| Satan.pl > Forum > Satanizm > | [ Zaloguj się ] [ Rejestracja ] |
| Transgresja 121 | Satanizm 387 | Komentarze 513 | Szkice 235 | TechnoPark 203 | FAQ 15 |
Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego
| Tematy | Autor | Data |
|---|
| Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek |
|---|
| Autor | Temat wątku: |
|---|
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 19:23:19 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Jeśli powiem, że satanizm jest taki a taki, zaraz znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie pasować. A potem ktoś inny kto powie, że rzeczona maruda nie ma racji i w ogóle nie jest satanistą. A kto jest? Nie wiadomo, skoro nie mamy spójnej definicji. Takie błędne koło :-) Spójrzmy prawdzie w oczy, mamy do wyboru dwie opcje: 1. Olać definiowanie, przyznać, że to problem nierozwiązywalny, a każdy kto stwierdzi że jest satanistą - będzie nim oraz każdy kogo uznamy za satanistę wg naszego modelu - też nim będzie. Taki po prostu burdel, w którym nawet największy absurd, w naszych oczach rzecz jasna, będzie mógł mieć miejsce pod szyldem satanizmu. 2. Z drugiej strony, możemy cały czas twierdzisz że "nasz" satanizm jest tru, a reszta to ściema, pozerstwo, pomyłka etc. Taki syndrom oblężonej twierdzy. To też prowadzi do burdelu, tylko innego. Niekończące się sprzeczki i kłótnie o to kto ma rację, kolejne próby ujęcia satanizmu w słowa, które sprawiają, że satanizm w teorii trudniej pojąć niż mechanikę kwantową ;-) Dla porządku, punkt pierwszy nazwijmy burdelem niezdefiniowanym, a drugi burdelem zdefiniowanym. I teraz, za którym burdelem jesteś? ^^ |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 14:30:59 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Dla porządku, punkt pierwszy nazwijmy burdelem niezdefiniowanym, a drugi > burdelem zdefiniowanym. I teraz, za którym burdelem jesteś? ^^ Ja jestem za tym, żeby sataniści po prostu BYLI satanistami, a nie pisali o tym na forum, jakkolwiek by to nie wyglądało. Bo tak naprawdę definicja satanisty jest istotna tylko dla was. Przeciętnego Kowalskiego raczej to nie interesuje. Ale jeśli mam wybierać z dwóch wymienionych opcji, to wolę burdel, przynajmniej nikt nie stara się określić definicji satanizmu, a tym samym nie marnuje czasu na rzeczy, które równie dobrze można by było pozostawić w spokoju, bo się nie da. A nawet jeśli się kiedyś da, to nie wpłynie to jakoś szczególnie na losy świata, a nawet na losy osoby, której w końcu udało się dokładnie określić kto satanistą nazywać się może, kto nie, a kto powinien. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 17:31:56 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Ja jestem za tym, żeby sataniści po prostu BYLI satanistami, czyli? :D Piszesz, ze sie nie da definiowac. Zatem powyzsze Twe zdanie NIE MA tresci. Jest bez znaczenia. Po to sa pojecia, by sie dalo rozmawiac z trescia. |
|
Bałagan [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 20:36:48 |
=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-= Definicja satanizmu - sonda :-) |
|
Cerbera [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 11:14:44 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Satanistą może być każdy, kto wpłaci ileś tam dolarów na konto Kościoła Szatana ;) Według mnie satanista nie podporządkowuje się kryteriom, nie zna granic (jakkolwiek można sobie to wyobrazić). Robi to na co ma ochotę... Bawiąc się w socjologów można robić statystyki, które przybliżyły by wizerunek satanisty, tego jak się zachowuje, jak się ubiera, czym się zajmuje w czasie wolnym... jednak, gdyby powstał taki model, okazałoby się, że nie każdy jest taki, a nikt przecież nie lubi się podporządkowywać i zmieniać na siłę swojej osoby - było by to śmieszne. A jednak.. czymś się sataniści wyróżniają, coś w nich jest, czego nie można dostrzec u innych ludzi. Więc swoisty burdel chyba też nie pasuje. Wchodząc na to forum, nie uważałam się za satanistkę - dlaczego? Nie byłam przygotowana wewnętrznie (nie czułam się satanistką), choć o satanizmie już wtedy wiedziałam dużo. Teraz jestem satanistką. Jak do tego doszło? Przez całe życie zmieniam się, często znam powody tych zmian, jestem ich świadoma, dlatego nadszedł taki dzień, w którym po prostu poczułam, że jestem satanistką. A przecież godzinę wcześniej (przed tym stwierdzeniem) byłam praktycznie tą samą osobą. Więc o co chodzi? Poczułam to wewnętrznie i zewnętrznie, a najlepsze jest to, że nie potrafię tego zdefiniować, w inny sposób. Poczułam i tyle. Pstryk i już. (jednak pstryczek naciskałam od dawien, dawna). Dlatego nic nie zaznaczyłam w sondzie. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 17:29:48 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Mowisz o poczuciu. Dla wielu krzywdzace jest np. oskarzenie, ze satanisci demoluja cmentarze na chwale Szatana. Tyle tylko, ze demolujacy czuja sie satanistami. Ciekawe, ze nie bylo to poczucie "zyje wlasnie tak jak chce, jestem tym, kim chce" - ale takie wymagajace slowa satanizm, odnoszace sie do Szatana. :> |
|
Cień ( The Last Demon ) Wysłano: 2008-06-05 15:02:13 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Wybrałem opcję pierwszą, bo chciałem zrobić na złość filozofom. ;> |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 10:24:38 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Wybrałem opcję pierwszą, bo chciałem zrobić na złość filozofom. ;> Grupa stoikow rusza jedna brwia. :) A tak powazniej, gdyby istnial sposob wybrniecia z burdelu, korzystalibysmy? :) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 19:30:08 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Hm, pozwolilem sobie byc za burdelem zdefiniowanym, bo wtedy tylko stworzenie nowych pojec (jak Sabatiel zaczynal, z tymi roznymi satanizmami) uratuje sytuacje. Lub raczej - uratowaloBY, gdyby ktos chcial z tej nazwy satanizm zrezygnowac. :) Burdel niezdefiniowany wynika z tego, ze glupcy olewaja wszelkie zdobycze ludzkiej mysli, kieruja sie prostym pragnieniem dobrego o sobie myslenia, zadna logika, zadna nauka nic im nie powie, nie da. :) Tych sie powinno bic pasem, a nie im pozwalac satanizmy tworzyc. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 20:50:10 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Ani jedno ani drugie, nie dałeś trzeciej opcji, nie mogę zagłosować. :/ |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 00:16:05 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Ani jedno ani drugie, nie dałeś trzeciej opcji, nie mogę zagłosować. :/ To jest jakaś trzecia opcja? Tylko nie mów, że to coś w stylu "wszyscy przechodzimy na buddyzm" ^^ To jaka jest trzecia opcja? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 01:05:33 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Ani jedno ani drugie, nie dałeś trzeciej opcji, nie mogę zagłosować. > :/ > > To jest jakaś trzecia opcja? Tylko nie mów, że to coś w stylu "wszyscy > przechodzimy na buddyzm" ^^ To jaka jest trzecia opcja? Mniej radykalna od dwóch podanych - bo w każdej z nich jest coś, z czym się zgodzić nie mogę. Pod żadną nie mogę się podpisać. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 01:19:02 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Mniej radykalna od dwóch podanych - bo w każdej z nich jest coś, z czym > się zgodzić nie mogę. Pod żadną nie mogę się podpisać. A z czym w każdej z nich nie możesz się zgodzić? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 01:24:16 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > A z czym w każdej z nich nie możesz się zgodzić? 1. > a każdy kto stwierdzi że jest satanistą - będzie nim > nawet największy absurd, w naszych oczach rzecz jasna, będzie mógł mieć miejsce pod szyldem satanizmu. 2. Z drugiej strony, możemy cały czas twierdzisz że "nasz" satanizm jest tru, a reszta to ściema, pozerstwo, pomyłka etc. Taki syndrom oblężonej twierdzy. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 01:26:15 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Proponujesz zatem wariację pkt drugiego, gdzie kilka satanizmów jest tru :-) Tak? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 01:28:41 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Proponujesz zatem wariację pkt drugiego, gdzie kilka satanizmów jest tru > :-) Tak? Proponuję zdrowy rozsądek i drogę środka -powinno Ci się to spodobać ;> |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 16:32:32 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Proponuję zdrowy rozsądek i drogę środka -powinno Ci się to spodobać > ;> Droga środka? No ok, ale od tyłu :> Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że są tylko te dwie opcje. Twoje cały czas pachnie mi wariacją drugiej, gdzie prawdziwych jest kilka satanizmów, a reszta to ściema etc. ^^ |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 16:48:18 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Proponuję zdrowy rozsądek i drogę środka -powinno Ci się to spodobać > > > ;> > > Droga środka? No ok, ale od tyłu :> > > > Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że są tylko te dwie opcje. Trochę ograniczony ten Twój zdrowy rozsądek, bo jak widzisz nie tylko mi nie pasuje obecność wyłącznie dwóch opcji. Twoje cały czas > pachnie mi wariacją drugiej, gdzie prawdziwych jest kilka satanizmów, a > reszta to ściema etc. ^^ Jak zwykle mylisz się co do mnie - nie mając trzeciej opcji a musząc którąś wybrać - zaznaczyłam 1. eot M. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 16:53:25 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > eot Żadne eot^^ Napisz jak powinna brzmieć trzecia opcja. Np. gdybym chciał wyedytować post inicjujący. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 21:50:17 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > eot > > Żadne eot^^ Napisz jak powinna brzmieć trzecia opcja. Np. gdybym chciał > wyedytować post inicjujący. Twoje opcje są skrajne, bo: - pierwsza zakłada, że satanizmem może być wszystko - druga, że może nim być tylko jeden nurt Opcja zrównoważona jest pomiędzy nimi. Ci, którzy za swojego patrona obrali Jezusa, dzielą się na: katolików, protestantów, prawosławnych i innych. Czemu sataniści tak nie mogą? Już dawno zauwazyłam, że jesli chodzi o wydzielanie i normowanie się odłamów satanizm jest na poziomie wielkiej schizmy tudzież wystąpień Lutra, czyli sto lat za Murzynami (czyt. za chrzescijanami). Dlatego pierdolę systematyzację, a trzecią opcję widzę w sposób następujący: 3. Olać definiowanie, przyznać, że to problem nierozwiązywalny, i zostać przy stwierdzeniu, że satanizmów w różnych odmianach jest dużo, ale nie nieskończenie wiele - a w ocenie kto jest satanistą a kto nie jest nalezy się kierować faktami i zdrowym rozsądkiem. Ja tam wiem, kto satanistą jest, a kto zaledwie chciałby być. A to, ze dla kogoś innego nie ejst to takie jasne - to przecież nie mój problem :) M. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 10:33:43 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Czemu sataniści tak nie mogą? Moga. nie chca. I szatan jest bardziej niz Jezus zroznicowany, byloby trudniej > przyznać, że to problem nierozwiązywalny, i zostać > przy stwierdzeniu, że satanizmów w różnych odmianach jest dużo, ale nie > nieskończenie wiele Problem jest rozwiazany, rozwiazanie podajesz - satanizmow jest duzo, jak odlamow chrzescijanstwa. Mozna je opisac. > a w ocenie kto jest satanistą a kto nie jest nalezy > się kierować faktami i zdrowym rozsądkiem. Czy warto podciagnac sie nieco, chocby do poziomu chrzescijanstwa, i juz sie jasno podzielic na odlamy? |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 16:20:14 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Czy warto podciagnac sie nieco, chocby do poziomu chrzescijanstwa, i juz > sie jasno podzielic na odlamy? Ja mam ważniejsze rzeczy do roboty. Jeśli masz ochotę ustalać podziały - nikt Ci nie zabrania, możesz się brać do pracy. M. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2008-06-06 03:57:54 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > 3. Olać definiowanie, przyznać, że to problem nierozwiązywalny, i zostać > przy stwierdzeniu, że satanizmów w różnych odmianach jest dużo, ale nie > nieskończenie wiele - a w ocenie kto jest satanistą a kto nie jest nalezy > się kierować faktami i zdrowym rozsądkiem. ~~~ Ja w sondzie nie zagłosowałem, bo bliskie mi są póki co poniższe postawy odnośnie definiowania satanizmu. 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która patronuje projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. 5. Definicja satanizmu jest niemożliwa, gdyż istotą definicji jest wyJaśniać, czynić coś jasnym a ciemności nie da się rozjaśnić (bez chrześcijańskich skojarzeń mi tu), ani ukrytego ujawić DLA ŚWIADOMOŚCI. Każda ingerencja jasności skutkuje reakcją ciemności w postaci oporu/buntu przed ograniczeniem oraz odpowiada pogmatwaniem definicji. Być może konsekwencją tego jest właśnie punkt 1. Podkreślam 'dla świadomości' bo moja wiedza o satanizmie często ma źródło w przeżyciach pod-/nad-/ponad-świadomych, poza nią, nie w jej obrębie. |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 16:25:05 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. Weź poprawkę na to, że Sztuka jest wszystkim dla Ciebie, dla innych być nie musi - i znowu nie ma punktów stycznych. Twoja koncepcja jest bardzo dobra moim zdaniem, znasz moje podejście do kwestii związanych z pojęciem sztuki lepiej niż ktokolwiek na tym forum. Ale jest hermetyczna dla większości. A tu się wszystko rozbija o uniwersalność. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 10:37:20 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która patronuje > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. Zatem satanizm jest juz pojeciem szerszym niz "ludzkosc". Dla mnie to za wiele. Czy nie jest dobrze, tak jak sugeruje Myszolow, podzielic na spokojnie satanizm na odlamy, dogonic chrzescijanstwo i nie szukac wszedzie herezji, a po prostu roznicowac nazwy? ZWYKLE nazwy? |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 02:26:51 |
St. Maalavi > > > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która > patronuje > > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. > Zatem satanizm jest juz pojeciem szerszym niz "ludzkosc". Dla mnie to za > wiele. Logika tym razem zawiodła. Myślę, że Cię zdradza. Z człekokształtnymi. > Czy nie jest dobrze, tak jak sugeruje Myszolow, podzielic na spokojnie > satanizm na odlamy, dogonic chrzescijanstwo i nie szukac wszedzie herezji, > a po prostu roznicowac nazwy? ZWYKLE nazwy? Nie spodziewaj się tłumów w świątyni maalavizmu. I to nie ze względów elitarność. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-09 07:37:11 |
St. Maalavi > > > > > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > > > > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > > > > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która > > > patronuje > > > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. > > > Zatem satanizm jest juz pojeciem szerszym niz "ludzkosc". Dla mnie to > za > > wiele. > > Logika tym razem zawiodła. Myślę, że Cię zdradza. Z człekokształtnymi. Niestety. :) Pozwolilem sobie byc dowolnym czlowiekiem i pomyslec "ludzkosc + moja swietej pamieci swinka morska". W zwiazku z prawami sumowania wniosek moj byl poprawny. :) > > Czy nie jest dobrze, tak jak sugeruje Myszolow, podzielic na > spokojnie > > satanizm na odlamy, dogonic chrzescijanstwo i nie szukac wszedzie > herezji, > > a po prostu roznicowac nazwy? ZWYKLE nazwy? > > > Nie spodziewaj się tłumów w świątyni maalavizmu. I to nie ze względów > elitarność. Wiec ewentualnie napisz z jakiego wzgledu. :D Tlumow sie nie spodziewam, bo piwa nie pijam. :) Jako ludzie dla mnie malo znaczycie, sami wiec znacie jedynie mnie doczepliwego i krytycznego, ktory sie z was smieje dosc czesto, mowiac szczerze. Wyjscie z klotni o nazwy, spojna satanizmu definicje, ktora nie przeczy satanistycznym wartoscia opracowalem juz jednak w domowym zaciszu, teraz badam grunt, czy ktos jest na przyjecie gotowy. ;D Ty mowisz, ze nikt. ;) Nastepny prosze. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-14 14:27:18 |
St. Maalavi > Niestety. :) Pozwolilem sobie byc dowolnym czlowiekiem i pomyslec > "ludzkosc + moja swietej pamieci swinka morska". W zwiazku z prawami > sumowania wniosek moj byl poprawny. :) Tutaj trzebaby się zastanowić, czy ludzkość to pojęcie zamknięte, czy podlega rozwojowi, czy "moja świętej pamięci świnka morska" może być w nim zawarta, oraz czy jeden chłopiec z forum jest w stanie je poznać na tyle by móc coś do niego dodawać. Przykład średnio trafiony. > Wiec ewentualnie napisz z jakiego wzgledu. :D Tlumow sie nie spodziewam, > bo piwa nie pijam. :) Jako ludzie dla mnie malo znaczycie, sami wiec > znacie jedynie mnie doczepliwego i krytycznego, ktory sie z was smieje > dosc czesto, mowiac szczerze. Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość jasny sposób mówi jak rozpoznać głupiego. > Wyjscie z klotni o nazwy, spojna satanizmu definicje, ktora nie przeczy > satanistycznym wartoscia opracowalem juz jednak w domowym zaciszu, teraz > badam grunt, czy ktos jest na przyjecie gotowy. ;D > > Ty mowisz, ze nikt. ;) Nastepny prosze. Bardzo chętnie poznam tę definicję. Obiecuję, że śmiać się nie będę. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-14 17:03:43 |
St. Maalavi > Tutaj trzebaby się zastanowić, czy ludzkość to pojęcie zamknięte, czy > podlega rozwojowi, Tym lepiej, ze podlega rozwojowi. Kiedys bedzie mozna korygowac znaczenie. :) > czy "moja świętej pamięci świnka morska" może być w nim > zawarta, oraz czy jeden chłopiec z forum jest w stanie je poznać na tyle > by móc coś do niego dodawać. Przykład średnio trafiony. Dodawac nie musze ja. Nie bylo kryteriow znajomosci czegokolwiek u chlopcow. Bylo kryterium uznania za satanizm czegokolwiek, gdy chlopcy i dziewczynki tak wlasnie chca. > Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość jasny sposób mówi > jak rozpoznać głupiego. Nawet po nieumiejetnosci stosowania przyslow by mozna glupiego poznac. Przy odrobinie inteligencji. ;) > Bardzo chętnie poznam tę definicję. Obiecuję, że śmiać się nie będę. I zle. Wysmiewac nie trzeba, ale smiac sie zawsze mozna. To zdrowe i wlasciwe. A definicja powoli jest forsowana w kilku watkach. Ja nic nie powiem, a po prostu bedzie wiadomo. ;) To lepsza opcja, bo nie warto zeby odrzucac jakis poglad tylko dlatego, ze jest moj. :D |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-14 18:18:29 |
Uczeni głupcy są najgorsi. > Dodawac nie musze ja. Nie rozmawiamy o możliwościach, tylko o czynach dokonanych. Sumowałeś w prostacki sposób. > Nie bylo kryteriow znajomosci czegokolwiek u > chlopcow. Bylo kryterium uznania za satanizm czegokolwiek, gdy chlopcy i > dziewczynki tak wlasnie chca. Jendak by osąd traktować poważnie trzeba mieć choćby cień pewności, iż ktoś wie o czym mówi. Twój przykład był niepoważny. > > Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość jasny sposób > mówi > > jak rozpoznać głupiego. > > Nawet po nieumiejetnosci stosowania przyslow by mozna glupiego poznac. > Przy odrobinie inteligencji. ;) Masz coś do mojej babci? Głupotą jest potępiać innych, których cnót nie znamy. > > Bardzo chętnie poznam tę definicję. Obiecuję, że śmiać się nie > będę. > > I zle. Wysmiewac nie trzeba, ale smiac sie zawsze mozna. To zdrowe i > wlasciwe. Nie prosiłem o ocenę mojego postępowania, tylko o wspomnianą definicję wypracowaną w domowym zaciszu. Poza tym o rady pytam mądrzejszych od siebie. Głupcy ich udzielają bez pytania. > A definicja powoli jest forsowana w kilku watkach. Ja nic nie powiem, a po > prostu bedzie wiadomo. ;) O Wielki Animatorze, ze swoją tajemniczością możesz forsować odbyt owcy bez żelu K-Y. Wyłuszcz swój teorem bez fałszywej skromności i przestań kokietować niczym kurwa na stumetrówie. > To lepsza opcja, bo nie warto zeby odrzucac > jakis poglad tylko dlatego, ze jest moj. :D Wręcz przeciwnie, ja bardzo chciałbym przyjąć Twój pogląd, tylko nie wiem jaki on jest, bo zawsze gdy o niego pytam teoretyzujesz lub omijasz temat jak świeże gówno. Jeśli boisz się odrzucenia zwróć się do mnie. Łykam cudze poglądy jak pelikan szprotki. Powaga. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-14 22:52:10 |
Tak > > Dodawac nie musze ja. > > Nie rozmawiamy o możliwościach, tylko o czynach dokonanych. Sumowałeś w > prostacki sposób. Wykazalem prostactwo takiego sumowania. Zdaje sie, ze chcesz tu na sile cos zobaczyc, bo czytasz juz calkiem bez zrozumienia. Uczeni glupcy sa faktycznie najgorsi. > > Nie bylo kryteriow znajomosci czegokolwiek u > > chlopcow. Bylo kryterium uznania za satanizm czegokolwiek, gdy > chlopcy i > > dziewczynki tak wlasnie chca. > > Jendak by osąd traktować poważnie trzeba mieć choćby cień pewności, iż > ktoś wie o czym mówi. Twój przykład był niepoważny. http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=212855 Dyskutowalem z punktem 4. Dziekuje za fatyge. > > > Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość jasny > sposób > > mówi > > > jak rozpoznać głupiego. > > > > Nawet po nieumiejetnosci stosowania przyslow by mozna glupiego > poznac. > > Przy odrobinie inteligencji. ;) > > Masz coś do mojej babci? Głupotą jest potępiać innych, których cnót nie > znamy. Sugerujesz, ze stosowala je nieumiejetnie? Wymienilem jedynie rownie latwy sposob. > Nie prosiłem o ocenę mojego postępowania, tylko o wspomnianą definicję > wypracowaną w domowym zaciszu. Napisalem dlaczego w tej chwili nie dostaniesz jest wprost. Spytaj babci, czy kazda Twoja prosba musi byc realizowana. > Poza tym o rady pytam mądrzejszych od > siebie. Głupcy ich udzielają bez pytania. Głupotą jest potępiać innych, których cnót nie znamy, o ile mnie pamiec nie myli. A glupiec zapewnie nie pozna, kto jest od niego madrzejszy. Madrzejszy zas, pozostawiajac glupca bez upomnienia, pograza tylko swiat. Ktores stwierdzenie jest bledne? :> > > A definicja powoli jest forsowana w kilku watkach. Ja nic nie powiem, > a po > > prostu bedzie wiadomo. ;) > > O Wielki Animatorze, ze swoją tajemniczością możesz forsować odbyt owcy > bez żelu K-Y. Wyłuszcz swój teorem bez fałszywej skromności i przestań > kokietować niczym kurwa na stumetrówie. Pardon. Nie moj poziom rozmowy. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-15 14:55:52 |
Przeciw kosturowi wierzgać. > Wykazalem prostactwo takiego sumowania. Zdaje sie, ze chcesz tu na sile > cos zobaczyc, bo czytasz juz calkiem bez zrozumienia. Widzisz, pojęcie ludzkości w znaczeniu dostępnym jednemu człowiekowi musi zostać uogólnione do zakresu wiedzy intuicyjnej. Nie możesz stosować ścisłego sumowania w stosunku do nieścisłego pojęcia bez narażania się na śmieszność. Odniosłem wrażenie, że Ego miał na myśli odbiór nie wprost, niedosłowny, bardziej jako sumę wrażeń dokonaną przez jaźń, niż matematyczną wyliczankę. Stąd mówienie o lekceważącym i prostackim potraktowaniu problemu przez Ciebie ma swoje uzasadnienie. > Uczeni glupcy sa > faktycznie najgorsi Pierwszy objaw samokrytyki u Ciebie. Gratulacje. > > > Nie bylo kryteriow znajomosci czegokolwiek u > > > chlopcow. Bylo kryterium uznania za satanizm czegokolwiek, gdy > > > chlopcy i > > > dziewczynki tak wlasnie chca. > > > > Jendak by osąd traktować poważnie trzeba mieć choćby cień pewności, > iż > > ktoś wie o czym mówi. Twój przykład był niepoważny. > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=212855 > Dyskutowalem z punktem 4. > Dziekuje za fatyge. Podtrzymuję moje zdanie. Z małą różnicą: wierzę w Ciebie, mam nadzieję że zrozumiałeś o co tam chodziło, a popełniłeś gafę tylko ze względu na przyjacielską złośliwość i zespół urojeń wielkościowych. > > > > Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość jasny > > > sposób > > > mówi > > > > jak rozpoznać głupiego. > > > > > > Nawet po nieumiejetnosci stosowania przyslow by mozna glupiego > > > poznac. > > > Przy odrobinie inteligencji. ;) > > > > Masz coś do mojej babci? Głupotą jest potępiać innych, których cnót > nie > > znamy. > > Sugerujesz, ze stosowala je nieumiejetnie? Wymienilem jedynie rownie latwy > sposob. Nic nie sugeruję. Widzę u Ciebie braki percepcyjne i naigrywam się z nich, może kiedyś sam do tego dojdziesz. > > Nie prosiłem o ocenę mojego postępowania, tylko o wspomnianą > definicję > > wypracowaną w domowym zaciszu. > > Napisalem dlaczego w tej chwili nie dostaniesz jest wprost. Spytaj babci, > czy kazda Twoja prosba musi byc realizowana. Dajesz następną nieproszoną radę? > > Poza tym o rady pytam mądrzejszych od > > siebie. Głupcy ich udzielają bez pytania. > > Głupotą jest potępiać innych, których cnót nie znamy, o ile mnie pamiec > nie myli. Jak może ktoś mądrzejszy jest w stanie Ci wytłumaczyć - nie potępiałem Ciebie. Podziękowałem tylko grzecznie za komentarz, o który nie prosiłem. Kto dużo mówi uchodzi za głupca. > A glupiec zapewnie nie pozna, kto jest od niego madrzejszy. Madrzejszy > zas, pozostawiajac glupca bez upomnienia, pograza tylko swiat. Ktores > stwierdzenie jest bledne? :> Nie domyśliłeś się, iż wpuściłem Cię tylko w tę uliczkę by uzyskać dowód moich podejrzeń co do Ciebie. A Ty ładnie pobiegłeś i strzeliłeś gola do własnej bramki, że użyję futbolowej przenośni. > > > A definicja powoli jest forsowana w kilku watkach. Ja nic nie > powiem, > > a po > > > prostu bedzie wiadomo. ;) > > > > O Wielki Animatorze, ze swoją tajemniczością możesz forsować odbyt > owcy > > bez żelu K-Y. Wyłuszcz swój teorem bez fałszywej skromności i > przestań > > kokietować niczym kurwa na stumetrówie. > > Pardon. Nie moj poziom rozmowy. Przeprosiny przyjmuję. Czy kij bardzo boli? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-15 20:26:41 |
Autoironie dac na blogu. > > Wykazalem prostactwo takiego sumowania. Zdaje sie, ze chcesz tu na > sile > > cos zobaczyc, bo czytasz juz calkiem bez zrozumienia. > > Widzisz, pojęcie ludzkości w znaczeniu dostępnym jednemu człowiekowi musi > zostać uogólnione do zakresu wiedzy intuicyjnej. Nie możesz stosować > ścisłego sumowania w stosunku do nieścisłego pojęcia bez narażania się na > śmieszność. Odniosłem wrażenie, że Ego miał na myśli odbiór nie wprost, > niedosłowny, bardziej jako sumę wrażeń dokonaną przez jaźń, niż > matematyczną wyliczankę. Stąd mówienie o lekceważącym i prostackim > potraktowaniu problemu przez Ciebie ma swoje uzasadnienie. Podobnie ja zadalem tylko przyklad prostactwa, a Ty prostacko masz go za moje traktowanie problemu. Jesli chcesz odgornie zawezac sumowanie do takiego jak Tobie pasuje, to wlasnie Ty przeczysz rozumowaniu EGO, ktore IMO nie daje prymatu takim czy innym pogladom. Nie ma tam stwierdzenia, ze prostak intelektualny czy prostak intuicyjny zostaje wykluczony. Jest wlasnie niestabilnosc, zamazanie granic, od zera po nieskonczonosc, gdzie tylko KTOKOLWIEK sobie cos poczuje, pomysli, uroi. Sumujac po jazni nie tworzysz pojecia. Zawsze czyms innym bedzie dla nadawcy i dla odbiorcy. Zaleta takiego podejscia jest czestsza zgoda, wada - niewiedza powodujaca ta zgode. ;) > Podtrzymuję moje zdanie. Z małą różnicą: wierzę w Ciebie, mam nadzieję że > zrozumiałeś o co tam chodziło, a popełniłeś gafę tylko ze względu na > przyjacielską złośliwość i zespół urojeń wielkościowych. Po czym je poznajesz? > > > > > Wiesz, moja babcia zna pewne przysłowie, które w dość > jasny > > > > > sposób > > > > mówi > > > > > jak rozpoznać głupiego. > > > > > > > > Nawet po nieumiejetnosci stosowania przyslow by mozna > glupiego > > > > > poznac. > > > > Przy odrobinie inteligencji. ;) > > > > > > Masz coś do mojej babci? Głupotą jest potępiać innych, których > cnót > > nie > > > znamy. > > > > Sugerujesz, ze stosowala je nieumiejetnie? Wymienilem jedynie rownie > latwy > > sposob. > > Nic nie sugeruję. Widzę u Ciebie braki percepcyjne i naigrywam się z nich, > może kiedyś sam do tego dojdziesz. To skad pytanie, czy mam cos do babci? :) Zauwaz, ze gdybys wlasne braki percepcyjne przed percepcja uwzglednial, mialbys szanse powiedziec cos na moj temat poprawnie. Nas obu by to ucieszylo. > Dajesz następną nieproszoną radę? A babcia juz powiedziala, ze nie jestes pepkiem swiata, ktoremu sie tylko spelnia prosby? > Jak może ktoś mądrzejszy jest w stanie Ci wytłumaczyć - nie potępiałem > Ciebie. Alez w kazdym poscie to dostrzegam. :) > Podziękowałem tylko grzecznie za komentarz, o który nie prosiłem. > Kto dużo mówi uchodzi za głupca. Wsrod glupcow za glupca uchodzi najmadrzejszy. (Ciebie tez bawi wymienianie podobnych uwag?) > > A glupiec zapewnie nie pozna, kto jest od niego madrzejszy. > Madrzejszy > > zas, pozostawiajac glupca bez upomnienia, pograza tylko swiat. Ktores > > > stwierdzenie jest bledne? :> > > Nie domyśliłeś się, iż wpuściłem Cię tylko w tę uliczkę by uzyskać dowód > moich podejrzeń co do Ciebie. Nie domysliles sie, ze testuje Cie odkad jestes na portalu sterujac tym, jak mnie odbierasz? > A Ty ładnie pobiegłeś i strzeliłeś gola do > własnej bramki, że użyję futbolowej przenośni. A gdy skoncze, dopiero dowiesz sie co to byl za sport, mniejsza juz czy byly jakies bramki. :) Ogolniej - podobne stwierdzenia niewiele nam dadza. Mozemy sie przegadywac, ale wolalbym pozostanie w temacie satanizmu, nie wchodzenie na nasze relacje. ;) > Przeprosiny przyjmuję. Czy kij bardzo boli? Nie jestem pewien o czym marzysz, zatem nie zgadne, czy moze byc Ci trudno. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2008-06-10 04:01:30 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która > patronuje > > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. > Zatem satanizm jest juz pojeciem szerszym niz "ludzkosc". Dla mnie to za > wiele. ~~~ Ze strony kulturoznawstwa: nie, bo suma ichże dotyczy tylko fragmentu ludzkiej kultury a nie całości, nie obejmuje jej sobą. Ze strony kilku mi(s)tycznych tradycji: tak, bo szatan 'jest' PONADludzki, POZAludzki, antyhumanista wyciągający człowieka z jego skóry/ciała gdzieś PONAD, POZA (kłaniają się wyobrażenia diabła jako żniwiarza życia lub współtowarzysza kostuchy i innych personifikacji doświadczeń pogranicznych). > Czy nie jest dobrze, tak jak sugeruje Myszolow, podzielic na spokojnie > satanizm na odlamy, dogonic chrzescijanstwo i nie szukac wszedzie herezji, > a po prostu roznicowac nazwy? ZWYKLE nazwy? ~~~ Kwestie różnicowania nazw już znam wiadomo skąd. Ale o co chodzi z tym dogonieniem chrześciajnizmu ? z niepowtarzaniem/przeskoczeniem jego błędów ? jakich błędów ? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-11 08:24:32 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > Ze strony kulturoznawstwa: nie, bo suma ichże dotyczy tylko fragmentu > ludzkiej kultury a nie całości, nie obejmuje jej sobą. Niestety tak. Dlatego, ze pozwolilem sobie sam uznac ogol kultury za satanistyczny. Stad moj protest na takie Twoje sumowanie - wystarczy jeden czlowiek zlosliwy, a suma jest dowolnie duza. ;) Dlatego moim zdaniem sumowanie nie powinno dotyczyc tego, co kazdy z ludzi wyobraza sobie jako ogolny satanizm. O tym pisalem w "nazwizmie". > Kwestie różnicowania nazw już znam wiadomo skąd. > > Ale o co chodzi z tym dogonieniem chrześciajnizmu ? z > niepowtarzaniem/przeskoczeniem jego błędów ? jakich błędów ? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=212842 Tu jest odpowiedz na pytanie pierwsze. Niechec do powielenia bledow WYDAJE MI SIE wpisana w moje czlowieczenstwo (co moze wskazywac, ze sie od wielu forumowiczow roznie gatunkiem). Gdy blad jest znany, opisany, przejrzysty, po co go powieslic? Gdy wiadomo z czego wynika, czemu nie usunac (bez wieloletnich sporow) tej przyczyny? Jakich bledach - proby unifikacji satanizmu, gdy Szatana sie nie da ujednolicic, bowiem jest on juz (ale znow - nie tylko) zjawiskiem kulturowym. Istnieje wielorako, na roznych plaszczyznach, nikt POJEDYNCZY (majacy wlasne interpretacje) nie opisze satanizmu w sposob odpowiadajacy satanistom. To taki najpowazniejszy blad. Nie maja sensu spory doktrynalne (w ilu osobach wystepuje Szatan :/), wystarczy OD RAZU dzielic sie zgodnie z pogladami, najwyzej o nich rozmawiajac. Wtedy bedziemy juz tylko ze 2 wieki w plecy. (oczywiscie, ze mozna miec to gdzies :P tak tylko mi sie pomyslalo, ze jednak tu jest satanistyczny portal) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-11 10:47:11 |
Może tak? > Dlatego moim zdaniem sumowanie nie powinno dotyczyc tego, co kazdy z ludzi > wyobraza sobie jako ogolny satanizm. O tym pisalem w "nazwizmie". Tu nie chodzi chyba do końca o ludzi i ich zdanie czy pojęcie satanizmu, a raczej o ludzkie twory, które w jakiś sposób go wyrażają,eksponują, manifestują, korespondują z nim(jak np. sztuka Cerbery:). W ten sposób wspólnym byłaby jakaś intencja twórców, anie ekspresje osobowości każdego z nich. Zwrócenie się ku diabłu. > Jakich bledach - proby unifikacji satanizmu, gdy Szatana sie nie da > ujednolicic, bowiem jest on juz (ale znow - nie tylko) zjawiskiem > kulturowym. Istnieje wielorako, na roznych plaszczyznach, nikt POJEDYNCZY > (majacy wlasne interpretacje) nie opisze satanizmu w sposob odpowiadajacy > satanistom. Nie chcę się sprzeczać, podzielę się tylko swoim wrażeniem. To co piszesz powyżej, skojarzyło mi się z "Historią filozofii" Tatarkiewicza- wielu na nią psioczy, ale nikt nie proponuje niczego równie dobrego. Prawdą jest jednak, że jeden chłop potrafił bardzo różnorodne filozofie w miarę, w miarę obiektywnie przedstawić. Myślę, że gdyby przyjąć odpowiednią perspektywę, ujęcie problemu , tak jak np. w przypadku Tatarka historyczną, czy inną, nie jest to po prostu wykluczone. Pozdrawiam A. McG |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-11 16:19:45 |
Może tak? > > > Dlatego moim zdaniem sumowanie nie powinno dotyczyc tego, co kazdy z > ludzi > > wyobraza sobie jako ogolny satanizm. O tym pisalem w "nazwizmie". > > > Tu nie chodzi chyba do końca o ludzi i ich zdanie czy pojęcie satanizmu, a > raczej o ludzkie twory, które w jakiś sposób go wyrażają,eksponują, > manifestują, korespondują z nim(jak np. sztuka Cerbery:). W ten sposób > wspólnym byłaby jakaś intencja twórców, anie ekspresje osobowości każdego > z nich. Zwrócenie się ku diabłu. Lub PRZECIW temu diablu. Idac tym tropem wsysasz jak odkurzacz wszystko co powstalo, ignorujac nieco intencje. Laczysz kulture ignorujac swiatopoglad, etc. Dopiero warunek zwrocenia sie ku diablu daje satanizm, ale to jest warunek u podstaw - swiatopoglad satanistyczny ludzi. O to, KIM sa, bedac satanistami. > Nie chcę się sprzeczać, podzielę się tylko swoim wrażeniem. To co piszesz > powyżej, skojarzyło mi się z "Historią filozofii" Tatarkiewicza- wielu na > nią psioczy, ale nikt nie proponuje niczego równie dobrego. OTOZ TO. Gdybym zaproponowal podobnie WLASNY system, jak ludzie proponowali, zrobilbym cos rownie dobrego (to znaczy obarczonego tymi samymi wadami). Dlatego ja robie cos innego - proponuje by nikt nie robil wlasnej definicji ogolu, a tylko kazdy - definicje swojej czesci ogolu. To jakby pozwolic na przestrzeni wiekow pisac filozofom o swych filozofiach Z ICH punktow widzenia, BEZ pomylek kompilatora. > Prawdą jest > jednak, że jeden chłop potrafił bardzo różnorodne filozofie w miarę, w > miarę obiektywnie przedstawić. Myślę, że gdyby przyjąć odpowiednią > perspektywę, ujęcie problemu , tak jak np. w przypadku Tatarka > historyczną, czy inną, nie jest to po prostu wykluczone. > > Pozdrawiam A. McG Ale wlasnie - historyczna lub nie historyczna. A ja nie chce, majac 2 czy wiecej autorow posiadac pozniej 2 lub wiecej koncepcje. Niech sie praca podziela wedlug kompetencji. :) |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-11 20:17:21 |
Może tak? > Lub PRZECIW temu diablu. Idac tym tropem wsysasz jak odkurzacz wszystko co > powstalo, ignorujac nieco intencje. Laczysz kulture ignorujac > swiatopoglad, etc. > Dopiero warunek zwrocenia sie ku diablu daje satanizm, ale to jest warunek > u podstaw - swiatopoglad satanistyczny ludzi. O to, KIM sa, bedac > satanistami. Rzeczywiście, powstało tu drobne zamieszanie. Jak intencję rozumiem tu zwrócenie się ku czemuś po prostu. Ty zauważasz, idąc tropem potocznego rozumienia, iż owa intencja może być różna- kolokwialnie mówiąc dobra lub zła. Innymi słowy, musi być wyrażona wola i pewien aprobatywny stosunek do diabła samego w sobie czy jako symbolu czy etc. Wszak mohery też zwracają się ku niemu z pewną intencją, a satanistami się określać brzydzą. Chociaż złą robotę niejednokrotnie lepiej wykonują niż niejeden zdeklarowany smoluch;) Swoją drogą ciekawe jakie byłyby wyniki sondy przeprowadzonej wśród katolików: czy chciałbyś/chciałabyś, aby diabeł był zbawiony? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-11 21:52:31 |
Może tak? > Innymi słowy, musi być wyrażona wola i pewien aprobatywny stosunek do > diabła samego w sobie czy jako symbolu czy etc. Wszak mohery też zwracają > się ku niemu z pewną intencją, a satanistami się określać brzydzą. Chociaż > złą robotę niejednokrotnie lepiej wykonują niż niejeden zdeklarowany > smoluch;) > > Swoją drogą ciekawe jakie byłyby wyniki sondy przeprowadzonej wśród > katolików: czy chciałbyś/chciałabyś, aby diabeł był zbawiony? Od poczatku do konca sie zgadzam. Wsrod katolikow jeszcze wyniki by mogly byc niezle (sam jako dziecko chcialem, by zlym ludziom dac szanse, Stalinowi na przyklad). Za to mohery by do nieba nie wpuscily wiekszosci swiata. Ze znanym Zydem na czele: Rydzyk i Jankowski idą do nieba. Otwiera im bramę Jezus i pyta - A wy tu po co? - My idziemy do nieba, odpowiada Jankowski. - Do nieba? Już mi się stąd wynosić, precz! Mówi Jezus. Rydzyk i Jankowski odchodzą i Rydzyk mówi: - Przeczuwałem, że ten Żyd nas nie wpuści... --- Natomiast co do zla - nieodmiennie jestem zwolennikiem myslenia sokratejskiego, ze czlowiek swiadomie zla nie czyni. Ludzie po prostu wierza, ze to co robia jest wlasciwe. I tylko swiadomosci brak. Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy. Czy ja moim "dobrem" w to dobro trafiam, trudno czasem ocenic. Dlatego i w definiowaniu satanizmow poprzestalbym na stwierdzeniu, ze kazdy ma swoja ocene i sie satanizmu do jednej moralnosci nie sprowadzi. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-14 14:41:40 |
Może tak? > Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy. O ile, po przekroczeniu pewnej granicy wiedzy, taki dualizm wciąż istnieje. Moim zdaniem to nie jest konieczne. Inna rzecz, że wszechwiedzący może być tylko sztucznym tworem umysłu szukającego pewności. Założenie o istnieniu dobra i zła w Twoim przypadku opiera się na założeniu istnienia wszechwiedzącego, jednak nie wynika z niego. Szczerze, nie widzę tu specjalnego związku. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-14 17:04:54 |
Może tak? > > Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy. > > O ile, po przekroczeniu pewnej granicy wiedzy, taki dualizm wciąż > istnieje. Moim zdaniem to nie jest konieczne. Inna rzecz, że > wszechwiedzący może być tylko sztucznym tworem umysłu szukającego > pewności. Stad tryb przypuszczajacy. > Założenie o istnieniu dobra i zła w Twoim przypadku opiera się na > założeniu istnienia wszechwiedzącego, jednak nie wynika z niego. Szczerze, > nie widzę tu specjalnego związku. Nie opiera sie. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-14 18:20:58 |
Może tak? > > > Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy. > > > > O ile, po przekroczeniu pewnej granicy wiedzy, taki dualizm wciąż > > istnieje. Moim zdaniem to nie jest konieczne. Inna rzecz, że > > wszechwiedzący może być tylko sztucznym tworem umysłu szukającego > > pewności. > > Stad tryb przypuszczajacy. Tryb przypuszczający odnosi się tylko do istnienia wszechwiedzącego bytu, wytycznej moralności. Reszta zakłada poniekąd wyprowadzenie dobra z zakresu wiedzy. Czyżby niemożliwym było ustalenie dobra przez ludzi? Na jakiej podstawie oceniasz czyny, postawy, doktryny? > > Założenie o istnieniu dobra i zła w Twoim przypadku opiera się na > > założeniu istnienia wszechwiedzącego, jednak nie wynika z niego. > Szczerze, > > nie widzę tu specjalnego związku. > > Nie opiera sie. "Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy." Czym jest dobro bez wszechwiedzącego? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-14 22:58:59 |
Może tak? > > Stad tryb przypuszczajacy. > > Tryb przypuszczający odnosi się tylko do istnienia wszechwiedzącego bytu, > wytycznej moralności. Reszta zakłada poniekąd wyprowadzenie dobra z > zakresu wiedzy. Czyżby niemożliwym było ustalenie dobra przez ludzi? Na > jakiej podstawie oceniasz czyny, postawy, doktryny? http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=213331 Moze sprawdzaj, jak sie toczy rozmowa? To, czy cos uzna sie za dobre zalezy od stanu wiedzy. Wszechwiedza dalaby pewnosc. Porownac wyniki naszej niewiedzy z takimi teoretycznymi jest dosc trudno. Zarowno - czy sa poprawne, jak czy takie nie sa. Czyny, postawy, doktryny oceniam na podstawie dolaczonego myslenia. > "Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy." > > Czym jest dobro bez wszechwiedzącego? Tym samym. Wiedza na jego (dobra) temat jest tylko mniej pewna. |
|
Vixit ( Not here to say please ) ![]() Wysłano: 2008-06-15 14:56:08 |
Może tak? > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=213331 > Moze sprawdzaj, jak sie toczy rozmowa? > To, czy cos uzna sie za dobre zalezy od stanu wiedzy. Wszechwiedza dalaby > pewnosc. Porownac wyniki naszej niewiedzy z takimi teoretycznymi jest dosc > trudno. > Zarowno - czy sa poprawne, jak czy takie nie sa. Nie sądze, by jakikolwiek człowiek był w stanie posiąść wiedzę całkowitą. Na tej podstawie wysnuwam wniosek o nieznajomości dobra, zła jako wartości obiektywnych i ich praktycznej niepoznawalności. > Czyny, postawy, doktryny > oceniam na podstawie dolaczonego myslenia. Czy klasyfikujesz je na dobre i złe? > > "Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy." > > > > Czym jest dobro bez wszechwiedzącego? > > Tym samym. Wiedza na jego (dobra) temat jest tylko mniej pewna. Chodzi o naturę dobra? Co według Ciebie stanowi o trafności tego podziału (dobro, zło)? Uważam tę tezę za utopijną. |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-15 20:41:51 |
Może tak? > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=213331 > > Moze sprawdzaj, jak sie toczy rozmowa? > > To, czy cos uzna sie za dobre zalezy od stanu wiedzy. Wszechwiedza > dalaby > > pewnosc. Porownac wyniki naszej niewiedzy z takimi teoretycznymi jest > dosc > > trudno. > > Zarowno - czy sa poprawne, jak czy takie nie sa. > > Nie sądze, by jakikolwiek człowiek był w stanie posiąść wiedzę całkowitą. > Na tej podstawie wysnuwam wniosek o nieznajomości dobra, zła jako wartości > obiektywnych i ich praktycznej niepoznawalności. I ich niezupelnej poznawalnosci. Gdyby sie ograniczac do tego co pewne, moznaby sie ograniczyc za bardzo. :) > > Czyny, postawy, doktryny > > oceniam na podstawie dolaczonego myslenia. > > Czy klasyfikujesz je na dobre i złe? Obiektywnie nie. Posiadam wlasne zdanie. Staram sie jednak w ocenie uzyc zalozen i metod rozmowcy, sprawdzic je tam. Na gruncie mojego swiatopogladu zawsze moj swiatopoglad jest najlepszy, ocena innych to strata czasu. ;) > > > "Za dobro mam zatem to, co wybralby wszechwiedzacy." > > > > > > Czym jest dobro bez wszechwiedzącego? > > > > Tym samym. Wiedza na jego (dobra) temat jest tylko mniej pewna. > > Chodzi o naturę dobra? > Co według Ciebie stanowi o trafności tego podziału (dobro, zło)? > Uważam tę tezę za utopijną. Chodzi o nature swiata. Zdefiniujmy swiat jako "ogol tego co pozostaje w relacji z czlowiekiem", podzbior wszechswiata ("wszystkiego"). W takim swiecie, przy znajomosci konsekwencji, faktow, genezy, przyczyn, sensu etc moznaby okreslic bezwzgledny system wartosci (bezwzgledny czyli wszystko_uwzgledniajacy_adekwatnie, bez zaburzen). Moznaby mowic o korzysciach wlasnych bez pomylki i pozniejszego zalu. Moznaby mowic o odpowiednich konsekwencjach w nieskonczonosci (a nie na przyklad dobrych zlego poczatkach) itp. Drugie pytanie wyjasnij. Czy zdobycie takiej wiedzy jest niemozliwe, trudno powiedziec. Gnostycy by nie mieli watpliwosci, chrzescijanie byliby ostrozniejsi, ale niejeden by teze uznal. :) Realisci prawie na pewno by jej nie uznali. Punkt widzenia. IMO "najlepiej jak sie da" to i tak lepiej niz "spier***aj", czyli probowanie i szukanie ma sens. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 17:17:52 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > ~~~ > Ja w sondzie nie zagłosowałem, bo bliskie mi są póki co poniższe postawy > odnośnie definiowania satanizmu. > > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która patronuje > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. I jest bardzo bliska pkt 1. > 5. Definicja satanizmu jest niemożliwa, gdyż istotą definicji jest > wyJaśniać, czynić coś jasnym a ciemności nie da się rozjaśnić (bez > chrześcijańskich skojarzeń mi tu), ani ukrytego ujawić DLA ŚWIADOMOŚCI. Aha. Po pierwsze rzucę kwestię Lucyfera na tapetę. Każdy wie o co chodzi, więc bez zbędnego pierdolenia, przejdę do następnej: satanizm uważasz za coś dziejącego się poza świadomością? > Każda ingerencja jasności skutkuje reakcją ciemności w postaci oporu/buntu > przed ograniczeniem oraz odpowiada pogmatwaniem definicji. Być może > konsekwencją tego jest właśnie punkt 1. Podkreślam 'dla świadomości' bo > moja wiedza o satanizmie często ma źródło w przeżyciach > pod-/nad-/ponad-świadomych, poza nią, nie w jej obrębie. Hmm, to my chyba inaczej rozumiemy to słowo, ale ok. |
|
E g o ( Kalejdoskop piekieł ) ![]() Wysłano: 2008-06-10 04:00:08 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > > 4. Definicją satanizmu jest suma wszystkich definicji wyrażonych > > słowem/obrazem/muzyką przez dowolnego człowieka i niekoniecznie > > odnoszących się bezpośrednio do szatana. To jest postawa która > patronuje > > projektowi '666/satanizm w kulturze' w Szkicach. > I jest bardzo bliska pkt 1. ~~~ Nie, bo w punkcie 1. raz, że jest sprzeczność zakładająca nierozwiązywalność problemu a potem rozwiązująca problem dowolnością, a dwa, d o w o l n e definicje nie są tym samym co sumą o k r e ś l o n y c h pojęć/praktyk. > > 5. Definicja satanizmu jest niemożliwa, gdyż istotą definicji jest > > wyJaśniać, czynić coś jasnym a ciemności nie da się rozjaśnić (bez > > chrześcijańskich skojarzeń mi tu), ani ukrytego ujawić DLA > ŚWIADOMOŚCI. > Aha. Po pierwsze rzucę kwestię Lucyfera na tapetę. Każdy wie o co chodzi, > więc bez zbędnego pierdolenia, przejdę do następnej: ~~~ Jaką część wielu obliczy szatana stanowi Lucyfer by stanowił coś więcej niż wyjątek od reguły ? > satanizm uważasz za coś dziejącego się poza świadomością? ~~~ W moim życiu m.in. tak, niezależnie jakim wzorem świadomości zagrasz na słowach, chcąc się odnaleźć psychicznie/duchowo. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-10 15:07:34 |
3, 4, 5 vs. 1, 2. > ~~~ > Nie, bo w punkcie 1. raz, że jest sprzeczność zakładająca > nierozwiązywalność problemu a potem rozwiązująca problem dowolnością, a > dwa, d o w o l n e definicje nie są tym samym co sumą o k r e ś l o n y > c h pojęć/praktyk. Racja, nie są. W takim razie Twoja propozycja jest lepsza i mi się podoba. Eliminuje element totalnej dowolności, a jednocześnie jest na tyle szeroka, że bliska mojej pierwszej propozycji. > ~~~ > Jaką część wielu obliczy szatana stanowi Lucyfer by stanowił coś więcej > niż wyjątek od reguły ? Nie wiem, i naprawdę nie sądzę, że ten problem jest sens rozwiązywać w ten sposób. Hmm, bo np. można go ująć jeszcze w okultystyczne ramy i zadać sobie pytanie, który byt, Lucyfer czy Belzebub jest silniejszy i ma więcej potencjału/energii w sobie. Bo Ty zdajesz się zadawać pytanie, kto częściej się pojawił na ekranie ludzkiej świadomości, jakby to miało większe znaczenie niż kto np jest w stanie silniej na nią oddziaływać (np. zrobić więcej szkody, pożytku). To problem, którego nie da się rozwiązać. Bo hmm, potrzebowalibyśmy np skali siły demona (wiem, absurdalnie brzmi), ustalenia tego co jest demonem (i wg jakich kryteriów i dlaczego takich) i wiedzieć o danym demonie plus minus wszystko, na tyle by, hmm, przeprowadzić badania i pomiary ^^ Dlatego nie interesuje mnie kto jest wyjątkiem od reguły i czyim zdaniem. Liczy się to, że satanizm w praktyce może być tak samo mrocznym skurwysyństwem jak i hedonistycznym i radosnym oświeceniem. IMO oczywiście. > ~~~ > W moim życiu m.in. tak, niezależnie jakim wzorem świadomości zagrasz na > słowach, chcąc się odnaleźć psychicznie/duchowo. Spoko. W takim ujęciu sprawy, to nie tylko satanizm, ale moralność, religia czy medytacja dzieją się poza świadomością. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 01:25:48 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Twoje opcje są skrajne, bo: > > - pierwsza zakłada, że satanizmem może być wszystko Nie. Pierwsza zakłada, że może nim być bardzo dużo rzeczy. Dużo to nie wszystko. > - druga, że może nim być tylko jeden nurt Nie. Druga zakłada wielość nurtów, z tą poprawką, że ten nasz jest najbardziej satanistyczny ^^. Kumasz? I teraz, po rozjaśnieniu Ci tych kwestii, jak się sprawa przedstawia? > Opcja zrównoważona jest pomiędzy nimi. Ci, którzy za swojego patrona > obrali Jezusa, dzielą się na: katolików, protestantów, prawosławnych i > innych. Czemu sataniści tak nie mogą? Oczywiście, że mogą. I nawet tak robią. A potem się ze sobą kłócą. Na pewno widziałaś :) > Już dawno zauwazyłam, że jesli chodzi o wydzielanie i normowanie się > odłamów satanizm jest na poziomie wielkiej schizmy tudzież wystąpień > Lutra, czyli sto lat za Murzynami (czyt. za chrzescijanami). Dlatego > pierdolę systematyzację, a trzecią opcję widzę w sposób następujący: > 3. Olać definiowanie, przyznać, że to problem nierozwiązywalny, i zostać > przy stwierdzeniu, że satanizmów w różnych odmianach jest dużo, ale nie > nieskończenie wiele - a w ocenie kto jest satanistą a kto nie jest nalezy > się kierować faktami i zdrowym rozsądkiem. Ja bym to robił jednak na wyczucie. Te fakty to jakoś do mnie nie przemawiają, bo jak czytam o różnych faktach na temat satanizmu to różnie bywa. Chyba rozumiesz naturę problemu? Tu częściej mamy do czynienia z "faktami" niż z faktami. > Ja tam wiem, kto satanistą jest, a kto zaledwie chciałby być. A to, ze dla > kogoś innego nie ejst to takie jasne - to przecież nie mój problem :) Tobie się wydaje że wiesz. Przekonania są równie silne jak np nałóg nikotynowy. Rzeczy, które wydają się prawdziwe niekoniecznie takimi są, nawet jeśli są w stanie przekonać płatający figle umysł. |
|
Angus McGregor [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 21:02:12 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Jestem za autentyzmem. Tylko, że nie mam zielonego pojęcia w którą z wyróżnionych przez Ciebie opcji miałby się wpisywać. Wiem natomiast, że tendencje pluralistyczne i relatywistyczne najszybciej rozpierdolą ten ziemski padół. Więc jestem za:) |
|
Pokrakk [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-04 21:16:32 |
Dom Uciech Pana Pokrakka Dom Uciech Pana Pokrakka zaprasza w swe goscinne progi! Mozesz robic tu co zechcesz i kim chcesz byc z kimkolwiek. Mozesz czuc sie tu dobrze, na co zreszta liczymy - najwazniejsze bys czul ze jestes soba i jestes z tego dumny! Pamietaj - Dom Uciech Pana Pokrakka to nie zwykly burdel - to kwintesencja wysublimowanego chaosu o ktory dbamy by zapewnic maksimum satysfakcji naszym klientom. |
|
Edwardo [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-16 02:32:29 |
Dom Uciech Pana Pokrakka > Dom Uciech Pana Pokrakka zaprasza w swe goscinne progi! > > Mozesz robic tu co zechcesz i kim chcesz byc z kimkolwiek. > > Mozesz czuc sie tu dobrze, na co zreszta liczymy - najwazniejsze bys czul > ze jestes soba i jestes z tego dumny! > > Pamietaj - Dom Uciech Pana Pokrakka to nie zwykly burdel - to kwintesencja > wysublimowanego chaosu o ktory dbamy by zapewnic maksimum satysfakcji > naszym klientom. Interesujące :) Dysponujesz jakąś stroną? a gdzie mailing? :> chaos chaos, istniał i będzie istnieć po wsze czasy. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-04 22:18:11 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Spójrzmy prawdzie w oczy, mamy do wyboru dwie opcje: Zbyt skrajne moim zdaniem. Definicje powinny określać jedynie podstawowe założenia, żeby cała ideologia (przyjmijmy, że ideologia ;) ) była elastyczna i podatna na nowe wartości. Ponieważ opcja pierwsza, zakładała brak jakichkolwiek kryteriów, zmuszony jestem niejako obstawiać burdel numer dwa (zdefiniowany), choć nie w pełni byłbym z niego zadowolony. > Jeśli powiem, że satanizm jest taki a taki, zaraz znajdzie się ktoś, komu > coś nie będzie pasować. I tak już zostanie po kres czasu, Amen. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 00:20:47 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Zbyt skrajne moim zdaniem. Definicje powinny określać jedynie podstawowe > założenia, żeby cała ideologia (przyjmijmy, że ideologia ;) ) była > elastyczna i podatna na nowe wartości. I wyobraź sobie, że nawet przy tym założeniu, nie dajemy rady od lat :) Sprawdziłem wiek. Fakt, Tobie się jeszcze może zdawać, że da radę ;-) > Ponieważ opcja pierwsza, zakładała brak jakichkolwiek kryteriów, zmuszony > jestem niejako obstawiać burdel numer dwa (zdefiniowany), choć nie w pełni > byłbym z niego zadowolony. Żadnych kryteriów nie da się wprowadzić. Chcesz spróbować? Chcesz mnie sprawdzić? :> > I tak już zostanie po kres czasu, Amen. No widzisz? To jak Ty chcesz zbudować definicję? :] |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-05 01:33:08 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Zbyt skrajne moim zdaniem. Definicje powinny określać jedynie > podstawowe > > założenia, żeby cała ideologia (przyjmijmy, że ideologia ;) ) była > > elastyczna i podatna na nowe wartości. > > I wyobraź sobie, że nawet przy tym założeniu, nie dajemy rady od lat :) > Sprawdziłem wiek. Fakt, Tobie się jeszcze może zdawać, że da radę ;-) Że da radę ostatecznie określić ten satanizm? Pozwolę sobie zacytować z działu - Filozofia - "Satanizm jest jeden, ale z drugiej strony jego rodzajów i odmian jest tyle, ilu jest samych satanistów - satanista jest przede wszystkim Sobą, a każdy człowiek jest inny. Dlatego szukanie jednego modelu, jednego prawdziwego Satanizmu jest błądzeniem pomiędzy rozmaitymi jego odmianami, bez szans na znalezienie odpowiedzi." Ostatecznego modelu nie będzie, ale też o takim nawet nie wspominałem. Raczej nie zaprzeczysz temu, że sataniści mają pewne wspólne cechy, które ująć można w ogólne założenia. (spisane w tym samym dziale, z którego pochodzi cytat;]) > > Ponieważ opcja pierwsza, zakładała brak jakichkolwiek kryteriów, > zmuszony > > jestem niejako obstawiać burdel numer dwa (zdefiniowany), choć nie w > pełni > > byłbym z niego zadowolony. > > Żadnych kryteriów nie da się wprowadzić. Chcesz spróbować? Chcesz mnie > sprawdzić? :> Czy staruszka chodząca co niedzielę, na mszę(†), choć nie przeczytała ani jednego rozdziału Biblii, a kazania nudzą ją, bo ich nie rozumie, może nazwać siebie satanistką? Oczywiście, może, ale czy inni jej uwierzą? Jeśli nie, to już mamy pierwsze kryterium. > > I tak już zostanie po kres czasu, Amen. > > No widzisz? To jak Ty chcesz zbudować definicję? :] O tworzeniu definicji kompletnej i wiążącej nie ma mowy. Potrzebne są jedynie "ramy", będące zbiorem podstawowych założeń, stanowiących drogowskaz, a nie ostateczny cel. I takie założenia zostały już całkiem zgrabnie spisane, więc jeśli należałoby coś z nimi zrobić, to odświeżyć, weryfikując ich adekwatność do obecnych czasów, i obecnej wiedzy. Gdzie, jak gdzie, ale na tym forum powinno być oczywiste, że satanizm nie będzie używał nakazów i zakazów, lecz raczej sugestii. > To jak Ty chcesz zbudować definicję? Nie ze wszystkimi definicjami zgadza się cała populacja, czy taż zainteresowana jej część, a jednak istnieją, więc nie to jest przeszkodą. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 16:29:26 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Ostatecznego modelu nie będzie, ale też o takim nawet nie wspominałem. > Raczej nie zaprzeczysz temu, że sataniści mają pewne wspólne cechy, które > ująć można w ogólne założenia. (spisane w tym samym dziale, z którego > pochodzi cytat;]) Spisane w tym dziale to są wspólne cechy polskich satanistów racjonalnych. > Czy staruszka chodząca co niedzielę, na mszę(†), choć nie > przeczytała ani jednego rozdziału Biblii, a kazania nudzą ją, bo ich nie > rozumie, może nazwać siebie satanistką? Oczywiście, może, ale czy inni jej > uwierzą? > Jeśli nie, to już mamy pierwsze kryterium. A może ta satanistka robi to świadomie, bo do jej klubu szachowego chodzą same dewoty, a ona lubi grać w szachy i jest w stanie płacić z to taką cenę? :> > O tworzeniu definicji kompletnej i wiążącej nie ma mowy. Potrzebne są > jedynie "ramy", będące zbiorem podstawowych założeń, stanowiących > drogowskaz, a nie ostateczny cel. No ale tych ram nawet nie ma :) > I takie założenia zostały już całkiem > zgrabnie spisane, więc jeśli należałoby coś z nimi zrobić, to odświeżyć, > weryfikując ich adekwatność do obecnych czasów, i obecnej wiedzy. > Gdzie, jak gdzie, ale na tym forum powinno być oczywiste, że satanizm nie > będzie używał nakazów i zakazów, lecz raczej sugestii. Sugeruję by symbolem satanizmu był Szatan... ale równie dobrze może być brudny czajnik :> > Nie ze wszystkimi definicjami zgadza się cała populacja, czy taż > zainteresowana jej część, a jednak istnieją, więc nie to jest > przeszkodą. To jest opcja numer dwa. Tworzymy swoją definicję i pierdolimy resztę. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-05 23:10:51 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Spisane w tym dziale to są wspólne cechy polskich satanistów > racjonalnych. Lecz nie dotyczą tylko ich. Pewne elementy mogą być wspólne. Trafnie to ujęła Myszołów w poście <2008-06-05 - 21:50:17> > > Czy staruszka [...] > > A może ta satanistka robi to świadomie, bo do jej klubu szachowego chodzą > same dewoty, a ona lubi grać w szachy i jest w stanie płacić z to taką > cenę? :> Wtedy byłaby satanistką faktycznie, ale to już zupełnie inna bajka, bo nie takie były moje założenia. Założenia służące wyjaśnieniu czegoś innego nie mogą być poprawnie odczytane po wyrwaniu z kontekstu i zmianie znaczenia. > > O tworzeniu definicji kompletnej i wiążącej nie ma mowy. Potrzebne są > > jedynie "ramy", będące zbiorem podstawowych założeń, stanowiących > > drogowskaz, a nie ostateczny cel. > > No ale tych ram nawet nie ma :) Więc na jakiej podstawie stwierdzisz kto jest satanistą? > Sugeruję by symbolem satanizmu był Szatan... ale równie dobrze może być > brudny czajnik :> <beeep!> Granice sugestii przekroczone. Zamknąć śluzy. przygotować się do zmiany ideologii na limescalekettlenizm. > > Nie ze wszystkimi definicjami zgadza się cała populacja, czy taż > > zainteresowana jej część, a jednak istnieją, więc nie to jest > > przeszkodą. > > To jest opcja numer dwa. Tworzymy swoją definicję i pierdolimy resztę. I właśnie na tę zagłosowałem mimo iż uważam ją za zbyt skrajną, podobnie jak Myszołów ;] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 01:15:54 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Spisane w tym dziale to są wspólne cechy polskich satanistów > > racjonalnych. > > Lecz nie dotyczą tylko ich. Pewne elementy mogą być wspólne. Elementy wspólne to są nawet z kalwinistami. Nie wszyscy są satanistami, tak na wyczucie. Tak samo nie wszyscy są satanistami racjonalnymi. > Wtedy byłaby satanistką faktycznie, ale to już zupełnie inna bajka, bo nie > takie były moje założenia. Założenia służące wyjaśnieniu czegoś innego nie > mogą być poprawnie odczytane po wyrwaniu z kontekstu i zmianie > znaczenia. Założyłeś tak, żeby Ci było wygodnie, ot co. Założyłeś od razu, bazując na własnych wrażeniach i obserwacji postępowania pewnej starszej pani, że jest taka a taka. Nie wiem ile trzeba mieć ignorancji w sobie, żeby nie wpaść na pomysł, żeby się jej zapytać. Jako instrument obserwacyjny jesteś obarczony pewnym błędem pomiarowym. Wiem, bo miałem to na fizyce na drugim roku :> > Więc na jakiej podstawie stwierdzisz kto jest satanistą? Na podstawie własnej rozkminki. W takim wypadku bałagan jest nieunikniony, bo powszechnie wiadomo, że każdy kmini na swój sposób. Cóż, ja z tego powodu nie będę płakał. Wybrałem opcję numer 1. Poza oczywistymi zaletami jest iście chaosowa, kwasowa i dyskordiańska :D Ta druga jest dla szarych twarzy tego forum ^^ > > > Sugeruję by symbolem satanizmu był Szatan... ale równie dobrze może > być > > brudny czajnik :> > > <beeep!> Granice sugestii przekroczone. Zamknąć śluzy. przygotować > się do zmiany ideologii na limescalekettlenizm. Jakie granice sugestii. A gdzie wolność jaśnie panie. Miotasz się jak wariat w kaftanie. Uważaj bo tu mamy ściany z litej skały :> Jakbyś był równie zajebisty i rozgarnięty jak ja, i miał tak genialnie rozwinięty zmysł obserwacyjny i tak udane życie towarzyskie ^^, to byś już zauważył, że Twój umysł generuje po prostu Twoją własną wizję satanizmu i bardzo chce, żeby ona była zobowiązująca. Wielu ludzi tak chce. Ja wolę jednak eksplozję doznań, myśli i form :> > I właśnie na tę zagłosowałem mimo iż uważam ją za zbyt skrajną, podobnie > jak Myszołów ;] Smutas ^^ |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-07 01:51:04 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > > Spisane w tym dziale to są wspólne cechy polskich satanistów > > > racjonalnych. > > > > Lecz nie dotyczą tylko ich. Pewne elementy mogą być wspólne. > > Elementy wspólne to są nawet z kalwinistami. Jak miło, ze się zgadzasz ;] > Nie wszyscy są satanistami, tak na wyczucie. > > Tak samo nie wszyscy są satanistami racjonalnymi. I znów sie zgadzamy. > > Wtedy byłaby satanistką faktycznie, ale to już zupełnie inna bajka, > bo nie > > takie były moje założenia. Założenia służące wyjaśnieniu czegoś > innego nie > > mogą być poprawnie odczytane po wyrwaniu z kontekstu i zmianie > > znaczenia. > > Założyłeś tak, żeby Ci było wygodnie, ot co. Założyłeś od razu, bazując na > własnych wrażeniach i obserwacji postępowania pewnej starszej pani, że > jest taka a taka. Nie wiem ile trzeba mieć ignorancji w sobie, żeby nie > wpaść na pomysł, żeby się jej zapytać. Nie przyjmując hipotezy, pokazujesz być może swoja "zajebistość", ale nie "rozgarnięcie". > Jako instrument obserwacyjny jesteś obarczony pewnym błędem pomiarowym. > Wiem, bo miałem to na fizyce na drugim roku :> Pomiary nic nie maja do hipotezy, bo następują po niej. > > Więc na jakiej podstawie stwierdzisz kto jest satanistą? > > Na podstawie własnej rozkminki. Każdy ma stwierdzać na podstawie swojej, twojej, czy może nie obchodzi cię to? > W takim wypadku bałagan jest nieunikniony, bo powszechnie wiadomo, że > każdy kmini na swój sposób. Tak samo jak każdy interpretuje określenia na swój sposób. A chaosu nie neguję, bo jego obecność jest oczywista, lecz nie chaosu totalnego. > Cóż, ja z tego powodu nie będę płakał. Wybrałem opcję numer 1. Poza > oczywistymi zaletami jest iście chaosowa, kwasowa i dyskordiańska :D Ta > druga jest dla szarych twarzy tego forum ^^ ...w lustrze nie widać, ale może mam złe oświetlenie ;] >>>Granice sugestii przekroczone. > > Jakie granice sugestii. A gdzie wolność jaśnie panie. Jeśli uznasz taką wolność, to każdy jest satanistą. > Miotasz się jak > wariat w kaftanie. Uważaj bo tu mamy ściany z litej skały :> Jakaś ukryta kamera? > Jakbyś był równie zajebisty i rozgarnięty jak ja, i miał tak genialnie > rozwinięty zmysł obserwacyjny i tak udane życie towarzyskie ^^, to byś już > zauważył, że Twój umysł generuje po prostu Twoją własną wizję satanizmu i > bardzo chce, żeby ona była zobowiązująca. Wielu ludzi tak chce. Tę kwestię wyjaśniliśmy już sobie z Malaavim. > Ja wolę jednak eksplozję doznań, myśli i form :> Nikt ci nie zakazuje. > > I właśnie na tę zagłosowałem mimo iż uważam ją za zbyt skrajną, > podobnie > > jak Myszołów ;] > > Smutas ^^ Żeby od smutasów wyzywać, oj ostro panie, ostro ;] |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 17:09:54 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Jak miło, ze się zgadzasz ;] Co nie? > Pomiary nic nie maja do hipotezy, bo następują po niej. Niekoniecznie. > Każdy ma stwierdzać na podstawie swojej, twojej, czy może nie obchodzi cię > to? Nie obchodzi mnie to. > Tak samo jak każdy interpretuje określenia na swój sposób. A chaosu nie > neguję, bo jego obecność jest oczywista, lecz nie chaosu totalnego. Chaos totalny jest spoko. > > > > Cóż, ja z tego powodu nie będę płakał. Wybrałem opcję numer 1. Poza > > > oczywistymi zaletami jest iście chaosowa, kwasowa i dyskordiańska :D > Ta > > druga jest dla szarych twarzy tego forum ^^ > > > ...w lustrze nie widać, ale może mam złe oświetlenie ;] "SZARA TWARZ W 1166 roku p.n.e. pewien garbaty na umyśle malkonent wymyślił, że wszechświat jest równie pozbawiony poczucia humory, jak on sam i zaczął nauczać, że zabawa jest grzeszna, ponieważ kłóci się z zasadami Poważnego Porządku. "Spójrzcie na porządek wokół was" - rzekł. I zwiódł ludzkość tak, że zaczęła postrzegać rzeczywistość jako bardzo poważną sprawę, a nie sielankę, jaką przedtem znali. Trudno obecnie zrozumieć, czemu ludzie byli wówczas tacy naiwni i dlaczego nikt nie doszedł do przeciwnego wniosku, obserwując obecny wokoło zamęt. W każdym razie Szara Twarz i jego wyznawcy zaczęli traktować odgrywaną przez siebie w życiu grę bardziej serio, niż samo życie. Wiadomo nawet, że niszczyli te istoty, których sposób zycia różnił się od ich własnego. W rezultacie, ludzkość od tego czasu cierpi z powodu rozstroju psychicznego i duchowego. Powoduje to frustrację, która z kolei jest przyczyną strachu. Strach zaś prowadzi do złego tripu. Ludzkość od dawien dawna jest na zdecydowanie złym tripie. To właśnie nazywamy PRZEKLEŃSTWEM SZAREJ TWARZY." > Jeśli uznasz taką wolność, to każdy jest satanistą. Nie, nie każdy. Ale dużo ludzi :> > Tę kwestię wyjaśniliśmy już sobie z Malaavim. Ale ja nie jestem Malaavi. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 18:17:10 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > "SZARA TWARZ [...]" Dziękuję serdecznie. Gejzerami śmiechu miotam w życiu towarzyskim, a nie koniecznie w takich wątkach. Po rzeczowym wyjaśnieniu mogę być zaś pewien, że nic mi się z twarzą nie dzieje. Każdy początkujący mag wie jak istotne jest poczucie humoru i więcej wyjaśnień mi nie trzeba ;] > Ale ja nie jestem Malaavi. Wybacz, sądziłem, że pod wszystkich użytkowników podszywa się jeden osobnik cierpiący na chorobliwy solipsyzm ;P |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-08 18:52:37 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > "SZARA TWARZ [...]" > > Dziękuję serdecznie. Gejzerami śmiechu miotam w życiu towarzyskim, a nie > koniecznie w takich wątkach. Tu nie chodzi o gejzery śmiechu ale o podejście do siebie, życia, świata i innych ludzi. Niczego się dzisiaj nie nauczyłeś. |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-08 20:04:22 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Niczego się dzisiaj nie nauczyłeś. Nauczyłem się jeść pizze przez słomkę, a ty nie zrozumiałeś. Nie znasz stanu mojej wiedzy, a wypowiadasz się o tym czego nie pisałem. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-03 01:46:55 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Niczego się dzisiaj nie nauczyłeś. Prowadź mnie, o Mistrzu ^^ Oby czasem nie przeginasz, Shogun ? |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 13:46:11 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Ja wolę jednak eksplozję doznań, myśli i form :> Czy rozmawiajac z ludzmi uzywasz czasem slow we wspolnym rozumieniu, czy zamkniecie w sobie i niechec do porzadkowania pojec i mysli jest juz skrajna? |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 14:00:52 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Czy rozmawiajac z ludzmi uzywasz czasem slow we wspolnym rozumieniu, czy > zamkniecie w sobie i niechec do porzadkowania pojec i mysli jest juz > skrajna? Tak po prawdzie to od porządkowania pojęć wolę dupczenie. Rozumiem, że energia seksualna u Ciebie gdzieś musiała znaleźć ujście? :D |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 15:20:07 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Czy rozmawiajac z ludzmi uzywasz czasem slow we wspolnym rozumieniu, > czy > > zamkniecie w sobie i niechec do porzadkowania pojec i mysli jest juz > > > skrajna? > > Tak po prawdzie to od porządkowania pojęć wolę dupczenie. Rozumiem, że > energia seksualna u Ciebie gdzieś musiała znaleźć ujście? :D Skoro juz pytasz, czy rozumiesz, to musze szczerze odpowiedziec, ze nie. :) Wydaje mi sie, ze uchodzeniem energii seksualnej "gdzies" nie mozna calego ludzkiego postepu wytlumaczyc. ;) |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 06:43:07 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Że da radę ostatecznie określić ten satanizm? Pozwolę sobie zacytować z > działu - Filozofia Coz, Kvik to poziom, o ktorym forum moze tylko marzyc. A satanizm nie uznaje podobno autorytetow, wedlug niektorych, wiec nawet cytowanie niewiele tu da. > - "Satanizm jest jeden, ale z drugiej strony jego > rodzajów i odmian jest tyle, ilu jest samych satanistów - satanista jest > przede wszystkim Sobą, a każdy człowiek jest inny. Dlatego szukanie > jednego modelu, jednego prawdziwego Satanizmu jest błądzeniem pomiędzy > rozmaitymi jego odmianami, bez szans na znalezienie odpowiedzi." > Ostatecznego modelu nie będzie, ale też o takim nawet nie wspominałem. > Raczej nie zaprzeczysz temu, że sataniści mają pewne wspólne cechy, które > ująć można w ogólne założenia. (spisane w tym samym dziale, z którego > pochodzi cytat;]) Ze satanizm jest jeden, to idealizm najwiekszy. Cechy wspolne wyroznic sie da. Jak i wspolne satanizmu z katolicyzmem. I co to znaczy? Ze istnieje jeden na swiecie swiatopoglad, tylko w roznych wariantach? Inna jest geneza, inne calkiem wnioski, zycie inne roznych satanistow i inna doktryna. Ta wspolna czesc tez juz tu byla szukana, i co? Jesli sie dopusci calkowita wolnosc, to wspolna jest nazwa lub mniej (bo niektorzy uwazaja, ze nawet znajomosc nazwy, i doktryny, nie jest konieczna, by w zgodzie z nia zyc - takie prawo naturalne dla wybranych). Mozna probowac osiagnac "cos wspolnego". Wybrac sobie wolnosc ALBO egoizm ALBO rozum i po tym co sie chce miec w satanizmie grupowac - takie odmiany zaliczac, innym mowic do widzenia. Burdel to okreslenie dobre. :) > Czy staruszka chodząca co niedzielę, na mszę(†), choć nie > przeczytała ani jednego rozdziału Biblii, a kazania nudzą ją, bo ich nie > rozumie, może nazwać siebie satanistką? Oczywiście, może, ale czy inni jej > uwierzą? > Jeśli nie, to już mamy pierwsze kryterium. Jakie? Olewania sadow "innych"? Czy kryterium to moze "nie bycie staruszka", bo wlasnie ta cecha spowodowala najpewniej ludzka niewiare, a nie kobiety swiatopoglad? Rozmowca Twoj wczesniejszy nie zawsze ma racje, ale teraz reprezentuje zdanie udowadniane tu racjonalnie i empirycznie od lat. :D > > > > I tak już zostanie po kres czasu, Amen. > > > > No widzisz? To jak Ty chcesz zbudować definicję? :] > > O tworzeniu definicji kompletnej i wiążącej nie ma mowy. Potrzebne są > jedynie "ramy", będące zbiorem podstawowych założeń, stanowiących > drogowskaz, a nie ostateczny cel. I takie założenia zostały już całkiem > zgrabnie spisane, więc jeśli należałoby coś z nimi zrobić, to odświeżyć, > weryfikując ich adekwatność do obecnych czasów, i obecnej wiedzy. Wyobraz sobie wolnosc oparta na wolnosci. Brak przymusu zdobywania wiedzy da u wiekszosci lenistwo, korzystanie z dnia, ale brak zdobytej wiedzy da ograniczone wybory, waskie horyzonty, zatem wolnosc sama ze soba daje sprzecznosc. Wolnosc z antykatolicyzmem (jako wyznaczonym dzialaniem) daje sprzecznosc - czemu zmuszasz przykladowa staruszke do olewania kazan? Ona w Boga wierzy, slucha kazan i wytarla juz soba wglebienie w koscielnej lawce. Coz broni by ja nazwac satanistka, jesli za rame przyjmiemy wolnosc i duchowy rozwoj? I tak dalej i tak dalej. Bardzo niewiele zalozen z takich "ram" nie da sprzecznosci od razu. :) > Gdzie, jak gdzie, ale na tym forum powinno być oczywiste, że satanizm nie > będzie używał nakazów i zakazów, lecz raczej sugestii. A sugestii MUSI uzyc? :) Jesli nie, to w satanizm wpadnie Ci sporo innowiercow. ;) > > To jak Ty chcesz zbudować definicję? > > Nie ze wszystkimi definicjami zgadza się cała populacja, czy taż > zainteresowana jej część, a jednak istnieją, więc nie to jest > przeszkodą. Da sie ja zrobic z zewnatrz. Definiujac rybe nie pytajac ja o zdanie. Wowczas "klotliwosc i niezdolnosc do zdefiniowania sie samemu" beda definicja najlepsza. ;) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-05 09:52:42 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Ze satanizm jest jeden, to idealizm najwiekszy. Cechy wspolne wyroznic sie > da. Jak i wspolne satanizmu z katolicyzmem. I co to znaczy? Ze istnieje > jeden na swiecie swiatopoglad, tylko w roznych wariantach? Mimo, że są cechy wspólne pomiędzy satanizmem a katolicyzmem, potrafisz na jakiejś podstawie stwierdzić, ze: > Inna jest geneza, inne calkiem wnioski, zycie inne roznych satanistow i > inna doktryna. Robisz to czysto intuicyjnie, czy kierując się pewnymi wskazówkami? > Ta wspolna czesc tez juz tu byla szukana, i co? I podstawy są spisane, choćby w FAQ portalu. > Jesli sie dopusci calkowita wolnosc, (Następna osoba, która uczepiła się skrajności...) > to wspolna jest nazwa lub mniej (bo > niektorzy uwazaja, ze nawet znajomosc nazwy, i doktryny, nie jest > konieczna, by w zgodzie z nia zyc - takie prawo naturalne dla > wybranych). Jeśli ktoś nigdy nie słyszał o buddyzmie, a żyje w pełni spełniając jego wszystkie założenia, to będzie postrzegany jako buddysta... co w tym przeczy istnienia konkretnych zasad buddyzmu? > Mozna probowac osiagnac "cos wspolnego". Wybrac sobie wolnosc ALBO egoizm > ALBO rozum i po tym co sie chce miec w satanizmie grupowac - takie odmiany > zaliczac, A nie można wybrać choć ułamka, z każdej z tych wartości? Ja właśnie tak, z powodzeniem, robię. > innym mowic do widzenia. vide: proces rejestracji użytkowników forum ;] > Burdel to okreslenie dobre. :) Jak najbardziej, ponieważ nawet burdel można określić pewnymi ogólnymi normami. > > Czy staruszka chodząca co niedzielę, na mszę(†), choć nie > > przeczytała ani jednego rozdziału Biblii, a kazania nudzą ją, bo ich > nie > > rozumie, może nazwać siebie satanistką? Oczywiście, może, ale czy > inni jej > > uwierzą? > > Jeśli nie, to już mamy pierwsze kryterium. > > Jakie? Olewania sadow "innych"? Czy kryterium to moze "nie bycie > staruszka", bo wlasnie ta cecha spowodowala najpewniej ludzka niewiare, a > nie kobiety swiatopoglad? Wolałem podać przykład, niż napisać "Jednostka, bezmyślnie podążająca za wpojonymi przyzwyczajeniami od dzieciństwa", ale jak widać był zbyt trudny. Jako kryterium miałem właśnie na myśli założenie, że satanistą nie jest np: "Jednostka, bezmyślnie podążająca za wpojonymi przyzwyczajeniami od dzieciństwa". Ciężko ująć to jeszcze prościej ;> > Rozmowca Twoj wczesniejszy nie zawsze ma racje, ale teraz reprezentuje > zdanie udowadniane tu racjonalnie i empirycznie od lat. :D Prawda, to że nie daje się ustalić jednego modelu satanizmu jest absolutną racją i po raz kolejny zmuszony jestem wyjaśnić, że o takowym nie pisałem ani słowem. > Wyobraz sobie wolnosc oparta na wolnosci. Brak przymusu zdobywania wiedzy > da u wiekszosci lenistwo, korzystanie z dnia, ale brak zdobytej wiedzy da > ograniczone wybory, waskie horyzonty, zatem wolnosc sama ze soba daje > sprzecznosc. Wyobrażam sobie. Gdyby tak było, satanistą mógłby się mianować ten z nich, który miałby wewnętrzną motywację do działania. Nie wyobrażam sobie jednak, jakim cudem sądzisz, że pisałem o takich skrajnościach? Wyraźnie widać z poprzedniego postu, ze chodziło mi o wolność opartą, na założeniach będących drogowskazami. Nie zaś, całkowity chaos. Chaos ów jest i będzie, ale nie całkowity. I skąd ten "brak przymusu zdobywania wiedzy"? > Wolnosc z antykatolicyzmem (jako wyznaczonym dzialaniem) daje sprzecznosc > - czemu zmuszasz przykladowa staruszke do olewania kazan? Nie zmuszam, to przykład. Rozmawiałem z wieloma ludźmi chodzącymi na msze (również z kimś reprezentującym tę najstarszą grupę ;]) i zdecydowana większość nie zastanawia się nad tym czego słucha podczas kazania, lub nie rozumie, z powodu nieznajomości pojęć, jak np: gnoza. Przykład potwierdzający: jedna z nielicznych mszy katolickich, na której byłem, miała miejsce w poznańskiej Farze, a kazaniem zajmował się któryś z biskupów. Opowiadał o Arianizmie, odrzuconych częściach Biblii i wpływie gnozy na chrześcijaństwo. Opowiadał o sile indywidualności. (Swoją drogą wyciąć parę słów z jego wypowiedzi i zacząłbym podejrzewać, że ktoś z was jest tym biskupem:P). Później pytałem kilku ludzi (wiek ok. 16-60 lat) o to kazanie i otrzymałem odpowiedzi w stylu "Nie wiem, prawie zasnąłem", lub "A co to za różnica" > Coz > broni by ja nazwac satanistka, jesli za rame przyjmiemy wolnosc i duchowy > rozwoj? To, że przedstawiony szablon postaci nie kieruje się wolnością, a jej duchowy rozwój obchodzi ją mniej od "świętego obrazka" > I tak dalej i tak dalej. > Bardzo niewiele zalozen z takich "ram" nie da sprzecznosci od razu. :) Logomachia. Wszystkiemu można zaprzeczyć i wszystko można potwierdzić słowami, jednak sam twierdzisz, ze mogą być pewne prawidłowe założenia, choć będzie ich niewiele. > > Gdzie, jak gdzie, ale na tym forum powinno być oczywiste, że satanizm > nie > > będzie używał nakazów i zakazów, lecz raczej sugestii. > > A sugestii MUSI uzyc? :) Jesli nie, to w satanizm wpadnie Ci sporo > innowiercow. ;) Musi użyć jakiegokolwiek przekazu, aby można było mówić o satanizmie. Najwłaściwszą forma jest moim zdaniem sugestia. > > > To jak Ty chcesz zbudować definicję? > > > > Nie ze wszystkimi definicjami zgadza się cała populacja, czy taż > > zainteresowana jej część, a jednak istnieją, więc nie to jest > > przeszkodą. > > Da sie ja zrobic z zewnatrz. Definiujac rybe nie pytajac ja o zdanie. > Wowczas "klotliwosc i niezdolnosc do zdefiniowania sie samemu" beda > definicja najlepsza. ;) Jak już, to niemożliwość "całkowitego zdefiniowania się samemu" Problem jest trochę wydumany, bo nie potrzebna jest żadna Absolutna Definicja. A teraz najlepsze: wszystko co tu napisałem ma swoje podstawy w działach FAQ i Filozofia ;] |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-05 19:43:42 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Robisz to czysto intuicyjnie, czy kierując się pewnymi wskazówkami? Kierujac sie rozumowaniem, licznymi obserwacjami: http://www.satan.pl/forum.php?act=6&idf=2 Tu wszystko co wazne. Wybacz, ale w przegladaniu nie pomoge. > > Ta wspolna czesc tez juz tu byla szukana, i co? > > I podstawy są spisane, choćby w FAQ portalu. I moga byc dyskutowane. Pismo zniesie wszystko, wiesz o tym? Spisanie nieprawd jest spisaniem nieprawd. :) > > Jesli sie dopusci calkowita wolnosc, > > (Następna osoba, która uczepiła się skrajności...) A widzisz. Jesli satanizm ma byc nijakoscia, to nie bylo "juz byl", ale i "jest do kitu". ;) > Jeśli ktoś nigdy nie słyszał o buddyzmie, a żyje w pełni spełniając jego > wszystkie założenia, to będzie postrzegany jako buddysta... co w tym > przeczy istnienia konkretnych zasad buddyzmu? Nic. To wlasnie napisalem. :) Natomiast jesli czescia wspolna grup A1, A2, .. , An jest "umilowanie nazwy", a grupa A(n+1) nazwe ma w glebokim powazaniu, to suma tych grup nie ma "umilowania nazwy" w przekroju. :) Czytamy uwaznie, wtedy jestesmy lepszymi satanistami. Nie traktujemy mnie jak "nastepny sie uczepil", to nawet moze otrzymamy pomoc merytoryczna odnosnie satanizmu. :> > > Mozna probowac osiagnac "cos wspolnego". Wybrac sobie wolnosc ALBO > egoizm > > ALBO rozum i po tym co sie chce miec w satanizmie grupowac - takie > odmiany > > zaliczac, > > A nie można wybrać choć ułamka, z każdej z tych wartości? Ja właśnie tak, > z powodzeniem, robię. Pieknie. I wlasnie tym jestes. :) Ulamkiem. :) Zatem kontynuujac rozumowanie - tu satanisci sa skrajni, tam - ulamkowi, tak czy inaczej nic nie daje podstaw do szukania jednego satanizmu. ;) > > innym mowic do widzenia. > > vide: proces rejestracji użytkowników forum ;] I element, jaki ta rejestracje przechodzi. To tez widze. > > Burdel to okreslenie dobre. :) > > Jak najbardziej, ponieważ nawet burdel można określić pewnymi ogólnymi > normami. O tak, sa tu ogolne normy. I okreslenie burdel tez jest dla wiekszosci obrazliwe, w zwiazku z jakoscia norm. :) > Wolałem podać przykład, niż napisać "Jednostka, bezmyślnie podążająca za > wpojonymi przyzwyczajeniami od dzieciństwa", ale jak widać był zbyt > trudny. Albo ty zbyt glupi. Skoro podales przyklad, to sobie z nim poradz. Jesli uznajesz teraz ze byl nieadekwatny, przepros i idz sobie. > Jako kryterium miałem właśnie na myśli założenie, że satanistą nie jest > np: "Jednostka, bezmyślnie podążająca za wpojonymi przyzwyczajeniami od > dzieciństwa". Ciężko ująć to jeszcze prościej ;> Dobrze, ze nie piszesz do siebie, bo bys sie nie zrozumial. A cieszy mnie, ze pokazales zalozenie dyskutowane tu juz i bezmyslne. 3/4 satanistow wlasnie do tej pieknej grupy sie zalicza, jak mowilem - satanisci wzajemnie sie z satanizmu beda takimi kryteriami wyrzucac. > > Rozmowca Twoj wczesniejszy nie zawsze ma racje, ale teraz > reprezentuje > > zdanie udowadniane tu racjonalnie i empirycznie od lat. :D > > Prawda, to że nie daje się ustalić jednego modelu satanizmu jest absolutną > racją i po raz kolejny zmuszony jestem wyjaśnić, że o takowym nie pisałem > ani słowem. "Że da radę ostatecznie określić ten satanizm?" - to i inne odwolania do FAQ czy innych elementow forum mialy mnie przekonac, ze to juz zrobiono. :> Zdanie to wiecej niz "ani slowo". ;) To forum ma taka wade/zalete, ze sie postow nie kasuje i nie edytuje. ;) > Wyobrażam sobie. Gdyby tak było, satanistą mógłby się mianować ten z nich, > który miałby wewnętrzną motywację do działania. Niby czemu? :) Szukasz determinizmu, zatem ograniczasz wolnosci i wybierasz ceche satanizmu autorytarnie. Kolejne dwa bledy powtorzone za setkami ludzi. Moze przejrzysz archiwum? -- Ja cie ladnie przepraszam teraz. Jestem nieprzyjemny, bo niektore rzeczy powinno sie przeczytac, zanim sie zacznie pisac wlasne. -- > Nie wyobrażam sobie jednak, jakim cudem sądzisz, że pisałem o takich > skrajnościach? Uciekasz. :) Wymienilem rozne sprzecznosci satanizmu, ktore uniemozliwiaja jego istnienie jako JEDNEJ formacji. Owszem. Moga istniec popluczyny po satanizmie, gdzie Szatan to nie Szatan, ale sasiad z miotla, a wszelkie wartosci sa tak pociete, zeby je realizowal kazdy jeden satanistyczny wiesniak. Ja nie mowie, ze takich satanizmow sobie wymyslic nie mozna. Poki co istniejace sa nie mniej bezpodstawne niz twoj. :) > Wyraźnie widać z poprzedniego postu, ze chodziło mi o > wolność opartą, na założeniach będących drogowskazami. Dlatego przyklad ze staruszka jest dobry. Taka wolnosc maja chrzescijanie nawet. ;) > Nie zaś, całkowity > chaos. Chaos ów jest i będzie, ale nie całkowity. I skąd ten "brak > przymusu zdobywania wiedzy"? Z wolnosci? :) Chyba napisalem ze z wolnosci. Ale pytasz, to sie obedzie bez wyzwisk. :D > > Wolnosc z antykatolicyzmem (jako wyznaczonym dzialaniem) daje > sprzecznosc > > - czemu zmuszasz przykladowa staruszke do olewania kazan? > > Nie zmuszam, to przykład. Nie ja go wymyslilem. Jako autor - zmuszasz bohatera. Ciekawie widac to u Nabokova, polecam ksiazki "Pnin" i "Nieprawe godlo"(ta ma wiecej polskich tytulow). > Rozmawiałem z wieloma ludźmi chodzącymi na msze > (również z kimś reprezentującym tę najstarszą grupę ;]) i zdecydowana > większość nie zastanawia się nad tym czego słucha podczas kazania, lub nie > rozumie, z powodu nieznajomości pojęć, jak np: gnoza. Super. A teraz wrocmy do przykladu. ;) Dales przyklad mowiacy, ze staruszka niezbyt w Kosciele aktywna nie moze byc satanistka. Poki co nic nie swiadczy o tym, by ta calkiem aktywna nie mogla satanistka byc. :) >Później pytałem kilku ludzi (wiek ok. 16-60 lat) o > to kazanie i otrzymałem odpowiedzi w stylu "Nie wiem, prawie zasnąłem", > lub "A co to za różnica" Widzisz? I tu satanizm. > > Coz > > broni by ja nazwac satanistka, jesli za rame przyjmiemy wolnosc i > duchowy > > rozwoj? > > To, że przedstawiony szablon postaci nie kieruje się wolnością, a jej > duchowy rozwój obchodzi ją mniej od "świętego obrazka" Jesli nie masz ochoty rozmawiac, to forum ma doskonala opcje dostepna przez przegladarke. Dziala na ALT+F4. > Logomachia. Wszystkiemu można zaprzeczyć i wszystko można potwierdzić > słowami, Mozna probowac. Ale szybko odpuscisz. :D > jednak sam twierdzisz, ze mogą być pewne prawidłowe założenia, > choć będzie ich niewiele. O tak, wszystko moze takie miec. Ale wtedy naprawde trzeba cos z satanizmu wykluczyc. A jest problem. Satanizm to swiatopoglad oparty o element doktryny (albo wcale nie oparty :P) religii katolickiej. I baw sie tu w tworzenie satanizmu (od PEWNYCH ZALOZEN) zgodnego z chrzescijanska wizja Szatana, calkiem przeciwnego, odwolujacego sie do genezy historycznej pojecia Szatana, szukajacego wad w chrzescijanstwie by ich nie powtorzyc etc. Ktore zalozenie TWORZENIA swiatopogladu uznasz za dobre ZANIM bedziesz mial ten swiatopoglad by w nim OCENIC zalozenie? Bylo, bylo, to wszystko juz tyle razy tu bylo. Nowy argument daj. > Musi użyć jakiegokolwiek przekazu, aby można było mówić o satanizmie. > Najwłaściwszą forma jest moim zdaniem sugestia. Ok. Jahwe sugeruje przez kilkadziesiat ksiag. Dobra sugestia? > Problem jest trochę wydumany, bo nie potrzebna jest żadna Absolutna > Definicja. Tak, rybom nie. Biologom tak. Podobnie jezyk jest niepotrzebny, ba, zycie jest niepotrzebne. Mozesz nie pisac lub sie pociac, gdybys tak podwazal "potrzebnosc" kiedys. ;) > A teraz najlepsze: wszystko co tu napisałem ma swoje podstawy w działach > FAQ i Filozofia ;] Tak, zbuduj tym dzialom oltarzyk, bo stosunek do nich jak do nieomylnych jest zdecydowanie smieszny. :D |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-05 22:55:10 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > Robisz to czysto intuicyjnie, czy kierując się pewnymi wskazówkami? > > Kierujac sie rozumowaniem, licznymi obserwacjami: > > http://www.satan.pl/forum.php?act=6&idf=2 > > Tu wszystko co wazne. Wybacz, ale w przegladaniu nie pomoge. Wystarczyło napisać, "nieintuicyjnie" >> > > Ta wspolna czesc tez juz tu byla szukana, i co? > > > > I podstawy są spisane, choćby w FAQ portalu. > > I moga byc dyskutowane. Np: przez weryfikowanie ich aktualności o czym już pisałem (to tak a propos twojego: "Czytamy uwaznie, wtedy jestesmy lepszymi satanistami."). > Pismo zniesie wszystko, wiesz o tym? Spisanie > nieprawd jest spisaniem nieprawd. :) Stworzyłeś sobie taki obraz mojej osoby, przez jednostronną interpretację, że być może nie uwierzysz ale wiem o tym ;] > > > Jesli sie dopusci calkowita wolnosc, > > > > (Następna osoba, która uczepiła się skrajności...) > > A widzisz. Jesli satanizm ma byc nijakoscia, to nie bylo "juz byl", ale i > "jest do kitu". ;) Dopuszczając całkowitą wolność, dopuszczasz wszystkich ludzi do satanizmu co jest raczej większą przyczyna nijakości niż ustalenie ograniczeń. > > Jeśli ktoś nigdy nie słyszał o buddyzmie, a żyje w pełni spełniając > jego > > wszystkie założenia, to będzie postrzegany jako buddysta... co w tym > > > przeczy istnienia konkretnych zasad buddyzmu? > > Nic. To wlasnie napisalem. :) A nie przypadkiem ja? ;P > Natomiast jesli czescia wspolna grup A1, A2, .. , An jest "umilowanie > nazwy", a grupa A(n+1) nazwe ma w glebokim powazaniu, to suma tych grup > nie ma "umilowania nazwy" w przekroju. :) Zasady muszą być elastyczne, a jeśli ktoś przekracza wszelkie z nich ponad miarę, wtedy nie należy do danej zbiorowości. > Czytamy uwaznie, wtedy jestesmy lepszymi satanistami. Nie traktujemy mnie > jak "nastepny sie uczepil", to nawet moze otrzymamy pomoc merytoryczna > odnosnie satanizmu. :> Gdybym cię tak traktował, nie odpowiedziałbym ani nie komentował. (To kolejny dowód na to jak szybko wyrobiłeś sobie o mnie niepodważalne zdanie oparte, na nadinterpretacji) > > > Mozna probowac osiagnac "cos wspolnego". Wybrac sobie wolnosc > ALBO > > egoizm > > > ALBO rozum i po tym co sie chce miec w satanizmie grupowac - > takie > > odmiany > > > zaliczac, > > > > A nie można wybrać choć ułamka, z każdej z tych wartości? Ja właśnie > tak, > > z powodzeniem, robię. > > Pieknie. I wlasnie tym jestes. :) Ulamkiem. :) Raczej zbiorem ułamków, bo nie wybrałem jedynie jednego, a wszystkie dostępne (Czytamy uważnie tak?) > Zatem kontynuujac rozumowanie - tu satanisci sa skrajni, tam - ulamkowi, > tak czy inaczej nic nie daje podstaw do szukania jednego satanizmu. ;) Proszę zapamiętać powyższy akapit, przypomnę go i odniosę się do niego na końcu. > > > innym mowic do widzenia. > > > > vide: proces rejestracji użytkowników forum ;] > > I element, jaki ta rejestracje przechodzi. To tez widze. Widocznie dobrze się kamuflują mendy, że je ktoś wpuszcza ;) > > > Burdel to okreslenie dobre. :) > > > > Jak najbardziej, ponieważ nawet burdel można określić pewnymi > ogólnymi > > normami. > > O tak, sa tu ogolne normy. I okreslenie burdel tez jest dla wiekszosci > obrazliwe, w zwiazku z jakoscia norm. :) Nie podobają się, to zmień. Żadnej propozycji zmiany jeszcze nie podałeś, tylko narzekasz ;] > > Wolałem podać przykład, niż napisać "Jednostka, bezmyślnie podążająca > za > > wpojonymi przyzwyczajeniami od dzieciństwa", ale jak widać był zbyt > > trudny. > > > Albo ty zbyt glupi. Skoro podales przyklad, to sobie z nim poradz. Jesli > uznajesz teraz ze byl nieadekwatny, przepros i idz sobie. Był, adekwatny i głupotą było raczej nie go zrozumieć, zastępując to własną interpretacją. > > Jako kryterium miałem właśnie na myśli założenie, że satanistą nie > jest > > np: "Jednostka, bezmyślnie podążająca za wpojonymi przyzwyczajeniami > od > > dzieciństwa". Ciężko ująć to jeszcze prościej ;> > > Dobrze, ze nie piszesz do siebie, bo bys sie nie zrozumial. Ciekawe skąd mnie tak dobrze znasz? I czyżbyś nadal nie zrozumiał, czy odnosisz się z wyższością? > A cieszy mnie, ze pokazales zalozenie dyskutowane tu juz i bezmyslne. 3/4 > satanistow wlasnie do tej pieknej grupy sie zalicza, jak mowilem - > satanisci wzajemnie sie z satanizmu beda takimi kryteriami wyrzucac. Przeszkadza ci rywalizacja poprawiająca jakość? > > > Rozmowca Twoj wczesniejszy nie zawsze ma racje, ale teraz > > reprezentuje > > > zdanie udowadniane tu racjonalnie i empirycznie od lat. :D > > > > Prawda, to że nie daje się ustalić jednego modelu satanizmu jest > absolutną > > racją i po raz kolejny zmuszony jestem wyjaśnić, że o takowym nie > pisałem > > ani słowem. > > "Że da radę ostatecznie określić ten satanizm?" - to i inne odwolania do > FAQ czy innych elementow forum mialy mnie przekonac, ze to juz zrobiono. > :> > Zdanie to wiecej niz "ani slowo". ;) To pytanie nie miało przekazać nic ponad upewnieniem się, że właśnie to kwestionowałeś, bo nie określiłeś się dokładnie, a nie chciałem popełniać błedu nadinterpretacji jaki zdarza ci się właśnie po raz kolejny. > > Wyobrażam sobie. Gdyby tak było, satanistą mógłby się mianować ten z > nich, > > który miałby wewnętrzną motywację do działania. > > Niby czemu? :) Szukasz determinizmu, zatem ograniczasz wolnosci i > wybierasz ceche satanizmu autorytarnie. Kolejne dwa bledy powtorzone za > setkami ludzi. Moze przejrzysz archiwum? Tu krytykujesz wolność ograniczoną, a tuz nad cytatem z mojej wypowiedzi widniało jeszcze zdanie twego autorstwa krytykujący wolność nieograniczoną: "zatem wolnosc sama ze soba daje sprzecznosc." (o której nie pisałem ale pominąłem wtedy szczegół by udzielić odpowiedzi) Zatem jesteś po prostu niezdecydowany, czy to satanistyczny dekadentyzm? > Ja cie ladnie przepraszam teraz. Jestem nieprzyjemny, bo niektore rzeczy > powinno sie przeczytac, zanim sie zacznie pisac wlasne. Małe doświadczenie, w zamian za świeże myślenie. > > Nie wyobrażam sobie jednak, jakim cudem sądzisz, że pisałem o takich > > skrajnościach? > > Uciekasz. :) Raczej dementuję, bo jest co dementować, w obliczu sytuacji, w której mając podobne zdanie zaprzeczasz z sobie znanego powodu. > Wymienilem rozne sprzecznosci satanizmu, ktore uniemozliwiaja jego > istnienie jako JEDNEJ formacji. Dokładnie tak. (I zgodnie z częścią FAQ ;P) > Owszem. Moga istniec popluczyny po > satanizmie, gdzie Szatan to nie Szatan, ale sasiad z miotla, a wszelkie > wartosci sa tak pociete, zeby je realizowal kazdy jeden satanistyczny > wiesniak. Właśnie po to są ograniczenia, by "wieśniak" nie miał sposobności nazwać się satanistą. Na bazie doświadczeń, indukcyjnie zakładasz, że wszelkie założenia będą na szkodę satanizmu. Możliwe, że jeszcze dobrych nie wymyślono, ale to nie musi oznaczać, że nie da się. > Ja nie mowie, ze takich satanizmow sobie wymyslic nie mozna. Poki co > istniejace sa nie mniej bezpodstawne niz twoj. :) Mój opiera sie głównie na podstawach i powodach, a nie na... no właśnie, może w końcu podasz własne zdanie zamiast przekonywać do fatalistycznej wizji bez wyjścia? > > Wyraźnie widać z poprzedniego postu, ze chodziło mi o > > wolność opartą, na założeniach będących drogowskazami. > > Dlatego przyklad ze staruszka jest dobry. Taka wolnosc maja chrzescijanie > nawet. ;) Przykłady nie są po to by je sobie zmieniać. Dlatego nie mogłes poprawnie zinterpretować części opartej na nim. W przykładzie poczynione są pewne założenia i odrzucając hipotezy nie wykazujesz sie dużą umiejętnością dyskusji. > > Nie zaś, całkowity > > chaos. Chaos ów jest i będzie, ale nie całkowity. I skąd ten "brak > > przymusu zdobywania wiedzy"? > Z wolnosci? :) Chyba napisalem ze z wolnosci. Ale pytasz, to sie obedzie > bez wyzwisk. :D Tyle, że ja nie pisałem o wolności, a odnosiłeś sie wtedy do mojej wypowiedzi. Jako autor - zmuszasz bohatera. Ciekawie widac to u > Nabokova, polecam ksiazki "Pnin" i "Nieprawe godlo"(ta ma wiecej polskich > tytulow). Za jakieś dwa tygodnie zabieram się za "Zaproszenie na egzekucję", jeśli sie nie zrażę to może skorzystam. > Dales przyklad mowiacy, ze > staruszka niezbyt w Kosciele aktywna nie moze byc satanistka. Pasywna i bierna. Nie spłycaj. > Poki co nic > nie swiadczy o tym, by ta calkiem aktywna nie mogla satanistka byc. Nigdzie nie wspomniałem o tym jakoby osoba aktywna w duchowo w jakimkolwiek kościele nie mogła być satanistą, więc piszesz nie na temat, mnożąc wątki na własny użytek. > >Później pytałem kilku ludzi (wiek ok. 16-60 lat) o > > to kazanie i otrzymałem odpowiedzi w stylu "Nie wiem, prawie > zasnąłem", > > lub "A co to za różnica" > > Widzisz? I tu satanizm. Twój. Według mojej wersji satanizmu, krytyka czegoś czego się nie przemyślało, jest błędna. > >> Coz broni by ja nazwac satanistka, jesli za rame przyjmiemy wolnosc > >> i duchowy rozwoj? > > > To, że przedstawiony szablon postaci nie kieruje się wolnością, a jej > > > duchowy rozwój obchodzi ją mniej od "świętego obrazka" > > Jesli nie masz ochoty rozmawiac, to forum ma doskonala opcje dostepna > przez przegladarke. Dziala na ALT+F4. Udzielając wyjaśnień i korygując błędną interpretację wykazuje twoim zdaniem brak chęci rozmowy? Czy może to rodzaj uniku z twojej strony? (Ty satano - hakerze ;)) > > Logomachia. Wszystkiemu można zaprzeczyć i wszystko można potwierdzić > > > słowami, > > Mozna probowac. Ale szybko odpuscisz. :D Jeśli zobaczę, że nadal dopowiadasz własne treści do interpretacji, zaprzestanę bezowocnego procederu ;] > > jednak sam twierdzisz, ze mogą być pewne prawidłowe założenia, > > choć będzie ich niewiele. > > O tak, wszystko moze takie miec. Ale wtedy naprawde trzeba cos z satanizmu > wykluczyc. nie wykluczyłbyś głupoty lub naiwności? Ani uległości powodowanej własnż słabością? A jest problem. Satanizm to swiatopoglad oparty o element > doktryny (albo wcale nie oparty :P) religii katolickiej. I baw sie tu w > tworzenie satanizmu (od PEWNYCH ZALOZEN) zgodnego z chrzescijanska wizja > Szatana, calkiem przeciwnego, odwolujacego sie do genezy historycznej > pojecia Szatana, szukajacego wad w chrzescijanstwie by ich nie powtorzyc > etc. Ktore zalozenie TWORZENIA swiatopogladu uznasz za dobre ZANIM > bedziesz mial ten swiatopoglad by w nim OCENIC zalozenie? Użyję zasady aurea mediocritas. > > Musi użyć jakiegokolwiek przekazu, aby można było mówić o satanizmie. > > Najwłaściwszą forma jest moim zdaniem sugestia. > > Ok. Jahwe sugeruje przez kilkadziesiat ksiag. Dobra sugestia? Mogą się w nich znaleźć dobre sugestie, a satanista jako człowiek rozumny wyciągnie z nich wartościowe jego zdaniem treści i pójdzie dalej. Czyli może to być dobra sugestia, o ile nie pozostanie jedyną. > > Problem jest trochę wydumany, bo nie potrzebna jest żadna Absolutna > > Definicja. > > Tak, rybom nie. Biologom tak. Podobnie jezyk jest niepotrzebny, ba, zycie > jest niepotrzebne. Mozesz nie pisac lub sie pociac, gdybys tak podwazal > "potrzebnosc" kiedys. ;) To przeczytaj jeszcze raz własne słowa z tego samego postu. Taki długi, ze w trakcie pisania zapomniałeś już jakie masz zdanie: " > Zatem kontynuujac rozumowanie - tu satanisci sa skrajni, tam - ulamkowi, > tak czy inaczej nic nie daje podstaw do szukania jednego satanizmu. ;)" Chyba, ze uważasz coś bezpodstawnego za potrzebne. Wtedy nie będzie nieścisłości ;D > > FAQ i Filozofia ;] > > Tak, zbuduj tym dzialom oltarzyk, bo stosunek do nich jak do nieomylnych > jest zdecydowanie smieszny. :D Nie uważam ich za nieomylne, a traktuję jako wskazówki. Widzisz w nich błędy? Napisałeś do admina prośbę o poprawienie lub usunięcie, czy tylko sobie narzekasz nie będąc produktywnym? I nie zaprzeczaj w miejscach, w których się z tobą zgadzam. Wyrazów: 1636; Znaków: 11479 |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-06 08:50:49 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Dopuszczając całkowitą wolność, dopuszczasz wszystkich ludzi do satanizmu > co jest raczej większą przyczyna nijakości niż ustalenie ograniczeń. Moze ja to napisze wszystko jeszcze raz. :) Ogolny wniosek jest na koncu, najlepiej od niego zaczac, przeczytac uzasadnienie i jeszcze raz na nim skonczyc ;) > A nie przypadkiem ja? ;P Moze przypadkiem tez. :D > Zasady muszą być elastyczne, a jeśli ktoś przekracza wszelkie z nich ponad > miarę, wtedy nie należy do danej zbiorowości. Wlasnie. I pojawia sie w satanizmie problem stworzenia takich zasad. Bo kazdy moze sobie tworzyc zasady dla siebie. Ale mozliwe sa jedynie dwa rozwiazania - polowa i wiecej satanistow wyleci z satanizmu, bo takie to beda zasady, lub - gdy beda inne - wielu niesatanistow (jak katolicka babcia z przykladu) bedzie rownie dobrymi satanistami. Podejmowane byly tez proby bardzo sztucznego tworzenia zasad. Byly to zasady ktore juz Z NICZEGO nie wynikaly, poza wola autora, by polaczyc akurat satanistow pod szyldem. A to wynikanie jednak jest wazne. Za przyklad dam terroryzm - mial definicje calkiem jasna, gdy pierwszy raz jej szukalem. Gdy szukalem ostatni raz, definicji bylo kilkadziesiat, bo usilnie stara sie pokazac "oni to terrorysci, a my walczac strachem, terrorem, zabijaniem cywilow prowadzimy z terroryzmem wojne". Wybacz, ze przyklad offtopowy. Podobnie satanizm, by polaczyc dokladnie satanistow (wszystkich, ale tylko satanistow) tworzy definicje sztuczne. Bez odniesien. Wyobrazmy sobie, ze taki satanizm sztuczny powstal. Czemu ma on istniec (to jest - czemu ma bys satanizmem, a nie sztucznizmem)? Czemu satanizmem nie ma byc wlasnie cos innego, wezszego, skrajniejszego, ale MAJACEGO ODWOLANIE do Szatana? Wtedy na innym szczeblu bedzie problem: "czemu zdefiniowalismy sie wlasnie tak". - Wyroznic satanistow jako klase mozna po nazwie. Koniec. To takie rozroznienie z zewnatrz, jak biolog moze ogol ryb rybami nazwac. Natomiast problem tozsamosci, niezgodnosci stanowisk odnosnie kierunku, pozostanie wewnatrz satanizmu. Jakby ryby trzonopletwe chcialy JAKO JEDYNE zwac sie rybami. I to jest problemem istotnym, bo choc biolog moze sie czuc "nad" rybami, to tu opisywacz satanizmu ma te same prawa co satanista - satanizmu tworca. > Raczej zbiorem ułamków, bo nie wybrałem jedynie jednego, a wszystkie > dostępne (Czytamy uważnie tak?) I stosujemy skroty myslowe, tak! :D Wiecej zabawy w pisaniu, gdy juz wiecej staran mamy. O taka ceche jak "temperatura pogladow" (patrz Pismo, Objawienie 3,15+) rowniez w satanizmie mozna sie poklocic. Czemu maja byc letnie? Czemu zimne? Czemu gorace? Czemu skrajne? Czemu ulamkowe? Czemu taki wybor? I na tym polu, jak na kazdym innym, PRZY KAZDEJ CESZE, masz do wyboru wywalac satanistow z satanizmu (ale odwieczne pytanie - jakim prawem wlasnie Ty. To takze cecha satanizmu bedzie, i znow niezgoda) albo dolaczac niesatanistow. :) Z czego to wynika. Czesc satanistow CHCE rozwoju, dokladnosci. Czesc chce wyraznej tozsamosci satanistycznej. Czesc chce elitarnosci, zamknietej, waskiej, dobrze okreslonej grupy. Nie wszyscy. Ale znow dyskutowac bedziesz zalecana waskosc/szerokosc satanizmu i znow wrocisz do BRAKU UZASADNIENIA dla swojego wyboru. Jakas sekta mniejsza nie potrzebowalaby tego. Ludzie, ktorzy gdzies maja tozsamosc, dokladnosc i elitarnosc takze by mogli tego nie potrzebowac. Ale gdybys olal to w satanizmie - zaczalbys od stalego motywu wykluczania z satanizmu satanistow. :) --- Do Adama, gdy nazywal istoty przez Boga stworzone, przychodza wszystkie zwierzeta. Te z dlugimi szyjami, te bez nog, te z pletwami, te z kolcami, te z przyssawkami, te ktore same nie chodza i ktos im pomogl odlepiajac je od dna, te ktore zyja w jelitach innych i wszystkie chca, by wlasnie je Adam nazwal WĘŻĘM. Adam NIE POSIADA odniesienia. Gdyby mu dano ksiazki rozne fantastyczne, moglby przeczytac jedna historie o wezu bez nog, inna - o wezu z nogami, nigdzie by nie bylo stwierdzone jasno, czy ten waz zyl w jelicie czy poza, czy skrzelami oddychal czy plucami - Adam posiadalby ROZNE odniesienia. Ale czytajac o nazwach musialby rozumiec nazwy, nadac je wpierw. ----------- Uzasadnienie wyboru cech swiatopogladu satanistycznego WYNIKAC MUSI ze swiatopogladu satanistycznego. Krecic sie bedziemy wokol NAZWY satanizmu. Kazdemu wolno miec swoj wlasny swiatopoglad, jak zwierzatka mialy swoj wyglad - ale znajdz podstawe, by wlasnie to, a nie cos innego, nazywac WEZEM. Ksiazki fantastyczne, jakie otrzymuje ADAM, to obce swiatopoglady. Mozna tworzyc Szatana chrzescijanskiego, czyli swiadomie wybierac strone przegrana, gorsza. FRAJEROW. :D Mozna ODWRACAC Szatana chrzescijanskiego - postawic go w miejscu Boga, Boga nazwac ograniczeniem ludzi. Mozna pozbawic Szatana niechcianych cech Boga - na przyklad osobowosci (nie w znaczeniu psychologicznym, a w ramach na biezaco tworzonego rzeczownika odprzymiotnikowego :P), stworzyc Szatana filozoficznego. Ale czym dalej uzasadniac odosobowienie Szatana, jesli sie mu zachowa nazwe? Mozna stworzyc symbol Szatana ograniczajacego, albo Szatana przeciw ograniczajacemu Bogu i tak do absurdu mozna sie natworzyc odniesien, ktore beda poprawne GDZIES, ale SKORO maja one byc PODSTAWA satanizmu, to nie mozna logicznie przyjac, ze beda LOGICZNYM WNIOSKIEM satanizmu, beda przezen uzasadnione, inaczej niz dzieki tautologii (bardziej w sensie jezykowym, bo w logice to wprost p=>p). A przez to znow KAZDA INTERPRETACJA BEDZIE DOBRA, bo kazda - zastosowana - potwierdzi swoja jakosc w tej wlasnie tautologii. ;) > Nie podobają się, to zmień. Żadnej propozycji zmiany jeszcze nie podałeś, > tylko narzekasz ;] Zmieniam. :D I podalem. :) Ale w archiwum. Nawet forum nie na kazda propozycje zasluzylo, a co dopiero pojedynczy user :D. > czy > odnosisz się z wyższością? Oczywiscie, ze odnosze sie z wyzszoscia. :D > Przeszkadza ci rywalizacja poprawiająca jakość? UWIELBIAM rywalizacje poprawiajaca jakosc. Ale jak BEZ swiatopogladu stwierdzisz, co jest JAKOSCIA, by grupa wlasnie to cos poprawiajaca, najlepsza wedlug tego kryterium, mogla stworzyc swiatopoglad? :) Czesc nazwie siebie elita - bo studiuja lub studia skonczyli, czesc - bo "dawno wykroczyli poza ramy wiedzy naukowej" i elitarne sa ich poglady XVIII wieczne, czesc - bo ma odpowiedni ksztalt czaszki i uszu. BO CZEMU KTOS MA DECYDOWAC, KTO JEST ELITA, JESLI JESZCZE NIE MA ELITY? :) Wracamy zawsze do tego samego problemu rownouprawnionych zwierzat, ktore chca tej adamowej nazwy. Rownouprawnionych - bo zadne z dazen skierowanych w jakas ze stron NIE MA jeszcze swiatopogladowego uzasadnienia innego niz "ja mam racje". ;) Ja stworzylem inny satanizm niz te tu reprezentowane, ale na co mam go opisywac? Podlega tym samym prawom - nie musi byc przez nikogo uznany, wowczas ludzie, ktorzy go nie uznaja, nie maja go za satanizm i dla nich nazwa jest wolna - kazdy nazwie siebie. ;) Wystarczy zmienic nazwy, zwierze z dluga szyja zechce byc Zyrafa, a to jelitowe - Tasiemcem, i wszystko sie ulozy. Beda kryteria i bedzie "odpuszczenie sobie nazwy". Teraz jest typowy pat przez "zaklinowanie w drzwiach" :D. > Właśnie po to są ograniczenia, by "wieśniak" nie miał sposobności nazwać > się satanistą. Na bazie doświadczeń, indukcyjnie zakładasz, że wszelkie > założenia będą na szkodę satanizmu. Możliwe, że jeszcze dobrych nie > wymyślono, ale to nie musi oznaczać, że nie da się. Nie. Nic podobnego. Uwazam, ze zadne z zalozen nie jest bardziej prawomocne. Kazde rownie dobre. Nic nie stoi na przeszkodzie, by sobie ludzie cos zakladali. Ale czemu OGOLNIE wybrac jedno z zalozen? Klotnie sa wlasnie o zasadnosc wyboru cech. Wybierze sie skrajna wolnosc? CZEMU? Wybierze ulamkowa? CZEMU? Wybierze cokolwiek? ALE CZEMU? Owszem - wybiera sie SWOJ swiatopoglad, by go miec i zyc. Jak uzasadnic narzucanie swiatopogladu (w ramach tworzenia Szatana jedynego, jako najwlasciwszej podstawy jedynego satanizmu)? :) -- Sa satanizmy, ktore wykluczaja staruszki (bo slabe fizycznie), sa takie, ktore nie wykluczaja chrzescijan (jesli sie rozwijaja duchowo, maja wolnosc wyznania), sa takie, w ktorych jest duchowosc lub jej nie ma. PODAJAC PRZYKLADY POWIEKSZASZ PROBLEM, nie rozwiazujesz go. Wymyslajac "jakies nowe uklady cech, zasad wzorcowego satanisty", jakiekolwiek nowe rozroznienie kto satanista jest, a kto nim nie jest, dolaczasz do kolejki ludzi, ktorzy zrobili to przed Toba i rownie dobre (bo zawsze -a moze prawie zawsze- zerowe) maja uzasadnienie takiego wyboru. Owszem, podawales mi rozne przyklady, twierdzac jeszcze, ze ich nie rozumiem. Za kazdym razem jednak przyklad taki posiadac moze cel "zdefiniujmy wreszcie skrajny lub zrownowazony satanizm" i za kazdym razem nie posiada PRZELOZENIA z pogladow, zasad itp na SZATANA i slowo SATANIZM. ;) > Mój opiera sie głównie na podstawach i powodach, a nie na... no właśnie, > może w końcu podasz własne zdanie zamiast przekonywać do fatalistycznej > wizji bez wyjścia? Podalem moje zdanie - rezygnacja z nazwy. Sabatiel (swiec Panie nad jego dusza) probowal tworzyc rozroznienia w satanizmie. W sposob malo metodyczny, ale intencja niezla. Nie wyszlo, ale daje podstawy jego nastepcom na szukanie roznych pradow. Nikt nie zrezygnuje latwo z czlonu "satanizm", dlatego lepiej dopisywac nowe czlony. "Satanizm zamieniajacy miejscami relacje Bog-czlowiek i Szatan-czlowiek" - piekna nazwa. Mozna skrocic do "Satanizm zamieniajacy". Swiatopoglad prawie katolicki, interpretacja przeciwna. Szatan namawia czlowieka do siegniecia po wiedze, przez to czlowiek przestaje byc ogrodnikiem zlego Boga, uwalnia sie, opanowuje Ziemie i sam, jesli sie od dalszego wplywu Boga uwolni, moze o sobie decydowac. Prosta podstawa, prosta nazwa, nie ma zamieszania. Juz z 5 osob z miliona ma swoj swiatopoglad, pozostaje tworzyc tysiace innych satanizmow. ;) Moj - literacki. Szatan blizszy katolickiemu, przeciwnik, antyteza. Mniej wiecej to, co ja robie na tym forum - krytykuje brednie. :D Elitaryzm jest tu (za Miltonem) wynikajacy ze zrozumienia, iz stoi sie przeciwko wiekszosci (przewadze sil), przeciwko czlowiekowi (bo kaprys mam). Za, na przyklad Goethem - bada mechanizm kuszenia. Kieruje sie zasadami (prawdomownosc, ale przewrotna, logika blizsza dialektyzmowi sredniowiecza). Za Lesagem, za Bulhakowem - rola przeciwko takim ludziom, ktorzy na lep Szatana dadza sie zlapac. Smiech z tych obludnych, tych glupich, tych niskich. Zatem nieustannie w kontekscie istnienia Boga chrzescijanskiego, ale w oskarzycielskiej wzgledem ludzi roli. (Nie wiem czy ktos poza mna ten nurt myslenia rozwija. Nie potrzeba mi wsparcia ignorantow :P, oni beda na sniadanie :P) > Za jakieś dwa tygodnie zabieram się za "Zaproszenie na egzekucję", jeśli > sie nie zrażę to może skorzystam. Tez moze byc. I tu podany motyw znajdziesz. ;) > > Dales przyklad mowiacy, ze > > staruszka niezbyt w Kosciele aktywna nie moze byc satanistka. > > Pasywna i bierna. Nie spłycaj. Ironizuje. > > Poki co nic > > nie swiadczy o tym, by ta calkiem aktywna nie mogla satanistka byc. > > Nigdzie nie wspomniałem o tym jakoby osoba aktywna w duchowo w > jakimkolwiek kościele nie mogła być satanistą, więc piszesz nie na temat, > mnożąc wątki na własny użytek. Oczywiscie. Poszerzylem przyklad o "kazda inna staruszke", stwierdzajac (wyjasnienie adamowe wyzej), ze nie tylko ta z Twojego przykladu, ale kazda inna MOZE byc satanistka, zaleznie tylko od bez uzasadnienia przyjetych ram satanizmu. ;) > Twój. Według mojej wersji satanizmu, krytyka czegoś czego się nie > przemyślało, jest błędna. DOKLADNIE. ;) Oczywiscie nie zgadzam sie, ze "satanizm" tak powinien wygladac. Nie powinien "satanizm" istniec. A tylko rozne "satanizmy jakies". Zgadzam sie za to, ze to "Twoja wersja satanizmu". ;) Niech sobie zyje. Rozwin ja, NIE PATRZAC na innych, ale zrob dobry uczynek i rozwijaj ja pod konkretna nazwa. :D > (Ty satano - hakerze ;)) > nie wykluczyłbyś głupoty lub naiwności? Ani uległości powodowanej własnż > słabością? JA? Ja bym nie 3/4, a 99,99% ludzi z satanizmu wykluczyl, a wszystkich pozostalych.. to jest - wszystkie pozostale poza mna satanistki przepuscilbym chyba ze wzgledu na urode. Ale co ma do tego MOJA decyzja? Ja sobie rezerwuje satanizm literacki, prosze sie do mnie jak do jego tworcy odnosic i tyle. :D Satanizm - bo nawiazuje do POSTACI Szatana, literacki - bo opieram sie na motywach szatanskiej dzialalnosci w najbardziej znanych (absolutnie nie wszystkich) dzielach na temat. ;) Ale nie mam prawa decydowac o ksztalcie calosci satanizmu. :) Nawet moja inteligencja mi tego prawa nie daje, bo nie jest nigdzie zapisane, ze to inteligencja ma decydowac :D:D:D > Użyję zasady aurea mediocritas. Bezpodstawnie - to znaczy, nic nie daje podstaw by sadzic, ze satanizm obiektywny, gdyby istnial, uznalby ta czy jakakolwiek inna zasade. :) > Mogą się w nich znaleźć dobre sugestie, a satanista jako człowiek rozumny > wyciągnie z nich wartościowe jego zdaniem treści i pójdzie dalej. Czyli > może to być dobra sugestia, o ile nie pozostanie jedyną. Bezpodstawnie - to znaczy, nic nie daje podstaw by sadzic, ze satanizm obiektywny, gdyby istnial, uznalby ta czy jakakolwiek inna zasade. :) > Wyrazów: 1636; Znaków: 11479 Dziekuje, nikt mi jeszcze tak ciekawie nie napisal. ;) Pozwolilem sobie wyciac znaczaca czesc rozmowy, by spokojniej zaczac wyjasniac z czego wynikala moja krytyka tu i wczesniej. Jesli sadzisz, ze pominalem wazny fragment to mi go wskaz, moge zawsze odpowiedziec. :) --- OGOLNY WNIOSEK (ten co najlepiej go czytac z poczatku i z konca) --- Posiadasz potencjal - zdarza Ci sie myslec i czytac, z mojego prywatnego punktu widzenia sa to zalety. Mozesz tworzyc satanizm oparty na zlotym srodku, inteligencji, szerokich horyzontach, sile charakteru, wolnosci - ale bez usilnych manifestacji, zrownowazonym egoizmie, czy wartosciach najbardziej Twoim zdaniem pozytywnych dla czlowieka jako jednostki i jako czesci spolecznosci. Mozesz tworzyc "satanizm 12", swiatopoglad ludzi, ktorzy chca "cos" osiagnac, nie dajac sobie jednoczesnie wmowic, "co" ma byc osiagane (w przeciwienstwie do wielu ludzi, ktorzy osiagaja to tylko, co reklamowane). NIE masz jednak podstaw, by swiatopoglad ludzi przez Ciebie czy przeze mnie cenionych zwac po prostu "satanizmem" (bez drugiego czlonu). Rownie dobrze satanizm moglby byc pogladem najgorszego menelstwa (tego slabego, zniewolonego umyslowo) pod wladza Szatana rozumianego mozliwie antyludzko. ;) (dlaczego "rownie dobrze" mowi tresc posta) Tworz, rozwijaj jak ja, swoj wlasny swiatopoglad, nawet nie rezygnuj z czlonu "satanizm", jesli Szatan w jakiejs postaci (moze nie lodow czekoladowych, ale powazniejszej) jest Ci potrzebny. Zawsze jednak dodawaj rozroznienie. Bo to nie szkodzi. ;) |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-06-06 19:11:18 |
Conventio > OGOLNY WNIOSEK Podpisuję się pod nim lewą ręką ;) > Posiadasz potencjal - zdarza Ci sie myslec i czytac, z mojego prywatnego > punktu widzenia sa to zalety. Mozesz tworzyc satanizm oparty na zlotym > srodku, inteligencji, szerokich horyzontach, sile charakteru, wolnosci - > ale bez usilnych manifestacji, zrownowazonym egoizmie, czy wartosciach > najbardziej Twoim zdaniem pozytywnych dla czlowieka jako jednostki i jako > czesci spolecznosci. > Mozesz tworzyc "satanizm 12", He, he! Chwytliwa nazwa ;) > swiatopoglad ludzi, ktorzy chca "cos" > osiagnac, nie dajac sobie jednoczesnie wmowic, "co" ma byc osiagane (w > przeciwienstwie do wielu ludzi, ktorzy osiagaja to tylko, co > reklamowane). > > NIE masz jednak podstaw, by swiatopoglad ludzi przez Ciebie czy przeze > mnie cenionych zwac po prostu "satanizmem" (bez drugiego czlonu) > Tworz, rozwijaj jak ja, swoj wlasny swiatopoglad, nawet nie rezygnuj z > czlonu "satanizm", jesli Szatan w jakiejs postaci jest Ci potrzebny. Zawsze > jednak dodawaj rozroznienie. Bo to nie szkodzi. ;) > Dziekuje, nikt mi jeszcze tak ciekawie nie napisal. ;) Jednak opłacało się pisać i sprowokować cię do wyrzucenia tego z siebie. Opisania przyczyny, a nie wynikających z niej błędów. Nie mogłeś od razu mnie tak zręcznie naprostować? ;) (Poza tym, po raz pierwszy określiłeś moje zdanie, w pełni zgodnie z... moim zdaniem i od razu widać efekty ;]) Pozostałej części nie komentuję, bo niemal w pełni się z nią zgadzam. Ta dyskusja jest już moim zdaniem rozwiązana, choć temat definicji satanizmu, jak z niej wynika nie drgnął z posad ani o cal. Pozdrawiam |
|
Malaavi [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-06-07 09:07:19 |
Conventio > Jednak opłacało się pisać i sprowokować cię do wyrzucenia tego z siebie. > Opisania przyczyny, a nie wynikających z niej błędów. > Nie mogłeś od razu mnie tak zręcznie naprostować? ;) ja? :) Nie, trzeba bylo sprawdzic jak sie zachowasz :D > Ta dyskusja jest już moim zdaniem rozwiązana, choć temat definicji > satanizmu, jak z niej wynika nie drgnął z posad ani o cal. Jak to nie? Juz mamy satanizm literacki i na przyklad satanizm 12. Sa zupelnie czyms innym, ale odwoluja sie do pewnych wyobrazen Szatana (przy tym ja nie bede Ci pisal, do czego Twoj sie konkretnie odwoluje). Reszta ludzi dorobi swoje gatunki, a przez ewolucje ustali sie systematyke. O tym jednak w nowym temacie. :) |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-11 21:12:44 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Chaos i rozpierducha to podstawa. Szatanizm musi czynić wszystko odwrotnie do tego co mówi religia jako taka. 1. Nie przestrzegaj prawa 2. Nie płać podatków 3. Nie słuchaj przełożonych, staraj się być sam przełożonym 4. Rób co jest dla CIEBIE najlepsze Ruch Szatanistyczny a właściwie idea Szatana to przeciwstawienie się regułom, które próbował ustanowić bóg. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-11 23:03:11 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > 1. Nie przestrzegaj prawa > 2. Nie płać podatków > 3. Nie słuchaj przełożonych, staraj się być sam przełożonym > 4. Rób co jest dla CIEBIE najlepsze > > Ruch Szatanistyczny a właściwie idea Szatana to przeciwstawienie się > regułom, które próbował ustanowić bóg. Taki konformizm, tylko na przekór? |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-07-11 23:08:35 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > > 1. Nie przestrzegaj prawa > > 2. Nie płać podatków > > 3. Nie słuchaj przełożonych, staraj się być sam przełożonym > > 4. Rób co jest dla CIEBIE najlepsze > > > > Ruch Szatanistyczny a właściwie idea Szatana to przeciwstawienie się > > > regułom, które próbował ustanowić bóg. > Taki konformizm, tylko na przekór? Wyjąłeś mi to z ust. |
|
Geryoneus [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-07-13 00:29:57 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Taki konformizm, tylko na przekór? To oczywiście wielkie uprszczenie. Każdy widzi Szatana na swój własny sposób. |
|
Słomka [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-20 11:50:05 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Chaos i rozpierducha to podstawa. Szatanizm musi czynić wszystko odwrotnie > do tego co mówi religia jako taka. MUSI? Czy może? > 1. Nie przestrzegaj prawa To najsłabszy z tych 4 punkt, według mnie. Nie można narzucić komuś żeby NIE przestrzegał prawa. Raczej "rób co chcesz" a nawiązując do Twojego pkt 4 to często przestrzeganie jednak pewnych reguł jest najlepsze :) > 2. Nie płać podatków > 3. Nie słuchaj przełożonych, staraj się być sam przełożonym > 4. Rób co jest dla CIEBIE najlepsze > > Ruch Szatanistyczny a właściwie idea Szatana to przeciwstawienie się > regułom, które próbował ustanowić bóg. Bóg nie ustanowił żadnych reguł, to ludzie ludziom je ustanowili. Nie wiem czy mieszanie Boga (lub boga względnie bogów) we wszytsko co się nam na tym padole podoba lub nie, jest w porządku. Więcej samokrytycyzmu, sami nazywamy siebie bogami, ustalamy reguły, mamimy innych..a jak coś idzie nie tak wymyslamy sobie boga :> taki paradosk :> |
|
Satyr77 [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-31 13:15:31 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Chaos i rozpierducha to podstawa. Szatanizm musi czynić wszystko odwrotnie > do tego co mówi religia jako taka. Większej głupoty nie da się wymyślić. Jeżeli twoim zdaniem odwrócenie chrześcijaństwa ma coś wspólnego z satanizmem, to chyba nie bardzo zrozumiałeś idee, a raczej filozofie laveyańską. > 1. Nie przestrzegaj prawa > 2. Nie płać podatków > 3. Nie słuchaj przełożonych, staraj się być sam przełożonym > 4. Rób co jest dla CIEBIE najlepsze Kompletny bezsens. Pomijając, że te punkty się wykluczają, dodatkowo są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Jeżeli łamanie prawa uznasz za to, co dla ciebie najlepsze, automatycznie stajesz się przestępcą, który kończy w więzieniu, a co za tym idzie nie robi tego co dla Ciebie najlepsze. > Ruch Szatanistyczny a właściwie idea Szatana to przeciwstawienie się > regułom, które próbował ustanowić bóg. Całkowita bzdura. Satanizm odrzuca perską idee dobra i zła, oraz istnienie bytów ponadmaterialnych, więc nie może sprzeciwiać się czemuś co odrzuca. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-01 15:33:26 |
Koleiny, co tylko fragment dostrzega > Całkowita bzdura. Nowy jesteś, pewnie nie wiesz - Gary nie należał do zbyt rozgarniętych :-> Często, gęsto bzdury pisał, więc stało się to: http://www.satan.pl/forum.php?act=3&idf=16&thread=218158 > Satanizm odrzuca perską idee dobra i zła, oraz istnienie > bytów ponadmaterialnych, więc nie może sprzeciwiać się czemuś co > odrzuca. Następny piewca racjonalizmu się trafił :-] A skąd bierze się Twoje przekonanie, że SATANIZM odrzuca istnienie bytów ponadmaterialnych ? Nie chcę się powtarzać po samym sobie, więc odsyłam do własnej wypowiedzi: http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=221047 SATANIZM to nie tylko myśl racjonalna, do kurwy nędzy! |
|
Satyr77 [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-02-02 21:51:32 |
Koleiny, co tylko fragment dostrzega > Następny piewca racjonalizmu się trafił :-] A skąd bierze się Twoje > przekonanie, że SATANIZM odrzuca istnienie bytów ponadmaterialnych ? > Nie chcę się powtarzać po samym sobie, więc odsyłam do własnej > wypowiedzi: > > http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=212808&mesg=221047 > > > SATANIZM to nie tylko myśl racjonalna, do kurwy nędzy! Wszystko zależy od przyjętej definicji satanizmu. Owszem Lavey nie był twórcą szeroko pojętego satanizmu, ale ukształtował współczesny satanizm racjonalny, a ten już z samej nazwy odrzuca istnienie bytów ponadmaterialnych. Więc zależnie od definicji, pogląd na sferę sacrum będzie inny. IMHO satanizm to satanizm racjonalny, pozbawiony wszelkiego sacrum, ale podkreślam to tylko moja definicja i nie pretenduje ona do prawdy absolutnej. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-02 14:46:53 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Jeśli powiem, że satanizm jest taki a taki, zaraz znajdzie się ktoś, komu > coś nie będzie pasować. A potem ktoś inny kto powie, że rzeczona maruda > nie ma racji i w ogóle nie jest satanistą. A kto jest? Nie wiadomo, skoro > nie mamy spójnej definicji. Takie błędne koło :-) Może satanizmu NIE MA? :) > Spójrzmy prawdzie w oczy, mamy do wyboru dwie opcje: Jak każdy Żyd, co? :) > 1. Olać definiowanie, przyznać, że to problem nierozwiązywalny, a każdy > kto stwierdzi że jest satanistą - będzie nim oraz każdy kogo uznamy za > satanistę wg naszego modelu - też nim będzie. Taki po prostu burdel, w > którym nawet największy absurd, w naszych oczach rzecz jasna, będzie mógł > mieć miejsce pod szyldem satanizmu. Ja w ogóle nie wierzę w definicję. Jednak, jeżeli już stawiasz mnie przed wyborem, wyborem burdel niezdefiniowany. Właśnie z tego powodu. I tak mam gdzieś, czy osobnik A jest satanistą, buddystą, czy zielonoświątkowcem. Ważne, jest nie to KIM jest, ale to JAKI jest. > 2. Z drugiej strony, możemy cały czas twierdzisz że "nasz" satanizm jest > tru, a reszta to ściema, pozerstwo, pomyłka etc. Taki syndrom oblężonej > twierdzy. To też prowadzi do burdelu, tylko innego. Niekończące się > sprzeczki i kłótnie o to kto ma rację, kolejne próby ujęcia satanizmu w > słowa, które sprawiają, że satanizm w teorii trudniej pojąć niż mechanikę > kwantową ;-) Ta, to dobre jest... Przypomina mi jeden z odcinek serialu "Miasteczko South Park", w którym Eric Cartman po hibernacji ocknął się w świecie, w którym jedyną ideologią był ateizm. Inna rzecz, że ciągle trwała w nim wojna: Frakcji Ateistycznej z Frakcją Ateistów :) (taki "Żywot Briana") > Dla porządku, punkt pierwszy nazwijmy burdelem niezdefiniowanym, a drugi > burdelem zdefiniowanym. I teraz, za którym burdelem jesteś? ^^ Za jak najtańszym, bez chorób wenerycznych i z ładnymi panienkami :) Pozdrawiam, Joker |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 15:57:56 |
Logika, definicje, podziały > Może satanizmu NIE MA? :) http://www.satan.pl/forum.php?act=7&idf=2&thread=135332&mesg=135332 Satanizm jest tak synkretyczny, rozbudowany, przejawiający się w wielu formach, że czasem traktuję go jak mroczny new age :) Podobna rozpiętość jest spotykana w środowisku gotów. Jeśli system filozoficzny jest rozbudowany, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie miał coś do dodania, i stworzy mniejszą czy większą herezję czy odłam. Dzieje się tak dlatego, że ludzie mają przeważnie różne doświadczenia, (prze)życia, myśli czy zainteresowania, stąd inaczej, mniej lub bardziej, interpretują rzeczywistość. Dlatego jedyne co możemy zrobić, to zebrać podobne zjawiska w grupy, pamiętając, że punkty wspólne, wspólne zbiory i części i tak będą istniały. I tak na przykład, okultyzm to szereg wierzeń i praktyk związanych z ezoteryczną płaszczyzną ludzkiej egzystencji. Jednym z nurtów jest goetia, która czerpie z mitologii chrześcijańskiego, mogąc być śmiało włączona również do właśnie tego zjawiska, zwanego chrześcijaństwem. Podziały zawsze będą sztuczne. To raczej na wyczucie się robi, a mapa to nie teren jak to powiedział ktoś tam mądry, tylko zapomniałem kto ;) > Jak każdy Żyd, co? :) Nie znam każdego Żyda ;-) Kiedyś próbowałem się wgryźć w kabałę, ale tego nie czułem więc wybrałem inną drogę samopoznania :) > Ja w ogóle nie wierzę w definicję. Jednak, jeżeli już stawiasz mnie przed > wyborem, wyborem burdel niezdefiniowany. Właśnie z tego powodu. I tak mam > gdzieś, czy osobnik A jest satanistą, buddystą, czy zielonoświątkowcem. > Ważne, jest nie to KIM jest, ale to JAKI jest. Myślę, że najważniejsze jest to, kim kto jest. Inna sprawa że namiary ideologiczne odpowiedzi nie dają. > Ta, to dobre jest... Przypomina mi jeden z odcinek serialu "Miasteczko > South Park", w którym Eric Cartman po hibernacji ocknął się w świecie, w > którym jedyną ideologią był ateizm. Inna rzecz, że ciągle trwała w nim > wojna: Frakcji Ateistycznej z Frakcją Ateistów :) (taki "Żywot Briana") Widziałem. Pan/Pani Garrison dawał dupy Dawkinsowi :> |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-07 22:57:38 |
Logika, definicje, podziały > Satanizm jest tak synkretyczny, rozbudowany, przejawiający się w wielu > formach, że czasem traktuję go jak mroczny new age :) New Age mi się od razu z muzyką skojarzył, takie zboczenie quasi - zawodowe. Zresztą odkąd album "Radio KAOS" Rogera Watersa został określony mianem New Age to uważam, że tę łatkę można przypiąć wszędzie. Czy tak czasem nie jest z satanizmem? Można go tak bardzo rozciągnąć, że przy odpowiednim doborze argumentów można każdą ideologię przyrównać do satanizmu. > Podobna rozpiętość jest spotykana w środowisku gotów. Masz na myśli młodziaków z gimnazju? A może Wizygotów, albo Ostrogotów :) > Jeśli system filozoficzny jest rozbudowany, zawsze znajdzie się ktoś kto > będzie miał coś do dodania, i stworzy mniejszą czy większą herezję czy > odłam. Założenia (rdzeń) jednak pozostanie niezmieniony. Jaki jest rdzeń satanizmu? Samorozwój, szukanie boga w sobie, egocentryzm, hedonizm? Czy można je uznać za wspólne mianowniki satanizmu, jeżeli nie we wszystkich, to przynajmniej w większości jego odmian? > Dzieje się tak dlatego, że ludzie mają przeważnie różne doświadczenia, > (prze)życia, myśli czy zainteresowania, stąd inaczej, mniej lub bardziej, > interpretują rzeczywistość. Dlatego jedyne co możemy zrobić, to zebrać > podobne zjawiska w grupy, pamiętając, że punkty wspólne, wspólne zbiory i > części i tak będą istniały. Czy w takim razie można zaryzykować tezę, że satanistów więcej łączy, niż dzieli? > I tak na przykład, okultyzm to szereg wierzeń i praktyk związanych z > ezoteryczną płaszczyzną ludzkiej egzystencji. Jednym z nurtów jest goetia, > która czerpie z mitologii chrześcijańskiego, mogąc być śmiało włączona > również do właśnie tego zjawiska, zwanego chrześcijaństwem. Skoro większa część chrześcijan neguje okultyzm, to czy jednak nie przekreśla to tego twierdzenia? Vox populis vox dei, jak to mówią. Chociaż swoją drogą od modlitwy i wszystkich sakralnych celebracji tej religii do okultyzmu droga krótsza, niż się wydaje :) > Podziały zawsze będą sztuczne. To raczej na wyczucie się robi, a mapa to > nie teren jak to powiedział ktoś tam mądry, tylko zapomniałem kto ;) Nie wiem, czy myślimy o tym samym panu, ale może Jean Baudilliard - Symulakra i Symulacja? "Żyjemy nie na terytoriach, ale w punktach na mapie." ?? > Nie znam każdego Żyda ;-) Ano, była kiedyś taka anegdotka (wyczytałem bodaj u Horacego Safrina - "Przy Szabasowych Świecach") o tym, jak to "każdy Żyd ma w życiu dwie możliwości" :) > Kiedyś próbowałem się wgryźć w kabałę, ale tego nie czułem więc wybrałem > inną drogę samopoznania :) Madonna też już chyba zrezygnowała, nie jesteś sam :) > Myślę, że najważniejsze jest to, kim kto jest. Inna sprawa że namiary > ideologiczne odpowiedzi nie dają. Mogą dać część odpowiedzi, tak naprawdę nie można żadnego człowieka "poznać", można tylko zbierać niekończące się poszlaki. > Widziałem. Pan/Pani Garrison dawał dupy Dawkinsowi :> Tak, ten sam :) Zresztą i tak najlepszy jest o kocich szczynach... "Cartman, can't you see ANY analogy between that what happened and something else from the past?" :) Pozdrawiam, Joker |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-13 14:08:17 |
Logika, definicje, podziały > New Age mi się od razu z muzyką skojarzył, takie zboczenie quasi - > zawodowe. Zresztą odkąd album "Radio KAOS" Rogera Watersa został określony > mianem New Age to uważam, że tę łatkę można przypiąć wszędzie. Czy tak > czasem nie jest z satanizmem? Można go tak bardzo rozciągnąć, że przy > odpowiednim doborze argumentów można każdą ideologię przyrównać do > satanizmu. No, jakoś tak dziwnie jest. Ja, przez rozpiętość niektórych definicji, jestem satanistą, magiem chaosu, new ageowcem w jednym :D > Masz na myśli młodziaków z gimnazju? A może Wizygotów, albo Ostrogotów > :) mam na myśli gotów :D > Założenia (rdzeń) jednak pozostanie niezmieniony. Jaki jest rdzeń > satanizmu? Samorozwój, szukanie boga w sobie, egocentryzm, hedonizm? Czy > można je uznać za wspólne mianowniki satanizmu, jeżeli nie we wszystkich, > to przynajmniej w większości jego odmian? Rdzeniem jest Szatan. Który, na nieszczęście może być różnie rozumiany i interpretowany :) A w sumie to na szczęście :P > Czy w takim razie można zaryzykować tezę, że satanistów więcej łączy, niż > dzieli? Nie wiem :) > Skoro większa część chrześcijan neguje okultyzm, to czy jednak nie > przekreśla to tego twierdzenia? Vox populis vox dei, jak to mówią. Chociaż > swoją drogą od modlitwy i wszystkich sakralnych celebracji tej religii do > okultyzmu droga krótsza, niż się wydaje :) Dokładnie. To że ktoś coś neguje nie oznacza, że coś w obrębie danego zjawiska nie występuje :D > Nie wiem, czy myślimy o tym samym panu, ale może Jean Baudilliard - > Symulakra i Symulacja? "Żyjemy nie na terytoriach, ale w punktach na > mapie." ?? Nie :) > Mogą dać część odpowiedzi, tak naprawdę nie można żadnego człowieka > "poznać", można tylko zbierać niekończące się poszlaki. Zależy o czym mówisz pisząc "poznanie" |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-13 14:32:58 |
Logika, definicje, podziały > No, jakoś tak dziwnie jest. Deklarowałeś się tu kiedyś, jako satanista? > Ja, przez rozpiętość niektórych definicji, jestem satanistą, magiem > chaosu, new ageowcem w jednym :D Bawiłeś się w magię? > mam na myśli gotów :D ...a wiem, to maniacy trylogii "Gothic" :) > Rdzeniem jest Szatan. Który, na nieszczęście może być różnie rozumiany i > interpretowany :) Scjentologią mi to pachnie, rdzeniem jest postać fikcyjna, tutejsi sataniści według mnie nawet nie tyle bazują na "Biblii" ile na różnych, romantycznych wyobrażeniach Szatana rodem z "Raju Utraconego" Miltona, czy "Doktora Fausta" Marlowe'a. > A w sumie to na szczęście :P Bo inaczej wszyscy by tu się pozagryzali? :) > Dokładnie. To że ktoś coś neguje nie oznacza, że coś w obrębie danego > zjawiska nie występuje :D Przypomniał mi się taki dowcip, średnio powiązany z tematem, ale niech tam: Siedzi sobie moherowa babcia w kościółku, modli się, a tu nagle szast - prask - błysk i w niebiańskiej poświacie staje przed nią długowłosy mężczyzna i krystalicznie czystym głosem oznajmia: "Córko, nie lękaj się, jestem Jezus Chrystus i zstępuję ponownie na Ziemię". Babulka szepce zalęknionym głosem: "...ale czy Ojciec Dyrektor wydał na to zgodę?" > Zależy o czym mówisz pisząc "poznanie" A ty? Pozdrawiam, Joker |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-16 21:54:36 |
Logika, definicje, podziały > > Rdzeniem jest Szatan. Który, na nieszczęście może być różnie > rozumiany i interpretowany :) > > Scjentologią mi to pachnie Co to ma do doktryn Hubbarda i wierzeń scjentologicznych? > rdzeniem jest postać fikcyjna, tutejsi > sataniści według mnie nawet nie tyle bazują na "Biblii" ile na różnych, > romantycznych wyobrażeniach Szatana rodem z "Raju Utraconego" Miltona, czy > "Doktora Fausta" Marlowe'a. Biblia też ukazuje literackie wyobrażenia, dlaczego stawiasz ją w innej grupie książek? |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-20 23:09:42 |
Logika, definicje, podziały > Biblia też ukazuje literackie wyobrażenia, dlaczego stawiasz ją w innej > grupie książek? Nie znam nikogo, kto bazowałby wierzenia na "Fauście" czy "Raju Utraconym", zaś na "Biblii" bazuje spora ilość osób. Dlatego. Pozdrawiam, Joker |
|
RM_12 ( ) ![]() Wysłano: 2008-09-21 00:39:02 |
Logika, definicje, podziały > > Biblia też ukazuje literackie wyobrażenia, dlaczego stawiasz ją w > innej > > grupie książek? > > Nie znam nikogo, kto bazowałby wierzenia na "Fauście" czy "Raju > Utraconym", zaś na "Biblii" bazuje spora ilość osób. Dlatego. Ach, jesteś jakiś mało alternatywny (to nie komplement), ale przynajmniej się umiesz usprawiedliwić ;) > Pozdrawiam, > Joker Od takiego brzydale to nie chcę pozdrowień ;P i zrób coś z włosami! |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-23 22:36:25 |
Logika, definicje, podziały > Ach, jesteś jakiś mało alternatywny (to nie komplement), ale przynajmniej > się umiesz usprawiedliwić ;) Alternatywny w stosunku do kogo lub czego? > Od takiego brzydale to nie chcę pozdrowień ;P i zrób coś z włosami! Jakbym był przystojny, to byś chciał? Powinienem coś o tobie wiedzieć? I z KTÓRYMI włosami? Bez pozdrowień, Joker |
|
Myszołów [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-21 01:01:21 |
Logika, definicje, podziały Jeżeli zobaczę kolejny czat w Twoim wykonaniu w dziale innym niż HP, polecę Ci po poziomie. Nie odpisuj. M. |
|
Szatan_rotfl [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-09-29 17:04:36 |
Logika, definicje, podziały > Deklarowałeś się tu kiedyś, jako satanista? Tak. Nie czuję się satanistą, ani w klasycznym, ani współczesnym rozumieniu. Jednak podpadam pod większość współczesnych definicji tego terminu, a i są takie jego ujęcia, które do mnie trafiają na tyle, że mogę je traktować na serio. > > Ja, przez rozpiętość niektórych definicji, jestem satanistą, magiem > > > chaosu, new ageowcem w jednym :D > > Bawiłeś się w magię? Co to za chaockie i new ageowe "bawiłeś"? :> > Scjentologią mi to pachnie, rdzeniem jest postać fikcyjna, Czy aby na pewno fikcyjna? Szatan powstał w konfrontacji człowieka z jego rzeczywistością. Lub rzeczywistości wewnętrznej z zewnętrzną. To może być metafora czegoś ukrytego, nieuświadomionego i tak dalej. Jak nieuświadomione, to nieprawdziwe? > tutejsi > sataniści według mnie nawet nie tyle bazują na "Biblii" ile na różnych, > romantycznych wyobrażeniach Szatana rodem z "Raju Utraconego" Miltona, czy > "Doktora Fausta" Marlowe'a. I co? > Bo inaczej wszyscy by tu się pozagryzali? :) I tak się zagryzają. Ale na spotkaniach jest uroczo. Wtedy pijemy, rozmawiamy, okazujemy się mniej antyspołeczni ;-) > > Zależy o czym mówisz pisząc "poznanie" > > A ty? Jakieś buddyjskie głupoty ;-) > > Pozdrawiam, > Joker pzdr. |
|
Joker [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-10-03 23:45:03 |
Logika, definicje, podziały > Jednak podpadam pod większość współczesnych definicji tego terminu, a i są > takie jego ujęcia, które do mnie trafiają na tyle, że mogę je traktować na > serio. Mogę napisać to samo, ale dla mnie to całe etykietowanie przypomina, może to dziwnie zabrzmi, takie szczeniackie odpytki na koloniach: "oo jesteś satanistą? seriooo? a macie swój kościół?" :) itd. > Co to za chaockie i new ageowe "bawiłeś"? :> OK praktykowałeś kiedyś magię? Rzucałeś uroki, wizualizowałeś walące się wieże WTC przed 11. września? :p > To może być metafora czegoś ukrytego, nieuświadomionego i tak dalej. Jak > nieuświadomione, to nieprawdziwe? Idąc tym tropem żadna postać fikcyjna naprawdę fikcyjną nie jest, każda jest jakąś wypadkową cech jej literackiego twórcy / twórców, mniej lub bardziej skrzętnie ukrywanych, ale jednak. > I co? Czyli to trochę mi pachnie Zakonem Jedi :) > I tak się zagryzają. Ale na spotkaniach jest uroczo. Wtedy pijemy, > rozmawiamy, okazujemy się mniej antyspołeczni ;-) Bardzo postmodernistyczny widoczek musi to być: takie kulturalne i przyjacielskie satany, jak kiedyś będziecie coś robić we Wrocławiu lub okolicach, dajcie znać :) rgrds J. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 21:39:36 |
Diabeł = Reksio ? >> To może być metafora czegoś ukrytego, nieuświadomionego i tak dalej. >> Jak nieuświadomione, to nieprawdziwe? > > Idąc tym tropem żadna postać fikcyjna naprawdę fikcyjną nie jest, każda > jest jakąś wypadkową cech jej literackiego twórcy / twórców, mniej lub > bardziej skrzętnie ukrywanych, ale jednak. Po pierwsze fikcyjność Pana Rogatego jest dyskusyjna. Ale nie o tym chcę rozmawiać - Ani Ty mnie nie przekonasz ( jak sądzę ), ani ja Ciebie przekonywać nie chcę. Po drugie nie mylmy kontekstu, ok? Shogun wskazał, że Diabeł może być rozumiany jako symbol, w którym ogólnie zawiera się sfera podświadomości i trochę jeszcze ( np. Tarot ) Ba! Taka interpretacja Szatana dość często występuje w naszej, było – nie było, (judeo)chrześcijańskiej kulturze. Teraz weźmy sobie takiego ... bo ja wiem... Reksia ( :-D ). Chcesz postawić znak równości ? |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 18:35:39 |
Logika, definicje, podziały > Skoro większa część chrześcijan neguje okultyzm Nie zgadzam się. Wszyscy wierzą, że coś takiego jest, ale niemal nikt tego nie popiera, zastanawia mnie tylko dlaczego. Cholera chyba muszę przewartościować swoje myślenie na zwykły deizm, bo faktycznie rozwój jest w tym utrudniony. ;P |
|
head_off [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-11-25 18:41:18 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Dla porządku, punkt pierwszy nazwijmy burdelem niezdefiniowanym, a drugi > burdelem zdefiniowanym. I teraz, za którym burdelem jesteś? ^^ Za żadnym. Mając dwie narzucone opcje musiałbym wybrać tę najbardziej mi odpowiadającą. Najbardziej odpowiadająca jest najbliża mojej wersji ale nie jest nią. Więc wybierając którąś z Twoich opcji wbiłbym się w schemat so którego nie pasuję. To nie leży w mojej naturze więc nie wybiorę żadnego. |
|
Wilczyca [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-02 22:48:03 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Cokolwiek byście nie pisali i tak zawsze będą podziały i wojny. Taka już ludzka natura, że sprzeciwia się wszystkiemu. Załóżmy, że wszyscy tutaj orzekną, że satanizm to to i to i wszyscy będą zadowoleni, a za chwilę pojawi się ktoś nowy i powie, że satanizm to coś zupełnie innego. Powiecie, że tylko jedna osoba ma inne zdanie więc debil? A co jeśli za nim pójdą kolejne osoby? I znowu mamy "burdel" jak określił twórca postu. |
|
hebi ( Bakayaro reimudakku ) ![]() Wysłano: 2008-12-03 00:10:56 |
Definicja satanizmu - sonda :-) > Cokolwiek byście nie pisali i tak zawsze będą podziały i wojny. > Taka już ludzka natura, że sprzeciwia się wszystkiemu. Załóżmy, że wszyscy > tutaj orzekną, że satanizm to to i to i wszyscy będą zadowoleni, a za > chwilę pojawi się ktoś nowy i powie, że satanizm to coś zupełnie innego. > Powiecie, że tylko jedna osoba ma inne zdanie więc debil? A co jeśli za > nim pójdą kolejne osoby? I znowu mamy "burdel" jak określił twórca > postu. Dzieje się tak nie z chęci buntu [ przynajmniej w większości ludzi których tu (jeszcze nie) poznałem ], ale z realiów i ze zdolności do przyjmowania za dobre wlasnych potrzeb. Mam małą maksymę : " Każdy człowiek jest światem" i oddaje ona mój pogląd na człowieka nie jako gatunek , ale jako indywidualną istotę. "Nikt" nie jest "taki sam". Wszyscy jesteśmy inni , a to , czy stać nas na własne poglądy , czy zgadzamy się z cudzymi i one stanowią dla nas ścieżkę - to kolejne i prawo i dziedzictwo umysłu. Może za Tobą dziś ktoś pójdzie , uzna Twoje poglądy za wzór... Zabronisz mu ? Zabijesz , aby tego burdelu nie tworzyć ? Wojny będą , bo ludzkie ambicje są różne , nie każdy jest jednak w stanie wywołać wojnę tylko dlatego , że chce tupnąć nogą w kałuży na wzór 2 letniej dziewczynki , której mama powiedziała , że siusiaki są BE. KAŻDY kieruje własnym życiem dopóki jest wystarczająco silny , by dostrzec siebie jako istotę będącą stworzoną dla siebie samej. To JAK przeżywamy własne życie - nasza sprawa. Może coś się wydarzy , kiedyś... Wątpię jednak by za dwa tysiące lat ktoś stwierdził : "Działo się tak 200 lat przed narodzinami Hebi'ego" " W roku 3 AH [ Anno Hebinni ] powstało... " Nie mam zamiaru tworzenia organizacji , zrzeszeń , ale mam zamiar kontynuować tworzenie własnego siebie , połączone ze spełnianiem własnych potrzeb. Ktoś potępia Cię za poglądy ? Jesteś zdolna do złamania cudzej woli niezależnego myślenia , czy zadowolisz się kłamliwym pochlebcą ? Każdy z nas stanowi świat... I dzięki za to siłom tworzącym i Nieznanemu . Ave. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2008-12-26 18:29:03 |
Definicja satanizmu - sonda :-) Tak jak chrześcijaństwo ma swoje odłamy, tak i satanizm ma swoje odłamy, a czy są punkty wspólne ? jeżeli tak, to można uznać, że satanizm, to coś zdefiniowanego. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 17:00:56 |
Mgłę widzę > Tak jak chrześcijaństwo ma swoje odłamy, tak i satanizm ma swoje odłamy, Chrześcijaństwo jest jawne, określone i zdefiniowane ( nazwane ) - Satanizm jest dokładnym przeciwieństwem tegoż. Nie jestem do końca przekonany czy w nie do-określonym i nie do-definiowanym nurcie można mówić o czymś takim jak odłamy. Jeżeli odłam, tzn. był rozłam. Pytam: Z czego na co ? Co od czego ? Rozumiesz do czego zmierzam ? > a czy są punkty wspólne ? Wątpisz w takowe? Podam pierwszy z brzegu punkt wspólny: Szatan. > jeżeli tak, to można uznać, że satanizm, to coś zdefiniowanego. Mimo widocznych dla mnie punktów wspólnych całość wciąż jawi mnie się bardzo mgliście, rozmazanie. |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-05 18:21:40 |
Mgłę widzę > Chrześcijaństwo jest jawne, określone i zdefiniowane ( nazwane ) - > Satanizm jest dokładnym przeciwieństwem tegoż. Nie jestem do końca > przekonany czy w nie do-określonym i nie do-definiowanym nurcie można > mówić o czymś takim jak odłamy. > Jeżeli odłam, tzn. był rozłam. Pytam: Z czego na co ? Co od czego ? O ile chrześcijaństwo jest określone, to nadal pozostaje kwestia podziałów na wyznania. Katolicyzm jest jednym z najbardziej nie lubianych z tych wyznań. Tak jak to pisałem - są odłamy. Co do satanizmu, to najlepiej próbował go definiować Lavey z tego co mi wiadomo, prawda ? Teraz pytanie, czy ktoś chce tym podążać. Można też przyjąć, że obok siebie istnieją dwie różne wersje. Jedna zdefiniowana Laveyańska i druga nie zdefiniowana, twoja. Kto co woli, to już jego decyzja. |
|
M.N. Ramirez [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-08 16:41:32 |
Satanizm przed / poza laveyański W wypadku chrześcijaństwa jest wspólny rdzeń, który zachowują wszystkie odłamy. Chrześcijańscy schizmatycy / protestanci wciąż poruszają się po tej samej przestrzeni religijno-filozoficzno-ideologicznej - Mówiąc inaczej wciąż pozostają chrześcijanami :-). Poszczególne odłamy różnią się od siebie interpretacją / spojrzeniem na konkretne zagadnienia. IMHO w wypadku satanizmu trudno mówić o wspólnym rdzeniu, np. Jest religią czy filozofią ? Brak zgodności satanistów nawet w tak podstawowych kwestiach przekreśla możliwość skonstruowania wspólnego mianownika. LaVey. Myśl satanistyczna istniała przed LaVey`em, patrz: HFC, hrabina de Montespan i trochę jeszcze. Czy ówczesny satanizm był mniej klarowny / określony niż satanizm współczesny, post-laveyański ? Anton bezsprzecznie wyniósł Diabła z podziemia na sferę "jawną", zalegalizował Go nijako przez założenie CoS`u, ale czy jego myśl była kamieniem milowym w rozwoju Satanizmu ? IMHO LaVey określił ułamek paradygmatu satanistycznego, z którego później - z tego co mi wiadomo - wyrósł satanizm racjonalny / filozoficzny. Nie powinno się przy tym zapominać o nurtach tradycyjnych / teistycznych, które mogą się poszczycić dłuższą historią niż odłamy post-laveyańskie. W kwestii definicji / określeń wspomnę jeszcze o herezjach gnostyckich (dookreślając: katarskich), które nijako są korzeniami myśli lucyferiańskiej, która niekiedy jest kojarzona z IOT - To wszystko daje nam szerokie spektrum poszukiwań wiedzy czy ewentualnych źródeł odnoszących się do satanizmu jako takiego w ujęciu poza-laveyańskim, nieprawdaż ? :-> Pzdr, M.N. Ramirez |
|
Asgareth [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-08 17:10:09 |
Satanizm przed / poza laveyański > > W wypadku chrześcijaństwa jest wspólny rdzeń, który zachowują wszystkie > odłamy. > Chrześcijańscy schizmatycy / protestanci wciąż poruszają się po tej samej > przestrzeni religijno-filozoficzno-ideologicznej - Mówiąc inaczej wciąż > pozostają chrześcijanami :-). Poszczególne odłamy różnią się od siebie > interpretacją / spojrzeniem na konkretne zagadnienia. Tu się zgadzam. > Anton bezsprzecznie > wyniósł Diabła z podziemia na sferę "jawną", zalegalizował Go nijako przez > założenie CoS`u, ale czy jego myśl była kamieniem milowym w rozwoju > Satanizmu ? Napewno. Gdyby nie jego ruch, dziś byś nie był pytany o LaVeya w formularzu rejestracji, co więcej pewnie byśmy tu nie pisali. Dzięki niemu dziś masz coś, co nie musi być kojarzone z cmentarzem i dziewicą na ołtarzu. Skoro piszesz, że satanizm już wcześniej istniał, to jak on wyglądał ? Poza tym, samo to co piszesz świadczy o odłamie. Porządkowany przez LaVeya i twój ulubiony rozczochrany połamany. ;P > Pzdr, > M.N. Ramirez Pzdr. |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2009-01-09 15:21:07 |
:-) > W wypadku chrześcijaństwa jest wspólny rdzeń, który zachowują wszystkie > odłamy. > Chrześcijańscy schizmatycy / protestanci wciąż poruszają się po tej samej > przestrzeni religijno-filozoficzno-ideologicznej - Mówiąc inaczej wciąż > pozostają chrześcijanami :-). Poszczególne odłamy różnią się od siebie > interpretacją / spojrzeniem na konkretne zagadnienia. > > > IMHO w wypadku satanizmu trudno mówić o wspólnym rdzeniu, np. Jest religią > czy filozofią ? Brak zgodności satanistów nawet w tak podstawowych > kwestiach przekreśla możliwość skonstruowania wspólnego mianownika. > > LaVey. > Myśl satanistyczna istniała przed LaVey`em, patrz: HFC, hrabina de > Montespan i trochę jeszcze. Czy ówczesny satanizm był mniej klarowny / > określony niż satanizm współczesny, post-laveyański ? Anton bezsprzecznie > wyniósł Diabła z podziemia na sferę "jawną", zalegalizował Go nijako przez > założenie CoS`u, ale czy jego myśl była kamieniem milowym w rozwoju > Satanizmu ? > > IMHO LaVey określił ułamek paradygmatu satanistycznego, z którego później > - z tego co mi wiadomo - wyrósł satanizm racjonalny / filozoficzny. Nie > powinno się przy tym zapominać o nurtach tradycyjnych / teistycznych, > które mogą się poszczycić dłuższą historią niż odłamy post-laveyańskie. > > > W kwestii definicji / określeń wspomnę jeszcze o herezjach gnostyckich > (dookreślając: katarskich), które nijako są korzeniami myśli > lucyferiańskiej, która niekiedy jest kojarzona z IOT - To wszystko daje > nam szerokie spektrum poszukiwań wiedzy czy ewentualnych źródeł > odnoszących się do satanizmu jako takiego w ujęciu poza-laveyańskim, > nieprawdaż ? :-> Bardzo ładny post :-) Mam na myśli, że zgodny z prawdą (historią), dobrze i krótko skonstruowany, przekazujący dużo treści małą ilością słów. Chcę przez to powiedzieć: gratuluję wyedukowania :-) (Albo wieloletniego czytania działu Satanizm :D) |
|
Maksymilian [ nieaktywne ] Wysłano: 2009-01-09 19:58:10 |
:-) > Bardzo ładny post :-) Mam na myśli, że zgodny z prawdą (historią), dobrze > i krótko skonstruowany, przekazujący dużo treści małą ilością słów. Chcę > przez to powiedzieć: gratuluję wyedukowania :-) (Albo wieloletniego > czytania działu Satanizm :D) A jak dla mnie sztuczny podział , Pamiętasz Fausta , on oddał dusze tylko temu co mierzalne a człowiek ogranicz jacy się do idola często nie potrafi wyprasować sobie koszuli J w języku psychologicznym mówi się tu o niedojrzałej osobowości , nie można wyłączyć z życia inteligencji , emocji i percepcji trzeba umieć żyć z całym tym bagażem bo to największa frajda . |
|
Sabatiel ( Codex Saerus ) ![]() Wysłano: 2009-01-11 12:31:25 |
:-) > A jak dla mnie sztuczny podział , Pamiętasz Fausta , on oddał dusze tylko > temu co mierzalne a człowiek ogranicz jacy się do idola często nie potrafi > wyprasować sobie koszuli J w języku psychologicznym mówi się tu o > niedojrzałej osobowości , nie można wyłączyć z życia inteligencji , emocji > i percepcji trzeba umieć żyć z całym tym bagażem bo to największa frajda . W porządku, tylko jak to się ma do historii satanizmu i jego odmian? |
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>























