Satan.pl > Forum > Satanizm >[ Zaloguj się ]   [ Rejestracja ]
Transgresja
121
Satanizm
387
Komentarze
513
Szkice
235
TechnoPark
203
FAQ
15

Archiwum: wiadomości z wybranego wątku archiwalnego

 TematyAutorData
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-05 - 13:43:48
 Prawdziwy Satanizm
BloodFire 2009-12-25 - 22:17:17
 Prawdziwy Satanizm
Karolina 2011-01-10 - 18:03:30
 Satanizacja ateizmu
darktofik 2009-12-06 - 17:33:47
 Satanizacja ateizmu
Anioł 2009-12-07 - 15:03:46
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-12 - 20:52:54
 Satanizacja grafomanii
darktofik 2009-12-26 - 15:24:02
 Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
Malaavi 2009-12-26 - 19:57:52
 Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
darktofik 2009-12-27 - 01:52:52
 Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
Lava 2009-12-27 - 02:32:31
 Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
Malaavi 2009-12-27 - 11:14:24
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-13 - 00:11:16
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 11:34:00
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 12:17:18
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 15:04:15
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 15:08:29
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 15:17:36
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 15:21:07
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 15:56:32
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 16:09:56
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 16:13:00
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 16:17:08
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 16:22:05
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 16:23:44
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 16:27:22
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 16:38:03
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 16:38:54
 Satanizacja ateizmu
Shogun 2009-12-13 - 16:40:01
 Nie uciekaj :)
Malaavi 2009-12-13 - 16:44:16
 Nie uciekaj :)
Wiktor 2009-12-14 - 10:30:33
 Nie uciekaj :)
Aleksiej 2009-12-15 - 11:51:42
 Nie uciekaj :)
Darajevahos 2009-12-15 - 12:27:30
 Nie uciekaj :)
agnes 2009-12-15 - 16:13:41
 Nie uciekaj :)
Sargon 2009-12-17 - 02:15:17
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-13 - 15:14:14
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 15:49:22
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-13 - 17:36:11
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 20:16:49
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-13 - 21:36:13
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-13 - 21:58:39
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-16 - 01:00:14
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-16 - 08:47:27
 Satanizacja ateizmu
agnes 2009-12-16 - 13:12:34
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-16 - 13:52:06
 Satanizacja ateizmu
agnes 2009-12-16 - 14:57:51
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-17 - 02:17:13
 Satanizacja ateizmu
agnes 2009-12-17 - 13:44:27
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-17 - 23:24:16
 Satanizacja ateizmu
agnes 2009-12-18 - 15:56:55
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-18 - 16:04:14
 Satanizacja ateizmu
Darajevahos 2009-12-20 - 21:01:25
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-20 - 23:22:11
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-16 - 15:24:44
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-16 - 21:50:53
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-17 - 02:13:39
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-17 - 11:00:54
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-17 - 13:50:41
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-17 - 14:28:19
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-17 - 16:53:15
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-17 - 18:32:06
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-18 - 17:25:41
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-18 - 22:00:34
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-19 - 00:59:13
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-19 - 20:19:38
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-20 - 01:22:01
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-20 - 08:41:21
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-21 - 23:00:54
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-22 - 09:38:40
 Satanizacja ateizmu
Sargon 2009-12-22 - 13:11:54
 Satanizacja ateizmu
Malaavi 2009-12-22 - 17:26:01
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-05 - 16:15:07
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-06 - 13:59:05
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 20:39:36
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-05 - 17:03:36
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-05 - 19:17:23
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-07 - 00:30:20
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 01:10:08
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-07 - 00:32:10
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-06 - 13:59:46
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 19:53:42
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-06 - 23:24:17
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 23:29:31
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-06 - 23:36:44
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 23:58:59
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-07 - 00:27:37
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 01:24:52
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-07 - 01:36:56
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-07 - 00:22:49
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 00:56:21
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-07 - 04:31:40
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 08:50:53
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-09 - 20:43:24
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-06 - 11:41:55
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 12:44:33
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-06 - 16:57:12
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 20:05:38
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-07 - 08:14:59
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 08:47:41
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-05 - 19:36:41
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-05 - 19:40:27
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-05 - 23:37:44
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-05 - 23:55:29
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 00:10:12
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-07 - 16:02:25
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-07 - 16:15:21
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-07 - 17:53:27
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 00:13:13
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 00:18:45
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 00:33:37
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 00:34:58
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 00:43:26
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 00:51:00
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 01:15:05
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 01:33:08
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 01:40:36
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 01:55:48
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-06 - 10:13:47
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 12:35:06
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 07:15:53
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 11:17:54
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 11:30:56
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 11:42:03
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 12:23:10
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 12:29:10
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 13:04:13
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 13:37:47
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 14:24:08
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 14:53:28
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 15:54:40
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 18:44:59
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 19:06:26
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 19:31:51
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 19:41:02
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-10 - 17:50:50
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 18:35:15
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-10 - 19:15:58
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 19:23:45
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-10 - 20:09:35
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 09:09:28
 Ateizacja satanizmu.
Darajevahos 2009-12-10 - 22:30:15
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-11 - 00:57:33
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 09:25:59
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-11 - 10:16:35
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 10:26:24
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 14:20:04
 I przypowieść dla ciebie ^^
Sargon 2009-12-11 - 14:38:32
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 14:55:09
 I przypowieść dla ciebie ^^
Sargon 2009-12-11 - 16:04:54
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 18:04:18
 I przypowieść dla ciebie ^^
Sargon 2009-12-11 - 18:29:13
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 18:39:14
 I przypowieść dla ciebie ^^
Sargon 2009-12-11 - 19:02:37
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 19:12:14
 I przypowieść dla ciebie ^^
Sargon 2009-12-11 - 19:17:29
 I przypowieść dla ciebie ^^
Shogun 2009-12-11 - 19:19:44
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 08:38:03
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 09:22:07
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 11:58:21
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-11 - 12:43:59
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 13:21:31
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 14:07:29
 Ateizacja satanizmu.
Darajevahos 2009-12-11 - 15:01:13
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 15:11:54
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 18:17:30
 Ateizacja satanizmu.
Darajevahos 2009-12-11 - 15:00:30
 Ateizacja satanizmu.
Parsifal 2009-12-11 - 17:54:31
 Ateizacja satanizmu.
Darajevahos 2009-12-11 - 18:04:46
 Ateizacja satanizmu.
Parsifal 2009-12-11 - 20:12:55
 Ateizacja satanizmu.
Darajevahos 2009-12-11 - 20:24:45
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 18:06:38
 Ateizacja satanizmu.
Parsifal 2009-12-11 - 19:58:11
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-12 - 10:58:01
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 14:01:58
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 18:07:25
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 18:17:34
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 18:27:38
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 18:30:06
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 18:40:04
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 18:50:58
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-11 - 20:07:10
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-12 - 11:02:08
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 13:04:27
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 12:55:06
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 13:44:14
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 13:50:02
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 14:54:58
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 15:31:22
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 13:53:18
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 14:57:25
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 14:18:16
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 14:45:19
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 15:28:33
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 17:49:56
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-10 - 18:50:30
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 15:43:13
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 18:06:09
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 18:46:43
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 19:09:11
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-10 - 19:21:42
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-10 - 20:58:24
 Ateizacja satanizmu.
Shogun 2009-12-11 - 09:14:15
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-06 - 11:37:02
 Ateizacja satanizmu.
Kosa 2009-12-06 - 11:59:32
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-06 - 17:01:17
 Ateizacja satanizmu.
Szary Czlowiek 2011-01-27 - 00:45:30
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-06 - 00:55:16
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 01:17:20
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-06 - 11:10:58
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2009-12-06 - 12:37:35
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2009-12-05 - 17:01:05
 Ateizacja satanizmu.
Teufelin 2009-12-05 - 17:12:49
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-06 - 13:40:43
 Ateizacja satanizmu.
Lava 2009-12-06 - 02:10:27
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-06 - 13:46:28
 Ateizacja satanizmu.
Lava 2009-12-06 - 15:22:35
 Ateizacja satanizmu.
Malkav 2009-12-06 - 09:45:38
 Ateizacja satanizmu.
Genezis 2009-12-07 - 19:30:07
 Ateizacja satanizmu.
samuelson 2009-12-07 - 22:55:07
 Ateizacja satanizmu.
Bałagan 2009-12-07 - 23:19:00
 Ateizacja satanizmu.
Watto 2010-03-13 - 23:29:37
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-03-14 - 12:33:39
 Ateizacja satanizmu.
TomRot 2010-05-15 - 16:37:37
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-05-15 - 17:26:48
 Ateizacja satanizmu.
TomRot 2010-05-15 - 23:11:47
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-03-14 - 12:49:09
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2010-03-14 - 15:45:13
 Ateizacja satanizmu.
Watto 2010-03-19 - 20:55:34
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2010-03-20 - 08:22:00
 Ateizacja satanizmu.
TomRot 2010-05-15 - 16:33:26
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2010-05-15 - 17:54:01
 Ateizacja satanizmu.
TomRot 2010-05-15 - 23:23:16
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2010-05-16 - 11:06:41
 Ateizacja satanizmu.
TomRot 2010-05-16 - 17:50:14
 Ateizacja satanizmu.
agnes 2010-05-16 - 22:19:37
 Ateizacja satanizmu.
r123x 2010-03-14 - 17:33:00
 Ateizacja satanizmu.
Pokrakk 2009-12-19 - 18:47:17
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-21 - 16:25:33
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-21 - 18:07:43
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2009-12-21 - 18:39:37
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2009-12-21 - 20:16:42
 Kanon satanizmu.
Pokrakk 2009-12-21 - 18:58:26
 Ateizacja satanizmu.
Cień 2010-01-03 - 01:43:06
 sza, mysza
F a e 2010-01-15 - 15:28:47
 sza, mysza
Shogun 2010-01-18 - 02:28:02
 sza, mysza
Sargon 2010-01-18 - 18:16:26
 sza, mysza
Cień 2010-01-18 - 21:11:48
 sza, mysza
Sargon 2010-01-18 - 21:23:55
 sza, mysza
Cień 2010-01-18 - 21:35:42
 sza, mysza
Sargon 2010-01-18 - 21:44:46
 sza, mysza
F a e 2010-01-20 - 14:00:21
 sza, mysza
Sargon 2010-01-20 - 14:40:34
 sza, mysza
F a e 2010-01-20 - 20:42:37
 sza, mysza
Sargon 2010-01-20 - 21:54:13
 myszszaa
F a e 2010-01-21 - 00:19:21
 myszszaa
Sargon 2010-01-21 - 00:49:39
 myszszaa
F a e 2010-01-21 - 13:46:13
 myszszaa
Sargon 2010-01-21 - 23:05:35
 sza, mysza
Shogun 2010-01-18 - 18:34:37
 sza, mysza
Sargon 2010-01-18 - 18:55:58
 sza, mysza
Shogun 2010-01-18 - 19:55:51
 sza, mysza
Nexus 2010-01-20 - 22:05:21
 sza, mysza
Sargon 2010-01-20 - 22:48:01
 sza, mysza
Shogun 2010-01-28 - 00:12:35
 sza, mysza
Sargon 2010-01-28 - 13:22:48
 sza, mysza
Shogun 2010-01-28 - 19:35:01
 sza, mysza
Sargon 2010-01-28 - 22:40:15
 sza, mysza
Shogun 2010-01-28 - 23:33:40
 sza, mysza
Aleksiej 2010-01-20 - 23:53:08
 sza, mysza
F a e 2010-01-21 - 00:28:11
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-28 - 20:56:19
 Ateizacja satanizmu.
Kosa 2010-01-28 - 21:12:41
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-01-28 - 22:14:39
 Ateizacja satanizmu.
Wolf 2010-01-28 - 22:50:14
 Ateizacja satanizmu.
Kosa 2010-01-28 - 23:01:16
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-28 - 22:21:33
 Ateizacja satanizmu.
Kosa 2010-01-28 - 23:03:48
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-29 - 00:35:46
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-01-29 - 18:00:03
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-01-28 - 23:22:36
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-29 - 00:31:51
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-01-29 - 10:47:46
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-29 - 22:22:53
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-01-30 - 12:31:40
 Ateizacja satanizmu.
Lestat 2010-01-31 - 11:01:13
 Ateizacja satanizmu.
Sargon 2010-01-31 - 14:32:44
 Ateizacja satanizmu.
Nyarlathotep 2010-05-25 - 20:59:38
 Ateizacja satanizmu.
ziggas666 2010-06-04 - 14:36:30
 pardon za brak merytoryki
Insomnia 2010-06-04 - 15:08:44
 ...?
Sirrush 2010-06-06 - 09:19:40
 ...?
Nyarlathotep 2010-06-08 - 00:35:02
 ...?
ziggas666 2010-06-12 - 13:49:52
 ...?
Anioł 2010-06-25 - 12:22:15
 Ateizacja satanizmu.
LouisDebber 2010-06-30 - 17:14:02
 Ateizacja satanizmu.
Lava 2010-06-30 - 19:14:38
 Ateizacja satanizmu.
angel_of_death 2010-06-30 - 23:06:02
 Ateizacja satanizmu.
LouisDebber 2010-07-01 - 11:40:46
 Ateizacja satanizmu.
BIBI 2010-10-26 - 14:03:04
 Ateizacja satanizmu.
Wiktor 2010-10-29 - 11:12:45
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-09 - 21:10:04
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-09 - 21:39:15
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-09 - 21:54:52
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-09 - 22:13:30
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-09 - 22:35:08
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-09 - 23:19:18
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-10 - 14:06:42
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-10 - 15:04:35
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-10 - 20:32:37
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-11 - 10:07:20
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-11 - 15:58:12
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-11 - 17:42:59
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-11 - 20:21:12
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-11 - 23:01:00
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-11 - 23:54:21
 Wstyd
darktofik 2010-11-11 - 20:58:02
 Wstyd
maly123 2010-11-11 - 22:48:59
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-12 - 10:34:39
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-12 - 16:12:19
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-13 - 08:56:26
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-13 - 10:25:35
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-13 - 22:23:08
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-13 - 23:06:09
 Ateizacja satanizmu.
mroczna_macka_k 2010-11-09 - 22:57:20
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-09 - 23:02:45
 Ateizacja satanizmu.
mroczna_macka_k 2010-11-09 - 23:06:53
 A po śmierci...
Adunakhyr 2010-11-09 - 23:13:36
 A po śmierci...
mroczna_macka_k 2010-11-09 - 23:17:09
 A po śmierci...
maly123 2010-11-10 - 13:56:10
 A po śmierci...
Aleksiej 2010-11-12 - 10:47:27
 A po śmierci...
maly123 2010-11-12 - 16:16:45
 A po śmierci...
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 16:20:23
 A po śmierci...
maly123 2010-11-12 - 16:39:22
 A po śmierci...
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 17:24:49
 A po śmierci...
Aleksiej 2010-11-13 - 09:09:34
 A po śmierci...
maly123 2010-11-13 - 10:55:13
 A po śmierci...
Aleksiej 2010-11-13 - 22:14:31
 A po śmierci...
maly123 2010-11-13 - 22:50:32
 A po śmierci...
RM_12 2010-11-14 - 14:56:20
 A po śmierci...
Aleksiej 2010-11-15 - 12:40:40
 A po śmierci...
maly123 2010-11-15 - 17:05:36
 A po śmierci...
Aleksiej 2010-11-15 - 21:12:12
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
darktofik 2010-11-15 - 17:27:04
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
maly123 2010-11-19 - 18:53:21
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
mroczna_macka_k 2010-11-19 - 19:37:49
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
maly123 2010-11-20 - 16:34:45
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
mroczna_macka_k 2010-11-20 - 17:31:25
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
darktofik 2010-11-19 - 20:14:34
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
maly123 2010-11-20 - 16:28:44
 Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
darktofik 2010-11-20 - 22:09:41
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 11:45:44
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-10 - 14:32:12
 Ateizacja satanizmu.
Wiktor 2010-11-10 - 15:40:58
 Ateizacja satanizmu.
mroczna_macka_k 2010-11-10 - 15:41:57
 ha ha ha!!!!!!
darktofik 2010-11-10 - 15:55:17
 Ateizacja satanizmu.
Wiktor 2010-11-12 - 13:07:27
 Ateizacja satanizmu.
mroczna_macka_k 2010-11-12 - 13:08:52
 metoda kija i marchewki
darktofik 2010-11-10 - 15:47:35
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 11:42:15
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-10 - 14:30:32
 Ateizacja satanizmu.
mroczna_macka_k 2010-11-10 - 15:39:18
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 15:49:54
 Bozio-lotto
darktofik 2010-11-10 - 15:42:51
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-12 - 10:25:29
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-12 - 16:02:25
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-12 - 16:50:12
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-13 - 08:59:38
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-13 - 10:42:54
 Ateizacja satanizmu.
Aleksiej 2010-11-13 - 22:18:32
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-13 - 22:57:23
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 11:25:33
 Ateizacja satanizmu.
maly123 2010-11-10 - 14:19:48
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 15:33:20
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2010-11-10 - 15:39:56
 Ateizacja satanizmu.
darktofik 2010-11-10 - 11:09:56
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2010-11-10 - 19:09:06
 Ateizacja satanizmu.
Weles 2011-01-27 - 13:23:06
 Ateizacja satanizmu.
Tunrida 2010-09-09 - 22:50:36
 Ateizacja satanizmu.
sombretoy 2010-11-11 - 12:25:13
 Ateizacja satanizmu.
Anioł 2010-11-11 - 13:38:51
 Ateizacja satanizmu.
Jacek 2011-04-10 - 21:52:55
 Ateizacja satanizmu.
RM_12 2011-04-10 - 22:26:13
Spis działów / Spis wątków archiwalnych / Nowy wątek
 AutorTemat wątku:
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
13:43:48

Ateizacja satanizmu.
Satanizm – kult Szatana.

W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  

Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm jest ściśle ateistyczny.

Satanizm – kult człowieka.

Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!

Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka przypadkiem nie zaniknęła.  

***

Satanisto racjonalny,

* dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

*chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi większe niż "ateizm")?

*a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu, a nie Diagorasie z Melos;))?

(* masz inne powody? )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
BloodFire
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-25
22:17:17

Prawdziwy Satanizm

> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Odpowiedź jest brutalnie prosta. Bo jako ateista, wierzę w silę magii :)  

Pewnie teraz można było by zapytać. Dlaczego nie jesteś thelemitą, chaotą itp?

Bo szatan to siła i fascynacja, jeśli bóg stworzył świat to nikt nie zaprzeczy że to właśnie szatan nim kręci:>  

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka przypadkiem nie zaniknęła.

Na tym właśnie polega satanizm! Ma sens i się rozwija jak nigdy dotąd.  

Hail Satan! Hail LaVey!    
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Karolina
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2011-01-10
18:03:30

Prawdziwy Satanizm
>  
> > * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć  
> po  
> > prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  
> Odpowiedź jest brutalnie prosta. Bo jako ateista, wierzę w silę magii :)  
>  
>  
> Pewnie teraz można było by zapytać. Dlaczego nie jesteś thelemitą, chaotą  
> itp?
>  
> Bo szatan to siła i fascynacja, jeśli bóg stworzył świat to nikt nie  
> zaprzeczy że to właśnie szatan nim kręci:>  
>  
> > Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego  
> marka przypadkiem nie zaniknęła.
>  
> Na tym właśnie polega satanizm! Ma sens i się rozwija jak nigdy dotąd.  
>  
> Hail Satan! Hail LaVey!  

Nie trzeba być Satanistą żeby nim być.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-06
17:33:47

Satanizacja ateizmu
> Satanizm – kult Szatana.

Błąd. Mało kto wierzy w osobowego szatana i zwie się satanistą. Dla mnie takie podejście to raczej odwrócenie chrześcijaństwa, czy też innej pierdoły. Bo uznając istnienie przeciwnika jakiegoś boga, ciężko odrzucać fakt istnienia tego boga, nieprawdaż? Do czego dochodzimy?

> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie.

Antek założył swój kościółek nastawiony na zysk (który ten kościół faktycznie zaczął przynosić). Jego wyznawcy rekrutowali się spośród bogatych, znudzonych snobów. Nazwa spełniła swoją rolę- szokowała i przyciągała. Kult pod nazwą "My Little Bloody Pony" Raczej by nie chwycił.

> Szatan zostaje zdegradowany do roli symbolu.  

Skoro odrzucamy istnienie osoby- to zrozumiałe, że słowo "Szatan" jest symbolem, punktem odniesienia, zaryzykuję twierdzenie, że formą kontestacji rozplenionych ponad miarę kultów ogłupiania i zniewolenia.
  
> Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  

No pewnie :) To podstawa :) Bez niej nie ma satanizmu.

> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

Satanizm zawiera się w ateizmie, ale nie jest jego synonimem: Nie każdy ateista to satanista.
  
> Satanizm – kult człowieka.  
> Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!

Nie wiem, w czym problem :) To, że kult człowieka (a także każdej innej istoty żywej) jest punktem styczny Satanizmu-ateizmu-racjonalizmu-humanizmu, świadczy tylko o tym, iż jest to punkt styczny Satanizmu-ateizmu-racjonalizmu-humanizmu :)

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Nie ma czegoś takiego jak ateizacja satanizmu.

> Satanisto racjonalny,
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Nie każdy ateista/racjonalista jest satanistą.

> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

Bo niewątpliwie satanizm to coś więcej niż ateizm. Wzbudzanie na siłę kontrowersji, by zaszokować i wzbudzić jakieś uczucia pachnie mi tanim teatrem i oszukiwaniem samego siebie. Po co? By sobie coś udowodnić? To teraz ja zapytam: A musisz sobie, czy komuś coś udowadniać? Swoją wartość? Podbudować w ten sposób własne ego? Bo ja jakoś nie muszę. Sama nazwa i symbolika dla mnie są pobocznym tematem. Równie dobrze możesz mówić do mnie "ufo" :)

> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?

...Albo na Pytagolasie z Psiej Wólki :P
Moje poglądy to lata przemyśleń i w pewnym stopniu doświadczeń nabytych podczas przebywania z ludzmi reprezentującymi różne religie i filozofie. La Vey nigdy nie był dla mnie guru, alre nie przypominam sobie, bym kimkolwiek fascynował sę do tego stopnia, by uznać go za wyrocznię. Cały czas staram się rozwijać i poszukiwać własnej drogi, najlepszej dla mnie. Reszta mnie nie interesuje, ja nie tworzę kultu, nie zachęcam mas, po prostu szukam czegoś, by mnie było fajnie :) To kwestia poszukiwanie odpowiedzi na może niekiedy trywialne pytania, ale one dręczą każdego: Skąd się wziąłem? Po co jestem? Co ze mną będzie? Co jest dla mnie najważniejsze?

> (* masz inne powody? )

I to jeszcze ile ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
15:03:46

Satanizacja ateizmu
> Błąd. Mało kto wierzy w osobowego szatana i zwie się satanistą.

Zwie się zaledwie wyznawcą Szatana?


> Dla mnie  
> takie podejście to raczej odwrócenie chrześcijaństwa, czy też innej  
> pierdoły. Bo uznając istnienie przeciwnika jakiegoś boga, ciężko odrzucać  
> fakt istnienia tego boga, nieprawdaż?

No tak. I vive versa.


> Do czego dochodzimy?

Do czego?


> Antek założył swój kościółek nastawiony na zysk (który ten kościół  
> faktycznie zaczął przynosić). Jego wyznawcy rekrutowali się spośród  
> bogatych, znudzonych snobów. Nazwa spełniła swoją rolę- szokowała i  
> przyciągała. Kult pod nazwą "My Little Bloody Pony" Raczej by nie  
> chwycił.

Ok, mamy to.


> Skoro odrzucamy istnienie osoby- to zrozumiałe, że słowo "Szatan" jest  
> symbolem, punktem odniesienia,

Pytanie, po co. Czy w łagodznieszej formie: dlaczego.


> zaryzykuję twierdzenie, że formą  
> kontestacji rozplenionych ponad miarę kultów ogłupiania i zniewolenia.

Akurat (prywatnie) zgadzam się z tym "ryzykownym" twierdzeniem:).


> > Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  
>  
> No pewnie :) To podstawa :) Bez niej nie ma satanizmu.

Widzisz, nie wszyscy się z Tobą zgodzą. Dlatego to drążę.


> Satanizm zawiera się w ateizmie, ale nie jest jego synonimem: Nie każdy  
> ateista to satanista.

Owszem:).


> Nie ma czegoś takiego jak ateizacja satanizmu.

Nie powinno być.  

W takim razie może czas uświadomić niektórym ludziom, że nie są satanistami:D.


> Nie każdy ateista/racjonalista jest satanistą.

A w drugą stronę? Satanista bez całej reszty nadal jedt satanistą? Bo tak chce:D?


> Bo niewątpliwie satanizm to coś więcej niż ateizm. Wzbudzanie na siłę  
> kontrowersji, by zaszokować i wzbudzić jakieś uczucia pachnie mi tanim  
> teatrem i oszukiwaniem samego siebie. Po co? By sobie coś udowodnić? To  
> teraz ja zapytam: A musisz sobie, czy komuś coś udowadniać? Swoją wartość?  
> Podbudować w ten sposób własne ego? Bo ja jakoś nie muszę. Sama nazwa i  
> symbolika dla mnie są pobocznym tematem.

Tak misiek, ale niejednokrotnie siebie satanistą nazwałeś. Jakoś w stylu: "jestem satanistą i dlatego...". A więc?  


> Równie dobrze możesz mówić do mnie "ufo" :)

Wystarczy, że mówię do Ciebie po niemiecku;P.


> Moje poglądy to lata przemyśleń i w pewnym stopniu doświadczeń nabytych  
> podczas przebywania z ludzmi reprezentującymi różne religie i filozofie.  
> La Vey nigdy nie był dla mnie guru, alre nie przypominam sobie, bym  
> kimkolwiek fascynował sę do tego stopnia, by uznać go za wyrocznię. Cały  
> czas staram się rozwijać i poszukiwać własnej drogi, najlepszej dla mnie.  
> Reszta mnie nie interesuje, ja nie tworzę kultu, nie zachęcam mas, po  
> prostu szukam czegoś, by mnie było fajnie :) To kwestia poszukiwanie  
> odpowiedzi na może niekiedy trywialne pytania, ale one dręczą każdego:  
> Skąd się wziąłem? Po co jestem? Co ze mną będzie? Co jest dla mnie  
> najważniejsze?

Zgadzam się. Tylko z tych samych powodów, dla których Ty nazywasz się satanistą, ja nazywam się człowiekiem;).  


> > (* masz inne powody? )
>  
> I to jeszcze ile ;)

To dawaj, misiek, bo bez tego tych studiów nie skończę;)!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-12
20:52:54

Satanizacja ateizmu

> Skoro odrzucamy istnienie osoby- to zrozumiałe, że słowo "Szatan" jest  
> symbolem, punktem odniesienia, zaryzykuję twierdzenie, że formą  
> kontestacji rozplenionych ponad miarę kultów ogłupiania i zniewolenia.

Jest słowem, samooszukiwaniem, osią zniewolenia, podstawą bezmyślności.
Człowiek zdrowy widzi. Człowiek pospolity widzi czasem. Człowiek głupszy niż pospolity służy idei, której nie rozumie, a granicą głupoty jest służyć nazwie, pod którą nie ma nawet idei.


> Satanizm zawiera się w ateizmie, ale nie jest jego synonimem: Nie każdy  
> ateista to satanista.

A coś ich różni, poza gadaniem, etykietką? (gdy widzę, jak smarujesz sok ziemniakami, tylko dlatego, że ktoś Ci dla kawału podmienił etykiety, robi mi się słabo)


> Nie wiem, w czym problem :) To, że kult człowieka (a także każdej innej  
> istoty żywej) jest punktem styczny  
> Satanizmu-ateizmu-racjonalizmu-humanizmu, świadczy tylko o tym, iż jest to  
> punkt styczny Satanizmu-ateizmu-racjonalizmu-humanizmu :)

Ja naprawdę nie uważam, żeby rolnicy byli gorsi od innych ludzi. Może zajmij się rolniczeniem lub rolnikowaniem, a zostaw dorosłym myślenie?


> Nie ma czegoś takiego jak ateizacja satanizmu.

Wcale. Satanizm nie był ateistyczny, teraz jest, a proces, który do tego doprowadził, nie jest ateizacją, bo jakiś pacan nie zrozumiał magii słówek.
  

> Nie każdy ateista/racjonalista jest satanistą.

GDYŻ? Użyjesz kiedykolwiek wyjaśnienia, czy będziesz do usranej (idę o zakład) śmierci serwować innym jedynie siebie, swoje błędy, słowa, którym sam służysz?

(Wiktorze, ja mam taki plan, by osoby po 30 roku życia musiały jakieś testy sprawnościowe wypełniacza mózgoczaszki przechodzić)


> Bo niewątpliwie satanizm to coś więcej niż ateizm.  

CO więcej? Same slogany, zero treści. I to ma być satanizm? To mniej niż niżej wspomniany tani teatr!

> Wzbudzanie na siłę  
> kontrowersji, by zaszokować i wzbudzić jakieś uczucia pachnie mi tanim  
> teatrem i oszukiwaniem samego siebie.

Lustro! Użyj teraz lustra!

> Równie dobrze możesz mówić do  
> mnie "ufo" :)

No tak, dziękuję.


> Moje poglądy to lata przemyśleń  

Taaak, ja na Twoim miejscu też bym podawał raczej czas myślenia niż zasięg.

  
> Reszta mnie nie interesuje,

Może idź sobie?

--

Piszesz slogany. Dodaj do tez uzasadnienia. Jakieś ich pozory. CZYM u licha się satanizm od ateizmu różni? JAK się zawiera? Na czym polega?

Jak można w myśleniu nie dojść poza błędne sformułowanie tezy? Uch. Zawiodłem się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-26
15:24:02

Satanizacja grafomanii
> Jest słowem, samooszukiwaniem, osią zniewolenia, podstawą bezmyślności.

Długo myślałeś nad tym nic nie znaczącym bzdetem? Grafoman jesteś, czy jak?

> Człowiek zdrowy widzi. Człowiek pospolity widzi czasem. Człowiek głupszy  
> niż pospolity służy idei, której nie rozumie, a granicą głupoty jest  
> służyć nazwie, pod którą nie ma nawet idei.

Tylko idioci służą. Ideowi idioci to już kompletne dno. O reszcie wymienionej przez Ciebie nie chce mi się nawet myśleć.

> A coś ich różni, poza gadaniem, etykietką? (gdy widzę, jak smarujesz sok  
> ziemniakami, tylko dlatego, że ktoś Ci dla kawału podmienił etykiety, robi  
> mi się słabo)

Sargon próbował Ci już widzę w sposób łatwy i przystępny wyłożyć przykład z krzesłem i ławką. Ale Twój problem polega na tym, że patrzysz, a nie chcesz widzieć. Próbujesz dyskutować, a nie zamieżasz osiągnąć nic, oprócz wykrzyczenia swoich "racji".

> Ja naprawdę nie uważam, żeby rolnicy byli gorsi od innych ludzi. Może  
> zajmij się rolniczeniem lub rolnikowaniem, a zostaw dorosłym myślenie?
  
W myśleniu jesteś równie dobry, jak w tworzeniu neologizmów, mój Ty "dorosły rolniku"? :D

> Wcale. Satanizm nie był ateistyczny, teraz jest, a proces, który do tego  
> doprowadził, nie jest ateizacją, bo jakiś pacan nie zrozumiał magii  
> słówek.
  
Raczej: bo stado znudzonych, zmanierowanych baranów, przeważnie nieopierzonych szczyli, co to w dodatku bułkę-przez-bibułkę, uważających się za wolnomyślicieli roztrząsa pojęcia, o których znaczeniu nie wiedzą nic. Ale za to uwielbiają bawić się słówkami, święcie będąc przekonanymi, że to, co robią, świadczy o mentalnej dojrzałości i upajają się swym słowotokiem, nie widząc własnej śmieszności.

> GDYŻ? Użyjesz kiedykolwiek wyjaśnienia, czy będziesz do usranej (idę o  
> zakład) śmierci serwować innym jedynie siebie, swoje błędy, słowa, którym  
> sam służysz?

W którym miejscu doczytałeś, że ja czemuś/komuś służę? Słowu? Nazwie? To raczej Ty płaczliwie użalasz się nad "upadkiem prawdziwego satanizmu".
Czy serwuję Wam swoje błędy? A dlaczego tak sądzisz? Bo piszę o swoich odczuciach, swoich przemyśleniach, doświadczeniach? No niestety- ja nie żyję cudzym życiem, nie zbieram doświadczeń z tv, a swoje własne doświadczenia stawiam o wiele wyżej nad cudze. Nie mam pretensji i nie dziwię się, że nie zrozumiałeś mojego posta. Z prostej przyczyny: był on skierowany do Osoby, która o mnie ciut więcej wie, niż Ty.
  
> (Wiktorze, ja mam taki plan, by osoby po 30 roku życia musiały jakieś  
> testy sprawnościowe wypełniacza mózgoczaszki przechodzić)

Zgadzam się :) Szczególnie mogę je polecić Tobie, może w końcu po trzydziestce coś Ci się między skroniami pojawi :)

> CO więcej? Same slogany, zero treści. I to ma być satanizm? To mniej niż  
> niżej wspomniany tani teatr!

Nie chce mi się opisywać Ci mojego życia :) NIe jestem fanem big brother'a, więc publiczne obnażanie się nie jest moją ulubioną rozrywką. Nie wiesz, co więcej? Nic Ci w łepku nie świta? Doprawdy NIC? Zatem niech Ci będzie, satanizm=ateizm. Lepiej Ci? Powietrze uszło?

> Lustro! Użyj teraz lustra!

To miało być dowcipne, czy inteligentne...?
Jak byś tu był, to bym użył lustra (Z dużą, ciężką ozdobną ramą było by najlepsze). A, i Twojej głowy.
  
> > Równie dobrze możesz mówić do  
> > mnie "ufo" :)
>
> No tak, dziękuję.

Och! Zabolało? A co, robaczku? Że jednak nie pasuję do ram, w jakie usilnie starasz się mnie wtłoczyć? Jeśli chcesz, by Cię nazwa ograniczałą- proszę bardzo.

> > Moje poglądy to lata przemyśleń  
>  
> Taaak, ja na Twoim miejscu też bym podawał raczej czas myślenia niż  
> zasięg.
  
Zdaję sobie sprawę, że to nie jest doskonały opis. Jednakże nie znając mnie, nie masz punktu odniesienia. W jakiż sposób chcesz ustalić zakres rozwoju, nie znając punktu startowego??? Co Ty byś robił na moim miejscu nie wiem, jestem na troszkę wyższym etapie, więc jak dorośniesz, to zobaczymy :)
  
> > Reszta mnie nie interesuje,
> Może idź sobie?

Może nie udzielaj mi rad, a zajmij się bardziej sobą, ew. pasjonującymi Cię rozmowami z onanistą Shogunem?
  
> Piszesz slogany. Dodaj do tez uzasadnienia. Jakieś ich pozory. CZYM u  
> licha się satanizm od ateizmu różni? JAK się zawiera? Na czym polega?

Wiem, czym są dla mnie. A czy będą tym samym dla Ciebie? Nie mam pojęcia. Piękno satanizmu dostrzegam głównie w jego różnorodności. Nie dążę tak jak ty do wtłoczenia go w ramy i skucia kajdanami jedynie słusznych twierdzeń i postaw. To by wypaczyło ideę.

> Jak można w myśleniu nie dojść poza błędne sformułowanie tezy?  

No właśnie. Jak możesz być tak ślepy, by nie patrzeć poza koniec własnego nosa?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-26
19:57:52

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu

> Długo

Niedługo.  

> Tylko idioci służą.

Właśnie jesteś przykładem, jak działa idiota podporządkowany idei. Nieistotna była treść, na brzmienie odpowiedniego słowa zaszczekałeś.

> Ideowi idioci to już kompletne dno.  

:)  

> O reszcie  
> wymienionej przez Ciebie nie chce mi się nawet myśleć.

Gdybyś tak mógł następnym razem nie pisać więcej niż byłeś w stanie pomyśleć.

Potem popełniasz błąd, przechodzimy nad tym do porządku, gdybyśmy się czepiali każdego takiego błędu, nie byłoby czasu na rozmowę.
  
Potem pytanie o moje myślenie. Zadaj prywatnie, jeśli podryw Ci w głowie, Kluseczko.

  
> Raczej: bo stado znudzonych, zmanierowanych baranów, przeważnie  
> nieopierzonych szczyli, co to w dodatku bułkę-przez-bibułkę, uważających  
> się za wolnomyślicieli roztrząsa pojęcia, o których znaczeniu nie wiedzą  
> nic.

Raczej idą w kierunku pytań, czy ktoś myśli tak dobrze, jak tworzy neologizmy. Rzadko próbują coś przemyśleć.

> Ale za to uwielbiają bawić się słówkami,

Nie, zupełnie nie. Mówimy o szczylach, którzy ze słówkami sobie nie całkiem radzą, dla których niuanse są niedostępne. Tacy najczęściej rozmyślanie krytykują. ;)

> święcie będąc przekonanymi,  
> że to, co robią, świadczy o mentalnej dojrzałości i upajają się swym  
> słowotokiem, nie widząc własnej śmieszności.

Śmieszność demotywatorów czy innych linków zamieszczanych dość dobrze dowodzi, że bycie śmiesznym dla idioty bliższe jest mentalnej dojrzałości od bycia śmiejącym się idiotą. :)

Ależ przynudzasz. Jeśli nie masz ochoty pomyśleć, nikt nie zmuszał. Znajdź jakieś techniki odfrustrowania się. :)

> W którym miejscu doczytałeś, że ja czemuś/komuś służę? Słowu? Nazwie?

Patrz wyżej. :)
Także ciemnocie.


> To  
> raczej Ty płaczliwie

Myślenie życzeniowe. Dość charakterystyczne dla zmanipulowanych sług różnych ideologii. Nawet coś tak żałosnego nie wywołuje jednak u mnie płaczu. Zażenowanie może? Konsternację. Rozczarowujesz mnie. Podejdź jeszcze raz do tekstu, jak człowiek dorosły, bo w tej chwili wrażeniu mentalnej dorosłości, które innym zarzucasz, przeciwstawiasz tylko gadkę zasmarkanego szczyla.

> użalasz się nad "upadkiem prawdziwego satanizmu".

:) Obserwuję. Im więcej pisać będziesz, tym więcej zobaczę. Współpracujemy w tym względzie.

> Czy serwuję Wam swoje błędy?  

Serwujesz.

> A dlaczego tak sądzisz?

Głównie dlatego, że to właśnie robisz, a przy tym dlatego, że to widzę.

> Bo piszę o swoich  
> odczuciach,

które są błędne

> swoich przemyśleniach,

błędnych

> doświadczeniach?

O, tu poziom humoru osiągnął niespotykane wyżyny.

> No niestety- ja nie  
> żyję cudzym życiem,

Kto czyta, żyje podwójnie. Eco.

> nie zbieram doświadczeń z tv,

Znów sugerujesz się słowem.

> a swoje własne  
> doświadczenia stawiam o wiele wyżej nad cudze.  

bo tak

> Nie mam pretensji

głównie w stylu widać

> i nie  
> dziwię się,

zaduma warunkiem postępu

> że nie zrozumiałeś mojego posta.

Zakładasz, że był bezbłędny. Nie wiem na jakich doświadczeniach, przemyśleniach i brakach sprzętu rtv opierasz założenie, ale jest do bani. Zrobiłeś błędy, a teraz się wyżywasz, że ktoś pisze o nich. Też coś. :)

> Z prostej przyczyny: był on  
> skierowany do Osoby, która o mnie ciut więcej wie, niż Ty.

Najlepiej wysyłaj jej maile. Nawet jeśli ta oSoba akceptuje Cię takiego właśnie, to nie znaczy jeszcze, że wszędzie musisz o tym trąbić. Albo privy. Albo użyj gg. Albo zadzwoń. List wyślij.
A skończ się wygłupiać, gdy ktoś skrytykuje publicznie zamieszczone farmazony.
  

> Nie chce mi się opisywać Ci mojego życia :)

Mnie się nie chce o nim czytać. Znów możemy współpracować. Posuńmy się dalej. Ty nie chciej o niczym pisać, a ja nie będę musiał tekstów o niczym czytać. ;)

> NIe jestem fanem big  
> brother'a, więc publiczne obnażanie się nie jest moją ulubioną rozrywką.  

A teraz pozytywnie. Czego fanem jesteś?  

> Nie wiesz, co więcej? Nic Ci w łepku nie świta? Doprawdy NIC? Zatem niech  
> Ci będzie, satanizm=ateizm. Lepiej Ci? Powietrze uszło?

Beznadzieja. :)

> To miało być dowcipne, czy inteligentne...?

Dziękuję za alternatywę. A to miało być głupie, czy wyszło przypadkiem?

> Jak byś tu był, to bym użył lustra (Z dużą, ciężką ozdobną ramą było by  
> najlepsze). A, i Twojej głowy.

Rad jestem, że już jakieś użycie głowy planujesz. Trzymam kciuki. :) Argumentacji powyższej gratuluję. ;) (Właśnie dlatego, Wiktorze. Głupie to a agresywne. Jeszcze gdyby tylko zjadliwe, ale to toporne, ciemne. Już nawet na mięso armatnie nie nadaje się jak w średniowieczu. Po co hodować?)

> > > Równie dobrze możesz mówić do  
> > > mnie "ufo" :)
> >
> > No tak, dziękuję.
>  
> Och! Zabolało?

Co miało boleć? Z przyjemnością będę do Ciebie mówił ufo. :) Dość to naiwne z Twojej strony. ;)

> A co, robaczku?

:) Pisz to prywatnie, jeszcze "osOba" zauważy i będziesz mieć przesrane. Chyba, że ona już TO wie. ;)

> Że jednak nie pasuję do ram,

Bo jesteś ufo? Ależ się zrobi ramę okrągłą czy tam trójkątną, bez strachu, maleńki.

> w jakie  
> usilnie starasz się mnie wtłoczyć?

To nie o kształt chodzi, a nerwowe machanie łapkami, wrodzoną uciążliwość. Zresztą w formalinie będziesz lepszy nawet niż w ramce.

> Jeśli chcesz, by Cię nazwa ograniczałą-  
> proszę bardzo.

ufo

> Zdaję sobie sprawę, że to nie jest doskonały opis. Jednakże nie znając  
> mnie, nie masz punktu odniesienia.  

Wystarczy mi ta część Ciebie, która tu działa. Nie potrzebuję wiedzieć, jak nietrafnie sam siebie oceniasz, a i opis wydarzeń, z których zbyt mało wyciągnąłeś nauki, będzie raczej męczący niż ciekawy.


> W jakiż sposób chcesz ustalić zakres  
> rozwoju, nie znając punktu startowego???

Niech zgadnę, 33 lata.. startowałeś w paleolicie?

> Co Ty byś robił na moim miejscu  
> nie wiem, jestem na troszkę wyższym etapie, więc jak dorośniesz, to  
> zobaczymy :)

:) Nie planuję takiej demencji przed 40. :)
    
> Może nie udzielaj mi rad, a zajmij się bardziej sobą, ew. pasjonującymi  
> Cię rozmowami z onanistą Shogunem?

to może jednak idź sobie?


> Wiem, czym są dla mnie.

Forum. Wiesz? To nie jest miejsce, gdzie czekamy tylko, żeby przeczytać jak się sprawy jawią Tobie. :) Jeśli już coś piszesz, daj do tego drogę, uzasadnienie. A nie kilka słów bez treści. :)

> A czy będą tym samym dla Ciebie? Nie mam pojęcia.
> Piękno satanizmu dostrzegam głównie w jego różnorodności.

To będziesz z demencji zadowolony, kolejnym słowom odbierze znaczenie. Wszystko będzie wszystkim, piękna, malownicza różnorodność.

A forum polega na rozmowie. Przekazaniu myśli, a nie słów, którym się znaczenie urwało.

> Nie dążę tak jak  
> ty do wtłoczenia go w ramy i skucia kajdanami jedynie słusznych twierdzeń  
> i postaw. To by wypaczyło ideę.

Nie ma żadnej. :) Nie ma treści, nie ma idei. Nie ma nawet różnorodności. Jest błąd. :) Kierowanie się nazwą, bo treści nie ma. Żadnej treści.

> > Jak można w myśleniu nie dojść poza błędne sformułowanie tezy?  
>  
> No właśnie. Jak możesz być tak ślepy, by nie patrzeć poza koniec własnego  
> nosa?

I jeszcze w wieku 33 lat!
Start w paleolicie, 25 lat w więzieniu i jakieś umysłowe upośledzenie. To mój typ. A teraz dawaj prawdę, opowiedz o sobie, a już się nie bój. Sataniści tolerancyjni są, przytulimy Cię mentalnie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-27
01:52:52

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
>  
> > Długo
>  
> Niedługo.  

Wybacz, ale:  
Pierdolisz.

> > Tylko idioci służą.
>  
> Właśnie jesteś przykładem, jak działa idiota podporządkowany idei.  
> Nieistotna była treść, na brzmienie odpowiedniego słowa zaszczekałeś.

Onanizujesz się słowem, nie bacząc na jego znaczenie. Mówisz. Dużo mówisz. Zwłaszcza o czymś/o kimś, kogo kompletnie nie znasz.

> Potem pytanie o moje myślenie. Zadaj prywatnie, jeśli podryw Ci w głowie,  
> Kluseczko.
  
Takie teksty to do shoguna. Ja na Ciebie nie lecę.

> Raczej idą w kierunku pytań, czy ktoś myśli tak dobrze, jak tworzy  
> neologizmy. Rzadko próbują coś przemyśleć.

Uważaj, żeby Ci się mózg nie zapalił od tych przemyśleń. Myśleć mądrze, a dużo to różnica.

> Nie, zupełnie nie. Mówimy o szczylach, którzy ze słówkami sobie nie  
> całkiem radzą, dla których niuanse są niedostępne. Tacy najczęściej  
> rozmyślanie krytykują. ;)

Myślenie, dyskutowanie, a nie pieprzenie o niczym. A do tego Twoje posty się niestety sprowadzają.

> Śmieszność demotywatorów czy innych linków zamieszczanych dość dobrze  
> dowodzi, że bycie śmiesznym dla idioty bliższe jest mentalnej dojrzałości  
> od bycia śmiejącym się idiotą. :)

Idiota zawsze będzie idiotą, choć dla CIebie może być i geniuszem. Wolna wola.
  
> Ależ przynudzasz. Jeśli nie masz ochoty pomyśleć, nikt nie zmuszał. Znajdź  
> jakieś techniki odfrustrowania się. :)

NIe mam takowych problemów. Ale dzięki, że się (niepotrzebnie) troszczysz :)
  
> > W którym miejscu doczytałeś, że ja czemuś/komuś służę? Słowu?  
> Nazwie?
>  
> Patrz wyżej. :)
> Także ciemnocie.
  
Odważne twierdzenie. Coś na poparcie, oprócz niejasnych anegdot i słowotwórczych wygibasów?

> Myślenie życzeniowe. Dość charakterystyczne dla zmanipulowanych sług  
> różnych ideologii. Nawet coś tak żałosnego nie wywołuje jednak u mnie  
> płaczu. Zażenowanie może? Konsternację. Rozczarowujesz mnie. Podejdź  
> jeszcze raz do tekstu, jak człowiek dorosły, bo w tej chwili wrażeniu  
> mentalnej dorosłości, które innym zarzucasz, przeciwstawiasz tylko gadkę  
> zasmarkanego szczyla.

Widzisz, ja głęboko mam Twoje mniemanie, znam siebie i swoją wartość wystarczająco dobrze, bym nie musiał udowadniać Tobie, czy komukolwiek innemu, kim jestem. Ty widać musisz się w ten sposób dowartościować, choć mierne masz ku temu podstawy.

> > użalasz się nad "upadkiem prawdziwego satanizmu".
>  
> :) Obserwuję. Im więcej pisać będziesz, tym więcej zobaczę. Współpracujemy  
> w tym względzie.

Ty każdą porażkę będziesz się starał przekuć we własny sukces, nawen na przekur oczywistościom. Zapatrzenie we własne ja bez odrobiny krytycyzmu nie służy logice. Ale przecież Tobie nie o fakty, nie o logiczne myślenie chodzi, prawda?
  
> > Czy serwuję Wam swoje błędy?  
>  
> Serwujesz.
>  
> > A dlaczego tak sądzisz?
>  
> Głównie dlatego, że to właśnie robisz, a przy tym dlatego, że to widzę.

Mrówka też jest przekonana, że polanka to cały świat.

> > Bo piszę o swoich  
> > odczuciach,
>  
> które są błędne

Rozbawiasz mnie do łez! :D :D :D :D
Moje ODCZUCIA są błędne? Zatem powiedz mi, o boski, cóż takiego winienem czuć? :D

> > swoich przemyśleniach,
>  
> błędnych

:D j.w. :D

> > doświadczeniach?
>  
> O, tu poziom humoru osiągnął niespotykane wyżyny.

No fakt. Osiągasz już szczyty idiotyzmu, ze zdania na zdanie wspinasz się coraz wyżej. :D Megalomania megalomanią, ale to co piszesz już się ociera o niedorozwój psychiczny :D

> > No niestety- ja nie  
> > żyję cudzym życiem,
>  
> Kto czyta, żyje podwójnie. Eco.

Wegetuj zatem jedynie w książkach, życie pozostawiając bardziej odważnym i otwartym.

> > nie zbieram doświadczeń z tv,
>  
> Znów sugerujesz się słowem.

To Ty- zgodnie z tym, co napisałeś powyżej- sugerujesz się słowem (pisanym).

> > a swoje własne  
> > doświadczenia stawiam o wiele wyżej nad cudze.  
>  
> bo tak

Bą są mi bliższe. Bą są przeze mnie przeżyte. Zweryfikowane. Jak mam Ci inaczej opisać życie, skoro go sam nie chcesz poznać?

> > Nie mam pretensji
>  
> głównie w stylu widać

Przynajmniej mam sty. U Ciebie wcale go nie widać.

> > i nie  
> > dziwię się,
>  
> zaduma warunkiem postępu

NO. Może skorzystasz?

> > że nie zrozumiałeś mojego posta.
>  
> Zakładasz, że był bezbłędny. Nie wiem na jakich doświadczeniach,  
> przemyśleniach i brakach sprzętu rtv opierasz założenie, ale jest do bani.  
> Zrobiłeś błędy, a teraz się wyżywasz, że ktoś pisze o nich. Też coś. :)

Zakładam, że nie Ty byłeś jego adresatem. A Twoja ocena... No cóż... Jest Twoją oceną. Tylko Twoją. Interesującą może Ciebie.

> > Z prostej przyczyny: był on  
> > skierowany do Osoby, która o mnie ciut więcej wie, niż Ty.
>  
> Najlepiej wysyłaj jej maile. Nawet jeśli ta oSoba akceptuje Cię takiego  
> właśnie, to nie znaczy jeszcze, że wszędzie musisz o tym trąbić. Albo  
> privy. Albo użyj gg. Albo zadzwoń. List wyślij.
> A skończ się wygłupiać, gdy ktoś skrytykuje publicznie zamieszczone  
> farmazony.

A krytykuj sobie do woli. Ale mi nie radź, skoro o radę nie prosiłem. Czepiaj się, ale uzasadnij. Spieraj się, ale miej swoje wyrobione poglądy. A nie zarzucaj mnie bezsensownym słowotokiem.

> Mnie się nie chce o nim czytać. Znów możemy współpracować. Posuńmy się  
> dalej.  

Nie mam zamiaru się z Tobą posuwać :)

> Ty nie chciej o niczym pisać, a ja nie będę musiał tekstów o niczym  
> czytać. ;)

Ktoś Cię zmusza??? Biedactwo.

> A teraz pozytywnie. Czego fanem jesteś?  

Troszkę mało miejsca, by wymieniać. Piszesz o mnie książkę, czy jak?

> > Nie wiesz, co więcej? Nic Ci w łepku nie świta? Doprawdy NIC? Zatem  
> niech  
> > Ci będzie, satanizm=ateizm. Lepiej Ci? Powietrze uszło?
>  
> Beznadzieja. :)

No właśnie. Tyle masz do powiedzenia? Umiesz tylko się przyczepiać, od siebie nie pisząc nic? Faktycznie, beznadzieja.
  
> > To miało być dowcipne, czy inteligentne...?
>  
> Dziękuję za alternatywę. A to miało być głupie, czy wyszło przypadkiem?

Spytaj swoich rodziców, nie byłem przy tym :P
  
> > Jak byś tu był, to bym użył lustra (Z dużą, ciężką ozdobną ramą było  
> by  
> > najlepsze). A, i Twojej głowy.
>  
> Rad jestem, że już jakieś użycie głowy planujesz. Trzymam kciuki. :)  

Twojej głowy. Umiejętność czytania posiadłeś, czas na naukę czytania ze zrozumieniem.

> Argumentacji powyższej gratuluję. ;) (Właśnie dlatego, Wiktorze. Głupie to  
> a agresywne. Jeszcze gdyby tylko zjadliwe, ale to toporne, ciemne. Już  
> nawet na mięso armatnie nie nadaje się jak w średniowieczu. Po co  
> hodować?)

To miał być priv do Wiktora, czy w swoim zadufaniu sądzisz, że wszyscy są fanami Twej grafomanii?

> > > > Równie dobrze możesz mówić do  
> > > > mnie "ufo" :)
> > >
> > > No tak, dziękuję.
> >  
> > Och! Zabolało?
>  
> Co miało boleć? Z przyjemnością będę do Ciebie mówił ufo. :) Dość to  
> naiwne z Twojej strony. ;)

Widzę tylko na tym poziomie rozumiesz przenośnie. Przykre. :(

> > A co, robaczku?
>  
> :) Pisz to prywatnie, jeszcze "osOba" zauważy i będziesz mieć przesrane.  
> Chyba, że ona już TO wie. ;)

Zapytaj Jej. Może odpowie.

> > Że jednak nie pasuję do ram,
>  
> Bo jesteś ufo? Ależ się zrobi ramę okrągłą czy tam trójkątną, bez strachu,  
> maleńki.

Cjoć to zdawało się nieprawdopodobne, Twój poziom wciąż opada.

> > w jakie  
> > usilnie starasz się mnie wtłoczyć?
>  
> To nie o kształt chodzi, a nerwowe machanie łapkami, wrodzoną uciążliwość.  
> Zresztą w formalinie będziesz lepszy nawet niż w ramce.

Tobie nawet sarkofag a'la Lenin nie pomoże. Zbyt skostniałe i zabetonowane masz waść podejście do życia.

> Wystarczy mi ta część Ciebie, która tu działa.  

Pisałem Ci wyżej o mrówce. Nie chce mi się przeklejać, mrówko.

> Forum. Wiesz? To nie jest miejsce, gdzie czekamy tylko, żeby przeczytać  
> jak się sprawy jawią Tobie. :) Jeśli już coś piszesz, daj do tego drogę,  
> uzasadnienie. A nie kilka słów bez treści. :)

Zadaj sensowne pytanie. A nie bezsensowny wylew żółci. Odreaguj wpierw może inaczej, potem wróć.
  
> > A czy będą tym samym dla Ciebie? Nie mam pojęcia.
> > Piękno satanizmu dostrzegam głównie w jego różnorodności.
>  
> To będziesz z demencji zadowolony, kolejnym słowom odbierze znaczenie.  
> Wszystko będzie wszystkim, piękna, malownicza różnorodność.

Choćby i nawet, lepsze by to było, niż Twój objęty w żelazne kluby faszyzm :)  
  
> A forum polega na rozmowie. Przekazaniu myśli, a nie słów, którym się  
> znaczenie urwało.

Zacytuję: Lustro! Użyj teraz lustra!

> > Nie dążę tak jak  
> > ty do wtłoczenia go w ramy i skucia kajdanami jedynie słusznych  
> twierdzeń  
> > i postaw. To by wypaczyło ideę.
>  
> Nie ma żadnej. :) Nie ma treści, nie ma idei. Nie ma nawet różnorodności.  
> Jest błąd. :) Kierowanie się nazwą, bo treści nie ma. Żadnej treści.

Napisz Młot na czarownice II. Do twórców jedynki Ci widzę bliżej.

> Sataniści tolerancyjni są, przytulimy Cię mentalnie.

Wybacz, jestem hetero. Mentalnie czy nie, przytulaj kogo innego.

Wybacz, że nie do wszystkich Twoich myśli się odniosłem, ale niektóre osiągnęły tak "głęboki" poziom, że nie dam rady tak głęboko się dokopać. Albo po prostu nie mam ochoty odpowiadać na mamlanie idioty.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-27
02:32:31

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu


Misiaczki... z każdym postem coraz mniej treści. Kłóćcie się do woli, ale na boga, tak, aby czytający też coś z tego wynosili. Poza absmakiem.

Lava

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-27
11:14:24

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

Czepialstwo, bez satanizmu, bez ateizmu
> >  
> > > Długo
> >  
> > Niedługo.  
>  
> Wybacz, ale:  
> Pierdolisz.

Wybaczam. Wciąż tylko banalne emocje.

> Onanizujesz się słowem, nie bacząc na jego znaczenie. Mówisz. Dużo mówisz.  
> Zwłaszcza o czymś/o kimś, kogo kompletnie nie znasz.

Błąd. Właśnie ja patrze na znaczenie. :) I znam, znam coraz lepiej.

> Ja na Ciebie nie lecę.

Pokaż to kiedyś. Póki co lecisz.


> Uważaj, żeby Ci się mózg nie zapalił od tych przemyśleń. Myśleć mądrze, a  
> dużo to różnica.

Nie myśleć wcale, a głupio, to żadna różnica. Wciąż bez treści.
  

> Myślenie, dyskutowanie, a nie pieprzenie o niczym.  

A co właśnie robisz? O niczym. :) Gdy inni rozmawiają, nie rozumiesz. Gdy krytykujesz - jest to bezpodstawne. O niczym

> A do tego Twoje posty  
> się niestety sprowadzają.

Ślepy mówi, do czego sprowadzają się kolory. Gratulujemy ślepemu.


> Idiota zawsze będzie idiotą, choć dla CIebie może być i geniuszem. Wolna  
> wola.

Nie będziesz dla mnie geniuszem, choćbyśmy nie wiem jak się starali. :)


> NIe mam takowych problemów.  

Widać.

> Odważne twierdzenie. Coś na poparcie, oprócz niejasnych anegdot i  
> słowotwórczych wygibasów?

Twoja tępota. Niezdolność rozumienia. Pustosłowie, chamstwo, ignorancja i megalomania.
Jesteś tępy. Nie masz zamiaru się dokształcić. Satanizm jaki reprezentujesz jest w pełni bezpodstawnym przekonaniem o słuszności (czego?), jest założeniem wspaniałości, jest niczym więcej niż głupia megalomania. Jest dnem.

Stwierdzenie tego nie wymaga odwagi, wystarczą oczy.


> Widzisz, ja głęboko mam Twoje mniemanie,

Owszem, jak i każdą informację, wolisz się okłamywać.

> znam siebie

Łżesz, mówiąc krótko.

> i swoją wartość  

Nie, powiesiłbyś się, gdybyś ją znał.

> wystarczająco dobrze, bym nie musiał udowadniać Tobie,

Nie musisz udowadniać, im mniej napiszesz, tym mniej błędów zrobisz.

> czy komukolwiek  
> innemu, kim jestem.

Egotystą. Pokazałeś, nie wiem po co. Naprawdę uważasz, że ktoś tu jest zainteresowany kim JESZCZE jest ignorant i cham? :)

> Ty widać musisz się w ten sposób dowartościować, choć  
> mierne masz ku temu podstawy.

Nie obraź się, wyżej bym sięgał, by się dowartościować. Od Ciebie lepsze są miliardy, nie potrzeba mi potwierdzenia, że się zaliczam. :)
  

> Ty każdą porażkę będziesz się starał przekuć we własny sukces,

Nie staram się Ciebie przekuć na własny sukces.

> nawen na  
> przekur oczywistościom.

I nawen i przekur. Przekur to arcykogut?

> Zapatrzenie we własne ja bez odrobiny krytycyzmu  

Ależ jesteś ciemny! Ciemny, ciemny! :D

> nie służy logice. Ale przecież Tobie nie o fakty, nie o logiczne myślenie  
> chodzi, prawda?

Ciemny! :D
  
> Mrówka też jest przekonana, że polanka to cały świat.

Ciemny! :)

> Rozbawiasz mnie do łez! :D :D :D :D
> Moje ODCZUCIA są błędne? Zatem powiedz mi, o boski, cóż takiego winienem  
> czuć? :D

Że jesteś ciemny!

> > > swoich przemyśleniach,
> >  
> > błędnych
>  
> :D j.w. :D

Że jesteś ciemny. :)

> No fakt. Osiągasz już szczyty idiotyzmu, ze zdania na zdanie wspinasz się  
> coraz wyżej. :D Megalomania megalomanią, ale to co piszesz już się ociera  
> o niedorozwój psychiczny :D

Ciemny! :)  

> > > No niestety- ja nie  
> > > żyję cudzym życiem,
> >  
> > Kto czyta, żyje podwójnie. Eco.
>  
> Wegetuj zatem jedynie w książkach, życie pozostawiając bardziej odważnym i  
> otwartym.

Typowe gadanie ciemnego. ;)

> > > nie zbieram doświadczeń z tv,
> >  
> > Znów sugerujesz się słowem.
>  
> To Ty- zgodnie z tym, co napisałeś powyżej- sugerujesz się słowem  
> (pisanym).

Ciemny, nierozumny. :)

> > > a swoje własne  
> > > doświadczenia stawiam o wiele wyżej nad cudze.  
> >  
> > bo tak
>  
> Bą są mi bliższe. Bą są przeze mnie przeżyte. Zweryfikowane. Jak mam Ci  
> inaczej opisać życie, skoro go sam nie chcesz poznać?

Ciemny! :)

> > > Nie mam pretensji
> >  
> > głównie w stylu widać
>  
> Przynajmniej mam sty. U Ciebie wcale go nie widać.

Ciemny i pusty. :)

> > > i nie  
> > > dziwię się,
> >  
> > zaduma warunkiem postępu
>  
> NO. Może skorzystasz?

Ciemny, głupi, pyskaty. :D


> Zakładam, że nie Ty byłeś jego adresatem. A Twoja ocena... No cóż... Jest  
> Twoją oceną. Tylko Twoją. Interesującą może Ciebie.

Ciemny i nie umie obsłużyć maila.


> A krytykuj sobie do woli. Ale mi nie radź, skoro o radę nie prosiłem.  
> Czepiaj się, ale uzasadnij. Spieraj się, ale miej swoje wyrobione poglądy.  
> A nie zarzucaj mnie bezsensownym słowotokiem.

Ciemny. :) (Wiktor, ja zapłacę, weź idiotę wywal. To nie jest poziom, to jest kibol mentalny, taki nam będzie odśnieżał chodniki i zbierał psie odchody, a jeśli zechcesz, to będziemy na niego pluć.)

> Nie mam zamiaru się z Tobą posuwać :)

I znów łżesz. ;)
  
I dalej jesteś małym, pyskatym gnojem. Nie dorosłym. Jesteś głupi, nic nie rozumiesz, nie ma sensu Ci wyjaśniać.

O tym, ile zrobiłeś błędów, było wcześniej. Teraz serwujesz tylko odzywki, żadnej treści. Filozofii w życiu nie widziałeś, jeśli widziałeś - wyśmiałeś. Logiki nie znasz. Nie masz pojęcia od czymś takim jak uzasadnienie. Znasz tylko przegadywanki, głupotki. Jesteś zacofany, osoby, które Cię tolerują, wykazują litość iście chrześcijańską, nie wiem co przeżyłeś poza śmiercią mózgu, ale z pewnością nic Cię to nie nauczyło.
Jesteś zbyt tępy na psa satanisty. Możesz być pożywieniem psa satanisty, jesli postanowisz jednak do czegoś się w życiu przydać.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
00:11:16

Satanizacja ateizmu
> > Satanizm zawiera się w ateizmie, ale nie jest jego synonimem: Nie  
> każdy  
> > ateista to satanista.
>  
> A coś ich różni, poza gadaniem, etykietką? (gdy widzę, jak smarujesz sok  
> ziemniakami, tylko dlatego, że ktoś Ci dla kawału podmienił etykiety, robi  
> mi się słabo)


Wiesz co to jest krzesło, a co to jest ławka? Wiesz z pewnością. To teraz je zdefiniuj.

> > Nie każdy ateista/racjonalista jest satanistą.
>  
> GDYŻ? Użyjesz kiedykolwiek wyjaśnienia, czy będziesz do usranej (idę o  
> zakład) śmierci serwować innym jedynie siebie, swoje błędy, słowa, którym  
> sam służysz?

Każde usystematyzowanie narzucone w obiorze danego słowa ogranicza swobodę jego interpretacji. Potrzeba takiego usystematyzowania? Nie można przyjąć, że satanizm jest względny? Bycie satanistą składałoby się z dwóch części. Z poczuwania się to tego i z akceptowania deklarowanego przez jednostkę satanizmu przez innych satanistów. Czy można w ogóle inaczej?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
11:34:00

Satanizacja ateizmu

> Wiesz co to jest krzesło, a co to jest ławka? Wiesz z pewnością. To teraz  
> je zdefiniuj.

Spytasz mnie też o różnice?  
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzes%C5%82o
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81awka_%28ma%C5%82a_architektura%29

Wydaje mi się, że można uznać te definicje za dobre (przy tym uznać za dobre definicje satanizmu bezszatanowego trudniej)

> Każde usystematyzowanie narzucone w obiorze danego słowa ogranicza swobodę  
> jego interpretacji.

Brawo. I gdybyśmy byli poetami, pewnie by nam to przeszkadzało, gdyż zupełnie bez uzasadnienia wieloznaczność uznamy za zaletę, chwalić będziemy dzieło za możliwości interpretacji, których twórca dzieła nie byłby w stanie zrozumieć. A żeby porozmawiać, a nie tylko odczuwać i mieć wrażenia, warto wiedzieć, o czym się mówi. Nie trzeba. Można tylko interpretować przeróżnie, nie zrozumieć nigdy nikogo, a umrzeć radośnie.

> Potrzeba takiego usystematyzowania? Nie można przyjąć,  
> że satanizm jest względny?  

A mnie oskarżają, że demoluję forum.
A nie można przyjąć, że względne jest mięso, powietrze, prawo, dobro, a potem zupełnie nie wiedzieć, co się dzieje wokoło?

Naprawdę mi nie przeszkadza, że wokoło są ludzie niezdolni do opisu rzeczywistości. Przeszkadza mi tylko, że pozwalają sobie pisać tak wiele słów wyłącznie o braku treści.

Taki względny satanizm nie jest niczym. Jest ucieczką dziecka w sferę wolności od MYŚLENIA, bo względność ułatwia tylko niekonsekwencję, dowolność. Nie wolność. Bylejakość.

> Bycie satanistą składałoby się z dwóch części.  
> Z poczuwania się to tego  

Skaranie boskie.

> i z akceptowania deklarowanego przez jednostkę  
> satanizmu przez innych satanistów. Czy można w ogóle inaczej?

Przede wszystkim nie można tak. Błędne koło rekurencji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
12:17:18

Satanizacja ateizmu
> Spytasz mnie też o różnice?  
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzes%C5%82o

"Krzesło - mebel do siedzenia"

I definicja leży bo krzesło może też służyć do napierdalania. Np Ciebie w ten pusty łeb.

:)

> Wydaje mi się, że można uznać te definicje za dobre

Wydaje mi się że można ciebie uznać za człowieka ograniczonego własną wyobraźnią.

> Naprawdę mi nie przeszkadza, że wokoło są ludzie niezdolni do opisu  
> rzeczywistości.

Ty umiesz opisać rzeczywistość. Brawo ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:04:15

Satanizacja ateizmu

> I definicja leży bo krzesło może też służyć do napierdalania. Np Ciebie w  
> ten pusty łeb.

:) Bałbyś się, Pimpuś.
Stąd wracamy do tego, że ludzie używają krzesła do siedzenia, a niekonsekwencji bronią tylko małpy. Ja Tobą gardzę głównie za niekonsekwencję, wszystko, czego się tknąłeś, naznaczone było taką pustką, słabością, no, może z wyjątkiem pornopasji, gdzie odkryłeś siebie. Czy mnie nie lubisz za to, że jesteś płytki? :)

> :)
>  
> > Wydaje mi się, że można uznać te definicje za dobre
>  
> Wydaje mi się że można ciebie uznać za człowieka ograniczonego własną  
> wyobraźnią.

Lepiej niż fizjologią. Nie sprzeczajmy się lepiej, jedynym słusznym wnioskiem będzie wtedy wyśmianie Cię, a na co to komu? Żałosny od tego być nie przestaniesz.


> Ty umiesz opisać rzeczywistość. Brawo ;-)

Przy mnie ciemna materia opisuje się sama, mam talent.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:08:29

Satanizacja ateizmu
> :) Bałbyś się, Pimpuś.
> Stąd wracamy do tego, że ludzie używają krzesła do siedzenia, a  
> niekonsekwencji bronią tylko małpy. Ja Tobą gardzę głównie za  
> niekonsekwencję, wszystko, czego się tknąłeś, naznaczone było taką pustką,  
> słabością, no, może z wyjątkiem pornopasji, gdzie odkryłeś siebie. Czy  
> mnie nie lubisz za to, że jesteś płytki? :)

Dzięki za uderzająco trafną analizę psychologiczną przeplataną twoimi trendami myślowymi, panie konsekwentny i zajebisty.

Idź ze swoją konsekwencją gdzie indziej bo kojarzysz mi się z taką małpą która potrafi jedynie naśladować.

I myślę, że małpa to coś co ciebie idealnie opisuje :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:17:36

Satanizacja ateizmu

>  twoimi  
> trendami myślowymi

konsekwencja, czy tak? :) To miłe, że mi ją zarzucasz. Jako informatyk powinieneś wiedzieć, czym jest uzasadnienie, a twierdzenie od hipotezy nie tylko tym się różni, że jest tendencyjne. :)

Cóż, lubią Cię tu, właściciele się do zwierząt przywiązują, dlatego pewnie ja wylecę szybciej niż Ty. Dość powiedzieć, że jedyne sensowne myśli, jakie miewasz, skopiowałeś ode mnie, zatwardziały onanisto. A Tobie zarzucają (!) buddyzm. :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:21:07

Satanizacja ateizmu
> konsekwencja, czy tak? :) To miłe, że mi ją zarzucasz.

Zarzucam ci małpowanie. Konsekwencja musi iść razem z ciekawością, wyobraźnią, wewnętrznym głosem rozsądku. Ty tylko kopiujesz i powtarzasz, a potem sobie klaszczesz bo kopiujesz i powtarzasz. To jest żałosne.

> Cóż, lubią Cię tu, właściciele się do zwierząt przywiązują, dlatego pewnie  
> ja wylecę szybciej niż Ty. Dość powiedzieć, że jedyne sensowne myśli,  
> jakie miewasz, skopiowałeś ode mnie, zatwardziały onanisto. A Tobie  
> zarzucają (!) buddyzm. :D

Tak, szkoda że nie mam twojego zdjęcia, bym sobie tapetę ustawił :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:56:32

Satanizacja ateizmu
> > konsekwencja, czy tak? :) To miłe, że mi ją zarzucasz.
>  
> Zarzucam ci małpowanie.

Moich własnych myśli. Widzisz, nadmiar alkoholu uniemożliwia Ci nawet odczytanie własnych słów. :)

Potem coś zmyślasz na mój temat, co zrozumiałe, masz kompleks niższości, co też zrozumiałe, nigdy głębszej myśli nie tknąłeś. :)
Jesteś bardzo oczywisty. Zatem to przez to mnie nie lubisz, że moje myśli miały odniesienie do świata, a sam żyłeś złudzeniami? :)
Teraz odniesienie nazywasz kopią, a własne błazeństwa kreatywnością? :D

Za dużo życzeniowego myślenia, zwierzaku.

> Tak, szkoda że nie mam twojego zdjęcia, bym sobie tapetę ustawił :(

:)
Czemu nie poprzestajesz na robieniu tego, z czym sobie radzisz?
Ciekawe (na zasadzie "każda potwora..") patologie zrodziły się z Twojej myślowej niekonsekwencji. Krok w tył zrobiłeś, odrzucając piękne i twórcze narzędzia, by teraz nie mieć jak ocenić rozmiaru swoich błędów. :) To komiczne, że śmiesz innym cokolwiek zarzucać, gdy nie da się zrobić nic gorszego niż wyłączyć własną samokrytykę (to jest - jej narzędzie, rozum, nie zaś samogadanie, które u Ciebie nie śpi).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:09:56

Satanizacja ateizmu
Na resztę personalnych pojazdów nie będę reagował. Skoro twierdzisz że wiesz lepiej, żyj sobie z tym przeświadczeniem, nie widzę natomiast sensu w obdarowywaniu mnie tymi tworami umysłu - ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu byśmy wspólnie uznali że jestem głupi, żałosny czy co tam sobie jeszcze życzysz. Dla mnie jesteś kretynem, więc ja się nie przejmę. A tobie na pewno to na zdrowie wyjdzie, przecież nie chcesz obcować z takimi ludźmi jak ja, prawda? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:13:00

Satanizacja ateizmu
>  przecież nie chcesz obcować z  
> takimi ludźmi jak ja, prawda? :)

Oczywiście, przy tym tylko małpujesz moje wnioski.
O personalnych najazdach racz pomyśleć, zanim je zaczniesz.
A radość mi sprawisz dopiero znikając ze świata, póki co niewiele mi sprawiasz radości, dla odmiany uciekając. :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:17:08

Satanizacja ateizmu
> >  przecież nie chcesz obcować z  
> > takimi ludźmi jak ja, prawda? :)
>  
> Oczywiście,

Fajnie, że się zgadzamy. To proponuję byś był konsekwentny i przestał ze mną obcować :) PAPA
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:22:05

Satanizacja ateizmu
> > >  przecież nie chcesz obcować z  
> > > takimi ludźmi jak ja, prawda? :)
> >  
> > Oczywiście,
>  
> Fajnie, że się zgadzamy. To proponuję byś był konsekwentny i przestał ze  
> mną obcować :) PAPA

Ja tylko nie chcę, konsekwentnie będę zauważać, że nie znikasz. Może być? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:23:44

Satanizacja ateizmu
> Ja tylko nie chcę

Dziwne, jak nie chcesz zjeść brukselki to też ją wpierdalasz? Masochista :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:27:22

Satanizacja ateizmu
> > Ja tylko nie chcę
>  
> Dziwne, jak nie chcesz zjeść brukselki to też ją wpierdalasz? Masochista  
> :)

Widzisz tu gdzieś narzucającą się brukselkę? :) Jesteś o wiele gorszy od brukselki, pomijam tu fakt, że brukselki lubię.

Wciąż piszesz, to może jednak pomówimy o czymś ciekawszym. Czy nie przeszkadza Ci, że jesteś chodzącym pozorem, żadnej z głębszych myśli, o których czytasz, nie jesteś w stanie w życiu zastosować? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:38:03

Satanizacja ateizmu
> Wciąż piszesz, to może jednak pomówimy o czymś ciekawszym. Czy nie  
> przeszkadza Ci, że jesteś chodzącym pozorem, żadnej z głębszych myśli, o  
> których czytasz, nie jesteś w stanie w życiu zastosować? :)

Jeśli chcesz ze mną rozmawiać to odpuść mi swoje presupozycje na mój temat :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:38:54

Satanizacja ateizmu
Wciąż piszesz, to może jednak pomówimy o czymś ciekawszym. Czy nie przeszkadza Ci, że jesteś chodzącym pozorem, żadnej z głębszych  myśli, o których czytasz, nie jesteś w stanie w życiu zastosować? :)

:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:40:01

Satanizacja ateizmu
I EOT :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
16:44:16

Nie uciekaj :)
Wciąż piszesz, to może jednak pomówimy o czymś ciekawszym. Czy nie przeszkadza Ci, że jesteś chodzącym pozorem, żadnej z głębszych  myśli, o których czytasz, nie jesteś w stanie w życiu zastosować? :)

Przecież nie skłamałem. Bawiłeś się w wiele poglądów, gębę sobie wycierasz, a żyjesz, jak żyłeś. Musiałbym Cię kłamcą wierutnym nazwać, gdybyśmy mieli przyjąć, że ja nie wiem jak żyjesz, waść o sobie na każdym kroku piszesz. :)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2009-12-14
10:30:33

Nie uciekaj :)
Fajna wojenka. Ale lepiej by było, gdybyście przenieśli ją na privy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-15
11:51:42

Nie uciekaj :)
> Fajna wojenka. Ale lepiej by było, gdybyście przenieśli ją na privy.

Poważnie?

Mnie na przykład bardzo interesuje czemu jeden drugiego uważa za idiotę i na wzajem, chociaż w mojej opinii żaden nie jest; jakie myśli Shogun kopiuje po Malaavim; z jakiego pięknego narzędzia zrezygnował Shogun robiąc krok w tył; itp.  

Mogę liczyć na to, że ktoś mi odpowie na te pytania?
Kieruję to do wszystkich, w szczególności do bezpośrednio zainteresowanych, tzn. Shoguna i Malaavi'ego.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-15
12:27:30

Nie uciekaj :)
> Mnie na przykład bardzo interesuje czemu jeden drugiego uważa za idiotę i  
> na wzajem, chociaż w mojej opinii żaden nie jest;  


Są nosicielami antagonistycznych memów, dlatego się obrażają. Walczą o przetrwanie. ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-15
16:13:41

Nie uciekaj :)

> Są nosicielami antagonistycznych memów, dlatego się obrażają. Walczą o  
> przetrwanie. ;-)

A mimo to ciekawe jest, że jeden drugiemu zarzuca kopiowanie koncepcji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
02:15:17

Nie uciekaj :)
> > Mnie na przykład bardzo interesuje czemu jeden drugiego uważa za  
> idiotę i  
> > na wzajem, chociaż w mojej opinii żaden nie jest;  
>  
>  
> Są nosicielami antagonistycznych memów, dlatego się obrażają. Walczą o  
> przetrwanie. ;-)


Jak widać religia nie jest potrzebna do prowadzenia wojen religijnych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:14:14

Satanizacja ateizmu
> > Wiesz co to jest krzesło, a co to jest ławka? Wiesz z pewnością. To  
> teraz  
> > je zdefiniuj.
>  
> Spytasz mnie też o różnice?  

Różnice pokazać się da, rozumowania na podstawie wskazania różnic jest bardziej ścisłe od definiowania.

> http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzes%C5%82o

Pod podaną definicję ławka też podpada. Ławka jest też jednocześnie krzesłem? Możemy tak przyjąć. Potem pojawi się pytanie czy fotel bez podłokietników także jest krzesłem, na tym się nie skończy.

> http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81awka_%28ma%C5%82a_architektura%29

Tutaj podobnie i nawet lepiej, bo według tego ławka jest obiektem do siedzenia i koniec.

> Wydaje mi się, że można uznać te definicje za dobre (przy tym uznać za  
> dobre definicje satanizmu bezszatanowego trudniej)

Mnie się wydaje, że cały czas zadajesz pytanie jakiego kształtu jest woda.  

> > Potrzeba takiego usystematyzowania? Nie można przyjąć,  
> > że satanizm jest względny?  
>  
> A mnie oskarżają, że demoluję forum.
> A nie można przyjąć, że względne jest mięso, powietrze, prawo, dobro, a  
> potem zupełnie nie wiedzieć, co się dzieje wokoło?

Tylko, że to jest naturalny sposób postrzegania świata przez ludzi. Przykład z krzesłami to obrazuje. Ludzie nie rozumują na zasadzie definicji. Tylko przez wyrobienie skojarzeń. Mama, która tłumaczy dziecku czym jest krzesło nie opisuje go, tylko pokazuje palcem co nim jest a co nie jest i pozwala aby mózg dziecka sam te skojarzenia treścią wypełnił. Z podanych przez Ciebie przykładów: Czy pieczone mrówki są mięsem? Czy mięso sproszkowane jest jeszcze mięsem? Czy powietrze to jest to co wypełnia przestrzeń na wysokości 500 km, czy to już może próżnia? Czy w pompie próżniowej powietrze jest tak rozrzedzone, że jeszcze nim jest? Prawo składa się z kodeksu i przyjętej jego interpretacji, niektóre przepisy są martwe. Dobro - moralny relatywizm, wiadomo. Może jest to powód dla którego nikt nie lubi biurokracji?

Więc pytanie o zadowalającą możliwość zdefiniowania satanizmu jest otwarte. Jeśli chcemy go definiować to musimy sobie uświadomić, że będą takie sytuacje, kiedy definicja będzie balastem. Najpierw trzeba by postawić pytanie, co taką definicją chcemy uzyskać.

> Naprawdę mi nie przeszkadza, że wokoło są ludzie niezdolni do opisu  
> rzeczywistości. Przeszkadza mi tylko, że pozwalają sobie pisać tak wiele  
> słów wyłącznie o braku treści.
>  
> Taki względny satanizm nie jest niczym. Jest ucieczką dziecka w sferę  
> wolności od MYŚLENIA, bo względność ułatwia tylko niekonsekwencję,  
> dowolność. Nie wolność. Bylejakość.
>  
> > Bycie satanistą składałoby się z dwóch części.  
> > Z poczuwania się to tego  
>  
> Skaranie boskie.

A jak to się dzieje w przypadku innym postaw filozoficznym/religijnych/innych którymi określają się ludzie? Chrześcijanin to kto? Racjonalista kto to? Żyd kto to? Na jakiej podstawie stwierdzasz czy ktoś nim jest czy nie jest? Czy Twoja ocena zawsze pokrywa się z deklaracją ocenianej osoby i ocenami innych ludzi?

> > i z akceptowania deklarowanego przez jednostkę  
> > satanizmu przez innych satanistów. Czy można w ogóle inaczej?
>  
> Przede wszystkim nie można tak. Błędne koło rekurencji.

Poszukujesz sposobu na ucieczkę od wieloznaczności ludzkiego rozumowania i subiektywności postrzegania. Ludzie często zwykli uważać, że zdefiniowanie czegoś podaje pełny podział na to co pod definicję podpada a co nie i że to coś w ogóle upraszcza. Czy sataniści nie powinni być mądrzejsi?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
15:49:22

Satanizacja ateizmu

> Różnice pokazać się da, rozumowania na podstawie wskazania różnic jest  
> bardziej ścisłe od definiowania.

Spytałem tam wcześniej o różnice satanizmu i ateizmu. Czekam.
  
> > http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzes%C5%82o
>  
> Pod podaną definicję ławka też podpada. Ławka jest też jednocześnie  
> krzesłem? Możemy tak przyjąć. Potem pojawi się pytanie czy fotel bez  
> podłokietników także jest krzesłem, na tym się nie skończy.

Owszem. Ale dojdziemy do tego myśląc. W drugą stronę opisalibyśmy Szoguna, że ma różne kolory, wycieraczki, że mają różne kolory, i nie domyśliwszy innych cech wysnuli wniosek, że Szogun służy do wycierania.

Ty mu to powiedz.


> Tutaj podobnie i nawet lepiej, bo według tego ławka jest obiektem do  
> siedzenia i koniec.

Owszem. Definiowana jest przez funkcję, nie przez wygląd, zwłaszcza współcześnie.
Jeśli satanizm wprost zdefiniować przez ateizm, to jest tu mnożenie pojęć tylko.


> Mnie się wydaje, że cały czas zadajesz pytanie jakiego kształtu jest woda.  

Jeśli satanizm jest względny, to nie jest ateistyczny. Zdecyduj się, w jakim kierunku idziesz, póki co bronisz się na dwa bardzo odległe fronty.
  

> Tylko, że to jest naturalny sposób postrzegania świata przez ludzi.  

Gdy 20 wieków temu ktoś pomyślał, że jego postrzeganie jest naturalne dla wszystkich, był to tylko błąd, dziś jest to tragedia.

Podobnie tragedią jest mylenie tego, co pierwotne, tudzież odruchowe, z tym co właściwe.

> Przykład z krzesłami to obrazuje. Ludzie nie rozumują na zasadzie  
> definicji.

Ludzie nie rozumują.
Ilość przykładów może zasmucić, ale nie wyznaczyć kierunek dalszego "rozwoju".

> Może jest to powód dla  
> którego nikt nie lubi biurokracji?

Są tacy, którzy lubią.
Póki mrówki się je, powietrzem oddycha, jest się dwunożnym mrówkojadem, nie zadaje się pytań, wszystko jest ok i wystarcza to, co mama pokazuje trzylatkowi palcem.

Miałem kiedyś wrażenie, że nie przyszedłem do przedszkola.
Ilość ludzi przeczących temu wrażeniu kojarzy mi się z wizytami JP2.
  
> Więc pytanie o zadowalającą możliwość zdefiniowania satanizmu jest  
> otwarte. Jeśli chcemy go definiować to musimy sobie uświadomić, że będą  
> takie sytuacje, kiedy definicja będzie balastem. Najpierw trzeba by  
> postawić pytanie, co taką definicją chcemy uzyskać.

Możliwość pisania O CZYMŚ, gdy już piszemy o tym satanizmie.
Dziś to słowo puste. Względność jest tym, co przez wieki było miałkością poglądów, niekonsekwencją, ucieczką, nieprzemyśleniem, brakiem poglądów, głupotą.
Takie satanistyczne nic to wolność w rozumieniu gimnazjalnym, to brak dyscypliny skutkujący degeneracją (co przecież łatwo zaobserwować).


> A jak to się dzieje w przypadku innym postaw  
> filozoficznym/religijnych/innych którymi określają się ludzie?  
> Chrześcijanin to kto? Racjonalista kto to? Żyd kto to? Na jakiej podstawie  
> stwierdzasz czy ktoś nim jest czy nie jest? Czy Twoja ocena zawsze pokrywa  
> się z deklaracją ocenianej osoby i ocenami innych ludzi?

Nie. Nie zawsze.
Nie mówię, że definicje są cudowne, dopracowane. Ale katolikiem można być lub nim nie być (zupełnie niezależnie od deklaracji, choć i definicji, przy czym to te drugie ułatwiają komunikację).

Mama wskazując palcem przykłady uczy dzieci rozpoznawać cechy konstytutywne, istotne. Dość szybko kolor ławki przestaje mieć znaczenie, gdy zniknie możliwość siedzenia ławki już nie ma.

Satanizm z definicji względny jest nadmiarowym pojęciem. Pustym gadaniem, słowem, które nie odsyła do żadnego rzeczywistego znaczenia, do żadnej cechy.
Definiowany przez ateizm jest ateizmem, nowym słowem na to samo.

W obu przypadkach jest to szukanie tożsamości w słowie, tego potrzebują zazwyczaj dzieci, nie w cechach, faktach.
Jeśli życie ma coś pokazać, to pokaże. Sho pokazuje od wielu lat KIM jest, bez znaczenia, ilu słów sam błędnie w tym czasie użył.

> > > i z akceptowania deklarowanego przez jednostkę  
> > > satanizmu przez innych satanistów. Czy można w ogóle inaczej?
> >  
> > Przede wszystkim nie można tak. Błędne koło rekurencji.
>  
> Poszukujesz sposobu na ucieczkę od wieloznaczności ludzkiego rozumowania

Człowiek wolno biega i nie lata. Nie wiem czy wiesz, są już na to rady. To, co właściwe człowiekowi przeszłości nie musi być utrapieniem przez wieczność. :)

> i  
> subiektywności postrzegania. Ludzie często zwykli uważać, że zdefiniowanie  
> czegoś podaje pełny podział na to co pod definicję podpada a co nie i że  
> to coś w ogóle upraszcza. Czy sataniści nie powinni być mądrzejsi?

Powinni przemyśleć sprawę lepiej, niż Ty właśnie.

Gdy gimbuś pierwiastkuje, znajduje tylko dodatnie rozwiązanie.
Gdy licealista rozwiązuje równanie, znajduje, jak Bóg da, wszystkie rozwiązania rzeczywiste.
(Krok dalej to rozwiązania zespolone)

Człowiek, który uzna, że nijakość wyników gimnazjalisty uprawnia do dowolności, do wszystkojedności, nie jest mądrzejszy. On nie osiągnął NAWET stopnia gimnazjalnego.

Zatem
1. By krytykować, warto znać.
Bo gdy się czegoś nie zna, to nie zna się i tego wpływu i możliwości, krytykować nie ma jak.

2. Demagogię ostatniego Twego zdania rozumiesz czy należy wyjaśnić?

Gdybyś nie wiedział, czym są ludzie (nic ponad: "zwierzęta to nie ludzie, ale ludzie to zwierzęta"), gdybyś nie wiedział, co to często (poza tym, że to fragment zbioru określeń częstotliwości) etc, jakie znaczenie miałyby Twoje słowa?
Widzisz, jak nieokreśloność rosłaby ze słowa na słowo, by w efekcie dać mokrą plamę nicości?
By móc tu pisać na forum potrzebujesz odniesienia słowa do rzeczywistości. Znaczenia. Im lepiej jest określone, tym lepiej WIESZ, co jest napisane.
Gdy siedzę na krześle - wyobrazisz to sobie jakoś, choć już niekoniecznie trafnie. Gdy będę coś robić na czymś - prawdopodobieństwo, że pomyślisz o tym, co ja, maleje.

Ludzie, którzy nie ustalili znaczenia słowa "satanizm" mogą żyć, jeść, onanizować się przy pornografii, udawać przed światem i sobą buddyzm. Tylko nigdy nie dane im będzie zrozumieć nic bardziej skomplikowanego niż obrazek. To krok w tył, nie mądrość. Bo nie chodzi o możliwość wyniku doskonale dokładnego, ale chodzi o dokładność na pewnym poziomie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
17:36:11

Satanizacja ateizmu
> > Różnice pokazać się da, rozumowania na podstawie wskazania różnic  
> jest  
> > bardziej ścisłe od definiowania.
>  
> Spytałem tam wcześniej o różnice satanizmu i ateizmu. Czekam.

Między innymi deklaratywna. Przez Ciebie marginalizowana, dla mnie istotna. Pojęcia mają inny kontekst, inaczej są odbierane. Inni ludzie nazywają siebie satanistami inni ateistami. Sataniści też według mnie ateistami być powinni. Poza tym różni ich postawa życiowa między innymi. Jaka dokładnie? Taboret tym się różni od krzesła, że nie ma oparcia, definiowania oparcia się nie podejmę i wydaje mi się, że definiować się tego nie powinno.

> Owszem. Ale dojdziemy do tego myśląc. W drugą stronę opisalibyśmy Szoguna,  
> że ma różne kolory, wycieraczki, że mają różne kolory, i nie domyśliwszy  
> innych cech wysnuli wniosek, że Szogun służy do wycierania.
>  
> Ty mu to powiedz.

Juz to przerabiałem.

> > Tutaj podobnie i nawet lepiej, bo według tego ławka jest obiektem do  
> > siedzenia i koniec.
>  
> Owszem. Definiowana jest przez funkcję, nie przez wygląd, zwłaszcza  
> współcześnie.
> Jeśli satanizm wprost zdefiniować przez ateizm, to jest tu mnożenie pojęć  
> tylko.

Dobrze, czyli jak rozumiem już doszliśmy to tego, że są różne sposoby definiowania, zależnie od cechy, którą chcemy uwypuklić. Który sposób przyjąc w przypadku satanizmu?

> > Mnie się wydaje, że cały czas zadajesz pytanie jakiego kształtu jest  
> woda.  
>  
> Jeśli satanizm jest względny, to nie jest ateistyczny. Zdecyduj się, w  
> jakim kierunku idziesz, póki co bronisz się na dwa bardzo odległe  
> fronty.

Zadaje pytania, Ty mi odpowiadasz, przed czym mam się bronić?  
  
> > Tylko, że to jest naturalny sposób postrzegania świata przez ludzi.  
>  
> Gdy 20 wieków temu ktoś pomyślał, że jego postrzeganie jest naturalne dla  
> wszystkich, był to tylko błąd, dziś jest to tragedia.

Oczywiście, że powinniśmy zawsze myśleć tak jak inni, nawet jeśli wydaje się nam, że jest inaczej. To przecież jest gwarancją nieustannego postępu. Bycie świadomym subiektywności swojego odbioru to inna sprawa. Ja się cały czas pytam.  

> Podobnie tragedią jest mylenie tego, co pierwotne, tudzież odruchowe, z  
> tym co właściwe.

A co jest właściwe i czemu to jest właściwe?

> Miałem kiedyś wrażenie, że nie przyszedłem do przedszkola.
> Ilość ludzi przeczących temu wrażeniu kojarzy mi się z wizytami JP2.

Dzieciństwo potrafi nasycić wspomnienia sentymentem :)
  
> > A jak to się dzieje w przypadku innym postaw  
> > filozoficznym/religijnych/innych którymi określają się ludzie?  
> > Chrześcijanin to kto? Racjonalista kto to? Żyd kto to? Na jakiej  
> podstawie  
> > stwierdzasz czy ktoś nim jest czy nie jest? Czy Twoja ocena zawsze  
> pokrywa  
> > się z deklaracją ocenianej osoby i ocenami innych ludzi?
>  
> Nie. Nie zawsze.
> Nie mówię, że definicje są cudowne, dopracowane. Ale katolikiem można być  
> lub nim nie być (zupełnie niezależnie od deklaracji, choć i definicji,  
> przy czym to te drugie ułatwiają komunikację).

Definicję ułatwiają komunikację. Czasem owszem tak. Na przykład w matematyce. Zauważ, że kiedy spytałem Cię o definicję krzesła i ławki nie podałeś jej z głowy, bo ich w głowie nie masz. Odwołałeś się do wikipedii. Brak definicji słów krzesło i ławka jakoś w życiu codziennym nie prowadzi do wielkich niejasności.

Skłonność do definiowania nie jest ludzka, jest to wynik zachłyśnięcia się przez społeczeństwo sukcesami metody naukowej. Matematyki głównie, bo w innych naukach ścisłych, łącznie z fizyką i chemią, ścisłe definiowanie pojęć nie jest tam wbrew pozorom takie istotne. Dominuje podejście fenomenologiczne.

Społeczeństwo dostrzegło sukcesy nauki i zaczęło jej metody wprowadzać do życia codziennego. Trwa to do dzisiaj nawet sto lat po tym jak Godel udowodnił, że system formalny (język, matematyka, inne) może być albo spójny (w sensie mogący opisać wszystko) i nie pozbawiony sprzeczności albo niespójny i niesprzeczny. Przykładem pierwszego jest język potoczny, przykładem drugiego matematyka.  


> Mama wskazując palcem przykłady uczy dzieci rozpoznawać cechy  
> konstytutywne, istotne. Dość szybko kolor ławki przestaje mieć znaczenie,  
> gdy zniknie możliwość siedzenia ławki już nie ma.

Tak, wydaje się, że w takim ujęciu możemy definiować satanizm. Pod warunkiem, że przypadkiem nie wpadniemy w błędne koło definiowania czym wskazana cecha konstytutywna jest z definicji.

> Satanizm z definicji względny jest nadmiarowym pojęciem. Pustym gadaniem,  
> słowem, które nie odsyła do żadnego rzeczywistego znaczenia, do żadnej  
> cechy.
> Definiowany przez ateizm jest ateizmem, nowym słowem na to samo.

Nie chodziło mi o to, że satanizm jest z definicji względny. Tylko, że jak każde pojęcie, trzeba być świadomym tego, że zawsze rzeczywistość wystaje spod opisującego ją pojęcia. Tak jak nie możemy twierdzić, że woda w dzbanie ma kształt dzbana, bo jest to jej stan tymczasowy.

> W obu przypadkach jest to szukanie tożsamości w słowie, tego potrzebują  
> zazwyczaj dzieci, nie w cechach, faktach.
> Jeśli życie ma coś pokazać, to pokaże. Sho pokazuje od wielu lat KIM jest,  
> bez znaczenia, ilu słów sam błędnie w tym czasie użył.

A niektórym dorosłym wydaje się, że postępują inaczej.  


> Gdy gimbuś pierwiastkuje, znajduje tylko dodatnie rozwiązanie.
> Gdy licealista rozwiązuje równanie, znajduje, jak Bóg da, wszystkie  
> rozwiązania rzeczywiste.
> (Krok dalej to rozwiązania zespolone)

> Człowiek, który uzna, że nijakość wyników gimnazjalisty uprawnia do  
> dowolności, do wszystkojedności, nie jest mądrzejszy. On nie osiągnął  
> NAWET stopnia gimnazjalnego.

System ścisły (matematyka) zanurzony w systemie nieścisłym (język potoczny). Stare chińskie przysłowie mówi: Nie sadź pszenicy na polu ryżowym, bo zgnije :)

> 2. Demagogię ostatniego Twego zdania rozumiesz czy należy wyjaśnić?

To było zamierzone :)

> Gdybyś nie wiedział, czym są ludzie (nic ponad: "zwierzęta to nie ludzie,  
> ale ludzie to zwierzęta"), gdybyś nie wiedział, co to często (poza tym, że  
> to fragment zbioru określeń częstotliwości) etc, jakie znaczenie miałyby  
> Twoje słowa?
> Widzisz, jak nieokreśloność rosłaby ze słowa na słowo, by w efekcie dać  
> mokrą plamę nicości?
> By móc tu pisać na forum potrzebujesz odniesienia słowa do rzeczywistości.  
> Znaczenia. Im lepiej jest określone, tym lepiej WIESZ, co jest napisane.
> Gdy siedzę na krześle - wyobrazisz to sobie jakoś, choć już niekoniecznie  
> trafnie. Gdy będę coś robić na czymś - prawdopodobieństwo, że pomyślisz o  
> tym, co ja, maleje.

Zauważyłem, że często powołujesz się na podejście ścisłe, więc wyjdę Ci na przeciw i spytam. Czy wiesz czym są atomy? Czy musisz to wiedzieć, żeby móc coś o nich powiedzieć? I czy z tego, że nie wiesz czym są wynika, że nie wiesz o nich nic?

> Ludzie, którzy nie ustalili znaczenia słowa "satanizm" mogą żyć, jeść,  
> onanizować się przy pornografii, udawać przed światem i sobą buddyzm.  
> Tylko nigdy nie dane im będzie zrozumieć nic bardziej skomplikowanego niż  
> obrazek. To krok w tył, nie mądrość. Bo nie chodzi o możliwość wyniku  
> doskonale dokładnego, ale chodzi o dokładność na pewnym poziomie.

Wniosek mi się podoba. Stwierdzenie dokłądności na pewnym poziomie. W takim razie skoro już, jak mi się wydaje, prolog został poczyniony. Co dalej?
Jak chcesz zdefiniować satanizm, żeby było to konstruktywne, a nie było tworzeniem niepotrzebnego balastu?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
20:16:49

Satanizacja ateizmu

> Między innymi deklaratywna. Przez Ciebie marginalizowana, dla mnie  
> istotna. Pojęcia mają inny kontekst, inaczej są odbierane. Inni ludzie  
> nazywają siebie satanistami inni ateistami.

I deklaracja wystarcza, czy może tylko deklarujący satanizm ateiści mają być brani pod uwagę? :)

> Sataniści też według mnie  
> ateistami być powinni.

Czemu?

> Poza tym różni ich postawa życiowa między innymi.  
> Jaka dokładnie? Taboret tym się różni od krzesła, że nie ma oparcia,  
> definiowania oparcia się nie podejmę i wydaje mi się, że definiować się  
> tego nie powinno.

Taki fragment, o który wygodnie jest się plecami opierać.



> Dobrze, czyli jak rozumiem już doszliśmy to tego, że są różne sposoby  
> definiowania, zależnie od cechy, którą chcemy uwypuklić. Który sposób  
> przyjąc w przypadku satanizmu?

Który chcesz, tylko daj jakieś cechy!
Coś, co pozwoli rozpoznać satanistę! Bo tak jest tylko gadanie. Nie mogę powiedzieć "sataniści", bo o kim mówię? Żadnego desygnatu.  
  

> Zadaje pytania, Ty mi odpowiadasz, przed czym mam się bronić?  

Wydaje mi się, że nie odpowiadając na pytania bronisz się przed nimi, a zadajesz własne. :)
  
> > > Tylko, że to jest naturalny sposób postrzegania świata przez  
> ludzi.  
> >  
> > Gdy 20 wieków temu ktoś pomyślał, że jego postrzeganie jest naturalne  
> dla  
> > wszystkich, był to tylko błąd, dziś jest to tragedia.
>  
> Ja się cały  
> czas pytam.  

Mam wszystkie te zdania, po których wcale nie ma pytajników, brać za pytania?
  
> > Podobnie tragedią jest mylenie tego, co pierwotne, tudzież odruchowe,  
> z  
> > tym co właściwe.
>  
> A co jest właściwe i czemu to jest właściwe?

A zadajesz pytania w jakimś celu, czy po prostu nie wiesz, co się dzieje?

Gdybyś tak łaskawie pamiętał choć parę wcześniejszych postów mógłbyś się zastanawiać w jakim sensie używasz słowa "naturalny" i może dojść do wniosków samodzielnie.


> Definicję ułatwiają komunikację. Czasem owszem tak. Na przykład w  
> matematyce. Zauważ, że kiedy spytałem Cię o definicję krzesła i ławki nie  
> podałeś jej z głowy, bo ich w głowie nie masz.  

Nie, zupełnie nie tak było.
Spytałeś mnie o definicje (zatem wiedziałeś o co pytasz i ja wiedziałem o co pytasz. Znaliśmy definicję definicji, znaliśmy znaczenie) krzesła, ja zaś pomyślałem, że to mebel, który służy do siedzenia i zacząłem sobie w głowie wymieniać cechy, które odróżniają krzesło od mebli zbliżonego przeznaczenia.
Wiedziałem CZYM jest krzesło, nie mając definicji, bo rozum nie potrzebuje werbalizacji. Istniało pojęcie, słowo odsyłało do znaczenia, a znaczenie, przy odrobinie wysiłku dało się opisać. Nie chciało mi się, sprawdziłem, co mówią google.

Gdy ktoś mówi, że kupił krzesło, wiesz, że ma na czym siedzieć. Gdyby jeszcze podał styl, kolor, kształt, mógłbyś wyobrażenie krzesła wpleść w wyobrażenie całego znanego Ci pokoju w mieszkaniu tej osoby. Konkret, obiekt wyobrażalny.

Gdy zaś ktoś mówi "satanista", o czym mówi? CO można sobie wtedy wyobrazić? Człowieka? Tak, ale jakie ten człowiek ma poglądy? Co robi? Jak wygląda? Co ten satanizm oznacza?
Chodzi o zwyczajne odesłanie do czegoś innego, najlepiej konkretu.
Wtedy rozmówca mi mówi "satanista to ktoś, kto się wyróżnia satanistycznością, satanizuje, wygląda satanistycznie" etc, trwa w oderwaniu od rzeczywistości, od znaczeń. Nie daje możliwości uznania kogoś za satanistę, nieuznania, opisu w innych słowach. Nie ma treści, jest tylko brzmienie i znaki.

> Odwołałeś się do wikipedii.  
> Brak definicji słów krzesło i ławka jakoś w życiu codziennym nie prowadzi  
> do wielkich niejasności.

Bo są znaczenia. :)

> Skłonność do definiowania nie jest ludzka,

A czyja, za przeproszeniem? Kosmiczna? Napadła nas i pasożytuje?
Trwasz chyba w przekonaniu, że nie używasz nieustannie dziesiątek pojęć, których użyć możesz, bo odwołujesz się do znaczenia.

'Wykonałeś czynność względem czegoś. Coś czegoś czegoś "krzesło" i "ławka" jakoś względem czegoś jakiegoś coś robi do jakiegoś czegoś.' To byś mi bez znaczeń napisał. Ludzie nie uczą się znaczenia pospolitych rzeczowników przez definicje. Nie pamiętają werbalnej postaci definicji. Co nie znaczy, że nie ma znaczeń.

A wspominany satanizm nigdzie nie odniósł się do niczego. Pustka znaczeniowa. Gadanie bez treści. Ja czekam na znaczenie. (Zauważ, że na forum łatwiej napisać niż wskazywać palcem. Możesz nie rozmawiać, ale by rozmawiać musisz już użyć słów. Sytuacja wymusza, że nie będziemy tu działać niewerbalnie jak nasze mózgi.)

> jest to wynik zachłyśnięcia się  
> przez społeczeństwo sukcesami metody naukowej.

Wiesz gdzie mam fizjologię społeczeństwa? :)

> Matematyki głównie, bo w  
> innych naukach ścisłych, łącznie z fizyką i chemią, ścisłe definiowanie  
> pojęć nie jest tam wbrew pozorom takie istotne. Dominuje podejście  
> fenomenologiczne.

Jestem z Ciebie dumny. A teraz wróć na forum.

> Społeczeństwo dostrzegło sukcesy nauki i zaczęło jej metody wprowadzać do  
> życia codziennego.  

Piękny fenomenologiczny opis społeczeństwa. Jeśli za chwilę przeczytam, że znaczenie nie jest z jego powodu konieczne, to upadnę.

> Trwa to do dzisiaj nawet sto lat po tym jak Godel  
> udowodnił, że system formalny (język, matematyka, inne) może być albo  
> spójny (w sensie mogący opisać wszystko) i nie pozbawiony sprzeczności  
> albo niespójny i niesprzeczny. Przykładem pierwszego jest język potoczny,  
> przykładem drugiego matematyka.  

Zdaje się masz na myśli zupełność i niesprzeczność.
Matematyka nie jest jednym systemem, można się opierać na różnych aksjomatach.
Chciałbym zobaczyć dowód, że da się opisać wszystko językiem potocznym.

Przy tym opis nie jest tym samym co nadanie nazwy. Można bąknąć różniste kombinacje głosek, chyba nie uważasz, że to opis.

> Nie chodziło mi o to, że satanizm jest z definicji względny. Tylko, że jak  
> każde pojęcie, trzeba być świadomym tego, że zawsze rzeczywistość wystaje  
> spod opisującego ją pojęcia. Tak jak nie możemy twierdzić, że woda w  
> dzbanie ma kształt dzbana, bo jest to jej stan tymczasowy.

Och, kształt jest tu niedobrze zdefiniowany. Atomy substancji pozostają w pewnej przestrzennej relacji. :) Jeśli to ma wystarczyć, to każdy stan jest tymczasowy, a woda ma kształt wnętrza dzbana.


> System ścisły (matematyka) zanurzony w systemie nieścisłym (język  
> potoczny). Stare chińskie przysłowie mówi: Nie sadź pszenicy na polu  
> ryżowym, bo zgnije :)

Rolnictwo sadzisz w językoznawstwie i logice? :)
  

> Zauważyłem, że często powołujesz się na podejście ścisłe, więc wyjdę Ci na  
> przeciw i spytam. Czy wiesz czym są atomy?

W przybliżeniu.

> Czy musisz to wiedzieć, żeby  
> móc coś o nich powiedzieć?

Nie muszę wiedzieć wszystkiego co wiem, aby powiedzieć część tego, co wiem. Gdyby jednak "atom" był dla mnie zbiorem głosek jedynie (tu: liter), nic bym o materii nie powiedział, a najwyżej o nosowości i dźwięczności. ;)

> I czy z tego, że nie wiesz czym są wynika, że  
> nie wiesz o nich nic?

Nie nic. Wiem, że coś tworzą, wiem, że jakoś się zachowują. Nic to znaczył satanizm. :) I o nim nie mogę NIC powiedzieć, bo to słowo już treści nie ma.


> Jak chcesz zdefiniować satanizm, żeby było to konstruktywne, a nie było  
> tworzeniem niepotrzebnego balastu?

Hm. Mój satanizm będzie znudzeniem ludźmi, którzy zamiast spytać od razu, najpierw sobie coś uroją, potem z tym powalczą, a na koniec, gdy świadomość rozwieje iluzję, zyskają przeświadczenie, że smoka pokonali.
Ale to na potrzeby prywatne i oby tylko na dzisiejszy wieczór.

Izmy kojarzą mi się z prądami, tendencjami i systemami światopoglądowymi. Zapewne więc istniałyby ramy systemu wartości, spojrzenia na rzeczywistość i odniesienia do nazwy.
Nazwa pochodzi od Szatana. Szatana można wziąć z religii (tu jego wybór jest definiowany (!) jako niewłaściwy) lub z kultury pozareligijnej. W literaturze Szatan daje możliwości, obdarza umiejętnościami. Jestem za tym, by satanizmem zwać polepszyzm i rozwoizm. Na wolności nic bym nie budował, bo wolność (prawie) każdy ma, by ją dziś zamanifestować trzeba już działać dziwnie (a chcę napisać głupio, tylko wrodzona ostrożność każe mi jeszcze to przemyśleć).
Uzależnienie od chrześcijaństwa jest pasożytnictwem. Polega na odwróceniu motywu, jest zabiegiem nudnym, bądź też jest czczeniem drugiej strony (z całym balastem jej cech), niejednokrotnie prymitywnym (kult siły, chciwości, dla mnie też nuda).
Silny jest Pudzian, woły są silne. Nie mój kierunek. Ludzie głupi i nieświadomi mają czasem sporo pieniędzy i władzy. Byłbym zbyt okrutny władając.
Potem uzasadnieizm i świadomizm. Szatan jest mistrzem dialektyki i retoryki, jest średniowieczny. Można go nieco uwspółcześnić, wcale nie zmieniając. Szatan rozmawia. Zgodzić się z nim to popełnić błąd w moralnym sensie, to poświęcić coś własnego. Nie dążyć do obrażenia katolików.

(Poddać się - bez walki - Szatanowi to być głupcem. Żyć nazizmem, komunizmem, ba, satanizmem nawet - żyć słowami, utracić znaczenia, utracić świadomość siebie i procesów wokoło.) Być dla Szatana przeciwnikiem to być świadomym ryzyka, zgodzić się, a nie bezmyślnie wpaść.

Laveyanizm jest dobry dla dzieci. Taki nowy Teleranek. Tu jakieś gadanie o wolności, o człowieczeństwie. Pełna sprzeczności podstawa pisania "Ja", gdy już inaczej niż wielką literą nie da się dowartościować. Ateizm dla chcących ateizmu, szczypta okultyzmu dla tych, którzy dojrzą płytkość realizmu, zagroda dla owiec, nic więcej. Laveyanizm jest podkreśleniem dogmatu o wielkości człowieka. Ja wolę się nie okłamywać. :)

Każdy system może istnieć bez nazwy, a zapewne nowych wartości nie wymyślę, by je ustawić na szczycie i skorzystam z dorobku innych ludzi.
Nazwa powinna być (IMO) sztandarem, znakiem treści, nie zaś, jako pusty dźwięk, całą treścią (wpływem dźwięku na samopoczucie gimnazjalistów).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
21:36:13

Satanizacja ateizmu
> > Między innymi deklaratywna. Przez Ciebie marginalizowana, dla mnie  
> > istotna. Pojęcia mają inny kontekst, inaczej są odbierane. Inni  
> ludzie  
> > nazywają siebie satanistami inni ateistami.
>  
> I deklaracja wystarcza, czy może tylko deklarujący satanizm ateiści mają  
> być brani pod uwagę? :)

To 'między innymi' nie stoi tam przypadkiem. Czy uznasz za satanistę kogoś, kto będzie spełniał jej Twoją definicję a samemu tak siebie nazywać nie będzie?

> > Sataniści też według mnie  
> > ateistami być powinni.
>  
> Czemu?

Zostało to wpisane w publicznej świadomości przez powiązanie faktu ateizmu ze słowem satanizm przez LaVeya. Nie ma w ogóle logicznego niepodważalnego wytłumaczenia czemu LaVey nazwał swój ruch satanizmem. Jest wyjaśnienie intencjonalne (tak bym je nazwał). Gość wypełnił treścią słowo satanizm, czy też nadał mu nowe znaczenie. Tak samo jak kiedyś kobieta była wyrażeniem obraźliwym na niewiastę, dzisiaj tak nie jest. Etykietka została przeniesiona do innego znaczenia, przy czym skojarzenia owej etykietki(satanisty) w społecznej świadomości ciągną dalej za sobą kontrowersję. Taki sprytny myk na zwrócenie uwagi i przykład niższej magii na większą skalę.  

> > Poza tym różni ich postawa życiowa między innymi.  
> > Jaka dokładnie? Taboret tym się różni od krzesła, że nie ma oparcia,  
> > definiowania oparcia się nie podejmę i wydaje mi się, że definiować  
> się  
> > tego nie powinno.
>  
> Taki fragment, o który wygodnie jest się plecami opierać.

Krzesło z niewygodnym oparciem dalej jest krzesłem?  

> > Dobrze, czyli jak rozumiem już doszliśmy to tego, że są różne sposoby  
> > definiowania, zależnie od cechy, którą chcemy uwypuklić. Który sposób  
> > przyjąc w przypadku satanizmu?
>  
> Który chcesz, tylko daj jakieś cechy!
> Coś, co pozwoli rozpoznać satanistę! Bo tak jest tylko gadanie. Nie mogę  
> powiedzieć "sataniści", bo o kim mówię? Żadnego desygnatu.  

Weźmy na początek taką postawę jaką nakreśla BS. Czy człowiek o którym pomyślisz, że zachowuje się zgodnie z archetypem tam opisanym, zasługuje na nazwanie go satanistą? Czy jest to warunek konieczny, czy może wystarczający? Czy może jest to całkowicie obojętne.

> > Zadaje pytania, Ty mi odpowiadasz, przed czym mam się bronić?  
>  
> Wydaje mi się, że nie odpowiadając na pytania bronisz się przed nimi, a  
> zadajesz własne. :)

Zadałeś mi jakieś pytanie? Nie przypominam sobie (mogę się mylić) :)

> Mam wszystkie te zdania, po których wcale nie ma pytajników, brać za  
> pytania?

Tak, poza tymi zdaniami gdzie występują słowa 'jest' 'wydaje mi się' 'sądzę, że'.

> > A co jest właściwe i czemu to jest właściwe?
>
> A zadajesz pytania w jakimś celu, czy po prostu nie wiesz, co się  
> dzieje?

A w tym miejscu czy to Ty przypadkiem nie pomyślałeś, że nie wiesz co się dzieje? :)

> Gdybyś tak łaskawie pamiętał choć parę wcześniejszych postów mógłbyś się  
> zastanawiać w jakim sensie używasz słowa "naturalny" i może dojść do  
> wniosków samodzielnie.

Co jest właściwe, kto to ocenia? Tutaj ja mógłbym Cię posadzić o próbę odwrócenia mojej uwagi od tego, że nie odpowiadasz na pytanie.

> Nie, zupełnie nie tak było.
> Spytałeś mnie o definicje (zatem wiedziałeś o co pytasz i ja wiedziałem o  
> co pytasz. Znaliśmy definicję definicji, znaliśmy znaczenie) krzesła, ja  
> zaś pomyślałem, że to mebel, który służy do siedzenia i zacząłem sobie w  
> głowie wymieniać cechy, które odróżniają krzesło od mebli zbliżonego  
> przeznaczenia.

Cały myk z tymi meblami polegał na tym, że chciałem się dowiedzieć na ile zdajesz sobie sprawę z tego, kiedy jest sens coś definiować i po co się to w ogóle robi. To, że stwierdzam, że nie masz w głowie definicji krzesła nie jest ujmą dla Twoich zdolności intelektualnych, nie jest też stwierdzeniem oczywistego faktu, że język potoczny ich nie potrzebuje. Jest krokiem który prowadzi do głębszych wniosków na temat stosowalności definiowania pojęć. Miało to też uwypuklić całe mnóstwo bezsensownych pytań, które się pojawią kiedy taką definicję traktuje się zbyt serio i pokazanie, że podobny fakt będzie zachodził w przypadku zdefiniowania satanizmu i nade wszystko pokazać, że jakkolwiek satanisty sobie nie zdefiniujesz to musisz się liczyć z tym, że rzeczywistość taką definicję przechytrzy.  

> Wiedziałem CZYM jest krzesło, nie mając definicji, bo rozum nie potrzebuje  
> werbalizacji. Istniało pojęcie, słowo odsyłało do znaczenia, a znaczenie,  
> przy odrobinie wysiłku dało się opisać. Nie chciało mi się, sprawdziłem,  
> co mówią google.

Nie mówimy tu o poziomie werbalizacji. Nawet kiedy definicja została zwerbalizowana to i tak było mnóstwo badziewnych pytań i zdefiniowanie krzesła w rozmowie, która o nim traktowała do niczego nie doprowadziło tylko zaciemniło sprawę. Teraz się pytam czy skoro wiemy czym jest krzesło, bez definiowania go to może wiemy też czym jest satanizm, bez definiowania go? Subiektywność jest w takie podejście wbudowana owszem, ale jeśli znajdziesz mi takie określenie satanizmu, które będzie od niej wolne to nie pozostanie mi nic innego tylko wpaść do Ciebie ze skrzynką wódki, bo dla mnie będzie to odkrycie.

> Gdy zaś ktoś mówi "satanista", o czym mówi? CO można sobie wtedy  
> wyobrazić? Człowieka? Tak, ale jakie ten człowiek ma poglądy? Co robi? Jak  
> wygląda? Co ten satanizm oznacza?
> Chodzi o zwyczajne odesłanie do czegoś innego, najlepiej konkretu.
> Wtedy rozmówca mi mówi "satanista to ktoś, kto się wyróżnia  
> satanistycznością, satanizuje, wygląda satanistycznie" etc, trwa w  
> oderwaniu od rzeczywistości, od znaczeń. Nie daje możliwości uznania kogoś  
> za satanistę, nieuznania, opisu w innych słowach. Nie ma treści, jest  
> tylko brzmienie i znaki.

Satanistami nazywają się osoby, które my pewnie nazwalibyśmy pseudosatanistami. Jest bardzo ciekawym fakt, że słowo satanizm jest tak różnie odbierane przez różnych ludzi w społeczeństwie. Mianowicie tutaj staję się istotne to, że satanizm jest tak negatywnie nacechowany. Niby etykietka, ale jednak podpięcie się pod nią jest manifestacją buntu przeciwko społeczeństwu. Buntu realnego, niosącego ze sobą znamiona przygody. Na razie nie będę tego rozwijać, bo temat jest obszerny. Spytam za to, czy zdefiniowanie słowa satanizm i propagowanie tego znaczenia w społeczeństwie nie zabije tego efektu? Czy według Ciebie jest to korzystne, negatywne, czy obojętne? Czy może Tobie chodzi po prostu o zdefiniowanie satanizmu tylko na swoje potrzeby?

> > Skłonność do definiowania nie jest ludzka,
>  
> A czyja, za przeproszeniem? Kosmiczna? Napadła nas i pasożytuje?
> Trwasz chyba w przekonaniu, że nie używasz nieustannie dziesiątek pojęć,  
> których użyć możesz, bo odwołujesz się do znaczenia.

Mówię masło maślane i zamiast dostrzec tam znaczenie oksymoroniczne, uczepiłeś się kurczowo semantyki.

> > jest to wynik zachłyśnięcia się  
> > przez społeczeństwo sukcesami metody naukowej.
>  
> Wiesz gdzie mam fizjologię społeczeństwa? :)

Mogę zgadywać? :)

> > Matematyki głównie, bo w  
> > innych naukach ścisłych, łącznie z fizyką i chemią, ścisłe  
> definiowanie  
> > pojęć nie jest tam wbrew pozorom takie istotne. Dominuje podejście  
> > fenomenologiczne.
>  
> Jestem z Ciebie dumny. A teraz wróć na forum.

Że niby nie na temat? Daj spokój.

> > Trwa to do dzisiaj nawet sto lat po tym jak Godel  
> > udowodnił, że system formalny (język, matematyka, inne) może być albo  
>  
> > spójny (w sensie mogący opisać wszystko) i nie pozbawiony  
> sprzeczności  
> > albo niespójny i niesprzeczny. Przykładem pierwszego jest język  
> potoczny,  
> > przykładem drugiego matematyka.  
>  
> Zdaje się masz na myśli zupełność i niesprzeczność.

Tak zupełność, pomyliłem słowa. Ale jak widzisz i mimo tego domyśliłeś się o czym piszę. Uwaga wpasowuje się w kontekst rozmowy :)

> Matematyka nie jest jednym systemem, można się opierać na różnych  
> aksjomatach.

Każdy z zestawów aksjomatów możemy traktować jako odrębny system.

> Chciałbym zobaczyć dowód, że da się opisać wszystko językiem potocznym.

Dowód był ścisły z pewnością, język potoczny na który się powołałem był filozoficznym wnioskiem z tego twierdzenia matematycznego wykraczającym poza matematykę. Tak jak wnioskiem z geometrii riemanowskiej jest w fizyce realne traktowanie czterowymiarowej czasoprzestrzeni.

> > System ścisły (matematyka) zanurzony w systemie nieścisłym (język  
> > potoczny). Stare chińskie przysłowie mówi: Nie sadź pszenicy na polu  
> > ryżowym, bo zgnije :)
>  
> Rolnictwo sadzisz w językoznawstwie i logice? :)

Na początku pisałeś Darktofikowi o rolnictwie, więc pomyślałem, że przypowieść Ci się spodoba :)

> > Czy musisz to wiedzieć, żeby  
> > móc coś o nich powiedzieć?
>  
> Nie muszę wiedzieć wszystkiego co wiem, aby powiedzieć część tego, co  
> wiem. Gdyby jednak "atom" był dla mnie zbiorem głosek jedynie (tu: liter),  
> nic bym o materii nie powiedział, a najwyżej o nosowości i dźwięczności.  
> ;)

Właśnie. Czyli nie wiemy czym jest, ale mimo to jednak coś wiemy.

> > I czy z tego, że nie wiesz czym są wynika, że  
> > nie wiesz o nich nic?
>  
> Nie nic. Wiem, że coś tworzą, wiem, że jakoś się zachowują. Nic to znaczył  
> satanizm. :) I o nim nie mogę NIC powiedzieć, bo to słowo już treści nie  
> ma.

Żadnej treści nie ma słowo 'xyzyx', satanizm ma bo jak mówię satanizm to nie pytasz mnie co to? (A uczep się tego :)

Tutaj na razie skończę, bo muszę odejść od kompa a Ty żeś się rozpisał, jak Reymont nad "Chłopami". Ciąg dalszy w innym poście.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-13
21:58:39

Satanizacja ateizmu

> To 'między innymi' nie stoi tam przypadkiem. Czy uznasz za satanistę  
> kogoś, kto będzie spełniał jej Twoją definicję a samemu tak siebie nazywać  
> nie będzie?

A żaba musi się nazwać? Albo czy egoista czy komunista, stoik czy epigon musi się nazwać?
  
> > > Sataniści też według mnie  
> > > ateistami być powinni.
> >  
> > Czemu?
>  
> Zostało to wpisane w publicznej świadomości przez powiązanie faktu ateizmu  
> ze słowem satanizm przez LaVeya. Nie ma w ogóle logicznego niepodważalnego  
> wytłumaczenia czemu LaVey nazwał swój ruch satanizmem. Jest wyjaśnienie  
> intencjonalne (tak bym je nazwał). Gość wypełnił treścią słowo satanizm,  
> czy też nadał mu nowe znaczenie.

Skoro ten kierunek się i tak nazywa satanizmem laveyańskim, nie trzeba się ateizować na siłę. Tym bardziej, że treść laveyowa nie zasługuje IMO na tyle sylab. :)


> Tak samo jak kiedyś kobieta była  
> wyrażeniem obraźliwym na niewiastę, dzisiaj tak nie jest. Etykietka  
> została przeniesiona do innego znaczenia, przy czym skojarzenia owej  
> etykietki(satanisty) w społecznej świadomości ciągną dalej za sobą  
> kontrowersję. Taki sprytny myk na zwrócenie uwagi i przykład niższej magii  
> na większą skalę.  

Właśnie raczej przykre jest ateistyczne (z przymusu) znaczenie satanizmu. To takie nic.

  
> > Taki fragment, o który wygodnie jest się plecami opierać.
>  
> Krzesło z niewygodnym oparciem dalej jest krzesłem?  

Coraz mniej. A dziwności projektowane dla samej radości projektowania już osiągnęły granicę i raczej krzesłami nie są, jedynie z braku nazwy może się je tak nazywa.


> > Który chcesz, tylko daj jakieś cechy!
> > Coś, co pozwoli rozpoznać satanistę! Bo tak jest tylko gadanie. Nie  
> mogę  
> > powiedzieć "sataniści", bo o kim mówię? Żadnego desygnatu.  
>  
> Weźmy na początek taką postawę jaką nakreśla BS. Czy człowiek o którym  
> pomyślisz, że zachowuje się zgodnie z archetypem tam opisanym, zasługuje  
> na nazwanie go satanistą? Czy jest to warunek konieczny, czy może  
> wystarczający? Czy może jest to całkowicie obojętne.

czyim zdaniem?

> > > Zadaje pytania, Ty mi odpowiadasz, przed czym mam się bronić?  
> >  
> > Wydaje mi się, że nie odpowiadając na pytania bronisz się przed nimi,  
> a  
> > zadajesz własne. :)
>  
> Zadałeś mi jakieś pytanie? Nie przypominam sobie (mogę się mylić) :)

Tak.


> > > A co jest właściwe i czemu to jest właściwe?
> >
> > A zadajesz pytania w jakimś celu, czy po prostu nie wiesz, co się  
> > dzieje?
>  
> A w tym miejscu czy to Ty przypadkiem nie pomyślałeś, że nie wiesz co się  
> dzieje? :)

Przemyślałem możliwość, nic nie było na poparcie. Odrzuciłem.  

> > Gdybyś tak łaskawie pamiętał choć parę wcześniejszych postów mógłbyś  
> się  
> > zastanawiać w jakim sensie używasz słowa "naturalny" i może dojść do  
>  
> > wniosków samodzielnie.
>  
> Co jest właściwe, kto to ocenia? Tutaj ja mógłbym Cię posadzić o próbę  
> odwrócenia mojej uwagi od tego, że nie odpowiadasz na pytanie.

Bo dalej jesteś parę postów w tyle. A ja czekam.

> To, że stwierdzam, że nie masz w głowie definicji krzesła  
> nie jest ujmą dla Twoich zdolności intelektualnych,

Jest błędem.

> Nie mówimy tu o poziomie werbalizacji.

Gdybyś czasem czytał o czym mówimy, takich błędów byłoby mniej.

> Teraz się pytam czy skoro wiemy czym jest  
> krzesło, bez definiowania go to może wiemy też czym jest satanizm,

Po pierwsze dlatego nie, że wielość definicji wprowadza zamieszanie. Definicji, które sprawiają, że nie ma jednej społecznej opinii, ustalonego zdania, które można by przejąć.


> Spytam  
> za to, czy zdefiniowanie słowa satanizm i propagowanie tego znaczenia w  
> społeczeństwie nie zabije tego efektu?  

Gdy przypomnisz sobie naturalność, pójdziemy dalej. Tak będę w próżnię pisał, wybacz, staram się czasu nie tracić.

> Czy według Ciebie jest to  
> korzystne, negatywne, czy obojętne? Czy może Tobie chodzi po prostu o  
> zdefiniowanie satanizmu tylko na swoje potrzeby?

Potrzeby dyskusji. Gdyby ludzie 67234527 różnych rzeczy nazywali krzesłami, nie napisałbyś, że wiemy bez definiowania.


> > Chciałbym zobaczyć dowód, że da się opisać wszystko językiem  
> potocznym.
>  
> Dowód był ścisły z pewnością, język potoczny na który się powołałem był  
> filozoficznym wnioskiem z tego twierdzenia matematycznego wykraczającym  
> poza matematykę. Tak jak wnioskiem z geometrii riemanowskiej jest w fizyce  
> realne traktowanie czterowymiarowej czasoprzestrzeni.

Błędem było uznanie systemu za zupełny dlatego tylko, że nie był niesprzeczny.


> > Rolnictwo sadzisz w językoznawstwie i logice? :)
>  
> Na początku pisałeś Darktofikowi o rolnictwie, więc pomyślałem, że  
> przypowieść Ci się spodoba :)

Bardzo ładna.


> Właśnie. Czyli nie wiemy czym jest, ale mimo to jednak coś wiemy.

Nudzę się :)
  
> Żadnej treści nie ma słowo 'xyzyx', satanizm ma bo jak mówię satanizm to  
> nie pytasz mnie co to? (A uczep się tego :)

Przewidujesz odpowiedz "od cholernie długiego czasu pytam co to"?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
01:00:14

Satanizacja ateizmu
> > To 'między innymi' nie stoi tam przypadkiem. Czy uznasz za satanistę  
> > kogoś, kto będzie spełniał jej Twoją definicję a samemu tak siebie  
> nazywać  
> > nie będzie?
>  
> A żaba musi się nazwać? Albo czy egoista czy komunista, stoik czy epigon  
> musi się nazwać?

A chrześcijanin, a muzułmanin, a ateista? Nie widzisz, że niektóre postawy są manifestem cech, które tylko poprzez zamanifestowanie ich przez 'nosiciela' mogą być uznane za prawdziwe? Satanizm jeśli ma opisywać tylko postawę życiową należeć będzie istotnie do grona tych wyrazów, które wymieniłeś. Jeśli ma jednak zawierać w sobie przejawy świadomego wyboru tejże postawy to musi być deklaratywny.  

> Skoro ten kierunek się i tak nazywa satanizmem laveyańskim, nie trzeba się  
> ateizować na siłę. Tym bardziej, że treść laveyowa nie zasługuje IMO na  
> tyle sylab. :)

Widzę, że moda na gryzienie po nogach wujka LaVeya nie jest Ci obca. Potrafisz uzasadnić co mu zarzucasz?

> > Weźmy na początek taką postawę jaką nakreśla BS. Czy człowiek o  
> którym  
> > pomyślisz, że zachowuje się zgodnie z archetypem tam opisanym,  
> zasługuje  
> > na nazwanie go satanistą? Czy jest to warunek konieczny, czy może  
> > wystarczający? Czy może jest to całkowicie obojętne.
>  
> czyim zdaniem?

A kogo się pytam?

> > Nie mówimy tu o poziomie werbalizacji.
>  
> Gdybyś czasem czytał o czym mówimy, takich błędów byłoby mniej.

Nie mówiliśmy wtedy o werbalizacji. Werbalizacja następuje wtedy, kiedy myśli, które na głębszym poziomie w umyśle nie są pisane słowami zostają w te słowa ubrane, by potem być wypowiedzianymi bądź nie. Jeśli miałbyś w głowie te definicje o które Cię pytałem (bo o tym wtedy mówiliśmy) to nie odwoływałbyś się do wikipedii, tak jak gdybym spytał Cię czy lubisz marchewkę, nie odpowiadałbyś "Poczekaj zapytam się mamy".


> > Teraz się pytam czy skoro wiemy czym jest  
> > krzesło, bez definiowania go to może wiemy też czym jest satanizm,
>  
> Po pierwsze dlatego nie, że wielość definicji wprowadza zamieszanie.  
> Definicji, które sprawiają, że nie ma jednej społecznej opinii, ustalonego  
> zdania, które można by przejąć.

Eccchh. Czasem myślę, że niektórzy sądzą, że zakuty łeb czyni z nich współczesnego rycerza. Wprowadzenie jednej definicji nie uchroni Cię przed zamieszaniem. Jeśli zdefiniujesz satanizm ściśle zawsze znajdzie się ktoś kto powie, że nie zgadza się z tym czy tamtym i każe Ci się pierdolić i stwierdzi, że on i tak uważa się za satanistę i niektórzy go w tym poprą. Ty go oczywiście za satanistę uważać nie będziesz i pojawi się subiektywizm o którym mówiłem od początku. Żeby wypełnić słowo znaczeniem w innych umysłach, nie tylko Twoim, musisz mieć moc opiniotwórczą, ludzie muszą chcieć Cię słuchać i chcieć się z Tobą zgodzić, żeby to uzyskać musisz mówić ich językiem, nie językiem definicji. To nie jest Twoje pierwsze poruszenie tego tematu, prawda? :)

> > Czy według Ciebie jest to  
> > korzystne, negatywne, czy obojętne? Czy może Tobie chodzi po prostu o  
> > zdefiniowanie satanizmu tylko na swoje potrzeby?
>  
> Potrzeby dyskusji. Gdyby ludzie 67234527 różnych rzeczy nazywali  
> krzesłami, nie napisałbyś, że wiemy bez definiowania.

Jak wyżej.  

> Błędem było uznanie systemu za zupełny dlatego tylko, że nie był  
> niesprzeczny.

Nom. Masz rację. A z zupełności wynika sprzeczność. Fajnie, że tak sobie o tym gadamy, trochę jak na wykładzie, co nie?:) Język potoczny jest zupełny. Nie chciej rozwijać wątku o dowodzeniu jego zupełności, dobrze?

> > Właśnie. Czyli nie wiemy czym jest, ale mimo to jednak coś wiemy.
>  
> Nudzę się :)

Domagasz się pieszczot? Pojawił mi się przed oczami obraz znudzonego kanapowym życiem teriera, który skrycie marzy o tym, żeby mu ktoś włożył elektrodę w dupę i podkręcił napięcie tak, że oczy mu się zapalą jak dwie stuwatówki.


> > Żadnej treści nie ma słowo 'xyzyx', satanizm ma bo jak mówię satanizm  
> to  
> > nie pytasz mnie co to? (A uczep się tego :)
>  
> Przewidujesz odpowiedz "od cholernie długiego czasu pytam co to"?

Tę lub drugą, oczywistą, że satanizm nie określa materialnego przedmiotu i jako taki jest terminem bardziej płynnym, który według niektórych może się zachowywać inaczej niż słowa opisujące przedmioty, które widać. Nie zawiodłeś w przewidywalności. Już zaczynam obstawiać zakłady, co odpowiesz następnym razem.

> Hm. Mój satanizm będzie znudzeniem ludźmi, którzy zamiast spytać od razu,
> najpierw sobie coś uroją, potem z tym powalczą, a na koniec, gdy świadomość  
> rozwieje iluzję, zyskają przeświadczenie, że smoka pokonali.
> Ale to na potrzeby prywatne i oby tylko na dzisiejszy wieczór.

Ty sobie nigdy nic nie uroiłeś i potem nie zmieniłeś zdania? Niektórzy mogliby Cię wtedy posądzić o rozwój.

> Izmy kojarzą mi się z prądami, tendencjami i systemami światopoglądowymi.  
> Zapewne więc istniałyby ramy systemu wartości, spojrzenia na rzeczywistość > i odniesienia do nazwy.
> Nazwa pochodzi od Szatana. Szatana można wziąć z religii (tu jego wybór
> jest definiowany (!) jako niewłaściwy) lub z kultury pozareligijnej. W  
> literaturze Szatan daje możliwości, obdarza umiejętnościami. Jestem za tym,  
> by satanizmem zwać polepszyzm i rozwoizm. Na wolności nic bym nie budował,  
> bo wolność (prawie) każdy ma, by ją dziś zamanifestować trzeba już działać
> dziwnie (a chcę napisać głupio, tylko wrodzona ostrożność każe mi jeszcze  
> to przemyśleć).

Zauważyłbym, że albo szatan w religii i kulturze pozareligijnej pochodzi z tego samego źródła, jakiegoś takiego zaratustriańskiego Arymana) jako pojęcia wykształtowane równolegle lub ten pozareligijny został zaadoptowane z religii właśnie.

Rozwoizm i polepszyzm jak najbardziej jestem za. Dla mnie to jest podstawa, nawet sięgająca w moim umyśle głębiej niż jest zakorzeniony satanizm. Pytanie kto określa co jest rozwojem? Masz wątek Teufelin o rozwoju. Widzisz jakie rzeczy mogą być nazywane tym słowem, czyżby to było subiektywne?
Co do wolności, to można by ją wpleść w słowo. Dlatego, że według mnie ktoś kto postępuje według zasad moralnych lub innych dlatego, że 'bo tak' jest mniej wolny ode mnie. I oczywiście nie będziemy w tych rozważaniach popadać w semantykę typu: "Żadna czynność jaką czyni człowiek, nie może być wbrew ludzkiej naturze, bo to on ją wykonuje" lub "Wolność jest niemożliwa, bo chciałbym chodzić po suficie a nie mogę"

> Uzależnienie od chrześcijaństwa jest pasożytnictwem. Polega na odwróceniu
> motywu, jest zabiegiem nudnym, bądź też jest czczeniem drugiej strony (z  
> całym balastem jej cech), niejednokrotnie prymitywnym (kult siły,  
> chciwości, dla mnie też nuda).

Poświęcanie przez satanistów zbyt dużej uwagi na walkę z kościołem jest zwykle nieporozumieniem. A ja i tak mam pytanie. Czy satanista może być antyklerykałem?

> Silny jest Pudzian, woły są silne. Nie mój kierunek. Ludzie głupi i  
> nieświadomi mają czasem sporo pieniędzy i władzy. Byłbym zbyt okrutny  
> władając.

Skuteczność w radzeniu sobie w życiu może być czasem dziełem zwykłego farta, nie żadnego wewnętrznego potencjału. Tu się zgadzam. Pytanie o to gdzie postawić tę granicę. Skąd pewność, że ktoś kto jest świadomy (oświecony) nie jest przypadkiem większym idiotą od tego, który będąc nieukiem doskonale do swoich celów dąży?  

> Potem uzasadnieizm i świadomizm. Szatan jest mistrzem dialektyki i
> retoryki, jest średniowieczny. Można go nieco uwspółcześnić, wcale nie  
> zmieniając.  

Kontynuując wątek z poprzedniego akapitu. Co jest miarą bycia świadomym? Schizofrenik też postrzega świat tak jak my, też mu się wydaje, że wie jak on działa. Kto to ocenia?

> Szatan rozmawia. Zgodzić się z nim to popełnić błąd w moralnym  
> sensie, to poświęcić coś własnego. Nie dążyć do obrażenia katolików.

To mi się podoba już sobie na status w gg wpisałem :)

> (Poddać się - bez walki - Szatanowi to być głupcem. Żyć nazizmem,  
> komunizmem, ba, satanizmem nawet - żyć słowami, utracić znaczenia, utracić
> świadomość siebie i procesów wokoło.) Być dla Szatana przeciwnikiem to być > świadomym ryzyka, zgodzić się, a nie bezmyślnie wpaść.

Owszem, przede wszystkim postawa życiowa. Słowa słowami, ale za nimi powinny stać czyny.  

> Laveyanizm jest dobry dla dzieci. Taki nowy Teleranek. Tu jakieś gadanie o > wolności, o człowieczeństwie. Pełna sprzeczności podstawa pisania "Ja", gdy  
> już inaczej niż wielką literą nie da się dowartościować. Ateizm dla  
> chcących ateizmu, szczypta okultyzmu dla tych, którzy dojrzą płytkość  
> realizmu, zagroda dla owiec, nic więcej. Laveyanizm jest podkreśleniem  
> dogmatu o wielkości człowieka. Ja wolę się nie okłamywać. :)

Czy satanizm powinien definiować podejście do magii, czy to obojętne?

> Każdy system może istnieć bez nazwy, a zapewne nowych wartości nie wymyślę,
> by je ustawić na szczycie i skorzystam z dorobku innych ludzi.
> Nazwa powinna być (IMO) sztandarem, znakiem treści, nie zaś, jako pusty  
> dźwięk, całą treścią (wpływem dźwięku na samopoczucie gimnazjalistów).

Dla mnie satanizm to elitarność, samoświadomość, kreowanie otoczenie wedle potrzeb jednostki, na razie tyle wskaże. w trakcie dyskusji wynikną nowe wytyczne a te nabiorą znaczenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
08:47:27

Satanizacja ateizmu

> A chrześcijanin, a muzułmanin, a ateista? Nie widzisz, że niektóre postawy  
> są manifestem cech,

Obecnością. Ani chrześcijanin, ani muzułmanin, ani ateista nie musi się nazwać.

> które tylko poprzez zamanifestowanie ich przez  
> 'nosiciela' mogą być uznane za prawdziwe?

Za przeproszeniem - gaduła musi manifestować, kłamca musi manifestować, ale pierwszy nie potrzebuje nawet odbiorcy, drugi dla manifestacji nie może nazwać się kłamcą. :)

> Satanizm jeśli ma opisywać tylko  
> postawę życiową

Postawa życiowa tylko taki ma związek z gadaniem, że je uzasadnia lub nie. ;)

> należeć będzie istotnie do grona tych wyrazów, które  
> wymieniłeś. Jeśli ma jednak zawierać w sobie przejawy świadomego wyboru  
> tejże postawy to musi być deklaratywny.  

Można po pierwsze dyskutować CZY wybór jest świadomy u ludzi, u jakiego procenta, u kogokolwiek.  
Chrześcijan Twoim zdaniem JEST w Polsce tylu, ilu deklaruje, czy też ich postawa - ludzi płytkich, tchórzliwych - każe im deklarować wiarę dziadka, ignorować Kościół i tylko w wyjątkowych sytuacjach wspomnieć możliwość planowania rozważań o Bogu? :)

Wybór jest niezależny od deklaracji. Świadomie wybieram czy windą wjechać czy wejść schodami. Mogę wejść i to powiedzieć, wejść i temu zaprzeczyć, wjechać i to powiedzieć, wjechać i temu zaprzeczyć.
Można się spodziewać, że człowiek prawdomówny zadeklaruje prawdomówność, ale kłamcy jak z zagadek logicznych się prawie nie zdarzają, już nie wiadomo, co zadeklaruje kłamca. :)
O ile zatem "nosiciele" tych postaw, które prawdomówność mają wpisaną, zapewne się przyznają (choć nie jest powiedziane, że muszą coś deklarować), to już ci, którzy nie widzą sensu trzymania się zawsze prawdy, powiedzą, co im ślina na język przyniesie. Stąd po deklaracji nie sposób poznać z kim się ma do czynienia (wyjątków nieco jest, ale większość zbudowana jednak na zagadkach Smullyana :P).

Zatem jasno i stanowczo sprzeciwiam się choćby sugestii, jakoby deklaracja była - przykładowo - chrześcijaninowi potrzebna, o czym w NT. :)

> > Skoro ten kierunek się i tak nazywa satanizmem laveyańskim, nie  
> trzeba się  
> > ateizować na siłę. Tym bardziej, że treść laveyowa nie zasługuje IMO  
> na  
> > tyle sylab. :)
>  
> Widzę, że moda na gryzienie po nogach wujka LaVeya nie jest Ci obca.  
> Potrafisz uzasadnić co mu zarzucasz?

Mam sklerozę. Zacząłem kiedyś pisać krytykę jego biblii, pamiętam w tej chwili, że po trzech stronach krytyki było tyle, ile krytykowanego, stąd moje podejrzenie, że zarzucam mu niejedno. ;)
Znając siebie to zarzucam mu braki logiczne, przekłamania na temat innych światopoglądów, manipulację i marketing, modne lekkie potraktowanie prawie wszystkiego.

Nie wiem, czy gdy coś trwa 6 lat i więcej jest to jeszcze moda. Raczej mam nawyk. Nie gryzienie i nie nogach.


> > czyim zdaniem?
>  
> A kogo się pytam?

Bez sensu pytać o moje prywatne poglądy, które nie muszą mieć uzasadnienia. Zupełnie nie zasługuje.  
  
> > > Nie mówimy tu o poziomie werbalizacji.
> >  
> > Gdybyś czasem czytał o czym mówimy, takich błędów byłoby mniej.
>  
> Nie mówiliśmy wtedy o werbalizacji. Werbalizacja następuje wtedy, kiedy  
> myśli, które na głębszym poziomie w umyśle nie są pisane słowami zostają w  
> te słowa ubrane, by potem być wypowiedzianymi bądź nie. Jeśli miałbyś w  
> głowie te definicje o które Cię pytałem (bo o tym wtedy mówiliśmy) to nie  
> odwoływałbyś się do wikipedii, tak jak gdybym spytał Cię czy lubisz  
> marchewkę, nie odpowiadałbyś "Poczekaj zapytam się mamy".

Wyjaśniłem już raz, dlaczego odwołałem się do wikipedii. Czytanie moich wypowiedzi ułatwi Ci ich zrozumienie.


> Eccchh. Czasem myślę, że niektórzy sądzą, że zakuty łeb czyni z nich  
> współczesnego rycerza.

Inni sądzą, że deklaracja wystarczy.

> Wprowadzenie jednej

Nikt nie mówił o jednej

> definicji nie uchroni Cię przed  
> zamieszaniem.

I nikt o uchronieniu przed zamieszaniem. Od pewnego czasu rozmawiasz z wyimaginowanym rozmówcą. Czuję się pominięty.


> Jeśli zdefiniujesz satanizm ściśle zawsze znajdzie się ktoś  
> kto powie, że nie zgadza się z tym czy tamtym i każe Ci się pierdolić i  
> stwierdzi, że on i tak uważa się za satanistę  

Jest to oczywiste. Podobnie w każdym innym temacie. Co nie zmienia faktu, że bez desygnatów komunikacja wygląda gorzej. Nie wiedziałbym nawet, czym jest pierdolenie się.

> i niektórzy go w tym poprą.  
> Ty go oczywiście za satanistę uważać nie będziesz i pojawi się  
> subiektywizm o którym mówiłem od początku.

Twój wyimaginowany rozmówca tak nie uważa, prawda? I czujesz potrzebę pisania tego, co dla bystrzejszych od delfina użytkowników tego forum jest oczywiste, żeby wyimaginowany rozmówca, który nie ma chyba prawa zakładać konta, też sobie użył?

> Żeby wypełnić słowo znaczeniem  
> w innych umysłach, nie tylko Twoim, musisz mieć moc opiniotwórczą,  

Owszem. A ja tylko piszę, że brak tego znaczenia jest gorszy od braku mocy. :)

> ludzie  
> muszą chcieć Cię słuchać i chcieć się z Tobą zgodzić,

Większość wcale nie musi, nie bawi mnie stadko.

> żeby to uzyskać  
> musisz mówić ich językiem, nie językiem definicji. To nie jest Twoje  
> pierwsze poruszenie tego tematu, prawda? :)

Wykształcony zrozumie, niewykształcony nie zrozumie, obaj mają takie nawyki. Na nikim nie będę grać, by go przekonać. (Rozejrzyj się. Większość mówi o kupie, a był i od tego cały dział. Gdy tylko pojawi się temat głębszy, a takim jest poruszany co miesiąc "czym ten satanizm jest" (co nawiasem wskazuje na brak znaczenia, takie zdaje się miałeś kryterium), piszę w nim ja)

> Język potoczny jest  
> zupełny. Nie chciej rozwijać wątku o dowodzeniu jego zupełności, dobrze?

Dobrze, mogę przyjąć takie założenie, ale nie wydaje mi się równie słuszne, co Tobie. ;)
Może być niesprawdzalne, jeśli nie ma języka, który by umożliwił wyrażenie czegoś, czego potoczny nie wyrazi, to się nie dowiemy. :)

> > > Właśnie. Czyli nie wiemy czym jest, ale mimo to jednak coś  
> wiemy.
> >  
> > Nudzę się :)
>  
> Domagasz się pieszczot?

Nie. Mniej nieco wyobraźni w tworzeniu mojego obrazu. :)  

> Pojawił mi się przed oczami obraz znudzonego  
> kanapowym życiem teriera, który skrycie marzy o tym, żeby mu ktoś włożył  
> elektrodę w dupę i podkręcił napięcie tak, że oczy mu się zapalą jak dwie  
> stuwatówki.

Bo zbyt mijamy rzeczywistość, gdy włączasz w sobie poetę.


> Tę lub drugą, oczywistą, że satanizm nie określa materialnego przedmiotu i  
> jako taki jest terminem bardziej płynnym, który według niektórych może się  
> zachowywać inaczej niż słowa opisujące przedmioty, które widać. Nie  
> zawiodłeś w przewidywalności. Już zaczynam obstawiać zakłady, co odpowiesz  
> następnym razem.

Że czuję się otoczony przez gimnazjalistę (!).
Był kiedyś jeden. Twierdził, że zna reakcje ludzi, bo umiał przewidzieć, że gdy ich zwyzywa wulgarnie, to nie będą się cieszyć.
Zauważyłeś wady własnego rozumowania. Teraz wręcz posądzasz mnie o to, że mógłbym też je zauważyć, co prowadzi do.. nie wiadomo czego. Zupełnie niepotrzebnie zrezygnowałeś z treści. ;)

> > Hm. Mój satanizm będzie znudzeniem ludźmi, którzy zamiast spytać od  
> razu,
> > najpierw sobie coś uroją, potem z tym powalczą, a na koniec, gdy  
> świadomość  
> > rozwieje iluzję, zyskają przeświadczenie, że smoka pokonali.
> > Ale to na potrzeby prywatne i oby tylko na dzisiejszy wieczór.
>  
> Ty sobie nigdy nic nie uroiłeś i potem nie zmieniłeś zdania? Niektórzy  
> mogliby Cię wtedy posądzić o rozwój.

Zmiany dzieją się w różne strony. Obce mi jest przeświadczenie, że każda zmiana jest na lepsze. Ja proponuję świadomość, Ty przekonanie tłumu (bynajmniej nie odwołanie do ścisłych metod przekonywania). Potencjalne moje wady nie mają znaczenia. :)
Jeśli mnie podrywasz - rób to prywatnie.

Nazywaj mnie pieskiem, pytaj o moje wrażenia i opisuj mi błędy, jakie kiedyś mogłem popełniać, ale miej dość taktu, by od tych zabaw nie uzależniać potem wniosków. :)


> Zauważyłbym, że albo szatan w religii i kulturze pozareligijnej pochodzi z  
> tego samego źródła, jakiegoś takiego zaratustriańskiego Arymana) jako  
> pojęcia wykształtowane równolegle lub ten pozareligijny został  
> zaadoptowane z religii właśnie.

Owszem. Przy tym pojęcie nieco ewoluowało.

> Pytanie kto określa co jest rozwojem? Masz wątek Teufelin o  
> rozwoju. Widzisz jakie rzeczy mogą być nazywane tym słowem, czyżby to było  
> subiektywne?

Katolikiem też się każdy może nazwać. Sfera ludzkiego gadulstwa jest dla mnie mało interesująca.

Odwołuję się do Szatana. Pewnego, nie dowolnego, bo szatanów można sobie wybierać dowolnie, choćby pod kolor krawata. Uważam, że światopoglądy oparte na jakichś szatanach to już satanizmy, od dawna postuluję wprowadzenie nazw gatunkowych. :)
Nie podoba mi się zupełna nieokreśloność pojęcia (w życiu, oczywiście, może sobie istnieć, tu jest forum, rozmawia się o czymś) bądź nazywanie satanizmem czegoś dlatego tylko, że się komuś podoba nazwa.

> Co do wolności, to można by ją wpleść w słowo. Dlatego, że według mnie  
> ktoś kto postępuje według zasad moralnych lub innych dlatego, że 'bo tak'  
> jest mniej wolny ode mnie.

Podobnie zdeterminowany botakiem, jak Ty uzasadnieniem.  

> I oczywiście nie będziemy w tych rozważaniach  
> popadać w semantykę typu: "Żadna czynność jaką czyni człowiek, nie może  
> być wbrew ludzkiej naturze, bo to on ją wykonuje"  

A ruszyłeś już "naturalność" z poprzednich postów?

Pisałeś (chyba nie jeden raz) o tym, co dla człowieka naturalne i charakterystyczne. Nawet w tym poście odwołujesz się do tego, jak jest.
Maniera badacza, który nie chce się wtrącać. Nieco zabawna, gdy badacz należy do badanej populacji i neutralności nie osiągnie (o tym u Lema, tylko gdzie?).

Fenomenologicznie zbadana natura człowieka jakiś czas temu dałaby wnioski, że człowiek naturalnie nie jeździ windą. Wolę wersję, że człowiek naturalnie może się kształtować w pewnym zakresie.

Naturalne nie jest tym, co odpowiednie, właściwe. Podobna sugestia przemycona jako krytyka mojego zachowania (nietypowego? nieadekwatnego do życia większości?) rodzi szybko sprzeczność, ujęcie fenomenologiczne nie zna celu.
Krzywa Gaussa działa i opisywanie większości nadać się może do tworzenia przewodnika dla kosmitów po Ziemi, NIE nadaje się jednak do nawracania dalszych od maksimum fragmentów na to, co typowe.

Stąd - ewentualny opis większości jest fajny, ale nie może służyć za kierunkowskaz. Odtwórcze podejście, tracenie sił na pozostanie w stanie opisanym, to nuda. :)  

Jeśli naturalnością nazwiesz to, co typowe, nienaturalność nie jest wadą.
Jeśli naturalnością nazwiesz to, co dawne, nienaturalność jest naturalna, bo od dawna rzeczy nowe zastępują dawne.
Jeśli naturalnością nazwiesz to, co przyrodnicze, nienaturalność ("sztuczność" ma takie nieładne zabarwienie) - nieludzkość - nie jest niczym złym. Mrówki budują mrowiska, człowiek kawiarnie. Są one tak samo właściwe (tu: typowe, charakterystyczne) dla pewnych mrówczych jak pewnych ludzkich populacji. Sztuczne wyróżnienie tego, co przyrodnicze i tego, co ludzkie, nie jest podstawą oceny, co właściwe (tu: ocena).
Jeśli naturalnością nazwiesz to, co właściwe (nieco po katolicku czy gnostycku, gdzie Bóg jest wyjściem podstawowym, naturalnym, wyjście przeciwne, błędne, nienaturalne, jest Szatanem), czy ocenisz, co takie jest? Na pewno stracisz oparcie w stanie faktycznym.

Przejście z opisu faktu na opis celu jest pomieszaniem różnych naturalności. Albo chcesz takiego przejścia albo jedynie offtopujesz opisując, jaka jest większość. :)

Człowiek nie robi tylko tego, co przyrodnicze, właściwe albo dawne. Wszystko jednak, co robi, mieści się na jego krzywej normalnej, jest dlań charakterystyczne. Prosty wniosek, więc możemy go faktycznie pominąć.

> lub "Wolność jest  
> niemożliwa, bo chciałbym chodzić po suficie a nie mogę"

Mylenie z wszechmocą też możemy pominąć.

> Poświęcanie przez satanistów zbyt dużej uwagi na walkę z kościołem jest  
> zwykle nieporozumieniem. A ja i tak mam pytanie. Czy satanista może być  
> antyklerykałem?

Pytasz, w świetle powyższego, o mój opis rozwoju.
IMO człowiek rozwinięty zwraca uwagę na istotne cechy, nie na słowo.
Nie stwierdzono, aby z nazwą "kler" była nierozerwalnie związana głupota (czy inne wady). Czemu zatem rozwoista czy świadomista miałby się sprzeciwiać klerowi jako takiemu? Konkretne działania mogą być konkretnie krytykowane. Jeśli ktoś udowodni, że konstytutywną cechą kleru jest wada, której się nie da z rozwojem pogodzić, nie będzie dziwne, że sataniści (w moim rozumieniu) będą antyklerykałami. Obecnie byłoby dziwne.

> Skuteczność w radzeniu sobie w życiu może być czasem dziełem zwykłego  
> farta, nie żadnego wewnętrznego potencjału. Tu się zgadzam. Pytanie o to  
> gdzie postawić tę granicę. Skąd pewność, że ktoś kto jest świadomy  
> (oświecony) nie jest przypadkiem większym idiotą od tego, który będąc  
> nieukiem doskonale do swoich celów dąży?  

Użyte słowa wymagają kryterium. "Nie jest przypadkiem większym idiotą" - albo odnosi się do kryteriów względnych, wówczas odpowiedź brzmi "na pewno wielu ma go za idiotę", albo do bezwzględnych, wówczas zakładamy istnienie kryterium bezwzględnego, nieznanego być może, to, co właściwe jest wówczas Bogiem, a nietrafienie satanisty w to kryterium jest tylko przegraną z Szatanem. Nic, co by przeczyło założeniom. :)

Wybiera się kierunek, który się ma za najlepszy. Wolę (chyba Ty także) przemyśleć możliwości i wybrać, niż przyjąć, że to, co reprezentuje się w wieku lat 14 jest już najlepsze i zacząć pisać "Ja". :)
Ja nie twierdzę, że jestem nieomylny, Ty najpewniej się zgadzasz i twierdzisz jeszcze coś analogicznego. ;)  
Pewien obrany kierunek może być przynajmniej w kontekście znanych nam uzasadnień lepszy od innego, taki satanizm chciałbym widzieć na tle antyklerykalizmu, płytkiego nietzscheanizmu, laveyanizmu, hedonizmu czy wprost ateizmu.

> > Potem uzasadnieizm i świadomizm. Szatan jest mistrzem dialektyki i
> > retoryki, jest średniowieczny. Można go nieco uwspółcześnić, wcale  
> nie  
> > zmieniając.  
>  
> Kontynuując wątek z poprzedniego akapitu. Co jest miarą bycia świadomym?  
> Schizofrenik też postrzega świat tak jak my, też mu się wydaje, że wie jak  
> on działa. Kto to ocenia?

Każdy ocenia. Kryterium absolutne istnieje lub nie, chyba nie ma możliwości dowieść jego istnienia. :)

> Czy satanizm powinien definiować podejście do magii, czy to obojętne?

Świadomizm mówi, że nauka to nie nowy bóg, a model. Stąd odrzucenie tego, co już się w definicji nauki nie mieści, nie jest ani naukowe, ani logiczne.
Rozwoizm dopuszcza poszukiwania tam nawet, gdzie ryzyko jest spore, a metody szukania niekoniecznie wydajne.

Otwartoumysłowizm byłby częścią satanizmu, choć nie w reprezentowanej na tym forum wersji poetyckiej dowolności wniosków i metod.


> > Każdy system może istnieć bez nazwy, a zapewne nowych wartości nie  
> wymyślę,
> > by je ustawić na szczycie i skorzystam z dorobku innych ludzi.
> > Nazwa powinna być (IMO) sztandarem, znakiem treści, nie zaś, jako  
> pusty  
> > dźwięk, całą treścią (wpływem dźwięku na samopoczucie  
> gimnazjalistów).
>  
> Dla mnie satanizm to elitarność,

samoświadomość nie może nie być elitarna, stąd moja krytyka odnoszenia się ciągle do większości ludzi

> samoświadomość,

pełna zgoda

> kreowanie otoczenie wedle  
> potrzeb jednostki,

częściowa zgoda. Otoczeniu fizycznemu można nadać znaczenie. Bardziej widzę satanizm w szukaniu możliwości opisu świata, w poszukiwaniu wyjaśnień niż w konkretnym wyjaśnieniu. Bardziej widzę w nim prąd, który to poszukiwanie ceni niż jedną z opcji. Możliwości, jakie mamy, są niemałe, nie widzę potrzeby rezygnowania z nich na rzecz nierzadko bełkotliwego czy chemicznego pozoru, że się oto doświadcza samej głębi.

Są rzeczy, w które można wierzyć lub nie. Nie chcę nikomu dyktować, w co powinien wierzyć. Jednocześnie można wierzyć lub nie w zasadność (lub nie) stosowania niektórych metod poszukiwania wyjaśnień.
Satanista wierzyłby w jakieś, jednocześnie szukałby nowych, chciał znać wnioski osiągnięte innymi. (Dlatego wspomniany Shogun satanistą by nie był, odkąd pamiętam on skacze po poglądach, każdorazowo odrzucając na zasadzie założenia, dogmatu, aksjomatu, możliwość własnej pomyłki, przy takim założeniu nietrudno dojść do wniosku, że inne poglądy są złe. :D
Bawi mnie jego "odrzucam wszelkie metody, które pokazują, że plotę głupoty. Nie wyjeżdżaj mi z nimi".)

Założenia są dla mnie tym, czym są w matematyce. Podstawą, do wyjścia dalej, odskocznią. Można je dowolnie zmieniać.
Zupełnie czymś innym są poglądy. Lubię, gdy są stałe, a człowiek konsekwentny.

Światopoglądy najczęściej wprowadzały ogromne założenia na temat natury świata, jego budowy, na temat istnienia tego, co niezbadane. Ja odchodziłbym od tego, jednocześnie wcale nie popadając w nihilizm. Chodzi o ciągłą świadomość wyboru swojej (możliwie konkretnej) drogi na tle innych. O ogląd całości z własnego szlaku.
Dlatego raczej chcę tu widzieć umysłowy prąd niż światopogląd czy wiarę.

W sferze poglądów wymagałbym tylko zrozumienia dla takiego poszukiwania i wiary, że to właśnie głupotą nie jest. :)

Natomiast wartość przydana światu to już pochodna poglądu na świat. Jeśli najbliższa okolica jest jego mniej ważną częścią, nie chciałbym zmuszać kogoś do jej kształtowania.
Dość lubię racjonalizm, upatrywanie w rozumie największych możliwości, i raczej większą wagę bym przywiązywał do kształtowania tej części rzeczywistości niż fizycznych okolic.
:)

Pozdrawiam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
13:12:34

Satanizacja ateizmu

> Pewien obrany kierunek może być przynajmniej w kontekście znanych nam  
> uzasadnień lepszy od innego, taki satanizm chciałbym widzieć na tle  
> antyklerykalizmu, płytkiego nietzscheanizmu, laveyanizmu, hedonizmu czy  
> wprost ateizmu.
>  
> > > Potem uzasadnieizm i świadomizm. Szatan jest mistrzem dialektyki  
> i
> > > retoryki, jest średniowieczny. Można go nieco uwspółcześnić,  
> wcale  
> > nie  
> > > zmieniając.  
  
> Świadomizm mówi, że nauka to nie nowy bóg, a model. Stąd odrzucenie tego,  
> co już się w definicji nauki nie mieści, nie jest ani naukowe, ani  
> logiczne.
> Rozwoizm dopuszcza poszukiwania tam nawet, gdzie ryzyko jest spore, a  
> metody szukania niekoniecznie wydajne.
>  
> Otwartoumysłowizm byłby częścią satanizmu, choć nie w reprezentowanej na  
> tym forum wersji poetyckiej dowolności wniosków i metod.

> > Dla mnie satanizm to elitarność,
>  
> samoświadomość nie może nie być elitarna, stąd moja krytyka odnoszenia się  
> ciągle do większości ludzi
>  
> > samoświadomość,
  
> > kreowanie otoczenie wedle  
> > potrzeb jednostki,
>  
> częściowa zgoda. Otoczeniu fizycznemu można nadać znaczenie. Bardziej  
> widzę satanizm w szukaniu możliwości opisu świata, w poszukiwaniu  
> wyjaśnień niż w konkretnym wyjaśnieniu. Bardziej widzę w nim prąd, który  
> to poszukiwanie ceni niż jedną z opcji.

Do listy "satanisty doskonałego" dorzuciłabym jeszcze nietzscheańską "wolę mocy", która jest pełna energii i dąży do rozwijania naszej siły i przewagi nad innymi, będącą zarazem przeciwieństwem "spokoju umysłu" – lenistwa i samozadowolenia. Czyli pochwała jednostki twórczej - odmiennej i poszukującej "pod prąd", zamiast jednostki biernej i "bezgrzesznej" – jednym słowem indywidualizm.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
13:52:06

Satanizacja ateizmu

> Do listy "satanisty doskonałego" dorzuciłabym jeszcze nietzscheańską "wolę  
> mocy", która jest pełna energii i dąży do rozwijania naszej siły i  
> przewagi nad innymi,

Boję się, że to będzie zwykła chęć, by umieć komuś wpierdolić. Sama myślowa kategoria przewagi nad innymi jest niebezpieczna.
Gdyby to ładnie zrealizować, jestem za.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
14:57:51

Satanizacja ateizmu
>  
> > Do listy "satanisty doskonałego" dorzuciłabym jeszcze nietzscheańską  
> "wolę  
> > mocy", która jest pełna energii i dąży do rozwijania naszej siły i  
> > przewagi nad innymi,
>  
> Boję się, że to będzie zwykła chęć, by umieć komuś wpierdolić. Sama  
> myślowa kategoria przewagi nad innymi jest niebezpieczna.
> Gdyby to ładnie zrealizować, jestem za.

Ja bym to rozumiała jako zwrot "ku działaniu" zamiast "ku bierności". Czyli ciągłe poszukiwanie, świadoma i twórcza aktywność umysłowa zamiast ciasnoty i powtarzalności.  
Jeśli przewaga to jako niezrównywanie - tych co silni i utalentowani z tymi co słabi i mierni. Co za tym idzie pewna bezkompromisowość i odmienność od "ogółu". A co za tym idzie dalej pewna alienacja.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
02:17:13

Satanizacja ateizmu
> Do listy "satanisty doskonałego" dorzuciłabym jeszcze nietzscheańską "wolę  
> mocy", która jest pełna energii i dąży do rozwijania naszej siły i  
> przewagi nad innymi, będącą zarazem przeciwieństwem "spokoju umysłu"  
> – lenistwa i samozadowolenia. Czyli pochwała jednostki twórczej -  
> odmiennej i poszukującej "pod prąd", zamiast jednostki biernej i  
> "bezgrzesznej" – jednym słowem indywidualizm.


Pisząc o kreowaniu otoczenia wedle potrzeb miałem na myśli coś podobnego do woli mocy, zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet to samo :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
13:44:27

Satanizacja ateizmu
  
> Pisząc o kreowaniu otoczenia wedle potrzeb miałem na myśli coś podobnego  
> do woli mocy, zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet to samo :)

Wpływanie na otoczenia bardziej kojarzy się ze świadomą  już manipulacją i naginaniem go do siebie.  
Mi tu chodziło o wewnętrzny rozwój "siły" i "kreowanie własnego umysłu", poprzez opozycję, a co za tym idzie zdystansowanie się do tego otoczenia. Ale zgodzę się, że następstwem tego będzie właśnie jego kreowanie.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
23:24:16

Satanizacja ateizmu
>  
> > Pisząc o kreowaniu otoczenia wedle potrzeb miałem na myśli coś  
> podobnego  
> > do woli mocy, zaryzykowałbym stwierdzenie, że nawet to samo :)
>  
>  Wpływanie na otoczenia bardziej kojarzy się ze świadomą  już manipulacją  
> i naginaniem go do siebie.  
> Mi tu chodziło o wewnętrzny rozwój "siły" i "kreowanie własnego umysłu",  
> poprzez opozycję, a co za tym idzie zdystansowanie się do tego otoczenia.  
> Ale zgodzę się, że następstwem tego będzie właśnie jego kreowanie.


Bo tu mi o taką świadomą manipulację chodzi, tylko że bardzo szeroko rozumianą.
Czemu kreowanie własnego umysłu ma prowadzić do zdystansowania? W jakim sensie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-18
15:56:55

Satanizacja ateizmu

> Bo tu mi o taką świadomą manipulację chodzi, tylko że bardzo szeroko  
> rozumianą.
> Czemu kreowanie własnego umysłu ma prowadzić do zdystansowania? W jakim  
> sensie?

Kreujesz swój umysł przez wolę mocy – siłę wewnętrzną, która potęguje się w momentach zwrotnych (np. przełamywanie oporu). Masz wtedy poczucie tej siły i panujesz nad sobą, jednocześnie czujesz się niezależny, a często postępując "po swojemu" – odbiegasz od ogólnie przyjętych norm i zasad. Możesz wtedy mieć przekonanie o swojej szczególnej roli  - jako jednostki, która "stoi ponad tłumem" i  jest w stosunku do niego zdystansowana.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-18
16:04:14

Satanizacja ateizmu
> > Czemu kreowanie własnego umysłu ma prowadzić do zdystansowania? W  
> jakim  
> > sensie?
>  
> Kreujesz swój umysł przez wolę mocy – siłę wewnętrzną, która  
> potęguje się w momentach zwrotnych (np. przełamywanie oporu). Masz wtedy  
> poczucie tej siły i panujesz nad sobą, jednocześnie czujesz się  
> niezależny, a często postępując "po swojemu" – odbiegasz od ogólnie  
> przyjętych norm i zasad. Możesz wtedy mieć przekonanie o swojej  
> szczególnej roli  - jako jednostki, która "stoi ponad tłumem" i  jest w  
> stosunku do niego zdystansowana.

OK. Jak pisałaś o zdystansowaniu to skojarzyło mi się z życiem pustelniczym na uboczu społeczeństwa :) A takie zdystansowanie wewnętrzne, traktowanie szarej masy z góry to owszem. Się zgadzam, znowu :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-20
21:01:25

Satanizacja ateizmu
> A takie zdystansowanie wewnętrzne,  
> traktowanie szarej masy z góry to owszem.


Każdy członek szarej masy myśli, że nie jest jej członkiem. Ty nie jesteś wyjątkiem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-20
23:22:11

Satanizacja ateizmu
> > A takie zdystansowanie wewnętrzne,  
> > traktowanie szarej masy z góry to owszem.
>  
>  
> Każdy członek szarej masy myśli, że nie jest jej członkiem. Ty nie jesteś  
> wyjątkiem.


Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że tak to wygląda. Uważać to to jedno. Mieć poparcie tej myśli w otoczeniu to drugie. Być świadomym, że takich twierdzeń nie wypowiada się na głos to trzecie, no ale to jest forum satanistyczne :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
15:24:44

Satanizacja ateizmu
> Obecnością. Ani chrześcijanin, ani muzułmanin, ani ateista nie musi się  
> nazwać.

Rozważmy jeden z tych przykładów. Co innego mogłoby Cię skłonić do nazwania kogoś ateistą, jeśli sam by o tym Tobie nie powiedział? Czy ateista, który nigdy nie zetknął się z ideą boga jest ateistą?  

> Można po pierwsze dyskutować CZY wybór jest świadomy u ludzi, u jakiego  
> procenta, u kogokolwiek.  
> Chrześcijan Twoim zdaniem JEST w Polsce tylu, ilu deklaruje, czy też ich  
> postawa - ludzi płytkich, tchórzliwych - każe im deklarować wiarę dziadka,  
> ignorować Kościół i tylko w wyjątkowych sytuacjach wspomnieć możliwość  
> planowania rozważań o Bogu? :)

Wiadomo, że nie. Ale nikogo za chrześcijanina uważać nie będę, kto się tak sam nie nazywa. Przyjęcie tej postawy ma w sobie coś z dokonania wyboru.

> Wybór jest niezależny od deklaracji. Świadomie wybieram czy windą wjechać  
> czy wejść schodami. Mogę wejść i to powiedzieć, wejść i temu zaprzeczyć,  
> wjechać i to powiedzieć, wjechać i temu zaprzeczyć.
> Można się spodziewać, że człowiek prawdomówny zadeklaruje prawdomówność,  
> ale kłamcy jak z zagadek logicznych się prawie nie zdarzają, już nie  
> wiadomo, co zadeklaruje kłamca. :)
> O ile zatem "nosiciele" tych postaw, które prawdomówność mają wpisaną,  
> zapewne się przyznają (choć nie jest powiedziane, że muszą coś  
> deklarować), to już ci, którzy nie widzą sensu trzymania się zawsze  
> prawdy, powiedzą, co im ślina na język przyniesie. Stąd po deklaracji nie  
> sposób poznać z kim się ma do czynienia (wyjątków nieco jest, ale  
> większość zbudowana jednak na zagadkach Smullyana :P).
>  
> Zatem jasno i stanowczo sprzeciwiam się choćby sugestii, jakoby deklaracja  
> była - przykładowo - chrześcijaninowi potrzebna, o czym w NT. :)

Temat został omówiony. Ja sądzę, że deklaracja satanizmu jest warunkiem koniecznym, nie wystarczającym, aby kogoś za satanistę uważać.


> Mam sklerozę. Zacząłem kiedyś pisać krytykę jego biblii, pamiętam w tej  
> chwili, że po trzech stronach krytyki było tyle, ile krytykowanego, stąd  
> moje podejrzenie, że zarzucam mu niejedno. ;)
> Znając siebie to zarzucam mu braki logiczne, przekłamania na temat innych  
> światopoglądów, manipulację i marketing, modne lekkie potraktowanie prawie  
> wszystkiego.

Właśnie marketing i manipulacja. To co pisał LaVey jest proste i nieodkrywcze. Poruszył za to tłumem. Co z tego, że poruszony jego książkami tłum, który często nie widzi wielu rzeczy jasno, dalej pozostaje tłumem. Ja to interpretuje jako mrugnięcie okiem autora do tych co widzą ponad głowami zwykłych czytelników. LaVey wskazuje na nich palcem i mówi "Patrzcie na te owce, które myślą, że po przeczytaniu BS czegoś się dowiedzieli, kto naprawdę zrozumiał o czym pisałem skupi się na tym co napisane tam nie jest, wyczyta to między wierszami" Czy on miał pełną świadomość tego co robi? Nie wiem i nigdy się nie dowiem. Nie ma to jednak znaczenia. Jeśli nawet ktoś prosty stworzyłby coś, czego profitów nie byłby w pełni świadomy, nie przeszkadza mi to interpretować tego, jako czegoś interesującego. Najważniejszym zdaniem w BS jest to z prologu, że część z tego co się w niej znajduje jest fikcją a część prawdą.


> > > czyim zdaniem?
> >  
> > A kogo się pytam?
>  
> Bez sensu pytać o moje prywatne poglądy, które nie muszą mieć  
> uzasadnienia. Zupełnie nie zasługuje.  

Bezsens tego zdania jest tak oczywisty, że na pewno zdajesz sobie z tego sprawę. Skoro tak to nie będziemy tego drążyć.

> Wyjaśniłem już raz, dlaczego odwołałem się do wikipedii. Czytanie moich  
> wypowiedzi ułatwi Ci ich zrozumienie.

Powtarzasz to z takim uporem, że zaczynam się zastanawiać, czy faktycznie czegoś nie przeoczyłem. Tak czy inaczej wątek się zdeaktualizował. Tu eot.

> > Wprowadzenie jednej
>  
> Nikt nie mówił o jednej

Prawo jest jedno czy jest praw tyle ile paragrafów? :)

> Twój wyimaginowany rozmówca tak nie uważa, prawda? I czujesz potrzebę  
> pisania tego, co dla bystrzejszych od delfina użytkowników tego forum jest  
> oczywiste, żeby wyimaginowany rozmówca, który nie ma chyba prawa zakładać  
> konta, też sobie użył?

OK. Czuje się przekonany, że wiesz o czym piszę.  
Z trzech możliwości pozostały dwie.  
W takim razie skoro tego nie akceptujesz musi to stać w sprzeczności z jakimś przyjętym przez Ciebie aksjomatem. Być może wyjaśni się to z czasem, skąd nasza niezgodność względem tego wątku.

> > Żeby wypełnić słowo znaczeniem  
> > w innych umysłach, nie tylko Twoim, musisz mieć moc opiniotwórczą,  
>  
> Owszem. A ja tylko piszę, że brak tego znaczenia jest gorszy od braku  
> mocy. :)

A ja twierdzę, że znaczenie uzyskuje się poprzez zaszczepienie jej u innych, a nie poprzez wyrażenie chęci, że tym słowem o tej pory będę daną rzecz nazywać.

> Wykształcony zrozumie, niewykształcony nie zrozumie, obaj mają takie  
> nawyki. Na nikim nie będę grać, by go przekonać. (Rozejrzyj się. Większość  
> mówi o kupie, a był i od tego cały dział. Gdy tylko pojawi się temat  
> głębszy, a takim jest poruszany co miesiąc "czym ten satanizm jest" (co  
> nawiasem wskazuje na brak znaczenia, takie zdaje się miałeś kryterium),  
> piszę w nim ja)

Dobra olewanie tych którzy nie chcą słuchać to jedno, a zabieganie o ich uwagę to drugie. Gdzieś jednak musi być granica, ktoś kto się z Tobą nie zgadza w spojrzeniu na tę sprawę, może zacząć się zgadzać kiedy odpowiednio mu ją przekażesz. Istniej niebezpieczeństwo, że kiedy zacznie za bardzo dominować olewactwo, to pojawi się shogunizm.

> Dobrze, mogę przyjąć takie założenie, ale nie wydaje mi się równie  
> słuszne, co Tobie. ;)
> Może być niesprawdzalne, jeśli nie ma języka, który by umożliwił wyrażenie  
> czegoś, czego potoczny nie wyrazi, to się nie dowiemy. :)

Właśnie. Skoro język potoczny jest w stanie słowami opisywać jakoś całą rzeczywistość, którą możemy opisywać, także dowody matematyczne traktujące o zupełności pewnych systemów formalnych to uzasadnione jest przyjęcie jego zupełności. Uzasadnione, ale nie dowiedzione, czyli pozostaje przyjąć jego zupełność jako wydająca się bardziej prawdopodobna.

> Że czuję się otoczony przez gimnazjalistę (!).
> Był kiedyś jeden. Twierdził, że zna reakcje ludzi, bo umiał przewidzieć,  
> że gdy ich zwyzywa wulgarnie, to nie będą się cieszyć.
> Zauważyłeś wady własnego rozumowania. Teraz wręcz posądzasz mnie o to, że  
> mógłbym też je zauważyć, co prowadzi do.. nie wiadomo czego. Zupełnie  
> niepotrzebnie zrezygnowałeś z treści. ;)

Cieszę się, że wiesz, że aby grać w szachy musisz przewidywać jeden ruch w przód więcej niż przeciwnik. Inaczej przegrywasz, niezależnie od wszystkiego.

> > Ty sobie nigdy nic nie uroiłeś i potem nie zmieniłeś zdania?  
> Niektórzy  
> > mogliby Cię wtedy posądzić o rozwój.
>  
> Zmiany dzieją się w różne strony. Obce mi jest przeświadczenie, że każda  
> zmiana jest na lepsze. Ja proponuję świadomość, Ty przekonanie tłumu  
> (bynajmniej nie odwołanie do ścisłych metod przekonywania). Potencjalne  
> moje wady nie mają znaczenia. :)
> Jeśli mnie podrywasz - rób to prywatnie.

Przekonanie tłumu to nadinterpretacja. Gdybym nie wiedział, że naprawdę wiesz po co mnie cały czas posądzasz o nie czytanie Twoich postów zarzuciłbym Ci teraz to samo.

Ale odejście od ścisłych metod prowadzenia dialogu owszem, jestem za.

> > Pytanie kto określa co jest rozwojem? Masz wątek Teufelin o  
> > rozwoju. Widzisz jakie rzeczy mogą być nazywane tym słowem, czyżby to  
> było  
> > subiektywne?
>  
> Katolikiem też się każdy może nazwać. Sfera ludzkiego gadulstwa jest dla  
> mnie mało interesująca.

Jak definiować (wiadomo w jakim kontekście używam tego słowa) rozwój? Tutaj subiektywność jest bardzo mocno zakorzeniona. Bo jest uzależniona od drogi jaką jednostka podąża.  

> Odwołuję się do Szatana. Pewnego, nie dowolnego, bo szatanów można sobie  
> wybierać dowolnie, choćby pod kolor krawata. Uważam, że światopoglądy  
> oparte na jakichś szatanach to już satanizmy, od dawna postuluję  
> wprowadzenie nazw gatunkowych. :)

Rozwiniesz?

> > Co do wolności, to można by ją wpleść w słowo. Dlatego, że według  
> mnie  
> > ktoś kto postępuje według zasad moralnych lub innych dlatego, że 'bo  
> tak'  
> > jest mniej wolny ode mnie.
>  
> Podobnie zdeterminowany botakiem, jak Ty uzasadnieniem.  

Schodząc w dół piramidy poglądów (czy wolności) zawsze na botaka trafimy. Napisałem, że jest mniej wolny ode mnie, czyli jego botaki są dla mnie "bo gdyż". Jest to hierarchiczne nie zerojedynkowe.

> Pisałeś (chyba nie jeden raz) o tym, co dla człowieka naturalne i  
> charakterystyczne. Nawet w tym poście odwołujesz się do tego, jak jest.
> Maniera badacza, który nie chce się wtrącać. Nieco zabawna, gdy badacz  
> należy do badanej populacji i neutralności nie osiągnie (o tym u Lema,  
> tylko gdzie?).

Tak, to też wiem. Skoro nie można inaczej to można chociaż 'udawać', że jest inaczej.

> Krzywa Gaussa działa i opisywanie większości nadać się może do tworzenia  
> przewodnika dla kosmitów po Ziemi, NIE nadaje się jednak do nawracania  
> dalszych od maksimum fragmentów na to, co typowe.

Dalsze od maksimów fragmenty stają się bardzo nietypowe, do konkretnej takiej jednostki mogą nie dotyczyć prawa, które są konsekwencją obserwacji poczynionej na przeciętnej próbce populacji, kiedy jednak rozważamy coś co ma sprzęgać w jednym mechanizmie dużo nietypowych jednostek, to i tak w mocy pozostaje to co jest na podstawie maksimum zaobserwowane, z tym, że posiada mniejszą adekwatność niż normalnie, ale i tak większą niż ekstrapolowanie mechanizmów nietypowych na inne całkiem różne nietypowości.

> Jeśli naturalnością nazwiesz to, co typowe, nienaturalność nie jest  
> wadą.
> Jeśli naturalnością nazwiesz to, co dawne, nienaturalność jest naturalna,  
> bo od dawna rzeczy nowe zastępują dawne.
> Jeśli naturalnością nazwiesz to, co przyrodnicze, nienaturalność  
> ("sztuczność" ma takie nieładne zabarwienie) - nieludzkość - nie jest  
> niczym złym. Mrówki budują mrowiska, człowiek kawiarnie. Są one tak samo  
> właściwe (tu: typowe, charakterystyczne) dla pewnych mrówczych jak pewnych  
> ludzkich populacji. Sztuczne wyróżnienie tego, co przyrodnicze i tego, co  
> ludzkie, nie jest podstawą oceny, co właściwe (tu: ocena).
> Jeśli naturalnością nazwiesz to, co właściwe (nieco po katolicku czy  
> gnostycku, gdzie Bóg jest wyjściem podstawowym, naturalnym, wyjście  
> przeciwne, błędne, nienaturalne, jest Szatanem), czy ocenisz, co takie  
> jest? Na pewno stracisz oparcie w stanie faktycznym.

Naturalność jest tym co przyrodnicze. Ale nie do końca w takim kontekście o jakim mówisz. Łącznie z przyrodniczością idzie szeroko rozumiana skuteczność. Nie naturalne jest dla ludzi budowanie domów pod ziemią, nienaturalne jest działanie nieekonomiczne, nienaturalne są definicję. Wiadomo, że każde z powyższych jest wykonalne, fizyka temu nie przeczy, nie przeczy temu też fakt, że pojedyncze jednostki mogą taką tendencję wykazywać. Tylko, że jeśli chce się osiągnąć jakieś cele, to trzeba być świadomym, w jakiej rzeczywistości ów pomysł jest zawieszony, bo możesz kredytu na dany biznes nie uzyskać. Czy moje znaczenie naturalności, zostało zrozumiane?

> Pytasz, w świetle powyższego, o mój opis rozwoju.
> IMO człowiek rozwinięty zwraca uwagę na istotne cechy, nie na słowo.
> Nie stwierdzono, aby z nazwą "kler" była nierozerwalnie związana głupota  
> (czy inne wady). Czemu zatem rozwoista czy świadomista miałby się  
> sprzeciwiać klerowi jako takiemu? Konkretne działania mogą być konkretnie  
> krytykowane. Jeśli ktoś udowodni, że konstytutywną cechą kleru jest wada,  
> której się nie da z rozwojem pogodzić, nie będzie dziwne, że sataniści (w  
> moim rozumieniu) będą antyklerykałami. Obecnie byłoby dziwne.

Nie pytam o Twój opis rozwoju. Stwierdzam tylko, że jeśli wiemy o tym, że walka z kościołem jest walką z wiatrakami to czy przy tej świadomości ktoś może pozostawać antyklerykałem? Jako przykład podaje jednostkę które będąc w przeszłości wierząca, potrzebuje radykalnego, przed samym sobą, odcięcia się od kościoła i popada w osobisty antyklerykalizm. Czysto subiektywna sprawa, tak jak ktoś przychodząc do domu zaczyna narzekać na niemiła panią w warzywniaku, mimo tego, że wie, że nic to nie zmieni, a dzięki temu tylko oswaja swoją frustrację.

> > Skuteczność w radzeniu sobie w życiu może być czasem dziełem zwykłego  
> > farta, nie żadnego wewnętrznego potencjału. Tu się zgadzam. Pytanie o  
> to  
> > gdzie postawić tę granicę. Skąd pewność, że ktoś kto jest świadomy  
> > (oświecony) nie jest przypadkiem większym idiotą od tego, który będąc  
> > nieukiem doskonale do swoich celów dąży?  
>  
> Użyte słowa wymagają kryterium. "Nie jest przypadkiem większym idiotą" -  
> albo odnosi się do kryteriów względnych, wówczas odpowiedź brzmi "na pewno  
> wielu ma go za idiotę", albo do bezwzględnych, wówczas zakładamy istnienie  
> kryterium bezwzględnego, nieznanego być może, to, co właściwe jest wówczas  
> Bogiem, a nietrafienie satanisty w to kryterium jest tylko przegraną z  
> Szatanem. Nic, co by przeczyło założeniom. :)

Czyli kryterium względne, w którego bezwzględność względnie wierzymy nam pozostaje, jak się pewnie domyślasz, ja się z tym zgadzam.

> Ja nie twierdzę, że jestem nieomylny, Ty najpewniej się zgadzasz i  
> twierdzisz jeszcze coś analogicznego. ;)  

Nie zgadzam się z tym, ale mogę się mylić :)

> Świadomizm mówi, że nauka to nie nowy bóg, a model. Stąd odrzucenie tego,  
> co już się w definicji nauki nie mieści, nie jest ani naukowe, ani  
> logiczne.
> Rozwoizm dopuszcza poszukiwania tam nawet, gdzie ryzyko jest spore, a  
> metody szukania niekoniecznie wydajne.

OK. Jedna uwaga tylko. Sposób w jaki o tym mówimy jest nasiąknięty naukowym spojrzeniem na świat (nie tylko powyższy akapit). I nie każdy patrzy na to przez pryzmat metody naukowej. Czy satanistami mogą być tylko ludzie, którzy nie rozumieją metody naukowej? :)

> Satanista wierzyłby w jakieś, jednocześnie szukałby nowych, chciał znać  
> wnioski osiągnięte innymi. (Dlatego wspomniany Shogun satanistą by nie  
> był, odkąd pamiętam on skacze po poglądach, każdorazowo odrzucając na  
> zasadzie założenia, dogmatu, aksjomatu, możliwość własnej pomyłki, przy  
> takim założeniu nietrudno dojść do wniosku, że inne poglądy są złe. :D
> Bawi mnie jego "odrzucam wszelkie metody, które pokazują, że plotę  
> głupoty. Nie wyjeżdżaj mi z nimi".)

Nie zapraszajmy tu Shoguna. W trójkątach zawsze ktoś będzie pokrzywdzony. A wspominanie o nim w wątku, który go nie dotyczy tylko go nobilituję. Ale swoją drogą też to w nim zauważyłem.

> Założenia są dla mnie tym, czym są w matematyce. Podstawą, do wyjścia  
> dalej, odskocznią. Można je dowolnie zmieniać.
> Zupełnie czymś innym są poglądy. Lubię, gdy są stałe, a człowiek  
> konsekwentny.

Jak rozumiesz pogląd? Jako wnioski z aksjomatów czy same aksjomaty leżące u podstaw wniosków?

> Światopoglądy najczęściej wprowadzały ogromne założenia na temat natury  
> świata, jego budowy, na temat istnienia tego, co niezbadane. Ja  
> odchodziłbym od tego, jednocześnie wcale nie popadając w nihilizm. Chodzi  
> o ciągłą świadomość wyboru swojej (możliwie konkretnej) drogi na tle  
> innych. O ogląd całości z własnego szlaku.
> Dlatego raczej chcę tu widzieć umysłowy prąd niż światopogląd czy wiarę.

To do mnie przemawia. satanizm bardziej jako metoda wyboru poglądów i ich stosowania w życiu.

> Natomiast wartość przydana światu to już pochodna poglądu na świat. Jeśli  
> najbliższa okolica jest jego mniej ważną częścią, nie chciałbym zmuszać  
> kogoś do jej kształtowania.

Dla mnie kolejność jest odwrócona. Najpierw kształtowanie świata, które to dopiero potrzebuje jako narzędzia pewnego stopnia zrozumienia mechanizmów.  

> Pozdrawiam.

Pominąłem część wątków, być może całkiem istotnych. Żeby nie rozdrabniać naszej uwagi proponuje wzięcie tylko jednego, dwóch w następnym poście. Reszta niech czeka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-16
21:50:53

Satanizacja ateizmu
> > Obecnością. Ani chrześcijanin, ani muzułmanin, ani ateista nie musi  
> się  
> > nazwać.
>  
> Rozważmy jeden z tych przykładów. Co innego mogłoby Cię skłonić do  
> nazwania kogoś ateistą, jeśli sam by o tym Tobie nie powiedział?  

Zapewne wiara tego człowieka, że Bóg nie istnieje.
Co mogłoby mnie skłonić do nazwania główki tasiemca nieuzbrojonego główką tasiemca nieuzbrojonego? Sam się nie przedstawi, zakładam, wystarczy więc, że zobaczę, że to właśnie taki tasiemiec.  

> Czy  
> ateista, który nigdy nie zetknął się z ideą boga jest ateistą?  

Nie.  


> Wiadomo, że nie. Ale nikogo za chrześcijanina uważać nie będę, kto się tak  
> sam nie nazywa. Przyjęcie tej postawy ma w sobie coś z dokonania wyboru.

Ale co ma gadanie do wyboru? Wybór jest w głowie, w umyśle, nie w jamie ustnej.
Człowiek może WYBRAĆ MÓWIENIE NIEPRAWDY. ŚWIADOMIE.


> Temat został omówiony. Ja sądzę, że deklaracja satanizmu jest warunkiem  
> koniecznym, nie wystarczającym, aby kogoś za satanistę uważać.

Omówiony. Też coś. Na "sądzę" poprzestać i w nieświadomości błędu uznać, jakże megalomańsko, że nie można się o krok dalej posunąć. :) Zupełnie niesatanistycznie. :)
  

> Bezsens tego zdania jest tak oczywisty, że na pewno zdajesz sobie z tego  
> sprawę. Skoro tak to nie będziemy tego drążyć.

Zaczynasz, co zapewne rozumiesz, pisać jak człowiek upośledzony. Zapewne celowo nie argumentujesz. Wiadomo wszem i wobec, że w środy nie myślisz i tylko głupiec by Ci dziś uwierzył.

Albo cofniesz się i odpowiesz jak zdrowy.
  

> > > Wprowadzenie jednej
> >  
> > Nikt nie mówił o jednej
>  
> Prawo jest jedno czy jest praw tyle ile paragrafów? :)

Zatem wprowadzenie jednej teorii zlikwiduje zamieszanie. :)


> A ja twierdzę, że znaczenie uzyskuje się poprzez zaszczepienie jej u  
> innych, a nie poprzez wyrażenie chęci, że tym słowem o tej pory będę daną  
> rzecz nazywać.

Nie liczbą much mierzy się jakość jedzenia. Ja chcę iść w jakość, nie w muchy.

> ktoś kto się z Tobą nie  
> zgadza w spojrzeniu na tę sprawę, może zacząć się zgadzać kiedy  
> odpowiednio mu ją przekażesz.

Owszem, ale gdzieś tam jest manipulacja. Poglądy maksymalnie nieczytelne i źle przedstawione, gdy są zaakceptowane, to z pewnością ze względu na treść. Dlatego co najmniej połowa z nas lubi Kanta.

Jeśli ktoś nie akceptuje ze względu na brak ozdobników, to nie powinien akceptować. Wolę głupich wrogów niż przyjaciół. Nawet inteligentnych wrogów niż głupich przyjaciół.

Zaś pewien zakres zmienności przedstawienia danej sprawy wynika z długiego wałkowania i mojej sklerozy. Wystarczy. :)

> Istniej niebezpieczeństwo, że kiedy zacznie  
> za bardzo dominować olewactwo, to pojawi się shogunizm.

Zgadzam się. Ludzi jest jednak dość, by kilka żyć spędzić na rozmowie z tymi ciekawymi.


> Ale odejście od ścisłych metod prowadzenia dialogu owszem, jestem za.

Ja uważam, że zadziałają też kary fizyczne dla tych, którzy nie chcą nigdy pisać ściśle. To tylko (!) język. Człowiek na pewnym poziomie dostosuje się, jeśli uzna, że chce się dostosować.

> Jak definiować (wiadomo w jakim kontekście używam tego słowa) rozwój?  
> Tutaj subiektywność jest bardzo mocno zakorzeniona. Bo jest uzależniona od  
> drogi jaką jednostka podąża.  

Owszem. Ale niejednokrotnie można dojść od czyichś założeń do sprzeczności. Za rozwój, w konsekwencji, miałbym to, co póki co przetrwało próby. :)
  
> > Odwołuję się do Szatana. Pewnego, nie dowolnego, bo szatanów można  
> sobie  
> > wybierać dowolnie, choćby pod kolor krawata. Uważam, że światopoglądy  
>  
> > oparte na jakichś szatanach to już satanizmy, od dawna postuluję  
> > wprowadzenie nazw gatunkowych. :)
>  
> Rozwiniesz?

W mediach pojawia się czasem pojęcie satanizmu filozoficznego. To niestety też efekt marketingu, bo to nazwa na satanistów nierobów. ;) Takich, którzy ograniczyli maksymalnie wiarę, są ateistami, ograniczyli działanie, nawet potencjalna nienawiść nie skutkuje dewastacją miejsc kultu, i w połowie przypadków wiedzą, jak się pisze 'Nietzsche'.

Wiele poglądów zwanych satanizmem krytykuję, bo są tylko szukaniem pozorów, wsparcia, przez owcę. Ludzie dowolnie niekonsekwentni, dowolną ideologią opanowani, podpinają swe błędy pod satanistyczną dowolność. To szukanie nazwy, która da pozory siły (także uzasadnienia w wolności).
Przykazanie 1 - satanizm wiąże się z Szatanem.  
A Szatanów i szatanów jest wielu (wiele?). Bawi mnie, gdy ateista, którego satanizm kończy się na deklaracji, PSEUDOsatanistami nazywa ludzi, którzy dla Szatana poświęcają życie innych i swoje. ;)

Sam uważam, że niszczyciele grobów i kanibale, gdy tylko działają na chwałę Szatana, mają prawo do nazwy satanizm.
Stąd, z wielości szatanów, potrzeba wielu satanizmów. Niech się nazywają. Satanizm cmentarny, satanizm blackmetalowy, satanizm paplany.  


> Schodząc w dół piramidy poglądów (czy wolności) zawsze na botaka trafimy.  
> Napisałem, że jest mniej wolny ode mnie, czyli jego botaki są dla mnie "bo  
> gdyż". Jest to hierarchiczne nie zerojedynkowe.

Różnica formalna. Czy to coś w życiu zmienia?
  

> Naturalność jest tym co przyrodnicze. Ale nie do końca w takim kontekście  
> o jakim mówisz. Łącznie z przyrodniczością idzie szeroko rozumiana  
> skuteczność.

Rozumiana jako realizacja tych zadań, które natura stawia przed człowiekiem. Ale człowiek jest częścią natury, stąd zadania jakie sam sobie postawi są równie naturalne, a skuteczność ich realizacji nie będzie tylko pochodną przyrodniczości pozaludzkiej. :)

> Nie naturalne jest dla ludzi budowanie domów pod ziemią,  
> nienaturalne jest działanie nieekonomiczne, nienaturalne są definicję.

Nieekonomiczne jest myślenie. CERN. Biblioteki. Kultura.
Mylisz nas z małpami.
  
> Wiadomo, że każde z powyższych jest wykonalne, fizyka temu nie przeczy,  
> nie przeczy temu też fakt, że pojedyncze jednostki mogą taką tendencję  
> wykazywać. Tylko, że jeśli chce się osiągnąć jakieś cele, to trzeba być  
> świadomym, w jakiej rzeczywistości ów pomysł jest zawieszony, bo możesz  
> kredytu na dany biznes nie uzyskać. Czy moje znaczenie naturalności,  
> zostało zrozumiane?

Owszem. Jeśli jednak przestaniesz zakładać, że rachunek zysków i strat z myślenia jest znany przed myśleniem, może wyjść nieco inaczej. :)


> Nie pytam o Twój opis rozwoju. Stwierdzam tylko, że jeśli wiemy o tym, że  
> walka z kościołem jest walką z wiatrakami to czy przy tej świadomości ktoś  
> może pozostawać antyklerykałem?

Skąd WIEMY, że to walka z wiatrakami?
Człowiek głupi nie jest satanistą. :) Jeśli jest głupi, nie każ mi się zastanawiać jeszcze nad tym, z czym walczy. :)

> Jako przykład podaje jednostkę które będąc  
> w przeszłości wierząca, potrzebuje radykalnego, przed samym sobą, odcięcia  
> się od kościoła i popada w osobisty antyklerykalizm.

-> psycholog

> Czysto subiektywna  
> sprawa, tak jak ktoś przychodząc do domu zaczyna narzekać na niemiła panią  
> w warzywniaku, mimo tego, że wie, że nic to nie zmieni, a dzięki temu  
> tylko oswaja swoją frustrację.

Właśnie. Tylko oswaja frustrację. To, w przypadku narzekania na księdza czy warzywniak, oznaka słabości. Lepiej znaleźć poważne wiatraki.


> OK. Jedna uwaga tylko. Sposób w jaki o tym mówimy jest nasiąknięty  
> naukowym spojrzeniem na świat (nie tylko powyższy akapit). I nie każdy  
> patrzy na to przez pryzmat metody naukowej. Czy satanistami mogą być tylko  
> ludzie, którzy nie rozumieją metody naukowej? :)

? Czemu tak, a nie odwrotnie? :)


> Nie zapraszajmy tu Shoguna. W trójkątach zawsze ktoś będzie pokrzywdzony.

A my jesteśmy moralni? Ja bym go skrzywdził chyba bez wyrzutów sumienia.  

> > Założenia są dla mnie tym, czym są w matematyce. Podstawą, do wyjścia  
>  
> > dalej, odskocznią. Można je dowolnie zmieniać.
> > Zupełnie czymś innym są poglądy. Lubię, gdy są stałe, a człowiek  
> > konsekwentny.
>  
> Jak rozumiesz pogląd? Jako wnioski z aksjomatów czy same aksjomaty leżące  
> u podstaw wniosków?

Jako to, co się uważa. ;)  


> Pominąłem część wątków, być może całkiem istotnych. Żeby nie rozdrabniać  
> naszej uwagi proponuje wzięcie tylko jednego, dwóch w następnym poście.  
> Reszta niech czeka.

Potem nie wrócimy. Nie znikaj na razie z forum. Dobrze się z Tobą rozmawia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
02:13:39

Satanizacja ateizmu
> > Rozważmy jeden z tych przykładów. Co innego mogłoby Cię skłonić do  
> > nazwania kogoś ateistą, jeśli sam by o tym Tobie nie powiedział?  
>  
> Zapewne wiara tego człowieka, że Bóg nie istnieje.
> Co mogłoby mnie skłonić do nazwania główki tasiemca nieuzbrojonego główką  
> tasiemca nieuzbrojonego? Sam się nie przedstawi, zakładam, wystarczy więc,  
> że zobaczę, że to właśnie taki tasiemiec.  

Ale braku wiary nie zobaczysz. Nie zobaczysz nigdy, czegoś co wiąże się ze świadomym wyborem, jeśli ten ktoś Ci tego nie powie. Jedyne co możesz twierdzić, to to, że dany człowiek zachowuję się jak ateista. Ale jeśli przekona Cię, że jednak wierzy, to nie za ateistę uważać go nie sposób, co najwyżej za wierzącego, który nie działa wedle swoich przekonań.
Nie chce oceniać satanizmu tylko behawioralnie.
  
> > Wiadomo, że nie. Ale nikogo za chrześcijanina uważać nie będę, kto  
> się tak  
> > sam nie nazywa. Przyjęcie tej postawy ma w sobie coś z dokonania  
> wyboru.
>  
> Ale co ma gadanie do wyboru? Wybór jest w głowie, w umyśle, nie w jamie  
> ustnej.
> Człowiek może WYBRAĆ MÓWIENIE NIEPRAWDY. ŚWIADOMIE.

Gadanie, gadanie. Chodzi o to, że osoba musi chcieć być satanistą, aby ją za taką uważać. To w jaki sposób będzie przekonywać o swojej chęci, czy poprzez gadanie czy inną drogą to jest tu najmniej istotne.

> > Temat został omówiony. Ja sądzę, że deklaracja satanizmu jest  
> warunkiem  
> > koniecznym, nie wystarczającym, aby kogoś za satanistę uważać.
>  
> Omówiony. Też coś. Na "sądzę" poprzestać i w nieświadomości błędu uznać,  
> jakże megalomańsko, że nie można się o krok dalej posunąć. :) Zupełnie  
> niesatanistycznie. :)


Pierdolisz :) Albo nie rozumiesz o czym pisze albo różnimy się w tym co dla nas istotne. Pierwszą możliwość wykluczyłem, druga oznacza wojnę memów, nie czas teraz na wybijanie sobie z głów nieodpowiadających pojęć.


> > Bezsens tego zdania jest tak oczywisty, że na pewno zdajesz sobie z  
> tego  
> > sprawę. Skoro tak to nie będziemy tego drążyć.
>  
> Zaczynasz, co zapewne rozumiesz, pisać jak człowiek upośledzony. Zapewne  
> celowo nie argumentujesz. Wiadomo wszem i wobec, że w środy nie myślisz i  
> tylko głupiec by Ci dziś uwierzył.
>  
> Albo cofniesz się i odpowiesz jak zdrowy.

Założyłem, że pewne niedopowiedzenia wyśledzisz. Do tej wszystko pory wychwytywałeś tak jak należy, zacząłem nawet sądzić, że zaczynasz rozumieć motywy, którymi się kieruje w pisaniu tego czy innego zdania. Powyższe każę mi rozważyć czy to założenie nie było pochopne lub to co piszesz teraz nie jest oznaką złej woli.


> > A ja twierdzę, że znaczenie uzyskuje się poprzez zaszczepienie jej u  
> > innych, a nie poprzez wyrażenie chęci, że tym słowem o tej pory będę  
> daną  
> > rzecz nazywać.
>  
> Nie liczbą much mierzy się jakość jedzenia. Ja chcę iść w jakość, nie w  
> muchy.

Ja także. Tylko Twoje pojęcie jakości zakłada już na wstępie aby dana osoba myślała podobnie do Ciebie w sprawach, które ja uważam za nieistotne. Za satanistów uznajesz tych co już się z Tobą zgadzają (tak, to uproszczenie) i przez to wyrzucasz zbyt dużo smakowitych kąsków razem ze zgnilizną.

> > ktoś kto się z Tobą nie  
> > zgadza w spojrzeniu na tę sprawę, może zacząć się zgadzać kiedy  
> > odpowiednio mu ją przekażesz.
>  
> Owszem, ale gdzieś tam jest manipulacja. Poglądy maksymalnie nieczytelne i  
> źle przedstawione, gdy są zaakceptowane, to z pewnością ze względu na  
> treść. Dlatego co najmniej połowa z nas lubi Kanta.

Czemu w ogóle chcesz, żeby to co teraz nazywasz satanizmem, dalej satanizmem się nazywało a nie malavizmem? Treść się nie zmieni.

> Jeśli ktoś nie akceptuje ze względu na brak ozdobników, to nie powinien  
> akceptować. Wolę głupich wrogów niż przyjaciół. Nawet inteligentnych  
> wrogów niż głupich przyjaciół.

Cały myk polega na tym, że ścisła forma prowadzenia dyskusji jest odbierana przez Ciebie właśnie jak taki ozdobnik, bo dobrze współgra z Twoim racjonalizmem. Treść treścią, ale i tak zawsze musisz dojść do miejsca, gdzie zaczyna się rozumienie emocjonalne.

> > Jak definiować (wiadomo w jakim kontekście używam tego słowa) rozwój?  
> > Tutaj subiektywność jest bardzo mocno zakorzeniona. Bo jest  
> uzależniona od  
> > drogi jaką jednostka podąża.  
>  
> Owszem. Ale niejednokrotnie można dojść od czyichś założeń do  
> sprzeczności. Za rozwój, w konsekwencji, miałbym to, co póki co przetrwało  
> próby. :)

Jak ktoś ma poglądy, które są sprzeczne z poczynionymi przez niego założeniami odnośnie świata, to jest to idiotyzm. Ale rozwój może się wiązać także, ze zmianą założeń nie tylko z lepszym rozumieniem tego co z nich wynika. Czy to jest rozwój, niekonsekwencja, czy ewolucja?

> W mediach pojawia się czasem pojęcie satanizmu filozoficznego. To niestety  
> też efekt marketingu, bo to nazwa na satanistów nierobów. ;) Takich,  
> którzy ograniczyli maksymalnie wiarę, są ateistami, ograniczyli działanie,  
> nawet potencjalna nienawiść nie skutkuje dewastacją miejsc kultu, i w  
> połowie przypadków wiedzą, jak się pisze 'Nietzsche'.

Mnie termin satanizm filozoficzny pachnie czymś powierzchownym, nie odpowiada mi. Może dlatego, że to brzmi jak nazwa podgatunku satanisty właściwego :)

> Wiele poglądów zwanych satanizmem krytykuję, bo są tylko szukaniem  
> pozorów, wsparcia, przez owcę. Ludzie dowolnie niekonsekwentni, dowolną  
> ideologią opanowani, podpinają swe błędy pod satanistyczną dowolność. To  
> szukanie nazwy, która da pozory siły (także uzasadnienia w wolności).
> Przykazanie 1 - satanizm wiąże się z Szatanem.  
> A Szatanów i szatanów jest wielu (wiele?). Bawi mnie, gdy ateista, którego  
> satanizm kończy się na deklaracji, PSEUDOsatanistami nazywa ludzi, którzy  
> dla Szatana poświęcają życie innych i swoje. ;)

Czy chodzi Ci o to, że ktoś jest niezgodny w swojej deklaracji z tym co sobą reprezentuje w czynach?

> > Schodząc w dół piramidy poglądów (czy wolności) zawsze na botaka  
> trafimy.  
> > Napisałem, że jest mniej wolny ode mnie, czyli jego botaki są dla  
> mnie "bo  
> > gdyż". Jest to hierarchiczne nie zerojedynkowe.
>  
> Różnica formalna. Czy to coś w życiu zmienia?

Owszem. Kiedy ktoś cierpi z powodu, że uważa się za złą osobę, bo ma w sobie głęboko zakodowany instynkt stadny to gorzej na tym wychodzi. Jeśli poświęca część swojego czasu, chęci, uwagi, zaangażowania na czyny dzięki którym będzie mógł myśleć o sobie, że jest dobry to jest to jego czysta strata. Z drugiej strony w osobie, które się z powyższych dylematów wyzwoliła można znaleźć coś co jest przez nią akceptowane na zasadzie 'bo tak' i ktoś inny znów widzi ją jako bardziej zniewoloną. Każdy krok wyżej w hierarchii wolności skutkuje w zmianie zachowania inaczej jest iluzją.


> > Nie naturalne jest dla ludzi budowanie domów pod ziemią,  
> > nienaturalne jest działanie nieekonomiczne, nienaturalne są  
> definicję.
>  
> Nieekonomiczne jest myślenie. CERN. Biblioteki. Kultura.
> Mylisz nas z małpami.


Nie, to Ty zawyżasz kategoryczność mojego zdania.  
Jak to teraz pisze to pomyślałem, że słowo skuteczność bardziej jednak oddaje to co chce przekazać przez powołując się na naturalność, pozamieniaj sobie. Nie skuteczne będzie kopanie rowu łyżką, nieskuteczne będzie działanie niekonomiczne, nieskuteczne będzie działanie wbrew socjologii.  


> > Jako przykład podaje jednostkę które będąc  
> > w przeszłości wierząca, potrzebuje radykalnego, przed samym sobą,  
> odcięcia  
> > się od kościoła i popada w osobisty antyklerykalizm.
>  
> -> psycholog

Właśnie niekoniecznie. Ktoś może być w pełni świadomy tego, że taka postawa coś mu daje. Może ja uznawać za tymczasową lub może być częścią jego pomysłu na rozwój siebie. To może być właśnie taki psycholog, którego ktoś aplikuje sam sobie.

> > OK. Jedna uwaga tylko. Sposób w jaki o tym mówimy jest nasiąknięty  
> > naukowym spojrzeniem na świat (nie tylko powyższy akapit). I nie  
> każdy  
> > patrzy na to przez pryzmat metody naukowej. Czy satanistami mogą być  
> tylko  
> > ludzie, którzy nie rozumieją metody naukowej? :)
>  
> ? Czemu tak, a nie odwrotnie? :)

Czy ludzie, którzy rozumieją metodę naukową mogą nie być satanistami? :)

> > Nie zapraszajmy tu Shoguna. W trójkątach zawsze ktoś będzie  
> pokrzywdzony.
>  
> A my jesteśmy moralni? Ja bym go skrzywdził chyba bez wyrzutów sumienia.  

To co napisałem było protekcjonalne.

> Potem nie wrócimy. Nie znikaj na razie z forum. Dobrze się z Tobą  
> rozmawia.

Nie zamierzam znikać.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
11:00:54

Satanizacja ateizmu

> Ale braku wiary nie zobaczysz.

Prawie już gramy w szachy. Nie zobaczę, ale i nie czuję potrzeby nazywać każdego człowieka ateistą lub nie. :)  

Wyszedłeś od założenia, że potrzeba kogoś nazwać. Wtedy się przydaje jego deklaracja, ale poparta wiedzą, czy była prawdziwa. A tej prawdziwości też można nie zobaczyć.

Jestem zdania, że napis na preparacie mikroskopowym może być błędny. Przy dostatecznie długiej obserwacji będę wiedział, bo życie pokaże, w co osoba wierzy.

> Nie zobaczysz nigdy, czegoś co wiąże się ze  
> świadomym wyborem, jeśli ten ktoś Ci tego nie powie.

A nawet, jeśli powie.

> Jedyne co możesz  
> twierdzić, to to, że dany człowiek zachowuję się jak ateista.

I uwierzyłbyś etykiecie preparatu czy własnej obserwacji porównywanej z opisami w fachowej literaturze? A w przypadku etykiet chodzi tylko o pomyłkę, kłamstwo jest o wiele mniej prawdopodobne niż w przypadku wiary.

Gdyby mnie interesowała osoba, to w pewnym stopniu bym ufał. Mógłbym pytać. Ale gdy interesuje mnie pogląd, wolę zobaczyć działanie niż deklarację (to przez ilość osób, którym w ostatnich latach zarzuciłem niekonsekwencję, obłudę. Było z 200)

> Ale jeśli  
> przekona Cię, że jednak wierzy, to nie za ateistę uważać go nie sposób,

Wierzy w nieistnienie Boga. Wolałbym nie łączyć ateizmu z niewiarą.

> co  
> najwyżej za wierzącego, który nie działa wedle swoich przekonań.
> Nie chce oceniać satanizmu tylko behawioralnie.

Bardzo słusznie, ale pyta się tam, gdzie prawdę mówią (albo się wie, że kłamią, albo zagadka umożliwia dojście do wniosków na podstawie potencjalnie nieprawdziwej odpowiedzi).

Tylko mieszamy tu dwie rzeczy. Fakty i opis.
Gdy zaczęliśmy od opisu, pisałem o potrzebie definiowania, nadawania znaczenia słowu. Podobnie jakaś wiedza o tym, co dla oka niedostępne, się przyda.
Gdy zaś człowiek ma tylko być ateistą czy chrześcijaninem, wcale nie musi być uznawany za takiego. Może, ale nie musi. Nie musimy wiedzieć o czymś, by to się działo. Powiedz, dla przykładu, która połowa człowieka jest ateistyczna, która chrześcijańska, gdy taki 5 osobom przedstawi się jako ateista, 5 jako chrześcijanin? Lewa? Wewnętrzna? Wiosenno-letnia?

Ktoś zmieni deklaracje 100 razy w godzinę, Ty uwierzysz, że zmienił się 100 razy?
Deklaracja to tylko zachowanie. Świadczy o tym, że ktoś miał chęć coś zadeklarować, że WYBRAŁ, ale nie wybrał pogląd, jaki deklaruje, a wybrał deklarację jakiegoś poglądu.

Rozumiem, że nie chcesz oceniać jedynie po zachowaniu, jednakże nie każdemu można uwierzyć. Niejednokrotnie zachowanie pozwala odpowiednio potraktować czyjeś słowa (gdy wiemy już, że jest łotrem :P).
  

> > Człowiek może WYBRAĆ MÓWIENIE NIEPRAWDY. ŚWIADOMIE.
>  
> Gadanie, gadanie. Chodzi o to, że osoba musi chcieć być satanistą, aby ją  
> za taką uważać.

Prędzej. Ale tak jak ja nie dojrzę wiary, tak Ty chęci, a właśnie gadanie, które będzie czynnością, nie pozabehawioralną treścią. :)

> To w jaki sposób będzie przekonywać o swojej chęci, czy  
> poprzez gadanie czy inną drogą to jest tu najmniej istotne.

I CZY będzie przekonywać też nie jest istotne. Dlaczego miałoby być? Czy potrzebuje kogoś (nas? mnie?) przekonać, by go dopuszczono do satanizmu?


> Założyłem, że pewne niedopowiedzenia wyśledzisz. Do tej wszystko pory  
> wychwytywałeś tak jak należy, zacząłem nawet sądzić, że zaczynasz rozumieć  
> motywy, którymi się kieruje w pisaniu tego czy innego zdania. Powyższe  
> każę mi rozważyć czy to założenie nie było pochopne lub to co piszesz  
> teraz nie jest oznaką złej woli.

Reakcją na nieładną zabawę.


> Ja także. Tylko Twoje pojęcie jakości zakłada już na wstępie aby dana  
> osoba myślała podobnie do Ciebie w sprawach, które ja uważam za  
> nieistotne.

Rozumiem. Zgadzam się, że moje pojęcie jakości jest moje, nie wydaje mi się, by mogło być czyjeś. Podobnie Twoje zakłada już na wstępie.. (i jw.).

> Za satanistów uznajesz tych co już się z Tobą zgadzają (tak,  
> to uproszczenie) i przez to wyrzucasz zbyt dużo smakowitych kąsków razem  
> ze zgnilizną.

Ale ja nikogo nie wyrzucam, nie przydając mu nazwy!
Mam w domu mięso, ale nie wszystko musi tym mięsem być, bym to zjadł, albo bym trzymał w domu.

Słusznie zauważyłeś - ja NIE chcę pod satanizm podpiąć wszystkiego, co cenne dla mnie (!). Posuwam się daleko w subiektywizmie, ale nie aż tak. :D


> Czemu w ogóle chcesz, żeby to co teraz nazywasz satanizmem, dalej  
> satanizmem się nazywało a nie malavizmem? Treść się nie zmieni.

Bo istnieje związek z Szatanem, a te kilka przemyśleń powstało w odpowiedzi na pytanie, jaki powinien być satanizm. Poza tym podoba mi się nazwa, a ewentualne wypromowanie nowego znaczenia (gdy znajdę osobę z mocą) poprawi (rzecz jasna moim zdaniem, nie mam innego zdania niż moje) obraz satanizmu. ;)
(Na pewno wykluczy z niego kilka błędów, które ja rozumiem. Może i ja popełniam błędy, tylko mnie ciekawi rozsądna krytyka.)


> Cały myk polega na tym, że ścisła forma prowadzenia dyskusji jest  
> odbierana przez Ciebie właśnie jak taki ozdobnik, bo dobrze współgra z  
> Twoim racjonalizmem. Treść treścią, ale i tak zawsze musisz dojść do  
> miejsca, gdzie zaczyna się rozumienie emocjonalne.

Ale niech to nie jest od razu! Chodzi o odległość.

Są osoby, które wierzą w naukę. To znaczy są przekonane (święcie), że naukowy=prawdziwy. Wymaga to założenia, że nauka nie daje nigdy więcej niż jednego wyjaśnienia jakiejś sprawy, czyli mało trzeba wiedzieć. ;)

Te osoby dały się zwieść wielkości. Jezus (jak mówi krążący w sieci obrazek, może demotywator) jest odpowiedzią na wszystko. Bóg i tak Cię kocha. W chrześcijaństwie odpowiedź odsyłająca już wyłącznie do wiary pojawia się po chwili, momentalnie.
W nauce wyjaśnienia odsyłają wielokrotnie do innych wyjaśnień, powstaje złudzenie jakiejś ich bezwzględności, niezależności od wiary, niewiele osób dochodzi ROZUMOWANIEM do emocji. Większości emocje przerywają rozumowanie, mówią zaś o tym, że pewnie wnioski racjonalizmu są pewne i można w nie śmiało wierzyć. ;)

Ja się tej magii rozumu i uzasadnień nie poddaję, ale ją lubię. Lubię to, co odsyła do czegoś więcej, tworzy ogromny układ, a dość nudzą mnie myśli różnych ludzi współcześnie oświeconych, które sprowadzają się do "niczego nie ma". Rozumiem je i zostawiam, jak 'czarny kwadrat na białym tle' na rzecz Hieronima Boscha.

Przykład w "naturalności" wspomnianej wcześniej. Często spotykam osoby, które myślą: "natura -> przyroda -> małpa -> brud i prymitywizm" oraz "natura -> podstawa" i promują prostactwo jako właściwe gatunkowi (w zupełnym niezrozumieniu ewolucji, że właściwe dla przyrody jest zmieniać się, a nie usilnie trwać).
Potraktowanie czegoś nieściśle sprawia, że błąd, mający wpływ na całe życie, pojawia się po drugim zdaniu. (Czymś zupełnie innym jest świadomy wybór prymitywizmu, czymś innym wrażenie, że racjonalizm ten wybór popiera.)

Jeśli emocje, to ze świadomością, że to emocje. Droga się w tym miejscu kończy. Ja wolę dłuższe trasy. (Ja wolę. Nie zmuszam by woleć, ale nie chcę, by mnie zmuszano do odrzucania spaceru, dlatego, że na szczyt dojechać można autem. Z osiągalności emocji nie wynika NIC na temat niewłaściwości ścisłych metod.)


>  Ale rozwój może się  
> wiązać także, ze zmianą założeń nie tylko z lepszym rozumieniem tego co z  
> nich wynika. Czy to jest rozwój, niekonsekwencja, czy ewolucja?

To jest wiara. Uważam, że satanista powinien szukać różnych założeń, by mieć świadomość, że nie tylko na jego własnych da się coś zbudować.
Jednocześnie coś dla siebie trzeba (prawie na pewno trzeba) wybrać, niech to będzie wybór zgodny z sumieniem, emocjami.  

> Czy chodzi Ci o to, że ktoś jest niezgodny w swojej deklaracji z tym co  
> sobą reprezentuje w czynach?

Częściowo. Bardziej o to, że ci podobno mądrzejsi ludzie kradną nazwę tym, do których ona bardziej pasuje.  


> Owszem. Kiedy ktoś cierpi z powodu, że uważa się za złą osobę, bo ma w  
> sobie głęboko zakodowany instynkt stadny to gorzej na tym wychodzi.

Narzucasz system wartości. Hamlet, który zabija gdy ma pierwszą okazję, nie tylko nie mści się, wysyłając stryja do nieba, ale i siebie krzywdzi, działając niewłaściwie.
Korzyść bywa rozumiana i przez "być", wówczas własne cierpienie jest świadomie przyjętym skutkiem właściwego i korzystnego (z punktu widzenia chrześcijanina czy choć osoby, która chce być dobra) wyboru.


> Każdy krok wyżej  
> w hierarchii wolności skutkuje w zmianie zachowania inaczej jest iluzją.

Hierarchia wyróżnia początek i koniec. Mamy skalę, ale jeszcze nie wiemy, dlaczego jeden z końców ma być uznany za bliższy wolności niż drugi.


> Nie skuteczne będzie kopanie rowu łyżką, nieskuteczne  
> będzie działanie niekonomiczne, nieskuteczne będzie działanie wbrew  
> socjologii.  

Nieskuteczne będzie działanie wbrew sobie. Znów "mieć" ponad "być".
Naturalne (w sensie - powstałe w przyrodzie) są ludzkie mózgi, które sprawiają, że możemy myśleć o sobie i się kształtować.
Mamy możliwość dokonania wyboru systemu wartości, względem którego mierzymy skuteczność.

Możemy sobie narzucić ograniczenia (z punktu widzenia "mieć") i zyskać na tym (z punktu widzenia "być").  

Wyobraź sobie drzwi. Zamknięte. Patrzysz na drzwi, a z zamkniętości wnioskujesz, że mają być takie nadal. Przy otwartych - analogicznie. Wykluczasz z naturalności naturalną (istotną) zmienność odniesienia.
Tam gdzie nie ma rozumu, cel zadany jest instynktem, mamy ekonomię "mieć". Ale przyroda nie od zawsze wyglądała tak, jak milion lat temu, zmienność jest w nią wpisana, własny wybór układu odniesienia stał się już możliwy, stąd to raczej trwanie przy stanie przeszłym, zachowywanie go, jest nienaturalne (w zakresie większym niż po przyjęciu własnego układu odniesienia).
  

> Właśnie niekoniecznie. Ktoś może być w pełni świadomy tego, że taka  
> postawa coś mu daje. Może ja uznawać za tymczasową lub może być częścią  
> jego pomysłu na rozwój siebie. To może być właśnie taki psycholog, którego  
> ktoś aplikuje sam sobie.

I już nie lubię psychologii.
Co daje antyklerykalizm, jeśli jest nienawiścią do osoby, której się nie zna, której cech się nie zna?
Zupełnie się to nie łączy ze słowem "świadomy". To owszem, dawać może satysfakcję (najprościej), jednocześnie jednak jest taktyką Don Kichota.


> Czy ludzie, którzy rozumieją metodę naukową mogą nie być satanistami? :)

:D tak. Tak też.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
13:50:41

Satanizacja ateizmu
> Tylko mieszamy tu dwie rzeczy. Fakty i opis.
> Gdy zaczęliśmy od opisu, pisałem o potrzebie definiowania, nadawania  
> znaczenia słowu. Podobnie jakaś wiedza o tym, co dla oka niedostępne, się  
> przyda.
> Gdy zaś człowiek ma tylko być ateistą czy chrześcijaninem, wcale nie musi  
> być uznawany za takiego. Może, ale nie musi. Nie musimy wiedzieć o czymś,  
> by to się działo. Powiedz, dla przykładu, która połowa człowieka jest  
> ateistyczna, która chrześcijańska, gdy taki 5 osobom przedstawi się jako  
> ateista, 5 jako chrześcijanin? Lewa? Wewnętrzna? Wiosenno-letnia?
>  
> Ktoś zmieni deklaracje 100 razy w godzinę, Ty uwierzysz, że zmienił się  
> 100 razy?
> Deklaracja to tylko zachowanie. Świadczy o tym, że ktoś miał chęć coś  
> zadeklarować, że WYBRAŁ, ale nie wybrał pogląd, jaki deklaruje, a wybrał  
> deklarację jakiegoś poglądu.
>  
> Rozumiem, że nie chcesz oceniać jedynie po zachowaniu, jednakże nie  
> każdemu można uwierzyć. Niejednokrotnie zachowanie pozwala odpowiednio  
> potraktować czyjeś słowa (gdy wiemy już, że jest łotrem :P).

Mamy tutaj dwie rzeczy. Zachowanie i motywację(chęci). Zachowanie oceniamy poprzez obserwację motywację poprzez deklarację. Na razie takich słów użyje. Budując ocenę na podstawie zachowania jest ona także względna, tzn zachowanie też może kłamać. Zależy od tego w jakich okolicznościach obserwację prowadzisz i ocena taka jest na tyle samo pewna co ta deklaratywna, tak jak opisałeś wyżej.

Teraz możemy założyć, że istnieją sobie takie obiektywne wartości jak behawioryzm i motywacje (świadomy wybór) i to, że nigdy nie będziemy mieli pewności czy ocena jest prawidłowa to inna sprawa. Chwila zastanowienia i okaże się, że jest to częste w życiu, wierzymy istnienie w czegoś obiektywnie, choć wiemy, że nigdy nie możemy poznać czegoś w sposób obiektywny i z cała pewnością. Przy takich założeniach piszemy o deklaratywności. Nie do końca zgadzam się z powyższym ujęciem sprawy, ale tymczasowo na potrzeby dyskusji zakładamy powyższy model.

Tak więc to czy jesteś w stanie poznać czyjąś motywację zawsze obarczone jest błędem, niczego to nie zmienia, bo wszystko zachowuje się w ten sposób.

Satanizm to pewien systemem wartości. System wartości, czyli pewne spojrzenie jednostki na świat. Ktoś musi chcieć się z satanizmem identyfikować, aby o satanizm można było go posądzić.

> > To w jaki sposób będzie przekonywać o swojej chęci, czy  
> > poprzez gadanie czy inną drogą to jest tu najmniej istotne.
>  
> I CZY będzie przekonywać też nie jest istotne. Dlaczego miałoby być? Czy  
> potrzebuje kogoś (nas? mnie?) przekonać, by go dopuszczono do satanizmu?


Nie mówię o czynnym przekonywaniu, tylko o dawaniu świadectwa. Na czymś daną ocenę opierasz. I ta ocena musi zgadzać się w pewnym stopniu z ocenami innych, którzy podobnie rozumieją satanizm. Inaczej nie wychodzisz poza obszar własnej głowy i dokonujesz tylko projekcji własnego widzimisię.

No chyba, że chcesz wrócić do całkowitego subiektywnego podejścia o którym pisałem na początku :)


> > Ja także. Tylko Twoje pojęcie jakości zakłada już na wstępie aby dana  
> > osoba myślała podobnie do Ciebie w sprawach, które ja uważam za  
> > nieistotne.
>  
> Rozumiem. Zgadzam się, że moje pojęcie jakości jest moje, nie wydaje mi  
> się, by mogło być czyjeś. Podobnie Twoje zakłada już na wstępie.. (i  
> jw.).

Moje podejście jest czysto subiektywne i dopuszczam do świadomości relatywność satanizmu, tak zresztą jak każdego innego pojęcia.

> > Czemu w ogóle chcesz, żeby to co teraz nazywasz satanizmem, dalej  
> > satanizmem się nazywało a nie malavizmem? Treść się nie zmieni.
>  
> Bo istnieje związek z Szatanem, a te kilka przemyśleń powstało w  
> odpowiedzi na pytanie, jaki powinien być satanizm. Poza tym podoba mi się  
> nazwa, a ewentualne wypromowanie nowego znaczenia (gdy znajdę osobę z  
> mocą) poprawi (rzecz jasna moim zdaniem, nie mam innego zdania niż moje)  
> obraz satanizmu. ;)
> (Na pewno wykluczy z niego kilka błędów, które ja rozumiem. Może i ja  
> popełniam błędy, tylko mnie ciekawi rozsądna krytyka.)


To jest ciekawa sprawa. Czemu podoba się nazwa? Co w niej jest takiego, że dopasowujesz prezent do opakowania?  


> > Cały myk polega na tym, że ścisła forma prowadzenia dyskusji jest  
> > odbierana przez Ciebie właśnie jak taki ozdobnik, bo dobrze współgra  
> z  
> > Twoim racjonalizmem. Treść treścią, ale i tak zawsze musisz dojść do  
> > miejsca, gdzie zaczyna się rozumienie emocjonalne.
>  
> Ale niech to nie jest od razu! Chodzi o odległość.

I tak wiadomo co jest efektem gry wstępnej.

> Są osoby, które wierzą w naukę. To znaczy są przekonane (święcie), że  
> naukowy=prawdziwy. Wymaga to założenia, że nauka nie daje nigdy więcej niż  
> jednego wyjaśnienia jakiejś sprawy, czyli mało trzeba wiedzieć. ;)
>  
> Te osoby dały się zwieść wielkości. Jezus (jak mówi krążący w sieci  
> obrazek, może demotywator) jest odpowiedzią na wszystko. Bóg i tak Cię  
> kocha. W chrześcijaństwie odpowiedź odsyłająca już wyłącznie do wiary  
> pojawia się po chwili, momentalnie.
> W nauce wyjaśnienia odsyłają wielokrotnie do innych wyjaśnień, powstaje  
> złudzenie jakiejś ich bezwzględności, niezależności od wiary, niewiele  
> osób dochodzi ROZUMOWANIEM do emocji. Większości emocje przerywają  
> rozumowanie, mówią zaś o tym, że pewnie wnioski racjonalizmu są pewne i  
> można w nie śmiało wierzyć. ;)

Ja się z tym zgadzam, tylko właśnie na drodze rozumowej doszedłem do pełnego subiektywizmu i do realności emocjonalnego postrzegania i do tego, że każdy posługuję się jakimiś dogmatami. Racjonalizm, który w sobie wyhodowałem nakazał mi aby nie traktować go z bezwzględną powagą.

> Ja się tej magii rozumu i uzasadnień nie poddaję, ale ją lubię. Lubię to,  
> co odsyła do czegoś więcej, tworzy ogromny układ, a dość nudzą mnie myśli  
> różnych ludzi współcześnie oświeconych, które sprowadzają się do "niczego  
> nie ma". Rozumiem je i zostawiam, jak 'czarny kwadrat na białym tle' na  
> rzecz Hieronima Boscha.

Owszem. Dlatego właśnie cały czas drążę istotność owej definicji, bo Twoja chęć do ujmowania satanizmu w ten sposób jest czysto subiektywna i racjonalne podejście do satanizmu nie jest dla satanizmu konieczne. Satanista nie musi być bezgranicznym racjonalistą, jeśli nim być nie musi, to nie potrzebuje definicji tego słowa.

> > Owszem. Kiedy ktoś cierpi z powodu, że uważa się za złą osobę, bo ma  
> w  
> > sobie głęboko zakodowany instynkt stadny to gorzej na tym wychodzi.
>  
> Narzucasz system wartości. Hamlet, który zabija gdy ma pierwszą okazję,  
> nie tylko nie mści się, wysyłając stryja do nieba, ale i siebie krzywdzi,  
> działając niewłaściwie.
> Korzyść bywa rozumiana i przez "być", wówczas własne cierpienie jest  
> świadomie przyjętym skutkiem właściwego i korzystnego (z punktu widzenia  
> chrześcijanina czy choć osoby, która chce być dobra) wyboru.


Oczywiście, że piszę tylko z mojej perspektywy. To ja tę wolność widzę jako hierarchiczną i to ja siebie widzę na jej pewnym miejscu. Gdyby spróbować spojrzeć na to z boku to wskazałbym możliwość kształtowania otoczenia (fizycznego, społecznego etc.) jako to z czego idea wolności wynika. Człowiek, który uświadomi sobie pewne rzeczy może więcej, bo nie jest krępowany wewnętrznymi zakazami. Będąc już przy przykładzie dobra i zła... historię świata ukształtowały w taki sam sposób czyny powszechnie uważane za złe jak i te dobre. Ograniczając się tylko do tych dobrych, pozbawiasz się pewnego narzędzia. Im większa moc kreowania rzeczywistości tym większa wolność. Jeśli ktoś potrzebuje czuć się dobry, trudno, jeśli ktoś nie ma ręki będzie mu ciężej radzić sobie w życiu.


> > Każdy krok wyżej  
> > w hierarchii wolności skutkuje w zmianie zachowania inaczej jest  
> iluzją.
>  
> Hierarchia wyróżnia początek i koniec. Mamy skalę, ale jeszcze nie wiemy,  
> dlaczego jeden z końców ma być uznany za bliższy wolności niż drugi.

Może być hierarchia bez początku i końca i tak tę hierarchię widzę. Zresztą mówienie o hierarchiczności tego jest i tak pewnym przybliżeniem.  


> > Nie skuteczne będzie kopanie rowu łyżką, nieskuteczne  
> > będzie działanie niekonomiczne, nieskuteczne będzie działanie wbrew  
> > socjologii.  
>  
> Nieskuteczne będzie działanie wbrew sobie. Znów "mieć" ponad "być".
> Naturalne (w sensie - powstałe w przyrodzie) są ludzkie mózgi, które  
> sprawiają, że możemy myśleć o sobie i się kształtować.
> Mamy możliwość dokonania wyboru systemu wartości, względem którego  
> mierzymy skuteczność.

> Możemy sobie narzucić ograniczenia (z punktu widzenia "mieć") i zyskać na  
> tym (z punktu widzenia "być").  

Tak, wiem o tym, że moje wartościowanie skuteczności jest subiektywne, dlatego nie dorzucam tego do satanizmu.

> Wyobraź sobie drzwi. Zamknięte. Patrzysz na drzwi, a z zamkniętości  
> wnioskujesz, że mają być takie nadal. Przy otwartych - analogicznie.  
> Wykluczasz z naturalności naturalną (istotną) zmienność odniesienia.
> Tam gdzie nie ma rozumu, cel zadany jest instynktem, mamy ekonomię "mieć".  
> Ale przyroda nie od zawsze wyglądała tak, jak milion lat temu, zmienność  
> jest w nią wpisana, własny wybór układu odniesienia stał się już możliwy,  
> stąd to raczej trwanie przy stanie przeszłym, zachowywanie go, jest  
> nienaturalne (w zakresie większym niż po przyjęciu własnego układu  
> odniesienia).

OK. Ja nie twierdzę, że skuteczność lub jej brak w konkretnych przypadkach jest takim wrytym na beton poglądem u mnie. Jeśli ktoś mi mówi, że może zbudować stację kosmiczną na Saturnie przy obecnej technologii to nie mówię, że to niemożliwe, bo wierzę w to bezwzględnie. Pokaż plany, jak będą brzmiały sensownie to się zgodzę.

> > Właśnie niekoniecznie. Ktoś może być w pełni świadomy tego, że taka  
> > postawa coś mu daje. Może ja uznawać za tymczasową lub może być  
> częścią  
> > jego pomysłu na rozwój siebie. To może być właśnie taki psycholog,  
> którego  
> > ktoś aplikuje sam sobie.
>  
> I już nie lubię psychologii.
> Co daje antyklerykalizm, jeśli jest nienawiścią do osoby, której się nie  
> zna, której cech się nie zna?
> Zupełnie się to nie łączy ze słowem "świadomy". To owszem, dawać może  
> satysfakcję (najprościej), jednocześnie jednak jest taktyką Don Kichota.

Podobno udowodniono, że klnięcie pod nosem w przypadku, gdy upadną komuś talerze lub gdy ktoś czuje ból ten ból zmniejsza i zmniejsza też frustrację. Satanista frustracji czuć nigdy nie może? To może powinien reagować ze stoickim spokojem w takich sytuacjach? Antykleryklizm może być czymś podobnym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
14:28:19

Satanizacja ateizmu

> Mamy tutaj dwie rzeczy. Zachowanie i motywację(chęci). Zachowanie oceniamy  
> poprzez obserwację motywację poprzez deklarację.

To chyba się często mylimy. Deklaracja jest zachowaniem.

> Tak więc to czy jesteś w stanie poznać czyjąś motywację zawsze obarczone  
> jest błędem, niczego to nie zmienia, bo wszystko zachowuje się w ten  
> sposób.

Mamy jeszcze prawdopodobieństwo. Pobądź chwilę na tym portalu, poczytaj profile. Takie brednie ludzie deklarują, że nie byliby w stanie tego udawać. ;)
  
> Satanizm to pewien systemem wartości. System wartości, czyli pewne  
> spojrzenie jednostki na świat. Ktoś musi chcieć się z satanizmem  
> identyfikować, aby o satanizm można było go posądzić.

Nie, ten ktoś może nie znać nazwy satanizm, wystarczy, że chce tego, o czym ta nazwa mówi. Chce znaczenia, wybiera znaczenie, a czy zna przypisany mu ciąg liter/głosek jest zupełnie nieistotne.

> To jest ciekawa sprawa. Czemu podoba się nazwa? Co w niej jest takiego, że  
> dopasowujesz prezent do opakowania?  

Wspominałem kiedyś o Szatanie? Lubię czytać.
  

> Owszem. Dlatego właśnie cały czas drążę istotność owej definicji,

po raz 127864218123847 stwierdzam, że znaczenie się słowu przypisuje, żeby tego słowa używać. Chodzi o rozmowę, określenie. ABY się nazwać, ABY mówić, TRZEBA mieć o czym. Ale "aby" nie jest konieczne. Można się nie nazywać i być, można nie mówić i być.

Dlatego nie widzę sensu deklaracji, choć widzę sens wyboru, a także sens tworzenia nazwy w miejscu, gdzie się rozmawia.

Od 6 lat ludzie się dziwią, że ja proponuję używanie na forum słów.  

> bo Twoja  
> chęć do ujmowania satanizmu w ten sposób jest czysto subiektywna i  
> racjonalne podejście do satanizmu nie jest dla satanizmu konieczne.  

Owszem. Jest potrzebne tylko i wyłącznie dla rozmowy. Dla nazywania. Dla mówienia. Dla komunikacji. Dla określania. Dla opisu.

> Satanista nie musi być bezgranicznym racjonalistą, jeśli nim być nie musi,  
> to nie potrzebuje definicji tego słowa.

By się nazwać, a to Ty sądzisz, że powinien się nazwać, już musi wiedzieć kim się nazywa (chyba, że definiuje satanizm, jako to, co sam myśli, wtedy wystarczy wskazanie na siebie).

Słowa, najprościej mówiąc, mają graficzną reprezentację i znaczenie. Bez tego drugiego nie ma treści. Jest to słowo na x, które nic nie znaczy. To NIEWAŻNE, że ktoś gdzieś coś rozumie przez "satanizm", jeśli jakiś konkretny człowiek nazywając się satanistą nie rozumie pod tym słowem nic.

> Człowiek, który uświadomi sobie pewne rzeczy może więcej, bo nie  
> jest krępowany wewnętrznymi zakazami.

Pewnie.
Może się ograniczyć wewnętrznymi zakazami. To możliwość.

> Będąc już przy przykładzie dobra i  
> zła... historię świata ukształtowały w taki sam sposób czyny powszechnie  
> uważane za złe jak i te dobre. Ograniczając się tylko do tych dobrych,  
> pozbawiasz się pewnego narzędzia.

Ograniczając się do narzędzia pozbawiasz się możliwości bycia tylko dobrym. :)

Patrzysz na możliwości tylko pod kątem aktywności, robienia czegoś. Nie widzę sensu ograniczania się tylko do takiego spojrzenia. ;)

> Im większa moc kreowania rzeczywistości  
> tym większa wolność.

Im więcej czasu myśli się o rzeczywistości, tym niej myśli się o kształtowaniu siebie. Przywiązanie do rzeczywistości, do bardzo pospolicie rozumianej korzyści, to tylko ograniczenie, nie wolność.
Ograniczenia dają ramy działania.  

Ty piszesz ciągle o wysikaniu się. Ja stawiam ograniczenie - nie sikać pod wiatr. Jeśli dowolność nie szuka sama lepszości wykonania (a to wymusza ograniczenia), to jest ograniczeniem, a Ty sikasz na siebie.
Całkowicie w mówieniu o celu pomijasz wartość sposobu dojścia do tego celu dla jednostki.

Ilość zebranego pożywienia liczy się dla chomika. Gdy przechodząc z BG1 do BG2 traci się przedmioty, lepiej wcześniej zadbać o cechy i umiejętności bohatera.
Ktoś może chcieć być skromny i cenić to wyżej niż pieniądze. Narzucanie systemu wartości, by stwierdzić, że ten człowiek cokolwiek traci, gdyż liczba zdobytych dóbr się zmniejsza, to zwykłe nieporozumienie.

Ograniczenie jest wyborem. Takim jak czynność. Ograniczenie się do samych czynności jest wyborem braku wyboru.

> Jeśli ktoś potrzebuje czuć się dobry, trudno, jeśli  
> ktoś nie ma ręki będzie mu ciężej radzić sobie w życiu.

Ktoś, kto ma inne cele, utrudni sobie osiągnięcie MOICH celów. JA, JA TYLKO SWOJE WIDZĘ, JA MAM RACJĘ, choć nieco jestem prymitywny, ONI BĘDĄ MIEĆ TRUDNIEJ. Ha.

BG to jedna z kilku gier, które przeszedłem w życiu. Wstydziłbym się, gdybym dbał w czasie gry o to, by mi było łatwiej. Łatwiej jest nie myśleć.
Wyjdź proszę poza własne cele. Jeśli ktoś chce być dobry, to nie ma innej miary korzyści dla niego niż bycie dobrym. Czemu łatwość ma być zaletą? Gdzie w zdaniu "chcę być dobry" widzisz założenie, że łatwość to zaleta, korzyść?


> OK. Ja nie twierdzę, że skuteczność lub jej brak w konkretnych przypadkach  
> jest takim wrytym na beton poglądem u mnie. Jeśli ktoś mi mówi, że może  
> zbudować stację kosmiczną na Saturnie przy obecnej technologii to nie  
> mówię, że to niemożliwe, bo wierzę w to bezwzględnie. Pokaż plany, jak  
> będą brzmiały sensownie to się zgodzę.

Pokora dziś ceniona nie jest. To kwestia mody na sukces materialny. Ciekawią mnie ludzie, którzy się tej modzie nie dali.


> Podobno udowodniono, że klnięcie pod nosem w przypadku, gdy upadną komuś  
> talerze lub gdy ktoś czuje ból ten ból zmniejsza i zmniejsza też  
> frustrację.

A także, że stres może mobilizować, a ból hartuje. :)

Bawimy się w stosowanie słów, które przenoszą wartościowanie. Piłeczkę możemy odbijać, bo wartościować ból, panowanie nad językiem, cierpienie i talerze można różnie. :)

> Satanista frustracji czuć nigdy nie może? To może powinien  
> reagować ze stoickim spokojem w takich sytuacjach?

Nie narzucam reakcji. Uważam, że lepiej gdy człowiek panuje nad reakcjami, niż gdy reakcje nad człowiekiem. Kształtuje tak siebie, a nie tylko zapewnia sobie miłe odczucia.

By myśleć o sobie dobrze wystarczy być idiotą. Jest wtedy miło. Wolę frustrację niż granie na sobie jak na instrumencie.

> Antyklerykalizm może być  
> czymś podobnym.

Jest oznaką słabości w pewnym sensie. Zaboli brzusio - mama ta tabletkę. Paluszek - nakleimy plasterek. Ksiądz da 4 z religii, a innym 5, to będą wyzywał katolików na onetowym forum przez następne dziesięciolecie, pokażę im..

To poprawia samopoczucie, zgadzam się w zupełności. Jednocześnie zrozumienie, że 4 z religii to nie problem (tak sobie to wyobrażam, nigdy tak nisko nie upadłem) także poprawia samopoczucie. Drugie jest szerszym spojrzeniem na swoje reakcje, jak na coś, co da się kształtować. Pierwsze jest spojrzeniem jak na coś, co da się poznać i wykorzystać dla dość banalnego spokoju ducha.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
16:53:15

Satanizacja ateizmu
> > Mamy tutaj dwie rzeczy. Zachowanie i motywację(chęci). Zachowanie  
> oceniamy  
> > poprzez obserwację motywację poprzez deklarację.
>  
> To chyba się często mylimy. Deklaracja jest zachowaniem.

Jest. Dlatego zmieniłem słowo i o tym co mam na myśli mówię jako o chęciach czy motywacji.

> > Satanizm to pewien systemem wartości. System wartości, czyli pewne  
> > spojrzenie jednostki na świat. Ktoś musi chcieć się z satanizmem  
> > identyfikować, aby o satanizm można było go posądzić.
>  
> Nie, ten ktoś może nie znać nazwy satanizm, wystarczy, że chce tego, o  
> czym ta nazwa mówi. Chce znaczenia, wybiera znaczenie, a czy zna  
> przypisany mu ciąg liter/głosek jest zupełnie nieistotne.

Dlatego właśnie się pytałem, czy ateista, który nigdy nie zetknął się z ideą boga może być ateistą. Odpowiedziałeś, że nie. Podobnie satanizm widzę.

Chodzi właśnie o to, że te głoski są istotne. Znaczenie nacechowania emocjonalnego słowa jest pojęciem jasnym. I to właśnie ów emocjonalny odbiór pcha ludzi do satanizmu. Można im zarzucać, że przy tym nie rozumieją wartości które pod nim siedzą, ale nie można stwierdzić, że nawet jeśli ktoś je rozumie to nie odbiera słowa emocjonalnie. To ma istotne znaczenie dla otoczenia i dla satanisty. Stąd właśnie moje pytanie akapit niżej.

> > To jest ciekawa sprawa. Czemu podoba się nazwa? Co w niej jest  
> takiego, że  
> > dopasowujesz prezent do opakowania?  
>  
> Wspominałem kiedyś o Szatanie? Lubię czytać.

Archetyp szatana jest inspirujący? Możesz to rozwinąć?

Swoją drogą skoro już przy tym jesteśmy, to ja zamiast definiowania satanizmu proponuje wskazanie archetypu, który do niego pasuje. I w ten sposób wyrabiać rozumienie słowa.

> Dlatego nie widzę sensu deklaracji, choć widzę sens wyboru, a także sens  
> tworzenia nazwy w miejscu, gdzie się rozmawia.
>  
> Od 6 lat ludzie się dziwią, że ja proponuję używanie na forum słów.  


Właśnie dlatego się dziwią, że proponujesz ścisłe znaczenie w miejscu gdzie jest rozumowanie emocjonalne. Można się pobawić w uściślanie znaczenia słowa, tak jak dla zabawy można się bawić w odnajdywanie algorytmu ruchu ryb w akwarium, będzie to jednak tylko nakładanie modelu na rzeczywistość. Czyli nie powinno Cię dziwić, że innych dziwi to co proponujesz.


> > Satanista nie musi być bezgranicznym racjonalistą, jeśli nim być nie  
> musi,  
> > to nie potrzebuje definicji tego słowa.
>  
> By się nazwać, a to Ty sądzisz, że powinien się nazwać, już musi wiedzieć  
> kim się nazywa (chyba, że definiuje satanizm, jako to, co sam myśli, wtedy  
> wystarczy wskazanie na siebie).


By się nazwać musi się z tym identyfikować, a to nie oznacza przyjęcie definicji. Tak samo jak Ty się identyfikujesz z racjonalizmem, ale zdefiniować go ściśle nie jesteś w stanie.


> > Im większa moc kreowania rzeczywistości  
> > tym większa wolność.
>  
> Im więcej czasu myśli się o rzeczywistości, tym niej myśli się o  
> kształtowaniu siebie. Przywiązanie do rzeczywistości, do bardzo pospolicie  
> rozumianej korzyści, to tylko ograniczenie, nie wolność.
> Ograniczenia dają ramy działania.  


Jak odróżnić rozwój, który w Tobie zachodzi od poddania się tylko innej idei?
Ktoś może twierdzić, że jak zacznie wierzyć w boga to się rozwinął, ktoś inny, że odwrotnie. Po czym wiesz, czy coś jest rozwojem, czy tylko zmianą kosmetyczną? Musi być to skonfrontowane z otoczeniem. Nie widzę innego podejścia do oceny rozwoju niż kształtowanie otoczenia, które dawałoby większe poczucie obiektywizmu.  
Inaczej przyjmiemy rozwój czysto subiektywny, za czym czym ja bym był oczywiście, jako, że ktoś może nie podzielać powyższego poglądu o tym, że rozwój musi być odzwierciedlony na zewnątrz.


> Ty piszesz ciągle o wysikaniu się. Ja stawiam ograniczenie - nie sikać pod  
> wiatr. Jeśli dowolność nie szuka sama lepszości wykonania (a to wymusza  
> ograniczenia), to jest ograniczeniem, a Ty sikasz na siebie.

> Całkowicie w mówieniu o celu pomijasz wartość sposobu dojścia do tego celu  
> dla jednostki.

Właśnie jest wręcz przeciwnie. O czym pisze powyżej.

> Ilość zebranego pożywienia liczy się dla chomika. Gdy przechodząc z BG1 do  
> BG2 traci się przedmioty, lepiej wcześniej zadbać o cechy i umiejętności  
> bohatera.
> Ktoś może chcieć być skromny i cenić to wyżej niż pieniądze. Narzucanie  
> systemu wartości, by stwierdzić, że ten człowiek cokolwiek traci, gdyż  
> liczba zdobytych dóbr się zmniejsza, to zwykłe nieporozumienie.

Doskonale rozumiem o czym piszesz. Dokładnie myślałem o tym kiedyś w ten sposób, w tych samych krokach. Ja uważam, że potencjał jest ważniejszy, nie musi być zrealizowany lub jeszcze nie zrealizowany. Przez wszystkie poprzednie posty nie pomyślałem w ogóle o stanie majątkowym czy innym potencjale zrealizowanym w postaci wymiernych korzyści. Kreowanie otoczenie to coś innego. Rozumiane głębiej. Musi odpowiadać celom jednostki, może w nim się zawierać także kształtowanie siebie.

> > Jeśli ktoś potrzebuje czuć się dobry, trudno, jeśli  
> > ktoś nie ma ręki będzie mu ciężej radzić sobie w życiu.
>  
> Ktoś, kto ma inne cele, utrudni sobie osiągnięcie MOICH celów. JA, JA  
> TYLKO SWOJE WIDZĘ, JA MAM RACJĘ, choć nieco jestem prymitywny, ONI BĘDĄ  
> MIEĆ TRUDNIEJ. Ha.


Zdaje sobie sprawę z tego, że określanie satanizmu poprzez życie w zgodzie ze sobą nic nie znaczy. Wiem, że to nie wystarczy, że trzeba w pewnym momencie zróżnicować postawy i powiedzieć na przykład, że ktoś kto nie jest moralnym relatywistą satanistą nie jest. Pewne aspekty powinny być całkowicie dowolne, pewne nie, choć w tych ostatnich i tak się subiektywizmu nie wyleczy.


> BG to jedna z kilku gier, które przeszedłem w życiu. Wstydziłbym się,  
> gdybym dbał w czasie gry o to, by mi było łatwiej. Łatwiej jest nie  
> myśleć.
> Wyjdź proszę poza własne cele. Jeśli ktoś chce być dobry, to nie ma innej  
> miary korzyści dla niego niż bycie dobrym. Czemu łatwość ma być zaletą?  
> Gdzie w zdaniu "chcę być dobry" widzisz założenie, że łatwość to zaleta,  
> korzyść?

Nie pisałem o łatwości czy trudności, te słowa są tutaj w ogóle nie na miejscu. Trochę zaciemniają obraz. Trudność jest zaletą tylko wtedy, gdy uczy czegoś nowego, nigdy indziej. W innych wypadkach ogranicza tylko możliwość dojścia do celu, wtedy jej eliminacja jest oznaką mądrości.

> > Podobno udowodniono, że klnięcie pod nosem w przypadku, gdy upadną  
> komuś  
> > talerze lub gdy ktoś czuje ból ten ból zmniejsza i zmniejsza też  
> > frustrację.
>  
> A także, że stres może mobilizować, a ból hartuje. :)

Nawiązanie do powyższego akapitu.

> Jest oznaką słabości w pewnym sensie. Zaboli brzusio - mama ta tabletkę.  
> Paluszek - nakleimy plasterek. Ksiądz da 4 z religii, a innym 5, to będą  
> wyzywał katolików na onetowym forum przez następne dziesięciolecie, pokażę  
> im..

> To poprawia samopoczucie, zgadzam się w zupełności. Jednocześnie  
> zrozumienie, że 4 z religii to nie problem (tak sobie to wyobrażam, nigdy  
> tak nisko nie upadłem) także poprawia samopoczucie. Drugie jest szerszym  
> spojrzeniem na swoje reakcje, jak na coś, co da się kształtować. Pierwsze  
> jest spojrzeniem jak na coś, co da się poznać i wykorzystać dla dość  
> banalnego spokoju ducha.

Tak w pewnym sensie jest oznaką słabości. Być może masz przed oczami internetowe wyziewy dzieci z satanorium, którzy traktują tam antyklerykalizm jak misję globalnej rangi.  

Ja raczej mówię o tym, że jak ktoś jest chory i nie ma aspiryny to serwuje sobie placebo, ale żeby zadziałało musi w nie wierzyć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-17
18:32:06

Satanizacja ateizmu

> Dlatego właśnie się pytałem, czy ateista, który nigdy nie zetknął się z  
> ideą boga

Ze znaczeniem czy głoskami?

> może być ateistą. Odpowiedziałeś, że nie. Podobnie satanizm  
> widzę.

Ateizm JEST stosunkiem do idei Boga. Satanizm jest lub nie jest stosunkiem do idei Szatana, nie jest raczej stosunkiem do idei samego siebie. :) Za dużo zwrotności.

> Chodzi właśnie o to, że te głoski są istotne. Znaczenie nacechowania  
> emocjonalnego słowa jest pojęciem jasnym. I to właśnie ów emocjonalny  
> odbiór pcha ludzi do satanizmu.

To, co wielorakie, nie jest jasne. Inaczej - jest jasne tylko, gdy na własne emocje się patrzy przez mgłę.


> Archetyp szatana jest inspirujący? Możesz to rozwinąć?

Nie mam ochoty. :)
  
> Swoją drogą skoro już przy tym jesteśmy, to ja zamiast definiowania  
> satanizmu proponuje wskazanie archetypu, który do niego pasuje. I w ten  
> sposób wyrabiać rozumienie słowa.

Najbardziej lubię różne wersje historii o Fauście.


> Właśnie dlatego się dziwią, że proponujesz ścisłe znaczenie w miejscu  
> gdzie jest rozumowanie emocjonalne.  

W miejscu, gdzie od lat rodzi błędy, których tak łatwo uniknąć.

> Można się pobawić w uściślanie  
> znaczenia słowa, tak jak dla zabawy można się bawić w odnajdywanie  
> algorytmu ruchu ryb w akwarium, będzie to jednak tylko nakładanie modelu  
> na rzeczywistość. Czyli nie powinno Cię dziwić, że innych dziwi to co  
> proponujesz.

Robią błędy. Rozumowanie postaci "lepiej nie robić błędów" powinno być dostatecznie proste i dla nich, a nie jest. :)
Okazuje się, że wielu "satanistów" chce się oszukiwać, bardzo źle się czują, gdy im ktokolwiek cokolwiek tłumaczy.  


> By się nazwać musi się z tym identyfikować, a to nie oznacza przyjęcie  
> definicji.

By się identyfikować, musi mieć z czym, co oznacza przyjęcie znaczenia.


> Jak odróżnić rozwój, który w Tobie zachodzi od poddania się tylko innej  
> idei?

Jakiej? Jeśli sprzecznej, to po sprzeczności. Jeśli to idea nienawiści, to po głupocie.
Wcale nie uważam, że każda inna idea jest zła.

> Ktoś może twierdzić, że jak zacznie wierzyć w boga to się rozwinął, ktoś  
> inny, że odwrotnie.

Owszem, tak właśnie ludzie twierdzą.

> Po czym wiesz, czy coś jest rozwojem, czy tylko zmianą  
> kosmetyczną?  

Po powodach. Po tym, czy nastąpiło dojście do czegoś, czy tylko znudzenie. Czy zmieniła się moda, czy poszerzyły horyzonty (zdolność pojmowania różnych różności).
Nie po jakimś skróconym opisie 'miejsca' gdzie się ktoś teraz znajduje.

> Musi być to skonfrontowane z otoczeniem. Nie widzę innego  
> podejścia do oceny rozwoju niż kształtowanie otoczenia, które dawałoby  
> większe poczucie obiektywizmu.  

Kształtowanie siebie w porównaniu z otoczeniem.

> Inaczej przyjmiemy rozwój czysto subiektywny, za czym czym ja bym był  
> oczywiście, jako, że ktoś może nie podzielać powyższego poglądu o tym, że  
> rozwój musi być odzwierciedlony na zewnątrz.

Owszem. Ale nie chodzi o "zewnątrz" fizyczne (fryzura na zewnątrz jest, a trzustka nie). Chodzi o wpływ poglądu na życie. W tym względzie kształcenie siebie jest "na zewnątrz".


> Zdaje sobie sprawę z tego, że określanie satanizmu poprzez życie w zgodzie  
> ze sobą nic nie znaczy. Wiem, że to nie wystarczy, że trzeba w pewnym  
> momencie zróżnicować postawy i powiedzieć na przykład, że ktoś kto nie  
> jest moralnym relatywistą satanistą nie jest.

O, ja bym przeciwnie relatywistów w satanizmie nie chciał. Relatywizm jest łatwy. Jest przyjemny. Jest raz jeszcze wyborem prostej drogi dla przyjemności. Ja bardzo nie lubię nieuków, ludzi lekko podchodzących do wszystkiego, oszukujących się.  

> Pewne aspekty powinny być  
> całkowicie dowolne, pewne nie, choć w tych ostatnich i tak się  
> subiektywizmu nie wyleczy.

Owszem, satanizm ma być jakimś kierunkiem, nie żadnym, nie wszystkimi. Może być, powinien być, pewnym wyborem, który nie każdemu będzie pasował.

> Trudność jest zaletą tylko wtedy, gdy  
> uczy czegoś nowego, nigdy indziej. W innych wypadkach ogranicza tylko  
> możliwość dojścia do celu, wtedy jej eliminacja jest oznaką mądrości.

Bardzo słusznie. Ale to wyróżnienie osoby o wykształceniu ścisłym, która umie bez konkretu powiedzieć "jeśli coś zachodzi, to..".
Jednocześnie jednak nie ma możliwości przewidzieć, które trudności nas nie nauczą, realizacja będzie mieć kierunek innych. Część trudności, problemów, czegoś nauczy, część nie, a niejednokrotnie z winy ciemnoty samego człowieka, który z dobrej sytuacji nic nie wyniósł.


> Ja raczej mówię o tym, że jak ktoś jest chory i nie ma aspiryny to serwuje  
> sobie placebo, ale żeby zadziałało musi w nie wierzyć.

Nienawiść jaką obserwowałem zawsze była nieuzasadniona. Była przypisaniem grupie jakiejś cechy. Był to rasizm, był właśnie antyklerykalizm.
Tych ludzi nie krzywdziła grupa. Nie krzywdził ich kler. Żyda czasem nie spotkali w życiu. Nienawiść była oparta na sloganach, manipulacji.
Czy człowiek świadomy swej psychiki tak bardzo, by nią sterować takimi działaniami jak antyklerykalizm, potrzebuje jeszcze tych działań? Nie wystarczy mu wola?
Ponadto wszelki atak można oprzeć na konkretnych cechach. Atakować jednostkę, cechę istotną, a nie sztucznie wyróżnioną grupę zupełnie niezależną!
Gdy okradnie Cię rudy fryzjer, możesz za złe mieć to złodziejom, ale mieć rudym lub fryzjerom jest głupie.
Podobnie antyklerykalizm powinien być nienawiścią do siebie (że się nie umiało na kartkówce), do konkretnej osoby (że wymusza datki), do wszystkich chciwych klech, ale nie do kleru NIEZALEŻNIE od cech.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-18
17:25:41

Satanizacja ateizmu
> > może być ateistą. Odpowiedziałeś, że nie. Podobnie satanizm  
> > widzę.
>  
> Ateizm JEST stosunkiem do idei Boga. Satanizm jest lub nie jest stosunkiem  
> do idei Szatana, nie jest raczej stosunkiem do idei samego siebie. :) Za  
> dużo zwrotności.


Ktoś, kto zetknął się z satanizmem i za takiego uważać się nie będzie, satanistą być nie może. Nie chce przez to powiedzieć, że satanizm miałby być czymś co jest towarem w hipermarkecie z religiami/ideologiami. Że można go kupić, kiedy się go zobaczy. Tylko, że satanizm ma zawierać w sobie świadomość podążania drogą satanistyczną. Choleryk/flegmatyk to są postawy oceniane z zewnątrz. Chodzi mi o to, żeby rozgraniczyć choleryków/flegmatyków od tych, co faktycznie są nimi i do tego jeszcze nimi chcą być. Satanista żeby był satanistą musi oprócz bycia satanistą jeszcze chcieć nim być.

Na tym proponuje temat uciąć.


> > Chodzi właśnie o to, że te głoski są istotne. Znaczenie nacechowania  
> > emocjonalnego słowa jest pojęciem jasnym. I to właśnie ów emocjonalny  
> > odbiór pcha ludzi do satanizmu.
>  
> To, co wielorakie, nie jest jasne. Inaczej - jest jasne tylko, gdy na  
> własne emocje się patrzy przez mgłę.

Poprzez mgłę? Czyli, rozumie się swoje emocje i widzi ich pełną subiektywność?  

> > Swoją drogą skoro już przy tym jesteśmy, to ja zamiast definiowania  
> > satanizmu proponuje wskazanie archetypu, który do niego pasuje. I w  
> ten  
> > sposób wyrabiać rozumienie słowa.
>  
> Najbardziej lubię różne wersje historii o Fauście.


Nie takie archetypowanie. Rozsądniej. Poprzez wskazanie postaw, zachowań, które są satanistyczne lub poprzez autorytarne wskazywanie kto satanistą jest a kto nie jest. Nie definiowanie, bo to jest tylko złudzeniem tłumaczenia czegokolwiek. Skoro wiemy, że u podstaw wszystkiego leży rozumienie emocjonalne to tam trzeba znaczenie satanizmu zadomowić. Jeśli ktoś potrzebuje do tego ścisłej definicji to niech zdaje sobie sprawę z tego, że takie podejście jest tylko racjonalistycznym ozdobnikiem. Definicja taka mogłaby być jak kodeks prawny. Sam z siebie nie znaczy wiele kiedy nie jest zanurzony w zwyczajowej interpretacji.


> > Właśnie dlatego się dziwią, że proponujesz ścisłe znaczenie w miejscu  
> > gdzie jest rozumowanie emocjonalne.  
> W miejscu, gdzie od lat rodzi błędy, których tak łatwo uniknąć.
>  
> > Można się pobawić w uściślanie  
> > znaczenia słowa, tak jak dla zabawy można się bawić w odnajdywanie  
> > algorytmu ruchu ryb w akwarium, będzie to jednak tylko nakładanie  
> modelu  
> > na rzeczywistość. Czyli nie powinno Cię dziwić, że innych dziwi to co  
> > proponujesz.
>  
> Robią błędy. Rozumowanie postaci "lepiej nie robić błędów" powinno być  
> dostatecznie proste i dla nich, a nie jest. :)
> Okazuje się, że wielu "satanistów" chce się oszukiwać, bardzo źle się  
> czują, gdy im ktokolwiek cokolwiek tłumaczy.  


I Ty sądzisz, że nie pojawiłby się u Ciebie efekt dumy, gdyby ktoś do Ciebie przyszedł i zaczął walić prosto z mostu rzeczy, które mogłyby być dla Ciebie przekonujące a na końcu dodałby, że i tak taki idiota tego nie zrozumie, to myślisz, że byś inaczej podchodziłbyś do tych samych słów? Ja na pewno nie. Wiem, że u mnie efekt dumy pojawiłby się nieświadomie i wcale nie sądzę, że jest w tym coś złego. Ja to pojmuję jako taki satanistyczny zwrot w kierunku afirmacji atawistycznych instynktów :)

Inna sprawą jest też to, że zarzucasz im błąd, który błędem być nie musi i według mnie nie jest.

Jeszcze inną sprawą jest to, że jak chcesz aby ktoś Cię słuchał to nie możesz używać słów "wszyscy jesteście..." "wy jesteście..." "wy robicie błędy, bo...". Stawianie się w opozycji do zbiorowości nigdzie nie prowadzi, a wbrew pozorom taki efekt silnie wpływa na odbiór całości treści, którą masz do przekazania.


> > Inaczej przyjmiemy rozwój czysto subiektywny, za czym czym ja bym był  
> > oczywiście, jako, że ktoś może nie podzielać powyższego poglądu o  
> tym, że  
> > rozwój musi być odzwierciedlony na zewnątrz.
>  
> Owszem. Ale nie chodzi o "zewnątrz" fizyczne (fryzura na zewnątrz jest, a  
> trzustka nie). Chodzi o wpływ poglądu na życie. W tym względzie  
> kształcenie siebie jest "na zewnątrz".


Tak. Właśnie o takie coś mi chodziło. Że kształtowanie siebie i tak musi być jakoś możliwe do odróżnienia od samooszukiwania się.


> O, ja bym przeciwnie relatywistów w satanizmie nie chciał. Relatywizm jest  
> łatwy. Jest przyjemny. Jest raz jeszcze wyborem prostej drogi dla  
> przyjemności. Ja bardzo nie lubię nieuków, ludzi lekko podchodzących do  
> wszystkiego, oszukujących się.  

Relatywizm jest prawdziwy :) Tutaj mnie zaskoczyłeś. Pierwsza myśl: Co kurwa...? Druga myśl: Czy chodzi Ci o relatywizm moralny rozumiany jako brak zasad własnych, którymi się kieruje ktoś w życiu? Na przykład, ktoś gada o samorozwoju, a jak widzi, że mu to nie wychodzi to sam sobie wmawia, że jednak nie tak samorozwój postrzega? O to biega?


> > Trudność jest zaletą tylko wtedy, gdy  
> > uczy czegoś nowego, nigdy indziej. W innych wypadkach ogranicza tylko  
> > możliwość dojścia do celu, wtedy jej eliminacja jest oznaką  
> mądrości.
>  
> Bardzo słusznie. Ale to wyróżnienie osoby o wykształceniu ścisłym, która  
> umie bez konkretu powiedzieć "jeśli coś zachodzi, to..".
> Jednocześnie jednak nie ma możliwości przewidzieć, które trudności nas nie  
> nauczą, realizacja będzie mieć kierunek innych. Część trudności,  
> problemów, czegoś nauczy, część nie, a niejednokrotnie z winy ciemnoty  
> samego człowieka, który z dobrej sytuacji nic nie wyniósł.


OK. Tu się zgodzę bez dalszych komentarzy.

  
> > Ja raczej mówię o tym, że jak ktoś jest chory i nie ma aspiryny to  
> serwuje  
> > sobie placebo, ale żeby zadziałało musi w nie wierzyć.
>  
> Nienawiść jaką obserwowałem zawsze była nieuzasadniona. Była przypisaniem  
> grupie jakiejś cechy. Był to rasizm, był właśnie antyklerykalizm.
> Tych ludzi nie krzywdziła grupa. Nie krzywdził ich kler. Żyda czasem nie  
> spotkali w życiu. Nienawiść była oparta na sloganach, manipulacji.
> Czy człowiek świadomy swej psychiki tak bardzo, by nią sterować takimi  
> działaniami jak antyklerykalizm, potrzebuje jeszcze tych działań? Nie  
> wystarczy mu wola?


A jeśli ktoś wyrósł w środowisku antyklerykalnym i czuje się irracjonalnie związany z taką postawą? Zresztą do antyklerykalizmu się to nie ogranicza. Jako część satanizmu zwykle uznaje się aprobatę swojej zwierzęcej części. Według mnie ważna jest świadomość, jednostki skąd się dana cecha u niej wzięła. Ja na przykład nie jestem tolerancyjny w stosunku do zokularyzowanych intelektualistów w rozciągniętych swetrach i pozbawionych charakteru. I jest to pewnego rodzaju nienawiść. Wiem, skąd u mnie się ona wzięła, wiem, że to jest stereotyp i wiem, że mógłbym ją przezwyciężyć gdybym chciał, ale nie chce. Bo wynika to z jednego z moich prymitywnych instynktów jakim jest różnicowanie ludzi na bazie etykietek, nie walczę z tym i akceptuje u mnie taki odruch. Bo to tak jakbym prowadził taką samą walkę jaka prowadzi kościół katolicki z człowiekiem na bazie grzechów głównych. Walczyć z tym będę dopiero w konkretnych sytuacjach, kiedy podążanie takim instynktem będzie za sobą pociągało jakieś bezsensowne działanie, na którym z pewnością stracę.

BTW Antyklerykałem nie jestem :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-18
22:00:34

Satanizacja ateizmu

> Ktoś, kto zetknął się z satanizmem i za takiego uważać się nie będzie,  
> satanistą być nie może.

Nie dopuszczasz błędu w samoocenie?  

> Tylko, że satanizm ma zawierać w  
> sobie świadomość podążania drogą satanistyczną.

Owszem, dla mnie wystarcza pozawerbalna świadomość sensu satanizmu, bynajmniej nie jego nazwy. Człowiek widzi w wyobraźni blat i nogi. Jest niemy, nie mówi żadnym językiem, jest głuchy. Nigdy nie spotkał innego człowieka na swej bezludnej wyspie. Nawet żadnych wytworów rąk ludzkich. Tworzy stół, ale nigdy nie pozna nazwy.

Zgadzam się, że on musi widzieć stół, mieć świadomość czym stół jest, chcieć go stworzyć i móc go stworzyć. Nie musi go jednak nazwać. Może go nazwać błędnie. Może poznać innych ludzi, filozofię, matematykę, a do końca życia mylić nazwę "stół" z "satanizm". ;)

Błąd nazwy jest już tylko błędem języka, nie znaczenia.

> Choleryk/flegmatyk to są  
> postawy oceniane z zewnątrz. Chodzi mi o to, żeby rozgraniczyć  
> choleryków/flegmatyków od tych, co faktycznie są nimi i do tego jeszcze  
> nimi chcą być. Satanista żeby był satanistą musi oprócz bycia satanistą  
> jeszcze chcieć nim być.

Tak, najzupełniej się zgadzam. Ale mógłby nie znać nazwy i chcieć być treścią słowa "satanista".


> > To, co wielorakie, nie jest jasne. Inaczej - jest jasne tylko, gdy na  
>  
> > własne emocje się patrzy przez mgłę.
>  
> Poprzez mgłę? Czyli, rozumie się swoje emocje i widzi ich pełną  
> subiektywność?  

Miałem tylko na myśli, że ze sztucznego rozróżnienia na to, co logiczne i to, co emocjonalne, wynika późniejsze usilne odlogicznianie i odściślanie odczuwania.
Człowiek może czuć ściśle, wyraźnie i konkretnie. Jednakże spotykam się z opiniami, że jestem robotem i nie mam uczuć, skoro chcę dokładności. Jest to skutkiem przekonania po pierwsze, że emocje mają być niewyraźne, po drugie, że to, co błędne, nie jest błędne tylko wynika z emocji. :)

Czuć można wyraźnie. Niewyraźnie, przez mgłę, czuje osoba, która się nigdy nie zastanawia, nie obserwuje własnych reakcji, emocji.
Emocjonalność nie musi skutkować wielorakością. Wielorakość wiąże się z emocjami czasem tylko dlatego, że tworzą one pozorną alternatywę dla ścisłości, która wielorakość w konkretnej sytuacji wyśmiała.

(Wynik doświadczenia: gimnazjalista, który kilka[naście] razy podaje błędny wynik działania, przechodzi na mówienie "dla mnie to wynosi tyle", subiektywizuje nawet matematykę, szukając w subiektywizmie, a zatem i w emocjach, ratunku :P)


> Nie takie archetypowanie. Rozsądniej.

A niedawno miałem wskazać palcem satanistę i miało to wystarczyć na potrzeby definicji satanizmu. Też coś. Jak baba.

> Poprzez wskazanie postaw, zachowań,  
> które są satanistyczne lub poprzez autorytarne wskazywanie kto satanistą  
> jest a kto nie jest.

Faust Marlowe'a. Faust Goethego, Faust Gounoda. Faust Liszta. Faust Berlioza. Leverkuehn. Twardowski :P

>  Nie definiowanie, bo to jest tylko złudzeniem  
> tłumaczenia czegokolwiek. Skoro wiemy, że u podstaw wszystkiego leży  
> rozumienie emocjonalne to tam trzeba znaczenie satanizmu zadomowić.

Pokazanie palcem jest sygnałem dla oczu. Oczy zobaczą lub nie, mózg zinterpretuje lub nie. Ma to te same wady, co słowny opis. Nie wszystko przekaże, nie będzie idealnie dokładny. Jestem za łączeniem możliwości i poszerzaniem dróg definiowania, a nie za odrzuceniem wszystkiego, co nie jest idealne. Nieco za wiele byśmy odrzucili.

> Jeśli  
> ktoś potrzebuje do tego ścisłej definicji to niech zdaje sobie sprawę z  
> tego, że takie podejście jest tylko racjonalistycznym ozdobnikiem.  

Empirycznym ozdobnikiem jest chcieć rany zobaczyć i włożyć palec, gdy zasadniczo nic więcej niż słowny opis już to nie da. ;)



> I Ty sądzisz, że nie pojawiłby się u Ciebie efekt dumy, gdyby ktoś do  
> Ciebie przyszedł i zaczął walić prosto z mostu rzeczy, które mogłyby być  
> dla Ciebie przekonujące a na końcu dodałby, że i tak taki idiota tego nie  
> zrozumie, to myślisz, że byś inaczej podchodziłbyś do tych samych słów?

Musiałbym to doświadczalnie sprawdzić. ;) Rozmawiam z ludźmi, którzy mnie wyzywają, z ich rodzicami, którzy mnie wyzywają i straszą procesem, z ich mężami, którzy mnie straszą pobiciem. Akurat ucieczki od rozmowy i słów u siebie nie obserwuję.
Zazwyczaj proszę o uzasadnienia sądów, w tym wyzwisk. ;)


> Jeszcze inną sprawą jest to, że jak chcesz aby ktoś Cię słuchał to nie  
> możesz używać słów "wszyscy jesteście..." "wy jesteście..." "wy robicie  
> błędy, bo...". Stawianie się w opozycji do zbiorowości nigdzie nie  
> prowadzi, a wbrew pozorom taki efekt silnie wpływa na odbiór całości  
> treści, którą masz do przekazania.

Och, przecież rozmawiasz ze mną? :) Rozsądni ludzie nie mają z tym problemu, a gdy widzę rozsądek, to już tak agresywny nie jestem. ;) Nie piszesz mi nic nowego. Nieprzystępny styl odkąd pamiętam jest testem na wytrwałość i zdolność kojarzenia, odporność na złośliwości, na elastyczność dumy.  

Człowiek, który zareaguje zbyt silnymi emocjami ma jeszcze kłopoty z tożsamością. To niepewny władca podkreśla swoją władzę na każdym kroku, tak niepewny człowiek ostro reaguje na wszelkie sugestie.

Stawianie się w opozycji do większości jest już jak dobra reklama, byle wmówić każdemu człowiekowi z osobna, że do tej większości nie należy. ;) Na elitaryzm satanizmu wiele dzieci się łapie.


> Relatywizm jest prawdziwy :)

Czy jest prawdziwy bezwzględnie? :)

>  Druga myśl: Czy chodzi Ci o relatywizm moralny rozumiany jako  
> brak zasad własnych, którymi się kieruje ktoś w życiu?  

Jako poddawanie się względności. Skoro wszystko jest rozumiane w układzie odniesienia, to wszystko można tłumaczyć wyborem układu odniesienia. Radzą sobie z tym dzieci. Dla nich możliwe są inne wyniki działań. ;)

> Na przykład, ktoś  
> gada o samorozwoju, a jak widzi, że mu to nie wychodzi to sam sobie  
> wmawia, że jednak nie tak samorozwój postrzega? O to biega?

Stwierdziliśmy, że nie ma podstaw, by jedną konkretną drogę mieć za rozwój. Przyjęcie relatywizmu skutkuje czasem przeciwną skrajnością, traktowaniem dowolnej drogi jakby była równie dobra.



> A jeśli ktoś wyrósł w środowisku antyklerykalnym i czuje się irracjonalnie  
> związany z taką postawą?

A ma zamiar przy tym zauważyć też stronę racjonalną, czy już na irracjonalizmie poprzestać?

> Jako część satanizmu zwykle uznaje się aprobatę swojej zwierzęcej części.  

Ale w drugą stronę. To satanizm definiuje się tak, by już być ideałem. Stąd łatwość poddania się instynktom jest zaletą. :)

> Według mnie ważna jest świadomość, jednostki skąd się dana cecha u niej  
> wzięła.

Zgadzam się. A świadomość pozwala wtedy ocenić skutek w jakimś kontekście i zmienić cechę, jeśli jest ona wynikiem tendencji niechcianej.

I historyjka. Dziecko nazwało mnie Żydem. :) Gdy spytałem, czemu miesza Żydów, stwierdziło "Żydzi to kurwy". Spytałem, czemu miesza prostytucję. Już nie było odpowiedzi.

Człowiek, który by zrozumiał, że jest antyklerykałem, bo jego niezbyt wykształceni rodzice w czasie pijatyk wyzywali poza prostytutkami i Żydami jeszcze księży, powinien sam mieć się za owoc niedouczenia, przesądów, ksenofobii. Nie chcieć tego zmienić, to zaakceptować w sobie wielką wadę lub nie widzieć w tym wady. Pierwsze wprost niesatanistyczne. Drugie sporne. Raczej bym nie szedł tak daleko w podważaniu myśli większości ludzi, których mam za bystrych, by popijackie obelgi mieć za zaletę. :)


> Ja na przykład nie jestem tolerancyjny w stosunku do  
> zokularyzowanych intelektualistów w rozciągniętych swetrach i pozbawionych  
> charakteru.  

Ze względu na okulary i swetry?

> Walczyć z tym będę dopiero w konkretnych sytuacjach, kiedy  
> podążanie takim instynktem będzie za sobą pociągało jakieś bezsensowne  
> działanie, na którym z pewnością stracę.

Czy poglądy istnieją, jeśli masz je poza użyciem? :)
Wrażenia dotyczą wielu spraw. Ja odnoszę wrażenie, że cechy charakteru są nierzadko widoczne na zewnątrz. Czy tak jest nie sprawdzę, nie przeprowadzę badań, zatem nie będę uzależniał konkretnych działań od tego, co być może sobie wmawiam.
Jeśli piszesz o pewnych wrażeniach, odczuciach, których na siłę się nie pozbywasz, póki nie mają wpływu, a nad którymi panujesz, gdy mogłyby mieć wpływ, to się z Tobą zgadzam.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-19
00:59:13

Satanizacja ateizmu
> Zgadzam się, że on musi widzieć stół, mieć świadomość czym stół jest,  
> chcieć go stworzyć i móc go stworzyć. Nie musi go jednak nazwać. Może go  
> nazwać błędnie. Może poznać innych ludzi, filozofię, matematykę, a do  
> końca życia mylić nazwę "stół" z "satanizm". ;)

> Tak, najzupełniej się zgadzam. Ale mógłby nie znać nazwy i chcieć być  
> treścią słowa "satanista".


Mnie chodzi o to, że poza znaczeniem/treścią która siedzi pod słowem satanizm tak samo istotne jest nacechowanie (to takie oklepane słowo, nazwijmy to konotacją). Idź do ludzi przeciętnych i powiedz im, że jesteś satanistą, idź dalej do podobnej grupy ludzi i powiedz, żę wyznajesz poglądy, które za satanizm uznajesz, bez wymienienia nazwy. Różnica jest oczywista, realna i namacalne. Nie ogranicza się to tylko do odbioru satanisty przez społeczeństwo, bo prawie nigdy sataniści się tym nie chwalą. Ale mimo wszystko, przyjęcie nazwy satanizm dla siebie jest czynem, nie tylko nazwaniem siebie innym słowem. To wykonanie pewnego kroku, dla niektórych skojarzenia jakie wyrobiło w nich społeczeństwo do tego słowa w trakcie socjalizacji mogą być bardzo odpychające. Satanista, który "nie boi" się tak siebie przed samym sobą nazywać, jasno się decyduje na krok w kierunku wyobcowania od społeczeńśtwa, przyjmując dla siebie sztandar największego społecznego strachu. Dlatego właśnie myśle, że głoski są ważne, twierdząc inaczej twierdzisz, że nie ma sensu aby podczas bitwy chronić sztandar, bo to tylko szmata na kiju.


> > Poprzez mgłę? Czyli, rozumie się swoje emocje i widzi ich pełną  
> > subiektywność?  
>  
> Miałem tylko na myśli, że ze sztucznego rozróżnienia na to, co logiczne i  
> to, co emocjonalne, wynika późniejsze usilne odlogicznianie i odściślanie  
> odczuwania.
> Człowiek może czuć ściśle, wyraźnie i konkretnie. Jednakże spotykam się z  
> opiniami, że jestem robotem i nie mam uczuć, skoro chcę dokładności. Jest  
> to skutkiem przekonania po pierwsze, że emocje mają być niewyraźne, po  
> drugie, że to, co błędne, nie jest błędne tylko wynika z emocji. :)
>  
> (Wynik doświadczenia: gimnazjalista, który kilka[naście] razy podaje  
> błędny wynik działania, przechodzi na mówienie "dla mnie to wynosi tyle",  
> subiektywizuje nawet matematykę, szukając w subiektywizmie, a zatem i w  
> emocjach, ratunku :P)


Są pewne granice subiektywności, chodzi o wyczucie, które subiektywne jest także :) Subiektywność jest subiektywna, żadne odkrycie :)

  
> > Nie takie archetypowanie. Rozsądniej.
>  
> A niedawno miałem wskazać palcem satanistę i miało to wystarczyć na  
> potrzeby definicji satanizmu. Też coś. Jak baba.

Może powininem napisać "wskazać palcem".  

> > Poprzez wskazanie postaw, zachowań,  
> > które są satanistyczne lub poprzez autorytarne wskazywanie kto  
> satanistą  
> > jest a kto nie jest.
>  
> Faust Marlowe'a. Faust Goethego, Faust Gounoda. Faust Liszta. Faust  
> Berlioza. Leverkuehn. Twardowski :P


Kiedyś jak komuś powiedziałem, że drzwi są zamknięte i nie da się ich otworzyć zaczęli włazić oknem, zamiast sprawdzić, czy są inne otwarte. Można to nazwać efektem świętego mikołaja :)


> >  Nie definiowanie, bo to jest tylko złudzeniem  
> > tłumaczenia czegokolwiek. Skoro wiemy, że u podstaw wszystkiego leży  
> > rozumienie emocjonalne to tam trzeba znaczenie satanizmu zadomowić.
>  
> Pokazanie palcem jest sygnałem dla oczu. Oczy zobaczą lub nie, mózg  
> zinterpretuje lub nie. Ma to te same wady, co słowny opis. Nie wszystko  
> przekaże, nie będzie idealnie dokładny. Jestem za łączeniem możliwości i  
> poszerzaniem dróg definiowania, a nie za odrzuceniem wszystkiego, co nie  
> jest idealne. Nieco za wiele byśmy odrzucili.


Oczywiście, że nie wszystko przekaże i nie będzie dokładny, tylko subiektywizm pozostaje i moc opiniotwórcza, aby autorytatwynie wskazywać kto się na satanistę nadaję. Jak LaVey definiował satanizm? Pisał trochę książek, stworzył CoS, który znaczenie słowa kreował dalej, poprzez selekcję ludzi. Jak to forum kreuje satanizm? Napisali kilka tekstów i dokonuje selekcji ludzi, którzy są tu zapraszani. Teksty mają wartość logiczną, uderzają w emocje i jest też efekt autorytetu. Wszystkie trzy są potrzebne, aby coś z satanizmem się zrobić dało. Na tym skończmy wątek, póki co nie chce mi się tego dalej rozwijać.


> Musiałbym to doświadczalnie sprawdzić. ;) Rozmawiam z ludźmi, którzy mnie  
> wyzywają, z ich rodzicami, którzy mnie wyzywają i straszą procesem, z ich  
> mężami, którzy mnie straszą pobiciem. Akurat ucieczki od rozmowy i słów u  
> siebie nie obserwuję.
> Zazwyczaj proszę o uzasadnienia sądów, w tym wyzwisk. ;)

Odpowiadasz nie wprost? :) To sugeruje głebokie rozumienie sprawy :)
  
> > Jeszcze inną sprawą jest to, że jak chcesz aby ktoś Cię słuchał to  
> nie  
> > możesz używać słów "wszyscy jesteście..." "wy jesteście..." "wy  
> robicie  
> > błędy, bo...". Stawianie się w opozycji do zbiorowości nigdzie nie  
> > prowadzi, a wbrew pozorom taki efekt silnie wpływa na odbiór całości  
>  
> > treści, którą masz do przekazania.
>  
> Och, przecież rozmawiasz ze mną? :) Rozsądni ludzie nie mają z tym  
> problemu, a gdy widzę rozsądek, to już tak agresywny nie jestem. ;) Nie  
> piszesz mi nic nowego. Nieprzystępny styl odkąd pamiętam jest testem na  
> wytrwałość i zdolność kojarzenia, odporność na złośliwości, na  
> elastyczność dumy.  

W pełni się zgadzam, dla mnie to jest jasne, że tak to postrzegasz. Mi jednak nie chodziło o agresywność. Agresywność jest dobra, dużo daje.  

> Człowiek, który zareaguje zbyt silnymi emocjami ma jeszcze kłopoty z  
> tożsamością. To niepewny władca podkreśla swoją władzę na każdym kroku,  
> tak niepewny człowiek ostro reaguje na wszelkie sugestie.

Owszem.

> Stawianie się w opozycji do większości jest już jak dobra reklama, byle  
> wmówić każdemu człowiekowi z osobna, że do tej większości nie należy. ;)  
> Na elitaryzm satanizmu wiele dzieci się łapie.

Tak właśnie. Czyli się zgadzamy. Kwestia wykonania w pewnych drobiazgach, o tym mówię.

> > Relatywizm jest prawdziwy :)
>  
> Czy jest prawdziwy bezwzględnie? :)

Jest bezwzględnie relatywny :)
  
> >  Druga myśl: Czy chodzi Ci o relatywizm moralny rozumiany jako  
> > brak zasad własnych, którymi się kieruje ktoś w życiu?  
>  
> Jako poddawanie się względności. Skoro wszystko jest rozumiane w układzie  
> odniesienia, to wszystko można tłumaczyć wyborem układu odniesienia. Radzą  
> sobie z tym dzieci. Dla nich możliwe są inne wyniki działań. ;)

OK. Zgadzam się znów.

> > Na przykład, ktoś  
> > gada o samorozwoju, a jak widzi, że mu to nie wychodzi to sam sobie  
> > wmawia, że jednak nie tak samorozwój postrzega? O to biega?
>  
> Stwierdziliśmy, że nie ma podstaw, by jedną konkretną drogę mieć za  
> rozwój. Przyjęcie relatywizmu skutkuje czasem przeciwną skrajnością,  
> traktowaniem dowolnej drogi jakby była równie dobra.
  
Zgadzam się z tym, że można wskazać te drogi, które do rozwoju na pewno nie prowadzą.

> > Jako część satanizmu zwykle uznaje się aprobatę swojej zwierzęcej  
> części.  
>  
> Ale w drugą stronę. To satanizm definiuje się tak, by już być ideałem.  
> Stąd łatwość poddania się instynktom jest zaletą. :)

W drugą stronę jest niedopuszczalne.
  
> > Według mnie ważna jest świadomość, jednostki skąd się dana cecha u  
> niej  
> > wzięła.
>  
> Zgadzam się. A świadomość pozwala wtedy ocenić skutek w jakimś kontekście  
> i zmienić cechę, jeśli jest ona wynikiem tendencji niechcianej.

Owszem.  
  
> > Ja na przykład nie jestem tolerancyjny w stosunku do  
> > zokularyzowanych intelektualistów w rozciągniętych swetrach i  
> pozbawionych  
> > charakteru.  
>  
> Ze względu na okulary i swetry?

Za całokształt :) Godzą w moje poczucie estetyki. Mam antysentyment.

> Człowiek, który by zrozumiał, że jest antyklerykałem, bo jego niezbyt  
> wykształceni rodzice w czasie pijatyk wyzywali poza prostytutkami i Żydami  
> jeszcze księży, powinien sam mieć się za owoc niedouczenia, przesądów,  
> ksenofobii. Nie chcieć tego zmienić, to zaakceptować w sobie wielką wadę  
> lub nie widzieć w tym wady. Pierwsze wprost niesatanistyczne. Drugie  
> sporne. Raczej bym nie szedł tak daleko w podważaniu myśli większości  
> ludzi, których mam za bystrych, by popijackie obelgi mieć za zaletę. :)
>  
> Jeśli piszesz o pewnych wrażeniach, odczuciach, których na siłę się nie  
> pozbywasz, póki nie mają wpływu, a nad którymi panujesz, gdy mogłyby mieć  
> wpływ, to się z Tobą zgadzam.  

Dokładnie o tym. Stawiam to jako przykład tego, że nie każdy antyklerykalizm jest zły. Ważna jest świadomość jego pochodzenia i wiedza, czemu służy jednostce. Większość antyklerykałów to idioci, ale nie musi być to regułą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-19
20:19:38

Satanizacja ateizmu

> Mnie chodzi o to, że poza znaczeniem/treścią która siedzi pod słowem  
> satanizm tak samo istotne jest nacechowanie (to takie oklepane słowo,  
> nazwijmy to konotacją). Idź do ludzi przeciętnych i powiedz im, że jesteś  
> satanistą, idź dalej do podobnej grupy ludzi i powiedz, żę wyznajesz  
> poglądy, które za satanizm uznajesz, bez wymienienia nazwy. Różnica jest  
> oczywista, realna i namacalne.

Ludzie wiele rzeczy mylą.

> Nie ogranicza się to tylko do odbioru  
> satanisty przez społeczeństwo, bo prawie nigdy sataniści się tym nie  
> chwalą. Ale mimo wszystko, przyjęcie nazwy satanizm dla siebie jest  
> czynem, nie tylko nazwaniem siebie innym słowem.

Owszem. Póki jednak rozmówca NIE ZROZUMIE (bo odbierze nazwę inaczej niż cechy, zatem inne znaczenie jej przyda) nazwy, jest to tylko błąd. Gdy zaś zrozumie treść przekazu, przestanie narzekać. :)

Czy satanista ma chcieć wprowadzać w błąd? Straszyć nieprawdą? Korzystać (?) z błędów ludzkości?
Bo jeśli znaczenie ma iść z nazwą, to nazwa przestanie być straszna i wybór nie będzie już takim czynem. :)

> To wykonanie pewnego  
> kroku, dla niektórych skojarzenia jakie wyrobiło w nich społeczeństwo do  
> tego słowa w trakcie socjalizacji mogą być bardzo odpychające.  

Katolikiem też nie jest ten, który się boi do tego przyznać. Ale chodzi o przyznanie do znaczenia, do wiary. Katolik daje świadectwo.

Póki negatywny odbiór nie jest tylko wrażeniem społecznym, ale jest oparty na znaczeniu innego słowa "satanizm". Zwykła homonimia.

> Satanista,  
> który "nie boi" się tak siebie przed samym sobą nazywać, jasno się  
> decyduje na krok w kierunku wyobcowania od społeczeńśtwa, przyjmując dla  
> siebie sztandar największego społecznego strachu. Dlatego właśnie myśle,  
> że głoski są ważne, twierdząc inaczej twierdzisz, że nie ma sensu aby  
> podczas bitwy chronić sztandar, bo to tylko szmata na kiju.

Ja jestem za daniem świadectwa. Ale prawdzie. Swój sztandar bronić, a nie dowolną szmatę na kiju. Za taką zaś szmatę mam satanizmy, które powodują dziś negatywny odbiór.


> Oczywiście, że nie wszystko przekaże i nie będzie dokładny, tylko  
> subiektywizm pozostaje i moc opiniotwórcza, aby autorytatwynie wskazywać  
> kto się na satanistę nadaję. Jak LaVey definiował satanizm? Pisał trochę  
> książek, stworzył CoS, który znaczenie słowa kreował dalej, poprzez  
> selekcję ludzi. Jak to forum kreuje satanizm? Napisali kilka tekstów i  
> dokonuje selekcji ludzi, którzy są tu zapraszani. Teksty mają wartość  
> logiczną, uderzają w emocje i jest też efekt autorytetu. Wszystkie trzy są  
> potrzebne, aby coś z satanizmem się zrobić dało. Na tym skończmy wątek,  
> póki co nie chce mi się tego dalej rozwijać.

Jestem za tym, by forum przeczyścić. Tak pod względem tekstów (jak można czepiać się katolickiego średniowiecza, gdy się nie poprawia błędów satanizmu sprzed 3 lat?), jak osób. To tylko moja propozycja, by satanizm w postaci rozwojowej uczynić programem tutejszym.
Forum bezkierunkowe będzie niemocne. ;)


> > > Ja na przykład nie jestem tolerancyjny w stosunku do  
> > > zokularyzowanych intelektualistów w rozciągniętych swetrach i  
> > pozbawionych  
> > > charakteru.  
> >  
> > Ze względu na okulary i swetry?
>  
> Za całokształt :) Godzą w moje poczucie estetyki. Mam antysentyment.

A jakie są te swetry? (kobiety niekiedy lubią takie porozciągane. Ale nie jak u tego w żółtym. Nie żółte. I nie takie okularnikowe, jak na obrazkach.)

Muszę zapisać, że od 2003 zgodziłem się na forum już 4 raz. Żeby mi nie mówili, że z nikim się nie zgadzam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-20
01:22:01

Satanizacja ateizmu
> Ludzie wiele rzeczy mylą.

A ich głupota jest realna i skondensowana jak para w saunie. Co z tego? Z głupotą się nie walczy tylko ją wykorzystuje.

> > Nie ogranicza się to tylko do odbioru  
> > satanisty przez społeczeństwo, bo prawie nigdy sataniści się tym nie  
> > chwalą. Ale mimo wszystko, przyjęcie nazwy satanizm dla siebie jest  
> > czynem, nie tylko nazwaniem siebie innym słowem.
>  
> Owszem. Póki jednak rozmówca NIE ZROZUMIE (bo odbierze nazwę inaczej niż  
> cechy, zatem inne znaczenie jej przyda) nazwy, jest to tylko błąd. Gdy zaś  
> zrozumie treść przekazu, przestanie narzekać. :)

Jasne, nigdy nie twierdziłem, że to jest jedyny wyznacznik. Wskazałem tylko pewną właściwość satanizmu, która jest istotna.

> Czy satanista ma chcieć wprowadzać w błąd? Straszyć nieprawdą? Korzystać  
> (?) z błędów ludzkości?

Oczywiście, czemu by nie miał tego robić, jeśli coś z tego ma? Na głupocie ludzkiej zbudowano wiele konstrukcji, które do tej pory trzymają się pewnie, to solidny fundament, tak uczy historia.

> Bo jeśli znaczenie ma iść z nazwą, to nazwa przestanie być straszna i  
> wybór nie będzie już takim czynem. :)

Od tego się tak łatwo nie uwolnisz, zresztą ja nie widzę sensu, aby się od tego uwalniać.

> Póki negatywny odbiór nie jest tylko wrażeniem społecznym, ale jest oparty  
> na znaczeniu innego słowa "satanizm". Zwykła homonimia.

Zwykłą czy nie zwykła, ale bardzo realna, bardzo realnie wpływająca na otoczenie. Twierdzenie, że głupota jest głupia nie eliminuje jej ze społeczeństwa. Głupota i postrzegania postaw poprzez etykietki to bardzo realne zjawisko. Zamiast z nim walczyć lepiej je wykorzystać, czy to na płaszczyźnie osobistej czy tej bardziej zbiorowej. Kolejny bajer w szwarcarskim scyzoryku, dodatkowe narzędzie. LaVey uzyskał popularność tylko dzięki temu, że ludzie mylą etykietki ze znaczeniem, zarobił sporo kasy i stworzył 'coś' co trzyma się do tej pory. Choć słowo mylą jest tutaj nieadekwatne, odbieranej emocjonalnie etykietki od znaczenia oddzielić nie sposób, tworzą jedną spójną całość.

> > Satanista,  
> > który "nie boi" się tak siebie przed samym sobą nazywać, jasno się  
> > decyduje na krok w kierunku wyobcowania od społeczeńśtwa, przyjmując  
> dla  
> > siebie sztandar największego społecznego strachu. Dlatego właśnie  
> myśle,  
> > że głoski są ważne, twierdząc inaczej twierdzisz, że nie ma sensu aby  
> > podczas bitwy chronić sztandar, bo to tylko szmata na kiju.
>  
> Ja jestem za daniem świadectwa. Ale prawdzie. Swój sztandar bronić, a nie  
> dowolną szmatę na kiju. Za taką zaś szmatę mam satanizmy, które powodują  
> dziś negatywny odbiór.

Jedno drugiemu nie przeczy w zupełności. Jestem za tym, aby te podejścia się uzupełniały. Wtedy mają największą moc.
  
> Jestem za tym, by forum przeczyścić. Tak pod względem tekstów (jak można  
> czepiać się katolickiego średniowiecza, gdy się nie poprawia błędów  
> satanizmu sprzed 3 lat?), jak osób. To tylko moja propozycja, by satanizm  
> w postaci rozwojowej uczynić programem tutejszym.
> Forum bezkierunkowe będzie niemocne. ;)

Jestem tu zbyt krótko, abym miał opinię na ten tamet. Problem u mnie nie dojrzał albo go nie widzę. Ale rozwoizm mi odpowiada.

> > Za całokształt :) Godzą w moje poczucie estetyki. Mam  
> antysentyment.
>  
> A jakie są te swetry? (kobiety niekiedy lubią takie porozciągane. Ale nie  
> jak u tego w żółtym. Nie żółte. I nie takie okularnikowe, jak na  
> obrazkach.)

Rozciągniętością przypominają czasem rozpłaszczonego kondoma, który szyty w zbyt dużym rozmiarze jest panaceum na kompleksy natury socjologicznej mającym odwrócić uwagę od niedostatków nosiciela. Poczyniłeś trafną uwagę zauważając, że nie muszą być żólte, ich kolor jest podstawą na której dokonuje się klasyfikacji homo sapiens sociopatus :) Czyżbym trafił w Twój fetysz?

> Muszę zapisać, że od 2003 zgodziłem się na forum już 4 raz. Żeby mi nie  
> mówili, że z nikim się nie zgadzam.

Warto zapisać w księgach parafialnych :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-20
08:41:21

Satanizacja ateizmu

> Oczywiście, czemu by nie miał tego robić, jeśli coś z tego ma?  

Co ma? Zamieszanie i brak rozmówców? :)
To równie dobrze może wyjaśnić i ma więcej. :)

> Zamiast z nim walczyć lepiej je wykorzystać,

Lepiej zrobić to, co więcej daje. :) Bydłem niech się zajmują hodowcy bydła i politycy. To daje pieniądze, władze nad bydłem, znowu przemyciłbyś system wartości.


> Jedno drugiemu nie przeczy w zupełności. Jestem za tym, aby te podejścia  
> się uzupełniały. Wtedy mają największą moc.

Moc mierzy się względem celu.
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
23:00:54

Satanizacja ateizmu
> > Oczywiście, czemu by nie miał tego robić, jeśli coś z tego ma?  
>  
> Co ma? Zamieszanie i brak rozmówców? :)
> To równie dobrze może wyjaśnić i ma więcej. :)


Tam gdzie jest zamieszanie rozmówców jest najwięcej.  


> > Zamiast z nim walczyć lepiej je wykorzystać,
>  
> Lepiej zrobić to, co więcej daje. :) Bydłem niech się zajmują hodowcy  
> bydła i politycy. To daje pieniądze, władze nad bydłem, znowu przemyciłbyś  
> system wartości.


I znów wielki powrót do tematu rolnictwa. Ja lubię czasem osiąść na ranczu i pohodować bydło od czasu do czasu. Znowu system wartości się zawieruszył? Czy Ty musisz być tak bardzo dociekliwy. Daj się pobawić :)


> > Jedno drugiemu nie przeczy w zupełności. Jestem za tym, aby te  
> podejścia  
> > się uzupełniały. Wtedy mają największą moc.
>  
> Moc mierzy się względem celu.

Jeśli celem jest zmiana oblicza satanizmu, to względem tego celu powyższe jest prawdziwe. Jeśli celem jest zdefiniowanie satanizmu, to najlepiej to osiągnąć definiując satanizm. Wypełnienie zrozumiałym znaczeniem satanizmu rozumiem jako cel pośredni.

To już koniec opowieści. Przerwijmy tę dyskusję zanim zaczniemy się powtarzać. Fajnie było, ale czas się zbierać. Jak to powiedział Kubuś Puchatek wychodząc z domu Króliczka. "Wpizdu, co mnie to obchodzi sam se posprzątaj" ;) EOT.

P.S. Wpizdu czy W pizdu? Mam zagwostkę ortograficzną :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-22
09:38:40

Satanizacja ateizmu
> > > Oczywiście, czemu by nie miał tego robić, jeśli coś z tego ma?  
>  
> >  
> > Co ma? Zamieszanie i brak rozmówców? :)
> > To równie dobrze może wyjaśnić i ma więcej. :)
>  
>  
> Tam gdzie jest zamieszanie rozmówców jest najwięcej.  

Tam, gdzie jest czegoś najwięcej, króluje nijakość. (ależ myślami się przerzucamy!)

Jeszcze raz.
Zakładam, że satanista musi mówić, kim jest. Mówiąc, że jest satanistą, sprowokuje reakcję gorszą, niż gdyby powiedział, kim jest.
Powiedzieć, kim się jest, to nie wzbudzić kontrowersji. Musieć ją wzbudzić to kłamać, równie dobrze może się przyznać do antysemityzmu, nazizmu, głosić nieswoje poglądy.  

Jeśli podstawa nie jest w konieczności wywoływania zamieszania, a we własnych celach satanisty, mówienie, kim się jest, a zatem najzwyklejsza prawda, może być narzędziem budowania więzi z ludźmi, co jest ciekawszym celem niż banalnie sformułowane a niejasne "wykorzystywanie ludzi do własnych celów".

Płytki egoizm jest płytki. ;)


> I znów wielki powrót do tematu rolnictwa. Ja lubię czasem osiąść na ranczu  
> i pohodować bydło od czasu do czasu. Znowu system wartości się  
> zawieruszył? Czy Ty musisz być tak bardzo dociekliwy. Daj się pobawić :)

Baw się, ale nie wymuszaj na innych rodzaju zabawy. Wymuszasz kłamstwo (świadome i celowe wprowadzenie w błąd) u satanistów. To wymuszenie sposobu działania i systemu wartości, zamieszaniu (bo nie moralności!) podporządkowujesz działanie, ja tu już widzę dość tanie efekciarstwo.
  

> To już koniec opowieści. Przerwijmy tę dyskusję zanim zaczniemy się  
> powtarzać. Fajnie było, ale czas się zbierać. Jak to powiedział Kubuś  
> Puchatek wychodząc z domu Króliczka. "Wpizdu, co mnie to obchodzi sam se  
> posprzątaj" ;) EOT.
>  
> P.S. Wpizdu czy W pizdu? Mam zagwostkę ortograficzną :)

Firefox podkreśla łączną pisownię.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-22
13:11:54

Satanizacja ateizmu
> Jeszcze raz.
> Zakładam, że satanista musi mówić, kim jest. Mówiąc, że jest satanistą,  
> sprowokuje reakcję gorszą, niż gdyby powiedział, kim jest.
> Powiedzieć, kim się jest, to nie wzbudzić kontrowersji. Musieć ją wzbudzić  
> to kłamać, równie dobrze może się przyznać do antysemityzmu, nazizmu,  
> głosić nieswoje poglądy.  

Nie trzeba się podawać za satanistę, jeśli ma się satanistyczne poglądy. Po co zatem ta cała nazwa, czemu nie możemy poprzestać na byciu sobą i nie obklejać się naklejkami? Nie po to jest się satanistami aby zdobywać satanistyczne cechy, one tylko legitymują to tego, żeby legalnie się za niego podawać. Więc co satanizm daje sataniście? Na tym bym skończył, niech ewentualne wnioski ułożą się w głowach, powrócimy do tematu w innym czasie.

> Baw się, ale nie wymuszaj na innych rodzaju zabawy. Wymuszasz kłamstwo  
> (świadome i celowe wprowadzenie w błąd) u satanistów. To wymuszenie  
> sposobu działania i systemu wartości, zamieszaniu (bo nie moralności!)  
> podporządkowujesz działanie, ja tu już widzę dość tanie efekciarstwo.

Malaavi, ja nie wymuszam, sam fakt, że się do tego przyznaje jest na to dowodem.
Czemu tanie? A eksponowanie swojej agresji w Twoim przypadku całkiem świadome, czym jest?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malaavi
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-22
17:26:01

Satanizacja ateizmu

> Nie trzeba się podawać za satanistę, jeśli ma się satanistyczne poglądy.  
> Po co zatem ta cała nazwa, czemu nie możemy poprzestać na byciu sobą i nie  
> obklejać się naklejkami?

Uważam, że możemy tylko być sobą. Ale by mówić o satanizmie (to cel) należy wiedzieć, o czym się mówi.

> Nie po to jest się satanistami aby zdobywać  
> satanistyczne cechy, one tylko legitymują to tego, żeby legalnie się za  
> niego podawać.

Owszem
(Ja odpisuję, bo na końcu zadałeś pytanie.)

> > ja tu już widzę dość tanie  
> > efekciarstwo.

> Czemu tanie?  

Bo ograniczone do opakowania. Ogłaszanie satanizmu będzie kłamstwem (patrz wcześniej), a spowoduje zamieszanie. Efekty są tańsze niż środki. O zamieszanie łatwo.  

> A eksponowanie swojej agresji w Twoim przypadku całkiem  
> świadome, czym jest?

Nie stoi zbyt wysoko w hierarchii. Wiesz, że jest testem. Ale jest testem wartości. Zdobyć się na efekt jest łatwo, współczesny świat to popiera, chyba, że mówimy o pokoleniu naszych babć. Więcej taka deklaracja powie o chęci mieszania niż o odwadze cywilnej, przywiązaniu do poglądów etc.

Agresja moja czasem znika i jestem miły. Nie jest potrzebna.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
16:15:07

Ateizacja satanizmu.
> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Czym jest/była według Ciebie ta marka satanizmu?

> ***
>  
> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Bo satanizm poza ateizm i racjonalizm wykracza. Ateizm to pogład z gatunku    (a)religijnych, a racjonalizm to pogląd filozoficzny. Satanizm to postawa życiowa, jasne chyba jaka postawa.

> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

To, że w pewnych nielicznych sytuacjach w życiu można coś zyskać mówiąc komuś, że jest się satanistą, wzbudzić pewien rodzaj obawy, ciekawości, czy po prostu z zamierzeniem odciśnąc mu tym słowem swój obraz w jego głwowie, to jest szczegół. Tak naprawdę chodzi o postrzeganie siebie. Tak to się dziwnie składa, że jak ktoś mówie o sobie przed samym sobą ateista, racjonalista to te słowa nie mają prawie żadnego nacechowania emocjonalnego. Co innego pomyśleć o sobie jako satanista. To indukuje pewną dumę i jako takie wpływa na to jak siebie odbieram i w subtelny sposób wymyka się też na zewnątrz.


> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?

Nie. Z LaVeyem zetknałem się stosunkowo niedawno.

> (* masz inne powody? )

Coś by się jeszcze znalzło.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
13:59:05

Ateizacja satanizmu.
> Czym jest/była według Ciebie ta marka satanizmu?

Przede wszystkim "jest" i "była" to dwie różne bajki. Bo czym innym jest po LaVey'u, a czym innym była wcześniej.  

Na razie jestem na etapie badań, więc DOKŁADNIE co jeszcze, poza Szatanem jest IMO marką satanizmu odpowiedzieć Ci nie potrafię. Magia? Metafizyka? Demonologia? Okultyzm? Szukam;).


> Bo satanizm poza ateizm i racjonalizm wykracza.

Może to jego marka? Transgresja? ;)


> Ateizm to pogład z gatunku  
>    (a)religijnych, a racjonalizm to pogląd filozoficzny. Satanizm to  
> postawa życiowa, jasne chyba jaka postawa.

Fakt.


> To, że w pewnych nielicznych sytuacjach w życiu można coś zyskać mówiąc  
> komuś, że jest się satanistą, wzbudzić pewien rodzaj obawy, ciekawości,  
> czy po prostu z zamierzeniem odciśnąc mu tym słowem swój obraz w jego  
> głwowie, to jest szczegół. Tak naprawdę chodzi o postrzeganie siebie. Tak  
> to się dziwnie składa, że jak ktoś mówie o sobie przed samym sobą ateista,  
> racjonalista to te słowa nie mają prawie żadnego nacechowania  
> emocjonalnego. Co innego pomyśleć o sobie jako satanista. To indukuje  
> pewną dumę i jako takie wpływa na to jak siebie odbieram i w subtelny  
> sposób wymyka się też na zewnątrz.

A to zależy, czy chcesz się zamykać w nazwie. Są, jak już mówiłam, ludzie, których można by satanistami nazwać, ale sami tego nie robią.


> Nie. Z LaVeyem zetknałem się stosunkowo niedawno.

To skąd w Tobie satanizm? Jak tu trafiłeś?


> Coś by się jeszcze znalzło.

Jakbyś znalazł, to zapraszam:).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
20:39:36

Ateizacja satanizmu.
> > Czym jest/była według Ciebie ta marka satanizmu?
>  
> Przede wszystkim "jest" i "była" to dwie różne bajki. Bo czym innym jest  
> po LaVey'u, a czym innym była wcześniej.  

LaVey podłączył się do starego znaczenia satanizmu i napisał go od nowa. Pomyliły Ci się słowa ze znaczeniami.

> Na razie jestem na etapie badań, więc DOKŁADNIE co jeszcze, poza Szatanem  
> jest IMO marką satanizmu odpowiedzieć Ci nie potrafię. Magia? Metafizyka?  
> Demonologia? Okultyzm? Szukam;).

Satanizm bez magii to już nie satanizm? Nie wysatrczy być ateistycznym skurwysynym, wzbogaconym kilkoma cechami z cyklu samoświadomy, nadprzeciętny itd.?

> A to zależy, czy chcesz się zamykać w nazwie. Są, jak już mówiłam, ludzie,  
> których można by satanistami nazwać, ale sami tego nie robią.

Co to znaczy zamykać się w nazwie? Pozwolić, by ktoś mógł cię zdefiniowac tym jednym słowem, czy samemu się definiowac jednym słowem?

> > Nie. Z LaVeyem zetknałem się stosunkowo niedawno.
>  
> To skąd w Tobie satanizm? Jak tu trafiłeś?

Satanizm był we mnie od zawsze. Po prostu niedawno to w sobie nazwałem. Trafiłem tu przez google, ot prozaiczna inicjacja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
17:03:36

Ateizacja satanizmu.
> To indukuje  
> pewną dumę i jako takie wpływa na to jak siebie odbieram

Interesujące. Rozwiniesz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
19:17:23

Ateizacja satanizmu.
> > To indukuje  
> > pewną dumę i jako takie wpływa na to jak siebie odbieram
>  
> Interesujące. Rozwiniesz?

Wszyscy wszędzie pierdolą o niezależności siebie od wpływów z zewnątrz. O tym, że satanizm w pierwszej kolejności wypływa ze środka i jest to prawda, ale za tym stoi głębiej coś jeszcze. Satanizm jest pozą, którą przybierasz przed samym sobą. Każda maska, z którą się mocno identyfikujesz zaczyna w Ciebie wrastać (to temat rzeka, będziesz chciał to rozwinę). Jak wrasta to w subtelny sposób zaczyna Cię kształtować. Ja sobie zdaje sprawę w jakim kierunku mnie to prowadzi i ten kierunek mi odpowiada. Z tego co się orientuje ty porzucasz maski, nie chcesz się identyfikować z żadną ideą. Ja je przybieram świadomie po to, aby mogły mnie kształtować tak jak chce.

Druga sprawa to to, że nazwania tak siebie to jasne uznanie w swojej głowie siebie za wilka w stadzie owiec.  
Jest taka przypowieść ludowa:  
Kiedyś w kurniku jedna z kur zaadoptowała jajo orła jako swoje. Wykluło się z niego orle piskle, które było przekonane, że jest kurą. Pewnego dnia zauważyło majestatycznie szybującego na niebo dorosłego orła. Pomyślało, że pięknie byłoby tak latać w przestworzach, po czym zaczęło dalej dziobać ziarno.
Więc satanizm jest radykalnym odcięciem się w swoim umyśle od szarego miałkiego społeczeństwa. Wypowiedzeniem jasno przed sobą, że jestem inny, stać mnie na więcej i tworzę odrębny gatunek niż ci, których spotykam na ulicy. Rozumiesz już jak to zmienia postrzeganie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
00:30:20

Ateizacja satanizmu.

> Więc satanizm jest radykalnym odcięciem się w swoim umyśle od szarego  
> miałkiego społeczeństwa. Wypowiedzeniem jasno przed sobą, że jestem inny,  
> stać mnie na więcej i tworzę odrębny gatunek niż ci, których spotykam na  
> ulicy. Rozumiesz już jak to zmienia postrzeganie?

Mogę się założyć, że co najmniej 98% ludzi mijanych przez ciebie na ulicy z równym przekonaniem uważa się za wyjątkowych i lepszych od reszty ;) Uważają, że są inni, wyjątkowi ;) A na dodatek nie potrzebują do tego słowa satanizm ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
01:10:08

Ateizacja satanizmu.
> Mogę się założyć, że co najmniej 98% ludzi mijanych przez ciebie na ulicy  
> z równym przekonaniem uważa się za wyjątkowych i lepszych od reszty ;)  
> Uważają, że są inni, wyjątkowi ;) A na dodatek nie potrzebują do tego  
> słowa satanizm ;)

Też się mogę o to założyć. U części z nich zapewne to przeświadczenie jest uzasadnione. Nie wiem po co z takim zamiłowaniem drążysz ten temat, wiesz przecież, że słowa pisane nic tutaj nie rozstrzygną. EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
00:32:10

Ateizacja satanizmu.

> Mogę się założyć, że co najmniej 98% ludzi mijanych przez ciebie na ulicy  
> z równym przekonaniem uważa się za wyjątkowych i lepszych od reszty ;)  
> Uważają, że są inni, wyjątkowi ;) A na dodatek nie potrzebują do tego  
> słowa satanizm ;)

1:0 dla nich ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
13:59:46

Ateizacja satanizmu.
> Wypowiedzeniem jasno przed sobą, że jestem inny,  
> stać mnie na więcej i tworzę odrębny gatunek niż ci, których spotykam na  
> ulicy. Rozumiesz już jak to zmienia postrzeganie?

Tak. Takie podejście imo prowadzi prędzej do napięć wewnętrznych, ale ok, tak zapytałem żeby wiedzieć z czego jesteś dumny ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
19:53:42

Ateizacja satanizmu.
> > Wypowiedzeniem jasno przed sobą, że jestem inny,  
> > stać mnie na więcej i tworzę odrębny gatunek niż ci, których spotykam  
> na  
> > ulicy. Rozumiesz już jak to zmienia postrzeganie?
>  
> Tak. Takie podejście imo prowadzi prędzej do napięć wewnętrznych, ale ok,  
> tak zapytałem żeby wiedzieć z czego jesteś dumny ;-)

Nom. Tak samo jak posądzają satanistów o to, że są ogarnięci paranoją i nie mogą się zdobyć na zaufania. Taka sama ekstrapolacja własnych lęków jak Twoja powyższa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
23:24:17

Ateizacja satanizmu.
> Nom. Tak samo jak posądzają satanistów o to, że są ogarnięci paranoją i  
> nie mogą się zdobyć na zaufania. Taka sama ekstrapolacja własnych lęków  
> jak Twoja powyższa.

Twierdzisz że uznawanie się za inny gatunek od otaczających ludzi nie prowadzi do napięć? Ciekawe, ciekawe. IMO nie ma to nic wspólnego z ekstrapolacją czyichkolwiek lęków, po prostu zaistniał prosty fakt, z którym trudno jest ci się pogodzić :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
23:29:31

Ateizacja satanizmu.
> Twierdzisz że uznawanie się za inny gatunek od otaczających ludzi nie  
> prowadzi do napięć? Ciekawe, ciekawe. IMO nie ma to nic wspólnego z  
> ekstrapolacją czyichkolwiek lęków, po prostu zaistniał prosty fakt, z  
> którym trudno jest ci się pogodzić :)

Co w tym takiego niepojetego? Ciekawi mnie Twój sceptycyzm, dla mnie to naturalne. Z którym faktem trudno mi się pogodzić? Pytam sam siebie czy ostatnio się czegoś wyparłem, ale nie znajduję odpowiedzi. Do rana jeszcze daleko, zdąże wyprzeć się tego trzy razy, nim kogut zapieje.

P.S. Serio pytam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
23:36:44

Ateizacja satanizmu.
> Co w tym takiego niepojetego? Ciekawi mnie Twój sceptycyzm, dla mnie to  
> naturalne. Z którym faktem trudno mi się pogodzić? Pytam sam siebie czy  
> ostatnio się czegoś wyparłem, ale nie znajduję odpowiedzi. Do rana jeszcze  
> daleko, zdąże wyprzeć się tego trzy razy, nim kogut zapieje.
>  
> P.S. Serio pytam.

Serio odpowiadam. Weź jakiś podręcznik psychologii i poczytaj o przyczynach napięć na linii jednostka-świat. Zobaczysz że tripy w stylu "jestem innym gatunkiem od reszty" nie tylko nie są rozwojowe ale potrafią być dla jednostki destruktywne jeśli przerodzą się w poważniejsze zaburzenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
23:58:59

Ateizacja satanizmu.
> Serio odpowiadam. Weź jakiś podręcznik psychologii i poczytaj o  
> przyczynach napięć na linii jednostka-świat. Zobaczysz że tripy w stylu  
> "jestem innym gatunkiem od reszty" nie tylko nie są rozwojowe ale potrafią  
> być dla jednostki destruktywne jeśli przerodzą się w poważniejsze  
> zaburzenia.

Zaburzenia :)

Ja mam uwierzyć w słowo pisane jakiegoś nawiedzonego mola książkowego, jeśli z mojego doświadczenia wygląda to inaczej? Może po prostu pomyliłeś to z negatywnym nastawieniem do świata, w to bym prędzej uwierzył. Powiedz mi jak to się dzieje, że jak jest coś podane w formie książki, najlepiej jeszcze autorstwa gościa co ma przed nazwiskiem w chuj skrótów, to odruchowo odbieramy to jako wartościowe?  
Swoją drogą ciekawi mnie czy znajdzie się książka, która dowodziłaby, że wyparcie się wrodzonych idei i zamienienie ich na niezdefiniowany mentalny koktajl, którego posiadacz wmawia sobie, że jest wolny od jakichkolwiek uprzedzeń nie jest manifestacją lęku przed byciem kontrolowanym przez innych, co oczywiście rzuca na tę osobę podejrzenie o to iż nie potrafi się odnaleźć w codziennej rzeczywistości i realizuje w ten sposób podświadomą potrzebę uczieczki. Założyłbyś się o to, że nie ma jakiegoś profesora, który taką tezę przedstawił w jakimś powalającym intelektualnie dziele. Jak sobie to tak czytam to brzmi to całkiem sensownie, nie uważasz? :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
00:27:37

Ateizacja satanizmu.
> Zaburzenia :)

Nom.

> Ja mam uwierzyć w słowo pisane jakiegoś nawiedzonego mola książkowego,

Masz mnie za mola książkowego? To też ciekawe :)

Reszta tego co napisałeś była jedynie halunem na temat rzeczy których nie rozumiesz, więc wybacz, ale nie będę tracił czasu ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
01:24:52

Ateizacja satanizmu.
> > Ja mam uwierzyć w słowo pisane jakiegoś nawiedzonego mola  
> książkowego,
>  
> Masz mnie za mola książkowego? To też ciekawe :)

Nie miałem na myśli Ciebie, tylko to, że podsuwasz mi pod nos jako argument czyjąś książke. Po co bawić się w taki trójkącik i do naszej dyskusji mieszać jeszcze kogoś z zewnątrz? Jak jednak ktoś piszę coś mądrego, to podejrzewam, że potrafisz to opisać własnymi słowami, zamiast mi machać rękami, że ktoś, gdzieś, kiedyś, coś powiedział.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
01:36:56

Ateizacja satanizmu.
> Nie miałem na myśli Ciebie, tylko to, że podsuwasz mi pod nos jako  
> argument czyjąś książke. Po co bawić się w taki trójkącik i do naszej  
> dyskusji mieszać jeszcze kogoś z zewnątrz? Jak jednak ktoś piszę coś  
> mądrego, to podejrzewam, że potrafisz to opisać własnymi słowami, zamiast  
> mi machać rękami, że ktoś, gdzieś, kiedyś, coś powiedział.

Ale ja nie będę udowadniać nic komuś kto solidną wiedzę psychologiczną zastępuje satanistycznymi ideałami ;-)

Inny gatunek, hehe ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
00:22:49

Ateizacja satanizmu.

> Ja mam uwierzyć w słowo pisane jakiegoś nawiedzonego mola książkowego,  
> jeśli z mojego doświadczenia wygląda to inaczej? Może po prostu pomyliłeś  
> to z negatywnym nastawieniem do świata, w to bym prędzej uwierzył. Powiedz  
> mi jak to się dzieje, że jak jest coś podane w formie książki, najlepiej  
> jeszcze autorstwa gościa co ma przed nazwiskiem w chuj skrótów, to  
> odruchowo odbieramy to jako wartościowe?  
> Swoją drogą ciekawi mnie czy znajdzie się książka, która dowodziłaby, że  
> wyparcie się wrodzonych idei i zamienienie ich na niezdefiniowany mentalny  
> koktajl, którego posiadacz wmawia sobie, że jest wolny od jakichkolwiek  
> uprzedzeń nie jest manifestacją lęku przed byciem kontrolowanym przez  
> innych, co oczywiście rzuca na tę osobę podejrzenie o to iż nie potrafi  
> się odnaleźć w codziennej rzeczywistości i realizuje w ten sposób  
> podświadomą potrzebę uczieczki. Założyłbyś się o to, że nie ma jakiegoś  
> profesora, który taką tezę przedstawił w jakimś powalającym intelektualnie  
> dziele. Jak sobie to tak czytam to brzmi to całkiem sensownie, nie  
> uważasz? :)

Indolog dr Arthur Basham tak pisał (nadworny naukowiec krysznowców)  



ale wracając do Twojej niepowtarzalności :)
przekonanie, że jesteś jedyny i ze jeśli w ogóle masz coś dac światu, musi być to owocem twojego własnego doświadczenia i wypełnienia się tylko twoich, nie kogoś innego  możliwości jest wynikiem kultury zachodu, tego gdzie się wychowałeś, także wcale  nie jestes taki wyjątkowy za jakiego się uważasz , jest was sporo :) trochę przejaskrawiasz,  ot co.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
00:56:21

Ateizacja satanizmu.
> ale wracając do Twojej niepowtarzalności :)
> przekonanie, że jesteś jedyny i ze jeśli w ogóle masz coś dac światu, musi  
> być to owocem twojego własnego doświadczenia i wypełnienia się tylko  
> twoich, nie kogoś innego  możliwości jest wynikiem kultury zachodu, tego  
> gdzie się wychowałeś, także wcale  nie jestes taki wyjątkowy za jakiego  
> się uważasz , jest was sporo :) trochę przejaskrawiasz,  ot co.  

Urodziłem się na Olimpie, siedziałem w jednej ławce z nordyckim panteonem. Loki był najlepszy, spoko koleś, kiedyś zrobił psikusa Tyrowi i urwał mu rękę, tak dla kawału, bo akurat graliśmy w berka. Piłem z samym Zeusem (wódka zagryzana ambrozją, polecam) i jarałem blanty prosto z serca hadesu, Charon je szmuglował a brał tylko po jednym złociszu od działki. Sielanka się skończyła kiedy przeleciałem Herę. Zeus się wkurwił i zaczął sypać piorunami, cóż zawsze był porywczy. Nie pozostało mi nic innego jak przenieść się do innej bandy. Trafiłem na Nergala (tego z babilonu, nie jakiegoś wypucowanego na biało mima, który się za niego podszywa). Świetnie wspominam ten okres. Rozwijałem się intelektualnie, pogrywaliśmy sobie w szachy, taka nowa gierka, którą właśnie ktoś wypuścił na playstation. Dostaliśmy wersję gold, każda figura powiązana była astralnie z jakimś żyjącym władcą. Zawsze jak ktoś króla matował, to jakieś królewsto upadało. Tak załatwilismy Asyrię, Assurbanipal dostał się w krzyżowy ogień dwóch laufrów i przez dekadę w dorzeczu Eufratu słychać było tylko lament jego konkubin. Potem w okolicy pojawił się nowy, jakiś długowłosy hipis. Nazywali go Hesus, Jesus czy jakoś tak. Zaczął coś pierdolić coś o królestwie niebieskim w pokoju na ziemii. Na początku wszyscy drwili z jego zamiłowania do kolorów (że niby pedał :), ale okazało się, że miał posłuch wśród podwórkowych błaznów. Rozłożyli nas liczebnie i musieliśmy zmienić piaskownice. Po przygodach ery nowożytnej i zagraniu w kilku filmach typu noir trafiłem na to forum. Więc jasne jest chyba, że w czasach w których dominującą rozrywką jest sport w telewizji i nudne talk-showy, jestem lekko znudzony?


Albo nie wykorzystujesz mocy przerobowej swojego mózgu w pełni, tudzież, podcas pisania do mnie oglądasz pornola i mozesz być lekko rozkojarzony lub z premedytacją podkoloryzowałeś i znadinterpretowałeś moje słowa stawiając je w niedorzecznym świetle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
04:31:40

Ateizacja satanizmu.
  
> Albo nie wykorzystujesz mocy przerobowej swojego mózgu w pełni, tudzież,  
> podcas pisania do mnie oglądasz pornola i mozesz być lekko rozkojarzony  
> lub z premedytacją podkoloryzowałeś i znadinterpretowałeś moje słowa  
> stawiając je w niedorzecznym świetle.

omgs sorka, chyba obce mi są "subtelności Twojego gatunku" :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
08:50:53

Ateizacja satanizmu.
> omgs sorka, chyba obce mi są "subtelności Twojego gatunku" :)

Dziwi mnie Wolfie trochę fakt, że Ciebie dziwi, że ktoś kto podaje się za satanistę uważa się za lepszego od większości ludzi. Taki pogląd nie ogranicza się tylko do satanizmu, więc dziwi mnie to tym bardziej. Ty na ten przykład czujesz się częścią szarej masy?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-09
20:43:24

Ateizacja satanizmu.
> > omgs sorka, chyba obce mi są "subtelności Twojego gatunku" :)
>  
> Dziwi mnie Wolfie trochę fakt, że Ciebie dziwi, że ktoś kto podaje się za  
> satanistę uważa się za lepszego od większości ludzi.

Mnie to konkretnie zupełnie nie dziwi.

Mnie dziwi, że człowiek uważa się za lepszego od innego człowieka.

Ale to, że satanista uważa że jest lepszy, zupełnie mnie nie dziwi. Satanizm polega m.in. na uważaniu czegoś takiego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
11:41:55

Ateizacja satanizmu.
Satanizm jest pozą, którą  
> przybierasz przed samym sobą. Każda maska, z którą się mocno  
> identyfikujesz zaczyna w Ciebie wrastać (to temat rzeka, będziesz chciał  
> to rozwinę). Jak wrasta to w subtelny sposób zaczyna Cię kształtować. Ja  
> sobie zdaje sprawę w jakim kierunku mnie to prowadzi i ten kierunek mi  
> odpowiada.  

A czy to nie jest tak, że chciałbyś usilnie taki być, a wyjściowo niekoniecznie taki jesteś? Często zdarza się, że zestaw cech pożądanych najbardziej, jest tym zestawem, którego Ci najbardziej brakuje.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
12:44:33

Ateizacja satanizmu.
> A czy to nie jest tak, że chciałbyś usilnie taki być, a wyjściowo  
> niekoniecznie taki jesteś? Często zdarza się, że zestaw cech pożądanych  
> najbardziej, jest tym zestawem, którego Ci najbardziej brakuje.  

Nie. Zadajesz hipotetyczne pytanie, czy faktycznie tak czujesz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
16:57:12

Ateizacja satanizmu.
> > A czy to nie jest tak, że chciałbyś usilnie taki być, a wyjściowo  
> > niekoniecznie taki jesteś? Często zdarza się, że zestaw cech  
> pożądanych  
> > najbardziej, jest tym zestawem, którego Ci najbardziej brakuje.  
>  
> Nie. Zadajesz hipotetyczne pytanie, czy faktycznie tak czujesz?

Zadałam hipotetyczne pytanie a propos przywdziewania pożądanej maski, bez konkretnego przykładu. Często się tak zdarza,że ktoś próbuje być kimś kim nie do końca jest. Gra, a z czasem staje się to jego drugą twarzą, przy czym nie jest to do końca zgodne z jego naturą przez co cierpi na konflikt wewnętrzny, a w sytuacji kryzysowej wychodzi szydło z worka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
20:05:38

Ateizacja satanizmu.
> Zadałam hipotetyczne pytanie a propos przywdziewania pożądanej maski, bez  
> konkretnego przykładu. Często się tak zdarza,że ktoś próbuje być kimś kim  
> nie do końca jest. Gra, a z czasem staje się to jego drugą twarzą, przy  
> czym nie jest to do końca zgodne z jego naturą przez co cierpi na konflikt  
> wewnętrzny, a w sytuacji kryzysowej wychodzi szydło z worka.

Tak ,często się tak zdarza. Czego skrajną formą jest mitomania. A pośrednią elowilkowatość. To była Twoja pierwsza interpretacja tego co napisałem, jaka przyszłą Ci na myśl?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
08:14:59

Ateizacja satanizmu.

> Tak ,często się tak zdarza. Czego skrajną formą jest mitomania. A  
> pośrednią elowilkowatość. To była Twoja pierwsza interpretacja tego co  
> napisałem, jaka przyszłą Ci na myśl?

Raczej opcjonalna interpretacja. O ile dla części osób "przywdzianie maski" rzeczywiście wynika z pewnych wcześniejszych predyspozycji, jest wzmocnieniem ego i wybranych cech osobowych, o tyle dla innych może być sztuczne – bo cechy maski, której ten ktoś pragnie – nijak się mają do niego samego. Prowadzi to do konfliktu wewnętrznego i zaburzeń relacji ze światem zewnętrznym.
Druga sprawa – to zastanawia mnie – na ile przywdzianie maski i zmiana oblicza wpływa na zmianę postrzegania tej osoby przez otoczenie. Ktoś wkłada maskę, zmienia się, zaczyna inaczej patrzeć nas świat i oczekuje, że świat spojrzy inaczej na niego, że dostrzeże w nim kogoś wyjątkowego – czy to nie jest tylko pobożne życzenie? Owszem istnieją jednostki charyzmatyczne, sprawujące rząd dusz, ale imo są to osoby posiadające rodzaj "daru" wrodzonego, nie na zasadzie : od jutra postanawiam być wielkim.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
08:47:41

Ateizacja satanizmu.
>  Raczej opcjonalna interpretacja. O ile dla części osób "przywdzianie  
> maski" rzeczywiście wynika z pewnych wcześniejszych predyspozycji, jest  
> wzmocnieniem ego i wybranych cech osobowych, o tyle dla innych może być  
> sztuczne – bo cechy maski, której ten ktoś pragnie – nijak się  
> mają do niego samego. Prowadzi to do konfliktu wewnętrznego i zaburzeń  
> relacji ze światem zewnętrznym.
>  Druga sprawa – to zastanawia mnie – na ile przywdzianie maski  
> i zmiana oblicza wpływa na zmianę postrzegania tej osoby przez otoczenie.  
> Ktoś wkłada maskę, zmienia się, zaczyna inaczej patrzeć nas świat i  
> oczekuje, że świat spojrzy iZ naczej na niego, że dostrzeże w nim kogoś  
> wyjątkowego – czy to nie jest tylko pobożne życzenie? Owszem  
> istnieją jednostki charyzmatyczne, sprawujące rząd dusz, ale imo są to  
> osoby posiadające rodzaj "daru" wrodzonego, nie na zasadzie : od jutra  
> postanawiam być wielkim.

A Jeśli ktoś wkłada maskę, zmienia się i zaczyna patrzeć inaczej na świat i nie oczekuje, że świat się do niego dostosuje. Możliwa jest taka kolej rzeczy?

Niektóre cechy są wrodzone inne bardziej plastyczne. IMO yych drugich można się nauczyć więc taka kategoryzacja, że jest to kwestia pobożnych życzeń nie zawsze będzie na miejscu, ale i tak się częściej zdarzy, że ktoś taki ostatecznie będzie udawał przedewszystim przed samym sobą, a to najgłupszy rodzaj oszustwa i często pozostaje nie wykryty przez głównego zainteresowanego :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
19:36:41

Ateizacja satanizmu.

> Wypowiedzeniem jasno przed sobą, że jestem inny,  
> stać mnie na więcej i tworzę odrębny gatunek niż ci, których spotykam na  
> ulicy. Rozumiesz już jak to zmienia postrzeganie?

Ale to przecież nie prawda.:(
?
Określanie czegoś powinno następować po fakcie, czyli najpierw musisz być inny(lepszy?), a potem możesz się określić. Jeśli określasz się przed jest to kłamstwem.
Z kolei jeśli już jesteś taki jak mówi określenie to zbyteczne jest jakiekolwiek określanie. Po prostu taki jesteś.  

???
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
19:40:27

Ateizacja satanizmu.

> ???

Chyba że jest to jakaś forma motywacji?  
???;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
23:37:44

Ateizacja satanizmu.
> Określanie czegoś powinno następować po fakcie, czyli najpierw musisz być  
> inny(lepszy?), a potem możesz się określić. Jeśli określasz się przed jest  
> to kłamstwem.
> Z kolei jeśli już jesteś taki jak mówi określenie to zbyteczne jest  
> jakiekolwiek określanie. Po prostu taki jesteś.  
>  
> ???

Jeśli ktoś określa siebie racjonalistą, nietzscheanistą czy ateistą to są to tylko znaczki którymi się obkleja, jak logo na T-shircie. Określenie siebie satanistą jest jak pójście do centrum Krakowa z koszulką z napisem "Pierdole Wisłę" z przodu, "Jebię Cracovie" z tyłu :). Żeby się na to odważyć trzeba mieć charakter. A co innego móc się na to zdobyć w przypływie odwagi, a co innego kiedy to zamiast paraliżować strachem tylko podkręca dreszczem emocji. Nawet jeśli na takim spacerze nie spotkasz żadnego kibica to i tak przynosisz do domu satysfakcję i przygodę i te uczucia zmieniają. Wyraziłem się jasno?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
23:55:29

Ateizacja satanizmu.
>Wyraziłem się jasno?

Tak.
Ale pociąga to za sobą jakieś skutki oprócz lepszego samopoczucia, samozachwytu/samozadowolenia i własnego obrazu samego siebie we własnej głowie? ;>


Tobie nazwanie się satanistą może dawać jakieś poczucie elitarności. Dla innych może to być jedynie wyrazem głupoty. I tak też się zdarza, być może nawet w większości wypadków. Nie mówię, ze to dobrze. Tak po prostu bywa.

Naprawdę odważyłbyś się powiedzieć np. podczas rozmowy o pracę, że jesteś satanistą? ;> Założyłbyś TĘ koszulkę ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:10:12

Ateizacja satanizmu.
> >Wyraziłem się jasno?
>  
> Tak.
> Ale pociąga to za sobą jakieś skutki oprócz lepszego samopoczucia,  
> samozachwytu/samozadowolenia i własnego obrazu samego siebie we własnej  
> głowie? ;>

Przez całe życie szukałem tego jednego słowa. I znalazłem. Ma to subtelne przeniesienie na świat zewnętrzny, rozwinąć?


> Tobie nazwanie się satanistą może dawać jakieś poczucie elitarności. Dla  
> innych może to być jedynie wyrazem głupoty. I tak też się zdarza, być może  
> nawet w większości wypadków. Nie mówię, ze to dobrze. Tak po prostu  
> bywa.

Poczucie elitarności jest jednym z elementów. Wspomniałeś jeszcze wcześniej o narzuceniu sobie wyższej poprzeczki i tym też jest trochę prawdy. Na miano satanisty trzeba zasługiwać i dbać o satanistyczną kondycję.

> Naprawdę odważyłbyś się powiedzieć np. podczas rozmowy o pracę, że jesteś  
> satanistą? ;> Założyłbyś TĘ koszulkę ;)  

Obawiałem się, że może się wkraść taka nadinterpretacja. Na pytanie HR o hobby, wyskoczyć z odpowiedzią, że satanizm, to była jazda :). Ale to by było głupie. Jeśli traktujemy temat założenia koszulki dosłownie, to powiem, że można sobie wyobrazić takie sytuację w życiu, ze nazwanie się satanistą pomaga. Tak to już jest urządzone, że od ciebie zależy jaką koszulkę założysz. Na przykład hipotetycznie wyobraźmy sobie, że spotykasz osobę, o której wiesz, że na słowo satanista nie zacznie odprawiać egzorcyzmów i z jakichś przyczyn chcesz na niej zrobić wyraziste wrażenie (Nie wnikam po co). Przedstawiając się wtedy jako satanista, odciskasz w umyśle tak mocno, że tej osobie do końca życia będziesz się tak kojarzyć i wyraziste wrażenie zostanie osiągnięte. Tak więc ta etykietka może być traktowana jak narzędzie, jeśli okaże się potrzebna wyciągasz ją z przybornika. To o czym pisałem we wcześniejszym poście odnosiło się do postrzegania samego siebie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
16:02:25

Ateizacja satanizmu.
> Na miano satanisty trzeba zasługiwać i dbać o satanistyczną  
> kondycję.

Czyli Ty dla nazwy, a nie nazwa dla Ciebie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
16:15:21

Ateizacja satanizmu.
> > Na miano satanisty trzeba zasługiwać i dbać o satanistyczną  
> > kondycję.
>  
> Czyli Ty dla nazwy, a nie nazwa dla Ciebie?  

Czyli niezbyt wnikliwie czytasz moje posty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
17:53:27

Ateizacja satanizmu.
> > > Na miano satanisty trzeba zasługiwać i dbać o satanistyczną  
> > > kondycję.
> >  
> > Czyli Ty dla nazwy, a nie nazwa dla Ciebie?  
>  
> Czyli niezbyt wnikliwie czytasz moje posty.  

Możliwe.

Ale możliwe też, że tym jednym zdaniem podważyłeś wszstko, co mówiłeś wcześniej. Dlatego zadałam pytanie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:13:13

Ateizacja satanizmu.

> Przez całe życie szukałem tego jednego słowa. I znalazłem. Ma to subtelne  
> przeniesienie na świat zewnętrzny, rozwinąć?

Możesz rozwinąć ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:18:45

Ateizacja satanizmu.
>  
> > Przez całe życie szukałem tego jednego słowa. I znalazłem. Ma to  
> subtelne  
> > przeniesienie na świat zewnętrzny, rozwinąć?
>  
> Możesz rozwinąć ;)

Są pewne cechy, które z Ciebie emanują na zewnątrz. Przykładem jest pewność siebie. Czuj się pewny siebie, to będziesz inaczej odbierany. Źródłem pewności siebie jest wiara we własne możliwości. Czyli siedzi to w głowie, a przełożenia na świat zewnętrzny jest oczywiste. Podobnie satanizm. nie muszę nikomu mówić o tym, że jestem satanistą, aby już na tym etapie czerpać z tego korzyści.  

BTW. A Ty jesteś satanista?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:33:37

Ateizacja satanizmu.

> BTW. A Ty jesteś satanista?

Ależ oczywiście że nie :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:34:58

Ateizacja satanizmu.
>  
> > BTW. A Ty jesteś satanista?
>  
> Ależ oczywiście że nie :)

Twoja strata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:43:26

Ateizacja satanizmu.
> >  
> > > BTW. A Ty jesteś satanista?
> >  
> > Ależ oczywiście że nie :)
>  
> Twoja strata.

Wole inny obraz świata. Raczej taki w stylu "spoko, wylooozuj, pokój;D" niż "uważaj, nie odwracaj się do mnie plecami" ;>
Oczywiście jeśli mówimy tu o satanizmie nie gumisiożelkowym ;)
W przypadku satanizmu gumisiożelkowego;) z radością przylepie sobie na czoło nawet karton plakietek na których widniał będzie radośnie napis satanizm ;)

A satanizm z wszystkimi tymi cechami ogólnie przyjętymi za nie pozytywne oraz ogólnie pojmowane bycie egoistą i wrednym chu*jem wydaje mi się skrajnie nielogiczną filozofią życiową ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:51:00

Ateizacja satanizmu.
> > >  
> > > > BTW. A Ty jesteś satanista?
> > >  
> > > Ależ oczywiście że nie :)
> >  
> > Twoja strata.
>  
> Wole inny obraz świata. Raczej taki w stylu "spoko, wylooozuj, pokój;D"  
> niż "uważaj, nie odwracaj się do mnie plecami" ;>
> Oczywiście jeśli mówimy tu o satanizmie nie gumisiożelkowym ;)
> W przypadku satanizmu gumisiożelkowego;) z radością przylepie sobie na  
> czoło nawet karton plakietek na których widniał będzie radośnie napis  
> satanizm ;)

My tu mówimy o prawdziwym, mrocznym, złym i niedobrym sataniźmie. Tym na na dźwięk, którego mleko się ścina, żarcie pleśnieje i odprawiane są egzorcyzmy.


> A satanizm z wszystkimi tymi cechami ogólnie przyjętymi za nie pozytywne  
> oraz ogólnie pojmowane bycie egoistą i wrednym chu*jem wydaje mi się  
> skrajnie nielogiczną filozofią życiową ;>

To rozwiń.

BTW Wredno-chujowość jest względna.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
01:15:05

Ateizacja satanizmu.

> My tu mówimy o prawdziwym, mrocznym, złym i niedobrym sataniźmie. Tym na  
> na dźwięk, którego mleko się ścina, żarcie pleśnieje i odprawiane są  
> egzorcyzmy.

Nie podoba mi się taki satanizm ;P I to właśnie ta odmiana wydaje mi się skrajnie nielogiczna ;>

> To rozwiń.

Otóż z moich obserwacji wynika(nie wiem czy z twoich wynika to samo), że postępując w pewien sposób, powodujesz określone zachowania. Akcja reakcja, efekt motyla, bla bla bla...  

Przykład(mało ambitny;D)- Jesteś wredny(bez powodu) dla pani na poczcie(pani na poczcie to mój ulubiony przykład, kiedyś zostanę panią na poczcie;)), ona jest wredna dla swoich dzieci i tłucze je wałkiem;), dzieci dorastają spotykają cię w ciemnej uliczce, są pełne agresji(oczywiście dzięki matce;D) i tak giniesz ;>

Oczywiście można byłoby być tego typu satanistą, który "chachmęci", kręci, ściemnia, wykorzystuje ludzi do swoich potrzeb pod płaszczem przyjaźni, radosnego uśmiechu itp. ale czy naprawdę ktokolwiek chciałby żyć w takim kłamstwie? Czy naprawdę potrzeba nam jeszcze więcej masek? Czy naprawdę chciałbyś być psychopatą?:D  

Teraz załóż, że każdy człowiek z jakim masz do czynienia jest w stanie posunąć się do najgorszych rzeczy wobec drugiego człowieka aby tylko osiągnąć cel. W takiej sytuacji nie radzę odwracać się do nikogo plecami, ani do "przyjaciela", ani do dzieci czy "ukochanej". I jak się w tym momencie ma twoja psychika, jak się czujesz nie mogąc nikomu zaufać, z góry wiedząc, że ci sataniści ;P są w stanie posunąć się do wszystkiego?
Inaczej sprawa wyglądałaby gdybyś tylko ty w całym społeczeństwie był satanistą ;> Ale w takim wypadku ta strona byłaby bez sensu ;P

> BTW Wredno-chujowość jest względna.

Prawdziwa wredno-chujowość nie jest względna ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
01:33:08

Ateizacja satanizmu.
> Otóż z moich obserwacji wynika(nie wiem czy z twoich wynika to samo), że  
> postępując w pewien sposób, powodujesz określone zachowania. Akcja  
> reakcja, efekt motyla, bla bla bla...  
>  
> Przykład(mało ambitny;D)- Jesteś wredny(bez powodu) dla pani na  
> poczcie(pani na poczcie to mój ulubiony przykład, kiedyś zostanę panią na  
> poczcie;)), ona jest wredna dla swoich dzieci i tłucze je wałkiem;),  
> dzieci dorastają spotykają cię w ciemnej uliczce, są pełne  
> agresji(oczywiście dzięki matce;D) i tak giniesz ;>


Pytanie jest następujące. Jeśli agresja ma same wady to po jaką cholerę wytworzył się jej instynkt w toku ewolucji? Agresja czemuś służy, naturalny egoizm czemuś służy, bezwzględność czemuś służy. Te cechy nie występują sporadycznie w populacji, są względnie częste.  


> Oczywiście można byłoby być tego typu satanistą, który "chachmęci", kręci,  
> ściemnia, wykorzystuje ludzi do swoich potrzeb pod płaszczem przyjaźni,  
> radosnego uśmiechu itp. ale czy naprawdę ktokolwiek chciałby żyć w takim  
> kłamstwie? Czy naprawdę potrzeba nam jeszcze więcej masek? Czy naprawdę  
> chciałbyś być psychopatą?:D  


Z drugiej strony miłe cechy też zostały ukształtowane przez ewolucję i też czemuś służą. Ja wykazuje zachowania altruistyczne, ale nie rozciągam ich na każdego. Pewien wachlarz cech ogólnie uznawanych za miłe też posiadam.

I tutaj pojawia się ciekawe pytanie. Czym się różni człowiek wierny sobie od satanisty? Pozostawię je w zawieszeniu, aby się nie rozwlekać.


> Teraz załóż, że każdy człowiek z jakim masz do czynienia jest w stanie  
> posunąć się do najgorszych rzeczy wobec drugiego człowieka aby tylko  
> osiągnąć cel. W takiej sytuacji nie radzę odwracać się do nikogo plecami,  
> ani do "przyjaciela", ani do dzieci czy "ukochanej". I jak się w tym  
> momencie ma twoja psychika, jak się czujesz nie mogąc nikomu zaufać, z  
> góry wiedząc, że ci sataniści ;P są w stanie posunąć się do wszystkiego?
> Inaczej sprawa wyglądałaby gdybyś tylko ty w całym społeczeństwie był  
> satanistą ;> Ale w takim wypadku ta strona byłaby bez sensu ;P

Tylko tak się akurat składa, że to czy ktoś wierzy w dobro ludzi, czy też uważa ich za skończonych skurwysynów w najmniejszym stopniu ich "nie obchodzi". Ludzie są i tacy i tacy. Może i bym się cieszył gdyby wszyscy byli dla siebie mili jak troskliwe misie. Ale co z tego? Komunizm też powstał zakładając, że wszystko będzie OK, jeśli ludzie będą się zachowywać odpowiednio. Co do zaufania to jest to towar deficytowy i mądrze trzeba nim ludzi obdzielać. Poza tym satanista to nie jest ktoś, kto z definicji włoży Ci nóż w plecy, tylko dla samego wkładania. Sataniście może na kimś zależeć i z tego względu nie będzie pozwalał na krzywdzenie ani robił wbrew konkretnym osobom, tak samo jak nie da sobie uciąć palca.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
01:40:36

Ateizacja satanizmu.

> Pytanie jest następujące. Jeśli agresja ma same wady to po jaką cholerę  
> wytworzył się jej instynkt w toku ewolucji? Agresja czemuś służy,  
> naturalny egoizm czemuś służy, bezwzględność czemuś służy. Te cechy nie  
> występują sporadycznie w populacji, są względnie częste.  

A może agresywność to był stan zastany ;) A ewolucja dalej dąży do tego by ten element wyeliminować ;)

>Sataniście może na kimś zależeć i z tego względu nie będzie pozwalał na >krzywdzenie ani robił wbrew konkretnym osobom, tak samo jak nie da sobie uciąć >palca.

Może zależeć ale nie musi. Bo "satanista niczego nie musi" ;D
Ja nie jestem satanistą i też raczej osiadam pewne przywiązanie do swoich palców ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
01:55:48

Ateizacja satanizmu.
> > Pytanie jest następujące. Jeśli agresja ma same wady to po jaką  
> cholerę  
> > wytworzył się jej instynkt w toku ewolucji? Agresja czemuś służy,  
> > naturalny egoizm czemuś służy, bezwzględność czemuś służy. Te cechy  
> nie  
> > występują sporadycznie w populacji, są względnie częste.  
>  
> A może agresywność to był stan zastany ;) A ewolucja dalej dąży do tego by  
> ten element wyeliminować ;)

Ewolucja zmienia takie cechy w 'mgnieniu oka', jeśli są faktycznie szkodliwe. Wystarczy spojrzeć jak szybko ludzka hodowla selektywna zmieniła wilka w jamnika, aby wyrobić sobie pojęcie.  

Inną sprawą jest to, że człowiek żyje teraz w warunkach w jakich nie żył do tej pory. Nasze kultura nie sprzyja agresji, ale cóż, sprzyja bezwzględności :). Altruizm do swoich (znajomych) jest reliktem czasów, gdy ludzie organizowali się w plemiona i do dzisiejszych czasów pozostało nam inne traktowanie znajomych i reszty. W czasach w których ludzi jest pełno i każdego dnia przewijają się nowe twarze nie trzeba na nich polegać na konkretnej wąskiej grupie aby przetrwać.


> >Sataniście może na kimś zależeć i z tego względu nie będzie pozwalał  
> na >krzywdzenie ani robił wbrew konkretnym osobom, tak samo jak nie da  
> sobie uciąć >palca.
>  
> Może zależeć ale nie musi. Bo "satanista niczego nie musi" ;D
> Ja nie jestem satanistą i też raczej osiadam pewne przywiązanie do swoich  
> palców ;)

Właśnie o to chodzi, bądź sobą, a jeśli odkryjesz, że jesteś skurwysynem to nie czuj się winny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
10:13:47

Ateizacja satanizmu.
> Altruizm do swoich (znajomych) jest reliktem czasów,  
> gdy ludzie organizowali się w plemiona i do dzisiejszych czasów pozostało  
> nam inne traktowanie znajomych i reszty. W czasach w których ludzi jest  
> pełno i każdego dnia przewijają się nowe twarze nie trzeba na nich polegać  
> na konkretnej wąskiej grupie aby przetrwać.

A nie podobał by ci się bardziej świat pełen sympatycznych, szczerych ludzi niż świat pełen głupich skurwysynów? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
12:35:06

Ateizacja satanizmu.
> > Altruizm do swoich (znajomych) jest reliktem czasów,  
> > gdy ludzie organizowali się w plemiona i do dzisiejszych czasów  
> pozostało  
> > nam inne traktowanie znajomych i reszty. W czasach w których ludzi  
> jest  
> > pełno i każdego dnia przewijają się nowe twarze nie trzeba na nich  
> polegać  
> > na konkretnej wąskiej grupie aby przetrwać.
>  
> A nie podobał by ci się bardziej świat pełen sympatycznych, szczerych  
> ludzi niż świat pełen głupich skurwysynów? ;>

Byłoby nudno. Jak w sanatorium przez całe życie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
07:15:53

Ateizacja satanizmu.
> Byłoby nudno. Jak w sanatorium przez całe życie.

No jaha, jak istnieje możliwość że napadną cię w metrze, dźgną nożem i zabiorą komórkę to nie jest nudno.

Prości ludzie mają proste rozrywki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
11:17:54

Ateizacja satanizmu.
> > Byłoby nudno. Jak w sanatorium przez całe życie.
>  
> No jaha, jak istnieje możliwość że napadną cię w metrze, dźgną nożem i  
> zabiorą komórkę to nie jest nudno.
>  
> Prości ludzie mają proste rozrywki.


Wolałbyś żyć w świecie w którym wszyscy są dla siebie słodcy jak landrynki? Świat bez zagrożeń, świat bez konfliktów międzyludzkich wyobrażasz sobie coś takiego? Społeczeństwo które wtłacza skrajną nieagresywność? Do pewnego etapu tej drogi zaszły państwa skandynawskie notują mniej przestępstw, ale są pełne absurdów. IMO nie da się w jednym społeczeństwie rozdzielić ludzkiej skłonności do zachowań kryminalnych od dążenia do wolności, która byłaby dla każdego satysfakcjonująca. Co byś wybrał, wolność wraz z jej niebezpieczeństwami, czy serwowany przez państwo kaftan bezpieczeństwa?

BTW W prostocie tkwi pewna siła, która często umyka przeintelektualizowanym intelektualistom.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
11:30:56

Ateizacja satanizmu.

> Wolałbyś żyć w świecie w którym wszyscy są dla siebie słodcy jak  
> landrynki? Świat bez zagrożeń, świat bez konfliktów międzyludzkich  
> wyobrażasz sobie coś takiego? Społeczeństwo które wtłacza skrajną  
> nieagresywność? Do pewnego etapu tej drogi zaszły państwa skandynawskie  
> notują mniej przestępstw, ale są pełne absurdów. IMO nie da się w jednym  
> społeczeństwie rozdzielić ludzkiej skłonności do zachowań kryminalnych od  
> dążenia do wolności, która byłaby dla każdego satysfakcjonująca. Co byś  
> wybrał, wolność wraz z jej niebezpieczeństwami, czy serwowany przez  
> państwo kaftan bezpieczeństwa?

Ale właśnie chodzi o to, żeby nie wynikało to z przymusu tylko świadomości, wewnętrznej potrzeby, wystarczająco rozwiniętej empatii każdego człowieka :)
O bycie landrynkowym też tu nie chodzi, raczej o brak niepotrzebnej agresji, zawiści i nienawiści ;)  

Specjalnie popadasz w skrajności, czy po prostu inaczej nie potrafisz? ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
11:42:03

Ateizacja satanizmu.
> Ale właśnie chodzi o to, żeby nie wynikało to z przymusu tylko  
> świadomości, wewnętrznej potrzeby, wystarczająco rozwiniętej empatii  
> każdego człowieka :)
> O bycie landrynkowym też tu nie chodzi, raczej o brak niepotrzebnej  
> agresji, zawiści i nienawiści ;)  
>  
> Specjalnie popadasz w skrajności, czy po prostu inaczej nie potrafisz?  
> ;>

Ale te uczucia są dla ludzi naturalne, zawsze w człowieku były i zawszę będą. Zaczęło się od konfliktu pomiędzy małpimi przodkami o drzewo na którym jest więcej bananów i cały czas to trwa. Pojęcia o których piszesz wynikają z ludzkiej natury, jeśli chcesz żyć w świecie bez nich to zadaj sobie pytanie jakich cech charakteru ludzie posiadać nie powinni aby nie dochodziło do konfliktów, nie wybuchały wojny i nie dochodziło do aktów agresji. Zadaj sobie pytanie w jakich okolicznościach Ty byłbyś zdolny do takich czynów a następnie kto z tych których znasz. Jeśli chcesz świat bez tych stresujących emocji to usuń w myślach tych ludzi i masz to o czym mówisz, ale sądzę, że będzie pusty :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
12:23:10

Ateizacja satanizmu.

Nie chodzi mi o wyeliminowanie złych emocji. Ani tym bardziej o ich tłumienie. Po prostu mam nadzieję na więcej współczucia tlącego się w ludziach. Nie litości - to akurat poniżające ;] Chodzi mi o więcej współczucia i empatii. Tylko tyle...

> Jeśli chcesz świat bez  
> tych stresujących emocji to usuń w myślach tych ludzi i masz to o czym  
> mówisz, ale sądzę, że będzie pusty :)

;> To tak nie działa ;> Działałoby gdybyś żył tylko w swojej głowie. Być może myśli mają "wielką moc" (potrafią tworzyć światy i zmieniać ludzi) ale nie aż taką ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
12:29:10

Ateizacja satanizmu.
>  
> Nie chodzi mi o wyeliminowanie złych emocji. Ani tym bardziej o ich  
> tłumienie. Po prostu mam nadzieję na więcej współczucia tlącego się w  
> ludziach. Nie litości - to akurat poniżające ;] Chodzi mi o więcej  
> współczucia i empatii. Tylko tyle...

Ludzie żyją, tworzą cywilizację i prowadzą wojny od tysięcy lat, czym czasy obecne różnią się pod tym względem od wcześniejszych?  


> > Jeśli chcesz świat bez  
> > tych stresujących emocji to usuń w myślach tych ludzi i masz to o  
> czym  
> > mówisz, ale sądzę, że będzie pusty :)
>  
> ;> To tak nie działa ;> Działałoby gdybyś żył tylko w swojej głowie.  
> Być może myśli mają "wielką moc" (potrafią tworzyć światy i zmieniać  
> ludzi) ale nie aż taką ;>

Ale być może uświadomi Ci, że to czego pragniesz jest pacyfikacją :) świata.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:04:13

Ateizacja satanizmu.
> Ludzie żyją, tworzą cywilizację i prowadzą wojny od tysięcy lat,

Hehe, najbardziej mnie powala kiedy satanista powołuje się na tradycję i akceptuje zastany porządek rzeczy.

Jesteś komiczny trochę, ale młodość ma swoje prawa ;-)

I nie mam na myśli wieku biologicznego.

Konflikty i wojny są jedynie manifestacją konfliktów wewnątrz. Ktoś kto żyje w pokoju ze sobą, nie szuka konfliktów.

Cały myk z globalnym pokojem nie wiąże się z wyrzekaniem się własnej natury, pomijając już że nie ma czegoś takiego jak własna natura, są tylko wyuczone tendencje, wiąże się z wyjściem z piaskownicy. Wychodząc z piaskownicy wyrzekałeś się człowieczeństwa czy po prostu dorastałeś? Bo mówimy tu o procesie dorastania cywilizacji.

I z całym szacunkiem, ale to że nie potrafisz sobie czegoś wyobrazić tudzież nie wstrzela się to w ramy rzeczy według ciebie możliwych - nie znaczy że to możliwe nie jest. Oznacza że powinieneś popracować nad własnymi horyzontami, zamiast powielać bezmyślnie czyjeś memy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:37:47

Ateizacja satanizmu.
> Hehe, najbardziej mnie powala kiedy satanista powołuje się na tradycję i  
> akceptuje zastany porządek rzeczy.

Grawitacja jest też odwiecznym prawem, precz z nią, jako najwyższy wyraz buntu przeciwko systemom zastanym ogłaszam od tej pory, że nie uznaję grawitacji.  

> Konflikty i wojny są jedynie manifestacją konfliktów wewnątrz. Ktoś kto  
> żyje w pokoju ze sobą, nie szuka konfliktów.

Plemiona, które zabijały się nawzajem w czasach głodu, z pewnością są tego przykładem. Każda wojna jaką ludzie prowadzili jest wynikiem tylko ich kompleksów. Prawie mnie przekonałeś, że gdyby ta idea rozprzestrzeniła się po świecie coś by to zmieniło. Nawet mnisi buddyjscy byli wykorzystywani jako doborowi żołnierze w wojnach pomiędzy dajmio (a shogunem :) w Japonii. Twoja teza jest kompletnie oderwana od rzeczywistości.

> Cały myk z globalnym pokojem nie wiąże się z wyrzekaniem się własnej  
> natury, pomijając już że nie ma czegoś takiego jak własna natura, są tylko  
> wyuczone tendencje, wiąże się z wyjściem z piaskownicy. Wychodząc z  
> piaskownicy wyrzekałeś się człowieczeństwa czy po prostu dorastałeś? Bo  
> mówimy tu o procesie dorastania cywilizacji.

Nie istnieje proces dorastania cywilizacji. Tak jak człowiek nie jest dojrzałą formą małpy. Procesami cywilizacyjnymi kieruje podobny schemat co doborem naturalnym. Nie mówiąc już o tym, że cywilizacja dojrzała i niedojrzała jest to pojęcie różnicujące, a co za tym idzie subiektywne, a co za tym idzie możliwe do skonstruowania tylko na bazie pojęć stworzonych przez jedną z tych cywilizacji.  

> I z całym szacunkiem, ale to że nie potrafisz sobie czegoś wyobrazić  
> tudzież nie wstrzela się to w ramy rzeczy według ciebie możliwych - nie  
> znaczy że to możliwe nie jest. Oznacza że powinieneś popracować nad  
> własnymi horyzontami, zamiast powielać bezmyślnie czyjeś memy.

Ja sobie potrafię wyobrazić latający talerz nawet i małe zielone ludzki, ale to nie jest argument za ich istnieniem. A Ty takich obcych mi tu próbujesz przemycić. To, że coś wydaje się Tobie niesprzeczne wcale nie oznacza, że takie jest w istocie i oznacza, że powinieneś popracować na poszerzeniem horyzontów aby dostrzec głębsze prawidłowości jakimi powiązana są zjawiska wzajemnie wykluczające się.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:24:08

Ateizacja satanizmu.
> Grawitacja jest też odwiecznym prawem,

Grawitacja nie jest memem.

Nie radzisz sobie.

> Plemiona, które zabijały się nawzajem w czasach głodu, z pewnością są tego  
> przykładem. Każda wojna jaką ludzie prowadzili jest wynikiem tylko ich  
> kompleksów. Prawie mnie przekonałeś, że gdyby ta idea rozprzestrzeniła się  
> po świecie coś by to zmieniło. Nawet mnisi buddyjscy byli wykorzystywani  
> jako doborowi żołnierze w wojnach pomiędzy dajmio (a shogunem :) w  
> Japonii. Twoja teza jest kompletnie oderwana od rzeczywistości.

Nie, po prostu taka postawa nie zaistniała na olbrzymią skalę.

Wyzbądź się wszystkich konfliktów z siebie to zobaczysz jak można patrzeć na świat, a potem rozmawiaj o odrywaniu się od rzeczywistości.

> Nie istnieje proces dorastania cywilizacji.

Faktycznie, nawet nie da się zauważyć żadnych zmian jakościowych na tym polu LOL

> Ja sobie potrafię wyobrazić latający talerz nawet i małe zielone ludzki,  
> ale to nie jest argument za ich istnieniem. A Ty takich obcych mi tu  
> próbujesz przemycić. To, że coś wydaje się Tobie niesprzeczne wcale nie  
> oznacza, że takie jest w istocie i oznacza, że powinieneś popracować na  
> poszerzeniem horyzontów aby dostrzec głębsze prawidłowości jakimi  
> powiązana są zjawiska wzajemnie wykluczające się.

Dzięki za cynk, mój mistrzu integralnego spojrzenia na świat ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:53:28

Ateizacja satanizmu.
> > Grawitacja jest też odwiecznym prawem,
>  
> Grawitacja nie jest memem.
>  
> Nie radzisz sobie.

Na ten argument czekałem. A prawa ekonomii są memem? Zakładam, że odpowiesz 'Nie'. Nie trzeba zatem szczególnie wnikliwego umysłu aby zauważyć, że wynikają one z psychiki ludzkiej a i tak kogoś kto z nimi walczy uznajemy za co najmniej niedouczonego. Na ekonomii się nie kończy, myślę, że nie będziesz miał problemu z wymyśleniem przykładów.

> > Plemiona, które zabijały się nawzajem w czasach głodu, z pewnością są  
> tego  
> > przykładem. Każda wojna jaką ludzie prowadzili jest wynikiem tylko  
> ich  
> > kompleksów. Prawie mnie przekonałeś, że gdyby ta idea  
> rozprzestrzeniła się  
> > po świecie coś by to zmieniło. Nawet mnisi buddyjscy byli  
> wykorzystywani  
> > jako doborowi żołnierze w wojnach pomiędzy dajmio (a shogunem :) w  
> > Japonii. Twoja teza jest kompletnie oderwana od rzeczywistości.
>  
> Nie, po prostu taka postawa nie zaistniała na olbrzymią skalę.

I ja właśnie twierdzę, że nie zaistnieje, bo stoi w sprzeczności z ludzką naturą.  

> Wyzbądź się wszystkich konfliktów z siebie to zobaczysz jak można patrzeć  
> na świat, a potem rozmawiaj o odrywaniu się od rzeczywistości.
>  
> > Nie istnieje proces dorastania cywilizacji.
>  
> Faktycznie, nawet nie da się zauważyć żadnych zmian jakościowych na tym  
> polu LOL

Jakościowe zmiany to co innego, czyżbyś tego nie widział? Ty te zmiany różnicujesz jako dobre/złe co może być postrzegane jako sprzeczność z Twoimi poglądami i gdybym był bardzo wnikliwy to bym ten wątek pchnął dalej.

> > Ja sobie potrafię wyobrazić latający talerz nawet i małe zielone  
> ludzki,  
> > ale to nie jest argument za ich istnieniem. A Ty takich obcych mi tu  
> > próbujesz przemycić. To, że coś wydaje się Tobie niesprzeczne wcale  
> nie  
> > oznacza, że takie jest w istocie i oznacza, że powinieneś popracować  
> na  
> > poszerzeniem horyzontów aby dostrzec głębsze prawidłowości jakimi  
> > powiązana są zjawiska wzajemnie wykluczające się.
>  
> Dzięki za cynk, mój mistrzu integralnego spojrzenia na świat ;-)

Be my guest.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
15:54:40

Ateizacja satanizmu.
> Na ten argument czekałem. A prawa ekonomii są memem? Zakładam, że  
> odpowiesz 'Nie'.

To źle zakładasz, bo są.

> I ja właśnie twierdzę, że nie zaistnieje, bo stoi w sprzeczności z ludzką  
> naturą.  

Tylko ze ta natura się zmienia. No ja na ten przykład jestem człowiekiem i jakoś nie czuję abym występował przeciw swojemu gatunkowi, nie bardzo widzę tą sprzeczność w sobie. No i jeśli ja coś umiem, to na pewno potencjałem jakoś nie odbiegam od innych członków mojej meta-populacji, także inni spokojnie to mogą ogarnąć.

Po prostu, o ile nie zaczniesz mi wypisywać że ja jestem innym gatunkiem LOL, to myślę że to o czym mówię na luzie mieści się w spektrum zjawiska zwanego przez ciebie ludzką naturą.

Wiesz, nie ma co się na siłę dopasowywać do jakiejś wyimaginowanej natury ludzkiej, bo nasi przodkowie... No sam rozumiesz :D

> Jakościowe zmiany to co innego, czyżbyś tego nie widział? Ty te zmiany  
> różnicujesz jako dobre/złe co może być postrzegane jako sprzeczność z  
> Twoimi poglądami i gdybym był bardzo wnikliwy to bym ten wątek pchnął  
> dalej.

Kryteria można stosować różne, natomiast jeśli spora część populacji będzie się czuć świetnie nie bojąc się wyjść z domu i mając zapewniony byt, to myślę, że tak lokalnie, w obrębie naszej planety możemy to uznać za dobre dla Homo Sapiens?

Mam nadzieję że nadążasz, ponoć jestem innym gatunkiem i intelektualnym sprinterem. Jak rozumiem masz rozgrzewkę?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
18:44:59

Ateizacja satanizmu.
> > Na ten argument czekałem. A prawa ekonomii są memem? Zakładam, że  
> > odpowiesz 'Nie'.
>  
> To źle zakładasz, bo są.

Najwazniejsze było pytanie czy uważasz, że prawa ekonomii mozna zmienić poprzez zmianę świadomości ludzi. Ja uważam, że nie, podobnie jak skłonnosci do prowadzenia wojen etc. Czy nazwiesz to memem czy nie to sprawa drugorzędna, nawet nie wnikam w to, że jak wszystko co siedzi w ludzkim umyśle memem nazwiesz to pojęcie zaczyna być tożsame z pojęciem ludzkiej natury, psychiki czy czegoś tam. A wyciaganie wniosków na podstawie nazwania czegoś memem i ciche założenie, że jak mem to się zachowuję to chyba nie to o co Ci chodziło.  

> > I ja właśnie twierdzę, że nie zaistnieje, bo stoi w sprzeczności z  
> ludzką  
> > naturą.  
>  
> Tylko ze ta natura się zmienia. No ja na ten przykład jestem człowiekiem i  
> jakoś nie czuję abym występował przeciw swojemu gatunkowi, nie bardzo  
> widzę tą sprzeczność w sobie. No i jeśli ja coś umiem, to na pewno  
> potencjałem jakoś nie odbiegam od innych członków mojej meta-populacji,  
> także inni spokojnie to mogą ogarnąć.

Ja jestem satanistą i czy wolno mi z tego, że czuje, że jest to dla mnie dobre sądzić, że będzię to dobre dla społeczeństwa jako całości lub nawet, czy możliwe jest aby całe społeczeństwo poczuwało się do podążania ścieżką lewej ręki?  
Może postawić pytanie takie: Czy osoba, która na przykład wyznaje elitaryzm wyznawałaby ten pogląd wówczas nawet gdyby czuła, że na tle społeczeństwa jest nic nie warta? Zmierzam do tego, że poglądy jakie się tworzą w ludziach są w dużej mierze efektem selekcji podświadomości, która wybiera takie, które dają największy (nie wiem jak to nazwać dobrze, komfort?) ich posiadaczowi. A to jest niewatpliwie zależne od tego w jakim środowisku człowiek jest zanurzony. Podsumowując sądze, że nie można dokonywać esktrapolacji z jednostki na całość.

> Po prostu, o ile nie zaczniesz mi wypisywać że ja jestem innym gatunkiem  
> LOL, to myślę że to o czym mówię na luzie mieści się w spektrum zjawiska  
> zwanego przez ciebie ludzką naturą.

A więc to Ci podniosło tak ciśnienie, poczułeś się urażony :) Nigdy nie twierdziłem, że Ci którzy się nazywają satanistami są lepsi, to nie wynika z przyjetej nazwy. Uważam, że ludzie wykazują zróżnicowanie pod wgzlędem bycia lepszymi i gorszymi w ogólnym znaczeniu ale to nie satanizm ich różnicuje.  

> Wiesz, nie ma co się na siłę dopasowywać do jakiejś wyimaginowanej natury  
> ludzkiej, bo nasi przodkowie... No sam rozumiesz :D

Natura ludzka to taki wyimaginowany byt, który określa prawa socjologii, tak samo jak prawa fizyki określają rzeczywistość. Nie wszystkie są znane, ale zakładam ich istnienie tak samo jak praw fizyki, bo w gruncie rzeczy człowiek jako istota będąca wynikiem ewolucji, która z kolei jest efektem kilku warunków jakie musi spełniać środowisko aby ewolucja zachodziła nosi w sobie echo tychże praw.

> > Jakościowe zmiany to co innego, czyżbyś tego nie widział? Ty te  
> zmiany  
> > różnicujesz jako dobre/złe co może być postrzegane jako sprzeczność z  
> > Twoimi poglądami i gdybym był bardzo wnikliwy to bym ten wątek pchnął  
> > dalej.
>  
> Kryteria można stosować różne, natomiast jeśli spora część populacji  
> będzie się czuć świetnie nie bojąc się wyjść z domu i mając zapewniony  
> byt, to myślę, że tak lokalnie, w obrębie naszej planety możemy to uznać  
> za dobre dla Homo Sapiens?

Jeśli założymy, że wiekszość społeczeństwa chciałaby być bogata, spełniona i szczęsliwa to to nijak ma się do możliwości zrealizowania tego założenia.  

> Mam nadzieję że nadążasz, ponoć jestem innym gatunkiem i intelektualnym  
> sprinterem. Jak rozumiem masz rozgrzewkę?

Ja się bawię świetnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:06:26

Ateizacja satanizmu.
> Najwazniejsze było pytanie czy uważasz, że prawa ekonomii mozna zmienić  
> poprzez zmianę świadomości ludzi. Ja uważam, że nie,

I to ci ogranicza wizję.

> Ja jestem satanistą

W tym wieku? To smutne ;-)

i czy wolno mi z tego, że czuje, że jest to dla mnie  
> dobre sądzić, że będzię to dobre dla społeczeństwa jako całości lub nawet,  
> czy możliwe jest aby całe społeczeństwo poczuwało się do podążania ścieżką  
> lewej ręki?  

Przeanalizuj sobie postulaty na ten przykład satanistyczne i postulaty buddyjskie. Popatrz na osiągnięcia tych obu tradycji, na to co reprezentują sobą urzeczywistnieni, wzorcowi przedstawiciele obu nurtów. Na pewno wyłapiesz róznice, na których zbudujesz jakieś ciekawe wnioski.

> Może postawić pytanie takie: Czy osoba, która na przykład wyznaje  
> elitaryzm wyznawałaby ten pogląd wówczas nawet gdyby czuła, że na tle  
> społeczeństwa jest nic nie warta? Zmierzam do tego, że poglądy jakie się  
> tworzą w ludziach są w dużej mierze efektem selekcji podświadomości, która  
> wybiera takie, które dają największy (nie wiem jak to nazwać dobrze,  
> komfort?) ich posiadaczowi. A to jest niewatpliwie zależne od tego w jakim  
> środowisku człowiek jest zanurzony. Podsumowując sądze, że nie można  
> dokonywać esktrapolacji z jednostki na całość.

Wiesz, jeśli rzeczywistość jest dla 99 procent populacji snem i nie wie ona że to sen, to ciężko jest tu chyba mówić o rozsądnych posunięciach ze strony osobnika, który lunatykuje.

> A więc to Ci podniosło tak ciśnienie, poczułeś się urażony :)

E?

> Nigdy nie  
> twierdziłem, że Ci którzy się nazywają satanistami są lepsi, to nie wynika  
> z przyjetej nazwy. Uważam, że ludzie wykazują zróżnicowanie pod wgzlędem  
> bycia lepszymi i gorszymi w ogólnym znaczeniu ale to nie satanizm ich  
> różnicuje.  

A ja uważam że rozmawiamy teraz o naturze ludzkiej i w jej spektrum mieści się jak najbardziej to co dla ciebie jest tak niemożliwe. To nie ma nic wspólnego z różnicowaniem na lepsze/gorsze.

> Natura ludzka to taki wyimaginowany byt, który określa prawa socjologii,  
> tak samo jak prawa fizyki określają rzeczywistość. Nie wszystkie są znane,  
> ale zakładam ich istnienie tak samo jak praw fizyki, bo w gruncie rzeczy  
> człowiek jako istota będąca wynikiem ewolucji, która z kolei jest efektem  
> kilku warunków jakie musi spełniać środowisko aby ewolucja zachodziła nosi  
> w sobie echo tychże praw.

I do tego mamy się ograniczać? Jakoś niespecjalnie zauważyłem by natura lubiła ograniczenia. Z każdym krokiem uzyskujemy dostęp do nowych jakości.

> Jeśli założymy, że wiekszość społeczeństwa chciałaby być bogata, spełniona  
> i szczęsliwa to to nijak ma się do możliwości zrealizowania tego  
> założenia.  

Bo?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:31:51

Ateizacja satanizmu.
> > Najwazniejsze było pytanie czy uważasz, że prawa ekonomii mozna  
> zmienić  
> > poprzez zmianę świadomości ludzi. Ja uważam, że nie,
>  
> I to ci ogranicza wizję.

Ale za to wierzę w Świetego Mikołaja, czy jestem krok bliżej buddyzmu?

> > Ja jestem satanistą
> W tym wieku? To smutne ;-)

Nom. Święty Mikołaj już mnie nie odwiedza :(

> Przeanalizuj sobie postulaty na ten przykład satanistyczne i postulaty  
> buddyjskie. Popatrz na osiągnięcia tych obu tradycji, na to co  
> reprezentują sobą urzeczywistnieni, wzorcowi przedstawiciele obu nurtów.  
> Na pewno wyłapiesz róznice, na których zbudujesz jakieś ciekawe wnioski.

I postulaty te nie wpłynęły na zachowanie się społeczeństw, które owy buddyzm wyznają.  

> Wiesz, jeśli rzeczywistość jest dla 99 procent populacji snem i nie wie  
> ona że to sen, to ciężko jest tu chyba mówić o rozsądnych posunięciach ze  
> strony osobnika, który lunatykuje.

No tak, teraz już mało kto wierzy w Świętego Mikołaja. Ja wierzę więc jestem oryginalny :)

> > A więc to Ci podniosło tak ciśnienie, poczułeś się urażony :)
>  
> E?

Zachowujesz się jak dziecko którmu ktoś powiedział, że jego zabawki są brzydkie.  

> A ja uważam że rozmawiamy teraz o naturze ludzkiej i w jej spektrum mieści  
> się jak najbardziej to co dla ciebie jest tak niemożliwe. To nie ma nic  
> wspólnego z różnicowaniem na lepsze/gorsze.

Wiara we wszystko jest niczym.

> I do tego mamy się ograniczać? Jakoś niespecjalnie zauważyłem by natura  
> lubiła ograniczenia. Z każdym krokiem uzyskujemy dostęp do nowych  
> jakości.

To poproś ją o perpetum mobile. Na zachowania ludzkie też ma to przełożenie.

> > Jeśli założymy, że wiekszość społeczeństwa chciałaby być bogata,  
> spełniona  
> > i szczęsliwa to to nijak ma się do możliwości zrealizowania tego  
> > założenia.  
>  
> Bo?

Bo kredytu w banku na taki interes byś nie otrzymał. EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:41:02

Ateizacja satanizmu.
> Ale za to wierzę w Świetego Mikołaja, czy jestem krok bliżej buddyzmu?

A wiesz, odpowiem Ci poważnie. Każda wiara oddala od buddyzmu. No chyba że chcesz być buddyjskim katolem - to coś takiego jak satanista-kretyn. Niby jest coś takiego, przy czym samo sobie zaprzecza, w dodatku godzi w moje poczucie estetyki.

> I postulaty te nie wpłynęły na zachowanie się społeczeństw, które owy  
> buddyzm wyznają.  

Pewnie dlatego że jest różnica pomiędzy wyznawaniem a praktykowaniem. Pewnie ci umknęło niechcący :]

> Zachowujesz się jak dziecko którmu ktoś powiedział, że jego zabawki są  
> brzydkie.  

Aha :)

>  
> > A ja uważam że rozmawiamy teraz o naturze ludzkiej i w jej spektrum  
> mieści  
> > się jak najbardziej to co dla ciebie jest tak niemożliwe. To nie ma  
> nic  
> > wspólnego z różnicowaniem na lepsze/gorsze.
>  
> Wiara we wszystko jest niczym.

Ciekawe jak to się ma do powyższego ;-)

> Bo kredytu w banku na taki interes byś nie otrzymał. EOT

U, widzę że myśli to masz ostre jak cięcie kataną ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
17:50:50

Ateizacja satanizmu.

> Wyzbądź się wszystkich konfliktów z siebie to zobaczysz jak można patrzeć  
> na świat, a potem rozmawiaj o odrywaniu się od rzeczywistości.
>  

Ale zapominasz o jednym Sho, jest jeszcze inny aspekt bo o ile tradycja biblijna zorientowana jest tylko społecznie a natura jest w niej potępiona to przecież buddyzm wiąże cię nie tylko ze społecznością ale i z natura i i ze światem przyrody, którego jesteś częścią . Jak zatem masz unikać konfliktów skoro musisz żyć - zatem zjadać inne życie, zabijać żeby przetrwać ?
Mając ciało nie da uniknąć się konfliktów no niestety:))) i nie oszukujmy się że niejedzenie mięsa coś załatwia , rośliny również żyją.  
Z tym brutalnym konfliktem trzeba się pogodzić a nie się go pozbyć .Praca polega na pojednaniu umysłu z takimi przesłankami zycia a nie tworzeniu mitologii oderwanych od rzeczywistości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
18:35:15

Ateizacja satanizmu.
W sumie to rozmawialiśmy o konfliktach ludzi między ludźmi, nie o diecie ;-)

A poza tym ja widzę jakościową różnicę pomiędzy krową a trawą. Nie wiem, może inni nie widzą.

Jednak wegetarianizm to byłby zupełny oftop. Nie mniej to prawda, że sfera biologiczna rządzi się brutalnymi prawami.

I myślę, że ziemia jest właśnie takim miejscem gdzie, żeby się rozwijać, nie może być ani za dobrze ani za źle.

Oczywiście jest możliwy jakiś super skok świadomości na skalę globalną, wtedy być może inny świat zacznie pełnić taką rolę jak ziemia - to już są pojechane dywagacje, w każdym bądź razie żyjemy w bardzo ciekawym miejscu i czasie ;-) Myślę że konfliktów da się uniknąć zupełnie, przy czym nie wiem jakie konsekwencje dalsze z tego płyną, jeśli to się stanie na skalę globalną. Niezaleźnie jednak od tego czy to się tu stanie czy nie, jakoś nie stoi w konflikcie z taką mistyczną postawą wobec świata :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:15:58

Ateizacja satanizmu.
> W sumie to rozmawialiśmy o konfliktach ludzi między ludźmi, nie o diecie  
> ;-)
>  
> A poza tym ja widzę jakościową różnicę pomiędzy krową a trawą. Nie wiem,  
> może inni nie widzą.

dlatego zacząłem od tego ze buddyzm to nie tylko religia socjologiczna  
  
> Jednak wegetarianizm to byłby zupełny oftop. Nie mniej to prawda, że sfera  
> biologiczna rządzi się brutalnymi prawami.
>  
> I myślę, że ziemia jest właśnie takim miejscem gdzie, żeby się rozwijać,  
> nie może być ani za dobrze ani za źle.

uwazasz, że konflikt na tym podstawowym poziomie nie przenosi się wyżej ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:23:45

Ateizacja satanizmu.
> uwazasz, że konflikt na tym podstawowym poziomie nie przenosi się wyżej  
> ?

Jest to nawet empirycznie sprawdzalne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
20:09:35

Ateizacja satanizmu.
> > uwazasz, że konflikt na tym podstawowym poziomie nie przenosi się  
> wyżej  
> > ?
>  
> Jest to nawet empirycznie sprawdzalne.


czyli co ? jest to kwestia płaszczyzn świadomości? Są płaszczyzny na których możesz utożsamić się z tym co przekracza te wcześniejsze? No ale tamte przecież nie znikają, nadal wpływają na Twoja świadomość, utrwalają ja w tym określonym miejscu.
Dopytuje bo znam z opisów  stan otworzenia serca, no wiesz : miłość, współczucie, dawanie, ofiarowanie samego siebie itp. natomiast moje doświadczenia są zupełnie inne to raczej gniew , odwaga i cała masa dynamicznej energii dlatego uważam że agresja w nas ewoluuje i nie możemy się od niej odciąć.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
09:09:28

Ateizacja satanizmu.
> czyli co ? jest to kwestia płaszczyzn świadomości? Są płaszczyzny na  
> których możesz utożsamić się z tym co przekracza te wcześniejsze? No ale  
> tamte przecież nie znikają,

Jak umrzesz, to znikają ;-)

> nadal wpływają na Twoja świadomość,

Raczej twoja świadomość wpływa na nie. A to robi różnicę.

> Dopytuje bo znam z opisów  stan otworzenia serca, no wiesz : miłość,  
> współczucie, dawanie, ofiarowanie samego siebie itp. natomiast moje  
> doświadczenia są zupełnie inne to raczej gniew , odwaga i cała masa  
> dynamicznej energii dlatego uważam że agresja w nas ewoluuje i nie możemy  
> się od niej odciąć.

Więc nie otworzyłeś serca, ja tu problemu nie widzę ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-10
22:30:15

Ateizacja satanizmu.
> Jak zatem masz unikać  
> konfliktów skoro musisz żyć - zatem zjadać inne życie, zabijać żeby  
> przetrwać ?
> Mając ciało nie da uniknąć się konfliktów no niestety:))) i nie oszukujmy  
> się że niejedzenie mięsa coś załatwia , rośliny również żyją.  


Czym jest konflikt? - zastanów się. Jest on tworem umysłu, iluzją, jak zresztą reszta rzeczy, z umysłem włącznie. Jeśli zrozumiemy - w pełni, intuicyjnie, że nasze ego, wraz z jego interesami, pragnieniami, etc., ogólniej: podział na "moje" i "cudze", "ja-świat zewnętrzny", "byt" i "nie-byt" jest złudzeniem, sztuczką ludzkiej percepcji, uczucia "sprzeczności interesów" przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, tracą grunt, na którym powstają (chciwość, gniew, zazdrość, zrodzone z niewiedzy).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
00:57:33

Ateizacja satanizmu.

> Czym jest konflikt? - zastanów się. Jest on tworem umysłu, iluzją, jak  
> zresztą reszta rzeczy, z umysłem włącznie. Jeśli zrozumiemy - w pełni,  
> intuicyjnie, że nasze ego, wraz z jego interesami, pragnieniami, etc.,  
> ogólniej: podział na "moje" i "cudze", "ja-świat zewnętrzny", "byt" i  
> "nie-byt" jest złudzeniem, sztuczką ludzkiej percepcji, uczucia  
> "sprzeczności interesów" przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, tracą  
> grunt, na którym powstają (chciwość, gniew, zazdrość, zrodzone z  
> niewiedzy).

a ciało co z Twoim ciałem , akceptujesz to ze mozesz byc pokarmem dla zwierzecia? bo jesli jestes natura a natura jet toba to musisz akceptowac ten prosty fakt, ze nie tylko zjadasz ale i mozesz być zjedzony:) widzisz myślę że nigdy nie doświadczyłeś podobnej  sytuacji i mówisz o rzeczach które moze i sa fajne ale nie Twoje ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
09:25:59

Ateizacja satanizmu.
> a ciało co z Twoim ciałem ,

Odpowiem za niego ;-)

Moje ciało jest MOJE, nie jest mną.

Oświecenie oznacza wolność, również wolność od osoby. Nie jestem ta osobą. Nie jestem Shogunem, mogę mieć wpływ na to, co robi, a kiedy tygrys go pożera - nie pożera mnie tylko biorobota, który miał dziwną karmę ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
10:16:35

Ateizacja satanizmu.
> > a ciało co z Twoim ciałem ,
>  
> Odpowiem za niego ;-)
>  
> Moje ciało jest MOJE, nie jest mną.
>  
> Oświecenie oznacza wolność, również wolność od osoby. Nie jestem ta osobą.  
> Nie jestem Shogunem, mogę mieć wpływ na to, co robi, a kiedy tygrys go  
> pożera - nie pożera mnie tylko biorobota, który miał dziwną karmę ;)

a jesteś pewien, ze znasz silę mechanizmów obronnych???  
Ile razy byłeś w krytycznej sytuacji, takiej - albo ja albo on i mówię o doświadczeniu z poziomu fizys a nie psyche? przecież  nie miałeś możliwości odczuć tego  na własnej skórze zatem  skąd ta łatwość w rozmowach o przekraczaniu siebie, zwłaszcza ciała? Ja sam jestem pewien, ze istnieje możliwość komunikacji i zrozumienia szybszego/głębszego niż to które dostępne jest współczesnym ale co do wyjścia poza siebie to jak dla mnie tylko spekulacje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
10:26:24

Ateizacja satanizmu.
> a jesteś pewien, ze znasz silę mechanizmów obronnych???  

Tak. I jeśli rządzą tobą mechanizmy to nie jesteś super-świadomy ;-)

Osho na przykład, kiedy był zamach na jego życie, w latach bodajże 90, nawet nie drgnął.

Ja nie dorastam do takiego poziomu, choć w róznych krytycznych chwilach potrafię być opanowany, choć nie zawsze i nie w takim stopniu. Ale jest to umiejętność którą można szlifować, to już wiem na pewno.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
14:20:04

I przypowieść dla ciebie ^^
> > a jesteś pewien, ze znasz silę mechanizmów obronnych???

Śankara wraz ze swymi uczniami siedział na polanie i nauczał, że świat jest nierzeczywisty. Naraz z gęstwiny wypadł bawół i zaczął na nich szarżować. Mistrz Śankara pierwszy dał sygnał do ucieczki. Potem uczniowie go spytali: "Mistrzu, dlaczego uciekaliśmy, skoro ten bawół był nierzeczywisty?". Na to Śankara odparł: "Widzę, że nic nie pojęliście. Nasza ucieczka też była nierzeczywista".

Rozumiesz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
14:38:32

I przypowieść dla ciebie ^^
> > > a jesteś pewien, ze znasz silę mechanizmów obronnych???
>  
> Śankara wraz ze swymi uczniami siedział na polanie i nauczał, że świat  
> jest nierzeczywisty. Naraz z gęstwiny wypadł bawół i zaczął na nich  
> szarżować. Mistrz Śankara pierwszy dał sygnał do ucieczki. Potem uczniowie  
> go spytali: "Mistrzu, dlaczego uciekaliśmy, skoro ten bawół był  
> nierzeczywisty?". Na to Śankara odparł: "Widzę, że nic nie pojęliście.  
> Nasza ucieczka też była nierzeczywista".
>  
> Rozumiesz?

Skoro instynkty też są nierzeczywiste to oświecenie ich nie zmieni i stan ten nie ma żadnego wpływu na (nie)rzeczywitość. I pozostaje tylko subiektywnym stanem jednostki oświeconej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
14:55:09

I przypowieść dla ciebie ^^
> Skoro instynkty też są nierzeczywiste to oświecenie ich nie zmieni

A jest coś do zmieniania? Ty mówisz instynkty i myślisz sobie że one gdzieś tam obiektywnie istnieją w świecie.

Poza tym, ze względu na ciebie, możemy zejść trochę niżej - czy do tej pory rozwój świadomości miał wpływ na świat?

Moim zdaniem jebitnie. Pojawiły się nowe rodzaje inteligencji, np emocjonalna, której następstwem było powstanie różnych moralności, etyki a to wszystko było przyczyną procesów społecznych, nieraz na globalną skalę.

Jeśli pojawienie się umysłu u małp tak zmieniło obraz tej planety, to trzeba być ignorantem by twierdzić że globalne przebudzenie by nic nie zmieniło.

> i stan  
> ten nie ma żadnego wpływu na (nie)rzeczywitość.

Stary, nie wiem co to jest rzeczywistość, ale to co widzę za oknem jest bardziej czymś w rodzaju kosmicznej anomalii niż jakiejś normy, która dla ciebie jest miarą na wszystko :]
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
16:04:54

I przypowieść dla ciebie ^^
> > Skoro instynkty też są nierzeczywiste to oświecenie ich nie zmieni
>  
> A jest coś do zmieniania? Ty mówisz instynkty i myślisz sobie że one  
> gdzieś tam obiektywnie istnieją w świecie.

Istnieją w takim samym stopniu jak stół czy drzewo. Na ile prawdziwe jest to istnienie nie jest istotne do tego aby o tym dyskutować.

> Poza tym, ze względu na ciebie, możemy zejść trochę niżej - czy do tej  
> pory rozwój świadomości miał wpływ na świat?
>  
> Moim zdaniem jebitnie. Pojawiły się nowe rodzaje inteligencji, np  
> emocjonalna, której następstwem było powstanie różnych moralności, etyki a  
> to wszystko było przyczyną procesów społecznych, nieraz na globalną  
> skalę.

Wskaż mi mem który według Ciebie sprawi, że ludzie przestaną się rozmnażać. To jest jaskrawy przykład na to, że memy mają ograniczoną możliwość wpływania na rzeczywistość, bo ich istnienie jest warunkowane głębszymi prawami, takimi które leżą u podstaw istnienia ludzi, które nośnikami tych memów są.

> Jeśli pojawienie się umysłu u małp tak zmieniło obraz tej planety, to  
> trzeba być ignorantem by twierdzić że globalne przebudzenie by nic nie  
> zmieniło.

Tak jak pojawienie się chrześcijaństwa, islamu, satanizmu, metody naukowej, mistyki, astrologii, chiromancji i bioenergoterapii...

Jeśli globalne oświecenie faktycznie ma potencjał obroni się samo. Ja bym na tego konia jednak nie stawiał.

> Stary, nie wiem co to jest rzeczywistość, ale to co widzę za oknem jest  
> bardziej czymś w rodzaju kosmicznej anomalii niż jakiejś normy, która dla  
> ciebie jest miarą na wszystko :]

A Ty się od niej uwolniłeś? Jeśli tak to pozostało Ci tylko wrażenie pełnego subiektywmu, więc powinieneś sobie zdawać sprawę z tego, że jest to nieopisywalne i wyrażanie tego na zewnątrz musi to spaczyć tą rzeczywistością. Spławiasz drewno przez rzekę i dziwisz się, że moknie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:04:18

I przypowieść dla ciebie ^^
> Istnieją w takim samym stopniu jak stół czy drzewo. Na ile prawdziwe jest  
> to istnienie nie jest istotne do tego aby o tym dyskutować.

no ja uważam, że jest.

> Wskaż mi mem który według Ciebie sprawi, że ludzie przestaną się  
> rozmnażać.

Nie rozumiem dlaczego miałby to być mem. Napisałem gdzieś tak?

> Tak jak pojawienie się chrześcijaństwa, islamu, satanizmu, metody  
> naukowej, mistyki, astrologii, chiromancji i bioenergoterapii...

Nie, inaczej bo to o czym mówisz to są twory UMYSŁU, który się pojawił. Odróżniasz sklep od produktu? Chyba nie bardzo.

> A Ty się od niej uwolniłeś? Jeśli tak to pozostało Ci tylko wrażenie  
> pełnego subiektywmu, więc powinieneś sobie zdawać sprawę z tego, że jest  
> to nieopisywalne i wyrażanie tego na zewnątrz musi to spaczyć tą  
> rzeczywistością. Spławiasz drewno przez rzekę i dziwisz się, że moknie.

Pisaliśmy o wpływie a nie o werbalizacji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:29:13

I przypowieść dla ciebie ^^
> > Wskaż mi mem który według Ciebie sprawi, że ludzie przestaną się  
> > rozmnażać.
>  
> Nie rozumiem dlaczego miałby to być mem. Napisałem gdzieś tak?

Zadałeś pytanie o czy idee zmieniają świat. I dostałeś odpowiedź. Idee/Memy zmieniają świat, tak samo jak zmienia je spadające jabłko.
Pewne rzeczy są dla idei/memów niezmienialne o tym pisałem, bo Ty twierdziłeś inaczej.

> > Tak jak pojawienie się chrześcijaństwa, islamu, satanizmu, metody  
> > naukowej, mistyki, astrologii, chiromancji i bioenergoterapii...
>  
> Nie, inaczej bo to o czym mówisz to są twory UMYSŁU, który się pojawił.  
> Odróżniasz sklep od produktu? Chyba nie bardzo.

Myślałem, że to jasne, że to co pisze świadczy o tym, że oświecenie uważam za mem. Dla Ciebie oświecenie nie jest memem, podbonie jak zapewne dla wyznawców religii ich system wierzeń.

> > pełnego subiektywmu, więc powinieneś sobie zdawać sprawę z tego, że  
> jest  
> > to nieopisywalne i wyrażanie tego na zewnątrz musi to spaczyć tą  
> > rzeczywistością. Spławiasz drewno przez rzekę i dziwisz się, że  
> moknie.
>  
> Pisaliśmy o wpływie a nie o werbalizacji.

Jeszcze raz. Oświecenie, które jest stanem poza rzeczywistością, żeby móc wpływać na tę iluzję musi się przez barierę iluzji przebić. I jako takie oświecone być przestaje, babra się w iluzji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:39:14

I przypowieść dla ciebie ^^
> Zadałeś pytanie o czy idee zmieniają świat. I dostałeś odpowiedź.  
> Idee/Memy zmieniają świat, tak samo jak zmienia je spadające jabłko.
> Pewne rzeczy są dla idei/memów niezmienialne o tym pisałem, bo Ty  
> twierdziłeś inaczej.

Ja cały czas pisałem o tym że są zmienialne dla nas, twórców tych memów, nie jest istotne czy coś jest zmienialne dla jakiegoś memu, bo ten mem jest tworem który może być tak samo przydatny co nieprzydatny w jakimś kontekście.

> Myślałem,

Wątpię ;-)

że to jasne, że to co pisze świadczy o tym, że oświecenie uważam  
> za mem. Dla Ciebie oświecenie nie jest memem, podbonie jak zapewne dla  
> wyznawców religii ich system wierzeń.

Opis oświecenia może być memem, nie oświecenie. Tak samo jak H2O jest wzorem chemicznym, woda nim nie jest.

> Jeszcze raz. Oświecenie, które jest stanem poza rzeczywistością,

Co? Nie, mon, chyba mam już dość na dzisiaj ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
19:02:37

I przypowieść dla ciebie ^^
> > Zadałeś pytanie o czy idee zmieniają świat. I dostałeś odpowiedź.  
> > Idee/Memy zmieniają świat, tak samo jak zmienia je spadające  
> jabłko.
> > Pewne rzeczy są dla idei/memów niezmienialne o tym pisałem, bo Ty  
> > twierdziłeś inaczej.
>  
> Ja cały czas pisałem o tym że są zmienialne dla nas, twórców tych memów,  
> nie jest istotne czy coś jest zmienialne dla jakiegoś memu, bo ten mem  
> jest tworem który może być tak samo przydatny co nieprzydatny w jakimś  
> kontekście.

Zmień prawa ekonomii lub pokaż jak można to zrobić. Powołujesz mi się na mistyczną idee oświecenia, no nie... zapomniałem że oświecenie nie jest ideą :) Nie odróżniasz słów od przenoszonych nimi myśli. Cytujesz moje wypowiedzi jako swoje, którym na początku przeczyłeś. Motasz jak na hormonalnym haju. Na pewno nie jesteś w ciąży? :)

> > że to jasne, że to co pisze świadczy o tym, że oświecenie uważam  
> > za mem. Dla Ciebie oświecenie nie jest memem, podbonie jak zapewne dla  
> > wyznawców religii ich system wierzeń.
>  
> Opis oświecenia może być memem, nie oświecenie. Tak samo jak H2O jest  
> wzorem chemicznym, woda nim nie jest.

Chrześcijanin powie mi to samo o bogu. Myślałeś nad założeniem misji?  
  
> > Jeszcze raz. Oświecenie, które jest stanem poza rzeczywistością,
>  
> Co? Nie, mon, chyba mam już dość na dzisiaj ;-)

Idź odpocznij. Może wtedy do Ciebie dotrze, w jakim kontekście używam słowa rzeczywistość, bo to chyba nie takie trudne? Czy jednak?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
19:12:14

I przypowieść dla ciebie ^^
> Zmień prawa ekonomii lub pokaż jak można to zrobić. Powołujesz mi się na  
> mistyczną idee oświecenia, no nie... zapomniałem że oświecenie nie jest  
> ideą :)

No, podobnie jak woda to nie wzór chemiczny wody.

Nie odróżniasz słów od przenoszonych nimi myśli. Cytujesz moje  
> wypowiedzi jako swoje, którym na początku przeczyłeś. Motasz jak na  
> hormonalnym haju. Na pewno nie jesteś w ciąży? :)

prawdopodobnie jestem mężczyzną. udowodnić? :D

> Chrześcijanin powie mi to samo o bogu.

To znaczy co konkretnie powie?

> Myślałeś nad założeniem misji?  

Myślałem nad założeniem ośrodka medytacyjnego. Sanghi. Kwalifikuje się?

> Idź odpocznij. Może wtedy do Ciebie dotrze, w jakim kontekście używam  
> słowa rzeczywistość, bo to chyba nie takie trudne? Czy jednak?

no wybacz że nie wychodzi mi dostosowanie się do twojego prywatnego i ograniczonego światka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
19:17:29

I przypowieść dla ciebie ^^
> > Na pewno nie jesteś w ciąży? :)
>  
> prawdopodobnie jestem mężczyzną. udowodnić? :D

To, że jesteś mężczyzną jest tylko iluzją :D

> > Chrześcijanin powie mi to samo o bogu.
>  
> To znaczy co konkretnie powie?

Że bóg nie jest memem, ale jego wyobrazenie jest.

> > Myślałeś nad założeniem misji?  
>  
> Myślałem nad założeniem ośrodka medytacyjnego. Sanghi. Kwalifikuje się?

Tak.

> > Idź odpocznij. Może wtedy do Ciebie dotrze, w jakim kontekście używam  
> > słowa rzeczywistość, bo to chyba nie takie trudne? Czy jednak?
>  
> no wybacz że nie wychodzi mi dostosowanie się do twojego prywatnego i  
> ograniczonego światka.

Wybaczam. Raczej się nie dogadamy.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
19:19:44

I przypowieść dla ciebie ^^
> To, że jesteś mężczyzną jest tylko iluzją :D

Dokładnie. Fajnie że cię to cieszy :)

> Że bóg nie jest memem, ale jego wyobrazenie jest.

No to zgadzam się z tym chrześcijaninem.

> Wybaczam. Raczej się nie dogadamy.

Raczej tak ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
08:38:03

Ateizacja satanizmu.

> Czym jest konflikt? - zastanów się. Jest on tworem umysłu, iluzją, jak  
> zresztą reszta rzeczy, z umysłem włącznie. Jeśli zrozumiemy - w pełni,  
> intuicyjnie, że nasze ego, wraz z jego interesami, pragnieniami, etc.,  
> ogólniej: podział na "moje" i "cudze", "ja-świat zewnętrzny", "byt" i  
> "nie-byt" jest złudzeniem, sztuczką ludzkiej percepcji, uczucia  
> "sprzeczności interesów" przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, tracą  
> grunt, na którym powstają (chciwość, gniew, zazdrość, zrodzone z  
> niewiedzy).

Jakkolwiek kusząco by to zacieranie granic nie brzmiało, faktem pozostaje, że jest ustalona jakaś hierarchia i ogólnie w naturze i bliżej nas jeszcze międzyludzka. W hierarchii jest podział na tych co są wyżej i niżej, a to rodzi konflikt. I nawet jeśli ten konflikt jest złudzeniem i "sztuczką percepcji" to w życiu codziennym budzi wszystkie te negatywne uczucia jak właśnie gniew, chciwość, zawiść które zyskują na realności i stają się częścią naszego bytowania.
Czy w ogóle jest możliwy przeskok świadomości ludzkiej do stanu, o którym piszesz?
A jeśli tak to co z resztą świata nas otaczającego – czy tu też jest możliwy przeskok? Czy szeroko pojęta natura jest w stanie ewoluować tak aby dopasować się do (hipotetycznie) osiągniętego przez ludzkość poziomu? I czy nie staniemy się jej ofiarą jeśli ona pozostanie ekspansywna, a my nie?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
09:22:07

Ateizacja satanizmu.
>  Jakkolwiek kusząco by to zacieranie granic nie brzmiało, faktem  
> pozostaje, że jest ustalona jakaś hierarchia

Nie ma niczego takiego. Hierarchia jest społeczną umową i tak jak inne, jest iluzją.

> A jeśli tak to co z resztą świata nas otaczającego – czy tu też jest  
> możliwy przeskok? Czy szeroko pojęta natura jest w stanie ewoluować tak  
> aby dopasować się do (hipotetycznie) osiągniętego przez ludzkość poziomu?  
> I czy nie staniemy się jej ofiarą jeśli ona pozostanie ekspansywna, a my  
> nie?

Skąd ci się wziął rozdział na naturę i człowieka?

Oświecenie jest konwekwencją ewolucji świadomości - bo właśnie to się tu dzieje, od ameby poprzez człowieka rozumnego aż po umysł przebudzony.

Chyba że pytasz jak by wyglądał ekosystem na planecie zamieszkanej przez oświeconych ludzi. Nie wiadomo, być może na takiej planecie biologiczne życie przestaje istnieć bo spełniło swoją rolę jako środowiska w którym zanurzona świadomość pięła się na przód. A może wszystko dla planety zacznie się od nowa ;-) Nie ma to jednak dla oświeconych znaczenia, bo są wolni od ponownych narodzin etc.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
11:58:21

Ateizacja satanizmu.

> Skąd ci się wziął rozdział na naturę i człowieka?

Człowiek na swoim poziomie fizycznym jak najbardziej do natury się zalicza. Ale tu bardziej na myśli miałam naturę – przyrodę, która nie obejmuje pojęciowo produktów działalności ludzkiej i ludzkiego oddziaływania na nią. A o człowieku pisałam jako o jednostce już posiadającej jakiś stopień świadomości i dążącej do dalszego jej rozwoju.  
  
> Oświecenie jest konwekwencją ewolucji świadomości - bo właśnie to się tu  
> dzieje, od ameby poprzez człowieka rozumnego aż po umysł przebudzony.

Tyle tylko, że nie wszyscy poziom oświecenia są w stanie osiągnąć. I nie mam tu na myśli tylko ameby.
>  
> Chyba że pytasz jak by wyglądał ekosystem na planecie zamieszkanej przez  
> oświeconych ludzi. Nie wiadomo, być może na takiej planecie biologiczne  
> życie przestaje istnieć bo spełniło swoją rolę jako środowiska w którym  
> zanurzona świadomość pięła się na przód. A może wszystko dla planety  
> zacznie się od nowa ;-) Nie ma to jednak dla oświeconych znaczenia, bo są  
> wolni od ponownych narodzin etc.

No ale to dosyć szowinistyczne podejście: zostają oświeceni, a cała reszta "istot żywych i środowiska" idzie out, bo zaspokoiła już potrzeby człowieka w dążeniu do samodoskonalenia.
Czy nie bardziej "naturalna" jest koegzystencja różnych jednostek, na różnych etapach rozwoju. Tyle,że powracamy tu do hierarchizacji i koło się zamyka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
12:43:59

Ateizacja satanizmu.
>  
> > Skąd ci się wziął rozdział na naturę i człowieka?
>  
>  Człowiek na swoim poziomie fizycznym jak najbardziej do natury się  
> zalicza. Ale tu bardziej na myśli miałam naturę – przyrodę, która  
> nie obejmuje pojęciowo produktów działalności ludzkiej i ludzkiego  
> oddziaływania na nią. A o człowieku pisałam jako o jednostce już  
> posiadającej jakiś stopień świadomości i dążącej do dalszego jej rozwoju.  
>  
>  
> > Oświecenie jest konwekwencją ewolucji świadomości - bo właśnie to się  
> tu  
> > dzieje, od ameby poprzez człowieka rozumnego aż po umysł  
> przebudzony.
>  
>  Tyle tylko, że nie wszyscy poziom oświecenia są w stanie osiągnąć. I nie  
> mam tu na myśli tylko ameby.
> >  
> > Chyba że pytasz jak by wyglądał ekosystem na planecie zamieszkanej  
> przez  
> > oświeconych ludzi. Nie wiadomo, być może na takiej planecie  
> biologiczne  
> > życie przestaje istnieć bo spełniło swoją rolę jako środowiska w  
> którym  
> > zanurzona świadomość pięła się na przód. A może wszystko dla planety  
>  
> > zacznie się od nowa ;-) Nie ma to jednak dla oświeconych znaczenia,  
> bo są  
> > wolni od ponownych narodzin etc.
>  
>  No ale to dosyć szowinistyczne podejście: zostają oświeceni, a cała  
> reszta "istot żywych i środowiska" idzie out, bo zaspokoiła już potrzeby  
> człowieka w dążeniu do samodoskonalenia.
>  Czy nie bardziej "naturalna" jest koegzystencja różnych jednostek, na  
> różnych etapach rozwoju. Tyle,że powracamy tu do hierarchizacji i koło się  
> zamyka.

Mnie też to brzmi szowinistycznie. Zagrożeniem w dążeniu do oświecenia wydaje się być przekonanie siebie samego, że ów stan jest do osiągnięcia możliwy. Jak samonapędzający się pogląd. Podobnie rzecz ma się z katolickim nakazem wierzenia. Trzeba wierzyć, że trzeba wierzyć i tworzymy stan umysłu który jest jak pies goniący własny ogon. Pogłady są sztuczne, rzeczywistość jest ułudą, nic nie jest niemożliwe, więc i sama wiara w możliwość oświecenia jest niepodważalna. Nie sposób jej odróżnic od stanu w którym dążący do oświecenia wmówił sobie, że do niego dąży. Skoro otrzymujemy stan czysto subiektywny, więc nie dziwi mnie, że pojawiają się takie kwiatki jak powyższej opisane, oderwane od kontekstu rzeczywistości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
13:21:31

Ateizacja satanizmu.

> Mnie też to brzmi szowinistycznie. Zagrożeniem w dążeniu do oświecenia  
> wydaje się być przekonanie siebie samego, że ów stan jest do osiągnięcia  
> możliwy. Jak samonapędzający się pogląd. Podobnie rzecz ma się z  
> katolickim nakazem wierzenia. Trzeba wierzyć, że trzeba wierzyć i tworzymy  
> stan umysłu który jest jak pies goniący własny ogon. Pogłady są sztuczne,  
> rzeczywistość jest ułudą, nic nie jest niemożliwe, więc i sama wiara w  
> możliwość oświecenia jest niepodważalna. Nie sposób jej odróżnic od stanu  
> w którym dążący do oświecenia wmówił sobie, że do niego dąży. Skoro  
> otrzymujemy stan czysto subiektywny, więc nie dziwi mnie, że pojawiają się  
> takie kwiatki jak powyższej opisane, oderwane od kontekstu rzeczywistości.  

Chodziło mi właśnie o myślenie życzeniowe, które wiele osób uprawia i jest przekonanych o jego skuteczności: "myślę, że mój umysł ewoluuje i staje się oświecony, bo chcę, żeby tak było; z czasem jestem przekonany, że tak się dzieje". Tyle, że nikt poza mną nie jest w stanie tego stwierdzić. Skoro twory naszego umysłu typu: moje ego, byt wewnętrzny i zewnętrzny itp. – są iluzją, to iluzją może być też doświadczanie oświecenia umysłu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
14:07:29

Ateizacja satanizmu.
> to iluzją może być też doświadczanie  
> oświecenia umysłu.

Dokładnie. Oświecenie jest dojściem do punktu w którym, doświadczanie, doświadczane i doświadczający zlewają się w jedno. Doświadczenie oświecenia jest więc iluzją bo implikuje podmiot doświadczenia, a to stoi w sprzeczności z oświeceniem.

Widać że kompletnie nie rozumiesz tematu, jednak się starasz. Polecam medytację, bo mistycznych wglądów nie osiąga się filozofowaniem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-11
15:01:13

Ateizacja satanizmu.
Kurde, napisałem to samo, co Ty. Mogłem wcześniej przeczytać. ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
15:11:54

Ateizacja satanizmu.
> Kurde, napisałem to samo, co Ty. Mogłem wcześniej przeczytać. ;-)

Spoko.

Swoją drogą ludziom czasem trzeba mówić różne rzeczy, mi na przykład podoba się to jak robi to Zen. Bo umysł jak mu się coś powie to zaraz zamyka to w pojęcia i wyobrażenia. I potem zaczyna siać wizje na temat tego czym oświecenie jest, a czym nie, czy istnieje czy nie istnieje, co potrafi a czego nie etc. - zupełnie jak sprzeczki z dzieciństwa w stylu "co jest lepsze, batman czy spiderman" przy czym tu umysł sam ze sobą jest w konflikcie.

A wracając do zen, idea koanów jest zajebista, bo pokazuje praktykującemu że wielu rzeczy nie da się objąć semantycznymi mapami. Szkoda tylko, że jak się komuś powie ze tak się nie da, to się czasem dąsa i obraża ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:17:30

Ateizacja satanizmu.

> Dokładnie. Oświecenie jest dojściem do punktu w którym, doświadczanie,  
> doświadczane i doświadczający zlewają się w jedno. Doświadczenie  
> oświecenia jest więc iluzją bo implikuje podmiot doświadczenia, a to stoi  
> w sprzeczności z oświeceniem.
>  
> Widać że kompletnie nie rozumiesz tematu, jednak się starasz. Polecam  
> medytację, bo mistycznych wglądów nie osiąga się filozofowaniem.

Rzeczywiście, nie "siedzę w temacie", rozumiem, że pewnych stanów i pojęć nie jesteś w stanie mi opisać, bo opisać słowami się nie da. Jednak ze swojego etapu staram się to pojąć, a że inaczej niż Ty – nie znaczy gorzej, może mniej pełnie lub bardziej "po ludzku".
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-11
15:00:30

Ateizacja satanizmu.
> to iluzją może być też doświadczanie  
> oświecenia umysłu.


Tak właśnie jest. Nie ma oświecenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Parsifal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
17:54:31

Ateizacja satanizmu.
> > to iluzją może być też doświadczanie  
> > oświecenia umysłu.
>  
>  
> Tak właśnie jest. Nie ma oświecenia.  

Jeśli nie ma oświecenia, mokszy, nirwany, bądź zbawienia; dlaczego istnieją w naszej świadomości te pojęcia? Czy mem wiary był niezbędny do ewolucji? Co będzie następne? Nauka?  Czy to nie za mało? A co z duchowością?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-11
18:04:46

Ateizacja satanizmu.
> Jeśli nie ma oświecenia, mokszy, nirwany, bądź zbawienia; dlaczego  
> istnieją w naszej świadomości te pojęcia? Czy mem wiary był niezbędny do  
> ewolucji? Co będzie następne? Nauka?  Czy to nie za mało? A co z  
> duchowością?


Względnie "istnieje" oświecenie. Z "poziomu oświecenia", nie ma oświecenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Parsifal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
20:12:55

Ateizacja satanizmu.
> > Jeśli nie ma oświecenia, mokszy, nirwany, bądź zbawienia; dlaczego  
> > istnieją w naszej świadomości te pojęcia? Czy mem wiary był niezbędny  
> do  
> > ewolucji? Co będzie następne? Nauka?  Czy to nie za mało? A co z  
> > duchowością?
>  
>  
> Względnie "istnieje" oświecenie. Z "poziomu oświecenia", nie ma  
> oświecenia.

Masz na myśli własne doświadczenia? Jeżeli to, co piszesz, jest prawdą, "adept" nie różni się niczym od "mistrza". Może właśnie dlatego Chrystus umył nogi swoim uczniom na znak pokory?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Darajevahos
( make my day )

zdjecie

Wysłano:
2009-12-11
20:24:45

Ateizacja satanizmu.
> Masz na myśli własne doświadczenia?  


Tak.


> Jeżeli to, co piszesz, jest prawdą,  
> "adept" nie różni się niczym od "mistrza".  


Tak właśnie jest. Na "ostatecznym" poziomie.  


> Może właśnie dlatego Chrystus  
> umył nogi swoim uczniom na znak pokory?  


By podkreślić równość w oczach Boga - czy coś w tym stylu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:06:38

Ateizacja satanizmu.
> Jeśli nie ma oświecenia, mokszy, nirwany, bądź zbawienia; dlaczego  
> istnieją w naszej świadomości te pojęcia?

Bo świadomość tworzy między innymi pojęcia. Pojęcia które lepiej lub gorzej opisują pewne zjawiska.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Parsifal
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
19:58:11

Ateizacja satanizmu.
> > Jeśli nie ma oświecenia, mokszy, nirwany, bądź zbawienia; dlaczego  
> > istnieją w naszej świadomości te pojęcia?
>  
> Bo świadomość tworzy między innymi pojęcia. Pojęcia które lepiej lub  
> gorzej opisują pewne zjawiska.

W takim razie po co to całe zamieszanie ze zbawieniem, oświeceniem?
Jeżeli ludzki mózg wykształcił w.w. pojęcia, to nie były mu  na coś potrzebne? I taka dygresja na koniec: Czy nie chodzi bardziej o to, żeby gonić króliczka, a nie złapać go?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-12
10:58:01

Ateizacja satanizmu.
> W takim razie po co to całe zamieszanie ze zbawieniem, oświeceniem?
> Jeżeli ludzki mózg wykształcił w.w. pojęcia, to nie były mu  na coś  
> potrzebne?

Nie mówię że nie są potrzebne.

> I taka dygresja na koniec: Czy nie chodzi bardziej o to, żeby  
> gonić króliczka, a nie złapać go?

Nie, chodzi o to, że gonisz króliczka i w pewnym momencie zatrzymujesz się i przypominasz sobie że jesteś króliczkiem którego gonisz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
14:01:58

Ateizacja satanizmu.
>  No ale to dosyć szowinistyczne podejście: zostają oświeceni, a cała  
> reszta "istot żywych i środowiska" idzie out, bo zaspokoiła już potrzeby  
> człowieka w dążeniu do samodoskonalenia.

Zacytuje sam siebie:

> Chyba że pytasz jak by wyglądał ekosystem na planecie zamieszkanej przez  
> oświeconych ludzi. Nie wiadomo, być może na takiej planecie biologiczne  
> życie przestaje istnieć bo spełniło swoją rolę jako środowiska w którym  
> zanurzona świadomość pięła się na przód. A może wszystko dla planety  
> zacznie się od nowa ;-) Nie ma to jednak dla oświeconych znaczenia, bo są  
> wolni od ponownych narodzin etc.  

Gdzie tam coś takiego napisałem? Tylko uważaj gdzie stąpasz bo jestem wymagającym rozmówcą.


>  Czy nie bardziej "naturalna"

Naturalne jak dotąd jest wzrastanie świadomości ze wszystkimi tego konsekwencjami. Świadomość, jako reguły gry, plansza do gry i gracze jednocześnie jest zasadą wszystkiego - istnienia, procesu ewolucji etc. Możesz sobie to nazwać kosmicznym soczkiem, bo nazwa tu nie jest ważna ;-)

> jest koegzystencja różnych jednostek, na  
> różnych etapach rozwoju. Tyle,że powracamy tu do hierarchizacji i koło się  
> zamyka.

No ale przecież wszyscy koegzystujemy. I sama widzisz jak wygląda życie w samsarze ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:07:25

Ateizacja satanizmu.

> Gdzie tam coś takiego napisałem? Tylko uważaj gdzie stąpasz bo jestem  
> wymagającym rozmówcą.

"Nie wiadomo, być może na takiej planecie biologiczne    
życie przestaje istnieć bo spełniło swoją rolę jako środowiska w którym    
zanurzona świadomość pięła się na przód" i "może wszystko dla planety    
zacznie się od nowa. Nie ma to jednak dla oświeconych znaczenia, bo są    
wolni od ponownych narodzin"
Rozumiem, że zakładasz to czysto hipotetycznie, ale gdyby tak się miało stać jak w Twoich rozważaniach, to wszyscy poza oświeconymi -  na pewnym etapie kończą swoje istnienie. I czy nie jest to "stwarzanie świata" tylko dla wybranych?

> Naturalne jak dotąd jest wzrastanie świadomości ze wszystkimi tego  
> konsekwencjami. Świadomość, jako reguły gry, plansza do gry i gracze  
> jednocześnie jest zasadą wszystkiego - istnienia, procesu ewolucji etc.  
> Możesz sobie to nazwać kosmicznym soczkiem, bo nazwa tu nie jest ważna  

A czy nie jest tak, że wzrost świadomości następuje jedynie u graczy, którzy uczą się reguł gry na planszy, którą to wykorzystawszy - porzucają, by iść dalej.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:17:34

Ateizacja satanizmu.
> wolni od ponownych narodzin"
> Rozumiem, że zakładasz to czysto hipotetycznie,

Nie rozumiesz bo nie zakładam.

> ale gdyby tak się miało  
> stać jak w Twoich rozważaniach, to wszyscy poza oświeconymi -  na pewnym  
> etapie kończą swoje istnienie.

Wiesz, tak właściwie to wszyscy poza oświeconymi kontunuują istnienie. A raczej iluzję istnienia :)

> I czy nie jest to "stwarzanie świata" tylko  
> dla wybranych?

Nie ma podziału i nie ma wybranych. Wybrani wydają się istnieć tylko wtedy kiedy jest iluzja podziału, czyli perspektywa nieprzebudzonego umysłu.

>  A czy nie jest tak, że wzrost świadomości następuje jedynie u graczy,  
> którzy uczą się reguł gry na planszy, którą to wykorzystawszy - porzucają,  
> by iść dalej.

Nie może tak być bo zarówno gracze, gra, plansza do gry i reguły gry są tym samym. Określenie "gracz" jest tylko umową by obrazować pewne procesy. Nie jesteś żadnym graczem bo ciebie nie ma, nikt się nie musi niczego uczyć. Kiedy mówisz "uczę się gry" stwarzasz iluzję, bardzo przekonującą notabene, iluzję oddzielności, podziału. Oczywiście tak to do pewnego momentu może wyglądać, no ale potem wszystko się zmienia diametralnie, podróżnik był cały czas w domu. Ale przez to że o tym zapomniał przeżył tysiące zajebistych przygód (ja, ty, polański ;-)).
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:27:38

Ateizacja satanizmu.
  
> podróżnik był cały czas w domu. Ale przez to że o tym zapomniał przeżył  
> tysiące zajebistych przygód (ja, ty, polański ;-)).

Czy nie po to właśnie stwarzamy iluzje, żeby na etapie życia doczesnego było ciekawiej?

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:30:06

Ateizacja satanizmu.
>  Czy nie po to właśnie stwarzamy iluzje, żeby na etapie życia doczesnego  
> było ciekawiej?

To nie jest takie proste ;-) Kiedy się tu rodzisz to już jesteś w iluzji. Ziemia to taki żłobek dla przyszłych buddów ;-)

A z innej perspektywy, jesteś po prostu aktorem który odgrywa swoją rolę, o.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:40:04

Ateizacja satanizmu.
> >  Czy nie po to właśnie stwarzamy iluzje, żeby na etapie życia  
> doczesnego  
> > było ciekawiej?
>  
> To nie jest takie proste ;-) Kiedy się tu rodzisz to już jesteś w iluzji.  
> Ziemia to taki żłobek dla przyszłych buddów ;-)

Trochę jak w matrixie. Ale czy życie w iluzji musi być gorsze, albo czy tymczasowo nie może być ciekawsze?
Czy celem człowieka w świecie doczesnym jest tylko dążenie do oświecenia?
Wielu osobom w zupełności wystarcza poziom żłobka, może dlatego ,że nie mają świadomości szkoły wyższej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
18:50:58

Ateizacja satanizmu.
>  Trochę jak w matrixie.

Nom ^^

> Ale czy życie w iluzji musi być gorsze, albo czy  
> tymczasowo nie może być ciekawsze?

Gorsze, ciekawsze - to wszystko tylko pojęcia, związane z oczekiwaniami, co pewnie teraz zauważysz.

>  Czy celem człowieka w świecie doczesnym jest tylko dążenie do  
> oświecenia?

Celem? Hehe.

http://www.thepositivemind.com/HTML/thereisnohappiness.html
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
20:07:10

Ateizacja satanizmu.

> >  Czy celem człowieka w świecie doczesnym jest tylko dążenie do  
> > oświecenia?
>  
> Celem? Hehe.
>  
> http://www.thepositivemind.com/HTML/thereisnohappiness.html

  
Przeczytałam: nie ma drogi do szczęścia i nie jest ono naszym przeznaczeniem – ale szczęście jest już drogą i podróżą (po krótce). Czy przytaczając ten tekst sugerujesz, że szczęśliwym może być tylko umysł oświecony ? Czy nie prędzej "zwykły" człowiek w swoim "nieoświeconym życiu" na codzień? Szczęście też jest tylko iluzją tak jak i nieszczęście – czy umysł oświecony może więc być szczęśliwy?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-12
11:02:08

Ateizacja satanizmu.
>  Przeczytałam: nie ma drogi do szczęścia i nie jest ono naszym  
> przeznaczeniem – ale szczęście jest już drogą i podróżą (po krótce).  
> Czy przytaczając ten tekst sugerujesz, że szczęśliwym może być tylko umysł  
> oświecony ?

Jego szczęście jest niezależne od czegokolwiek.

> Czy nie prędzej "zwykły" człowiek w swoim "nieoświeconym  
> życiu" na codzień?

Nie, bo jego szczęście jest uwarunkowane. A więc nieprawdziwe, jest cieniem.

> Szczęście też jest tylko iluzją tak jak i nieszczęście  
> – czy umysł oświecony może więc być szczęśliwy?

Jest bardzo dużo paradoksów których się nie da wytłumaczyć i które można pojąć (nie zrozumieć, zrozumieć by włączało w to myślenie o tym) dopiero samemu to rozpoznając.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:04:27

Ateizacja satanizmu.

> Ludzie żyją, tworzą cywilizację i prowadzą wojny od tysięcy lat, czym  
> czasy obecne różnią się pod tym względem od wcześniejszych?  

Jak to mówią nic nie jest wieczne. Jeśli teoria ewolucji jest prawdziwa ;P powinniśmy w końcu ewoluować.


> Ale być może uświadomi Ci, że to czego pragniesz jest pacyfikacją :)  
> świata.


Wszystko faaajnie, tylko że to nie prawda ;D Mimo, że byłaby to pozytywna chęć ;P
Pacyfikacja kojarzy się z przymusem(coś jak "wojna o pokój";D) a ja mówię o woli ;)
Tzw. "zbawianie świata" jest ostatnią rzeczą na mojej liście prezentów od świętego Mikołaja. Nie, czekaj, po przeczytaniu listy jeszcze raz stwierdzam, że nie ma tam takiego życzenia ;P
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
12:55:06

Ateizacja satanizmu.
> Wolałbyś żyć w świecie w którym wszyscy są dla siebie słodcy jak  
> landrynki?

Chyba mówimy o dwóch różnych światach. Ja o świecie ludzi rozsądnych i świadomych a ty o świecie w stylu troskliwych misi czy kucyków pony.

> Świat bez zagrożeń, świat bez konfliktów międzyludzkich  
> wyobrażasz sobie coś takiego? Społeczeństwo które wtłacza skrajną  
> nieagresywność? Do pewnego etapu tej drogi zaszły państwa skandynawskie  
> notują mniej przestępstw, ale są pełne absurdów. IMO nie da się w jednym  
> społeczeństwie rozdzielić ludzkiej skłonności do zachowań kryminalnych od  
> dążenia do wolności, która byłaby dla każdego satysfakcjonująca. Co byś  
> wybrał, wolność wraz z jej niebezpieczeństwami, czy serwowany przez  
> państwo kaftan bezpieczeństwa?

Społeczeństwo całkowicie wolne nie potrzebuje kaftanów bezpieczeństwa. I wiem że jest to nie do zrealizowania z poziomu ego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:44:14

Ateizacja satanizmu.
> > Wolałbyś żyć w świecie w którym wszyscy są dla siebie słodcy jak  
> > landrynki?
>  
> Chyba mówimy o dwóch różnych światach. Ja o świecie ludzi rozsądnych i  
> świadomych a ty o świecie w stylu troskliwych misi czy kucyków pony.
>
> Społeczeństwo całkowicie wolne nie potrzebuje kaftanów bezpieczeństwa. I  
> wiem że jest to nie do zrealizowania z poziomu ego.

Cały czas mówisz o utopii. Idea wyzbycia się ego nie jest nowa. Czy od tamtego czasu wpłynęła na świat i odmieniła go w jakiś sposób? Skąd w ogóle pomysł, że dominującym czynnikiem kierującym rozwojem społeczeństw jest idea jaka im przyświeca?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:50:02

Ateizacja satanizmu.

> Cały czas mówisz o utopii. Idea wyzbycia się ego nie jest nowa. Czy od  
> tamtego czasu wpłynęła na świat i odmieniła go w jakiś sposób? Skąd w  
> ogóle pomysł, że dominującym czynnikiem kierującym rozwojem sp

Co nie znaczy, że nie jest możliwa ;>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:54:58

Ateizacja satanizmu.
> > Cały czas mówisz o utopii. Idea wyzbycia się ego nie jest nowa. Czy  
> od  
> > tamtego czasu wpłynęła na świat i odmieniła go w jakiś sposób? Skąd w  
> > ogóle pomysł, że dominującym czynnikiem kierującym rozwojem sp
> Co nie znaczy, że nie jest możliwa ;>

Owszem co dla innego jest utopią, ktoś inny może postrzegać jako coś możliwego. ja twierdzę, że to utopia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
15:31:22

Ateizacja satanizmu.

> Owszem co dla innego jest utopią, ktoś inny może postrzegać jako coś  
> możliwego. ja twierdzę, że to utopia.

O.K. Ty twierdzisz tak, ja twierdzę inaczej. I przy tym pozostańmy ;) Przynajmniej do puki ktoś z nas nie zmieni zdania ;D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
13:53:18

Ateizacja satanizmu.
> Cały czas mówisz o utopii.  

Tu nie mowa o utopii lecz o innym obrazie świata, o którym uparcie twierdzisz, że nie może istnieć, co jednak wcale nie pozbawia go możliwości istnienia ;>

Daj mu szansę, temu światu ;P
Nie ograniczaj rzeczywistości ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:57:25

Ateizacja satanizmu.
> > Cały czas mówisz o utopii.  
>  
> Tu nie mowa o utopii lecz o innym obrazie świata, o którym uparcie  
> twierdzisz, że nie może istnieć, co jednak wcale nie pozbawia go  
> możliwości istnienia ;>
>  
> Daj mu szansę, temu światu ;P
> Nie ograniczaj rzeczywistości ;)

Nie miałbym nic przeciwko temu, aby się mylić w tym przypadku. Jeśli jednak by tak było to bym się lekko zdziwił.

Apel przyjąłem. Uwolnić rzeczywistość II :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:18:16

Ateizacja satanizmu.
> Cały czas mówisz o utopii.

Nie, to ty to jako utopię postrzegasz.

> Idea wyzbycia się ego nie jest nowa. Czy od  
> tamtego czasu wpłynęła na świat i odmieniła go w jakiś sposób?

Odmienia stopniowo różnych ludzi. Poza tym nie sama idea a praktyka jaka jest jej rezultatem

> Skąd w  
> ogóle pomysł, że dominującym czynnikiem kierującym rozwojem społeczeństw  
> jest idea jaka im przyświeca?  

W ogóle nie było takiego pomysłu. Tzn ja takiego pomysłu nie proponuję.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
14:45:19

Ateizacja satanizmu.
> > Cały czas mówisz o utopii.
>  
> Nie, to ty to jako utopię postrzegasz.

A Ty postrzegasz to inaczej. Znów mi rzucasz argument bez mocy dystynktywnej. Zgodnie z panującą modą link gratis. http://pl.wikipedia.org/wiki/Fanatyzm

> > Idea wyzbycia się ego nie jest nowa. Czy od  
> > tamtego czasu wpłynęła na świat i odmieniła go w jakiś sposób?
>  
> Odmienia stopniowo różnych ludzi. Poza tym nie sama idea a praktyka jaka  
> jest jej rezultatem

Jednostki może odmieniać albo co bardziej prawdopodobne odmienia ich sposób postrzegania. Czemu Azja nie została uwolniona dzięki temu od wojen?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
15:28:33

Ateizacja satanizmu.

> A Ty postrzegasz to inaczej. Znów mi rzucasz argument bez mocy  
> dystynktywnej. Zgodnie z panującą modą link gratis.  
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Fanatyzm

Definicja, którą można obczaić ;P w tym linku doskonale pasuje do ciebie ;P
Więc to tak jakbyś "ganił" sam siebie :D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
17:49:56

Ateizacja satanizmu.
>  
> > A Ty postrzegasz to inaczej. Znów mi rzucasz argument bez mocy  
> > dystynktywnej. Zgodnie z panującą modą link gratis.  
> > http://pl.wikipedia.org/wiki/Fanatyzm
>  
> Definicja, którą można obczaić ;P w tym linku doskonale pasuje do ciebie  
> ;P
> Więc to tak jakbyś "ganił" sam siebie :D

Bałagan. Ty złośliwcze :) Wskaż konkretnie gdzie, żebym mógł się bronić, bo tak pójdzie w świat informacja o moim fanatyzmie i ktoś może w to uwierzyć :(
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
18:50:30

Ateizacja satanizmu.
> Wskaż konkretnie gdzie, żebym mógł się bronić,  
> bo tak pójdzie w świat informacja o moim fanatyzmie i ktoś może w to  
> uwierzyć :(

Ejj no :) Całą swoja postawą, człowieeeeeku ;)


( Czytając powyższe zdanie należy zaintonować je w taki sposób jak to dziecko w reklamie sera czy czegoś tam - Nie palcaaaaami, króloooooowo :D )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
15:43:13

Ateizacja satanizmu.
> A Ty postrzegasz to inaczej.

Widzisz mon, bo to ty się upierasz przy popularnym szlaku myślowym, który mówi że coś jest utopią, coś jest niemożliwe.

Jak ci prezentuję inny punkt widzenia, który dodatkowo prezentuje jakiś taki weselszy i wyluzowany świat, bez spięć zwieraczy, to co robisz? Spinasz się, wchodzisz w stary, utarty i wyuczony sposób rozumowania i z tego miejsca argumentujesz, że to niemożliwe.

No kaman, daj mi szansę na traktowanie ciebie poważnie.

> Jednostki może odmieniać albo co bardziej prawdopodobne odmienia ich  
> sposób postrzegania. Czemu Azja nie została uwolniona dzięki temu od  
> wojen?  

Bo azja nie składa się z oświeconych ludzi. Ja tam zauważyłem na przykład sporą liczbę komunistów. Azja niespecjalnie różni się od reszty świata i nic to że tam się kiedyś buddyzm narodził. Świat zmieniają nie religie a ludzie. A jak są leniwi. No sam nie wiem co z tobą, mon, czy ty widzisz te swoje błędy argumentacyjne, robisz to specjalnie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
18:06:09

Ateizacja satanizmu.
> > A Ty postrzegasz to inaczej.
>  
> Widzisz mon, bo to ty się upierasz przy popularnym szlaku myślowym, który  
> mówi że coś jest utopią, coś jest niemożliwe.

Popularność nie ma tu nic do rzeczy. Jakbyś sie dobrze zastanowił to też byś znalazł coś co jest niemożliwe a nie wynika z zakazu praw fizyki.  

> Jak ci prezentuję inny punkt widzenia, który dodatkowo prezentuje jakiś  
> taki weselszy i wyluzowany świat, bez spięć zwieraczy, to co robisz?  
> Spinasz się, wchodzisz w stary, utarty i wyuczony sposób rozumowania i z  
> tego miejsca argumentujesz, że to niemożliwe.

Dopiero teraz doszedłeś do tego, że to o czym mówimy to starcie dwóch memów? Ja mam swój i przy nim pozostaje, póki nie znajdę takiego, który do mnie bardziej przemówi. Dla Ciebie to co mówisz jest weselsze, dla mnie sztuczne. Nie mogę uwierzyć z czystym sumieniem w coś tylko dlatego, że to prezentuje milszą wizję. Jedyne co mnie dręczy w Tobie to to, że wydajesz się akceptować pogląd o braku poglądów jako coś bardziej obiektywnego, a ja twierdze, że jedyne co może uwolnić od subiektywności to lobotomia.

> No kaman, daj mi szansę na traktowanie ciebie poważnie.

Wiesz dobrze, że mógłbym powiedzieć Ci to samo. Jak znieść ten impas?

> > Jednostki może odmieniać albo co bardziej prawdopodobne odmienia ich  
> > sposób postrzegania. Czemu Azja nie została uwolniona dzięki temu od  
> > wojen?  
>  
> Bo azja nie składa się z oświeconych ludzi. Ja tam zauważyłem na przykład  
> sporą liczbę komunistów. Azja niespecjalnie różni się od reszty świata i  
> nic to że tam się kiedyś buddyzm narodził. Świat zmieniają nie religie a  
> ludzie. A jak są leniwi. No sam nie wiem co z tobą, mon, czy ty widzisz te  
> swoje błędy argumentacyjne, robisz to specjalnie?

Widzisz, ja uważam, że to oświecenie i wiara w to, że jest to coś co może zmienić świat to takie samo podejście jakie wykazywał marksizm. Wszystko bedzie cacy, jeśli ludzie będą zachowywać się odpowiednio. Tylko własnie gdzieś w tym rozumowaniu zabrakło refleksji nad ludzką naturą. Twierdzisz, że zawiedli ludzie, ale to nie ludzie powinni dostosowywują się do idei tylko idee do ludzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
18:46:43

Ateizacja satanizmu.
> Popularność nie ma tu nic do rzeczy.

Ma bardzo wiele. Jak coś jest popularne to masz dużo większe szanse na to, że się z tym zetkniesz. Ach, nie pomyślałeś...

> Jakbyś sie dobrze zastanowił to też  
> byś znalazł coś co jest niemożliwe a nie wynika z zakazu praw fizyki.  

To nie kwestia wysiłku. To kwestia zrozumienia że wszystko jest możliwe. I nie pchaj mi się ze swoją logiką tu czasem, bo naprawdę ten temat uważam za zakończony, przynajmniej z tobą.

> Dopiero teraz doszedłeś do tego, że to o czym mówimy to starcie dwóch  
> memów?

I przestań mnie powalać głupimi pytaniami.

> Jedyne co mnie dręczy w Tobie to to

Dręczy? No, to nie ma się co dziwić że jedyną akceptowalną wizją świata jest dla ciebie świat "naturalnych" walk plemiennych :]

> Wiesz dobrze, że mógłbym powiedzieć Ci to samo. Jak znieść ten impas?

Chcesz, to sobie mów. Na pewno nie pomoże ci to w misji stania się dla mnie kimś poważnym, dorosłym ;-)

Tak, wiem, nie zależy ci.

> Widzisz, ja uważam, że to oświecenie i wiara w to, że jest to coś co może  
> zmienić świat to takie samo podejście jakie wykazywał marksizm.

To ciekawe, bo marksizm to nauka społeczno-polityczna, oświecenia natomiast to nie mem, to nie system, to stan świadomości.

To trochę tak jakbyś do małpoludów w lesie mówił 2 miliony lat temu, że w końcu wynajdą coś takiego jak demokracja i prawa człowieka.


> Wszystko  
> bedzie cacy, jeśli ludzie będą zachowywać się odpowiednio.

Zachowanie jest wtórne. Nie zaczynasz od odpowiedniego zachowania, ono wynika z czegoś -> ze stanu umysłu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:09:11

Ateizacja satanizmu.
> > Popularność nie ma tu nic do rzeczy.
>  
> Ma bardzo wiele. Jak coś jest popularne to masz dużo większe szanse na to,  
> że się z tym zetkniesz. Ach, nie pomyślałeś...

I jak wyznajesz pogląd niepopularny to masz pewność, że jest tylko Twoim dziełem? Bunt dla buntu ktoś może pomyśleć. Nie rozstrzygniesz tego, więc po co przywołujesz argument, który nic nie uzasadnia?

> > Jakbyś sie dobrze zastanowił to też  
> > byś znalazł coś co jest niemożliwe a nie wynika z zakazu praw fizyki.  
>  
> To nie kwestia wysiłku. To kwestia zrozumienia że wszystko jest możliwe. I  
> nie pchaj mi się ze swoją logiką tu czasem, bo naprawdę ten temat uważam  
> za zakończony, przynajmniej z tobą.

Jakież to niskie. Bez osadzenia dyskusji w konkretach możemy się przerzucać conajwyżej wiązankami ku uciesze gawiedzi. Ty tą dyskusję zacząłeś wyjeżdząjąc z jakimś oburzeniem odnośnie mojej postawy, nie chcesz nie odpisuj.

> > Dopiero teraz doszedłeś do tego, że to o czym mówimy to starcie dwóch  
> > memów?
>  
> I przestań mnie powalać głupimi pytaniami.

Skoro wiesz to od początku, skąd to zacietrzewienie?

> > Jedyne co mnie dręczy w Tobie to to
>  
> Dręczy? No, to nie ma się co dziwić że jedyną akceptowalną wizją świata  
> jest dla ciebie świat "naturalnych" walk plemiennych :]

Chce i bardzo się staram uważać Cię za kogoś z kim można sensownie pogadać. Jakby Ci się chciało zrobić retrospekcję naszych postów zauważyłbyś, że to Ty narzuciłeś taki tok tej dyskusji. Więc wyszło, że nie możesz opanować w sobie tych emocji z których teraz drwisz.

> > Wiesz dobrze, że mógłbym powiedzieć Ci to samo. Jak znieść ten  
> impas?
>  
> Chcesz, to sobie mów. Na pewno nie pomoże ci to w misji stania się dla  
> mnie kimś poważnym, dorosłym ;-)

Shogunie, zaczęło się od tego, że ja się po prostu z Tobą nie zgodziłem w rozmowie na privie. :)

> > Widzisz, ja uważam, że to oświecenie i wiara w to, że jest to coś co  
> może  
> > zmienić świat to takie samo podejście jakie wykazywał marksizm.
>  
> To ciekawe, bo marksizm to nauka społeczno-polityczna, oświecenia  
> natomiast to nie mem, to nie system, to stan świadomości.

Ale Ty owym oświeceniem uzasadniasz możliwośc wpłynięcia na zachowanie ludzi na poziomie społeczeństw.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
19:21:42

Ateizacja satanizmu.
> I jak wyznajesz pogląd niepopularny to masz pewność, że jest tylko Twoim  
> dziełem? Bunt dla buntu ktoś może pomyśleć. Nie rozstrzygniesz tego, więc  
> po co przywołujesz argument, który nic nie uzasadnia?

Może powolutku. Z mojej strony padły słowa "Widzisz mon, bo to ty się upierasz przy popularnym szlaku myślowym, który mówi że coś jest utopią, coś jest niemożliwe. " Resztę sobie prześledź bo nie che mi się tłumaczyć.

> Jakież to niskie.

Ok :)

> Chce i bardzo się staram uważać Cię za kogoś z kim można sensownie  
> pogadać.

Oho ;-)

> Shogunie, zaczęło się od tego, że ja się po prostu z Tobą nie zgodziłem w  
> rozmowie na privie. :)

Nie zgodziłeś się? Co z tobą nie tak? :D

> Ale Ty owym oświeceniem uzasadniasz możliwośc wpłynięcia na zachowanie  
> ludzi na poziomie społeczeństw.

Jeśli społeczeństwa składają się z ludzi a zachowanie tych ludzi wypływa z ich stanu umysłu... No dla mnie przynajmniej jest to jasne ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-10
20:58:24

Ateizacja satanizmu.
> > I jak wyznajesz pogląd niepopularny to masz pewność, że jest tylko  
> Twoim  
> > dziełem? Bunt dla buntu ktoś może pomyśleć. Nie rozstrzygniesz tego,  
> więc  
> > po co przywołujesz argument, który nic nie uzasadnia?
>  
> Może powolutku. Z mojej strony padły słowa "Widzisz mon, bo to ty się  
> upierasz przy popularnym szlaku myślowym, który mówi że coś jest utopią,  
> coś jest niemożliwe. " Resztę sobie prześledź bo nie che mi się  
> tłumaczyć.

Ile razy już pisałem, że ja akceptuje filtry, które dostałem od społeczeństwa? Dopiero na tych odziedziczonych memach buduje. Odcięcie się od tego ma zbyt wiele negatywnych konsekwencji. Co w tym trudnego do zrozumienia?

> > Ale Ty owym oświeceniem uzasadniasz możliwośc wpłynięcia na  
> zachowanie  
> > ludzi na poziomie społeczeństw.
>  
> Jeśli społeczeństwa składają się z ludzi a zachowanie tych ludzi wypływa z  
> ich stanu umysłu... No dla mnie przynajmniej jest to jasne ;-)

A stan umysłu jest nałożony na instynkty, które tym umysłem władają, które to z kolei leżą na pograniczu warstwy biologicznej. Skoro na przestrzeni wieków idee nie wpływały na ludzkie zachowanie, to uzasadniony jest pogląd, że te idee nie wpływają na ludzkie zachowanie. Usilnie obstajesz przy tym, że oświecenie jest czymś więcej niż tylko poglądami, i ja z temu nie zaprzeczałem. Tylko pomysł, że jest to sposób na zmianę świata jest absurdalny.

A jeśli oświecenie zakłada przezwyciężenie instynktów/biologii to dalej pozostaje tylko ideą. Ideą tego, że jest to możliwe. Co bez problemu możnaby zweryfikować, a Ty tak usilnie odcinasz ten mistyczny stan od jakiegokolwiek zaczepienia w rzeczywistości.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-11
09:14:15

Ateizacja satanizmu.
> > Może powolutku. Z mojej strony padły słowa "Widzisz mon, bo to ty się  
>  
> > upierasz przy popularnym szlaku myślowym, który mówi że coś jest  
> utopią,  
> > coś jest niemożliwe. " Resztę sobie prześledź bo nie che mi się  
> > tłumaczyć.
>  
> Ile razy już pisałem, że ja akceptuje filtry, które dostałem od  
> społeczeństwa?

Wg mnie to nędzne.

Powodzenia w takim razie, buntowniku ;-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
11:37:02

Ateizacja satanizmu.
  
> A nie podobał by ci się bardziej świat pełen sympatycznych, szczerych  
> ludzi niż świat pełen głupich skurwysynów? ;>
  
Że się wtrącę - nie chodzi chyba o to co by mi się podobało, bo utopijnych wizji świata było sporo i każda nieprawdziwa. Raczej chodzi o to jaki świat jest: są "skurwysyni" i "ci szczerzy, sympatyczni" (nazwy trochę naciągnięte i nieadekwatne). Skurwysyni - robią wszystko dla siebie i z myślą o sobie, wykorzystują miłych, dzięki temu mają więcej i lepiej. Mili i sympatyczni - się uśmiechają i obrywają od skurwysynów. Odpowiedz sobie w której grupie wolisz być.
Może to trochę skrajne przypadki, bo każdy ma trochę tego i tego w sobie, ale generalnie, albo w życiu bierzesz, albo dajesz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kosa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
11:59:32

Ateizacja satanizmu.
>  Skurwysyni - robią wszystko dla siebie  
> i z myślą o sobie, wykorzystują miłych, dzięki temu mają więcej i lepiej.  
> Mili i sympatyczni - się uśmiechają i obrywają od skurwysynów. Odpowiedz  
> sobie w której grupie wolisz być.

Mocno to naciagane w tej czerni-bieli. Jest cale mnostwo sympatycznych osob ktore maja dobrze w zyciu wlasnie dzieki byciu milym i sympatycznym i cale mnostwo skurwysynow dostajacych po dupie wlasnie za bycie skurwysynami:)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
17:01:17

Ateizacja satanizmu.

> Mocno to naciagane w tej czerni-bieli.

Dlatego pisałam, że podaję skrajne przykłady.  

Jest cale mnostwo sympatycznych  
> osob ktore maja dobrze w zyciu wlasnie dzieki byciu milym i sympatycznym i  
> cale mnostwo skurwysynow dostajacych po dupie wlasnie za bycie  
> skurwysynami:)
I całe masy miłych, a trochę "skurczybykowatych", jak również skurczybyków o ludzkich odruchach.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Szary Czlowiek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2011-01-27
00:45:30

Ateizacja satanizmu.
>  I całe masy miłych, a trochę "skurczybykowatych", jak również  
> skurczybyków o ludzkich odruchach.

Moim skromnym zdaniem ludzie sami sobie tworzą przyszłość. Z zasady ludzie powinni być mili i sympatyczni. Ale są takie momenty kiedy nie można inaczej się zachować. Dzięki tym miłym ludziom mamy jeszcze po co żyć. Gdyby na świecie żyły same takie szumowiny. . .nie wyglądałby fajnie ten świat.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
00:55:16

Ateizacja satanizmu.

> Wszyscy wszędzie pierdolą o niezależności siebie od wpływów z zewnątrz. O  
> tym, że satanizm w pierwszej kolejności wypływa ze środka i jest to  
> prawda, ale za tym stoi głębiej coś jeszcze. Satanizm jest pozą, którą  
> przybierasz przed samym sobą. Każda maska, z którą się mocno  
> identyfikujesz zaczyna w Ciebie wrastać (to temat rzeka, będziesz chciał  
> to rozwinę). Jak wrasta to w subtelny sposób zaczyna Cię kształtować. Ja  
> sobie zdaje sprawę w jakim kierunku mnie to prowadzi i ten kierunek mi  
> odpowiada. Z tego co się orientuje ty porzucasz maski, nie chcesz się  
> identyfikować z żadną ideą. Ja je przybieram świadomie po to, aby mogły  
> mnie kształtować tak jak chce.

Mądrego miło poczytac, napiszesz więcej o maskach z ktorych czerpiesz moc ?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
01:17:20

Ateizacja satanizmu.
> Mądrego miło poczytac, napiszesz więcej o maskach z ktorych czerpiesz moc  
> ?  

To jest pewien efekt psychologiczny, który podałem jako przybliżenie sprzężenia zwrotnego jaki się dokonuję w umyśle poprzez utożsamienie się z satanizmem.  

Generalnie wygląda to tak: W różnych sytuacjach życiowych ludzie reagują przeważnie odruchami, istnieje wyrobiony w głowie zestaw reakcji, które aplikujemy mniej lub bardziej świadomie podczas odpowiednich sytuacji. Niektórzy nazywają to osobowością :) Na początek wyobraźmy sobie, że ktoś jest przebiegłym manipulantem i znalazł się w grupie osób, której nie chce pokazać prawdziwej twarzy. Tworzy wtedy maskę. Używając jej musi być skupiony, aby zachowywać się zgodnie z nią. Kiedy taki stan trwa dłużej, przybrane zachowanie przenikają głębiej i stają się odruchowe. W pewnym punkcie przekracza się granicę w której dane zachowanie, które było na początku tylko umyślnym stało się odruchem i jeśli teraz z jakichś przyczyn osoba ta się nie odetnie od tego, to po długim czasie na stałe wnika to w jej osobowość. Można to wykorzystać świadomie do kreowania/uczenia się. Puenta jest taka, że jakakolwiek poza, którą się określamy lub identyfikujemy oddziałuję sprzężeniem zwrotnym i z czasem wrasta w osobowość. Więc i satanizm nakreśla kierunek w którym dana osobowość ewoluuje. Nie wiem, czy zostałem dobrze zrozumiany, bo powyższe jest szalenie subtelną myślą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
11:10:58

Ateizacja satanizmu.
  
> Generalnie wygląda to tak: W różnych sytuacjach życiowych ludzie reagują  
> przeważnie odruchami, istnieje wyrobiony w głowie zestaw reakcji, które  
> aplikujemy mniej lub bardziej świadomie podczas odpowiednich sytuacji.  
> Niektórzy nazywają to osobowością :) Na początek wyobraźmy sobie, że ktoś  
> jest przebiegłym manipulantem i znalazł się w grupie osób, której nie chce  
> pokazać prawdziwej twarzy. Tworzy wtedy maskę. Używając jej musi być  
> skupiony, aby zachowywać się zgodnie z nią. Kiedy taki stan trwa dłużej,  
> przybrane zachowanie przenikają głębiej i stają się odruchowe. W pewnym  
> punkcie przekracza się granicę w której dane zachowanie, które było na  
> początku tylko umyślnym stało się odruchem i jeśli teraz z jakichś  
> przyczyn osoba ta się nie odetnie od tego, to po długim czasie na stałe  
> wnika to w jej osobowość. Można to wykorzystać świadomie do  
> kreowania/uczenia się. Puenta jest taka, że jakakolwiek poza, którą się  
> określamy lub identyfikujemy oddziałuję sprzężeniem zwrotnym i z czasem  
> wrasta w osobowość. Więc i satanizm nakreśla kierunek w którym dana  
> osobowość ewoluuje. Nie wiem, czy zostałem dobrze zrozumiany, bo powyższe  
> jest szalenie subtelną myślą.

Zaraz subtelna :))) a powiedz bo to co opisujesz to raczej przeszkody do rozwoju bo ciągle poruszasz się we własnym, znanym sposobie myślenia, czerpiesz ze znanych ci elementów żeby coś zbudować - nigdy nie stanąłeś w obliczu jakiegoś większego doświadczenia, przewyższającego wszystko na co zostałeś przygotowany ???
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
12:37:35

Ateizacja satanizmu.
> Zaraz subtelna :))) a powiedz bo to co opisujesz to raczej przeszkody do  
> rozwoju bo ciągle poruszasz się we własnym, znanym sposobie myślenia,  
> czerpiesz ze znanych ci elementów żeby coś zbudować - nigdy nie stanąłeś w  
> obliczu jakiegoś większego doświadczenia, przewyższającego wszystko na co  
> zostałeś przygotowany ???

Sutyacje, które potrafią zaskoczyć to inna sprawa. To rozwija najbardziej. Także porażki rozwijają, jeśli potrafi się wyciągnąć z nich naukę. Ale ja nie o tym pisałem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
17:01:05

Ateizacja satanizmu.

> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

Nie stawiałabym znaku równości pomiędzy satanizmem i ateizmem. Nadal we współczesnym satanizmie jest miejsce na swoiście pojęta "magię" – nie taką która opiera się na zabobonach i wierze w czarne koty i diabły, ale taka która łączy filozofię i naukę, i wyjaśnia rzeczy, których czystej nauce wyjaśniać "nie wypada".  

> Satanizm – kult człowieka.

Kult człowieka w satanizmie był zawsze, dawniej również szatana osobowego. Wynikało to ówcześnie z potrzeby posiadania symbolu – skonkretyzowanego szatana, do którego można się zwrócić i powierzyć jego "opiece". Większość oddawała się bogu – ojcu, mniejszość bogu – szatanowi.  Z czasem człowiek dzięki rozwojowi społecznemu, ekonomicznemu i poczuciu własnej mocy, bardziej uwierzył w siebie, więc szatana wyrzucił. Pozostał kult samego siebie.

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Marka nie zanikła tylko ewoluowała i została zmodernizowana , dostosowując się do bardziej współczesnego odbiorcy.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Teufelin
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-05
17:12:49

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.


Krotka pilka ;) Wiadomo o co Ci chodzi.


  
> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  


Ona zawsze bedzie istniec, jest scisle zrosnieta z satanizmem w wymiarze kultu.



> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.


Moim zdaniem to bzdura.
Choc ja nie nazwalabym siebie juz satanistka. Ewoluowalam duchowo, zostawilam satanizm za soba.
Moge to smialo powiedziec-> nie jestem satanistka, "wyroslam ponad czlowieka i zwierze..." ;D



> Satanizm – kult człowieka.


Satanizm, kult zwierzecej natury czlowieka. Bedac satanista jestes lowca, Ty polujesz, jestes agresorem. Doslownie, ale i na plaszczyznie emocjonalnej, intelektualnej...

  

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  


Nie, ja nie wierze w ateizacje satanizmu, nie wierze ludziom, ktorzy cos takiego propaguja.


> Satanisto racjonalny,


Pytanie nie do mnie, ale elastyczna w pogladach jestem to moze i odpowiem ;)



> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?


Bo etykietka ladnie szelesci.:)

  
> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?


Tak


> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?


Watpie, wiekszosc tu zgromadzonych ma zapewne ciekawsze lektury niz wypociny papy LaVeya. LaVey jest dobry popoludniem przy serniku i kawie z ajerkoniakiem ;)


> (* masz inne powody? )


Glownie hedonizm. Ale juz nie wierze w lavejowe "tu i teraz" mysle przestrzennie, choc "carpe diem" nie jest mi obce ;P


Pozdr Teu
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
13:40:43

Ateizacja satanizmu.
> Ona zawsze bedzie istniec, jest scisle zrosnieta z satanizmem w wymiarze  
> kultu.

No właśnie mam wątpliwości.

A właściwie nie. Ja nie mam. Satanizm ma - jak mówisz - ścisły związek z metafizyką. Nie rozumiem tylko przepoczwarzenia satanizmu w ateizm z czarmym kolorem;), bo z czymś takim zdarzyło mi się spotkać. Szukam w tym sensu.


> Moim zdaniem to bzdura.

Twierdzisz, że atizacja nie ma miejsca?


> Choc ja nie nazwalabym siebie juz satanistka.

Cieszy mnie więc, że potrafisz spojrzeć z zewnątrz.  


> Ewoluowalam duchowo,  
> zostawilam satanizm za soba.
> Moge to smialo powiedziec-> nie jestem satanistka, "wyroslam ponad  
> czlowieka i zwierze..." ;D

No właśnie, są ludzie, którzy swoim życiem, postawą, poglądami doskonale wbijają się w ramy satanizmu, a satanistami się nie nazywają (bo po co etykieta). Z drugiej strony istnieją też tacy, którzy mówiąc "jestem satanistą" muszą dookreślić jakieś ale.  

  
> > Satanizm – kult człowieka.
>  
>  
> Satanizm, kult zwierzecej natury czlowieka. Bedac satanista jestes lowca,  
> Ty polujesz, jestes agresorem. Doslownie, ale i na plaszczyznie  
> emocjonalnej, intelektualnej...

Dokładnie:).


> Nie, ja nie wierze w ateizacje satanizmu, nie wierze ludziom, ktorzy cos  
> takiego propaguja.

To nie wierzysz, że ateizacja trwa (fajnie brzmi:D)? Czy nie wierzysz komuś, kto mówi: satanista jest człowiekiem inteligentnym i WIE, że nie istnieje nic "ponad"?  


> Pytanie nie do mnie, ale elastyczna w pogladach jestem to moze i odpowiem  
> ;)

Co bardzo mnie cieszy;).


> Bo etykietka ladnie szelesci.:)

I tego się obawiałam:D.


> Watpie, wiekszosc tu zgromadzonych ma zapewne ciekawsze lektury niz  
> wypociny papy LaVeya. LaVey jest dobry popoludniem przy serniku i kawie z  
> ajerkoniakiem ;)

Tylko skądś się ten "satanizm" musiał wziąć. I obstawiam, że nie z wierzeń przedlaveyańskich;).


> Glownie hedonizm. Ale juz nie wierze w lavejowe "tu i teraz" mysle  
> przestrzennie, choc "carpe diem" nie jest mi obce ;P

Jak przestrzennie? Doprecyzujesz?


> Pozdr Teu

Pozdro również.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
02:10:27

Ateizacja satanizmu.

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens  

Nikt tego nie wymyślił, nie opracowywał z mozołem i potem nie wdrażał usilnie w życie. To stało się samo jako widocznie odpowiedź na zaistniałą potrzebę.

i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Moim zdaniem nie, ale nawet jeśli to who cares?

> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Nazywam siebie ateistą czy racjonalistą równie często co satanistą.

> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

Nie zależy mi na tym, chyba nigdy mi jakoś specjalnie nie zależało.

> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  

Ja wyznaję lavajanizm. Z lawejanizmem natomiast średnio u mnie bywa. ;)

> (* masz inne powody? )

Kawał wrednego skurwysyna ze mnie.

Lava
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
13:46:28

Ateizacja satanizmu.
> Nikt tego nie wymyślił, nie opracowywał z mozołem i potem nie wdrażał  
> usilnie w życie. To stało się samo jako widocznie odpowiedź na zaistniałą  
> potrzebę.

Czyli głos zupełnie sprzeczny z głosem Teufelin. Fajnie;).


> Moim zdaniem nie, ale nawet jeśli to who cares?

Ja:), bo jest to przedmiotem mojej pracy:D.


> Nazywam siebie ateistą czy racjonalistą równie często co satanistą.

Czyli w Twoim "satanizmie" nie ma magii, czy czegoś takiego?


> Nie zależy mi na tym, chyba nigdy mi jakoś specjalnie nie zależało.

A to trochę nietypowe.


> Kawał wrednego skurwysyna ze mnie.

No tak, to najlepiej "usprawiedliwić" to satanizmem:D.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
15:22:35

Ateizacja satanizmu.

> > Moim zdaniem nie, ale nawet jeśli to who cares?
>  
> Ja:), bo jest to przedmiotem mojej pracy:D.

Mam gdzieś Twoją pracę :)

> > Nie zależy mi na tym, chyba nigdy mi jakoś specjalnie nie zależało.
>  
> A to trochę nietypowe.

Przykro mi że nie wstrzelam się w Twoje hipotezy badawcze.

> > Kawał wrednego skurwysyna ze mnie.
>  
> No tak, to najlepiej "usprawiedliwić" to satanizmem:D.

Mam również gdzieś Twoje błędne wnioski co do mojej osoby, eot. :)

Lava
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Malkav
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-06
09:45:38

Ateizacja satanizmu.

>  
> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  
> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?
>  
> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?
>  
> (* masz inne powody? )

dla mnie satanizm jest jak buddyzm (lol :D) to system filozoficzny (moze nawet teozoficzny :D) ktory jest otwarty na roznorodnosc, zawiera jednak pewne plynne w wyrazaniu lecz okreslone stale bedace lat we do zrozumienia, oraz mowi o dowolnosci wyboru sciezki rozwoju duchowego(tych takich bardziej przeciwstawnych do akceptowalnego kanonu ;P) so be whoever u are, if u bite me u gonna be eated, wolfpack to prove whoes dominating :D no ale ogolnie wilcza sfora gryzie inne, gryzie sie miedzy soba ale ogolnie to wporzo sie ma - taki satanizm nie jest inny od katolickiej przekupki ktora wyciagnie skads nawet gwarancje na towar sprzedajac go z 600% marzy ktory zniszczy sie po 3 dniach a babki juz nigdy nikt nie znajdzie :D so ateizm nie bardzo, bo jednak sa sily przyrody, duchowe, naturalne inne bzdety ktore se satanista moze uzywac :D

a wracajac do kwestii pytania - satanizm fajna nazwa :) taka cool i mozna straszyc babcie, poza tym czern i czerwien to jedne z ladniejszych kolorow...
i cholera diabel jest taki fajny, zawsze myslalem poznac, skumplowac sie i isc na dupeczki z kozlem :P niestety musiala mi wystarczac czaszka kozy ktora zabieralem do baru :P

p.s.  
martwy ptak pod oknem to prezent od mikolaja czy moze z pokoju mi juz tak jedzie :P?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Genezis
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
19:30:07

Ateizacja satanizmu.

> Satanisto racjonalny,
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  

Nie jestem satanistą racjonalnym i tak siebie nie nazywam.
Nie jestem ateistą, racjonalistą i tak siebie nie nazywam.

Jestem satanistą.

> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?
>  

Chodzi o życie.


> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?

Moje poglądy rosły ze mną. Tworzę swoją tradycję.  

> (* masz inne powody? )

Tak.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
samuelson
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
22:55:07

Ateizacja satanizmu.
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Bo po prostu jestem Satanistą.

W wierzeniach i poglądach bliżej mi do agnostyka niż do ateisty.

Szatana traktuje jako piękny symbol WOLNOŚCI, buntu i na swój sposób tak właśnie go kultywuje.  

Jeżeli chodzi o kontrowersje z tym związane wzbudzam je z nieskrywaną przyjemnością.

Satanistą jestem bo tak mi się podoba...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Bałagan
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-07
23:19:00

Ateizacja satanizmu.

> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?


Nie jestem satanistą. Jestem realistą ;)

  
> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?
>  
> (* masz inne powody? )

Mam powody aby nie być satanistą.
A jakie(pewnie zapytasz)?
"Świat" tworzą ludzie.
Otóż nie podoba mi się obraz świata tworzony przez satanistów-egocentryków i wrednych skur*synów ;)
Jeśli mam wybierać to już wolę "światopogląd" Dżizusowy czy buddyjski ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Watto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-13
23:29:37

Ateizacja satanizmu.
> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

jest to pokusa, nieprawdaż, aby odrzucić całą szatańską otoczke i być po prostu ateistą. Nie powiem.

Coś jednak jest na rzeczy aby myśleć o sobie jako satanista.  
To coś to właśnie wewnętrzny żywioł, parcie do przodu, akceptacja ludzkiego jestestwa, tego jestestwa które od wieków jest określane jako grzech.  

Satanizm to akceptacja zwierzęcego "ja".<- ważne. Przeczytaj to jeszcze raz.  

Satanizm racjonalny odrzuca magie i całą metafizyke akceptując i przyjmując w/w aspekty.

Satanizm r. to pewna filozofia życia, podejście do życia łącząca negacje istnienia boga (ateizm) z w/w satanistycznym żywiołem. Satanista r. jest ateistą.

Ateizm zaś jest określeniem MENTALNYM relacji człowiek-bóg. Ateizm to nie tyle filozofia życia ale określenie pozycji własnego siebie do metafizyki w postaci boga.

ateizm i satanizm r. to 2 różne rzeczy. Nie myl ich, zrozum tą róznice. Dla wielu może powstawac wątpliwość o sensie rodzielenia ateizmu i satanizmu r., nie ma rozdzielenia albowiem są to dwie odmienne rzeczy, dwa pojecia, zakresy pojęci ateista i satanista r. nie są wzajemne, ale jedynie się uzupełniają, łączą.

tak myśle...
watto
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
12:33:39

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm r. to pewna filozofia życia, podejście do życia łącząca negacje  
> istnienia boga (ateizm) z w/w satanistycznym żywiołem. Satanista r. jest  
> ateistą.

Ateizm, deizm, panteizm, panendeizm, teizm, da się którąś z tych postaw wykazać racjonalnie? Któraś z nich jest sprzeczna z racjonalizmem?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
16:37:37

Ateizacja satanizmu.
> Ateizm, deizm, panteizm, panendeizm, teizm, da się którąś z tych postaw  
> wykazać racjonalnie? Któraś z nich jest sprzeczna z racjonalizmem?  

Czemu stawiasz na równi obok ateizmu deizm, itp? I co ma wspólnego Bóg z racjonalizmem? (chyba że miałeś na myśli racjonalizowanie rzeczywistości, a nie racjonalizm).  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
17:26:48

Ateizacja satanizmu.
> > Ateizm, deizm, panteizm, panendeizm, teizm, da się którąś z tych  
> postaw  
> > wykazać racjonalnie? Któraś z nich jest sprzeczna z racjonalizmem?  
>  
> Czemu stawiasz na równi obok ateizmu deizm, itp? I co ma wspólnego Bóg z  
> racjonalizmem? (chyba że miałeś na myśli racjonalizowanie rzeczywistości,  
> a nie racjonalizm).  

http://www.satan.pl/forum.php?act=4&idf=2&thread=232485&mesg=236622

Przeczytaj sobie to i pomyśl jaki to ma związek z Twoim pytanie. Taki sam właśnie związek ma bóg z racjonalizmem. Co jak widać nie przeczy ich istnieniu obok siebie.

Ktoś Ci w ogóle odpowiada na te stery pytań? Może zacznij je zaczynać słowem 'Dlaczego', dzieci zawsze zwracają większą uwagę i obniżają próg irytacji, odruch pedagogiczny wtedy uruchomisz.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
23:11:47

Ateizacja satanizmu.
Nie rozumiem, o co ci chodzi.  
Tylko pytam. Nie masz ochoty - nie odpowiadaj.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
12:49:09

Ateizacja satanizmu.
> Ateizm, deizm, panteizm, panendeizm, teizm, da się którąś z tych postaw  
> wykazać racjonalnie? Któraś z nich jest sprzeczna z racjonalizmem?  

Zagalopowałem się z teizmem, niepotrzebne skreślić.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
15:45:13

Ateizacja satanizmu.

>  
> Satanizm racjonalny odrzuca magie i całą metafizyke  

W dziale filozofia, w podrozdziale "racjonalizm i magia" (jako elementy satanizmu) jest to ujęte na zasadzie dopuszczającej współdziałanie, a na pewno nie wykluczanie się nawzajem.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Watto
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-19
20:55:34

Ateizacja satanizmu.
>  
> >  
> > Satanizm racjonalny odrzuca magie i całą metafizyke  
>  
> W dziale filozofia, w podrozdziale "racjonalizm i magia" (jako elementy  
> satanizmu) jest to ujęte na zasadzie dopuszczającej współdziałanie, a na  
> pewno nie wykluczanie się nawzajem.

co ja Ci Kotek poradze że sobie tak autor napisał?
Wg mojego skromnego zdania magia wyklucza się z racjonalizmem gdyż magia/religia (WOOOOW!!) jest metafizyczna.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-20
08:22:00

Ateizacja satanizmu.
  
> co ja Ci Kotek poradze że sobie tak autor napisał?
> Wg mojego skromnego zdania magia wyklucza się z racjonalizmem gdyż  
> magia/religia (WOOOOW!!) jest metafizyczna.


Ale ja się tu nie żalę na autora, ani nie proszę Ciebie o wyjaśnienie fenomenu połączenia metafizyki z racjonalizmem. Powiedziałabym, że nawet utożsamiam się z tym poglądem.  
A czy Ty jesteś w stanie wyjaśnić wszystkie zjawiska racjonalnie, a jeśli tak to czy takie "tłumaczenie" świata Ci wystarcza i Cię zadowala?

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
16:33:26

Ateizacja satanizmu.
> Ale ja się tu nie żalę na autora, ani nie proszę Ciebie o wyjaśnienie  
> fenomenu połączenia metafizyki z racjonalizmem. Powiedziałabym, że nawet  
> utożsamiam się z tym poglądem.  
> A czy Ty jesteś w stanie wyjaśnić wszystkie zjawiska racjonalnie, a jeśli  
> tak to czy takie "tłumaczenie" świata Ci wystarcza i Cię zadowala?

W całości zgadzasz się z informacją tam zawartą, tak? A powiedz mi, czemu nauka nie zajęła się wyjaśnieniem tejże magii? Skoro jest skuteczna, czemu przekonuje tak ograniczony krąg ludzi?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
17:54:01

Ateizacja satanizmu.

> W całości zgadzasz się z informacją tam zawartą, tak?  

Zadaj konkretne pytanie.

A powiedz mi, czemu  
> nauka nie zajęła się wyjaśnieniem tejże magii? Skoro jest skuteczna, czemu  
> przekonuje tak ograniczony krąg ludzi?  

Może dlatego, że nauka z magią się do tej pory niezbyt lubiły.  Może dlatego, że dotyczą zupełnie odmiennych sfer ludzkiej psychiki. To od człowieka zależy czy jest w stanie połączyć jedno z drugim i jak się z tym czuje.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-15
23:23:16

Ateizacja satanizmu.
> A powiedz mi, czemu  
> > nauka nie zajęła się wyjaśnieniem tejże magii? Skoro jest skuteczna,  
> czemu > przekonuje tak ograniczony krąg ludzi?  
>  
>  Może dlatego, że nauka z magią się do tej pory niezbyt lubiły.  Może  
> dlatego, że dotyczą zupełnie odmiennych sfer ludzkiej psychiki. To od  
> człowieka zależy czy jest w stanie połączyć jedno z drugim i jak się z tym  
> czuje.  

Niekoniecznie to miałem na myśli :/
Bardziej chodziło mi o to, czemu magia została włożona między bajki.  
To mnie ciekawi :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
11:06:41

Ateizacja satanizmu.

> Niekoniecznie to miałem na myśli :/
> Bardziej chodziło mi o to, czemu magia została włożona między bajki.  
> To mnie ciekawi :)  

Bez wdawania się w szczegóły czym magia jest/ bądź nie jest, wiemy że była zawsze dosyć hermetyczną dziedziną ludzkiego poznawania świata – stąd krąg wtajemniczonych był dosyć ograniczony. Tym bardziej, że oni sami raczej nie dążyli do rozdrabniania wiedzy tajemnej i  przekazywania jej ot tak. Ten określony typ wiedzy łączył się z władzą – co było dodatkowym powodem zachowania jej do użytku osobistego.  
Innym powodem są też możliwości percepcyjne (lub ich brak)  grupy odbiorców – magia "nie przemawia" do każdego, wymaga czasu , zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego, określonego typu osobowości, charakteryzującego się wewnętrzną siłą/mocą i charyzmą.
Więc z jednej strony mamy zawężony krąg ludzi podatnych na wiedzę magiczną i jeszcze węższy tych, którzy ową wiedzę chcą przekazać dalej.
Druga strona medalu jest taka, że przy "ukrytym" charakterze "prawdziwego" okultyzmu, mamy masowy zalew i nachalną akwizycję wszelakiego rodzaju wróżek, szarlatanów, bioenergio – cośtam, itd., którzy oprócz braku prawdziwego zrozumienia magii, posiadają niewątpliwą "zaletę" robienia jej niedźwiedziej przysługi i wykoślawionego PR-u.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
TomRot
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
17:50:14

Ateizacja satanizmu.
> Innym powodem są też możliwości percepcyjne (lub ich brak)  grupy  
> odbiorców – magia "nie przemawia" do każdego, wymaga czasu ,  
> zaangażowania emocjonalnego i intelektualnego, określonego typu  
> osobowości, charakteryzującego się wewnętrzną siłą/mocą i charyzmą.
> Więc z jednej strony mamy zawężony krąg ludzi podatnych na wiedzę magiczną  
> i jeszcze węższy tych, którzy ową wiedzę chcą przekazać dalej.

No nie przekonuje mnie to.  
Ale rzecz gustu :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
agnes
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-16
22:19:37

Ateizacja satanizmu.

>  
> No nie przekonuje mnie to.  
> Ale rzecz gustu :)  

No problem - jak sam coś wymyślisz na ten temat to napisz, może się przekonam :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
r123x
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-03-14
17:33:00

Ateizacja satanizmu.
> > Satanizm racjonalny odrzuca magie i całą metafizyke  
>  
> W dziale filozofia, w podrozdziale "racjonalizm i magia" (jako elementy  
> satanizmu) jest to ujęte na zasadzie dopuszczającej współdziałanie, a na  
> pewno nie wykluczanie się nawzajem.


"Jest magia i jest nauka, a pomiędzy nimi wszystko jest możliwe" - cytat z gry The Longest Journey.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-19
18:47:17

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.

Co?


> Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie.  

Jakiej religii?


> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

Nie - nie jest.

Jest jak subkultura emo - ani teistyczna ani ateistyczna - po prostu skupia się na czym innym.

Na człowieku, jak sama słusznie zauważyłaś...

Nie na bogu i jego istnieniu bądź nie.


> Satanizm – kult człowieka.

O to to!


> Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!

Aaaa! On powrócił! Jesteśmy przeklęci!


> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.

Marka...

Jak możesz mówić o marce, gdy w satanizmie można zmieścić praktycznie wszystko - jedyne, co jest przeszkodą to brak przekonującej argumentacji na nawet najbardziej absurdalny przykład.

Mogę być satanistą - wolontariuszem, satanistą - altruistą czy satanistą - księdzem.

Cała zgodność tego z ideą satanizmu zależy tylko od tego, czy będę umiał do tego przekonać innych.

Szatan to przecież Mistrz Kłamstwa, nieprawdaż?


> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

Gdybym przeczytał komuś moja diagnozę i historię choroby, podejrzewam że wzbudziłoby to większą panikę niż przyznanie się do obrania sobie za symbol jakiegoś judeochrześcijańskiego bożka.

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
16:25:33

Ateizacja satanizmu.
> > Satanizm – kult Szatana.
>  
> Co?

Satanizm to kult Szatana. Pierwotnie.  

  
> > Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> > nowej religii o tej samej nazwie.  
>  
> Jakiej religii?

Satanizmu. Nie będę cytować, bo nie mam książki pod ręką. Ale z założenia była to religia.

I już nie udawaj;).


> Jest jak subkultura emo - ani teistyczna ani ateistyczna - po prostu  
> skupia się na czym innym.
>  
> Na człowieku, jak sama słusznie zauważyłaś...
>  
> Nie na bogu i jego istnieniu bądź nie.

A możesz powiedzieć, że satanizm jest agnostyczny? No chyba nie...


> > Satanizm – kult człowieka.
>  
> O to to!

A nie sądzisz, że to trochę absurdalne? Dlaczego nie humanizm? Po co taka nieadekwatna (skoro odrzuciliście LaVeya) nazwa?  


> Marka...
>  
> Jak możesz mówić o marce, gdy w satanizmie można zmieścić praktycznie  
> wszystko - jedyne, co jest przeszkodą to brak przekonującej argumentacji  
> na nawet najbardziej absurdalny przykład.

Musi być jakaś marka, skoro to "cokolwiek" zostało nazwane. I to w ten właśnie sposób.


> Mogę być satanistą - wolontariuszem, satanistą - altruistą czy satanistą -  
> księdzem.

Z tym księdzem przesadziłeś. Nawet szatan jako symbol by go mocno uwierał.  
Zakładając, że jest księdzem dla siebie, a nie bo mu mama kazała.

> Cała zgodność tego z ideą satanizmu zależy tylko od tego, czy będę umiał  
> do tego przekonać innych.
>  
> Szatan to przecież Mistrz Kłamstwa, nieprawdaż?

No tak. Ale dlaczego tak bardzo zależy "satanistom" na nazwaniu siebie właśnie tak i budowaniu siebie pod tym szyldem?  


> Gdybym przeczytał komuś moja diagnozę i historię choroby, podejrzewam że  
> wzbudziłoby to większą panikę niż przyznanie się do obrania sobie za  
> symbol jakiegoś judeochrześcijańskiego bożka.

Z tym, że choroba w jakiś sposób Cię określa. Współczesny satanizm nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
18:07:43

Ateizacja satanizmu.

> > Gdybym przeczytał komuś moja diagnozę i historię choroby, podejrzewam  
> że  
> > wzbudziłoby to większą panikę niż przyznanie się do obrania sobie za  
>  
> > symbol jakiegoś judeochrześcijańskiego bożka.
>  
> Z tym, że choroba w jakiś sposób Cię określa. Współczesny satanizm nie.

a nigdy nie myślałaś o satanizmie jako terapii? ciężkiej w rodzaju brzemienia ale bardzo oświecającej i na pewno nie dla każdego, terapii która Cię wyzwala z negatywnego prania mózgu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
18:39:37

Ateizacja satanizmu.
> a nigdy nie myślałaś o satanizmie jako terapii? ciężkiej w rodzaju  
> brzemienia ale bardzo oświecającej i na pewno nie dla każdego, terapii  
> która Cię wyzwala z negatywnego prania mózgu.

Niekoniecznie.

Sama doszłam do wniosków, do których wcześniej doszedł LaVey. Zaczynając czytać jego najpopularniejsze dziełko pomyślałam "o kurwa, to ja jestem satanistką!". Śmieszne, nie? Na szczęście szybko mi to przeszło. W sataniźmie są rzeczy, które mi nie leżą. Jak wszystkim tutaj. A skoro definiowanie satanizmu powinno się zaczynać od zaimka dzierżawczego ("mój satanizm jest..."), to po co, Twoim zdaniem, nazywać się satanistą? To ma być ta terapia? Jestem słaby, więc nazwę się satanistą? LaVey jakoś tak na odwrót zakładał, nie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
20:16:42

Ateizacja satanizmu.

> Sama doszłam do wniosków, do których wcześniej doszedł LaVey. Zaczynając  
> czytać jego najpopularniejsze dziełko pomyślałam "o kurwa, to ja jestem  
> satanistką!". Śmieszne, nie? Na szczęście szybko mi to przeszło. W  
> sataniźmie są rzeczy, które mi nie leżą. Jak wszystkim tutaj. A skoro  
> definiowanie satanizmu powinno się zaczynać od zaimka dzierżawczego ("mój  
> satanizm jest..."), to po co, Twoim zdaniem, nazywać się satanistą? To ma  
> być ta terapia?  

satanizm jest zwierciadłem wielu ideii psychoterapeutów , sprawdz chociażby Wilhelma Reicha, ja tu cały czas o satanizmie zorientowanym duchowo : )  

Jestem słaby, więc nazwę się satanistą? LaVey jakoś tak na  
> odwrót zakładał, nie?

Nikt nie rodzi się doskonały.Każdy z nas musi przejśc szczeble edukacji a Lucek to najbardziej wymagający nauczyciel- ten którego nie lubi w momencie edukacji ale który dużo Cię nauczy.  
  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Pokrakk
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2009-12-21
18:58:26

Kanon satanizmu.

> Satanizm to kult Szatana. Pierwotnie.  

Katolicyzm to żydowska sekta. Pierwotnie.


> Satanizmu. Nie będę cytować, bo nie mam książki pod ręką. Ale z założenia  
> była to religia.

Nie uważasz, że definicja religii jest sprzeczna z założeniami satanizmu?

Robert Pirsig napisał: "Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie nazywamy to religią." - innymi słowy: satanista wierzący w to co inni traci tym samym swój indywidualizm czyli zaprzecza podwalinom satanizmu.


> A możesz powiedzieć, że satanizm jest agnostyczny? No chyba nie...

Nie - agnostycyzm to tez jakaś forma ustosunkowywania się do pojęcia boga.

Czy piłka nożna jest agnostyczna?


> A nie sądzisz, że to trochę absurdalne? Dlaczego nie humanizm? Po co taka  
> nieadekwatna (skoro odrzuciliście LaVeya) nazwa?  

Humanizm odnosi się do człowieka jako zjawiska, ogółu, jednostki wzorcowej.

Satanizm mówi jasno o człowieku jako o samym sobie.

Satanisty nie obchodzi idea człowieczeństwa i jej zgłębianie - to on jest swoim własnym obiektem studiów.


> Musi być jakaś marka, skoro to "cokolwiek" zostało nazwane. I to w ten  
> właśnie sposób.

Nazwane?

A jaką nazwę ma 10^100000000000000000000000?

Taka liczba istnieje, ale nazwać ja można tylko wzorem - nie ma nazwy jak miliard czy inny trylion.


> No tak. Ale dlaczego tak bardzo zależy "satanistom" na nazwaniu siebie  
> właśnie tak i budowaniu siebie pod tym szyldem?

Też chciałbym wiedzieć.

Jedni po prostu lubią czarny kolor i gdybanie o śmierci i Szatan im do tego bardzo pasuje (jak lakierowane różowe kozaki do miniówki w kratkę i białej szkolnej koszulki), innym się zdaje że jeśli określą się elitą to naprawdę staną się lepsi od innych a niektórzy to po prostu zafascynowani są Antkiem bo uderza on w uosabiany z rodzicielską kontrolą Kościołem.

Są tez i tacy co są satanistami, choć tak się sami nie nazywają.

I bądź tu mądra.


> Z tym, że choroba w jakiś sposób Cię określa. Współczesny satanizm nie.

Bo to ja określam swój satanizm i buduje go samemu - dlatego jest niekanoniczny z twojego (i każdego innego) punktu widzenia.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2010-01-03
01:43:06

Ateizacja satanizmu.

> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

***
'Satanizm' ma szerszy krąg znaczeniowy - satanista może być ateistą i racjonalistą, ale nie każdy racjonał i ateusz to satanista.

Satanizm to filozofia, dla niektórych także ścieżka mistyczna, coś w stylu Ciemnej Strony Mocy. ;)

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-15
15:28:47

sza, mysza
> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

^^^
"racjonalisci" nie wchodza na pole domnieman, bo na kanwie frywolnej metafizyki, acz przez to bardziej rozciagliwej, na terazniejszym poziomie czlowieka jest taka sila argumentow anty co pro ( o rowniej mocy ) wiec nie ma tutaj pola do wyciagania jednoznacznych wnioskow

dyskusja metafizykow, w logice , opiera sie czesto na bledach petitio principii lub argumentum ad ignorantiam.ale to tak jakby zmusic jastrzebia by stapal caly czas po ziemi ; )

dlatego mimo ze wielu tzw. "racjonalistow" stawia na rozum, to ich wewnetrzne postrzeganie (poznanie) , jest rozciagle i niewatpliwie porusza ich wewnetrzny irracjonalizm, ale o tym nie dyskutuja, nie rozwazaja,  pozostawiaja to sferze subtelnie subiektywnej, lub wierzac w moc nauki pokladaja nadzieje (sic !) ze wiedza "skonsumuje" magie : )
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
02:28:02

sza, mysza
> dlatego mimo ze wielu tzw. "racjonalistow" stawia na rozum, to ich  
> wewnetrzne postrzeganie (poznanie) , jest rozciagle i niewatpliwie porusza  
> ich wewnetrzny irracjonalizm, ale o tym nie dyskutuja, nie rozwazaja,  
> pozostawiaja to sferze subtelnie subiektywnej, lub wierzac w moc nauki  
> pokladaja nadzieje (sic !) ze wiedza "skonsumuje" magie : )  

Nie zrozumiałem kilku słów, za to zgodzę się z tu wspomnianymi racjonalistami, do których po części się zaliczam.

Uważam, że wszelkie fenomeny zostaną ostatecznie poznane. Przez poznane nie mam tu na myśli tego, że zostaną one sprowadzone do czysto materialistycznej formy i to pragnę zaznaczyć. Natomiast paradygmat naukowy cały czas się rozwija, czego dowodem może być choćby współczesne zlewanie behawiorystów, których bym nazwał takimi "materialistycznymi" psychologami, choć nie należy im odmawiać racji w wielu przypadkach jak i wkładu w rozwój nauki o człowieku. Jestem fanem metody naukowej i jest to jedna z niewielu idei jakie zajebiście szanuję, między innymi za jej niezależność względem czyichś przekonań.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
18:16:26

sza, mysza
> Jestem fanem metody naukowej i jest to  
> jedna z niewielu idei jakie zajebiście szanuję, między innymi za jej  
> niezależność względem czyichś przekonań.

Metoda naukowa jest Ci wdzięczna. A zdajesz sobie sprawę z tego, że ten na przykład mogą istnieć takie prawa fizyki, które nigdy nie zostałyby odkryte przez metodę naukową, byłyby one egzotyczne, ale jednak dalej ściśle opisywalne matematycznie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2010-01-18
21:11:48

sza, mysza
> Metoda naukowa jest Ci wdzięczna. A zdajesz sobie sprawę z tego, że ten na  
> przykład mogą istnieć takie prawa fizyki, które nigdy nie zostałyby  
> odkryte przez metodę naukową, byłyby one egzotyczne, ale jednak dalej  
> ściśle opisywalne matematycznie.

***
Jest dużo takich praw, które istnieją tylko "na papierze", powstały na kanwie wyliczeń matematycznych i rozważań teoretycznych.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
21:23:55

sza, mysza
>  
> > Metoda naukowa jest Ci wdzięczna. A zdajesz sobie sprawę z tego, że  
> ten na  
> > przykład mogą istnieć takie prawa fizyki, które nigdy nie zostałyby  
>  
> > odkryte przez metodę naukową, byłyby one egzotyczne, ale jednak dalej  
>  
> > ściśle opisywalne matematycznie.
>  
> ***
> Jest dużo takich praw, które istnieją tylko "na papieże", powstały na  
> kanwie wyliczeń matematycznych i rozważań teoretycznych.

Wszystkie powstały na papierze i jakimś dziwnym trafem na ich podstawie można budować rakiety.  

Mnie chodziło o to, że można skonstruować taką postać praw fizyki, które będą solidną, niesprzeczną matematyczną konstrukcją, a ich rozwikłanie przez ewentualne umysły zanurzone w takim świecie, będzie niemożliwe za pomocą metody naukowej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Cień
( The Last Demon )

Wysłano:
2010-01-18
21:35:42

sza, mysza

> Wszystkie powstały na papierze i jakimś dziwnym trafem na ich podstawie  
> można budować rakiety.  

***
Owszem, bo udało się teorię zweryfikować doświadczeniem.
  
> Mnie chodziło o to, że można skonstruować taką postać praw fizyki, które  
> będą solidną, niesprzeczną matematyczną konstrukcją, a ich rozwikłanie  
> przez ewentualne umysły zanurzone w takim świecie, będzie niemożliwe za  
> pomocą metody naukowej.

***
Można, np. teoria wszechświatów równoległych. Nie da się sprawdzić czy jest poprawna.

Poza tym co masz do samej metody?Metoda określa tylko sposób w jaki prowadzisz badania, jest tak skonstruowana, by maksymalnie zmniejszyć ryzyko pomyłki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
21:44:46

sza, mysza
> > Mnie chodziło o to, że można skonstruować taką postać praw fizyki,  
> które  
> > będą solidną, niesprzeczną matematyczną konstrukcją, a ich  
> rozwikłanie  
> > przez ewentualne umysły zanurzone w takim świecie, będzie niemożliwe  
> za  
> > pomocą metody naukowej.
>  
> ***
> Można, np. teoria wszechświatów równoległych. Nie da się sprawdzić czy  
> jest poprawna.

Na przykład, choć jest to dyskusyjne. Ja bym to ujął dobitniej i stwierdził, że cuda nie są sprzeczne z fizyką, a jako przypadki niepodważalne nie podlegają metodzie naukowej. Co najwyżej są sprzeczne z założeniem, które ta metoda przemyca, że prawa fizyki muszą być powtarzalne.

> Poza tym co masz do samej metody?Metoda określa tylko sposób w jaki  
> prowadzisz badania, jest tak skonstruowana, by maksymalnie zmniejszyć  
> ryzyko pomyłki.

Nie mam nic do metody, sprawdza się, jest dużym osiąnięciem ludzkosci. Tak dużym, że ludzie zapominają, na czym ona faktycznie polega i w życiu codziennym widać echa jej zastosowania w sprawach, gdzie jest ona nadużyciem. Jeśli jest ona czczona to mi się to nie podoba.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-20
14:00:21

sza, mysza
Ja bym to ujął dobitniej i  
> stwierdził, że cuda nie są sprzeczne z fizyką, a jako przypadki  
> niepodważalne nie podlegają metodzie naukowej. Co najwyżej są sprzeczne z  
> założeniem, które ta metoda przemyca, że prawa fizyki muszą być  
> powtarzalne.

^^^

w rzeczy samej to sa dwa obszary.

"racje" sa zas zakotwiczone zazwyczaj , w materialnej "namacalnej" rzeczywistosci, z powodu istnienia metod naukowych, ktorymi mozna je zweryfikowac.tworzy to realna kanwe dyskusyjna, poprzez zastosowanie praw logiki.

istnieja jednak , wspominane cuda, paradoksy, cala gama wrazen psychiczno-umyslowych ktorym ciezko jest odmowic istnienia, dlatego tylko ze nie mozna ich zbadac, a tym samym solidnie zahaczyc i ujac w klatki matematyczno-przyrodnicze.sa czesto nosnikiem swoistego INDYWIDUUM :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-20
14:40:34

sza, mysza
> w rzeczy samej to sa dwa obszary.

Otóż to. To są dwa rozłączne obszary. Choć przy takim ujęciu sprawy łatwo o nadinterpretację. Rozwiniesz temat bardziej?

> "racje" sa zas zakotwiczone zazwyczaj , w materialnej "namacalnej"  
> rzeczywistosci, z powodu istnienia metod naukowych, ktorymi mozna je  
> zweryfikowac.tworzy to realna kanwe dyskusyjna, poprzez zastosowanie praw  
> logiki.

Coś w tym stylu.

> istnieja jednak , wspominane cuda, paradoksy, cala gama wrazen  
> psychiczno-umyslowych ktorym ciezko jest odmowic istnienia, dlatego tylko  
> ze nie mozna ich zbadac, a tym samym solidnie zahaczyc i ujac w klatki  
> matematyczno-przyrodnicze.sa czesto nosnikiem swoistego INDYWIDUUM :)

Tyle tylko, że ja w cuda nie wierzę. Napisałem tylko, że metoda naukowa jest dziurawa i większość ludzi, którzy zajmują się nią na poważnie zdaje sobie z tego sprawę. Dziury te można wypełnić dowolnie, czymś co jest nieweryfikowalne, to bez znaczenia czym, tutaj nie koniecznie ma stosowalność brzytwa Ockhama. Wspominasz o wrażeniach psychiczno-umysłowych, parapsychologia i takie tam? To akurat jest weryfikowalne przez metodę naukową.  

W ogóle ładna poezja.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-20
20:42:37

sza, mysza
Rozwiniesz temat bardziej?

^^^
moze sprecyzuje , sa to dwa obszary, jesli chodzi o zastosowanie srodkow do ich diagnozy. ta sama paleta zastosowana do jednego i drugiego, jest nieadekwatna jesli chodzi uchwycenie poznania.

  
  
> Tyle tylko, że ja w cuda nie wierzę.  

^^^

wiec pewnie "wiesz" cuda (?) ; )  


Napisałem tylko, że metoda naukowa  
> jest dziurawa i większość ludzi, którzy zajmują się nią na poważnie zdaje  
> sobie z tego sprawę. Dziury te można wypełnić dowolnie, czymś co jest  
> nieweryfikowalne, to bez znaczenia czym, tutaj nie koniecznie ma  
> stosowalność brzytwa Ockhama.

^^^
narzedzia nauki, nie przystaja czesto do delikatnej materii metafizcznej, psychicznej, duchowej ..., nie obejmuja  zelaznymi szponami wszystkich powiazan.narzedziem jest tez mozg ludzki, a on  niebywale (terazniejszy spaczony kierunek rozwoju poznania "rzeczywsitosci") jest kierunkowany glownie na analize i specjalizacje miast syntezy i interdyscypliny.

ekspansja i katalogowanie niegdysiejszej magii musi odbywac sie w sposob zharmonizowany, sprzezony poprzez jednoczesny rozwoj poznania obaszaru jak narzedzi do badania ow terytorium, inaczej jest bezcelowe, lub ociera sie o kpine.wiec wynikiem niemoznosci skumania nie jest zaprzeczenie istnienia czegokolwiek.


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-20
21:54:13

sza, mysza
> Rozwiniesz temat bardziej?
>  
> ^^^
> moze sprecyzuje , sa to dwa obszary, jesli chodzi o zastosowanie srodkow  
> do ich diagnozy. ta sama paleta zastosowana do jednego i drugiego, jest  
> nieadekwatna jesli chodzi uchwycenie poznania.

To żeś sprecyzował, nie ma co. Pisz o tym drugim, może się czegoś dowiem. Nauka na razie w kąt.
  
> > Tyle tylko, że ja w cuda nie wierzę.  
>  
> ^^^
>  
> wiec pewnie "wiesz" cuda (?) ; )  

Wiem, że cudów nie ma. tfu, tfu (Gdzie mój pentagram?). Bez bluzgania na forum jego ekscelencji satana. To grozi kalectwem i najazdem komorników, wiesz on bywa mściwy i złośliwy i ma cała polska palestrę w garści.  

> ^^^
> narzedzia nauki, nie przystaja czesto do delikatnej materii metafizcznej,  
> psychicznej, duchowej ..., nie obejmuja  zelaznymi szponami wszystkich  
> powiazan.narzedziem jest tez mozg ludzki, a on  niebywale (terazniejszy  
> spaczony kierunek rozwoju poznania "rzeczywsitosci") jest kierunkowany  
> glownie na analize i specjalizacje miast syntezy i interdyscypliny.

> ekspansja i katalogowanie niegdysiejszej magii musi odbywac sie w sposob  
> zharmonizowany, sprzezony poprzez jednoczesny rozwoj poznania obaszaru jak  
> narzedzi do badania ow terytorium, inaczej jest bezcelowe, lub ociera sie  
> o kpine.wiec wynikiem niemoznosci skumania nie jest zaprzeczenie istnienia  
> czegokolwiek.


Metafizyczna rzeczywistość, głęboko zakorzeniona w holistycznej świadomości ludzkości jako gatunku, wiąże, ze sobą obszary świata materialnego oraz tego drugiego nieuchwytnego, będącego jego cieniem. Możnaby się zastanawiać czy ów podział jest naturalny, czy jest wynikiem tylko selektywnej roli świadomości pełniącej aktywną role w procesie poznawczym. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na fakt iż, poznanie będące oczywiście sposobem na dochodzenie prawdy świata jest czymś istniejącym faktycznie i jednocześnie, będącym tylko iluzją naszych zmysłów wspartą jednocześnie mocno ugruntowanym przekonaniem o jego prawdziwości. Można zatem popaść w pułapkę samonapędzającego się myślenia, które w perspektywie dłuższego rozważanie można ująć w następującym zdanie:

Kurwa, sam nie wiem co wyżej napisałem.

Ja tak mogę długo, lubię poezję, ale to co napisałeś jest chyba interesujące, więc zejdź o jeden poziom niżej w abstrakcji.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-21
00:19:21

myszszaa
  
> To żeś sprecyzował, nie ma co. Pisz o tym drugim, może się czegoś dowiem.  
> Nauka na razie w kąt.

^^^
konkluzja, jesli jej nie uchwyciles, jest taka:  
owszem zgadzam sie co do podzialu na dwa obszary jednak tylko jesli chodzi o narzędzia poznawcze, poniewaz nie ma sensu stosowac mlotka do przebudowania pajeczyny.

w istocie zas  , podzial na dwa obszary jest duzym badz malym mirazem , w zaleznosci od poziomu obserwatora.
  
  
Jednak chciałbym zwrócić uwagę na fakt iż, poznanie będące  
> oczywiście sposobem na dochodzenie prawdy świata jest czymś istniejącym  
> faktycznie i jednocześnie, będącym tylko iluzją naszych zmysłów wspartą  
> jednocześnie mocno ugruntowanym przekonaniem o jego prawdziwości.  

^^^
chyba nie bedziesz forsowac malostkowej tezy, ze to materia tworzy "postrzeganie" ?
ten staroswiecki styl jest nie do przyjecia, nie wyglupiaj sie :)



spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-21
00:49:39

myszszaa
  > > To żeś sprecyzował, nie ma co. Pisz o tym drugim, może się czegoś  
> dowiem.  
> > Nauka na razie w kąt.
>  
> ^^^
> konkluzja, jesli jej nie uchwyciles, jest taka:  
> owszem zgadzam sie co do podzialu na dwa obszary jednak tylko jesli chodzi  
> o narzędzia poznawcze, poniewaz nie ma sensu stosowac mlotka do  
> przebudowania pajeczyny.

Teza jest oczywista to miałem na myśli, idźmy dalej. Chciałem żebyś temat rozwinął. Napisz coś o magii.

> w istocie zas  , podzial na dwa obszary jest duzym badz malym mirazem , w  
> zaleznosci od poziomu obserwatora.

Ja pierdole. Jest średnim mirażem, takim pomiędzy. Ani duży ani mały, taki miraż w sam raz.

Czy Ty to robisz specjalnie? Pisząc wieloznaczne zdanie jednocześnie ciągnąc dyskusję w stronę konkretów?  

Czy pod tymi zagadkowymi słowami siedzi taka myśl, że to tylko ludzka percepcje sztucznie rozgranicza świat na naukowy i nienaukowy?

>  Jednak chciałbym zwrócić uwagę na fakt iż, poznanie będące  
> > oczywiście sposobem na dochodzenie prawdy świata jest czymś  
> istniejącym  
> > faktycznie i jednocześnie, będącym tylko iluzją naszych zmysłów  
> wspartą  
> > jednocześnie mocno ugruntowanym przekonaniem o jego prawdziwości.  
>  
> ^^^
> chyba nie bedziesz forsowac malostkowej tezy, ze to materia tworzy  
> "postrzeganie" ?
> ten staroswiecki styl jest nie do przyjecia, nie wyglupiaj sie :)

:) Czemu staroświecki?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-21
13:46:13

myszszaa
  
> Teza jest oczywista to miałem na myśli, idźmy dalej. Chciałem żebyś temat  
> rozwinął. Napisz coś o magii.

^^^
opowiedz o kocie w butach

  
> Czy pod tymi zagadkowymi słowami siedzi taka myśl, że to tylko ludzka  
> percepcje sztucznie rozgranicza świat na naukowy i nienaukowy?

^^^
dlaczego kryje ?

  
> :) Czemu staroświecki?

poniewaz ekspresja nie polega na ustawicznym wtaczaniu tego samego glazu pod zbyt stroma gore, czy ukladaniu roznorakich budowli z tych samych klockow
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-21
23:05:35

myszszaa
>  
> > Teza jest oczywista to miałem na myśli, idźmy dalej. Chciałem żebyś  
> temat  
> > rozwinął. Napisz coś o magii.
>  
> ^^^
> opowiedz o kocie w butach
>  
>  
> > Czy pod tymi zagadkowymi słowami siedzi taka myśl, że to tylko ludzka  
>  
> > percepcje sztucznie rozgranicza świat na naukowy i nienaukowy?
>  
> ^^^
> dlaczego kryje ?
>  
>  
> > :) Czemu staroświecki?
>  
> poniewaz ekspresja nie polega na ustawicznym wtaczaniu tego samego glazu  
> pod zbyt stroma gore, czy ukladaniu roznorakich budowli z tych samych  
> klockow

Jesteś jedną z tych osób co to nie wiadomo czy ma się do czynienia z geniuszem czy kompletnym idiotą. Sprawiasz wrażenie jakbyś nie wiedział co się dzieje w naszych postach. Coraz mniej mnie to interesuje. EOT
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
18:34:37

sza, mysza
> Metoda naukowa jest Ci wdzięczna. A zdajesz sobie sprawę z tego, że ten na  
> przykład mogą istnieć takie prawa fizyki, które nigdy nie zostałyby  
> odkryte przez metodę naukową, byłyby one egzotyczne, ale jednak dalej  
> ściśle opisywalne matematycznie.

Językiem fizyki jest matematyka.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
18:55:58

sza, mysza
> > Metoda naukowa jest Ci wdzięczna. A zdajesz sobie sprawę z tego, że  
> ten na  
> > przykład mogą istnieć takie prawa fizyki, które nigdy nie zostałyby  
>  
> > odkryte przez metodę naukową, byłyby one egzotyczne, ale jednak dalej  
>  
> > ściśle opisywalne matematycznie.
>  
> Językiem fizyki jest matematyka.

Jak zwykle powalasz przenikliwością. Tak zrozumiełeś to co napisałem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-18
19:55:51

sza, mysza
> Jak zwykle powalasz przenikliwością.

Dzięki. Nie będę dyskutował z kimś kto jest dla mnie niemiły :>
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nexus
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-20
22:05:21

sza, mysza
Myślę że wraz ze zmianą czasów zmieniło się też znaczenie słowa satanizm, jeszcze sto lat temu wystarczyło powiedzieć szatan a ludzie żegnali się z przerażeniem w oczach. Dzisiaj to nie budzi takiej reakcji ( może po za wsiami w Polsce:) ). Ale tak poważnie mówiąc największym osiągnięciem Lavey jest to że satanizm dzisiaj nie przeraza, a bardziej fascynuje i ciekawi. Kiedyś chyba w jakimś filmie słyszałem fajny tekst że największym sukcesem szatana jest to że ludzie przestali się go bać. Idąc dalej tym tropem dochodzę do wniosku że Lavey był genialnym marketingowcem oby obecny prezydent takiego nie miał jak będzie starał się o reelekcję:). Ale istotne dla rozwoju tego wszystkiego co określa się satanizmem jest to że żyjemy w czasach kiedy indywidualność stawia się na piedestale w społeczeństwach. Wcześniej kiedy jednostka musiała myśleć jak grupa człowiek musiał myśleć ciągle o tym co inni o nim mówią gdyż wszelkiego rodzaju zachorowania dewiacyjne były od razu negowane. Dzisiaj mamy takie czasy że im bardziej st się szurniętym tym bardziej jest się podziwianym przykład płynie z USA gdzie seryjni zabócy mają swoje grupy wielbicieli. Tak więc nic dziwnego że że ostanie 50 lat przyniosło nam prawdziwą eksplozję nurtów i filozofii które różnią się od tych które kiedyś były uznane za jedyne i słuszne.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-20
22:48:01

sza, mysza
> Myślę że wraz ze zmianą czasów zmieniło się też znaczenie słowa satanizm,  
> jeszcze sto lat temu wystarczyło powiedzieć szatan a ludzie żegnali się z  
> przerażeniem w oczach. Dzisiaj to nie budzi takiej reakcji ( może po za  
> wsiami w Polsce:) ). Ale tak poważnie mówiąc największym osiągnięciem  
> Lavey jest to że satanizm dzisiaj nie przeraza, a bardziej fascynuje i  
> ciekawi. Kiedyś chyba w jakimś filmie słyszałem fajny tekst że największym  
> sukcesem szatana jest to że ludzie przestali się go bać.

To nie jest dobre, że satanizm jest wybielany w społeczeńśtwie. Filozofia Laveya, nie jest niczym niezwykłym ani na tyle ciekawym, aby stwarzać dla niej specjalną nazwę, nie zasługuje na to. Satanizm jest atrakcyjny między innymi przez to jak jest odbierany w społeczeństwie. Jeśli nie praktykuje się grupowej adoracji w postaci czarnych mszy i tej całej otoczki ateistycznego kultu jaką stworzył LaVey, to po co ta nazwa?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
00:12:35

sza, mysza
> Satanizm jest atrakcyjny między  
> innymi przez to jak jest odbierany w społeczeństwie.

To jak proporcje by były odwrotne to zostałbyś xianem bo to ostoja zepsucia i wszyscy się xian boją?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
13:22:48

sza, mysza
> > Satanizm jest atrakcyjny między  
> > innymi przez to jak jest odbierany w społeczeństwie.
>  
> To jak proporcje by były odwrotne to zostałbyś xianem bo to ostoja  
> zepsucia i wszyscy się xian boją?

Nie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
19:35:01

sza, mysza
> Nie.

To przeczysz sobie w takim układzie. Jeśli coś jest atrakcyjne ze względu na odbiór społeczny to oba warianty, obdarzone tym samym odbiorem powinny być atrakcyjne.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
22:40:15

sza, mysza
> > Nie.
>  
> To przeczysz sobie w takim układzie. Jeśli coś jest atrakcyjne ze względu  
> na odbiór społeczny to oba warianty, obdarzone tym samym odbiorem powinny  
> być atrakcyjne.

Nie będzie to ten sam wariant. Nie każ mi wierzyć, że masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Jeśli chcesz z tego uczynić początek rozmowy merytorycznej postaraj się bardziej, jeśli bawi Cię szukanie dziury w całym to spadaj.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Shogun
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
23:33:40

sza, mysza
> Nie będzie to ten sam wariant.

Dlaczego?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-20
23:53:08

sza, mysza
> Kiedyś chyba w jakimś filmie słyszałem fajny tekst że największym  
> sukcesem szatana jest to że ludzie przestali się go bać.  

Chyba inaczej to trochę leciało.

"The greatest trick the Devil ever pulled was convincing the world he didn't exist."
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
F a e
( Panteon Bohaterów )

zdjecie

Wysłano:
2010-01-21
00:28:11

sza, mysza
Dzisiaj to nie budzi takiej reakcji ( może po za  
> wsiami w Polsce:)

^^^
a powinno :)

uleganie czystemu hedonizmowi i nihilizmowi nie ma w sobie elementu walki, to jest poddawanie sie temu co latwe, konformistyczne, podswiadome.

a gdzie tu wola i iskry , poskrecane czlonki, morze trzewi wygladajace poza tafle gladkiego ciala ?

gdzie progres ?

  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
20:56:19

Ateizacja satanizmu.
Nie pojmuję stwierdzenia satanizm racjonalny. Jesteś satanistą, albo hipokrytą znanym pod przykrywką racjonalista. Osobą inteligentną, o otwartym umyśle lub też osobą, która wypiera wszystko co nie ma racjonalnego wyjaśnienia, żeby się w nocy nie posrać ze strachu.

Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy tyle samo co "Ja wam pokażę!" Grocholi. Gdzie jest wtedy ta wielka idea buntu? Chyba, że chcesz się buntować przeciwko Grocholi.  

Zresztą to i tak pieprzenie o dupie marynie i tak ludzie są tacy, że będą sobie do końca życia skakać do szyi, kto ma rację, kto jest lepszy itp itd.
Wszyscy bez wyjątku.


> Satanisto racjonalny,  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Nie odnoszę się tak do siebie. Nie jestem hipokrytą. Wierzę w "boga".

> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

A czy ja biegam z odwróconym krzyżem na szyi, pentagramem na plecach, kurczakiem bez głowy w ręce i dziarą na czole "Zarejestrowany na satan.pl"?
Poza tym ktoś mi napisał spośród forumowiczów, że na deklarację "jestem satanistą" ludzie raczej "kiwają głową w pobłażliwym geście wyrozumiałości", z czym się zgadzam w stu procentach.

I gdzie tu kontrowersja?

> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?

Moje poglądy wyrosły na bacznej, dwudziestodwuletniej obserwacji otoczenia, a nie wypocinach jakiś typów z których jeden koniecznie chciał zaistnieć komercyjnie.

> (* masz inne powody? )

Wiele.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kosa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
21:12:41

Ateizacja satanizmu.
> Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy tyle samo  
> co "Ja wam pokażę!" Grocholi.  

Czyli co?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-01-28
22:14:39

Ateizacja satanizmu.
> > Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy tyle  
> samo  
> > co "Ja wam pokażę!" Grocholi.  
>  
> Czyli co?  

śmigło

http://www.youtube.com/watch?v=ywkHilp39fg
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wolf
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
22:50:14

Ateizacja satanizmu.
  
> śmigło
>  
> http://www.youtube.com/watch?v=ywkHilp39fg

komplementów przestrzeni ni to otwartej ni to zamkniętej nie przebije nic :)))
http://www.youtube.com/watch?v=1xX5wqK5ibA&feature=related

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kosa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
23:01:16

Ateizacja satanizmu.
> > > Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy  
> tyle  
> > samo  
> > > co "Ja wam pokażę!" Grocholi.  
> >  
> > Czyli co?  
>  
> śmigło
>  
> http://www.youtube.com/watch?v=ywkHilp39fg

Wybacz, ale 7 minut dla dziecka mtv to troche za dlugo;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
22:21:33

Ateizacja satanizmu.
> > Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy tyle  
> samo  
> > co "Ja wam pokażę!" Grocholi.  
>  
> Czyli co?  

Czyli nie wiem co, bo nie czytam czegoś, co mi nie jest potrzebne, a zaśmieca głowę.  
Czyli zapewne nic ciekawego, godnego uwagi.  
Czyli kolejną para-romantyczną historię z happy-endem.  
Czyli coś mało istotnego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Kosa
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
23:03:48

Ateizacja satanizmu.
> Czyli nie wiem co, bo nie czytam czegoś, co mi nie jest potrzebne, a  
> zaśmieca głowę.  

A skad wiesz, skoro nie czytales? Nie wiem jak z Grochola (wole Tokarczuk), ale Biblia bywa ciekawa.

> Czyli zapewne nic ciekawego, godnego uwagi.

J.w.
  
> Czyli kolejną para-romantyczną historię z happy-endem.  

Czyli jednak juz czyms tam sobie ta ladna glowke zasmeciles;)

> Czyli coś mało istotnego.

Ignorance is bliss, nie?;)


wszystkie pytania byly retoryczne  
eot
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-29
00:35:46

Ateizacja satanizmu.
> A skad wiesz, skoro nie czytales? Nie wiem jak z Grochola (wole  
> Tokarczuk), ale Biblia bywa ciekawa.

Nie powiedziałem, że nie jest.

> Czyli jednak juz czyms tam sobie ta ladna glowke zasmeciles;)

Nie pisałbym tak jeślibym się już raz nie przejechał.
  
> eot

Nie zawsze respektuje.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-01-29
18:00:03

Ateizacja satanizmu.
> > eot
>  
> Nie zawsze respektuje.

Crazy bad-ass moder foker pure evil satan arghargh!

Ja raz nie sięgnąłem mamie mąki z górnej półki.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-28
23:22:36

Ateizacja satanizmu.
> Nie pojmuję stwierdzenia satanizm racjonalny. Jesteś satanistą, albo  
> hipokrytą znanym pod przykrywką racjonalista. Osobą inteligentną, o  
> otwartym umyśle lub też osobą, która wypiera wszystko co nie ma  
> racjonalnego wyjaśnienia, żeby się w nocy nie posrać ze strachu.

Myślisz, że racjonalne podejście do świata jest związane ze strachem przed nieznanym? To mówi więcej o Tobie niż głębi Twych przemyśleń. Myślisz, że wiara w pozanaukowe zjawiska jest przykładem poglądowego heroizmu? Ciekawe...

Jakim jesteś satanistą?

> Poza tym jeśli jesteś racjonalistą to biblia dla ciebie znaczy tyle samo  
> co "Ja wam pokażę!" Grocholi. Gdzie jest wtedy ta wielka idea buntu?  
> Chyba, że chcesz się buntować przeciwko Grocholi.  

A czym jest biblia dla Ciebie. Pytam bo nie wiadomo czy powyższe to kpina z satanizmu ateistycznego, czy z satanistycznych antyklerykałów.

> Zresztą to i tak pieprzenie o dupie marynie i tak ludzie są tacy, że będą  
> sobie do końca życia skakać do szyi, kto ma rację, kto jest lepszy itp  
> itd.
> Wszyscy bez wyjątku.

I to jest właśnie najzabawniejsze, patrzysz jak ktoś się sprzecza o poglądy i pojawia się myśl, że to to tak naprawdę nie o to chodzi rozmówcom co się wydaje na pierwszy rzut oka. Do tego nie trzeba wielkiej wnikliwości, czy trzeba?

> > Satanisto racjonalny,  
> > * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć  
> po  
> > prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  
> Nie odnoszę się tak do siebie. Nie jestem hipokrytą. Wierzę w "boga".

W jakiego boga wierzysz?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-29
00:31:51

Ateizacja satanizmu.
> Myślisz, że racjonalne podejście do świata jest związane ze strachem przed  
> nieznanym? To mówi więcej o Tobie niż głębi Twych przemyśleń. Myślisz, że  
> wiara w pozanaukowe zjawiska jest przykładem poglądowego heroizmu?  
> Ciekawe...
>  
> Jakim jesteś satanistą?

Tak. Uważam racjonalizm za mechanizm obronny. Powiedz mi co Ci to powiedziało o mnie.

Sprecyzuj tą ideologię i zawrzyj ją w jednej pigułce o nazwie "satanizm", nie dzieląc na kategorie. Wtedy ja Ci powiem czy nim jestem. Tymczasem pozostanę wolnym duchem.  

> A czym jest biblia dla Ciebie. Pytam bo nie wiadomo czy powyższe to kpina  
> z satanizmu ateistycznego, czy z satanistycznych antyklerykałów.

Dziełem zbiorowym. Pięknie napisaną bajką z szczęśliwym zakończeniem. Zarazem karmą wielu jałowych dyskusji, które do niczego nie prowadzą.
Nie wierzę bezgranicznie w nic, co zostało napisane ludzka ręką.

> I to jest właśnie najzabawniejsze, patrzysz jak ktoś się sprzecza o  
> poglądy i pojawia się myśl, że to to tak naprawdę nie o to chodzi  
> rozmówcom co się wydaje na pierwszy rzut oka. Do tego nie trzeba wielkiej  
> wnikliwości, czy trzeba?

To zależy na jakim procesorze działasz.

> W jakiego boga wierzysz?

Jedynego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-29
10:47:46

Ateizacja satanizmu.
> > Myślisz, że racjonalne podejście do świata jest związane ze strachem  
> przed  
> > nieznanym? To mówi więcej o Tobie niż głębi Twych przemyśleń.  
> Myślisz, że  
> > wiara w pozanaukowe zjawiska jest przykładem poglądowego heroizmu?  
> > Ciekawe...
> >  
> > Jakim jesteś satanistą?
>  
> Tak. Uważam racjonalizm za mechanizm obronny. Powiedz mi co Ci to  
> powiedziało o mnie.


Wyciągasz wnioski o czyjejś motywacji stojącej za ideowym racjonalizmem w sposób jednoznaczny, w dodatku zwykle nieprawdziwy. Z wielu możliwości, które za racjonalizmem stać mogą skupiasz się na jednej, jakbyś rzutował na to swoją osobowość. I pojawia się pytanie, czy odejście od racjonalizmu jest dla Ciebie krzepieniem się własna odwagą w stosunku do świata? Kiedyś zapewne wierzyłeś w racjonalizm, mylę się?


> Sprecyzuj tą ideologię i zawrzyj ją w jednej pigułce o nazwie "satanizm",  
> nie dzieląc na kategorie. Wtedy ja Ci powiem czy nim jestem. Tymczasem  
> pozostanę wolnym duchem.  


Nie pytam Cię o to co ja uważam za satanizm, tylko czy Ty uważasz się za satanistę? Bez żadnego precyzowania, na pytanie o boga potrafiłeś odpowiedzieć bez debaty teologicznej, czemu tutaj jest inaczej?


> > A czym jest biblia dla Ciebie. Pytam bo nie wiadomo czy powyższe to  
> kpina  
> > z satanizmu ateistycznego, czy z satanistycznych antyklerykałów.
>  
> Dziełem zbiorowym. Pięknie napisaną bajką z szczęśliwym zakończeniem.  
> Zarazem karmą wielu jałowych dyskusji, które do niczego nie prowadzą.
> Nie wierzę bezgranicznie w nic, co zostało napisane ludzka ręką.

A mitologie grecką znasz? Wszystkie konotację z nią w otaczającej rzeczywistości będziesz też tępić z inkwizytorskim zapałem?  

> > I to jest właśnie najzabawniejsze, patrzysz jak ktoś się sprzecza o  
>  
> > W jakiego boga wierzysz?
>  
> Jedynego.

W którego jedynego?

Tego co zsyła potop i niszczy gejów w Sodomie piekielnym ogniem?
Tego który Cię kocha i smuci się gdy grzeszysz?
Tego, który jest jeden w trzech osobach?
Tego, który jest absolutem, najwyższym umysłem we wszechświecie i na świat nie wpływa?
Tego, którego niektórzy nazywają szatanem, który w prometejskim odruchu zsyła ludziom ogień i chroni przed kłamstwami jahwe?
Tych, których jest dwóch, dobry i zły policjant bawiący się we dwójkę razem światem?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-29
22:22:53

Ateizacja satanizmu.
> Wyciągasz wnioski o czyjejś motywacji stojącej za ideowym racjonalizmem w  
> sposób jednoznaczny, w dodatku zwykle nieprawdziwy. Z wielu możliwości,  
> które za racjonalizmem stać mogą skupiasz się na jednej, jakbyś rzutował  
> na to swoją osobowość. I pojawia się pytanie, czy odejście od racjonalizmu  
> jest dla Ciebie krzepieniem się własna odwagą w stosunku do świata? Kiedyś  
> zapewne wierzyłeś w racjonalizm, mylę się?

Nawet bym się z tym zgodził, z wyjątkiem ostatniego zdania. U mnie w domu zawsze stało wiele książek o psychologii (matka) oraz jeszcze więcej co wybiega poza zwykle jej granice (ojciec). Nigdy nie wierzyłem w racjonalizm.

> Nie pytam Cię o to co ja uważam za satanizm, tylko czy Ty uważasz się za  
> satanistę? Bez żadnego precyzowania, na pytanie o boga potrafiłeś  
> odpowiedzieć bez debaty teologicznej, czemu tutaj jest inaczej?

Nie uznaję się za prawdziwego satanistę.  

Bo boga nie określisz. Wierzę w istotę wyższą.

> A mitologie grecką znasz? Wszystkie konotację z nią w otaczającej  
> rzeczywistości będziesz też tępić z inkwizytorskim zapałem?  

Nie chcę niczego tępić. Kłamstwo i tak zawsze się samo w dupę ugryzie.

> W którego jedynego?
>  
> Tego co zsyła potop i niszczy gejów w Sodomie piekielnym ogniem?
> Tego który Cię kocha i smuci się gdy grzeszysz?
> Tego, który jest jeden w trzech osobach?
> Tego, który jest absolutem, najwyższym umysłem we wszechświecie i na świat  
> nie wpływa?
> Tego, którego niektórzy nazywają szatanem, który w prometejskim odruchu  
> zsyła ludziom ogień i chroni przed kłamstwami jahwe?
> Tych, których jest dwóch, dobry i zły policjant bawiący się we dwójkę  
> razem światem?

Tego, którego jeszcze nikt nie wymyślił, nie nazwał, nie nadal mu cech.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-30
12:31:40

Ateizacja satanizmu.
> Nawet bym się z tym zgodził, z wyjątkiem ostatniego zdania. U mnie w domu  
> zawsze stało wiele książek o psychologii (matka) oraz jeszcze więcej co  
> wybiega poza zwykle jej granice (ojciec). Nigdy nie wierzyłem w  
> racjonalizm.


Dobra a jak wygląda nie wiara w racjonalizm w praktyce? Co z naukowością, jak opisujesz świat, tworzysz własne teorie i masz własne przemyślenia, w jaki sposób odróżniasz te prawdziwe od tych nie prawdziwych? Co z logicznym wnioskowaniem? Wierzysz na przykład w teorię względności, mechanikę kwantową, teorię ewolucji?


> > Nie pytam Cię o to co ja uważam za satanizm, tylko czy Ty uważasz się  
> za  
> > satanistę? Bez żadnego precyzowania, na pytanie o boga potrafiłeś  
> > odpowiedzieć bez debaty teologicznej, czemu tutaj jest inaczej?
>  
> Nie uznaję się za prawdziwego satanistę.  

To znaczy, że nie jesteś satanistą w ogóle, czy tylko satanista w wersji nie true, satanista w wersji combi? Pisałeś, że masz wiele powodów do nazywania się satanistą, więc Cię pytam Pimpuś o jakieś konkrety, a Ty chowasz się w filozofię jak struś głowę w piasek.

> Bo boga nie określisz. Wierzę w istotę wyższą.
>  
> > A mitologie grecką znasz? Wszystkie konotację z nią w otaczającej  
> > rzeczywistości będziesz też tępić z inkwizytorskim zapałem?  
>  
> Nie chcę niczego tępić. Kłamstwo i tak zawsze się samo w dupę ugryzie.

Ciebie wszędzie trzeba prowadzić za rączkę, bo uciekasz jak rozbrykane dziecko zawsze w przeciwnym kierunku. Pytałem co masz do biblii, czemu wyraziłeś taką negatywną postawę do czegoś co powinno być mało istotne? Jesteś antyklerykałem?  

> > W którego jedynego?
> >  
> > Tego co zsyła potop i niszczy gejów w Sodomie piekielnym ogniem?
> > Tego który Cię kocha i smuci się gdy grzeszysz?
> > Tego, który jest jeden w trzech osobach?
> > Tego, który jest absolutem, najwyższym umysłem we wszechświecie i na  
> świat  
> > nie wpływa?
> > Tego, którego niektórzy nazywają szatanem, który w prometejskim  
> odruchu  
> > zsyła ludziom ogień i chroni przed kłamstwami jahwe?
> > Tych, których jest dwóch, dobry i zły policjant bawiący się we dwójkę  
>  
> > razem światem?
>  
> Tego, którego jeszcze nikt nie wymyślił, nie nazwał, nie nadal mu cech.

To właśnie dokonałeś niemożliwego i nadałeś nieokreśloności cechę nieokreśloności. Takie podejście do boga deizm podobno się nazywa. Myślałem, że pogadam sobie z nowym szatańskim narybkiem, a Ty się migasz od konkretnych odpowiedzi jak na wiecu wyborczym przy pytaniu o dziurę budżetową. Miałeś chociaż inteligentną minę jak to pisałeś?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lestat
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-31
11:01:13

Ateizacja satanizmu.
> Dobra a jak wygląda nie wiara w racjonalizm w praktyce? Co z naukowością,  
> jak opisujesz świat, tworzysz własne teorie i masz własne przemyślenia, w  
> jaki sposób odróżniasz te prawdziwe od tych nie prawdziwych? Co z  
> logicznym wnioskowaniem? Wierzysz na przykład w teorię względności,  
> mechanikę kwantową, teorię ewolucji?

Z tego co zauważyłem post ten dotyczył między innymi satanizmu jako kultu człowieka, czyli poniekąd humanizmu. Z kolei świecki humanizm nie jest niczym innym jak racjonalistycznym światopoglądem. Dlatego zadam Ci pytanie: "Czemu mieszasz jeszcze w to racjonalizm naukowy (metody naukowej), jeśli piszemy o filozofii, ideach, światopoglądzie?"

Czepiasz się jak rzep wilczego ogona.  
  
> To znaczy, że nie jesteś satanistą w ogóle, czy tylko satanista w wersji  
> nie true, satanista w wersji combi?  

To znaczy, że uważam się za satanistę w ramach tego forum. To znaczy, że zgadzam się z regulaminem i zakładką "o nas". pomimo tego, że nie precyzuje ona dokładnie mnie.

> Pisałeś, że masz wiele powodów do  
> nazywania się satanistą, więc Cię pytam Pimpuś o jakieś konkrety, a Ty  
> chowasz się w filozofię jak struś głowę w piasek.

Po pierwsze nie nazywaj mnie Pimpuś, bo ja się do Ciebie nie zwracam per "przerośnięty Pudlu".
Po drugi jeśli nie zauważyłeś, jak odpowiedziałem na pytanie: "dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?" - to spójrz jeszcze raz, bo to "wiele" odnosi się właśnie do mojej odpowiedzi.

> Ciebie wszędzie trzeba prowadzić za rączkę, bo uciekasz jak rozbrykane  
> dziecko zawsze w przeciwnym kierunku. Pytałem co masz do biblii, czemu  
> wyraziłeś taką negatywną postawę do czegoś co powinno być mało istotne?  
> Jesteś antyklerykałem?  

Żle określiłem. Inaczej:  

Nie traktuje poważnie kościoła nowo testamentowego - za jaki teraz uważają się wszystkie, czyli po prostu nowy testament be-be, stary testament ok. Mój błąd, że napisałem "biblia".

Nie jestem antyklerykałem, mam powściągliwy stosunek do wszystkich nie świeckich osób i ich niedomówień, zaklamań.  

> To właśnie dokonałeś niemożliwego i nadałeś nieokreśloności cechę  
> nieokreśloności. Takie podejście do boga deizm podobno się nazywa.  
> Myślałem, że pogadam sobie z nowym szatańskim narybkiem, a Ty się migasz  
> od konkretnych odpowiedzi jak na wiecu wyborczym przy pytaniu o dziurę  
> budżetową. Miałeś chociaż inteligentną minę jak to pisałeś?

Jednak to nie deizm - poczytaj jeszcze trochę. Może Ty potrzebujesz pocieszać się inteligentną miną, ja nie musiałem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sargon
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-01-31
14:32:44

Ateizacja satanizmu.
> > Dobra a jak wygląda nie wiara w racjonalizm w praktyce? Co z  
> naukowością,  
> > jak opisujesz świat, tworzysz własne teorie i masz własne  
> przemyślenia, w  
> > jaki sposób odróżniasz te prawdziwe od tych nie prawdziwych? Co z  
> > logicznym wnioskowaniem? Wierzysz na przykład w teorię względności,  
>  
> > mechanikę kwantową, teorię ewolucji?
>  
> Z tego co zauważyłem post ten dotyczył między innymi satanizmu jako kultu  
> człowieka, czyli poniekąd humanizmu. Z kolei świecki humanizm nie jest  
> niczym innym jak racjonalistycznym światopoglądem. Dlatego zadam Ci  
> pytanie: "Czemu mieszasz jeszcze w to racjonalizm naukowy (metody  
> naukowej), jeśli piszemy o filozofii, ideach, światopoglądzie?"
>
> Czepiasz się jak rzep wilczego ogona.  

Czepiam się tylko tego, że lawirujesz wykręcając się sianem. A pytam bo mnie to ciekawi, kumasz? Ciekawi mnie co myślisz, muszę to uzasadniać?
I w poprzednim poście najbardziej zaciekawiło mnie właśnie Twoje podejście do racjonalizmu, dostałem w odpowiedzi pytanie, czy to aby właściwy temat do kontynuowania w tym wątku. Jesteś może urzędnikiem? Podejście do racjonalizmu jest związane z rozumieniem naukowym świata i jest częścią filozofii, to tak na marginesie, jeśli potrzebujesz poczucia, że nie odbiegamy od tematu.
  
> To znaczy, że uważam się za satanistę w ramach tego forum. To znaczy, że  
> zgadzam się z regulaminem i zakładką "o nas". pomimo tego, że nie  
> precyzuje ona dokładnie mnie.

No mamy postęp? Jeśli nie precyzuje Cię dokładnie to z czym się nie zgadzasz?  

Uważasz się za satanistę w ramach tego forum bo, między innymi, zgadzasz się z regulaminem? Co to znaczy, że jesteś satanistą w ramach tego forum, że od zalogowania do wylogowania?

> Po pierwsze nie nazywaj mnie Pimpuś, bo ja się do Ciebie nie zwracam per  
> "przerośnięty Pudlu".

Możesz na mnie mówić nawet dziadek mróz. Naprawdę, nie krępuj się.

> Po drugi jeśli nie zauważyłeś, jak odpowiedziałem na pytanie: "dlaczego  
> nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po prostu: jestem  
> ateistą (czy racjonalistą)?" - to spójrz jeszcze raz, bo to "wiele" odnosi  
> się właśnie do mojej odpowiedzi.

Napisałeś, że nie nazywasz się w ten sposób, bo wierzysz w boga, co już sugeruje, że uznałeś, że satanista to ateista. Ja tak kiedyś myślałem, ale teraz sądzę, że w satanizmie jest też miejsce na agnostycyzm i deizm, może kilka innych izmów. Potem na pytanie o inne powody (w domyśle nazywania się satanistą) piszesz, że masz ich wiele. Jeśli to tylko nieporozumienie lingwistyczne to olej i wróćmy do meritum.  

> Żle określiłem. Inaczej:  
>  
> Nie traktuje poważnie kościoła nowo testamentowego - za jaki teraz uważają  
> się wszystkie, czyli po prostu nowy testament be-be, stary testament ok.  
> Mój błąd, że napisałem "biblia".

Naprawdę się staram wyciągnąć z Ciebie coś. Ale jak czytam takie kwiatki jak powyższe to się zastanawiam co Ty w ogóle próbujesz tu przekazać. Nie traktujesz poważnie kościoła nowotestamentowego, czyli takiego, który przecenia stary testament. Zlituj się, pogromco dialektyczny. Wierzysz w boga z jakiegoś odłamu chrześcijaństwa, czy nie? Chrześcijaństwo w ogóle może uznawać wyższość starego testamentu nad nowym? To przecież tylko on różni ich od judaizmu, wskażesz mi taki przykład? Piszesz zdania które mają więcej niż jedną możliwość interpretacji i jeszcze zdajesz się o tym nie wiedzieć, jednym słowem pierdolisz.


> > To właśnie dokonałeś niemożliwego i nadałeś nieokreśloności cechę  
> > nieokreśloności. Takie podejście do boga deizm podobno się nazywa.  
> > Myślałem, że pogadam sobie z nowym szatańskim narybkiem, a Ty się  
> migasz  
> > od konkretnych odpowiedzi jak na wiecu wyborczym przy pytaniu o  
> dziurę  
> > budżetową. Miałeś chociaż inteligentną minę jak to pisałeś?
>  
> Jednak to nie deizm - poczytaj jeszcze trochę. Może Ty potrzebujesz  
> pocieszać się inteligentną miną, ja nie musiałem.

Wolałbym przeczytać coś od Ciebie, bo jak do tej pory to napisałeś o Twoim bogu, że jest tylko nieokreślony, co sugeruje deizm. Deizm mówi o  niemożności poznania boga. Nic innego o nim nie napisałeś, więc na razie jesteśmy przy deizmie, czym się Twój pogląd różni od deizmu? Może oddzielasz boga od religii, to się da wbrew pozorom i nie jest to wcale takie głupie podejście. Więc potrafisz coś więcej napisać o swoich poglądach?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyarlathotep
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-05-25
20:59:38

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.

Oczywista niedorzeczność.

> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  
>  
> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

Jeszcze większa niedorzeczność. Dlaczego w takim razie nie nazywa się po prostu niegrzecznym ateizmem? Podobnych potworków jest wiele. Satanizmu nie ujmiesz w sztywno wyrysowane reguły. Nie można zdefiniować i zaszufladkować czegoś, co jest z natury buntownicze. Satanizm od zawsze istniał jako niezależna siła dążąca do opozycji przeciwko status quo, niezależnie od nadanej mu etykietki. Satanizm jest wywrotowy, buntuje się przeciwko ideologicznemu spłaszczeniu. Szatan widziany w tym świetle nie jest szatanem z biblii, nie jest szatanem z popkultury, nie ma swoich początków w judaistycznej ontologii. Szatan jest symbolem kosmicznej, pierwotnej siły, która dąży do zmian i pławi się w herezji, możesz to czuć, nie koniecznie rozumieć.


> Satanizm – kult człowieka.

Tak, ale widzianego z odpowiedniej perspektywy i zdecydowanie nie każdego.

> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Satanizm w tej chwili jest wspólną nazwą dla całkiem skrajnych przejawów
postępowania. Satanizm oswojony jakim są kościół szatana i świątynia seta nie przystaje do skrajnej wymowy postaci szatana. Powoli zamienia się w wypaloną ideologię w pustej skorupie dźwięcznego symbolu. Ślizga się po powierzchni, rysuje pentagramy, odprawia spotkania towarzyskie nazywając je czarna mszą, uśmiecha się diabelsko i na tym koniec, nie dociera głębiej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ziggas666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-04
14:36:30

Ateizacja satanizmu.
Nie wiem czy można mówić o Ateizacji satanizmu w pojęciu zbiorowości.Satanizm jak i ateizm są to bardzo indywidualne odczucia,wyjątkowo spersonifikowane nie ma jakiegoś ujednolicenia.Satanista logiczny(czy też ateista satanistyczny jak niektórzy mówią),jest osobą która dokonuje syntezy postawy ateistycznej z właściwą jej nie wiarą w bóstwa i świadomością własnej wartości,siły i wolności z tego płynącej.To że ktoś uważa się za ateiste nie sprawia również że wynalazł odpowiedzi na wszelkie pytania więc moim zdaniem postawa taka(ateizm nie satanistyczny)jest nie pełny i egzystencjalnie pusty.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Insomnia
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-04
15:08:44

=-=-= Wiadomość zamrożona. Odpowiedz prywatnie albo idź na piwo =-=-=

pardon za brak merytoryki
> Nie wiem czy można mówić o Ateizacji satanizmu w pojęciu  
> zbiorowości.Satanizm jak i ateizm są to bardzo indywidualne  
> odczucia,wyjątkowo spersonifikowane nie ma jakiegoś  
> ujednolicenia.Satanista logiczny(czy też ateista satanistyczny jak  
> niektórzy mówią),jest osobą która dokonuje syntezy postawy ateistycznej z  
> właściwą jej nie wiarą w bóstwa i świadomością własnej wartości,siły i  
> wolności z tego płynącej.To że ktoś uważa się za ateiste nie sprawia  
> również że wynalazł odpowiedzi na wszelkie pytania więc moim zdaniem  
> postawa taka(ateizm nie satanistyczny)jest nie pełny i egzystencjalnie  
> pusty.


Mam ochote sie przyjebać do tego posta (i tak ktoś to pewnie zrobi) ale nie chce mi sie go czytać jeszcze raz.
No, to tyle. eot

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Sirrush
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-06
09:19:40

...?
> > Satanizm – kult Szatana.
>  
> Oczywista niedorzeczność.

Ponieważ... ?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Nyarlathotep
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-08
00:35:02

...?
> > > Satanizm – kult Szatana.
> >  
> > Oczywista niedorzeczność.
>  
> Ponieważ... ?

Precyzując - niedorzeczność w przypadku satanizmu w moim wydaniu. Kult implikuje zależność.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
ziggas666
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-12
13:49:52

...?
> > > Satanizm – kult Szatana.
> >  
> > Oczywista niedorzeczność.
>  
> Ponieważ... ?

Raczej generalizowanie,z niedorzecznością ztwierzdzenie to nie ma nic wspólnego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-25
12:22:15

...?
> Raczej generalizowanie

Raczej wskazanie źródła.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
LouisDebber
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-30
17:14:02

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.
>  
> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  
>  
> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.
>  
> Satanizm – kult człowieka.
>  
> Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!
>  
> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  
>  
> ***
>  
> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  
> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?
>  
> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?
>  
> (* masz inne powody? )






   Myślę, że chodzi w tym wszystkim o posługiwanie się symbolem Szatana. Ja czuję, że reprezentuje On mnie, jako wolną osobę. Ateista chyba unika łączenia się z jakimkolwiek symbolem. My (Sataniści) to lubimy. Nie dostrzegam innych różnic:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Lava
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-30
19:14:38

Ateizacja satanizmu.
http://www.satan.pl/html/rules.php

Lava
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
angel_of_death
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-06-30
23:06:02

Ateizacja satanizmu.

> Ja czuję, że reprezentuje On mnie, jako wolną osobę. Ateista chyba unika  
> łączenia się z jakimkolwiek symbolem. My (Sataniści) to lubimy.  

Ja tego nie lubie. Nie lubie łączenia mnie z czymkolwiek i kimkolwiek. Ani porórnywania. A tym bardziej mylenia. ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
LouisDebber
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-07-01
11:40:46

Ateizacja satanizmu.
>  
> > Ja czuję, że reprezentuje On mnie, jako wolną osobę. Ateista chyba  
> unika  
> > łączenia się z jakimkolwiek symbolem. My (Sataniści) to lubimy.  
>  
> Ja tego nie lubie. Nie lubie łączenia mnie z czymkolwiek i kimkolwiek. Ani  
> porórnywania. A tym bardziej mylenia. ;)





Ja natomiast nie boję się być utożsamiana z czymkolwiek. JAko świadoma siebie kobieta nawet będąc kojarzona z czymś, pozostaję sobą.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
BIBI
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-10-26
14:03:04

Ateizacja satanizmu.
> > Satanizm – kult Szatana.
> >  
> > W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z  
> koncepcją  
> > nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
>  
> > symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  
> >  
> > Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym.  
> Satanizm  
> > jest ściśle ateistyczny.
> >  
> > Satanizm – kult człowieka.
> >  
> > Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!
> >  
> > Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego  
> marka  
> > przypadkiem nie zaniknęła.  
> >  
> > ***
> >  
> > Satanisto racjonalny,
> >  
> > * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć  
> po  
> > prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
> >  
> > *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
>  
> > większe niż "ateizm")?
> >  
> > *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na  
> LaVeyu,  
> > a nie Diagorasie z Melos;))?
> >  
> > (* masz inne powody? )
>  
>  
>  
>  
>  
>  
>    Myślę, że chodzi w tym wszystkim o posługiwanie się symbolem Szatana.  
> Ja czuję, że reprezentuje On mnie, jako wolną osobę. Ateista chyba unika  
> łączenia się z jakimkolwiek symbolem. My (Sataniści) to lubimy. Nie  
> dostrzegam innych różnic:)
             W moim przekonaniu symbolizm dotyczący Szatana jako takiego,przedstawiany jest jako ego przez "zwykłego" satanistę.Do niedawna myślałam iż jestem wyjątkiem w określaniu siebie racjonalistką, ateistką czy dla bliższych -mentalną satanistką :)Nie dysponowałam zbytnio czasem,aby zgłębiac wiedzę na ten temat.Okazuje się jednak,że to już jest taki nurt.Byc może większośc dała sobie spokój z afiszowaniem swej przynależności...w trosce o własny nieświęty spokój.Egoistycznie podchodząc do sprawy -zamiast "użerac" się z ciasnymi umysłami ,atakującymi dla zasady,prościej jest powiedziec nie wierzę w nic poza sobą :).Ludzie reagują spokojniej,a ty i tak nadal pozostajesz SOBĄ...  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2010-10-29
11:12:45

Ateizacja satanizmu.
> Ludzie reagują spokojniej,a ty i tak nadal pozostajesz SOBĄ...  

Ja pozostaję sobą usilnie domagając się doczytania regulaminu forum odnośnie wycinania niepotrzebnego tekstu :>  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
21:10:04

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.
>  
> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  
>  
> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.
>  
> Satanizm – kult człowieka.
>  
> Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!


Po przeczytaniu na temat zasad Satanizmu na tej stronie mogę powiedzieć, że Satanista nie czci Szatana. Tak wynika z założeń, które czytałem. Tutaj czytam, że przerodziło się to z kultu Szatana na kult człowieka. Jak dobrze wiem słowo kult oznacza wielbienie kogoś/ czegoś, sprawowanie obrzedów religijnych, czy też inne działania mające na celu uwielbienia, okazanie szacunku, oddania czci. Więc mam pytanie:

1. Co jest prawdą, a co fałszem? Czy Satanizm to jednak kult, który ładnie "zapakowany" można sprzedać?
2. Ktoś może powiedzieć " czekaj, ale teraz jest kult człowieka a nie Szatana". Byłaby to dobra odpowiedź na 1 pytanie. Jednak czy uwielbienie człowieka to nie taka maska? Czy wielbić siebie= wielbić Szatana?  
3. Jak Satanista wielbi człowieka, jak mu oddaje cześć skoro Satanizm = kult człowieka? W moim przekonaniu powinien mu okazać miłość, poświęcenie, uwagę, uczucie. Z założeń Satanizmu wynika jednak, że najpierw "JA" muszę być szczęśliwy, później reszta. Czy to nie jest sprzeczne tzn. Kult człowieka, a założenie że najpierw "JA" później reszta?

Nie wiem, czy ktoś te pytania potraktuje poważnie, jednak ja pytam poważnie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-09
21:39:15

Ateizacja satanizmu.
> 1. Co jest prawdą, a co fałszem? Czy Satanizm to jednak kult, który ładnie  
> "zapakowany" można sprzedać?


I tak i nie. Wielu nadal sprzecza się nad definicją satanizmu.


> 2. Ktoś może powiedzieć " czekaj, ale teraz jest kult człowieka a nie  
> Szatana". Byłaby to dobra odpowiedź na 1 pytanie. Jednak czy uwielbienie  
> człowieka to nie taka maska? Czy wielbić siebie= wielbić Szatana?  


Wielbić siebie jest prawdziwą mądrością i nie ma nic wspólnego z szatanem.
  
Można za to wielbić szatana w hołdzie człowieka którego cechy on reprezentuje i to nazwałbym satanizmem, ale każdy satanista może to rozumieć inaczej.


> Z założeń Satanizmu wynika jednak, że najpierw "JA" muszę  
> być szczęśliwy, później reszta. Czy to nie jest sprzeczne tzn. Kult  
> człowieka, a założenie że najpierw "JA" później reszta?


To nie jest sprzeczne, co więcej nie jest możliwe aby było inaczej.

Czy jeżeli nie zadbasz o siebie i nie zdobędziesz dla siebie wiedzy o, powiedzmy opatrywaniu ran, to czy będziesz w stanie komuś je później opatrzyć?

Czy jeżeli nie nauczysz się zarabiać pieniędzy, będziesz mógł pożyczyć przyjacielowi w potrzebie?

Czy jeżeli nie zadbasz o swoje szczęście i będziesz nieszczęśliwy, inni znajdą w tobie otuchę? W rozpłakanej sierocie, która nic im nie może zaoferować?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
21:54:52

Ateizacja satanizmu.

> Można za to wielbić szatana w hołdzie człowieka którego cechy on  
> reprezentuje i to nazwałbym satanizmem, ale każdy satanista może to  
> rozumieć inaczej.
>  

To ja nie rozumiem słów "ale każdy satanista może to rozumieć inaczej". Jest jedna filozofia i Satanista powinien się jej trzymać, czy Satanizm polega na dowolnej interpretacji? Przecież chociażby chrześcijaństwo narzuca pewne nakazy, zakazy i nie ma dowolnej interpretacji. Oczywiście dowolnej interpretacji z założenia prawdziwego chrześcijanina.


>  
> > Z założeń Satanizmu wynika jednak, że najpierw "JA" muszę  
> > być szczęśliwy, później reszta. Czy to nie jest sprzeczne tzn. Kult  
>  
> > człowieka, a założenie że najpierw "JA" później reszta?
>  
>  
> To nie jest sprzeczne, co więcej nie jest możliwe aby było inaczej.
>  
Ok. zgadzam się z przykładami i z tym, że w tym wypadku nie jest sprzeczne.  
Jednak chodzi mi o coś trochę innego. Bo równie dobrze może być przykład:

Ja chcę zaspokoić swoją żądzę seksualną więc mogę to zrobić z osobą która tego chce(też jedno z założeń, osoba nie może być zmuszana do czynu). Jednak będąc w związku z kobietą kiedy ona nie chce się kochać ( bo np. chce poczekać z tym do ślubu) nie wyrządzę Jej krzywdy? Bo moje "JA" pozwala mi robić wszystko żebym był szczęśliwy. Więc idę gdzie chcę żeby zaspokoić siebie.

Moim zdaniem interpretacja tego punktu filozofii Satanistycznej jest dwuznaczna. W tej filozofii jest więcej takich kruczków, które można dwuznacznie odebrać. Dlatego o tym rozmawiam, bo chcę wiedzieć więcej.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-09
22:13:30

Ateizacja satanizmu.
> To ja nie rozumiem słów "ale każdy satanista może to rozumieć inaczej".  
> Jest jedna filozofia i Satanista powinien się jej trzymać, czy Satanizm  
> polega na dowolnej interpretacji? Przecież chociażby chrześcijaństwo  
> narzuca pewne nakazy, zakazy i nie ma dowolnej interpretacji. Oczywiście  
> dowolnej interpretacji z założenia prawdziwego chrześcijanina.

Po pierwsze to ty nie rozumiesz, że jesteś człowiekiem, a nie chrześcijaninem czy satanistą. Pomyśl nad tym.

  
>  Ok. zgadzam się z przykładami i z tym, że w tym wypadku nie jest  
> sprzeczne.  
> Jednak chodzi mi o coś trochę innego. Bo równie dobrze może być  
> przykład:
>  
> Ja chcę zaspokoić swoją żądzę seksualną więc mogę to zrobić z osobą która  
> tego chce(też jedno z założeń, osoba nie może być zmuszana do czynu).  
> Jednak będąc w związku z kobietą kiedy ona nie chce się kochać ( bo np.  
> chce poczekać z tym do ślubu) nie wyrządzę Jej krzywdy? Bo moje "JA"  
> pozwala mi robić wszystko żebym był szczęśliwy. Więc idę gdzie chcę żeby  
> zaspokoić siebie.

A czy chcesz wyrządzić jej krzywdę? Pytanie brzmi czego bardziej chcesz, seksu, czy jej dobrego samopoczucia.

Poza tym źle zrozumiałeś. Można dbać o innych tylko jeżeli zadba się wpierw o siebie, ale to nie znaczy, że dbając o siebie nie można innym też szkodzić.


> Moim zdaniem interpretacja tego punktu filozofii Satanistycznej jest  
> dwuznaczna. W tej filozofii jest więcej takich kruczków, które można  
> dwuznacznie odebrać. Dlatego o tym rozmawiam, bo chcę wiedzieć więcej.


Nie ma dwuznaczności, jest wolny wybór i wzięcie odpowiedzialności na swoje barki. Zarówno za te złe rzeczy jak i dobre.

Jak chrześcijanina spotka coś złego, to przeprasza boga i prosi, żeby ten mu pomógł a on postara się już nigdy nie grzeszyć bla bla bla. Bierze winę na siebie.

Natomiast gdy spotka go szczęście, to woła "Dzięki ci panie", i oddaje mu całe zasługi.  

Jak dla mnie do dupy z takim interesem, żeby ktoś zbierał wszystkie pochwały i spadała na mnie wina za przypadki losowe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
22:35:08

Ateizacja satanizmu.
>  
> Po pierwsze to ty nie rozumiesz, że jesteś człowiekiem, a nie  
> chrześcijaninem czy satanistą. Pomyśl nad tym.
>  
>  
Pojęcie człowiek można rozumieć na wiele sposobów jeśli nie ma się określonych wartości. Więc ja rozumiem te sprawy inaczej Ty inaczej bo mamy inne wartości.  

>  
>  A czy chcesz wyrządzić jej krzywdę? Pytanie brzmi czego bardziej chcesz,  
> seksu, czy jej dobrego samopoczucia.
>  

Było jasno określone na początku, że seks to była żądza, której pragnę. Założenie było od początku.

>  
> Nie ma dwuznaczności, jest wolny wybór i wzięcie odpowiedzialności na  
> swoje barki. Zarówno za te złe rzeczy jak i dobre.
>  

Dwuznaczność w filozofii jest, sam przyznaj, że Twój przykład jak i mój był trafny.

> Jak chrześcijanina spotka coś złego, to przeprasza boga i prosi, żeby ten  
> mu pomógł a on postara się już nigdy nie grzeszyć bla bla bla. Bierze winę  
> na siebie.
>  
> Natomiast gdy spotka go szczęście, to woła "Dzięki ci panie", i oddaje mu  
> całe zasługi.  
>  
> Jak dla mnie do dupy z takim interesem, żeby ktoś zbierał wszystkie  
> pochwały i spadała na mnie wina za przypadki losowe.

Każdy chrześcijanin będzie sie modlił, przepraszał i dziękował Bogu. Ja przynajmniej tak robię.Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane. Ale ja nie robię tego z powodu ciemnoty umysłu czy też nauk wyniesionych z domu, otoczenia. Ja to robię bo wierzę, że po śmierci będę miał nagrodę. Mam wiarę w Boga, nadzieję na nagrodę i szczęście wieczne oraz posiadam miłość do ludzi, która pomaga mi w rozmowie na tym forum bez obrzucania kogoś błotem. Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej śmierci? Film mu się urwie i koniec? Czy aby na pewno wiara w Boga i modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-09
23:19:18

Ateizacja satanizmu.
> Pojęcie człowiek można rozumieć na wiele sposobów jeśli nie ma się  
> określonych wartości. Więc ja rozumiem te sprawy inaczej Ty inaczej bo  
> mamy inne wartości.  


Nie ważna jak rozpatrujesz człowieka i nie ważne jak ja go rozpatruje. Rzeczywistość istnieje niezależnie od tego co o niej sądzisz. Napisałem ci żebyś nad tym pomyślał - nie zrobiłeś tego, tylko sięgnąłeś do pierwszego lepszego usprawiedliwienia jakie mogłeś na ten temat sobie przypomnieć, bo nawet nie wymyślić, nawet tego sam nie zrobiłeś.



> Dwuznaczność w filozofii jest, sam przyznaj, że Twój przykład jak i mój  
> był trafny.


Twój przykład w ogóle nie pasował. W moich chodziło cel i środki jakie są do nich potrzebne, ty zaś użyłeś dwóch sprzecznych celów.


> Każdy chrześcijanin będzie sie modlił, przepraszał i dziękował Bogu. Ja  
> przynajmniej tak robię.Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane.  
> Ale ja nie robię tego z powodu ciemnoty umysłu czy też nauk wyniesionych z  
> domu, otoczenia.


Gdyby cię tego nie nauczono pewnie sam byś nawet nie wymyślił nazwy na boga.


> Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> śmierci? Film mu się urwie i koniec?

Nie wiem, mogę ci jedynie powiedzieć jak ja to postrzegam.
Pamiętasz coś z przed swoich narodzin? Dokładnie to uważam, czeka cię po śmierci.


> Czy aby na pewno wiara w Boga i  
> modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  


Jest jedynie niepotrzebna. To ludzie, są głupi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:06:42

Ateizacja satanizmu.

>  
> Twój przykład w ogóle nie pasował. W moich chodziło cel i środki jakie są  
> do nich potrzebne, ty zaś użyłeś dwóch sprzecznych celów.

Odnosiłem się do ideologii Satanizmu. Nie wiem czy czytałeś dział "filozofia". Mówię o Sataniźmie i pytam w kontekście Satanizmu a nie w kontekście całego ogółu świata. Wnioskuję z Twoich wypowiedzi, że nie jesteś Satanistą więc mało możesz mi o tym powiedzieć. Cały czas odnosisz się do swojego postrzegania spraw, które nie są postrzeganiem Satanisty.

>  

> Gdyby cię tego nie nauczono pewnie sam byś nawet nie wymyślił nazwy na  
> boga.
>  
Ja nie twierdzę, że nie nauczono mnie jak się modlić, przecież nikt z nieba uczonym nie spadło. Chodzi o to, że mam własną wolę i wybrałem to co chcę robić i to co bardziej przemawia do mnie osobiście.  


> > Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> > śmierci? Film mu się urwie i koniec?
>  
> Nie wiem, mogę ci jedynie powiedzieć jak ja to postrzegam.
> Pamiętasz coś z przed swoich narodzin? Dokładnie to uważam, czeka cię po  
> śmierci.
>  
Właśnie z tej odpowiedzi mogę stwierdzić, że nie jesteś Satanistą. Jak zauważyłeś chcę mówić właśnie w kontekście satanisty, a nie ateisty( bo chyba nim jesteś).

  
Czy aby na pewno wiara w Boga i  
modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  
>

> Jest jedynie niepotrzebna. To ludzie, są głupi.

Ja się modlę i wierzę. Uważasz więc, że jestem głupi?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:04:35

Ateizacja satanizmu.
> Cały czas odnosisz  
> się do swojego postrzegania spraw, które nie są postrzeganiem Satanisty.


Powinieneś się tego nauczyć. Odpowiadania za siebie.


> > Gdyby cię tego nie nauczono pewnie sam byś nawet nie wymyślił nazwy  
> na  
> > boga.
> >  
> Ja nie twierdzę, że nie nauczono mnie jak się modlić, przecież nikt z  
> nieba uczonym nie spadło. Chodzi o to, że mam własną wolę i wybrałem to co  
> chcę robić i to co bardziej przemawia do mnie osobiście.  


Zakładając stronę internetową na gotowym szablonie tez mogę powiedzieć, że jest mojego autorstwa, bo przecież sam ją wybrałem... jk.


> > > Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> > > śmierci? Film mu się urwie i koniec?
> >  
> > Nie wiem, mogę ci jedynie powiedzieć jak ja to postrzegam.
> > Pamiętasz coś z przed swoich narodzin? Dokładnie to uważam, czeka cię  
> po  
> > śmierci.
> >  
> Właśnie z tej odpowiedzi mogę stwierdzić, że nie jesteś Satanistą. Jak  
> zauważyłeś chcę mówić właśnie w kontekście satanisty, a nie ateisty( bo  
> chyba nim jesteś).


Nie pojmujesz co? Życie to nie jest test wielokrotnego wyboru, tylko pytania otwarte. Satanizm nie narzuca ci żadnej wiary, satanizm nakłania do przemyślenia tej kwestii samodzielnie.


>  Czy aby na pewno wiara w Boga i  
>  modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  
> >
>  
> > Jest jedynie niepotrzebna. To ludzie, są głupi.
>  
> Ja się modlę i wierzę. Uważasz więc, że jestem głupi?


Uważam, że jesteś głupi niezależnie od tego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
20:32:37

Ateizacja satanizmu.

>  
  
> Nie pojmujesz co? Życie to nie jest test wielokrotnego wyboru, tylko  
> pytania otwarte. Satanizm nie narzuca ci żadnej wiary, satanizm nakłania  
> do przemyślenia tej kwestii samodzielnie.

Czyli w takim wypadku uważać się trzeba za wszystkowiedzącego. Samodzielne myślenie o sprawach tak trudnych jest porażką życiową. Co jest dziwne, Satanizm od wieków był to kult Szatana, ceremonie na jego cześć oddwanie mu czci. Teraz gdy ludzie zauważyliby te praktyki przeżucono się na takie maskowanie tego. Egoistyczne podejście do spraw tak ważnych w naszym życiu powoduję katastrofę. Jak można samego siebie uważać za najmądrzejszego i wiedzącego najlepiej? Chore i nieodpowiedzialne, a ktoś mi tutaj pisał, że nalezy pomyśleć o swojej odpowiedzialności.  



> Uważam, że jesteś głupi niezależnie od tego.



Nie masz o mnie pojęcia i uważasz, że jestem głupi. Żałosne.

Ktoś tutaj chciał znać moje doświadczenia tak bardzo. Jak wiemy mo
żemy doświadczenie podzielić na bezpośrednie ( sam tego doświadczyłeś) i pośrednie( ktoś doświadczył, ale Ty przy tym byłeś. Bezpośrednim doświadczeniem była wizyta u koleżanki mojej kuzynki. Kuzynka mówiła, że tam straszy no ale ja nie przywiązywałem wagi do tego. Poszedłem tam raz i skorzystałem z łazienki, wychodząc dostałem mydłem w plecy. Później przesuwały się meble, garnki po stole, łyżki z jednego krańca stołu na drugi. Te sytuacje zdażyły się przez kilka wizyt, nie wszystkie w jednym dniu. Pośrednie to np. gdy byłem z  bratem i jego kolegą na grzybach. Poszliśmy w miejsce gdzie stał stary dom, wybudowany przed II wojną światową. Kolega wszedł na miejsce gdzie stał ten dom i po chwili wyparzył jak oparzony. Chaiał uciekać, ale go zatrzymaliśmy. Powiedział nam, że słyszał niewyraźne głosy zbliżające się do niego i w pewnym momencie poczuł dotyk na swoim ramieniu. Po tych wydarzeniach dociekaliśmy co to za dom był. Okazało się, że mieszkała tam rodzina, która posądzona była o oklutyzm, czarną magię i zabijanie swych gdzieci i grzebanie ich pod "płotem". Nie będę się wywodził więcej. O tym można osobny dział otworzyć. Jednak też nie mówcie mi, że nie mam doświadczenia i nie zachowujcie się jak weże, które mnie chcą ukąsić.

Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu logiki mam podstawy aby to uważać za prawdę. Bo logiczne jest uważać coś za prawdę co się przeżyło. Jednak, ze sytuacje nie są logicznie do wytłumaczenia to inna sprawa. Tej kwestii logiki tez nie zrozumieliście, tylko od razu wikipedia czy inny link.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
10:07:20

Ateizacja satanizmu.
> Czyli w takim wypadku uważać się trzeba za wszystkowiedzącego.  

Dążymy do tego

> Samodzielne  
> myślenie o sprawach tak trudnych jest porażką życiową.  

Samodzielne myślenie na każdy temat jest dla nas podstawą, ale jak wytłumaczyć ślepemu czym są kolory?

> Co jest dziwne,  
> Satanizm od wieków był to kult Szatana, ceremonie na jego cześć oddwanie  
> mu czci. Teraz gdy ludzie zauważyliby te praktyki przeżucono się na takie  
> maskowanie tego.  

No wreszcie przestajesz się maskować :) Ty tu nie przyszedłeś pytać. Ty wszystko wiesz, na wszystkim się znasz. Opowiedz nam o tym. Dostarcz jeszcze trochę rozrywki swoim zachowaniem.

> Egoistyczne podejście do spraw tak ważnych w naszym życiu  
> powoduję katastrofę. Jak można samego siebie uważać za najmądrzejszego i  
> wiedzącego najlepiej? Chore i nieodpowiedzialne, a ktoś mi tutaj pisał, że  
> nalezy pomyśleć o swojej odpowiedzialności.  

A teraz przykłady i dowody. W przeciwnym razie wypierdalaj stąd, zamiast nas obrażać.
  
> > Uważam, że jesteś głupi niezależnie od tego.
> Nie masz o mnie pojęcia i uważasz, że jestem głupi. Żałosne.

Przedstawiasz się nam swoimi wypowiedziami. Na razie są żałosne i głupie.

> Ktoś tutaj chciał znać moje doświadczenia tak bardzo. Jak wiemy mo
> żemy doświadczenie podzielić na bezpośrednie ( sam tego doświadczyłeś) i  
> pośrednie( ktoś doświadczył, ale Ty przy tym byłeś. Bezpośrednim  
> doświadczeniem była wizyta u koleżanki mojej kuzynki. Kuzynka mówiła, że  
> tam straszy no ale ja nie przywiązywałem wagi do tego. Poszedłem tam raz i  
> skorzystałem z łazienki, wychodząc dostałem mydłem w plecy. Później  
> przesuwały się meble, garnki po stole, łyżki z jednego krańca stołu na  
> drugi. Te sytuacje zdażyły się przez kilka wizyt, nie wszystkie w jednym  
> dniu. Pośrednie to np. gdy byłem z  bratem i jego kolegą na grzybach.  
> Poszliśmy w miejsce gdzie stał stary dom, wybudowany przed II wojną  
> światową. Kolega wszedł na miejsce gdzie stał ten dom i po chwili wyparzył  
> jak oparzony. Chaiał uciekać, ale go zatrzymaliśmy. Powiedział nam, że  
> słyszał niewyraźne głosy zbliżające się do niego i w pewnym momencie  
> poczuł dotyk na swoim ramieniu. Po tych wydarzeniach dociekaliśmy co to za  
> dom był. Okazało się, że mieszkała tam rodzina, która posądzona była o  
> oklutyzm, czarną magię i zabijanie swych gdzieci i grzebanie ich pod  
> "płotem". Nie będę się wywodził więcej. O tym można osobny dział otworzyć.

No i...? Jak tedy przebiegał związek przyczynowo skutkowy pomiędzy tymi (jak dla mnie nieco naciąganymi) historyjkami, a wiarą w chrześcijańskich bogów?
  
> Jednak też nie mówcie mi, że nie mam doświadczenia i nie zachowujcie się  
> jak weże, które mnie chcą ukąsić.

Aha, to są te doświadczenia... No tak... :D
Na samym początku, wchodząc tu, czytałeś ostrzeżenie. Kąsamy dużo mocniej, widząc ewidentną głupotę.

> Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu logiki  
> mam podstawy aby to uważać za prawdę. Bo logiczne jest uważać coś za  
> prawdę co się przeżyło. Jednak, ze sytuacje nie są logicznie do  
> wytłumaczenia to inna sprawa. Tej kwestii logiki tez nie zrozumieliście,  
> tylko od razu wikipedia czy inny link.  

Ty byś logiki nie poznał nawet wtedy, jakby podeszła do Ciebie i kopnęła Cię w dupę. Przestań się mądrzyć, bo każdy kolejny Twój post jest głupszy od poprzedniego. Wysłałem Ci linki,do definicji, Ty wolisz tworzyć własne. W ten sposób uwierzysz we wszystko, ale nie torturuj nas tymi przemyśleniami.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
15:58:12

Ateizacja satanizmu.
> Czyli w takim wypadku uważać się trzeba za wszystkowiedzącego. Samodzielne  
> myślenie o sprawach tak trudnych jest porażką życiową. Co jest dziwne,  
> Satanizm od wieków był to kult Szatana, ceremonie na jego cześć oddwanie  
> mu czci. Teraz gdy ludzie zauważyliby te praktyki przeżucono się na takie  
> maskowanie tego. Egoistyczne podejście do spraw tak ważnych w naszym życiu  
> powoduję katastrofę. Jak można samego siebie uważać za najmądrzejszego i  
> wiedzącego najlepiej? Chore i nieodpowiedzialne, a ktoś mi tutaj pisał, że  
> nalezy pomyśleć o swojej odpowiedzialności.  



MADE MY FUCKING DAY! hahahahahha
Gościu, nie wiem nawet co odpisać, chyba sobie odpuszczę, bo popuszczę ("ja się tak od sofistów uczę dobierania jednakowych brzmień") przy następnej odpowiedzi.


> > Uważam, że jesteś głupi niezależnie od tego.

> Nie masz o mnie pojęcia i uważasz, że jestem głupi. Żałosne.

Dałeś wystarczający popis, mało tego sam uważasz się za głupiego na tyle by nie decydować o własnym zdaniu na najważniejsze dla ciebie tematy, to jest dopiero żałosne.

  
> Nie będę się wywodził więcej. O tym można osobny dział otworzyć.  
> Jednak też nie mówcie mi, że nie mam doświadczenia i nie zachowujcie się  
> jak weże, które mnie chcą ukąsić.


A jak mają zachowywać się węże które chcą cię ukąsić?


> Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu logiki  
> mam podstawy aby to uważać za prawdę. Bo logiczne jest uważać coś za  
> prawdę co się przeżyło. Jednak, ze sytuacje nie są logicznie do  
> wytłumaczenia to inna sprawa.


To, że ty nie potrafisz czegoś pojąć ani wyjaśnić nie znaczy, że kto inny nie potrafi i nie wypowiadaj się o logice z wiarą w jednym zdaniu, nigga plz...
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
17:42:59

Ateizacja satanizmu.


>  
>  
> > > Uważam, że jesteś głupi niezależnie od tego.
>  
> > Nie masz o mnie pojęcia i uważasz, że jestem głupi. Żałosne.
>  
> Dałeś wystarczający popis, mało tego sam uważasz się za głupiego na tyle  
> by nie decydować o własnym zdaniu na najważniejsze dla ciebie tematy, to  
> jest dopiero żałosne.
>  

Ja sie uważam za głupiego? Co Ty człowieku gadasz? Nie zauważyłeś, że mam własne zdanie, które przedstawiam na tym forum. Ja staram się przedstawić swój punkt myslenia, a Wy od razu do mnie głupi. Czy to nie jest obraza, która zakazana jest w regulaminie tej strony? Własne zdanie na dane tematy mam i decyduje sam, a Ty uważając się za Boga samego w sobie jesteś zbyt egoistycznie nastawiony do wypowiedzi innych i pewne rzeczy nie docierają do Ciebie.

>  
> > Nie będę się wywodził więcej. O tym można osobny dział otworzyć.  
> > Jednak też nie mówcie mi, że nie mam doświadczenia i nie zachowujcie  
> się  
> > jak weże, które mnie chcą ukąsić.
>  
>  
> A jak mają zachowywać się węże które chcą cię ukąsić?

Głupszego pytania nie widziałem. Chodziło mi o to żebyście normalnie rozmawiali, a nie od głupków wyzywali. Nie zrozumiałeś tego co napisałem i napisałeś bezsensowne pytanie.  


>  
> > Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu  
> logiki  
> > mam podstawy aby to uważać za prawdę. Bo logiczne jest uważać coś za  
>  
> > prawdę co się przeżyło. Jednak, ze sytuacje nie są logicznie do  
> > wytłumaczenia to inna sprawa.
>  
>  
> To, że ty nie potrafisz czegoś pojąć ani wyjaśnić nie znaczy, że kto inny  
> nie potrafi i nie wypowiadaj się o logice z wiarą w jednym zdaniu, nigga  
> plz...

Czy ja się wypowiadam o logice? Wypowiedziałem się o tym co w życiu przeżyłem, a słowo logika użyłem żeby mi ktoś znów nie zarzucił, że to nie jest zgodne z logiką. Trochę więcej otwartości na mój przekaz.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
20:21:12

Ateizacja satanizmu.
wcześniej:
"Samodzielne myślenie o sprawach tak trudnych jest porażką życiową."

> Nie zauważyłeś, że mam  
> własne zdanie, które przedstawiam na tym forum. Ja staram się przedstawić  
> swój punkt myslenia


Czy aby na pewno swój? ^^


> Czy to nie jest obraza,  
> która zakazana jest w regulaminie tej strony?


Ciemnota też jest zakazana, a jakoś się z nią nie ukrywasz.


> Własne zdanie na dane tematy  
> mam i decyduje sam, a Ty uważając się za Boga samego w sobie jesteś zbyt  
> egoistycznie nastawiony do wypowiedzi innych i pewne rzeczy nie docierają  
> do Ciebie.


Więc uważasz, że ty możesz mieć własne zdanie ale gdy ma je kto inny to jest egoistycznym draniem i nic do niego nie dociera? Hehe, znakomity pokaz zakłamania i hipokryzji nam tu wszystkim dajesz ;)


  
> > >  nie zachowujcie się jak weże, które mnie chcą ukąsić.
> >  
> >  
> > A jak mają zachowywać się węże które chcą cię ukąsić?
>  
> Głupszego pytania nie widziałem.


A znasz to: "Czy jak stanę na torach i chwycę się linii trakcyjnych to pojadę jak tramwaj?"


> Chodziło mi o to żebyście normalnie  
> rozmawiali, a nie od głupków wyzywali.


Nikt cie tu nie wyzywa, nazywam rzeczy po imieniu na twoja wyraźną prośbę: "Uważasz więc, że jestem głupi?", kilka postów wstecz.


> Czy ja się wypowiadam o logice?


Tak, twierdzisz nawet, że wiesz co to jest logiczny punkt widzenia:  
"Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu logiki mam podstawy aby to uważać za prawdę."


> słowo logika użyłem żeby mi ktoś znów nie zarzucił, że to nie  
> jest zgodne z logiką. Trochę więcej otwartości na mój przekaz.  


Pytasz o trochę więcej przymrużenia oka na twoje szafowanie słowami bez ich zrozumienia? Nie pod tym adresem.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
23:01:00

Ateizacja satanizmu.


> > Nie zauważyłeś, że mam  
> > własne zdanie, które przedstawiam na tym forum. Ja staram się  
> przedstawić  
> > swój punkt myslenia

>  
> Czy aby na pewno swój? ^^

To samo pytanie mogę zadać Tobie, czy masz swój punkt myślenia czy wyczytany w książkach albo cos podobnego?  

>  
>  
> > Czy to nie jest obraza,  
> > która zakazana jest w regulaminie tej strony?
>  
>  
> Ciemnota też jest zakazana, a jakoś się z nią nie ukrywasz.

Według Ciebie to co uważasm jest ciemne? Szanuj zdanie innych. Nie uważaj się za takiego oświeconego bo może się mylisz. Jak widzisz, ja chciałem wiedzieć więcej i przyszedłem tutaj. Gdy nie zgodziłem się z waszymi argumentami, bo po prostu nie przekonały mnie to zaczynacie nazywać mnie ciemnym, głupim.

>  
>  
> > Własne zdanie na dane tematy  
> > mam i decyduje sam, a Ty uważając się za Boga samego w sobie jesteś  
> zbyt  
> > egoistycznie nastawiony do wypowiedzi innych i pewne rzeczy nie  
> docierają  
> > do Ciebie.
>  
>  
> Więc uważasz, że ty możesz mieć własne zdanie ale gdy ma je kto inny to  
> jest egoistycznym draniem i nic do niego nie dociera? Hehe, znakomity  
> pokaz zakłamania i hipokryzji nam tu wszystkim dajesz ;)

Nie uważam tak. Zauważ, że cały czas odnosiłem się do ideologii Satanizmu, nie do Twojego postrzegania pewnych spraw. Odróżni jedno od drugiego a może zmienisz zdanie o tym co pisałem.


>  
> > Chodziło mi o to żebyście normalnie  
> > rozmawiali, a nie od głupków wyzywali.
>  
>  
> Nikt cie tu nie wyzywa, nazywam rzeczy po imieniu na twoja wyraźną prośbę:  
> "Uważasz więc, że jestem głupi?", kilka postów wstecz.

A jeszcze kilka postów wstecz " uważam że jesteś głupi" poczytaj dokładnie.
>  
>  
> > Czy ja się wypowiadam o logice?
>  
>  
> Tak, twierdzisz nawet, że wiesz co to jest logiczny punkt widzenia:  
> "Te sytuacje, było jeszcze kilka, skłaniają mnie do wiary i z punktu  
> logiki mam podstawy aby to uważać za prawdę."
>  
>  
> > słowo logika użyłem żeby mi ktoś znów nie zarzucił, że to nie  
> > jest zgodne z logiką. Trochę więcej otwartości na mój przekaz.  
>  
>  
> Pytasz o trochę więcej przymrużenia oka na twoje szafowanie słowami bez  
> ich zrozumienia? Nie pod tym adresem.

Tłumaczę tylko mój punkt widzenia, co jest czarne a co białe i jak to widzę. Nie zrozumiałeś w 1 wypowiedzi to ok, tłumaczę w 2, a nie pozostawiam dla dowolnej interpretacji osoby czytającej. Czy to jest złe i głupie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
23:54:21

Ateizacja satanizmu.
Zostaniesz świetnym katechetą EoT, cy@, namaste, au revoir... jak dobrze, że już takich ludzi nie muszę widywać, zapomniałem jakie to wyczerpujące ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-11
20:58:02

Wstyd
Czy to infułat Fidelus doprowadził Cię do takiego sprania mózgu, czy to robota jego podwładnych? :) Tak czy siak, koronkowa robota.
Kończ waść, wstydu oszczędź! Bo oblewam się rumieńcem na samą myśl, że młodzież w mym rodzinnym mieście to taki moherowy narybek :(
Ja rozumiem, że dziewiętnastoletni chłopak może mieć kłopoty z ortografią, ale z samodzielnym myśleniem już chyba powinno być lepiej...
Łącząc wyrazy całkowitego braku szacunku dla twego braku umiejętności korzystania ze zwojów mózgowych proszę, abyś łaskawie oszczędził nam śmierci ze śmiechu i więcej nie pisał :)
Aha, no i może się w przyszłości nie rozmnażaj.
Żegnam

dt

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
22:48:59

Wstyd
> Czy to infułat Fidelus doprowadził Cię do takiego sprania mózgu, czy to  
> robota jego podwładnych? :) Tak czy siak, koronkowa robota.
> Kończ waść, wstydu oszczędź! Bo oblewam się rumieńcem na samą myśl, że  
> młodzież w mym rodzinnym mieście to taki moherowy narybek :(
> Ja rozumiem, że dziewiętnastoletni chłopak może mieć kłopoty z ortografią,  
> ale z samodzielnym myśleniem już chyba powinno być lepiej...
> Łącząc wyrazy całkowitego braku szacunku dla twego braku umiejętności  
> korzystania ze zwojów mózgowych proszę, abyś łaskawie oszczędził nam  
> śmierci ze śmiechu i więcej nie pisał :)
> Aha, no i może się w przyszłości nie rozmnażaj.
> Żegnam
>  

Z ortografią? Gdybym miał patrzeć na wasze wypowiedzi, to znalazłbym więcej błędów niż ja popełniam, co w dużej mierze wynika z tego, że szybko piszę. Moherowy narybek powiadasz? Widzę, że ludzi nie oceniasz indywidualnie, tylko każdy kto wierzy w Boga i jest starszy od Ciebie o około 20 lat to według Ciebie moher. Brawo, pogratulować rozumu. Jedno Ci powiem, szanuję wolność słowa, poglądy innych ludzi jednak tego samego oczekuję od innych. Szanuj innych, a inni będą szanować Ciebie. Powinieneś to zrozumieć, a nie próbować mnie obrażać w tak ironiczny sposób.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
10:34:39

Ateizacja satanizmu.
> Ktoś tutaj chciał znać moje doświadczenia tak bardzo. Jak wiemy mo
> żemy doświadczenie podzielić na bezpośrednie ( sam tego doświadczyłeś) i  
> pośrednie( ktoś doświadczył, ale Ty przy tym byłeś. Bezpośrednim  
> doświadczeniem była wizyta u koleżanki mojej kuzynki. Kuzynka mówiła, że  
> tam straszy no ale ja nie przywiązywałem wagi do tego. Poszedłem tam raz i  
> skorzystałem z łazienki, wychodząc dostałem mydłem w plecy. Później  
> przesuwały się meble, garnki po stole, łyżki z jednego krańca stołu na  
> drugi. Te sytuacje zdażyły się przez kilka wizyt, nie wszystkie w jednym  
> dniu. Pośrednie to np. gdy byłem z  bratem i jego kolegą na grzybach.  
> Poszliśmy w miejsce gdzie stał stary dom, wybudowany przed II wojną  
> światową. Kolega wszedł na miejsce gdzie stał ten dom i po chwili wyparzył  
> jak oparzony. Chaiał uciekać, ale go zatrzymaliśmy. Powiedział nam, że  
> słyszał niewyraźne głosy zbliżające się do niego i w pewnym momencie  
> poczuł dotyk na swoim ramieniu. Po tych wydarzeniach dociekaliśmy co to za  
> dom był. Okazało się, że mieszkała tam rodzina, która posądzona była o  
> oklutyzm, czarną magię i zabijanie swych gdzieci i grzebanie ich pod  
> "płotem".  

No ale czego to dowodzi?

Nigdzie w Twoich historiach z krypty nie znalazłem przykładu manifestacji czegokolwiek przyjemnego. Gdzie ten sympatyczny Bóg?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:12:19

Ateizacja satanizmu.

>  
> No ale czego to dowodzi?
>  
> Nigdzie w Twoich historiach z krypty nie znalazłem przykładu manifestacji  
> czegokolwiek przyjemnego. Gdzie ten sympatyczny Bóg?

Osoby chciały znać doświadczenie jakie miałem, które skłania mnie wierzyć w Boga. Więc przedstawiłem to doświadczenie. Mówisz, że nie widać obecności Boga. Dla mnie istoty, które opisałem już były i są czymś boskim, czego nie mógł stworzyć człowiek, a co samo stać się nie mogło. Takie błąkające się dusze mają przyczynę aby to robić, szukają modlitwy. Wiele razy zdarzało się, że po odprawieniu mszy św. duch odchodził. Jak wiemy mszę św. ustanowił Jezus czyli Bóg. Więc przez naszą modlitwę wyrażaną poprzez mszę świętą pomagamy takim duszom. Jest w tym "ręka" Boska.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
08:56:26

Ateizacja satanizmu.
> Dla mnie istoty, które opisałem już były i są czymś  
> boskim, czego nie mógł stworzyć człowiek, a co samo stać się nie mogło.  

Zupełnie jak, dajmy na to, drzewo.  

> Takie błąkające się dusze mają przyczynę aby to robić, szukają modlitwy.  
> Wiele razy zdarzało się, że po odprawieniu mszy św. duch odchodził. Jak  
> wiemy mszę św. ustanowił Jezus czyli Bóg. Więc przez naszą modlitwę  
> wyrażaną poprzez mszę świętą pomagamy takim duszom. Jest w tym "ręka"  
> Boska.    

Słuchaj, nie sposób dyskutowac z Twoim dogmatyzmem. Pozakładałeś sobie mnóstwo różnych rzeczy, które są interpretacją przez filtry indoktrynacji. Zobacz sam, że co by się nie stało, jeżeli nie potrafisz tego wytłumaczyc, automatycznie uważasz to za dowód na istnienie Boga. Miałeś wrażenie, że miałeś kontakt z duchem, i dowodzi to istnienia Boga? To chyba za daleko idące wnioski.  

Wydaje mi się, że błąd który popełnileś, to próba wmówienia nam, ze Ty nie wierzysz w Boga, a wiesz bezsprzecznie o jego istnieniu i dysponujesz dowodem pod postacią doświadczenia. Kiedy przychodzi do ujawnienia dowodów, jesteśmy niestety rozczarowani, że nie wiesz, a jednak jedynie wierzysz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
10:25:35

Ateizacja satanizmu.

> Słuchaj, nie sposób dyskutowac z Twoim dogmatyzmem. Pozakładałeś sobie  
> mnóstwo różnych rzeczy, które są interpretacją przez filtry indoktrynacji.  
> Zobacz sam, że co by się nie stało, jeżeli nie potrafisz tego wytłumaczyc,  
> automatycznie uważasz to za dowód na istnienie Boga. Miałeś wrażenie, że  
> miałeś kontakt z duchem, i dowodzi to istnienia Boga? To chyba za daleko  
> idące wnioski.  
>  
> Wydaje mi się, że błąd który popełnileś, to próba wmówienia nam, ze Ty nie  
> wierzysz w Boga, a wiesz bezsprzecznie o jego istnieniu i dysponujesz  
> dowodem pod postacią doświadczenia. Kiedy przychodzi do ujawnienia  
> dowodów, jesteśmy niestety rozczarowani, że nie wiesz, a jednak jedynie  
> wierzysz.  


Wiara jest wiarą. Cały czas mówię, że dowodem dla mnie są sytuacje, które przeżyłem. Skoro uważasz, że to daleko idące wnioski to ok, Twoje zdanie. Jednak moim zdaniem, gdy takie coś sie przeżyje to trochę inaczej patrzy się na sprawy duchowe.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
22:23:08

Ateizacja satanizmu.
> Wiara jest wiarą. Cały czas mówię, że dowodem dla mnie są sytuacje, które  
> przeżyłem. Skoro uważasz, że to daleko idące wnioski to ok, Twoje zdanie.  
> Jednak moim zdaniem, gdy takie coś sie przeżyje to trochę inaczej patrzy  
> się na sprawy duchowe.

Przestań używac słowa 'dowód', a zacznij 'poszlaka', nie będzie nieporozumień.  

Chodzi mi o to, że nie potrafisz spojrzec na swoje przezycia nie przez pryzmat indoktrynacji. Widzisz coś niezrozumiałego i myślisz: Bóg. Jesteś wyuczony widziec Boga we wszystkim.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
23:06:09

Ateizacja satanizmu.

>  
> Przestań używac słowa 'dowód', a zacznij 'poszlaka', nie będzie  
> nieporozumień.  
>  
> Chodzi mi o to, że nie potrafisz spojrzec na swoje przezycia nie przez  
> pryzmat indoktrynacji. Widzisz coś niezrozumiałego i myślisz: Bóg. Jesteś  
> wyuczony widziec Boga we wszystkim.  


Widzisz, tutaj mamy odmienne zdania. Może być wiele rzeczy niezrozumiałych, np. zadanie z matmy. Jednak wiesz, że możesz rozwiazać swój problem i ktoś Ci pokaże jak to zadanie zrobić. Jednak są rzeczy których nikt w jasny sposób nie wyjaśni, jak sprawy o których mówimy. Dla mnie to sprawy Boskie, dla Ciebie niezrozumiałem. Nie zgodzę się, że czegoś jestem wyuczony. Mam własną wolę i własne zdanie co do religi, wiary, Boga, kościoła jako instytucji, a także niezliczonych innych rzeczy. Cały czas "przeglądam" różne wierzenia czy ideologie i żadna dla mnie, podkreślam dla mnie, nie była i nie jest wiarygodniejsza i mądrzejsza w przesłaniu od wiary w Boga.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
22:57:20

Ateizacja satanizmu.
> Każdy chrześcijanin będzie sie modlił, przepraszał i dziękował Bogu. Ja  
> przynajmniej tak robię.Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane.  
> Ale ja nie robię tego z powodu ciemnoty umysłu czy też nauk wyniesionych z  
> domu, otoczenia. Ja to robię bo wierzę, że po śmierci będę miał nagrodę.  
> Mam wiarę w Boga, nadzieję na nagrodę i szczęście wieczne oraz posiadam  
> miłość do ludzi, która pomaga mi w rozmowie na tym forum bez obrzucania  
> kogoś błotem. Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> śmierci? Film mu się urwie i koniec? Czy aby na pewno wiara w Boga i  
> modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  


no i slicznie. kazdy robi to co lubi i nie szkodzi innym. Ty sie modlisz a inny patrzy na swoj pepek czy juz mu sie blyszczy nieziemskim swiatlem.
nie da sie postrzegac czasu po smierci bo go juz nie ma:) tzn nie ma dla osoby zmarlej. modlitwa nie jest bez sensu. jesli komus pomaga to jest ok. milosc do ludzi jest wazna. jak sie ich nie kocha to chce sie ich pozabijac:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
23:02:45

Ateizacja satanizmu.
> nie da sie postrzegac czasu po smierci bo go juz nie ma:)  

Chodziło mi o to co Satanista oczekuje po śmierci? Czy uważa, że życie na ziemi to wszystko i nie ma nic, czy też po śmierci wierzy, ma nadzieję, że coś jest- jakieś inne życie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
23:06:53

Ateizacja satanizmu.
> > nie da sie postrzegac czasu po smierci bo go juz nie ma:)  
>  
> Chodziło mi o to co Satanista oczekuje po śmierci? Czy uważa, że życie na  
> ziemi to wszystko i nie ma nic, czy też po śmierci wierzy, ma nadzieję, że  
> coś jest- jakieś inne życie.  


nie wiem jak satanisci (nigdy nie bylem, nie poczuwalem sie), ale ja sadze, ze nie bedzie niczego. cos na styl kononowicza.  sorry to brutalne, nie bedzie niczego.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Adunakhyr
( Straight is eighties )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-09
23:13:36

A po śmierci...
Po śmierci w proch się obracasz słonko...

Ale jeśli jakimś cudem nie, to ja chcę wylądować w piekle i przez resztę wieczności ruchać się z wysokimi, owłosionymi i umięśnionymi diabłami, ociekającymi potem od piekielnego żaru. Taki neverending gang bang :)
  
Oh, aż się podekscytowałem...

Matt
xxx
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-09
23:17:09

A po śmierci...
> Po śmierci w proch się obracasz słonko...
>  
> Ale jeśli jakimś cudem nie, to ja chcę wylądować w piekle i przez resztę  
> wieczności ruchać się z wysokimi, owłosionymi i umięśnionymi diabłami,  
> ociekającymi potem od piekielnego żaru. Taki neverending gang bang :)
>  
> Oh, aż się podekscytowałem...
>  
> Matt
> xxx




niezla lipa. chyba wole poganska Walhalle.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
13:56:10

A po śmierci...
> Po śmierci w proch się obracasz słonko...
>  
Ciało obraca się w proch. Co jednak z umeysłem? Z naszym duchem??

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
10:47:27

A po śmierci...
> > Po śmierci w proch się obracasz słonko...
> >  
>  Ciało obraca się w proch. Co jednak z umeysłem? Z naszym duchem??

A co to jest ten umysł i czym jest ten duch? Korzystasz z niego za życia? Czy jest jakaś kapsułą ratunkową w przypadku śmierci?

Czy umysł nie jest przypadkiem efektem funkcjonowania ciała? To co się wtedy z nim stanie jak ciało przestanie funkcjonowac i ulegnie biologicznej degradacji? To samo chyba co z ciepłem niedziałającego kaloryfera czy pędem zezłomowanego samochodu.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:16:45

A po śmierci...
> > > Po śmierci w proch się obracasz słonko...
> > >  
> >  Ciało obraca się w proch. Co jednak z umeysłem? Z naszym duchem??
>  
> A co to jest ten umysł i czym jest ten duch? Korzystasz z niego za życia?  
> Czy jest jakaś kapsułą ratunkową w przypadku śmierci?
>  
> Czy umysł nie jest przypadkiem efektem funkcjonowania ciała? To co się  
> wtedy z nim stanie jak ciało przestanie funkcjonowac i ulegnie  
> biologicznej degradacji? To samo chyba co z ciepłem niedziałającego  
> kaloryfera czy pędem zezłomowanego samochodu.  


Jesteś tego w 100% pewny? Przeżyłeś śmierć, że tak mówisz? Co powiesz o ludziach, którzy mówią, że odłączyli swoją duszę od ciała i widzieli siebie z boku, albo widzieli jak odchodzą, ale jednak powrócili? Oczywiście i ja nie jestem pewien tego w co wierzę, ale próbuję szukać tych małych sygnałów, które potwierdzają moją wiarę chociaż w mały sposób.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:20:23

A po śmierci...

> Jesteś tego w 100% pewny? Przeżyłeś śmierć, że tak mówisz? Co powiesz o  
> ludziach, którzy mówią, że odłączyli swoją duszę od ciała i widzieli  
> siebie z boku, albo widzieli jak odchodzą, ale jednak powrócili?  
> Oczywiście i ja nie jestem pewien tego w co wierzę, ale próbuję szukać  
> tych małych sygnałów, które potwierdzają moją wiarę chociaż w mały sposób.  


ja Ci wierze. cpuny tez tak maja po pewnych srodkach:D
mam jednak nadzieje, ze Ci co umieraja to juz definitywnie i nie beda wracac. ze spora czescia tez nie chcial bym sie spotkac w hipotetycznym zyciu poza grobowym wiec lepiej zalozyc, ze go nie ma i bede mial swiety spokoj:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:39:22

A po śmierci...

>  
>  
> ja Ci wierze. cpuny tez tak maja po pewnych srodkach:D
> mam jednak nadzieje, ze Ci co umieraja to juz definitywnie i nie beda  
> wracac. ze spora czescia tez nie chcial bym sie spotkac w hipotetycznym  
> zyciu poza grobowym wiec lepiej zalozyc, ze go nie ma i bede mial swiety  
> spokoj:)


Ja nie mówię o ćpunach, tylko o przypadkach bez brania prochów. Teraz zakładasz, że go nie ma, a co będzie po śmierci jeśli ono będzie? Powiesz, że wtedy będziesz się martwił, no ale jeśli już wtedy zmarwienia nie pomogą i będzie tylko gorzej?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
17:24:49

A po śmierci...
> Ja nie mówię o ćpunach, tylko o przypadkach bez brania prochów. Teraz  
> zakładasz, że go nie ma, a co będzie po śmierci jeśli ono będzie? Powiesz,  
> że wtedy będziesz się martwił, no ale jeśli już wtedy zmarwienia nie  
> pomogą i będzie tylko gorzej?  

poniewaz zyje dobrze i w zgodzie z 10 przykazaniami (tylko inaczej sie nazywaja) to mysle, ze po smierci jesli cos bedzie to wyladuje w raju, bede mial hurysy, zimna wodke, skrzydelka, harfe i co tam jeszcze daja w zestawie:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
09:09:34

A po śmierci...
> Co powiesz o  
> ludziach, którzy mówią, że odłączyli swoją duszę od ciała i widzieli  
> siebie z boku, albo widzieli jak odchodzą, ale jednak powrócili?  

Halucynacje? Nie mam dowodów na to, że ludzie opuszczają ciała, są za to dowody na to, że ludzie halucynują.  

> Oczywiście i ja nie jestem pewien tego w co wierzę, ale próbuję szukać  
> tych małych sygnałów, które potwierdzają moją wiarę chociaż w mały sposób.  

Zastanów się chwilę nad tym co napisałeś powyżej. Najpierw w coś wierzysz (chcesz w to wierzyc) a potem szukasz sygnałów (nawet małych), które to potwierdzają, albo chociaż nie wykluczają.  

To tak jakbym chciał wierzyc, że na Ziemi kiedyś żyła obca cywilizacja, ale musiała wiac stąd przed złym kosmicznym lordem Moda-fak-aerem, a kapsułami ratunkowymi były kamienne piramidy. Ale kilku się nie udało, bo skończyło się magiczne paliwo z jabłek i rozmarynu. Zły lord dopadł ich w ich piramidach-statkach kosmicznych i wyciął do nogi, a pojazdy pozostawił na Ziemi. Mały sygnał, że ta historia może byc prawdziwa? TADAM! Piramidy w Egipcie!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
10:55:13

A po śmierci...

> > Oczywiście i ja nie jestem pewien tego w co wierzę, ale próbuję  
> szukać  
> > tych małych sygnałów, które potwierdzają moją wiarę chociaż w mały  
> sposób.  
>  
> Zastanów się chwilę nad tym co napisałeś powyżej. Najpierw w coś wierzysz  
> (chcesz w to wierzyc) a potem szukasz sygnałów (nawet małych), które to  
> potwierdzają, albo chociaż nie wykluczają.  
>  
> To tak jakbym chciał wierzyc, że na Ziemi kiedyś żyła obca cywilizacja,  
> ale musiała wiac stąd przed złym kosmicznym lordem Moda-fak-aerem, a  
> kapsułami ratunkowymi były kamienne piramidy. Ale kilku się nie udało, bo  
> skończyło się magiczne paliwo z jabłek i rozmarynu. Zły lord dopadł ich w  
> ich piramidach-statkach kosmicznych i wyciął do nogi, a pojazdy pozostawił  
> na Ziemi. Mały sygnał, że ta historia może byc prawdziwa? TADAM! Piramidy  
> w Egipcie!

Chodzi mi o to, że nie można być pewnym czegoś w 100%. Wierzę w to ale również szukam znaków, które pomagają mi wierzyć. To normalne, że jeśli ktoś chce wiedzieć więcej to sam szuka przykładów z życia. Twoja przedstawiona historyjka nie ma sensu bo wymyśliłeś ją tylko Ty. Wiara w Boga kształtowała sie przez wieki i wiarę tą praktykowały miliony osób, więc można znaleźć tysiące znaków od Boga, rzeczy utworzonych Boską ręką, a nie tylko te jedne piramidy, czy może jeszcze 1, 2 rzeczy, które byś wymyślił. Wiesz co mnie jeszcze w tym wszystkim przekonuje? Mianowicie to, że ta "historia" o Bogu przetrwała i nie upadła przez tysiące lat. Twoja historyjka zapomniana pewnie zostanie do kilku dni, może tygodni.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
22:14:31

A po śmierci...
> Chodzi mi o to, że nie można być pewnym czegoś w 100%. Wierzę w to ale  
> również szukam znaków, które pomagają mi wierzyć. To normalne, że jeśli  
> ktoś chce wiedzieć więcej to sam szuka przykładów z życia. Twoja  
> przedstawiona historyjka nie ma sensu bo wymyśliłeś ją tylko Ty. Wiara w  
> Boga kształtowała sie przez wieki i wiarę tą praktykowały miliony osób,  
> więc można znaleźć tysiące znaków od Boga, rzeczy utworzonych Boską ręką,  
> a nie tylko te jedne piramidy, czy może jeszcze 1, 2 rzeczy, które byś  
> wymyślił. Wiesz co mnie jeszcze w tym wszystkim przekonuje? Mianowicie to,  
> że ta "historia" o Bogu przetrwała i nie upadła przez tysiące lat. Twoja  
> historyjka zapomniana pewnie zostanie do kilku dni, może tygodni.

Czyli przyznajesz, że moją historię od Twojej różni tylko to, że moja jest nowsza? Można nad nią popracowac, tak żeby więcej "dowodów" ją popierało.  

A tę historię znasz?: http://pl.wikipedia.org/wiki/Scjentologia
W to też się wierzy na świecie.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
22:50:32

A po śmierci...

>  
> Czyli przyznajesz, że moją historię od Twojej różni tylko to, że moja jest  
> nowsza? Można nad nią popracowac, tak żeby więcej "dowodów" ją popierało.  
>  
>  
> A tę historię znasz?: http://pl.wikipedia.org/wiki/Scjentologia
> W to też się wierzy na świecie.  

Nie rozumiesz. W Chrześcijaństwie występowały takie sytuacje, przeżycia ludzi, które były pamietane i przekazywane z pokolenia na pokolenie, wszystko to zostało spisane w Piśmie Świętym, nastepnie był Jezus, Jego całe życie, które odcisnęło wielki znak na ziemi. Twoja historia jest w ogóle nieadekwatna, przecież to jest śmiechu warte żeby porównywać wiarę w Boga kształtowaną przez dziesiątki wieków do jakiejś historyjki. Co do scjentologii to trochę słyszałem, jednak nie zagłębiałem się więc za wiele nie mogę powiedzieć, ale poczytać mogę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-14
14:56:20

A po śmierci...
  
> > A tę historię znasz?: http://pl.wikipedia.org/wiki/Scjentologia
> > W to też się wierzy na świecie.  
>  
> Nie rozumiesz. W Chrześcijaństwie występowały takie sytuacje, przeżycia  
> ludzi, które były pamietane i przekazywane z pokolenia na pokolenie,  
> wszystko to zostało spisane w Piśmie Świętym, nastepnie był Jezus, Jego  
> całe życie, które odcisnęło wielki znak na ziemi.

O tak. Obejrzyj film "Agora", później poczytaj o reszcie historii chrześcijaństwa w naszej erze. Staraj się korzystać z neutralnych źródeł.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-15
12:40:40

A po śmierci...
> Nie rozumiesz. W Chrześcijaństwie występowały takie sytuacje, przeżycia  
> ludzi, które były pamietane i przekazywane z pokolenia na pokolenie,  
> wszystko to zostało spisane w Piśmie Świętym, nastepnie był Jezus, Jego  
> całe życie, które odcisnęło wielki znak na ziemi. Twoja historia jest w  
> ogóle nieadekwatna, przecież to jest śmiechu warte żeby porównywać wiarę w  
> Boga kształtowaną przez dziesiątki wieków do jakiejś historyjki. Co do  
> scjentologii to trochę słyszałem, jednak nie zagłębiałem się więc za wiele  
> nie mogę powiedzieć, ale poczytać mogę.

Trudno, żeby moja historia była przekazywana z pokolenia na pokolenie, dopiero ją wymyśliłem. Ale pójdę pod przedszkole i opowiem jakiemuś dziecku.  

A mitologię grecką przerabiałeś na polskim? W to też kiedyś wierzono, ale teraz wydaje się niedorzeczne, co nie?  

Nie mam pojęcia jak stwierdzasz wiarygodność wiary chrześcijańskiej. Przecież tam ludzie wstają z martwych, transmutują wodę w wino, morza się przed nimi rozstępują, mam wymieniać dalej? Może uwierzyłeś w kłamstwo powtórzone tysiąc razy? Wiarygodna, wolne żarty. Mówisz, że porównałeś to z innymi religiami, i buddyzm wydał Ci się niedorzeczny, a wiara chrześcijańska jest wiarygodna?

Nie jest żadnym argumentem to, że coś jest stare (ludzie w to wierzą tysiąc lat) albo że inni w to wierzą, więc musi być prawda. Znasz powiedzenie o muchach i gównie?  

Spójrz prawdzie w oczy, starzy Ci nakłamali, nie pierwszy raz.  

A z tymi duchami to przesadziłeś.  

Nic nie zrozumiałem z połowy Twoich postów. Jesteś dla mnie za mądry, za dużo uważałeś na polskim. Trzymaj się. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-15
17:05:36

A po śmierci...
> Spójrz prawdzie w oczy, starzy Ci nakłamali, nie pierwszy raz.  
>  
> A z tymi duchami to przesadziłeś.  
>  
> Nic nie zrozumiałem z połowy Twoich postów. Jesteś dla mnie za mądry, za  
> dużo uważałeś na polskim. Trzymaj się. :-)


Rodzice tylko mi pokazali jaką drogą mam iść. Gdybym nie chciał to bym poszedł inną, proste chyba. Co do przesadzania z duchami. Na prawdę człowiek szukający odpowiedzi zawsze ją w jakiś sposób znajdzie. Ja odpowiedź co do Boga znalazłem właśnie w tych zjawiskach. Jeśli chciałbyś wiedzieć więcej to na pewno byś poczytał książki o tej tematyce, albo nawet udał się w miejsca w których rzekomo można doświadczyć ducha. Może gdybyś widział, to teraz byś inaczej mówił. Miejsc takich jest bez liku, wystarczy chcieć.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-15
21:12:12

A po śmierci...

> Rodzice tylko mi pokazali jaką drogą mam iść. Gdybym nie chciał to bym  
> poszedł inną, proste chyba. Co do przesadzania z duchami. Na prawdę  
> człowiek szukający odpowiedzi zawsze ją w jakiś sposób znajdzie. Ja  
> odpowiedź co do Boga znalazłem właśnie w tych zjawiskach. Jeśli chciałbyś  
> wiedzieć więcej to na pewno byś poczytał książki o tej tematyce, albo  
> nawet udał się w miejsca w których rzekomo można doświadczyć ducha. Może  
> gdybyś widział, to teraz byś inaczej mówił. Miejsc takich jest bez liku,  
> wystarczy chcieć.

Spoko :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-15
17:27:04

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
> Może uwierzyłeś w kłamstwo  
> powtórzone tysiąc razy?  

Że tak wtrącę-
Był taki człowiek, Joseph G, który twierdził, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Może skopiowali guru nazioli? ;)

PS. Tracisz czas, na fanatyzm leku jeszcze nie wymyślono.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-19
18:53:21

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP

>  
> PS. Tracisz czas, na fanatyzm leku jeszcze nie wymyślono.


Uważasz, że ja jestem fanatykiem? Nieuzasadnione są Twoje słowa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-19
19:37:49

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP

> Uważasz, że ja jestem fanatykiem? Nieuzasadnione są Twoje słowa.


fanatyk to nie tylko koles z krzyzem i mieczem usilujacy spalic innowiercow. to tez np nakrecony na swoj film koles ktory wbrew logicznym faktom usiluje nawrocic na swoja wersje wszystkich dookola. musisz zrozumiec, ze na tym forum raczej nikt nie uwierzy. bo to raczej miejsce gdzie liczy sie to co mozna udowodnic a nie to w co mozna "uwierzyc". wiara jest zbyt abstrakcyjna aby ja komus pokazac. plus jest taki, ze tu nikt za wiare w cokolwiek nie zabija:) ja np wierze w latajacego potwora spagetti* i nikt mi za to krzywdy nie zrobi. Sho wierzy w jeszcze wieksze bzdury i po prostu traktuja go jak nieszkodliwego gamonia. tak wiec poki nikogo nie obrazasz to spokojnie mozesz sobie tu siedziec. tylko bez namolnej agitacji i obrazania innych**

*LPS przynajmniej istnieje. objawil mi sie kiedys podczas obiadu na talerzu.
** spokojnie mozesz niektorych obrazac. z czasem zobaczysz kogo:)

niech w Twoim spagetti zawsze bedzie duzo kawalkow miesa.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-20
16:34:45

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
>  
> > Uważasz, że ja jestem fanatykiem? Nieuzasadnione są Twoje słowa.
>  
>  
> fanatyk to nie tylko koles z krzyzem i mieczem usilujacy spalic  
> innowiercow. to tez np nakrecony na swoj film koles ktory wbrew logicznym  
> faktom usiluje nawrocic na swoja wersje wszystkich dookola. musisz  
> zrozumiec, ze na tym forum raczej nikt nie uwierzy. bo to raczej miejsce  
> gdzie liczy sie to co mozna udowodnic a nie to w co mozna "uwierzyc".  
> wiara jest zbyt abstrakcyjna aby ja komus pokazac. plus jest taki, ze tu  
> nikt za wiare w cokolwiek nie zabija:) ja np wierze w latajacego potwora  
> spagetti* i nikt mi za to krzywdy nie zrobi. Sho wierzy w jeszcze wieksze  
> bzdury i po prostu traktuja go jak nieszkodliwego gamonia. tak wiec poki  
> nikogo nie obrazasz to spokojnie mozesz sobie tu siedziec. tylko bez  
> namolnej agitacji i obrazania innych**
>  
> *LPS przynajmniej istnieje. objawil mi sie kiedys podczas obiadu na  
> talerzu.
> ** spokojnie mozesz niektorych obrazac. z czasem zobaczysz kogo:)
>  
> niech w Twoim spagetti zawsze bedzie duzo kawalkow miesa.


Po Twojej wypowiedzi mam rozumieć, że mówienie o Bogu na tym forum jest jakby abstrakcją? Wszyscy tutaj wierzą w fakty i nic więcej? Przed chwilą, ktoś mi odp, że mam ciasne myślenie. Patrząc na to co mówisz, to ludzie wierzący tylko w to co widzą dopiero mają ciasne myślenie. Nikogo nie obrażam, bo nie o to chodzi. Tylko nie umiem zrozumieć, gdy przytoczyłem fakty ze swojego życia każdy powiedział, że to bzdura, bajka.... Nikt nawet przez chwilę sie nie zastanowił, że może to być prawdą. Szkoda.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-20
17:31:25

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
> Po Twojej wypowiedzi mam rozumieć, że mówienie o Bogu na tym forum jest  
> jakby abstrakcją? Wszyscy tutaj wierzą w fakty i nic więcej? Przed chwilą,  
> ktoś mi odp, że mam ciasne myślenie. Patrząc na to co mówisz, to ludzie  
> wierzący tylko w to co widzą dopiero mają ciasne myślenie. Nikogo nie  
> obrażam, bo nie o to chodzi. Tylko nie umiem zrozumieć, gdy przytoczyłem  
> fakty ze swojego życia każdy powiedział, że to bzdura, bajka.... Nikt  
> nawet przez chwilę sie nie zastanowił, że może to być prawdą. Szkoda.


ooo ludzie wierza w o wiele wiecej niz tylko to co widza. ja osobiscie wierze np w bakterie choc nigdy zadnej nie widzialem. jednak tutaj opowiesci dziwnej tresci zTwojego zycia ktore kaza Ci widziec Boga na prawo i lewo beda kwitowane tylko
"cool story bro"
i nic wiecej. nie masz dowodow, a opowiadania ze swojego zycia nikogo nie przekonaja do Twojej wizji swiata. ja tez mam duzo opowiadan, ale nie dopatruje sie w nich Bogow. to i tak tylko przypadek:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-19
20:14:34

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
Długo się zastanawiałem, czy warto jeszcze odpisywać na Twoje posty. Doszedłem do wniosku, że nie :) Ale mi się trochę nudzi, więc Poświęcę Ci parę minut, niestety nie mając nadziei, że zrozumiesz.

> Uważasz, że ja jestem fanatykiem? Nieuzasadnione są Twoje słowa.

Doprawdy?

1. Policz pytania, które Ci zadałem i odpowiedzi, jakie udzieliłeś. Następnie racz się zastanowić nad jakością tych odpowiedzi w sensie- czy udzieliłem odpowiedzi, które choć w drobnym stopniu rozwieją wątpliwości pytającego?

2. Przeczytaj swoje posty. Spójrz, jakie wytaczasz argumenty, jak śmieszne dajesz przykłady indoktrynacji, jakiej uległeś. Czym chcesz zaimponować? Opowiadaniem bajek zza siedmiogrodu? Nie przytoczyłeś nic na obronę swoich tez. Zarzucasz nam i chcesz, byśmy się wstydzili tego, z czego jesteśmy dumni, bądź też uparcie starasz się nas wepchnąć w jakieś ściśle określone ramy, narzucić zasady i umoralnić (???). Nie masz pojęcia, czym jest Satanizm, odnosisz go do religii, bo wyłącznie takimi oczyma potrafisz patrzeć. Sam przyznajesz, że wielu rzeczy nie rozumiesz, ba- że były, są i będą zawsze poza Twoim zasięgiem zdarzenia, fakty i pojęcia, o zrozumieniu których nawet nie śmiesz marzyć. Mając ciasny mózg nie dopuszczasz do siebie, że inni są bardziej otwarci, może bardziej odważni, może bardziej inteligentni? Nic się nie starasz ZROZUMIEĆ. Uciekasz od zrozumienia, bo prawda może nie być taka, jaką sobie wymarzyłeś, a świat nie do końca taki, jak w hebrajskich bajkach. Nauka jest Twoim największym wrogiem. Wszystko co niezrozumiałe jest znakiem od boga. Toż to ciemnogród, Panocku, zabobon i gusła pierwszej wody :) Wiara w Twojego boga jest dla Ciebie wszystkim, we wszystkim zaś upatrujesz dowodów potwierdzających Twoją wiarę, choćby nie wiem jak śmieszny taki "dowód" miałby być, nic nie jest w stanie zanegować Twej wiary, nic nie zaprzecza, wszystko potwierdza. Idę o zakład, że nawet S.pl jest dla Ciebie w jakimś stopni dowodem na istnienie boga. Bo przecie, Panie, to szatanowcy. Skoro czczą szatana, to znaczy, że on jest. A skoro on jest, to jest i bozia.
Dobrze uchwyciłem istotę Twojego toku myślenia?
Jak dla mnie, to błędne koło.  

Twojego fanatyzmu dopatruję się w coraz większych i większych, wręcz piramidalnych bzdurach, mających być jakoby dowodami na poparcie Twych karkołomnych tez. Zapiekle zapamiętujesz się w oskarżaniu nas o nieuznawanie prymatu czegoś/kogoś, kogo istnienia nie potrafisz udowodnić, ba! Nie umiesz nawet wskazać, co jest źródłem Twojej wiary. Wściekasz się i obrażasz, nie potrafiąc wyjść poza ciasne myślenie, do jakiego zostałeś przyzwyczajony, dostarczając nam przy okazji sporo uciechy :)

Wydaje mi się, że przyszedłeś tu z krucjatą, zadufany w sobie, że Twoja wiara uczyni cuda i pozbawi nas umiejętności logicznego myślenia.  
Niestety, pomyliłeś adresy. To, czego szukasz, jest tu http://www.pkrd.vel.pl/

dt
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-20
16:28:44

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP

>  
> Twojego fanatyzmu dopatruję się w coraz większych i większych, wręcz  
> piramidalnych bzdurach, mających być jakoby dowodami na poparcie Twych  
> karkołomnych tez. Zapiekle zapamiętujesz się w oskarżaniu nas o  
> nieuznawanie prymatu czegoś/kogoś, kogo istnienia nie potrafisz udowodnić,  
> ba! Nie umiesz nawet wskazać, co jest źródłem Twojej wiary. Wściekasz się  
> i obrażasz, nie potrafiąc wyjść poza ciasne myślenie, do jakiego zostałeś  
> przyzwyczajony, dostarczając nam przy okazji sporo uciechy :)

Są ludzie ode mnie mądrzejsi tak jak i od Ciebie. To co pisałem tutaj było prawdą, mówię o przykładach z życia. Skoro mówisz, że mam patrzeć na to przez inny pryzmat, nie wiary katolickiej to powiedz mi przez jaki? Co mi da odpowiedź na to co widziałem i słyszałem? Nauka, która ciągle sie rozwija, jednak nigdy nie rozwinie się w 100% bo człowiek może wykorzystać około 8% swojego mózgu do rozwoju. Mówisz, że ja mam jakby klapki na oczach. Jestem otwarty na wszystko, mówie co przeżyłem a Ty mi na to, że źródła wiary nie umiem pokazać? Śmieszne. Dla Ciebie wydaje się to ciasnym myśleniem, dla mnie Twoje myślenie jest ciasne.  

spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-20
22:09:41

Kurs samodzielnego myślenia a'la NSDAP
> Są ludzie ode mnie mądrzejsi tak jak i od Ciebie.  

Tak, wiem. Mądrzejszy jest też na pewno bóg ;) Że tak Cię zacytuję:  
"Samodzielne myślenie o sprawach tak trudnych jest porażką życiową(...) Egoistyczne podejście do spraw tak ważnych w naszym życiu powoduję katastrofę. Jak można samego siebie uważać za najmądrzejszego i wiedzącego najlepiej? Chore i nieodpowiedzialne".
Nie dziwię się, że wszędzie widzisz mądrzejszych od siebie, przecież usilnie bronisz się przed samodzielnym myśleniem. Według mnie, w tej walce wygrywasz.

> To co pisałem tutaj było  
> prawdą, mówię o przykładach z życia.  

Dobrze. Tylko co z tych przykładów wynika? NIC. Kompletnie N-I-C. Naprawdę nie wiem, co skłania Cię do tak daleko idących wniosków, jakie tu serwujesz. Dla mnie tekst w stylu "Wyśniłem tatę, tato podał numery w multilotka. Sprawdziło się Toż to znak na istnienie boga!" to totalna paranoja! Równie trafny suspens tej historyjki mógłby brzmieć "A w samochodzie powietrze zeszło z opony". Równie logiczne.

> Skoro mówisz, że mam patrzeć na to  
> przez inny pryzmat, nie wiary katolickiej to powiedz mi przez jaki?  

Mieszasz naukę z religią, doświadczenia z doznaniami, patrzysz jedynie przez pryzmat, jaki w Tobie zaszczepiono. Jak zaprogramowany automat, niezdolny do samodzielnego myślenia. W Tobie NIC nie wzbudza wątpliwości, wszystko potwierdza naciąganą historyjkę, propagowaną przez Twoich dogmatyków.

> Co mi  
> da odpowiedź na to co widziałem i słyszałem? Nauka, która ciągle sie  
> rozwija, jednak nigdy nie rozwinie się w 100%  

Skąd to wiesz?W kościele Ci to powiedzieli, a Ty znów uwierzyłeś na słowo?

> bo człowiek może wykorzystać  
> około 8% swojego mózgu do rozwoju.  

Kolejne odważne twierdzenie. Zgaduję, reszty używać bóg zabronił? ;) To prawda, nauka wciąż mało wie o funkcjonowaniu ludzkiego mózgu. Ale popatrz, ile wiedziała 100 lat temu, a ile teraz. Biorąc pod uwagę przyrost uzyskanych na ten temat informacji i skalę czasu, chyba wiemy już dość sporo? A nauka wciąż się rozwija, w coraz szybszym tempie. W przeciwieństwie do dogmatów i twierdzeń wszelakich religii, których bastiony ciemnoty padają jeden po drugim.Właśnie dzięki tej znienawidzonej przez religijnych twardogłowych nauce.

> Mówisz, że ja mam jakby klapki na  
> oczach. Jestem otwarty na wszystko, mówie co przeżyłem ~

Ale nie szukasz wyjaśnień, tylko zwalasz na... Bingo!!! Na boga! :D
Powiedz, boisz się myśleć? Strach Cię ogarnia na samą myśl, że jest inne wytłumaczenie, a sama myśl o nim była by profanacją wiary? Aż tak bardzo Cię skrzywdzili...?

> a Ty mi na to, że  
> źródła wiary nie umiem pokazać?  

Bo nie umiesz. Fakt, to śmieszne, jak próbujesz :)

> Śmieszne. Dla Ciebie wydaje się to ciasnym  
> myśleniem, dla mnie Twoje myślenie jest ciasne.  

Tak... Odpowiedź w stylu "a Twoja babcia chrapie!" :P
Prosiłem, przeanalizuj swoje wypowiedzi.
Zadajesz pytania. Pomimo tego, że na większość z nich odpowiedź znalazł byś sam, poświęcając trochę czasu i uwagi, szukając w materiałach na tej stronie, pomimo tego tolerujemy Twoje lenistwo i tłumaczymy cierpliwie.
Gdy z kolei Wiktor, ja, czy ktoś jeszcze z Userów zada Ci kilka "mocnych" pytań, nie zniżasz się do odpowiedzi. A jeżeli już odpowiadasz, to fochem, ocenianiem, kto Satanistą jest, a kto nie, kolejnymi baśniami z mchu i paproci... Powód takiego zachowania nasuwa się sam, panie ciasny.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
11:45:44

Ateizacja satanizmu.
> > nie da sie postrzegac czasu po smierci bo go juz nie ma:)  
>  
> Chodziło mi o to co Satanista oczekuje po śmierci? Czy uważa, że życie na  
> ziemi to wszystko i nie ma nic, czy też po śmierci wierzy, ma nadzieję, że  
> coś jest- jakieś inne życie.  
  
Jak umrę i coś będzie, to się dowiem. Jak nic nie będzie, to i tak nie ma to żadnego znaczenia, bo już jestem martwy i co najwyżej, jeśli wierzyć w majaki Shogna, po wstępnym przetworzeniu przydam się jako materiał do produkcji opon samochodowych.

AŻ TAK BARDZO boisz się śmierci, że nie potrafisz żyć?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:32:12

Ateizacja satanizmu.

> AŻ TAK BARDZO boisz się śmierci, że nie potrafisz żyć?

NIe boję się śmierci. Staram się być na nią przygotowany jak najlepiej. Nie jestem słabym duchowo człowiekiem, więc takie pytania można sobie darować:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2010-11-10
15:40:58

Ateizacja satanizmu.
> NIe boję się śmierci. Staram się być na nią przygotowany jak najlepiej.  

Po co, skoro się jej nie boisz?


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
15:41:57

Ateizacja satanizmu.
> > NIe boję się śmierci. Staram się być na nią przygotowany jak  
> najlepiej.  
>  
> Po co, skoro się jej nie boisz?
>  

ja tez nie boje sie dresow, ale staram sie byc przygotowanym na spotkanie z nimi. ma to troche sensu.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:55:17

ha ha ha!!!!!!
MACKA, QRWA, UDŁAWIŁEM SIE DRUGI RAZ!!!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Wiktor
( hmm... )

Wysłano:
2010-11-12
13:07:27

Ateizacja satanizmu.
> ja tez nie boje sie dresow, ale staram sie byc przygotowanym na spotkanie  
> z nimi. ma to troche sensu.  

Jest drobna różnica między czymś nieuniknionym a ewentualnym.  
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
13:08:52

Ateizacja satanizmu.
> > ja tez nie boje sie dresow, ale staram sie byc przygotowanym na  
> spotkanie  
> > z nimi. ma to troche sensu.  
>  
> Jest drobna różnica między czymś nieuniknionym a ewentualnym.  

dla mnie jedno i drugie jest nieuniknione:) co jakis czas trafiam na dzicz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:47:35

metoda kija i marchewki
>  
> > AŻ TAK BARDZO boisz się śmierci, że nie potrafisz żyć?
>  
> NIe boję się śmierci. Staram się być na nią przygotowany jak najlepiej.  

Żyjesz według zasad, które ktoś Ci narzucił, bo w zamian za ich przestrzeganie obiecał (!) nagrodę po śmierci. Jeśli je złamiesz, czeka Cię kara, również po śmierci. To zwykły szantaż. Szantażowi natomiast ulega się ze strachu przed czymś.
Ergo- nie żyjesz tak, jakbyś chciał, tzn. tak, jakbyś mógł żyć, gdyby obiecanki nie było.

> Nie jestem słabym duchowo człowiekiem, więc takie pytania można sobie  
> darować:)

Nie oceniam Twojej siły, lecz motywację do życia :)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
11:42:15

Ateizacja satanizmu.
> Pojęcie człowiek można rozumieć na wiele sposobów jeśli nie ma się  
> określonych wartości. Więc ja rozumiem te sprawy inaczej Ty inaczej bo  
> mamy inne wartości.  

O. A ja myślałem, że gatunek homo sapiens został już dokładnie określony. Nie wiedziałem, że z punktu widzenia bogacza siedzącego na tronie człowiekiem jest ktoś inny, niż z punktu widzenia hinduskiego biedaka, myjącego się w gównach Gangesu.
  
> Każdy chrześcijanin będzie sie modlił, przepraszał i dziękował Bogu. Ja  
> przynajmniej tak robię.

Dlaczego?

> Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane.  
> Ale ja nie robię tego z powodu ciemnoty umysłu czy też nauk wyniesionych z  
> domu, otoczenia. Ja to robię bo wierzę, że po śmierci będę miał nagrodę.  

Na jakiej podstawie?

> Mam wiarę w Boga, nadzieję na nagrodę i szczęście wieczne oraz posiadam  
> miłość do ludzi, która pomaga mi w rozmowie na tym forum bez obrzucania  
> kogoś błotem.  

Mimo wszystko, to jednak tolerancyjne forum {Lava, słyszysz? ;)] raczej nie zostaniesz tu męczennikiem.

> Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> śmierci? Film mu się urwie i koniec?  

A jakie są podstawy, by sądzić inaczej? Tworzyć baśnie pełne ułudy, że świat nie jest tak skurwysyńsko okrutny, że jeśli teraz się nacierpię, to NA PEWNO ktoś to doceni, pocieszy, nagrodzi przecudnej urody hurysami, pląsającymi wśród traw? Że ci znienawidzeni bogacze, te wredne istoty, które mają lepiej poukładane w głowie, te dranie, które miały czelność urodzić się w bogatych rodzinach, te wszystkie paskudy, do których los się uśmiechnął, kiedyś zapłacą za moją niedolę? Bo happy end musi dla mnie być? Czy to Ci nie trąci lekką naiwnością...?

> Czy aby na pewno wiara w Boga i  
> modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  

Jeśli poprawia Ci to samopoczucie, zwiększa motywację i daje siłę, to fajnie. Jeśli nie, to do dupy z tym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:30:32

Ateizacja satanizmu.

>  
> > Każdy chrześcijanin będzie sie modlił, przepraszał i dziękował Bogu.  
> Ja  
> > przynajmniej tak robię.
>  
> Dlaczego?

Dlaczego? Bo uważa, że Bóg jest jego stwórcą i wszystko ma dzięki Niemu. Tu trzeba w to wierzyć, a nie pytać dlaczego.

>  
> > Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane.  
> > Ale ja nie robię tego z powodu ciemnoty umysłu czy też nauk  
> wyniesionych z  
> > domu, otoczenia. Ja to robię bo wierzę, że po śmierci będę miał  
> nagrodę.  
>  
> Na jakiej podstawie?

Na podstawie tego co doświadczam w życiu. Co mnie spotyka, sytuacje które są czasem trudne ale można je rozwiązać. Ciekawym przykładem może być pewna sytuacja, która przytrafiła się po śmierci męża jednej z bliskich przyjaciółek mojej mamy. Po śmierci mąż ten przyszedł we śnie do tej pani i podał 6 cyfr. Nie powiedział co to za cyfry i do czego, tylko powiedział, że będzie Ci łatwiej po moim odejściu. Kobieta budząc się zapisała liczby i skojarzyła z totolotkiem. Syn jej miał wysłać jednak zapomniał i miliony przeszły koło nosa. Kiedy zapisywała liczby, po obudzeniu robiła to w obecności mojej mamy więc jest to wiarygodne. Jak syn sobaczył wyniki w TV to pił przez kilka dni... To jest jedno z kilku zdażeń, których doświadczyłem. Ktoś będzie chciał to naukowo wyjaśnić, niech próbuje ale wpierw niech policzy jakie jest prawdopodobieństwo trafienia 6 w totka.
>  
> > Mam wiarę w Boga, nadzieję na nagrodę i szczęście wieczne oraz  
> posiadam  
> > miłość do ludzi, która pomaga mi w rozmowie na tym forum bez  
> obrzucania  
> > kogoś błotem.  
>  
> Mimo wszystko, to jednak tolerancyjne forum {Lava, słyszysz? ;)] raczej  
> nie zostaniesz tu męczennikiem.
>  
> > Zastanawiam się jak Satanista postrzega czas po swojej  
> > śmierci? Film mu się urwie i koniec?  
>  
> A jakie są podstawy, by sądzić inaczej? Tworzyć baśnie pełne ułudy, że  
> świat nie jest tak skurwysyńsko okrutny, że jeśli teraz się nacierpię, to  
> NA PEWNO ktoś to doceni, pocieszy, nagrodzi przecudnej urody hurysami,  
> pląsającymi wśród traw? Że ci znienawidzeni bogacze, te wredne istoty,  
> które mają lepiej poukładane w głowie, te dranie, które miały czelność  
> urodzić się w bogatych rodzinach, te wszystkie paskudy, do których los się  
> uśmiechnął, kiedyś zapłacą za moją niedolę? Bo happy end musi dla mnie  
> być? Czy to Ci nie trąci lekką naiwnością...?
>  
> > Czy aby na pewno wiara w Boga i  
> > modlitwa jest taka głupia i bezsensu?  
>  
> Jeśli poprawia Ci to samopoczucie, zwiększa motywację i daje siłę, to  
> fajnie. Jeśli nie, to do dupy z tym.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
mroczna_macka_k
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
15:39:18

Ateizacja satanizmu.

> Na podstawie tego co doświadczam w życiu. Co mnie spotyka, sytuacje które  
> są czasem trudne ale można je rozwiązać. Ciekawym przykładem może być  
> pewna sytuacja, która przytrafiła się po śmierci męża jednej z bliskich  
> przyjaciółek mojej mamy. Po śmierci mąż ten przyszedł we śnie do tej pani  
> i podał 6 cyfr. Nie powiedział co to za cyfry i do czego, tylko  
> powiedział, że będzie Ci łatwiej po moim odejściu. Kobieta budząc się  
> zapisała liczby i skojarzyła z totolotkiem. Syn jej miał wysłać jednak  
> zapomniał i miliony przeszły koło nosa. Kiedy zapisywała liczby, po  
> obudzeniu robiła to w obecności mojej mamy więc jest to wiarygodne. Jak  
> syn sobaczył wyniki w TV to pił przez kilka dni... To jest jedno z kilku  
> zdażeń, których doświadczyłem. Ktoś będzie chciał to naukowo wyjaśnić,  
> niech próbuje ale wpierw niech policzy jakie jest prawdopodobieństwo  
> trafienia 6 w totka.



nie lubie trollowac, ale jedyne co mi sie nasunelo, to to, ze lepiej, ze nie wygral bo by pil przez kilka lat:D
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:49:54

Ateizacja satanizmu.
Macka, o mało się nie udławiłem czytając jego post, przy Twoim ledwo mnie odratowali!
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:42:51

Bozio-lotto
> Dlaczego? Bo uważa, że Bóg jest jego stwórcą i wszystko ma dzięki Niemu.  
> Tu trzeba w to wierzyć, a nie pytać dlaczego.

Pytam o podstawy wiary. Widziałem wczoraj smerfa. Uwierz mi, nie pytaj dlaczego.

  
> Na podstawie tego co doświadczam w życiu. Co mnie spotyka, sytuacje które  
> są czasem trudne ale można je rozwiązać. Ciekawym przykładem może być  
> pewna sytuacja, która przytrafiła się po śmierci męża jednej z bliskich  
> przyjaciółek mojej mamy. Po śmierci mąż ten przyszedł we śnie do tej pani  
> i podał 6 cyfr. Nie powiedział co to za cyfry i do czego, tylko  
> powiedział, że będzie Ci łatwiej po moim odejściu. Kobieta budząc się  
> zapisała liczby i skojarzyła z totolotkiem. Syn jej miał wysłać jednak  
> zapomniał i miliony przeszły koło nosa. Kiedy zapisywała liczby, po  
> obudzeniu robiła to w obecności mojej mamy więc jest to wiarygodne. Jak  
> syn sobaczył wyniki w TV to pił przez kilka dni...  

Hit, po prostu hit :D
Ale załóżmy, że tak było. Skąd przekonanie, że to bozia pomaga wygrać w lotto, skoro pojawił się duch męża? Trzymał bozię pod pachą? Wybacz drwinę, ale tak infantylny tekst budzi moją irytację.

> To jest jedno z kilku  
> zdażeń, których doświadczyłem. Ktoś będzie chciał to naukowo wyjaśnić,  
> niech próbuje ale wpierw niech policzy jakie jest prawdopodobieństwo  
> trafienia 6 w totka.

Ok, proszę bardzo:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Lotto_(gra_liczbowa)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
10:25:29

Ateizacja satanizmu.
> > > Wierzę w mądrość Boga i wszystko co z Nim związane.  
> >
> > Na jakiej podstawie?  
>
> Na podstawie tego co doświadczam w życiu. Co mnie spotyka,
> sytuacje które są czasem trudne ale można je rozwiązać.  
> Ciekawym przykładem może być pewna sytuacja, która przytrafiła się  
> po śmierci męża (...)

Nie chcę wierzyc w Boga, który myśli, że wygrana w totka rozwiązuje problemy. Co to za durny Bóg materialista, którego wiedza o szczęściu jest równie dojrzała jak 75% społeczeństwa - szczęscie daje totolotek!

Współczesny Hiob powinien dostac zwycieski kupon, a potem Bóg by patrzył go rodzina znienawidzi. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-12
16:02:25

Ateizacja satanizmu.


> Nie chcę wierzyc w Boga, który myśli, że wygrana w totka rozwiązuje  
> problemy. Co to za durny Bóg materialista, którego wiedza o szczęściu jest  
> równie dojrzała jak 75% społeczeństwa - szczęscie daje totolotek!
>  
> Współczesny Hiob powinien dostac zwycieski kupon, a potem Bóg by patrzył  
> go rodzina znienawidzi. :-)


Ten przypadek jest złożony, osoby te przeszły bardzo duzo w życiu, wysiedlenia, II wojnę światową, nigdy im się nie przelewało, raczej bym powiedział żyli w ubogo. Wiadomo, każdy chciałby troche szczęścia w życiu w postaci jakiegoś grosza. Nie twierdzę, że to sam Bóg chciał tak, bardziej bym powiedział, że mąż tej kobiety poprosił o to Boga. Nawiązujesz do Hioba. Zauważ, że po wszystkim złym co na Niego spłynęło Bóg wynagrodził mu to jeszcze za życia 100- krotnie widząc Jego wiarę. Czy w tym przypadku nie mogło być podobnie?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-12
16:50:12

Ateizacja satanizmu.
> raczej bym powiedział żyli w ubogo.

http://travelingluck.com/Africa/Nigeria/Nigeria%20(general)/_2321023_Ubogo.html#local_map

Nadaje się do tematu o absurdzie ^^
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
08:59:38

Ateizacja satanizmu.
> Ten przypadek jest złożony, osoby te przeszły bardzo duzo w życiu,  
> wysiedlenia, II wojnę światową, nigdy im się nie przelewało, raczej bym  
> powiedział żyli w ubogo. Wiadomo, każdy chciałby troche szczęścia w życiu  
> w postaci jakiegoś grosza. Nie twierdzę, że to sam Bóg chciał tak,  
> bardziej bym powiedział, że mąż tej kobiety poprosił o to Boga.  

Jak sobie wyobrażasz Boga? Jest to według Ciebie taki człowiek, tylko trochę mądrzejszy i trochę bardziej doświadczony, jak mądry dziadek dla głupiutkiego wnuczka?

> Nawiązujesz do Hioba. Zauważ, że po wszystkim złym co na Niego spłynęło  
> Bóg wynagrodził mu to jeszcze za życia 100- krotnie widząc Jego wiarę.  

Nie gadaj jakby to była historia na faktach. :-)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
10:42:54

Ateizacja satanizmu.

>  
> Jak sobie wyobrażasz Boga? Jest to według Ciebie taki człowiek, tylko  
> trochę mądrzejszy i trochę bardziej doświadczony, jak mądry dziadek dla  
> głupiutkiego wnuczka?
>  

Bóg nie jest człowiekiem. Szczerze mówiąc, nie umiem go sobie wyobrazić, bo każde wyobrażenie w jakimś stopniu będzie można podważyć. Człowiek ma zasłaby umysł na to

> > Nawiązujesz do Hioba. Zauważ, że po wszystkim złym co na Niego  
> spłynęło  
> > Bóg wynagrodził mu to jeszcze za życia 100- krotnie widząc Jego  
> wiarę.  
>  
> Nie gadaj jakby to była historia na faktach. :-)

Nie ważne czy na faktach, czy nie, liczy się przesłanie jakie niesie ta opowieść.  


spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Aleksiej
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
22:18:32

Ateizacja satanizmu.
>  
> >  
> > Jak sobie wyobrażasz Boga? Jest to według Ciebie taki człowiek, tylko  
>  
> > trochę mądrzejszy i trochę bardziej doświadczony, jak mądry dziadek  
> dla  
> > głupiutkiego wnuczka?
> >  
>  
> Bóg nie jest człowiekiem. Szczerze mówiąc, nie umiem go sobie wyobrazić,  
> bo każde wyobrażenie w jakimś stopniu będzie można podważyć. Człowiek ma  
> zasłaby umysł na to

I nie masz wrażenia, że to co napisałeś w jakiś estetyczny sposób koliduje z myślą "wujek poprosił Boga o numery totka"?


> Nie ważne czy na faktach, czy nie, liczy się przesłanie jakie niesie ta  
> opowieść.  

Jakie niesie przesłanie? Naukę spolegliwości?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-13
22:57:23

Ateizacja satanizmu.
> >  
> > >  
> > > Jak sobie wyobrażasz Boga? Jest to według Ciebie taki człowiek,  
> tylko  
> >  
> > > trochę mądrzejszy i trochę bardziej doświadczony, jak mądry  
> dziadek  
> > dla  
> > > głupiutkiego wnuczka?
> > >  
> >  
> > Bóg nie jest człowiekiem. Szczerze mówiąc, nie umiem go sobie  
> wyobrazić,  
> > bo każde wyobrażenie w jakimś stopniu będzie można podważyć. Człowiek  
> ma  
> > zasłaby umysł na to
>  
> I nie masz wrażenia, że to co napisałeś w jakiś estetyczny sposób koliduje  
> z myślą "wujek poprosił Boga o numery totka"?
>  

Nie wiem co skłoniło Boga, czy też tą osobę do akurat takiego gestu. Widocznie jakiś powód tego był skoro tak było, a przypuszczenia które miałem i inni mieli przedstawiłem mówiąc o sytuacji rodzinnej.

>  
> > Nie ważne czy na faktach, czy nie, liczy się przesłanie jakie niesie  
> ta  
> > opowieść.  
>  
> Jakie niesie przesłanie? Naukę spolegliwości?  

Przeczytaj fragment mówiący o Hiobie, a na pewno sam do tego dojdziesz. Nawet na języku polskim o tym mówiono.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
11:25:33

Ateizacja satanizmu.
> To ja nie rozumiem słów "ale każdy satanista może to rozumieć inaczej".  
> Jest jedna filozofia i Satanista powinien się jej trzymać, czy Satanizm  
> polega na dowolnej interpretacji?

Rozejrzyj się trochę w materiałach zawartych na tej stronie, przy odrobinie chęci i choć trochę otwartym umyśle powinieneś zrozumieć, że dowolna interpretacja nie kłóci się założeniami, ba, jest niejako jej kwintesencją.

> Przecież chociażby chrześcijaństwo  
> narzuca pewne nakazy, zakazy i nie ma dowolnej interpretacji. Oczywiście  
> dowolnej interpretacji z założenia prawdziwego chrześcijanina.

Dlatego też zwą to religią=zbiorem doktryn dla całej wspólnoty. My nie podlegamy podobnym ograniczeniom, narzuconym z góry systemom wartości. Nie przyjmujemy podanych na tacy praw, my je tworzymy.

> Ja chcę zaspokoić swoją żądzę seksualną więc mogę to zrobić z osobą która  
> tego chce(też jedno z założeń, osoba nie może być zmuszana do czynu).  
> Jednak będąc w związku z kobietą kiedy ona nie chce się kochać ( bo np.  
> chce poczekać z tym do ślubu) nie wyrządzę Jej krzywdy? Bo moje "JA"  
> pozwala mi robić wszystko żebym był szczęśliwy. Więc idę gdzie chcę żeby  
> zaspokoić siebie.
>  
> Moim zdaniem interpretacja tego punktu filozofii Satanistycznej jest  
> dwuznaczna. W tej filozofii jest więcej takich kruczków, które można  
> dwuznacznie odebrać. Dlatego o tym rozmawiam, bo chcę wiedzieć więcej.

Co jest dwuznaczne w tym przypadku? Granicą mojej wolności jest wolność drugiej osoby (wynika to choćby z szacunku dla drugiej istoty), chyba że ta osoba wlezie z buciorami na moje "terytorium". Jeśli z kimś jestem, mamy podobne cele, marzenia, pragnienia, w podobny sposób patrzymy na świat. Jeśli zrobi się inaczej, rozstajemy się.  

Ciekawi mnie, dlaczego wziąłeś na przykład seks. Z moich obserwacji wynika, że macie niezłe kompleksy na tym punkcie.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
maly123
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
14:19:48

Ateizacja satanizmu.
> > To ja nie rozumiem słów "ale każdy satanista może to rozumieć  
> inaczej".  
> > Jest jedna filozofia i Satanista powinien się jej trzymać, czy  
> Satanizm  
> > polega na dowolnej interpretacji?
>  
> Rozejrzyj się trochę w materiałach zawartych na tej stronie, przy  
> odrobinie chęci i choć trochę otwartym umyśle powinieneś zrozumieć, że  
> dowolna interpretacja nie kłóci się założeniami, ba, jest niejako jej  
> kwintesencją.
>  

Rozejrzałem i w założeniach pisało, że satanizm nie kreuje postawy "róbcie co chceta", a według Ciebie właśnie taką postawę kreuje. Poczytaj dział filozofia zanim powiesz, ze nie mam otwartości umysłu:)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:33:20

Ateizacja satanizmu.
> Rozejrzałem i w założeniach pisało, że satanizm nie kreuje postawy "róbcie  
> co chceta", a według Ciebie właśnie taką postawę kreuje. Poczytaj dział  
> filozofia zanim powiesz, ze nie mam otwartości umysłu:)

No to widać źle czytałeś, albo tej otwartości umysł troszeczkę nie staje ;)
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
15:39:56

Ateizacja satanizmu.
> > Rozejrzyj się trochę w materiałach zawartych na tej stronie, przy  
> > odrobinie chęci i choć trochę otwartym umyśle powinieneś zrozumieć,  
> że  
> > dowolna interpretacja nie kłóci się założeniami, ba, jest niejako jej  
> > kwintesencją.
> >  
>  
> Rozejrzałem i w założeniach pisało, że satanizm nie kreuje postawy "róbcie  
> co chceta", a według Ciebie właśnie taką postawę kreuje. Poczytaj dział  
> filozofia zanim powiesz, ze nie mam otwartości umysłu:)

Będę dobrodusznym samarytaninem i naprowadzę cię dokładnym linkiem:

http://www.satan.pl/faq.php#3

Czytaj od "Czy istnieją granice satanistycznej wolności?" trzy akapity.
Powoli i ze zrozumieniem.

Na wszystkie pytania jakie tu jak na razie zadałeś jesteś sobie w stanie odpowiedzieć sam.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
darktofik
( fluorescencja )

zdjecie

Wysłano:
2010-11-10
11:09:56

Ateizacja satanizmu.
> > Satanizm – kult Szatana.
> > W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z  
> koncepcją  
> > nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> > symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  

> Po przeczytaniu na temat zasad Satanizmu na tej stronie mogę powiedzieć,  
> że Satanista nie czci Szatana. Tak wynika z założeń, które czytałem. Tutaj  
> czytam, że przerodziło się to z kultu Szatana na kult człowieka. Jak  
> dobrze wiem słowo kult oznacza wielbienie kogoś/ czegoś, sprawowanie  
> obrzedów religijnych, czy też inne działania mające na celu uwielbienia,  
> okazanie szacunku, oddania czci.  

To jedno z założeń. Spór o definicję satanizmu prowadzą nie tylko tutaj i nie od dziś. W mojej ocenie nic z tego nie będzie, bo Satanizm zakłada wolność, także wolność interpretacji, a wiele zależy od tego, co kto uważa za początki/źródło Satanizmu jako filozofii. Popularnym jest podejście, jakie przedstawiła zaTrzciankowa ;) Anielica, ale równie dobrze (a może nawet lepiej) początków filozofii satanistycznej można szukać w prądach i kultach o wiele, wiele starszych, niż np. chrześcijaństwo. Osobiście skłaniam się właśnie ku temu poglądowi. Jeśli miałbym w coś już wierzyć (brrr...!), bliższy byłby mi dualizm, niż postrzeganie "boga" jako wroga "diabła".
Faktem jest natomiast, że obecnie sataniści traktują osobowego Szatana jako afirmację dążenia do zaspokojenia żądz, własnych chęci, oporu przeciw narzuconym regułom, dogmatom, etc. Nie doszukiwał bym się tu kultu w formie, w jakiej przedstawiają nas katecheci :)

> Więc mam pytanie:
>  
> 1. Co jest prawdą, a co fałszem? Czy Satanizm to jednak kult, który ładnie  
> "zapakowany" można sprzedać?

Tak też uczynił Antek La Vey, zbijając na tym niezłą kasę. Uważasz, zrobił podobnie, jak Wasz kler. Sam będąc cynicznym dupkiem, wykorzystał stado pragnących tajemniczości baranów do wyciągnięcia od nich kasy :) Znalazł po prostu swoją niszę na rynku i wykorzystał ją, by zrobić sobie dobrze :) esencja satanistycznego egoizmu :)

> 2. Ktoś może powiedzieć " czekaj, ale teraz jest kult człowieka a nie  
> Szatana". Byłaby to dobra odpowiedź na 1 pytanie. Jednak czy uwielbienie  
> człowieka to nie taka maska? >

Mieć do siebie dystans to nie koniecznie gardzić sobą. Skąd więc pomysł, że to maska? Hedonizm ma coś ukrywać? A niby co? Zaspokajam swe pragnienia i dobrze mi z tym. Nie umartwiam się, nie składam bezsensownych ofiar, nie liczę na pomoc bóstw. Sam ponoszę odpowiedzialność za swoje wzloty i upadki.

> Czy wielbić siebie= wielbić Szatana?  

Personifikacja cech nie oznacza, że zaczynam wierzyć w postać rogatego kozła z półtorametrową pałą między nogami :)

> 3. Jak Satanista wielbi człowieka, jak mu oddaje cześć skoro Satanizm =  
> kult człowieka? W moim przekonaniu powinien mu okazać miłość, poświęcenie,  
> uwagę, uczucie.  

Tak też robię. Kocham siebie, poświęcam uwagę swojemu rozwojowi, wprost ubóstwiam kobiety :)

> Z założeń Satanizmu wynika jednak, że najpierw "JA" muszę  
> być szczęśliwy, później reszta. Czy to nie jest sprzeczne tzn. Kult  
> człowieka, a założenie że najpierw "JA" później reszta?

Gdzie widzisz sprzeczność? Czyż ja nie jestem człowiekiem? Stawiając człowieka na piedestale, mam sam siebie wykreślić, miast wywyższyć? A jaki inny osobnik jest mi bliższy, niż ja sam?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-10
19:09:06

Ateizacja satanizmu.
> Gdzie widzisz sprzeczność?  

Chrześcijanie przez "człowiek" rozumieją "bliźni". Stąd ta jego wątpliwość, myślę.

Chociaż w tym kontekście "bliźnego swego jak siebie samego" budzi z kolei moją wątpliwość.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Weles
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2011-01-27
13:23:06

Ateizacja satanizmu.



> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Ja mówię róźnie, ateista, satanista, racjonalista, zależy co gdzie pasuje. Księdzu odpowiem - satanista, mojej teściowej - racjonalista, a wszystkim innym - ateista. Choc dla mnie te wszystki pojęcia nie różnią się od siebie niczym. Ewentualnie do satanizmu dochodzi okultyzm co już raczej do racjonalizmu nie bardzo pasuje.


> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

Satanizm budzi większą kontrowersję, ponieważ większosc ludzi nawet nie rozumie pojęcia "ateizm", ale uwież mi, że tam gdzie znają to pojęcie to i lecą odpowiednie wyzwiska za kimś kto ateistą się obwieszcza.

  
> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?


Tradycja chyba nie ma z tym nic wspólnego. Na takim forum jak to najłatwiej nazwac siebie satanistą, bo od razu wszyscy wiedzą o co chodzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Tunrida
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-09-09
22:50:36

Ateizacja satanizmu.

> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?
>  
> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?
>  
> (* masz inne powody? )


Jeszcze jeden powód. Powód, który najbardziej wypacza postrzeganie satanizmu przez niezaznajomione z tematem 'społeczeństwo". A mianowicie wiązanie go z kulturą blackmetalową. Sama jestem związana ze sceną i gdy widzę jak ludzie,nie potrafiący wymienić ani jednego z głównych założeń satanizmu, buńczucznie obnosi się z tytułem "szerzącego zło i zepsucie satanisty". Na czym ów "satanizm" polega? Na deklarowaniu nienawiści do chrześcijan, ubierana się na czarno, dewastowaniu cmentarzy, no i może jeszcze obwieszaniu się pentagramami (nie żeby mieli pojęcie o jego symbolicznym znaczeniu, wystarczy, że robią tak na wzór swoich idoli spozierających nań z plakatów).

Drodzy pseudosataniści! Okażcie swój szacunek wobec filozofii,za którą podążamy i identyfikujemy się i zanim zacznie przypisywać sobie przynależność do naszego grona poczytajcie choć trochę i zastanówcie się, czy założenia satanizmu mają choć odrobinę pokrycia z tym, jak żyjecie?

Ilu z was nadal chce się zwać satanistami?
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
sombretoy
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
12:25:13

Ateizacja satanizmu.
> Satanizm – kult Szatana.

Myslałem, ze to kult sapospełnienia, cholera ciagle mnie zaskakuje z jednej strony rozówj sataninizmu, z drugiej jego wstecznosć do kultu z lat 80tych.


> W drugiej połowie XX wieku pojawia się Anton Szandor LaVey z koncepcją  
> nowej religii o tej samej nazwie. Szatan zostaje zdegradowany do roli  
> symbolu. Ale ciągle istnieje strefa metafizyczna.  

Pojawił sie z dobeym produktem w idealnym czasie na taki merketing. No kurwa musiał ktoś w końcu cos ruszyć skoro wszyscy ciagle zachwycali sie Crowley'em.


> Dzisiaj mamy do czynienia z tworem zwanym satanizmem racjonalnym. Satanizm  
> jest ściśle ateistyczny.

Hmm to jakby hlem smarować miodem a nie masłem, przeciez dla plebsu satanizm był kultem dibała osobowego i dla nawieszonych,także cos z tej bajki, dla reszty prZytomnych był indoktrynacją siebie, swojego ducha w tej ściezce materii jak zwiemy życiem.


  
> Satanizm – kult człowieka.

Gdyby psy były bardziej rozwiniete i wymysliwły satanizm, byłoby to wedle ciebie kultem psa.  

Jak małpa pozna satanizm, a wpierw przejdzie test katolickiej doktryny to tez uzna satanizm za krok w rozwoju.



> Problem wałkowany na każdym kroku… POWRÓCIŁ!

Tylko jesli sie znajda tacy, ktorzy go odgrzewaja.

  
> Odpowiedzmy sobie, na ile ateizacja satanizmu ma sens i czy jego marka  
> przypadkiem nie zaniknęła.  

Marka czego? No kurwa bez niepotrzebnej fobii i tragediii, co ma zniknać?

Satanizm ala "wstąp do naszego bractwa" i płac za nasze wersje fantazji?

Niech mi ktoś odpowie co jest w sataniźmie takiego odkryweczego jesli powiela on schematy "tajnych" bractw, gdzie "wiedze" otrzymuje sie za kase, a satanizmem jaki stawia na samodoświadczenie i własny osobisty rozwój. To tak jakby porównywać i tu poleca przykłady: młoedego lekarza z protekcji rodziców do lekarza amvitnego bez "plecaka" i tak w kazdym innym przykładzie czy to fantazyjnym czy realnym - zawsze samouk, abitna osoba bez wparcia acz z talentem ma lepsze przygotowanie i kompetencje niz taki na opierdol gosc z bonusem wpływów.

Nawet Crowley nie miał patentu na "prawde", byli inni którzy szli swoja droga.
On niczym M.Jackson został uznany za króla choc nie kazdemu to pasuje.




> ***
>  
> Satanisto racjonalny,

mów mi wuju :)
  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Bo mogę, jakie to ma znaczenie jak sie okresle? Ubode tym kogoś?  
Człowiek cały czas poddaje sie zmianom, zaprzeczenie tego to hipokryzja, dzis moge byc tym jutro tamtym, to słowa, nazwy. Jesli sie uprę przy danej kategorii to mama juz pewnosc albo brak innej opcji.

Zawsze myslałem, że satanizm jest racjonalny, aczkolwiek widze pełno pojebów (może niedoszłych kziezy karierowiczów, jakich nikt nie uznał)co dorabiakja sobie do tego swoja mitologie.


> *chodzi o wzbudzenie kontrowersji ( bo niewątpliwie "satanizm" budzi  
> większe niż "ateizm")?

Tam samo jak duchy, psi i zombie - co z tego?


> *a może chodzi Ci o zachowanie tradycji (Twoje poglądy wyrosły na LaVeyu,  
> a nie Diagorasie z Melos;))?

"Nihilizm, postawa poznawcza i moralna, po raz pierwszy sformułowana w filozofii przez greckich sofistów, a głównie przez Gorgiasza z Leontionoi na Sycylii. Z jego dzieła O przyrodzie przechowały się trzy tezy nihilistyczne dotyczące poznania, a w konsekwencji zachowań: 1) nie ma niczego. 2) gdyby nawet coś było, to nie byłoby poznawalne. 3) gdyby nawet było poznawalne, to nie mogłoby być przedmiotem porozumienia między ludźmi."

To mój pierwszy fundament(i pierwsza praca z filozofii), moze a niego wynika moje niezrozumienie na tym forum.
Ostatecznie uwazam, że zawsze podaczas porozumienia z ludzmi jedna lub obie strony ida na ustępstwa, inaczej jest nieporozumienie.


  
> (* masz inne powody? )


Taaa, słucham Samaela z Abowe i widze jak wrócuili do pierwszych stylów, cos jak ten temat - czemu sie uwstecznili i po co, skoro sie zajebiscie rozwijali w nowych kierunkach(nie zawsze rewelacyjnych, jednak nowych). To samo widze z kwestia tego tematu.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Anioł
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2010-11-11
13:38:51

Ateizacja satanizmu.
Szczerze mówiąc - nie zrozumiałam Twojej wypowiedzi.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
Jacek
[ nieaktywne ]


Wysłano:
2011-04-10
21:52:55

Ateizacja satanizmu.



> Satanisto racjonalny,
>  
> * dlaczego nazywasz siebie w ten właśnie sposób, zamiast powiedzieć po  
> prostu: jestem ateistą (czy racjonalistą)?

Myślę,że satanista ateista musi czuć nad sobą coś co pozwala mu kierować życiem.Nie da się do końca być tylko panem siebie.Wiem,że to głupio brzmi ale satanista jeśli tak się nazywa musi zdawać sobie sprawę,że coś musi być(szatan)skoro wybrał taką drogę.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek
RM_12
()

zdjecie

Wysłano:
2011-04-10
22:26:13

Ateizacja satanizmu.
> Myślę,że satanista ateista musi czuć nad sobą coś co pozwala mu kierować  
> życiem.

I dlatego nazywa siebie ateistą? Wiesz co to słowo znaczy prawda?

> Nie da się do końca być tylko panem siebie.Wiem,że to głupio brzmi

To, że nie da się być panem samego siebie w 100%, nie znaczy, że coś innego nad nami panuje. To, że nie mamy skrzydeł, nie znaczy, że musimy mieć płetwy.

> ale satanista jeśli tak się nazywa musi zdawać sobie sprawę,że coś musi  
> być(szatan)skoro wybrał taką drogę.

Jedyne co musi być, to spacje po znakach interpunkcyjnych. Z czego satanista zdaje sobie sprawę i dlaczego się tak nazywa, to powie ci on sam, jak jakiegoś spotkasz i go zapytasz.
spis działów / spis wątków / nowy wątek / zwiń wątek



Główna/FAQ/Filozofia/Czytelnia/Nietzsche/O nas/Varia/Scena/Sztuka/Forum/Katalog/Okultyzm
Ludowy Komisarz Zdrowia ostrzega: wszystkie materiały umieszczone na stronie są własnością autorów.
Kopiowanie i rozpowszechnianie może być przyczyną... Tylko spróbuj. My zajmiemy się resztą :>