Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-13 - 19:06:31
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-15 - 09:59:14
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-16 - 03:46:35
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-16 - 12:55:09
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-18 - 04:31:40
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-18 - 13:56:33
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-20 - 04:44:37
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-20 - 13:38:19
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-22 - 18:04:36
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-22 - 18:51:25
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-26 - 17:04:24
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-26 - 18:44:33
 bioetyka...
Sabatiel 2007-10-20 - 15:11:49
 bioetyka...
Kostrzewska 2007-10-20 - 15:22:16
 bioetyka...
Sabatiel 2007-10-20 - 15:33:44
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Sabatiel 2007-10-20 - 14:40:47
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-20 - 15:05:01
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Sabatiel 2007-10-20 - 15:22:28
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-20 - 15:32:01
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Sabatiel 2007-10-20 - 15:47:07
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-20 - 16:04:47
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Sabatiel 2007-10-20 - 16:23:59
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-20 - 16:56:34
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Sabatiel 2007-10-21 - 18:50:58
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-21 - 19:24:53
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kajetan 2007-10-20 - 22:04:15
 Rozwiniesz tą ... "myśl"
Kostrzewska 2007-10-20 - 23:19:05
 Diabeł
Sabatiel 2007-10-21 - 19:15:53
 Diabeł
Kostrzewska 2007-10-21 - 19:29:58
 Diabeł
Sabatiel 2007-10-21 - 19:43:50
 Diabeł
Kostrzewska 2007-10-21 - 20:01:22
 manicheizm
Sabatiel 2007-10-21 - 19:09:40
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-16 - 00:12:53
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-16 - 01:04:07
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-16 - 01:51:59
 Rozwiniesz tą myśl ?
Kostrzewska 2007-10-16 - 02:10:17
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-16 - 02:24:56
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-16 - 03:31:57
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-16 - 10:37:37
 Rozwiniesz tą myśl ?
VIZARD 2007-10-18 - 05:02:19
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-18 - 11:48:21
 Rozwiniesz tą myśl ?
Sol 2007-10-19 - 03:30:16
 Rozwiniesz tą myśl ?
Leone 2007-10-19 - 11:33:54
 Rozwiniesz tą myśl ?
Sol 2007-10-19 - 17:28:00
 Rozwiniesz tą myśl ?
Malaavi 2007-12-16 - 16:13:34
 Rozwiniesz tą myśl ?
Marek 2007-12-16 - 22:08:52
 Rozwiniesz tą myśl ?
Malaavi 2007-12-18 - 08:49:27
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-20 - 14:56:38
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-20 - 15:07:43
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-20 - 15:31:11
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-20 - 15:35:40
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-20 - 15:58:24
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-20 - 16:10:50
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-20 - 16:34:54
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-20 - 17:07:26
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-21 - 18:59:17
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-21 - 19:17:11
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-21 - 19:29:34
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-21 - 19:36:24
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-21 - 19:57:13
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-21 - 20:23:27
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-24 - 00:58:46
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-24 - 16:55:47
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-26 - 01:23:33
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-26 - 12:35:32
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-10-27 - 22:15:13
 Tak, rozwinę
Kostrzewska 2007-10-28 - 10:27:09
 Tak, rozwinę
Sabatiel 2007-11-02 - 22:20:28
 Tak, rozwinę
VIZARD 2007-10-26 - 16:58:49
 Rozwiniesz tą myśl ?
Malaavi 2007-12-16 - 16:01:17
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-13
19:06:31

Rozwiniesz tą myśl ?
Wysłuchałem z uwagą audycji radiowej z udziałem naszych moderów i
pomyslałem że skoro jakaś grupa ludzi oczekuje od nas określenia swoich poglądów można im to dać . Nie uważam aby zamykanie się w stwierdzeniach "ilu satanistów tyle satanizmów" ukazywało istotę tematu . Wręcz przeciwnie budzi zastrzeżenia co do tego czy my w ogóle wiemy kim jesteśmy ?
Nad poniższym tekstem nie spędziłem nawet 15 minut . Szukam prostej formuły , jak najbardziej zgodnej z poglądami innych a pozstawiającej ich nadal pełnych
wolności .  


Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :
przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój duchowy ,
realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .
Takie sformuowanie nie jest w zasadzie niczym nowym jednak różnica tkwi
w dalszych " założeniach" . Satanizm nie określa metod przeciwdziałanie tym ograniczeniom . Opiera się na pełnej swobodzie w wyborze tych metod .  Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej moralności społecznej . To satanista określa co  jest dla niego dobre a co wrogie . Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie
skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą  rzekomo do działań pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub poczucie niespełnienia . Satanista odkrywa w sobie człowieka pełnego wszelkich atrybutów gatunku a nie szuka człowieczeństwa które jest często działaniem wbrew sobie . Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki podejmował będzie w życiu . On sam okresla priorytety swojego działania . Nie jest zobowiązany przez prawo , honor , religię ani inne narzucone z zewnątrz deklaracje . Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks postępowania , który nie musi być niczym trwałym .
Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje wg swojego uznania .Jest panem swojego losu i ponosi wszelkie konsekwencje takiej postawy , zawsze podejmuje jednak walkę o ile uzna że kompromis jest niemożliwy .
Satanistą człowiek się nie staje . Reprezentuje wrodzone skłonności do opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów rzecz świadomą i uargumentowaną .
Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .
Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie kodeksy moralne miały źródło
w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki był realny efekt.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-15
09:59:14

Rozwiniesz tą myśl ?
>Nie uważam aby zamykanie się w stwierdzeniach  
> "ilu satanistów tyle satanizmów" ukazywało istotę tematu . Wręcz  
> przeciwnie budzi zastrzeżenia co do tego czy my w ogóle wiemy kim jesteśmy  
> ?

Tak, wiemy. Kazdy z nas reprezentuje badz reprezentowal swoj rodzaj satanizmu.  
Jesli satanizm jest gloryfikacja wolnosci, to bzdura jest dookreslanie go.  

> Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :
> przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój duchowy  
> ,
> realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .

Znam jeszcze kilka zyciowych postaw ktore moznaby wpisac zamiast "satanizm" w tym co napisales wyzej.  
  
> Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
> moralności społecznej .

Juz od dawno nie wspolczuje ludziom ktorzy wierza w cos takiego jak czysty subiektywizm i w moznosc oderwania sie od norm spolecznych. Smieje sie z takich ludzi. Bo nie wiem czy sa bardziej naiwni czy po prostu nie mysla.  

> Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie
> skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą  rzekomo do działań  
> pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub  
> poczucie niespełnienia .

Rozumiem ze jak jestes w sklepie i bardzo chce Ci sie siku to nie trzymasz do domu czy najblizszych krzakow ale lejesz przy najblizszej polce, bo jako tru satanista zwalczyles w sobie gleboko zakorzenione przez kulture poczucie fizjologicznej intymnosci, nie wstydzisz sie wlasnego czlonka, nie przerazaja Cie spojrzenia innych klientow tego sklepu i w ten sposob nie cierpisz w skutek fizjologicznego niespelnienia?  

> Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki  
> podejmował będzie w życiu .

A przytoczysz przyklad?  

> Nie jest zobowiązany przez prawo , honor , religię ani inne narzucone z  
> zewnątrz deklaracje .

Znow sie usmialam. Pierdola ostatnia uwierzy ze jednostka moze oderwac sie od prawa czy honoru badz ze moze je sama wyksztalcic. "Niebo gwiazdziste nade mna, prawo moralne we mnie". To co piszesz jest rownie prawdziwe jak stwierdzenie ze nie jestesmy ograniczeni przez nasz mozg i jestesmy w stanie jako prawdziwi satanisci nawet zapanowac nad reakcjami fizjologicznymi (jak bicie serca czy wydzielanie hormonow).  

> Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> postępowania , który nie musi być niczym trwałym .

Błagam, przeczytaj jakikolwiek podrecznik psychologii, potem zapoznaj sie z anatomia a na koniec polecam szczypte antropologii i kulturoznawstwa i zobaczysz ze NIEWIELE od nas nie zalezy.  

> Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje wg  
> swojego uznania .

KAZDY czlowiek, nawet nadety jak zaba w okresie godowym satanista jest zalezny od innych ludzi, jest uzalezniony od reakcji swojego organizmu. Mozesz sie oklamywac ze jestes niezalezny, ale jak ukradniesz w sklepie lizaka, czy sie potkniesz w duzym towarzystwie to Twoj organiznm szybko pokaze Ci jak bardzo jestes wplatany w siec zaleznosci.  

> Satanistą człowiek się nie staje . Reprezentuje wrodzone skłonności do  
> opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów  
> rzecz świadomą i uargumentowaną .

Narcyzm. W taniutkim wydaniu.  

> Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana  
> , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera  
> radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .

Bzdura. Chcesz byxc chrzescijanskim satanista - droga wolna. Tylko ze pokazujesz jak bardzo jestes wkrecony w system ;))  

Ja tam wole manichejskie spojrzenie na zlo, jesli juz mamy sie bawic w jakies dookreslania.

> Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
> kodeksy moralne miały źródło
> w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki  
> był realny efekt.  

BZDURA.  

Polecam artykul w ostatnim Duzym Formacie (dodatek do Gazety Wyborczej). Dosc prosty, ale mysle ze zrozumiesz.  
> realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .
> Takie sformuowanie nie jest w zasadzie niczym nowym jednak różnica tkwi
> w dalszych " założeniach" . Satanizm nie określa metod przeciwdziałanie  
> tym ograniczeniom . Opiera się na pełnej swobodzie w wyborze tych metod .  
> Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
> moralności społecznej . To satanista określa co  jest dla niego dobre a co  
> wrogie . Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie
> skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą  rzekomo do działań  
> pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub  
> poczucie niespełnienia . Satanista odkrywa w sobie człowieka pełnego  
> wszelkich atrybutów gatunku a nie szuka człowieczeństwa które jest często  
> działaniem wbrew sobie . Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki  
> podejmował będzie w życiu . On sam okresla priorytety swojego działania .  
> Nie jest zobowiązany przez prawo , honor , religię ani inne narzucone z  
> zewnątrz deklaracje . Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> postępowania , który nie musi być niczym trwałym .
> Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje wg  
> swojego uznania .Jest panem swojego losu i ponosi wszelkie konsekwencje  
> takiej postawy , zawsze podejmuje jednak walkę o ile uzna że kompromis  
> jest niemożliwy .
> Satanistą człowiek się nie staje . Reprezentuje wrodzone skłonności do  
> opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów  
> rzecz świadomą i uargumentowaną .
> Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana  
> , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera  
> radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .
> Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
> kodeksy moralne miały źródło
> w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki  
> był realny efekt.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
03:46:35

Rozwiniesz tą myśl ?
Powiedz kim Ty jesteś ? Czy to że sama nazwiesz się suką jest wyrazem Twojej
jakże mrocznej natury ? O tak , Ty która powołujesz się na najznamienitsze źródło wiedzy o satanizmie którym jest dodatek do Gazety Wyborczej ...
Powiem szczerze , gówno mnie obchodzi Twoja opinia i pewnosć siebie wynikająca z długotrwałego stażu tutaj . Nie przytoczyłaś żadnego konkretnego argumentu a do tego powołałaś się na nie swoje myśli tylko kogoś tam . Jest tutaj bardzo wiele osób które potrafią wydobyć z siebie odrobinę stęchłego, już nie działającego jadu i poprzeć swoją postawę poglądami innych .  
Nie spodziewałem się tego po tobie. Mój tekst jest jak najbardziej uniwersalny dla poglądów tutaj panujących , kwestią jego zrozumienia jest nastawienie . Ty przeczytałaś go jak jakiś dekalog , a ja wskazałem jedynie pewne ścieżki którymi zdarza się nam kroczyć . Twoje myśli zbyt mocno krążą wokół męskich członków i zakupów w sklepach . Kiedyś słyszałem w jaki sposób
Leszek Miller poparł swoje kompetencje do sprawowania władzy :
-Jestem od 10 lat posłem .  
Chyba dotknął cię syndrom stażysty .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-16
12:55:09

Rozwiniesz tą myśl ?
> Powiedz kim Ty jesteś ? Czy to że sama nazwiesz się suką jest wyrazem  
> Twojej
> jakże mrocznej natury ?

Alez ja nie jestem mroczna. Skad taki pomysl?  

> O tak , Ty która powołujesz się na najznamienitsze  
> źródło wiedzy o satanizmie którym jest dodatek do Gazety Wyborczej ...

Moj drogi, nie o satanizmie, to po pierwsze, a po drugie to to,  ze nie spodziewalam sie ze przeczytasz Kanta czy jakakolwiek rozprawe antropologiczna na temat moralnosci, wiec podalam Ci kilkustronnicowy artykulik napisany przez profesora UW o ile pamietam, zawierajacy wiele szerszych opracowan w zdaniu "moralnosc jest cecha immanentna".  

> Nie przytoczyłaś żadnego  
> konkretnego argumentu a do tego powołałaś się na nie swoje myśli tylko  
> kogoś tam .

Moj drogi, przytoczylam argument sklepowy, najprostszy z mozliwych, poruszajacy kilka kwestii o ktorych pisales kilka linijek wyzej w tamtym poscie. I podalam kilka jeszcze bezprzykladowych argumentow za tym ze od moralnosci i innych zasad sie nie ucieknie (o czym swiadczy nasza fizjologia, i co mozna sprawdzic na wlasnej skorze).  

> Nie spodziewałem się tego po tobie.

A czegos sie spodziewal? Ze przyklasne tym bzdurom?  
Z checia Cie zaprosze na jeden z wykladow z etyki, albo bioetyki nawet (bo mieszkasz w Lublinie, prawda?), i wtedy sobie popolemizujesz z ktoryms z moich wykladowca, ok?  

>  Mój tekst jest jak najbardziej  
> uniwersalny dla poglądów tutaj panujących ,kwestią jego zrozumienia jest  
> nastawienie . Ty przeczytałaś go jak jakiś dekalog , a ja wskazałem  
> jedynie pewne ścieżki którymi zdarza się nam kroczyć .

Ty moj drogi popelniles blad mlodego szatanuszka co to dopiero przeczytal LaVeya i wydaje mu sie ze jest taki oh so fuckin' almighty. Tymczasem nie jest sztuka tani bunt, a umiejetnosc wykorzystania istniejacego systemu (czy to wartosci, czy moralnego czy jakiegokolwiek innego) tak zeby bylo nam jak najlepiej. To jest ten szatanski hedonizm.  

> Twoje myśli zbyt  
> mocno krążą wokół męskich członków i zakupów w sklepach .

To byl klasyczny przyklad. Gdybym napisala o kichaniu w obiad sasiada napisalbys ze skupiam sie na jedzeniu i cudzych smarkach.  

> Kiedyś słyszałem  
> w jaki sposób
> Leszek Miller poparł swoje kompetencje do sprawowania władzy :
> -Jestem od 10 lat posłem .  

ja moje kompetencje podpieram argumentami, a Ty mi wyskakujesz z jakims stazem, wybacz moj drogi, ale polece kolejna lekture, to "Erystyka" Artura Schopenhauera (swoja droga idol wielu satanistow).  

> Chyba dotknął cię syndrom stażysty .

Bynajmniej. I wie o tym kazdy kto mnie zna tutaj dluzej niz dwa lata.  



Teraz chcialabym zebys jeszcze raz odpowiedzial na tamten post, akapit po akapicie, tak jak zwyklismy tu na satanie dyskutowac, zamiast rzucac sie jak zlapana ryba w nadziei ze jak mnie ochlapiesz blotem to ktos nie zauwazy haczyka w Twoim pyszczku.  

A zaproszenie na wyklad jest jak najbardziej serio.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-18
04:31:40

Rozwiniesz tą myśl ?
Alez ja nie jestem mroczna. Skad taki pomysl?  

Ktoś kto o sobie mówi źle wyraża niechęć do siebie zwykle w celu stworzenia
pewnej bariery ochronnej dla swojego pozytywnego wnętrza , które nie raz przez swoją naiwność naraziło na szwank poczucie własnej wartości i godności . Wyrażenie się w ten sposób bywa checią zamanifestowania : To ja powiedziałam, wam nie zostało już nic , możecie mówić tylko dobrze .
Oczywiście manifestacja pt : Jestem zły - bójcie się ! - nie jest
deklaracją autentycznego zła . Zresztą czym jest zło ? Zło chrzescijańskie czy zło wobec swojej osoby ?
x
O tak , Ty która powołujesz się na najznamienitsze  
źródło wiedzy o satanizmie którym jest dodatek do Gazety Wyborczej  

Moj drogi, nie o satanizmie, to po pierwsze, a po drugie to to,  ze nie  
spodziewalam sie ze przeczytasz Kanta czy jakakolwiek rozprawe  
antropologiczna na temat moralnosci, wiec podalam Ci kilkustronnicowy  
artykulik napisany przez profesora UW o ile pamietam, zawierajacy wiele  
szerszych opracowan w zdaniu "moralnosc jest cecha immanentna".  

Nie zykłem pytać innych o to co jest we mnie .
x
Nie przytoczyłaś żadnego konkretnego argumentu a do tego powołałaś się na nie swoje myśli tylko kogoś tam .

Moj drogi, przytoczylam argument sklepowy, najprostszy z mozliwych,  
poruszajacy kilka kwestii o ktorych pisales kilka linijek wyzej w tamtym  
poscie. I podalam kilka jeszcze bezprzykladowych argumentow za tym ze od  
moralnosci i innych zasad sie nie ucieknie (o czym swiadczy nasza  
fizjologia, i co mozna sprawdzic na wlasnej skorze).  

Ok. pozostawię na boku fakt że przez podawanie "prostych zrozumiałych argumnetów tak ciemnym prostaczkom jak ja "- wyrażasz swoją opinię na mój temat , która nie buduje wartościowej podstawy do rozmowy .
Wolność . Zawuażyłem że kiedy pada słowo wolność wielu ludzi mysli o niej  
filozoficznie , idealizuje ją, tym samym oddalając od siebie potrzebę jej posiadania . Trzeba być głupcem aby uważać że potrzeby fizjologiczne zniewalają . Wystarczy uświadomić sobie czemu służą a okaże się ze działają w naszym imieniu. Czy ktoś kto działa na naszą korzyść zniewala nas ?
x
Nie spodziewałem się tego po tobie.
  
A czegos sie spodziewal? Ze przyklasne tym bzdurom?

Kurde , gdybym oczekiwał reakcji którą mnie "obdarowałaś" wcześniej napisałbym ten wątek na forum "chrystus jest drogą.pl" .  

Z checia Cie zaprosze na jeden z wykladow z etyki, albo bioetyki nawet (bo  
mieszkasz w Lublinie, prawda?), i wtedy sobie popolemizujesz z ktoryms z  
moich wykladowca, ok?  

Ważne jest to co za sprawą swoich poglądów osiągamy . Skoro ja wierzę w bajki i potrafię to przeliczyć na złotówki czy euro to mam prawo wierzyć w co mi się podoba . Twoja postawa jak widzę jest w fazie tłumienia
siebie , kiedy staniesz się jedną z milionów intelektualistów zauważysz
że nie możesz nic , bo teoria nijak się ma do praktyki .  


Mój tekst jest jak najbardziej uniwersalny dla poglądów tutaj panujących ,kwestią jego zrozumienia jest nastawienie . Ty przeczytałaś go jak jakiś dekalog , a ja wskazałem jedynie pewne ścieżki którymi zdarza się nam kroczyć .

Ty moj drogi popelniles blad mlodego szatanuszka co to dopiero przeczytal  
LaVeya i wydaje mu sie ze jest taki oh so fuckin' almighty. Tymczasem nie  
jest sztuka tani bunt, a umiejetnosc wykorzystania istniejacego systemu  
(czy to wartosci, czy moralnego czy jakiegokolwiek innego) tak zeby bylo  
nam jak najlepiej. To jest ten szatanski hedonizm.  

Ty go wykorzystujesz system ulegając mu . Ja jestem ponad nim . Tak na marginesie wiele razy pisałem o tym że satanizm powinien być stale mutującą formą o nadprzeciętnych zdolnościach adaptacyjnych jednak  z nastawieniem na utrzymanie wysokiej pozycji w stadzie . Pisałem również o tym że papież który dyma nastolatki przestaje być katolikiem i tak samo satanista który staje sie w imię swojej wolności chrześcianinem przestaje być satanistą . Ma pełne prawo nadal uznawać się za satanistę jednak w sensie systemów społecznych
jest kłamczuszkiem .  
x
Kiedyś słyszałem w jaki sposóbLeszek Miller poparł swoje kompetencje do sprawowania władzy :-Jestem od 10 lat posłem .  

ja moje kompetencje podpieram argumentami, a Ty mi wyskakujesz z jakims  
stazem, wybacz moj drogi, ale polece kolejna lekture, to "Erystyka" Artura  
Schopenhauera (swoja droga idol wielu satanistow).  

No właśnie . Ciekawe że wolisz tą wredną odmianę . Wolę tych którzy byli dość dawno przed nim .  
x
Chyba dotknął cię syndrom stażysty .

wie o tym kazdy kto mnie zna tutaj dluzej niz dwa lata.  

I jestes zapewne z tego dumna ?

Teraz chcialabym zebys jeszcze raz odpowiedzial na tamten post, akapit po  
akapicie, tak jak zwyklismy tu na satanie dyskutowac, zamiast rzucac sie  
jak zlapana ryba w nadziei ze jak mnie ochlapiesz blotem to ktos nie  
zauwazy haczyka w Twoim pyszczku.  

Myślę że w obu ostatnich odpowiedziach wyjaśniłem wystarczająco jasno dlaczego napotkałaś na taką a nie inną reakcję z mojej strony .  
Rzadko mi się zdarza zachować zupełnie zimną krew kiedy ktoś w prostacki sposób wyskakuje ni z gruszki ni z pietruszki oznajmiając wszem i wobec że ktoś jest debilem . Zastanawia mnie zwykle cel takiego działania .
Posilę się słowami mam nadzieję choć trochę uznawanego przez ciebie autorytetu
prof. Bartoszewskiego :
"nazwij mnie głupcem - cóż, są madrzejsi odemnie , nazwij mnie "złodziejem" bekniesz za to" . Twoim złodziejem było słowo "bzdury!" . Nie posiadasz
możliwości przesądzania o wartości mojego tekstu , wszak zbudowanego w dużej mierze na opiniach tutaj panujących .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-18
13:56:33

Rozwiniesz tą myśl ?
> Ktoś kto o sobie mówi źle wyraża niechęć do siebie zwykle w celu  
> stworzenia
> pewnej bariery ochronnej dla swojego pozytywnego wnętrza (...)
> Oczywiście manifestacja pt : Jestem zły - bójcie się ! - nie jest
> deklaracją autentycznego zła  

To jeszcze raz: kiedy napisalam o sobie ze jestem mroczna? I kiedy napisalam o sobie zle?  
Ja jestem kochana, mila dziewczyna, latem nosze sukienki, zbieram kwiaty w lesie a od slonca mam piegi. Placze na filmach i spiewam ogladajac reklamy.  

> Nie zykłem pytać innych o to co jest we mnie .

Nie tylko w Tobie. We wszystkich. Tak jak zoladek czy nerki.  

> Ok. pozostawię na boku fakt że przez podawanie "prostych zrozumiałych  
> argumnetów tak ciemnym prostaczkom jak ja "- wyrażasz swoją opinię na mój  
> temat , która nie buduje wartościowej podstawy do rozmowy .

Alez ja nigdzie nie napisalam ze podaje przyklad bo jestes ciemny. Za to sam gdzies mi wypomniales ze nie podaje argumentow.  

> Wolność . Zawuażyłem że kiedy pada słowo wolność wielu ludzi mysli o niej  
> filozoficznie , idealizuje ją, tym samym oddalając od siebie potrzebę jej  
> posiadania . Trzeba być głupcem aby uważać że potrzeby fizjologiczne  
> zniewalają . Wystarczy uświadomić sobie czemu służą a okaże się ze  
> działają w naszym imieniu.  

NO I CUDOWNIE!!! ZROZUMIALES!!! O tym wlasnie pisze, ze po pierwsze nie da sie wyrwac z pewnych zasad mimo ze czasem uwieraja (bo sam na pewno czules nie nieraz zazenowany po dlugim letnim dniu stanem swojej koszulki pod pachami, albo wkurzony bo cos robisz wciagajacego a chce sie siku), a po drugie zupelnie nie warto bo sa dla nas.  

>Czy ktoś kto działa na naszą korzyść zniewala  
> nas ?

Zdarza sie.  

> A czegos sie spodziewal? Ze przyklasne tym bzdurom?
>  
> Kurde , gdybym oczekiwał reakcji którą mnie "obdarowałaś" wcześniej  
> napisałbym ten wątek na forum "chrystus jest drogą.pl" .  

Moj drogi, tam by Cie zlinczowali ;)) Statystycznie w historii chrzescijanie byli gorsi od najgorszej czarownicy :)  

> Skoro ja wierzę w  
> bajki i potrafię to przeliczyć na złotówki czy euro to mam prawo wierzyć w  
> co mi się podoba .

A wierz sobie w co chcesz, tylko ze przychodzac na jakiekolwiek forum ze swoimi pogladami, powinienes sie spodziewac nie zawsze pozytywnej reakcji :)  

>  Twoja postawa jak widzę jest w fazie tłumienia
> siebie , kiedy staniesz się jedną z milionów intelektualistów zauważysz
> że nie możesz nic , bo teoria nijak się ma do praktyki .  

Ja w fazie tlumienia? A skad wnioskujesz?

> Ja jestem ponad nim .

A ja mysle ze nikt nie jest. Ale podaj jakis przyklad.  

> I jestes zapewne z tego dumna ?

Bynajmniej. To normalne.

> Rzadko mi się zdarza zachować zupełnie zimną krew kiedy ktoś w prostacki  
> sposób wyskakuje ni z gruszki ni z pietruszki oznajmiając wszem i wobec że  
> ktoś jest debilem .

Nie napisalam nigdzie ze jestes debilem.  

> Zastanawia mnie zwykle cel takiego działania .

zalezy od pory dnia ;)

> Posilę się słowami mam nadzieję choć trochę uznawanego przez ciebie  
> autorytetu
> prof. Bartoszewskiego :
> "nazwij mnie głupcem - cóż, są madrzejsi odemnie , nazwij mnie  
> "złodziejem" bekniesz za to" . Twoim złodziejem było słowo "bzdury!" . Nie  
> posiadasz
> możliwości przesądzania o wartości mojego tekstu , wszak zbudowanego w  
> dużej mierze na opiniach tutaj panujących .  

Bartoszewskiego uwielbiam.  
A opoinie tutaj panujace od bardzo dawna mnie draznia.  


  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-20
04:44:37

Rozwiniesz tą myśl ?
Ktoś kto o sobie mówi źle wyraża niechęć do siebie zwykle w celu  
stworzeniapewnej bariery ochronnej dla swojego pozytywnego wnętrza (...)
Oczywiście manifestacja pt : Jestem zły - bójcie się ! - nie jest deklaracją autentycznego zła  

To jeszcze raz: kiedy napisalam o sobie ze jestem mroczna? I kiedy  
napisalam o sobie zle?  

Mroczna - większość zwolenników satanizmu przyjmuje założenie że aby dobrze wypaść należy przedstawić się w sposób negatywny wobec przyjętych powszechnie zasad . Źle - W Twoim "bio" . Nie wiem, może coś zmieniłaś .
Zgodzę się jednak , to nie była mrocznosć tylko rodzaj osobliwego feminizmu.

Ja jestem kochana, mila dziewczyna, latem nosze sukienki, zbieram kwiaty w  
lesie a od slonca mam piegi. Placze na filmach i spiewam ogladajac reklamy.  

A tutaj przychodzisz aby pozrywać kwiatki chronione :)  
x
Nie zykłem pytać innych o to co jest we mnie .

Nie tylko w Tobie. We wszystkich. Tak jak zoladek czy nerki.  

To twoja przyznam że podzielana przez wielu opinia .  
Jendak zdanie ogółu również mnie nie interesuje .
x
Ok. pozostawię na boku fakt że przez podawanie "prostych zrozumiałych  
argumnetów tak ciemnym prostaczkom jak ja "- wyrażasz swoją opinię na  
mój temat , która nie buduje wartościowej podstawy do rozmowy .

Alez ja nigdzie nie napisalam ze podaje przyklad bo jestes ciemny. Za to  
sam gdzies mi wypomniales ze nie podaje argumentow.  

Oferowanie mi edukacyjnych spotkań jest zbyt wymowne nawet kiedy temu zaprzeczasz . A protekcjonalny ton w imieniu "jedynych rozumnych" dodaje temu marnego smaku .
x
Wolność . Zawuażyłem że kiedy pada słowo wolność wielu ludzi mysli o  
niej filozoficznie , idealizuje ją, tym samym oddalając od siebie potrzebę  
jej posiadania . Trzeba być głupcem aby uważać że potrzeby fizjologiczne  
zniewalają . Wystarczy uświadomić sobie czemu służą a okaże się ze  
działają w naszym imieniu.  
  
NO I CUDOWNIE!!! ZROZUMIALES!!! O tym wlasnie pisze, ze po pierwsze nie da  
sie wyrwac z pewnych zasad mimo ze czasem uwieraja (bo sam na pewno czules  
nie nieraz zazenowany po dlugim letnim dniu stanem swojej koszulki pod  
pachami, albo wkurzony bo cos robisz wciagajacego a chce sie siku), a po  
drugie zupelnie nie warto bo sa dla nas.  

Nie bądź Malaavi i nie przypisuj sobie zbyt wiele . To ty na słowo wolność zareagowałaś idealistycznie . Nie spytałaś nawet o czym ja piszę . Potraktowałas moje słowa tak jak Ty je rozumiesz . Nie czułem więc potrzeby wyjasniania komuś że pisałem o czymś innym .  
x
Czy ktoś kto działa na naszą korzyść zniewala  
nas ?

Zdarza sie.  

Wszystko jest kwestią punktu odniesienia . Zdradzasz swoją  skłonność do widzenia jedynie czerni i bieli . Ja zauważam całą paletę barw pomiędzy . Też lubię upraszczać ale nigdy na zasadzie przyporządkowywania danych kwestii przygotowanym wczesniej szufladom .

A czegos sie spodziewal? Ze przyklasne tym bzdurom?

Kurde , gdybym oczekiwał reakcji którą mnie "obdarowałaś" wcześniej  
napisałbym ten wątek na forum "chrystus jest drogą.pl" .  

Moj drogi, tam by Cie zlinczowali ;)) Statystycznie w historii  
chrzescijanie byli gorsi od najgorszej czarownicy :)  

A ty nalezysz do grona cichych wielbicieli tego stylu . Co z tego że nie "uważasz się" kiedy osiagasz ten sam efekt ...no , starsz się osiągnąć?
x
Skoro ja wierzę w bajki i potrafię to przeliczyć na złotówki czy euro to mam prawo wierzyć w co mi się podoba .

A wierz sobie w co chcesz, tylko ze przychodzac na jakiekolwiek forum ze  
swoimi pogladami, powinienes sie spodziewac nie zawsze pozytywnej reakcji :)  

Ale po co tłumaczysz wciąż to co już zostało powiedziane . W imię oryginalności mogłaś użyć innego nazwnictwa . Zwróć zresztą uwagę że wiele osób tutaj zahacza o pewne tematy . Czy zamykając rozmowę swoją niespodziewaną "zgłuchą" załatwiasz coś ? Udowadniasz jedynie że kręci się tu jakaś blać i nie warto o czyms gadać bo obszczeka i opluje .  
x
Twoja postawa jak widzę jest w fazie tłumienia siebie , kiedy staniesz się jedną z milionów intelektualistów zauważyszże nie możesz nic , bo teoria nijak się ma do praktyki .  

Ja w fazie tlumienia? A skad wnioskujesz?

Jeżeli w ciągu kilku lat Twoje powiedzmy radykalne poglądy zaczynają się wyciszać to znaczy że w swoim mniemaniu dojrzewasz lub że uznajesz że nie dasz rady pokonać "zewnętrza" i dodstosowujesz się . Jeżeli osiagnęłabyś stan spokoju , równowagi wtedy nie reagowałabyś nawet na najbardziej rażace cię teksty . Byłabyć pozytywnie obojętna , otwarta , mając wolność dawałabyś ją innym . Kiedy reagujesz napastliwie zdradzasz że nie w smak ci jest to że ktoś idzie nadal  ścieżką którą ty porzucasz - uwaga ! piszę o wrażeniu.
x
Ja jestem ponad nim .

A ja mysle ze nikt nie jest. Ale podaj jakis przyklad.  

Pierwszy punkt - nie stosuję autocenzury . Moje sumienie nie jest kierowane zasadami powszechnie uznanymi za typowo ludzkie lecz własną
subiektywną oceną opartą na zauważaniu korzyści i odrzucaniu tego co
w jakiś sposób jest niewygodne . Przykład , przykład... nie wiem .
Nie rozważam np. kwesti zabójstwa w kategoriach moralnych lecz pod względem tego jakie znaczenie ma wyłącznie dla mnie .

Nie napisalam nigdzie ze jestes debilem.  

Ktoś kto rozpowszechnia "bzdury" - potocznie nie jest mędrcem .  
Ułatwiłem Ci zadanie - nie zaprzeczaj zdaniu jakie o mnie miałaś lub nadal masz .
x
Zastanawia mnie zwykle cel takiego działania .
  
zalezy od pory dnia ;)

Cóż czasem spontaniczność jest OK . Może od pory dnia uzaleznię jakimi słowami będę cię określał ? Budujące prawda ?

Posilę się słowami mam nadzieję choć trochę uznawanego przez ciebie  autorytetu prof. Bartoszewskiego :
"nazwij mnie głupcem - cóż, są madrzejsi odemnie , nazwij mnie  
"złodziejem" bekniesz za to" . Twoim złodziejem było słowo "bzdury!"  
. Nie posiadasz możliwości przesądzania o wartości mojego tekstu , wszak zbudowanego w dużej mierze na opiniach tutaj panujących .  

Bartoszewskiego uwielbiam.  
A opoinie tutaj panujace od bardzo dawna mnie draznia.  

I widzisz ... kurde , najprościej byłoby mi tutaj powiedzieć - to co cię tu trzyma ? Wszystko cię drażni więc drażnisz innych ? Czy to forum jest be czy coś w Tobie ? Napisz co ci się nie podoba. Widziałem kilka wątków od moderów w których piętnowali zgniliznę jaka się tu rozwija . Jak myślisz czy powodem są ci którzy chcą rozmawiać nawet na kontrowersyjne tematy czy ci którzy chcą  wszytkich uciszyć nie mając w zasadzie nic do powiedzenia ?  
Forum to rozmowa , wspomniałaś o erystyce - właściwa dyskusja ma na celu wyłonienie prawdy czy o nią ci chodziło kiedy na wstępie zmieszałaś ewentualną puentę z błotem ? Gdybym stworzył wętek i zaczął go słowami : Na kolana pachołki i modlić się  do tego tekstu , bo to prawda obiawiona przez samego Lucyfera - mów co chcesz , reaguj . Ale chyba zacząłem inaczej ?



  

>  
>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
13:38:19

Rozwiniesz tą myśl ?
> Mroczna - większość zwolenników satanizmu przyjmuje założenie że aby  
> dobrze wypaść należy przedstawić się w sposób negatywny wobec przyjętych  
> powszechnie zasad .

Chyba juz ustalilismy ze mi powszechnie przyjete zasady odpowiadaja?  

Wiesz ze zadna z osob ktora mnie poznala w realu nie uznalaby mnie za mroczna? I podejrzewam ze wiekszosc z nich parsknelaby smiechem slyszac cos takiego.

> Źle - W Twoim "bio" . Nie wiem, może coś zmieniłaś .

Chodzi Ci o suke? Ale po co zaraz odbierac to slowo pejoratywnie? Suki maja to do siebie ze lubia sie lasic i zdarza im sie ugryzc.  

> Ja jestem kochana, mila dziewczyna, latem nosze sukienki, zbieram kwiaty w  
> lesie a od slonca mam piegi. Placze na filmach i spiewam ogladajac  
> reklamy.  
>  
> A tutaj przychodzisz aby pozrywać kwiatki chronione :)  

Nie, przychodze tutaj poironizowac troche, co robie zreszta namietnie w realu :)

> To twoja przyznam że podzielana przez wielu opinia .  
> Jendak zdanie ogółu również mnie nie interesuje .

A jesli zdanie jednostki jest zbiezne ze zdaniem ogolu to zle?

> Zdradzasz swoją  skłonność do  
> widzenia jedynie czerni i bieli .

I nigdy nie ukrywalam ze dopiero sie ucze widziec szarosc.  

> Też lubię upraszczać ale nigdy na zasadzie przyporządkowywania danych  
> kwestii przygotowanym wczesniej szufladom .

Ale ja mam dodatkowe przegrodki w tych szufladach ;)

> A ty nalezysz do grona cichych wielbicieli tego stylu . Co z tego że nie  
> "uważasz się" kiedy osiagasz ten sam efekt ...no , starsz się osiągnąć?

Ale jakiego stylu? Dlaczego na sile wpychasz mnie w jakas szuflade?

> Jeżeli osiagnęłabyś  
> stan spokoju , równowagi wtedy nie reagowałabyś nawet na najbardziej  
> rażace cię teksty .

to ze reaguje to wcale nie znaczy ze zagluszam siebie, moze swiadczyc tylko o tym ze wypilam za mocna kawe.  

I nigdzie nie napisalam ze osiagnelam spokoj i rownowage.

> Kiedy reagujesz napastliwie zdradzasz że nie w smak  
> ci jest to że ktoś idzie nadal  ścieżką którą ty porzucasz - uwaga ! piszę  
> o wrażeniu.

Ja nigdy nie podazalam ta sciezka ktora Ty podazasz. I jeszcze raz to co wczesniej, moj ironiczny usmieszek moze byc potraktowany jak rzyganie jadem, a dwa zdania napisane w przerwie na reklamy moga byc potraktowane jako atak zupelnie na serio.  

> Moje sumienie nie jest  
> kierowane zasadami powszechnie uznanymi za typowo ludzkie lecz własną
> subiektywną oceną opartą na zauważaniu korzyści i odrzucaniu tego co
> w jakiś sposób jest niewygodne .

Naprawde uwazasz ze wychowanie, kultura w jakiej sie wychowales nie wplynely na powyzsze?  

> Nie rozważam np. kwesti zabójstwa w kategoriach moralnych lecz pod  
> względem tego jakie znaczenie ma wyłącznie dla mnie .

ale to sie laczy.
  
> Ułatwiłem Ci zadanie - nie zaprzeczaj zdaniu jakie o mnie miałaś lub nadal  
> masz .

Jakie Ty myslisz ze mam.  

> I widzisz ... kurde , najprościej byłoby mi tutaj powiedzieć - to co cię  
> tu trzyma ?

To ze bylam tu jedna z pierwszych i ostatnie 6 lat mojego zycia zainspirowal wlasnie satan.pl i ludzie stad.  

> Jak  
> myślisz czy powodem są ci którzy chcą rozmawiać nawet na kontrowersyjne  
> tematy czy ci którzy chcą  wszytkich uciszyć nie mając w zasadzie nic do  
> powiedzenia ?  

Wiesz Vizard, byli tu juz magowie, wrozki byly, poslancy Szatana i bozy pomazancy. I ja nigdy nie probowalam ich uciszac, tylko dawac pstryczki  w nos i patrzec jak zareaguja.  

Byl tu jeszcze kiedys Aguares, ktory zamiast pstryczkow kopal w tylek, z tym to mialbys krzyz panski ;)

> Na kolana pachołki i modlić się  do tego tekstu , bo to prawda obiawiona  
> przez samego Lucyfera - mów co chcesz , reaguj . Ale chyba zacząłem  
> inaczej ?

Jakbys tak napisal to inaczej bysmy rozmawiali :) Bo odczytalabym Twoj post jako ironiczny :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-22
18:04:36

Rozwiniesz tą myśl ?
Mroczna - większość zwolenników satanizmu przyjmuje założenie że aby  
dobrze wypaść należy przedstawić się w sposób negatywny wobec  
przyjętych powszechnie zasad .

Chyba juz ustalilismy ze mi powszechnie przyjete zasady odpowiadaja?  

Powiedzmy .

Wiesz ze zadna z osob ktora mnie poznala w realu nie uznalaby mnie za  
mroczna? I podejrzewam ze wiekszosc z nich parsknelaby smiechem slyszac  
cos takiego.

W porządku . W skali upwoszechnianej tutaj czasami mroczności zawierają się  
naiwnie pojmowany egoizm , nadymanie się bez powodu , brak kontaktu z otoczeniem objawiany własną interpretacją czytanych argumentów bądź w ogóle ich nie zauważanie . Ale zostawmy temat mroczności , gdyż nie on jest głównym watkiem naszej rozmowy .  
x
Źle - W Twoim "bio" . Nie wiem, może coś zmieniłaś .

Chodzi Ci o suke? Ale po co zaraz odbierac to slowo pejoratywnie? Suki  
maja to do siebie ze lubia sie lasic i zdarza im sie ugryzc.  

Masz rację że odebrałem to słowo tak jak odebrałyby to miliony , Wykazałem
brak konsekwencji z wyznawanymi przez siebie poglądami . Z drugiej strony jednak pisząc kobieta brzmiałoby lepiej a sfera opisanych działań byłaby w zasadzie /tu zaznaczam że nie odnosząca się do całej "populacji" cór Wenus / jednakowa :)


Ja jestem kochana, mila dziewczyna, latem nosze sukienki, zbieram  
kwiaty w lesie a od slonca mam piegi. Placze na filmach i spiewam ogladajac  
reklamy.  

A tutaj przychodzisz aby pozrywać kwiatki chronione :)  

Nie, przychodze tutaj poironizowac troche, co robie zreszta namietnie w  
realu :)

Jak widać real nie dostarcza ci zbyt wiele satysfakcji w tej dziedzinie
skoro musisz także tutaj . Wiesz, znam wielu ludzi z kręgu wyznawców  
ludowo pojmowanej prawicy i miałem ich dość , dlatego zjawiłem się tutaj .
Czy popełniłem błąd ? Czy chcesz powiedzieć to co setki speców od resocjalizacji , którzy tłumaczą swoje prymitywne zachowania podopiecznym : "życie takie jest, nie unikniesz tego ". Moim zdaniem przeczyłoby to idei powstania tego forum i kładło na najniższej półce ustalone "regulaminowe" zapisy .
x
To twoja przyznam że podzielana przez wielu opinia .  
Jednak zdanie ogółu również mnie nie interesuje .

A jesli zdanie jednostki jest zbiezne ze zdaniem ogolu to zle?

To zależy od punktu widzenia . Jeżeli sama uznałaś je za właściwe to dobrze ,  
kiedy narzucono ci ich respektowanie - to źle . Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak ogół który podlega jednolitym normom . Twoje poglądy mogą sie zbiegać z poglądami określonej grupy , inna grupa skresliłaby cię z listy obywateli za urocze dziary na ciele . Kolejny raz wspomnę : skoro nie interesuje cię pewna sfera o której była mowa w tym wątku możesz go po prostu zignorować, jeżeli chcesz dyskusji nie brukaj na wstępie tego co dla kogoś
może mieć jakąś wartość . Nie wyrządzasz tym praktycznie krzywdy komuś lecz swojemu wizerunkowi .
x
Zdradzasz swoją  skłonność do  
widzenia jedynie czerni i bieli .

I nigdy nie ukrywalam ze dopiero sie ucze widziec szarosc.  

Praktycznie między czernią i bielą są również inne kolory - jeżeli przyjmiemy że czerń to ciemność a biel jasność zawierająca wszystkie barwy .
x
Też lubię upraszczać ale nigdy na zasadzie przyporządkowywania danych  
kwestii przygotowanym wczesniej szufladom .

Ale ja mam dodatkowe przegrodki w tych szufladach ;)

No dobra, ale nazwy szuflad są "dziwne" .
x
ty nalezysz do grona cichych wielbicieli tego stylu . Co z tego że  
nie "uważasz się" kiedy osiagasz ten sam efekt ...no , starsz się  
osiągnąć?
  
Ale jakiego stylu? Dlaczego na sile wpychasz mnie w jakas szuflade?

Twoje postępowanie jest tak przeciętne że aż boli . Nie chcę ci urągać bo ukazujesz jak dotąd że masz w sobie trochę dobrej woli , jednak nie panujesz
jeszcze nad znajdowaniem "złotego środka" . Przyznaję że chyba nikt tego nie potrafi ale ja przynajmniej w tym kierunku staram sie zmierzać . Jeżeli uznam że przegiąłem potrafię przyznać sie do błędu , bo bronienie pewnych postaw
jest drogą do samodzielnie zrealizowanego upadku.  
x
Jeżeli osiagnęłabyś stan spokoju , równowagi wtedy nie reagowałabyś nawet na najbardziej rażace cię teksty .

to ze reaguje to wcale nie znaczy ze zagluszam siebie, moze swiadczyc  
tylko o tym ze wypilam za mocna kawe.  

No jest to jakiś powód , choć słyszałem że kofeina nie wywołuje pobudzenia .
Kiedyś przytoczyłem tutaj szerzej w jaki sposób to ustalono . W skrócie podano ludziom nieoznakowane kubki z kawą zawierającą i niezawierającą kofeiny,
ludzi podzielono na grupy : pijących stale , od czasu do czasu i w ogóle .
Wyniki były takie że tylko u grupy pijącej stale wystąpiły wyraźne zmieny krązenia choć nie były one zależne od zawartości kofeiny .

I nigdzie nie napisalam ze osiagnelam spokoj i rownowage.

To napewno nie zwalnia cię z zachowania poziomu . może go jedynie tłumaczyć .
x
Kiedy reagujesz napastliwie zdradzasz że nie w smak  
ci jest to że ktoś idzie nadal  ścieżką którą ty porzucasz - uwaga !  
piszę o wrażeniu.

Ja nigdy nie podazalam ta sciezka ktora Ty podazasz.  

Nigdy nie byłaś młoda ? Nie chciałaś zmienić świata ? Nie widziałaś jego niesprawiedliwości ? Nie chciałaś wyzwolenia ? Godziłaś się ze wszystkim ?
Ja bunt zmieniłem w konkretne działanie , ty należysz do tych którzy "wolą
żyć" , niezależnie od panującego systemu , zapomniawszy że dzięki takim jak ja to zycie staje się prostsze i przyjemniejsze .

I jeszcze raz to co  
wczesniej, moj ironiczny usmieszek moze byc potraktowany jak rzyganie  
jadem, a dwa zdania napisane w przerwie na reklamy moga byc potraktowane  
jako atak zupelnie na serio.  

No i znów przypomniał mi się prof. Bartoszewski który zadał kiedyś pytanie :
-Jak należy zareagować mądrze na pijaka który obrzyga nas w autobusie ?
x
Moje sumienie nie jest kierowane zasadami powszechnie uznanymi za typowo ludzkie lecz własną subiektywną oceną opartą na zauważaniu korzyści i odrzucaniu tego cow jakiś sposób jest niewygodne .

Naprawde uwazasz ze wychowanie, kultura w jakiej sie wychowales nie  
wplynely na powyzsze?  

Oczywiście że wpłynęły . Ja jednak oczyszczam ten teren z wielu elementów
które nie wydają mi się właściwe . W moim przypadku nie jest to problemem  
ale zauważ że np. wielu zadeklarowanych ateistów nie potrafi zaprzeczyć istnieniu boga , wolą mówić o "wielkiej sile sprawczej" itp . Jesteśmy pompowani , indoktrynowani politycznie , religijnie i społecznie od najmłodszych lat , potem widzimy jak np. ktoś ginie w wypadku i reagujemy "tak jak należy" a nie tak jak czujemy .
x
Nie rozważam np. kwesti zabójstwa w kategoriach moralnych lecz pod  
względem tego jakie znaczenie ma wyłącznie dla mnie .

ale to sie lączy.

W moim przypadku kwestie ogólnie pojmowanej moralności służą mi jak pliki archiwalne , które mówią mi o tym jak zachować sie w danych sytuacjach aby nie wyjść na odludka .
x
Ułatwiłem Ci zadanie - nie zaprzeczaj zdaniu jakie o mnie miałaś lub  
nadal  masz .

Jakie Ty myslisz ze mam.  

Ok , nie będę się czepiał już formy , która mi taki wizerunek wskazała .
Swoją drogą to istotny  problem,  że siadamy za klawiaturą jako pełnowartościowi ludzie a po drugiej stronie jesteśmy jedynie literami , nasze emocje zostaną rozszyfrowane tylko wtedy kiedy ktoś po drugiej stronie posiada ich podbną skalę . Część stara się szukać błędów w pisowni aby określić "status" rozmówcy, ja staram się odkrywać emocje a raczej intencje po stylu pisania , używanych słowach , formie i kilku innych bardziej  
"ulotnych" znakach jak gubienie wątku , zdenerwowanie lub  ekscytację zmuszającą do pośpiechu /wywołujące robienie wielu literówek/, itd , itd .
Twoje słowa budują moją podstawę myślenie o Tobie , słowa także mogą tą postawe zmienić - na nic zda się tłumaczenie że "ja jestem inna , nie rozumiesz mnie" .  
x
I widzisz ... kurde , najprościej byłoby mi tutaj powiedzieć - to co  
cię  tu trzyma ?

To ze bylam tu jedna z pierwszych i ostatnie 6 lat mojego zycia  
zainspirowal wlasnie satan.pl i ludzie stad.  
  
Jak myślisz czy powodem są ci którzy chcą rozmawiać nawet na  
kontrowersyjne tematy czy ci którzy chcą  wszytkich uciszyć nie mając w zasadzie nic do powiedzenia ?  

Wiesz Vizard, byli tu juz magowie, wrozki byly, poslancy Szatana i bozy  
pomazancy. I ja nigdy nie probowalam ich uciszac, tylko dawac pstryczki  w  
nos i patrzec jak zareaguja.  
Byl tu jeszcze kiedys Aguares, ktory zamiast pstryczkow kopal w tylek, z  
tym to mialbys krzyz panski ;)

Nigdy nie uważałem aby kopanie literami było bolesne . Irytuje - to fakt .
Co do wróżek ... gdybyś zadała kilka sensownych pytań ukazałbym Ci swoją opinię na wiele tematów . Już kilka razy zaznaczałem że wielu ludzi doświadzcając czegoś nawet bardzo ulotnego natychmiast uznaje że ma nad tym władzę i kontrolę . Nie należę do nich . Byłbym jednak hipokrytą gdybym zaprzeczył swoim doświadczeniom w imię ratowania swojego honoru czy autorytetu przed gronem sceptycznie nastawionych którzy honor i autorytet
zamknęli w pewnej bardzo dokładnie określonej klatce . Ja na tą klatkę mówię :
Klatka pt. "NIE WYCHYLAJ SIĘ "

Jakbys tak napisal to inaczej bysmy rozmawiali :) Bo odczytalabym Twoj  
post jako ironiczny :)  

Wtedy zapewne rzuciłbym na ciebie klątwę a potem długo zastanawiał się dlaczego akurat na ciebie nie podziałała . Zapewne zmieniłbym również forum szukając bardziej naiwnych wyznawców . Mawiają że mam poczucie humoru ,
ale zaraz "ironiczny" ?




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-22
18:51:25

Rozwiniesz tą myśl ?
> Jak widać real nie dostarcza ci zbyt wiele satysfakcji w tej dziedzinie
> skoro musisz także tutaj .

Czy fakt ze wchodze na strony kulinarne oznacza ze na obiad jem zupy z torebki? Bynajmniej :)

> Moim zdaniem nie istnieje  
> coś takiego jak ogół który podlega jednolitym normom .

I masz racje.

> Kolejny raz wspomnę : skoro  
> nie interesuje cię pewna sfera o której była mowa w tym wątku możesz go po  
> prostu zignorować, jeżeli chcesz dyskusji nie brukaj na wstępie tego co  
> dla kogoś
> może mieć jakąś wartość . Nie wyrządzasz tym praktycznie krzywdy komuś  
> lecz swojemu wizerunkowi .

Posypuje glowe popiolem i przepraszam.  

> Ale jakiego stylu? Dlaczego na sile wpychasz mnie w jakas szuflade?
>  
> Twoje postępowanie jest tak przeciętne że aż boli .

No pain, no gain ;) Natura stworzyla mnie wystarczajaco nieprzecietna zebym nie musiala jeszcze zabiegac o nieprzecietne zachowanie.  

> Nie chcę ci urągać bo  
> ukazujesz jak dotąd że masz w sobie trochę dobrej woli , jednak nie  
> panujesz
> jeszcze nad znajdowaniem "złotego środka" .

Ale ja juz napisalam ze nie szukam zlotego srodka, wole czern i biel, "all or nothing".  

> to ze reaguje to wcale nie znaczy ze zagluszam siebie, moze swiadczyc  
> tylko o tym ze wypilam za mocna kawe.  
>  
> No jest to jakiś powód , choć słyszałem że kofeina nie wywołuje pobudzenia  
> .

Kofeina mnie budzi i pobudza, smak kawy drazni i wywoluje nerwowosc.  

> (...)
> Wyniki były takie że tylko u grupy pijącej stale wystąpiły wyraźne zmieny  
> krązenia choć nie były one zależne od zawartości kofeiny .

Nawet jesli to placebo - to mi nie przeszkadza :)

> Ja nigdy nie podazalam ta sciezka ktora Ty podazasz.  
>  
> Nigdy nie byłaś młoda ? Nie chciałaś zmienić świata ? Nie widziałaś jego  
> niesprawiedliwości ? Nie chciałaś wyzwolenia ? Godziłaś się ze wszystkim  
> ?

Nie. Ale nie mam zapedow misjonarskich. Wyzwolona zawsze bylam, nie musialam sie buntowac zeby sie realizowac. To o co niektorzy musieli walczyc - dla mnie czesto bylo naturalne.  

> Ja bunt zmieniłem w konkretne działanie , ty należysz do tych którzy  
> "wolą
> żyć" , niezależnie od panującego systemu , zapomniawszy że dzięki takim  
> jak ja to zycie staje się prostsze i przyjemniejsze .

Ale moje zycie jest proste i przyjemne. Rodzice mnie nauczyli tak lepic swoj  swiat zeby nie musiec sie bic o wolnosc tylko saemu ja tworzyc.  

> I jeszcze raz to co  

> Jesteśmy  
> pompowani , indoktrynowani politycznie , religijnie i społecznie od  
> najmłodszych lat , potem widzimy jak np. ktoś ginie w wypadku i reagujemy  
> "tak jak należy" a nie tak jak czujemy .

Na jednej z imprez moja siostra uratowala kolezance zycie bo zareagowala jak nalezy czyli zadzwonila po karetke, zamiast reagowac jak czula reszta - smiechem.  

> Twoje słowa budują moją podstawę myślenie o Tobie , słowa także mogą tą  
> postawe zmienić - na nic zda się tłumaczenie że "ja jestem inna , nie  
> rozumiesz mnie" .  

Ale mnie nie rozumiesz, robisz to co myslisz ze ja robie. Fakt ze sie nie buntuje, nie nadymam, akceptuje pewne rzeczy - sprawia ze traktujesz mnie jak prosta konformistke.
  
> Jak myślisz czy powodem są ci którzy chcą rozmawiać nawet na  
> kontrowersyjne tematy czy ci którzy chcą  wszytkich uciszyć nie mając w  
> zasadzie nic do powiedzenia ?  

Nie wiem. Inaczej klasyfikuje ludzi tutaj.

> Wtedy zapewne rzuciłbym na ciebie klątwę a potem długo zastanawiał się  
> dlaczego akurat na ciebie nie podziałała .  

Jakbys mnie uprzedzil - to pewnie by zadzialala ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-26
17:04:24

Rozwiniesz tą myśl ?
Jak widać real nie dostarcza ci zbyt wiele satysfakcji w tej dziedzinie  
skoro musisz także tutaj .  

Czy fakt ze wchodze na strony kulinarne oznacza ze na obiad jem zupy z torebki?  

Powodów może być wiele . Najlepiej umieć przyrządzić sobie coś ekstra .
Nigdy nie byłem na stronie kulinarnej , jestem smakoszem własnej kuchni .
Chciałbym zrozumieć mechanizmy Twoich działań . Spontaniczność . ... ok ,
ale dlaczego akurat w taki sposób ? Od lat uważam ze ludzie zgryźliwi są
w znacznym stopniu niespełnieni , nie dopuszczają do siebie tej mysli i
stosują metodę przypisywania swoich "kompleksów" innym.  
Kiedy piszesz że  ciebie to nie dotyczy , mógłbym upatrywać
w Tobie "diabelskiej natury" ale wobec drugiego ...."diabła" ?  
x
Moim zdaniem nie istnieje coś takiego jak ogół który podlega jednolitym normom .  

I masz racje.  

Kolejny raz wspomnę : skoro nie interesuje cię pewna sfera o której była mowa  
w tym wątku możesz go po prostu zignorować, jeżeli chcesz dyskusji nie brukaj  
na wstępie tego co dla kogoś może mieć jakąś wartość . Nie wyrządzasz tym praktycznie  
krzywdy komuś  lecz swojemu wizerunkowi .  

Posypuje glowe popiolem i przepraszam.  

Rany krystiańskie . Tylko nie to . Nie wiem na ile Twoje słowa są szczere,  
ale jeżeli tak, to wiedz że w najmniejszym stopniu nie oczekiwałem skruchy czy czegoś podobnego . Liczyłem na to że uda nam sie wyjaśnić dlaczego uznałem Twoje "mocne wejście" za
niepotrzebne a Ty rozważysz czy ta metoda nawiązywania kontaktu jest dla Ciebie
optymlna . Rozgrzeszenie jest w innej religii  , w mojej jest miejsce na rozsądne metamorfozy
które realnie są deklaracją zmiany sposobu myślenia .  
x
Nie chcę ci urągać bo ukazujesz jak dotąd że masz w sobie trochę dobrej woli , jednak nie  
panujesz  jeszcze nad znajdowaniem "złotego środka" .  

Ale ja juz napisalam ze nie szukam zlotego srodka, wole czern i biel, "all or nothing".  

Byłbym starym pierdołą gdybym zaczął wyjaśniać ci że życie potrafi ukazać iż pewne  
decyzje mają określone skutki . Sam ich zbyt wielu nie zaznałem dlatego w pewnym stopniu  
Cię rozumiem . Powiem tak : Nie mam ochoty cię dalej nękać zarzutami  bo nie czuję już takiej potrzeby .  Intuicja podpowiada mi że Twoja chęć konfrontacji również nieco ochłodziła się.
Mylę się ?

to ze reaguje to wcale nie znaczy ze zagluszam siebie, moze swiadczyc  
tylko o tym ze wypilam za mocna kawe.  

No jest to jakiś powód , choć słyszałem że kofeina nie wywołuje pobudzenia  

Kofeina mnie budzi i pobudza, smak kawy drazni i wywoluje nerwowosc.  

Zapewne połączenie kawy i moich tekstów tworzy mieszankę piorunującą :)
Swoją drogą jest to jakaś odpowiedż dotycząca Twojej natury . Odpowiesz na pytanie : -które działanie Ci bardziej odpowiada (pobudzanie/nerwowość)? Przekorność ma swój urok , choć zdarza się że można z nią przedobrzyć .  
x
> (...)  
> Wyniki były takie że tylko u grupy pijącej stale wystąpiły wyraźne zmiany  
> krązenia choć nie były one zależne od zawartości kofeiny .  

Nawet jesli to placebo - to mi nie przeszkadza :)  

Ok . Przyjmuję że kawa może zagrażać klarownym kontaktom między ludzkim :)

Ja nigdy nie podazalam ta sciezka ktora Ty podazasz.  

Nigdy nie byłaś młoda ? Nie chciałaś zmienić świata ? Nie widziałaś jego  
niesprawiedliwości ? Nie chciałaś wyzwolenia ? Godziłaś się ze wszystkim ?  

Nie. Ale nie mam zapedow misjonarskich. Wyzwolona zawsze bylam, nie musialam sie  
buntowac zeby sie realizowac. To o co niektorzy musieli walczyc - dla mnie czesto bylo naturalne.  

To częsta opinia wobec mnie . Cóż, niestety trochę zdezaktualizowana . W "młodości" zdradzałem
znaczny potencjał cech przywódczych . Nie byłem tym który walczy o władzę ale tym którego  
wybierano do tej roli . Zapewne wybierano mnie dlatego iż szybko dostrzegano iż moim celem nie jest
władanie innymi ale odbieranie świadomości posiadania władzy przez tych którzy o jej posiadaniu byli
przekonani i byli szkodliwi dla ludzi im podległych . Cóż,  niekonwencjonalne podejście do zwyciążania : - nie poprzez niszczenie wroga ale przez odebranie mu świadomości zwierzchności nad innymi , szczególne mentalnej.  Mógłbym pisać o tym wiele ale wtedy dopiero nazwałabyś mnie misjonarzem choć myślę że w zupełnie innym znaczeniu i nie byłoby to słowo o zabarwieniu pejoratywnym.
x
Ja bunt zmieniłem w konkretne działanie , ty należysz do tych którzy  
"wolą żyć" , niezależnie od panującego systemu , zapomniawszy że dzięki takim  
jak ja to zycie staje się prostsze i przyjemniejsze .  

Ale moje zycie jest proste i przyjemne. Rodzice mnie nauczyli tak lepic swoj swiat  
zeby nie musiec sie bic o wolnosc tylko saemu ja tworzyc.  

Gdyby zamknięto  mnie w klatce 2x2x2m a ja ulepiłbym w niej coś co nazwałbym wolnością
to byłoby nią ? Ja niszczę kraty bo wolność jest wszystkim tym  co jest po za jakąkolwiek  klatką ,
niezależnie od tego jak dużo swobody dawałybyby mi rozmiary owej konstrukcji.  Nie lubię klatek
ani tych którzy je zakładają na innych. Kwestia wyzwolenia jest dla mnie jednym z warunków
osiagania satysfakcji .
Mamy nieco inne natury .
x
Jesteśmy pompowani , indoktrynowani politycznie , religijnie i społecznie od  
najmłodszych lat , potem widzimy jak np. ktoś ginie w wypadku i reagujemy  
"tak jak należy" a nie tak jak czujemy .  

Na jednej z imprez moja siostra uratowala kolezance zycie bo zareagowala jak nalezy  
czyli zadzwonila po karetke, zamiast reagowac tak jak czula reszta - smiechem.  

Dzis zapewne wszyscy którzy się śmiali wyrzucają sobie jak mogli być tak niegodziwi
i bezwzględni . Dwoje z nich zaczęło chodzić do kościoła a troje udało się w podóż do Tybetu .
Zapewne twoja siostra patrzy dziś z dumą w lustro i odziela się od reszty swołoczy .
Podałaś przykład nie pasujący do tego  o czym pisałem .  Myślałem o tych którzy gapiąc się powtarzają
"ale tragedia , to straszne" a mimo to stoją się i wpatrują się z wywalonym jęzorem w widowisko .  
Czuć można również chęć udzielenia pomocy - opatrznie odebrałaś mój tekst.  
x
Twoje słowa budują moją podstawę myślenie o Tobie , słowa także mogą tą  
postawe zmienić - na nic zda się tłumaczenie że "ja jestem inna , nie  
rozumiesz mnie" .  

Ale mnie nie rozumiesz, robisz to co myslisz ze ja robie. Fakt ze sie nie buntuje,
nie nadymam, akceptuje pewne rzeczy - sprawia ze traktujesz mnie jak prosta konformistke.  

O, daleko mi do takiego osądu . Uważam Cię za postać dość barwną do której nie pasuje mi
cecha którą mnie uraczyłaś a która zwykle prezentowana jest przez ludzi z zupełnie z innej "kasty".
Rutyna która doskwiera tutaj kilku osobom skłania je do postępowania z innymi jak z przedszkolakami.
Myślę  że rozumiem Cię bardzo dobrze - czego dowodem jest to że poświęcamy sobie trochę czasu.  
Gdybyśmy uznali że jesteśmy chamskimi prostaczkami nie zamienilibyśmy ze sobą ani słowa .
Ja rozumiem mechanizmy Twojego działania i wiem że mają nieco inne podłoże . Nie musisz tego dostrzegać.  
To trochę tak jak z patrzeniem w lustro , poprawiasz fryzurę , robisz makijaż , uznajesz że wyglądasz dobrze
a na ulicy każdy widzi po prostu ciebie i nie zauważyłby różnicy gdybyś nawet przemalowała włosy  
bo przecież nie wiedział jak wyglądałaś wcześniej.
Ja zaglądam w głąb człowieka , znajduję w nim jego "światło" - potem nie obchodzi mnie już ile zabiegów
ten ktoś wprowadza aby to światło ukryć . Od samego początku zastanawiała mnie Twoja oschłość ,
oziębłość ale szybko dostrzegłem że jest tutaj pewna norma dyktowana odgórnie . Mnie podstawa tej
normy śmieszy  bo władza nad forum jest realnie tworem tak banalnym że branie jej poważnie  
naraża na śmieszność .  Wiem że chcesz i lubisz być zauważana - nawet bardziej niż
przeciętna kobieta - o ile nie zwracana jest na Ciebie uwaga ty zadbasz o to aby tą uwagę zwrócić .
Jesteś na tyle pewna siebie że wiesz, że  gdy nawet kogoś zirytują Twoje metody jesteś w stanie to
odbudować swoją jasną naturą . Zdarza ci się trafić na trudne osoby i wtedy żałujesz i przeżywasz , jednak
Twoja natura jest silniejsza i nadal podejmujesz te same kroki .  Miałem do czynienia z prawdziwymi
twardzielami , zimnymi typami - ich pozorny brak uczuć ukrywał zwykle ogromną emocjonalną głębię , głębię
którą można było dostrzec bez trudu - kluczem było zwykłe zauważenie w nich człowieka .
x
Jak myślisz czy powodem są ci którzy chcą rozmawiać nawet na  
kontrowersyjne tematy czy ci którzy chcą wszystkich uciszyć nie mając w  
zasadzie nic do powiedzenia ?  

Nie wiem. Inaczej klasyfikuje ludzi tutaj.  

A czy warto ich klasyfikować ? Powiedz kiedyś swojej najwredniejszej sąsiadce "dzień dobry"
gdy nie odpowie zawsze możesz dodać "stara kurwo" . Kolejność nie jest dowolna :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-26
18:44:33

Rozwiniesz tą myśl ?
> Nigdy nie byłem na stronie kulinarnej , jestem smakoszem własnej kuchni  

A ja bylam, bo lubie probowac nowych rzeczy.  

> Posypuje glowe popiolem i przepraszam.  
>  
> Rany krystiańskie . Tylko nie to .

:)

> Nie wiem na ile Twoje słowa są szczere,  

Sa szczere i spontaniczne :)
  
> Liczyłem na to że uda nam sie wyjaśnić dlaczego  
> uznałem Twoje "mocne wejście" za
> niepotrzebne a Ty rozważysz czy ta metoda nawiązywania kontaktu jest dla  
> Ciebie
> optymlna .

Vizard, ja wiem ze zareagowalam za ostro. I dlatego po porannej kawie nie siadam przed komputerem.  

> Rozgrzeszenie jest w innej religii  , w mojej jest miejsce na  
> rozsądne metamorfozy
> które realnie są deklaracją zmiany sposobu myślenia .  

A ja nie zamierzam zaczac wierzyc w psychokineze (a tak swoja droga to ogladalam ostatnio Pogromcow Mitow na Dicovery i tam tez sie tym zajmowali ;)). Moge Cie przeprosic za to ze zachowalam sie conajmniej dziadowsko ale poki co nie zmienie sposoby myslenia. Nie pisze ze nigdy, ale nie dzisiaj.

> Byłbym starym pierdołą gdybym zaczął wyjaśniać ci że życie potrafi ukazać  
> iż pewne  
> decyzje mają określone skutki .

Wiem o tym. Nosze na ciele skutki liberalnego wychowania ;)

> Intuicja podpowiada mi że Twoja chęć  
> konfrontacji również nieco ochłodziła się.
> Mylę się ?

Nie, mysle ze nie spodziewalam sie ze moja glupia gadka wywola taka dyskusje :)
  
> Odpowiesz na  
> pytanie : -które działanie Ci bardziej odpowiada (pobudzanie/nerwowość)?  

Nie wiem ktore bardziej, lubie oba, zwlaszcza razem.  

> Ok . Przyjmuję że kawa może zagrażać klarownym kontaktom między ludzkim  
> :)

A swoja droga tak sobie o tej kawie myslalam ostatnio i doszlam do wniosku ze badania chyba bylyby bardziej wiarygodne gdyby tym ludziom podac wode i nie mowiac ze w polowie jest kofeina - przeprowadzic pomiar cisnienia i takie tam. Bo u mnie na przyklad sam zapach kawy rano dziala pobudzajaco-odrzucajaco

> W  
> "młodości" zdradzałem
> znaczny potencjał cech przywódczych . Nie byłem tym który walczy o władzę  
> ale tym którego  
> wybierano do tej roli .

Ja tak samo.

> Gdyby zamknięto  mnie w klatce 2x2x2m a ja ulepiłbym w niej coś co  
> nazwałbym wolnością
> to byłoby nią ?

Jesli czulbys sie wolny - to tak.  
Wiesz, w zoo w Gdansku Oliwie sa dwa niedzwiedzie po cyrkowych przejsciach. Widok ogromnych zwierzat zamknietych w malej klatce od razu budzi wspolczucie, ale dopiero jak sie przeczyta na tabliczce ze klatka przestronna moglaby te niedzwiedzice zabic - staja lzy w oczach.  

> Ja niszczę kraty bo wolność jest wszystkim tym  co jest po  
> za jakąkolwiek  klatką ,
> niezależnie od tego jak dużo swobody dawałybyby mi rozmiary owej  
> konstrukcji.  Nie lubię klatek
> ani tych którzy je zakładają na innych. Kwestia wyzwolenia jest dla mnie  
> jednym z warunków
> osiagania satysfakcji .

OK, tylko ze ja nie mam takiej potrzeby, bo ja nie widze pretow, nie widze klatki w ktorej jestem, nie czuje jej.  

> Mamy nieco inne natury .

Albo zyjemy w innych klatkach :)
  
> Dzis zapewne wszyscy którzy się śmiali wyrzucają sobie jak mogli być tak  
> niegodziwi
> i bezwzględni .

Raczej przygoda z Mycha jest dobrym opowiadaniem przy browarze, bo nie zauwazylam zeby ktos sie wstydzil ze stal i nic nie robil.

> Zapewne twoja siostra patrzy dziś z dumą w lustro i odziela się od reszty  
> swołoczy .

Moja siostra jest byla harcerka a teraz konczy resocjalizacje wiec takie zachowania sa czescia jej natury, a nie powodem do nadymiania sie.

> Gdybyśmy uznali że jesteśmy chamskimi prostaczkami nie zamienilibyśmy ze  
> sobą ani słowa .

Raczej zwyzywalibysmy sie od dziwek ;)

> Miałem  
> do czynienia z prawdziwymi
> twardzielami , zimnymi typami - ich pozorny brak uczuć ukrywał zwykle  
> ogromną emocjonalną głębię , głębię
> którą można było dostrzec bez trudu - kluczem było zwykłe zauważenie w  
> nich człowieka .

A ja ukrywam uczucia? Ja jestem wylewna jak malo kto i na podstawie naszej rozmowy wyraznie to widac :)  

> Nie wiem. Inaczej klasyfikuje ludzi tutaj.  
>  
> A czy warto ich klasyfikować ?

Ale ta klasyfikacja sama sie nasuwa :) Czy podlug dlugosci znajomosci, czy zazylosci czy czego tam jeszcze.

> Powiedz kiedyś swojej najwredniejszej  
> sąsiadce "dzień dobry"
> gdy nie odpowie zawsze możesz dodać "stara kurwo" . Kolejność nie jest  
> dowolna :)

Heh, na szczescie nie mam wrednych sasiadek :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:11:49

bioetyka...
> Z checia Cie zaprosze na jeden z wykladow z etyki, albo bioetyki nawet (bo  
> mieszkasz w Lublinie, prawda?), i wtedy sobie popolemizujesz z ktoryms z  
> moich wykladowca, ok?  


O, widzę że jesteś jak najbardziej kompetentną osobą do nadawania (istniejących już) nazw na ściśle określone dziedziny wiedzy i nauki.

Bo mi się zawsze "wydawało" że to wszystko o czym mówisz (nie uciekniemy od moralności, bo ona ma źródło w naszej biologii) mówi nauka znana jako SOCJOBIOLOGIA, nie zaś Bioetyka. Bo z tego co pamiętam - i z tego co godzinami czytałem i z czego zdałem egzamin na bdb - to BIOETYKA mówi o etyce w zastosowaniu do ochrony ludzkiego życia (aborcja, eutanazja, sztuczne zapłodnienie, antykoncepcja). Zaś ETYKA nie mówi NIGDY o relacji umysłu z ciałem (biologią) tylko po prostu głosi co jest dobre a co złe i  dlaczego. A nie skąd wynika sama etyczność człowieka.

[I obyło sie bez szukania w Wikipedii czy Google.]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:22:16

bioetyka...
masz racje.  

szukalam tylko pretekstu zeby sie spotkac z Vizardem.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:33:44

bioetyka...
> masz racje.  
>  
> szukalam tylko pretekstu zeby sie spotkac z Vizardem.  


Masz mój szacunek za szczerość i siłę charakteru.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
14:40:47

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Tak, wiemy. Kazdy z nas reprezentuje badz reprezentowal swoj rodzaj  
> satanizmu.  
> Jesli satanizm jest gloryfikacja wolnosci, to bzdura jest dookreslanie go.  

Więc twoim zdaniem jak ktoś powie: "Uważam się za satanistę, który wierzy w Jezusa Chrystusa, przestrzega dekalogu, kocha wszystkich ludzi, uważa seks za zło konieczne itp." to należy mu przyklasnąć i uznać go za satanistę, bo satanizm to całkowita wolność. I dodać "Taki jest twój osobisty satanizm".

No comments.

  
> > Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :
> > przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój  
> duchowy  
> > ,
> > realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .
>  
> Znam jeszcze kilka zyciowych postaw ktore moznaby wpisac zamiast  
> "satanizm" w tym co napisales wyzej.  

Co nie znaczy że satanizmu RÓWNIEŻ nie można tak określić.

Też znam.

    
> > Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
>  
> > moralności społecznej .
>  
> Juz od dawno nie wspolczuje ludziom ktorzy wierza w cos takiego jak czysty  
> subiektywizm i w moznosc oderwania sie od norm spolecznych. Smieje sie z  
> takich ludzi. Bo nie wiem czy sa bardziej naiwni czy po prostu nie mysla.  

Już dawno nie współczuję ludziom, którzy nie umieją czytać ze zrozumieniem, bo Vizard napisał wyraźnie: "subiektywna moralność" A NIE "czysty subiektywizm".

:/

To tak, jakbyś utożsamiła ze sobą najlepszy samochód jaki można w tej chwili wyprodukować z samochodem, który działa bez paliwa, lata, robi fellatio i cunnilingus, podaje obiad i przeprowadza psychoterapię. (= idealny samochód - czysty subiektywizm)  
  
  
> Rozumiem ze jak jestes w sklepie i bardzo chce Ci sie siku to nie trzymasz  
> do domu czy najblizszych krzakow ale lejesz przy najblizszej polce, bo  
> jako tru satanista zwalczyles w sobie gleboko zakorzenione przez kulture  
> poczucie fizjologicznej intymnosci, nie wstydzisz sie wlasnego czlonka,  
> nie przerazaja Cie spojrzenia innych klientow tego sklepu i w ten sposob  
> nie cierpisz w skutek fizjologicznego niespelnienia?  

Tak, ja bym tak zrobił. (Ale nie na półkę, lecz tam gdzie nie będzie trzeba sprzątać: na trawę. Tak, przy obcych ludziach.)

I co? Podasz następny pozornie sprytny przykład?


> Znow sie usmialam. Pierdola ostatnia uwierzy ze jednostka moze oderwac sie  
> od prawa czy honoru badz ze moze je sama wyksztalcic. "Niebo gwiazdziste  
> nade mna, prawo moralne we mnie". To co piszesz jest rownie prawdziwe jak  
> stwierdzenie ze nie jestesmy ograniczeni przez nasz mozg i jestesmy w  
> stanie jako prawdziwi satanisci nawet zapanowac nad reakcjami  
> fizjologicznymi (jak bicie serca czy wydzielanie hormonow).  

Tu się z w pełni z Tobą zgadzam. NIKT nie ucieknie od biologii i wdruków.

Ale można uciec od sumienia/moralności. I o to chodziło Vizardowi (jak mi się wydaje. Vizard potwierdź lub obal)  


> > Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> > zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> > postępowania , który nie musi być niczym trwałym .
>  
> Błagam, przeczytaj jakikolwiek podrecznik psychologii, potem zapoznaj sie  
> z anatomia a na koniec polecam szczypte antropologii i kulturoznawstwa i  
> zobaczysz ze NIEWIELE od nas nie zalezy.  

Wydaje Ci się że wiesz dużo o człowieku, a wiesz tylko o większości. Naprawdę są na ziemi ludzie bez moralności = ludzie którym zasady zmieniają się niczym pogoda w górach.

  
> > Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje  
> wg  
> > swojego uznania .
>  
> KAZDY czlowiek, nawet nadety jak zaba w okresie godowym satanista jest  
> zalezny od innych ludzi, jest uzalezniony od reakcji swojego organizmu.  
> Mozesz sie oklamywac ze jestes niezalezny, ale jak ukradniesz w sklepie  
> lizaka, czy sie potkniesz w duzym towarzystwie to Twoj organiznm szybko  
> pokaze Ci jak bardzo jestes wplatany w siec zaleznosci.  

To że T Y nie potrafisz się uwolnić od wstydu z powodu kradzieży lub potknięcia, nie znaczy że każdy. Satanista to ktoś, kto - po dość długiej i uporczywej pracy nad sobą (zabijanie moralności) - nie ma tego wstydu.

Gdybym się zesrał na randce to bym się bardzo zawstydził - daruj sobie extremalne przykłady. Ale już dawno nie wstydzę się tego, czego wstydziłem się jako dziecko, i czego ludzie w większości nadal się wstydzą.


> Narcyzm. W taniutkim wydaniu.  

Piszesz o sobie?
  

> Bzdura. Chcesz byxc chrzescijanskim satanista - droga wolna. Tylko ze  
> pokazujesz jak bardzo jestes wkrecony w system ;))  

Też fakt. Zgadzam się - nie wykraczanie poza judeo-chrześcijańską baśniową mitologię jest żałosne. Należy traktować ją jako jedną w bardo wielu.

  
> Ja tam wole manichejskie spojrzenie na zlo, jesli juz mamy sie bawic w  
> jakies dookreslania.


MANICHEIZM JEST FORMĄ CHRZEŚCIJAŃSTWA, jeśli już mamy bawić się w dokładność i religioznawczą rzetelność. :/


> > Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
>  
> > kodeksy moralne miały źródło
> > w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej  
> taki  
> > był realny efekt.  
>  
> BZDURA.  

"a przynajmniej taki był realny efekt."

Vizard zdaje sie że wie, iż nie wszystkie W GENEZIE, ale w skutkach już wszystkie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:05:01

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Więc twoim zdaniem jak ktoś powie: "Uważam się za satanistę, który wierzy  
> w Jezusa Chrystusa, przestrzega dekalogu, kocha wszystkich ludzi, uważa  
> seks za zło konieczne itp." to należy mu przyklasnąć i uznać go za  
> satanistę, bo satanizm to całkowita wolność. I dodać "Taki jest twój  
> osobisty satanizm".
>  
> No comments.

Czyli wedlug Ciebie satanista nie moze wierzyc w Chrystusa (czyli de facto wykluczasz tez z kregu satanistow tych ktorzy wierza w szatana osobowego), jego swiatopoglad nie moze byc zbiezny z dekalogiem, nie moze wszystkich lubic i musi sie rznac z kim popadnie?  

No comments.

> > Znam jeszcze kilka zyciowych postaw ktore moznaby wpisac zamiast  
> > "satanizm" w tym co napisales wyzej.  
>  
> Co nie znaczy że satanizmu RÓWNIEŻ nie można tak określić.

A napisalam ze nie mozna?
    
> Tak, ja bym tak zrobił. (Ale nie na półkę, lecz tam gdzie nie będzie  
> trzeba sprzątać: na trawę. Tak, przy obcych ludziach.)

Trawy nie ma w sklepach zazwyczaj.  

> Ale można uciec od sumienia/moralności.  

Tylko ze moralnosc jest wdrukiem.  
  
> Wydaje Ci się że wiesz dużo o człowieku, a wiesz tylko o większości.  

To chyba oczywiste?

> Naprawdę są na ziemi ludzie bez moralności = ludzie którym zasady  
> zmieniają się niczym pogoda w górach.

My ich na psychologii klinicznej nazywamy psychopatami, albo socjopatami.  

> To że T Y nie potrafisz się uwolnić od wstydu z powodu kradzieży lub  
> potknięcia, nie znaczy że każdy. Satanista to ktoś, kto - po dość długiej  
> i uporczywej pracy nad sobą (zabijanie moralności) - nie ma tego wstydu.

Czyli rozumiem ze satanista umie tez zmienic WDRUK, i nie zarumieni sie gdy ktos go zlapie za reke? I nie podniesie mu sie cisnienie gdy zapomni tekstu podczas waznego wystapienia?  

> Gdybym się zesrał na randce to bym się bardzo zawstydził - daruj sobie  
> extremalne przykłady. Ale już dawno nie wstydzę się tego, czego wstydziłem  
> się jako dziecko, i czego ludzie w większości nadal się wstydzą.

Tylko ze pewna dojrzalosc to nie wyzucie z sumienia czy moralnosci.  

> > Narcyzm. W taniutkim wydaniu.  
>  
> Piszesz o sobie?

Nie jestem narcyzem.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:22:28

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Czyli wedlug Ciebie satanista nie moze wierzyc w Chrystusa (czyli de facto  
> wykluczasz tez z kregu satanistow tych ktorzy wierza w szatana osobowego),  
> jego swiatopoglad nie moze byc zbiezny z dekalogiem, nie moze wszystkich  
> lubic i musi sie rznac z kim popadnie?  
>  
> No comments.


Owracasz kota ogonem i wyolbrzymiasz. Ja nie czytałem Erystyki pana Artura (widział tylko w sklepie) - ja tylko myślę logicznie. Zawsze. A Ty z moich  
przykładów zrobiłaś farsę. To nie są przeciwieństwa.  

Wierzyć w Chrystusa oznacza uznawać go za swojego Boga i za Zbawcę ludzkości.
Tak, satanista tak nie może. W Szatana może - to satanista do cholery (!)
Jego światopogląd nie może być "przypadkowo" zbieżny w 100% lub w 80% z dekalogiem. Nie, nie może. A z rżenięciem to sobie daruję...
  

> > > Znam jeszcze kilka zyciowych postaw ktore moznaby wpisac zamiast  
>  
> > > "satanizm" w tym co napisales wyzej.  
> >  
> > Co nie znaczy że satanizmu RÓWNIEŻ nie można tak określić.
>  
> A napisalam ze nie mozna?

Tak to wyglądało.
    

> > Tak, ja bym tak zrobił. (Ale nie na półkę, lecz tam gdzie nie będzie  
>  
> > trzeba sprzątać: na trawę. Tak, przy obcych ludziach.)
>  
> Trawy nie ma w sklepach zazwyczaj.  

:/  

Po piersze, czasami jest trawa w sklepach nad możem, nad plaży (wtdy piasek). Chodzi o przykład że przy ludziach się odeszczam. Over.

  
> > Ale można uciec od sumienia/moralności.  
>  
> Tylko ze moralnosc jest wdrukiem.  

Nie cała.  


> > Wydaje Ci się że wiesz dużo o człowieku, a wiesz tylko o większości.  
>  
>  
> To chyba oczywiste?

Ok.


> > Naprawdę są na ziemi ludzie bez moralności = ludzie którym zasady  
> > zmieniają się niczym pogoda w górach.
>  
> My ich na psychologii klinicznej nazywamy psychopatami, albo socjopatami.  

Jestem zatem psychopatą. Albo socjopatą.


> > To że T Y nie potrafisz się uwolnić od wstydu z powodu kradzieży lub  
>  
> > potknięcia, nie znaczy że każdy. Satanista to ktoś, kto - po dość  
> długiej  
> > i uporczywej pracy nad sobą (zabijanie moralności) - nie ma tego  
> wstydu.
>  
> Czyli rozumiem ze satanista umie tez zmienic WDRUK, i nie zarumieni sie  
> gdy ktos go zlapie za reke? I nie podniesie mu sie cisnienie gdy zapomni  
> tekstu podczas waznego wystapienia?  

Wdruku nie zmieni, ale nie cała moralność jest wdrukiem. Sam jestem dla siebie przykładem. Zmieniłem wiele rzeczy w swoim sumieniu/moralności - gdyby to były druki to by mi sie nie udało ich zmienić.

  
> > Gdybym się zesrał na randce to bym się bardzo zawstydził - daruj  
> sobie  
> > extremalne przykłady. Ale już dawno nie wstydzę się tego, czego  
> wstydziłem  
> > się jako dziecko, i czego ludzie w większości nadal się wstydzą.
>  
> Tylko ze pewna dojrzalosc to nie wyzucie z sumienia czy moralnosci.  

Nie jestem więc dojrzały. I nie będę.


> > > Narcyzm. W taniutkim wydaniu.  
> >  
> > Piszesz o sobie?
>  
> Nie jestem narcyzem.  

Ja też nie.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:32:01

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Wierzyć w Chrystusa oznacza uznawać go za swojego Boga i za Zbawcę  
> ludzkości.

Wierzyc to znaczy uznawac ze cos istnieje, nie majac na to istnienie dowodow.  

> Tak, satanista tak nie może. W Szatana może - to satanista do cholery  
> (!)

A szatan to chyba przeciwnik Chrystusa w trojce jedynego? Jak juz w mitologie chrzescijanska wchodzimy to obiema nogami, a nie tak zeby bylo wygodniej.

> Jego światopogląd nie może być "przypadkowo" zbieżny w 100% lub w 80% z  
> dekalogiem. Nie, nie może.

No patrz, moi rodzice sa ateistami z zaciecieciem antyreligijnym, a nauczyli mnie zeby nie krasc, nie klamac, nie sypiac z mezami kolezanek... To ja juz nic nie rozumiem...  
        
> Po piersze, czasami jest trawa w sklepach nad możem, nad plaży (wtdy  
> piasek). Chodzi o przykład że przy ludziach się odeszczam. Over.

chodzilo Ci o moRZe?  

> > > Ale można uciec od sumienia/moralności.  
> >  
> > Tylko ze moralnosc jest wdrukiem.  
>  
> Nie cała.  

Czyli mozna uciec od czesci moralnosci, tak?

> > My ich na psychologii klinicznej nazywamy psychopatami, albo  
> socjopatami.  
>  
> Jestem zatem psychopatą. Albo socjopatą.

Jak kazdy z nas w malym stopniu. Tych w duzym stopniu predzej czy pozniej sie zamyka w psychiatrykach badz w wiezieniach.  
  
> Wdruku nie zmieni, ale nie cała moralność jest wdrukiem. Sam jestem dla  
> siebie przykładem. Zmieniłem wiele rzeczy w swoim sumieniu/moralności -  
> gdyby to były druki to by mi sie nie udało ich zmienić.

Napiszesz mi co zmieniles?  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:47:07

Rozwiniesz tą ... "myśl"
>  > Wierzyć w Chrystusa oznacza uznawać go za swojego Boga i za Zbawcę  
>  
> > ludzkości.
>  
> Wierzyc to znaczy uznawac ze cos istnieje, nie majac na to istnienie  
> dowodow.  

Słowo "wierzyć" ma (co najmniej) dwa znaczenia: to które podałaś powyżej (uznawać ustnienie) i to podane przeze mnie (uznawać za Boga).

Jeśli to drugie nie istnieje, to idź i powiedz katolikom, że oni nie wierzą w Jezusa :D Popatrzą się na Ciebie jak na wariatkę i powiedzą: "To niby w kogo wierzymy?" I wierzą że jest (że żył) i wierzą W niego.

  
> > Tak, satanista tak nie może. W Szatana może - to satanista do cholery  
>  
> > (!)
>  
> A szatan to chyba przeciwnik Chrystusa w trojce jedynego? Jak juz w  
> mitologie chrzescijanska wchodzimy to obiema nogami, a nie tak zeby bylo  
> wygodniej.

Ten co uznaje że Szatan to OSOBA to niech sobie wierzy że Jezus to też osoba.

Ale ten (jak ja) który bawi się nimi jako SYMBOLAMI, to już nie musi.

  
> > Jego światopogląd nie może być "przypadkowo" zbieżny w 100% lub w 80%  
> z  
> > dekalogiem. Nie, nie może.
>  
> No patrz, moi rodzice sa ateistami z zaciecieciem antyreligijnym, a  
> nauczyli mnie zeby nie krasc, nie klamac, nie sypiac z mezami kolezanek...  
> To ja juz nic nie rozumiem...  

Co ma to do satanizmu - twoi rodzice nie byli satanistami, prawda?

Moi nie byli nawet ateistami tylko srali na cokolwiek, co nie przynosi kasy. I też mnie tego uczyli, co Ciebie. Mam bardziej zgłupieć?
        

> > Po piersze, czasami jest trawa w sklepach nad możem, nad plaży (wtdy  
>  
> > piasek). Chodzi o przykład że przy ludziach się odeszczam. Over.
>  
> chodzilo Ci o moRZe?  

Osz fuck...

Moja wina, pomyliłem się. Ort jak nic.

  
> > > > Ale można uciec od sumienia/moralności.  
> > >  
> > > Tylko ze moralnosc jest wdrukiem.  
> >  
> > Nie cała.  
>  
> Czyli mozna uciec od czesci moralnosci, tak?

Tak.

> > > My ich na psychologii klinicznej nazywamy psychopatami, albo  
> > socjopatami.  
> >  
> > Jestem zatem psychopatą. Albo socjopatą.
>  
> Jak kazdy z nas w malym stopniu. Tych w duzym stopniu predzej czy pozniej  
> sie zamyka w psychiatrykach badz w wiezieniach.  

Nie byłem ani tam, ani tam. Ale jestem jeszcze młody, więc być moŻe :) zdążę.
  

> > Wdruku nie zmieni, ale nie cała moralność jest wdrukiem. Sam jestem  
> dla  
> > siebie przykładem. Zmieniłem wiele rzeczy w swoim sumieniu/moralności  
> -  
> > gdyby to były druki to by mi sie nie udało ich zmienić.
>  
> Napiszesz mi co zmieniles?  

Przykład pierwszy co mi do głowy przyszedł: wyrzuty sumienia, że ranię matkę. Potem że ranię inne osoby o podobnym statusie, które otaczały mnie w dzieciństwie i zawsze miałem do nich słabość. Od lat już nie mam tej słabości. Wcześniej gdy zraniłem matkę to - czy jej się należało czy nie - miałem wyrzuty sumienia, że źle zrobiłem. Teraz nie czuję tego - czy zrobiłem dobrze czy źle. Zabiłem w sobie pewien rodzaj miłości do niej, który robił mi te wyrzuty sumienia. Teraz już nie cierpię, a ranię ją tak samo często i tak samo mocno.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
16:04:47

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Słowo "wierzyć" ma (co najmniej) dwa znaczenia: to które podałaś powyżej  
> (uznawać ustnienie) i to podane przeze mnie (uznawać za Boga).
> Jeśli to drugie nie istnieje, to idź i powiedz katolikom, że oni nie  
> wierzą w Jezusa :D Popatrzą się na Ciebie jak na wariatkę i powiedzą: "To  
> niby w kogo wierzymy?" I wierzą że jest (że żył) i wierzą W niego.

Ale czemu mam im mowic ze nie wierza, skoro wierza. Wierza w jego istnienie i wyznaja go.  

Ja pisalam z punktu widzenia osoby ktora nie ma religijnego wdruku.  
  
> Ale ten (jak ja) który bawi się nimi jako SYMBOLAMI, to już nie musi.

Ahaaa... Tylko Szatan jest chyba symbolem chrzescijanskim (mowie tu o tym "popularnym" Lucyferze czy jak go tam zwal, a nie o Bachusie czy jemu podobnych) i z zalozenia jest przeciwnikiem. Zreszta, Cioran pieknie w "Zarysie rozkladu" o Szatanie pisze (w bardzo sataniczny sposob) wlasnie opisujac jego wspolczesny wizerunek na wizerunku Boga.  

> Co ma to do satanizmu - twoi rodzice nie byli satanistami, prawda?

To ze moi rodzice wychowali mnie ktora po pierwsze swietnie czuje sie z takim wychowaniem, po drugie jest swiadoma kulturowych korzeni takiego a nie innego wychowania, po trzecie kiedys nazywa sie satanistka ale teraz sie okazuje ze skoro przynajmniej 5 z dziesiecu przykazan jest zbieznych z moim swiatopogladem - to zupelnie nieslusznie. Czy sie myle?  

> Tak.

Od ktorej?  

I czy jak sie ucieka od czesci moralnosci to bardziej sie od moralnosci ucieka czy jednak w niej zostaje?  

> Nie byłem ani tam, ani tam. Ale jestem jeszcze młody, więc być moŻe :)  
> zdążę.

To tez zalezy od tego jak bedziesz umial stlumic swoja amoralnosc, badz czy Twoja amoralnosc koliduje z powszechnie przyjetym systemem zasad.    

> Przykład pierwszy co mi do głowy przyszedł: wyrzuty sumienia, że ranię  
> matkę.  

A czules sie zle jak ja raniles majac do tego podstawy? I teraz nic nie czujesz majac swiadomosc ze ja ranisz?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
16:23:59

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Ale czemu mam im mowic ze nie wierza, skoro wierza. Wierza w jego  
> istnienie i wyznaja go.  

Nie najlepszy (mój) przykład, ale lepszego sie nie da wymyślić: bo zawsze gdy osoba A wierzy w Boga to jednocześnie uznaje jego bycie.

Ale rozumiesz i tak.

> Ja pisalam z punktu widzenia osoby ktora nie ma religijnego wdruku.  

Oj nie przesadzaj, toś to jest zupełnie zabawne co napisałaś. Owszem, NIE MASZ religijnego wdruku, ale masz wiedzę na temat posługiwania sie (przez ludzi) językiem polskim. I wiesz że jak mówią "wierzę" to znaczy to "uznaję za jedynego i prawdziwego Boga".

  
> > Ale ten (jak ja) który bawi się nimi jako SYMBOLAMI, to już nie  
> musi.
>  
> Ahaaa... Tylko Szatan jest chyba symbolem chrzescijanskim (mowie tu o tym  
> "popularnym" Lucyferze czy jak go tam zwal, a nie o Bachusie czy jemu  
> podobnych) i z zalozenia jest przeciwnikiem. Zreszta, Cioran pieknie w  
> "Zarysie rozkladu" o Szatanie pisze (w bardzo sataniczny sposob) wlasnie  
> opisujac jego wspolczesny wizerunek na wizerunku Boga.  

No jest przeciwnikiem. O to właśnie chodzi. O anty. O kontrę.


> > Co ma to do satanizmu - twoi rodzice nie byli satanistami, prawda?
>  
> To ze moi rodzice wychowali mnie ktora po pierwsze swietnie czuje sie z  
> takim wychowaniem, po drugie jest swiadoma kulturowych korzeni takiego a  
> nie innego wychowania, po trzecie kiedys nazywa sie satanistka ale teraz  
> sie okazuje ze skoro przynajmniej 5 z dziesiecu przykazan jest zbieznych z  
> moim swiatopogladem - to zupelnie nieslusznie. Czy sie myle?  

Ktoś kto uznaje nawet jedno z 10 przykazań nie jest i nie może być satanistą.  

Dlaczego? Amoralność. A jeśli nie to anty-xiańskość. I tyle.


> > Tak.
>  
> Od ktorej?  

Od tej mniej wdrukowanej, mnie zakorzenionej.

> I czy jak sie ucieka od czesci moralnosci to bardziej sie od moralnosci  
> ucieka czy jednak w niej zostaje?  

Nie wiem.


> > Nie byłem ani tam, ani tam. Ale jestem jeszcze młody, więc być moŻe  
> :)  
> > zdążę.
>  
> To tez zalezy od tego jak bedziesz umial stlumic swoja amoralnosc, badz  
> czy Twoja amoralnosc koliduje z powszechnie przyjetym systemem zasad.    

Nie koliduje na tyle bym kogoś zabił i by mnie zamykać. Po prostu wkurwiam ludzi. Wszystkich, którzy mnie znają dłużej niż kilka dni. (A dla obcych jestem miły jak aniołeczek. Bo jeszcze mnie nie zdążyli zirytować.)
  

> > Przykład pierwszy co mi do głowy przyszedł: wyrzuty sumienia, że  
> ranię  
> > matkę.  
>  
> A czules sie zle jak ja raniles majac do tego podstawy?  

Tak, właśnie o to chodzi. Gdy matka cierpiała z mojego powodu czułem się draniem - nie ważne że zasłużyła. Matka była święta. Teraz już nie jest.

I ranię ją czasem jak nie zasłuży i czuję tylko coś w stylu: "Wiem że to niesprawiedliwe. Ale jakoś mnie to nie boli."

> I teraz nic nie  
> czujesz majac swiadomosc ze ja ranisz?

Bez przesady, czuję. Czuję podniecenie, że kogoś bliskiego ranię. Rodzaj adrenaliny. Ale nie czuję wyrzutów sumienia - to najważniejsze.

Kiedy skrzywdzę psa czuję ogromne wyrzuty sumienia. W stosunku do psa niczego w sobie nie zabijałem. Nawet przeciwnie, nakręcałem się, że zwierzęta są takie kochane i takie niewinne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
16:56:34

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> No jest przeciwnikiem. O to właśnie chodzi. O anty. O kontrę.

A ta nienawisc to sztuka dla sztuki czy tez biorac pod uwage nietzscheanskie "Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg jak najdluzej pozostał przy życiu" satanizm staje sie wezem zjadajacym wlasny ogon?  
  
> Ktoś kto uznaje nawet jedno z 10 przykazań nie jest i nie może być  
> satanistą.  
>  
> Dlaczego? Amoralność. A jeśli nie to anty-xiańskość. I tyle.

Ale jesli sama dochodze do tego ze nie chce mi sie krzywdzic i klamac i co tam jeszcze, to moge byc satanistka?

> Po prostu wkurwiam  
> ludzi. Wszystkich, którzy mnie znają dłużej niż kilka dni. (A dla obcych  
> jestem miły jak aniołeczek. Bo jeszcze mnie nie zdążyli zirytować.)

No patrz, to jednak mamy cos wspolnego ;)

> I ranię ją czasem jak nie zasłuży i czuję tylko coś w stylu: "Wiem że to  
> niesprawiedliwe. Ale jakoś mnie to nie boli."

Mi sie to wydaje nie tyle amoralne, co smutne.  
  
> Kiedy skrzywdzę psa czuję ogromne wyrzuty sumienia. W stosunku do psa  
> niczego w sobie nie zabijałem. Nawet przeciwnie, nakręcałem się, że  
> zwierzęta są takie kochane i takie niewinne.

A ludzie nie? Matki nie?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
18:50:58

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> A ta nienawisc to sztuka dla sztuki czy tez biorac pod uwage  
> nietzscheanskie "Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest  
> zainteresowany tym, aby wróg jak najdluzej pozostał przy życiu" satanizm  
> staje sie wezem zjadajacym wlasny ogon?  

Póki jest chrześcijaństwo, będzie i satanizm. Bez xiaństwa satanizmu nie ma.
    
Teraz nie zjada ogona - Rydzyk na to nie pozwala :D


> Ale jesli sama dochodze do tego ze nie chce mi sie krzywdzic i klamac i co  
> tam jeszcze, to moge byc satanistka?

Możesz, ale jak dla mnie (osobiście) dziwny będzie ten satanizm. Raczej taki "satanizm" - nie kłamię, nie krzywdzę. Może jeszcze nie przeklinam? Szatan jak chuj...  

Odróżniajmy grzecznych, fajnych i miłych "satanistów" od satanistów, ok?

Ja satanistą NIE JESTEM, bo się nie nadaję. Ale jestem anty-chrześcijańskim wolnomyślicielem i takim właśnie "satanistą". I teoretykiem satanizmu, sam zaś widząc swój połowiczny satanizm, czyli de facto swój "satanizm".

  
> > Po prostu wkurwiam  
> > ludzi. Wszystkich, którzy mnie znają dłużej niż kilka dni. (A dla  
> obcych  
> > jestem miły jak aniołeczek. Bo jeszcze mnie nie zdążyli zirytować.)
>  
> No patrz, to jednak mamy cos wspolnego ;)

He he he :D :D :D


> Mi sie to wydaje nie tyle amoralne, co smutne.  

Ale jest właśnie amoralne. Każdy sam może ocenić.

Bo może amoralność jest smutna? Jak dla mnie nie - dla Ciebie tak.

  
> > Kiedy skrzywdzę psa czuję ogromne wyrzuty sumienia. W stosunku do psa  
> > niczego w sobie nie zabijałem. Nawet przeciwnie, nakręcałem się, że  
> > zwierzęta są takie kochane i takie niewinne.
>  
> A ludzie nie? Matki nie?  


Ludzie ? Chyba żartujesz. Biorąc pod uwagę większość - zdecydowanie NIE. (nie są niewinni i kochani) Niektórzy zaś rzeczywiście noszą w sobie piękno.

Matki? A co ja mam dwie czy trzy matki? Ja mówię o swojej matce. Jest to wspaniała kobieta. Bardzo ją kocham. Nawet lubię. Ma swoje wady, owszem, ale ma też wspaniałe zalety. Jednak ja muszę ranić bliskie mi osoby, a gdy raniłem ją czułem wyrzuty sumienia. Nie podobało mi się to. Zabijałem tę część miłości do niej, aż w końcu się udało. Teraz ranię i nie czuję się z tym jak drań. Ani  jak bohater. Wcale sie nie czuję. Rozumiem ale nie odczuwam.

Reszta matek mnie nie interere.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:24:53

Rozwiniesz tą ... "myśl"
> Póki jest chrześcijaństwo, będzie i satanizm. Bez xiaństwa satanizmu nie  
> ma.

To smutne ze satanizm okazuje sie po prostu pijawka na ciele tlustego chrzescijanstwa.

> Teraz nie zjada ogona - Rydzyk na to nie pozwala :D  

To jak Kaczki dadza dzis rade, bede wiedziala ze szatanisci maczali w tym paluchy ;)
  

> Możesz, ale jak dla mnie (osobiście) dziwny będzie ten satanizm. Raczej  
> taki "satanizm" - nie kłamię, nie krzywdzę. Może jeszcze nie przeklinam?  
> Szatan jak chuj...  

Mi tam zawsze bardziej odpowiadal Lou Cypher z Harryego Angela zamiast komputerowo wygenerowanego psa ze Spawna.  
Mozna byc "hella bad" nie przeklinajac ;)
  
> Odróżniajmy grzecznych, fajnych i miłych "satanistów" od satanistów, ok?

To ze nie klamie i ze nie wyzywam matki od suk nie znaczy ze jestem fajna i mila. Znaczy tylko ze szczera i mam dobry kontakt z matka.  

> Jednak ja muszę ranić bliskie mi osoby

Ja wole pozyczac od nich pieniadze ;) Co jest bardziej niemoralne? ;)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kajetan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-20
22:04:15

Rozwiniesz tą ... "myśl"

> MANICHEIZM JEST FORMĄ CHRZEŚCIJAŃSTWA, jeśli już mamy bawić się w  
> dokładność i religioznawczą rzetelność. :/

To, ze zawiera czesc jego tresci ma swiadczyc o tym, ze jest jego forma?
I chyba tylko o ta czesc wspolna Ci chodzilo, bo doskonale wiesz, ze z chrzescijanstwem on robi za dwie zupelnie rozne sprawy.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
23:19:05

Rozwiniesz tą ... "myśl"
>  
> > MANICHEIZM JEST FORMĄ CHRZEŚCIJAŃSTWA, jeśli już mamy bawić się w  
> > dokładność i religioznawczą rzetelność. :/
>  
> To, ze zawiera czesc jego tresci ma swiadczyc o tym, ze jest jego forma?
> I chyba tylko o ta czesc wspolna Ci chodzilo, bo doskonale wiesz, ze z  
> chrzescijanstwem on robi za dwie zupelnie rozne sprawy.

W sumie to moglam napisac "zaratusztrianizm" zamiast "manicheizm" bo chodzilo mi tylko o wizerunek zla ktory w obu jest podobny. Bo taki wlasnie szatan/diabel bardziej mi odpowiada ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:15:53

Diabeł

> W sumie to moglam napisac "zaratusztrianizm" zamiast "manicheizm" bo  
> chodzilo mi tylko o wizerunek zla ktory w obu jest podobny. Bo taki  
> wlasnie szatan/diabel bardziej mi odpowiada ;)


Potocznie w katolicyzmie, w wyobraźni zwykłych katolików, Szatan jest tak właśnie postrzegany jak w manicheizmu i zaratustryzmie: jako ontyczna przeciwwaga dla Boga, jako Bóg zła równie silny jak Bóg dobra i jako samodzielny. Doktryna oczywiście mówi że Szatan to anioł podległy Bogu. Ale ludzie myślą swoje. Nie od niedawna - od POCZĄTKÓW średniowiecza.

Więc mówiąc nie o doktrynie lecz o realnym traktowaniu - jeden diabeł jaka to religia jeśli chodzi o status Diabła.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:29:58

Diabeł
> Potocznie w katolicyzmie, w wyobraźni zwykłych katolików, Szatan jest tak  
> właśnie postrzegany jak w manicheizmu i zaratustryzmie: jako ontyczna  
> przeciwwaga dla Boga, jako Bóg zła równie silny jak Bóg dobra i jako  
> samodzielny. Doktryna oczywiście mówi że Szatan to anioł podległy Bogu.  
> Ale ludzie myślą swoje. Nie od niedawna - od POCZĄTKÓW średniowiecza.

Nie, mowi sie ze "Bogu swieczke, a diablu ogarek". Zaratustra powiedzialby ze obu im nalezy sie swieczka. W chrzescijanstwie Bog i Szatan to nie yang i jin.  

Owszem, na wsiach diabel byl rzeczywiscie uprzywilejowany, ale nigdy nie byl rowny Bogu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:43:50

Diabeł
> Nie, mowi sie ze "Bogu swieczke, a diablu ogarek". Zaratustra powiedzialby  
> ze obu im nalezy sie swieczka. W chrzescijanstwie Bog i Szatan to nie yang  
> i jin.  

Mylisz się. Zaratustra mówił wyraźnie, że należy czcić tylko Ahurę Mazdę a złego kopnąć trza w dupę. Więc nie dwie świeczki tylko także tylko Bogu świeczkę.

Owszem jest to yang i jin ale czci sie tylko dobro.

  
> Owszem, na wsiach diabel byl rzeczywiscie uprzywilejowany, ale nigdy nie  
> byl rowny Bogu.  

Niunanse. Ludzie czuli że Bóg jest jednak silniejszy. Ale z drugiej strony widzieli działalność diabła. Już św Paweł apostoł (czy może Jan ewangelista) mówił że "Szatan jest królem świata tego" itp teksty. Stąd tak prosta linia która nigdy się nie urwała. Do dziś.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
20:01:22

Diabeł
> Mylisz się. Zaratustra mówił wyraźnie, że należy czcić tylko Ahurę Mazdę a  
> złego kopnąć trza w dupę. Więc nie dwie świeczki tylko także tylko Bogu  
> świeczkę.

caly czas sie ucze :)

> Owszem jest to yang i jin ale czci sie tylko dobro.

to nie do konca jin i yang wtedy :)
  
> > Owszem, na wsiach diabel byl rzeczywiscie uprzywilejowany, ale nigdy  
> nie  
> > byl rowny Bogu.  
>  
> Niunanse. Ludzie czuli że Bóg jest jednak silniejszy.  

I nie napisalam inaczej.  

Co nie zmienia faktu ze wsiowy diabel byl zawsze ciekawszy niz ten miastowy, oswiecony.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:09:40

manicheizm
>  
> > MANICHEIZM JEST FORMĄ CHRZEŚCIJAŃSTWA, jeśli już mamy bawić się w  
> > dokładność i religioznawczą rzetelność. :/


Wiedziałem, że ktoś się w końcu do tego doczepi :)

  
> To, ze zawiera czesc jego tresci ma swiadczyc o tym, ze jest jego forma?

Nie, to jest najmniej ważne. Manicheizm jest formą chrześcijaństwa bo:

1 - ma taki sam cel

2 - ma takie same metody dochodzenia do tego celu

3 - ma w podstawach taką samą doktrynę

4 - Jezus z Nazaretu jest w manicheizmie uważany za jednego w Wielkich Oświeconych, tak jak Mani.  

5 - Katarzy, którzy byli manichejczykami, nazywali siebie "prawdziwymi chrześcijanami" i  najlepsze jest to że mieli rację.

Mało? Oczywiście powody 1, 2, 3 są najważniejsze.

> I chyba tylko o ta czesc wspolna Ci chodzilo, bo doskonale wiesz, ze z  
> chrzescijanstwem on robi za dwie zupelnie rozne sprawy.

Manicheizm jest formą chrześcijaństwa tak jak  
katolicyzm jest formą judaizmu.  

Z tych samych powodów (1,2,3). A nawet 4 ma odpowiednik: Mojżesz jest uważany za katolickiego proroka, bo to ciągłość tradycji itp nonsensy.


I zmieniaj tytuł posta, skoro jest tak wyraźna zmiana tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
00:12:53

Rozwiniesz tą myśl ?
i co zostaje?
jaki jest sens w tworzeniu satanisty oderwanego od wszelkich praw?

tak jak zwykli ludzie kochamy, tak jak inni wkurwiamy się, że rządzą nami idioci i tak dalej. w bibliotece zachowujemy się cicho, w sklepie ładnie stoimy w kolejce do kasy.

żeby zrealizować to o czym piszesz, powinniśmy zamieszkać w lesie, z dala od wszelkich ludzi i wpieprzać korzonki. jednak za bardzo lubimy wygody, podoba nam się świat, w którym żyjemy, więc godzimy się na te prawa. ot tak, aby nam było przyjemniej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-16
01:04:07

Rozwiniesz tą myśl ?

> żeby zrealizować to o czym piszesz, powinniśmy zamieszkać w lesie, z dala  
> od wszelkich ludzi i wpieprzać korzonki.

Ale to by bylo wpieprzenie sie w kolejne zasady i reguly, a najsmieszniejsze byloby to ze ten silny, wspanialy satanista ucieka do lasu przed banda niesatanow ;))  

> jednak za bardzo lubimy wygody,  
> podoba nam się świat, w którym żyjemy, więc godzimy się na te prawa.

sa tez prawa z ktorymi godzic sie nie musimy a ktore i tak przestrzegamy izasady ktore moga nam nie pasowac ale sie do nich dostosowujemy, czyli instynkty wszelkiego rodzaju, potrzeby (czy to glod czy chłod) bo ich nieprzestrzeganie badz niezasapokojenie wyrzadzi nam wiecej krzywdy niz pozytku.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
01:51:59

Rozwiniesz tą myśl ?
> Ale to by bylo wpieprzenie sie w kolejne zasady i reguly, a  
> najsmieszniejsze byloby to ze ten silny, wspanialy satanista ucieka do  
> lasu przed banda niesatanow ;))

ale tam mógłby szczać sobie do kubeczka i to wypijać, a nikt nie miałby mu tego za złe, nie musiałby się stresować ani nic - pełnia swobód ;)


> sa tez prawa z ktorymi godzic sie nie musimy a ktore i tak przestrzegamy  
> izasady ktore moga nam nie pasowac ale sie do nich dostosowujemy, czyli  
> instynkty wszelkiego rodzaju, potrzeby (czy to glod czy chłod) bo ich  
> nieprzestrzeganie badz niezasapokojenie wyrzadzi nam wiecej krzywdy niz  
> pozytku.  

tutaj miałem na myśli wszelkie prawa wymyślone przez ludzi. bo to, że nasze ciało potrzebuje pożywienia, lubimy się ogrzać, czy uprawiać seks, to zupełnie inna historia i żaden normalny człowiek, w tym satanista, nie będzie od tego uciekał.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-16
02:10:17

Rozwiniesz tą myśl ?
> > najsmieszniejsze byloby to ze ten silny, wspanialy satanista ucieka  
> do  
> > lasu przed banda niesatanow ;))
>  
> ale tam mógłby szczać sobie do kubeczka i to wypijać, a nikt nie miałby mu  
> tego za złe, nie musiałby się stresować ani nic - pełnia swobód ;)

KUBECZKA? To takie tendencyjne ;)  
  
> tutaj miałem na myśli wszelkie prawa wymyślone przez ludzi. bo to, że  
> nasze ciało potrzebuje pożywienia, lubimy się ogrzać, czy uprawiać seks,  
> to zupełnie inna historia i żaden normalny człowiek, w tym satanista, nie  
> będzie od tego uciekał.

moj drogi, ale to nas tez ogranicza i nieraz przeszkadza. Dzis bylam na "Gwiezdnym pyle" w kinie i siku mi sie chcialo bardzo a nie wyszlam bo nie chcialam zeby mnie cos ominelo. Prawo wymyslone przez ludzi zaklada ze nie sikasz byle gdzie ale w miejscach do tego przeznaczonych. Czy to znaczy ze nie jestem tru bo ze wzgledu na zasady dalam rade do konca filmu i dopiero potem poszlam do toalety?  

Pozatym, normalny czlowiek nie bedzie uciekal tez od powszechnie przyjetych zasad, bo one po prostu ulatwiaja zycie. Jak debilka przede mna siorbie cole i bardziej ja interesuje zawartosc kubelka z popcornem niz DeNiro w gorsecie to owszem, mam ochote jej po prostu walnac w glupi leb, ale ograniczam sie do zwrocenia uwagi. Zwykly savoir-vivre ;)  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
02:24:56

Rozwiniesz tą myśl ?
> KUBECZKA? To takie tendencyjne ;)  

może być i miseczka z drewna, oczywiście własnoręcznie wystrugana przez naszego satanistę ;)


> Prawo wymyslone przez ludzi zaklada ze nie  
> sikasz byle gdzie ale w miejscach do tego przeznaczonych. Czy to znaczy ze  
> nie jestem tru bo ze wzgledu na zasady dalam rade do konca filmu i dopiero  
> potem poszlam do toalety?  

jak dla mnie, jesteś tru i w dodatku ciemniejsza niż noc - wybrałaś to, co wolałaś, a nie pobiegłaś do toalety, by później płakać że coś straciłaś.


> Zwykly savoir-vivre ;)  

który dodatkowo niezwykle się przydaje w relacjach towarzyskich, pozwala wiele zyskać i sprawia, że życie ma znacznie więcej kolorów ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
03:31:57

Rozwiniesz tą myśl ?

> żeby zrealizować to o czym piszesz, powinniśmy zamieszkać w lesie, z dala  
> od wszelkich ludzi i wpieprzać korzonki. jednak za bardzo lubimy wygody,  
> podoba nam się świat, w którym żyjemy, więc godzimy się na te prawa. ot  
> tak, aby nam było przyjemniej.


Otóż popełniłeś wielki błąd , który wynika niestety z dosłownej interpretacji wywołanej negatywną aurą roztoczoną wokół satanizmu . Być ponad prawem nie jest jednoznaczne z łamaniem prawa . Po za tym sam piszesz "godzimy się" . Czym innym jest zgodzenie się na coś w imię własnych korzyści a co innego czuć się im podległym . Można oczywiście rozumieć wszystko co napisałem jako naciąganą filozofię - tyle że jednym z obszarów wolności którą daje jest to że te osądy leżą na ziemi a ja stoję na nich ciężkimi butami .
Nie wszystkie prawa są przyjemne . Prawa zabijają w nas człowieka . Stajemy się maszynami systemów .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-16
10:37:37

Rozwiniesz tą myśl ?
> Być  
> ponad prawem nie jest jednoznaczne z łamaniem prawa . Po za tym sam  
> piszesz "godzimy się" . Czym innym jest zgodzenie się na coś w imię  
> własnych korzyści a co innego czuć się im podległym .

na czym według Ciebie polega różnica?


> Nie wszystkie prawa są przyjemne . Prawa zabijają w nas człowieka .  
> Stajemy się maszynami systemów .  

Prawa 'nie zabijaj', 'nie gwałć', też zabijają w nas człowieka?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-18
05:02:19

Rozwiniesz tą myśl ?
Być ponad prawem nie jest jednoznaczne z łamaniem prawa . Po za tym sam  
piszesz "godzimy się" . Czym innym jest zgodzenie się na coś w imię  
własnych korzyści a co innego czuć się im podległym .

na czym według Ciebie polega różnica?

Z zewnątrz wygląda sprawa podobnie . Jednak można być na prawdę w ciąży lub nie . To kwestia środka . Załóżmy więc że nie obchodzi nas zewnętrzna ocena naszej postawy . Pozostaje coś w Tobie i nazywa się sumieniem . Każe ci się wstydzić kiedy jako chłopiec np. podglądasz matkę - wiesz że nie chcesz jej zrobić nic złego , chesz zaspokoić jedynie swoją ciekawość . Tym samym realizujesz swój plan ale nie jesteś zadowolony . Takie życie to pasmo cierpienia . Kiedy stoisz ponad takimi założeniami zmieniasz punkt odniesienia . Tak więc pierwsze pytanie do siebie - czy akceptujesz swoje sumienie - superego ? Jeżeli tak to cierp - sam dokonałeś tego wyboru . Jezeli nie - pozostajesz spokojny . Pobudż swoją wyobraźnię a napewno dostrzeżesz różnice .
x
x
Nie wszystkie prawa są przyjemne . Prawa zabijają w nas człowieka .  
Stajemy się maszynami systemów .

  
Prawa 'nie zabijaj', 'nie gwałć', też zabijają w nas człowieka?

Kiedy są tak "definitywnie" / czytaj: prosto / postawione nie są korzystne .
Nie bronisz się ? Nie zabiłbyś w obronie własnej ? Przestałbyś być człowiekiem gdybyś to zrobił ?  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-18
11:48:21

Rozwiniesz tą myśl ?
> Pozostaje coś w Tobie i nazywa się sumieniem .  

o którym można by dużo mówić, tu wystarczy wspomnieć, że ono może się zmieniać, być wyraźne, albo prawie niedostrzegalne.


> Tak więc pierwsze pytanie do siebie - czy akceptujesz swoje  
> sumienie - superego ? Jeżeli tak to cierp - sam dokonałeś tego wyboru .  

a co jeśli je akceptuje, ale z tego powodu nie cierpię?


> Nie bronisz się ? Nie zabiłbyś w obronie własnej ? Przestałbyś być  
> człowiekiem gdybyś to zrobił ?  

zabiłbym. ale zapewne wiesz, że to wyjątek. bez sensu wyglądałoby prawo 'nie zabijaj, chyba że w obronie własnej, w obronie tych których kochasz, dla zdecydowanie większego dobra, podczas wojny'.
jest za długie, zbyt mętne, mało znaczące.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sol
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-19
03:30:16

Rozwiniesz tą myśl ?
> zabiłbym. ale zapewne wiesz, że to wyjątek. bez sensu wyglądałoby prawo  
> 'nie zabijaj, chyba że w obronie własnej, w obronie tych których kochasz,  
> dla zdecydowanie większego dobra, podczas wojny'.
> jest za długie, zbyt mętne, mało znaczące.


Jednak to prawo jest sformuowane w ten,a nie inny sposob,utrzymuje poczucie winy,nawet jesli zabijesz w obronie wlasnej,czy bliskich.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Leone
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-19
11:33:54

Rozwiniesz tą myśl ?
> Jednak to prawo jest sformuowane w ten,a nie inny sposob,utrzymuje  
> poczucie winy,nawet jesli zabijesz w obronie wlasnej,czy bliskich.

a czy poczucie winy nie zależy od tego, jak postrzegamy to prawo?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sol
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-19
17:28:00

Rozwiniesz tą myśl ?

> a czy poczucie winy nie zależy od tego, jak postrzegamy to prawo?


Jesli to poczucie winy nie stoi na drodze do wolnosci osobistej i szczescia,spelnienia swoich pragnien,to nie bedziesz czul sie ograniczony przez to prawo.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-16
16:13:34

Rozwiniesz tą myśl ?
> > zabiłbym. ale zapewne wiesz, że to wyjątek. bez sensu wyglądałoby  
> prawo  
> > 'nie zabijaj, chyba że w obronie własnej, w obronie tych których  
> kochasz,  
> > dla zdecydowanie większego dobra, podczas wojny'.
> > jest za długie, zbyt mętne, mało znaczące.
>  
>  
> Jednak to prawo jest sformuowane w ten,a nie inny sposob,utrzymuje  
> poczucie winy,nawet jesli zabijesz w obronie wlasnej,czy bliskich.

naprawde sposob formulowania utrzymuje poczucie winy?
Z pewnoscia dodanie "chyba ze..." sprawi, ze ludzie wszystko zmienia? :)

To prawo mowi, ze zycie jest dobrem. A odebranie go jest zlem. Nie ma to sformulowania "nie napinaj luku", "nie podpalaj plecow sasiadce", bo nie chodzi o bezposrednie powodowanie smierci, a o zycie w zgodzie (lub wbrew) z zasada zycie=dobro.

Czlowiek pozwalajacy umierac JEST odpowiedzialny, bo skutkiem jego dzialania (innym niz bylby skutek innego dzialania) jest czyjas smierc. Nie bede tu nazywal "morderca", "katem", "lekarzem" kolejnych osob w kolejnych sytuacjach, bo tego w prawie tez nie ma. Jest tylko stwierdzenie by swoim dzialaniem (takze zachowaniami pasywnymi) nie przyczyniac sie do smierci, czyz nie? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Marek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-16
22:08:52

Rozwiniesz tą myśl ?
Ja też byłbym gotów zabić, ale to musiała by być wyjątkowo ekstremalna sytuacja i jeszcze bardziej ważna osoba dla mnie. Nie broniłbym jej na pewno, żeby ludzie mieli lepsze zdanie o mnie, no może po części też, ale broniłbym tej osoby tez z wdzięczności na przykład jak mi kiedyś pomógł/pomogła w życiu w rożnych sytuacjach. I musiałbym mieć chociaż cień szansy na obronę tej osoby bo niestety siły fizycznej takiej pewnej nie posiadam. Ale starałbym się bronić jak i tę jedna osobę. A powinno się robić w obronie swojej i kilku najbliższych osób tyle, na ile nas stać. Moim zdaniem to nie powinno sie poddawać nie ważne w jakiej sytuacji się znajdziemy, bo zanim posuniemy się do tak radykalnego kroku jakim jest zabójstwo napastników, może wystarczyłoby parę przysłowiowych "bomb w pysk" i "dobre słowo" na koniec..

Ale to tylko w przypadkach, kiedy nie można w żaden inny sposób ani słownie ani po krótkiej walce przekonać osobnika aby więcej nas nie zaczepiał. Zawsze próbuje się dogadać, dopiero jeśli to nie skutkuje dochodzi do walki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-18
08:49:27

Rozwiniesz tą myśl ?

> Ale to tylko w przypadkach, kiedy nie można w żaden inny sposób ani  
> słownie ani po krótkiej walce przekonać osobnika aby więcej nas nie  
> zaczepiał. Zawsze próbuje się dogadać, dopiero jeśli to nie skutkuje  
> dochodzi do walki.

ano.
tu jest wlasnie skok pomiedzy moralnoscia opierajaca sie na tym jak "trzeba", rozpatrujaca jedynie konsekwencje i trzymajaca sie slowek zaslyszanych, a nieskrepowana moralnoscia relatywna, ktora nam samym pozwala (lub zabrania) inaczej, niz innym.

Moznaby ten temat rozwinac o jeden skok dalej, ale tam juz jest niebezpiecznie. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
14:56:38

Tak, rozwinę
> Nie uważam aby zamykanie się w stwierdzeniach  
> "ilu satanistów tyle satanizmów" ukazywało istotę tematu .  

TEŻ TAK UWAŻAM, ale z drugiej strony to bardzo mądre stwierdzenie i oddaje hołd ludziom którzy tak twierdzą i mi to pokazali.  

JEDYNYM DOBRYM rozwiązaniem byłoby zbudowanie takiej definicji satanizmu, która:
A - odróżniałaby go od judeo-xiaństwa, ateizmu, buddyzmu, materializmu, dawnego kultu Szatana i czego tam jeszcze
B - i dawała jasno i zrozumiale wyrażone cechy satanisty/satanizmu
C - ALE BYŁA TAK OGÓLNA by było w niej miejsce na "ilu satanistów tyle satanizmów".


> Wręcz  
> przeciwnie budzi zastrzeżenia co do tego czy my w ogóle wiemy kim jesteśmy  
> ?

Pozór. Ale rozumiem Cię.


> Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :
> przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój duchowy  
> ,

bardziej rozwój psychiczny (niż duchowy). Duch nie jest domeną satanizmu, lecz gnostycyzmu.  

Lepiej by było: "wobec ograniczeń hamujących rozwój diabelskiej i silnej psychiki"


> realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .

Tak. Tak.

> Satanizm nie określa metod przeciwdziałanie  
> tym ograniczeniom . Opiera się na pełnej swobodzie w wyborze tych metod .  

Bardzo dobrze - jest wolność dla satanisty.


> Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
> moralności społecznej .  

Oczywiście.  

> To satanista określa co  jest dla niego dobre a co  
> wrogie .  

Tak.

> Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie
> skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą  rzekomo do działań  
> pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub  
> poczucie niespełnienia .  

Oczywiście tak.


> Satanista odkrywa w sobie człowieka pełnego  
> wszelkich atrybutów gatunku a nie szuka człowieczeństwa które jest często  
> działaniem wbrew sobie .  

Oczywiście. Satanista jako zwierzę.


> Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki  
> podejmował będzie w życiu . On sam okresla priorytety swojego działania .  
> Nie jest zobowiązany przez prawo , honor , religię ani inne narzucone z  
> zewnątrz deklaracje . Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> postępowania , który nie musi być niczym trwałym .
> Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje wg  
> swojego uznania .Jest panem swojego losu i ponosi wszelkie konsekwencje  
> takiej postawy , zawsze podejmuje jednak walkę o ile uzna że kompromis  
> jest niemożliwy .


Na wszystko co powyżej: Tak (zgadzam się).

> Satanistą człowiek się nie staje . Reprezentuje wrodzone skłonności do  
> opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów  
> rzecz świadomą i uargumentowaną .


Tak. "Satanists are born, not made".

> Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana  
> , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera  
> radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .

Niech będzie. Ja bym powiedział, że "Satanista bawi się kulturą, zarówno świecką jak i tą najbardziej świętą i religijną, i dla siebie wybiera te symbole, które oddają jego osobowość. Tak się składa że symbol, który xianie nazywają Szatanem lub Wężem oddaje osobowość satanisty."


> Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
> kodeksy moralne miały źródło
> w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki  
> był realny efekt.  

Geneza różnych moralności była bardzo zróżnicowana - nie zawsze chodziło o władzę. Ale po co te szczegóły - odrzuca i już. Co go obchodzi skąd się wzięło.

Ja bym tak napisał: "Satanista odrzuca wszystko to, co go denerwuje i co mu przeszkadza. Kodeks moralny jest jednym z takich rzeczy."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:07:43

Tak, rozwinę

> JEDYNYM DOBRYM rozwiązaniem byłoby zbudowanie takiej definicji satanizmu,  
> która:
> A - odróżniałaby go od (...) materializmu,  
> dawnego kultu Szatana i czego tam jeszcze

czemu?

> C - ALE BYŁA TAK OGÓLNA by było w niej miejsce na "ilu satanistów tyle  
> satanizmów".

i jak sie to ma do punktu A?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:31:11

Tak, rozwinę
>  
> > JEDYNYM DOBRYM rozwiązaniem byłoby zbudowanie takiej definicji  
> satanizmu,  
> > która:
> > A - odróżniałaby go od (...) materializmu,  
> > dawnego kultu Szatana i czego tam jeszcze
>  
> czemu?
>  
> > C - ALE BYŁA TAK OGÓLNA by było w niej miejsce na "ilu satanistów  
> tyle  
> > satanizmów".
>  
> i jak sie to ma do punktu A?


Tak, jak ma się pojęcie złotego środka do pojęcia skrajności.

Zdanie "ilu satanistów tyle satanizmów". to skrajność.

Złoty środek mówi: "Owszem, ilu satanistów tyle satanizmów, ale nie każdy kto się tak nazwie jest naprawdę satanistą. Trzeba spełniać podstawowe warunki które każdy satanista musi spełnić, bo inaczej to może się nawet nazwać radioaktywną truskawką. Nazwanie siebie satanistą NIE MOŻE być jedynym kryterium BYCIA satanistą. Trzeba też mieć realne cechy, takie jak:

1 - pogarda wobec xaństwa
2 - sympatia wobec symbolu (lub osoby) Szatana
3 - amoralność
4 - wolność umysłu w myśleniu o świecie

Oprócz tych podstaw jest wiele cech które odróżniają poszczególnych satanistów i mogą sie nawzajem nawet nie lubić. Wolność. Dowolność. Ale nie całkowita, nie absolutna. Bo wtedy następują "Paradoksy wolności". [Czytelnia]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:35:40

Tak, rozwinę
> 1 - pogarda wobec xaństwa

Czyli jesli wychowana zostalam zupelnie bez religii, bez Kosciola, bez wiary i nie czuje nienawisci do zadnej religii, w tym i xianstwa bo mi po prostu zwisa to nie moge byc satanistka?  

> 2 - sympatia wobec symbolu (lub osoby) Szatana

symbolu wykreowanego przez znienawidzone chrzescijanstwo?

> 4 - wolność umysłu w myśleniu o świecie

ale w punkcie 1 juz ta wolnosc ograniczasz.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
15:58:24

Tak, rozwinę
> > 1 - pogarda wobec xaństwa
>  
> Czyli jesli wychowana zostalam zupelnie bez religii, bez Kosciola, bez  
> wiary i nie czuje nienawisci do zadnej religii, w tym i xianstwa bo mi po  
> prostu zwisa to nie moge byc satanistka?  

Oczywiście że nie możesz.

(Skąd wtedy w ogóle nazwa "satanizm" u Ciebie? Po co? Jaki sens tej nazwy?)
  

> > 2 - sympatia wobec symbolu (lub osoby) Szatana
>  
> symbolu wykreowanego przez znienawidzone chrzescijanstwo?

Oczywiście. To mówienie ich językiem, aby zrozumieli, co chcemy powiedzieć.

  
> > 4 - wolność umysłu w myśleniu o świecie
>  
> ale w punkcie 1 juz ta wolnosc ograniczasz.

Oczywiście że tak. Pisałem już wcześniej: nie wolność absolutna, nie całkowita.

Chcesz być wolny całkowicie - przestań być satanistą. Zostań "wolnym człowiekiem" oraz "nikim. Nazwanie sie jakkolwiek już ogranicza. Bo za słowem idzie definicja.

Satanista nie jest całkowicie wolny - nie może być chrześcijaninem itp -inem.

Mnie to jakoś bardzo nie ogranicza. SAM JEZUS BYŁ ANTY-CHRZEŚCIJANINEM. Sprawdź w ewangeliach, poczytaj w Racjonaliście, u religioznawców, którzy piszą o tym od około 150 lat. Jezus nie był takim dupkiem i pizdą w jakiego wierzą kościelne sterty żarcia wyglądem przypominające człowieka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
16:10:50

Tak, rozwinę
> Oczywiście że nie możesz.

Hmmm...
  
> (Skąd wtedy w ogóle nazwa "satanizm" u Ciebie? Po co? Jaki sens tej  
> nazwy?)

Heh, wlasciwie to nie wiem :)  
  
Jezus, olsnilo mnie :) Rzeczywiscie, oglam sie nazwac diabolica albo bachantka...  

> Oczywiście. To mówienie ich językiem, aby zrozumieli, co chcemy  
> powiedzieć.

Ale po co?  

> Chcesz być wolny całkowicie - przestań być satanistą. Zostań "wolnym  
> człowiekiem" oraz "nikim. Nazwanie sie jakkolwiek już ogranicza. Bo za  
> słowem idzie definicja.

Czyli de facto, satanista z samej definicji nie jest wolny?

> Mnie to jakoś bardzo nie ogranicza. SAM JEZUS BYŁ ANTY-CHRZEŚCIJANINEM.  
> Sprawdź w ewangeliach, poczytaj w Racjonaliście, u religioznawców, którzy  
> piszą o tym od około 150 lat. Jezus nie był takim dupkiem i pizdą w  
> jakiego wierzą kościelne sterty żarcia wyglądem przypominające  
> człowieka.

Czyli troche go lubisz? ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
16:34:54

Tak, rozwinę
> > Oczywiście że nie możesz.
>  
> Hmmm...

Mówi się trudno.

  
> > (Skąd wtedy w ogóle nazwa "satanizm" u Ciebie? Po co? Jaki sens tej  
>  
> > nazwy?)
>  
> Heh, wlasciwie to nie wiem :)  

To właśnie tłumaczyłem Myszołów (prawie rok temu), która też sra na xiańtwo i nim nie pogardza.
    
> Jezus, olsnilo mnie :) Rzeczywiscie, oglam sie nazwac diabolica albo  
> bachantka...  

No tak... albo dinizyjka... albo leworęczna wiccanka... ... ...


> > Oczywiście. To mówienie ich językiem, aby zrozumieli, co chcemy  
> > powiedzieć.
>  
> Ale po co?  

Jeśli to bez sensu to po co w ogóle prezentować swoje poglądy? Z potrzeby serca. Z potrzeby ducha. A prezntacja poglądów odbywa się poprzez słowa. A słowa to symbole. Szatan i Bóg t symbole. Wyrażają określoną treść etyczną i estetyczną.  

  
> > Chcesz być wolny całkowicie - przestań być satanistą. Zostań "wolnym  
>  
> > człowiekiem" oraz "nikim. Nazwanie sie jakkolwiek już ogranicza. Bo  
> za  
> > słowem idzie definicja.
>  
> Czyli de facto, satanista z samej definicji nie jest wolny?

Czyli de facto, żaden człowiek, który jakkolwiek się nazywa, z samej definicji nie jest wolny. Satanista również.

Tylko "nikt" jest wolny.


> > Mnie to jakoś bardzo nie ogranicza. SAM JEZUS BYŁ  
> ANTY-CHRZEŚCIJANINEM.  
> > Sprawdź w ewangeliach, poczytaj w Racjonaliście, u religioznawców,  
> którzy  
> > piszą o tym od około 150 lat. Jezus nie był takim dupkiem i pizdą w  
>  
> > jakiego wierzą kościelne sterty żarcia wyglądem przypominające  
> > człowieka.
>  
> Czyli troche go lubisz? ;)

Owszem, trochę go lubię. Ale bardziej szanuję. Szanuję każdego kto jest odważny. Jezus był odważny. Robił to co chciał, ale Rzymianie byli sprytniejsi (czy też silniejsi) i go zabili. Prosta historia jakich tysiące. Tylko że o nim trąbią. Byli też inni fajni fanatycy, którzy dokonali czegoś i ich zabili. Ich lubię także. Tzn lubię i szanuję. Lubię bojowników w słusznej sprawie. Nie cierpię nudnych ludzi bez jaj. Więc i Jezusa lubię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-20
17:07:26

Tak, rozwinę
> Jeśli to bez sensu to po co w ogóle prezentować swoje poglądy? Z potrzeby  
> serca. Z potrzeby ducha. A prezntacja poglądów odbywa się poprzez słowa. A  
> słowa to symbole. Szatan i Bóg t symbole. Wyrażają określoną treść etyczną  
> i estetyczną.  

Masz ciagoty misjonarskie? :)

> > Czyli de facto, satanista z samej definicji nie jest wolny?
>  
> Czyli de facto, żaden człowiek, który jakkolwiek się nazywa, z samej  
> definicji nie jest wolny. Satanista również.

A rozwoj satanisty jest ukierunkowany czy nie?

> Nie cierpię nudnych ludzi bez jaj. Więc i  
> Jezusa lubię.

A zgodzisz sie ze stwierdzeniem ze sa satanisci baz jaj?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
18:59:17

Tak, rozwinę
> Masz ciagoty misjonarskie? :)

Tak, i to duże.

  
> > > Czyli de facto, satanista z samej definicji nie jest wolny?
> >  
> > Czyli de facto, żaden człowiek, który jakkolwiek się nazywa, z samej  
>  
> > definicji nie jest wolny. Satanista również.
>  
> A rozwoj satanisty jest ukierunkowany czy nie?

Nie. ALE jeśli jest natural born satanistą to owe ramy które wyraziłem w punktach będą dla niego naturalne. Więc jego rozwój nie jest sztuczne ukierunkowany , ale naturalnie, przez jego własny gust.  

Satansta może transcendować sam siebie i wtedy przekroczy swój satanizm. I już nie jest satanistą. Nie ma problemu. Głęboka zmiana jest możliwa.

  
> > Nie cierpię nudnych ludzi bez jaj. Więc i  
> > Jezusa lubię.
>  
> A zgodzisz sie ze stwierdzeniem ze sa satanisci baz jaj?  

Tak. Chociaż nie spotkałem ich na Satanie (na żywo mam na myśli), ale widziałem wcześniej różne łamagi. Ale to wtedy raczej ci "sataniści". Lubię z nimi przebywać (choć nie mam wielu okazji, bo to tylko okazjonalne spotkania przez przypadek). Bawię się wtedy jak w kinie na komedii.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:17:11

Tak, rozwinę
> > A rozwoj satanisty jest ukierunkowany czy nie?
>  
> Nie. ALE jeśli jest natural born satanistą to owe ramy które wyraziłem w  
> punktach będą dla niego naturalne. Więc jego rozwój nie jest sztuczne  
> ukierunkowany , ale naturalnie, przez jego własny gust.  

Przez "natural born" rozumiemy sataniste wychowanego w rodzinie xianskiej, ktory musial sie zbuntowac, tak?  

>Satansta może transcendować sam siebie i wtedy przekroczy swój satanizm. I > już nie jest satanistą. Nie ma problemu. Głęboka zmiana jest możliwa.  

no ale to troche smutne dla mnie. Bo iles tam lat zylam w przekonaniu ze satanizm wrecz pobudza do rozwoju, jednoczesnie sprawia ze rozwinieci wciaz mozemy nazywac sie satanistami i w ten sposob satanizm jako "arystokracja ducha" przestalby byc mrzonka.  

> > A zgodzisz sie ze stwierdzeniem ze sa satanisci baz jaj?  
>  
> Tak. Chociaż nie spotkałem ich na Satanie (na żywo mam na myśli), ale  
> widziałem wcześniej różne łamagi. Ale to wtedy raczej ci "sataniści".  
> Lubię z nimi przebywać (choć nie mam wielu okazji, bo to tylko okazjonalne  
> spotkania przez przypadek). Bawię się wtedy jak w kinie na komedii.

A nie jest to smiech przez lzy?  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:29:34

Tak, rozwinę
> Przez "natural born" rozumiemy sataniste wychowanego w rodzinie xianskiej,  
> ktory musial sie zbuntowac, tak?  

Nie. Ja np nie byłem wychowany w ziańskiej rodzinie, ani ateistycznej, lecz poza wszelką duchowością - liczyła sie kasa.  

Natural born to ta osoba która naturalnie (i już w młodym wieku) odczuwa doktrynę xiaństwa jako idiotyzm i na dodatek zło moralne. Coś co przeszkadza i  wkurwia. Coś co oddala od piękna. Nie ważne w jakiej rodzinie się wychowa. Bunt nie jest wobec rodziny ale wobec xiaństwa.

  
> no ale to troche smutne dla mnie. Bo iles tam lat zylam w przekonaniu ze  
> satanizm wrecz pobudza do rozwoju, jednoczesnie sprawia ze rozwinieci  
> wciaz mozemy nazywac sie satanistami i w ten sposob satanizm jako  
> "arystokracja ducha" przestalby byc mrzonka.  

Zgadzam się z tym ("sprawia ze rozwinieci wciaz mozemy nazywac sie satanistami") ale jak ktoś chce rozwijać się w stronę buddyjskiej miłości i zabijania ego? To co - nadal satanista?  

  
> A nie jest to smiech przez lzy?  


Absolutnie nie. To śmiech przez zabawę. Przecież się z nimi nie utożsamiam. I nie zależy mi na tym żeby na świecie / w Polsce było jak najwięcej satanistów. Mam to w dupie. Zawsze bawi mnie ludzka małość. Coś w stylu: "Jestem taki zły i niegrzeczny." Tak? A co zrobiłeś? "Stary mi mówi: Nie wyjdziesz z domu, rób lekcje. A ja, chuj - wyszedłem." Oooooo ... jesteś zły. "No, i jak wrócę to chuj - nie przeproszę go." Git. Przybij pionę. [Zaciągają się papierosem.]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:36:24

Tak, rozwinę
> liczyła sie kasa.  

To czemu satanista musi nienawidziec xian?
  
> Natural born to ta osoba która naturalnie (i już w młodym wieku) odczuwa  
> doktrynę xiaństwa jako idiotyzm i na dodatek zło moralne. Coś co  
> przeszkadza i  wkurwia. Coś co oddala od piękna. Nie ważne w jakiej  
> rodzinie się wychowa. Bunt nie jest wobec rodziny ale wobec xiaństwa.

Mi xianstwo nie przeslania piekna swiata, nie musze sie wobec niego buntowac bo mnie bezposrednio nie dotyka. Trudno byloby mi uprawiac bunt dla buntu.
  
> Zgadzam się z tym ("sprawia ze rozwinieci wciaz mozemy nazywac sie  
> satanistami") ale jak ktoś chce rozwijać się w stronę buddyjskiej miłości  
> i zabijania ego? To co - nadal satanista?  

Ale to jego sciezka. Jesli z niej zrezygnuje w imie bycia satanista - zabije swoje ego, poddusi superego i wkurwi id ;) to co z takiego "satanisty" za pozytek?

> Coś  
> w stylu: "Jestem taki zły i niegrzeczny." Tak? A co zrobiłeś? "Stary mi  
> mówi: Nie wyjdziesz z domu, rób lekcje. A ja, chuj - wyszedłem." Oooooo  
> ... jesteś zły. "No, i jak wrócę to chuj - nie przeproszę go." Git.  
> Przybij pionę. [Zaciągają się papierosem.]

Albo "Ty jestes taka dobra i grzeczna, nie klocisz sie z mama, nie buntujesz sie przeciwko xianstwu, i placzesz ogladajac Supernianie, z Ciebie to pipka Kosa, my jestesmy tacy zli i niedobrzy hehehehe" ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
19:57:13

Tak, rozwinę
> > liczyła sie kasa.  
>  
> To czemu satanista musi nienawidziec xian?

?????


Bo to satanista.

Mówiąc dokładniej: Bo ta niechęć/nienawiść wynika z samego pojęcia "satanista".

Czyś Szatan nie nienawidzi Boga i jego wyznawców? Czy nie chce ich zranić? To właśnie jest mi bliskie - i dlatego satanizm jest mi bliski. I dlatego czasami nazywam siebie "satanistą".

  
> Mi xianstwo nie przeslania piekna swiata, nie musze sie wobec niego  
> buntowac bo mnie bezposrednio nie dotyka. Trudno byloby mi uprawiac bunt  
> dla buntu.

Więc nie masz też potrzeby nazywać się satanistką. I pozamiatane. Osoba która nie pogardza xiaństwem bo mu ono zwisa, nie ma potrzeby nazywać się satanistką od imienia największego wroga chrześcijan. Prawda?
  

> Albo "Ty jestes taka dobra i grzeczna, nie klocisz sie z mama, nie  
> buntujesz sie przeciwko xianstwu, i placzesz ogladajac Supernianie, z  
> Ciebie to pipka Kosa, my jestesmy tacy zli i niedobrzy hehehehe" ;)

Płaczesz na Supernianii ????????

Wiesz, mi chodzi generalnie o to, że cioty co doświadczyły zła w 1%  myślą że są cool. A wychodzi taki z paki, który doświadczył zła w 50% i patrzy sie na ich radosną pogaduszkę i co ma im powiedzieć? Ręcę mu opadną. Ja przynajmniej wiem, że zło które kiedyś poczyniłem oraz to które jeszcze wcześniej mi poczyniono, to jest pryszcz - bo była Trzecia Rzesza, Inkwizycja, Holocaust itp sprawy. Bo ludzie na wojnie spali wśród trupów na ziemi przez kilka dni i mieli na ubraniu części ciała kolegii który przed chwilą coś jeszcze do nich mówił. A ten mi tu pierdoli.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-21
20:23:27

Tak, rozwinę
> Mówiąc dokładniej: Bo ta niechęć/nienawiść wynika z samego pojęcia  
> "satanista".

Czyli jak chce byc satanistka to musze ten swiatopglad przyjac z calym "dobrodziejstwem" inwentarza? A nie byloby bardziej satanistyczne wykorzystanie tej energii w inny sposob?

> Czyś Szatan nie nienawidzi Boga i jego wyznawców? Czy nie chce ich zranić?  
> To właśnie jest mi bliskie - i dlatego satanizm jest mi bliski. I dlatego  
> czasami nazywam siebie "satanistą".

Ja mysle ze jesli juz tak doslownie odbieramy szatana to sami z siebie debili robimy, bo niczym innym nie jestesmy jak tylko banda wyszczekanych ratlerkow na sluzbie diabla. A satanizm to chyba filozofia panow?  

Heh :) I byli tu juz tacy co sikali do wody swieconej ;))  
  
> Więc nie masz też potrzeby nazywać się satanistką. I pozamiatane. Osoba  
> która nie pogardza xiaństwem bo mu ono zwisa, nie ma potrzeby nazywać się  
> satanistką od imienia największego wroga chrześcijan. Prawda?

Pioniekad. Bo co jesli Szatan nie jest dla mnie tylko xianskim Szatanem-przeciwnikiem, ale laczy w sobie Satyra, Borute czy Lokiego.  

>  Ja  
> przynajmniej wiem, że zło które kiedyś poczyniłem oraz to które jeszcze  
> wcześniej mi poczyniono, to jest pryszcz - bo była Trzecia Rzesza,  
> Inkwizycja, Holocaust itp sprawy. Bo ludzie na wojnie spali wśród trupów  
> na ziemi przez kilka dni i mieli na ubraniu części ciała kolegii który  
> przed chwilą coś jeszcze do nich mówił. A ten mi tu pierdoli.

Fakt ze miliony dzieci nie zjadly dzis nic, nie sprawia ze jestem mniej glodna czekajac na kolacje.
Teoretycznie mozesz usiasc na tylku stwierdzajac ze kazdy Twoj i innych czyn czy doswiadczenie jest takim pierdoleniem.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-24
00:58:46

Tak, rozwinę
> > Mówiąc dokładniej: Bo ta niechęć/nienawiść wynika z samego pojęcia  
> > "satanista".
>  
> Czyli jak chce byc satanistka to musze ten swiatopglad przyjac z calym  
> "dobrodziejstwem" inwentarza?  

No właśnie samo myślenie: "jak chce byc satanistka" jest mega błędne. Satanistką się nie zostaje - to by było żałosne. Satanistką sie jest - albo sie nie jest: naturalnie się jest lub nie. Nie istnieje coś takiego: wczoraj nie byłam satanistką, a dziś już jestem.



> A nie byloby bardziej satanistyczne  
> wykorzystanie tej energii w inny sposob?

Byłoby to bardzo mądre i przebiegłe, ale nie satanistyczne. Satanizm owszem jest sprytem, ale skierowanym przeciwko xiaństwu. Jeśli nie - nie jest satanizmem tylko sprytem bez dodatków ideologii.

  
> > Czyś Szatan nie nienawidzi Boga i jego wyznawców? Czy nie chce ich  
> zranić?  
> > To właśnie jest mi bliskie - i dlatego satanizm jest mi bliski. I  
> dlatego  
> > czasami nazywam siebie "satanistą".
>  
> Ja mysle ze jesli juz tak doslownie odbieramy szatana  

Dosłownie? Właśnie symbolicznie. Dosłownie to on jest 1. aniołem 2. z któregoś tam chóru 3. ma jakies tam metody kuszenia itp bzdety. Symbolicznie sprowadzamy go do rdzenia i do funkcji ludzkiej psyche: bunt przeciwko religijnym autoretom, przeciwko władzy i głupocie.


> to sami z siebie  
> debili robimy, bo niczym innym nie jestesmy jak tylko banda wyszczekanych  
> ratlerkow na sluzbie diabla.

Nie rozumiem dlaczego. Nie wyjaśniasz tego. Wzięte znikąd.

Nie można brać sobie symboli na swój użytek bo się jest debilem?

Czy to nie sposób krótkiej komunikacji?


> A satanizm to chyba filozofia panow?  

Panów i skurwieli. Skurwieli pod płaszczykiem dobra i elegancji.



> Heh :) I byli tu juz tacy co sikali do wody swieconej ;))  

A byli tacy, którzy uważali, że prawdziwi sataniści nawet nie wiedzą, że nazwa "satanizm" ich określa?

    
> > Więc nie masz też potrzeby nazywać się satanistką. I pozamiatane.  
> Osoba  
> > która nie pogardza xiaństwem bo mu ono zwisa, nie ma potrzeby nazywać  
> się  
> > satanistką od imienia największego wroga chrześcijan. Prawda?
>  
> Pioniekad. Bo co jesli Szatan nie jest dla mnie tylko xianskim  
> Szatanem-przeciwnikiem, ale laczy w sobie Satyra, Borute czy Lokiego.  

To sie nazwij od imion tych facetów.  

Ja czczę Wielką Boginię Matkę, ale nie nazywam Jej Szatanem ani siebie wtedy satanistą TYLKO DLATEGO że średniowieczni księża uważali Boginię za Szatana.

I lubię też Lucyfera ale nie nazywam się z tego powodu satanistą.

Szatan to Szatan - kłamliwy egoista i inteligentny skurwysyn.


> Fakt ze miliony dzieci nie zjadly dzis nic, nie sprawia ze jestem mniej  
> glodna czekajac na kolacje.

Owszem, ale ja nie o tym mówię. Mówię o tym, że nie robisz tragedii ze swojego głodu. Bo gdybyś robiła, to wtedy byłoby to żałosne w obliczu kogoś kto naprawdę nic dawno nie jadł.

> Teoretycznie mozesz usiasc na tylku stwierdzajac ze kazdy Twoj i innych  
> czyn czy doswiadczenie jest takim pierdoleniem.  

Bo tak jest - to pierdolenie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-24
16:55:47

Tak, rozwinę
> Satanistką się nie zostaje - to by było żałosne. Satanistką sie jest -  
> albo sie nie jest: naturalnie się jest lub nie.  

A ktos kto przez pol zycia chodzil do kosciola i wierzyl w boga i teraz juz nienawidzi i kosciola i boga i jest amoralny i takie tam dyrdymaly - jest satanista?  

> Byłoby to bardzo mądre i przebiegłe, ale nie satanistyczne. Satanizm  
> owszem jest sprytem, ale skierowanym przeciwko xiaństwu.

A gdzie ten szatanski spryt sie przejawia? W sikaniu do wody swieconej albo masturbacji w konfesjonale?  

> Symbolicznie sprowadzamy go do rdzenia i do funkcji ludzkiej psyche: bunt  
> przeciwko religijnym autoretom, przeciwko władzy i głupocie.

Smieszy mnie taki bunt ktory tak naprawde jest niczym wiecej jak deklaracja, bo ustalilismy ze jak nie bedzie xianstwa to satanizmu tez nie. Mam wrazenie ze obie strony nakrecaja sobie rynek i tylko powarkuja na siebie. Gdzie ten bunt?    

> Nie można brać sobie symboli na swój użytek bo się jest debilem?

Albo satanizm propaguje wolnosc, albo sluzbe szatanowi albo happiness in slavery czyli masochizm.  
  
> > A satanizm to chyba filozofia panow?  
>  
> Panów i skurwieli. Skurwieli pod płaszczykiem dobra i elegancji.

A gdzie Ci panowie? Na sluzbie u Diabla?  

> To sie nazwij od imion tych facetów.  

Ale satanizm ladniej szelesci ;)
  
> I lubię też Lucyfera ale nie nazywam się z tego powodu satanistą.

Bo musialbys - Lucyferianinem ;)
  
> > Teoretycznie mozesz usiasc na tylku stwierdzajac ze kazdy Twoj i  
> innych  
> > czyn czy doswiadczenie jest takim pierdoleniem.  
>  
> Bo tak jest - to pierdolenie.

To po co rozmawiac z innymi, uczyc sie, chodzic do pracy, cokolwiek? Zawsze znajdzie sie lepszy mowca, wielki naukowiec czy pracoholik przy ktorych nasze czyny beda tylko pierdoleniem.  

Ciesze sie ze Grzesiuk, Kopernik czy Helena Rubenstein tak nie mysleli.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-26
01:23:33

Tak, rozwinę
> A ktos kto przez pol zycia chodzil do kosciola i wierzyl w boga i teraz  
> juz nienawidzi i kosciola i boga i jest amoralny i takie tam dyrdymaly -  
> jest satanista?  

Nie - jest katolikiem z problemami psychicznymi. Nieszczęśliwym człowiekiem, który z jakichś powodów przeszedł "kryzys wiary" po czym "utracił wiarę". To jest zbuntowany katolik. Satanista to nie jest zbuntowany katolik, ani były katolik teraz zbuntowany katolik.
  

> A gdzie ten szatanski spryt sie przejawia? W sikaniu do wody swieconej  
> albo masturbacji w konfesjonale?  

W nie mówieniu nikomu o tym, że się jest satanistą i mówieniu że się jest przykładnym obywatelem, katolikiem i wszystko, co czyni dobry wizerunek.

  
> > Symbolicznie sprowadzamy go do rdzenia i do funkcji ludzkiej psyche:  
> bunt  
> > przeciwko religijnym autoretom, przeciwko władzy i głupocie.
>  
> Smieszy mnie taki bunt ktory tak naprawde jest niczym wiecej jak  
> deklaracja,  

To niech Cię śmieszy. Bo mnie śmieszy bunt wobec logiki wyrazów.


> bo ustalilismy ze jak nie bedzie xianstwa to satanizmu tez  
> nie. Mam wrazenie ze obie strony nakrecaja sobie rynek i tylko powarkuja  
> na siebie. Gdzie ten bunt?    

W czynach. Tych widocznych.


> > Nie można brać sobie symboli na swój użytek bo się jest debilem?
>  
> Albo satanizm propaguje wolnosc, albo sluzbe szatanowi albo happiness in  
> slavery czyli masochizm.  

Wybierz sobie. Ja nie zarabiam na tym, że ludzie poprawnie używają wyrazów. Możesz uważać satanizm nawet za ateizm + miłość bliźniego. Naprawdę mnie to nie boli.

  
> > > A satanizm to chyba filozofia panow?  
> >  
> > Panów i skurwieli. Skurwieli pod płaszczykiem dobra i elegancji.
>  
> A gdzie Ci panowie? Na sluzbie u Diabla?  

Na służbie u Mocy Egoizmu.

  
> > To sie nazwij od imion tych facetów.  
>  
> Ale satanizm ladniej szelesci ;)

Najładniej szeleszczą grube banknoty :)


> > I lubię też Lucyfera ale nie nazywam się z tego powodu satanistą.
>  
> Bo musialbys - Lucyferianinem ;)

No wiem. Ale to znów tylko słowo.


> To po co rozmawiac z innymi, uczyc sie, chodzic do pracy, cokolwiek?  
> Zawsze znajdzie sie lepszy mowca, wielki naukowiec czy pracoholik przy  
> ktorych nasze czyny beda tylko pierdoleniem.  
>  
> Ciesze sie ze Grzesiuk, Kopernik czy Helena Rubenstein tak nie mysleli.  

Coś sie tak uniosła? Ja mówiłem TYLKO O ROZŻALANIU SIĘ NAD SWOIM CIERPIENIEM, a nie w ogóle o komunikacja do cholery. I nie mówiłem o myśleniu naukowym i sensie odkryć już nie nowych w nauce. I nie mówiłem o wyrażaniu swoich poglądów. Tylko o cierpieniu - i była to moja subiektywna opinia. Wkurwia mnie rozżalanie się ludzi nad sobą gdy mają MAŁY powód. Mam ochotę dać im prawdziwy powód.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-26
12:35:32

Tak, rozwinę
> Nie - jest katolikiem z problemami psychicznymi. Nieszczęśliwym  
> człowiekiem, który z jakichś powodów przeszedł "kryzys wiary" po czym  
> "utracił wiarę". To jest zbuntowany katolik. Satanista to nie jest  
> zbuntowany katolik, ani były katolik teraz zbuntowany katolik.

No to troche niezrozumiale dla mnie, to skad sie biora satanisci? I czemu nienawidza Kosciola i xianstwa skoro ich nie dotyczny?  
  
> Gdzie ten bunt?    
>  
> W czynach. Tych widocznych.

W piosenkach Behemota czy w stworzeniu satan(orium)?
  
> > A gdzie Ci panowie? Na sluzbie u Diabla?  
>  
> Na służbie u Mocy Egoizmu.

Zawsze to sluzba, zawsze komus.
  
> Wkurwia mnie rozżalanie się ludzi nad sobą gdy mają MAŁY powód.  
> Mam ochotę dać im prawdziwy powód.  

Jedno slowo: subiektywizm.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-10-27
22:15:13

Tak, rozwinę
> > Nie - jest katolikiem z problemami psychicznymi. Nieszczęśliwym  
> > człowiekiem, który z jakichś powodów przeszedł "kryzys wiary" po czym  
>  
> > "utracił wiarę". To jest zbuntowany katolik. Satanista to nie jest  
> > zbuntowany katolik, ani były katolik teraz zbuntowany katolik.
>  
> No to troche niezrozumiale dla mnie, to skad sie biora satanisci? I czemu  
> nienawidza Kosciola i xianstwa skoro ich nie dotyczny?  

To że nie dotyczy ich mocno i bezpośrednio nie znaczy że nie nie dotyczy ich WCALE. Dotyczy ich w ten sposób że wiedzą o istnieniu katolicyzmu i znając tę religię nawet pobieżnie czują do niej odrazę.  

Kosa - nie wygłupiaj się: nie dotyczy Cię topienie sie w szambie, prawda? Nigdy nie byłaś w szambie i nie topiłaś się w nim, więc nie dotyczy Cię to bezpośrednio. Ale wiesz że te masy gówna są w szambie i nie musisz tego próbować, żeby wiedzieć że czujesz odrazę do topienia się w szambie i pływaniu w gównie. Nieprawdaż?

  
> > Gdzie ten bunt?    
> >  
> > W czynach. Tych widocznych.
>  
> W piosenkach Behemota czy w stworzeniu satan(orium)?

I w jednym i w drugim. Dobre przykłady.


> > > A gdzie Ci panowie? Na sluzbie u Diabla?  
> >  
> > Na służbie u Mocy Egoizmu.
>  
> Zawsze to sluzba, zawsze komus.

E tam, pieprzenie.
  

> > Wkurwia mnie rozżalanie się ludzi nad sobą gdy mają MAŁY powód.  
> > Mam ochotę dać im prawdziwy powód.  
>  
> Jedno slowo: subiektywizm.  

Dwa słowa: jebać subiektywizm.

(subiektywizm to wytłumaczenie na wszystko)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2007-10-28
10:27:09

Tak, rozwinę
> Kosa - nie wygłupiaj się: nie dotyczy Cię topienie sie w szambie, prawda?  
> Nigdy nie byłaś w szambie i nie topiłaś się w nim, więc nie dotyczy Cię to  
> bezpośrednio. Ale wiesz że te masy gówna są w szambie i nie musisz tego  
> próbować, żeby wiedzieć że czujesz odrazę do topienia się w szambie i  
> pływaniu w gównie. Nieprawdaż?

Prawdaz. Ale nie prowadze agitacji przeciwko szambom, nie mam ambicji zeby pracowac w zespole oczyszczania miasta, wiem ze szamba sa i smierdzace i ohydne, ale potrafie zauwazyc dobre strony ich istnienia. I nie rzycam sie na kazda studzienke z butami.  

> > Jedno slowo: subiektywizm.  
>  
> Dwa słowa: jebać subiektywizm.
>  
> (subiektywizm to wytłumaczenie na wszystko)

No to pieprzyc wolnosc i cudze uczucia, wcisnijmy wszystkich w te same pudelka. Narzucmy wszystkim "obiektywne" normy zachowania, dobra, piekna i zachowan seksualnych. I czym sie teraz roznisz od tego pogardzanego xiana?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2007-11-02
22:20:28

Tak, rozwinę
>  
> Prawdaz. Ale nie prowadze agitacji przeciwko szambom, nie mam ambicji zeby  
> pracowac w zespole oczyszczania miasta, wiem ze szamba sa i smierdzace i  
> ohydne, ale potrafie zauwazyc dobre strony ich istnienia. I nie rzycam sie  
> na kazda studzienke z butami.  

No i dobra. Ja zaś mam taką osobowość że lubię walczyć ze złem. Gówno to zło (śmierdzi i przenosi zarazki. Ludzie umierają od tych zarazków - teraz może nie, ale kiedyś tak i to masowo: średniowiecze.) Ja bym chciał żeby gówna już nie było na świecie. Tzn może być ale w maluteńkich ilościach. Niszczenie zła sprawia mi orgazmiczną przyjemność. Po prostu.
  

> > > Jedno slowo: subiektywizm.  
> >  
> > Dwa słowa: jebać subiektywizm.
> >  
> > (subiektywizm to wytłumaczenie na wszystko)
>  
> No to pieprzyc wolnosc i cudze uczucia, wcisnijmy wszystkich w te same  
> pudelka. Narzucmy wszystkim "obiektywne" normy zachowania, dobra, piekna i  
> zachowan seksualnych. I czym sie teraz roznisz od tego pogardzanego  
> xiana?

Dzizas, Kosa ... już zaczynam sie przyzwyczajać, że Ty masz taką cechę. Rozciągasz jeden aspekt na wszystkie aspekty. Ja nie pisałem o:
- normach zachowania etycznego
- normach zachowania eSTEtycznego
- normach zachowania seksualnego
itp innych normach. Nawet w ogóle o normach. Tylko o rozżalaniu się nad sobą z powodu jakiegoś tam , który subiektywnie boli, ale "obiektywnie" jest naprawdę śmieszny. Śmierć bliskiej , ukochanej osoby to JEST powód do smutku. Ale np, (nie chce mi  się kurwa wymyślać) problemy zbuntowanej młodzieży - O, mam: tzw "konflikt pokoleń" - to NIE JEST powód do tragedii. Mnie "konflikt pokoleń" śmieszył jak sam byłem nastolatkiem, serio. Są nie gorsze, lecz DUŻO gorsze rzeczy.  

Wyraziłem swoje zdanie. Dziękuję za uwagę i do zobaczenia na następnym odczycie radiowym. Dobranoc. EOT.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
VIZARD
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-10-26
16:58:49

Tak, rozwinę
JEDYNYM DOBRYM rozwiązaniem byłoby zbudowanie takiej definicji satanizmu, która:  
A - odróżniałaby go od judeo-xiaństwa, ateizmu, buddyzmu, materializmu, dawnego kultu Szatana i czego tam jeszcze  
B - i dawała jasno i zrozumiale wyrażone cechy satanisty/satanizmu  
C - ALE BYŁA TAK OGÓLNA by było w niej miejsce na "ilu satanistów tyle satanizmów".  

Praktycznie starałem się ukazać pewne podstawy , które uważam za wspólne a które nie ograniczają
indywidualnego realizowania "siebie" . LaVey tłumaczył dość nieskutecznie różnicę między satanizmem
a humanizmem . W moim rozumieniu ta różnica jest bardzo prosta . Humanizm postrzegany filozoficznie
to tzw "ludzkie zachowania" , w mojej "ideologii"-  "być człowiekiem" to znaczy uruchomić w sobie wszystko
co daje nam człowieczy gatunek  . Wielu ludzi zarzuciło mi już że gdyby zaczęto realizować taki plan  
ludzie powyżynaliby się , panowałoby prawo dżungli , prawo silniejszego - apokalipsa .  
Takie poglądy wynikają z propagandy , która ukazuje człowieka jako dzikie stworzenie , które jedynie
ograniczone odpowiednim wychowaniem staje się "wartościową jednostką" .  A przecież niezależnie od
kultury wszędzie na świecie tworzona jest m.in sztuka , która nie wynika przecież z nakazu , jest raczej
spontanicznym manifestem oryginalności , odrębności , niezależności.  Uważam że nagłe wyzwolenie mogłoby  
zaowocować opętańczą potrzebą korzystania z wolności , ale przecież nie mówimy o sprawach "na wczoraj".
x
x
> Wręcz  
> przeciwnie budzi zastrzeżenia co do tego czy my w ogóle wiemy kim jesteśmy  
> ?  

Pozór. Ale rozumiem Cię.  

Forma MY jest raczej grzecznościowa , "populistyczna" .  Miałem na myśli "my sataniści" .
My - Jako ogół który ulega pewnemu prawu /przykład dość skrajny - ostrzegam / :
90% Polaków deklaruje katolicyzm a zaledwie 15% potrafi nieco więcej powiedzieć o samej wierze .  
Nie czułbym się dobrze gdybym wykazywał to że jestem kimś "ponad" , daleki jestem od wyrażania pogardy
wobec tych którzy "szukają" .
x
Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :  
przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój duchowy  


bardziej rozwój psychiczny (niż duchowy). Duch nie jest domeną satanizmu, lecz gnostycyzmu.  

Ale jak widzisz odkryłeś bez trudu o jaką sferę mi chodziło . Zależy mi na tym aby słowa takie jak "dusza"
nie były kształtowane na podstawie definicji encyklopedycznych .  Każdy z nas ma pewną wizję duchowości  
która określa sferę nie tyle medyczną , bio-chemiczną ale tą co za sprawą tychże procesów jest tworzone
i nie należy do świata materycznego .  

Lepiej by było: "wobec ograniczeń hamujących rozwój diabelskiej i silnej psychiki"  

Sens jest jednakowy . Czy  uważasz że słowo "diabelski" ma na tyle jednolite znaczenie
że byłoby dobrze zrozumiane ?
x
realizację ambicji , spełnianie naturalnych potrzeb .  

Tak. Tak.  

Wiem , wiem :) ale nie powiedzieć o tym wydawało mi się nieodpowiednie .
Najgorszą rzeczą jest pozostawić "niedopowiedzenia" . Sama  interpretacja  
nie jest szkodliwa gdy nie zmienia znaczenia .  
x
Satanizm nie określa metod przeciwdziałanie  
tym ograniczeniom . Opiera się na pełnej swobodzie w wyborze tych metod .  

Bardzo dobrze - jest wolność dla satanisty.  

Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
moralności społecznej .  

Oczywiście.  

To satanista określa co jest dla niego dobre a co  
wrogie .  

Tak.  

> Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie  
> skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą rzekomo do działań  
> pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub  
> poczucie niespełnienia .  

Oczywiście tak.  


> Satanista odkrywa w sobie człowieka pełnego  
> wszelkich atrybutów gatunku a nie szuka człowieczeństwa które jest często  
> działaniem wbrew sobie .  

Oczywiście. Satanista jako zwierzę.  

Oszczędź ... :)  


> Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki  
> podejmował będzie w życiu . On sam okresla priorytety swojego działania .  
> Nie jest zobowiązany przez prawo , honor , religię ani inne narzucone z  
> zewnątrz deklaracje . Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> postępowania , który nie musi być niczym trwałym .  
> Jest jednostką niezależną , wszelkie sojusze także z ideami zawiązuje wg  
> swojego uznania .Jest panem swojego losu i ponosi wszelkie konsekwencje  
> takiej postawy , zawsze podejmuje jednak walkę o ile uzna że kompromis  
> jest niemożliwy .  


Na wszystko co powyżej: Tak (zgadzam się).  

> Satanistą człowiek się nie staje . Reprezentuje wrodzone skłonności do  
> opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów  
> rzecz świadomą i uargumentowaną .  


Tak. "Satanists are born, not made".  

> Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana  
> , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera  
> radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .  

Niech będzie. Ja bym powiedział,  
że "Satanista bawi się kulturą, zarówno świecką jak i tą najbardziej świętą i religijną,  
i dla siebie wybiera te symbole, które oddają jego osobowość.  
Tak się składa że symbol, który xianie nazywają Szatanem lub Wężem  
oddaje osobowość satanisty."  

Zaprzeczenie związkom biblijnego szatana z satanizmem byłoby nie na miejscu .
Wzmianka ta jest formą przypomnienia iż samo słowo satanizm ma jakiś korzeń
i nie pochodzi znikąd .  


Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
kodeksy moralne miały źródło w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki  
był realny efekt.  

Geneza różnych moralności była bardzo zróżnicowana - nie zawsze chodziło o władzę.  
Ale po co te szczegóły - odrzuca i już. Co go obchodzi skąd się wzięło.  

Dlatego sugerowałem rozwinięcie tematu . Ktoś mógłby zapytać o argument za tym dlaczego
społeczna moralność jest uznawana za ciało obce a niekiedy wrogie . Powyżej opisałem prosty i  
jak uważam racjonalny argument .

Ja bym tak napisał:  
"Satanista odrzuca wszystko to, co go denerwuje i co mu przeszkadza.  
Kodeks moralny jest jednym z takich rzeczy."  

Uprościlem jak mi się wydaje tą myśl zamykając ją w ogólnym pojęciu "moralność".
Moralność jako układ społeczny , któremu satanista nie podlega .  
To co napisałeś jest głębszym problemem - używając całkiem życiowego przykładu :
-zawiesza ci się system bo otworzyłeś zbyt wiele aplikacji  , zaczynasz go bezskutecznie naprawiać ,  
denerwuje cię - czy go wyrzucasz , zostawiasz ?
To chyba obszar do bardziej wnikliwej analizy :
- Jaką reakcję okazać wobec własnych błędów ?  
To o czym napisałeś powodowałoby niechęć do samego siebie .  
Jestem dla siebie bardzo wyrozumiały i tego typu zdarzenia traktuję jak walkę
którą nalezy wygrać bez kapitulacji . Upór daje niesamowite efekty .  
Słowo "niesamowite" możesz rozumieć w tym przypadku szerzej :)
Upatruję w tej idei formy sprzeciwu wobec cierpieniu które rzekomo uszlachetnia
- cierpmy bo tego nie unikniemy ale zwyciężajmy .  
Duże znaczenie ma tutaj sfera tzw "rozsądku" - ale "WŁASNEGO" rozsądku , prawdziwie suwerennego wyboru .
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2007-12-16
16:01:17

Rozwiniesz tą myśl ?
  
> Najprostszą definicją satanizmu jaka przychodzi mi na myśl jest :
> przyjęcie postawy nagatywnej wobec ograniczeń hamujących rozwój duchowy  
> ,

przeczysz audycji i wiekszosci tych personalnych satanizmow. Dlaczego? Bo WOLNO nie przyjac takiej postawy jak piszesz.
Gnostycy szukaja swoich drog, bo przyjecie drogi czyjejs jest popadnieciem w schemat, niewole. Ty dajesz taki schemat wlasnie, ograniczajac wlasny rozwoj duchowy. A nawet wiele schematow - to istniejace religie, one walcza o ducha gdy wiekszosc satanizmow - o cialo.

> realizację ambicji ,

Wiekszosc dotyczy ciala. Pieniedzy, sukcesu. Zyski. Statystyki. Masz wiele tysiecy dowodow na forum.

>  spełnianie naturalnych potrzeb .

A naturalny to "pochodzacy od Boga - jedynego stworcy swiata" wiec "duchowy i czasem cielesny" czy naturalny to "taki jak u zwierzat" wiec w pelni "cielesny" ?

Okreslenie co jest naturalne jest dosc trudne. Trzeba poznac geneze czlowieka CALEGO, a wiec i z potencjalna duchowoscia.

> Takie sformuowanie nie jest w zasadzie niczym nowym jednak różnica tkwi
> w dalszych " założeniach" .  

Zeby nie bylo - ja bym nawet chcial by satanizm byl tym co piszesz. Masz zdecydowanie lepsze poglady niz wiekszosc forumowiczow. Ale wlasnie dlatego ze sa inne niz wiekszosci, musialbys miec ARGUMENT ktory uprawomocni wlasnie Twoje zdanie, a nie LaVeya, Sabatiela czy jeszcze kogos.

> Satanizm nie określa metod przeciwdziałanie  
> tym ograniczeniom . Opiera się na pełnej swobodzie w wyborze tych metod .  

Czyli pozwala sie laczyc z buddyzmem. Pokazujac cel - rozwoj, a pozostawiajac ile sie da wolnosci - w drodze.
Pieknie. Poznalem jeszcze ostatnio buddysto-sataniste w realu i sie nie przyznalem gdzie pisze, tak mnie juz nudzi to polaczenie.
Ale miejmy juz takie polaczenia. Dodajac do buddyzmu cel-rozwoj otrzymasz... buddyzm. Bo on juz mial taki cel. Dodajac do chrzescijanstwa rozwoj otrzymasz.. chrzescijanstwo, bo ono juz mialo taki cel.
  
> Satanizm oferuje subiektywną moralność w zastępstwie ogólnie pojętej  
> moralności społecznej .

W zastepstwie? Dzis napisalem gdzies o tej moralnosci spolecznej. Moj rozmowca pisal o "zlych" ludziach. Czyli takich czyniacych cos, o czym wiedza ze jest zle. Nie da sie tak czynic. Ma sie zawsze swoja ocene i czyni sie najlepiej jak sie da. NAZYWAJAC jednak wlasne czyny mozna albo mowic o swojej ocenie (zrobilem co uwazalem za sluszne) albo o ocenie spolecznej (jestem zlym czlowiekiem). Ta druga opcja jest chyba bardziej popularna u slabszych jednostek (nie poparte zadnymi badaniami, jeszcze), ktore potrzebuja wlasnie takiego opisu zewnetrznego "kim jestem, jaki jestem".

Tyle ze moralnosc wlasna dal ludziom Bog, razem z wolna wola. Dalej nie odejdziesz od chrzescijanstwa. Ta wlasna chrzescijanska moralnosc NIE JEST oczywiscie moralnoscia dowolna, bo istnieje w kontekscie absolutow. Istnieje Dobro i Zlo, a ty czlowieku rozpoznawaj dobro i zlo, przy czym dobre jest widzenie Dobra dobrym.

Ale NIE JEST to nakaz moralny. Jest to niejako opis rzeczywistosci.
W jej obrebie tym wieksza jest wolnosc, bo tym mniejsza niepewnosc kontekstu w jakim przyszlo istniec.

> To satanista określa co  jest dla niego dobre a co  
> wrogie .

To zaklada spora wiedze. A satanista moze okreslic, ze wrogie jest mu rozwijanie wlasnej duchowosci?

Bez wiedzy satanista mysli "kopne go w jaja, to mi sprawia przyjemnosc". Potem mysli "juz za miesiac sciagna mi gips".
Albo podobnie.  

> Zwalcza w sobie głęboko zakorzenione przez kulturę i wychowanie
> skrupuły , wstyd , strach , sumienie , które prowadzą  rzekomo do działań  
> pożądanych społecznie kiedy ich realnym skutkiem jest cierpienie lub  
> poczucie niespełnienia .

Z braku innych kryteriow umowa spoleczna jest NAJLEPSZYM. Dlatego z pogladami tego typu uwazaj. Sa dobre gdy satanista jednoczesnie jest Bogiem i nikt go nie ruszy. Niewielu satanistow jest jednoczesnie najwyzszym Bogiem (NIE mowie w ocenie wlasnej, ale w rzeczywistosci wspolnej, jesli takowa istnieje), dlatego to sly uklad.

Skrupuly, wstyd, strach itp WZBOGACAJA sfere emocjonalna, pozbycie sie czegos (co musialo miec uzasadnienie, skoro powstalo) jest ograniczeniem siebie.
Skutkiem strachu moze byc przezycie. Skutkiem wstydu - poczucie wlasnej jakosci.

Piszesz o FALSZOWANIU wlasnej oceny. Dlatego ze LUDZKA ocene zmieniasz na ocene wg systemu, ktory NIE NARODZIWSZY sie nigdy samoczynnie jest sztuczny tym bardziej, nie posiada (tu przepraszam) historycznego uzasadnienia i niekoniecznie jest lepszy.
Moglby byc, owszem, gdybys znow ZUBAZAJAC sfere duchowa sam dokladnie stwierdzil co jest celem jednostki. Szczescie? przyjemnosc?
Uwazaj, bo rozpatrujac wplyw wstydu, sumienia itp wziales pod uwage WYLACZNIE warunki ziemskie (innych slysznie nie znajac), co wnioski moze bardzo skrzywiac.

> Satanista odkrywa w sobie człowieka pełnego  
> wszelkich atrybutów gatunku  

jak.. wstyd?? Wiec jak, ma te atrybuty czy je w sobie wykancza?

>a nie szuka człowieczeństwa które jest często  
> działaniem wbrew sobie .

A czy szuka satanicznosci, ktora moze byc dzialaniem wbrew sobie?
Jesli niektorzy nie mogliby zostac satanistami, (patrz na samo stwierdzenie - zostac satanista) gdyz dopasowanie sie do schematu byloby dla nich krzywdzace, sprowadzilbys satanizm do tego co naturalne dla wybranej grupy ludzi. Raz- satanista powstaje z zalazka satanisty, deterministycznie, dwa - to VIZARD decyduje jaka grupe ludzi tak nazwie.
Wybierze grupe najlepsza swoim zdaniem, bo jest przywiazany do nazwy satanizm.

> Od jego formy intelektualnej zależy jakie kroki  
> podejmował będzie w życiu . On sam okresla priorytety swojego działania .  

Jak kazdy czlowiek. I jak kazdy inteligentny - bierze pod uwage otoczenie. Puszczanie latawcow warto uzaleznic od pogody.

> Nie jest zobowiązany przez prawo ,

ale prawo go nie ominie

> honor ,

a moze chciec?

> religię ani inne narzucone z  
> zewnątrz deklaracje .

A przyjete przez siebie? POZNANE na zewnatrz, bo sie nie da inaczej, zazwyczaj nikt sam w sobie nie wymysla Ewangelii Mateusza, lepiej ja przeczytac. podobnie z honorem.

Gdyby nie mozna bylo przyjac religii, popadlbys nie tylko w narzucanie schematu, ale i schematu najubozszego pod katem duchowym. Czyli przyjac ja mozna.
SAMEMU.

Mylisz sie uwazajac, ze wiekszosc ludzi przyjmuje bo sie ich zmusza. Oni SAMI uwazaja ze argumenty drugiej strony sa wystarczajace. Uwalnianie na sile jest na sile nie mniej .:) (widzisz, robisz spacje przed kropka i ja tez zaczalem, to blad).

> Od niego zależy czy będzie przestrzegał ustalonych  
> zasad funkcjonowania w społeczeństwie czy wybierze własny kodeks  
> postępowania , który nie musi być niczym trwałym .

to jest charakterystyczne dla ludzi od zawsze

> Jest jednostką niezależną ,  

jest jednostka zalezna lub glupia.  

> Jest panem swojego losu i ponosi wszelkie konsekwencje  
> takiej postawy ,  

mowi Losowi ile ma wypasc w multilotku? Nie. Decyduje tam gdzie MU WOLNO. Czyli tak jak od zawsze w zyciu. Brzmisz patetycznie, ale tu juz nie ma tresci. Albo cos mozna, albo nie mozna. Mozna sie wycofac i przyjac wszystkie konsekwencje. Mozna uwazac ze sie wszystko uda i przyjac konsekwencje (nie uda sie).
W pierwszym wyjsciu ominie sie pomylke, niekoniecznie inne negatywne konsekwencje.

Bog dal czlowiekowi wolna wole, wiec i odpowiedzialnosc za wybory. Dlatego ten ze ST wydaje sie msciwy. To nauka odpowiedzialnosci.

> zawsze podejmuje jednak walkę o ile uzna że kompromis  
> jest niemożliwy .

To nawet charakterystyczne dla zwierzat.

> Satanistą człowiek się nie staje .

I wlasnie, tu mamy to miejsce, gdzie zwracasz uwage na slowo. Popatrzmy.

> Reprezentuje wrodzone skłonności do  
> opisanych postaw . Nazywając siebie satanistą czyni ze swoich poglądów  
> rzecz świadomą i uargumentowaną .

I teraz powiedz, na jakiej zasadzie grupe ludzi, z naturalnymi predyspozycjami do tego co opisales, laczysz z imieniem Szatana, wyraznie judeochrzescijanskoistotnym? :)

> Przyjęcie miana "satanista" jest nawiązaniem do postaci biblijnego szatana  
> , który zrzuca z siebie pęta narzucone przez "najwyższą" władzę i wybiera  
> radość z życia doczesnego odrzucając zbawienie .

A niech to dunder swisnie! Jesli bulgarzy robili przeklad z koreanskiego, koreanczycy ze szwedzkiego, szwedzi z hieroglifow, a ten swir co przelozyl Pismo na hieroglify robil to z przecpania, to moze przeczytawszy bulgarski przeklad nie znajac jezyka doszedles do takiego wniosku. W innym przypadku jest to XX-wieczna legenda stworzona by odwrocic pare motywow. ;)

> Jego świadomość prawidłowości tej postawy wynika z faktu iż wszelkie  
> kodeksy moralne miały źródło
> w chęci zachowania władzy przez jednych kosztem innych a przynajmniej taki  
> był realny efekt.  

wiec albo zrodlo, albo efekt. Pierwszego nie stwierdzisz,a to by byl mocny argument. To drugie jest na poziomie "satanizm wiecej domow spalil niz zbudowal" przez do realny efekt - ten spoleczny, o ktorym piszesz - jest JESZCZE GORSZY.

Nie wiem czy zauwazyles, ale ci ktorzy zachowali wladze kosztem innych byli satanistami w Twoim sensie!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>