| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-28 12:26:07 |
Relatywizm moralny Wszystko ładnie, pięknie. Przeczytalem prawie wszystko co tutaj jest o satanizmie. Większość mi się podoba, obaliłem kilka mitów na temat satanistów. Jedno mi się jednak nie podoba. Problem moralności według mnie źle jest rozwiązany. Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm moralnych. Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. Kto czytał "Zbrodnie i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to jakimi jesteśmy zależy od wychowania. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-28 14:12:32 |
Relatywizm moralny > Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. Dlaczego? > Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. Jasne. Każdy kij ma dwa końce. > Kto czytał "Zbrodnie > i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to > jakimi jesteśmy zależy od wychowania. Też. |
|
Marek [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-28 15:29:34 |
Relatywizm moralny > Dlaczego? No własnie, też mnie dziwi, że nie może. Oczywiście, że może. Ale tylko i wyłącznie jeśli jest na tyle silną jednostką by to robić i nie poddawać się innym. >Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. A mnie do dzisiaj na dno nie zaprowadziły takie praktyki. Przecież wszyscy wiedzą, co można robić a co nie, jeśli nie chcą stracić swojej wolności na długie lata. >Kto czytał "Zbrodnie i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to jakimi jesteśmy zależy od wychowania. Nasze wychowanie to tylko jeden czynnik z wielu, kształtujemy się w grupie danych ludzi, świadomie bądź też nie nabierając pewne nawyki na przykład, lub poprzez doświadczenia ustalamy sobie jakiś porządek reguł, który właśnie tworzy nas tym, czym jesteśmy. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 10:18:56 |
Relatywizm moralny > No własnie, też mnie dziwi, że nie może. Oczywiście, że może. Ale tylko i > wyłącznie jeśli jest na tyle silną jednostką by to robić i nie poddawać > się innym. Nie, po prostu może. Bezwarunkowo. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-26 20:53:40 |
Relatywizm moralny Zdaje się,że dyskusja stanęła na tym,że człowiek owszem, może, a satanista wręcz powinien sam ustalać własne reguły moralne. Przypomina mi to osobliwy twór a'la kartezjańska moralność temporalna. Jednak czy w tym osobliwym i podlegającym ciągłym(w miarę rozwoju) modyfikacjom tworze pozostaje jakiś element stały,np. tożsamość autora, czy jakaś szczególna wartość? No i nie wiem czy celowo, ale zupełnie została pominięta kwestia odpowiedzialności( i to nie tylko przed sobą samym;)... |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 19:48:34 |
Odpowiedzialnosc > No i nie wiem czy celowo, ale zupełnie została pominięta kwestia > odpowiedzialności( i to nie tylko przed sobą samym;)... Co do tożsamosci - ona takze ulega przemianom, wprawdzie wolniej, ale Angus - czy masz tozsamosc te sama co 5 lat temu, czy tez pod wplywem roznych bodzcwow ona sie zmienila? Co do odpowiedzialnosci - widze u wazne pytanie. Pamietasz watek o kawie i Murzynku, ktory ja zbiera bedac dzganym w rzyc przez nadzorce? Jak widac egoizm w w jakims stopniu implikuje brak checi brania innej odpowiedzialnosci niz tylko ta 1. Bezposrednia 2. Szkodzaca interesom czynownika Czyli nastepuje ucieczka od odpowiedzialnosci - swiadoma lub nie - a konsekwencje sa monitorowane tylko pod katem tego, czy tej danej jednostce nie zagroza. Tak zdefiniowalbym egoizm, satanityczny szczegolnie. Jest to rowniez efekt pewnego relatywizmu moralnego - adaptacja do pewnej filozofii szatanuchow, opierajacej sie na robieniu dobrze sobie, a nie komu innemu. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-10-28 14:17:47 |
Relatywizm moralny > Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. Kilkaset lat temu posiadacze rudych wlosow byli uwazani za niemoralne, diabelskie stworzenia. A dzis koloru wlosow mi sie zazdrosci. Jeszcze kilkadziesiat lat temu facet z facetem w lozku byl nie tylko niemoralny, ale obrzydliwy. A dzis nie tylko jest to normalne ale w pewnych kregach wiec wynosi na piedestal ;) Jeszcze wczesniej kobieta w spodniach/bez gorsetu/pracujaca/myslaca byla niemoralna a jej maz i ona sama byla pietnowana. A dzis? |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-10-29 19:15:43 |
Relatywizm moralny > Kilkaset lat temu posiadacze rudych wlosow byli uwazani za niemoralne, > diabelskie stworzenia. Na wyspach też? Przecież tam rudy kolor jest pospolity. |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-10-29 23:47:52 |
Relatywizm moralny > > Kilkaset lat temu posiadacze rudych wlosow byli uwazani za > niemoralne, > > diabelskie stworzenia. > > > Na wyspach też? Przecież tam rudy kolor jest pospolity. Protestanci bali sie czarownic tak samo jak katolicy :) |
|
linal [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-28 17:45:35 |
Relatywizm moralny > Wszystko ładnie, pięknie. Przeczytalem prawie wszystko co tutaj jest o > satanizmie. I bardzo dobrze im więcej czytamy tym więcej wiemy ;] > Większość mi się podoba, obaliłem kilka mitów na temat > satanistów. Większość stwierdzeń, reguł, poglądów na temat satanizmu i satanistów to bajka, mit, legenda, opowieści dla niegrzecznych dzieci, zabobony itp. Jedno mi się jednak nie podoba. Problem moralności według mnie > źle jest rozwiązany. Moralność zależy jak ją pojmujesz ;] Jak możesz nakreśl własny poprawny wzorzec moralności. > Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. I tu jesteś w błędzie. A zasady moralne wpojone tobie przez rodziców? Kto twoim zdaniem te zasady spisał co? Bóg? Czy człowiek? Wszystkie zasady które wpoili ci rodzice są zasadami ustalonymi przez człowieka i przez człowieka mogą być łamane/przestrzegane lub też obalane. Ponadto jak tu kochana Kosta wspomniała przez wieki ta "moralność" ewoluuje po to by dopasować sie do upodobań ludzkich. Na przykładzie już wspomnianym. W Rzymie homosexualizm był rzeczą powszechną i aprobowana tak jak i bisexualizm. Stosowano krzyżowanie pokrewne (w rodzinach królewskich głównie) które obecnie uchodzi za coś hmmm lekko ujmując nieprzyzwoitego. Zasady które człowiek stworzył może i człowiek modyfikować jak pokazuje historia a nawet obalać. > Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. Hmmm jeśli ktoś mnie zaatakuje i chce mnie zabić a ja go ubiegnę i zabije go pierwszy. Powiesz morderstwo. Jeśli ktoś zabił kogoś mi bliskiego a ja go zabije - powiesz że źle zrobiłem. Dlaczego to tylko odwet rzecz absolutnie normalna i dawniej praktykowana. Czy zastanawiałeś się nad ta swoją poprawnością czy raczej nad tymi zasadami moralnymi które wyznajesz, czy one są zgodne z twoim światopoglądem, odczuwaniem?? > Kto czytał "Zbrodnie > i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to > jakimi jesteśmy zależy od wychowania. ;] Pamiętaj każda wieź to bariera rozwoju ;] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 13:18:19 |
Relatywizm moralny > Jeśli ktoś zabił kogoś mi bliskiego a ja > go zabije - powiesz że źle zrobiłem. Dlaczego to tylko odwet rzecz > absolutnie normalna i dawniej praktykowana. Dawniej praktykowano też polowanie na mamuty przy pomocy kamieni i włóczni. Ale świat poszedł na przód i już to nie jest praktykowane :> |
|
linal [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 18:08:49 |
Relatywizm moralny > Dawniej praktykowano też polowanie na mamuty przy pomocy kamieni i > włóczni. Ale świat poszedł na przód i już to nie jest praktykowane :> W większości krajów się o tym nie mówi ale odwet rzecz święta i ludzie nigdy z niego nie zrezygnują. Teraz może ma lżejszy ton ale nadal odwet istnieje ;] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 16:00:41 |
Relatywizm moralny > W większości krajów się o tym nie mówi ale odwet rzecz święta i ludzie > nigdy z niego nie zrezygnują. Jacy ludzie? Nie wypowiadaj się za wszystkich. > Teraz może ma lżejszy ton ale nadal odwet > istnieje ;] Istnieją też rytualne mordy od których satanizm współczesny się odżegnuje :) |
|
linal [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 20:45:47 |
Relatywizm moralny > > W większości krajów się o tym nie mówi ale odwet rzecz święta i > ludzie > > nigdy z niego nie zrezygnują. > > Jacy ludzie? Nie wypowiadaj się za wszystkich. Parę banalnych przykładów z życia. Grupka skopała panu Z dupsko ten pojechał i wrócił z kumplami by sie odegrać ;] Kolegdze J pan K (nauczyciel historii) wstawił zagrożenie na semestr. Kolega J w podziękowaniu przebił panu K opony w aucie ;] Pan dyrektor K był nadgorliwy. Grupka uczniów Tm utopiła mu w podzięce auto w jeziorku. Pan C prowadząc po pijaku auto ciężąrowe zabił kuzyna pana M. Pan M wraz z garstką kuzynostwa (sąd snic nie zdziałał) wymierzyli sami sprawiedliwość. Teraz pan C jest kaleką do końca życia Takich przykładów są tysiące jeśli nie setki tysięcy. Jedni nazywają to odwetem inni wyrównaniem rachunków jeszcze inni zadość uczynieniem (cel, zamiar i motyw ten sam) > > Teraz może ma lżejszy ton ale nadal odwet > > istnieje ;] > > Istnieją też rytualne mordy od których satanizm współczesny się odżegnuje > :) Satanizm ma różne oblicza a rytualne mordy (zwierząt i ludzi z tym, że to 2 to już lekka przesada) są też praktykowane |
|
damballah [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 19:21:30 |
Relatywizm moralny > > W większości krajów się o tym nie mówi ale odwet rzecz święta i > ludzie > > nigdy z niego nie zrezygnują. > > Jacy ludzie? Nie wypowiadaj się za wszystkich. Jedna z wypowiedzi pana Prezydenta J. W. B. Jr. przed atakiem na Irak odnosnie pana S. H. "Poza tym on chciał zabić mojego tate". ]:-) A ciekawi mnie inna kwestia czy nasi politycy nie kierują się przypadkiem Relatywizmem Moralnym? Prosty przykład. W każdym normalnym kraju (albo jak do tej pory w prawie każdym) nie rządzi rodzeństwo i dotego bliźniacy. A jednak u nas sie zdarzyło. A przecież według ogólnie przyjętych norm nigdzie indziej (o ile wiem) nie miało to miejsca. |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-28 20:33:37 |
Relatywizm moralny Może nie do końca mnie zrozumieliście albo ja źle się wyraziłem. Raskolnikow we wspomnianej już "Zbrodni i karze" stworzył swoją własną moralność, uważał, że są takie jednostki, które mogą zabijać, ponieważ stoją nad innymi i zabijają "zazwyczaj" dla dobrej sprawy. Bohater ten zabił bogatą, skąpą staruszkę, która według niego wszą ludzką. Nie potrafił sobie poradzić z wyrzutami sumienia aż w końcu poszedł na policje i się przyznał. Takie pojmowanie rzeczywistości przyjął też Hitler uważał się za aryjczyka, nadczłowieka co dawało mu prawo do zabijania Żydów, Słowian i innych podludzi. My ludzie jesteśmy zbyt słabi, żeby samemu ustalać sobie moralność, potrzebujemy do tego grupy. Dlatego według mnie co niektórych może to doprowadzić na dno (Hitler wiadomo jak skończył). |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-10-28 23:27:14 |
Relatywizm moralny > Może nie do końca mnie zrozumieliście albo ja źle się wyraziłem. > Raskolnikow we wspomnianej już "Zbrodni i karze" stworzył swoją własną > moralność, uważał, że są takie jednostki, które mogą zabijać, ponieważ > stoją nad innymi i zabijają "zazwyczaj" dla dobrej sprawy. Bohater ten > zabił bogatą, skąpą staruszkę, która według niego wszą ludzką. Nie > potrafił sobie poradzić z wyrzutami sumienia aż w końcu poszedł na policje > i się przyznał. Moj drogi, on ta "moralnosc" wymyslil zeby uciszyc wyrzuty sumienia, wiec tak naprawde zadnego relatywizmu tu nie widac. A polecam lekture jeszcze raz to zobaczysz czy jaki Raskolnikow mial do niej stosunek na poczatku. |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 00:37:39 |
Relatywizm moralny > Takie pojmowanie rzeczywistości przyjął też Hitler uważał > się za aryjczyka, nadczłowieka co dawało mu prawo do zabijania Żydów, > Słowian i innych podludzi. My ludzie jesteśmy zbyt słabi, żeby samemu > ustalać sobie moralność, potrzebujemy do tego grupy. Dlatego według mnie > co niektórych może to doprowadzić na dno (Hitler wiadomo jak skończył). Hitler wlasnie stal na czele takiej grupy,ktora go slepo sluchala,bo tylko w grupie byla silna.Czujesz sie zbyt slaby zeby samemu brac odpowiedzialnosc za swoje czyny i dlatego musisz podazac za stadem? |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 20:47:55 |
Relatywizm moralny Ja akurat nie czuje się zbyt słaby, ale nie w tym rzecz. Ale chodzi tu o ludzi słabych, którzy ulegają złu. Bo chyba nikt tutaj nie powie chyba, że ideologia nazistowska była dobra :> |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-10-29 23:49:04 |
Relatywizm moralny > Bo chyba nikt tutaj nie powie chyba, że > ideologia nazistowska była dobra :> A ja napisze ze "dobra" to moze zle slowo, ale ma kilka dobrych elementow. Chociaz osobiscie bardziej faszyzm by mi podchodzil gdybym nie byla taka liberalka ;) |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 16:37:35 |
Relatywizm moralny A jakie to elementy, bo jestem ciekawy? |
|
Kostrzewska [ nieaktywne ] ![]() Wysłano: 2007-10-30 18:19:42 |
Relatywizm moralny > A jakie to elementy, bo jestem ciekawy? Na przyklad kult jednostki, ze wskazaniem na nia a nie na otoczenie. Ale jak wyzej- jesli juz to wolalabym faszyzm, bo drazni mnie zbytnie skupienie nazizmu rasizmie. |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 00:09:33 |
Relatywizm moralny > Ja akurat nie czuje się zbyt słaby, ale nie w tym rzecz. Ale chodzi tu o > ludzi słabych, którzy ulegają złu. Ale tak wlasnie napisales,ze ludzie sa zbyt slabi,a skoro sie do ludzi zaliczasz,to Ty tez.(chyba ze sie nie zaliczasz,to co innego:) Wiec tylko osoby slabe nie moga same ustalac wlasnych zasad moralnych?Trzeba ich za raczke prowadzic? |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 16:34:19 |
Relatywizm moralny W jakimś stopniu każdego trzeba kontrolować, żeby nie popełnił jakiejś "głupoty". Tak jak w demokratycznym państwie, gdzie mamy trójpodział władz każda siebie nawzajem kontroluje i uzupełnia. Bo ludzie bez żadnej kontroli mogą zrobić dużo złego jak już się w historii przekonaliśmy :) |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 19:25:40 |
Relatywizm moralny > W jakimś stopniu każdego trzeba kontrolować, żeby nie popełnił jakiejś > "głupoty". Tak jak w demokratycznym państwie, gdzie mamy trójpodział władz > każda siebie nawzajem kontroluje i uzupełnia. Bo ludzie bez żadnej > kontroli mogą zrobić dużo złego jak już się w historii przekonaliśmy :) Kazda zbyt silna kontrola prowadzi do buntu,o tym tez juz sie przekonalismy. Zreszta,jest niemozliwoscia kontrolowac kazdego,bo kazdy ma swoje "sumienie",rozsdaek,niezaleznie od narzuconych zasad. |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 22:41:49 |
Relatywizm moralny > Kazda zbyt silna kontrola prowadzi do buntu,o tym tez juz sie > przekonalismy. Zreszta,jest niemozliwoscia kontrolowac kazdego,bo kazdy ma > swoje "sumienie",rozsdaek,niezaleznie od narzuconych zasad. To jest oczywiste, że zbyt silna kontrola prowadzi do buntu. Ale zawsze jakaś kontrola musi być, najlepiej jak najmniejsza ale musi być. My przecież jesteśmy całe życie przez kogoś kontrolowani i tego nie jesteśmy w stanie zmienić dopóki żyjemy w społeczeństwie. |
|
Sol [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-30 23:52:57 |
Relatywizm moralny > To jest oczywiste, że zbyt silna kontrola prowadzi do buntu. Ale zawsze > jakaś kontrola musi być, najlepiej jak najmniejsza ale musi być. My > przecież jesteśmy całe życie przez kogoś kontrolowani i tego nie jesteśmy > w stanie zmienić dopóki żyjemy w społeczeństwie. Kontrola spoleczenstwa to jedno,a kontrola jednostki i ustanawianie dla niej zasad moralnych(bo jest jak sam napisales,za slaba,zeby robic to samodzielnie)to drugie. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-03 00:13:07 |
Relatywizm moralny > Dlatego według mnie > co niektórych może to doprowadzić na dno (Hitler wiadomo jak skończył). Hitler PIĘKNIE skończył. Zanim umarł (tzn się zabił) zdążył zabić 45 milionów (!) ludzi. Pokazał wszystkim i całej historii jak Zło (przez duże Z) jest potężne i jak łatwo może działać. Wcześniej był Kościół katolicki i Inkwizycja + Krzyżowcy, potem Hilter a potem Stalin. Zło zawsze jest potężne i nadzwyczaj często (szczęście że nie zawsze) ZWYCIĘŻA. Zwycięstwo - jako pokaz Mocy - jest piękne. Dlatego napisałem że Hilter pięknie skończył. Jako zwycięzca. Nienawidził Żydów i zobacz ilu ich wymordował. Jeśli to jest dno, to ja chcę takiego dna. Umrzeć jako zrealizowany człowiek. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-11-25 18:55:55 |
Relatywizm moralny > Hitler PIĘKNIE skończył. Zanim umarł (tzn się zabił) zdążył zabić 45 > milionów (!) ludzi. Pokazał wszystkim i całej historii jak Zło (przez duże > Z) jest potężne i jak łatwo może działać. Wcześniej był Kościół katolicki > i Inkwizycja + Krzyżowcy, potem Hilter a potem Stalin. Zło zawsze jest > potężne i nadzwyczaj często (szczęście że nie zawsze) ZWYCIĘŻA. Zwycięstwo > - jako pokaz Mocy - jest piękne. Dlatego napisałem że Hilter pięknie > skończył. Jako zwycięzca. Nienawidził Żydów i zobacz ilu ich wymordował. Cele Hitlera było daleko dalej idące, niż tylko zabicie wszystkich Żydów. To był tylko etap w tworzeniu nowego świata. Hitler przegrał. A Żydzi mają się dobrze - teraz potrafili skierować najpotężniejsza armię świata by obaliła dyktatora zagrażającego Izraelowi. Co to znaczy, że Hitler chciał pokazać jak potężne jest zło? - on za zło uważał Żydów, Masonów, Polaków itd. Zło jest bardzo subiektywnym pojęciem, nie tylko dla Satanistów. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-27 22:18:55 |
Relatywizm moralny > > Hitler PIĘKNIE skończył. Zanim umarł (tzn się zabił) zdążył zabić 45 > > > milionów (!) ludzi. Pokazał wszystkim i całej historii jak Zło (przez > duże > > Z) jest potężne i jak łatwo może działać. Wcześniej był Kościół > katolicki > > i Inkwizycja + Krzyżowcy, potem Hilter a potem Stalin. Zło zawsze > jest > > potężne i nadzwyczaj często (szczęście że nie zawsze) ZWYCIĘŻA. > Zwycięstwo > > - jako pokaz Mocy - jest piękne. Dlatego napisałem że Hilter pięknie > > > skończył. Jako zwycięzca. Nienawidził Żydów i zobacz ilu ich > wymordował. > > Cele Hitlera było daleko dalej idące, niż tylko zabicie wszystkich Żydów. > To był tylko etap w tworzeniu nowego świata. Hitler przegrał. A Żydzi mają > się dobrze - teraz potrafili skierować najpotężniejsza armię świata by > obaliła dyktatora zagrażającego Izraelowi. Chcesz powiedzieć że wymordować ok 20 milionów znienawidzonych Żydów to nie jest nic wielkiego i żadne osiągnięcie ??? Co z tego że nie wszystkich zabił i oni mnożąc się teraz tworzą dużą społeczność i mają się dobrze. To już nie jego bajka. Kiedy żył zabił ich więcej niż ... ja pierdolę, więcej niż można to sobie wyobrazić. Taka ilość mrówek nawet robi wrażenie. > Co to znaczy, że Hitler chciał pokazać jak potężne jest zło? - on za zło > uważał Żydów, Masonów, Polaków itd. Zło jest bardzo subiektywnym pojęciem, > nie tylko dla Satanistów. Daj se spokój. To że popierdolony Hitler uważał Żydów za zło nie znaczy że oni byli złem, ani że na odwrót byli wspaniałym dobrem. Wiem że wartości są subiektywne, naprawdę. Mam na myśli Zło przez duże Z. Domyśl się o co mi może chodzić. |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2007-11-28 07:36:25 |
Relatywizm moralny > Chcesz powiedzieć że wymordować ok 20 milionów znienawidzonych Żydów to > nie jest nic wielkiego i żadne osiągnięcie ??? Osiągnął bardzo dużo (niezależnie od prawdziwej liczby, bo jakoś trudno mi uwierzyć w aż 20 mln), ale jak mówiłem, był to tylko etap działań. Ostatecznego, bardzo ambitnego celu nie osiągnął i tu jest sęk. > Mam na myśli Zło przez duże Z. Domyśl się o co > mi może chodzić. Jak dla mnie to dorabianie Adolfowi etykietki. Natomiast tacy zakompleksieni, tchórzliwi tyrani jak Stalin czy Saddam moim zdaniem nie zasługują na duże "Z". |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-29 02:30:09 |
Relatywizm moralny > > Mam na myśli Zło przez duże Z. Domyśl się o co > > mi może chodzić. > > Jak dla mnie to dorabianie Adolfowi etykietki. Natomiast tacy > zakompleksieni, tchórzliwi tyrani jak Stalin czy Saddam moim zdaniem nie > zasługują na duże "Z". To nie Adolf był Złem przez duże Z, lecz to, co przez niego działało. To, co mu pomagało. To, co wcieliło się w tego zakompeksionego znerwicowanego słabego człowieka. Tak jak w innych Saddamów i Stalinów. Zło wybiera różnych, a słabi są najłatwiejszym narządziem bo dają się najłatwiej kierować. Po czynach ich poznacie. Czasami niski i schorowany debil może zabić setki tysięcy ludzi - wspaniałych i silnych. To jest Zło. Zło działa przez idiotów. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-29 14:08:54 |
Relatywizm moralny Zło wybiera > różnych, a słabi są najłatwiejszym narządziem bo dają się najłatwiej > kierować. > Po czynach ich poznacie. Czasami niski i schorowany debil może zabić setki > tysięcy ludzi - wspaniałych i silnych. To jest Zło. Zło działa przez > idiotów. A co w takim razie z satanistami? Są idiotami czy nie;)? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-30 14:47:05 |
Relatywizm moralny > Zło wybiera > > różnych, a słabi są najłatwiejszym narządziem bo dają się najłatwiej > > > kierować. > > Po czynach ich poznacie. Czasami niski i schorowany debil może zabić > setki > > tysięcy ludzi - wspaniałych i silnych. To jest Zło. Zło działa przez > > > idiotów. > > > A co w takim razie z satanistami? Są idiotami czy nie;)? Pisałem o "Złu" przez duże Z. To kategoria nie naukowa, bardziej religijno-poetycka. Zło przez duże Z to Zło rozumne, działające tak, by zniszczyć jak najwięcej Życia. Robi to rękami idiotów. Sataniści nie wybierają Zła - ani Zło ich nie wybiera. Są zbyt silni. [ Zauważ że fanatykami stają sie jednostki słabe. A to właśnie fanatycy (czyli słabeusze podnieceni ideologią) czynią prawdziwe Zło. ] Sataniści nie wybierają zła (przez małe z) ani dobra - oni wybierają własny interes, własny zysk, własną przyjemność i wali ich czy jest to akurat dobro czy z zło czy neutrum. Brak sumienia - oto satanizm. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-30 17:59:21 |
Relatywizm moralny > Sataniści nie wybierają zła (przez małe z) ani dobra - oni wybierają > własny interes, własny zysk, własną przyjemność i wali ich czy jest to > akurat dobro czy z zło czy neutrum. Brak sumienia - oto satanizm. Zgodzisz się chyba,że nie sposób przewidzieć wszystkich konsekwencji naszych czynów. Cos zco ma pozory "dobrego interesu" może ostatecznie doprowadzić do katastrofy. Sumienie, a może raczej dajmonion jest bardzo przydatny w takich sytuacjach.Ten głos wewnętrzny niczego nie sugeruje, a jedynie odradza błędne decyzje.Uważam,że jest bardzo przydatny, a ludziom twierdzącym,że nie istnieje, albo oni nie są w niego wyposażeni po prostu współczuję. Pozdro:) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-06 12:51:15 |
Relatywizm moralny > To nie Adolf był Złem przez duże Z, lecz to, co przez niego działało. To, co mu pomagało. To, co wcieliło się w tego zakompeksionego znerwicowanego słabego człowieka. Tak jak w innych Saddamów i Stalinów. Zło wybiera różnych, a słabi są najłatwiejszym narządziem bo dają się najłatwiej kierować. * Przepraszam, ale co masz na myśli? Że opętał go demon? W takim razie nie powinno się skazywać tych wszystkich zbrodniarzy wojennych, oni przecież są niewinni. Za słabą wolę w tym sensie nie powinno się karać. Uznajmy te zbrodnie za ludzką słabostkę i oskarżmy władców 9 - Piekła. > Po czynach ich poznacie. Czasami niski i schorowany debil może zabić setki tysięcy ludzi - wspaniałych i silnych. To jest Zło. Zło działa przez idiotów. * Nie pozbawiajmy ludzi odpowiedzialności za własne czyny, nawet kiedy są idiotami. Idiotą może być każdy. Zło to przede wszystkim czyjeś poczucie krzywdy. w szerszym znaczeniu, to działanie w konsekwencji przynoszące krzywdę. Dalej zaś mamy uzasadnienia, które albo uniewinniają sprawców, albo nie w różnym (karnym, religijnym, filozoficznym) znaczeniu. * W związku z tym, kiedy piszesz, że zło działa przez idiotów zwalniasz ich z odpowiedzialności w sensie racjonalnym, prawnym (absurd), a to nie jest fajne, ponieważ krzywdzi nieidiotów i pozbawia ich rekompensaty oraz poczucia bezpieczeństwa. Co więcej, pozwala sprytnym idiotom czynić krzywdę innym bez ograniczeń aż do naturalnej lub przypadkowej śmierci. Ładnie. Bo co innego niby ma ich w takim ujęciu powstrzymać? * Co więcej, nie trzeba być zakompleksionym, żeby zrobić masakrę, zazwyczaj ci którzy do nich doprowadzają, przełamują słabości, zaczynają myśleć zupełnie inaczej, a rzeźnia jaką czynią - jest ostatecznym tego wyrazem. Wciąż, nic nie zwalnia ich przed odpowiedzialnością za własne czyny i decyzje. * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-29 14:14:44 |
Relatywizm moralny Zdaje się jednak,że Hitler nie myślał o swoich czynach jako złych,wręcz przeciwnie raczej i co więcej głęboko wierzył w ich słuszność.Myślę,że intencja jest dość istotna jeżeli mówimy o Złu przez duże 'Z". Świadomość i premedytacja dają duże "Z". Chociaż czasem bezmyślność i ignorancja są znacznie bardziej okrutne i gorsze w skutkach... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-30 14:50:49 |
Relatywizm moralny > Zdaje się jednak,że Hitler nie myślał o swoich czynach jako złych,wręcz > przeciwnie raczej i co więcej głęboko wierzył w ich słuszność.Myślę,że > intencja jest dość istotna jeżeli mówimy o Złu przez duże 'Z". Świadomość > i premedytacja dają duże "Z". Chociaż czasem bezmyślność i ignorancja są > znacznie bardziej okrutne i gorsze w skutkach... Przeczytaj mój poprzedni post do Ciebie na tym wątku - Zło przez duże Z to coś co chce zniszczenia i wciela się w fanatyków. A fanatycy myślą że czynią swą własną wolę. Są jednak "opętani" - przez to właśnie coś, co nazywam Złem przez duże Z. Więc ocena moralna siebie samego i motywacje Hitlera nie są w ogóle ważne. |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2007-10-28 22:32:44 |
Relatywizm moralny Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. *** Masz absolutną rację. Satanizm jest filozofią, która powinna być opatrzona ostrzeżeniem ministra zdrowia, analogiczną do tego z paczek papierosów. No, ale nikt w końcu nie zmusza. |
|
Tiss [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 23:42:30 |
Relatywizm moralny > Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. > > *** > Masz absolutną rację. Satanizm jest filozofią, która powinna być opatrzona > ostrzeżeniem ministra zdrowia, analogiczną do tego z paczek papierosów. jak się tu wchodzi (na www.satan.pl) to wyskakuje takie ostrzeżenie ... taki wabik na niesfornych i socjopatów:) > |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-10-29 13:26:05 |
Relatywizm moralny - jako jedna z dróg > Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm moralnych. * A co to za dogmat?! :D:D:D:D:D I kto ma za człowieka to zrobić - Gigantyczna Kałamarnica?(;D) Może jeszcze powinna wyjść z morza i powiedzieć: 'Cześć nazywam się Kazik i jestem potworem - a tu człowieku masz instrukcję jak myśleć i pamiętaj - żyj hasłem MIĘCZAKI PONAD WSZYSTKO'. * Hmm - było... Na dłuższą metę okazało się skutkować brakiem zrozumienia czegokolwiek, łącznie z paleniem książek i ludzi na stosach, mających inne zdanie.:/ Ten etap ludzkość ma już chyba za sobą, czas nauczyć się myślenia i pojmowania wielowymiarowego z uwzględnieniem stałej i występujących zmiennych. * Relatywizm to obraz pokazujący coś w innym kontekście, niż widać było dotychczas. Jak chcesz dostosować człowieka do zmieniających się warunków społeczno-kulturowych, nawet technologicznych, bez zastosowania relatywizmu, hmm? Może wdrożyć strach przed bankomatami, które pożerają duszę tych, którzy nie potrafią oszczędzać? Zaiste - banki to zło, bo udzielają pożyczek, szerząc grzeszne rozpasanie...uuu! :D:D:D * Powiedz mi - gdzie jest powiedziane, że człowiek nie może sobie sam ustalać reguł? Istnieje jakieś racjonalne źródło zakazujące myślenia, weryfikowania i poznawania? Poza tym prawo to skąd niby mamy? Z kosmosu?:D:D:D * Pozdro |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 16:58:56 |
Relatywizm moralny - rowniez uwstecznia > * A co to za dogmat?! :D:D:D:D:D I kto ma za człowieka to zrobić - > Gigantyczna Kałamarnica?(;D) Może jeszcze powinna wyjść z morza i > powiedzieć: 'Cześć nazywam się Kazik i jestem potworem - a tu człowieku > masz instrukcję jak myśleć i pamiętaj - żyj hasłem MIĘCZAKI PONAD > WSZYSTKO'. (...) > relatywizmu, hmm? Może wdrożyć strach przed bankomatami, które pożerają > duszę tych, którzy nie potrafią oszczędzać? Zaiste - banki to zło, bo > udzielają pożyczek, szerząc grzeszne rozpasanie...uuu! :D:D:D Uwielbiam jak tak robisz :D:D:D Chcialem tylko zwrocic uwage, ze pomimo calej swojej pozytecznosci relatywizm moralny, poprzez swoja adaptacyjnosc - potrafi rowniez uwstecznic. Sadze, ze istnieje optimum pomiedzy stosowaniem relatywizmu celem zaadoptowania sie do zmiennych warunkow zewnetrznych, po ktorym relatywizm morlany staje sie dygresja dygresji od dygresji - traci status efektywnego podejscia do rzeczywistosci. Co oznacza, ze jak Malaavi zaczyna po raz kolejny napierdalac niczym krecik w glebie w poszukiwaniu smakowitych robaczkow po warstwie semantycznej, to trzeba go baseballem stamtad sciagac, zeby z nim o czymkolwiek konkluzywnym porozmawiac. To jest wlasnia ta utrata efektywnosci. Czyli: przesiadki z jednego punktu siedzenia na drugi musza byc ekonomicznie (z punktu widzenia przewidywanych zyskow - abstrakt) uzasadnione. No chyab, ze ktos ma akurat wolne przebiegi w mozgu i ma ochote na umyslowe fraktale, zeby pokomplikowac filozofie jeszcze bardziej :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-02 23:09:51 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > Jedno mi się jednak nie podoba. Problem moralności według mnie > źle jest rozwiązany. Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. Ale to jest właśnie S A T A N I Z M. Zauważyłeś??? Znasz mocniejsze i bardziej "złe" słowo niż właśnie "satanizm"? Bo ja nie. Więc jeżeli ten portal nazywałby się: "Stowarzyszenie Ateistów, Racjonalistów i Pragmatyków na rzecz rozwoju ludzkości, organizacja 'Kolorowe Kwiatki' - miłość i pokój" - to wtedy Twoja pretensja byłaby jak najbardziej uzasadniona. Ale ponieważ ten portal nazywa się "Satan.pl - [satanizm]" to Twoja pretensja jest bardzo N I E uzasadniona. Nie przemyślana. Też kiedyś myślałem że satanizm to "taka dobra filozofia, dla ludzi". Ale to było dawno i powód takiego błędnego myślenia ma na nazwisko LaVey. > Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. I właśnie o to chodzi!!! Podałeś esencję satanizmu: robię co chcę - ohydne zło również - i zawsze jestem zadowolony, bo mam wytłumaczenie: to moja "etyka". I dokładnie tak: zadowolenie jest celem bycia satanistą. Mam nadzieję że teraz rozumiesz czym jest prawdziwy satanizm - ten zgodny z własną nazwą. > Kto czytał "Zbrodnie > i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to > jakimi jesteśmy zależy od wychowania. ????? Od wychowania?????? No commments. Ile masz lat? Dobra, bez jadu: od wychowania też ale to marne kilkanaście procent, czasem 20. Najważniejsze są geny i tzw silne przeżycia z dzieciństwa (traumy oraz inne mniej mocne). DO tego dochodzi jebany konformizm czyli "wychowanie wtórne" - przez koleżków i koleżanczki z podwóreczka i szkoły podstawowej (oraz następnej). A do tego wszystkiego dochodzi wolna wola i ambicja bycia tym a nie tamtym i NIE BYCIA tym lub tamtym. (Ufff...) [Ale wkurwiłeś mnie tym tekstem: "to jakimi jesteśmy zależy od wychowania". Tak mówią stare babcie oraz idioci którzy tym babciom wierzą. ] |
|
Lerod [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-04 11:07:58 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > I właśnie o to chodzi!!! Podałeś esencję satanizmu: robię co chcę - ohydne > zło również - i zawsze jestem zadowolony, bo mam wytłumaczenie: to moja > "etyka". I dokładnie tak: zadowolenie jest celem bycia satanistą. > > Mam nadzieję że teraz rozumiesz czym jest prawdziwy satanizm - ten zgodny > z własną nazwą. Po prostu chciałem przedstawić swoje rację, chyba po to tu jest to forum, tak czy nie? Ja tak uważam Ty tak i tyle. Dobrze wiem na czym polega satanizm i nie musisz mi tego mówić :>. Forum jakbyś nie zuważył służy do dyskusji, a ja po prostu chciałem pokazać wadę satanizmu. > ????? Od wychowania?????? No commments. Ile masz lat? > > Dobra, bez jadu: od wychowania też ale to marne kilkanaście procent, > czasem 20. Najważniejsze są geny i tzw silne przeżycia z dzieciństwa > (traumy oraz inne mniej mocne). DO tego dochodzi jebany konformizm czyli > "wychowanie wtórne" - przez koleżków i koleżanczki z podwóreczka i szkoły > podstawowej (oraz następnej). A do tego wszystkiego dochodzi wolna wola i > ambicja bycia tym a nie tamtym i NIE BYCIA tym lub tamtym. (Ufff...) > > [Ale wkurwiłeś mnie tym tekstem: "to jakimi jesteśmy zależy od > wychowania". Tak mówią stare babcie oraz idioci którzy tym babciom wierzą. > ] Akurat tutaj nie masz racji. My kształtujemy się pzez pierwsze 3 lub 4 lata życia. Dzieciństwo jest najważniejszym okresem dla nas i później zachowujemy się tak jak nas wychowali rodzice. Znam dużo przypadków ludzi, moich znajomych, którzy zachowują się podobnie do swoich rodziców, ponieważ byli przez nich wychowani a poza tym zawdzięczają im swoje geny. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-06 12:39:13 |
o dżizas > Akurat tutaj nie masz racji. My kształtujemy się pzez pierwsze 3 lub 4 lata życia. (...) * Kształtujemy się przez całe życie. A im lepszym człowiek jest obserwatorem siebie i otoczenia, tym wyraźniej widzi zależności oraz łatwiej mu jest zmienić to, co mu w sobie przeszkadza. Determinizm owszem, ale do pewnego stopnia, nie róbmy z siebie bezwolnych golemów. Bo wyjdzie z tego absurd pt.: 'mama nauczyła mnie jeść zupę widelcem, więc tak już zostanie na zawsze'. Poza tym, geny to predyspozycja, a nie wyrok. Każdy może być taki, jakim mu najwygodniej być, a zmiany zaczyna się od zrozumienia siebie i mechanizmów własnego funkcjonowania. Prawda jest taka, jeśli ktoś płacze, że jest taki a nie inny, bo ma jakieś tam geny i że 'rodzice' go takim wychowali (dlatego np. bije ludzi), to świadczy to albo o lenistwie, albo o miernoctwie, albo o nie świadomości własnych możliwości lub - że mu po prostu tak wygodnie. * Pozdro |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-19 13:51:47 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > Po prostu chciałem przedstawić swoje rację, chyba po to tu jest to forum, > tak czy nie? Ja tak uważam Ty tak i tyle. Dobrze wiem na czym polega > satanizm i nie musisz mi tego mówić :>. Forum jakbyś nie zuważył służy > do dyskusji, a ja po prostu chciałem pokazać wadę satanizmu. To i wada i nie wada. Zależy skąd patrzysz. |
|
Tiss [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-11-04 13:07:42 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > > Ale to jest właśnie S A T A N I Z M. Zauważyłeś??? Znasz mocniejsze i > bardziej "złe" słowo niż właśnie "satanizm"? Bo ja nie. > ----degeneracja? ----psychopatyzm ? ---- zbrodnia? > Też kiedyś myślałem że satanizm to "taka dobra filozofia, dla ludzi". Ale > to było dawno i powód takiego błędnego myślenia ma na nazwisko LaVey. > -----ale czy La Vey nie mówi : nie nadstawiaj drugiego policzka tylko wal na odlew?? mozesz naświetlić? > > Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. > > I właśnie o to chodzi!!! Podałeś esencję satanizmu: robię co chcę - ohydne > zło również - i zawsze jestem zadowolony, bo mam wytłumaczenie: to moja > "etyka". I dokładnie tak: zadowolenie jest celem bycia satanistą. ----- czyli jesli czuje się satanistą ale nie poczuwam się do czynienie zła bezwzglednego, jestem bardzo humanistyczna i chrześcijańska (przykładowo) , wszystko ok jest i tak , bo robię to zgodnie ze Sobą ?mm? ...wychchowania też ale to marne kilkanaście procent, > czasem 20. Najważniejsze są geny i tzw silne przeżycia z dzieciństwa > (traumy oraz inne mniej mocne). -----hm, mógłbyś podać przykłady takich przeżyć? trauma, czyli....? (tak dla porządku, jeśli mozesz, oczywiście) DO tego dochodzi jebany konformizm czyli > "wychowanie wtórne" - przez koleżków i koleżanczki z podwóreczka i szkoły > podstawowej (oraz następnej). przez społeczeństwo...;) A do tego wszystkiego dochodzi wolna wola i > ambicja bycia tym a nie tamtym i NIE BYCIA tym lub tamtym. (Ufff...) lol, no właśnie, wszystkie dysputy nt bycia Satanistą prowadzą do tego wniosku...... > > [Ale wkurwiłeś mnie tym tekstem: "to jakimi jesteśmy zależy od > wychowania". Tak mówią stare babcie oraz idioci którzy tym babciom wierzą. > ] ale dlczego się tym zdenerwowałeś, jeśli można wiedzieć? czyż nie jest tak?no, nie bywa tak?? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-11-04 18:04:04 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > > Ale to jest właśnie S A T A N I Z M. Zauważyłeś??? Znasz mocniejsze i > > > bardziej "złe" słowo niż właśnie "satanizm"? Bo ja nie. > > > > ----degeneracja? > ----psychopatyzm ? > ---- zbrodnia? Satanizm jest dużo gorszy bo zawiera w sobie wszystkie 3 które wymieniłaś i jeszcze więcej. To taka zbitka samych najgorszych rzeczy, do jakich zdolny jest człowiek. Zapomniałaś dodać: pedofila. To też część satanizmu. I OCZYWIŚCIE MÓWIę TU O SATANIZMIE TRADYCYJNYM lub o satanizmie rozumianym potocznie, tradycyjnie i historycznie. (No chyba nie musze tego dodawać?) > > Też kiedyś myślałem że satanizm to "taka dobra filozofia, dla ludzi". > Ale > > to było dawno i powód takiego błędnego myślenia ma na nazwisko > LaVey. > > > > -----ale czy La Vey nie mówi : nie nadstawiaj drugiego policzka tylko > wal na odlew?? mozesz naświetlić? Naprawdę nie chce mi się tego robić dla Ciebie. LaVey jest grzeczny. Porównaj jego pisma z pismami ONA. Ja czytałem. Tam się dopuszcza morderstwo rytualne (LaVey nie pozwala), torury, rasizm, wielbi się Hitlera jako symbol ludzkiego zła. Wystarczy? To tak w skrócie. > ----- czyli jesli czuje się satanistą ale nie poczuwam się do > czynienie zła bezwzglednego, jestem bardzo humanistyczna i chrześcijańska > (przykładowo) , wszystko ok jest i tak , bo robię to zgodnie ze Sobą > ?mm? Satanista czujący po chrześcijańsku do wg Ciebie satanista??? > ...wychchowania też ale to marne kilkanaście procent, > > czasem 20. Najważniejsze są geny i tzw silne przeżycia z dzieciństwa > > > (traumy oraz inne mniej mocne). > > > -----hm, mógłbyś podać przykłady takich przeżyć? > trauma, czyli....? (tak dla porządku, jeśli mozesz, oczywiście) "Trauma lub Uraz psychiczny - ostry, nagły uraz (szok), który może spowodować zaburzenia somatyczne i psychiczne." Wikipedia Od siebie: Trauma to bardzo silne wydarzenie psychiczne, które rzutuje na całe następne życie i zmienia trwale osobowość, przez co zmienia życie pod kątem tej właśnie traumy. Ktoś kogo w dzieciństwie ugryzł pies (i ma z tego powodu traumę) nie zostanie w przyszłości weterynarzem. > DO tego dochodzi jebany konformizm czyli > > "wychowanie wtórne" - przez koleżków i koleżanczki z podwóreczka i > szkoły > > podstawowej (oraz następnej). > > > przez społeczeństwo...;) Ale szczególnie mocno w dziecięcej i młodzieńczej fazie życia. > A do tego wszystkiego dochodzi wolna wola i > > ambicja bycia tym a nie tamtym i NIE BYCIA tym lub tamtym. > (Ufff...) > > > > lol, no właśnie, wszystkie dysputy nt bycia Satanistą prowadzą do tego > wniosku...... Satanista nie jest całkowicie wolny. Nie może w pełni stanowić o sobie. Nie jest bogiem. Nie ucieknie przez swoim DNA i swoją przeszłością. > > [Ale wkurwiłeś mnie tym tekstem: "to jakimi jesteśmy zależy od > > wychowania". Tak mówią stare babcie oraz idioci którzy tym babciom > wierzą. > > ] > > > > ale dlczego się tym zdenerwowałeś, jeśli można wiedzieć? > czyż nie jest tak?no, nie bywa tak?? U zwykłych ludzi - dość często (nie zawsze). U satanistów - dużo rzadziej. Bo sataniście to urodzeniu wewnątrz-sterowni buntownicy i nonkonformiści. |
|
Samuel [ nieaktywne ] Wysłano: 2007-12-22 20:02:24 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > I właśnie o to chodzi!!! Podałeś esencję satanizmu: robię co chcę - ohydne > zło również - i zawsze jestem zadowolony, bo mam wytłumaczenie: to moja > "etyka". I dokładnie tak: zadowolenie jest celem bycia satanistą. Mysle ze bardziej nie chodziło o sama etyke, ale o to ze w kazdej chwili moge zmieniac reguły gry i zawsze mam usprawiedliwienie, o to ze ktos nie jest konsekwentny w swoim postępowaniu, że łamie własne zasady. A nie o to, ze mam okrutne zasady |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2007-12-27 21:07:08 |
Ten zły relatywizm moralny - o dżizas > > I właśnie o to chodzi!!! Podałeś esencję satanizmu: robię co chcę - > ohydne > > zło również - i zawsze jestem zadowolony, bo mam wytłumaczenie: to > moja > > "etyka". I dokładnie tak: zadowolenie jest celem bycia satanistą. > > Mysle ze bardziej nie chodziło o sama etyke, ale o to ze w kazdej chwili > moge zmieniac reguły gry i zawsze mam usprawiedliwienie, o to ze ktos nie > jest konsekwentny w swoim postępowaniu, że łamie własne zasady. A nie o > to, ze mam okrutne zasady Dokładnie tak. Zgadzam się z tym co napisałeś. I właśnie dlatego słowo "etyka" opatrzyłem cudzysłowem. Etyką satanisty jest amoralizm (brak etyki). |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-08 12:55:20 |
Amoralizm - o dżizas > Dokładnie tak. Zgadzam się z tym co napisałeś. I właśnie dlatego słowo "etyka" opatrzyłem cudzysłowem. Etyką satanisty jest amoralizm (brak etyki). * To w ogóle jest jakiś banał moim skromnym zdaniem. Ponieważ, kiedy się nad tym zastanowić, ograniczając moralność do zasad opisujących, czym jest 'dobro' i 'zło', nijak nie można powiedzieć, że satanista nie rozumie znaczenia tychże pojęć i się nimi nie kieruje, a co za tym idzie - zasadami nie kieruje się wcale. To jest niemożliwe na poziomie istoty rozumnej i świadomej przestrzeni, w jakiej funkcjonuje. Nie wspomnę tu już w ogóle czymś takim jak etyka, bo to jeszcze inna sprawa. * Kontynuując, nawet satanista oscyluje wokół zasad - chociażby pojęciowych, takich, które wyznaczają jego satanistyczną tożsamość. Owszem możemy powiedzieć, że moralność satanisty jest opozycyjną do jakiś tam wartości lub - że on ich nie uwzględnia w swoim postrzeganiu i ocenach, ale to wcale nie oznacza, że nie posiada innych kryteriów ocen moralnych. * Zatem, pytanie wciąż wałkowane, to czym właściwie jest pieprzony amoralizm, bo jeśli brakiem moralności, to praktycznie jest niewykonalny przez człowieka myślącego. No bo czym jest moralność? W najprostszym ujęciu odczuwalnym - to przepis jak uniknąć dyskomfortu (zło) i uzyskać komfort (dobro) - więc nawet jełop jest w stanie to pojąć i odpowiedzieć, że tak też funkcjonuje na codzień, nawet, jeśli nie nazywa tego moralnością. Nie wszystko da się rozstrzygnąć zasadami logiki. Kiedy przeciwstawimy moralności jej całkowity brak, to za cholerę jej nie znajdziemy, nawet u cholernych szympansów. * Bzdurą jest zatem, pojmować amoralizm za brak zasad moralnych, gdyż w takiej dokładnie formie on po prostu faktycznie nie istnieje. O wiele większy sens ma chyba uznanie, że amoralność oznacza - brak zasad, kryteriów ocen jako części pewnego zbioru (to bardziej rzeczywiste). Co więcej - z definicji amoralizm to ‘KWESTIONOWANIE zasadności OCEN MORALNYCH wynikłych z norm uznanych za OBIEKTYWNE'. * W takim rozumieniu, jak dla mnie, najlepiej pasuje on do satanizmu, gdyż promuje relatywizm oraz alternatywę. Faktycznie też, sięgając do prostego poglądu, stoi on w opozycji do obiektywnych norm chrześcijańskich - mając za propozycję subiektywną ocenę, wynikłą z prywatnie skonstruowanej normy moralnej (podszeptanej przez Szatana LOL). * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-08 18:01:31 |
Amoralizm - o dżizas Gwoli ścisłości. Moralność jest czymś zastanym, tym co już jest i się dzieje. Etyka natomiast stanowi pewien projekt, mówi jak być powinno i proponuje pewne środki i sposoby, aby skutecznie realizować dane wartości. Dlatego mówimy o moralności drobnomieszczańskiej czy chrześcijańskiej(która swoją drogą ma zdecydowanie pejoratywny wydźwięk- często nawet wśród samych chrześcijan). A co do prywatnie skonstruowanej normy moralnej...Nie wydaje mi się, aby człowiek był na tyle silny, spójny i konsekwentny, aby stanowić sam dla siebie fundatora norm i wartości. W każdym razie na pewno nie absolutnych norm i wartości.Dlatego relatywizm nie jest dla mnie na tyle atrakcyjny. Człowiek potrzebuje jakiegoś oparcia poza sobą. Pozdro |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 16:29:49 |
Amoralizm - o dżizas > A co do prywatnie skonstruowanej normy moralnej...Nie wydaje mi się, aby > człowiek był na tyle silny, spójny i konsekwentny, aby stanowić sam dla > siebie fundatora norm i wartości. W każdym razie na pewno nie absolutnych > norm i wartości.Dlatego relatywizm nie jest dla mnie na tyle atrakcyjny. > Człowiek potrzebuje jakiegoś oparcia poza sobą. Pierwsze primo: dlaczego tak uwazasz? Drugie primo: Do bycia fundatorem wlasnych norm zdaje sie satanista dazy, prawda? Trzecie primo: nie chce tego rozbabrywac, ale nie wydaje mi sie, by istnialy "absolutne" wartosci nie bedace tymi podykotwanymi naszym zwierzecym dziedzictwem, jak np. instykt przetrwania i imperatyw unikania ryzyka smierci jako "dobra" wartosc "absolutna". A po czwarte primo: Niech pochwalone beda brazowe kulki na wlosach przy odbycie. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 23:09:24 |
Amoralizm - o dżizas > > > A co do prywatnie skonstruowanej normy moralnej...Nie wydaje mi się, > aby > > człowiek był na tyle silny, spójny i konsekwentny, aby stanowić sam > dla > > siebie fundatora norm i wartości. W każdym razie na pewno nie > absolutnych > > norm i wartości.Dlatego relatywizm nie jest dla mnie na tyle > atrakcyjny. > > Człowiek potrzebuje jakiegoś oparcia poza sobą. > > Pierwsze primo: dlaczego tak uwazasz? Już odpowiedziałem częściowo. Człowiek wg mnie potrzebuje pewnych stałych punktów oparcia czy tez odniesienia, i to zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz siebie. One współtworzą i utrzymują trwanie ludzkiej tożsamości, która pozwala mi mimo upływu lat i różnych dziwnych doświadczeń, wciąż mówić o sobie "JA".Pozwala mi zachować ciągłość mojej właściwej istoty, w tym najbardziej fundamentalnym, ontologicznym sensie.Uciekło mi co chciałem powiedzieć-zagadują mnie:)W razie czego zadasz pytanie jeszcze raz ,prawda;)? > Drugie primo: Do bycia fundatorem wlasnych norm zdaje sie satanista dazy, > prawda? Dąży,ale to utopijne.Bo to trochę tak jakbyś budował system filozoficzny bez metafizyki, ontologii. > Trzecie primo: nie chce tego rozbabrywac, ale nie wydaje mi sie, by > istnialy "absolutne" wartosci nie bedace tymi podykotwanymi naszym > zwierzecym dziedzictwem, jak np. instykt przetrwania i imperatyw unikania > ryzyka smierci jako "dobra" wartosc "absolutna". Absolutne nie znaczy obiektywne. Absolutne, ale dla mnie. Absolutne,czyli wymagające i zasługujące na moje uświęcenie, poświęcenie i ochronę. Choćby nas Kosmici mieli palić swarożym laserem z oczu. > A po czwarte primo: Niech pochwalone beda brazowe kulki na wlosach przy > odbycie. Tzw. gringle:) |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 23:22:11 |
Amoralizm - o dżizas > Już odpowiedziałem częściowo. Człowiek wg mnie potrzebuje pewnych stałych > punktów oparcia czy tez odniesienia, i to zarówno wewnątrz jak i na > zewnątrz siebie. One współtworzą i utrzymują trwanie ludzkiej tożsamości, > która pozwala mi mimo upływu lat i różnych dziwnych doświadczeń, wciąż > mówić o sobie "JA".Pozwala mi zachować ciągłość mojej właściwej istoty, w > tym najbardziej fundamentalnym, ontologicznym sensie.Uciekło mi co > chciałem powiedzieć-zagadują mnie:)W razie czego zadasz pytanie jeszcze > raz ,prawda;)? Licz na mnie, brzydalu. Dobra, ujme to tak: Nie ma stalych punktow oparcia - rzeczywistosc wewnatrz i na zewnatrz czlowieka podlega ciaglym przemianom, powolnym lub szybkim zaleznie od okolicznosci, pierdniecia papieza i plonow na Ukrainie. To co okresla zestaw "Ja" to charakterytyczny dla danej jednostki ciag tych zmian, nie niezmienne punkty oparcia. Zmiany jak odcisk palca czy lancuch DNA. Mam dodefiniowac czy ta idea jest zrozumiala? Wlasnie dlatego sie z toba nie zgadzam - uklad jest bez przerwy w ruchu (podlega zmianom), a konstruowanie wlasnych norm moralnych to tak naprawde poruszanie sie w tym ukladzie. > > Drugie primo: Do bycia fundatorem wlasnych norm zdaje sie satanista > dazy, > > prawda? > > Dąży,ale to utopijne.Bo to trochę tak jakbyś budował system filozoficzny > bez metafizyki, ontologii. A mozna zbudowac, prawda? Chociaz moze nie bez stalych - ok, trzeba zalozyc za pewnik, ze istnieje zmiana i odbywa sie caly czas. I juz masz darwinizm na ten przyklad. Fakt, ontologia jest w uzyciu. Ale metafizyki to tu tak slabo chyba... :D > Absolutne nie znaczy obiektywne. Absolutne, ale dla mnie. Absolutne,czyli > wymagające i zasługujące na moje uświęcenie, poświęcenie i ochronę. Choćby > nas Kosmici mieli palić swarożym laserem z oczu. Czyli subiektywizm absolutu, dobrze lapie? :) > Tzw. gringle:) Ciagnales je kiedys jak zaschly? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 00:45:10 |
Amoralizm - o dżizas > Licz na mnie, brzydalu. > Dobra, ujme to tak: > Nie ma stalych punktow oparcia - rzeczywistosc wewnatrz i na zewnatrz > czlowieka podlega ciaglym przemianom, powolnym lub szybkim zaleznie od > okolicznosci, pierdniecia papieza i plonow na Ukrainie. > To co okresla zestaw "Ja" to charakterytyczny dla danej jednostki ciag > tych zmian, nie niezmienne punkty oparcia. Zmiany jak odcisk palca czy > lancuch DNA. Tak,ale pozostaje to "ja", które owym zmianom podlega,prawda? To jest ta moja istota, ja w sobie samym. > Wlasnie dlatego sie z toba nie zgadzam - uklad jest bez przerwy w ruchu > (podlega zmianom), a konstruowanie wlasnych norm moralnych to tak naprawde > poruszanie sie w tym ukladzie. W chociażby o to jedno moje pewne "ja"-podmiot myśli,działań i przemian. > A mozna zbudowac, prawda? Chociaz moze nie bez stalych - ok, trzeba > zalozyc za pewnik, ze istnieje zmiana i odbywa sie caly czas. > > I juz masz darwinizm na ten przyklad. Fakt, ontologia jest w uzyciu. Ale > metafizyki to tu tak slabo chyba... :D Ależ jest- materia np. > > Absolutne nie znaczy obiektywne. Absolutne, ale dla mnie. > Absolutne,czyli > > wymagające i zasługujące na moje uświęcenie, poświęcenie i ochronę. > Choćby > > nas Kosmici mieli palić swarożym laserem z oczu. > > Czyli subiektywizm absolutu, dobrze lapie? :) Raczej absolutyzm subiekta:) > > Tzw. gringle:) > > Ciagnales je kiedys jak zaschly? Kiedyś, w sanatorium:) |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 00:52:25 |
Amoralizm - o dżizas > Tak,ale pozostaje to "ja", które owym zmianom podlega,prawda? To jest ta > moja istota, ja w sobie samym. W tym sek. Ono tez podlega zmianom. Nieustannym. Nie zatracasz go, bo ewoluujesz razem z ta zmiana. To ciag zmian okreslamy cie w danym momencie, ale w momencie t0+2 juz jestes innym soba po nastepnej zmianie. Oczywiscie, rzadko zdarzaja sie zmiany wywracajace twoje JA o 180 stopni, ale - zdarzaja sie. > W chociażby o to jedno moje pewne "ja"-podmiot myśli,działań i przemian. nie - caly uklad "pracuje", zmienai sie - jak wyzej. > > metafizyki to tu tak slabo chyba... :D > > Ależ jest- materia np. Ze niby przyczyne i byt materii wyjasni metafizyka jako nieempiryczna nauka, tak? > > Czyli subiektywizm absolutu, dobrze lapie? :) > > Raczej absolutyzm subiekta:) Czy w takim razie dostane 50% absolutnego rabatu, drogi subiekcie? :) Pytanie: ustawiajac sobie "swoje" wartosci absolutne - nie ustalasz sobie tak naprawde wlasnie swoich norm moralnych? Szatanisto? :D > > Ciagnales je kiedys jak zaschly? > > Kiedyś, w sanatorium:) Prawe oko mi sie strasznie wytrzeszczalo, ale skruszylem lobuza i natarlem siniaki. Tobie tez pomoglo? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 03:50:44 |
Amoralizm - o dżizas Chodzi mi o to, że w każdym jednym momencie wiem,że to jestem ja, a nie kto inny.Co sprawia,że mam poczucie ciągłości tych zmian,że jestem ich podmiotem jak i przedmiotem,że utrzymuje swoją tożsamość? Jaźń? Pamięć? > Ze niby przyczyne i byt materii wyjasni metafizyka jako nieempiryczna > nauka, tak? Nie,tak zupełnie na chłopski rozum, jako przykład : metafizyka materialistyczna mówi właśnie o tym,że istnieje tylko materia i ona jest arche, prazasadą i podłożem wszystkiego innego. Jeśli chcemy zbudować satanistyczny system filozoficzny, to ustalamy sobie na początku co istnieje(czy istnieje Bóg,świat zew. itd),jak i z jakiej substancji składa się to co istnieje.Potem ustalamy jakąś antropologię, a wtedy bierzemy się za aksjologię i etykę. > Czy w takim razie dostane 50% absolutnego rabatu, drogi subiekcie? :) > Pytanie: ustawiajac sobie "swoje" wartosci absolutne - nie ustalasz sobie > tak naprawde wlasnie swoich norm moralnych? Szatanisto? :D Nie uważam się za satanucha, to uwłaczające określenie w moim mniemaniu:) Tak, istnieją w moim przekonaniu takie wartości, którym należy się bezwzględne poszanowanie.Istnieją zarazem też takie, które ulegają waloryzacji w zależności np. od postępów medycyny. Mój rozum podpowiada , że bez żadnej wyznawanej absolutnej wartości byłbym zwykłym pierdolonym obszczymurem. Straszna pustka pojawiła się kiedyś w moim sercu, kiedy zdałem sobie sprawę z tego braku. Dlategoż przedsięwziąłem poszukiwania Graala owego absolutnego w moim prywatnym przekonaniu. Mintaju, lubisz zbierać bazie? |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 19:39:48 |
War. War never changes :) > Chodzi mi o to, że w każdym jednym momencie wiem,że to jestem ja, a nie > kto inny.Co sprawia,że mam poczucie ciągłości tych zmian,że jestem ich > podmiotem jak i przedmiotem,że utrzymuje swoją tożsamość? Jaźń? Pamięć? Ha - stawialbym na cos, co okreslam pamięcią zmian - przy czym nie chodzi o stan w dyskretnych punktach pamięci, lecz raczej unikalny wzorzec zmian. Nie wierze w to, ze czlowiek rodzi sie jako tabula rasa - nasze DNA nadaje nam wystarczajaco duzo cech startowych - lecz sa one zroznicowane i od pierwszego swego zaistnienia podlegaja... zmianie. Natychmiast. W nieskonzenie malym momencie. Byc moze zanim zaistnieje w naszych glowach samoswiadomosc, rzeczywiscie mamy wspolna baze, ale jest ona znieksztalcana od pierwszych chwil naszego istnienia jako zygoty. > Nie,tak zupełnie na chłopski rozum, jako przykład : metafizyka > materialistyczna mówi właśnie o tym,że istnieje tylko materia i ona jest > arche, prazasadą i podłożem wszystkiego innego. Jeśli chcemy zbudować > satanistyczny system filozoficzny, to ustalamy sobie na początku co > istnieje(czy istnieje Bóg,świat zew. itd),jak i z jakiej substancji składa > się to co istnieje.Potem ustalamy jakąś antropologię, a wtedy bierzemy się > za aksjologię i etykę. Kumkam, to sa filozoficzne klocki Lego :) A tak powaznie - nie uznalbym w takim razie systemu filozoficznego/wartosci, w ktorym dowolnie mozemy manipulowac (zmieniac) wyjasnienie bytu/materii/ptysi z bita smietana jako uniwersalnym wzorcem. Wlasnie dlatego, ze mozna go dowolnie zmieniac :D > Nie uważam się za satanucha, to uwłaczające określenie w moim mniemaniu:) Ach ci niedzielni satanisci :D Zazartowalem sobie :D > waloryzacji w zależności np. od postępów medycyny. Mój rozum podpowiada , > że bez żadnej wyznawanej absolutnej wartości byłbym zwykłym pierdolonym > obszczymurem. Et, nie przesadzaj - popatrz na mnie, mam sie dobrze :P > Straszna pustka pojawiła się kiedyś w moim sercu, kiedy zdałem sobie > sprawę z tego braku. Dlategoż przedsięwziąłem poszukiwania Graala owego > absolutnego w moim prywatnym przekonaniu. A wiec - wyznaczyles sobie zasady - czesc absolutna, czesc zmienna. Wiec potrafiles miec na tyle stalowe jaja i moc, by sam sobie narzucic system wartosci z drobna pomoca dziedzictwa kulturowego ludzkosci zapewne (to jak supermarket z ideami i naukami, ale koniec koncow sobie cos tam upichciles). Jezeli to nie jest satanistyczne, to zaraz zawolamy Sabatiela i on ci w oczy powie, ze podpadasz pod satansite, nawet jesli nei chcesz sie tak nazywac :D:D:D Moja pointa jest zas inna - a wiec mozna. Mamy tu przyklad, ze mozna sobie zmieniac i ustalac system wartosci - nawet absolutnych - no bo skoro zrobiles to raz.... to dlaczego nie drugi? Lub moze dlaczego kto inny nie moglby tego dokonac (absolutyzm moze wykluczac sequele tej fascynujacej czynnosci)? > Mintaju, lubisz zbierać bazie? Na wuj mi bazie? Lubilem bazie jak bylem maly. Fascynujace bylo dlaczgo zwierzeca siersc jest na roslinie :D:D:D:D:D:D Teraz lubie zbierac chwile swietego spokoju i odpoczynku. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 21:08:34 |
War. War never changes :) > Kumkam, to sa filozoficzne klocki Lego :) A tak powaznie - nie uznalbym w > takim razie systemu filozoficznego/wartosci, w ktorym dowolnie mozemy > manipulowac (zmieniac) wyjasnienie bytu/materii/ptysi z bita smietana jako > uniwersalnym wzorcem. Wlasnie dlatego, ze mozna go dowolnie zmieniac :D To była uwaga czysto metodologiczna. Te fundamentalne ustalenia są po prostu niezbędne do budowy systemu fil. w moim mniemaniu... > Jezeli to nie jest satanistyczne, to zaraz zawolamy Sabatiela i on ci w > oczy powie, ze podpadasz pod satansite, nawet jesli nei chcesz sie tak > nazywac :D:D:D Sabatiel już jest na posterunku:) > Moja pointa jest zas inna - a wiec mozna. Mamy tu przyklad, ze mozna sobie > zmieniac i ustalac system wartosci - nawet absolutnych - no bo skoro > zrobiles to raz.... to dlaczego nie drugi? Lub moze dlaczego kto inny nie > moglby tego dokonac (absolutyzm moze wykluczac sequele tej fascynujacej > czynnosci)? Absolutne znaczy tu stałe, niezmienne i nieprzekraczalne,obowiązujące zawsze i wszędzie.Raz obrane obowiązują do marnego końca.Inaczej chyba nie byłyby absolutne, right? > > Mintaju, lubisz zbierać bazie? > > Na wuj mi bazie? > Lubilem bazie jak bylem maly. Fascynujace bylo dlaczgo zwierzeca siersc > jest na roslinie :D:D:D:D:D:D > Teraz lubie zbierac chwile swietego spokoju i odpoczynku. Bazie to są skrawki papieru toaletowego i kału, poskręcane w kulki na włosach okołoodbytniczych:) aha hahaha aha ah ah:) Uprawiasz seks w pozycji zbieracza ryżu? |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 23:07:55 |
War. War never changes :) > To była uwaga czysto metodologiczna. Te fundamentalne ustalenia są po > prostu niezbędne do budowy systemu fil. w moim mniemaniu... Zgadza sie - ale jak mam mlotek, gwozdzie i deski, to bedac odpowiednio cierpliwym i zmyslnym zbuduje przepiekny dom (w moim odczuciu), gdzie bedzie mi sie dobrze mieszkalo. Co nie oznacza, ze tego domu tymi samymi narzedziami nie moge przerobic - mozliwosc zmiany zdaje sie tu byc jej istota, nawet ta niewykorzystana. > Sabatiel już jest na posterunku:) Bo Sabatiel zachowuje rewolucyjna czujnosc, wierzy, ze Lenin jest wiecznie zywy i rano wali na start dwa kielony koktajlu molotowa, zeby w razie ataku zabrac agresora ze soba do piekla :) Promuje mocna teze i twardo jej sie trzyma - nie mogl przepuscic takiej chwili. Argumentuje. Za to > Absolutne znaczy tu stałe, niezmienne i nieprzekraczalne,obowiązujące > zawsze i wszędzie.Raz obrane obowiązują do marnego końca.Inaczej chyba nie > byłyby absolutne, right? Right - ale punktem inicjujacym te wartosci absolutne byles TY - sam je sobie ustaliles lamane przez sam sie na nie zgodziles. Zrobiles to raz - nie musisz zrobic drugi raz. Ale to ty je stworzyles/przyjales - nie musiales. Niejako stworzyles swoj system wartosci, jesli wierzyc Twoim slowom. > Bazie to są skrawki papieru toaletowego i kału, poskręcane w kulki na > włosach okołoodbytniczych:) aha hahaha aha ah ah:) O fuck, ale zajebiste :D nie znalem tego :D 1:0 dla ciebie~:D > Uprawiasz seks w pozycji zbieracza ryżu? Tylko jako nadzorca ;) Czasem trzeba sie ubrudzic... wolisz byc mezem czy zona? :D |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 23:40:51 |
War. War never changes :) > Zgadza sie - ale jak mam mlotek, gwozdzie i deski, to bedac odpowiednio > cierpliwym i zmyslnym zbuduje przepiekny dom (w moim odczuciu), gdzie > bedzie mi sie dobrze mieszkalo. Co nie oznacza, ze tego domu tymi samymi > narzedziami nie moge przerobic - mozliwosc zmiany zdaje sie tu byc jej > istota, nawet ta niewykorzystana. Kurwa, jasne,że możemy!Chodzi mi tylko o to,że nie można pominąć wspominanych elementów, aby system/dom miał ręce i nogi, tudzież fundamenty, ściany i dach. > Right - ale punktem inicjujacym te wartosci absolutne byles TY - sam je > sobie ustaliles lamane przez sam sie na nie zgodziles. Zrobiles to raz - > nie musisz zrobic drugi raz. Ale to ty je stworzyles/przyjales - nie > musiales. Niejako stworzyles swoj system wartosci, jesli wierzyc Twoim > slowom. Miałem silną potrzebę ustalenia, przyjęcia i przestrzegania owych wartości-believe me... > > Bazie to są skrawki papieru toaletowego i kału, poskręcane w kulki na > > włosach okołoodbytniczych:) aha hahaha aha ah ah:) > O fuck, ale zajebiste :D nie znalem tego :D 1:0 dla ciebie~:D > > Uprawiasz seks w pozycji zbieracza ryżu? > > Tylko jako nadzorca ;) Czasem trzeba sie ubrudzic... > wolisz byc mezem czy zona? :D Wolę byc małżonem:) |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 00:24:09 |
War. War never changes :) > Kurwa, jasne,że możemy!Chodzi mi tylko o to,że nie można pominąć > wspominanych elementów, aby system/dom miał ręce i nogi, tudzież > fundamenty, ściany i dach. Niby tak, ale mozesz je wymieniac lub zmieniac tak bardzo, ze tylko bardzo odlegle przypominaja pierwotne zalozenia - a swoje funkcje jakos spelniaja :) Np. Pierdolniesz sobie kruzganki na dachu, baterie slonecznei fantazyjna wieze z ultralekkich stopow... > Miałem silną potrzebę ustalenia, przyjęcia i przestrzegania owych > wartości-believe me... Zrobiles po szatansku. Ustaliles wlasne wartosci. Zwroc uwage - dla Sabatiela jzu jestes szatanuchem. Ja przykladam twoj czyn do jednej z podstawowych koncepcji satanizmu - bycia panem wlasnego systemu zasad. > > > Uprawiasz seks w pozycji zbieracza ryżu? > > Tylko jako nadzorca ;) Czasem trzeba sie ubrudzic... > > wolisz byc mezem czy zona? :D > Wolę byc małżonem:) To zrob zonie laske ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 01:13:58 |
Jupikajej madafaka! Ty upierdliwcu! Elementy przeze mnie wymienione, są niezbędne aby dom/system poprawnie spełniał swoja funkcję! Choćby więdźba dachowa miała wystawać Ci z tyłka! > Zrobiles po szatansku. Ustaliles wlasne wartosci. Zwroc uwage - dla > Sabatiela jzu jestes szatanuchem. Ja przykladam twoj czyn do jednej z > podstawowych koncepcji satanizmu - bycia panem wlasnego systemu zasad. Nie bez kozery tu siedzę,prawda;)? Szukam grupki aktywistów-zapaleńców, aby na poważnie rozpocząć "złą robotę":) O czym myślisz Ricardo, robiąc kupę na twardo? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2008-01-15 17:38:29 |
Jupikajej madafaka! > Szukam grupki aktywistów-zapaleńców, > aby na poważnie rozpocząć "złą robotę":) ~~~ Co konkretnie masz na myśli ? > O czym myślisz Ricardo, robiąc kupę na twardo? ~~~ Jak Esmeralda palcatem po oczach Cię wysmaga za podobne poniższe czaty. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 00:10:27 |
Jupikajej madafaka! > Co konkretnie masz na myśli ? A jak Ty, Genius Loci, rozumiesz hasło złej roboty"? |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2008-01-16 01:34:35 |
Jupikajej madafaka! > > Co konkretnie masz na myśli ? > A jak Ty, Genius Loci, rozumiesz hasło złej roboty"? ~~~ Na wszystkie możliwe i niemożliwe sposoby, żadnego nie wybrałem, lecz pytałem o Twój wybór/sposób. |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 22:52:24 |
Tu patrz, tu - zuej roboty ciag... ... dalszy > > aby na poważnie rozpocząć "złą robotę":) > ~~~ > Co konkretnie masz na myśli ? A mnie bardziej interesuje co rozumiesz jako "złą robotę" - może to nie będzie relatywnie rzecz ujmujac, takie zle... :) I co Ego chcialby uslyszec...? Co do wiezby dachowej w dupie - owszem. Ale to ty ja tam umieszcasz - sam, podle wlasnej woli. Jestes jak One Time Programming Flash, to znaczy przepaliles sobie bezpieczniki w paru miejscach i obszarow poza nimi juz nie zmieniasz - ale reszte waloryzujesz. Relatywizujesz bazujac na zmiennych warunkach zewnetrznych. Czyli - jest to strategia adaptacyjna, byc moze ewolucja, byc moze regres - zalezy od wielu zmiennych i przylozonej miarki. Inne jednostki wcale nie musza przepalac tych bezpiecznikow - ale maja ten wybor i same decyduja. > ~~~ > Jak Esmeralda palcatem po oczach Cię wysmaga za podobne poniższe czaty. Ego, najwyrazniej, widze, miales Winterfresh na podoredziu i odetchnales nieco glebiej :) Powiedz mi wiec: czy taki wybor wartosci absolutnych, niezmiennych po pierwszym wyborze - dyskwalifikuje szatanouwielbiacza, czy tez, jak zwykle, wszystko zalezy od tego, co wybral i jaka mu to przyjemnosc/korzysc sprawia? Tak subiektywnie, spod watroby. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 00:42:18 |
Tu patrz, tu - zuej roboty ciag... > > > aby na poważnie rozpocząć "złą robotę":) > > ~~~ > > Co konkretnie masz na myśli ? > > A mnie bardziej interesuje co rozumiesz jako "złą robotę" - może to nie > będzie relatywnie rzecz ujmujac, takie zle... :) > I co Ego chcialby uslyszec...? Jak zwykle doskonale odczytujesz moje intencje Wielbicielu Bazinych Bukietów:D Nie chciałbym wyjść na większego idiotę niż jestem, dlatego pytanie o to ,co Ego chciałby usłyszeć, jest jak najbardziej na miejscu. I znać,że poruszyło to drania wyraźnie;)... > Inne jednostki wcale nie musza przepalac tych bezpiecznikow - ale maja ten > wybor i same decyduja. Mintaju,Mintaju, chcesz po lewym jaju? To JA powoduję spięcie i moją decyzją jest przepalenie tych Twoich banalnych bezpieczników. Zważ na ile odważna/głupia musi być ta decyzja;)... > Powiedz mi wiec: czy taki wybor wartosci absolutnych, niezmiennych po > pierwszym wyborze - dyskwalifikuje szatanouwielbiacza, czy tez, jak > zwykle, wszystko zalezy od tego, co wybral i jaka mu to > przyjemnosc/korzysc sprawia? Tak subiektywnie, spod watroby. Jeżeli obranie pewnych stałych wartości było jego w pełni świadomą decyzją, to nie ma w moim przekonaniu żadnych przeciwwskazań, aby nadal uważać go za smolucha. Wolność jest najwyższą satanistyczna wartością, IMO, stąd takie konkluzje. Pozdro |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 08:39:43 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jupikajej madafaka! |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 10:56:39 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Jupikajej madafaka! |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-14 21:36:34 |
'sabatielizm' never changes :) > Kumkam, to sa filozoficzne klocki Lego :) Zgadzam się. :) Budowanie tzw "systemu" (mówiąc fachowo) filozoficznego dla satanizmu intelektualnego jest zwyczajnie niepotrzebne. Nie chcą tego ani sataniści ani badacze satanizmu. To przeżytek. > > Nie uważam się za satanucha, to uwłaczające określenie w moim > mniemaniu:) Masz prawo Angus :) Masz prawo :) > Ach ci niedzielni satanisci :D Co masz do mnie ?!?!?!?! >:/ > A wiec - wyznaczyles sobie zasady - czesc absolutna, czesc zmienna. Wiec > potrafiles miec na tyle stalowe jaja i moc, by sam sobie narzucic system > wartosci z drobna pomoca dziedzictwa kulturowego ludzkosci zapewne (to jak > supermarket z ideami i naukami, ale koniec koncow sobie cos tam > upichciles). > > Jezeli to nie jest satanistyczne, to zaraz zawolamy Sabatiela i on ci w > oczy powie, ze podpadasz pod satansite, nawet jesli nei chcesz sie tak > nazywac :D:D:D I tak właśnie zrobię !!! :D:D:D "Angus, jesteś satanistą!!! I JUŻ!!!" :D Na poważnie: Nie liczą sie deklaracje osoby i nie liczy sie wiedza tej osoby o definicjach nazw (etykietek) ale jedyne co się liczy to realne istnienie cech tej osoby, które świadczą o jej "przynależności" do czegoś co się jakoś tam nazywa (np "satanizm"). I cecha indywidualnego wybory swojej aksjologii: "potrafiles miec na tyle stalowe jaja i moc, by sam sobie narzucic system wartosci z drobna pomoca dziedzictwa kulturowego ludzkosci zapewne (to jak supermarket z ideami i naukami, ale koniec koncow sobie cos tam upichciles)." z pewnością jest satanistyczna (i heretycka: "hairesis" oznacza "wybór, branie dla siebie") ale z pewnością NIE WYSTARCZA by być satanistą. Jest konieczne wykazywać również inne cechy osobości, bez których "satanista" byłby co najmniej śmiesznym i żałosnym "satanistą". > Teraz lubie zbierac chwile swietego spokoju i odpoczynku. Tak jak i ja. |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 22:57:24 |
'sabatielizm' never changes :) > ani sataniści ani badacze satanizmu. To przeżytek. Dlatego uwazam ze z ideologia nalezy byc jak ta dziffka... brac to co przynosi korzysci, reszcie wystawic rachunek ;) > > Ach ci niedzielni satanisci :D > Co masz do mnie ?!?!?!?! >:/ Oj, dzis juz jest poniedzialek, pogadamy dwie doby po po szabasie :D Naprawde jestes niedzielnym satanista? > I tak właśnie zrobię !!! :D:D:D "Angus, jesteś satanistą!!! I JUŻ!!!" :D > > Na poważnie: > Nie liczą sie deklaracje osoby i nie liczy sie wiedza tej osoby o (...) > z pewnością jest satanistyczna (i heretycka: "hairesis" oznacza "wybór, > branie dla siebie") ale z pewnością NIE WYSTARCZA by być satanistą. Jest > konieczne wykazywać również inne cechy osobości, bez których "satanista" > byłby co najmniej śmiesznym i żałosnym "satanistą". Sabatiel- zebym dobrze zrozumial - pomijasz wolna wole Angusa do samookreslenia sie i przykladasz jakas skale, na ktorej rosnie czerwona kreseczka i ping - lampka ze slowem "Szatan" swieci sie w odpowiednim momencie? I jest to skala, ktora konstruujesz pracowicie ciagle i ciagle...? > > Teraz lubie zbierac chwile swietego spokoju i odpoczynku. > Tak jak i ja. Bycie doroslym jest zdecydowanie niefajne, zwlaszcza po paru latach harowy i stykaniu sie z tlumem debili :) Dzieki wszystkim bozkom, pracuej w srodowisku, gdzie wyzsze wyksztalcenie i pewien poziom inteligencji jest wymogiem przyjecia do pracy, ale jak czasem mam interakcje ze swiatem zewnetrznym, to poziom kretynskiego cwaniactwa mni odbija... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-15 22:24:09 |
'sabatielizm' never changes :) > > ani sataniści ani badacze satanizmu. To przeżytek. > > Dlatego uwazam ze z ideologia nalezy byc jak ta dziffka... brac to co > przynosi korzysci, reszcie wystawic rachunek ;) Sataniczne podejście. Zarówno do ideologii jak i całego świata w ogóle. > Naprawde jestes niedzielnym satanista? Nie. Żartowałem głąbie. > Sabatiel- zebym dobrze zrozumial - pomijasz wolna wole Angusa do > samookreslenia sie Tak. Pomijam - nie Angusa, bo nie o nim rozmawaiamy - ale jakiegoś satanisty wolę, bo on może nie mieć wiedzy o definicji. Tak jak żyrafa nie wie, że należy do koniowatych. > i przykladasz jakas skale, I tu mnie nie zrozumiałeś. Nie skalę, lecz zbiór cech. Lekka różnica. > na ktorej rosnie czerwona > kreseczka i ping - lampka ze slowem "Szatan" swieci sie w odpowiednim > momencie? Zbiór cech = definicja zjawiska. > I jest to skala, ktora konstruujesz pracowicie ciagle i ciagle...? Nic nie konstruuję od prawie roku. Napisałem swoje i zajmuję sie teraz czym innym. > Bycie doroslym jest zdecydowanie niefajne, zwlaszcza po paru latach harowy > i stykaniu sie z tlumem debili :) > Dzieki wszystkim bozkom, pracuej w srodowisku, gdzie wyzsze wyksztalcenie > i pewien poziom inteligencji jest wymogiem przyjecia do pracy, ale jak > czasem mam interakcje ze swiatem zewnetrznym, to poziom kretynskiego > cwaniactwa mni odbija... Musisz kiedyś znawyzywać / wykrzyczeć obelgami na takiego kogoś - relaks murowany :-) [ale zrób to do kogoś kto Cię nie pobije wraz z grupą kolegów :D] |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 23:03:33 |
'sabatielizm' zawiera relatywizm > Sataniczne podejście. Zarówno do ideologii jak i całego świata w ogóle. Hmmm. Mam wrazenie, ze to sie kiedys nazywalo konformizmem, cynizmem lub zgorzknieniem - roznica tkwila w niuansach. Czy w takim razie bohaterowie Chandlera podpadali pod definicje satanistow? Czy Machiavelli byl satanista? Czy "realpolitik" Bismarcka byla satanistyczna? > Nie. Żartowałem głąbie. Wiem, pacanie. :) > satanisty wolę, bo on może nie mieć wiedzy o definicji. Tak jak żyrafa nie > wie, że należy do koniowatych. Co nie znaczy, ze bedac odpowiednia inteligentna nie moglaby stowrzyc wlasnego zbioru pojęc, a, nomen, omen diabeł tkwilby w szczegolach translacyjnych. Zgodzisz sie ze mna? > I tu mnie nie zrozumiałeś. Nie skalę, lecz zbiór cech. Lekka różnica. (...) > Zbiór cech = definicja zjawiska. Wyrazilem sie nieprecyzyjnie - zakres, miarke, zbior cech - zestaw czegokolwiek, co w jakikolwiek sposob standaryzuje lub ujednolica zjawisko w odniesieniu do... do czegokolwiek, co przyjmiemy za odniesienie. > Nic nie konstruuję od prawie roku. Napisałem swoje i zajmuję sie teraz > czym innym. Touche. Czy to rowniez jest cos satanistycznego? > Musisz kiedyś znawyzywać / wykrzyczeć obelgami na takiego kogoś - relaks > murowany :-) [ale zrób to do kogoś kto Cię nie pobije wraz z grupą kolegów > :D] Glosuje pieniedzmi i mam skurwysynska satysfakcje uswiadamiajac komus, ze wlasnie spieprzyl sam sobie niezly zarobek... Malostkowe to w diably, ale sa takie momenty, kiedy nie moge sie powstrzymac. Wracajac do zbioru cech satanistycznych - probowales kiedys sobie wpasowac forumowiczow w ten zbior i oszacowac, jaki udzial maja satanisci "z definicji"? I czy relatywizm nie implikuje pewnej predyspozycji do podpadania w ow zbior cech? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-15 23:21:07 |
'sabatielizm' zawiera relatywizm > Hmmm. > Mam wrazenie, ze to sie kiedys nazywalo konformizmem, cynizmem lub > zgorzknieniem - roznica tkwila w niuansach. > Czy w takim razie bohaterowie Chandlera podpadali pod definicje > satanistow? > Czy Machiavelli byl satanista? > Czy "realpolitik" Bismarcka byla satanistyczna? Nie wiem czy Machiavelii był satanistą (brak danych) ale jego rady były satanistyczne. Tamtych facetów nie znam, sorry. > Co nie znaczy, ze bedac odpowiednia inteligentna nie moglaby stowrzyc > wlasnego zbioru pojęc, a, nomen, omen diabeł tkwilby w szczegolach > translacyjnych. Zgodzisz sie ze mna? Tak, oczywiście. "Czy to co zwiemy różą pod inną nazwą mniej by pachniało?" W. Shakespeare. > > I tu mnie nie zrozumiałeś. Nie skalę, lecz zbiór cech. Lekka > różnica. > (...) > > Zbiór cech = definicja zjawiska. > > Wyrazilem sie nieprecyzyjnie - zakres, miarke, zbior cech - zestaw > czegokolwiek, co w jakikolwiek sposob standaryzuje lub ujednolica zjawisko > w odniesieniu do... do czegokolwiek, co przyjmiemy za odniesienie. To co istnieje ma swoje cechy. Cechy można opisać. Opis wszystkich cech (zjawiska X) tworzy definicję (zjawiska X). Satanizm jest zjawiskiem. Są różne satanizmy. Każdy ma swoje cechy. > > Nic nie konstruuję od prawie roku. Napisałem swoje i zajmuję sie > teraz > > czym innym. > > Touche. Czy to rowniez jest cos satanistycznego? Tak. > Glosuje pieniedzmi i mam skurwysynska satysfakcje uswiadamiajac komus, ze > wlasnie spieprzyl sam sobie niezly zarobek... Malostkowe to w diably, ale > sa takie momenty, kiedy nie moge sie powstrzymac. Co to znaczy "Głosuję pieniędzmi" ? ? ? ? ? (i jak to uświadamiasz z tym zarobkiem?) > Wracajac do zbioru cech satanistycznych - probowales kiedys sobie wpasowac > forumowiczow w ten zbior i oszacowac, jaki udzial maja satanisci "z > definicji"? Nie. To mnie nie kręci. > I czy relatywizm nie implikuje pewnej predyspozycji do podpadania w ow > zbior cech? Relatywizm czego? |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-15 23:53:23 |
'sabatielizm' zawiera relatywizm + ot > Nie wiem czy Machiavelii był satanistą (brak danych) ale jego rady były > satanistyczne. Tamtych facetów nie znam, sorry. -> w takim razie Machiavelli byl satanista (zakaldajac, ze wcielal swe rady zycie), ale byl tez zyrafa :) I Bismack tez byl szmatanuchem, wedle twojego podejscia. A co do Chandlera - o Philipie Marlowe nie slyszales? Albo - Casablanci nie widziales? :) No wlasnie. Hiroł Casablanci. Cynik czy szatanista? Wybacz lenistwo, ale tak na gruby strzal to mial wiele z cech podpadajacych pod Twoj zbior. > "Czy to co zwiemy różą pod inną nazwą mniej by pachniało?" > W. Shakespeare. Obije to pluszowa ramka i powiesze nad kiblem :) Mamy zgodnosc. > To co istnieje ma swoje cechy. Cechy można opisać. Opis wszystkich cech > (zjawiska X) tworzy definicję (zjawiska X). Satanizm jest zjawiskiem. Są > różne satanizmy. Każdy ma swoje cechy. Odniesieniem jest zas, dla Twojego zbioru cech, juedochrzesijanizm. Zmien punkt odniesienia - uklad wspolrzednych. Fizyka i algebra ma takie ladne dzialy, zajmujace sie roznymi ukladami, przeksztalceniami pomiedzy nimi i mozliwosciami jakie to daje. Wszelkie transformaty - nierozwiazywalne w jednym ukladzie - sa roziwazywalne w drugi - co pozwala na translacje wyniku do ukladu pierwotnego. Piekne narzedzie. Isotota sie nei zmienia, zmienia sie reprezentacja. Co prowadzi do wniosku, ze w odniesieniu do czegos innego niz judeochrzescijanizm, zestaw cech moglby byc inny - ale nadal bylby to satanista. hmmm. Chyba ryzykowne stwierdzenie - zaraz pojawia sie tró bracia i bardziejsze tró siostry, czy cos... > Tak. Hej Hitchcocku, w koncu czas na trzesienie ziemi lub wystrzal tej strzelby ze sceny pierwszej - coz to jest? > Co to znaczy "Głosuję pieniędzmi" ? ? ? ? ? > (i jak to uświadamiasz z tym zarobkiem?) Oj sporo jest takich durnych sytuacji. Po prostu nie mam czasu na szarpanie sie z idiotami - nie daje im zarobic. Daje zarobic tym, ktorzy przynajmniej rzetelnie podchodza do mojego zapotrzebowania. Bank w ktorym mialem wiele lat konto, mimo doskonalej zdolnosci kredytowej i bardzo odbrej historii konta nie chcial dac kredytu we frankach, bo wprowadzil wlasnie polityke od tego roku, ze daja kredyty tylko w walucie, w ktorej wyplacane jest glowne zrodlo dochodu. Zdebialem, autentycznie. Zaproponowalem, zeby zrobili mi indywidualna oferte kredytowa na (niemala) kwote, zaproponowalem w jaki sposob chce obsluzyc ryzykow walutowe (korzystajac z produktu ich banku, wiec zarabiaja podwojnie) - odmowila pani z miejsca, bo polityka firmy taka. Poprosilem uprzejmie, zeby poinformowala swojego przelozonego, ze za pol roku nie beda wiec mieli jednego stalego klienta, a pieniadze zaczne trzymac w innym banku, nie likwidujac u nich konta, bo mi sie nie chce, (nie moga mi wypowiedzie cumowy - nie lamie regulaminu) - wszytko dzieki jej fantastycznej obsludze (naprawde, nie podnosilem glosu i usmiechalem sie caly czas, pelen savoir vivre). Tak, zeby ludzie czekajacy na krzeselku obok slyszeli. Pani byla ciezko zdziwiona reakcja, jak juz wstalem baknela tylko, ze bardzo jej przykro. Ja juz dzwonilem do doradcy kredytowego w innym banku w tym momencie - zanim odszedlem od jej biurka zdazylem sie umowic. Wkurzyla mnie troche, to bylem zlosliwy. Pieniadze "forwarduja" sie gdzie indziej natychmiast po wyplacie - komu innemu daje zarobic. Pewnie specjalnie tego nie odnotowali, ale pocieszam sie, ze za pare lat, jak straca wiecej takich klientow, obudza sie z reka w nocniku :) Konto jeszcze bede ze dwa miesiace mial, bo na razie tak mi wygodnie. Oczywiscie u konkurencji problemu nie bylo :) Inna sytuacja: Pani na targowisku sprzedaje mandarynki. Pytam, czy moge wybrac - ona na to, ze poda - prosze wiec o takie nie poobijane. Laduje mi dwa kilo, podaje po zwazeniu - macam, czuje ze miekkie jak sflaczaly fiut, pytam wiec, czy glupa ze mnie robi czy sama glupia, odkladam mandarynki na ziemie nie placac (musiala wyjsc zza lady pinda) i doslownie 50cm obok niej kupuje juz normalne u drugiej pani sprzedajacej ten sam asortyment. Na pewno miales mnostwo podobnych sytuacji. Sa strasznie upierdliwe - bo ktos wychodzi z zalozenia, ze i tak nie bedzie mi sie chcialo walczyc o swoje i nie wiem, gdzie jest konkurencja albo z przyzwyczajenia i tak kupie cos od nich. Chce mi sie. Wiem gdzie jest konkurencja. U niej kupie. I tu nastepuje ta malostkowa satysfakcja, jak im to robie w ich przytomnosci :) A jak nie ma konkurencji - to negocjuje dlugo i upierdliwie ile wlezie. Zazwyczaj malo wlazi, ale dla zasady jakies ustepstwa uwalczam. > > I czy relatywizm nie implikuje pewnej predyspozycji do podpadania w > ow > > zbior cech? > > Relatywizm czego? Moralny, moralny, staralem sie nawiazac do tematu. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-16 00:05:57 |
'sabatielizm' zawiera relatywizm + ot > -> w takim razie Machiavelli byl satanista (zakaldajac, ze wcielal swe > rady zycie), ale byl tez zyrafa :) I Bismack tez byl szmatanuchem, wedle > twojego podejscia. > A co do Chandlera - o Philipie Marlowe nie slyszales? Nie mogę teraz skojarzyć. > Albo - Casablanci nie widziales? :) No właśnie nie. Tylko tę sławną scenę, jak każdy. > No wlasnie. > Hiroł Casablanci. > Cynik czy szatanista? Dont know. > Wybacz lenistwo, ale tak na gruby strzal to mial wiele z cech > podpadajacych pod Twoj zbior. No ale skąd Ty właściwie znasz MÓJ zbiór cech (moja def satanisty), Mintaj ??? Tak gadamy o tym i gadamy a ja nie wiem skąd Ty znasz esej którego nie ma w Czytelni ... :) > > "Czy to co zwiemy różą pod inną nazwą mniej by pachniało?" > > W. Shakespeare. > > Obije to pluszowa ramka i powiesze nad kiblem :) > Mamy zgodnosc. Git. :) > Odniesieniem jest zas, dla Twojego zbioru cech, juedochrzesijanizm. > Zmien punkt odniesienia - uklad wspolrzednych. > > Fizyka i algebra ma takie ladne dzialy, zajmujace sie roznymi ukladami, > przeksztalceniami pomiedzy nimi i mozliwosciami jakie to daje. Wszelkie > transformaty - nierozwiazywalne w jednym ukladzie - sa roziwazywalne w > drugi - co pozwala na translacje wyniku do ukladu pierwotnego. Piekne > narzedzie. Isotota sie nei zmienia, zmienia sie reprezentacja. > > Co prowadzi do wniosku, ze w odniesieniu do czegos innego niz > judeochrzescijanizm, zestaw cech moglby byc inny - ale nadal bylby to > satanista. hmmm. Chyba ryzykowne stwierdzenie - zaraz pojawia sie tró > bracia i bardziejsze tró siostry, czy cos... Satanizm poza kulturą judeoxiańską nie ma sensu jako wyraz "satanizm". > > Tak. > > Hej Hitchcocku, w koncu czas na trzesienie ziemi lub wystrzal tej strzelby > ze sceny pierwszej - coz to jest? Zbieram butelki i sprzedaję. Jestem już znany jako "butelkowy król". > Na pewno miales mnostwo podobnych sytuacji. Z owocami itp - tak. Z bankiem - inne ale sens ten sam. > > Relatywizm czego? > > Moralny, moralny, staralem sie nawiazac do tematu. Relatywizm moralny to jedna z cech satanisty. |
|
Ob.Mintaj [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-16 00:19:25 |
'sabatielizm' zawiera relatywizm + ot > Nie mogę teraz skojarzyć. Kryminaly noir - czarne. > > Albo - Casablanci nie widziales? :) > No właśnie nie. Tylko tę sławną scenę, jak każdy. Ech. > No ale skąd Ty właściwie znasz MÓJ zbiór cech (moja def satanisty), Mintaj > ??? > Tak gadamy o tym i gadamy a ja nie wiem skąd Ty znasz esej którego nie ma > w Czytelni ... :) Nie jestem pewny, ale zdaje sie ponad rok temu byl twoj watek na forum - o definicji satanisty wlasnie. Wisial juz dlugo podobno. Chyba ze to nie ten. Ponadto czytam i zbieram fragmenty Twoich wypowiedzi mimochodem - podobnie jak fragmenty opinii innych forumowiczow - jak puzzle. Ukladanka bywa czasem absurdalna, a czasem pouczajaca. Oczywiscie nigdy nie zebralem wszystkich puzzli, bo nie kupuje platkow Kellogs. Chujowe sa. > Satanizm poza kulturą judeoxiańską nie ma sensu jako wyraz "satanizm". Islam? Gnostycyzm jest miksem, wiec o niego nie zapytam. > Zbieram butelki i sprzedaję. Jestem już znany jako "butelkowy król". Zaiscie, satanistyczne w swej prostocie zaspokojenia zadzy wladzy i bogactwa. > Relatywizm moralny to jedna z cech satanisty. Ja to rozszerzam na ceche ludzi, ktorzy instyktownie daza do sukcesu ewolucyjnego - wiecej genow w wiekszej liczbie macic ;) Wydaje sie on byc ewolucyjna strategia adaptacyjna we wspolczesnych spoleczenstwach, zapewniajaca status materialny i szeroko rozumiane bezpieczenstwo oraz mnogosc mozliwosci wyboru w roznych dziedzinach zycia. Usuwa spora czesc ogranicznikow, stosowany radosnie przez wszelkiej masci hipokrytow bywa nadzwyczaj zdradziecko skuteczny ":) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-13 14:12:33 |
Amoralizm - negacja > > Dokładnie tak. Zgadzam się z tym co napisałeś. I właśnie dlatego > słowo "etyka" opatrzyłem cudzysłowem. Etyką satanisty jest amoralizm (brak > etyki). > > * To w ogóle jest jakiś banał moim skromnym zdaniem. Ponieważ, kiedy się > nad tym zastanowić, ograniczając moralność do zasad opisujących, czym jest > 'dobro' i 'zło', nijak nie można powiedzieć, że satanista nie rozumie > znaczenia tychże pojęć i się nimi nie kieruje, a co za tym idzie - > zasadami nie kieruje się wcale. To jest niemożliwe na poziomie istoty > rozumnej i świadomej przestrzeni, w jakiej funkcjonuje. Nie wspomnę tu już > w ogóle czymś takim jak etyka, bo to jeszcze inna sprawa. > > * Kontynuując, nawet satanista oscyluje wokół zasad - chociażby > pojęciowych, takich, które wyznaczają jego satanistyczną tożsamość. Owszem > możemy powiedzieć, że moralność satanisty jest opozycyjną do jakiś tam > wartości lub - że on ich nie uwzględnia w swoim postrzeganiu i ocenach, > ale to wcale nie oznacza, że nie posiada innych kryteriów ocen > moralnych. > > * Zatem, pytanie wciąż wałkowane, to czym właściwie jest pieprzony > amoralizm, bo jeśli brakiem moralności, to praktycznie jest niewykonalny > przez człowieka myślącego. No bo czym jest moralność? W najprostszym > ujęciu odczuwalnym - to przepis jak uniknąć dyskomfortu (zło) i uzyskać > komfort (dobro) - więc nawet jełop jest w stanie to pojąć i odpowiedzieć, > że tak też funkcjonuje na codzień, nawet, jeśli nie nazywa tego > moralnością. Nie wszystko da się rozstrzygnąć zasadami logiki. Kiedy > przeciwstawimy moralności jej całkowity brak, to za cholerę jej nie > znajdziemy, nawet u cholernych szympansów. > > * Bzdurą jest zatem, pojmować amoralizm za brak zasad moralnych, gdyż w > takiej dokładnie formie on po prostu faktycznie nie istnieje. O wiele > większy sens ma chyba uznanie, że amoralność oznacza - brak zasad, > kryteriów ocen jako części pewnego zbioru (to bardziej rzeczywiste). Co > więcej - z definicji amoralizm to ‘KWESTIONOWANIE zasadności OCEN > MORALNYCH wynikłych z norm uznanych za OBIEKTYWNE'. > > * W takim rozumieniu, jak dla mnie, najlepiej pasuje on do satanizmu, gdyż > promuje relatywizm oraz alternatywę. Faktycznie też, sięgając do prostego > poglądu, stoi on w opozycji do obiektywnych norm chrześcijańskich - mając > za propozycję subiektywną ocenę, wynikłą z prywatnie skonstruowanej normy > moralnej (podszeptanej przez Szatana LOL). Widzę z czym jest problem a jest tak naprawdę w terminologii i ścisłym znaczeniu słów. Więc proszę: Satanista ma etykę. W tej etyce najwyższą wartością jest dobro/ szczęście/ zadowolenie / zysk właściciela tej etyki (satanisty). W tej etyce zasadą etyczną jest "dąż do swojej najwyższej wartości - nie ważne jak". Więc masz etykę satanisty i nie musisz wchodzić w zapętlenia negacji moralizmu i a-moralizmu ("a" po grecku znaczy "nie" - i dlatego amoralizm to brak moralności, właściwie to brak etyki). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-13 22:52:12 |
Amoralizm - negacja > Satanista ma etykę. W tej etyce najwyższą wartością jest dobro/ szczęście/ > zadowolenie / zysk właściciela tej etyki (satanisty). W tej etyce zasadą > etyczną jest "dąż do swojej najwyższej wartości - nie ważne jak". Czyli jak w większości systemów etycznych, satanista dąży do właściwie sobie pojmowanego szczęścia. A różnica tkwi w zasadzie "cel uświęca środki"- w tej opozycyjnej maksymie wyraża się satanistyczny sprzeciw wobec moralności chrześcijańskiej.Może to byłby dobry punkt wyjścia do kolejnej próby definicji? Pozdro |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-14 10:50:17 |
zasady a poglądy > Może to byłby dobry punkt wyjścia do kolejnej próby definicji? * Tak mi się skojarzyła, że ten pogląd wyraża Anton, tylko, że nie pisemnie wprost, a poprzez przykłady. To ciekawe, gdyż większość czytelników postrzega jego wywody jako zasady fundamentalne, a one takimi nie są. Sądzę, że błędnie zakłada się, przez to istnienie sprzeczności w jego ujęciu satanizmu. A przecież, on po prostu coś pokazuje. Tam zaś, gdzie pokazywany jest sposób, nie zawsze musi być bezwzględne tegoż sposobu zastosowanie. Tym bardziej, że satanizm nie jest dziedziną ścisłą. * Tak czy inaczej, zgadzam się z Tobą, że jest on istotny z punktu widzenia etyki rozpatrywanej na gruncie satanizmu. * Pozdro |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-01-14 22:06:06 |
Amoralizm - negacja > > > Satanista ma etykę. W tej etyce najwyższą wartością jest dobro/ > szczęście/ > > zadowolenie / zysk właściciela tej etyki (satanisty). W tej etyce > zasadą > > etyczną jest "dąż do swojej najwyższej wartości - nie ważne jak". > > > Czyli jak w większości systemów etycznych, satanista dąży do właściwie > sobie pojmowanego szczęścia. Egoistycznego, amoralnego szczęścia. > A różnica tkwi w zasadzie "cel uświęca > środki" Dokładnie tak. > w tej opozycyjnej maksymie wyraża się satanistyczny sprzeciw > wobec moralności chrześcijańskiej. W sumie tak (ale satanista robi to naturalnie, nie robi tego "na złość chrześcijańsku/moralności powszechnej") > Może to byłby dobry punkt wyjścia do > kolejnej próby definicji? Nie, to zbyt banalne. Już dawno, dawno temu opisał ten "punkt wyjścia" HaaL i zrobił to tak dobrze (jasno, przejrzyście i bez pustosłowia) że nie ma sensu robić tego drugi raz. To jest baza. Na jej postawie właśnie stworzono "rozwinięcie". Vide: Czytelnia/Eseje. > Pozdro Siema |
|
Lilithekate ( Lilithekateishtar ) ![]() Wysłano: 2007-11-05 15:05:10 |
Relatywizm moralny Dopóki moja wolność nie włazi z butami w wolność drugiego człowieka i podobnie na odwrót - nie widzę problemu. pozdr. Lilithekateishtar |
|
.:dogmeat:. [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-03 14:51:27 |
Relatywizm moralny > Wszystko ładnie, pięknie. Przeczytalem prawie wszystko co tutaj jest o > satanizmie. Większość mi się podoba, obaliłem kilka mitów na temat > satanistów. Jedno mi się jednak nie podoba. Problem moralności według mnie > źle jest rozwiązany. Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. Kto czytał "Zbrodnie > i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to > jakimi jesteśmy zależy od wychowania. I dobrze. Przecież w sataniźmie właśnie chodzi o to by stoczyć się na to przysłowiowe dno. Bo im niżej, tym przyjemniej. Mówisz "i jesteśmy zadowoleni". A czy to właśnie zadowolenie nie jest przypadkiem celem satanisty? |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-01-05 02:32:54 |
Relatywizm moralny > Wszystko ładnie, pięknie. Przeczytalem prawie wszystko co tutaj jest o > satanizmie. Większość mi się podoba, obaliłem kilka mitów na temat > satanistów. Jedno mi się jednak nie podoba. Problem moralności według mnie > źle jest rozwiązany. Człowiek sam nie może ustalać sobie reguł lub norm > moralnych. Taka praktyka może doprowadzić nas na dno, każde wykroczenie > można sobie jakoś wytłumaczyć i jesteśmy zadowoleni. Kto czytał "Zbrodnie > i kare" ten wie o co chodzi. Oczywiście nie każdego to dotyczy, bo to > jakimi jesteśmy zależy od wychowania. Chcesz żyć w społeczeństwie? Naucz się to robić. Przyjmij normy które muszą obowiązywać. Chcesz żyć sam? Nie przestrzegać żadnych reguł? Wyprowadź się do lasu lub na pustynie. Możesz też dojść do władzy absolutnej. Wtedy rób co chcesz. Oby nie było nikogo, kto Cię wtedy odsunie od władzy. Stań się najsilniejszym osobnikiem w stadzie po prostu. Czasem to wszystko przypomina mi dzieciństwo, w którym ciągle się uczymy jakie zachowania są "dobre" a jakie "złe". W tej wersji satanizmu uczymy się jak dzieci... Wielu nawet nie potrafi zdefiniować satanizmu.. Sam do końca tego nie potrafię zrobić. Uznaję jednak prawa natury które są niedłączne od życia. Jeśli ich nie zrozumiemy, nie uświadomimy sobie czym są to nic nie wymyślimy. Satanizm jest filozofią. Życie jest życiem. Jeśli nie da się pogodzić jednego z drugim to bycie satanistą będzie po prostu głupie... Chcesz znaleźć odpowiedzi na pytania o moralność? Popatrz na świat zwierząt.. Wiele zrozumiesz.. Później zastanów się nad związkiem przyczynowo - skutkowym w świecie ludzi. Będzie coraz jaśniej. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>























