Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Pustka
4RDM4 2010-05-02 - 17:33:35
 Pustka
Sabatiel 2010-05-14 - 23:23:07
 Pustka
4RDM4 2010-05-15 - 12:12:34
 Pustka
Sabatiel 2010-05-15 - 16:37:24
 Pustka
4RDM4 2010-05-15 - 16:55:31
 Pustka
Sabatiel 2010-05-15 - 17:18:13
 Pustka
agnes 2010-05-03 - 10:50:42
 Pustka
4RDM4 2010-05-03 - 11:34:33
 Pustka
agnes 2010-05-09 - 14:51:24
 Pustka
Shogun 2010-05-12 - 01:32:55
 Pustka
agnes 2010-05-12 - 08:52:25
 Pustka
Shogun 2010-05-12 - 19:00:32
 Pustka
agnes 2010-05-12 - 21:00:02
 Pustka
Shogun 2010-05-13 - 00:08:38
 Pustka
agnes 2010-05-13 - 12:40:26
 Pustka
Shogun 2010-05-13 - 13:21:12
 Pustka
agnes 2010-05-13 - 15:43:31
 Pustka
Shogun 2010-05-13 - 15:55:45
 Pustka
agnes 2010-05-13 - 21:53:08
 Pustka
Shogun 2010-05-14 - 17:11:17
 Pustka
agnes 2010-05-14 - 21:45:57
 Pustka
Shogun 2010-05-14 - 23:02:49
 Pustka
agnes 2010-05-15 - 08:40:34
 Pustka
Aleksiej 2010-05-14 - 22:20:24
 Pustka
agnes 2010-05-14 - 22:33:09
 Pustka
Lava 2010-05-16 - 15:13:00
 Pustka
agnes 2010-05-16 - 18:49:29
 Pustka
4RDM4 2010-05-21 - 12:01:21
 Pustka
agnes 2010-05-21 - 14:41:13
 Pustka
4RDM4 2010-05-22 - 17:54:27
 Pustka
Lava 2010-05-14 - 19:26:20
 Pustka
Aleksiej 2010-05-14 - 18:12:05
 Pustka
4RDM4 2010-05-14 - 20:39:51
 Pustka
Aleksiej 2010-05-14 - 21:16:59
 Pustka
Aleksiej 2010-05-14 - 18:21:10
 Pustka
agnes 2010-05-14 - 21:48:30
 Pustka
RM_12 2010-05-02 - 23:43:55
 Pustka
angel_of_death 2010-05-03 - 12:59:11
 Pustka
mroczna_macka_k 2010-05-03 - 20:46:50
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 12:32:59
 Pustka
Shogun 2010-05-04 - 01:05:00
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 12:53:53
 Pustka
Shogun 2010-05-04 - 14:05:54
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 19:30:24
 Pustka
Shogun 2010-05-05 - 00:00:31
 Pustka
4RDM4 2010-05-05 - 14:48:42
 Pustka
Shogun 2010-05-05 - 16:39:07
 Pustka
4RDM4 2010-05-05 - 19:04:56
 Pustka
Shogun 2010-05-05 - 20:16:48
 Pustka
mroczna_macka_k 2010-05-05 - 22:10:28
 Pustka
Sargon 2010-05-05 - 18:40:21
 Pustka
4RDM4 2010-05-05 - 19:25:30
 Pustka
Sargon 2010-05-05 - 19:46:37
 Pustka
4RDM4 2010-05-05 - 21:43:36
 Pustka
Sargon 2010-05-05 - 21:59:44
 Pustka
4RDM4 2010-05-06 - 16:58:59
 Pustka
Sargon 2010-05-06 - 21:14:34
 Pustka
4RDM4 2010-05-06 - 21:59:02
 Pustka
Sargon 2010-05-06 - 22:09:09
 Pustka
4RDM4 2010-05-07 - 14:35:35
 Pustka
Sargon 2010-05-08 - 18:35:59
 Pustka
4RDM4 2010-05-08 - 20:15:32
 Pustka
Sargon 2010-05-08 - 22:51:29
 Pustka
4RDM4 2010-05-09 - 11:02:14
 Pustka
Sargon 2010-05-09 - 23:00:25
 Pustka
4RDM4 2010-05-10 - 16:05:37
 Pustka
Sargon 2010-05-12 - 22:38:28
 Pustka
4RDM4 2010-05-12 - 22:51:15
 Pustka
Sargon 2010-05-14 - 09:09:36
 Pustka
4RDM4 2010-05-14 - 17:19:35
 Pustka
Shogun 2010-05-06 - 17:05:32
 Pustka
4RDM4 2010-05-06 - 21:50:15
 Pustka
Shogun 2010-05-07 - 15:52:46
 Pustka
4RDM4 2010-05-07 - 18:25:18
 Pustka
Shogun 2010-05-11 - 20:12:10
 Pustka
4RDM4 2010-05-11 - 23:05:45
 Pustka
Shogun 2010-05-11 - 23:55:01
 Pustka
4RDM4 2010-05-08 - 17:01:49
 Pustka
Aleksiej 2010-05-07 - 21:01:29
 Pustka
4RDM4 2010-05-08 - 17:24:36
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 12:31:08
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 15:14:59
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 16:00:20
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 16:09:17
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 17:34:29
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 17:43:08
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 18:00:45
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 18:11:44
 Pustka
Wolf 2010-05-24 - 19:01:28
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 19:20:22
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 19:10:35
 Pustka
Shogun 2010-05-24 - 19:19:07
 Pustka
Insomnia 2010-05-24 - 19:51:56
 Pustka
hebi 2010-05-04 - 02:38:43
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 12:39:59
 Pustka
kochanka_Wilka 2010-05-04 - 11:06:47
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 19:43:29
 Pustka
kochanka_Wilka 2010-05-04 - 20:06:29
 Pustka
4RDM4 2010-05-04 - 22:32:43
 Pustka
BloodFire 2010-05-05 - 15:21:01
 Pustka
4RDM4 2010-05-05 - 19:11:35
 Pustka
Ahpuch 2010-05-06 - 15:16:53
 Pustka
BloodFire 2010-05-09 - 16:12:51
 Pustka
Ahpuch 2010-05-09 - 21:04:33
 Pustka
Aleksiej 2010-05-09 - 23:01:47
 Pustka
Sargon 2010-05-09 - 23:48:38
 Pustka
Ahpuch 2010-05-12 - 19:28:28
 Pustka
Ahpuch 2010-05-05 - 23:10:30
 Pustka
4RDM4 2010-05-06 - 17:02:10
 Pustka
czarnobrody 2010-05-06 - 23:50:25
 Pustka
4RDM4 2010-05-07 - 14:42:50
 Pustka
Sargon 2010-05-08 - 19:15:23
 Pustka
4RDM4 2010-05-08 - 20:12:07
 Pustka
Feliks 2010-05-11 - 19:23:30
 Pustka
4RDM4 2010-05-11 - 20:10:11
 Pustka
Feliks 2010-05-12 - 17:12:43
 Pustka
4RDM4 2010-05-12 - 22:43:38
 Pustka
hater 2010-05-16 - 22:18:53
 Pustka
4RDM4 2010-05-19 - 15:58:58
 Pustka
hater 2010-05-19 - 19:40:07
 Pustka
4RDM4 2010-05-20 - 19:45:23
 Pustka
TomRot 2010-05-30 - 21:36:30
 Pustka
4RDM4 2010-06-02 - 21:16:41
 Pustka
TomRot 2010-06-03 - 22:48:39
 Pustka
ziggas666 2010-06-12 - 14:02:31
 Pustka
Uniwersum. 2010-07-17 - 16:05:04
 Pustka
4RDM4 2010-07-23 - 18:08:17
 Pustka
Uniwersum. 2010-07-31 - 15:24:36
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-02
17:33:35

Pustka
Nie wiem czy to dobry tytuł ale co tam...  Poczyniłem pewne obserwacje również na sobie i zastanawia mnie czy również mieliście podobnie, nie wiem może to kwestia wieku. Studiując historię, działania, klątwy i bajery kościoła rzymsko katolickiego zauważyłem jeden myślę chyba z najważniejszych czynników które trzymają uśmiechniętych chrześcijan przy Jezusie. I to pozwala mi zrozumieć skąd w nich tyle strachu do bycia "sobą" do przyznania się do własnego "Ja" bez dogmatów i hipokryzji.  Zauważyłem to i poczułem gdy sam usuwałem z siebie katolicyzm który z racji tego że urodziłem się w takiej a nie innej rodzinie ( byłem za mały na to by powiedzieć naukowo brzmiące Fuck You)przylepił się do mnie. Ich kościół i wiara (jak to dobrze już mówić "ich") zaszczepia w nich swoje dogmaty cyrki itd itd. I teraz jest to tak silnym bodźcem że nie pozwala im tego odrzucić. Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka. To straszne ale stałe powtarzanie w kościołach, książkach, katechizmach i lekcjach religii że "Bóg patrzy" "grzech" "życie wieczne" "Jezus cię śledzi" w pewnym momencie wchodzi do głowy nawet tym którzy udają twardych. Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest. Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej religii i teraz wszystko się rozsypało". Miałem tak przez jakiś czas a inni dziwili się że biorę na poważnie takie rzeczy, nawet owi katolicy, a pytam się kurw... czy oni nie biorą na poważnie swojej religii?
Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam teraz bym zimnym sukinsynem?
Jak było z tym u was, mieliście podobnie?
Czy to tylko moje kolejne urojenie!!
Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto lat                                
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-14
23:23:07

Pustka
Pustka
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
12:12:34

Pustka
> Pustka


Pustka niczym imię kobiety kiedyś gdzieś tak napisałem... zastanawiające jak niektóre określenia mają żeńskie zabarwienie, rozpacz, histeria, nienawiść,fobia ale też euforia.
Tylko smutek jest kolesiem no i szczęście też chyba lubi być facetem hehe...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-15
16:37:24

Pustka
> > Pustka
>  
>  
> Pustka niczym imię kobiety kiedyś gdzieś tak napisałem...  

Przecinki, koleś.

> zastanawiające  
> jak niektóre określenia mają żeńskie zabarwienie, rozpacz, histeria,  
> nienawiść,fobia ale też euforia.

Polska
Ojczyzna
Ziemia
Przestrzeń
Nieskończoność
Przyroda
Natura
Jaskinia (symbol)
Polana (symbol)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
16:55:31

Pustka

>  
> Przecinki, koleś.
>  


Myślę, że brak moich przecinków to nic w porównaniu z tym, co wyczyniają inni pisząc posty, ale ok.:) nie obchodzą mnie inni, trzeba szerzyć poprawność interpunkcji czy to w realnym życiu czy to w azylu indywidualistów i ich awatarów.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sabatiel
( Codex Saerus )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-15
17:18:13

Pustka
> > Przecinki, koleś.
>  
> Myślę, że brak moich przecinków to nic w porównaniu z tym, co wyczyniają  
> inni pisząc posty, ale ok.:) nie obchodzą mnie inni (...)


Duże litery, Koleś.

:D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-03
10:50:42

Pustka
Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka. To  
> straszne ale stałe powtarzanie w kościołach, książkach, katechizmach i  
> lekcjach religii że "Bóg patrzy" "grzech" "życie wieczne" "Jezus cię  
> śledzi" w pewnym momencie wchodzi do głowy nawet tym którzy udają  
> twardych. Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest.  
> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało".

Najpierw budujesz swój światopogląd na wyhaczonych z otoczenia wzorcach, potem – jak masz szczęście – to zaczynasz kojarzyć, że to co podpatrzyłeś i zaadoptowałeś jako swoje to tylko iluzja, zamki z piasku, które im więcej o nich myślisz, tym bardziej się sypią. Potem następuje przewartościowanie, ale i poczucie straty, że to co dawało Ci poczucie bezpieczeństwa przez tyle lat, to tylko mistyfikacja. Nie od razu jesteś w stanie wymieść wszystkich bogów pod dywan, ale jak już posprzątasz, to wtedy możesz w końcu urządzać po swojemu.

> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Przykładania się do swojej strony duchowej nigdy dość. Bądź nadal wrażliwym na bodźce, a bycie zimnym sukinsynem tego nie wyklucza. Ja bym nawet powiedziała, że otwiera na całkiem nowy aspekt owych doznań, przez co wzbogaca.

> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?
> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!

Kolejny, potrzebny etap – potem może być tylko lepiej.

> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat  

Do krypty się nie wraca jak się już raz z niej wylazło :)                                
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-03
11:34:33

Pustka
W sumie to już jestem zimnym sukinsynem w zależności od sytuacji. Przyznam że trzeba było się tego nauczyć bo tu też jest nacisk na inteligencje a nie bycie tzw " bucem".

A co do krypty to chyba mi ją na cmentarzu zburzyli bo fabryka produkująca panele podłogowe wykupiła teren :)
Czyli że zostaje i bawię dobrze.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
14:51:24

Pustka
> W sumie to już jestem zimnym sukinsynem w zależności od sytuacji. Przyznam  
> że trzeba było się tego nauczyć bo tu też jest nacisk na inteligencje a  
> nie bycie tzw " bucem".

Inteligentne sukinsyństwo idzie w parze z samorozwojem i samorealizacją – bardziej stawiasz na swoje potrzeby, indywidualizujesz się, dopieszczasz ego, często czyimś kosztem, tyle że jest to zupełnie naturalny ludzki odruch, to tylko nasza rodzima korporacja z krzyżykiem w logo mówi, że to jest "niedobre", bo niespołeczne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
01:32:55

Pustka
> Inteligentne sukinsyństwo idzie w parze z samorozwojem i samorealizacją  

Nieprawda.

> – bardziej stawiasz na swoje potrzeby, indywidualizujesz się,  
> dopieszczasz ego, często czyimś kosztem, tyle że jest to zupełnie  
> naturalny ludzki odruch

Ale ty piszesz o swoim rozwoju i swoim sukinsyństwie. Nie generalizuj.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
08:52:25

Pustka
> > Inteligentne sukinsyństwo idzie w parze z samorozwojem i  
> samorealizacją  
>  
> Nieprawda.

Prawda – spójrz co napisałeś poniżej – piszę o swoim rozwoju, sukinsynsyństwie i realizacji w życiu, być może też o jego (skoro pyta – to odpowiadam mu na swój sposób), raczej nie Twoim.  

> > – bardziej stawiasz na swoje potrzeby, indywidualizujesz się,  
>  
> > dopieszczasz ego, często czyimś kosztem, tyle że jest to zupełnie  
> > naturalny ludzki odruch
>  
> Ale ty piszesz o swoim rozwoju i swoim sukinsyństwie. Nie generalizuj.

Tak, jak już zaznaczyłam, piszę o swoim wyborze i jeszcze całkiem sporej grupy ludzi.
Nie rozciągam tego jednak na całość populacji. Część wybierze tę drogę, część inną (może Twoją), a część pójdzie po pół litra i tez będzie happy – każdy ma swój model.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
19:00:32

Pustka
> > > Inteligentne sukinsyństwo idzie w parze z samorozwojem i  
> > samorealizacją  
> >  
> > Nieprawda.
>  
> Prawda – spójrz co napisałeś poniżej – piszę o swoim rozwoju,  
> sukinsynsyństwie i realizacji w życiu, być może też o jego (skoro pyta  
> – to odpowiadam mu na swój sposób), raczej nie Twoim.  

Napisałaś to tak jakby obowiązywało wszystkich. Nie "u mnie jest tak i tak" tylko "jest tak i tak". Stąd nieporozumienie :)

A w ogóle po co ci sukinsyństwo, tak z ciekawości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
21:00:02

Pustka

> A w ogóle po co ci sukinsyństwo, tak z ciekawości.

Pod hasłem inteligentne sukinsyństwo (bo o takim tu piszę) rozumiem traktowanie siebie w specjalny sposób i nie mam tu na myśli tylko folgowania swoim zachciankom, ale naginanie rzeczywistości: zjawisk, ludzi pod siebie – wg. własnej woli i potrzeby; bynajmniej nie tylko dla korzyści materialnych, ale wszystkiego co może służyć mojemu indywidualnemu rozwojowi. To może być próba zmiany czyichś przekonań, wpływanie na czyjeś emocje, wykorzystanie jakiejś idei, czy zwykłe wciskanie kitu – wszystko to prowadzi do realizacji obranych założeń, ale też wpływa na moją osobowość w ukierunkowany sposób (imo pozytywny).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
00:08:38

Pustka
> Pod hasłem inteligentne sukinsyństwo (bo o takim tu piszę) rozumiem  
> traktowanie siebie w specjalny sposób i nie mam tu na myśli tylko  
> folgowania swoim zachciankom, ale naginanie rzeczywistości: zjawisk, ludzi  
> pod siebie – wg. własnej woli i potrzeby; bynajmniej nie tylko dla  
> korzyści materialnych, ale wszystkiego co może służyć mojemu  
> indywidualnemu rozwojowi. To może być próba zmiany czyichś przekonań,  
> wpływanie na czyjeś emocje, wykorzystanie jakiejś idei, czy zwykłe  
> wciskanie kitu – wszystko to prowadzi do realizacji obranych  
> założeń, ale też wpływa na moją osobowość w ukierunkowany sposób (imo  
> pozytywny).

No ale skurwysyństwo ma mocny wydźwięk. Czego ogólnie uznawanego za złe jesteś w stanie się dopuścić w imię własnych korzyści, rozwoju?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
12:40:26

Pustka

> No ale skurwysyństwo ma mocny wydźwięk. Czego ogólnie uznawanego za złe  
> jesteś w stanie się dopuścić w imię własnych korzyści, rozwoju?

Można by się zacząć zastanawiać, co to jest coś "ogólnie" uznawane za złe – no ale umownie możemy przyjąć nomenklaturę większościową, wpojoną przez społeczeństwo. Po drugie – są różne stopnie zła, coś bardziej złego i mniej złego. Sukinsyństwo nie musi się wiązać z robieniem tych "najgorszych" rzeczy, a po prostu też z tymi niezbyt przyjemnymi dla otoczenia (przez ogół określone jako złe)– i bardziej takie mam na myśli, i takich jestem w stanie się dopuścić dla własnej korzyści.
Co więcej - twierdzę, że spora część ludzi będzie działała w ten właśnie sposób, tylko oczywiście w różnych proporcjach i większość się do tego otwarcie nie przyzna.
Czy Ty jesteś w stanie wykorzystać kogoś dla własnej potrzeby?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
13:21:12

Pustka
> Czy Ty jesteś w stanie wykorzystać kogoś dla własnej potrzeby?

Nie wiem dalej co masz na myśli więc proszę o konkretne przykłady tego skurwysyństwa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
15:43:31

Pustka

> Nie wiem dalej co masz na myśli więc proszę o konkretne przykłady tego  
> skurwysyństwa.

Np. : Utrzymujesz kogoś w przekonaniu o jego "niesamowitości" – choć tak naprawdę jest chodząca pierdołą i nie robisz tego w celu zawyżania jego morale, a po to, żeby osiągnąć konkretne korzyści, jakie wynikną z działania tej osoby, gdy uwierzy w swoją "moc sprawczą". Albo wykorzystujesz emocje i uczucia, którymi ktoś Cię obdarza, sam ich nie odwzajemniając – czy to już jest "skurwysyństwo" czy jeszcze nie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
15:55:45

Pustka
> Np. : Utrzymujesz kogoś w przekonaniu o jego "niesamowitości" – choć  
> tak naprawdę jest chodząca pierdołą i nie robisz tego w celu zawyżania  
> jego morale, a po to, żeby osiągnąć konkretne korzyści, jakie wynikną z  
> działania tej osoby, gdy uwierzy w swoją "moc sprawczą". Albo  
> wykorzystujesz emocje i uczucia, którymi ktoś Cię obdarza, sam ich nie  
> odwzajemniając – czy to już jest "skurwysyństwo" czy jeszcze nie?

No, to już tak. A jakieś "straszniejsze" rzeczy? ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-13
21:53:08

Pustka

  
> No, to już tak. A jakieś "straszniejsze" rzeczy? ^^

A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
17:11:17

Pustka
>  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  

No takie naprawdę skurwysyńskie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
21:45:57

Pustka
> >  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
>  
> No takie naprawdę skurwysyńskie :)

A wjechanie samochodem w kałużę i ochlapanie przechodniów na przystanku, albo oszukanie staruszki, która niedowidzi i pyta" a ile to kosztuje", a ty jej podajesz niższą cenę, żeby się niemiło zdziwiła przy kasie, albo podpieprzenie bachorowi lizaka – to jest "prawdziwe" skurwysyństwo , takie w wersji hard i straszne – ja bym tak nie potrafiła ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
23:02:49

Pustka
Rozczarowałaś mnie tym skurwysyństwem szczerze mówiąc. Nie wiem jak można nazywać tak umyślne bycie niemiłym czy coś w ten deseń :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
08:40:34

Pustka
> Rozczarowałaś mnie tym skurwysyństwem szczerze mówiąc. Nie wiem jak można  
> nazywać tak umyślne bycie niemiłym czy coś w ten deseń :]

Toteż napisałam, że to jest "prawdziwe skurwysyństwo";) - a o Skurwysyństwie pisałam 2 posty wyżej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
22:20:24

Pustka
> A wjechanie samochodem w kałużę i ochlapanie przechodniów na przystanku,  
> albo oszukanie staruszki, która niedowidzi i pyta" a ile to kosztuje", a  
> ty jej podajesz niższą cenę, żeby się niemiło zdziwiła przy kasie, albo  
> podpieprzenie bachorowi lizaka – to jest "prawdziwe" skurwysyństwo ,  
> takie w wersji hard i straszne

To jest hard-straszne skurwysyństwo? Tego jako skurwysyństwo nawet nie objęła wyobraźnia autorów kodeksu karnego. W "IT Crowd" był taki antypiracki spot, który mówił: "nie zastrzeliłbyś policjanta, nie ukradł mu hełmu, nie nasrał do niego, nie podrzuciłbyś go załamanej wdowie po policjancie, a kiedy zobaczy go na ganku, nie ukradłbyś go znowu" - to jest skurwysyństwo!  

:-)

http://www.youtube.com/watch?v=VUNfynI8bdA
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
22:33:09

Pustka
> > A wjechanie samochodem w kałużę i ochlapanie przechodniów na  
> przystanku,  
> > albo oszukanie staruszki, która niedowidzi i pyta" a ile to  
> kosztuje", a  
> > ty jej podajesz niższą cenę, żeby się niemiło zdziwiła przy kasie,  
> albo  
> > podpieprzenie bachorowi lizaka – to jest "prawdziwe"  
> skurwysyństwo ,  
> > takie w wersji hard i straszne
>  
> To jest hard-straszne skurwysyństwo? Tego jako skurwysyństwo nawet nie  
> objęła wyobraźnia autorów kodeksu karnego. W "IT Crowd" był taki  
> antypiracki spot, który mówił: "nie zastrzeliłbyś policjanta, nie ukradł  
> mu hełmu, nie nasrał do niego, nie podrzuciłbyś go załamanej wdowie po  
> policjancie, a kiedy zobaczy go na ganku, nie ukradłbyś go znowu" - to  
> jest skurwysyństwo!  

No tak, zdecydowanie Twoje skurwysyństwo jest bardziej skurwysyńskie od mojego;)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
15:13:00

Pustka

> A wjechanie samochodem w kałużę i ochlapanie przechodniów na przystanku,  
> albo oszukanie staruszki, która niedowidzi i pyta" a ile to kosztuje", a  
> ty jej podajesz niższą cenę, żeby się niemiło zdziwiła przy kasie, albo  
> podpieprzenie bachorowi lizaka  

To jest skurwysyństwo? Chyba raczej opóźnienie umysłowe. Koło skurwysyństwa to nawet nie leżało. O kimś kto zabierze dziecku lizaka powiesz: "ale skurwysyn!" czy raczej: "co za debil..."?

– to jest "prawdziwe" skurwysyństwo ,  
> takie w wersji hard i straszne  

No co Ty gadasz? Pamiętam jak jechałam kiedyś z tatą do Krakowa, i było świeżo po deszczu, jechaliśmy przez jakieś małe miasteczko i koło ogromnej kałuży, takiej na całe pobocze i jeszcze pół jezdni stało ze trzech knypków, na oko 16 albo 17 lat. Ojciec nagle wdepnął w gaz, zjechał na przeciwny pas, wjechał w kałużę i zostawił ich kompletnie przemoczonych, wyliśmy ze śmiechu praktycznie całą resztę drogi do Krakowa, nawet teraz się śmieję pisząc tego posta - mam przed oczami pobladłe dziobate oblicze chłopaka stojącego najbliżej jezdni i jego rozdziawioną gębę. Nie zrozum mnie źle, on na pewno nie ochlapałby śpieszących się do pracy ludzi czekających na przystanku. Ale kilku gnojków mających czas na to, aby około południa w środku tygodnia pić piwko i gapić się na przejeżdżające samochody na pewno ma dużo czasu na to żeby się pójść przebrać i wysuszyć.

> – ja bym tak nie potrafiła ;)

Jesteś siebie na tyle pewna? Czasem niechcący robi się sporo prawdziwego skurwysyństwa, nie takiego pitu pitu jakie Ty wymieniłaś.

pzdr.
Lava
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
18:49:29

Pustka

> No co Ty gadasz? Pamiętam jak jechałam kiedyś z tatą do Krakowa, i było  
> świeżo po deszczu, jechaliśmy przez jakieś małe miasteczko i koło ogromnej  
> kałuży, takiej na całe pobocze i jeszcze pół jezdni stało ze trzech  
> knypków, na oko 16 albo 17 lat. Ojciec nagle wdepnął w gaz, zjechał na  
> przeciwny pas, wjechał w kałużę i zostawił ich kompletnie przemoczonych,  
> wyliśmy ze śmiechu praktycznie całą resztę drogi do Krakowa, nawet teraz  
> się śmieję pisząc tego posta - mam przed oczami pobladłe dziobate oblicze  
> chłopaka stojącego najbliżej jezdni i jego rozdziawioną gębę. Nie zrozum  
> mnie źle, on na pewno nie ochlapałby śpieszących się do pracy ludzi  
> czekających na przystanku. Ale kilku gnojków mających czas na to, aby  
> około południa w środku tygodnia pić piwko i gapić się na przejeżdżające  
> samochody na pewno ma dużo czasu na to żeby się pójść przebrać i  
> wysuszyć.

No proszę Cię chyba się tym nie przejęłaś, o pewnych przejawach przykładowego (imo prawdziwego) skurwysyństwa napisałam trochę wcześniej – tu "pomachałam" głupimi przykładami (chyba to za bardzo zakamuflowałam;)

> > – ja bym tak nie potrafiła ;)
>  
> Jesteś siebie na tyle pewna? Czasem niechcący robi się sporo prawdziwego  
> skurwysyństwa, nie takiego pitu pitu jakie Ty wymieniłaś.

Jestem pewna, że nawet bym nie mrugnęła okiem popełniając którekolwiek z tych "przestępstw'.
A propos wjeżdżania w kałużę – niechcący kiedyś ochlapałam stado dziewczynek idących do komunii, nie zrobiłam tego celowo, ale nie miałam przez to zarwanej nocy.

> pzdr.
> Lava

pzdr.
agnes


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-21
12:01:21

Pustka

>  

> A propos wjeżdżania w kałużę – niechcący kiedyś ochlapałam stado  
> dziewczynek idących do komunii, nie zrobiłam tego celowo, ale nie miałam  
> przez to zarwanej nocy.
>  

>  
> :D  Mam nadzieje że jechałaś ciężarówką :D, ja za to mam ostatnio tak że podróżując pksem do miasta w którym studiuje, nie ważne kiedy i o której godzinie jadę, zawsze wsiada ksiądz...
Może mnie śledzą??:D
Czasami wsiada taki jeden którego pamiętam jeszcze z gimnazjum, zawsze przychodzi z matką która daje mu buzi na dobrą drogę.
Gdy tylko mnie widzi patrzy się na mnie jak na reprezentanta klubu FC Lucyfer bądź jak na mordercę.
To nie jest przykład skurwysyństwa ale ona patrzy się na mnie tak jakbym rzeczywiście je popełnił .... hmmmm...
Czasami skurwysyństwo to bycie samym sobą, no oczywiście dla innych.
Uwzględniając w tym nawet wygląd hehe...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-21
14:41:13

Pustka

> > :D  Mam nadzieje że jechałaś ciężarówką :D,

Nie, ale kałuża była głęboka :)

ja za to mam ostatnio tak  
> że podróżując pksem do miasta w którym studiuje, nie ważne kiedy i o  
> której godzinie jadę, zawsze wsiada ksiądz...
> Może mnie śledzą??:D
> Czasami wsiada taki jeden którego pamiętam jeszcze z gimnazjum, zawsze  
> przychodzi z matką która daje mu buzi na dobrą drogę.
> Gdy tylko mnie widzi patrzy się na mnie jak na reprezentanta klubu FC  
> Lucyfer bądź jak na mordercę.
> To nie jest przykład skurwysyństwa ale ona patrzy się na mnie tak jakbym  
> rzeczywiście je popełnił .... hmmmm...
> Czasami skurwysyństwo to bycie samym sobą, no oczywiście dla innych.
> Uwzględniając w tym nawet wygląd hehe...  

A taksówkarze w całym mieście Cię nie śledzą, a pani sklepowa nie spiskuje za Twoimi plecami? Za moją koleżanką chodziło ponoć pół miasta – a potem obudziła się w psychiatryku z ostrą schizofrenią ;)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-22
17:54:27

Pustka
>  

>  
> > której godzinie jadę, zawsze wsiada ksiądz...
> > Może mnie śledzą??:D
> > Czasami wsiada taki jeden którego pamiętam jeszcze z gimnazjum,  
> zawsze  

>  
>  A taksówkarze w całym mieście Cię nie śledzą, a pani sklepowa nie  
> spiskuje za Twoimi plecami? Za moją koleżanką chodziło ponoć pół miasta  
> – a potem obudziła się w psychiatryku z ostrą schizofrenią ;)  

Taksówkarze są tak zmęczeni życiem że woleli by śledzić chyba samych siebie, co do pań sklepowych to te w Tesco są brzydkie to lepiej nie, pani w warzywniaku nie zdradza chęci śledzenia mnie ale jak sobie pomyślę o tych co czasami ich widuję idąc po przeklętej galerii (jakoś trzeba się dostać do empiku, szlag by to trafił że tylko tam już w moim mieście można kupić jeszcze normalne płyty), no i jak sobie widzę te młode dziewczyny toooooo  mogłyby mnie śledzić, sam bym je śledził ale pewnie nic dobrego by z tego nie wyszło.

Schizofrenie to ja mam już od urodzenia, myślałem że po marihuanie się nasili ale okazało się że nie... wiesz czasami słyszę zmarłych...a co do koleżanki to pozdrów ją ode mnie, wiesz motywy śledzenia są różne, może jest piękna i pół miasta wzdycha, może nie ma się czego bać???
Chociaż jak ktoś się komuś podoba do tego stopnia że w grę wchodzi śledzenie to chyba to nic dobrego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
19:26:20

Pustka
> >  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
>  
> No takie naprawdę skurwysyńskie :)

Musisz zaczekać na moją biografię. ;]

L
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
18:12:05

Pustka
> >  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
>  
> No takie naprawdę skurwysyńskie :)

Jak opierdolić staruszkę z siana udając jej wnuczka?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
20:39:51

Pustka
> > >  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
> >  
> > No takie naprawdę skurwysyńskie :)
>  
> Jak opierdolić staruszkę z siana udając jej wnuczka?
>  
A może jak opierdolić wnuczka będąc tą babcią?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
21:16:59

Pustka
> > > >  A jakie "straszniejsze" rzeczy masz na myśli?  
> > >  
> > > No takie naprawdę skurwysyńskie :)
> >  
> > Jak opierdolić staruszkę z siana udając jej wnuczka?
> >  
> A może jak opierdolić wnuczka będąc tą babcią?

... co?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
18:21:10

Pustka
> Pod hasłem inteligentne sukinsyństwo (bo o takim tu piszę) rozumiem  
> traktowanie siebie w specjalny sposób i nie mam tu na myśli tylko  
> folgowania swoim zachciankom, ale naginanie rzeczywistości: zjawisk, ludzi  
> pod siebie – wg. własnej woli i potrzeby; bynajmniej nie tylko dla  
> korzyści materialnych, ale wszystkiego co może służyć mojemu  
> indywidualnemu rozwojowi. To może być próba zmiany czyichś przekonań,  
> wpływanie na czyjeś emocje, wykorzystanie jakiejś idei, czy zwykłe  
> wciskanie kitu – wszystko to prowadzi do realizacji obranych  
> założeń

Czyli w skrócie: życie w społeczeństwie.  

Kłótnie, negocjacje, podstępy, wciskanie kitu, wykorzystywanie, zapatrzenie w siebie. Każdy to robi.  

Przebiciem się przez mur IMHO byłoby nietraktowanie siebie w ten "wyjątkowy" sposób - na potrzeby eksperymentu chociaż, żeby zobaczyć jak to jest. Spróbować spojrzeć na świat, którego dla odmiany nie jesteśmy centrum. To druga biegun dziecinnej historii pod tytułem "ale czemu akurat mi pan doktor musi robić zastrzyk, czyli: świat się przeciw mnie sprzysiągł".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
21:48:30

Pustka

> > wpływanie na czyjeś emocje, wykorzystanie jakiejś idei, czy zwykłe  
> > wciskanie kitu – wszystko to prowadzi do realizacji obranych  
> > założeń
>  
> Czyli w skrócie: życie w społeczeństwie.  
>  
> Kłótnie, negocjacje, podstępy, wciskanie kitu, wykorzystywanie,  
> zapatrzenie w siebie. Każdy to robi.  

Właśnie jak się okazuje - nie każdy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-05-02
23:43:55

Pustka
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało".

Szkielet moralny jest tylko podporą, można sobie poradzić bez niego. Podejmuj decyzje na podstawie konsekwencji jakie poniosą, myślenie racjonalne, logiczne, kieruj się emocjami, cokolwiek preferujesz, ale nie kieruj się tworem zdania ogółu, jeśli chcesz by było dobrze tobie. Bądź go jedynie świadom.

> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Bądź bardzo troskliwy - troszcz się o siebie. Jeżeli troska o siebie to zdobywanie sobie przyjaciół, to bądź dla wszystkich miły, tak długo jak nie przeszkadza to w twoim własnym interesie. Nie chodzi o to by łamać zasady utworzone dla dobra społeczeństwa, tylko by się nimi nie przejmować dla własnej wygody.

> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?
> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!

Ja zburzyłem, wyrównałem, teraz buduję.  


> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                            

Zanim to zrobisz, przelej pieniądze na moje konto, dobrze je zainwestuje ^^      
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-03
12:59:11

Pustka
Skoro jestes szczesliwy z powodu oderwania sie od tego cyrku na kolkach, jakim jest religia katolicka, to mysle, ze nie powinienes sie dluzej koncentrowac na roztrzasaniu tego, jaki wywarla na Ciebie wplyw. Skup sie na tworzeniu 'nowego szkieletu moralnego'. Masz ugruntowany i rozwiniety swiatopoglad i nie musisz zaczynac od podstaw, wystarczy sie okreslic i nie ogladac za siebie, a na pewno nie na to, co wpoil Ci kosciol. Ale do krypty nie wracaj :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-03
20:46:50

Pustka
> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?


a umiesz? bo to nie takie proste jak sie wydaje. ja np jestem tez wrazliwym czlowiekiem i wolalbym, zeby nikt nie mowil o mnie, ze jestem zimnym sukinsynem.


> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?


nie.


> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!


nie wiem. a jak Ty uwazasz?


> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                                  


do krypty? jestes wampirem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
12:32:59

Pustka

> a umiesz? bo to nie takie proste jak sie wydaje. ja np jestem tez wrazliwym czlowiekiem i wolalbym, zeby nikt nie mowil o mnie, ze jestem zimnym sukinsynem.

Wiesz, też bym wolał żeby mnie kochali i wielbili i nie sądzili o mnie że jestem zimnym sukinsynem ale nie zadbam o to bo bycie "wrażliwym" nie zawsze idzie w parze z tym co sądzą o tobie inni, czasami ta wrażliwość wchodzi w pojedynek z tym co myślą inny również wrażliwi.
I wtedy rodzi się "coś" co może doprowadzić do tego że na końcu ktoś nazwie cię sukinsynem.
A uwierz mi że łatwo być zimnym, konflikt toczy się w głowie, na zewnątrz tylko kamienna twarz.
I zawsze znajdzie się ktoś kto nazwie cię sukinsynem lub jakoś inaczej, przeciwnicy są wszędzie chyba że jesteś guru i otaczasz się wyznawcami w zamkniętej przestrzeni!
>  
>  
> nie wiem. a jak Ty uwazasz?
>  
Uważam że urojeniem jest to że wczoraj bolała mnie głowa.
>      
>  
>  
> do krypty? jestes wampirem?

Tak, urodziłem się w 1666 roku podczas pożaru Londynu, wiesz stres był wielki wszyscy rodzili dzieci potem postanowiłem wrócić do krypty teraz wstałem i szukam krwi.
Chociaż ciężko znaleźć taką "czystą" bo naokoło amfetamina i spaliny :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
01:05:00

Pustka
> Nie wiem czy to dobry tytuł ale co tam...  Poczyniłem pewne obserwacje  
> również na sobie i zastanawia mnie czy również mieliście podobnie, nie  
> wiem może to kwestia wieku. Studiując historię, działania, klątwy i bajery  
> kościoła rzymsko katolickiego zauważyłem jeden myślę chyba z  
> najważniejszych czynników które trzymają uśmiechniętych chrześcijan przy  
> Jezusie.

Jaki?

> I to pozwala mi zrozumieć skąd w nich tyle strachu do bycia  
> "sobą"

Ach. To twierdzisz, że boją się bycia sobą oraz że sobą nie są.

> do przyznania się do własnego "Ja" bez dogmatów i hipokryzji.  

A na czym polega to przyznanie się do własnego ja?

> Zauważyłem to i poczułem gdy sam usuwałem z siebie katolicyzm

Serio usunąłeś z siebie katolicyzm? Możesz siebie oszukiwać, natomiast rozwój polega na stawaniu się kimś więcej a nie na stawaniu się kimś innym.

> który z  
> racji tego że urodziłem się w takiej a nie innej rodzinie ( byłem za mały  
> na to by powiedzieć naukowo brzmiące Fuck You)

Nie chciałbym żyć z poczuciem zmarnowanego czasu. Na szczęście jego się nie da zmarnować ^^

> przylepił się do mnie. Ich  
> kościół i wiara (jak to dobrze już mówić "ich") zaszczepia w nich swoje  
> dogmaty cyrki itd itd. I teraz jest to tak silnym bodźcem że nie pozwala  
> im tego odrzucić. Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka. To  
> straszne ale stałe powtarzanie w kościołach, książkach, katechizmach i  
> lekcjach religii że "Bóg patrzy" "grzech" "życie wieczne" "Jezus cię  
> śledzi" w pewnym momencie wchodzi do głowy nawet tym którzy udają  
> twardych.

No, przyznam, ze tak subiektywnie patrząc to niektóre interpretacje naprawdę wystawiają cierpliwość wielu ludzi na próbę ;-)

I to też dzieje się z jakichś powodów, a więc nie bez przyczyny.

> Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest.  

Mon, temat urojeń to temat rzeka. I kościelne dogmaty są tu najmniej ciekawym dla mnie przykładem :)

> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało".

Hehe, no ;-)

Z drugiej strony, budowanie szkieletu moralnego na bazie wybranych przez ciebie książek, ludzi i doświadczeń - też nie jest Twój. W ogóle moralność jest odtwórcza. Jest iluzją. Można mieć tylko chwilową frajdę, że się swoją stworzyło "po swojemu". Co też ma swoją przyczynę. I też jest urojeniem :)

> Miałem tak przez jakiś czas a  
> inni dziwili się że biorę na poważnie takie rzeczy, nawet owi katolicy, a  
> pytam się kurw... czy oni nie biorą na poważnie swojej religii?

A bierzesz na poważnie siebie?

> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Mnie się pytasz?

> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?

Nie.

> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!

Moim zdaniem tak.

> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                                  

Przestań, ominie cię cała zabawa :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
12:53:53

Pustka

>  
> Jaki?

No ten no chyba "pustka" albo zapomniałem napisać, ale nie, jest, no to nie wiem...
>  

>  
> Ach. To twierdzisz, że boją się bycia sobą oraz że sobą nie są.

"Sobą" w sensie człowieka należącego do królestwa zwierząt, kościół zawsze walczył z naturalnymi instynktami człowieka jak seks, czy samozadowolenie zaszczepiając w nich pokutę i wstrzemięźliwość.  
No i w końcu hamujący to w sobie katolik walczy z samym sobą i okłamuje samego siebie co prowadzi do różnych dziwnych przypadków.
>  

>  
> A na czym polega to przyznanie się do własnego ja?
Patrz wyżej...
>  

>  
> Serio usunąłeś z siebie katolicyzm? Możesz siebie oszukiwać, natomiast  
> rozwój polega na stawaniu się kimś więcej a nie na stawaniu się kimś  
> innym.
>  
Czasem stawanie się kimś więcej znaczy to samo co bycie kimś innym, kiedy postanowiłeś się nie zgodzić z dotychczasowymi przekonaniami, oczywiście nie z dnia na dzień.
Proces długo trwały.

>  
> Nie chciałbym żyć z poczuciem zmarnowanego czasu. Na szczęście jego się  
> nie da zmarnować ^^

Nie czuję że zmarnowałem czas!!

>  
> > przylepił się do mnie. Ich  

> No, przyznam, ze tak subiektywnie patrząc to niektóre interpretacje  
> naprawdę wystawiają cierpliwość wielu ludzi na próbę ;-)

Cieszę się że jednak tą cierpliwość posiadają, bo to bardzo pożyteczne i szlachetne.  

>  
> Mon, temat urojeń to temat rzeka. I kościelne dogmaty są tu najmniej  
> ciekawym dla mnie przykładem :)
>  
No trudno, ja na przykład lubię też urojenia po paleniu zioła, mówię ci najniższy poziom urojeń a cieszy.

>  
> Hehe, no ;-)

NO hehe masz racje, no..
>  
> Z drugiej strony, budowanie szkieletu moralnego na bazie wybranych przez  
> ciebie książek, ludzi i doświadczeń - też nie jest Twój. W ogóle moralność  
> jest odtwórcza. Jest iluzją. Można mieć tylko chwilową frajdę, że się  
> swoją stworzyło "po swojemu". Co też ma swoją przyczynę. I też jest  
> urojeniem :)

Ale twoim własnym i jak powiedział John Lennon " to było moje własne odkrycie" i to jest piękne.
>  

> A bierzesz na poważnie siebie?

No jakbym nie brał na poważnie siebie to bym się tu nie rejestrował.
>  

>  
> Mnie się pytasz?
>  
Tak wiesz no, musi być jakaś perswazja, pytania zadawane czytelnikowi tworzą "iluzję" kontaktu ( kolejna iluzja hehe)  

>  
                          
>  
> Przestań, ominie cię cała zabawa :)

Wiem ta krypta to też urojenie, nie pozwolę by ominęła mnie zabawa!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
14:05:54

Pustka
> "Sobą" w sensie człowieka należącego do królestwa zwierząt,

Ja tam nie zauważyłem tego.

> kościół zawsze  
> walczył z naturalnymi instynktami człowieka jak seks, czy samozadowolenie  
> zaszczepiając w nich pokutę i wstrzemięźliwość.  

No, na pewno zobaczyłbym niesamowitą radość na twoim pysku gdybym podszedł do np twojej siostry schylającej się po klucze i wydymałbym ją bez pytania. Bo wiosna. Bo tak było 40 000 lat temu. W królestwie zwierząt.

> No i w końcu hamujący to w sobie katolik walczy z samym sobą i okłamuje  
> samego siebie co prowadzi do różnych dziwnych przypadków.

Może zacznij zwracać uwagę na ludzi, a nie ich katolicyzm czy inny -izm. A o tym archetypowym katoliku możesz zapomnieć.

> Patrz wyżej...

popatrzyłem, odpowiedzi nie ma.

> Czasem stawanie się kimś więcej znaczy to samo co bycie kimś innym

Filozof amator ;-)

> Nie czuję że zmarnowałem czas!!

To dobrze. Przecież napisałem że zmarnować się go nie da.

> Ale twoim własnym

Nie. Co najwyżej przez ciebie wybranym. Nie własnym.

A jak się okaże, że nawet wybierać nie możesz... :>

> No jakbym nie brał na poważnie siebie to bym się tu nie rejestrował.

Przykro mi ty życiowy smutasie. Wszystkie wojny, w tym religijne, wzięły się z poważnego traktowania siebie. Tak trzymaj :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
19:30:24

Pustka


>  
> No, na pewno zobaczyłbym niesamowitą radość na twoim pysku gdybym podszedł  
> do np twojej siostry schylającej się po klucze i wydymałbym ją bez  
> pytania. Bo wiosna. Bo tak było 40 000 lat temu. W królestwie zwierząt.

Nie mam pyska to po pierwsze, ale sprawy urody są nie tutaj ważne.
Po drugie na całe szczęście nie mam siostry ale to też nie istotne.

A teraz po trzecie nie chodzi mi o to żeby dymać na siłę wszystko bo Ci się chce.
Nie wiem czy pamiętasz krytykujący przyjacielu ale satanizm w dziele La Veya mówi że każda forma seksu jest dopuszczalna póki godzi się na to druga strona, a jak masz wątpliwości to mogę ci nawet podać cytat bezpośrednio.
Albo przeczytaj rozdział "Satanistyczny Seks" w Biblii Szatana, bo na pewno ją masz gdzieś skitraną pod biurkiem.

Co nie wyklucza że masz ochotę na bezbronne siostry podnoszące klucze.
Po za tym to właśnie typowo zwierzęce że podchwyciłeś tylko seksualny aspekt tego, napisałem jeszcze o samo zadowoleniu.
Ale okej, seks to przecież to co tygryski lubią najbardziej :D



  

  
> Może zacznij zwracać uwagę na ludzi, a nie ich katolicyzm czy inny -izm. A  
> o tym archetypowym katoliku możesz zapomnieć.

Uwierz mi że archetypowi katolicy żyją i myślą że mają się dobrze :D
Zwracam uwagę na ludzi i każdy ma owy "izm" który prędzej czy później się objawi.
I właśnie ten "izm" wpływa na ich osobowość, jeżeli oczywiście przeprowadzimy rozmowę a nie "cześć.. no cześć.. jak się masz...która godzina"
"Izmy" są ciekawe bo pozwalają zrozumieć ludzi, więc uważaj na swoje "izmy"


>  


> Filozof amator ;-)

Aha, w sensie że nie zrozumiałeś, no więc prościej.
Pijesz wódkę, pijesz i pijesz i w końcu przez wódkę trafiasz na płukanie żołądka, no i mówią ci że twoja wątroba długo nie pożyje jak będziesz dalej pił.
No więc rzucasz butelkę w kąt i nie pijesz jesteś inny, nie potrzebujesz alkoholu, zaszła poważna zmiana, gwałtownie zmieniasz swoje upodobania, nie kupujesz wódki tylko sznikersy i twoja wątroba jest zadowolona.

Nie głupi przykład...

Inaczej, czasami w naszym pięknym życiu staje się coś co zmienia nas gwałtownie i odrzucamy dotychczasowe myślenie, następuje zmiana wartości bo wcześniejsza ścieżka była dla nas negatywna i źle się działo w naszym życiu i płakaliśmy i byliśmy smutni itd itd.
No i w końcu stanęliśmy prosto powiedzieliśmy NIE, nastąpiła zmiana i od dziś nie mamy wartości jak wtedy tylko całkiem nowe!
Hej, ho , hej ho!!

>  


>  
> Nie. Co najwyżej przez ciebie wybranym. Nie własnym.
>  
> A jak się okaże, że nawet wybierać nie możesz... :>
>  

No właśnie nie wybranym, bo czasami coś odkrywasz samemu, nie wiedząc że to już jest i zostało opisane, i wtedy czujesz że to twoja własne odkrycie i doszedłeś do tego bez żadnego źródła.
Jeżeli potem stwierdzisz że takie coś istniało już, cóż zacieszasz i jesteś szczęśliwy że ktoś myślał podobnie, jednak czujesz dumę że trafiłeś na to wcześniej bez innych źródeł.
A wybierać zawsze można...  


>  
> Przykro mi ty życiowy smutasie. Wszystkie wojny, w tym religijne, wzięły  
> się z poważnego traktowania siebie. Tak trzymaj :D


Życiowy smutas hmmmm...no smutas to takie delikatne określenie! hehe.

Owszem humor jest ważny jako reakcja na groteskowość świata i rasę rządzących debili.
Traktuje siebie poważnie bo jakbym traktował siebie niepoważnie to musiał bym być non stop na etopirynie od Goździkowej.
Poważnie w sensie że kocham siebie i robię wszystko by zaspakajać siebie bez wyrzutów sumienia i oczywiście bez bezsensownego ranienia osób drugich.
Poważnie w sensie że robiąc to mam na uwadze swoją osobowość czyli nie biorę brudnych rączek do buzi żeby bakterie mnie zaatakowały tylko wybieram takie drogi które są dla mnie odpowiednie.

A co do wojen to zawsze chodziło o poważne traktowanie władzy kosztem samego siebie i innych.
I tu możesz sobie wymieniać elementy które są potrzebne dla władzy jak surowce, pieniądze, ziemia i manipulacja społeczeństwem żebyś wskazał tego kogo trzeba gdy przyjdzie czas wyboru.
O ile ten wybór będziesz miał...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
00:00:31

Pustka
> Nie mam pyska to po pierwsze,

Bo ty tak uważasz?

Masz mordę nie z tej ziemi. Yeah, ale fajnie wypuścić z siebie zwierzę LOL :D

ale sprawy urody są nie tutaj ważne.
> Po drugie na całe szczęście nie mam siostry ale to też nie istotne.

> A teraz po trzecie nie chodzi mi o to żeby dymać na siłę wszystko bo Ci  
> się chce.

No jak, to mam chamować swoje instynkty? Czemu ktoś ma zapraszać kogoś na drina tylko dlatego że chce sobie poruchać?

> Nie wiem czy pamiętasz krytykujący przyjacielu ale satanizm w dziele La  
> Veya mówi że każda forma seksu jest dopuszczalna póki godzi się na to  
> druga strona,

No to co że tak napisał?

> a jak masz wątpliwości to mogę ci nawet podać cytat  
> bezpośrednio.

Nie trzeba bo to nic nie zmienia owieczko Laveya :)

> Uwierz mi że archetypowi katolicy żyją i myślą że mają się dobrze :D
> Zwracam uwagę na ludzi i każdy ma owy "izm" który prędzej czy później się  
> objawi.
> I właśnie ten "izm" wpływa na ich osobowość, jeżeli oczywiście  
> przeprowadzimy rozmowę a nie "cześć.. no cześć.. jak się masz...która  
> godzina"
> "Izmy" są ciekawe bo pozwalają zrozumieć ludzi, więc uważaj na swoje  
> "izmy"

To jakiś oklepany frazes. Nie utożsamiam ludzi z ich poglądami.

> Aha, w sensie że nie zrozumiałeś, no więc prościej.
> Pijesz wódkę, pijesz i pijesz i w końcu przez wódkę trafiasz na płukanie  
> żołądka, no i mówią ci że twoja wątroba długo nie pożyje jak będziesz  
> dalej pił.
> No więc rzucasz butelkę w kąt i nie pijesz jesteś inny, nie potrzebujesz  
> alkoholu, zaszła poważna zmiana, gwałtownie zmieniasz swoje upodobania,  
> nie kupujesz wódki tylko sznikersy i twoja wątroba jest zadowolona.
>  
> Nie głupi przykład...
>  
> Inaczej, czasami w naszym pięknym życiu staje się coś co zmienia nas  
> gwałtownie i odrzucamy dotychczasowe myślenie, następuje zmiana wartości  
> bo wcześniejsza ścieżka była dla nas negatywna i źle się działo w naszym  
> życiu i płakaliśmy i byliśmy smutni itd itd.
> No i w końcu stanęliśmy prosto powiedzieliśmy NIE, nastąpiła zmiana i od  
> dziś nie mamy wartości jak wtedy tylko całkiem nowe!
> Hej, ho , hej ho!!

Aha. I to znaczy że tego wcześniej co było... to nie było? Bo jak było to się od tego nie odetniesz. To cię budowało, doprowadziło gdzieś.

Ciężko kapujący jesteś.

> Owszem humor jest ważny jako reakcja na groteskowość świata i rasę  
> rządzących debili.

Humor, dystans do siebie jest po prostu ważny. Nie jako reakcja na to co ci się nie podoba tylko tak po prostu

> Traktuje siebie poważnie

Wiem. Chujowo.

To cześć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
14:48:42

Pustka
Hehe wyczuwam niezwykły spokój w twoich wypowiedziach.
>  
> Bo ty tak uważasz?

Nie, bo ty tego nie widzisz.
  
> Masz mordę nie z tej ziemi. Yeah, ale fajnie wypuścić z siebie zwierzę LOL  
> :D

Kręcą cię mordy nie z tej ziemi?


>  
> No jak, to mam chamować swoje instynkty? Czemu ktoś ma zapraszać kogoś na  
> drina tylko dlatego że chce sobie poruchać?

Jakbyś był kobietą to założę się że sam byś nie chciał iść na drina z kimś takim jak ty.
Rób z instynktami co tylko chcesz byle nie angażować osób które z tego powodu mogą cierpieć.
Zaspakajanie a nie psychiczny, schizofreniczny egoizm który mówi "rucham wszystko co chcę bo mi się tak podoba"

>  
> No to co że tak napisał?

No to że to on pierwszy spisał reguły tej ideologi i ja się z nim zgadzam.
>  

> Nie trzeba bo to nic nie zmienia owieczko Laveya :)

Może lepiej lamparcie albo Batmanie?
Zgadzam się z tą ideologią i dlatego się zarejestrowałem na tej stronie, po to żeby być świadkiem tego jak inni sobie interpretują tą ideologię (z którą się zgadzają) a nie po to żeby pokazywać że osiągnąłem stan  wielkiego wykurwistego oświecenia by mieć prawo nazywać kogoś "filozofem - amatorem"


>  
> To jakiś oklepany frazes. Nie utożsamiam ludzi z ich poglądami.

A z czym z tym jak piją driny czy jak schylają się po klucze?:)
>  

> Aha. I to znaczy że tego wcześniej co było... to nie było? Bo jak było to  
> się od tego nie odetniesz. To cię budowało, doprowadziło gdzieś.
>  
> Ciężko kapujący jesteś.
>  

Doprowadziło np: do tego że stoisz na krawędzi i chcesz się tego pozbyć więc się odcinasz.

Jeżeli ja jestem ciężko kapujący to ty masz problemy z wyobraźnią.

>  
> Humor, dystans do siebie jest po prostu ważny. Nie jako reakcja na to co  
> ci się nie podoba tylko tak po prostu
>  
I jako reakcja i jako "tak po prostu" bo najczęściej humor jest twoim własnym zdystansowaniem się do wydarzeń w twoim świecie.

>  
> Wiem. Chujowo.
>  
> To cześć.

Szkoda że wyciągnąłeś moje słowa z kontekstu ja też tak umiem robić.
Sprawdź:

"utożsamiam ludzi z tym że chce sobie poruchać, ale fajnie wypuścić z siebie zwierzę bo to nic nie zmienia, To cię budowało, doprowadziło gdzieś.



Kurde brzmi jak reguła Konfucjusza, zawiła jak węże i pełna metafor.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
16:39:07

Pustka
> > No jak, to mam chamować swoje instynkty? Czemu ktoś ma zapraszać  
> kogoś na  
> > drina tylko dlatego że chce sobie poruchać?
>  
> Jakbyś był kobietą to założę się że sam byś nie chciał iść na drina z kimś  
> takim jak ty.

Ja? Przecież ty pierdolisz o zachowywaniu się jak zwierzę. Zwierzęta nie chodzą na drinki? Po co robią to ludzie, ja się pytam ciebie. Ruszysz tym łbem czy mam to zrobić za ciebie?

> Rób z instynktami co tylko chcesz byle nie angażować osób które z tego  
> powodu mogą cierpieć.

Bo to złe? :D Ale ty jesteś satanistOM :>

> No to że to on pierwszy spisał reguły tej ideologi i ja się z nim  
> zgadzam.

A, co z tego że ktoś spisał jakieś reguły pierwszy? Czy te reguły mają obowiązywać wszystkich?

> A z czym z tym jak piją driny czy jak schylają się po klucze?:)

Ludzi utożsamiam z ludźmi :)

Proste, co?

> Szkoda że wyciągnąłeś moje słowa

Mon, funkcjonujesz na zbyt niskich obrotach. I teraz, albo się obrazisz i rzucisz jakimś chroniącym twoje ego frazesem, co by nie wyjść na gorszego/głupszego etc, albo się ogarniesz i trochę wysilisz. Krytykuję twoje poglądy a nie ciebie, więc nie wiem co się tak spinasz :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
19:04:56

Pustka

> Ja? Przecież ty pierdolisz o zachowywaniu się jak zwierzę. Zwierzęta nie  
> chodzą na drinki? Po co robią to ludzie, ja się pytam ciebie. Ruszysz tym  
> łbem czy mam to zrobić za ciebie?

Oooo przeszło poziom setny, temperatura świszczy i paruje woda.

No więc zrobimy to na tępo :D    Tak jesteś zwierzakiem, pocisz się i masz ochotę na mięso i na seks, i od czasu do czasu lubisz komuś dojebać na forum ( bo to ostatnio krzyk mody i komfort).
I było by nieźle gdyby twój obiekt pragnień i westchnień też miała ochotę na seks, to byście się seksili we dwoje.
Ale niestety w przyrodzie bywa tak ( co jest też uwarunkowane religią, akurat w większości chrześcijańską na naszych terenach) że ona nie chce tak łatwo dać ci swojego ogrodu rozkoszy he he he:D tylko musisz ją zaprosić na tego twojego drina.
Kompleks drina.
Chyba że weźmiesz ją na ostro jak będzie się schylała po klucze, ale jest ryzyko że klucz zostanie umieszczony w twoim oku bądź w tętnicy szyjnej w ramach obrony własnej.
Jaki ten świat dziki nieprawdaż?



  


>  
> Bo to złe? :D Ale ty jesteś satanistOM :>

W sensie że jestem satanistą i mam czynić zło??
To ty utożsamiasz to ze złem?
Jaranie czarnych kotów, rozkopywanie grobów i łapanie dziewic (z tym trudno bo ich coraz mniej).
Tak zaiste jestem zły, i jak jestem blisko kościoła to mnie wątroba boli.

>  

> A, co z tego że ktoś spisał jakieś reguły pierwszy? Czy te reguły mają  
> obowiązywać wszystkich?

Było by tak w mordę jeża nietoperza cudownie jakby te reguły obowiązywały wszystkich.

>  
>  
> Ludzi utożsamiam z ludźmi :)

>  
> Proste, co?

No kurde proste: o patrz tam idzie ludź, o jest łysy to znaczy że jest zły, o tam idzie inny ludź, jest blondynką i ma niezły tyłeczek ona jest dobra.
Rozumiem, bardzo proste.

>  
> Mon, funkcjonujesz na zbyt niskich obrotach. I teraz, albo się obrazisz i  
> rzucisz jakimś chroniącym twoje ego frazesem, co by nie wyjść na  
> gorszego/głupszego etc, albo się ogarniesz i trochę wysilisz. Krytykuję  
> twoje poglądy a nie ciebie, więc nie wiem co się tak spinasz :]


Nie lubię się spinać bo ciężko się rozpiąć.
Po za tym jasnowidz z ciebie to takie inteligentne domniemać co teraz zrobię, zabezpiecza cię, bo jeżeli napiszę co kolwiek (ooo już to zrobiłem) to wyjdzie na to że się obraziłem.
Nie bracie mówi mi hipis, peace and love and mary jane.
Ale!!!!
To jak to jest krytykujemy oddzielnie ludzi a oddzielnie ich poglądy?
Chyba wszystko co podlega krytyce w działalności ludzi wynika z ich poglądów.
No oprócz oddychania, chodzenia, czytania gazet i rodzaju głosu.
No co prawda to też można krytykować.
-O patrz jak on krzywo chodzi.
-O widzę go, no rzeczywiście krzywo, już wiem że jest ZŁY!!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
20:16:48

Pustka
> Było by tak w mordę jeża nietoperza cudownie jakby te reguły obowiązywały  
> wszystkich.

To zajebiście że masz katolicki sposób rozumowania :)

> No kurde proste: o patrz tam idzie ludź, o jest łysy to znaczy że jest  
> zły, o tam idzie inny ludź, jest blondynką i ma niezły tyłeczek ona jest  
> dobra.
> Rozumiem, bardzo proste.

No. Prościutkie. Zadzwoń jak zaczniesz sobie radzić :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
22:10:28

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Pustka

> To jak to jest krytykujemy oddzielnie ludzi a oddzielnie ich poglądy?
> Chyba wszystko co podlega krytyce w działalności ludzi wynika z ich  
> poglądów.
> No oprócz oddychania, chodzenia, czytania gazet i rodzaju głosu.
> No co prawda to też można krytykować.
> -O patrz jak on krzywo chodzi.
> -O widzę go, no rzeczywiście krzywo, już wiem że jest ZŁY!!!!

w realu owszem, ale na forum poniewaz w wiekszosci sie nie znamy krytykujemy poglady. taka frajda z internetu.  
mozna sie nauczyc oddzielac ludzi od ich pogladow i zachowan. np niektore zawody tego wymagaja. np moj.  
tu oceniasz czlowieka tylko po tym jaki ma awatar i jak pisze. a to blad. mozesz ocenic tylko to co pisze. tylko czasem trzeba to oddzielic od subiektywnego wyobrazenia o kims.  

nie czasem. zawsze.


a Shogun to pala do lania:)

i jest ze wsi:)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
18:40:21

Pustka
> Zaspakajanie a nie psychiczny, schizofreniczny egoizm który mówi "rucham  
> wszystko co chcę bo mi się tak podoba"

Shogun tak ma. Zaprzecza temu, przez co posądza innych o swoje wady. Ale naprawdę, on tak ma.

> Może lepiej lamparcie albo Batmanie?
> Zgadzam się z tą ideologią i dlatego się zarejestrowałem na tej stronie,  
> po to żeby być świadkiem tego jak inni sobie interpretują tą ideologię (z  
> którą się zgadzają) a nie po to żeby pokazywać że osiągnąłem stan  
> wielkiego wykurwistego oświecenia by mieć prawo nazywać kogoś "filozofem -  
> amatorem"

Niestety, ale polsky sataniści pogadzają LaVeyem. Tutaj to modne. Radzę Ci też trochę nim popagardzać, a jak już popogardzasz nim co nieco, to możesz wtedy mówić co myślisz.
  
> Szkoda że wyciągnąłeś moje słowa z kontekstu ja też tak umiem robić.
> Sprawdź:

No bo to jedna z podstawowych internetowych sztuczek NLP. Shogun jest mistrzem NLP, mówi o tym często, więc to chyba prawda. Shogun jest dobry w manipulowaniu swoim wizerunkiem. Każdy jak z nim piszę ma go za matoła i uwierz mi, naprawdę wiele pracy w to wkłada.  

> Kurde brzmi jak reguła Konfucjusza, zawiła jak węże i pełna metafor.

Nieskończony geniusz lub skończony idiota. Ot wieczny dylemat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
19:25:30

Pustka

>  
> Shogun tak ma. Zaprzecza temu, przez co posądza innych o swoje wady. Ale  
> naprawdę, on tak ma.

Błogosławieństwem jest znać swoje wady i móc przyznawać się do nich wtedy może się udać je przeskoczyć, inaczej jak ktoś inny widzi te wady a ty nie robisz nic.
Ale dzięki za jego profil psychologiczny Sargonie, będę miał to na uwadze.
>  

>  
> Niestety, ale polsky sataniści pogadzają LaVeyem. Tutaj to modne. Radzę Ci  
> też trochę nim popagardzać, a jak już popogardzasz nim co nieco, to możesz  
> wtedy mówić co myślisz.
>  

Ciekawa moda tu panuje:) nie wiedziałem, ale tak to już jest że się odchodzi od tego co było pierwotne i czyste dochodząc do różnych dziwnych konkluzji.
Ile jest pierwotnego prawdziwego satanizmu w satanistach na tej stronie?
Czy oni wiedzą dlaczego tu są?
Czy już sami zapomnieli i minęli się z samym sobą?
Oto pytania które muszę zadać wyroczni :D poznam odpowiedzi przy okazji dostane ciacho :)




>  
> No bo to jedna z podstawowych internetowych sztuczek NLP. Shogun jest  
> mistrzem NLP, mówi o tym często, więc to chyba prawda. Shogun jest dobry w  
> manipulowaniu swoim wizerunkiem. Każdy jak z nim piszę ma go za matoła i  
> uwierz mi, naprawdę wiele pracy w to wkłada.  

Przypomniał mi się cytat z Halamy że to wielki dar móc przyznać się do idioty jaki w tobie drzemie.
Ale cieszę się że Shogun wkłada prace w to że jak z nim piszą to mają go za matoła.
Człowiek zdolny do poświęceń jest szlachetny i dobry :)

>  
> Nieskończony geniusz lub skończony idiota. Ot wieczny dylemat.  

Shogun!!! ja nie wiedziałem, nie znałem twojego profilu psychologicznego!!
Nie wiedziałem że jesteś wielkim mistrzem "NLP".
To piękne jak ludzie mogą Ci wiele wytłumaczyć.
Dzięki.
Jednak poglądów nie zmienię nawet jeśli zrzeszenie mistrzów "NLP" wystosuje list otwarty do premiera:)  



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
19:46:37

Pustka
> Błogosławieństwem jest znać swoje wady i móc przyznawać się do nich wtedy  
> może się udać je przeskoczyć, inaczej jak ktoś inny widzi te wady a ty nie  
> robisz nic.
> Ale dzięki za jego profil psychologiczny Sargonie, będę miał to na  
> uwadze.

Be my guest.
  
> Ciekawa moda tu panuje:) nie wiedziałem, ale tak to już jest że się  
> odchodzi od tego co było pierwotne i czyste dochodząc do różnych dziwnych  
> konkluzji.
> Ile jest pierwotnego prawdziwego satanizmu w satanistach na tej stronie?

Według mnie całkiem sporo. Sam nabrałem dystansu do laveyanizmu. Satanizmów jest sporo i na laveyanizmie się nie kończy. Sam laveyanizm jest wyblakłym satanizmem.

> Czy oni wiedzą dlaczego tu są?

Ciężko, żeby nie wiedzieli.

> Czy już sami zapomnieli i minęli się z samym sobą?

Nie posuwałbym się tak daleko w interpretacji.

> Oto pytania które muszę zadać wyroczni :D poznam odpowiedzi przy okazji  
> dostane ciacho :)

Ja bym nie wierzył wyroczni. Wyrocznie to kłamliwe suki.

> > No bo to jedna z podstawowych internetowych sztuczek NLP. Shogun jest  
>  
> > mistrzem NLP, mówi o tym często, więc to chyba prawda. Shogun jest  
> dobry w  
> > manipulowaniu swoim wizerunkiem. Każdy jak z nim piszę ma go za  
> matoła i  
> > uwierz mi, naprawdę wiele pracy w to wkłada.  
>  
> Przypomniał mi się cytat z Halamy że to wielki dar móc przyznać się do  
> idioty jaki w tobie drzemie.
> Ale cieszę się że Shogun wkłada prace w to że jak z nim piszą to mają go  
> za matoła.
> Człowiek zdolny do poświęceń jest szlachetny i dobry :)

Mając powyższe na uwadze, można nawet powiedzieć, że Shogun przeciera nowe szlaki. Jest pionierem naszych czasów.

> > Nieskończony geniusz lub skończony idiota. Ot wieczny dylemat.  
>  
> Shogun!!! ja nie wiedziałem, nie znałem twojego profilu  
> psychologicznego!!
> Nie wiedziałem że jesteś wielkim mistrzem "NLP".
> To piękne jak ludzie mogą Ci wiele wytłumaczyć.
> Dzięki.
> Jednak poglądów nie zmienię nawet jeśli zrzeszenie mistrzów "NLP"  
> wystosuje list otwarty do premiera:)  

;D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
21:43:36

Pustka

> Według mnie całkiem sporo. Sam nabrałem dystansu do laveyanizmu.  
> Satanizmów jest sporo i na laveyanizmie się nie kończy. Sam laveyanizm  
> jest wyblakłym satanizmem.

Oczywiście że nie podporządkowuje się Laveyanizmowi do końca, ale w przeważającej części mi odpowiada, jako jeden z tych satanizmów, no jest jeszcze Crowleyanizm który też mi odpowiada, chociaż też nie stuprocentowo i rygorystycznie.

Ale widzisz coś w tym jest że przy rejestracji było pytanie o ten właśnie typ satanizmu jakim jest LAveyanizm.
Dlatego się uśmiechnąłem i jestem tu pomiędzy wami :)



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
21:59:44

Pustka
> > Według mnie całkiem sporo. Sam nabrałem dystansu do laveyanizmu.  
> > Satanizmów jest sporo i na laveyanizmie się nie kończy. Sam  
> laveyanizm  
> > jest wyblakłym satanizmem.
>  
> Oczywiście że nie podporządkowuje się Laveyanizmowi do końca, ale w  
> przeważającej części mi odpowiada, jako jeden z tych satanizmów,  

W dużej cześci pokrywa się z każdym satanizmem. Kwestia tylko zaakcentowanie pewnych kwestii jest różna w różnych satanizmach, no i jeszcze wybór między postawy do istnienia boga/bogów pozostaje.  

> no jest  
> jeszcze Crowleyanizm który też mi odpowiada, chociaż też nie stuprocentowo  
> i rygorystycznie.

Poza laveyanizmem i corwleyem coś liznąłeś?

> Ale widzisz coś w tym jest że przy rejestracji było pytanie o ten właśnie  
> typ satanizmu jakim jest LAveyanizm.
> Dlatego się uśmiechnąłem i jestem tu pomiędzy wami :)

Podejrzewam, że pytanie były formuowane 8 lat temu. Po prostu pytanie - pretekst gdzie można się wypowiedzieć, od razu też widać, czy ktoś zna temat w ogóle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
16:58:59

Pustka
  


Poza laveyanizmem i corwleyem coś liznąłeś?

Studiowałem trochę kościół Seta, i w sumie traktowanie Szatana/Seta w sferze sacrum nie jest czymś głupim ale wtedy zmienia się to w podporządkowanie jemu, kiedy tu chodzi o nasze własne "Ja".
A tak po za tym to jakoś nic mnie nie zainteresowało ( może dlatego że dopiero teraz szukam bardziej niż kiedyś )więc jeśli możesz to mnie naprowadź...


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
21:14:34

Pustka
> Poza laveyanizmem i corwleyem coś liznąłeś?
>  
> Studiowałem trochę kościół Seta, i w sumie traktowanie Szatana/Seta w  
> sferze sacrum nie jest czymś głupim ale wtedy zmienia się to w  
> podporządkowanie jemu, kiedy tu chodzi o nasze własne "Ja".

Teizm nie ma w sobie nic z podporządkowania, etyki i praw przeżywania życia też nie musi dostarczać.

> A tak po za tym to jakoś nic mnie nie zainteresowało ( może dlatego że  
> dopiero teraz szukam bardziej niż kiedyś )więc jeśli możesz to mnie  
> naprowadź...

Nie mogę, sam się naprowadzaj, ja używam podczerwieni.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
21:59:02

Pustka

>  
> Teizm nie ma w sobie nic z podporządkowania, etyki i praw przeżywania  
> życia też nie musi dostarczać.

Ale teizm głosi że bogowie mają ingerencję w nasz świat.
I tu rodzi się niebezpieczeństwo bo ktoś może sobie to ułożyć tak jak w chrześcijaństwie mianowicie, kto jest bliżej a kto dalej owego bóstwa i kto się komu podporządkuje.
Bo jeżeli nie będzie porządku Bóstwo się zdenerwuje, owszem czysty teizm może być taki jak mówisz ale trzeba uważać na takie rzeczy kiedy stykają się z ludzkim myśleniem i chęcią dominacji.
Wtedy wykorzystujemy bóstwo i wtedy rodzą się różne "etyki i prawa przeżywania życia".
Chodzi mi o ludzi i to co robią z takimi rzeczami.



Nie mogę, sam się naprowadzaj, ja używam podczerwieni.

Okej ja spróbuję przez kontakt z innym wymiarem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
22:09:09

Pustka
> Ale teizm głosi że bogowie mają ingerencję w nasz świat.

Tak

> I tu rodzi się niebezpieczeństwo bo ktoś może sobie to ułożyć tak jak w  
> chrześcijaństwie mianowicie, kto jest bliżej a kto dalej owego bóstwa i  
> kto się komu podporządkuje.

Z teizmem nie musi się wiązać idea podporządkowania. No po prostu nie musi, nie myl teizmu z teizmami, które występują w religiach postjudaistycznych.

> Bo jeżeli nie będzie porządku Bóstwo się zdenerwuje,

Takie bóstwo może być 'złe' i wiara w nie nie musi się wiązać z tym, że traktuje wszystkich ludzi jednakowo.

> owszem czysty teizm  
> może być taki jak mówisz ale trzeba uważać na takie rzeczy kiedy stykają  
> się z ludzkim myśleniem i chęcią dominacji.

Ludzka chęć dominacji nie potrzebuje teizmu, żeby robić swoje. Obecnie mózgi ludziom i tak bardzie piorą inne memy niż te religijne.  
Poza tym religia teistyczna nie musi mieć z założenia zasięgu globalnego, na przykład teistyczny satanizm (nie chrześcijański satanizm).

> Wtedy wykorzystujemy bóstwo i wtedy rodzą się różne "etyki i prawa  
> przeżywania życia".

Nie, do ciężkiej cholery, prawo i etyka przeżywania życia nie jest wytworem stricte religijnym, jest wytworem w połowie religijnym, a w połowie wynikiem działania norm społecznych. Obie te rzeczy mieszają się razem i jedno wpływa na drugie a drugie wpływa na pierwsze.

> Chodzi mi o ludzi i to co robią z takimi rzeczami.

Z bogów robi się kondomy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
14:35:35

Pustka
Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś ale jest to jak sam piszesz "nie musi" lub"może być".
Chodzi mi o to że większości przypadków stało się tak jak napisałem.
Bóstwo złe czy dobre zostało wykorzystane jako "natchnienie" do tworzenia kodeksów i pism wpływających i tworzących społeczeństwa.
Zostało wykorzystane do tego stopnia że zrobił się podział na bliższych bogom czyli kapłanom i na resztę.
I tu jest niebezpieczeństwo bo kapłan stoi wyżej a ten co stoi pod nim jest narażony na jego interpretacje tego co bóstwo dokona.

I owszem czysty teizm jest taki jak mówisz ale te teizmy które są no nie wiem jako to określić "pożyteczne" np: teistyczny satanizm jest jak mówiłeś nie na globalny zasięg.
Czyli do globalnego zasięgu trafiło to wszystko co narzuca podporządkowanie.
I owszem teraz ludziom piorą łby inne rzeczy ale wcześniej europie prał mózg przetworzony na polityczny ustrój odłam judaizmu.





> Z bogów robi się kondomy.

A co do kondomów z bogów to myślę że najlepiej pasowali by indyjscy.
Wiesz natchnęli Kamasutrę to chyba będzie na miejscu.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
18:35:59

Pustka
> Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś ale jest to jak sam piszesz "nie  
> musi" lub"może być".
> Chodzi mi o to że większości przypadków stało się tak jak napisałem.

No owszem, ale to tak jakbyś twierdził, że człowiek nauczył się krzesać ogień tylko po to, żeby móc zrobić zapałki.  

> Bóstwo złe czy dobre zostało wykorzystane jako "natchnienie" do tworzenia  
> kodeksów i pism wpływających i tworzących społeczeństwa.
> Zostało wykorzystane do tego stopnia że zrobił się podział na bliższych  
> bogom czyli kapłanom i na resztę.
> I tu jest niebezpieczeństwo bo kapłan stoi wyżej a ten co stoi pod nim  
> jest narażony na jego interpretacje tego co bóstwo dokona.

Przyjemne, prawda? Dlatego twierdzę, że kościół jest pożyteczny dla satanistów. Bo nakłada kajdany na wszystkich pozostałych. Lud jest wtedy bardziej ogłupiony, ale Ci którym uda się to z siebie zrzucić zyskują podwójnie. Można wtedy iść przez świat karmiąć się przekonaniem o własnej wyższości :) Poza tym kościół tak naprawdę nie jest 'złem' sam w sobie, bo jego powstanie jest efektem głębszego mechanizmu społecznego. Zastanawiałeś się jakby wyglądał świat gdyby, to laveyanizm zdobył ragnę najważniejszego wyznania?

> I owszem czysty teizm jest taki jak mówisz ale te teizmy które są no nie  
> wiem jako to określić "pożyteczne" np: teistyczny satanizm jest jak  
> mówiłeś nie na globalny zasięg.
> Czyli do globalnego zasięgu trafiło to wszystko co narzuca  
> podporządkowanie.

Do globalnego zasięgu nie mogło nic innego trafić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
20:15:32

Pustka


> Zastanawiałeś się jakby wyglądał świat gdyby, to laveyanizm zdobył ragnę  
> najważniejszego wyznania?
>  

Przewiduję że byłby Bangladesz, dżungla i pole minowe.
Bo żeby zdobył taką rangę to musiało by być więcej tych co chcą myśleć po swojemu.
Teraz z takim porządkiem, jest to cholernie wątpliwe.
Gdyby Laveyanizm wybuchł wtedy kiedy kościół zaczynał wnikać w struktury władzy i moralność ludzi, wtedy mogło by być inaczej.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
22:51:29

Pustka
> > Zastanawiałeś się jakby wyglądał świat gdyby, to laveyanizm zdobył  
> ragnę  
> > najważniejszego wyznania?
> >  
>  
> Przewiduję że byłby Bangladesz, dżungla i pole minowe.
> Bo żeby zdobył taką rangę to musiało by być więcej tych co chcą myśleć po  
> swojemu.
> Teraz z takim porządkiem, jest to cholernie wątpliwe.
> Gdyby Laveyanizm wybuchł wtedy kiedy kościół zaczynał wnikać w struktury  
> władzy i moralność ludzi, wtedy mogło by być inaczej.

Widzisz a mnie się wydaje, że świat wtedy wyglądałby tak samo jak teraz, prawie tak samo. Idee wolności satanistycznej i egoizmu zostałyby wprowadzone pod strzechy i zamiast krzyża nad tablicą wisiałby zgrabny pentagram z wesoło śmiejącym się bafometem. Istniałyby dalej organizację charytatywne, z tym, że teraz działałyby pod hasłem walki z egoistycznym establishmentem. Wojny wybuchałby tak jak wybuchają dotąd, z tym, że zmieniłyby się warunki politycznej poprawności. Wojna w Iraku byłaby prowadzona pod sztandarem walki o dobrobyt najeźdców a nie pod sztandarem walki o wolności irackich obywateli. Ludzie w codzienych kontaktach byliby tacy sami jak teraz. Chrześcijaństwo stałoby się buntownicze tak jak było w czasach swego powstawania. Wpojone w nich satanistyczne idee, byłyby jak teraz chrześcijańskie skryte w głębi świadomości. Tak samo jak nie zawaliłby się świat gdyby naziści wygrali wojnę.

Tak naprawę to w ogóle nie wiem, czy ideologię ścieżek lewej ręki można rozciągnąć na całe społeczeńśtwo, czy wtedy dalej będą jeszcze leworęczne. Satanizm w globalnym zasięgu przestałby być satanizmem, tak samo jak chrześcijaństwo z kółka rybackiego gości, co żyją w ascezie i razem piją co niedzielę przestał być chrześcijaństwem kiedy się rozpowszechnił, pozostała tylko nazwa i symbolika. Więc IMO satanistyczny bunt skierowany na chrześcijaństwo jest ślepotą, bo nie tam leży wróg, wróg leży tam gdzie jest masa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
11:02:14

Pustka

> Widzisz a mnie się wydaje, że świat wtedy wyglądałby tak samo jak teraz,  
> prawie tak samo. Idee wolności satanistycznej i egoizmu zostałyby  
> wprowadzone pod strzechy i zamiast krzyża nad tablicą wisiałby zgrabny  
> pentagram z wesoło śmiejącym się bafometem. Istniałyby dalej organizację  
> charytatywne, z tym, że teraz działałyby pod hasłem walki z egoistycznym  
> establishmentem. Wojny wybuchałby tak jak wybuchają dotąd, z tym, że  
> zmieniłyby się warunki politycznej poprawności. Wojna w Iraku byłaby  
> prowadzona pod sztandarem walki o dobrobyt najeźdców a nie pod sztandarem  
> walki o wolności irackich obywateli. Ludzie w codzienych kontaktach byliby  
> tacy sami jak teraz. Chrześcijaństwo stałoby się buntownicze tak jak było  
> w czasach swego powstawania. Wpojone w nich satanistyczne idee, byłyby jak  
> teraz chrześcijańskie skryte w głębi świadomości. Tak samo jak nie  
> zawaliłby się świat gdyby naziści wygrali wojnę.
>  
> Tak naprawę to w ogóle nie wiem, czy ideologię ścieżek lewej ręki można  
> rozciągnąć na całe społeczeńśtwo, czy wtedy dalej będą jeszcze leworęczne.  
> Satanizm w globalnym zasięgu przestałby być satanizmem, tak samo jak  
> chrześcijaństwo z kółka rybackiego gości, co żyją w ascezie i razem piją  
> co niedzielę przestał być chrześcijaństwem kiedy się rozpowszechnił,  
> pozostała tylko nazwa i symbolika. Więc IMO satanistyczny bunt skierowany  
> na chrześcijaństwo jest ślepotą, bo nie tam leży wróg, wróg leży tam gdzie  
> jest masa.


Tak jest, ale właśnie chrześcijaństwo, to zdeformowane które wymyślił sobie Konstantyn, właśnie ono pozwoliło na umasawianie i ślepy konsumpcjonizm.
I mas racje, ja też myślę że satanizm powinien zostać niszą dla tych którzy chcą go poznać, niszą ale tak żeby wiedzieli że jest i kiedy tylko pragną mogą go poznać.

A satanistyczny bunt skierowany na chrześcijaństwo, typu jaranie kościołów itd to jest coś rozpowszechniane przez pseudo satanistów którzy pojmują satanizm tylko i wyłącznie z chrześcijańskiego punktu widzenia.

Ale tak czy siak satanizm La Veya powstał w głównej mierze jako odpowiedź na chrześcijański tryb myślenia i zawsze gdzieś dojdzie do zgrzytów...  


  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
23:00:25

Pustka
> Tak jest, ale właśnie chrześcijaństwo, to zdeformowane które wymyślił  
> sobie Konstantyn, właśnie ono pozwoliło na umasawianie i ślepy  
> konsumpcjonizm.
> I mas racje, ja też myślę że satanizm powinien zostać niszą dla tych  
> którzy chcą go poznać, niszą ale tak żeby wiedzieli że jest i kiedy tylko  
> pragną mogą go poznać.

A nie mogą? Satanizm nie jest tajny. A na światło dzienne też wyjść nie powinien za bardzo bo się etykietka zepsuje i zmieni się zabarwienie.

> A satanistyczny bunt skierowany na chrześcijaństwo, typu jaranie kościołów  
> itd to jest coś rozpowszechniane przez pseudo satanistów którzy pojmują  
> satanizm tylko i wyłącznie z chrześcijańskiego punktu widzenia.

To jest skrajność. Mówie o takim bardziej codziennym uczucie nienawiści, spluwaniu księdzu pod nogi, czy innych harcach. Kościół jest dobry, pełni swoją rolę prowadzony przez swoich kapłanów i hodoju owieczki pańskie, po to aby wilki szatańskie miały co żreć. Nie ma drapieżników bez roślinożerców. Dlatego mitem jest fakt, że satanizm nie potrzebuje chrześcijaństwa (czy jakiejkolwiek innej ideologii praworęcznej).

> Ale tak czy siak satanizm La Veya powstał w głównej mierze jako odpowiedź  
> na chrześcijański tryb myślenia i zawsze gdzieś dojdzie do zgrzytów...  

Jeśli laveyanizm stara się obalić kościół i tym samym uwolnić społeczeństwo od ciemnoty to nie różni się bardzo od chrześcijaństwa u swoich początków. Chrześcijańśtwo było wyrazem buntu przeciwko religiom politeistycznym (myśle tu głównie o rzymskiej), która była w pewnych aspektach do satanizmu podobna. Wprowadzała podział na lepszych gorszych ludzi, bliższych bogom i przez bogów olanych. Nie sławiła miłosierdzia. To uproszczenie - wiem, ale reszta wydaje mi się mnie istotna w tym kontekście.
Chrześcijańśtwo wyrosło jako bunt przeciwko tej religijnej tyranii. Z tym, że w odróżnieniu od dzisiejszego satanizmu niosło idee równości każdego człowieka wobec boga. Chrystus był przecież buntownikiem, większym niż LaVey, umarł na krzyżu.

Tak więc, satanizm, który stara się znieść ciemnotę panującą w świecie jest jak stado wilków, które namawia owce do buntu. Satanizm ciemnotę powinien propagować u wszystkich pozostałych. Oświecenie rezerwować dla siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-10
16:05:37

Pustka

>  
> A nie mogą? Satanizm nie jest tajny. A na światło dzienne też wyjść nie  
> powinien za bardzo bo się etykietka zepsuje i zmieni się zabarwienie.

Zapomniałem napisac że chyba tak jak jest teraz, to właśnie tak jest dobrze.
>  

>  
> To jest skrajność. Mówie o takim bardziej codziennym uczucie nienawiści,  
> spluwaniu księdzu pod nogi, czy innych harcach. Kościół jest dobry, pełni  
> swoją rolę prowadzony przez swoich kapłanów i hodoju owieczki pańskie, po  
> to aby wilki szatańskie miały co żreć.

Mi też o to chodziło.

> Jeśli laveyanizm stara się obalić kościół i tym samym uwolnić  
> społeczeństwo od ciemnoty to nie różni się bardzo od chrześcijaństwa u  
> swoich początków.


Nie nie chodziło mi o to, Laveyanizm powstał nie jako broń anty chrześcijańska tylko jako coś co bazowało na cechach/ideologiach/indywidualizmach i poglądach które kościół uznał za grzechy i zło.
Tym bardziej w konserwatywnym społeczeństwie amerykańskim.



Chrześcijańśtwo było wyrazem buntu przeciwko religiom  
> politeistycznym (myśle tu głównie o rzymskiej), która była w pewnych  
> aspektach do satanizmu podobna. Wprowadzała podział na lepszych gorszych  
> ludzi, bliższych bogom i przez bogów olanych. Nie sławiła miłosierdzia. To  
> uproszczenie - wiem, ale reszta wydaje mi się mnie istotna w tym  
> kontekście.
> Chrześcijańśtwo wyrosło jako bunt przeciwko tej religijnej tyranii. Z tym,  
> że w odróżnieniu od dzisiejszego satanizmu niosło idee równości każdego  
> człowieka wobec boga. Chrystus był przecież buntownikiem, większym niż  
> LaVey, umarł na krzyżu.
>  

Piszesz o prawdziwym chrześcijaństwie.
Tak chodziło o brak podziału między ludem żydowskim okupowanym przez Rzym.
Kapłani w świątyni twierdzili że do wspólnoty mogą tylko trafiac żydzi, wykastrowani itd itd.
Chrystus chciał zjednoczyc wszystkich bez żadnych zmian i zbędnych negocjacji.
Ale mało kto dzisiaj mówi o tym ze cały czas chodziło o pokonanie okupanta.
Jezus wiedział ze podzielony lud przez stare przepisy nie zjednoczy się.

Jerozolima wtedy nie była czymś takim jak przedstawiają nam w filmach, to znaczy skupiskiem brudnych,biednych żydów i bogatych kapłanów, i gdzieś wśród nich pojawia się Jezus i zaczyna się pierwsza biografia pierwszej gwiazdy Rock'n'rolla.

Było wtedy masę stronnictw które miały róże nie wiem jak to nazwac,pomysły, idee na pokonanie rzymian.
Apokalipsa św Jana to nie zapowiedz apokalipsy tylko wizja walki między światłością czyli narodem wybranym a ciemnością z bestią o siedmiu głowach którą jest Rzym.
Proste skojarzenie, Rzym stoi na siedmiu wzgórzach.
A Jezus był przede wszystkim człowiekiem który wyprzedzał głową swoją epokę.

Ale później powstało wiele odłamów tego, wszyscy chowali się i byli prześladowani.
No i taki święty Piotrek który za cholerę nie był ważny a gadka i kościele na skale to błąd w rozumieniu, stworzył własną wizję.
Piotrek był zwykłym wieśniakiem, ale był potrzebny Jezusowi bo nie miał żadnych zobowiązań wobec stronnictw toteż był zawsze pod ręką.
Ale pozostał wieśniakiem zatem jego poglądy np do kobiet zostały w jego tworzącym się kościele.

I tak kiedy Konstantyn ( do końca poganin) objąwszy władzę skumał że wieją nowe wiatry i żeby cesarstwo się utrzymało musi wykorzystac sutuacje.
Zatem zalegalizował ten Piotro-Pawłowy odłam kościoła.
Tylko trzeba było go trochę zmodyfikowac żeby wszyscy byli scęśliwii:D
Tu zaczyna się nasza znienawidzona masówka.

No i wziął trochę z religii ludów tzw barbarzyńskich i trochę zmodyfikował postac Jezusa.
Która,żeby nie zagrażał trzeba było wynieśc do rangi boga, żeby na ziemi faktycznym władcą pozostał konstantyn.

I uwierz mi, wyznawcy mogli twierdzic że jest to rewolucyjna religia, że znika owy podział.
Ale chodziło o politykę i w to też zamienił się ten kościół, a już dokładnie od objęcia tiary przez Syrycjusza.
I znowu miałeś niewolnictwo itd itd itd.
Jaranie wiedźm i czary.

Cholera dobrze było trochę pokopac w historii ich kościoła.
Ironia wielu zagorzałych katolików polega na tym że nie wiedzą skąd się wzięły ich kanony i sakramenty.
A cały czas chodziło o władzę, władzę, władzę pod szyldem boskości i niebios.

I jest to przydatna wiedza, gdyż wiem z czym mam do czynienia kiedy mówię że się z tym nie zgadzam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
22:38:28

Pustka
> Nie nie chodziło mi o to, Laveyanizm powstał nie jako broń anty  
> chrześcijańska tylko jako coś co bazowało na  
> cechach/ideologiach/indywidualizmach i poglądach które kościół uznał za  
> grzechy i zło.
> Tym bardziej w konserwatywnym społeczeństwie amerykańskim.

Ale to chyba nie jest wielki wyczyn, żeby kościół uznał coś za zło. Nawet Harry Potter jest zły.

> Piszesz o prawdziwym chrześcijaństwie.
> Tak chodziło o brak podziału między ludem żydowskim okupowanym przez  
> Rzym.
> Kapłani w świątyni twierdzili że do wspólnoty mogą tylko trafiac żydzi,  
> wykastrowani itd itd.
> Chrystus chciał zjednoczyc wszystkich bez żadnych zmian i zbędnych  
> negocjacji.
> Ale mało kto dzisiaj mówi o tym ze cały czas chodziło o pokonanie  
> okupanta.
> Jezus wiedział ze podzielony lud przez stare przepisy nie zjednoczy się.
>  
> Jerozolima wtedy nie była czymś takim jak przedstawiają nam w filmach, to  
> znaczy skupiskiem brudnych,biednych żydów i bogatych kapłanów, i gdzieś  
> wśród nich pojawia się Jezus i zaczyna się pierwsza biografia pierwszej  
> gwiazdy Rock'n'rolla.

To nie Presley?
  
> Było wtedy masę stronnictw które miały róże nie wiem jak to  
> nazwac,pomysły, idee na pokonanie rzymian.
> Apokalipsa św Jana to nie zapowiedz apokalipsy tylko wizja walki między  
> światłością czyli narodem wybranym a ciemnością z bestią o siedmiu głowach  
> którą jest Rzym.

Ciekawe.

> Proste skojarzenie, Rzym stoi na siedmiu wzgórzach.

Lepiej mi się czyta bez podpowiedzi.

> Ale później powstało wiele odłamów tego, wszyscy chowali się i byli  
> prześladowani.
> No i taki święty Piotrek który za cholerę nie był ważny a gadka i kościele  
> na skale to błąd w rozumieniu, stworzył własną wizję.
> Piotrek był zwykłym wieśniakiem, ale był potrzebny Jezusowi bo nie miał  
> żadnych zobowiązań wobec stronnictw toteż był zawsze pod ręką.
> Ale pozostał wieśniakiem zatem jego poglądy np do kobiet zostały w jego  
> tworzącym się kościele.

Śnił mi się kiedyś ten skurwiel, dobrze, że go spławiłem :)

> I tak kiedy Konstantyn ( do końca poganin) objąwszy władzę skumał że wieją  
> nowe wiatry i żeby cesarstwo się utrzymało musi wykorzystac sutuacje.
> Zatem zalegalizował ten Piotro-Pawłowy odłam kościoła.
> Tylko trzeba było go trochę zmodyfikowac żeby wszyscy byli scęśliwii:D
> Tu zaczyna się nasza znienawidzona masówka.

Ciekawe. Konstantyn był poganinem? Przyjął chrześcijaństwo na pokaz?

> No i wziął trochę z religii ludów tzw barbarzyńskich i trochę zmodyfikował  
> postac Jezusa.
> Która,żeby nie zagrażał trzeba było wynieśc do rangi boga, żeby na ziemi  
> faktycznym władcą pozostał konstantyn.

Ciekawe (chyba się powtarzam)

> I uwierz mi, wyznawcy mogli twierdzic że jest to rewolucyjna religia, że  
> znika owy podział.
> Ale chodziło o politykę i w to też zamienił się ten kościół, a już  
> dokładnie od objęcia tiary przez Syrycjusza.
> I znowu miałeś niewolnictwo itd itd itd.
> Jaranie wiedźm i czary.

Stare zabawy nowego pokolenia.
  
> Cholera dobrze było trochę pokopac w historii ich kościoła.
> Ironia wielu zagorzałych katolików polega na tym że nie wiedzą skąd się  
> wzięły ich kanony i sakramenty.

Cały myk polega tylko na tym, że każda religia ma taki sam ludzki początek. Bogowie do istnienia potrzebują tajemnicy.

> A cały czas chodziło o władzę, władzę, władzę pod szyldem boskości i  
> niebios.

Jak wszędzie, po to są religię prawej ręki.

> I jest to przydatna wiedza, gdyż wiem z czym mam do czynienia kiedy mówię  
> że się z tym nie zgadzam.

Wierzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
22:51:15

Pustka

> To nie Presley?
>  
Kiedyś ktoś powiedział że to Jezus był pierwszym idolem rock'n'rolla, pił, włóczył się z kurwami, rząd był jemu przeciwny i jego kościół też.
Miał fanów ale w końcu sława przybiła go do drzewa.
Nie nagrywał albumów ale jego przypowieści utrzymały się na rynku bardzo długo.


>  
> Lepiej mi się czyta bez podpowiedzi.

Wybacz, zapędziłem się.
>  
.
>  


>  
> Ciekawe. Konstantyn był poganinem? Przyjął chrześcijaństwo na pokaz?

Dopiero na łożu śmierci przyjął chrzest i to nawet nie w obrządku kościoła który zalegalizował, ale od Arian ( ci też mieli nieźle na bani) z którymi jego kościół walczył aż kreeew się lała i bluzgi latały.
To jest dopiero serial...
>  

>  


>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
09:09:36

Pustka
> > Ciekawe. Konstantyn był poganinem? Przyjął chrześcijaństwo na  
> pokaz?
>  
> Dopiero na łożu śmierci przyjął chrzest i to nawet nie w obrządku kościoła  
> który zalegalizował, ale od Arian ( ci też mieli nieźle na bani) z którymi  
> jego kościół walczył aż kreeew się lała i bluzgi latały.
> To jest dopiero serial...

Co arianie mieli na bani? I oczywiście nie chodzi mi o braci polskich. To był jakiś spory konfilkt o ile się nie mylę. Była jeszcze jakaś stara odmiana chrześcijańśtwa celtycka chyba. Hmmm jeszcze kościoły wschodnie ormiański i gruziński, jeszcze jakieś koptyjskie też było. W Etiopii też mają chyba jeszcze swoją lokalną wersję Jezusa (nie wiem właśnie czy jest czarny :). Orientujesz się w tym wszystkim?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-14
17:19:35

Pustka

>  
> Co arianie mieli na bani? I oczywiście nie chodzi mi o braci polskich. To  
> był jakiś spory konfilkt o ile się nie mylę. Była jeszcze jakaś stara  
> odmiana chrześcijańśtwa celtycka chyba. Hmmm jeszcze kościoły wschodnie  
> ormiański i gruziński, jeszcze jakieś koptyjskie też było. W Etiopii też  
> mają chyba jeszcze swoją lokalną wersję Jezusa (nie wiem właśnie czy jest  
> czarny :). Orientujesz się w tym wszystkim?  

Arianizm "urodził" się w Aleksandrii, stworzył go pewien ziomal który był kapłanem o imieniu Ariusz ( ciekawe czy imię Mariusz to jakaś wariacja tego).

No i Ariusz już był siwy i stary i miał ze sobą grupkę wielbiących go "dziewic".
I wpadł na pomysł że Chrystus nie był bogiem jak jego Tata w niebie i jego gołąb biały tylko, istotą stworzoną przez boga jak każdy inny człowiek.
Ale Bóg był szczodrym ziomem i wybrał go na swojego syna czyniąc go pierwszego z wszystkich ludzi ponieważ bóg był lepszy niż nostradamus i przewidział jego przyszłe zasługi.

Ten spór tak się podpalił i taki był toksyczny że na soborze w Nicei potępił go sam Konstantyn, no dla niego z przyczyn politycznych dla innych w sumie też ale wiesz no doktryna to święta rzecz więc jakby miało być inaczej.
Co najlepsze arianizm był popularny przez długi czas, i potem stał się dosłownie drugim biegunem dla kościoła w Rzymie.
Zwolennicy się mnożyli np arianinem był król Italii Teodoryk, ale to trochę za daleko kurna...
Właśnie to był problem że był ewidentnie popularny wśród królów i ich dworów.

I może to ciekawy pogląd ale arianizm był tylko wypadkową obrzędu rzymsko katolickiego tak samo jak pseudo satanizm więc dla mnie to oczywiste że mieli na bani :D.
Może liczyły się dobre chęci a może Ariusz sam chciał żeby dziewic mu narosło i zamieniło się w poddanych.

Co do kościoła celtyckiego to czytałem książkę napisaną przez przeora tego kościoła Lawrence Gardner "Krew z krwi Jezusa" polecam bo to był dla mnie wstrząs.
Według Lawrence'a który opierał się na badaniach niejakiej pani Barbary Thiering która badała zwoje z Qumran.

I jest tam przedstawiona inna historia Jezusa niż Benedykt i jego ziomale z Watykanu by chcieli.
Otóż Jezus jest tam przedstawiony jako człowiek ,ale z racji swojego królewskiego pochodzenia wywyższony ponad żydowski motłoch.
Ale są pewne komplikacje bo jego urodziny nie przypadły na odpowiedni czas( chodziło o to że mesjańskie dziecko królewskie miał rodzić się w danym miesiącu, kobiety po zbliżeniu z mężem zachodząc w ciąże musiały do czasu rozwiązania pozostać w separacji).

No i jedni uważali go za króla a drudzy nie bo nie spełniono warunku urodzin.
Aha no chodziło też o to że królem może być jedynie pierworodny syn.
No i chodzi jeszcze o to że Jezus miał żonę Marię Magdalenę i ich małżeństwo oraz o tradycje świętego Grala ( nie chodzi o kielich chodzi o służbę, posłannictwo, o to że dzięki wiedzy możemy znaleźć się wśród "silnych" ale drogą demokratyczną, każdy sam dla siebie, chodzi też o linie świętej krwi począwszy od Jezusa przez królów aż do dzisiaj, i owszem nasuwa się od razu film "Kod Leonarda i Petarda " no ale ta książka została wydana w 1996 kiedy Dan Brown chyba oglądał jeszcze pornole.

No i kościół celtycki przejął tą tradycję że władza to zjednoczona służba bez wywyższania mężczyzn i dyskryminacji kobiet.
Jest tam w książce taki dobry cytat mianowicie "Komu służy Graal? Tym, którzy wbrew wszelkim przeciwnością są orędownikami oświecenia".

A teraz kościół Koptyjski.
Powstał jako odpowiedź "NIE" na postanowienia soboru Chalcedońskiego.
Chodziło o to że był sobie kolejny zacny kombinujący ziomal o imieniu Eutyches który wymyślił że Jezus (cholera mówiłem że to pierwsza gwiazda Rock'n 'Rolla zapomniałem dodać że przez każdego interpretowana inaczej ale czy to nie wpływa na popularność?:D) wymyślił że Jezus miał tylko i wyłącznie boską naturę i nie był żadnym człowiekiem bo to co było w nim człowiecze zostało od razu zeżarte prze cholerną boskość.
Nazwali to przekonaniami monofizyckimi.

No i gdzieś tam się znalazł niejaki Dioskur I który był patriarchą Konstantynopola i został potępiony przez pechowy sobór chalcedoński za przekonania i kazali mu spieprzać.
I tak se spieprzył że zabrał ze sobą swoich ludzi i stworzyli własny kościół, właśnie koptyjski.
  
A teraz co miał do tego Dioskur, no więc był zamieszany grubo w poprzedni sobór w Efezie zwany zbójeckim którego postulaty nie spodobały się wszystkim.
Ale to już inna opowieść choć chodziło cały czas o stronę boską i stronę ludzką Jezusa (przerąbane miał).

Co do Etiopii to powiem ci że nie mam pojęcia tak samo jak z Gruzińskim i ormiańskim, jeszcze w to nie "wdepnąłem" na tyle by czuć się pewnie i tobie napisać co tam słychać :D.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
17:05:32

Pustka
> Oczywiście że nie podporządkowuje się Laveyanizmowi do końca, ale w  
> przeważającej części mi odpowiada, jako jeden z tych satanizmów, no jest  
> jeszcze Crowleyanizm który też mi odpowiada, chociaż też nie stuprocentowo  
> i rygorystycznie.

No dobra, dam ci szansę. Co ci się podoba w Crowleyanizmie? Czy to twoim zdaniem jakaś odmiana satanizmu? Co masz na myśli myśląc "Crowleyanizm"? Ma to związek z thelemą, to jakieś twoje określenie na to, czy może crowleyanizm i thelema się od siebie różnią?

Co ci odpowiada w Crowleyanizmie? Co ci w nim nie odpowiada?

I dlaczego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
21:50:15

Pustka
Dziękuje za szanse, nie wiem czym sobie zasłużyłem na ten zaszczyt, odpowiem z przyjemnością.


Owszem Crowleyanizm to nazwa nie na miejscu, takie uczniowskie określenie, przepraszam.

Tak chodzi mi o Thelemę, ideę filozoficzną stworzoną przez Crowleya.
Odpowiada mi pojęcie "woli" jako czegoś co można odkryć w sobie, a podążanie tą ścieżką objawi się w naszych sukcesach i szczęściu.
Owszem brzmi nieosiągalnie ale czasami ma się tak w życiu że robi się coś i myśli się że to jest właśnie to, to mi wychodzi i myślę że znalazłem coś w stylu swojego miejsca.
I wtedy możemy szukać dalej w tym zakresie.

"Miłość jest prawem, miłość podług Woli" odpowiada mi miłość, którą rozumuję przez swoją wolę, miłość podlega mojej woli, i owszem ktoś może krzyknąć że moją wolą jest dymać.
Ale Crowley twierdził że wszelkie nieporozumienia między ludźmi wynikają z tego że nie wszyscy ową "wolę" w sobie odkryli.
Jest to ogólnikowe ale pogląd ten można rozwijać w rożnych kierunkach.

Uwielbiam pogląd że każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.
To podnosi rangę człowieka do sfery boskości.
Jest to cudownie przeczące Biblii która przedstawia człowieka jako podległego Bogu, musi iść jego ścieżką, owszem ma wolną wolę ale dano mu do zrozumienia że działanie wbrew prowadzi go zguby.
Teraz człowiek jest boski, i wszystko co robi według swojej woli ma odbicie we wszechświecie, jego siły sprzyjają człowiekowi.

Tu jest kolejne pojęcie które mi odpowiada, kosmologia Crowleya.
Np: że męskie przyrodzenie to odbicie słońca jako dawcy życia u kobiet z kolei księżyca.
To przybliżenie dla nas wszechświata i powrót do kultury starożytnej.
Wtedy ludzie budowali wszystkie te cudowne budowle( które dzisiaj zadziwiają do tego stopnia że są przypisywane działaniu ziomali z marsa).
Kultura była wyższa.
Owszem pomijam składanie ofiar, ale chodzi mi o to że wtedy człowiek był bliżej natury, bliżej gwiazd, znał je, znał ich zachowania i tłumaczył to na swój sposób, lepiej rozumiał zależności zachodzące w społeczeństwach.
Rodzi to jaką nadzieje że na utworzenie wspólnoty ludzi wrażliwych i mądrych którzy żyli by w jakiejś tam harmonii bez naruszania własnych "woli"
Piszę "nadzieja" bo to bardzo utopijna wizja z racji tego co teraz się dzieje wśród ludzi na świecie.


Dzisiejszy przeciętny człowiek jest podłączony do neta, ma samochód i komórkę.
Ma w dupie naturę, gwiazdy i kosmos.
Jest manipulowany przez wielkie koncerny które każą mu mówić "tak" w zamian z nową komórkę :D


A teraz pytanie czy jest to jakąś formą satanizmu.
Wtedy napisałem to skrótowo, Tu ci napiszę że ciężko mi wsadzać Thelemę do lubryki "satanizm".
Ale jest jemu bliska jako pokrewna ideologia dążąca do wolności człowieka któremu narzucono różne ograniczenia z racji miejsca w którym dorasta i tamtejszej kultury.

Owszem sam Crowley nie był do końca wolny, koka trzymała go na łańcuchach ale to była chyba właśnie jego wola.
I ktoś może mieć pretensje że jak człowiek który jest uzależniony może mówić o wolności ale tworzy to jaką ideę.
Co jak "nadczłowiek" coś co jest osiągalne, coś co daje człowiekowi instynkt do szukania w sobie tego.

Pozwala szukać w sobie "woli" daje jakąś nadzieje na zdobycie szczęścia.
Człowiek wtedy poznaje siebie samego co jest w cholerę humanistyczne.
I to i tak za mało by w pełni określić czym jest dla mnie Thelema.

Na pewno jest mi bliższa niż kodeks spisany przed naszą erą przez lud judaistyczny pod wpływem ich polityki i ich poziomu rozumowania.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
15:52:46

Pustka
> Tak chodzi mi o Thelemę, ideę filozoficzną stworzoną przez Crowleya.

To nie idea filozoficzna tylko okultystyczna tradycja. Filozofia różni się od tego tym, że o filozofii można tylko pogadać. Tradycja okultystyczna to jest coś co się praktykuje. Ma swoją filozofię, ale jest większym zbiorem.

> Odpowiada mi pojęcie "woli" jako czegoś co można odkryć w sobie, a  
> podążanie tą ścieżką objawi się w naszych sukcesach i szczęściu.

I tu się mylisz. Sukces i szczęście to ego. Thelemiczna prawdziwa wola jest ponad ego. Jest prawdziwa dlatego że nie ma innej woli oprócz woli wszechświata/boga. Tłumacząc to na nasze, odkrycie prawdziwej woli nie sprawi że wszystko się tak jakby naprawi i będzie po naszej _myśli_. To odkrycie, ze wszystko cały czas było perfekcyjne, a my o tym do tej pory nie wiedzieliśmy. Nie wiedząc nie widzieliśmy. Kiedy widzimy to rozumiemy.

To jest proces nauki każdego dnia. Na wielu poziomach. Na poziomie karmicznym na przykład zaczynasz dostrzegać ciągle się pojawiające patterny - rzeczy które są lekcjami - powtarzają się ciągle aż przerobimy lekcję.

Język ludzi jest dość ułomny. Większość z tego nie da się przegadać. Potraktuj to jako drogowskaz a nie wykładnię na temat absolutu.

Ogólnie nie mam możliwości żeby przekazać o co mi dokładnie chodzi, więc po prostu rzucam kilka rzeczy, które możesz sprawdzić.

> Owszem brzmi nieosiągalnie

Brzmi dla kogo?

> ale czasami ma się tak w życiu że robi się coś  
> i myśli się że to jest właśnie to, to mi wychodzi i myślę że znalazłem coś  
> w stylu swojego miejsca.

Wiesz kiedy tak jest? Kiedy nie masz oczekiwań i po prostu robisz. Oczekiwania tworzą iluzję. Istnienia celu, czasu, przyszłości, sensu - masa niepotrzebnych śmieci.

> I wtedy możemy szukać dalej w tym zakresie.

Co jeśli ten kto szuka jest tym czego szuka?

> "Miłość jest prawem, miłość podług Woli" odpowiada mi miłość, którą  
> rozumuję przez swoją wolę, miłość podlega mojej woli, i owszem ktoś może  
> krzyknąć że moją wolą jest dymać.
> Ale Crowley twierdził że wszelkie nieporozumienia między ludźmi wynikają z  
> tego że nie wszyscy ową "wolę" w sobie odkryli.

Tak. I jest to takie względne ujęcie rzeczy. Bezwzględne to +/- uświadomienie sobie, ze wszyscy działają idealnie ze swoją wolą. Dlaczego? Bo jest dokładnie tak jak ma być. Perfekcyjnie. Odkrycie prawdziwej woli polega na tym, że odkrywasz że zawsze podług niej działałeś. Tylko wiesz, teraz ja ci coś powiedziałem, ale to pozornie nic nie zmienia. Cały czas musisz to odkryć, poczuć, uświadomić sobie. A nie wiedzieć od kogoś.

> Jest to ogólnikowe ale pogląd ten można rozwijać w rożnych kierunkach.

Może nie chodzi o rozwijanie poglądu, lub w ogóle o poglądy? Myślałeś o tym? :)

> Uwielbiam pogląd że każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.

Ładna metafora, to fakt.

> To podnosi rangę człowieka do sfery boskości.

W twoich oczach podnosi. Spójrz na to z tej strony, ze żeby coś podnieść, coś musi upaść.

A co jeśli nigdy nie upadło tylko ty sam siebie nabrałeś, ze upadło? Ciekawe, co? :)

> Jest to cudownie przeczące Biblii która przedstawia człowieka jako  
> podległego Bogu, musi iść jego ścieżką, owszem ma wolną wolę ale dano mu  
> do zrozumienia że działanie wbrew prowadzi go zguby.

Ja nie widzę sprzeczności. Można być podległym bogu i jednocześnie nie być, być nim, oraz być podległym a czasem nie być będąc nim lub powyższe wersje będące nim.

Co to nam mówi? To tylko umysł grający sam ze sobą. Fantazje, tożsamości, wyobrażenia. Kiedy jesteś w tożsamości boga, automatycznie tworzysz oddzielenie, to jest coś co tym bogiem nie jest. I w odwrotną stronę.

A co jeśli porzucisz tożsamości i oczekiwania?

A co jeśli nie upadło? :)

> Teraz człowiek jest boski, i wszystko co robi według swojej woli ma  
> odbicie we wszechświecie, jego siły sprzyjają człowiekowi.

Cały czas ci sprzyjają tylko musisz sobie o tym przypomnieć :)

> Tu jest kolejne pojęcie które mi odpowiada, kosmologia Crowleya.
> Np: że męskie przyrodzenie to odbicie słońca jako dawcy życia u kobiet z  
> kolei księżyca.

No, to już jest raczej zestaw symboli które nie mają znaczenia, możesz im je jedynie nadawać jeśli ci to pomaga, lub jeśli myślisz że ci to pomaga. Znaczenia nadajesz ty i nie ma w tym nic absolutnego.

> To przybliżenie dla nas wszechświata i powrót do kultury starożytnej.
> Wtedy ludzie budowali wszystkie te cudowne budowle( które dzisiaj  
> zadziwiają do tego stopnia że są przypisywane działaniu ziomali z  
> marsa).

Pamiętaj, że starożytni nie mieli antybiotyków, tamponów i spłuczek do kibli :D

> Kultura była wyższa.

Hehe. Zacznij być zadowolony z tego gdzie i kiedy jesteś :)

> Owszem pomijam składanie ofiar,

Dlaczego? Nie pomijajmy tego, bo pominiesz dość istotną rzecz - ewolucję :)

> ale chodzi mi o to że wtedy człowiek był  
> bliżej natury, bliżej gwiazd, znał je, znał ich zachowania i tłumaczył to  
> na swój sposób, lepiej rozumiał zależności zachodzące w społeczeństwach.

Oj, ale my mamy to oraz znacznie więcej. Ty opisujesz teraz jedynie swój filtr nałożony na rzeczywistość. Opisujesz mi swoje rozczarowania. Przykro mi że jesteś rozczarowany. Może pora odkryć swoją prawdziwą wolę zamiast żyć w przeszłości i się ciągle rozczarowywać?

> Rodzi to jaką nadzieje że na utworzenie wspólnoty ludzi wrażliwych i  
> mądrych którzy żyli by w jakiejś tam harmonii bez naruszania własnych  
> "woli"

Jej się nie da naruszyć. Możesz tylko myśleć że można. Prawdziwa wola nie ma nic wspólnego z myśleniem (szok).

> Piszę "nadzieja" bo to bardzo utopijna wizja z racji tego co teraz się  
> dzieje wśród ludzi na świecie.

Ja widzę, poznaję dostrzegam coraz większą akcelerację świadomości. Może czas zmienić filtr? Ewentualnie poznać innych ludzi? :)

> Dzisiejszy przeciętny człowiek jest podłączony do neta, ma samochód i  
> komórkę.

A 3 tysiace lat temu przeciętny człowiek srał do dziury w ziemi, nie miał często pojęcia o tym co się dzieje w osadzie obok i nie umiał pisać.

Mobilność, internet, globalizacja - możesz tego nie zauważać, jednak to mocno rozwija ludzką świadomość, koncepcje czasu, odległości, pojęć takich jak "my", tożsamości socjalnej etc. Jest duuużo lepiej. Zaufaj w końcu rzeczywistości i prawdziwej woli.

> Ma w dupie naturę, gwiazdy i kosmos.
> Jest manipulowany przez wielkie koncerny które każą mu mówić "tak" w  
> zamian z nową komórkę :D

Wyrzuć komórkę, zamieszkaj w lesie. Rób prąd na drutach.

> A teraz pytanie czy jest to jakąś formą satanizmu.

Nie.

> Wtedy napisałem to skrótowo, Tu ci napiszę że ciężko mi wsadzać Thelemę do  
> lubryki "satanizm".

No, stary, trzebaby wykonać niesamowitą gimnastykę umysłową by zlewozmywak nazwać kaloryferem.

> Ale jest jemu bliska jako pokrewna ideologia dążąca do wolności człowieka  
> któremu narzucono różne ograniczenia z racji miejsca w którym dorasta i  
> tamtejszej kultury.

Satanizm jest fajny tylko w jednym momencie. Kiedy uświadomisz sobie że możesz sam stanowić o sobie i swoim umyśle. A potem to już dalej egojazdy, nadal jakiś system wartosci, przekonań, wierzeń, zachowań, postaw...

Satanizm, jeśli naprawdę chcesz się rozwijać, odkrywać prawdziwą wolę etc, jest jednorazową używką.

Umiesz myśleć za siebie? Gratulacje, więc nie oglądaj się za siebie tylko do przodu, ucz się od jeszcze lepszych niż Lavey. Aż zaczniesz się uczyć od siebie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
18:25:18

Pustka
Wow Shogun, widzę że prócz mistrza NLp czy co to tam było jesteś jeszcze mistrzem ogłady i spokoju :D.
Przeszukałeś Thelemę wzdłuż i wszerz by dać światło biednemu Rdm'owi.


> To nie idea filozoficzna tylko okultystyczna tradycja. Filozofia różni się  
> od tego tym, że o filozofii można tylko pogadać. Tradycja okultystyczna to  
> jest coś co się praktykuje. Ma swoją filozofię, ale jest większym  
> zbiorem.

Masz racje, używam określeń nie na miejscu.
Głupie nie dopatrzenie...



>  

>  
> I tu się mylisz. Sukces i szczęście to ego. Thelemiczna prawdziwa wola  
> jest ponad ego. Jest prawdziwa dlatego że nie ma innej woli oprócz woli  
> wszechświata/boga. Tłumacząc to na nasze, odkrycie prawdziwej woli nie  
> sprawi że wszystko się tak jakby naprawi i będzie po naszej _myśli_. To  
> odkrycie, ze wszystko cały czas było perfekcyjne, a my o tym do tej pory  
> nie wiedzieliśmy. Nie wiedząc nie widzieliśmy. Kiedy widzimy to  
> rozumiemy.


Rozumiem.
>  

>  

>  

> > ale czasami ma się tak w życiu że robi się coś  
> > i myśli się że to jest właśnie to, to mi wychodzi i myślę że  
> znalazłem coś  
> > w stylu swojego miejsca.
>  
> Wiesz kiedy tak jest? Kiedy nie masz oczekiwań i po prostu robisz.  
> Oczekiwania tworzą iluzję. Istnienia celu, czasu, przyszłości, sensu -  
> masa niepotrzebnych śmieci.

Dlatego po prostu robię.
>  

>  
> Co jeśli ten kto szuka jest tym czego szuka?

Wtedy znajdzie siebie i odnajdzie to co szukał.
I przejrzy...
>  
> > "Miłość jest prawem, miłość podług Woli" odpowiada mi miłość, którą  
>  
> > rozumuję przez swoją wolę, miłość podlega mojej woli, i owszem ktoś  
> może  
> > krzyknąć że moją wolą jest dymać.
> > Ale Crowley twierdził że wszelkie nieporozumienia między ludźmi  
> wynikają z  
> > tego że nie wszyscy ową "wolę" w sobie odkryli.
>  
> Tak. I jest to takie względne ujęcie rzeczy. Bezwzględne to +/-  
> uświadomienie sobie, ze wszyscy działają idealnie ze swoją wolą. Dlaczego?  
> Bo jest dokładnie tak jak ma być. Perfekcyjnie. Odkrycie prawdziwej woli  
> polega na tym, że odkrywasz że zawsze podług niej działałeś. Tylko wiesz,  
> teraz ja ci coś powiedziałem, ale to pozornie nic nie zmienia. Cały czas  
> musisz to odkryć, poczuć, uświadomić sobie. A nie wiedzieć od kogoś.

Czyli wychodzi na to że wola była przez cały czas ze mną?
Okej czyli każde że tak się wyrażę żałowanie czegoś jest także wynikiem woli?
Wiesz kiedy nagle się przestawiasz na inny punkt widzenia twierdząc że dotychczas błądziłeś.
>  
>
> Może nie chodzi o rozwijanie poglądu, lub w ogóle o poglądy? Myślałeś o  
> tym? :)

:)  


>  
> W twoich oczach podnosi. Spójrz na to z tej strony, ze żeby coś podnieść,  
> coś musi upaść.
>  
> A co jeśli nigdy nie upadło tylko ty sam siebie nabrałeś, ze upadło?  
> Ciekawe, co? :)

No akurat tu siebie nie nabrałem tylko zostałem nabrany nasiąkając tym wszystkim co mówili mi o człowieku i jego marnym bycie w drodze do życia wiecznego.
Po prostu przez początek życia nie widzi się alternatyw tylko bierze się to co dają ci "dorośli" a potem żyjesz z tym trochę aż sam odkryjesz że nastąpił psikus i możesz iść w inną stronę.
A co jeśli właśnie większość ludzi nabrała siebie samych?
Nazwiesz działaniem podług woli to że przez dajmy na to chrześcijaństwo czy tam islam świat płonął?




>  

>  

>  
> Cały czas ci sprzyjają tylko musisz sobie o tym przypomnieć :)

Niech zatem gwiazdy przytulą mnie :)
>  
> > Tu jest kolejne pojęcie które mi odpowiada, kosmologia Crowleya.
> > Np: że męskie przyrodzenie to odbicie słońca jako dawcy życia u  
> kobiet z  
> > kolei księżyca.
>  
> No, to już jest raczej zestaw symboli które nie mają znaczenia, możesz im  
> je jedynie nadawać jeśli ci to pomaga, lub jeśli myślisz że ci to pomaga.  
> Znaczenia nadajesz ty i nie ma w tym nic absolutnego.

I to jest właśnie to co mi odpowiada, nadawanie znaczeń bo jak pisałeś to tylko umysł grający z samym sobą.
>  

>  

>  
> Hehe. Zacznij być zadowolony z tego gdzie i kiedy jesteś :)

Jestem, za oknem mam słońce i ostatnio w TV powiedzieli że powietrzu jest stężenie amoniaku przez pobliską fabrykę paneli.
>  

> :)
>  


>  
>  

> Ja widzę, poznaję dostrzegam coraz większą akcelerację świadomości. Może  
> czas zmienić filtr? Ewentualnie poznać innych ludzi? :)

Było by znakomicie.
>  

>  
> A 3 tysiace lat temu przeciętny człowiek srał do dziury w ziemi, nie miał  
> często pojęcia o tym co się dzieje w osadzie obok i nie umiał pisać.

W sumie to obydwoje w pewnym momencie będą podobni do siebie jak nie tacy sami.
Człowiek sam siebie wysadzi jak stwierdzi że już nie musi myśleć
>  
> Mobilność, internet, globalizacja - możesz tego nie zauważać, jednak to  
mocno rozwija ludzką świadomość, koncepcje czasu, odległości, pojęć takich  
jak "my", tożsamości socjalnej etc. Jest duuużo lepiej. Zaufaj w końcu  
rzeczywistości i prawdziwej woli.

Dobra, zgadzam się że rozwija ale zauważ że ci którzy urodzili się już w tej nowej tożsamości socjalnej przestają myśleć.
Kiedy mają prąd i swój mały matriks na chacie nie chcą używać mózgu tylko klawiszy.
Owszem to błogosławieństwo mobilność i internet ale w końcu nastąpi krawędź, nie chodzi mi o tych którzy ciągle zmieniają i odkrywają różne drogi ale o społeczeństwa które biorą to co im się daje.
A może to właśnie ich własne działanie podług woli.
Wolę zająć się sobą niż myśleć zbiorowo w ten sposób.



>  

>  
> Wyrzuć komórkę, zamieszkaj w lesie. Rób prąd na drutach.

Polecam Ci czasem pobyć w lesie.
Wtedy słyszy się lepiej wszechświat i matkę ziemie bo wiesz tu może odbiór zagłuszyć Lady Gaga która też dział podług woli i wygląda coraz bardziej jak po chemioterapii.
Ale Beyonce uuuuufffff  zaprosił bym ją i pokazał bym jej moją wolę :D
>  


>  
> No, stary, trzebaby wykonać niesamowitą gimnastykę umysłową by zlewozmywak  
> nazwać kaloryferem.

Założę się że kiedyś powstanie dwa w jednym.
>  

>  
> Satanizm jest fajny tylko w jednym momencie. Kiedy uświadomisz sobie że  
> możesz sam stanowić o sobie i swoim umyśle. A potem to już dalej egojazdy,  
> nadal jakiś system wartosci, przekonań, wierzeń, zachowań, postaw...
>  
> Satanizm, jeśli naprawdę chcesz się rozwijać, odkrywać prawdziwą wolę etc,  
> jest jednorazową używką.
>  
> Umiesz myśleć za siebie? Gratulacje, więc nie oglądaj się za siebie tylko  
> do przodu, ucz się od jeszcze lepszych niż Lavey. Aż zaczniesz się uczyć  
> od siebie :)

I o to mi chodzi i do tego dążę.
Tylko jest to tak zbudowane że potrzeba owych akceleratorów jak La Vey.
Przecież nie podpinam się pod niego tak mocno chodź mogło to tak wyglądać.
Po prostu czerpie z tego rzeczy które mi odpowiadają (tak jak z innych) cały czas poznając siebie co równoznaczne jest z uczeniem się do siebie.
Ale bardzo chętnie nauczę Beyonce satanizmu z akcentem na "oddanie". hehee
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-11
20:12:10

Pustka
> Wow Shogun, widzę że prócz mistrza NLp

Ale ja nie jestem mistrzem NLP, nigdy i nigdzie tak nie twierdziłem.

> Przeszukałeś Thelemę wzdłuż i wszerz by dać światło biednemu Rdm'owi.

No, skoro uważasz że jesteś biedny...

> Wtedy znajdzie siebie i odnajdzie to co szukał.
> I przejrzy...

No ale najpierw musi znaleźć siebie. Wiesz czego szukasz? ;-)

> Czyli wychodzi na to że wola była przez cały czas ze mną?
> Okej czyli każde że tak się wyrażę żałowanie czegoś jest także wynikiem  
> woli?

Oczywiście.

> Wiesz kiedy nagle się przestawiasz na inny punkt widzenia twierdząc że  
> dotychczas błądziłeś.

Wiesz, to wszystko jest ułożone tak, żeby wydawało ci się że błądzisz. Taka edukacyjna gra ze sobą w chowanego.

> No akurat tu siebie nie nabrałem tylko zostałem nabrany nasiąkając tym  
> wszystkim co mówili mi o człowieku i jego marnym bycie w drodze do życia  
> wiecznego.

A Ty myślisz że ci wszyscy ludzie to ktoś inny od ciebie?

> Po prostu przez początek życia nie widzi się alternatyw tylko bierze się  
> to co dają ci "dorośli" a potem żyjesz z tym trochę aż sam odkryjesz że  
> nastąpił psikus i możesz iść w inną stronę.
> A co jeśli właśnie większość ludzi nabrała siebie samych?
> Nazwiesz działaniem podług woli to że przez dajmy na to chrześcijaństwo  
> czy tam islam świat płonął?

Jasne. I zanim się oszukałeś, wiedziałeś że tak będzie a mimo to wiedziałeś, że warto.

> I to jest właśnie to co mi odpowiada, nadawanie znaczeń bo jak pisałeś to  
> tylko umysł grający z samym sobą.

No to w takim razie odpowiada ci nie znajdowanie wolnej woli. Bo ona jest tak jakby tam, gdzie nie ma znaczeń, wyobrażeń...


> Było by znakomicie.

Byłoby? Ciekawa konstrukcja. A nie lepiej zrobić zamiast marzyć?

> W sumie to obydwoje w pewnym momencie będą podobni do siebie jak nie tacy  
> sami.
> Człowiek sam siebie wysadzi jak stwierdzi że już nie musi myśleć

Obudź się mały pesymisto ;-)

> Dobra, zgadzam się że rozwija ale zauważ że ci którzy urodzili się już w  
> tej nowej tożsamości socjalnej przestają myśleć.
> Kiedy mają prąd i swój mały matriks na chacie nie chcą używać mózgu tylko  
> klawiszy.

I i tak są lepsi od wieśniaków ze średniowiecza. A wybitne jednostki zawsze były nieliczne i to one podciągały społeczestwa do swojego poziomu. Tak to działa. Przestań się smucić tym, że jesteś lepszy od swojego otoczenia. Po pierwsze to subiektywne i naciągane odczucie, po drugie ewolucja jest faktem.

> Owszem to błogosławieństwo mobilność i internet ale w końcu nastąpi  
> krawędź, nie chodzi mi o tych którzy ciągle zmieniają i odkrywają różne  
> drogi ale o społeczeństwa które biorą to co im się daje.
> A może to właśnie ich własne działanie podług woli.
> Wolę zająć się sobą niż myśleć zbiorowo w ten sposób.

No, właśnie miałem wspomnieć żebyś się skupił na chwili obecnej i tym co chcesz zrobić :)

> > Wyrzuć komórkę, zamieszkaj w lesie. Rób prąd na drutach.
>  
> Polecam Ci czasem pobyć w lesie.

mon, ale nie na wakacje. zostań tam na zawsze to docenisz cywilizację i wszystkie owoce ewolucji jakie ma teraz człowiek.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-11
23:05:45

Pustka
> > Wow Shogun, widzę że prócz mistrza NLp
>  
> Ale ja nie jestem mistrzem NLP, nigdy i nigdzie tak nie twierdziłem.
>  
Dostałeś taką rekomendacje, cóż wiesz no nie ważne co mówią ważne nie przekręcają nazwiska, no w tym przypadku nicka...  

>  

>  
> No ale najpierw musi znaleźć siebie. Wiesz czego szukasz? ;-)

To czego szukałem było gdzieś obok mnie przez większą częśc życia, nie zdawałem sobie sprawy ale teraz już umiem to nazwac i wiem czego szukam.
>  

>  
> > Wiesz kiedy nagle się przestawiasz na inny punkt widzenia twierdząc  
> że  
> > dotychczas błądziłeś.
>  

>  
> A Ty myślisz że ci wszyscy ludzie to ktoś inny od ciebie?

Czyli że jestem taki sam jak wszyscy...?

>  
> Jasne. I zanim się oszukałeś, wiedziałeś że tak będzie a mimo to  
> wiedziałeś, że warto.


Wow, no to kolejny psikus umysłu.
Lubie ten umysł...
>  

>  
> No to w takim razie odpowiada ci nie znajdowanie wolnej woli. Bo ona jest  
> tak jakby tam, gdzie nie ma znaczeń, wyobrażeń...

To już wiem, bo się zapuściłem głębiej w te rzeczy.
>  

>  
> Byłoby? Ciekawa konstrukcja. A nie lepiej zrobić zamiast marzyć?

Ok dam znac jak moje robienie stanie się faktem posiadania nowych znajomych.


>  

>  
> Obudź się mały pesymisto ;-)
>  

Lubię te twoje hasła buddyzmo-jezusowo-bossowo-wyższostopniowo-proroczo-mobilizacyjno-ironiczno-humorystyczno-noszące oświecenie.
Trafiają do mnie...
Budzę się a słońce uśmiecha się do mnie...:)



>  

>  
> No, właśnie miałem wspomnieć żebyś się skupił na chwili obecnej i tym co  
> chcesz zrobić :)

No właśnie uskuteczniam to teraz na większych obrotach niż dotychczas.
Obroty ciągle rosną...

>  
> mon, ale nie na wakacje. zostań tam na zawsze to docenisz cywilizację i  
> wszystkie owoce ewolucji jakie ma teraz człowiek.

No, dobra, zabrał bym ze sobą mikrofon, komputer, prąd, żarcie, kobietę i alkohol.
Cholera czy to już nie namiastka cywilizacji??
Hehe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-11
23:55:01

Pustka
> Dostałeś taką rekomendacje

Jeszcze ważne od kogo :D

> To czego szukałem było gdzieś obok mnie przez większą częśc życia, nie  
> zdawałem sobie sprawy ale teraz już umiem to nazwac i wiem czego szukam.

Siebie szukasz, mon, siebie :D

> Czyli że jestem taki sam jak wszyscy...?

Jasne. Bill Gates, sprzątaczka, uzytkownicy tego forum. Różnią się jedynie modele rzeczywistości, które i tak są iluzoryczne więc nie mają znaczenia absolutnego.

> Ok dam znac jak moje robienie stanie się faktem posiadania nowych  
> znajomych.

Zacznij od filtru na rzeczywistość trochę bardziej optymistycznego :)

> Lubię te twoje hasła  
> b
> u
> d
> d
> y
> z
> m
> o
> -
> j
> e
> z
> u
> s
> o
> w
> o
> -
> b
> o
> s
> s
> owo-wyższostopniowo-proroczo-mobilizacyjno-ironiczno-humorystyczno-noszące  
> oświecenie.
> Trafiają do mnie...

Szkoda, że masz na to określenie, bo będziesz się musiał jego pozbyć ;-)

> No, dobra, zabrał bym ze sobą mikrofon, komputer, prąd, żarcie, kobietę i  
> alkohol.
> Cholera czy to już nie namiastka cywilizacji??
> Hehe.

A widzisz :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
17:01:49

Pustka
Już kapuję trochę, zanurzam się teraz w thelemie i wiem że konflikty o które cię pytałem wcześniej biorą się nie "woli" ale z ograniczeń z którymi trzeba pracować by się wyzwolić.
Za mało wtedy liznąłem to wszystko, czas to nadrobić :)
Nał aj noł...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
21:01:29

Pustka
> Uwielbiam pogląd że każdy mężczyzna i każda kobieta jest gwiazdą.
> To podnosi rangę człowieka do sfery boskości.

Nie rozumiem do końca o co chodzi w tym poglądzie. Czy porównanie do gwiazdy ma na celu wyniesienie człowieka, wychwalenie? Chodzi o dostrzeżenie jego bezwzględnej wspaniałości? Jeśli tak, to moim zdaniem to pogląd w stylu pocieszycielskich maksym spod etykiety myślenia życzeniowego, które niezależnie od działań czy ich braku mają za zadanie poprawić komfort psychiczny kłamstwem na temat rzeczywistości. Coś jak napisanie sobie na koszulce "Jestem panem wszechświata". Bezpodstawne.  

Czy się mylę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
17:24:36

Pustka

> Nie rozumiem do końca o co chodzi w tym poglądzie. Czy porównanie do  
> gwiazdy ma na celu wyniesienie człowieka, wychwalenie? Chodzi o  
> dostrzeżenie jego bezwzględnej wspaniałości? Jeśli tak, to moim zdaniem to  
> pogląd w stylu pocieszycielskich maksym spod etykiety myślenia  
> życzeniowego, które niezależnie od działań czy ich braku mają za zadanie  
> poprawić komfort psychiczny kłamstwem na temat rzeczywistości. Coś jak  
> napisanie sobie na koszulce "Jestem panem wszechświata". Bezpodstawne.  
>  
> Czy się mylę?


Gwiazda jest metaforą.
Wiem że chodzi ci o to że człowiek to coś co upadło nisko bądź nigdy nie upadło bo zawsze tam było i niesprawiedliwym jest jest wychwalanie.
Bądź co gorsza porównywanie go do bogów.

Thelema mówi że każdy człowiek posiada boski potencjał który można odkryć działając zgodnie "wolą" czyli wewnętrznym impulsem, twoim prawdziwym nieskrępowanym żadnymi ograniczeniami istnieniem.
Chodzi o naturę drzemiącą w tobie, najgłębszą naturę która jest nośnikiem mądrości i piękna i na dodatek jest możliwe w końcu jej odkrycie.

I ten kto działa z ową "wolą" jest porównany do gwiazdy która krąży po swojej niepowtarzalnej orbicie wszechświata który przez swoją nieograniczoność daje nam możliwość wolności.
Istnienie to szczęście i energia i miłość która w Thelemie jest ważnym zjawiskiem jako coś co łączy przeciwieństwa i zamienia je w coś wyższego, w coś lepszego co w końcu prowadzi do równowagi.

A wojny, błędy i bajery przez które cierpimy są wynikiem ograniczeń i nieświadomości i ludzkiej ignorancji.
I owszem takiego człowieka nie porównywał bym do boga ani do gwiazdy ani do Iron Mana.

Sam póki co zacząłem przemierzać szlak Thelemy więc jeżeli coś sknociłem to pewnie Shogun zaraz wpadnie i mnie poprawi...:)


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
12:31:08

Pustka

> Z drugiej strony, budowanie szkieletu moralnego na bazie wybranych przez  
> ciebie książek, ludzi i doświadczeń - też nie jest Twój. W ogóle moralność  
> jest odtwórcza. Jest iluzją. Można mieć tylko chwilową frajdę, że się  
> swoją stworzyło "po swojemu". Co też ma swoją przyczynę. I też jest  
> urojeniem :)


Na szczescie umysł został tak skonstruowany, aby w trybie "codziennym" doświadczać świata "pozornie" indywidualnie (nie przez pryzmat wtórności i zaleznosci wyborow od środowiska). Gdyby czlowiek mial przy kazdej czynności (strukturze) i wyborze moralnym zastanawiac sie nad jej/jego fikcyjną i wtórną naturą moglby bardzo szybko utracic obraz "rzeczywistości" (rzeczywistość jako ogólnie, poprawnie przyjęty obraz świata mieszczący sie w kanonach danego środowiska kulturowego). Oczywiście mozna sobie teoretyzować na temat wlasnej odtwórczości względem reszty świata i co wiecej, zgodzić się z takim stanem rzeczy. W praktyce jednak nie jest czlowiek w stanie ominąć wyhodowanego "własnoręcznie" modelu odtwarzania świata zewnętrznego. Tak to juz jest.

pozdro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
15:14:59

Pustka
> Na szczescie umysł został tak skonstruowany, aby w trybie "codziennym"  
> doświadczać świata "pozornie" indywidualnie (nie przez pryzmat wtórności i  
> zaleznosci wyborow od środowiska). Gdyby czlowiek mial przy kazdej  
> czynności (strukturze) i wyborze moralnym zastanawiac sie nad jej/jego  
> fikcyjną i wtórną naturą moglby bardzo szybko utracic obraz  
> "rzeczywistości"

Co w tym złego? Zresztą, tu nie chodzi o zastanawianie się tylko o ciągłą świadomość tego.

(rzeczywistość jako ogólnie, poprawnie przyjęty obraz  
> świata mieszczący sie w kanonach danego środowiska kulturowego).  
> Oczywiście mozna sobie teoretyzować na temat wlasnej odtwórczości względem  
> reszty świata i co wiecej, zgodzić się z takim stanem rzeczy. W praktyce  
> jednak nie jest czlowiek w stanie ominąć wyhodowanego "własnoręcznie"  
> modelu odtwarzania świata zewnętrznego. Tak to juz jest.

Nie jest.


pozdro :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
16:00:20

Pustka

> Co w tym złego?


Złego? Skąd to pytanie?


> Zresztą, tu nie chodzi o zastanawianie się tylko o ciągłą  
> świadomość tego.


Imo chodzi właśnie o zastanowienie i ewentualne teoretyczne dywagacje.
Ciągła świadomość tego jest chyba męcząca.


>(rzeczywistość jako ogólnie, poprawnie przyjęty obraz  
> świata mieszczący sie w kanonach danego środowiska kulturowego).  
> Oczywiście mozna sobie teoretyzować na temat wlasnej odtwórczości względem  
> reszty świata i co wiecej, zgodzić się z takim stanem rzeczy. W praktyce  
> jednak nie jest czlowiek w stanie ominąć wyhodowanego "własnoręcznie"  
> modelu odtwarzania świata zewnętrznego. Tak to juz jest.
>
>
> Nie jest.


Jest. Możesz go tylko zmieniać na podstawie innych (nowych - aczkolwiek niekoniecznie) informacji. Ominąć nie możesz. Jezeli uwazasz inaczej to wyjaśnij mi na jakiej podstawie bo nie zadowala mnie Twoje "nie jest".

;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
16:09:17

Pustka
> Złego? Skąd to pytanie?

Bo zacząłeś zdanie od "na szczęście..."

> Imo chodzi właśnie o zastanowienie i ewentualne teoretyczne dywagacje.
> Ciągła świadomość tego jest chyba męcząca.

Nie jest. Dobrze że dodajesz "chyba", to znaczy że nie wiesz. Ciągła świadomość nie polega na ciągłym myśleniu o czymś. Ciągłe myślenie o czymś jest faktycznie męczące, dobrze że o to nie chodzi.

> Jest. Możesz go tylko zmieniać na podstawie innych (nowych - aczkolwiek  
> niekoniecznie) informacji.

Ale po co mi to mówisz? Ty mówisz o swoim doświadczeniu (bo do czyichś doświadczeń bezpośrednio nie masz dostępu), które znam. Skoro ci mówię że tak nie jest to znaczy że mam inne doświadczenie, więc zamiast upierać się przy swoim, możesz do niego coś dodać. No bo gadanie tylko o tym jest stratą czasu wg mnie.

Chyba że słowo ominąć inaczej rozumiemy więc....

> Ominąć nie możesz. Jezeli uwazasz inaczej to  
> wyjaśnij mi na jakiej podstawie bo nie zadowala mnie Twoje "nie jest".
>  
> ;)

... zdefiniuj mi twoje "ominąć" :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
17:34:29

Pustka
> > Złego? Skąd to pytanie?
>  
> Bo zacząłeś zdanie od "na szczęście..."


Widać inaczej zło pojmujemy.


> > Imo chodzi właśnie o zastanowienie i ewentualne teoretyczne  
> dywagacje.
> > Ciągła świadomość tego jest chyba męcząca.
>  
> Nie jest. Dobrze że dodajesz "chyba", to znaczy że nie wiesz.



Mówiąc "chyba" mogę się domyślać na podstawie chwilowego a nie ciągłego zastanowienia się nad tym i "bycia owego faktu świadomym". To nie oznacza niewiedzy. Rozmawiając o czymś i traktując o tym już mam o tym jakieś pojęcie.


> Ciągła  
> świadomość nie polega na ciągłym myśleniu o czymś. Ciągłe myślenie o czymś  
> jest faktycznie męczące, dobrze że o to nie chodzi.


No całe szczęście. Tylko po co mi to piszesz?


  
> > Jest. Możesz go tylko zmieniać na podstawie innych (nowych -  
> aczkolwiek  
> > niekoniecznie) informacji.
>  
> Ale po co mi to mówisz?


Bo zaprzeczasz. To chyba proste.


> Ty mówisz o swoim doświadczeniu (bo do czyichś  
> doświadczeń bezpośrednio nie masz dostępu), które znam. Skoro ci mówię że  
> tak nie jest to znaczy że mam inne doświadczenie,


Opowiedz mi o nim, bo jak do tej pory ton masz nieprzyjemny dla dyskusji a i niewiele rzeczowych odpowiedzi usłyszałem.


  
> Chyba że słowo ominąć inaczej rozumiemy więc....
>  
> > Ominąć nie możesz. Jezeli uwazasz inaczej to  
> > wyjaśnij mi na jakiej podstawie bo nie zadowala mnie Twoje "nie  
> jest".
> >  
> > ;)
>  
> ... zdefiniuj mi twoje "ominąć" :)


To też łatwe. Oznacza, że nie możesz wyjść w swoim rozumieniu otoczenia i jego eksploracji poza kulturowe, społeczne i inne naleciałości i wtórne informacje z jakich zostałeś utkany.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
17:43:08

Pustka
> To też łatwe. Oznacza, że nie możesz wyjść w swoim rozumieniu otoczenia i  
> jego eksploracji poza kulturowe, społeczne i inne naleciałości i wtórne  
> informacje z jakich zostałeś utkany.

Aha. Dlaczego tak uważasz? Dlaczego uważasz że zostałem z tego utkany? Tzn uważasz, że jestem czym, kulturowymi, społecznymi i innymi naleciałościami?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
18:00:45

Pustka

> Aha. Dlaczego tak uważasz?
> Dlaczego uważasz że zostałem z tego utkany?



Nie tylko Ty. Wszyscy zostaliśmy z tego utkani i wszyscy ewoluowaliśmy tak aby odbierać i wysyłać informacje z i do otoczenia. Taki zamknięty cykl przystosowawczy abyśmy mogli się w ogóle rozwijać. Faktem natomiast jest, że ominięcie tego schematu byłoby destrukcyjne dla organizmu takiego jak człowiek opierającego się na wymianie informacyjnej a więc niemożliwe (chyba, ze celem jest jakis rodzaj "niebytu" - nie wiem...może o to Ci chodzi. Ty zaprzeczyłeś temu co napisałem więc chciałbym się dowiedzieć w jaki inny sposób widzisz swoją dalszą egzystencję? Jako samoistny byt, niezależny od wszystkiego? Bo o tym caly czas piszę. Zaprzeczając temu co napisałem zaprzeczysz swojej rozmowie z 4rdm4. Albo w ogóle się nie rozumiemy. Jedno z dwóch.


Tu masz link:
http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=237728&mesg=238557

Na koncu napisałem "tak to już jest" a Ty zaprzeczyłeś...więc?


> Tzn  
> uważasz, że jestem czym, kulturowymi, społecznymi i innymi  
> naleciałościami?


No tak :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
18:11:44

Pustka
> > Tzn  
> > uważasz, że jestem czym, kulturowymi, społecznymi i innymi  
> > naleciałościami?
>  
>  
> No tak :D

No widzisz, a ja wiem, że nie jestem tym, tylko to mam. Więc Twój problem z wyjściem poza to wiąże się z tym z czym się utożsamiasz.

Możesz mieć do tego dostęp i jednocześnie tym nie być. Dzięki temu możesz funkcjonować nadal w świecie i byś świadomym cały czas tego, że to jest całkowita iluzja. Temat rzeka. Żaden argument cię tu nie oświeci. Długotrwała medytacja albo potężna ilość tryptamin i się otrząśniesz z wyuczonych przekonań.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
19:01:28

Pustka

> Możesz mieć do tego dostęp i jednocześnie tym nie być.

miałem kilka ciekawych podróży w których traciłem indywidualnosc przez zjednoczenie i śmierć ale zawsze wracam,bogatszy w doświadczenia,coraz bardziej zainteresowany rozwojem ale wracam. chętnie przykleje z tobą kwasika:)  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
19:20:22

Pustka
> miałem kilka ciekawych podróży w których traciłem indywidualnosc przez  
> zjednoczenie i śmierć ale zawsze wracam,bogatszy w doświadczenia,coraz  
> bardziej zainteresowany rozwojem ale wracam. chętnie przykleje z tobą  
> kwasika:)  

na rozkładzie mam teraz mahometa x 3 i aco-dmt w wawie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
19:10:35

Pustka

> Możesz mieć do tego dostęp i jednocześnie tym nie być. Dzięki temu możesz  
> funkcjonować nadal w świecie i byś świadomym cały czas tego, że to jest  
> całkowita iluzja. Temat rzeka. Żaden argument cię tu nie oświeci.  
> Długotrwała medytacja albo potężna ilość tryptamin i się otrząśniesz z  
> wyuczonych przekonań.


No...ten post mi się podoba. Tyle, że ja nie mam się z czego otrząsać. Lubie moją naturę i nie zamierzam z nią walczyć. To byłoby chyba wbrew mnie samemu.

eot i podro
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
19:19:07

Pustka
> No...ten post mi się podoba. Tyle, że ja nie mam się z czego otrząsać.  
> Lubie moją naturę i nie zamierzam z nią walczyć. To byłoby chyba wbrew  
> mnie samemu.

1. Dlaczego uważasz że to jest twoja prawdziwa natura?
2. Dlaczego uważasz, że to walka.

> eot i podro

no jak chcesz to eot, przy czym jestem ciekaw powyższego. może być na pw :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-24
19:51:56

Pustka

> 1. Dlaczego uważasz że to jest twoja prawdziwa natura?


Bo na dzień dzisiejszy nie czuję potrzeby bycia "kimś innym" niż poznałem siebie do tej pory. A zawsze ową potrzebę odczuwałem. Zle sie czułem w swojej skórze. Teraz czuję swobodę...potrzebowałem tego od dawna.  



> 2. Dlaczego uważasz, że to walka.


Myśli cały czas rywalizują ze sobą. Te "słabsze" zostają pokonane przez "silniejsze" i dlatego robisz to, co robisz. Jest zbyt wiele mozliwości wyboru aby zrobić wszystko na raz i jednocześnie nie robic niczego. Jezeli nie dokonasz żadnego wyboru to i tak go właśnie dokonałeś. To walka. Czasami wmawiam sobie, ze juz wszystko jest jasne, że JUZ WIEM. Ale znowu przychodzą nowe mozliwosci i walka zaczyna sie od nowa. Ta walka to wlasnie moja natura. Lubie ten schemat. Nie potrzebuje wykwintnej iluminacji po chemii aby poznawać wciąż nowe i nowe.


> no jak chcesz to eot, przy czym jestem ciekaw powyższego. może być na pw  
> :)


masz tu ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hebi
( Bakayaro reimudakku )

zdjecie

Wysłano:
2010-05-04
02:38:43

Pustka
Wiiitam...

U mnie jakos bylo inaczej...
Od malego knypa [ przedszkole ] cos mi nie pasowalo w tym wtlaczaniu informacji do mojej biednej glowy. Nie mowie tutaj, ze nie zgadzalem sie z katolicyzmem czy innymi chrzescijanstwami majac 6 czy 7 lat . Jakos  moj umysl bronil sie przed klonowaniem, byc moze dlatego , ze juz w przedszkolu bylem malym skorwysynem [ wg. pojec rodzicow, tudziez wychowawcow ], a moze dlatego ze jestem po prostu za wolny [ czasem podejrzewam sie o wielkie dziury w strukturze psychicznej, ale zaraz potem latam je smiechem ], tak ze zanim udalo mi sie cos zapamietac - przetworzylem i wydalo mi sie to czyms nie-przyjemnym, a wiec bzdura. Polemizowac moglbym lat 100, bo nic nie pamietam dokladnie z tamtych lat jesli chodzi o ten temat.  

W kazdym razie katolicyzmu nie wyzbywalem sie z siebie, poniewaz nigdy go we mnie nie bylo, choc moglo to tak wygladac, kiedy zmuszony przez rodzicow maszerowalem do kosciola.  

Dzis nadal chodze do kosciolow, ale dlatego, ze lubie, lubie architektore, lubie rzezby, lubie spiewy i nieczeste koncerty muzyki powaznej, lubie ludzi uginajacy sie pod wplywem wlasnych prosb i energie, ktora wytwarzaja, a ktora z kolei daje mi poczucie sily i wolnosci.  

Jedno jednak we mnie jest - "o boze, jeeeezu, dzizas" i inne takie, choc uzywanie tych zwrotow jest przewaznie poprzedzone wymyslnym przeklenstwem- co tez jest odruchem...

Nadal jestem wrazliwy [ lzy lecialy mi z oczu nie raz i nie dwa, z roznych powodow i nie zawsze z zalu czy zlosci - efekt moze byc piorunujacy :) hehe ] , ale tez zniszcze bezlitosnie kazdego skorwysyna zadzierajacego z moimi zwierzetami, moimi wierzeniami, moimi schizami. Uzyje kurwa chocby pudelka od zapalek by uszkodzic kazdego kto skrzywdzic chcialby moja kobiete, moja rodzine.

Zgadzam sie  z tym iz do wlasnej duchowosci nie mozna przykladac zbyt duzo uwagi, choc pojecie to bywa zastepowane.

Urojenia sa przesmaczne ! :) Daj troche !

Obudz sie i zapomnij o kryptach fizycznych i tych grozniejszych, krzywdz kazdego kto do jednej z nich stara sie Ciebie wepchnac. A teraz sam sie pierdolne w ryj za to ze mowie Ci co masz robic :D.

POZDR !
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
12:39:59

Pustka
la.  
>  
> Dzis nadal chodze do kosciolow, ale dlatego, ze lubie, lubie architektore,  
> lubie rzezby, lubie spiewy i nieczeste koncerty muzyki powaznej, lubie  
> ludzi uginajacy sie pod wplywem wlasnych prosb i energie, ktora  
> wytwarzaja, a ktora z kolei daje mi poczucie sily i wolnosci.  
>  

Ja też lubię architekturę, szczególnie kościół Marii Magdaleny we Wrocławiu z symboliką masońską woow!!!!To jest kurde to  

> Jedno jednak we mnie jest - "o boze, jeeeezu, dzizas" i inne takie, choc  
> uzywanie tych zwrotow jest przewaznie poprzedzone wymyslnym przeklenstwem-  
> co tez jest odruchem...

No oczywiście ja stosuje już różne kombinacje na przykład zamieniam litery "O Hesus" albo "O JAZU"  spróbuj odmienić tak "ojcze nasz"  : ajcze nasz ktaryś jast w niabia...."
SZał!!!!
>  

>  
> Zgadzam sie  z tym iz do wlasnej duchowosci nie mozna przykladac zbyt duzo  
> uwagi, choc pojecie to bywa zastepowane.
>  
> Urojenia sa przesmaczne ! :) Daj troche !

Jeszcze ich nie poukładałem jak nie przekroczą dziesięciu giga to ci wyślę przez "sendspace" albo "przeklej"  :)
>  
> Obudz sie i zapomnij o kryptach fizycznych i tych grozniejszych, krzywdz  
> kazdego kto do jednej z nich stara sie Ciebie wepchnac. A teraz sam sie  
> pierdolne w ryj za to ze mowie Ci co masz robic :D.
>  
Krzywdzę każdego kto chce mi fundnąć kryptę a jak!!

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
11:06:47

Pustka
Ich  
> kościół i wiara (jak to dobrze już mówić "ich") zaszczepia w nich swoje  
> dogmaty cyrki itd itd. I teraz jest to tak silnym bodźcem że nie pozwala  
> im tego odrzucić. Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka.

Tak, masz rację. Z drugiej strony, po to głównie religie powstawały, aby wyzbyć się tej pustki. To już nawet nie chodzi tylko o czyste przyzwyczajenie. Człowiek pragnie spokoju, stabilizacji, jasno określonych reguł. Wiara w jednego boga dodatkowo daje takiego wiernego przyjaciela, który nigdy nie zdradzi, zawsze wysłucha. Ludzki umysł dodatkowo tak wspaniale potrafi się oszukiwać, że jest w stanie uwierzyć, że po takiej rozmowie z bogiem czuje się lepiej. Mi się udało po rozmowie z kaktusem poczuć lepiej, mimo, że go nie czczę...
Pomyśl sobie, że jesteś sam, nikt nigdy tak naprawdę nie będzie przy Tobie. Pomyśl, że teoretycznie możesz wszystko, ale tak naprawdę ograniczają Cię błahostki. Pomyśl, że niezależnie co osiągniesz, za chwilę to zniknie, nie będzie ważne. Pomyśl, że cała nauka może okazać się błędna, bo opiera się tylko na teoriach. Pomyśl, że tak czy siak niedługo umrzesz i niczego już nie będzie. To jest to, czego człowiek tak łatwo nie przełknie- to jest nicość. Nicość i bezsens wszystkiego. Bóg w takiej sytuacji jest świetnym rozwiązaniem. Wiara w boga była tak naprawdę niezłym pomysłem.

> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało". Miałem tak przez jakiś czas a  
> inni dziwili się że biorę na poważnie takie rzeczy, nawet owi katolicy, a  
> pytam się kurw... czy oni nie biorą na poważnie swojej religii?
> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Miałam taki sam problem. Jak byłam w podstawówce. Z reguły nawet ateiści opierają na takich samych zasadach swoje życie. Są to w większości zasady nie tylko religii, ale też zasady społeczeństwa i takie tam. Faktycznie, niezwykłe jest to, jak luźno podchodzą wierzący do wiary. Ale wiara potrzebna jest im do szczęścia, dlaczego mieliby być w niej nieszczęśliwi? Tak jest. Wrażliwość człowieka często w sporej mierze jest fałszywą wrażliwością ogółu. Tłum będzie płakał widząc umierającego kotka, to da ich sumieniom wystarczającą dawkę wrażliwości na dłuższy czas. Nie jest tak łatwo wyrabiać własną wrażliwość wśród tej wrażliwości sztucznej, ja osobiście znam bardzo mało osób, które mogłabym powiedzieć, że mają własną wrażliwość. Budować wśród tego całego gówna własną drogę nie jest łatwo. I pytam, czy jest sens? Mądrości nie znajdziesz, szczęścia raczej też nie. Poszukiwanie łechta tylko dumę. Ale jeśli koniecznie chcesz zmieniać się, to szukaj. Nie pytaj, sprawdzaj. A może coś znajdziesz.

> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?
> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!
> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                                  

Nie dramatyzuj...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
19:43:29

Pustka
                  

> Nie dramatyzuj...

Nie dramatyzuje ja tylko, wprowadzam atmosferę niepokoju :D

Dzięki za słowa jakie napisałaś.
Chciałem znaleźć kogoś kto miał podobnie.

A co do Boga jako "czegoś co jest niezłym pomysłem" to owszem jest to nęcące podejście.
I tak było póki nie zamienili religii na skarbonkę, tylko różnica między Bogiem dziś a kiedyś to jest właśnie tak jak napisałaś, jest przyjacielem.
Kiedyś Bogów się czciło z bojaźnią ale idę z złym kierunku.

Chodzi mi o to że przez tą wiarę w Boga ludzie zaczęli robić piekło na ziemi wierząc w niebo gdzieś "tam".
To znaczy zrobiła to garstka a ludzie na to poszli bo pragnęli właśnie tej "stabilizacji".
I tu jest problem bo to człowiek jest sam dla siebie "bogiem" i jest tu i teraz i tu i teraz jest jest jego "panowanie".
Gdyby można było to rozwinąć wcześniej, wtedy kiedy religie wpływały na władzę i struktury społeczne, u początku, świat mógłby być piękny.
Piszę "mógłby' bo znam naturę ludzi, i zawsze jest ktoś kto lubi niszczyć wszystko choćby dla jaj.

I tu rodzi się pytanie dla kogo idea bycia "samym dla siebie Bogiem" no dla inteligentnych stworzeń, bo najcięższym grzechem Satanizmu jest "głupota"

Pozdrowienia kochanko Wilka, jeszcze raz dzięki za słowa...

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
kochanka_Wilka
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
20:06:29

Pustka
> Kiedyś Bogów się czciło z bojaźnią ale idę z złym kierunku.

To, że zmieniły się potrzeby wynika też ze świadomości ludzi. Kiedyś człowiekowi wystarczyły zasady, ale człowiek, gdy zaczął rozmyślać, nadział się na tą pustkę samotności. Bóg stał się kimś bliższym. A później przyjacielem. Nie obwiniałabym za to człowieka.

> I tu jest problem bo to człowiek jest sam dla siebie "bogiem" i jest tu i  
> teraz i tu i teraz jest jest jego "panowanie".

Tego też nie byłabym taka pewna! Człowiek jest tak marny, że nie jest w stanie prawdziwie nic osiągnąć. Oczywiście jest sam dla siebie bogiem w tym znaczeniu, że dla siebie jest najwyższą istotą, niezależnie, jakby uważał- gdyby nie miał siebie, automatycznie nie miał by nic. Człowiekowi doradzam tylko jedno- niech uważa na swoją pychę. Moja pycha wykroczyła poza moje możliwości, teraz cierpię.

> Gdyby można było to rozwinąć wcześniej, wtedy kiedy religie wpływały na  
> władzę i struktury społeczne, u początku, świat mógłby być piękny.
> Piszę "mógłby' bo znam naturę ludzi, i zawsze jest ktoś kto lubi niszczyć  
> wszystko choćby dla jaj.

Wtedy nie byłoby społeczeństwa. I... tak, świat byłby piękny. Ale człowiek jednak musiałby być nieco inny. Wydaje mi się, że to jest wciąż do osiągnięcia, jeśli nie dojdzie do jakiejś zagłady, człowiek się w końcu usamodzielni.

> I tu rodzi się pytanie dla kogo idea bycia "samym dla siebie Bogiem" no  
> dla inteligentnych stworzeń, bo najcięższym grzechem Satanizmu jest  
> "głupota"

Dla inteligentnych, ale nie za bardzo. Tym, którzy chcą wciąż i wciąż być lepsi, spróbują wyjść ponad to. Człowiek- przynajmniej obecnie- nie jest w stanie być inteligentniejszy, więc zagubi się.

> Pozdrowienia kochanko Wilka, jeszcze raz dzięki za słowa...

;]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-04
22:32:43

Pustka
> > Kiedyś Bogów się czciło z bojaźnią ale idę z złym kierunku.
>  

> Tego też nie byłabym taka pewna! Człowiek jest tak marny, że nie jest w  
> stanie prawdziwie nic osiągnąć. Oczywiście jest sam dla siebie bogiem w  
> tym znaczeniu, że dla siebie jest najwyższą istotą, niezależnie, jakby  
> uważał- gdyby nie miał siebie, automatycznie nie miał by nic. Człowiekowi  
> doradzam tylko jedno- niech uważa na swoją pychę. Moja pycha wykroczyła  
> poza moje możliwości, teraz cierpię.

Zgadzam się z tobą że człowiek jest marny, ale właśnie duży w tym udział (jeżeli mówimy np: o Europie, ale a co tam o świecie też) miała religia.
Patrząc na dzisiejszy konsumpcjonizm jestem wręcz pewny że to przez chrześcijaństwo bo to one umasawiało i to one dążyło do wpływu na politykę.
Najlepszym przykładem tego jest islam który nie powstał przez objawienie ale jako wypadkowa chrześcijaństwa ( Mahomet spotkał się z chrześcijańskim mistykiem)i wyciągnął jedną zasadniczą cechę tej religii, mianowicie tyran izm, oczywiście by ujarzmić dzikich braci ale tak czy siak robiąc z religii politykę.
I to właśnie uczyniło człowieka marnym, mówię o nim "dziś" i to "dziś" trwa nie przerwanie od czasów Nietzschego, i każdego przed nim kto to zauważył.
Znam taki idealny cytat" Idea nieba polega w chrześcijaństwie na tworzeniu piekła na ziemi"
I niestety wszystko jest tym przesiąknięte od moralności ludzi nas otaczających po politykę , nawet jeśli nie mówimy o tym wprost.

    

>  

>  
> Wtedy nie byłoby społeczeństwa. I... tak, świat byłby piękny. Ale człowiek  
> jednak musiałby być nieco inny. Wydaje mi się, że to jest wciąż do  
> osiągnięcia, jeśli nie dojdzie do jakiejś zagłady, człowiek się w końcu  
> usamodzielni.

A ja myślę że będzie tylko gorzej patrząc na tych którzy idą po nas.

>  

> Dla inteligentnych, ale nie za bardzo. Tym, którzy chcą wciąż i wciąż być  
> lepsi, spróbują wyjść ponad to. Człowiek- przynajmniej obecnie- nie jest w  
> stanie być inteligentniejszy, więc zagubi się.

Już się zgubił bo człowiek jest czymś co pokonanym być powinno.
Friedrich wiedział co mówi.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
BloodFire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
15:21:01

Pustka
Dlatego LaVey zawsze powtarzał - że Satanista trzeba się urodzić a nie zostawać. Jeżeli czujesz się źle, z racji bycia Satanistą, to nie ciągnij tego bo na siłę.

Ja osobiście kiedy myślę o religii, to czuje pustkę:)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
19:11:35

Pustka
> Dlatego LaVey zawsze powtarzał - że Satanista trzeba się urodzić a nie  
> zostawać. Jeżeli czujesz się źle, z racji bycia Satanistą, to nie ciągnij  
> tego bo na siłę.
>  
> Ja osobiście kiedy myślę o religii, to czuje pustkę:)    

Nie czuje się źle, czuję się fantastycznie.
Ale jak można twierdzić że urodziło się satanistą jak nie zna się reguł tej ideologii, i musisz być już na tyle dojrzały żeby to pojąć czyli musi minąć jakiś czas od twoich urodzin, i dopiero wtedy możesz zweryfikować to że twoje poglądy są takie same jak poglądy satanizmu La Veya.

No ja też czuję pustkę jak myślę o religii, jakie to puste :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ahpuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
15:16:53

Pustka
> Dlatego LaVey zawsze powtarzał - że Satanista trzeba się urodzić a nie  
> zostawać.

Urodzić się można Polakiem, Niemcem, Rosjaninem, Żydem, itd.
Powiedzieć że urodziłem się satanistą nie można. Gdy mówią ci o satanistach, jak o wszelkim złu, to z kąt wiesz że nim jesteś. Najpierw poznaj ideologię, a potem powiedz że się z nią zgadzam i że jestem satanistą.

> Jeżeli czujesz się źle, z racji bycia Satanistą, to nie ciągnij  
> tego na siłę.

Źle się można czuć gdy siedzisz pośród księży, będąc satanistą, kiedy mówią bzdury na temat satanizmu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
BloodFire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
16:12:51

Pustka

> Urodzić się można Polakiem, Niemcem, Rosjaninem, Żydem, itd.

Urodzić sie można w Polsce, w Niemczech, w Rosji.  


> Gdy mówią ci o  
> satanistach, jak o wszelkim złu, to z kąt wiesz że nim jesteś.

Bo Cie to cieszy i do tego ciągnie:)  
Poznając natomiast ideologie, stwierdzasz, że zawsze podobnie myślałeś i dużo w sobie zmieniać nie musisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ahpuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
21:04:33

Pustka
> Urodzić sie można w Polsce, w Niemczech, w Rosji.  

Masz rację, ale Amerykaninem to można się urodzić.

> Bo Cie to cieszy i do tego ciągnie:)  
> Poznając natomiast ideologie, stwierdzasz, że zawsze podobnie myślałeś i  
> dużo w sobie zmieniać nie musisz.

Czyli uważasz że na rozwój człowieka nie ma wpływu wychowanie i środowisko w jakim żyje?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
23:01:47

Pustka
> > Poznając natomiast ideologie, stwierdzasz, że zawsze podobnie  
> myślałeś i  
> > dużo w sobie zmieniać nie musisz.
>  
> Czyli uważasz że na rozwój człowieka nie ma wpływu wychowanie i środowisko  
> w jakim żyje?

Zgadzam się z wniosiem, do którego zmierzasz. Co więcej, mają wpływ przeżycia, wydarzenia, np. II Wojna Światowa albo wpierdol czy odsiadka. Przecież charakter i światopogląd kształtują się przez całe życie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-09
23:48:38

Pustka
> > > Poznając natomiast ideologie, stwierdzasz, że zawsze podobnie  
> > myślałeś i  
> > > dużo w sobie zmieniać nie musisz.
> >  
> > Czyli uważasz że na rozwój człowieka nie ma wpływu wychowanie i  
> środowisko  
> > w jakim żyje?
>  
> Zgadzam się z wniosiem, do którego zmierzasz. Co więcej, mają wpływ  
> przeżycia, wydarzenia, np. II Wojna Światowa albo wpierdol czy odsiadka.  
> Przecież charakter i światopogląd kształtują się przez całe życie.  

Mocny jest ten Ahpuch, nie? Tak święcie przekonany, że rozumie co się do niego pisze, że aż żal wyprowadzać go z błędu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ahpuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
19:28:28

Pustka
> Mocny jest ten Ahpuch, nie? Tak święcie przekonany, że rozumie co się do  
> niego pisze, że aż żal wyprowadzać go z błędu.

Tamto pisałem pod wpływem chwili, natchnienia. Po wysłaniu zauważyłem pewien błąd, ale się go nie wstydzę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Ahpuch
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-05
23:10:30

Pustka
> Studiując historię, działania, klątwy i bajery  
> kościoła rzymsko katolickiego zauważyłem jeden myślę chyba z  
> najważniejszych czynników które trzymają uśmiechniętych chrześcijan przy  
> Jezusie. I to pozwala mi zrozumieć skąd w nich tyle strachu do bycia  
> "sobą" do przyznania się do własnego "Ja" bez dogmatów i hipokryzji.

To nie strach przed byciem sobą, to bardziej strach przed tym wiecznym potępieniem, przed nieznanym i przed ryzykiem. Dorośli może mają z tym mniejszy problem, bo gdy widzisz jednego czy drugiego przed mszą, a po niej, to nie widać wielkiej różnicy. Bardziej to przypomina "chodzę, bo będzie mnie sąsiad obgadywać". Starsi ludzie chodzą aby mieć kogo obgadywać.
  
> Zauważyłem to i poczułem gdy sam usuwałem z siebie katolicyzm który z  
> racji tego że urodziłem się w takiej a nie innej rodzinie ( byłem za mały  
> na to by powiedzieć naukowo brzmiące Fuck You)przylepił się do mnie. Ich  
> kościół i wiara (jak to dobrze już mówić "ich") zaszczepia w nich swoje  
> dogmaty cyrki itd itd. I teraz jest to tak silnym bodźcem że nie pozwala  
> im tego odrzucić.

"Wolna wola", słowo które jest używane, ale tak wiara skonstruowana, abyś gdy się odsuniesz, to sobie nie dasz rady z bodźcami, które pozostawiła.
Przypowieść o synu marnotrawnym, który roztrwonił całą swoją część majątku.
W tej przypowieści ukazali zbłąkaną owcę, owcę która się odsunęła od stada. Ta przypowieść miała ukazać osobę, która symbolizowała każdego wiernego. Ukazała wiernego, który nie może być wolny, który i tak wróci. Teraz widać że ta przypowieść służyła propagandzie która powstała blisko 2010 lat temu.

> Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka. To  
> straszne ale stałe powtarzanie w kościołach, książkach, katechizmach i  
> lekcjach religii że "Bóg patrzy" "grzech" "życie wieczne" "Jezus cię  
> śledzi" w pewnym momencie wchodzi do głowy nawet tym którzy udają  
> twardych.

Jak wspomniałem. To jest pranie mózgu, dawniej sam decydować miałeś okazję czy jesteś chrześcijaninem czy nie, ale gdy nie byłeś, to miałeś gorzej niż dzisiaj, brakowało wolności wyznaniowej, była niewola cielesna na terenie europy. Teraz piorą mózg od małego, aby się ustrzec przed maleniem wiary, ale zawsze się ktoś, ktoś kto będzie wyciągał z tego ludzi.

> Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest.  
> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało".

Ty pewnie dalej czerpiesz z tego szkieletu, ale teraz gdy będziesz musiał się bronić, to się nie zawahasz połamać napastnikowi rąk i nóg, a nawet karku.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
17:02:10

Pustka


> Ty pewnie dalej czerpiesz z tego szkieletu, ale teraz gdy będziesz musiał  
> się bronić, to się nie zawahasz połamać napastnikowi rąk i nóg, a nawet  
> karku.

Tego szkieletu jest we mnie już coraz mniej, a napisałem o tym z racji tego że dopiero teraz jestem tu zarejestrowany i chciałem sprawdzić czy proces który zaszedł we mnie jakiś czas temu był podobny u innych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
czarnobrody
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-06
23:50:25

Pustka
Wiadomo, że lepiej w ogóle nie mieć szkieletu moralnego, bo wtedy łatwiej wskoczyć w każdą nowo napotkaną ideologię nie ciągnąc za sobą balastu. Ale nie myślałeś o tym, że fakt posiadania pewnych schematów zachowań wynikających nawet z tej "okropnej, ogłupiającej religii" może i jest dla Ciebie błogosławieństwem? A przynajmniej dla innych. Ludzie bez moralności są nudniejsi niż Ci z dekalogiem na czole. Ci drudzy mogą chociaż łamać jakieś zasady. Zachęcam Cię jak najbardziej do "srania" na wszystko i bycia egocentrycznym indywiduum (bo to chyba wszystkich pociąga), ale to co inni może i nazywają wyzwoleniem, otworzeniem umysłu, itd. ja nazywam zwykłą ucieczką przed sobą i rozmemłaniem świadomości. Miej swoje przyzwyczajenia, odmawiaj rano paciorek nawet, jeśli zaistnieje w Tobie taka ochota. Nie wstydź się siebie i przesądów jakie Ci wpojono. Ja do dzisiaj boję się pestek od cytryny, bo starszy brat mi wmówił, że jest tam cyjanek potasu. Czy ta wersja nie jest ciekawsza?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-07
14:42:50

Pustka
> Wiadomo, że lepiej w ogóle nie mieć szkieletu moralnego, bo wtedy łatwiej  
> wskoczyć w każdą nowo napotkaną ideologię nie ciągnąc za sobą balastu. Ale  
> nie myślałeś o tym, że fakt posiadania pewnych schematów zachowań  
> wynikających nawet z tej "okropnej, ogłupiającej religii" może i jest dla  
> Ciebie błogosławieństwem? A przynajmniej dla innych. Ludzie bez moralności  
> są nudniejsi niż Ci z dekalogiem na czole. Ci drudzy mogą chociaż łamać  
> jakieś zasady. Zachęcam Cię jak najbardziej do "srania" na wszystko i  
> bycia egocentrycznym indywiduum (bo to chyba wszystkich pociąga), ale to  
> co inni może i nazywają wyzwoleniem, otworzeniem umysłu, itd. ja nazywam  
> zwykłą ucieczką przed sobą i rozmemłaniem świadomości. Miej swoje  
> przyzwyczajenia, odmawiaj rano paciorek nawet, jeśli zaistnieje w Tobie  
> taka ochota. Nie wstydź się siebie i przesądów jakie Ci wpojono. Ja do  
> dzisiaj boję się pestek od cytryny, bo starszy brat mi wmówił, że jest tam  
> cyjanek potasu. Czy ta wersja nie jest ciekawsza?


Już sram na wszystko i zamieniam się w egocentryczne indywiduum, jakie to świeże i orzeźwiające dla umysłu.
I owszem to pociąga wszystkich ale nie wszyscy są zdolni zniszczyć ten szkielet moralny.
Napisałem o pustce bo był to okres który dział się jakiś czas temu i chciałem zobaczyć jak było z innymi.
Nie mogę już się siebie wstydzić bo po pierwsze wybrałem już drogę bycia indywiduum i wszystko na co przyjdzie mi ochota staram się osiągać oczywiście z odpowiedzialnością.
Po drugie robię muzykę i nie do szuflady tylko dla ludzi co automatycznie strzela i bombarduje "wstyd za samego siebie".

A temu panu na twoim awatarze mam wielką ochotę uścisnąć kiedyś rękę i razem upić się absyntem.

  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
19:15:23

Pustka
> I teraz jest to tak silnym bodźcem że nie pozwala  
> im tego odrzucić. Ponieważ za odrzuceniem kryje się owa pustka. To  
> straszne ale stałe powtarzanie w kościołach, książkach, katechizmach i  
> lekcjach religii że "Bóg patrzy" "grzech" "życie wieczne" "Jezus cię  
> śledzi" w pewnym momencie wchodzi do głowy nawet tym którzy udają  
> twardych.  

Serio aż tak to wygląda? Nie byłem nigdy chrześcijaninem więc nie wiem, ale zawsze mi się wydawało, że prawie każdy traktuje to z lekkim przymrużeniem oka. A tu piszesz, że to istna paranoja.

> Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest.  
> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało". Miałem tak przez jakiś czas a  
> inni dziwili się że biorę na poważnie takie rzeczy, nawet owi katolicy, a  
> pytam się kurw... czy oni nie biorą na poważnie swojej religii?

To po prostu nie jest ich religia. Stado, zawsze twierdzi, że twierdzi, takie jest zachowanie stada. Czasem nie wiem, czy mam podziwiać religijnych katolików, że trwają, mimo sprzeciwu rzeczywistości, w swojej wierze, czy z nich się śmiać.

> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Czemu nie?  

> Jak było z tym u was, mieliście podobnie?

Ja nigdy katolikiem nie byłem, więc podobnych rozterek nie miałem. Nigdy na bazie religii nic nie budowałem.  

> Czy to tylko moje kolejne urojenie!!
> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                            

Za sto lat będzie to samo, tylko moda będzie inna.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-08
20:12:07

Pustka

>  
> Serio aż tak to wygląda? Nie byłem nigdy chrześcijaninem więc nie wiem,  
> ale zawsze mi się wydawało, że prawie każdy traktuje to z lekkim  
> przymrużeniem oka. A tu piszesz, że to istna paranoja.
>  
Co ironiczne jest niby tak jak mówisz, że przymrużenie oka i tak dalej, ale oni działają pod tym wpływem tego nawet machając na to ręką.
Może niektórzy z nich już nie chcą nazywać tego chrześcijaństwem ale mimo wszystko ich wybory i lęki są spowodowane właśnie tym podziałem moralności.

I myślę że na tym polega psikus bo jak przez tysiąc lat jeden kościół był włączony w politykę państw które powstawały,przyjmowały chrzest i ich historia jest związana z pałacem laterańskim, no np. Polska która była uważana za przedmurze chrześcijaństwa to dzisiaj zostało to w ludziach nawet jak nie nazywają tego po imieniu.
Oto mi chodziło w tej "pustce" że owszem mi mogą pisać inni użytkownicy że skoro jestem satanistą to dlaczego nie odrzucam takich rzeczy i piszę o tym.
A mi chodzi właśnie o tych ludzi którzy nie myślą, jedni nie chcą drudzy nie potrafią.
Ci co nie chcą mają wszczepionego boga gdzieś w synapsy i myślenie o nim jest łatwiejsze( i dobra jak im poprawia komfort psychiczny) ale uczestniczą w sakramentach tego kościoła i ciągle działają zgodnie z jego moralistyką.

A teraz kiedy religie zastępuje Mp3 i blogi, mówię o młodszych, kościół walczy słowem i chęcią przeobrażenia w coś dostępniejszego ale nie rezygnując ze swego "słowa" z czasów soboru Nicejskiego.
Czyli farmazon na kółkach.
To cały czas walka o duszę.
I owszem my jako indywidualiści możemy mieć to w dupie ale w Polsce niestety ciągle są nastroje które uwarunkował katolicyzm i na dokładkę polski papież.
Nawet jeśli nie nazywają tego po imieniu.
To ciągle tkwi w ludziach, a oni mają pewność że to ich własny wybór.
I to jest ta paranoja.
Niby wszyscy tacy ateiści a nikt się nie wychyla.

Wiesz już dawno nie byłem w kościele hehe... znaczy się na mszy...bo lubię chodzić po starych kościołach i podziwiać architekturę, ale pamiętam lekcje religii którą wszyscy rzekomo olewali ale jak porośli to są posłuszni temu bo może to prawda z tym Jezusem.
A nawet jeśli o tym nie myślą to i tak działają zgodnie z tym szkieletem moralnym jaki miała ich matka, babka i pradziadek Henryk :)
Wiesz kilka pokoleń na jednej religii, było by nieźle gdyby w końcowym rozrachunku trzy na pięć dzieciaków robiło wyłom i myślało po swojemu ale jakoś tak nie jest.
Bo indywidualizm ciągle jest ekscentryczny.

Lepiej jak wszyscy myślą podobnie wtedy da się ich lepiej kontrolować, Bo człowiek to zwierze stadne, a wiesz w Biblii mówią o nas jako o owieczkach pana...hmmm  


To jest że sobie tak przeklnę kurwa fenomen.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Feliks
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-11
19:23:30

Pustka
Bo to właśnie oko, czemu nie noga zamiast oka P:

Pustka? Pytaniem może jest czy człowiek potrzebuje jakiejkolwiek ideologii by żyć? Czy porzucając cokolwiek zmienia się w jakiś sposób Twoje człowieczeństwo? Wyplenić sztywne ramy ideologicznego fanatyzmu jest czymś pięknym. Fanatyzm kurewsko gorszy jest od faszyzmu i daleko bardziej zakłamany. Urojenia nie ma, w końcu niepojęty byt i niepojęty niebyt oraz nasze świadomości jakoś się pochłaniamy nawzajem w swych oględzinach. Jednak zbytnie popadnięcie w skrajność tworzy niezdrowe relacje. Z jednej - brodaty wszechwiedzący król który miałby pochylać się nad tym że nie nakarmiłeś kotka? Z drugiej całkowita ignoracja że ktoś taki mógłby istnieć i łączyć zaprzeczenia istnienia czegoś ponad homo sapiens ze skurwysyństwem? Yeap stary - urojenia jak sto pięćdziesiąt :D  

Wyplenić z siebie cokolwiek z czym utożsamia się swoją osobę - pewnie musi być ciężko, osobiście dalej nie otrząsnąłem się z faktu że święty mikołaj nie istnieje a tym brodatym hujem któremu zostawiałem ciastka z mlekiem obok choinki był mój stary! Kurwa, ja pierdolę - i znów muszę iść się najebać...                            
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-11
20:10:11

Pustka

> Wyplenić z siebie cokolwiek z czym utożsamia się swoją osobę - pewnie musi  
> być ciężko, osobiście dalej nie otrząsnąłem się z faktu że święty mikołaj  
> nie istnieje a tym brodatym hujem któremu zostawiałem ciastka z mlekiem  
> obok choinki był mój stary! Kurwa, ja pierdolę - i znów muszę iść się  
> najebać...                            


Cholera, mogłem napisac na początku że ten stan przechodziłem parę lat temu, bo widzę że myślą ludzie że ja żyję z tym dramatem 24 na dobę.
No więc napisałem o czymś co już miało swój najmocniejszy punkt.

A co do twojego pytania czy człowiek potrzebuje ideologii żeby życ to owszem było by ciekawe takiego kogoś poznac.
Ale psikus polega na tym że jest to za cholerę mało możliwe ponieważ nasiąkasz ideologiami kiedy tylko nauczysz się mówic że "tata to święty mikołaj".
I dopiero kiedy staniesz się na tyle dojrzały że skumasz czym jest ideologia i jak działa, dopiero wtedy możesz ją odrzucic.
Wcześniej jednak i tak miałeś to w sobie chyba że twoi rodzice byli też bez ideologii.
Ale to i tak mało prawdopodobne że nie było ideologii w twoim życiu.

Co do wyplewienia z siebie jak to napisałeś czegoś z czym siebie się utożsamia, to mogłeś napisac w czasie przeszłym "utożsamiało", kolejny psikus pod tytułem "rodząc się w katolickim otoczeniu rosnę pochłaniając to.
Całe szczęście wyplewiłem wiele "elementów" i nie uwierzysz!!
Utożsamiam swoją osobę z czymś co kocham i nie robi mi fermentu jak powiastki o bozi ciskającej błyskawicami z niebios.

Opisałem po prostu który mnie zaciekawił, poczucie pustki po czymś co tłoczyli w ciebie od małego.
I jakie to perfidne że ta ideologia na to naraża.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Feliks
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
17:12:43

Pustka
>  
>
> A co do twojego pytania czy człowiek potrzebuje ideologii żeby życ to  
> owszem było by ciekawe takiego kogoś poznac.
> Ale psikus polega na tym że jest to za cholerę mało możliwe ponieważ  
> nasiąkasz ideologiami kiedy tylko nauczysz się mówic że "tata to święty  
> mikołaj".
> I dopiero kiedy staniesz się na tyle dojrzały że skumasz czym jest  
> ideologia i jak działa, dopiero wtedy możesz ją odrzucic.
> Wcześniej jednak i tak miałeś to w sobie chyba że twoi rodzice byli też  
> bez ideologii.
> Ale to i tak mało prawdopodobne że nie było ideologii w twoim życiu.

Były, a i owszem. Dwie: wegetarianizm i przestrzeganie kodeksu honorowego.  

> Co do wyplewienia z siebie jak to napisałeś czegoś z czym siebie się  
> utożsamia, to mogłeś napisac w czasie przeszłym "utożsamiało", kolejny  
> psikus pod tytułem "rodząc się w katolickim otoczeniu rosnę pochłaniając  
> to.
> Całe szczęście wyplewiłem wiele "elementów" i nie uwierzysz!!
> Utożsamiam swoją osobę z czymś co kocham i nie robi mi fermentu jak  
> powiastki o bozi ciskającej błyskawicami z niebios.
>  
> Opisałem po prostu który mnie zaciekawił, poczucie pustki po czymś co  
> tłoczyli w ciebie od małego.
> I jakie to perfidne że ta ideologia na to naraża.

Kurczę chciałbym to poczuć...stara wyrzuciła księdza z domu jak miałem lat kilka i zabroniła mu do nas przychodzić, stary miał rodzinę w kurwę katolicką - szanowałem ich wiarę ale nie potrafili mnie zindoktrynować. Więc wybrałem to co mi się naprawdę podobało - wegetarianizm (który teraz z racji wygody przerodził się w semi-wegi) i postępowanie w myśl przysięgi złożonej na kodeks honorowy bushido (której bardzo nie lubię łamać - to akurat jest w mojej krwi jak...amen w pacierzu :))

Ideologia sama w sobie nie stanowi jednak zagrożenia. Jak mówią rodziny się nie wybiera. A najbardziej boli chyba przekłamana wiara w ideologię której reguł zupełnie nie stosuje się w codziennym życiu (vide rodzina która chce być, nie jest ale i tak wmówi że tak miało być).  Śmieszna parodia zakłamanego wyznawcy który roi o swoim postępowaniu jak najlepsze zdanie.
Groźnym jest jednak jej twarde stosowanie wobec opozycjonisty, heretyka czy po prostu osoby na nie. Jakże jednak pięknie takie osoby straszyć :)

Najgroźniejsza kłątwa jakiej możesz użyć wygłąda tak :

Bierzesz kasztana w dłoń. Siadasz na ławce w publicznym miejscu, najlepiej na przystanku. Włosy koniecznie musisz mieć rozszczapierzone. Dobrze wygląda gałązka, liście na głowie. Błoto na twarzy i czaszka kozy obok na ławce. Z obłędnym wzrokiem wyciągnij przed siebie ściskany kasztan i rozpocznij inkatację : "zaklinam kasztana w imię szatana" :) it's so sweet :)

wracając do tematu na który teraz patrzę z realnej perspektywy młodzieńczego życia. For god sake ,how i would know what u feel for real? Ta wiara jest aż tak naprawdę inwigilująca ludzką osobowość? Do tej pory, przyznam się szczerze nie zastanawiałem się nad kwestią silnie zakorzenionego lęku przed potępieniem w oczach czegoś wszechpotężnego. Takie urojenia mogą być naprawdę silne?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-12
22:43:38

Pustka

>  
> wracając do tematu na który teraz patrzę z realnej perspektywy  
> młodzieńczego życia. For god sake ,how i would know what u feel for real?  
> Ta wiara jest aż tak naprawdę inwigilująca ludzką osobowość? Do tej pory,  
> przyznam się szczerze nie zastanawiałem się nad kwestią silnie  
> zakorzenionego lęku przed potępieniem w oczach czegoś wszechpotężnego.  
> Takie urojenia mogą być naprawdę silne?

To zależy od osobowości, można rozróżnić w skróceniu tak jakby trzy etapy, pierwszy to jak jesteś na tyle młody żeby nie móc przeciwstawić się tej ideologi (katolickiej) bo twoje życie jest piękne i kolorowe i biegasz z kijem i nie masz problemów natury moralno-psychiczno-poglądowej.
Ale jako że twoja rodzina przekazała ci tą ideologię, no więc jako dziecko wierzysz, (to jest piękne w sumie wśród dzieci, naturalni magicy, są wstanie wkręcić sobie coś na tyle by uznawać to za prawdziwe.

Kolejny etap jest wtedy kiedy jesteś w takim momencie że dostrzegasz że ta głosząca dobro ideologia co raz mniej przekłada się na twoje życie.
Nie jest blisko, nie pomaga.
Ale nadal tkwi w tobie to "coś" co nie pozwala ci odrzucić to.
Może to wiara w to że to chwilowe, może w to że czas pokaże, a może właśnie to coś co zasiali w tobie w dzieciństwie, strach przed że to odrzucisz.
Tym bardziej że np.nie wiesz np: o prawdziwym satanizmie, w końcu straszyli cie diabłami i nie możesz sobie wyobrazić na początku że to wygląda no kurde zupełnie inaczej:D.

No i w końcu trzeci etap, wiesz już czym jest ta ideologia, przynajmniej na tyle że nie chcesz już żyć według jej zasad,szkieletów moralnych i pierdół.
No i odrzucasz to, ale nie sądziłeś że coś jeszcze z tej ideologi w tobie tkwiło, no i czujesz że gdzieś się połamałeś.
Może kwestia wrażliwości, nie wiem... może urojenia, ale siła tych urojeń wynika właśnie z wrażliwości.

To takie okrojone bardzo, ale mniej więcej...  

A co do inwigilacji, to no jasne że cholera że ja pierdole że inwigilacja!!!!:D
Co prawda minęły czasy stosów ale np nasz kraj jest w tym bagnie nieźle utopiony.
I myślę że najbardziej to wbiło się w nas z komuny.
Pomyśl dwie siły czerwień sierpów i kościół.
I to był moment w którym to wniknęło w politykę jeszcze mocniej, w politykę po komunie, w poglądy ludzi.

Ale to tak globalnie, jest inwigilacja , cały nowy testament interpretowany przez kościół to inwigilacja.
Pojęcie wolnej woli to inwigilacja.

Dzisiaj jechałem pksem i wsiadła zakonnica i jak tak spojrzałem na jej bladą twarz, zniszczone włosy i niemy wzrok który wystrzega jakiegoś cudu, jakiegoś Jezusa na niebie, i jak to zobaczyłem to myślę, cholera to jest INWIGILACJA!!
Coś co wskoczyło do naszego świata tak dobrze że nawet dziś nie nazywając tego po imieniu, to jest gdzieś zawsze, zawsze gdzieś to spotkasz.

I myślę sobie, niech będzie, masa lubi ideologie dla mass, a my stoimy po za tym i śmiejemy się gdy trzeba i gdy nie trzeba, i to właśnie to że śmiejemy się kiedy chcemy utwierdza nas że inwigilacja nie może nas już dotknąć.
Chyba że masy zaczną zabijać indywidualistów...


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hater
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
22:18:53

Pustka
> Tworzy to swego rodzaju urojenie, pewność że tak właśnie jest.  
> Gdy już postępuje proces pozbywania się tej religii w wielu przypadkach  
> stanowi to wstrząs ponieważ "budowałem swój szkielet moralny na bazie tej  
> religii i teraz wszystko się rozsypało".  

Moralnosc, etyka, przykazania - czyz nie sa w jakims sensie uniwersalne? budowales swoj swiatopoglad na 'nie zabijaj' i 'nie kradnij', czy te zasady znikly wraz z wiara?
Czy byles wychowywany TYLKO przez kosciol? A gdzie rodzice? Gdzie srodowisko? Czy nie wyniosles z nich zadnych wartosci, o ktore moglbys oprzec swoj 'nowy' swiat?  

Zalatuje mi to nihilizmem - nie mam religii, to nie mam nic. Nieprawda!

> Może zbyt wiele przykładam do swojej strony duchowej ale cholera tworzę  
> muzykę, opisuję świat i nakładam to na dźwięki, zawsze byłem wrażliwy, mam  
> teraz bym zimnym sukinsynem?

Tworzysz chrzescijanskiego rocka, ze tak boli Cie brak wiary? Mozna pisac o swiecie laickim, mozna pisac o doswiadczeniach, mozna przekazywac emocje i wrazenia w muzyce bez wiary.

> Jeżeli tak to Chyba już czas wrócić do krypty i obudzić się za kolejne sto  
> lat                                  

bzdury!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-19
15:58:58

Pustka
Witaj Hejterze...no więc
>  
> Moralnosc, etyka, przykazania - czyz nie sa w jakims sensie uniwersalne?  
> budowales swoj swiatopoglad na 'nie zabijaj' i 'nie kradnij', czy te  
> zasady znikly wraz z wiara?

Nie potrzebne człowiekowi przykazania by wiedział żeby nie zabijac i nie krasc ( sorry za brak kreski nad "c" ale laptop z kórego piszę ma chorobę procesora i zanik)
Moralnosc chrześcijańska zamyka się często na "nie rób dla siebie rób dla bliźniego" najlepiej kosztem samego siebie bo czyż ofiary w tym wyznaniu nie są czczone?
A co męczennikami? Przecież to piorytet.
Zatem pomagaj wszystkim którym chcesz pomóc ale myśl najpierw o sobie.
A unirwesalizm o którym piszesz niby jest ale przykazania to akurat mały szczegół w tym całym odłamie pełnym dogmatów i tradycji.
Niestety są to tradycje kultury która panowała w danym miejscu p.n.e potem owszem chcześcijanie chcieli to zaadpotowac na swój nowy farmazon ale może w średniowieczu im się udało dac świerzośc ale teraz?
Hmmm nie mam ochoty na ten punkt widzenia.


> Czy byles wychowywany TYLKO przez kosciol? A gdzie rodzice? Gdzie  
> srodowisko? Czy nie wyniosles z nich zadnych wartosci, o ktore moglbys  
> oprzec swoj 'nowy' swiat?  


Nie wychował mnie kościół, nie, a środowisko o którym mówisz owszem głosiło różne anty kościelne hasła ale potem zapierniczała do kościółka.
Nie chodzi ty o to że mnie zgwałcono poglądowo że byłem w reżimie kościelnym, chodzi o to że urodziłem się w tej religii i wchłonąłem to, i kiedy zbudowałem sobie na tym własne "ja" spowodowane niewidzą, potem trzeba było to porzucic i opisałem że jakże to intersujące że religia ta wchodzi w twój mózg, że czujesz najpierw ową pustkę.
A potem twój wybór gdzie idziesz, no jestem pewny że teraz jestem szęśliwym draniem, bo widzę wszystko z zewnątrz i kiedy Jezus puka mi do drzwi żeby mi nakopac do dupy, wtedy wychodze z patelnią.
>  
> Zalatuje mi to nihilizmem - nie mam religii, to nie mam nic. Nieprawda!

Może wtedy był to nihilizm i się zgodzę ale teraz już NIE!!!!!
Szkoda że nie zaznaczyłem tam że to działo się wcześniej.
Chodziło mi o to czy inni podobnie to przechodzili.
Ale okej niech ludzie piszą, zawsze chętnie odpowiem.

>  

>  
> Tworzysz chrzescijanskiego rocka, ze tak boli Cie brak wiary? Mozna pisac  
> o swiecie laickim, mozna pisac o doswiadczeniach, mozna przekazywac emocje  
> i wrazenia w muzyce bez wiary.
>  

Znasz jakieś albumy z pod gatunku chrześcijańskiego rocka?
Typu "szalej dla Jezusa" albo "Matka Boska robi szpagat"

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
hater
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-19
19:40:07

Pustka
Widze, ze masz zdrowe podejscie do swiata. Czerpales z nauk to, co Ci odpwiadalo.  

> urodziłem się w tej religii i wchłonąłem to, i  
> kiedy zbudowałem sobie na tym własne "ja" spowodowane niewidzą, potem  
> trzeba było to porzucic i opisałem że jakże to intersujące że religia ta  
> wchodzi w twój mózg, że czujesz najpierw ową pustkę.

A to o to Ci chodzilo! No tak, ja bym tego nie nazwal pustka. Co najwyzej lekkim dyskomfortem. Kiedy od urodzenia pewna czynnosc ma swoje miejsce w naszym zyciu - w organizacji dnia czy tygodnia - to po zaprzestaniu praktykowania trudno sie przyzwyczaic. Ale to nie ma nic do rzeczy, czy to religia, palenie, czy farma na facebooku. Kazda regularnie powtarzana czynnosc, kazde przyzwyczajenie zostawia jakis slad, ktory znika z czasem. To jak polozenie koca na trawie, im dluzej polezy, tym dluzej trawa potrzebuje, zeby wrocic do pionu.

Ale pomysl, ile rezygnacja z takiej czynnosci daje Ci wolnego czasu do spozytkowania na wlasne przyjemnosci!

> Znasz jakieś albumy z pod gatunku chrześcijańskiego rocka?
> Typu "szalej dla Jezusa" albo "Matka Boska robi szpagat"

Posluchaj Radia M. Na pewno maja jakies swoje przeboje. Ja, w kazdym razie, nie znam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-20
19:45:23

Pustka


Cieszę się że się zrozumieliśmy:)

> Ale to nie ma nic do rzeczy, czy to  
> religia, palenie, czy farma na facebooku.  
>  
Te farmy na Facebooku uzależniły moich znajomych, nie chcę tego dlatego konto na tej stronie mnie nie jara.
Ehhhh  te wirtualne farmy, może kiedyś jeszcze zbudują urządzenie do sztucznie wytwarzanego wiejskiego powietrza na chacie.
Pomyśl sobie nie ruszasz się z domu a tu nad ranem Fresh ŁAJNO Air.... ahh!!!heheh

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-30
21:36:30

Pustka
> Ehhhh  te wirtualne farmy, może kiedyś jeszcze zbudują urządzenie do  
> sztucznie wytwarzanego wiejskiego powietrza na chacie.
> Pomyśl sobie nie ruszasz się z domu a tu nad ranem Fresh ŁAJNO Air....  
> ahh!!!heheh

Oswiecicie mnie, o co chodzi z tymi farmami? :)  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-02
21:16:41

Pustka

> Oswiecicie mnie, o co chodzi z tymi farmami? :)  


Nie wiem czy ci to dobrze wytłumaczę ale z tajemniczych rozmów między posiadaczami kont na facebooku których byłem świadkiem wynika że prócz miliona pierdół na facebooku jest tam jakaś minigra.
Masz farmę i hodujesz jakieś kolorowe krowy i trójkątne barany, karmisz je i dostajesz jakieś bonusy w postaci nowych krów i innych farmazonów.
Musisz znaleźć kogoś kto ma konto on ci wytłumaczy więcej.

No ale w każdym razie ta farma wciąga niby i jest taka ho ho że ho ho :)
Wszyscy "farmerzy" jakich znam są podekscytowani tą gierką i suszą zęby z radości jak dostaną jakiś tam bonus, przy okazji gadają o tym jak naćpani.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-03
22:48:39

Pustka
> No ale w każdym razie ta farma wciąga niby i jest taka ho ho że ho ho :)
> Wszyscy "farmerzy" jakich znam są podekscytowani tą gierką i suszą zęby z  
> radości jak dostaną jakiś tam bonus, przy okazji gadają o tym jak naćpani.  

Buahahaha...  
No brak słów. Tylko pogratulować dobrego pomysłu programiście
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ziggas666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-12
14:02:31

Pustka

> Moralnosc, etyka, przykazania - czyz nie sa w jakims sensie uniwersalne?  
> budowales swoj swiatopoglad na 'nie zabijaj' i 'nie kradnij', czy te  
> zasady znikly wraz z wiara?

Święta racja.

Wydaje mi się że swój świat(gdy byłeś związany z Kościołem),budowałeś na kruchych fundamentach jakimi są zaufanie w dogmaty oraz wiara w słowa duchownych.Jeśli przyjmowałeś je bezsprzecznie teraz dochodzi w twojej głowie do braku dogmatu,aksjomatu,czujesz(przynajmniej tak mi się zdaje)potrzebę nie zadawania pytań,gdy znika wiara nie niknie kręgosłup moralny który człowiek ma "zakodowany".Jeśli odrzuciłeś sens jaki daje wiara nadaj życiu nowego sensu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Uniwersum.
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-17
16:05:04

Pustka
Jak było z tym u was, mieliście podobnie?


Wiesz co,wydaje mi się,że niezależnie od tego w co do tej pory wierzyliśmy porzucenie obranego systemu zawsze zostawia poczucie braku,niedosytu nową ideologią.


Ktoś mówił,że wielki wpływ ma na to utożsamianie się, z religią,z etykietką..z tym się zgodzę.

Przez fakt tego,że utożsamiamy się z ideami pozwalamy im stać się częścią Nas,czasem znaczną,a one powolnie pętają naszą całkowitą wolność.

Też,nadal mam takie poczucie.


Nie odnośnie Chrześcijaństwa,bo zerwanie z katolicyzmem przyszło mi łatwiej niż wiązanie butów,dlatego tylko,że po prostu od małego "nie czułam związku"z tym co mi wpajano.Nawet odnośnie Szatana miałam jako dzieciak inne zdanie niż wszyscy..ale np: teraz jako ateistka czuję się tak przywiązana do tego,że myśl  
"czas to przemyśleć na nowo" budzi niechęć.Pomimo tego,że otwarta jestem na inne kwestie.

Czy to tylko moje kolejne urojenie!!  

Tu się kłania jednak psychologia,nie szaleństwo.  
I zapewniam Cię,zerwanie z ideą Boga na długo dręczy umysł,bo nawet jeśli olejesz obrzędy,kościół to myśl "ale On może istnieć" tkwi głęboko w psychice...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
4RDM4
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-23
18:08:17

Pustka
Dziękuję za to że się podzieliłaś z tym co myślisz, masz racje w tym że odrzucenie boga ciąży długo na głowie a czasami dochodzę do takich wniosków w tym zakresie że sam siebie nie chcę słuchać.
Więc przestaje... oby "jutro" było łaskawsze i ten strach i zwątpienie zniknęły.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Uniwersum.
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-31
15:24:36

Pustka
> Dziękuję za to że się podzieliłaś z tym co myślisz, masz racje w tym że  
> odrzucenie boga ciąży długo na głowie a czasami dochodzę do takich  
> wniosków w tym zakresie że sam siebie nie chcę słuchać.
> Więc przestaje... oby "jutro" było łaskawsze i ten strach i zwątpienie  
> zniknęły.


Strach w takim przypadku jest tym co właśnie Cię więzi..
Jutro nie będzie łaskawsze,bo to nie jutro,ani przeznaczenie decyduje o naszym życiu,tylko My.
Odnoszę wrażenie,że nie jesteś w pełni świadom swojej wolności.
Zwątpienie nie zniknie dopóki sam owego nie usuniesz,a chowanie wątpliwości przed samym sobą i oczekiwanie na to co "przyniesie los" tylko Cię zrujnuje w tym sensie,że się nie uwolnisz.
Jesteś więźniem własnej psychiki?Przecież to Ty decydujesz,Twoja świadomość podejmowanych decyzji...nawet jeżeli czujesz brak,nawet jeżeli pętają i mącą Cię różne rozterki to pamiętaj,że to Ty jesteś ich twórcą,nikt inny...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>