| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-09-21 02:05:41 |
Hmm... Twój satanizm:) Może na chwilę dajcie sobie spokój z definicjami i określeniami satanizmu w skali makro i skupcie się na tym co istotniejsze IMHO - na skali mikro;) Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Czym jest religijnie, filozoficznie, ezoterycznie i praktycznie?;) Jak wygląda na co dzień, a jak od święta (sic!;))? Co Ci daje? Sam go stworzyłeś, czy jest mniej lub bardziej stuningowaną wersją jakiejś w miarę spójnej idei (np. laveyanizm)? A dla tych co przeszli na inny -izm;) : Jeśli już nie jesteś satanistą, jaki był, czy coś dał, zmienił znacznie/nieznacznie, czy może był mało istotnym epizodem? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-09-22 15:43:29 |
- - - - - - 9 - - - - - - Satanizm nie ma niczego dawać - on po prostu jest: jak dopasowane ubranie. Raczej inna filozofia życiowa dawałaby mi straty, a mój satanizm daje mi korzyści tylko w tym sensie, że nie przeszkadza mojej naturze (prawdziwemu Ja) się rozwijać i kwitnąć. Ale nie daje jakichś ekstra bonusów, jak zdajesz się sugerować. Zaś mój osobisty satanizm jest tak bardzo duchowy, głęboki, magiczny i niewerbalny, że nie będę się wygłupiał próbując o nim pisać słowami. Na pewno jest to UMIŁOWANIE CIEMNOŚCI tudzież Mroku. Jest to Mrok i Ciemność duszy (oczywiście). I nie ma nic wspólnego z ciemnością jako głupotą (tzw ciemnota umysłowa). Mój Szatan jest mrocznym bogiem śmierci i destrukcji. Zaś mój Lucyfer jest silnym bogiem Wiedzy i Prawdy. Bo mam dwóch bogów. Wolę Lucyfera. Szatan zaś mnie męczy. Do Lucyfera dążę ja, Szatan zaś dąży do mnie. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-09-23 23:19:38 |
- - - - - - 9 - - - - - - > Satanizm nie ma niczego dawać - on po prostu jest: jak dopasowane ubranie. > Raczej inna filozofia życiowa dawałaby mi straty, a mój satanizm daje mi > korzyści tylko w tym sensie, że nie przeszkadza mojej naturze (prawdziwemu > Ja) się rozwijać i kwitnąć. Ale nie daje jakichś ekstra bonusów, jak > zdajesz się sugerować. A ja myślę, że daje. Przecież nie byłeś satanistą od zawsze. Czy nie jest tak, że dopiero poznanie satanizmu i przyjęcie go pozwala być tym prawdzywym Ja? To duży bonus już na starcie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-09-25 18:31:11 |
- - - - - - 9 - - - - - - > A ja myślę, że daje. Przecież nie byłeś satanistą od zawsze. No właśnie ja uważam, że prawdziwy satanista jest/był satanistą od zawsze (czyli od dzieciństwa). A ten mój pogląd nie jest oryginalny, powtarzam tylko LaVeya, który mawiał: "Satanists are born, not made" Znasz angielski to rozumiesz. > Czy nie jest > tak, że dopiero poznanie satanizmu i przyjęcie go pozwala być tym > prawdzywym Ja? To duży bonus już na starcie. Uważam że przyjąć można tylko SŁOWNE WYRAŻENIE swoich własnych poglądów. Tzn masz pogląd o czymś, np naturze ludzkiej i istnieniu bogów, od powiedzmy 1993 roku, gdy miałeś 14 lat. Zaś w roku powiedzmy 2003 trafiasz powiedzmy na Satan.pl i stwierdzasz: "Hej, przecież to są moje poglądy! Oni sumę tych poglądów nazywają satanizmem, a osoby tak myślące satanistami. Jestem więc - chcąc nie chcą - satanistą." Oto mój pogląd w tej sprawie. Uważam że czynnik "samo-nazwania się" nie jest w ogóle konieczny by BYĆ satanistą. Można być satanistą nieświadomym swojej nazwy. Bo przecież słowa i etykietki nie zmieniają rzeczywistości. To że nazwiesz wino napojem orzeźwiającym nie znaczy że w tym momencie zniknie z wina alkohol. Będzie tam nadal, jakbyś tego nie nazwał. Tak jak satanizm w sataniście. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-09-25 20:00:55 |
- - - - - - 9 - - - - - - > No właśnie ja uważam, że prawdziwy satanista jest/był satanistą od zawsze > (czyli od dzieciństwa). > Uważam że przyjąć można tylko SŁOWNE WYRAŻENIE swoich własnych poglądów. > Tzn masz pogląd o czymś, np naturze ludzkiej i istnieniu bogów, od > powiedzmy 1993 roku, gdy miałeś 14 lat. Zaś w roku powiedzmy 2003 trafiasz > powiedzmy na Satan.pl i stwierdzasz: "Hej, przecież to są moje poglądy! > Oni sumę tych poglądów nazywają satanizmem, a osoby tak myślące > satanistami. Jestem więc - chcąc nie chcą - satanistą." > Oto mój pogląd w tej sprawie. Uważam że czynnik "samo-nazwania się" nie > jest w ogóle konieczny by BYĆ satanistą. Można być satanistą nieświadomym > swojej nazwy. Bo przecież słowa i etykietki nie zmieniają rzeczywistości. > To że nazwiesz wino napojem orzeźwiającym nie znaczy że w tym momencie > zniknie z wina alkohol. Będzie tam nadal, jakbyś tego nie nazwał. Tak jak > satanizm w sataniście. Wiesz co, kiedyś tu na forum ktoś, może nawet Ty (ale dość dawno), tłumaczył mi, że satanistą "stajemy się" gdy się zdeklarujemy. Nigdy mnie to specjalnie nie interesowało jak to jest. Sam też kiedyś odkryłem satanizm i powiedziałem sobie "przecież jak też tak myślę". Niemniej dalsza analiza tematu coś mi dała. Wracając jednak to przeszłości, to jak ateistę żyjącego wprawdzie wg filozofii satanistycznej ale nie znającego jednak satanizmu filozoficznego i mającego powiedzmy ironiczny lub pogardliwy stosunek do nazwy "satanizm", można nazwać satanistą? Jest tu jednak pewna sprzeczność. Dlatego wolałbym odróżnić dla jasności stosowanie filozofii satanistycznej od bycia satanistą nawet, jeśli skraca to mój staż :> |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-09-27 23:46:24 |
- - - - - - 9 - - - - - - > Wiesz co, kiedyś tu na forum ktoś, może nawet Ty (ale dość dawno), > tłumaczył mi, że satanistą "stajemy się" gdy się zdeklarujemy. Na pewno nie ja Ci to tłumaczyłem, bo od początku mojej tutaj obecności jestem zadeklarowanym i ostrym przeciwnikiem tej tezy. Uważam że pogląd: "satanistą stajemy się gdy się zdeklarujemy" jest fałszywy. Chociaż Ty dałeś "stajemy się" w cudzysłów... > Nigdy mnie > to specjalnie nie interesowało jak to jest. Sam też kiedyś odkryłem > satanizm i powiedziałem sobie "przecież jak też tak myślę". I oto mi chodzi: odkryłeś nazwę dla siebie / swojego światopoglądu, ale nie stałeś sie wtedy satanistą czy kimkolwiek - nie wytworzyłeś swoich poglądów właśnie wtedy. > Niemniej > dalsza analiza tematu coś mi dała. Zwykłe pogłębienie tematu. To tylko zwiększenie ilości i polepszenie jakości - nie samo zapłodnienie. > Wracając jednak to przeszłości, to jak > ateistę żyjącego wprawdzie wg filozofii satanistycznej ale nie znającego > jednak satanizmu filozoficznego i mającego powiedzmy ironiczny lub > pogardliwy stosunek do nazwy "satanizm", można nazwać satanistą? Powiem Ci zupełnie szczerze - WIELU prawdziwych satanistów ma "ironiczny lub pogardliwy stosunek do nazwy "satanizm". Wielu. Bo nie babrają się w religioznawstwie, filozofii i czym tam jeszcze i olewają tzw "dumanie nad światem". Zajmują ich praktyczne zagadnienia a z niepraktycznych te najpopularniejsze. I albo uważają że sataniści to mordercy z popierdoloną psyche, albo że to zakompleksieni fani RPG którzy piszą sobie na forum. Albo coś jeszcze innego. Sami zaś w praktyce żyją, myślą i działają satanistycznie. > Jest tu > jednak pewna sprzeczność. Dlatego wolałbym odróżnić dla jasności > stosowanie filozofii satanistycznej od bycia satanistą nawet, jeśli skraca > to mój staż :> Możesz sobie to odróżniać, wolna wola. Ja tak nie robię, gdyż uznaję oczywistą zasadę wręcz meta-logiczną: Szczoteczka do zębów to coś co posiada cechy: A, B, C i D. Człowiek to coś co posiada cechy: G, H, I, J, K, L, M i N. Analogicznie cokolwiek innego, w tym satanista. Szczoteczka nie myśli więc nie może wiedzieć że jest szczoteczką, ok. Ale czy człowiek, który nie wie, że jest człowiekiem, tylko będzie myślał że jest małpą lub psem (przypadki potwierdzone przez historię) nagle nie jest człowiekiem? Bo o tym nie wie? Analogicznie z satanistą lub kimkolwiek. Satanizm tak jak chrześcijaństwo, ateizm, spirytyzm i sceptycyzm to światopoglądy ponadczasowe - istniały przed nadaniem im nazw, przez urodzeniem się Jezusa, przed powstaniem słowa "ha satan" czy rdzenie "stn", przed nastaniem kultury. Narodziły sie wraz z myślącym człowiekiem. |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-10 14:38:37 |
- - - - - - 9 - - - - - - > Powiem Ci zupełnie szczerze - WIELU prawdziwych satanistów ma "ironiczny > lub > pogardliwy stosunek do nazwy "satanizm". Wielu. Bo nie babrają się w > religioznawstwie, filozofii i czym tam jeszcze i olewają tzw "dumanie nad > światem". Zajmują ich praktyczne zagadnienia a z niepraktycznych te > najpopularniejsze. I albo uważają że sataniści to mordercy z popierdoloną > psyche, albo że to zakompleksieni fani RPG którzy piszą sobie na forum. > Albo coś jeszcze innego. Sami zaś w praktyce żyją, myślą i działają > satanistycznie. Popieram Twoje zdanie. Znam wielu takich ludzi, którzy kiedy wchodzimy na temat religii i poglądów zaczynają mnie "obrzucać" twierdzeniami, że satanizm to morderstwa, gwałty itp., a sami nie wiedzą, że tak na prawdę postępują zgodnie z tą filozofią, którą próbuję im wytłumaczyć. Ciągle spotykam się z poglądami, że satanizm to "jakiś pojebany pomysł, a nie filozofia". Ludzie boją się poznawać tą religię, ponieważ wpojony przez innych światopogląd mówi im, że wszystko, co kojarzy się z "satan" jest złe i należy tego unikać, ale moim zdaniem to również dobrze, że ludzie się tego boją, bo kiedy zaczynają poznawać satanizm odkrywają prawdziwy "skarb". Sam kiedyś się tego bałem. Również myślałem, że to jakieś chore rytuały itp., ale kiedy się przełamałem, żeby coś poczytać, uświadomiłem sobie, że taką filozofię praktykowałem przez całe życie! |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-13 14:22:39 |
- - - - - - 9 - - - - - - > Popieram Twoje zdanie. Znam wielu takich ludzi, którzy kiedy wchodzimy na > temat religii i poglądów zaczynają mnie "obrzucać" twierdzeniami, że > satanizm to morderstwa, gwałty itp., a sami nie wiedzą, że tak na prawdę > postępują zgodnie z tą filozofią, którą próbuję im wytłumaczyć. Ja także znam takich ludzi i na dodatek myślę że każdy stąd zna takich na pęczki :) > Ciągle > spotykam się z poglądami, że satanizm to "jakiś pojebany pomysł, a nie > filozofia". Ludzie boją się poznawać tą religię, ponieważ wpojony przez > innych światopogląd mówi im, że wszystko, co kojarzy się z "satan" jest > złe i należy tego unikać, ale moim zdaniem to również dobrze, że ludzie > się tego boją, bo kiedy zaczynają poznawać satanizm odkrywają prawdziwy > "skarb". :) > Sam kiedyś się tego bałem. Ja akurat się tego nie bałem - raczej nienawidziłem, bo wyobrażałem sobie mordowanie zwierząt a ja zawsze kochałem zwierzęta bardziej niż ludzi. Tak jest do dzisiaj. :) I nadal nie boję się zła - raczej mam ochotę odpowiedzieć większym złem by je zniszczyć, bo zło mnie wkurwia. Dlatego nienawidzę katolicyzmu (jako zespołu idei i tradycji oszustwa), mniej Kościoła, prawie wcale tzw "katolików". > Również myślałem, że to jakieś chore > rytuały itp., ale kiedy się przełamałem, żeby coś poczytać, uświadomiłem > sobie, że taką filozofię praktykowałem przez całe życie! Jak i ja. :) |
|
A.D. [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-09-24 17:53:52 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm? > Czym jest religijnie, filozoficznie, ezoterycznie i praktycznie?> > Jak wygląda na co dzień, a jak od święta? > Co Ci daje?> > Sam go stworzyłeś? Mój osobisty satanizm to połączenie straszenia innych, najwyraźniej niewiele rozumiejących osób z koniecznego towarzystwa, widzenia w większości rzeczy tylko końca własnego nosa, demagogii, sofizmatu. Religijnie? Uważam, że jeśli Bóg i Szatan istnieją, oboje są egoistami. Ale jeden się kryje i wstydzi, a drugi, "buntownik", wyrzuca to z siebie. Praktycznie? Niewiele się zmieniło. A przynajmniej ja tego tak nie odczułem. Co mi daje? Satysfakcję, większą pewność siebie, chorą radość z czegoś własnego. Tak, wiem, że to brzmi dziwnie. Nie, oparłem na LaVey'anizmie, dostosowałem do warunków, w których żyję i ludzi, którzy, czy tego chcę, czy nie chcę, otaczają mnie. |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-09-26 22:30:17 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się > czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Moj osobisty satanizm jest niczym innym,jak dazeniem do samoudoskonalania,z kazda chwila stawania sie kims lepszym,udowadniania sobie,ze moge miec wszystko czego zapragne.Jest zaprzeczeniem zacofania i glupoty.Jest egoizmem,hedonizmem,korzystaniem z zycia. > Czym jest religijnie, filozoficznie, ezoterycznie i praktycznie?;) Satanizm nie wplywa na ludzi nierealnymi obietnicami(kara-nagroda,zbawienie-potepienie),tez ma swoja liste okreslonych zachowan,spisana w wielu zrodlach,ale jest to raczej na doradzanie,niz zakazy.Filozofia i moralnosc satanisty polegaja na czynieniu tego,co jest dobre dla niego samego,logicznym i praktycznym rozwazeniu wszystkich "za" i "przeciw". > Co Ci daje? Moglabym odpowiedziec:WSZYSTKO!Poniewaz jest to wolnosc,uczucie wyzszosci,brak ograniczen.Chrzescijanizm obiecuje szczesliwe zycie po smierci,satanizm DAJE szczescie TU I TERAZ.Tylko ludzie slabi i uciekajacy przed samym soba wybiora ta pierwsza opcje... > Sam go stworzyłeś, czy jest mniej lub bardziej stuningowaną wersją jakiejś > w miarę spójnej idei (np. laveyanizm)? Nie stworzylam go sama,nie "podporzadkowalam" tez swoich pogladow do wizji LaVey'a.ON po prostu byl we mnie zawsze,z tym ze ukryty,stlumiony przez zasady,wg ktorych zostalam wychowana,a ktore mozna okreslic jako "dobro przeciw zlu".Nie zdajac sobie z tego sprawy,moja podswiadomosc kierowala sie zasadami satanizmu,nie zgadzalam sie z ogolnie przyjetymi pogladami,mialam swoje zdanie,wszedzie czulam sie nie na miejscu,wiec szukalam...co doprowadzilo mnie do "Biblii Szatana". |
|
Blood Luna [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-02 19:33:51 |
Hmm... Twój satanizm:) moim satanizmem - skoro już miałabym go nazywać - jest po prostu mój światopogląd. ten zaś tworzę z setek innych, łączę te nazwane już - jeden z drugim - w całość, tworząc własną mozaikę, odpowiadającą mi w zupełności. i jestem pewna, że będę ją rozwijać całe życie, z tej przyczyny nie sądzę, aby można było "przejść na inny =izm". czy byłabym więc w stanie zdefiniować ów światopogląd? nie sądzę. to, czego w nim jestem pewna, to to, że w znacznej części opiera się na humanizmie. jest też pełen sprzeczności. jednego dnia więcej we mnie hedonistki, drugiego masochistki. choć może w gruncie rzeczy wszystko jest przyjemnością, inaczej rozumianą. balansuję gdzieś pomiędzy agnostycyzmem a głęboką wiarą w coś "mojego". i trzeba przyznać, że w takim razie jestem po prostu "religijnym nikim". > Jak wygląda na co dzień, a jak od święta (sic!;))? bywa, że pod wpływem hormonów staję się bardziej satanistyczna niż kiedykolwiek. ;) > Co Ci daje? a co daje człowiekowi zdolność myślenia? własny światopogląd? może... człowieczeństwo? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-02 22:29:46 |
Hmm... * Pozwolę sobie na mały komentarz, co do Twojej wypowiedzi na temat światopoglądu, ponieważ mnie poruszyła. * Co do światopoglądu: Otóż, wg mnie, światopogląd to baza, zbiór stałych, które mogą być rozwijane; coś, co determinuje nasze relacje ze sobą i światem zewnętrznym. * Mam takie wrażenie, kiedy czytam Twoje wypowiedzi, że nie jest on składny w Twoim wykonaniu. Niby operujesz nazwami jak choćby hedonizm czy satanizm i przedstawiasz ich wykonanie na swój sposób, ale przecież za tymi określeniami kryją się wartości. Z pewnością je znasz, ale gdzieś tu ujawniają się Twoje braki. Włączenie wartości do światopoglądu wymaga ich znajomości oraz zrozumienia. Wówczas można stworzyć pryzmat - stałą, która umożliwia ogarnąć świat i jego złożoność. Dalej, dzięki umiejętności operowania tą stałą, można dopiero zrozumieć relatywizm i wówczas, bardziej poszerzyć zakres poznania i funkcjonowania tak siebie, jak tego co na zewnątrz. * Nie odbierz mnie źle, ale wydajesz się być nieco chaotyczna. Jakbyś dała sobie zbyt wiele narzędzi i nie mogła się zdecydować, którego użyć. Podążanie za kaprysami nie jest jeszcze światopoglądem, jest jedynie testem możliwości. Naklejasz na swoje Ja etykietki własnych, przypadkowych czynów. Czy to nie ograniczające? W ten sposób rzeczywistość nigdy się do Ciebie nie dopasuje, będzie zawsze w jakimś stopniu przeciw Tobie. * Zaznaczam, że jest to tylko opis mojego odbioru Twojej osoby i nie zakładam jego prawdziwości. Chcę się dowiedzieć, co o tym sądzisz i w czym się ze mną zgadzasz, albo i nie. > > Co Ci daje? a co daje człowiekowi zdolność myślenia? własny światopogląd? może... człowieczeństwo? * Przede wszystkim daje nam siebie samego. * Pozdro |
|
Blood Luna [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-19 08:36:59 |
Hmm... > Otóż, wg mnie, światopogląd to baza, zbiór stałych, które mogą być > rozwijane; coś, co determinuje nasze relacje ze sobą i światem > zewnętrznym. Nie tylko według Ciebie. To jest praktycznie definicja słownikowa. :) > * Nie odbierz mnie źle, ale wydajesz się być nieco chaotyczna. Jakbyś dała > sobie zbyt wiele narzędzi i nie mogła się zdecydować, którego użyć. > Podążanie za kaprysami nie jest jeszcze światopoglądem, jest jedynie > testem możliwości. Niewykluczone, że jest we mnie chaos, tak jak jest we mnie wiele innych rzeczy. Nie określiłabym tego jednak kaprysem - kaprys to coś przemijalnego, we mnie zaś jest chaos powtarzalny, cykliczny w jakimś stopniu - a więc... uporządkowany. Można powiedzieć, że opieram się na paradoksach, zaprzeczaniu samej sobie. To też jest rodzaj światopoglądu, ja już znam konsekwencje użycia każdego z moich narzędzi, a jednak nadal waham się za każdym razem, gdy wybieram pomiędzy niebieskim a zielonym. > Naklejasz na swoje Ja etykietki własnych, przypadkowych czynów. I chwała mi za to. Czułabym się co najmniej dziwnie, naklejając na siebie cudze czyny. :) > Czy to nie ograniczające? Nie sądzę. Ograniczające byłoby, gdybym siebie zamykała w - jak to określiłaś - pryzmacie, czymś absolutnie stabilnym. Pryzmatu nie można udoskonalić, on zawsze będzie taki sam, nawet jeśli poprzez niego można dostrzec różne kolory, to brak mu czynnika twórczego. > W ten sposób rzeczywistość nigdy się do Ciebie nie > dopasuje, będzie zawsze w jakimś stopniu przeciw Tobie. Masz rację. W jakimś zakresie nieustannie walczę z rzeczywistością. I nie chodzi tu nawet o pseudo-nonkonformistyczną zasadę "zawsze pod prąd" (jestem jej przeciwniczką). Najwyraźniej jestem na etapie mojego życia, gdy ta walka z wiatrakami zwyczajnie mi się podoba, zajmuje mnie tak, jak sobie tego życzę - gdyby było inaczej, starałabym się to zmienić. > > > Co Ci daje? > a co daje człowiekowi zdolność myślenia? własny światopogląd? może... > człowieczeństwo? > > * Przede wszystkim daje nam siebie samego. Mamy w tym momencie to samo na myśli. ;) Również pozdrawiam. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-19 11:08:19 |
Hmm... > Nie tylko według Ciebie. To jest praktycznie definicja słownikowa. :) * No patrz, ale jestem mądra!:D:D:D:D:D > Czy to nie ograniczające? Nie sądzę. Ograniczające byłoby, gdybym siebie zamykała w - jak to określiłaś - pryzmacie, czymś absolutnie stabilnym. Pryzmatu nie można udoskonalić, on zawsze będzie taki sam, nawet jeśli poprzez niego można dostrzec różne kolory, to brak mu czynnika twórczego. * Tak, ale jest punktem wyjścia dla kreatywności i powstania alternatywy. > Masz rację. W jakimś zakresie nieustannie walczę z rzeczywistością. I nie chodzi tu nawet o pseudo-nonkonformistyczną zasadę "zawsze pod prąd" (jestem jej przeciwniczką). Najwyraźniej jestem na etapie mojego życia, gdy ta walka z wiatrakami zwyczajnie mi się podoba, zajmuje mnie tak, jak sobie tego życzę - gdyby było inaczej, starałabym się to zmienić. * Teraz rozumiem, chciałam się upewnić właśnie, co do etapu Twoich poszukiwań. Grunt, żeby czuć się dobrze w tym jaką osobą się jest. Moje pytanie zatem brzmi, jaką osobą chciałbyś być w przyszłości? Jaka jest Twoja doskonała wizja siebie? Czy do tej wizji pasują wartości jakie prezentuje satanizm czy jest to zupełnie inna (nowa?) jakość? * Pozdro |
|
Blood Luna [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-19 11:21:41 |
Hmm... > * Tak, ale jest punktem wyjścia dla kreatywności i powstania alternatywy. A czy w takiej samej mierze tym punktem nie jest brak pryzmatu? ;) > Moje > pytanie zatem brzmi, jaką osobą chciałbyś być w przyszłości? Jaka jest > Twoja doskonała wizja siebie? Czy do tej wizji pasują wartości jakie > prezentuje satanizm czy jest to zupełnie inna (nowa?) jakość? Zanim odpowiem na te pytania, muszę wiedzieć, czego się spodziewasz. Ekshibicjonistycznego obnażenia czy tylko ogólnikowych rozważań nad praktycznością? |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-19 12:55:33 |
Hmm... > * Tak, ale jest punktem wyjścia dla kreatywności i powstania alternatywy. > A czy w takiej samej mierze tym punktem nie jest brak pryzmatu? ;) * Nie da się stworzyć czegoś z niczego, jeśli chodzi o myślenie i wymyślanie. Tak działa mózg. Chemia to zjawisko nazbyt regularne. Trzeba mieć coś, od czego się zacznie, np. wartość (czy to w matematyce, czy to w tworzeniu światopoglądu), dopiero postawienie znaku ‘wartość +' i następne kombinacje rozpoczyna podróż ku możliwości nieznanej (akt kreacji).:D > Zanim odpowiem na te pytania, muszę wiedzieć, czego się spodziewasz. Ekshibicjonistycznego obnażenia czy tylko ogólnikowych rozważań nad praktycznością? * Nie chcę naruszać Twojej prywatności, nie no, trochę chcę. Moim celem jest poznanie jaki jest Twój projekt dojścia z punktu A (obecne Ja) do Z. Stąd pytanie o Z, czyli efekt końcowy na dzień dzisiejszy (wiem, że on może się zmienić, w końcu cały czas bez sprzecznie doświadczasz czegoś nowego, nie bez wpływu). * Hmm, tak, to może być nieco ekshibicjonistyczne (ale zawsze możesz mi wysłać info na priv:>). Przyznaję się bez bicia, że zdarza mi się wedrzeć w czyjeś osobiste tabu z premedytacją. W końcu to, co siedzi w głowie każdego z nas jest najciekawsze. A rozważania nad praktycznością uważam za zamknięte, czas pofolgować wyobraźni. * Oczywiście nie musisz, jeśli nie chcesz, ale nie będę zadowolona, gdy odmówisz.:/ * Pozdro |
|
Inexistent [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-14 11:41:27 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Mój osobisty satanizm.. nie stwierdzam, że tak, jestem satanistą, po prostu gdy zaczęłam się tym wszystkim interesować, zauważyłam, że moje myśli, moje zdanie i przekonania często pokrywają się z ideą satanizmu, więc mój osobisty satanizm jest taki, że poszukuję coraz to nowych spraw, wizji, w której się zgadzamy a w których różnimy. > Co Ci daje? Wiarę, że moje zdanie jest słuszne, spokój wewnętrzny, bezpieczeństwo umysłu. > Sam go stworzyłeś, czy jest mniej lub bardziej stuningowaną wersją jakiejś > w miarę spójnej idei (np. laveyanizm)? Stworzyłam go sama, nie wiedząc czym na początku jest, w późniejszym czasie został lekko 'stuningowany' i określony dzięki czytaniu różnych książek. |
|
Svartblomst [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-17 18:27:37 |
Hmm... Twój satanizm:) Mój prywatny satanizm nie ma u mnie niczego takiego po prostu stosuje sie w zyciu do zasad moralnych w swoim poestepowaniu. Na codzien nie czczę Szatana, bo moje życie jest dosyc szybkie. WSatanizmie filozoficznym jestem od 14 roku życia. Jest mi z tym dobrze, dzieki niemu wlaśnie nauczylam sie patrzec na świat inaczej. Po prostu zaczelam bacznie przyglądac się temu co się dzieje w Kosciele na początku nie sadzilam ze mogę zwątpic w to że jest Bóg. Zaczeło się to od tego jak zobaczylam/poznalam że jednak ludzie wierzący nie koniecznie są dobrzy, wspaniali i postępują zawsze względem przykazań tych których wierzą. Na świecie od mlodego wieku zobaczyłam dużo łez ludzkich i cierpienia. To mnie wlasnie sklonilo do zboczenia z tej drogi. Pozatym satanizm daje spore mozliwosci poznawcze nauczylam sie dzieki niemu walczyc ze slabosciami, ze zdumieniem dzis moge powiedziec ze stalam sie doskonalsza. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-18 12:17:15 |
Hmm... Twój satanizm:) > Pozatym satanizm daje > spore mozliwosci poznawcze nauczylam Jak? W jaki sposób? > sie dzieki niemu walczyc ze > slabosciami, ze zdumieniem dzis moge powiedziec ze stalam sie doskonalsza. Jak? W jaki sposób? |
|
Asomvell [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-19 11:15:42 |
Hmm... Twój satanizm:) > WSatanizmie filozoficznym > jestem od 14 roku życia. Jest mi z tym dobrze, dzieki niemu wlaśnie > nauczylam sie patrzec na świat inaczej. Po prostu zaczelam bacznie > przyglądac się temu co się dzieje w Kosciele na początku nie sadzilam ze > mogę zwątpic w to że jest Bóg. Zaczeło się to od tego jak > zobaczylam/poznalam że jednak ludzie wierzący nie koniecznie są dobrzy, > wspaniali i postępują zawsze względem przykazań tych których wierzą. Na > świecie od mlodego wieku zobaczyłam dużo łez ludzkich i cierpienia. To > mnie wlasnie sklonilo do zboczenia z tej drogi. To wszystko o czym piszesz to oczywiste rzeczy. Dlaczego potrzebowalas satanizmu by je zobaczyc? Bez tego ani rusz? > Pozatym satanizm daje > spore mozliwosci poznawcze nauczylam sie dzieki niemu walczyc ze > slabosciami, ze zdumieniem dzis moge powiedziec ze stalam sie doskonalsza. Wielka prosba w takim razie: udoskonal jeszcze swoja stylistyke i zapoznaj sie ze znakami interpunkcyjnymi. Bedzie nam latwiej czytac i rozumiec Twoje posty, a i nieco doskonalsza sie wydasz... |
|
nikq [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-25 18:55:23 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się > czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Mój satanizm to pełna wolność, niczym nie skrępowane myślenie i patrzenie na świat bez żadnej "klapki na oczach". Jest to także ciągły samorozwój i spełnianie własnych celów i marzeń. Wysoko cenię sobie własne "ja", nie ma dla mnie kogoś kto byłby ważniejszy. Nie znoszę gdy ktoś mi siłą narzuca swoje poglądy lub mówi co mam robić. > Co Ci daje? Satanizm jest jedną filozofią, z którą się mogę w pełni utożsamiać. W moim otoczeniu jeszcze nie spotkałem satanistów, a z nie każdym innym potrafię się dogadać nadając na tych samych falach. Przez to nieraz w towarzystwie nie czułem się świetnie, a teraz miło jest mi wiedzieć że są podobni ludzie dlatego już mi to zwisa że nie spotykam ludzi, z którymi mógłbym pogadać o czym pragnę. > Jak wygląda na co dzień, a jak od święta (sic!;))? Każdy mój dzień jest taki sam (nie w sensie że zawsze robie to samo). Mam swoje cele, które dadzą mi wielką frajdę i chce je zrealizować w życiu. Zawsze robię to co lubię albo wiem że efekty tego będą przydatne w przyszłości. PS. Witam wszystkich! To mój pierwszy post ;) Niedawno wpadłem na satan.pl i z przyjemnością stwierdziłem że są ludzie tacy jak ja. |
|
Samuel [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-15 23:10:01 |
Dobro... Moj satanizm stara sie zachowac cienka granice miedzy dobrem a zlem, sztuka polega na tym że nie czynie zła i nie czynie dobra, odnajduje w tym wyrownanie i osiagam stan spokoju. Przy czym moge byc dumny i pełen pychy z tego co robie, satanizm jest ukoronowaniem moich pogladów. Choc wydaje mi sie ze nie czynienie zła jest dobrem. Nie czynie tego bo ktos mi kaze lub nie, postrzegam dobro i zło w zupełnie innych kategoriach, niz chrzescijanie, sam oceniam czym jest dobro i zło, a wszytko ma charakter ezoteryczny i postrzegam rzeczywistośc jako innych ludzi, reszta jest zbedna. Staram sie rozwijac swoja osobość i bogadzic sie duchowo przez wymiane pogladów z innymi ludzimi, dzieki temu inaczej patrze na rzeczywistość |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-16 00:20:29 |
Dobro... Z czego jesteś taki dumny i co konkretnie napełnia Cię taka pychą? Jałowość, bezpłciowość, strach przed opowiedzeniem się za którąś ze stron? Co to znaczy, że wszystko ma charakter ezoteryczny? Czy zaglądasz czasem do słownika ortograficznego? Pozdrawiam |
|
Samuel [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-17 21:03:24 |
Dobro... > Jałowość, bezpłciowość, strach przed opowiedzeniem się za którąś ze > stron? Nie boje sie, to po prostu moja filozofia zyciowa > Co to znaczy, że wszystko ma charakter ezoteryczny? Charakter odczuciowy i niemalże magiczny, wszytko zależy od tego jak Ty to postrzegasz i widzisz, trzeba wybrać własna drogę postrzegania świata > Czy zaglądasz czasem do słownika ortograficznego? Postaram sie częściej |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-18 01:48:04 |
Dobro... > Nie boje sie, to po prostu moja filozofia zyciowa Nieco zachowawcza:> > > Co to znaczy, że wszystko ma charakter ezoteryczny? > Charakter odczuciowy i niemalże magiczny, wszytko zależy od tego jak Ty to > postrzegasz i widzisz, trzeba wybrać własna drogę postrzegania świata Pytam o Twoją definicję ezoterycznego charakteru,wysil się trochę jeżeli liczysz na jakieś elementarne zrozumienie. Czy my aby żyjemy na tym samym świecie? > > Czy zaglądasz czasem do słownika ortograficznego? > Postaram sie częściej Popieram i wspieram w tym chwalebnym postanowieniu.(w końcu Adwent, nie?);) |
|
Samuel [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-18 20:23:38 |
Dobro... > Pytam o Twoją definicję ezoterycznego charakteru,wysil się trochę jeżeli > liczysz na jakieś elementarne zrozumienie. Czy my aby żyjemy na tym samym > świecie? No tu jest pewien problem, bo ezoteryczny charakter jest dla mnie nie wytłumaczalny, to trzeba czuć i nic więcej. Tego nie da sie opisać, jest topewne postrzeganie rzeczywistości i pewnych prawd rządzących nią. Udało by mi sie przybliżyć to komuś jedynie w bezpośrednim kontakcie |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-19 03:24:59 |
Dobro... Udało > by mi sie przybliżyć to komuś jedynie w bezpośrednim kontakcie Najlepiej żeby to była jeszcze przedstawicielka płci pięknej o niebanalnej urodzie;) Też tak lubię "przybliżać"...;) |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-16 21:47:56 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się > czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Mój satanizm to moje własne myśli, odpowiedzialność za nie i ciągła nie ustająca chęć do samo realizacji. Satanizm tez to świadomość dokonywanych przeze mnie wyborów i ich późniejszych następstw. Mimo, że czytałem biblię LaVeya i zgadzam się z większością zawartych w niej zagadnieniach i przemyśleniach, ale i tak sam tworzę swoje własne zasady na drodze doświadczeń i dzięki zdrowemu rozsądkowi. Od zawsze byłem taka nie spokojna i nie pokorna duszą i interesowały mnie poglądy które dadzą mi wolność, ale też pozwolą mi iść dalej i tworzyć swoje własne, mniej lub bardziej swobodne zasady, którymi w życiu się kieruję. Takim kierunkiem poglądowym jest właśnie dla mnie Satanizm, dzięki którego poznaniu nauczyłem się bardzo wiele, ale zrozumiałem też, że to dopiero co wierzchołkiem tego co można osiągnąć trzymając się filozofii Satanistycznej. > Jak wygląda na co dzień, a jak od święta (sic!;))? > Co Ci daje? Mój Satanizm używając już tego nazewnictwa, jest każdego dnia inny, cały czas się rozwija i nie stoi w miejscu. Jest żywy. Ciągle sie zmienia i ulepsza. Przede wszystkim to dużo czytam i konfrontuję swoje poglądy z ludźmi na żywo. Nie raz to wychodzi gorzej a nie raz lepiej , kwestia dogadania sie obu stron i ilorazu inteligencji odbiorcy, musi to też być osoba otwarta i pozbawiona stereotypów jak ja. Na co dzień jestem po prostu sobą i staram się zdobywać nową wiedzę z różnych dziedzin, na którą to akurat jestem dość zachłanny. Satanizm dął mi inne, nowe i bardziej niezależne spojrzenie na świat, dał mi wolność myśli i swobodę wypowiedzi. Wiem także to, że tak swobodnie bynajmniej to nie ma nie tylko w Polsce. Ale skłonił mnie do szukania lepszego ja realizując się intelektualnie w różnych dziedzinach. Spotykam też dzięki temu ciekawszych ludzi, ot chociażby tutaj na tym forum. > Sam go stworzyłeś, czy jest mniej lub bardziej stuningowaną wersją jakiejś > w miarę spójnej idei (np. Laveyanizm)? Czy ja wiem czy stuningowaną, może i tak , ja bym tu bardziej powiedział, że sam zmieniam i dostosowuję do siebie mój własny Satanizm. Idee przedstawione przez pana LaVeya dały nowe pojęcie, niektórym ludziom na istotę satanizmu. Według mnie Satanizm to ciągłe podążanie na przód a nie stanie w miejscu, może to i były podstawy myśli satanistycznej, na której można zacząć, ale później niektórzy rzeczywiście nie nazywają się satanistami bo dalece odbiegają ich obecne poglądy od poglądów głoszonych przez resztę satanistycznej braci. Ale wciąż nimi są w pewnym stopniu. Chociaż bywają i przypadki, które rzeczywiście same nie wiedząc już Satanistyczną ścieżką nie podążają, chociaż mogli iść nią wcześniej. > A dla tych co przeszli na inny -izm;) : Dla tych jakoś nie mam nic więcej do powiedzenia póki co.. |
|
Vrolok [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-27 12:39:16 |
Hmm... Twój satanizm:) > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? Wyróżnia się > czymś spośród innych, czymś się charakteryzuje? Całą ścieżkę mojego życia, większość aspektów mojego postępowania i myśli już jakiś czas temu nazwałem satanizmem - doszedłem do wniosku, że taka nazwa jest mi najbliższa. Nigdy nie starałem się na siłę podążać za jakimiś dogmatami, a czytając wiele publikacji różnych "rozwiązań" satanistycznych, dochodziłem jedynie do wniosku, że większość idei idealnie pasuje do moich własnych. Czy jest wyjątkowy? Na pewno, bo jest mój własny - więc nie oszukujmy się, że to oczywiste. Nawet jeśli wygląda podobnie do wielu innych, i tak pozostaje on moją prywatną ścieżką życia. > Czym jest religijnie, filozoficznie, ezoterycznie i praktycznie?;) Religijnie... czyli mówimy o wierze. Owszem, jest we mnie mnóstwo wiary. Wierzę w rozmaite rzeczy, które jeśli ktoś wyraża taką wolę - może nazywać nawet Szatanem, czyli uosobieniem tego wszystkiego. Filozoficznie podobnie jak i ezoterycznie - jego celem jest samorozwój, wśród wszystkiego co upada, siła pośród słabości, bycie wilkiem pośród jagniąt, etc etc. Ma to wiele odbić w praktyce, w moich działaniach związanych zarówno z moją osobą jak i otaczającym mnie światem. Daję temu wyraz w poezji, w muzyce, w podejściu do spraw takich jak wola, miłośc, nienawiść, społeczeństwo. Magicznie dążę do poszerzenia swojej percepcji, do większej potęgi ducha i umysłu. Opisane dość ogólnikowo i enigmatycznie, ale mam wrażenie, że wystarczająco. > Jak wygląda na co dzień, a jak od święta (sic!;))? > > Co Ci daje? > > Sam go stworzyłeś, czy jest mniej lub bardziej stuningowaną wersją jakiejś > w miarę spójnej idei (np. laveyanizm)? > > A dla tych co przeszli na inny -izm;) : > > Jeśli już nie jesteś satanistą, jaki był, czy coś dał, zmienił > znacznie/nieznacznie, czy może był mało istotnym epizodem? |
|
IGI [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-11 17:55:31 |
Hmm... Twój satanizm:) > > Jaki jest Twój, osobisty satanizm, jaką masz jego wizję? > > Mój satanizm może nie jest czymś nadzwyczajnym patrząc na niego z boku, ale > mi daję nieograniczoną wolność od utartych schematów. Wolność znaczy tu tyle > co możliwość wyboru, sam wybieram co jest dla mnie najlepsze, zanim "pójde za > stadem" zastanowie się czy chce i czy przyniesie mi to jakieś korzyści. Jako > satanista wyznaję zasadę "jeśli czegoś ode mnie chcesz, daj mi coś w zamian" > to działa też w drugą strone, ale oczywiście jeśli ktoś chce mi coś dać "za > darmo", to jego sprawa. Naginam świat wg swoich potrzeb, robie rzeczy, które > przyniosą mi, w bliższej lub dalszej przyszłości, korzyść. Nie uznaję za to > jakiejkolwiek sfery sakralnej, Szatan jest dla mnie symbolem indywidualności > i wolności od hipokryzji. Osobiście wierze w to, że jeżeli duża liczba osób > wierzy w chrześcijańskiego Boga, islamskiego Allaha, czy żydowskiego Jahwe, > to wg mnie taki byt istnieje. Róźnica między mną a "wierzącymi" polega na > tym, że ja nie jestem pod juryzdykcją tych bóstw, mnie nie obowiązują ich > kary i nagrody, nie modle się do nich i jest mi z tym dobrze, a to > najważniejsze. Od dziecka żyłem uważając większość założeń filozofii > satanistycznej za prawdy o życiu i świecie, jednak o tym, że są to założenia > satanistyczne dowiedziałem się stosunkowo niedawno i od tamtej pory zaczołem > nazywać siebie satanistą. Dlaczego? przecież mógłbym uważać te założenia za > prawdy życiowe i satanistą nie być. Stwierdziłem, że o wiele łatwiej się żyje > wiedząc, że nie jest się samemu w tym co się robi i jest się częśćią czegoś > większego, zachowując jednocześnie indywidualność i wiare w swój rozsądek i > intuicje. Taki jest właśnie mój stosunek do satanizmu, i taki jest mój > satanizm. |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 23:19:06 |
Hmm... Twój satanizm:) > Co Ci daje? Satanizm to wolność umysłowa. Nic mnie nie więzi. Nie mam barier typu "sumienie" i nie nazywam rzeczy sprzecznych z chrześcijańską ideologią grzechem. Co mi daje satanizm? Nic! Sam biorę :) |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 00:19:30 |
Hmm... Twój satanizm:) > Satanizm to wolność umysłowa. Phi, chujowa ta wolnośc dla mnie by była, gdybym nie mogł radośnie wstać w ktoryś dzień i krzyknąć, dziękuję Ci boże za to, że jestem taki zajebisty :> > Nic mnie nie więzi. Więzi Cię od kurwy rzeczy. Np. konwenanse społeczne i kulturowe. No chyba że sikasz tam gdzie Ci się zachce, np. w markecie. |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 10:41:12 |
Hmm... Twój satanizm:) > Phi, chujowa ta wolnośc dla mnie by była, gdybym nie mogł radośnie wstać w > ktoryś dzień i krzyknąć, dziękuję Ci boże za to, że jestem taki zajebisty > :> Nie wiem jak ty, ale ja często tak krzyczę :D > Więzi Cię od kurwy rzeczy. Np. konwenanse społeczne i kulturowe. No chyba > że sikasz tam gdzie Ci się zachce, np. w markecie. Hmmm... szczać można wszędzie, byle nie na kogoś ;] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 16:51:09 |
Hmm... Twój satanizm:) > Nie wiem jak ty, ale ja często tak krzyczę :D Satanista dziękujący za coś Bogu? Uo matko :/ > Hmmm... szczać można wszędzie, byle nie na kogoś ;] Bo? |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 19:10:10 |
Hmm... Twój satanizm:) > Satanista dziękujący za coś Bogu? Uo matko :/ Owszem bogu... czyli mnie ;] > > Hmmm... szczać można wszędzie, byle nie na kogoś ;] > > Bo? Bo sie rozpryskuje i można sobie buty ochlapać. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 19:51:09 |
Hmm... Twój satanizm:) > Owszem bogu... czyli mnie ;] Miałem na myśli takiego prawdziwego Boga, wiesz, stwórcę wszechrzeczy :) > Bo sie rozpryskuje i można sobie buty ochlapać. Sprytnie się migasz, ale jak widzisz, Twoja wolność rozbija się o rzeczywistość :) |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 21:26:34 |
Hmm... Twój satanizm:) > Miałem na myśli takiego prawdziwego Boga, wiesz, stwórcę wszechrzeczy :) Eeee tam... dla mnie prawdziwym bogiem jestem ja, a nie bohater długiej i nudnej książki. > Sprytnie się migasz, ale jak widzisz, Twoja wolność rozbija się o > rzeczywistość :) Nie o rzeczywistość, tylko o ochlapane moczem buty :D |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 01:33:15 |
Hmm... Twój satanizm:) > Eeee tam... dla mnie prawdziwym bogiem jestem ja, a nie bohater długiej i > nudnej książki. Takiego boga jak Ty, możesz sobie w dupę wsadzić :> |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 02:54:52 |
Hmm... Twój satanizm:) > > Eeee tam... dla mnie prawdziwym bogiem jestem ja, a nie bohater > długiej i > > nudnej książki. > > Takiego boga jak Ty, możesz sobie w dupę wsadzić :> Sho, myślałeś o założeniu kabaretu? Uśmiałem się do łez... Ty masz niekwestionowany talent do układania celnych point:D |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 11:21:36 |
Hmm... Twój satanizm:) > Sho, myślałeś o założeniu kabaretu? Tak :) > Uśmiałem się do łez... Ty masz > niekwestionowany talent do układania celnych point:D Niektórzy mówią, że jestem złośliwy ;) |
|
3tt0 [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 12:54:28 |
Hmm... Twój satanizm:) A skąd wiesz jakim jestem bogiem..? ;] |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>




















