce umierac > > > "-A jesli pan umrze i stwiierdzi ze boga nie ma? > > Eee spoko :) ...to boli tylko za pierwszym razem.......poźniej sie > przyzwyczajasz:) aguares sie już przyzwyczaił...na zdjęciach wygląda jakby zaliczył przejscie na tamtą strone już z tuzin razy.... |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 17:44:23 |
La Danse Macabre smierc jest i bliska... szczegolnie mocno poczulam jej obecnosc, gdy zginal moj przyjeciel... to jakby poczuc jej zimny oddech na karku... przyspieszylam kroku chociaz wiedzialam, ze jest tuz za mna... potem byly kolejne urodziny i przytlaczajaca swiadomosc, ze moge 'sie skonczyc' nie bedac na to przygotowana... i tak trwalam w niepewnosci jutra... liczac na bliska smierc... nie robiac nic, by sie na nia przygotowac... odkladalam na (nigdy nie nadchodzace) pozniej rzeczy, ktorych chcialam zakosztowac... i cierpialam widzac jak wiele mi ich zostalo... CARPE DIEM nie istnialo... MEMENTO MORI bylo wszechobecne... pozniej przyszla chwila otrzezwienia - jeszcze nie umarlam - zyje...!! moj szybki, lekliwy krok zmienil sie w taneczny... smierc za mna nie nadazyla... nie czuje juz jej oddechu na karku... nie widze jej cienia laczacego sie z moim... wciaz mnie fascynuje... noc, cmentarze, rozmowy z nia i o niej... ale juz bez strachu... lecz nadal z pokora... wiem, ze przyjdzie... ale jej nie kusze... opisalam juz ryzyko vs. ryzykanctwo (glupota) nie toleruje chowania glowy w piasek i uciekania przed problemami w samobojstwo... zycie to nasz najwiekszy wrog, ale cala sztuka w tym wypadku polega na jak najdluzszej i jak najpiekniejszej walce z nim... aby odkrylo przed nami swoje wszystkie tajemnice... abysmy zakosztowali kazdej rozkoszy (nawet tej trudno osiagalnej - per aspera ad astra)... czy jestem teraz gotowa na smierc? w tej chwili? chyba juz tak... nadal nie zakosztowalam wszystkiego, ale mam swiadomosc, ze do tego dazylam i nadal dazyc bede... wiem jednak, ze spogladajac smierci w twarz, kurczowo chwyce sie jeszcze tlacego sie we mnie zycia - zeby trwalo jak najdluzej... i moje przygotowanie na ten moment nie ma znaczenia... |
|
aguares [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-24 00:24:37 |
La Danse Macabre > smierc jest i bliska... szczegolnie mocno poczulem jej obecnosc, gdy obudziłem sie po kilku dniach spiączki po nadużyciu pewnych substancji:(((( nie nie ... zaden selbsmord:) ot zwykłe przećpanko:)...... to był mój last time przygody z czyms co jest totalo bezsensowne:) ... tera z co najwyżej jointek raz na siakis czas:) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 17:55:55 |
La Danse Macabre > nie toleruje chowania glowy w piasek i uciekania przed problemami w > samobojstwo... zycie to nasz najwiekszy wrog, ale cala sztuka w tym > wypadku polega na jak najdluzszej i jak najpiekniejszej walce z nim... aby > odkrylo przed nami swoje wszystkie tajemnice... abysmy zakosztowali kazdej > rozkoszy (nawet tej trudno osiagalnej - per aspera ad astra)... Życie to nasz największy wróg? A nie najszczerszy przyjaciel? Przecież to właśnie ono pozwala nam na owe rozkosze, tylko dzięki niemu zażywamy Słodyczy. A że czasem cię skopie? Cóż. Dobrzy przyjaciele robią tak czasami. Bo czasami jest to naprawdę potrzebne. Wiem z doświadczenia :) Pozdrawiam |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-24 01:05:26 |
La Danse Macabre > Życie to nasz największy wróg? > A nie najszczerszy przyjaciel? > Przecież to właśnie ono pozwala nam na owe rozkosze, tylko dzięki niemu > zażywamy Słodyczy. > A że czasem cię skopie? > Cóż. Dobrzy przyjaciele robią tak czasami. Bo czasami jest to naprawdę > potrzebne. moze faktycznie to lepsza metafora... chcialam jednak podkreslic, ze zycie to nie sielanka i trzeba sie niezle nameczyc, zeby je dobrze przezyc i poradzic sobie ze wszystkimi problemami - dlatego mi sie nasunal ten 'wrog'... >Wiem z doświadczenia :) tez mialam okazje sie o tym przekonac... > Pozdrawiam ja rowniez... :) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-23 16:01:19 |
La Danse Macabre Z tą dziwną Panią, najbardziej zaborczą z kochanek zatańczyłem niegdyś, zanurzając wątłe, dziecięce ciało w wodnych odmętach... A potem wynurzyłem się z nich w celebracji Ocalenia. Szukałem jej czasami, spragniony uspokojenia, jakie ze sobą niesie, coś jednak powstrzymywało mnie przed uchwyceniem jej dłoni - może chłód jej dotyku, a może zazdrość o tych wszytkich innych, których zaprasza do tańca każdego dnia. A potem negle poprosiłem ją o cierpliwość. Dlaczego? Bo zupełnie niespodziewanie, mając lat dwadzieścia na karku zaczęło docierać do mnie życie. W końcu pojąłem szept wiatru, gładzącego moją twarz, wyznanie liżących moje stopy morskich fal. Spojrzałem w oczy zwykłej, śmiertelnej kobiety i zamiast pyłu i cieni ujrzałem w nich blask. A teraz? Czasami spaceruję pomiędzy wspomnieniami o umarłych, uśmiechając się do siebie. Bo coś sobie obiecałem. Nie odejdę tak, jak oni. Bo jest jeszcze wiele innych kochanek, wartościowszych od tej przyobleczonej w żałobną czerń... Pozdrawiam |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 11:31:28 |
Czerń tak cierpliwa... > A potem negle poprosiłem ją o cierpliwość. Cierpliwość to jej mocna strona :) |
|
Katera [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 11:57:52 |
Czerń tak cierpliwa... fakt - przyjdzie i jak ja poprosisz to moze zaczeka ze swymi obowiazkami na lepszy moment. tylko czasem jej sie ta cierpliwosc konczy i sa klocki... da pare oznak, ze przyjdzie i zadna wymowka ci nie pomoze... (to bylo w jednej bajce finskiej dla dzieci - moje dzieci tych bajek czytac nie beda!) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-26 12:05:07 |
Koszmary Andersena to poczytaj im koszmary Andersena...heh |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:21:28 |
Czerń tak cierpliwa... > fakt - przyjdzie i jak ja poprosisz to moze zaczeka ze swymi obowiazkami > na lepszy moment. tylko czasem jej sie ta cierpliwosc konczy i sa > klocki... da pare oznak, ze przyjdzie i zadna wymowka ci nie pomoze... (to > bylo w jednej bajce finskiej dla dzieci - moje dzieci tych bajek czytac > nie beda!) basni Kate(R), basni nie bajce :) |
|
Karasu [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-09-27 12:21:42 |
Czerń tak cierpliwa... > > > A potem negle poprosiłem ją o cierpliwość. > > Cierpliwość to jej mocna strona :) > Oby, bo mi się zdecydowanie nie spieszy :) Pozdrawiam |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-24 16:02:49 |
deformacja watkow tak to juz na tym forum jest ze zamiast moich mysli postanowiono wziac na warsztat MNIE nie byloby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze net to gabinet krzywych luster, a moje wlasne slowa przestaja byc moimi gdy tylko wyplyna w eter gwoli scislosci - przestrzen nie jedna ma twarz |
|
Adams [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-08 01:12:35 |
czerń vs. biel ...śmierć???...zawsze w samotności...nie rozumiem tylko z jakiego powodu niektórzy ludzie wiążą ja z czarnym kolorem???...czy to aby nie za bardzo zakorzeniona kultura???(biel te może być kolorem żałoby)...może śmierć jest najpiękniejszą z pięknych???...jakoś chyba niezbyt wiele o niej wiadomo???... Adams |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-07 14:36:13 |
La Danse Macabre prucz tego twojego pieprzenia, cos cie chyba jednak dręczy. Smierć jest martwa, śmierdzi, eeeee, nie masz o niej pojęcia mysle. martwy cmentarz a śmierć w hospicjum.. i twoje pieprzenie w stylu, mroczny pająk niepamięci z czarnym sercem. |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-08 11:26:24 |
La Danse Macabre > prucz tego twojego pieprzenia, cos cie chyba jednak dręczy. ależ oczywiście że mnie dręczy drogi panie.... a nazywa sie to swiadomość... > Smierć jest martwa, śmierdzi, eeeee, nie masz o niej pojęcia mysle. a pan mniemam umarł juz z tuzin razy? w pewien sposób śmierć jest zawsze zaskakująca i to jest w niej bodajrze najbardziej fascynujace > martwy cmentarz a śmierć w hospicjum. pan zdaje sie mylić smierc z umieraniem >i twoje pieprzenie w stylu, mroczny > pająk niepamięci z czarnym sercem. kazdy mowi jak czuje choć niektórzy nic nie mówią i nic nie czują czyzby miał pan jakieś kłopoty z empatią? |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-08 13:03:59 |
La Danse Macabre śmierć i umieranie mają jedną twarz; być morze rzeczywiście mam problemy natury emocjonalnego jasnowidztwa, zastanowie się; to zabawne że wspomniałeś o pisaniiu pod pręgierzem emocji, bo ja wyczułem odrobinkę tyci tyci, mrocznej kreacji . A ja szanuję mówienie o śmierci bez afektacji |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-14 19:44:30 |
Dr Eris czlowiek nie jedna ma twarz a w rzeczy samej to ja nie mam zadnej w tej fabryce opakowan jaka jest siec no chyba ze mi jakas przyprawisz czyzbym byl dla ciebie mrocznawy (hue hue),,,? ja po prostu jestem jaki jestem (co nie znaczy ze wogole) |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-15 13:13:42 |
Dr Eris swoją drogą ładna ta reklama i kosmetyki jakieś takie mejdinpoland, więc można bez żenady wspierać rodzimy przemysł. Nie miałem zamiaru robić uwag personalnych, tak tylko ustosunkowałem się do tekstu, słowo jest słowo. Kończąc obustronne tłumaczenia, pozdrawiam. hej ho |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-15 20:00:49 |
Dr Eris chcialbys |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 20:56:19 |
Dr Eris > chcialbys zawsze mam to czego chce |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:00:13 |
Dr Eris > > chcialbys > > zawsze mam to czego chce bez wysilku? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:01:02 |
Dr Eris > bez wysilku? z czystej poezji bycia bycie bez wysilku byloby nie warte uwagi |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:02:37 |
Dr Eris > z czystej poezji bycia bardzo ladne tylko co to znaczy? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:06:42 |
Milczenie sluchaj czlecze co ci przestrzen rzecze: esencja poprzedza egzystencje a to ze jestes wynika z imlodowania jakosci daj sie poniesc folom wiecznego oceanu doswiadczenia a wyzbedziesz sie watpliwosci co do natury swojego istnienia bo kiedy rzeczywiscie sie jest nie mozna ani o tym nie wiedziec anie tez o tym nie myslec zywe doswiadczenie |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:11:27 |
...owiec tako rzecze zaratustra, a moze nawet zoroastra, ale ciagle nic nie rozumiem, mistyczny belkot do mnie nie trafia chyba ze to nie belkot chyba ze nie potrafisz wyrazac sie jasno |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:15:09 |
...owiec > tako rzecze zaratustra, a moze nawet zoroastra, ale ciagle nic nie > rozumiem, mistyczny belkot do mnie nie trafia > > chyba ze to nie belkot > chyba ze nie potrafisz wyrazac sie jasno hm., to dziwne, ale sie z toba zgadzam |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-17 11:34:57 |
...owiec milo mi to slyszec |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:15:03 |
jestesmy tym czym byc mozemy... a sadzisz ze istnienie mozna wogole opowiedziec? nie wydaje mi sie... ale jezeli kiedys sie spotkamy to byc moze po prostu pokarze ci jak tego dokonac a jak na razie "Słowem grzechu jest ograniczenie" jednocz sie zatem z kazdym dostepnym ci doswiadczeniem pobudzaj przestrzen zapetlaj czas |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:17:22 |
jestesmy tym czym byc mozemy... mistykiem sie jest, nie mowi sie o tym, a kto probuje...? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:52:58 |
jestesmy tym czym byc mozemy... > mistykiem sie jest, nie mowi sie o tym, a kto probuje...? dyskordianie |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:24:34 |
kaznodziejstwo ommmmmmm bardzo chetnie dowiem sie, jak opowiedziec istnienie (probuj, probuj, z abstraktami nie ma lekko) slowem grzechu jest rowniez belkot z doswiadczeniami raczej sie nie jednocze a jedyne petle czasowe jakich doswiadczam, to deja vu |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:28:19 |
kaznodziejstwo > ommmmmmm jak bum cyk cyk ....:) > bardzo chetnie dowiem sie, jak opowiedziec istnienie (probuj, probuj, z > abstraktami nie ma lekko) ty sie dowiesz chetnie a jeszcze chetniej a jedyny znany mi jak dotad sposob to belkot mistykow i poezja > slowem grzechu jest rowniez belkot :) > z doswiadczeniami raczej sie nie jednocze moze nie sprecyzowalem tego dostatecznie - jednoczenie sie z doswiadczeniami to ni mniej ni wiecej to ze "kanya + nowa stuacja = nowa kanya" > a jedyne petle czasowe jakich doswiadczam, to deja vu no poczatek dobre i to |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:39:03 |
kaznodziejstwo iluminacja, mniam ale tego sie raczej nie da nauczyc mistycyzm czy poezja to tylko narzedzie - na dodatek wcale nie niezbedne obijasz sie o sciane subiektywnych wrazen, ze tak Ci fikusnie powiem ;) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:53:51 |
a jednak > iluminacja, mniam > ale tego sie raczej nie da nauczyc > mistycyzm czy poezja to tylko narzedzie - na dodatek wcale nie niezbedne ale za to cholernie przyjemne poza tym wszystkiego mozna sie nauczyc - psychika nie jest czyms stalym, jak wszystko inne daje sie modelowac > obijasz sie o sciane subiektywnych wrazen, ze tak Ci fikusnie powiem ;) nie takich znowu subiektywnych - nie jestem w tym sam poza tym nie ma nic bardzij przyjemnego jak wspolne przezywanie przestrzeni |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:58:02 |
a jednak > poza tym nie ma nic bardzij przyjemnego jak wspolne przezywanie > przestrzeni tez lubie sobie usiasc na lace (pod warunkiem, ze nic mnie nie gryzie) i popatrzec w gwiazdy na niebie i poczuc wielka jednosc ze swiatem + ewentualnie osoba towarzyszaca, ale zeby to tak rozdmuchiwac... to az niesmaczne |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:59:49 |
a jednak > tez lubie sobie usiasc na lace (pod warunkiem, ze nic mnie nie gryzie) i > popatrzec w gwiazdy na niebie i poczuc wielka jednosc ze swiatem + > ewentualnie osoba towarzyszaca, ale zeby to tak rozdmuchiwac... to az > niesmaczne po pierwsze: to ty pytalas a poza tym mam na mysli drastyczne poglebienie owego stanu (az do granic wytrzymalosci - tak na granicy szalenstwa) |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 22:03:04 |
prywatne olsnienia na zdrowie :) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 22:13:41 |
prywatne olsnienia > na zdrowie :) bez obaw odkad pamietak tancze na ostrzu brzytwy pomieszy istnieniem a zanieistnieniem heh |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 22:18:49 |
prywatne olsnienia ja raczej tancze na podlodze - albo na stole ;) a moje istnienie ma sie niezle |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 22:28:40 |
prywatne olsnienia kazdy z nas swoja ma droge i cale szczescie... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-14 20:02:24 |
La Danse Macabre > > > martwy cmentarz a śmierć w hospicjum. > > pan zdaje sie mylić smierc z umieraniem a jak inaczej nazwac obcowanie ze smiercia, bycie pozeranym przez smierc? tego sobie nie wyprojektujesz, sa szanse , ze nawet bys nie przezyl... cmentarz jest dla zywych nie dla umarlych, tam juz nie ma smierci chcesz z nia poobcowac, poogladac jej wcielenia? dotknac i przez to choc troche oswoic? to popracuj w hospicjum, W REALU |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 20:59:40 |
trywialnosc przeraza mnie wasza trywialnosc trywalnosc ludzi dla ktorych smierc to jedynie rozkaldajace sie tkanki... ja od samego poczatku mowilem o psychologiczno-mistycznym aspekcie smierci a nie o sferze fizyczno-lekowej jezeli macie problemy ze zrozumieniem tego co pisze to proponuje po prostu to ignorowac... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-16 21:13:51 |
trywialnosc > przeraza mnie wasza trywialnosc > > trywalnosc ludzi dla ktorych smierc to jedynie rozkaldajace sie > tkanki... > > ja od samego poczatku mowilem o psychologiczno-mistycznym aspekcie > smierci > > a nie o sferze fizyczno-lekowej > > jezeli macie problemy ze zrozumieniem tego co pisze to proponuje po prostu > to ignorowac... a powiedz mi prosze co bardziej psychologicznego niz doswiadczenie jakie daje choroba ja mowiac o hospicjum nie pisze o lekach i fizycznosci, pisze o ludziach piszesz mistycyzm- dla mnie w jedynie skrajnej sytuacji mozna mowic o takim doswiadczeniu (mistycznym)- ciezka choroba to czas ku temu idealny trywialne zas jest pisanie teorii, jaka ty proponujesz, cos czego nie jestes w stanie odronic w konfrontacji z rzeczywistoscia chyba, ze jestes ze Wschodu, ale w to nie wierze :) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:10:19 |
trywialnosc > a powiedz mi prosze co bardziej psychologicznego niz doswiadczenie jakie > daje choroba smierc psychiczna smierc i zmarwychwstanie - co jest nieolaczne od tego co nazywamy inicjacja a choroba to jeszcze nie smierc, tak samo jak umieranie to nie smierc > ja mowiac o hospicjum nie pisze o lekach i fizycznosci, pisze o ludziach problem w tym ze podczas moich wizyt w hospicjum nie znalazlem nawet jednej osoby w pelni swiadomej tego co sie z nia dzieje - wszystkich tam karmi sie zluda nadzieji > piszesz mistycyzm- dla mnie w jedynie skrajnej sytuacji mozna mowic o > takim doswiadczeniu (mistycznym)- ciezka choroba to czas ku temu idealny nie przecze ze idealny - ale kiedy jestes powaznie chory to bol najczesciej zaciemnia twoja swiadomosc (a jak nie bol to srodki przeciw bólowe) > trywialne zas jest pisanie teorii, jaka ty proponujesz, cos czego nie > jestes w stanie odronic w konfrontacji z rzeczywistoscia a co to takiego rzeczywistosc??? wierzysz w istnienie jakiegos swiata obiektywnego?? wiec gdzie on jest? jak ktos to juz mi kiedys powiedzial: paskudny ze mnie relatywista dla mnie rzeczywistosc = swiadomosc rzeczywistosci > chyba, ze jestes ze Wschodu, ale w to nie wierze :) jestem w trakcie mojej podrozy na wschod... |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:16:25 |
trywialnosc > taa... unicestwienie mojego dotychczasowego ja by przejsc do nastepnego etapu no, mozna probowac, choc szczerze watpie czy komus wychowanemu w ,tfu, Zachodniej cywilizacji to wyszlo inicjacja, ryty przejscia - pieknie choroba to jeszcze nie smierc powiadasz i bezsensem byloby sie z toba klocic, ale skoro juz tyle wiesz, to rozumiesz, ze tu sie o to ocierasz i tu moje pytanie: czy wierzysz , ze mozna zrobic cos wiecej niz tylko sie otrzec? jasne sa relacje tych, ktorzy wyszli ze stanu smierci klinicznej, ale czy tam bylo samo cialo czy i ten ludzki pierwiastek? ale ty mowisz o swiadomym , psychicznym zejsciu, hm... twoja uwaga o hospicjum masz duza doze racji (sa tacy co odchodza swiadomie bez lekow) i wiesz czemu? bo to taka kultura, to nie Wschod, tu tak sie najczesciej zegna ze swiatem, bez poczucia spelnienia , czy myslisz, ze to mozna obejsc, taki sposob myslenia? czy wierze w istnienie obiektywnego swiata? odpowiem ci tak : jestem relatywistka z wyboru i dostaje bialej goraczki na zajeciach z filozofami, ktorych przeraza oderwanie sie od zerojedynkowego sposobu myslenia ALE mimo, ze uznaje Lyotardowska smierc wielkich narracji, to nie umiem zaprzeczyc, temu, ze kazdy jest determinowany przez kulture, szeroko rozumiana, w ktorej zyje i to co, na te kulture sie sklada jest wlasnie subiektywnie OBIEKTYWNE nie dla wszystkich, lecz dla tych, ktorzy to wspoltworza i bonus dla tych, ktorzy sa tego swiadomi ( ale nie po satanistycznemu, bo to iluzja swiadomosci-wolnosci) > jestem w trakcie mojej podrozy na wschod... owocnej podrozy, pisz pamietnik dla potomnych :) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 12:47:14 |
podroz na wschod - czyli rzecz o introspekcji > taa... > unicestwienie mojego dotychczasowego ja by przejsc do nastepnego etapu > no, mozna probowac, choc szczerze watpie czy komus wychowanemu w ,tfu, > Zachodniej cywilizacji to wyszlo > inicjacja, ryty przejscia - pieknie dla chcacego nic trudnego (..i ja tu zwykle o "prawdziwej woli") > choroba to jeszcze nie smierc powiadasz i bezsensem byloby sie z toba > klocic, ale skoro juz tyle wiesz, to rozumiesz, ze tu sie o to ocierasz > i tu moje pytanie: czy wierzysz , ze mozna zrobic cos wiecej niz tylko sie > otrzec? dla mnie np amnezja jest czyms wiecej > jasne sa relacje tych, ktorzy wyszli ze stanu smierci klinicznej, ale czy > tam bylo samo cialo czy i ten ludzki pierwiastek? czlowiek to jakby nie bylo istota bialkowa... > ale ty mowisz o swiadomym , psychicznym zejsciu, hm... bo coz nam po tym co dzieje sie niejako bez nas - to zupelnie tak jakby obejrzec sobie jakis film i twierdzic ze sie to przezylo (albo nawet i gorzej...) > twoja uwaga o hospicjum > masz duza doze racji (sa tacy co odchodza swiadomie bez lekow) i wiesz > czemu? > bo to taka kultura, to nie Wschod, tu tak sie najczesciej zegna ze > swiatem, bez poczucia spelnienia , czy myslisz, ze to mozna obejsc, taki > sposob myslenia? mysle ze mozna - ale jak zwykle trzeba naprawde chciec i nastawic sie bezkompromisowo i non konformistycznie do tego co nas otacza, i co najwazniejsze nie lekcewazyc jakichkolwiek (nawet najmniejszych ) wplywow mowisz ze to nie wschod - i masz racje, bo na wschodzie maja przedewszystkim joge; jednak nie zapominajmy ze i my tutaj na zachodzie nie jestesmy calkiem bezbronni - bo choc techniki jogiczne nie przystaja do realiow zachodu, o tyle my mamy magije - joge zachodu ja sam wychowalem sie w katolickiej (tfu) rodzinie - a wystrczy popatrzec co ze mnie wyroslo (..i ciagle rosnie...) > czy wierze w istnienie obiektywnego swiata? > odpowiem ci tak : jestem relatywistka z wyboru i dostaje bialej goraczki > na zajeciach z filozofami, ktorych przeraza oderwanie sie od > zerojedynkowego sposobu myslenia > ALE > mimo, ze uznaje Lyotardowska smierc wielkich narracji, to nie umiem > zaprzeczyc, temu, ze kazdy jest determinowany przez kulture, szeroko > rozumiana, w ktorej zyje > i to co, na te kulture sie sklada jest wlasnie subiektywnie OBIEKTYWNE > nie dla wszystkich, lecz dla tych, ktorzy to wspoltworza > i bonus dla tych, ktorzy sa tego swiadomi ( ale nie po satanistycznemu, bo > to iluzja swiadomosci-wolnosci) filozofowie niemal zawsze pierdza o kalafiotach (tzn mowia o rzeczach ktore maja sie nijak do ich doswiadczenia) dlatego tez nalezy raczej kreowac niz dawac sie kreowac (choc oczywiscie ie jest to w 100% mozliwe) - no i oczywiscie trzeba miec swiadomosc (rzeczywista a nie okazjonalna) tago co sie z nami dzieje > > jestem w trakcie mojej podrozy na wschod... > owocnej podrozy, pisz pamietnik dla potomnych :) problem w tym ze jak to juz ktos kiedys powiedzial "wszystko co lubie jest albo niezdrowe albo nielegalne albo niemoralne" moze wiec lepiej zeby za duzo osob nie wiedzialo dokad zmierzam |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 14:34:06 |
podroz na wschod - czyli rzecz o introspekcji > dla mnie np amnezja jest czyms wiecej > jak to rozumiesz? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-22 20:33:03 |
podroz na wschod - czyli rzecz o introspekcji > > dla mnie np amnezja jest czyms wiecej > jak to rozumiesz? zdecydowana wiekszosc naszej osobowosci opiera sie na pamieci bo najprosciej okreslic siebie poprzez to czym bylismy i skad pochodzimy w tym sensie utrata pamieci oznacza utrate pewnoci co do tego czym i kim jestesmy - a co za tym idzie cos sie rodzi i cos umiera |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-25 23:06:50 |
podroz na wschod - czyli rzecz o introspekcji > w tym sensie utrata pamieci oznacza utrate pewnoci co do tego czym i kim > jestesmy - a co za tym idzie cos sie rodzi i cos umiera czyli jak? tak bez rdzenia? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-11-04 13:57:01 |
teoria lustra > czyli jak? tak bez rdzenia? to kim jestesmy zalezy od tego gdzie jestesmy - bo przeciez nie ma co sie ludzic ze wychowanie, przezycia, i inne rzeczy ktore sie nam przydarzyly nie pozostawily w nas sladu oczywistym jest dla mnie ze jeslibym mial innych rodzicow/inne zycie/inne obrazki do okola mnie to byl bym kims innym czy aby jednak nie ma rdzenia? otoz jest, ale nie decyduje o tym kim jestesmy - rdzen decyduje o tym jak jestesmy albowiem jestesmy niczym lustro - swiat nas wypelnia i nadaje nam role - my natoiast zakrzywiamy esencje swiata w niepowtarzalny sposob i to wlasnie wg mnie jest ow rdzen rdzen ktorego formalnie nie ma |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-11-09 14:10:53 |
teoria Nietzschego > to kim jestesmy zalezy od tego gdzie jestesmy - bo przeciez nie ma co sie > ludzic ze wychowanie, przezycia, i inne rzeczy ktore sie nam przydarzyly > nie pozostawily w nas sladu Czyli Nietzscheanskie "Byt okresla swiadomosc"? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-11-10 21:17:43 |
teoria Nietzschego > Czyli Nietzscheanskie "Byt okresla swiadomosc"? dziala to w 2 strony |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2002-11-10 23:54:49 |
teoria jajka... > > > Czyli Nietzscheanskie "Byt okresla swiadomosc"? > > dziala to w 2 strony Owszem. Ale byt pojawia sie wczesniej nizli swiadomosc... |
|
Armand [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-11-06 18:47:55 |
taniec w labiryncie luster > > > czyli jak? tak bez rdzenia? > > to kim jestesmy zalezy od tego gdzie jestesmy - bo przeciez nie ma co sie > ludzic ze wychowanie, przezycia, i inne rzeczy ktore sie nam przydarzyly > nie pozostawily w nas sladu > > oczywistym jest dla mnie ze jeslibym mial innych rodzicow/inne zycie/inne > obrazki do okola mnie to byl bym kims innym Czyli jednak genetyka ma znaczenie;) > czy aby jednak nie ma rdzenia? otoz jest, ale nie decyduje o tym kim > jestesmy - rdzen decyduje o tym jak jestesmy Słowa gięcie- mięcie > albowiem jestesmy niczym lustro - swiat nas wypelnia i nadaje nam role - > my natoiast zakrzywiamy esencje swiata w niepowtarzalny sposob Tutaj popieram całym sobą;) A nawet rozwinałbym, że zakrzywieniu podlega całe postrzeganie - nie tylko otaczającego nas świata, ale i nas samych. Pełny subiektywizm odbioru.... Każdy jest pępkiem swojego wszechświata , tańcząc w gabinecie luster...... > i to wlasnie wg mnie jest ow rdzen > > rdzen ktorego formalnie nie ma Lecz ta nicość jest odłacznym elementem równania naszej osobowości Jakem aristos;) Niech żyją osobiste modele filozoficzne:) |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-17 14:48:19 |
trywialnosc Tyle w twoich wypowiedziach mistycyczmu co w Dziadach. Nosisz w portwelu jesienne liście? suszysz róże, panie Werter? Zycie jest życie, śmierć jest śmierć. W twoim wykonaniu trywializują się wszelkie gesty. Pachniesz mi postawą której nie znoszę. |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:23:16 |
trywialnosc > Tyle w twoich wypowiedziach mistycyczmu co w Dziadach. Nosisz w portwelu > jesienne liście? suszysz róże, panie Werter? heh...:) nie susze rozy - lepie zato oczy z plasteliny i balaganie w cudzych glowach jak na dyskordie przystalo... > Zycie jest życie, śmierć jest śmierć. nigdy nie mowilem ze jest inaczej >W twoim wykonaniu trywializują się > wszelkie gesty. Pachniesz mi postawą której nie znoszę. no gratuluje wechu - ja mam klopoty z niuchaniem po laczach i nie staram sie nawet kleic etykietki ludziom ktorych nie znam |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:13:26 |
trywialnosc to nie etykieta, ale opinia |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:15:22 |
trywialnosc > to nie etykieta, ale opinia jak zwal tak zwal byle by to sie nie sprowadalo do jezuickiego "kon jaki jest kazdy widzi" - bo kazdy widzi co innego |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:23:13 |
trywialnosc czytam to co piszesz, nie sile się na obiektywizm, nie stawiam sie w twojej pozycji, dochodze do pewnych wniosków, a tobie radze dowiedziec sie czegos na temat nazw i funktorów zdaniotwórczych, ot takie pierdoły ale przydaja się w tak zwanej komunikacji. ..życie znaków w łonie zycia społecznego, panimajesz? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:28:00 |
trywialnosc rzecz w tym ze jestem raczej aspoleczny a w ramach obopolnej edukacji proponuje poczytac "Principia Discordia" |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:34:35 |
trywialnosc > rzecz w tym ze jestem raczej aspoleczny > > a w ramach obopolnej edukacji proponuje poczytac "Principia Discordia" czy to twoja jedyna , ukierunkowujaca lektura? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 12:51:48 |
trywialnosc > > rzecz w tym ze jestem raczej aspoleczny > > > > a w ramach obopolnej edukacji proponuje poczytac "Principia > Discordia" > > > czy to twoja jedyna , ukierunkowujaca lektura? alez oczywiscie ze nie :) tylko ze aby zrozumiec ta wystarczy miec poczucie humoru... inne natomiast wymagaja duzo wiecej od czytelnika - a ja nie mam czasu i pieniedzy aby prostowac nieporozumienia wynikajace z niezrozumienia ich tresci co by z pewnoscia sie wydarzylo gdybym je na tym forum polecil |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 12:39:20 |
tryściość rzecz w tym ze komunikujesz sie ze mną; rzecz w tym ze bełkot jest super fajny; rzecz w tym że aż przysiadam z wrazenia jak widze kicz; rzecz w tym że utknołeś na mieliźnie intelektualnej i podpierasz się kpiną, a kpisz bardzo marnie. |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-26 11:55:46 |
tryściość kicz i mielizna intelektualna? Lakoff bylby z ciebie dumny |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-28 13:46:27 |
tryściość chciałabyś jeszcze coś dodać? |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-28 13:51:06 |
taa > chciałabyś jeszcze coś dodać? a co temat ci obcy? to kiepsko, bo to o tym jak ubierasz mysli w slowa |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-29 11:02:50 |
taa > > chciałabyś jeszcze coś dodać? > > a co temat ci obcy? to kiepsko, bo to o tym jak ubierasz mysli w slowa jakims cudem twoja wiadomość nie została wyświetlona, moderacja? O panu psychologu lingwiście rzeczywiście nie miałem okazji usłyszeć. Lekcja odrobiona. Byłem tylko ciekaw czy rozwiniesz wątek ironiczny. |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 18:18:57 |
tryściość > rzecz w tym ze komunikujesz sie ze mną; rzecz w tym ze bełkot jest super > fajny; rzecz w tym że aż przysiadam z wrazenia jak widze kicz; rzecz w tym > że utknołeś na mieliźnie intelektualnej i podpierasz się kpiną, a kpisz > bardzo marnie. rzecz w tym psze pana ze nudzi mnie juz fakt ze moje mielizny sa tak czesto otchlaniami dla tak wielu niemniej ciesze sie ze nienarzeka pan na zanizona samoocene a w chwili obecnej kontempluje tumiwisizm powszechnego zrozumienia |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:25:49 |
trywialnosc > czytam to co piszesz, nie sile się na obiektywizm, nie stawiam sie w > twojej pozycji, dochodze do pewnych wniosków, a tobie radze dowiedziec sie > czegos na temat nazw i funktorów zdaniotwórczych, ot takie pierdoły ale > przydaja się w tak zwanej komunikacji. > ..życie znaków w łonie zycia społecznego, panimajesz? a no co ci te funktory skoro i tak piszesz, ze nie starasz sie zrozumiec? |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 12:31:21 |
trywialnosc nie wchodzę skórę, co nie znaczy ze nie staram się rozumieć zachowań |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-25 22:58:11 |
trywialnosc > nie wchodzę skórę, co nie znaczy ze nie staram się rozumieć zachowań ino ze podstawa to zrozumienie kategorii rozumowania tego kogos, jego swiata a jak mawiaja starozytni moldorowie: nie mow o kims poki nie pochodzisz w jego mokasynach |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-28 13:43:53 |
trywialnosc dbam o higiene, rówież intelektualną |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-28 13:49:12 |
trywialnosc > dbam o higiene, rówież intelektualną to co? czytasz, sluchasz tylko to co ci pasi, co nie kala twego porzadku i zmyslu estetycznego? a co z tymi, ktorzy pod to nie podpadaja? z menelem bys nie pogadal? |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-29 11:07:46 |
trywialnosc > > dbam o higiene, rówież intelektualną > > > to co? czytasz, sluchasz tylko to co ci pasi, co nie kala twego porzadku > i zmyslu estetycznego? a co z tymi, ktorzy pod to nie podpadaja? z menelem > bys nie pogadal? nie zrozumiałaś mnie. rzeby pogadać z menelem nie trzeba chyba przebierac się w orzygane ciuchy i po kazdym słowie powtarzać kurwa. |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:31:03 |
trywialnosc > i nie staram sie nawet kleic etykietki ludziom ktorych nie znam to, co piszesz, daje znac o Tobie - albo o Twojej kreacji samego siebie ;) |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:35:33 |
dyskordia > > i nie staram sie nawet kleic etykietki ludziom ktorych nie znam > > to, co piszesz, daje znac o Tobie - albo o Twojej kreacji samego siebie > > ;) no tak - ale ja jestem w zanieistnieniu heh i w triumfujacej dyskordii wiec niech dr Eris uleczy normalnosc... |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:46:55 |
dyskordia niestety, ciagle nic nie rozumiem z Twojej wypowiedzi nawet jezeli jestes w swoim "zanieistnieniu" (halo! co to w ogole jest?), to i tak jezyk ciagle ma funkcje kreacyjna. strasznie mi przykro, prosze pana ze pieprzy pan bez sensu chyba tylko po to, zeby napawac sie samym soba bo na pewno nie stara sie pan wytlumaczyc plebsowi swych metnych hasel a hasla to ciagle troche malo |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 14:51:28 |
dyskordia nie bede opowiadac ci o jablku proponuje po prostu je zjesc |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:21:51 |
stany nieoznaczonosci wiec moze rzeczywiscie nie opowiadaj, bo albo umiesz opowiadac, albo umiesz przezywac |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 15:36:17 |
stany nieoznaczonosci umiem sie tez bawic tym co jest pomiedzy... |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-18 17:47:13 |
stany nieoznaczonosci proznia? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 12:52:41 |
stany nieoznaczonosci PLEROMA |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 13:04:44 |
grochem o sciane "Zmarli powrócili z Jeruzalem, gdzie nie znaleźli tego, czego szukali. Domagali się przystępu do mnie i żądali ode mnie nauki, i tak ich nauczałem: Słuchajcie! Rozpoczynam od nicości. Nicość jest tym samym co Pełnia. W nieskończoności pełne znaczy tyle, co i puste. Nicość jest pusta i pełna. Możecie też równie dobrze powiedzieć coś innego o nicości, na przykład jakoby była biała albo czarna czy też jakoby nie istniała albo istniała. Nieskończone i wieczne nie ma żadnych właściwości, albowiem posiada wszystkie właściwości. Tę Nicość albo Pełnię zwiemy PLEROMA. Wewnątrz niej ustaje myślenie i bycie, gdyż wieczne i nieskończone nie ma żadnych właściwości. W niej nie ma nikogo, bo gdyby był, wówczas byłby odróżniony od Pleromy, miałby właściwości, co odróżniałoby go – jako coś – od Pleromy. W Pleromie jest wszystko i nic – nie popłaca rozmyślanie o Pleromie, gdyż to by znaczyło: doprowadzać siebie samego do rozpadu." http://republika.pl/alhim/7sermones.htm |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 13:07:55 |
sciana o groch ciesze sie ze siegasz do zrodel :) a jak juz wczesniej pisalem oswiecenie trudno jest odroznic od szalenstwa (dementuje w tym miejscu plotki jakobym uwazal sie zaoswieconego/szalonego - jak narazie nie pastwie sie intelektualnie nad swoim istnieniem - zostawiam to innym) |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 13:12:17 |
sciana o groch pleroma -> plery -> plecy kazdego dnia uczymy sie czegos nowego, nawet jezeli jest to tylko kolejne chwytliwe slowo... proponuje wziac jednak pod uwage http://www.satan.pl/3forum/4/2/12376/14473 |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 13:28:36 |
fnord i zadrzaly sciany poruszone drzeniem irytacji.... ja tu tylko smiece w cudzych glowach - bo jak by niepatrzec siec jest miejscem publicznego sie wyprozniania przepraszam zatem bardzo ze sprawia mi przyjemnosc robienie tego w sposob ktory godzi w zasady waszej 0-1 logiki ...a moze by tak choc jeden raz pozwolic by w naszej glowie rownoczesnie zaistnialy dwie drogi? a moze by tak choc jeden raz zabsolutyzowac wszystko to co mozliwe delektujac sie czysta forma? rzecz w tym ze ja potrafie wiele rzeczy w tym rowniez rozmawiac z tymi ktorz potrafia nie tylko sluchac ale tez czasami slyszec w jaki sposob chcesz cokolwiek sie od kogokolwiek dowiedziec nie wychodzac poza dwa paradoksy komunikacji (cokolwiek mowie jest to wiecej niz chce powiedziec cokolwiek mowie jest to mniej niz chce powiedziec) "egzystencja jest czysta radoscia" i nie zrozumie ssie jej majac na twarzy marsowa mine badzmy zatem czym jestesmy i tym czym byc mozemy AMEN (ogloszenia parafialne: obecny tu prorok krainy bezmlasku materializuje swoje istnienie od czasu do czasu na prowincji zwanej Olsztynem - reklamacje uwzgledniamy po podejsciu do okienka) tekst sponsorowany przez cyferke "23" i braci we Fnordzie |
|
kanya [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 13:44:45 |
fnord zeby byc sluchanym, trzeba miec jeszcze cos do powiedzenia .........;) |
|
Lena [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-20 14:22:25 |
fnord > zeby byc sluchanym, trzeba miec jeszcze cos do powiedzenia > > .........;) a on zdaje sie ma |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 18:11:46 |
fnord oj niestety nie zawsze.... |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 12:58:48 |
fnord taki jesteś superancki dyscordio, a to na razie z ciebie robią wała. Dziwne co? |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-21 18:20:32 |
fnord odnosze dziwne wrazenie iz pan sie irytuje i zaprawde nie moge zrozumiec dlaczego irytowac moze (wogole) kilka pikseli na szklanym ekranie |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-22 13:01:33 |
fnord na marginesie; irytować może dźwięk, tym bardziej piksel, który zachacza już o fizyczność formą. Irytujące bywają wyrazy na które zrzuca się winę za kiepską treść; i treść bywa irytująca. owszem jesteś irytujący. Martwi cię to? tak myślałem |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-22 20:26:08 |
fnord ciekawe.... ty naprawde utorzsamiasz to co pisze z moja osoba? |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-23 10:10:13 |
fnord bierzesz wszystko zbyt poważnie. Wyluzuj, to tylko piksele.. |
|
IANUSS [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-23 11:44:51 |
fnord ja biore wszystko za powaznie :) dobre... |
|
Szpigiel [ nieaktywne ] Wysłano: 2002-10-23 16:02:05 |
fnord kto tu kogo szufladkuje panie meblowy. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>



















