Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-04-23 - 11:20:31
 Fenomenologia Diabła
Zoon 2008-04-23 - 17:42:59
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-04-23 - 18:03:14
 Utopia i skorupa
Myszołów 2008-04-23 - 18:48:09
 Utopia i skorupa
Angus McGregor 2008-04-23 - 22:05:15
 Utopia i skorupa
Myszołów 2008-04-23 - 22:43:49
 Utopia i skorupa
Angus McGregor 2008-04-23 - 23:35:12
 Utopia i skorupa
Myszołów 2008-04-24 - 00:03:34
 Polisatanismo znowu
E g o 2008-04-23 - 23:02:23
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-23 - 23:28:25
 Polisatanismo znowu
E g o 2008-04-24 - 00:36:16
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-24 - 01:13:31
 Polisatanismo znowu
Myszołów 2008-04-24 - 01:23:54
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-24 - 10:04:33
 Phenomena
Myszołów 2008-04-24 - 13:19:44
 Phenomena
Angus McGregor 2008-04-24 - 21:44:55
 Dwa kroczki w przód - i jeden w tył
Myszołów 2008-04-24 - 21:54:10
 Dwa kroczki w przód - i jeden w tył
Angus McGregor 2008-04-24 - 22:03:59
 Dwa kroczki w przód - i jeden w tył
Myszołów 2008-04-24 - 22:06:16
 Dziwka
Sabatiel 2008-04-24 - 19:45:38
 Dziwka
Angus McGregor 2008-04-24 - 21:54:18
 Dziwka
Sabatiel 2008-04-26 - 21:20:42
 Dziwka
Angus McGregor 2008-04-28 - 01:01:01
 Polisatanismo znowu
E g o 2008-04-24 - 02:03:29
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-24 - 10:19:58
 Polisatanismo znowu
Zoon 2008-04-30 - 19:42:42
 Polisatanismo znowu
Maksymilian 2008-04-24 - 12:31:28
 Polisatanismo znowu
Sabatiel 2008-04-24 - 19:35:28
 Polisatanismo znowu
Maksymilian 2008-04-26 - 20:11:56
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-28 - 00:45:04
 Polisatanismo znowu
Maksymilian 2008-04-28 - 18:55:14
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-28 - 19:28:42
 Polisatanismo znowu
Maksymilian 2008-04-28 - 19:35:23
 Polisatanismo znowu
Angus McGregor 2008-04-28 - 19:47:57
 Fenomenologia Diabła
Insomnia 2008-04-23 - 23:53:15
 Fenomenologia Diabła
Myszołów 2008-04-24 - 00:04:59
 Dojdziemy później do org...
E g o 2008-04-24 - 00:42:11
 Dojdziemy później do org...
Angus McGregor 2008-04-24 - 01:18:57
 Dojdziemy później do org...
Myszołów 2008-04-24 - 01:20:27
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-04-24 - 13:13:22
 Fenomenologia Diabła
Myszołów 2008-04-24 - 13:25:32
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-04-24 - 13:35:33
 Fenomenologia Diabła
Myszołów 2008-04-24 - 13:51:54
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-04-24 - 21:25:08
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-04-26 - 21:19:41
 Fenomenologia Diabła
Lewiatan 2008-04-24 - 22:12:03
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-04-26 - 21:30:40
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-04-28 - 01:34:58
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-04-30 - 12:18:04
 Fenomenologia Diabła
Lewiatan 2008-04-30 - 18:04:34
 Fenomenologia Diabła
Sabatiel 2008-05-02 - 10:43:35
 Fenomenologia Diabła
Myszołów 2008-04-30 - 19:08:12
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-04-27 - 15:57:34
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-04-28 - 00:54:31
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-04 - 16:19:44
 Fenomenologia Diabła
Kostrzewska 2008-05-04 - 16:22:30
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-04 - 16:24:40
 Fenomenologia Diabła
Kostrzewska 2008-05-04 - 16:42:00
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-04 - 16:44:13
 Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
Pavel 2008-05-03 - 22:14:47
 Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
Angus McGregor 2008-05-11 - 16:36:54
 Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
Pavel 2008-05-11 - 18:19:42
 Fenomenologia Diabła
Corvus 2008-05-06 - 21:37:57
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-11 - 16:27:38
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-11 - 21:34:39
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 00:43:50
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-12 - 08:01:54
 MAM!! Kurwa, w końcu mam!!
Corvus 2008-05-12 - 08:53:18
 nie masz
Malaavi 2008-05-12 - 20:08:21
 nie masz
Corvus 2008-05-12 - 22:52:58
 nie masz
Malaavi 2008-05-14 - 08:36:20
 nie masz
Corvus 2008-05-14 - 08:47:36
 nie masz
Malaavi 2008-05-16 - 08:02:59
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 10:03:38
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-12 - 20:20:11
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 20:35:38
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-12 - 20:44:52
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 20:53:25
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-12 - 21:13:55
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 21:26:39
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-12 - 21:48:03
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-12 - 21:58:45
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-14 - 08:32:00
 Fenomenologia Diabła
Angus McGregor 2008-05-14 - 15:33:48
 Fenomenologia Diabła
Malaavi 2008-05-16 - 08:08:44
 Typologia metod zamiast nurtów
E g o 2008-05-12 - 21:19:13
 Typologia metod zamiast nurtów
Angus McGregor 2008-05-12 - 21:33:18
 Anty-medytacje nocy i wsteczny raka
E g o 2008-05-13 - 02:55:36
 Anty-medytacje nocy i wsteczny raka
Maksymilian 2008-05-13 - 18:02:11
 Wyzwolić proces od celu
E g o 2008-05-13 - 21:55:26
 Wyzwolić proces od celu
Maksymilian 2008-05-14 - 21:11:11
 Fenomenologia Diabła
Cerbera 2008-05-20 - 01:29:12
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
11:20:31

Fenomenologia Diabła


Wydaje się że dotychczasowe próby sklecenia spójnej definicji satanizmu spełzły na niczym. Nadal nie ma całkowitej zgody na część wspólną, rdzeń samej idei. Władze poznawcze zaprzęgnięte do zgłębienia tego zagadnienia nie są w stanie przekroczyć swoich ograniczeń. Rozum rozbija się o nieusuwalne antynomie, paradoksy wyznaczają bardzo konkretnie granice naszego myślenia i ukazują słabości racjonalizmu. Jak to było np. w przypadku paradoksu wolności.

Doświadczenie mistyczne czy gnoza to ścieżki, które trudno zaakceptować osobom pokładającym zaufanie przede wszystkim w rozumie. Niektórym wrodzony sceptycyzm odbiera nawet przyjemność słuchania wynurzeń ludzi chodzących tą ścieżką.

Badanie historii i kultury tego zjawiska, z racji np. wieloznaczności świadectw czy preferencji badacza nie jest w moim przekonaniu sensowne. Dla mnie przykładowo protoplastą Szatana może może być Pazuzu, dla innego będzie to Lucyfer czy Aryman. Wielość czynników, które na przestrzeni dziejów towarzyszyły Diabłu nie tylko oddala nas, w moim przekonaniu, od samej jego istoty , ale dodatkowo, po raz kolejny dowodzi, że prawda jest zjawiskiem lokalnym- zarówno w czasie jak i przestrzeni.

Ujęcie diabła wyłącznie w kontekście religii wyraźnie ogranicza zakres jego..."aktywności".

Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.
Chciałbym zaproponować alternatywne podejście, metodę fenomenologiczną właśnie. Sporo osób uznaje pogląd, że diabelskość się "czuje". I wydaje mi się, że odwołanie do tej intuicji(?), poczucia, świadomości sytuuje badacza bliżej owej istoty.  

Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich rurek, powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z wszelkiego kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu. Czy owa redukcja transcendentalna pozwoli poznać jego sedno, czy w ogóle, po tych zabiegach coś z niego zostanie? Może okaże się, że jest tylko pusta skorupą, szeleszczącą etykietką?
A może odkryjemy istotę diabelskości?


Pozdrawiam- Angus McGregor z Ulm

P.S. Celowo nie pisałem o jakiś zmysłach moralnych czy aksjologii...Bo co to za źródło poznania Diabła?;)
To jest eksperyment. Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to nieuprawnione, niedopuszczalne albo po prostu niedorzeczne, a ja jestem głupi. Ok:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-23
17:42:59

Fenomenologia Diabła
Jesli więc weźmiemy toporek i uda się osiągnąć cel, to czy będzie to jeszcze satanizm, czy już coś nowego? Czy bez tych powiązań uprawnione będzie używanie nadal starej terminoligii?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
18:03:14

Fenomenologia Diabła
> Jesli więc weźmiemy toporek i uda się osiągnąć cel, to czy będzie to  
> jeszcze satanizm, czy już coś nowego? Czy bez tych powiązań uprawnione  
> będzie używanie nadal starej terminoligii?


Pozostanie korzeń, czysta istota, fasada na której czasy i kultury mocowały swoje ornamenty. Terminy będą poddane weryfikacji, niektóre się uprawomocnią, a niektóre odpadną.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
18:48:09

Utopia i skorupa



Mimo tego, że używasz w tym wątku trudnych słów na więcej niż dwie sylaby, i mimo tego, że mam dzisiaj iskrzącego kaca - spróbuję się wypowiedzieć. ;)



> Wydaje się że dotychczasowe próby sklecenia spójnej definicji satanizmu  
> spełzły na niczym. Nadal nie ma całkowitej zgody na część wspólną, rdzeń  
> samej idei.



Oczywiście, że nie. Tego się nie da przeprowadzić z różnych powodów. Ten stan się utrzyma. Aczkolwiek same próby są bardzo na miejscu i przynoszą zaszczyt badaczom. ;)



Władze poznawcze zaprzęgnięte do zgłębienia tego zagadnienia  
> nie są w stanie przekroczyć swoich ograniczeń. Rozum rozbija się o  
> nieusuwalne antynomie, paradoksy wyznaczają bardzo konkretnie granice  
> naszego myślenia i ukazują słabości racjonalizmu. Jak to było np. w  
> przypadku paradoksu wolności.



Tak jest z wszystkim, nie tylko z ustalaniem definicji satanizmu. To jest moim zdaniem największa słabość fenomenologii jako metody - jest prawie doskonała teoretycznie i piekielnie trudna (a moim zdaniem wprost niemożliwa) do zastosowania w praktyce w pełni, a nie w postaci jakiegoś poronionego karła.



> Doświadczenie mistyczne czy gnoza to ścieżki, które trudno zaakceptować  
> osobom pokładającym zaufanie przede wszystkim w rozumie. Niektórym  
> wrodzony sceptycyzm odbiera nawet przyjemność słuchania wynurzeń ludzi  
> chodzących tą ścieżką.



True, rozmawiasz z jedną z takich osób. Ale co ja poradzę na to, że mistycy na ogół pierdolą jak potłuczeni? ;)



Wielość czynników, które na przestrzeni  
> dziejów towarzyszyły Diabłu nie tylko oddala nas, w moim przekonaniu, od  
> samej jego istoty , ale dodatkowo, po raz kolejny dowodzi, że prawda jest  
> zjawiskiem lokalnym- zarówno w czasie jak i przestrzeni.



Wszystko to prawda (nomen omen :D ), sama stosuję (czy raczej staram się stosować) epoche także w tym kontekście, właśnie z tego powodu:

> Ujęcie diabła wyłącznie w kontekście religii wyraźnie ogranicza zakres  
> jego..."aktywności".



> Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
> szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.



Natomiast jeśli posłużymy się redukcją fenomenologiczną może dojść do odbicia w inną stronę - obraz nie będzie pełny, tylko wypaczony. To dlatego, że moim zdaniem stan idealnie czystej świadomości jest niemożliwy do osiągnięcia.



> Chciałbym zaproponować alternatywne podejście, metodę fenomenologiczną  
> właśnie. Sporo osób uznaje pogląd, że diabelskość się "czuje". I wydaje mi  
> się, że odwołanie do tej intuicji(?), poczucia, świadomości sytuuje  
> badacza bliżej owej istoty.  



A nie sądzisz, że to wyklucza epoche? Czy intuicja na pewno jest wolna od intencjonalności?



Czy owa redukcja  
> transcendentalna pozwoli poznać jego sedno, czy w ogóle, po tych zabiegach  
> coś z niego zostanie? Może okaże się, że jest tylko pusta skorupą,  
> szeleszczącą etykietką?
> A może odkryjemy istotę diabelskości?



No właśnie. A Ty sam jak uważasz? Próbowałeś i co Ci z diabła zostało?
Ja się jeszcze namyślam, czy napisać, co mi z niego zostało ;)



> Pozdrawiam- Angus McGregor z Ulm  



pzdr. również - Myszołów z bagien


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
22:05:15

Utopia i skorupa
  
  
>  
  
> Oczywiście, że nie. Tego się nie da przeprowadzić z różnych powodów. Ten  
  
> Tak jest z wszystkim, nie tylko z ustalaniem definicji satanizmu. To jest  
> moim zdaniem największa słabość fenomenologii jako metody - jest prawie  
> doskonała teoretycznie i piekielnie trudna (a moim zdaniem wprost  
> niemożliwa) do zastosowania w praktyce w pełni, a nie w postaci jakiegoś  
> poronionego karła.
  
  
Nikt nie mówi, że będzie łatwo;)Nie zaszkodzi spróbować.


  

> Wszystko to prawda (nomen omen :D ), sama stosuję (czy raczej staram się  
> stosować) epoche także w tym kontekście, właśnie z tego powodu:
>  
> > Ujęcie diabła wyłącznie w kontekście religii wyraźnie ogranicza  
> zakres  
> > jego..."aktywności".
>  
>  
>  
> > Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
>  
> > szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją  
> miejscami.
>  
>  
>  
> Natomiast jeśli posłużymy się redukcją fenomenologiczną może dojść do  
> odbicia w inną stronę - obraz nie będzie pełny, tylko wypaczony. To  
> dlatego, że moim zdaniem stan idealnie czystej świadomości jest niemożliwy  
> do osiągnięcia.
  
  
Właśnie z obawy przed tym,że obraz mógłby być niepełny poruszam sprawę na forum. Fajnie gdyby ludzie mający coś do powiedzenia zaangażowali się w akcję.
Wypaczeniami bym się nie przejmował, odpadną same w trakcie redukcji ejdetycznej. Jakkolwiek niezbędne jest zawieszenie sądów na czas myślenia diabła we wszelkich jego przejawach. Umożliwi to dotarcie do istoty ogólnej.
W tym przypadku niedosiężnym wydaje mi się jednak założenie ostatniego etapu- redukcji transcendentalnej. Dojście do eidos już będzie dużym sukcesem, tam się zatrzymamy wzorem uczniów Husserla;)



  > A nie sądzisz, że to wyklucza epoche? Czy intuicja na pewno jest wolna od  
> intencjonalności?
  
  
Skierowanie ku diabelskości jest nieuniknione, ale myślenie przedmiotu myśli powinno uwolnić zabieg od zagrożenia subiektywizmem.

  

> No właśnie. A Ty sam jak uważasz? Próbowałeś i co Ci z diabła zostało?
> Ja się jeszcze namyślam, czy napisać, co mi z niego zostało ;)
  
  
Też się powstrzymam na razie. Staram się to przeprowadzić zgodnie z prawidłami sztuki. Powiem tylko, że wychodzi mi coś bardzo pierwotnego:)


  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
22:43:49

Utopia i skorupa

  
> Nikt nie mówi, że będzie łatwo;)Nie zaszkodzi spróbować.



Na tej zasadzie mogę się zgodzić na badania ;)



> Właśnie z obawy przed tym,że obraz mógłby być niepełny poruszam sprawę na  
> forum. Fajnie gdyby ludzie mający coś do powiedzenia zaangażowali się w  
> akcję.



O yeah, już to widzę :)



> Wypaczeniami bym się nie przejmował, odpadną same w trakcie redukcji  
> ejdetycznej.  



No miejmy nadzieję.



Jakkolwiek niezbędne jest zawieszenie sądów na czas myślenia  
> diabła we wszelkich jego przejawach. Umożliwi to dotarcie do istoty  
> ogólnej.



Uściślijmy - tylko sądy chcesz zawieszać?



> W tym przypadku niedosiężnym wydaje mi się jednak założenie ostatniego  
> etapu- redukcji transcendentalnej. Dojście do eidos już będzie dużym  
> sukcesem, tam się zatrzymamy wzorem uczniów Husserla;)



Ciekawe, czy tam dojdziemy w ogóle? :>



>   > A nie sądzisz, że to wyklucza epoche? Czy intuicja na pewno jest  
> wolna od  
> > intencjonalności?
>  
>  
> Skierowanie ku diabelskości jest nieuniknione, ale myślenie przedmiotu  
> myśli powinno uwolnić zabieg od zagrożenia subiektywizmem.



Dlaczego? Nie rozumiem.



> > No właśnie. A Ty sam jak uważasz? Próbowałeś i co Ci z diabła  
> zostało?
> > Ja się jeszcze namyślam, czy napisać, co mi z niego zostało ;)
>  
>  
> Też się powstrzymam na razie. Staram się to przeprowadzić zgodnie z  
> prawidłami sztuki. Powiem tylko, że wychodzi mi coś bardzo pierwotnego:)



Ja nie wiem, co z tym zrobić. Błąkam się po omacku i uderzam o ściany. Jak mam powiedzieć czym jest diabeł wg takiej czy innej metody? Nie wiem, czym jest diabeł. Nie wiem, od czego zacząć, każda ścieżka kończy się jakimiś chaszczami .


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
23:35:12

Utopia i skorupa


Nie tylko sądy. Wszelkie ograniczenia świadomości, które uniemożliwiają jej usamodzielnienie. Konwencje, schematy itp.itd. A co do unikania zagrożenia subiektywizmem- to byłoby coś na kształt wejścia na poziom metamyśli. Albo wyżej. Macki subiektywności nie sięgają chyba tak wysoko?;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
00:03:34

Utopia i skorupa


  
> Nie tylko sądy. Wszelkie ograniczenia świadomości, które uniemożliwiają  
> jej usamodzielnienie. Konwencje, schematy itp.itd. A co do unikania  
> zagrożenia subiektywizmem- to byłoby coś na kształt wejścia na poziom  
> metamyśli. Albo wyżej. Macki subiektywności nie sięgają chyba tak  
> wysoko?;)



No to ja odpuszczam. Albo przyłączę się do zabawy jak już mi się coś wyklaruje.



pzdr.
M.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-23
23:02:23

Polisatanismo znowu
> Wydaje się że dotychczasowe próby sklecenia spójnej definicji satanizmu  
> spełzły na niczym. Nadal nie ma całkowitej zgody na część wspólną, rdzeń  
> samej idei.  

~~~
"Spójnej definicji"
- dla kogo ?
- po co ?
- czy wiedza o satanizmie może wyrażać się tylko przez  d e f i n i c j ę ? Jeżeli tak: dlaczego ? Jeżeli nie: jak jeszcze ?

"nie ma całkowitej zgody na część wspólną, rdzeń samej idei"
"nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami"
"istotę diabelskości"
- kto i z jakiej racji stawia taki warunek sukcesu/istnienia definicji ?
- dlaczego diabelskości z jednego diabła a nie z wielu diabłów ? skąd pogląd, że wszystkie szatany są takie same w charakterze ?


> Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
> szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.

~~~
Skąd takie przekonanie ?


> Chciałbym zaproponować alternatywne podejście, metodę fenomenologiczną  
> właśnie. Sporo osób uznaje pogląd, że diabelskość się "czuje". I wydaje mi  
> się, że odwołanie do tej intuicji(?), poczucia, świadomości sytuuje  
> badacza bliżej owej istoty.  

~~~
Czyli odwrót od satanizmu racjonalnego ku satanizmowi irracjonalnemu, ku irracjonalizmowi, bo to w nim intensywnie są użytkowane intuicja, poczucie/uczucie, świadomość z danych zmysłowych (miast umysłowych) etc.  

W ostateczności czy jest to alternatywa, skoro - zdaje się - pytając o to czy szatana/satanizm kultywować głową czy sercem, sugerujesz serce ?
Imo, powracasz do paradygmatu satanizmu przed LaVeyem i przed Oświeceniem, gdy szatana wielbiono i nienawidzono jako fenomen zmysłowy lub nadzmysłowy, ale przy tym zawsze - nieracjonalny, nieumysłowy.

I w zasadzie nie jednego szatana (mono-satanizm), lecz ich multum (poli-satanizm), stąd powyżej pytałem dlaczego z jednego szatana chcesz soki wyciskać zamiast z wieloma łajdaczyć (w wybujałej wyobraźni wstrzemięźliwych etycznie/psychicznie nowożytnych ludzi:) w czarny sabat, w opętaniu, w demonomanii i w innych irracjonalnych praktykach ? Swoją drogą, sabat czarownic i czarowników (z czarem szeroko rozumianym) to świetna ilustracja okultystycznej wersji unio mystica.

Więc sercem czy głową ? jednego czy wielu ? Wszystkim(i), nie ograniczać się redukcją lub mono-satanizmem, wg mnie, bo inaczej alternatywa w ramach dualizmu daje tylko pozorną wolność wyborów i niewiele rozszerzony kąt percepcji rzeczywistości.  


> Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich rurek,  
> powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z wszelkiego  
> kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu. Czy owa redukcja  
> transcendentalna pozwoli poznać jego sedno, czy w ogóle, po tych zabiegach  
> coś z niego zostanie?  

~~~
Stanie się jeszcze większym hałasem nocy natury i ciemności kultury.

  
> P.S. Celowo nie pisałem o jakiś zmysłach moralnych czy aksjologii...Bo co  
> to za źródło poznania Diabła?;)

~~~
Nie rozumiem, wyjaśnij.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
23:28:25

Polisatanismo znowu


Polisatanizm byłby tylko pierwszym etapem na drodze rozważań. Miałby dać miarodajną grupę określeń, właściwości, słowem- sposobów myślenia diabła. Tak jak  krzesło można myśleć jako drewnianą konstrukcję, dzieło sztuki użytkowej czy siedzenie. I nie chodzi tu o dosłownie definicję, ale ogarnięcie istoty diabelskości, czegoś zupełnie pierwotnego w myśleniu Diabła.  

Pytasz: serce czy głowa? Głowa, odarta z konwencji, schematów poznawczych, goła jak święty turecki. Głowa, która po raz pierwszy doznaje diabelskości, nie ją rozumie czy sobie uświadamia, ale po raz pierwszy wychwytuje jej odrębność z wielości idei czy bytów.

A co do aksjologii czy moralności jako źródeł poznania diabła- nie chciałem się wdawać w dysputy z relatywistami czy Nadludźmi;) I czy Diabeł nie jest przypadkiem ponad tym...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
00:36:16

Polisatanismo znowu
> Polisatanizm byłby tylko pierwszym etapem na drodze rozważań. Miałby dać  
> miarodajną grupę określeń, właściwości, słowem- sposobów myślenia diabła.  
> Tak jak  krzesło można myśleć jako drewnianą konstrukcję, dzieło sztuki  
> użytkowej czy siedzenie. I nie chodzi tu o dosłownie definicję, ale  
> ogarnięcie istoty diabelskości, czegoś zupełnie pierwotnego w myśleniu  
> Diabła.  

~~~
- Sposoby myślenia o diable
- sposoby myślenia jak diabeł
- sposoby myślenia diabła  
są sobie nierówne zarówno w swym procesie jak i w celu. Wiesz czego szukasz ? od czego szukać ?


> Pytasz: serce czy głowa? Głowa, odarta z konwencji, schematów poznawczych,  
> goła jak święty turecki. Głowa, która po raz pierwszy doznaje  
> diabelskości, nie ją rozumie czy sobie uświadamia, ale po raz pierwszy  
> wychwytuje jej odrębność z wielości idei czy bytów.

~~~
Doświadczasz diabła/myślisz o diable zawsze w jakimś kontekście, czy to z rykiem przekraczając bramy piekieł - waginę zakończoną klejnotem - przy opuszczaniu raju - "Otóż [Stanislav] Grof powiada, iż mit Raju jest odbiciem śladów zostawionych w pamięci jednostki podczas pobytu w łonie matki. To, jak się Raj postrzega, zależy od tego, jak przebiegała ciąża naszych matek. Zazwyczaj są to bardzo przyjemne doświadczenia jedności ze wszystkim. Ta jedność zostaje brutalnie zerwana wraz z pierwszymi skurczami macicy. Poród jest bolesnym procesem dla dziecka i stąd się bierze koszmar wygnania z Raju. Piekło jest tylko tym, co sami w tej chwili przeżyliśmy. Niezależnie od tego, ile racji jest w tej koncepcji, a potwierdzają je liczne zapisy sesji psychoterapeutycznych, fakt wyjścia z Raju jest oczywisty" http://okultura.pl/texts/raj.html -, czy odczuwając 'czarną smołę' w ciele lub odkrywając tajemnice cielesności albo wcinającego się w psyche demona odpowiedzialnego za sianie ziarna terroru/strachów i nieokreślonych nienawiści ---> pierwszym kontekstem jest matka, dalej dom, wierzenia i zwyczaje rodziny noszące piętno kultury/religii/historii, zabawa z innymi dziećmi, cykl jasnych dni i ciemnych nocy m.in., to w nich najpierw testowane jest poczucie wolności i ciemności, zanim młody człowiek staje się graczem w społeczeństwie/kulturze.


I ponawiam pytanie z poprzedniego posta:

> Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
> szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.

~~~
Skąd takie przekonanie ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
01:13:31

Polisatanismo znowu


Wydawało mi się, że dosyć konkretnie i w miarę precyzyjnie ubieram myśli w słowa. Chybiłeś swoją wyliczanką:pytam o to  jak człowiek myśli Diabła. Nie jak myśli o diable, czy jak myśli diabeł.  

Która z dziedzin ludzkiej aktywności odkrywa istotę diabelskości? Historia literatury satanicznej? Historia religii? Teologia? Wyniki tych "nauk" gromadzą jedynie diable określniki, przywary, spekulacje poparte słowem honoru, polityką bądź licentia poetica. Ja mówię o istocie Diabła myślanej przez czystą świadomość, pozbawionej naleciałości kulturowych, społecznych, epistemologicznych czy jakich tam jeszcze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
01:23:54

Polisatanismo znowu

> Wydawało mi się, że dosyć konkretnie i w miarę precyzyjnie ubieram myśli w  
> słowa. Chybiłeś swoją wyliczanką:pytam o to  jak człowiek myśli Diabła.  
> Nie jak myśli o diable, czy jak myśli diabeł.  



A może być strumieniem świadomości? Wg mnie to najodpowiedniejsze dla epoche.



Ja mówię o istocie Diabła myślanej  
> przez czystą świadomość, pozbawionej naleciałości kulturowych,  
> społecznych, epistemologicznych czy jakich tam jeszcze.



Zawsze będą jakieś - i tak w koło Wojtuś. Więc nie dziw się, że tak opornie to idzie. Ale ja czuję (sic) że już bliżej niż dalej.



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
10:04:33

Polisatanismo znowu

Tylko, że w strumieniu świadomości, subiektywne determinanty przede wszystkim decydują o owego strumienia kierunku. Pamięć, jej selektywność, emocje, doświadczenia- to w decydujący sposób zaburzałoby świeżość myśli, ten pierwotny kontakt z obiektem. Ale masz rację, jesteśmy już bliżej niż dalej.

Myślę, że przegląd diablich manifestacji, od Pazuzu przez Lucyfera po Zapaliczkę dostarczyłby nam materiału do badań. No i głównie analiza sposobów jak się myśli Diabła,np.(to tylko określniki, ale w różnym świetle stawiają badany obiekt) Zły, Adwersarz, Rogaty, Szatan. Określenia sytuują obiekt w różnych kontekstach, ale czysta świadomość mogłaby wyłapać wspólną istotę.

Pozdrówki
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
13:19:44

Phenomena


> Tylko, że w strumieniu świadomości, subiektywne determinanty przede  
> wszystkim decydują o owego strumienia kierunku. Pamięć, jej selektywność,  
> emocje, doświadczenia- to w decydujący sposób zaburzałoby świeżość myśli,  
> ten pierwotny kontakt z obiektem. Ale masz rację, jesteśmy już bliżej niż  
> dalej.



A zatem kolejny mały kroczek na przód: strumień świadomości zastosowany w ograniczonym zakresie - ograniczający się w wyborze słów-kluczy do oczywistości. Co myślisz?



> Myślę, że przegląd diablich manifestacji, od Pazuzu przez Lucyfera po  
> Zapaliczkę dostarczyłby nam materiału do badań. No i głównie analiza  
> sposobów jak się myśli Diabła,np.(to tylko określniki, ale w różnym  
> świetle stawiają badany obiekt) Zły, Adwersarz, Rogaty, Szatan. Określenia  
> sytuują obiekt w różnych kontekstach, ale czysta świadomość mogłaby  
> wyłapać wspólną istotę.



No to ogarnijmy się nieco:

Ogólnie (oczywistości):

Przeciwnik, zawsze biegun negatywny
Oszczerca, szyderca
buntownik
brzydota wobec piękna
ciemność wobec światła
kłamstwo wobec prawdy
zło wobec dobra
śmierć wobec życia
materia wobec eteru
dół wobec góry
głupota wobec mądrości
porażka wobec zwycięstwa
Tęsknota za światłem
Pokusa
Zagrożenie
Zniszczenie
popęd
to, czego człowiek wstydzi się w sobie
i za co nienawidzi świat


ale istnieją też:


- wesołe diabły, dusiołki i inne cuda rodem z 'Pani Twardowskiej'
- przez stulecia chęć ludzka legitymowania się pieczęcią sługi/wyznawczy diabła
- romantyczna strona mitu: nieszczęśliwy, osamotniony, przegrany itd.
- duma, władza, jakiś szlachetny smutek

Być może ludzie musieli dodać odrobinę miodu do beczki dziegciu, żeby to w ogóle przełknąć.


Konkretniej (tu już nie udaje mi się miejscami uniknąć subiektywizmu, musisz to jakoś odcedzić):


Twój ulubiony Pazuzu:
Złodziej, brzydal, odpowiedzialny za klęski żywiołowe.  
Obrzydzenie, niechęć, winowajca.


Aryman:
Zły, po to by ktoś inny był dobry. Taką miał rolę w świecie. Poczwara pełzająca gdzieś w dolnych partiach rzeczywistości. Chciał światła i dostał za to po łapach.
Litość, szacunek


Seth:
Syndrom Kaina, oni wszyscy zawsze mieli ten syndrom, Seth tutaj nie jest wyjątkiem. Ludzkość wyrzygała swój kompleks w tej postaci i nadała mu diable znamiona. Gorszy, słabszy, brzydszy brat. Kłamca, morderca, zazdrośnik, uzurpator. Kolejny wielki przegrany - traci resztki męskości, staje się skorupą, plugawieje.


Lucyfer:
Bardziej romantyczny niż rozważny. Piękny? Brzydki? Jedno i drugie. Wąż i rycerz. Buntownik, Prometeusz.
Niebezpieczny, wstydliwe marzenie ludzkości.


Belzebub:
Szatański wieprz, ohydny i przerażający.


Belfegor:
Coś dla tych, którzy swojego popędu się wstydzą i który ich przeraża. Lilith jest z tej samej wesołej paczki.


Szatan:
Bezpostaciowe/upostaciowane czyste zło, przeciwnik boga


Zapaliczka:
Psotnica niegrzeczniucha, rodzaj wesołego diabła, rubaszność

Astarot:
Kłamstwo, jedna z plag ludzkości, musiała przecież dostać osobnego diabła.


Wybierałam te 'diabły' jak leci. Pewnie coś istotnego mi umknęło. Ale myślę, że jesteśmy kilka kroczków do przodu ;)


pzdr.
M.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
21:44:55

Phenomena
  
> A zatem kolejny mały kroczek na przód: strumień świadomości zastosowany w  
> ograniczonym zakresie - ograniczający się w wyborze słów-kluczy do  
> oczywistości. Co myślisz?


Dobra robota:)Możesz się poklepać po plecach;) Dobrze, że pokusiłaś sie także o uczucia towarzyszące myśleniu diabła. Tego chyba pominąć nie można. Jak słusznie zauważył Maksymilian, gdzieś tam kryje się strach. Ale to wykaże konfrontacja z czystą świadomością. Myślałem o czymś na kształt bombardowania wszelkimi kanałami odbiorczymi megazaćpanej głowy, doświadczonej w takich podróżach, np. Corvusa po praniu mózgu;)Zebrać diable wizerunki, kojarzone z nim dźwięki, zapachy, smaki, taki ostro multimedialny gong. Czysta świadomość takiego osobnika, byłaby ekranem na którym wyświetlałoby się diabelstwo, diabelskość przenikałaby na wskroś ten jałowy rejestrator...Takie tam dywagacje;)

Tak poza tematem...Dlaczego piszesz na przód i nie koniecznie? Niedbałość?

Pozdrawiam  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
21:54:10

Dwa kroczki w przód - i jeden w tył


Dobrze, że pokusiłaś sie  
> także o uczucia towarzyszące myśleniu diabła. Tego chyba pominąć nie  
> można. Jak słusznie zauważył Maksymilian, gdzieś tam kryje się strach. Ale  
> to wykaże konfrontacja z czystą świadomością.  



A ktoś jej w ogóle dał znać, gdzie i o której jest impreza? :>



Myślałem o czymś na kształt  
> bombardowania wszelkimi kanałami odbiorczymi megazaćpanej głowy,  
> doświadczonej w takich podróżach, np. Corvusa po praniu mózgu;)



Nie, on wtedy głupoty gada i widzi i słyszy to, czego nie ma. :)



Zebrać  
> diable wizerunki, kojarzone z nim dźwięki, zapachy, smaki, taki ostro  
> multimedialny gong.



No zaraz zaraz. A jak chciałam robić strumień świadomości, to mi nie pozwoliłeś. A przecież w tym najlepiej uwidocznić się może synestezja.



> Tak poza tematem...Dlaczego piszesz na przód i nie koniecznie?  
> Niedbałość?



Tak



> Pozdrawiam  



pzdr.
M.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
22:03:59

Dwa kroczki w przód - i jeden w tył



A po co miała by się uwidoczniać synestezja? Ona jest jedynie środkiem. Filtrem, sitem, ekranem przez i na które puszczane będą treści jest czysta świadomość-ta dziwka;) I te męty, które daj Bóg(;) się ostaną, to będzie nasz Święty Graal. Istota diabelskości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
22:06:16

Dwa kroczki w przód - i jeden w tył



> A po co miała by się uwidoczniać synestezja? Ona jest jedynie środkiem.  



A czy ja sugerowałam, aby była czymś innym? Jeśli tak to odczytałeś - to źle.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
19:45:38

Dziwka

> Myślę, że przegląd diablich manifestacji, od Pazuzu przez Lucyfera po  
> Zapaliczkę dostarczyłby nam materiału do badań. No i głównie analiza  
> sposobów jak się myśli Diabła,np.(to tylko określniki, ale w różnym  
> świetle stawiają badany obiekt) Zły, Adwersarz, Rogaty, Szatan. Określenia  
> sytuują obiekt w różnych kontekstach, ale czysta świadomość mogłaby  
> wyłapać wspólną istotę.



N I E. Po prostu nie. Ta czysta świadomość o której mówisz po raz kolejny to DZIWKA, która da dupy temu kto TERAZ jej zapłaci. Jutro da dupy komu innemu i tak w kółko. Każdego dnia ten zjebany "diabeł" będzie Ci się jawił totalnie (albo i trochę) INACZEJ, bo ludzka świadomość to dziwka, a ludzka czysta świadomość to dziwka, który wystroiła sie na bal i udaje że dziwką nie jest. Ale na tym balu wystarczy że pokażesz jej kasę - i już idzie z Tobą (tfu: z kimśtam) do kibla - i znowu kurwa: pieprzy się z kimś znowu INNYM. Ciągle, w kółko, permanentna zmiana, żadnej powtarzalności, wybuchy inicjacji, eksplozje nagłej inności. Żadnej istoty.  

Bo świadomość jest do dupy. Zwróć się do tego co jest POD nią. A odkryjesz to jest NAD nią, ukryte. (I nie chodzi mi o Twoje dzieciństwo albo wspomnienia z pobytu w łonie.)

[uffff...]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
21:54:18

Dziwka


Zdaje się,że poznałeś tę dziwkę na wskroś- to bardzo elitarny klub. I musiała bardzo Ciebie skrzywdzić. Co chyba dowodzi, że wcale taka czysta ta dziwka nie była;)  Sabatielu, nie mogę się doczekać wyników badań dokonanych Twoją metodą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-26
21:20:42

Dziwka
>  
>  
> Zdaje się,że poznałeś tę dziwkę na wskroś- to bardzo elitarny klub. I  
> musiała bardzo Ciebie skrzywdzić. Co chyba dowodzi, że wcale taka czysta  
> ta dziwka nie była;)  Sabatielu, nie mogę się doczekać wyników badań  
> dokonanych Twoją metodą.  


Jaką, kurwa, znowu metodą ?????

(Naprawdę nie wiem o co chodzi.)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
01:01:01

Dziwka

> Jaką, kurwa, znowu metodą ?????


Saba, osoba o takim doświadczeniu i wiedzy jak Ty zdążyła albo jakowąś metodę obrać albo wytworzyć. Jeszcze nie piliśmy razem, więc jej specyfika pozostaje dla mnie obca:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
02:03:29

Polisatanismo znowu
> Wydawało mi się, że dosyć konkretnie i w miarę precyzyjnie ubieram myśli w  
> słowa. Chybiłeś swoją wyliczanką:pytam o to  jak człowiek myśli Diabła.  
> Nie jak myśli o diable, czy jak myśli diabeł.  

~~~
Wydawało. Jeżeli nie znasz diabła (wielkość liter nic nie zmienia), to nie znasz też jego myśli niezależnie od tego czy jest on częścią jaźni czy poza nią, stąd mylisz myślenie diabła z myśleniem o diable/jak diabeł i wtedy moją wyliczanką nie chybiłem. Jeżeli znasz, to odpowiedź mi w końcu :


> Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
> szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.

~~~
Skąd takie przekonanie ? Wciąż koło odpowiedzi krążysz, sugerując, że coś jest niekompletne, marginalne, chwilowe, częściowe, z dala/poza ISTOTĄ diabła/diabelskością, ale nie pisząc nic o tej istocie.


> Która z dziedzin ludzkiej aktywności odkrywa istotę diabelskości? Historia  
> literatury satanicznej? Historia religii? Teologia? Wyniki tych "nauk"  
> gromadzą jedynie diable określniki, przywary, spekulacje poparte słowem  
> honoru, polityką bądź licentia poetica. Ja mówię o istocie Diabła myślanej  
> przez czystą świadomość, pozbawionej naleciałości kulturowych,  
> społecznych, epistemologicznych czy jakich tam jeszcze.

~~~
Jak wyżej, przedstawiasz pogląd, ale nie podajesz jego źródeł w przeciwieństwie do autorów licznych komentarzy i efektów obserwacji, których niepotrzebnie skreślasz.

I epoche/fenomenologia to nie jest naleciałość epistemologiczna ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
10:19:58

Polisatanismo znowu
> > Wydawało mi się, że dosyć konkretnie i w miarę precyzyjnie ubieram  
> myśli w  
> > słowa. Chybiłeś swoją wyliczanką:pytam o to  jak człowiek myśli  
> Diabła.  
> > Nie jak myśli o diable, czy jak myśli diabeł.  
>  
> ~~~
> Wydawało. Jeżeli nie znasz diabła (wielkość liter nic nie zmienia), to nie  
> znasz też jego myśli niezależnie od tego czy jest on częścią jaźni czy  
> poza nią, stąd mylisz myślenie diabła z myśleniem o diable/jak diabeł i  
> wtedy moją wyliczanką nie chybiłem. Jeżeli znasz, to odpowiedź mi w końcu.


Nie mylę się, Ty po prostu nie rozumiesz. Czy moje myślenie krzesła jest tożsame z przedmiotem mojego myślenia? Chodzi w tym badaniu o to w jaki sposób moja świadomość zwraca się ku badanemu obiektowi. I z postulatu jej czystości wynika uniknięcie skażenia poznawczymi i in. naleciałościami.

  
> ~~~
> Skąd takie przekonanie ? Wciąż koło odpowiedzi krążysz, sugerując, że coś  
> jest niekompletne, marginalne, chwilowe, częściowe, z dala/poza ISTOTĄ  
> diabła/diabelskością, ale nie pisząc nic o tej istocie.


Zedrzyj z diabła wszystkie kulturowe narośla i powiedz czy pod nimi coś zostało? Bo ja nie wiem- dlatego tej istoty szukam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Zoon
( )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-30
19:42:42

Polisatanismo znowu
> Czy moje myślenie krzesła jest  
> tożsame z przedmiotem mojego myślenia? Chodzi w tym badaniu o to w jaki  
> sposób moja świadomość zwraca się ku badanemu obiektowi.  


A może to nasz wewnętrzny egoizm? Może patrzymy na wszystko pod kątem zaspokojenia naszych potrzeb? Po prostu to krzesło jest nam do czegoś potrzebne i już? Nie mają więc znaczenia inne okolczności związane z tym krzesłem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
12:31:28

Polisatanismo znowu

> Zedrzyj z diabła wszystkie kulturowe narośla i powiedz czy pod nimi coś  
> zostało? Bo ja nie wiem- dlatego tej istoty szukam.


Diabeł to niepokój/strach towarzyszący ludziom  - jest pierwotnym uczuciem od którego  trzeba było  się odciąć , wiadomo co działo się z tymi którzy próbowali stanąć z nim twarzą w twarz .Dzisiaj pobudza racjonalny umysł do myślenia. najczęściej również o  charakterze egzystencjalnym .  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
19:35:28

Polisatanismo znowu

> Która z dziedzin ludzkiej aktywności odkrywa istotę diabelskości? Historia  
> literatury satanicznej? Historia religii? Teologia? Wyniki tych "nauk"  
> gromadzą jedynie diable określniki, przywary, spekulacje poparte słowem  
> honoru, polityką bądź licentia poetica. Ja mówię o istocie Diabła myślanej  
> przez czystą świadomość, pozbawionej naleciałości kulturowych,  
> społecznych, epistemologicznych czy jakich tam jeszcze.


No żesz kurwa - i jak sobie to wyobrażasz????? Myślenie czyste od jakichkolwiek naleciałości?????? Angus, odstaw prochy. Coś Ty chłopie wymyślił? Już sie pogubiłem czy to jest czysta zasada redukcji fenomenologicznej (uczyli mnie że to synonim "epoche") czy to już Twoje myślenie skrajno-radykalne.

Ja Ci powiem krótko: wchodzisz na tak "grząski grunt" i w tak niebezpieczny temat, że lepiej wyjdź, bo stąd tylko droga do skrajności sięgający epistemicznego Absolutu. Mam na myśli to, że przestaniemy zaraz (w sumie nie przeczytałem dalej tego drzewka, debil jestem) mówić o zwykłych rzeczach, a wejdziemy w takie pojebane rzeczy, że ... że ... że szkoda słów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-26
20:11:56

Polisatanismo znowu

>>> Pytasz: serce czy głowa? Głowa, odarta z konwencji, schematów poznawczych,  
goła jak święty turecki.  

A to można oddzielnie serce od głowy  ?  Przewartościowanie  roli emocji lub świadomego umysłu  to mega głupota . Polecam zapoznanie się z krytyka prac Antonio Damasio  ;)  

>>>Głowa, która po raz pierwszy doznaje  diabelskości, nie ją rozumie czy sobie uświadamia, ale po raz pierwszy  wychwytuje jej odrębność z wielości idei czy bytów.

Czyli takie paleolityczne postrzeganie i pierwsze symbole . Nie wiem czy wiesz , ze tamte malowidła naskalne w swej treści, formie i kompozycji to istny świat autystykow :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
00:45:04

Polisatanismo znowu
>  
> >>> Pytasz: serce czy głowa? Głowa, odarta z konwencji, schematów  
> poznawczych,  
>  goła jak święty turecki.  
>  
> A to można oddzielnie serce od głowy  ?  Przewartościowanie  roli  
> emocji lub świadomego umysłu  to mega głupota . Polecam zapoznanie się z  
> krytyka prac Antonio Damasio  ;)  


Mylę się czy popełniasz klasyczny błąd naturalizmu? Bo odnoszę wrażenie, że wykorzystujesz potoczne rozumienie słów i wyrażeń do obalania argumentów oponentów.


  
> >>>Głowa, która po raz pierwszy doznaje  diabelskości, nie ją  
> rozumie czy sobie uświadamia, ale po raz pierwszy  wychwytuje jej  
> odrębność z wielości idei czy bytów.
>  
> Czyli takie paleolityczne postrzeganie i pierwsze symbole . Nie wiem czy  
> wiesz , ze tamte malowidła naskalne w swej treści, formie i kompozycji to  
> istny świat autystykow :)


Masz wgląd w ten świat?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
18:55:14

Polisatanismo znowu
  
> Mylę się czy popełniasz klasyczny błąd naturalizmu? Bo odnoszę wrażenie,  
> że wykorzystujesz potoczne rozumienie słów i wyrażeń do obalania  
> argumentów oponentów.

Inaczej nie umiałeś z tego wybrnąć? ;) Nadal chcesz się upierać, przy swoich bzdurkach ? To jeszcze raz zwracam uwagę na spójność emocji (serce) i umysłu (głowa).
Emocje zapewniają umysłowi naturalny środek wartościowania środowiska dzięki czemu może odpowiednio/adaptacyjnie reagować, natomiast   świadomy umysł dodatkowo usiłuje kształtować  nasze reakcje i dostosować je do sytuacji / wymagań stawianych przez kulturę.  
Jak chcesz uciec od tej zależności ?
  
> Masz wgląd w ten świat?

Kumpel prowadzi terapie dzieciaków z autyzmem .

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
19:28:42

Polisatanismo znowu

> Emocje zapewniają umysłowi naturalny środek wartościowania środowiska  
> dzięki czemu może odpowiednio/adaptacyjnie reagować, natomiast   świadomy  
> umysł dodatkowo usiłuje kształtować  nasze reakcje i dostosować je do  
> sytuacji / wymagań stawianych przez kulturę.  
> Jak chcesz uciec od tej zależności ?


Ale nie rozumiem po co mi to tłumaczysz? Nie interesuje mnie zwykła sytuacja poznawcza normalnego przedstawiciela gatunku ludzkiego.Czysta świadomość jest wyabstrahowana ze zwyczajnych zależności, czynimy ją autonomicznym odbiornikiem.
To jest model teoretyczny, ale nie wykluczam, przy odpowiednich środkach, wdrożenia go w życie, to nie jest niemożliwe. W tym modelu staramy się wszelkie wpływy i zależności odseparować i powstrzymać się od zniekształcających wartościowań. Chcę pozwolić świadomości odnaleźć i ogarnąć istotę taką jaką jest.
To jakby czas otwartej, nieuświadomionej bezmyślności. Coś takiego mniej więcej...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
19:35:23

Polisatanismo znowu

> To jest model teoretyczny, ale nie wykluczam, przy odpowiednich środkach,  
> wdrożenia go w życie, to nie jest niemożliwe.  

Coś więcej ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
19:47:57

Polisatanismo znowu

> Coś więcej ?  


Tu zaczynają się schody...ostatnio wyobrażałem to sobie jako synestetyczny przekaz multimedialny angażujący możliwie najwięcej kanałów odbiorczych osoby o twardej dupie i psychice, po tygodniowym maratonie alkoholowym i pod wpływem amfetaminy. Nie sposób chyba osiągnąć takiego stanu w pełni naturalnie, o ludziach o podobnej dyscyplinie psychicznej krążą legendy. Owa "czystość" świadomości to bodaj największy problem, obok późniejszej werbalizacji i oczywiście dostępu/wglądu do poszukiwanej istoty.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-23
23:53:15

Fenomenologia Diabła
Ja poprosze o jakis punkt wyjscia/zaczepienia (od czego zaczac?). Bo nigdzie nie moge zlapac pierwszej mysli. Chaos. Zaproponuj cos jak mozesz.

Pozdro.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
00:04:59

Fenomenologia Diabła
> Ja poprosze o jakis punkt wyjscia/zaczepienia (od czego zaczac?). Bo  
> nigdzie nie moge zlapac pierwszej mysli. Chaos. Zaproponuj cos jak  
> mozesz.
>  
> Pozdro.



No właśnie - Angus nas osierocił, a sam pewnie jest taką samą sierotą jak my. :)

Co to jest diabeł, Angus? Nie koniecznie w ujęciu fenomenologicznym - do tego dojdziemy później.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
00:42:11

Dojdziemy później do org...
> Co to jest diabeł, Angus? Nie koniecznie w ujęciu fenomenologicznym - do  
> tego dojdziemy później.

~~~
Nie ma diabła, wyszedł na spacer z cerberem.

Nikt się nie pokusi nawet o improwizowaną typologie diabelstw ? tylko czekacie aż podane będzie do stołu ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
01:18:57

Dojdziemy później do org...

I owa typologia diabelstw byłaby słusznym punktem wyjścia dla naszej metody. Ze zgromadzoną tak bazą diablich manifestacji, wersji, początków itp. rozprawi się później czysta świadomość:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
01:20:27

Dojdziemy później do org...



> Nikt się nie pokusi nawet o improwizowaną typologie diabelstw ? tylko  
> czekacie aż podane będzie do stołu ?



Tak.

W przeciwnym razie się nie bawię.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
13:13:22

Fenomenologia Diabła
Dobrze piszesz i przede wszystkim masz pod czapką, ale niestety/stety jestem zmuszony Cię skrytykować [narasta złowieszcza muzyka...]

Po kolei:  

  
> Wydaje się że dotychczasowe próby sklecenia spójnej definicji satanizmu  
> spełzły na niczym.

Spójnej - tak. Spójnej nigdy nie będzie. To wbrew naturze satanistów. Stadność jest im obca.


> Nadal nie ma całkowitej zgody na część wspólną, rdzeń  
> samej idei.  

A kusi mnie, kurwa, kusi, aby to znaleźć i - to najtrudniejsze - z w  e r b a l i zo w a ć.


> Władze poznawcze zaprzęgnięte do zgłębienia tego zagadnienia  
> nie są w stanie przekroczyć swoich ograniczeń. Rozum rozbija się o  
> nieusuwalne antynomie, paradoksy wyznaczają bardzo konkretnie granice  
> naszego myślenia i ukazują słabości racjonalizmu. Jak to było np. w  
> przypadku paradoksu wolności.

he, he, he, to miłe :)


> Doświadczenie mistyczne czy gnoza to ścieżki, które trudno zaakceptować  
> osobom pokładającym zaufanie przede wszystkim w rozumie. Niektórym  
> wrodzony sceptycyzm odbiera nawet przyjemność słuchania wynurzeń ludzi  
> chodzących tą ścieżką.

I mam te osoby w dupie. Co oznacza, że mam w dupie samego siebie sprzed kilku lat... No trudno.
  

> Badanie historii i kultury tego zjawiska, z racji np. wieloznaczności  
> świadectw czy preferencji badacza nie jest w moim przekonaniu sensowne.  
> Dla mnie przykładowo protoplastą Szatana może może być Pazuzu, dla innego  
> będzie to Lucyfer czy Aryman. Wielość czynników, które na przestrzeni  
> dziejów towarzyszyły Diabłu nie tylko oddala nas, w moim przekonaniu, od  
> samej jego istoty , ale dodatkowo, po raz kolejny dowodzi, że prawda jest  
> zjawiskiem lokalnym- zarówno w czasie jak i przestrzeni.

Zgadzam sie z tym całych akapitem.
  

> Ujęcie diabła wyłącznie w kontekście religii wyraźnie ogranicza zakres  
> jego..."aktywności".
>  
> Do czego zmierzam? Żadna z tych dziedzin nie daje pełnego obrazu, a w  
> szczególności nie dotyka diablej istoty, co najwyżej muska ją miejscami.
> Chciałbym zaproponować alternatywne podejście, metodę fenomenologiczną  
> właśnie. Sporo osób uznaje pogląd, że diabelskość się "czuje". I wydaje mi  
> się, że odwołanie do tej intuicji(?), poczucia, świadomości sytuuje  
> badacza bliżej owej istoty.  

Dotąd dobrze.

  
> Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich rurek,  
> powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z wszelkiego  
> kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu. Czy owa redukcja  
> transcendentalna pozwoli poznać jego sedno, czy w ogóle, po tych zabiegach  
> coś z niego zostanie? Może okaże się, że jest tylko pusta skorupą,  
> szeleszczącą etykietką?
> A może odkryjemy istotę diabelskości?

Krytyka: "Fenomenologia to piękna historia porażki". Cytat z jakiegoś mojego wykładowcy, nie pamiętam którego, ale to nie moje słowa. I zgadzam się z tym. Fenomenologia to wykwit szaleństwa racjonalisty/lizmu. To ślepa uliczka rozumu. Katastrofa poznawcza. Pas. Udławienie się. Z deszczu niewiedzy pod fenomenologiczną rynnę. Wie się JESZCZE mniej.

I dlatego Diabła tak nie poznasz. Okaże się być pustą skorupą. Bo nie ma Diabła, ani diabła, ani Szatana, ani szatana. Jest to czego się nie spodziewacie. I On dziwi się kiedy ktoś nazywa Go diabłem. I nie rozumie naszego rozumu.

  
> Pozdrawiam- Angus McGregor z Ulm
>  
> P.S. Celowo nie pisałem o jakiś zmysłach moralnych czy aksjologii...Bo co  
> to za źródło poznania Diabła?;)
> To jest eksperyment. Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to  
> nieuprawnione, niedopuszczalne albo po prostu niedorzeczne, a ja jestem  
> głupi. Ok:)

Nie jesteś głupi. "Ok"
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
13:25:32

Fenomenologia Diabła

> Krytyka: "Fenomenologia to piękna historia porażki". Cytat z jakiegoś  
> mojego wykładowcy, nie pamiętam którego, ale to nie moje słowa. I zgadzam  
> się z tym. Fenomenologia to wykwit szaleństwa racjonalisty/lizmu. To ślepa  
> uliczka rozumu. Katastrofa poznawcza. Pas. Udławienie się. Z deszczu  
> niewiedzy pod fenomenologiczną rynnę. Wie się JESZCZE mniej.



Ha! A ja twierdzę to samo, nananana :)
Podpisuję się pod powyższym obiema ręcami, co dałam już do zrozumienia w tym wątku.
Ale Sab, zabawa może być, nie? Trzeba próbować dla samych prób.



> I dlatego Diabła tak nie poznasz. Okaże się być pustą skorupą. Bo nie ma  
> Diabła, ani diabła, ani Szatana, ani szatana. Jest to czego się nie  
> spodziewacie. I On dziwi się kiedy ktoś nazywa Go diabłem. I nie rozumie  
> naszego rozumu.



Czyżbyś był pod wpływem 'Solaris'? ;)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
13:35:33

Fenomenologia Diabła
>  
> > Krytyka: "Fenomenologia to piękna historia porażki". Cytat z jakiegoś  
> > mojego wykładowcy, nie pamiętam którego, ale to nie moje słowa. I  
> zgadzam  
> > się z tym. Fenomenologia to wykwit szaleństwa racjonalisty/lizmu. To  
> ślepa  
> > uliczka rozumu. Katastrofa poznawcza. Pas. Udławienie się. Z deszczu  
> > niewiedzy pod fenomenologiczną rynnę. Wie się JESZCZE mniej.
>  
>  
>  
> Ha! A ja twierdzę to samo, nananana :)
> Podpisuję się pod powyższym obiema ręcami, co dałam już do zrozumienia w  
> tym wątku.

No właśnie przed sekundą przeczytałem Twój post tutaj. I w myślach się zgodziłem oczywiście. Konkretniej z tym, że: "(...) największa słabość fenomenologii jako metody - jest prawie doskonała teoretycznie i piekielnie trudna (a moim zdaniem wprost niemożliwa) do zastosowania w praktyce (...)"


> Ale Sab, zabawa może być, nie? Trzeba próbować dla samych prób.

Bo ja wiem... Ja jestem opętany przez ideę prawdy i prawdziwości (tak, wiem że to nie satanistyczne, wiem), i mnie podnieca tylko takie X, kiedy ktoś mi powie: "Słuchaj, przez X (robiąc X) możesz poznać prawdę". Wtedy mam dreszcze, obłęd w oczach i pędzę. A jak ktoś mówi: "To tylko dla zabawy", to podnieta mi spada i mówię: "Do zabawy to mam telewizję i YouTube". :)

A dokładniej o fen. to próbowałem raz kiedyś WŁAŚNIE DLATEGO że mnie teoria tak przekonała że sie podjarałem. Ale nic nie wyszło. Okazało się, że to taka sztuczka - ujrzysz to, co już wcześniej widziałeś. E tam.


> > I dlatego Diabła tak nie poznasz. Okaże się być pustą skorupą. Bo nie ma  
>  
> > Diabła, ani diabła, ani Szatana, ani szatana. Jest to czego się nie  
> > spodziewacie. I On dziwi się kiedy ktoś nazywa Go diabłem. I nie rozumie  
>  
> > naszego rozumu.
>  
>  
>  
> Czyżbyś był pod wpływem 'Solaris'? ;)

ha ha ha :D:D:D Fajne skojarzenie :) Nie - nie pod wpływem Solaris, totalnie pod wpływem czego innego. Ale z góry mówię, że nie powiem. I uspokajam też (wszystkich zainteresowanych), że powiem później. :) Ale teraz powiedzmy że "za bardzo się wstydzę" :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
13:51:54

Fenomenologia Diabła


> No właśnie przed sekundą przeczytałem Twój post tutaj. I w myślach się  
> zgodziłem oczywiście. Konkretniej z tym, że: "(...) największa słabość  
> fenomenologii jako metody - jest prawie doskonała teoretycznie i  
> piekielnie trudna (a moim zdaniem wprost niemożliwa) do zastosowania w  
> praktyce (...)"



No dokładnie.



> > Ale Sab, zabawa może być, nie? Trzeba próbować dla samych prób.
>  
> Bo ja wiem... Ja jestem opętany przez ideę prawdy i prawdziwości (tak,  
> wiem że to nie satanistyczne, wiem), i mnie podnieca tylko takie X, kiedy  
> ktoś mi powie: "Słuchaj, przez X (robiąc X) możesz poznać prawdę". Wtedy  
> mam dreszcze, obłęd w oczach i pędzę. A jak ktoś mówi: "To tylko dla  
> zabawy", to podnieta mi spada i mówię: "Do zabawy to mam telewizję i  
> YouTube". :)



Poczekaj, spróbuję to trochę inaczej powiedzieć. Gdyby chodziło mi wyłącznie o zabawę, nie powiedziałabym z takim świętym przekonaniem, że 'trzeba próbować'. Piszesz, że szukasz prawdy. To, że mnie dreszcze nie przeszywają i nie zrywam się do biegu, a także to, że nie wierzę w możliwość dotarcia do prawdy idealnej nie znaczy, że nie próbuję. Uważam, że te próby to wszystko co dane jest człowiekowi. A przy okazji nie zaprzeczę - ten wątek mnie szczerze zaciekawił, i że tak powiem - rozruszał ;) Bo jak się czyta kolejne pierdoły tu na forum, a przy tym samemu nie jest się w stanie spłodzić niczego ciekawego, to taki wątek naprawdę budzi jak kawa.



> A dokładniej o fen. to próbowałem raz kiedyś WŁAŚNIE DLATEGO że mnie  
> teoria tak przekonała że sie podjarałem. Ale nic nie wyszło. Okazało się,  
> że to taka sztuczka - ujrzysz to, co już wcześniej widziałeś. E tam.



Ja od początku wiedziałam, że nic z tego nie będzie, ale z drugiej strony tak jak już pisałam - sama często używam epoche kiedy coś próbuję zrozumieć, albo zobaczyć z innej strony. A poza tym ja patrzę na to jeszcze pod kątem teorii literatury (w tym przypadku spod znaku Ingardena). Na tej zasadzie to ma realne skutki w rzeczywistości.



> > Czyżbyś był pod wpływem 'Solaris'? ;)
>  
> ha ha ha :D:D:D Fajne skojarzenie :) Nie - nie pod wpływem Solaris,  
> totalnie pod wpływem czego innego. Ale z góry mówię, że nie powiem. I  
> uspokajam też (wszystkich zainteresowanych), że powiem później. :) Ale  
> teraz powiedzmy że "za bardzo się wstydzę" :D



No cóż - poczekamy zatem ;)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-24
21:25:08

Fenomenologia Diabła
  
> Krytyka: "Fenomenologia to piękna historia porażki". Cytat z jakiegoś  
> mojego wykładowcy, nie pamiętam którego, ale to nie moje słowa. I zgadzam  
> się z tym. Fenomenologia to wykwit szaleństwa racjonalisty/lizmu. To ślepa  
> uliczka rozumu. Katastrofa poznawcza. Pas. Udławienie się. Z deszczu  
> niewiedzy pod fenomenologiczną rynnę. Wie się JESZCZE mniej.


Widzisz, Saba, dałeś świetny przykład krytyki całkowicie niekonstruktywnej. Nie wykazałeś żadnych słabości tej metody, a zdanie Twojego wykładowcy najzwyczajniej mnie nie przekonuje:) Heidegger, uczeń Husserla, zanim się na niego wypiął, powiedział, że podobne zdania wygłaszają osoby, które kompletnie tej koncepcji nie zrozumiały:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-26
21:19:41

Fenomenologia Diabła

> Widzisz, Saba, dałeś świetny przykład krytyki całkowicie  
> niekonstruktywnej. Nie wykazałeś żadnych słabości tej metody, a zdanie  
> Twojego wykładowcy najzwyczajniej mnie nie przekonuje:) Heidegger, uczeń  
> Husserla, zanim się na niego wypiął, powiedział, że podobne zdania  
> wygłaszają osoby, które kompletnie tej koncepcji nie zrozumiały:)


Więc ustalmy że ja fenomenologii nie rozumiem, co jest zgodne z prawdą, bo większość poglądów obłąkanych racjonalistów - z Kantem i Heglem na czele - mnie tak mocno mierziły, że nie byłem w stanie ich naprawdę poznać.

I w ogóle większość wypocin spedalonych ekscentrycznych akademików których zwą "filozofami" jakoś mnie nie pociągała. I naprawdę tej fenomenologii "nie poznałem" i nie czaję i nie chcę czaić. Bez urazy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-24
22:12:03

Fenomenologia Diabła
Dobra niech ci będzie. Wyłączyłem na moment wszystko.

Pozostała narastająca energia.

Popatrzyłem także w przeciwną stronę.

Zobaczyłem rozmywającą się energię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-26
21:30:40

Fenomenologia Diabła
> Dobra niech ci będzie. Wyłączyłem na moment wszystko.
>  
> Pozostała narastająca energia.
>  
> Popatrzyłem także w przeciwną stronę.
>  
> Zobaczyłem rozmywającą się energię.  


Istnieje Czarny Bóg który jest milczącym Absolutem. I nie jest On ani energią, ani jej degradacją, lecz jest rodzajem czarnej dziury - smoliście czarnej boskości wchłaniającej światło. Czymkolwiek jest światło.  

I czymkolwiek jest On.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
01:34:58

Fenomenologia Diabła
  
> Istnieje Czarny Bóg który jest milczącym Absolutem. I nie jest On ani  
> energią, ani jej degradacją, lecz jest rodzajem czarnej dziury - smoliście  
> czarnej boskości wchłaniającej światło. Czymkolwiek jest światło.  
>  
> I czymkolwiek jest On.


Jesteś chyba pod wyraźnym wpływem kreacji aktorskiej M. Dudikoff'a w "Amerykańskim ninji"...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-30
12:18:04

Fenomenologia Diabła
>  
> > Istnieje Czarny Bóg który jest milczącym Absolutem. I nie jest On ani  
>  
> > energią, ani jej degradacją, lecz jest rodzajem czarnej dziury -  
> smoliście  
> > czarnej boskości wchłaniającej światło. Czymkolwiek jest światło.  
> >  
> > I czymkolwiek jest On.
>  
>  
> Jesteś chyba pod wyraźnym wpływem kreacji aktorskiej M. Dudikoff'a w  
> "Amerykańskim ninji"...


Wkurwiacie mnie ludki. Odechciewa mi sie gadać z oczytanym intelektualistami z głowami pełnymi książek i filmów. I jak na "Solaris" Myszołów się nie zdenerwowałem, bo to akurat zajebisty film/powieść, to na jakąś ninję (tym bardziej że dzisiaj jestem nie w humorze) już się zdenerwowałem. Więc mam obwieszczenie dla mości pochwłaniających kulturę i spuszczających się nad fikcyjnymi fantazjami pisarzy i filmowców w stylu Lema i Prathetta: NIE KAŻDA WIEDZA CZŁOWIECZA POCHODZI Z KULTURY (WIEDZY NABYTEJ). Dotarło? Oto moja metoda.  

Zawsze kiedy powiem coś co przerasta wasze schematy mówicie że jestem pod wpływem jakiegoś filmu, jakiejś książki. Otóż nie, nie jestem. I wkurwiają mnie takie insynuacje. Różnimy się - przyjmij (przyjmijcie) to do wiadomości. Bez odbioru.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lewiatan
( Śmieszny Czort )

zdjecie

Wysłano:
2008-04-30
18:04:34

Fenomenologia Diabła
Lubię czytać Twoje wypowiedzi, bo przynajmniej są czymś nowym i wynikającym z tego, czego właśnie kultura nie może dać.

Czytając to co napisałeś, nie poczułem jakiejś sprzeczności z tym co sam napisałem. Po prostu obraz, związany z innym postrzeganiem tego samego.

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2008-05-02
10:43:35

Fenomenologia Diabła
> Lubię czytać Twoje wypowiedzi, bo przynajmniej są czymś nowym i  
> wynikającym z tego, czego właśnie kultura nie może dać.

Dziękuję.

  
> Czytając to co napisałeś, nie poczułem jakiejś sprzeczności z tym co sam  
> napisałem. Po prostu obraz, związany z innym postrzeganiem tego samego.

W tym wątku czy może chodzi o inny post, np w 'Sakralnej duchowości demonicznej' ? Podpowiedz.

Bo jeśli chodzi o "rozmywającą się energię" to mój 'koncept' nie jest z tym tożsamy, ale to nic nie szkodzi, bo ... bo masa powodów. Po prostu znam Twoje poglądy Lewiatan i mimo iż nie mówiliśmy nigdy o szczegółach, to ja swoje wiem, i wiem że jest ok. Tak mówiąc skrótowo.

A tu na forum swojej chorej teologii rozwijać nie będę. Nie tu. Nie teraz.  

> Pozdrawiam

Pozdrawiam
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Myszołów
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-30
19:08:12

Fenomenologia Diabła


> Wkurwiacie mnie ludki. Odechciewa mi sie gadać z oczytanym  
> intelektualistami z głowami pełnymi książek i filmów.



To z nami nie gadaj. Zmusza Cię kto? :)



M.



PS. 'Pratchett', a nie 'Pathett' - to tak na przyszłość.




spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-27
15:57:34

Fenomenologia Diabła
> Rozum rozbija się o  
> nieusuwalne antynomie, paradoksy wyznaczają bardzo konkretnie granice  
> naszego myślenia i ukazują słabości racjonalizmu. Jak to było np. w  
> przypadku paradoksu wolności.

Nie.  
Racjonalizm, ktory rozbija sie o sprzecznosci, stwierdza ich istnienie. One sa. Nie przez superspecyficznosc satanizmu. Powodem jest zjawisko znacznie prostsze - proponujesz je ponizej. Chodzi o intuicje. Tu ktos sobie Satana poczuje tak, tu inaczej, czasem sie Szatan z Chrystusa nabija, czasem ginie na krzyzu. To nie (NIE NIE NIE NIE NIE NIE) sa antynomie jednostkowego satanizmu, a burdel jaki sie ma zawsze, gdy sie oddzielne pojecia zmiesza pod wspolna nazwa.
(Prosciej? Zdefiniowanie zamku, jako "budowli obronnej na kluczyc, ktora jest jedna z opcji zapinania odziezy" nie swiadczy o wadach racjonalizmu, a tylko kogos, kto probuje byc racjonalista popelniwszy na starcie tragiczny blad. ;)

> Czy owa redukcja  
> transcendentalna pozwoli poznać jego sedno, czy w ogóle, po tych zabiegach  
> coś z niego zostanie? Może okaże się, że jest tylko pusta skorupą,  
> szeleszczącą etykietką?

> Ok:)

To nie jest redukcja transcendentalna. To jest sprowadzenie Diabla do tego, do czego sie tylko chce. Jesli oderwiesz kontekst, znaczenie slowa, a potem slowem chcesz wywolac wrazenie, to czy istotne jest jakiego uzyjesz slowa? Jesli nie, to nie definiujesz Diabla, a cos, co akurat ludzie "czuja". Wszystko jedno co to jest.
Jesli slowo jest istotne, to oprzesz Diabla na jezyku. Tak czy inaczej - redukcji nie bedzie lub wykonczy dzielo. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-04-28
00:54:31

Fenomenologia Diabła
> > Rozum rozbija się o  
> > nieusuwalne antynomie, paradoksy wyznaczają bardzo konkretnie granice  
>  
> > naszego myślenia i ukazują słabości racjonalizmu. Jak to było np. w  
>  
> > przypadku paradoksu wolności.
>  
> Nie.  
> Racjonalizm, ktory rozbija sie o sprzecznosci, stwierdza ich istnienie.  
> One sa. Nie przez superspecyficznosc satanizmu. Powodem jest zjawisko  
> znacznie prostsze - proponujesz je ponizej. Chodzi o intuicje. Tu ktos  
> sobie Satana poczuje tak, tu inaczej, czasem sie Szatan z Chrystusa  
> nabija, czasem ginie na krzyzu. To nie (NIE NIE NIE NIE NIE NIE) sa  
> antynomie jednostkowego satanizmu, a burdel jaki sie ma zawsze, gdy sie  
> oddzielne pojecia zmiesza pod wspolna nazwa.
> (Prosciej? Zdefiniowanie zamku, jako "budowli obronnej na kluczyc, ktora  
> jest jedna z opcji zapinania odziezy" nie swiadczy o wadach racjonalizmu,  
> a tylko kogos, kto probuje byc racjonalista popelniwszy na starcie  
> tragiczny blad. ;)



Nie wiem doprawdy co chciałeś przekazać. Nie wiem też po co piszesz "nie" kiedy w gruncie rzeczy się ze mną zgadzasz. Nie napisałem nic do czego Twoja odpowiedź byłaby adekwatna. Jestem w kropce.:)


  
  
> To nie jest redukcja transcendentalna. To jest sprowadzenie Diabla do  
> tego, do czego sie tylko chce. Jesli oderwiesz kontekst, znaczenie slowa,  
> a potem slowem chcesz wywolac wrazenie, to czy istotne jest jakiego  
> uzyjesz slowa? Jesli nie, to nie definiujesz Diabla, a cos, co akurat  
> ludzie "czuja". Wszystko jedno co to jest.
> Jesli slowo jest istotne, to oprzesz Diabla na jezyku. Tak czy inaczej -  
> redukcji nie bedzie lub wykonczy dzielo. ;)



Nie łapiesz idei. Chodzi o skonfrontowanie zasięgu i zasobu satanizmu/diabelskości z czystą świadomością. Coś jakby, posługując się Twoja metaforyką, dostarczenie kupy kredy epileptykowi stojącemu przy tablicy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-04
16:19:44

Fenomenologia Diabła

> Nie wiem doprawdy co chciałeś przekazać. Nie wiem też po co piszesz "nie"  
> kiedy w gruncie rzeczy się ze mną zgadzasz. Nie napisałem nic do czego  
> Twoja odpowiedź byłaby adekwatna. Jestem w kropce.:)

To nie odpisuj. Czytaj raz za razem, a sie uda. :)


> Nie łapiesz idei. Chodzi o skonfrontowanie zasięgu i zasobu  
> satanizmu/diabelskości z czystą świadomością. Coś jakby, posługując się  
> Twoja metaforyką, dostarczenie kupy kredy epileptykowi stojącemu przy  
> tablicy.

Alez ja wlasnie ta idee lapie. Co po pierwsze nie dotyczy swiadomosci, bo to slowo znaczy cos innego niz "nieswiadomosc". ;)
Po drugie to ta efekty bledne. Czemu? Bo zgubisz CEL.

Powiedz mi, w jaki sposob cel Twojego szukania Szatana przejdzie na epileptyka? On pomacha co pomacha niezaleznie od tego, czy szukasz Szatana, siebie, Boga, nirvany czy kawowego Karmi. Co znajdziesz? COS. A to cos nie bedzie nijak zwiazane z Szatanem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2008-05-04
16:22:30

Fenomenologia Diabła
> Powiedz mi, w jaki sposob cel Twojego szukania Szatana przejdzie na  
> epileptyka?  

W zaden. To byla przenosnia.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-04
16:24:40

Fenomenologia Diabła
> > Powiedz mi, w jaki sposob cel Twojego szukania Szatana przejdzie na  
>  
> > epileptyka?  
>  
> W zaden. To byla przenosnia.  
>  

U mnie podobnie. Ponawiam pytanie. Bylo juz wczesniej. Gdy sie ODERWIE od pojecia Szatana, jak sugeruje autor tematu, to wyniki, jakie sie otrzyma, nie beda sie wiazaly z tym pojeciem. Bo bylo oderwane. Ktos cos poczul. Ale to cos nie jest Szatanem, bo czemu? Czemu ma to byc Szatanem a nie choinka, skoro wszelakie odniesienie do istniejacych pojec jest kasowane?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kostrzewska
[ nieaktywne ]


zdjecie

Wysłano:
2008-05-04
16:42:00

Fenomenologia Diabła
> Gdy sie ODERWIE od  
> pojecia Szatana, jak sugeruje autor tematu, to wyniki, jakie sie otrzyma,  
> nie beda sie wiazaly z tym pojeciem. Bo bylo oderwane. Ktos cos poczul.  
> Ale to cos nie jest Szatanem, bo czemu? Czemu ma to byc Szatanem a nie  
> choinka, skoro wszelakie odniesienie do istniejacych pojec jest  
> kasowane?

Ja to wiem. I ja tak to czuje. Wedlug mnie nie mozna Szatana oderwac od znaczenia bo on sam jest znaczeniem (jakimkolwiek).  

Ten watek jest skutkiem niejednej mojej i Angusa przegadanej nocy (zastanawiajace ze przewaznie po imprezie ;)). Dlatego sie w tym watku nie udzielam, bo swoje juz na ten temat powiedzialam.  

Ale Angus oprocz pijackich sklonnosci ma tez zdolnosc do zadawania przedziwnych pytan, i te jego sklonnosci znalazly tutaj ujscie :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-04
16:44:13

Fenomenologia Diabła

> Ale Angus oprocz pijackich sklonnosci ma tez zdolnosc do zadawania  
> przedziwnych pytan, i te jego sklonnosci znalazly tutaj ujscie :)

Ja tylko odpowiadam w miare mozliwosci. ;) Za zadawanie pytan nikogo nie bilem jeszcze :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-03
22:14:47

Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
Wiesz jak to jest, gdy idziesz w środku nocy lasem. Słyszysz te wszystkie dźwięki, czujesz zapachy, twoje instynkty są wyostrzone, a Ty jesteś gotów do biegu, gdy tylko będzie taka potrzeba. Instynkt. Mroczność jest, wg mnie, między innymi tęsknotą za tym, czym byliśmy jeszcze całkiem niedawno i zapomnieliśmy, że nadal jesteśmy tacy w dużej mierze. Dzika, niebezpieczna, przerastająca nas natura. Diabeł to tylko jeden ze sposobów dotarcia do pewnych mechanizmów w naszej podświadomości, uruchamiający te specyficzne emocje, postawę. Wg mnie, nie da się tego jednoznacznie zdefiniować, ponieważ nadal leży to poza naszymi możliwościami poznawczymi. O umyśle wiemy tak niewiele, a to przecież w nim istnieje Szatan, mroczność, Natura, pokora przed silniejszym, chęć bycia zwycięzcą, itd. Nie jestem zwolennikiem solipsyzmu, ale taki matrix istnieje przecież dla każdego z nas, zupełnie osobno. Współistniejemy w jednej rzeczywistości, ale przeżywamy ją oddzielnie. Tak więc "Diabła", bardzo ogólnie, zdefiniowałbym jako wykształcone w procesie ewolucji instynkty, reakcje, dążenie do siły, przetrwanie. Jakim symbolem to opiszemy, nie ma znaczenia. Robimy to, ponieważ tak działa nasza psychika, a  jesteśmy względnie bardzo niedoskonałymi istotami... wiec bez symbolu ani rusz. Kulturowe znaczenie i opisy diabłów mnie nie interesują.  

Czy podzielasz moją ogólną koncepcję na istnienie zwyczajnych mechanizmów obronnych, które uruchamiają się, gdy pomyślisz o czymś mrocznym, potężnym, wrogim, dzikim, a nawet nadprzyrodzonym? Wg mnie, niektórzy chcąc przezwyciężyć ten instynkt dążą do tego, aby myśleć o sobie w ten właśnie sposób, chcą stać się silniejszymi we własnych oczach. Natura.
Wola ku mocy, jak mawiał wujaszek Nietzsche.

Pozdrawiam!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-11
16:36:54

Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
Tak więc "Diabła", bardzo  
> ogólnie, zdefiniowałbym jako wykształcone w procesie ewolucji instynkty,  
> reakcje, dążenie do siły, przetrwanie. Jakim symbolem to opiszemy, nie ma  
> znaczenia. Robimy to, ponieważ tak działa nasza psychika, a  jesteśmy  
> względnie bardzo niedoskonałymi istotami... wiec bez symbolu ani rusz.  
> Kulturowe znaczenie i opisy diabłów mnie nie interesują.  


Analizując wypowiedź Twoją i Corvusa nasuwa mi się myśl, że może diabeł jest symbolem wewnętrznego rozdarcia  przedstawiciela gatunku ludzkiego między naturą a kulturą. Ani jednym, ani drugim zaś linią podziału między tym co zastane, a tym co przez człowieka wytworzone. Może istotą diabelskości jest poczucie wewnętrznego konfliktu, nieprzystawalności w pełni do żadnej ze stron i tworzenie w związku z tym zupełnie nowej jakości bycia po obu stronach przepaści jednocześnie. Wypadałoby zbadać dokładniej tę sprawę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pavel
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-11
18:19:42

Zapach z kociołka przypomina o głodzie.
> Analizując wypowiedź Twoją i Corvusa nasuwa mi się myśl, że może diabeł  
> jest symbolem wewnętrznego rozdarcia  przedstawiciela gatunku ludzkiego  
> między naturą a kulturą. Ani jednym, ani drugim zaś linią podziału między  
> tym co zastane, a tym co przez człowieka wytworzone. Może istotą  
> diabelskości jest poczucie wewnętrznego konfliktu, nieprzystawalności w  
> pełni do żadnej ze stron i tworzenie w związku z tym zupełnie nowej  
> jakości bycia po obu stronach przepaści jednocześnie. Wypadałoby zbadać  
> dokładniej tę sprawę.

Albo obaj jesteśmy blisko odpowiedzi, albo nieskończenie daleko. Jedno jest pewne, diabeł o którym mówimy to przecież my! Chcąc go wytrącić z mikstury człowieczeństwa otrzymasz wg mnie bardzo skąpy obraz tego czym właśnie jesteśmy. Nie ma przecież diabła, a na poczucie mrocznej mocy składa się tylko zespół odpowiednio skomponowanych emocji z powodu przyjętych idei. Chemia mózgu.

Zło! ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2008-05-06
21:37:57

Fenomenologia Diabła
Nosiłem ten wątek we łbie już od jakiegoś czasu, powoli mieliłem go moim wolno trybiącym aparatem refleksyjnym, kombinowałem, kombinowałem i wykombinowałem.  

Z początku byłem bardzo na tak, potem mój entuzjazm nieco osłabł, następnie stwierdziłem, że chyba jednak jestem na nie. W końcu jednak znowu zmieniłem zdanie- jestem i na tak i na nie.

Bo widzisz, to kusząca propozycja i wcale nienajgorsza. Rozwiązuje wiele problemów i ma swoje racje, ale jest mimo wszystko jeden zasadniczy problem. Diabeł nie jest bytem naturalnym, jest bytem kulturowym. Nie można po prostu obedrzeć diabła z jego kulturowych korzeni, przynajmniej nie całkiem, bo on z nich po prostu wyrasta. Owszem, można go "poczuć" z braku lepszego określenia- ale to, co się czuje, jest wynikiem wielu złożonych zależności pomiędzy "ja" prywatne, a "ja" zbiorowe w postaci kultury, religii, zbioru archetypów, sensów, symboli i pojęć. Owszem, noszę diabła w sobie i jest to diabeł dotykalny, intuicyjny i odczuwalny, ale mimo wszystko diabeł nabyty, nie diabeł wrodzony. Przynajmniej tak mi się wydaje.  

A więc jest to ścieżka poznania diabelskości, ale nie jest wystarczająco dobra by stać się ścieżką jedyną, nie wymagającą mimo wszystko odwołań do religii, kultury i ogółem czerpania również ze świadomości zbiorowej, również przeszłej w kontekście historycznego ujmowania bestii. Być może się mylę, ale tak to widzę.  

Suma sumarum- masz rację, ale nie tylko Ty masz rację. I naprawę nie chcę tego mówić, bo mnie to frustruje niemniej niż kogokolwiek innego tutaj, ale samo ciśnie się na usta: po raz kolejny wniosek jest ten sam. Ile ludzi, tyle racji. Niewątpliwie jednak, jest to pewien sposób zbliżenia się do tego o co się rozchodzi. Tak, jest to postęp.

Pozdrawiam serdecznie,
Marcin
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-11
16:27:38

Fenomenologia Diabła
Diabeł nie jest bytem naturalnym, jest bytem kulturowym. Nie  
> można po prostu obedrzeć diabła z jego kulturowych korzeni, przynajmniej  
> nie całkiem, bo on z nich po prostu wyrasta.  


Tylko, że tu nie chodzi o odzieranie diabła z jego kulturowych powiązań, tylko o odarcie z wszelkich epistemologicznych, konwencjonalnych czy innych zniekształcających wpływów, naszej świadomości. Wtedy tak "oczyszczona" czysta świadomość mogłaby (mam nadzieję) dotrzeć do samej istoty diabelstwa, niech Ci będzie, że kulturowej. Poznanie ma być pozbawione uprzedzeń, schematów i in. Bad habits;) Bombardujemy takąż "czystą świadomość" wszelkimi manifestacjami diabelstwa jakie wpadną nam w łapy i zobaczymy co się ostanie.

Myślę, że ze swoją żyłką podróżniczą miałbyś duże szanse dojścia do eidos diabelskości:) nie wiem tylko na ile dosiężna jest czysta świadomość i czy można ją osiągnąć np. za pomocą środków farmakologicznych. Miałeś doświadczenia zbliżone do tego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-11
21:34:39

Fenomenologia Diabła
>  Diabeł nie jest bytem naturalnym, jest bytem kulturowym.  

> Tylko, że tu nie chodzi o odzieranie diabła z jego kulturowych powiązań,  
> tylko o odarcie z wszelkich epistemologicznych, konwencjonalnych czy  
> innych zniekształcających wpływów, naszej świadomości. Wtedy tak  
> "oczyszczona" czysta świadomość mogłaby (mam nadzieję) dotrzeć do samej  
> istoty diabelstwa, niech Ci będzie, że kulturowej. Poznanie ma być  
> pozbawione uprzedzeń, schematów i in. Bad habits;) Bombardujemy takąż  
> "czystą świadomość" wszelkimi manifestacjami diabelstwa jakie wpadną nam w  
> łapy i zobaczymy co się ostanie.

Aha. Zakladamy, ze wiemy, ze Diabel nie jest bytem naturalnym. Zakladamy, ze jest bytem kulturowym. I naprawde udaje nam sie oszukac samych siebie, ze sie odcinamy od schematow w kierunku czystej swiadomosci?

Ogolniej - dobranie metody zaleznej od schematu, by sie uwolnic od schematu, jest kolejnym bledem metody.  

I wracamy do poprzedniego - skad bierzemy manifestacje diabelstwa? Potrzebujemy interpretacji "cosia" jako manifestacji. Zatem potrzebujemy okreslenia Diabla przed startem szukania Diabla.

Macie fajne pomysly, ale ja sie chyba nie nadaje do rozwazan nieskonczenie jalowych. Zawsze widze jalowosc i bledy, jakby bylo konieczne ich usuwanie, gdy chodzi tylko o gadanie forumowe. Prawda? :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
00:43:50

Fenomenologia Diabła


Chodzi mi o rzutowanie na niczym nieskażoną , czystą świadomość wszelkich diablich manifestacji, aby sprawdzić czy dane jej będzie odnaleźć (o ile takowy istnieje) fundament, który pozwala nazywać/kojarzyć pewne rzeczy z diabelskością.
Coś co pozwala nam określać jako diabelskie zarówno  sztuczki chochlików z krowami i ziarnem, jak i bunt Lucyfera. Cały myk polega właśnie na tym aby pewną "kulturę" i "zjawiskowość" diabelskości badała niezdeterminowana poznawczo świadomość.

Gdybyś tylko spróbował zobaczyć w tym coś więcej niż szkołę farmazonu...Jeśli tak myślisz, to po chuj marnotrawisz swój czas?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
08:01:54

Fenomenologia Diabła
>  
>  
> Chodzi mi o rzutowanie na niczym nieskażoną , czystą świadomość wszelkich  
> diablich manifestacji, aby sprawdzić czy dane jej będzie odnaleźć (o ile  
> takowy istnieje) fundament, który pozwala nazywać/kojarzyć pewne rzeczy z  
> diabelskością.
> Coś co pozwala nam określać jako diabelskie zarówno  sztuczki chochlików z  
> krowami i ziarnem, jak i bunt Lucyfera. Cały myk polega właśnie na tym aby  
> pewną "kulturę" i "zjawiskowość" diabelskości badała niezdeterminowana  
> poznawczo świadomość.

A CO zaliczysz do "diablich manifestacji" zanim "odnajdziesz fundament"?

Chcesz odczuc Diabla, ale nie masz mozliwosci pokierowac akurat Diabla na swoj odczuwajacy organ. Znajdziesz zatem fundament tego, co akurat sie na "czysta <swiadomosc>" rzuci. Co to bedzie? Bez schematow mysli (a wiec i wytwarzania pojec, bo w nienaturalny (!) sposob od jezyka przechodzisz do swiata) nijak nie stwierdzisz. Dopiero nazwiesz Diablem, co bedzie - bez schematow - niczym nie poparte.

Dalej - czymkowiek zbadasz, i tak wiadomo czym zinterpretujesz wyniki.
Nie podwazam metody (choc uzycie w niej slowa "swiadomosc" jest ciekawe), ale bardzo, bardzo mnie ciekawi jak walczysz z bledami.
Dotychczasowa taktyka "nie zauwaze bledu" nawet przy badaniach intuicyjnych da mierne korzysci. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2008-05-12
08:53:18

MAM!! Kurwa, w końcu mam!!
> Dotychczasowa taktyka "nie zauwaze bledu" nawet przy badaniach  
> intuicyjnych da mierne korzysci. ;)

Wiesz Malaavi, właśnie mnie oswieciłeś!! O to właśnie chodzi. Teraz widzę to jasno i wyraźnie. Należy faktycznie pierdolić błędy, pierdolić je mocno, konkretnie i bez środków nawilżających. Nie brać pod uwagę ani ich, ani tym bardziej korzyści- zarówno wymiernych jak i niezmierzonych, niezależnie od ich mierności czy wielkości. Kompletnie niczego się nie spodziewać i niczego nie oczekiwać. Rzucić się głową naprzód mając to wszystko głęboko w dupie. Wiem, że miałeś na myśli coś dokładnie odwrotnego, ale dzięki Twoim słowom przejrzałem na oczy w przeciwnym kierunku ^^

Tak, teraz widzę w tym wszystkim sens i po raz kolejny zmieniam zdanie. Pierdolić korzenie, pierdolić powody, pierdolić racjonalizm i myślenie w ogóle. Pierdolić kulturę, pierdolić religię, pierdolić to wszystko tak długo, aż wszystko to rozleci się na drobne kawałeczki, iluzoryczna skorupka pęknie, a spod niej przebije się promyk oświecenia. Tak po prostu musi się stać, nie ma innego wyjścia. I to właśnie jest doskonała, perfekcyjna i być może jedyna słuszna metoda- nie odcinać Diabła od tego wszystkiego z czego wyrósł tylko po prostu najzwyczajniej w świecie to olać, zostawić za sobą- wyciągając z tego tylko to co najważniejsze- ostateczny efekt tych wszysktich milionów mniej i bardziej drobnych przyczyn i skutków. Zostawić za sobą całą ścieżkę, aby móc w końcu ztrzepnąć ze spodni kurz, otworzyć drzwi i wejść do środka, a potem zamknąć te drzwi i je również zapomnieć. Tak, potrzeba do tego sporej odrobiny szaleństwa, arogancji i lekkiej nutki desperacji, ale w końcu nikt nigdy nie obiecywał, że to przyjdzie łatwo.  

Dzięki, Malaavi- dałeś mi (co prawda przypadkiem, ale zawsze) bardzo fajną rzecz. Prezent przyjmuję i jestem Ci bardzo, bardzo wdzięczny. Możliwe, że to moja prywatna dróżka i nikomu innemu do niczego się nie przyda, ale każda komórka mojego ciała wrzeszczy w niebogłosy, że to właśnie jest to, co trzeba zrobić. Przestać kombinować, mieszać, pierdolić od rzeczy i dać się w końcu ponieść nurtowi rzeczy, gdziekolwiek by miał nas nie zaprowadzić. Czym się tu przejmować? Parafrazując pewnego niespecjalnie co prawda rozgarniętego gościa: co mamy do stracenia poza własnymi duszami? Najwyżej poniesiemy porażkę, o której i tak nikt nigdy nie usłyszy i która nie będzie miała żadnego znaczenia. A realna obietnica zwycięstwa jest tym, dla czego warto podjąć ryzyko i wypierdolić za burtę kotwicę, skoro jest za ciężka żeby wciągnąć ją na pokład.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
20:08:21

nie masz
> > Dotychczasowa taktyka "nie zauwaze bledu" nawet przy badaniach  
> > intuicyjnych da mierne korzysci. ;)
>  
> Wiesz Malaavi, właśnie mnie oswieciłeś!!

To najlepsze, co sie moze trafic w naszej rozmowie, ale watpie czy nie lezy w co najmniej odleglej przyszlosci. Zobaczymy.

> O to właśnie chodzi.

"To" zapewne jest zadowolone, ale ma klopot z tozsamoscia.

> Teraz widzę  
> to jasno i wyraźnie.  

"To" skacze radosnie, ale rozmywa sie, bo wciaz niczym nie jest.  

> Należy faktycznie pierdolić błędy, pierdolić je  
> mocno, konkretnie i bez środków nawilżających.  

Nie jestem w tym ekspertem, ale wroze obtarcia.  

> Nie brać pod uwagę ani ich,  
> ani tym bardziej korzyści- zarówno wymiernych jak i niezmierzonych,  
> niezależnie od ich mierności czy wielkości. Kompletnie niczego się nie  
> spodziewać i niczego nie oczekiwać.  

A takze kompletnie nic nie dostac, kompletnie sie nie zawiesc, kompletnie przestac pisac, pic, cpac i przeklinac.
Widzisz, sytuacja wyglada tak:
Masz cholernego pecha, bo zyjesz w XXI wieku. To, co moglbys wymyslic jest zjadane przez mole w bibliotekach od lat 200 z okladem. Widzisz cel i prowadzace do niego drogi (ktore u Angusa prowadzily do zbyt wielu roznych Diablow, co EGO ladnie zauwazyl). Szukasz tak usilnie drogi idealnej, tak "wiesz" o niej, ze musi byc inna od poprzednich, ze az leziesz w calkiem przeciwna strone i topisz sie w.. oborniku. Powiedzmy ladnie.

> Rzucić się głową naprzód mając to  
> wszystko głęboko w dupie. Wiem, że miałeś na myśli coś dokładnie  
> odwrotnego, ale dzięki Twoim słowom przejrzałem na oczy w przeciwnym  
> kierunku ^^

Taaak. Istotnie, jest pewna grupa ludzi, ktorzy tepia zyletki przed goleniem. Nie odbiore im wiary w zasadnosc tego czynu. Gdy ma dostarczac niespotykanych wrazen, lepiej jeszcze czekac az przerdzewieja(zyletki), malo kto dzis wie co to tezec.  

> Tak, teraz widzę w tym wszystkim sens i po raz kolejny zmieniam zdanie.  

uhm. :)

> Pierdolić korzenie, pierdolić powody, pierdolić racjonalizm i myślenie w  
> ogóle.  

To juz bylo. A mozna zaczac od eliminacji wulgaryzmow? :) Tez nie sa konieczne w poszukiwaniach :D

> Pierdolić kulturę, pierdolić religię, pierdolić to wszystko tak  
> długo, aż wszystko to rozleci się na drobne kawałeczki, iluzoryczna  
> skorupka pęknie, a spod niej przebije się promyk oświecenia.

Taaak. To juz bylo, naprawde.
A gdybys tak (jeszcze przed pierdoleniem racjonalizmu) zastanowil sie, ze musisz pierdolic i zalozenie, ze "przebije sie promyk oswiecenia" (bo o tym nic nie swiadczy), wtedy jeszcze majac nieco racjonalizmu nie widzisz na powrot sensu w pierdoleniu.

> Tak po prostu  
> musi się stać, nie ma innego wyjścia.  

Jest wyjscie. Jest proste inne wyjscie - nie bedzie cudu, bedzie wielkie nic. Albo bzdura. :) Ciemnosc zobaczysz, ciemnosc, a nie oswiecenie, i zadna szatanska ciemnosc. ;)

> I to właśnie jest doskonała,  
> perfekcyjna i być może jedyna słuszna metoda- nie odcinać Diabła od tego  
> wszystkiego z czego wyrósł tylko po prostu najzwyczajniej w świecie to  
> olać, zostawić za sobą- wyciągając z tego tylko to co najważniejsze-  
> ostateczny efekt tych wszysktich milionów mniej i bardziej drobnych  
> przyczyn i skutków.

By ocenic najwazniejszosc, by klasyfikowac do olania, by robic cos najzwyczajniej, by oceniac ostatecznosc, by wyroznic efekt (i tak dalej i tak dalej) musisz sie zastanowic.
Olewanie da w efekcie:
a) NIC lub
b) klamstwo. :)

> Zostawić za sobą całą ścieżkę, aby móc w końcu  
> ztrzepnąć  

metafory z pierdoleniem sa dosc niskie  

> ze spodni kurz, otworzyć drzwi i wejść do środka, a potem  
> zamknąć te drzwi i je również zapomnieć. Tak, potrzeba do tego sporej  
> odrobiny szaleństwa, arogancji i lekkiej nutki desperacji, ale w końcu  
> nikt nigdy nie obiecywał, że to przyjdzie łatwo.  

A nie wiem czemu obiecujesz sobie, ze to cos da. Widzisz droge, olewasz tabliczke "obornik".

> Dzięki, Malaavi- dałeś mi (co prawda przypadkiem, ale zawsze) bardzo fajną  
> rzecz.  

Niestety nie. ;)

> Prezent przyjmuję i jestem Ci bardzo, bardzo wdzięczny.

Rowniez nie. :) Masz mnie za nieoswieconego.

>  Możliwe, że  
> to moja prywatna dróżka i nikomu innemu do niczego się nie przyda, ale  
> każda komórka mojego ciała wrzeszczy w niebogłosy, że to właśnie jest to,  
> co trzeba zrobić.  

Jak mowilem - wiary nie podwaze. Ale wnioski do jakich dojdziesz beda niedyskutowalne, wrazeniowe. Rownie dobrze mozna sie po prostu nacpac.

> Przestać kombinować, mieszać, pierdolić od rzeczy

Tym niestety jest wyszukanie tak "prostego" na pozor wyjscia jak "olewanie". Uzasadnienie jednak, dlaczego to wyjscie mialoby zadzialac, to transcendencja nienajwyzszej proby, ale ilosciowo - monument. ;)

> i dać  
> się w końcu ponieść nurtowi rzeczy, gdziekolwiek by miał nas nie  
> zaprowadzić.

Wlasnie. Pamietasz Alicje w Krainie Czarow? :) Nie pamietasz. Zacytujemy

- Ach, kocie - zaczęła dość nieśmiało. - Czy mógłbyś mi powiedzieć, w którą stronę powinnam pójść?
- To w dużym stopniu zależy od tego, dokąd chcesz dojść - powiedział kot.
- Nie jestem całkiem pewna, dokąd... - zaczęła Alicja.
- Wobec tego nie ma znaczenia, w którą stronę pójdziesz

I mniej wiecej, jak wspominalem Angusowi, taki bedzie efekt, ze gdzies dojdziesz, ale nijak nie pokierujesz tego dojscia na Diabla. :)


> Czym się tu przejmować?  

Niczym. :) Dopiero gdy sie cos chce osiagnac, a nie tylko osiagac, zaczyna sie czlowiek przejmowac. :D

> Parafrazując pewnego niespecjalnie co  
> prawda rozgarniętego gościa: co mamy do stracenia poza własnymi duszami?  

Czas.

> Najwyżej poniesiemy porażkę, o której i tak nikt nigdy nie usłyszy i która  
> nie będzie miała żadnego znaczenia.  

Ja patrze.

> A realna obietnica zwycięstwa jest  

nie jest. Nie ma. Nierealna. Klamstwo.

> tym, dla czego warto podjąć ryzyko i wypierdolić za burtę kotwicę, skoro  
> jest za ciężka żeby wciągnąć ją na pokład.

Ach, zamiary na sily, sily na zamiary. Nigdy nie myslalem o za ciezkich kotwicach i nie wiem, czy to najlepsza motywacja. Milego szukania. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2008-05-12
22:52:58

nie masz
Gdybym chciał z Tobą popierdolić to zaznaczyłbym wyraźnie, że moje oświecenie jest dyskutowanlne- natomiast ono dyskusji żadnej nie podlega= jest i będzie choćbyś i zjadł tysiąc kotletów ^^  

Baw się dobrze
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-14
08:36:20

nie masz
Gdyby cos nie bylo dyskutowalne, to bys zamieszczal w innym miejscu, nie tym do dyskusji. Na przyklad na blogu bez mozliwosci komentarzy, a najlepiej i wyswietlen. Z zasady kontrapozycji - jest dyskutowalne. ;)

Takze z istnienia mozliwosci jego dyskutowania popartej doswiadczeniem empirycznym.

Mozna tez jego narodzin upatrywac w dyskusji, co bedzie prawie ontologicznym dowodem dyskutowalnosci (nieco to smieszne), przy czym wykluczymy jeszcze slowo "oswiecenie" jako jezykowy przypadek. :)

---

Twoja metoda nie stanie sie sluszna przez milczenie o niej. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Corvus
( Bullet )

Wysłano:
2008-05-14
08:47:36

nie masz
Jasne- blog (najlepiej bez możliwośi komentowania) byłby świetnym rozwiązaniem, gdyby jeszcze mi się chciało go zakładać ;) A tak mogę tylko rzucić jeszcze kilkoma kurwami (KURWA KURWA KURWA) i liczyć na to, że ktoś to w końcu zamrozi :D

> Twoja metoda nie stanie sie sluszna przez milczenie o niej. :)

Nie musi się stawać słuczna, skoro jest już skuteczna, przynajmniej w tym jednym najważniejszym przypadku :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-16
08:02:59

nie masz

> Nie musi się stawać słuczna, skoro jest już skuteczna, przynajmniej w tym  
> jednym najważniejszym przypadku :)

Ach, to znaczy ze daje zludne wrazenie? To bardzo dobrze, dolaczy sobie do milionow metod dajacych wrazenie sukcesu. :) Ale tu nie ma co wspominac o nowosci, worek tych metod spory.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
10:03:38

Fenomenologia Diabła

> A CO zaliczysz do "diablich manifestacji" zanim "odnajdziesz fundament"?

Wszystko co jest przez ludzi z kojarzone z diabłem, od utworów literackich, przez muzyczne, graficzne, symbole i wizerunki, momenty historii, uczucia, religijne wizje, po piekielnie ostrą papryczkę chili.


> Bez schematow mysli (a  
> wiec i wytwarzania pojec, bo w nienaturalny (!) sposob od jezyka  
> przechodzisz do swiata) nijak nie stwierdzisz. Dopiero nazwiesz Diablem,  
> co bedzie - bez schematow - niczym nie poparte.


To nie tylko język, to wszelki bodziec budzący skojarzenia z diabliwem. Nie wydaje mi się żeby to wspólne, owa istota (jeśli istnieje) było jeszcze diabłem, musiałoby mieć jednak z nim coś wspólnego skoro tkwiło u podstawy tak różnorodnych wizji.

>  
> Dalej - czymkowiek zbadasz, i tak wiadomo czym zinterpretujesz wyniki.
> Nie podwazam metody (choc uzycie w niej slowa "swiadomosc" jest ciekawe),  
> ale bardzo, bardzo mnie ciekawi jak walczysz z bledami.
> Dotychczasowa taktyka "nie zauwaze bledu" nawet przy badaniach  
> intuicyjnych da mierne korzysci. ;)


Nie wypieram się tych słabości i jeszcze kilku innych. Pierwsze próby okazałyby ich pewnikiem dużo więcej. Traktuję to jako próbę pogodzenia subiektywizmu z obiektywizmem na ciekawym obiekcie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
20:20:11

Fenomenologia Diabła
>  
> > A CO zaliczysz do "diablich manifestacji" zanim "odnajdziesz  
> fundament"?
>  
> Wszystko co jest przez ludzi z kojarzone z diabłem, od utworów  
> literackich, przez muzyczne, graficzne, symbole i wizerunki, momenty  
> historii, uczucia, religijne wizje, po piekielnie ostrą papryczkę chili.

Ja zacytuje, Ty zgadniesz autora:
"Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich rurek, powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z wszelkiego kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu."

  

> To nie tylko język, to wszelki bodziec budzący skojarzenia z diabliwem.  

Zatem wprost badania kulturalne. Skojarzenia budzace w Tobie czy we mnie? W takim Tobie jaki powstal w ramach zycia, ktorego Ty doswiadczales, nie ja?
Zatem odnajdziesz to, co w Ciebie wpisano. Jesli taki ma byc cel - autopoznanie, to metode popieram. Jesli chce sie to rozciagac na Diabla, niewielki widze sens.

> Nie wydaje mi się żeby to wspólne, owa istota (jeśli istnieje) było  
> jeszcze diabłem, musiałoby mieć jednak z nim coś wspólnego skoro tkwiło u  
> podstawy tak różnorodnych wizji.

A tkwilo? Zaleznosc miedzy danymi poczatkowymi a koncowymi jakas bedzie. Na przyklad odwrotna. ;)
Przede wszystkim u podstawy bedziesz Ty. Czy ewentualny badacz. Mozna siebie skonfrontowac z "opinia publiczna" - czemu nie. Ale diabelskosci tak wprost sie z tego nie wyniesie.
  
> > Dalej - czymkowiek zbadasz, i tak wiadomo czym zinterpretujesz  
> wyniki.
> > Nie podwazam metody (choc uzycie w niej slowa "swiadomosc" jest  
> ciekawe),  
> > ale bardzo, bardzo mnie ciekawi jak walczysz z bledami.
> > Dotychczasowa taktyka "nie zauwaze bledu" nawet przy badaniach  
> > intuicyjnych da mierne korzysci. ;)
>  
>  
> Nie wypieram się tych słabości i jeszcze kilku innych. Pierwsze próby  
> okazałyby ich pewnikiem dużo więcej. Traktuję to jako próbę pogodzenia  
> subiektywizmu z obiektywizmem na ciekawym obiekcie.

W zadnym razie nie ma podstaw do mieszania w to obiektu, gdy dopiero sie na koncu ma go znac.
Gotujesz zupe ze zdjec jakie znalazles na czyims strychu, a otrzymac chcesz klon wlasciciela.
Pomijasz fakt, ze szukasz w a priori (i oby nie ad hoc) wyznaczonej materii (zdjecia - kultura, skojarzenia, odwzorowania, a materia dostosowana jest do Ciebie - siebie badac bedziesz), ze zakladasz juz diabelskosc w przyczynach manifestacji (zakladasz, ze osoba na zdjeciach jest wlascicielem. Celem jest wlasciciel, materia - ktos. Podobnie z diablem - nie wyznaczywszy go wpierw nie ocenisz poprawnie CO jest manifestacja diabla[chyba ze jeszcze gorzej - zalozysz, ze nie jest naturalnym bytem] i wynik dzialania moze byc [a dajmy ze nawet] POPRAWNA analiza, ale CHOLERA WIE JAKIEJ MIESZANKI BYTOWEJ).

Widze, jak moze to dac wniosek odnosnie siebie. Nie widze jak nie znajac czegos ma sie przez ogrom zalozen to cos odczuc. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
20:35:38

Fenomenologia Diabła

> Ja zacytuje, Ty zgadniesz autora:
> "Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich  
> rurek, powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z wszelkiego  
> kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu."


Tu chodzi o zawieszenie własnych sądów, przyzwyczajeń, kategoryzacji. I uzyskanie na tej drodze czystej, pozbawionej uprzedzeń i otwartej świadomości.

  
> Zatem wprost badania kulturalne. Skojarzenia budzace w Tobie czy we mnie?  
> W takim Tobie jaki powstal w ramach zycia, ktorego Ty doswiadczales, nie  
> ja?
> Zatem odnajdziesz to, co w Ciebie wpisano. Jesli taki ma byc cel -  
> autopoznanie, to metode popieram. Jesli chce sie to rozciagac na Diabla,  
> niewielki widze sens.



Nie widzę potrzeby wyrzekania się swojej przynależności do gatunku ludzkiego. Dlaczego to badanie nie miałoby być prawomocne, skoro teoretycznie dostęp do czystej świadomości jest otwarty dla każdego człowieka?



> Widze, jak moze to dac wniosek odnosnie siebie. Nie widze jak nie znajac  
> czegos ma sie przez ogrom zalozen to cos odczuc. ;)


Zawieszam swoje sądy, powstrzymuję się od opinii aby uzyskać, nowy, świeży wgląd w rzecz, której obraz mógłby być zakłamany przez masę różnych  czynników(których owe zawieszane sądy są owocem).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
20:44:52

Fenomenologia Diabła
>  
> > Ja zacytuje, Ty zgadniesz autora:
> > "Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich  
>  
> > rurek, powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z  
> wszelkiego  
> > kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu."
>  
>  
> Tu chodzi o zawieszenie własnych sądów, przyzwyczajeń, kategoryzacji. I  
> uzyskanie na tej drodze czystej, pozbawionej uprzedzeń i otwartej  
> świadomości.

Ja zdaje sobie z tego sprawe. Ale by sie czyms bombardowac, musisz to wybrac. By rzucic cos do garnka "czystej swiadomosci" ustawiasz to sobie na stole. CO ustawiasz? Albo NIE WIESZ, wtedy droga jest czysta, a wynik NIEWIADOMY, bo to co powstalo jest, ale nijak sie ma do Diabla, albo WIESZ co ustawiasz, ale ustawiajac - kierujesz sie uprzedzeniami, sadami, przyzwyczajeniami, kategoryzacja.


> Nie widzę potrzeby wyrzekania się swojej przynależności do gatunku  
> ludzkiego. Dlaczego to badanie nie miałoby być prawomocne, skoro  
> teoretycznie dostęp do czystej świadomości jest otwarty dla każdego  
> człowieka?

Bo czysta swiadomosc nie jest swiadomoscia.
Bo nie jest to miejsce otwarte na kazdego, a obiektywne poczucie. Prawie ze jak wolnosc.
Nikt nie mowi o wyrzekaniu przynaleznosci do gatunku.  
  

> > Widze, jak moze to dac wniosek odnosnie siebie. Nie widze jak nie  
> znajac  
> > czegos ma sie przez ogrom zalozen to cos odczuc. ;)
>  
>  
> Zawieszam swoje sądy, powstrzymuję się od opinii aby uzyskać, nowy, świeży  
> wgląd w rzecz, której obraz mógłby być zakłamany przez masę różnych  
> czynników(których owe zawieszane sądy są owocem).

Przeciwnie.
Taka prostsza wersja nieoznaczonosci. Nazwij to "nieoznaczonosc garnkowa".

Albo do garnka wiesz co wrzucasz, ale wtedy i wynik mozesz przewidziec, malo, mozesz wybrac co wrzucic w zaleznosci od wyniku, jaki chcesz otrzymac.

Albo przeciwnie - wrzucasz nie wiadomo co, ale na jakiej podstawie wynik nazwiesz barszczem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
20:53:25

Fenomenologia Diabła


Dobra. Zróbmy to po twojemu:

1.Gromadzę składniki potrzebne do ugotowania barszczu.
2.Dokładnie myję gar.
3.Ślizgam się na mokrej podłodze, tłukę łbem o kafle.
4.Kiedy wraca przytomność, pamiętam tylko, że miałem coś ugotować.
5.Ciekawe co łączy te wszystkie składniki?
6.Zobaczmy....


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
21:13:55

Fenomenologia Diabła
>  
>  
> Dobra. Zróbmy to po twojemu:
>  
> 1.Gromadzę składniki potrzebne do ugotowania barszczu.
> 2.Dokładnie myję gar.
> 3.Ślizgam się na mokrej podłodze, tłukę łbem o kafle.
> 4.Kiedy wraca przytomność, pamiętam tylko, że miałem coś ugotować.
> 5.Ciekawe co łączy te wszystkie składniki?
> 6.Zobaczmy....

Doskonale. Dostaniesz:
na 1% barszcz, 99% bedzie NIEWIADOMO jak podzielone miedzy "cos jadalnego" i "cos niejadalnego".

Tak jak piszesz wyzej na pewno nie jest po mojemu, ominalbym 3 (wiec i konsekwencje 4,5).

W "skladnikach" trzebaby umiescic jeszcze przepis. Metode. Sposob. Masz pewne wyuczone i pewne biologiczne, a chyba nie chcesz sie dac determinowac. ;)

Barszcz przygotowywalbys ze skaldnikow pewna metoda.
W tej chwili kazesz kasowac to co w glowie. Utarte schematy dzialania. I chcesz cos robic z materialow na barszcz.  
Dobrze. Jakie sa podstawy mowienia, ze to co otrzymasz bedzie "czyste" "nieskazone" (bo tak na to patrzysz) a nie przeciwnie "nieudane" czy "popsute".

"Czysta swiadomosc" to piekny zwrot, podwojnie pozytywny, ale czystosc to zalozenie, a swiadomosc wprost klamstwo. :)
Dlatego juz w opisie metody bym sie nieco zastanowil, czy nie warto schematow jezykowych zlikwidowac, zeby latwiej zauwazyc mankamenty ataku na wlasna glowe. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
21:26:39

Fenomenologia Diabła



Przed ciosem w głowę jakoś "myślę" barszcz, czyli jak zauważyłeś oprócz wiedzy o składnikach, mam też sposób ich preparowania. Wiem jak to się przyrządza i konsumuje. Ale może w tych składnikach tkwią inne horyzonty kulinarne,zastosowania, bliższe ich prawdziwej istoty? Nie tylko babcie dobrze gotują...

Nie dość, że nasuwają mi się skojarzenia z kuchnią molekularną, to zgłodniałem w dodatku od tej makłowiczowskiej metaforyki:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
21:48:03

Fenomenologia Diabła
>  
>  
>  
> Przed ciosem w głowę jakoś "myślę" barszcz, czyli jak zauważyłeś oprócz  
> wiedzy o składnikach, mam też sposób ich preparowania. Wiem jak to się  
> przyrządza i konsumuje. Ale może w tych składnikach tkwią inne horyzonty  
> kulinarne,zastosowania, bliższe ich prawdziwej istoty? Nie tylko babcie  
> dobrze gotują...
>  
> Nie dość, że nasuwają mi się skojarzenia z kuchnią molekularną, to  
> zgłodniałem w dodatku od tej makłowiczowskiej metaforyki:)

"Moze". Alez oczywiscie, ze mozesz trafic. Biorac cokolwiek i robiac z tym cokolwiek mozesz dostac to, co chciales. Ale jaka jest szansa? Statystycznie zerowa.

Malo. Gdy zrobisz cos "lepszego" (a jakie obity umysl ma kryteria lepszosci?) od barszczu, NIE bedzie to blizsze istoty barszczu.

Masz Diabla. Nieznana istote. I manifestacje, ktore Umyslem interpretujesz jako dzialanie Diabla2. Wylaczysz umysl, zatem metode. I Umyslem2 ("czystym") potraktujesz wstecznie Diabla2, w nadziei, ze otrzymasz Diabla.
Czyli w 2 miejscach zdanie sie na los. Szansa trafienia jak 1/nieskonczonosc^2. Dosc niska, jak na warunki ludzkie. ;)

By znalezc Diabla prawdziwego uzyjesz Diabla2, ktory nie wiadomo jak bardzo jest znieksztalcony. Milionem interpretacji i umyslow. Wylaczysz Umysl, ksztaltowany przez ten sam swiat co Diabel2, wiec i nie dojdziesz do zadnych podstaw w samym Diable2.
Wlaczysz Umysl2. Czysty? Zatem jaki? Niewyksztalcony, bo wyksztalcony mialby zanieczyszczenie. Z Diabla2 zrobisz nim Diabla3, nie bedacego podstawa niczego. :> Tyle tytulem proscesu, jaki zajdzie. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
21:58:45

Fenomenologia Diabła

> Czyli w 2 miejscach zdanie sie na los. Szansa trafienia jak  
> 1/nieskonczonosc^2. Dosc niska, jak na warunki ludzkie. ;)


Szanse 1 na 1000000 spełniają się w 9 przypadkach na 10;)Ale nie o to chodzi.



> By znalezc Diabla prawdziwego uzyjesz Diabla2, ktory nie wiadomo jak  
> bardzo jest znieksztalcony. Milionem interpretacji i umyslow. Wylaczysz  
> Umysl, ksztaltowany przez ten sam swiat co Diabel2, wiec i nie dojdziesz  
> do zadnych podstaw w samym Diable2.
> Wlaczysz Umysl2. Czysty? Zatem jaki? Niewyksztalcony, bo wyksztalcony  
> mialby zanieczyszczenie. Z Diabla2 zrobisz nim Diabla3, nie bedacego  
> podstawa niczego. :> Tyle tytulem proscesu, jaki zajdzie. :)


Szukam fundamentu, podstawy diabła, tego wyjątkowego co sprawia, że wiem ,że to on a nie Palikot czy brulion ekologiczny. I tego co pozwala określać jako diabła zarówno Zapaliczkę jak i Belzebuba. Istota diabła to nie to samo co diabeł, to coś co go właściwie funduje i konstytuuje. I liczę, że ogołocony z konwencji umysł to dostrzeże.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-14
08:32:00

Fenomenologia Diabła

> Szukam fundamentu, podstawy diabła, tego wyjątkowego co sprawia, że wiem  
> ,że to on a nie Palikot czy brulion ekologiczny. I tego co pozwala  
> określać jako diabła zarówno Zapaliczkę jak i Belzebuba. Istota diabła to  
> nie to samo co diabeł, to coś co go właściwie funduje i konstytuuje. I  
> liczę, że ogołocony z konwencji umysł to dostrzeże.

I wlasnie nie wiem czemu na to liczysz. To takie nieco magiczne myslenie.  Z jednej strony zapewniasz przyczyne i liczysz na skutek, z drugiej, gdy racjonalista slyszy co ma byc skutkiem przyczyny, to mu od razu trudniej trafic w klawisze.

Istota Diabla jest do wymyslenia, zawsze na gruncie pewnych zalozen, ale i Twoja metoda od zalozen nie pozwala uciec.
"Diabel" to slowo. Diabel to byc moze istota, a byc moze psychofizycznie nic.  
To, co nazywa slowo Diabel, nie musi byc w zadnym razie Diablem, do takiego wniosku prowadzi rezygnacja z konwencji.
Czemu Belzebuba masz za diabla, gdy nie wiesz czym jest diabel? Jesli szukasz juz tam, gdzie uzyto konwencji, to z niej nie zrezygnujesz.  

Mozesz szukac diabelskosci w kulturze, znalezc to COS, co nazywamy od wiekow diablem i tego istote.  
Mozesz tez doszukac sie bytu jakiegos i zarazem (na przyklad) wpasc po uszy w .. kompot.  
Mozesz doszukac sie czegos w doskonalej i czystej tego czegos istocie.

Ale nijak tych doszukan nie polaczysz :)

Nie znajdziesz nic czystego, jesli nie ominiesz konwencji diabelskich. Nie znajdziesz diabla, ktorego diablem zwano (Belzebubem dla przykladu), ani istoty tych diablow kulturowych.
Nie znajdziesz diabelskosci, jesli wymusisz czystosc. Znajdziesz istote czegos, ale na jakiej u licha zasadzie chcesz potem zwac to diabelskoscia, gdy to slowo ma juz znaczenie? Wymysl nowe, nic nie stoi na przeszkodzie. Ale do dawnej diabelskosci nie trafisz inaczej niz przypadkiem.
Mozesz znalezc realizacje, prawde, istote (ale to tylko zalozenie, ze istnieje), ale jesli sie wiaze z diabelskoscia, to pierwsze co zrobi bedzie zmyleniem Cie. :) Unikniesz czystosci i poprawnosci wnioskowania, nie odkryjesz tez istoty tej istoty. :) Pahdą, istnienia. :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-14
15:33:48

Fenomenologia Diabła


Doskonale wiesz, że nie mówię o słowie, nie mówię o żadnym konkretnym wytworze ludzkiej myśli. Ale jestem przekonany, że analiza owych wytworów pozwoli odnaleźć coś zupełnie pierwotnego i wspólnego zarazem dla każdego z nich. Nie dostrzegam tu ani niemożliwości, ani bezsensu samego zamierzenia. Nie zabronię Ci tak twierdzić, ale mi samemu już rozważania nad metodą dały dużo. Nawozu, pod przyszłe uprawy;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-16
08:08:44

Fenomenologia Diabła
>  
>  
> Doskonale wiesz, że nie mówię o słowie, nie mówię o żadnym konkretnym  
> wytworze ludzkiej myśli.  

W tym sek, ze nie wiem, bo wyzej bylo cos innego.
Ale i tu bedzie zalozenie, ze.. i tak dalej.  

> Ale jestem przekonany, że analiza owych wytworów  
> pozwoli odnaleźć coś zupełnie pierwotnego i wspólnego zarazem dla każdego  
> z nich. Nie dostrzegam tu ani niemożliwości, ani bezsensu samego  
> zamierzenia. Nie zabronię Ci tak twierdzić, ale mi samemu już rozważania  
> nad metodą dały dużo. Nawozu, pod przyszłe uprawy;)

O widzisz. :)
Ja sie calkiem zgadzam, ze nie ma niemozliwosci i ze warto nieco analizowac.
Tylko metoda mi sie wydaje bezsensowna, ale uznajmy ja za krok w kierunku przyszlych upraw :).

Nawiasem. Mamy slowa "Bog" czy "Diabel" o juz ustalonych znaczeniach. Wiara w mozliwosc poznania Diabla (z definicji nie Boga, a raczej mniej przyjaznego osobnika) wymaga albo przyjecia w zalozeniu jakiejs slabosci/prawdomownosci Diabla (bo inteligentny i wolny by sie latwo maskowal) albo innego bytu :>.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-05-12
21:19:13

Typologia metod zamiast nurtów
> > Ja zacytuje, Ty zgadniesz autora:
> > "Proponuję więc epoche, wzięcie Diabła w nawias. Wyrwanie wszystkich  

> > rurek, powiązań z religią, kulturą czy historią. Odarcie go z  
> wszelkiego  
> > kontekstu i uznanie go jedynym przedmiotem  namysłu."

> Tu chodzi o zawieszenie własnych sądów, przyzwyczajeń, kategoryzacji. I  
> uzyskanie na tej drodze czystej, pozbawionej uprzedzeń i otwartej  
> świadomości.

> > Widze, jak moze to dac wniosek odnosnie siebie. Nie widze jak nie znajac  
> > czegos ma sie przez ogrom zalozen to cos odczuc. ;)  

> Zawieszam swoje sądy, powstrzymuję się od opinii aby uzyskać, nowy, świeży  
> wgląd w rzecz, której obraz mógłby być zakłamany przez masę różnych  
> czynników(których owe zawieszane sądy są owocem).

~~~
Rozwój tego wątku skłaniać powinien raczej do odrzucenia fenemenologii diabła na rzecz metodologii, czyli zamiast poznawać go/ją JEDNĄ metodą (tj. fenomenologią) lepiej zabawić się w WIELE metod. Zastanów się, przypomnij sobie, jakie znasz lub nie znasz ale słyszałeś ścieżki poznania diabelstwa ?
Choćby dlatego, że taka typologia jest prostsza i sensowniejsza od zestawiania różnych nurtów oraz bardziej niezależna od CELU, pokazując przede wszystkim PROCES, ścieżke, drogę a nie koniec drogi.


> > Zatem wprost badania kulturalne. Skojarzenia budzace w Tobie czy we  
> mnie?  
> > W takim Tobie jaki powstal w ramach zycia, ktorego Ty doswiadczales,  
> nie  
> > ja?
> > Zatem odnajdziesz to, co w Ciebie wpisano. Jesli taki ma byc cel -  
> > autopoznanie, to metode popieram. Jesli chce sie to rozciagac na  
> Diabla,  
> > niewielki widze sens.

> Nie widzę potrzeby wyrzekania się swojej przynależności do gatunku  
> ludzkiego. Dlaczego to badanie nie miałoby być prawomocne, skoro  
> teoretycznie dostęp do czystej świadomości jest otwarty dla każdego  
> człowieka?

~~~
Tu znowu wraca pośrednio problem, który Ci dawno wykazałem: nie rozdzielasz (zdaje się) 'myślenia o diable' z 'myśleniem diabła' pytając wciąż o te pierwsze, które przy okazji zjadło drugie. Podobnie jakby 'myślenie mężczyzny o blondynce' zjedzono z 'myśleniem blondynki'.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Angus McGregor
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-12
21:33:18

Typologia metod zamiast nurtów



Badając sposoby myślenia o diable dojść do istoty myślenia diabła przez czystą świadomość. Nie wydaje mi się aby była możliwa jedyna słuszna metoda. Tym bardziej, że nie wszystkie zostały już w pełni wyeksploatowane. Aktualnie podoba mi się Corvusowy entuzjastyczny krok naprzód dokładnie ze skraju otchłani.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-05-13
02:55:36

Anty-medytacje nocy i wsteczny raka
> Badając sposoby myślenia o diable dojść do istoty myślenia diabła przez  
> czystą świadomość. Nie wydaje mi się aby była możliwa jedyna słuszna  
> metoda. Tym bardziej, że nie wszystkie zostały już w pełni  
> wyeksploatowane. Aktualnie podoba mi się Corvusowy entuzjastyczny krok  
> naprzód dokładnie ze skraju otchłani.  

~~~
Wróć kiedyś do mojego pytania po 'żniwach'. Co do Kurwusa: nie widzę nic interesującego w jego półżartobliwej ignorancji pytań jako odpowiedzi na ... Twoje pytania. Aczkolwiek przy jego czytaniu przypomniałem sobie o niedokończonych tzw. anty-medytacjach nocy, odmiany deprywacji sensorycznej z medytacją negatywną w całkowitych ciemnościach, gdzie siłą rzeczy odrzucasz oświecenie (jako że światłość/jasność są pokarmem dla praworęcznych wędrowców), zawieszasz świadomość i myślenie (ale niestety nie znikają obrazy a one bywają zdradliwe, gdyż obraz może ukrywać jakąś myśl/słowo), usuwasz Z CIAŁA ducha i umysł (przynajmniej ich wtórności), więc zamiast pozornego dystansu przez ignorancję lub epoche proponuję anty-medytacje nocy (szczegóły do praktykowania tego rytuału ode mnie są zbędne, uprzedzając głupie pytania).  


Z innego posta:

> Szukam fundamentu, podstawy diabła, tego wyjątkowego co sprawia, że  
> wiem ,że to on a nie Palikot czy brulion ekologiczny. I tego co pozwala  
> określać jako diabła zarówno Zapaliczkę jak i Belzebuba.

~~~
Jeżeli naprawdę szukasz: przejrzyj liczne wizualne przedstawienia diabła, potem weź kartke a3 i dla wizji z każdej epoki lub wieku (jeśli dasz radę tak dokładnie) przerysuj szkicowo najczęstszy lub charakterystyczny obraz diabelstwa. Ujawni się wtedy genealogia kilku jego właściwości ciała, skóry, osobowości, zachowań, narzędzi, towarzystwa, etc. i poznając różne znaczenia dla jednej właściwości diabła od historycznie najnowszych cofając się ku najstarszym możesz teoretycznie dotrzeć do tych 'najczystszych' i 'pierworodnych' znaczeń. 'Wsteczny raka' to druga metoda na Wasze błądzenie myślami i wyobrażeniami zamiast analizowania przedmiotu dyskusji.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-13
18:02:11

Anty-medytacje nocy i wsteczny raka
> > Badając sposoby myślenia o diable dojść do istoty myślenia diabła przez  
>  
> > czystą świadomość. Nie wydaje mi się aby była możliwa jedyna słuszna  
> > metoda. Tym bardziej, że nie wszystkie zostały już w pełni  
> > wyeksploatowane. Aktualnie podoba mi się Corvusowy entuzjastyczny krok  
>  
> > naprzód dokładnie ze skraju otchłani.  
>  
> ~~~
> Wróć kiedyś do mojego pytania po 'żniwach'. Co do Kurwusa: nie widzę nic  
> interesującego w jego półżartobliwej ignorancji pytań jako odpowiedzi na  
> ... Twoje pytania. Aczkolwiek przy jego czytaniu przypomniałem sobie o  
> niedokończonych tzw. anty-medytacjach nocy, odmiany deprywacji  
> sensorycznej z medytacją negatywną w całkowitych ciemnościach, gdzie siłą  
> rzeczy odrzucasz oświecenie (jako że światłość/jasność są pokarmem dla  
> praworęcznych wędrowców), zawieszasz świadomość i myślenie (ale niestety  
> nie znikają obrazy a one bywają zdradliwe, gdyż obraz może ukrywać jakąś  
> myśl/słowo), usuwasz Z CIAŁA ducha i umysł (przynajmniej ich wtórności),  
> więc zamiast pozornego dystansu przez ignorancję lub epoche proponuję  
> anty-medytacje nocy (szczegóły do praktykowania tego rytuału ode mnie są  
> zbędne, uprzedzając głupie pytania).  



iiii tam ciemność – blask , popadasz w rygory myślenia racjonalnego(  z którymi do tej pory ku mojemu uznaniu walczyłeś ) Na pewnym poziomie świadomości jedynymi słusznymi zdaniami staja się zdania wewnętrznie sprzeczne .

Spróbuje kontrargumentować o ile w tym temacie słowami to bez sensu raczej :)))  

Twój post przywiódł mi na myśl Sanchezja, który mówi  o blasku a nie cieniu śmierci , udawanej śmierci , symulowaniu tego co dzieje się w momencie umierania , pono wtedy przewija się film , przypominają najważniejsze myśli , jeśli wypełnione były diabłem to dostarczaj  od niego pochodzącej mocy , mówił on  o dokonaniu chytrej sztuczki tzn. . nie umierać  a wywołać  przewijanie pamięci , wtedy śmierć staje się sojusznikiem w wywolaniu określonej energii powodującej wewnętrzna przemianę .

Jeśli już mowa o świadomości wyplenionej  Luckiem  to w dotarciu do źródła pomaga zakopywanie w ziemi, zawiązywaniu oczu, rytualna nagość –to pomysły Thomsona .  

Ale … chodzi o cos więcej niż odnalezienie sumy  mrocznej strony pogańskich bóstw ,wierzy ze można osiągnąć stan miedzy umysłem a okiem i dostrzec diabla takim jakim jest .  
Nie biega mu o zmianę percepcji (zawiązywanie oczu wpatrywanie się w lustro ,  smarowanie się krwia ) jemu chodzi o SKRAJNOŚĆ , wykroczenie poza życie , poza normalnsc psychiczna . Tutaj rzeba by wziasc pod uwage ludzi chorych psychicznie .


pzdr.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
E g o
( Kalejdoskop piekieł )

zdjecie

Wysłano:
2008-05-13
21:55:26

Wyzwolić proces od celu
> iiii tam ciemność – blask , popadasz w rygory myślenia racjonalnego(  
>  z którymi do tej pory ku mojemu uznaniu walczyłeś )  

~~~
Kiedy wiesz, że opowiadając o praktyce z przeszłości (!) spontanicznie używam jakiegoś paradygmatu a kiedy używam go jako percepcyjnego przyzwyczajenia, czegoś co mnie pęta/pogrąża ?

I nie mylisz myślenia racjonalnego z dualistycznym ?


> Spróbuje kontrargumentować o ile w tym temacie słowami to bez sensu raczej  
> :)))  

~~~
Zależy kto waży sens ekspresji :)

Co do reszty, sam widzisz, że różnorodność metod/sposobów poznawania diabelstwa jest efektowniejsza niż ograniczanie się do konkretnej metody lub determinowanie się celem (czy to czystej/pierwotnej postaci adwersarza czy skrajności), szczególnie gdy poszukiwania obwarowane są ryzykiem oszukiwania się.


> Nie biega mu o zmianę percepcji (zawiązywanie oczu wpatrywanie się w  
> lustro ,  smarowanie się krwia ) jemu chodzi o SKRAJNOŚĆ , wykroczenie  
> poza życie , poza normalnsc psychiczna . Tutaj rzeba by wziasc pod uwage  
> ludzi chorych psychicznie .

~~~
Gdyby przeżywać te wspomniane praktyki nie znając/odrzucając cel, to czy doszedłbyś za każdym razem do skrajności i granic życia/psyche ? Wątpie, dlatego uwolnienie procesu od celów może odsłonić nieznane/słabo poznane sfery swego potencjału (lub nędzy), w tym m.in. alternatywne światy psyche, o czym częściowo jest w tekstach Błahego na Szkicach albo Foucaulta w 'Historii szaleństwa'. Rozwiniesz temat ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Maksymilian
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-14
21:11:11

Wyzwolić proces od celu

> ~~~
> Gdyby przeżywać te wspomniane praktyki nie znając/odrzucając cel, to czy  
> doszedłbyś za każdym razem do skrajności i granic życia/psyche ? Wątpie,  
> dlatego uwolnienie procesu od celów może odsłonić nieznane/słabo poznane  
> sfery swego potencjału (lub nędzy), w tym m.in. alternatywne światy  
> psyche, o czym częściowo jest w tekstach Błahego na Szkicach albo  
> Foucaulta w 'Historii szaleństwa'. Rozwiniesz temat ?


pewne ze doświadczysz energii umożliwiającej wewnętrzna przemianę i to nie jakieś chwilowe wyskoczenie poza typowa sytuacje ale całkowite przejście  i zmiana kondycji psychicznej na stałe. Wyjście poza swiat który urządzony jest  na jakąś modle poza centrum mocy społecznej (kumulującej wszystkie dostępne srodki w jednym punkcie )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cerbera
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2008-05-20
01:29:12

Fenomenologia Diabła
I tu jak ulał pasuje moja wypowiedź z wątku powyżej "dotknąć szatana" pt. "szatan jako źródło energii"

zapraszam do konwersacji pod tym kierunkiem (energii) ponieważ czytając wasze wypowiedzi nie spostrzegłam takiego powiązania.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>