| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-10 00:50:52 |
Czego nie ma i co jest? Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? Czy różnimy się od diabła( doskonałej inteligencji wg średniowiecznych mistrzów), czy na jego podobieństwo jesteśmy rozumnymi bestiami? Czy szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o człowieczeństwie? Tylko bez wkrętów o przeciwstawnych kciukach, wielkości mózgu czy innych biologicznych warunkowaniach;)Pytam o to czego nie ma? |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2008-10-23 20:02:13 |
Czego nie ma i co jest? > > > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Zdaje się, że duchowość wynika z poczucia, że posialiśmy coś wyjątkowego, czego brak np. zwierzętom. Widzimy, że nasze życie determinują nasze instynkty, serce i rozum. Duchowość wydaje się mi być zatem następstwem możliwości skonfrontowania swoich wrażeń z otaczającym nas światem. Nie jestem pewna, czy duchowość jest dostępna wszystkim, bo potrzeba do niej odrobiny rozumu i wewnętrznego dialogu. > Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? W moim przypadku sprowadza się raczej do poszukiwania odpowiedzi na pytanie o sens istnienia. Bóg i Szatan są częścią mnie, do mnie więc należy wybór za którym podążyć. Przy czym jowialne słowa boga nic dla mnie nie znaczą ;) > Czy różnimy się od diabła( doskonałej inteligencji wg średniowiecznych > mistrzów), czy na jego podobieństwo jesteśmy rozumnymi bestiami? Niestety różnimy się :( Nie posiadamy doskonałego przekonania co do naszej natury. > Czy szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o > człowieczeństwie? Tylko bez wkrętów o przeciwstawnych kciukach, wielkości > mózgu czy innych biologicznych warunkowaniach;)Pytam o to czego nie ma? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Rodzaj ludzki zamieszkują różne demony ;) Duchowość może przypaść w udziale niewielkiej części społeczeństwa!!! |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-02 23:40:46 |
Czego nie ma i co jest? > Zdaje się, że duchowość wynika z poczucia, że posialiśmy coś wyjątkowego, > czego brak np. zwierzętom. Widzimy, że nasze życie determinują nasze > instynkty, serce i rozum. Duchowość wydaje się mi być zatem następstwem > możliwości skonfrontowania swoich wrażeń z otaczającym nas światem. Nie > jestem pewna, czy duchowość jest dostępna wszystkim, bo potrzeba do niej > odrobiny rozumu i wewnętrznego dialogu. > > możliwości skonfrontowania swoich wrażeń z otaczającym nas światem. Nie > jestem pewna, czy duchowość jest dostępna wszystkim, bo potrzeba do niej > odrobiny rozumu i wewnętrznego dialogu. Dlaczego jestes w stanie (nie bedac pewna) odebrac istotom,"niejako", nizszym, czy to gatunkowo, czy tez po prostu intelektualnie, zdolnosc do duchowego pojmowania swiata czy tez zjawisk z nim zwiazanych... > W moim przypadku sprowadza się raczej do poszukiwania odpowiedzi na > pytanie o sens istnienia. Bóg i Szatan są częścią mnie, do mnie więc > należy wybór za którym podążyć. Przy czym jowialne słowa boga nic dla mnie > nie znaczą ;) A czy slowa szatana moga znaczyc cos... co kolwiek dla czlowiek wolnego?? > Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Rodzaj ludzki zamieszkują > różne demony ;) Duchowość może przypaść w udziale niewielkiej części > społeczeństwa!!! Dlaczego?? |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2008-11-03 02:16:32 |
Czego nie ma i co jest? > Dlaczego jestes w stanie (nie bedac pewna) odebrac istotom,"niejako", > nizszym, czy to gatunkowo, czy tez po prostu intelektualnie, zdolnosc do > duchowego pojmowania swiata czy tez zjawisk z nim zwiazanych... Nie odbieram im takiej możliwości. Zastanawia mnie jednak, patrząc chociażby na niektórych dorobkiewiczów, czy są w stanie własną duchowość odczuć. Bo zatopienie się w materializmie po uszy, nie pozostawia zbyt wiele miejsca na patrzenie do wewnątrz swojego jestestwa. Duchowość wymaga refleksji nad swoim istnieniem, nad istnieniem świata - nie każdy odczuwa taką potrzebę. Nikogo na siłę nie zdołam przekonać, że duchowość gdzieś tam w nim głęboko siedzi, nawet nie zamierzam próbować. > A czy slowa szatana moga znaczyc cos... co kolwiek dla czlowiek wolnego?? Nie słyszałam takowych, bynajmniej skierowanych do mnie :D A jak zostały wypowiedziane, to raczej nie będą mieć na mnie wpływu :) Ot, małe niedomówienie :D > > > > Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Rodzaj ludzki > zamieszkują > > różne demony ;) Duchowość może przypaść w udziale niewielkiej części > > > społeczeństwa!!! > > Dlaczego?? A dlaczego nie jesteśmy tacy sami?? Każdy ma jakiś tam swój zbiór predyspozycji, jakieś zdolności, przekonania, pragnienia... Nie oznacza to, że każdy zostanie malarzem, albo podejmie się poszukiwania skarbów - to indywidualna sprawa, choć większość zapewne potrafi utrzymać w ręce kredkę, czy czytać mapy. Czemu miałoby się to nie tyczyć duchowości?? Może jest z nią tak, jak z wszystkimi innymi cechami, albo się je posiada w nadmiarze, albo nie posiada się ich wcale, bądź w znikomym udziale :) |
|
Sedit [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-03 08:44:26 |
Czego nie ma i co jest? > A dlaczego nie jesteśmy tacy sami?? Każdy ma jakiś tam swój zbiór > predyspozycji, jakieś zdolności, przekonania, pragnienia... Nie oznacza > to, że każdy zostanie malarzem, albo podejmie się poszukiwania skarbów - > to indywidualna sprawa, choć większość zapewne potrafi utrzymać w ręce > kredkę, czy czytać mapy. Czemu miałoby się to nie tyczyć duchowości?? Może > jest z nią tak, jak z wszystkimi innymi cechami, albo się je posiada w > nadmiarze, albo nie posiada się ich wcale, bądź w znikomym udziale :) Mysle, ze kazda z cech, w tym i duchowosc, mozna w sobie rozwijac lub ja zaniedbac. To od czlowieka zalezy jak tam soba pokieruje, natomiast nadal nie odbieralbym nikomu jego "duchowosci" bo i na jakiej podstawie? |
|
Kamia ( wzór na chaos ) ![]() Wysłano: 2008-11-03 19:05:19 |
Czego nie ma i co jest? > > A dlaczego nie jesteśmy tacy sami?? Każdy ma jakiś tam swój zbiór > > predyspozycji, jakieś zdolności, przekonania, pragnienia... Nie > oznacza > > to, że każdy zostanie malarzem, albo podejmie się poszukiwania > skarbów - > > to indywidualna sprawa, choć większość zapewne potrafi utrzymać w > ręce > > kredkę, czy czytać mapy. Czemu miałoby się to nie tyczyć duchowości?? > Może > > jest z nią tak, jak z wszystkimi innymi cechami, albo się je posiada > w > > nadmiarze, albo nie posiada się ich wcale, bądź w znikomym udziale :) > > > Mysle, ze kazda z cech, w tym i duchowosc, mozna w sobie rozwijac lub ja > zaniedbac. To od czlowieka zalezy jak tam soba pokieruje, natomiast nadal > nie odbieralbym nikomu jego "duchowosci" bo i na jakiej podstawie? Na takiej samej, jak stwierdzenie braku talentów :P Po prostu nam jej brak, lub ją posiadamy :) Chyba, że duchowość wiążesz bezpośrednio z duszą, wtedy oczywiście, Twoje twierdzenie, że każdy posiada duchowość, staje się poprawne. Zapewne można ją wówczas nagminnie zaniedbać - co i tak sprowadza duchowość na margines, tak jakby w ogóle nie istniała ;) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-23 00:41:32 |
Czego nie ma i co jest? Mogę powiedzieć jedynie na własnym przykładzie, że istnienia własnej duchowości doświadczam przede wszystkim w samotności, w konfrontacji z własnymi myślami i ogółem wrażeń mentalnych. Używam tego sformułowania, bo trudno inaczej określić spektrum przewalających się przez głowę treści. Te jednak, które wzbudzają moje najsilniejsze pragnienia i emocje (wyłączając treści natury erotycznej;) wiążę właśnie z duchowością sensu stricte. Z łaknieniem sensu, celowością czy wartościami. Z pragnieniem istnienia i nieistnienia zarazem, z tożsamością, doskonałością i prawdą. I tak dalej. W tym moim sensie nie ma nic realniejszego niż duchowość właśnie. Stąd moje pytanie o jej ewentualne miejsce w konglomeracie "człowieczeństwa". |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-11 20:02:52 |
Czego nie ma i co jest? > > > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Temat trochę denny ale: Uważam że wchodzenie w "mistyczną duchowość" powoduje ze "człowiek" staje się słaby. Innymi słowy im więcej duchowych uniesień tym bardziej z mózgu robi się sieka. Pogadaj z tymi biednymi zakonnicami. Toż to psychodelia i wkurw w jednym... |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 07:20:50 |
Czego nie ma i co jest? > > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej > brak? > > Temat trochę denny ale: > Uważam że wchodzenie w "mistyczną duchowość" powoduje ze "człowiek" staje > się słaby. Innymi słowy im więcej duchowych uniesień tym bardziej z mózgu > robi się sieka. Pogadaj z tymi biednymi zakonnicami. Toż to psychodelia i > wkurw w jednym... Po raz kolejny udowadniasz jak wielkim ignorantem jesteś. Nie pytam o "mistyczną" duchowość,ale o mityczną- aby zrobić dobrze forumowym materialistom. Czytaj dokładniej i ze zrozumieniem z łaski swojej. Nie odwołuję się do reszty Twojej wypowiedzi- szkoda czasu dla tłumoków. |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 15:58:44 |
Czego nie ma i co jest? > > > > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > > > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub > jej > > brak? > > > > Temat trochę denny ale: > > Uważam że wchodzenie w "mistyczną duchowość" powoduje ze "człowiek" > staje > > się słaby. Innymi słowy im więcej duchowych uniesień tym bardziej z > mózgu > > robi się sieka. Pogadaj z tymi biednymi zakonnicami. Toż to > psychodelia i > > wkurw w jednym... > > > Po raz kolejny udowadniasz jak wielkim ignorantem jesteś. Nie pytam o > "mistyczną" duchowość,ale o mityczną- aby zrobić dobrze forumowym > materialistom. > Czytaj dokładniej i ze zrozumieniem z łaski swojej. Nie odwołuję się do > reszty Twojej wypowiedzi- szkoda czasu dla tłumoków. O kurwa fakt. Wybacz byłem po białej damie i coś mnie podkusiło aby zajrzeć na forum. Ale mimo wszystko po raz kolejny udowadniasz że twoje wątki są denne że nawet nie wiadomo o co chodzi. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 17:17:00 |
Czego nie ma i co jest? Ale mimo wszystko po raz kolejny udowadniasz że twoje > wątki są denne że nawet nie wiadomo o co chodzi. Nie są dla Ciebie, nie jesteś w stanie spełnić moich polemicznych oczekiwań. To, że Ty nie wiesz o co chodzi nie znaczy, że wszyscy nie wiedzą. Osoby na zdaniu których mi zależy odezwą się niechybnie. Więc EOT bestio. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-12 11:26:29 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Rejestruję i przeżywam Wielkie Stare Bóstwa. Najstarsze i najdziksze duchowe energie, jakie ukryte są w ludzkim mózgu i które cudownie opisał Hine w "Pseudonomiconie". Nie był jedynym bo (prócz samego Kochanegocrafta) myśl o dzikich starych bogach pojawia się tu i ówdzie (rzadko) u różnych zrytych myślicieli. > Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? Kto to "Bóg"? Znam Jawhe (pseudonim "Bóg"), gadam z nim i wiem, że jesteśmy wrogami, ale on nic mi nie zrobi. Albo nie chce, albo nie może - komunikacja z nim jest bardzo trudna. Znam też pewną Panią, która też jest "Bóg" , ale inaczej się to już trochę piszę po polskiemu. Znam też kilku kolesi, którzą są "bogowie" i za chuja się już w tym nie łapię. Oni wszyscy są "bogowie" i "Bóg", albo i "Bóg / Bogowie" sam już nie wiem. Wiem że są i jakie potrawy lubią. Zatem w różne dni tygodnia gotuję różne potrawy. I parzę herbatę. Im i sobie. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-22 21:21:36 |
Czego nie ma i co jest grane? > Rejestruję i przeżywam Wielkie Stare Bóstwa. Najstarsze i najdziksze > duchowe energie, jakie ukryte są w ludzkim mózgu i które cudownie opisał > Hine w "Pseudonomiconie". Nie był jedynym bo (prócz samego > Kochanegocrafta) myśl o dzikich starych bogach pojawia się tu i ówdzie > (rzadko) u różnych zrytych myślicieli. Pierwszym z tych "starych bogów" jest dzikus - prymitywny mężczyzna, którego odkrywa chłopak uwalniający się spod wpływu matki . Odkrywa go dzięki mentorowi , odkrywa go w nim żeby dostrzec go w świecie , aby mieć go na zawołanie .Ja go widze jako inteligencje lasu / natury i jest pomocny w konkretnych sytuacjach życiowych no i facet kolo 30 powinien komunikować się już z kilkoma bogami nie tylko z nim ; ) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-25 09:48:58 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > Rejestruję i przeżywam Wielkie Stare Bóstwa. Najstarsze i najdziksze > > > duchowe energie, jakie ukryte są w ludzkim mózgu i które cudownie > opisał > > Hine w "Pseudonomiconie". Nie był jedynym bo (prócz samego > > Kochanegocrafta) myśl o dzikich starych bogach pojawia się tu i > ówdzie > > (rzadko) u różnych zrytych myślicieli. > > Pierwszym z tych "starych bogów" jest dzikus - prymitywny mężczyzna, > którego odkrywa chłopak uwalniający się spod wpływu matki . Odkrywa go > dzięki mentorowi , odkrywa go w nim żeby dostrzec go w świecie , aby mieć > go na zawołanie .Ja go widze jako inteligencje lasu / natury i jest > pomocny w konkretnych sytuacjach życiowych no i facet kolo 30 powinien > komunikować się już z kilkoma bogami nie tylko z nim ; ) Pewnie powinien. A Ty powinieneś zasięgać wiedzy u źródła, nie wnioskować po skrótowych postach na internetowym forum, które traktuję jako rozrywkę poprzez luźną dyskusję. I na koniec: nie zgadza się z Twoją wykładną dzikusa. Psychologizuj sobie do swoich kolegów racjonalistów i razem bądźcie zajebiści bo myślicie naukowo i współcześnie. Gardzą nauką i gardzę współczesnością. Freud nie ma zawsze racji (choć często) i myślenie naukowe jest śmieszne i żałosne w obszarze, w którym ja się poruszam i w rzeczach których doświadczam. I nawet nie byłem "nigdy" po d wpływem matki, nie było się od czego uwalniać domorosły psychoterapeuto. |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-26 16:32:03 |
Czego nie ma i co jest grane? > I na koniec: nie zgadza się z Twoją wykładną dzikusa. I > nawet nie byłem "nigdy" po d wpływem matki, nie było się od czego uwalniać > domorosły psychoterapeuto. Ej obrażalski, wyluzuj - to w najmniejszym stopniu nie dotyczyło Ciebie :))) i chętnie przeczytam jak Ty go czujesz. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-26 17:51:45 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > I na koniec: nie zgadza się z Twoją wykładną dzikusa. I > > nawet nie byłem "nigdy" po d wpływem matki, nie było się od czego > uwalniać > > domorosły psychoterapeuto. > > Ej obrażalski, wyluzuj - to w najmniejszym stopniu nie dotyczyło Ciebie > :))) A skąd ja to miałem wiedzieć? :)P Sam tak napisałeś :-) > i chętnie przeczytam jak Ty go czujesz. Go lub Ich. Starych Bogów. W sumie zrobił to za mnie Hine w "Pseudonomoconie". Teraz nie mam weny na pisanie tego. Poza tym to dość osobista sprawa. Po mojemu: To tak jakbyś stawał się dzikim zwierzęciem. Cała symbolika ginie, przestaje mieć znaczenie. Nieważne czy jesteś ateistą (byłem wtedy) czy katolikiem, czy agnostykiem-wolnomyślicielem. W ogóle Twoje poglądy nie są wtedy ważne. Chcesz po prostu robić to co robią dzikie zwierzęta: polować, jeść, rozszarpywać. Zabjanie jawi się wtedy jako miłość, tak samo jak pożarcie ofiary (np. łani). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-23 00:18:55 |
Czego nie ma i co jest grane? > Pierwszym z tych "starych bogów" jest dzikus - prymitywny mężczyzna, > którego odkrywa chłopak uwalniający się spod wpływu matki . Odkrywa go > dzięki mentorowi , odkrywa go w nim żeby dostrzec go w świecie , aby mieć > go na zawołanie .Ja go widze jako inteligencje lasu / natury i jest > pomocny w konkretnych sytuacjach życiowych no i facet kolo 30 powinien > komunikować się już z kilkoma bogami nie tylko z nim ; ) Czytaliśmy "Żelaznego Jana" R. Bly'a? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-23 09:32:10 |
Czego nie ma i co jest grane? > Czytaliśmy "Żelaznego Jana" R. Bly'a? Kawał czasu temu i obok " Pism zebranych" Sandauera była jedna z tych niefachowych pozycji pracy dyplomowej dzięki której przerzucasz pomost między profesjonalna tematyka a światem w którym jesteś zadomowiony. Pozwoliła dostrzec jakie mam szczęście , jak sprawnie w moim życiu przebiegają poszczególne etapy inicjacji. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-22 23:11:57 |
Czego nie ma i co jest grane? > Pierwszym z tych "starych bogów" jest dzikus - prymitywny mężczyzna, > którego odkrywa chłopak uwalniający się spod wpływu matki . Odkrywa go > dzięki mentorowi , odkrywa go w nim żeby dostrzec go w świecie , aby mieć > go na zawołanie .Ja go widze jako inteligencje lasu / natury i jest > pomocny w konkretnych sytuacjach życiowych no i facet kolo 30 powinien > komunikować się już z kilkoma bogami nie tylko z nim ; ) ten dzikus to inaczej dzikun? |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-23 10:29:56 |
Czego nie ma i co jest grane? > ten dzikus to inaczej dzikun? Coś przyrodzonego jednak niepojętego w swym ogromie , wyraz woli naturalnej objawiający się bezpośrednim i można by rzec naiwnym działaniem . Naiwnym bo nie można go rozpatrywać w kategoriach środków i celów . |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 17:51:10 |
Czego nie ma i co jest grane? Rozumiem i podoba mi się co piszesz. Zerknij do odpowiedzi, którą napisałem Myszy i odnieś się do niej w miarę chęci. Czy Twoim zdaniem duchowość manifestuje się przede wszystkim w poczuciu swoistego kontaktu z czymś dużo większym od siebie? Bogowie o których mówisz są zarówno w Tobie jak i w świecie- czy duchowość musi odnosić się do bogów, czy może przybierać inne formy? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-12 22:39:30 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > Rozumiem i podoba mi się co piszesz. Zerknij do odpowiedzi, którą > napisałem Myszy i odnieś się do niej w miarę chęci. Ja nie zrozumiałem co Ty tam Myszy napisałeś. Szatan nie jest żadną antyosobą, tak jak Jezus nie jest superosobą. To jest kłamliwa ideologia krótkich fiutów. Przez lata jako młody filozof wciąż karmiłem się katolicką matrycą światopoglądową - i oczywiście o tym nie wiedziałem. Bo to matryca, jest niewidzialna. Naprawdę wszystko jest na odwrót: Szatan jest zajebistym kolesiem, a Jahwe jest złym bogiem. Proste. W detalach zaś bardzo złożone. > Czy Twoim zdaniem > duchowość manifestuje się przede wszystkim w poczuciu swoistego kontaktu z > czymś dużo większym od siebie? Zawsze. Miłość jest dużo większa niż my, tak samo Gnoza i Bogowie. Inne nazwy na to samo, na "Ogromne Piękno". > Bogowie o których mówisz są zarówno w Tobie > jak i w świecie - Tak. > czy duchowość musi odnosić się do bogów, czy może > przybierać inne formy? Może, absolutnie MOŻE przybierać formy ateistyczne (duchowość bez bogów). Po prostu personifikowanie stanów jest prymitywne, a do mnie trafia to, co prymitywne. Poza tym jeszcze coś (zdradzę tę tajemnicę): personifikowanie stanów w postaci bogów jest SKUTECZNE. A to dlatego, że mózg, tfu: umysł umie to zrozumieć. Gada z kimś konkretnym, zaczyna wierzyć że bóg to i tamto robi, że zrobi. A jak umysł wierzy, staje się tak skuteczny, że sam robi to, co niby bóg miał zrobić. I potem wierzy że bóg to zrobił, a nie on sam. Dlatego prymitywne myślenie jest najskuteczniejsze. A bawienie się w naukową duchowość (lub broń boże w naukę samą) strasznie osłabia. Zabiera moc magiczną. I ciekawe ile osób to czytających naprawdę zrozumie, jak potężną tajemnicę o umyśle właśnie ujawniłem. Pewnie nikt. :-) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 23:11:34 |
Czego nie ma i co jest grane? > Ja nie zrozumiałem co Ty tam Myszy napisałeś. Szatan nie jest żadną > antyosobą, tak jak Jezus nie jest superosobą. To jest kłamliwa ideologia > krótkich fiutów. Przez lata jako młody filozof wciąż karmiłem się > katolicką matrycą światopoglądową - i oczywiście o tym nie wiedziałem. Bo > to matryca, jest niewidzialna. > Naprawdę wszystko jest na odwrót: Szatan jest zajebistym kolesiem, a Jahwe > jest złym bogiem. Proste. W detalach zaś bardzo złożone. Trochę zaleciało tu Kaczyńskim i jego:"Nikt nam nie wmówi, że białe jest białe, a czarne jest czarne";) To jest Twoja sprawa- w moim przekonaniu odwracanie porządku może mieć znaczenie jedynie jako pewien akt, przebudzenie, którego treść nie ma znaczenia za to ukazuje nową perspektywę. Interesuje mnie natomiast czy ów kontakt z "Ogromnym Pięknem" zamyka się w doznaniach pozytywnych, jak miłość czy zachwyt czy obejmuje również trwogę i inne nieprzyjemności? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-14 11:19:41 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > Ja nie zrozumiałem co Ty tam Myszy napisałeś. Szatan nie jest żadną > > > antyosobą, tak jak Jezus nie jest superosobą. To jest kłamliwa > ideologia > > krótkich fiutów. Przez lata jako młody filozof wciąż karmiłem się > > katolicką matrycą światopoglądową - i oczywiście o tym nie > wiedziałem. Bo > > to matryca, jest niewidzialna. > > Naprawdę wszystko jest na odwrót: Szatan jest zajebistym kolesiem, a > Jahwe > > jest złym bogiem. Proste. W detalach zaś bardzo złożone. > > > Trochę zaleciało tu Kaczyńskim i jego:"Nikt nam nie wmówi, że białe jest > białe, a czarne jest czarne";) Trudno. Nie muszę być głęboki. W moim rozumieniu: moje słowa nie muszą WYGLĄDAĆ na głębokie. > To jest Twoja sprawa- w moim przekonaniu > odwracanie porządku może mieć znaczenie jedynie jako pewien akt, > przebudzenie, którego treść nie ma znaczenia za to ukazuje nową > perspektywę. Żałosne. Ja się chłopie przebudziełem ponad 12 lat temu (jakiś czas przed 1996 rokiem). Od tego czasu przeczyłem sobie ("zmieniałem światopogląd") już tyle razy że nie umiem tego uczciwie policzyć. Tylko mniej więcej. Żadna prawda nie okazała się prawdziwą, ale ja nadal pragnąłem. Nigdy nie dałem za wygraną. I po jakimś czasie Prawda sama przyszła do mnie. I tyle. MAŁĄ częścią składową jest "teza", iż satanizm teistyczny wcale nie jest żadnym przebudzeniem. Na pewno nie dla kogoś na moim etapie rozwoju, gdyż śmiałem się z satanistów i wszystkich teistów gdy miałem 15 - 25 lat, uważają ich za idiotów. I dalej się śmieję. Nie każ mi tłumaczyć tego czego się nie da wytłumaczyć. Nie muszę uchodzić za mądrego, więc możecie uważać że dopiero się przebudziłem i że naiwnie odwracam chrześcijański porządek. Trudno. To jest cena za gnozę. > Interesuje mnie natomiast czy ów kontakt z "Ogromnym Pięknem" > zamyka się w doznaniach pozytywnych, jak miłość czy zachwyt czy obejmuje > również trwogę i inne nieprzyjemności? Bardzo dużo trwogi. Łamanie się umysłu, popadanie w ... [dopowiedz sobie] i wiele nieprzyjemnych rzeczy. Owo Ogromne Piękno i Miłość nie jest promyczkiem światła. Słońce zaczyna świecić w Twojej głowie. To za duża dla głowy. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-14 14:31:12 |
Czego nie ma i co jest grane? > > To jest Twoja sprawa- w moim przekonaniu > > odwracanie porządku może mieć znaczenie jedynie jako pewien akt, > > przebudzenie, którego treść nie ma znaczenia za to ukazuje nową > > perspektywę. > > Żałosne. Doprawdy? Sam przecież piszesz, że wielokrotnie popadałeś w sprzeczności. Nie upraszczam, po to aby deprecjonować Twoją drogę, tylko żeby zauważyć odwracanie porządków jako jeden z procesów umożliwiających nowe, inne poznanie. Oczywiście, że to za mało, to jeden z etapów jedynie, może niekonieczny i na pewno nie wystarczający. Co rozumiesz przez gnozę za którą przyszło Ci zapłacić? Pytam o Twoje rozumienie tego słowa- odwołujesz się do starogreckiego źródłosłowu czy do podobieństw z ruchami gnostyckim w ogóle? |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-16 13:55:17 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > > To jest Twoja sprawa- w moim przekonaniu > > > odwracanie porządku może mieć znaczenie jedynie jako pewien akt, > > > > przebudzenie, którego treść nie ma znaczenia za to ukazuje nową > > > > perspektywę. > > > > Żałosne. > > Doprawdy? Sam przecież piszesz, że wielokrotnie popadałeś w sprzeczności. > Nie upraszczam, po to aby deprecjonować Twoją drogę, Tak to odebrałem, stąd moje zdenerwowanie. > tylko żeby zauważyć > odwracanie porządków jako jeden z procesów umożliwiających nowe, inne > poznanie. No pewnie, pewnie. Ale to tak jakbyś napisał, że "wchodzenie na pasy jest jednym ze sposobów przejścia przez pasy" - to oczywiste, to prawie synonimiczne. Dlatego myślałem że zawężasz że to TYLKO jest odwrócenie, a ja na to wkurw, bo to jakbyś mi powiedział że jestem jeszcze mały, głupi i musze się dużo o świecie nauczyć - a kiedy już sie nauczę wtedy porzucę ten mój niedojrzały "mistycyzm" i będę racjonalnym sceptykiem jak wszyscy mądrzy ludzie w garniturach, z ładną fryzurą i białymi zębami :-) Teraz czaisz? > Oczywiście, że to za mało, to jeden z etapów jedynie, może > niekonieczny i na pewno nie wystarczający. Zgadzam się: "niekonieczny i na pewno nie wystarczający". Nie wiem co jest konieczne i nie wiem co już wystarcza. Nie jestem Osho. Wiem bardzo mało. Ale to co wiem, wiem wyraźnie. Można to wyrazić krótko: Magia istnieje, działa i jest skuteczna. W mój umysł nie jest na tyle dojrzały, aby wyzwolić w sobie TĄ POTĘŻNĄ dawkę magicznej mocy bez wiary w COŚ. Koniec. > Co rozumiesz przez gnozę za którą przyszło Ci zapłacić? Pytam o Twoje > rozumienie tego słowa- odwołujesz się do starogreckiego źródłosłowu czy do > podobieństw z ruchami gnostyckim w ogóle? Jedno i drugie, bo to drugie odwołuje się przecież do starogreckiego źródłosłowu. W rozumieniu Prokopiuka. Sprawdź sobie na Gnosis. http://www.gnosis.art.pl/numery/gn01_slowo_wstepne.HTM "Słowo gnosis - gnoza - oznacza poznanie i wiedzę bezpośrednią, która wnika w istotę Boga, świata i Człowieka." Podkreśliłbym "bezpośrednią" |
|
Scylla [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-13 16:11:51 |
Czego nie ma i co jest grane? > Poza tym jeszcze coś (zdradzę tę tajemnicę): personifikowanie stanów w > postaci bogów jest SKUTECZNE. A to dlatego, że mózg, tfu: umysł umie to > zrozumieć Sab, ja dopiero teraz to zrozumiałam... |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-14 11:22:01 |
Czego nie ma i co jest grane? > > > Poza tym jeszcze coś (zdradzę tę tajemnicę): personifikowanie stanów > w > > postaci bogów jest SKUTECZNE. A to dlatego, że mózg, tfu: umysł umie > to > > zrozumieć > > Sab, ja dopiero teraz to zrozumiałam... Napiszesz mi o tym na pw? Albo tutaj, jeśli wolisz. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-14 22:04:37 |
Czego nie ma i co jest grane? > I ciekawe ile osób to czytających naprawdę zrozumie, jak potężną tajemnicę > o umyśle właśnie ujawniłem. Pewnie nikt. :-) Ja Ci, kochany, tą ścieżkę wróżyłem jak jeszcze byłeś racjonalistą itepe. Pamiętasz co wtedy odpisałeś? :) |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2008-10-16 13:42:17 |
Czego nie ma i co jest grane? > > I ciekawe ile osób to czytających naprawdę zrozumie, jak potężną > tajemnicę > > o umyśle właśnie ujawniłem. Pewnie nikt. :-) > > Ja Ci, kochany, tą ścieżkę wróżyłem jak jeszcze byłeś racjonalistą itepe. Wiem :-) Pamiętam :-) Pierdol się :-)P > Pamiętasz co wtedy odpisałeś? :) Nie. Pewnie coś w stylu: "Nigdy nie przestanę być racjonalny?" :-) Nie mam pojęcia. * * * Ponieważ jest to dział 'Satanizm' resztę rozmowy musimy przenieść na pw. Zasady to zasady. * * * |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 14:31:08 |
Czego nie ma i co jest? > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Hm. Przeżywam ją w rzadkich chwilach iluminacji, kiedy przyjdzie mi do głowy myśl: "Kto wie.. kto wie..." Ale to nawet przyjemne. Posiadać? Nie posiadam. Rejestrujemy jej obecność - ale u innych. > Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? Ani jedno, ani drugie. Czy > różnimy się od diabła( doskonałej inteligencji wg średniowiecznych > mistrzów), czy na jego podobieństwo jesteśmy rozumnymi bestiami? Myślę, że jestesmy rozumnymi bestiami. Ale czy na jego podobieństwo?... Czy > szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o > człowieczeństwie? Tylko bez wkrętów o przeciwstawnych kciukach, wielkości > mózgu czy innych biologicznych warunkowaniach;)Pytam o to czego nie ma? Chyba tak, jeśli pytajnik nie postawił Ci się na zasadzie literówki. ;) W jakimś stopniu decyduje. Ale czy jest condicio sine qua non? Chyba nie. pzdr M. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 17:45:14 |
Czego nie ma i co jest? > > Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? > Ani jedno, ani drugie. To był tylko przykład. > Czy > > różnimy się od diabła( doskonałej inteligencji wg średniowiecznych > > mistrzów), czy na jego podobieństwo jesteśmy rozumnymi bestiami? > > > > Myślę, że jestesmy rozumnymi bestiami. Ale czy na jego podobieństwo?... Miało być "czym" różnimy się od diabła. Ale podobieństwo przebiegałoby na zasadzie co najmniej niewrażliwości na wartości. Sądzę, że zdolność odnajdywania wartości w świecie jest czymś specyficznie ludzkim. Tymczasem diaboł, przez personalistów nazywany antyosobą, jest zarazem rzecznikiem antywartości. Pożeraczem Sensów. Rozumiesz do czego zmierzam? Pozdr. A. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-12 19:59:46 |
Czego nie ma i co jest? > Rozumiesz do czego zmierzam? Tak. |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-10-15 06:12:27 |
Czego nie ma i co jest? Czy > szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o > człowieczeństwie? A czy to nie człowieczeństwo decyduje o uduchowieniu ? Przecież sami jesteśmy twórcami bogów . Każdy nazywa jakoś to co niewytłumaczalne , a to , że niektórzy dają sie przekonać innym , do wspólnej nazwy - inna sprawa. Jesteśmy istotami uduchowionymi , ale czy to nie jest tylko efekt ewolucji ułatwiający nam pojmowanie otoczenia ? Muszą być siły wyższe , skoro nadal ich nie pojmujemy , choćby w rzeczywistości była to nasza własna energia... szacunek panowie i panie ! |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-15 15:42:56 |
Czego nie ma i co jest? Niewykluczone. Nie lubię jednak redukcyjnych teorii wszystkiego, chociaż często wydają się dosyć trafne. W ten sposób można traktować uczucie miłości jako po prostu inny poziom opisu popędu seksualnego, związany z pojawieniem się samoświadomości o osobników gatunku homo sapiens. Nawet jeśli to prawda, to pewna część mnie czuje eksplanacyjny niedosyt i smutek wynikły ze zubażających złożoność świata koncepcji. |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-10-15 19:57:49 |
Czego nie ma i co jest? To jest smutne , owszem , ale przecież wszystko co składa się na nasze życie jest nasze , własne. Miłość , duchowieństwo - to jedne z tych czynników , na których definiowanie nie zgadzam się całą swoją istotą. Nie mogę składnie i jednoznacznie stwierdzić czym jest miłość , ponieważ jest , lub powinna być czymś innym dla każdego z nas. Podobnie jest z uduchowieniem . Nie jestem dość edukowany by prowadzić polemikę na poziomie większości z was :). |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-15 23:23:09 |
Czego nie ma i co jest? > To jest smutne , owszem , ale przecież wszystko co składa się na nasze > życie jest nasze , własne. Miłość , duchowieństwo - to jedne z tych > czynników , na których definiowanie nie zgadzam się całą swoją istotą. > Nie mogę składnie i jednoznacznie stwierdzić czym jest miłość , ponieważ > jest , lub powinna być czymś innym dla każdego z nas. Podobnie jest z > uduchowieniem . > > Nie jestem dość edukowany by prowadzić polemikę na poziomie większości z > was :). Miłość była jedynie przykładem na spekulację o wszechwyjaśniającym zasięgu. Ale Twój tekst mnie rozjebał: "Miłość , duchowieństwo - to jedne z tych czynników ..."- duchowieństwo bije rekordy:))) Do rzeczy. Ja nie tyle szukam definicji człowieczeństwa co jej dopełnienia, i szukam go właśnie w dziedzinie rzeczy niewysławialnych do końca, tam gdzie, jakby powiedział Heidegger, słowa muszą być kłamane. Bo kłamiąc, mamy świadomość/poczucie ukrywanej prawdy- to być może jedyny sposób, aby werbalnie się zbliżyć, a intuicyjnie poczuć nienazywalne. |
|
Malkav [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-15 23:02:25 |
Czego nie ma i co jest? ja właśnie jestem zdania że to element ewolucji ale nie tylko ułatwiający nam pojmowanie otoczenia ale także wliczam go do puli elementów rozwijających kto wie czy coś się z tego kiedyś nie rozwinie ? (albo już nie rozwinęło czyli duchowieństwo jako współproducent wyobraźni ) |
|
Zoon ( ) ![]() Wysłano: 2008-12-25 21:30:38 |
Czego nie ma i co jest? > Muszą być siły wyższe , skoro nadal ich nie pojmujemy , choćby w > rzeczywistości była to nasza własna energia... Nasza w tym sensie, że możemy być częścią czegoś większego. Tak czy inaczej wiemy bardzo mało, co nie przeszkadza nam głosić, że z pewnością jest tak i tak. |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-15 08:59:16 |
Czego nie ma i co jest? > Czy szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o człowieczeństwie? * A czym jest człowieczeństwo, według Ciebie? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-15 15:27:23 |
Czego nie ma i co jest? > > Czy szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o > człowieczeństwie? > > * A czym jest człowieczeństwo, według Ciebie? Widzisz, szukam dopełnienia definicji człowieczeństwa, intuicyjnie czuję(i chyba nie jestem w tym osamotniony), że to nie tylko biologiczna przynależność do gatunku homo sapiens, zdolność abstrakcyjnego myślenia czy tworzenie narzędzi o wysokim stopniu skomplikowania i in. Na pewno znajdą się ludzie, którym wystarczają już nawet wymienione przeze mnie cechy. Dla mnie jednak owa skrócona definicja to zdecydowanie za mało, aby uznać np. życie ludzkie za jakąś wyjątkową wartość. Nie wiem zatem czy tym czynnikiem koronującym "człowieczeństwo" byłaby empatia,umiejętność tworzenie/odnajdywania wartości czy rzeczona duchowość czy może coś jeszcze innego? Dlatego pytam:) |
|
Sirrush [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-17 08:50:52 |
Czego nie ma i co jest? > Dla mnie jednak owa skrócona definicja to zdecydowanie za mało, aby uznać np. życie ludzkie za jakąś wyjątkową wartość. Nie wiem zatem czy tym czynnikiem koronującym "człowieczeństwo" byłaby empatia, umiejętność tworzenie/odnajdywania wartości czy rzeczona duchowość czy może coś jeszcze innego? * No ok, więc może inaczej – jakie cechy danego osobnika wymieniłbyś, aby mógł on wpasować się w człowieczeństwo i czy przyjmuje to jakąś formę? Np. może to, o czym piszesz, można ująć w twierdzenie – "moralność tworzy człowieczeństwo, przy czym, nie każda moralność może generować człowieczeństwo". * Pozdro |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-24 14:46:16 |
Czego nie ma i co jest? > * No ok, więc może inaczej – jakie cechy danego osobnika > wymieniłbyś, aby mógł on wpasować się w człowieczeństwo i czy przyjmuje to > jakąś formę? Np. może to, o czym piszesz, można ująć w twierdzenie – > "moralność tworzy człowieczeństwo, przy czym, nie każda moralność może > generować człowieczeństwo". To co moim zdaniem i bardzo ogólnie wiąże się zarówno z duchowością jak i moralnością jest pewna wrażliwość na wartości. Ale nie wiem już teraz czy nie jest to tylko inny sposób opisu, tak jak np. można mówić o wspominanej gdzieś miłości. Nawet zwierzęta rzadko srają tam gdzie jedzą, że tak prostacko wyegzemplifikuję;) I znowu wracamy do samoświadomości jako źródła wszelkiego zła:) |
|
Aegri_somnia [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-19 13:39:02 |
Czego nie ma i co jest? > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? Duchowość nazwałbym swego rodzaju elementem ubocznym procesu eweolucji, dziwną mutacją niespotykaną u innych gatunków. Jest wyrazem słabości i niedoskonałości - w tym aspekcie jest słabszy od zwierzęcia, jako iż zwierzęciem nie kierują dylematy natury moralnej, duchowej, religijnej. Duchowość jest hamulcem motoru przyjemności, chociaż dla niektórych zapewne przeżywanie modlitwy, mszy świętej może być rzeczą przyjemną, aczkolwiek w mojej opinii jest to li tylko iluzja wywołana skutecznością technik manipulacyjnych. > Czy sprowadza się ona do tęsknoty za Bogiem, czy Jemu złorzeczeniu? Nie określiłbym siebie mianem osoby duchowej, jako iż wolę przeżywanie rzeczy które widzę, czuję, rejestruję zmysłami - żyję chwilą, jakkolwiek może to oznaczać zarówno przyjemność jak i odczuwanie złości. >Czy różnimy się od diabła( doskonałej inteligencji wg średniowiecznych > mistrzów), czy na jego podobieństwo jesteśmy rozumnymi bestiami? Człowiek nie może być czymś na podobieństwo diabła, jako iż diabeł - jak i bogowie - został stworzony na podobieństwo człowieka. Dualizm w relgiiach wyraża nic więcej jak tylko dychotomię ludzkiej natury. Ot, Pan Jekyll i Pan Hyde. Diabeł jest usprawiedliwieniem tego, co w nas drzemie, a jest sprzeczne z ogólnie przyjętym modelem moralności w społeczeństwie. Jest bardzo pomocny, jako iż można na niego zwalić winę za wstydliwą część naszej zwierzęcej natury. Tak więc matematycznie rzecz ujmując, wzór jest bardzo prosty: Człowiek = Bóg + Diabeł. >Czy > szeroko rozumiana duchowość w znaczącym stopniu decyduje o > człowieczeństwie? Tylko bez wkrętów o przeciwstawnych kciukach, wielkości > mózgu czy innych biologicznych warunkowaniach;)Pytam o to czego nie ma? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba zastanowić się czym jest człowieczeństwo? Zbiór cech wyróżniający nasz gatunek spośród innych żywych stworzeń? Jeżeli tak, to duchowość można nazwać elementem człowieczeństwa (generalizując), a nie jako coś, co człowieczeństwo determinuje czy na nie wpływa. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-25 19:51:26 |
Czego nie ma i co jest? > Kolejny wątek o mitycznej duchowości. W jaki sposób ją > przeżywacie/posiadacie/rejestrujecie jej ewentualną obecność lub jej brak? W moim przypadku duchowość występuję, ale moim zdaniem jestem duchowym karłem. Wszystkie moje ograniczenia, które dostrzegam, to świadectwa działania tej duchowości. Mimo, to duch człowieka może być słaby zupełnie jak ciało. My ludzie nie jesteśmy duchowymi gigantami i nie mamy się co równać z Szatanem, a jedynie marnymi symbolami bawić się jak mała dziewczynka lalkami, a jak mamy domek, można przykleić sobie napis "The church of satan". Mam teistyczne myślenie, dla mnie prawdziwa potęga objawia się brakiem ograniczeń, tworzenie coś myślą, choćby nawet pokpiwane chodzenie po wodzie. Mały człowiek niezdolny jest wzbić się duchowo do takiego poziomu. Uff, dobra, zaznaczam, że to moje przekonania, mniej lub bardziej udawadniane przez samego siebie. Nie musi się podobać. |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>






















