Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-09 - 04:21:27
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-11 - 23:30:12
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-14 - 01:05:25
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-14 - 20:31:44
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-15 - 02:01:57
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-15 - 14:11:33
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-15 - 23:36:58
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-18 - 00:10:26
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-19 - 00:44:26
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-19 - 15:34:01
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-20 - 01:31:45
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-20 - 23:02:01
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-21 - 01:45:04
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-21 - 14:44:42
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-22 - 02:18:10
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-27 - 20:08:43
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-29 - 02:51:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cień 2007-06-29 - 23:23:21
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-30 - 00:32:34
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-06-09 - 19:40:43
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-13 - 23:23:15
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-06-14 - 22:42:09
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-15 - 02:26:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-06-20 - 11:31:15
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-21 - 03:26:06
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-06-21 - 12:16:51
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-22 - 03:07:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-07-26 - 04:43:37
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-08-03 - 04:33:56
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-08-24 - 18:44:20
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-08-28 - 04:29:01
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi 2007-12-01 - 09:44:52
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Lusignan 2007-06-13 - 15:32:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mandrax 2007-06-13 - 17:09:41
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Lusignan 2007-06-14 - 13:37:26
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mandrax 2007-06-14 - 16:13:14
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Lusignan 2007-06-14 - 16:20:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mandrax 2007-06-14 - 16:37:15
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Lusignan 2007-06-14 - 17:00:58
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mandrax 2007-06-14 - 19:42:16
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-13 - 22:46:58
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Lusignan 2007-06-14 - 15:29:38
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-15 - 01:52:45
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
TIM 2007-06-18 - 00:05:57
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
averit 2007-06-19 - 22:00:42
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-06-20 - 01:45:13
 miejsce, w którym rozumie się lęk
averit 2007-06-20 - 02:46:43
 miejsce, w którym rozumie się lęk
VIZARD 2007-06-21 - 02:25:51
 miejsce, w którym rozumie się lęk
averit 2007-06-21 - 03:01:31
 miejsce, w którym rozumie się lęk
VIZARD 2007-06-21 - 03:33:14
 miejsce, w którym rozumie się lęk
averit 2007-06-21 - 11:10:04
 miejsce, w którym rozumie się lęk
VIZARD 2007-06-22 - 02:30:13
 miejsce, w którym rozumie się lęk
Myszołów 2007-06-22 - 15:31:09
 miejsce, w którym rozumie się lęk
VIZARD 2007-06-23 - 02:22:49
 miejsce, w którym rozumie się lęk
Wiktor 2007-06-21 - 19:44:14
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Krasnolud 2007-07-05 - 13:43:03
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-07-05 - 22:03:27
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Blood Luna 2007-07-12 - 02:16:36
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-07-13 - 01:56:22
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Blood Luna 2007-07-13 - 10:57:58
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-07-14 - 01:09:10
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Dominiq88 2007-12-17 - 23:00:08
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Kewaus 2007-09-04 - 01:30:16
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-09-06 - 01:10:54
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
ragnar 2007-09-04 - 23:09:25
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Asomvell 2007-09-12 - 12:37:07
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-09-17 - 02:57:00
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Sol 2007-09-24 - 15:54:04
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-09-25 - 01:27:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
kv!k 2007-09-27 - 09:14:24
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-02 - 02:05:05
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
kv!k 2007-10-02 - 10:18:59
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-05 - 02:04:11
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
kv!k 2007-10-10 - 22:58:37
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-12 - 00:19:49
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Tiss 2007-10-02 - 22:52:23
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-05 - 01:43:04
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Tiss 2007-10-05 - 10:32:35
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-05 - 18:41:05
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Tiss 2007-10-05 - 22:42:19
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
VIZARD 2007-10-07 - 15:26:08
 być w centurm znaczy dotrzec do sedna
Tiss 2007-10-08 - 21:30:16
 być w centurm znaczy dotrzec do sedna
VIZARD 2007-10-09 - 02:25:57
 samoświadomość zatem?
Tiss 2007-10-10 - 18:11:22
 samoświadomość zatem?
VIZARD 2007-10-11 - 00:49:50
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
arian 2007-11-13 - 22:51:27
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Vomit 2007-12-08 - 20:30:00
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
nadgob 2007-12-31 - 14:09:09
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Zoon 2007-12-31 - 15:58:26
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
nadgob 2007-12-31 - 17:35:31
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Zoon 2008-01-01 - 19:44:41
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
nadgob 2008-01-01 - 20:06:32
 SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Zoon 2008-01-02 - 00:49:30
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-09
04:21:27

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
-Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?
Nie piszcie tylko : a znasz inne źródła ?
Wątek opieram na wątpliwości czy /metaforycznie/ Trybuna Ludu może obiektywnie opisać postać romana giertycha .  
-Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?
Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z biblijnym wizerunkiem ?  
Od tych którzy uważają iż Szatan jest w nich , jest ich decydującą częścią  
oczekuję aby wyjaśnili  dlaczego swoja naturę nazwali akurat Szatanem
lub skąd może ta wiedza płynąć .  
Do dzieła mistrzowie uników .
Nie milczcie ! Akurat satanistów powinien najmniej obchodzić zewnętrzny stosunek do ich/naszych poglądów. Warto wykazać że się je posiada .

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-11
23:30:12

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?
> Nie piszcie tylko : a znasz inne źródła ?

***
Niestety, na to pytanie można odpowiedziec tylko pytaniem "czy Biblia jest w ogóle wiarygodnym źródłem wiedzy?" Odpowiedź zależy od wiary.

> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?

***
Sataniści zazwyczaj dość dowolnie intepretują postać Szatana, nie sądzę więc by Biblia miał jakiś bezpośredn wpływn na kształt satanizmu. Raczej na kulturę, w której chrześcijaństwo jest bardzo mocno zakorzenione.

> Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z  
> biblijnym wizerunkiem ?  

***
Biblijny Szatan to przeciwnik Boga, zresztą dość różnie nawet tam przedstawiany. Dodatkowo późniejsze nauki kościoła jego złe PR niebywale rozbudowały.

Dla mnie to symbol niezalezności, odrzucenia dogmatycznie pewnych systemów filozoficznych, wyzwolenie się człowieka, który odważnie stawia czoła rzeczywistości, nie odwołując się do duchowych złudzeń, który wie że ma tylko siebie i trochę czasu na swoje istnienie.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
01:05:25

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o  
> Szatanie ?
> > Nie piszcie tylko : a znasz inne źródła ?

> Niestety, na to pytanie można odpowiedziec tylko pytaniem "czy Biblia jest  
> w ogóle wiarygodnym źródłem wiedzy?" Odpowiedź zależy od wiary.

Dostrzegasz różnicę między żywą wiarą a teologią opartą na "tekstach"?
> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?



> ***
> Sataniści zazwyczaj dość dowolnie intepretują postać Szatana, nie sądzę  
> więc by Biblia miał jakiś bezpośredn wpływn na kształt satanizmu. Raczej  
> na kulturę, w której chrześcijaństwo jest bardzo mocno zakorzenione.

Ja dostrzegam w tych interpretacjach wiele wspólnych elementów . Te sporne zwykle pojawiają się gdy rodzi się debata dotycząca żródeł .
> > Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> > do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega  
> się z  
> > biblijnym wizerunkiem ?  

> ***
> Biblijny Szatan to przeciwnik Boga, zresztą dość różnie nawet tam  
> przedstawiany. Dodatkowo późniejsze nauki kościoła jego złe PR niebywale  
> rozbudowały.
>  
> Dla mnie to symbol niezalezności, odrzucenia dogmatycznie pewnych systemów  
> filozoficznych, wyzwolenie się człowieka, który odważnie stawia czoła  
> rzeczywistości, nie odwołując się do duchowych złudzeń, który wie że ma  
> tylko siebie i trochę czasu na swoje istnienie.  

O ile nie jest to zbyt prive , napisz dlaczego wymienione cechy wiążesz akurat z Szatanem ?

pozdr Vizard




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-14
20:31:44

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Dostrzegasz różnicę między żywą wiarą a teologią opartą na "tekstach"?
> > -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?

***
Niewiele. Symbolika Szatana raczej opiera się na naukach i mitach kościoła niż na słowach zawartych w Biblii.

> > Dla mnie to symbol niezalezności, odrzucenia dogmatycznie pewnych  
> systemów  
> > filozoficznych, wyzwolenie się człowieka, który odważnie stawia czoła  
>  
> > rzeczywistości, nie odwołując się do duchowych złudzeń, który wie że  
> ma  
> > tylko siebie i trochę czasu na swoje istnienie.  
>  
> O ile nie jest to zbyt prive , napisz dlaczego wymienione cechy wiążesz  
> akurat z Szatanem ?

***
Ponieważ - idąc za teologicznymi naukami Biblii Szatan nie może równać się z Bogiem, jest tylko jednym z aniołów. Cały jego bunt jest skazany na niepowodzenie, mimo to podejmuje swoją walkę w imię swoich idei. Podobnie współczesny człowiek jest sam wobec ogromu Kosmosu. Dziś żyje, jutro umrze, nic po nim nie pozostanie. Mimo tego potrafi zachować godność i odnaleźć szczęście w tej egzystencji.

Druga rzecz, co bardziej skłania mnie ku postaci klasycznego Diabła, a nie np. Prometeusza, to kompletny relatywizm moralny. Każdą zasadę stworzoną przez człowieka można obalić, nie ma czegoś takiego jak "prawo moralne", "prawo naturalne" etc. To określenia stworzone przez człowieka i przez człowieka mogą zostać obalone, podług jego woli. Dobro i Zło to zmienne, których wartość określasz Ty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-15
02:01:57

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > > -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?
  
> ***
> Niewiele. Symbolika Szatana raczej opiera się na naukach i mitach kościoła  
> niż na słowach zawartych w Biblii.

Dla mnie jedno i drugie nie ma znaczenia .


> > > tylko siebie i trochę czasu na swoje istnienie.  

> > O ile nie jest to zbyt prive , napisz dlaczego wymienione cechy  
> wiążesz akurat z Szatanem ?

> ***
> Ponieważ - idąc za teologicznymi naukami Biblii Szatan nie może równać się  
> z Bogiem, jest tylko jednym z aniołów. Cały jego bunt jest skazany na  
> niepowodzenie, mimo to podejmuje swoją walkę w imię swoich idei. Podobnie  
> współczesny człowiek jest sam wobec ogromu Kosmosu. Dziś żyje, jutro  
> umrze, nic po nim nie pozostanie. Mimo tego potrafi zachować godność i  
> odnaleźć szczęście w tej egzystencji.

Toć to "utopijny buddyzm" . Niesmiertelność jest osiągalna kiedy tylko przestaniemy postrzegać człowieczeństwo jako przypisanie personaliów istocie chodzącej w pozycji wyprostowanej .


> Druga rzecz, co bardziej skłania mnie ku postaci klasycznego Diabła, a nie  
> np. Prometeusza, to kompletny relatywizm moralny. Każdą zasadę stworzoną  
> przez człowieka można obalić, nie ma czegoś takiego jak "prawo moralne",  
> "prawo naturalne" etc. To określenia stworzone przez człowieka i przez  
> człowieka mogą zostać obalone, podług jego woli. Dobro i Zło to zmienne,  
> których wartość określasz Ty.

I oczywiście święty kościół , który ma niebagatelny wpływ na postrzeganie tych pojęć . Napisałem dość obszerny tekst na ten temat ale nie wiem co z nim zrobić . Nie jest odkrywczy ale ukazuje, że w naszych rękach znalazła
się możliwość decydowania o tym co dobre a co złe , czym pozyskaliśmy świadomy pierwiastek wszechmocności , wyrażony możliwością tworzenia zła i dobra a więc symbolicznie boga i Szatana .





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-15
14:11:33

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> > ***
> > Niewiele. Symbolika Szatana raczej opiera się na naukach i mitach  
> kościoła  
> > niż na słowach zawartych w Biblii.
>  
> Dla mnie jedno i drugie nie ma znaczenia .

***
To po co się pytasz? :>
  
> Toć to "utopijny buddyzm" . Niesmiertelność jest osiągalna kiedy tylko  
> przestaniemy postrzegać człowieczeństwo jako przypisanie personaliów  
> istocie chodzącej w pozycji wyprostowanej .

***
Alez skąd, ja proponuję tylko godna postawę wobec tragedii kruchości i efemeryczności naszego istnienia. Poza tym człowieczeństwo uważam właśnie za efekt ewolucyjnego rozwoju centralnego układu nerwowego.
  

> I oczywiście święty kościół , który ma niebagatelny wpływ na postrzeganie  
> tych pojęć . Napisałem dość obszerny tekst na ten temat ale nie wiem co z  
> nim zrobić . Nie jest odkrywczy ale ukazuje, że w naszych rękach  
> znalazła
> się możliwość decydowania o tym co dobre a co złe , czym pozyskaliśmy  
> świadomy pierwiastek wszechmocności , wyrażony możliwością tworzenia zła i  
> dobra a więc symbolicznie boga i Szatana .

***
Tak, dokładnie o ta symbolikę chodzi. Tylko Bóg ma prawo okreslać ostateczne prawa, Szatan uzurpuje sobie także do tego prawo. Stąd więc bliskośc mi szatańskiego modus operandi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-15
23:36:58

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Tak, dokładnie o ta symbolikę chodzi. Tylko Bóg ma prawo okreslać  
> ostateczne prawa, Szatan uzurpuje sobie także do tego prawo. Stąd więc  
> bliskośc mi szatańskiego modus operandi.

Wciąż nie mam pewności ... teologicznie czy realnie uważasz boga za szefa ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-18
00:10:26

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Wciąż nie mam pewności ... teologicznie czy realnie uważasz boga za szefa  
> ?

***
Jestem ateistą, więc Bóg czy szatan mają dla mnie tylko wymiar symboliczny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-19
00:44:26

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > Wciąż nie mam pewności ... teologicznie czy realnie uważasz boga za  
> szefa  
> > ?
  
> ***
> Jestem ateistą, więc Bóg czy szatan mają dla mnie tylko wymiar  
> symboliczny.  


Gdybym nie zyskał tego zapewnienia widziałbym Ciebie jako niezłego kaznodzieję :)  
Czy ateista to ktoś kto rzeczy racjonalnie niewytłumaczalnych nie dostrzega ?
Swoją drogę to ciekawe . Obaj przypisujemy pewne zjawiska różnym "czynnikom"
kto ma rację ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-19
15:34:01

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Czy ateista to ktoś kto rzeczy racjonalnie niewytłumaczalnych nie  
> dostrzega ?

***
Nie znam takich zjawisk. Może podasz przykłady?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
01:31:45

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > Czy ateista to ktoś kto rzeczy racjonalnie niewytłumaczalnych nie  
> > dostrzega ?

> ***
> Nie znam takich zjawisk. Może podasz przykłady?


To jest właśnie problem . Zastanawiam się nad pewną różnicą w odbiorze np.bodźców emocjonalnych . Jedni ludzie przypisują tą sferę hormonom , fizjologii choć ta sfera nie jest do końca poznana . Drudzy upatrują w nich palca boga , Szatana , mocy - lecz nie potrafią tego ukazać innym choć sami są przekonani do słuszności swoich poglądów - nie w sposób "religijnie siłowo nabyty" lecz oparty na doświadczeniach . Na tym etapie oba poglądy posiadają lukę a więc oba nie dają całkowitej pewności dla bezstronnej osoby trzeciej .
Może jest to kwestia wyboru ?
Wybór wiary jest jak dopalacz nitro dla realizacji swoich zamiarów .
Ateizm jest dbałością o silną konstrukcję pojazdu . Bez wiary nie ma postępu .
Obie sfery w różny sposób się uzupełniają .  
Wiara popchnęła mnie kiedyś w stronę eksperymantów w dziedzinie zdolności "paranormalnych" byłem bardzo dobrym odbiorcą sygnałów wysyłanych przez szczególną grupę osób . Jako nadawca nie sprawdziłem się choć zrzuciłem to na barki tego że odbiorcy byli do kitu . Nasze eksperymenty przebiegały pod okiem ludzi twardo stojących na ziemi i rachunek prawdopodobieństwa  
był wyższy aby mówić o przypadku . Moją zdolnością było także to że potrafiłem w 6 na siedem przypadków stwierdzić że w danym momencie  
mój odbiór będzie błędny - wniosek tem wypływał z poczucia zerwania
wiążacych mnie z nadawcą "nici" na skutek dekoncentracji nadawcy lub mojej.
Próbowałeś kiedyś tego ? Jeżeli tak i wyniki były nieudane odrzuciłeś
możliwośc ich realnego istnienia . A ja już w tym tekście wspomniałem  
że są nadawcy , odbiorcy , ludzie o szczególnych i różnych predyspozycjach .
p.Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-20
23:02:01

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> To jest właśnie problem . Zastanawiam się nad pewną różnicą w odbiorze  
> np.bodźców emocjonalnych . Jedni ludzie przypisują tą sferę hormonom ,  
> fizjologii choć ta sfera nie jest do końca poznana .

***
To są Ci którzy uważają że nauka w szkole nie boli. :>

Drudzy upatrują w  
> nich palca boga , Szatana , mocy - lecz nie potrafią tego ukazać innym  
> choć sami są przekonani do słuszności swoich poglądów - nie w sposób  
> "religijnie siłowo nabyty" lecz oparty na doświadczeniach . Na tym etapie  
> oba poglądy posiadają lukę a więc oba nie dają całkowitej pewności dla  
> bezstronnej osoby trzeciej .

***
Jaką lukę. Metafizycy są po prostu kurwa niedouczeni. Olewają fakty, czy jak nudziaż Malaavi chce "modele rzeczywistości", natomiast do woli roją sobie radosne pomysły i hipotezy, co gorsza przypisując im filozoficzną wagę.

To że nie znamy wszystkich mechanizmów działania człowieka, nie jest powodem by zaraz tworzyć byty ponad potrzebę i sięgac po tłumaczenia z sufitu. To że np. nie rozumiemy do końca wszystkich mechanizmów biochemicznych w komorce, nie znaczy że siedzi tam Szatan i nam przeszkadza, tylko że sa niebywale skomplikowane.

> Wybór wiary jest jak dopalacz nitro dla realizacji swoich zamiarów .

***
Nie wiem. Dla mnie wiara jest pojęciem głeboko niezrozumiałym, być może zalezy to od fizycznej konstrukcji mózgu, że jedni ludzie bez względu na pochodzenie, wychowanie i IQ są jak autor tego posta kompletnie wypranymi z duchowości ateistami, a inni przyjmuja za fakt jeden czy drugi zestaw mitów.  

> Ateizm jest dbałością o silną konstrukcję pojazdu . Bez wiary nie ma  
> postępu .

***
Niekoniecznie. Ateista może wysuwac hipotezy i założenia. Wiara może tu tylko przeszkadzać, zaburzac obiektywny osąd. Dość jest wszak naukowców, którzy wściekle bronią swoich pogladów, mimo że wszelkie eksperymenty swiadcza na  ich niekorzysć.

> Próbowałeś kiedyś tego ? Jeżeli tak i wyniki były nieudane odrzuciłeś
> możliwośc ich realnego istnienia.

***
Tak. Wyniki były nieudane.

A ja już w tym tekście wspomniałem  
> że są nadawcy , odbiorcy , ludzie o szczególnych i różnych predyspozycjach  

***
Oczywiscie, dopuszczam taką możiwość. Poniewaz jednka w swoim zyciu nie spotkałem się z niczym bardziej niezwykłym od irracjonalego zachowania samic homo sapiens, a także nie posiadam żadnych WAIRYGODNYCH dancyh czy przesłanek świadczących o możliwości takich zdarzeń nie traktuję ich poważnie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
01:45:04

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
To jest właśnie problem . Zastanawiam się nad pewną różnicą w  
odbiorze np.bodźców emocjonalnych . Jedni ludzie przypisują tą sferę hormonom  
fizjologii choć ta sfera nie jest do końca poznana .

> ***
> To są Ci którzy uważają że nauka w szkole nie boli. :>

Drudzy upatrują w nich palca boga , Szatana , mocy - lecz nie potrafią tego ukazać  
innym choć sami są przekonani do słuszności swoich poglądów - nie w sposób  
"religijnie siłowo nabyty" lecz oparty na doświadczeniach . Na tym  
etapie oba poglądy posiadają lukę a więc oba nie dają całkowitej pewności  
dla bezstronnej osoby trzeciej .

> ***
> Jaką lukę. Metafizycy są po prostu kurwa niedouczeni.

>Nie znasz  mistyków . Rozgłos jest potrzebny starym babciom które chcą zarobić 130 zł wiedząc że już nie mogą tego zrobić ciałem .
W komunie to była sfera tabu , dziś panuje KRK . Zapewniam Cię że
nauka zajmuje się tym całkiem poważnie .
Używając może nienajtrafniejszego przykładu w stanach istniał uniwerystecki wydział zajmujący się wpływem narkotyków na sferę poznawania swojej świadomości. W Polsce taki wydział stałby się przedmiotem prostackich kpin  
i z założenia określony zostałby ćpuńskim . Kto tworzy "nizinę" ?


> To że nie znamy wszystkich mechanizmów działania człowieka, nie jest  
> powodem by zaraz tworzyć byty ponad potrzebę i sięgac po tłumaczenia z  
> sufitu.  
To że np. nie rozumiemy do końca wszystkich mechanizmów  
biochemicznych w komorce, nie znaczy że siedzi tam Szatan i nam  
przeszkadza, tylko że sa niebywale skomplikowane.

Nie musisz sięgać tak głęboko aby nie znaleźć np. odpowiedzi na pytanie po co człowiekowi są sny . Dla mnie mogłyby mieć jakieś znaczenie gdyby realnie wpływały na to co dzieje się w rzeczywistości - Ty takiego związku nie szukasz więc go nie znajdujesz . Być może kiedyś coś cię olśni na tyle aby swój sceptycyzm przełamać .
> > Wybór wiary jest jak dopalacz nitro dla realizacji swoich zamiarów  


> ***
> Nie wiem. Dla mnie wiara jest pojęciem głeboko niezrozumiałym, być może  
> zalezy to od fizycznej konstrukcji mózgu, że jedni ludzie bez względu na  
> pochodzenie, wychowanie i IQ są jak autor tego posta kompletnie wypranymi  
> z duchowości ateistami, a inni przyjmuja za fakt jeden czy drugi zestaw  
> mitów.  

Kiedyś o tym pisałem : Nie wierząc w wygraną nie puszczasz losu w LoTto .
Wiara nie oznacza "dokładnie"religii . To czynnik determinujący wiele działań . Kto wie ? może hormony mają z tym coś wspólnego ? Gdybym uzależniał swój postęp od wstrzykiwanych dawek tego hormonu ruszałbym się jak zatarty silnik .


  
> > Ateizm jest dbałością o silną konstrukcję pojazdu . Bez wiary nie ma  
postępu .

> ***
> Niekoniecznie. Ateista może wysuwac hipotezy i założenia.

Ty je wysuwasz ale z góry je określasz, niejako zakładasz jak mają wyglądać .
Kiedy nie pasują - odrzucasz . Nie angażując się wsadzasz zaledwie klucz w drzwi .

Wiara może tu tylko przeszkadzać, zaburzac obiektywny osąd. Dość jest wszak naukowców, którzy wściekle bronią swoich pogladów, mimo że wszelkie eksperymenty swiadcza na ich niekorzysć.

To niestety twarde zasady nauki .
X
x
Próbowałeś kiedyś tego ? Jeżeli tak i wyniki były nieudane  
> odrzuciłeś
> > możliwośc ich realnego istnienia.


> ***
> Tak. Wyniki były nieudane.


>  A ja już w tym tekście wspomniałem  
> > że są nadawcy , odbiorcy , ludzie o szczególnych i różnych  
> predyspozycjach  
>  
> ***
> Oczywiscie, dopuszczam taką możiwość. Poniewaz jednka w swoim zyciu nie  
> spotkałem się z niczym bardziej niezwykłym od irracjonalego zachowania  
> samic homo sapiens, a także nie posiadam żadnych WAIRYGODNYCH dancyh czy  
> przesłanek świadczących o możliwości takich zdarzeń nie traktuję ich  
> poważnie.  

To kolejny próg który zmienia się w mur . Wyśmiać można wszystko .
Wystającą z krematoryjnego pieca dłoń na zdjęciu w podręczniku historii podpisałem :"Jeszcze na tym etapie żyd wyciąga swoją rękę po polską ziemię ."
Z poznaniem sfery o której piszę jest jak z pójściem na zamknięty seans filmowy . Powoli przygasają światła a ludzie są ciekawi co pojawi się na ekranie .  
"Niepoważnie" - nie musisz być poważny . Ale czy to oznacza od razu wesołość czy kpiarską postawę ?
To asekuracja . Dużą wagę przywiązujesz do tego jak odbiorą cię inni . Zawsze będziesz mógł powiedzieć : ja w to i tak wątpiłem . Ale tak przed samym sobą ?
Tak mocno zaszczepiłeś w sobie lęk przed wyśmianiem że boisz sie wyśmiania przez samego siebie , swój racjonalny umysł ?
Satanizm rozwiązuje tą sferę bardzo konkretnie .  
Kiedy nic nie bedzie kazało ci się śmiac z tego czego nie znasz możesz coś osiągnąć .







spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-21
14:44:42

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Używając może nienajtrafniejszego przykładu w stanach istniał  
> uniwerystecki wydział zajmujący się wpływem narkotyków na sferę poznawania  
> swojej świadomości. W Polsce taki wydział stałby się przedmiotem  
> prostackich kpin  
> i z założenia określony zostałby ćpuńskim . Kto tworzy "nizinę" ?

***
I co, dowiedli owi naukowcy z tego wydziału czegos niezwykłego?Poza tym jedna rzecz stosowanie różnych metod poszerzania swiadomości, a druga radosnego budowania na swoich wizjach modelu rzeczywistości

> Nie musisz sięgać tak głęboko aby nie znaleźć np. odpowiedzi na pytanie po  
> co człowiekowi są sny .

***
Nie wiem po co są. Naukowcy mają na ten temat kilka mniej czy bardziej prawdopodobnych hipotez.  

Dla mnie mogłyby mieć jakieś znaczenie gdyby  
> realnie wpływały na to co dzieje się w rzeczywistości - Ty takiego związku  
> nie szukasz więc go nie znajdujesz . Być może kiedyś coś cię olśni na tyle  
> aby swój sceptycyzm przełamać .

***
Nie zauważyłem związku między treścią snów a rzeczywistością. No po prostu nie ma takowego.  


> Kiedyś o tym pisałem : Nie wierząc w wygraną nie puszczasz losu w LoTto  
> .

***
A figę. Ja po prostu wiem, że istnieje możliwość wygranej, niewielkie, ale realne prawdopodobieństwo. Dlatego od czasu do czasu puszczę kupon, choć traktuję to głównie jako "podatek od marzeń" ;)

> Wiara nie oznacza "dokładnie"religii . To czynnik determinujący wiele  
> działań . Kto wie ? może hormony mają z tym coś wspólnego ? Gdybym  
> uzależniał swój postęp od wstrzykiwanych dawek tego hormonu ruszałbym się  
> jak zatarty silnik .

***
Vzardzie, myślę że popełniasz błąd wypowiadając się na tematy których nie masz pojęcia. Jeśli nie chcesz wychodzić na nieuka to formułując podobne hipotezy, postudiuj sobie fizjologię człowieka. Zachowujesz się czasem tak jakbyś porywałs ię na projektowani egwiazdolotu bez znajomości nawet fizyki newtonowskiej. :]

> Ty je wysuwasz ale z góry je określasz, niejako zakładasz jak mają  
> wyglądać .

***
Co Ty pieprzysz? Wysuwam hipoteze, czyli propozycje modelu rzeczywistosci. Potem ja weryfikuję. Albo jest poprawna, albo nie. Proste.

> Kiedy nie pasują - odrzucasz . Nie angażując się wsadzasz zaledwie klucz w  
> drzwi .

***
Chłopie, weź Ty popracuj nad jasnością wypowiedzi, ja może i przesadnie bystry nie jestem, ale do zrozumienia o co Ci chodzi potrzeba psychoanalityka. :/  


> To kolejny próg który zmienia się w mur . Wyśmiać można wszystko .
> Wystającą z krematoryjnego pieca dłoń na zdjęciu w podręczniku historii  
> podpisałem :"Jeszcze na tym etapie żyd wyciąga swoją rękę po polską ziemię  
> ."

***
A to jest demagogia znowu. Albo jakies zjawiska istnieją albo nie. Aby je badać , przyjąc choćby hipotezę ich istnienia musimy miec wiarygodnbe informacje, a nie opowieści z serii "Goździkowa powiedziała".

> To asekuracja . Dużą wagę przywiązujesz do tego jak odbiorą cię inni .  
> Zawsze będziesz mógł powiedzieć : ja w to i tak wątpiłem . Ale tak przed  
> samym sobą ?

***
Daj spokój Vizardzie. Nie jestem fanatykiem. Jak mi ktoś pokaże ducha, ufo, lewitacje, udowodni zgonie z rezimem badań OoBE czy cokolwiek innego z arsenału opowieściniesamowitych to nie będę kwestionował faktów. Niestety jak na razie nikt nie potrafi takiej próby spełnić. Zrozumiałe jest więc że podchodzę do takich historii ze sceptycyzmem, tym bardziej ze znamy chyba ludzka skłonność do konfabulacji, szarlatanerii, nadinterpretacji etc.

> Tak mocno zaszczepiłeś w sobie lęk przed wyśmianiem że boisz sie wyśmiania  
> przez samego siebie , swój racjonalny umysł ?
> Satanizm rozwiązuje tą sferę bardzo konkretnie .  
> Kiedy nic nie bedzie kazało ci się śmiac z tego czego nie znasz możesz coś  
> osiągnąć .

***
Oj, skończ pierdolić, jaki lęk chłopie. Ja bardzo bym chciał, by nasz świat nie był taki tylko jak opisuja go fizycy. Kłopot w tym, że nie mam żadnych przesłanek by sądzić, że jest inaczej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
02:18:10

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Na poczatek odniosę się do przeczytanego postu . Nie unoś się - rozmawiamy .
Z Tobą o wiele ciekawiej niż z kilkoma innymi / brzydko ale szczerze :)/
x  
W Polsce taki wydział stałby się przedmiotem  
prostackich kpin i z założenia określony zostałby ćpuńskim . Kto tworzy "nizinę" ?

> ***
> I co, dowiedli owi naukowcy z tego wydziału czegos niezwykłego?Poza tym  
> jedna rzecz stosowanie różnych metod poszerzania swiadomości, a druga  
> radosnego budowania na swoich wizjach modelu rzeczywistości

Wydział rozwiązano wraz z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii. Choć można poszperać w archiwach .
x
Nie musisz sięgać tak głęboko aby nie znaleźć np. odpowiedzi na  
pytanie po co człowiekowi są sny .


> ***
> Nie wiem po co są. Naukowcy mają na ten temat kilka mniej czy bardziej  
> prawdopodobnych hipotez.  

Ale to przykład czegoś co istnieje mimo że tego nie rozumiesz.  

Dla mnie mogłyby mieć jakieś znaczenie gdyby realnie wpływały na  
to co dzieje się w rzeczywistości - Ty takiego związku  
nie szukasz więc go nie znajdujesz . Być może kiedyś coś cię olśni na  
tyle aby swój sceptycyzm przełamać .


> ***
> Nie zauważyłem związku między treścią snów a rzeczywistością. No po prostu  
> nie ma takowego.  

Ja nie patrzę na to w ten sposób . W snach odtwarzamy widziane i nie widziane światy . Czasem pojawia się jakiś czas po śnie deja vu . Związki są pokrętne . A Ty zgodnie ze swoim przekonaniem zakładasz że związku nie ma ...
Przecież nauka tego nigdy nie wyjaśni . Ja jestem przygotowany na to że jednak związki mogą być  . Budzisz się czasem z natłokiem doskonałych myśli ? Mózg w trakcie snu pracuje jak totalnie szybki procesor w porównaniu z tym który uczestniczy w życiu na jawie . W tym apekcie na jawie nasza uwaga jest rozproszona między wiele spraw i obsługuje bardzo dużo informacji. Śniąc mózg zajmuje się w zasadzie tylko snem jak u cześci genialnych ludzi dotkniętych autyzmem. To b. ciekawy temat .
x
x
> > Kiedyś o tym pisałem : Nie wierząc w wygraną nie puszczasz losu w  
> LoTto  


> ***
> A figę. Ja po prostu wiem, że istnieje możliwość wygranej, niewielkie, ale  
> realne prawdopodobieństwo. Dlatego od czasu do czasu puszczę kupon, choć  
> traktuję to głównie jako "podatek od marzeń" ;)

A jednak od marzeń :)



> > Wiara nie oznacza "dokładnie"religii . To czynnik determinujący wiele  
działań . Kto wie ? może hormony mają z tym coś wspólnego ? Gdybym  
uzależniał swój postęp od wstrzykiwanych dawek tego hormonu ruszałbym  
się jak zatarty silnik .

  
> ***
> Vizardzie, myślę że popełniasz błąd wypowiadając się na tematy których nie  
> masz pojęcia.

Ależ Drogi Cieniu - uważam Cię za człowieka któremu nie trzeba tłumaczyć
jak dziecku . Hormony wydzielają się na skutek bodżców płynących z mózgu . Czy ktoś jest w stanie podważyć to że potrzeba wiary nie może wynikać z tego samego powodu co potrzeba ucieczki wywołana np wysokim poziomem - /nie wiem /
m.in adrenaliny ?


Jeśli nie chcesz wychodzić na nieuka to formułując podobne  
> hipotezy, postudiuj sobie fizjologię człowieka.  

Tobie zaś życzę więcej wyobraźni i dobrej woli.  

Zachowujesz się czasem tak jakbyś porywałs ię na projektowani egwiazdolotu bez znajomości nawet fizyki newtonowskiej. :]

Powiem inaczej . Kiedy szybciej rozwiążesz problem :
-kiedy założysz że jest bardzo skomplikowany czy wtedy kiedy przyjmiesz że jest prosty ?  
Kiedy przyjmuję że coś jest proste , zaczynam to robić , gdy napotykam trudnosci to w imię swoich zasad czy charakteru doprowadzam rzecz do końca .
Znam natomiast setki ludzi , którzy nie sięgnęli po coś własnie dlatego że  
sami wybudowali sobie szczelny mur wobec tego co mieli na wyciągnięcie ręki .
x
x
> > Ty je wysuwasz ale z góry je określasz, niejako zakładasz jak mają  
> > wyglądać .

> ***
> Co Ty pieprzysz? Wysuwam hipoteze, czyli propozycje modelu rzeczywistosci.  
> Potem ja weryfikuję. Albo jest poprawna, albo nie. Proste.

Zawsze takie wrażenie jest Twoim indywidualnym osądem nie muszącym mieć nic wspólnego z realnym stanem rzeczy . Czy ja chcę cię przekonać do istnienia "duchów" ? Niby po co miałbym to robić ? Co by mi to dało ?
Ty siadasz "za biórkiem" zakładasz na nie nogi i głosem szefa wołasz :
-zaczynajcie ten pokaz !!
Jedyne co mnie zastanawia to Twój upór . Nie mówię o niczym takim jak  
wiara w boga . Twierdzę że możesz uzyskać znacznie więcej otwierając się nieco na sferę , której zarówno istnienia jak i nieistnienia nie potrafisz udowodnić . Czym są Twoje słowa przy moich ? Ty mówisz : - nie istnieje /.../
ja mówię - istnieje .  
Ty kontynuujesz :
-To mi pokaż  
Chwileczkę , mówiliśmy tylko o swoich przekonaniach .  
Kiedy w sposób jak najbardziej "łagodny" staram się wyjaśnić że potrzeba pewnych predyspozycji , okoliczności , itd ,itd - ty zarzucasz mi że
omijam temat . Kiedy mówię że wystarczy wiara aby to coś osiągnąć - ty mówisz NIE !!
No to chcesz zobaczyć czy nie ?
x
x
x
x
> > Kiedy nie pasują - odrzucasz . Nie angażując się wsadzasz zaledwie  
> klucz w  
> > drzwi .


> ***
> Chłopie, weź Ty popracuj nad jasnością wypowiedzi, ja może i przesadnie  
> bystry nie jestem, ale do zrozumienia o co Ci chodzi potrzeba  
> psychoanalityka. :/  

Masz negatywne doświadczenia . Postaw się w roli kogoś kto miałby wytłumaczyć muzułmanom że Allaha nie ma . Będziesz miał ten sam kłopot co ja .


Albo jakies zjawiska istnieją albo nie.

Inny przykład - racjonalny . Bursztynowa komnata istnieje ? Tylko proszę zastanów się chwilę :)



Aby je badać , przyjąc choćby hipotezę ich istnienia musimy miec wiarygodnbe  
informacje, a nie opowieści z serii "Goździkowa powiedziała".

Otóż ja mogę powiedzieć że mam doczynienia z takimi zjawiskami .  
Od tego momentu ja powinienem ustalać warunki . Twoje wiedza dotycząca tego tematu opiera się w 90% na plotkach , opisach ze "skandali" czy innej gazety , z filmów i książek fabularnych . Nie staraj się dopasowywać
"rzeczy" do obrazu który sobie wyrobiłeś . Jestem tak samo jak Ty
negatywnie nastawiony wobec oszustów i naciąganych historii .


Jak mi ktoś pokaże ducha, ufo, lewitacje, udowodni zgonie z rezimem badań OoBE czy cokolwiek innego z arsenału opowieściniesamowitych to nie będę kwestionował faktów.  

Widziałes na żywe oczy Pamelę Anderson ?  
Przecież równie dobrze to może być jakiś twór złożony ze zmontowanych ujęć  znanych modelek , ludzie , widownie  wszystko moze być sztuczne  . Gdy powiesz :
Pokażcie mi Pamelę !!- usłyszysz śmiech .
Nie wszystko co istnieje jesteś w stanie zobaczyć dotknąć itd .  
Ja powiem tyle że sfera o której mówię nie jest konieczna do życia .
To jak znajomość jakiegoś języka co pozwala na dogadanie się z jakąś inną nacją .


> ***
> Oj, skończ pierdolić, jaki lęk chłopie.

Nie trzeba było tak ostrować . Z czego wynika Twoja niechęć ?. Wybacz tą prowokację ale co cię blokuje ?. Kurde , miliony chrzescian sa przeświadczone o istnieniu boga - czy ktoś oprócz pewnej o wiele mniejszej grupy ludzi się z nich śmieje ? Nie wiem , tylko skojarzenie lęku przed wyjściem na głupca - gdybym chciał z ciebie zadrwić wydało mi się jakimś sensownym powodem . Mówisz : nie uwierzę gdy nie zobaczę .  
Masz rację ale Twoja postawa "ukazuje" że zamykasz się w swoim pokoju i czekasz aż ci ktoś coś na tacy poda .  


Ja bardzo bym chciał, by nasz świat nie był taki tylko jak opisuja go fizycy. Kłopot w tym, że nie mam żadnych przesłanek by sądzić, że jest inaczej.

Masz wizję tych zjawisk . Chcesz UFO , lewitacji - kurde! ja w to nie wierzę.  
Piszę o pewnych interesujących możliwościach jakie ma człowiek i o siłach , których poznanie jest uwarunkowane różnymi czynnikami .  
LaVey pisał że człowiek sięga po magię tylko po to aby osiągnąć możliwość wpływu na innych , wszelkie inne powody są kłamstwem .  
Pomyśl gdyby tak każdy człowiek na lekkie życzenia dostawał moc panowania nad światem ten świat by dawno nie istniał . Kiedy pomyślisz że nie chcesz władzy
i będzie to szczere przestaniesz magii szukać ,  bo niby po co Ci ona ?
Ja tylko się dziwię temu że zrażony kilkoma nieudanymi próbami wrzuciłeś cały świat astralny do kosza .  
Ale masz rację . Moje słowa brzmią jak jakaś agitacja . Więc nie będę drażył dalej tematu .  

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-27
20:08:43

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Ale to przykład czegoś co istnieje mimo że tego nie rozumiesz.  

***
Ściślej by powiedzieć - nie znam mechanizmu, przyczyn i celu tego zjawiska. Oczywiscie, wiemy że sny istnieją, że są w fazie tak REM jak i NREM snu, wiemy jakie obszary mózgu się w czasie śnienia aktywują, a jakie wygaszają. Mmy jeszcze parę hipotez, ale to wszystko. Nie widze jednak powodu by wprowadzać zaraz niezwykłe pomysły.  

> Ja nie patrzę na to w ten sposób . W snach odtwarzamy widziane i nie  
> widziane światy.

***
Owszem.

Czasem pojawia się jakiś czas po śnie deja vu.

***
Które z tego co pamiętam z neurofizjologii jest  pewna reakcją w płatach czołowych, która powoduje że obserwowane zdarzenie "wydaje nam się" widziane już wcześniej.

Związki  
> są pokrętne . A Ty zgodnie ze swoim przekonaniem zakładasz że związku nie  
> ma ...

***
A na jakiej podstwie miałby związku szukać? Tematyka moich snów nie ma nic wspólnego z tematyką mojego życia. Ba, nawet freudyści i późniejsi psychoanalitycy ze swoim interpretowaniem symbolicznym marzeń sennych, sa dośc krytycznie traktowani przez resztę psychologów.

> Przecież nauka tego nigdy nie wyjaśni . Ja jestem przygotowany na to że  
> jednak związki mogą być.

***
O, tu jest róznica. Ja jestem przygotowany na najazd marsjan, inwazję krasnoludków i Piekło z klasycznym jeziorem ognia. Niemniej dotychczas posiadane dane karzą mi traktowac takie wizje z dystansem wymaganym przez ekonomię myślenia.  

Budzisz się czasem z natłokiem doskonałych  
> myśli ? Mózg w trakcie snu pracuje jak totalnie szybki procesor w  
> porównaniu z tym który uczestniczy w życiu na jawie.

***
Owszem. W myśl obecniej lansowanych hipotez sen ma miedzy innymi za zadanie porządkowanie obszarów pamięci krótkotrwałej, kasowaniem zbędnych danych i tworzeniem trwałych sladów pamieciowych. Stąd własnie ma się brać zjawisko w którym kładziemy się spać z jakimś problemem, a po przebudzeniu mamy rozwiązanie.

W tym apekcie na  
> jawie nasza uwaga jest rozproszona między wiele spraw i obsługuje bardzo  
> dużo informacji. Śniąc mózg zajmuje się w zasadzie tylko snem jak u cześci  
> genialnych ludzi dotkniętych autyzmem. To b. ciekawy temat .

***
Czy ja wiem, u autystycznych czy po prostu upośledzonych osób, obdarzonych jednak genialnymi talentami, dochodzi do zjawiska zagospodarowania "wolnej mocy obliczeniowej", u zdrowych osób pochodzącej z obszarów mózgu odpowiedzialnych za np. tworzenie kontaktów społecznych.


> A jednak od marzeń :)

***
A co mają do tego marzenia?Jestem niepoprawnym marzycielem, ale potrafię je odgraniczyć od  rzeczywistości.  


> Ależ Drogi Cieniu - uważam Cię za człowieka któremu nie trzeba tłumaczyć
> jak dziecku . Hormony wydzielają się na skutek bodżców płynących z mózgu .  
> Czy ktoś jest w stanie podważyć to że potrzeba wiary nie może wynikać z  
> tego samego powodu co potrzeba ucieczki wywołana np wysokim poziomem -  
> /nie wiem /
> m.in adrenaliny ?

***
Tylko widzisz, hormony odpowiadajace za pracę narządów organizmu mają zwykle działanie dosyć, toporne, zawiadują głównymi maszynami organizmu. Kwestia czegos takiego jak przezycia mistyczne, to raczej subtelna gra neuroprzekaźników, w skomplikowanych zwojach kory nerwowej.
  
> Powiem inaczej . Kiedy szybciej rozwiążesz problem :
> -kiedy założysz że jest bardzo skomplikowany czy wtedy kiedy przyjmiesz że  
> jest prosty ?  
> Kiedy przyjmuję że coś jest proste , zaczynam to robić , gdy napotykam  
> trudnosci to w imię swoich zasad czy charakteru doprowadzam rzecz do końca  
> .

***
No to właśnie Ci mówię - masz problem. :> A poważnie, trzeba też zachować zdrowy rozsądek i nie porywac się z motyką na słońce. Radosne przeświadczenie że wszystko da się prosto wytłumaczyć cechuje głownie szarlatanów, populistów i zwyczajnych dekli. Mówiąc obrazowo - to że nie jesteśmy zrozumieć procesów meteroologicznych ze względu na mnogość danych, to nie powód żeby przypisywać zmiany pogody Thorowi, Perunowi czy innej poczwarze. :)  


> Zawsze takie wrażenie jest Twoim indywidualnym osądem nie muszącym mieć  
> nic wspólnego z realnym stanem rzeczy .

***
Słusznie Vizardzie. I własnie po to nauka, ucząc się zresztą na swoich błędach wprowadziła taki a nie inny model badawczy.  

Czy ja chcę cię przekonać do  
> istnienia "duchów" ? Niby po co miałbym to robić ? Co by mi to dało ?

***
No włsnie to ciekawa cecha wszystkich orędowników tzw. zjawisk paranormalnych. Im nigdy nie zalezy by kogos przekonywać. Ciekawa epidemia, nie? :>  

> Ty siadasz "za biórkiem" zakładasz na nie nogi i głosem szefa wołasz :
> -zaczynajcie ten pokaz !!

***
Co Ci szkodzi? Mam Ci uwierzyć na słowo? Owszem, nie musze być arogancki, drwiący i przekonany o własnej nieomylności. Tylko niech ktoś zaproponuje jakąkolwiek metodę weryfikacji, amająca na celu odnalezienie obiektywnej prawdy, czy jak kto woli poprtego doświadczeniem i teorią modelu rzeczywistości. A jak nie, to trudno. Niektórzy lubią wierzyć na słowo. We mnie wiarę w wiarę zabiła lektura "Ewangelii wg św. Ralucha" z Varii. :>

> Jedyne co mnie zastanawia to Twój upór . Nie mówię o niczym takim jak  
> wiara w boga . Twierdzę że możesz uzyskać znacznie więcej otwierając się  
> nieco na sferę , której zarówno istnienia jak i nieistnienia nie potrafisz  
> udowodnić . Czym są Twoje słowa przy moich ? Ty mówisz : - nie istnieje  
> /.../
> ja mówię - istnieje .  
> Ty kontynuujesz :
> -To mi pokaż  
> Chwileczkę , mówiliśmy tylko o swoich przekonaniach .  

***
Ok, w porzadku. Ale nasze przekonania z czegos wynikają, nie? Na ogól z życiowych doświadczeń, po częsci tez z wiedzy przekazanej. Co stoi na przeszkodzie by niezgodnośc, między naszymi obrazami świata zweryfikować "u źródła"?  

> Kiedy w sposób jak najbardziej "łagodny" staram się wyjaśnić że potrzeba  
> pewnych predyspozycji , okoliczności , itd ,itd - ty zarzucasz mi że
> omijam temat.

***
No, niech będzie. Możemy założyć że pewne negowane przeze mnie zjawiska, występuja tylko u niektórych ludzi, i w okolicznościach nieprzewidywalnych. Od siebie złośliwie (wybacz) dodam, że zdolnosci i okolicznosci szczególnie unikają sytuacji z ich próba weryfikacji naukowymi metodami. Śmierdzi demagogią, ale niech będzie.

Kiedy mówię że wystarczy wiara aby to coś osiągnąć - ty  
> mówisz NIE !!
> No to chcesz zobaczyć czy nie ?

***
Pewnie że chce. Jak chcesz to mogę nawet zacząć wierzyć w duchy, autosugestia nie stanowi dla mnie żadnego problemu. A samą wiarą niczego nie osiągniesz, owszem, pozytywne myślenie jest wskazane, ale siłą woli się zwodzonego ostu nie podniesie. ;)

> Masz negatywne doświadczenia . Postaw się w roli kogoś kto miałby  
> wytłumaczyć muzułmanom że Allaha nie ma . Będziesz miał ten sam kłopot co  
> ja .

***
Prezydent Bush ma taka fajną walizeczkę, która mógłby wyjasnic wszystkim wierzącym, że Bóg ich chyba jednak olał. :> A oczywiscie masz racje, wiara jest niezwykłym zjawiskiem - przyznaję się bez bicia, że dla mnie kompletnie abstrakcyjnym i niezrozumiałym - wierzyc w coś, ot tak. Nawet jak to historyjki równe poważne jak legenda o świętym mikołaju.

> Inny przykład - racjonalny . Bursztynowa komnata istnieje ? Tylko proszę  
> zastanów się chwilę :)

***
Nie wiem. Takie dzieło sztuki kiedyś istniało, ale zawieruszyło sie gdzieś w czasach wojny.
  
> Otóż ja mogę powiedzieć że mam doczynienia z takimi zjawiskami .  
> Od tego momentu ja powinienem ustalać warunki . Twoje wiedza dotycząca  
> tego tematu opiera się w 90% na plotkach , opisach ze "skandali" czy innej  
> gazety , z filmów i książek fabularnych . Nie staraj się dopasowywać
> "rzeczy" do obrazu który sobie wyrobiłeś . Jestem tak samo jak Ty
> negatywnie nastawiony wobec oszustów i naciąganych historii .

***
Ok, ja w takim razie zapytam tylko czy zweryfikowałes swoje doświadczenia? Wiesz zapewne, że umysł ludzki to narzędzie niezwykle omylne, podatne na sugestei i fałszywe przemyślenia. Widzisz, mi też siękiedyś pogański bóg objawił, ale percepcja owa nie przetrzymała niestety refleski teoretycznej. ;)
  
> Widziałes na żywe oczy Pamelę Anderson ?  
> Przecież równie dobrze to może być jakiś twór złożony ze zmontowanych ujęć  
>  znanych modelek , ludzie , widownie  wszystko moze być sztuczne  . Gdy  
> powiesz :
> Pokażcie mi Pamelę !!- usłyszysz śmiech .

***
Chyba za dużo gadasz z Malaavim, jego logika bywa zaraźliwa. ;)

Oczywiscie, w ten sposób da się obalic wszystko, ale także udowodnić każdą najbardziej bzdurną hipotezę. Stąd własnie stosuje się kilka założeń, które maja to do siebie że choć ułomne to dotychczas dobrze nam służyły.

> Nie wszystko co istnieje jesteś w stanie zobaczyć dotknąć itd .  

***
Owszem. Nie widziałem nigdy neutrina. A nawet zdjecia wirusów z mikroskopu elektronowego jakies takie małe spektakularne były. Ale własnie by poszerzyć granicę poznania ludzkosc wypracowała pośrednie metody, jak np. instrumenty naukowe.

> Ja powiem tyle że sfera o której mówię nie jest konieczna do życia .
> To jak znajomość jakiegoś języka co pozwala na dogadanie się z jakąś inną  
> nacją .

***
A skąd wiesz, że nie jest to np. zaburzenie postrzegania?Nie, nie nabijam się tym razem.  

> Nie trzeba było tak ostrować . Z czego wynika Twoja niechęć ?. Wybacz tą  
> prowokację ale co cię blokuje ?.

***
Racjonalny osąd. Dlaczego mam wierzyć w coś, na co dowódów, nawet najsłabszych nie mam?

Kurde , miliony chrzescian sa  
> przeświadczone o istnieniu boga - czy ktoś oprócz pewnej o wiele mniejszej  
> grupy ludzi się z nich śmieje ?

***
Nie wiem, ja nie mam poczucia Boga. A mam niby wierzyć w wielokrotnie zmieniany zbiór mitów sprzed 2000 lat? No bądźmy poważni, a dlaczego nie w Zeusa czy Ozyrysa.

> Piszę o pewnych interesujących możliwościach jakie ma człowiek i o siłach  
> , których poznanie jest uwarunkowane różnymi czynnikami .  

***
To pisz. Zamieniam się w słuch. Jak chcesz prezentować jakes tezy, zwłaszcza kontrowerysjne, masz świadomość że trzeba będzie ich bronić.

> Ja tylko się dziwię temu że zrażony kilkoma nieudanymi próbami wrzuciłeś  
> cały świat astralny do kosza .  

***
To nie tylko moje próby. Owszem, może nie mam duszy pioniera, ale wychodze z założenia ze skoro mądrzejsze i przenikliwsze umysły od mojego wbijają w ten temat to warto zachowac dystans. Znów co spotkam jakiegoś ezoteryka, to jest to zazwyczaj taki dramat nieuczy że ręce opadają. :]

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-29
02:51:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> ***
> Ściślej by powiedzieć - nie znam mechanizmu, przyczyn i celu tego  
> zjawiska. Oczywiscie, wiemy że sny istnieją, że są w fazie tak REM jak i  
> NREM snu, wiemy jakie obszary mózgu się w czasie śnienia aktywują, a jakie  
> wygaszają. Mamy jeszcze parę hipotez, ale to wszystko. Nie widze jednak  
> powodu by wprowadzać zaraz niezwykłe pomysły.  

Tutaj tkwi ciekawy problem . Ty mówisz : nie widzę powodu by coś wprowadzać ,
ja tych pomysłów nie wprowadzam . Żyję nimi . Dlaczego ? Miałem kilka ciekawych doświadczeń w życiu . Niegdyś zbudowałem w sobie coś w rodzaju sanktuarium, w którym przechowuję te doświadczenia . Tak na wszelki wypadek,
aby nie wyjść na niegrzecznego człowieka , który coś otrzymuje choć nie jest
pewien do czego to służy . Zwróć uwagę z czym wiąże się mówienie o tym :
-zarzuty , zarzuty , zarzuty .
Najprostrzą rzeczą pod słońcem jest wtłoczenie sobie w umysł stwierdzenia "
boha niet" - bezpieczne to i łatwo udowadnialne . Będąc całkiem młodym człowiekiem nie zindoktrynowanym religią , uzbierałem cały koszyk doświadczeń  
które oczekiwały wyjaśnienia . Być może jestem zmieniony gdyż w bardzo wczesnej młodości dwa razy uniknąłem śmierci. Dwa razy byłem po za  
sferą nazwaną potocznie normalnym życiem . Po tych doświadczeniach których nie pamiętam  najbardziej dziwną dla otoczenia rzeczą we mnie była całkowita ignorancja wobec problemu śmierci.
Bez obaw ani żadnych emocji podchodziłem do ciał ludzi , którzy ginęli w wypadkach . Mogłem na nich spojrzeć nawet z daleka by stwierdzać że np
próby reanimacji są daremne . W jaki sposób natrafiałem na te wypadki ?.
W większości przypadków przerywałem nagle zabawę i szedłem  
znajdując zwykle bardzo dobre miejsce dla widza . Byłem zwykle wczesniej - zanim rozpoczynał się seans . Gdyby to zdarzyło się dwa trzy razy ...
Byłem w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie wiele razy . Przypomnieć ze szczegółami mógłbym sobie ok 20 przypadków zanim skończyłem 5-6 lat.
Stałem zawsze na uboczu i oglądałem ściągające tłumy . Czułem nienawiść  głównie do starszych kobiet , które plotły coś o tragedii i roniły /dla mnie/ fałszywe łzy . Wiedziałem że przyszły zobaczyć śmierć , niczym stado much  
które zlatują się do padliny . Gardziłem nimi choć wiedziałem że tak powinien zachowywać się wrażliwy człowiek . Doświadczałem wielokrotnie rodzaju prowadzenia mnie . Nie zawsze do zwłok , ale do brutalnych bójek , kiedyś odwiedziłem kostnicę . Czułem się w niej całkiem swobodnie , jak człowiek
który zwiedza mało ciekawe muzeum - do kostnicy też trafiłem przypadkiem
mimo że była odległa o ok 7km od miejsca w którym mieszkałem . Wracając zdałem sobie sprawę że w zasadzie poruszałem się po linii prostej - najkrótszą trasą . W ten sposób odnajdowałem cmentarze w obcych miastach w których
znalazłem się jeżdżąc z rodzicami na wczasy . W lasach pomorza znalazłem
kilka żydowskich /?/ zdewastowanych cmentarzy . W prosty sposób - dostrzegałem
gdzies przy ścieżce niewielki kamień i wiedziałem czego częścią był mimo że
pierwszy raz świadomie odwiedziłem kierkut kilka dobrych lat później, wchodziłem 50-100m w las i moje "przeswiadczenia" okazywały się słuszne.
Znajdowałem kamienie z grobów w wykopach melioracyjnych i innych miejscach.
Znajdowałem kości gdy inni znajdowali grzyby . Czasem dzieliłem się tą wiedzą
ale gdy zauważałem że robię sensację której zupełnie nie potrzebowałem , zaniechałem opowiadania komukolwiek o tych znaleziskach . Najbardziej irytowały mnie reakcje ludzi , zupełnie odstające od moich . Nie rozumiałem ich lęku ,nie rozumiałem zadumy . Nie wiem czy powinienem o tym powiedzieć ale skoro rzekło się słowo ... zaczałem tworzyć kolekcję . W swojej wersalce trzymałem "skatalogowane w myślach" szczątki. Nie potrafiłem odkryć ich znaczenia /dla mnie/ ale czułem że są mi do czegoś potrzebne .  
Mając ok 10 lat zacząłem tworzyć z nich amulety , własnego zdobnictwa .
Kiedyś piłując fragment czaszki strumień swiatła dostał się przez okno
rozświetlając mgłę z kościanego pyłu , która ku mojemu zdziwieniu wąskimi
strugami  dostawała się wraz z oddechem do moich płuc. Czytałem gdzies o kropidlaku zółtym , który swoją toksyczność wzmaga wraz z wiekiem .
Uświadomiłem sobie że pewnie niedługo umrę .  
/.../Kropidlak żółty został znaleziony w grobowcu Kazimierza Jagiellończyka i był prawdopodobnie sprawcą tajemniczych śmierci naukowców badających szczątki króla./.../.
Jednak nie traciłem zdrowia . Raczej nabierałem sił . Doświadczenia  
cudzych śmierci zachodziły wciąż z podobną "regularnością" . Nic dziwnego że zainteresowałem się magią , dziwnymi zjawiskami , zacząłem słuchac heavy metalu zainspirowany chyba okładkami płyt . Ojciec zauważył we mnie "talent
oratorski" . Porównywał mnie do guru , często słuchał . W upuszczonym
przypadkiem rzemyku przed moim pokojem dopatrywac się zaczął jakiegoś symbolu "runicznego" /tak go nazwał/ i nie "odważył" się go naruszyć , podnieść . Matka zaczęła się bać . Była dość religijna , więc kilka razy  
pozbyła mnie moich zbiorów . Tak, nienawiść to dobre słowo . Kolekcja bez problemu pojawiała się jednak odnowiona w bardziej bezpiecznych miejscach.
Zacząłem znikać z domu . Czas zajmowały mi eksperymenty ze swoja swiadomością , od której zacząłem wymagać wyjaśnień . Piszę o doswiadczeniach związanych ze śmiercią gdyż tą łatwiej zrozumieć . Dwa razy będąc całkiem młodym człowiekiem uratowałem czyjeś życie - odnajdując np. wieszająca się dziewczynę /która nagle znikła wszystkim z oczu/ w ciemnym parczku w podobny sposób - "intuicyjny". Gdybym wymienił sytuacje w których doświadczałem poruszających się przedmiotów / mógłbym na siłę to wpisać w dziecięcą wyobraźnię/ gdyby nie drobny fakt że świadkiem kilku tego typu zjawisk był mój starszy brat , który doświadczał ich jedynie w mojej obecności .
Cóż nazywam to dziś zbiorową halucynacją , która mogłem wywołać gdyż nigdy nie udało mi się poruszyć przedmiotu na "życzenie". Opisałem w jednym z postów
doświadczenia związane z telepatią , choć oparłem się tylko na przykładzie który wg mnie mógł mieć dla Ciebie "ręce i nogi" . W swoim otoczeniu byłem
osobą wywołującą strach ale i pociągającą . Zwykle w moim otoczeniu na seansach spirytystycznych spadały jakieś rulony brystolu z szaf , czy  
doznawałem wraz z kilkoma osobami czegoś w rodzaju "wewnętrznego lśnienia".
O zdecydowanie innych doświadczeniach muszę zamilknąć gdyż nie uważam aby
była to wiedza którą należy się dzielić . Bliscy znajomi dopatrywali się we mnie kogoś w rodzaju jana chrzciciela - nie powiem że nie tylko pod wpływem .
Wiedzieli że moja obecność wymusza na nich pewien rodzaj poddaństwa , dzięki
któremu moga minąć pewne granice . Teraz myślę że pociągał ich mój spokój wobec spraw których oni się lękali . Kiedy zbiorę swoje doświadczenia  
nie potrafię ich tak płynnie jak Ty zakatalogować . Było i jest ich zdecydowanie za dużo . Pomyśl teraz : jak miałbym ci pokazać przewidzenie smiertelnego wypadku ? Pomyśl o tym że dla zaspokojenia twojej ciekawości musiałby ktoś zginąć . Czy uważasz że te zdarzenia zależą ode mnie czy od Twojej potrzeby? Wypełniłem pewną lukę w swojej wiedzy i mam świadomosć
skutków różnych działań . Wiem dlaczego znalazłem się tutaj .  
Nikt z mojego dawnego otoczenia nie został przy mnie . Wybrali racjonalizm
ale z szeroko otwartymi drzwiami na sferę "zjawisk nadprzyrodzonych".  
Tym co napisałem , zamknąłem drzwi przed możliwością poznania mnie .
Przyczyna jest banalna , groziłoby to moim ziemskim interesom , a nie chcę się
pozbywać złotówek zarabianych na chrześcianach . Gdzieś w głębi czuję jednak że wtajemniczenie kogoś w ten obszar mogłoby skończyć się różnie .  
Czuję się poniekąd osamotniony i zwykle spotyka mnie brak zrozumienia , na tyle często że tracę ochotę o tym mówić . Samodzielne szukanie informacji  
jest ciekawym doświadczeniem , choć w większości przypadków żąda się  
ode mnie dowodów a ja szukam odpowiedzi na pytania .

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2007-06-29
23:23:21

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
***
O, to już jest coś mości Vizardzie. Bez uciekania się do jakichkolwiek poznawczych wniosków można zrozumieć skąd pochodzi Twoje podejście. Zostawiając także na boku ocenę krytycyzmu, obiektywności postrzegania i możliwych zafałszowań interpretacyjnych powiedzieć i tak można tylko że dalej nic nie wiemy. To o czym mówisz to tylko pewna zmarszczka w naszym obrazie rzeczywistości, zmarszczka jakich wiele, bowiem znam sporo podobnych Twojej historii, w dodatku od osób co do których prawdomówności jak i zdrowego rozsądku nie mam zastrzeżeń. Słowem - nie wiemy nic, nie mamy dowodów, ani nawet mocnych przesłanek, zostają nam jedynie subtelne elementy niepewnosci, zafalowania wzbudzające niepokój racjonalnego umysłu.  

Cóż, nie będę krytykował wiary u osób doświadczających dziwnych rzeczy, jeśli będą chcieli podejmą próby zbadania tego typu zjawisk metodami jakie ludzkie poznanie wypracowywało przez lata rozwoju cywilizacji. Jeśli nie - pozostaniemy dalej w sferze domysłów, zabobonnych lęków i szarlatańskich hipotez. Zaś racjonaliści co najwyżej wzrusza ramionami i powiedzą "the truth is out there".  

;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-30
00:32:34

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Cieszy mnie Twoje zrozumienie mimo "zafalowań" :)
Teraz pomyśl z jakim problemem stykam się chcąc zweryfikować ludzi  
którzy mówią o podobnych doświadczeniach . Jak widzę pewne otwarcie ma sens ,
ale przecież wymyśleć taką historię przy pewnym talencie literackim nie jest trudno. Liczyć można na intuicję popartą bardzo konsekwentną analizą pod kątem
recjonalnym . Nigdy nie można mieć pewności czy prawdą jest to co się przyjmie czy to co się odrzuciło . Już sam ten fakt wymaga wiary w to że cel
zostanie osiągniety. Mam przesłanki aby drążyć temat .  

pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-09
19:40:43

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
gdy odrzucasz Szatana, jak wiekszosc satanistow, przyjmujesz ze kazde dzielo o nim jest ludzkie, masz wiec dzielo pierwsze i reinterpretacje. Styl reinterpretacji moze byc lepszy, ale koniecznosc korzystania z cudzego pomyslu o autorze dobrze nie swiadczy.

Gdy nie odrzucasz Szatana, szukasz wiedzy o nim. Nie obchodzi mnie ze nie mam pytac o zrodla. :)

Ale spytam inaczej. Zanim powiem jaki jest moj Szatan i jak Pismo interpretuje. Powiedz mi, jakie niebiblijne (a potem: nieistniejace w tradycji judeochrzescijanskiej) cechy posiada Twoj Szatan.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-13
23:23:15

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> gdy odrzucasz Szatana, jak wiekszosc satanistow, przyjmujesz ze kazde  
> dzielo o nim jest ludzkie, masz wiec dzielo pierwsze i reinterpretacje.  
> Styl reinterpretacji moze byc lepszy, ale koniecznosc korzystania z  
> cudzego pomyslu o autorze dobrze nie swiadczy.

Podstawowym Twoim błędem wierny towarzyszu rozmów jest przywiązywanie zbyt dużej uwagi do literatury . Dostrzegłem coś co niszczy kościół katolicki
od środka ale nie tylko jego... Dogamaty . Wielu katolików przyjmuje je jako prawdy ponad dyskusją , tak jest w zasadzie natura dogmatów ale wiąże się to także z oparciem swojej religijności na zgodzie z dogmatami a nie wierze w ich żródła . Mogę dyskutować o pismach traktujących o Szatanie ale na pewno nie o nich jako o źródłach wiedzy o nim gdyż takich nie potrzebuję .  
  
> > Gdy nie odrzucasz Szatana, szukasz wiedzy o nim. Nie obchodzi mnie ze nie  
> mam pytac o zrodla. :)

Czy sądzisz że satanizm to coś nabywalnego przez czytelnictwo ?
Zgodzę się , spotykam się z takim jego obliczem ale zapewniam że nie jest to reguła . Czy nie zastanawia cię to że  wszelkie biblie
materializowały siły natury , nadawały im osobowe formy ? Za ich sprawą
powstał osobowy Szatan , który ma prawo istnieć jako twór mysli ludzkiej , choć jest to tylko forma ułatwiająca jego zrozumienie i jest zbyt często zniekształcana.

> Ale spytam inaczej. Zanim powiem jaki jest moj Szatan i jak Pismo  
> interpretuje. Powiedz mi, jakie niebiblijne (a potem: nieistniejace w  
> tradycji judeochrzescijanskiej) cechy posiada Twoj Szatan.

Wymagasz ode mnie odpowiedzi na tendencyjnie zadane pytnie . Odpowiem tak jak należałoby odpowiedzieć na główny sens pytania :
Mój Szatan ma nie wiele wspólnego ze znanymi opisami a bardzo wiele wspólnego z człowiekiem , jego naturą i wieloma aspektami egzystencji także zewnętrznej.
Należysz do osób bardzo "wnikliwych" więc nie napiszę nic więcej bo nie mam zamiaru dyskutować o tym czy wg twoich reguł trzyma się kupy to czego doświadczam .

Możemy dyskutować o kształcie idei jaką jest "satanizm" tutaj znaczenia przypisane m.in w biblii mają większe znaczenie .


pozdr. Vizard





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
22:42:09

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Podstawowym Twoim błędem wierny towarzyszu rozmów jest przywiązywanie zbyt  
> dużej uwagi do literatury .

Uwazam, ze jesli cos mozna bylo oskarzyc o sprzyjanie niszczeniu ludzkiej pamieci, mozna tego uzyc jak wiekszej dawki pamieci.
Pamietaj - wiecej wiedzy nie szkodzi. ;)

Jest cos takiego jak pierwszenstwo, gdzies tam w ramach genezy mozna do tego dojsc. Lubie znac poczatki, rozwoj, nie mowic tylko o tym co moje satanistyczne cialo coswiadczylo za mniej niz cwiercwiecze.
Ograniczeniom mowimy (z moim cialem) nie.

> Dostrzegłem coś co niszczy kościół katolicki
> od środka ale nie tylko jego... Dogamaty . Wielu katolików przyjmuje je  
> jako prawdy ponad dyskusją ,

czyli jak dogmaty? :)
Logicznie jest wiedziec ze tak czy inaczej sie dogmaty przyjmie jakies. Nielogicznie jest myslec, ze sie dogmatu nie przyjmuje. Bylby to najwyzej dogmat. :)

> a nie  
> wierze w ich żródła .  

ale nie wierzysz gdyz...? Nie masz dowodu, masz wiec.. dogmat?

> Mogę dyskutować o pismach traktujących o Szatanie  
> ale na pewno nie o nich jako o źródłach wiedzy o nim gdyż takich nie  
> potrzebuję .  

Oczywiscie. Do zycia potrzebujesz temperatury, cisnienia, pokarmu, tlenu. Zdecydowanie nie literatury.
'Potrzebowac' lepiej brzmi gdy sie podaje do czego. Np. do porozumiewania sie potrzebujesz juz paru rzeczy poza tymi wyzej. A by mowic o Szatanie, warto wiedziec kim on jest. Lub czym. Lub czy.

Ty masz sobie cos, nadajesz temu imie juz uzyte. Ja szukam tych uzyc dawniejszych. Bo imie to mialo znaczenie, uzyte jest celowo. A Ty albo chcesz do poprzedniego znaczenia nawiazac, albo nie (to taka logika binarna). Jesli chcesz - nie przecz mu. Jesli nie - nie potrzeba Ci imienia. Bo ZAKLADAM (dogmat?) ze to cos Ci sie nie objawilo, by sie przedstawic imieniem "Szatan" nadanym, za przeproszeniem, na chrzcie.

> Czy sądzisz że satanizm to coś nabywalnego przez czytelnictwo ?

Widzialem kiedys na sklepie piekny napis "artykuly pismienne".
Nie. Nie sadze by satanizm wiazal sie z umiejetnoscia czytania, pisania, raczej wrecz przeciwnie, widzialbym w nim zjawisko niedoborow poznawczych.

Kazdemu wedlug potrzeb, oczywiscie. Po prostu ludzie, ktorzy do czytania podchodza jak populacja wczesnego neolitu, winni sie byli urodzic we wczesnym neolicie, a nie mi dzisiaj glowe zawracac. ;)

> Czy nie zastanawia cię to że  wszelkie biblie
> materializowały siły natury , nadawały im osobowe formy ?

Czy to w ramach metafory, to juz wazne nie jest?
Pisma dawne, co mozliwe do ustalenia, wiazaly sie JAKOS z dawnym poziomem wiedzy, mozliwosci czytelniczych. Tym bardziej jesli autor pisal dla wielu, musial sie do odbiorcow dostosowac.

Tak ze absolutnie nie dziwi mnie, ze Pismo pisane jest inaczej niz pisalby je noblista z fizyki dla innych fizykow. Ciebie tez nie dziwi, jesli moge tu niezwiazany poglad wyrazic :).

> Za ich sprawą
> powstał osobowy Szatan , który ma prawo istnieć jako twór mysli ludzkiej ,  
> choć jest to tylko forma ułatwiająca jego zrozumienie i jest zbyt często  
> zniekształcana.

Jesli tylko znasz lepsze zrodlo wiedzy o SZATANIE, to podaj.
Bo z pewnoscia masz obserwacje. Z pewnoscia obserwujesz COS. Interesuje mnie tylko sposob, w jaki z obserwacji CZEGOS przechodzisz na mowienie juz o SZATANIE, o to niewinne naduzycie, zmiane nazewnictwa przemycona smiesznie. ;)

Zgodze sie ze Szatana obserwowac mozna dzisiaj, zgodze sie, ze nie jest taki jak w Egzorcyscie niedawnym. Nie zgodze sie, ze bedziesz mial racje, gdy dowolne zjawisko przez siebie wybrane nazwiesz akurat Szatanem. Bo potrzeba tu jakiejs podstawy, a Ty ta podstawe odrzuciles.

Innymi slowy znajdujesz rybe. Nazywasz ja "karp". Tak wypadlo ze nikt inny nie ma akurat starego karpia w rekach, a Ty masz nowa rybe. Co jest karpiem? Dla mnie PRAWDA jest ze sobie rybe znalazles, ona faktycznie istnieje, moze smaczna jest i osci wielu nie ma (zasluguje na nazwe wtedy), ale NIE JEST KARPIEM. Bo w sposob zbyt dowolny uzyles juz uzywanej nazwy, by opisac cos innego. A potem jeszcze pokazywac, ze skoro stare ryby karpiami nie sa, to wczesna nazwa zla byla. :D

> > Ale spytam inaczej. Zanim powiem jaki jest moj Szatan i jak Pismo  
> > interpretuje. Powiedz mi, jakie niebiblijne (a potem: nieistniejace w  
>  
> > tradycji judeochrzescijanskiej) cechy posiada Twoj Szatan.
>  
> Wymagasz ode mnie odpowiedzi na tendencyjnie zadane pytnie .  

Strazak woli wiedziec gdzie sie pali, powtarzanie pytania przewidywalnego nie oznacza bledu metodologicznego. :)
Moze posiadac cechy lub nie (i Szatan i strazak), jesli nie - to tez napisz. ;)


> Mój Szatan ma nie wiele wspólnego ze znanymi opisami a bardzo wiele  
> wspólnego z człowiekiem , jego naturą i wieloma aspektami egzystencji  
> także zewnętrznej.

zero cech.
CO ma wspolnego? Czy sposrod WIELE nie umiesz przykladu podac? Moze nie tak wiele, skoro nie umiesz? :)

ma 2 rece? 2 nerki? zyje do 120 lat, przed Abrahamem zyl nawet 1000 ? Daj ceche, nim sie poskladam. :)

> Należysz do osób bardzo "wnikliwych" więc nie napiszę nic więcej bo nie  
> mam zamiaru dyskutować o tym czy wg twoich reguł trzyma się kupy to czego  
> doświadczam .

Obiecuje napisac najwyzej, ze wg Twoich regul sie nie trzyma.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-15
02:26:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Obiecuje napisac najwyzej, ze wg Twoich regul sie nie trzyma.

Wyobraź sobie sytuację w której spotykasz prawdziwego jezusa .
Jest totalnie realny , jest mesjaszem , no całkowity autentyk .
Ty w całą bujdę nie wierzysz i mówisz mu najpierw :
-Ty nie jesteś jezus bo ja znam go z opisu i wyglada zupełnie inaczej
On odpowiada :
-ależ to ja jestem prawdą , synem boga , przyszedłem cię zbawić  
-chłopie idż się leczyć , bo twoje zbawienie mam w dupie , znalazł się adwokat piaprzony
-ok ! - mówi jezus - walnę ci pokazówkę z kilku códów , tylko musze zanaleźć kilku prawdziwie chorych ...
-A tu się mamy ! Nie potrafisz nic wycudować tak od razu , daj se basty świrze
X
X
Taką opowieść można pociągnąć dalej .
Powiem tak :
Nie wiesz nic i zarzucasz innym niewiedzę nie godząc się z tym że z jakichś powodów jakaś wiedza cię ominęła . Nikt kto uświadomił sobie / piszę celowo w osobie trzeciej / istotę Szatana /nie zupełnie postać /nie zastanawia się na ile jest on zgodny ze źródłowymi opisami . Po co ci szatan biblijny gdybyś znał go z "autopsji" ?
Nie dziw się pokrętnym słowom , masz szelmowską naturę i poświęcanie ci czasu  
wiąże się ze zochydzeniam czegoś co usilnie w sobie wybudowałem a nazywa się to chęcią nawiązania kontaktu . Może porozmawiamy kiedy będziesz mógł przedstawić swoje poglądy nie podpierając się tekstami lecz własnym doświadczeniem . Ależ łatwo będzie podważyć twoją wiarygodność .
Nie mam złych intencji ani nie chcę cię urazić ale strasznie się nadymasz .  
Twoja pewność siebie nabiera kształtów przeciętnej pyszałkowatości .
Mówisz że możesz obalić moje poglądy samymi moimi słowami .  
Nie jesteś tumanem a jednak mówisz jak tuman , gdyż nie mają twoje słowa żadnego znaczenia dla istnienia "źródeł" moich poglądów . Możesz mnie ośmieszyć publicznie ale wtedy oznaczałoby że jesteś rycerzem boga . I tą wersję przyjmuję . A wtedy okazałbyś się najniższym mentalnie hipokrytą jakiego poznało to forum .



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
11:31:15

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Wyobraź sobie sytuację w której spotykasz prawdziwego jezusa .

Prawdziwego bym pisal ze "J". Mniejsza o to.

> Jest totalnie realny , jest mesjaszem , no całkowity autentyk .

I teraz:
1. Jesli jest prawdziwy POTRAFI to udowodnic.
2. Moze nie chciec tego udowodnic.

Zakladasz ze jest prawdziwy, w porzadku, zaraz z takim zalozeniem odpowiem. Natomiast popatrz od strony poznawczej. CO JA WIDZE gdy go spotykam? On jest prawdziwy, niech jest. Ale czy ja to widze, ze jest, czy nie widze?

Jesli mam oczy tylko, uszy, nos, te zmysly banalne, to NIE MOZE MNIE on przekonac, ze jest prawdziwy. Z mojego punktu widzenia "jest to ktos" i na tym koniec. Moze metal, jesli ma dlugie wlosy.
Jesli zas umozliwi mi poznanie prawdziwosci, bede wiedzial ze jest prawdziwy.

(tu dialog moj z Jezusem, domniemany, zebysmy nie zapomnieli, ja zwlaszcza)

Stwierdziles w tym dialogu, ze odrzucilem prawdziwego Jezusa. Ale popatrz teraz:

(tu dialog moj z Toba, ja zaczynam)
-Hej, jestem Szatanem, ten poprzedni to byla sciema, sprawdzalismy nowa technologie. Ukrywam sie jako malaavi, a takze 5 innych osob na tym forum.

- (tu Twoja odpowiedz)

I powiedz mi czy UWIERZYSZ? Ale czy MASZ DOWOD ze ja Szatanem nie jestem?
I to wlasnie ta sprawa z Jezusem - jesli by byl, a chcial bym wierzyl, nie potrzebowalby cudow, pokazow. Bo bylby NIM, nie nim.
Tyle ze nie wazny jest skutek, a metoda (dlatego scenariusz z filmu "Bogu nikt nie wierzy ze jest Bogiem", czesty calkiem, odrzucamy jako banalny), wtedy wiara ma sens, gdy nie ma podstaw.

Ty wiec mowisz "jednej z osob ktora przedstawila mi sie Szatanem uwierzylem".
I teraz: NA JAKIEJ PODSTAWIE?

Poczules? Dobrze. Mogles sie pomylic. Jesli bowiem Szatan ma moc wywolania uczucia jego prawdziwosci, to jak napisalem - JA bedac Szatanem testowalem technologie podkladajac Ci scieme. Wiec?

Tak czy inaczej w Twojej argumentacji sa braki. Nie mowie ze Twoj Szatan nie jest prawdziwym. Mowie za to:
1. istnieje najpierw definicja Szatana, ktora mowi ze jest on Zlem, kusi i mami ludzi.
2. objawia Ci sie Szatan, z koniecznosci PRZYROWNANY na starcie do poprzedniego, bowiem prostuje swoj wizerunek
3a. jesli definicja (1) jest bledna, to moze on mowic prawde, pokazac Ci siebie ktory nie klamie
3b. jesli definicja (1) jest prawdziwa, to dales sie nabrac.

I? Z Twojego ludzkiego punktu widzenia NIE MASZ ZADNEJ PODSTAWY by temu, co uznane za klamce z definicji pozwolic na obrone w takiej formie, w jakiej to klamstwo jest mozliwe.

4. Czy Twoj Szatan dostal to imie na chrzcie?
- sprzeciwil sie Bogu czy nie?
- czy imie jest dla niego wazne, potrzebne mu?
- czy zalezy mu W JAKIKOLWIEK SPOSOB na tym by Tobie bylo lepiej?

  
> Nie wiesz nic i zarzucasz innym niewiedzę nie godząc się z tym że z  
> jakichś powodów jakaś wiedza cię ominęła .

Psycholog to taki czlowiek, ktory sam ma problemy. Ogolnie - swiadomosc, ze sie kogos analizuje daje niektorym przekonanie, ze sami sa zdrowi. Analizujesz tu moje problemy, jak widze. Nie. Jestem swiadomy wiedzy ktora mnie ominela.

Ale jestem tez swiadomy jaka czesc moich pogladow jest WIEDZA, a jaka przekonaniem ktore najwyzej przypadkiem moze byc zgodne z prawda.
Wiedza jest pewna. Tam wiec, gdzie mozna Cie bylo oszukac, jest tylko przekonanie. NIGDY nie bede mowil ze bledne. Jedynie NIEKONIECZNIE prawdziwe.

Tak jak powyzej. Szatan MA MOZLIWOSC CIE OSZUKAC, wiec to co Ci mowi, pokazuje MOZE BYC NIEPRAWDA. Chocby na temat Szatana.

Tak wiec prosto - nie jest to wiedza.

Wiedzy jest bardzo niewiele.

> Nikt kto uświadomił sobie /  
> piszę celowo w osobie trzeciej / istotę Szatana /nie zupełnie postać /nie  
> zastanawia się na ile jest on zgodny ze źródłowymi opisami . Po co ci  
> szatan biblijny gdybyś znał go z "autopsji" ?

Dla rozrywki rzecz jasna. Ale czym jest autopsja? Z widzenia? widzieli to ludzie Matke Boska na szybie i co o tym sadzisz? TY SAM, bo jak napisalem, na Twoich podstawach sie opre.

PO CZYM ja mam poznac "autopsyjnie" Szatana? Po niesamowitym uczuciu? Duchowym orgazmie? I znow "gdzie jest napisane" (bo nie chodzi o to ze faktycznie ktos napisal, tylko o pewnosc przelozenia obserwacji na WIEDZE) ze akurat takie uczucie to Szatan i tylko Szatan moze wywolac?  

WIEC JAK, jak zdobyc prawde?
Powtarzam - to przekonanie. Ale bez podstaw ktorych sie nie da falszowac. Nie mowie ze nie masz racji. Znow - w niezerowym prawdopodobienstwem masz ta racje. Ale nie masz pewnosci, i nie jest to wiedza. Autopsja byla tez kosmity, tak mi sie przypomnialo. Uwazasz - to prawda byla?

> Nie dziw się pokrętnym słowom , masz szelmowską naturę i poświęcanie ci  
> czasu  
> wiąże się ze zochydzeniam  

zohydzeniem

> czegoś co usilnie w sobie wybudowałem a nazywa  
> się to chęcią nawiązania kontaktu . Może porozmawiamy kiedy będziesz mógł  
> przedstawić swoje poglądy nie podpierając się tekstami lecz własnym  

NIE stwierdzilem ze Pismo ma racje. Przedstawilem poglad postaci:
"Pismo mobli pisac ludzie, ktorzy Szatana znali z autopsji, a jednak innego, ktos mogl, z niezerowym prawdopodobienstwem zostac oklamany, wiec TAK CZY INACZEJ Pismo nie jest gorsze, a bylo pierwsze". :)

A jesli jeszcze Boga znali z autopsji, to przeciez dowiedzieli sie prawdy, a nie szatanskich bzdur. :)

natomiast - pisze zebys mi tu kitow na moj temat nie powtarzal - uwazam ze Szatan jest wspolczesnie popularnym zjawiskiem "pokrecenia" w glowie, czyli niezdolnosci oceny konsekwencji dzialan oraz prawdziwego ksztaltu swiata.
Przykladem - literatura (przepraszam :D:D:D) o Szatanie, Twardowski czy Faust. Oczywiscie nie pisze o istotkach jakie sie im ukazywaly, ale o mechanizmie zdobywania czegos, przy jednoczesnym psuciu (WLASNO"RECZNYM") duszy. Zatracenie czlowieka wykonane bez woli bozej czy szatanskiej, bardziej "na skutek choroby".

Pisalem w pospiechu, dlatego na razie z tym nie dyskutuj, to taki szkic mojego pogladu na sprawe.

> ani nie chcę cię urazić ale strasznie się nadymasz  

Ja jestem najezka a Ty fladra :) Nie urazisz mnie :)
  
> Twoja pewność siebie nabiera kształtów przeciętnej pyszałkowatości .

Wiem. Nie jestem wcale pewny siebie, ale nie musze tego pokazywac majac racje :). Taki zart. Zazwyczaj zartuje.

> Mówisz że możesz obalić moje poglądy samymi moimi słowami .  

uhm :) Tylko bys musial odpowiadac na pytania. Powiedzmy 21 pytan z gwarancja zwrotu pieniedzy, jesli nie uznasz ze sie mylisz :D

> Nie jesteś tumanem a jednak mówisz jak tuman , gdyż nie mają twoje słowa  
> żadnego znaczenia dla istnienia "źródeł" moich poglądów .

Oczywiscie, nie mylisz sie w zrodle, ale w metodzie :)

> Możesz mnie  
> ośmieszyć publicznie ale wtedy oznaczałoby że jesteś rycerzem boga . I tą  
> wersję przyjmuję . A wtedy okazałbyś się najniższym mentalnie hipokrytą  
> jakiego poznało to forum .

Nie jestem rycerzem Boga. WRECZ PRZECIWNIE. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
03:26:06

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Z uwagą prześledziłem cały tekst choć miałem mieszane uczucia na widok jego objętości .  
Odpowiem na myslę naistotniejszą kwestię :
Udowodnienie Szatana ...  
Szatan to słowo . Słowo które oznacza "przeciwnika" . Nie jest tworem piszacych biblię tylko słowem używanym znacznie wcześniej przed jej powstaniem na terenach zamieszkałych przez semitów . Patrz Szejtan /zaliczany do Dżinów / u arabów . Nieokreślony Szatan  umyka definicjom . Jest siłą o wielkim znaczeniu dla rzeczywistości . Jego osobowe jestestwo jest romantyczne i czesto mu ulegam , jednak samo imię jest jak znak zodiaku
który  mówi o całej sferze różnorodnych predyspozycji , cechach charakteru itd . To forum zniechęciło mnie bardzo do opisania w jaki sposób można  
tę siłę "uwolnić" , jednak jest to sfera groźna . Wiąże się  
z bardzo "nieludzkimi" doświadczeniami . Jako stronnik tej siły nie muszę  
się jej obawiać choć mogę stracić wiele uruchamiając pewne mechanizmy .
Mam swój czas na czerpanie z życia a w pół otwarte drzwi przypominają mi o tym
co za nimi jest.  
Pojęcie szatana jednoczy wielu ludzi . Nie mam zamiaru tego zmieniać .
Czy oczekiwałbyś teraz reguły na "obiawienie ?" . Cóż mogę ci ją dać
ale np zapłacisz za to życiem albo zdrowiem członka swojej rodziny np w wypadku i będziesz posiadał totalną swiadomość swojego sprawstwa w tym dziele.
Mogę cię zapewnić o nieuchronności tej zasady , nie chcę cię przestraszyć tylko powiedzieć z czym się to wiąże . Wyzbędziesz się kogoś na kim ci zależy  
po to aby tylko poznać kto  ma władzę ?  
Malaavi - nieświadomość jest znacznie prostrza .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
12:16:51

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Udowodnienie Szatana ...  
> Szatan to słowo . Słowo które oznacza "przeciwnika" . Nie jest tworem  
> piszacych biblię tylko słowem używanym znacznie wcześniej przed jej  
> powstaniem na terenach zamieszkałych przez semitów . Patrz Szejtan  
> /zaliczany do Dżinów / u arabów . Nieokreślony Szatan  umyka definicjom .  

Umyka? Lolek Bolkowi umyka, za przeproszeniem.  
Mogles sobie ostatnio przeczytac o Szejtanie. Milo i super. Mogles doczytac o pochodzeniu slowa, moge nawet zaklaskac. Ale nie zmienia to faktu, ze TY Szatana poznales w znaczeniu plytko_chrzescijanskim. Poznales wlasnie tego, nie innego, w ktoryms momencie zycia. Potem zmieniales wyobrazenie.

Nie jestesmy na forum dzinistyki, dzinografii czy dzinologii, ale na forum satanistycznym. W chrzescijanskim kregu kulturowym, w wieku (mowie za siebie) XXI. W porzadku? Obowiazuje tu znaczenie pewnych slow. Wyobraz sobie ze przychodze jutro, piszac ze spotkalem istote Pisac, Wyobrazac, Spotykac, Istoty, Znaczenia, Slowa. Takie objawienia mialem, w ciagu nocy, i wmawiam Ci nagle, ze nie zrozumiales poprzedniego zdania, bo Ty slow "spotkalem istote" nie zrozumiales, skoro tylko ja wiem czym jest spotkanie, czym jest istota. No i cos trafic moze czlowieka, bo logiczne wszystko, a celem tej logiki - burdel, w znaczeniu bajzel, w znaczeniu totalny i skrajny nieporzadek. :)

Popatrz, jest T. Cruise, jest N. Cage, czy ktorys jest rejsem badz klatka? Ale da sie cos zrozumiec, bo nie przychodzi co tydzien nowy element, ktory przedefiniowuje, w sposob srednio jawny, jedno slowo za drugim. Nikogo nie obchodzi, ze Legolas mogl (!) nie istniec w swej istocie, wiadomo O KOGO CHODZI i udowadnianie ze Tolkien mogl sie mylic nadajac takie imie powoduje ze mi sie krzeslo przewraca. Samoczynnie.

Istnieje POJECIOWO Szatan, nazwany Szatanem, od slowa przeciwnik, powiazany z diablami, dzinami, poganskimi bostwami, w kregu kultury chrzescijanskiej, pare tysiecy lat dookreslania, rownolegle - istnieje Szatan filozofii chrzescijanskiej.

Ty przynosisz Szatana, niedookreslonego, bo umiesz stwierdzic ze ktos wczesniej racji nie mial (przyniosles wiec jedynego Legolasa swiata - Tolkienowi), ale nie dajesz cech, nie dajesz porownan. Nie przyznales sie jeszcze czy on to imie na chrzcie dostal, czy dzinna masz w domu, czy po prostu przeciwnika ze szkolnej lawki, moze ja szatanem dzis jestem.

Argh.  
Spotkales istote, ktorej nie mogles poznac. Mowisz o niezgodnosci, nie wyznaczajac zadnej cechy. Na bogow! :)

> Jest siłą o wielkim znaczeniu dla rzeczywistości . Jego osobowe jestestwo  
> jest romantyczne i czesto mu ulegam , jednak samo imię jest jak znak  
> zodiaku
> który  mówi o całej sferze różnorodnych predyspozycji , cechach charakteru  
> itd .  

Z tym zodiakiem widze skromne naciagniecie. Gdy ludzi jest 6 mld, jest ich 6 mld. Gdy znaki zodiaku sa wazne - liczba ludzi maleje do 12 srednio ambitnych modeli. Wybitnie nie lubie tego sposobu poznawania swiata. :)

> Czy oczekiwałbyś teraz reguły na "obiawienie ?" . Cóż mogę ci ją dać
> ale np zapłacisz za to życiem albo zdrowiem członka swojej rodziny np w  
> wypadku i będziesz posiadał totalną swiadomość swojego sprawstwa w tym  
> dziele.

Ogolnie rzecz biorac mowisz jak bardzo nawiedzony mistyk. masz objawy zasadniczego nacpania, co oczywiscie nie przesadza jeszcze o nacpaniu, moze przeciez mowisz mi prawde.

Pytanie czy zdajesz sobie sprawe z niemoznosci przelozenia swoich doznan na jakas zwarta konstrukcje swiatopogladowa, cos wiecej niz wlasne wrazenie, ktore swiat pozwoli Ci miec do konca zycia?

Nic wielkiego z tym nie zrobisz. Masz jednak wrazenie.

Nie interesuje mnie oczywiscie stwierdzanie ze nie masz racji. Po co? Nie mozemy tego wiedziec, nie warto sie tym zajmowac.
Interesuje mnie przekonanie Cie, ze z Twojego wrazenia nijak nie wynika jeszcze prawda.
Przyznam sie ze juz mialem w zyciu wrazenie. Moze to nic zaskakujacego, ale jednak warto to bylo napisac. I rozumiem, ze moglem miec racje, a moglem sie mylic. Malo - OCZYWISCIE ze zyje tak, jakbym mial racje, bo nic lepszego od siebie nie mam, by temu czemus zaufac.

Natomiast dalej pozostawilem przepasc miedzy WIEDZA, tym co od wrazenia niezalezne, trwale, a wrazeniem wlasnie, ktore jest moje, moze na moje zycie wplywac, a nie byc niczym wiecej niz nacpaniem czy (w zwiazku z nieuzywaniem chemii) jakas nacpania analogia.

> Mogę cię zapewnić o nieuchronności tej zasady , nie chcę cię przestraszyć  
> tylko powiedzieć z czym się to wiąże . Wyzbędziesz się kogoś na kim ci  
> zależy  
> po to aby tylko poznać kto  ma władzę ?  
> Malaavi - nieświadomość jest znacznie prostrza .  

czymkolwiek jest ostatnie slowo - nie, zdanie o swiadomosci to jedynie dogmat.
Pomijajac juz, ze stworzyles system "nie chciej jesli wierzysz, nie chciej jesli nie wierzysz", czyli w najprostszy sposob zablokowales chec sprawdzania Cie, nie jest prawda, ze potrzeba mi wrazenia.
Wrecz przeciwnie. Dostarczysz mi wrazenia, poznania takiego jak Twoje, tym dalszy bede od wiary ze jest to prawda :).

Prosilem o cechy. To co sie da opisac, jest opisywalne, to czego sie nie da opisac, jest opisywalne, opisz wiec najlepiej jak mozesz to z czym sie stykasz. :) I tyle.  

I nie wymagaj zebym podchodzil do tego jak do prawdy. Podejde po staremu - jak do pewnej alternatywy, doczepiajac sie bardzo do sposobu jej przedstawienia, niescislosci pojec i takich tam prostych spraw. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
03:07:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Malaavi - rozbawiłeś mnie !!! Ty znający Szatana jak mało kto , ty przeświadczony o nim tak że nawet nie musisz o nim mówić zbywasz  
najbardziej konkretny zarzucony przeze mnie temat i gadasz jak nakręcony :
-moze to aletrnatywa , a może cos , a może co innego , nielogiczne , sryczne...
Nie dostrzegłeś najprostrzego elementu , w którym ukazałem ci Szatana  , Szatana nienawidzącego człowieka potężnego o perfidnych zamiarach i  ...
Kim jest twój szatan że musisz rozpatrywać czy opisany prze ze mnie jest czy nie jest ... Myslałem że dostanę bana , wyrzucony zostane z forum jako psychiczny dewiat , ukazałem ci prawdę bo uznałem że nasza dyskusja prowadzi do nikąd i zaryzykowałem a Ty zbywasz ją sobie , jak kompletny laik pograżający się w świadomości iż szatanów jest setka tysięcy.  Śmieję się teraz , ale to śmiech triumfu - powinieneś to słyszeć .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-26
04:43:37

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Malaavi - rozbawiłeś mnie !!! Ty znający Szatana jak mało kto , ty  
> przeświadczony o nim tak że nawet nie musisz o nim mówić zbywasz  
> najbardziej konkretny zarzucony przeze mnie temat i gadasz jak nakręcony  
> :
> -moze to aletrnatywa , a może cos , a może co innego , nielogiczne ,  
> sryczne...
> Nie dostrzegłeś najprostrzego elementu , w którym ukazałem ci Szatana  ,  
> Szatana nienawidzącego człowieka potężnego o perfidnych zamiarach i  ...

1. ciesze sie ze rozbawilem, to przyjazna atmosfera sie przyda i w Twoim pokoju.
2. alternatywy sa. Zawsze. Nie podwarzam Twoich wnioskow, a jedynie stwierdzam, ze droga do nich jest latwo preparowalna, nic nie stoi na przeszkodzie by Cie oszukac
3. nie, nie Ty mi ukazales. Jestem tu dlatego, ze widzialem to dawno. Od lat obserwuje jak ludzie grzesza i jak ludzie mysla, stad - kuszenie i sam Szatan byly tematem moich rozwazan jeszcze na wiekow kilka przed Twoimi narodzinami. W przyblizeniu.


> Kim jest twój szatan że musisz rozpatrywać czy opisany prze ze mnie jest  
> czy nie jest ... Myslałem że dostanę bana , wyrzucony zostane z forum jako  
> psychiczny dewiat , ukazałem ci prawdę bo uznałem że nasza dyskusja  
> prowadzi do nikąd i zaryzykowałem a Ty zbywasz ją sobie , jak kompletny  
> laik pograżający się w świadomości iż szatanów jest setka tysięcy.  Śmieję  
> się teraz , ale to śmiech triumfu - powinieneś to słyszeć .  

:)
"ukazalem Ci prawde" jest zdaniem powtarzanym od wiekow. Mniej wiecej 100% tego typu stwierdzen sam zbywasz, tlumaczysz mnie wiec, tam gdzie ja tlumaczenia wcale nie potrzebowalem. Ale skoro juz sie stalo - pozostaje Ci ustalic wspolna wersje i wrocic do mnie.

triumf - bedzie analiza - oznaczal, ze walczyles. Walczyles za jakas sprawe, to interesujace. Ja wygrywam, gdy dowiaduje sie czegos nowego, za dobry mam humor by twierdzic, ze Tobie to nie grozi nie z tego wzgledu, ze juz wszystko wiesz.

Pokazales mi prawde, w porzadku, choc prawda to ubozsza, blizsza banalom niz ta ktora znam juz jakis czas. Nie kloce sie z Twoja prawda.
Pokazales ja tak, jak miliony przed Toba. Ja pokazalem, jak sam na taka prawde bys reagowal, mniej wiecej powiedzialem z czego to wynika.

Przy okazji prosilem o zastanowienie. Ale widac od satanistow tego wymagac nie ma sensu, moze mnie swiadek jehowy zaczepi, oni sa otwarci. :) W porownaniu i w przyblizeniu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-03
04:33:56

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
1. ciesze sie ze rozbawilem, to przyjazna atmosfera sie przyda i w Twoim  
pokoju.
2. alternatywy sa. Zawsze. Nie podważam Twoich wnioskow, a jedynie  
stwierdzam, ze droga do nich jest latwo preparowalna, nic nie stoi na  
przeszkodzie by Cie oszukac

Wiesz co nalezy zrobić aby zmniejszyć ryzyko oszukania ? Należy zapytać siebie samego : wierzysz w to czego doświadczyłeś czy nie ?
Jeżeli sam ustalasz reguły tego w co wierzysz to nosi takie działanie znamiona preparowania ale w ten sposób można podważyć wszystko .
Odpowiedz na jedno konkretne pytanie :
-czemu ma słuzyć Twoje podważanie ?
Czy sądzisz że udowodnienie mi że nie każdy zrozumie "rzecz" tak jak ja jest dla mnie wiedzą obcą . Przynajmniej potwierdza się moje spostrzeżenie-dylemat :
Chcąc zachować swoje przekonania w silnej formie nie wdawaj się w dyskusję z innymi satanistami . Kazdy z nas ma własne poglądy i stosuje siebie jako punkt odniesienia . Zawsze więc będą spierać się nie siły argumentów ale argumenty siły . Nadawanie temu obszarowi znamion dyskusji sprawia iż  
staje się ten obszar miejscem jałowym .  
Czy wyciągnęliśmy jakieś wnioski z tych pseudo rozważań ? Nie .
Utwierdziłeś mnie w przekonaniu że w pierwszych zdaniach należy wykryć intencje rozmówcy i skończyć w tym momencie temat .  
Pomyśl o najistotniejszej rzeczy - nie zachwiałem swoich przekonań - uznałem jedynie że mam niekonkretny sposób wypowiadania się . Czy potrafisz być konkretny w tej sferze ? Myślę że nie, i nie wiem dlaczego chcesz to wszsystkim udowodnić .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-24
18:44:20

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Wiesz co nalezy zrobić aby zmniejszyć ryzyko oszukania ? Należy zapytać  
> siebie samego : wierzysz w to czego doświadczyłeś czy nie ?

im wiecej wiary tym dokladniejsze oszukanie? :D

> Jeżeli sam ustalasz reguły tego w co wierzysz to nosi takie działanie  
> znamiona preparowania ale w ten sposób można podważyć wszystko .
> Odpowiedz na jedno konkretne pytanie :
> -czemu ma słuzyć Twoje podważanie ?

Postepowi. Zastanowieniu. Ja gdy dochodze do roznych wnioskow sam szukam sposobu obalenia ich, bo potencjalnie sa bledne, a nie chce by takie byly.
Jakbym obraz malowal, a potem obejrzal go dokladnie przed sprzedaniem, bo jeszcze mi sie nie zdarzylo zakladac, ze jestem taki och ach idealny, ze raz sie nacpalem (a w istocie - ani razu) i juz poznalem nature swiata, wszechrzeczy, Szatana i jezyka wegierskiego.

Po co mi, tak na dobra sprawe, wiedziec w co taki czy inny koles z forum wierzy? Zebym sobie karteczki z waszymi pogladami na scianie przylepial? Po co mi ogromny zbior wlasnych widzimisiow ludzkich, nie popartych niczym?

To czego chce, to moj wlasny postep, dlatego czytam, szukam, nieustannie. Co mi to da? - to pierwsze pytanie hamujace postep ludzkosci :)


> Czy sądzisz że udowodnienie mi że nie każdy zrozumie "rzecz" tak jak ja  
> jest dla mnie wiedzą obcą . Przynajmniej potwierdza się moje  
> spostrzeżenie-dylemat :
> Chcąc zachować swoje przekonania w silnej formie nie wdawaj się w dyskusję  
> z innymi satanistami . Kazdy z nas ma własne poglądy i stosuje siebie jako  
> punkt odniesienia . Zawsze więc będą spierać się nie siły argumentów ale  
> argumenty siły . Nadawanie temu obszarowi znamion dyskusji sprawia iż  
> staje się ten obszar miejscem jałowym .

Jakby nie byl nim wczesniej. Mozna napisac ksiazke i w pieknych slowach opisac sile egoizmu, wartosc jednostki, ktorej nic nie moze zniszczyc, ktora majac siebie niech ceni siebie. A mozna poczytac cos ciekawszego.

Z tego, ze kazdy ma swoje, nikt nie chce cudzego, wynika dla forum jedna rzecz - przeogromna strata czasu. Wiecej dostaja tylko najslabsi, bo oni sie musza dowartosciowac narzekajac na moherki czy Bog wie co jeszcze. Silna jednostka chce starc, nie wymieniania pogladow.
  
> Czy wyciągnęliśmy jakieś wnioski z tych pseudo rozważań ? Nie .
> Utwierdziłeś mnie w przekonaniu że w pierwszych zdaniach należy wykryć  
> intencje rozmówcy i skończyć w tym momencie temat .  

aby..? Jesli zycie ma sluzyc Twojemu samozadowoleniu, mysle ze za kilkadziesiat zl sa przyrzady

> Pomyśl o najistotniejszej rzeczy - nie zachwiałem swoich przekonań -  
> uznałem jedynie że mam niekonkretny sposób wypowiadania się . Czy  
> potrafisz być konkretny w tej sferze ? Myślę że nie, i nie wiem dlaczego  
> chcesz to wszsystkim udowodnić .

Myslisz kilka spraw. Zadalem Ci pytania. Wynikalo z nich, ze w co drugim momencie zycia mogles byc oszukany. Ale Twoja wiara byla silna. Po pierwsze wiara w to co tam wierzysz, po drugie wiara, ze nie byles oszukany co do tego, po trzecie wiara co do tego ze nie jestes oszukany ze nie jestes oszukany itp.

Jest to taktyka dowodzenia przekonaniem o istnieniu dowodu, ktora tak naprawde jest czysta demagogia, ale najczesciej nieswiadoma.

Zwrocilem Ci uwage, ze to co mowisz posiada wszelkie znamiona wielkiej popularnosci u cpunow, prosilem o przedstawienie innosci tej Twojej, bo w koncu w cos wierzysz. Nie chciales dokladnie opisac w co. Pierwszy minus, nie rozmawiaj jesli na rozmowe nie masz ochoty.
Stwierdziles ze mam sam przezyc. Ba! przezyj wiec to co ja, lata swietlne dalej (tak pisze celowo, to jedynie jezyk, taki jak Twoj, przedstawiania swoich tajemniczych pogladow jako nieprzekazywalnych i najprzeacrycudowniejszych). Drugi minus - nie widzisz wlasnych metod postepowania.

Zwrocilem uwage na minusy przedstawiania tego, co tam do powiedzienia miales, bys usunal minusy, a nie by podwazac istnienie tego w co wierzysz. Napisalem to kilka, jesli nie kilkanascie razy. Musisz byc potwornie zaslepiony, bo JASNE SLOWA OKRESLAJACE moje intencje wcale do Ciebie nie trafiaja.

Ja je napisze 20 razy, 50 razy, a Ty przy ostatnim stwierdzisz, ze "zgadles" moje intencje, ze ja Ci ich nie pisalem, ze jestem jak otwarta ksiega. A ja pomysle, ze sie nacpales, i tym bardziej nikt nic nie wyniesie.  

Ja sie nie boje tutaj rozmawiac. Czego mam sie bac? Ktos pyta, odpowiadam, tak i o moich intencjach, a jednak jak stare baby nie sluchacie, a gdy juz cos trafi do lba, to myslicie ze to wasze, a nie od wiekow powtarzane. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-08-28
04:29:01

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Wiesz co nalezy zrobić aby zmniejszyć ryzyko oszukania ? Należy  
zapytać siebie samego : wierzysz w to czego doświadczyłeś czy nie ?

im wiecej wiary tym dokladniejsze oszukanie? :D

prawda ma wiele oblicz :). Ja uznaję tylko swoją . Kto może okreslić czy zostałem oszukany ? Możesz zrobić to Ty ale kiedy ja nie odczuwam z tego powodu zadnych problemów , nie istnieje najmniejszy powód abym uwierzył Tobie i co gorsze zaczął się nad tym zastanawiać .
x
Jeżeli sam ustalasz reguły tego w co wierzysz to nosi takie działanie  
znamiona preparowania ale w ten sposób można podważyć wszystko .
Odpowiedz na jedno konkretne pytanie :
-czemu ma słuzyć Twoje podważanie ?

Postepowi. Zastanowieniu. Ja gdy dochodze do roznych wnioskow sam szukam  
sposobu obalenia ich, bo potencjalnie sa bledne, a nie chce by takie  
byly.

Ryzykujesz jednak zastój . Kiedy wiem jak zbudowac tratwę a powiedzmy umieramy z głodu Ty kazałbyś się jeszcze raz zastanowić . Mozna powiedzieć że brak zaufania jest istotnym czynnikiem , tyle że w tym przypadku mogę się obrazić i zrobiś wszystko samodzielnie i samotnie odpłynąć .

Jakbym obraz malowal, a potem obejrzal go dokladnie przed sprzedaniem, bo  
jeszcze mi sie nie zdarzylo zakladac, ze jestem taki och ach idealny, ze  
raz sie nacpalem (a w istocie - ani razu) i juz poznalem nature swiata,  
wszechrzeczy, Szatana i jezyka wegierskiego.

Ryzykujesz choć możesz takim sposobem rozumowania zyskać , ale tylko w przypadku błędności założeń . Przyznaję się bez bicia - nie dysponuję mozliwością powiedzenia wszystkiego . Ty masz tą blokadę równiez . Możemy liczyć na czytanie między wierszami . Atak jest zawsze łatwiejszy,
choć jego skutki sa różne bo albo uczynisz z kogoś skałę albo zmusisz do kontrataku a wtedy przeciwnik bedzie już wiele o Twoich metodach wiedział i wybierze coś czego nie przewidziałeś .


Po co mi, tak na dobra sprawe, wiedziec w co taki czy inny koles z forum  
wierzy? Zebym sobie karteczki z waszymi pogladami na scianie przylepial?  
Po co mi ogromny zbior wlasnych widzimisiow ludzkich, nie popartych  
niczym?

Ty chcesz dociec kto ma rację , kto kłamie , kto może coś wie itd .
Ja po prostu rozmawiam . Nie zkaładam jakie będą odpowiedzi ,  
liczę na tych u których zauważę podobienstwo poglądów . Wtdy będę myslał co dalej , a może mam jakiś plan ?


To czego chce, to moj wlasny postep, dlatego czytam, szukam, nieustannie.  
Co mi to da? - to pierwsze pytanie hamujace postep ludzkosci :)

chyba masz złe doświadczenia :)

Z tego, ze kazdy ma swoje, nikt nie chce cudzego, wynika dla forum jedna  
rzecz - przeogromna strata czasu. Wiecej dostaja tylko najslabsi, bo oni  
sie musza dowartosciowac narzekajac na moherki czy Bog wie co jeszcze.  
Silna jednostka chce starc, nie wymieniania pogladow.

Brednia /bez urazu/. To o czym piszesz jest domeną słabych i anonimowych .
Nie czuję potrzeby rywalizacji, chęc sprawdzenia się w walce z kimś innym jest raczej oznaką braku zaufania do swoich mozliwości . Mam czasem potrzebę dominacji ale używam jej wtedy gdy zdominowana osoba przyniesie mi jakąś korzyść .
  

Zwrocilem Ci uwage, ze to co mowisz posiada wszelkie znamiona wielkiej  
popularnosci u cpunow, prosilem o przedstawienie innosci tej Twojej, bo w  
koncu w cos wierzysz. Nie chciales dokladnie opisac w co. Pierwszy minus,  
nie rozmawiaj jesli na rozmowe nie masz ochoty.

Psy często obwąchują się najpierw, ludzie zbytnio się od nich nie różnią .
Nie zastanawiało Cię dlaczego czasem te psy po tym "rytuale" odchodzą ?  


Stwierdziles ze mam sam przezyc. Ba! przezyj wiec to co ja, lata swietlne  
dalej (tak pisze celowo, to jedynie jezyk, taki jak Twoj, przedstawiania  
swoich tajemniczych pogladow jako nieprzekazywalnych i  
najprzeacrycudowniejszych). Drugi minus - nie widzisz wlasnych metod  
postepowania.

1. Watpię abyś był osobą "uświadomioną"
2. Watpię czy ktoś taki w ogóle istnieje
3. Gdybyś doświadczył spraw które dałyby Ci przedsmak czegoś większego
chciałbyś iść dalej , lub dowiedzieć się czy ktos już tego dokonał i jakie to przyniosło skutki. Nauka na cudzych błędach .
  

Zwrocilem uwage na minusy przedstawiania tego, co tam do powiedzienia  
miales, bys usunal minusy, a nie by podwazac istnienie tego w co wierzysz.  
Napisalem to kilka, jesli nie kilkanascie razy. Musisz byc potwornie  
zaslepiony, bo JASNE SLOWA OKRESLAJACE moje intencje wcale do Ciebie nie  
trafiaja.

Staraj sie wypowiadać prosto . Wykaż empatię z której Cię wszyscy rozgrzeszą .
Jezeli zakładasz "podwazanie" i popierasz to dośc zawiłym komentarzem zauważ że na samym poczatku ustawiłeś barierkę za którą jest coś co może przynieść szkodę , stratę czasu .  


Ja sie nie boje tutaj rozmawiac. Czego mam sie bac? Ktos pyta, odpowiadam,  
tak i o moich intencjach, a jednak jak stare baby nie sluchacie, a gdy juz  
cos trafi do lba, to myslicie ze to wasze, a nie od wiekow powtarzane. :)

No to męczennik z Ciebie . A ja lubię piractwo . Choc nie sadzę abyś powiedział coś nowego . Nawet nie wiedziałem że wszystko co wiem pochodzi od Ciebie . Sory :)





spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-01
09:44:52

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> prawda ma wiele oblicz :). Ja uznaję tylko swoją . Kto może okreslić czy  
> zostałem oszukany ? Możesz zrobić to Ty  

na przyklad. Ja moge przy tym "sadzic" ze zostales oszukany badz "udowodnic" to.  

> ale kiedy ja nie odczuwam z tego  
> powodu zadnych problemów ,

To sluszne, ja nie prosze o problemy!

> nie istnieje najmniejszy powód abym uwierzył  
> Tobie i co gorsze zaczął się nad tym zastanawiać .

I tu niestety niekoniecznie. Jesli ja "sadze", to jest moje zdanie przeciw Twojemu i calkiem naturalne jest, ze zaden z nas nie odpusci, bo nie ma wtedy powodow.

Ale jezeli na gruncie przez Ciebie przyjetej logiki da sie pokazac, ze NIE MOZE byc tak, jak uwazasz, oznacza to ze po pierwsze uwazasz cos za prawde, po drugie uwazasz to za nieprawde (tylko mniej bezposrednio) i to juz jest powod, bys sie zastanawial. :)

I teraz zauwaz, ze w drugiej opcji nie uzylem "ja". Moja logika nie jest wazna, moje poglady podobnie - nie sa wazne. Dlatego w tym watku prawie ich nie ma. Ja jestem tu w charakterze narzedzia, ktore moze sprawdzic czy czasem nie uwazasz wlasnych prawd za falsz, przy czym wolno Ci tego nie wiedziec :).

>  x
> Jeżeli sam ustalasz reguły tego w co wierzysz to nosi takie działanie  
> znamiona preparowania ale w ten sposób można podważyć wszystko .

Dokladnie tak!
Ale wszystko - to takze zasadnosc wlasnego ustalania. Wowczas system idzie do kosza :).

Stad - wszystko, co samo sie podwaza, mozna pominac. Przypomne zaistnialy kiedys logiczny dowod, ze "rozum upada", czyli ze m. in. dowody logiczne nie maja wartosci.



> Ryzykujesz jednak zastój . Kiedy wiem jak zbudowac tratwę a powiedzmy  
> umieramy z głodu Ty kazałbyś się jeszcze raz zastanowić .

Nie. :) Ja przed spytaniem Cie na forum upewniam sie, ze nie umierasz z glodu.

> Mozna powiedzieć  
> że brak zaufania jest istotnym czynnikiem , tyle że w tym przypadku mogę  
> się obrazić i zrobiś wszystko samodzielnie i samotnie odpłynąć .

Wtedy jedyna koza zostanie ze mna, a Ty uschniesz na oceanie, bo nie przemyslales kierunku.

Jakis czas temu na zajeciach o logice formalnej, ale nie z logiki formalnej, laik powiedzial, ze szukanie logicznych (formalnie) rozwiazan jest wlasnie takie nieskonczone w czasie.
Ale nie jest.
Wystarczy zaczac od prostszego problemu - ile czasu moge na to poswiecic.
Stosujemy zloty srodek miedzy zastanawianiem a zostawianiem czasu na wykonanie. BO TO LOGICZNE by wlasnie takiego zlotego srodka szukac.  :)


> Ryzykujesz choć możesz takim sposobem rozumowania zyskać , ale tylko w  
> przypadku błędności założeń . Przyznaję się bez bicia - nie dysponuję  
> mozliwością powiedzenia wszystkiego .

To nie zaskakuje :).

> Ty masz tą blokadę równiez .  

Przez sciany sie nie przechodzi, ale malowac po nich mozna. Ograniczenia to takze odskocznie, dlatego nie bede sie wdawal w ocene :)

> Możemy  
> liczyć na czytanie między wierszami .  

Wolalbym nie. :)

> Atak jest zawsze łatwiejszy,

Oczywiscie :).

> choć jego skutki sa różne bo albo uczynisz z kogoś skałę albo zmusisz do  
> kontrataku a wtedy przeciwnik bedzie już wiele o Twoich metodach wiedział  
> i wybierze coś czego nie przewidziałeś .

Wtedy mnie czegos nauczy, i bedzie mi naprawde przyjemnie. Mam nadzieje nie chodzi o zabijanie sie, a wycwiczenie wlasnie.  
  
> Po co mi, tak na dobra sprawe, wiedziec w co taki czy inny koles z forum  
>  
> wierzy? Zebym sobie karteczki z waszymi pogladami na scianie przylepial?  

Tak wlasnie sobie mysle. Dlatego nie pytalem dlugo o wiare, a zaczalem o wiedze. A to, co jakis koles z forum wie, moze juz byc ciekawe.
Przynajmniej ja poswiecilbym karteczke, by poznac dowod i nature swiata :D.

> Po co mi ogromny zbior wlasnych widzimisiow ludzkich, nie popartych  
> niczym?

I ja chce POPARCIA wlasnie. I popieram, wlasnie, gdy tylko cos mowie. Przeciez to az denerwuje, gdy kazdy problem sprowadzam do jakiegos latwego, na ktorym wyprobowuje sie metode, i mozesz SAM ocenic (nie moje to widzimisie) czy metode uznajesz za sluszna.

Najczesciej moje przyklady sa absurdalne, bo znaczna wiekszosc metod wspolczesnego swiata taka jest.  :)

> Ty chcesz dociec kto ma rację , kto kłamie , kto może coś wie itd .

A pewnie :)

> Ja po prostu rozmawiam . Nie zkaładam jakie będą odpowiedzi ,  

Ja tez nie zakladam :)

> liczę na tych u których zauważę podobienstwo poglądów . Wtdy będę myslał  
> co dalej , a może mam jakiś plan ?

Ja szukam pogladow calkiem innych. Moje juz znam. Znam ich uzasadnienie, nie chce poparcia. Skoro ktos uwaza inaczej niz ja, to musi miec powody. Chce je znac, wiedziec, czy moge pozostac przy swoim czy moze lepiej zmienic na czyjes.


> Co mi to da? - to pierwsze pytanie hamujace postep ludzkosci :)
>  
> chyba masz złe doświadczenia :)

Z postepem ludzkosci? Jak najgorsze.
  

> Brednia /bez urazu/. To o czym piszesz jest domeną słabych i anonimowych  
> .
> Nie czuję potrzeby rywalizacji, chęc sprawdzenia się w walce z kimś innym  
> jest raczej oznaką braku zaufania do swoich mozliwości .

Tak. W przeciwienstwie do zaufania nieuzasadnionego!
By ufac, musze mozliwosci znac. By znac - poznaje.

To nie jest taktyka slabych. Slaby nie chce znac wlasnych wad, unika starc, unika samooceny. Bo chce byc o sobie dobrego zdania. Ja po niektorych bledach nie bylem dobrego o sobie zdania. Ale to dawno :D

> Mam czasem  
> potrzebę dominacji ale używam jej wtedy gdy zdominowana osoba przyniesie  
> mi jakąś korzyść .

A ja wcale nie potrzebuje dominacji. Wole rownowage sil.
Taka zimna wojna - jak najszybsze zbrojenia, ciagle zagrozenie.

W swiecie taki postep mnie meczy, bo wojny ludzi krzywdza. Sprawdzanie pogladow nie boli. ;)


>  
> Psy często obwąchują się najpierw, ludzie zbytnio się od nich nie różnią  
> .
> Nie zastanawiało Cię dlaczego czasem te psy po tym "rytuale" odchodzą ?  

Chodzi Ci o to, ze jestem samcem?
  

> 1. Watpię abyś był osobą "uświadomioną"
> 2. Watpię czy ktoś taki w ogóle istnieje
> 3. Gdybyś doświadczył spraw które dałyby Ci przedsmak czegoś większego
> chciałbyś iść dalej , lub dowiedzieć się czy ktos już tego dokonał i jakie  
> to przyniosło skutki. Nauka na cudzych błędach .

1 i 2 to poglady. W porzadku, mozesz watpic dalej :).


3 to zdanie. Owszem, gdybym juz cos widzial, szukalbym dalej. Duzo znasz osob ktore draza tematy bardziej niz ja? :D
  

> No to męczennik z Ciebie .  

Zmuszony jestem sie zgodzic :D

> A ja lubię piractwo . Choc nie sadzę abyś  
> powiedział coś nowego . Nawet nie wiedziałem że wszystko co wiem pochodzi  
> od Ciebie . Sory :)

tak powinnismy zaczynac, ale raz mozemy i skonczyc :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-13
15:32:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z  
> biblijnym wizerunkiem ?  
> Od tych którzy uważają iż Szatan jest w nich , jest ich decydującą częścią  
>  
> oczekuję aby wyjaśnili  dlaczego swoja naturę nazwali akurat Szatanem
> lub skąd może ta wiedza płynąć .  

wg. mnie, idea czy archetyp Szatana przyciaga wielu ludzi o podłym charakterze i trudnościach we współzyciu z innymi ludzmi, aby mieli racjonalne i ciekawe wytłumaczenie dla swego braku empatii, małostkowości, chciawości, pójścia na łatwiznę czy chęci destrukcji.  
prawda jest taka, że zniszczyć jest o wiele łatwiej niż coś zbudować, zaopiekowac się, dac życie.  
żadna to kurcze odwaga ani mądrośc. Może jest to jedna z twarzy Szatana. Pan destrukcji, Antykreator.
Bliższe jest mi inne jego oblicze.. Odkryłam, że jest energią, która gdy identyfikujemy się z nią, pozwala niszczyć przeszkody na naszej drodze. Niesforność, szczerość, bezczelność, która skończyłaby się dla innych źle, uchodzi nam płazem.  
Czuję to głęboko w sobie, gdy śmieję się głośno i mówię na głos niewygodne rzeczy, że mogę stanąć na czele każdego buntu i nic mi się nie stanie. Będę wywyższona, wzbudze respekt i stanę się dla otoczenia inspiracją do walki o swoje prawa i potrzeby. To niezwykłe uczucie bycia wspieranym przez moce, ktore każda władzę mają za nic.  

ps. Jesteś ciekawą osobą ale nie próbuj na razie być dla innych nauczycielem. jeśli staniesz sie inspiracją, uczyni sie to samoistnie.  

pozdrawiam
Lu  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mandrax
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-13
17:09:41

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Czuję to głęboko w sobie, gdy śmieję się głośno i mówię na głos niewygodne  
> rzeczy, że mogę stanąć na czele każdego buntu
~~~~~~
Każdego? Ciekawe.

> i nic mi się nie stanie.
~~~~~~
???
  
> Będę wywyższona, wzbudze respekt i stanę się dla otoczenia inspiracją do  
> walki o swoje prawa i potrzeby.
~~~~~~
Spróbuj się nią stać. Może o tobie usłyszymy?  

> To niezwykłe uczucie bycia wspieranym  
> przez moce, ktore każda władzę mają za nic.  
~~~~~~  
Kobieto...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
13:37:26

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Spróbuj się nią stać. Może o tobie usłyszymy?  

nie mam aspiracji na Nelsona Mandelę. walczę we własnym otoczeniu i to z niezłym skutkiem np. o prawa pracowników.
walczę często i z każdym kto stanie mi na drodze i zrobi coś co mi sie nie podoba.  

> Kobieto...

być może życie oszczędza Ci okazji do konfrontacji, albo... ich unikasz.
to Ty zadaj sobie pytanie -czy tak postępuje mężczyzna?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mandrax
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
16:13:14

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> być może życie oszczędza Ci okazji do konfrontacji, albo... ich unikasz.
> to Ty zadaj sobie pytanie -czy tak postępuje mężczyzna?
~~~~~~
Wszystko fajnie, ale skąd twierdzenie, że ja tak postępuję? Bo ja żadnych wniosków nie wysunąłem w poprzednim poście.
Czasem unikanie konfrontacji jest oznaką odpowiedzialności i rozwagi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
16:20:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

wnioskuję po kpinach
jesli bunt jest dla Ciebie czymś śmiesznym to co tutaj robisz
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mandrax
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
16:37:15

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> wnioskuję po kpinach
> jesli bunt jest dla Ciebie czymś śmiesznym to co tutaj robisz
~~~~~~
Zabawna prowokacja. W kobiecym stylu. Napisz mi, gdzie napisałem, że jest dla mnie czymś śmiesznym??
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
17:00:58

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

a znasz bajkę o wężu?
nie?
to... eot

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Mandrax
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
19:42:16

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> a znasz bajkę o wężu?
> nie?
> to... eot
~~~~~~
Znamienne.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-13
22:46:58

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

Odpowiem "od końca"  

Odnoszę czasem wrażenie wszechogarniającego obecnych zwątpienia .
Dokonuję "nadmotywacji" i staram się przekazywać myśli w sposób  
"dosadny" . Kiedy mam przed sobą osobę , która w moim odczuciu wątpi staram ukazać jej że ja nie watpię , lub watpię o wiele mniej . Kiedy dzielę się swoimi myślami, rozdaję za darmo swoje poglądy a wtedy często jestem odbierany jako osoba pouczająca . Cóż mógłbym dawać czas na zastanowienie nie sugerując nic , jednak wtedy spotykam się zdecydowanie za często z atakiem dotyczącym moich poglądów, którego jedynym powodem jest tępiony tutaj ostatnio syndrom wrodzonego lub nabytego posiadania "much w nosie" .
Powyższe gwoli wyjaśnienia .
> > oczekuję aby wyjaśnili  dlaczego swoja naturę nazwali akurat  
> Szatanem
> > lub skąd może ta wiedza płynąć .  

> Czuję to głęboko w sobie, gdy śmieję się głośno i mówię na głos niewygodne  
> rzeczy, że mogę stanąć na czele każdego buntu i nic mi się nie stanie.  
> Będę wywyższona, wzbudze respekt i stanę się dla otoczenia inspiracją do  
> walki o swoje prawa i potrzeby. To niezwykłe uczucie bycia wspieranym  
> przez moce, ktore każda władzę mają za nic.  

Mamy wiele wspólnego - dobry początek .
Ten wątek stworzyłem nieco przekornie , dostrzegając dwa bardzo silne nurty satanizmu . Nazwałbym pierwszy "dogmatycznym" , "zamkniętym" gdzie panuje pogląd iż LaVey powiedział wszystko i nie zależnie od tego czy własny rozum się z tym godzi czy nie , nie należy nic zmieniać i należy trzymać się tej postawy .
Drugi nurt to satanizm "duchowy" , wynikający z wewnętrznych ... doświadczeń .
Jest zbiorem postaw , zasad postrzegania świata wynikającym z indywidualnej oceny .  
Ludzie współtworzący ten nurt znaleźli z lavejanizmem wiele wspólnego
choć starają się odgrodzić od bardzo ograniczonego postrzegania Szatana  
oferowanego przez tegoż człowieka . Nie tylko o wizerunek chodzi ale wiele innych aspektów "wyznania" które LaVey uznał za nieodzowne .
Pytanie ma  dwa bieguny .  
Jest wystąpieniem przeciwko jak to nazywam "martwej duchowo teologii"
//w drugim znaczeniu słownikowym _. (racjonalny dyskurs) dotyczącą boga tut Szatana.//
Interesuje mnie bardzo osobista sfera , choć wydaje mi się że i w ten sposób odnajdę kilka odpowiedzi na pytania o ludzi tutaj skupionych .
Drugi biegun to pytanie dlaczego akurat zwolennicy  
drugiego z wymienionych poglądów swój światopogląd nazwali "satanizmem" .  
Zdradzę, że najbardziej oczekiwaną przeze mnie odpowiedzią byłaby jaka kolwiek
wypowiedź pozbawiona słów "myślę" czy "uważam" . Rozumiem że nie jest łatwo
mówić o swoich "źrółach" ale wierzę że nie musi tak być .  




  
> ps. Jesteś ciekawą osobą ale nie próbuj na razie być dla innych  
> nauczycielem. jeśli staniesz sie inspiracją, uczyni sie to samoistnie.  

wypada powiedzieć dziękuję a c.d był na początku :)

Pozdrawiam . Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lusignan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-14
15:29:38

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Kiedy mam przed sobą osobę , która w moim odczuciu wątpi  
> staram ukazać jej że ja nie watpię , lub watpię o wiele mniej .  

dobry sposób. ale tylko wtedy, gdy ktoś wątpi w to co my czujemy.

> Kiedy dzielę się swoimi myślami, rozdaję za darmo swoje poglądy a wtedy  
> często  
> jestem odbierany jako osoba pouczająca .  

nie. ja Cię tak nie odbieram.  
wyciagnęłam wniosek, że być może szukasz osób z którymi chcesz sie podzielić czymś więcej(sądzę, że wiele przeżyłeś) ale najpierw chcesz poznać z kim masz do czynienia.  
poświęcasz dużo energii na pisanie nowych watków a najczęściej ku swemu lekkiemu rozgoryczeniu dostajesz odp. może i ciekawe, inteligentne, lecz jak gdyby przepisane z książek. kompilacja tego co juz wiesz, gdy tak naprawdę szukasz u innych podzielenia się własnymi odczuciami prosto z trzewi i niezrozumiałymi dla nich doświadczeniami.  
byc może są to zbyt intymne rzeczy o których ludzie nie chca pisac na forach? gdybyś spytał np. jaką osobę zrobił z Ciebie wieloletni kontakt z symbolem Szatana, to jakich spodziewasz sie odp.?  
ja spodziewam się odp. miałkich, niczym kilka linijek przepisanych z BS.  
czy dla takich "przemian" warto by było identyfikowac się z satanizmem czy nim interesować? nie wydaje mi się...
  
> Mamy wiele wspólnego - dobry początek .

kto wie. ale ja mieszkam daleko, po przekątnej, więc raczej nie skonfrontujemy sie osobiście:)  
to co piszesz, przypomina mi częstokroć sposób myślenia i wyrażania się...lucyferian. metafory jakie stosujesz i techniki. może to przypadek. w każdym razie Twoj sposob wyrażania się jest mi znajomy. w przyjemny sposób.

> Ten wątek stworzyłem nieco przekornie , dostrzegając dwa bardzo silne  
> nurty satanizmu . Nazwałbym pierwszy "dogmatycznym" , "zamkniętym" gdzie  
> panuje pogląd iż LaVey powiedział wszystko i nie zależnie od tego czy  
> własny rozum się z tym godzi czy nie , nie należy nic zmieniać i należy  
> trzymać się tej postawy .

wg. mnie nie ma wielu takich ludzi. to raczej stereotyp.  
uważa się, że najbardziej zapatrzonymi w LaVeya sa członkowie CoS i jest to dla nich jedyna wykładnia zjawisk. wydawałoby się, że przestrzegają np. 11 reguł ziemskich jako dogmatu. w rzeczywistości dla większości satanistow życie jest ciągłą konfrontacją i indywidualna ekspansja albo cheć doznania przyjemności powoduje, że zagryzą przysłowiową owcę nawet jesli nic im nie zrobiła ani nie sa głodni. wystarczy, że nie odda papierosa albo krzywo spojrzy. gdyby przestrzegali dogmatu to kierowaliby się przecież nie własną chcicą, lecz rodzajem zbiorowej moralności. być może takie zasady umieszczone w BS mają sprawiać wrażenie, że satanista nie jest taki znów nieobliczalny.  
ale kto w to wierzy.  

> Drugi nurt to satanizm "duchowy" , wynikający z wewnętrznych ...  
> doświadczeń .
> Jest zbiorem postaw , zasad postrzegania świata wynikającym z  
> indywidualnej oceny .  
> Ludzie współtworzący ten nurt znaleźli z lavejanizmem wiele wspólnego
> choć starają się odgrodzić od bardzo ograniczonego postrzegania Szatana  
> oferowanego przez tegoż człowieka . Nie tylko o wizerunek chodzi ale wiele  
> innych aspektów "wyznania" które LaVey uznał za nieodzowne .(...)
> Drugi biegun to pytanie dlaczego akurat zwolennicy  
> drugiego z wymienionych poglądów swój światopogląd nazwali "satanizmem" .  

też mnie to zastanawia. gdy mówią na to po imieniu-"współczesny lucyferianizm" wielu sądzi,że są bezmózgimi wyznawcami Lucyfera-biblijnego anioła. chyba dlatego mówią satanizm ogólnie i dzielą go na działy tematyczne-satanizm, magia, lucyferianizm(wiedza o człowieku).
  

> Zdradzę, że najbardziej oczekiwaną przeze mnie odpowiedzią byłaby jaka  
> kolwiek
> wypowiedź pozbawiona słów "myślę" czy "uważam" . Rozumiem że nie jest  
> łatwo
> mówić o swoich "źrółach" ale wierzę że nie musi tak być .  

nie znoszę "satanistow", którzy mają odpowiedź na wszystko. dla których Nauka stała się Bogiem ze wszystkimi tego konsekwencjami. a jest ich tutaj wielu. niemniej jest też sporo naprawde ciekawych ludzi, wiec może się doczekasz.

pozdr.
A.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-15
01:52:45

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> nie znoszę "satanistow", którzy mają odpowiedź na wszystko. dla których  
> Nauka stała się Bogiem ze wszystkimi tego konsekwencjami. a jest ich tutaj  
> wielu. niemniej jest też sporo naprawde ciekawych ludzi, wiec może się  
> doczekasz.

Ostatni wers zabrzmiał jak wyrok :)  
Widze że mamy znacznie wiecej wspólnego .
Winszuję całkiem trafnej psychoanalizy . Mogę jednak powiedzieć że Lucyferianizm /jako postzreganie zasadniczych tematów/ jest mi bliższy niż LaVeyanizm . Ale pozostawię tutaj nieco mroku tajemnicy . Ok ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TIM
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-18
00:05:57

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?
> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z  
> biblijnym wizerunkiem ?  


Sadzę że biblijny wizerunek Szatana jest tylko jednym z wielu istniejących w świadomości ludzi, ukształtowanej poprzez rożnego rodzaju religie i wierzenia. Jest to oczywiście obraz najbardziej z rozpowszechniony z racji myślę każdemu znanych. Jednak osobiście jestem zdania ze próba podania jakiejś uniwersalnej definicji szatana choćby z racji mnogości jego interpretacji jest trudna. Ogólnie szatan to siła stojąca w opozycji to oficjalnego kultu jednocześnie jednak będącą jego częścią składową bez której takie kwestie jak zbawienie czy próba wytłumaczenia istnienia drugiej natury w człowieku (tej złej) były by niemożliwe.  
Tym samym owa zależność boga od szatana i jego działań bez których Chrześcijańska czy to eschatologia czy nauka nie miały by racji bytu każe zastanowić się nad tym czy rzeczywiście na linii bóg-szatan istnieje podrzędność drugiego czynnika względem pierwszego tak jak jest to przedstawione w biblii czy też istnieje równoległość wynikająca z potrzeby dwubiegunowości świata. Pamiętajmy że wizerunek szatana ukształtowali ludzie związani z tą pierwszą częścią.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-19
22:00:42

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?

To zupełnie bez znaczenia, jeśli o mnie chodzi, gdyż szatana, tak, jak wszystkie inne postacie/siły widzę symbolicznie [co nie znaczy, że ich realnego działania nie zdażyło mi się zaobserwować]. Poza biblią istnieją również przerózne apokryfy, które niegdyś do biblii należały, jednak z róznych względów były dla kościoła niewygodne. Są też inne dawne teksty, w których takiego, czy innego obrazu szatana można się doszukać.

> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?

Raczej, na ile satanizm zniekształca biblijny obraz szatana? Poeci rozpisujący się o miłości, jaką daży ich diabeł, cudowny, tragiczno-romantyczny buntownik, lucyferanie przekonujący, że szatan miał już swoje królestwo na ziemi [były to czasy dinozaurów], wreszcie popkultura bawiąca dzieci czerwoną dupą zabawnego rogacza. Satanizm nie powstał. On powstaje cały czas, wciąż się kreuje, zmienia, dostosowuje [tak, jak niegdyś chrześcijaństwo], nagina do gustów i potrzeb, rozszerza i zwęża jednoczeeśnie własne ramy. Satanizm jest plastyczny, a szatan jest wszędobylski i nieobecny zarazem. Biblijny szatan to wróg i to nie boga, lecz człowieka dobrego. Satanistyczny szatan to niszczyciel, dobry wujek, rzeźnik, przyjaciel, zdrajca, niezłomny towarzysz, symbol tego co najgorsze, pluszak dla dziecka, ikona, puste słowo. Może więc zamiast spytać na ile biblijny obraz szatana zniekształca satanizm, warto spytać raczej, na ile satanista zniekształca satanizm bawiąc się biblijnym [i każdym innym] obrazem w/w.

> pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
01:45:13

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
na ile satanista zniekształca satanizm bawiąc się biblijnym [i  
> każdym innym] obrazem w/w.

Dośc konkretnie to ująłeś . Należy jednak w tej analizie rozgraniczyć Szatana od  satanizmu . Tak jak wolnosć od wolnej woli .  
Nie upatruję w biblii żródła prawdy o Szatanie . Nie dlatego że dopasowuję  
"go" do swoich potrzeb . On jest niezmienny . Kiedy postawimy obok siebie  
satanizm oparty na książkowej wiedzy o Szatanie i satanizm oparty  bezpośrednio na "nim" zauważymy potężne różnice. Sam Szatan jest jak moralność
zaś satanizm jest jak etyka czyli zespół dyrektyw tej moralności .
Biblia zaburzając obraz czystej "moralności" zaburza też sferę etyki z nią związanej . Niektórzy ludzie zamykają drzwi , niektórzy otwierają je na oścież. Ja jestem zwolennikiem lekkiego przeciągu . Wszyscy podlegamy tym samym siłom choć różnie je interpretujemy i nadajemy im różne znaczenia .

p.Vizard

p.s. dobry opis .


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-20
02:46:43

miejsce, w którym rozumie się lęk
> On jest niezmienny .

I tu wypada mi zapytać kto/co?  

Szatan, jako byt istniejący realnie, oszalały w swej nienawiści, będący najdoskonalszą istotą zaraz po bogu, a zarazem największym wrogiem człowieka, który dostał od stwórcy tak przez niego upragnione ciało? Czy też szatan, jako zło. Zlo w [o ironio] czystej postaci. Ciemność, pustka, śmierć, nienawiść, szaleństwo, rozpacz, cierpienie, strach, destrukcja, apatia, samotność, etc?

Bo widzisz, pierwsza opisana przeze mnie wersja to nauka kk. Nauka pod kątem teologicznym, wywiedziona z wielu rozmyślań i objawień mistyków uznanych przez kosciół za "natchnionych przez ducha".

Druga, to moje własne, wykształcone przez lata wyobrażenie pewnego ideału [czy jak kto woli antyideału] szatana. Szatana, władcy gehenny. Wszechobecnego, wszechpotężnego, odczuwalnego w każdym zakamarku Ja przez całą wieczność. Nie pamiętam który mistyk to powiedział, i jak brzmiało to po łacinie, aczkolwiek po "rozmowie" z pewnym demonem przekazał jego opis piekła. "Błąkamy się w ciemnościach i trawi Nas ogień". Pluję na wszelkich świętych obłąkańców, aczkolwiek na zdrowy rozum, jest to wersja jak najbardziej prawdopodobna i dla mnie [pod warunkiem, że po śmierci nasza energia z zapisem świadomości uwalnia się z ciała] godna przyjęcia.

Czy więc Szatan jest niezmienny? Biorąc pod uwagę ludzką naturę, pewne atawizmy i standardy, prawdopodobnie, bez względu na to, czy w formie "namacalnej", czy też nie - tak, jest niezmienny i taki pozostanie, dopóki ludzie będą umierać.

> Biblia zaburzając obraz czystej "moralności" zaburza też sferę etyki z nią   > związanej .

Nie do końca rozumiem dlaczego tak uważasz. Gaahl powiedział kiedyś [zgodnie z motywem przewodnim satanizmu sensu stricto], że szatan to wolność. Tylko idąc za głosem swego pana, możesz być na prawdę wolny. Brzmi znajomo, prawda? "Pójdzcie za mną do mego królestwa". Ale mniejsza z tym. Zgodnie z myślą przewodnią biblii, tylko chrystus jest właściwą drogą, tylko on jest wolnością. Wolność człowieka winna zamykać się w wyznaczonych przez niego ramach "wolności" dla osiągnięcia zbawienia. W innym wypadku zbawienie przepada. A czym jest potępienie? Złem. Zgodnie z biblią więc, nie wszystko co uważamy za dobre, jest takim. Biblia sama w sobie jest książeczką metaforyczną, obrazową, aluzoryczną. Tam nic nie znaczy do końca tego, co znaczyć winno na pierwszy rzut oka. Czym jest [najogólniej mówiąc] szatan w biblii? Złem. Czym jest kult diabła? Złem. Satanista zna tę całą gadaninę, a jednocześnie myśli i mówi co innego. Szatan to wolność, rozkosz, ukojenie, zwycięstwo. Satanizm opiera się na tej satanistycznej myśli, negując słowo biblii.

Dlatego właśnie nie do końca rozumiem, czemu uważasz, że biblia przekłamuje wizerunek szatana i satanizmu jako takiego? Bo w moich oczach idzie to dokładnie [co jest tu bardzo na miejscu] w drugą stronę. Satanizm neguje biblijny wizerunek szatana i siebie samego. To jest funkcja w/w światopoglądu. To jest odwrócony krzyż. To jest przewartościowanie wartości. Biblia była tu tylko jedną z pierwszych iskier. Pochodnia niesiona przez Lucyfera żyje już własnym życiem. Tak ja to widzę.

> p.Vizard

p.averit
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
02:25:51

miejsce, w którym rozumie się lęk




Kiedy odrzucam chrystusa i boga oni rzekomo miłują mnie jeszcze bardziej .
To logika wierzejskiego . Kiedy padł piorun w odległości ok 40 m spojrzałem w niebo i powiedziałem z uśmiechem "PUDŁO !" .
Podzielę się z tobą pewnym niezredagowanym opisem ukazującym podstwy mojego postrzegania Szatana .
"
Wielu ludzi uważa że miano "Szatan" zawdzięczamy biblii . Jest to pogląd powszechny choć
w najistotniejszym punkcie można go podważyć . Otóż rzeczywiście większość europejczyków zetknęła się z Szatanem wywodzącym się z biblii jednak samo określenie nie jest Tworem biblijnym . Biblia nadała Szatanowi osobową formę gdy np. pierwotny Szejtan muzułman symbolizuje złe moce , szkodliwego dla człowieka ducha , zaliczany jest do Dżinów .  
W czasie spisywania biblii Szatan już istniał i miał niebagatelny wpływ na rzeczywistość . Można polemizować na temat tego czy piszący biblię użyli tego określenia po raz pierwszy czy istniało ono wcześniej w językach semickich  . Drugą opcję potwierdzałby fakt , iż he-satan oznacza w języku  hebrajskim "przeciwnika" i nie jest imieniem ani nazwą własną . Analogicznie w kościele zastąpiono imię Szatana określeniem "zły" . Biblia zawiera więc opis istniejącego znacznie wcześniej zagrożenia dla człowieka a potem dla wyznania judeistycznego / judeo-chrześcijańskiego /które uznało człowieka za dzieło boga.  
Ten automatyzm w ocenie ominął islam , gdyż wiemy o Dżinach tyle że mogą być bardzo przydatni człowiekowi choć konszachty z nimi nie należą do bezpiecznych . Korzenie nazwy są głębsze historycznie niż biblia , która uważana jest wciąż za dzieło , które było spisywane na bieżąco od początku powstania świata . Można  wysnuć hipotezę  
iż he-satan jest słowem o rdzeniu dźwiękonaśladowczym - imitującym syk węża czyli zwierzęcia z którym bardzo często wiąże się Szatana i który był szczególnie niepokojącym elementem egzystencji ludów semickich . Słowo Szatan jest więc tworem człowieka określającym siły mu nie przychylne .
W aspekcie religijnym nieprzychylne WIERZĄCYM !
Uosabianie Szatana było równie niefortunne jak słowa "służba Szatanowi " .  
Słowo "służyć" w naszym języku oznacza zarówno uniżone wykonywanie czyichś poleceń jak również oddanie idei np służba prawu . Satanista służy  Szatanowi ale w znaczeniu  oddania idei jaką sam uznał za wartą  uwagi .  
Odrzucił judeochrześcijańskie mrzonki i stanął silnie na ziemi . Szatana można  postrzegać jako opozycję wobec judeochrześcijaństwa nie zastanawjąc się kto wymyślił słowo "opozycja".  


pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
03:01:31

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Kiedy odrzucam chrystusa i boga oni rzekomo miłują mnie jeszcze bardziej  
> .
> To logika wierzejskiego .

Szkoda, że nie tylko jego. Wszędzie można usłyszeć o wywyższonym synu marnotrawnym.

> Kiedy padł piorun w odległości ok 40 m  
> spojrzałem w niebo i powiedziałem z uśmiechem "PUDŁO !" .

Też tak miewałem. ;)


> samo  
> określenie nie jest Tworem biblijnym .

Oczywiście, że nie biblijnym, tylko żydowskim. Wróg to wróg, a jego postać nie ma tu większego znaczenia aż do czasu zebrania wszelkiej wrogości, zła i nienawiści w postaci jednego, głównego wroga.

> W czasie spisywania biblii Szatan już istniał i miał niebagatelny wpływ na  
> rzeczywistość . Można polemizować na temat tego czy piszący biblię użyli  
> tego określenia po raz pierwszy czy istniało ono wcześniej w językach  
> semickich .

Oczywiście, że istniało. Gdyby tak nie było, trzeba by stwierdzić niezbicie, że semici przed stworzeniem biblii nie mieli żadnych wrogów.

> Drugą opcję potwierdzałby fakt , iż he-satan oznacza w języku  
>  hebrajskim "przeciwnika" i nie jest imieniem ani nazwą własną .  
> Analogicznie w kościele zastąpiono imię Szatana określeniem "zły" . Biblia  
> zawiera więc opis istniejącego znacznie wcześniej zagrożenia dla człowieka  
> a potem dla wyznania judeistycznego / judeo-chrześcijańskiego /które  
> uznało człowieka za dzieło boga.

Właśnie to określenie staje się imieniem, tak, jak chrześcijański bóg, który obecnie jest bogiem z imienia [bo przecież tylko on nim jest], a wcześniej był nim z funkcji dla oddzielenia go od innych, jeszcze "żywych" bogów. Szatan zawsze był złem, a biblia tego nie zmieniła.

> Ten automatyzm w ocenie ominął islam , gdyż wiemy o Dżinach tyle że mogą  
> być bardzo przydatni człowiekowi choć konszachty z nimi nie należą do  
> bezpiecznych .

Autor znów popełnił ten sam błąd. Islam jest od chrześcijaństwa ponad 600 lat młodszy, a Mahomet, jego "oświecony" twórca opierał się na biblii tworząc koran. Odwołanie do islamu jest bezzasadne.

> Korzenie nazwy są głębsze historycznie niż biblia , która  
> uważana jest wciąż za dzieło , które było spisywane na bieżąco od początku  
> powstania świata . Można  wysnuć hipotezę  
> iż he-satan jest słowem o rdzeniu dźwiękonaśladowczym - imitującym syk  
> węża czyli zwierzęcia z którym bardzo często wiąże się Szatana i który był  
> szczególnie niepokojącym elementem egzystencji ludów semickich . Słowo  
> Szatan jest więc tworem człowieka określającym siły mu nie przychylne .

A czym ma być? Imieniem? Zło ma tysiące imion. Szatan od zawsze był, jest i będzie określeniem tego, co złe, wrogie. Biblia nie wniosła tu nic nowego.

> W aspekcie religijnym nieprzychylne WIERZĄCYM !
> Uosabianie Szatana było równie niefortunne jak słowa "służba Szatanowi " .  

Nieprzychylne wierzącym głównie, co nie znaczy, że przyjazne innym. Biblia mówi wyraźnie, że szatan jest wrogiem każdego człowieka, bo jako istoty nienawidzi go do głębi. Oczywiście, że wierzących nie trawi w szczególności, ale nie ma nikogo, komu byłby przychylny.

> Słowo "służyć" w naszym języku oznacza zarówno uniżone wykonywanie czyichś  
> poleceń jak również oddanie idei np służba prawu . Satanista służy  
> Szatanowi ale w znaczeniu  oddania idei jaką sam uznał za wartą  uwagi .  

I to jest wypaczenie sensu pierwotnego wprowadzone właśnie przez satanizm. Satanizm odrzuca w pewnym sensie destruktywny nimb szatana i dostosowuje go do własnego widzi mi się.

> Odrzucił judeochrześcijańskie mrzonki i stanął silnie na ziemi . Szatana  
> można  postrzegać jako opozycję wobec judeochrześcijaństwa nie zastanawjąc  
> się kto wymyślił słowo "opozycja".  

Można, ale zawsze trzeba pamiętać co było pierwsze. Przypomniał mi się teraz kurski pierdolący wałęsie o tym, że walczył w podziemiu, gdy ten służył komunistom. ;D

> pozdr Vizard

pozdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
03:33:14

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Autor znów popełnił ten sam błąd. Islam jest od chrześcijaństwa ponad 600  
> lat młodszy, a Mahomet, jego "oświecony" twórca opierał się na biblii  
> tworząc koran. Odwołanie do islamu jest bezzasadne.

Dżini są starsi niż Islam / ! /

> Można, ale zawsze trzeba pamiętać co było pierwsze.  

Ja wiem co było pierwsze . Najpierw była śmierć a potem wyłoniło się z niej na skutek przypadku życie .


> > pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
averit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-21
11:10:04

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Dżini są starsi niż Islam / ! /

Tak, jak demony, duchy, geniusze, etc. Trzeba tu pamiętać, że Mahomet pisząc koran musiał się poniekąd wpasować w wierzenia plemion arabskich.

> Ja wiem co było pierwsze . Najpierw była śmierć a potem wyłoniło się z  
> niej na skutek przypadku życie .

Jeśli wcześniej nie istniało życie, to po co istniała śmierć?

> > > pozdr Vizard

pozdr
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
02:30:13

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Jeśli wcześniej nie istniało życie, to po co istniała śmierć?

śmierć jako brak życia . Każda nicość może być nazwana śmiercią .
Na pewno słyszałeś określenia : śmierć idei , śmierć forum itd .


> pozdr Vizard
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-22
15:31:09

miejsce, w którym rozumie się lęk


> śmierć jako brak życia . Każda nicość może być nazwana śmiercią .
> Na pewno słyszałeś określenia : śmierć idei , śmierć forum itd .


Wtrącę się - ciekawą koncepcję tak pojmowanej śmierci proponuje Bruno Schulz w "Sanatorium pod klepsydrą", polecam.


> > pozdr Vizard


pzdr.
M.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-06-23
02:22:49

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Wtrącę się - ciekawą koncepcję tak pojmowanej śmierci proponuje Bruno  
> Schulz w "Sanatorium pod klepsydrą", polecam.

Chciałbym znaleźć czas . Z "literatury" czytam dziś podręczniki dot. programowania /nowe technologie/  i analizuję tutoriale - chyba jest to niewyczerpany temat :(  
Swoją drogą poznanie bliżej autora fresków które żydzi zeskrobali ze ścian
kamienicy w Polsce i wywieźli do Izraela - wydaje się dość ciekawe.
Unikałem książek o "medycznych" tytułach - wiesz, kojarzy się on z opowieściami szurających babć w starszej formie spa w Skarżysku kamiennej :)  

> > > pozdr Vizard

PS A możesz powiedzieć coś o swoich koncepcjach lub w ogóle czy w tej kwestii
musimy poruszać się tylko wśród koncepcji ? Mam w sobie coś z araba , który nosi między nogami zawinięty "rękaw" materiału na wypadek gdybym   zniósł jajko z którego miałby się wykluć  prorok . / Libia /.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2007-06-21
19:44:14

miejsce, w którym rozumie się lęk
> Szkoda, że nie tylko jego. Wszędzie można usłyszeć o wywyższonym synu  
> marnotrawnym.

Jak to się mówi? Lepszy jeden nawrócony PeOwiec niż 99 prawych i sprawiedliwych? :>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Krasnolud
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-05
13:43:03

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?

Nie jest. Nie ma obiektywnych źródeł wiedzy o czymkolwiek, Biblia jest gorsza od wielu innych bo zwyczajnie jest mocno tendencyjna - miesza fakty z ocenami faktów, jeśli można tak to nazwać w przypadku rogacizny :-P

> Wątek opieram na wątpliwości czy /metaforycznie/ Trybuna Ludu może  
> obiektywnie opisać postać romana giertycha .  

Może :-D  

> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?

Zależy jaki satanizm - to co ja nazywam satanizmem kościelnym bo wypływa z kościelnej nauki o szatanie - tak, pytanie czy to zniekształcenie czy może własnie nurt pierwotny. To może smutne, ale chyba to drugie :-P

> Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z  
> biblijnym wizerunkiem ?  

Szatan to dla mnie symbol łączący wiele cech, ale symbol ten niewele dla mnie znaczy bo się nim nie posługuję. Ja starm się poznac bardzo wiele różnych symbolik i wśród nich jest też symbolika demonologiczna wszelkiej maści. U mnie wynika to z chęci poznawania świata, do celów praktycznych używam bogów skandynawskiego panteonu i postaci z innych indeuropejskich mitologii. Już bym prędzej mógł odpowiedziec skąd czerpię wiedzę, może to komuś się na oś przyda:

J. Black, A. Green, Słownik mitologii Mezopotamii, Katowice 2006.
S. Cinal, Ba'al z Ugarit a inni bogowie burzy starożytnej Syrii i Palestyny, Kraków 1997.
A. M. Di Nola, Diabeł. O formach, historii i kolejach losu Szatana a także o jego powszechnej, a złowrogiej obecności wśród wszystkich ludów, od czasów starożytnych aż po teraźniejszość, Kraków 1997.
M. K. Dziekan, Arabia magica, Warszawa 1993.
J. G. Frazer, Złota Gałąź, Warszawa 1962.
D. George, Mysteries of the Dark Moon. The Healing Power of The Dark Goddess, San Francisco 1992.
L. Ginzberg, Legendy żydowskie, Warszawa 1997.
R. Graves, R. Patai, Mity hebrajskie, Warszawa 1993
K. Kościelak, Złe duchy w Biblii i Koranie, Kraków 1999.
P. Kowalski, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd, znaczenie, Warszawa 1998.
G. Messadie, Diabeł historia powszechna, Warszawa 1998.
E. Petoia, Wampiry i wilkołaki, źródła, historia, legendy od antyku do współczesności, Kraków 2003.
R. Piwiński, Mitologia Arabów, Warszawa 1989.
J. P. Roux, Krew, mity, symbole, rzeczywistość, Kraków 1994.
M. Rudwin, Diabeł w legendzie i literaturze, Kraków 1999.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-05
22:03:27

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > Wątek opieram na wątpliwości czy /metaforycznie/ Trybuna Ludu może  
> > obiektywnie opisać postać romana giertycha .  
  
> Może :-D  

choć zwykle tego nie robi :)

-Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?

Zależy jaki satanizm - to co ja nazywam satanizmem kościelnym bo wypływa z  
kościelnej nauki o szatanie - tak, pytanie czy to zniekształcenie czy może  
własnie nurt pierwotny. To może smutne, ale chyba to drugie :-P

Dla mnie biblijny satanizm jest rodzajem asekuracji , konstruowania poglądu do którego zachowuje się dystans . Zawsze można powiedzieć "nie ma boga a więc i szatan nie istnieje".  
Zdałem sobie sprawę / całkiem nie dawno / z tego iż wielu ludzi opiera wiarę na przekazach a nie na istocie wierzeń , którymi są bogowie , siły , energie.
Coś jak dociekanie co myśli człowiek bez podjęcia próby spytania go o to.
Myślę że zarówno wiedza teologiczna jak i płynąca z doświadczeń mistycznych
powinny się łączyć . Tak się nie dzieje a więc ktoś kłamie lub akceptuje samooszukiwanie się . Miałem ochotę zadać na tym forum karkołomne myślę pytanie :
Dlaczego żaden z istniejących kościołów Szatana nie sprawia iż choćby jednorazowy kontakt ze sferą jego wpływów sprawiałby iż kazdy człowiek posiadłby prostą , rzetelną i uporządkowana wiedzę , przekonanie , żywą wiarę ?

Już bym prędzej mógł odpowiedziec skąd czerpię wiedzę, może to  
komuś się na coś przyda:

Lista na prawdę budująca .

pozdr Vizard

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Blood Luna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-12
02:16:36

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Nie wydaje mi się, ażeby Szatan szczególnie zniekształcał satanizm, wystarczy nie być żydem, który z zasady odczytuje większość tych tekstów dosłownie, być może po prostu bojąc się wieloznaczności metaforycznej.

Nie przeczytałam nigdy Biblii w całości i nie przypominam sobie, aby były tam dokładne opisy, kim Szatan jest, wyjąwszy opisy samej jego działalności. Zdarzyło mi się za to czytać pewien apokryf, w którym opisane było dokładnie, jak to Jahwe ekscytował się człowiekiem i jak to starał się udowodnić Szatanowi, że jest głupszy od człowieka za pomocą oszustw. I przyznam, że z taką wizją się nie zgadzam - nie wydaje mi się szczególnie, ażeby Szatan buntował się z osobistej urazy czy chęci jakiegoś rodzaju zaprowadzania sprawiedliwości.

Szatan nie jest też dla mnie Destrukcją, traktuję go raczej jako Alternatywę - próbę budowania świata w innej koncepcji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-13
01:56:22

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Nie wydaje mi się, ażeby Szatan szczególnie zniekształcał satanizm,  
> wystarczy nie być żydem, który z zasady odczytuje większość tych tekstów  
> dosłownie, być może po prostu bojąc się wieloznaczności metaforycznej.

Pisząc ten wątek myślałem o rozbieżnościach powstałych u satanistów opierających swoje poglądy na biblii , apokryfach i innych niezwykłych historiach - i tych którzy Szatana poznali w bardziej namacalny sposób .


> Nie przeczytałam nigdy Biblii w całości i nie przypominam sobie, aby były  
> tam dokładne opisy, kim Szatan jest, wyjąwszy opisy samej jego  
> działalności.  

Biblia tysiąclecia różni się już od wcześniejszej , a biblia adwentystów jest już całkiem inna , podobnie z opracowaniem świadków jehowy itd , itd .
Różne wydawnictwa powołując się na unikalne autentyczne źródła wydawały różne  
teksty . W rezultacie badań historycznych okazało się że biblię "zawdzięczamy" arabom , którzy ją kiedyś przepisali i bizancjum dało  
.... historia biblii jest zakręcona . Można odnieść się do tory - tam jest
coś więcej o szatanie ale zupełnie inaczej postrzeganym / przyznaję że nie czytałem ale miałem kontakt z kilkoma opracowaniami /. Pozostaje dodać że Szatan stał się osobową postacią za sprawą właśnie biblii , wcześniej będąc nieprzychylną siłą .


Zdarzyło mi się za to czytać pewien apokryf, w którym  
opisane było dokładnie, jak to Jahwe ekscytował się człowiekiem i jak to  
starał się udowodnić Szatanowi, że jest głupszy od człowieka za pomocą  
oszustw. I przyznam, że z taką wizją się nie zgadzam - nie wydaje mi się  
szczególnie, ażeby Szatan buntował się z osobistej urazy czy chęci  
jakiegoś rodzaju zaprowadzania sprawiedliwości.

Szatan biblijny reprezentuje bunt wobec zasad boga . Tak  można to symbolicznie zaakceptować . Ale pamiętając że TYLKO symbolicznie .


Szatan nie jest też dla mnie Destrukcją, traktuję go raczej jako  
Alternatywę - próbę budowania świata w innej koncepcji.

Szatan jest panem destrukcji i tworzenia , nie opowiada się po niczyjej stronie , stoi zawsze po własnej stronie , nie przebierając w środkach .
Napotkasz tutaj wiele teorii - ale nie szukaj w nich tego co podważa sam satanizm . W ramach małej rekolekcji :) przytoczę Ci pewną historię którą
kiedyś sobie obmyśliłem .
x
Na dotąd bezludnej wyspie znalazł się rozbitek . Jakich metod sygnalizacji może użyć ? Takich jakie będą mu dostępne . Może rozpalić ogień , wabić dymem , huśtać drzewami , strzelać o ile ma broń , może użyć niezliczonej ilosci sposobów sygnalizacji - które widziane z przepływającego okrętu
mogą być wzięte za zjawiska naturalne , mogą zostać uznane za piracką prowokację i zignorowane itd , itd . Jezeli przyjmiemy że Szatan jest rozbitkiem to może użyć różnych sposobów "powiadamiania" o swojej obecności .
My jako ludzie płynący na okręcie możemy różnie do tych sygnałów podchodzić .
Czy Szatan potrzebuje ratunku ? Oczywiście że nie , możemy na niego trafić chcąc sobie urządzić beztroski piknik na wyspie :)




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Blood Luna
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-13
10:57:58

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Czy Szatan potrzebuje ratunku ? Oczywiście że nie , możemy na niego trafić  
> chcąc sobie urządzić beztroski piknik na wyspie :)

I tak samo my go nie potrzebujemy. To jest jeden z niewątpliwych plusów satanizmu wśród innych światopoglądów związanych z religiami, które opierają się na szukaniu ratunku, zbawienia... Piękna sprawa - po prostu być i cieszyć się tym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-07-14
01:09:10

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> > Czy Szatan potrzebuje ratunku ? Oczywiście że nie , możemy na niego  
> trafić  
> > chcąc sobie urządzić beztroski piknik na wyspie :)
>  
> I tak samo my go nie potrzebujemy. To jest jeden z niewątpliwych plusów  
> satanizmu wśród innych światopoglądów związanych z religiami, które  
> opierają się na szukaniu ratunku, zbawienia... Piękna sprawa - po prostu  
> być i cieszyć się tym.


Ładnie powiedziane . no comment :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Dominiq88
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-17
23:00:08

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
W moim przekonaniu,jako osoby gnostycznie nastawionej do świata,obraz Lucyfera, czy też mylnie określanego jako Szatana,jest zdrowo zniekształcony w Biblii.Przyjmując apriorycznie,że Lucyfer,jako oponent,faktycznie istniał w szczątkowym oparciu o Biblię,to należy rozróżnić pojęcia Szatana,który oznacza przeciwnika w języku hebrajskim od biblijnej postaci Satanaela,czyli anioła-oskarżyciela ludzi.To są całkowicie odmienne postaci.Lucyfer,jako taki,w zasadzie nie występuje w Biblii.Wytrwałym polecam studiowanie fragmentów Biblii , choć nie ma tam zupełnie wzmianek o Lucyferze jako Diable.W niektórych fragmentach Lucyfer jest utożsamiany z Jezusem,jako,że Lucifer oznacza
"Niosący Światło".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kewaus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-04
01:30:16

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Trudno jest mi się na temat w ogóle wypowiedzieć, ze względu na to, że nie mam pojęcia czy Szatan istnieje czy nie  ... Dla mnie najwłaściwszym określeniem Szatana jest : postęp, krytyka, wolność (niezależność). Odrzucam jego biblijną wizję jako upadłego anioła, złego do szpiku kości, który tylko pragnie zagłady ludzkości i działań odwrotnych do boskich ... Biblia przedstawia skrajnie dobrego Boga, i skrajnie złego Szatana ... Jednakże jak Bóg taki może być, skoro wg. biblii człowiek jest do niego podobny ? ... Czy idealność jest wogóle możliwa ? ... I skąd ta potęga, wiedza o wszystkim , co dobre a co złe ?  

Jak myślę o szatanie, przyjmując, że istnieje jako jakiś byt , wyobrażam go sobie jako zbuntowanego niewolnika, który miał dość poddaństwa wszechwiedzącemu. Chciał być wolny i sam odkrywać świat, jest romantykiem. Nie kocha boga jak dziecko, bez zastanowienia. On musi się zakochać, mieć powód . Jest osobą myślącą, które zjadło to "jabłko adama" biblijne , nie chcąc być dalej głupią kukiełką.  

Będąc agnostykiem, jednak nie zakładam, że Szatan (jako byt)istnieje, albo nie. Wg. mojej własnej definicji, taki szatan jest w każdym z nas. To on nas pcha w nieznane, jest ojcem poznania, oświecenia i rozumu. Dzięki naszej szatańskiej naturze dążymy do wolności robiąc to co chcemy, a nie to co musimy. Dzięki temu zastanawiamy się : dlaczego ? skąd ? po co ? ...itd. To on zadaje pytania, a nie ślepo ufa jak głupiutkie dziecko.  

Biblia, jest ciekawą książką , ale mym zdaniem dla wierzących. Zakłada istnienie różnych bytów np. Szatana, idealnego kodeksu moralnego, praw. Jest tam niby przedstawiona prawda.... Ale tak jest tylko jeśli w to uwierzysz, bo choć to może być prawdą dopóki w to nie wierzysz jest tylko ciekawą książką, o tajemnicy, którą trudno poznać, przeanalizować.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-06
01:10:54

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Bardzo przypadła mi do gustu Twoja wypowiedż . Wyłożyłeś po prostu karty - szanuję to.

Odrzucam jego biblijną wizję jako upadłego anioła, złego do szpiku kości,  
który tylko pragnie zagłady ludzkości i działań odwrotnych do boskich ...  
Biblia przedstawia skrajnie dobrego Boga, i skrajnie złego Szatana ...  

czy zastanawiałes się kiedyś nad względnością pojęć dobra i zła ?
Chodzi mi o np dobro postrzegane subiektywnie i jego antagonizm wobec obiektywnie/społecznie - kulturowo/ pojmowanego dobra . Samo odrzucenie biblii
jako źródła definiujacego te okreslenia bardzo zmienia ich postrzeganie .

Jak myślę o szatanie, przyjmując, że istnieje jako jakiś byt , wyobrażam  
go sobie jako zbuntowanego niewolnika, który miał dość poddaństwa  
wszechwiedzącemu. Chciał być wolny i sam odkrywać świat, jest romantykiem.  
Nie kocha boga jak dziecko, bez zastanowienia. On musi się zakochać, mieć  
powód . Jest osobą myślącą, które zjadło to "jabłko adama" biblijne , nie  
chcąc być dalej głupią kukiełką.  

Ty również jestes romantykiem i ja nie stronię od takich wyobrazeń .
Przytaczam w takich przypadkach pewien opis :
Rysujesz na kartce papieru smoka , możesz go każdemu pokazać - a więc istnieje skoro można go zobaczyć i opisać, choć jego jestestwo jest nieco inne od wyobrażenia oglądającego .  

Będąc agnostykiem, jednak nie zakładam, że Szatan (jako byt)istnieje, albo  
nie. Wg. mojej własnej definicji, taki szatan jest w każdym z nas. To on  
nas pcha w nieznane, jest ojcem poznania, oświecenia i rozumu. Dzięki  
naszej szatańskiej naturze dążymy do wolności robiąc to co chcemy, a nie  
to co musimy. Dzięki temu zastanawiamy się : dlaczego ? skąd ? po co ?  
...itd. To on zadaje pytania, a nie ślepo ufa jak głupiutkie dziecko.  

To dośc przewrotny agnostycyzm :) Dlaczego wolisz uważać Szatana za  
siłę sprawczą wymienionych pytań ?

Biblia, jest ciekawą książką , ale mym zdaniem dla wierzących. Zakłada  
istnienie różnych bytów np. Szatana, idealnego kodeksu moralnego, praw.  
Jest tam niby przedstawiona prawda.... Ale tak jest tylko jeśli w to  
uwierzysz, bo choć to może być prawdą dopóki w to nie wierzysz jest tylko  
ciekawą książką, o tajemnicy, którą trudno poznać, przeanalizować.  

Chyba jest jedną z niewielu lektur , które posiadają wciąż ważną pozycję
mimo absurdów w niej zawartych . Jak myslisz prawdą jest to w co wierzysz  
czy to co się realnie/fizycznie/ zdarzyło ?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ragnar
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-04
23:09:25

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Trudno jest mi się na temat w ogóle wypowiedzieć, ze względu na to, że nie  
> mam pojęcia czy Szatan istnieje czy nie  ... Dla mnie najwłaściwszym  
> określeniem Szatana jest : postęp, krytyka, wolność (niezależność).  
> Odrzucam jego biblijną wizję jako upadłego anioła, złego do szpiku kości,  
> który tylko pragnie zagłady ludzkości i działań odwrotnych do boskich ...  
> Biblia przedstawia skrajnie dobrego Boga, i skrajnie złego Szatana ...  
> Jednakże jak Bóg taki może być, skoro wg. biblii człowiek jest do niego  
> podobny ? ... Czy idealność jest wogóle możliwa ? ... I skąd ta potęga,  
> wiedza o wszystkim , co dobre a co złe ?  

stworzony na podobienstwo nie oznacza automatycznie, ze podobny. jestesmy tylko marną kopią z kopi. daleko nam do oryginalu. czy szatan istnieje? tego akurat nie wiem:)


> Będąc agnostykiem, jednak nie zakładam, że Szatan (jako byt)istnieje, albo  
> nie. Wg. mojej własnej definicji, taki szatan jest w każdym z nas. To on  
> nas pcha w nieznane, jest ojcem poznania, oświecenia i rozumu. Dzięki  
> naszej szatańskiej naturze dążymy do wolności robiąc to co chcemy, a nie  
> to co musimy. Dzięki temu zastanawiamy się : dlaczego ? skąd ? po co ?  
> ...itd. To on zadaje pytania, a nie ślepo ufa jak głupiutkie dziecko.  

w przeciwienstwie do osoby doroslej ktora kocha "pomimo" to dziecko akurat kocha "poniewaz". tak tez jest z religia. osoba wierzaca ufa bogu bo ufa. nie pyta dlaczego? po co?  niewielu ludzi robi co chce. wiekszosci wydaje sie tylko, ze robi co chce. wolnosc to taki horyzont do ktorego mozna tylko zmierzac, lecz nigdy sie go calkowicie nie osiagnie.

> Biblia, jest ciekawą książką , ale mym zdaniem dla wierzących. Zakłada  
> istnienie różnych bytów np. Szatana, idealnego kodeksu moralnego, praw.  
> Jest tam niby przedstawiona prawda.... Ale tak jest tylko jeśli w to  
> uwierzysz, bo choć to może być prawdą dopóki w to nie wierzysz jest tylko  
> ciekawą książką, o tajemnicy, którą trudno poznać, przeanalizować.  

biblia jest ciekawa ksiazka dla wszystkich. a przynajmniej powinna byc. tak sie jakos sklada, ze na dzien dzisiejscy nie ma lektury ktora by bardziej wplynela na ludzi. nawet na satanistow. bo gdyby nie zaistnienie bibli to satanizm nie istnialby. przynajmniej nie pod taka nazwa i pewnie nie w tej postaci.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Asomvell
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-12
12:37:07

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?


To czy biblia bedzie wiarygodnym zrodlem poznania jakichkolwiek tresci- decyduje kazdy sam. Wg mnie jest to zbior podan na ktorych nie opieram zadnego ze zrodel mojej wiedzy.

    
> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?


Na tyle, na ile poszczegolni satanisci pozwola na to. Nie okreslam satanizmu jako jednorodnosci, wiec pewnie na jedne satanizmy Szatan kuszacy i zly wplywa bardziej, na inne mniej lub wcale.  



> Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje  


Moj Szatan jest bardzo integralna czescia natury, przyrody. Obecny jest w zywiolach, w pieknie Ziemi.Jest kreacja i nieustannym tworzeniem, inspiracja i pulsujacym zyciem.Jest wszystkim i we wszystkim niemalze. Jednoczesnie jest niezmienny, cichy i obecny. Jest we mnie i obk, nieustannie od kiedy pamietam. W swoim lucyferycznym aspekcie jest miloscia wobec czlowieka. Jest czarnym swiatlem, glebia, nasyceniem. Doskonaloscia na wyciagniecie reki.....dostepna.

Wiem, ze to co napisalam nie jest najpiekniejsze stylistycznie, ale tak najlatwiej bylo mi Go okreslic.  


  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-17
02:57:00

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

> Moj Szatan jest bardzo integralna czescia natury, przyrody. Obecny jest w  
> zywiolach, w pieknie Ziemi.Jest kreacja i nieustannym tworzeniem,  
> inspiracja i pulsujacym zyciem.Jest wszystkim i we wszystkim niemalze.  
> Jednoczesnie jest niezmienny, cichy i obecny. Jest we mnie i obk,  
> nieustannie od kiedy pamietam. W swoim lucyferycznym aspekcie jest  
> miloscia wobec czlowieka. Jest czarnym swiatlem, glebia, nasyceniem.  
> Doskonaloscia na wyciagniecie reki.....dostepna.

> Wiem, ze to co napisalam nie jest najpiekniejsze stylistycznie, ale tak  
> najlatwiej bylo mi Go okreslic.  

Rozumiem Cię . Chęć uduchowienia tego forum często kończy się na "bezpłciowych" dyskusjach. Nie jestem pewien czy racjonalizm w rozmowach  
o magii to odpowiedni składnik :) Dzięki za ten "inspirujący" opis.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sol
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-24
15:54:04

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?  
                                                                               Biblia jest w takim samym stopniu zrodlem wiedzy o Szatanie,jak i o Bogu.I od kazdego indywidualnie zalezy jaki bedzie mial do tego zrodla stosunek.Dla mnie osobiscie jest to legenda,a jak kazda legenda przez stulecia coraz bardziej odbiegala od swojego pierwotnego wzoru.

> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?
> Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
> do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega się z  
> biblijnym wizerunkiem ?  
                                                                               Biblia potepia Szatana za to,ze bronil sie przed jakakolwiek wladza nad swoim JA.Wmawia ,ze niezaleznosc jest czyms zlym,ma zreszta scisle okreslone(swoje)Zlo,ktore utozsamia z Szatanem.Nie wspomina natomiast o wolnosci jaka naprawde symbolizuje,naklanianiu czlowieka do samodzielnego myslenia i dzialania.Tym wlasnie jest dla mnie moj Szatan-sila,ktora inspiruje,motywacja i swiadomoscia tego,ze nikt/nic nie jest w stanie kierowac moim zyciem.(i jest to wspaniale uczucie)                                                                                                                                                   > Od tych którzy uważają iż Szatan jest w nich , jest ich decydujaca czescia  
                                                                               Nie nazwalam swojej natury Szatanem(jeszcze...?:),ale na pewno jest czescia mnie,bo pochodzi nie tylko z zewnatrz,ale symbolizuje tez instynkt,ktory jest wewnatrz kazdej zywej istoty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-25
01:27:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Biblia jest w takim samym stopniu zrodlem wiedzy o Szatanie,jak i o  
Bogu.I od kazdego indywidualnie zalezy jaki bedzie mial do tego zrodla  
stosunek.

Wniosek bliski moim poglądom . W końcu sami ustalamy w co chcemy wierzyć .
x
-Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm ?
Nie zapytam skąd czerpiecie wiedzę o Szatanie ale zachęcam
do zaprezentowania jego wyobrażeń , co symbolizuje , w czym rozbiega  
się z  biblijnym wizerunkiem ?  
                                                                            
Biblia potepia Szatana za to,ze bronil sie przed jakakolwiek wladza  
nad swoim JA.Wmawia ,ze niezaleznosc jest czyms zlym,ma zreszta scisle  
okreslone(swoje)Zlo,ktore utozsamia z Szatanem.Nie wspomina natomiast o  
wolnosci jaka naprawde symbolizuje,naklanianiu czlowieka do samodzielnego  
myslenia i dzialania.Tym wlasnie jest dla mnie moj Szatan-sila,ktora  
inspiruje,motywacja i swiadomoscia tego,ze nikt/nic nie jest w stanie  
kierowac moim zyciem.(i jest to wspaniale uczucie) Od tych którzy uważają  
iż Szatan jest w nich , jest ich decydujaca czescia  Nie nazwalam swojej natury Szatanem(jeszcze...?:),ale na pewno jest czescia mnie,bo pochodzi nie tylko z zewnatrz,ale symbolizuje tez instynkt,ktory jest wewnatrz kazdej zywej istoty.

Nie spodziewałem się że ktoś bedzie opisywał niemal moje własne myśli :). Mamy wiele wspólnego. Pozwól więc że pozostawię Twoją wypowiedż bez komentarza .

pozdrawiam .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kv!k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-09-27
09:14:24

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mógłbyś równie dobrze zapytać, czy bajki disneya są wiarygodnym źródłem wiedzy o jelonku bambi. Zamiast takiego pierdolenia winieneś zapytać, czy opisy działań szatana dobrze oddają złą ludzka naturę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-02
02:05:05

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Zamiast takiego pierdolenia winieneś zapytać, czy  
opisy działań szatana dobrze oddają złą ludzka naturę.

Spotkałem się z opiniami że wiedza o Szatanie jest często zaczerpnięta z biblii i jest ona źródłem "wiarygodnej" wiedzy o nim . Dla mnie ta wiedza jest warta tyle co opinia sprzątaczki w banku na temat ekonomii .  
Zanim cos powiesz pomyśl że sprzątaczka posiadając przyzwoitą wiedzę ekonowmiczną nie byłaby sprzątaczką . Kiedy słyszę takie słowa jak :
zła ludzka natura - śmiać mi się chce . Czyżbyś nie mówił sąsiadkom "dzień dobry" ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kv!k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-02
10:18:59

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Kiedy słyszę takie słowa jak :
> zła ludzka natura - śmiać mi się chce . Czyżbyś nie mówił sąsiadkom "dzień  
> dobry" ?

Czyżby nie istnieli ludzie zakopujący sąsiadów pod podłogą?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-05
02:04:11

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

Czyżby nie istnieli ludzie zakopujący sąsiadów pod podłogą?

Nadal nie dostrzegam co w tym złego .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kv!k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-10
22:58:37

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Nadal nie dostrzegam co w tym złego .

Jeżeli nie znasz pojęć takich jak dobro czy zło w kulturze europejskiej, nie jestem w stanie ci pomóc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-12
00:19:49

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Nadal nie dostrzegam co w tym złego .

Jeżeli nie znasz pojęć takich jak dobro czy zło w kulturze europejskiej,  
nie jestem w stanie ci pomóc.

Pojęcia znam , ale tylko znam . Jaki jest Twój stosunek do oddających życie za innych w imię ludzkiego braterstwa ? Czy chwalebne umieranie za kogoś  
jest dla ciebie dobre ? Czy Twój seks przed ukończeniem 18 lat był zwyrodniałą orgią po narkotykach i skończył się ciążą i rzeźniczą aborcją w wiejskim gabiniecie ? czym kończy się Twoja reakcja kiedy staniesz w obronie kopanego przez gości bez karków ? Jaki los cię czeka gdy wezwiesz policję ?
Czy paląc maryśkę miałeś ochotę kogoś zabić ?  
Zapewniam Cię że nie istnieją jednolite pojęcia zła i dobra i to w tak szerokim spektrum jak kultura europejska . Znalazłem na moje poglady pewną nazwę jeżeli chodzi o postrzeganie tej sfery : subiektywna moralność .
Czyżbyś zapomniał że nie jestem europejskim humanistą ?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tiss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-02
22:52:23

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?

    wydaje mi się że jednak jest:)
    ...
   Nawet jeśli uznaje sie ją jako zbiór podań, to ciągle przedstawiają one Lucyfera jako "niosącego światło" , jutrzenkę... posiadacza wiedzy, zbuntowanego i wolnego...nie podlegającego żadnym ograniczeniom .. i nie uznającemu nad sobą żadnego PAna.
  
   czy nie o to chodzi w Sataniźmie? (też:)

   Lucyfer jest tym który namawia Ewę do zerwania owocu z drzewa poznania..
      
   Problem chyba polega na tym że nie biblijny Szatan jakoś nie jest  jednoznaczny z biblijnym Lucyferem..nagle przestaje się mówić o Lucyferze a zaczyna o Szatanie..  
   Niektórzy twierdzą że to dwie osoby --że Szatan (prymitywne pierwotne bóstwo odpowiedzialne za wszelkie zło) i Lucyfer (zbuntowany anioł) to dwa różne bóstwa, dwie legendy,dwie różne siły,  które chrześcijaństwo połączyło w jedno, zlało w jedną postać..
    
    Mnie osobiście bliska jest wizja Szatana z "Mistrza i Małgorzaty" Bulhakova
:)Mądra i prześmiewcza bestia, czapki z głów.
      
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-05
01:43:04

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Mnie osobiście bliska jest wizja Szatana z "Mistrza i Małgorzaty"  
Bulhakova:)Mądra i prześmiewcza bestia, czapki z głów.

Czy nie zastanawia Cię dlaczego jedni wolą o Szatanie czytać a inni go doświadczać ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tiss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-05
10:32:35

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Mnie osobiście bliska jest wizja Szatana z "Mistrza i Małgorzaty"  
> Bulhakova:)Mądra i prześmiewcza bestia, czapki z głów.
>  
> Czy nie zastanawia Cię dlaczego jedni wolą o Szatanie czytać a inni go  
> doświadczać ?  

  

       :) prawda. Może wolą trzymać sie z daleka , ze strachu, niechcęci?
       Lub są po prostu teoretykami ?

       Z pewnością niektórzy również czytają i doświadczają, lub najpierw przeczytali potem doświadczyli ( a może tak im się tylko wydało).
A mnie odpowiada taka opcja :doświadczyli i doświadczają  .. a potem zaczęli zapamiętale szukać czegokolwiek w literaturze, mitach, legendach -  dziedzictwie kulturowym  na temat swoich doświadczeń  

    
  
      
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-05
18:41:05

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?

A mnie odpowiada taka opcja :doświadczyli i doświadczają  .. a potem  
zaczęli zapamiętale szukać czegokolwiek w literaturze, mitach, legendach -  
dziedzictwie kulturowym  na temat swoich doświadczeń  
    
W pełni się z Tobą zgadzam , choć nie wiem dlaczego ale czytając dość znane tytuły doznaję wrażenia że pisały je osoby o przerośniętych ambicjach
i nieco niedopasowanym do tej ambicji intelekcie . Pisząc często można połynąć w świat fantazji i mimo niezłej formy można nagle doznać oświecenia o treści : cóż to za brednie ?
      
    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tiss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-05
22:42:19

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
>  czytając dość  
> znane tytuły doznaję wrażenia że pisały je osoby o przerośniętych  
> ambicjach
> i nieco niedopasowanym do tej ambicji intelekcie .  


   mhm, to zdarza się również w prasie codziennej. ..:)
    


Pisząc często można  
> połynąć w świat fantazji i mimo niezłej formy można nagle doznać  
> oświecenia o treści : cóż to za brednie ?
    

    :) Mnie się to również sporadycznie zdarza - ;-D  
choć staram się zachować kontrolę , to niestety czasem solidnie popłynę:)


Prawda jest jednak taka , że tekst (lub obraz, lub wiersz lub film...jakieś dzieło ) łapie Twoją szczególną uwagę wówczas kiedy coś w Tobie odpowiada na to dzieło i tyle:)

Obejrzałam przykładowo ryciny alchemiczne przedstawiające hermafrodytyczną postać , i zrozumiałam że alchemicy dążyli w swych badaniach do osiągnięcia wewnętrznego stanu boskości , ostatecznej pełni a mistyczne złoto,które pragnęli wytworzyć oraz ryciny męsko-damskiej postaci były tego metaforą..  

     My po prostu mamy potencjał  boskości (=diabelskości? ) w sobie , eh :)


  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-07
15:26:08

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Prawda jest jednak taka , że tekst (lub obraz, lub wiersz lub  
film...jakieś dzieło ) łapie Twoją szczególną uwagę wówczas kiedy coś w  
Tobie odpowiada na to dzieło i tyle:)

Słyszałem niedawno najtrafniejszą wg. mnie definicję sztuki:
Otóż sztuką /dziełam/ jest to co potarfi najsilniej zawładnąć wyobraźnią odbiorcy .  
Rozróżniam dwie sfery , których czesto nie dostrzgają inni i łączą w jedno.
Przyciąganie i rozbudzenie wyobraźni to dwie różne kwestie . Być w centrum autentycznego wydarzenia i czytać raport z tegoż - nie są tym samym .
Jak myślisz : szukasz tego pierwszego czy wolisz "obcować" z drugim ?
Jak w takim aspekcie ocenisz swoje podejście ?  


Obejrzałam przykładowo ryciny alchemiczne przedstawiające hermafrodytyczną  
postać , i zrozumiałam że alchemicy dążyli w swych badaniach do  
osiągnięcia wewnętrznego stanu boskości , ostatecznej pełni a mistyczne  
złoto,które pragnęli wytworzyć oraz ryciny męsko-damskiej postaci były  
tego metaforą..  

Wyjaśniamy wiele "niedopowiedzianych" spraw odwołując się do samych siebie . Nie ma to znaczenia dla prawdy . Pozwala nam to na osiągnięcie swoistego spokoju .

My po prostu mamy potencjał  boskości (=diabelskości? ) w sobie , eh :)

A gdyby słowo boskość nie istniało ? Czym byłaby wyjątkowość gdyby nie istniała definicja "inności" ?  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tiss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-08
21:30:16

być w centurm znaczy dotrzec do sedna
Być w centrum  
> autentycznego wydarzenia i czytać raport z tegoż - nie są tym samym .
> Jak myślisz : szukasz tego pierwszego czy wolisz "obcować" z drugim ?
> Jak w takim aspekcie ocenisz swoje podejście ?  
>  

    W takim aspekcie-
   szukam autentyczności:)dlatego
   jestem uczestniczką zdarzeń , przeżywam i doświadczam  
   A jak jest z Tobą, Vizardzie?      


>  
> My po prostu mamy potencjał  boskości (=diabelskości? ) w sobie , eh :)
>  
> A gdyby słowo boskość nie istniało ? Czym byłaby wyjątkowość gdyby nie  
> istniała definicja "inności" ?  
>


  Ciekawe.
  Bez definicji , nazw, etykietek pozostanie "gołe" przeżywanie rzeczywistości , próba docierania do sedna zjawisk, samopoznawanie i określanie swoich granic.
  Ale jak pozbyć się etykietek i definicji? wydaje sie niemozliwe


  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-09
02:25:57

być w centurm znaczy dotrzec do sedna
W takim aspekcie-szukam autentyczności:)
dlatego jestem uczestniczką zdarzeń , przeżywam i doświadczam    
A jak jest z Tobą, Vizardzie?  

Z Vizardem jest tak że Vizard miał bardzo wiele doświadczeń . Nie był jednak w stanie ocenić które z nich były wizjami wywołanymi używkami , które były naturalne choć wywołało je np duże zmęczenie albo bezsenność . Nie był w stanie dokonać podziału na te godne uwagi i na te całkowicie wydumane.
Wybrał więc Vizard życie w "duchowej czystości" , poprzez radykalne odrzucenie wszelkich używek , racjonalne odżywianie , oddanie się satysfakcjonującej i na tyle dochodowej pracy aby móc nadal dokonywac swojego duchowego rozwoju ale w warunkach odrzucających wątpliwości .
Dziś kiedy doświadczam pewnych spraw wiem że mogę śmiało podjąć dyskusję
na ten temat , nie obawiając się że ktoś zarzuci mi że np. byłem nietrzeźwy  
czy wmawiając chorobę psychiczną :).
Stan mojej psychiki jest w bardzo dobrej formie a moje życie przypomina życie  
nieco podstarzałego Yappie . Dziś dostrzegam w ludziach którzy szukają w tym co mówię  nieprawdy zakompleksionych gnojków , którzy nie są w stanie pogodzić się z tym że czegoś im brak  i dlatego wolą świat szarej masy ,
gdzie wszelka inność jest celem zadziobania - niezaleznie od tego czy jest
potrzebna czy nie . Mając dośc obfite życie za sobą skupiłem się na uporządkowaniu tego co zostało we mnie z przeszłości . Takie zbieranie się wojska przed kolejną może decydująca bitwą . Aktualnie piszę tekst pod tytułem Alchemia Vizarda - w której opisuję sferę tzw magii której doświadczyłem i do której nabrałem na tyle odpowiedniego dystansu aby posilić się o obiektywizm . Jestem zwolennikiem nowego satanizmu , który wykracza po za to co dotychczas o satanizmie powiedziano . Posiadam kilka osobliwych zdolności lecz twierdzę że nie mam nad nimi wystarczającej kontroli aby występować z nimi w cyrku .  
    

Bez definicji , nazw, etykietek pozostanie "gołe" przeżywanie  
rzeczywistości , próba docierania do sedna zjawisk, samopoznawanie i  
określanie swoich granic. Ale jak pozbyć się etykietek i definicji? wydaje sie niemozliwe

Otóż można żyć bez etykiet . Najważniejsze jest aby samemu ich sobie nie przypinać . Ogół , zewnętrze są pełne tak wielu opinii że podawanie się im jest skrajną głupotą . Definicja nigdy nie oddaje istoty rzeczy , jest jej skrótem myślowym wyrażonym w słowach . Kazdy człowiek definiując coś zrobi to inaczej nawet gdy chodzi o tak proste rzeczy jak kulistość ziemi . Czerpiąc z takich definicji można solidnie zbłądzić , lepiej odnosić się do swojego głębokiego wnętrza które operuje o wiele większą ilością "środków przekazu"
czyniących rzeczy zrozumiałymi . Definicją staje się powstały w nas obraz  
danej rzeczy a nie zbitek często nieadekwatnych słów . Zastanawia mnie wciąż czy warto o tym wszystkim mówić i przysparzać sobie uwagę ludzi myślacych jedynie "kwadratami" .    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tiss
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-10
18:11:22

samoświadomość zatem?



. Aktualnie piszę tekst pod  
> tytułem Alchemia Vizarda - w której opisuję sferę tzw magii której  
> doświadczyłem i do której nabrałem na tyle odpowiedniego dystansu aby  
> posilić się o obiektywizm .  


Magia z natury jest niejednoznaczna,  
  by uniknąć zarzutów hochsztaplerstwa czy "zwidów" :( naprawdę obiektywizm jest kluczowy.  
  Dlaczego wybrałeś tytuł "Alchemia" ? czy ze względu na pionierskie poszukiwania alchemików na polu magii?
W rzeczywistości magia była dla nich przykrywką dla badań nad osobowością człowieka? (wg C.G Junga, przynajmniej)
Jak będzie gotowa, chętnie zapoznam się.
  

  

Jestem zwolennikiem nowego satanizmu , który  
> wykracza po za to co dotychczas o satanizmie powiedziano .


  ciekawe.  
  niewiele powiedziano współcześnie i za naszej cywilizacji...
  no i często w kółko powtarza się to samo..


Posiadam kilka  
> osobliwych zdolności lecz twierdzę że nie mam nad nimi wystarczającej  
> kontroli aby występować z nimi w cyrku .  
>    

  no i na pewno nie do tego chciałbyś je wykorzystywać w życiu...
  


> Otóż można żyć bez etykiet . Najważniejsze jest aby samemu ich sobie nie  
> przypinać .

  podoba mi się ta myśl.


>  
> danej rzeczy a nie zbitek często nieadekwatnych słów . Zastanawia mnie  
> wciąż czy warto o tym wszystkim mówić i przysparzać sobie uwagę ludzi  
> myślacych jedynie "kwadratami" .    



  Warto , warto. Poważnie.

  1. By sprowokować do myślenia
  2  co za tym idzie, do dyskusji  
  3  do działania....
  4 a jeśli to wszystko minie się z celem, no to przynajmniej przećwiczy się  cierpliwość swoją...


  
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-11
00:49:50

samoświadomość zatem?
Aktualnie piszę tekst pod tytułem Alchemia Vizarda - w której opisuję sferę tzw magii której doświadczyłem i do której nabrałem na tyle odpowiedniego dystansu aby posilić się o obiektywizm .  

Magia z natury jest niejednoznaczna, by uniknąć zarzutów hochsztaplerstwa czy "zwidów" :( naprawdę obiektywizm jest kluczowy.  
Dlaczego wybrałeś tytuł "Alchemia" ? czy ze względu na pionierskie poszukiwania alchemików na polu magii?

Moim celem jest wyjaśnienie iż sfera którą określono magią, dla człowieka mojego pokroju nie jest tym samym co dla wielu innych . Nie jest po prostu magią jest szerzej pojmowaną rzeczywistością , prawdą. Opisuję wiele mechanizmów które wypaczyły ten obraz , prowokuję zdradzając że realnie my jesteśmy przedmiotem jej wpływu a nie odwrotnie . Skąd tytuł ? Cóż Hitler
napisał Moją Walkę ja piszę Moją Alchemię :) - dokonuję symbiozy i rozkładu różnych elementów .  


W rzeczywistości magia była dla nich przykrywką dla badań nad osobowością  
człowieka? (wg C.G Junga, przynajmniej)Jak będzie gotowa, chętnie zapoznam się.

Jung ... To jedynie teza - nie działa wobec cełego szerokiego ogółu .  
Można dopatrywać się we wszystkim seksu , można widzieć wokół siebie przemoc lub powszechny ład z małymi "wybrykami" . Nie wiem co przeszkadzałoby alchemikom w sposób jawny badać natury ludzkiej . W tym przypadku myślę że
alchemicy skupiali się bardziej na wytwarzaniu przydatnych im mocodawcom mikstur o działaniu bądż trucicielskim, bądź powiększającym bogactwo , to drugie jak widać nie zostało w pełni zrealizowane ale "punkt pierwszy" przedłużał umowę o pracę . Oczywiście zajmowali się również przepowiadaniem przyszłości - na tym wyszli najlepiej chińczycy których przepowiednie można zinterpretować na miliony sposobów .
x
Jestem zwolennikiem nowego satanizmu , który  
wykracza po za to co dotychczas o satanizmie powiedziano .


ciekawe.  
niewiele powiedziano współcześnie i za naszej cywilizacji...
no i często w kółko powtarza się to samo..

Absurdem byłoby uledz wrażeniu iż satanizm jest zamkniętą pół wieku temu formułą . To wbrew jednej z jego podstawowych cech - zmierzania i osiągania wolności , stanowieniu o swoich wyborach . Żaden wolny człowiek nie może
znieść jakiejś klatki którą wybudowano rzekomo specjalnie dla niego .  
Większość światopoglądów oscyluje wokół tradycjonalizmu , konserwatyzmu  
- takie rozumienie satanizmu byłoby wielkim błędem .  
Napewno spotkam się kiedyś z zarzutem o dopasowywanie satanizmu do samego siebie , jednak ja widzę to inaczej . Biorę z tego co stare to co najlepsze i
buduję na tym nowe . Mój satanizm mnie pociąga , inspiruje , uchyla zamknięte drzwi teraźniejszości, otwiera bramy percepcji . Nie  mogę tego powiedzieć
o innych jego formach . Nie wstydzę się go choć i z czysto ekonomicznych względów nie rozgłaszam swoich poglądów wszem i wobec .  
Nie prawdą jest to iż satanizmu nie da się zdefiniować . Trzeba odnaleźć  
to co łączy satanistów a w tej sferze odnajdziemy bunt ,
potrzebę wolności , subiektywną moralność . Im więcej odnajdziemy tych cech tym trwalszą konstrukcję na tych podstawach zbudujemy. Nalezy pamiętać że
satanizm jako "ruch społeczny" nigdy nie będzie zgodny z satanizmem filozoficznym , ale nie widzę tutaj niczego niezwykłego bo filozofia i rzeczywistość nigdy nie stawiały miedzy sobą znaku równości .
x
Posiadam kilka osobliwych zdolności lecz twierdzę że nie mam nad nimi wystarczającej kontroli aby występować z nimi w cyrku .  
    
no i na pewno nie do tego chciałbyś je wykorzystywać w życiu...

Kto wie ? Nie sadzę aby istniały rzeczy bezcenne , kwestia leży w rodzaju zapłaty :) Jednak masz rację choć zmieniłbym czas z przyszłego na teraźniejszy :)
x
Otóż można żyć bez etykiet . Najważniejsze jest aby samemu ich sobie  
nie przypinać .

podoba mi się ta myśl.

cieszy mnie że zdarza mi się powiedzieć coś z czym się ktoś zgadza , lub przynajmniej tak jak Ty twierdzić że mu/jej się podoba :)
x
danej rzeczy a nie zbitek często nieadekwatnych słów . Zastanawia  
mnie wciąż czy warto o tym wszystkim mówić i przysparzać sobie uwagę ludzi  
myślacych jedynie "kwadratami" .    

Warto , warto. Poważnie.
1. By sprowokować do myślenia
2  co za tym idzie, do dyskusji  
3  do działania....
4 a jeśli to wszystko minie się z celem, no to przynajmniej przećwiczy  
się  cierpliwość swoją...

I chyba ten ostatni punkt jest mi niestety najbliższy :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
arian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-11-13
22:51:27

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
>  czytając dość  
> znane tytuły doznaję wrażenia że pisały je osoby o przerośniętych  
> ambicjach
> i nieco niedopasowanym do tej ambicji intelekcie .  


A czym my się różnimy od tych osób? Intelekt nigdy nie jest wystarczająco duży a egoizm i ambicje są ważne dla satanisty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Vomit
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-08
20:30:00

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
W związku z tym że raczej zadomowię się na tym forum na dłużej pragnąłbym w ramach przedstawienia się czy coś przybliżyć czym dla mnie jest szatan i satanizm. Przede wszystkim NIE jestem satanistą, jestem ateistą praktykującym ten ateizm.  
Szatan w większości religii czy to katolickiej czy w judaizmie a nawet i islamie jest traktowany jako czarny charakter, władca piekieł, sprawca wszelkiego zła bla bla bla..
Dla mnie jest to postać fikcyjna, pierwszy buntownik który odrzucił Boga, wdał się z nim w wojnę i znowu bla bla bla…
Satanizm a raczej samego szatana traktuję jako symbol buntu i porzucenia wiary chrześcijańskiej wyznawanej w kręgu kulturalnym z którego się wywodzę. Takie podkreślenie słów "Nie wierze".  
Odrzucam wszelką wiarę i Bogów więc i szatana, ogólnie całą biblię, Koran itp.
Satanizmu nie wiążę ze złem, zły człowiek dla mnie to zły człowiek, więcej epitetów mu nie potrzeba, źli ludzie niekoniecznie kierują się wiarą w czynieniu zła.
Satanista to dla mnie buntownik moralny. Podczas gdy społeczeństwo narzuca własną moralność grupową i pewne zasady ja uznaje tylko te które narzuciłem sam sobie.
Nikt mi nie będzie mówił co mam robić  to moja sprawa nie dam sobie narzucić z góry ustalonego szablonu zachowań.  
Sam sobie ustalam prawa i zasady a że wiele i tak pokrywa się z zasadami wyznawanymi przez innych ludzi to nie szkodzi ważne że robie to bo tak chce a nie bo tak trzeba.
Nie palę, nie piję, nie cudzołożę, nie kradnę, nie zabijam itd takie ma zasady odtwórcze bo odtwórcze ale własne nie narzucam się nikomu. Jak chcesz to rób co chcesz ale nie wchodź mi w drogę.
Krótko satanizm = wolność moralna.
Na koniec chciałbym powiedzieć jedynie że zdaję sobie sprawę z tego że ilu "satanistów" tyle odmian satanizmu, i przedstawione powyżej podejście jest tylko moim i wyłącznie moim "widzi mi się", nie jest to Boże ;)  broń próba definiowania satanizmu.


pozdrawiam
V
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-31
14:09:09

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> -Czy biblia judeochrześcian jest wiarygodnym źródłem wiedzy o Szatanie ?
> Nie piszcie tylko : a znasz inne źródła ?
> Wątek opieram na wątpliwości czy /metaforycznie/ Trybuna Ludu może  
> obiektywnie opisać postać romana giertycha .  
> -Na ile biblijny obraz Szatana zniekształca satanizm .

> pozdr Vizard

Witam,
O szatanie jako takim w Biblii znajdzie się raczej niewiele, poza tym z wielu współczesnych badań historycznych można wywnioskować, że prawie wszystkie najbardziej nam znane przekazy o tzw. "czarnych charakterach" historii, jak np. Kaligula, Neron, czy Herod, to wytwory propagandy ich oponentów: politycznych, np. senatu, czy też kasty kapłanów. Dotyczy to również wielu tekstów religijnych, a najbardziej chyba "Nowego Testamentu". Dla mnie Szatan, tak jak wiele innych postaci mitycznych, bądź religijnych musiał mieć swój rzeczywisty odpowiednik w tym, czy też wyższym wszechświecie. Moim zdaniem jest to istota lub grupa istot próbująca przekazać ludziom prawdę o naturze wszechświata, pragnąca hasz gatunek oświecić i wyzwolić spod władzy grupu przeciwnej, która w jakiś sposób uzyskała w pewnym momencie przewagę.Obecnie Szatan jest dla mnie w jakimś sensie bohaterem i symbolem walki o wolność myśli i przekonań. Jest dla mnie ucieleśnieniem racjonalizmu, samorealizacji i wyrwania się z narzuconych nam przez wieki pęt strachu i poczucia winy. Jest dla mnie kimś kto mówi:"Nie szukaj ułudy, żyj tu i teraz, najlepiej i najpełniej jak potrafisz. Korzystaj z tego, z czego tylko możesz, bo być może niczego więcej już nie będzie." Poza tym Szatan jest jednym z dwóch koniecznych elementów istnienia znanego nam wszechświata. Dualizm jest czymś niezaprzeczalnie koniecznym we wszechświecie. Musi istnieć zarówno kreacja jak i rozpad, ład i chaos, bez czarnej materii, o której wiadomo, ale której nie odnaleziono, wszechświat by się rozoadł. Uważam, że wartościowanie elementów tego dualnego wzechświata np.światła i ciemności, nadawanie im cech jakiegoś pseudoobiektywnego dobra lub zła, to czysta ignorancja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2007-12-31
15:58:26

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
A gdzie przebywa ta osoba lub grupa osób i jakim kanałem podsuwa nam swoje szatańskie pomysły? To samo tyczy się zresztą "grupy przeciwnej".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-31
17:35:31

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> A gdzie przebywa ta osoba lub grupa osób i jakim kanałem podsuwa nam swoje  
> szatańskie pomysły? To samo tyczy się zresztą "grupy przeciwnej".

Nic nie pisałem o żadnych "szatańskich pomysłach". Gdybym znał odpowiedzi na Twoje pytania, to zapewniam Cię, że nie produkawałbym się na tym forum, ale cała zabawa polega na zadawaniu pytań i znajdowaniu hipotetycznych odpowiedzi.
Wersji odpowiedzi mogą być setki. Dla mnie nasza cywilizacja miała jakiś początek. Być może jasteśmy eksperymentem Bogów, Kosmitów, Podróżników w czasie lub Kogotambądź. A jeśli nawet nie jesteśmy niczyim eksperymentem, to możliwe jest, że na początku dziejów odbył się jakiś wielki konflikt, którego skutki wciąż odczuwamy. Dlaczego bowiem wszystkie religie i mitologie opowiadają o dwóch przeciwstawnych siłach, czy jast to Bóg i Szatan, czy Ormuzd i Aryman itp. Być może jest to tylko stek bzdur, ale wolno mi mieć taką właśnie opinię. Co do kanałów informacyjnych, to nic mi o takowych nie wiadomo, przynajmniej kiedy jastem trzeźwy ;-)Jednak nie wiadomo, czy kiedyś nie było bezpośredniego fizycznego kontaktu, który był tak znaczący, że skutki odczuwamy do dzisiaj. Poza tym mam sam tak wiele szatańskich pomysłów, że nie potrzebuję podpowiedzi. Jeżeli praktycznie udowodniona jest możliwość, a nawet nieuniknioność istnienia wszechświatów równoległych, to również możliwe jest, że ktoś, kiedyś przeniknął z jednego do drugiego. Nie uważam natomiast, aby ktoś rządził naszym wszechświatem lub miał na niego jakiś boski wpływ, sądzę natomiast, że czyjeś realne i celowe działania w naszej przeszłości mogły być tak poważne, że ich echa przetrwały do dzisiaj.  
Pozdro,
Nad
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-01
19:44:41

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
Chciałem sprawdzić, co kryje się za tymi dość ogólnymi i niecodziennymi zwrotami.

W dużej mierze zgadzam się. Jestem zwolennikiem Danikena i podobnych badaczy. Na pewno był kiedyś konflikt. Wydaje się, że grupa buntowników miała inne zdanie niż nasi twórcy, ba, była wojna. W starych przekazach, nie tylko judochrześcijańskich, są tego pozostałości, np. w indyjskich Wedach pełno jest opisów walk na ziemi i w kosmosie, w chińskiej kulturze zakorzeniły się latające smoki, itd.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
nadgob
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-01-01
20:06:32

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
> Chciałem sprawdzić, co kryje się za tymi dość ogólnymi i niecodziennymi  
> zwrotami.
>  
> W dużej mierze zgadzam się. Jestem zwolennikiem Danikena i podobnych  
> badaczy. Na pewno był kiedyś konflikt. Wydaje się, że grupa buntowników  
> miała inne zdanie niż nasi twórcy, ba, była wojna. W starych przekazach,  
> nie tylko judochrześcijańskich, są tego pozostałości, np. w indyjskich  
> Wedach pełno jest opisów walk na ziemi i w kosmosie, w chińskiej kulturze  
> zakorzeniły się latające smoki, itd.  

Dzięki, o to mi właśnie chodziło. Trudno mi czasem wyrazić natłok myśli i odczuć, które mam w głowie, poza netem nie mam też z kim o tym wszystkim pogadać, stąd może pewna nieporadność w artykułowaniu myśli.
Dobrze, że wspomniałeś Danikena. Idealnym przykładem mogą być tu papuasi, którzy widzieli lądowanie amerykańskiego samolotu i do dziś czczą jego wyobrażenie wyplecione z czciny. Być może ludzie czczą i wspominają od wieków istoty i wydarzenia, które kiedyś widzieli i nie potrafili zrozumieć.
Pozdro,
Nad  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2008-01-02
00:49:30

SZATAN - masz ochotę porozmawiać ?
No więc obecnie jedyną osoba 'wyznającą' taki archetyp szatana jestem tutaj ja :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>